Listy Dodatkowe z Kastamonu
— 86 —
(Ważny fragment)

(Oto rozmowa, którą przypominam, aby sprostować niektórych moich braci spośród uczniów Światła, którzy zbyt dobrze o mnie myślą i darzą mnie szacunkiem dalece przekraczającym moje rzeczywiste zasługi.)

Przytoczę wam rozmowę, jaką czterdzieści lat temu przeprowadziłem z moim starszym bratem, nieżyjącym już Mułłą Abdullahem (oby Bóg się nad nim zmiłował).

Mój nieżyjący już brat był szczerym uczniem Ziji ad-Dina, należącego do wielkich świętych (niech jego tajemnica będzie uświęcona). Jako że zwyczajem powszechnie przyjętym przez ludzi tariki było najwyższe umiłowanie i szacunek dla ich nauczycieli, mój nieżyjący już brat powiedział do mnie:

-Szanowny Zija ad-Din zna wszystkie nauki. Jako wspaniały przewodnik duchowy, posiada on zdolność pojmowania wszystkiego we wszechświecie. - Po czym opisał wysoką rangę owego świętego (ar. ałlija), abym przyłączył się do niego.

Powiedziałem zatem memu bratu:

-Przesadzasz. Gdybym go zobaczył, mógłbym pokonać go w wielu kwestiach religijnych. Zaprawdę, nie miłujesz go tak szczerze, jak ja to czynię, ponieważ miłujesz wyobrażenie Ziji ad-Dina, który zna wszystkie nauki i jest wspaniałym przewodnikiem duchowym. Oznacza to, że jesteś z nim związany i miłujesz go stosownie do tego tytułu. Gdyby podniosła się zasłona tego, co niewidzialne, i ukazała się prawda o nim, twoje umiłowanie go albo zostałoby rozbite na kawałki, albo też zmniejszyłoby się do jednej czwartej jego obecnego poziomu. Tymczasem ja prawdziwie miłuję owego błogosławionego człowieka i doceniam go tak bardzo, jak ty go doceniasz, ponieważ jest on szczerym, wpływowym i ważnym przewodnikiem dla ludzi wiary, pozostaje w kręgu sunny i znajduje się na drodze prawdy. Gdyby ukazała się jego osobista ranga, to nie mówiąc już o odstąpieniu od niego czy o tym, by moje umiłowanie go miało się zmniejszyć - daleki jestem od tego! - przywiązałbym się do niego bardziej, bardziej szanowałbym go i cenił. To oznacza,

— 87 —

że ja miłuję prawdziwego Ziję ad-Dina, podczas gdy ty miłujesz wyobrażenie Ziji ad-Dina.

Ponieważ mój brat był obiektywnym i dociekliwym uczonym, przyjął i pochwalił mój punkt widzenia.

O, cnotliwi uczniowie Światła i moi drodzy, gotowi do poświęceń bracia, którzy jesteście daleko bardziej gotowymi do poświęceń i szczęsnymi ode mnie! W odniesieniu do mojej osoby wasze uszanowanie mojej osoby i łaskawe spoglądanie na mnie nie przyniosą wam szkody, jednakże ludzie dostrzegający prawdę, tacy jak wy, powinni okazywać wysoki szacunek i uznanie jedynie przez wzgląd na obowiązek i wykonywaną służbę. Gdyby została uniesiona zasłona i gdyby ukazała się moja natura od stóp do głów, ze wszystkimi jej ułomnościami, litowalibyście się nade mną. Abym zatem nie utracił waszego braterstwa i abyście nie czuli żalu, nie przywiązujcie się do mnie poprzez wyimaginowane rangi, które dalece przekraczają moje rzeczywiste zasługi.

Moje relacje z wami są relacjami braterskimi; nie mam prawa do tego, aby stać się tym, który prowadzi drogą prostą (ar. murszid). Nie jestem również waszym Nauczycielem, lecz raczej jestem waszym towarzyszem w zdobywaniu wiedzy. Z powodu moich błędów potrzebuję waszych litościwych suplikacji (ar. du'a) i waszego wsparcia. Nie powinniście oczekiwać ode mnie jakiejkolwiek pomocy, lecz raczej ja mam prawo do otrzymania waszego wsparcia. Dzięki darom i hojności Wszechmocnego Boga, poprzez zasadę przydzielania obowiązków staliśmy się towarzyszami w wielce uświęconej, wielce doniosłej i wielce wartościowej służbie, przynoszącej korzyść każdemu spośród ludzi wiary. Nadzwyczajne znaczenie i wartość zbiorowej osobowości duchowej, będącej wynikiem naszej wzajemnej współpracy, której należy się rola Nauczyciela i przewodnictwo, są dla nas wystarczającymi.

Jako że służba wierze jest najważniejszym obowiązkiem w tej epoce, mającym pierwszeństwo przed wszystkimi innymi rzeczami; jako że ilość ma niewielkie znaczenie w porównaniu do jakości; jako że przemijające i stale podlegające zmianom królestwa polityki nie mają żadnego znaczenia w porównaniu z wieczną i trwałą służbą wierze, nie mogą one być ani skalą, ani narzędziem. Powinniśmy poszukiwać zadowolenia w świetlistym kręgu nauki Traktatów Światła oraz czerpać zadowolenie z tego aspektu służby, jaki zesłały nam Traktaty.

— 88 —

Tym, czego potrzebujemy miast nadzwyczaj korzystnej opinii i nadmiernie wzniosłych rang, większych niż rzeczywista zasługa, są wyjątkowe wierność i niezłomność, więź i szczerość intencji. W nich powinniśmy dokonywać postępu i rozwijać się.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Wasz brat
Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Dwa uświęcone podarunki, wysłane tym razem przez Husreva, owego wojownika Traktatów Światła, a także cudowny sposób, w jaki ukazał on duchowy cud tych dwóch niebiańskich podarunków oraz przedstawił go nam i całemu temu regionowi podczas trzech błogosławionych miesięcy, z perspektywy Traktatów Światła są cudowną służbą. Pióro grupy "Róża" przekształci również ten rejon w ogród różany, in sza'a-llah. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle właścicielowi owego pióra trzydzieści tysięcy dobrych uczynków, Swoje miłosierdzie oraz nagrodę równą nagrodzie za Noc Przeznaczenia w zamian za każdą z liter spisanego przez niego Koranu. Amen, amen, amen.

Moi drodzy bracia! Poniższy fragment spisaliśmy dwa dni temu, jako suplement do mojej wcześniejszej odpowiedzi w temacie waszej korzystnej opinii (na mój temat - uz. red. tur.), dalece przekraczającej moje rzeczywiste zasługi, która emanuje z waszej wierności. Mądrość zawarta w mojej odpowiedzi na wasz list z ostatniego tygodnia, w której do pewnego stopnia odrzucam wasze dobre zdanie na mój temat, wypływające z waszej nadzwyczajnej wierności i wzniosłych starań, jest następująca:

W tej epoce istnieją siły tak krańcowo przemożne, że ponieważ wszystko przypisują one sobie samym, moja przepowiednia jest następująca: Jeśli założyć, że prawdziwie oczekiwany człowiek, który ma przybyć w następnym stuleciu, przybyłby w tej epoce, wystrzegałby

— 89 —

się wszelkich wydarzeń w dziedzinie polityki i zmieniłby swój cel, aby tylko poprzez swoje czyny nie działał na rzecz owych sił.

Ponadto istnieją jeszcze trzy kwestie: jedną jest życie, jedną jest szariat, a jedną jest wiara (ar. iman). Patrząc z punktu widzenia prawdy, najważniejszą i największą z nich jest sprawa wiary. Jednakże, jako że zgodnie z popularnym poglądem i przeważającymi warunkami stanu spraw tego świata za najbardziej znaczące kwestie uważa się życie i szariat, zatem gdyby ów człowiek pojawił się teraz, to ponieważ zmienianie świata we wszystkich tych trzech kwestiach równocześnie jest niezgodne z przemożnymi prawami Boga (ar. adatu-llah) dotyczącymi tego świata, uczyniłby on podstawą swoich działań największą z owych kwestii, zaś pozostałych nie uważałby za zasadnicze. Aby zatem służba wierze nie straciła swej czystości w oczach ogółu społeczeństwa, aby została jasno ustanowiona w umysłach prostych ludzi, których łatwo wprowadzić w błąd, owa służba nigdy nie może stać się narzędziem służącym innym zamysłom.

Jako że przez z górą dwadzieścia lat pod rządami tak destrukcyjnej i absolutnej tyranii moralność uległa zepsuciu w tak wielkim stopniu, zaś wytrwałość i wierność tak bardzo zanikają, że nie możecie zaufać jednemu na dziesięciu, a nawet jednemu na dwudziestu ludzi... W odpowiedzi na ów dziwaczny stan rzeczy potrzebne są nadzwyczajna wytrwałość, wierność i muzułmańskie poświęcenie. W przeciwnym razie ta służba pójdzie na marne i przyniesie szkodę.

Oznacza to, że najważniejszą, najbardziej szczerą, najbardziej bezpieczną i najbardziej pomyślną służbą jest uświęcona służba pełniona w kręgu uczniów Traktatów Światła. Tak czy inaczej, na razie dość o tym.

Podczas tych błogosławionych dni przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim naszym braciom z osobna i oczekujemy ich przyjmowanych przez Boga modlitw w nadchodzące dni i błogosławione noce.

Również podarunek Tahiriego, to jest traktat Lemeat, uznaliśmy za wielce wartościowy. In sza'a-llah, ów dar przyniesie mu wielką nagrodę w tym regionie, a Tahiri jest dokładnie takim, jak Lutfu. Niechaj Bóg ześle mu sukces.

— 90 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Winszujemy wam z okazji Lajlat al-Bara'a oraz nadchodzącego ramadanu i modlimy się do Wszechmocnego Boga o to, aby nadchodząca Noc Przeznaczenia przyniosła nam nagrodę większą od tysiąca miesięcy, i o to, aby owa nagroda została zapisana w księgach naszych dobrych uczynków. Postanowiliśmy, że aż do Święta Zakończenia Postu będziemy wypowiadać suplikację:

اَللّٰهُمَّ اجْعَلْ لَيْلَةَ قَدْرِنَا ف۪ى هٰذَا الرَّمَضَانَ خَيْرًا مِنْ اَلْفِ شَهْرٍ لَنَا وَ لِطَلَبَةِ الرَّسَٓائِلِ النُّورِ الصَّادِق۪ينَ

O, Boże! Uczyń Noc Przeznaczenia w tym miesiącu ramadan lepszą od tysiąca miesięcy! Prosimy cię o to dla mówiących prawdę uczniów Traktatów Światła.

Ponadto wasze wysłanie nam dwóch cudownych Koranów podczas tych błogosławionych miesięcy in sza'a-llah stanie się narzędziem błogosławieństwa (ar. baraka), nagrody, zasługi i podbojów (Traktatów Światła - uz. red. pol.) tak wielkich, że z nadzieją oczekujemy od miłosierdzia Boga tego, by każdy z dni tego ramadanu stał się dla nas niczym Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr).

Zaplanowaliśmy, że od tej pory podczas błogosławionego miesiąca ramadan wybrani uczniowie Traktatów Światła w tym miejscu mogą czytać oba te Korany, zaś każdego dnia ramadanu przeczytanie jednego dżuzu[45] wraz z wami będzie jak dopełnienie czytania całego Koranu (ar. hatma). Czyniąc tak, uczniowie Traktatów Światła utworzą krąg w wielce rozległym zgromadzeniu duchowym obejmującym Ispartę i Kastamonu, zaś wy będziecie pozostawać w centrum owego kręgu, podczas gdy wszyscy uczniowie Traktatów Światła utworzą ów krąg wokół was. Zanosimy błaganie do miłosierdzia Wszechmocnego Boga, aby uczynił On właściwym to, abyśmy w stylu czytania całego Koranu tak, jak czynią to naqszbandyci, lecz na znacznie większą skalę, dokonali owego uświęconego przeczytania całego Koranu poprzez intencję i wyobrażanie sobie wszystkich uczniów Traktatów Światła jako obecnych w owym kręgu.

Po drugie: Nadzwyczajne usługi zwycięskich uczniów z wioski Haciego Hafiza, to jest z Sav, są przyczyną motywacji, narzędziem zachęty i wzorem do naśladowania w tym regionie. W ten sam sposób, jako nadzwyczajny wzór znakomitości oraz demonstracja dokładania starań, ich

— 91 —

wspaniałe wysiłki i motywacja doprowadziły do doniosłego przebudzenia i pragnienia również w tym regionie. Jak błogosławione kopie sporządzone przez Husreva, tak również jego list może krążyć wśród ludzi, aby stać się remedium dla cierpiących z powodu chorób lenistwa i zobojętnienia.

Po trzecie: Przepisaliśmy wartościowe listy, które nam przysłaliście, i dołączyliśmy je do Dopisku, lecz pominęliśmy niektóre z ich słów. Nie czujcie się urażeni tym, że poprawiliśmy niektóre zdania wynikające z nadmiernie dobrej opinii (na mój temat - uz. red. pol.).

Po czwarte: Zwykłem często wspominać wioskę Atabey, która leży między Islamkoy a Kuleonu, a wydała uczniów takich, jak Siddik Sabri i Lutfu. Byłem zasmucony i zacząłem zastanawiać się: "Dlaczegóż owa wioska pozostała w tyle i uschła?". Tak czy inaczej, nieskończona chwała niechaj będzie Wszechmocnemu Bogu za to, że moje troski zostały całkowicie zmyte przez Tahira i Abdullaha Cavusa, którzy dostarczyli mi wielkiej pociechy. Zaprawdę, po zebraniu ich w jednym tomie uważnie przestudiowałem Błyski i Promień Siódmy, które Tahir wysłał nam w podarunku. Ujrzałem w Tahirze Husreva, Lutfu i Asima. Niech Wszechmocny Bóg będzie rad na wieki z niego i z was wszystkich. Sporządzona przez niego kopia przyniesie tu wielkie korzyści, in sza'a-llah.

Spisaliśmy ponad pięćset wersetów Koranu, któremu należy się wszelka chwała, owej Księgi cudownej wystawy, które zawierają początkowe i podstawowe zasady Ruchu Światła, i zebraliśmy je pod wspólnym tytułem Hizb al-akbar al-a'zam. Nie byliśmy w stanie wysłać owego dzieła podczas tego ramadanu. In sza'a-llah, wyślemy je do was wkrótce.

Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim naszym braciom i prosimy o ich modlitwę podczas tych błogosławionych dni i nocy.

— 92 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[46]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Do tej pory będące zapewnieniem słowa tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam: فَاِنَّكَ مَحْرُوسٌ بِعَيْنِ الْعِنَايَةِ Z pewnością jesteście chronieni przez oko (Bożej) łaski, z całkowitą zgodnością odnosiły się do uczniów Traktatów Światła. Pokładamy nadzieję w miłosierdziu Boga, by pomimo jej pozornie bolesnej i szkodliwej postaci, rozłąka z braćmi takimi jak Husrev, Rusdu i Re'fet - szczególnie z Husrevem, który jest bardzo mocnym filarem - przybrała, in sza'a-llah, wielce korzystną postać. Nawet nieszczęście naszego uwięzienia, choć pozornie bolesne, faktycznie zostało uczynione wielką łaską i wielkim miłosierdziem dla naszej służby. Bogu niech będzie chwała (ar. li-llahi l-hamd) za to, że dzięki waszym wysiłkom w tym regionie jest wielu Husrevów, którzy zaczęli się ukazywać. Być może Husrevowi dano odpocząć od jego długotrwałej pracy, a my z nadzieją prosimy Bożą łaskę o to, by w zastępstwie jego wartościowego pióra wykonywana przez niego służba trwała poprzez jego błogosławione słowa i szczerość, tak jak została pobłogosławiona służba wojskowa Feyziego i Salahaddina.

Moi bracia! W odniesieniu do tego wydarzenia podzielę się z wami wieściami ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), jakie przynoszą Traktaty Światła, a które okazały się całkowicie zgodnymi z prawdą.

Sześć lub siedem lat temu Traktaty przekazały wiadomość o tym, że wielu uczniów Światła - takich, jak Husrev, Hulusi, Rusdu i Re'fet - zostanie powołanych do wojska i będą oni w pewien sposób powiązani z drugą wojną światową; że druga wojna światowa wybuchnie, a my - to jest uczniowie Traktatów - weźmiemy w niej udział. Jest tak, ponieważ w Błysku Dwudziestym Ósmym, będącym drugim cudem Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), w omówieniu w Znaku Drugim słów

فَيَا حَامِلَ الْاِسْمِ O Ty, Który nosisz Imię Boga, jeśli weźmiemy pod uwagę słowa فَقَاتِلْ وَلَا تَخْشَ Walczcie i nie martwcie się, ich wartość

— 93 —

wyniesie mniej więcej 1940. Bóg wie najlepiej (ar. Allahu 'alam), lecz jest to wiadomość wskazująca na nasze zaangażowanie w wojnę światową, która będzie trwała w tym czasie, to jest na fakt, że weźmiemy w niej udział nie po stronie naszego dawnego sojusznika, lecz wspierając jego wrogów. Teraz, w tym samym roku, w owej wojnie wzięli udział uczniowie będącymi ważnymi filarami Ruchu Światła.

Przesyłamy pozdrowienia pokoju każdemu z naszych braci. Hilmi, Feyzi, Nazif i Emin również przesyłają pozdrowienia pokoju i wyrazy szacunku.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi
بِاسْمِه۪ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[47]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حَاصِلِ ضَرْبِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ لَيْلَةِ الْقَدْرِ ف۪ى حُرُوفِ الْقُرْاٰنِ

[48]

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Winszuję wam z okazji waszego błogosławionego miesiąca ramadan całym mym jestestwem, a także modlę się do Najbardziej Miłosiernego z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) o to, aby wasze suplikacje poczynione w owym błogosławionym miesiącu zostały przyjęte przed obliczem Wszechmocnego Boga.

Po drugie: Tego roku święty miesiąc ramadan ma wielkie znaczenie i jest nadzwyczaj wartościowy tak dla świata islamu, jak i dla uczniów Traktatów Światła. Zgodnie z tajemnicą "współuczestnictwa w uczynkach dotyczących życia ostatecznego" (ar. isztiraki 'amali uhrałijja), które jest podstawową zasadą uczniów Traktatów Światła, cechą szczególną owej zasady oraz miłosierdzia Boga jest fakt, że odnośnie do duchowych zysków każdego człowieka, udział wszystkich jego braci i sióstr jest zapisywany w księgach ich dobrych czynów w dokładnie tej samej wysokości. Czyni to nagrody będące udziałem tych, którzy wstąpili do kręgu Traktatów Światła z wiernością

— 94 —

i szczerością intencji, tak wielkimi i powszechnymi, że każdy z nich zyska tysiąckrotny udział. In sza'a-llah, nie będąc podzielonym ani umniejszonym jak wspólne udziały w materialnych sprawach tego świata, ów udział zostanie zapisany w księgach dobrych czynów każdego człowieka w dokładnie tej samej wysokości, jak światło jednej lampy niesionej przez człowieka dotrze do tysięcy zwierciadeł, pozostając tym samym światłem lampy, bez dzielenia go ani umniejszania. W ten sam sposób, jeśli jeden wierny uczeń Traktatów Światła zyska prawdę Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) na wysokim poziomie ramadanu, to pokładamy we wszechobejmującym miłosierdziu Boga nadzwyczaj wielką nadzieję na to, że ogół prawdziwie wiernych uczniów osiągnie te same nagrody i będzie miał w nich udział.

Moi drodzy, wierni, błogosławieni, zwycięscy bracia!

Po pierwsze: Zgodnie z zasadą "współuczestnictwa w uczynkach dotyczących życia ostatecznego" podczas tego błogosławionego ramadanu z nadzieją oczekujemy od miłosierdzia Boga tego, by jak w przypadku aniołów posiadających po czterdzieści tysięcy języków, modlitwy odmawiane przez czterdzieści tysięcy języków każdego z wybranych braci i sióstr - to jest modlitwy, które odmówili oni i które odmówią swymi duchowymi językami po tylekroć, ilu jest ich braci - zostały przyjęte; błagamy o to Wszechmocnego i Najbardziej Miłosiernego z miłosiernych po tylekroć, ile jest języków owych braci. Winszujemy wam z okazji ramadanu mającego taką naturę!

Po drugie: Choć wasze liczne, skuteczne i radosne listy, które tym razem przynoszą dobre nowiny, zasługują na odpowiedź długą jak cała księga, proszę was, abyście nie czuli się urażeni tym, że moja odpowiedź jest krótka z powodu braku czasu. Przede wszystkim w liście napisanym przez Ahmeda, który jest ważnym uczniem z wioski Sav, będącej kolebką wojowników, ujrzałem kwestię, która sprawiła, iż zapłakałem z radości.

Po sto tysięcy razy dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że błogosławione matki i kobiety z owej wioski całkowicie doceniły całą

— 95 —

pełnię wartości Traktatów Światła. Ofiary poczynione przy rozpowszechnianiu Traktatów Światła przez owe błogosławione kobiety, a moje wartościowe i szczere siostry w życiu ostatecznym, sprawiły, że ja sam oraz my wszyscy zapłakaliśmy z bezbrzeżnej radości.

Jako że najważniejszą zasadą metody Traktatów Światła jest litość, jako że kobiety są skarbnicami litości, od dawna spodziewałem się tego, że to w królestwie kobiet urzeczywistni się natura Traktatów Światła. Bogu niech będzie chwała (ar. li-llahi l-hamd) za to, że kobiety z tego regionu również aktywnie działają z zapałem, który jest daleko większy od zapału mężczyzn z sąsiedztwa, ukazując w ten sposób, iż są one siostrami błogosławionych ludzi z Sav. Oba owe przejawy, jakie ukazały się w tym czasie, są pozytywnymi oznakami tego, iż Traktaty Światła zalśnią i zatriumfują w owych skarbnicach litości.

Dzielni pasterze z wioski Sav, noszący w swych torbach Traktaty Światła, aby można było sporządzić ich kopie, staną się wielce skuteczną zachętą dla tego regionu, tak jak gotowe do poświęceń kobiety z tych obszarów. Chcielibyśmy poznać imiona tych kobiet i tych pasterzy, aby mogli oni zostać zaliczeni z imienia do wybranych uczniów Światła.

Prawdziwy sen urzędnika Osmana zaprawdę jest znakiem wielkiej prawdy; jest on wielce błogosławiony i przynosi dobrą nowinę. Jak sen Rusdu, w którym na polecenie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) szlachetny Abu Bakr As-Siddiq (niech Bóg będzie z niego rad) ukazał Słowo Dwudzieste Dziewiąte, głosząc kazanie z minbaru, tak zstąpienie z niebios istoty podobnej do hurysy i odczytanie Dopisku jako kazania, jest pięknym znakiem wskazującym na przyjęcie Traktatów Światła przez Boga.

— 96 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Podzielę się z wami dwoma wydarzeniami, które są subtelne, znaczące i przynoszą dobrą nowinę.

Wydarzenie pierwsze to napomnienie, przynoszące dobrą nowinę i będące wybawieniem od rozpaczliwych wspomnień.

Niedawno przyszło mi na myśl, że ci, którzy wkraczają do życia społecznego, przeważnie będą wystawieni na grzechy, niezależnie od tego, na co napotykają. Grzechy z łatwością mogą otoczyć człowieka ze wszystkich stron. Jak akty czci jednego człowieka i jego bogobojność (ar. taqła) mogą być wystarczające, aby wytrwać wobec tak wielu grzechów? Z niepokojem zacząłem się nad tym zastanawiać.

Zacząłem myśleć o sytuacji uczniów Traktatów Światła w życiu społecznym i zastanawiać się nad silnymi znakami Koranu oraz nad dobrymi wieściami przyniesionymi przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) i tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam, dotyczącymi zbawienia uczniów Traktatów Światła oraz faktu, iż będą oni ludźmi szczęśliwości. W sercu rzekłem do siebie: "Jak każdy z nich może odpowiedzieć na grzechy wynikające z tysiąca aspektów, jak mogą oni odnieść zwycięstwo i odnaleźć zbawienie, używając jedynie własnego języka?", i pozostałem oszołomiony. W odpowiedzi na moje oszołomienie zostało mi oznajmione następujące napomnienie:

Poprzez prawo "współuczestnictwa w uczynkach dotyczących życia ostatecznego", poprzez tajemnicę szczerej i czystej współpracy, które są podstawowymi zasadami prawdziwych i wiernych uczniów Traktatów Światła - a każdy szczery i prawdziwy uczeń odprawia akty czci i prosi Boga o przebaczenie nie jednym własnym językiem, lecz raczej tyloma językami, ilu jest jego braci - każdy odpowie tysiącami języków na szturm grzechów, atakujących go poprzez tysiąc aspektów. Jak pewni aniołowie wspominają Boga czterdziestoma tysiącami języków, tak w ten sam sposób szczery i prawdziwy uczeń praktykujący bogobojność (ar. taqła) oddaje cześć Bogu językami czterdziestu tysięcy swych braci i staje się zasługującym na zbawienie, a także in sza'a-llah będzie spośród ludzi szczęśliwości. Uczniowie Traktatów Światła mogą osiągnąć ów wzniosły i powszechny poziom aktów czci, stosownie do stopnia ich wierności, służby, bogobojności i wystrzegania się grzechów ciężkich (ar. kaba'ir), pozostając w kręgu Traktatów Światła. Z pewnością, aby nie utracić tej wielkiej korzyści, muszą pracować, zachowując bogobojność (ar. taqła), szczerość intencji (ar. ichlas) i wierność.

— 97 —

Wydarzenie drugie: We wczesnych latach mego życia, kiedy miałem czternaście lat, z powodu pewnych przeszkód nie miałem swego nauczyciela, który odziałby mnie w turban i uczyniłby mnie noszącym dżubbę, które są znakami udzielenia człowiekowi zezwolenia na nauczanie religii (ar. 'idżaza) [49]. Nie było właściwym, bym przywdział szatę wielkiego uczonego moich stron w tak młodym wieku (...).

Po drugie: Jako że wielcy uczeni owego czasu, miast być moimi nauczycielami, stanęli wobec perspektywy albo współzawodniczenia ze mną, albo poniesienia klęski, nie było nikogo, kto zaufałby mi na tyle, aby uczynić mnie noszącym dżubbę i przyjąć rolę mego nauczyciela. Po tym, jak odeszło czterech lub pięciu ludzi spośród świętych (ar. ałlija), po otrzymaniu pewnych znaków uwierzyłem, że na moje liczące sobie pięćdziesiąt sześć lat prawo do noszenia dżubby, będącej zewnętrznym znakiem otrzymania idżaza, a także do ucałowania dłoni nauczyciela i przyjęcia go za mistrza, odpowiedział niedawno szlachetny Maulana Zu'l-Dżanahajn Chalid Zija ad-Din, w najbardziej zdumiewający sposób wysyłając mi własną dżubbę i turban, abym je nosił. Teraz zatem noszę ową błogosławioną stuletnią dżubbę i dziękuję Wszechmocnemu Bogu setki tysięcy razy.

Moi drodzy, wierni bracia!

We wprowadzeniu do zbioru Hizb al-akbar al-Qur'an, który wam wysłaliśmy, zostało pominięte pewne zdanie, a mianowicie następujące:

Zamiast: "Ktokolwiek pragnie przeczytać cudowny łird, powinien to przeczytać", winno być napisane: "Ktokolwiek pragnie przeczytać cudowny łird, który wydaje dziesięć, sto, pięćset, tysiąc i wiele tysięcy zasług i owoców, powinien przeczytać ten niebiański łird".

Po drugie: Zostałem napomniany, iż do przynoszącego dobrą nowinę fragmentu wcześniejszych rozważań: "Czysty i prawdziwy uczeń, który praktykuje bogobojność (ar. taqła), wykonuje akty czci i poszukuje skruchy poprzez języki swych braci..." winny zostać dodane następujące zdania:

— 98 —

«Uczniowie Traktatów Światła mogą osiągnąć ów wzniosły i powszechny poziom aktów czci, stosownie do stopnia ich wierności, służby, bogobojności i wystrzegania się grzechów ciężkich (ar. kaba'ir), pozostając w kręgu Traktatów Światła. Z pewnością, aby nie utracić tej wielkiej korzyści, muszą pracować, zachowując bogobojność (ar. taqła), ichlas i wierność».

Po trzecie: Winszujemy wam z okazji Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) oraz nadchodzącego Święta Zakończenia Postu, a także celebrujemy je wraz z wami całym naszym jestestwem.

Moi drodzy, wierni i błogosławieni bracia, którzy jesteście moją pociechą na tym świecie, moi świetliści przyjaciele na drodze do królestwa pośredniego (ar. al-barzach), a także - in sza'a-llah - moi orędownicy w Dniu Zmartwychwstania!

Winszuję wam z okazji Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) i celebruję ją wraz z wami całym mym jestestwem.

Po drugie: Informuję was o tym, że w najbardziej nadzwyczajny sposób, w rezultacie suplikacji (ar. du'a) o moje uleczenie, wypowiadanych przez szczerych uczniów Traktatów Światła, w zdumiewający i cudowny sposób, nagle ozdrowiałem ze straszliwej choroby, jakiej podobnej nie doświadczyłem nigdy wcześniej. Jako lekcję, na którą należy zwrócić uwagę, wysyłam wam poniższy fragment traktujący o owej chorobie, a spisany przez Emina i Feyziego, którzy byli świadkami tego wydarzenia. Przesyłam pozdrowienie pokoju i moje modlitwy (ar. du'a) wszystkim mym braciom w ogólności i martwię się o Husreva.

اَلْبَاقِى هُوَالْبَاقِى
Wasz brat
Said Nursi
— 99 —

Do naszych drogich braci w Isparcie!

Chcielibyśmy podzielić się z wami tym, czego doświadczyliśmy odnośnie do choroby Nauczyciela, a także dobrą nowiną o tym, że obecnie jest on zdrów.

Tym, co jadł podczas ramadanu, kiedy przez pięć dni pościł, były trzy łyżki mlecznego budyniu i pięć lub sześć łyżek zimnego jogurtu. Trzeciej nocy zjadł pół łyżki budyniu. Czwartej nocy na iftar zjadł pięć łyżek zupy z makaronem vermicelli, zaś na sahur [50] trzy lub cztery łyżki tej samej zupy i nieco jogurtu; w sumie było to około szesnastu gramów (bez wody) makaronu, około trzydziestu gramów jogurtu bez serwatki i około dwunastu gramów (bez mleka) budyniu. Piątej nocy zjadł pięć lub sześć łyżek lekkiej zupy vermicelli bez ziaren, zaś na sahur sześć lub siedem łyżek zupy ryżowej - w sumie daje to 96 gramów pożywienia przez pięć dni postu. Ponadto w tym, że wypełniał wszystkie obowiązki religijne z wyjątkiem modlitwy tarałih [51], ujrzeliśmy i poświadczamy jeden z cudów Bożej łaski, obejmującej uczniów Traktatów Światła.

Jak Suleymanowie z Barli i Isparty, tak my obaj - to jest, Emin i Feyzi - podjęliśmy konieczne środki ostrożności, aby uniknąć rozdrażnienia Nauczyciela, który w chorobie stał się drażliwy, zaś my doświadczyliśmy tak przykrego jego usposobienia, jakiego nie widzieliśmy nigdy wcześniej. Jednym ze znaków miłosierdzia w owej chorobie jest fakt, iż podczas doniosłych ostatnich dziesięciu nocy ramadanu, w sposób przekraczający nasze oczekiwania, każdy uczeń w tym regionie, prócz własnych starań, pracował tak, jak czynił to Nauczyciel, a także poświęcił godzinę na pracę w imieniu Nauczyciela, aby wziąć udział w tej duchowej walce i aby owe starania zostały zapisane w rejestrze dobrych uczynków uczniów Traktatów Światła. Oznacza to, iż w miejsce kilku godzin pracy Nauczyciela uczniowie wykonywali ten sam obowiązek podczas godzin ich pracy, których było znacznie więcej. Zaprawdę, nasz Nauczyciel powiedział: "Przy mej ułomności moja niedoskonała praca nie wystarczyłaby do tego, by wesprzeć i ożywić dobre uczynki naszych braci z prowincji Isparta odnoszące się do życia ostatecznego". Poprzez ową chorobę Wszechmocny Bóg w Swym miłosierdziu obdarował zbiorową osobowość

— 100 —

duchową (uczniów Światła - uz. red. pol.), zaś owo postanowienie było potężnym wsparciem i podniosło owe starania z poziomu tego, co poszczególne, na poziom tego, co powszechne.

Kolejną subtelnością owej choroby jest fakt, że nasz Nauczyciel stracił głos i nie mógł mówić. Kiedy zbliżał się czas iftaru, zjawił się lekarz, choć go nie wzywaliśmy, i ujął go za rękę. Nasz Nauczyciel powiedział: "Nie zgadzam się na to, aby mnie badać, nie potrzebuję doktora. Wszechmocny Bóg jest lekarzem". Nagle odzyskał energię i zaczął mówić. Było tak, jak gdyby przyjął rolę lekarza, zaś lekarz stał się pacjentem. Nauczyciel odczytał lekarzowi ważny list, będący remedium na duchowe niedole lekarza. Wówczas był już czas posiłku przerywającego post. "Mamy iftar", zaproponował Nauczyciel. Lekarz odpowiedział: "Dzisiaj zgrzeszyłem i nie poszczę", my zaś zrozumieliśmy, że Nauczyciel zareagował w ten sposób, odmawiając przyjęcia lekarstwa przepisanego przez lekarza, który zaniedbał swój post.

Tak, my również potwierdzamy to, że suplikacje (ar. du'a) o wyzdrowienie Nauczyciela, czynione przez zbiorową osobowość duchową Traktatów Światła, były równe tysiącowi lekarzy takich jak ten. Suplikacje o uleczenie Nauczyciela z tej choroby zanoszone przez uczniów Traktatów Światła, a szczególnie przez tych niewinnych, ukazały efekt Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) na poziomie tak cudownym, że naszemu Nauczycielowi nagle zostało dane zdrowie daleko lepsze od tego, jakim cieszył się wcześniej, zaś on sam podjął swoją pracę na nowo i w sposób stosowny dla Nocy Przeznaczenia. Ujrzeliśmy na własne oczy, jak suplikacje (ar. du'a) o wyzdrowienie Nauczyciela, zanoszone przez uczniów Traktatów Światła, sprawiły prawdziwie zdumiewający cud.

Przesyłamy nasze pozdrowienia i wyrazy szacunku każdemu z naszych braci i prosimy o ich modlitwę (ar. du'a).

Wasi bracia
Emin i Mehmed Feyzi
spośród tutejszych uczniów Światła
— 101 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[52]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni i błogosławieni bracia! Moi ciężko pracujący i silni przyjaciele w służbie Koranu! Moi świetliści towarzysze na ścieżce prawdy, w podróży do pośredniego królestwa (ar. al-barzach), w drodze do życia ostatecznego!

Winszuję wam i celebruję wraz z wami całym mym jestestwem wasze Święto Zakończenia Postu, waszą Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) oraz przyjmowane przez Boga suplikacje (ar. du'a), jakie poczyniliście przez cały błogosławiony miesiąc ramadan. Niechaj Wszechmocny Bóg uczyni radość tego święta wprowadzeniem służącym prawdziwej, rozległej i ogólnej radości, amen.

Po drugie: Podarunek wykonany przez wasze świetliste pióra, jaki wysłaliście podczas tego błogosławionego święta, jest dla mnie drogocenny tak bardzo, że aż nie do opisania. Powitałem go z najwyższym szacunkiem, z całkowitym pragnieniem, z podziękowaniami i łzami radości, niczym aromat wody ze źródła Al-Kałsar, płynącego na poziomie Raju zwanym Firdaus. Składam niekończące się podziękowania Wszechmocnemu Bogu za to, że obdarował On Traktaty Światła takimi piórami, które są niby diamentowe miecze, i takimi wojownikami prawdy.

Jeśli zaś chodzi o was, to modlę się o to, aby Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) zesłał wam dziesięć dobrych uczynków za każdą z liter zapisanych w owych błogosławionych księgach.

Odjazd Husreva prawdziwie i głęboko mnie zasmucił, jednakże Tahiri poprzez swoje olśniewające pióro usunął mój smutek. Zawsze będzie on należał do wybranych uczniów Traktatów Światła wraz ze wszystkimi członkami swojej rodziny, ze swą matką i swym ojcem.

Ponadto dzięki Tahiriemu od dzisiaj wioski Sav, Kuleonu i Atabey również - jak Islamkoy - złączyły się w przyjaźni z wioską Nurs i mają swój udział we wszystkich mych duchowych zyskach.

Wierzę również w to, że Hafiz Ali z Isparty, to jest Katib Osman, prawdziwie jest drugim Husrevem. Niechaj Wszechmocny Bóg obdaruje prowincję Isparta, jego samego oraz wielu innych wojowników takich jak Mehmed Zuhdu, i prawdziwych strażników Traktatów Światła, amen.

— 102 —

Wysiłki i starania Abdurrahmana Starszego, Alego Młodszego i Hafiza Mustafy spośród wojowników grupy błogosławionej, a także niektóre z notatek poczynionych przez Hafiza Mustafę w jego liście sprawiły, że roniłem łzy radości. Istnieje jednak pewna inna kwestia, a jest nią fakt, że znaleźliśmy w jednej z kopert dwadzieścia pięć banknotów, a nie wiedzieliśmy, do kogo należą. Wiecie, że przez całe moje życie nie byłem w stanie przyjmować niczyich podarunków. W tym czasie odmówiłem nawet przyjęcia podarunku Rusdu i obraziłem go, odrzucając jego dar. Wszechmocny Bóg nie pozostawił mnie w potrzebie ani też nie uczynił mnie potrzebującym czegoś od ludzi. Nie martwcie się o mnie. Jednakże czuję (w tym zdarzeniu - uz. red. tur.) zbiorową osobowość duchową grupy błogosławionej do tego stopnia, że nie jestem w stanie trzymać się mej zasady i sprzeciwić się ludziom z owej grupy. Aby nie rozdrażnić i nie urazić owej zbiorowej osobowości duchowej, zgodziłem się na to, abym pożyczył pięć lir z owych pieniędzy, by wydać je na dobre uczynki podczas święta. Poprzez Sabriego i w jego imieniu zwracam pozostałe dwadzieścia lir; nie obrażajcie się za to. Szczególnie cztery piękne podarunki sporządzone przez wyjątkowe pióro حسن ع م jawią mi się jako wielce drogocenne. In sza'a-llah, zachęcą one wielu ludzi w tym regionie do tego, by zaczęli spisywać Traktaty Światła. Setki tysięcy podziękowań niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że obdarował Traktaty Światła tak potężnymi piórami.

List Mehmeda z grupy błogosławionej sprawił mi wielkie zadowolenie. Odczytałem go ważnym ludziom spośród miejscowych, kiedy pisałem ten list. Miejscowi również powiedzieli: "Oto, czego zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg!" (ar. ma sza'a-llah, baraka-llah) i przyklasnęli mu w zadziwieniu. Pewne fragmenty tego oraz innych listów włączymy do Dopisku.

Jeśli chodzi o list napisany przez Haciego Osmana, będącego pierwszym spadkobiercą Abdurrahmana i przyjacielem pierwszego z uczniów Traktatów Światła, Mustafy Starszego, którego pozdrowił podczas wydarzenia z drzwiami, to sny, jakie spisał, są głębokie, zaś jego interpretacje tych snów są prawdziwe.

Moi bracia, kiedy piszę do was te słowa, pozostało trzydzieści minut do iftaru. Jest przedświąteczny wieczór, a choroba bardzo mi doskwiera, dlatego nie jestem w stanie długo mówić. Cud suplikacji (ar. du'a) zanoszonych w intencji mego wyzdrowienia przez zbiorową osobowość

— 103 —

duchową Traktatów Światła sprawił, że przezwyciężyłem tę ciężką i zagrażającą memu życiu chorobę, jednakże dręczy mnie tak silny kaszel i takie dreszcze, że skracam mą rozmowę z przyjaciółmi takimi jak wy, których miłuję bardziej niż własne życie.

Istnieje jednakże jeszcze jedna kwestia, a jest nią fakt, że w Isparcie i jej okolicach powstały setki młodych Saidów i Husrevów. Teraz ten wątły i słaby Said jest gotów, by opuścić ten świat, czując w sercu całkowitą ulgę. Im więcej myślę o pracy na rzecz Traktatów Światła, wykonywanej przede wszystkim przez Haciego Hafiza, przez Ahmedów i Mehmedów, a nawet przez szacowne kobiety - takie jak żona i córki Tahira - oraz niewinne dzieci z wioski Sav, tym bardziej doznaję i doświadczam jednego rodzaju rajskich przyjemności już tutaj, na tym świecie. Z całym szacunkiem przyjąłem podarunek wysłany przez Ahmedów w imieniu całej wioski jako narzędzie błogosławieństwa.

Moi drodzy, wierni bracia!

Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że moja ciężka i straszliwa choroba odeszła, zaś zastąpiło ją wielce miłosierne i chwalebne zdrowie. Zarówno moi przyjaciele, jak i ja sam, potwierdzamy, iż jest w tym zawarty wspaniały dar.

W nieskończoność dziękuję Wszechmocnemu Bogu i głoszę Jego chwałę w podzięce za to, że piękne kopie, jakie tym razem wysłaliście jako ramadanowe podarunki, uczyniły moje święto ogólnym, łącząc wiele świąt w tym samym czasie. Szczególnie traktaty spisane uważnie i z zachowaniem przykładów tałafuq przez pierwszego Tahira, który jest drugim Husrevem, uczyniły nas tak wdzięcznymi i rozradowanymi, że gdybym tylko mógł, zapłaciłbym za każdą kopię dziesięć sztuk złota. Posiadanie tak silnego ucznia dbającego o Traktaty Światła wielce umocniło nasze nadzieje.

Sprawiło to, że jego wioska stanęła w jednym szeregu z wioskami wojowników z Sav i ludzi z grupy błogosławionej. Wioska Atabey (Aras) powinna być dumna z niego i z tych, którzy są takimi, jak on. W jego kopiach znajduje się bardzo niewiele błędów, jednak niektóre słowa z oryginałów pozornie są niezrozumiałe, a zdaje się, że zostały dokładnie

— 104 —

skopiowane. Będzie dobrze, jeśli porównacie te kopie z kopiami, do których wprowadziłem poprawki. Zebraliśmy w jednym pięknie oprawionym tomie traktaty spisane przez niewinne dzieci i żonę naszego silnego i gotowego do poświęceń brata. Dla tych, którzy widzieli ów tom, a szczególnie dla dziewcząt i dam z kręgu kobiet Traktatów Światła, był on skutecznym i przyjemnym źródłem inspiracji.

Hasan z Aydin ma prawdziwie wyjątkowe pióro, a w jego pismach można dostrzec doskonałą szczerość intencji (ar. ichlas). Ciekaw jestem i chciałbym wiedzieć, kiedy ów człowiek wkroczył do kręgu Traktatów Światła i jaki obecnie jest jego stan.

Przez Abdulmecida otrzymałem długi list Hulusiego. Zaprawdę, ten nasz brat nadal zajmuje pierwsze miejsce w niezłomności, stałości i szczerości intencji (ar. ichlas). W mojej odpowiedzi, którą wysłałem przez Abdulmecida, napisałem mu: "W moich listach, jakie napisałem do naszych braci z Isparty, zwracam się również do ciebie; łączność między nami nie została przerwana".

Martwię się o sytuację Husreva, Re'feta i Rusdu, a szczególnie o Husreva. Jak się on miewa? Martwię się także o strażnika grupy "Światło" Hafiza Alego. Czy wszystko u niego w porządku?

Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju każdemu z naszych braci.

Oto dwie subtelne kwestie, o jakich oznajmiono memu sercu w ostatnich dniach. Nie mogłem spisać ich we właściwym czasie. Teraz poczynimy wskazówki dotyczące każdej z owych prawd, choć czas już minął.

Kwestia Pierwsza: Jednemu z naszych braci, który zaniedbał odmawianie tasbih [53] po modlitwie, powiedziałem, co następuje:

"Odmawianie tasbih po modlitwie jest drogą Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz litanią (ar. ałrad) świętości Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Z tego względu są to słowa mające największe znaczenie". Później prawda tego listu ukazała się w następujący sposób:

Jak świętość (ar. łalaja) Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która przekształciła się w jego posłannictwo (ar. risalat) jest wyższą od wszelkich innych form świętości, tak w ten sam sposób następujący po modlitwie tasbih, który jest drogą owej świętości

— 105 —

i szczególną litanią największej świętości (ar. łalajat al-kubra) jest w tym samym stopniu wyższy od wszystkich innych dróg, a nagroda za jego odmówienie przewyższa inne nagrody. Następnie owa tajemnica rozwinęła się, jak następuje:

Jak w zgromadzeniu wspominającym Boga lub czytającym Koran tak, jak czynią to naqszbandyci, w meczecie i we wzajemnej zbiorowej jedności, odczuwalne jest oświecenie, tak podczas wychwalania Boga po modlitwie słowami subhan Allah, subhan Allah, człowiek, którego serce jest przebudzone, duchowo odczuje obecność setki milionów ludzi, odmawiających ten sam tasbih z różańcami w rękach przed obliczem przywódcy owego zgromadzenia wspominania Boga, Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Czując ową wspaniałość i wzniosłość, człowiek wykrzyknie: Subhan Allah, subhan Allah! Następnie na duchowy rozkaz przywódcy owego zgromadzenia, podążając za jego słowami al-hamdu li-llah, al-hamdu li-llah, setka milionów uczniów z owego kręgu wspominania Boga, którzy biorą udział w owej recytacji Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wypowiadając: al-hamdu li-llah, al-hamdu li-llah, ukaże owemu człowiekowi wspaniałe wychwalanie Boga, które ukaże się w nim i do którego się on przyłączy, mówiąc al-hamdu li-llah. Co więcej, oznajmiając Allahu Akbar, Allahu Akbar, zaś po du'a powtarzając trzydzieści trzy razy la ilaha illa-llah, la ilaha illa-llah w owym kręgu wspominania Boga i najwyższej recytacji drogi Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), poprzez wyżej wspomniane znaczenie człowiek może zastanowić się nad wszystkimi braćmi i siostrami należącymi do tej tariki i zwrócić się ku przywódcy owego kręgu, ku osobowości Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i powiedzieć: "Po tysiąc tysięcy razy niech będzie z tobą pokój i miłosierdzie, o Posłańcu Boga" (ar. alfu alfi salati ła alfu salami 'alajka, ja Rasulu-llah).

To zrozumiałem, to odczułem i to ujrzałem w wyobraźni, a oznacza to, że następujący po modlitwie tasbih jest nadzwyczaj ważny.

Kwestia Druga: W oświadczeniu znaku trzydziestego pierwszego spośród trzydziestu trzech wersetów wspomnianych w Promieniu Pierwszym, w omówieniu słów يَسْتَحِبُّونَ الْحَيٰوةَ الدُّنْيَا przedkładają życie tego świata..., jest powiedziane, iż jedną z cech szczególnych tego stulecia jest świadome i dobrowolne przedkładanie życia tego świata ponad życie świata wiecznego. Oznacza to, że zasadą dla ludzi stało się świadome przedkładanie okruchów rozbitego szkła ponad wieczne

— 106 —

diamenty. Zawsze byłem tym zdziwiony, zaś w ostatnich dniach zostałem napomniany, jak następuje:

Jak wtedy, kiedy organ w ciele człowieka jest chory lub ranny, a wszystkie inne organy częściowo porzucają własne obowiązki i spieszą mu z pomocą, tak w ten sam sposób z wielu powodów uszkodzone zostało urządzenie wbudowane w naturę człowieka, które odpowiada za żądzę życia i jego zachowania, za zadowolenie z życia i jego umiłowanie. Zaczęło ono poniżać wszelkie inne zdolności, zajmując je sobą samym, a także stara się o to, aby owe inne zdolności zapomniały o swych rzeczywistych obowiązkach.

Gdyby istniała atrakcyjna, rozpustna i urzekająca forma rozrywki, wówczas ludzie na wysokich stanowiskach, a nawet zasłaniające ciało kobiety, wszyscy niczym dzieci lub próżniacy przerwaliby wykonywanie swych rzeczywistych obowiązków, aby wziąć udział w owej rozrywce. W ten sam sposób życie człowieka w tym stuleciu, a szczególnie życie społeczne, przybrało ów przerażający, choć atrakcyjny, i smutny, choć ciekawy stan, w którym wzniosłe zdolności człowieka, jego serce i umysł są wleczone, aby podążały za nakazującą zło duszą, a także niczym śmigło pchają same siebie w ogień biedy i szkody.

Zaiste, prawo szariatu zezwala - jednak jedynie pod warunkiem absolutnej konieczności - na chwilowe przedłożenie życia tego świata ponad pewne kwestie przynależne do życia ostatecznego, a to dla ochrony życia doczesnego. Jednak jeśli przyczyną jest wyłącznie prosta potrzeba, a szkoda wynikająca z wyrzeczenia się jej nie doprowadzi do zguby, nie można w ten sposób przedłożyć życia doczesnego ponad ostateczne, nie jest to dozwolone. Tymczasem to stulecie zaszczepiło ludziom ową skłonność do takiego stopnia, że dla najmniejszej z potrzeb i dla najbardziej znikomej szkody dla życia doczesnego porzuca się podobne diamentom kwestie życia ostatecznego.

Zawarta w człowieczeństwie skłonność do życia doczesnego oraz wrodzona zdolność zachowywania tego życia zostały uszkodzone i zepsute poprzez marnotrawstwo, zaś brak oszczędności, zadowolenia ze stanu posiadania oraz chciwość tego stulecia doprowadziły do ustania błogosławieństwa, spowodowały wzrost ubóstwa oraz nasilenie się walki o środki do życia. Ludzie zbłądzenia wciąż i wciąż nieprzerwanie czynią ów przemijający świat ogniskową (wszystkich działań - uz. red. pol.), sprawiając, iż staje się on czymś pociągającym do tego stopnia, że najbardziej znikoma potrzeba życia doczesnego ma pierwszeństwo

— 107 —

przed doniosłymi kwestiami religii. Odpowiedzią na ową zdumiewającą chorobę i straszliwą dolegliwość tego osobliwego stulecia są Traktaty Światła, będące heroldem podobnych odtrutce lekarstw Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, która może wytrwać (w obliczu tych działań ludzi zbłądzenia - uz. red. pol.); odpowiedzią są ich niezłomni, szczerzy, wierni i gotowi do poświęceń uczniowie, którzy są w stanie stawić opór. Zatem, aby ocalić się przed skutkami owej dziwacznej choroby, ludzie muszą przede wszystkim wkroczyć do kręgu Traktatów Światła, przylgnąć do nich z wiernością, niezłomnością, najwyższą szczerością intencji (ar. ichlas) i całkowitym zaufaniem.

Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) za każdego z naszych braci.

Moi drodzy, wierni i niezłomni bracia!

Wasze działania i wasza niezłomność, podobne sprężynie wprawiającej w ruch krąg Traktatów Światła, pobudziły do działania nas oraz ludzi w wielu innych miejscach. Niechaj Bóg będzie z was rad na wieki. Po tysiąckroć amen, amen.

Spisaliśmy fragment, który został wysłany do was przed zbiorem Hizb al-Qur'an, abyście mogli dołączyć go do wspaniałego wspominania Boga (ar. łird) przez Traktaty Światła, a także inny fragment, którego miejsce zaznaczone jest w Błysku Dwudziestym Dziewiątym. Jako że moje osobiste przemyślenia są tego rodzaju, zostałem napomniany, a zatem spisałem go.

Po drugie: Memu sercu ukazało się subtelne znaczenie, które trudno wyrazić, a które dotyczy przeważania życia tego świata nad życiem religii, o czym pisałem w moim ostatnim liście, wysłanym do was kilka dni temu. Teraz dostarczę wam jedynie zwięzłej wskazówki owego znaczenia, a jest ona następująca:

Przyjemności, jakie z pozoru dają ulotne rzeczy, zwodzące ludzi zbłądzenia, którzy oddają cześć temu światu, są niezmiernie bolesne i smutne, jednak w tym samym stanie i pośród owych ulotnych kwestii ludzie wiary i przewodnictwa znajdują wzniosłe i wieczne przyjemności. Ujrzałem to i poczułem, lecz nie jestem w stanie tego wyrazić.

— 108 —

Jak jest to udowodnione w wielu miejscach Traktatów Światła, dla ludzi zbłądzenia wszystko prócz czasu teraźniejszego nie istnieje bądź obfituje w cierpienia rozłąki. Dla ludzi prowadzonych drogą prostą przeszłość i przyszłość są wypełnione ich mieszkańcami i świetliste.

Dokładnie w ten sam sposób w ulotnych rzeczach, to jest w przemijających stanach przeszłości, ujrzałem, iż dla ahl ad-dunja owe rzeczy stały się nieistniejącymi w mroku absolutnego przemijania, zaś dla ludzi zbłądzenia wciąż istnieją. Kiedy z tęsknotą wspominałem zachwycające, drogocenne lub zaszczytne stany przeszłości, z którymi jestem związany, odkryłem, iż tęsknię za nimi. Kiedy myślałem: "Dlaczegóż owe błogosławione stany miałyby pozostać w przeszłości i przeminąć?", światło wiary w Boga napomniało mnie, mówiąc o tym, że choć owe stany zdają się przemijającymi, to w wielu aspektach są istniejące. Jako że owe stany są przejawami wiecznych Imion Wszechmocnego Boga, pozostają na wieczność w sferze wiedzy, na strzeżonych tablicach (ar. alłah'i mahfuz) i na tablicach podobieństw (ar. alłah'i misalijja). W ten sam sposób, dzięki wiecznym powiązaniom dokonanym poprzez światło wiary, istnieją one we właściwym stanie poza czasem. Pojąłem, iż można wkroczyć do owych stanów i ujrzeć je w wielu aspektach na licznych duchowych ekranach kinowych. Powiedziałem:

«Tę samą wielką prawdę wyraża przysłowie, które mówi: 'Jako że istnieje Bóg, istnieje wszystko'. Wskazuje ono na fakt, że dla kogokolwiek Bóg istnieje, to jest ktokolwiek tylko zna Boga, dla tego istnieje wszystko, zaś jeśli człowiek nie zna Boga, wszystko jest dla niego nieistniejącym. Zatem ten, kto w swej rozpuście przedkłada jotę bolesnej, mrocznej i pełnej tęsknoty przyjemności nad trwałą i wolną od bólu przyjemność, która w tej samej sytuacji będzie po stokroć większa, otrzyma przeciwieństwo tego, czego oczekiwał od tej przyjemności, to jest smutek i cierpienie».

— 109 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[54]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ ثَوَابَاتِ قِرَٓائَةِ حُرُوفَاتِ الْقُرْاٰنِ الَّت۪ى قَرَاْتُمُوهَا بِنِيَّتِنَا فِى رَمَضَانَ

[55]

Moi drodzy, wierni i błogosławieni bracia!

Nadzwyczaj błogosławione suplikacje (ar. du'a) poczynione przez Hafiza Alego w jego liście sprawiły, iż poczuliśmy - również ja sam - w naszych duszach najgłębszą radość, skłaniając nas do tego, byśmy złożyli Bogu podziękowania. Hafiz Ali pisze, że jak poprzez swe domyślne znaczenie słowa:

﴿ اَلَمْ نَشْرَحْ لَكَ صَدْرَكَ ﴾

[56] oraz:

﴿ اِنَّ مَعَ الْعُسْرِ يُسْرًا ﴾

[57] są wybawicielem, remedium i narzędziem szczęścia, wskazującym na każdego człowieka dotkniętego przez nieszczęście, smutek i żal, tak przez wzgląd na tę chorobę, która minęła, wskazują one również na nas. Tak, Hafiz Ali dokładnie dostrzegł tę kwestię. Ja również na potwierdzenie tego mówię, że nawet gdyby owa choroba nasiliła się dwudziestokrotnie, to w porównaniu z rezultatami, jakie dzięki niej zyskaliśmy, wciąż byłaby niewielką ceną do zapłaty i miłosierdziem. Jednakże cnoty i czystość, jakie Hafiz Ali przypisuje swemu Nauczycielowi, które dalece przekraczają moje rzeczywiste zasługi, uważamy nie za pochwałę, lecz za rodzaj modlitwy (ar. du'a) za mnie, odmówionej jego niewinnym językiem.

Ponadto prawdomówny raport Hafiza Alego, w którym mówi on, że wioski i miejsca takie, jak Sav i prowincja Isparta przybrały postać szkoły Światła, zaś liczba i oświecenie wiernych uczniów Traktatów Światła nadzwyczajnie rosną każdego dnia, uważamy za mile widzianą i radosną wieść, przynoszącą ulgę nam samym, Anatolii i światu islamu.

Żywimy nadzieję i całym naszym jestestwem błagamy Boże miłosierdzie o to, by ziściła się fraza, jaką Hafiz Ali umieścił w zakończeniu swego listu, a ogłosił ją ten, który przyszedł z prawdą (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie): Czas duchowych zwycięstw i rozproszenia ciemności jest już bliski. Jednakże naszym obowiązkiem jako uczniów Traktatów Światła jest służba, a nie wtrącanie się do spraw Boga. Unikamy opierania naszej służby na tym, co należy do Niego, ani też nie poddajemy Go próbie w tym, co Go dotyczy. Skupiamy się na jakości, nie zaś na ilości. Podboje Traktatów Światła dokonane do tej pory;

— 110 —

fakt, że Traktaty Światła miażdżąco odpierają ataki ateizmu i zbłądzenia, że ratują wiarę setek tysięcy bezradnych ludzi, że wychowują setki i tysiące prawdziwie wierzących uczniów - a każdy z nich jest równy setce ludzi, zaś niektórzy nawet tysiącowi; sukces Traktatów Światła odniesiony w tak straszliwych okolicznościach, które przez długi czas były przyczyną moralnego upadku i skłaniały na wszelkie sposoby do przedkładania życia tego świata ponad życie wieczne - to wszystko potwierdza i udowadnia czynem obwieszczenie tego, który przyszedł z prawdą (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Traktaty Światła zakorzeniły się w sercu Anatolii tak głęboko, że in sza'a-llah nie wyrwie ich stamtąd żadna siła. U kresu czasu (ar. achirzaman) za zezwoleniem Boga przybędą prawdziwi strażnicy bardziej rozległych kręgów życia i sprawią, że ów krąg rozszerzy się, a jego nasiona rozkwitną, my zaś będziemy spoglądać na to z naszych grobów i składać Bogu podziękowania.

Pochwały Hafiza Alego pod adresem Hasana Atifa, który jest naszym wartościowym bratem z Aydin, sprawiły, iż jesteśmy mu wdzięczni. Ten nasz brat jest wraz z nami każdego ranka, tak jak inni wybrani uczniowie.

Moi drodzy, wierni bracia!

Winszujemy wam. Każdy z was jest prawdziwie uważnym hafizem. Wasze odnalezienie drobnych błędów w Koranie spisanym przez Husreva jest świadectwem siły waszego zapamiętania (Koranu - uz. red. tur.). Jesteśmy wam wdzięczni i doceniamy waszą pracę. Niechaj Wszechmocny Bóg będzie z was rad na wieki. W tym względzie podzielimy się z wami niewielką częścią cudów ukazanych w służbie Traktatów Światła wykonywanej przez Husreva, będącego wojownikiem Traktatów Światła. Owa próbka jest następująca:

Podczas dziewięciu lub dziesięciu lat ten człowiek uważnie spisał około czterystu traktatów tak, by ukazać przykłady tałafuq, a choć nie jest hafizem, spisał trzy egzemplarze Koranu; dwa z nich są doskonałe, zaś trzeci ukazuje oczom pewien rodzaj cudowności Koranu pod różnymi postaciami. Owe egzemplarze zostały wysłane do nas bez porównania

— 111 —

ich z oryginałem, a my również wysłaliśmy je do was bez porównania ich z oryginałem. Znalezienie przez was po dokładnych obserwacjach jedynie czterdziestu lub pięćdziesięciu błędów w znakach diakrytycznych oznaczających samogłoski ukazuje, jak cudownym jest pióro Husreva. Każdy egzemplarz Koranu zawiera trzysta tysięcy sześćset dwadzieścia liter, zaś znalezienie jedynie czterdziestu lub pięćdziesięciu błędów w znakach diakrytycznych oznaczających samogłoskę lub jej brak ukazuje, jak cudownym jest owo pióro w swej dokładności.

Subtelnością godną odnotowania jest fakt, że człowiek, który zauważył błąd Husreva, błędnie zapisał dwie litery, podczas gdy Husrev błędnie zapisał jedną literę na sto tysięcy. Człowiek poprawiający kopię Husreva popełnił błąd, pomijając znak oznaczający podwojenie litery. Oznacza to, że błąd owego uważnego hafiza sprawił, iż błąd Husreva został wybaczony.

Jak pióro Husreva jest cudowne, tak w tym samym stopniu cudownymi są jego serce i umysł. Jego więź z Traktatami Światła, jego tęsknota za nimi i zadowolenie z tego, co posiada, wciąż się rozwijają. Żadne wydarzenie nie wstrząśnie nim ani nie sprawi, by stracił on zapał.

Ponadto jednym z jego cudów jest fakt, że choć przez pięć lat pozostawał on z dala od Traktatów Światła, nagle połączył się z nimi i w ciągu miesiąca spisał czternaście traktatów ze zbioru Traktatów Światła.

Ponadto w pięciu lub sześciu kopiach Koranu podkreśliłem widoczny dla oka blask jego cudowności i wysłałem owe kopie do moich braci, którzy wspaniale przepisali je w koranicznym alfabecie arabskim. Choć Husrev, który był jednym z owych braci, wcześniej nie osiągnął poziomu innych w spisywaniu Koranu alfabetem arabskim, natychmiast prześcignął ich wszystkich, w tym nauczyciela języka arabskiego, aż stał się dziesięć razy lepszym niż bracia najbardziej biegli w języku arabskim. Oni również potwierdzili to i powiedzieli: "Zaiste prześcignął nas, a my nie możemy osiągnąć jego poziomu". Pióro Husreva jest zatem cudem Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, a także cudem Traktatów Światła.

Wasz brat
Said Nursi