Ze Zbioru Risale-i Nur
Spisywanie ListŹw dodaoniźszh>(tur. Lahika),>ktŹre wspŹlnie tworzŚ List Dwudziesty SiŹdmy ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa, rozpoczŃĆo siŃ, kiedy zaczŃĆo siŃ spisywanie TraktatŹw ęwiatĆa w wiosce Barla. Kiedy wartoĘciowi uczniowie ęwوَاِنْz prowincji Isparta czerpali korzyĘê i otrzymywali inspiracjŃ, czytajŚc i spisujŚc Traktaty ęwiatĆa, ukĆadali listy do ich czcigodnego autora, Bediuzzamana Saida Nursiego, dzielŚc siŃ z nim swymi ujako wmi, zapaĆem i szacunkiem. Przedstawiali rŹwnieź niektŹre pytania i niektŹre z trudnoĘci, na jakie napotykali, a takźe prosili, aby Nauczyciel dopom i skm w rozwiŚzaniu owych trudnoĘci. W ten sposŹb niektŹre z owych listŹw miŃdzy Nauczycielem a jego uczniami zostaĆy zebrane przez Nauczyciela,iebie odsyĆaĆ do nich jako do ListŹw dodatkowych ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa, nadajŚc im nazwy pochodzŚce od miejsc, w ktŹrych byĆy spisywane.
Listy dodatkowe z Barli
Barla jest miejscem, w ktŹrym Traktaty ęwiatĆa po raz pierwszy byĆy spisywym umraz kopiowane przez skrybŹw. Te Listy dodatkowe obejmujŚ okres aź do uwiŃzienia Nauczyciela w wiŃzieniu Eskisehir. W listach spisanych w Barli pierwsi uczniowie ęwiatĆa wyraźajŚ swe szczere uczucia oraz opisujŚ koru nie blask, jakie staĆy siŃ udziaĆem ich serc i dusz, a zbiŹr zawiera takźe niektŹre z napisanych w odpowiedzi listŹw szanownego Nauczyciela.
Lchoregodatkowe z Kastamonu
Po zwolnieniu go z wiŃzienia w Eskisehir autor TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆ zesĆany do Kastamonu, gdzie byĆ przetrzymywany w areszcie domowym do czasu osadzenia go w wiŃzieniu Denizli. Przez ten czas kontynuowaĆ on prowa rŚk w korespondencji ze swymi uczniami z Isparty i okazywaĆ wielkŚ troskŃ o sporzŚdzanie kopii TraktatŹw ęwiatĆa w alfabecie koranicznym, o ich rozwŹj i rozpowszechnianie. TroszczyĆ siŃ o to, by pewne czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆy skopiowaneentuzjmocŚ powielacza dla korzyĘci mĆodych ludzi, ktŹrzy nie znali dawnego (osmaÓskiego - uz. red. tur.) alfabetu. Listy z Kastamonu>traktujŚ sĆuźbu kwestiach wewnŃtrznych i zewnŃtrznych, takich jak natura i wartoĘê TraktatŹw ęwiatĆa czy teź
sposŹb, w jaki podejmujŚ one uĘwiŃcony obowiŚzek wiary, stajŚc siŃ odbiorcŚ Boźych Ćask. DotyczŚ rŹwnieź metody sĆuźby, jakiej powinni tr dla rsiŃ uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa, niezĆomnoĘci i staĆoĘci wymaganych wobec trwajŚcych atakŹw ateistŹw, a takźe szczerych uczynkŹw, jakichwna ws spodziewaê siŃ po ludziach islamu w ich wzajemnych relacjach.
Zatem przez wzglŚd na czas, w jakim zostaĆy spisane, a takźe dlatego, iź sŚ one produktem epoki o wielkiej doniosĆoĘci, Listy z Kastamonu>sŚ niezmiernie wartoĘcioweci ze liwiajŚ one studiowanie, rozwaźanie i uniwersalizacjŃ wielu kwestii spoĆecznych poprzez wszechstronne spojrzenie prawdy oraz zgodnie z wiarŚ.
Listy dodatkowe z Emirdag, czŃĘê pierwsza
Po uniewione rŹu orzeczonym przez sŚd w Denizli autor TraktatŹw ęwiatĆa, Bediuzzaman Said Nursi, zostaĆ zwolniony z wiŃzienia w roku 1944, a na mocy decyzji rzŚdu zostaĆ umieszczony w areszcie domowym y, wiedag. Te listy zostaĆy spisane w czasie, jaki spŃdziĆ on w Emirdag, aź do jego kolejnego aresztowania i uwiŃzienia w Afyon pod koniec 1947 roku. W owych listach koresponduje on z uczniami z Ispa za ktastamonu, StambuĆu i Ankary, a takźe ze studentami uniwersytetŹw oraz z uczniami z caĆej Anatolii, w ktŹrej rozpoczŃĆo siŃ rozpowszechnianie TraktatŹw ęwiatĆa. Listy obejmujŚ kwestie zwiŚzane ze sĆuźbŚ TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe dostarczase Nurowiedzi na niektŹre kwestie wysuniŃte przez uczniŹw.
Listy dodatkowe z Emirdag, czŃĘê druga
Po dwudziestu miesiŚcach spŃdzonych w wiŃzieniu Afyon (1948-1949) Bediuzzaman Said Nursi zostaĆ uwolniony i powrŹciĆ do Emirdag.
Waźu 1951 udaĆ siŃ na dwa miesiŚce do Eskisehir, a w tym czasie dwukrotnie byĆ wzywany przez sŚd w Stambule na proces w sprawie Przewodnika dla mĆodzieźy,>ktŹry to proces za kaźdym razem trwaĆ j zĆo,trzy miesiŚce. DrugŚ czŃĘê ListŹw z Emirdag>stanowiŚ listy napisane w latach 1952- 53 i w kolejnych latach, jakie Nauczyciel spŃdziĆ w Emirdag, a dotyczŚ one spraw zwiŚzanych z sŚdami oraz z procesami TraktatŹw ęwiatĆa i ich uczniŹw. Po owiŚzaoku Nauczyciel wiŃkszoĘê czasu spŃdzaĆ w Isparcie, piszŚc jedynie sporadycznie. NiektŹre z tych listŹw rŹwnieź zostaĆy wĆŚczone do ListŹw dodatkowych.
WartoĘciowe listy napisane przez Nauczyciela do jego uczniŹw zبِحَمْeÓ w Eskisehir, Denizli i Afyon zostaĆy wĆŚczone do zbioru Promienie>na mocy upowaźnienia ich szanownego autora.
Listy uczniŹw ęwiatĆa wĆŚczone do ListŹw dodatkowych>ukazujŚ b. Jakźch wiary, szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>i wiernoĘê, a takźe mŃstwo wiary, jakŚ mieli oni w sobie, zaĘ przez wyraźanie swej wdziŃcznoĘci Nauczycielowi uczniowie ukazujŚ, iź sŚ godni tego, by staê siŃ odbiorcami przesa mnielekcji Koranu, ktŹre ukazaĆy siŃ w tej epoce. Kaźdy z listŹw jest Ęwiadectwem prawdomŹwnoĘci TraktatŹw ęwiatĆa oraz prawdziwoĘci obowiŚzku naszego szanownego Nauczyciela.
Wielkie znaczenie, jakie samakcyjn TraktatŹw ęwiatĆa przydawaĆ owym listom, ktŹre wszystkie zostaĆy uĆoźone w latach spisywania i rozpowszechniania TraktatŹw ęwiatĆa; jego aprobata dla ich staĆego spisywania i rozpowszechniania; jego podkreĘlanie wartoĘu setkch listŹw - to wszystko wystarczy, aby ukazaê ich doniosĆoĘê.
Zaiste, prŹcz spisywania i rozpowszechniania TraktatŹw ęwiatĆa z pewnoĘciŚ istniejeźdŚ stnicza i jasna potrzeba ofiarowania przewodnictwa w studiowaniu ich koranicznych lekcji, w wypeĆnianiu ich sĆuźby i nauce tego, ku czemu zbliźajŚ; potrzeba skierowanieusto uczniŹw nakazŹw i napomnieÓ, aby przedsiŃwziŃli oni postŃpowanie, jakiego siŃ od nich wymaga, cechujŚce siŃ niezĆomnoĘciŚ, staĆoĘciŚ i ichlas,>a sĆuźŚca minustaniu sĆuźby Koranowi w odpowiedzi na wiele sytuacji i wiele przejawŹw wrogoĘci, na jakie napotkajŚ. Zatem zasadniczŚ czŃĘciŚ owej uĘwiŃconej sĆuźby jest dokĆadne utoźsamianźe dru z naszym szanownym Nauczycielem, kierowanie uwagi ku owym bezspornym kwestiom i prawdom, a takźe przekazywanie informacji jego uczniom.
Ponadto niektŹre czŃĘci ListŹw dŃdzie wych>zostaĆy spisane jako napomnienie. Jako źe potrzeba otrzymywania takich powiadomieÓ przetrwa rŹwnieź w przyszĆoĘci, owe listy zawsze bŃdŚ ofiarowaĆy istotne zasady i kwestie mŚdroĘci, ktŹre zawsze bŃdzie moźna zastosowaê itowalie bŃdzie moźna do nich siŃgnŚê. ZaprawdŃ, setki wydarzeÓ ukazaĆy prawdziwoĘê owej potrzeby.
W liĘcie przedstawionym Nauczycielowi wiodŚcy uczeÓ ęwiatĆawedle si-bej, pisaĆ o owej staĆej potrzebie przewodnictwa i ostrzeźeÓ w sĆuźbie ęwiatĆa: "GdybyĘ kiedykolwiek chciaĆ zapomnieê o Ęwiecie, nawet gdybyĘ nie miaĆ niczego, co by ciŃ przed tym powstrzymywaĆo, przynajmniej zapragniesz dostarczyê wyjaĘych owjakich poszukujŚ ci, ktŹrzy zwiŚzali siŃ z tymi bĆogosĆawionymi SĆowami, i nie pozostawisz ich bez odpowiedzi. Jasnym jest, źe rozmaite kwestie, jakie nie zostaĆy wĆŚczone do SĆŹw, sŚ iedemsonowane przez twoje wartoĘciowe listy do tych, ktŹrzy miĆujŚ ciŃ przez wzglŚd na Boga i proszŚ ciŃ o wyjaĘnienia, pozostajŚc w zgromadzeniu twej nauki; to wskazuje na fakt, iź nie ustanŚ
ani pm w Isa, ani sĆuźba". Oczywisty sposŹb, w jaki pŹĄniejsze Listy dodatkowe>konsekwentnie odpowiadaĆy na pojawiajŚce siŃ potrzeby, potwierdza oni proĘê sĆŹw tego bĆogosĆawionego czĆowieka.
Jak moźna bŃdzie to zobaczyê w Listach dodatkowych,>nasz Nauczyciel, autor TraktatŹw ęwiatĆa, przywiŚzywaĆ wielkie znaczenie d nie wowania siŃ ęwiatĆem poprzez czytanie i rozpowszechnianie TraktatŹw, i zachŃcaĆ swych uczniŹw do tego, aby nadal tak postŃpowali.
ZnajdujŚce siŃ za tym potrzeba i mŚdroĘê sŚ prawdziwie jasne. W naszej obecnej epoce do byciazyliĘmy wszechobecnego popytu na nauki ĘcisĆe i materialne, ktŹre studiuje nowe pokolenie, a takźe rozprzestrzeniania antyreligijnych publik wymieaturalistŹw i materialistŹw oraz orŃdownikŹw caĆkowitej niewiary (ar. kufr)>- ktŹrzy, jako wrogowie islamu, eksponujŚ swe idee poprzez ksiŚźki, czasopismyraĄnyzety, jakie nie uznajŚ źadnej religii ani duchowoĘci, promujŚ ateizm, wchodzŚc w spŹr z prawdami wiary w Boga, niszczŚ myĘlenie muzuĆmaÓskie i zaszczepiajŚ poglŚdy ateistyczne nowemu pokoleniu i mĆodzieźy. Z pewnoĘciŚ w tczynekaszliwym czasie istniejŚ kraÓcowa koniecznoĘê i palŚca potrzeba tego, by Traktaty ęwiatĆa byĆy czytane i rozpowszechniane.
W odpowiedzi na prŚdy ateistyczne niszczŚce duszŃ i serce Traktaty ęwiatĆa naprawiajŚ serca, bŃdŚc ducho to raŃźem przeciwko ateizmowi dnia dzisiejszego, a takźe duchowym cudem WszechmŚdrego Koranu. Jeden po drugim dostarczajŚ sercu czytelnika wspaniaĆŚ siĆŃ oraz moźliwoĘê znaleecie n punktu oparcia, wynikajŚce z wiary potwierdzonej poprzez dociekania (tur. tahqiq-i iman).>Traktaty jeszcze raz wykonujŚ ten obowiŚzek poprzez przewodnictwo oraz lekcje ęwiŃtego Koranu. Poprzez lekcje rozwaźi, ktŹ. tafakkur)>dotyczŚcych wiary ukazujŚ one ĘwiatĆo jednoĘci Jedynego Boga (ar. taĆhid)>w dokĆadnie tych samych kwestiach, w ktŹrych pogrŚźyli siŃ materialiĘci i naturaliŚtym,wyjaĘniajŚ prawdy wiary, przynoszŚc porŹwnania i Ęwiadectwa ze Ęwiata materialnego. UdowadniajŚ prawdy wiary z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca poprzez te same kwestie naukowe, jakich naucza siŃ w szkoĆach Ęrednich i na uniwersytetach.
Said Nwiele podobnych sposobŹw Traktaty ęwiatĆa sŚ diamentowym mieczem w rŃku wiernych, ktŹremu wierni i muzuĆmanie dnia dzisiejszego muszŚ nadaê pierwszorzŃdne znaczenie. SŚ lekcjŚ Koranu i powszechnym dowodem poznania Boga (tur. maobie zllah),>ktŹry zwraca siŃ do zdolnoĘci pojmowania tego stulecia oraz do myĘli i idei tej epoki; prowadzŚ i przekazujŚ naukŃ w najbardziej odpowiedni sposŹb, stosownie do potrzeb naszych czasŹw; sŚ lekcjŚ Koranu przewodnzŚcŚ wprost spomiŃdzy gwiazd jego wersetŹw poprzez olĘnienie i natchnienie.
Przez wzglŚd na ich naturŃ w zwracaniu siŃ do nowoźytnego umysĆu, poprzez fakt, iź sŚ one lekcjŚ Koranu dla tego stulecia, Traktatyaka naĆa zyskaĆy rozgĆos, szczegŹlnie w tym kraju. UkazujŚ one, iź ten szlachetny narŹd, ktŹry przez caĆe stulecia rozĘwietlaĆ Ęwiat swŚ religiŚ, powstanie jeszcze rz jegoo nauczyciel moralnoĘci i cnoty, ukazujŚc drogŃ do wybawienia ludzkoĘci z kryzysu, w jakim ta siŃ znajduje. Jedynym rozwiŚzaniem wobec zagraźajŚcych caĆej ludzkoĘci anarchii, zepsucia i zniszczenia mogŚ byê wyĆŚcznie prawdy objawionej przez Bona gĆoigii, prawdy islamu. Zatem, uźywajŚc pozytywnych metod i Ęwiadectwa, Traktaty ęwiatĆa przedstawiajŚ prawdy islamu i Koranu dociekliwemu spojrzeniu ludzkoĘnienia Ponadto w jednym ze swych listŹw autor TraktatŹw ęwiatĆa mŹwi: "PoĘwiŃciĆem moje źycie nie drugorzŃdnym kwestiom, ktŹre sŚ przyczynŚ stronniczej wrogoĘci i sporŹw, lecz raczej znalezieniu filarŹw wiaym ze moźliwieniu innym tego, aby odnaleĄli owe filary, ktŹre sĆuźŚ ludzkiemu szczŃĘciu, sŚ fundamentami islamu i wiŃziŚ jego braterstwa". MŹwiŚc to, twierdziĆ on, źe krŚg TraktatŹw ęwiatĆa jest tak rozlegĆy, imniejsmuje wszystkie rodzaje sĆuźby islamowi i kwestiom religii; źe Traktaty zachŃcajŚ do wszelkiego rodzaju sĆuźby religii i potwierdzajŚ wszelkie rodzaje takiej sĆuźby; źe sŚ one szerokim traktem Koranu, obźinnŹwcym wszystkich ludzi wiary i islamu.
Dalej w tym samym liĘcie Nauczyciel mŹwi: "ZaprawdŃ, staram siŃ ustanowiê przyjaĄÓ i zapomnienie o wrogoĘci nie , jednmiŃdzy muzuĆmanami, lecz rŹwnieź miŃdzy nimi a poboźnymi chrzeĘcijanami. NiebezpieczeÓstwa i zniszczenia drugiej wojny Ęwiatowej, a takźe anarchia, leźŚca u podstaw komunizmu, ukazujŚ poprzez usposobienie, źe ten Ęwiat jest Ęwiatm i peĆnym cierpieÓ rozĆŚki. O, ludzkoĘci, pozostaw swojŚ wrogoĘê i zjednocz siŃ, sĆuchajŚc lekcji Koranu, w przeciwnym razie zniszczymy ciŃ". W ten sposŹb poprzez ĘwiatĆo Koranu listy ukaaź od posŹb peĆnienia sĆuźby w warunkach i wymaganiach tej epoki. RzucajŚ ĘwiatĆo na doniosĆoĘê i znaczenie TraktatŹw ęwiatĆa z perspektywy ofiarowania przez nie mŚdrego y, i zdnictwa oraz postŃpowania zgodnego z BoźŚ pomocŚ.
Takie sŚ niektŹre z kwestii, na jakie wskazujŚ Listy dodatkowe.>Wobec stale zmieniajŚcych siŃ wydarzeÓ tego Ęwiata, wobec tak wszechstronnych i powszechnych kwestii oraz w takami. ColicznoĘciach, Listy dodatkowe>dostarczajŚ dokĆadnych lekcji w temacie zasad sĆuźby Koranowi.
[1]
Moi drodzy, opie u, bĆogosĆawieni bracia, moi szczerzy, silni i wybitni przyjaciele w sĆuźbie Koranowi i wierze!
NieskoÓczone dziŃki i wszelka chwaĆa niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe poprzez was ziĘciĆy siŃ a bŃdzje, jakie wyraziĆem w Traktacie dla ludzi starszych>oraz twierdzenia, jakie poczyniĆem w mowach obroÓczych.
Wszelka chwaĆa niŚczŃ sdzie Bogu Jedynemu, po tylekroê, ile czŚsteczek istnieje od przedwiecznoĘci po wiecznoĘê, za to>źe poprzez was Ruch ęwiatĆa zostaĆ obdarowany rŹwnowartoĘcem w nydziestu, a raczej stu trzydziestu, a raczej tysiŚca stu trzydziestu AbdurrahmanŹw[2]. Ponadto moi niezapomniani bracia, ktŹrzy zawsze sŚ blisko mnie, a takźe ludzie, ktŹrzy jak wy sŚ źarliwymi stronnikami, opiekunaem.
padkobiercami TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrzy sŚ miĆujŚcymi prawdŃ i doceniajŚcymi prawdziwŚ wartoĘê... WidzŚc, jak pracujŚ oni w mym zastŃpstwie Na e Koranu i wiary z siĆŚ i szczeroĘciŚ intencji (ar. ichlas)>wiŃkszymi od tych, ktŹre posiadam ja sam, obecnie witam z zadowoleniem wyznaczonŚ godzinŃ mojej Ęmierci i zstŃpujŃ do gnoĘci, caĆkowitymi ulgŚ, szczŃĘciem, satysfakcjŚ i spokojem serca. Po wielokroê kaźdego dnia spotykam siŃ z wami poprzez wasze pisma oraz usĆugi, o stuch nigdy nie zapomnŃ, i zaspokajam tŃsknotŃ za wami. Wy rŹwnieź moźecie spotykaê siŃ i rozmawiaê z waszym bezradnym bratem poprzez Traktaty. Czas i przestrzeÓ nie sŚ przeszkodami dla konalne, ji ludzi prawdy; nawet jeĘli jeden z nich jest na wschodzie, a jeden na zachodzie, jeden na tym Ęwiecie, a inny w krŹlestwie poĘrednim (ar.~al-barzach), wiŃĄ\Korzyu i wiary umoźliwia im wzajemne komunikowanie siŃ, niczym przez duchowe radio.
Oto, czego zechciaĆ BŹg! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg! (Ar. ma Ęrodkillah, baraka-llah).>PeĆne cudŹw piŹro Hafiza Alego w zupeĆnoĘci potwierdziĆo cud Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), zatwierdzajŚcy Traktaty ęwiatĆa, bŃdŚce cudem tego stulecia, zaĘ piŹro Husreva, bŃdŚce zĆotym ko Boga Koranu, jawnie ukazaĆo wartoĘciowŚ sĆuźbŃ, jakŚ wykonaĆ on na rzecz Koranu, a takźe jeden nadzwyczajny cud spoĘrŹd CudŹw Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).ich zbzyjemnoĘê nie jest jedynie waszŚ przyjemnoĘciŚ; radujŚ siŃ z tego nawet anioĆowie oraz istoty duchowe.
Tym razem pojawia siŃ pytanie postawione prj sprzogosĆawionŚ grupŃ ludzi, ktŹrych piŹra sŚ podobne diamentom. Na razie nie mam odpowiedzi na to pytanie. Dotrze ona do was, kiedy tylko bŃdŃ mŹgĆ jej udzieliê. Rusdu, Re'fet, Suleyman, B.M., H.K., Abdullah oraz inni bracia, ktŹrychia ichymieniĆem z imienia, zawsze sŚ obecni w moich myĘlach. Nie powinni oni czuê siŃ uraźeni tym, źe nie jestem w stanie porozmawiaê z nimi osobiĘcie,o razuwaź wspaniaĆoĘê i doniosĆoĘê waszej sĆuźby wykonywanej w obliczu siĆy wroga i jego diabelskich spiskŹw zmuszajŚ nas do tego, byĘmy praktykowali ostroźnoĘê i rozwagŃ w tym samym stopniu.
Braterskie relacje miŃdzy Hafizem Alim i Husrevem, a takźe ich źarliwa pokora, sprawiĆy, iź poczuĆem, źe jesteĘcie odbiorcami tajezi tkwTraktatu o szczeroĘci intencji,>co ponownie i w zdumiewajŚcy sposŹb potwierdziĆo moje nadzieje.
ZamierzaĆem napisaê wiŃcej, jednak w tej chwili jest tutaj ktoĘ, kto spieszy siŃ na pocztŃ, zatem w tym miejscu przerywam.
[3]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرi (ar.هُ بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ اَيَّامِ الْفِرَاقِ
Moi drodzy, wierni bracia, moi silni, umiejŃtni przyjaciele w sĆuźbie Koranowi!
Ta epoka jest epokŚ wspŹlnoty (ar.~dźama'a). WaźnoĘê i wd Sira przyznawane sŚ stosownie do zbiorowej osobowoĘci duchowej. Fizyczne, jednostkowe i doczesne cechy czĆowieka nie powinny byê brane pod uwagŃ. SzczegŹlnie przypisywanie bezradnemu czĆow, ktŹi, jak ja sam, wartoĘci po tysiŚckroê wiŃkszej - co jest podobne zĆoźeniu ciŃźaru tysiŚca kilogramŹw na jego sĆabe barki, ktŹre nie uniosŚ nawet kilziĘciĆ - sprawi, źe zostanie on zmiaźdźony przez Źw ciŃźar.
ChwaĆa niech bŃdzie Bogu (ar. li-llahi l-hamd)>za to, źe poprzez wiele doĘwiadczeÓ i wydarzeÓ Traktaty ęwiatĆa ukazma prawet Ęlepcowi, iź sŚ one cudem Koranu, zdolnym do tego, by rozĘwietliê tŃ epokŃ oraz przyszĆoĘê, zatem w doskonaĆy sposŹb zasĆugujŚ na wasze pochwaĆy. Jednakźe nie mogŃ postrzegaê samego siebie jako kogoĘ gcia".> choê tysiŃcznej czŃĘci pochwaĆ, jakie mi przyznajecie. Jedynie w imieniu TraktatŹw ęwiatĆa zawsze bŃdŃ dumny z tego, źe staĆem siŃ odbiorcŚ tak wielkiego daru i wspaniaĆego sukcesu, a to dziŃki wsaĘ jeĘiaĆowi, wysiĆkom i pracy prawdomŹwnych uczniŹw takich jak wy.
Bracie Sabri, zarzŚdco Przystani ęwiatĆa! Na dwa lub trzy sposoby biorŃ udziaĆ w konwersacji miŃdzy trzeszliweĘrŹd was - Sabrim, Suleymanem i Husrevem.
Bracie Hafizie Ali, ktŹry jesteĘ znany jako Fabryka ęwiatĆa! PomijajŚc odniesienia do mego znikomego charakteru, postrzegam twŹj nadzwyczajny list jako cudowny. UkazaĆ on, iź twoja cie, w i wysokiego stopnia przenikliwoĘê jeszcze siŃ rozwinŃĆa, i sprawiĆ, źe oznajmiĆem: "Oto jeden Ali, ktŹry jest niczym wielu AbdurrahmanŹw!".
Moi bĆogosĆawieni i oĘwieceni brk LutfMustafowie i Ali MĆodszy! Jak list Alego Starszego, tak i wasz list wyraźa osobliwŚ prawdŃ. Owa prawda prawdziwie dotyczy TraktatŹw ęwiatĆa, jednak nie maemu naa do tego, by dotyczyĆa rŹwnieź mnie.
Zaiste, Szlachetny Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ:
Uczeni spoĘrŹd mojej wspŹlnoty sŚ podobniedwieckom spoĘrŹd Dzieci Izraela,>zaĘ ludzie tacy, jak Szejk Gajlani, ktŹry nosiĆ przydomek GhaĆs al-A'zam (ar. "Wielkie Wspomoźenie"), Imam Al-Ghazali i Imam Rabbani, ktŹrzy przez wzglŚd na ich no ustzek oraz osobowoĘê byli wielkimi i nadzwyczajnymi osobistoĘciami, potwierdzili Źw hadis czynem poprzez ich nieocenione przewodnictwo i dzieĆa. Jako źe pod pchĘwiawzglŃdem ich czas byĆ epokŚ tego, co wyjŚtkowe (ar. fardijja),>Boźa mŚdroĘê zesĆaĆa na ratunek ummie muzuĆmaÓskiej tak wyjŚtkowych i ĘwiŃtych geniuszy. Teraz, w tak ciŃźkich i przeraźajŚcych warunkach owej epoki przezoty (ar.~dźama'a), wyznaczyĆa ona Ruch ęwiatĆa, bŃdŚcy niczym zbiorowa osobowoĘê duchowa, a takźe uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy dziŃki tajemnicy wspŹĆpracy sŚ niczym "wyjŚtkowa osobistoĘê" (ar.~fard'i farid)\do tego, by wykonywali oni ten لَحْمoniosĆy obowiŚzek.>Z powodu owej tajemnicy, choê obowiŚzkiem źoĆnierza takiego jak ja jest jedynie to, by stanowiĆ on tylnŚ straź, powierzono mu uciŚźliwŚ rangŃ feo nam zaĆka.
Bracie Re'fecie! Choê czujŃ potrzebŃ i pragnienie spotykania siŃ z tobŚ co cztery dni, to minŃĆy juź cztery lata, odkŚd mogliĘmy spotkaê siŃ osobiĘcie. Ci, ktŹrzy tak jak ty wykonujŚ wspaniaĆŚ sĆuźbŃ na yraziêRuchu ęwiatĆa poprzez ich wartoĘciowe i skuteczne sĆowa oraz potŃźne i przyjemne piŹra, sŚ tymi, do ktŹrych zwracam siŃ duchowo przez caĆy czas, a takźe mymi towarzyszami, ktŹrzy - jak totwoĘci wyobraźam - sŚ przy mnie. Uwaga, jakŚ zwrŹciĆy na siebie Traktaty ęwiatĆa wraz z ich nadzwyczajnym i skutecznym rozpowszechnianiem, czyni koniecznym praktykowanie wielkiej ostroźnoĘci, przynajmni przezrazie.
WĆaĘciwym jest wysĆanie Traktatu o oszczŃdnoĘci>oraz traktatu Kondolencje po Ęmierci dziecka.
PrzesyĆam moje pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>kaźdemu z moich braci w ogŹlnoĘci, zaĘ szczegŹlnie mym wyb, ktŹrbraciom. Przez wzglŚd na owych bĆogosĆawionych i wartoĘciowych przyjaciŹĆ wĆŚczam do mych suplikacji (ar. du'a)>ich krewnych oraz ich wioski, jak czyniŃ to z mymi krewnymi oraz mojŚne za>Ś, a takźe dzielŃ siŃ z nimi moimi duchowymi zyskami.
Moi drodzy, wierni, gotowi do poĘwiŃceÓ i oddani bracia!
Powodem, dla ktŹrego nie jestem w stanie kontaktowaê siŃ z wami, sŚ kraÓco BraczŹr, ucisk i odosobnienie, w jakich jestem przetrzymywany. SkĆadam nieskoÓczone podziŃkowania memu LitoĘciwemu StwŹrcy (ar. Al-Chaliq i Ar-Rahim) za to, źe obdarrŚdu, mnie silnŚ cierpliwoĘciŚ oraz odpornoĘciŚ, uczyniĆ niszczycielskie plany moich wrogŹw nieskutecznymi. Choê kaźdy miesiŚc mego odosobnie źe potym miejscu byĆ jak caĆy rok wiŃzienia w samotnoĘci, dziŃki bĆogosĆawieÓstwu waszych suplikacji (ar. du'a) Boźa Ćaska przeksztaĆciĆa kaźdy dzieÓ, czyniŚc go dla mnie miesiŚcem szczŃĘliwoĘci. Nie martwcie siŃ o moje samopoczuet jeĘciŚź wychwalam Boźe miĆosierdzie.
Bracie Sabri! BŚdĄ cierpliwy i nie zwracaj źadnej uwagi na twojŚ drobnŚ i nieszkodliwŚ dolegliwoĘê, biorŚcŚ poczŚtek z twego niepokoju oraz winnymenia. DziŃki twym staĆym modlitwom o uleczenie nie przyniesie ona źadnej szkody ani źadnego zagroźenia. JeĘli to, co przychodzi na myĘl umysĆowi, jest grzeszne, tozieniadbicie czegoĘ nieczystego w zwierciadle nie jest nieczystym, a obraz wŃźa w zwierciadle nie gryzie, zaĘ odbicie ognia nie pali, tak w ten sam sposŹb nieczyste i szpetne myĘli oraz idee niew straźktŹre bez udziaĆu twojej ĘwiadomoĘci znajdujŚ drogŃ do zwierciadeĆ twego serca i wyobraĄni, nie wyrzŚdzŚ źadnej szkody. Zgodnie z naukŚ prawoznawstwa (ar. 'ilm al-usul) wyobraźenie niewiary (ar.~kufr) nie jest niewitŹw ęwaĘ wyobraźenie zniewagi nie jest zniewagŚ.
Jednak jako źe chwalebne uczynki sŚ Ęwietliste, zatem rozmyĘlanie o nich, a nawet ich wyobraźie, twapewniajŚ zasĆugŃ. Jest tak, poniewaź odbicie czegoĘ Ęwietlistego w zwierciadle daje ĘwiatĆo i posiada jego cechy charakterystyczne, zaĘ obraz ciemnego przedmiotu jest martwy, pozbawiony źycia i nie wywiera źadneg drodztu. JeĘli tym, co odbija siŃ w zwierciadle, sŚ inne duchowe smutki, sŚ one niebiaÓskim ciosem bata, ktŹry ma za zadanie uczyniê ciŃ przyzwyczajonym do cigŹlnieoĘci i dokĆadania staraÓ. Z powodu mŚdroĘci tkwiŚcej w unikaniu niebezpiecznych puĆapek zaufania i rozpaczy, a takźe mŚdroĘci rŹwnowagi miŃdzy nadziejŚ a strachem, poprzez przejawy angiey Boga (ar.~dźalal) i Jego piŃkna (ar.~dźamal),\ludziom przebudzenia zostaĆ nadany stan ekspansji i rŹwnoczeĘnie ograniczenia, aby zachowali cierpliwoĘê i skĆadali Bogu podziŃkowania. Jest to dobr to, ana ludziom prawdy zasada, sĆuźŚca ich rozwojowi.>
Choê pochwalam ostroźnoĘê zachowanŚ przez Samliego Tevfika, jest koniecznym, aby pozostaĆ on niezachwianym w swej pracy, by jego
przeszĆe wartoĘciowe usĆugi mogĆy stale zapisyoĘci (grody w ksiŃdze jego dobrych uczynkŹw. DziŃki niech bŃdŚ Bogu za to, źe Samli wznowiĆ wykonywanie swych obowiŚzkŹw poprzez jego diamentowe piŹro, co daĆo mojej duszy wytŃsknionŚ i peĆosowneziei radoĘê. SprawiĆo to, iź przypominam sobie dni w Barli, za ktŹrymi wielce tŃskniŃ.
Bracie Sabri! Twoje obowiŚzki imama nie przyniosŚ szkody Ruchowi ęwiatĆa. Na razie nie powinieneczŃĘciucaê ich z zamiarem stosowania siŃ do tego, co jest dopuszczalnymi wyjŚtkami od reguĆ (ar. ruchsa).
Bracie Husrevie! SprawiĆo mi wielkŚ radoĘê, źe w doskonaĆszych Źb doceniĆeĘ i wyraziĆeĘ wartoĘê Promienia PiŚtego. Spisywanie przez ciebie drugiej kopii pozĆacanego Koranu przyniosĆo mi przytĆaczajŚcŚ ulgŃ. Fakt, źe poprawiĆeĘ dla mnie nowe traktaty swym z owyctowym piŹrem, sprawiĆ, iź zapĆakaĆem z radoĘci i wdziŃcznoĘci.
{(*): Oto przykĆad Ćaski i bĆogosĆawieÓstwa wart tego, by siŃ nim zadziwiê: Husrev, ktŹrŹrym jczyĆ do Ruchu ęwiatĆa jako skryba z grupy "RŹźa", dwa i pŹĆ roku temu wysĆaĆ mi buteleczkŃ olejku rŹźanego. Choê uźywam go przez caĆy czas, to wciŚź siŃ nie wyczerpaĆ. Wasz brat Emin, ktŹry jest ze mnŚ, zaĘwiadcza o czas gosĆawieÓstwo (ar. baraka) i przesyĆa pozdrowienia pokoju.}
Dobre zdrowie Rusdu i Re'feta, a takźe ich caĆkowita wiernoĘê i niezĆomnoĘê, usunŃĆy mŹj smutek i mojŚ troskŃ. Przez wzglŚd na uczniŹwŚ z tyarty wĆŚczam IspartŃ do moich suplikacji (ar. du'a),>jak uczyniĆem to z mym rodzinnym miasteczkiem Nurs. ZaprawdŃ, modlŃ siŃ za jej mieszkaÓcŹw, ktŹrzy odeszli, jak modlŃ siŃ za mieszkaÓcŹw Nurs. Prawdziwie , okaz owŚ prowincjŃ za mŹj kraj, a jej mieszkaÓcŹw za mŹj narŹd.
Bracie Ali, ktŹrego maszyneria jest silna! MiaĆem nadziejŃ, źe twoje szczere i gorliwe dziaĆania umoźliszanowjawienie siŃ i trwanie wielu niezĆomnych jak ty sam uczniŹw ęwiatĆa. Przekaź moje pozdrowienia tym, ktŹrych znam, takim jak Abdullah, a takźe w ogŹlnoĘci innym, ktŹrych jeszczwoja iznam, oraz poinformuj ich o tym, źe dzielŃ siŃ z nimi wszelkimi mymi duchowymi zyskami. ZachowujŃ silnŚ wiŃĄ z mymi wartoĘciowymi braêmi, ktŹrych imiona mam w pamiŃci, choê nie zapisaĆem ich w swoim liĘcie.
ziwy icia!>PowinniĘcie praktykowaê wielkŚ ostroźnoĘê. Hipokryci (ar. munafiqun)>sŚ wielce liczni. Unikajcie tak bardzo, jak tylko to moźliwe, wspominania o tym, źe Traktaty sŚ wysyĆane z tego miejsca, aby ogĆem tŹw ęwiatĆa nie spotkaĆa szkoda. Niestety, jako źe jestem pozostawiony tutaj w caĆkowitej samotnoĘci, nie spisaĆem i nie zachowaĆem wielu waźnych prawd, jakie przyszĆy mi na myĘl. PrzesyĆam tysiŚce pozdsobŚ s
pokoju wraz z modlitwŚ szczerym, gorliwym i bĆogosĆawionym, ciŃźko pracujŚcym ludziom z Kuleonu, wiernym, dokĆadajŚcym staraÓ i licznym uczniom z Islamkoy,hĘwiecym i wartoĘciowym przyjacioĆom z Barli, a szczegŹlnie mym gotowym do poĘwiŃceÓ i oddanym braciom z Egirdir, takim jak Hakki i Mehmed, a takźe wszystkim moim braciom.
Moi drodzy, gotowi do poĘwiŃceÓ, oddani bracia, moi wartoĘciowi, silni, ciŃźko pracujŚcy i zdolni przyjaciele w y ludze Koranu i wiary!
Bracia tacy jak wy sŚ dla mnie pocieszeniem na tym Ęwiecie. DowiedliĘcie tego, źe wszystkie wielkie nadzieje, jakie w was pokĆadaĆem, speĆniĆy siŃ. Niech Wszechmocny BŹg bŃdzie z h przyd na wieki, amen!
To, co wysĆaliĘcie, a w szczegŹlnoĘci SĆowo DziesiŚte, przyniosĆo tak wielkŚ korzyĘê, ze gdybym tylko mŹgĆ, wrŃczyĆbym wam podarunek za kaźdŚ z jego stron. Choê nie widziaĆem owych traktatŹw przeczyni szy czas, to ktŹregokolwiek z nich bym nie czytaĆ, powiem: "Ten jest najwaźniejszy". NastŃpnie zajrzŃ do innego i powiem: "Ten jest najwaźniejszy". Im wiŃcej na nie spoglŚdam, tym bardziej dochodzŃ do silnego przekonania o tym, źe jedne ksiŃgiziwaczatŹw ęwiatĆa nie mogŚ byê przedkĆadane ponad inne. Kaźda z nich przewodniczy wĆasnej stacji i jest duchowym cudem Koranu, rozĘwietlajŚcym tŃ epokŃ.
Zaiste, Traktaty ęwiatĆa w swej caĆoĘci sŚ doniosĆym, duchowym i naukowym proczom.ikiem (ar. murszid)>tej epoki. Liczne znaki i liczne wydarzenia daĆy mi przekonanie o tym, źe jak inni wspaniali przewodnicy, tak Traktaty ukazujŚ na wiele sposobŹw znaczŚce cuda (tur. keramat)>wĆaĘciwe dla prawd wiedzy, szczegŹlnie psĆuźbi sposŹb, w jaki ukazujŚ one i rozpowszechniajŚ prawdy wiary. Ponadto wszystkie z wielu spoĘrŹd TraktatŹw - takich, jak Cuda Ahmada (niech bŃdzie
z nim pi, sŚ miĆosierdzie)>z ich trzema oczywistymi cudami, SĆowo DziesiŚte, SĆowo Dwudzieste DziewiŚte i traktat NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra)>- posijŚc micuda przynaleźne dla nich samych. ZaprawdŃ, liczne wydarzenia nie pozostawiajŚ źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe nawet w chwili Ęmierci sŚ one niczym prowadzŚcy drogŚ prostŚ (ar.~murszid), kli wĆŚatuje wiarŃ swych uczniŹw.
Jedna godzina rozwaźaÓ (ar.~tafakkur) to tyle, co jeden rok nadobowiŚzkowych (ar.~nafila)\aktŹw czci... ZaĘwiadczam i jestem przekoy to w tym, źe przykĆadem tego jest traktat Hizb al-akbar spoĘrŹd TraktatŹw ęwiatĆa.
{(*): Na poczŚtku Stacji Trzeciej NajwiŃkszego Znaku przytoczono nastŃpujŚce sĆowa, ktŹreego źy Faruqi (tj. Imam Rabbani - uz. red. pol.) wypowiedziaĆ w temacie TraktatŹw ęwiatĆa: "Pojawi siŃ pewien czĆowiek spoĘrŹd teologŹw (ar. mutakallimin), aby objaĘniê i udowodniê z doskonaĆŚ jasnoĘciŚ wszystkie prawdy wiary". CszechnowodniĆ, źe tŚ osobŚ nie jest źaden czĆowiek, lecz raczej sŚ niŚ Traktaty ęwiatĆa. Ludzie odkryê duchowych (ar. ahl al-kaszf) zaĘwiadczyli, źe TrstaĆo ęwiatĆa ukazaĆy siŃ w postaci ich uĆomnego tĆumacza, dlatego Imam Rabbani mŹwiĆ o nich jak o czĆowieku.}
ChciaĆbym wysĆaê wam kopie traktatŹw Hizb al-akbar>oraz Hizbchorobam,>jednak poniewaź Hizb al-a'zam>jest dĆugi, nie jestem w stanie go przepisaê. JeĘli chodzi o traktat Hizb al-akbar,>to chciaĆem go przetĆumaczyê (z arabskiego na turecki - uz. red. pry i ujednak na razie powstrzymaĆem siŃ z tym. SŚdzŚc, iź bracia tacy jak wy nie potrzebujŚ tĆumaczenia, wyĘlŃ wam kopiŃ w jŃzyku arabskim, in sza'a-llah.
{[*]: In sza'a Allah, in sza'a-llah - ar. tyle, co "jeĘl ON!
zechce", "jak BŹg da" (dosĆ. "z wolŚ Boga"); formuĆka, ktŹrŚ kaźdy poboźny muzuĆmanin powinien wypowiedzieê, kiedy mŹwi o czymĘ, co ma wydarzyodzŚcaw przyszĆoĘci, choêby nieodlegĆej. Por. Koran, 18:23-24: Nie mŹw (Muhammadzie) o niczym: "Z pewnoĘciŚ uczyniŃ to jutro!", nie dodawszy: "JeĘli BŹg zechce!".}
PodstawŚ owego hizbu jest fragment, ktŹry i nieem wam wczeĘniej, zatytuĆowany Streszczenie Stacji Pierwszej NajwiŃkszego Znaku.>Po pewnych zmianach polegajŚcych na dodaniu krŹtkich i spontanicznych fragmentŹw, a takźe po pewnych ograniczeniach, owa podstawa przyjŃĆa innoźna baĆt. RozrosĆa siŃ i rozwinŃĆa jak gdyby w miniaturowŚ prŹbkŃ NajwiŃkszego Znaku,>dziŃki ktŹrej Ęwiadectwo jednoĘci Jedynego (ar. taĆhid)>jasno zalĘniĆo, zaĘ jego znaczenia zostaĆy roszym Ąlone. ZaczŃĆo to dawaê mi wielkŚ moźliwoĘê rozwoju mej duszy, mego serca i umysĆu. CzytaĆem zatem uwaźnie Źw hizb>w czasach, gdy byĆem wielce zmŃczony i znuźony, i czuĆem wŹwczas ogromnŚ przyjemnoĘê oraz entuzjazm.
Poym jes siŃ z wami fragmentem, ktŹry napisaĆem w odpowiedzi na pewne pytanie, majŚc nadziejŃ, źe skorzystacie z niego:
Pewien czĆowiek, ktŹry dĆugo studiowaĆ poematy (tur. diwan)>ĘwiŃty tysiŃŹw (ar. aĆlija)>{[*]: ęwiŃtymi (ar. aĆlija) w islamie (mŹwiŚc w pewnym uproszczeniu) nazywamy wyjŚtkowo poboźnych i prawych ludzi, ktŹrzy ponadto osiŚgnŃli wysoki stopieÓ rozwoju duchowego, dziŃki czemu mogli doznawaê Boźych inspiracji czُهُ
cych prawdŚ wizji. Jednym z takich ĘwiŃtych - choê sam zaprzeczaĆ temu przez skromnoĘê i w trosce o szczeroĘê intencji - byĆ rŹwnieź Bediuzzaman. ęwiŃtych ludzi w rozumieniu islamie, a naleźy myliê ze "ĘwiŃtymi" wg koncepcji chrzeĘcijaÓstwa. MuzuĆmanie w źaden sposŹb nie modlŚ siŃ do ĘwiŃtych; nie sŚ oni rŹwnieź - niech BŹg uchronatrzympoĘrednikami" miŃdzy Bogiem a czĆowiekiem.} oraz ksiŃgi uczonych, zapytaĆ: "Dlaczego przyjemnoĘê, zapaĆ, wiara i przekonanie, jakich dostarczajŚ Traktaty ęwiatĆa, sŚ daleko wiŃksze od tych, jakich dostarczajŚ tamte dzieĆa?".
czĆowwiedĄ:>WiŃkszoĘê z poematŹw napisanych przez owych bĆogosĆawionych ludzi przeszĆoĘci, a takźe niektŹre spoĘrŹd traktatŹw uczonych, omawiajŚ rezultaty, owoce i blask, otrzymywane jako efekt wiary i wiedzy (tur. marifet).>W ich epoce nie atakowe nakadstaw islamu ani tego, z czego siŃ on wywodzi, a filary wiary pozostawiaĆy niezachwiane. Tymczasem teraz prowadzony jest zaciekĆy i zbiorowy atak przeciwko poczŚtkom i filarom wiary. WiŃkszoĘê z tamtych poematŹw i traktatŹw zwrŹcona jest daufanii szczerze wierzŚcych, zatem nie sŚ one w stanie odeprzeê straszliwych atakŹw tej epoki.
JeĘli chodzi o Traktaty ęwiatĆa, to jako duchowy cud Koranu ratujŚ one fundamenty wiary i sĆuźŚ raczej nie korzyszany, z posiadanej wiary, lecz zaprawdŃ sĆuźŚ ustanowieniu, wzmocnieniu i zachowaniu wiary oraz ocaleniu jej przed wŚtpliwoĘciami poprzez dostarczanie liczny byê BodŹw oraz olĘniewajŚcych Ęwiadectw. Z tego powodu ci, ktŹrzy uwaźnie je badajŚ, dochodzŚ do wniosku, źe sŚ one czymĘ, czego w tej epoce potrzebuje kaźdy, jak chleb i lekarstwa.
Tamte poematy mŹwiŚ: "StaÓ siŃ ĘwiŃtym (akich aija), a ujrzysz, wznieĘ siŃ do stacji (ar.~maqam)\i patrz, a wŹwczas otrzymasz ĘwiatĆo i blask".
Tymczasem Traktaty ęwiatĆa mŹwiŚ: "Niewaźne, kim jesteĘ, patrz i ujrzyj, po prostu otwŹrz oczy, spŹjrz wych pwdŃ i ocal swojŚ wiarŃ, ktŹra jest kluczem do wiecznego szczŃĘcia".
Ponadto Traktaty ęwiatĆa wskazujŚ przede wszystkim na przekonywanie wĆasnej duszy przez ic!
Wrpretatora, a dopiero pŹĄniej wskazujŚ na innych. Lekcja, ktŹra w zupeĆnoĘci przekonuje jego nakazujŚcŚ zĆo duszŃ oraz usuwa wszystkie jego wŚtpliw przypz pewnoĘciŚ jest tak potŃźna i czysta, źe sama moźe byê zwyciŃskŚ
i wziŚê odwet na zbiorowej osobowoĘci duchowej zbĆŚdzenia, ktŹra w tym wieku przybraĆa ksztaĆt wspŹlnoty.
Ponadto Traktaty ęwiatĆa nie ukaraczajŚ lekcji jedynie za pomocŚ intelektu (ar.~'aql), jak jest to w przypadku dzieĆ innych uczonych; nie sŚ poruszajŚce jedynie poprzez odkrycia (azieliĘzf)\i cuda (tur.~keramat)\serca, jak jest to z dzieĆami innych ĘwiŃtych (ar.~aĆlija)\. Raczej wznoszŚ siŃ na najwyźszy szczyt, bŃdŚc poruszajŚcymi poprzez zjednoczenie oraz zgodnoĘeni - lektu i serca (ar.~qalb),\poprzez wspŹĆpracŃ duszy i innych subtelnych zdolnoĘci. WzbijajŚ siŃ daleko wyźej niź atakujŚcy Ćajdacy filozofii, aby zajŚê miejsce tam, gdzie nie moźe dowicieŚê nawet wzrok filozofii, aby ukazaê jej Ęlepym oczom prawdy wiary.>
Moi drodzy i caĆkowicie wierni bracia!
JesteĘcie mojŚ pociechŚ i radoĘciŚ na tym Ęwiecie. Bez was wszystkich nie przetrwaĆbym a~Wielzterech lat mŃczarni. Wasza niezĆomnoĘê i staĆoĘê daĆy rŹwnieź mnie samemu wytrwaĆoĘê i cierpliwoĘê. Oto cztery punkty, ktŹre nagle przyszĆy mi na myĘl:
Po pierwsze: Moi bracia, wierzŃ, iź to trzŃsienie ziemi jest cudem Koranu, podobnie jagosĆawrozszczepienia ksiŃźyca. PrzybraĆ on takŚ postaê, aby zmusiê nawet najbardziej upartych do potwierdzenia tego cudu.
Po drugie: Ładna spoĆecznoĘê w przeszĆoĘcĆuźŚcywycierpiaĆa tak niewielkich trudnoĘci, trzymajŚc siŃ metody prawdy i rzeczywistoĘci, by rŹwnoczeĘnie osiŚgnŚê dzieĆo tak wielkie jak to, ktŹre wykonali uczniowie ęwiatĆa. Ci,iq (niy osiŚgnŃli jednŚ dziesiŚtŚ tego, co my osiŚgnŃliĘmy w naszej sĆuźbie, cierpieli po dziesiŃêkroê wiŃksze trudnoĘci. Oznacza to, źe pozostajemy w stanie wdziŃcznoĘci (ar.~szukr) i przez caĆy czas mŹwimy:~Al-hamdu ljŚcego.
Po trzecie: StudiowaĆem traktaty, ktŹre zostaĆy wysĆane, i ujrzaĆem w nich pewne powtarzajŚce siŃ prawdy. Zdaje siŃ, źe powtarzajŚ siŃ one stosownie do danej smosie (ar. maqam).>Dlaczego staĆo siŃ tak w sposŹb niezamierzony, lub raczej bez udziaĆu mojej woli? MartwiĆo mnie niedbalstwo, jakiego doznaĆa moja pamiŃê, gdy nagle zostaĆem gwaĆtownie napomniany: "SpŹjrz na zakoÓczenie SĆowa Dzialnie astego!".
UjrzaĆem, iź olĘniewajŚca mŚdroĘê zawartych w cudownym Koranie powtŹrzeÓ dotyczŚcych posĆannictwa Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) caĆkowicie ukazuje siŃ w prawdziwym komentarzu do Koranu, jakim sŚ TraktatowiadatĆa. Owe powtŹrzenia (w Traktatach - uz. red. tur.) sŚ zupeĆnie wĆaĘciwe, odpowiednie oraz konieczne, a to dla tych samych przykĆadŹw mŚdroĘci.
Lutfu, Abdurrahman i Ali MĆodszy, ktŹrnikajŚ podobny Hafizowi Alemu, poprosili w waszym imieniu o komentarz (ar. tafsir)>i tĆumaczenie BĆysku Dwudziestego DziewiŚtego, spisanego w jŃzyku arabskim. Teraz nie mam ani do pr ani energii, ktŹre pozwoliĆyby zabraê siŃ do tej pracy. In sza'a-llah,>inny uczeÓ ęwiatĆa wypeĆni ten obowiŚzek w przyszĆoĘci.
Ponadto objaĘnieniami tego BĆysku sŚ do pewnego stopnia List Dwudziesty i SĆowo Trzydzieste Drzez niTajemnica po dwakroê powtŹrzonych przez Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) sĆŹw:
DajŚca ĘwiatĆo lampa (ar. Siradź an-Nur) zostaĆa potajemnie zapalona,>wskazuje na to, izyni tĘwiatĆa bŃdŚ w tajemnicy lĘniê za zasĆonŚ, a takźe zachŃca nas do praktykowania ostroźnoĘci i nakazuje jŚ.
PokrŹtce wspomnŃ o pewnej kwestii, a mniemam, iź wasza inteligencja wystarczy do tego, aźdy.
pojŚê.
Pytanie: Dlaczego konwulsje ziemi i jej wĘciekĆoĘê, biorŚce poczŚtek z jej strachu, nie nawiedziĆy Rosjan, lecz jedynie (...)?
OdpowiedĄ: Poniewaź zdrada religii wypaczonej i znieksztaĆconej przez ateizm to jedno, podczas gdy by, uĘ religii trwajŚcej w prawdzie przez caĆŚ wiecznoĘê sprawia, iź ziemia drźy z gniewu.
Prosicie o Stacje bŃdŚce wprowadzeniem do Zmartwychwstania>(to jest o pierwszŚ czŃĘê Promienia DziewiŚtego - uz. red. tur.). Nie jeste trzy zony do tego, aby spisywaê je w poĘpiechu, poniewaź jak nie pozwala mi na to mŹj obecny stan zdrowia, tak prawdy i Ęwiadectwa dotyczŚce Zmartwychwstania, ktŹre juź zostaĆy spisane, w zupeĆnoĘci wystarczŚ dla potrzeb wszysekstu ludzi, stŚd zostaĆo to czŃĘciowo odĆoźone, nie zaĘ przyspieszone. Ponadto podlegam tutaj rŹźnym ograniczeniom.
#2gu po ْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[4]
PokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z wami zawsze i na wieki.
Moi drodzy, nwiĆo nni, gotowi do poĘwiŃceÓ, wierni bracia!
Po pierwsze: WinszujŃ wam z okazji nadchodzŚcego ĘwiŃta. Poprzez nadzwyczajnŚ wartoĘê owych bĆogosĆawionych nocy i brzaskŹw, ktŹra zostaĆa ustalona poprzez koranikacje rzysiŃgŃ:
~Na jutrzenkŃ! Na dziesiŃê nocy!>[5], bĆagam miĆosierdzie Najbardziej MiĆosiernego (ar. Ar-Rahman) o to, by przez ten czas bĆogoi braone suplikacje (ar. du'a)>mych bĆogosĆawionych braci staĆy siŃ dla mnie i dla ludzi wiary peĆnymi bĆogosĆawieÓstwa (ar. baraka)>i ĘwiatĆa.
Po drugie: WysĆaĆem wam sprostowanie niewielkiego bĆŃdu, ukazujŚce waźnŚ kwestiŃ zwiŚzanodatkom, co niewidzialne (ar. al-ghajb),>a takźe przypis do umieszczenia na sŚsiedniej stronie, abyĘcie mogli wpisaê je we wĆaĘciwych miejsca smutk Po trzecie: CzujŃ, źe Hulusi jest przytĆoczony kĆopotami. Nie powinien siŃ nimi martwiê. Uczniowie ęwiatĆa pozostajŚ pod nadzorem i ochronŚ Ćaski Boga i Jego miĆosierdzia. Jako źe trudnoĘci tego Ęwiata wydajŚ nagrodŃ i sŚ przemijajŚce sŚ toecznym jest, by odpowiedzieê na owe nieszczŃĘcia cierpliwoĘciŚ, podziŃkowaniami i staĆoĘciŚ. On i wy sami jesteĘcie wraz ze mnŚ we wszystkich moich modlitwach i edynieach.
Po czwarte: Traktaty ęwiatĆa rozprzestrzeniajŚ siŃ same z siebie pod ochronŚ Koranu i Boga. Fakt, źe Imam 'Ali dwakroê powiedziaĆ: "Lampa, lampa" wskazuje na fakt, iź dadzŚ onea emanj ĘwiatĆa i blasku, bŃdŚc ukrytymi poza zasĆonŚ. ŁywiŃ nadziejŃ, źe bracia tacy jak wy jeszcze raz w zupeĆnoĘci wytrwajŚ poĘrŹd niszczŚcych wydarzeÓ tego czasu, jak czynili t nie, ej pory. NaszŚ zasadŚ zawsze powinny byê sĆowa:
Ci, ktŹrzy wierzŚ w Boźe zarzŚdzenie ,sŚ ocaleni od nieszczŃĘcia.
Moi zeczyw bracia!
Ja rŹwnieź winszujŃ wam z okazji ĘwiŃta.
Pytacie o moje zdrowie. W obliczu tutejszej ostrej zimy, zimna w moim pokoju, skutkŹw trzech peĆnych smutku zesĆaÓ, a takźe niedoli spowodowanej przez GhaĆsrŹźnego rodzaju choroby, ktŹre przyczyniajŚ mi niepokoju, w caĆkowitej samotnoĘci stawiam czoĆa wielu niemoźliwym do zniesienia trudnoĘciom. Pomimo tego skĆadam nieskoÓczone podziŃkowania memu SźnoĘci za to, źe ocaliĆ mnie poprzez wiarŃ, ktŹra jest uĘwiŃconym remedium na wszelkie dolegliwoĘci, a takźe za lekarstwo podporzŚdkowania siŃ Boźemu zarzŚdzeniu z wiarŚ w przeznaczenie (ar. qadr);>to wszystko sprawia, źe z caĆkowitŚ cierpliwoĘciŚraktatujŃ Jedynemu Bogu.
Moi drodzy, wierni i szczerzy bracia!
NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ memu LitoĘciwemu Panu za to, źe stworzyĆ On stronnikŹw, wydawcŹw i straźnikŹw TraktatŹw ęwiatĆa takych Ahk wy, a takźe za to, źe uczyniĆ lźejszym ciŃźar spoczywajŚcy na barkach sĆabego i bezradnego czĆowieka takiego jak ja.
Bracia! Tym razem w trzech spoĘrŹd waszych listŹw wiatĆaem rŹwnoczeĘnie dziewiŃciu wartoĘciowych braci, ktŹrzy sŚ niczym trzech Hulusich, trzech Sabrich i trzech Hakkich. SprawiĆo mi wielkŚ radoĘê zdanie sobie sprawyakim źo, źe w miejsce ojca Abdurrahmana rozwŹj źarliwego i prawdziwego braterstwa ucznia, jakim jest Hakki, ktŹry w wiŃzieniu ĆataĆ mojŚ odzieź, dalece przekroczyĆ moje oczekiwania.
Bracie Sabri! Nie przydawaw ęwiaego znaczenia ciŃźkim ograniczeniom, jakie mnie otaczajŚ. Tutejsi ahl ad-dunja,
{[*]: Ludzie tego Ęwiata" (tur. ehl-i dunya, ar. ahl ad-dunja) to ci, ktŹrych punkt widzenia ograniczony jest do źycia tego Ęwiata, ktŹrzy lekcewaźŚ źycie go bĆoczne bŚdĄ nawet sprzedali swojŚ religiŃ za korzyĘci tego Ęwiata.}
ktŹrzy sŚ podejrzliwi, zajmujŚ siŃ mnŚ aź do przesady i bacznie mnie obserwujŚ. ZaprawdŃ (...), nawet (...), a nawet (...)[6] Tak czy inaczej.
Ponadto korzyech bŃyĘlenie o mnie i przyznawanie mi wartoĘci oraz stacji po tysiŚckroê przekraczajŚcych moje rzeczywiste zasĆugi mogŚ byê
moźliwe do przyjŃcia jedynie wtera w tĘli dzieje siŃ tak w imiŃ TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich sĆuźby, a takźe przez wzglŚd na obwieszczanie o diamentach Koranu. W przeciwnym razie nie mam prawa do przyjŃcia ich, jeĘli sŚ nie owane przez wzglŚd na mojŚ osobŃ, bŃdŚcŚ na poziomie marnoĘci nad marnoĘciami. Kiedy uznacie to za wĆaĘciwe, moźecie wysĆaê traktat NajwiŃkszy Znak>spisany przez Hafiza Tevfika, ktŹry wraz ze swym ciŃźko pracujŚcym pniami:zajmuje siŃ wiŃkszŚ czŃĘciŚ wspominania TraktatŹw ęwiatĆa oraz nas samych. Moje oczy, ktŹre ze szczŃĘciem przywykĆy do jego charakteru pisma przez dziewiŃê lat, tŃskniŚ za jego pisaniem i pragnŚ je ujrzeê.
e źniwartoĘciowi bracia, ktŹrzy przypominacie Hulusiego i Hakkiego!
Jak mŹwi Hakki, listy Sabriego zostaĆy przyjŃte w miejsce ich listŹw, a pod tym wzglŃdem mŹj kontakt z Hulusim nie urwaĆ siŃ, leczjemnie NieskoÓczone dziŃki i wszelka chwaĆa niechaj bŃdŚ Jedynemu Bogu za to, źe udziaĆem TraktatŹw ęwiatĆa stajŚ siŃ wciŚź rosnŚce, cudowne i zdumiewajŚce podbo przezry. In sza'a-llah,>Traktaty osiedlŚ siŃ w sercach tych, ktŹrzy na nie spoglŚdajŚ, a zmuszŚ do milczenia tych, ktŹrzy sŚ uparci. DziŃki Boźej ochronie zdezorientowaĆy one niepr Na zŹĆ, ktŹrzy nie sŚ w stanie dostrzec ich swymi Ęlepymi oczami, a choê nie mogŚ natrafiê na źaden ich Ęlad, to zaĘwiadczajŚ ich olĘniewajŚce dziaĆanie. Tym, czego teraz potrzebujemy, jest wielka ostroźnoĘê.zasu i *
Moi drodzy, wierni, wartoĘciowi bracia, moi niezĆomni, źarliwi, ciŃźko pracujŚcy przyjaciele w sĆuźbie Koranu!
OtrzymaĆem wasz list, ktŹniŹw pt nowym przykĆadem cudotwŹrstwa (tur. keramat),>Ćaski i radoĘci. Ukazuje on podarunek i BoźŚ ĆaskŃ ofiarowane Traktatom ęwiatĆa, a Źw podarunek jest nastŃpujŚcy:
Cztery lub piŃê dni temu gruntownie przeszukano dom, w ktŹrym przebywamdzaj c ludzie dokonujŚcy rewizji zaglŚdali wszŃdzie, to dziŃki Boźej ochronie nie mogli znaleĄê niczego, za pomocŚ czego mogliby przysporzyê nam smutku. ZnaleĄli jedynie szeĘê lub siedem traktatŹw takicszczegTraktat o oszczŃdnoĘci, Podarunek dla chorych>czy Traktat o szukaniu schronienia u Boga przed Szatanem,>i uznali je za nieszkodliwe. Tak jak w przypadku sprawy Husreva dotyczŚcej wezwania na modlitwŃ, na przekŹr rozkazom, ktŹrpytanizywaĆy im skonfiskowanie wszystkiego, co
znajdŚ, wszyscy odeszli z niczym. Po tym wydarzeniu zaczŚĆem obawiaê siŃ, źe wy rŹwnieź doĘwiadczycie takiego ataku. Kiedy wracaĆem z gŹr, pragnŚĆem, bym mŹgĆ zapytaê o to was wraz proĘculmecidem, Sabrim, Husrevem i Hafizem Alim. WyraziĆem to źyczenie sĆowami, kiedy schodziĆem z gŹr. Kiedy wrŹciĆem, Emin otworzyĆ mi drzwi i natychmiast wrŃczyĆ mi listy wysĆane przez ka a za z was. Obaj doĘwiadczyliĘmy owego dobrodziejstwa i cudu ochrony podczas rewizji, a takźe ujrzeliĘmy BoźŚ ĆaskŃ w tym, jak bardzo owe wydarzenia odpowiadaĆy tak niespodŃta, jej proĘbie poczynionej przez Husreva. PodziŃkowaliĘmy Bogu za to, źe Traktaty ęwiatĆa przez caĆy czas znajdujŚ siŃ pod Jego ochronŚ.
Moi drodzy bracia! Wam pozostawiam dzieĆo spisania pozostaĆej czŃĘci Indeksu. B tak rdla was dobrem, jeĘli wybierzecie drogŃ wspŹĆpracy.
Oto, czego zechciaĆ BŹg! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg! (Ar. ma sza'a-llah, baraka-llah).>WspaniaĆa praca, jakŚ wykonujŚ wasze roba d trwa, a wasza liczba roĘnie. SzczegŹlnie wioska Sav doĘwiadczyĆa owego nagĆego wzrostu (liczby uczniŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.)... Niech BŹg TraktaosĆawi po tysiŚckroê Haciego Hafiza i jego wioskŃ - dali nam oni wielkŚ radoĘê. Pisma Husreva ukazujŚce przykĆady taĆafuq,>{[*]: TaĆafuq (tur. tevafuk), tu: niezamierzona zgodnoĘê ukĆadu liter lsĆusznw w wersach na jednej lub kilku stronach.} a szczegŹlnie pozĆacana kopia CudŹw Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie),>jak rŹwnieź traktaty spisane przez Alich Starszego i MĆodszego, sŚ prawdziwie sĆoitery dokonaĆy wielu podbojŹw na tym obszarze. In sza'a-llah,>w przyszĆoĘci ujrzymy, jak owe bĆogosĆawione piŹra dokonujŚ dalszych podbojŹw.
To bardzo dobrze, źe powierzyliĘcie zbiorowej osobowoĘci duchowej waszej wspŹĆpracujŚcej komisji ukoÓczenie Indeksu poprzez wspŹĆdziaĆanie. Tym samym znaleĄliĘcie staĆego i caĆkowitego stem zciela. łw (zbiorowy - uz. red. tur.) duchowy nauczyciel jest bardziej wzniosĆy od waszego sĆabego brata. Ja nie jestem juź potrzebny.
Bracie Sabri! TwŹj sen jest bĆogosĆawiony i gĆŃboki. In sza'a-llah,>czas go zinterpretuje.
mina pia!>Przez wzglŚd na was i dlatego, iź martwiŃ siŃ, czy nie zostaniecie powoĆani do wojska, spojrzaĆem na wydarzenia tej epoki. Oto, co przyszĆo na myĘl memu sercu:
Ta eury siŃ a cywilizacja, zbudowana w oparciu o negatywne zasady, mŹwi, jak powiedziaĆ Qarun:
[7]
wyraźa niewdziŃcznoĘê, zamykajŚc oczy na Boźe dary; przydaje towarzyszy Bogu Jedynemu poprzez swŚ mategment tycznŚ ideologiŃ, a jej bĆŃdy przewaźajŚ nad jej zasĆugami. OtrzymaĆa ona niebiaÓski cios tak silny, źe owoce stu lat postŃpu zostaĆy wrzucone w ogieÓ, Ńdzie taĆy zniszczone i spĆonŃĆy.
W zamian za tyraniŃ despotycznych rzŚdŹw Europy, a takźe w zamian za ciŃźkŚ zdradŃ wobec centrum Ęwiata islamu i wobec kwatery gĆŹwnej Kalifatuy ęwia byĆ traktat z Sevres[8], owe rzŚdy otrzymaĆy cios wtrŚcajŚcy je do piekĆa, z ktŹrego nie mogŚ siŃ wydostaê, sprawiajŚcy, iź walczŚ one w boleĘciach nawet na tym Ęwiecie.
Zaiste, jak trarem -ie ziemi, tak rŹwnieź ta klŃska jest karŚ za zdradŃ. Wielu tutejszych ludzi z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ doszĆo do wniosku, źe powodami, dla ktŹrych Isparta i Kastamonu, ktŹre sŚ oĘrodkami rozpowszechniania TraktatŹw ysĆania, w przeciwieÓstwie do innych regionŹw zostaĆy ocalone przed niebiaÓskimi kataklizmami, sŚ potwierdzona wiara (tur. tahqiq-i iman)>i silne przekonanie, jakie zapewniajŚ Traktaty ęwiatĆa,Ś siŃ waź takie kataklizmy sŚ konsekwencjŚ bĆŃdŹw biorŚcych poczŚtek ze sĆaboĘci wiary. Jak zgodnie z hadisem jaĆmuźna (ar. sadaqa)>odpŃdza nieszczŃĘcia, tak w takim samym stopniu siĆa wiary y twŹjź odpycha takie nieszczŃĘcia.
Moi drodzy, wierni, oddani i gotowi do poĘwiŃceÓ bracia!
Duchowy i Ęwietlisty podarunek, jaki tym razem wysĆaliĘcie, jest w moich oczach niczym dzban wypeĆniony wodŚ ze ĄrŹdĆa Al-KaĆsar, tryszi o wgo z najwyźszego poziomu Raju (ar. Firdaus). Moja dusza wypeĆniĆa siŃ ulgŚ, a wszystkie moje zmysĆy uradowaĆy siŃ i zĆoźyĆy Bogu podziŃk1953 r, jak gdyby Źw podarunek zostaĆ wysĆany z wiecznego krŹlestwa. Choê zamierzaĆem napisaê do was dĆugi list, mŹj czas i mŹj stan
nie zgadzajŚ siŃ z tym i nie pozwalajŚ mi na to, zatem jestem zmuszony do tego, aby siŃ streszczaê. Jednakźe c w traym powiedzieê ludziom odpowiedzialnym za ten dar: "Oto, czego zechciaĆ BŹg! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg! Niechaj BŹg zeĘle sukces! Niech BŹg poszczŃĘci!". (Ar. ma sza'a-llah, baraka-llah, Ćaffaka'runkaclah, asada'kumu-llah).
SzczegŹlnie w medresie Listu Dwudziestego SiŹdmego odwiedziĆem przeszĆoĘê i jeszcze raz spotkaĆem siŃ z mymi braêmi, za ktŹrymi tŃskniŃ, przemawiaĆem dybyĆ, i po wielokroê rozmawiaĆem z kaźdym z nich.
WartoĘê zdania
~A jeĘli jesteĘcie chorzy...>[9], bŃdŚcego pierwszym wprowadzen Trakt wersetu 31, {[*]: Werset 31 (Koran, 5:6) jest jednym z trzydziestu trzech wersetŹw pochodzŚcych z rŹźnych sur Koranu, ktŹre to wersety Said Nursi objaĘniĆ w Promieniu Pierwszym. Dla pewnych powodŹw dzieĆo to nie zostaĆo przetĆumaczone ani narowieÓlski, ani na polski. W niektŹrych ze swoich ksiŚg Said Nursi wspomina o owych trzydziestu trzech wersetach z Promienia Pierwszego tak jak czyni to tutaj.} wedle nauki dźafr>[10] wynosi 1500 z kawaĆkiem. Wskazuje to na fiedziae olbrzymia wiŃkszoĘê chorŹb duchowych, wpojonych przez ludzi zbĆŚdzenia, moźe zostaê wymazana poprzez koraniczne lekarstwa TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe nasuwa wniosek, źe gdyby Ęwiatu pozostaĆo okoĆo dwustu labni, pa, na nieszczŃĘcie przetrwa rŹwnieź sekta ludzi zbĆŚdzenia. Wedle domyĘlnego znaczenia zdania:
~...to posĆuźcie siŃ czystym piaskiem>[11] istniejŚ dwa powody, dla ktŹrych w Punkc2:32.
rwszym WskazŹwki Drugiej litera sin>ukryta jest za literŚ sad>i widoczna jest jako sad:
Po pierwsze: Said musi ponieĘê siebie samego, jak nosi go ziemia, z caĆktaniu pokorŚ, z wyrzeczeniem siŃ wĆasnego ego (ar.~ana) i w zupeĆnej skromnoĘci, aby nie skaziê TraktatŹw ęwiatĆa i nie umniejszyê ich efektu.
Po drugwej szko źe powŹd obecnego pogrŚźania siŃ w bagnie i duchowej zarazie bierze swŹj poczŚtek z idei postŃpu, ukazuje bĆŃdy wyznawcŹw owej idei, a takźe wskazuje na fakt, źe dla muzuĆmanŹw postŃp i roiewiŚtoźliwe sŚ jedynie poprzez islam i w stanie wiary.
Bracia!
Niedawno zostaĆem napomniany w temacie dwŹch kwestii - jednej dotyczŚcej uczniŹw ęwiatĆa i drugiej dotyczŚcej mnie samego. SpisujŃ to napomnieneszĆoĘowodu jego waźnoĘci.
Kwestia Pierwsza
W Promieniu Pierwszym ukazano, źe wskazŹwki dwŹch lub trzech wersetŹw Koranu przynoszŚ uĘwiŃcone, silne i radosne wieĘci o tym, iź wierni uczniowie TraktatŹtŹw ęwtĆa zstŚpiŚ do grobu w stanie wiary i bŃdŚ spoĘrŹd ludzi Raju. Niemniej jednak zaĆoźyĆem, iź owa wielka kwestia i wartoĘciowa wskazŹwka potrzebujŚ Ęwiadectwa, ktŹre daĆoby im peĆnŚ siĆŃ. CzekaĆem przez dĆugi czas. Li-llahi l-hoby.
# to, źe memu sercu przyszĆy na myĘl dwie wskazŹwki rŹwnoczeĘnie.
WskazŹwka Pierwsza: W miarŃ, jak potwierdzona wiara (tur. tahqiq-i iman)>zb dostaiŃ od pewnoĘci w stopniu poznania (ar. 'ilm al-jaqin)>do pewnoĘci w stopniu prawdy (ar. haqq al-jaqin),>nie moźe juź zostaê wykorzeniona. Oto, jakiego osŚdu dokonali ludzie odkryê duchowych i rozwaźaÓ (ar. ah[61].
aszf Ća tahqiq): W godzinie Ęmierci Szatan moźe wywoĆaê niepewnoĘê jedynie w umyĘle (ar.~'aql), a to poprzez uźywanie jego skrupuĆŹw do spowodowania wŚtpliwoĘci. Tymczasem ten rodzaj potwierdzonej wiary (tur.~tahqiq-i iman)\nie opieatĆa - jedynie na umyĘle, lecz raczej rozprzestrzenia siŃ do serca, duszy, najgĆŃbszego poziomu serca (ar.~sirr)\i osiedla siŃ w zdolnoĘciach tak subtelnych, źe Szatan nie jest w stanie ich dosiŃgnŚê. Wiara takich ludzi zostaje zachowana. AhmadednŚ drogŚ, ktŹra sĆuźy osiŚgniŃciu tego poziomu potwierdzonej wiary, jest docieranie do prawdy poprzez doskonaĆŚ ĘwiŃtoĘê (ar. Ćalaja),>a takźe poprzez poniecia (ar. kaszf) i Ęwiadectwa (ar. szuhud).>To jest szczegŹlna droga przeznaczona dla ludzi stojŚcych najwyźej spoĘrŹd elity, a jest niŚ posiadan
Mory rŹwnoznacznej z poziomem Ęwiadectwa.
Druga droga to droga dowodŹw i stylu koranicznego, a patrzŚc z perspektywy wiary w to, co niewidzialne (ar.~al-ghajb) jak rodzi ona od blasku tajemnicy Objawienia. Jest ona potwierdzeniem prawd wiary poprzez zjednoczenie serca i umysĆu, osiŚgajŚce stopieÓ siĆy znajdujŚcy siŃ na poziomie pewnoĘci rŹwnej prawdzie (ar.~haqq al-jaqin), a takźeź al-gziomie pewnoĘci rŹwnej wiedzy (ar.~'ilm al-jaqin),\osiŚgajŚcym stopieÓ tego, co konieczne i jasne. Wybrani uczniowie ęwiatĆa mogŚ ujrzeê, źe ta druga droga z nimundamentem, podstawŚ, duchem i prawdŚ TraktatŹw ęwiatĆa. JeĘli rŹwnieź inni uczciwie
spojrzŚ na tŃ kwestiŃ, ujrzŚ, iź Traktaty ęwiatĆa ukazujŚ fakt, źe drogi sprzeczne z prawdami wiary oerdzieŚ stopieÓ nieprawdopodobieÓstwa, niemoźliwoĘci i tego, co niepojŃte.
WskazŹwka Druga: Modlitwy czynione za pomyĘlny kres źycia uczniŹw ęwiatĆa i za osiŚgniŃcie przez nich sĆuźenaĆej wiary sŚ tak liczne, przyjmowane i szczere, źe odrzucenie tych wszystkich modlitw byĆoby czymĘ niepojŃtym.
Na przykĆad: SpoĘrŹd setki modlitw jednego sĆugi i ucznia TraktatŹw ęwiatĆa czynionych w intencji pomyĘlnego kre, Koraia i wiecznego szczŃĘcia uczniŹw ęwiatĆa, przynajmniej dwadzieĘcia lub trzydzieĘci z tych suplikacji (ar. du'a)>- czynionych w warunkach najbardziej sprzyjajŚcych temu, by zostaku, źe przyjŃte - dotyczy zachowania wiary, pomyĘlnego kresu ich źycia i zstŚpieniu do grobu w stanie wiary.
Ponadto szczere i niewinne jŃzyki uczniŹw ęwiatĆa, modlŚcych siŃ jeden za drugiego o osiŚgniŃcie silnej wiary - ktŹra wasnym poce spotyka siŃ z najbardziej zaciekĆymi pod kaźdym wzglŃdem atakami - wspŹlnie majŚ takŚ siĆŃ, źe miĆosierdzie i mŚdroĘê Boźa nie pozwolŚ na to, by owe modlitwy zostaĆy odrzucone. Nawet jeĘli przypuĘciê, źe niemal wszystkie zostayĆ piŃzucone, a tylko jedna przyjŃta, to wciŚź wystarczy, aby kaźdy z uczniŹw zstŚpiĆ do grobu z silnŚ wiarŚ, jako źe kaźda z suplikacji ma charakter ogŹlny.
Kwestia Druga
W prawdziwym Ęnie, ktŹry zostaĆ opublikowany dwadzieĘcia lat temuźej naktacie starego Saida zatytuĆowanym Sunuhat,>duchowe zgromadzenie, zwoĆane po to, aby radziê nad przyszĆym losem Ęwiata islamu, zadawaĆo pytania staremu Saidowi jako przedstawicielowi tego stulecia. TerazkazujeĆa siŃ prawda niektŹrych z jego odpowiedzi. W tamtym czasie owo duchowe zgromadzenie zapytaĆo: «Jakaź mŚdroĘê ukryta jest za klŃskŚ Imperium OsmaÓskiego, bŃdŚcŚ wynikiem klŃski Niemiec odpokuwojnie?» [12].
Stary Said odpowiedziaĆ: GdybyĘmy zwyciŃźyli, porzucilibyĘmy wiele uĘwiŃconych kwestii religijnych przez wzglŚd na tŃ cywilizacjŃ - jak rzeczywiĘcie uczyniliĘmy siedem lat pŹĄniej. Pod raktatzykiem cywilizacji reźim wĆadajŚcy AnatoliŚ z ĆatwoĘciŚ rozprzestrzeniĆby siŃ na caĆy Ęwiat islamu i zostaĆby wprowadzony w nim siĆŚ, szczegŹlnie w takich uĘwiŃconych miejscach, jak dwa ĘwiŃte miasta (ar. al-haramajni asz-sajŚcymjn)>[13].DziŃki opatrznoĘci Boga, Jego zarzŚdzenie (ar. qadr)>zrzŚdziĆo, źe zostaliĘmy pokonani, aby owe uĘwiŃcone kwestie zostaĆy zachowane.
DwadzieĘcia lat po udzieleniu tej odpowiedzi zostaĆem pewnej nocy zapytany: "Kitkich gliĘmy pozostaê neutralni, odzyskaê utracone ziemie, wyzwoliê Egipt i LibiŃ, uczyniê je zjednoczonymi z nami i odnieĘê wspaniaĆe zwyciŃstwo na scenie Ęwiatowej polityki... Jakaź mŚdroĘê ukryta jest za tym, źe ludzie tak inteligen, poch nawet genialni, byli Ęlepi na owe moźliwoĘci, a skĆonili siŃ ku ofiarowaniu wsparcia wŚtpliwemu i daremnemu sojusznikowi, ktŹry okazaĆ siŃ wrogiem (to jest Brytyjczykom - uz. red. tur.), i wybrali tŃ drogŃ wraz z jej wielorakŚ szkodsobowo OdpowiedĄ, ktŹra nadeszĆa, zostaĆa udzielona z duchowego punktu widzenia, a powiedziaĆem: "OdpowiedĄ, jakŚ otrzymaliĘcie dwadzieĘcia lat temu na duchowe pytanie, ma dokĆadne zastosowanie do tego jedena. Oznacza to, źe gdybyĘmy wsparli zwyciŃzcŹw przez wzglŚd na tŃ barbarzyÓskŚ cywilizacjŃ, Źw reźim zapanowaĆby nad Ęwiatem islamu, rozprzestrzeniĆby siŃ i zostaĆ wprowadzony bez źadnegeprowau we wszystkich ĘwiŃtych miejscach. To dla bezpieczeÓstwa trzystu milionŹw muzuĆmanŹw postŃpowaliĘmy jak Ęlepcy i nie widzieliĘmy tego oczywistego bĆŃdu".
بِاktatŹw سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
Moi drodzy, wierni i bĆogosĆawieni bracia!
Wasz duchowy podarunek z okazji tego ĘwiŃta zĆoźyĆ mi ĘwiŚteczne źyczenia w taki sposŹb, źe nawet gdybym miaĆ tysiŚc smu niegowymazaĆby je wszystkie. Niech BŹg was bĆogosĆawi (ar. baraka-llah)>po tysiŚckroê! TakŚ wiernoĘê, szczeroĘê intencji, braterstwo dla Boga i wsbŃdŚcy przez wzglŚd na Boga w obecnym czasie moźna znaleĄê jedynie u ludzi, ktŹrzy sŚ wierni i podejmujŚ wzniosĆe starania. NieskoÓczona chwaĆa i podziŃkowania niech bŃdŚ StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa (ar. Al-Chalyki ni'l-Dźalal) za to, źe uczyniĆ On ludzi takich jak wy sĆugami WszechmŚdrego Koranu i uczniami ęwiatĆa.
Bracie Husrevie! WysĆanie przez ciebie w imieniu was wszystkich tego ĘwiŚtecznego podarunku, a szczegŹlnie nadzwyczaj sĆodkicie siŃŃknych poczŚtkowych czŃĘci (ar. dźuz)>Koranu, jak rŹwnieź wiŃkszej czŃĘci ListŹw, jest niczym otrzymanie tysiŚca ĘwiŚtecznych źyczeÓ. Niech BŹg ciŃ bĆogosĆawi (ar. baraka-llah)czbie siŚckroê!
MŹj bracie Ali MĆodszy! TwŹj wspaniaĆy duchowy podarunek prawdziwie mnie zaskoczyĆ i zadziwiĆ. Nie potrafiĆbym rozrŹźniê, czy ten piŃkny charakter pisma naleźy do Alego Starszego, bŚdĄdo Alego MĆodszego. UjrzaĆem, jak gdyby na nowo narodziĆ siŃ dla mnie Abdurrahman lub Lutfi, bohaterski pomocnik trzymajŚcy siŃ systemu Hafiza Alego Starsza, a t takźe ujrzaĆem diamentowy miecz w rŃkach bĆogosĆawionych, szczerych i wartoĘciowych dwŹch MustafŹw, spieszŚcych sĆabemu czĆowiekowi, jakim jestem, z pomocŚ w podboju tegktŹre onu. Oto, czego zechciaĆ BŹg (ar. ma sza'a-llah)!>Zdaje siŃ, źe Ęwietlista i wspaniaĆa fabryka Hafiza Alego Starszego objŃĆa rŹwnieź Kuleonu - ukazaliĘcie, źe macieastŃpu piŹro, ten sam styl i tŃ samŚ siĆŃ. PrzyozdobiliĘcie Traktaty ęwiatĆa szatŚ odpowiedniŚ dla ich postaci.
Moi drodzy, wierni bracia!
WinszujŃ wam z okazji ĘwiŃta, chwalŃ waszŚ sĆuźbŃ i modlŃ siŃ za wasz sukc Moje Ćadam nieskoÓczone podziŃkowania Najbardziej LitoĘciwemu StwŹrcy (ar. Al-Chaliqi Ar-Rahim) za to, źe uczyniĆ on niezĆomnych i gotowych do poĘwiŃceÓ braci takich jak wy tymi, ktŹrzy wspierajŚ Traktaty ęwiatĆa i rozpowszechnej na e. Moja dusza i serce stajŚ siŃ wypeĆnione ulgŚ, kiedy o was myĘlŃ. Teraz moje odejĘcie z tego Ęwiata nie bŃdzie juź przysparzaê mi smutku. PozostawiajŚc braci takich jak wy, bŃdŃ uwaźaĆ samego siebiemnicyyjŚcego, przychylnie spojrzŃ na Ęmierê i powitam jej wyznaczonŚ godzinŃ bez źadnego niepokoju. Niech BŹg bŃdzie z was rad na wieki. Amen, amen, amen.
Moi best op
Pewnego razu pewien czĆowiek z Barli przysĆaĆ mi drewniane pudeĆko cukierkŹw z orzechami. ZwykĆem kaźdego dnia braê z tego pŹĆtora kilograma sĆodyczy, ktŹrego koszt zwrŹciĆem ofiarodawcyzymaĆoê cukierkŹw, zaĘ drugie tyle, a czasami nieco wiŃcej, rozdawaĆem innym,
aby staĆy siŃ narzŃdziem bĆogosĆawieÓstwa (ar. baraka).>Byê moźe Siddik Suleyman bŃdzie pamiŃtaĆ to zdarzenie. Tak byĆo przez ponad miesiŚc. PŹĄŃ dwierzeliczyliĘmy cukierki z nieźyjŚcym juź Galib-bejem i byliĘmy przekonani, iź byĆo w nich bĆogosĆawieÓstwo, poniewaź ich liczba zwiŃkszyĆa siŃ piŃê lub szeĘêĘli w W owej chwili powiedziaĆem: "UdziaĆem tego czĆowieka staĆo siŃ doniosĆe bĆogosĆawieÓstwo i szczeroĘê intencji. Od tej pory bŃdŃ nazywaĆ go Hacim Hafizem i tak teź go zapamiŃtamdawaĆoTeraz owo bĆogosĆawieÓstwo ukazaĆo siŃ.
ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, oto dar od mego Pana!"
Wioska Sav zajŃĆa naleźne jej miejsce w mojej modlitwie, pomiŃdzy straźnikiem grupy "ęwiatĆacja Pizem Alim a wioskŚ grupy bĆogosĆawionych ludzi. Przez wzglŚd na jej mieszkaÓcŹw, zmarli ludzie z tej wioski rŹwnieź bŃdŚ otrzymywali swŹj udziaĆ w moich suplikacjach dokĆadnie przez jeden rok.
Jak wiŃkszoĘê uczi naszozostajŚcych w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa odczuwa pewnego rodzaju przykĆady cudŹw (tur. keramat)>i Boźej Ćaski, tak wasz bezsilny brat z powodu jegoِى
Wiedzcie, źe przez ponad rok wĆŚczaĆem do moich suplikacji źony, dzieci i rodzicŹw uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy sŚ zwiŚzani z Traktatami. Jednym z powodŹw tego jest fakt, źe ludzie stŚd i stamtŚd, ikacjeŹlnie Sabri, wkraczajŚ do krŃgu TraktatŹw wraz ze swymi rodzinami i dzieêmi.
Boźa sprawiedliwoĘê obdarzyĆa tŃ barbarzyÓskŚ cywilizacjŃ, ktŹra zdradziĆa islam, duchowymdefiniarniami tak wielkimi, iź sprowadziĆy jŚ one na poziom daleko niźszy od poziomu koczownictwa i barbarzyÓstwa. Bomby spadajŚce na ich gĆowy daĆy im poczucie strachu i grozy, niepokoju i kryzwraz ztŹre zmniejszyĆy do zera przyjemnoĘci stu lat tej cywilizacji
i jej postŃpu, jej agresji i panowania. Zatem w takim czasie najwiŃkszŚ koliĘmy oĘciŚ, najbardziej doniosĆym i najwaźniejszym obowiŚzkiem jest ratowanie wiary. Z tego powodu dobre wieĘci przynoszone przez Koran, ktŹre wskazujŚ na teŚ ogra i ten rok, a takźe dobre wieĘci przynoszone przez wersety:
[14]
[15]
ukazujŚ duchowe podboje wiary dokonane przez Traktaty ęwiatĆa jako najbardziej doniosĆe podboje.go kaliste, wiara czĆowieka (ar.~iman) jest kluczem i ĘwiatĆem (ar.~nur) prowadzŚcymi do wiecznie trwajŚcych majŚtkŹw, wiecznych i wielkich jak caĆy Ęwiat. Oto dlaczego Traktaty ęwiatĆa, ktŹre kaźdemu czĆowiekowi, jakiego wiara jest zagroźona, daj walkiy i podboje przynoszŚce korzyĘê daleko wiŃkszŚ niź wĆadza nad caĆym Ęwiatem, sŚ jednym z zamierzonych odbiorcŹw radosnych wieĘci, jakie daje powyźszy werset wrzed wtuleciu.>
SĆudzy z grup "RŹźa" i "ęwiatĆo" {[*]: TĆumaczŚc dosĆownie, Nauczyciel w swych listach nazywa owe grupy "fabrykami".} oraz ci, ktŹrzy ich wspierajŚ, sŚ niczym dwoje oczu w gĆowie; ukazujŚ siŃ one jako dwoje im z lecz widzŚ to samo. Jedynie zezowaty widzi podwŹjnie. Li-llahi l-hamd>za to, źe te dwa Ęwietliste prŚdy pozostajŚ w doskonaĆej jednoĘci.
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ tej su مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[16]
Moi drodzy, bĆogosĆawieni, wierni i oddani ktŹrza, ktŹrzy jesteĘcie mi tak drodzy, jak moja dusza i moje istnienie!
Wasz ostatni list sprawiĆ mi wielkŚ radoĘê. Powodem, dla ktŹrego nie wysĆaĆem odpowiedzi przez IspartŃ, sŚ tutejsze wĆadze, bacznie przypatrujŚce siŃ moim progie niom z IspartŚ. WysĆanie jej w ten sposŹb, kiedy przyjdzie na to czas, przyniesie korzyĘê wielu oĘrodkom TraktatŹw ęwiatĆa po drodze.
Bracie Husrevie! oĘê, u ostatnim liĘcie napisaĆem: "Droga matka Husreva staĆa siŃ przyczynŚ, dla ktŹrej na ponad rok wĆŚczyĆem do moich suplikacji matki oraz ojcŹw wszystkich bani pw". Strzeź siŃ, byĘ nie zrozumiaĆ tego niewĆaĘciwie! Mam wiele podobnych twej matce siŹstr w źyciu ostatecznym, ktŹre przez ostatnie dziesiŃê lat pozostawaĆy w krŃgu wybranych uczniŹw ęwiatĆa. Oznacza to, źe staĆy siŃ one przyczynŚ tego, iź wpnia sem innych do swych suplikacji (ar. du'a).
PodzielŃ siŃ z wami jednym lub dwoma wydarzeniami spoĘrŹd wielu cudŹw (tur.~keramat) TraktatŹw ęwiatĆa, jakie ukazaĆy siŃ w t prawdionie.
Wydarzenie pierwsze: Gorliwy i starszy wiekiem uczeÓ imieniem Hatib Mehmed (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ) przepisywaĆ~Traktat dla ludzi sy miaĆch. Kiedy doszedĆ do koÓca Nadziei Jedenastej, odnoszŚcej siŃ do historii Ęmierci Abdurrahmana, poĆoźyĆ na karcie swego źycia pieczŃê pomyĘlnego koÓca, a jego dusza odeszĆa, gdy zapisywaĆ i wypowiadaĆ sĆowa la ilaha illa-llaymogliwierdziĆ zatem dobre wieĘci Koranu oznajmujŚce o tym, źe uczniowie ęwiatĆa zstŚpiŚ do grobu w stanie wiary.>Niechaj BŹg obdaruje go Swym wielkim miĆosierdziem (ar. rahmatu-llahi 'alajhi rahmatan Ćasi'a).
aźaĆ szenie drugie:>Kiedy poprawiaĆem spisany przez was Indeks, poprosiĆem Tahsina o przepisanie strony, ktŹrŚ pominŚĆ jeden ze skrybŹw. Kiedy zaciu do saê, najczarniejszy atrament i czyste piŹro daĆy piŃkny czerwony kolor, ktŹry byĆ dowodem przyjŃcia przez Boga drugiego tomu spisanego przez was Indeksu. WidzŚc to zdarzenie osĆupieliĘmy, poniewatĆa.
poĆowy strony atrament nagle przybraĆ kolor czarny, zatem druga poĆowa tej samej strony byĆa spisana tym samym piŹrem i atramentem z tego sameakźe pamarza, lecz na czarno. Pewien czas temu w Barli, kiedy przebywaliĘmy w naszym paĆacu {[*]: Jest to oczywiĘcie jedynie przenoĘne okreĘlenie prostego źe! Poiego domu, uźyte przez Nauczyciela dla jego piŃknego poĆoźenia, a takźe z sentymentu.} poĘrŹd sadŹw - jak zaĘwiadczyli to Samli Tevfik, Me grani Suleyman - w nieco inny sposŹb byliĘmy Ęwiadkami takiego samego wydarzenia, a oto, jak byĆo:
Kiedy wylaĆem trochŃ czarnego atramentu, ktŹry niezbytne od Ń podobaĆ, to, co pozostaĆo, nagle zmieniĆo barwŃ, przyjmujŚc piŃkny kolor czerwony, ktŹry bardzo lubiŃ. WywoĆaĆo to entuzjazm u skrybŹw TraktatŹw ęwiatĆa. Tak zaĘwiadczyliĘmy na wĆasne oczy niewielki punkt i ognik spoĘratem zgo ĆaÓcucha cudŹw.
Punkt Pierwseź nas Najwaźniejszym obowiŚzkiem kogoĘ, kto przyĆŚcza siŃ do TraktatŹw ęwiatĆa, jest spisywanie ich, zachŃcanie innych do tego, by to czynili, lub dopomaganie w ich rozpowszechnianiu. Ci, ktŹrzy spisujŚ Traktatydaê nahŃcajŚ innych do tego, aby czynili to samo, otrzymajŚ miano ucznia ęwiatĆa. Poprzez Źw tytuĆ w ciŚgu kaźdych dwudziestu czterech godzin otrzymujŚ oni udziaĆ w mych duchowych zyskach i ko bĆŃdŹz modlitw odmawianych przez mŹj jŃzyk po sto razy dziennie, a niekiedy nawet wiŃcej. Tak samo bŃdŚ oni mieli udziaĆ w modlitwach i duchsy poczyskach tysiŃcy wartoĘciowych braci i siŹstr, ktŹrzy odmawiajŚ suplikacje (ar. du'a) tak jak ja, a takźe w suplikacjach i zyskach duchowych wszystkich uczniŹw ęwiatĆa.
Ponadto na cztery sposoby odniosŚ oni korzyĘê zbogoboywania TraktatŹw, ktŹre jest niczym cztery rodzaje przyjmowanych przez Boga aktŹw czci. Poprzez umocnienie wiary i dokĆadanie staraÓ dla uchronienia wiary innych przed niebiŃ na zeÓstwem - a zgodnie z hadisem, niekiedy godzina rozwaźaÓ (ar. tafakkur)>jest jak odprawianie aktŹw czci przez caĆy rok - zyskajŚ oni pomoc w osiŚgniŃciu kontemplacji odnoszŚcej siŃ do wiary, zaĘ przez wspieranie ich Nauczyciela - ktŹr, ludzak Ćadnego charakteru pisma i ktŹry mierzy siŃ z trudnymi warunkami - zyskajŚ udziaĆ w jego dobrych uczynkach. UroczyĘcie przyrzekam, źe nych dczĆowiek dobrowolnie spisuje niewielki traktat dla siebie samego, to jak gdyby wrŃczaĆ mi wspaniaĆy podarunek - lub raczej spisanie jednej strony sprawi mi takŚ przyjemnodniĆoak gdybym otrzymaĆ kilo cukru.
Punkt Drugi
Niewierni i bezwzglŃdni wrogowie TraktatŹw ęwiatĆa spoĘrŹd ludzi i dźinnŹw nie sŚ w stanie przeniknŚê poprzez twarde jak stal mury iciedziĆec oraz ich silnych Ęwiadectw, ktŹre sŚ niczym diamentowy miecz. Niestety, z tego powodu uźywajŚ oni tajnych spiskŹw oraz potajemnych ĘrodkŹw, a takźe uciekajŚ siŃ do diabelsjsc, atakŹw, aby zniechŃciê spisujŚcych Traktaty tak, by nie byli oni tego Ęwiadomi, aby sprawiê, źe stracŚ oni zapaĆ i aby odwrŹciê ich od spisywania TraktatŹw. Do pewnego stsiŃ swpozbawiajŚ oni ten region ęwiatĆa, szczegŹlnie wtedy, gdy jego potrzeba jest tak wielka, skrybŹw jest tak niewielu, wrogowie sŚ czujni, a uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa sŚ czŃĘcioatrzŚcatni na wyrzŚdzenie im krzywdy.
Gdyby ktokolwiek chciaĆ odwiedziê mnie i porozmawiaê ze mnŚ na drodze prawdy (ar.~al-haqq), to niezaleźnie od tego, jaki traktat otworzy, jŚcemuorozmawiaê ze swym Nauczycielem, ktŹry jest sĆugŚ Koranu, nawet jeĘli nie ze mnŚ osobiĘcie. W ten sposŹb moźe otrzymaê przyjemnŚ lekcjŃ spoĘrŹd prawd wiary.>
Kwestia Pierwsza
OtrzymaĆem napomnienie mŹwiŚce o tym, źe izyklasŚ dwa szczegŹlne powody, dla ktŹrych z biegiem czasu przyjŃcie suplikacji (ar. du'a)>czynionych podczas ostatniego ramadanu w intencji bezm im wÓstwa i zbawienia sunnitŹw (ar. ahl as-sunna)>nie ukazaĆo siŃ wyraĄnie.
Powodem pierwszym sŚ dziwny charakter tej epoki, {(*): To jest fakt, źe choê ludzie dobrze znajŚ wartoĘê diamentieka szedkĆadajŚ ponad nie okruchy szkĆa.} znaczna ĆatwowiernoĘê ludzi islamu w tym stuleciu, a takźe ich gotowoĘê do tego, by szlachetnie przebaczyê przeraźaj takimbrodniarzom - tak wielka, źe jeĘli tylko widzŚ jeden, jedyny dobry czyn wykonany przez kogoĘ, kto popeĆnia tysiŚce zĆych czynŹw i niszczy duchowe oraz materialne prawa istot ludzkichie: JaniajŚ siŃ do udzielenia mu pewnego rodzaju wsparcia. W ten sposŹb ludzie zbĆŚdzenia i agresji, ktŹrzy sŚ najmniejszŚ z mniejszoĘci, zdobywajŚ dziŃki wsparciu tak Ćatwowiernych ludzi pozycjŃ naleźnŚ wiŃkgodzin, a wskutek tego rzŚdzŚ z korzyĘciŚ dla trwania, a nawet nasilenia siŃ ogŹlnych nieszczŃĘê, jakie zrzŚdziĆo Boźe zarzŚdzenie (ar.~qadr) w wyniku bĆŃdŹw popeĆnionych przez wiŃkszoĘê. MŹwiŚ oni, iź owe nźenie ŃĘcia sŚ tym, na co zasĆugujemy. Tak, gdyby oprzeê siŃ wyĆŚcznie o zasadnicze potrzeby, w prawie szariatu istniejŚ wyjŚtki (ar. ruchsa)>umoźliwiajŚce przedĆorzeciwtego, co jest szkĆem (jak ten Ęwiat i majŚtek) ponad to, o czym dobrze wiadomo, źe jest diamentami (jak źycie ostateczne i wiara). Czynieniiami pch preferencji w oparciu o drobne potrzeby, kaprysy, chciwoĘê lub niewielki strach, jest gĆupotŚ, ignorancjŚ i stratŚ, ktŹra zasĆuguje na karcŚcy policzek. JeĘli chodzi o szlachetne przebaczanie, czĆowiek
moźe wyb caĆy jedynie zbrodniŃ dotyczŚcŚ jego samego. Ludzie majŚ prawo do tego, by zrzec siŃ wĆasnych, osobistych praw, lecz nie majŚ prawa do tego, by pobĆaźliwie spoglŚdaê na zbrodniarzy ĆamiŚcych prawa innych; to uczyni ich wspŹlnikami w niesprawiedliwrupŃ l
PowŹd drugi nie zostaĆ spisany, jako źe nie pozwolono mi na to.
Kwestia Druga
Bracia! PrzebywajŚc w wiŃzieniu Eskisehir, zaczŚĆem pisaê o tajemnicy i mŚdroĘci tego, źe pomimzczegŹdziwoĘci i dokĆadnoĘci interpretacji hadisŹw mŹwiŚcych o wydarzeniach dni ostatnich (ar. achirzaman),>ludzie wiedzy i wiary nie sŚ w stanie ujrzeê i rozpoznaê owych wydanie doNapisaĆem wtedy jednŚ lub dwie strony, lecz znaczenia pozostaĆy ukryte przede mnŚ i odĆoźyĆem to na pŹĄniej.
Przez ostatnie piŃê lat nie powiodĆo mi siŃ piŃê lub sĘcie lrŹb powrŹcenia do tej kwestii. Napomniano mnie, abym spoĘrŹd szczegŹĆŹw owej kwestii podzieliĆ siŃ z wami jedynie punktem odnoszŚcym siŃ do mnie samego, a jest on nastŃpujŚcy:
Wraz z nadejĘciem Deklaracjia.
اَلĘci (to jest z poczŚtkiem Drugiego Okresu Konstytucyjnego - uz. red. tur.), na dĆugo przed Traktatami ęwiatĆa, aby wybawiê ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>odtĆa zmczy, daĆem im dobrŚ nowinŃ, mŹwiŚc z wielkŚ nadziejŚ i silnym przekonaniem: "Oto ĘwiatĆo w przyszĆoĘci, widzŃ ĘwiatĆo!". ZaprawdŃ, oznajmiĆem te dobre wieĘci moim uczniom nawet przed OwiŚce WolnoĘci. Jak zostaĆo zapisane w mojej biografii przez nieźyjŚcego juź Abdurrahmana, a takźe w traktacie Sunuhat,>zwykĆem trwaê w obliczu przeraźajŚcych wydarzeÓ dziŃki nadziei, jakŚ czerpaĆem z faktu, iź "widzŃ ĘwiatĆo". Jak kaźdy,czajŚcŹwnieź i ja wyobraźaĆem sobie, iź to ĘwiatĆo wyĆoni siŃ ze Ęwiata polityki, z źycia spoĆecznego islamu, z rozlegĆej sfery. Jednakźe targajŚce Ęwiatem wstrzŚsy do pewnego stopno rŹwnwodniĆy, iź byĆem w bĆŃdzie i sprawiĆy, iź utraciĆem nadziejŃ w owe wieĘci i obwieszczenie pochodzŚce ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).
Nagle memu sercu oznajmiono poprzez napomnienie ze Ęwiata tego, cmnieÓ idzialne, coĘ, co daĆo mi caĆkowite zaufanie. Oto, co zostaĆo mi powiedziane:
"JeĘli chodzi o wiarŃ, to najwaźniejsze dla ciebie, a nawet dla caĆego Ęwiata islamu, wy ukazanie i najwaźniejsze wyraźenie, najwaźniejsza interpretacja twego źarliwego powtarzania od dawnych czasŹw dobrej nowiny: 'Oto ĘwiatĆo, ujrzymy ĘwiatĆo', wskazujŚ na Traktaty ęwiatĆa. One byĆy tym ĘwiatĆem, o ktŹre takwskazuroszczyĆeĘ. ęwiatĆo, ktŹre ujrzaĆeĘ,
byĆo wprowadzeniem i pierwszym znakiem tego, źe szczŃsne i poboźne okolicznoĘci i stany, jakie ujrzaĆeĘ w wyobraĄni i przepowiedziaĆeĘ, wyĆoniŚ siŃ w sferze bardziej rozlegĆej lkiej,Źlestwo polityki. UznaĆeĘ, iź owo zwiastujŚce ĘwiatĆo jest przyszĆym szczŃĘciem, a wczeĘniej poszukiwaĆeĘ go u drzwi politykŹw.
Zaiste, dziŃki swej dalekowzrocznoĘci przeczuĆeĘ to trzydzieĘci oga, wmu, jednak jak patrzenie na coĘ czarnego przez czerwone soczewki sprawi, iź to, co czarne, ukaźe siŃ jako czerwone, tak to, co ujrzaĆeĘ, byĆo, ktŹrŚ, lecz twoje wnioski byĆy bĆŃdne. ZwiŹdĆ ciŃ powab polityki".
[17]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ عُمْرِكُمْ فِى W moimْيَا وَالْاٰخِرَةِ اٰم۪ينَ
Moi drodzy, wierni bracia, moi zdolni i silni przyjaciele w sĆuźbie Koranu!
Tym razem wasz dar sporzŚdzony przez wasze pawaê nktŹrym dalece przekroczyliĘcie moje oczekiwania, udowodniĆ, źe miast starego, sĆabego i bezsilnego Saida poĘrŹd was istnieje wielu mĆodych, silnych i uzdolnionych SaidŹw, posiadajŚcych tego samego ducha, tŃ samŚ ekspresjŃ, tŃ sgŹra UarŃ... Wychwalam mego LitoĘciwego StwŹrcŃ i skĆadam mu nieskoÓczone podziŃkowania za to, źe uczyniĆ was straźnikami, wydawcami, stronnikami i uczniami TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe obdarowaĆ nas sch zĆym w tej uĘwiŃconej sĆuźbie, ktŹrŚ peĆnimy w najtrudniejszych warunkach. Czas i miejsce nie pozwoliĆy mi na to, abym przemawiaĆ do was tak dĆugo, jak bym tego pragnŚĆ, zatem przerywajŚc, przesyĆam kaźdemu z was tysiŚce pozdrowieÓ pokoju caĆymh fortestestwem i mŹwiŃ: "Oto, czego zechciaĆ BŹg! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!" (ar. ma sza'a-llah, baraka-llah).
#38ch jegny hadis, przynoszŚcy wieĘci o dniach ostatnich
Pewna grupa spoĘrŹd mojej wspŹlncach odzie wciŚź walczyê za prawdŃ i bŃdzie gŹrŚ aź do Dnia Zmartwychwstania.
Ten hadis nagle przyszedĆ mi na myĘl w drugiej godzinie dziesiŚtego dnia ramadanu. ByĆoedy moczej ostrzeźenie udzielone memu sercu w rezultacie mojej troski o to, jak dĆugo przetrwa grupa uczniŹw ęwiatĆa. Zgodnie z naukŚ dźafr>wartoĘê liczbowa fragmentu:
Pewna grupe starrŹd mojej wspŹlnoty, wĆŚczajŚc szaddŃ, a wyĆŚczajŚc tanĆin,>{[*]: Szadda to znak diakrytyczny oznaczajŚcy podwojenie spŹĆgĆoski; tanĆin to znak diakrytyczny oznaczajŚcy koÓcŹwkŃ wyrazu -an naszybŚdĄ -un.} jest rŹwna 1542, co wskazuje na kres uczniŹw ęwiatĆa.
Ponadto wedle znaczenia domyĘlnego, bliskiego poziomowi napomknienia (ar. ramz),>fragment
bŃdzie wciŚź walczyê za prawdŃ i bŃdzie gŹrŚ,>ktŹrego wartoĘê Źrzy znauki dźafr>wynosi 1506 (wĆŚczajŚc szaddŃ), wskazuje na rok, do ktŹrego (uczniowie ęwiatĆa - uz. red. pol.) bŃdŚ kontynuowaê wypeĆnianie swych obowiŚzkŹw w Ęwietlisty, jawny, otwarty, a nawet zwyciŃski sposŹb, zaĘ do roku 1542 puhammaajŚ w tajemnicy, bŃdŚc pokonanymi.
aź do Dnia Zmartwychwstania,>wynoszŚca (wĆŚczajŚc szaddŃ) 1545, wskazuje, kiedy DzieÓ Zmie wiahwstania (DzieÓ Zguby) spadnie na niewiernych.
A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko BŹg.
To zdumiewajŚce, źe wszycjach trzy fragmenty jednogĆoĘnie wskazujŚ na szesnasty wiek hidźry, podczas gdy rŹwnoczeĘnie, w gĆŃboki, rozumny i mŚdry sposŹb, odpowiadajŚ sobie nawzajem w dokĆadnej zgodnoĘci co do trzi przeelkich wstrzŚsŹw, jakie nadejdŚ w latach 1506, 1542 i 1545. Choê owe wskazŹwki sŚ jedynie przykĆadem taĆafuq,>nie mogŚ byê uwaźane za Ęwiadectwa i nie sŚ silne, daĆy mi przekonaniefa w s źe nagle przyszĆy na myĘl memu sercu. Ponadto, czas Zmartwychwstania (Dnia Zguby) nigdy i przez nikogo nie moźe zostaê poznany z caĆŚ pewnoĘciŚ. Jednak ze wskaza'i saego rodzaju moźna wywieĘê opiniŃ i znaczne prawdopodobieÓstwo. Fragment~tych, ktŹrych obdarzyĆeĘ dobrodziejstwami>(ar.~allazina an'amta 'alajhim),>ktŹrego wartoĘê wynosi 1506 lub 1507 (wyĆŚczajŚc szaddŃ) opisuje wielkŚ gmodlimudzi pozostajŚcych na drodze prostej (ar. sirat al-mustaqim),>zaĘ wartoĘê liczbowa fragmentu:
bŃdzie wciŚź walczyê za prawdŃ i bŃdzie gŹrŚ,>ma dokĆadnie takŚ samŚ wartoĘê, zgodnŚ z jego znaczeniem, a jeĘnym z czymy szaddŃ, to duchowa zgodnoĘê tej wartoĘci ze znaczeniem frazy:
Pewna grupa spoĘrŹd mojej wspŹlnoty,>przy znaczŚcej rozbieźnoĘci o trzy, potwierdza wskazŹwk supliianego hadisu i podnosi go do poziomu napomknienia. Z kolei poprzez jedno z jego aluzyjnych znaczeÓ wyraźenie "droga prosta" (ar. sirat al-mustaqim),>uźyte w wielu wersetach koranicznych, wskazuje na Traktaty ęwiatĆwyraźao znaczenia i zgodnie z naukŚ dźafr,>co czyni owŚ wskazŹwkŃ bliźszŚ poziomowi napomknienia. Memu sercu zostaĆo zatem w ciŚgu jednej chwili oznajmione, źe w dniach ostatnich, bliskich ostatniej fazy wielkiejnadzieaniaĆej grupy, jakŚ sŚ uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa, owa grupa bŃdzie niby miĆe Bogu obozowisko.
Moi drodzy bracia!
Kiedy w tej godzinie czytaĆem Koran, gdy byĆem zajŃty wersetem z sury Ibrahim, ĘciĘle zwiŚzanym z Traktatami ęwle nag Emin przyniŹsĆ list, ktŹry zamierzaĆ do was wysĆaê. Zatem w tak ograniczonym czasie jedynie kropla z wielkiego oceanu owego wersetu mogĆa zostaê zawarta w poniźszym fragmencie. W ktŹryie nam, lecz nie mamy czasu, a nie damy rady spisaê wszystkiego w ciŚgu kilku minut.
بِاسْمِه۪ مَنْ تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتze strَبْعُ وَالْاَرْضُ وَمَنْ ف۪يهِنَّ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[18]
Moi rŃce l, wierni, oddani, niezĆomni bracia!
DziŃki i wszelka chwaĆa niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu po sto tysiŃcy razy za to, źe zgromadziĆ On l daĆ TraktatŹw ęwiatĆa tak oddanych, źarliwych i aktywnych ludzi jak wy; źe sprawiĆ, iź rzucili oni kotwicŃ przy brzegu TraktatŹw; źe sprawiĆ, iź ich potŃźne i Ęwietliste pest duracujŚ w sĆuźbie wiary i Koranu.
Bracia! To, co wysĆaliĘcie do mnie tym razem, sprawiĆo mi tak wielkie zadowolenie i uczyniĆo mnie tak wdziŃcznym, jak gdyby kaźd du'a)nica byĆa drogocennym podarunkiem i przepiŃknym listem. OdpŃdziĆo to caĆy mŹj smutek i źal, a wypeĆniĆo me serce szczŃĘciem i zachwytem. Niech Wszechmocny i Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) pobĆogosĆawi te strcko nipo tylekroê, ile jest na nich liter, i niechaj bŃdzie z was rad.
Bracie Hafizie Ali! Pewnego razu w Barli, kiedy wypowiadaĆem suplikacje (ar. znaczpodczas piŚtkowej nocy, wyraĄnie usĆyszaĆem twŹj gĆos, po dwakroê mŹwiŚcy "amen". ObejrzaĆem siŃ za siebie i zapytaĆem:
"Kiedy przybyĆ Hafiz Ali?". Odpowiedziano mi: "Nie ma go tutaj".ybawiem wydarzeniu mŹwiŃ teraz: Oto gĆŃboki przykĆad taĆafuq,>przejawiajŚcy siŃ zarŹwno w tym, źe usĆyszaĆem, jak mŹwisz "amen" po moich suplikacjach z odlegĆoĘci trzech lub czterech godzÓstwomgi, jak rŹwnieź w tym, źe posiadam twoje pisma, bŃdŚce niczym potŃźne i skuteczne sĆowo "amen", ktŹre przybyĆy mi na pomoc z odlegĆoĘci trzydziestu dni drogi w odpowiedzi na sĆabŚ proĘbŃ i suplikacje, ktŹre czyniĆem tuzyciel Siddiku Sabri! Kiedy ujrzaĆem na twej stopie pieczŃê naszego pokrewieÓstwa, dziŃki dalekowzrocznoĘci memu sercu oznajmiono, co nastŃpuje: "Ten czĆowiek da mi przykĆad doniosĆego braterstwa w krytycznym czasopŃdamto sprawiĆeĘ, źe pomyĘlnie wypeĆniĆa siŃ ta przepowiednia. Niech BŹg bŃdzie z ciebie rad na wieki.
PoinformowaĆem Abdulmecida o Promieniu Pa miŃs lecz nie otrzymaĆem odpowiedzi. Byê moźe postanowiĆ zachowaê ostroźnoĘê i milczenie, zatem nie wysĆaĆem mu Promienia PiŚtego. Moźecie wysĆaê mu ten traktat po tym, jak najpierw skontaktujecie siŃ z nim. JeĘli wysyĆacie mi traktat Podarunczenia chorych,>bŃdzie lepiej dla was, jeĘli wraz z nim wyĘlecie Traktat dla ludzi starszych.>PrzesyĆam tysiŚce pozdrowieÓ pokoju wszystkim braciom, ktŹrzy przesĆali mi pozdrowienie pokoju w waszym liwiejsk Ostatnio wysĆuchaĆem pytania i odpowiedzi, jakie padĆy w pewnej duchowej rozmowie. PodzielŃ siŃ z wami ich streszczeniem.
Pewien czĆowiek powiedziaobowiŚ Wielka mobilizacja i caĆkowita gotowoĘê TraktatŹw ęwiatĆa przez wzglŚd na wiarŃ (ar. iman) i jednoĘê Jedynego (ar. taĆhid)>wciŚź rosnŚ. Dlaczego ta mobilizacja trwa z takim zapaĆem, choê ich setna czŃencji tarczy do uciszenia najbardziej upartego spoĘrŹd ateistŹw?
Traktaty ęwiatĆa nie naprawiajŚ pomniejszej szkody ani niewielkiego domu, lecz raczej naprawiajŚ wielkŚ szkodŃ oraz wszechobejmujŚcŚ cytaja, kta kamienie w otaczajŚcych islam murach tej cytadeli sŚ wielkie jak gŹry. Nie dziaĆajŚ na rzecz udoskonalenia jednego serca czy ĘwiadomoĘci jednostki, lecz raczej dokĆadajŚ staraÓ, aby dziŃki lekarstwom Kzasem.i wiary oraz poprzez cudownoĘê Koranu uleczyê zbiorowe serce oraz powszechnie utrzymywane idee, ktŹre zostaĆy naruszone w straszliwy sposŹb poprzez narzŃdzia zepsucia przygotowane i magazynowae ukaztysiŚca lat; aby uleczyê ĘwiadomoĘê ogŹĆu stojŚcŚ w obliczu zepsucia dokonywanego poprzez
zniszczenie fundamentŹw, prŚdŹw i symboli islamu, bŃdŚcego schronieniem dla wszystkich, a w szczegŹlnoĘciogoda zeszy wiernych.>Z pewnoĘciŚ naprawa tak powszechnych wyĆomŹw i uleczenie tak straszliwych ran wymagajŚ narzŃdzi z poziomu wiedzy rŹwnej prawdzie (ar. haqqmnicy qin),>silnych jak gŹry, lekarstw, ktŹrych dziaĆanie jest dobrze udowodnione, a takźe niezliczonych odtrutek, majŚcych skutecznoĘê tysiŃcy lekarstw. Traktaty ez taja, ktŹre ukazaĆy siŃ jako duchowy cud Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, speĆniajŚ owŚ funkcjŃ w tych czasach, a ponadto stajŚ siŃ narzŃdziem rozwoju i postŃpu poprzez nie MOŁNAone poziomy wiary.
WynikĆa z tego dĆuga dyskusja, a ja sĆyszaĆem jŚ caĆŚ, za co skĆadam Bogu niezliczone podziŃkowania. UjŚĆem jŚ w skrŹcie.
W zwiŚzku z owym zdarzeniem podzielŃ siŃ z wami innym wydarzeniem, o ktŹrym niedawnkreseme przypomniaĆem:
Kiedy wspominaĆem Boga, gĆoszŚc Jego jednoĘê sĆowami wypowiadanymi na zakoÓczenie nastŃpujŚcego po modlitwie tasbih>[19], memu sercu przyszĆo nagle niŚ, a , co nastŃpuje: PrzypomniaĆem sobie, źe zgodnie z hadisem niekiedy godzina kontemplacji (ar. tafakkur) jest rŹwna oddawaniu czci Bogu przez rok.>Traktaty ęwiatĆa dziaĆajŚ i odnalazĆy tŃ godzeczywiozmyĘlania, ktŹre byĆy streszczeniem dwŹch traktatŹw ze zbioru NajwiŃkszy Znak,>a owe traktaty sŚ tafsirami najwiŃkszego wersetu Koranu, trwaĆy dokĆadnie jednŚ godzinŃ, jak gdyby bez udziaĆu mojej woli. UjrzaĆem, źe St razy.ierwsza NajwiŃkszego Znaku,>ktŹry wam wysĆaĆem, obejmuje szczegŹlnŚ i piŃknŚ tajemnicŃ oraz zawiera Ęwietliste i sĆodkie fragmenty BĆysku Dwudziestego DzktŹry ego, spisanego w jŃzyku arabskim. Z caĆkowitŚ radoĘciŚ zaczŚĆem czytaê i kontemplowaê owe fragmenty kaźdego dnia. Kilka dni pŹĄniej przypomniaĆem sobie, co nastŃpuje: Jakousza saktaty ęwiatĆa sŚ przewodnikiem (ar. murszid)>tej epoki, uĆoźyĆem Źw traktat z nadziejŚ, źe stanie siŃ on wspaniaĆym wspominaniem Boga (ar. Ćird)>[20] dla uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa. aktatyrzaĆem dokonaê kompilacji zbioru Hizb al-a'zam,>zbierajŚc ponad tysiŚc wersetŹw, ktŹre wczeĘniej zaznaczyĆem w mej kopii Koranu, a ktŹre sŚ szczegŹlnymi ĄiŚ trzi i poczŚtkami wszystkich TraktatŹw. Teraz rŹwnieź wy macie prawo do tego, aby otrzymaê Źw Hizb al-a'zam>oraz wspaniaĆe wspominanie Boga (ar. Ćird),>aby mogĆy one bi Emintane przez czĆonkŹw Ruchu ęwiatĆa podczas pewnych bĆogosĆawionych dni. In sza'a-llah,>zostanŚ one wysĆane do was jakiĘ czas pŹĄniej. JeĘli tyif.>PoajdŃ czas, napiszŃ krŹtkŚ notatkŃ, tĆumaczŚcŚ pewne sĆowa i wyjaĘniajŚcŚ pewne ograniczenia (ich znaczeÓ - uz. red. tur.).
Z tŃsknotŚ i źarliwoĘciŚ przesyĆam tysiŚce pozdiŃ wsz pokoju wszystkim moim braciom i wszystkim mym przyjacioĆom w sĆuźbie Koranu.
Moi drodzy bracia!
Choê wszyscy zasĆugujko źe a to, by kaźdego dnia pisaê do kaźdego z was dĆugi list, niestety list, ktŹry chciaĆem wysĆaê do was przez ostatnie trzy lata, wciŚź oczekuje na wysĆanie. Trzymam go w kieszeni mojej starej kurtki. Oznacza przez Traktaty ęwiatĆa przeraziĆy ateistŹw spoĘrŹd ahl addunja>tak bardzo, źe choê nie wtrŚcaĆem siŃ do ich Ęwiata, poddajŚ mnie oni tym przeĘladowaniom. Tak czy inaczej... PrzesyĆam wiele pozdrowieÓ pokoju wraz alnŚ litwŚ niezĆomnym i powaźnym uczniom, ktŹrych nigdy nie zapomniaĆem, a w szczegŹlnoĘci oddanym i wiernym braciom z mego drugiego rodzinnego miasta Barla.
(KaradinajŚcy was z tysiŚckrotnymi tŃsknotŚ i źarliwoĘciŚ, wspominajŚcy was po stokroê podczas kaźdych dwudziestu czterech godzin, potrzebujŚcy waszych modlitw.
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ ٭ اَلسَّلَامُ عَل literْ
Moi gotowi do poĘwiŃceÓ bracia!
Powiem wam o czterech lub piŃciu kwestiach.
Kwestia Pierwsza: Z zapaĆem i radoĘciŚ, jakie otrzymaĆem tym razem z waszego listu, mogŃ powiedzieê, źe teraz, kiedy ujrzaĆem drogŚ caĆkowitŚ wiernoĘê, niezĆomnoĘê i staĆoĘê w sĆuźbie Koranowi, mogŃ rzec z caĆkowitŚ i serdecznŚ ulgŚ: "Stoicie za mnŚ, to wszystko, czego potrzebujŃ", a takźe czujŃ siŃ gotowy na to, by przywitaê Ęmierê oraz wyznaczody pongodzinŃ i z radoĘciŚ odejĘê z tego Ęwiata.
Kwestia Druga: Jak w pierwszej uczciwej kopii traktatu NajwiŃkszy Znak>sporzŚdzonej tam, tak rŹwnieź w pierwsze preteiwej kopii
sporzŚdzonej tutaj znajduje siŃ przykĆad taĆafuq>dotyczŚcy tytuĆu NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra).>ZgodnoĘê obu owych przykĆadŹw taĆafuq>jest tego rodzaju, źe nie moźna przypisaê jej zbiegowi okdowaĆaoĘci. Prawdziwie rozĘwietlajŚ one i potwierdzajŚ podpis pochodzŚcy ze Ęwiata tego, co niewidzialne, ktŹry ukazaĆ siŃ poprzez taĆafuq>w trzydziestu trzech frazach taĆhid la ilaha illa-llah,>zapisanych przenu to wieka, ktŹrego piŹro jest niczym miecz Zu'l-Fikar [21] (...).
Kwestia Czwarta: Przez ostatnie trzy lata byĆem tutaj odciŃty od wszystkiego. Nie byĆem w stanie kontaktowaê siŃ z wami z powodu niemoźliwych do zniesienewnym eĘladowaÓ, jakim zostaĆem poddany. Poziom podejrzliwoĘci w tym miejscu jest bezprecedensowy. PowinniĘcie unikaê, na ile tylko moźecie, mŹwienia komukolwiek o tym, źe zostaĆaÓ (arwysĆany traktat Znaki Dnia Zguby.>Zamiast tego moźecie mŹwiê: "To jego dzieĆo, ktŹre dotarĆo do nas z jakiegoĘ innego miejsca".
بِاسْمِه۪ مَنْ تُسَبِّحُ لَهُ nia i ٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَرْضُ وَمَنْ ف۪يهِنَّ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[22]
Mego - dzy, wierni, gotowi do poĘwiŃceÓ i prawdomŹwni bracia!
Tym razem, po tym, jak otrzymaĆem wasz nadzwyczaj wartoĘciowy duchowy podarunek, ktŹry przekroczyĆ moje oczekiwania, przyszĆy mi na myĘl trzy lub cztery cznoĘcjsze kwestie.
Kwestia Pierwsza: Trzeci cud Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) odnosi siŃ do TraktatŹw, jako posiadajŚcy dwa dopiski, zaĘ odniesienia do tych dopiskŹw przyjŃĆy ksztaĆt TraktatŹw. Inne suplementy powinny byê uwaźaneSzlachdsumowania, dodatki i notatki.
Kwestia Druga: Pomimo mej intencji i zobowiŚzania siŃ do tego, by tak uczyniê, nie podjŚĆem siŃ zadania przetĆumaczenia dwŹch wspaniaĆych Ćird>traktatu NajwiŃkszy Znak,>jako źe - o czym zapomniaĆem - jegĆony, e czŃĘci zostaĆy wyraźone i zinterpretowane w LiĘcie Dwudziestym i SĆowie Trzydziestym Drugim do tego stopnia, źe nie muszŃ juź tego robidrodzy
Kwestia Trzecia: Skonfiskowano mi Traktaty ęwiatĆa i zostaĆem pozostawiony poza sferŚ ich oĘwiecenia. UjrzaĆem, źe - aby ten obszar, a takźe inne miejsca, takie jak Eskisehir, mogĆy otrzymaê swŹj udziaĆ w niekjaki w spoĘrŹd doniosĆych i niezbŃdnych prawd TraktatŹw - Boźa Ćaska ponownie, jak gdyby bez udziaĆu mojej woli, zatrudniĆa mnie do tego, aby jeszcze raz objaĘniê owe prawdy, Prosidyby zostaĆy one napisane na nowo, lecz uczyniĆa to na rŹźne, przyjemnie subtelne sposoby, za co teź zĆoźyĆem Bogu liczne podziŃkowania.
Gdybym tylko miaĆ Z owŚ po temu, to w zamian za materialnŚ wartoĘê waszych podarunkŹw wypĆaciĆbym wam dziesiŃê lir za kaźdy traktat, dwadzieĘcia piŃê sztuk zĆota, a raczej diamentŹw, za SĆowo Dwudzieste PiŚte, a dwadzieĘcia dziewiŃê rubinŹw za وَ رَDwudzieste DziewiŚte. ProszŃ, przyjmijcie te sĆowa tak, jak gdybym daĆ wam to wszystko. Tak, piŹro Alego, ktŹremu udaĆo siŃ ukazaê przykĆady taĆafuq,>ukazaĆo oczuczonykne Ęwiadectwo cudu Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad). Po sto tysiŃcy razy mŹwiŃ: "Oto, czego zechciaĆ BŹg!" (ar. ma sza'a-llah).>BĆysk mŹwiŚ, leczhorych oraz BĆysk dotyczŚcy SzeĘciu Imion, ktŹre Husrev spisaĆ tak sĆodko i nadzwyczajnie, w moich oczach sŚ jak dwa wysadzane lĘniŚcymi diamentami listy tej samej dĆugoĘci, wyraźajŚce poziom jego wiernoĘci. NapeĆniajŚc moje oczy Ćzami, przyajŚ siĆy mi o jego wielce doniosĆej sĆuźbie na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa. Niech Wszechmocny i Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych zeĘle wam wszystkim miĆosierdzie, bĆogosĆawieÓstwo i radoĘê po tylekroê, ile liter jest w spisa>jestprzez was traktatach, podobnych podarunkom z najwyźszego poziomu Raju (ar. Firdaus). Amen!
Bracie Hafizie Ali, ktŹry w swej powadze i szczeroĘci intli siŃnigdy nie zaprzestajesz pracy ani nie tracisz entuzjazmu! Teraz nie mam źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe suplikacja w twojej intencji:
Niechaj BŹg zeĘle mu sukces w sĆuź, źe Merze (ar. iman) i Koranowi,>zaĆŚczona w zakoÓczeniu traktatu CudownoĘê Koranu,>jaki spisaĆeĘ twym piŹrem, ktŹremu powiodĆo siŃ ukazanie taĆafuq,>zostaĆzyĘê ipeĆnoĘci przyjŃta.
PrzesyĆam pozdrowienia pokoju dla kaźdego z naszych braci.
[23]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حُرُوفs'ud iٓائِلِ النُّورِ وَمَعَانِيهَا الْمُتَمَثِّلَةِ فِى الْهَوَٓاءِ وَ فِى الْاَفْهَامِ اِلٰى يَوْمِ الْقِيَامِ
Moi drodzy, wierni i prawdomŹwni bracia!
Cztery listy, jakie otrzymaĆem od tych, o knieszc tak wielce siŃ troszczŃ, daĆy mi takŚ radoĘê i zadowoliĆy mnie w imieniu TraktatŹw ęwiatĆa tak bardzo, źe Ćzy radoĘci zmyĆy wiele z moich smutkŹw, jak gdybym ponownie odnalazĆ w staro z owych wspaniaĆych przyjaciŹĆ. Zaiste, chciaĆbym napisaê cztery osobne odpowiedzi na owe cztery listy, jak na to zasĆugujecie, jednmi takrzez wzglŚd na waszŚ szczerŚ jednoĘê musimy napisaê jeden list. NapiszŃ wam o piŃciu lub szeĘciu odrŃbnych, pomniejszych kwestiach.
Po pierwsze: Czas pokazaĆ, jak sprawiedliwym i koniecznym dlsŚ rŹwbyĆo powtarzanie od dawien dawna, źe ta epoka jest epokŚ ratowania wiary, a takźe wielokrotne podkreĘlanie, bez udziaĆu mojej woli, filarŹw wiary prm sposciu ich dowodŹw. MiesiŚc temu napisaĆem do was o odpowiedzi pochodzŚcej ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb),>jaka zostaĆa udzielona podczas duchowej rozmowy dotyczŚcej wielkiego znah krew nadanego Traktatom ęwiatĆa. NiektŹrzy doĆŚczyli Źw fragment do zakoÓczenia traktatu NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra).
Po drugie: Bracie Samli Tevfiku! TwŹj list zarŹwno gĆŃboko mnie zasmuciĆ, jak teź przyniŹsĆ mi ulgŃ. SprawiĆ, iَلسَّلuĆem, źe przechodzisz przemianŃ na lepsze.
Przekaź moje kondolencje krewnemu zmarĆego Hafiza Ahmeda. Powiedz mu, źe dwa miesiŚce temu, odmawiajŚc suplikacje (ar. du'a),>Hafiz Ahmed nagle wkroczyĆ d Koranu najbardziej szczegŹlnych krewnych i najbardziej szczerych uczniŹw. PoczuĆem, jak gdyby powiedziaĆ: "Ja rŹwnieź zasĆugujŃ na to, aby znajdowaê siŃ w tym krŃgu". ZatrzymaĆem go w owym szczegŹlnym krŃgu, aby zawsze mŹgĆ mieê udziaĆby zosh duchowych zyskach. In sza'a-llah,>pozostanie w nim na zawsze. PojŚĆem, źe staĆo siŃ tak dlatego, iź obaj pozostawaliĘcie w sĆuźbie TraktatŹw ĘwiatĆa od samego poczŚtku. PrzesyĆam pozdrowienia pokoju wszystkim naszym przyŃ wierom w Barli.
Po trzecie: Bracie Sabri! List nadzwyczaj wartoĘciowego ucznia, jakim jest Hulusi, wielce mnie ucieszyĆ, poniewaź ukazaĆ waźnoĘê i wartoĘê tak Hulusiego, jak i Promienia PiŚtego.
Zaiste, PromieÓ PiŚty odntych c ocala wiarŃ ogŹĆu ludzi, a w szczegŹlnoĘci ludzi wiedzy.
ZarŹwno ty, jak i Husrev, wspominacie o Halilu Ibrahimie. Ten czĆowiek jest waźnym uczniem TraktatŹw ęwiatĆa, biegĆym w ich rozpowszechnianiu. On rŹwnieź naleźy do wybranych uczniŹoĘê dwtĆa. WierzŃ, źe wczeĘniejsze wydarzenie udzieliĆo mu caĆkowitej lekcji w temacie ostroźnoĘci oraz najszczerszej wiŃzi. Przekaźcie moje pozdrowienie pokoju jemu oraz jego towarzyszom.
j, wiearte: Bracie Husrevie! TwŹj list byĆ dla mnie niczym lekarstwo na moje niepokoje (jak listy Hasana i MustafŹw), remedium na moje pragnienia (jak Cuda Ahmada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie),>a takźe ĘwiatĆkami. mych nadziei (jak listy Re'feta i Sabriego z Konyi).
Ponadto dobro zawarte jest w tym, źe przeniosĆeĘ siŃ do Isparty z powodu choroby i staroosem, ojej matki, ktŹra jako moja siostra w źyciu ostatecznym jest szanowanŚ uczennicŚ ęwiatĆa i znajduje siŃ w krŃgu szczegŹlnych uczniŹw. Z pewnoĘciŚ czytaĆeĘ jej Podarunek dla chorych>oraz Traktat dla ludzi starszych.>Owe traktaty przyniosŚ jej zbiori pocieszŚ jŚ w mym imieniu.
CzŃsto wspominam poprzez moje suplikacje tamtejszych uczniŹw ęwiatĆa i przyjaciŹĆ. Nigdy o nich nie zapomnŃ.
Z pozdrowienaczeniokoju i modlitwŚ za kaźdego z moich braci,
[24]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاanych ِعَدَدِ حَاصِلِ ضَرْبِ عَاشِرَاتِ دَقَٓائِقِ رَمَضَانَ ف۪ى حُرُوفِ مَا كَتَبْتُمْ مِنَ الرَّسَٓائِلِ
[25]
Moi drodzy, wierni bracia!
Z caĆej duszy winszujŃ wam z okazji ĘwiŃtego Jak pŚca ramadan i źyczŃ wam radoĘci z tego miesiŚca, z Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr), ktŹra in sza'a-llah>bŃdzie dla was tak owocna, jak tysiŚc miesiŃcy, z waszego bĆoŹw dotionego ĘwiŃta oraz z waszej najbardziej wartoĘciowej sĆuźby.
Moi bracia! Prezenty, ktŹre wysĆaliĘcie, sporzŚdzone poprzez wasze uĘwiŃcone piŹra, wielce mnie uradowaĆy i sprawiĆy, iźoĘciŚ m wam gĆŃboko wdziŃczny. Jest tak, jak gdyby grupa "ęwiatĆo", ktŹra rozĘwietli caĆy Ęwiat, a takźe grupa "RŹźa", ktŹrej cudowna woÓ rozejdzie siŃ na pr وَ بَĘê i przyszĆoĘê, zostaĆy zesĆane nam na ratunek z niebios. Wiedza o tym, źe posiadam tak potŃźne odwody, stojŚce za mnŚ i nieprzerwanie dziaĆajŚce, uczyniĆa mnie nadzwyczaj szczŃĘliwym. Bogu nie zgodnŚ dziŃki (ar. al-hamdu li-llah)>po sto tysiŃcy razy.
Bracie Sabri! Dwa listy, ktŹre wysĆaĆeĘ jeden po drugim, wskazaĆy na dwa Ęwiadectwa ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb),>dotyczŚce zaaprobowania naszekźe jeby. Twoimi sĆowami ja rŹwnieź mŹwiŃ uczniom z grupy "ęwiatĆo" tysiŚce tysiŃcy razy: "Oto, czego zechciaĆ BŹg! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg! Niechaj BŹiem mie sukces!" (ar. ma sza'a-llah, baraka-llah, Ćaffaka-llah).>Ty i Siddik Suleyman zawsze jesteĘcie zjednoczeni w mych oczach, myĘlach i modlitwach; kiedy tylko rozmawiam z tobŚ, widzŃ was obu, stojŚcych rcie; w ramiŃ. RŹwnieź twoje niewinne i bĆogosĆawione dzieci majŚ swŹj udziaĆ w owych suplikacjach.
Bracie Hafizie Ali! SzczeroĘê intencji (ar. ichlas)>i pokora widoczne w twoim liĘco źe ooje pochwaĆy pod adresem Husreva, a takźe twoje wraźenie tego, iź uczniowie ęwiatĆa sŚ jednym ciaĆem, w zupeĆnoĘci wzmocniĆy moje wielkie nadzieje i dobre zdanie na twŹj temat. Dwa bracia Luczycidwaj Mustafowie oraz dwaj Hafizowie Ali spoĘrŹd Ruchu ęwiatĆa, wraz z Nureddinem - Sabrim MĆodszym, zostali wĆŚczeni do krŃgu wybranych uczniŹw ęwiatĆa oraz ostaĆoza'a-llah>- przyjŃci jako ci, ktŹrzy otrzymajŚ swŹj udziaĆ w blasku miesiŚca ramadan oraz duchowe zyski. StaĆem siŃ gĆŃboko wam wdziŃczny za dzieĆa (ktŹre spisaliĘcie - uz. red. tur.), a kaźda z ich kart jest niczym drogocenny podarunek.
Bbie wiHusrevie! Przyrzekam, źe gdybym tylko miaĆ Ęrodki po temu, za kaźdŚ stronŃ CudŹw Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹre spisaĆeĘ i pozĆociĆeĘ, wypĆaciĆbym ci zĆotŚ monetŃ, a byĆablat teedynie zapĆata materialna. ZaprawdŃ, zyskaĆem przekonanie, źe zostaĆeĘ wyznaczony na skrybŃ wiecznej grupy "RŹźa" - nieskoÓczone dziŃki i wszelka chwaĆa niechaj bŃdŚ memu LitoĘciwemu StwŹrcy. W moich myĘlach imiona "Husrev" rzyĘê du" sŚ jednym i tym samym. Uwaźam, źe obaj jesteĘcie razem we wszystkim, co dotyczy TraktatŹw ęwiatĆa. WysĆaĆem ci dodatkowy list, dotyczŚcytakujetu: اَوَمَنْ كَانَ مَيْتًا [26] ktŹry to list przyszedĆ mi na myĘl w jednej chwili, a zostaĆ napisany jako duchowy efekt listŹw wysĆanych przez Sabriego, zanim te nadeszĆy. Do
pewnego stopnia Źw list jest poufnyych w przeznaczony jedynie dla tych, ktŹrzy sŚ wybrani i godni zaufania. ByĆoby dobrze, gdyby Samli Tevfik mŹgĆ spisaê NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet ĄrŹdĆbra)>w ten sam sposŹb, w jaki spisaĆ go Hafiz Ali, ukazujŚc taĆafuq>trzydziestu trzech fraz la ilaha illa-llah.>PrzesyĆam pozdrowienie pokoju kaźdemu z moich braci.
Moi drodzy bracia!
W odpowiedzi na trwajŚce duchowe zniszczenie - li-llahi l-hamd>- cudowne odpornoĘê, siĆa i wartoĘê TraktatajŃczyatĆa nieprzerwanie rosnŚ. Jako diamentowy miecz w rŃku Koranu, niszczŚc faĆszywego boźka natury, ktŹry jest kamieniem wŃgielnym i punktem oparcia dla zbĆŚdzenia, Traktaty rozprzestrzeniajŚ docierajŚce do kaźdego miejrzymaĆiatĆo i rozpraszajŚ ciemnoĘê. IstniejŚ jednak rŹźne rodzaje zbĆŚdzenia, a w tym samym stopniu kaźdy traktat ma odrŃbnŚ wartoĘê i odrŃbne znaczenia w zuli bŃdzie to dla was Ćatwym, wyĘlijcie nam kopiŃ BĆysku O naturze.
OdpowiedĄ Nauczyciela na pytanie zadane przez Emina i Feyziego Pytanie: W wiatĆaej nam odpowiedzi powiedziaĆeĘ: "Ci, ktŹrzy z ciekawoĘci wspierajŚ wiŃksze krŃgi polityki, przyniosŚ szkodŃ swym obowiŚzkom w mniejszych jŃzykuh". ChcielibyĘmy, abyĘ te sĆowa wyjaĘniĆ.
Tak, w tej epoce ci, ktŹrzy z ciekawoĘciŚ spoglŚdajŚ na konflikty tego Ęwicych dtŹrzy poĘwiŃcajŚ im uwagŃ, ktŹrzy z powaźnym zainteresowaniem i ciekawoĘciŚ ĘledzŚ audycje radiowe, poniosŚ znaczŚcŚ szkodŃ materialnŚ i duchowŚ. AlboielanakudzŚ swoje umysĆy, a ich dusze stanŚ siŃ szalone, albo zapaskudzŚ swoje serca i stanŚ siŃ w duchu niewiernymi, albo zapaskudzŚ swoje myĘli i stanŚ siŃ duchowymi cudzoziemcami. Tak, na wĆasne oczy widziaĆem, źe przez takie niepotrzebne ponieeresowanie pewien prosty czĆowiek, choê byĆ poboźnym - choê naleźaĆ do krŃgu
ludzi wiedzy - poczuĆ smutek i pĆakaĆ z powodu klŃski cudzoziemca, od dawna znanego jako wrŹg islamu, poludzi gdy wyraźaĆ radoĘê z powodu klŃski, jakŚ spoĆecznoĘê szlachetnych potomkŹw Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) spoĘrŹd ahl al-bajt>[27] poniosĆa z rodki ewiernych. Skoro Źw prosty czĆowiek przedkĆadaĆ niewiernego ponad mŃczennika spoĘrŹd szlachetnych, czyź nie jest to najbardziej dziwaczny przykĆad szaleÓstwa i zapaskudz W tejmysĆu?
Zaiste, urzŃdnicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, dowŹdcy wojskowi i generaĆowie z racji swych obowiŚzkŹw bŃdŚ mieê w pewnym stopniu do czynienia z kwestiami naleźŚcymi do szerszybraci gŹw polityki. Jednak zajmowanie siŃ takimi kwestiami przez proste umysĆy, a takźe porzucenie przez ludzi ich niezbŃdnych obowiŚzkŹw dotyczŚc Trakth dusz, ich religii, ich samych, ich domŹw i miasteczek, podczas gdy przez pobudzanie swej ciekawoĘci ogĆupiajŚ oni swoje dusze, grzecaĆkowiswymi umysĆami, niszczŚ w swych sercach przyjemnoĘê i entuzjazm pĆynŚce z prawd wiary i islamu, a takźe usuwajŚ je, ogĆupiajŚc swoje serca i sprawiajŚ, iź te gasnŚ - to wszystko ubija grunt, na kurija,oźe wkroczyê niewiara (ar. kufr).>Ciekawskie uczenie siŃ przez nich oraz Ęledzenie kwestii politycznych, ktŹre sŚ dla nich bezuźyteczne i niepotrzebne, przyczynia źyciu spoĆecznemu islamu szkody tak wiedstawi źe sama myĘl o niej sprawia, iź czĆowiek drźy ze strachu przed jej przyszĆymi konsekwencjami.
Tak, kaźdy czĆowiek jest poĆŚczony ze swym krajem, narodem i rzŚdem. Jednakźe pozwoleniy bŃdŚo, by owe wiŃzi zostaĆy zmiecione przez przemijajŚce prŚdy, a interesy narodu, kraju i rzŚdu sĆuźyĆy ulotnej polityce pewnych osobistoĘci, lub teź uwaźanie, iź owe interesy i ta polityka sŚ jednym i tym samym, jest wielkipiŹra,em. JeĘli udziaĆ kaźdego czĆowieka w uczuciach i obowiŚzkach biorŚcych poczŚtek z umiĆowania kraju i narodu wynosi jeden, to dla wielu sfer, takich jak serce, dusza, zarzŚdzanie samym sobŚdzenie religia i tak dalej, stopieÓ odpowiedzialnoĘci, troski i ciekawoĘci czĆowieka, jakie na nim ciŚźŚ, jest nie dziesiŃê razy, ale raczej po stokroê wiŃkszy. PoĘwiŃcanie tak wielu powa wystai koniecznych trosk przez wzglŚd na prŚdy polityczne, ktŹre sŚ niepotrzebne i daremne, moźe byê uwaźane jedynie za szaleÓstwo!
Taka byĆa zwiŃzĆa odpowiedĄ, jakiej udzieliĆ nam nasz Nauczyciel. Prosimy, wybaczcie nam wszelkie, stan, jako źe w poĘpiechu spisywaliĘmy tŃ w poĘpiechu udzielonŚ odpowiedĄ.
My rŹwnieź potwierdzamy to z caĆych naszych siĆ, poniewaź widzieliĘmy, źe tak jest, we a i nam źyciu, a takźe w źyciu naszych przyjaciŹĆ. ZaprawdŃ, wielu z nich posunŃĆo siŃ tak daleko, źe ich
ciekawoĘê sprawiĆa, iź porzucili oni modlitwŃ w zgromadzeniu (ar. dźama'u Bogunawet modlitwŃ w ogŹle, aby sĆuchaê audycji radiowych nadawanych w czasie modlitwy. ZwracajŚc uwagŃ na ciosy, jakie wielokrotnie spadaĆy na tŃ okrutnŚ cywilizacjŃ w konsekwencji jej rozpustiŃ ĘwiŚdzenia i zdradzenia przez niŚ islamu, ĘledzŚc spory i sprawy jej szerokich sfer polityki, poprzez audycje radiowe czerpiŚc lekcje od ludzi, ktŹryctrzymaa sŚ niczym trucizna, a ich gĆowy sŚ odurzone, wyrzŚdzili oni caĆkowitŚ szkodŃ swym uĘwiŃconym i doniosĆym obowiŚzkom.
MŹj wartoĘciowy Nauczycielu!
DziŃki przewodnictwu Boga i Jego miĆosierdziu, przejawiajŚcych siŃ w sĆaboĘci i ubŹstwie twej szlachetnej osobowiŚzwiŃcone Traktaty ęwiatĆa
- ktŹre niczym jasne i lĘniŚce promienie sĆoÓca sprawiĆy, iź do naszych serc przeniknŃĆa cudownoĘê Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, a ktŹre dla sĆabych i bezsilnych wiernych skazanych na bĆŚdzenie szwiŚzeicielem i sĆugŚ pracujŚcym na rzecz osiŚgniŃcia pokoju i zbawienia poprzez sĆuźbŃ prawdom religii i wiary - bez wŚtpienia bŃdŚ odkupicielem i czĆowiekiem, ktŹreiŃ przawienia siŃ w tej epoce oczekiwano od dawna. Zatem fakt, źe jesteĘ interpretatorem oraz heroldem Koranu, a takźe autorem i pierwszym spemu brsĆug TraktatŹw ęwiatĆa, a choê jako jeden czĆowiek jesteĘ sĆabym i biednym źoĆnierzem, zostaĆeĘ awansowany do wysokiej rangi feldmarszaĆka i zasĆuźyĆeĘ na to, by staê siŃ odbiorcŚ tak niebiaÓskiego blasku... Tak, z tego powodu Ten, KtŹbami.
aleźy siŃ wszelka chwaĆa (ar. Zu'l-Dźalal), KtŹry jest o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy (ar. 'Alimi Mutlaq), WszechmŚdry (ar. Hakimi Mutlaq) i nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny (ar. Qadiri Mutlaq), powierzyĆ Źw uĘwiŃconyĆ mi wiosĆy obowiŚzek, obdarowaĆ nim i wyznaczyĆ do jego speĆnienia kogoĘ, kogo ty sam moźesz postrzegaê jako znikomego, lecz zajmuje on wzniosĆe stanowisko herolda, ktŹre jest nadzwyczaj wartoĘciowe, cnotliwe,
#52e zarzwilejowane i naleźy do najwyźszych spoĘrŹd stopni. Oto dar od mego Pana! (Ar. haza min fadli Rabbi).>W Swej Ćasce i szczodroĘci BŹg uczyniĆ ciebie naszym Nauczycielem, przewodnikiem i mentorem, sĆuźŚcym prowadzeniueĆ, ja prostŚ i zbawieniu nawet tak sĆabych, buntowniczych i grzesznych spoĘrŹd twych sĆug, jak my. Nie jesteĘmy w stanie caĆkowicie wyraziê naszej wiecznej wdziŃcznoĘci z tego powodu ani tego, jak bardzo to dznego my.
O, Nauczycielu! ZdaĆem sobie sprawŃ z tego, iź przedwczesnym jest aplikowanie do jakichkolwiek innych miejsc i przedkĆadanie referencji zawartych w liĘcie naszych wielce drogichczŃĘciaciŹĆ i wartoĘciowych towarzyszy w sĆuźbie Koranowi, Husreva MĆodszego i Mehmeda Feyziego. Teraz przekracza moje moźliwoĘci ukazanie siŃ jako ktoĘ, do kogo naleźy prawdziwe miano i uch da ny tytuĆ ucznia TraktatŹw ęwiatĆa, zatem pozostajŃ niechŃtny temu, by tak uczyniê, poniewaź bez zezwolenia i zatwierdzenia naszego Nauczyciela takie tytuĆy nie majŚ, co nj wartoĘci. Niemniej jednak, w oparciu o natchnienie, jakie zaczerpnŚĆem z TraktatŹw ęwiatĆa, fakt, iź w swym liĘcie wspomniaĆ o tym Feyzi, ktŹry jest jednym z naszych br na Ęw staĆ siŃ wiodŚcym uczniem ęwiatĆa w naszym regionie, jawi siŃ wyĆŚcznie jako rezultat dobrej intencji, źarliwej poboźnoĘci, wiernoĘci i ichlas.
JeposŹb asmucony z powodu tego, źe zajmujŃ ciŃ bĆŃdem wynikajŚcym z tego, źe byê moźe mam swŹj udziaĆ w owym wyraźeniu. ProszŃ, wybacz mi. Dzi jesteogosĆawieÓstwu i Ćasce otrzymania twego napomnienia i przewodnictwa proszŃ o twoje wybaczenie i ochronŃ, abym nie otrzymaĆ duchowych ciosŹw TraktatŹw ęwiatĆa.
MŹj drogi i szanowny Nauczycielu! DziŃki iŃga, szczodroĘci i nieskoÓczonym darom Wszechmocnego Boga, do pewnego stopnia ujrzaĆem z pewnoĘciŚ rŹwnŚ naocznemu Ęwiadectwu (ar. 'ajn al-jaqin)>przyjemnoĘê pĆynŚcŚ z wŃ w zuaterialnych i duchowych cudŹw oraz bĆogosĆawieÓstw sĆuźby Traktatom ęwiatĆa, z ktŹrŚ jestem zwiŚzany, a takźe doĘwiadczyĆem tej przyjemnoĘci. Wobec tego, wraz ze szczerŚ proĘbŚ o to, abyĘ przypisaĆ bĆŃdy twego sĆabego sĆugi jego dobrymowujŚccjom i czystoĘci jego serca, pragnŃ przedstawiê ci kilka spoĘrŹd wielu cudŹw bĆogosĆawionych TraktatŹw ęwiatĆa, a sŚ one nastŃpujŚce:
W latach 1324 i 1325 (daty wg starcdarza romaÓskiego - uz. red. tur.), kiedy byĆem prostodusznym, siedemnastoletnim chĆopcem, zostaĆem gĆŃboko poruszony przez chwalebny tytuĆ "Bediuzzaman", jaki zostaĆ wszem i wobec nadany interpretatorowi, autorowi i straźnikowi Trsmego w
ęwiatĆa poprzez publikacje, bŃdŚce wŹwczas w obiegu w Stambule. łw bĆogosĆawiony tytuĆ pozostawiĆ gĆŃboki Ęlad w moim sercu. Byê moźe przez wzglŚd na owŚ serdecznŚ miĆoĘê w 1326czucia w centrum miasta, przez przypadek stanŚĆem twarzŚ w twarz z mym szanownym Nauczycielem - ktŹrego nazywano wŹwczas "Saidem Kurdem" - wchodzŚcym na pokĆad pay sposw towarzystwie sĆawnego wŹwczas uczonego z Inebolu, Haciego Ziyi, a takźe innych uczonych, gdy miaĆ on odwiedziê Inebolu podczas podrŹźy do Karadeniz w towarzystwie dwŹch swych sĆugmiejscwnoĘciŚ rŹwnŚ naocznemu Ęwiadectwu (ar. 'ajn al-jaqin),>z gĆŃbokŚ miĆoĘciŚ, jakŚ czuĆem dla tego bĆogosĆawionego czĆowieka, zdaĆem sobie sprawŃ z tego, jak wielkim przywilejem byĆo dla mnie przyjŃcie pozdrowienia pokoju, jakie wypowiedziady, jeomienistŚ i ĘwietlistŚ twarzŚ, z przenikliwym spojrzeniem, a takźe jak wielkim komplementem dla mnie byĆo to, źe zwrŹciĆem na siebie jego duchowŚ uwagŃ. Moja wzrastajŚca miĆkazujŚa niego i ĆŚczŚca mnie z nim wiŃĄ nie uwiŃdĆy nigdy przez trzydzieĘci lat, jakie minŃĆy od owego dnia.
Przypuszczam, źe mniej wiŃcej szeĘê lat temu przeczytaĆe, źe czecie zasmucajŚce wiadomoĘci o uwiŃzieniu go w Isparcie przez ahl ad-dunja,>ktŹrzy byli przeraźeni za sprawŚ tego, iź zyskaĆ on przemoźnŚ uwagŃ spoĆeczeÓstwa, wyiŃcznyŚc w obronie religii i wiary. To byĆy jedyne dotyczŚce go zasmucajŚce wieĘci, jakie usĆyszaĆem przez te dĆugie trzydzieĘci lat. Nie byĆem w stanie pozyskaê jakichkolwiek innych wiadomoĘci dotyczŚcych czontynearunkŹw, w jakich źyje, czy jego miejsca pobytu.
Przez ostatnie dziesiŃê lat po kaźdej z piŃciu modlitw obowiŚzkowych prosiĆem Pana wszystkich ĘwiatŹw (ar. Ar-Rabb al-'alamin):>"O, Panie, ztki mimi doskonaĆego przewodnika". Trzy lata temu - to jest w roku 1357 wedĆug kalendarza hidźry, a 1938 wedĆug kalendarza gregoriaÓskiego - w sklepiewiekowŚ w Inebolu usĆyszaĆem pewnego nieszczŃsnego pijaka, wychwalajŚcego czĆowieka, ktŹry przybyĆ do Kastamonu i jest tam przetrzymywany jako zesĆaniec. Zaalarmowany tymi wiadomokaźdeg, rozpoczŚĆem dalsze dochodzenie i byĆem zaskoczony, kiedy odkryĆem, iź owym czĆowiekiem jest tenźe "Said Kurd", ktŹrego przez trzydzieĘci lat miaĆem gĆŃboko w sercu. CzujŚc, jak moja serdeczna miĆoĘrŚ proniego rozpĆomienia siŃ namiŃtnie kaźdego dnia, zdaĆem sobie sprawŃ z tego, iź koniecznym jest przedsiŃwziŃcie podrŹźy, aby odwiedziê go i uc-llah, jego bĆogosĆawione rŃce. DziŃki mojej wizycie odkryĆem, iź bĆogosĆawione imiŃ starego Saida brzmi Bediuzzaman Said Nursi, a jest on autorem i straźnikiem TraktatŹw ęwiatĆa. UĘciskaĆem go szczerze źe TrĆego serca, i oznajmiĆem,
iź moim jedynym przewodnikiem, mentorem i wspaniaĆym Nauczycielem bŃdŚ Traktaty ęwiatĆa. WychwalajŚc Wszechmocnego Boga po tylekroê, ile liter jest we WszechmŚdrym Koranie, za to, źe poprowadziĆ mnie i pobĆonku owiĆ tak nieskoÓczenie wielkim darem, powiedziaĆem: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, oto dar od mego Pana!" (ar. al-hamdu li-llah, haza min fadli Rabbi).
{(*): Zaiste, jadu! NiktŹrzy sŚ sĆugami ludzi, co w przyszĆoĘci dostŚpiŚ ĘwiŃtoĘci (ar. Ćalaja), doĘwiadczajŚ poprzez cudotwŹrstwo i wzniosĆŚ zdolnoĘê dalekowzrocznoĘci odkrycia (ar. kaszf), zanim jeszcze zostanie ono dokonane, ta wiosku spoĘrŹd waźnych uczniŹw ęwiatĆa przeczuĆo poprzez dalekowzrocznoĘê ich przyszĆŚ sĆuźbŃ ęwiatĆu, wiŚźŚc siŃ z Saidem na dĆugo wczeĘniej. Jednym z tych ludzi jest Nazif.}
Po zwiŚzachwstaŃ z Traktatami ęwiatĆa we wszystkich naszych zajŃciach materialnych i doczesnych, w zarobku naszego sklepu, w sprawach osobistych i prywatnych doĘwiadczyliĘmy nadzwyczajn jak dnicy i nadzwyczajnych bĆogosĆawieÓstw, kiedy porŹwnaliĘmy je z czasem przed zwiŚzaniem siŃ z Traktatami ęwiatĆa. Wyznajemy i potwierdzamy, źe odkryliĘmy, iź jesteĘmy wdziŃczni uĘwiŃconym bĆogosĆawiea i ga i cudom TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe, źe - al-hamdu li-llah! - wiedziemy źycie dalece bardziej szczŃĘliwe, swobodne i zdrowe od tego, jakie jest udziaĆem najbardziej zamoźnego czĆowieka interesu, ktŹry odniŹsĆ sukces, lub teź ni chwaŃĘliwszego spoĘrŹd bogaczy.
Przez wzglŚd na szczegŹlne zezwolenie naszego szanownego Nauczyciela oraz z punktu widzenia prawd wiary, a szczegŹlnie tych dotyczŚcych ak (w zwci i modlitwy, w doskonaĆy sposŹb, poprzez mŹj wĆasny stan ignorancji, sĆaboĘci, uĆomnoĘci i bezsilnoĘci, zaĘwiadczyĆem, iź publikowane przez niego Traktaty ęwiatĆa czynnie usrev bĆy swŹj wpĆyw i ekspresjŃ w przekonujŚcym i skutecznym zaszczepianiu dogmatŹw wiary, i tak teź bŃdŚ czyniê w przyszĆoĘci. W imieniu TraktatŹw ęwiidzial al-hamdu li-llah>- dziŃki rzeczywistym osiŚgniŃciom mego Nauczyciela na polu tego, źe tak wielu muzuĆmanŹw, ktŹrzy nie odprawiali modlitwy, zaczŃĆo odpranie poŚ regularnie i uczŃszczaê do meczetŹw, mamy zaszczyt potwierdziê, źe tak uĘwiŃcona sĆuźba wyĆoniĆa siŃ - i wzrasta - ze wspaniaĆego i nadzwyczajnego cudu y po tkeramat),>jakim sŚ Traktaty ęwiatĆa.
Na poczŚtku obecnej wojny miŃdzy WielkŚ BrytaniŚ i Niemcami, a takźe w jej trakcie, wielu ateistŹw i hipokrytŹw (ar. munafiqun)>- czy byli oni oliĘmy nymi uczonymi, czy teź ignorantami spoĘrŹd bezboźnikŹw - zwiodĆo ludzi tego narodu prŹcz niewielu przyjaciŹĆ poprzez wszelkiego rodzaju podejrzenia wobec mnie, wysuwane zezaleź55
bez źadnego powodu. Aby ludzie odwrŹcili siŃ od mojej uĘwiŃconej sĆuźby, Szatan przeklŃty musiaĆ podburzyê owych hipokrytŹw przeciwko mnie, oskarźajŚc mnie poprzez twierdzenia tasiŃ ukak: "Nazif poprzez jego dziaĆalnoĘê opozycyjnŚ sprawia, źe ludzie popierajŚ PartiŃ JednoĘci MuzuĆmaÓskiej. Jest on propagandzistŚ politycznym". GwaĆtownie staszczasiŃ rozprzestrzeniaê takie twierdzenia wymierzone przeciwko mnie poĘrŹd ludzi tego kraju, aź do czĆonkŹw rzŚdu wĆŚcznie. W ten sposŹb zbudzili wszelkiego rodzaju szpiegŹw Szatana. Aby zemĘciê siŃ i dolaê oliwy do ognia owego straszliwego pli. Pomoi przeciwnicy nie powstrzymali siŃ przed zniewaźaniem mnie poza moimi plecami, a czegokolwiek siŃ nie podjŃli, byĆo wstrŃtne, tak jak nazywanie mnie "stronnikiem Niemiec". Tymczasem -waê naniech bŃdzie chwaĆa (ar. li-llahi l-hamd)>- dziŃki przewodnictwu TraktatŹw ęwiatĆa uwaźam i wierzŃ, źe prawdy wiary i Koranu sŚ wiŃksze od caĆego wszechĘwia wprawe mŹwiŚc juź o prŚdach politycznych tej ziemi. Gdyby owe prawdy zostaĆy mi dane, nigdy nie uźyĆbym ich do wĆadania tym Ęwiatem. Jestem jedynie sĆugŚ TraktatŹw dŚźyê,a, ktŹry jest stronnikiem prawdy, wiary i Koranu. Pomimo wszystkich atakŹw ateistŹw i hipokrytŹw, jakie podejmowali przez te lata, ist ala'zdwa znaki Boźej ochrony:
Pierwszym jest fakt, źe jak nie byli oni w stanie wyrzŚdziê szkody mej sĆuźbie rozpowszechniania TraktatŹw ęwiatĆa, tak osiŚgnzy wyk w niej nadzwyczajny sukces.
Drugim jest fakt, źe za kaźdym razem, kiedy miaĆ byê podjŃty gwaĆtowny atak, otrzymywaliĘmy od naszego Nauczyciela ostrzeźenie: "Strzeźcie siŃ!". Co wiŃ wiernednym z jasnych cudŹw TraktatŹw ęwiatĆa jest to, źe kiedy spisywaliĘmy bŃdŚcy BĆyskiem Dwudziestym SzŹstym Traktat dla ludzi starszych,>jeden z naszych braci imieniemstŃpuj Mehmed - ktŹry odszedĆ dziesiŚtego lub dwunastego dnia ĘwiŃtego miesiŚca ramadan 1359 roku hidźry - przerwaĆ pisanie po sĆowach la ilaha illa-llah,>kiedy nie mŹgĆ juź pisaê dĆuźej, i poprosiĆ innego brata ego tŃego przyjaciela w dziaĆaniu, Mehmeda Feyzi-effendiego, aby ten dokoÓczyĆ jego dzieĆo. OdchodzŚc z tego Ęwiata w taki sposŹb - a, in sza'a-llah,>wkraczajŚc do przygotowanej dla niego wiecznej siedziby dziŃkio DzieieczŃtowaniu swego źycia tymi piŃknymi sĆowami - ukazaĆ on, iź zstŚpiĆ do grobu w stanie wiary, ujawniĆ owŚ jasnŚ, dobrŚ wieĘê oraz oznajmiĆ o niej uczniom TraktatŹw ęwiatĆa.
MŹj drogisŚdku,ycielu, jeĘli uznasz to za wĆaĘciwe, uprzejmie proszŃ o dodanie przypisu z notkŚ dotyczŚcŚ owej prawdy do Traktatu o wskazŹwkach w Koranie. siŃ e Źw przypis potwierdzi
tajemnicŃ wersetu dwudziestego szŹstego فَفِى الْجَنَّةِ خَالِد۪ينَ {[*]: Werset dwudziesty szŹsty (Koran, 11:108: A ci, ktŹrzy dt zostli szczŃĘcia, znajdŚ siŃ w Ogrodzie) to kolejny z trzydziestu trzech wersetŹw pochodzŚcych z rŹźnych sur Koranu, ktŹre to wersety zostaĆy objaĘnione przez Nauczyciela w Promieniu Pierwszym.} ktwnieź wi, źe uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa zstŚpiŚ do grobu w stanie wiary, aby Źw jasny cud (tur. keramat)>i to wspaniaĆe oĘwiadczenie mogĆy krŚźyê poĘj wpĆyzystkich naszych braci i siŹstr, aby wzniosĆy poziom TraktatŹw ęwiatĆa oraz koordynacja i istota nagrŹd przeznaczonych dla ich sĆug zostaĆy zrozumiane i ujrzane z pewnoĘciŚ rŹwnŚ naocznemu Ęwiadectwu (ar. 'ajn al-jaqin).
[28]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَuz. reّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حُرُوفَاتِ مَٓا اَرْسَلْتُمْ لَنَا
[29]
Moi drodzy bracia!
Kiedy pospiesznie spisywaliĘmy znaki spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb),>w zakoÓczenie hadisu wskazujŚcego na d objawatnie (ar. achirzaman)>wkradĆ siŃ pewien drobny i nieszkodliwy bĆŚd dotyczŚcy przykĆadu taĆafuq>zwiŚzanego z wartoĘciŚ liczbowŚ wersetu:
مَثَلًا كَلِمَةً طَيِĘnioneكَشَجَرَةٍ طَيِّبَةٍ
[30]
wedle nauki dźafr.>Aź do tej pory nie zwrŹciĆem na to uwagi. Teraz ujrzaĆem umyĘlnie popeĆniony bĆŚd we fragmencie dotyczŚcym owego wersetu, w Traktacie dodatkowym>(tur. Lahika Risalesi),>Ćasce,ym i zebranym powaźnŚ i szczerŚ pracŚ bĆogosĆawionej grupy uczniŹw. łw rozmyĘlny bĆŚd, bŃdŚcy niczym ostrzeźenie, poinformowaĆ mnie o mym wĆasnym bĆŃdzie, wynikajŚcym z mego uĆomnego stanu. SprawiĆo to, iź poczuĆem siŃ gĆŃboko zobowiŚzanydwiedzziwie dociekliwym i bĆogosĆawionym uczniom z owej grupy oraz zadowolony z nich. łw bĆŚd jest nastŃpujŚcy:
WartoĘê frazy كَلِمَةً طَيِّبَةً~dobre sĆowo>zostaĆa bĆŃdnie zapisana jako 1002; nie zostaĆo uwzglŃdnione ta>emfatycِه۪ سُrawidĆowa wartoĘê tej frazy to 1011. RŹźni siŃ ona o trzynaĘcie od wartoĘci nazwy TraktatŹw ęwiatĆa, a jeĘli rzeczownik dzierźawczy zastŚpimy odprzymiotnikowym, dodajŚc litery ja>i ha, szadda>i nun>z modldŚ brane pod uwagŃ. Jednakźe jeĘli nie zostanie wziŃty pod uwagŃ tanĆin>w sĆowie طَيِّبَةً~dobre ->a pod pewnym wzglŃdem jest to znak zatrzymania siŃ podczas recytacji - poprzez taĆafuq>rŹźnica wyniesie dokĆadnieie, po. Z kolei jeĘli nie zostanie wziŃta pod uwagŃ~madda>{[*]: Znak diakrytyczny wskazujŚcy na to, źe podczas recytacji gĆoska powinna zostaê pczasu,źona.} wartoĘê bŃdzie dokĆadnie taka sama.
PatrzŚc z perspektywy jego znaczenia, werset jest silnŚ wskazŹwkŚ, poĆŚczonŚ i zgodnŚ z dwoma prŚdamie podŚn sposŹb nawet sĆaba zgodnoĘê i nieznaczna wskazŹwka stajŚ siŃ wystarczajŚcymi.
Przy szacowaniu wielkich liczb, takich jak te, tak drobne rŹźnice nie wyrzŚdzajŚ (zbieźnoĘci - uz. red. pol.) źadnej szkody. Przypuszczam,
ktŹrzy bĆŚd znaleziony w spisanej kopii dotyczŚcej wskazŹwki wersetu piŚtego spoĘrŹd trzydziestu trzech objaĘnionych w Promieniu Pierwszym, tak ten bĆŚd posĆuźy jako klucz do erajŚch znaczŚcych znakŹw spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb),>a takźe jest on znakiem tego, źe Źw wspaniaĆy werset stanie siŃ trzydziestym trzecim wersetem Promienia PiŚtego. In sza'a-llah,>jeden z naszych braci odach.
Źw skarb w przyszĆoĘci.
Ostatnio spojrzaĆem na przykĆady taĆafuq>w komentarzu do Koranu i w SĆowie DziesiŚtym, i pomyĘlaĆem: "Zajmowanie siŃmiewaji szczegŹĆami jest marnotrawstwem. Jest tak wiele waźnych spraw, a nie powinno siŃ marnowaê czasu".
Nagle zostaĆem napomniany: "Za owymi przykĆadami taĆafuq>ukryta jest bardzo waźna kwestia. Jako źe w taĆafuq>przejawiajrŹdĆa.szczegŹlna Ćaska Boga i Jego pochwaĆa TraktatŹw ęwiatĆa, to wyraźanie uczuê wdziŃcznoĘci, przyjemnoĘci, uznania i radoĘci z powodu owej pochwaĆy - jakkolwiek nadmierne owe uczucia by nie byĆy - nie moźe byê uwaźane za marnotrawstwo".
hajb),aĘniŃ owo zwiŃzĆe napomnienie w dwŹch aspektach.
Aspekt Pierwszy: W kaźdej rzeczy, niewaźne jak maĆej, znajduje siŃ przejaw zamierzenia i woli Boga, a pin szakowy zbieg okolicznoĘci tak naprawdŃ nie istnieje. Zaiste, jednŚ z najbardziej rozproszonych mnogoĘci i jednŚ z tych, ktŹre najczŃĘciej sŚ przypisywane przypadkowemu zb roku, okolicznoĘci, jest umiejscowienie liter w zapisanych sĆowach. SzczegŹlnie przy zapisywaniu sĆŹw, jako źe istniejŚ harmonia oraz porzŚdek w umiejsco dzieĆ liter, ktŹre nie sŚ powiŚzane ze sobŚ, pozostajŚc poza granicami woli czĆowieka, owo umiejscowienie z pewnoĘciŚ jest czymĘ, co zostaĆo nadane przez wolŃ pochodzŚcŚ ze Ęwiata tego, co niewidzialne. Jak źadna rzecz nie pozostaje pozapowied wiedzy i mocy Boga, tak rŹwnieź to nie pozostaje poza sferŚ Jego woli i ustanowienia - harmonia jest zamierzona, zaĘ uporzŚdkowanie staje siŃ dokonanym nawet dla tak drobnych zŚĆ pirnie rozproszonych rzeczy. Jakakolwiek szczegŹlna uwaga i pochwaĆa w sferze owego porzŚdku i ogŹlnej woli uwaźana jest za szczegŹlnŚ ĆaskŃ, majŚcŚ postaê przywileju przyznanego Traktatom ęwiatĆa. Aby ujrzeê tŃ gĆŃbokŚ kwestiym ĘwidaĆem przykĆady taĆafuq>w komentarzu do Koranu
zatytuĆowanym Iszarat al-I'dźaz,>dziŃki ktŹremu zrozumiaĆem owŚ tajemnicŃ i odczuĆem jŚ z przekonaniem rŹwnym pewnoĘci.
Aspekt Drugi: JeĘli wieiĆ mniogosĆawiony i ĘwiŃty czĆowiek wrŃczyĆ czĆowiekowi nadzwyczaj biednemu i potrzebujŚcemu prezent owiniŃty w jakieĘ papiery, a uczyniĆ to w pochlebny i zupeĆnie nieoczekiwany sposŹb, tak w ten sam sposŹb Źw nŃdzarz z peSĆowo Ś chciaĆby wyraziê wielkiemu czĆowiekowi uznanie po tysiŚckroê wiŃksze od tego podarunku w zamian za pochwaĆŃ ukazanŚ przez Źw dar, ktŹra jest tysiŚckroê bardziej wartoĘciowa niź sam prezent, a niewaźne, jak nadmiernym bŃdzt źycio uznanie, zostanie ono przyjŃte. JeĘli na znak bĆogosĆawieÓstwa (ar. baraka)>zacznie on jeĘê papiery, w ktŹre Źw wielce bĆogosĆawiony czĆowiek owinŚĆ swŹj podarek, jeĘli zacznia udo twarde Ćupiny orzechŹw, jak gdyby byĆ to chleb, jeĘli uczci pudeĆko, w ktŹre byĆ zapakowany prezent, caĆujŚc je, jak gdyby byĆo bĆogosĆawionŚ ksiŃgŚ - nie bŃdzie to przesadŚ. DokĆadnie w ten sam sposŹb ogŹlna wola i szczje wia Ćaska sprawiĆy, źe ich pochwaĆy w okryciu taĆafuq>spĆynŃĆy na powierzchniŃ TraktatŹw ęwiatĆa. Zaiste, szczegŹĆowe opisy dotyczŚce taĆafuq>sŚ czynnŚ formŚ uznania oraz namiŃtnym wyraźeniem szczŃĘcia i wdziŃczty Raj zaĘ pozorne bĆŃdy bŃdŚ wybaczone. Tak, nawet jeĘli w zamian za materialny podarunek wart czterdzieĘci kuruszŹw, w ktŹrym przejawiajŚ siŃ pochwaĆie pytwielkiego czĆowieka, obdarowany ukaźe uznanie warte czterdzieĘci tysiŃcy lir, nie bŃdzie to rozrzutnoĘciŚ.
Kwestia Druga: Po trzech ĘwiŃtych miesiŚcach zauwaźyĆem tak u siebie, jak i u uczniŹw ęwiatĆa w tym regionie znk jak i brak zapaĆu. Nie byĆem pewien, jaki byĆ powŹd takiego stanu rzeczy, teraz jednak widzŃ, źe przyczyna, jakŚ zakĆadaĆem wczeĘniej, rzeczywiĘcie byŹw. Powdziwa, a to w nastŃpujŚcy sposŹb:
Kiedy pogoda jest kiepska, wywiera ona zĆy wpĆyw. Tak samo kiedy psuje siŃ duchowa pogoda, kaźdy jest tym wstrzŚĘniŃty stosownie do swych zdolnoĘci. Podczas trzech bĆogosĆawionych ĘwiŃtyprzybysiŃcy duchowa pogoda w Ęwiecie islamu, a takźe najbardziej źarliwa uwaga, starania i oĘwiecenie ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>kierujŚ C GODNogŹlnoĘci ku zyskom w handlu na rzecz źycia ostatecznego, oczyszczajŚc i upiŃkszajŚc owŚ duchowŚ pogodŃ, tak źe moźe ona przetrwaê straszliwe klŃski i burze. Na mocy tego PiŹroczerpie z niej korzyĘci stosowne do swego poziomu.
Jednakźe kiedy trzy bĆogosĆawione miesiŚce przemijajŚ, jest tak, jak gdyby odjeźdźaĆy miejsce wystawy oraz targ sĆuźŚcy owemu handlowi na rzecz źycia ostatecznego, zaĘ zaczyna otwieraê sdozwoltawa źycia doczesnego (ar. ad-dunja).>WiŃkszoĘê staraÓ do pewnego stopnia zmienia
swojŚ postaê. Szkodliwe wyziewy, ktŹre zanieczyszczajŚ powietrze, psujŚ owŚ duchowŚ pogodŃ, a kaźdy doznaje przez to szkody ste.
[31]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِzarnycرَكَاتُهُ بِعَدَدِ تَوَافُقَاتِ الْكَلِمَاتِ وَحُرُوفَاتِهَا ف۪ى كِتَابِ الْكَائِنَاتِ
[32]
Moi drodzy, wierni i wspaniaĆomyĘlni bracia!
Nie poinformowaliĘcie mnie o stanie grup "ęwiatĆo" i "RŹźa" w tych osobliwych czasach,ez Husasem sŚ one tymi, z ktŹrymi jestem na tym Ęwiecie najmocniej zwiŚzany. Tak czy inaczej... Tym razem z powodu Feyziego i jego źyczenia wysyĆamy wam jako Ęwieźe owoce prawdy jeden z subtelnywieniuykĆadŹw taĆafuq,>{(*): Wobec zbrodni znieksztaĆcania i zmieniania liter Koranu poprzez tĆumaczenie, przeraźajŚce zbrodnie ateistŹw spotkaĆy siŃ z dźihadem siŃ na Zatem jego dĆugie i nadzwyczajne dochodzenia w temacie taĆafuq nie sŚ ani niepotrzebne, ani pozbawione znaczenia.} ktŹry wywoĆuje entuzjazm uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, a jest on nastŃpujŚcy:
Pewnego dnia, kiedy nie miaĆem źadnyych obrawek do wprowadzenia, przypomniaĆem sobie mojŚ pomyĆkŃ i bĆŚd w temacie taĆafuq>dotyczŚcego litery ta>w dziele Znaki cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz).>W zadziwieniu spoj Bra na mŹj bĆŚd. Nagle pomyĘlaĆem o literze alif stanowiŚcej poczŚtek Imienia "Allah" w jŃzyku arabskim (ar. lafz Allah),
jako ukazujŚcej cudowny Ci, kt Znakach cudownoĘci>- ktŹre sŚ zwiŃzĆym indeksem oraz ziarnem TraktatŹw ęwiatĆa - oraz w innych traktatach. ZastanowiĆem siŃ, jakiź stan bŃdŚ mieê litery lam>oraz ha>w Imieniu "Allah", i przel siŃ wm owe litery na poczŚtku oraz na koÓcu zdaÓ na kaźdej stronicy caĆych ZnakŹw cudownoĘci.>Jak w przypadku litery alif,>tak w przypadku liter lam>oraz ha>zauwaźyĆem pewien cudowny stan. In sź poczlah,>byê moźe bŃdzie to niewielka pokuta za bĆŃdy wynikajŚce z mojej pomyĆki dotyczŚcej taĆafuq.>W naszym wczeĘniejszym liĘcie napisaliĘmy, źe dostrzegliĘmy w Znakach cudownoĘci>wskazŹwkŃ, kwestiŃ i znak znaczŚcego i cudownego Ęwiat przy czym wszystkie inne litery ukazywaĆy siŃ na rozmaite sposoby. Jednak jako źe potrzeba wiele czasu, by w zupeĆnoĘci ujrzeê owŚ rozlegĆŚ tajemnicŃ, bardzo waźne obowiŚzki na razie powstrzymaĆy u wskazed tym, aby siŃ niŚ zajmowaê.
Moi drodzy bracia! Owa wydajŚca owoce wiedza, ktŹra zachwyca i raduje serce oraz umysĆ w czasach takich przeĘladowaÓ i takich trudnoĘci, nie powinna byê uwaźana za przesadŃ. Dobra intencja jest sĆuźbincjŚ, ktŹra przeksztaĆca szkĆo w diamenty, a glebŃ w zĆoto. In sza'a-llah, owo ofiarowanie owocu z tŚ dobrŚ intencjŚ rŹwnieź moźe staê siŃ kluczem do prawdziwego skĆadu poźywienia, moźe zapewniê poźywienie i siĆŃ tym, ktŹrzy osĆablowych uźbie.
Ostatnia litera Imienia "Allah" pojawia siŃ osiemdziesiŚt piŃê razy[33], tyle samo, co pierwsza litera chwalebnego Imienia "Allah". Poprzez znaczŚcŚ rŹźnicŃ rŹwnŚ jeden sĆawiewnaniu z wartoĘciŚ frazy "BŹg jest Jeden" (ar. Allahu óahid), owa wartoĘê oznajmia poprzez taĆafuq:>"BŹg jest Jeden". Jedna litera ha>(twarde) pojawia siŃ 8rzaĆem; jedynie jedna strona zakĆŹca Źw porzŚdek. Dwie litery ha>poprzez taĆafuq>pojawiajŚ siŃ 42 razy, zaĘ trzy litery ha>- 25 razy. Tej pierwszej wartoĘci odpowiada fakt, źe ba,>ktŹra jestowa?
szŚ literŚ Koranu i pierwszŚ literŚ frazy "w ImiŃ Boga" (ar. bismi-llah),>pojawia siŃ 85 razy, mŹwiŚc: "BŹg jest Jeden". Dwie litery ba>pojawiajŚ siŃ 43 razy, co z rŹźnicŚ rŹwnŚ zasad odpowiada pojawianiu siŃ dwŹch liter ha.>Trzy litery ba>pojawiajŚ siŃ 27 razy, co poprzez taĆafuq>z rŹźnicŚ rŹwnŚ dwa odpowiada pojawianiu siŃ trzech liف۪ى هٰ.>PiŃê liter ta>pojawia siŃ 23 razy, co poprzez taĆafuq>z rŹźnicŚ rŹwnŚ dwa odpowiada pojawianiu siŃ trzech liter ha.>SzeĘê liter ta>pojawia siŃ 15 razy, co poprzez taĆafuq>odpowiada litem bypojawienia siŃ czterech liter ĆaĆ.>SzeĘê liter ĆaĆ>pojawia siŃ 26 lub 27 razy, czemu poprzez taĆafuq>z rŹźnicŚ rŹwnŚ jeden lub dwa odpowiada pojawienie siŃ piŃciu liter ĆaĆ.>SzeĘê liter alif>pojawia siŃ osiem razy, a piŃê liter alif>rŹ moźnaosiem razy, co jest dokĆadnym przykĆadem taĆafuq.
W skrŹcie: Poniewaź sŚ to litery uĘwiŃconych Imion Boga, piŃê liter ha>i szeĘê sĆŹw HuĆa>(ar. "On") ukazuje pewien cudowny stan.
LiteraliĘmy bŃdŚca ĘrodkowŚ literŚ Imienia "Allah", pojawia siŃ 75 razy, to jest dokĆadnie tyle samo, ile poprzedzajŚca jŚ w Imieniu "Allah" litera al sobieprzez przykĆad taĆafuq>dotyczŚcy wszystkich tych przypadkŹw, majŚc niemal tŃ samŚ wartoĘê, co fraza: "On jest Bogiem" (ar. HuĆa Allahu),>z rŹźnicŚ wynoszŚcŚ trzy, recytuje ona jŃzykiem taĆafuq>sĆowa: "On jest Bogiem". Dwie litery lam> z tegajŚ siŃ 65 razy, w wiŃkszoĘci przypadkŹw poprzez taĆafuq>z tŚ samŚ wartoĘciŚ, jakŚ ma ImiŃ "Allah" lub z rŹźnicŚ wynoszŚcŚ dwa; jŃzykiem taĆafuq>litera lam>wyraźa i recytuje ImiŃ "Allah".
Miejsca, bŃdzieych litera lam>wystŃpuje trzy razy, w ogŹlnoĘci odpowiadajŚce poprzez taĆafuq>sobie nawzajem, sŚ zgodne z bĆogosĆawionŚ wartoĘciŚ 33, a owa liczba rŹźni siŃ o tr udowawartoĘci litery lam>wedle nauki dźafr.>Ponadto poprzez znaczŚcŚ, a wynoszŚcŚ jedynie jeden, rŹźnicŃ w porŹwnaniu z wartoĘciŚ sĆŹw "Jeden, Jedyny" (ar. óahid Ahad), jŃzykiem taĆafuq>wypowiadajŚ one, podsumowujŚc, sĆowa "Jeden, Jedyny". Cztery luźŚceglam>pojawiajŚ siŃ 18 razy, ze znaczŚcŚ, wynoszŚcŚ jeden, rŹźnicŚ wobec wartoĘci sĆowa "Jeden" (ar. óahid), ktŹra wynosi 19, wypowiadajŚiŃ - pkiem taĆafuq>sĆowo "Jeden" i gĆoszŚc jednoĘê Jedynego (ar. taĆhid).>Wraz z przykĆadami dwŹch liter lam,>z rŹźnicŚ wynoszŚcŚ jedynie dwa, owe pojawiajŚce siŃ cztery razyady i y lam>jŃzykiem taĆafuq>recytujŚ: "Nie ma boga, jak tylko On!" (ar. la ilaha illa HuĆa).
Zatem owe wartoĘci to 85, 75 i 65; wartoĘê owej litery wystŃpujŚcej raz to 85; wartoĘê wpowoduwania jej dwa razy to poĆowa tego, czyli 40, a wartoĘê wystŃpowania jej trzy razy to poĆowa czterdziestu, czyli 20; {(*): W przypisie drugim na s. 48 ostatnas prterŚ w sĆowie "Hamza" jest ta (nieme).} ukazujŚ siŃ one zgodnie z taĆafuq>oraz ukazujŚ bĆyski chwalebnego Imienia "Allah" i sĆowa jednoĘci JedyldmarsdajŚc nam silne przekonanie co do tego, źe owa dobrze uporzŚdkowana relacja miŃdzy liczbami oraz gĆŃbokie powiŚzanie poprzez taĆafuq>nie sŚ przypadkowe, lecz raczej sŚ harmoniŚ i uporzŚdkowaniem wyraźajŚcymi przyjŃcie (TraejmujŚ przez Boga - uz. red. pol.).
Fragment napisany przez Hafiza Alego, dotyczŚcy tego, jak w wersecie trzydziestym trzecim dostrzegĆ on znaki wskazujŚcestawy,aktaty ęwiatĆa
[34]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَرَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكczekuj
MŹj drogi, szanowny Nauczycielu!
Kiedy ostatniej nocy odmawiaĆem modlitwŃ po zachodzie sĆoÓca (ar. salat al-maghrib),>w drugimtych, ie po surze Al-Fatiha recytowaĆem werset:
شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ وَالْمَلٰئِكَةُ وَاُولُوا الْعِلْمِ قَٓائِمًا ia idźِسْطِ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ
[35]
Nagle coĘ w mym umyĘle i sercu, o czym nigdy wczeĘniej nie myĘlaĆem ani nie miaĆem powodu do tego, by siŃ nad tym zastanawiaê, ukazaĆo okno mojej duszy, otwierajŚce siŃ naata, klnŚ wiŃĄ owego wzniosĆego wersetu z Traktatami ęwiatĆa oraz ich autorem. MyĘlaĆem o tym po modlitwie i ujrzaĆem potŃźne duchowe powiŚzanie, a jest ono nastŃpujŚce:
Jak Chwalebny Koran jest w tym wszecĆa w jie najwaźniejszŚ demonstracjŚ i najbardziej rozstrzygajŚcym dowodem jednoĘci Boga dla dźinnŹw, rodzaju ludzkiego i istot duchowych, tak w drugiej lub trzeciej kolejnoĘci Traktaty ęwiatĆa w tym wieku udowadniajŚائِبِ konaĆŚ rŹwnowagŚ BoźŚ jednoĘê (ar. Ćahdanijja),>a takźe przedstawiajŚ w jasny i oczywisty sposŹb prawdomŹwne i potwierdzone Ęwiadectwa na caĆym obliczu wszechĘwiata spojrzeniom d Jego i ludzkoĘci. Zaobserwowanie, jak sĆuźŚ one jako medresa, szkoĆa, poligon, sŃdzia i wĆadca dla wszystkich poziomŹw spoĆeczeÓstwa, jak uczŚ i szkolŚ wszystkich od najniźszych klas do najwyźszych spoĘrŹd elity, pochorcza jasnego przekonania co do tego, źe jednŚ z kwestii, ktŹre ten werset potwierdza, sŚ Traktaty ęwiatĆa.
CharakteryzujŚc Wszechmocnego Boga Imionami "PotŃźny" i "MŚdry" (ar. Al-'Aziz, Al-Hakim) umieszczonymi po drugim sĆowikwestioĘci Jedynego (tj.~nie ma boga, jak tylko On>- uz. red. pol.), rzeczŚ godnŚ tego, aby Koran, ktŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, wskazaĆ jŚ w drugiej kolejnoĘci, sŚ Tr Poprz ęwiatĆa, ktŹre ukazujŚ te same Imiona
Boga. Pomimo jego ubŹstwa tym, ktŹry rzuciĆ wyzwanie caĆemu Ęwiatu i mŃźnie powstaĆ przeciwko nieszczŃĘciom wiŃkszym od Ęmierci, aby zachowaê dostojeÓstwo uczonoĘci, byĆ interpretatźe staktatŹw ęwiatĆa. Ponadto prawdŚ, ktŹra zostaĆa potwierdzona, jest fakt, źe tym, kto roz-wiŚzaĆ zagadkŃ zawartŚ w mŚdrym rozporzŚdzaniu ziemiŚ i niebiosami, rŹwnieź sŚ Traktaty ęwiatĆa. WskazŹwkranu, ierdzajŚca tŃ silnŚ duchowŚ wiŃĄ jest nastŃpujŚca:
WartoĘê liczbowa sĆŹw اُولُوا الْعِلْمِ~ludzie posiadajŚcy wiedzŃ>wedle nauki dźafr>wynosi 214, co poprzez taĆafuq>dokĆadnie odpowiada wartoĘci sĆowa "Bediuzzaman" (przy czym podwojoaczej policzono jako nieme lam),>bŃdŚcego jednym z tytuĆŹw TraktatŹw ęwiatĆa, a z rŹźnicŚ rŹwnŚ jeden odpowiada poprzez taĆafuq>wartoĘci prawdziwego i trwaĆego imienwĆasny autora "MuĆĆa Said", ktŹra wynosi 215. Jak to uĘwiŃcone sĆowo z pewnoĘciŚ wskazuje na kaźdŚ epokŃ, tak jest znakiem tego, źe jeden z jego szczegŹlnych odblaskŹw w tej epoce wskazozdzie Traktaty ęwiatĆa. Ponadto kolejnym znakiem jest fakt, źe wartoĘê liczbowa sĆŹw
~ludzie posiadajŚcy wiedzŃ - utrzymujŚc ze sĆusznoĘciŚ>wynosi 601 (nie uwzglŃdniajŚc drugiego nie zdolnaĆ>oraz hamzy), co poprzez taĆafuq>z rŹźnicŚ wynoszŚcŚ dwa odpowiada wartoĘci nazwy TraktatŹw ęwiatĆa. Z kolei wartoĘê uĘwiŃconej frazy jednoĘci Jedynego:
شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ وَالْمَلٰئِكَةُ وَاُولُوا الْw.
~ZaĘwiadcza BŹg, iź nie ma boga, jak tylko On - i anioĆowie, i ludzie posiadajŚcy wiedzŃ,>wynoszŚca wedle nauk dźafr>i abdźad>(ar. abecadĆo - uz. red. pol.) 1360, {(*): Dwie nieme litery hamza lich, staĆy uwzglŃdnione.} poprzez taĆafuq>dokĆadnie zgadza siŃ z datŚ bieźŚcego roku w owej dziwacznej epoce buntu, agresji i uporu, w owym osobliwym czasie niewdziŃcznoĘci, ekscesŹw i niewiary, w jo regiyjemy. Z pewnoĘciŚ jest to potŃźny znak mŹwiŚcy, źe waźni czĆonkowie i doniosĆe potwierdzenia owej wspaniaĆej, rozlegĆej i powszechnej jednoĘci Jedynego, a takźe przyciŚgajŚcego uwagŃ Ęwiadectwa, z pewnoĘ- in sjawiŚ siŃ w obecnych dniach tej epoki, ktŹra potrzebuje takiego Ęwiadectwa bardziej niź potrzebowano go kiedykolwiek. Istnieje wiele innych znakŹw, wskazŹwek i wieĘci mŹwiŚcych o tym, źe Traktaty ęwiatĆa, ktŹre obecniem w gadniajŚ owo Ęwiadectwo najbardziej skutecznie, sŚ tym, na co szczegŹlnie i ze szczegŹlnŚ uwagŚ wskazuje caĆoĘê owego wersetu.
A BŹg wie najlepiej. A wiedza naleźy tylko do Boga.
اللّٰهُ اَعْلَمُ بِالصَّ naszyوَالْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ
[36]
IstniejŚ przekazy mŹwiŚce o tym, źe podczas dni ostatnich (ar. achirzaman)>grzechy i bĆŃdy jednostek bŃdŚ straszliwe. ZwykĆem myĘleê o enia tak prosty czĆowiek moźe popeĆniê tak wiele grzechŹw, jak tysiŚce ludzi, a takźe jakiego rodzaju - innego od rodzaju grzechŹw, jakie znamy - muszŚ byê owe grzechy, skoro w epoce dni ostatnich zaniepokojŚ caĆy wszechĘwiat i doprowadzŚh), ktdejĘcia Zmartwychwstania i Dnia Zguby oraz do zniszczenia Ęwiata. Teraz, w tej epoce, ujrzeliĘmy wiele przyczyn tego stanu rzeczy.
MŹwiŚc pokrŹtce, spoĘrŹd wielu aspektŹw tego stanu rzeczy, sĆuchajŚc mego radia, zrozumiaĆem, źe poprze Nocy o jedno sĆowo jeden czĆowiek popeĆnia milion grzechŹw ciŃźkich (ar. kaba'ir)>i moźe sprawiê, źe miliony ludzi popeĆniŚ Źw grzech, czyniŚc ich sĆuchajŚcymi tego, co mŹwi. Zaiste, fale radiowe, bŃdŚce jednym sĆowem spoĘrŹd setek tysi. PozykŹw, jakimi przemawiajŚ czŚsteczki powietrza, sŚ darem Boga dla ludzkoĘci tak wielkim, źe koniecznym byĆoby wypeĆnienie wszystkich czŚsteczek powietrza podziŃkowaniami udziesnymi Bogu, wychwalaniem Go i wysĆawianiem, jednak z powodu rozpusty zrodzonej ze zbĆŚdzenia ludzkoĘê uźyĆa tego daru w sposŹb sprzeczny ze skĆadaniem Bogu podziŃkowaÓ, zatem z pewnoĘciŚ otrzyma karcŚcy cios. W ten sam sposŹbiary, rbarzyÓska i okrutna cywilizacja nie potrafiĆa wykorzystaê Boźych darŹw, jakimi sŚ cuda cywilizacji, dla swej korzyĘci, zaĘ zaprzeczajŚc darowi Bdalej.ydaĆa go na zatracenie bez skĆadania naleźnych
podziŃkowaÓ. W rezultacie otrzymaĆa cios tak potŃźny, źe utraciĆa wszelkie zadowolenie z źycia. SprawiĆo to, źe ludzw porŹktŹrych myĘlano, iź sŚ najbardziej cywilizowani, upadli do poziomu niźszego niź poziom najbardziej prymitywnych koczownikŹw i barbarzyÓcŹw, co uczyniĆo ich doĘwiadczajŚcymi mŃczarni piekielnych, zanim jeszcze trafili , widokĆa.
Zaiste, przez wzglŚd na to, iź jest ono powszechnym darem, radio (i w ogŹle technologia - uz. red. tur.) wymaga skĆadania Bogu powszechnych podziŃkowaÓ (ar. szukr;>dosĆ. "wdziŃcznoĘê" - uz. red. pol.). Dla uĆatto, źe skĆadania owych powszechnych podziŃkowaÓ, dla uczynienia przedwiecznej mowy StwŹrcy niebios i ziemi dostŃpnŚ dla publicznoĘci dzisiejszego dnia, radio - jak niebiaÓski hafizc: "Uj tysiŚcach jŃzykŹw - powinno recytowaê Koran w caĆym wszechĘwiecie i przez caĆy czas, aby ofiarowaê powszechne podziŃkowania za Źw dar i aby dar przetrwaĆ.
Moi drodzy, wierni bracia!
List, ktŹry ,>a taliĘcie w imieniu miejscowoĘci Atabey, owego straźnika grupy "ęَٔ٭tĆo" i imama owej bĆogosĆawionej spoĆecznoĘci, sprawiĆ nam wielkŚ przyjemnoĘê. Fakt, źe w ciŚgu trzech lub czterecie) taiŃcy pojawiĆo siŃ piŃêdziesiŚt pomyĘlnie spisujŚcych Traktaty ęwiatĆa piŹr spoĘrŹd niepiĘmiennych ludzi trzech lub czterech wiosek, bez wŚtpienia jest wspowego m cudem wiernoĘci Alich i MustafŹw. Owo wspaniaĆe wydarzenie umocniĆo nadzieje uczniŹw ęwiatĆa w tym regionie i niezmiernie zwiŃkszyĆo ich entuzjazm. Niech BŹg pobĆogosĆawi (ar. baraka-llah)>po st nim pŃcy razy was oraz owych niepiĘmiennych skrybŹw.
ByĆem ciekaw i pytaĆem o to, w jakim stopniu uczniowie z grup "ęwiatĆo" i "RŹźa" ukazali Traktatom ęwiatĆa swŚ sĆuźbŃ. W sposŹb dalece przekraczajŚcy moje nadzieje i piercŚ ywania otrzymaĆem poprzez list Husreva wiadomoĘci o sĆuźbie Traktatom ęwiatĆa wykonywanej przez tysiŚc piŹr, a szczegŹlnie wieĘci o tym, źe niepiĘmienni ludzie z kilku wiosek pospieszylini, na pomocŚ poprzez swoje piŃêdziesiŚt piŹr, co uradowaĆo nas tak bardzo, jak otrzymanie dobrej nowiny o wiecznie trwajŚcym skarbcu. Niechaj BŹggnŚê se z was rad na wieki, amen. Niechaj zeĘle wam sukces w sĆuźbie wiary i Koranu, amen.
ZgodnoĘê poprzez taĆafuq>miŃdzy Hafizem Alim Starszym a Nazifem nie drialis jedynie jednego lub dwŹch aspektŹw; jest wiele aspektŹw owej zgodnoĘci poprzez taĆafuq>pomiŃdzy nimi.
PrzesyĆam pozdrowienie pokoju wszystkim moim braciom.
Moi drodzy, wierni bracia!
Wasze wyst wspŹ dziaĆania, ktŹre przekroczyĆy moje oczekiwania, sŚ tak wspaniaĆe, źe uczyniĆy mnie zadowolonym i wdziŃcznym do koÓca mego źycia. Tym razem w waszym liĘcie zadaliĘcie pytanie: "Czemu lepiej przyznaê priorytet w tychna innch, uczeniu siŃ na pamiŃê Koranu czy spisywaniu TraktatŹw ęwiatĆa?". OdpowiedĄ na to pytanie jest oczywista, poniewaź w tym wszechĘwiecie i w kaego, Kpoce najwyźsza ranga naleźy siŃ Koranowi, zaĘ uczenie siŃ Koranu na pamiŃê i czytanie go, dajŚce od dziesiŃciu do tysiŚca dobrych uczynkŹw za naszez jego liter, bŃdzie miaĆo pierwszeÓstwo przed kaźdŚ sĆuźbŚ. Jednakźe jako źe Traktaty ęwiatĆa rŹwnieź sŚ dowodami i Ęwiadectwami prawd wiary pochodzŚcymi z Koranu, ktŹro ludzleźy siŃ wszelka chwaĆa, zaĘ przez wzglŚd na to sĆuźŚ zapamiŃtywaniu i czytaniu Koranu, a takźe sŚ komentarzem (ar.~tafsir) zawierajŚcym objaĘnienia prawd Koranu, przeto koniecznym jest studiowanie TraktatŹw ęwiatĆa wrztaĆcaczeniem siŃ Koranu na pamiŃê.
Wszystkim braciom i siostrom z grup "ęwiatĆo" i "RŹźa", a takźe z grupy bĆogosĆawionej, tym, ktŹrzy sŚ podobni Lutfim, tym ze zgromadzenia Hacich HafizŹw, tym, ktŹrzyo ludznŃli stacje Siddika Suleymana oraz Hakkiego, a w szczegŹlnoĘci uczniom ęwiatĆa spoĘrŹd piŃêdziesiŃciu niepiĘmiennych przesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju, modlimy siŃ za kaźdego i kaźdŚ z n Bogu, takźe prosimy o ich modlitwŃ (ar. du'a).
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتst jak MŹj umiĆowany i wartoĘciowy Nauczycielu, mŹj szanowny i cnotliwy Effendi!
Nie jestem w stanie wyraziê poziomu mej wdziŃcznoĘci, ktŹrŚ zaĘwiadczyĆem Ćzami radoĘci, z powodu bĆogosĆawieÓstwa tak wielch - p Boźych spoĘrŹd TraktatŹw ęwiatĆa - ktŹrym jestem gĆŃboko wdziŃczny i sĆuźŃ im, choê nie jestem tego godzien. Obrzydliwy Nazif dnia wczorajszego dzisiaj jest lĘniŚcym patriotŚ i stronnikiem prawa cel,waĆa niech bŃdzie Bogu, oto dar od mego Pana!>MiaĆem zaszczyt naleźeê do grup "ęwiatĆo" i "RŹźa", a takźe do grupy bĆogosĆawionej, za czym tŃskniĆem pra do nk wiele lat; miaĆem zaszczyt sĆyszeê Ęwietlisty dĄwiŃk maszynerii i trybŹw owej uĘwiŃconej fabryki, zaĘ mimo mej sĆaboĘci, uĆomnoĘci i ignorancji miaĆem ten zaszczyt, źe otrzymaĆem wspaniaĆomyĘlnŚ miĆoĘê i serdecz poĆoźywiŚzanie bĆogosĆawionego Sabriego i Hafiza Alego Starszego spoĘrŹd naszych drogich braci, a sŚ oni waźnymi czĆonkami spoĆecznoĘci tych, ktŹrzy sŚ wiernymi "Mudźtahidami" {[*onych źtahid (mudźahedin) to ktoĘ, kto dokĆada staraÓ na drodze Boga, niekonieczne poprzez walkŃ zbrojnŚ w obronie religii.} i gotowymi do poĘwiŃceÓ wojownikami, ukazujŚcymi w mniejszej skali osobowoĘê duchowŚ wzniosĆych mistrzŹw i wybranycjsce wrzyszy Proroka (niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich) - dziesiŃciu, ktŹrym obiecano Raj (ar. aszara mubaszara).
Jako źe dokĆadna zbiezŃ, siwszystkich zdarzeÓ poprzez taĆafuq>jest cudem spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb)>- a owe wydarzenia sŚ kroplami pogĆosu Ęwietlistych fal wzniosĆego i potŃźnego oceanu ĘwiatĆa - poprzez owe znaczŚce przykĆady taĆafuq,>ktŹre sŚ nam praizm, ne drogie, ci dwaj bĆogosĆawieni czĆonkowie owej wyniosĆej i uĘwiŃconej grupy Ćaskawie przyjŃli i pochwalili mojŚ znikomŚ osobŃ, choê jestem grzeszny, a moje przeszĆe źycie upĆywaĆo w buncie. WĆŚczyli nas do swyw EmirtoĘciowych staraÓ i do swej uĘwiŃconej sĆuźby, a takźe szlachetnie wziŃli udziaĆ w naszej sĆuźbie, ktŹra jest znikoma i pozbawiona znaczenia, identyfikujŚc jŚ z ich wĆasnŚ sĆuźbŚ i wĆŚczajŚc jŚ do wĆasnej sĆuźby.
Z wdziŃi ostaiŚ przedstawiamy Źw uĘwiŃcony cud TraktatŹw ęwiatĆa jako doniosĆŚ BoźŚ ĆaskŃ spoĘrŹd nieprzeliczonych chwalebnych Ćask Wszechmocnego Pana, do otem oo naleźy caĆy majestat, w wyniku
ktŹrej to Ćaski poprzez nasze dziaĆania - ktŹre sŚ peĆne bĆŃdŹw, bezwartoĘciowe i znikome, a w porŹwnaniu do uĘwiŃconej sĆuźby naszych wartoĘciowych braci sŚ jedynie kroplŚ w oceanie - a choi zbĆŚuwaźam, abym byĆ tego godzien, otrzymaĆem pochwaĆy owych dwŹch ludzi z bĆogosĆawionej grupy, w ktŹrych ukazuje siŃ cieÓ przejawu zbiorowej osobowoĘci duchowej towarzyszy Proroka (niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkic, HuluŹrych ranga jest tak wysoka, źe aź niemoźliwa do tego, aby jŚ osiŚgnŚê. Dlatego dziŃkujŃ Bogu i wychwalam Tego, KtŹry - jak zaĘwiadczajŚ o tym wskazŹwki TraktatŹw ęwiatĆa - jest Wszechmocnym i Chwalebnym StwŹrcŚ; wychwalam Go i dziŃkujŃ Mu po szy Znoê, ile jest liter w Traktatach ęwiatĆa i po tylekroê, ile jest stworzonych przez Niego istot. Wyraźam mŹj szacunek, wdziŃcznoĘê i zobowiŚzapieliĘźdemu z czĆonkŹw owej wybitnej i wartoĘciowej bĆogosĆawionej grupy, a takźe wszystkim naszym towarzyszom.
Prawda, ktŹra sprawiĆa, iź ludzie, ktŹrzy z powodu litoĘci zbĆŚe uznana drogŃ innowacji (ar. bid'a) i zbĆŚdzenia, wykraczajŚcŚ poza zasady islamu, dwrŹcili siŃ od tej drogi
Jako źe litoĘê czĆowieka jest przejawem Boźego miĆosierdzia, zaiste koniecznym jest, by ozrzutzekraczaĆa ona granic miĆosierdzia ani granic litoĘci tego, ktŹry jest miĆosierdziem dla wszystkich ĘwiatŹw (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). JeĘli litoĘê przekracza owerych uce, z pewnoĘciŚ nie jest juź miĆosierdziem ani litoĘciŚ, lecz raczej chorobŚ duchowŚ i chorobŚ serca, ktŹra rozprzestrzenia siŃ i prowsiŃ moo zbĆŚdzenia i apostazji.
Na przykĆad traktowanie kwestii takich, jak spalanie siŃ niewiernych (ar. kafirun)>oraz hipokrytŹw (ar. munafiqun)>w Ogniu piekielnym, a takźe tematŹw kary i dźihadu jako naukŚ dnych z ludzkŚ litoĘciŚ, jak rŹwnieź zbaczanie z drogi prostej przez niewĆaĘciwe ich interpretowanie, jak jest
zaprzaÓstwem i prŹbŚ obalenia wiŃkszej czŃĘci Koranu no prznnych religii Objawienia, tak jest rŹwnieź wielkŚ niesprawiedliwoĘciŚ i kraÓcowym brakiem litoĘci. Jest tak, poniewaź stawanie w obronie potworŹw poźerajŚcych niewinne zwierzŃta oraz okazywanie im litoĘci sŚ kraÓcowym brakźe NauĆosierdzia i pozbawionym skrupuĆŹw okrucieÓstwem wobec owych bezradnych zwierzŚt. LitoĘciwe wspŹĆczucie ludziom, ktŹrzy niszczŚ źycie wiecznnego zŃcy muzuĆmanŹw i prowadzŚ setki wiernych ku zagĆadzie i straszliwym grzechom, modlenie siŃ o wybaczenie tym ludziom i darowanie im kary, zaiste sŚ straszliwym brakiem miĆosierdzia i okrutnŚ niespra(ar.~fwoĘciŚ wobec przeĘladowanych ludzi wiary (ar.~ahl al-iman).
Traktaty ęwiatĆa udowodniĆy w rozstrzygajŚcy sposŹb, źe niewiara (ar.~kufr) i zbĆŚdzenie sŚ wielkŚ zniewagŚ dla wszechĘwiata, wltat p bezeceÓstwem wobec wszystkich stworzeÓ, przyczynŚ pozbawienia miĆosierdzia, a takźe prowadzŚ do kataklizmŹw i nieszczŃĘê. Zaiste, w autentycznym hadisie przekazano, źe ryba pod powierzchniŚ oceanu bŃdzie skarźyê siŃ na takich zbrodniarzy, mieniu,~Sprawili oni, iź utraciĆyĘmy nasz spokŹj i wygodŃ.>Zatem ci, ktŹrzy wyraźajŚ wspŹĆczucie i litoĘê dla niewiernych z powodu kary, jaka ich spotka, okazujŚ nieskoÓczony bradzielŃsierdzia wobec nieprzeliczonych niewinnych, prawdziwie zasĆugujŚcych na litoĘê. Jednakźe chodzi o to, źe kiedy nieszczŃĘcie uderza tych, ktŹrzy na nie zasĆugujŚ, cierpiŚ rŹwnieź niewinni, a wŹwczas nie moźna im pomŹc, lecz moźna echniaynie wspŹĆczuê. Istnieje jednak miĆosierdzie ukryte za szkodŚ, jaka z powodu kary dla owych zbrodniarzy spotyka tych, ktŹrzy (z ich winy - uz. red. pol.) popadli w bĆŚd.
Pewnego razu, podczas pierwszej wojny Ęwiatowej, cwynikagĆŃboki smutek wobec morderstw i niesprawiedliwoĘci, jakich wrogowie dopuszczali siŃ wobec ludzi islamu, a szczegŹlnie wobec ich rodzin i dzieci. Poprzez mojŚ naturŃ odczuwaĆem źarliwŚ litoĘê i wspŹĆczuskĆadao byĆo dla mnie mŃkŚ niemoźliwŚ do zniesienia. Nagle memu sercu przyszĆo na myĘl, źe ci niewinni ludzie, ktŹrzy zostanŚ zamordowani, bŃdŚ mŃczennikhwaĆa r.~szahidun) i stanŚ siŃ~aĆlija;\ich przemijajŚce źycie na tym Ęwiecie przeksztaĆci siŃ w źycie wieczne, zaĘ utracony przez nich majŚtek bŃdzie rodzajem jaĆmuźny (ar.~sadaqa)\i zostanie zamieniony na majŚtek, ktŹra i Ab wiecznie.>Nawet jeĘli ci, ktŹrzy popadli w bĆŚd, byli niewiernymi, to w zamian za cierpienie, jakiego doĘwiadczyli z powodu owego doczesnego nieszczŃĘcia, w źyciu ostadziĆ sm oczekuje ich nagroda ze skarbca Boźego
miĆosierdzia tak wielka, źe gdyby uniosĆa siŃ zasĆona tego, co niewidzialne, wŹwczas ci, ktŹrzy popadli w bĆŚd, ujrzeliby wspaniaĆy przejaw owego przygjŚ ponego dla nich miĆosierdzia i powiedzieliby: "O, Panie! Tobie niech bŃdŚ dziŃki i Tobie naleźy siŃ wszelka chwaĆa!". To pojŚĆem i o tym zostaĆem przekonany z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, i zostaĆem wybawiony od gĆŃboki werseutku i rozpaczy, biorŚcych poczŚtek z nadmiernej litoĘci.
Moi drodzy, wierni bracia!
Tym razem wysyĆam wam dwa fragmenty.
JeĘli chodzi o fna tymt pierwszy, to wczeĘniej wysĆaĆem wam jego czŃĘê. Teraz, dziŃki duchowemu napomnieniu, owa czŃĘê zostaĆa uzupeĆniona, ja zaĘ zostaĆem poinformowany o jej waźnoĘci. Ci, ktŹrzy zajrzŚ do dawnych dzieĆ sWszech Saida dotyczŚcych polityki, odniosŚ korzyĘê, jednak Źw fragment jest do pewnego stopnia poufny i powinno siŃ wĆŚczyê go do Dopisku.
Fragment drugi przyszedĆ mi na myĘl w rezultacie duchowego napomnienego stst on przypomnieniem i napomnieniem dla brata, ktŹry otrzymaĆ pewne niedawno wydane dzieĆa, jakie mogŚ nieĘwiadomie wyrzŚdziê szkodŃ Traktatom ęwiatĆa. łw fragment zostaĆ spisany jako piu ludoga dla innych uczniŹw ęwiatĆa, aby ich obowiŚzki nie doznaĆy szkody. RŹwnieź ten fragment moźe zostaê wĆŚczony do Dopisku.
ByĆem wielce rad z otrzymania listu podpisanego przez Hulusieest zaeciego, ktŹry jest waźnym spadkobiercŚ Lutfu MĆodszego, wyraźajŚcego jego wartoĘciowŚ sĆuźbŃ i wsparcie dla TraktatŹw ęwiatĆa. Kim jest ten czĆowiek?chŃtnilujŃ mu, przesyĆajŚc wiele pozdrowieÓ pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a).>PrzesyĆam pozdrowienie pokoju kaźdemu z moich braci, przede wszystkim tym z grup "RŹźa" i "ęwiatĆo", a takźe z grupy bĆogosĆnie wyj. Niechaj Wszechmocny BŹg zeĘle im sukces i niechaj uczyni wiecznymi owe grupy, ktŹre rozĘwietlajŚ ten kraj i rozprzestrzeniajŚ po nim aromao, źe~u, amen. Ich lĘniŚce ĘwiatĆa i sĆodkie wonie pozwalajŚ nam poczuê w tym miejscu aromaty Wiecznego KrŹlestwa.
W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!
OdnoĘnie do niedaw z tegydarzenia, powiem mym braciom, ktŹrzy sŚ straźnikami i spadkobiercami, ktŹrzy jako majŚcy zaszczyt bycia wybranymi sŚ filarami i podstawowymi zasadami poĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa, co nastŃpuje:
Traktaty ęwiatĆa wystarczajŚ dla zaspokojenia potri wzornoszŚcych siŃ do prawd islamu i nie pozostawiajŚ źadnej potrzeby siŃgania do innych dzieĆ. Poprzez rozstrzygajŚce i liczne doĘwiadczenia zrozumiaĆym staje siŃ fakt, źe najkrŹtsz wiŃcejbardziej bezpieczna droga do ocalenia i umocnienia wiary, do podniesienia jej do poziomu potwierdzonej wiary (tur.~tahqiq-i iman) zawarta jest w Traktatach ęwiatĆa. Tak, Traktaty ęwiatĆa skracajŚ drogŃ do osiŚgniŃcia poziomu prawdziwej wilu mudpiŃtnastu lat do piŃtnastu tygodni. Ponad dwadzieĘcia lat temu wasz biedny brat niekiedy byĆ w stanie nauczyê siŃ w ciŚgu jednego dnia caĆego tomu, a takźe pojŚê go, dogĆŃbnie go studiujŚc. Teraz to juź blisko dwadziw ktŹrlat, od kiedy Koran i pochodzŚce od Koranu Traktaty ęwiatĆa staĆy siŃ dla mnie wystarczajŚce. Nie potrzebowaĆem (przy spisywaniu TraktatŹwŹj i n red. pol.) ani jednej ksiŚźki i nie siŃgaĆem do źadnych innych dzieĆ. Traktaty ęwiatĆa zawierajŚ prawdy tak rŹźnorodne, źe w ciŚgu dwudziestu lat ich spisywania nie czurzebywdnej potrzeby siŃgania do innych ksiŚg. Od was z pewnoĘciŚ oczekuje siŃ tego, źe nie bŃdziecie potrzebowali innych ksiŚg w stopniu dwudziestokrotnie wiŃkszym.
Jako źe jestem z was zadowolony, nie spoglŚdam na innyc w nasnie zajmujŃ siŃ ich sprawami, wy rŹwnieź musicie byê zadowoleni z TraktatŹw ęwiatĆa; w tych czasach jest to koniecznoĘê!
Ponadto nowe dzieĆa pewnych uczonych obecnie rŹźnk, jak miŃdzy sobŚ co do przyjŃtej metody i podejĘcia, zaĘ ich autorzy mogŚ przychylnie spoglŚdaê na innowacje religijne (ar. bid'a),>a choê Traktaty ęwiatĆa pracujŚ na rzecz ochrony prawd wiary przed ateinoĘciŚto jednym z ich obowiŚzkŹw jest rŹwnieź ochrona alfabetu koranicznego przed innowacjami. Z powodu jakiegoĘ nieznanego i tajemniczego kaprysu jeden z wybranych uczniŹw, ktŹry aktywnie nauczaĆ alfabetu koranicznego i pisania w tym alfm pokŹ, nabyĆ kopiŃ owych dzieĆ, uźywanych przez pewnych hodźŹw do zadawania skutecznych ciosŹw alfabetowi koranicznemu pod pĆaszczykiem nauk religijnych. Nie wiedzdniajŚym, kiedy przebywaĆem na szczycie gŹry, poczuĆem gĆŃboki niepokŹj
z powodu owych wybranych uczniŹw. PŹĄniej ostrzegĆem ich i, al-hamdu li-llah,>zbudzili siŃ i zostali caĆkowicie ocaleni, in sza'a-llah.
Moi bracia! Niwym OetodŚ nie jest agresja, lecz obrona; nie jest niŚ niszczenie, lecz naprawianie, a my nie wywyźszamy siŃ, lecz jesteĘmy zobowiŚzani. Ci, ktŹrzy nas atakujŚ, sŚ nieskoÓczenie liczni. Z pewnostrzeg swej metodzie posiadajŚ oni wielce doniosĆe prawdy, ktŹre sŚ rŹwnieź naszŚ wĆasnoĘciŚ. Ci ludzie nie potrzebujŚ nas do rozpowszechniania owych prawd, jako źe majŚ juź tysiŚce zwolennikŹw, ktŹrzy czagle zich dzieĆa i promujŚ je. Poprzez spieszenie im z pomocŚ nadzwyczaj waźne obowiŚzki spoczywajŚce na naszych barkach doznajŚ szkody, zaĘ to doprowadzi do zanden z wnych zasad i wzniosĆych prawd, ktŹre naleźy ocaliê, a ktŹre dotyczŚ poszczegŹlnych grup. Na przykĆad napisano dzieĆa, ktŹre poprzez przedstawianie warunkŹw obecnego czasu jakodu li-kstu uźywajŚ pewnych wyjŚtkŹw (ar. ruchsa)>w prawie szari'a w sposŹb kĆadŚcy podwaliny pod rodzaj Ćahabizmu lub malamizmu. Nie chcemy rozciŚgaê tej zasady na ogŹĆ spoĆeczeÓstwa, niemniej jednak jediej o podstawowych obowiŚzkŹw TraktatŹw ęwiatĆa w kaźdym czasie jest ochrona delikatnych, lecz waźnych zasad, takich jak zasada ĘwiŃtoĘci (ar.~Ćalaja), zasada sza'a-jnoĘci (ar.~taqĆa),\zasada ustalenia kaźdej rzeczy przez Boga (ar.~azima),\a takźe zasady znamienitej sunny, ktŹre dotarĆy do nas jako prŚd wywodzŚcy siŃ wszychd islamu. Nie moźna odstŃpowaê od owych zasad pod naciskiem koniecznoĘci (ar.~zarura)\i pewnych orzeczeÓ religijnych.>
بِاسْمِه۪ سُبْ smutkُ
Po trzydziestu czterech latach od daty jego wydania spojrzaĆem na dzieĆo zatytuĆowane Munazarat>i ujrzaĆem, źe dzieĆa podobne pracom starego Saida, ktŹry pisaĆ je w stanie duchowym wynikajŚcym z gwaĆtownycga,>jamian tamtego czasu i miejsca, a takźe pozostajŚc pod zewnŃtrznym wpĆywem tamtej epoki, zawierajŚ bĆŃdy. Ze wszystkich siĆ bĆagam Boga o przebaczenie i poszukujŃ moźliwoĘci arzyÓstowania owych bĆŃdŹw. ModlŃ siŃ do Boźego miĆosierdzia o to, by bĆŃdy starego Saida, poczynione na drodze wykorzenienia rozpaczy ludzi wiary (ar. ahl al-iman),>mogĆy zostaê przebaczone przez wzznakiea jego dobre intencje.
IstniejŚ dwie waźne zasady, ktŹre uksztaĆtowaĆy dzieĆa spisane przez starego Saida. Owe dwie zasady posiadajŚ swoje prawdy. em w kźe jak odkrycia (ar. kaszf)>ludzi ĘwiŃtoĘci (ar. ahl al-Ćalaja)>wymagajŚ interpretacji; jak prawdziwe sny wymagajŚ interpretacji, tak rŹwnieź jego przewidywania wymagajŚch rezlnych interpretacji. Wyraźanie owych dwŹch prawd, jakie przewidziaĆ stary Said, bez zinterpretowania ich znaczenia sprawia, iź stajŚ siŃ one czŃĘciowo bĆŃdne i czŃĘciowo nieprawdziwe.
Zasada pierwsza w odpowiedzi na rozpacz czasŹwiary dostarcza dobrŚ nowinŃ o Ęwietle, jakie pojawi siŃ w przyszĆoĘci. Stary Said przeczuĆ, zaĘ poprzez przeczucie wiedziaĆ, źe w straszliwych czasaco oporszĆoĘci Traktaty ęwiatĆa wzmocniŚ i uratujŚ wiarŃ wielu ludzi wiary (ar. ahl al-iman).>SpoglŚdajŚc z tej perspektywy, poszukiwaĆ pomocy w sferach politycznych okresu Rewolucji WolnoĘci, staraĆ siŃ stosowaê Źw poglŚd bez wĆaĘciwego kont in szi interpretacji, oraz przyjŚĆ, iź dokona siŃ to dziŃki polityce, sile i rzeszom ludzi. To, co przeczuĆ, byĆo prawidĆowe, lecz to, co wyraziĆ, nie byĆo caĆkowicie zgodne z prawdŚ.
Zasada druga: Jak przeczuĆy to pewne genialne osobistoĘ KoranĘwiata polityki oraz niektŹrzy wielcy pisarze, tak stary Said przewidziaĆ kraÓcowy despotyzm i wystŚpiĆ przeciwko niemu. Choê owo przeczucie wymaga umieszczenia go we wĆaĘciwym kontekĘcie orynie perpretacji, to owi politycy i genialni pisarze nieĘwiadomie atakowali despotyzm istniejŚcy jedynie formalnie, sĆaby i bŃdŚcy tyraniŚ jedynie z nazwy, podczas gdy tym, co rzeczywiĘcie ichcy tenaźaĆo, byĆ fakt, źe uznawali sĆabe cienie tyranii majŚcej nadejĘê w przyszĆoĘci za rzecz rzeczywistŚ, i tak teź wyrazili to w swym dziaĆaniu. Ich zamysĆ byĆ sĆuszny, lecz ich cel byĆ bĆŃdny.
Oto dlaczego w dawnycĆa.
ch stary Said rŹwnieź przeczuĆ Źw majŚcy nastŚpiê despotyzm oraz wyraziĆ wrogoĘê wobec niego w niektŹrych spoĘrŹd swoich przepowiedni. WierzyĆ w to, źe przyjŃcie aktu prawnego, jakim byĆa konstytucja, posĆuźy wybawirŚg rod owej osobliwej i przeraźajŚcej tyranii. DziaĆaĆ on wedle poglŚdu mŹwiŚcego: "WolnoĘê szariatu oraz wzajemna narada zgodna z osŚdami Koranu mogŚ wyeliminowaê to straszliwe niesyĘci, ie".
Zaiste, jako przykĆad przyszĆych przeĘladowaÓ, czas pokazaĆ, jak kraj moźe dopuĘciê siŃ najwyźszego stopnia kraÓcowej tyranii poprzez trzystu przeĘladowcŹw spoĘrŹd urzŃdnikŹw wĆadajŚcych trzy, podomilionami ludzi, jak staĆo siŃ to w Indiach, a takźe jak owi przeĘladowcy uciskali trzysta milionŹw ludzi tak Ćatwo, jakby uciskanych byĆo jedynie tzez ta, przeĘladowaniem, ktŹre caĆkowicie sparaliźowaĆo
przeĘladowanych. Oznacza to, źe despotyczne prawa, zezwalajŚce na karanie tysiŃcy urzŚdzz powodu bĆŃdu jednego czĆowieka, nazwano porzŚdkiem i sprawiedliwoĘciŚ, w ten sposŹb wprowadzajŚc Ęwiat w bĆŚd i podpalajŚc go.
DzieĆo starego Saida zatytuĆowane Munazarat>zawiera pewne zapisy i iom
i, ktŹre niekiedy majŚ postaê dowcipnych spostrzeźeÓ. Jest to subtelny rodzaj dowcipu, jakiego uźywaĆ on w owych dawnych dzieĆach na uźytek swych uczniŹw o uszlachetnionej naturze, a jako źe to oni towarzyszyli mu w gŹrach, oatŹw ęaĆ im owe spostrzeźenia jako lekcjŃ. JeĘli chodzi o prawdŃ uczelni Medresetu'z-Zehra, to znajduje siŃ ona w zakoÓczeniu traktatu~Munazarat, bŃdŚcego jej duchem i fundamentem. Stary Said rzrcy LuĘcie przepowiedziaĆ poĆoźenie fundamentŹw pod przyszĆe Traktaty ęwiatĆa, a takźe bez udziaĆu swej wiedzy i woli byĆ prowadzony do tego celu. MajŚc takie przeczucie, poszukiwaĆ owej Ęwietlistej prawdy w ksztaĆcie materialnym. PŹĄnu przeistniaĆ rŹwnieź materialny aspekt tej prawdy.>
Fundamenty pod budowŃ Medresetu'z-Zehra w Van poĆoźono po tym, jak suĆtan Resad przeznaczyĆ na ten cel dziewiŃtnaĘcie tysiŃcy lir w zĆocie. WybuchĆa jednak Wielka Wojny wartace zostaĆy wstrzymane. PiŃê lub szeĘê lat pŹĄniej udaĆem siŃ do Ankary i ponownie dziaĆaĆem na rzecz tej prawdy. Stu szeĘêdziesiŃciu trzech spoĘrŹ. Poprtu czĆonkŹw parlamentu podpisaĆo i zaaprobowaĆo budźet oraz oznajmiĆo, źe na budowŃ naszej medresy zostanŚ przeznaczone sto piŃêdziesiŚt trzy tysiŚce lir w banknotach. Jednakźe na ْ "AnizŃĘcie po tysiŚckroê, kiedy medresy zostaĆy zamkniŃte, a ja nie mogĆem źyê wĘrŹd ludzi z Ankary, projekt jeszcze raz zostaĆ wstrzymany. Niemniej jednak - nieskoÓczona chwa zasĆuch bŃdzie Wszechmocnemu Bogu - duchowa toźsamoĘê tej szkoĆy zostaĆa ustanowiona w Isparcie i zmaterializowaĆy siŃ Traktaty ęwiatĆa. In sza'a-llah,>w przyszĆoĘci uczniom ęwiatĆa powiedzie siŃ ustanowienie owej wzniosĆej prawdy w Ću w wterialnym ksztaĆcie.
Przy zaciekĆym sprzeciwie starego Saida wobec Partii JednoĘci i PostŃpu jego stronniczoĘê oraz znaczne poparcie dla ich rzŚdŹw, a w szczegŹlnoĘci dla wojska, spowodowane byĆy tym, iź dziŃki one tdalekowzrocznoĘci dostrzegĆ on, źe szeĘê lub siedem lat pŹĄniej spoĘrŹd spoĆecznoĘci owych źoĆnierzy i tego zgromadzenia narodowego wyĆoĆowiek blisko milion mŃczennikŹw, ktŹrzy osiŚgnŚ stopieÓ ĘwiŃtoĘci - a w owych spoĆecznoĘci i zgromadzeniu zawarta byĆa niezbŃdna dla tego substancja. Mimowolnie i sprzecznie z przyjŃtŚ pr61. Naego metodŚ stary Said wspieraĆ ich przez cztery lata. PŹĄniej wybuch Wielkiej Wojny odcedziĆ Źw bĆogosĆawiony
skĆadnik, przeksztaĆcajŚc goych ucbawiony smaku napŹj, zatem nowy Said powstaĆ przeciwko staremu Saidowi i jeszcze raz podjŚĆ swŚ walkŃ.
Jako źe autentyczne hadisy dotyczŚce powtŹrnego przyjĘcia szlachetnego Proroka Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) w dniace a. ttnich oraz faktu, iź zabije on Dadźdźala, nie zostaĆy zrozumiane zgodnie z ich prawdziwym znaczeniem, pewni uczeni popadli w zwŚtpienie, biorŚc pod uwagŃ jedynie ich dosĆowne znaczenie, lub teź zaprzeczyli ich autentycznoĘci, lub zinterpre Ucz je powierzchownie, jak gdyby oczekiwali tego, co niemoźliwe, przez co wyrzŚdzili szkodŃ prostym muzuĆmanom. JeĘli chodzi o ateistŹw, to wykorzystujŚ oni takie hadisy, ktŹre zdej porŃ niepojŃtymi, aby posĆuźyĆy one zniewaźaniu i atakowaniu prawd islamu. DziŃki blaskowi Koranu Traktaty ęwiatĆa ukazaĆy prawdziwŚ interpretacjŃ takich metaforycznych hadisŹw. Na razie podzielŃ siŃ z wami tylko jednym przykĆadem stanowiŚcym prŹiu, czakich hadisŹw - uz. red. pol.), a jest on nastŃpujŚcy:
Aby wskazaê na to, jak bardzo Dadźdźal bŃdzie przewyźszaĆ swŚ posturŚ szlachetnego Proroka Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj), pewien hadis mŹwi o tym, źe walczŚc z Dadźdźalem, Jezus yklask bŃdzie z nim pokŹj) podskoczy na siedem jardŹw w gŹrŃ, aby go zabiê, lecz jego miecz dosiŃgnie jedynie kolana Dadźdźala. Oznacza to, źe Dadźdźal bŃdzie dziesiŃê, a nawet dwadzieĘcia razy wyźszy od szlace tegoo Proroka Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj). Jak dosĆowne znaczenie tego hadisu jest sprzeczne z tajemnicŚ prŹby i z tajemnicŚ egzaminu, tak teź jest niezgodne z naturalnym porzŚdkiem i prawem Boga (ar. adat al-lah),>wedle ktŹrtŚ, wyworzyĆ On ludzkoĘê.
Jednakźe aby uniewaźniê (twierdzenia - uz. red. pol.) ateistŹw, ktŹrzy - niech BŹg uchroni! - uwaźajŚ ten hadis i ten przekaz za niemoźliwoĘê i przesŚd, aby ostrzec tych uczonych, ktŹrzy wierzŚ, ne od o dosĆowne znaczenie jest caĆkowitŚ prawdŚ i oczekujŚ jego ukazania siŃ, choê widzŚ na wĆasne oczy pewne prawdy tego hadisu, w tej epoce ukazaĆo siŃ jedno z wielu znaczeÓ owego hadiznoĘciŹre jest caĆkowicie prawdziwe, doskonale zgodne z rzeczywistoĘciŚ i jest czystŚ prawdŚ. Jest ono nastŃpujŚce:
Istnieje rzŚd, ktŹry pracujŚc na rzeczesu czii Proroka Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) i chroniŚc trudne do wykorzenienia zwyczaje wywodzŚce siŃ z tej religii, wystŃpuje przeciwko reźimowi oficjmagajŚpopierajŚcemu i promujŚcemu ateizm oraz bolszewizm dla wĆasnych ciemnych i niegodziwych interesŹw. Gdyby zbiorowa osobowoĘê owego pierwszego rzŚdu - walczŚcego z zepsutymi i despotycznymi reźimami, ktŹre wspierajŚ rozprzestrzsiĆek e niewiary wĘrŹd muzuĆmanŹw i w Azji, a to dla swych maĆostkowych interesŹw - przybraĆa fizycznŚ postaê; gdyby fizycznŚ postaê przybraĆa zbiorowa osobowoĘê prŚdu ateizmu i wszystkii-llaho stronnikŹw - wŹwczas Źw majŚcy wiele znaczeÓ hadis caĆkowicie ukaźe jedno z owych znaczeÓ dotyczŚce tej epoki, a uczyni to w trzech aspektachczynioy Źw rzŚd miaĆ zwyciŃźyê w tej bitwie, znaczenie domyĘlne wzniesie siŃ do poziomu wyraĄnego znaczenia, a nawet jeĘli owemu rzŚdowi nie powiedzie siŃ w zupeĆnoĘci, wciŚź pozostanie ajemnene znaczenie, ktŹre moźna zastosowaê.
Aspekt Pierwszy: Gdyby zarŹwno spoĆecznoĘê duchowych chrzeĘcijan, ktŹrzy przyjŃli jako swojŚ zasadŃ prawdziwŚ religiŃ Jezusa (niech bŃdzie z nim p swej jak i spoĆecznoĘê wystŃpujŚca przeciwko nim, a promujŚca ateizm, przybraĆy cielesny ksztaĆt, ta pierwsza spoĆecznoĘê nie osiŚgnie nawet wzrosafŚ. Necka wobec czĆowieka wysokiego jak minaret.
Aspekt Drugi: RzŚd, ktŹry oficjalnie twierdzi, iź polegajŚc na Bogu, wykorzenia on ateizm, zaĘ chkiedy slam i muzuĆmanŹw, pomyĘlnie - choê populacja jego ludu liczy mniej wiŃcej sto milionŹw - zadaje Ęmiertelne ciosy innemu krajowi, ktŹrego rzŚd wĆada czterystoma milionami, pozostajŚc w sojuszu z Chinami i AmerykŚ, gwarantujŚcymi wsparcie dla bich, aikŹw. Gdyby zbiorowe osobowoĘci walczŚcych ze sobŚ siĆ, to jest owego rzŚdu i wystŃpujŚcej przeciwko niemu zbiorowej osobowoĘci ateistŹw oraz przyjtronnikŹw, przybraĆy cielesny ksztaĆt, proporcje miŃdzy nimi rŹwnieź byĆyby takie, jak miŃdzy maĆym dzieckiem a czĆowiekiem wysokim jak minaret. Znaczenie hadisu, ktŹry mŹwi,amŚ widźdźal zyska kontrolŃ nad Ęwiatem, jest takie, iź wiŃkszoĘê bŃdzie sprzyjaê Dadźdźalowi, a wĆaĘnie tak dzieje siŃ obecnie.
Aspekt Trzeci: RzŚd kraju, ktŹry nie dorŹwnuje wielkoĘciŚ nawet czwartej czŃĘci Europy, najmniejszego z czterech ktylko ntŹw Ęwiata, {(*): Nie liczŚc Australii.} sprzymierzyĆ siŃ z innym krajem, ktŹry twierdzi, iź jest przedstawicielem szlachetnego Proroka Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj),gŹlnympierajŚc siŃ na religii toczy zwyciŃski bŹj przeciwko wiŃkszoĘci Azji, Afryki, obu Ameryk i Australii, a takźe ze wsparciem niebiaÓskich spadochroniarzy
walczy przeciwko prŚdom kraÓcowej tyranii i ateizmu. cz uźyzbiorowe osobowoĘci zarŹwno tego rzŚdu, jak i jego przeciwnikŹw, przybraĆy cielesny ksztaĆt w ten sam sposŹb, w jaki gazety przez dĆugi czas przedstawiaĆy siĆania stw i siĆŃ rzŚdŹw; gdyby karykatury oraz portrety owych zbiorowych osobowoĘci spersonifikowaĆy siŃ i przyjŃĆy cielesny ksztaĆt na karcie tego stulecia w gazecie Ęwiata, wŹwczas jedno z licznych znaczeÓ hadisu mŹwiŚcego o wydarzeniach dnzi z Itnich (ar. achirzaman)>ukazaĆoby siŃ dokĆadnie i w zupeĆnoĘci pod postaciŚ cudownego obwieszczenia spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).>ZaprawdŃ, domiŚ dozznaczenie wskazŹwki mŹwiŚcej o tym, źe Jezus (niech bŃdzie z nim pokŹj) we wĆasnej osobie zostanie zesĆany z niebios na ziemiŃ, jest takie, źe zostzez duesĆana - w sposŹb, jakiego nigdy nie widziano ani o jakim nigdy nie sĆyszano - grupa reprezentujŚca szlachetnego Proroka Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj), a bŃdzie to rodzaj niebiaÓskiego nieszczŃĘcia z samolotami zrzucajŚcymdis:
لochroniarzy na tyĆach wroga, co ukazuje jeden z przykĆadŹw materialnego zstŚpienia z niebios szlachetnego Proroka Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj).
Tak, jak zesĆanie szlachetnego P, a na Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) z niebios jest pewne zgodnie z wyraźeniem uźytym w hadisie, tak domyĘlne znaczenie hadisu w cudowny sposŹb wskaze nie owŚ prawdŃ, jak rŹwnieź wyraźa inne prawdy.
Wskutek pytaÓ i nalegaÓ Feyziego, ktŹry jest Husrevem MĆodszym, a takźe Emina, zamierzaĆem napisaê ktŹryckilka zdaÓ w tej kwestii z zamiarem ocalenia wiary pewnych bezradnych ludzi przed wŚtpliwoĘciami, jednak mimowolnie rozpisaĆem siŃ. Nigdy nie pojŃliĘmy zawartej w tym mŚdroĘci, a przypuszوَاِنْ, źe jest w tym ukryta jakaĘ mŚdroĘê, zostawiliĘmy ten fragment takim, jaki jest. PowinniĘcie spojrzeê przez palce na bĆŃdy, poniewaź nie znaleĄliĘmy czasu, aby Źw fragment poprawiê i poĘwiŃciê mu uwagŃ, zatem pozostaĆ on nieupoaczeniwany.
[37]
[38]
Moi drodotrzebcia i wierni przyjaciele!
Dobra robota, jesteĘcie tymi, ktŹrym siŃ poszczŃĘciĆo! Wasze źarliwe starania i wysiĆki wzbudziĆy entuzjazm i starania ludzi w tym miejscu i w innych miejscach.sie i oÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe podboje TraktatŹw ęwiatĆa stopniowo zwiŃkszajŚ siŃ, a ludzie wiary (ar. ahl al-iman)>znajdujŚ w Traktatach lekarstwstanu,dy dokuczajŚ im ich rany.
Uwaźnie przyjrzeliĘmy siŃ wskazŹwkom dwŹch wersetŹw, o jakich napisaĆ w swym liĘcie Hafiz Ali. Jak Źw straźnik grupy "ęwiatĆo", tak my rŹwnieź czuliĘmy zachwyt i ulgŃ. Jednakźe poniewaź Wszech trzydziesty trzeci 3:18 شَهِدَ اللّٰهُ daje nowinŃ o Traktatach ęwiatĆa poprzez wskazŹwkŃ pochodzŚcŚ ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb),>z tego wniosek, źe drzwi wersetaz intwiadcza BŹg, iź nie ma boga, jak tylko On...,>{[*]: Koran, 3:18.} prowadzŚce do odrŃbnego rozwaźania wskazŹwek owych dwŹch wersetŹw, nie zostaĆy otwarte. Ponadto nie wiadomo rŹwnieź, do ktŹrych sĆŹw wersetu trzydziestego trzeciego miaĆby onie dl siŃ Źw suplement. Jednakźe tym, co jest zrozumiaĆe, jest fakt, iź ustŃp:
[39]
poprzez swe domyĘlne znaczenie wskazuje na rozpich idhniajŚcych Traktaty ęwiatĆa oraz spisujŚcych je. Ponadto ustŃp:
[40]
rŹwnieź poprzez swe domyĘlne znaczeniniecznzuje na czŃĘci, stronice i ksiŃgi TraktatŹw ęwiatĆa. Jednak po obliczeniach wedle nauki dźafr>zdaliĘmy sobie sprawŃ z tego, źe - ujmujŚc rzecz w skrŹciludzi aktaty ukaźŚ Źw lĘniŚcy stan po 1360 roku hidźry.
MiaĆ zostaê wysĆany do nas podarunek braci z grupy "RŹźa" pochodzŚcy ze Ęwietlistego ogrodu rŹźy Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). OtaĆo semy go caĆym naszym jestestwem.
Jako źe w tej epoce uczniowie ęwiatĆa, ktŹrzy - chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu (ar. li-llahi l-hamd)>- zyskali doskonaĆŚ wiarŃ Ś, naju znamienitej sunny, osiŚgnŃli stan przyciŚgajŚcy uwagŃ ĘwiŃtych mŃźŹw (ar. aĆlija)>i prowadzŚcych drogŚ prostŚ (ar. murszidun),>przeto tuchowy inaczej prawdziwi prowadzŚcy drogŚ prostŚ, obecni w kaźdej epoce, bŃdŚ przychodziê do uczniŹw ęwiatĆa, a jeĘli przystŚpi do nich jeden taki czĆowiek, bŃdzie on miaĆ wart religudziestu ludzi.
Ponadto, w odrŹźnieniu od przyjemnych i powabnych bĆyskŹw ĘwiŃtoĘci (ar. Ćalaja),>w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa zawarte sci owynoĘê, walka i ciŃźkie brzemiŃ. W tym miejscu zaĆŚczamy objaĘnienie prawdy skierowane do Feyziego, aby rŹwnieź inni bracia z tego regionu mogli skorzystaê z owego objaĘnienia.
PrzesyĆam osobiste pozdrowienie pokoju wszystkim mym braciom.
źnoĘê acie Feyzi!
JeĘli chcesz przypominaê bohaterŹw z prowincji Isparta, powinieneĘ byê dokĆadnie takim, jak oni. Kiedy pewien waźny szejk i przewodnik - oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ - podŚźajŚcy za powabem nauk ĘwiŃtego (ar. aĆlas poppoĘrŹd tariki Naqszbandijja, przebywaĆ w wiŃzieniu, byĆ w stanie przyciŚgnŚê na pewien czas tylko jednego ucznia, choê przez cztery miesiŚce nieprzerwanie dawaĆ swe nŃcŚce lekcje piŃêdziesiŃciu lub szeĘêdziesiŃciu uczniordzieĘtatŹw ęwiatĆa. Inni pozostali obojŃtni na powabne nauki owego szejka; wzniosĆa i wartoĘciowa sĆuźba TraktatŹw ęwiatĆa na rzecz wiary dostarczyĆa im wystarczajŚcego przekonania. Oczy przeczucia serc owyc Bogu iŹw pojŃĆy prawdŃ, ktŹra mŹwi, źe sĆuźba TraktatŹw ęwiatĆa ratuje wiarŃ, podczas gdy droga tariki i szejkŹw umoźliwia zyskanie poziomu Ęwo by ti (ar.~Ćalaja) . Ocalenie wiary jednego czĆowieka jest waźniejsze i przynosi wiŃkszŚ nagrodŃ niź podniesienie dziesiŃciu wiernych do poziomu ĘwiŃtoĘci, jako źe wiara daje wieتِ وَاzczŃĘcie i zabezpiecza dla wiernego wieczne krŹlestwo, wielkie jak caĆy ten Ęwiat, podczas gdy ĘwiŃtoĘê (ar.~Ćalaja)\rozszerzy Raj wiernego i upiŃkszy go. Jak uczynienie jednego czĆowieka suĆtanem jest daleko wspiaĆanize od uczynienia dziesiŃciu ludzi gubernatorami, tak ocalenie wiary jednego czĆowieka jest sĆuźbŚ przynoszŚcŚ wiŃkszŚ nagrodŃ niź uczynienie dziesiŃciu ludzi ĘwiŃtymi (ar.~aĆlija).>
Twoi bracia z Isparty dostrzegli owŚ prawdŃ oczami iĆasce i swych serc, nawet jeĘli umysĆy niektŹrych z nich nie objŃĆy jej. PrzedĆoźyli przyjaĄÓ bezradnego i grzesznego czĆowieka jak ja ponad przyjaĄÓ
ĘwiŃtych (ar. aĆlija)>i mŃczennikŹw, gdyby takowi byly, zbĆowodu tej prawdy, jeĘli czĆowiek bŃdŚcy biegunem duchowoĘci (ar.~qutb) lub wspaniaĆym wspomoźycielem (ar.~ghaĆs) przybŃdzie do tego miasta i powie ci: "W ciŚgu dziesiŃciu dni wzniosŃ ciŃ do poziomu ĘwiŃtoĘci", w Ispaozostawisz Traktaty ęwiatĆa i podŚźysz za nim, wŹwczas nie bŃdziesz juź przyjacielem bohaterŹw z Isparty!>
[41]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِŚ oni رَكَاتُهُ بِعَدَدِ حَاصِلِ ضَرْبِ حُرُوفِ مَٓا اَرْسَلْتُمْ لَنَا مِنَ الرَّسَٓائِلِ ف۪ى عَاشِرَاتِ دَقَٓائِقِ هٰذِهِ اللَّيْلَةِ الرَّغَ dziŃkوَ لَيْلَةِ الْمِعْرَاجِ وَلَيْلَةِ الْبَرَاتِ وَلَيْلَةِ الْقَدْرِ وَ اَعْطَاكُمُ اللّٰهُ بِعَدَدِهَا ثَوَابًا وَحَسَنَاتٍ اٰم۪ينَ
[42]
Moi drodzy, wierni bracia, moi gotowi dŹd wydiŃceÓ, oddani przyjaciele!
Po pierwsze: Winszujemy wam z okazji trzech bĆogosĆawionych miesiŃcy oraz zawartych w nich wartoĘciowych ĘwiŃtych nocy. Niech Wszechmocny BŹg za kaźdŚ z nocy w owych miesiŚcach zeĘle ery misĆugŃ rŹwnŚ zasĆudze, jakŚ dajŚ Lajlat al-Ragha'ib i Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr), amen.
Po drugie: Niech Wszechmocny i Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych zapisze w waszych ksiŃgach dobrych uczynkŹw tysiŚc zasĆug za kaźdrzŚdkorŃ waszych Ęwietlistych podarunkŹw, jakie wysĆaliĘcie tym razem; niech po tysiŚckroê zeĘle deszcz miĆosierdzia na duszŃ Asima, amen.
Po trzecie: PiŹro Husreva, bŃdŚce lĘniŚcym kluczem cudownoĘci do skarbcŹw Koranu, owej KsiŃgi cudownej wyeco zu i TraktatŹw ęwiatĆa, ukazuje ukryte piŃkno CudŹw Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)>w olĘniewajŚcy i piŃkny sposŹb, wszystkim o miĆo Niechaj Wszechmocny BŹg zeĘle owemu piŹru sukces i staĆoĘê w tej sĆuźbie, amen.
Cuda Koranu,>spisane przez Alego MĆodszego wedle m w najAlego Starszego, bŃdŚcego jednym ze wspaniaĆych wojownikŹw grupy bĆogosĆawionej, zajŃĆy miejsce, czyniŚce je wraz z Cudami Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)stru dnie trwajŚcym klejnotem. Niechaj Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) zeĘle temu, ktŹry je spisaĆ, dziesiŃciokrotnŚ zasĆugŃ za kaźdŚ z ich liter, amen.
ęwietliste i piŃknej epoenty, wysĆane do tego regionu przez Mehmeta Tahiriego, obowiŚzkowego spadkobiercŃ Lutfu MĆodszego i bohatera Atabey, sŚ niezmiernie wartoĘciowe. Niechaj Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernydyby ujemu oraz jego ojcu ze skarbca Swego miĆosierdzia miĆosierdzie tak wielkie, ile jest liter i sĆŹw w owych podarunkach, amen.
PotŃźne piŹro Hasana Ulviego z Aydin in sza'a-llah>wypeĆni do koÓca obowiŚzek ęwiatĆa pozostawiony przez zZa-mieo Asima, a poprzez owo przepiŃkne piŹro Hasan uraduje dusze Asima i Lutfu. ZapowiadajŚc jego wartoĘciowŚ sĆuźbŃ w przyszĆoĘci, jego niewielki podaruwd wiajŚĆ wspaniaĆe miejsce. Niech BŹg bŃdzie z niego rad, amen.
ChciaĆbym napisaê oddzielne odpowiedzi na list naszego brata Re'fet-beja, ktŹry naleźy do waźnych filarŹw RuctrzeźeatĆa, ktŹry zajmuje znaczŚce miejsce dziŃki swym pytaniom dotyczŚcym TraktatŹw, a ktŹrego dusza bŃdzie w nich trwaê, jak rŹwnieź na list Husreva, ktŹry jest opiekunem ogrodu fabryki "RŹźa", wydajŚcego rŹźe MsaliĘcda (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Jednak na razie nie pozwala mi na to brak czasu.
Moi drodzy, wierni bracia!
z ich listy daĆy mi tak wiele radoĘci, źe nie jestem w stanie jej opisaê. SzczegŹlnie dwa wielce wartoĘciowe listy Husreva, ktŹre przynoszŚ nadzwyczajne wieĘci o krŚźeniu TraktatŹw ęwiatĆa w wiosce Haciego Hafiza, a ktŹre spratak wiźe zachowaliĘmy je jako silny dowŹd, aby pokazaê je uczniom w tym regionie jako zachŃcajŚce chlaĘniŃcie batem.
Jak Traktaty ęwiatĆa sŚ duchowym. Chwa Koranu, tak piŹro Husreva jest potŃźnym cudem TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrego wartoĘê udowadniana jest tutaj kaźdego dnia. ChcieliĘmy napisaê dĆugŚ odpowiedĄ dla Husreva, lecz nie byliĘmy w stanie tego uczyniê.
List napisym rokzez jednego z wojownikŹw grupy bĆogosĆawionej, Alego MĆodszego, rŹwnieź daĆ mi wielkŚ nadziejŃ. Mustafa Hulusi, ktŹry prawdziwie jest doskonaĆym spadkobiercŚ zmarĆego Abdurrahmana i jego bĆogosĆawionym starszym edbals, ma bĆogosĆawionego syna o imieniu Hafiz Ahmed. Jego sĆuźba Traktatom ęwiatĆa wedle metody jego ojca i stryja przyniosĆa mi ulgŃ tak wielkŚ, jak gdyby Abdurrahman powrŹciĆ nleciu,Ęwiat.
SĆuźba Traktatom ęwiatĆa wykonywana przez wojownikŹw z Aras, Tahira i Abdullaha Cavusa, dopeĆniĆa sĆuźbŃ dwŹch innych wartoĘciowych uczniŹw z AieÓstwAtabey, ktŹrymi sŚ Lutfu i Zekai, a takźe w zupeĆnoĘci zmyĆa moje obawy dotyczŚce Aras.
Jestem zasmucony, sĆyszŚc o chorobie Huseyina, syna Ismaila. In sza' allah,>bŃdzie on kimĘ dokĆadnie takim jadczas u i wykona wielkŚ sĆuźbŃ.
Listy, ktŹre do nas wysĆaliĘcie, zostaĆy czŃĘciowo edytowane oraz wĆŚczone do Dopisku. Tym razem wysyĆamy wam fragment, ktŹrye pozi zaalarmowaĆ moje serce, pokrŹtce omawiajŚcy prawdŃ pochodzŚcŚ spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar.~al-ghajb) w poufnej~Tajemnicy sĆŹw Inna 'atajna [ieje j,\a takźe przypis do traktatu mŹwiŚcego o zasĆanianiu ciaĆa przez kobiety.
BĆogosĆawione trzy miesiŚce mogŚ dodaê czĆowiekowi osiemdziesiŚt lat źycia, a bez wŚtpienia mudźtahidowie tacy jak wy bŃdŚ pracowaê, aby to osiŚgnŚê. Niech WszechmudowadŹg uczyni kaźdŚ z nocy owych miesiŃcy tak wartoĘciowŚ dla was, jak Lajlat al-Miradź, Lajlat al-Bara'a i Lajlat al-Qadr, amen.
Moi drodzy bracili sw Jak w przypadku dobrej nowiny ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb) zawartej w traktacie Munazarat, a mŹwiŚcej o tym, źe "pojawi siŃ ĘwiatĆo, a my je ujrzymy", tak w moich wyliczraczaj wedle nauki~dźafr dotyczŚcych poufnej tajemnicy sĆŹw~inna atajna... znalazĆ siŃ bĆŚd w sposobie, w jaki dopasowaĆem swoje myĘli do inspirujŚcejdziŃkiy. Ten bĆŚd sprawiĆ, źe zaczŚĆem myĘleê. Dobra nowina odnoszŚca siŃ do ĘwiatĆa w traktatach takich, jak Munazarat i Sunuhat,>wyĆoniĆa siŃ z Trakta Ci, kiatĆa. UsunŃĆa ona Źw bĆŚd dziŃki wzniosĆemu krŃgowi ĘwiatĆa, nie zaĘ dziŃki rozlegĆej sferze polityki.
W ten sam sposŹb wyliczenia wedle nauki dźa mi siŚce czŃĘciŚ poufnej tajemnicy sĆŹw~inna atajna...,>ktŹre to wyliczenia oznaczaĆy, źe w dwanaĘcie lub trzynaĘcie lat pŹĄniej ci, ktŹrzy wymierzajŚ ciosy islamowi, sami otrzymajŚ cios w gĆowŃ tak straszliwy,a i pre zapomnŚ o nim aź do Dnia Zmartwychwstania, dotyczyĆy nadzwyczaj rozlegĆej sfery. Jednakźe, w sposŹb sprzeczny z tajemnicŚ dobrej nowiny o Ęwietle, moje myĘli nie byĆy w stanie objŚê tak rozlegĆej sfery, odnoszŚc owŚ tajemnicŃ do mch.
ej sfery i szczegŹlnego rzŚdu, przez co zmieniĆ siŃ sposŹb, w jaki ukazaĆa siŃ dla mnie owa prawda. Jednakźe zaĆoźyciel tego reźimu i czĆowiek bŃdŚcy jego gĆowŚ zmarĆ i otrzymaĆ przeznaczony dla niego cioswie Trsamego roku, na ktŹry wskazywaĆo wyliczenie. łw czĆowiek byĆ osiŚ i przeĆŚcznikiem przeraźajŚcego prŚdu, ktŹry dziaĆaĆ w tajemnicy i pozostaĆ nieznany, ktŹry despotycznie wĆadaĆ wiŃkszoĘciŚ Ęwiata i wiŃkszoĘciŚ ludzkoĘci; Źw czĆowiek byĆ Ś spoĘz wielu duchowych gĆŹw tego prŚdu. Przed koÓcem tego samego roku, w ktŹrym Źw dawno zmarĆy czĆowiek otrzymaĆ przeznaczony dla niego cios, przywŹdcy i stronnicy tego przeraźajŚcenalezidu otrzymali tak niszczŚce niebiaÓskie ciosy i spadĆy na nich nieszczŃĘcia tak kraÓcowo wielkie i okrutne, źe cierpieli oni i bŃdŚ trwaê w mŃce aź do Dnia Zmartwychwstania. Cierpieli i bŃdŚ cierzeni p powodu kary za ich zbrodnie w wielkiej skali przeciwko niebiaÓskim religiom objawionym i islamowi. Jako źe zanieczyĘcili oni Ęwiat brudem tej barbarzyÓskiej cywilizacji, zatem w roku dokĆadniey z naanym przez wyliczenie na gĆowŃ owej podĆej cywilizacji spadĆ deszcz niebiaÓskich ciosŹw tak potŃźnych, źe sprawiĆ on, iź owa cywilizacja upadĆa niźej niź dzikie barbarzyo wiel
PodsumowujŚc: Nadzwyczaj szeroki krŚg zawarty w tajemnicy sĆŹw~inna atajna...>zostaĆ zastosowany do innego, ciasnego krŃgu. JeĘli
chodzi o dobrŚ n فِى رo Ęwietle, to Źw mniejszy i duchowy krŚg zostaĆ opisany jako krŚg rozlegĆy i materialny. SkĆadam Wszechmocnemu Bogu sto tysiŃcy podziŃkowaÓ za to, źe te dwa moje bĆŃdy zostaĆy poprawione poprzez pociu luduchowe napomnienie, co sprawiĆo, źe otrzymaĆem przejaw tajemnicy sĆŹw:
[44]
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ بِعَدَدِ ذَرَّاتِ الْكَا Kwesِ
Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu po tylekroê, ile jest czŚsteczek we wszechĘwiecie.
Moi drodzy bracia! Nie czyÓcie tego fragmentu narzŃdziem ujawnienia owej poufnej tajemnicy i nie badajcie oamadanraktatu. Pokaźcie ten fragment jedynie wybranym spoĘrŹd uczniŹw, jeĘli zobaczycie, źe nie wyrzŚdzi to źadnej szkody.
Moi drodzy, wierni bracia!
Tym razem, poprzez napomnienie i cud, odpowiedĄ zostaĆa na liĘci, zanim jeszcze nadeszĆy wasze listy. To ukazuje, źe wiernoĘê ich autorŹw wzniosĆa siŃ do poziomu cudotwŹrstwa (tur. keramat).
Bracia, nawet gdybym miaĆ ledwie tysiŃcznŚ czŃĘê udziaĆu w nad Odczyj korzystnych opiniach i pochwaĆach wyraźonych w waszych listach, skĆadaĆbym Bogu niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania. Tym, co odczuwacie, jest racze źe kaw i nakaz nieznanego czĆowieka zajmujŚcego bardzo wysokŚ pozycjŃ wĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa, a takźe wpĆyw osobowoĘci duchowej TraktatŹw ęwiatĆa. Uwaźacie, źe dotyczy to nieszczŃĘnika takiego jak ja, ktŹry jest od was pنٍ
[7Śckroê daleko. Nadmierne znaczenie, jakie mi przypisujecie, choê nie mam do niego prawa, in sza'a-llah>nie przyniesie wam szkody, lecz jest moźliwym, źe zaszkodzi to piŃknemu prŚdowi tatŹw tŹw ęwiatĆa. Wasze poczucie prawdy, wasza nadzwyczajna wiernoĘê i szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>ujrzŚ, in sza'allah,>jaka jest prawda, lecz niekiedy mogŚ myliê siŃ co do jej ksztaĆtu. Naszym obowiŚzkiem jest sĆuźba, zaĘ jej rezultaty i s, źe Tw sĆuźbie naleźŚ do Wszechmocnego Boga.
(Oto rozmowa, ktŹrŚ przypominam, aby sprostowaê niektŹrych moich braci spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy zbyt dobrze o mnie myĘlŚ i darzŚ mnie szacunkiem dalece przekraŹrzy zym moje rzeczywiste zasĆugi.)
PrzytoczŃ wam rozmowŃ, jakŚ czterdzieĘci lat temu przeprowadziĆem z moim starszym bratem, nieźyjŚcym juź MuĆĆŚ Abdullahem (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ).
MŹj nieŃ rŹwn juź brat byĆ szczerym uczniem Ziji ad-Dina, naleźŚcego do wielkich ĘwiŃtych (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona). Jako źe zwyczajem powszechnie przyjŃtym przez ludzi tariki byĆo najwyźsze umiĆowaty ęwiszacunek dla ich nauczycieli, mŹj nieźyjŚcy juź brat powiedziaĆ do mnie:
-Szanowny Zija ad-Din zna wszystkie nauki. Jako wspaniaĆy przewodnik deĘ "ta, posiada on zdolnoĘê pojmowania wszystkiego we wszechĘwiecie. - Po czym opisaĆ wysokŚ rangŃ owego ĘwiŃtego (ar. aĆlija),>abym przyĆŚczyĆ siŃ do niego.
PowiedziaĆem zatem memu bratu:
-Przesadzasz. Gdybym go zobaczyĆ, mŹgĆbym pokwysĆano w wielu kwestiach religijnych. ZaprawdŃ, nie miĆujesz go tak szczerze, jak ja to czyniŃ, poniewaź miĆujesz wyobraźenie Ziji ad-Dina, ktŹry zna wszystkie nauki i jest wsnowo oym przewodnikiem duchowym. Oznacza to, źe jesteĘ z nim zwiŚzany i miĆujesz go stosownie do tego tytuĆu. Gdyby podniosĆa siŃ zasĆona tego, co niewidzialne, i ukazaĆa siŃ prawda o nim, twoje umiĆowanie gkrŃgu zostaĆoby rozbite na kawaĆki, albo teź zmniejszyĆoby siŃ do jednej czwartej jego obecnego poziomu. Tymczasem ja prawdziwie miĆujŃ owego bĆogosĆawionego czĆowieka i doceniam go tak a) zan, jak ty go doceniasz, poniewaź jest on szczerym, wpĆywowym i waźnym przewodnikiem dla ludzi wiary, pozostaje w krŃgu sunny i znajduje siŃ na drodze prawdy. G spaĘêkazaĆa siŃ jego osobista ranga, to nie mŹwiŚc juź o odstŚpieniu od niego czy o tym, by moje umiĆowanie go miaĆo siŃ zmniejszyê - daleki jestem od tego! - przywiŚzaĆbym siŃ do niego bardziej, bardziej alwihaaĆbym go i ceniĆ. To oznacza,
źe ja miĆujŃ prawdziwego ZijŃ ad-Dina, podczas gdy ty miĆujesz wyobraźenie Ziji ad-Dina.
{(*): Jest tak, poniewaź sprzedaĆeĘ swoje umiĆowanie go za wysokŚ cenŃ. Przypuszczasz, źe otrzymasz w zamian po sni na wiŃcej niź zapĆaciĆeĘ, tymczasem nawet najwiŃksze umiĆowanie nie dorŹwna cenie, na jakŚ zasĆuguje jego prawdziwa ranga.}
Poniewaź mŹj brat byĆ obiektywnym i docieknych cuczonym, przyjŚĆ i pochwaliĆ mŹj punkt widzenia.
O, cnotliwi uczniowie ęwiatĆa i moi drodzy, gotowi do poĘwiŃceÓ bracia, ktŹrzy jesteĘcie daleko bardziej gotowymi do poĘwiŃceÓ i szczŃsnymi odetet źy W odniesieniu do mojej osoby wasze uszanowanie mojej osoby i Ćaskawe spoglŚdanie na mnie nie przyniosŚ wam szkody, jednakźe ludzie dostrzegajŚcy prawdŃ, tacy jak wy, powinni okazywaê wysoki szacunek i uznanie jedynie przez wzglŚd na obowekcji i wykonywanŚ sĆuźbŃ. Gdyby zostaĆa uniesiona zasĆona i gdyby ukazaĆa siŃ moja natura od stŹp do gĆŹw, ze wszystkimi jej uĆomnoĘciami, litowalibyĘcie siŃ nade manŹw iym zatem nie utraciĆ waszego braterstwa i abyĘcie nie czuli źalu, nie przywiŚzujcie siŃ do mnie poprzez wyimaginowane rangi, ktŹre dalece przekraczajŚ moje rzeczywiste zasĆugi.
piŹrorelacje z wami sŚ relacjami braterskimi; nie mam prawa do tego, aby staê siŃ tym, ktŹry prowadzi drogŚ prostŚ (ar. murszid).>Nie jestem rŹwnieź waszym Nauczycielem, lecz raczej jestem waszym towarzyszem w zdobywaniu wiedzy. Z pe przymoich bĆŃdŹw potrzebujŃ waszych litoĘciwych suplikacji (ar. du'a)>i waszego wsparcia. Nie powinniĘcie oczekiwaê ode mnie jakiejkolwiek piŃ wys lecz raczej ja mam prawo do otrzymania waszego wsparcia. DziŃki darom i hojnoĘci Wszechmocnego Boga, poprzez zasadŃ przydzielania obowiŚzkŹw staliĘmy siŃ towarzyszami w wielce uĘwiŃconeniu silce doniosĆej i wielce wartoĘciowej sĆuźbie, przynoszŚcej korzyĘê kaźdemu spoĘrŹd ludzi wiary. Nadzwyczajne znaczenie i wartoĘê zbiorowej osobowoĘci duchowej, bŃdŚcej wynikiem bŃ i s wzajemnej wspŹĆpracy, ktŹrej naleźy siŃ rola Nauczyciela i przewodnictwo, sŚ dla nas wystarczajŚcymi.
Jako źe sĆuźba wierze jest najwaźniejszym obowiŚzkiem w t) to dce, majŚcym pierwszeÓstwo przed wszystkimi innymi rzeczami; jako źe iloĘê ma niewielkie znaczenie w porŹwnaniu do jakoĘci; jako źe przemijajŚce i stale podlegajŚce zmianom krŹlestwa polits al-Ae majŚ źadnego znaczenia w porŹwnaniu z wiecznŚ i trwaĆŚ sĆuźbŚ wierze, nie mogŚ one byê ani skalŚ, ani narzŃdziem. PowinniĘmy poszukiwaê zadowolenia w ĘwietlistGdyby gu nauki TraktatŹw ęwiatĆa oraz czerpaê zadowolenie z tego aspektu sĆuźby, jaki zesĆaĆy nam Traktaty.
Tym, czego potrzebujemy miast nadzwyczaj korzystnej opinii i nadmiernie wzniosĆych rang, wiŃkszych niź rzeczywistaialnejga, sŚ wyjŚtkowe wiernoĘê i niezĆomnoĘê, wiŃĄ i szczeroĘê intencji. W nich powinniĘmy dokonywaê postŃpu i rozwijaê siŃ.
Moi drodzy, wierni bracia!
Dwa uĘwiŃcone podarunki, wysĆane tym razem przez Husreva, owego wojownika TraktatŹw ęwiatĆadoĘê akźe cudowny sposŹb, w jaki ukazaĆ on duchowy cud tych dwŹch niebiaÓskich podarunkŹw oraz przedstawiĆ go nam i caĆemu temu regionowi podczas trtopniaĆogosĆawionych miesiŃcy, z perspektywy TraktatŹw ęwiatĆa sŚ cudownŚ sĆuźbŚ. PiŹro grupy "RŹźa" przeksztaĆci rŹwnieź ten rejon w ogrŹd rŹźany, in sza'a-llah.>Niechaj Wszechmocny BŹg zeĘle w źycicielowi owego piŹra trzydzieĘci tysiŃcy dobrych uczynkŹw, Swoje miĆosierdzie oraz nagrodŃ rŹwnŚ nagrodzie za Noc Przeznaczenia w zamian za kaźdŚ z liter spisanego przez niego Koranu. Amen, amen, amen.
Moi drodzy bracia! PrzedĆuy fragment spisaliĘmy dwa dni temu, jako suplement do mojej wczeĘniejszej odpowiedzi w temacie waszej korzystnej opinii (na mŹj temat - uz. red. tur.), dalece przekraczajŚcej moje rzeczywiste zasĆugi, ktŹrza'a-luje z waszej wiernoĘci. MŚdroĘê zawarta w mojej odpowiedzi na wasz list z ostatniego tygodnia, w ktŹrej do pewnego stopnia odrzucam wasze iŃ prazdanie na mŹj temat, wypĆywajŚce z waszej nadzwyczajnej wiernoĘci i wzniosĆych staraÓ, jest nastŃpujŚca:
W tej epoce istniejŚ siĆy tak kraÓcowo przemoźne, źe pلَمْ يź wszystko przypisujŚ one sobie samym, moja przepowiednia jest nastŃpujŚca: JeĘli zaĆoźyê, źe prawdziwie oczekiwany czĆowiek, ktŹry ma przybyê w nastŃpnym stui nies przybyĆby w tej epoce, wystrzegaĆby
siŃ wszelkich wydarzeÓ w dziedzinie polityki i zmieniĆby swŹj cel, aby tylko poprzez swoje czyny nie dziaĆaĆ na rzecz owych siĆ.
Ponadto istniejŚ jeْتَق۪يtrzy kwestie: jednŚ jest źycie, jednŚ jest szariat, a jednŚ jest wiara (ar.~iman) . PatrzŚc z punktu widzenia prawdy, najwaźniejszŚ i najwiŃkszŚo wiadh jest sprawa wiary. Jednakźe, jako źe zgodnie z popularnym poglŚdem i przewaźajŚcymi warunkami stanu spraw tego Ęwiata za najbardziej znaczŚce kwestie uwaźa siŃ źycie i szariat, zatem gdyby Źwzbawioiek pojawiĆ siŃ teraz, to poniewaź zmienianie Ęwiata we wszystkich tych trzech kwestiach rŹwnoczeĘnie jest niezgodne z przemoźnymi prawami Boga (ar.~adatu-llah)\dotyczŚcymi tego Ęwiata, uczyniĆbPrezydodstawŚ swoich dziaĆaÓ najwiŃkszŚ z owych kwestii, zaĘ pozostaĆych nie uwaźaĆby za zasadnicze. Aby zatem sĆuźba wierze nie straciĆa swej czystoĘci w oczach ogŹĆu spoĆeczeÓstwa, aby zostaĆa jaspŹĆudzanowiona w umysĆach prostych ludzi, ktŹrych Ćatwo wprowadziê w bĆŚd, owa sĆuźba nigdy nie moźe staê siŃ narzŃdziem sĆuźŚcym innym zamysĆom.>
Jako źe przez z gŹrŚ dwadzieĘcia lat pod rzŚdami tak destrukcyjnej i absolutnej tyranii moralnoĘêo wydaa zepsuciu w tak wielkim stopniu, zaĘ wytrwaĆoĘê i wiernoĘê tak bardzo zanikajŚ, źe nie moźecie zaufaê jednemu na dziesiŃciu, a nawet jednemu na dwudziestu ludzi... W odrania zi na Źw dziwaczny stan rzeczy potrzebne sŚ nadzwyczajna wytrwaĆoĘê, wiernoĘê i muzuĆmaÓskie poĘwiŃcenie. W przeciwnym razie ta sĆuźba pŹjdzie na marne i przyniesie szkodŃiŃcznyOznacza to, źe najwaźniejszŚ, najbardziej szczerŚ, najbardziej bezpiecznŚ i najbardziej pomyĘlnŚ sĆuźbŚ jest uĘwiŃcona sĆuźba peĆniona w krŃgu uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa. Tak czy inaczej, na razie doĘê o tym.
Podczas tych bĆogosĆawionych ukces zesyĆamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim naszym braciom z osobna i oczekujemy ich przyjmowanych przez Boga modlitw w nadchodzŚce dni i bĆo piŃê ione noce.
RŹwnieź podarunek Tahiriego, to jest traktat Lemeat,>uznaliĘmy za wielce wartoĘciowy. In sza'a-llah,>Źw dar przyniesie mu wielkŚ nagrodŃ w tym regionie, a Tahiri jest dokĆadnie takim, jak Lutfu. Niechaj BŹg zeĘle mu sukces.ie spo *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: Winszujemy wam z okazji Lajlat al-Bara'a oraz nadchodzŚcego ramadanu i modlimy siŃ do Wszechmocnego Boga o to, aby nadchŚ?"
Noc Przeznaczenia przyniosĆa nam nagrodŃ wiŃkszŚ od tysiŚca miesiŃcy, i o to, aby owa nagroda zostaĆa zapisana w ksiŃgach naszych dobrych uczynkŹw. PostanowiliĘmy, źe aź do ęwiŃta ZakoÓczenia Postu bŃdziemy wypowiadaê suplikacjŃ:
pewnycهُمَّ اجْعَلْ لَيْلَةَ قَدْرِنَا ف۪ى هٰذَا الرَّمَضَانَ خَيْرًا مِنْ اَلْفِ شَهْرٍ لَنَا وَ لِطَلَبَةِ الرَّسَٓائِلِ النُّورِ الصَّادِقi nie O, Boźe! UczyÓ Noc Przeznaczenia w tym miesiŚcu ramadan lepszŚ od tysiŚca miesiŃcy! Prosimy ciŃ o to dla mŹwiŚcych prawdŃ uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa.
Ponadto wasze wdĆ do e nam dwŹch cudownych KoranŹw podczas tych bĆogosĆawionych miesiŃcy in sza'a-llah>stanie siŃ narzŃdziem bĆogosĆawieÓstwa (ar. baraka),>nagrody, zasĆugi i podbojŹw (TraktatŹw ęwiatĆa - Oznaczd. pol.) tak wielkich, źe z nadziejŚ oczekujemy od miĆosierdzia Boga tego, by kaźdy z dni tego ramadanu staĆ siŃ dla nas niczym Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr).
Zej ogiwaliĘmy, źe od tej pory podczas bĆogosĆawionego miesiŚca ramadan wybrani uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa w tym miejscu mogŚ czytaê oba te Korany, zaĘ kaźdego dnia ramadanu przeczytanie jednego dźuzu[45] wraz z wamĆa, bŃie jak dopeĆnienie czytania caĆego Koranu (ar. hatma).>CzyniŚc tak, uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa utworzŚ krŚg w wielce rozlegĆym zgromadzeniu egŹlnaym obejmujŚcym IspartŃ i Kastamonu, zaĘ wy bŃdziecie pozostawaê w centrum owego krŃgu, podczas gdy wszyscy uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa utworzŚ Źw krŚg wokŹĆ was.iŃkowaimy bĆaganie do miĆosierdzia Wszechmocnego Boga, aby uczyniĆ On wĆaĘciwym to, abyĘmy w stylu czytania caĆego Koranu tak, jak czyniŚ to naqszam przi, lecz na znacznie wiŃkszŚ skalŃ, dokonali owego uĘwiŃconego przeczytania caĆego Koranu poprzez intencjŃ i wyobraźanie sobie wszystkich uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa jako obecnych w owym krŃgu.
Po drugie: Nadzw jak ge usĆugi zwyciŃskich uczniŹw z wioski Haciego Hafiza, to jest z Sav, sŚ przyczynŚ motywacji, narzŃdziem zachŃty i wzorem do naĘladowania w tym regionie. W ten sam sposŹb, jako nadzwyczajny bŃdzienakomitoĘci oraz demonstracja dokĆadania staraÓ, ich
wspaniaĆe wysiĆki i motywacja doprowadziĆy do doniosĆego przebudzenia i pragnienia rŹwnieź w tym regionie. Jak blkie zawione kopie sporzŚdzone przez Husreva, tak rŹwnieź jego list moźe krŚźyê wĘrŹd ludzi, aby staê siŃ remedium dla cierpiŚcych z powodu chorŹb lenistwa i zobojŃtnienia.
Po trzecie: PrzepisaliĘmy wartoĘciowe listy, ktŹre n on doysĆaliĘcie, i doĆŚczyliĘmy je do Dopisku, lecz pominŃliĘmy niektŹre z ich sĆŹw. Nie czujcie siŃ uraźeni tym, źe poprawiliĘmy niektŹre zdania wynikajŚce z nadmiernie dobrej opinii (na mŹj cudem- uz. red. pol.).
Po czwarte: ZwykĆem czŃsto wspominaê wioskŃ Atabey, ktŹra leźy miŃdzy Islamkoy a Kuleonu, a wydaĆa uczniŹw takich, jak Siddik Sabri i Lutfu. ByĆem zasmucony i zaczŚĆem zastanawiaê siŃ: "DlaczegŹź owaj źadna pozostaĆa w tyle i uschĆa?". Tak czy inaczej, nieskoÓczona chwaĆa niechaj bŃdzie Wszechmocnemu Bogu za to, źe moje troski zostaĆy caĆkowicie zmyte przez TahirŹrzy ndullaha Cavusa, ktŹrzy dostarczyli mi wielkiej pociechy. ZaprawdŃ, po zebraniu ich w jednym tomie uwaźnie przestudiowaĆem BĆyski i PromieÓ SiŹdmy, prawa Tahir wysĆaĆ nam w podarunku. UjrzaĆem w Tahirze Husreva, Lutfu i Asima. Niech Wszechmocny BŹg bŃdzie rad na wieki z niego i z was wszystkich. SporzŚdzona przez niego kopia przyniesie tu wielkie korziezĆomin sza'a-llah.
SpisaliĘmy ponad piŃêset wersetŹw Koranu, ktŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, owej KsiŃgi cudownej wystawy, ktŹre zawierajŚ poczŚtkowe i podstawowe zasady Ruchu ęwiatĆa, i zebralięwiatĆ pod wspŹlnym tytuĆem Hizb al-akbar al-a'zam.>Nie byliĘmy w stanie wysĆaê owego dzieĆa podczas tego ramadanu. In sza'a-llah,>wyĘlemy je do was wkrŹtce.
PrzesyĆamy nasze pozdrowienia pokoju wrazmy wzrlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim naszym braciom i prosimy o ich modlitwŃ podczas tych bĆogosĆawionych dni i nocy.
[46]
اَلسَّلَامُ عَ. Umoźمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Do tej pory bŃdŚce zapewnieniem sĆowa tego, ktŹry nosiĆ przydomek GhaĆPrzyby'zam: فَاِنَّكَ مَحْرُوسٌ بِعَيْنِ الْعِنَايَةِ Z pewnoĘciŚ jesteĘcie chronieni przez oko (Boźej) Ćaski,>z caĆkowitŚ zgodnoĘciŚ odnosiĆy sferŚo uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa. PokĆadamy nadziejŃ w miĆosierdziu Boga, by pomimo jej pozornie bolesnej i szkodliwej postaci, rozĆŚka z braêmi takimi jak Husrev, Rusdu i Re'fet - szczegŹlnie z Husrevem, ktŹry jest bardzo mocnym filبِالْق przybraĆa, in sza'a-llah,>wielce korzystnŚ postaê. Nawet nieszczŃĘcie naszego uwiŃzienia, choê pozornie bolesne, faktycznie zostaĆo uczynione wielkŚ ĆaskŚ i wielkim miĆosierdziem dla naszej sĆuźby. Bogu niechie orae chwaĆa (ar. li-llahi l-hamd)>za to, źe dziŃki waszym wysiĆkom w tym regionie jest wielu HusrevŹw, ktŹrzy zaczŃli siŃ ukazywaê. Byê moźe Husrevowi dano odpoczŚê od jego dĆugotrwaĆej pracy, a my z nadziejŚ prosimy BoźŚ ĆaskŃ o toh prze zastŃpstwie jego wartoĘciowego piŹra wykonywana przez niego sĆuźba trwaĆa poprzez jego bĆogosĆawione sĆowa i szczeroĘê, tak jak zostaĆa pobĆogosĆawiona sĆuźba wojskowaiedem ego i Salahaddina.
Moi bracia! W odniesieniu do tego wydarzenia podzielŃ siŃ z wami wieĘciami ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. al-gOtwŹrz>jakie przynoszŚ Traktaty ęwiatĆa, a ktŹre okazaĆy siŃ caĆkowicie zgodnymi z prawdŚ.
SzeĘê lub siedem lat temu Traktaty przekazaĆy wiadomoĘê o tym, z kawlu uczniŹw ęwiatĆa - takich, jak Husrev, Hulusi, Rusdu i Re'fet - zostanie powoĆanych do wojska i bŃdŚ oni w pewien sposŹb powiŚzani z druwiatĆanŚ ĘwiatowŚ; źe druga wojna Ęwiatowa wybuchnie, a my - to jest uczniowie TraktatŹw - weĄmiemy w niej udziaĆ. Jest tak, poniewaź w BĆysku Dwudziestym łsmym, bŃdŚcym dru za podem Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), w omŹwieniu w Znaku Drugim sĆŹw
فَيَا حَامِلَ الْاِسْمِ O Ty, KtŹry nosisz ImiŃ Boga,>jeĘli weĄmiemy pohetnegŃ sĆowa فَقَاتِلْ وَلَا تَخْشَ Walczcie i nie martwcie siŃ,>ich wartoĘê
wyniesie mniej wiŃcej 1940. BŹg wie najlepiej (ar. Allahu 'alam),>lecz jest to wiadomoĘê wsko tysia na nasze zaangaźowanie w wojnŃ ĘwiatowŚ, ktŹra bŃdzie trwaĆa w tym czasie, to jest na fakt, źe weĄmiemy w niej udziaĆ nie po stronie naszego dawnego sojusznika, lecz wspierajŚc d. polrogŹw. Teraz, w tym samym roku, w owej wojnie wziŃli udziaĆ uczniowie bŃdŚcymi waźnymi filarami Ruchu ęwiatĆa.
PrzesyĆamy pozdrowienia pokoju kaźdemu z naszych braci. Hilmi, Feyzi, Nazif i Emin rŹwnieź przesyĆajŚ echujewienia pokoju i wyrazy szacunku.
[47]
اَestnicامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حَاصِلِ ضَرْبِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ لَيْلَةِ الْقَدْرِ ف۪ى حُرُوفِ الْقُرْاٰنِ
[48]
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: WinszujŃ wam z okazji waszeDnia ZgosĆawionego miesiŚca ramadan caĆym mym jestestwem, a takźe modlŃ siŃ do Najbardziej MiĆosiernego z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) oi mŃczby wasze suplikacje poczynione w owym bĆogosĆawionym miesiŚcu zostaĆy przyjŃte przed obliczem Wszechmocnego Boga.
Po drugie: Tego roku ĘwiŃty miesiŚc ramadan ma wielkie znaczenie i je z niczwyczaj wartoĘciowy tak dla Ęwiata islamu, jak i dla uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa. Zgodnie z tajemnicŚ "wspŹĆuczestnictwa w uczynkach dotyczŚcych źycia ostatecznego" (ar.~isztiraki 'amali uhraĆijja), ktŹre jest podstawowŚ zasadŚ uczniŹw TraktporuszwiatĆa, cechŚ szczegŹlnŚ owej zasady oraz miĆosierdzia Boga jest fakt, źe odnoĘnie do duchowych zyskŹw kaźdego czĆowieka, udziaĆ wszystkich jego braci i siŹstr jest zapisywany w ksiŃgach ich dobrych czynŹw w dokĆadnie tej samej wysokoĘci. Cocieklo nagrody bŃdŚce udziaĆem tych, ktŹrzy wstŚpili do krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa z wiernoĘciŚ
i szczeroĘciŚ intencji, tak wielkimi i pow (ar. ymi, źe kaźdy z nich zyska tysiŚckrotny udziaĆ. In sza'a-llah,>nie bŃdŚc podzielonym ani umniejszonym jak wspŹlne udziaĆy w materialnych sprawach tego Ęary, p Źw udziaĆ zostanie zapisany w ksiŃgach dobrych czynŹw kaźdego czĆowieka w dokĆadnie tej samej wysokoĘci, jak ĘwiatĆo jednej lampy niesionej przez czĆowieka dotrze do tysiŃcy zwierciadeĆ, pozostajŚc tym samym ĘwiatĆem lampy, bowe dzelenia go ani umniejszania. W ten sam sposŹb, jeĘli jeden wierny uczeÓ TraktatŹw ęwiatĆa zyska prawdŃ Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) na wysokim poziomie ramadanu, to pokĆadamy we wszechobejaczyê m miĆosierdziu Boga nadzwyczaj wielkŚ nadziejŃ na to, źe ogŹĆ prawdziwie wiernych uczniŹw osiŚgnie te same nagrody i bŃdzie miaĆ w nich udziaĆ.
Mo wywoĆzy, wierni, bĆogosĆawieni, zwyciŃscy bracia!
Po pierwsze: Zgodnie z zasadŚ "wspŹĆuczestnictwa w uczynkach dotyczŚcych źycia ostatecznego" podczas tego bĆogosĆawionego ramadanu z nadziejŚ oczekujemy od miĆosierdz i wspa tego, by jak w przypadku anioĆŹw posiadajŚcych po czterdzieĘci tysiŃcy jŃzykŹw, modlitwy odmawiane przez czterdzieĘci tysiŃcy jŃzykŹw kaźy w rŃ wybranych braci i siŹstr - to jest modlitwy, ktŹre odmŹwili oni i ktŹre odmŹwiŚ swymi duchowymi jŃzykami po tylekroê, ilu jest ich braci - zostaĆy przyjŃ i Aliagamy o to Wszechmocnego i Najbardziej MiĆosiernego z miĆosiernych po tylekroê, ile jest jŃzykŹw owych braci. Winszujemy wam z okazji ramadanuiej wyego takŚ naturŃ!
Po drugie: Choê wasze liczne, skuteczne i radosne listy, ktŹre tym razem przynoszŚ dobre nowiny, zasĆugujŚ na odpowiedĄ dĆugŚ jak caĆa ksaju prproszŃ was, abyĘcie nie czuli siŃ uraźeni tym, źe moja odpowiedĄ jest krŹtka z powodu braku czasu. Przede wszystkim w liĘcie napisanym przez Ahmeda, ktŹry jest waźnym uczniemagmentski Sav, bŃdŚcej kolebkŚ wojownikŹw, ujrzaĆem kwestiŃ, ktŹra sprawiĆa, iź zapĆakaĆem z radoĘci.
Po sto tysiŃcy razy dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe bĆogosĆawione matki i kobiety z owej wioski caĆknagrod doceniĆy caĆŚ
peĆniŃ wartoĘci TraktatŹw ęwiatĆa. Ofiary poczynione przy rozpowszechnianiu TraktatŹw ęwiatĆa przez owe bĆogosĆawione kobiety, a moje wartoĘciowe i szczereszcze ry w źyciu ostatecznym, sprawiĆy, źe ja sam oraz my wszyscy zapĆakaliĘmy z bezbrzeźnej radoĘci.
Jako źe najwaźniejszŚ zasadŚ metody TraktatŹw ęwiatĆa jest litoĘê, jako źe kobiety sŚ skarbnicami litoĘci, od d, jakopodziewaĆem siŃ tego, źe to w krŹlestwie kobiet urzeczywistni siŃ natura TraktatŹw ęwiatĆa. Bogu niech bŃdzie chwaĆa (ar. li-llahi l-hamd)>za to, źe kobiety z tego regionu rŹwnieź aktywnie dziaĆajŚ z zapaĆem, ktŹry jest dah'i maiŃkszy od zapaĆu mŃźczyzn z sŚsiedztwa, ukazujŚc w ten sposŹb, iź sŚ one siostrami bĆogosĆawionych ludzi z Sav. Oba owe przejawy, jakie ukazaĆy siŃ w tym czasie, sŚ pozytywnymi oznakami tego, iź Traktaty ęwiatĆa zalĘniŚ i zatriumfujŚ w owych izman,icach litoĘci.
Dzielni pasterze z wioski Sav, noszŚcy w swych torbach Traktaty ęwiatĆa, aby moźna byĆo sporzŚdziê ich kopie, stanŚ siŃ wielce skutecznŚ zachŃtŚ dla tego regionu, tak roĘê itowe do poĘwiŃceÓ kobiety z tych obszarŹw. ChcielibyĘmy poznaê imiona tych kobiet i tych pasterzy, aby mogli oni zostaê zaliczeni z imienia do wybranych uczniŹw ęwiatĆa.
Prawdziwy sen urzŃdnika Osmana zaprawdŃ jest siŃ dm wielkiej prawdy; jest on wielce bĆogosĆawiony i przynosi dobrŚ nowinŃ. Jak sen Rusdu, w ktŹrym na polecenie Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) szlachetny Abu Bakr As-SiddaĆcie,ech BŹg bŃdzie z niego rad) ukazaĆ SĆowo Dwudzieste DziewiŚte, gĆoszŚc kazanie z minbaru, tak zstŚpienie z niebios istoty podobnej do hurysy i odczytanie Dopisku jako kazania,
WpiŃknym znakiem wskazujŚcym na przyjŃcie TraktatŹw ęwiatĆa przez Boga.
Moi drodzy, wierni bracia!
PodzielŃ siŃ z wamdopodoa wydarzeniami, ktŹre sŚ subtelne, znaczŚce i przynoszŚ dobrŚ nowinŃ.
Wydarzenie pierwsze to napomnienie, przynoszŚce dobrŚ nowinŃ i bŃdŚce wmeda Fniem od rozpaczliwych wspomnieÓ.
Niedawno przyszĆo mi na myĘl, źe ci, ktŹrzy wkraczajŚ do źycia spoĆecznego, przewaźnie bŃdŚ wystawiey ramagrzechy, niezaleźnie od tego, na co napotykajŚ. Grzechy z ĆatwoĘciŚ mogŚ otoczyê czĆowieka ze wszystkich stron. Jak akty czci jednego czĆowieka i jego bogobojnoĘê (ar.~taqĆa) mglŚdajê wystarczajŚce, aby wytrwaê wobec tak wielu grzechŹw? Z niepokojem zaczŚĆem siŃ nad tym zastanawiaê.
ZaczŚĆem myĘleê o sytuacji uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa w źyciu spoĆeprawiĆi zastanawiaê siŃ nad silnymi znakami Koranu oraz nad dobrymi wieĘciami przyniesionymi przez Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego ra owe cego, ktŹry nosiĆ przydomek GhaĆs al-A'zam, dotyczŚcymi zbawienia uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa oraz faktu, iź bŃdŚ oni ludĄmi szczŃĘliwoĘci. W sercu rzekĆem do siebie: "Jak kaźdy z ktatŹwoźe odpowiedzieê na grzechy wynikajŚce z tysiŚca aspektŹw, jak mogŚ oni odnieĘê zwyciŃstwo i odnaleĄê zbawienie, uźywajŚc jedynie wĆasnego jŃzyka?", i pozostaĆem oszoĆomiony. W odpowiedzi na moje oszoĆomienie zostaiŹw Troznajmione nastŃpujŚce napomnienie:
Poprzez prawo "wspŹĆuczestnictwa w uczynkach dotyczŚcych źycia ostatecznego", poprzez tajemnicŃ szczerej i czystej wspŹĆpracy, ktŹre sŚ podstawowymi zasadami prawdziwychzeĘle rnych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa - a kaźdy szczery i prawdziwy uczeÓ odprawia akty czci i prosi Boga o przebaczenie nie jednym wĆasnym jŃzykiem, lecz raczej tyloma jŃzykami, ilu jest jego ost sp- kaźdy odpowie tysiŚcami jŃzykŹw na szturm grzechŹw, atakujŚcych go poprzez tysiŚc aspektŹw. Jak pewni anioĆowie wspominajŚ Boga czterdziestomawyznaĆcami jŃzykŹw, tak w ten sam sposŹb szczery i prawdziwy uczeÓ praktykujŚcy bogobojnoĘê (ar.~taqĆa) oddaje czeĘê Bogu jŃzykami czterdziestu tysiŃcy siary jraci i staje siŃ zasĆugujŚcym na zbawienie, a takźe~in sza'a-llah\bŃdzie spoĘrŹd ludzi szczŃĘliwoĘci. Uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa mogŚ osiŚgnŚê Źw wzniosĆy i powszechny poziom aktŹw czci, stosownie do owym a ich wiernoĘci, sĆuźby, bogobojnoĘci i wystrzegania siŃ grzechŹw ciŃźkich (ar.~kaba'ir),\pozostajŚc w krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa. Z pewnoĘciŚ, aby nie utraciê tej wielkiej korzyĘci, muszŚ pracowaê, zacbkŃ (tc bogobojnoĘê (ar.~taqĆa),\szczeroĘê intencji (ar.~ichlas)\i wiernoĘê.>
Wydarzenie drugie: We wczesnych latach mego źycia, kiedy miaĆem czternaĘcie lat, z powodu pewnych przeszkŹd nie miaĆem swego naucźe jaka, ktŹry odziaĆby mnie w turban i uczyniĆby mnie noszŚcym dźubbŃ, ktŹre sŚ znakami udzielenia czĆowiekowi zezwolenia na nauczanie religii (ar. 'idźaza)>[49]. Nie byĆo wĆaĘciwym, bym przywdziaĆ szatŃ wielkiego uczonego moich stron w ta CaĆa ym wieku (...).
Po drugie: Jako źe wielcy uczeni owego czasu, miast byê moimi nauczycielami, stanŃli wobec perspektywy albo wspŹĆzawodniczenia ze mnŚ, na praoniesienia klŃski, nie byĆo nikogo, kto zaufaĆby mi na tyle, aby uczyniê mnie noszŚcym dźubbŃ i przyjŚê rolŃ mego nauczyciela. Po tym, jak odeszĆo czterech lub piŃcsĆodkozi spoĘrŹd ĘwiŃtych (ar. aĆlija),>po otrzymaniu pewnych znakŹw uwierzyĆem, źe na moje liczŚce sobie piŃêdziesiŚt szeĘê lat prawo do noszenia dźubby, bŃdŚcej zewnŃtrznym znakiem otrzymanami wyaza,>a takźe do ucaĆowania dĆoni nauczyciela i przyjŃcia go za mistrza, odpowiedziaĆ niedawno szlachetny Maulana Zu'l-Dźanahajn Chalid Zija ad-Din, Hafizbardziej zdumiewajŚcy sposŹb wysyĆajŚc mi wĆasnŚ dźubbŃ i turban, abym je nosiĆ. Teraz zatem noszŃ owŚ bĆogosĆawionŚ stuletniŚ dźubbŃ i dziŃkujŃ Wszechmocnemu Bogaz z ui tysiŃcy razy.
{(*): Ten bĆogosĆawiony depozyt zostaĆ mi powierzony przez szanownŚ damŃ imieniem Asiye, ktŹra jest spoĘrŹd uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa i jest naszŚ siostrŚ w źyciu ostatecznym.}
Moi drodzy, wierni bracisaĆ d We wprowadzeniu do zbioru Hizb al-akbar al-Qur'an, ktŹry wam wysĆaliĘmy, zostaĆo pominiŃte pewne zdanie, a mianowicie nastŃpujŚce:
Zamiasyniesiokolwiek pragnie przeczytaê cudowny~Ćird, powinien to przeczytaê", winno byê napisane: "Ktokolwiek pragnie przeczytaê cudowny~Ćird,\ktŹry wydaje dziesiŃê, sto, piŃêset, tysiŚc i wiele tysiŃcy zasĆug i owocŹw, powinien przeczbardzien niebiaÓski~Ćird".>
Po drugie: ZostaĆem napomniany, iź do przynoszŚcego dobrŚ nowinŃ fragmentu wczeĘniejszych rozwaźaÓ: "Czysty i prawdziwy uczeÓ, ktŹry praktykuje bogobojnoĘê (ar. taqĆa),>wykonuje akty czci i poszukuje skruchy poprMA BOGzyki swych braci..." winny zostaê dodane nastŃpujŚce zdania:
"Uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa mogŚ osiŚgnŚê Źw wzniosĆy i powszechny poziom aktŹw czci, stosownie do stopnia ich, aby oĘci, sĆuźby, bogobojnoĘci i wystrzegania siŃ grzechŹw ciŃźkich (ar.~kaba'ir), pozostajŚc w krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa. Z pewnoĘciŚ, aby nie utraciê tej wielkiej korzyĘci, muszŚ pracowaê, zachowujŚc bogobojnoĘê (ar.~taqĆa),~ichlas\i wiernoĘman. O \Po trzecie: Winszujemy wam z okazji Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) oraz nadchodzŚcego ęwiŃta ZakoÓczenia Postu, a takźe celebrujemy je wraz z wami caĆym naszym jestestwem.
Moi drodzy, wiernny zniogosĆawieni bracia, ktŹrzy jesteĘcie mojŚ pociechŚ na tym Ęwiecie, moi ĘwietliĘci przyjaciele na drodze do krŹlestwa poĘredniego (ar.~al-barzach), a takźe -~in sza'a-llah - moi orŃdownicy w Dniu Zmartwychwstania!
WinszujŃ wam z okazjicaĆe mPrzeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) i celebrujŃ jŚ wraz z wami caĆym mym jestestwem.
Po drugie: InformujŃ was o tym, źe w najbardziej nadzwyczajnÓstwo Źb, w rezultacie suplikacji (ar. du'a)>o moje uleczenie, wypowiadanych przez szczerych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, w zdumiewajŚcy i cudowny sposŹb, nagle ozdrowiaĆem owiki aszliwej choroby, jakiej podobnej nie doĘwiadczyĆem nigdy wczeĘniej. Jako lekcjŃ, na ktŹrŚ naleźy zwrŹciê uwagŃ, wysyĆam wam poniźszy fragment traktujŚcy o owej ele bĆie, a spisany przez Emina i Feyziego, ktŹrzy byli Ęwiadkami tego wydarzenia. PrzesyĆam pozdrowienie pokoju i moje modlitwy (ar. du'a)>wszystkim mym braciom w ogŹlnoĘci i martwiŃ siŃ o Husreva.
Do naszych drogich braci w Isparcie!
ChcielibyĘmy podzieliê siŃ z wami tym, czego doĘwiadczyliĘmy odnoĘnie do choroby Nauczyciela, a takźe dobrŚ nowinŚ o tym, źe obecnie jest on zdrŹz was Tym, co jadĆ podczas ramadanu, kiedy przez piŃê dni poĘciĆ, byĆy trzy Ćyźki mlecznego budyniu i piŃê lub szeĘê Ćyźek zimnego jogurtu. Trzeciej nocy zjadĆ pŹĆ Ćyźki budyniu. Czwartej nocy na iftar>zjadĆ piŃê Ćyźek zupy z makaronem vermice ktŹrzaĘ na sahur>[50] trzy lub cztery Ćyźki tej samej zupy i nieco jogurtu; w sumie byĆo to okoĆo szesnastu gramŹw (bez wody) makaronu, okoĆo trzydziestu gramŹw jogurtu bez serwatki i okoĆo dwunastu gramŹw (bez mleka) budyniu. PiŚtej nocy
PopiŃê lub szeĘê Ćyźek lekkiej zupy vermicelli bez ziaren, zaĘ na sahur szeĘê lub siedem Ćyźek zupy ryźowej - w sumie daje to 96 gramŹw poźywienia przej uczc dni postu. Ponadto w tym, źe wypeĆniaĆ wszystkie obowiŚzki religijne z wyjŚtkiem modlitwy taraĆih>[51], ujrzeliĘmy i poĘwiadczamy jeden z cudŹw Boźej Ćaski, obejmujŚcej uczniŹw Trakts i mawiatĆa.
Jak Suleymanowie z Barli i Isparty, tak my obaj - to jest, Emin i Feyzi - podjŃliĘmy konieczne Ęrodki ostroźnoĘci, aby uniknŚê rozdraźnienia Nauczyci z modtŹry w chorobie staĆ siŃ draźliwy, {(*): Choroba byĆa tak ciŃźka, źe w ciŚgu czterech nocy Nauczyciel przespaĆ jedynie okoĆo godziny.} zaĘ my doĘwiadczyliĘmysiŃ w rzykrego jego usposobienia, jakiego nie widzieliĘmy nigdy wczeĘniej. Jednym ze znakŹw miĆosierdzia w owej chorobie jest fakt, iź podczas doniosĆych ostatnich dziesiŃciu noce na tdanu, w sposŹb przekraczajŚcy nasze oczekiwania, kaźdy uczeÓ w tym regionie, prŹcz wĆasnych staraÓ, pracowaĆ tak, jak czyniĆ to Nauczyciel, a takźe poĘwiŃciĆ godzinŃ na spŹĆczw imieniu Nauczyciela, aby wziŚê udziaĆ w tej duchowej walce i aby owe starania zostaĆy zapisane w rejestrze dobrych uczynkŹw uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa. Oznacza to, iź w miejsce kilku godziSefikay Nauczyciela uczniowie wykonywali ten sam obowiŚzek podczas godzin ich pracy, ktŹrych byĆo znacznie wiŃcej. ZaprawdŃ, nasz Nauczyciel powiedziaĆ: "Przy mej uĆomnoĘci moja niedoskonaĆa praca nie wysanych,Ćaby do tego, by wesprzeê i oźywiê dobre uczynki naszych braci z prowincji Isparta odnoszŚce siŃ do źycia ostatecznego". Poprzez owŚ chorobŃ Wszechizb anBŹg w Swym miĆosierdziu obdarowaĆ zbiorowŚ osobowoĘê
duchowŚ (uczniŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.), zaĘ owo postanowienie byĆo potŃźnym wsparciem i podniosĆo owŃĆy i ania z poziomu tego, co poszczegŹlne, na poziom tego, co powszechne.
KolejnŚ subtelnoĘciŚ owej choroby jest fakt, źe nasz Nauczyciel straciĆ gĆos ezpiecmŹgĆ mŹwiê. Kiedy zbliźaĆ siŃ czas iftaru, zjawiĆ siŃ lekarz, choê go nie wzywaliĘmy, i ujŚĆ go za rŃkŃ. Nasz Nauczyciel powiedziaĆ: "Nie zgadzam siŃ na to, aby mnie badaê, nie potrzebujŃ doktora. Wszechmocny BŹg jest stoma em". Nagle odzyskaĆ energiŃ i zaczŚĆ mŹwiê. ByĆo tak, jak gdyby przyjŚĆ rolŃ lekarza, zaĘ lekarz staĆ siŃ pacjentem. Nauczyciel odczyta al-Barzowi waźny list, bŃdŚcy remedium na duchowe niedole lekarza. WŹwczas byĆ juź czas posiĆku przerywajŚcego post. "Mamy iftar", zaproponowaĆ Nauczyciel. Lekarz odpowiedziaĆ: "Dzisiaj zgrzeszyĆem i nie poszczŃ", my zaĘ zrozumieliĘmy, wiernczyciel zareagowaĆ w ten sposŹb, odmawiajŚc przyjŃcia lekarstwa przepisanego przez lekarza, ktŹry zaniedbaĆ swŹj post.
Tak, my rŹwnieź potwierdzamy to, źe suplikacje (ar. du'a)>o wyzdrowienie Nauczyciela, czynione przezpowiedowŚ osobowoĘê duchowŚ TraktatŹw ęwiatĆa, byĆy rŹwne tysiŚcowi lekarzy takich jak ten. Suplikacje o uleczenie Nauczyciela z tej choroby zanoszone przez ucznozdrowaktatŹw ęwiatĆa, a szczegŹlnie przez tych niewinnych, ukazaĆy efekt Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) na poziomie tak cudownym, źe naszemu Nauczycielowi nagle zok z modane zdrowie daleko lepsze od tego, jakim cieszyĆ siŃ wczeĘniej, zaĘ on sam podjŚĆ swojŚ pracŃ na nowo i w sposŹb stosowny dla Nocy Przeznaczenia. UjrzeliĘmy na wĆasne oczy, nia naplikacje (ar. du'a)>o wyzdrowienie Nauczyciela, zanoszone przez uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, sprawiĆy prawdziwie zdumiewajŚcy cud.
PrzesyĆamy nasaniaĆydrowienia i wyrazy szacunku kaźdemu z naszych braci i prosimy o ich modlitwŃ (ar. du'a).
[52]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّh piŹr بَرَكَاتُهُ
Moi drodzy, wierni i bĆogosĆawieni bracia! Moi ciŃźko pracujŚcy i silni przyjaciele w sĆuźbie Koranu! Moi ĘwietliĘci towarzysze na Ęcieźce ciŚ i , w podrŹźy do poĘredniego krŹlestwa (ar.~al-barzach), w drodze do źycia ostatecznego!
WinszujŃ wam i celebrujŃ wraz z wami caĆym mym jestestwem wasze ęwiŃto ZakoÓczenia Postu, waŹw ciŃc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) oraz przyjmowane przez Boga suplikacje (ar. du'a),>jakie poczyniliĘcie przez caĆy bĆogosĆawiony miesiŚc ramadan. Niechaj Wszechmocny BŹg uczyni radoĘê tego ĘwiŃta wprowadzeniem sĆuźŚcym prawdziwej, Ń omawĆej i ogŹlnej radoĘci, amen.
Po drugie: Podarunek wykonany przez wasze Ęwietliste piŹra, jaki wysĆaliĘcie podczas tego bĆogosĆawionego Ęwi>Ta prest dla mnie drogocenny tak bardzo, źe aź nie do opisania. PowitaĆem go z najwyźszym szacunkiem, z caĆkowitym pragnieniem, z podziŃkowaniami i Ćzami radoĘci, niczym aromat wody ze ĄrŹdĆa Al-KaĆsar, pĆynŚcego awdziwiomie Raju zwanym Firdaus. SkĆadam niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania Wszechmocnemu Bogu za to, źe obdarowaĆ On Traktaty ęwiatĆa takimi piŹrami, ktŹre sŚ niby diamentowe miecze, i takimi wojownikami prawdy.
JeĘli zaĘ choda.
Ponadto dziŃki Tahiriemu od dzisiaj wioski Sav, Kuleonu i Atabey rŹwnieź - jak Islamkoy - zĆŚczyĆy siŃ w przyjaĄni z wioskŚ Nurji (arjŚ swŹj udziaĆ we wszystkich mych duchowych zyskach.
WierzŃ rŹwnieź w to, źe Hafiz Ali z Isparty, to jest Katib Osman, prawdziwie jest drugim HurorokŹ. Niechaj Wszechmocny BŹg obdaruje prowincjŃ Isparta, jego samego oraz wielu innych wojownikŹw takich jak Mehmed Zuhdu, i prawdziwych stszym pŹw TraktatŹw ęwiatĆa, amen.
WysiĆki i starania Abdurrahmana Starszego, Alego MĆodszego i Hafiza Mustafy spoĘrŹd wojownikŹw grupy bĆogosĆawionej, a takźe niektŹre z notatek poczynionych przez Hafiza odzinŃŃ w jego liĘcie sprawiĆy, źe roniĆem Ćzy radoĘci. Istnieje jednak pewna inna kwestia, a jest niŚ fakt, źe znaleĄliĘmy w jednej z kopert dwadzieĘcia piŃê banknotŹw, a nie wiedzieliĘmy, do kogo naleźŚ. Wiecie, źe przez Śc o toje źycie nie byĆem w stanie przyjmowaê niczyich podarunkŹw. W tym czasie odmŹwiĆem nawet przyjŃcia podarunku Rusdu i obraziĆem go, odrzucajŚc jego dar. Wszechmocny BŹg nie pozostawiĆ mnie w potrzebie ani teź nie uczynyraniŃe potrzebujŚcym czegoĘ od ludzi. Nie martwcie siŃ o mnie. Jednakźe czujŃ (w tym zdarzeniu - uz. red. tur.) zbiorowŚ osobowoĘê duchowŚ grupy bĆogosĆawionej do tego stopnia, źe nie jestem w stanie trzymaê siŃ mej zas jest sprzeciwiê siŃ ludziom z owej grupy. Aby nie rozdraźniê i nie uraziê owej zbiorowej osobowoĘci duchowej, zgodziĆem siŃ na to, abym poźycz we Ęnê lir z owych pieniŃdzy, by wydaê je na dobre uczynki podczas ĘwiŃta. Poprzez Sabriego i w jego imieniu zwracam pozostaĆe dwadzieĘcia lir; nie obraźajcie siŃ za tiĆki izegŹlnie cztery piŃkne podarunki sporzŚdzone przez wyjŚtkowe piŹro حسن ع م {[*]: ImiŃ (Hasan) i pierwsze litery nazwiska ucznia ęwiatĆa.} jawiŚ mi siŃ jako wielce drogocenne. In sza'a-llah,>zachŃcŚ one wielu ludzi w tymdelŃ, nie do tego, by zaczŃli spisywaê Traktaty ęwiatĆa. Setki tysiŃcy podziŃkowaÓ niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe obdarowaĆ Traktaty ęwiatĆa tak potŃźnymi piŹrami.
List Mehmeda z grupy bĆogosĆawionej sprawiĆ mi wielkie zadowolenie.yjmujetaĆem go waźnym ludziom spoĘrŹd miejscowych, kiedy pisaĆem ten list. Miejscowi rŹwnieź powiedzieli: "Oto, czego zechciaĆ BŹg! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!" (ar. ma sza'a SpŹjr baraka-llah)>i przyklasnŃli mu w zadziwieniu. Pewne fragmenty tego oraz innych listŹw wĆŚczymy do Dopisku.
JeĘli chodzi o list napisany przez Haciego Osmana, bŃdŚcego pierwszym spadkobz czĆoAbdurrahmana i przyjacielem pierwszego z uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, Mustafy Starszego, ktŹrego pozdrowiĆ podczas wydarzenia z drzwiami, to sny, jakie spisaĆ, sŚ gĆŃbokie, zaĘ jego interpretacje tych snŹw sŚ praĘê lat.
Moi bracia, kiedy piszŃ do was te sĆowa, pozostaĆo trzydzieĘci minut do iftaru. Jest przedĘwiŚteczny wieczŹr, a choroba bardzo mi doskwiera, dlatego nie jestem w stanie dĆugo mŹwiê. Cud suplikacji (ar. du'stkichoszonych w intencji mego wyzdrowienia przez zbiorowŚ osobowoĘê
duchowŚ TraktatŹw ęwiatĆa sprawiĆ, źe przezwyciŃźyĆem tŃ ciŃźkŚ i zagraźajŚcŚ memu źyciu chorobŃĆ lekaakźe drŃczy mnie tak silny kaszel i takie dreszcze, źe skracam mŚ rozmowŃ z przyjaciŹĆmi takimi jak wy, ktŹrych miĆujŃ bardziej niź wĆasne źycie.
Istn, by kednakźe jeszcze jedna kwestia, a jest niŚ fakt, źe w Isparcie i jej okolicach powstaĆy setki mĆodych SaidŹw i HusrevŹw. Teraz ten wŚtĆy i sĆaby Said jest gotŹw, by opuĘciê ten Ęwiat, czujŚc w sercu caĆkowitŚ ulgzez cawiŃcej myĘlŃ o pracy na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa, wykonywanej przede wszystkim przez Haciego Hafiza, przez AhmedŹw i MehmedŹw, a nawet przez ê.
#45ne kobiety - takie jak źona i cŹrki Tahira - oraz niewinne dzieci z wioski Sav, tym bardziej doznajŃ i doĘwiadczam jednego rodzaju rajskich przyjemnoĘci juź tutaj, na toraz iecie. Z caĆym szacunkiem przyjŚĆem podarunek wysĆany przez AhmedŹw w imieniu caĆej wioski jako narzŃdzie bĆogosĆawieÓstwa.
Moi drodzksztaĆrni bracia!
NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe moja ciŃźka i straszliwa choroba odeszĆa, zaĘ zastŚpiĆo jŚ wielce miĆosierne i chwalebne zdrowie. ZarŹwno moi przyjaciele, jak i ja sam, potwierdzamy, iź jest wMŹj brawarty wspaniaĆy dar.
W nieskoÓczonoĘê dziŃkujŃ Wszechmocnemu Bogu i gĆoszŃ Jego chwaĆŃ w podziŃce za to, źe piŃkne kopie, jakie tym razem wysĆaliĘcie jako ramadanowe podarunki, uczyniĆy moje ĘwiŃto oliwie , ĆŚczŚc wiele ĘwiŚt w tym samym czasie. SzczegŹlnie traktaty spisane uwaźnie i z zachowaniem przykĆadŹw taĆafuq>przez pierwszego Tahira, ktŹry jest drugim Husrevem, uczyniĆy nas tak wdz".
mi i rozradowanymi, źe gdybym tylko mŹgĆ, zapĆaciĆbym za kaźdŚ kopiŃ dziesiŃê sztuk zĆota. Posiadanie tak silnego ucznia dbajŚcego o Traktaty ęwiatĆa wielce umocniĆo nasze nadzieje.
SprawiĆo to, źe jego wioska stanŃazji Lednym szeregu z wioskami wojownikŹw z Sav i ludzi z grupy bĆogosĆawionej. Wioska Atabey (Aras) powinna byê dumna z niego i z tych, ktŹrzy sŚ takimi, jak on. W jego kopiach znajduje siŃ bardzo niewiele bĆŃdŹw, jednak niektŹre sĆowa z tŹrychaĆŹw pozornie sŚ niezrozumiaĆe, a zdaje siŃ, źe zostaĆy dokĆadnie
skopiowane. BŃdzie dobrze, jeĘli porŹwnacie te kopie z kopiami, do ktŹrych wprowadziĆem poprawki. ZebraliĘmy w jednym piŃknie oprawionym tomie traktaty spisane przez dalszene dzieci i źonŃ naszego silnego i gotowego do poĘwiŃceÓ brata. Dla tych, ktŹrzy widzieli Źw tom, a szczegŹlnie dla dziewczŚt i dam z ki hadkobiet TraktatŹw ęwiatĆa, byĆ on skutecznym i przyjemnym ĄrŹdĆem inspiracji.
Hasan z Aydin ma prawdziwie wyjŚtkowe piŹro, a w jego pismach moźna dostrzec doskonaĆŚ s ostatĘê intencji (ar. ichlas).>Ciekaw jestem i chciaĆbym wiedzieê, kiedy Źw czĆowiek wkroczyĆ do krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa i jaki obecnie jest jego stan.
uz. rAbdulmecida otrzymaĆem dĆugi list Hulusiego. ZaprawdŃ, ten nasz brat nadal zajmuje pierwsze miejsce w niezĆomnoĘci, staĆoĘci i szczeroĘci intencji (ar. ichlas).>W mojej odpowiedzi, ktŹrŚ wysĆaĆem przez AbduliŚzek , napisaĆem mu: "W moich listach, jakie napisaĆem do naszych braci z Isparty, zwracam siŃ rŹwnieź do ciebie; ĆŚcznoĘê miŃdzy nami nie zostaĆa przerwana".
MartwiŃ siŃ o sytuacjŃ Husreva, Re'fiŚ oneRusdu, a szczegŹlnie o Husreva. Jak siŃ on miewa? MartwiŃ siŃ takźe o straźnika grupy "ęwiatĆo" Hafiza Alego. Czy wszystko u niego w porzŚdku?
PrzesyĆamy nasze pozdrowienia pokoju kaźdemu z naszych braci.
Oto dwie subtelne in droe, o jakich oznajmiono memu sercu w ostatnich dniach. Nie mogĆem spisaê ich we wĆaĘciwym czasie. Teraz poczynimy wskazŹwki dotyczŚce kaźdej z owych prawd, choê czas juź minŚĆ.
e dwietia Pierwsza:>Jednemu z naszych braci, ktŹry zaniedbaĆ odmawianie tasbih>[53] po modlitwie, powiedziaĆem, co nastŃpuje:
"Odmawianie tasbih>po modlitwie jest drog(niechmmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oraz litaniŚ (ar. aĆrad)>ĘwiŃtoĘci Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Z tego wzglŃdujŚcego sĆowa majŚce najwiŃksze znaczenie". PŹĄniej prawda tego listu ukazaĆa siŃ w nastŃpujŚcy sposŹb:
Jak ĘwiŃtoĘê (ar. Ćalaja)>Ahmada (niech bŃdziew dopi pokŹj i miĆosierdzie), ktŹra przeksztaĆciĆa siŃ w jego posĆannictwo (ar. risalat)>jest wyźszŚ od wszelkich innych form ĘwiŃtoĘci, tak w ten sam s anioĆnastŃpujŚcy po modlitwie tasbih,>ktŹry jest drogŚ owej ĘwiŃtoĘci
i szczegŹlnŚ litaniŚ najwiŃkszej ĘwiŃtoĘci (ar. Ćalajat al-kubra)>jest w tym samym stopniu al-ja od wszystkich innych drŹg, a nagroda za jego odmŹwienie przewyźsza inne nagrody. NastŃpnie owa tajemnica rozwinŃĆa siŃ, jak nastŃpuje:
Jak w zgŃdŃ speniu wspominajŚcym Boga lub czytajŚcym Koran tak, jak czyniŚ to naqszbandyci, w meczecie i we wzajemnej zbiorowej jednoĘci, odczuwalne jest oĘ i pytie, tak podczas wychwalania Boga po modlitwie sĆowami subhan Allah, subhan Allah,>czĆowiek, ktŹrego serce jest przebudzone, duchowo odczuje obecnoĘê seogu.
#lionŹw ludzi, odmawiajŚcych ten sam tasbih>z rŹźaÓcami w rŃkach przed obliczem przywŹdcy owego zgromadzenia wspominania Boga, Muhammada (n siŃ tŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). CzujŚc owŚ wspaniaĆoĘê i wzniosĆoĘê, czĆowiek wykrzyknie: Subhan Allah, subhan Allah!>NastŃpnie na duchowy rozkaz przywŹdcy owego zgromadzenia, podŚźajŚc za jego s>wiecz al-hamdu li-llah, al-hamdu li-llah,>setka milionŹw uczniŹw z owego krŃgu wspominania Boga, ktŹrzy biorŚ udziaĆ w owej recytacji Ahmada (niech bŃdzie z bracikŹj i miĆosierdzie), wypowiadajŚc: al-hamdu li-llah, al-hamdu li-llah,>ukaźe owemu czĆowiekowi wspaniaĆe wychwalanie Boga, ktŹre ukaźe siŃ w nim i do ktŹrego siŃ on przyĆŚczy, mŹwiŚc al-hamdu li-llah.>Co wiŃcej, oznajmiajŚc ne prz Akbar, Allahu Akbar,>zaĘ po du'a>powtarzajŚc trzydzieĘci trzy razy la ilaha illa-llah, la ilaha illa-llah>w owym krŃgu wspominania Boga i najwyźszej recytacji drogi Muhammada (niech bŃdzie zraci, okŹj i miĆosierdzie), poprzez wyźej wspomniane znaczenie czĆowiek moźe zastanowiê siŃ nad wszystkimi braêmi i siostrami naleźŚcymi do tej tariki i zwrŹciê siŃ ku przywŹdcy owego krŃgu, ku owdziwiĘci Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i powiedzieê: "Po tysiŚc tysiŃcy razy niech bŃdzie z tobŚ pokŹj i miĆosierdzie, o PosĆaÓcu Boga" (ar. alfu alfi salati Ća alfu salami 'alajka, ja Rasulu-llah).
m stanzumiaĆem, to odczuĆem i to ujrzaĆem w wyobraĄni, a oznacza to, źe nastŃpujŚcy po modlitwie tasbih>jest nadzwyczaj waźny.
Kwestia Druga: W oĘwiadczeniu znaku trzydziestego pierwszego spoĘrŹd trzydziestu u, pod wersetŹw wspomnianych w Promieniu Pierwszym, w omŹwieniu sĆŹw يَسْتَحِبُّونَ الْحَيٰوةَ الدُّنْيَا~przedkĆadajŚ źycie tego Ęwiata...,>jest powiedziane, iź jednŚ z cech szczegŹlnych tego stulecia jest Ęwiadome i dobrowolne przedkĆaownie źycia tego Ęwiata ponad źycie Ęwiata wiecznego. Oznacza to, źe zasadŚ dla ludzi staĆo siŃ Ęwiadome przedkĆadanie okruchŹw rozbitego szkĆa ponad wieczne
diamenty. Zawsze byĆem tym zdziwiony, zaĘ w ostatnich dniach zostaĆem napomniany, jai dwomŃpuje:
Jak wtedy, kiedy organ w ciele czĆowieka jest chory lub ranny, a wszystkie inne organy czŃĘciowo porzucajŚ wĆasne obowiŚzki i spieszŚ mu z pomocŚ, tak w ten sam sposŹb z wielu powodŹw uszkodzone zostaĆo tŹrychenie wbudowane w naturŃ czĆowieka, ktŹre odpowiada za źŚdzŃ źycia i jego zachowania, za zadowolenie z źycia i jego umiĆowanie. ZaczŃĆo ono poniźaê wszelkie inne Bogu oĘci, zajmujŚc je sobŚ samym, a takźe stara siŃ o to, aby owe inne zdolnoĘci zapomniaĆy o swych rzeczywistych obowiŚzkach.
Gdyby istniaĆa atrzŚ rada, rozpustna i urzekajŚca forma rozrywki, wŹwczas ludzie na wysokich stanowiskach, a nawet zasĆaniajŚce ciaĆo kobiety, wszyscy niczym dzieci lub prŹźniacy przerwaliby wykonywanie swych rzeczywistych obowiŚzkŹw, aby wziŚê udziaĆ w oafizowzrywce. W ten sam sposŹb źycie czĆowieka w tym stuleciu, a szczegŹlnie źycie spoĆeczne, przybraĆo Źw przeraźajŚcy, choê atrakcyjny, i smutny, choê ciekawy stan, w ktŹrym wzniosĆe zdolnoĘcinych, ieka, jego serce i umysĆ sŚ wleczone, aby podŚźaĆy za nakazujŚcŚ zĆo duszŚ, a takźe niczym ĘmigĆo pchajŚ same siebie w ogieÓ biedy i szkody.
Zaiste, prawo szariatu zezwala - jednak jedynie po Ponnkiem absolutnej koniecznoĘci - na chwilowe przedĆoźenie źycia tego Ęwiata ponad pewne kwestie przynaleźne do źycia ostatecznego, a to dla ochrony źycia doczesnego. Jednak jeĘli przyczynŚ jest wyĆŚcznie prosta potrzeba, a szkoda wyَدْ جَca z wyrzeczenia siŃ jej nie doprowadzi do zguby, nie moźna w ten sposŹb przedĆoźyê źycia doczesnego ponad ostateczne, nie jest to dozwolone. Tymczasem to stulecie zaszczepiĆo ludziom owŚ skĆonnoĘê do takiego stopnia, źe dla najmarĆegzej z potrzeb i dla najbardziej znikomej szkody dla źycia doczesnego porzuca siŃ podobne diamentom kwestie źycia ostatecznego.
Zawarta w czĆowieczeÓstwie skĆonnoĘê do źycia doczesnego oraz wrodzona zdolnoĘê zachowywania tan, 17cia zostaĆy uszkodzone i zepsute poprzez marnotrawstwo, zaĘ brak oszczŃdnoĘci, zadowolenia ze stanu posiadania oraz chciwoĘê tego stulecia doprowadziĆy do ustania bĆogosĆawieÓstwa, spowodowaĆy wzrost ubŹstwa oraz ziŃcznnie siŃ walki o Ęrodki do źycia. Ludzie zbĆŚdzenia wciŚź i wciŚź nieprzerwanie czyniŚ Źw przemijajŚcy Ęwiat ogniskowŚ (wszystkich dziaĆaÓ - uz. red. pol.), sprawiajŚc, iź staje siŃ on czymĘ pociŚgajŚcym do tego stynuow, źe najbardziej znikoma potrzeba źycia doczesnego ma pierwszeÓstwo
przed doniosĆymi kwestiami religii. OdpowiedziŚ na owŚ zdumiewajŚcŚ choroź obejtraszliwŚ dolegliwoĘê tego osobliwego stulecia sŚ Traktaty ęwiatĆa, bŃdŚce heroldem podobnych odtrutce lekarstw Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystainŃ. RŹra moźe wytrwaê (w obliczu tych dziaĆaÓ ludzi zbĆŚdzenia - uz. red. pol.); odpowiedziŚ sŚ ich niezĆomni, szczerzy, wierni i gotowi do poĘwiŃceÓ uczniowie, ktŹrzy sŚ w stanie staostŚpiŹr. Zatem, aby ocaliê siŃ przed skutkami owej dziwacznej choroby, ludzie muszŚ przede wszystkim wkroczyê do krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, przylgnŚê do nich z wiernoĘciŚ, niezĆomnoĘciienia wyźszŚ szczeroĘciŚ intencji (ar.~ichlas) i caĆkowitym zaufaniem.
PrzesyĆamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>za kaźdego od meych braci.
Moi drodzy, wierni i niezĆomni bracia!
Wasze dziaĆania i wasza niezĆomnoĘê, podobne sprŃźynie wprawiajŚcej w ruch krŚg TraktatŹw ęwiatĆa, pobudziĆy do dznieÓ, a nas oraz ludzi w wielu innych miejscach. Niechaj BŹg bŃdzie z was rad na wieki. Po tysiŚckroê amen, amen.
SpisaliĘmy fragment, ktŹry zostaĆ wysĆany do was przed zbiorem Hizb al-Qur'an,>abyĘcioĘê, ji doĆŚczyê go do wspaniaĆego wspominania Boga (ar. Ćird)>przez Traktaty ęwiatĆa, a takźe inny fragment, ktŹrego miejsce zaznaczone jest w BĆysku Dwudziei. JakziewiŚtym. Jako źe moje osobiste przemyĘlenia sŚ tego rodzaju, zostaĆem napomniany, a zatem spisaĆem go.
Po drugie: Memu sercu ukazaĆo sidze wselne znaczenie, ktŹre trudno wyraziê, a ktŹre dotyczy przewaźania źycia tego Ęwiata nad źyciem religii, o czym pisaĆem w moim ostatnim liĘcie, wysĆanym do was kilka dni temu. Teraz don
PrzyjemnoĘci, jakie z pozoru dajŚ ulotne rzeczy, zwodzŚce ludzi zbĆŚdzenia, ktŹrzy oddajŚ czeĘê temu Ęwiatu, sŚ niezmiernie bolesne i smutne, jednak w tym samymdy i ze i poĘrŹd owych ulotnych kwestii ludzie wiary i przewodnictwa znajdujŚ wzniosĆe i wieczne przyjemnoĘci. UjrzaĆem to i poczuĆem, lecz nie jestem w stanie tego wj - SĆ.
Jak jest to udowodnione w wielu miejscach TraktatŹw ęwiatĆa, dla ludzi zbĆŚdzenia wszystko prŹcz czasu teraĄniejszego nie istnieje bŚdĄ obfituje w cierpienia rozĆŚki. Dla ludzi prowadzonych drogŚ prostŚ przeszĆoĘê i przyszĆoĘêowi. TpeĆnione ich mieszkaÓcami i Ęwietliste.
DokĆadnie w ten sam sposŹb w ulotnych rzeczach, to jest w przemijajŚcych stanach przeszĆoĘci, ujrzaĆem, iź dla ahl ad-dunja>owe rzeczy staĆy siŃ nieistniejŚcymi w mroku absolutnego przemijanwym orĘ dla ludzi zbĆŚdzenia wciŚź istniejŚ. Kiedy z tŃsknotŚ wspominaĆem zachwycajŚce, drogocenne lub zaszczytne stany przeszĆoĘci, z ktŹrymi j, by wzwiŚzany, odkryĆem, iź tŃskniŃ za nimi. Kiedy myĘlaĆem: "DlaczegŹź owe bĆogosĆawione stany miaĆyby pozostaê w przeszĆoĘci i przeminŚê?", ĘwiatĆo wiary w Boga napomniaĆzenia., mŹwiŚc o tym, źe choê owe stany zdajŚ siŃ przemijajŚcymi, to w wielu aspektach sŚ istniejŚce. Jako źe owe stany sŚ przejawami wiecznych Imion Wszechmocnego Boga, pozostajŚ na wiecznoĘê w sferze wiedzy, na strzeźonych tablicach (ar. alĆai i bĆhfuz)>i na tablicach podobieÓstw (ar. alĆah'i misalijja).>W ten sam sposŹb, dziŃki wiecznym powiŚzaniom dokonanym poprzez ĘwiatĆo wiary, istniejŚ one we wĆaĘciwym stanie poza cliĆem PojŚĆem, iź moźna wkroczyê do owych stanŹw i ujrzeê je w wielu aspektach na licznych duchowych ekranach kinowych. PowiedziaĆem:
"TŃ samŚ wielkŚ prawdŃ wyraźa przysĆowie, ktŹre mŹstacjiako źe istnieje BŹg, istnieje wszystko'. Wskazuje ono na fakt, źe dla kogokolwiek BŹg istnieje, to jest ktokolwiek tylko zna Boga, dla tego istnieje wszystko, zie na li czĆowiek nie zna Boga, wszystko jest dla niego nieistniejŚcym. Zatem ten, kto w swej rozpuĘcie przedkĆada jotŃ bolesnej, mrocznej i peĆnej tŃsknoty przyjemnoĘci nad trwaĆŚ i wolnŚ od bŹlu przyjemnoĘê, ktŹ z Ispej samej sytuacji bŃdzie po stokroê wiŃksza, otrzyma przeciwieÓstwo tego, czego oczekiwaĆ od tej przyjemnoĘci, to jest smutek i cierpienie".
بِاسْمtek z بْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[54]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ ثَوَابَاتِ قِرَٓائَةِ حُرُوفَاتِ الْقُرْاٰنِ الَّت۪ى قَرَاْتُمُوهَا بِنِيَّتِنَا siŃ!"َمَضَانَ
[55]
Moi drodzy, wierni i bĆogosĆawieni bracia!
Nadzwyczaj bĆogosĆawione suplikacje (ar. du'a)>poczynione przez Hafiza Alego w jego liĘcie sprawiĆy, iź poczuliĘmy - rŹwnieź ja sam - w naszych duszach najgĆŃbs FeyzioĘê, skĆaniajŚc nas do tego, byĘmy zĆoźyli Bogu podziŃkowania. Hafiz Ali pisze, źe jak poprzez swe domyĘlne znaczenie sĆowa:
[56] oraz:
[57] sŚ wybawicieytajŚ emedium i narzŃdziem szczŃĘcia, wskazujŚcym na kaźdego czĆowieka dotkniŃtego przez nieszczŃĘcie, smutek i źal, tak przez wzglŚd na tŃ chorobŃ, ktŹra minŃĆa, wskazujŚ وَابِ wnieź na nas. Tak, Hafiz Ali dokĆadnie dostrzegĆ tŃ kwestiŃ. Ja rŹwnieź na potwierdzenie tego mŹwiŃ, źe nawet gdyby owa choroba nasiliĆa siŃ dwudziestokrotnie, to w porŹwnaniu majŚcltatami, jakie dziŃki niej zyskaliĘmy, wciŚź byĆaby niewielkŚ cenŚ do zapĆaty i miĆosierdziem. Jednakźe cnoty i czystoĘê, jakie Hafiz Ali przypisuje swemu Nauczycielowi, ktŹre dalece przekraczajŚ moje ria prziste zasĆugi, uwaźamy nie za pochwaĆŃ, lecz za rodzaj modlitwy (ar. du'a)>za mnie, odmŹwionej jego niewinnym jŃzykiem.
Ponadto prawdomŹwny raport Hafiza Alego, w ktŹrym mŹwi on, źe wioski i miaszĆa takie, jak Sav i prowincja Isparta przybraĆy postaê szkoĆy ęwiatĆa, zaĘ liczba i oĘwiecenie wiernych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa nadzwyczajnie rosnŚ kaźdego dni wiaryźamy za mile widzianŚ i radosnŚ wieĘê, przynoszŚcŚ ulgŃ nam samym, Anatolii i Ęwiatu islamu.
Ływimy nadziejŃ i caĆym naszym jestestwem bĆagamy Boźe miĆosierdzie o to, by ziĘcĆŚczyêŃ fraza, jakŚ Hafiz Ali umieĘciĆ w zakoÓczeniu swego listu, a ogĆosiĆ jŚ ten, ktŹry przyszedĆ z prawdŚ (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie): Czas duchowych zwycirowca rozproszenia ciemnoĘci jest juź bliski. Jednakźe naszym obowiŚzkiem jako uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa jest sĆuźba, a nie wtrŚcanie siŃ do spraw Boga. Unikamy opierania naszeji spady na tym, co naleźy do Niego, ani teź nie poddajemy Go prŹbie w tym, co Go dotyczy. Skupiamy siŃ na jakoĘci, nie zaĘ na iloĘci. Podboje TraktatŹw ęwiatĆa dokonane do tej pory;
fab poĘw Traktaty ęwiatĆa miaźdźŚco odpierajŚ ataki ateizmu i zbĆŚdzenia, źe ratujŚ wiarŃ setek tysiŃcy bezradnych ludzi, źe wychowujŚ setki i tysiŚce prawdziwie wierzŚcych uczniŹw - a kaźdy z nich jest rŹwny setce ludzi, zaĘ niektŹrzy nawet tojcem,wi; sukces TraktatŹw ęwiatĆa odniesiony w tak straszliwych okolicznoĘciach, ktŹre przez dĆugi czas byĆy przyczynŚ moralnego upadku i skĆaniaĆy na wszelkie sposoby do przedkĆadania źycia jego wiata ponad źycie wieczne - to wszystko potwierdza i udowadnia czynem obwieszczenie tego, ktŹry przyszedĆ z prawdŚ (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Traktaty ęwiatĆa zakorzeniĆy siŃ w sercu Anatolii tak gĆŃbokê dla in sza'a-llah nie wyrwie ich stamtŚd źadna siĆa. U kresu czasu (ar.~achirzaman) za zezwoleniem Boga przybŃdŚ prawdziwi straźnicy bardziej rozlegĆych krŃgŹw źycia i sprawiŚ, źe Źw k Jako zszerzy siŃ, a jego nasiona rozkwitnŚ, my zaĘ bŃdziemy spoglŚdaê na to z naszych grobŹw i skĆadaê Bogu podziŃkowania.>
PochwaĆy Hafiza Alego pod adresem Hasana Atifa, ktŹry jest nikt m wartoĘciowym bratem z Aydin, sprawiĆy, iź jesteĘmy mu wdziŃczni. Ten nasz brat jest wraz z nami kaźdego ranka, tak jak inni wybrani uczniowiewiŃtn * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Winszujemy wam. Kaźdy z was jest prawdziwie uwaźnym hafizem. Wasze odnalezienie drobnych bĆŃdŹw w Koranie spisanymy nie Husreva jest Ęwiadectwem siĆy waszego zapamiŃtania (Koranu - uz. red. tur.). JesteĘmy wam wdziŃczni i doceniamy waszŚ pracŃ. Niechaj Wszechmocny BŹg bŃdzie z was rad na wieki. W tym wzgwzŹr z podzielimy siŃ z wami niewielkŚ czŃĘciŚ cudŹw ukazanych w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa wykonywanej przez Husreva, bŃdŚcego wojownikiem TraktatŹw ęwiatĆa. Owa prŹbka jest nastŃpujŚca:
Podczas dziewiŃciu lub dziesiŃciu lat tenych noiek uwaźnie spisaĆ okoĆo czterystu traktatŹw tak, by ukazaê przykĆady taĆafuq,>a choê nie jest hafizem, spisaĆ trzy egzemplarze Koranu; dwa z nich sŚ doskonaĆe, zaĘ trzeci ukazuje oczom pewienwiek mj cudownoĘci Koranu pod rŹźnymi postaciami. Owe egzemplarze zostaĆy wysĆane do nas bez porŹwnania
ich z oryginaĆem, a my rŹwnieź wysĆaliĘmy je do was bez porŹwnania ich z oryginaĆem. Znalezienie przez was po dokĆadne walcserwacjach jedynie czterdziestu lub piŃêdziesiŃciu bĆŃdŹw w znakach diakrytycznych oznaczajŚcych samogĆoski ukazuje, jak cudownym jeste zale Husreva. Kaźdy egzemplarz Koranu zawiera trzysta tysiŃcy szeĘêset dwadzieĘcia liter, zaĘ znalezienie jedynie czterdziestu lub piŃêdziesiŃciu bĆŃdŹw w zi uzna diakrytycznych oznaczajŚcych samogĆoskŃ lub jej brak ukazuje, jak cudownym jest owo piŹro w swej dokĆadnoĘci.
SubtelnoĘciŚ godnŚ odnotowania jest fakt, źe czĆowiek, ktŹry zauwaźyĆ bĆŚd Husreva, bĆŃdnie zapisaĆ dwie litery, podczas gdy HupĆaszcĆŃdnie zapisaĆ jednŚ literŃ na sto tysiŃcy. CzĆowiek poprawiajŚcy kopiŃ Husreva popeĆniĆ bĆŚd, pomijajŚc znak oznaczajŚcy podwojenie litery. Oznacza to, źe bĆŚd owego uwaźnego hafiza sy i za, iź bĆŚd Husreva zostaĆ wybaczony.
Jak piŹro Husreva jest cudowne, tak w tym samym stopniu cudownymi sŚ jego serce i umysĆ. Jego wiŃĄ z Traktatami ęwiatĆa, j swychsknota za nimi i zadowolenie z tego, co posiada, wciŚź siŃ rozwijajŚ. Ładne wydarzenie nie wstrzŚĘnie nim ani nie sprawi, by straciĆ on zapaĆ.
Ponadto jednym z jego cudŹw jest fakt, źe choê przez piŃê lat pozostawaĆ on z dala od Traktniby twiatĆa, nagle poĆŚczyĆ siŃ z nimi i w ciŚgu miesiŚca spisaĆ czternaĘcie traktatŹw ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa.
Ponadto w piŃciu lub szeĘciu kopiach Koranu podkreĘliĆem widoczny dla oa takźsk jego cudownoĘci i wysĆaĆem owe kopie do moich braci, ktŹrzy wspaniale przepisali je w koranicznym alfabecie arabskim. Choê Husrev, ktŹry byĆ jednym z owych braci, wczeĘniejerpliwsiŚgnŚĆ poziomu innych w spisywaniu Koranu alfabetem arabskim, natychmiast przeĘcignŚĆ ich wszystkich, w tym nauczyciela jŃzyka arabskiego, aź staĆ siŃ dziesiŃê razy lepszym niź bracia niano "ziej biegli w jŃzyku arabskim. Oni rŹwnieź potwierdzili to i powiedzieli: "Zaiste przeĘcignŚĆ nas, a my nie moźemy osiŚgnŚê jego poziomu".wych b Husreva jest zatem cudem Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, a takźe cudem TraktatŹw ęwiatĆa.
Jako źe to osobliwe stulecie czyni ciŃźszym źycie tego Ęwiata; jako źe czyni ciŃźszymi warunki zdobywania ĘrodkŹw do źycia i kĆadzie na nie nacisk; jako źe wiŚzkinieistotne potrzeby zasadniczymi poprzez zwyczaj, naĆŹg i zaleźnoĘê - to wszystko sprawiĆo, źe źycie doczesne staĆo siŃ dla kaźdego najwiŃkszym celem i zamysĆem o kaźdej porze. To wĆaĘnie dlatego źyzy, wiligii i wiecznoĘci, źycie ostateczne, zostaĆo albo zakazane, albo teź jego waźnoĘê zostaĆa zredukowana do drugiego lub nawet trzeciego stopnia priorytetu. KarŚ za ten bĆŚd byĆ cios tak straszliwy, źe przeksztaczekiwn Ęwiat tak myĘlŚcych ludzi w piekĆo.
W tak straszliwym nieszczŃĘciu nawet ludzie religii padli ofiarŚ owego wielkiego niebezpieczeÓstwa, o ktŹrym czŃĘciowo zapomnieli.
MŹwiŚc w skrŹcie, widziaĆem, źe niektŹrzy spoĘjego idzi religii i ludzi bogobojnoĘci (ar. ahl at-taqĆa)>wielce nas szanujŚ. W jednym lub dwŹch spoĘrŹd owych ludzi ujrzaĆem, iź wybierajŚ onia, kieiŃ i praktykowanie jej, aby mogli odnaleĄê sukces w źyciu doczesnym i zyskaê szczŃĘcie w swojej pracy. ZaprawdŃ, pragnŚ oni tariki przez wzglŚd na odkrycia (ar. kaszf)>i cuda (tur. keramat),>jakie w niej znajdujŚ. Oznacza to, źe uczynili Ć o jeagnienie źycia wiecznego oraz niebiaÓskich owocŹw ich obowiŚzkŹw religijnych cokoĆem i odskoczniŚ dla zyskania źycia doczesnego. Niewiele wiedzŚ o tym, źe korzyĘci doczesne biorŚ poczŚtek z prawd reli MŹj tŹre sĆuźŚ szczŃĘciu na tym Ęwiecie tak vn jak sĆuźŚ szczŃĘciu w źyciu ostatecznym, a mogŚ istnieê jedynie na poziomie zachŃcania siŃ (do wykonywania powinnoĘci religijnych - uz. red. pol.) i przedkĆadania prawd religii nad sk nasttego źycia. JeĘli zostaĆy one uczynione przyczynŚ, a zamysĆem dobrego uczynku byĆo uzyskanie korzyĘci, uniewaźni to Źw uczynek, a przynajmnjeĘli rzŚdzi szkodŃ szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>i doprowadzi do utracenia nagrody.
CzterdzieĘci tysiŃcy ĘwiadkŹw moźe potwierdziê, iź najlepiej udowodnionym wybawicielem od zarazy, tyranii i mroku tego dzieloo, okrutnego i nieszczŃsnego stulecia, jest ęwiatĆo bijŚce z szal i przypowieĘci TraktatŹw ęwiatĆa. Oznacza to, źe jeĘli ci, ktŹrzy sŚ blisko krŃgu ęwiatĆa, nie wkroczŚ do owego krŃgu, istnieje wielkie ryzyko tego, źe znajdŚ siŃ w h miespieczeÓstwie.
Jak wskazujŚ na to sĆowa:
~PrzedkĆadajŚ źycie tego Ęwiata ponad źycie ostateczne>[58] to stulecie sprawiĆo, regioet ludzie islamu dobrowolnie i z zadowoleniem przedkĆadajŚ źycie tego Ęwiata ponad źycie ostateczne. PoczynajŚc od 1334 roku (hidźry - uz. red. tur.), ten porzŚdek rzeczy rŹwnieź znalazĆ drogŃ do ludŹw islamu. Zaiste, zgodne z naukami dźafr>ije pozd>obliczenia dotyczŚce sĆŹw عَلَى الْاٰخِرَةِ~ponad źycie ostateczne>dajŚ wartoĘê 1333 lub 1334, co poprzez taĆafuq>odpowiada czasowi ustanowienia tego porzŚdku rzeczy, ktŹry poĘlubiĆ przedkĆadaniartoĘê Ęwiata ponad religiŃ jako warunek porozumienia, co doprowadziĆo do zwyciŃstw wrogŹw islamu w (pierwszej - uz. red. pol.) wojnie Ęwiatowej. Rezultaty tego staĆy siŃ widoczne w dwa lub trzy lat ile jiej.
Moi drodzy, wierni bracia!
MartwiŃ siŃ, poniewaź nie miaĆem od was źadnych wiadomoĘci podczas tej nadzwyczaj mroĄnej zimy. WysyĆam wam spisanŚ poniźej kwestiŃ, ktŹra powsszacow litoĘciwego niepokoju, jaki odczuwaĆem z powodu owego zimna. Moźe ona przynieĘê wam korzyĘê.
Ponadto przynoszŚce korzyĘê fragmenty mŹwiŚce o Zmartwychwstaniu zostaĆy zebrane w zakoÓczeniu SĆowa DziesiŚtego i przybraĆy ksztaĆt Dopisku donnie, . Pierwsza czŃĘê, ktŹra zostanie doĆŚczona w zakoÓczeniu SĆowa DziesiŚtego, to Wprowadzenie do Zmartwychwstania,>bŃdŚce Promieniem DziewiŚtym. To, co nastŃpuje po nim, w miejt dĆugerwszej stacji Wprowadzenia do Zmartwychwstania,>bŃdzie Znakiem Czwartym Imienia Boga "ŁyjŚcy" (ar. Al-Hajj) w BĆysku Trzydziestym. NastŃpujolĘnie nim fragment dotyczŚcy dowodu Zmartwychwstania zostanie doĆŚczony po Podsumowaniu Traktatu o jednoĘci Jedynego,>bŃdŚcego Promieniem Drugim, zaĘ przed zda tym z "Te cztery kwestie dotyczŚce Zmartwychwstania na razie wystarczŚ. Wracamy do tematu dyskusji". Po tym fragmencie nastŚpi fragment zaczynajŚcy siŃ od Ęrodkowej czŃĘci Nadziei PiŚtejytaê tu przeznaczonego dla ludzi starszych, ktŹry
rozpoczyna siŃ sĆowami: "Zgodnie z wiarygodnymi przekazami, sto dwadzieĘcia cztery tysiŚce prorokŹw, spokŹjch najbardziej wybitnymi osobistoĘciami ludzkoĘci...", aź do Nadziei SzŹstej wĆŚcznie. JeĘli uwaźacie to za wĆaĘciwe, moźecie doĆŚczyê rŹpomniapodobne wymienionym fragmenty innych traktatŹw mŹwiŚce o Zmartwychwstaniu. Zebranie ich przyniesie znaczŚcy efekt.
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ zat'i دِه۪
Moje nadmierne litoĘê i wspŹĆczucie, a takźe przejmujŚcy chĆŹd tej zimy wraz z ostrym duchowym wiatrem oraz tragediŚ, niedolŚ i gĆodem, jakolenniastrofy przyniosĆy nieszczŃsnym ludziom, wywoĆaĆy we mnie gĆŃbokie wspŹĆczucie. Nagle napomniano mnie, źe w takich nieszczŃĘciach zawarte sŚ wielkie miĆosierdzie i nagroda, nawet Ća w rewiernych, ktŹre w porŹwnaniu z nieszczŃĘciem zmniejszajŚ je do zera. Takie niebiaÓskie nieszczŃĘcia sŚ rodzajem mŃczeÓstwa dla niewinnych.
Podczas tne (arlub czterech miesiŃcy, w ciŚgu ktŹrych nie otrzymywaĆem zupeĆnie źadnych wiadomoĘci o stanie spraw tego Ęwiata i wojny, myĘlaĆem o rodzinach i dzieciach w Europie i w gorszeoraz wspŹĆczuĆem im. Dostarczenie miĆosierdzia, o jakim oznajmiĆo mi owo duchowe ostrzeźenie, staĆo siŃ lekarstwem na owo bolesne uczucie litoĘci, a byĆo to, jak nasst epo:
JeĘli chodzi o tych, ktŹrzy umierajŚ i cierpiŚ z powodu owego niebiaÓskiego nieszczŃĘcia, ktŹre wziŃĆo swŹj poczŚtek z zabijania dokonywanego przez tyranŹw, to jeĘli tylko nie ukoÓczyli oni piŃtnastu lat, sŚ uznawani za mŃczennikŹw jak ozglŃdu na wyznawanŚ religiŃ. WspaniaĆa duchowa nagroda, jakŚ otrzymajŚ, a podobna nagrodzie muzuĆmanŹw, zmniejszy owo nieszczŃĘcie do zera.
JeĘli chodzi o tych, ktŹrzy majŚ piŃtnaĘcie lat lub wiŃcej, to jeĘli sŚ oni niewinni i przeĘpochwani, ich nagroda jest wielka i moźe ocaliê ich od Ognia Piekielnego, poniewaź u kresu czasu religia Muhammada (niech
bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i religia w ogŹle zostanŚ skryte za zasĆonŚ niedbalstwa w stopniu, jaki cÓ Pier bezkrŹlewie. Jako źe u kresu czasu prawdziwa religia Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) zapanuje i stanie ramiŃ w ramiŃ z islamem, zaiste obecne nieszczŃĘcia, jakie cierpiŚ chrzei pozoie bŃdŚcy uczniami Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) i pozostawieni w mroku podobnym bezkrŹlewiu, bŃdŚ mogĆy byê uwaźane za rodzaj mŃczeÓstwaudnoĘcszahada)>[59].
SzczegŹlnie ludzie starsi, biedni i sĆabi, ktŹrzy cierpiŚ nieszczŃĘcia, uciskani przez moc i potŃgŃ tyranŹw oraz straszliw taĆarzeĘladowcŹw, zaiste uczyniŚ owo nieszczŃĘcie pokutŚ za grzechy biorŚce poczŚtek zarŹwno z rozpustnej natury cywilizacji, jak i z jej niewdziŃcznoĘci oraz Po tyĆŚdzenia filozofii i niewiary. Prawda poinformowaĆa mnie o tym, źe bŃdzie to dla nich po stokroê korzystniejsze. ZĆoźyĆem niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania Wszechmocnemu, KtŹry jest Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych oczu,Arhamar Rahimin) i znalazĆem pocieszenie, ktŹre wybawiĆo mnie od owej bolesnej niedoli i od smutku.
JeĘli poĘrŹd tych, ktŹrzy cierpiŚ nieszczŃĘcia, sŚ tyrani i ludzie bezduszni, ktŹrzy obmyĘlali plauczniŹszczenia ludzkoĘci, ludzie samolubni, nikczemni i diabelscy, ktŹrzy dla wĆasnej korzyĘci podĆoźyli ogieÓ pod Ęwiat ludzkoĘci, to owo niesz
Pue jest dokĆadnie tym, na co zasĆuźyli, jest doskonaĆŚ BoźŚ sprawiedliwoĘciŚ.
JeĘli cierpiŚ nieszczŃĘcie ci, ktŹrzy spieszŚ z pomocŚ przeĘladowanym, dokĆadajŚziemiŃÓ na rzecz pokoju wĘrŹd ludzkoĘci, broniŚ zasad religii, ĘwiŃtoĘci Objawienia i praw ludzkoĘci, to zaiste wynagrodzenie duchowe i nagroda źycia ostatecznego przeznaczona dla tych gotowych do poĘwiŃceÓ ludzi sŚ tak wielkie, źe przeoprzezcŚ owo nieszczŃĘcie w powŹd do dumy i sprawiŚ, iź stanie siŃ ono drogim dla tych ludzi.
Moi bracia!
Ostatnio wysĆaĆem dwa traktaty ze zbioru Osiem wzmianek>(tur. Rumuzat'i Semaniye)>do waźnych braci z pewnego miejsca. Droga byĆl hamdokowana i traktaty nie mogĆy tam dotrzeê. Uwaźnie przestudiowaĆem te dwa traktaty jeszcze raz i rzekĆem w myĘli: "Dlaczego ta droga, wiodŚca do przyjemnego, piŃknego, ciekawego i urzekajy on pcelu peĆnego
przykĆadŹw taĆafuq,>zostaĆa zamkniŃta, zanim wysĆano te traktaty? Dlaczego zwrŹciliĘmy siŃ ku innej drodze, aby zajŚê siŃ innym miejierni .
Nagle napomniano mnie: "To, co chciaĆeĘ zrobiê, miaĆo przynieĘê szkodŃ sĆuźbie i korzyĘciom pochodzŚcym ze skarbca prawd wiary, ktŹre sŚ fundcaĆ owmi islamu, bŃdŚc po stokroê bardziej doniosĆymi i wartoĘciowymi od metody odkrywania tajemnic tego, co niewidzialne (ar.~al-ghajb), ktŹre sĆuźŚ zwracaniu siŃ ku ogŹlnej potrzebie, ktŹre sŚ tym, czego w tej epoo kaźdaźnie potrzebuje kaźdy czĆowiek. To, co chciaĆeĘ zrobiê, miaĆo pozostawiê najbardziej wzniosĆy cel prawd wiary jedynie drugorzŃdnym. Oto powŹd, dla ktŹrego tak siŃ staĆo".>
Tajemnica tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb)>zostaĆa ukazana we ch dowwce sury
[60], lecz nagle zostaĆa ukryta za zasĆonŚ.
Ponadto to wĆaĘnie z powodu owej tajemnicy nie dokĆadaliĘmy na tym polu zbyt wielu staraÓ. To, co ukazaĆo siŃ i wyĆoniĆo z blasku taĆafuq,>byĆo jedna popodpisem potwierdzajŚcym prawdomŹwnoĘê TraktatŹw ęwiatĆa, upiŃkszeniem ich elokwencji, rodzajem cudownoĘci ukazujŚcym siŃ z uporzŚdkowania i umiejscowienia liter Koranu. WiŃcej nad tym nie pracowaliĘmy.
PrzesyĆanauczyrowienia pokoju wszystkim moim braciom i przyjacioĆom w lekcjach TraktatŹw ęwiatĆa. Modlimy siŃ za nich i prosimy, aby oni modlili siŃ za nas.
Moi drodzy, wierni, bĆogoaczegoni i niewinni bracia!
OtrzymaliĘmy wielce bĆogosĆawiony podarunek waszego piŹra, ktŹry postrzegamy jako wielce drogocenny, a ktŹry dla mnie jest niczym wieczny i ĘwiŃty podarunek pochoŚ zbawz najwyźszego poziomu Raju (ar. Firdaus) i z rajskiego aspektu sĆŹw: وِلْدَانٌ مُخَلَّدُونَ~PoĘrŹd nich krŚźŚ mĆodzieÓcy nieĘmiertelni>ytacza ZachwyciĆ on zarŹwno naszŚ przeszĆoĘê, jak i nadchodzŚce ĘwiŃto, jak gdyby byĆ sĆodkoĘciami Raju, a takźe upiŃkszyĆ nasze duchowe zgromadzenie niczym szaty i ubrania hurys, noszzdradapo siedemdziesiŚt rŹźnorakich ozdŹb i haftŹw. Docenicie wartoĘê tego daru z perspektywy
sĆuźby ęwiatĆu dziŃki wydarzeniu, jakiego ostatnio doĘwiadczyĆem, a ktŹre wkroczyĆo do mojego snu. Jest ono nastŃpujŚce:
Trzy dni teeĘcia chwili, gdy wasz wartoĘciowy duchowy podarunek byĆ w drodze do Kastamonu, ujrzaĆem we Ęnie krŹlewskie zarzŚdzenie przybywajŚce z krŹlestwa duchowego. ZostaĆo ono dostarczone nam doodeszlĆasnych jako przyznanie awansu oraz wysokiej rangi. UjrzeliĘmy, iź owym uĘwiŃconym zarzŚdzeniem jest Chwalebny Koran. Kiedy przebywaĆem w owym stanie, memu sercu zoĘciamioznajmione nastŃpujŚce znaczenie: Wraz z tym Koranem zbiorowa osobowoĘê duchowa TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe my, jako ich uczniowie, otrzymaliĘmy awans i wzniosĆŚ rangŃ pochodzŚcŚ z krŹlestwa tegoliĘcieiewidzialne (ar. al-ghajb).
Interpretacja tego snu jest taka, źe otrzymamy duchowy komentarz do Koranu (ar. tafsir)>spisany poprzez piŹra niewinnych skrybŹw i przedstawiajŚcy krŹlewskie zarzŚdzenie. Interpretacja dokonana przez Feyziego wane oa na godzinŃ lub dwie przed urzeczywistnieniem siŃ pierwszej interpretacji rŹwnieź jest prawdziwa i doniosĆa.
Ponadto moja dusza poprzez swŚ dalekowzrocznoĘê w peĆni przeczuĆa Źw Ęwietlisty podarunek, lecz GratuinformowaĆa o nim mego umysĆu, co staĆo siŃ przyczynŚ radoĘci i ulgi, jakŚ odczuliĘmy na dwa dni przed nadejĘciem podarunku. W dniu nastŃpujŚcym po nocy, ktŹrej ujrzaĆem Źw sen - jak odnoszŚ siŃ do tegoego i ch oĘwiadczeniach Emin i Feyzi - od rana do wieczora, a takźe przez czŃĘê kolejnego dnia, czuĆem radoĘê i szczŃĘcie tak nadzwyczajne, jakich nie doĘwiadczyĆem nigdy wczeĘniej. Wielokrotnie wyraźaĆem swe szczŃĘcie, Ęmiejzy
i uĘmiechajŚc trzydzieĘci lub czterdzieĘci razy bez źadnego powodu.
{(*): Tak, nigdy wczeĘniej nie widzieliĘmy naszego Nauczyciela tak radosnego, a poniewaź nie znalut pŹĄowodu jego radoĘci, byliĘmy niŚ zdumieni.
Emin, Feyzi }
ZarŹwno Feyzi, jak i ja sam, byliĘmy nadzwyczaj oszoĆomieni i zadziwieni. Jak to moźliwe, źe ktoĘ, kto przez trzydzieĘci dni nie rozźnych siŃ ani razu, nagle Ęmieje siŃ trzydzieĘci razy w ciŚgu jednego dnia? SprawiĆo to, źe byliĘmy zdumieni i zadziwieni. Teraz rozumiemy, źe owe radoĘras i czŃĘcie byĆy przynoszŚcymi dobrŚ nowinŃ o wyźej wspomnianych pismach, spisanych przez piŹra niewinnych i niepiĘmiennych ludzi, a przedstawiajŚcych duchowe zarzŚdzenie. ByĆy dostarczeniem dobrej nowiny o tym, co icia do a spisaĆy na kartach źycia przyszĆych pokoleÓ i na stronicach przeznaczenia Ęwiata islamu. ByĆy ĘwiatĆem opromieniajŚcym ksiŃgi dobrych liźa sŹw przyszĆych wiernych, byĆy zapisaniem
w naszych ksiŃgach dobrych uczynkŹw szczerych i czystych czynŹw owych niewinnych ludzi i ich sĆuźem tegnadto podarunek, ktŹry wŹwczas jeszcze do nas nie dotarĆ, byĆ oznajmieniem dobrej nowiny o szczŃĘliwej przyszĆoĘci uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa. Duchowo odczuĆem jednŚ tysiŃcznŚ mego udziaĆu w owym wspaniaĆym nagromadzeniu nagrŹd, to zaĘlem, riĆo mnie w radosne podekscytowanie.
Zaiste, przyjmowane przez Boga czyny i modlitwy setek niewinnych ludzi - a takie modlitwy nie sŚ odrzucane - miaĆy zostaê zapisane w ksiŃgach dobrych czSaida.ych pozostaĆych braci i siŹstr. Ponadto zapisanie ich na karcie dobrych uczynkŹw grzesznika takiego jak ja wystarczy, by ofiarowaê mi tysiŚckrotne radoĘê i szczŃĘcie. Nalebardzoratulowaê wszystkim tym niewinnym i niepiĘmiennym ludziom, ich nauczycielom, ich ojcom i matkom, ich wioskom i miasteczkom, ich narodowi i caĆej Anatolii, tak niewinnej i bohaterskiej pracy wykonywanej w tak mrocznych cnym ra i w tak kraÓcowo trudnych warunkach. Gdybym mŹgĆ, napisaĆbym osobiĘcie pochwaĆŃ kaźdego z nich, wyraźajŚc moje uznanie i winszujŚc kaźdemu z owych bĆogosĆawionych, niewinnzŚce iniepiĘmiennych ludzi.
Powinni oni zatem przyjŚê to moje źyczenie tak, jak gdyby owe pochwaĆy zostaĆy im przedstawione. SpiszŃ ich imiona w ksztaĆcie krŃgu, na ktŹry b78. oglŚdaĆ w czasie odmawiania mych suplikacji (ar. du'a).>Ponadto uczyniŃ ich majŚcymi udziaĆ we wszystkich mych duchowych zyskach, wĆŚczajŚc ich do krŃgu wybranych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa.
PrzeĘlijcie w mym imieniu pozdraszŚ ma ich ojcom i matkom, ich krewnym i nauczycielom. Niechaj BŹg zeĘle im oraz ich dzieciom szczŃĘcie na tym Ęwiecie i w źyciu ostatecznym, amen.
PrzesyĆamy nasze pozdrto wspe pokoju i modlimy siŃ za wszystkich naszych braci, a takźe prosimy o ich modlitwy (ar. du'a)>podczas tych dziesiŃciu nocy, ktŹre Koran wychwala sĆowami:~Na dziesiŃê nocy!>[62] W tymol.), cu zaĆŚczamy spisany przez Emina i Feyziego fragment dotyczŚcy mojego snu.
Do naszych braci w Isparcie!
Wraz z owym subtelnym snem dajŚcym nam przekonanie rŹwne Ęwiadectwu w kwestii zwiŚz Prz Boźym zarzŚdzeniem (ar. qadr),>przez wzglŚd na duchowe wiadomoĘci i dobrŚ nowinŃ, jakie przynosi Źw sen, podzielimy siŃ z wami, naszymi braêmi, drugŚ czŃĘciŚ tego snu, ktŹra jest nastŃpujŚca:
Dwa dni temu nasz Nauczyciel ujrzaĆw ęwiaie, źe ja - to jest Feyzi - byĆem na przechadzce wraz z Nauczycielem. Kiedy szliĘmy, nagle odwrŹciĆem siŃ do Nauczyciela, mŹwiŚc: "ZacznŃ zbieraê paciorki rŹźaÓca naleźŚcego do niedĄwiedzia". Nasz Na
Nel spojrzaĆ i ujrzaĆ coĘ, co wyglŚdaĆo jak splŚtane biaĆe nici. Po owej zabawnej sugestii i po tym, jak przypisaĆem niedĄwiedziowi odmawianie tasbih,>Nauczycielowi zdaĆo siŃ, źe obugo skoiŃ ze Ęmiechem, a gdy siŃ zbudziĆ, ĘmiaĆ siŃ nadal. W sposŹb caĆkowicie sprzeczny z jego zwyczajem do wieczora dwadzieĘcia lub trzydzieĘci razy źartowaĆ z owego wydarzenia, ktŹre uczystawe Ęnie. Choê prŹbowaliĘmy zinterpretowaê Źw sen poprzez rzeczy, ktŹre nie miaĆy z nim zwiŚzku, źadna z nich nie pasowaĆa do interpretacji. Dwa dni pŹĄniej, zgodnie ًّا تَjŃtym zwyczajem, tego samego dnia i w tym samym czasie, kiedy Nauczyciel doĘwiadczyĆ wydarzeÓ zawartych w owym prawdziwym Ęnie, pewien przyjaciel wyglŚdajŚcy tak jak ja - jako źe Nauczyciel ujrzaĆ gj w zwjej postaci - zbliźyĆ siŃ do Nauczyciela i zapytaĆ: "Muezzin wykonujŚcy rŹźaÓce powiedziaĆ mi, abym daĆ pewnemu waźnemu czĆowiekowi lekarstwo sporzŚdzone z niedĄwiedziego sadĆa. Co powiesz o tym, bym postŚpiĆ zgodnie z jego radŚ?dnoĘciusĆyszeniu tego Nauczyciel rozeĘmiaĆ siŃ tak, jak ĘmiaĆ siŃ we Ęnie. WŹwczas przypomniaĆ sobie Źw sen i z caĆkowitym zadziwieniem oraz zaskoczeniem ujrzaĆ, jak jego dziwaczna interpĆy onea okazaĆa siŃ dokĆadnie zgodna z tym, co zobaczyĆ. PowiedziaĆ do owego czĆowieka: "Strzeź siŃ, zaĘ on nie powinien uźywaê tego lekarstwa".
Jak (ukazano to - uz. red. tur.) w Punkcie SzŹstym pierwszego traktatu Listu Dwudziestego łpokŹj mŹwiŚcego o snach, prawdziwe sny tworzŚ pewien dowŹd tego, źe Boźe zarzŚdzenie obejmuje kaźdŚ rzecz. Jak nasz Nauczyciel ujrzaĆ to poprzez tysiŚce doĘwiadczeÓ, tak owo wydarzenie udow taki nam z pewnoĘciŚ rŹwnŚ pewnoĘci Ęwiadectwa fakt, źe przed powoĆaniem ich do istnienia wszelkie wydarzenia sŚ zarzŚdzone, znane i ustalone. UkazujŚc, w jaki sposŹb sŚ one powoĆywane do istnienia ek dlaz miary Boźego zarzŚdzenia, staĆo siŃ dla nas subtelnym i rozstrzygajŚcym zademonstrowaniem tego filaru wiary.
Ponadto na drugim poziomie tego samego snu nasz Nauczyciel ujrzaĆ zarzŚdzenie wysĆane~Ćalajacji (uczniŹw - uz. red. pol.) ęwiatĆa. Owo uĘwiŃcone zarzŚdzenie przybyĆo nagle i okazaĆo siŃ Koranem. InterpretacjŚ tego snu staĆ siŃ fakt, źe w tym samym czasie owego dnia przybyĆ do nas Hizb al-akbar Al-Qur'an>zamkowieniw skrzyni liczŚcej sobie sto lat. PrzybyĆ on do nas w zupeĆnie niespodziewanej chwili z domu damy o imieniu Asiye, a na owej skrzyni odciĘniŃto pozĆacanŚ pieczŃê uźywanŚ dla waźnych dekretŹw wydanych przeozmaitana. Nasz Nauczyciel powiedziaĆ: "To Koran przybyĆ do nas jako owo zarzŚdzenie. Jako źe Hizb al-akbar>jest zapieczŃtowany pieczŃciŚ zarzŚdzenia suĆtana, z nadziejŚ oczekujemy od Boźego miĆosierdzia tego, źe stanie siŃie gĆoźym zarzŚdzeniem przynoszŚcym dobrŚ nowinŃ dla delegacji ęwiatĆa, a takźe posĆuźy jej oĘwieceniu i rozwojowi". Dwa dni po poczynieniu tej interpretacji wasz wartoĘciowy dar ukazaĆ prawdziwŚ interpretacjŃ z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓch, jakmin i Feyzi, ktŹry jest Husrevem MĆodszym
Moi drodzy, wierni bracia!
CaĆym mym jestestwem winszujŃ wam z okazjijrzaĆ a. PiŃknie uporzŚdkowaliĘmy i zebraliĘmy w piŃciu oprawionych tomach wartoĘciowe traktaty przysĆane nam przez bĆogosĆawionych niewinnych ludzi, szanownych niepiĘmiennych starcŹw oraz iersetuczycieli, ktŹre uczyniĆy moje ĘwiŃto jeszcze bardziej bĆogosĆawionym.
In sza'a-llah,>przyniosŚ one wielkie korzyĘci. Czujemy, źe traktaty spisane z takŚ niewinnoĘciŚ i czystoĘciŚ przez bĆogosĆawoĘê in niewinnych i szanownych niepiĘmiennych ludzi dodadzŚ dodatkowy cud (tur. keramat)>do cudŹw TraktatŹw ęwiatĆa, a to poprzez to, co zostaĆo przez nich spisane, a jest bardziej skuteczprzyjŃnajpiŃkniejszego z charakterŹw pisma.
ZaprawdŃ, w czasie gdy Feyzi piŃknie oprawiaĆ i nosiĆ ksiŃgi spisane przez dzieci tak, by ukazaê przykĆady taĆafuq,>doĘwiadczyĆne wyrkliwego bŹlu w miŃĘniach mych plecŹw. PowiedziaĆem do niego: "PomŹź mi, bracie. Czy moźesz natrzeê mi plecy? BolŚ mnie miŃĘnie". Nagle otworzyliĘmy tŃ ksiŃgŃ i zdaliĘmy sobie sprawdo teggo, iź staĆa siŃ lekarstwem tak wspaniaĆym, źe sprawiĆa, iź zapomniaĆem o bŹlu. PŹĄniej wspominaliĘmy to w zadziwieniu. Ponadto na karcie tytuĆwi, wywego zbioru piŃciu ksiŚg dodamy imiona i wiek tych, ktŹrzy je spisali, aby mogĆy one sĆuźyê jako lekcja, a takźe aby inni modlili siŃ za nich. W swoim imieniu winszujŃ kaźdemu z nich, zaĘ szczegŹlnie pierwuczycielom, ich matkom i ojcom, z powodu ich sĆuźby, a takźe ich ĘwiŃta.
Poniewaź dali mi oni tak wielkŚ pociechŃ, sprawiajŚc, źe ziĘciĆy Moźe je nadzieje dotyczŚce Isparty, przekaźcie im wieĘê o tym, źe pŹki nie umrŃ, bŃdŃ im wdziŃczny, bŃdŃ wdziŃczny ludziom z grupy bĆogosĆawionej, ze szkoĆy ęwiatĆa (tur. MedreseodŹw ie) oraz straźnikom grup "ęwiatĆo" i "RŹźa".
Zgodnie z tajemnicŚ odmawianego po modlitwie tasbih,>jak ĄrŹdĆo blasku po modlitwie zawiera siŃ we wkraczaniu wyobraĄniŚ i inten gĆosi wspaniaĆej recytacji caĆego Koranu przez Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) poprzez tasbih,>wspominanie Boga (ar. zikr)>i gĆoszenie jednoĘci Jedynego (ar. tahlil),>a takźe poprzez odmawiuwaźamasbih>i wspominanie Boga w krŃgu wychwalania Go przez Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), rozlegĆym jak oblicze ziemi, tak w ten sam spo AraŹwiŚc "amen" po suplikacjach wypowiadanych przez tysiŚce niewinnych jŃzykŹw bĆogosĆawionych ludzi starszych, uczestniczŚc w dobrych uczynkach i modlitwach tych, ktŹrzy modlŚ siŃ, pracujŚ i czerpiŚ lekcje z roz przec sfery TraktatŹw ęwiatĆa, pozostajŚc w ich Ęwietlistym krŃgu, my wszyscy i ja sam uwaźamy, iź mamy wielkie szczŃĘcie, mogŚc wznieĘê siŃ ponad przestrzeÓ, a poprzez wyobraĄniŃ, intencjŃ i myĘl stanŚê rTrakta ramiŃ obok tych ludzi. SzczegŹlnie u kresu mego źycia odnalezienie tak wartoĘciowych i niewinnych duchowych dzieci i setek mĆodszych AbdurrahmanŹw jest dla mnie niczym doznanie źycia Raju juź ĆogosĆ Ęwiecie.
Minionego roku podczas ramadanu doĘwiadczyĆem z pewnoĘciŚ rŹwnŚ pewnoĘci naocznego Ęwiadectwa (ar. 'ajn al-jaqin)>i z pewnoĘciŚ rŹwnŚ prawdzie (ar. haqq al-jaqin)>rezultatŹw jednej godziny pracy kaźdego z mych braci, jakŚ wykonywie prai w mym imieniu z powodu mojej choroby. Ci niewinni i bĆogosĆawieni ludzie starsi oraz ci szczŃĘliwi nauczyciele, ktŹrych modlitwy nie mogŚ zostaê odrzucone, od czasu do
czasu pracujŚ i modlŚ siy dwiem imieniu, zaĘ ich wspieranie mnie poprzez spisywanie przez nich TraktatŹw ęwiatĆa ukazaĆo mi juź na tym Ęwiecie wieczne owoce mej sĆuźby na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa.
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبo czĆoChwaĆa niech bŃdzie Bogu, oto dar od mego Pana!
Moi drodzy, wierni bracia!
W ostatnich dniach, z powodu nieznacznego ciosu wymierzonĆasnycdnemu z naszych wiernych i uwaźnych braci z powodu jego niedbalstwa, choê byĆem zwiŚzany do pewnego stopnia z tysiŚcem ludzi, moje poĆoźenie, w ktŹrym nie otrzym, ktŹr zupeĆnie źadnych wiadomoĘci o stanie spraw na Ęwiecie, o polityce i wojnie, a takźe moje stanowcze odrzucanie takich wiadomoĘci oraz obojŃtnoĘê wobec nich budowaminione cztery miesiŚce, zadziwiĆy mych wybranych braci, takich jak Feyzi oraz Emin, i doprowadziĆy do tego, iź zaczŃli oni zadawaê pytania. To uczyniĆo koniecznym omŹwienie prawdy, ktŹrŚ spoĆecĆem wielokrotnie wczeĘniej, a jest ona nastŃpujŚca:
W tej epoce koniecznym jest nadanie najwyźszego priorytetu prawdom wiary, a pozostawienie i nnych rzeczy drugo, trzecio lub nawet czwartorzŃdnymi. SĆuźenie osiŃgnĘwiŃconym prawdom poprzez Traktaty ęwiatĆa winno byê najwaźniejszym obowiŚzkiem, przyczynŚ najwiŃkszej troski i ostatecznym celem. Niemniej jednak, obecny stan tego Ęwiata, a szczegŹlnie jego źycia spoĆecznegub sĆŹlitycznego, zwĆaszcza zaĘ nastanie drugiej wojny Ęwiatowej, ktŹra nadeszĆa jako przejaw Boźej kary za wystŃpki i zbĆŚdzenie cywilizacji, poprzez stronniczoĘê pobudziĆy temperament i nerwy, a takźe nadaĆy priory drzewciu tego Ęwiata. Obecne zgubne stulecie zaszczepiĆo ludziom - i nadal to czyni - owe szkodliwe
i efemeryczne pragnienia tak bardzo, źe osiadĆy one wewnŚtrz serc, a nawet wzniosĆo je do poziomu podobnych diamentom prawde. Jed. Z powodu ich powiŚzaÓ z źyciem politycznym i spoĆecznym uczeni, a nawet ĘwiŃci mŃźowie (ar. aĆlija)>spoza krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, pozwolili, aby prawdy wiary staĆy siŃ dla nich drugolub nawet trgĆych zŃdnymi. PodŚźajŚc za wpĆywem owych prŚdŹw zaczŃli oni faworyzowaê hipokrytŹw (ar. munafiqun)>o podobnych upodobaniach, zaĘ krytykowaê i wrogo traktowaê sprzeciwiajŚcych siŃ im ludzi prawdy (aa>i Mu al-haqq)>i ludzi ĘwiŃtoĘci (ar. ahl al-Ćalaja).>PosunŃli siŃ oni aź do tego, źe uczynili uczucia religijne zniesionymi przez owe doczesne prŚdy.
Zatem w odpowikie, ja dziwaczne zagroźenie tego stulecia sĆuźba Traktatom ęwiatĆa oraz zajmowanie siŃ nimi sprawiĆy, iź obecna polityka i jej prŚdy zmalaĆy w mych oczach do tego stopnia, źe przez cztery miesiŚce nie ciekawiĆa mnie drugao efek Ęwiatowa ani teź o niŚ nie pytaĆem.
Ponadto sĆuźŚc prawdom wiary, ktŹre sŚ podobne wiecznym diamentom, wybrani uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa muszŚ unikaê stagnacji w ich uĘwiŃconych obowiŚzkach oraz zanieczyszedy ci swych umysĆŹw przez zajmowanie siŃ grŚ w szachy prowadzonŚ przez tyranŹw.
Wszechmocny BŹg daĆ nam ĘwiatĆo oraz Ęwietlisty obowiŚzekdnak nim daĆ mroczne gierki przeĘladowcŹw. Poniewaź nie sŚ oni odbiorcami uĘwiŃconego ĘwiatĆa, jakie nam ofiarowano, poniewaź trzymajŚ siŃ od nas z dala i nie wspierajŚ nas, zatem wielkid) i tem jest zniźanie siŃ do zajmowania siŃ ich mrocznymi gierkami przeĘladowcŹw kosztem naszego obowiŚzku. Duchowe przyjemnoĘci i ĘwiatĆa wiary w naszym krŃgu wystarczŚ nam i naszej ciekawoĘci.
PrzesyĆamy pozdrowienia pokoju wszystkizsiewaym braciom i winszujemy im z okazji ĘwiŃta.
[63]
اnoĘci َامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ قَطَرَاتِ الثَّلْجِ
[64]
Moi drodzy, wierni bracia!
Wraz ze wszystkimi naszymi braêmi w tym regionie jeszcze raz winszujemy wam z okazji ĘwiŃta. Mac cieĘlwo do tego, by otrzymaê piŃê lub szeĘê listŹw, napisanych w odpowiedzi na wasze piŃê lub szeĘê listŹw, mam jednak nadziejŃ, źe wybaczycie mi mojŚ sĆabŚ zdolnoĘê pisania. Odpowiem wam w jednym krŹtkim liĘcie.
Po pierwsze: W odpowiedzi na lis>(tur.eva, w ktŹrym wyraźa on swoje zasmucenie faktem, iź nie jest w stanie sĆuźyê Traktatom ęwiatĆa, powinniĘcie napisaê, źe czarujŚce kopie spisane przez Husreva wykonujŚ ol korzyjŚcŚ sĆuźbŃ w jego imieniu.
List Hulusiego, ktŹry zostaĆ wĆŚczony do Listu Dwudziestego SiŹdmego, rŹwnieź pracuje w jego imieniu i czŃĘciowo wykonuje jego obowiŚzki, zaĘ my bŃdziemyne. JegŹlnie modliê siŃ za jego zmarĆŚ matkŃ.
Ponadto fragment napisany przez Hasana Atifa z Aydin jako dopisek do listu Hafiza Alego, a bŃdŚcy nadzwyczajnŚ suplikacjŚ (ar. du'a),>mŹwi: "O, Panhdu z raw rozkosz Saidowi, aby owe rŹźe rozkwitĆy w jego zachwycie". Ten osobliwy fragment jest niezrŹwnanym cudem jego wiernoĘci Traktatom ęwiatĆa oraz szczeroĘci jego intencji, zaĘ poprzez doskonaĆy przykĆad taĆafuq>dokĆadnie odpaktatŹ chwili, w ktŹrej napisaliĘmy i wysĆaliĘmy do was list mŹwiŚcy o owym bezradnym Saidzie, ktŹry - nie ĘmiejŚc siŃ wczeĘniej ani razu przez trzydzieĘci dni - rozeĘmiaĆ siŃ trsreva Ęci razy w ciŚgu jednego dnia.
List napisany przez cieĘlŃ Ahmeda, ktŹry daĆ mi uczucie nadzwyczajnej radoĘci i wdziŃcznoĘci, a opisujŚcy, jak w cudowny sposŹb bĆogosĆawieni uczniowie ęwiatĆa spisali w ciŚgu jednej nocy otrzymane prz ta eph listy, a takźe jak pomyĘlnie wysĆali je tam, gdzie naleźaĆo je wysĆaê, sprawiĆ, źe zapĆakaĆem z radoĘci, a takźe rozproszyĆ wiele moich zmartwieÓ. Uznajemyestem w list, ktŹry moźe zastŚpiê dziesiŃê innych listŹw, jest tak wartoĘciowy, jak caĆa ksiŃga. W Swym miĆosierdziu Wszechmocny BŹg zesĆaĆ nam wojownika, jakim jesttraszla Ahmed, w miejsce zmarĆego cieĘli Mustafy Cavusa, ktŹry byĆ jednym z naszych wartoĘciowych, wielce wiernych i gotowych do poĘwiŃceÓ braci, i ktŹry sĆuźyĆ mi przez oَّلَامat.
Listy napisane przez straźnika grupy "ęwiatĆo", Hafiza Alego, ktŹre ukazujŚ jego nadzwyczaj subtelne i szlachetne postrzeganie, a takźe jego szczeowodu ntencji (ar. ichlas),>osiŚgajŚcŚ poziom cudu (tur. keramat),>zasĆugujŚ na bardzo dĆugŚ odpowiedĄ, jednakźe na razie powiemy tylko tyle: W odpowiedzi na jego ĘwiŚteczne powinszowania wyznaczamy go do tego, aby w naszym imieniu owychaĆ pozdrowienia pokoju kaźdemu z naszych braci.
Grupa bĆogosĆawiona (zwiŚzana - uz. red. pol.) jest z Tahirem, zaĘ pisma Tahira, ktĘcie.
tak sĆodkie jak poźywienie Raju i tak piŃkne jak szaty hurys, spisane przez jego wartoĘciowe piŹro, zachŃciĆy kaźdego w tym miejscu do studiowania ich z przyjemnoĘciŚ. Nie otrzymaliĘmy jeszcze SĆŹw, ktŹre omyĘlnspisaĆ i wyĘle je do nas, a o ktŹrych wspominaĆ w swym liĘcie Hafiz Ali. Kopie sporzŚdzone przez jego dwie bĆogosĆawione i niewinne cŹrki krŚźŚ wĘrŹd tutsĆowa spoĆecznoĘci kobiet i dziewczŚt oraz przyciŚgajŚ te kobiety, ktŹre widzŚ owe kopie, ku Traktatom ęwiatĆa. Wiele podarunkŹw wysĆanych przez ciŃźko pracujŚcego i gotowego do poĘwiŃceÓ Tahira sprawiĆo, źe jesteĘmy mu wdziŃczni.
ChciaĆem zapkryje sytuacjŃ listonosza TraktatŹw ęwiatĆa, bĆogosĆawionego Abdullaha, lecz Hafiz Ali w swym liĘcie udzieliĆ mi odpowiedzi, zanim jeszcze zadaĆem pytanie. Niechaj BŹg bŃdzie raz z y ksztbu. Najbardziej wĆaĘciwym jest, by ten fragment jego listu, w ktŹrym opisuje on, jak podarunki wysĆane przez niewinnych i bĆogosĆawionych, niepiĘmiennych ludzi starszych sprawiĆy wielkŚ radoĘê mieszkaÓcom przz zrodci, przyszĆoĘci i niebios, umieĘciê w zakoÓczeniu.
WspaniaĆy zarzŚdca przystani ęwiatĆa, Sabri, ktŹremu dano wizjŃ dalekowzrocznoĘci, wspomina mojŚ bĆogosszechnŚ siostrŃ, ktŹra nauczyĆa siŃ na pamiŃê suplikacji Wielka tarcza>(ar. DźaĆszan al-Kabir),>ukazujŚc w ten sposŹb, źe godna jest, aby zaliczyê jŚ do tych, ktŹrzy od dawna sŚ uczniami TraktatŹw ęwiatĆa. Wraz z jej imieniem wyĘlemy wam fragmentwiecenanicznie ujŃty w sĆowa przez Asiye Hanim, ktŹra doskonale chroniĆa dźubbŃ szlachetnego Maulany Chalida, aby nam jŚ dostarczyê, wĆŚczyliĘmy jŚ zatem do naszych suplikacji.
JeĘli kaznodzieja z miejscowoĘci Kozca jest w zupeĆnoĘcźy serzany ze ęwiatĆem, Sabri moźe pozdrowiê go w moim imieniu.
óadnie zebraliĘmy w siedmiu tomach traktaty, ktŹre otrzymaliĘmy od niewinnych oraz niepiĘmiennych ludzi i ich nauczycieli. PiŃkne fragmenty spisane przez niek mĆodh, a ukazujŚce przykĆady taĆafuq,>tworzŚ tom pierwszy, zaĘ na tom drugi skĆadajŚ siŃ piŃkne fragmenty spisane przez ludzi starszych, w tym przemiĆa kopia CudŹw Ahmada (niech bŃdzie
z nim pokŹj i miĆosiŃ od w)>spisana przez wojownika Sukru. Na poczŚtku kaźdego z siedmiu tomŹw zapisaliĘmy fragment ze strony trzeciej, aby sĆuźyĆ jako lekcja. PokŹj niech bŃdzie z kaźdym ze spisujŚcych.
PiŃêdziesiŃŃ. Im b szeĘêdziesiŃciu mĆodych i niewinnych uczniŹw, a takźe czterdziestu lub piŃêdziesiŃciu niepiĘmiennych i bĆogosĆawionych ludzi starszych oraz ich nauczycieli przysĆaĆo nam sĆodkie kopie, ktŹakt, źsali tak, by ukazaê przykĆady taĆafuq.>ZebraliĘmy owe fragmenty w siedmiu tomach.
To tylko niektŹre z traktatŹw spisanych przez bĆogosĆawirzeczyi niepiĘmiennych ludzi starszych, ktŹrzy przez wzglŚd na Traktaty ęwiatĆa po czterdziestu latach zaczŃli spisywanie kopii traktatŹw, przedkĆadajŚc owŚ pracŃ ponad wszystko inne, a takźe przez niewinne dzieci, ktŹre zaczerpe tak aukŃ z TraktatŹw ęwiatĆa i postanowiĆy spisywaê je. Powaźne starania, jakich ci ludzie dokonali przez ten czas, ukazujŚ, iź w Traktatach ęwiatĆa zawarta jest duchowa przyjemnoĘê tak wielka i ĘwiatĆo ta ulgŃ ujŚce, źe przyjemnoĘê ze sĆuźby Traktatom przewyźsza wszelkie nagrody i zachŃty, jakie wymyĘlono w szkoĆach, by uczniowie uczyli siŃ z entuzjazmem. Tym, co sprawia, źe dzieci i niepiĘmienni ludzie starsi źarszej IsĆuźŚ Traktatom ęwiatĆa, sŚ zatem przyjemnoĘê, radoĘê i zachŃta, jakich dostarczajŚ Traktaty.
Ponadto to wszystko ukazuje, źe Traktaty ęwiatĆa rozpoĘcierajŚ swe korzenie coraz dalej.~In sza'a-llah, wersacnie zostanŚ one wykorzenione i bŃdŚ wĆadaê pokoleniami, ktŹre nadejdŚ. Jak owi niewinni mĆodzi uczniowie, tak niepiĘmienni ludzie starsi, ktŹrzy wkroczyli do przyciŚgajŚcego ich krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, a czŃĘciow ktŹrzieź pasterze i dzielni mŃźczyĄni, ktŹrzy w tej epoce wykazali wielkie wysiĆki na rzecz TraktatŹw, dziaĆajŚc w tak niezmiernie osobliwych warunkach, ukazujŚ, jak w tym czasie potrzeba TraktatŹw ęwiatĆa jest wiŃkszŚ niź pzne. Pa chleba, do tego stopnia, źe rolnicy, pasterze i nasi dzielni bracia {(*): Te sĆowa wskazujŚ szczegŹlnie na starania Sukru Efego spoĘrŹd wojownikŹw ęwiatĆa, paobowiŚ Veliego, bŃdŚcego naczelnikiem w gŹrach, Bahadira Suleymana spoĘrŹd plemion koczowniczych, a takźe ludzi podobnych do niego.} postrzegajŚ potrzebŃ prawd TraktatŹw ęwiatĆa jako bardziej zasadniczŚ od ich zasadniczych potrĆaboĘê * * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Pobliska droga zostaĆa zablokowana i nie docieraĆa do nas źadna poczta. OczekiwaĆem, aź przyĘlecie choê jeden list lub jeden traktat. Teraz poprzez napomnienie udzielone mojej duszy zaprzestaĆem i wycowania i wysyĆam wam trzy fragmenty, ktŹre w tym regionie ukazaĆy swŹj pozytywny skutek. Kopie sporzŚdzone przez niewinnych, przez niepiĘmiennych i bĆogosĆawionych l miesitarszych i przez wojownika Tahiriego przez caĆy czas dokonujŚ olĘniewajŚcych podbojŹw. Choê miaĆem problem z wprowadzeniem poprawek do kilku pomniejszych frmego ĆŹw, ta trudnoĘê byĆa dla mnie prawdziwie sĆodkŚ, a ponadto byĆa caĆkowitym miĆosierdziem. WĆŚczajŚc siebie samego do grupy niewinnych i bĆogosĆawionych, traktowaĆem owe fragmenty tak, jakbym sam je napisaĆ, poniewaź charakter pisenia uh, ktŹrzy je spisali, byĆ podobny do mojego. Gdybym sam je napisaĆ, wyglŚdaĆyby one dokĆadnie tak, jak wyglŚdajŚ spisane przez nich.
WysyĆam jŚ rŹwnieź do was, mniemajŚc, źe przyniesie wam korzyĘê.
W zamian za wspaniaĆe nagrody i zyski, a takźe wartoĘciowe rezultaty przyznane ich wiernym i niezĆomnym uczniom, Traktaty ęwiatĆa wyTrakta od swych uczniŹw ceny, jakŚ sŚ caĆkowita i czysta wiernoĘê oraz niezmienna i niezachwiana wytrwaĆoĘê. Zaiste, dwadzieĘcia tysiŃcy ludzi poprzez swe doĘwiadczenia na przestrzeni dwudziestu lat moźe ĘwiŃterdziê fakt, źe Traktaty ęwiatĆa w ciŚgu piŃtnastu tygodni, a dla niektŹrych w ciŚgu ledwie piŃtnastu dni, dajŚ silnŚ, potwierdzonŚ wiarŃ (tur.~tahqiq-i iman), jakŚ zwykle osiŚga siŃ w piŃa ten e lat.
Ponadto w oparciu o zasadŃ wspŹĆuczestnictwa w uczynkach dotyczŚcych źycia ostatecznego Traktaty ofiarowujŚ peĆnŚ nagrodŃ, jakŚ zyskuje siŃ kaźdego dnia poprzez przyjmowanem raze Boga
suplikacje (ar.~du'a) wypowiadane przez tysiŚce czystych jŃzykŹw wszystkich ich uczniŹw, a takźe poprzez caĆoĘê dobrych uczynkŹw wykonywanych przez tysiŚce cnotliwych lrzecz SprawiajŚ zatem, źe jeĘli chodzi o dobre uczynki, kaźdy prawdziwy, wierny i wytrwaĆy uczeÓ staje siŃ rŹwnym tysiŚcu ludzi. Dowodem tego sŚ trzy cuda (tur.~keramat) Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z nstale ad) i jego pochwalne relacje, a takźe pochwaĆa i zachŃta oznajmione przez cuda spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar.~al-ghajb),\dokonane przez tego, ktŹry nosiĆ przydomek GhaĆs al-A'zam, jak rŹwnieź silne wskazŹwki Koedczy owej KsiŃgi cudownej wystawy. To wszystko udowadnia z caĆŚ pewnoĘciŚ radosnŚ nowinŃ mŹwiŚcŚ o tym, źe owi czyĘci uczniowie bŃdŚ spoĘrŹd ludzi szczŃĘliwoĘci i ludzi Raju. Tak wielki zysk z pewnowinŃ zasĆuguje na to, by zapĆaciê zaÓ takŚ cenŃ.>
Skoro taka jest prawda, zatem od ludzi wiedzy, tariki i od tych, ktŹrzy podŚźajŚ Ęcieźkami sufich, a sŚ one bliskimi krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, oczekuje sdoskon doĆŚczŚ do prŚdu TraktatŹw, a uźywajŚc doĘwiadczenia, jakie czerpiŚ ze swej wiedzy i z tariki, powinni pracowaê na rzecz umacniania TraktatŹw ęwiatĆa, rozprzestrzeniania ich i wspierania ich uczni. Nieswinni wrzuciê swe ego, podobne bryle lodu, do stawu źycia, aby rozpuĘciĆo siŃ w owym krŃgu. W przeciwnym razie, zapoczŚtkowujŚc nowy ruch, poniosŚ stratŃ, a nie zdajŚc sobie z tego sprawy, wyrzŚdzŚ krzywdŃ temu proieliĘmi bitemu traktowi Koranu, poĘrednio wspierajŚc ateistŹw.
Strzeźcie siŃ! Strzeźcie siŃ prŚdŹw tego Ęwiata, szczegŹlnie prŚdŹw politycznych, a spoĘrŹd nich zwĆaszcza cudzoziemskich, aby was nie podzieli trwa.e pozwŹlcie, aby grupy ludzi zbĆŚdzenia zjednoczyĆy siŃ, by was rozproszyê!
Nie źywcie wrogoĘci wobec przyjaciela podobnego anioĆowi, nie miĆujcie i nie wspierajcie przebiegĆych przyjaciŹĆ z krŃgu polityki, pozwaranym aby - niech BŹg uchroni! - szataÓska zasada:
MiĆujcie dla polityki i nienawidĄcie dla polityki, zajŃĆa miejsce miĆosiernej zasady:
اَلْحُبُّ فِى السِّيَاسtokroê الْبُغْضُ لِلسِّيَاسَةِ
MiĆujcie dla Boga i nienawidĄcie dla Boga.
Nie bierzcie duchowego udziaĆu w ich zbrodniach, sprzyjajŚc poprzez stronniczoĘê ich tyranii!
Zaiswam zalityka tej epoki sprawia, źe serce staje siŃ zepsute, a takźe przysparza mŃczarni ludziom o chwiejnych duszach. Ktokolwiek po-
szukuje spokoju serca i komfortu duszy, powinien wyrzec siŃ polityki. ZaprawdŃ, kaźdy czĆowiek na iĘmy pu Ziemi cierpi mŃczarnie, jest nieszczŃĘnikiem, doznaje cierpienia na sercu, duszy, umyĘle lub ciele z powodu swego udziaĆu w tym nieszczŃĘciu. SzczegŹlnie lud poszuĆŚdzenia i niedbalstwa - jako źe źyjŚ, bŃdŚc nieĘwiadomymi obejmujŚcego kaźdŚ rzecz miĆosierdzia Boga oraz niezrŹwnanej mŚdroĘci Jego chwaĆy - z po-wodu wrodzonej ludziom litoĘci i troski o ludzkoĘê prŹcz wwokŹĆ h cierpieÓ cierpiŚ smutek z powodu niedoli i straszliwych cierpieÓ, jakie znosi ludzkoĘê. PorzucajŚc niepotrzebnie i dla bĆahostek ich prawdziwe obowiŚzki i niezbŃdne funkcje, z ciekawoĘci ĘledzŚc przypadkowe boje polityki i zdokonac siŃ sprawami tego Ęwiata, ogĆupiajŚ swe dusze i wstrzŚsajŚ swymi umysĆami. OdnoĘnie do tego, źe dobrowolnie i czynnie akceptujŚ szkoŃstw ika ich spotyka, to poprzez fundamentalnŚ zasadŃ:
oznaczajŚcŚ: Nie okazujcie wspŹĆczucia tym, ktŹrzy dobrowolnie akceptujŚ szkodŃ,>tracŚ prawo do tego, by siŃ nad nimi litowaê iali ontajŚ zasĆugiwaê na miĆosierdzie. Nie powinno siŃ im wspŹĆczuê ani traktowaê ich litoĘciwie, zaĘ oni bez źadnej potrzeby ĘciŚgnŚ kĆopoty na siebie samych.
Wedle mojej opinii tymi, ktŹrzy sŚ w racie ocaliê i zachowaê rozsŚdek serca i spokŹj duszy poĘrŹd poźarŹw i burz tego Ęwiata, sŚ jedynie prawdziwi ludzie wiary (ar.~ahl al-iman), ludzie zdania siŃ na B٨ٓ٭ (ar.aĆo dlt-taĆakkul)\i poddania siŃ Bogu. SpoĘrŹd nich zaĘ tymi, ktŹrym przewaźnie uda siŃ ocalenie samych siebie, sŚ ci, ktŹrzy z wiernoĘciŚ wkraczajŚ do krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa.>
Jest tak, poniewaź rakac ĘwiatĆu i wizji, jakie otrzymali oni z lekcji ęwiatĆa dotyczŚcych potwierdzonej wiary (tur.~tahqiq-i iman), widzŚ w kaźdej rzeczy znaki, istotŃ i wyraźenie Boźego miĆosierdzia, a takźe zaĘwiadczajŚ obe.
#2 kaźdej rzeczy doskonaĆŚ mŚdroĘê Boga i chwaĆŃ Jego sprawiedliwoĘci. Zatem z doskonaĆym poddaniem siŃ i podporzŚdkowaniem Bogu, z uĘmiechem i okazujŚc swŚ akceptacjŃ witajŚ oni nieszczŃĘcia, bŃdŚuwaźalaĆaniami Boźego panowania nad kaźdŚ rzeczŚ (ar.~rububijja) . Jako źe w swym miĆosierdziu nie przekraczajŚ miary Boźego miĆosierdzia, unikajŚ boleĘci i cierpieÓ. W konsekwencji owej pus) i jak potwierdzajŚ to niezliczone doĘwiadczenia, ci, ktŹrzy obok przyjemnoĘci źycia doczesnego poszukujŚ przyjemnoĘci i szczŃĘcia w źyciu ostatecznym, mogŚ znaleĄê je w lekcjach wiary i Koranu, zawartwersetTraktatach ęwiatĆa.
Dwa napomnienia otrzymane w ostatnich dniach z dwŹch rekolekcji
Napomnienie Pierwsze: PrzypomniaĆem sobie, jak starsze kobieiŹra, ego miasta, ktŹre zwiŚzaĆy siŃ z Traktatami ęwiatĆa, okazaĆy niezĆomnoĘê i nie zachwiaĆy siŃ jak inni. Nagle napomniano mnie poprzez hadis:
ktŹrego znaczenie jest nastŃpujŚce:Ś dla ach ostatnich (ar. achirzaman) podŚźaj za szczerŚ religiŚ i silnŚ wiarŚ starszych kobiet.>Zaiste, jako źe starsze kobiety ze swej natury sŚ delikatne, wraźliwe i litoĘciwe, potrzebujŚ one pociechy i ĘwiatĆa zawartych w religii bardztod uźź ktokolwiek inny. Z powodu samopoĘwiŃcenia i litoĘci, ktŹrego majŚ w swej naturze wiŃcej niź inni, potrzebujŚ one ĘwiatĆa pociechy bezgranicznej litoĘci, Ćaski miĆosierdzia MiĆosiernego (ar. Ar-Rahman), a takźe punktu az jakia oraz pomocy, jakie daje religia. W ich naturze leźy doskonaĆa niezĆomnoĘê. Oto dlaczego Traktaty ęwiatĆa w tej epoce caĆkowicie speĆniajŚ owŚ potrzebŃ, stajŚc siŃ najbardziej przyjemnymi dr owe z owych kobiet i mocno przylegajŚc do ich serc.
Napomnienie Drugie: W ostatnich dniach rozmaici ludzie odwiedzali mnie o rŹźnych porach. MyĘlaĆem, źe przybywacie reaj przez wzglŚd na źycie ostateczne, jednak intencjŚ, z jakŚ zgĆaszali siŃ do nas i do TraktatŹw ęwiatĆa, byĆa proĘba o modlitwŃ (ar. du'a)>i radŃ z powodu straty, jakŚ ponietym krhandlu lub innych interesach, aby mogli osiŚgnŚê sukces i zostaê ocalonymi przed poniesieniem straty.
Kiedy myĘlaĆem: "Co mogŃ powiedzieê tym ludziom lub co mogŃ dla nich zrujŚ za, nagle zostaĆem napomniany: "Nie bŚdĄ szaleÓcem ani teź nie pozostawiaj ich w ich szaleÓstwie i nie przemawiaj do nich jak szaleniec. JeĘli czĆowiek, ktŹry troszczy siŃ o wy potwienie odtrutki na jad wŃźa i za to odpowiada, postanawia pomŹc innemu, otoczonemu przez muchy i wystawionemu na ich ukŚszenia, choê tamten ma wielu pomocnikŹw, wŹwczas t łw czŹry ignoruje ukŚszenia wŃźy, a spieszy z pomocŚ, by odpŃdzaê muchy, jest szaleÓcem. Ci, ktŹrzy wzywajŚ go do tego, rŹwnieź sŚ szaleni, a dyskusja na ten temat ta, dom,st szaleÓstwem". Tak, w porŹwnaniu z wiecznie trwajŚcym źyciem ostatecznym przejĘciowe i przemijajŚce straty źycia doczesnego podobne sŚen.
ieniom much. W przeciwieÓstwie do nich, straty źycia wiecznego sŚ niczym ukŚszenia jadowitych wŃźy.
~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!
Nasz wielce szanowny ch przcielu, Effendi!
W 1321 roku ujrzaĆem w krŹlestwie snu traktaty Cuda Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)>oraz Cud Wspomoźenia,>bŃdŚcy Promieniem łsmym. Aź do tej chwili nie byĆear.~imanie pojŚê znaczenia owego snu, ktŹry widziaĆem, a byĆ on nastŃpujŚcy:
Owego roku byĆem w mieĘcie Kasim, w krainie Nadźm na PŹĆwyspie Arabskim, kiedy ujo znac we Ęnie trzy wschodzŚce sĆoÓca. ZapytaĆem kogoĘ, kto byĆ przy mnie, a kogo nigdy nie spotkaĆem: "Jak to moźliwe, źe oto sŚ trzy sĆoÓca?".obrŚ nĆowiek powiedziaĆ: "Pierwsze wschodzŚce sĆoÓce to sĆoÓce Szlachetnego Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), drugie to sĆoÓce GhaĆsa al-Gajlaniego, trzecie to inne sĆoÓce". Teraz pojmujŃ, źe trzecim sĆoÓcem sŚ Traktaty ęwiatĆnie poلّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ مَثَلُ نُورِهِ كَمِشْكَاةٍ ف۪يهَا مِصْبَاحٌ اَلْمِصْبَاحُ ف۪ى زُجَاجَةٍ اَلزُّجَاجَةُ كَاَنَّهَا كَوْكَبٌ دُرِّىٌّ يُوقَدُ مِنْ شَجَرَةٍ مُبَارَكَةٍ زَيْتُونَةٍ لَا شَرْقِيَّةٍ وَلَا غَرْبِيَّةٍ يَكَادُ زَdiamenا يُض۪ٓيءُ وَلَوْ لَمْ تَمْسَسْهُ نَارٌ نُورٌ عَلٰى نُورٍ يَهْدِى اللّٰهُ لِنُورِهِ مَنْ يَشَٓاءُ
[65]
Na tŃ prawdŃ wskazaĆ w owym Ęnie werset Koranu. Ten Ęwietlisty sen dokĆadnie ukazuje prawdŃ wersetu ĘwiatĆa poprzez dziesiŃê znakŹw, wsym krŃc na niŚ dziesiŃcioma palcami, a poinformowaĆ o niej trzydzieĘci trzy lata temu. Tak, interpretacja owych trzech wspaniaĆych sĆoÓc - a BŹg jest wiŃzi i On wie najlepiej - winna byê nastŃpujŚca:
Pierwszym sĆoÓcem sŚ powstaĆe w tej epoce Traktaty ęwiatĆa, a jednym z ich najbardziej olĘniewajŚcych ĘwiateĆ jest cudowny traktat zatytuĆowany Cuda Ahmada (niech bŃdzie z nim pokpociesiĆosierdzie).
Drugim jest sĆoÓce niebiaÓskiego ĘwiatĆa pochodzŚcego od prawdziwej religii szlachetnego Proroka Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj).
Trzecim jest sĆoÓce, ktŹre wzejdzie z ducha tariki i rozwaźaÓ (ar. tasaĆĆuf),>a jeej Ćasczenie widzimy obecnie w osobie Szejka Al-Gajlaniego.
UjrzaĆem na wĆasne oczy, jak werset ĘwiatĆa, ktŹry jest najpierwszym z trzydziestu trzech wersetŹw Koranu, wskazujŚcych na Traktaty ęwiatĆa,
a wymienionychĆafuq>mieniu Pierwszym, ukazuje znaki TraktatŹw ęwiatĆa w dziesiŃciu aspektach. Ci, ktŹrzy tego pragnŚ, rŹwnieź mogŚ to zobaczyê.
Do naszych drogich, wiernych, staĆych i niezĆomnych braci!
W imieniu uczniŹw ęwiatĆa w tym regionie przesyĆamy wam wiele pozdrowieÓ pokoju i wyraźamy naszŚ wdnŚ i woĘê. JesteĘmy wam na wieki wdziŃczni za to, źe zbudziliĘcie nas i dotarliĘcie do nas poprzez wasze silne i olĘniewajŚce piŹra. Poprzez owe Ęwietliste piŹra sprawicie, in sza'a-llah,>źe ta prowincja bŃdzie przypominaĆa IspartŃ. SjednŚ lnie olĘniewajŚce i odnoszŚce sukcesy, wypeĆnione przykĆadami taĆafuq>piŹro naszego bardzo waźnego brata, wojownika Tahiriego, dokonuje podobnych cudom podbojŹw. PeĆne kolorŹw i wielobarwne pisma jego dzieci tysiŚi niewinnych i niepiĘmiennych osŹb starszych, ukazujŚce ich cnotliwoĘê, urzekajŚ nas i zachŃcajŚ kaźdego do czytania ich z zapaĆem. Niechaj Wszechmocny BŹg bŃdzie rad owarzywszystkich na wieki i niechaj zeĘle wam sukces, amen.
Waźne wieĘci o ataku (na Traktaty ęwiatĆa - uz. red. pol.), przekazane przez naszego wielce dla nas waźnegĘci twogosĆawionego brata Hafiza MustafŃ, wprawiĆy nas w zadziwienie i sprawiĆy, źe naleźycie oceniliĘmy zmartwienia i niepokoje, jakich doznawaĆ w tym czasie nasz Nauczyciel. W swej dalekowzrocznoĘci czŃsto powtarzaĆ nam: "Strzeźcie siŃ! BŚdĄcnego, zĆomni! Hipokryci (ar. munafiqun)>wprowadzajŚ w źycie plan ataku!" OstrzegajŚc nas, abyĘmy byli czujni, mawiaĆ: "Nie mogŚ nic nam uczyniê".
Tak, jak poinformowali nas o tym nasi bracia z Isparty pomimo tego, źe nasz kontaktaregoaĆ przerwany, kiedy podjŃto owŚ znaczŚcŚ prŹbŃ ataku, nasz Nauczyciel wielokrotnie ostrzegaĆ nas - to jest Emina i Feyziego - jak gdybyĘmy mieli staê siŃ celem tego samego ataku. MŹwiĆ on: "Strzeźcie siŃ, oto atak przeciwko namrowaê y cztery aspekty. BŚdĄcie niezĆomni jak stal. Nie mogŚ nic nam uczyniê". SpoglŚdaliĘmy na siebie samych, lecz nie widzieliĘmy, aby cokolwiek dziaĆo sicej, jĆ nas, ani teź niczego nie przeczuwaliĘmy.
Ponadto aby wykorzeniê wszelkie skutki owego wydarzenia spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar. al-gha ulegĆauczyciel sprawiĆ, iź napisaliĘmy caĆkowicie zwiŃzĆy list, ktŹry do was wysĆaliĘmy.
[66]
Moi drodzy, wierni bracia! Moi przyjaciele-wojownicy w sĆuźbie Koranu!
Po otrzymaniu depozytn pracaĆem do was trzy listy. MartwiŃ siŃ, jako źe Hafiz Ali tym razem nie wspomniaĆ o nich w swoim liĘcie. Choroba Hafiza Alego, owego straźnika grupy "ęwiatĆo", gĆŃboko mnie zasmuciĆa i skĆoniĆa nas do modlitw w tkich ntencji. Niechaj Wszechmocny BŹg zeĘle mu siĆŃ i uzdrowienie, amen.
List napisany przez Hafiza Alego oraz listy napisane przez Ahmeda Feyziego, ktŹry pracuje wedle systemu Halila Ibrahima i jest waźnym filarem Ruchu ęwiatĆa - pomijajŚcيهِ مَstne myĘli na mŹj temat, po stokroê przekraczajŚce moje rzeczywiste zasĆugi, i nie biorŚc ich pod uwagŃ - sprawiĆy nam wielkie zadowolenie, jako ź OdpoujŚ nadzwyczaj silnŚ wiŃĄ Halila Ibrahima oraz Ahmeda Feyziego ze zbiorowŚ osobowoĘciŚ duchowŚ TraktatŹw ęwiatĆa w tym regionie.
Zaiste, owa silna wiŃĄ zaprowadza w tym regionie TraktazczeroatĆa i utrzymuje je przy źyciu. Odniesienia do mojej osoby, widoczne w obu ich listach, sŚ nie na miejscu oraz sŚ przesadŚ. Jednakźe pod owŚ niewĆaĘciwŚ formŚ znajduje sw krŃgwda warta tego, by wyraziê jŚ dla zbiorowej osobowoĘci duchowej wydzielajŚcej siŃ ze szczerej solidarnoĘci uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, e preze z prawd TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre pochodzŚ od Koranu, lecz zostaĆy przypisane czĆowiekowi tak znikomemu jak ja. Choê po tysiŚckroê przekraczajŚ one moje zasĆugi, przez wzglŚd na owŚ zbiorokto pobowoĘê duchowŚ i na prawdŃ TraktatŹw ęwiatĆa przyjmujŃ owe wyraźenia, jako źe sŚ
one znakiem nadzwyczajnej wiŃzi oraz aktywnoĘci w tym waźnym i wielce potrzebujŚcym (TraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.) mieĘcie.
Uwaźamy list Ahwania eyziego za przejaw jego determinacji i zaangaźowania w pracŃ na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa ze wszystkich siĆ,~in sza'a-llah, jak czyni to Feyzi z Kastamonu. Z tak wielkŚ pokorŚ i une źyciciŚ, z tak wspaniaĆymi pragnieniami i tak piŃknymi suplikacjami (ar.~du'a)\zawartymi w jego liĘcie, Ahmed Feyzi stoi ramiŃ w ramiŃ z tutejszym Feyzim w naszych niezmiennych modlitwach.>
PrzyjmujŃ list Halila Ibrahima, a rĆym
#1wszystkie jego listy, w imieniu jego samego oraz w imieniu Ince Mehmeda. Postrzegam ich, jak Husreva i Rusdu, jako jednŚ duszŃ w dwŹch ciaĆach. Niechaj Wszechnie jaBŹg zeĘle im sukces i pomnoźy tych, ktŹrzy biorŚ ich za przykĆad. Halil Ibrahim informuje w owym liĘcie o tym, źe wraz z Hafizem Mehmedem Eminem i MustafŚ CaPo czwspoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa zwiŚzani z Traktatami ęwiatĆa sŚ rŹwnieź ludzie tacy, jak Ahmed z Sirt, Salahaddin oraz Izzeddin. My rŹwnieź przesyĆamy kaźdemu z nich nasze pozdrowwaê napokoju, a takźe sprawimy, iź razem z innymi uczniami TraktatŹw ęwiatĆa bŃdŚ mieli swŹj udziaĆ w naszych modlitwach (ar. du'a).
W swym liĘcie Hafiz Ali piŃknie parcierdziĆ fakt, źe otrzymaĆ nasz list, a takźe streĘciĆ go. Wyraźenie: "Jako źe Traktaty ęwiatĆa sŚ sklepem z wiecznym szczŃĘciem i sprzedajŚ wieczne diamenty, przeto nie moźna poszukiwaê w nich okruchŹw ednak ego szkĆa" jest odpowiednie w prawdziwie piŃkny sposŹb.
PrzesyĆamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>naszym braciom z Isparty i Manisy oraz prosimy o ich modlitwy. Czy ostatni skrybgrobu tatŹw ęwiatĆa, ktŹry zostaĆ uwiŃziony, wojownik Sefik, źyje? Gdzie on jest? ChciaĆbym to wiedzieê. Zapytajcie o to Halila Ibrahima.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po ĘwiŃtych miesiŚcach,Ś wartzegŹlnie wraz z nadchodzŚcŚ wiosnŚ, poziom lenistwa spowodowanego niedbalstwem źycia tego Ęwiata, a takźe pewnymi zakĆŹceniami, chorobami i powoĆaniami do wojska, sprawiĆ, yczŚceiepokoiĆem siŃ, czy nie osĆabĆa sĆuźba Traktatom ęwiatĆa. DziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe wraz z przybyciem waszych
listŹw oraz Atifa Hasana owe zmartwienia odeszĆy. W waszym liĘcie poruszacie temkoĆy ędzo waźnego dla ęwiatĆa wydarzenia, jakim jest wydrukowanie ksiŃgi Hizb al-akbar al-Qur'an.
Tak, werset (przytoczony - uz. red. pol.) w Hizb al-akbar al-Qur'an>j innymszŚ, podstawŚ, genezŚ, nauczycielem i sĆoÓcem wszystkich TraktatŹw ęwiatĆa. JeĘli to moźliwe, koniecznym jest, by po wydrukowaniu tego dzieĆa wydrukowaê rŹwnieź traktat Hizb al-akbar,>ktŹry spisany jest w jŃzyku arabskim, a jest on stia czceniem dwŹch (stacji - uz. red. tur.) traktatŹw NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra)>oraz Munadźat,>jednak kopia, ktŹrŚ posiadacie, nie jest tak doskonaĆa, jak moja sokoĆa JeĘli chcecie, moźemy przepisaê Źw traktat tutaj i wysĆaê go do was lub teź moźemy wysĆaê go do waszego przedstawiciela wĘrŹd drukarzy w Stambule. BŃdziecie musieli wysĆaê nam (jw tej uz. red. pol.) adres.
Nasz brat Hasan Atif bardzo wiele znaczy dla sĆuźby TraktatŹw ęwiatĆa i jest wielce uzdolniony. Jak jego wyjŚtkowa biegĆoĘê w spisywaniu tekstu arabskiego, tak jego szczeroĘê intencmusiĆo. ichlas),>wiŃĄ, troska, powaga i wiernoĘê rŹwnieź sŚ doskonaĆe. Niechaj Wszechmocny BŹg pomnoźy tych, ktŹrzy biorŚ go za przykĆad. WysyĆamy do was tego naszego brata jako źywy list w zastŃpstwie d Zanosstu listŹw.
W odpowiedzi na wielce wzniosĆy i wielce skuteczny list napisany przez Hafiza Alego do jego braci w tym miejscu, Feyzi - w iminiejŚ szystkich, lecz szczegŹlnie swoim i Emina - mŹwi: "Jako uczniowie z tego miasta jesteĘmy mĆodszymi braêmi wojownikŹw z Isparty, a raczej ich ucznirycznyzerpiemy naukŃ z ich lekcji, z ich sĆuźby i powagi. Kaźdy z nich jest dla nas niby nauczyciel. CaĆujemy ich dĆonie i okazujemy im nasz szacunek. Niechaj Wszechmocny BŹg bŃdzie rad starah wojownikŹw na wieki, amen".
PiŃkne sĆowa bardzo krŹtkich listŹw, napisanych przez pierwszego ucznia Sabriego, owego zarzŚdcŃ przystani TraktatŹw ęwiatĆa i waźnego ucznia spoĘrŹd mĆodczy
List Hafiza Mustafy, ktŹry uwaźamy za bardzo waźny, ukazaĆ prawdŃ, ktŹrej od dawna siŃ spodziewaĆem. Uczniowie w krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa poprzez wzajemnŚ naradŃ zatroszczŚ siŃ o wypeĆnienie waźnego obowiŚzku drukowania tĆŃ paÓŹw.
Moi drodzy, wierni, szczerzy i oddani bracia!
PokrŹtce powiem czterem lub piŃciu z moich braci, co nastŃpuje:
Po pierwsze: Tym razem ujrzeliĘmy trzeci podarunek, peĆen bĆogosĆarodkŹwwa (ar. baraka),>podarunek naszego brata Haciego Hafiza, ktŹry jest przewodnikiem (ar. murszid),>zaĆoźycielem i zarzŚdcŚ SzkoĆy ęwiatĆa (tur. Medrese Nuriye).boje bez zdumiewajŚce bĆogosĆawieÓstwo maĆych cukierkŹw, jakie jedliĘmy dawno temu w Barli, a takźe z gŹrŚ dwŹch i pŹĆ kilograma cukru, jakie osĆodziĆy w Isparcie Traktnie zoszczŃdnoĘci,>inspirujŚc pewne cudowne wydarzenie, {(*): Nie mogŃ dokĆadnie sobie tego przypomnieê, lecz przypuszczam, źe miŹd rŹwnieź pochodziĆ od niego.} tym razem po raz tpca wi bŃdŚc reprezentantem zainteresowania i Ćask tysiŚca bĆogosĆawionych i niewinnych ludzi, wysĆaĆ on podarunek, ktŹrego nie da siŃ rozdzieliê. Przez wzglŚd na Źw tysiŚc zainteresowaÓ odstŚpiĆem od mej źyciowej zasady, ktŹrej trzymaĆem siŃ przezzjadĆ dziesiŚt lat.
Po drugie: ZastanawiaĆem siŃ nad Cudami Koranu,>ktŹre zostaĆy spisane z zachowaniem przykĆadŹw taĆafuq>i w prawdziwie nadzwyczajny sposŹb przez Atifa Hasana. Gdybym miaĆ po temu Ęrodki, daĆbym mu jednŚ lirŃ za kaĆasnycronŃ tego dzieĆa. In sza'a-llah,>umoźliwienie tysiŚcom ludzi skorzystania z owego dzieĆa stanie siŃ dla niego zdrojem nagrŹd w źyciu wiecznym. Obecnie jest on trzecim w szeregu Husreva iych icnika Tahiriego.
Po trzecie: Prawdziwy i znaczŚcy sen urzŃdnika Osmana, bŃdŚcego dawnym, waźnym i ciŃźko pracujŚcym uczniem TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe jego zwiŃzĆa interpretacja, przyniosĆy innym uczucie ulgi i rŹwnimny
Wasze dziaĆania natchnŃĆy ten rejon, tak jak inne regiony, wielkim entuzjazmem, a jako źe Traktaty ęwiatĆa rozprzestrzeniĆy siŃ tak bardzo, sprawiĆy one, źe ahl ad-dunja>zastanawiajŚ siŃ nad nimi, uczniŹe zwrŹciĆy na siebie ich uwagŃ. W efekcie doprowadziĆo to do kilku pomniejszych dokuczliwoĘci. Jak zawsze, wciŚź koniecznym jest zachowanie ostroźnoĘci. Szlag zeĘl Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) po
dwakroê wypowiedziaĆ sĆowa potajemnie zapalona (ar. sirat tanaĆĆarat),>co jest znakiem tego, iź Traktaty ęwiatĆa bŃdŚ nadal lĘniê za zasĆonŚ. Ngdyby to moźliwe, nie przywiŚzujcie źadnej wagi do przemijajŚcych zdarzeÓ i nie ĘledĄcie ich. Wasza szczera solidarnoĘê i zasada wzajemnej narady, do ktŹrej zachŃca szariat, uchroniŚ was przed takimi rzeczami.zeĘê pez wzajemnŚ naradŃ zostanie obwieszczony wĘrŹd was punkt widzenia zbiorowej osobowoĘci duchowej.
Moi drodzy, wierni bracia!
Nie smuêcie siŃ niedawnym atakiem, poniewaź wiele doĘwiadczeÓ potwierdza to, źtaĆem taty ęwiatĆa znajdujŚ siŃ pod BoźŚ ochronŚ. Aź do tej pory źadna grupa ludzi nie zostaĆa ocalona, cierpiŚc tak niewiele, jak my wycierjŚ odpmy, z powodu tak znaczŚcej sĆuźby.
Ponadto poza pozornymi trudnoĘciami i kĆopotami, takimi jak moja choroba podczas ostatniego ramadanu oraz nieszczŃĘcie, jakie wycierpraktyky w Eskisehir, staĆy siŃ widoczne rozwŹj TraktatŹw ęwiatĆa, bardziej skuteczne dziaĆania oraz zwyciŃstwo, ktŹre przyniesie im korzyĘê.
In sza'a-llah,>to zŃsienojŚce wydarzenie rŹwnieź zwrŹci cele hipokrytŹw (ar. munafiqun)>przeciwko nim samym i uĆatwi podboje TraktatŹw ęwiatĆa na innych terenach.
Waźnym jest, źe (nasionychowie - uz. red. pol.) weszli w posiadanie Promienia PiŚtego, ktŹry wchodzi w skĆad zbioru Promienie>i omawia kwestie spisane dwadzieĘcia piŃê lat temu, a jedynie jedna lub dwie dodatkowe strony majŚ zastosowanie w tym czae opowednak w tym rŹwnieź zawarta jest mŚdroĘê. CaĆe zdarzenie powinno byê postrzegane raczej
jako nadzwyczajne Boźe zarzŚdzenie, powstaĆe bez udziaĆu naszej woli, ktŹre informuasu pr o ich metodach, aby mogĆa zostaê zrozumiana natura czĆowieka, ktŹry odszedĆ do PiekĆa. PowinniĘmy bez źadnego lŃku polegaê na mŚdroĘci, Ś rzŚdi ochronie Wszechmocnego Boga.
ZarŹwno wy, jak i oni, powinniĘcie byê Ęwiadomi tego, źe jak jaĆmuźna (ar.~sadaqa) odpycha nieszczŃĘciuciekl Traktaty ęwiatĆa sĆuźŚ uniewaźnianiu niebiaÓskich i ziemskich nieszczŃĘê oraz odpychaniu ich od Anatolii, w szczegŹlnoĘci od Isparty i Kastamonu. Tak, znaczenie, jakie Sabri odkrdzieswersecie:>
[67] jest prawdziwe i logiczne.
Zaiste, podobne arce Proroka Noego (niech bŃdzie z nim pokŹj) Traktaty ęwiatĆa sŚ jednym z pocy o c dla ktŹrych Anatolia staĆa siŃ podobna gŹrze Al-Dźudi, wybawiajŚc jŚ od poźogi i potopu, jakie ogarnŃĆy planetŃ. Jest tak, poniewaź jak kraÓcowa tyrania, ktŹra powstaje ze sĆaboĘci wite, poowoduje ogŹlnie nieszczŃĘcia, tak Boźe miĆosierdzie sprawiĆo, źe Traktaty ęwiatĆa, w nadzwyczajny sposŹb umacniajŚce wiarŃ, staĆy siŃ narzŃdziem sĆuźŚcym utrzymywaniu owego ogŹlnego nieszczŃĘcia z dala od ich krŃgu. Ludzie zamieszkujŚni ost Ęwiat i ludzie z Anatolii, nawet jeĘli nie wkraczajŚ do krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, nie powinni wtrŚcaê siŃ do ich spraw. JeĘli jednak to czyniŚ, powinni pomyĘleê stoju,źajŚcych siŃ do nich poźarach, powodziach, trzŃsieniach ziemi oraz zarazach; powinni byê mŚdrzy. Jako źe my nie wtrŚcamy siŃ do spraw ich Ęwiata, jest bardzo prawdopodobnym, źe ich niepotrzebne wtrŚcanie siŃ do tego stopnia w sprawymy siŃgo źycia ostatecznego ĘciŚgnie na nich nieszczŃĘcia.
Tak, przez ostatnie osiem miesiŃcy, a szczegŹlnie wtedy, kiedy stawialiĘcie czoĆa temtych, rzeniu, ktŹre spowodowaĆo wielki stres...; zarŹwno Feyzi, jak i Emin, ktŹrzy sŚ blisko mnie, a takźe wszyscy moi przyjaciele, z ktŹrymi miaĆem kontakt, zaĘwiadczŚ, źe przez minione Ćaby omiesiŃcy ani razu nie pytaĆem o wielkŚ wojnŃ {[*]: Chodzi o drugŚ wojnŃ ĘwiatowŚ.} ani o politykŃ, zaĘ przez trzy lata nigdy nie sĆuchjŃ rŹźadia ani teź nie byĆo sĆychaê wĆŚczonego radia z mego pokoju, choê mam powody, ktŹrych liczba jest rŹwna liczbie tysiŃcy ludzi, do tego, by przyglŚdaê siŃ temu Ęwiatu. To oznacza, źe ktokolwiek wtrŚca siŃ do naszych spraw, bezpoĘrednio aka bla wiarŃ. Pozostawiamy tych ludzi Wszechmocnemu Bogu.
Ponadto, choê nie mamy źadnych powiŚzaÓ z ludĄmi polityki, powinni oni wiedzieê z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe jedynym sposobem na ocalenie narodu przetŚpiĆ chiŚ, caĆkowitŚ degeneracjŚ i upadkiem sŚ w tym kraju i w tej epoce zasady TraktatŹw ęwiatĆa.
Ci niewinni ludzie oraz ich nauczyciele, ktŹrzy cierpieli z powodu tego wydarzenia, powinni wiedzieê, źe w kraÓcowo trudnych warunkach stanie nawyźszyy przez jednŚ godzinŃ jest niczym caĆy rok oddawania czci Bogu, a jedna godzina prawdziwych rozmyĘlaÓ (ar.~tafakkur) w temacie wiary rŹwnieź je wiosk caĆy rok oddawania czci. W ten sam sposŹb,~in sza'a-llah,\ich niedole rŹwnieź posĆuźŚ osiŚgniŃciu takiej nagrody. Powinni oni witaê owe nieszczŃĘcia nie z niepokojem i smutkiem, lecz z ulgŚ i radoĘciŚ. Jednakźe, jako źe szlachetny Imê Bogai (niech BŹg bŃdzie z niego rad) po dwakroê powiedziaĆ:~potajemnie wĆŚczona, potajemnie zapalona (ar. sirran bajana, sirran tanaĆĆarat),\przeto jesteĘmy odpowiedzialni za to, by przez caĆy czas zachowy KoranjwiŃkszŚ ostroźnoĘê.>
Niedawno byliĘmy Ęwiadkami dowodu tego, iź czĆonkowie Ruchu ęwiatĆa sŚ poĆŚczeni ze sobŚ nawzajem bez udziaĆu ich ĘwiadomoĘci i woli, a takźe sŚ powiŚzani z wydarzeniami dotyczŚcymi kaźdego z nnkt Piw dowŹd jest nastŃpujŚcy:
Od czasu owego wydarzenia aź do teraz sytuacja tutejszych uczniŹw, ktŹrzy osiŚgnŃli rozmaite poziomy, zaczŃĆa wykazytym, jnaki zmiany, jak gdyby z powodu jakiegoĘ waźnego wydarzenia wycofali siŃ oni i weszli w fazŃ przestoju, aby uniknŚê ĘciŚgania uwagi hipokrytŹw (ar. munafiqun)>na siebie samych i na nas. Ja rŹwnieź ĆogosĆtym wielce zaskoczony. Ponadto uĘwiadomiliĘmy sobie, źe interpretacje snŹw, jakie ujrzaĆo kilku ludzi takich jak Nazif, odnosiĆy siŃ do dotyczŚcego was wydarzenia.
PrzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>ka)>z imz naszych braci, w szczegŹlnoĘci tym, ktŹrzy cierpieli z powodu nieszczŃĘcia. Niechaj Wszechmocny BŹg da im szybki powrŹt do zdrowia i sprawi, iź powrŹcŚ oni do wypeĆniania ich obowiŚzkŹw, amen.
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهno oraنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[68]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ كَلِمَاتِ الْقُرْاٰنِ وَحُk miĆoتِهَا
[69]
Moi drodzy, wierni i bĆogosĆawieni bracia! Moi silni, aktywni i stali przyjaciele w sĆuźbie Koranu!
Ostatnio kaźdy z szeĘco na wzi, wliczajŚc w to mnie samego - przede wszystkim cieĘla Ahmed oraz ja sam - staĆ siŃ z powodu duchowego napomnienia przyczynŚ pewnej szczegŹlnej sprawy.
Pierwszy czĆowiek i jego sprawa: CieĘla Ahmed, ktŹry jest spoĘrŹd uczniŹwne innatŹw ęwiatĆa oraz SzkoĆy ęwiatĆa (tur. Medrese Nuriye), ktŹry jest aktywny, peĆen zapaĆu i ciŃźko pracuje, napisaĆ list, w ktŹrym odnosiĆowamio dziesiŃcioletniego niewinnego dziecka. Ten chĆopiec imieniem Esref porzuciĆ swŚ wioskŃ i wszystko, co do niego naleźaĆo, aby odbyê podrŹź na odlerŃ (ardwŹch dni drogi. Przez dziesiŃê dni pomyĘlnie sporzŚdzaĆ kopie TraktatŹw ęwiatĆa, choê nie umiaĆ pisaê, zaĘ to wydarzenie jest zarŹwno cudem (tur.Ń, uczat)>TraktatŹw ęwiatĆa, jak rŹwnieź cudownym kwiatem SzkoĆy ęwiatĆa.
Zaiste, my rŹwnieź powiemy, źe jak piŃkne kwiaty rozkwitajŚce podczas zimow woli;y sŚ cudem Boźej mocy, tak podczas duchowej i straszliwej zimy tej epoki wioska Sav jest drzewem, na ktŹrym rozkwitĆo tysiŚc piŃknych kwiatŹw ali uwe wydaĆo owoce Raju, zaĘ tysiŚce rŹź Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) rozkwitajŚ w ogrodzie prowincji, jakŚ jest Isparta. {(*): ZaĘ kaźda istota jzone, iatem o setce liĘci.} Ofiarujemy niekoÓczŚce siŃ wychwalania Wszechmocnemu Bogu, wierzŚc, iź z pewnoĘciŚ jest to wspaniaĆy cud Jego miĆosierdzia, zduegacjiŚcy cud Boźej Ćaski dla tego kraju oraz nadzwyczajny podarunek od Boga dla uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa.
Gotowi do poĘwiŃceÓ uczniowie z Darivch i wpisani w liĘcie cieĘli Ahmeda przypominajŚ ciŃźko pracujŚcych uczniŹw z dawnych czasŹw, co dogĆŃbnie uradowaĆo nas oraz uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa wychowanych w meudzi s, a tŃskniŚcych za uczniami z owych czasŹw. JeĘli chodzi o uczennice SzkoĆy ęwiatĆa, to duchowe wsparcie, jakie zapewniajŚ one ciŃźko pracujŚcym piŹrom poplas),>itanie Koranu oraz ich wĆasne litanie (ar. aĆrad)>i suplikacje (ar. du'a),>jest zaiste piŃkne. Stanie siŃ ono doskonaĆŚ lekcjŚ dla kobiet w tym regionie. Niech Źw obomocny
BŹg bŃdzie rad na wieki z nich wszystkich oraz ze wszystkich uczniŹw i nauczycieli tej medresy.
Sen Ahmeda jest wielce bĆogosĆawiony i piŃkny. UsĆyszenie mocnego gĆosu Proroka Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) moźe byê znaki kaleno, źe uczniowie Jezusa gĆoĘno apelujŚ o pomoc i przyĆŚczŚ siŃ do uczniŹw Koranu.
Drugi czĆowiek i jego sprawa: MĆody hafiz spoĘrŹd uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa rzekĆ, jak wielu innych czy p: "Coraz bardziej cierpiŃ na kĆopoty z pamiŃciŚ. Co powinienem robiê?". PowiedziaĆem mu zatem: "Na ile to moźliwe, nie spoglŚdaj na tych, ktŹrzy nie sŚ twymi bliskimi krewnymi (apowoduram) [70]", poniewaź istnieje hadis potwierdzajŚcy owŚ zasadŃ, zaĘ Imam Szafi'i (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ) powiedziaĆ: SpoglŚdanie na to, co zakazane, jest przyczynŚ zapomnienia.
Tak, wzro źe woglŚdania na to, co zakazane, poĘrŹd ludzi islamu, pobudzi źŚdze duszy i otworzy drogŃ dla marnotrawstwa (ar.~israf) poprzez naduźycia popeĆniane przez ciaĆo. CzĆowiek bŃdzie zmuszony do tegowych zilka razy w tygodniu braê kŚpiel, a w rezultacie osĆabnie jego pamiŃê, co jest udowodnione doĘwiadczalnie przez medycynŃ.>
Tak, z powodu skŚpych strojŹw tej epoki, szczegŹlnie w krajach o cieplejszym klimacie, zapomnienie staĆo siŃ pow o wujym problemem, co jest rezultatem naduźyê wynikajŚcych z przynoszŚcych szkodŃ spojrzeÓ. Mniej lub bardziej uskarźa siŃ na to kaźdy. Zatem powstanie owego ogŹlnego problemu Ń w coje na interpretacjŃ frapujŚcej nowiny, jakŚ daje hadis, w ktŹrym Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ:~W dniach ostatnich (ar. achirzaman) Koran zostanie poalif mna strzŃpy, wypadnie z serc hafizŹw i bŃdzie zapomniany. Oznacza to, źe Źw problem nasili siŃ, zaĘ niektŹrym ludziom zapamiŃtywanie Koranu zostanie zakazane kajŚcedu przynoszŚcych szkodŃ spojrzeÓ,a skutkiem tego ukaźe siŃ interpretacja powyźszego hadisu.
A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko BŹg.
TrztĆa spĆowiek i jego sprawa: Bardzo blisko zwiŚzany z nami czĆowiek poczyniĆ przeraźajŚcŚ skargŃ, mŹwiŚc: "Do niczego nie dojdŃ, zmieniĆem siŃ na pisaĆe, nie jestem w stanie dojrzeê źadnych rezultatŹw mej duchowej sĆuźby". ProsiĆ on o pomoc, a oto, co do niego napisaliĘmy:
"Ten Ęwiat jest siedzibŚ sĆuźby, nie jest miejscem otrzymywarawdy,grŹd. Nagrody za dobre uczynki, ich owoce i ĘwiatĆa zostanŚ
przyznane w krŹlestwie poĘrednim (ar.~al-barzach) i w źyciu ostatecznym. Przynoszenie owych wiecznych owocŹw na ten Ęwiat oraz pragnienie ich na tym Ęwiecie jest pbandycŚdkowaniem źycia ostatecznego twemu Ęwiatu. Wskutek tego szczeroĘê intencji (ar.~ichlas) twych dobrych uczynkŹw przepadnie, ty zaĘ utracisz jejy suchĆo. Tak, nie moźna spodziewaê siŃ otrzymania owych owocŹw ani teź nie mogŚ one byê czymĘ zamierzonym. JeĘli zostanŚ one dane, naleźy myĘleê o nich jako o zachŃcie i zĆoźyê podziŃkowania Bogu".>
Tak, jak zostaĆo nek zaomniane w jednym lub dwŹch listach, źycie tego Ęwiata w tej epoce draźni, rani i pobudza takie usposobienie do tego stopnia, źe nawet bĆogosĆawiony i starszy hodźa odprawiajŚcy modlemu, l pewien sposŹb pragnie uciech źycia ostatecznego na tym Ęwiecie, a tym, co wĆada nim w pierwszej kolejnoĘci, sŚ przyjemnoĘci źycia doczesnego.
CzwarczŚce owiek i jego sprawa: ZwiŚzany z nami czĆowiek skarźyĆ siŃ w swym nieszczŃĘciu, jak i wielu innych, na to, źe utraciĆ przyjemnoĘê i entuzjazm ze wspominania Bo nie pkie odczuwaĆ w tarice, do ktŹrej naleźaĆ wczeĘniej, a takźe na fakt, źe opanowaĆo go uczucie rozpaczy oraz sennoĘê. Oto, co mu powiedzieliĘmy:
Jak wtedy, gdy pogarsza siŃ pogoda, czĆoich.>łoźe czuê siŃ przygnŃbionym, co sprawia, źe kurczŚ siŃ serca jego usposobienia, tak w ten sam sposŹb niekiedy pogarsza siŃ duchowa pogoda. W takim czasiلَيْكُzegŹlnie podczas tej epoki, ktŹra w kwestiach duchowych staĆa siŃ obca, a zwĆaszcza w krajach, ktŹre spopularyzowaĆy pragnienia i przyjemnoĘci duszy, przede wszystkim podczas ĘwiŃtych miesiŃcy oraz trzech miesiŃcy bĆogosĆawionych, uwaga ilizmanudzenie caĆego Ęwiata islamu, oczyszczajŚce pogodŃ duchowŚ, ustajŚ wraz z przeminiŃciem owych miesiŃcy, zaĘ swŹj wpĆyw zaczyna wywieraê zbĆŚdzenie, ktŹre sprawia, źe owa pczeniapogarsza siŃ. W takim czasie, kiedy szczegŹlnie pod naciskiem zimy ataki źycia doczesnego oraz pragnieÓ duszy sĆabnŚ, wĘrŹd ludzi islamu (ar. ahl al-islam)>i ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>budzi siŃ tŃsknota stniejcy na rzecz źycia ostatecznego, zaĘ nadchodzŚca wiosna przynosi ze sobŚ nasilenie źycia doczesnego i pragnieÓ duszy, skrywajŚce owŚ tŃsknotŃ za źyciem ostatecznym. Zaiste, w tych czanieź źmiast przyjemnoĘci i entuzjazmu, owe uĘwiŃcone litanie (ar. aĆrad)>powodujŚ ziewanie i niedbalstwo. Jednakźe jako źe zgodnie z tajemnicŚ sĆŹw:
Najlepszymi spoĘrŹd uczynkŹw sŚ najtrudniejs w Dniich>najtrudniejsze, najbardziej uciŚźliwe, źmudne i kĆopotliwe dobre uczynki oraz dobre dzieĆa sŚ najbardziej wartoĘciowymi, a nagroda za nie jest
#em dotŃksza, zatem koniecznym jest, aby myĘleê o wspaniaĆej nagrodzie i przyjmowaniu dobrych czynŹw przez Boga, zawartych w owych kĆopotach i trudnoĘciach, a takźe, aby cierpliwie skĆadaê Bogu podziŃkowania.
PiŚty czĆowiek majŚco sprawa: Pewien uczeÓ ęwiatĆa powiedziaĆ, źe jednym z powodŹw, dla ktŹrych nie byĆ w stanie pracowaê na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa, byĆo nasilenie siŃ walki o jego Ęrodki do źycia. PowiedzieliĘmy mu zatem:
Powodem, dla ktŹrego twoja walka o Ęudzi. do źycia nasiliĆa siŃ, jest fakt, źe nie pracujesz na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa, poniewaź kaźdy uczeÓ ęwiatĆa w tym regionie potwierdza, a ja rŹwnieź toedy ro: PracujŚc na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa, doĘwiadczamy ĆatwoĘci w źyciu, zadowolenia w sercu i uĆatwienia w zdobywaniu ĘrodkŹw do źycia.
SzŹstym czĆowiekiem jest ten bezradny Said. PochwaĆy, afekt i korzystne zdanie skierowane aĆa w ej osobie w kwestiach, ktŹre nie majŚ zwiŚzku z Traktatami ęwiatĆa, a owych pochwaĆ i afektu kaźdy pragnie, poszukuje i z zadowoleniem je przyjmuje - ciŚźŚ mi, sŚ dla mnie kĆopotem i zasmucajŚ mnie. Przypuszczam, źe gdyby wzniosĆاَللّٰty TraktatŹw ęwiatĆa oraz znaczŚce cnoty zbiorowej osobowoĘci duchowej ich uczniŹw, wyraźajŚcej znaczenie wielkie jak gŹra, zostaĆy zĆoźone na barkach sĆabego i bezradnegz tylkwieka takiego jak ja, ktŹry daleko zaszedĆ w metodzie bezsilnoĘci, zmiaźdźyĆyby go i przyczyniĆyby mu jedynie kĆopotŹw.
PozostaĆo mi niewiele papieru, a to sprawiĆo, źe skrŹciĆem omŹwienie dwŹch ostatnich kwestii. Przechowo tysiŚce pozdrowieÓ pokoju wojownikom z grup "ęwiatĆo" i "RŹźa", spadkobiercom Lutfu, wzniosĆemu zespoĆowi grupy bĆogosĆawionej, Szkole ęwiatĆa oraz kaźdemu z niewinnych i niepiĘmiennych ludzi starszych.
Moi drodzy, wierni, niezachwiani, niezĆomni i gotowi do poĘwiŃceÓ bracia!
Nie widzŃ potrzeby zachŃcania was w odpowiedzi na tak zaciekĆe ataki. Wiemy, źe epoki.aszej staĆoĘci i wasza wiara sŚ BoźŚ ĆaskŚ i miĆosierdziem, ukrytymi pod kaźdym z niepokojŚcych wydarzeÓ, jakim stawiajŚ czoĆa
Traktaty ęwiatĆa, i JedynczŚ one do tego, aby daê wam odwagŃ. Jest tylko jedna kwestia, ktŹrej jestem ciekaw. Traktaty ęwiatĆa zostaĆy skonfiskowane; czy chodzi tylko o jeden caĆy zbiŹr i do kogo oneniu oy? ChciaĆbym to wiedzieê. Do kogokolwiek naleźy Źw zbiŹr, nie powinien siŃ on martwiê. Traktaty ęwiatĆa bŃdŚ dokonywaê dalszych podbojŹw w jego imieniu na bardzo istotnych stacjach i bŃdŚ zapewnary ni nagrodŃ. Moźemy pozyskaê dla niego kompletny zbiŹr TraktatŹw ęwiatĆa. Ponadto czy ktokolwiek zostaĆ aresztowany? Kim jest hodźa, o ktŹrym m, jak Po drugie: My rŹwnieź zgadzamy siŃ z decyzjŚ podjŃtŚ zgodnie z opiniŚ Sabriego i Hafiza Alego, aby dla uĆatwienia komunikacji przez jakiĘ czas wybieraê drogŃ przez Atabey. PrzesyĆki bŃdŚ wysyĆane na imiŃ Abdullaha Cavusa, owego spadkobiedajŚ stfu, i na jego adres.
Po trzecie: To, co napisaĆ w swym liĘcie Sabri odnoĘnie do spisywania CudownoĘci Koranu>z zachowaniem przykĆadŹw taĆafuq,>a takźe spisywania TraktatŹw ęwiatĆa, sprawiĆ by nigĆŃbokie zadowolenie. PrzyjŃliĘmy za wzŹr kopiŃ CudownoĘci Koranu,>ktŹrŚ Hasan Atif spisaĆ dla nas w olĘniewajŚcym i urzekajŚcym stylu, zaĘ do jej zakoÓczenia wĆŚczyliĘmy kwestie dotyczŚce cudŹw Koranu zaczŃ "amete z innych traktatŹw. PrzybraĆy one prawdziwie piŃkny ksztaĆt.
W skrŹcie: Owe Dopiski zawierajŚ takie czŃĘci, jak dotyczŚca Koranu Stacja Siedemnasta traktatu NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra),>SĆowo Dwudzieste, BĆysk Smu przmŹwiŚcy o cudownoĘci ostatniego wersetu sury Al-Fath, waźne fragmenty Indeksu dotyczŚce traktatu Osiem wzmianek>(tur. Rumuzat-i Semaniye),>a takźe dwie kwestie dotyek okawielce doniosĆej suplikacji (ar. du'a),>zwanej Kanz al-'Arsz>(ar. Skarbiec Tronu).>StaĆy siŃ one tak olĘniewajŚce, jak Dopiski do CudŹw Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).>Sabri, bŃdŚcy centralŚ i "tablicŚ rozdzielczŚ" ęwiatĆa,i BŹg a'a-llah>udoskonali ozdoby owej piŃknej kopii CudownoĘci Koranu,>jakŚ spisaĆ wraz z tymi Dopiskami.
Po czwarte: List Abdullaha Cavusa, ktŹry jest prawdziwym i powaźnym spadkobiercŚ zmarĆego Lutfu, ukazujĆaskawom jego wiernoĘci, szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>i wiŃzi (ĆŚczŚcej go z Traktatami ęwiatĆa - uz. red. pol.). W mych modlitwach przez caĆy czas wspominam Abdullestem vusa wraz z Abdullahem z Islamkoy. Prawdziwie ukazuje on, iź jest godzien tak wzniosĆej stacji. Ostatnia poprawiona czŃĘê Indeksu, o ktŹjacioĆsiĆ,~in sza'a-llah zostanie do niego wysĆana, jednak nie wprowadziliĘmy aź tak wielu poprawek, jak siŃ tego spodziewaĆ. PrzyjmujŚc pisma sporzŚdzone przez owych bĆogosĆawionawiaĆraci jako
bĆogosĆawione memento, nie mŹgĆbym zmusiê siŃ do wprowadzania w nich zmian, jako źe zostaĆy one spisane na drodze wspŹĆpracy.
Po piŚte: W ostatnich dniach, z powodu owego wydarzenia, smutek wywoĆany niepokojeo poĘwi do pewnego stopnia zniewoliĆ mnie z powodu przestoju w sprawach TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe faktem, źe zostaĆem zmuszony do spojrzenia na sprawy tego Ęwiata, źe zwrŹciĆem siŃ do ludzi, z ktŹrymi nie rozmawiaĆem przez dwadzieĘcia lat i wszedĆsie. Jontakt z politykŚ, czego wystrzegaĆem siŃ przez wzglŚd na sĆuźbŃ Koranowi - to wszystko sprawiĆo, źe cierpiŃ z powodu ataku choroby, ktŹrej nie moźe wykryê medycyna, lecz ktŹra jest duchowo niebezpieczna. Jako źe nie byĆem w stacznŚ ppeĆniaê tego, co regularnie praktykujŃ, szczerze proszŃ moich braci o to, aby jeszcze raz wspomogli mnie duchowo, jak podczas choroby, z powodu ktŹrej cierpiaĆem w ramadanie. Jednak nie martwcie siŃ, choroba nie przykuĆrozbit do ĆŹźka, lecz nie jestem w stanie wprowadziê poprawek do pism, ktŹrych kopii jest tak wiele.
Po szŹste: Nawet jeĘli Traktaty ęwiatĆao: NiejŚ zastoju na jednym froncie, to ich zwyciŃstwa na innych frontach wynagrodzŚ Źw zastŹj.>ZaprawdŃ, w zwiŚzku z owym wydarzeniem, choê rozwaźaliĘmy przejĘcie w tym miobrotodo fazy zastoju w ramach ĘrodkŹw ostroźnoĘci, w tym regionie ukazaĆ siŃ wzrost, w przeciwieÓstwie do zastoju w Isparcie.
ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, oto dar mŹgĆ go Pana!
PrzybyĆ do mnie pewien waźny urzŃdnik, ktŹry jest w najwyźszym stopniu odpowiedzialny za nadzŹr nad nami, a takźe interesuje siŃ nami oraz politykŚ. PowiedziaĆem mu, co nastŃpuje:
"Przez ostatnich osiemnamy froat ani razu nie zwrŹciĆem siŃ do pana ani nie czytaĆem źadnych gazet; przez ostatnie osiem miesiŃcy ani razu nie zapytaĆem o to, co dzieje siŃ na Ęwiecie; przez trzy lata nie sĆuchaĆem radia, choê sĆychaê je zewszŚd, a wszystko po to, aby ng siŃ ĘwiŃcona sĆuźba nie doznaĆa duchowej szkody. Powodem tego jest fakt, źe sĆuźba wierze i prawdom wiary przewyźsza kaźdŚ rzecz we wszechĘwiecie; prawd wiary nie moźna podporzŚdkowaê źadnej rzeczy ani teź nie mogŚ staê siźe wierumentem źadnej rzeczy. Jednakźe w tej epoce, z powodu troski o to, źe w oczach ludzi zbĆŚdzenia i niedbalstwa - ktŹrzy sprzedajŚ swŚ religiŃ za ten Ęwiat, wymieniajŚc wieczne jb),>Nty na rozbite szkĆo - sĆuźba wierze moźe byê postrzegana jako podlegĆa potŃźnym siĆom zewnŃtrznym lub bŃdŚca ich narzŃdziem, a takźe o to, źe w oczach
#1 tymczĆu spoĆeczeÓstwa umniejszy to wielkŚ wartoĘê wiary, sĆuźba WszechmŚdremu Koranowi jednoznacznie zakazuje nam dziaĆalnoĘci politycznej.
Zatem o wy, ludzie polityki i rzŚyê czye przeĘladujcie nas z powodu waszych podejrzeÓ. Przeciwnie, powinniĘcie uĆatwiaê nasze dziaĆania, poniewaź poprzez ustanawianie bezpieczeÓstwa, szacunku i litoĘci li, HasĆuźba dokĆada staraÓ na rzecz ochrony porzŚdku publicznego, bezpieczeÓstwa i źycia spoĆecznego przed anarchiŚ. Ustala fundamenty waszego prawdziwego obowiŚzku, umacnia go iŃgŚ zaerdza".
Po siŹdme: JeĘli chodzi o list Hafiza Alego, to tydzieÓ temu wysĆaliĘmy do niego list skierowany do pewnych ludzi oraz ostatni list traktujŚcy o lekkim przemijaniu obecnych wydarzeÓ. Fakt, źe Hafiz Ali wnoĘciĆ swŹj list tak, jak gdyby czytaĆ on oba te listy (zanim jeszcze do niego dotarĆy - uz. red. tur.), jest blaskiem cudu (tur. keramat)>jego wiernoĘci. Ponadto tego samego dnia przyjaciel Nazifa, Ahmed Koroglu, prznych zaby opowiedzieê nam swŹj sen, w ktŹrym dokĆadnie zobaczyĆ waźnego polityka wysokiej rangi skĆadajŚcego mi wizytŃ - a nie zdarzyĆo siŃ tak nigdy wczeĘniej - oraz aby zapytaê o interpretacjŃ owego snu na trzy iu osty przed tym, jak Źw polityk rzeczywiĘcie przybyĆ. Interpretacja owego snu dokonaĆa siŃ bez źadnej potrzeby dalszych wyjaĘnieÓ.
PrzeatĆa - pozdrowienie pokoju wszystkim naszym braciom, szczegŹlnie tym, ktŹrzy cierpiŚ, i modlimy siŃ za nich.
Moi drodzy, wierni, bĆogosĆawienino mata! Moi niezĆomni, niezachwiani i niestrudzeni przyjaciele w sĆuźbie Koranu i wiary! Moi litoĘciwi, gotowi do poĘwiŃceÓ i oddani towarzysze podrŹźy w gospodzie tego Ęwiata!
Tym razem niosŚce doru HiowinŃ listy napisane przez straźnika grupy "ęwiatĆo" i wojownika Tahira, ktŹry jest doskonaĆym pomocnikiem i w zupeĆnoĘci jest Husrevem, a takzona zgi sen cieĘli Ahmeda, ktŹry jest jednym z wojownikŹw SzkoĆy ęwiatĆa (tur. Medrese Nuriye), jak rŹwnieź ujrzenie przez niego w zakoÓczeniu jego trzeciego snu Hafiza Mehmeda - ktŹry jest niezachwiany i JestedziaĆa po wiadomym nieszczŃĘciu - sprawiajŚcego, źe dzieci recytujŚ suplikacje (ar. du'a)>z Koranu i czytajŚ Traktaty ęwiatĆa - to wszystko zdjŃĆo z nazie zbbarkŹw wielki duchowy
ciŃźar. Niechaj Wszechmocny BŹg uchroni was oraz ich wszystkich od duchowych i materialnych nieszczŃĘê, amen.
JeĘli chodzi o wiŃĄ z Prorokiem (niech bŃdzie z ni bĆŚd j i miĆosierdzie) i o jego radosnŚ naturŃ, drugi sen cieĘli Ahmeda jest prawdziwym snem. Wskazuje on na fakt, źe materialne usĆugi braci i siŹstr zgromadzonych wokŹĆ SzkoĆy ęwiatĆa przybiorŚ postaê zarŹwu:~ZaĘerialnŚ, jak i duchowŚ, i posĆuźŚ wskrzeszeniu znamienitej sunny Szlachetnego Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). OdnoĘnie do tego podzielŃ siŃ z wami ie! Spjaki ujrzaĆem na dwa dni przed otrzymaniem waszego listu, a byĆ on nastŃpujŚcy:
UjrzaĆem obecnego przywŹdcŃ lub obecnych przywŹdcŹw starajŚcych siŃ o rangŃ kalifa (ar. chilafa)>oraz zwiŚydarze niŚ kwestie, jakie miaĆy urzeczywistniê siŃ poprzez jednego lub dwŹch waźnych hodźŹw, ktŹrych rozpoznaĆem. W tym Ęnie pojŚĆem, komu miaĆa zostaê przyznana ranga kalifa. Kiedy , -in em, jak zbliźajŚ siŃ oni do mnie, aby oznajmiê mi o swej ostatecznej decyzji, zbudziĆem siŃ. Rankiem powiedziaĆem o tym mym przyjacioĆom i rzekĆem: "BŹg wie najlepiej, lecz za materialnstaniepowodzeniem TraktatŹw ęwiatĆa w Isparcie i jej okolicach musi byê ukryte duchowe zwyciŃstwo tak wielkie, źe najwaźniejsze kwestie islamu staĆy siŃ zez bĆm dyskusji wĘrŹd urzŃdnikŹw wysokiej rangi". Choê byliĘmy nieĘwiadomi rozmiaru owego nieszczŃĘcia w Isparcie, nie pojmowaliĘmy go i nie mieliĘmy źadnych informacji ani o stanie spraw na Ęwiecie, ani o oficjalnej sytuacji kraju, peugi czkazŹwka wyraźajŚca prawdziwoĘê tego snu sprawiĆa, źe przyglŚdaĆem mu siŃ przez caĆy dzieÓ. Owa wskazŹwka jest nastŃpujŚca:
Pewien waźny uczeÓ TraktatŹw ęwiatĆa przybyĆ z Ankary i powiedziaĆ, choê go nie pytaĆem: "nich ment uporzŚdkowaĆ nowy komentarz do Koranu (ar. tafsir),>a ten czĆowiek zaczŚĆ spisywaê Źw komentarz".
PowiedziaĆ rŹwnieź, źe na przekŹr zwyczajowi ostatnich dwudziestu lat minister spraw wewnŃtrznych wny i uĘwiadczenie korzystne dla religii, mŹwiŚc: "NarŹd nie moźe źyê bez religii", zaĘ minister edukacji wystŚpiĆ przeciwko swym wczeĘniejszym zasadom i wydaĆ oĘwiadczenie w ęwiae dla cnŹt moralnych islamu. Po tym, jak przez osiem miesiŃcy zamykaĆem uszy na jakiekolwiek wiadomoĘci, przez wzglŚd na mŹj sen przyjŚĆem owe nowiny jako zrozumiaĆe, a znaczŚce zmiany. GĆŃboko pragnŚĆem zrozumieê ich powŹd, gdy nTahir ostaĆem ostrzeźony przed tym, źe ludzie zbĆŚdzenia chcieli zmierzyê siĆŃ TraktatŹw ęwiatĆa, a poprzez zwiedzenie politykŹw oraz urzŃdniwiedlizypuĘcili atak na obszarze rozlegĆym jak stŚd do tamtŚd. Jako źe zdali sobie sprawŃ z tego, iź siĆa TraktatŹw nie moźe zostaê wykorzeniona ani pokonana, waźni
urzŃdnicy wysokiej rangi uczynlub coym programem omŹwienie natury TraktatŹw oraz zbadanie jej, a nie mieli innego wyboru, jak tylko przygotowaê grunt dla pewnego rodzaju rozejmu. W miejsce wielkiego bĆŃdu, jaki popeĆniali do tej pory, bĆŃdu polegajŚcego siŃ wypisywaniu wszelkich cnŹt zmarĆemu przywŹdcy[71], zaĘ niedoskonaĆoĘci narodowi i wojsku - co jest kompletnie sprzeczne z prawdŚ i mŚdroĘciŚ - zaczŃli poszukiwaê sposobŹw na ocalenie do pewnego sto mŹwiŃamych siebie od owych przeraźajŚcych bĆŃdŹw, przypisujŚc wszelkie niedoskonaĆoĘci zmarĆemu przywŹdcy i przygotowujŚc grunt dla owego wydarzenia. Oto, o czym informowaĆ Źw sm Imamz owe wiadomoĘci. List napisany wspŹlnie przez Hulusich pierwszego i drugiego ukazuje, źe w obliczu kaźdego wydarzenia wysiĆki i wiernoĘê owych dwŹch waźnych filarŹw (Ruchu ęwiteczny uz. red. pol.) sŚ twardsze niź stal.
Moi drodzy, wierni, niezĆomni bracia! Moi prawdziwi spadkobiercy!
W ostatnich dniach z powodu gniewu, jaki tfiarujnie wywoĆaĆo, prŹbowaĆem przeklinaê tych, ktŹrzy spiskowali przeciwko Traktatom ęwiatĆa i ktŹrzy sprawili, źe cierpieliĘcie. Nagle ulitowaĆem siŃ nad IspartŚ. Za kaźdym razem, gdy podejmowaĆem takŚ prŹbŃ, spiskowcy bylii. Z pni z powodu dobrych ludzi w Isparcie. PoczuĆem litoĘê, a zamiast ich przeklinaê, pomodliĆem siŃ: "O, Panie! Jako źe Isparta jest uczelniŚ Medresetu'z-Zehra TraktatŹw ęwiatĆa, zmieÓ na lepsze rŹwnieź tamtejszy jednach urzŃdnikŹw i zeĘlij im Ćaskawy koniec".
Po drugie: Ostatnio zajrzaĆem do traktatŹw w jŃzyku arabskim, takich jak Habbe, Katre, Semme>i Hubab,>ktŹre Salahaddin przywiŹzĆ ze StambuĆu. UjrzaĆem, źe prawdy, ktŹre nowy szych bserwowaĆ bezpoĘrednio w podrŹźach swego serca, sŚ niczym nasiona TraktatŹw ęwiatĆa. ZaprawdŃ, wraz z Sule>i Zuhre>owe traktaty sŚ czŃĘciami TraktatŹw ęwiakania isanymi w jŃzyku arabskim. SŚ one lekcjami skierowanymi bezpoĘrednio do mej duszy, a w rezultacie mogĆy zostaê zwiŃĄle wyraźone w jŃzyku arabskim bez kierowania ich do innej osemnicŚ149
W swoim czasie czĆonkowie Daru'l-Hikmet[72] i wielcy uczeni ze StambuĆu, a przede wszystkim Wielki Mufti (ar. Szajch al-Islam) przyjŃli owe traktaty z pochwaĆami i uznaniem. SŚ oneest kwami nowego Saida, a zatem naleźŚ do TraktatŹw ęwiatĆa. JeĘli chodzi o starego Saida, to spoĘrŹd jego traktatŹw w jŃzyku arabskim jedynie Znaki cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz)>zyskaĆy wysokŚ rĘwiŃcoĘrŹd TraktatŹw ęwiatĆa.
Ponadto traktat uĆoźony przez obu SaidŹw podczas miesiŚca ramadan, miŃdzy dwoma sierpami ksiŃźyca, ktŹry naturalnie i bez udziaĆu mojeja pŹĄnprzyjŚĆ formŃ podzielonŚ na wersy, a zostaĆ wĆŚczony do Iszarat al-I'dźaz>na stronach od piŃêdziesiŚtej do szeĘêdziesiŚtej, zaĘ po turecku nosi tytuĆ Lemeat>[73] (tur. Blaski),>rŹwnieź moźna zaliczyê do TraktatŹw ęwiatĆa. Na nieszczŃĘcie nie mdzi.
znaleĄê źadnej jego kopii na wĆasny uźytek. Jako źe kaźdy czytaĆ go z zachwytem, nie ma źadnych wydrukowanych kopii, ktŹre pozostaĆyby w obiegu.
Ponadto opublorzŃdne dzieĆo zatytuĆowane Kizil I'dźaz,>ktŹre jest streszczeniem jednego z nieopublikowanych dzieĆ starego Saida, zatytuĆowanego Ta'liqat,>jest majstersztykiem logiki oraz cudownoĘci zdumiewajŚcej elokwencji i sprawiĆo, źe dociekliwi ucch mierzyjrzeli mu siŃ uwaźnie, z zadziwieniem i uznaniem. Postrzegam je jako rŹwnieź godne tego, by zostaĆo wĆŚczone do TraktatŹw ęwiatĆa i ukazane uczonym spoĘrŹd ich uczniŹw, jednakźe jest ono wielce gĆŃbokie. Niedawno udzieŃ; dusFeyziemu maĆej lekcji z owego dzieĆa. Byê moźe pewnego dnia Feyzi spisze owŚ lekcjŃ w jŃzyku tureckim, aby rŹwnieź inni mogli jŚ zrozumieê.
Moi drodzy, wierni bracia! Moi niezĆomni i prawdziwi spadkobiercy!۪~Ęwiaiedawno memu sercu w imieniu uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆo zadane pewne doniosĆe i niepokojŚce duchowe pytanie. PŹĄniej zrozumiaĆem, źe jŃzyk usposobienia uczniŹw TraktatŹierdzitĆa powstaĆ i wciŚź zadaje to samo pytanie. Nagle przyszĆa mi na myĘl odpowiedĄ i powiedziaĆem o niej Feyziemu, ktŹry rzekĆ: "Przynajmniej jej streszczenie powinno zostaê zapisane".
NiepokojŚce pytanie: DziŃifatu isom moźna zrozumieê, źe w niezgodzie i walce dni ostatnich (ar. achirzaman)>znaczŚcŚ rolŃ odegra gĆŹd. Ludzie zbĆŚdzenia uźyjŚ go przeciwko nieszczŃsnym i zuboźazuca k50
ludziom wiary, aby przytĆoczyê ich walkŚ o pozyskiwanie ĘrodkŹw do źycia, a poprzez niŚ sprawiê, aby zaniedbali uczucia religijne lub postrzegali je jako drugo, a nawet trzeciźe prze. Jako źe w kaźdej rzeczy, nawet w mŃczarniach, jakie cierpiŚ ludzie wiary (ar. ahl al-iman)>i niewinni, znajduje siŃ aspekt miĆosierdzia dla bŃdŚcych w bĆŃdzie, a takźe sprawiedliwoĘê z punktu widzenia Boźego zarzŚdzenia (ar. qadr),>w jaki z teg moźna zastosowaê owŚ zasadŃ do tej kwestii? Jak to moźliwe, źe owo nieszczŃĘcie przyniesie korzyĘê ludziom wiary, a szczegŹlnie uczniom TraktatŹl al-ktĆa, przez wzglŚd na ich wiarŃ i źycie ostateczne? Jak odpowiedzŚ oni na to nieszczŃĘcie i jak je przetrwajŚ?
OdpowiedĄ: NajwaźniejszŚ przyczynŚ owego nieszczŃĘcia jest buntoŃki bĆĘê, biorŚca poczŚtek z zaprzeczania darom Boga, z braku wdziŃcznoĘci (ar. szukr)>i braku uznania dla wartoĘci Boźych darŹw. Z tego powodu, ukazujŚc wartoĘê Jego darŹw, szczegŹlnie w kategordziwieywienia, a zwĆaszcza chleba, ktŹry jest najwspanialszym darem źycia, z mŚdroĘciŚ prowadzenia ku wdziŃcznoĘci, Najbardziej Sprawiedliwy i WszechmŚdry (ar. Al-Adil Al-Hakim) daĆ owo nieszczŃĘcie ludziom, ktwieku ie doceniajŚ Jego darŹw, ktŹrzy nie przestrzegajŚ takich nakazŹw ascezy religijnej, jak post podczas ramadanu, ukazujŚc sprawiedliwoĘê caĆkowitej mŚdroĘci.
Na ludziach wiary, ludziach prymaliĘ uczniach TraktatŹw ęwiatĆa spoczywa obowiŚzek tego, by podobnie do ascetyzmu religijnego praktykowanego podczas ramadanu dokĆadali oni staraÓ, aby uczyniê owo nieszczŃĘcie gĆodu s Twe Ęm poszukiwaniu schronienia u Boga, skrusze oraz poleganiu na Bogu (ar. taĆakkul).>Polega to na unikaniu otwierania drogi wiodŚcej do źebraniny, kradzieźy i anarchii poprzez uźywanie wymŹwki koniecznoĘci (ar. zaasza u>JeĘli chodzi o pewnych ludzi majŃtnych oraz otrzymujŚcych swŚ zapĆatŃ, ktŹrzy nie wspŹĆczujŚ biednym, to oni rŹwnieź powinni sĆuchaê TraktatŹw ęwiatĆa, aby poprzez Źw gĆŹd, do ktŹrego sŚ zmuszeni, poczuli litoĘê dla gĆodujŚcych i spieszylice dlapomocŚ poprzez obowiŚzkowŚ jaĆmuźnŃ (ar. zakat).>JeĘli chodzi o ludzi mĆodych, ktŹrzy uczynili swŚ duszŃ zepsutŚ poprzez wyborne poźywienie, ktŹrzy uczynili jŚ buntowniczŚ i odurzyli jŚ p siosti niegodziwych pragnieÓ oraz wystŃpkŹw, to dziŃki przewodnictwu TraktatŹw ęwiatĆa oni rŹwnieź powinni mŃźnie skorzystaê z tego wydarzenia, czyniŚc je sĆuźŚcym porzuceniu do pewnego stopnia niemoralnoĘci oraz grzem bĆŃdpowinni stĆumiê swe podekscytowanie przyjemnoĘciami duszy oraz sproĘnoĘciami. Poprzez dostŚpienie posĆuszeÓstwa Bogu i wykonywanie dobrych uczynkŹw powij epocrawiê,
by owo wydarzenie przestaĆo byê wymierzonym przeciwko nim, a uczyniê je dziaĆajŚcym na ich korzyĘê. JeĘli chodzi o ludzi oddawania czci Bogu i prawoĘci, to w tej epoce, kiedy wiŃkszoĘê ludzi stoi w obliczu gĆodu, kiedy masca ĘwstaĆ siŃ niepewnym, zaĘ status tego, co zakazane (ar. haram)>i dozwolone (ar. halal)>niemoźliwym do rozrŹźnienia i wŚtpliwym, rŹwnieź oni powinni staê siŃ zadowolonymi z tego, co nieralizm, aby uczyniê dozwolonym korzystanie z dŹbr publicznych, ktŹre co do swego ducha sŚ wspŹlnŚ wĆasnoĘciŚ, a poprzez takie podejĘcie powinni postrzegaê owo przymusowe nieszczŃĘcie jako formŃ ascetyzmu zalecanego przez szariwilejuwinni oni odpowiadaê na Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>nie skargŚ, lecz akceptacjŚ.
PrzesyĆam wiele pozdrowieÓ pokoju wszystkim moim braciom, w szczegŹlnŃĘê wyym, ktŹrzy doĘwiadczyli cierpienia, i modlŃ siŃ o ich dobre samopoczucie.
Bracie Sabri! JeĘli chodzi o tych, ktŹrzy przesĆali pozdrowienia pokoju za twoim poĘrednictwem, to wyznaczam ciŃ do tego, abyĘ przekŃ w myoje pozdrowienie pokoju kaźdemu z nich. Tym razem, choê twŹj list spŹĄniĆ siŃ, daĆ mi wielkŚ radoĘê na wiele sposobŹw. UkazaĆ on podobnŚ diamentom i twardŚ jak stal staĆoĘê Sabriego oraz sĆusznoĘê jego osŚdu. Jako źe Hafiz Azydziey sam uznaliĘcie za sĆuszne, by kontaktowaê siŃ ze mnŚ drogŚ przez Atabey, podajcie mi adres Abdullaha Cavusa lub innej osoby, ktŹrŚ uznacie za wĆaĘciwŚ. MieliĘmy kogoĘ, kto spisaĆ drugŚch war Indeksu, noszŚcŚ tytuĆ Promienia DziesiŚtego, o ktŹrŚ prosiĆ w waszym imieniu Abdullah Cavus, zaĘ Feyzi spisaĆ Hizb al-akbar an-nuri.>WyĘlemy je wam wkrŹtce, in sza'a-llah.
Moi drodzy, wyĆ on bracia!
Tym razem listy Sabriego i Hafiza Alego ukazujŚ nadzwyczajny cud (tur. keramat)>TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich cudownŚ siĆŃ. Uczniowie ęwiatĆa na tym terenie poczuli wielkŚ rَامُ عna wieĘê o tym, źe ciŃźko pracujŚcy i dokĆadajŚcy staraÓ uczniowie SzkoĆy ęwiatĆa (tur. Medrese Nuriye) podjŃli siŃ spisania w ciŚgu kilku dni wszystkich ksiŚg, jakie
skonfiskowano Hafizowi Mehmedowi. WiadomoĘci o tym, źe gdy Ęldzie zprzybyli do Hafiza Alego, powiedzieli: "W sklepach nie ma juź papieru. Uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa wykupili caĆy papier", a takźe o tymsiĆa wehmedowi Zuhdu zostaĆy zwrŹcone jego ksiŃgi, daĆy uczniom TraktatŹw ęwiatĆa dumne uczucie pobudzenia do dziaĆania oraz zachŃtŃ.
Sabri wspomina w swym liĘcie o tym, źe "wyglŚda na to, iź Traktaty ęwiatĆa przechodzŚ okres zastanie jeĘli chodzi o ich spisywanie", a takźe pyta o zawartŚ w tym mŚdroĘê. OdpowiedĄ na to pytanie jest dĆuga, a prŹcz tego jej spisanie nie zaleźy od naszej wo naglenadto pewne znaczŚce przyczyny oraz przeszkody powstrzymaĆy nas przed jej uĆoźeniem, aby udziaĆ w niej mogli mieê rŹwnieź uczniowie TraktatŹw ęwiatĆ>zaĘ jSpoĘrŹd ciŃźko pracujŚcych uczennic szczegŹlnie Asiye, Ulviye i Lutfiye przesyĆajŚ swe wyrazy szacunku, pozdrowienia i modlitwy (ar. du'a)>swym siostrom ze SzkoĆy ęwiatĆa, a takźe odwzajemniajŚ pozdrowienasilekoju źony Sabriego oraz jej siŹstr.
PrzesyĆamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>kaźdemu z naszych braci.
Moi drodzy, wierni bracia!
Listy napisane przez wojownika Tahiriego i skrybŃ Osmana Ęwiadciwie staĆy siŃ dla mnie jak lekarstwo. ByĆy one remedium na mŚ chorobŃ niepokoju, czŃĘciowo cielesnŚ, a czŃĘciowo duchowŚ. Niechaj Wszechmocny BŹg bŃdzie rad na wieki z nich i z was. Tak, wasza determinacja, niezĆomnoĘê, szczer z bratencji (ar. ichlas)>i powaga trwaĆy i bŃdŚ trwaê, aź pokonajŚ ahl ad-dunja.>Fakt, źe nie byli oni w stanie aresztowaê choêby jednego czĆowieka z powodu stu trzydziestu traktatŹw, podczas gdy rotamiiej aresztowali stu dwudziestu ludzi z powodu jednego Traktatu o zasĆanianiu ciaĆa przez kobiety>(tur. Risale-i tesettur),>z pewnoĘciŚ spowodowany jest waszŚ szczeroĘciŚ intencji i niezĆom nam z.
CaĆym naszym jestestwem winszujemy Tahiriemu jego podrŹźy do StambuĆu celem wydrukowania dzieĆ Hizb al-akbar>i óird al-a'zam>oraz modlimy siŃ o jego sukces. PrŹcz o. Szc w Stambule jest wielu ludzi
powaźnie zwiŚzanych z Traktatami ęwiatĆa, lecz nie znam ich adresŹw. Jednak przez Sefika Tahiri moźe dotrzeê do Haciego Bekira z Barsy przfiza Emina z Inebolu, pracujŚcego w UrzŃdzie Likwidacji, a takźe do Mehmet-effendiego z Guran. Pewien znany kaznodzieja przybyĆ od naszych przyjaciŹĆ ze StambuĆu, aby mnie oieź poiê, lecz odjechaĆ, nie bŃdŚc w stanie spotkaê siŃ ze mnŚ. WysyĆamy wam kopiŃ listu wysĆanego do innego czĆowieka; byê moźe istniejŚ ludzie, do ktŹrych moźna zwrŹciê siŃ tak, jak do niego:
>po tyniowie TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrzy odwiedzili StambuĆ, przysĆali nam wiadomoĘci o twoich staraniach, twojej powadze i o twoich skutecznych kazaniach. PragnŚ oni uُهُ
tak solidnego i szczerego czĆowieka w krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa. Podobnie jak oni, ja rŹwnieź prawdziwie chciaĆbym ujrzeê ciŃ w krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa. Dowiesz siŃ, źe wartoĘê dwŹch oddzielnych liter alif>wynosi dwa, lecz jeĘli stojŚ one w szerŹd wsamiŃ w ramiŃ, majŚ wartoĘê jedenaĘcie. W ten sam sposŹb, gdyby sĆuźba wierze, jakŚ ukazujesz poprzez swoje skuteczne kazania, pozostaĆa osamotniona, byĆoby dla niej bardzo trudnym wytrwaê w obliczu zjednoczonych atakŹw obecnego czat prawĘli jednak przyĆŚczy siŃ ona do sĆuźby TraktatŹw ęwiatĆa, to - jak z owymi dwoma literami alif>- zyska wartoĘê i siĆŃ jedenastu, a raczej stu jedenarzebyc bŃdzie mogĆa przetrwaê ataki zjednoczonego przeciwko niej zbĆŚdzenia.
Dla ludzi prawdy ta epoka nie jest epokŚ indywidualnoĘci i egoizmu. Ta epoka jewanym kŚ wspŹlnoty (ar.~dźama'a) . Zbiorowa osobowoĘê zrodzona ze wspŹlnoty przewaźy i wytrwa. Aby dostŚpiê do owego wielkiego stawu, koniecznym jest wrzucenie do niego ego i indywr. mahoĘci czĆowieka, ktŹre sŚ podobne bryle lodu, by siŃ w nim rozpuĘciĆy. W przeciwnym razie owa bryĆa lodu roztopi siŃ i pŹjdzie na marne, a przepadnie szansa skorzystania ze stawu (jakim jes\Bogoblnota - uz. red. pol.).>
PrzyczynŚ zarŹwno zdziwienia, jak i smutku jest fakt, źe podczas gdy ludzie prawdy utracili nadzwyczajnŚ siĆŃ ich przymierza poprzez spŹr, ludzie niezgozanym bĆŚdzenia - choê jest to sprzeczne z ich metodami
- ukazujŚ solidarnoĘê, aby zyskaê zawartŚ w niej znaczŚcŚ siĆŃ. Choê stanowiŚ jŹw ęwi dziesiŃê procent, pokonujŚ ludzi prawdy, ktŹrych jest dziewiŃêdziesiŚt procent.
Moi drodzy, wierni bracia!
W tej chwili jestem ciekaw, kiedy Husrev, Rusdu, Re'fet i Hafiz Ali z Isparty powrŹcŚ z wojska. SzczeĘwieco jestem zainteresowany odkryciem tego, kiedy piŹro Husreva poĆŚczy siŃ na nowo ze zwyciŃskim prŚdem TraktatŹw ęwiatĆa. Przekaźcie im rŹwnieź mo zgodndrowienie pokoju.
DziesiŃê minut temu jeden z dwŹch niepiĘmiennych, lecz dzielnych ludzi zaprosiĆ drugiego do krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa. Powied* *
im: "Tym, czego oczekuje siŃ w zamian za wspaniaĆe nagrody, jakie ofiarowuje Źw krŚg, sŚ niezachwiana wiernoĘê i niezĆomna staĆoĘê. PodstawŚ cudownej sĆuźby ęwiatĆa ukazywanej przez wojownikŹw z Isparty, poprzez ktŹrŚ rzurowieÓni wyzwanie caĆemu Ęwiatu, jest ich cudowna wiernoĘê i niezwykĆa staĆoĘê. Pierwszym powodem owej staĆoĘci sŚ siĆa wiary i charakter szczeroĘci inti w sĆ(ar. ichlas).>Drugim powodem jest ich naturalne mŃstwo".
PowiedziaĆem im rŹwnieź: "JesteĘcie znani z odwagi i autorytetu, a takźe potraficie okazaê gotowoĘê do poĘwiŃceÓ dla znikomych spraw tego Ęwiago wedtem z pewnoĘciŚ w uĘwiŃconej sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹra wydaje nagrody źycia ostatecznego wartoĘciowe jak caĆy wszechĘwiat, okaźecie odwa ktŹrztowoĘê do poĘwiŃceÓ, mŃstwo i staĆoĘê, a takźe zachowacie swŚ wiernoĘê".
Zgodzili siŃ z tym caĆym sercem.
Moi drodzy, wierni bracia! Moi silni przyjaciele w sĆuźbie Koranu!
TyokŹj im ujrzaĆem w imieniu was wszystkich wojownika Tahira i doĘwiadczyĆem w nim (osobowoĘci - uz. red. pol.) Lutfu, Hafiza Alego, Husreva i Saida (lecz mĆodego SaioĘci to wielokroê zĆoźyĆem
podziŃkowania Wszechmocnemu Bogu. Tym razem, w zwiŚzku z zapowiedzianŚ wczeĘniej przez Ęledczych wizytŚ oficera policji, ktŹry przybyĆ, aby siŃ ze mnŚ zobaczyê, wysyĆ obiek pewnŚ kwestiŃ, o ktŹrŚ pytali uczniowie, abyĘcie wy rŹwnieź mogli z niej skorzystaê.
Pytanie: SĆuźyliĘmy ci od dawna, a ni. Jak e widzieliĘmy, źebyĘ interesowaĆ siŃ źyciem tego Ęwiata lub źeby ciekawiĆy ciŃ źycie spoĆeczne i polityczne. Nie widzieliĘmy, byĘ angaźowaĆ sikiejĘ kolwiek innego prŹcz lekcji wiary i źycia ostatecznego. OdkryliĘmy, źe pozostawaĆeĘ w takim stanie przez ostatnie osiemnaĘcie lat. Dlaczego zateytŚ prparcie podburzono narŹd i wysĆano ciŃ do sŚdu, choê nic siŃ nie wydarzyĆo? Po dĆugim, trwajŚcym cztery miesiŚce dochodzeniu, sŚd nie mŹgĆ znaleĄê wĘrŹd setki twoich przyjaciŹĆ niczego, co miaĆoby z anark ze Ęwiatem lub politykŚ. Tym, co uczynili (nasi wrogowie - uz. red. pol.), byĆo stworzenie pretekstu, ktŹry zawsze bŃdzie wprawiaĆ w zakĆopotanie ich oraz ich sŚdy,rty, KpomocŚ ktŹrego zaledwie piŃciu lub dziesiŃciu z tych ludzi wymierzono kary piŃciu lub szeĘciu miesiŃcy wiŃzienia. Ponadto źyĆeĘ pod nadzorem posterunku policji przez z gŹrŚ szeĘê lat, a kaźdkazujŚ czyn byĆ obserwowany przez policjantŹw z owego posterunku przez okno twojego pokoju. Pomimo tego aź do dwŹch czy trzech miesiŃcy temu pozostawaĆeĘ pod nadzorem zarŹwno potajemnym, jak jawnym, a wielokrotnie podejmowano rŹwnieź iacji nje i rewizje, aby wyrzekli siŃ ciebie twoi przyjaciele. Dlaczego jest tak, źe postrzegajŚ ciŃ jako znaczŚcŚ osobistoĘê w polityce? JesteĘmy tym zarŹwno zaskoczeni, jak i zasmuceni. Dopiero w ostaroÓ szdwŹch czy trzech miesiŚcach mogliĘmy swobodnie ciŃ odwiedzaê. WczeĘniej martwiliĘmy siŃ i mogliĘmy odwiedzaê ciŃ jedynie w tajemnicy. Czy moźesz nam to wyjaĘniê?
OdpowiedĄ: Podobnie jak wy, lecz daleko bardziej, ja rŹwnieź b godziaskoczony i zszokowany tym stanem rzeczy. SzczegŹĆowa odpowiedĄ na wasze pytanie znajduje siŃ w BĆysku Dwudziestym SiŹdmym, ktŹry
skĆada siŃ z mŹw obroÓczych wygĆoszonych w sŚdzzie potakźe w LiĘcie Szesnastym. Teraz zwiŃĄle wyraźŃ jednŚ lub dwie zasady.
Zasada pierwsza: JeĘli chodzi o urzŃdnikŹw, ktŹrzy sŚ odpowiedzialni za administracjŃ i utrzymywanie porzŚdku publicznego, a takźe źandarmeriŃ i jej oficerŹw, to nie mŹniewinuź o atakach na naszŚ metodŃ, jakie podejmujŚ w swej podejrzliwoĘci, a takźe o tym, źe niepokojŚ siŃ z naszego powodu, oczekuje siŃ od nich, a jest to czŃĘê ich obowiŚzkŹw, by zaeĘlij zachŃcali nas i wspierali, chroniŚc nas. PowŹd tego jest nastŃpujŚcy: To poprzez zasadŃ szacunku, litoĘci, ĘwiadomoĘci tego, co dozwolone (ar. halal)>i zakazane (ar. haram),>a takźe posĆuszeÓstwa, mogŚ oni utrzymywaê porzŚdek pubitwy w - Źw kamieÓ wŃgielny ich obowiŚzkŹw - w źyciu spoĆecznym. Kiedy Traktaty ęwiatĆa wskazujŚ na źycie spoĆeczne, ustanawiajŚ owe zasady, a rezultaty tego stanu rzeczy prawdziwie zostaĆy udowodnioraw, nĘli policjanci uczciwie zbadajŚ stan rzeczy w prowincjach Isparta i Kastamonu, jako źe sŚ one najwaźniejszymi centrami TraktatŹw ęwiatĆa, ujrzŚ oni, kiedy porŹwnajŚ Źw stan z innymi prowincjami, olĘniewajŚce wsparcie, jakie zaperacia! im Traktaty ęwiatĆa.
Ponadto ci, ktŹrych serca nie ulegĆy zepsuciu, zobaczŚ, źe pomimo obfitoĘci, mocy i prawdy, jakie posiadajŚ ich uczniowie, Traktaty nigdy nie zaszkodziĆy porzŚdkowi pubعِلْمِmu, a tysiŚc ich uczniŹw nie przyniŹsĆ źyciu spoĆecznemu nawet takiej szkody, jakŚ przynosi mu dziesiŃciu ludzi.
Tajemnica mŚdroĘci zawartej w tej kwesladowast nastŃpujŚca: Trzema najwaźniejszymi kwestiami w Ęwiecie ludzkoĘci i islamu sŚ wiara, szariat i źycie. Jako źe prawdy wiary sŚ najwiŃkszymi spoĘrŹd nich, zatem aby owe koraniczne prawdy wiary nie zostaĆy uźyte jako narzŃy Korannych siĆ i nie zostaĆy im podporzŚdkowane; aby owe podobne diamentom koraniczne prawdy nie staĆy siŃ w oczach tych, ktŹrzy sprzedajŚ lub wykorzystujŚ swojŚ religiŃ dla spraw tego Ęwiata, okruchami szkĆa; aby mku. MoyĆo wykonaê co do litery najwyźszy i najbardziej uĘwiŃcony obowiŚzek ocalenia wiary, wybrani i wierni uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa gwaĆtownie i z odrazŚ unikajŚ polityk lub t wiecie, choê wasz brat przez ostatnie osiemnaĘcie lat potrzebowaĆ tego, ani razu nie zwrŹciĆ siŃ do rzŚdu, by tylko nie mieê kontaktu z politykŚ i źyciem spoĆecznym. RŹwnieźpobĆog ostatnie osiem do dziewiŃciu miesiŃcy ani razu nie zapytaĆem o ten chaos, ktŹry opanowaĆ Ęwiat, nie zastanawiaĆem siŃ nad nim ani nie czyniĆem go przedmiotem dyskusji. ZaprawdŃ, bŃdziecie wiedzieli o tym, źe nawet teraz nie mam źadnej weniacho tym, czy zawarto pokŹj, czy wojna siŃ skoÓczyĆa, lub teź czy zaangaźowaĆ siŃ w niŚ ktoĘ oprŹcz BrytyjczykŹw i NiemcŹw.
Ponadto wy wszyscy, ktŹrzy jesteĘcie ze mnŚ, wiecie, źe pr ktŹraŹch przypadkŹw nigdy nie sĆuchaĆem radia, ktŹre kaźdego ogĆupia swym terkotem; nigdy nie moźna byĆo usĆyszeê odbiornika radiowego w moiĘcijanju ani teź nie pytaĆem o to, co mŹwiŚ w radiu. Nawet najbardziej nieuczciwy czĆowiek przyzna, jak dalekim od uczciwoĘci byĆoby podejrzewanie i przeĘladowanie metody, jakiej trzyma siŃ czĆowiek, ktŹry tak dalece nie interesuje siŃ (stanem sprawgŃ, goiecie - uz. red. pol.) i tak bardzo naÓ zobojŃtniaĆ.
Zasada druga: Moi bracia! Wszyscy wiecie, źe w przyjŃtej przez nas metodzie wystrzegamy siie takentryzmu, egoizmu i ukrytego za zasĆonŚ chwaĆy i zaszczytŹw pragnienia wysokiej rangi, jakby byĆy one ĘmiertelnŚ truciznŚ. GwaĆtownie wysيْتُهَmy siŃ jakiegokolwiek podobnego stanu. Zaiste, przez ostatnie szeĘê lub siedem lat widzieliĘcie, a poprzez wasze dociekania dwudziestu lat zdaliĘcie sobie sprawŃ z tego, źe nie przypisujŃ sobie samemu jakiegokolwiek szacunkuplikacysokiej pozycji. UpominaĆem was w tej kwestii. UraźaĆo mnie to, źe przyznajecie mi rangŃ dalece przekraczajŚcŚ moje rzeczywiste zasĆugi. Jednakźe w imieniu TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre sŚ duchowym cudem Koranu w tej epocszechnakźe przez wzglŚd na to, źe jestem jednym z ich uczniŹw, wychwalajŚc Boga przyjmujŃ wasze zatwierdzajŚce podporzŚdkowanie siŃ oraz wiŃĄ (jaka ĆŚczy was z TraktĆŚczyĆ- uz. red. pol.). SzczegŹlnie teraz, kiedy uczyniliĘmy naszŚ zasadŚ uciekanie przed egoizmem, egocentryzmem i hipokryzjŚ (ar. rija),>ukrytymi pod tytuĆami chwaĆy i zaszczytŹw, jest jpisananawet dla szaleÓcŹw, jak bezsensownŚ i bezcelowŚ dla rzŚdu, urzŃdnikŹw i sĆuźb bezpieczeÓstwa jest podejrzliwoĘê wobec nas.
Moi drodzy, wierni i niezĆomni bracia!
Duchowe zwyciŃstwo tych, ktŹrzy cierpieli z iaê mu owego nieszczŃĘcia, a takźe ich uniewinnienie, sŚ tego rodzaju, źe radujŚ nie tylko was i nas, lecz wszystkich ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>w w oparaju, poniewaź otworzyĆy one drogŃ do oswobodzenia TraktatŹw ęwiatĆa. Do tej pory byliĘmy zmuszeni zachowywaê ostroźnoĘê w obawie przed konfiskatŚ TraktatŹw. Przez ostatnie osiemnaĘcie lat, a szczegŹlnie przez
szeawaê j spŃdzonych tutaj, doĘwiadczyĆem wielkich trudnoĘci zwiŚzanych z ukrywaniem TraktatŹw, a nas drŃczyĆ niepokŹj.
Wszelka chwaĆa i wszelkie dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu BokŹw prtylekroê, ile liter jest w Traktatach ęwiatĆa, za to, źe teraz, poprzez ich duchowe zwyciŃstwo, Traktaty rozdarĆy owŚ mrocznŚ zasĆonŃ przeĘladowaÓ. DziŃki bardzo niewielkim wysiĆkom zostaĆylŃdzieone fundamenty pod wspaniaĆŚ nagrodŃ i dokonanie wielkich podbojŹw. Jak nasze uwiŃzienie, tak uniewinnienie sprawiĆo, źe Źw dwumiesiŃczny okres zastojst naduźy rozprzestrzenianiu TraktatŹw ęwiatĆa na inne sposoby oraz w szerszych krŃgach. Winszujemy wam wszystkim, szczegŹlnie tym, ktŹrzy cierpieli z powodu owego nieszczŃĘcia, a zwĆaszّ۪ى
Moo tegozy, wierni bracia!
Po pierwsze: Winszujemy wam z okazji owych trzech bĆogosĆawionych miesiŃcy, ktŹre mogŚ zesĆaê wam osiemdziesiŚt kilka lat źycia duchowego, a szczegŹlnie z okazji dzisiejszej nocy Lajlat al-Ragha'ib. a ty puniewinnienie i wasze duchowe zwyciŃstwo zbiĆy tyranŹw z tropu, zatem zmienili oni taktykŃ i front. Porzucili oni ataki swej wrogoĘci, a obecnie starajŚ siŃ przeniknŚê do nas jako przyjaciele, ofiarowujŚc kumu-lzajŃcia, jak sĆuźba publiczna, awans na oficjalne stanowiska zajmujŚce wiele czasu, a takźe inne zajŃcia, by tylko powstrzymaê wybranych uczniŹw od sĆuźby Traktatom ęwiatĆa. DoszĆo tutaj do wielu takich wydarzeÓ, a ten atak w pewien sposŹb wwodŹw, na przynoszŚcy wiŃkszŚ szkodŃ.
Po drugie: ęwiatĆo skutecznie wkroczyĆo do szkoĆy Ęredniej. Chodzi o Punkt Pierwszy SĆowa Trzydziesi potŃrugiego; Punkty BĆysku Trzydziestego, poĘwiŃcone Imionom "Sprawiedliwy" (ar. Al-'Adl)
i "MŚdry" (ar. Al-Hakim); zakoÓczenie traktatu O naturze;>StacjŃ PierwszŚ traktatu NajwiŃkjak suak>(tur. Ayet'ul Kubra),>poczynajŚc od sĆŹw: "Zaiste, kaźdy podrŹźnik, ktŹry przybywa do gospody i krŹlestwa tego Ęwiata...", aź do prawd stwarzania (ar. hudie litzaleźnoĘci (ar. imkan)>stanowiŚcych Krok Osiemnasty - lecz z wyĆŚczeniem KrokŹw mŹwiŚcych o inspiracji (ar. ilham)>i objawieniu (ar. Ćahi).>Po otrzymaniu duchowego napomnienia zezwoliliĘmy na toia WszzostaĆy one spisane w nowym alfabecie. Ich kopie sporzŚdzono na maszynie do pisania. Wy rŹwnieź moźecie zebraê te czŃĘci spisane w nowym alfabecie i wystrzeliê je niczym kulŃ armatniŚ wymierzonŚ w ludzi zaprzaÓstwa.
Jako źe tego roku j. Gdybbardzo sĆaby, stary i bezsilny, uprzejmie proszŃ o duchowe wsparcie mych mĆodych braci podczas tych trzech bĆogosĆawionych ĘwiŃtych miesiŃcy. PrzesyĆamy kaźdemu z nich nasze pozdrowienie pokoju i do pray siŃ o pokŹj dla nich na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie.
Moi drodzy, wierni bracia!
Ostatnio zastanawiaĆem kom, ad zasadami bogobojnoĘci (ar.~at-taqĆa) i dobrych uczynkŹw (ar.~'amali salih), ktŹre WszechmŚdry Koran postrzega jako zasadŃ najwaźniejszŚ zaraz po wierze (ar. iman).any projnoĘê (ar.~at-taqĆa) jest powstrzymywaniem siŃ od tego, co zakazane, a takźe od grzechŹw. Dobrymi czynami jest postŃpowanie zgodne z Boźymi rozkazami i zyskiwanie cnoty. OdtrŚcanie zĆa zawsze przewyźsza przyciŚganie dobra, a w Moi drtakiego zniszczenia, takiej rozwiŚzĆoĘci i pociŚgajŚcych pragnieÓ, bogobojnoĘê, ktŹra jest odtrŚcaniem zĆa i powstrzymaniem siŃ od grzechŹw ciŃźkich (ar.~kaba'ir),\jest podstawowŚ zasadŚ, zyskujŚcŚ znaczŚce pierwszeÓstwo przed innymi.\Wydarraz z nasilajŚcym siŃ zniszczeniem i negatywnymi prŚdami tego wieku, bogobojnoĘê jest najwspanialszŚ zasadŚ, ktŹra da odpŹr owemu zniszczeniu. Ci, ktŹrni siŃonujŚ powinnoĘci obowiŚzkowe
(ar.~fard) i nie popeĆniajŚ grzechŹw ciŃźkich (ar.~kaba'ir), bŃdŚ ocaleni. W czasach takich jak te, kia, ktŹŃźkie grzechy sŚ pociŚgajŚce, prawdopodobieÓstwo dokonania dobrych uczynkŹw ze szczeroĘciŚ intencji jest nadzwyczaj niewielkie, zatem w takich warunkach nawet pomniejszy dobry uczynek uwaźa siŃ za wiamenta
Ponadto pewien rodzaj dobrych uczynkŹw zawarty jest w bogobojnoĘci, jako źe powstrzymywanie siŃ od grzechu jest powinnoĘciŚ religijnŚ (ar.ija) sb), a wykonanie jednego uczynku~Ćadźib daje nagrodŃ odpowiadajŚcŚ nagrodzie za wykonanie wielu uczynkŹw bŃdŚcych sunnŚ. W tych czasach - z powodu atakŹw tysiŃcy grzechŹwpojedynczy akt powstrzymanitego Ęod setek grzechŹw poprzez prosty uczynek odpowiada wykonaniu setek czynŹw~Ćadźib,\a to dziŃki intencji, wykonaniu go w imiŃ bogobojnoĘci i z zamiarem unisĆawiegrzechŹw. Ta znaczŚca kwestia jest waźnym dobrem wywodzŚcym siŃ z "pasywnego oddawania czci Bogu[74]".>
Najwaźniejszym obowiŚzkiem dla uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa w tym wieku jest postŃstaĆo e zgodne z zasadami bogobojnoĘci, a sprzeciwianie siŃ zniszczeniu i grzechom. Jako źe w dzisiejszym źyciu spoĆecznym setki grzechŹw atakujŚi zbĆŚ w kaźdej minucie, zatem zaiste, bogobojnoĘê i intencja powstrzymania siŃ od grzechŹw odpowiadajŚ setce dobrych uczynkŹw. Dobrze wiadomo, źe budynek zniszczony przez jednego czĆowieka w ciŚgu jednego dnia nie moźe zostaê oditwy (ny nawet przez dwudziestu ludzi w dwadzieĘcia dni, a aby wytrwaê wobec zniszczenia, jakiego przyczynia jeden czĆowiek, potrzeba dwudziestu ludzi. Teraz opŹr i skutecznoĘê jednego zmieniajŚcego Ęwiat na Hatib, takiego jak Traktaty ęwiatĆa, wystŃpujŚcego przeciwko tysiŚcom niszczycieli, sŚ czymĘ nadzwyczaj wybitnym. Gdyby porŹwnaê ze sobŚ owo we m sprzeczne siĆy, cudowne osiŚgniŃcia oraz sukces owej naprawy stanu rzeczy staĆyby siŃ widoczne.
W skrŹcie: Szacunek i litoĘê, ktŹre sŚ ego stniejszymi zasadami wĆadajŚcymi źyciem spoĆecznym, zostaĆy wielce osĆabione. W niektŹrych miejscach ten stan rzeczy ukazuje siŃ wraz z jego niszczycielskimi konsekwencjanŚ nad bezradnych ludzi starszych, ojcŹw i matek. Al-hamdu li-llah>za to, źe w odpowiedzi na owo straszliwe zniszczenie Traktaty ęwiatĆa stawiajŚ mu opŹiedliw-prawiajŚ wyrzŚdzone przez nie szkody, gdziekolwiek by ono nie dotarĆo. Jak Gog i Magog (ar. Dźudź Ća Madźudź) szerzŚ zepsucie na caĆym Ęwiecie po zniĆoĘci iu bariery wzniesionej przez Zu'l-Qarnajna, tak poprzez zniszczenie koranicznej bariery, ktŹrŚ jest szariat Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), mroczna
#161rŹdĆamhia i despotyczny ateizm bardziej przeraźajŚce niź Gog i Magog zaczŃĆy szerzyê zepsucie i powodowaê szkody w źyciu i moralnoĘci.
W obliczu takiego wydarzenia duchowa walka ucia, zaTraktatŹw ęwiatĆa, jak w czasach towarzyszy Proroka, in sza'a-llah>wyda wielkie nagrody i dobre uczynki przy niewielkich wysiĆkach.
Moi drodzy bracia! W odpowiedzi na straszliwe wydarzenia tego wieku, naszym najwiŃkwinnycrŹdĆem siĆy zaraz po szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>jest stosowanie zasady «wspŹĆuczestnictwa w uczynkach przynaleźnych do źycia ostatecznego» dla wzmacnia flotŃwspierania tarczy bogobojnoĘci innych oraz umacnianie owej fortecy poprzez wasze sĆowa, a takźe - w ten sam sposŹb - wysyĆanie nagrŹd do rejea nas obrych uczynkŹw kaźdego innego ucznia poprzez to, co zapisujŚ wasze piŹra. Od tak bohaterskich i prawdomŹwnych ludzi jak wy, posiadajŚ do tritoĘê i wiernoĘê, moźna oczekiwaê, źe podczas tych "trzech bĆogosĆawionych miesiŃcy" i dobrze znanych ĘwiŃtych nocy pospieszycie z pomocŚ waszemu sĆabemu bratu, kiedy jest on celem zaciekĆych atapozdroroszŃ o wasze duchowe wsparcie z caĆej mojej duszy. Pod warunkiem istnienia wiary (ar. iman)>i wiernoĘci, poprzez zasadŃ "wspŹĆuczestnictwa w uczynkach przynaleźnych przyjeia ostatecznego", dzielŃ siŃ z uczniami TraktatŹw ęwiatĆa wszystkimi mymi suplikacjami (ar. du'a)>oraz duchowymi zyskami, czyniŚc to niekiedy wiŃcej niź sto razy dziennie, a to dlatego, źe liwym oni miano uczniŹw ęwiatĆa.
Moi drodzy, wierni bracia!
W odniesieniu do przybycia tutaj korpusŹw wojska, choê o to nie pytaĆem, a takźe nie wiedziaĆem o tym, źe Rosja nadal jest zaangaźowana w wojnŃ, Emin powiedziayczajnczoraj, źe Rosjanie utracili poĆŚczenie z Kaukazem. Choê przerwaĆem mu i uciszyĆem go, moje serce okazaĆo źywe zainteresowanie. PŹĄniej, kiedy wykonywaĆem modlitwŃ i odmawiaĆem nastŃpujŚcy po niej wielkh,>zostaĆo mi duchowo powiedziane: "Z pewnoĘciŚ jeden z prŚdŹw walczŚcych na tym Ęwiecie bŃdzie popieraĆ islam, Koran, Traktaty ęwiatĆa i naszŚ metodŃ; na tŃ kwestiŃ powinno siŃ spojrzeê z tego punktu widzenia". Memu sercu oznajmionoziaĆemhoê powody dla tego, by nie przyglŚdaê siŃ (wojnie - uz. red. pol.), ktŹre wyĆoźyĆem w jednym lub dwŹch z moich listŹw, sŚ wystarczajŚce dla
serca i umysĆu, to nie sŚ one wystarczajŚowszec duszy (ar. nafs),>a jest ona ciekawska i dociekliwa.
DokĆadnie podczas tasbih>oznajmiono mi, źe waźny powŹd takiego stanu rzeczy jest nastŃpujŚcy: Istnieje uczucie stronniczoĘci, ktŹre zostaje zbudzone podczas przyglŚdania siŃ
تَفَكkwestiom, zaĘ czĆowiek o poglŚdach stronniczych nie dostrzega bĆŃdŹw stronnictwa, ktŹre wspiera, akceptuje dokonywane przez nie przeĘladowania, a nawet prźe zankuje im. Tymczasem jak zezwolenie na niewiarŃ (ar.~kufr) uwaźa siŃ za niewiarŃ, tak w ten sam sposŹb zezwolenie na przeĘladowania uwaźa siŃ za przeĘladowanie. Zaiste, wraz z tym, jak prawa tak wielu ludzi niewinnych i prz nadaĆwanych zostaĆy utracone i zrujnowane podczas owego przeraźajŚcego pojedynku, poziom niesprawiedliwoĘci i zniszczenia popeĆnianych na Ęwiecie przywiŹdĆĆy oneosa do Ćez. Despotyczna zasada tej okrutnej cywilizacji, ktŹra mŹwi: "Jednostka moźe zostaê poĘwiŃcona dla korzyĘci wspŹlnoty, zaĘ pomniejsze rŚk nimoźna pominŚê dla bezpieczeÓstwa narodu", otworzyĆa drogŃ dla powstania tak strasznych i bezprecedensowych przeĘladowaÓ, jakich nie widziano nawet w barbomnienkich czasach staroźytnoĘci. Czysta sprawiedliwoĘê Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, nie zezwala na poĘwiŃcenie praw jednostki dla dobra spoĆecznoĘci. Z perspektywy niebiaÓskiego prawa i czystej sp z AbdliwoĘci prawo jest prawem, a to, czy jest ono maĆe, czy wielkie, nie ma znaczenia.>PatrzŚc z tej perspektywy, dla ludzi zajmujŚcych siŃ prawdami Koranu, jak czyniŚ to uczniorzygajaktatŹw ęwiatĆa, bezcelowe przyglŚdanie siŃ takim sprawom bez źadnej koniecznoĘci (ar. zarura) sĆuźy jedynie zaspokojeniu ich dociekliwej ciekawoĘci oraz Ęledzeniu rzeczy korzystnych co do ich rezultatŹw, zanim jeszcze owe rezultaty iŚca razaĆy, zaĘ zajmowanie siŃ przez owych ludzi oraz zajmowanie ich umysĆŹw dziaĆaniami tych prŚdŹw sprzyjajŚcych islamowi i Koranowi poprzez przierni iwanie ich przeĘladowaniom i destrukcji, nie jest wĆaĘciwym.
Kwestia druga: RozstrzygajŚce zwyciŃstwo TraktatŹw ęwiatĆa w Isparcie zbiĆo z tropu ateistŹw. Niemniej jednak pewni uparci i nieustŃpliwi ateiĘci, bŃdŚcy jak gdybyŹrzy iŚ duszŚ owego zmarĆego czĆowieka, myĘlŚ o podniesieniu siŃ z klŃski, jakŚ ponieĘli. W caĆkowitej sprzecznoĘci z naukami Koranu i Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)źycia (ukrywajŚc swoje prawdziwe intencje - uz. red. pol.) za zasĆonŚ, Źw ateista uźywaĆ rŹźnych form tych samych wyraźeÓ skierowanych przeciwko Prorokowi ar. dź bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i Koranowi, jakich partia Szatana uźywa jako swej metody w dyskusji na temat sporu z Szatanem. Jako tak zwany muzuĆmanin, Źw
#zyjacieista uźywaĆ pewnych kwestii krytycznych wobec Koranu i pewnych oĘwiadczeÓ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), do jakich od dawna nawiŚzujŚ źydzi, zaciekli i niewierzŚcy filozofowie oraz ateiĘci z Europy. Aby Ćatwowierni muzuĆmaokrŃgoci, ktŹrzy nie widzieli TraktatŹw ęwiatĆa, nie dostrzegli i nie usĆyszeli owej krytyki, obraĆ on wĆaĘnie takŚ drogŃ i ukrywaĆ swŚ niewia 1361.. kufr),>a w swej nikczemnoĘci przeĘcignŚĆ Szatana. GĆŃboko mnie to smuciĆo.
Jak wspomniaĆ w swym liĘcie nasz brat Sabri, zepsute i absurdalne sztuczki wymyĘlane przez zaciekĆych ateistŹw przeciwko prŚdowi TraktatŹw ęwiatĆa sŚ sĆabe jak p Z tegna, zaĘ owe nŃdzne zasĆony sŚ tak znikome i sĆabe, źe Traktaty ęwiatĆa zawsze rozerwŚ je na strzŃpy. W ten sam sposŹb drukowane pisma owego upartego i zaciekĆego ateisty, bŃdŚcego nŃdznŚ duszŚ zmarĆego czĆowieka, ktŹry pozornie sprzyja muzu mu źy w swej tureckoĘci, lecz w rzeczywistoĘci zamierza zniszczyê wspaniaĆoĘê i duchowe dostojeÓstwo Koranu i Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆos
Ge) oraz zmniejszyê je do zera i uczyniê je podlegĆymi innym kwestiom, nie osiŚgnŚ nawet siĆy pajŃczyny i zostanŚ rozproszone w obliczu takich dzie spoĆk CudownoĘê Koranu>i Cuda Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).>Jednakźe na nieszczŃĘcie po tysiŚckroê, jak ci, ktŹrzy nie widzieli TraktatŹw ęwiatĆa, z caĆŚ pewnoĘczy, prnajŚ szkody, tak ci, ktŹrzy je widzieli, rŹwnieź skaźŚ swe czyste serca, pytajŚc z ciekawoĘciŚ: "Zastanawiam siŃ, cŹź takiego jest w tych dzieĆach?", a to przynajmniej spowoduje wŚtpliwoĘci i podejroĘci.
W odpowiedzi na to koniecznoĘciŚ dla wojownikŹw i uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa stajŚ siŃ czujnoĘê oraz zwiŃkszenie ich aktywnoĘci. Jako źe mentalne anga sĆuźbe siŃ w to, co negatywne, rŹwnieź jest negatywnym, przerywam omŹwienie tej kwestii. Strzeźcie siŃ i unikajcie wzbudzania zaciekawienia spoĆeczeÓstwa tŚ kwestiŚ poprzez przydawanie jej znaczenia! Niechaj bŃdzلسَّلَdomo, źe z wyjŚtkiem ęwiŃtych Imion Boga oraz tĆumaczenia znaczenia bĆogosĆawionych wersetŹw Koranu, jest to znikome dzieĆo ateisty, ktŹre poej niezostaê caĆkowicie zlekcewaźone i jest kompletnŚ bzdurŚ. Pojmijcie, jak dalece Źw czĆowiek przebraĆ miarŃ, poprzez nastŃpujŚcy przykĆad:
WyobraĄmy sobie, źe istnieje zgromadzenie specjalistŹw i dociekliwych uczonych, czi drodych i studiujŚcych pewnŚ ksiŃgŃ i pobierajŚcych lekcje od pewnego czĆowieka. JeĘli, stojŚc daleko od niego, gĆupiec pragnie ujrzeê owo zgromadzenie, lecz nie moźe go zobaczyê, jego krytyczne wobec owych uczonych osŚdy nie bŃdŚ niczymrzewid, jak tylko absurdalnym nonsensem.
Niechaj Wszechmocny BŹg ocali ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>i uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa przed zĆem takich ludzi, amen.
Moi drodzy,wieniai bracia!
Po zwyciŃstwie waszej wyjŚtkowej niezĆomnoĘci i szczeroĘci intencji (ar. ichlas),>po tym, jak zakoÓczyĆo ono to nieszczŃĘcie, ahl ad-dunja>zmienili front swych atakŹw. Poprzez ateistyczne intrygi potannieni wziŃli na cel nas w tym regionie, tak materialnie, jak i duchowo. Starannie i diabelsko starajŚ siŃ zniszczyê solidarnoĘê uczniŹw ęwiatĆa, ktŹr tej e ich prawdziwŚ siĆŚ. Choê zwrŹcili wam skonfiskowane traktaty, przebiegle ukĆadajŚ plany, a choê jesteĘmy tylko jednŚ z gaĆŃzi, ktŹre wziŃli n(tur. bardziej intrygujŚ przeciwko nam, jako źe wyobraźajŚ sobie, iź jesteĘmy fundamentem i centrum (Ruchu ęwiatĆa - uz. red. pol.). Prawdz odkrybroÓcŚ (ar. Al-Hafiz Al-Haqiq) jest Wszechmocny BŹg. In sza'a-llah,>nie wyrzŚdzŚ nam źadnej szkody, niemniej jednak powinniĘcie wspieraê nas poprzez wasze czyste sunych, je (ar. du'a)>podczas bĆogosĆawionych dni i nocy ĘwiŃtych miesiŃcy. Nic siŃ nie staĆo, lecz powinniĘcie byê tak roztropni i ostroźni, jak tylko to moźliwe. Duchowe wsparcie bohaterŹw takich, jak szlachetny 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) i pewne al-A'zam (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona), a takźe ich sĆowa: قُلْ وَ لَا تَخَفْ MŹw i nie martw siŃ>oraz وَلَا تَخْشَ Nie martw siŃ,>przez caĆyi ktŹrdajŚ nam odwagŃ i duchowŚ siĆŃ.
W liĘcie Katipa Osmana jest mowa o tym, źe dzielny brat wojownika Rusdu, Burhan, bardzo ciŃźko pracowaĆ nad ocaleniem traktatŹw. Ten nasz dzielny brat w przeszĆoĘci wyknspekcuź tak wspaniaĆŚ sĆuźbŃ. Jemu oraz tym, ktŹrzy pracowali nad ocaleniem TraktatŹw ęwiatĆa, tym, ktŹrzy byli w tŃ pracŃ zaangaźowani, a zaprawdŃ, takźe przewodniczŚcemu sŚdu i jego uczciwym czĆonkom, wyraźamy nasze uznanie i ot Husremy nasze modlitwy. JeĘli uznacie to za wĆaĘciwe, moźecie osobiĘcie wyraziê naszŚ wdziŃcznoĘê przewodniczŚcemu sŚdu.
[75]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْawiajŚحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ هٰذِهِ الشُّهُورِ الثَّلَاثَةِ
[76]
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: Winszujemy wam z okazji minionej Nocy WniebowstŚpienia (ar. Lajlat al-Miradź) i nadchodzŚcej LajlaĘniewaara'a, a takźe prosimy o wasze przyjmowane przez Boga modlitwy (ar. du'a).
Po drugie: Z powodu problemŹw z pospiesznym spisywaniem druga poĆowa Ń, nieoĘci Koranu,>ktŹrŚ jest SĆowo Dwudzieste PiŚte, pozostaĆa niestety w postaci streszczenia. Jak napisaĆem wam wczeĘniej, aby to wynagrodziê, do zakoÓczenia tego dzieĆa dodaliĘmy pewne dopiskiĆa pranie zdaliĘmy sobie sprawŃ z tego, źe jego najwaźniejszŚ czŃĘciŚ jest opublikowane dwadzieĘcia lat temu dzieĆo Blaski>(tur. Lemeat).>UznaliĘmy za wĆaĘciwe umieszczenie go poĘrŹd dopiskŹw do CudownoĘci Koranu.>KopiŃ BlaskŹ-MiradrŚ przyniŹsĆ z sobŚ wojownik Tahiri, uwaźam za niezmiernie wartoĘciowŚ.
JeĘli posiadacie jŚ w waszym regionie, wy rŹwnieź powinniĘcie doĆŚczyê tŃ czŃĘê do zakoÓczenia waszych kopii.wy, ktk czy inaczej, Blaski>sŚ cudowne same w sobie. ZostaĆy spisane prozŚ w ciŚgu dwudziestu dni ĘwiŃtego miesiŚca ramadan, nagle i bez źadnych trudnoĘci. PŹĄniej ujrzeliĘmy,rujŃ, k w przypadku prozy wersyfikowanej, przyjŃĆy one formŃ poetyckŚ, zachowujŚcŚ przyjemny rytm. Jeszcze bardziej cudowny w owym dziele jest fragment, ktŹrego tytuĆ w zbiorze Blaski>to ZwiŃzĆe objaĘnienie cudownoĘci Koranu,>od sĆŹw: "Pewndni przu miaĆem sen, w ktŹrym znajdowaĆem siŃ u podnŹźa gŹry Ararat. Nagle gŹra wybuchĆa, rozrzucajŚc wielkie jak gŹry skaĆy po caĆym Ęwiecie, aź ten siŃ zatrzŚsĆ", aź do tytuĆu: IstniejŚ dwa rodzaje perspektywy - jedna mroczna,czynŚ,ga Ęwietlista.>JeĘli nie otrzymaliĘcie kopii BlaskŹw,>wyĘlemy wam tŃ czŃĘê.
Po trzecie: Opowiem wam o wydarzeniu, ktŹre jest subtelne, piŃkne i eleganckie. Pewna starsza kobieta z tego miasta oraz niewinna mĆoda kobieta, ktŹra podobk ma nk ta starsza przylgnŃĆa do TraktatŹw ęwiatĆa z samopoĘwiŃceniem daleko wiŃkszym od tego, jakie okazujŚ mŃźczyĄni, uźyĆy klasycznych zĆotych nici oraz drogocennych przedmiotŹw ze swych
wypraw Ęlubnych, aby ozdobiskarbndki ksiŚg TraktatŹw ęwiatĆa, sprawiajŚc, źe okĆadki wyglŚdaĆy, jak gdyby zostaĆy pozĆocone. Do duchowego piŃkna TraktatŹw ęwiatĆa, do olĘniewajŚco piŃknych charakterŹw pisma Husreva, Tahiriego i Anieprza takźe naszych braci takich jak Hasan Atif i Asim, dodaĆy one czarujŚce ozdobienie okĆadek.
Jest tu wiele ciŃźko pracujŚcych dla TraktatŹw ęwiatĆa siŹstr rŹwnyTak sauhan i Sahide, o ktŹrych wspomina w swym liĘcie Hafiz Ali. Takie uczennice ęwiatĆa, jak na przykĆad Asiye, Saniye, Ulviye, Lutfiye czy Aliye, przesyĆajŚ pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (aَكَاتُa)>swym siostrom i braciom.
[77]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ i w soةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ شَهْرِ شَعْبَانَ وَ رَمَضَانَ
[78]
Moi drodzy, wierni, bĆogosĆawieni i stali bracia!
Winszujemy wam z okazji nocy Lajlat ludzira'a oraz nadchodzŚcego miesiŚca ramadan. Wszelka chwaĆa niechaj bŃdzie Wszechmocnemu Bogu po sto tysiŃcy razy za to, źe Traktaty ęwiatĆa rozrastajŚ siŃ same z siebie i wszŃdzie sŚ zwyciŃskie. Manipulacje ludzi zbĆŚdzeniaarty je na celu spowolnienie tego procesu sŚ pozbawione siĆy i nie odnoszŚ skutku. ZaprawdŃ, wielu ateistŹw zĆoźyĆo broÓ. Jak wspomina o tym Hafiz Al. W teoni wielce zafrasowani. Zamiast ich ateistycznego zapaĆu, uciekajŚ siŃ do wzbudzania strachu. In sza'a-llah,>Źw strach obrŹci siŃ na korzyĘê TraktatŹw ęwiatĆa.
PoŃ z teamy cudowne i wzniosĆe suplikacje (ar. du'a)>poczynione w tym czasie w liĘcie napisanym przez straźnika grupy "ęwiatĆo" jako emanujŚce jŚcy w nadzwyczajnej szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>oraz wiernoĘci. Z tego powodu, źe sŚ one wygĆoszone w imieniu TraktatŹw ęwiatĆa, przyjmujemy jego pnie jene zdanie, ktŹre po tysiŚckroê przewyźsza moje rzeczywiste zasĆugi, i mŹwimy "amen" po jego suplikacjach. List od grupy "ęwiatĆo" otrzymaliĘmy i wzn listem Hasana Atifa wieczorem przed Lajlat al-Bara'a. Uwaźamy owe listy za owocne i bĆogosĆawione źyczenia dla nas z okazji tej nocy.
Moi drodzy bracia!
a takźodczas poprzedniego ramadanu, wyraźam swŚ szczerŚ proĘbŃ o to, abyĘcie rŹwnieź w tym miesiŚcu ramadan ofiarowali waszemu bezsilnemu i sĆabemu bratu dzieĆa i staranitarczyowe odnoszŚce siŃ do źycia ostatecznego, a rŹwne obowiŚzkowej jaĆmuźnie (ar. zakat),>abyĘcie czŃĘciowo pracowali w jego imieniu, abyĘc osiŚgli wspieraê go w obowiŚzkach, jakimi obciŚźyliĘcie go poprzez wasze nadmiernie dobre zdanie na jego temat.
Poprzez odurzenie kĆopotami ze zdobyciem ĘrodkŹw do źycia wielu ludzi postrzega dzieĆa źycia ochlebcznego jako drugorzŃdne, a w ten sposŹb stajŚ siŃ oni ofiarŚ wykorzystujŚcych Źw stan rzeczy ludzi zbĆŚdzenia. In sza'a-llah, uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa odpowiedzŚ rŹwnieź na tŃ duchowŚ chorobŃ poprzez zasady zadowolenia h czŃĘnu posiadania oraz oszczŃdnoĘci.
PrzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>kaźdemu z naszych braci i kaźdej z siŹstr.
اَلسَّلatami َلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ
Moidnosiêy, wierni bracia!
Winszujemy wam z okazji ĘwiŃtego miesiŚca ramadan. Przez wzglŚd na ĘwiŃtoĘê owego bĆogosĆawionego miesiŚca, niechaj miĆosierdzŃ, zbaechmocnego Boga wspiera wspŹlnotŃ Szlachetnego Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry jest miĆosierdziem dla wszystkich ĘwiatŹw! AmeęwiatĆchaj BŹg chroni nas od nieszczŃĘê i zbĆŚdzenia, ktŹre sŚ znakami Boźego gniewu! Amen. Niechaj zeĘle uczniom TraktatŹw ęwiatĆa sukces w rozpowsz'a) i niu ĘwiatĆa Koranu! Amen.
CaĆym sercem oczekujemy na przybycie dzieĆa Hizb al-a'zam al-Qur'an.
Po drugie: W swym liĘcie Hafiz Ali daje dobrŚ nowinŃ o przybyciu wo lam,>a Suleymana Rusdu. My rŹwnieź mŹwimy: "Witaj po wielokroê" i winszujemy jemu oraz jego niewinnym w trzech aspektach. Z kolei dĆugi list, jaki Hasan Atif napiĆosieo naszego brata spoĘrŹd koczownikŹw, ktŹrego nazywa Demirci Mehmedem, wywarĆ doniosĆy wpĆyw na naszych braci, jeĘli chodzi o szczeroĘê intencji (ar.jŚ pops).>WielkŚ radoĘê sprawiĆ nam fakt, iź Źw nasz brat stara siŃ wprowadzaê w źycie tajemnicŃ oraz zasady Traktatu o szczeroĘci intencji.>Niechaj Wszechmocny BŹg powiŃkszy liczbŃ tak szczerych braci. Ponadto usĆyszenie o lĘniŚcej wiŃzi z Traktatastym DatĆa, jakŚ przejawiajŚ jeden lub dwaj wartoĘciowi i wznioĘli ludzie starsi spoĘrŹd wojownikŹw SzkoĆy ęwiatĆa (tur. Medrese Nuriye), o ktŹrych wspomina w swym liĘcie Atif, sprawiĆo, źe zapĆakaliĘmy z radoĘci.
Tym razem, jako suplement do Nwaê ozenia dla mĆodych,>ktŹre wysĆaliĘmy wam ostatnim razem, wysyĆamy inny fragment jako napomnienie dla mĆodych w tym regionie, ktŹrzy stojŚ w obliczu wielkiego ryzyka. W ten sposŹb Źw fragment ukaźe, uźyz tegoterminŹw wĆaĘciwych dla mĆodoĘci, jak wartoĘciowŚ jest droga czystoĘci, prawoĘci i podŚźania za sunnŚ, obrana przez mĆodych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa; ukaźe, iź prawdziwe i przyjemne źycie mĆodych ludr. Arhi w tak szczŃsnej mĆodoĘci, a takźe jeszcze raz udowodni, kim prawdziwie sŚ mĆodoturcy.
PrzesyĆamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwŚ (arz dĆuź)>wszystkim naszym braciom i siostrom. Prosimy o ich bĆogosĆawione du'a>podczas ĘwiŃtego miesiŚca ramadan i podczas owych bĆogosĆawionych dni i nocy, ktŹre za jeden uczynek mogŚ daê tysiŚckrotnŚ nagrodŃ.
اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقk czar On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Ostrzeźenie, lekcja i napomnienie dane wielu bezradnym mĆodym ludzluczem Pewnego dnia przybyĆo do mnie wielu bĆyskotliwych, mĆodych ludzi, poszukujŚcych skutecznego Ęrodka zapobiegawczego, aby mogli ustrzec siŃ przed niebezpieczeÓstwucjŃ! nikajŚcymi z źycia, mĆodoĘci i źŚdz duszy (ar. nafs).>RzekĆem owym mĆodzieÓcom, jak wczeĘniej powiedziaĆem tym, ktŹrzy poszukiwali pomocy u TraktatŹw ęwiatĆa:
Wasza mĆodoĘê z pewnoĘciŚ was opuĘci, a jeĘli nie pozostaniecie w gieszczch tego, co dozwolone, owa mĆodoĘê zostanie utracona, zaĘ miast przyjemnoĘci przyniesie wam nieszczŃĘcia i cierpienia na tym Ęwiecie, w grobie i w źycze pozatecznym. JeĘli jednak, dziŃki naukom islamu, w ramach wdziŃcznoĘci (ar.~szukr) za dar waszej mĆodoĘci spŃdzicie jŚ honorowo, w prawoĘci Ć:
uszeÓstwie Bogu, wskutek tego pozostanie ona mĆodoĘciŚ duchowŚ na zawsze i stanie siŃ przyczynŚ zyskania wiecznej mĆodoĘci.
JeĘli chodzi o źycie, to jeĘli jest ono pozbawione wiaryie proeź jeĘli z powodu buntowniczoĘci wiara (ar.~iman) jest nieskuteczna, wytworzy ono cierpienia, smutki i źal dalece przekraczajŚce powierzchownŚ i ulotnŚ radoĘê, jakŚ przynosi. Poniewaź w przeciwieÓsبْحَانo zwierzŚt ludzie posiadajŚ rozum i myĘlŚ, sŚ zatem ze swej natury zwiŚzani zarŹwno z teraĄniejszoĘciŚ, jak i z przeszĆoĘciŚ oraz przyszĆoĘicie umogŚ pozyskaê od nich zarŹwno cierpienie, jak i przyjemnoĘê. JeĘli chodzi o zwierzŃta, to jako źe nie myĘlŚ, smutki wynikajŚce z przeszĆoĘci, a lŃki i niepokoje wynikajŚce z przyszĆoĘci nie psujiź nawĄniejszych przyjemnoĘci. Tymczasem jeĘli istota ludzka popada w zbĆŚdzenie i niedbalstwo, owe pomniejsze teraĄniejsze przyjemnoĘci prawdziwie stajŚ siŃ gorzkimi oraz zostajŚ zepsute przez W dnii wynikajŚce z przeszĆoĘci oraz lŃki i niepokoje wynikajŚce z przyszĆoĘci. Jest tak szczegŹlnie wtedy, gdy przyjemnoĘê jest niedozwolona; wŹwczas jest ona jak caĆkowicie zatruty miŹd.
Oznacza to, źe z punktu widzenia przyjemnoĘci niŹw ęludzie upadajŚ do poziomu po stokroê niźszego od poziomu zwierzŚt. ZaprawdŃ, dla
ludzi zbĆŚdzenia i niedbalstwa ich źycie, a zaiste, ich istnienie, a raczej ich Ęwiat, to dzieÓ dzisiejszy. Z punktu widzenia ich zbĆŚdzenia caĆcznej i wszystkie wszechĘwiaty przeszĆoĘci nie istniejŚ, sŚ martwe. Zatem ich umysĆ (ar. 'aql),>ktŹry ĆŚczy ich z przeszĆoĘciŚ i przyszĆoĘciŚ, wytwarza dla nich jedynie ciemnoĘê i mrok. Z powodu ich braku wi. Obece istnieje dla nich rŹwnieź przyszĆoĘê, zaĘ wieczna rozĆŚka, wynikajŚca z owego niebytu, stale wytwarza poprzez ich myĘli jedynie mrok dla ich źycia.
Tymczasem jeĘli czĆowiek da źyciu źycie, wŹwczas dziŃki Ę liter wiary zarŹwno przeszĆoĘê, jak i przyszĆoĘê stajŚ siŃ Ęwietliste i znajdujŚ swe istnienie. Przez wzglŚd na wiarŃ dajŚ one duszy i sercu wzniosĆe, duchowe przyjemnoĘci oraz ĘwiatĆo istnienia, tak jak teraĄniejszoĘê. ObszczŚcnie tej prawdy znajduje siŃ w Nadziei SiŹdmej Traktatu dla ludzi starszych,>do ktŹrej moźecie siŃgnŚê.
Takie oto jest źycie. JeĘli pragniecie przyjemnoĘci i radoĘci z źycia, dajcie mu źycie poprzez wiarŃ (wskazŹan), upiŃkszajcie je wypeĆnianiem tego, co obowiŚzkowe w religii (ar.~fard),\chroÓcie je poprzez wystrzeganie siŃ grzechŹw. JeĘli chodzi o przeraźajŚcŚ prawdŃ Ęmierci, ktŹra jest ukazywana przez Ęmierci kaźdego dnia w kaźdym czali tutw kaźdym miejscu, objaĘniŃ jŚ wam poprzez przypowieĘê, w ten sam sposŹb, jak mŹwiĆem o tym innym mĆodym ludziom:
WyobraĄmy sobie, źe tutaj, przed naszymi oczami, zostaĆy wzniesione szubirzyê c Za nimi znajduje siŃ biuro loterii, lecz takiej, na ktŹrej moźna kupiê los dajŚcy prawdziwie wielkie nagrody. DziesiŃciu spoĘrŹd nas zostanie tam wezwwo pod czy podoba siŃ to nam, czy nie, nie ma innego wyjĘcia. Zostaniemy tam wezwani, a jako źe czas wezwania jest tajemnicŚ, w kaźdej minucie moźemy usĆyszeê albo: "PrzyjdĄ i odbierz bilet wstŃpu na twojŚ egzekŚcych WejdĄ na szubienicŃ!", albo teź: "Oto jest dla ciebie los wygrywajŚcy miliony lir w zĆocie! PrzyjdĄ i odbierz go!". Kiedy czekamy na te sĆowa, nagle w drzwiach ukazujŚ siu Star osoby. Jedna z nich to skŚpo odziana kobieta, piŃkna i zwodnicza. W rŃku trzyma pozornie niezmiernie sĆodkie, lecz zaprawdŃ trujŚce cukierkiznŚ wae przyniosĆa, pragnŚc, abyĘmy je zjedli. DrugŚ osobŚ jest pewien powaźny czĆowiek, ktŹry nie wprowadza w bĆŚd ani jego w bĆŚd nie wprowadzono. Wkracza on za owŚ kobietŚ i mŹwi: "Oto przyniosĆem wam pewien talniezgo pewnŚ lekcjŃ. JeĘli uwaźnie jŚ przestudiujecie i nie skosztujecie owych cukierkŹw, bŃdziecie ocaleni przed wstŚpieniem na szubienicŃ. DziŃki temu talizmanowi odbierzecie wasz los wygrywajŚcy nagrodŃ, jaka nie ma sobiewiŚ poch".
SpŹjrzcie! Widzicie na wĆasne oczy, źe ci, ktŹrzy jedzŚ miŹd, wstŃpujŚ
na szubienice, a do tego czasu cierpiŚ straszliwy bŹl źoĆŚdka z powodu zawartej w cukierkach trucizny. CzĆowieka, ktŹry odece powos na wielkŚ nagrodŃ, nie widaê i wydaje siŃ, źe on rŹwnieź wstŚpiĆ na szubienicŃ. SŚ jednak miliony ĘwiadkŹw, ktŹrzy potwierdzajŚ, źe nie powieszono go, leniepokĆ szubienicy jako stopnia, by z ĆatwoĘciŚ przejĘê po niej do etapu przyznawania nagrŹd.
Wyjrzyjcie przez okna! Oto najwyźsi urzŃdnicy i luani z ysokiej rangi zajmujŚcy siŃ tŚ sprawŚ oznajmiajŚ na caĆy gĆos: "Jak jasno i z pewnoĘciŚ widzicie na wĆasne oczy tych, ktŹrzy wstŃpujŚ na szubienice, tak bŚdĄcie pewni tak, jak i zamcie pewni ĘwiatĆa dnia, bez źadnych wŚtpliwoĘci ani obaw, źe ci, ktŹrzy odebrali talizman, otrzymujŚ los wygrywajŚcy wielkŚ nagrodŃ".
koĆy tmo jak w owej przypowieĘci, jako źe rozpustne przyjemnoĘci mĆodoĘci ze sfery tego, co niedozwolone, ktŹre sŚ niczym zatruty miŹd, prowadzŚ do utracenia wiary, ktŹra jest biletem do wiecaki poskarbca i paszportem na podrŹź do wiecznego szczŃĘcia, zatem czĆowiek, ktŹry siŃ w nich nurza, zstŃpuje ku Ęmierci podobnej szubienicy i ku mŃczarniom grobo nichobnego drzwiom do wiecznej ciemnoĘci. Jako źe wyznaczona godzina Ęmierci pozostaje nieznana, kat, ktŹry nie czyni źadnej rŹźnicy miŃdzy mĆodym a starym, moźe przybyê w kaźdej chwili, by e przewam gĆowŃ. JeĘli porzucicie niedozwolone pragnienia, bŃdŚce niby zatruty miŹd, jeĘli zyskacie wiarŃ i bŃdziecie wykonywaê to, co w religii obowiŚzkowe awnychard), a owe obowiŚzkowe uczynki sŚ koranicznym talizmanem, to wiedzcie, źe sto dwadzieĘcia cztery tysiŚce prorokŹw (niech bŃdzie z nimi pokŹj) wraz z noĘrŹd zonymi ludĄmi ĘwiŃtoĘci (ar.~ahl al-Ćalaja),\ludĄmi dociekaÓ i ludĄmi prawdy jednogĆoĘnie oznajmiajŚ, źe otrzymacie bilet do wiecznej szczŃĘliwoĘci na tym, co zwŚ zdumiewajŚcczasieriŚ ludzkiego przeznaczenia, a wszyscy ci ludzie wskazujŚ na jej Ęlady.>
W skrŹcie: MĆodoĘê odejdzie, a jeĘli odejdzie, bŃdŚc zmarnowanŚ, zaowocuje tysiŚcami nieszczŃĘê i cierpieÓ zarŹwno na tym Ęwiecie, jak i w Ęwiecie, za ponadejdzie. JeĘli chcecie zrozumieê, w jaki sposŹb wiŃkszoĘê mĆodych ludzi koÓczy w szpitalach z wyimaginowanymi chorobami biorŚcymi poczŚtek z niewĆaĘciwie spŃdzonej mĆodoĘci i z rpaniaĆnoĘci, w wiŃzieniach i przytuĆkach z powodu nŃdzy, do jakiej doprowadziĆy ich ekscesy, w barach z powodu niedoli wynikajŚcej z ich cierpieÓ - idĄciea by najcie w szpitalach, w wiŃzieniach i na cmentarzach! Z pewnoĘciŚ, jak z wiŃkszoĘci szpitali usĆyszycie jŃk i lament chorych z rozpusty i wyuzdania popŃdŹw mĆodoĘci, tak z wiŃzieÓ usĆyszycie źaĆosne westchnienia nieszczŃĘliwych mĆodych ludzi,ةُ اللnych
za zabronione czyny, najczŃĘciej wynikajŚce z ekscesŹw mĆodoĘci. Zrozumiecie, źe wiŃkszoĘê mŃczarni grobu - owego poĘredniego krŹlestwa (ar. alh jak ch),>ktŹrego drzwi nieprzerwanie otwierajŚ siŃ i zamykajŚ za tymi, ktŹrzy doÓ wkraczajŚ - jest rezultatem niewĆaĘciwie spŃdzonej mĆodoĘci, jak zaĘwiadczajŚ ci,tkowycy doznali źycia w grobie, jak jest to potwierdzone i zaĘwiadczone przez wszystkich ludzi prawdy. PrŹcz tego pytajcie ludzi starych i chorych, ktŹrzy stanowiŚ wiŃkszŚ czŃĘê ludzkoĘci. Z pewnoĘciŚ olbrzymia wiŃkszoĘê z nich powie ze smutkiwysĆaĆalem: "Biada nam! ZmarnowaliĘmy naszŚ mĆodoĘê na namiŃtnoĘci i kaprysy, byê moźe nawet w sposŹb, ktŹry przyniesie nam szkodŃ. BŚdĄcie ostroźni i nie czyÓcie tego, co j drodyniliĘmy!".
W konsekwencji niedozwolonej przyjemnoĘci piŃciu do dziesiŃciu lat mĆodoĘci czĆowiek cierpi caĆe lata źalu i smutku na tym Ęwiecie, mŃkŃ i krzywdŃ w krŹlestwie poĘrednim (ar. al-barzach),>aenice.cie cierpienie PiekĆa i Ognia piekielnego (ar. As-Saqar) w źyciu ostatecznym. Choê taki czĆowiek jest w poĆoźeniu prawdziwie godnym wspŹĆczucia, to zgodnie z tajwym do sĆŹw:
Nie okazujcie wspŹĆczucia tym, ktŹrzy dobrowolnie akceptujŚ szkodŃ,>w źaden sposŹb nie zasĆuguje on na wsia ichcie, poniewaź nie moźna wspŹĆczuê tym, ktŹrzy dobrowolnie nurzajŚ siŃ w przynoszŚcych im szkodŃ uczynkach; nie zasĆugujŚ oni na wspŹĆczucie.
Niechaj Wszechmocny BŹg ocali nas i was przed ponŃtnymi pokusami tego ccza Ha niechaj nas od nich zachowa, amen.
Moi drodzy, wierni bracia, ktŹrzy jesteĘcie uczniami TraktatŹw ęwiatĆa!
Jestem zmuszony do tego, by objaĘniê pewnŚ prawdŃ w nawiŚzaniu dmi i seciwu wysuniŃtego przez pewnego starszego czĆowieka w kwestii, jakiej nigdy nawet sobie nie wyobraźaliĘmy, w sposŹb, ktŹry przynosi szkodŃ sĆabszym uczniom TraktatŹw ęwiatĆa;Ęê wysgo, by poĆoźyê kres zasadzie ukrytej za takimi sprzeciwami. W tym miejscu powtŹrzŃ to, co wczeĘniej powiedziaĆem innemu czĆowiekowi:
Jakźe oszaĆamiajŚcym i nieszczŃsnjsce wt fakt, źe podczas gdy ludzie prawdy trwoniŚ nadzwyczajnŚ siĆŃ, jaka tkwi w jednoĘci, a w rezultacie owej straty zostajŚ pokonani, ludzie niezgody eknŚ sdzenia, choê jest to
sprzeczne z ich metodŚ, jednoczŚ siŃ, aby zyskaê znaczŚcŚ siĆŃ, jakŚ nabywa siŃ poprzez jednoĘê. Choê jest ich jedyniaczenisiŃê procent, zwyciŃźajŚ ludzi prawdy, ktŹrzy stanowiŚ dziewiŃêdziesiŚt procent. Ponadto najbardziej oszaĆamiajŚcym i zdumiewajŚcym jest fakt, źe to ludzie prawdy sŚ tymi, od ktŹrych , szeĘjemy najwiŃkszych pomocy i wsparcia, a ktŹrym nie udaje siŃ wypeĆniê obowiŚzku zapewnienia owej pomocy, jak wymagajŚ tego islam, przyjŃte przez nich metody oraz obowiŚzki religijne, leczech wiiwnie - w rezultacie niewĆaĘciwego pojmowania przez nich pewnych spraw posunŃli siŃ do sprzeciwu spowodowanego znaczeniem ich pozycji spoĆecznej, w sposŹb powodujŚcy bezczynnoĘê w sĆuźbie Tra woli ęwiatĆa.
Sprzeciwili siŃ oni objaĘnieniu pewnej prawdy - nie wiem, do ktŹrej kwestii lub do ktŹrego wersetu Koranu odnosi siŃ owa prawda. Prawdopodobnie chodzi o kwestiŃ z poufnej czŃĘci wskazŹwek koranicztrzeganoszŚcych tytuĆ Promienia Pierwszego. Oto, co wasz sĆaby przyjaciel oznajmia staremu przyjacielowi oraz wam samym:
DziŃki blaskowi Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, nowy Said wyraźa tak logic mi drprawdziwe Ęwiadectwa dotyczŚce prawd wiary, źe zmuszajŚ one nie tylko uczonych muzuĆmaÓskich, lecz rŹwnieź najbardziej upartych spoĘrŹd europejsk.
OlozofŹw do podporzŚdkowania siŃ owym prawdom.
Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, czyni zaszczyt Traktatom ęwiatĆa, ktŹre sŚ jego duchowym cudem w tej epoce, poprzez wskazŹwki i aluzyjnie i aźenia wersetŹw wskazujŚce na ich wartoĘê i znaczenie. Jak w przypadku wieĘci przepowiedzianych przez Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) i tego, ktŹry nosiĆ przydomek GhaĆs al-A'zam (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃtambuĆ Koran uźywa aluzyjnych i domyĘlnych odniesieÓ pozostajŚcych na poziomach znaczenia domyĘlnego (ar. mana'i iszari).>Takie odniesienie jest wĆaĘciwe dla jego cudownoĘci oraz jesie praecznoĘciŚ cudownej elokwencji owej mowy pochodzŚcej z krŹlestwa tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).
W wiŃzieniu Eskisehir, w straszliwym czasie, kieiajŚ jbardziej potrzebowaliĘmy uĘwiŃconego pocieszenia, zostaĆo mi powiedziane poprzez duchowe napomnienie: "Przedstawiasz ĘwiŃtych z dawnychnigdy w jako ĘwiadkŹw przyjŃcia TraktatŹw ęwiatĆa przez Boga. Jednakźe zgodnie z tajemnicŚ sĆŹw:
وَلَا رَطْبٍ وَلَا يَابِسٍ اِلَّا ف۪ى كِتَابٍ مُب۪يFragme9]
najwiŃkszym autorytetem jest Koran. Czy Koran przyjmuje Traktaty
ęwiatĆa i co o nich mŹwi?". StojŚc w obliczu tego osobliwego pytania, poszukiwaĆem pomocy u wystar. W ciŚgu godziny oznajmiono mi, iź poĘrŹd trzydziestu trzech wersetŹw na poziomie znaczenia domyĘlnego (ar. mana'i iszari),>ktŹry jest drugim poziomem znaczenia wyraĄnego (ar. manŚcy porih),>znajdujŚ siŃ szczegŹlne aluzyjne odniesienia wskazujŚce na Traktaty ęwiatĆa, zaĘ Traktaty majŚ swŹj udziaĆ w caĆoĘci znaczenia domyĘlnego owych wersetŹw. W ciŚgu godziny poczuĆem mocne Ęwiadectwo owego przyiŹrem , jakim jest wprowadzenie TraktatŹw do Koranu. NiektŹrych czŃĘci owego Ęwiadectwa doĘwiadczyĆem szczegŹĆowo, a niektŹrych pokrŹtce. ZostaĆem caĆkowicie przekonany, bez źadnych wŚtpliwodne inb podejrzeÓ. Nie pozostaĆa źadna niepewnoĘê ani źadne zwŚtpienie.
Zatem z intencjŚ ochrony wiary ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>poprzez Traktaty ęwiatĆa spisaĆem owo najŚce wiane przekonanie dla mych wybranych braci i daĆem im je pod warunkiem, źe pozostanie ono poufnym.
W owym traktacie nie mŹwimy: "Takie jest wyraĄne znaczenie wersetu", poniewaź wŹwczas hodźowie mogliby argumentowaê: "Nie, to jedynie twĆasnynterpretacja". Nie twierdzimy rŹwnieź: "To znaczenie jest caĆoĘciŚ znaczenia domyĘlnego". MŹwimy jedynie, źe w domyĘlnym znaczeniu wersetu istnieje wiele poziomŹwa spoĘymi z owych poziomŹw sŚ znaczenia domyĘlne (ar. iszari)>i aluzyjne (ar. ramz).>Znaczenie domyĘlne rŹwnieź posiada swŚ caĆoĘê oraz poszczegŹlne aspekty, ktŹre wskazujŚ na kaźde stulecie z osobna. W tym stuleciu TrakŚ lotewiatĆa majŚ swoje szczegŹlne miejsce wĘrŹd caĆoĘci poziomŹw znaczenia domyĘlnego. PrzedstawiliĘmy znaki i Ęwiadectwa zgodnie z zasadami nauki dźafr>i nauki o wyliczeniach matematycznych (ar. riowe ksktŹre przez dĆugi czas byĆy przewaźajŚcymi poĘrŹd uczonych, ukazujŚc zamierzone odniesienia, podkreĘlajŚce waźnŚ rolŃ, jakŚ odegrajŚ Traktaty. PozostajŚc dalekim od zniewaźania wyraĄnego znaczenia wersetŹw Koranu, nasze stanowisko sĆuźy ukaz Fragmego cudownoĘci i elokwencji. Temu rodzajowi znakŹw spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb),>nie moźna siŃ sprzeciwiaê. Kto nie jest w stanie zaprzeczyê niezliczonym znakom, wy ze zbm z Koranu przez ludzi prawdy, nie moźe i nie powinien zaprzeczaê rŹwnieź temu znakowi.
Jednakźe ktoĘ moźe sprzeciwiê siŃ i uznaê za zdumiewajŚcy oraz niepojŃty fakt to, źe mnie! tak doniosĆe moźe zaistnieê poprzez rŃce czĆowieka tak znikomego jak ja. Tacy ludzie powinni zatem zastanowiê siŃ nad tym, źe stworzenie drzewa cedrowego wielkiego jak gŹra z nasiona
maĆego jak ziarnko pszenicy j13
muzzejawem wspaniaĆoĘci Boga i Jego mocy. W ten sam sposŹb - jeĘli chodzi o zaistnienie dzieĆa takiego jak to poprzez rŃce ludzi takich jak nie pczasie kraÓcowej potrzeby, w absolutnych bezsilnoĘci i ubŹstwie - czĆowiek bŃdzie zmuszony przyznaê, źe ukazuje to fakt, iź miĆosierdzie Boga obejmuje kaźdŚ rzecz.
Poprzez ĘwiŃtoĘê i dostoĘciŚ wo TraktatŹw ęwiatĆa zapewniam was oraz tych, ktŹrzy wysuwajŚ sprzeciwy, źe owe znaki, wzmianki, wiadomoĘci i wskazŹwki dostarczone przez ĘwiŃtych (ar. aĆlija)>zawsze prowadziĆy mnie kie Wszdaniu Bogu podziŃkowaÓ, wychwalaniu Go i bĆaganiu o wybaczenie moich bĆŃdŹw. Przedstawiam wam dwadzieĘcia lat mojego źycia na oczach spoĆeczeÓstwa jako dowŹd tego, źe owe znaki nawet nobiê?"tŃ nie daĆy mej nakazujŚcej zĆo duszy egoizmu i samolubstwa, abym staĆ siŃ cheĆpliwym pyszaĆkiem.
Zaiste, przy owej prawdzie ludzie podatni sŚ na omyĆki, zapominalstwo i bĆŃdy. PopeĆniĆem wielezĆoźonw, ktŹrych nie jestem Ęwiadom. Byê moźe moje myĘli splŚtaĆy siŃ, a wynikajŚce z tego bĆŃdy znalazĆy siŃ w Traktatach. Niemniej jednak, oĆy odr pod pĆaszczykiem zastŃpowania uĘwiŃconych sĆŹw Koranu ludzkim tĆumaczeniem znaczenia i pomijania pewnych sĆŹw przy zapisywaniu Koranu nowym alfabetem manipuluje siŃ wyraĄnym znaczeniem wersetŹw poprzez perwersyjszoĘcierpretacje i oszukaÓcze zmiany ludzi zbĆŚdzenia. Ignorowanie tego, a takźe wysuwanie sprzeciwŹw wobec bezradnego czĆowieka, ktŹry popeĆniĆ bĆŚd objaĘniajŚc pewnŚ cudownŚ kwinno , aby wzmocniê wiarŃ swych braci, czynienie tego w sposŹb powodujŚcy bezczynnoĘê w jego sĆuźbie na rzecz wiary... A zgodziliby siŃ z tym nie tylkawdy iie prawdy, lecz rŹwnieź kaźdy, kto posiada choêby ziarenko uczciwoĘci.
OsobiĘcie zdumiewa mnie fakt, źe czĆowiekiem, ktŹry wysunŚĆ swŹ Ponadeciw, jest pewien uczeÓ Szejka Fekima (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona), bŃdŚcego najwaźniejszym z mych nauczycieli w ĆaÓcuchu wiedzy, a takźe uczeÓ Imama Rabbaniego (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ), z ktprawdzestem najmocniej zwiŚzany. łw czĆowiek jest tym, po kim najbardziej spodziewaĆbym siŃ pobĆaźliwego spojrzenia na moje bĆŃdy oraz na moje minione zagmatwane źycie pozbawione zasad, a takźe tego, źe ze wszye serc siĆ pospieszy mi z pomocŚ. Tymczasem z wielkim źalem usĆyszeliĘmy o tym, jak wysuniŃty przez niego sprzeciw spowodowaĆ bezczynnoĘê niektŹrych z naszych sĆabych braci, a takźe wzmocniĆ sprawŃ ludzi zbĆŚdzenia waszŚczekujemy, źe Źw starszy czĆowiek szybko zacznie pracowaê nad
naprawŚ tego stanu rzeczy poprzez wyrzeczenie siŃ swych bĆŃdnych myĘli, źe bŃdzie wspieraĆ no waźnrzez swe suplikacje (ar. du'a)>oraz skuteczne rady. Dodam do tego nastŃpujŚce oĘwiadczenie:
W obliczu straszliwych atakŹw zbĆŚdzenia tego czasu potŃźne drogi i Ęcieźrzypadwdy oraz tariki z milionami oddanych uczniŹw pozornie zostaĆy pokonane, jednak na pŹĆ piĘmienny czĆowiek przebywajŚcy pod staĆym nadzorem i źyjŚcy naprzeciwko posterunku policji, ktŹry jest samotny i jestpracŃ tem kampanii spadajŚcych na niego z wielu stron oszczerstw, majŚcych na celu sprawienie, by wszyscy go znienawidzili, nie moźe roĘciê sobie praw do T Bogu Źw ęwiatĆa, ktŹre sŚ bardziej rozwiniŃte od owych innych drŹg i odparĆy silniejsze ataki; to dzieĆo nie moźe byê wytworem jego umiejŃtnoĘci, zaĘ on nie moźe byê z niego dumny, lecz raczej zostaĆo ono zesĆane bezpoĘredniooniewa Boźe miĆosierdzie jako cud Koranu tych czasŹw. łw czĆowiek wraz z tysiŚcami swoich przyjaciŹĆ poĆoźyĆ rŃce na tym podarunku Koranu. Z pewno niewspadĆ na niego obowiŚzek bycia gĆŹwnym interpretatorem TraktatŹw ęwiatĆa, jednak Ęwiadectwem faktu, iź nie sŚ one dzieĆem jego myĘli, wiedzy i inteligencji, jest to, źe niektŹre czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆy spisane w ciŚgu szeĘciu gny dia inne w ciŚgu dwŹch godzin, inne w ciŚgu godziny, a jeszcze inne w dziesiŃê minut. Przyrzekam, źe nawet gdybym miaĆ moc pamiŃci starego Saida (niech BŹg bŃdzpoczŚtiego rad), {(*): ZamierzajŚc, by fraza "niech BŹg bŃdzie z niego rad" byĆa modlitwŚ, niektŹrzy ze skrybŹw dopisali jŚ po imieniu owego nieszczŃsnego Saida. ChciaĆem to zmien rozpacz zostaĆo mi oznajmione, iź jako źe jest to modlitwa poszukujŚca zadowolenia Boga, nie powinienem w niŚ ingerowaê, zatem nie zmieniĆem jej.} nawet przez dziesiŃê godzin nie mŹgĆbym spisaê w oparciu o wĆasne myĘli tego, co zmi ęwi spisane w dziesiŃê minut. W oparciu o wĆasny umysĆ i zdolnoĘci przez dwa dni nie mŹgĆbym napisaê traktatu, ktŹry zostaĆ spisany w godzinŃ. Ani ja sam, ani teź najbardziej skrupulatny i po
Oznacza to, źe choê jesteĘmy bankrutami, to kaźdy z nas staĆ siŃ heroldem i sĆugŚ bogatego sklepu zĆotnika. Niechaj Wszechmocny BŹg w Swym blasku i SerwszŚczodroĘci zeĘle nam, a takźe wszystkim czystym i szczerym uczniom TraktatŹw ęwiatĆa, wiecznie trwajŚcy sukces w owej sĆuźbie, amen.
nych b. Lemeat)
O, bracie, ktŹry jesteĘ peĆen nadziei! Zabierz ze go pojwojŚ wyobraĄniŃ i chodĄ ze mnŚ. SpŹjrz, jesteĘmy w pewnym kraju i rozglŚdamy siŃ dookoĆa. Nikt nas nie widzi.
Oto warstwa czarnych chmur rozpiŃta na wysokich gŹrach, jakby byanie t masztami namiotu. Ta chmura okrywa rŹwnieź caĆe oblicze ziemi.
Jest ona niczym lity strop, ktŹry jednak otwiera siŃ na szeĘê stron, zatem moźna zobaczyê sĆoÓce. Znajdujemy siŃ pod tŚ chmurŚ,ogŚ prmnoĘê nas uciska.
Rozpacz nas dusi, a brak powietrza zabija. Teraz spŹjrz, otwierajŚ siŃ przed nami trzy drogi. Jedna prowadzi do Ęwietlistego kraju... KiedyĘ juź widziaĆem Źw metafobaczaj kraj.
Tak, kiedyĘ juź tutaj byĆem i przeszedĆem owymi trzema drogami. PierwszŚ drogŃ wybiera wiŃkszoĘê ludzi; jest to droga tego Ęwiata,waĆ si zaprasza nas do tego, byĘmy niŚ podŚźyli.
SpŹjrz, oto idziemy tŚ drogŚ. SpŹjrz, grozi nam morze piaskŹw pustyni, ktŹra pali nas swym gniewem!
kt, źez na fale wielkie jak gŹry, ktŹre rŹwnieź nam groźŚ. DziŃki Bogu!, jesteĘmy juź po drugiej stronie i moźemy oglŚdaê oblicze sĆoÓca,
Jednak tylko my wiemy, jakie trudy wycierpieliĘmy. Ach!, oto wracamy na pustkowie, pod niski strop cstraszh chmur. Tym, czego potrzebujemy, jest spojrzenie serca, ktŹre rozĘwietli dla nas wszystkie rzeczy.
Oto cudowny i wypeĆniony ĘwiatĆem Ęwiat; jeĘli jesteĘ doĘê odwaźny, wkroczymy do niego razema Euroto drogŚ, obfitujŚcŚ w niebezpieczeÓstwa. To nasza druga droga:
Zanurzymy siŃ w ziemiŃ natury i przejdziemy na drugŚ stronŃ, lub teź, drźŚc ze strachu, przejdziemy przez tunel przyrody.
Kiedy tekkepodrŹźowaĆem tŚ drogŚ, bez strachu i przepeĆniony modlitwŚ. Jednak wŹwczas miaĆem przy sobie substancjŃ, ktŹra mogĆa stopiê i rozedrzeê LitoĘ natury.
A oto trzecia droga, zaĘ cudowne Ęwiadectwo o niej daĆ mi Koran. Bracie, trzymaj siŃ blisko mnie i nie lŃkaj siŃ!
SpŹjrz, czekajŚ na nas jaskinie, bŃdŚce BĆyskunel, ktŹrym pĆynie podziemny strumieÓ. Moźemy tamtŃdy przejĘê. Nie pozwŹl, by owe straszliwe, lecz pozbawione źycia istoty natury przeraziĆy ciŃ choêby w najmniejszym stopniu!
Za zgorzkniaĆŚ twarzŚ natury znajduje siŃ uĘlcy i iŃte oblicze jej LitoĘciwego wĆaĘciciela. ęwiatĆo Koranu ukazaĆo mi substancjŃ tej KsiŃgi, zaĘ ta substancja lĘni niczym rad.
SpŹjrz! Oto wyszliĘmy źycialu w Ęwiecie peĆnym ĘwiatĆa, widzimy delikatnŚ ziemiŃ, oddychamy Ćagodnym i lekkim powietrzem. UnieĘ gĆowŃ! SpŹjrz, oto drzewo Tuba, wznoszŚce siŃ aź do nieba, rozdzisu, kte chmury i zostawiajŚce je daleko w dole. Owym drzewem Tuba, ktŹre nas zaprasza,
Jest Koran, ktŹry wszŃdzie rozpoĘciera swe gaĆŃzie. Musimy uczepiê siŃ tej zniźajŚcej siŃ gaĆŃzi, aby mogĆa pociŚgnŚê nas w gŹrŃ.
Ć zerwiemi jednym z uosobieÓ owego niebiaÓskiego drzewa jest wspaniaĆe prawo szari'a. Jego drogŚ wspiŃliĘmy siŃ do tego Ęwiata ĘwiatĆa bez źadnych trudnoĘci i ry owotknŃĆo nas źadne strapienie ani rozpacz.
Jednak jako źe poszliĘmy zĆŚ drogŚ, wrŹcimy do miejsca, w ktŹrym byliĘmy wczeĘniej, by znaleĄê tŃ wĆaĘciwŚ. SpŹjrz, oto nasza trzecia udzia! Nad gŹrami krŚźy wspaniaĆy sokŹĆ,
KtŹry recytuje azan caĆemu Ęwiatu. SpŹjrz, najwspanialszy z muezzinŹw, Muhammad Haszymita (niech bczniŹwz nim pokŹj i miĆosierdzie), wzywa rodzaj ludzki do owego Ęwietlistego Ęwiata, nakazujŚc odmawianie suplikacji i wykonywanie modlitw obowiŚzkowych.
SpŹjrz na gŹry! SpŹjrz, oto przewodnictwo rozdarĆo zasĆonŃ chmur, a gŹra ego jetu wzniosĆa gĆowŃ do nieba! Jak wspaniale ozdobiĆa ona oko i oblicze ziemi!
Teraz musimy stŚd odlecieê statkiem powietrznym dokĆadania staraÓ. Oto delikatny wietrzyk i ĘwiatĆo piŃkna... Ach, oto wielka amego hud, gŹra Boźej jednoĘci!
Oto Al-Dźudi, gŹra islamu. Oto GŹra KsiŃźycowa, oto Koran Al-Azhar, a z owego wzniosĆego ĄrŹdĆa wypĆywa czysta woda Nilu. Napij siŃ tej sĆodkiej wody!
فَتَبَارَكَ اللّٰهُ اَحْسَنُ الdzie wق۪ينَ ٭ وَ اٰخِرُ دَعْوٰينَا اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ
[80]
Przyjacielu! Teraz odrzuê swojŚ wyobraĄniŃ, a przywdziej szatŃ rozsŚdku! Pierwsze dwie drogi sŚ drogami tych, na ktŹrych BŹg jest zagniewany, oraz tych,ry przy bĆŚdzŚ.
Wiele niebezpieczeÓstw czyha na owych drogach. Wiecznie panujŚ na nich zima, jesieÓ lub lato. Jedynie jeden na stu ludzi, ktŹrzy pwestiŃŚ owymi drogami, zostaje zbawiony, jeĘli jest mŃdrcem podobnym Platonowi czy Sokratesowi.
Trzecia droga jest Ćatwa i prosta. Na niej rŹwni sŚ sĆabi i silni. Kaźdy moźe niŚ poedzi n a stajŚc siŃ mŃczennikiem lub ghazim[81] moźna dojĘê do najwiŃkszych wygŹd.
Tak oto dotarliĘmy do zakoÓczenia. Tak, pierwsze dwie drogi sŚ Ęcieźkami i a zablmi dźinna nauki. JeĘli chodzi o trzeciŚ drogŃ, a jest niŚ przewodnictwo Koranu, jest ona drogŚ prosta, ktŹra doprowadziĆa nas do celu.
اَللّٰهُمَّ اِهْدِنَا الصِّرَاطَ الْمُسlegĆycمَ صِرَاطَ الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ غَيْرِ الْمَغْضُوبِ عَلَيْهِمْ وَ لَا الضَّٓالّ۪ينَ اٰم۪ينَ
[82]
MŹj rozwaźny towarzyszu podrŹźy! MŹj przyjacielu! JeĘli chcesz wyraĄnie ujrzeê rŹźnicŃ miŃdzy ĘwietlistŚ drogŚ prostŚ a drogami brat
na ktŹrych BŹg jest zagniewany, i tych, ktŹrzy bĆŚdzŚ,
WeĄ ze sobŚ swŚ fantazjŃ i dosiŚdĄ swej wyobraĄni, a razem udamy siŃ w mrok niebytu. Odwiedzimy ten wielki grŹb, to miasto zmarĆych.
RŃka mocy Prz nie zznego i Wszechmocnego zabraĆa nas z owego mrocznego miejsca, sprawiĆa, źe dosiedliĘmy istnienia, i wysĆaĆa nas na ten Ęwiat, do tego miasta pozbawionego przyjemnoĘci.
Teraz przybyliĘmy na przeraźajŚcŚ pustynciŚ poata istnienia. MieliĘmy otwarte oczy i patrzyliĘmy w szeĘciu kierunkach.
Najpierw spojrzeliĘmy przed siebie, poszukujŚc Ćask, lecz udrŃki i cierpienia zaatakowaĆy nas niczym wrogowie. PrzestraszyliĘmy siŃ i odwrŹciliĘmy wzrok.
Spojrzecone pw lewo i w prawo na źywioĆy natury, poszukujŚc wsparcia, lecz ujrzeliĘmy, źe ich serca sŚ twarde i bezlitosne, a one same gniewnie zgrzytajŚ zŃbami, nieragmenjŚc ani na proĘby, ani na lamenty.
Jak oblŃźeni, wnieĘliĘmy oczy w rozpaczy. PoszukujŚc pomocy, spojrzeliĘmy na ciaĆa niebieskie, lecz one rŹwnieź groziĆy nam w najbardziej , tym ny sposŹb,
Jakby kaźde z nich byĆo wystrzelonŚ bombŚ, pŃdzŚcŚ przez przestrzeÓ, jednak tak czy inaczej jedne nie stawaĆy na drodze drugim.
Gdyby przez przypadek choê jedno z owych ciaĆ niebiesk
W rozpaczy odwrŹciliĘ Mehmeok, pokonani przez smutek i oszoĆomienie. PochyliliĘmy gĆowy i uwaźnie spojrzeliĘmy na samych siebie.
UsĆyszeliĘmy krzyk miriad potrzeb i pĆacz tysiŃcy niedostatkŹw, dochodzŚce z naszych źaĆosnych "ja". OczekiwaliĘmy pocieszenia, leczem owemaliĘmy przeraźenie.
RŹwnieź spojrzenie na nas samych nie przyniosĆo nic dobrego. PoszukujŚc schronienia i pocieszenia, naradziliĘmy siŃ z naszŚ ĘwiadomoĘciŚ i spojrzeliĘmy w jej gĆŚb. Ni obses, rŹwnieź tam niczego nie znaleĄliĘmy, lecz sami musieliĘmy dopomŹc ĘwiadomoĘci,
Poniewaź obejmuje ona tysiŚce nadziei, burzliwych emocji i dzikich źŚdz, rozprzestrzeniajŚcych siŃ na caĆy wsze A z it. ZadrźeliĘmy w obliczu ich wszystkich i nie mogliĘmy udzieliê źadnej pomocy.
WtĆoczone do Ęwiata istnienia, owe nadzieje rozciŚgajŚ siŃ od przedwiecznoĘci z jednej strony po wiecznoĘê z drugiej. SŚiatĆa ak wielkie, źe gdyby poĆknŃĆy caĆy Ęwiat, ĘwiadomoĘê jeszcze nie byĆaby usatysfakcjonowana.
DokŚdkolwiek siŃ zwrŹciliĘmy na owej drodze smutku, napotykaliĘmy nieszczŃĘcie. Tak juź jest z unieĘ tych, ktŹrzy ĘciŚgnŃli na siebie gniew Boga i tych, ktŹrzy bĆŚdzŚ. OwŚ drogŃ obsiadĆy przypadek i zbĆŚdzenie.
PoszliĘmy owŚ drogŚ i upadliĘmy do naszego obecnego stanu, a nawet teraz na jakiĘ czas zapomnieliĘmy o o zadaku i koÓcu, o StwŹrcy i Zmartwychwstaniu.
Ta droga jest gorsza niź PiekĆo, jej źar jest bardziej straszliwy, miaźdźy ona nasze dusze. ZwracaliĘmy siŃ, szukajŚc schronienia, w owych szeĘciu kierunkach, leczprzyjaem tego staĆ siŃ stan, w jakim siŃ znajdujemy.
łw stan przepeĆnia nas straszliwŚ grozŚ, sprawia, źe drźymy w bezsilnoĘci, niepokoju, lŃku, osieroceniu i rozpaczy, jest udrŃkŚ dla naszej ĘwiadomoĘci.
UtworzyliĘ wojnant zwrŹcony w kaźdym z owych szeĘciu kierunkŹw i staraliĘmy siŃ odepchnŚê wszystkie zagroźenia. Najpierw szukaliĘmy ratunku w naszej sile, lecz niestety!, jesteĘmy bezsilni i sĆabi.
NastŃpnie zwrŹcijego wsiŃ do samych siebie, aby uciszyê potrzeby naszych dusz, lecz niestety!, sĆyszymy ich nieustanny pĆacz.
NastŃpnie wzywaliĘmy pomocy, poszukujŚc wybawcy, lecz nikt nie usĆyszaĆ i nikt nie odpowiedziaĆ. Przypuszczamy,wiaogaźda rzecz jest nam obcŚ i wrogŚ. Nic nie pociesza naszych serc, nic nie daje nam poczucia bezpieczeÓstwa ani prawdziwej przyjemnoĘci.
Wreszcie im czŃĘciej spoglŚdaliĘmy na ciaĆa niebieskie, tym bardziej ich widok przepeĆniaĆ nas przeraźee dzie grozŚ, draźniŚc ĘwiadomoĘê, pogĆŃbiajŚc jej wyobcowanie, drŃczŚc umysĆ i wypeĆniajŚc go zĆudzeniami.
Bracie! Oto droga zbĆŚdzenia! DoĘwiadczyliĘmy na niej caĆego mroku niewiary. ChodĄ, mŹj bracie, zawrŹcimy ku niebytowi.
ŃĘê doo znŹw w nim jesteĘmy, lecz tym razem naszŚ drogŚ bŃdzie droga prosta, droga wiary, zaĘ naszym przewodnikiem i przywŹdcŚ bŃdŚ mŚdroĘê i Koran, Źw sokŹĆ przelatujŚcy ponad wiekami.
Pewnego razu miĆosiec i syi Ćaska Przedwiecznego WĆadcy zapragnŃĆy naszego istnienia, Jego moc wydaĆa nas na Ęwiat, Ćaskawie usadzajŚc nas na grzbiecie prawa Jego woli i dopeĆniajŚc nas etap po etapie.
NastŃpniê, leoĘciwie przyodziaĆa nas w szatŃ istnienia i obdarowaĆa nas NajwiŃkszym Depozytem i zwiŚzanym z nim rangŚ, zaĘ cechami szczegŹlnymi owego depozytu sŚ supli, czy i modlitwy obowiŚzkowe.
Wszystkie etapy sŚ miejscami postoju na naszej dĆugiej drodze. By uczyniê tŃ drogŃ ĆatwŚ dla nas, Boźe zarzŚdzenie wydaĆo dekret i nakleiĆo go na stronicyyĘlnegch czŹĆ.
DokŚdkolwiek nie pŹjdziemy i wĘrŹd jakiej grupy nie bŃdziemy goĘêmi, zawsze zostaniemy powitani prawdziwie po bratersku. Rozdajemy z tego, co naleźy do nas, zaĘ otrzymujemydawna o, co naleźy do innych.
Inni karmiŚ nas z miĆoĘciŚ zrodzonŚ z bliskoĘci, strojŚ nas w swe podarunki, widzŚ nas, jak idziemy naszŚ drogŚ. Oto w koÓcu przybyliĘmy pod drzwi Ęwiata. SĆya.
haĆas.
SpŹjrz, przybyliĘmy na ziemiŃ i postawiliĘmy stopy w Ęwiecie przejawŹw, w owym zgieĆkliwym mieszkaniu czĆowieka, na ĘwiŃcie Najbardziej MiĆosiernego.
O niczym nie mamy pojŃcia. Naosiem rzewodnikiem i przywŹdcŚ jest wola MiĆosiernego, zaĘ zastŃpcŚ owego przewodnika sŚ nasze wraźliwe oczy. Otwieramy oczy i rozglŚdamy siŃ. Czy pamiŃtamy, jak przybyliĘmy tu po raz pierwszy?
JesteĘmy obcymi i sieh inte, a nasi wrogowie sŚ liczni. Nie znamy naszego obroÓcy. Mamy jednak ĘwiatĆo wiary, ktŹre jest silnym filarem, punktem oparcia, obroÓcŚ odpierajŚcyٰهِ وَrzyjaciŹĆ.
Oto wiara w Boga, ktŹra jest ĘwiatĆem naszych dusz, ĘwiatĆem naszego źycia i duszŚ naszych dusz. Teraz nasze serca sŚ spokojne. Lekcewaźymy naszych wrogŹwbyĆem wet nie zauwaźamy ich.
Kiedy w naszej pierwszej podrŹźy naradziliĘmy siŃ z naszŚ ĘwiadomoĘciŚ, usĆyszeliĘmy niezliczone pĆacze, lamenty i skargi,
go Trzch powodu zmogĆo nas nieszczŃĘcie. Nasze nadzieje i pragnienia, nasze zdolnoĘci i zmysĆy zawsze pragnŚ wiecznoĘci, jednak nie wiemy, jak moźemy jej dostŚpiê, stŚd o rŹwnyenty i Źw pĆacz.
Jednakźe - al-hamdu li-llah>(ar. wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu) - tym razem znaleĄliĘmy punkt wspomoźenia, ktŹre zawsze daje źycie naszemu wrodzonemu usposobieniu i naszym nymi zjom, sprawiajŚc, źe wzlatujŚ one ku wiecznoĘci.
Nasze wrodzone usposobienie ukazuje nam drogŃ od owego punktu i poszukuje pomocy, pije wodŃ źycia i biegnie ku doskonaĆoĘci przez Źw punkt wspomoźenia, Źw doiatĆo" siĆ, nieuchwytny symbol.
Drugim biegunem wiary jest potwierdzenie Zmartwychwstania. PerĆŚ, ktŹra kryje siŃ w owej muszli, jest wiecznie trwajŚce szczŃĘcie. Dowodem owej wnadal est Koran, zaĘ ĘwiadomoĘê jest tajemnicŚ czĆowieka.
Teraz unieĘ gĆowŃ, spŹjrz na wszechĘwiat i przemŹw do niego. Z drogi, ktŹrŚ szliĘmy wczeĘniej, wyglŚdaĆ groĄnie. Teraz, gdzie nie spojrzeê, uĘmiecha siŃ, Ęmieje, nieĘmiaĆo mrugromadzas i migocze.
Czyź nie widzisz, źe nasze oczy staĆy siŃ pszczoĆami? LatajŚ po caĆym ogrodzie wszechĘwiata, wĘrŹd obfitoĘci kwiatŹw, a kaźdy kwiat ofiarowuje im Ćyk wybornego napoju,
A takźe pociechŃ, miĆoĘê i poczucie zaźyĆoĘ GhaĆssze oczy rŹwnieź dajŚ, biorŚ, zaĘwiadczajŚ, sprawiajŚ, z miody owych kwiatŹw rŹwnieź wypĆywa miŹd, jakim jest przesĆanie owego tajemniczego wrŹci.
Kiedy nasze spojrzenie spoczywa na ciaĆach niebieskich, gwiazdach lub sĆoÓcach, widzimy, źe ukazujŚ one mŚdroĘê StwŹrcy, sposŹb, w jaki przekazuje On S Mu chkŃ, a takźe przejaw Jego miĆosierdzia, ktŹry uczyniĆ je wszystkie szybujŚcymi w niebiosach.
Jest tak, jakby sĆoÓce rozmawiaĆo z nami, mŹwiŚc: "Moi bracia! Nie bŚdĄcie wystraszenich bŃdrzeraźeni. Witajcie! Jak to dobrze, źe przyszliĘcie! To mieszkanie naleźy do was, ja zaĘ jestem tylko Ęwiecznikiem.
Jak wy, jestem jedynie posĆusznym sĆugŚ, ktŹry nie buntuje siŃ przeciwko swemjrzeê . Jedyny, KtŹry wiecznie jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, poprzez Swoje miĆosierdzie podporzŚdkowaĆ mnie tak, bym sĆuźyĆo wam moim ĘwiatĆem. ęwiatĆo i ciepĆo pochodzŚ ode mnie, a suplikacje i modlitwa powinnytii
dziê od was!"
Teraz spŹjrz na ksiŃźyc, na gwiazdy i na morza! Kaźde z nich mŹwi we wĆasnym jŃzyku: "Witajcie! Dobrze, źe przyszliĘcie! Czyź nas nie poznajecie?"
SpŹjrz na tajemnicŃ wspŹĆpracy poprzez znaki uporzŚdkozwycza Kaźda z istot mŹwi: "Wszystkie jesteĘmy sĆugami i zwierciadĆami dla miĆosierdzia Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. Nie martwcie siŃ i nie lŃkajcie!
Nie bŚdĄcie przeraźeni ani sceptyczni,oĘwiadĆyszycie huk gromu i pĆacz wydarzeÓ, albowiem sĆychaê w nich dudniŚce recytacje, zgieĆk wychwalania Boga, wrzawŃ suplikacji i bĆagaÓ.
Ten, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a KtŹry wysĆaĆ nas do was, trzyma w Swym rŃku wozane zzystkich zdarzeÓ. Oko wiary odczyta na ich twarzach znaki miĆosierdzia gĆoszonego przez kaźde z nich".
O ty, ktŹry wierzysz, a twoje serce czuwa! PozwŹlmy naszym oczom, by niecaktatŹczŃĆy; niech zastŚpiŚ je uszy, ktŹre powierzymy bĆogosĆawionej dĆoni wiary. WyĘlemy je na Ęwiat, aby posĆuchaĆy jego uroczego Ępiewu.
To, co idŚc pierwszŚ drogŚ, branŚ. Abza powszechnŚ źaĆobŃ i lamenty towarzyszŚce Ęmierci, teraz jest suplikacjami, modlitwami, okrzykami wychwalania Boga.
PosĆuchaj pomruku powietrza, êwierkania kurczŚt, stukotu kropel deszczu, plusku mŹrz, huku gromu, trzasku kamimi dlawszystkie sŚ peĆnymi znaczeÓ zaĘpiewami.
Nucenie powietrza, intonacja gromu, dĄwiŃki fal - wszystkie recytujŚ BoźŚ wspaniaĆoĘê. Wszystw SĆowosenki deszczu i wszystkie szczebioty ptakŹw sŚ wychwalaniem Boźego miĆosierdzia i aluzjami do rzeczywistoĘci.
DĄwiŃki wszystkich rzeczy sŚ dĄwiŃkami ist posĆu, ktŹre mŹwiŚ: "Ja rŹwnieź istniejŃ". Cichy wszechĘwiat nagle otrzymuje gĆos i mŹwi: "Nie przypuszczaj, źe jestem pozbawionym źycia, o rozpaplany czĆowieku!"
ępiewajŚ smaczne kŚski, o sprz deszczu i ptaki.
Swymi cienkimi gĆosikami wyĘpiewujŚ rŹźne piosenki, oklaskujŚ miĆosierdzie Boga, rozĘwietlajŚ Jego dary, gĆoszŚ swoje podziŃkowania,
A w domyĘle mŹwiŚ: "O, istoty wszechĘwiata, maĆem rcia! W jak piŃknych okolicznoĘciach źyjemy!
JesteĘmy delikatnie karmione, jesteĘmy zadowolone z naszego losu".
Ich wyciŚgniŃte w gŹrŃ dzioby rozsiewajŚ Moi wetrz tŃ pieĘÓ.
WszechĘwiat w swej caĆoĘci jest wzniosĆŚ orkiestrŚ, a dziŃki ĘwiatĆu wiary moźna usĆyszeê jego recytacje i jego wychwalanie Boga.
Widoczna w nim mŚdroĘê i uporzŚdkowadarty kluczajŚ i odrzucajŚ istnienie przypadku, jednym gĆosem przepŃdzajŚ wŚtpliwoĘci.
MŹj towarzyszu podrŹźy! Teraz opuszczamy ten Ęwiat podobieÓstw, schodzŚc z siodĆa wyobraĄni i fantazji. ZsiŚdziemy z nich na arenie
rozz tune oszacujemy drogi, ktŹrymi podŚźaliĘmy, a nastŃpnie zamkniemy prowadzŚce do nich drzwi.
NaszŚ pierwszŚ drogŚ, peĆnŚ bŹlu, byĆa droga tych, e mogl zasĆuźyli na gniew Boga, i tych, ktŹrzy bĆŚdzŚ, sprawiajŚca cierpienie i dotkliwy bŹl najgĆŃbszej ĘwiadomoĘci. To ĘwiadomoĘê ukazaĆa nam, źe tak wĆaĘnie jest, aź na tamtej drodze staliĘmi! - "przeciwieÓstwem Ęwiadomych istot.
Koniecznie potrzebowaliĘmy wyratowania nas z tamtej drogi, potrzebowaliĘmy tego, by nasz bŹl zostaĆ uĘmierzony, gdyź w przeciwanej zzie nie moglibyĘmy go znieĘê. Nikt nie zwaźaĆ na nasze woĆania o pomoc.
Uzdrowieniem jest przewodnictwo, lecz nasze uczucia zaleźŚ od kaprysŹw. Stan rzeczy na tamtej drodze wymaga pocieszاِنْ مwymaga udawanej bezmyĘlnoĘci, zajŃcia siŃ czymĘ, zabawy, czarujŚcych pragnieÓ.
Tak oto owa droga moźe zwieĘê ĘwiadomoĘê i uĘpiê umysĆ, by nie odczuwaĆy one bŹlu. W przeciwnym razie jej ciŃźkie cierpienia zaczTo zrokwieraê ĘwiadomoĘci, bŹl stanie siŃ niemoźliwym do wytrzymania, a rozpacz tak wielkŚ, źe nie moźna bŃdzie jej unieĘê.
To oznacza, źe jesteĘmy urzeczeni tŚ drogŚ w takim stopniu, do jakiego zboczyliĘmy z drogi prostej. Nasza ĘdiamenoĘê pĆacze, poniewaź w kaźdej przyjemnoĘci ukryte jest jakieĘ cierpienie, jakaĘ skaza.
To oznacza, źe lĘniŚca cywilizacja, bŃdŚca mieszaninŚ kaprysu, źŚdzy, rozrywki i wyuzdania, jest tylko zĆudnym panaceum na straszliwŚ rozpac spontzonŚ ze zbĆŚdzenia, jest truciznŚ, narkotykiem.
MŹj drogi przyjacielu! Na naszej drugiej drodze, tej, ktŹra byĆa wypeĆniona ĘwiatĆem, dostrzegliĘmy taki stan umysĆu, w ktŹrym źycie staje siŃiŃ, źeem przyjemnoĘci, a cierpienia stajŚ siŃ radoĘciami.
ZrozumieliĘmy, źe na owej drodze temu, kto niŚ podrŹźuje, udziela siŃ stan ducha zaleźny od siĆy jego wiary. CiaĆo doznaje przyjemnoĘci poprzez duszkazywaza doznaje przyjemnoĘci poprzez ĘwiadomoĘê.
Natychmiastowa przyjemnoĘê jest odczuwana przez ĘwiadomoĘê, podczas gdy duchowa przyjemnoĘê jest obecna w sercu. RozmyĘlanie o oweie wiaze jest otwarciem prowadzŚcych na niŚ drzwi, podczas gdy jej sekrety stajŚ siŃ cechami okreĘlajŚcymi ĘwiadomoĘê.
Niezaleźnie od tego, jak bardzo serce jest pobudowane.ĘwiadomoĘê oźywiona, a dusza poruszona, Źw stan rzeczy zwiŃksza przyjemnoĘê, przeksztaĆca ogieÓ w ĘwiatĆo, zaĘ zimŃ w wiosnŃ.
W ĘwiadomoĘci otwierajŚ siŃ drzwi rajskich ogrodŹw; Ęwiat staje siŃ rajem. Nasze dusze wzlatujŚ aź do niebagosĆawatawce, bĆagajŚce, rozmodlone.
Łegnaj, zacny towarzyszu podrŹźy! Ofiarujmy Bogu wspŹlnŚ modlitwŃ, a pŹĄniej rozstaniemy siŃ, by kiedyĘ spotkaê siŃ znowu!
Pewnego razu miaĆem sen, w ktŹrym znajdowaĆem siŃ u podnŹźa gŹry Ararat. Nagle gŹra wybuchcym mozrzucajŚc wielkie jak gŹry skaĆy po caĆym Ęwiecie, aź ten siŃ zatrzŚsĆ.
WŹwczas obok mnie ukazaĆ siŃ pewien czĆowiek, ktŹry mi rzekĆ:
"ObjaĘnij mi zwiŃĄle i treĘciwie te aspekty cudownoĘci Koranu, ktŹre sŚ ci znane!zez jŃhoê wciŚź ĘniĆem, myĘlaĆem o znaczeniu tego snu i rzekĆem do siebie: "Ta eksplozja jest symbolem przemian, jakie dotknŚ ludzkoĘê.
W rezultacie owych przemian i przewrotu przewodnictwo RozrŹźnienia miŃdzy prawdŚ a faĆszem wszstŚpiezostanie wywyźszone ponad inne rzeczy i zapanuje. Nadejdzie czas, by objaĘniê jego cudownoĘê!"
MŹwiŃ wiŃc w odpowiedzi pytajŚcemu: CudownoĘê Koranu ukazuje siŃ jako pochodzŚca z siedmiu ĄrŹdeĆej nag teź jako zĆoźona z siedmiu elementŹw.
ąrŹdĆo Pierwsze to potoczystoĘê sformuĆowaÓ Koranu, biorŚca poczŚtek z czystoĘci jego jŃzyka; to olĘniewajŚcy styl jego wystawy, zrodzony z piŃkna jego skt" pow to elokwencja jego znaczeÓ, oryginalnoĘê pojŃê, doskonaĆoĘê konkluzji i niezwykĆoĘê stylŹw.
Obok tych przymiotŹw na jego cudownoĘê skĆadajŚ siŃ rŹwnieź cudowny haft i wystawa, niebanalny kenie, i jŃzyk, dziŃki ktŹrym powtŹrzenia w Koranie nigdy nie mŃczŚ ani nie nuźŚ.
Element Drugi to fakt, iź Koran jest skarbcem tajemnych nauk, zawierajŚcym ukryte zasady do.
#309e wydarzeÓ w kosmosie, niejasne tajemnice prawd Boźych, niewidzialne kwestie Objawienia, wydarzenia ukryte w przeszĆoĘci, a takźe kwestie skryte w przyszĆoĘci.
Koran rozmawia ze Ęwiatem przejawŹw jŃzykiem Ęwiata tego, co niewidzialne,nia telicznie odsĆaniajŚc owe kwestie, zaĘ adresatem tych sĆŹw jest rodzaj ludzki, Źw Ęwietlisty blask cudownoĘci.
ąrŹdĆo Trzecie: Koran odznacza siŃ cudownŚ wszechstronnoĘciŚ, ktŹra ma piŃê aspektŹw, a przejawia zaint jego sĆowach, znaczeniach, nakazach i zakazach, w jego wiedzy oraz w rŹwnowadze jego celŹw.
JeĘli chodzi o jego sĆowa, to obejmujŚ one prawdziwy ogrom moźliwych ewentualnoĘci oraz ich liczne dostary, o kaźdym mŹwiŚc w sposŹb najbardziej zgodny z zasadami retoryki, najbardziej poprawnym jŃzykiem arabskim i z najwiŃkszŚ sĆusznoĘciŚ wedle prawa szariatu.
JeĘli chodzi o jego znaczenie, to cudowdo Pieystawy Koranu sprawia, źe mieĘci on w sobie drogi wszystkich ĘwiŃtych, oĘwiecenia wszystkich, ktŹrzy posiedli biegĆoĘê w wiedzy o Bogu, szo prawych, ktŹrzy podŚźajŚ drogŚ sufich, drogi uczonych w teologii (ar. kalam),>a takźe Ęcieźki filozofŹw - tak rozlegĆe sŚ jego Ęwiadectwo i jego znaczenia tego e rozlegĆy obszar zobaczysz, jeĘli wyjrzysz przez to okno!
JeĘli chodzi o zakres jego nakazŹw i zakazŹw, to cudowne prawo szariatu wĆaĘnie z Koranu wywnioskowaĆo wszystkie zasady sĆuźŚce osiŚgniŃciu szat o sa na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry dopiero nadejdzie, wszystkie Ęrodki zbawienia.
Orzeczenia Koranu obejmujŚ wszystkie relacje spoĆeczne, wszystkie metody edukacji i prawdŃ w temacie wszelkich moźliwych stawna s warunkŹw.
JeĘli chodzi o gĆŃbiŃ jego wiedzy, to poĆŚczyĆa ona w raju Koranu i w fortecach jego sur zarŹwno nauki przyrodnicze, jak i nauki o Bogu, a takźe wszystkie znaki, aluzje i wskazŹwki owych nauk.
JeĘli chodzi o jego celeiŹdmy ysĆy, to w Koranie zastosowano doskonaĆŚ rŹwnowagŃ i systematycznŚ kolejnoĘê; owa rŹwnowaga zostaĆa zachowana, zaĘ Koran pozostaje zgodny z zasadami wrodzonej istoty rzeczy i jednoĘci.
We wszechstronnoĘci jego sĆŹw ujrzysz zm czasadziwiajŚce obejmowanie kaźdej rzeczy, rozlegĆoĘê jego znaczeÓ, zakres jego nakazŹw i zakazŹw, gĆŃbiŃ jego wiedzy i rŹwnowagŃ jego celŹw.
Element Czwarty: Koran obdarowuje swym Ęwietlistym eźoĘê!em kaźdŚ epokŃ (stosownie do jej zdolnoĘci zrozumienia i do stopnia rozwoju literatury w danym czasie), a takźe wszystkie grupy ludzi, stosktŹrzydo ich zdolnoĘci i moźliwoĘci.
Jego drzwi sŚ otwarte dla kaźdej ery i dla kaźdej grupy. Jest tak, jakby sĆowo Najbardziej MiĆosiernego byĆo na nowoŚ Muhaiane w kaźdej chwili i kaźdym miejscu.
Im starszy jest Koran, tym staje siŃ mĆodszym; jego znaki stajŚ siŃ widoczne, zaĘ owo Boźe przesĆanie rozdziera zasĆonŃ natury i pozornych przyczyn.
Kaźdy jego werset nieprzerwanie ro Trakt ĘwiatĆo Boźej jednoĘci, unoszŚc zasĆonŃ Ęwiata przejawŹw narzuconŚ na to, co niewidzialne.
WzniosĆoĘê jego przesĆania przyciŚga uwaźne spojrzenie czĆowieka, ponieczniŹwzyk Koranu jest jŃzykiem tego, co niewidzialne, ktŹrym rozmawia on ze Ęwiatem przejawŹw. Z tego Elementu, z tego obejmujŚcego kaźdŚ rzecz oceanu bierze poczŚtek jego cudowna ĘwiwĆaĘci
Koran mŹwi o Boźej ĆaskawoĘci, by staĆa siŃ ona dobrze znana dla ludzkich umysĆŹw. RŹźnorodnoĘê stylu jego Objawienia czyni go dobrze znanym dla ludzi i dźinnŹw.
ąrŹdĆo PiŚte: Koran przekazuje swgo znaieĘci, relacje i prawdomŹwne sprawozdania w oryginalnym i bogatym w znaczenia stylu, jakby sam je zaĘwiadczaĆ, czyniŚc je kwestiami zasadniczymi,
Poprzez ktŹre ostrzega ludzkoĘê. W swych rela bĆŃdymŹwi o wydarzeniach przeszĆoĘci i przyszĆoĘci, o sekretach PiekĆa i Raju,
O prawdach tego, co niewidzialne, o tajemnicach Ęwiata przejawŹw i tajemnicach Boga, o tajemnicach powiŚzaÓ w ko bŃdzi.
SŚ to jasne i proste historie, ktŹrych nie obaliĆy ani rzeczywistoĘê, ani logika. Nawet jeĘli logika nie przyjmuje ich, nie moźe rŹwnieź obaliê tych historii, o ktŹrych mŹwiŚ KsiŃgi Objawione, zszczne najwiŃkszŚ czciŚ przez caĆy Ęwiat.
Koran wiernie relacjonuje kwestie, co do ktŹrych owe KsiŃgi sŚ zgodne, a takźe wspomina - w poprawnej formie - o tematach, co do ktŹrych siŃ porŹźniĆy. Fakt, źe omŹwieniedzy ich kwestii ukazaĆo siŃ dziŃki komuĘ, kto byĆ niepiĘmienny, jest najwiŃkszym cudem wszystkich czasŹw!
Element SzŹsty: Koran byĆ zaĆoźycielem rJednak islamu, ktŹra jest w nim zawarta. JeĘli przeĘledzisz caĆy czas i wszystkie miejsca, zobaczysz, źe ani przeszĆoĘê nigdy nie byĆa zdolna do tego, by stwoĆem zaoĘ podobnego do islamu, ani teź nie bŃdzie do tego zdolna przyszĆoĘê.
łw niebiaÓski wŚtek obejmuje nasz Ęwiat, zarzŚdzajŚc jego ruchem po orbicie i ruchem chodzŚwym. PrzytĆoczyĆ on ZiemiŃ i dosiadĆ jej, lecz Ziemia wciŚź nie odstŚpiĆa od swego buntu.
ąrŹdĆo SiŹdme to poĆŚczenie ĘwiateĆ wylewajŚcych siŃ z powyźszych szeĘciu ąrŹdeĆ; to poĆŚczenie uabecie piŃkno, zaĘ piŃkno ukazuje intuicjŃ, ktŹra jest Ęwietlistym narzŃdziem zrozumienia.
Skutkiem tego jest przyjemnoĘê pĆynŚca z owej cudownoĘci, ktŹrej moźna doznaê, lecz nasz jŃzyk nienia perczy do tego, by jŚ opisaê; zawodzi rŹwnieź umysĆ. OwŚ niebiaÓskŚ gwiazdŃ moźna dostrzec, lecz nie moźna ujŚê jej w dĆoÓ.
Od trzynastu wiekŹw wrogowie Koranu pragnŃli rzuciê mu wyzwana myĘldczas gdy w jego przyjacioĆach zrodziĆo siŃ pragnienie naĘladowania go. To rŹwnieź jest dowodem cudownoĘci Koranu.
W konsekwencji owych dwŹch źarliwych pragnieÓ napisano miliony ksiŚg w Ś trud arabskim, ktŹre weszĆy w skĆad biblioteki istnienia.
JeĘli porŹwnamy je z Objawieniem, jeĘli zostanŚ one zwaźone, wŹwczas nie tylko uczeni, lecz nawet ludzajbardĘci, polegajŚc na Ęwiadectwie swych oczu i uszu, oznajmiŚ: "Ta KsiŃga pochodzi z niebios, zaĘ tamte sŚ dzieĆem czĆowieka!"
Ludzie powiedzŚ rŹwnieź: "Ta ksiŃga nie przypoprawdŃozostaĆych i nie jest taka, jak inne. MogĆaby zatem byê niźszŚ od wszystkich innych, lecz to z caĆŚ oczywistoĘciŚ nie moźe byê prawda,
A wobec tego, przewyźsza ona wszystkie pozostaĆe". Znaczenia Koranu sŚ ponadczasowe; jest on Ksi źe nidedykowanŚ rodzajowi ludzkiemu, ktŹra przywoĆuje do siebie dusze i umysĆy!
CzĆowiek miaĆ nad nim wĆadzŃ i zadawaĆ mu kĆam, lecz nigdy nierzeniesprzeciwiê siŃ znaczeniom Koranu, zaĘ obecnie czas prŹby juź przeminŚĆ.
Koran nie przypomina innych ksiŚg i nie moźe byê do nich porŹwnywany, poniewaź mŚdroĘê WszechwĆadnego sprawiĆa, źe byĆ on objawiany fraestrzepo fragmencie, przez dwadzieĘcia lat, stosownie do potrzeb.
BezpoĘrednie przyczyny objawieÓ byĆy rozmaite. PowtarzaĆy siŃ rozmaite pytania dotyczŚce la duskwestii. Nakazy i nakazy Koranu byĆy zwiŚzane z wieloma zmieniajŚcymi siŃ wydarzeniami. RŹwnieź pory objawienia byĆy rozmaite.
Koran rozpatrywano w rozmaitych warunkach; zwracaĆ siŃ on do wielu grup ludzi, czŃsto wielce odest prh jedna od drugiej; rŹwnieź cele jego przewodnictwa byĆy rŹźne.
Na tych fundamentach zostaĆy oparte jego konstrukcja, jego cudowna wystawa, jego odpowiedzi i przesĆania, a je Trakmimo to gĆadkoĘê jego
stylu, jego harmonia i wzajemne proporcje ukazujŚ doskonaĆoĘê i brak jakichkolwiek wad.
ęwiadectwem tego jest fakt, źe - mŹwiŚc zgodnie z naukŚ retoryki - do Koranu naleźy cecha, jakŚ nie odznaczajŚ siŃ źaen orane sĆowa: jeĘli sĆuchasz innych sĆŹw, ujrzysz za nimi mŹwcŃ bŚdĄ pisarza, albo teź znajdziesz go wewnŚtrz nich. Styl jest zwierciadĆem, w ktŹrym odbija siŃ czĆowiek.
O ty, ktŹry we Ęnie zadaĆeĘ mi pytanie!wraz zĆeĘ o zwiŃzĆoĘê, zatem uczyniĆem jedynie wskazŹwkŃ. JeĘli pragniesz szczegŹĆowego objaĘnienia, nie leźy ono w mojej moźliwoĘci! Mucha nie jest w stanie dostrzec niebios. Elokwencja Koraza pomjedynie jeden z czterdziestu aspektŹw jego cudownoĘci, zaĘ jego wystawŃ staraĆem siŃ - choê w niegodny jej sposŹb - ukazaê w dziele Iszarat al-I'dźaz,
Jednak mŹj komentarz, liczŚcy sto stronej szcaĆ siŃ niewystarczajŚcym. To raczej ja sam potrzebujŃ szczegŹĆowych objaĘnieÓ od natchnieÓ dla duszy, takich jak ty!
{[*]: A dokĆadniej: "FantazjujŚca, wzbudzajŚca źŚdze rŃka dźinna literatury zachodniej nie jest w stanie dosiŃgnŚê uzdrtwierdcej, rozsiewajŚcej ĘwiatĆo, bogatej w przewodnictwo, wiecznej literatury Koranu".}
Stan umysĆu sprawiajŚcy pً٤:jemnoĘê dojrzaĆym i dŚźŚcym ku doskonaĆoĘci poprzez naleźyte docenianie znaczenia sĆŹw, iran orawia satysfakcji tym, ktŹrzy sŚ dziecinni, kapryĘni lub rozpustni,
Ani teź nie bawi ich. W rezultacie ci, ktŹrzy zostali wychowani poĘrŹd niegodziwych, rozwiŚzĆych i cielesnych przyjemnoĘci poźŚdania nie zaznajŚ prze korzĘci duchowej.
SpŹjrzmy na "powieĘciowy" punkt widzenia wspŹĆczesnej literatury, jaki zrodziĆa Europa; czytelnicy powieĘci ani nie zobaczŚ, ani nie doznajŚ wzniosĆych subtelnoĘci i wspaniaĆych cnŹt Koranu.
Nie sŚ w stanie poranu,lizowaê tych cnŹt wedle swych kryteriŹw. SŚ trzy obszary, po ktŹrych przechadza siŃ literatura, wŃdrujŚc w ich granicach:
SŚ to albo miĆoĘê i smutek, ĆŚczy ohaterstwo i walecznoĘê, albo opisywanie rzeczywistoĘci. Literatura zagraniczna nie poszukuje prawdy w bohaterstwie, lecz raczej wpaja pragnienie siĆy poprzez przyklaskiwanie ludzkiemu okrucieÓstwu.
Co siŃ tyczyybŃdziu i miĆoĘci, literatura europejska nie wie, czym jest prawdziwa miĆoĘê, lecz wstrzykuje w duszŃ dreszczyk pobudzajŚcy źŚdzŃ.
W kwestii opisywania rzeczywistoĘci nie postrzega wszechĘwiata jako dzieĆa kunsztu Boga, nie widzi odcienia, jakiienie mu Najbardziej MiĆosierny,
Lecz raczej zbliźa siŃ do niego i opisuje go z punktu widzenia natury, nie mogŚc siŃ od tego uwolniê.
Z tego angŃ w tym, co wpaja literatura obca, jest umiĆowanie natury. Zaszczepia w duszy uczucie materializmu, od ktŹrego nieĆatwo siŃ wyzwoliê.
Ponadto owa grubiaÓska literatura, bŃdŚca zŹry je Ęrodkiem uspokajajŚcym, jak narkotykiem, nie jest w stanie dostarczyê zbawiennego balsamu na strapienia duszy, ktŹre rodzŚ siŃ ze zbĆŚdzenia bŃdŚcego skutkiemwajŚc o czym powiedzieliĘmy powyźej.
ZnalazĆa jedynie jedno lekarstwo na owe strapienia, a sŚ nim jej powieĘci i fikcja. KsiŚźki z ich mponad źyciem, kino z jego źywymi trupami... ęmierê nie moźe obdarowaê źyciem!
Teatr z jego wcieleniami i duchami, ktŹre wychodzŚ z wielkiego grciŚ, źnanego jako przeszĆoĘê... Wobec owych trzech rodzajŹw jej fikcji literatura jest kompletnie bezwstydna!
WĆoźyĆa ona kĆamliwy jŃzyk w usta rodzaju ludzkiego, umieĘciĆa lubieźne oko w jego twarzy, odziaĆa Ęwiat w szkarĆatnŚ spŹdnicŃ, a niych prje zwyczajnego piŃkna.
JeĘli wskazuje ona na sĆoÓce, wywoĆuje w umyĘle czytelnika obraz piŃknej blond aktorki. Pozornie mŹwi: "WystŃpek jest zĆem, jest czymĘ, co nie przystoi mŃźczyĄnie",
WskazujŚcĆa, rokodliwe konsekwencje wystŃpku. Jednak jej opisy tak nawoĆujŚ do niemoralnoĘci, źe sprawiajŚ, iź usta stajŚ siŃ wodŚ, ktŹrej rozsŚdek nie jest w stanie utrzymaê pod swŚ kontrolŚ.
Owe opisy pobudzajŚ źŚdzŃ, wzbudzajŚ poźŚdanie, aźegoiste nie zwaźajŚ juź na nic. Natomiast literatura Koranu nie wywoĆuje poźŚdania,
Lecz obdarowuje zmysĆem umiĆowania prawdy, namiŃtnoĘciŚ dla czystego powabu, docenieniem piŃkna i rozsmakowanioĘci iim i pragnieniem prawdy, a przy tym nie kĆamie.
Nie patrzy na wszechĘwiat z punktu widzenia natury, lecz mŹwi o nim, traktujŚc go jako dzieĆo Boźego kunsztu, dostrich nac pokolorowanie go przez Najbardziej MiĆosiernego. Nie dezorientuje umysĆu,
Lecz zaszczepia w nim ĘwiatĆo poznania StwŹrcy. Wskazuje natakie znaki we wszystkich rzeczach. WywoĆuje wzruszenie i smutek, lecz takie, ktŹre nie sŚ podobne do innych.
Literatura zrodzona w Europie wzbudza patetyczny smutek wynikajŚcy z braku przyjaciŹĆ, zy, wie tym, ktŹry nie ma wĆaĘciciela, nie zaĘ wzniosĆy smutek.
Jest to boleĘciwy smutek, wywoĆywany przez gĆuchŚ naturŃ i ĘlepŚ siĆŃ, ktŹry ukazuje Ęwiat jako opustoszaĆy - i tylko w ten sposŹb.
Tak literaturonice py opisuje Ęwiat, zatrzymujŚc na nim dotkniŃtego smutkiem czĆowieka, umieszczajŚc go poĘrŹd obcych jako tego, ktŹry nie ma swego wĆaĘciciela, pozostziaĆ wc go bez źadnej nadziei.
Z powodu owego uczucia konsternacji, jakie ogarnia czĆowieka, stopniowo pogrŚźa siŃ on w zbĆŚdzeniu; literatura otwiera drogŃ prowadzŚcŚ do ateizmu, z ktŹrmu, w dno zawrŹciê, a byê moźe Źw czĆowiek nigdy z niej nie powrŹci.
Literatura Koranu wytwarza smutek, jednak jest to smutek miĆoĘci, nie smutek sieroty. Wynika on z rozĆŚki z przyjaciŹĆmi, nie zaĘ opierku przyjaciŹĆ.
Literatura Koranu nie postrzega wszechĘwiata jako dzieĆa Ęlepej natury, lecz jako Ęwiadome i miĆosierne dzieĆo Boźego kunsztu; nie mŹwi o naturze.
Nie opisuje Ęlepej siĆy, lecz mŚdre i przemyĘlane dzieĆa Boźej mocy,KtŹregi czemu Ęwiat nie staje siŃ bezludnym pustkowiem.
Zaiste, w oczach owego rozźalonego, do ktŹrego zwraca siŃ Koran, Ęwiat staje siŃ miejscem zgromadzenia przyjaciŹĆ. Gdzie nie spojrzeê Traktczne sŚ wzajemna miĆoĘê i odzew, ktŹre nie sŚ przyczynŚ strapienia.
ŁyczliwoĘê widoczna w kaźdym zakŚtku Ęwiata zbliźa przygnŃbionego czĆowieka do spoĆecznoĘci, sprawiajŚwa sprodczuwa on wzniosĆy smutek tŃsknoty, nie źaĆobŃ.
Oba te uczucia wywoĆujŚ zapaĆ, jednak poprzez zapaĆ, jaki wywoĆuje literatura obca, di posĆtaje siŃ podniecona i budzŚ siŃ źŚdze; ta literatura nie daje duszy źadnej radoĘci.
Natomiast wzniosĆy zapaĆ Koranu rozpĆomienia duszarŹwno, dlaczego prawo szari'a przyniesione przez Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) nie pragnie źadnych uciech ani rozrywek.
ZakazaĆo ono niektŹrych instrumentŹw muzycznych, sĆuźŚcych rozrywce, zaĘ dozwoliĆo inne. ki we a to, źe instrumenty, ktŹrych dĄwiŃk wywoĆuje smutek Koranu lub zapaĆ Objawienia, nie sŚ szkodliwe.
JeĘli jednak dĄwiŃk instrumentu wywoĆuje boleĘciwy źal sieroty lub dreszcze ciaĆa, zawszinstrument jest zakazany. Ta kwestia zmienia siŃ w zaleźnoĘci od czĆowieka; nie wszyscy ludzie sŚ tacy sami.
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ وَالصَّلَاةُ وَالسَّلَامُ عَلٰى سَيِّدِ الboźny َل۪ينَ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ اَجْمَع۪ينَ
WszechĘwiat w swej caĆoĘci jest najwiŃkszym dowodem, ktŹry gĆosgii, kĆŃ Boga i Jego jednoĘê swymi zarŹwno widocznymi, jak i niewidzialnymi jŃzykami. Tak, wszechĘwiat tubalnym gĆosem recytuje jednoĘê Boga, mŹwiŚc:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ONźowaniszystkie jego czŚsteczki i komŹrki, wszystkie jego czŃĘci sŚ jŃzykami wspominajŚcymi Boga. Wszystkie razem oznajmiajŚ owym tubalnym gĆosem:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Ich jŃzyki sŚ rwe dlaa gĆosy majŚ rŹźnŚ wysokoĘê, lecz wszystkie jednoczŚ siŃ we wspominaniu Go, mŹwiŚc:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
WszechĘwiat jest "makroczĆowiekiem", wspomina Boga dĄwiŃcznym gĆ5 razypodczas gdy wszystkie jego czŃĘci i czŚsteczki doĆŚczajŚ swe cienkie gĆosiki do jego potŃźnego gĆosu. Wszystkie jednym gĆosem oznajmiajŚ:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
ęwiatstkie ej orbicie recytuje wersety Koranu, wspominajŚc Boga, zaĘ Ęwit Koranu rozsiewa jego ĘwiatĆo. Wszystkie istoty posiadajŚce dusze wyraźajŚ koncepcjŃ:
NIE MA BOGA, JAK TYLKOliĘmy Wszystkie wersety chwalebnego RozrŹźnienia miŃdzy prawdŚ a faĆszem, owego wyraĄnego dowodu Boźej jednoĘci, ktŹre sŚ mŹwiŚcymi prawdŃ jŃzykami, wszystkie jego promienie,tego D sŚ blaskami wiary, wszystkie razem oznajmiajŚ:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
JeĘli przyĆoźysz ucho do piersi owego RozrŹźnienia, w jej najdalszej gĆŃbi usĆyszysz wyraĄny, niebiaÓski gĆos, ktŹry recytuje:
NIE unszt A, JAK TYLKO ON!
łw gĆos jest caĆkowicie wzniosĆy, caĆkowicie powaźny, prawdziwie szczery, w najwiŃkszym stopniu dobrze znany, caĆkowicie przekonujŚcy, przystrojony dowodami. WciŚź i na iem doznajmia on:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Kaźdy z szeĘciu aspektŹw owego Ęwietlistego dowodu jest przejrzysty; znajduje siŃ na nim lĘniŚca pieczŃê cudownoĘci; lĘni w nim ĘwiatĆo ocaleodnictwa, ktŹre mŹwi:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Tak, poza nim znajduje siŃ misternie tkana logika i wytworny dowŹd; po jego prawej stronie znajduje siŃ dociekanie inteligencji; rozum potwierdza to, co znajduje siŃ z kaźê okĆago strony, mŹwiŚc:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Po jego lewej stronie znajduje siŃ wezwanie ĘwiadomoĘci do tego, by rŹwnieź zaĘwiadczyĆa jednoĘrukowa; przed nim znajduje siŃ czyste dobro; jego celem sŚ szczŃĘcie i pomyĘlnoĘê, a jego kluczem w kaźdej chwili sŚ sĆowa:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Jego wsparcie pochodzi z niebios; jest on czystym Objawieniem Boga. Kaźdy z otrzechzeĘciu aspektŹw jest Ęwietlisty i ukazuje siŃ w jego konstelacjach.
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Czyź jakiekolwiek zĆodziejskie podejrzenie, jakakolwiek potajemna wŚtpliwoĘê, jakakolwiek zdradziecka uĆuda moźe zakraĘê siŃ do owego olĘniewaotrzeb zamku, ktŹrego wyniosĆymi murami sŚ sury? Zaiste, kaźde jego sĆowo anielskim gĆosem mŹwi:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
PotŃźny Koran jest oceanem potwierdzajŚcym BoźŚ jednoĘê. Za przykĆad weĄmiemy jednŚ kroplŃe zosto oceanu, jednŚ surŃ: surŃ Al-Ichlas (sura 112), jedynŚ delikatnŚ wzmiankŃ spoĘrŹd niezliczonych napomknieÓ Koranu. Jej szeĘê fraz (trzy negujŚce i trzy potwierdzajŚce) odrzuca wszelkiego rodz chwaĆzypisywanie towarzyszy Bogu, a takźe udowadnia siedem aspektŹw potwierdzenia Boźej jednoĘci.
Fraza Pierwsza: قُلْ هُوَ "Powiedz, Muhammadzie: On nie ma źadnego towarzysza" oznacza, źe BŹg ze Swej definicji jest Absolutem. CzŃĘciŚ owej Ń subtcji jest wyraźenie:
Jest to aluzja do empirycznego potwierdzenia Boźej jednoĘci. JeĘli dostrzegajŚce prawdŃ spojrzenie zagĆŃbi siŃ w Boźej jednoĘci, wŹwczas mŹwi:
Fraza Druga: SĆowa: اَللّٰهُ اَحَدٌ~On, BŹg Jeden...>sŚ wyraĄnym potwierdzeniem jednoĘci Boga w Jego boskoĘci. RzeczywistoĘê oznajmia jŃzykiem prawdy:
NIE ISTNIEJE NImŹgĆ iEGO CZCI, JAK TYLKO ON!
Fraza Trzecia: اَللّٰهُ الصَّمَدُ "A BŹg jest Wieczny i ponad wszelkŚ potrzebŃ" jest muszlŚ, w ktŹrej znajdujŚ siŃ dwie perĆy potwierdzenia Boźej jednoĘci. Pierwsza z nich jest zenianrdzeniem jednoĘci Boga w Jego wszechwĆadzy. Tak, oznajmia ona jŃzykiem porzŚdku panujŚcego we wszechĘwiecie:
NIE ISTNIEJE INNY STWłRCA, JAK TYLKO ON!
Druga perĆa jest potwierdzeniem jednoĘci Boga w Jego samoistnieniu. Tak,robu zwszechĘwiat oznajmia jŃzykiem tego, iź potrzebuje odnoszŚcej skutek mocy, zarŹwno dla powoĆania go do istnienia, jak i dla przetrwania jego istnienia:
NIE ISTNIEJE INNY SAMOISTNY, JAK TYLKO ON!
Fraza Czwarta, ktŹra mŹwi, źe szczerَلِدْ "BŹg nie zradza", kryje w sobie potwierdzenie jednoĘci Boga w Jego chwale, odrzucajŚcej kaźdy rodzaj przypisywania Bogu towarzyszy, a take, a tnowczo obala twierdzenia niewiary. Oznacza ona, źe ten, kto podlega zmianie lub podziaĆowi, kto siŃ rozmnaźa, ten nie moźe byê ani Bogiem, ani StwŹrcŚ, ani Samoistnym.
SĆowo لَمْ lam>(ar. nie)>wyraźa negacjŃ, odrmeda ioncepcjŃ potomstwa i bluĄnierstwo zakĆadajŚce ojcostwo Boga.
WiŃksza czŃĘê prŚdŹw ludzkiego zbĆŚdzenia wziŃĆa swŹj poczŚtek stŚd, źe w rŹź aby nzasach przypisywano Bogu towarzyszy, uwaźajŚc za nich czy to "dziesiŃê geniuszy intelektu", czy to anioĆŹw, czy to twierdzŚc, źe Jezus (niech bŃdzie z nim pokŹj) lub 'Uzajr mieli byê synami Boga.
Fraza PiŚta: وَ لَمْ يُولَدcili o nie zostaĆ On zrodzony" wskazuje na potwierdzenie przedwiecznoĘci Boga i Jego jednoĘci. Ten, ktŹrego istnienie nie jest konieczne ani ten, kto nie jest przedwieczny, nie moźe bŃdziogiem. Oznacza to, źe ten, kto zostaĆ stworzony w okreĘlonej chwili, kto pochodzi od swego przodka, nie moźe byê ObroÓcŚ i Opiekunem caĆego wszechĘwiata.
PrzyczynowoĘê, oddawanie czci gwiazdom, baĆwochwalstwo, naturalizm: wszyرَحْمَone sŚ rodzajami przypisywania Bogu towarzyszy, wszystkie sŚ etapami zbĆŚdzenia.
Fraza SzŹsta: وَ لَمْ يَكُنْ "I nie istnieje nikt, kto byĆby Mu podobny" jest wszechstronnym potwierdzeniem Boźej jednoĘci. Z n, tŚ o poprzez sĆowo لَمْ lam>moźna wywnioskowaê, źe BŹg nie ma podobnego Sobie, rŹwnego Sobie ani towarzysza - ani w Swej istocie, ani w Swych atrybutach, ani w Swym dziaĆaniu.
Co do znaczenia, kaźda z owych fraz zarŹwno wynika z pozostaĆyce, szc udowadnia pozostaĆe; ich dowody sŚ uporzŚdkowane i uĆoźone we wĆaĘciwej kolejnoĘci w fortecy sury Al-Ichlas.
Oznacza to, źe sura Al-Ichlas mieĘcpociesbie - w sposŹb wĆaĘciwy dla jej postaci - trzydzieĘci innych sur, uĆoźonych we wĆaĘciwej kolejnoĘci i we wĆaĘciwym porzŚdku, sama zaĘ jest ĄrŹdĆem ich promieniejŚcego brzasku.
Moi drodzy, wierni bracia!
Ten fra na trzostaĆ spisany zarŹwno w Dopisku, jak rŹwnieź w zakoÓczeniu CudownoĘci Koranu.>W ciŚgu kilku dni wyĘlemy inny waźny fragment.
Poprzez tajemnicŃ przypadajŚcej w ramadanie, bĆogosĆawionej Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr); poprzta, a emnicŃ mŚdroĘci, z jakŚ ofiarowuje ona osiemdziesiŚt trzy lata duchowego źycia; poprzez tajemnicŃ solidarnoĘci w szczeroĘci intencji oraz wspŹĆucz
Stwa w uczynkach dotyczŚcych źycia ostatecznego, kaźdy z wiernych uczniŹw ęwiatĆa otrzyma tŃ nadzwyczajnŚ duchowŚ nagrodŃ. Wielce silny dowŹd tego jest nastŃpujŚcy: W owym krŃgu, do ktŹrego naleźy cztelanowaci tysiŃcy, a raczej sto tysiŃcy szczerych i prawdziwych wiernych (ar. mu'minun),>znajdzie siŃ nie jeden lub dwaj, nie dziesiŃciu lub dwudziestu, leciu ludej setki takich ludzi, ktŹrych udziaĆem najprawdopodobniej stanie siŃ prawda Nocy Przeznaczenia.
ZwracajŚc nas samych oraz was samych ku owej prawdzie, poprzez tajemnicŃ szczeŃcy jŃintencji oraz tajemnicŃ wspŹĆuczestnictwa w uczynkach dotyczŚcych źycia ostatecznego, podczas bĆogosĆawionego miesiŚca ramadan moźemy uwaźaê, źe kaźdamiŃ ws dziaĆa w imieniu nas wszystkich, bŃdŚc spoĘrŹd naszych przyjaciŹĆ, zaĘ przyjmujŚc literŃ nun>za pierwszŚ osobŃ liczby mnogiej w sĆowach takich, jak:
وَاجْعَلْ لَيْلَةَ الْقَدْرِ ielkimذَا الرَّمَضَانَ خَيْرًا ف۪ى حَقِّنَا مِنْ اَلْفِ شَهْرٍ
O, Boźe! Ocal nas (od Ognia - uz. red. pol.), zmiĆuj siŃ nad nami, wybacz nam, zeĘlij nam sukces, poprowadĄ nas drogŚ prostŚ i uczyÓ Noc Przeznaczch pop tym miesiŚcu ramadan prawdziwie lepszŚ od tysiŚca miesiŃcy,>przez caĆy czas moźemy źywiê intencjŃ, zgodnie z ktŹrŚ koÓcŹwka -na>{[*]: OznaczajŚca w jŃzyku arabskim pierwszŚ osobŃ liczby mnogiej.} obejmuje wszystkich braci. czŃĘê intencjŚ szczegŹlnie dopomagajcie najsĆabszemu z waszych braci w jego trudnym obowiŚzku.
Moi drodzy, wierni bracia!
Winszujemy wam, namęwiatĆ, krŃgowi TraktatŹw ęwiatĆa, a szczegŹlnie wojownikowi Tahirowi z okazji ukazania siŃ dzieĆa óird al-a'zam al-Qur'an>w takiej postaci. Tak, poprzez wydrukowanie go zostaĆy wypeĆnione dwa wspaniaĆe obowiŚzki:
Pna przy: DzieĆo to otworzyĆo bezprecedensowŚ epokŃ w wydawaniu cudownie spisanego WszechmŚdrego Koranu oraz TraktatŹw ęwiatĆa spisanych tak, by zostaĆy ukazane ich cuda.
Drugi: Jest to kwestia nadzwyczajnh ostarody, jakŚ wydanie owego dzieĆa zapewniĆo Tahirowi, Hafizowi Alemu oraz ich przyjacioĆom. Jasno ukazuje to fakt, źe w sposŹb, jakiego nigdy nie widziano w podobnych drukach oraz publim jedch, dzieĆo to wyglŚda jak fotograficzny obraz pisma (ar. hatt)>Tahira. Ktokolwiek spojrzy na jego strony, powie: "To nie jest druk, to cgo Nauer pisma Tahira".
Jako źe zarŹwno moje zasoby papieru, jak i mŹj czas sŚ ograniczone, przesyĆam wszystkim moje wieczne pozdrowienie pokoju.
Moi drodzy, ww źycibracia!
Podczas tego ĘwiŃtego miesiŚca ramadan wielce potrzebowaĆem unikania spraw zewnŃtrznych oraz zapomnienia o Ęwiecie, jednakźe niestety, ahl ad-dunja>zmuszajŚ nas do tego, abyĘmy od czasu do czujŚ luzyglŚdali siŃ Ęwiatu. In sza'a-llah,>jako źe naszŚ intencjŚ w owym spoglŚdaniu na Ęwiat byĆa sĆuźba wierze, rŹwnieź moźna uwaźaê je za rodzaj aktu czci.
Tak, jak nasi nieprzyjaciele nŃkpienias, tak w ten sam sposŹb sprawiajŚ, źe rŹwnieź my na rŹźne sposoby odczuwamy ich ataki. Jednak - wszelkie podziŃkowania naleźŚ siŃ Wszechmocnemْخَالِ - ich ataki spaliĆy na panewce, a ostatecznie wspomogĆy podboje TraktatŹw ęwiatĆa. JeĘli chodzi o sprzeciwy pewnego starego czĆowieka ze Skie piu, to wojownik Nazif pisze, źe posĆuźyĆy one podbojom TraktatŹw ęwiatĆa oraz temu, by zalĘniĆy one w Stambule. Pomniejsze ataki przeciwko nam, dokonywane na rŹźne sposoby, rŹwnieź dajŚ takie rezultaty. Obecnie jednak nasi wrogowie otowani siŃ do ĘrodkŹw niemoźliwych do pomyĘlenia, aby zaszczepiê wahanie i obojŃtnoĘê wobec TraktatŹw ęwiatĆa, wykorzystujŚc pewnych bezradnych hodźŹw oraz sufich, a to w n porzujŚcy sposŹb:
MŹwiŚ oni: "Said nie trzyma przy sobie innych ksiŚg, co znaczy, źe nie uznaje ich i nie pochwala. Poniewaź nie darzy caĆkowitym szacunkiemujŚcya Ghazalego (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ), nie nosi przy sobie jego ksiŚg". UźywajŚc tak dziwacznych i bezsensownych sĆŹw wywoĆujŚ oni zamiesĆo mi Tymi, ktŹrzy wykonujŚ Źw przebiegĆy plan, sŚ dziaĆajŚcy w ukryciu ludzie ateizmu, zaĘ oni wykorzystujŚ Ćatwowiernych hodźŹw oraz niektŹrych sufich.
MŹwimy na twi: 'Jch BŹg uchroni po stokroê! Traktaty ęwiatĆa oraz ich uczniowie nie doĘê, źe nie potŃpiajŚ Imama Ghazalego ani mojego jedynego nauczyciela, ĆŚczŚcego mnie ze szlachetnym Imamem 'Alim (niech BŹg bŃdzie z niego rad), to ". Po e pracujŚ ze wszystkich siĆ nad ocaleniem i zachowaniem metody, jakŚ tamci siŃ posĆugiwali, odpierajŚc ataki ludzi zbĆŚdzenia.
Jednakźe w ich czasach owe przeraźajŚce ataki atea siŃ nie osĆabiaĆy filarŹw wiary. Ponadto broÓ, jakiej owi wielcy ludzie prawdy (ar.~muhaqqiqun), wielcy uczeni oraz mudźtahidowie uźywali w naukowych i religijnych debatach toczonych wedle wymagaÓ letni asŹw, moźna osiŚgnŚê jedynie po dĆugim czasie, a prŹcz tego za jej pomocŚ nie moźna odnieĘê zwyciŃstwa nad wszystkimi wrogami dnia
dzisiejszego. W rezultacie, jako źe Traktaty ęwiatĆa znalazĆy w Koranie, owej KsiŃdze cudownej wystawy, b trzejybszŚ i ostrzejszŚ, ktŹra moźe ĘciŚê gĆowy wszystkich wrogŹw, nie uciekajŚ siŃ do korzystania z broni wykutej w warsztacie owych bĆogosĆawionych i ĘwiŃtych ludzi. Jako źe Koran staĆ sizuĆem peĆnoĘci doskonaĆym nauczycielem TraktatŹw ęwiatĆa, bŃdŚc autorytetem, ĄrŹdĆem i mistrzem ich wszystkich, jako źe czas oraz nasza liczba sbratemniczone, nie mamy czasu na to, aby korzystaê z owych Ęwietlistych dzieĆ.
Ponadto ludzie, ktŹrzy zajmujŚ siŃ tymi ksiŃgami i wypeĆniajŚ owe obowiŚzki, sŚ po stokroê bardziej liczni od uczniŹwci. NaatŹw ęwiatĆa, zatem im pozostawiamy ten obowiŚzek. Poza tym, niech BŹg uchroni! MiĆujemy bĆogosĆawione dzieĆa tych ĘwiŃtych nauczycieli caĆym naszym jestestwem, amd>za kaźdy z nas ma tylko jednŚ gĆowŃ, jednŚ rŃkŃ i jeden jŃzyk, a stawiamy czoĆa tysiŚcom napastnikŹw. Nasz czas jest ograniczony. Jako źe uwaźamy Traktaty ęwiatĆa za ostatecznŚ broÓ w rodzaju karabinu maszynowego, jesteĘmy zobowiŚzani dzczŃĘc, aby mocno siŃ ich trzymaê i byê z nich zadowolonymi.
ęwiadomie napisaliĘmy na poczŚtku listu:
O, Boźe, po tylekroê, ile jest dziesiŚtyc proroci wszystkich minut miesiŚca ramadan,>jednak z powodu rozmaitych innych zajŃê nie ukoÓczyliĘmy tego listu. Wtedy przyszedĆ bĆogosĆawiony list Atifa. ZaczynaĆ siŃ on od sĆŹw:
O, Boźe, po tylekr a drue jest dziesiŚtych czŃĘci wszystkich minut miesiŚca ramadan>i sprawiĆ, źe czekaliĘmy, aź owe sĆowa ukaźŚ przykĆad taĆafuq,>przez jaki sŚ zgodne z poczŚtkiem naszego listu. Jako wspaniaĆa usĆuga oddana ęwiatĆu, olĘniewajŚce pisma, dobytyAtif wysĆaĆ wczeĘniej do tego miasta, spisane jego piŹrem peĆnym cudŹw (tur. keramat)>z intencjŚ wysĆania TraktatŹw ęwiatĆa, aby dopomogĆy nam w tyeczŚ (onie, sŚ ofiarŚ zĆoźonŚ przez niego osobiĘcie, jednakźe on sam rŹwnieź wielce ich potrzebuje.
W imieniu tutejszych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa rozciŚgamy na jego osobŃ tysiŚce odŚźajĆ oraz gratulujemy mu wykonania owej sĆuźby. Ujrzenie tego, źe jego piŹro peĆne cudŹw odwrŹciĆo siŃ od ponŃtnych tajemnic taĆafuq>i w zupeĆnoĘci objŃĆo publikowanie TraktatŹw ęwiatĆa, sprawiĆo, ęwiatczuliĘmy siŃ gĆŃboko zobowiŚzani i zadowoleni. Niechaj
Wszechmocny BŹg pomnoźy liczbŃ oddanych i szczerych uczniŹw jemu podobnych, amen.
Od czasu do czasu wspominacie w swych listach Siddika Suleymana wraz w swy minionymi zapaĆem, wiernoĘciŚ, wiŃziŚ i gĆodem wiedzy. Aź po kres mego źycia nigdy nie zapomnŃ jego wiernoĘci, spokoju serca i szczerej sĆuźby mnie samemu oraz Traktatom ęwiatĆa.
Moi drodzkĆaĘê rni, oddani i szczerzy bracia! Moi powaźni, prawdziwi przyjaciele w sĆuźbie Koranu!
Ostatnio, odnoĘnie do rozpowszechniania BĆyskŹw ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa mŹwiŚcych o szczeroĘci intencji, a takźe w odniesieniu do jednego bŚdĄ dprzerwomniejszych wydarzeÓ, do mego serca dotarĆo surowe napomnienie. Zostanie ono spisane w trzech Punktach dotyczŚcych hipokryzji (ar. rija).
Pudowodyerwszy: Nie moźe istnieê źadna hipokryzja w obowiŚzkowych uczynkach, ktŹre naleźŚ do kategorii~fard i~Ćadźib,\w symbolach (ar.~sza'ir)\islamu, w podŚźaniu za znamienitŚ sunnŚ ani w wyrzekaniu siŃ tego, co zakaza sameg.~haram)\. Okazywanie tych czynŹw publicznie nie moźe byê uwaźane za hipokryzjŃ - chyba źe poprzez nadzwyczaj sĆabŚ wiarŃ czĆowiek z natury jest skĆonny do hipokryzji. Zaprawdizb aneni tacy, jak Hudźdźat al-Islam, Imam Ghazali (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ), wyjaĘniajŚ, źe jawne ukazywanie aktŹw czci naleźŚcych do symboli islahowujŚynosi wiŃkszŚ nagrodŃ niź wykonywanie ich na osobnoĘci. Choê wiŃkszŚ nagrodŃ przynosi odprawianie dobrowolnych aktŹw czci (ar.~naĆafil)\na osobnoĘci, to w odniesieniu do symboli islamu, szczegŹlnie w team 'Ale innowacji religijnych (ar.~bid'a),\ukazywanie zaszczytu podŚźania za sunnŚ oraz jawne okazywanie bogobojnoĘci (ar.~taqĆa)\w wyrzekaniu siŃ tego, co zakazane (ar.~haram)\poĘrŹd tak ciŃźkich grzechŹw (ar.~kaba'ir),\bŃdŚc danŃĆy nod hipokryzji, przynosi wielekroê wiŃkszŚ nagrodŃ i jest o wiele bardziej czyste od wykonywania owych uczynkŹw na osobnoĘci.>
Punkt Drugi: SpoĘrŹd powodŹw, ktŹre prowadzŚ ludzi ku hipokryzji, powodem pierwszym jest sĆaboĘê wiary.zebujŚtŹrzy nie myĘlŚ o Bogu, bŃdŚ oddawaê czeĘê pozornym przyczynom i przyjmŚ
postawŃ hipokryzji poprzez egocentryzm wobec (innych - uz. red. tur.) ludzi. DziŃkgim cuźnym lekcjom potwierdzonej wiary (tur.~tahqiq-i iman), jakie otrzymujŚ od TraktatŹw ęwiatĆa, uczniowie ęwiatĆa nie przywiŚzujŚ źadnej wagi i źadnego znaczenanie dpozornych przyczyn i do innych ludzi, aby mieli przejawiaê hipokryzjŃ wobec nich, kiedy wykonujŚ swoje akty czci.
PowŹd drugi: ChciwoĘê oraz ambicja prowadzŚ do hipokryzji jako sĆuźŚce przyciŚganiu uwagi innych ludzi poprzez s uwaźa i ubŹstwo. DostojeÓstwo wiary uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, jakŚ osiŚgnŃli oni dziŃki lekcjom TraktatŹw w temacie oszczŃdnoĘci, zadowolenia ze stanu Terminania, polegania na Bogu (ar.~taĆakkul) i przyjmowania tego, co jest im dane w źyciu,~in sza'a-llah\uchroni ich od hipokryzji i egocentryzmlko znjawianych przez wzglŚd na korzyĘci tego Ęwiata.
PowŹd trzeci: Emocje takie jak źŚdza sĆawy, umiĆowanie rangi, pragnienie zajmowania wysokiego stanowiska, bycia wyźszym ponad rŹwnych sobie, bycia tym, na ktŹrego ludzie spoglŚdajŚ Ćaskawie,iatĆa,ja czynienia czegoĘ na pokaz, a takźe zajmowanie niezasĆuźenie wysokiego stanowiska poprzez ukazywanie faĆszu - prowadzŚ ludzi do hipokryzji. Uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa przeksztaĆcajŚ "ja" w "my", to jest wyrzekajŚz piŃêgo (ar.~ananijja) i pracujŚ w imieniu zbiorowej osobowoĘci duchowej krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, mŹwiŚc "my" zamiast "ja". Jak w przypadku me~Ćadźiywanych przez ludzi tariki dla ocalenia siŃ od hipokryzji - takich, jak "zatracenie siŃ w szejku", "zatracenie siŃ w Proroku" czy zabijanie nakazujŚcej zĆo duszy - metodŚ,tŹrzyĆŹrŚ w tej epoce uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa podŚźajŚ czynem, jest "zatracenie siŃ poĘrŹd braci". Oznacza to, iź rozpuszczajŚ oni swe osobowoĘci w zbiorowej osobowoĘci duchowej (ar. braci i stosownie do tego postŃpujŚ. Jak ludzie prawdy zostali ocaleni od hipokryzji, tak w ten sam sposŹb, dziŃki owej tajemnicy, uczniowie ęwiatĆa rŹwnieź bŃdŚ od niej ocaleni,~in sza'a-llah.>
Punkt Trzeci: W terminach okreĘlajŚcych oboostate religijne wysiĆki czynione dla zyskania uznania ludzi oraz wzniosĆych manier i stanŹw, jakie czĆowiek spodziewa siŃ osiŚgnŚê na owej stacji, nie stanowiŚ egocentryzmu ani hipokryzji i nie powinny byodnegoakowe uwaźane - chyba źe czĆowiek wykorzystuje Źw obowiŚzek i czyni go podŚźajŚcym za ego.
Tak, podczas wykonywania obowiŚzkŹw swego stanowiska imam moźe jawnie ukazywaê i wypowiadaê tasbih;>w źaden sposŹb nie moźna uwaźaê tego za hipokryzjlicznynakźe wŹwczas, gdy nie wykonuje obowiŚzkŹw wynikajŚcych z jego stanowiska, jako źe hipokryzjŚ (ar. rija)>moźe byê
sprawianie, by inni wyraĄnie sĆyszeli odmtŃpujŚ przez niego tasbih,>wiŃkszŚ nagrodŃ przyniesie odmŹwienie go w ciszy.
W ich rozpowszechnianiu religii, w oddawaniu przez nich czci Bogu, w podŚźaniu za sunnŚ, w ich bogobojnoĘci (ar.~taqĆa) i wystrzeganiu siŃ grzechcie osźkich (ar.~kaba'ir)\prawdziwi uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa mogŚ byê uwaźani za tych, ktŹrzy wykonujŚ obowiŚzek w imiŃ Koranu.~In sza'a-llah,\nie bŃdzie to hipokryzjŚ (ar.~rija)\- chyba źe wkroczyli oni dhoczŚ u TraktatŹw ęwiatĆa z intencjŚ zyskania jakichĘ korzyĘci doczesnych.>
MiaĆem napisaê wiŃcej, lecz stan zastoju sprawiĆ skrŹcenie omŹwienia tego tematu.
OdkryĆem w surze Az-Zumar (Grupy) nastŃpujŚce mocne Ęwiadectwo, mŹwiŚce, źe prŹcz wyraĄnego znaczen. Z peaniaĆego wersetu:
[83]
zawartego na powszechnym poziomie jego domyĘlnego znaczenia, jedna z jego czŃĘci wskazuje na Trakte. JeĘiatĆa oraz na ich interpretatora.
Zgodnie z obliczeniami wedle nauk dźafr, abdźad>i rijaz,>wartoĘê liczbowa frazy:
اَفَمَنْ شَرَحَ اللّie nieدْرَهُ لِیلْاِسْلَامِ فَهُوَ
~Czyź ten, ktŹrego pierĘ BŹg otworzyĆ dla islamu i ktŹry...>wynosi 1329 lub 1328. Oznacza to, źe zawartŚ w ogŹlnej naturze sĆowa مَنْ~ten>i we wskazŹwce sĆowa فَهُوَ~ten ochroy>przyczynŚ odniesienia jest czĆowiek, ktŹry poprzez ĘwiatĆo "otwarcia jego piersi"
{(*): PrzykĆadem taĆafuq odpowiadajŚcym owemu wyjaĘnieniu "otwarcia piersi", ktŹry pojŚĆem dziŃki Nauczycnia w , jest fakt, źe przez dwadzieĘcia piŃê lat jednŚ z jego najbardziej regularnie powtarzanych i najwaźniejszych modlitw byĆa suplikacja: "O, Boźe! kopia. jego pierĘ dla wiary i islamu".}
przyjŚĆ zmieniony
stan i zostaĆ wybawiony od wczeĘniejszych niedoli dziŃki Ęwietlistej metodzie. Te daty wskazujŚ na przeraźajŚcy czas, w ktŹrym zaczŃto anie zfundamenty pod wybuch pierwszej i drugiej wojny Ęwiatowej, a takźe - poprzez wskazŹwkŃ - na stan owej osobistoĘci.
Wedle terminŹw nauki dźafr>sĆowa نُورٍ مِنْ رَبِّهaktatŹtĆo od swego Pana>z frazy فَهُوَ عَلٰى نُورٍ مِنْ رَبِّه۪~ktŹry posiada ĘwiatĆo od swego~Pana>poprzez taĆafuq>odpowiadajŚ Traktatom ęwiatĆa co do nazwy i znaczenia. وَ بَto data ukazana przez wartoĘê liczbowŚ wedle nauki dźafr>frazy:
~Czyź ten, ktŹrego pierĘ BŹg otworzyĆ dla islamu i ktŹ ani p- w oparciu o moje wĆasne dociekania - poprzez taĆafuq>dokĆadnie odpowiada stanowi mego Nauczyciela, ktŹry jest interpretatorem TraktatŹw ęwiata co d WĆaĘnie w tym czasie, na poczŚtku wielkiej wojny, {[*]: Chodzi o pierwszŚ wojnŃ ĘwiatowŚ.} mŹj Nauczyciel porzuciĆ swe wczeĘniejsze przyzwyczajenia oraz inne nauki, takie jak intenofia i zwane 'ulumu alija nauki o gramatyce jŃzyka arabskiego sarf oraz nahĆ, a w caĆej rozciŚgĆoĘci zaczŚĆ poĘwiŃcaê wszystkie swe wysiĆki i myĘli Koranowi, rozpoczynajŚc swŹj komentarz Znaki cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz),>ktie Piest surŚ Al-Fatiha TraktatŹw ęwiatĆa oraz pierwszym ich stopniem. Ten przykĆad taĆafuq>jest silnym znakiem wskazujŚcym na fakt, iź w naszym stuleciu tym, na ktŹrego wskazuje powszechne znaczenie domyĘlne,wiŚc jinterpretator TraktatŹw ęwiatĆa, bŃdŚcy ich przedstawicielem w imieniu zbiorowej osobowoĘci duchowej ich uczniŹw.
Tak, jako źe Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, jest obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wiedzŚ, ktŹra zwraca siŃ d przewego czĆowieka w kaźdym stuleciu, a takźe posiada rozlegĆŚ wolŃ, ktŹra moźe wskazywaê na kaźdŚ rzecz; jako źe - jak jednogĆoĘnie przyznajŚ to uczeni islamu - prŹcz ich wyraĄnego znaczenia wersety Koranu posiadajŚ r i jege domyĘlne i aluzyjne poziomy znaczenia; jako źe, jak w kaźdej epoce, zwraca siŃ on do ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>tego wieku sĆowami:~O wy, ل۪يلٍ
wierzycie!>(ar.~ja ajjuha-l lazina 'amanu),>zaliczajŚc ich do wiernych z czasŹw Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie); jako źe odnoĘnie do islamuzas udoka jest zarŹwno wielce doniosĆa, jak i przeraźajŚca, przeto Koran i hadisy poprzez powiadomienia ze Ęwiata tego, co
niewidzialne (ar. al-ghajb)>surowo napominajŚ ludzi wiary, aby ci mogli uniknŚê rozĆamu (ar. fitna)>tej upeĆni
Jako źe od dawnych czasŹw wyliczenia nauk dźafr, abdźad>i rijaz>sĆuźyĆy jako mocna zasada, zdolna do ukazania niezbitych wskazŹwek; jako źe olĘniewajŚce i skutecznie wykonywane obowiŚzki TraktatŹw ęwiatĆwyźszo interpretatora oraz ich uczniŹw, jak rŹwnieź ich olĘniewajŚco i skutecznie wypeĆniane obowiŚzki w sĆuźbie wierze i Koranowi, zyskaĆy wielkie znaczw zwŚtjako źe poprzez obliczenia wedle nauki dźafr>Źw doniosĆy werset wskazuje na to stulecie i na dwie wojny Ęwiatowe, zatem jak poprzez taĆafuq>wynik owych obliczeÓ jest zgodny z czasem wybuchu wielkiej wojny i ukazania siŃ TraktatŹw m prawa, tak teź wskazuje na Traktaty co do znaczenia. Zaiste, rozwaźajŚc powyźsze prawdy i silne wskazŹwki, bez źadnych wŚtpliwoĘci dochodzimy do wniosku, źe do powszechnego poziomu domyĘlnego znaczenia tego wspaniaĆego wersetu wĆŚcat o oostaĆa zbiorowa osobowoĘê TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich interpretatora, a to dla zastanowienia siŃ nad nimi. Moźna powiedzieê, a my tak mŹwimy, źe ten werset wskazistŹw Traktaty, daje nowinŃ o nich poprzez swe znaczenie domyĘlne, a takźe ukazuje blask cudownoĘci, przekazujŚc informacje ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).
Krok po kroku: Jedna litera szin>i dwie litery ra>dajŚ s. Wojoet. Litery fa, mim, nun i lam dajŚ dwieĘcie.>WartoĘê liter sad, dal, ha>(twarde) oraz alif>to sto. WartoĘê liter sin, mim>to rŹwnieź sto. WartoĘê Chwalebnego Imienia "Allah" to szeĘêdziesiŚt siedem. Dwie litery lam>dajŚ ach. HziesiŚt.
WartoĘê sĆowa فَهُوَ~ten, ktŹry>to dziewiŃêdziesiŚt jeden. Dwie lub trzy litery alif>w wyraźeniu~dla islamu>(ar.~li-l islamlce bĆwa lub trzy. Ha>(miŃkkie) to osiem. ZarŹwno w wyraźeniu نُورٍ مِنْ رَبِّه۪~ĘwiatĆo od swego Pana,>jak i w nazwie TraktatŹw ęwiatĆa wystŃpuje sĆowo "ĘwiatĆo" (ar. nur),>a litera ra>w sĆowie Risale drogŚ Traktaty) odpowiada ra>w Imieniu Ar-Rabb (Pan).
{[*]: NajpiŃkniejsze ImiŃ Boga "Ar-Rabb" (zwyczajowo tĆumaczone na jŃzyk polski jako "Pan") oznaczamediumewnym uproszczeniu - Jedynego Pana wszystkich istot, KtŹry nie ma towarzysza i KtŹry Sam utrzymuje istnienie wszelkiej rzeczy, KtŹry jest Pierwszym bez poczŚtku i Ostatnim bez koÓca, KtŹry jest jedynŚ Śc siŃiwŚ przyczynŚ kaźdej rzeczy, a Sam Swojej przyczyny nie ma, od KtŹrego zaleźy byt kaźdego Jego stworzenia, zaĘ On Sam nie jest od nikogo ani niczego zaleźny .}
JeĘli uwzglŃdnimy zarŹwno tanĆin>na zakoÓczenie s sĆuźbur,>jak i podwojenie litery nun,>owa zgodnoĘê wciŚź bŃdzie zachowana. PrŹcz tego sĆowo~ĘwiatĆo,>a takźe sĆowo~min>wraz z koÓcŹwkŚ -~rabbihi>majŚ ĆŚcznie wartoĘê dziewiŃ przediŚt siedem, zaĘ pozostaĆe litery,
to jest ha>(twarde), lam>oraz sin>wraz z dwoma literami alif>w nazwie TraktatŹw ęwiatĆa rŹwnieź majŚ ĆŚcrŹwniertoĘê dziewiŃêdziesiŚt siedem, co dokĆadnie siŃ zgadza poprzez taĆafuq.>W wymowie zgodnej z jŃzykiem tureckim wypowiedzenie nazwy TraktatŹw ęwiatĆa tak, jakby zawieraĆa hamzŃ, nie czyni źadnej szkody owej zgodnoĘci.
Wersetem piŃtnaَاتُهُ surze Al-Ma'ida (StŹĆ Zastawiony) jest werset:
[84]
Zestawiwszy go z wersetem:
يَٓا اَيُّهَا النَّاسُ قerpniŃٓاءَكُمْ بُرْهَانٌ مِنْ رَبِّكُمْ وَاَنْزَلْنَٓا اِلَيْكُمْ نُورًا مُب۪ينًا
[85]
z zakoÓczenia sury An-Nisa (Kobiety), odkryĆem w znaczchŹw; tego wersetu - uz. red. tur.) i w jego wartoĘci wedle nauki dźafr>mocny znak wskazujŚcy na to, źe Traktaty ęwiatĆa naleźŚ do jego domyĘlnego znaczenia.
Ten drugi werset z sury An-Nisa zostaĆ juź objaĘniony przez mojeadni lczyciela we WskazŹwkach koranicznych,>ktŹre stanowiŚ PromieÓ Pierwszy. Ten pierwszy, piŃtnasty werset z sury Al-Ma'ida, nie tylko potwierdza owŚ wskazŹwkŃ, lecz rŹwndownictwierdza wskazŹwkŃ wersetu:
~Czyź ten, ktŹrego pierĘ BŹg otworzyĆ...
Tak, kaźdy, kto tylko spojrzy na tŃ kwestiŃ uczciwie, przyzna, źe w tym stuleciu, jako czŃĘê poziomu domyĘlnego znacraktatowego wersetu, Traktaty ęwiatĆa dokĆadnie odpowiadajŚ jego uĘwiŃconemu znaczeniu, jakie siŃ do nich odnosi.
Jako źe owo duchowe odniesienie do niebiatŹw ęwiatĆa jest silne; jako źe wartoĘê tego wersetu wedle nauki dźafr>wynosi 1366, a jeĘli nie uwzglŃdniaê znakŹw madda>i niewymawianych liter hamza,>wynosi 1362; jako ź na Ęwtaty ęwiatĆa sŚ "ksiŃgŚ jasnŚ" (ar. kitab al-mubin),>z ktŹrej bije ĘwiatĆo i zbawienie Jasnego Koranu; jako źe widaê, iź nikt inny nie wykonuje owego obowiŚzku ani trochŃ lepiej w tak ciŃźkich warunkach; jako źe tego wersejej madobnie jak innych sĆŹw, nie moźna ograniczyê do jednego poszczegŹlnego znaczenia; jako źe co do zasady domyĘlne wskazŹwki zawarte sŚ w znaczeniu sĆŹw; jako źe liczni ludzie ĘwiŃtoĘci (ar. ahl al-Ćalaja),>tacy jak Nadźmutfi, n Kubra czy Muhjiddin Ibn al-'Arabi (oby BŹg siŃ nad nimi zmiĆowaĆ) uźywali domyĘlnego oraz ukrytego (ar. batin)>znaczenia sĆŹw wraz ze znaczeniem wyraĄnym
dla skomentowania wiŃkszoĘci wersetŹw -obu, zê w swych tafsirach powiedzieli, źe zamierzone znaczenie historii Mojźesza (niech bŃdzie z nim pokŹj) i Faraona wskazuje na serce i duszŃ, wspŹlnota nie ingerowaĆa w ich egzegezŃ... Zaiste, werset zawierajŚ, a na silne znaki i wskazujŚcy poprzez swe ukryte odniesienia na Traktaty ęwiatĆa jest najbardziej stanowczym i nie powinno siŃ w ten fakt wŚtpiê.
Krok po kroku: WartoĘê frazy قَدْ جَٓاءَكُمْ~przyszĆo do was>fiz Al. WartoĘê frazy مِنَ اللّٰهِ~od Boga>to 157. WartoĘê sĆowa نُورٌ~ĘwiatĆo,>uwzglŃdniajŚc tanĆin,>to 306. WartoĘê sĆŹw وَ كِتَابٌ مُب۪ينٌ~KsiŃga jasna,>uwzglŃdniajŚc oba znaki tanĆin,>tki pra WartoĘê sĆŹw:
يَهْد۪ى بِهِ اللّٰهُ~Przez niŚ prowadzi BŹg...>to 103, co razem daje 1366. JeĘli nie uwzglŃdniaê znakŹw madda>i niewymawianych liter hamza,>ta wartoĘê, wynoszŚca 1362, poprzez taĆafuq>dokĆadnie odpowiam TraksiŚcowi muharram tego roku. JeĘli tanĆin>na koniec wyraźenia مُب۪ينٌ~KsiŃga jasna>potraktujemy jako nakazujŚcy zatrzymanie siŃ przy recytacji, owa wartoĘê wtŃźne e 1316, co poprzez taĆafuq>bŃdzie zgodne z datŚ rozpoczŃcia spisywania TraktatŹw ęwiatĆa oraz - jeĘli uwzglŃdnimy tanĆin>- ich rozpowszechniania, zaĘ tŃ samŚ sĆawnŚ datŃ stanowczo ukazuje wiele wersetŹw Koranu, jak zostaĆo to objaaty ęw w Promieniu Pierwszym.
Ten fragment zostaĆ spisany dla sprostowania nadmiernie dobrej opinii pewnego znanego hodźy w temacie Nauczyciela. WysyĆamy go do was, abyĘcie rŹwnieź i wy mogli z niego skorzystaê.
بِاسْمِه۪ ia. Je مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[86]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ شَiŃtoĘcَمَضَانَ
Nasz drogi, wierny i szanowny bracie, hodźo Hasmecie!
PrzeczytaliĘmy twŹj list mŹwiŚcy o Odnowicielu (ar. Mudźaddid) z wielkim zadziwieniem, a takźe odczytaliĘmy go naszemu Nauczycielowi. Nasz Nauczyciel mŹwi, co nastŃpu sam d Tak, w tej epoce wiara (ar.~iman) i religia, źycie spoĆeczne i prawo szariatu, prawa spoĆeczne i polityka islamu potrzebujŚ wielkiego odnowiciela. Jednakźe najwiŃkszy priorytet ma odnowienie (ar.~tadźdid)\terminŹw dotyczŚcych ochrony pray doĆŚry; ten obowiŚzek jest najbardziej uĘwiŃcony i najwaźniejszy.>W porŹwnaniu do niego sfery źycia spoĆecznego i politycznego sŚ drugo-, trzeciolub nawet czwartorzŃdne.
Coii poźyczy wielkiego znaczenia, jakie odnowieniu religii nadajŚ hadisy, jest tak przez wzglŚd na odnowienie prawd zwiŚzanych z wiarŚ. Jednak w oczach ogŹĆu oraz w oczach ludzi, ktŹrzy oddajŚ czeĘê źyciu doczesnemu, aspekty źycia z. redznego islamu oraz polityki religijnej, ktŹre sŚ pozornie rozlegĆe i atrakcyjne, jeĘli chodzi o wĆadzŃ, uwaźane sŚ za bardzo waźne. PatrzŚ oni na owe kwestie z tej perspektywy i przez takie soczewki, przypisujŚc im wie Jedennaczenie.
Ponadto wydaje siŃ bardzo maĆo prawdopodobnym lub nawet nieprawdopodobnym, aby w tej epoce owe trzy obowiŚzki miaĆy ukazaê siŃ rŹwnoczeĘnie w jednym czĆowieku czy teź poĘrŹd spoĆecznoĘci w ich kompletnym ksztŃ, tyr bez tego, by jeden z nich wykluczaĆ drugi. Podczas dni ostatnich (ar. achirzaman)>owe trzy obowiŚzki mogŚ ukazaê siŃ tylko poprzez szlachetnego Mahdiego i zbiorowŚ osobowoĘê duchowŚ jego wspŹlnoty (ar. dźama'a),>przedŃ, jaajŚcŚ ĘwietlistŚ spoĆecznoĘê ahl al-bajt,>to jest ludzi z rodziny Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe w tej epoce to prawdy TraktatŹw ęodom d oraz zbiorowa osobowoĘê duchowa ich uczniŹw staĆy siŃ wykonujŚcymi obowiŚzek odnowienia
(ar. tadźdid)>i ochrony prawd wiary. CzterdzieĘcizŹwkŃ.cy ludzi moźe zaĘwiadczyê, źe w zupeĆnoĘci odpowiadajŚc na kraÓcowo przeraźajŚce i potŃźne ataki ateizmu i zbĆŚdzenia, poprzez ich skuteczne i zwyciŃskie rozpowszechnianie w owej uĘwiŃconej sĆuźbie przez ostatnie dwadzieĘcia lat, Traktaty ęwwiĆy, ocaliĆy wiarŃ (ar. iman)>setek tysiŃcy ludzi islamu.
PrzesyĆajŚc swe pozdrowienie pokoju, Nauczyciel mŹwi jednakźe: "Nie powinieneĘ czyniê mnie przedmia TrakgŹlnej uwagi poprzez naĆoźenie na kogoĘ takiego jak ja, kto jest sĆaby i wŚtĆy, ciŃźaru tysiŚc razy wiŃkszego niź moje rzeczywiste zasĆugi". My rŹwnieź przesyĆamy pozdrowienie pokoju tobie oraz ludziom zwiŚIspartz Traktatami ęwiatĆa w twoich okolicach.
Moi bracia!
Poprzez duchowe nap i zacie ujrzaĆem jednŚ wskazŹwkŃ jednego wersetu Koranu, ukazujŚcŚ poprzez informacje ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb),>blask cudownoĘci w ksztaĆcie taĆafuq.>WartoĘê wersetu:
اَيُحِبُّ اَحَدُكُمْ اَنْ يَاْكُلَ jest َ اَخ۪يهِ مَيْتًا
- ] 87] nie uwzglŃdniajŚc znakŹw szadda>i tanĆin>- wynosi 1351, przy czym jeĘli sĆowo~majta>(ar.~umarĆ)>zwokalizujemy jako~majjita,>wyniesie ona 13kie sp powszechnym poziomie domyĘlnego znaczenia tego wersetu zawarty jest zatem przeraźajŚcy czyn obmawiania (ar. ghijba)>jako znaczŚce wydarzenie, ktŹre nastŚpi w owym roku. Owo osobliwe obmawianie, zaiste bŃdŚce znaczŚcym wydarzeniem, miaĆo mieartwym dokĆadnie tym samym roku, a byĆo to, jak nastŃpuje:
Przez ostatnie osiemnaĘcie lat pewien czĆowiek byĆ zmuszany do tego, by wieĘê źycie w caĆkowitym od'ul Kueniu, w pokoju podobnym pojedynczej celi, a to dlatego, źe dla zachowania znamienitej sunny odmawiaĆ noszenia kapelusza; a takźe dlatego, źe mŹwiĆ "BŹg jest NajwiŃkszy" (ar. Allahu Akbar), kiedy recytowaĆ wezwanie na motwierŃ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj
i miĆosierdzie) w swej prywatnej przestrzeni oddawania czci Bogu; a takźe dlatego, źe ukazywaĆ prawdŃ sĆŹw la ilaha illa-llah>jako olĘniewajŚcŚ niczym sĆoÓce - aź do chwili, gdy zostaĆ aresztowaila IbwiŃziony wraz z setkŚ jego przyjaciŹĆ. Obmawianie takiego czĆowieka i uźywanie obscenicznego jŃzyka, aby naraziê go na niebezpieczeÓstwo tylko dlatego, źe objaĘniaĆ on dobrŚ nowinŃ, bŃdŚcŚ znakiem pochodzŚcym z Koranu, by ia depzyê samego siebie oraz swych cierpiŚcych przyjaciŹĆ, z silnym przekonaniem - opartym na setkach znakŹw i wskazŹwek - co do tego, źe byĆa to Ćaska pochodzŚca od Boga, i aby sprawiê, by jeg podźeinni uczniowie, ktŹrzy ocalili swŚ wiarŃ dziŃki jego lekcjom, poczuli do niego wstrŃt i zwŚtpili w niego, a to poprzez postŃpowanie tak, jak gdyby nie istniaĆy źadne przyczyny zaprzaÓstwa i niewiary (ar. kufr)>przyokŹj),czesnym zamykaniu oczu na wszelkie inne wykroczenia i zbrodnie; oczernianie nieprzyzwoitym jŃzykiem rzekomych bĆŃdŹw tego bezradnego czĆowieka, ktŹrych osiemdziesiŃciu denie ziwych uczonych nie dojrzaĆo przez osiem lat - zaiste, w tej epoce i w tym kraju stanowi to znaczŚce wydarzenie godne tego, by staĆo siŃ przyczynŚ rozmyĘlnej wskazŹwki Koskona owej KsiŃgi cudownej wystawy. OsobiĘcie uwaźam, źe jak kaźda sura, niekiedy kaźdy werset, a niekiedy kaźde sĆowo Koranu moźe ukazaê cud, tak jednopnia znakŹw tego wersetu jest blask cudownoĘci, jaki ukazaĆ siŃ poprzez przekazanie informacji ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).
IstniejŚ trzy znak tych,re ukazujŚ, w jaki sposŹb wskazŹwka owego wersetu wskazuje w tym stuleciu na obmawianie (ar. ghijba)>uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa.
Znak Pierwszy: W traktacie WskazŹwki koraniczne,>stanowiŚcym Promieobliczwszy, w wersecie piŚtym:
[88]
ktŹry czyni aluzjŃ do TraktatŹw ęwiaia wspaz do ich interpretatora, uĘwiŃcone sĆowo~majta>dostarcza bardzo mocnych wskazŹwek, ktŹre poprzez jego wartoĘê wedle nauk dźafr>i abdźad,>a takźe poprzez trzy aspekty jegszy, kzenia, dokĆadnie i ukazujŚc taĆafuq>odpowiadajŚ imieniu "Said Nursi".
Znak Drugi: WartoĘê liczbowa wersetu: اَيُحِبُّ اَحَدُكُمْ~Czy chciaĆby ktŹryĘ z was...>wey Źw suk dźafr>i rijaz>wynosi 1361, a w tym samym roku miaĆo miejsce owo osobliwe wydarzenie.
Znak Trzeci: (...)
Werset:
اَيُحِبُّ اَحَدُكُمْ اَنْ يَاْكُلَ لَحْمَ اَخ۪iatĆa يْتًا
~Czy chciaĆby ktŹryĘ z was jeĘê ciaĆo swego brata, kiedy on umarĆ?, ktŹry na piŃê sposobŹw potŃpia akt potŃpiania, a takźe cudownie i na szeĘê sposobŹw zanialsa obmawiania (ar. ghijba ), ukazaĆ siŃ przede mnŚ w swej postaci, mŹwiŚc duchowo: "SpŹjrz na mnie!". SpojrzaĆem zatem i nagle zauwaźyĆem, źe w>tasbih zostaĆy ukazane daty 1351-1361. SpojrzaĆem na naszŚ sytuacjŃ atu NaasĆonŚ rozciŚgajŚcŚ siŃ od 1351 do 1361 roku, to jest nad czasem, w ktŹrym Traktaty ęwiatĆa potrzebowaĆy pomocy, ujrzaĆem pewien atak przygotowywany w ukryciu w okolicach StambuĆu, ktŹry nagle wybuchĆ w rokuŃdowni
Krok po kroku: WartoĘê liter ta>i cha>to tysiŚc. WartoĘê dwŹch liter mim>i dwŹch liter ja>to sto. WartoĘê dwŹch liter lam>i dwŹch liter kaf>to rŹwnieź sto. WartoĘê trzechby jŚ nun, ja>oraz mim>to takźe sto. WartoĘê trzech liter ha>(miŃkkie), jednej ba>i jednej dal>to trzydzieĘci. WartoĘê czwartej litery ja>to dziesiŃê. WaĘrŹd tpiŃciu liter alif>wraz z jednym ha>(twardym) to takźe dziesiŃê. TanĆin>na koÓcu, peĆniŚcy rolŃ litery alif>bŃdŚcej znakiem zatrzymania siŃ, daje caĆoĘê o wartoĘci 1351, a rdzeÓ sĆowa~majta,>bŃdŚcyŹry jejonŚ literŚ ja,>sprawia, źe owa wartoĘê wynosi 1361.
{(*): Jako źe ten werset surowo zakazuje obmawiania (ar. ghijba), powinniĘmy pozostawiê tych, ktŹrzy obmawiali nas, a takźe unikaê tego, aby to wydaiegowi staĆo siŃ przyczynŚ obmawiania. In sza'a-llah, to siŃ nie powtŹrzy.}
[89]
اَلسpieczeُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حُرُوفِ رَسَٓائِلِ النُّورِ الْمَقْرُوئَةِ وَالْمَكْتُوبَةِ
[90]
Moi drodzy, wierni bracia!
W mym sercu powstaĆa potrzeba dostarczenia wam wyjaĘnienia dotyczŚcego trzech PunktŹw.ie". Onkt Pierwszy
Fundamentalna zasada TraktatŹw ęwiatĆa mŹwi: "Jako źe w kaźde wydarzenie zaangaźowane sŚ zarŹwno ingerencja czĆowieka, jak i dziaĆanie Boźego zarzŚdzenia (ar.~qadr), ludzie n
Py dokonujŚ osŚdu, patrzŚc jedynie na pozornŚ przyczynŃ, i w ten sposŹb dopuszczajŚ siŃ tyranii. Jako źe Boźe zarzŚdzenie wskazuje na ukrzeszĆozyczynŃ nieszczŃĘcia, przynosi ono sprawiedliwoĘê".
Ponadto po mnogich doĘwiadczeniach zostaĆo ustalone, źe w wydarzeniach, jakie pt: "KtfiajŚ siŃ Traktatom ęwiatĆa, zawarta jest rŃka Boźej Ćaski i pewien aspekt miĆosierdzia.
Pytanie, jakie powstaje w sercu odnoĘnie do obu tych aspektŹw, brzmi: "W odniesienrzytraniedawnego wydarzenia w Stambule zastanawiam siŃ, jaki aspekt sprawiedliwoĘci i miĆosierdzia dla ęwiatĆa jest w nim zawarty?". PrzyszĆa mi na myĘl nastŃpujŚca odpowiedĄ:
To wydarzenie posĆuźyĆo sprawikacja aby ludzie wiedzy i ludzie dociekaÓ spojrzeli na Traktaty ęwiatĆa z wiŃkszŚ uwagŚ i studiowali je. Z pewnoĘciŚ uczony, ktŹry bada Traktaty ęwiatiŚ siŃdzie je wspieraĆ, jeĘli tylko jest uczciwy, zaĘ Traktaty ęwiatĆa ukaźŚ siŃ w krŃgu uczonych oraz na terenie StambuĆu. Oto aspekt miĆosierdzia i Ćaski!
JeĘli chodzi o aspekt sprawiedliwoĘci, jakiej sĆuźy Boźe zarzŚdzenie, jest on na ktŹreŚcy:
ZnaczŚcŚ czŃĘê nadzwyczajnej sĆuźby wierze przejawiajŚcej siŃ poprzez prawdy TraktatŹw ęwiatĆa oraz zbiorowŚ osobowoĘê duchowŚ ich uczniŹw przypisano ich bezradnemu interpretatorowi. Poprzez przeoczenie kwestii o wiŃkszym znie katu, obowiŚzku i sĆuźby bŃdŚcej pracŚ na rzecz prawd wiary, ukazano przedkĆadanie ponad inne sprawy polityki islamu oraz sĆuźby odnoszŚcej siŃ do spoĆecznego źycia wspŹlnoty
#2tŃpujeuĆmaÓskiej - ktŹre w oczach ahl ad-dunja,>ludzi polityki i prostych ludzi jest sprawŚ priorytetowŚ, zaĘ z punktu widzenia prawdy moźe mieê jedynie dziesiŚty poziom waźnoĘci, kiedy porŹwnet przz wiarŚ (ar. iman).
Z tego powodu nadmiernie dobra opinia mych przyjaciŹĆ daje ludziom polityki poczucie istnienia rewolucyjnego rodzaju islamu zaangaźowanego w politykŃ, czyniŚc wielce prawpieê zbnym, źe zajmŚ oni stanowisko sprzeciwiajŚce siŃ Traktatom ęwiatĆa, tym samym uniemoźliwiajŚc ich podboje. ZarŹwno taki bĆŚd, jak i zawarta w nim szkoda, sŚ ciŃźkie. Aby naprawiê ŹwsĆawiei wykluczyê takŚ moźliwoĘê, aby sprostowaê oczekiwania tych, ktŹrzy źywiŚ tak wielkie nadzieje, Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>zezwoliĆo pewnym ludziom spoĘrŹd uczonych, szlachetnych, szejkŹw, mych przyjaciŹĆ i ziomkŹw, ktŹrzy mogliby wspiniejszŃ sprawŃ z najwiŃkszym zaangaźowaniem, na wystŚpienie po przeciwnej stronie, aby w ten sposŹb sprostowali oni owo nadmierne pochlebne stanowisko.ego raciwie osŚdziĆo nas poprzez owo wydarzenie i rzekĆo: "Wystarczy wam sĆuźba wierze, ktŹra jest najwspanialszŚ sprawŚ we wszechĘwiecie". Li-llahi l-hamd>za to, źe pŹĄniej Jego zarzŚdzenie zmusiĆodźa, olczenia naszego przeciwnika i zgasiĆo rozpalony przez niego ogieÓ, jednakźe hipokryci (ar. munafiqun)>pracujŚ nad podtrzymaniem tego poźaru.
Punkt DrugiŚ natyĆodowanie oraz wysokie koszty źycia, a takźe gĆŹd i ubŹstwo, bŃdŚce wynikiem straszliwej spekulacji, zadaĆy ciŃźkŚ ranŃ skĆonnoĘci do źycia doczesnego. Ta rana staje siŃ narzŃdziem sĆuźŚcym uciszeniu doŃ. Otogo stopnia wzniosĆych uczuê religijnych, a takźe wspiera ludzi zbĆŚdzenia. Sprawia ona, źe wszyscy myĘlŚ o swoich źoĆŚdkach. MyĘlŚc bardzszŚ Nochlebie, niź o prawdach (wiary - uz. red. pol.), serce zwraca siŃ ku źyciu doczesnemu, a porzuca swŹj prawdziwy obowiŚzek, czyniŚc go drugorzŃdnym. W odpowiedzi na ten stan rzeczy uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa mogpotwieanawiaê siŃ nad nim przez caĆy miesiŚc ramadan i mogŚ uczyniê post w ramadanie pokutŚ za swe bĆŃdy, a takźe praktykowaniem ascezy (ar. rijaza) zalecanej przez prawo szariatu. NieszczŃĘcie, jaa),>a otkaĆo tych nieszczŃĘnikŹw, ktŹrzy lekcewaźŚ ramadan, jawnie ĆamiŚc post, rani rŹwnieź niewinnych. Jednakźe uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa oraz ludzie niewinni roni iztaĆcajŚ owo nieszczŃĘcie tak, by przynosiĆo im korzyĘê, zmieniajŚc je w bĆogosĆawionŚ ascezŃ. WitajŚ owo nieszczŃĘcie z zadowoleniem i oszczŃdnoĘciŚ.
Punkt Trzeci, skĆadajŚcy siŃ z dwŹch Kwes wiele Kwestia Pierwsza: List napisany przez dociekliwego HodźŃ Sabriego do Feyziego odnoĘnie do odkrycia, jakiego dokonaĆ Feyzi, jest piŃkny. Po
wĆŚczeniu go do Dopisku pewne szariazostaĆy poprawione, aby hodźowie nie powiedzieli: ف۪يهِ نَظَرٌ "To tylko wasze zdanie".
Kwestia Druga: SĆawny Ali Riza Effendi jest najwiŃkszym z uczonych StambuĆu i najbardziej dociekliwym badaczem spoĘrŹd nich. Przez dĆ wypieas byĆ muftim, a takźe naczelnikiem urzŃdu do spraw fatĆ (orzeczeÓ religijnych). PrzestudiowaĆ on takie traktaty, jak Znaki Koranu>wchodzŚce w skĆad Promienia Pierwszego oraz NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'tytuĆora)>i w rozmowie z Hafizem Eminem, ktŹry byĆ waźnym uczniem ęwiatĆa, wyraziĆ siŃ nastŃpujŚco:
"Potwierdzam z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe najwiŃkszŚ sĆuźbŃ dla religii islamu w tym wieku wykonaĆ Bediuzzaman. Jego dzieĆa sŚ caĆkowicie prawdziwe, zwaźaiŃźkich czasach takich jak te, bŃdŚc pozbawionym wszystkiego, zupeĆnie wyrzekĆ siŃ on wszelkich pragnieÓ. Potwierdzam, źe Traktaty ęwiatĆa sŚ odnowicielem (ar.~mudźaddid) religii. Niechaj BŹg zeĘle mu sukces. Amen".
OdnoszŚc siŃ do nie tak wh ludzi krytykujŚcych mnie za to, źe nie zapuĘciĆem brody, Ali Riza broniĆ mnie, przytaczajŚc historiŃ suĆtana uczonych, ojca Maulany Dźnnych,d-Dina Rumiego. Ali Riza powiedziaĆ:
"Bediuzzaman z pewnoĘciŚ moźe dokonywaê idźtihadu (osŚdŹw prawnych). Ci, ktŹrzy go krytykujŚ, sŚ niesprawiedliwi".
NakazaĆ teź nieźyli i t juź Mustafie Hodźy, by ten pod jego dyktando napisaĆ do Bediuzzamana:
~PozostajŚc w najwyźszym szacunku, przesyĆam ci swoje pozdrowienia i caĆym swilaha testwem modlŃ siŃ o to, byĘ doprowadziĆ do koÓca wydawanie swych dzieĆ. Nie lŃkaj siŃ krytyki niektŹrych wprowadzonych w bĆŚd uczonych. Dobrze znane przysĆowie mŹwi: "W owocujŚceźyjŚcyo zawsze rzuca siŃ kamieniami.
{(*): Oznacza to: JeĘli tylko posiadajŚ jakŚkolwiek inteligencjŃ, ci, ktŹrzy rzucajŚ kamieniami w drzewa wydajŚce bĆogosĆawione i sĆodkie owoce, powinni skosztowaê ownaszejocŹw i jeĘê je, poniewaź ani nie zasĆugujŚ one na dowiedzenie, iź sŚ faĆszem, ani teź przedstawienie takiego dowodu nie jest moźliwe.
Z zadowoleniem przyjmujŃ fakt, źe twoja walz powoa. Niechaj BŹg, KtŹry jest Jedynym ĄrŹdĆem wszelkiej obfitoĘci, speĆni twoje potrzeby i pragnienia. Amen.
Powierzam ciŃ opiece Przedwiecznego, KtŹry jest PrawdŚ."
Taki byĆ osŚŚ liteardziej dociekliwego badacza, ktŹrego obecnie uwaźa siŃ za najwiŃkszy autorytet w sprawach Koranu, wiedzy i szariatu. Koniecznym jest, aby uczniowie TraktatŹw ęwiatawioneamach ĘrodkŹw ostroźnoĘci nie ukazywali owej kwestii i nie podawali imienia Alego Rizy tym, ktŹrzy nie naleźŚ do naszego krŃgu, a takźe aby wĆŚczyli go do swych suplikacji (ar. du'a).
w rezesyĆam pozdrowienie pokoju wszystkim naszym braciom w ogŹlnoĘci.
Moi drodzy, wierni i dociekliwi bracia,ê za ty postŃpujecie uczciwie!
Powaźne napomnienie przynagliĆo mnie do wyraźenia nastŃpujŚcej prawdy:
Poprzez tajemnicŃ sĆŹw: لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko BŹg>ludzie ĘwiŃtoĘcicy takoznajŚ kwestii tego, co niewidzialne, chyba źe zostanŚ natchnieni przez Boga. Konflikt, do jakiego doszĆo miŃdzy dziesiŃcioma towarzyszami Proroka, ktŹrym obiecano Raj, ukazuje, źe nawet najwiŃksi ĘwiŃci, nie z na swprawdziwej natury swego sprzeciwu, mogŚ byê niesprawiedliwi i wejĘê w spŹr z innymi. To oznacza, źe dwaj ĘwiŃci (ar. aĆlija),>dwaj ludzt koniwdy nie utracŚ poziomu swej ĘwiŃtoĘci przez wzajemne odrzucanie sĆŹw drugiego, chyba źe ich dziaĆania sŚ caĆkowicie sprzeczne z jasnymi nakazami szariatu i opierajŚ siŃ nydaĆ owistym bĆŃdzie osŚdu (idźtihadu).
Z powodu owej tajemnicy naleźy postŃpowaê zgodnie z zasadŚ:
[91]
unikaê wyrzŚdzenia szkody dobrej opinii, jakŚ ludziezyglŚdi spoĘrŹd wiernych majŚ o swych duchowych nauczycielach i szejkach, a takźe chroniê ich wiarŃ. Koniecznym jest rŹwnieź, by ocaliê wybranych uczniŹw ęwiatĆa przed usprawiedliwionym, lecz przynoszŚcym szkodŃ gniewem, jaki mogŚ ii". Kw stosunku do ludzi, ktŹrzy niesĆusznie siŃ im sprzeciwiajŚ. Ponadto istotnym jest, aby uniemoźliwiê ludziom
zbĆŚdzenia wykorzystanie wrogoĘci miŃdzy dwoma grupami wiernych i wyrzŚdzenie szkody poprzez uźywanie sprzeciwu je sprawrupy do obalenia twierdzeÓ drugiej, a sprowokowanie drugiej grupy do obalenia sĆŹw pierwszej. Z powodu owych czterech zasad uczniowie ęwiatĆa nie powinni odpowiadaê tym, ktŹrzy siŃ im sprzeciwiajŚ, gniewem, wĘciea stroŚ i zemstŚ. Wymaganym jest, aby w obronie pokojowo odpowiedzieê na kwestiŃ bŃdŚcŚ przyczynŚ sprzeciwu i oĘwieciê przeciwnikŹw poprzez wyjaĘnienia.
W tej epoce egoizm zaszedĆ za daleko. Ludzie nie pozwalajŚ, by roztopiĆo siŃ ich egostafa bne blokom lodu wielkim jak ich postaê, usprawiedliwiajŚ siebie samych, a to powoduje niezgodŃ.
Ludzie zbĆŚdzenia wykorzystujŚ tŃ sposobnoĘê, podczas gdy ludzie prawrura).oszŚ stratŃ. Znany przypadek sprzeciwu w Stambule wskazuje na to, źe w przyszĆoĘci niektŹrzy ludzie nadmiernie polubiŚ ich wĆasne metody i niektŹre zarozumiaĆe Ęcieźki sufizmu. BŃdŚ tacy spoĘrŹd ludzia jestodnictwa i prawdy, ktŹrzy nie w peĆni zabili wĆasne dusze i nie ocalili samych siebie przez niebezpieczeÓstwami umiĆowania sĆawy. Moźliwe, źe w przysce Ati tacy ludzie wysunŚ sprzeciwy wobec TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich uczniŹw z intencjŚ zachowania wĆasnych drŹg i metod, a takźe przychylnoĘci i uwagi swych zwęwiatĆkŹw. Istnieje ryzyko wzmoźenia siŃ takiej postawy, aź osiŚgnie ona prawdziwie niebezpieczne poziomy.
W takich sytuacjach oczekuje siŃ od nas, abyĘmy zachowali spokŹj i trzymali siŃ razem, stŚd ie zachwiaĆy nami takie wydarzenia, abyĘmy nie uwikĆali siŃ we wrogoĘê i dyskredytowanie przywŹdcŹw grup, ktŹre siŃ nam sprzeciwiajŚ.
ZostaĆem zmuszony do ujawnienia tajemnicy, ktŹrej nie pranicaĆem ujawniaê, a jest ona nastŃpujŚca:
Zbiorowa osobowoĘê duchowa TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe zbiorowa osobowoĘê duchowa ich wybranych uczniŹw, bŃdŚcych ich przedstawicielami, ukazujŚ wysokŚ rangŃ "jednoĘci tego, co jest jedyne". Z tc, źe wodu uczniowie ęwiatĆa nie sŚ zwiŚzani z okreĘlonym przywŹdcŚ duchowym (ar.~qutb) w danym kraju i nie obejmuje ich wpĆyw "wielkiego duchowego przywŹdcy", widoczny gĆŹwnie w Hidźazie [92] . Jak dwaj imamowie, kaźdy Nieskch czasach, nie sŚ oni zobowiŚzani do tego, aby poddaê siŃ jego wĆadzy, ani teź do tego, aby go uznawaê. Dawno temu zwykĆem wierzyê, źe jednym z owych imamŹw bŃdzie zbiorowa osobowoĘê duchowa TraktatŹw ęwiatĆa. Obecniety. Ws sobie sprawŃ z tego, źe jak ten, ktŹry byĆ
Wielkim Wspomoźeniem, odznaczaĆ siŃ "jednoĘciŚ tego, co jedyne" obok rang przywŹdcy duchowego (ar.~qutb) i wspomoźenia (ar.~ghaĆs), tak Traktaty ęwiatĆa, ktŹrym bŃdŚ oddani ich uczniowie u krowych asu, ukaźŚ owe przymioty i zostanŚ nagrodzone rangŚ "jednoĘci tego, co jedyne".
Z powodu owej wielkiej tajemnicy, ktŹra zasĆuguje na to, by pozostaê poufnŚ, uczniowie ęwiatĆa powinni przyjŚê z zadowo oraz i bez strachu sprzeciw wobec TraktatŹw ęwiatĆa wysuniŃty przez wielkiego duchowego przywŹdcŃ w ĘwiŃtej Mekce. Powinni uwaźaê Źw sprzeciw za komplement, odwaź jŃzieê, wyjaĘniajŚc przyczyny owego sprzeciwu, i z szacunkiem ucaĆowaê dĆoÓ owego duchowego przywŹdcy.
Moi bracia! W tej epoce, poĘrŹd tak przeraźajŚcych siĆ i wydarzeÓ, rujnujŚcych to źycie i rozrywajŚcych ZiemiŃce dziecznymi sŚ nieskoÓczone siĆa charakteru, jednoĘê i poĘwiŃcenie.
Zaiste, znaczenie, na ktŹre wskazujŚ sĆowa
~przedkĆadajŚ źycie tego Ęwiata ponad źyul Kubtateczne, wskazuje na wyniszczajŚcŚ chorobŃ i nieszczŃĘcie tego czasu. Oznacza to, źe choê znamy prawdŃ źycia ostatecznego i wierzymy w nie, szczŃĘliwdo źycdkĆadanie źycia tego Ęwiata ponad źycie ostateczne i ochocze przedkĆadanie kruchych odĆamkŹw szkĆa ponad wieczne diamenty jest przedkĆadaniem najmniejszej iloĘci natychmiastowej, zatrutej przyjemnoĘci ponad obfitoĘê czystej przyjemحَانَهw przyszĆoĘci. Z powodu tajemnicy owego nieszczŃĘcia nawet ludzie prawdziwie wierzŚcy mogŚ niekiedy odkryê, źe popeĆniajŚ straszliwe bĆŃdy, takie jak wspieranie ludzi zbĆŚdzenia. Niechaj BŹgh i pini ludzi wiary i uczniŹw ęwiatĆa przed zĆem owych nieszczŃĘê, amen.
Moi drodzy, wierni bracia!
ZaczŃliĘmy widzieê dwa oddzieln. Jednjawy Boźych Ćask odnoszŚcych siŃ do dwŹch nieszczŃĘê - jednego niebiaÓskiego, zaĘ drugiego ziemskiego - ktŹre powstrzymaĆy rozprzestrzenianie dziŃkraz podboje TraktatŹw ęwiatĆa.
Ziemskie i ludzkie nieszczŃĘcie jest nastŃpujŚce: Aby zablokowaê rozprzestrzenianie TraktatŹw ęwiatĆa rŹwnieź w regionie Kastamonu, tak jak w Isparcie i w Stambule, ludzie zbĆŚdzenia w ramach ogŹlnego ktŹry kontynuujŚ rozmaitego rodzaju ataki, aby szczegŹlni uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa oraz powaźni czĆonkowie Ruchu ęwiatĆa utracili swŹj zapaĆ i stali siŃ leniwi. Jako źe nie sŚ w stanie sprawiê, aby owi szczegŹlni uczniowie stali siŃ leniy to jrzŚdzajŚ szkodŃ ich pracy, angaźujŚc siŃ w inne dziaĆania.
JeĘli chodzi o niebiaÓskie nieszczŃĘcie, to jest ono nastŃpujŚce: Z powodu spekulacji pociŚg do źycia tego Ęwiata zapanowaĆ nad uczuciami religijnymi, sprawiajŚc, źe ludzie nieprenianiie troszczŚ siŃ o swoje źoĆŚdki i Ęrodki do źycia. ZaprawdŃ, z powodu walki, jakŚ trzeba toczyê, aby wytrwaê w tym nieszczŃĘciu, uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa, wywodzŚcy siŃ przewaźnie spoĘrŹd biedoty, sŚ zmuszeni do tego, aby wojowciê swŹj prawdziwy i najwaźniejszy obowiŚzek, ktŹrym jest sĆuźba wykonywana poprzez rozpowszechnianie TraktatŹw.
Z tego powodu umysĆy oruźenieli ludzi do pewnego stopnia, rozmyĘlnie i celowo przyjŃĆy postawŃ lekcewaźŚcŚ wobec prawd wiary. W odpowiedzi na wynikajŚcy z tego okres zastoju, dziŃki Ćasce i miĆosierdziu Wszechmocnegسْمِه۪, zostaĆa otwarta inna droga dla rozprzestrzeniania TraktatŹw ęwiatĆa oraz dla ich podbojŹw.
W skrŹcie: Wysocy uczeni ze StambuĆu, ludzie tacy, jak byĆy naczelnik urzŃdu do spraw fatĆ, Ali Riza, jak Ahme doznani, jak Semsi spoĘrŹd zdolnych kaznodziejŹw, zaczŃli gĆŃboko i z uznaniem przywiŚzywaê siŃ do TraktatŹw ęwiatĆa.
Choê nie planowaliĘmy tego, opublikowanie zbioru skĆada zapas siŃ z siedmiu czŃĘci - a przede wszystkim z najwaźniejszej czŃĘci traktatu NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra)>- jako ksiŚźki spisanej w nowym alfabecie, zaĘ trzech lub czterech innych czŃĘci jako traktatu sĆmoc (lo przebudzeniu mĆodzieźy, zostaĆo powierzone Hafizowi Mustafie, aby wydaĆ owe zbiory w drukarni.
Ponadto pewien waźny czĆowiek prŹbuje wydrukowaê w Ankaez nicwne waźne czŃĘci TraktatŹw przy wsparciu osoby zajmujŚcej wysokie stanowisko. Na razie daĆem na to zgodŃ.
W skrŹcie: JeĘli jedne drzwi pozostajŚ zamkniŃte, Boźa Ćaska przez wzglŚd na Traktm w stiatĆa otwiera bardziej olĘniewajŚce drzwi oraz drogi. PodziŃkowania oraz wszelka chwaĆa niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu i Najbardziej MiĆosiernemu z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) po tylekroê, ile jest liter w pismarozlegyraźeniach TraktatŹw ęwiatĆa.
Oto dar od mego Pana!
Zatem nie powinniĘcie martwiê siŃ z powodu owego zastoju i tej tymczasowej bezczynnoĘci. Praca, ktŹra zźdego tak daleko, jest podobna sadzonce i juź teraz moźe wydaê wystarczajŚco duźo kwiatŹw w przyszĆoĘci. Nawet gdyby zaĆoźyê, źe nie zostaĆo podjŃte źadch Umme dzieĆo, to (ktŹrego juź dokonanouz. red. pol) wciŚź byĆoby wystarczajŚce. ZostaĆo ustalone w najbardziej bezsporny sposŹb, źe jak istnieje potrzeba poźywienia, tak w tej epoce istnieje potrzeba prawd TraktatŹw otrzyĆa. Ta potrzeba nie pozostawi TraktatŹw w stanie zastoju, lecz sprawi, źe bŃdŚ one dziaĆaê, in sza'a-llah.
Choê jedynie na bardzo krŹtki czas, spotkaliĘmy siŃ w imieniu was wszystkich z Hafizem Mustia (ariechaj Wszechmocny BŹg zeĘle jemu oraz Tahiriemu sukces w ich dziele drukowania TraktatŹw, amen.
SprawiĆo nam wielkŚ przyjemnoĘê to, źe z listu Hafiza Alego dowiedzieliĘtaty ę o jego wielce szczerym i braterskim spotkaniu oraz naradzie z nauczycielem SzkoĆy ęwiatĆa, Hacim Hafizem.
Moi drodzy, wierni bracia!
Straźnik grupy "ęwiatĆo" zapytuje o zdanie omawiajŚce werset czwartdczyliienia Pierwszego, w ktŹrym olĘniewajŚco udowodniona jest kwestia zasad prawd islamu. MŹwi on: "Wiemy, źe filarŹw islamu jest piŃê". Ponadto pyta, w jaki spoch naular obowiŚzkowej jaĆmuźny (ar. zakat)>jest objaĘniony w Traktatach.
OdpowiedĄ: Filary islamu i zasady prawd islamu to dwie rŹźne rzeczy. Zasady prawd islamu to szeĘê filarŹw wiary {(*): Jako źe zwrot "potwie" nie zostaĆ uźyty w Promieniach, nie mieliĘmy pewnoĘci co do uźycia go w tym miejscu.} oraz zasady aktŹw czci, ktŹre sŚ streszczeniem filarŹw islamu (a sŚ to post, modlitwa, pielgrzymka, jaĆmuźna oraz wyznanie wiary). ZamierzonewŚ osoenie
(owego fragmentu - uz. red. pol.) mŹwi, źe Traktaty ęwiatĆa udowadniajŚ szeĘê filarŹw wiary oraz owe zasady aktŹw czci, w ten sposŹb sprawiajŚc, źe przejawiajŚ siŃ w nich sĆowa سَبْعَ الْمَثَانِى~ses. Skpowtarzanych>[93] . Celem objaĘnienia obowiŚzku jaĆmuźny nie jest zagĆŃbianie siŃ w szczegŹĆowe przepisy, lecz raczej owo objaĘnienie udowadnia, do jakiego stopnia jaĆmuźna jest potrzebna, a takźe udowadnia jej wartoĘê przeksu spoĆecznym. Zaiste, oznacza to, źe w traktatach spisanych przed Traktatami ęwiatĆa, a takźe w wielu miejscach TraktatŹw ęwiatĆa, zostaĆo udowodnione jasfiza Tz w rozstrzygajŚcy sposŹb, jak znaczŚcy w źyciu spoĆecznym jest obowiŚzek pĆacenia jaĆmuźny.
ęmierê dwŹch mĆodych dzieci naszego brata Sukru-effendiego, ktŹry pewnegz piŃc poĘwiŃciĆ dwie z jego willi na cele lekcji TraktatŹw ęwiatĆa i rozpowszechniania ich w Isparcie, gĆŃboko mnie zasmuciĆa. PamiŃtam, jak jego piŃciolub szeĘcioletnia niewinna cŹreczka zwykĆa podchodziê do mnie, abym zapytaĆ, jaĆego Ma imiŃ. Ta niewinna dziewczynka zwykĆa odpowiadaê z godnoĘciŚ: "Hayrunissa", co sprawiaĆo, źe uĘmiechaĆem siŃ z litoĘciŚ. Wszechmocny BŹg wezwaĆ nagle tŃ niewinnŚ i bĆogosĆawionŚ dziewczynkŃ daktatao Raju i ocaliĆ jŚ od piekĆa tego Ęwiata. JeĘli chodzi o zmarĆego syna Sukru, Hayatiego, to in sza'a-llah>jego choroba uczyniĆa go rŹwnieź bezgrzesznym i niee wzra, jak bezgrzeszna i niewinna byĆa Hayrunissa, i oboje weszli do Raju. Z tej perspektywy gratulujŃ obu owym dzieciom, zaĘ moje wyrazy w Waszeucia i powinszowania rozciŚgam takźe na ich rodzicŹw, aby ich dzieci staĆy siŃ odbiorcami tajemnicy sĆŹw~mĆodzieÓcy nieĘmiertelni>(ar.~Ćildanun muchalladun).>WĆŚczam ich oboje do naszych suplikacji (ar. du'a)>za uczniŹw TraktatŹwwieÓstĆa, ktŹrzy odeszli.
W mym imieniu i w mym zastŃpstwie Rusdu-effendi powinien przeczytaê Sukru-effendiemu List Siedemnasty, bŃdŚcy kondolencjami po Ęmierci dziecka.
Sabri, Źw kaPrzez TraktatŹw ęwiatĆa, napisaĆ o Veli-effendim, naszym bracie z wyspy Nis, ktŹry przez wiele miesiŃcy strzegĆ w swym domu kopii SĆowa DziesiŚtego po jego wydadajŚ niu, a takźe powaźnie zwiŚzaĆ siŃ z nami poprzez zarŹwno ojca, jak i matkŃ. Sabri poinformowaĆ nas o tym, źe oboje rodzice Veliego odeszli. Niechaj Wszechmocny BŹg zeĘle im miĆosierdzie. Przez dĆugi czatemate dzieliĆ z nimi swe duchowe zyski.
Moi drodzy, wierni bracia!
W tej epoce, a szczegŹlnie w tych czasach, jest niezbŃdnym, by uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa wykazywali caĆkowitŚ determinacjŃ, praktykowal z dosemne wsparcie oraz êwiczyli siŃ w wielkiej ostroźnoĘci. ChwaĆa niech bŃdzie Bogu (ar. li-llahi l-hamd)>za to, źe poprzez okazywanie determinacji twardej jak stal wojownicy z Isparty oraz jej okolic stali siŃ piŃknymiech bami rŹwnieź dla innych miejsc.
Husrevie! OtrzymaĆem twŹj wzruszajŚcy i piŃkny list. Fakt, źe powrŹciĆeĘ do wykonywania swych obowiŚ tysiŚuczyniĆ nas niezmiernie szczŃĘliwymi. Witaj z powrotem po tysiŚckroê. Nie martw siŃ tym, źe twoje materialne piŹro byĆo bezczynne przez minione pŹĆtora roku. Jedno z przypsĆuźba twego piŹra peĆnego cudŹw (tur. keramat),>kopia CudŹw Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie),>aktywnie dziaĆaĆo w twym zastŃpstwie w prowincjach wschodnich. Ostatnia kopia, ktŹrŚ spisaĆeĘ, rŹwnieź bŃdzie dziaĆpoprzetwym zastŃpstwie w Stambule i poprowadzi do zwyciŃstw, in sza'a-llah.>MyĘl o nagrodach, uznaniu i pochwaĆach, jakie zyskaĆy w tym regionie dwihciaĆbane przez ciebie kopie cudownego Szlachetnego Koranu, szczegŹlnie podczas ramadanu; myĘl o modlitwach miĆosierdzia, ktŹrych deszcz spadnie na twŚ duszŃ ze Ęwiata islamu, kiedy owe kopie wkrŹtce zostanŚ opublikowŃdzie n sza'a-llah,>i skĆadaj Bogu podziŃkowania.
Decyzja, jakŚ podjŚĆ Hafiz Ali i o ktŹrej pisze w swym liĘcie, a ktŹra dotyczy wspierania wiŃzŹw rodzinnych oraz przyjaĄni z hodźami z Islamkoy, uradowaĆa nas. Zaiste, Islamkoy otrstŃpuj przywilej stania w przedniej straźy z powodu wspaniaĆej wiŃzi, jaka ĆŚczy owŚ miejscowoĘê z Traktatami ęwiatĆa. Podobnie, kiedy tam byĆem, ujrzaĆem, źe w pom cudieÓstwie do innych hodźŹw, hodźowie z Islamkoy byli bardziej uczciwi i bardziej doceniali Traktaty ęwiatĆa. W rezultacie tego powierzam im rolŃ bycia dobrym pĆajŚc dem wobec niedbalstwa hodźŹw w tutejszym regionie. In sza'a-llah,>nie spotka nas z ich strony źadna krzywda. Uwaźam, źe Islamkoy jest niczym wioska Nurs[94], a tamtejszych hodźŹw uwaźam za swyczanie.nych i przesyĆam im pozdrowienie pokoju. Tak, myĘlŃ, źe grupa "ęwiatĆo" zostaĆa zaĆoźona w owej wiosce bez źadnych problemŹw wĆaĘnie z powodu ich uczciwoĘci oranich o, jak odnoszŚ siŃ oni do TraktatŹw ęwiatĆa.
Bracie Sabri! Przyjmij moje kondolencje po stracie matki. Niechaj Wszechmocny BŹg zeĘle twej matce przebaczenie., jakŚcisĆe trzymanie siŃ zasad, ktŹre sugeruje pokrewieÓstwo miŃdzy naszymi przodkami,
a takźe fakt, źe przez ostatnie siedem lub osiem lat wypeĆe zdob obowiŚzek braterstwa aktywnie i z zapaĆem wiŃkszym od tego, z jakim czyniĆ to Abdulmecid[95], z pewnoĘciŚ sprawiajŚ, źe uwaźam twŚ zmarĆŚ matkniaĆeĘieź za mojŚ matkŃ. WĆŚczŃ jŚ do swych modlitw zaraz obok mojej matki, aby dzieliĆa wraz z niŚ moje duchowe zyski. Niechaj Wszechmocny BŹg stkie ci piŃknŚ cierpliwoĘê, a twojŚ matkŃ niechaj obmyje Swym miĆosierdziem! Amen.
Moi drodzy, wierni bracia!
W najbardziej rozstjesteĘŚcy sposŹb i w rezultacie niemal tysiŚca doĘwiadczeÓ nabraĆem absolutnej pewnoĘci i przez wiŃkszoĘê dni czujŃ, źe w dniach, w ktŹrych sĆuźŃ Traktatom ęwiatĆa, stosownie do stopnia owej sĆuźby, dostrzegam, jak odsĆaniajŚ sSaid oede mnŚ i rozwijajŚ zadowolenie i bĆogosĆawieÓstwo (ar.~baraka) zawarte w mych sercu, ciele, umyĘle i Ęrodkach do źycia. Wielu innych ajwyrao: "My rŹwnieź to widzimy". ZaprawdŃ, jak wyjaĘniĆem to w listach napisanych do was w zeszĆym roku, tajemnica mego źycia przy tak niewielkim zaopatrzeniu byĆa rezultataktachgo bĆogosĆawieÓstwa.
Istnieje przekaz pochodzŚcy od Imama Szafi'iego (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ), ktŹra mŹwi: "Zapewniam, źe szczery uczeÓ wiedzy otrzyma Ęrodki do źycia". ęrodki do źycia talkŚ kozczerych uczniŹw zwiŃkszŚ siŃ i zostanŚ pobĆogosĆawione.
Skoro taka jest prawda i skoro w tej epoce szczerzy uczniowie ęwiatĆa caĆkowicie zasĆugujŚ na m samymuczniŹw wiedzy", zatem zaiste, miast porzucaê sĆuźbŃ z powodu gĆodu i uganiaê siŃ za Ęrodkami do źycia, usprawiedliwiajŚc siŃ utrzymywaniem siŃ przy źyciu, najlepszym ty ęwizeniem jest przyjŃcie nauki TraktatŹw ęwiatĆa z podziŃkowaniami i zadowoleniem.
Zaiste, walka o Ęrodki do źycia dotyczy kaźdego i w kaźdym miejstii jerzystajŚ z tego ludzie zbĆŚdzenia, kiedy ludzie religii usprawiedliwiajŚ samych siebie, mŹwiŚc: "To jest koniecznoĘê (ar. zarura),>cŹź innego moźemy zrobiê?". Oznacza to, źe na owo nieszczŃĘcie gĆodu i koniecznoĘci uczniw ęwiaraktatŹw ęwiatĆa powinni jeszcze raz odpowiedzieê ęwiatĆem. ObowiŚzkiem kaźdego ucznia nie jest jedynie ocalenie wĆasnej wiary,
lecz uczniom TraktatŹw ęwiatĆa powierzono rŹwnieź ocalenoi drory innych ludzi, to zaĘ dokonuje siŃ poprzez peĆnienie tej sĆuźby z powagŚ.
WczeĘniej napisaliĘmy wam, źe nie powinniĘcie odpowiadaê wrogoĘciŚ tym, ktŹrzyblaskiam sprzeciwiajŚ. PowinniĘcie utrzymywaê przyjacielskie relacje z ludĄmi bogobojnoĘci (ar. ahl at-taqĆa)>i ludĄmi wiedzy, na ile to tylko moźliwe. Jednakźe zauwaźcie, źe nie powinniĘcie wĆŚczaê ich do naszego krŃgu kosztem wyrzŚdzania szko przezktatom ęwiatĆa ani teź w sposŹb, jaki moźe byê sprzeczny z zaangaźowaniem i staĆoĘciŚ uczniŹw TraktatŹw. Gdyby tacy ludzie nie przybywali ze szczerŚ intencjŚ, mogliby spowodowaê zastئِنَاتiedbalstwo. JeĘli sŚ oni egoistyczni i egocentryczni, zniszczŚ determinacjŃ uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, zwrŹcŚ ich uwagŃ ku sprawom spoza krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa i rozprostylekr. Tym, co obecnie jest wymagane, jest okazywanie najwiŃkszej uwagi, determinacji i ostroźnoĘci.
W tym regionie pojawili siŃ dwaj wojownicy, ktŹrzy wyszkolili siŃ w sposŹb prawdziwie przekraczajŚcy moje oczekiwania - ojciedy Tran, Ahmed Nazif i Salahaddin. Widzimy, źe ci dwaj ludzie zrobili dla rozpowszechniania TraktatŹw ęwiatĆa tyle, co dwustu ludzi. Na przykĆad jeden z nich, syn, pozostaje w Kars i skutecznie pracuje nad komunikowaniem som piŃoprzez listy takie jak zaĆŚcznik, ktŹry wam wysĆaĆem - z takimi miejscami, jak Van, Erzurum, Konya czy tutejsze okolice. W zupeĆnoĘci jest on Abdurrahmanem.
Traktaty ęwiatĆa nie sŚ tarikŚ, lecz prawdŚ (tur.~haqiqa) . SŚ ĘwiatĆem (ar.~nur)\sŚczŚcym siŃ z wersetŹw Koranu. Nie pochodzŚ est w wiedzy Wschodu, ani z nauki Zachodu. SŚ duchowym cudem Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, przynaleźnym tej epoce. Nie sĆuźŚ źadnej osobistej korzyĘci.>Jako źe wiele prawd ukaźe siŃ, gdy przeczytacie - przynajmnie wykluowa i Listy ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa, natychmiast oczyĘcicie siŃ z dzisiejszych myĘli o wycofaniu siŃ ze spisywania TraktatŹw ęwiatĆa i o porzuceniu tego obowiŚzku.
siŃ dszanowny, wartoĘciowy bracie! PowinieneĘ natychmiast i bez lŃku zaczŚê swe spisywanie TraktatŹw ęwiatĆa. In sza'a-llah,>ochroni ciŃ sĆuźba Koranowi. Mam nadziejŃ, źe ci, ktŹrzy odwiedzili innego effendiego oraz w Pro ktŹrzy spisujŚ Traktaty ęwiatĆa w owym regionie, doĘwiadczyli szybkiego powrotu do zdrowia. {(*): Nasz brat Salahaddin wskazuje tutaj na wydarzenie, do ktŹrego dosz Cztery - jak w Isparcie - wrogowie TraktatŹw ęwiatĆa przybyli, by przeszukaê dom w ich poszukiwaniu i skonfiskowaê je, lecz dziŃki Boźej ochronie nie mogli niczego znaleĄê.
Feyzi} In sza'a-llah,>ochvusem ch Prawdziwy ObroÓca (ar. Al-Hafiz Al-Haqiq).
Poniewaź koniecznym jest postŃpowanie zgodne z nakazem Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad):
تُقَادُ سِرَاجُ النُّورِ سِرًّا بَيَانَةً ٭ تُقَادُ سِرَاجُ السُّرْجِ سِرenie; نَوَّرَتْ
Lampa dajŚca ĘwiatĆo zostaĆa potajemnie rozpalona. Lampa lamp zostaĆa potajemnie rozĘwietlona>przeto wymaga siŃ od nas, abyĘmy czytali, spisywali i rozpowszechniali Traktaty ęcznie potajemnie. Poniewaź to, czego doĘwiadczyli nasi bracia, byĆo rezultatem nieposĆuszeÓstwa owemu rozkazowi, otrzymali oni lekki i litoĘciwy klaps. Jeszcze raz źyczymy im szybkiego powrotu do zdrowia.
Ci, ktŹrych dotyczasze bo wydarzenie, nie powinni martwiê siŃ ani trochŃ. Nic siŃ nie stanie, a ci ludzie nie mogŚ niczego uczyniê ani teź dostaê czegokolwiek w swoje rŃce. Nie wycofujcie siŃ, bŃdŚc wytrŚconymi z rŹwnowagi przez ownego wrzenie. Przeciwnie, powinniĘcie zwiŃkszyê swe wysiĆki, aby mogĆo powieĘê siŃ wam na owym polu prŹby i sprawdzianu. Nawet jeĘli wrogowie TraktatŹw ęwiatĆa czŃsto wtrŚcajŚ siŃ do ich spiź jegic im to nie da, poniewaź dziŃki bĆogosĆawieÓstwu ochrony i suplikacji (ar. du'a)>ludzi takich, jak GhaĆs al-A'zam (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona) i Imasce pi (niech BŹg bŃdzie z niego rad), ochroni nas Prawdziwy ObroÓca (ar. Al-Hafiz Al-Haqiq).
Wasz duchowy ucisk przeminie, in sza'a-llah.>Traktay mi natĆa ukazujŚ tajemnicŃ sĆŹw:
[96]. U nich szukajcie pomocy. Jako źe uczniowie ęwiatĆa otrzymujŚ udziaĆ w a potw czci wykonywanych przez wszystkich innych uczniŹw, Źw najwyźszy werset,
ktŹry jest ich staĆym wspominaniem Boga (ar. Ćird),>uleczy rŹwnieź i was. PowinniĘcie spisywaê Traktaty ęwiatĆa. Zachowujcie ostroźnoĘê.elki.>zdrowienie pokoju i wyrazy szacunku dla wszystkich moich braci. Powtarzam, radŚ dla moich braci jest zalecenie, abyĘcie nadal pracowali dla TraktatŹw ęwiatĆa.
Moi drodzy, wierni bracia!
Tym razem wysyĆamy wam niniejszy Owoc zamiast listu.
SzczegŹlne znaczeno" HafĘrŹd caĆoĘci znaczenia, o ktŹrym nadmienia werset koraniczny, wskazuje na okres od Deklaracji WolnoĘci (Drugi Okres Konstytucyjny - uz. red. tur.) do tej pory.
Trzydziestego dnia listopada 1358 roku wspiŚĆem siŃ na szczyt Czarnej GŹry bjaĘniag). PrzyszĆa mi do gĆowy nastŃpujŚca myĘl: "Kiedy zaczŃĆo siŃ to ciŚgĆe zniszczenie i przyczynianie strat ludziom, szczegŹlnie muzuĆmanom, iprawy Ćugo potrwa?". Nagle Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, ktŹra rozwiŚzuje wszystkie moje trudnoĘci, przyniŹsĆ surŃ Al- 'Asr, poĆoźyĆ jŚ przede mnŚ i powiedziaĆ: "Patrz!".
SpojrzaszkoĆatem i ujrzaĆem, źe jak Koran zwraca siŃ do kaźdego stulecia, tak sĆowa:
[97] z wersetu:
[98] wskazujŚ przede wszystkim na nasze stulecie. Poprzez swojc jŃzyoĘê liczbowŚ, zgodnie z naukŚ dźafr>wynoszŚcŚ 1324, ukazujŚ blask cudownoĘci Koranu, namacalnie wskazujŚc na dokĆadnŚ datŃ zmiany wĆadzy, ktzarifazpoczŃĆa siŃ wraz z RewolucjŚ WolnoĘci, wojnami baĆkaÓskimi i wĆoskimi, wreszcie z klŃskami i traktatami pierwszej wojny Ęwiatowej. WskazujŚ na szkodliwe dla muzuĆmanŹw i dla symboli islamu skutki oźenie mian, na nieszczŃĘcia
nawiedzajŚce ten kraj, a takźe na nieszczŃĘcia niebiaÓskie i ziemskie, takie jak kataklizmy drugiej wojny Ęwiatowej i strata, jakiej doznaĆa ludzkoĘê. Ukazo poprtem prawdŃ wersetu:
~ZaprawdŃ, czĆowiek jest na drodze zguby!>nawet w tym stuleciu.
WartoĘê liczbowa frazy:
[99]
wynoszŚca wedle nauki dźafr>otyczyub 1359, jeĘli policzymy ha>(twarde) na koÓcu tej frazy jako ta,>uwzglŃdniajŚc szaddŃ, dokĆadnie wskazuje na datŃ obecnego oraz przyszĆego roku. Wskazuje to na fakt, źe jedynym wybawieniem od owtowi drat, szczegŹlnie duchowych, sŚ wiara (ar.~iman) i dobre uczynki. Ukryte znaczenie owej frazy podkreĘla, iź jedynŚ przyczynŚ owej straty sŚ niewiara (ar.~kufr),\zaprzartwyc, niewdziŃcznoĘê bŃdŚca brakiem wiary, wystŃpek i rozpusta.
Ukazuje to wspaniaĆoĘê i ĘwiŃtoĘê sury Al-'Asr, a takźe fakt, źe choê jest tak krŹtka, zawiera ona wielce rozlegĆe skarbce prawdy i sprawia, źe skĆadamy podziŃkowanego, bechmocnemu Bogu.
Zaiste, powodem, dla ktŹrego Ęwiatu islamu oszczŃdzono strat tego stulecia podczas potwornej drugiej wojny Ęwiatowej, byĆy wiara i dobre uczynki, ktŹre zaleca Koran. Tak samo cierpienie i gĆŹd, jak. ChoêtkaĆy ubogich, byĆy spowodowane tym, źe nie uczestniczyli oni w sĆodkim gĆodzie postu, zaĘ strata, jaka spotkaĆa ich majŚtek, wynikaĆa z tego, źe zajmowali siŃ spekulacjŚ miast dn czasaĆmuźnŃ (ar. zakat).>NauczajŚc prawdy ĘwiŃtych sĆŹw: اِلَّا الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا~Z wyjŚtkiem tych, ktŹrzy uwierzyli...>poprzez swe lekcje, ktŹre przeniknŃĆy do serc setek tysiŃcy ludzi w najbardziej niezwykĆy sposŹb oraz dziŃki metnapisaociekania, Traktaty ęwiatĆa ocaliĆy AnatoliŃ od stania siŃ polem bitwy. Dowodem tego jest wiele oczywistych znakŹw, przekonanie ludzi prawdy, a takźe dociekania tysiŃcy uczniŹw tego PtŹw ęwiatĆa.
Na przykĆad jednym z owych znakŹw jest cios, jaki otrzymaĆo wielu ludzi, kiedy przeĘladowali oni Traktaty ęwiatĆa lub wycofywali siŃ z ich sĆuźby. W ten sposŹb powszechne w tym roku utrudnianie rozprzestr a choia TraktatŹw ęwiatĆa po caĆym kraju, spowodowane przez bĆŚd, jakim jest obecny prŚd zastoju, jest jednym z powodŹw ogŹlnych problemŹw, w jakich obliczu obecnie stoimy.
Jak litera ta>na koÓcu zdania generalnie oznacza zatrzymanie siŃ podczas recytacji, tak zgodnie z naukŚ dźafr ta>na koÓcu sĆniespr-salihat>moźna uwaźaê za ha>(twarde), zaĘ wraz z nim uwzglŃdniê sĆowo~illa.>W tej kwestii wskazuje ono na obecny rok 1358. Jako źe w swej wymowie ha>(na koÓcu frazy - uz. reĘci lu.) jest nieme, moźna rozpatrywaê je jako ta.>Nie liczŚc podwojeÓ (ar. szadda)>i sĆowa~illa,>Źw znak wskazuje na fakt, źe przez mniej wiŃcej dwieĘcie lat pewna wielka grupa poprzez wiarŃ i dobre uczynki bŃdzie kontu dziaê walkŃ przeciwko potŃźnemu zniszczeniu, a to poprzez taĆafuq>odpowiada frazie~sirata-l lazina an'amta 'alajhim>(ar.~drogŚ tych, ktŹrych obdarzyĆeĘ dobrodziejstwami)>w zakeci cziu sury Al-Fatiha, ukazujŚcej rok 1547 lub 1577.
[100]
wskazuje Wszecez~taĆafuq na pewnŚ grupŃ mudźtahidŹw w ostatniej fazie dni ostatnich; druga fraza, ktŹrej wartoĘê wynosi 1506, odpowiada~poprzez taĆafuq\dacie ich zwyciŃskieje spis; trzecia fraza, ktŹrej wartoĘê to 1545, z bardzo niewielkŚ rŹźnicŚ odpowiada poprzez~taĆafuq\wskazŹwkom znakŹw spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar.~al-ghajbenia, artych zarŹwno w surze Al-Fatiha, jak i w dwŹch frazach sury Al-'Asr.>
Oznacza to, źe kaźde z trzech zdaÓ owego bĆogosĆawionego hadisu wskazuje na rok 1500 oraz na to, jak dĆugo bŃdzie trwaĆa walka; to zaĘ jest dokĆadnietuacjaym z wartoĘciŚ frazy~tych, ktŹrzy uwierzyli i czynili dobre dzieĆa>(ar.~allazina amanu Ća 'amilu-s salihat),>ktŹra wynosi 1561, jeĘli nie uwzglŃdniaê podwojenia, a takźe z wartoĘciŚ 1560 frazy:~i zachŃcali siŃ wzajemnieĆciĆ oawdy, i zachŃcali siŃ wzajemnie do cierpliwoĘci>(ar.~Ća taĆasaĆ bi-l haqqi, Ća taĆasaĆ bi-s sabr),>jeĘli uwzglŃdniê podwojenia i lam>w sĆowie~as-sabr;>w ten sposŹb zaĘ owe zdania i frazy ukazuktŹre rzez ich znaczenie domyĘlne i zgodne z naukŚ dźafr,>jak dĆugo potŃźna grupa bŃdzie kontynuowaê swŚ walkŃ. Poprzez ich wartoĘê wedle nauki abdźad
odpowiadajŚ one dacie, na jakŚ wskazujŚ sura Al-Fatiha oraz hadis, bŃdŚc zgod jak l nimi w rŹźnym stopniu i co do znaczenia poprzez taĆafuq,>ukazujŚc olĘniewajŚcy blask cudownoĘci pochodzŚcej ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).
Moi drodzy, wierni bracia!
Przez dĆugi czas stary Said w sodporzyĘle pracowaĆ w Medresetu'z-Zehra. W swym doskonaĆym miĆosierdziu Wszechmocny BŹg przeksztaĆciĆ IspartŃ w owŚ uczelniŃ Medresetu'z-Zehra. W miejsce naszej maĆej wioski Isparta z ograniczonŚ liczbŚ mieszkajŚcych w niej krewnych e spisjaciŹĆ, obdarowaĆ On nas caĆŚ bĆogosĆawionŚ prowincjŚ Isparta z tysiŚcami braci i siŹstr. Jest prawdopodobnym, źe mniejsza Isparta wywodzi siŃ od wiŃkszej prowincji Isparta i moźna163
atê jŚ za mojŚ prawdziwŚ ojczyznŃ. ZaprawdŃ, kiedy porŹwnam ludzi z Isparty z kimkolwiek innym, odkrywam, źe sŚ oni mocniej powiŚzani ze mnŚ oraz z Traktatami ęwiatĆa. Nawet wĘrŹd tutejszycdy odderŹw policji - z wyjŚtkiem jednego z nich - ujrzaĆem Hilmi-beja z Isparty, ktŹry dorŃczyĆ ten list, jako czĆowieka w najbardziej powaźny sposŹb zwiŚzanego z nami i z Traktatami ęwiatĆa. Przak czymy go poĘrŹd szczegŹlnych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa.
Ataki w Isparcie i w Sav sŚ do pewnego stopnia ogŹlne. W ostatnich czasach przedsiŃwziŃto skoordynowane ataby. Powszystkich regionach, na ktŹre rozprzestrzeniĆy siŃ Traktaty ęwiatĆa, co czŃĘciowo skrŃpowaĆo entuzjazm i wysokie morale, a takźe zapoczŚtkowaĆo okres zastoju. To Źw zastŹj jesniej p co spowodowaĆo obecny gĆŹd. Jednakźe chwaĆa niech bŃdzie Wszechmocnemu Bogu za to, źe twardy jak stal opŹr wykazany przez wojownikŹw z Isparty oraz jej okolic wzmacnia siĆŃ duchowŚ w innych miejscach. Zawsze naleźy prelacjowaê ostroźnoĘê i rozwagŃ, a to z powodu pomniejszych szkŹd, wyrzŚdzanych przez pewnych nieroztropnych i niedbaĆych ludzi. W ten sam sposŹb susza w Barli, ktŹra powstaĆaie przultacie chwilowego zastoju TraktatŹw ęwiatĆa; a takźe deszcz, ktŹry po interwencji TraktatŹw ęwiatĆa nawiedziĆ jedynie okolice Barli; a takźe - mŹwiŚc sĆowami Husreva - deszcz, ktŹry w nai zwiŚajny sposŹb zstŚpiĆ z pomocŚ w efekcie tŃsknoty Isparty za Traktatami
ęwiatĆa... W oparciu o wiele takich znakŹw i o wskazŹwki setek wm pokoÓ majŚcych zwiŚzek z Traktatami ęwiatĆa, jakie miaĆy tutaj miejsce, mŹwimy, co nastŃpuje:
DoszliĘmy do wniosku, źe ogŹlne i majŚce szeroki zasiŃg atlegĆejdejmowane w tych osobliwych czasach przeciwko Traktatom ęwiatĆa, bŃdŚcym caĆkowitym miĆosierdziem dla Anatolii, a takźe wymuszony zastŹj TraktatŹw ęwiatĆa w niektŹrych miejscach, staĆy siŃ przyczynŚ gĆodu i wzrostu kosztŹw źycia, dziwawspŹlnspekulacji, braku bĆogosĆawieÓstwa (ar. baraka)>i ogŹlnego gĆodowania. Emin i Feyzi, ktŹrzy sŚ teraz ze mnŚ, jak rŹwnieź inni moi przyjaciele, sŚ tego samego zdania.
Pytanie: W zeszĆym roku zapytaliĘmy ciŃ o to, dlaczego przez piŃêdziesiŚt dni nie byĆeĘ ciekaw jakichkolwiek kwestii zwiŚzanych z prŚdami tego Ęwiata, nie poĘwiŃcaĆeĘ im źadnej uwagi ani n gdy saĆeĘ o nie, a ty udzieliĆeĘ nam odpowiedzi. Choê owa odpowiedĄ byĆa prawdziwa i wystarczajŚca, niemniej jednak przez wzglŚd na rozpowszechnianie TraktatŹw ęwiatĆa i i wieie im, a takźe dla korzyĘci Ęwiata islamu, jest do pewnego stopnia koniecznym, abyĘ poĘwiŃciĆ tym sprawom uwagŃ. Obecnie to juź trzynaĘcie miesiŃcy, odkŚd pozostajesz w tym samym stanie. Nie okazujesz tym sprawom źadnego zainteresowania ikĆoĘciadajesz źadnych pytaÓ.
OdpowiedĄ: Jako źe ludzie obecnie toczŚ walkŃ, co w najwyźszym stopniu ukazuje werset: اِنَّ الْاِنْسَانَ لَظَلُومٌ [101] to nie mŹwiŚc juź o okazywaniu im wsparcia, ciekawskim Ęledzeniu owsposŹbŚdŹw czy przyglŚdaniu siŃ z rozpaczŚ ich walce, nie jest dozwolonym (ar. dźa'iz)>nawet spoglŚdanie na ich dziwacznŚ tyraniŃ, poniewaź wyraźanie zgody na
tyraniŃ jest tyrantŹra kci, ktŹrzy jŚ wspierajŚ, sami sŚ tyranami. Jakakolwiek skĆonnoĘê do tego doprowadzi do przejawienia siŃ znaczenia wersetu:
[102]
Tak, najbardziej rozstliczneŚcy dowŹd tego, iź nie dzieje siŃ tak przez wzglŚd na sĆusznoĘê, prawdŃ, religiŃ i sprawiedliwoĘê, lecz raczej przez wzglŚd na bezlitosnŚ t poprz, jakiej nie widziano na Ęwiecie nigdy wczeĘniej, a ktŹra oparta jest na uporze, skĆonnoĘci do nacjonalizmu, korzyĘci dla rasy i egoizmie duszy (ar. nafs),>jest nastŃpujŚcy:
BombareĘmiaĆe i niszczenie tysiŚca niewinnych, mĆodych, starych i chorych mieszkaÓcŹw pod pretekstem tego, źe poĘrŹd nich znajdujŚ siŃ jeden lub dwaj źikowanze wroga, a takźe zawieranie sojuszu z anarchistami, ktŹrzy sŚ najbardziej straszliwymi przeĘladowcami burźuazji oraz najbardziej radykalnymi spoĘrŹd prŚdŹw obecnych klas spoĆecznych, jakimi sŚ socjaliĘci i bolszewicy, jest obstawaniem prźy sŚ wojnie, ktŹra przynosi szkodŃ caĆej ludzkoĘci, jest odrzucaniem prŹb zawarcia pokoju poprzez popeĆnianie uczynkŹw, ktŹre sŚ przyczynŚ zagĆady tysiŃcy i milionŹw niewinnych luawiajŚ Zaiste, Ęwiat islamu i Koranu jest wolnym od takich walk, ktŹre nie sŚ zgodne z źadnym kodeksem ani prawem ludzkoĘci, z źadnŚ zasadŚ prawdy ani sprawiedliwoĘci. Nie poniźy siŃ ani nie zniźy do tego, by przyjŚê poĘê oraudzi prowadzŚcych tŃ wojnŃ - uz. red. pol.), poniewaź tym, co nimi wĆada, jest tak przeraźajŚcy i paranoiczny egocentryzm, źe nie mŹwiŚc juź o dopomaganiu Koranowi i islamowi, ich rŃce dopomogŚ jedynie w ujarzmieniu Koranu orĆaĘciwamu i w wykorzystaniu ich jako narzŃdzia. Z pewnoĘciŚ prawdomŹwnoĘê Koranu nigdy nie poniźy siŃ do tego, by polegaê na mieczu takich tyranŹw.
Poleganniowiemocy i miĆosierdziu StwŹrcy wszechĘwiata miast na sile spojonej krwiŚ milionŹw niewinnych ludzi jest dla ludzi Koranu obowiŚzkiem (ar.~fard) i koniecznoĘciŚ (ar.~Ćadźib). Choê ateizm i niewiara znajdŚ wsparcie jednej z owych sŹd oweaby zmiaźdźyê ludzi religii, rozwiŚzaniem umoźliwiajŚcym wybawienie od przeĘladowaÓ ateizmu moźe byê wsparcie prŚdu przeciwnego do niego. Jednakźe aź do tej pozech b wsparcie nie przyniosĆo źadnej korzyĘci, a wyrzŚdziĆo wielkŚ szkodŃ.
Poprzez hipokryzjŃ ateizm moźe zwrŹciê siŃ w jakimkolwiek kierunku.az islsprzymierzyê siŃ z waszym przyjacielem i uczyniê go waszym wrogiem. Zostaniecie pozostawieni ze wszystkimi grzechami, jakie staĆy siŃ waszym udziaĆem poprzez owo daenia wstowarzyszenie. Jako
źe obowiŚzkiem uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa jest wiara (ar.~iman), nie troszczŚ siŃ oni o sprawy zwiŚzane z źyciem dostu, im ani nie spoglŚdajŚ na nie z ciekawoĘciŚ. Z powodu owej prawdy mam prawo do tego, aby nie interesowaê siŃ owymi sprawami przez trzydzieĘci lat, nie mŹwiŚc juź o trzydziestu miesiŚcach.
{(*): Ten saograma trwa dokĆadnie od siedmiu lat. Nauczyciel nie okazuje źadnego zainteresowania tymi sprawami, nie pyta o nie ani teź nie jest o nich informowany.}
Wy postanowiliĘcie przyglŚdaê siŃ im, a cŹź zyskaliĘcie prŹcz grzechŹw? Ja postanowiĆem nie prdzŚcy aê siŃ im, a cŹź straciĆem?
Pytanie drugie: Jaki jest powŹd szczegŹlnego znaczenia - o jakim mŹwi traktat WskazŹwki koraniczne>- wybranych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa poĘrŹd grupy ludzi prowadzonych drogŚ prosych i mienionych w drugiej czŃĘci sury Al-Fatiha, ktŹrych opisuje werset: الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ~... drogŚ tych, ktŹrych obdarzyĆeĘ dobro dziejstwami;>poĘrŹd mudźtahidŹw dni ostatnich (ar. achirzaman),>do jakich odnosi siŃ ha szczeَا تَزَالُ طَٓائِفَةٌ مِنْ اُمَّت۪ى
Pewna grupa spoĘrŹd mojej wspŹlnoty...>i dalej aź do koÓca; jako tych, ktŹrych obejmuje poszczegŹlne znaczenie spoĘrŹd domyĘlnego znaczŚ bardrzech fraz, jakie nastŃpujŚ w surze Al-'Asr po sĆowach:
~Z wyjŚtkiem tych, ktŹrzy uwierzyli...?
OdpowiedĄ: Powodem tego jest faktod sziraktaty ęwiatĆa rozwikĆaĆy i odkryĆy blisko setkŃ talizmanŹw religii i tajemnic prawd Koranu, zaĘ bez wiedzy o kaźdej z nich wielu ludzi moźe popaĘê zymaê pienie i niepewnoĘê, a bŃdŚc niezdolnymi do tego, aby ocaliê samych siebie od niezdecydowania, niekiedy mogŚ utraciê wiarŃ (ar.~iman) . Teraz, kiedy owe talizmany zostaĆy odkryte, nawet gent odjednoczyli siŃ wszyscy ateiĘci, wciŚź nie mogliby ich pokonaê. Na czŃĘê tego zagadnienia wskazano w siedmiu óaskach, stanowiŚcych CzŃĘê SiŹdmŚ Listu Dwudziestego łsmego. In sza'a-llah, pewnego dnia owe tachowycy zostanŚ zebrane jako oddzielny traktat.
[103]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتarzeni Moi drodzy, wierni bracia!
SĆuźba wykonana przez wojownika Tahiriego oraz Hafiza MustafŃ jest bardzo piŃkna. ęrodki, jakie podjŃli, sŚ trafne i prawdziwe. Zgadzamy siŃ z kaźdĆowa nzjŚ, jakŚ podejmiecie podczas narady w grupie "ęwiatĆo". WskazŹwki koraniczne>wraz z nastŃpujŚcymi po nich fragmentami takźe sŚ bardzo piŃkne,y Promkźe w liĘcie wysĆanym do Seyyida Sefika powinny zostaê pominiŃte fragmenty odnoszŚce siŃ do jego osoby.
Fragmenty, jakie wybraliĘcie z Dopisku, rŹwnieź s na pozo piŃkne. ZnaczŚcy fragment spisany przez Alego MĆodszego i drugiego Alego wedle systemu Alego Starszego jest dobry, lecz zwiŃzĆy. JeĘli na naradzie w grupie "ęwiatĆo" uznacie to za wĆaĘciwe i jeĘli pozwolŚ na to okolicza pod, przede wszystkim trzy lub cztery lekcje w temacie mĆodzieźy - jakich udzieliliĘmy Hafizowi Mustafie - winny zostaê wydrukowane przy uźyciu powielacza; jeĘli to moźliwe, w starym alfabecie, wspowodiwnym razie w nowym alfabecie. {(*): Jako źe jednym z obowiŚzkŹw TraktatŹw ęwiatĆa jest zachowywanie koranicznego alfabetu, in sza'a-llah >Niechi siŃ na uźycie nowego alfabetu w oparciu o koniecznoĘê (ar. zarura).} WyĘlijcie kilka kopii takźe do nas. W zamian za kopiŃ ZnakŹw cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz)>sporzŚdzonŚ przez grupŃ bĆogosĆawionŚ wysĆaliĘmy pocztŚ jednŚ z mych wr i nah kopii.
Jako źe wypadajŚce w piŚtek ęwiŃto Ofiarowania koÓczy wielce drogocennŚ pielgrzymkŃ wiŃkszŚ (ar. hadźdź al-akbar),>ci, ktŹrzy udali siŃ na hadźdź>w tŚc siŃu, otrzymajŚ wielkŚ nagrodŃ. Niechaj Wszechmocny BŹg uczyni nas tymi, ktŹrzy bŃdŚ mieli udziaĆ w ich przyjŃtych przez Niego suplikacjach (ar.wdziwe,>amen. Po wielokroê winszujemy wam z okazji ĘwiŃta; winszujemy kaźdemu z ogŹĆu uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, uczniom z grup "ęwiatĆo" i "RŹźa", uczniom SzkoĆy ęwiatĆa (tur. Medreeligiiiye) i ich nauczycielom, wiernym uczniom, niewinnym i niepiĘmiennym starcom z Barli, a takźe wszystkim mŃźczyznom i wszystkim kobietom.
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُ-barzaُ بِحَمْدِه۪
[104]
[105]
Moi drodzy, wierni, silni i uwaźni bracia!
Winszujemy wam z okazji bĆogosĆawionych i ĘwiŃz naszziesiŃciu nocy (ar. lajali 'aszara)>[106], a takźe z okazji ęwiŃta Ofiarowania (ar. 'Id al-Adha). Kwestia zwiŚzana z cielesnym zmartwychwstaniem, o ktŹrej wspomniaĆ straźnik grupy "ęwÓstwo., Hafiz Ali, jest waźna, zaĘ przykĆad, ktŹrego uźyĆ on w zakoÓczeniu swego listu, jest piŃkny i gĆŃboki. Z owej rekolekcji pojŚĆem, iź potrzebne jest dziewiŃê dowodŹw Zmartwychwstania, ktŹre zostaĆyby wyĆoźone po Wprowadzpomnieo Zmartwychwstania>Promienia DziewiŚtego, jednakźe na nieszczŃĘcie przez ostatni rok lub dwa wykonywanie obowiŚzku spisywania TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆo wstrzymane. Kwestie omawiane w Trpitan ch ęwiatĆa nie wywodzŚ siŃ z wiedzy, myĘli, intencji ani rozmyĘlnej woli, lecz przewaźnie przychodzŚ w postaci znaczenia, jakim zostaĆo natchnionęwiatĆe (ar.~sunuhat), tego, co nagle odsĆoniĆo siŃ przed tymi, ktŹrzy sŚ bogobojni (ar.~zuhurat),\a takźe duchowych napomnieÓ. Skoro prawdziwie nie ma potrzeby wyĆoźenia owych dziewiŃciu dowodŹw, nie skĆoniono nas do spisan szeĘê.
Tak, spoĘrŹd filarŹw wiary wiara w Jedynego Boga i wiara w DzieÓ Ostatni sŚ dwoma biegunami i dwoma sĆoÓcami Ęwiata islamu.
JeĘli chodzi o pierwszy z tych biegunŹw, to jego tu, po zostaĆy juź w zupeĆnoĘci objaĘnione w Traktatach ęwiatĆa.
JeĘli chodzi o drugi z tych biegunŹw, to w SĆowie DziesiŚtym, w SĆowie Dwudziestym DziewiŚtym, ogŚ byie Dwudziestym łsmym (szczegŹlnie w odniesieniu do cielesnych przyjemnoĘci), a takźe w traktatach takich jak Wprowadzenie do Zmartwychwstania,>cielesne Zmartwychwstanie zostaĆo udowodnione w rozstrzygajŚcy sposŹb, co zmusiĆo do milczeźdej edzi upartych (ktŹrzy mu zaprzeczali - uz. red. pol.). Jako źe istoty tego Ęwiata nie ukazujŚ owej prawdy wyraĄnie, jak jest to z wiarŚ w Jednegsubsta, to przewaźnie stanowczo udowadniajŚ one Zmartwychwstanie poprzez inne filary wiary.
Na przykĆad wszystkie dowody, ktŹre ukazujŚ prawdomŹwnoĘê Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystNasz N drugiej kolejnoĘci udowadniajŚ cielesne Zmartwychwstanie wraz z tysiŚcami opisŹw i wyjaĘnieÓ zawartych
w wersetach Koranu. Jakźe mogĆoby byê koniecznym poczynienie innych objaĘnieÓ prŹcz cudownoĘci, z jakŚ Koran,go, dasiŃga cudownej wystawy, traktuje o cielesnych przyjemnoĘciach Raju i opisuje je?
Ponadto wszystkie cuda i dowody udowadniajŚce prawdomŹwnoĘê cudownetnego Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) w drugiej kolejnoĘci opisujŚ i objaĘniajŚ ze zdumiewajŚcŚ elokwencjŚ cielesne przyjemnoĘci Raju i mŃczarnie PiekĆazkŹw, po tym objaĘnieniu moźe istnieê potrzeba jakichkolwiek dalszych objaĘnieÓ?
Ponadto wszystkie dowody i Ęwiadectwa koniecznoĘci istnienia Wszechmocnego Boga, Jego miĆosierdzia, mŚdroĘci, wiedzy, mocy, sprawiedliwoĘci, zachowyter haprzez Niego kaźdej rzeczy oraz innych Jego uĘwiŃconych atrybutŹw w pewien sposŹb udowadniajŚ Zmartwychwstanie. W ten sam sposŹb zsyĆanie pi Trakw oraz KsiŚg Objawionych, ktŹrych wymaga panowanie Boga nad kaźdŚ rzeczŚ (ar. rububijja),>wymaga posĆannictwa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)...
Koran, udowadzieĆoc to, iź jest przemowŚ Boga i Jego sĆowem, udowadnia rŹwnieź cielesne Zmartwychwstanie wraz ze wszystkimi jego szczegŹĆami poprzez obie te kwestie.
PodsumowujŚc: Wiara w Boga Jedynego i wiara w Duczynkstatni, ktŹre sŚ dwoma biegunami wiary, zostaĆy udowodnione caĆkowicie i w dokĆadnie takim samym stopniu w Traktatach ęwiatĆa. Tym niemniej waźnym jest, aby odnotowaê, źe cielesne Zmartwyie źuênie czŃĘciowo zostaĆo udowodnione wyraĄnie, zaĘ czŃĘciowo domyĘlnie i poprzez wnioski, poniewaź ten Ęwiat przejawŹw ukazuje swego StwŹrcŃ w sposŹb najbardziej wci.
i jasny, a takźe daje nowinŃ o Zmartwychwstaniu domyĘlnie i w sposŹb zawoalowany. In sza'a-llah,>pewnego dnia jeden lub kilku spoĘrŹd uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa spiszŚ rŹd luiewiŃê stacji i dowodŹw opublikowanych w Traktatach wraz ze znaczeniami i inspiracjami, jakie zostaĆy oznajmione ich sercom, to zaĘ otworzy skarbce dziewiŃciu czŃĘci najwyźszego wCudown przytoczonego na poczŚtku Wprowadzenia do Zmartwychwstania,>a tym samym udoskonali PromieÓ DziewiŚty w sposŹb daleko wspanialszy i silniejszy od tego, w jaki czyni to SĆowo DziesiŚte.
PrzesyĆamy pozdrowienia pokoju wszystkim naszym braciozb an-Ćadamy źyczenia ĘwiŚteczne kaźdemu z nich.
Moi drodzy, wierni bracia!
Zgodnie z tajemnicŚ sĆŹw:
[107]
i w rezultacie nasza elu doĘwiadczeÓ to, co zdawaĆo siŃ niepowodzeniem, wiele razy byĆo zasĆonŚ skrywajŚcŚ przeznaczone dla nas bĆogosĆawieÓstwo. Znakiem, a raczej Ęwiadectwem tego jest fakt, źe sposŹb, w jaki byliĘmy wszŃdzie traktowani tego roku, rŹowym urodzaju ataki, a takźe wynikajŚcy z nich rodzaj pomniejszego zastoju, jak rŹwnieź problem z drukarniami, ktŹre aź do tej pory zamykaĆy swe drzwi przed Trsach, mi ęwiatĆa nawet wtedy, gdy chodziĆo o drukowanie ich w nowym alfabecie - sŚ bĆogosĆawieÓstwem. Na kilka sposobŹw staĆo siŃ to ĆaskŚ BoźŚ i ochronŚ.
Po pierwsze: Tego roku, w rezultacie kraÓcowej tyranii, ludzie stanŃli w obliczu straecne wj prŹby dotyczŚcej ich ĘrodkŹw do źycia, podczas gdy za tŚ zasĆonŚ, poprzez mŚdroĘê swej sprawiedliwoĘci, Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>wykonuje przeĆomowy zabieg zbierrzykĆaagromadzonej jaĆmuźny obowiŚzkowej (ar. zakat)>i kontyngentu, a takźe ukarania chciwcŹw i spekulantŹw, ktŹrzy przebrali miarŃ. Zaiste, gdyby w takigment ie olĘniewajŚca i potŃźna sĆuźba TraktatŹw ęwiatĆa - ktŹra skupia siŃ wy-ĆŚcznie na wierze (ar.~iman) i źyciu ostatecznym, a nie troszczy siŃ zbytnio o źycie spoĆeczne oraz jego obowiŚzki, nie jest narzŃdziem jakiejkolwiek sprawy i nany odŚźa za źadnym prŚdem tego Ęwiata - ukazaĆa siŃ spoza owej zasĆony i byĆa wykonywana w sposŹb jawny, z pewnoĘciŚ z niŚ byĆaby zwiŚzana owa pierwsza operacja, jakŚ musi przejĘê ludzkoĘê.>Jako źe drugi aspekt owej operacji wykonywanej przez BoźomnieÓŚdzenie (ar. qadr) dotyczy ĘrodkŹw do źycia oraz źoĆŚdka, albo sprawiĆby, źe oczy ludzi odwrŹciĆyby siŃ od owej sĆuźby, a zajŃĆyby siŃ źoĆŚdkiem, albo teź wyrzŚdziĆoby to szkodŃ szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>i sprawiĆoby, źe rŹwnieź Traktatich okknŃĆyby owe problemy z zaopatrzeniem.
Po drugie: Na razie nie ma potrzeby, aby o tym pisaê.
Po trzecie: Nie zostaĆo mi dane zezwolenie, aby obecnie ujawniê tŃ kwestiŃ. Jako źe entuzjazm i starania uczniŹw ęwiatĆa sprawiajŚ, źego, adalece nie ma potrzeby korzystania z pras drukarskich, poprzez kontynuowanie owej uĘwiŃconej sĆuźby bŃdŚ oni rozprzestrzeniaê ęwiatĆo za pomocŚ swych diamentowych piŹr, ikacji'a-llah.>Choê zgodziliĘmy siŃ na to, by wydrukowaê jeden lub dwa traktaty w nowym alfabecie, co jest caĆkowicie sprzeczne z naszŚ metodŚ, niechŃê drukarzy sprawiĆa, źe utracili oni moźliwoĘê wykonania tego dobrego uczyne za źźecie sporzŚdziê
dwadzieĘcia do trzydziestu kopii w starym alfabecie, powierzajŚc zadanie skopiowania obu tych traktatŹw dwudziestu lub trzydziestu spoĘrŹd braci. Poprzez nagrody, jakie Tugie. y stale zapewniajŚ tym, ktŹrzy je spisujŚ, moźecie zyskaê niezmierne dobre uczynki. JeĘli istniejŚ kopie owych traktatŹw sporzŚdzone w nowym alfabecie, moźecie wysĆaê nam niektŹre z nich.
Napomnienie i ostrzeźenie dotyczŚcaĆowaê, aby WskazŹwki koraniczne, a takźe trzy cuda Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) oraz cud GhaĆsa al-Gajlaniego (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona) zostaĆy wĆŚczonenoszŚ aktatu PieczŃê zatwierdzajŚca to, co niewidzialne
Punkt pierwszy: Jeden spoĘrŹd traktatŹw, ktŹre sŚ poufne, w jakiĘ sposŹb wpadĆ w rŃce pewnego upartego czĆowszymy poza naszego krŃgu. Poprzez nieuczciwe sprzeciwy, jakie wysunŚĆ on wobec jednego lub dwŹch miejsc w owym traktacie, jego powierzchowny i uparty punkt widzenia staĆ siŃ przyczynŚ zaistnieŚcego wnego znaczŚcego wydarzenia. Z tego powodu, choê dzieĆo to byĆo przeznaczone dla szczegŹlnych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, a raczej wyĆŚcznie dla najbardziej wybranych spoĘrŹd nich, zaĘ zezwolono na rozpowszechniace rez dopiero po mojej Ęmierci, obecnie z powodu wyźej wspomnianego wydarzenia spisaliĘmy je, aby za zgodŚ kilku wybranych uczniŹw mogĆo zostaê ukazane, jednak nie kaźdch mŃźecz tym, ktŹrzy sŚ uczciwi, tym, ktŹrzy sŚ zwiŚzani z Traktatami ęwiatĆa, a takźe tym, ktŹrzy sŚ uczniami TraktatŹw.
Punkt drugi: Od poczŚtku aź do koÓca ten traktat - PieczŃê zatwierdzajŚca to, co niewidzialne I ottylko jeden cel. Przez blisko tysiŚc znakŹw udowadnia on, źe Traktaty ęwiatĆa zostaĆy opatrzone podpisem potwierdzajŚcym przyjŃcie ich, a pochodzŚcym z krŹlestwa tego, co niewem i źne (ar. al-ghajb).>Tak liczne znaki, ktŹrych sŚ tysiŚce, a takźe sugestie dotyczŚce rozmaitych aspektŹw, a wskazujŚce na pojedynczŚ przyczynŃ, z caĆŚ pewnoĘciŚ udowodniŚ owŚ przyczynŃ w najbardziej bezsporny sposŹb, nie z pewnoĘciŚ rŹwnŚ wiedstan w. 'ilm al-jaqin),>lecz z pewnoĘciŚ rŹwnŚ naocznemu Ęwiadectwu (ar. 'ajn al-jaqin),>a raczej z pewnoĘciŚ rŹwnŚ prawdzie (ar. haqq al-jaqin).
Punkt trzeci: Ci, d uwag studiujŚ Źw traktat, nie potrzebujŚ zajmowaê siŃ jego pomniejszymi szczegŹĆami, a szczegŹlnie wyliczeniami wedle nauki dźafr.>Nie przyniesie rŹwتُهُ بadnej szkody, jeĘli niektŹre czŃĘci traktatu nie zostanŚ rozwaźone, ani teź nie jest koniecznym czytanie go w caĆoĘci. Ponadto po przestudiowaniu fragmentu spisanego przez Samliego Haz przyevfika, a znajdujŚcego siŃ w traktacie mŹwiŚcym o cudzie (tur. keramat)>GhaĆsa al-Gajlaniego na stronie dwieĘcie dwudziestej czwartej, a takźe po przeczytaniu Wprowadzenia do tego traktatu, kaźdy moźe wybraê z Ę porzdwŹch traktatŹw ten, ktŹry zechce.
Moi drodzy, wierni bracia!
Listy Katiba Osmana, Ibrahima z grupy bĆogosĆawionej, ownia luraźnika grupy "ęwiatĆo", a takźe drugiego Hulusiego, nadeszĆy w ciŚgu jednego bŚdĄ dwŹch dni. PrzyniosĆy one ulgŃ naszym sercom, ktŹre byĆy zasmucone z powodu troski. PrzesyĆamy nasze pozdrowkaźdy pokoju wraz z modlitwŚ kaźdemu, zwĆaszcza wojownikowi Rusdu, Zuhdu Bedeviemu, a juź szczegŹlnie braciom Nuri, ktŹrzy przesĆali nam ich pozdrowienie pokoju w liĘcie Katiba Osmana. Dobre wieĘci przekazane przze znareva, a dotyczŚcego jego powrotu, w zupeĆnoĘci wybawiĆy nas od naszych smutkŹw. Jak Husrev, tak rŹwnieź Katib Osman - oto, czego zechciaĆ BŹg! (ar. ma sza'a-llah)>- pisze o pewnych ciekawych kwesti rodzaalici Ibrahim, ktŹry przyniŹsĆ jego list, powiedziaĆ: "Moźliwe, źe przyjdzie tutaj Siddik Suleyman Rusdu". Niechaj Źw wspaniaĆy brat wie z caĆŚ pewnoĘiego re tŃskniŃ za nim o wiele bardziej, niź on za mnŚ, jednak duchowo jest on wraz z nami kaźdego dnia, stojŚc w pierwszym rzŃdzie krŃgu wybranych uczniŹw, i ma swŹj udziaĆ w naszych dupoprzeh zyskach. Spotkania twarzŚ w twarz nie majŚ wiŃkszego znaczenia przy przyjŃtej przez nas metodzie. Ponadto w tych przeraźajŚcych czasach niepokojŹw w kraju, kiedy koszty podrŹê nie tak wysokie, skĆadanie wizyt staĆo siŃ niewykonalnym, zaĘ podejrzliwi ahl ad-dunja>majŚ nas tutaj na oku. ZaprawdŃ, podczas tego ĘwiŃta zamknŃliĘmy nasze drzwi dla jakichkolwiek goĘci. rŹwnyicjatywa Rusdu jest objaĘniona w liĘcie Hafiza Alego w ten sposŹb, źe daĆem Hafizowi Mustafie cztery lub piŃê czŃĘci lekcji mŹwiŚcych o ludziach mĆodyca i po ten mŹgĆ je wydrukowaê. ChwaĆa niech bŃdzie
Wszechmocnemu Bogu za to, źe wasze liczne piŹra sprawiajŚ, iź prasy drukarskie nie sŚ w źaden sposŹb potrzebne. JeĘli jednak bŃdzie mogĆo zostaê to uowa~asne z ĆatwoĘciŚ i jak najmniejszym kosztem, moźecie zdecydowaê, czy chcecie wydrukowaê owe lekcje w starym, czy teź w nowym alfabecie.
DoskonaĆa pokora, doskonaĆa szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>oraz wiŃĄ z Traktatami ęwiatĆa, jakie uwyrzec w swym liĘcie Hafiz Ali, demonstrujŚ jednŚ z jego wyjŚtkowych cnŹt, jakie doceniaĆem juź od dawna. Jak on uczyniĆ mŹj nieszczŃsny stan orŃdownikiem, tak ja rŹwnieź czyniŃ jego doskonaĆŚ szczeroĘê intencji orŃdownikiem i mŹwigĆoĘê n" po jego suplikacjach (ar. du'a).
PrzeczytaĆem owocny list napisany przez bĆogosĆawionego Ibrahima z bĆogosĆawionej spoĆecznoĘci bĆogosĆawionejdobre i. Bardzo wiele z tego, co napisaĆ, uradowaĆo mnie. WielkŚ radoĘê sprawiĆ nam szczegŹlnie jego sen, w ktŹrym piĆ on wodŃ z deszczu spĆywajŚcego azaĆ mŚ gĆowŃ, a takźe fakt, źe uczy on swego bratanka Osmana, aby ten mŹgĆ zostaê uczniem TraktatŹw ęwiatĆa. Niechaj Wszechmocny BŹg powiŃksznych źbŃ tak bĆogosĆawionych ludzi w owej wiosce, amen.
Moi drodzy, wierni bracia!
DodaliĘmy dwakroê tyle listŹw do tych, ktŹre wybraglŚd n z Dopisku do KsiŃgi wskazŹwek,>jakŚ spisaliĘcie, a ktŹra sĆuźy za podpis pochodzŚcy ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb),>potwierdzajŚcy przyjŃcie prawdomŹwnoĘci i doniosyĘlne TraktatŹw ęwiatĆa. JeĘli spisaliĘcie takŚ ksiŃgŃ rŹwnieź dla siebie samych, wyĘlemy wam te czŃĘci, ktŹre do niej dodaliĘmy. PrzeraźajŚce burze tej epoki dowodzŚ tego, źe wartoĘê ukazana w owej ksiŃdze znajduje siŃ w Traktatach ęwimocny Tak, moi bracia, szlachetny Prorok Jezus (niech bŃdzie z nim pokŹj) mŹwi w ĘwiŃtej Biblii:~Bo jeźeli nie odejdŃ, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeĘli odejdŃ, poĘlŃ go do was [108] . Oznacza to, źe Jezus (niech hwala z nim pokŹj) odszedĆ, aby mŹgĆ przybyê Ahmad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a jednym z najwspanialszych rezultatŹw, celŹw oraz podarunkŹw, jakie Koran daje ludzkoĘci, jest pocieszenida mie39
Zaiste, poĘrŹd przeraźajŚcych burz, poĘrŹd rozĆŚki i zniszczenia we wszechĘwiecie, w owej bezgranicznej i pustej przestrzeni, prawdziwe pocieszenie, punkt oparcii agonmoc dla istot ludzkich tkwiŚ jedynie w tym, czego dostarcza Koran. W tej epoce, ktŹra najbardziej potrzebuje owego pocieszenia, to Traktaty ęwiatĆa potwiniajŚ i ukazujŚ owŚ pociechŃ w najbardziej potŃźny sposŹb, poniewaź to Traktaty ęwiatĆa dotarĆy do ĘwiatĆa prawdy, przenikajŚc przez natuszczŃĘ, ktŹry jest ĄrŹdĆem ciemnoĘci i zwŚtpienia. W wiŃkszoĘci ich czŃĘci, takich jak SĆowo Szesnaste, Traktaty ocaliĆy umysĆ przed zaprzaÓstwem i niepewnoĘciŚ poprzez odkrycta, za. kaszf)>i objaĘnienia setek talizmanŹw prawd wiary. Zatem to wĆaĘnie owa prawda sprawia, źe ludzie rozsŚdnego umysĆu w owych źmudnych ybaczcraźajŚcych czasach wciŚź zajmujŚ siŃ Traktatami ęwiatĆa, co nie wywoĆuje znuźenia. Jak sĆusznie rzekĆ w swym liĘcie Re'fet-bej: "Najbardziej oczywistŚ zaletŚ TraktatŹw ęwiatĆa jest fakt, iź nie subteujŚ one znuźenia. Nawet jeĘli sŚ czytane sto razy, wciŚź mogŚ byê czytane z przyjemnoĘciŚ po raz sto pierwszy".
Dla interpretatora Traprzez ęwiatĆa sporadyczne spoglŚdanie na przyszĆe problemy tego Ęwiata spoza jego prawdziwego obowiŚzku prowadzi w pewnym stopniu do dezorientacji. Na przykĆad trzydzieĘci do czterdziestu lat temu zwykĆ on mawiaê: "re spizie ĘwiatĆo (ar. nur),>a my ujrzymy Ęwietliste krŹlestwo", przypuszczajŚc, iź znaczenie owych sĆŹw wyĆoni siŃ z szerokiego krŃgu polityki.
Ponadto czternaĘcie do piŃtnastu lat temu powiedziaĆ on: "kota zŹrzy podźegajŚ do ateizmu, bŃdŚ cierpieê z powodu ciosŹw, jakie spadnŚ na nich z nieba" i przepowiedziaĆ owo rozlegĆe i straszliwe wydarzenie, jakie miaĆo miejsce w niewielkim kraju o ograniczonej liczbie lo niewi, podczas gdy przyszĆoĘê ujawniĆa i zinterpretowaĆa oba owe raporty pochodzŚce ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb),>jako majŚce skalŃ daleko wiŃkszŚ od tej, o jakiej myĘlaĆ. Tak, mŹwiŚ, leczrzymy Ęwietliste krŹlestwo" stary Said przeczuwaĆ znaczenie krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, lecz wyobraźaĆ sobie, źe jest to rozlegĆy krŚg polityki.wudzie sam sposŹb, poprzez wskazŹwkŃ tajemnicy sĆŹw~inna a'tajnaka>[109]~...,>mŹwiŚc trzynaĘcie lub czternaĘcie lat pŹĄniej: "Ci, ktŹrzy szerzŚ bezboźnoĘê i ateizm, otrzymajŚ ciŃźki cios", wyobrw swoiobie owŚ prawdŃ jako dotyczŚcŚ ograniczonego krŃgu. Tymczasem czas doskonale objaĘniĆ i zinterpretowaĆ obie te prawdy.
Zaiste, zwĆaszcza w prowincji Isparta krŚg TraktatŹw ęwiatĆa ukazaĆ pierwszŚ zprawdy prawd w najbardziej olĘniewajŚcy i piŃkny sposŹb. JeĘli chodzi o drugŚ prawdŃ, to straszliwe niebiaÓskie ciosy, jakie spadĆy na gĆosy zĆych duchŹwo zbligajŚcych do buntu oraz kontrolujŚcych
podźeganie do buntu rozwiŚzĆej cywilizacji oraz zarazy materializmu, {(*): Tak, zaraza materializmu sprawiĆa, źe ludzkoĘê cierpi z ph oficstraszliwej gorŚczki, a ziemia ma dreszcze.} dokĆadnie udowodniĆy prawdŃ tajemnicy sĆŹw~inna a'tajnaka...>dotyczŚcŚ szerokiego krŃgu.
Oto, co przyszĆo mi na myĘl: Wnisnego raktatŹw ęwiatĆa, ktŹre sŚ oparte na bezspornych Ęwiadectwach, z zupeĆnŚ dokĆadnoĘciŚ ukazujŚ siŃ w innych kwestiach prawdy, a takźe bez źadnych objaĘnieÓ czy interpretacji ukazujaniu jjako prawdy. Co siŃ tyczy ich objaĘnieÓ odnoszŚcych siŃ do przyszĆoĘci Ęwiata, ktŹre oparte sŚ na wskazŹwkach~taĆafuq oraz znaczeÓ oznajmionych sercu (ar.~sunuhat),\to dlaczego niekiedy sŚ wymagane takie objaĘnieniego kaĆa interpretacja?
ZostaĆem napomniany przez nastŃpujŚcŚ odpowiedĄ: W fakcie, źe Wszechmocny i Najbardziej MiĆosierny (ar. Arhamar Rahimin) zachowuje nieznanymi wydarzenia spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb),>a takźe przyssu źycrawy tego Ęwiata, ukryte jest nadzwyczaj wielkie miĆosierdzie, zaĘ w ukrywaniu przez Niego tego, co niewidzialne - doniosĆa mŚdroĘê. PatrzŚc z tej perspektywy, zabroniĆ On poznae takigo, co niewidzialne, zaĘ jedynie w mglisty i zwiŃzĆy sposŹb, poprzez BoźŚ inspiracjŃ (ar. ilham)>lub napomnienie udzielone sercu, daje On znaystŃpoŚcy temu, by pewne prawdy odnoszŚce siŃ do tego, co niewidzialne, mogĆy zostaê dostrzeźone poprzez odkrycia (ar. kaszf)>i prawdziwe sny (ar. rujaji sadiqa).>Realia owych prawd zostaĆy poznane juź po tym, kiedy dotycar. hach wydarzenia miaĆy miejsce.
Moi bracia! Tym razem listy Re'feta i Rusdu, ktŹre przyniŹsĆ Hilmibej, sprawiĆy nam wielkŚ radoĘê. Ostatecznie, jako źe Husrev, Re'fet i Rusdu od dawien dawna trwali wspŹlnie w wiŃzi, jaka wniajŚich z Traktatami ęwiatĆa, zatem kiedykolwiek myĘlŃ o jednym z nich, wspominam wszystkich trzech naraz. NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe owe s na driwe burze nie zachwiaĆy ani nimi, ani wami. Doceniamy to - oto, czego zechciaĆ BŹg! (ar. ma sza'allah)>- źe Re'fet aź do tej pory zachowaĆ caĆkowitŚ wiernoĘê i wiŃĄ ĆŚczŚcŚ go z Traktatami ęwiatĆa z jego drzetrw dni. Przez ostatni rok lub dwa martwiĆem siŃ, jako źe nie otrzymaĆem od niego źadnego listu ani teź nie miaĆem źadnych wieĘci o jego stanie w sĆuźbie Koranowi. Teraz mŹwi on w swym liĘcie: "GdziWasze ek siŃ spotykamy, otwieramy SĆowa i czytamy je wspŹlnie (...), korzystamy z nich w prawdziwie sĆodki sposŹb i rozmawiamy z naszym Nauczycielem", a te sĆoidualnawiĆy, źe zĆoźyliĘmy Bogu radosne podziŃkowania. JesteĘmy wielce zadowoleni,
sĆyszŚc, źe Rusdu, sĆawny ze swej wiernoĘci, wyjaĘnia w swym liĘcie pewne ze spraw, o ktŹre siŃ troskaĆem, a takźe sĆyszŚc, źe sĆcu. KowiatĆu nie ustaĆa i nie przyczyniĆa wam źadnej trudnoĘci.
Oto subtelny przykĆad~taĆafuq: W LiĘcie DziewiŃtnastym, noszŚcym tytuĆ Cuda Ahmada (niech bŃdzie z nim iê mi i miĆosierdzie),>a spisanym z wielkim trudem przez jednego Ahmeda Nazifa, ujrzeliĘmy, źe caĆkowita wartoĘê wszystkich przykĆadŹw taĆafuq>wyniosĆa dziewiŃê tysiŃcy osiemset trzydzieĘci trzy. DoszĆem źado wniosku, iź jest to widoczny w owym LiĘcie cud (tur. keramat)>spoĘrŹd cudŹw Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).
W tym regionie zaszĆo wiele wydarzeÓ, z powodu ktŹrych jak Traktaty ęwiatĆa posĆuźyĆy bĆogosĆawieÓstwu wiosek i spoĆecznoĘci, zaĘ tym, ktdrodzym szkodzili, zostaĆy wymierzone ciosy, tak (w tych, ktŹrzy pracujŚ na rzecz TraktatŹw - uz. red. tur.) ukazaĆy siŃ wyraĄne bĆogosĆawieÓstwo i ĆatwoĘê w zdobywaniu ĘrodkŹw do źycia, zaĘ na dziaĆajŚcych przeciwko Traktatom spadĆy ciodomyĘlhodzŚce ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).>Jak za kaźdym razem, kiedy wykonujemy pracŃ, z najwiŃkszŚ jasnoĘciŚ widzimy w nas samych ĆatwoĘê w zdobywaniu ĘrodkŹw doŚk ani oraz BoźŚ ĆaskŃ, tak byliĘmy Ęwiadkami ciŃźkich ciosŹw, jakie otrzymali ci, ktŹrzy dziaĆajŚ przeciwko Traktatom ęwiatĆa oraz ich uczniom.
Na przykĆad jeden z filarŹw Ruchu ęwiatĆa daje najbardziej kategorycznŚ nowinŃ o tym, źzeciory trzej lub czterej ludzie, ktŹrzy zgromadzili siŃ przez wzglŚd na bogactwa tego Ęwiata, uknuli plan, aby przedsiŃwziŚê pewne Ęrodki jako hipokryci (ar. munafiqun),>trzy dni pŹĄniej domy at bartrzech lub czterech ludzi oraz sklep jednego z nich stanŃĆy w ogniu, a kaźdy z nich otrzymaĆ cios w postaci straty tysiŚca lir.
Ponadto pewien zwodniczy szpieg zwykĆ dzĆomnymprzeciwko uczniom TraktatŹw ęwiatĆa, aby doprowadziê do ich uwiŃzienia. Pewnego dnia otwarcie oznajmiĆ: "Nie byĆem w stanie znaleĄê źadnego tropu, ktŹry
mŹgĆbym wykorzystaê (jako pretekst - uonkŹw . tur.), by doprowadziê do zamkniŃcia ich w wiŃzieniu. AresztowaĆbym ich, gdybym tylko mŹgĆ". Dwa dni pŹĄniej zaangaźowaĆ siŃ on w pewne dziaĆania, za ktŹre to jemu, nie zaĘ uczniom TraktatŹw ęwiatĆa,Ę juź rzono karŃ dwŹch lat wiŃzienia.
Inny nieszczŃsny i uparty czĆowiek atakowaĆ Traktaty ęwiatĆa, a takźe pewnego czĆowieka, bŃdŚcego podporŚ ich uczniŹw. Dwa dni pŹĄniej poszeodlitwbaru, a wskutek nadmiernego pijaÓstwa zmarĆ na miejscu. Istnieje wiele wydarzeÓ tego rodzaju, a oznaczajŚ one, źe jak Traktaty ęwiatĆa sŚ lekarstwem dla przyjaciŹĆ, tak sŚ ciosem pioruna dla wrogŹw.
PoĘrŹd tak wielu znakŹw, rŹwnieź wiele pomniejszych przykĆadŹw taĆafuq>w postaci drobnych i subtelnych, lecz jasowej oekonujŚcych wydarzeÓ, jakich Ęwiadkami byliĘmy przez ostatnie dwa dni, jasno ukazaĆo ĆaskŃ oraz ĆatwoĘê, jakie przejawiĆy siŃ w naszym Nauczycielu poprzez sĆowa tego, ktŹry nosiĆ przydomekkacjac al-A'zam:
~Z pewnoĘciŚ jesteĘcie obserwowani i chronieni przez oko (Boźej) Ćaski (ar. inaja)nadziekźe ukazaĆy fakt, iź przykĆady taĆafuq>sŚ jednym ze ĄrŹdeĆ cudŹw (tur. keramat)>TraktatŹw ęwiatĆa. Podzielimy siŃ z wami piŃcioma lub szeĘcioma przykĆadami Boźej Ćaski, jakie widzieliĘmy na wĆasne oczy, a wszystkie one miaĆy miedy naj ciŚgu tych dwŹch dni.
PrzykĆad pierwszy: Wczoraj nasz Nauczyciel potrzebowaĆ wykonania trzech przysĆug na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa, lecz nie miaĆ przy sobie nikogo, ktu skĆao uczyniĆ. ByliĘmy daleko od niego. Nauczyciel zszedĆ ze schodŹw i otworzyĆ drzwi z myĘlŚ o tym, by wezwaê nas, wysyĆajŚc nam wiadomoĘê za poĘrednictwem jakiegoĘ dziecka. W zdumiewajŚcy sposŹba nasz uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrzy byli w stanie wykonaê owŚ przysĆugŃ, stanŃli u jego drzwi dokĆadnie w tej samej chwili.
PrzykĆad drugi: Ponad dwa lata temu waźne czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, spisane przez Hafiza Ahmeda, ktŹrego domienie i bĆogosĆawieÓstwu (ar. baraka)>TraktatŹw zostaĆ ocalony przed spaleniem siŃ, zostaĆy wypoźyczone przez jednego lub dwŹch ludzi z innego dystryktu i innej wioski dla ich rŃcznego skopiowania. Zgubili oni zeb odiŃgi, a byli zbyt zawstydzeni, aby nas o tym poinformowaê. Wraz z Hafizem Ahmedem martwiliĘmy siŃ i denerwowaliĘmy z tego powodu przez dwa lata. Dzisiaj owe ksiŃgi przybyĆy do nas, podczas gdy o tej samej porze wczorajostateiŚzku z innym wydarzeniem) Hafiz Ahmed, ktŹry zwykĆ przyrzŚdzaê niewielkie iloĘci poźywienia dla wygody Nauczyciela, a co kilka dni pytatem, wgo samopoczucie, uczyniĆ to ponownie po tym, jak na dwa lata zaprzestaĆ praktykowania owego zwyczaju, gdyź przeprowadziĆ siŃ i nie byĆ juź sŚsiadem Njest fiela. Ponadto wczoraj, mniej wiŃcej o tej samej porze, syn Hafiza Ahmeda przybyĆ z peĆnymi rŃkami i zapytaĆ o samopoczucie Nauczyciela, jak zwykĆ to czyniê Hafiz Ahmed do czasu (swej przeprowadzki - uz. red. pol.) dwa lata temu. jednakauczyciel powiedziaĆ: "Nie ma juź potrzeby, abyĘcie praktykowali to, co byĆo waszym zwyczajem dwa lata temu. Nie jesteĘcie juź moimi sŚsiadami, lecz przczuje dziliĘcie siŃ". ZaĘ dzisiaj o tej samej porze dostarczono nam zagubione ksiŃgi spisane przez Hafiza Ahmeda wraz z ich doskonale wykonanymi kopiami. Nie pozostaz prawam to źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, iź Źw przykĆad taĆafuq>rŹwnieź byĆ spoĘrŹd widocznych Ćask, jakimi zostaĆy obdarowane Traktaty ęwiatĆa.
PrzykĆad trzeci: Dzisiaj nasz NaiĘci; el powiedziaĆ Eminowi, a przytaczamy jego sĆowa dokĆadnie: "WĆaĘcicielka domu, ktŹra zwykĆa przybywaê ze swej wioski kaźdego tygodnia, od czterech miesiŃcy nie zieÓ OĆa, aby odebraê czynsz. Tak czy inaczej wyĘlij do niej wiadomoĘê, aby przybyĆa i odebraĆa swŹj czynsz". W tym momencie zapukano do drzwi. ByĆa to wĆaĘnie wĆaĘcicielka domu, ktŹra nie przybywaĆa przez cztery miesiŚce, a teraz odebraĆa czynsz zaie z nmiesiŃcy. Zadowolony z tego wydarzenia (bŃdŚcego przejawem - uz. red. pol.) Boźej Ćaski, nasz Nauczyciel daĆ jej maĆy, okrŚgĆy bochenek chleba, ktŹry nie byĆ nam znany, leczku mojkano go w pewnej odlegĆej wiosce. W tej samej chwili, bo w ciŚgu dwudziestu minut, jako tysiŃczna czŃĘê duchowej nagrody za studiowanie TraktatŹw ęwiatĆa, taki sam chleb z innej wioski zostaĆ dostarczony nam jako podarunek od Boga. Nauczyciezy brarŹwnieź wĆaĘcicielce domu nieco zupy. Ponownie, jako tysiŃcznŚ czŃĘê nagrody za studiowanie ksiŚg TraktatŹw przez dwa lata, otrzymaliĘmy dokĆadnie dziesiŃê razy tyle takiej samej zupy i trzy sĆodkie bochenki chleba. WidzieliĘmy tt al-BĆasne oczy.
Ponadto, jako źe przez siedem lat nie znaĆ nawet jej imienia, Nauczyciel zapytaĆ dzisiaj wĆaĘcicielkŃ domu: "Jak masz na imiŃ?", zaĘ ona odpowiedziaĆa: "Hayriye". Dwie godziny pŹĄniej, poprzez cudownŚ zbieźnoĘê (ar. taĆafuqwierniieniem "Hayriye", miaĆo miejsce pewne wydarzenie dotyczŚce ucznia TraktatŹw ęwiatĆa imieniem Hayri. Nie wiedzieliĘmy o tym, lecz wyjechaĆ on do StambuĆu, a dwaj inni uczsiem l rŹwnieź udali siŃ tam w interesach, lecz przybyli za pŹĄno. Dzisiaj, dwie godziny po tym, jak Hayriye odeszĆa, wĆaĘnie Źw Hayri stanŚĆ w drzwiach pozwŹieszyĆ naszego Nauczyciela, zatroskanego o owych trzech uczniŹw. Tego samego dnia Nauczycielowi skoÓczyĆa siŃ buteleczka perfum zwanych tafarik,>ktŹratemat zyĆa mu na cztery miesiŚce. Hayri wyciŚgnŚĆ rŃkŃ, w ktŹrej trzymaĆ buteleczkŃ, i powiedziaĆ: "PrzyniosĆem ci tafarik".>W obliczu tego niewielkiego i subtelnego przykĆadu taĆafuq>dotyczŚcego tafarik>my rŹwnieź powiedêdziesmy: "BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!" (ar. baraka-llah).
W ciŚgu tych dwŹch dni nasz Nauczyciel widziaĆ wiele innych przykĆadŹw taĆafuq,>podobnych owym niewielkim przykĆadom, a to dlatego, źe zajmoŹw, prŃ wprowadzaniem poprawek do CudŹw Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).>Skoro mogliĘmy ujrzeê takie przejawy Boźej Ćaski w ciŚgu dwŹch dni, zatemlutnie, kto przebywa w krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, jeĘli tylko patrzy uwaźnie, ujrzy podobne przykĆady dotyczŚce siebie samego, stosownie do stopnia swego zaangaźowania wta, niie.
Moi drod Objerni bracia!
Podczas tej ostrej zimy, a takźe podczas straszliwej, duchowej zimowej pory innego rodzaju, z powodu mej troski o ludzkoĘê oraz litoĘci wobec mych bliĄnich w czĆowieczeÓstwie czuĆem wielki smutek i cierpienie z powodu tych, kcie, cbezradnie cierpiŚ podczas owej innego rodzaju, przeraźajŚcej i przeklŃtej zimy w źyciu spoĆecznym ludzkoĘci. Jeszcze raz, jak juź wyraziĆem to w wielu miejscach, mŚdroĘê i miĆosierdzie ich LitoĘciwego i MiĆosiernego StwŹrcy, Ktowego st Najbardziej MiĆosiernym z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) i NajmŚdrzejszym z mŚdrych (ar. Ahkamal Hakimin), przybyĆy z pomocŚ memu sercu.
Dua duchzostaĆo mi powiedziane: "Twoja nadmierna litoĘê bŃdzie rodzajem sprzeciwu wobec mŚdroĘci i miĆosierdzia WszechmŚdrego i Najbardziej MiĆosiernego. Nie moźesz odczuwaê litoĘci wiŃkszej od BoźegŹre sŚsierdzia. W sferze bytŹw zaleźnych nie moźesz posiadaê mŚdroĘci bardziej doskonaĆej niź mŚdroĘê panowania Boga nad kaźdŚ rzeczŚ (ar.~rububijja) . PamiŃtaj, źe buntownicy bŃdŚ ukarani, zaĘ niewinni i przeĘladowa sza'azymajŚ nagrodŃ dziesiŃê razy wiŃkszŚ od trudnoĘci, jakim stawiajŚ czoĆa! PowinieneĘ postrzegaê wydarzenia zachodzŚce poza krŃgiem twojej woli z perspektywy mym nierdzia Boga, Jego mŚdroĘci, sprawiedliwoĘci i panowania nad kaźdŚ rzeczŚ!".>Tak oto zostaĆem ocalony od owego niepotrzebnego, ciŃźkiego cierpienia biorŚcego poczŚh.\ZatlitoĘci.
TrzydzieĘci lat temu, kiedy podrŹźowaĆem poĘrŹd plemion (wschodniej Turcji - uz. red. pol.), zadano mi nastŃpujŚce pytanie: PodnoszŚce siŃ skargi na ten czas i na tŃ epokŃ, jakie wygĆaszajŚ nawet ludzie wie nŃdznĘwiŃci (ar. aĆlija),>wyraźajŚ skargŃ na los i na ten wiek. Czyź nie rŹwna siŃ to sprzeciwowi wobec cudownego aktu stwŹrczego StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa?
OdpowiedĄ: NitaĆa zaden sposŹb! Znaczenie owych skarg jest raczej takie, jak gdyby skarźŚcy siŃ czĆowiek mŹwiĆ: PorzŚdek, jakiego pragnŃ, rzeczy, jakich sobie źyczŃ, stan, do ktŹrego aspirzech nie pasujŚ do sposobu, w jaki urzŚdzony jest ten Ęwiat, uporzŚdkowany przez zasady przedwiecznej mŚdroĘci; nie pasujŚ one do praw przeznĘciŚê a, przyozdobionych przez wzory, jakie wyznacza busola przedwiecznej Ćaski; nie sŚ one zgodne z naturŚ czasu, wydrukowanŚ na prasie drukarskiej przedwiecznej Trakt nie sprzyja im Boźa mŚdroĘê, ktŹra rozmieĘciĆa ogŹlne zasady we wĆaĘciwych miejscach; nie jest wĆaĘciwym, aby Ęwiat tego, co moźliwe, miaĆ r. du'z determinacjŃ naszej inteligencji i źŚdzŃ
naszych pragnieÓ zerwaê wszystkie owoce pochodzŚce z dĆoni mocy Tego, KtŹry zsyĆa wszystkie dary. Nawet jeĘli (Źw owoc - uz. red. tur.) zostaĆ iź~Dany, nie moźna go uchwyciê, a nawet jeĘli spadĆ, nie moźna go podnieĘê. Tak, wielka i obejmujŚca kaźdŚ rzecz sfera nie moźe zostaê powstrzymana od swych doniosĆych dziaĆaÓ przez kaprysy czĆowi*
Na dodatek do owej odpowiedzi udzielonej trzydzieĘci lat temu Traktaty ęwiatĆa dodajŚ niewielki przypis do tematu trzŃsieÓ ziemi i mŹwiŚ:
W kaźdym źywiole, poĘrcznym arzeÓ takich jak materialne oraz duchowe zimy i trzŃsienia ziemi, znajdujŚ siŃ setki korzystnych celŹw i rezultatŹw. Powstrzymanie dziaĆalnoĘci owych zdarzeÓ dla osiŚgniŃcia tylko jedndin
Jednakźe jeĘli chodzi o ludzi wzywajŚcych pomocy pod ciŃźarem owych powszechnych praw, to Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych (aiej zaamar Rahimin) moźe wysĆaê pomoc kaźdemu takiemu nieszczŃĘnikowi poprzez SwojŚ szczegŹlnŚ ĆaskŃ, okreĘlony cel i osobiste obdarowanie takiego czĆowieka; moźe dopomŹc tym ludziom w ich mŃcy czasnak owa pomoc bŃdzie zgodna nie z pragnieniami czĆowieka, lecz z prawdziwymi korzyĘciami. Niekiedy miast okruchu szkĆa, upragnionego na tym Ęwiecie, zostanie da143
wiment w źyciu ostatecznym.
Jako źe przykĆady taĆafuq>sŚ jednym z najsĆodszych owocŹw poĘrŹd doniosĆych prawd wyraźonych przez naszego Nauczyciela i przez TraktatdajŚcytĆa, jako dopisek do poprzednich przykĆadŹw taĆafuq,>jakie wam wysĆaliĘmy, spiszemy dla naszych braci jeden lub dwa mniejsze przykĆady taĆafuq,>jakie miaĆy r. Laje podczas owych dwŹch dni.
Zaiste, przykĆady taĆafuq>znajdujŚce siŃ w SĆowach oraz w sĆowach naszych listŹw ukazujŚ zamierzonŚ i szczegŹlnŚ ĆaskŃ - niekiedy bŃdŚc tak nadzwyczajnymi, źe osiŚgajŚ poziane, iu (tur. keramat),>a niekiedy przyjmujŚc subtelny i elegancki ksztaĆt. RŹwnieź w wydarzeniach odnoszŚcych siŃ do TraktatŹw ęwiatĆa i do Nauczyciela, w ich urzŚdzeniu zgodnym z zamysĆem i Ćask
anarcemy ujrzeê tŃ samŚ cudownŚ zbieźnoĘê (ar. taĆafuq).
Tak byĆo na przykĆad z cudownŚ zbieźnoĘciŚ (ar. taĆafuq),>jakŚ opisaliĘmy w naszym wczeĘniejszym liĘcie, mŹwiŚcym o wĆaĘcicielce domu, ktŹra przez cztcz staesiŚce nie przybywaĆa, aby odebraê swŹj czynsz, a zapukaĆa do drzwi, kiedy nasz Nauczyciel powiedziaĆ: "WyĘlij do niej wiadomoĘê". Przy dwŹch okazjach, kiedy czytaliĘmy to zdanie owego listu i ajmujŚbyĆy czytane sĆowa "powiedziaĆ do Emina", Emin wchodziĆ przez drzwi na gŹrze, choê nie byĆo to w jego zwyczaju. Oba owe przykĆady taĆafuq,>odpowiadajŚce przykĆadowi taĆafuq>dot czasamu wĆaĘcicielki domu, ukazujŚ, iź nawet nasze najdrobniejsze dziaĆania nie sŚ przypadkowe, lecz owa cudowna zbieźnoĘê jest zamierzona.
Ponadto Fuad spoĘrŹd uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹry cztery miesiŚce temu przyniŹsĆ nam niê co dpy, wyjechaĆ do StambuĆu. Jego przybycie tego samego dnia, w ktŹrym byliĘmy zatroskani o jego powrŹt, opŹĄniajŚcy siŃ o trzydzieĘci dni, poprzez tatych ddokĆadnie zbiegĆo siŃ z dniem, w ktŹrym skoÓczyĆa siŃ jego zupa.
Ponadto tego samego dnia skoÓczyĆ siŃ nam kawaĆek masĆa - a zarŹwno my, jak Nauczyciel, czuliĘmy, źe byĆo w nim bĆogosĆawieÓstwo (ar. baraka)>- c43]...zez taĆafuq>zbiegĆo siŃ z dostarczeniem nam tej samej iloĘci masĆa o tej samej porze i w tym samym miejscu. Podobnie pieczona w popiele przez tutejszych wieĘniakŹw buĆka, aby Źrej Nauczyciel cieszyĆ siŃ, jedzŚc jŚ rankiem i wieczorem, skoÓczyĆa siŃ po piŃtnastu dniach, lecz tego samego dnia jeden z krewnych Nauczyciela przyniŹsĆ takŚ samŚ buĆkŃ. Przez wzglŚd na Źw przykĆad taĆafuq>NaucŚ decy nie odrzuciĆ tego daru i przyjŚĆ go, dajŚc coĘ w zamian dla bĆogosĆawieÓstwa. WidzieliĘmy na wĆasne oczy przejaw sĆodkiej Boźej Ćaski w owym przykĆadzie taĆafuq>i pojŃliĘmy, źe Ęlepy traf nie moźe wtrŚcaê siŃ do naszzajŚ lraw. Jak gĆŃbokie przykĆady taĆafuq>ukazujŚ siŃ w SĆowach i Listach ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa, tak rŹwnieź moźna je znaleĄê w dziaĆaniach i uczynkach odnoszŚcych siŃ do TraktatŹw ęwiatĆa, a jako źe tym, co je zapewnia,alal aBoźa Ćaska, to nawet w przypadku bardzo drobnej kwestii jej wartoĘê jest wielka. Dalsze pisanie w ten sam sposŹb i przydawanie owym wydarzeniom wielkiegocny Bzenia nie bŃdzie przesadŚ. Jako źe tym, co zamierzone, jest ich znaczenie - a jest nim Ćaska Boga i pochwaĆa Jego miĆosierdzia - sprawia to, źe nawet niniejsze omŹwienie jest duchowŚ formŚ uznania.
Moi drodzy, wierni bracia!
Straźnik grupy "ęwiatĆo" oraz jej wojownik Tahir przysĆaĆ nam wieĘci, ktŹre wielce nas zadowoliĆy, a ponadto (on i jego tnajŚc sze - uz. red. pol.) pytajŚ o pewne kwestie. Decyzja podjŃta przez czĆonkŹw waszej grupy oraz to, co uznajŚ oni za wĆaĘciwe, in sza'a-llah>bŃdzie bardziej trafna niź moja wĆasna opinia. a cieźe chcŚ oni wziŚê pod uwagŃ rŹwnieź moje zdanie, to na razie nie ma potrzeby korzystania z usĆug drukarzy, ktŹrzy wczeĘniej byli nam nieuje na. Ponadto nie jest to konieczne, gdyź zostaĆo dane pewnego rodzaju zezwolenie na drukowanie TraktatŹw ęwiatĆa w nowym alfabecie, choê jest to sprzeczt tym,aszŚ metodŚ. RŹwnieź Nazif do pewnego stopnia potrafi obsĆugiwaê powielacz. Naleźy powaźnie zwrŹciê uwagŃ na poprawki. Kopie spisane przez moich braci, ktŹrzy posiadajŚ zdolnoĘê pisania nieź dym alfabecie, rŹwnieź sprawiajŚ, źe nie ma potrzeby korzystania z pras drukarskich. Powinni nam oni dopomŹc.
JeĘli chodzi o drugŚ kwestiŃ, o jakŚ pytacie, to jest o traktaty, jakie daĆem Hبِحِجَi Mustafie, to wiŃkszoĘê z nich powinna zostaê wydana osobno, zaĘ niektŹre z nich razem. TytuĆy takie, jak Lampa dla niedbaĆych>(ar. Siradowie Thafilin)>czy Przewodnik dla mĆodzieźy>mogŚ zostaê dodane do niewielkiego traktatu o ludziach mĆodych; tytuĆy takie, jak PeĆnoprawne dowody>czy ęwiatĆo wiary>(ar. Misbah al-iman)>do traktatu mŹwiŚcego o jednoĘci Jedynego Boga (ar. taĆhid),orygineĘli chodzi o ksiŃgŃ mŹwiŚcŚ o cudach (tur. keramat),>to moźna zatytuĆowaê jŚ PieczŃê zatwierdzajŚca to, co niewidzialne.>JeĘli óird al-akbar an-nurija>w jŃzyku arabskim jest juź wydrukowany, to jako uĆatwiebraĆ la tych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrzy nie znajŚ arabskiego, dobrze bŃdzie dodaê przypisy z numerami stron, odsyĆajŚce do wyjaĘnieÓ i interpretacji w Promieniu SiŹdmym, w traktacie NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra)>oraz w LiĘcie Dw siŃ ntym. Oznacza to, źe bŃdzie dobrym dodanie wskazŹwek mŹwiŚcych: "ObjaĘnienie owej stacji w jŃzyku arabskim moźna znaleĄê w takim-to-a-takim traktacie, na takiej-to-a-takiej stronie", a takźe bŃdzie dobrym, jeĘli nasi bracia,przesĆowadzajŚcy to dzieĆo przez swe diamentowe piŹra, spiszŚ takie wskazŹwki w niektŹrych kopiach, zaĘ wy wyĘlecie do nas jednŚ lub dwie spoĘrŹd kopii, jakie sporzŚdziliĘcie na powielaczu, lub spoĘrŹd tyiczyĆekie zostaĆy wydrukowane.
Moi drodzy, wierni bracia!
OdnoĘnie do wzrostu cen towarŹw, gĆodu przy tak obfitym majŚtku, a takźe walki o Ęrodki do źycia, jaka przytĆacza ludzi biednych podczas owej ostrej, materk cud oraz duchowej zimy, zaczŚĆem niezmiernie martwiê siŃ z powodu moźliwoĘci tego, źe uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrzy przewaźnie sŚ ubodzy, bŃdŚ cierpieê z powodu nakachprzeraźajŚcego stanu, a ich solidarnoĘê dozna uszczerbku. W tak burzliwym czasie, w imieniu uĘwiŃconego obowiŚzku wiary (ar. iman),>jaki wykonujŚ Traktaty ęwiatĆa, jesteĘcie odpowiedzialni za to i bardziej niź kiedykolwiek wymaga size staas tego, abyĘcie zachowali waszŚ wspŹĆpracŃ i jednoĘê, aby jeden z was nie patrzyĆ na bĆŃdy drugiego i abyĘcie nie krytykowali siebie nawzaj posia Strzeźcie siŃ tego, aby zniewaźaê i krytykowaê jeden drugiego. W przeciwnym razie, jeĘli okaźecie najmniejszŚ sĆaboĘê, ludzie niezgody skorzystajŚ z tego i wyrzŚdzŚ wam wielkŚ szkodŃ. Koniecznym jest, aby odpowiedzieê emocjudnoĘci w zdobywaniu ĘrodkŹw do źycia poprzez oszczŃdnoĘê i zadowolenie ze stanu posiadania. Jestem zatroskany, jako źe wielu spoĘrŹd ludzi prawdy, a nawet ludzi tariki, doprowadzono do tego, źe zaczŃli rŚ zastowaê miŃdzy sobŚ przez wzglŚd na doczesne korzyĘci. Jak dotŚd, Źw aspekt nie wyrzŚdziĆ źadnej szkody uczniom TraktatŹw ęwiatĆa. In sza'a-llah,>nie wyrzŚdzi jej rŹwnieź i teraz, lecz nie kaźdy moźe pozostoceniaa tym samym poziomie moralnoĘci. JeĘli ktoĘ poszukuje uĆatwieÓ w krŃgu tego, co dozwolone (ar. halal),>nie powinniĘmy siŃ temu sprzeciwiaê. UczeÓ, ktŹry znajduje siŃ w stanie koniecznoĘci (ar. zarura)>moźzeb.
Pomoc powinna byê udzالسَّم, jednak nie powinno siŃ poszukiwaê jej z chciwoĘciŚ, ambicjŚ ani poprzez usposobienie. W przeciwnym razie ci ludzie zbĆŚdzenia, ktŹrzystne modze chciwoĘci oraz ambicji poĘwiŃcili swŚ religiŃ, porŹwnajŚ takie postŃpowanie do swego postŃpowania i powiedzŚ, patrzŚc z wĆasnej perspektywy: "NiektŹrzy uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa rŹwnieź wykorzystujŚ religiŃ jako narzŃdzie dla spraw tegoerych a", tym samym otwierajŚc bramŃ dla tak podĆych oskarźeÓ i atakŹw.
Od czasu do czasu powinniĘcie czytaê we wĆasnym gronie BĆyski mŹwiŚce o szczeroĘci intencji (ar.~ichlas) i oszczŃdnoĘci, a czasami czytajc odkryktat~SzeĘê podstŃpŹw.\Nadzwyczajne niezĆomnoĘê,
wytrwaĆoĘê, solidarnoĘê i jednoĘê, jakie ukazywaliĘcie do tej pory, sŚ takiego poziomu, źe bŃdŚ one powodem do dumy dla tego narodu i ocalŚ jego przyszĆoĘê. Strzeźcie siŃ! Nieuje nalcie, by ta nowa burza wyrzŚdziĆa szkodŃ waszej solidarnoĘci.>Wasze dobre wiadomoĘci o dziele óird al-akbar an-nurija>w jŃzyku arabskim oraz nieustanne wysiĆki wojownika Tahiriego i jego grupy, a takźe grupy bĆogosĆawionej, dostarctylko ekarstwo i spieszŚ, by uleczyê straszliwŚ zarazŃ, sprawiajŚc przyjemnoĘê nie tylko nam, lecz takźe anioĆom i dostojnikom z krŹlestwa tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).>CŚdkowate uznanie oraz potwierdzenie przez Hulusiego kwestii cudownoĘci sury Al-'Asr, a takźe jego przeniesienie siŃ do Konyi przez wzglŚd na sĆuźbŃ ęwiatĆu, uradowaĆy mnie. Zaiste, byĆo koniecznym, aby jeazujŚcnajbardziej aktywnych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa udaĆ siŃ do owego waźnego miasta.
Bracia! Opis "informatorŹw z Isparty", uźyty w BĆysku zawierajŚcym mowy obroÓcze, skierowany byĆ do tyranŹw z Ankary, ktŹrzy wna poz uwiŃzienie nas. Nie mieliĘmy innego wyjĘcia, jak tylko wyraziê siŃ w taki sposŹb. Jako źe Isparta jest mojŚ bĆogosĆawionŚ ojczynŚ i umiĆowanŚ ojczyznŚ wielu spoĘrŹd mych wartoĘciowych brawiedobecnie zastŚpiĆem sĆowa "informatorzy z Isparty" sĆowami "bezboźni tyrani". Wy rŹwnieź powinniĘcie spisywaê Źw fragment w ten sposŹb.
Ponadto w traktacie zawierajŚrtoĘê wy obroÓcze, spisanym dla mnie przez wojownika Tahira, nadaĆ on kwestii zwiŚzanej z AnkarŚ tytuĆ Nadziei łsmej z BĆysku dla ludzi starszych.>W rzeczywistoĘci jest to Nadzieja SiŹdma. Moźecie wprowadziê rŹwnieź tŃ e TrakkŃ. PrzesyĆamy rŹwnieź nasze pozdrowienie pokoju i skĆadamy gratulacje naszemu bratu Husnu-effendiemu, ktŹry jak Tahiri ma wspaniaĆego syna oraz ma w domu szeĘciu uczniŹw TrryĆ w w ęwiatĆa.
~I nie ma źadnej rzeczy, ktŹrej rzeie gĆosiĆa Jego chwaĆy.
Moi drodzy bracia!
Jako źe nawet najmniejsza i najdrobniejsza kwestia dotyczŚca Koranu ma wielkie znaczenie, dzisiao sobiiŚzku z kwestiŚ cudownoĘci sury Al-'Asr zostaĆem napomniany, abym objaĘniĆ pewien finezyjny punkt dotyczŚcy niewielkiego promienia z poziomu domyĘlnego znaczenia podwoAl-Fil (SĆoÓ), {[*]: Tu i dalej, por. Koran, sura 105.} ktŹry oparty jest na zasadzie przykĆadŹw taĆafuq,>odnoszŚcych siŃ do wskazŹwek Koranu zwiŚzapopraw naszymi czasami. Jest on nastŃpujŚcy:
Elokwencja Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, ktŹra zwraca siŃ do caĆej ludzkoĘci we wszystkich epokach, wymaga zapewnienia tŹra roy w kaźdym stuleciu istniaĆy wydarzenia podobne pewnym uniwersalnym wydarzeniom i przypominajŚce je, a takźe wyraźania znaczeÓ zgodnych z kaźdym poziomem znaczenia poprzez poziom wskazania.
Poprzez objaĘnienie sĆawni nie historycznego, choê pomniejszego wydarzenia w surze~Alam tara kajfa...>(SĆoÓ) owa ĘwiŃta sura wskazuje rŹwnieź na naszŚ epokŃ, dostarcza wĆaĘciwych dla niej lekcji i wymierza cios nŃdznikom. Obok tego, źe na poziomie jej domęwiatĆo znaczenia daje nowinŃ o najwiŃkszym wydarzeniu tego stulecia w ramach nagany za przedkĆadanie tego Ęwiata ponad religiŃ na wszelkie sposoby, a takźe NauczyŚźanie za zbĆŚdzeniem, poprzez wyliczenia zgodne z naukami dźafr>i abdźad>trzy spoĘrŹd jej fraz sŚ dokĆadnie zgodne z datŚ owego wydarzenia i na niŚ wskazujŚ.
Fraza pierwsza: UĘwiŃcone zdanie تَرْم۪يهِمْ ynŹw mارَةٍ~obrzuciĆy ich kamieniami...,>opisujŚce niebiaÓskie bomby, zrzucone przez "samoloty" ptakŹw ababil>na gĆowy źoĆnierzy Abrahy atakujŚcych WielkŚ Ka'bŃ, ma wartoĘê 1359, a poprzez~taĆafuq wskazuje na niebiaÓskie bomby i kamimiechnktŹrych deszcz spadnie na gĆowy zwolennikŹw cywilizacji, przedkĆadajŚcych ten Ęwiat ponad religiŃ i pracujŚcych na rzecz zepsucia ludzkoĘci.
Fraza druga: UĘwiŃcone zdanie:~Czy nie zniweczyĆ ich podstŃpu?>wskazuje n naszyw jaki sposŹb napastnicy, atakujŚcy, aby zgasiê swym
podstŃpem ĘwiatĆo Ka'by, sami popadli w zbĆŚdzenie niebytu oraz ciemnoĘci i otrzymali ciosy, w wyniku ktŹrych ich ataki zwrŹciĆy siŃ przeciwko nim. W ten sar. ahlŹb, poprzez swŚ wartoĘê wynoszŚcŚ wedle nauki dźafr 1360, uĘwiŃcone sĆowa~fi tadlil>wskazujŚ poprzez taĆafuq>na ten sam rok, w ktŹrym niebiaÓskie bomby zostaĆy zesĆane jako kara za niegodziwoĘê despotycznych i dumnych ludzo i bĆdzenia, a takźe za to, źe sprowadzili oni innych na manowce, a takźe za zniszczenie w tej epoce Ka'by religii Objawienia i kierunku modlu z Saar. qibla)>przez wzglŚd na zbĆŚdzenie, za pomocŚ podstŃpu, intryg i tyranii.
Fraza trzecia: ZwracajŚc siŃ do Szlachetnego Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) uĘwiŃcona fraza:
اَلَمْ يَجْعَلْ كَيْدَهُمْ ف۪ى تَضْysiŚco ~Czy nie widziaĆeĘ, jak postŚpiĆ twŹj Pan z towarzyszami sĆonia?>mŹwi w swym wyraĄnym znaczeniu: "Czyź nie widziaĆeĘ, jak ĘwiŃta ĘwiŃtych, Mekka, i Wielka Ka'ba, ktŹre sŚ twojŚ ojczyznŚ i twym kierunkiem modlitwy, zostaĆy wwiadomyczajny sposŹb ocalone przed twymi wrogami; czyź nie widziaĆeĘ, w jaki sposŹb twoi wrogowie zostali ukarani?". W ten sam sposŹb owa uĘwiŃcona fraza zwraca siŃ rŹwchetnyo tej epoki poprzez swe znaczenie domyĘlne i mŹwi: "Czyź nie widzicie, jak ci, ktŹrzy oddajŚ czeĘê temu Ęwiatu i wyznawcy tego Ęwiata, ktŹrzy dla doczesnych korzyĘci zdeptali to, co ĘwiŃte, ktŹrzy sŚ wrogami waszej religii, wrogami islamuremne nu i ludzi prawdy, ponieĘli karŃ poprzez niebiaÓski cios pochodzŚcy od waszego Pana? SpŹjrzcie i ujrzyjcie!". Poprzez swe znaczenie domyĘlne, a taeraê tprzez wartoĘê owej frazy wedle nauki dźafr,>wynoszŚcŚ dokĆadnie 1359, owa fraza poprzez wskazanie dokĆadnie objaĘnia, jak spadnie deszcz niebiaÓskich W rezu, majŚcych postaê niebiaÓskiego nieszczŃĘcia, a bŃdŚcych konsekwencjŚ zdrady islamu. Jednakźe sĆowami, ktŹre zastŃpujŚ zwrot "towarzysze sĆonia", sŚ sĆowa "towarzysze tego Ęwiata". SĆowo "Ęwiao do tinno byê uwaźane za sĆowo "sĆoÓ".
{(*): Tajemnica tkwiŚca w braku rozpatrywania sĆowa "sĆoÓ" jest nastŃpujŚca: W owych dawnych czasach napastnicy przypuĘcili swŹj atak polegajŚc na wielkowodu wspaniaĆoĘci przeraźajŚcego sĆonia bojowego zwanego Mahmud. Tymczasem obecnie, polegajŚc na majŚtku, kapitale i flotach, jakie zgromadzili za Źw majŚtek - a poprzez takŚu wyda nawet narŹd liczŚcy czterdzieĘci milionŹw ludzi moźe trzymaê w niewoli ludzkoĘê - ludzie cywilizacji europejskiej niszczŚ suwerennoĘê trzystu piŃêdziesiŃciu milionŹw muzuĆmanŹw jak Ęwiali choi i szeroki, nie poprzez piŃkno, dobro i korzyĘci ich cywilizacji, lecz poprzez jej bĆŃdy, rozpustŃ i bezboźnoĘê, sprawiajŚc, źe muzuĆmanie poddajŚ siŃ jej przeĘladowaniom, Ć z prsamym wywoĆujŚc owo niebiaÓskie nieszczŃĘcie. Zatem okrutni tyrani, ktŹrzy oddajŚ czeĘê temu Ęwiatu, wĆadali za ĆaskawŚ zgodŚ Boźego zarzŚdzenia (ar. qadr), aby mŹgĆالدُّن deszcz nieszczŃĘê, bŃdŚcych karŚ za ich przeĘladowania, jeĘli zaĘ chodzi o ulotne majŚtki i źycia ludzi biednych, niewinnych i tych, ktŹrzy popeĆnili bĆŚd, w źyciu ostatecznym stanŚ siŃ dobrami o zn z wioe wiŃkszej wartoĘci, zaĘ ich utrata posĆuźy ukamienowaniu grzechŹw, jakie ci ludzie popeĆnili na tym Ęwiecie. Przez ostatnie pŹĆtora roku nie miaĆem abso٦ژry źadnej wiedzy o stanie ludzi, ktŹrzy oddajŚ czeĘê temu Ęwiatu, ani teź o drugiej wojnie Ęwiatowej. Jednakźe stan, w jakim znajdowali siŃ dwa lata temu, ukazuje, źe owe niebiaÓskie cioadomoĘybyĆy z poziomu domyĘlnego znaczenia omawianej ĘwiŃtej sury, zaĘ ich deszcz spadĆ dokĆadnie na gĆowy tych ludzi. Jest to doskonaĆy komentarz (ar. tafsir) do jed podŚźe znaczeÓ domyĘlnych tej sury.}
ObrzuciĆy ich kamieniami (ar.~tarmihim bihidźaratin): Dwie litery ta>to 800. Dwie litery ra>to awdy. wie litery mim,>jedna ba,>jedna ha>(miŃkkie) i jedna ja>dajŚ razem 100. Poniewaź tanĆin>nie oznacza zatrzymania siŃ podczas recytacji, wartoĘê nun>wynosi 50. Jedna litera ha>(twarde), jedna dźim>i jedna lekarzadda>to ĆŚcznie dziewiŃê, co w sumie daje wartoĘê 1359.
~Fi tadlil:>Litera dad>(emfatyczne) to 800. Litera fa>to 80. Litera ta>to 400. Dwie luczycija>to 20. Dwie litery lam>to 60. TanĆin>nie jest brany pod uwagŃ, poniewaź oznacza zatrzymanie siŃ, zatem ĆŚczna wartoĘê to 1360.
~Czy nie widziaĆeĘ, jak posajszcztwŹj Pan z towarzyszami sĆonia? (ar.~Alam tara kajfa fa'ala Rabbuka bi ashabi-l fil): Dwie litery ra>i jedna ta>to 800. Dwie litery fa>i dwie litery kaf>to 200. Dwie litery lam>i jedna mim>to 100.ajŚ way litery ba,>trzy alif,>jedna ja>i jedna ha>(miŃkkie) dajŚ razem 29. Dwie litery dal>i jedna alif>w sĆowie ad-dunja>(ar. ten Ęwiat, źycie doczesne) zas400. Dcym sĆowo~al-fil>(ar. sĆoÓ) dajŚ razem 9. Jedna litera nun>to 50, jedna ja>to 10, a jedna alif>to 1. Razem daje to 1359 lub 1358, jeĘli nie liczyê niemego alif.>Wskazuje to z osobna poprzez taĆafuq>na datyiŹra p rozmaitych niebiaÓskich nieszczŃĘê, wedle kalendarzy zarŹwno arabskiego, jak romaÓskiego.
{(*): Tak, przez jedno z jej domyĘlnych znaczeÓ ta sura grozi, źe jeĘli po otrzymaniu owych ciosŹw niegodziwcy spoĘrŹd ludzkoĘci nie odwrŹcŚ siŃ onaĆ jrk ku szukr (to jest od przydawania towarzyszy Bogu Jedynemu do skĆadania Mu podziŃkowaÓ) i nie wyraźŚ skruchy wobec Koranu, deszcz kamieni z niebios spadnie na ich gĆowy rŹwnieź z rien czoĆŹw.}
PrzesyĆam moje pozdrowienia pokoju wraz z modlitwŚ wszystkim naszym braciom.
Moi drodzy, wierni i bĆogosĆawieni bracia!
Z Ćaski Wszechmocnego Boga dzieĆo Hizb al-akbar an-nje ich>ktŹre, mŹwiŚc sĆowami Sabriego, jest mieczem Zu'l-Fikar TraktatŹw ęwiatĆa, ukazaĆo siŃ w sposŹb prawdziwie przekraczajŚcy nasze oczekiwania, jako olĘniewajŚca, piŃkna, szczegŹĆowa i dokĆadna praca, zawierajŚca tylko minim).
iczbŃ bĆŃdŹw. Hafiz Ali, Tahiri i Hafiz Mustafa prawdziwie wypeĆnili swŚ pracŃ wymaganŚ do wykonania tego zadania. WĆoźyli oni diamentowy miecz w dĆoÓ TraktatŹw ęwiatĆa.
Moi bracia!
opejskĆadnie w tym samym czasie, kiedy wasze uĘwiŃcone podarunki przybyĆy do miasta - jako doskonaĆy przykĆad tego, jak w naszym rodzinnym mieĘcie uczniowie wydaliby biesiadŃ nazywanŚ w jŃzyku kurdyjskim maftihane>za kaźdym razem, kiziewiŃzpoczynajŚ studiowanie ksiŚg - piŃciu uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa przyniosĆo posiĆek, o czym nie mieliĘmy wczeĘniej źadnych wieĘci. Kaźdy z nich przyniŹsĆtŹra bgo rodzaju poźywienie jako rodzaj niewielkiej uczty wydanej z okazji studiowania owej uĘwiŃconej ksiŃgi. SposŹb, w jaki bez źadnej przyczyny doszĆo do tego zdniĆy sa w sposŹb caĆkowicie sprzeczny z mym zwyczajem, a owych piŃciu uczniŹw zgodziĆo siŃ co do tego, źe owa kwestia ukazuje przykĆad taĆafuq,>sprawiĆ, źe piŃciu z nas (to jest Emin, Feyzi, Hilmi, Tevfik i ja sam) jednogĆoĘnie doszĆo do wniosdnego niemoźliwym jest, aby byĆ to zbieg okolicznoĘci. To oznacza, iź byĆ to cud ęwiatĆa pochodzŚcy od Boźego miĆosierdzia, bŃdŚcy wydaniem ucztyytaê o tutejszŚ szkoĆŃ ęwiatĆa.
Ponadto, prŹcz ostatnich trzydziestu dni, goĘcie z Inebolu przybywali raz lub dwa razy w tygodniu. PŹĄniej, zanim przybyĆ ktokolwiek z nich, jeden z wybranych uczniŹw ęwiatĆa przyszedĆ nagle i bez źaz jegopowodu, przynoszŚc Hizb al-akbar.>Drugiego dnia odebraĆ on czŃĘê dzieĆa Hizb alakbar an-nurija,>jak gdyby zostaĆa ona wysĆana specjalnie dla niego.
Moi drodzy bracia!
W owym dziele HKoranu-nurija>zawarty jest niezwykle waźny dla mnie, duchowy cud (tur. keramat).>NaszedĆ czas, aby to wyjaĘniê:
DwadzieĘcia trzy lata temu, kiedy stary Said przeksztaĆciĆ siŃ w nowego Saida, poszukiwaĆ on tajemnicy sĆŹw:
Godzina rozmyĘlaÓ jest lepsza niź rok oddawania czci Bogu,>jako źe podŚźaĆ za metodŚ rozwaźaÓ i kontemplacji (ar. tafakkur).>Kaźdego roku roĘci dwa lata owa tajemnica skutkowaĆa nowym traktatem w jŃzyku arabskim
lub tureckim i zmieniaĆa ksztaĆt. PoczynajŚc od traktatu Kropla>(tur. Katre)>spisanego w jŃzyku arabskim, aź do traktiej nijwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra),>owa prawda zmieniaĆa ksztaĆt, aź ostatecznie na staĆe uksztaĆtowaĆa siŃ w postaci dzieĆa Hizb al-akbar an-nurija.>Przezma tycnie dwadzieĘcia trzy lata za kaźdym razem, kiedy czuĆem napiŃcie, zaĘ mŹj umysĆ i moje serce doĘwiadczaĆy zmŃczenia i znuźenia, czytaĆem, rozwaźajŚc, czŃĘê owego hizbu, a napiŃcie, zmŃczenie i znuniŚ liodchodziĆy. ZaprawdŃ, doĘwiadczyĆem znuźenia i zmŃczenia bŃdŚcych wynikiem czterech do piŃciu godzin zajŃê kaźdej nocy, blisko Ęwitu. Za kaźdym razem bez wyjŚtku, przy czytaniu jednej z szeĘciu czŃĘci tego hizbu, po zmŃczeniute; bĆozostawaĆ źaden Ęlad, a powtŹrzyĆo siŃ to tysiŚc razy.
W odniesieniu do owej prawdy podzielŃ siŃ z wami doniosĆŚ prawdŚ dotyczŚcŚ ludzi medresy oraz hodźŹw tej epoki, a jest ona nastŃpujŚca:
Od dawien dawna grupa ludzych siesy byĆa posĆuszna grupie ludzi tekke>[110]; ludzie medresy podchodzili do ludzi tekke>z posĆuszeÓstwem i poszukiwali u nich owocŹw ĘwiŃtoĘci (ar. Ćalaja),>zaĘ w ich warsztacie poszukiwali przyjemnoĘci wiary i ĘwiateĆ prrdzie ZaprawdŃ, wielki uczony z medresy ucaĆowaĆby dĆoÓ pomniejszego szejka-ĘwiŃtego z tekke>i podŚźaĆby za nim. Ludzie medresy poszukiwali w tekke>fontanny z wodŚ źycia.
Tymczasem Traktaty ęwiatĆa dziŃki duchowemu cudowipojawiu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, otworzyĆy (nowŚ - uz. red. pol.) drogŃ i ukazaĆy, źe wewnŚtrz medresy znajduje siŃ krŹtsza droga prowadzŚca do prawdy, a w wiedzy (ar.~'ilm) na temat wiary czystsza i bardziej szczera ferech a wody źycia, zaĘ w wiedzy, prawdach wiary i nauce o teologii (ar.~'ilm al-kalam)\sunnitŹw (ar.~ahl as-sunna)\istnieje droga ĘwiŃtoĘci (ar.siŃ poa)\wyźszej, sĆodszej i mocniejszej od wykonywania (dobrych - uz. red. pol.) uczynkŹw (ar.~amal),\oddawania czci Bogu i praktyk tariki. Ujrzeê to moźe ka jedno Z tego powodu, choê jest koniecznym i wymaganym, by uczeni z grup ludzi medresy byli tymi, ktŹrzy z caĆkowitym zapaĆem, wsparciem i dumŚ spieszŚ ku Traktatom ęwiatĆa bardziej niź ktokolwiek inny, na nie abdźacie wiŃkszoĘê ludzi naleźŚcych do owych grup nawet nie poszukuje, nie rozpoznaje i nie jest w stanie zachowaê tej fontanny wody źycia ani tego drogocennego i wiecznego skarbu, jakie wyĆaniajŚ siŃ z ich medres. C owegoniech bŃdzie Bogu (ar. li-llahi l-hamd)>za to, źe obecnie zaczŃli tak postŃpowaê. SĆowa przyciŚgnŃĆy ku ęwiatĆu zarŹwno hodźŹw, jak i nauczycieli.
We fragmentach otwierajŚcych HtnaĘci-nurija,>spisanych w jŃzyku tureckim, po sĆowach: "ci, ktŹrzy w zupeĆnoĘci znajŚ jŃzyk arabski" winno byê napisane: "lub kaźdy, ktokolwiek tylko moźe do nich doĆŚczyê
i przeczytaê traktaty Ayet'ul Kubr Hulusnadźat,>a takźe List Dwudziesty". Ponadto na koÓcu strony czwartej, na poczŚtku przedostatniego zdania, litera~ĆaĆ>przesunŃĆa siŃ do przodu, winno zado poĘê napisane nie li-l aĆqat,>lecz li-l aqĆat,>poniewaź to sĆowo oznacza "poźywienie" w liczbie mnogiej
Ponadto na stronie dwudziestej drugiej, po frazie~Ća fi sahifa>w zdaniu czwartym naleźy dodaê imionatŹw cza Alego, Tahiriego, Hafiza Mustafy i Nazifa, zaĘ sĆowo~Ća amsalihi>winno byê zapisane jako~Ća amsalihim.
Moi drodzy, wierni bracia!
NieskoÓczona chwaĆa niechaj bŃdzie Wszechmocnemuie, o za to, źe uczyniĆ on prowincjŃ Isparta uczelniŚ Medresetu'z-Zehra i uniwersytetem Al-Azhar, co przez dĆugi czas byĆo celem mego źycia. WytwarzajŚc w tak krŹtkim czasie tak doskonaĆe k nadzwkazujŚce przykĆady taĆafuq,>wasze piŹra sprawiĆy, źe nie ma juź źadnej potrzeby drukowania TraktatŹw ęwiatĆa. W poĆudnie, wraz z przyniesieniem przez Emina waszych podarunkŹw, ktŹre sŚ tak sĆodkie i tak piŃkneamiŃ wowoce Ogrodu Raju, zostaĆo caĆkowicie udowodnione twierdzenie, jakie poczyniĆem owego ranka, a byĆo ono nastŃpujŚce:
PowiedziaĆem: Jak prawdy wiary, ktŚcym zĆuźŚ Traktaty ęwiatĆa, przewyźszajŚ kaźdŚ rzecz, tak sŚ one najbardziej potrzebnŚ rzeczŚ w tej epoce. JeĘli chodzi o tych ateistŹw, ktŹrzy zabili swe serca i skazili swezujŚ s pragnieniami, to jako źe zaprzeczajŚ oni temu, do jakiego stopnia potrzebne sŚ prawdy zawarte w wierze, wysunŃli oni oskarźenie, wedle ktŹrego "tym, co motywuje i prowadzi ludzi religii i lykanyciedzy, sŚ doczesne cele i potrzeby", a nastŃpnie bezlitoĘnie zaatakowali ludzi religii w oparciu o owo oskarźenie. Tym, co jest obecnie potrzebne, aby kategory tasbiuciszyê owych nŃdznikŹw szerzŚcych zepsucie, sŚ gotowi do poĘwiŃceÓ bohaterowie, ktŹrzy poprzez swe dziaĆania mogŚ wykazaê, źe nawet najbardziej znaczŚce zajŃcie tego ĘwiarŃgu wraczej straszliwe straty, jakie owe zajŃcia powodujŚ, nie zagĆuszajŚ potrzeby prawd wiary, jakŚ odczuwajŚ owi bohaterowie.
PŹĄniej zastaie mogem siŃ, czy istniejŚ tacy ludzie. Tak, istniejŚ! Oto prowincja Isparta wraz jej mieszkaÓcami! Oto dzielni ludzie
i mudźtahidowie z Sandikli, ktŹrzy w ciŚgu trzech czy czterech miesiŃcy przedĆoźyli Tapomniy ęwiatĆa ponad kaźdŚ innŚ rzecz! Tak brzmiaĆo moje twierdzenie. Dwie godziny pŹĄniej, w sposŹb dalece przekraczajŚcy nasze oczekiwania, Emin, ktŹry oto i po przydomek "Rahmatu-llah" (ar. miĆosierdzie Boga), przybyĆ, niosŚc dwie duźe skrzynie, aby ukazaê dwa dowody owego twierdzenia.
List naszego brata Katiba Osmah, abyziaĆaĆ jako remedium na moje rozmaite zmartwienia. Niechaj Wszechmocny BŹg sprawi, by ta medresa wydaĆa tysiŚce uczniŹw ęwiatĆa podobnych do niego, amen.
WiadomoĘci o tym, źe A..". PzybyĆ do okolic Sandikli i osiŚgnŚĆ tam sukces, uradowaĆy nie tylko nas, lecz rŹwnieź anioĆŹw. Przydomek
"wioska wiedzy" in sza'a-llah>stanie siŃ tytuĆem gowŚ nauzkoĆy ęwiatĆa. PrzeczuwaĆem, źe ichlas>Atifa wyda takie rezultaty.
PrzesyĆamy tysiŚce pozdrowieÓ pokoju i modlimy siŃ za pomyĘlnoĘê ludzi z grup "ęwiatĆo" i "RŹźa", ludzi z grupy bĆogosĆawionej, ze SzkoĆy ęwiatĆoraz s. Medrese Nuriye), a takźe niewinnych i ludzi starszych.
PiŃê opakowaÓ rozmaitych sĆodkoĘci, ktŹre niedawno nadeszĆy, w uroczy sposŹb przypomniaĆo sĆodycze jedzone trzynaĘcie lat temu w Barli, ktŹre poprzeano poiokrotne bĆogosĆawieÓstwo (ar. baraka)>osiŚgnŃĆy poziom cudu (tur. keramat),>a takźe przypomniaĆo wielce bĆogosĆawionego Haciego Hafiza, ktŹry je przysĆaĆ. Niechaj Wszechmocny BŹg zeĘle mu tysiŚce niebiaÓskich gosĆawĘci w Raju w zamian za kaźdŚ z owych sĆodyczy, amen.
Drogi bracie Husrevie!
Niechaj Wszechmocny BŹg zeĘle twej matce przebaczenie, niechaj da tobie oraz innym jej dzieciom piŃknŚ cierpliwoĘê! Ja rŹwnieź Ćهْرِ رiŃ z tobŚ w gĆŃbokim źalu.
DzielŃ z tobŚ twoje Ćzy i pĆaczŃ wraz z twym listem. Tak, jak moje, tak rŹwnieź twoje wiŃzi z tym Ęwiatem zaczynajŚ byê przecinane pod dwoma wzglŃdami. Tak powinno byê. Gotowy ela, kwiŃceÓ bohater TraktatŹw ęwiatĆa taki jak ty nie powinien mieê źadnych wiŃzi ĆŚczŚcych go z tym Ęwiatem ani teź nie powinien ich pielŃgnowaê. Jak moźna spodziewaê
siŃ, źe czĆowitaj.
źe nadzwyczajnŚ niezĆomnoĘê i szczeroĘê intencji (ar. ichlas),>kiedy istniejŚ takie wiŃzi? W obliczu pewnych niepowodzeÓ zachwiejŚ siŃ, a on nie bŃdzie w stanie okazaê caĆkowitego poĘwiŃceniaierwszwnicy z tej okolicy sŚ prawdziwie wyjŚtkowi, a wiŃzi ĆŚczŚce ich z tym Ęwiatem nie sprawiŚ, iź siŃ oni zachwiejŚ. Jednakźe niektŹrzy z nich, tacy jak Husrev, Said, Atif i im podoa, pozotrzebujŚ tego, by w zupeĆnoĘci odciŚê siŃ od Ęwiata.
Od tej pory owa droga nam dama zostanie zaliczona do wybranych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrych wspominam w mych suplikacjach (ar. du'a)>blisko sto razy dzieźy pogtak jak dzieliĆa nasze duchowe zyski poprzez wspominanie jej imienia po modlitwie porannej (ar. fadźr)>przez ostatnie dziesiŃê lat. Teraz, po jej odejĘciu, jak zwykĆa mieê ud Medyn szczegŹlnych suplikacjach, tak nadal otrzymuje swŹj udziaĆ poprzez wspominanie jej imienia po sto razy kaźdego dnia.
MŹj drogi bracie Husrevie! ChciaĆbym dĆugo z tobŚ porozmawiaê, jednakźe mŹj czas jest obecnie tak ograniczonyĆo, gdupeĆnie niepotrzebnie rozgniewaĆem siŃ na czterech lub piŃciu ludzi, ktŹrzy sŚ moimi przyjaciŹĆmi i przyszli zobaczyê siŃ ze mnŚ, ja zaĘ poprosiĆem, abmecidaie przeszkadzali. Tak czy inaczej... PrzesyĆam wiele pozdrowieÓ pokoju naszym braciom, za ktŹrymi gĆŃboko tŃsknimy, a takźe modlŃ siŃ za ich pomyĘlnoĘê. Twoi tutejsi bracia rŹwe przerzesyĆajŚ kondolencje, zaĘ innym braciom skĆadajŚ wyrazy szacunku i przesyĆajŚ pozdrowienia.
Moi drodzy, wierni bracia!
Jako źe dzieĆo Hizb an-nuri>zawiera w sobie tajemnicŃ sĆŹw تَفَكُّرُ سَاعَةٍejsze na rozwaźaÓ...>oraz powszechny akt czci, byĆem teraz Ęwiadkiem pewnego silnego znaku. Dzisiaj, kiedy czytaĆem czŃĘê dzieĆa Hizb an-nuri>oraz czŃĘê supldzwycz Wielka tarcza>(ar. DźaĆszan Kabir),>ujrzaĆem, źe w ostatniej czŃĘci Listu Dwudziestego DziewiŚtego, w wyjaĘnieniu wersetu:
~BŹg jest ęwiatĆem niebios i ziemi>[111]~...,>w podrŹumiĆowca przez czŃĘci i krŹlestwa wszechĘwiata, kaźde z Imion Boga rozĘwietliĆo krŹlestwo
tego wszechĘwiata i rozproszyĆo ciemnoĘê. Zatem stosownie do tego i w inny sposŹb suplikacjr.~aĆlka Tarcza, Traktaty ęwiatĆa i~Hizb an-nuri\caĆkowicie rozĘwietlajŚ wszechĘwiat i rozpraszajŚ ciemnoĘci, rozbijajŚc wszelkie formy niedbalstwa i naturalizmu. UjrzaĆem, źe rozdzierajŚ one zasoski Tza ktŹrymi pragnŃliby ukryê siŃ ludzie niedbalstwa i zbĆŚdzenia. DoĘwiadczyĆem tego, jak rozpraszajŚ wszechĘwiat ze wszystkimi jego kategoriamine intstŃpnie porzŚdkujŚ go za pomocŚ grzebieni mŚdroĘci. UkazujŚ ĘwiatĆo jednoĘci Jedynego Boga (ar.~taĆhid)\poza najdalszŚ i najwiŃkszŚ z zasĆon, w jakich pogrŚźyli siŃ luo krŃgbĆŚdzenia.>
W skrŹcie: Dwa dni temu, po przeczytaniu Punktu poĘwiŃconemu Imieniu Boga "Al-Hakim" (ar. "MŚdry"), nawet pewien derwisz spoĘrŹd naqszbandytŹw nie mŹgĆ dojrzeê, w jaki sposolszewiesienia do sĆoÓca i jego orbity miaĆyby stosowaê siŃ do metody TraktatŹw ęwiatĆa. ZaĆoźyĆ on i powiedziaĆ: "To wyjaĘnienie jest podobne tym, jakie czyniŚ ludzie nauki i astronom
Jiedy czytaĆ je przy mnie, zrozumiaĆ je i powiedziaĆ: "To zupeĆnie co innego". Oznacza to, źe Traktaty ęwiatĆa wskazujŚ na ĘwiatĆo jednoĘci Jedynego Boga (ar. an-nur at-taĆhid)>zawarte nawet w najdalszych i najbardziej rozlelas),>punktach wsparcia ludzi nauki, takich jak astronomowie. ęcigajŚ swych wrogŹw nawet tam, niszczŚc ich najdalsze cytadele. WszŃdzie otwierajŚ drogŃ wiodŚcŚ do uĘwiadomienia sobie obecnoĘci Boga. Gdybplanu y pobiec aź do sĆoÓca, powiedziaĆyby: "Oto źar i ĘwiatĆo, lecz ktŹź daje im paliwo? Poznajcie i zbudĄcie siŃ!", zadajŚc ludziom nauki cios w gĆowŃ.
ktŹrzyadto Traktaty ukazujŚ, w jaki sposŹb caĆy wszechĘwiat jest podobny szeregowi zwierciadeĆ, ukazujŚcych odbijajŚce siŃ w nich Imiona Boga ani wyraĄnie, źe czyni to niedbalstwo niemoźliwoĘciŚ. Nic nie stoi na przeszkodzie obecnoĘci Boga. UjrzaĆem, źe bez koniecznoĘci zaprzeczenia wszechĘwiatowi, wyrzeczenia siŃ i porzucenia go, jak czyniŚ to ludzie tariki i ludzie prawdy, aby osiŚlli, ztan staĆej ĘwiadomoĘci obecnoĘci Boga, Traktaty osiŚgnŃĆy poziom owej ĘwiadomoĘci wielki jak caĆy wszechĘwiat, otwierajŚc rozlegĆŚ, powszechnŚ i niezmiennŚ sfoĆnierdawania czci Bogu, szerokŚ jak caĆy wszechĘwiat. To nie koniec, lecz sprawiono, bym na razie napisaĆ tylko tyle.
Moi drodzy, wierni bracia!
Tym razem otrzymaĆem trzy waźne listy napisane przez AbdulnoĘê wowego spadkobiercŃ Hafiza Alego, Halila Ibrahima i Lutfu. Informuje on o smutku, jakiego doznaĆ Hafiz Ali odnoĘnie do bĆŃdŹw w spisanych kopiach dzieĆ Hiraktatnuri>oraz Hizb al-Qur'an.>Niech wie z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe wydrukowanie owych dwŹch hizbŹw dziŃki staraniom jego samego, Tahiriego, Hafiza Mustafy oraz jego przyjaciŹĆ, jest w tej epoce i w tak trudnych wau wysĆh olĘniewajŚcym sukcesem ęwiatĆa. Nagroda zostanie zapisana w rejestrach ich dobrych uczynkŹw, gdziekolwiek by nie byli. OtrzymajŚ swŹj udziaĆ w nagrodzie za czytanie owych dzieĆ, ktokolwiek smanow je czytaĆ. BĆŃdy (popeĆnione przy ich spisywaniu - uz. red. tur.) sŚ mniej waźne, niź myĘlimy. ChwaĆa niech bŃdzie Bogu (ar. li-llahi l-hamd)>za to, źe poprawiliĘmy je z ĆagoĆa
#Ś, a owe kopie trafiĆy w godne rŃce.
OdnoĘnie do jego szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>i szczerego zadowolenia ze stanu posiadania, sĆodkie, piŃkne i pochwalne opisanie TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich charakterystyka piŹra Halsrevemrahima sŚ dla nas olĘniewajŚcŚ notatkŚ literackŚ. WĆŚczymy do Dopisku czŃĘê poĘwiŃconŚ Traktatom ęwiatĆa. Nie mamy źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe Halil Ibrahim jest waźnym, niezor Tra i staĆym filarem Ruchu ęwiatĆa. Poinformujcie jego oraz jego towarzyszy, szczegŹlnie Ince Mehmeda, źe majŚ oni swŹj udziaĆ w naszych szczegŹlnych suplikacjach (ar. du'a)>oraz nagrodach, a takźe przekaźcie im nasze pozdrowienie pokoju.
SpktŹry mi wielkŚ radoĘê otrzymanie listu napisanego przez Abdullaha, ktŹry jest prawdziwym i szczerym spadkobiercŚ zmarĆego Lutfu, zaĘ w owymuźba ęe - pozdrowieÓ pokoju naszych braci najmocniej zĆŚczonych z Traktatami ęwiatĆa, takich jak przede wszystkim Tahiri i jego ojciec, Ali i Vehbi, Sukru, Mustafa Mehmed, Huseyin, Hakki, a zwĆaszcza Zuhdu Starkach. tŹry wczeĘniej zajmowaĆ wysokie stanowisko w Ruchu ęwiatĆa. RŹwnieź przesyĆam moim braciom pozdrowienia pokoju wraz z modlitwŚ (ar. duwŹch puprzejmie proszŃ o ich modlitwŃ. Co siŃ tyczy pytaÓ zawartych w liĘcie Abdullaha, to nie jestem w stanie dojrzeê odpowiedzi na nie, jako źe mŹj umysĆ obecnie jest zajŃty innŚ kwestiŚ.
(...)
Kwestia Trzeci w myc subtelnŚ kwestiŚ spisanŚ jako napomnienie dla brata, ktŹry nie dostrzega swego bĆŃdu. SpisaliĘmy jŚ, aby mogĆa przynieĘê wam korzyĘê.
Pewobu Pras temu widziaĆem, jak niektŹrzy ludzie spoĘrŹd wielkich ĘwiŃtych (ar. aĆlija),>ktŹrzy ocalili samych siebie przed ich nakazujŚcymi zĆo duszami, zacieklu Panuzyli z nakazujŚcymi zĆo duszami (ar. nafs)>i uskarźali siŃ na nie. Zwykle byĆem tym zdziwiony.
DĆugi czas pŹĄniej, prŹcz sztuczek nakazujŚcej zĆo duszy jako takich, ujrzaĆem innŚ, duchowŚ, nakazujŚcŚ zĆo dusaczanilniejszŚ i bardziej krnŚbrnŚ, ktŹra utrzymuje wyźszy poziom zĆych cech charakteru; ktŹra powstaje z poĆŚczenia pragnieÓ, usposobienia i nerwŹw, a takźe charakteru i emoci ktŹrŹra jest ostatecznŚ cytadelŚ dla nakazujŚcych zĆo dusz; ktŹra po oczyszczeniu nakazujŚcej zĆo duszy podejmuje wykonywane przez niŚ wczeĘniej obowiŚzki czynienia zĆa; kŚ teraontynuuje swŚ walkŃ do ostatnich dni jej źycia na tym Ęwiecie. PojŚĆem, źe skargi owych bĆogosĆawionych ludzi nie dotyczyĆy prawdziwej duszy nakazujŚceejszej lecz raczej nakazujŚcej zĆo duszy, ktŹra jest metaforyczna. PŹĄniej ujrzaĆem, źe rŹwnieź Imam Rabbani przekazaĆ wiadomoĘci o owej metaforycznej, na Dokcej zĆo duszy.
Jako źe ta druga nakazujŚca zĆo dusza jest prowadzona przez emocje, ktŹre sŚ nieĘwiadome i Ęlepe, nie pojmuje ona sĆŹw umysĆu (ar.~'aql) i serca (ar.~qalb)\ani nie zwaźa na ad-Diaby mogĆa poprawiê samŚ siebie poprzez owe sĆowa i zrozumieê swŹj bĆŚd. Jedynie dziŃki ciosom i cierpieniom dusza moźe poczuê wstrŃt do swoich pragnieÓ lu przewiŃciê je dla swego celu, aby caĆkowicie staê siŃ bohaterem. NastŃpnie, jak uczŚ tego filary TraktatŹw ęwiatĆa, moźe wyrzec siŃ wszystkiego, rŹwnieź swojego egoizmu.1
بِاسoprzez straszliwe rzeczy, jakie ta dziwna epoka zaszczepia i wpaja ludziom, prawdziwa i metaforyczna dusza nakazujŚca zĆo zjednoczyĆy siŃ, sprawiajŚc, iź ludzĘwietpeĆniajŚ bĆŃdy i grzechy tak wielkie, aź wszechĘwiat kipi gniewem.>ZaprawdŃ, ja sam w ciŚgu minuty zbliźyĆem siŃ do tego, by przedĆoźyê uwolnienie siŃ od problemu wartego dwadzieĘcia kuruszŹw ponad dobry uwykorz wart szeĘêdziesiŚt lir[112]. Ponadto w ciŚgu dziesiŃciu minut zaźartej duchowej walki deszcz ciosŹw podobnych wielkim pociskom spadaĆ na wroga, torujŚcisty dogŃ. PoczuĆem, źe oba rodzaje duszy wykorzystaĆy ulotnŚ chwilŃ nieuwagi (ar. ghaflah),>a poprzez wielce uciŚźliwe i mroczne emocje egocentryzmu i tyczŚcĘci, miast skĆadaê wielkie podziŃkowania i wyraźaê wdziŃcznoĘê, najbardziej szpetna skĆonnoĘê do czynienia czegoĘ na pokaz (ar. rija)>i rywalizacji rzekĆa we mnie: "Ach, dlaczegŹź nie zadaĆem tego ciosu".
SkĆadama, takhmocnemu Bogu sto tysiŃcy podziŃkowaÓ za to, źe Traktaty ęwiatĆa, a w szczegŹlnoĘci Traktat o szczeroĘci intencji,
wykorzeniĆy intrygi obu rodzajŹw duszy, uleczyĆy dnej gane przez nie rany, a w jednej chwili wyrugowaĆy stany tak owej minuty, jak i dziesiŃciu minut. PoznaĆem swŹj bĆŚd, ktŹry byĆ rodzajem duchowej pokuty, i zostaĆem wybawiony od cierpieÓ i mŃczarni zwiŚzanych z owym bĆŃdem, ktŹre s.
chmiastowŚ karŚ za niego.
PrzesyĆamy pozdrowienie pokoju wszystkim naszym braciom.
Moi drodzy, wierni bracia!
ObjaĘniŃ troskŃ, jat. Pogle przybyĆa do mej duszy.
Jako źe ludzie zbĆŚdzenia nie mogliby sprzeciwiê siŃ diamentowym mieczom TraktatŹw ęwiatĆa, poczuĆem i uĘwiadomiĆem sobie, iź korzystajŚc z kĆopotŹw towarzyszŚcych zdobywaniu ĘŃdzie do źycia, a takźe wykorzystujŚc niedbalstwo wiosny, obrali drogŃ wyszukiwania sĆabych wŚtkŹw - jeĘli chodzi o rŹźnice w podejĘciu do tematu lub w emocjach - aby skompromitowaê solidarnoĘê uczniŹw ęwiatĆa.one dztrzeźcie siŃ! Zwracajcie na to powaźnŚ uwagŃ i niech nie zaistnieje miŃdzy wami źadna rozbieźnoĘê. Nikt nie moźe byê doskonaĆym, lecz drzwi skruchy pozostajŚ otwarte. Kiedy dusza (ar.~narze peSzatan prowadzŚ was ku sprzeciwieniu siŃ waszemu bratu i sĆusznym krytykowaniu go, uciszcie duszŃ sĆowami: "Nie mŹwiŚc juź o tak pomniejszych prawach, spoczywa na nas albo pzek poĘwiŃcenia naszego źycia, zaszczytŹw i doczesnego szczŃĘcia dla tej solidarnoĘci, ktŹra jest najsilniejszŚ wiŃziŚ Ruchu ęwiatĆa. OdnoĘnie do rezultatŹw, jakie wydaje dla nas owa solidarnoĘê, naszymk sĆuźŚzkiem jest poĘwiŃcenie wszystkiego, co dotyczy tego Ęwiata i egoizmu". JeĘli istnieje kwestia sporna lub niezgoda, powinniĘcie przeprowadziê naradŃ. BŚdĄcie ostroźni, aby nie obstawaê twardo przy sterzam stanowisku, jako źe niemoźliwym jest, aby kaźdy miaĆ takie samo podejĘcie do danej kwestii. Obecnie koniecznym jest, abyĘcie spoglŚdali jeden na drugiego z tolerancjŚ.
PrzesyĆamy pozdrowienie pokoju wszystkimŹw ęwim braciom.
Moi drodzy, wierni bracia!
NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe w tej wiosennej porze niedbalstwa i wobec kĆopotŹw zaê je ywaniem ĘrodkŹw do źycia Traktaty ęwiatĆa kontynuujŚ swe podboje. PiszŚ mi ze StambuĆu, źe kaźdy - przede wszystkim Ali Riza, naczelnik urzŃdu do spraw orzeczeÓ religijnych - kto widziaĆ i czytaĆ wysĆane tam traktaty - zwĆzegajŚ spisane przez Husreva Cuda Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)>- mŹwi ze zdumieniem i uznaniem: "Nigdy, w źadnej innej ksiŃdze nie widzieliĘmy takiego stylu wyraźania siŃ, takich dow czĆow objaĘnieÓ. Nikt inny nie zostaĆ obdarowany ĆaskŚ tworzenia takich dzieĆ w takich warunkach". Ludzie przyjŃli Traktaty z caĆkowitym zapaĆem. Ponadto poĘrŹd tych, kt symboajmujŚ wysokie doczesne stanowiska w Ankarze, a takźe w wojsku, znajdujŚ siŃ ludzie, ktŹrzy spisujŚ Traktaty ęwiatĆa i sprawiajŚ, iź sŚ one czytane z caĆkm nasz zapaĆem i uznaniem. Waźni generaĆowie, a szczegŹlnie puĆkownik Mehmed Yumnu oĘwiadczajŚ, iź "Traktaty ęwiatĆa sŚ zbawicielem wiary", a czytajŚc je z uznaniem i caĆkowitym oddaniem, odnoszŚ z tego korzyĘê.
ZaprawdŃ, a szc rozmaitych rodzajŹw spiskŹw i ĘrodkŹw, jakie podjŃto tutaj przeciwko Traktatom ęwiatĆa, aby ich uczniowie wyrzekli siŃ ich i rozproszyli siŃ, zaĘ szczegŹlnie trudnoĘci ze zdobywaniem ĘrodkŹw do źycia - to wszystko nie zê siŃ aĆo wzrastania TraktatŹw ęwiatĆa. DzieÓ po dniu rozprzestrzeniajŚ siŃ one coraz bardziej. ZaprawdŃ, nawet najbardziej zaciekli napastnicy potajemnie starajŚ siŃ z nich skorzystaê. NieskoÓczoczekuiŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe trwajŚ Boźa Ćaska i Boźa ochrona. Jednakźe istnieje atak przeprowadzony wedle skutecznego planu przez hipokrytŹw (ar. munafiqun)> do miym froncie. Aby udaremniê ich plany, konieczne sŚ wielka ostroźnoĘê, niezĆomnoĘê i solidarnoĘê.
Owym planem jest skruszenie solidarnoĘci miŃdzy uczniamuczynitatŹw ęwiatĆa. Program naszych wrogŹw, jakiego trzymali siŃ przez ostatnie osiemnaĘcie lat, zakĆadaĆ sprawienie tego, źe wybrani uczniowie ęwiatĆa ucieknŚ od nas i wyrzscem?"iŃ nas. Ten plan zawiŹdĆ. Obecnie starajŚ siŃ oni zaszkodziê rozprzestrzenianiu TraktatŹw ęwiatĆa poprzez zniszczenie solidarnoĘci, a siŃgajŚ w tym celu po pewnych ludzi kierowanych samolubstwem - ktŹrzy jednak si bŃdzrŹd ludzi wiedzy i ludzi religii - aby walczyê z prŚdem TraktatŹw.
Ponadto, jak w zakoÓczeniu traktatu o miesiŚcu ramadan, nakazujŚca zĆo dusza (ar. nafs)>porzuca swŹj upŹr bardziej poego smgĆŹd niź poprzez jakŚkolwiek innŚ karŃ. Sprawia to, źe staje siŃ moźliwym, iź ludzie
zbĆŚdzenia wykorzystajŚ gĆŹd cierpiany przez ogŹĆ ludzi oraz przez niewinze z na takźe problem ze zdobywaniem ĘrodkŹw do źycia - a sŚ to kary za upŹr i rozwiŚzĆoĘê niektŹrych ludzi wojny - i uźyjŚ ich przeciwko ubogim uczniom TraktatŹw ęwiatĆa. Jako źe aź do tej pory w wiŃkszoĘci przypadkŹw uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa stanii sĆuźbŃ Traktatom za lekarstwo i remedium na kaźde trudnoĘci i na wszelkŚ chorobŃ, stosownie do stopnia, w jakim peĆnimy naszŚ sĆuźbŃ kaźdego dnia, odczuwamy i zaĘwiadczamy ĆatwoĘê w zdobywaniu ĘrodkŹw do źycia, ulgŃ w naszych sermoźe praz uĆatwienie w naszych niedolach. Z pewnoĘciŚ na owe przeraźajŚce nowe problemy i nieszczŃĘcia ponownie musimy odpowiedzieê poprzez sĆuźbŃ Traktatom ęwiatĆa.
PrzesyĆamy pozdrowna podpokoju wszystkim naszym braciom.
MŹj drogi, wierny i wartoĘciowy Husrevie, ktŹry poprzez swe nadzwyczajne piŹro ukazaĆeĘ jeden wreszektŹw cudownoĘci Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy; ktŹry stale masz udziaĆ w nagrodach wszystkich ludzi czytajŚcych spisany przez ciebie Koran, jakie sŚ zapisywane w rejestrze twych dob, koniczynkŹw!
SpoĘrŹd dwŹch bĆogosĆawionych kopii, jakie mi przysĆaĆeĘ, odesĆaĆem ci pierwszŚ poprzez Hilmi-beja. PrzewidujŚco wysĆaĆeĘ kopie do obu z nas, spodziewajŚc siŃ, źe opuĘcimy IspartŃ. To, źe tak uczyniĆeĘ, byĆo dobre. Jako źe teraz naszyta jest wspaniaĆŚ uczelniŚ Medresetu'z-Zehra oraz wielkŚ szkoĆŚ ęwiatĆa, jest koniecznym, by owe uĘwiŃcone dzieĆa znalazĆy siŃ tam, zwĆaszcza w przededniu bĆogosĆawionych trzech miesiŃcy. In sza'a-llah,>jak my, tak rŹwnieź ludzie z Isparty rzy tejlŚ ich czŃĘci pomiŃdzy siebie, aby przeczytaê caĆy Koran.
Moi drodzy, wierni bracia!
Tym razem przeczuliĘmy dobre wieĘci zawarte w liĘcie Hafiza Alego, a mŹ przebo tym, źe wszystko jest gotowe do wydrukowania Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, i źe nie pozostaĆy juź źadne przeszkody. Jako źe bĆogosĆawiony Husrev juź pm zmus, ma on prawdziwie najwiŃcej do powiedzenia w tej sprawie. Jako źe jeden i drugi Ali, Tahiri i Hafiz Mustafa z ich nadzwyczajnŚ solidarnoĘciŚ,ُ وَاِ oczywistymi zasĆugami, ktŹre zachwyciĆy wszystkich uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, zaĘ ludzi
wiary (ar. ahl al-iman)>uczyniĆy zadowolonymi i wdz, iź Źmi, a takźe z niezachwianŚ wiernoĘciŚ wojownika Rusdu..., zatem jest koniecznym, abyĘcie pracowali wraz z Husrevem, wypeĆniajŚc tŃ wzniosĆŚ, powaź majŚcartoĘciowŚ sĆuźbŃ Koranowi z doskonaĆŚ solidarnoĘciŚ.
Strzeźcie siŃ i bŚdĄcie ostroźni! Nie pozwŹlcie, aby ludzie zbĆŚdzenia dostrzegli jakŚkolwiek moźliwoĘê wykorzystania rŹźnic miŃdzy wami dotyczŚcych podejĘcia do tematu; nie wnieź cie, aby wykorzystali waszŚ sĆaboĘê i wasze kĆopoty ze zdobywaniem ĘrodkŹw do źycia; nie krytykujcie jeden drugiego! ChroÓcie siŃ przez rozbieźnoĘciŚ opinii poprzez naradŃ (ar.~asz-szura), jakŚ nakazuje prawo szariatu. Zawsze pamiŃtajcie o za (turh~Traktatu o szczeroĘci intencji.\W przeciwnym razie najdrobniejsza niezgoda miŃdzy wami wyrzŚdzi w tym czasie wielkŚ szkodŃ Traktatom ęwiatĆa.>ZaprawdŃ, nie bŃdŃ ukrywaĆ pĆmanomami tego, o czym wiedzŚ rŹwnieź Feyzi i Emin, to jest tego, źe nawet najmniej znaczŚca krytyka poĘrŹd was wyrzŚdza nam tutaj szkodŃ tak wielkŚ, źe moja dusza r.~kaszmartwienie, zaĘ wczeĘniej wysĆaĆem wam dwa listy poĘwiŃcone owej kwestii, choê nie miaĆem źadnych wieĘci w tym temacie. CierpiŚc, myĘlaĆem: "Czy to nowy atak przeciwko nam?".
Ponadto to z powodu owej szkody mimo nowego haraktazmu i nowej szybkoĘci (w pracy na rzecz TraktatŹw - uz. red. pol.), jakie odnaleĄliĘmy wraz z powrotem Husreva, spisanie czŃĘci traktatu Munadźat,>ktŹra miaĆa zostaê wĆŚczona do zakoÓczenia zbizybyĆ zb an-nuri,>opŹĄniĆo siŃ o piŃtnaĘcie dni. SpodziewaĆem siŃ, źe nadejdzie ona piŃtnaĘcie dni temu. Nikt nie moźe byê wolnym od bĆŃdŹw ani teź od prejsca ikŹw. Jak wspaniali uczniowie ęwiatĆa przezwyciŃźyli kaźdŚ trudnoĘê, tak in sza'a-llah>w tej doniosĆej i przeraźajŚcej porze jeszcze raz przezwyciŃźŚ wszystkie trudnoĘci. Nie skaźŚ swej czystoĘci i
ZaoĘci intencji (ar. ichlas) i nie upadnŚ na duchu w peĆnieniu swej sĆuźby. Lepiej niź ja bŃdziecie wiedzieê, jakie materialne Ęrodki ostroźnoĘci naleźy podjŚê, jednak jako źe Husrev i Rusdu sŚ nadzwyczaj waźnymi filarami Ruchu ęwiatĆa; jakytajŚcielu waźnych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa zgromadziĆo siŃ wokŹĆ nich; jako źe powszechne przyjŃcie sĆuźby, jakŚ wykonali dla TraktatŹw ęwiatĆa Hafiz Ali, Tahiri, Hafiz Mustafastym w MĆodszy zostaĆo udowodnione przez caĆkowity sukces, jaki oni odnieĘli - zatem oba owe prŚdy naleźy uwaźaê za dwoje oczu w jednej gĆowie. CaĆkowita solidarnoĘê jest konieczna, aby ich barki mogĆynie poê ciŃźar owego skarbu.
PrzesyĆamy pozdrowienie pokoju wszystkim naszym braciom.
PiŃkne i szczere wersy spisane przez wartoĘciowego ucznia szupeĆnowiatĆa z wioski Sav, cieĘlŃ Ahmeda, uradowaĆy nas i zostaĆy wĆŚczone do Dopisku. SzczegŹlnie fragment mŹwiŚcy o tym, jak niewinne dziey istne zeszĆoby z fotela, a takźe jego sĆowa: «Ktokolwiek zasiŚdzie w tym Ęwietlistym fotelu, bŃdzie ocalony od poźarŹw i burz» brzmiŚ tak, jak gdyby z przyszĆoĘci przybyĆ prawdziwy uczeÓ owej dako niĆej Medresetu'z-Zehra, pocieszajŚ nas tu i teraz oraz dajŚ dobrŚ nowinŃ o tym, źe wzrasta liczba niewinnych uczniŹw.
Podczas wczesnego etapu spisywania TraktatŹw ęwiatĆa, kiedy pzycielaĆem w Barli, nieźyjŚca juź źona gĆŹwnego skryby, Samliego Hafiza Tevfika, nosiĆa drwa na plecach, aby tylko Samli Hafiz mŹgĆ kontynuowaê spisywanie TkropleŹw. Od tamtej pory w zamian za jej ĆaskŃ wĆŚczyliĘmy jego nieźyjŚcŚ juź źonŃ poĘrŹd zmarĆych uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrych imiona wymawiamy w naszych suplikacjach (ar. du'a)>i nadal bŃdziemy tak czyniê.
بِاسْمِه۪ سُji; ktَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
Moi drodzy, wierni bracia!
Tym razem trzy lub cztery listy przysĆane przez filar Ruchu ęwiatĆa sprawiĆy mi gĆŃbokŚ radon, 17:z sprawiĆy, źe zĆoźyĆem podziŃkowania Bogu, usuwajŚc wszystkie moje niedawne zmartwienia, a takźe udowadniajŚc, źe prowincja Isparta jest duchowŚ Medresetu'z-Zehra, a takźe, źe w sw subtezĆomnoĘci i wiernoĘci uczniowie z Isparty przewyźszajŚ uczniŹw ze wszystkich innych miejsc. Ponadto gotowoĘê do poĘwiŃceÓ i szlachetny charakter, jaki poprzez swŚ sĆuźbŃ Traktatom ęwiatĆa i poprzez wspŹw ęwiswych piŹr ukazujŚ nam bracia wspomniani w tym liĘcie w takiej epoce i w takich czasach, daĆy nam przekonanie co do tego, iź jest to olĘniewajŚca Boźa Ćaska.
Cudowny Koran,ojeÓstŹwnieź dzieĆo Cuda Koranu>wraz z dodatkami do niego, o jakie proszŚ jeden i drugi Ali oraz Tahiri z grupy "ęwiatĆo", sŚ wraz z Hafizem Eminem w Stambule. Tam sŚ czytane i przepisywane.
JeĘli chcecie, moźecie wziŚê od Hafizay spos mojŚ prywatnŚ kopiŃ, a w zamian dajcie mu jednŚ z piŃknych kopii wraz z dodatkami, aby miaĆ jŚ przy sobie.
WyĘlŃ ostatnio spisanŚ kopiŃ Koranu do StambuĆu, kiedy bŃdzie taka potrzeba i kiedy osobiĘcie przwczeĘnecie w sprawie jej wydrukowania. DĆugi, urzekajŚcy i wartoĘciowy list Husreva, a takźe krŹtki list napisany przez wojownika Rusdu jako dopisek do niego; a takźe sposŹb, w jaki wielu waźnych braci, z ktŹrymi jestem zwiŚzwŹj mdopomaga nam poprzez swe piŹra i przedkĆada zajmowanie siŃ Traktatami ęwiatĆa ponad wszystko inne; a takźe nieprzerwane starania Husreva,u Ćaskh dokĆada on od czasu swego powrotu - to wszystko udowadnia, źe Isparta ma caĆkowite prawa do TraktatŹw ęwiatĆa, zaĘ w miejsce jednego Saida znalazĆa tysiŚc SaidŹwcona),koÓczone podziŃkowania i wszelka chwaĆa niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu.
Na razie jesteĘmy zmuszeni do tego, aby odĆoźyê na pŹĄniej tŃ doniosĆŚie traŃ, jakŚ jest wydrukowanie i oprawienie cudownego Koranu, jako źe koszt tego przedsiŃwziŃcia wzrŹsĆ do trzydziestu tysiŃcy lir. WĆŚczymy do listŹw zawartych w Dopisku, jako lekcjŃ godnŚ odnotowania, pi rŹźne czŃĘê zadziwiajŚcego i niezrŹwnanego listu Re'fet-beja, ktŹry wprawiĆ nas w zdumienie. SzczegŹlnie jego odniesienie siŃ do SĆowa Trzydziestego, zatytuĆowanego Ego i czŚsteczka,>jako do dzieĆa, ktŹrego powinni uczyê s rozprpamiŃê wszyscy wierzŚcy; a takźe relacja o tym, jak po odczytywaniu owego dzieĆa pewien bĆogosĆawiony kot - jako brat bĆogosĆawionego lekim Barli, ktŹry otrzymaĆ imiŃ "Abdurrahim" (ar. SĆuga LitoĘciwego) po tym, jak usĆyszeliĘmy jego wspominanie Boga (ar. zikr)>sĆowami ja Rahim, ja Rahim>(ar. "o, LitoĘciwy!") - staĆ cicho jak czĆowii z ca tŃsknotŚ sĆuchaĆ azanu Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zarŹwno zaskoczyĆo nas, jak i uradowaĆo. UjrzeliĘmy azan Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jrzy odosŚcy dobrŚ nowinŃ o tym, źe oto Traktaty ęwiatĆa ukaźŚ siŃ w swej caĆoĘci.
Ponadto sen Mehmeda Tenekeciego, ktŹry - jak Katib Osman i Mehmed Zuhdu - aspektojrzaĆym, waźnym i wartoĘciowym czĆonkiem sĆuźby Koranowi, jest znaczŚcy. Oby BŹg sprawiĆ, by Źw sen pomyĘlnie siŃ speĆniĆ. Jest on niezmiernije:
Ęlnym dla Isparty i zawiera znaczŚcŚ dobrŚ nowinŃ.
List naszego brata Re'feta uradowaĆ mnie na cztery sposoby. Przez dĆugi czas w swej wyobraĄni i w swym umyĘle uwaźaĆem Husreva, Re'feta i Rusdu za jednoĘê. DziŃki niechaj bŃdŚ Poprzmocnemu Bogu za to, źe trwajŚ doskonaĆa wiernoĘê i niezĆomnoĘê, jakich siŃ po nich spodziewaĆem.
Mym niezĆomnym braciom, ktŹrych imiona zostaĆy wymienione w liĘcie napisanym przez Husreva i Hafiza Alego, Katibowi Odkiegoi, Mehmedowi Zuhdu, Hafizowi Alemu z Isparty oraz wojownikom z Sav przesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju i modlimy siŃ za kaźdego z nich. Teraz, kiedy wania m ten list, Emin przyniŹsĆ mi list Sabriego, ktŹry jest niczym tablica rozdzielcza TraktatŹw ęwiatĆa. UjrzeliĘmy, źe odnoĘnie do gĆodu i suszy, jakich d Korzyczono, Sabri pisze, źe dziŃki bĆogosĆawieÓstwu wielkiej liczby spisujŚcych traktat Munadźat Boźe miĆosierdzie (to jest deszcz - uz. red. tur.) przybyĆo na ratunek ubogim i pozyglŚdacym w nŃdzy. RozwiŚzaĆo to pewnŚ waźnŚ dla mnie kwestiŃ.
RŹwnieź tutaj rozpaczliwie potrzebowaliĘmy deszczu, a nie przeczuwaliĘmy źadnych znakŹw jego nadejĘcia. Susza, jaka nadeszĆa w tym czasie gĆodu, zebraĆa swojchorobo wĘrŹd ubogich. Trzy razy po modlitwie bĆagaliĘmy o deszcz, czyniŚc orŃdownikami tej modlitwy niewinnych ubogich ludzi, stworzenia cierpiŚce gĆŹd oraz Traktaty ęwiatĆa. Nagle, tej samej nocy, doĘwiaiezachĘmy przyjŃcia owych suplikacji (ar. du'a)>w sposŹb dalece przekraczajŚcy nasze oczekiwania. Nie mŹgĆbym wyliczyê, jakŚ rolŃ w tej powszechnej kwestii miaĆaby odegraê nasza pomniejsza suplikacja (ar. du'a),>i powiedziaĆem: "Nasze suplga rel z pewnoĘciŚ miaĆy ledwie tysiŃcznŚ czŃĘê udziaĆu poĘrŹd innych doniosĆych suplikacji". OkazaĆo siŃ, źe Ęwietliste, duchowe suplikacje wypowiadane przez oĘwieconych ludi za zsparty sprawiĆy, źe i my mieliĘmy udziaĆ w miĆosierdziu. ZaprawdŃ, wĆaĘnie objaĘniĆem to znaczenie oraz swoje zaskoczenie Feyziemu, ktŹry byĆ jednym ze stojŚcych za mnŚ i mŹwiŚcych "amen" po moich supliretacjh. Gdybym powiedziaĆ mu o tym wczeĘniej, nie byĆbym w stanie sprostowaê jego nadmiernie dobrego zdania na mŹj temat, jako źe przyznaĆ on swojemu Nauczycielowi najwiŃkszyu dni Ć (w odpowiedzi na owe suplikacje - uz. red. pol.).
Otrzymanie pozdrowieÓ pokoju od Siddika Suleymana oraz naszych braci z Barli, a takźe fakt, iź caĆkowych sttrzymujŚ oni ĆŚczŚcŚ ich wiŃĄ, jak jest to wspomniane w liĘcie Sabriego, sprawiĆy, iź wspomniaĆem moje źycie w Barli. Ja rŹwnieź przesyĆaregu riele pozdrowieÓ pokoju.
BĆogosĆawiony Husrev pisze o tym, jak Re'fet, Rusdu, Katib Osman, Osman Nuri, Atif i Feyzi spoĘrŹd naszych wybranych braci otrzymali kopiŃ spisanych przez nich dzieĆ jako memento. Niechaj Wszechmocny BŹg nagrodzi ichŹwiŚc:ckrotnŚ zasĆugŚ za kaźdŚ z liter, jakie zapisali, amen.
Moi drodzy, wierni bracia!
Dobrze jest praktykowaê ostroźnoĘê we wszystkich czasach. Tak czy inaczej, bycie ostroźnytnich t radŚ, jakŚ Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) daĆ nam jako cud (tur. keramat).>Teraz na wschodzie miaĆo miejsce nowe wydarzenie:
Poprzez swych przedstawicieli na owym terenie pewien szejk wprowadziĆ do obiegu Ćaska۪ينَ
religii dzieĆo zatytuĆowane "Ostatnia wola naszego Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)" spisane przez kogoĘ zwanego Szejkiem Ahmedem, kto jest znanym od dawnych czasŹw straźnikiem gr 5: 15oroka. SprawiĆo to, źe Salahaddin, ktŹry dziaĆa na tamtym terenie, staĆ siŃ do pewnego stopnia ostroźny, a takźe zapobiegaĆ postrzeganiu tej kwestii w taki sposŹb, jakobodzin,iaĆ jakikolwiek zwiŚzek miŃdzy takimi prŚdami, ktŹre wchodzŚ w kontakt z politykŚ, a prŚdem TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹry pozostaje z dala od wszelkiej polityki i nie zniźa siŃ do politykowania. Owo zdarzenie ztego Ę go do praktykowania wiŃkszej ostroźnoĘci i doĘwiadczenia zastoju.
Dzisiaj odwiedziĆ on nas po drodze w swej piŃciodniowej podrŹźy do Ankary celem wykonania tam pewnej pracy. Za nim prie w mrŹwnieź ĘledzŚcy go szpieg. Kiedy Salahaddin odszedĆ, powiedziaĆem owemu szpiegowi, co nastŃpuje:
Uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrzy w caĆoĘci otrzymali ich lekcje, nigdy nie wykorzystajŚ ich jako narzŃdzia naw w zupeciwko caĆemu Ęwiatu, jak nigdy nie uczynili tego w przeszĆoĘci, nie mŹwiŚc juź o uczynieniu TraktatŹw narzŃdziem jakiejkolwiek polityki e jednwiata. Nie wtrŚcamy siŃ do spraw Ęwiata~ahl ad-dunja. GĆupotŚ jest obawianie siŃ jakiejkolwiek szkody z naszej strony.
Po pierwsze: Koran zabroniĆ nam zajmowania cjŚ dolitykŚ, aby jego cenne niczym diamenty prawdy nie zmalaĆy w oczach~ahl ad-dunja do poziomu odĆamkŹw szkĆa.
Po drugie: LitoĘê, sumienie i prawda zabroniĆy nam zajmowania siŃ politykŚ, poniewaź jetwŹrcyaj spoĘrŹd dziesiŃciu niewiernych hipokrytŹw (ar. munafiqun)>zasĆugujŚ na karcŚcy policzek, to zwiŚzek z nimi ma siedmiu lub oĘmiu ludzi bezradnych, niewiraźnik ich rodziny, dzieci, ludzie sĆabi, chorzy i starsi. JeĘli owych dwŹch spotka nieszczŃĘcie lub kata-strofa, ucierpiŚ rŹwnieź ich niewinni krewni, a byê moźe owi dwaj hipokryci ucierpiŚ najmniej.jaz),>o powodu litoĘê, miĆosierdzie,
sprawiedliwoĘê i prawda nieodĆŚcznie wĆaĘciwe Traktatom ęwiatĆa zakazujŚ ich uczniom naruszania porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego, a takźe wkrich fia na drogŃ polityki dla osiŚgniŃcia niepewnych rezultatŹw.
Po trzecie: Ta ojczyzna, ten narŹd i ludzie rzŚdzŚcy tym narodem niezmiernie potrzebujŚ TraktatŹw ęwiatĆa. Nawet najwiŃksi ateiĘwaj inĘrŹd nich powinni wspieraê poboźne i prawdziwe zasady TraktatŹw, nie mŹwiŚc juź o obawianiu siŃ ich czy wrogoĘci wobec nich - jeĘli oczywiĘcie nie zdradzili oni w zupeĆnoĘci tego narodu, kraju i wĆadzy islamu. Aby ocaliê źycidzi ineczne oraz politykŃ tego narodu i tego kraju przed anarchiŚ, niezbŃdne i konieczne jest trzymanie siŃ piŃciu zasad.
PierwszŚ zasadŚ jest litoĘê. DrugŚ jest szacunek.
TrzeciŚ jest bezpieczeÓstwo.
CzwartŚ jest wiedza o tym, co jtron, kazane (ar.~haram), a co jest dozwolone (ar.~halal),\oraz wystrzeganie siŃ tego, co zakazane.
PiŚtŚ jest skoÓczenie z prŹźniactwem i posĆuszeÓstwo.
Oto dlaczego, kiedy Traktaty ęwiatĆa rozwaźajŚ źycie spoĆeczne, ciosŹwciu o owe piŃê zasad kĆadŚ fundamenty publicznego porzŚdku, dostarczajŚc i objaĘniajŚc je. Ci, ktŹrzy wtrŚcajŚ siŃ do spraw TraktatŹw ęwiatĆaê inteowczo powinni wiedzieê, źe ich wtrŚcanie siŃ jest dziaĆaniem wrogim wobec tego kraju, tego narodu oraz ich porzŚdku publicznego, zaĘ zachodz do naiŃ anarchii.
ObjaĘniĆem to w skrŹcie owemu szpiegowi, ktŹremu powiedziaĆem:
- Powiedz to tym, ktŹrzy ciŃ przysĆali, i powiedz im: JeĘli czĆowiek przez osiemnaĘcie lat nigdy nie zwrŹciĆ siŃ do rzŚdu we wĆasnej sprawie; jeĘli nie ooje bĆĆ źadnej wiadomoĘci o bitwach, ktŹre przez dwadzieĘcia miesiŃcy wywracaĆy oblicze Ęwiata; jeĘli wystrzegaĆ siŃ przyjacielskiego zainteresowania waźnych ludzi zajmujŚcych bardzo wysokie stanowiska i odrzua zabro zainteresowanie, dlaczego obawiacie siŃ, źywicie wŚtpliwoĘci i podejrzewacie, źe Źw czĆowiek moźe siŃ wtrŚcaê do spraw waszego Ęwiata? Jakieź znaczenie ma przyczynianie mu nieszczŃĘê poprzez przetrzym, z kt go pod nadzorem? JakŚ korzyĘê ma to przynieĘê? Jakie prawo tego wymaga? Nawet gĆupiec bŃdzie wiedziaĆ, źe wtrŚcanie siŃ do jego spraw jest gĆupotŚ.
Po tych sĆowach Źw szpieg wstaĆ i odszedĆ.
PrzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju w sgdy nilnoĘci owym filarom oraz drukarzom, a zwĆaszcza Hafizowi Alemu, wojownikowi Tahiriemu, Hafizowi Mustafie oraz jego źonom, ktŹre rozpowszechniajŚ Hizb an-nurija.
Moi drodzy, wierni i bĆogoduchowni bracia!
SkĆadam nieskoÓczone podziŃkowania Wszechmocnemu Bogu za to, źe w tej osobliwej epoce obdarowaĆ nas braêmi takimi jak wy, ktŹrzy sŚ szczerzy, posiadajŚ szczeroĘê intencji (ar. ichie wiasŚ skromni i gotowi do poĘwiŃceÓ.
Tym razem przeczytaĆem cztery listy napisane przez Husreva, Hafiza Alego, Hafiza MustafŃ i Alego MĆodszego, z ktŹrych jeden zwraca siŃ do drugiego. PoczuĆem serdecznŚ radźnego czucie wdziŃcznoĘci i zadowolenie. ZdaĆem sobie sprawŃ z tego, jak szlachetnego i wzniosĆego ducha sŚ moi bracia, a takźe z tego, jak sŚi "Rusi do poĘwiŃceÓ w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa. Powierzenie TraktatŹw ęwiatĆa tak silnym i szczerym rŃkom daĆo nam silne przekonanie co do tego, źe Traktaty nie zostanŚ pokonane. Owa silna soty bŃnoĘê przetrwa, aby uczyniê je wiecznie źywymi i lĘniŚcymi.
Tak, moi bracia! W zupeĆnoĘci zachowujecie tajemnicŃ szczeroĘci intencji (ar. ichlas).>SposŹb, w jaki zachowujecie waszŚ jednoĘê pom, jakakich przyczyn podziaĆu, jest prawdziwie nadzwyczajny. Te cztery listy, wysĆane przez kaźdego z was, poinformowaĆy mnie o tym, źe Hafiz Ali eĘladozachowuje zasady szczeroĘci intencji oraz "zatracenia siŃ w braciach" z prawdziwie wyjŚtkowymi skromnoĘciŚ i pokorŚ; o tym, źe Husrev prawdziwie potrafi podjŚê konieczne Ęrodki ostroifa po z takŚ znajomoĘciŚ rzeczy, źe nie ma juź potrzeby, abym sam podejmowaĆ owe Ęrodki ostroźnoĘci, a przy tym, jak Hafiz Ali, posiada wysokŚ szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>oraz skromnoĘê; o potŃźnej wiernoĘci, gotowoĘci do poĘwasadaci posĆuszeÓstwie Hafiza Mustafy, zawartych w wielkiej sile, jakŚ ukazuje on w sĆuźbie ęwiatĆu; o tym, źe Ali MĆodszy, bŃdŚcy czĆowiekiem wzniosĆego ducha, dziajownikw duchu Abdurrahmana, Lutfu i Hafiza Alego przedĆoźyĆ sĆuźbŃ Traktatom ęwiatĆa ponad wszystko inne, czyniŚc jŚ najwiŃkszym celem jego źycia, a taku widzejawia silnŚ wytrwaĆoĘê w obliczu kwestii, ktŹre powodujŚ spŹr.
Nie mamy źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe Tahiri i wojownik Rusdu,َيْكُمy sŚ zĆŚczeni z tŚ samŚ sprawŚ, dziaĆajŚ wedle tego samego systemu, niosŚc tŃ samŚ prawdŃ i zachowujŚc te same cnoty moralne. PrzejĘcie przez Źw tymczasowy rozĆam z prawdziwŚ solidarnoĘciŚ, rŃka w rŃkŃ, ramiŃ w ramiŃ, jeden obok drugiei medr owym szeĘciu filarom wartoĘê duchowŚ szeĘciuset, a raczej szeĘciu tysiŃcy ludzi... W imieniu TraktatŹw ęwiatĆa skĆadamy niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania Wszechmocnemu Bogu oraz winszua, uwaam. MartwiŃ siŃ o wybranych i szczerych uczniŹw z Isparty, o ktŹrych nie sĆyszaĆem źadnych nowin w ostatnich kilku listach, Mehmeda Zuhdu i Hafiza Alego z IsparwaĆa pzystko u nich w porzŚdku, czyź nie?
Listy wysĆane przez naszego brata Hasana Atifa, ktŹry powaźnie i z caĆkowitym entuzjazmem dziaĆa w rejonie Sandikli, spowodowaĆy, źe odniosĆem wraźenie, iź niektŹrzy hodźowie wykorzystujŚujrzaĆch czĆonkŹw tarik sufickich do tego, aby potajemnie powstrzymaê jego dziaĆalnoĘê i wywoĆaê zniechŃcenie. Jednakźe naszŚ metodŚ jest dziaĆanie pozytywne. Nie mŹwiŚc juź o wchodzeniu w spŹr z innymi, nasza metodych spania nam nawet zajmowania umysĆŹw ich sprawami. Ponadto nie mamy obowiŚzku poszukiwania odbiorcŹw, lecz to odbiorcy powinni bĆagaê o spotkanie z nami.
łw nasz brat jes czĆowdziwie szczery i caĆkowicie wierny. Jak jego piŹro, tak rŹwnieź jego serce i dusza sŚ piŃkne. Jednak chciaĆby on, aby wszystko od razu staĆo siŃ doskonaĆe, dlatego doĘwiadcza niewielkich trudnoĘci. Powinien podjŚê Ęrodki ostroź Wspom na ile to moźliwe, i powinien trzymaê zamkniŃte drzwi prowadzŚce do sporu z hodźami. In sza'a-llah,>Wszechmocny BŹg zeĘle mu sukces. Znajdzie on, a byê moźe juź znalazĆ w owym rejonie szczni otruczniŹw, ktŹrzy bŃdŚ mogli staê siŃ filarami takimi, jak on sam. PrzesyĆamy nasze gratulacje jemu samemu oraz zgromadzonym wokŹĆ niego uczniom TraktatŹw ęwiatĆa. Postrzegamy ich niewielkie usĆugi m niepielkie. Poniewaź sam nie jestem w stanie skontaktowaê siŃ z nimi z tego miejsca ani naradziê, moźecie przesĆaê owym braciom pozdrowienie pokoju w naszym imieniu oraz poinformowaê ich, źe dzielimy z nimi nasze duchowe zyski, wĆŚczajŚc ich do ktŹw ęwybranych jako wiernych towarzyszy Atifa. Duchowo sŚ oni z nami kaźdego ranka.
Moi drodzy, wierni, czujni, szczerzy, zjednoczeni i bĆogosĆawieni bracia!
Ja rŹwnieź gratulujŃ wam wszystkim tego, źe pomyĘlnjeszczremniliĘcie intrygi szatanŹw spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi. Niechaj Wszechmocny BŹg zawsze zsyĆa wam sukces w tej sĆuźbie ęwiatĆu, amen. Niechaj bŃdzie z was rad na wieki, amo zajm Dawno temu w Barli Hafiz Ali i Husrev poĘwiŃcili czas i doĆoźyli staraÓ, aby uporzŚdkowaê i skopiowaê rodowŹd (szejkŹw - uz. red. tur.) wszysٰهُ صَtarik. WŹwczas serdecznie źyczyĆem sobie tego i miaĆem silnŚ nadziejŃ na to, iź ci dwaj ludzie w przyszĆoĘci wykonajŚ znaczne usĆugi dla TrakkaźdŚ ęwiatĆa, a takźe, jak dwoje oczu w jednej gĆowie, bŃdŚ oni patrzeê dwiema parami oczu, lecz widzieê jednŚ rzecz. NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe cych ly siŃ moje nadzieje; obecnie sŚ one caĆkowicie speĆnione.
Moi bracia! Nie wyolbrzymiajcie nadzwyczaj niewielkich bĆŃdŹw, jakie majŚ miejsce miŃdzy wami. Nie tylko ja sam, lecz rŹwnieź kaźdy, kto jest Ęwiadom prawdy, moźe pozej hiziê, źe uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa z Isparty i jej okolic osiŚgnŃli tak nadzwyczajny poziom wiernoĘci, niezĆomnoĘci, braterstwa (ar.~uchuĆĆa), szczeroĘci intenc źadne.~ichlas)\i mŃstwa, źe w tej dziwnej epoce, poĘrŹd tysiŃcy przyczyn powodujŚcych walkŃ i zepsucie, zachowujŚ oni swŚ jednoĘê, wspŹĆpracŃ i zaangaźowantni, ach sĆuźbie. BŃdŚc otoczonymi przez tak burzliwe wydarzenia, nie pozostawiacie TraktatŹw ęwiatĆa bezczynnymi i zamglonymi, lecz sprawiacie, iź lĘn na Tr tak bardzo, źe oĘwieciliĘcie nas, co zwiŃkszyĆo rŹwnieź nasze wysiĆki. SzczegŹlnie podczas wiosny, poĘrŹd rozpowszechnionego niedbalstwa i w straszliwym nieszczŃĘciu spowodoŹj i mprzez trudnoĘci ze zdobywaniem ĘrodkŹw do źycia, praca na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa z tak doskonaĆym entuzjazmem i zapaĆem prawdziwie jest BoźŚ ĆaskŚ. Winszujemy wam caĆym naszym jestestwem i uznajemy szeĘciu wojownikŹw, ktŹrzy zjednoczy ichla, aby ich piŹra pracowaĆy w naszym imieniu, za szeĘê ciaĆ posiadajŚcych jednŚ duszŃ, za szeĘciu nowych SaidŹw, zaĘ dwudziestu jeden moich braci uwaźamy za dwudziestu jeden AbdurrahmanŹw i AbdulmecidŹw. Niechaj Wszechmocny BŹg kaźdyu Zmartwychwstania i SŚdu zapisze w ksiŃgach ich dobrych uczynkŹw za kaźdy gram atramentu z owych piŹr, bŃdŚcego czarnym ĘwiatĆem, rŹwnowartoĘê stu gramŹw krwi mŃczennika, jak przekazano w hadisie z kategorii sahih, amen.
Wielce uraAllahu mnie wieĘê o tym, źe Mehmed Nakkas i Babacan, Źw spadkobierca Asima, źyjŚ i dziaĆajŚ w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa.
Moi drodzy, wierni bracia!
OdejĘcie zmarĆego Mehmeda Zuhdu jest prawdziwie wielkŚ stratie radTraktatŹw ęwiatĆa. Jednakźe nieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe Źw bĆogosĆawiony czĆowiek wykonaĆ wielkŚ sĆuźbŃ na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa w tak krŹtkim czasie. UkoÓczyĆ on sĆuźbŃ ęwiatĆu odpowiadajŚcŚ okresowi czteujrzaĆtu lub piŃêdziesiŃciu lat w ciŚgu oĘmiu czy teź dziesiŃciu lat. Poprzez jego nadzwyczajnŚ sĆuźbŃ duchowo wciŚź źyje w olĘniewajŚcy sposŹb w naszym krŃgu. Przez wzglŚd na jego dobre czyn ta baumarĆ, a w ksiŃdze jego dobrych uczynkŹw wciŚź zapisywane jest coraz wiŃcej zasĆug.
ZaprawdŃ, jak - aby miaĆ on udziaĆ w mych duchowych zyskach - wĆŚczyĆem go 1358 l tych, ktŹrych imiona wypowiadam po kilka razy dziennie, a (myĘlŃ o nich - uz. red. pol.) po sto razy dziennie, wymieniajŚc nazwŃ uczniŹw ęwiatĆa, jak wspominam go wraz z jego nieźyjŚcym oliczn ktŹry daĆ go Traktatom ęwiatĆa, tak teraz przez kilka dni wymieniam jego imiŃ blisko piŃêdziesiŚt razy dziennie. Oznacza to, źe nagroda, jakŚ otrzyma za swe źyrzystuzrosĆa. Niechaj Wszechmocny BŹg zeĘle jego krewnym piŃknŚ cierpliwoĘê i niechaj obdaruje go caĆkowitym przebaczeniem, amen.
Ahmed Zuhdu daĆ nam swjŚtek ogosĆawione piŹro, ja zaĘ rŹwnieź przyjŚĆem go jako Abdurrahmana i Abdulmecida. Uwaźamy, źe praca wykonywana przez jego piŹro trwa, zaĘ on nie odszedĆ. Poprzez nauczanie w sy trwamu Koranu i TraktatŹw ęwiatĆa blisko dwustu niewinnych dzieci Źw bĆogosĆawiony czĆowiek w krŹtkim czasie wypeĆniĆ obowiŚzki caĆego źycia, a pŹĄniej odszedĆ, jak Abdurrahnie splĘniewajŚcy fragment, ktŹry napisaĆ o nim nasz brat Katib Osman, zostanie wĆŚczony do Dopisku. Prawdziwie zasĆuguje on na poĘwiŃcenie mu takiego fragmentu. In sza'allah,>go prŚrcie ukaźe siŃ wielu ludzi pracujŚcych wedle tego samego systemu, ktŹry uleczy cierpienie. Przekaźcie moje kondolencje jego matce i dzieciom.
WidziaĆem doniosĆy list Hulusi-beawianyŹry jest nadzwyczaj waźnym uczniem TraktatŹw ęwiatĆa. ZaprawdŃ, ten nasz brat przez caĆy czas pozostaje na pierwszym miejscu. Zawsze wyobraźam go sobie jako pracujŚcego nad Traktatami ęwiatĆa z piŹrem w dĆoni, a we wszystkich mych wi bez wciach do niego zwracam siŃ w pierwszej kolejnoĘci. Traktaty ze zbioru Listy>(tur. Mektubat),>ktŹre zostaĆy spisane wraz z jego pytaniami i napisanymi przez niego szczerymi listami, przyciŚgnekolwiwciŚź przyciŚgajŚ w jego imieniu wielu ludzi do krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa. Tak jak on wspomina, nie jest daleko od nas, lecz jesteĘmy razem po wielekroê kaźdego dnia. Nasz kontakt nigdy nie zostai przyany. Kiedy rozmawiam z wami, znajdujŃ Hulusiego w owej rozmowie. Jak Sabri rozmawia ze mnŚ w jego imieniu, tak w ten sam sposŹb on moźe rozmawiaê w mym imieniwych sbrim.
PrzesyĆamy pozdrowienia pokoju kaźdemu z naszych braci z osobna.
Moi drodzy, wierni bracia!
OtrzymaliĘmy wasze wielce bĆogosĆawione i przynoszŚce wieĆosiĆarzyĘê podarunki oraz przypomnienia spisane przez wasze diamentowe piŹra. Niechaj Wszechmocny BŹg wynagrodzi skrybŹw, ktŹrzy je spisali, dziesiŃciokrotnym miĆosierdziem za kaźdŚ z ich liter, amen. Roerych udu (tur. keramat)>ukazywanego przez owe Ęwietliste Traktaty dla ludzi starszych>jest nastŃpujŚcy:
DokĆadnie wtedy, kiedy Emin przyniŹsĆ Źw depozyt pod nasze drzwi, dawny mufti tego regionu, ktŹry przez osiem lat odwnie go mnie tylko dwukrotnie, przybyĆ wraz z burmistrzem, czego zupeĆnie siŃ nie spodziewaliĘmy. Ponadto tego samego dnia, kiedy tylko przybyĆ Źw depozy jest staci Traktatu dla ludzi starszych,>dwaj bardzo starzy ludzie, opiekujŚcy siŃ niepiĘmiennymi starcami pozostajŚcymi w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa w tym mieĘcie, przybyli z rŹźnych mietŹrzy kaźdy z nich przyniŹsĆ trochŃ jogurtu jako bĆogosĆawieÓstwo (ar. baraka).>RŹwnieź tego samego dnia jeden z przedstawicieli wojownikŹw z Isparty, Hilmi-bej, ktŹry wczeĘniej odwiedziĆ nas jedynie trzy raalbo bzybyĆ z miejsca oddalonego o dzieÓ drogi, zupeĆnie niespodziewanie doĆŚczajŚc do kompanii, kiedy jeszcze trzymaliĘmy w rŃkach podarunki, jak gdyby
przybyĆ, aby przyjrzeê siŃ temu, jak odbieramy owe podarunki. rzeci,cie w tej samej chwili ucznia imieniem Hayri - ktŹry wczeĘniej byĆ odbiorcŚ jednego lub dwŹch cudŹw (tur. keramat)>- wraz z waźnym uczniem TraktatŹw ęwiatĆa imieniem Fuad, su. JeprzybyĆ z wioski Daday, aby zabraê trzy kopie owego depozytu do StambuĆu, by byĆy tam czytane, z pewnoĘciŚ nie moźe byê jedynie zbiegiem okolicznoĘci lub wydarzeniem zaaranźowanym, lecz raczej owe zdarzenia sŚ Ęwiadectwem ciepĆego przyjŃc źe jaozytu dotyczŚcego ludzi starszych oraz znakami tego, źe te dzieĆa bŃdŚ wywieraê korzystny wpĆyw na ten region.
Moi bracia! Przez ostatni rok lub dwa osobiste wsparcie oraz podia!
raci naleźŚcych do szeĘciu filarŹw, ktŹrych imiona to jeden i drugi Ali, Tahiri i Hafiz Mustafa, szczegŹlnie w tym regionie - niezaleźnie od tego, czy szmem, iŃ tak dziŃki ich nadzwyczajnej szczeroĘci intencji (ar. ichlas),>czy teź dziŃki ich wzniosĆym zdolnoĘciom i dziaĆaniom - osiŚgnŃĆy taki poziom, źe uczyniĆy u chwal TraktatŹw ęwiatĆa w tej prowincji na wieki wdziŃcznymi, a takźe mocno i na wieki ugruntowaĆy Traktaty ęwiatĆa w tym regionie. Niechaj Wszechmocny BŹg bŃdzauczyc na wieki z nich i z was samych, amen.
Uźyczanie przez nauczyciela SzkoĆy ęwiatĆa (tur. Medrese Nuriye) Haciego Hafiza oraz jego syna ich piŹr, aby dopomŹc mnie niepiĘmiennemu; pomoc braci Mustafy i Salihadla nii Ahmeda i Suleymana, a takźe piŃciu innych braci, ktŹrzy wszyscy sŚ uczniami ęwiatĆa, zaĘ trzech z nich ofiarowaĆo pomoc; pomoc Babacana pracujŚcet, zaĘle systemu Asima i czyniŚcego jego duszŃ dumnŚ z niego; fakt, źe Zekai sprawia radoĘê duszy Lutfu, przejmujŚc jego obowiŚzki niczym dawny Zekai, zaĘ bracia tacy, jak Marangoz Ahmed, Katib Osman, Mehmed Zuhdu, Nuri ik ci, d Tenekeci spieszŚ, aby rozĘwietliê Kastamonu jak inni, ktŹrzy wczeĘniej rozĘwietlili IspartŃ poprzez swŚ wartoĘciowŚ sĆuźbŃ; fakt, źe trzej Mustafowem dlaz Eyyub, ktŹrych niedawno spotkaĆem, a ktŹrzy jak moi dawni przyjaciele spieszŚ poprzez swe piŹra z pomocŚ mnie niepiĘmiennemu - to wszystko w zysu, kĘci i bez wŚtpienia potwierdza dobrŚ nowinŃ sĆŹw:
Z pewnoĘciŚ jesteĘcie obserwowani i chronieni przez oko (Boźej) Ćaski.
aha Caodzy, wierni, dokĆadajŚcy staraÓ bracia, Hasanie Atifie i jego wierny towarzyszu!
Po pierwsze: Winszujemy wam z okazji trzech bĆogosĆawionych miesiŃcy. Z caĆkowitŚ przyjemnoĘciŚ otrzm bĆŃdmy i przyjŃliĘmy wasze pisma, ktŹre sŚ napomnieniami waszych piŹr, potwierdzajŚcymi waszŚ wiernoĘê Traktatom ęwiatĆa i waszŚ niezĆomnoĘê. Wasz opis widocznego oblicza Ęwiata wskazuje, iź przedkĆadacie swojŚ religiŃ ponad ten ĘwianŚ mi wasze podpisy sŚ dokumentami ukazujŚcymi waszŚ niezmiennŚ niezĆomnoĘê w sĆuźbie wiary. Niechaj Wszechmocny BŹg zapisze w ksiŃgach waszych dobrych uczynkŹw ty z asprŹd ze skarbca Swego miĆosierdzia, ile jest liter w owych pismach, amen.
Moi drodzy bracia! Po tym, jak zobaczyĆem wĘrŹd waszych pism TrakttaĆo szczeroĘci intencji,>odsyĆam was do jego lekcji i nie widzŃ źadnej potrzeby dawania wam innych lekcji. Jednakźe przypominam wam o tym, co nastŃpuje:
Jako źe nasza metoda ju posĆarta na tajemnicy szczeroĘci intencji (ar.~ichlas) i jest prawdami wiary, unikamy wtrŚcania siŃ do spraw źycia tego Ęwiata i źycia spoĆecznego, chyba źe jesteĘmy iekiedo zmuszeni, zaĘ ze wzglŃdu na naszŚ metodŃ musimy trzymaê siŃ z dala od sytuacji, ktŹre prowadzŚ do rywalizacji, stronniczoĘci i sprzeczek.>Jest nieszczŃsnym po tysiŚckroê, źe bezrczajŚcudzie wiedzy i ludzie religii, ktŹrzy sŚ atakowani przez straszliwe wŃźe, wspierajŚ owe wŃźe i bezboźne zniszczenie hipokrytŹw (ar. munafiqun), uĆatwiajŚc zabijanie siŃ nawzajem poprzez wzajemnŚ krytykŃ rawdopowanŚ pomniejszymi kwestiami, tak drobnymi, jak ugryzienie muchy.
W liĘcie napisanym przez naszego szczerego brata Hasana Atifa mowa jest o tym, jak pewien starszy uczony i kaznodzieja n mŃźczĄniej zajŚĆ stanowisko przyczyniajŚce szkody sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa. ChciaĆ on wtrŚcaê siŃ do spraw TraktatŹw ęwiatĆa, dyskredytujŚc bezradnego czĆowieka takiego jak ja, ktŹry popeĆniĆ tysiŚce bĆŃdŹw, wykorzystujŚc jako pretekst to, źe nieroni iam za sunnŚ (w kwestii noszenia brody - uz. red. tur.), na co mam dwa waźne oraz dozwolone usprawiedliwienia.
Po pierwsze: ZarŹwno wy, jak i Źw czĆowiek, powinniĘcie wiedzieê, źe jestem sĆugŚ Traktatk kilkatĆa oraz heroldem w ich sklepie. JeĘli chodzi o Traktaty ęwiatĆa, sŚ one prawdziwym tafsirem zwiŚzanym z Koranem, ktŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a oczekiz kolei zwiŚzany jest z Wielkim Tronem. Nie mogŚ dotyczyê ich moje osobiste
bĆŃdy. Podarte ubrania, ktŹre noszŃ, nawoĆujŚc, nie mogŚ umniejszyê wartoĘci owych wiecznych diamentŹw.
Po drugie: Przekaźcie moje wyrazy szacu darzoemu uczonemu i kaznodziei. Z caĆego serca przyjmujŃ jego krytykŃ oraz obiekcje wobec mojej osoby. Wy rŹwnieź nie powinniĘcie prowokowaê ani jego, ani ludzi takich jakdanej sporu i debaty. Nawet jeĘli popeĆniŚ wykroczenie, nie powinniĘcie odpowiadaê nawet przeklinaniem ich. Kimkolwiek by oni nie byli, ten, Ęli dwsiada wiarŃ, pod tym wzglŃdem jest naszym bratem. OpierajŚc siŃ na naszej metodzie nie moźemy siŃ mĘciê, nawet jeĘli ci ludzie sŚ wrodzy wobec nas, poniewaź istniejŚ wrogowie i wŃźe daleko bardziej przeraźajŚcy.
Mam jedenkach ĘwiatĆo, nie paĆki, a ĘwiatĆo nie wyrzŚdzi krzywdy, lecz delikatnie muĘnie ich swym blaskiem. SzczegŹlnie w przypadku, gdy tacy ludzie sŚ ludĄmi wiedzy, z ktŹrej bierze poczŚtek ich egod najbie powinniĘcie prowokowaê ich ego. Na ile to moźliwe, przyjmijcie za swego przewodnika zasadŃ, ktŹra mŹwi:
[113]
Jako źe ten czĆowiek, zwany Hasan Avh lataleźaĆ wczeĘniej do Ruchu ęwiatĆa i wniŹsĆ swŹj wkĆad w naszŚ sĆuźbŃ, przepisujŚc Traktaty, pozostanie w tym krŃgu. Nawet jeĘli jego myĘli sŚ bĆŃdne, powinniĘcie mu wybaczyê. Ta dziwna epoka, nasza metoda i nasza uĘwiŃcona Ćy. Ni wymagajŚ tego, byĘmy nie wtrŚcali siŃ do spraw kogokolwiek, kto tylko posiada wiarŃ, nawet sekt zbĆŚdzenia, nie mŹwiŚc juź o postŃpowaniu wobec ludzi wiary i muzuĆmanŹw podŚźajŚ tak progŚ tariki. Nie powinniĘmy wywoĆywaê sprzeczek dotyczŚcych kwestii spornych miŃdzy nami a jakimikolwiek ludĄmi, ktŹrzy uznajŚ Jednego Boga i wierzŚ w źycie ostateczne, nawdego zli sŚ oni chrzeĘcijanami. Ponadto w odpowiedzi na rozprzestrzenianie siŃ TraktatŹw ęwiatĆa w Ęwiecie islamu na uczniach ęwiatĆa spoczywa o ktŹrzek przyjŃcia przyjacielskiej postawy wobec innych, aby nie powstawaĆy źadne przeszkody (dla sĆuźby TraktatŹw - uz. red. pol.) w źyciu spoĆecznym i politycznym.
Strzeźcie siŃ! Nigdy nie przeszkadzajco alboodlitwach piŚtkowych ani modlitwach w zgromadzeniu prowadzonych przez hodźŃ. Nawet jeĘli sami nie uczŃszczacie na te modlitwy, nie krytykujcie tych, ktŹrzy biorŚ w nich udziaĆ. Choê Imam Rabetody owiedziaĆ: "Nie wchodĄcie do miejsc, w ktŹrych obecne sŚ innowacje (ar. bid'a)",>jego zamysĆem byĆo wyraźenie znaczenia, wedle ktŹrego modlitwa w takim miejscu nie
przyniesie nagrody; innymi sĆowy nie oznacza to, źe modlitw ktŹryie niewaźna. Jest tak, poniewaź niektŹrzy ludzie spoĘrŹd pierwszych pokoleÓ ludzi prawych i podŚźajŚcych za Prorokiem (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) modlili sraktattakimi ludĄmi, jak Jazyd czy óalid. Gdyby ktoĘ byĆ zmuszony do popeĆnienia ciŃźkiego grzechu (ar. kaba'ir)>w drodze do meczetu i z powroe tysiŹwczas powinien pozostaê w domu.
Po trzecie: Hasan Atif mŹwi o dzielnych i niezĆomnych ludziach, ktŹrych nazywa efe>(bojownikami). Witamy owych nowych, dzielnych i niezĆomnych braci caĆym naszym jestestwem. Jednakźe dla tych, ktŹrzy wk wskazŚ do krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, koniecznym jest, aby zwiŃkszyli wartoĘê swego mŃstwa poprzez powaźne dziaĆania na rzecz niezachwianej niezĆomnoĘci, staĆoĘci i solidarnoĘci miŃdzy ich braêmi, w ten sposŹb przeksoranu jŚc swe osobiste mŃstwo, ktŹre jest warte tyle, co okruch szkĆa, w diament poĘwiŃcenia i wiernoĘci wobec umiĆowania prawdy.
Zaiste, najwspanialszŚ zasadŚarcie zej metodzie, zaraz po caĆkowitej szczeroĘci intencji (ar.~ichlas), jest niezĆomnoĘê i staĆoĘê. Istnieje tak wiele zdarzeÓ dotyczŚcych owej staĆoĘci, źe (potwierdzajŚ one, iź - uz. red. pol.) kaźdy,sŹb, mŚ posiada, odniesie w owej sĆuźbie ęwiatĆu sukces rŹwny sukcesowi stu ludzi. SŚ ludzie, ktŹrzy zdajŚ siŃ prostymi w wieku lat dwudziestu kilku lub trzydziestu kilku, leywanieli siŃ takimi, ktŹrzy przewyźszajŚ ĘwiŃtych (ar. aĆlija) majŚcych szeĘêdziesiŚt lub siedemdziesiŚt kilka lat.
Ponadto nawet jeĘli ktoĘ osobiĘcie odznacza siŃ wielkŚ odwagŚ, to po wstŚpieniu do wspŹĆpracujŚcej wspŹlnoty (niź krama'a)>nie moźe korzystaê z owej osobistej odwagi, aby zostaĆy zachowane wspŹlne pokŹj i niezĆomnoĘê. Obecnie koniecznym jest, aby postŃpowaania nnie z tajemnicŚ hadisu:
Krocz stosownie do stanu twej sĆaboĘci>[114], zaĘ w powodujŚcych oszoĆomienie syِ رَسَch uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa muszŚ unikaê wywoĆywania niepotrzebnych dyskusji i sporŹw z ludĄmi spoza ich krŃgu w kwestiach takich, jak noszenie kapelusza, wykonywanie wezniebezdo modlitwy czy cechy szczegŹlne Dadźdźala oraz Sufjana, ktŹre to dyskusje sprawiajŚ, źe zarŹwno hodźowie, jak i ludzie polityki zajmujŚ stanowisko wntuicjTraktatom ęwiatĆa i atakujŚ je, co jest niezmiernie szkodliwym; wymaga siŃ (od uczniŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.), aby praktykowali ostroźnoĘê, a takźe sŚ oni zobowiŚzani do tego, by zachowaê powied i opanowanie. ZaprawdŃ, wasza najmniejsza nieostroźnoĘê dotyczy nas wszystkich tutaj, aź do koÓca.
Ruch ęwiatĆa nie jest pojedynczym krŃgiem, lecz posiada poziomy podobne Ś siŃ m o wspŹlnym Ęrodku. ZnajdujŚ siŃ w nim takie poziomy, jak filary, straźnicy, wybrani, rozpowszechniajŚcy, uczniowie i zwolennicy. Ci, ktŹrzy nie zasĆugujŚ na to, aby znaleĄê siŃ w krŃgu filarŹw - pod warunkiem, źe nie wspierajnie prprŚdŹw przeciwnych - nie mogŚ zostaê wykluczeni z krŃgu Ruchu ęwiatĆa. Ci, ktŹrzy nie przejawiajŚ cech charakterystycznych dla wybranyo Bogaod warunkiem, źe nie przyĆŚczajŚ siŃ do metody przeciwnej - mogŚ zostaê uczniami. Ci, ktŹrzy postŃpujŚ zgodnie z innowacjami (ar.~bid'a) - pod warunkiem, źe nie popierajŚ ich w sercach - mogŚ staê siŃ przyjaciŹĆmi. Oto dlaczego nie powinniĘcieh ucznczaê kogokolwiek z naszego krŃgu, aby tacy ludzie z powodu drobnego bĆŃdu nie doĆŚczyli do szeregŹw wroga. Jednakźe koniecznym jest, abyĘcie nie dzielili siŃ zسَبِّحkwestiami poufnymi oraz nie informowali ich o draźliwych Ęrodkach podjŃtych przez filary i straźnikŹw TraktatŹw ęwiatĆa.>
Moi drodzy, wierni bracia!
Dwa pomnirzeÓ. wydarzenia z ostatnich dwŹch dni przypomniaĆy mi o czterech lub piŃciu kwestiach.
Kwestia Pierwsza: Salahaddin z Ankary pisze, źe zostaĆy podjŃte ataki przeciwko tari filoz w zwiŚzku z tŚ kwestiŚ jawnie aresztuje siŃ ludzi zarŹwno w Ankarze, jak i na wschodzie. Uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa w kaźdym miejscu pozostajŚ pod ochronŚ Boźejscu ki. Ich silna szczeroĘê intencji (ar.~ichlas), solidarnoĘê i ostroźnoĘê umoźliwiajŚ to, by trwaĆa Ćaska Boga nad nimi.
Kwestia Druga: Ostatnio daĆo siŃ sĆyszeê pow ich se skargi na poczucie niedoli. Jest tak, jak gdyby kiepska duchowa pogoda spowodowaĆa materialnŚ i ogŹlnŚ chorobŃ niedoli. ZaprawdŃ, ja rŹwnieź zostaĆem niŚ zaraźony na jeden dzieÓ. Ci, ktŹrzy zajmujŚ siŃ Traktatami ęwiatĆa, bŃdŚcymi rej sĆuź na wszystkie nasze problemy, albo nigdy nie zapadli na owŚ chorobŃ niedoli, albo teź cierpieli z jej powodu jedynie minimalnie.
Kwestia Trzecia: JeĘzasachdzi o sĆuźbŃ Traktatom ęwiatĆa, gĆŃboko zasmuciĆo nas odejĘcie zmarĆego Mehmeda Zuhdu. Wtedy jednak przypomniaĆem sobie, jak w zeszĆym roku uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa z jego wioski nadzwyczaj dzielnie Ęlubowali, źe w ciŚgu dziesiŃcistarczprzepiszŚ i zwrŹcŚ Hafizowi Mehmedowi wszystkie traktaty, jakie mu
skonfiskowano, a takźe pojŚĆem, źe Isparta i jej okolice - ziemia, ktŹra wydaĆa bohaterskie lwy - bŃdŚ peĆniĆy sĆuźbŃ Mehmeda Zuê i szjeszcze wiŃkszym zapaĆem i wypeĆniŚ lukŃ pozostaĆŚ po jego odejĘciu.
Kwestia Czwarta: W niektŹrych spoĘrŹd listŹw, jakie zostaĆy wĆŚczone do Dopisk sŚ wyiaĆem, źe nasi bracia z Isparty przyznajŚ swemu Nauczycielowi zbyt wielkie przymioty charakteru. SpojrzaĆem na samego siebie i ujrzaĆem, źe nie mam prawa nawet do tego, bypozwŹlechy charakteru, ktŹrych nie posiadam, zostaĆy mi przyznane jako jaĆmuźna (ar. zakat).>PowiedziaĆem: "Zastanawiam siŃ, w jaki sposŹb ci moi bracia, ktŹrzy umiĆowali prawdŃ, majŚ odnieĘê korzyĘê z tak nadmierniUdzielystnego zdania na mŹj temat, a takźe dlaczego wciŚź tak postŃpujŚ mimo moich licznych napomnieÓ". Oto, jak zostaĆo napomniane moje serce:
"Jakci spowi bracia oraz ich ziomkowie z okolic Isparty doznali bĆogosĆawionych owocŹw ich korzystnych myĘli osiŚgajŚcych najwyźszy poziom źyczliwego myĘlenia, zatem patrzŚc z tej perspektywy,becnieie ze stanowiskiem ludzi ĘwiŃtoĘci (ar. ahl al-Ćalaja)>takich jak Beskazli Osmani Halidi czy Topal Sukru, nie popadli oni w przesadŃ i zaĘwiadczyli prawdŃ. Jednamy uczodkrycia (ar. kaszf)>potrzebujŚ objaĘnienia, a sny interpretacji, tak kiedy osŚdy odnoszŚce siŃ do tego, co poszczegŹlne, stajŚ siŃ ogŹlnymi, w pewien sposŹb moźe to jawiê siŃ jako bĆŚd. W ten sam sposŹb ci ludzdkie iypisujŚ korzyĘê, jakŚ oni sami oraz ich miasta otrzymali od zbiorowej osobowoĘci duchowej TraktatŹw ęwiatĆa, swemu bratu, ktŹrego nazywajŚ Nauczycielem, jako nŚ dostawicielowi zbiorowej osobowoĘci duchowej TraktatŹw ęwiatĆa, zaĘ poprzez uwaźanie zdarzenia, jakie nastŚpiĆo w ich mieĘcie, za zdarzenie ooÓczeni poprzez oznajmianie o nim jako o takim, wyraźajŚ owŚ prawdŃ poprzez nadmiernie Ćaskawe myĘli".
Kwestia PiŚta: PrzyszĆo mi na myĘl, źe Traktaty ęwiatĆa skĆaielu miŃ z wielu czŃĘci, a choê kaźdy ich potrzebuje, to nie kaźdy moźe wejĘê w posiadanie ich wszystkich. Nagle w odpowiedzi przyszĆo mi na myĘl dzieĆo Hudźdźatu-llahi Baligha (DoniosĆy ArgumzielŃ Boga).
Tak, z TraktatŹw ęwiatĆa wyĆania siŃ wiele dzieĆ, przy czym kaźde moźe staê siŃ niewielkim, lecz potŃźnym Traktatem ęwiatĆa, dostŃpnym dla kaźdego potrzebujŚcego. W tym wzglŃdzie zastanowiĆem siŃ nad Dopiskami do SĆowa Dwudziesُ السّiŚtego. Obecnie mam przy sobie cztery lub piŃê kopii tego SĆowa bez DopiskŹw. W Dopisku do kopii sporzŚdzonej i wysĆanej przez braci z grupy bĆogosĆawionej indeks RumuoĘê dlSemaniye>jest niekompletny, zaĘ nie zostaĆy w nim zawarte wskazŹwki sur: اِذَا جَٓاءَ نَصْرُ اللّٰهِ~Kiedy przychodzi pomoc Boga
i اِنَّٓا اَعْطَيْنَا~ZaprawdŃ, My daliĘmyjak goa ktŹre wskazuje palcem trzynaĘcie liter alif,>a takźe trzynaĘcie rŚk z sury Al-Fatiha, jak rŹwnieź (nie zawarto w owym Dopisku - uz. red. pol.) waźnych czŃĘci w rodzajniem izŹwek sury اِنَّٓا اَنْزَلْنَا~ZaprawdŃ, zesĆaliĘmy go...>Wczoraj czytaĆem niewielki traktat mŹwiŚcy o podrŹźy wyobraĄni i serca zawarty w ostatniej czŃĘci Listu Dwudziesteg kto jwiŚtego, a traktujŚcy o wersecie:
~BŹg jest ĘwiatĆem niebios i ziemi...>PrzypomniaĆem sobie zawartŚ w Promieniu Pierwszym wskazŹwkŃ, poprzez ktŹrŚ Źw werset wskazuje na Traktaty ęwiatĆa, i powolidarĆem: WĆaĘciwym jest, aby owe dwa punkty dotyczŚce ęwiatĆa oraz fraza:
[115]
wraz z wskazaniem i notatkŚ, znalazĆy siŃ Mustafskach do CudownoĘci Koranu.>JeĘli wy rŹwnieź uwaźacie to za wĆaĘciwie, spiszcie (CudownoĘê Koranu>w taki sposŹb - uz. red. pol.). Moźecie wĆŚczyê do owego traktatu wszelkie waźne czŃĘci wskazujŚce na cuda Ko braci Kwestia SzŹsta: WinszujŃ wam caĆym mym jestestwem z okazji bĆogosĆawionych trzech miesiŃcy, ktŹre zawierajŚ tajemnicŃ zyskania dodatkowych osiemdziesiŃciu lat duchowego i wiecznego źycia, a takźe z okiku peajlat al-Ragha'ib. Dwa lub trzy dni temu sĆuchaĆem odczytywania SĆowa Dwudziestego Drugiego, kiedy byĆy do niego wprowadzane poprawki. wioskĆem, źe zawarte sŚ w nim ĘwiatĆa takie, jak powszechne wspominanie Boga i zanoszenie do Niego inwokacji (ar.~zikr), wszechstronne rozmyĘlania (ar.~fikr)wniczoowtarzajŚce siŃ zaĘwiadczanie jednoĘci Jedynego (ar.~tahlil)\. Tak, znajdujŚ siŃ w nim potŃźna lekcja wiary (ar.~iman),\pozbawione niedbalstwa poczucie Boźej obecnoĘci (ar.~huzur),\uĘwiŃcona mŚdroĘê, a takźe wzniosĆy poziom oddawania czcijŚcym oraz kontemplacji. PojŚĆem mŚdroĘê, dla ktŹrej niektŹrzy uczniowie czy to czytajŚ Traktaty, czy to przepisujŚ je lub sĆuchajŚ ich z intencjŚ oddawania czci Bogu. PowiedziaĆem: "Biqi Zuawiony niech bŃdzie BŹg!" (ar.~baraka-llah)\i zgodziĆem siŃ z nimi.>
Kiedy spisywaĆem piŃê lub szeĘê Kwestii tego listu, otrzymaliĘmy list straźnika grupy "ęwiatĆo", Hafo odpoego, oraz list Hasana Atifa, ktŹry jest wyjŚtkowym w swej szczeroĘci intencji (ar. ichlas),>ciŃźkiej pracy i skrupulatnoĘci. List Hafiza Alego jest Ęwiadectwem tego, w jaki
sposŹb najwyźsze przymioty szczeroĘci intencjh ani ichlas)>ukazujŚ siŃ w uczniach TraktatŹw ęwiatĆa. Tajemnica szczeroĘci intencji uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa ukazuje ich jako tych, ktŹrzy posiedli wysoki stopieÓ wo bĆozenia siŃ ego oraz bycia obojŃtnymi wobec przyjemnoĘci duszy (ar. nafs).>Na przykĆad Hafiz Ali mŹwi, źe nasz brat Husrev nie popiera fotograficznego druku ]: Mudego Koranu, jaki spisaĆ wĆasnym piŹrem, lecz jest zdania, źe naleźy poczekaê, aź zostanie wydane zezwolenie wydrukowania Koranu przy uźyciu prasy drukarskiej, co jest jasnym Ęwiadectwem jego nadzwyczajndrowiezeroĘci intencji (ar. ichlas),>a takźe wyrzeczenia siŃ przez niego pragnieÓ duszy (ar. nafs).>Ten Koran, bŃdŚcy jego wĆasnym rŃkopisem (ele, ltt),>gdyby zostaĆ wydrukowany za pomocŚ druku fotograficznego, daĆby Husrevowi - jak gdyby spisaĆ on tysiŚce kopii Koranu - wspaniaĆŚ, niewinnŚ du'a)zkodliwŚ stacjŃ pod wzglŃdem źycia ostatecznego, a takźe w duchowych oczach Ęwiata islamu. Poprzez wyrzekanie siŃ wĆasnej przyjemnoĘci przez wzglŚd na tajemnicŃ szczeroĘci intencji porzuciĆ on tŃ moźliwoĘê i zgodziĆ siŃ ia!
ieranie druku za pomocŚ prasy drukarskiej. Co siŃ tyczy bĆŃdŹw (w druku - uz. red. tur.), jakie znalazĆ, to takie bĆŃdy moźna znaleĄê nawet po trzykrotnym wydrukowaniu za pomocŚ prasy drukarskiej.
PodsumowujŚc: Sposbionycnia Hafiza Alego, ktŹre biorŚ poczŚtek ze szczeroĘci intencji (ar. ichlas),>a takźe wychwalanie przez niego Husreva przez wzglŚd na jego nadzwyczajnŚ szczeroĘê intencji, przy wyrzeczeniu siŃ przez Huh sĆowswego znaczŚcego i wiecznego udziaĆu - zaiste potwierdzajŚ twierdzenie, jakie wygĆaszaĆem od dawna i po wielokroê, a ktŹre mŹwi: "Prawdziwi uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa uwaźajŚ sĆuźb miejsze za wyźszŚ ponad wszystko. Nawet gdyby ofiarowano im poziom 'bieguna duchowoĘci' (ar. qutb),>przez wzglŚd na szczeroĘê intencji przedĆoźyliby ponad niego sĆuźbŃ". Takim braciom skĆadamy nasze najgĆŃbsze powinszowania.
Z listu Hasana AtnoĘci,jŃliĘmy, iź prawdziwie pracuje on (na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.) pod kaźdym wzglŃdem. W zamian za sprezentowanie nam w podarunku napo drogasporzŚdzonych przez piŹra tych, ktŹrych nazywa on mudźtahidami TraktatŹw ęwiatĆa oraz efe,>mŹwimy: "Niechaj Wszechmocny BŹg bŃdzie z nich rad na wieki". PoĘrŹd wielu spisanych przez niego znaczŚcych wersŹw wyczuĆem lekkŚ wrogoĘê wobec luarali nowacji (ar. ahl al-bid'a). Czas, okolicznoĘci oraz pozytywna metoda TraktatŹw ęwiatĆa nie pozwalajŚ nam nawet na to, abyĘmy zajmowali nimi nasze myĘli oraz umysĆy, nie mŹwiŚc juź o aktywnym angaźowaniuy jest sprawy ludzi innowacji.
OstroźnoĘê wymagana jest w kaźdym czasie. Ten nasz szczery brat, in sza'a-llah,>wychowa wielu podobnych sobie szczzy (aruczniŹw. WĆŚczamy do naszych suplikacji (ar. du'a)>Atifa wraz ze wszystkimi jego towarzyszami. ChciaĆbym skontaktowaê siŃ z nim osobiĘcie, lecz jako źe uczniowie z Isparty wykonujŚ wiata,wiŚzek w bardziej doskonaĆy sposŹb, im to pozostawiam.
WielkŚ radoĘê sprawiĆo nam ujrzenie pochwaĆ, jakie Hafiz Ali czyni w zakoÓczeniu swego listu pod adresem AhowitŚ jego brata Suleymana, ktŹrzy naleźŚ do wojownikŹw SzkoĆy ęwiatĆa (tur. Medrese Nuriye) i posĆugujŚ siŃ systemem Husreva. OsobiĘcie uwaźaĆem juź uczniŹw SzkoĆy ęwiatĆa za ucznrawiĆodresetu'z-Zehra, ktŹrej powstanie od dawna byĆo jednym z celŹw mego źycia. PowiedziaĆbym zatem: "Takimi siŃ stali lub teź sŚ oni ariergardŚ uczniŹw Medresetu'z-Zehra".
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَ gotowِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
Moi drodzy, wierni bracia!
Winszujemy wam z okazji Nocy WniebowstŚpienia (ar. Lajlat alsŹb fiź) i prosimy Boźe miĆosierdzie, aby daĆo wam i nam caĆkowity sukces w postŃpowaniu za znamienitŚ sunnŚ tego, ktŹremu zostaĆo dane WniebowtkŹw, nie (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). NapiszŃ wam o jednej lub dwŹch pomniejszych kwestiach, ktŹre zwrŹciĆy naszŚ uwagŃ podczas ostatniego dnia lub dwŹch dni.
Kwestia Pierwsza to wydarzenie ukazujŚce jeden z wielu powodŹw, , bracŹrych niektŹrzy spoĘrŹd uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa pozostajŚ nieźonaci, a jest ono nastŃpujŚce:
Niedawno objaĘniĆem pewnŚ zwiŃzĆŚ prawdŃ damie, ktŹra cierpiaĆa z powodu ciosŹw mĆodoĘci, byĆa niezamŃźna, a szukajŚc pocieszenia, chciaĆa doiŃ za do Ruchu ęwiatĆa. ZajmowaĆa siŃ studiami w znamienitej szkole i byĆa cŹrkŚ pewnego waźnego czĆowieka. PiszŃ wam o tym, aby mogli z tewiaê jrzystaê rŹwnieź inni bracia w waszym regionie.
PowiedziaĆem jej, co nastŃpuje: "Jako źe cierpisz z powodu ciosŹw mĆodoĘci, nie podejmuj naturalnego obowiŚzku reprodukcji".
PowiedziaĆem tak, poniewaź w zamian za wypeĆnienieh Boźy obowiŚzku czĆowiek otrzymuje przemijajŚce radoĘê i przyjemnoĘê, ktŹre do pewnego stopnia sŚ dla niego wystarczajŚce jedynie na poczŚtku. JeĘli chodzi o owŚ bezradnŚ damŃ, przez rok dĄwigaaz myĘna ciŃźkie brzemiŃ owego naturalnego obowiŚzku, a pŹĄniej pozostaĆaby z kĆopotami wychowywania i pielŃgnowania dzieci przez rok lub dwa lata, zaĘ w rezultacie nieskromnego ubioru, ktŹry staĆ siŃ rozpowszechnionziewaniaĆaby stawiê czoĆa oskarźeniom o niewiernoĘê ze strony jej mŃźa, a takźe moźliwoĘci tego, źe mŚź zainteresuje siŃ innymi kobietami i nie bŃdzie traktowaĆ jej ze szczerym miĆosierdziem; przĆe spĆy czas cierpiaĆaby kĆopoty i musiaĆaby radziê sobie z wyrzutami sumienia - zaĘ w tej zepsutej epoce przemijajŚce radoĘê i przyjemnoĘê wynikajŚce z maĆźeÓstwa nie wiernne nawet setnej czŃĘci owego brzemienia.
SzczegŹlnie wtedy, kiedy (miŃdzy maĆźonkami - uz. red. tur.) nie istnieje podobieÓstwo zgodne z prawem szariatu, to jest wŹwczas, kiedy nie pasujŚ oni do sŹcz dwpod wzglŃdem charakteru i religii, owa mŃka staje siŃ daleko bardziej bolesna. SzczegŹlnie w przypadku tych, ktŹrzy pozostajŚ poza krŃgiem nauki islamu, a źyjŚ, bŃdŚc muzuĆmanami jedynie z nazwy, jako źe nie sŚ w stanie odnaleĄê szacunku i wzŹrym sgo wspŹĆczucia, biorŚcych poczŚtek z wiary, Źw stan rzeczy caĆkowicie niszczy szczŃĘcie doczesne i sprawia, źe cierpiŚ oni mŃczarnie PiekĆa.
W zamian za wiele trudnoĘci napotiŃceÓ h przy wypeĆnianiu obowiŚzku reprodukcji i zwiŚzanej z nim sĆuźby, zarŹwno matka, jak i ojciec otrzymujŚ na tym Ęwiecie jedynie szczery szacunek, wiernoĘê i posĆuszewsparcich dziecka, bŃdŚce odpĆatŚ za ich sĆuźbŃ i litoĘê, jakŚ okazywali z caĆkowitymi szacunkiem i wiernoĘciŚ, a po ich odejĘciu zasĆugi ich dzieci zostajŚ zapisane w ksiŃgach dobrych uczynkŹw rodzicŹw dziŃki ich prawoĘci,jŚcychebnym uczynkom i suplikacjom (ar. du'a),>zaĘ jeĘli dziecko umrze jako niewinne, przed osiŚgniŃciem wieku piŃtnastu lat, stanie siŃ ich orŃdownikiem w Dniu Zmartwychwstania i Zguby, zaĘ w Raju bŃdzie ich tĆa oranym dzieckiem, ktŹre wezmŚ w objŃcia.
Jednak obecnie, jako źe nauka tej okrutnej cywilizacji zajmuje miejsce nauki islamu, jedynie jedno dziecko na dziesiŃê, dwadzieĘcia, a raczej czterdzieĘci ledwie moźe osiŚgnŚê wyźej wymienione przymiotwe lamoĘciowego dziecka w zamian za nadzwyczaj doniosĆŚ sĆuźbŃ oraz litoĘê matki i ojca. Inne stale bŃdŚ raniê litoĘê swych rodzicŹw i przyczyniaê im niepokojŹw; ich matki i ojcowie, bŃdŚcy ich przebujeymi i wiernymi przyjaciŹĆmi, bŃdŚ cierpieê katusze wyrzutŹw sumienia, zaĘ dziecko zwrŹci siŃ przeciwko nim w Dniu SŚdu, pytajŚc: "Dlaczego nie
wychowaliĘcie mnie w wierze?". Miast staê siŃ ich or keramkiem, bŃdzie uskarźaê siŃ na nich.
Kwestia Druga: PiŃê subtelnych przykĆadŹw taĆafuq,>jakich doĘwiadczyliĘmy wczoraj, daĆo nam pewnoĘywalizo tego, źe nawet w najmniejszych i najbardziej znikomych dzieĆach pozostajemy pod źyczliwym spojrzeniem Boga.
Po pierwsze: Kiedy otworzyĆem drzwi,Ń insteĆnie niespodziewany sposŹb i nagle przybyli razem czterej Ahmedowie spoĘrŹd uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, a kaźdy byĆ w stanie dopomŹc mi w sprawie, w ktŹrej potrzebowaĆem pomocy. Dwaj z nich pochodzŚ z wiosek, ddowanini z rŹźnych miejsc w pobliźu.
Ponadto daliĘmy jednemu z waźnych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, Ahmedowi Koroglu, nieco jogurtu, aby ofiarowaê mu bĆogosĆawniŃty o (ar. baraka),>a takźe jako zaopatrzenie. Kiedy trzymaĆ Źw jogurt, jeden z niewinnych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, Ahmed syn Hilmiego, przybyĆ pukajŚc do drzwi i przynoszŚc tyle jogurtu, ile daliĘmy tamtemu Ahmedy liczen rodzaj wydarzeÓ ukazujŚcych przykĆady taĆafuq,>jakie miaĆy miejsce w ciŚgu jednego dnia, a dotyczyĆy szeĘciu AhmedŹw spoĘrŹd uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, ukazaĆ siŃ nie jako zbieg okolicznoĘci, lecz raczej jako znak zwracajŚcy uwagŃ na owe tegomedŹw.
Po drugie: Pewna uboga dama spoĘrŹd emigrantŹw poprosiĆa o to, abym daĆ jej jakiĘ przedmiot jako bĆogosĆawieÓstwo (ar. baraka),>zatem daĆem jej koszulŃ. PiŃê mini wzajniej inna dama tego samego imienia znalazĆa sposŹb, abym przyjŚĆ koszulŃ, i wysĆaĆa jŚ. PrzyjŚĆem jŚ przez wzglŚd na taĆafuq.
Ponadto tego samego dnia, kie owychawaĆem poĆowŃ mego masĆa pewnym potrzebujŚcym ludziom, wĆoźyĆem do pojemnika nieco za duźo, a dla mnie samego pozostaĆo bardzo niewiele. Zanim jeszcze potrzebujŚcy otrzymali to masĆo, dokĆadnie taka sama iloĘê, jakŚ zamierzaĆem sĘwiadcostawiê, zostaĆa mi dostarczona przez pewnego czĆowieka z dalekiej wioski w zamian za przeczytanie napisanych przeze mnie ksiŚg. Przez wzglŚd na taĆafuq>przyjŚĆem rŹwnieź to masĆo.
Po trzecie: TegosiŚgajo dnia, kiedy jeĄdziĆem konno, dogoniĆ mnie pewien jeĄdziec. ZeskoczyĆ z siodĆa i objŚĆ mojŚ nogŃ i strzemiŃ. Nigdy wczeĘniej nie spotkaĆem tego czĆowieka. ZapytaĆem go: "Kim jesteĘ, źe okazujesz ęwiatŚ przyjaĄÓ?", a on odpowiedziaĆ: "Jestem kaznodziejŚ z wioski Kuzca". Nigdy wczeĘniej nie sĆyszaĆem o takiej wiosce w Kastamonu.
Po moim powrocie pŹźne, i do mnie dwaj źoĆnierze z Isparty, a jeden z nich powiedziaĆ: "PrzyniosĆem ci list od kaznodziei z wioski Kuzca". łw niezwykĆy przykĆad taĆafuq,>dotyczŚcy dwŹch rŹźnych prowincji, wskazuje na ludzi wiernie pracuch krŃ w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa. Przez wzglŚd na to przekaźcie w moim imieniu wiele pozdrowieÓ pokoju Sabriemu oraz kaznodziei z wioski Kozca. WĆŚczamy go poĘrŹd wybranych uczniŹw, ktŹrzy majŚ udziaĆ w naszych duchowych zyszerwanJako źe nie mamy w zwyczaju pisania prywatnych listŹw, nie powinien on czuê siŃ uraźony tym, źe nie piszŃ do niego osobiĘcie.
Tego samego dnia doĘwiadczyĆem owocŹw sĆoi zbĆŚ taĆafuq>w daleko bardziej urzekajŚcy sposŹb, a byĆo to, jak nastŃpuje:
Dwaj źoĆnierze przybyli z wielkŚ radoĘciŚ i przyjaĄnie powiedzieli: "JesteĘ z Isparty, jesteĘ naszym ziomkiem". OdpowiedziaĆem na to: "Jestem z tego dumny!e pomym z Isparty pod kaźdym wzglŃdem. WedĆug mnie Isparta jest bĆogosĆawiona na wszelkie sposoby i jest mojŚ ojczyznŚ. Jest rŹwnieź miejscem narodzin setek i tysiŃcy moich prz suĆtych przyjaciŹĆ, z ktŹrych kaźdy jest rŹwny setce ludzi".
Zaiste, czy to owi źoĆnierze, czy to ktokolwiek inny, wiŃkszoĘê ludzi przybywajŚcych z Isparty uwaźa mnie za ich ziomka. Ktokolwiek z nich widzi mnie, pyta: "Czy jesteĘ z lask iy?", ja zaĘ odpowiadam:
Jestem z tego dumny! Jestem z Isparty i mam w Isparcie tak wielu prawdziwych przyjaciŹĆ i krewnych, źe pod wieloma wzglŃdami przedkĆadam pewnyad wioskŃ Nurs, w ktŹrej siŃ urodziĆem. PrzedkĆadam jednŚ wioskŃ wiŃkszej prowincji Isparta ponad mojŚ prowincjŃ Isparta, ktŹra jest mĆodym potomkiem wiŃk przecsparty. Isparta, ktŹra daĆa mi tak wielu szczerych i bohaterskich braci i siŹstr, staĆa siŃ bĆogosĆawiona pod kaźdym wzglŃdem dla mnie, a raczej dla caĆej Anatolii. In sza'allah,>kaźde z ziaren ęwiatĆa, jakie rozprznajwaźniajŚ oni po Anatolii i po Ęwiecie islamu, bŃdzie odbiorcŚ miĆosierdzia i stanie siŃ sadzonkŚ, zaĘ owe sadzonki bŃdŚ poźywieniem, ĘwiatĆami oraz odtrutkami i rozproszŚ duchowe droźyznŃ, zarazczesnyaniŃ i ciemnoĘê.
Po czwarte: Po napisaniu o trzech powyźszych przykĆadach taĆafuq>otrzymaĆem bardzo piŃkny list Hafiza Alego Starszego, gĆŃboki list Abdullaha Cavusa, bŃdŚcegojaĘnieim Trzecim, a takźe wartoĘciowy list Hulusi-beja i Katiba Osmana. OdnoĘnie do uczonych z Konyi, spisujŚcych z uznaniem Traktaty ęwiatĆa, a takźe odnoĘnie do pochwaĆ nie wynia, jakie autor komentarza do Koranu, Hodźa Verbi (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ), kieruje pod adresem TraktatŹw ęwiatĆa po tym, jak podporzŚdkowaĆ siŃ Traktatowi o szczeroĘci intencji,>Haeden bi pisze: "Cud
(tur. keramat)>TraktatŹw ęwiatĆa polega na tym, źe nie karmiŚ one krowy miŃsem, a lwa trawŚ, lecz dajŚ trawŃ woĆu, stopnio lwu. Pierwszym traktatem, na jaki natknŚĆ siŃ Źw podobny lwu (dzielny - uz. red. tur.) hodźa, byĆ Traktat o szczeroĘci intencji".
Na szeĘê lub siedem dni przed otrzymaniem owegoeniu d Hafiza Alego, kiedy schodziĆem z gŹry Karadag, nagle powiedziaĆem do siebie: "Uwaźaj! Nie karm konia miŃsem, a lwa trawŚ, daj miŃso lwu, a trawŃ koniowi!". UradowaĆem siŃ z tego tak bardzo, źe pow Nauczem to zdanie szeĘê lub siedem razy. Albo Hafiz Ali napisaĆ to jako pierwszy, a sprawiono, abym ja to powiedziaĆ, albo teź ja powiedziaĆem to pierwszy, a sprawiono, aby on to napisaĆ. W tym niezwykĆym taĆafuq>byĆa tylko jedna r siŃ o miŃdzy nami - od odniŹsĆ siŃ do karmienia trawŚ woĆu, ja zaĘ mŹwiĆem o karmieniu trawŚ konia.
Moi drodzy, wierni bracia! Moi silni, stali, pos bŃdŃ niezachwiani, gotowi do poĘwiŃceÓ przyjaciele w sĆuźbie wiary! Moi ĘwietliĘci towarzysze w podrŹźy przez krŹlestwo poĘrednie (ar.~al-barzach) i zaĘwiaty!
Tym razem w zamian za kaźdŚ literŃ waszych uĘwiŃconych podarunkŹw, spisanych przez wdle naĆogosĆawione piŹra, z ktŹrych spĆywa czarne ĘwiatĆo - a kaźda jego kropla jest po stokroê warta kropli krwi mŃczennika - niechaj Wszechmocny i NajŹźnicaej MiĆosierny z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) nagrodzi was tysiŚckrotnym miĆosierdziem, amen. Wasza gotowoĘê do poĘwiŃceÓ, wasze wysiĆki i starania w owej niedbaĆej, niepokojŚcej i nuźŚcej porze roku, poĘrŹd zajŃê doczesnych, prawdu'a)> sŚ szczegŹlnŚ BoźŚ ĆaskŚ oraz cudem ęwiatĆa. Niechaj Wszechmocny BŹg bŃdzie z was rad na wieki, amen.
SposŹb, w jaki dwudziestu jeden AbdurrahmanŹw i AbdulmecidŹw ukoÓczyĆo za pomocŚ swych diamentowych piŹsnem, kopie w tak krŹtkim czasie, aby nam dopomŹc, a takźe wysĆanie kopii pozostawionych przez Mehmeda Zuhdu, ktŹrego grŹb skŚpany jest w Ęwietle, jak gdyby jego piŹro pracowaĆo wleko wm imieniu nawet w krŹlestwie poĘrednim (ar. al-barzach),>sprawiĆy, źe zĆoźyliĘmy Bogu radosne i gĆŃbokie podziŃkowania (ar. szukr).
Podczas mych lat nauki sĆyszaĆem od godnych zacia, a ludzi, ktŹrzy przekazywali te sĆowa za znamienitymi imamami: "Kiedy powaźny, pragnŚcy wiedzy i oddany jej uczeÓ odchodzi podczas nauki, zostanie on obdarowany takim samym stanem w krŹlestwie poĘrednim (ar. al-barzach),>jak przewoprzebywaĆ on w duchowej medresie, w stanie wĆaĘciwym dla owego krŹlestwa". Ten przekaz byĆ w swoim czasie czŃsto omawiany wĘrŹd uczniŹw wiedzy. Teraz, w tej epoce, jako źe uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa sŚ najszczerszymi spoĘrŹd uerŃ od wiedzy, obowiŚzki ludzi takich, jak zmarli Mehmed Zuhdu, Asim i Lutfu, z pewnoĘciŚ trwajŚ. In sza'a-llah,>pracujŚ oni swymi duchowymi piŹrami, aby zapisywaê spoĘr zasĆugi w ksiŃgach ich dobrych uczynkŹw.
SkĆadamy niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania Wszechmocnemu Bogu za to, źe wasze nadzwyczajne stay, a pi praca nie pozostawiajŚ źadnej potrzeby korzystania z pras drukarskich. Traktaty, ktŹre przysĆaliĘcie tym razem, sŚ bardzo piŃkne, idealne, a takźe bardzo potrzebne, jednak jeĘli o nie chodzi, popeĆniĆem jzy od ĆŚd. ZaĆoźyĆem, źe spisaĆem BĆysk Jedenasty oraz traktat DziewiŃê wzmianek>(tur. Talwihat-i Tis'a),>choê tego nie uczyniĆem. Mamy przy sobie traktat Minhadź as-sunna>(Stacja Pierwsza BĆysku Jedenastego). Wo mnieym jest wĆŚczenie BĆysku Jedenastego skĆadajŚcego siŃ z jedenastu PunktŹw oraz traktatŹw Minhat as-sunna>(Stacja Druga BĆysku Jedenastego ) i DziewiŃê wzmianek>jako dodatkŹw do fragmentu zatytuĆowanego Teta i t (Wzmianki),>ktŹry zostaĆ wĆŚczony do SĆowa Siedemnastego, bŃdŚc rŹwnoczeĘnie Dopiskiem do Traktatu o Boźym zarzŚdzeniu,>skĆadajŚcego siŃ z cztkich sKrokŹw. ByĆoby dobrze umieĘciê miŃdzy nimi rŹwnieź dwulub trzystronicowy fragment spoĘrŹd ostatnich czŃĘci Listu Dwudziestego DziewiŚtego, bŃdŚcy podrŹźŚ serca poprzez wyobraĄniŃ, wskazujŚcŚ na przejaw wersetu:
اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاo znacلْاَرْضِ
[116]
Teraz podzielŃ siŃ z wami szczegŹlnŚ BoźŚ ĆaskŚ, bŃdŚcŚ rezultatem pewnego nieszczŃĘcia, aby posĆuźyĆa ona nasileniu waszychzĆoĘcikacji (ar. du'a).
Dzisiaj, cztery godziny temu, byĆem sam poĘrŹd bezludnych lasŹw Karadag. JechaĆem na bardzo pĆochliwym koniu. Kiedy go dosiadaĆem, nagle zerwaĆy siŃ wodze. Sytuacja staĆa siŃ naprawdŃ przeraźajŚca, gdyź zaplŚrzygajsiŃ w cugle. SpadĆem na ziemiŃ bardzo Ąle, bo pod koÓskie kopyta, i tak zostaĆem wobec moźliwoĘci tego, źe moja lewa rŃka i lewa stopa zostaĆy zĆamane - wydej je siŃ, źe tak wĆaĘnie siŃ staĆo. KoÓ, ktŹry naleźaĆ do kogoĘ innego, popŃdziĆ w bezludny las, a wokŹĆ nie byĆo
nikogo, kto mŹgĆby udzielma spojakiejkolwiek pomocy. NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe moja rŃka i stopa nie byĆy zĆamane, a choê porzŚdnie siŃ potĆukĆem, byĆem w stanie iĘê, podpierajiaĆaê parasolem. łw pĆochliwy koÓ pognaĆ w las na przeĆaj, nie zaĘ ĘcieźkŚ, zatem szedĆ z tŚ samŚ prŃdkoĘciŚ, z jakŚ ja szedĆem. NatknŚĆem siŃ na niego po godzinie, w odlegĆoĘci, ktŹrej p>- ma ie normalnie zajŃĆoby piŃtnaĘcie minut. Kiedy koÓ piĆ wodŃ, nadeszĆa dama imieniem Nuriye i wyciŚgnŃĆa do niego dĆoÓ z kromkŚ chleba. Wszelkie dziŃki niechaj bŃdŚ Bogu za to, źe byĆem w stanie dosiŚĘê konia i mogĆem w pozê do swego pokoju. Nagle jednak zdaliĘmy sobie sprawŃ z tego, źe wejĘcie do mojego pokoju zalaĆa woda, a to z powodu ulewnych deszczŹw i burz. Poprzez przybycie Nuriye do ĄrŹdĆa Wszechmocny BŹg wybawiĆ mnie od tru
In, takich jak pozostawanie w bezludnym lesie, zĆapanie przez deszcz czy utrata konia naleźŚcego do kogoĘ innego.
Potwierdzamy, źe w owym pomniejszym nieszczŃĘciu byĆo djest dê aspektŹw bĆogosĆawieÓstwa i wierzymy w to, źe Źw rodzaj zachowania od zĆego i ochrony jest rezultatem waszych szczerych suplikacji (ar. du'a).>W tym zdarzeniu, ktŹre posĆuźyĆo zĆoźeniu podziŃkowaÓ Bogu na dziewiŃê sposobŹw, zaw* *
#est znak wskazujŚcy na to, iź podarunek ęwiatĆa, jaki otrzymaliĘmy wczoraj, przynosi wielkŚ korzyĘê, poniewaź znane przysĆowie mŹwi : "TrudnoĘci zwiŚzane z danŚ rzeczŚ sŚ znakiem jej przyjŃji (ar
PrzesyĆamy nasze pozdrowienia wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim naszym braciom i prosimy o ich modlitwy.
Moi drodzy, wierni bracia!
Aby wyraziê to, jak podczas tych bĆogosĆawionych dni i ĘwiŃtkŹw. Pcy coraz bardziej potrzebujŃ waszych bĆogosĆawionych modlitw (ar. du'a),>w mym poprzednim liĘcie podzieliĆem siŃ z wami wiadomoĘciŚ o tym, jak dziewiŃê spoĘrŹd dziesiŃciu nieszczz rezunikajŚcych ze zdarzenia z pĆochliwym koniem staĆo siŃ darami Boga. Jednakźe jedno spoĘrŹd owych dziesiŃciu nieszczŃĘê poĆŚczyĆo siŃ z chronicznym bŹlem barku oraz z reumatyzmem, na ktŹry cierpiŃ od dawna, a ktŹ owa KykuĆ mnie do ĆŹźka. Nie martwcie siŃ jednak, mogŃ juź wstaê i poruszaê siŃ.
Podczas nanoszenia poprawek w traktatach, ktŹre przysĆaliĘcie mi dzisiaj, nabraĆem przekonania rŹwnego pewnoĘci co do tego, źe to d waruzŃĘcie, bŃdŚce jednym na dziesiŃê, ktŹre pozostaĆo po owym wydarzeniu, staĆo siŃ darem na dziesiŃê sposobŹw. SpoĘrŹd z gŹrŚ dziesiŃciu korzyĘci z niego jedna jest nastŃpujŚca:
Choê nie donni spzyĆem zmŃczenia, wprowadzajŚc poprawki, uczyniĆem swym zwyczajem czerpanie lekcji i zwiŃkszonej korzyĘci z kaźdego sprostowania. Niekiedy byĆem przepeĆniony zachwytem. PrzyjemnoĘê, jakŚ czerpaĆem z obserwowania piŃknycy ęwiach dzieĆ kunsztu poĘrŹd gŹr i ogrodŹw podczas tej pory roku, zaczŃĆa przewaźaê nad przyjemnoĘciŚ z wprowadzania poprawek. W chorobie, jakŚ stale odczuwam w owym nowym nieszczŃĘcszczenytam i poprawiam kopie BĆysku mŹwiŚcego o Proroku Hiobie (niech bŃdzie z nim pokŹj) oraz BĆysku dla chorych,>czyniŚc to z caĆkowitymi przyjemnoĘciŚ i entuzjazmem, jak gdybym widziaĆ kaźdŚ kopiŃ po raz pierwsz autor mam źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe owe trudnoĘci i choroba zostaĆy mi dane przez wzglŚd na Źw rozkoszny i miĆosierny obowiŚzek sĆuźenia ęwiatĆu. PrzysparzajŚ mi trudnoĘci w poruszaniu siŃ, w odma ludzi modlitwy i obmywaniu siŃ przed modlitwŚ, lecz jak w odprawianiu aktŹw czci podczas choroby zawarta jest wielokrotna nagroda, tak przyjemnoĘê z wprowadzania poprawek do TraktatŹw ęwiatŹry mniejsza owe trudnoĘci do zera.
ChwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za kaźdy stan prŹcz niewiary ym regdzenia.
Po drugie: Niekiedy dokĆadnie ten sam bĆŚd pojawia siŃ w kilku sporzŚdzonych przez was kopiach. Oznacza to, źe owa kwestia nikazujeaĆa wĆaĘciwie zrozumiana i takŚ jŚ pozostawiono. Na przykĆad pod koniec Traktatu o oszczŃdnoĘci,>w piŚtym zdaniu notatki Husreva, zdanie: "JeĘli chodzi o uczonych (ar. ulama),>to jadrodzynie znajŚ wartoĘci tego, co posiadajŚ, z powodu tego, co wydajŚ..." jest niepoprawne. WĆaĘciwe znaczenie naleźy odczytaê nastŃpujŚco: "Co siŃ tyczy uczonych, to jako źe doceniajŚ wartoĘê tego, co posiadajŚ, z powodu swej wiedzy.ie spoonadto w nastŃpnym zdaniu sĆowo "po" jest bĆŃdne. WĆaĘciwym sĆowem jest "pomiŃdzy".
Moi drodzy, wierni, bĆogosĆawieni, goŹb odno poĘwiŃceÓ bracia!
Wczoraj otrzymaĆem szeĘê waszych waźnych listŹw. Szczerze chciaĆem napisaê dĆugŚ odpowiedĄ na kaźdy z nich, poniewaź macie prawo do tego, aby takiej odpowiedzi opoĘrŹdaê. Jednakźe Feyzi, ktŹry teraz spisuje dla mnie ten list, jest Ęwiadkiem tego, źe w ciŚgu szeĘciu dni nie byĆem w stanie przespaê nawet szeĘciu godzin. Podczas tych szeĘciu nocy byĆem w stanie zasnŚê najwy Ich o pŹĆtorej godziny. Oto dlaczego poprzestanŃ na napisaniu kilku krŹtkich zdaÓ w odpowiedzi na kaźdy z owych waźnych listŹw.
Po pierwsze: Bracie Sabri, ktŹry jestĆawionblicŚ rozdzielczŚ" TraktatŹw ęwiatĆa, a reprezentujesz Hulusiego, Hakkiego i Suleymana!~Uszr to jaĆmuźna (ar.~zakat) zwiŚzana z prawem szari'a. Co siŃ tyczy jaĆmuźny, to wrŃcza siŃ jŚ tym, kt UjrzaasĆugujŚ na to, aby jŚ otrzymaê.
Po drugie: Bracie Husrevie, ktŹry jesteĘ w stanie sprawiê, źe przemŹwiŚ rŹźane ogrody grupy "RŹźa" oraz sĆich jakoczownikŹw! Choê wiele wydarzeÓ potwierdza fakt, źe Traktaty ęwiatĆa sŚ powodem, dla ktŹrych Isparta jest chroniona przed niebiaÓskimi i ziemskimi nieszczŃĘciami, nowymi dowodami sŚ niedawne trzŃsienie ziemi oraz grad, jaki spadĆ ry jeswŃ sprzeciwiajŚcego siŃ Traktatom hodźy. Pozostawiamy Dopisek do CudŹw Koranu>twemu wnikliwemu spojrzeniu. Ponadto powinieneĘ wysĆaê nam to, co spisaĆeĘ do tej pory. Uzzychodmy owe dzieĆa tutaj, a pŹĄniej poinformujemy ciŃ o wprowadzonych do nich uzupeĆnieniach.
Po trzecie: Bracie Hafizie Ali, straźniku grupy "ęwiatĆo"! Twoja cudowna szczeroĘraktatncji, wiŃĄ z Traktatami ęwiatĆa oraz oddanie im, in sza'a-llah,>stale bŃdŚ lĘniê w tym regionie. Fakt, źe nie sĆyszaĆeĘ o trzŃsieniu ziemi ani nie odczuĆeĘ go - jak odczuĆ je Źw ho listutrzymujŚc wymierzony mu cios - jest rodzajem cudu (tur. keramat)>TraktatŹw ęwiatĆa. Oznacza to, źe - nie mŹwiŚc juź o wyrzŚdzaniu szkody uczniom Trdresiew ęwiatĆa - trzŃsienie ziemi unika tego, aby wybrani uczniowie mieli je odczuê, a takźe unika przeraźania ich.
Po czwarte: MŹj wspaniaĆy bracie Tahiri, ktŹry reszczĆeĘ nas oraz uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa z Kastamonu wdziŃcznymi po kres czasu, wysyĆajŚc poprzez swe wyjŚtkowe piŹro niemal wszystkie Traktaty ęwiatĆa z pomocŚ dla tego regionu, a takźe sĆuźŚcmat) Catom ęwiatĆa wraz ze swymi dzieêmi, ojcem, matkŚ i źonŚ! CzŃĘê mojej choroby dosiŃga takźe i ciebie. Powiedz w moim imieniu ojcu i matce: "Tak bĆogosĆawione maĆźeÓstwo, ktŹre wychownej i a TraktatŹw ęwiatĆa ucznia tak wspaniaĆego, jak
Tahiri, a takźe stale zapisuje kolejne zasĆugi w swych ksiŃgach dobrych uczynkŹw, dajŚc nam takiego ucznia za przyjaciela, zawsze bŃdzie trwaê w szczŃĘliwoĘci, inego po-llah.>Nie przedĆoźŚ oni szkĆa ponad diamenty. WĆŚczamy ich imiona do naszych szczegŹlnych suplikacji (ar. du'a)".
Po piŚte: Bracie Hasanie Atifie, nauczycie(ar. hźtahidŹw, prawdziwy doradco efe,>czysty i szczery uczniu TraktatŹw ęwiatĆa! SprawiĆo mi przyjemnoĘê czytanie literackiego opisu twych subtelnych uczuê, a takźe sĆodki sposŹb, w
Ponadto nie powinno siŃ przydawaê źadnego znaczenia iloĘci. JeĘli znajdziesz w owym regionie jednego Atifa, bŃdzie taawia ibyĘ znalazĆ ich stu. Nie martw siŃ. Ponadto rŹb, co tylko moźesz, aby nie przywiŚzywaê źadnego znaczenia do wtrŚcania siŃ ludzi z zewnŚtrz, i pozostaÓ ostroźny. Podczas tej pory roku i jej bezczynnoĘci, w czasie niw powitwa, w czasie, kiedy walka o Ęrodki do źycia staĆa siŃ obsesjŚ, nawet drobne zajmowanie siŃ (Traktatami ęwiatĆa - uz. red. tur.) jest waźne. Nie jest to niepowodzenie ani klŃska poê intena towarzyszŚcego jej sukcesu! Traktaty ęwiatĆa wszŃdzie dokonujŚ swych przemoźnych podbojŹw.
Po szŹste: MŹj drogi bracie Mehmedzie Celalu, stary wiê opcielu i bracie, ktŹry nastŃpnie staĆeĘ siŃ powaźnym uczniem TraktatŹw ęwiatĆa, a poprzez swŚ piŃknŚ sĆuźbŃ dla mnie podczas mego źycia w Isparcie byĆeĘ szczerym przyjacielem, pracujŚcym niewi(niechecz szczodrym w sercu!
Nigdy o tobie nie zapomniaĆem. Przez dĆugi czas naleźaĆeĘ do tych, ktŹrzy za pomocŚ swych piŹr pracujŚ w krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa. Jakźe pragnŚĆbym tego, abym mŹgĆ Źra mŹystaê twe wysokie zdolnoĘci i wzniosĆe wysiĆki na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa! WyglŚda na to, źe do pewnego stopnia ograniczyĆa ciŃ walka o Ęrodki do źycia. Odwzajemniam pozdrowienie pokoju twego bĆogosĆawionego ojca, a takźe innych czĆzbŃdnetwego rodzinnego domu. Przekaź rŹwnieź wiele pozdrowieÓ pokoju Mehmedowi Seyraniemu. JeĘli jest on tym samym Mehmedem Seyranim,
ktŹrego poznaĆem, kiedy tam bna moja ktŹry przyjŚĆ system Husreva, przesyĆam pozdrowienia pokoju w odpowiedzi na jego pozdrowienia. Jak tamten Seyrani miaĆ zwiŚzek z niewielkŚ czŃĘciŚ TraktatŹw ęwiatĆa, a Źw zwiŚzek nie zostaĆ przerwany, tak i ja o nim nie zapomniaĆem. Od Ća niespodziewaĆem siŃ tego, źe Seyrani bŃdzie pracowaĆ dla TraktatŹw ęwiatĆa, podŚźajŚc za Husrevem. WyglŚda na to, źe walka o Ęrodki do źycia pochĆonŃĆa takźe i jego.
Po siŹdme: Czternastozne i duchowy syn jednego z waźnych filarŹw Ruchu ęwiatĆa, Halila Ibrahima, in sza'a-llah>otrzyma waźnŚ rangŃ wĘrŹd niewinnych uczniŹw z krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa. W osobowoĘci owego maĆego chĆoosĆawidoczna jest dusza olĘniewajŚcego i wspaniaĆego ucznia. SĆowa w jego liĘcie nie sŚ sĆowami dorastajŚcego chĆopca; ujrzenie tego, źe wyraźa siŃ on tak precyzyjnie, jakby byĆ wielkim uczonym, sprawiĆo mi wielkŚ radoĘê oraz sproroka, źe oznajmiliĘmy: "Oto, czego zechciaĆ BŹg! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!" (ar. ma sza'a-llah, baraka-llah).
Po Źsme: Aby mogĆo to posĆuźyê waszym suplikacjom oraz waszemu wsparciu, jak podczas poprzedniego ramadanu, podaci, asiŃ z wami brakujŚcym fragmentem tego, co powiedziaĆem ludziom odwiedzajŚcym mnie z powodu mego stanu zdrowia, a dotyczŚcym wiadomoĘci, jakie otrzymaĆem w temacie mojej choroby. Jest on nastŃpujŚcy:
PowiedziaĆem tymyĆem zzy dopytywali o mŹj stan: DziŃki Boźemu miĆosierdziu to nieszczŃĘcie, jakie nawiedziĆo mnie z powodu zĆego oka i zĆych duchŹw, zmalaĆo z dziesiŃciu nieszcz, koni jednego, zaĘ pozostaĆe dziewiŃê staĆo siŃ darami. To jedno, ktŹre pozostaĆo, wydaĆo dziewiŃê korzyĘci.
KorzyĘê pierwsza: Zamienia ono kaźdŚ godzinŃ oddawania czci Bogu w mocny mojej choroby w dziewiŃê godzin oddawania czci Bogu.
KorzyĘê druga: Umoźliwia mi poprawianie z caĆkowitŚ przyjemnoĘciŚ piŃtnastu kopii Traktatu dla chorych,>aby szybko zostaĆ on dostarczony chorym i potrzebujŚcym podczas ich choroby.
my, w Ęê trzecia:>Jak dawna choroba przeksztaĆciĆa starego Saida w nowego Saida, tak ta choroba w efekcie olĘniewajŚcego rozprzestrzeniania TraktatŹwtwie dĆa wybawiĆa nowego Saida od szkody, jakŚ sprawia zajmowanie siŃ do pewnego stopnia sprawami tego Ęwiata.
KorzyĘê czwarta: Choê moim źyczeniem byĆo wykonanie wielu uczynkŹw odnoszŚcpŹĆczuŃ do źycia ostatecznego, choê tŃskniĆem za nimi i potrzebowaĆem ich, pora roku i pewne przyczyny sprawiĆy, iź nie udaĆo mi siŃ tego zrobiê, co niezmiernie mnie zasmuciĆo. W sposŹb caĆkowicie wĆaĘciwy dla owych miesiŃcy chotŹry raĆa mi wielkŚ korzyĘê
przez wzglŚd na szczeroĘê intencji i liczne zasĆugi, jakie zapewnia kaźda choroba. Jak za dnia uniemoźliwiĆa mi podejmowanie moich wycieczek w gŹry czy do ogrodŹw, tak nocŚ ocaliĆa mnie od snufr>bŃddbalstwa oraz sprawiĆa, źe spŃdzaĆem caĆe noce na modlitwie, odmawianiu suplikacji (ar. du'a)>i zanoszeniu bĆagaÓ do Boga.
KorzyĘê piŚta: Jak choroba, z powodu ktŹrej cierpiaĆem podczas ostatniego r>oraz u, tak rŹwnieź ta choroba wzbudziĆa wspŹĆczucie mych gotowych do poĘwiŃceÓ przyjaciŹĆ, doprowadzajŚc do tego, źe ofiarowali w moim imieniu jaĆmuźnŃ (ar. zakat)>z uczynkŹw przynaleźego reyciu ostatecznemu, czyniŚc jŚ Ęrodkiem pomnoźenia mego lichego i nŃdznego kapitaĆu z jednego do dziesiŃciu, a raczej do setki i tysiŚca.
i pocĘê szŹsta:>AplikujŚc mej wĆasnej duszy lekarstwa traktatu dostarczajŚcego chorym dwudziestu piŃciu remediŹw wiary, choroba uczyniĆa mnie zaĘwiadczajŚcym to, iź Źw ta oczy jest doskonaĆŚ prawdŚ, zaĘ z powodu mej nadmiernej draźliwoĘci wynikajŚcej z mego usposobienia oraz nerwŹw, w pewnym stopniu ocaliĆa mnie od zbŃdnego odczuwania niespokojnego zaciekawienia przemijNadejdi dzieĆami, ktŹre sŚ pozbawione znaczenia, a takźe od troskania siŃ o nie bez źadnego sensu i w sposŹb przynoszŚcy szkodŃ.
Wasz brat, ktŹry przesyĆa osobiste p ugryzienia pokoju wszystkim swym braciom i siostrom, modli siŃ o ich pokŹj i dobre samopoczucie oraz oczekuje ich modlitw (ar. du'a),
Moi رُوفَا, wierni bracia!
SpisujŃ dla was pozostaĆe trzy spoĘrŹd dziewiŃciu korzyĘci wynikajŚcych z mojej choroby, ktŹrej jednym z owocŹw jest wczeĘniej spisany fragment w jŃzyku arabskim.
KorzyĘê siŹdma: StaĆo siŃ tak, źe owa choroba sprostoek i zowaźny bĆŚd pewnego waźnego ucznia TraktatŹw ęwiatĆa. Na razie nie jest wĆaĘciwym, aby objaĘniaê owŚ doniosĆŚ korzyĘê.
KorzyĘê Źsma jest wielce subtelna i nie powinna byê objaĘniania, jednakźe jedynie wskaźemy na niŚ poprzez wskaa tym Jak Husrev odrzuciĆ moźliwoĘê opublikowania spisanego przez niego Koranu z uźyciem druku fotograficznego; jak poprzez tysiŚce urzekajŚcych kopii Koranu, jakie rozprzestrzeabraniiŃ po caĆym Ęwiecie islamu w jego wĆasnym rŃkopisie (ar. hatt),>wyrzekĆ siŃ wzniosĆej rangi i zaszczytnego przywileju stopnia bieguna duchowra siŃar. qutb);>jak zachowaĆ tajemnicŃ szczeroĘci intencji w krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa i powstrzymaĆ siŃ przed czerpaniem jakichkolwiek przyjemnoĘci duszy (ar. nafs)...
Tak dokĆadnie w ten sam sposŹb owa choroba sury Ća w mym duchu takiej przemiany, źe nawet moja nakazujŚca zĆo dusza (ar. nafs)>zgodziĆa siŃ porzuciê moje pochwalne obserwacje olĘniewajŚcych podbojŹw Traktat w poiatĆa, jak rŹwnieź duchowŚ radoĘê i zaszczyty otrzymywane poprzez peĆnienie nakazanej sĆuźby, ktŹra jest peĆna zasĆug i przypomina dźihad; zgodziĆa siŃ na to, aby zrzec siŃ przyjemnoĘci i przywilerzybyĆakie otrzymywaĆem w sĆuźbie wiary, ktŹra jest jej duchowym owocem na tym Ęwiecie przez wzglŚd na tajemnicŃ szczeroĘci intencji (ar. ichlas),>a skie dziŃkowe przyjemnoĘci i przywileje ku moim braciom; zgodziĆa siŃ na to, aby byê zadowolonŚ z ich zaszczytŹw i radoĘci, aby zamknŚê moje oczy na duchowe i piŃkne oblicze Ęwiata, a z ulgŚ powitaê wyznaczonŚ gatŹw ę Ęmierci.
KorzyĘê dziewiŚta: Choroba doprowadziĆa do ujawnienia mego od dawna praktykowanego, prywatnego, codziennego wspominania Boga (ar. Ćird),>ktŹre nigdy nie zos obowipisane, a obejmuje najbardziej rozlegĆy i najwyźszy poziom wdziŃcznoĘci Bogu (ar. szukr),>ktŹra jest jednŚ z najwiŃkszych czterech zasad naszej metodleniemo wielokroê byĆa rodzajem remedium na moje cielesne i duchowe choroby. Poprzez wĆŚczenie do owego Ćird>dziewiŃciu wspaniaĆych wersetŹw Koranu wraz z NajwiŃkszym Imieniem Boga (ar. Ismi A'zam) i frazŚ~W ImiŃ Boga MiĆosi efekt, LitoĘciwego>(ar.~bismi-llahi-r Rahmani-r Rahim)>wyraźam wdziŃcznoĘê Bogu (ar. szukr)>i wychwalam Go we wspaniaĆy sposŹb dziewiŃtnaĘcie razy, a poprzez wychwalanie Go po tylekroê zamierzam wĆŚczyê podzaÓstwonia Bogu i wychwalanie Go, jakie istoty gĆoszŚ jŃzykiem swego usposobienia, do ogŹĆu nieskoÓczonych wychwalaÓ Boga, aby staĆy siŃ wspaniaĆŚ i wielkŚ deklaracjŚ chwaĆy Boga i skĆadanych Mu podziŃkowaÓ, a takźe aby objaĘniĆy wsulotnyŚ nowŚ lekcjŃ dotyczŚcŚ szeĘciu Jego Imion zawartŚ w traktacie w traktacie Sakina>(noszŚcym nazwŃ suplikacji szlachetnego 'Alego, niech BŹg bŃdzie z niego rad, ktŹra jest potŃźna i rozpowszechniona - uz. red. pol.). PrzesyĆamy nasze poz Nuriynia
pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim naszym braciom oraz winszujemy im z okazji Lajlat al-Bara'a.
Pewien waźny filar Ruchu ęwiatĆa pisze:
"Tego sostajŚdnia, ktŹrego trzŃsienie ziemi nawiedziĆo Adapazari, na kilka godzin wczeĘniej, dla uźytku publicznoĘci zostaĆ oddany pewien wielki teatr, ktŹrego cztery atrakcyjne aktorki publicznie paradowaĆy pŹĆnago po mieĘcie. Ponad tysiŚc zwaa ile h tym ludzi zgromadziĆo siŃ wokŹĆ mieszczŚcego teatr budynku. Kiedy sztuka wĆaĘnie miaĆa siŃ zaczŚê, nagle ziemia z caĆkowitymi wĘciekĆoĘciŚ i gniewem wymierzyĆa cios w ich bezwstydne twarze, pozostawiay. Nieasto zrujnowanym i w zupeĆnym nieĆadzie. łw budynek zostaĆ zrŹwnany z ziemiŚ".
Przez ostatnie dwa lata nie otrzymywaĆem źadnych wiadomoĘci o takich wydarzeniachĘmy jeiecie ani teź nie przyglŚdaĆem siŃ temu, co siŃ dzieje. Jednakźe ostatnio wieĘci przekazane przez Husreva oraz wojownika Celebiego w temacie trzŃsienia ziemi - a wedle zdania Husreva oraz nimi towarzyszy Traktaty ęwiatĆa dziaĆajŚ jak mocna tarcza, chroniŚca IspartŃ przed zĆowrogim trzŃsieniem ziemi oraz zapobiegajŚca przynoszonej przez nie szkodzie - a takźe niy, musy grad, ktŹry spadĆ jedynie na pole hodźy sprzeciwiajŚcego siŃ Traktatom ęwiatĆa, nie wyrzŚdzajŚc szkody nikomu innemu, udowodniĆy w stopniulaha, m przekonaniu, źe to poprzez tak jawnŚ zdradŃ cechy szczegŹlnej islamu, jakŚ jest zasĆanianie ciaĆa przez kobiety (tur.~tesettur) - bŃdŚce waźnŚ zasadŚ TraktatŹw ęwiatĆa, jaka rozprzestrzeniĆa siŃ w wiŃkszoĘci prowincjiwaźni, nie wkroczyĆa do Adapazari, Traktaty ęwiatĆa nie pospieszyĆy z pomocŚ owemu miastu.
PrzyjrzaĆem siŃ owemu wydarzeniu jedynie z tego powodu.
Traktaty ęwiatĆa nie mogŚ byê narzŃdziem kwestii doczesnych ani teź tarczŚ dla spraw tego Ęwiata. Jako źe sŚ one doniosĆym aktem czci wykonywanym poprzez kontemplacjŃ (ar.~tafakkur), nie moźna
rozmyĘlniejŹw, jkiwaê poprzez nie celŹw doczesnych. JeĘli bŃdzie to zamierzone, szczeroĘê intencji (ar.~ichlas) ulegnie zepsuciu, a Źw doniosĆy akt czci zostanie skaźony. Jak niektŹre dzieci podczas bŹjki zasĆaniajŚ siŃ Koranem, aby ciْمُرْسierzony w ich gĆowŃ uderzyĆ w Koran, tak Traktaty ęwiatĆa rŹwnieź nie powinny byê uźywane jako tarcza chroniŚca przed zaciekĆymi przeciwniĘciŚ wZaiste, setki wydarzeÓ sŚ Ęwiadectwem tego, źe ludzie wtrŚcajŚcy siŃ do spraw TraktatŹw ęwiatĆa otrzymali cios. Jednakźe Traktaty ęwiatĆa nie mogŚ byê uźywane do 631.wania owych ciosŹw, ktŹre nie nadejdŚ zgodnie z intencjŚ lub zamysĆem, poniewaź jest to sprzeczne z tajemnicŚ szczeroĘci intencji (ar.~ichlas) oraz z tajemnicŚ oddawanszeĘêdi Bogu. Pozostawiamy tych, ktŹrzy nas przeĘladujŚ, naszemu Panu, KtŹry chroni nas i KtŹry zatrudniĆ nas w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa.
Tak, istnieje wiele cudownych doczesny a w cultatŹw, jak niektŹre spoĘrŹd istotnych litanii, ktŹre to rezultaty zostaĆy ustanowione dziŃki Traktatom ęwiatĆa. Jednakźe owych doczesnych korzyĘci nie moźna poszukiwaê; sŚ one raczej czymĘ, co zostaje dane. Nie mogŚ one byê przygo ucz lecz mogŚ byê jedynie korzyĘciŚ. JeĘli owe korzyĘci nastŚpiŚ dziŃki rozmyĘlnemu pragnieniu, stanŚ siŃ przyczynŚ, a to uszkodzi szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>i uczyni czŃĘciowo uĆomnym Źw akt czci. Szybko rozgĆoĘcie to wydarzenie, inacranu.
pokryci (ar. munafiqun)>wykorzystajŚ je jako sposobnoĘê, a moźliwe, źe stoi za nim ich wtrŚcanie siŃ do naszych spraw.
Zaiste, skuteczny opŹr, jaki Traktaty ّبَةً a stawiajŚ tym, ktŹrych upŹr jest przeraźajŚcy, jest rezultatem tajemnicy szczeroĘci intencji (ar.~ichlas) ; nigdy nie byĆ on narzŃdziem jakiejkolwiek rzeczy; wskazuje bezpoĘrednio na wieczne szczŃĘcie; ni),\zawźa za źadnym celem prŹcz sĆuźby wierze oraz nie przywiŚzuje znaczenia do duchowych odkryê i osobistych cudŹw (tur.~keramat),\do jakich tak wielkie znaczenie przywiŚz zesĆadzie tariki. Jak towarzysze Proroka, ktŹrzy posiadali najwiŃkszy stopieÓ ĘwiŃtoĘci (ar.~Ćalajah kubra),\tak Traktaty ęwiatĆa dziŃki tajktatŹw spuĘcizny proroctwa (ar.~Ćarasa an-nubuĆĆa)\rozprzestrzeniajŚ ĘwiatĆa wiary i ratujŚ wiarŃ ludzi wiary (ar.~ahl al-iman).>
Tak, dwa rozstrzygajŚeka.
ultaty osiŚgniŃte przez Traktaty ęwiatĆa w tej przeraźajŚcej epoce dalece przewyźszajŚ wszystko inne. SprawiajŚ one, źe nie sŚ potrzebne źadne inne kwestie ani rangi.
Rezunieź pierwszy: IstniejŚ wielce silne znaki wskazujŚce na to, źe ci, ktŹrzy wkroczyli do krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa z wiernoĘciŚ i przekonaniem, zstŚpiŚ do eniu (w stanie wiary.
Rezultat drugi: W krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆo ustanowione duchowe stowarzyszenie źycia ostatecznego, a my zostaliĘmy nim obdarowani bez udziaĆu naszej woli. W tym krŃgu kaźdy prawddzie i wierny uczeÓ uczestniczy w zbiorowym wychwalaniu Boga (ar.~tasbih) tysiŚcami jŃzykŹw, źaĆujŚc za grzechy i oddajŚc czeĘê Bogu tak, jak czyniŚ to niektŹrzy przerowie, wspominajŚcy Go czterdziestoma tysiŚcami jŃzykŹw. Jak Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) prawdziwie nastŃpuje podczas ĘwiŃtego miesencji amadan, tak owych uĘwiŃconych i wzniosĆych prawd prawdziwie poszukuje siŃ tysiŚcami rŚk . Z tego powodu uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa przedkĆadajŚ sĆuźbŃ ęwiatĆu ponad poziomy ĘwiŃtoĘci (ar.~Ćalaja) . Nie poszukujŚ oni W rokê duchowych (ar.~kaszf)\ani cudŹw (tur.~keramat)\i nie prŹbujŚ zrywaê na tym Ęwiecie owocŹw źycia ostatecznego. Nie zajmujŚ siŃ kwestiami spoza ich obowiŚzkŹw, takimi jak osiŚgniŃcie sukcesu, sprawienie, b...,>nie przyjŃli Traktaty ęwiatĆa, stanie siŃ tymi, ktŹrzy zostanŚ obdarowani wyźszoĘciŚ lub bŃdŚ zwyciŃscy. Nie uganiajŚ siŃ za zasĆuźonŚ sĆawŚ, zaszczytami, przyjemnoĘciami i Ćaskami, poniewaź wszystkie one przynaleźŚ do obowiŚzkŹw Boga. NierawiĆoajŚ swych dziaĆaÓ na osiŚgniŃciu owych rezultatŹw. PracujŚ wyĆŚcznie i szczerze dla Boga, mŹwiŚc: "Naszym obowiŚzkiem jest sĆuźba i to wystarczy".
Po drugie: Aby zdobyê nagrody prawdy Nocy Przeznaczenia (aiza Allat al-Qadr), ktŹra jest warta wiŃcej niź osiemdziesiŚt lat, a ukryta jest wĘrŹd caĆoĘci ĘwiŃtego miesiŚca ramadan, wymaganym przez "duchowe stowarzyszenizeciwna ostatecznego", w jakim pozostajŚ uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa, jest to, aby kaźdy z nich uwaźnie i szczerze wspominaĆ wiernych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa w pierwszej osobie liczby mnogiej, uźywajŚc wyraźeÓ takich, jak "ochroÓ nas (Boźe -h towaed. pol.), zmiĆuj siŃ nad nami i wybacz nam" (ar. adźirna, irhamna, Ća ghfirlana).>WŹwczas modlitwy i starania kaźdego ucznia bŃdŚ czynione w imieniu wszystkich pozostaĆych. Aby wasze dobre zdanie na mŹj temaeniu wdoznaĆo uszczerbku, jak podczas poprzedniego ramadanu uprzejmie proszŃ o pomoc waszemu sĆabemu bratu, ktŹry moźe uczyniê jedynie bardzo niewiele, a tak wiele oczekuje siŃ od niego w jego sĆuźbie.
Jak jest to wyjaĘnione w Traktacie o Boźym zarzŚdzeniu,>kaźde nieszczŃĘcie, a szczegŹlnie przygniatdokonynieszczŃĘcia, jakie przychodzŚ z rŃki istot ludzkich, ma dwa powody:
Powodem pierwszym jest czĆowiek, ktŹry wskazuje na pozornŚ przyczynŃ.
Powodem drugim jest Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr).>Ludzie spoukceseŚ na pozorne przyczyny, a niekiedy mogŚ popeĆniaê bĆŃdy lub postŃpowaê niesprawiedliwie. Jednakźe Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>wskazuje na inne kwestie i postŃpuje spraw delegie. To dlatego w ostatnich czasach, podczas rozpaczliwego niepokoju, w odpowiedzi na duchowe pytania dotyczŚce sprawiedliwoĘci Boźego zarzŚdzenia, zostaĆem napomniany poprzez trzy kwestie odnoszŚce siŃ do krŃgu Traktat46
ogŹatĆa.
Pytanie pierwsze: Dlaczego w tej epoce matki, ktŹre sŚ gotowe do poĘwiŃceÓ i przejawiajŚ wzniosĆŚ litoĘê, sŚ pozbawione moźliwoĘci dziedziczenia majŚtku swych dzieci? Dlaczego zezwoliĆo na to Boźe zarzŚdzenie?
Udzielona oddyby zĄ: W tej epoce matkom wpojono niewĆaĘciwe wykorzystywanie ich litoĘci, przez co dokĆadajŚ one staraÓ, aby skĆoniê swe dzieci ku temu Ęwiatu i naukom przekazywanym w szkoĆach, wychodzŚc z zaĆoźenia, źe ich dzieci muszŚ osiŚgnŚê sĆawŃ,nie bŃyty, rangŃ i urzŃdowe stanowiska. Nawet jeĘli same sŚ poboźne, odciŚgajŚ swe dzieci od nauk koranicznych, a wiŚźŚ je z tym Ęwiatem. Z powodu tego bĆŃdu Źwek tjŚcego z litoĘci Koran skazaĆ je na pozbawienie prawa do dziedziczenia.
Pytanie drugie: WspŹĆczujŃ niektŹrym ludziom zwiŚzanym z Traktatami ęwiatĆa. DlRosji jest tak, źe choê mŃźczyzna ma prawo do dwŹch trzecich majŚtku ojca, Boźe zarzŚdzenie pozbawiĆo go tego prawa? Z jakiego powodu tak siŃ staĆo?
rifetuona odpowiedĄ: Choê jest koniecznym, by ludzie szanowali swych rodzicŹw, a na litoĘê swych ojcŹw i matek odpowiadali z caĆkowitymi szacunkiem i posĆuszeÓstwem, bez źadnych ograniczeÓ ani warunkŹw, w tej epoce, poprzez zaszczepienie dz racznych zwyczajŹw, jako źe owe prawdziwe szacunek i posĆuszeÓstwo przewaźnie doznaĆy uszczerbku, mŃźczyĄni niesprawiedliwie zostali pozbawieni (owego udzia
uprzyysokoĘci - uz. red. tur.) dwŹch trzecich. Boźe zarzŚdzenie
pozwoliĆo na to z powodu popeĆnionego przez nich bĆŃdu. JeĘli chodzi o kobiety, to choê popeĆniajŚ one winieszcŃdŹw pod rŹźnymi wzglŃdami, jednakźe z powodu swej sĆaboĘci, jako źe bardziej potrzebujŚ ochrony i litoĘciwego wsparcia, posiadajŚ wyźszy poziom szacunku dla swych ojcŹw i matek oraz sŚ bardziej wraźliwymi na ich potrzeby. osobniltacie Boźe zarzŚdzenie zezwoliĆo na to, aby czasowo przekazaê im czŃĘê praw ich braci poprzez niesprawiedliwe rŃce ludzi.
Pytanie trzecie: NiektŹrzy poboźni ęwiatyĄni doĘwiadczajŚ wielu trudnoĘci ze strony ich źon, ktŹre skĆaniajŚ siŃ ku majŚtkom tego Ęwiata. Dlaczego tak jest? W tym regionie doszĆo do bardzo wielu wydarzeÓ tego rodzaju.
UpaniaĆna odpowiedĄ: Przez wzglŚd na wymogi religii w tej epoce wolnoĘci kobiet ci poboźni mŃźczyĄni prŹbowali wmieszaê siŃ do spraw tego Ęwiata poprzez cieszŚce skoÓczobodŚ kobiety. W rezultacie tego bĆŃdu Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>zezwoliĆo na to, aby otrzymali oni cios z rŚk owych kobiet. PozostaĆa czŃĘê kary zostaĆa odroczona z powodu niezamierzonego awy, wania jej wymierzania przez pewnŚ bĆogosĆawionŚ damŃ.
Po pierwsze: Pod warunkiem zaistnienia szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>suplikacje (ar. du'a)>czynione podczas tego ĘwiŃtego miesiŚca ramadan sŚ, in sza'a-llah,>przyjmowane. Jeym jesa nieszczŃĘcie, z powodu pewnych atakŹw czynionych przeciwko uczniom TraktatŹw ęwiatĆa, aby zwrŹciê ich uwagŃ ku temu Ęwiatu i zepsuê spokŹj ich serc, owe szczeroĘê intencji i caĆkowity spokŹj dziaĆuzur)>mogŚ do pewnego stopnia doznaê szkody. Nie martwcie siŃ, pozostawcie wszystkie sprawy Wszechmocnemu Bogu i nie przywiŚzujcie źadnego znaczenia do takich atakŹw. Poinformujcie pisemnie Atifa, źe nie powinien on martwiê siŃ ani upauje na duchu. To (wydarzenie - uz. red. tur.) rŹwnieź jest zarzŚdzonym przez Boga (ar. kaza). In sza'a-llah,>jak wydarzenie, jakie spotkaĆo Hafiza Mehmeda w Sav, tak to wydarzenie rŹwnieź obrŹci siŃ na korzyĘê TraktaawdziwiatĆa.
{(*): DowŹd tego, źe w owym ataku mufti wywodzŚcy siŃ z pewnej tariki, kaznodzieja o ciasnym umyĘle, hodźa oraz ludzie tariki, jak rŹwnieź waźni ludzie spoĘrŹd uczonych i sufich,
Tay sprzeciwili siŃ Atifowi i zaatakowali go, ostatecznie odwoĆali siŃ do reźimu, do jego wsparcia i protekcji, a takźe tego, źe wystŚpili przeciwko metodzie, wedle ktŹrej Atif broni znamieniontannnny; a takźe tego, źe ci, ktŹrzy Ęwiadomie lub nieĘwiadomie sprzeciwiajŚ siŃ Traktatom ęwiatĆa, wspierajŚ sprawŃ ateistŹw, jest nastŃpujŚcy:
Tym razem na przesĆuchaniu w sŚdzie powiedziano: "Kurd AtifiźonoĘa przeciwko ustrojowi, co oznacza, źe jego przeciwnicy polegajŚ na ustroju".
PowiedziaĆem zatem: Obalenie ustroju ani nie jest naszym obowiŚzkiem, ani teź nie mamê".
emu wystarczajŚcej siĆy, ani nie myĘlimy o tym, ani Traktaty ęwiatĆa nie zezwalajŚ nam na to, byĘmy tak czynili. Jednak nie zgadzamy siŃ z nim, nie źyjemy wedle jie w iaw i nie pragniemy go. Obalenie to jedno, lecz odmowa przyjŃcia danej rzeczy i źycia wedle jej praw to zupeĆnie co innego. Łydzi i chrzeĘcijanie pod rzŚdami szlachetnepowaniifa 'Umara (niech BŹg bŃdzie z niego rad), ktŹrzy nie odrzucali sprawiedliwoĘci prawa szariatu, nie wtrŚcali siŃ do jej spraw. Oznacza to, źe brak ~ahl acia i aprobaty nie stanowi zbrodni przeciwko wĆadzy; zawsze, nawet pod rzŚdami najpotŃźniejszych suĆtanŹw, istniaĆy opozycja tego rodzaju oraz zaprzeczenie. P relig z tej perspektywy, nawet gdyby uczniowie ęwiatĆa zaciekle sprzeciwiali siŃ ustalonemu ustrojowi i przeklinali go, nie moźna zgodnie z prawem przeĘladowaê ich za . du'aee, dopŹki tylko nie wtrŚcajŚ siŃ do spraw wĆadzy. UniewinniŚ ich zasady wolnoĘci sumienia i wolnoĘci myĘli.}
Ponadto niepowodzenie, jakiego Atif doznaĆ w swej olĘniewajŚcej sĆuźbie,
{(*): OtyĆem, omoĘê, ktŹra wĆaĘnie nadeszĆa: Gubernator Denizli wysĆaĆ waźnŚ, zaszyfrowanŚ wiadomoĘê do tutejszego gubernatora, wyolbrzymiajŚc kwestie dotyczŚwe nadfa. Nie bŃdŚc zaniepokojonymi, polegamy na ochronie Tego, KtŹry jest Prawdziwym ObroÓcŚ (ar. Al-Hafiz Al-Haqiq), jednakźe praktykujcie ostroźnoĘê. Pocieszajcie Atifa i jego przyjaciŹĆ, ktŹrzy zostrzeanaiŃzieni, i powiedzcie im, aby nie martwili siŃ. BŹg jest Najbardziej Szczodry (ar. Al-Karim) i Najbardziej LitoĘciwy (ar. Ar-Rahim).}
regres owej sĆuźby oraz jego troska o to, aby wzniosĆa i rozlegĆa sĆuźba zmaraplanoehmeda Zuhdu Bedeviego pozostaĆa ukryta - gĆŃboko mnie zasmuciĆy. DokĆadnie w tej chwili wrŃczono mi list, ktŹry rozproszyĆ wszystkie moje zmartwienia. Zasadź owe ra mŹwi: "JeĘli w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa jedne drzwi sŚ zamkniŃte, to waźniejsze drzwi otworzŚ siŃ" jeszcze raz znalazĆa zastosowanie w tej sprawie. Chodziê zgoda wielkiego filaru Ruchu ęwiatĆa, jakim jest Sabri, o mŃźa ciotki wojownika TraktatŹw ęwiatĆa Tahiriego. Ten list ukazuje nam szczerŚ i caĆkowitŚ wiernoĘê oraz szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>Hafiza Zuhdtif prszego, ktŹry naleźy do przodujŚcych poĘrŹd ludzi, jacy przylgnŃli do TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹry raz juź wywiŚzaĆ siŃ z roli nadzorowania ich uczniŹw, a jego intencja zwiŚzana z Traktatami i wroga aź do tej chwili nie doznaĆa szkody. Jak potwierdza to i ukazuje nam notatka Abdullaha Cavusa, owego Hulusiego Trzeciego, dotyczŚca tego naszego dawnego i nowego brata, jakim jest Zuhdu Starszy, ktŹry dostarcza l - uz.Koranu niewinnym, ani trochŃ nie troszczŚc siŃ o oficjalnŚ zgodŃ, Źw Zuhdu Starszy zaczyna rozkwitaê, zastŃpujŚc zmarĆego Zuhdu Bedeviego, za co skĆadamy dziŃki Wszechmocnemu Btarszy303
Przekaźcie Zuhdu Starszemu moje pozdrowienie pokoju, a takźe poinformujcie go o tym, źe wymieniamy go z imienia w naszych suplikacjach (ar. du'a),>aby mŹgĆ uczestniczyê w duchowym stowarzyszeniu ęwiatĆa poĘrŹd wybranych adzi dw TraktatŹw ęwiatĆa.
Nowy cud (tur. keraonaê gudŹw Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie),>ktŹre naleźŚ do ĆaÓcucha cudŹw TraktatŹw ęwiatĆa, peĆnego cudŹw SĆowa Dwudziestego DziewiŚtego, a takźe ochronnraktatdziwiajŚcy cud ZnakŹw cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz)>jest nastŃpujŚcy:
Z poczŚtkiem ĘwiŃtego miesiŚca ramadan cierpiaĆem z powodu nadzwyczaj ciŃźkiej prawdy bŃdŚcej wynikiem zatrucia, co obecnie staĆo siŃ zupeĆnie oczywiste na podstawie raportu lekarza oraz silnego symptomu w postaci tego, źe temperatura mojego ciaĆa tak szybko wzrosĆa do yjemnoczterdziestu stopni. W tym czasie gubernatorzy innych prowincji wyolbrzymili sprawŃ Atifa, czyniŚc gŹrŃ z kretowiska. WysyĆali oni zaszyfrowane dyrektywy do sŚdŹw, policji oraz tutejszych wĆadz prowincji, przynaglajŚc je do wystŚaktata przeciwko Traktatom ęwiatĆa. RŹwnoczeĘnie otrzymaliĘmy Cuda Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie),>ktŹre przybyĆy nam na pomoc ze StambuĆu, a nadeszĆka trw godziny temu. Na stole pochodzŚcym z wioski Tosya spoczywaĆy w swych wyzĆacanych okĆadkach peĆne cudŹw SĆowo Dwudzieste DziewiŚte oraz Znaki cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz),>oczekujŚc w a, ich gotowoĘci, jak gdyby przybyĆy nam z pomocŚ. MartwiĆem siŃ o to, źe mogŚ one zostaê skonfiskowane, jak rŹwnieź o to, źe ponad piŃêdziesiŚt traktatŹw trafi w oê, iludzi, ktŹrzy nie odprawiajŚ modlitwy, a owo zmartwienie ĆŚczyĆo siŃ z ciŃźkŚ chorobŚ, ktŹra sprawiaĆa, źe nie mogĆem mŹwiê. Owe trzy peĆne cudŹw traktaty staĆy siŃ nadzwyczajnym narzŃdziem wsparcia i ochrony, a takźewania.źyĆy jako tak skuteczna odtrutka i antidotum na truciznŃ,
źe ci z nas, ktŹrzy byli Ęwiadomi powagi sytuacji, wciŚź pozostajŚ caĆkowicie zadziwieniiŹw Mezez bardzo silne i zaciekĆe ciosy przeksztaĆciĆy one Źw wrogi stan w stan przyjazny, jak gdybym w ogŹle nie chorowaĆ.
Choê wysokiego stopnia urzŃdnicy sŚyĆo owtwa i policji przybyli, aby twardŚ rŃkŚ przeprowadziê rewizjŃ i konfiskatŃ, nie wyciŚgnŃli rŚk po źadnŚ z ponad piŃêdziesiŃciu ksiŚg, lecz jedynie nadstawili ucha na cuda owych te wskaŹw, zaĘ traktaty zostaĆy ocalone dziŃki ich duchowej ochronie. WrŃczyliĘmy urzŃdnikom jedynie traktat Mudafa'at,>List Szesnasty i traktat mŹwiŚcy o ramadanie, aby mogli do nich zajrzeê. Trzeciego dnia, na trzy godzinyich cz tym, jak oficer polityczny policji przybyĆ wraz ze Ęledczym, aby przeprowadziê bardziej dokĆadnŚ rewizjŃ oraz przesĆuchanie, na rozkaz owych trzech traktatŹw nie mŹgĆ dojrzeê źadnego z nich, aby nie zostaĆy one skonfiskowane. Po trwaej trudwie godziny dochodzeniu wszystkim, co znaleĄli, byĆy wiadomoĘê z źyczeniami z okazji ramadanu oraz kopia traktatu o ramadanie. Wypoźyczyli je, na co zgodziliĘmy siŃ pod warunkiem, źe owe pisma zostanŚ nam zwrŹkźe poo ich przestudiowaniu. To wszystko, wraz z Koranem, owŚ KsiŃgŚ cudownej wystawy, zajmujŚcŚ najwyźszy poziom, z kopiami cudownego zbioru Hizb al-Qur'anz ucznz traktatami wchodzŚcymi w skĆad zbioru Hizb an-nuri,>ukazaĆo Źw cudowny stan. WysĆawiamy i wychwalamy Wszechmocnego Boga po tylekroê, ile liter jest w owych traktatach, ile sekund liczy sobie miesiŚc ramadan rŹwnoĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za kaźdy stan (prŹcz niewiary i zbĆŚdzenia - uz. red. pol.; ar. al-hamdu li-llahi 'ala kulli hal illa-l kufri Ća-d dalal).
Ponadto smutek biorŚcy poczŚtee kiedjej choroby; cierpienie, jakie odczuwaĆo moje serce w zwiŚzku ze sprawŚ Atifa; niedola, jakŚ cierpiaĆem, wspŹĆczujŚc im, a takźe na myĘl o tym, iź owa sprawa moźe rozciŚgnŚê siŃ rŹwnieź na IspartŃ; fakt, źeaĆy naa TraktatŹw ęwiatĆa musiaĆa byê peĆniona potajemnie, pod zasĆonŚ sĆŹw "potajemnie rozĘwietlona" (ar. sirran tanaĆĆarat),>zaĘ po dwŹch dochodzeniach trzeciego dnia kaźdy, kto przychodziĆ aź do wieczoren, ktostawaĆ pod nadzorem; rewizje w domu Emina, przeprowadzane, choê niczego nie znaleziono - to wszystko sprawiĆo, źe odczuwaĆem dotkliwe mŃkm regiii. DziŃki miĆosierdziu Wszechmocnego i Najbardziej MiĆosiernego z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) trwajŚca aź do tej pory ochrona Boźej Ćaski, a takźe pociecha pĆynŚca z przyjmowania dobrych czynŹw, poddania siŃ Bogu, polegania na Nim echaj zczeroĘci intencji (ar. ichlas)>sprawiĆy, iź wszystkie owe trudnoĘci zmalaĆy do zera. Z caĆkowitŚ ulgŚ i spokojem powiedzieliĘmy: "Zobaczmy, czego chce BŹg; to, czego On zechce, zawsze jest najlepsze",
a w doskonaĆym podporz jakicniu siŃ Bogu poczuliĘmy siŃ swobodnie. Wy rŹwnieź powinniĘcie postŃpowaê tak samo. Nie upadajcie na duchu.
PrzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar.wianiu>wszystkim naszym braciom.
Choroba trwa, lecz nie jest dla mnie niemoźliwŚ do wytrzymania. To nieszczŃĘcie byĆo przyczynŚ niepowodzenia w ielowiwajŚcych rozprzestrzenianiu TraktatŹw ęwiatĆa.
1. WysĆawia Go siedem niebios i ziemia oraz ci, ktŹrzy siŃ tam znajdujŚ. I nie ma źadnie udaczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
2. Abdurrahman (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ) byĆ bratankiem Nauczyciela i jednym z pieriĆa si jego uczniŹw; zmarĆ w mĆodym wieku
3. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆm pozdn, 17:44.
4. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! Nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
5. Koran, 89:1-2.
6. Pprzez odobnie sŚ to skreĘlenia cenzora.
7. "To, co mi zostaĆo dane, zawdziŃczam wiedzy, ktŹrŚ posiadam". Koran, 28:78.
8. Dyktat narzucony Turcji przez paÓstwa Ententy w 1920 roku; nie wszedĆ tego,e wobec odmowy ratyfikowania go przez Zgromadzenie Narodowe Turcji.
9. Koran 4:43.
10. MŹwiŚc w duźym skrŹcie, dźafr to termin o jemy walonej etymologii, uźywany na okreĘlenie wielce bĆogosĆawionej sztuki w islamskim mistycyzmie i gnostycyzmie. Nauka dźafr ('ilm al-dźafr lub po prostu al-'ilm) zaĘ oocŚ rŹźnych metod odkrywa los przeznaczony narodom, dynastiom, religiom i poszczegŹlnym ludziom. Obszerna literatura na ten temat powstaĆa za czasu kal on Bo'UmajjadŹw, jak rŹwnieź podczas kalifatu 'AbbasydŹw.
11. Koran 4:43.
12. Chodzi o pierwszŚ wojnŃ ĘwiatowŚ.
13. Chodzi o MekkŃ iiezlicŃ.
14. Zwiastuj radosnŚ wieĘê wierzŚcym, iź bŃdŚ mieli wielkŚ ĆaskŃu Boga. Koran 33:47.
15. To jest Ćaska Boga. Koran 5:54.
16. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! Nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie g, źe z Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
17. W Jego ImiŃ! Nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
18. W ImiŃ Tego, KtŹrego wyco krŃgsiedem niebios, ziemia i ci, ktŹrzy siŃ w nich znajdujŚ! Nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
19. Chodzi o sĆowa: Aszhadu an la i w imilla-llah, óahdah, la szarika lah, Ća lahu-l mulk, Ća lahu-l hamd, Ća HuĆa 'ala kulli sza'in Qadir, ktŹre oznaczajŚ: WyznajŃ, źe nie ma boga prŹcz Boga, skĆaego, KtŹry jest Jeden, KtŹry nie ma towarzysza, i Jego jest krŹlestwo, i Jemu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, i On jest Najwyźszy i nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny.
20. Termin to 169etĆumaczalny na jŃzyk polski. Co do znaczenia, Ćird to wspominanie Boga (ar. zikr ) wykonywane regularnie kaźdego dnia, poprzez recytacźdemu nych wersetŹw Koranu bŚdĄ suplikacji, jak np. werset Tronu (Koran, 2:155) czy suplikacja Wielka Tarcza - ar. DźaĆszan al-Kabir.
21. Nazwa miecza Proroka, oznaczajŚca "ten, ktŹry posiada dwa ostrza".
22. W ImiŃ Tch, jatŹrego chwaĆŃ gĆosi siedem niebios, ziemia i ci, ktŹrzy siŃ w nich znajdujŚ!. I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
23. W Jego ImiŃ! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Korao tysi44.
24. W Jego ImiŃ! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
25. PokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niech bŃdŚ z wami po tylekroê,"
Cest minut miesiŚca ramadan i liter w Traktatach ęwiatĆa.
26. Czy ten, kto byĆ martwy i My daliĘmy mu źycie, i uczyniliĘmy dla niego ĘwiatĆoźywiê szedĆ z nim miŃdzy ludzi - jest podobny do tego, kto znajduje siŃ w ciemnoĘciach, z ktŹrych nie moźe wyjĘê? Podobnie upiŃkszano niewiernym to, co czynili. Koran 6:122.
27. arŚ, z oznaczajŚcy ludzi naleźŚcych do rodziny Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), dosĆownie oznaczajŚcy (ar.) "ludzie domu".
28. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹrawej roe gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
29. PokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niech bŃdŚ z wami po tylekroê, ile jest liter we wszystkich ksiŃgach, ktŹre zesĆaĆ BŹg.
30. Czy nie widziaĆeĘ, jak BŹg przdanie jako przypowieĘê dobre sĆowo? - ono jest jak dobre drzewo, ktŹrego korzeÓ jest mocno utwierdzony, a jego gaĆŃzie w niebiosach. Koran 14:24.
31. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! Nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nieego prĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
32. PokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niech bŃdŚ z wami po tylekroê, ile jest liter w ksiŃdze wszechĘwiata i po tylekroê, ile jest przykĆadŹnotatkfuq wĘrŹd liter tej ksiŃgi.
33. Traktat Iszarat al-I'dźaz spisany byĆ w jŃzyku arabskim, a w tych rozwaźaniach wszŃdzie chodzi o wystŃpowŚ, moźanej litery na poczŚtku lub na koÓcu wyrazu.
34. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! Nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
35. ZaĘwiadcza BŹg, iź nie ma boga, jak tylko On - i anioĆowie, i ludzieda). PdajŚcy wiedzŃ - utrzymujŚc ze sĆusznoĘciŚ: "Nie ma boga, jak tylko On, PotŃźny, MŚdry!". Koran, 3:18.
36. "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!". Koran, zenia 37. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
38. PokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z wami po tylekroê, ile jest liter Koranu.
39. Przez rŃce pisarzy, szlachetnych, sprawiedliwych. Koran 80:15-16.
40. ...ktŹry recytuje oczyszczone karty, zawierajŚce pisposiadwdziwe. Koran, 98:2-3.
41. W Jego ImiŃ! Nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
42. PokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z wami po tylekroê, ile liter jczne sTraktatach ęwiatĆa, ktŹre wysĆaliĘcie; ile minut majŚ noce Lajlat al-Ragha'ib, Lajlat al-Miradź i Lajlat al-Qadr; ile jest owych liter i minut razem. Niech BŹg da wam nagrodŃ tak wielkŚ, ile jest owych liter i minut razem. Amen.
43. Por.ie jeg, 108:1.
44. tym BŹg zamieni ich zĆe czyny na dobre Koran 25:70.
45. Koran dzieli siŃ na trzydzieĘci czŃĘci po ok. dwadzieĘcia stron, zwanych dźuzami.
46. W Jego Imios wymch bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
47. W Jego ImiŃ! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
48. PokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogojaĘnieÓstwo niechaj bŃdŚ z wami po tylekroê, ile jest minut Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) i liter Koranu.
49. Chodzi o strŹj przysĆugujŚcy uczonym w religii.
50. Poowaniatuź przed brzaskiem rozpoczynajŚcym post.
51. NadobowiŚzkowa modlitwa nocna, odmawiana w miesiŚcu ramadan.
52. W Jego ImiŃ, niech bŃdziewiatĆuwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.. Koran, 17:44
53. Zgodnie z sunnŚ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzty z tsbih odmawiany po kaźdej z modlitw obowiŚzkowych polega na wypowiedzeniu trzydzieĘci trzy razy subhan Allah (ar. BŹg jest wolny od wszelkiej niedoskonaĆoĘci), trzydzieĘci trzy razy al-ham na szllah (ar. wszelka chwaĆa naleźy siŃ Bogu Jedynemu), trzydzieĘci trzy razy Allahu Akbar (ar. BŹg jest NajwiŃkszy), a setki dopeĆni ten, kto na koniec wypowie sĆowa: Aszhadu an la ilaha illa-llah, óahdah, la szarika lah, Ća lahu-l mulk, Ća lahu-aty ęw, Ća HuĆa 'ala kulli sza'in Qadir (ar. wyznajŃ, źe nie ma boga prŹcz Boga Jedynego, KtŹry nie ma towarzysza, i do Niego naleźy krŹlestwo, i jemu naleźy sary z elka chwaĆa, i On jest Najwyźszy i nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny.
54. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by ndy. ChsiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44
55. PokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z wami po tylekroê, ile razy zamierzamy przeczytaê Koran w miesiŚcu ramadan i po tylekroê, jakŚ nagrodŃ dajŚ litery Koranu, ktŹre sŚ recyti drod
56. Czyź nie otwarliĘmy (Muhammadzie) twojej piersi? Koran, 94:1.
57. ZaprawdŃ, obok trudnoĘci jest ĆatwoĘê! Koran, 94:6.
58. Koran 14:3.
59.stemu bskie sĆowo szahada oznacza rŹwnieź wyznanie wiary; szahid (mŃczennik) to ktoĘ, kto wĆasnym źyciem zaĘwiadczyĆ, źe nie ma boga prŹcz Boga Jedynego.
60. Kiedy przychodzi pomoc Boga Koran, sura 110 (An-Nasram wam61. Koran 56:17.
62. Koran, 89:2.
63. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! Nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44atŹw ę
64. PokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z wami po tylekroê, ile jest pĆatkŹw Ęniegu.
65. BŹg jest ĘwiatĆem niebios i ziemi. Jego ĘwiatĆo jest podobne do ny tak w ktŹrej jest lampa; lampa jest we szkle, a szkĆo jest jak gwiazda ĘwiecŚca. Zapala siŃ ona od drzewa bĆogosĆawionego - drzewa oliwnego, ani ze wschodu, ani z zachodu, ktŹrego oliwa prawie by ĘwieciĆa, nawet gdyby nie dotknŚĆ jiszy, eÓ. ęwiatĆo na Ęwietle! BŹg prowadzi drogŚ prostŚ ku ĘwiatĆu, kogo chce. BŹg przytacza przykĆady dla ludzi. BŹg o kaźdej rzeczy jest WszechwiedzŚcy! Koran, 24:35
66. W Jego ImiŃ, niech b tym sMu chwaĆa! Nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
67. "O ziemio! PochĆoÓ twojŚ wodŃ! O niebo! Powstrzymajzy uźy I woda opadĆa, i rozkaz zostaĆ speĆniony, a on osiadĆ na Al-Dźudi, Koran, 11:44.
68. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! Nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
69. e - Trj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z wami po tylekroê, ile jest liter i sĆŹw Koranu.
70. Mahram oznacza stopieÓ pokrewieÓstwa uniemoźliwiajŚcy zawarcie maĆźeÓstwa miŃdzy dwoma spokrewnionymi oso i tak 71. Chodzi o MustafŃ Kemala.
72. Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye (tur. Dom - a. Siedziba - MŚdroĘci MuzuĆmaÓskiej; uz. red. pol.) byĆ komitetem < (turch, jaki zostaĆ powoĆany w 1918 r. celem znalezienia rozwiŚzaÓ dla problemŹw, w obliczu ktŹrych stanŚĆ Ęwiat islamu, a takźe celem dostarczenia naukowych odpowiedzi dla atakŹw na islam. Brzez lpowiŚzany z urzŃdem Wielkiego Muftiego (ar. Szajch al-Islam), a w jego skĆad wchodziĆo dziewiŃciu staĆych czĆonkŹw oraz rŹźni urzŃdnicy. Wyznaczenie Bediuzzamana na czĆonka tego komitetu zostaĆo zatwierdzone przez KaliŃ wokŹierpniu 1918 roku.
73. Tur. Blaski. W polskim zbiorze TraktatŹw ęwiatĆa Blaski zostaĆy doĆŚczone do zbioru SĆowa.
74. Chodzi o oddawanie czci Bogu nie poprzez wykonanie dobrego uczynku, lecz poprzez zaniechanie wykonania zĆeowych ynku przez wzglŚd na Boga i z obawy przed Jego karŚ.
75. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! Nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
76udzi wkŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z wami po tylekroê, ile minut majŚ trzy ĘwiŃte miesiŚce.
77. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
owieniPokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z wami po tylekroê, ile minut majŚ ĘwiŃte miesiŚce Ramadan i Szaban
79. i nie ma niczego, Ęwieźego czlajŚc,ego, co nie byĆoby zapisane w KsiŃdze jasnej. Koran 6:59.
80. Niech bŃdzie bĆogosĆawiony BŹg, Najlepszy ze stwŹrcŹw! Koran, 23:14.. A koÓcem ich wezwania (bŃdzie): "ChwaĆa niech bŃdzieaktaty Panu ĘwiatŹw!" Koran, 10:10.
81. Ghazi (ar.) to zaszczytny tytuĆ wojownika walczŚcego w obronie wiary.
82. (O, Boźe!) ProwadĄ nas dr - w postŚ, DrogŚ tych, ktŹrych obdarzyĆeĘ dobrodziejstwami, nie zaĘ tych, na ktŹrych jesteĘ zagniewany, i nie tych, ktŹrzy bĆŚdzŚ. Amen Koran, 1:6-7.
83. Czyź ten, ktŹrego pierĘ BŹg otworzyĆ dla islamu przesy posiada ĘwiatĆo od swego Pana...?, Koran, 39:22.
84. PrzyszĆo do was ĘwiatĆo od Boga i KsiŃga jasna. Przez niŚ prowadzi BŹg... Koran,t nie -16.
85. O ludzie! OtrzymaliĘcie dowŹd od waszego Pana i zesĆaliĘmy wam ĘwiatĆo jasne. Koran, 4:174.
86. W Jego ImiŃ! Nie ma źadnej rzeczy, k duszey nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
87. Czy chciaĆby ktŹryĘ z was jeĘê ciaĆo swego brata, kiedy on umarĆ? Koran 49:12.
88. Czy ten, kto byĆ martwy i My daliĘmyami (acie, i uczyniliĘmy dla niego ĘwiatĆo, aby szedĆ z nim miŃdzy ludzi.. Koran 6:122.
89. W Jego ImiŃ! Nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Korwas ra:44.
90. PokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z wami po tylekroê, ile jest liter w TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre juź zapisano i przeczytano.
91. dla tych, ktŹrzy powstrzymujŚ gniew i przeywaĆemŚ ludziom; Koran 3:134.
92. Kraina w Arabii, w ktŹrej leźy m.in. Mekka.
93. Koran 15:87.
94. Wioska Nurs byĆa rodzinnŚ miejscowoĘciŚ Nauczyciela.
95. Abdulmecid byĆ bratem Nauczyciela.
96. Dla gŚ wojktŹrzy wierzŚ, on jest drogŚ prostŚ i uzdrowieniem. Koran 41:44.
97. Na porŃ przedwieczornŚ! ZaprawdŃ, czĆowiek jest na drodze zguby! Koran, 103:1-2.
98. ZaprawdŃ, cz Wolno jest na drodze zguby! Koran, 103:2.
99. Z wyjŚtkiem tych, ktŹrzy uwierzyli i czynili dobre dzieĆa. Koran, 103:3.
100. Pewna grupa spoĘrŹd mojej wspŹlnoty bŃdzie wciŚź walczyê za prawdŃ i bŃdzie gŹrŚ aź do przez martwychwstania. Al-Buchari, Muslim, Abu Daud.
101. ZaprawdŃ, czĆowiek jest bardzo niesprawiedliwy Koran 14:34.
102. I nie opierajcie siŃ na tych, ktŹrzy sŚ napisaawiedliwi, bo dosiŃgnie was OgieÓ! Koran 11:113.
103. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
104. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! Nie ma źadnej َةِ وَ, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.
105. PokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z wami po tylekroê, ile jest dzieĆ, ktŹre spi, zaĘ ie i wydaliĘcie.
106. Chodzi o pierwsze dziesiŃê dni i nocy miesiŚca zu'l hidźdźa. Za zezwoleniem Boga, dobre uczynki wykonane w owych dziesiŃciu dniach przynoszŚ szczegŹlnŚ nagrodŃ.
107. Byê moźe, czujecie wstrŃt do japrzedsrzeczy, choê jest dla was dobra. Koran, 2:216.
108. Jn, 16:7, wg Biblii TysiŚclecia, za stronŚ www.deon.pl, dostŃp 30.06.2021.
109. Koran, 108:1.
110. Tekk siŃ takka to miejsce, w ktŹrym przede wszystkim czĆonkowie wspŹlnot sufickich (choê nie tylko oni) modlŚ siŃ, wspominajŚ Boga i zdobywajŚ wiedzŃ religijnŚ. Pod wieloma wzglŃdami przypomina ono medresŃ (szkoĆŃ religijnŚ), jednak czŃsto uwaźano, źea to, jest czymĘ waźniejszym od medresy.
111. Koran, 24:35.
112. Lira turecka skĆadaĆa siŃ ze stu kuruszŹw, zaĘ kurusz dzieliĆ siŃ na czterdzieĘci par.
113. ...a kiedy prze ktŹrz obok pustej gadaniny, to przechodzŚ z godnoĘciŚ. Koran, 25:72.
114. Al-'Adźluni.
115. A kiedy dotarĆ do zachodu sĆoÓca, to zobaczyĆ, źe schodzi ono do jakiegoĘ bĆotnistego Ą Ispar.. Koran, 18:86.
116. BŹg jest ĘwiatĆem niebios i ziemi... Koran, 24:35.