Risale-i Nur

Listy Dodatkowe z Kastamonu
— 4 —
Ze Zbioru Risale-i Nur
Listy Dodatkowe z Kastamonu
Tworzące List Dwudziesty Siódmy
Autor
Bediuzzaman Said Nursi
— 5 —
Wprowadzenie

Spisywanie Listów dodatkowych (tur. Lahika), które wspólnie tworzą List Dwudziesty Siódmy ze zbioru Traktatów Światła, rozpoczęło się, kiedy zaczęło się spisywanie Traktatów Światła w wiosce Barla. Kiedy wartościowi uczniowie Światła z prowincji Isparta czerpali korzyść i otrzymywali inspirację, czytając i spisując Traktaty Światła, układali listy do ich czcigodnego autora, Bediuzzamana Saida Nursiego, dzieląc się z nim swymi uczuciami, zapałem i szacunkiem. Przedstawiali również niektóre pytania i niektóre z trudności, na jakie napotykali, a także prosili, aby Nauczyciel dopomógł im w rozwiązaniu owych trudności. W ten sposób niektóre z owych listów między Nauczycielem a jego uczniami zostały zebrane przez Nauczyciela, który odsyłał do nich jako do Listów dodatkowych ze zbioru Traktatów Światła, nadając im nazwy pochodzące od miejsc, w których były spisywane.

Listy dodatkowe z Barli

Barla jest miejscem, w którym Traktaty Światła po raz pierwszy były spisywane oraz kopiowane przez skrybów. Te Listy dodatkowe obejmują okres aż do uwięzienia Nauczyciela w więzieniu Eskisehir. W listach spisanych w Barli pierwsi uczniowie Światła wyrażają swe szczere uczucia oraz opisują korzyść i blask, jakie stały się udziałem ich serc i dusz, a zbiór zawiera także niektóre z napisanych w odpowiedzi listów szanownego Nauczyciela.

Listy dodatkowe z Kastamonu

Po zwolnieniu go z więzienia w Eskisehir autor Traktatów Światła został zesłany do Kastamonu, gdzie był przetrzymywany w areszcie domowym do czasu osadzenia go w więzieniu Denizli. Przez ten czas kontynuował on prowadzenie korespondencji ze swymi uczniami z Isparty i okazywał wielką troskę o sporządzanie kopii Traktatów Światła w alfabecie koranicznym, o ich rozwój i rozpowszechnianie. Troszczył się o to, by pewne części Traktatów Światła zostały skopiowane za pomocą powielacza dla korzyści młodych ludzi, którzy nie znali dawnego (osmańskiego - uz. red. tur.) alfabetu. Listy z Kastamonu traktują o wielu kwestiach wewnętrznych i zewnętrznych, takich jak natura i wartość Traktatów Światła czy też

— 6 —

sposób, w jaki podejmują one uświęcony obowiązek wiary, stając się odbiorcą Bożych łask. Dotyczą również metody służby, jakiej powinni trzymać się uczniowie Traktatów Światła, niezłomności i stałości wymaganych wobec trwających ataków ateistów, a także szczerych uczynków, jakich można spodziewać się po ludziach islamu w ich wzajemnych relacjach.

Zatem przez wzgląd na czas, w jakim zostały spisane, a także dlatego, iż są one produktem epoki o wielkiej doniosłości, Listy z Kastamonu są niezmiernie wartościowe. Umożliwiają one studiowanie, rozważanie i uniwersalizację wielu kwestii społecznych poprzez wszechstronne spojrzenie prawdy oraz zgodnie z wiarą.

Listy dodatkowe z Emirdag, część pierwsza

Po uniewinnieniu orzeczonym przez sąd w Denizli autor Traktatów Światła, Bediuzzaman Said Nursi, został zwolniony z więzienia w roku 1944, a na mocy decyzji rządu został umieszczony w areszcie domowym w Emirdag. Te listy zostały spisane w czasie, jaki spędził on w Emirdag, aż do jego kolejnego aresztowania i uwięzienia w Afyon pod koniec 1947 roku. W owych listach koresponduje on z uczniami z Isparty, Kastamonu, Stambułu i Ankary, a także ze studentami uniwersytetów oraz z uczniami z całej Anatolii, w której rozpoczęło się rozpowszechnianie Traktatów Światła. Listy obejmują kwestie związane ze służbą Traktatów Światła, a także dostarczają odpowiedzi na niektóre kwestie wysunięte przez uczniów.

Listy dodatkowe z Emirdag, część druga

Po dwudziestu miesiącach spędzonych w więzieniu Afyon (1948-1949) Bediuzzaman Said Nursi został uwolniony i powrócił do Emirdag. W roku 1951 udał się na dwa miesiące do Eskisehir, a w tym czasie dwukrotnie był wzywany przez sąd w Stambule na proces w sprawie Przewodnika dla młodzieży, który to proces za każdym razem trwał przez trzy miesiące. Drugą część Listów z Emirdag stanowią listy napisane w latach 1952- 53 i w kolejnych latach, jakie Nauczyciel spędził w Emirdag, a dotyczą one spraw związanych z sądami oraz z procesami Traktatów Światła i ich uczniów. Po 1953 roku Nauczyciel większość czasu spędzał w Isparcie, pisząc jedynie sporadycznie. Niektóre z tych listów również zostały włączone do Listów dodatkowych.

Wartościowe listy napisane przez Nauczyciela do jego uczniów z więzień w Eskisehir, Denizli i Afyon zostały włączone do zbioru Promienie na mocy upoważnienia ich szanownego autora.

— 7 —

Listy uczniów Światła włączone do Listów dodatkowych ukazują blask ich wiary, szczerość intencji (ar. ichlas) i wierność, a także męstwo wiary, jaką mieli oni w sobie, zaś przez wyrażanie swej wdzięczności Nauczycielowi uczniowie ukazują, iż są godni tego, by stać się odbiorcami przesłania lekcji Koranu, które ukazały się w tej epoce. Każdy z listów jest świadectwem prawdomówności Traktatów Światła oraz prawdziwości obowiązku naszego szanownego Nauczyciela.

Wielkie znaczenie, jakie sam autor Traktatów Światła przydawał owym listom, które wszystkie zostały ułożone w latach spisywania i rozpowszechniania Traktatów Światła; jego aprobata dla ich stałego spisywania i rozpowszechniania; jego podkreślanie wartości owych listów - to wszystko wystarczy, aby ukazać ich doniosłość.

Zaiste, prócz spisywania i rozpowszechniania Traktatów Światła z pewnością istnieje zasadnicza i jasna potrzeba ofiarowania przewodnictwa w studiowaniu ich koranicznych lekcji, w wypełnianiu ich służby i nauce tego, ku czemu zbliżają; potrzeba skierowanych do uczniów nakazów i napomnień, aby przedsięwzięli oni postępowanie, jakiego się od nich wymaga, cechujące się niezłomnością, stałością i ichlas, a służące wzrastaniu służby Koranowi w odpowiedzi na wiele sytuacji i wiele przejawów wrogości, na jakie napotkają. Zatem zasadniczą częścią owej uświęconej służby jest dokładne utożsamianie się z naszym szanownym Nauczycielem, kierowanie uwagi ku owym bezspornym kwestiom i prawdom, a także przekazywanie informacji jego uczniom.

Ponadto niektóre części Listów dodatkowych zostały spisane jako napomnienie. Jako że potrzeba otrzymywania takich powiadomień przetrwa również w przyszłości, owe listy zawsze będą ofiarowały istotne zasady i kwestie mądrości, które zawsze będzie można zastosować i zawsze będzie można do nich sięgnąć. Zaprawdę, setki wydarzeń ukazały prawdziwość owej potrzeby.

W liście przedstawionym Nauczycielowi wiodący uczeń Światła, Hulusi-bej, pisał o owej stałej potrzebie przewodnictwa i ostrzeżeń w służbie Światła: "Gdybyś kiedykolwiek chciał zapomnieć o świecie, nawet gdybyś nie miał niczego, co by cię przed tym powstrzymywało, przynajmniej zapragniesz dostarczyć wyjaśnień, jakich poszukują ci, którzy związali się z tymi błogosławionymi Słowami, i nie pozostawisz ich bez odpowiedzi. Jasnym jest, że rozmaite kwestie, jakie nie zostały włączone do Słów, są relacjonowane przez twoje wartościowe listy do tych, którzy miłują cię przez wzgląd na Boga i proszą cię o wyjaśnienia, pozostając w zgromadzeniu twej nauki; to wskazuje na fakt, iż nie ustaną

— 8 —

ani potrzeba, ani służba". Oczywisty sposób, w jaki późniejsze Listy dodatkowe konsekwentnie odpowiadały na pojawiające się potrzeby, potwierdza słuszność słów tego błogosławionego człowieka.

Jak można będzie to zobaczyć w Listach dodatkowych,wiasz Nauczyciel, autor Traktatów Światła, przywiązywał wielkie znaczenie do zajmowania się Światłem poprzez czytanie i rozpowszechnianie Traktatów, i zachęcał swych uczniów do tego, aby nadal tak postępowali.

Znajdujące się za tym potrzeba i mądrość są prawdziwie jasne. W naszej obecnej epoce doświadczyliśmy wszechobecnego popytu na nauki ścisłe i materialne, które studiuje nowe pokolenie, a także rozprzestrzeniania antyreligijnych publikacji naturalistów i materialistów oraz orędowników całkowitej niewiary (ar. kufr) - którzy, jako wrogowie islamu, eksponują swe idee poprzez książki, czasopisma i gazety, jakie nie uznają żadnej religii ani duchowości, promują ateizm, wchodząc w spór z prawdami wiary w Boga, niszczą myślenie muzułmańskie i zaszczepiają poglądy ateistyczne nowemu pokoleniu i młodzieży. Z pewnością w tak straszliwym czasie istnieją krańcowa konieczność i paląca potrzeba tego, by Traktaty Światła były czytane i rozpowszechniane.

W odpowiedzi na prądy ateistyczne niszczące duszę i serce Traktaty Światła naprawiają serca, będąc duchowym orężem przeciwko ateizmowi dnia dzisiejszego, a także duchowym cudem Wszechmądrego Koranu. Jeden po drugim dostarczają sercu czytelnika wspaniałą siłę oraz możliwość znalezienia punktu oparcia, wynikające z wiary potwierdzonej poprzez dociekania (tur. tahqiq-i iman). Traktaty jeszcze raz wykonują ten obowiązek poprzez przewodnictwo oraz lekcje Świętego Koranu. Poprzez lekcje rozważań (ar. tafakkur) dotyczących wiary ukazują one światło jedności Jedynego Boga (ar. tałhid) w dokładnie tych samych kwestiach, w których pogrążyli się materialiści i naturaliści; wyjaśniają prawdy wiary, przynosząc porównania i świadectwa ze świata materialnego. Udowadniają prawdy wiary z jasnością równą jasności słońca poprzez te same kwestie naukowe, jakich naucza się w szkołach średnich i na uniwersytetach.

Na wiele podobnych sposobów Traktaty Światła są diamentowym mieczem w ręku wiernych, któremu wierni i muzułmanie dnia dzisiejszego muszą nadać pierwszorzędne znaczenie. Są lekcją Koranu i powszechnym dowodem poznania Boga (tur. marifetullah), który zwraca się do zdolności pojmowania tego stulecia oraz do myśli i idei tej epoki; prowadzą i przekazują naukę w najbardziej odpowiedni sposób, stosownie do potrzeb naszych czasów; są lekcją Koranu przychodzącą wprost spomiędzy gwiazd jego wersetów poprzez olśnienie i natchnienie.

— 9 —

Przez wzgląd na ich naturę w zwracaniu się do nowożytnego umysłu, poprzez fakt, iż są one lekcją Koranu dla tego stulecia, Traktaty Światła zyskały rozgłos, szczególnie w tym kraju. Ukazują one, iż ten szlachetny naród, który przez całe stulecia rozświetlał świat swą religią, powstanie jeszcze raz jako nauczyciel moralności i cnoty, ukazując drogę do wybawienia ludzkości z kryzysu, w jakim ta się znajduje. Jedynym rozwiązaniem wobec zagrażających całej ludzkości anarchii, zepsucia i zniszczenia mogą być wyłącznie prawdy objawionej przez Boga religii, prawdy islamu. Zatem, używając pozytywnych metod i świadectwa, Traktaty Światła przedstawiają prawdy islamu i Koranu dociekliwemu spojrzeniu ludzkości.

Ponadto w jednym ze swych listów autor Traktatów Światła mówi: "Poświęciłem moje życie nie drugorzędnym kwestiom, które są przyczyną stronniczej wrogości i sporów, lecz raczej znalezieniu filarów wiary i umożliwieniu innym tego, aby odnaleźli owe filary, które służą ludzkiemu szczęściu, są fundamentami islamu i więzią jego braterstwa". Mówiąc to, twierdził on, że krąg Traktatów Światła jest tak rozległy, iż obejmuje wszystkie rodzaje służby islamowi i kwestiom religii; że Traktaty zachęcają do wszelkiego rodzaju służby religii i potwierdzają wszelkie rodzaje takiej służby; że są one szerokim traktem Koranu, obejmującym wszystkich ludzi wiary i islamu.

Dalej w tym samym liście Nauczyciel mówi: "Zaprawdę, staram się ustanowić przyjaźń i zapomnienie o wrogości nie tylko między muzułmanami, lecz również między nimi a pobożnymi chrześcijanami. Niebezpieczeństwa i zniszczenia drugiej wojny światowej, a także anarchia, leżąca u podstaw komunizmu, ukazują poprzez usposobienie, że ten świat jest ulotnym i pełnym cierpień rozłąki. O, ludzkości, pozostaw swoją wrogość i zjednocz się, słuchając lekcji Koranu, w przeciwnym razie zniszczymy cię". W ten sposób poprzez światło Koranu listy ukazują sposób pełnienia służby w warunkach i wymaganiach tej epoki. Rzucają światło na doniosłość i znaczenie Traktatów Światła z perspektywy ofiarowania przez nie mądrego przewodnictwa oraz postępowania zgodnego z Bożą pomocą.

Takie są niektóre z kwestii, na jakie wskazują Listy dodatkowe. Wobec stale zmieniających się wydarzeń tego świata, wobec tak wszechstronnych i powszechnych kwestii oraz w takich okolicznościach, Listy dodatkowe dostarczają dokładnych lekcji w temacie zasad służby Koranowi.

Uczniowie służący Bediuzzamanowi Saidowi Nursiemu -
Tahiri, Zubeyir, Husnu Bayram, Mustafa Sungur, Bayram
— 10 —
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ
بِعَدَدِ حُرُوفِ رَسَٓائِلِ النُّورِ الْمَكْتُوبَةِ وَالْمَقْرُوئَةِ وَالْمُتَمَثِّلَةِ فِى الْهَوَٓاءِ اِلٰى يَوْمِ الْقِيَامِ اٰم۪ينَ

[1]

Moi drodzy, wierni, błogosławieni bracia, moi szczerzy, silni i wybitni przyjaciele w służbie Koranowi i wierze!

Nieskończone dzięki i wszelka chwała niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że poprzez was ziściły się nadzieje, jakie wyraziłem w Traktacie dla ludzi starszych oraz twierdzenia, jakie poczyniłem w mowach obrończych.

‌ِلِلّٰهِ الْحَمْدُ بِعَدَدِ الذَّرَّاتِ مِنَ الْاَزَلِ اِلَى الْاَبَدِ

Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, po tylekroć, ile cząsteczek istnieje od przedwieczności po wieczność, za to że poprzez was Ruch Światła został obdarowany równowartością trzydziestu, a raczej stu trzydziestu, a raczej tysiąca stu trzydziestu Abdurrahmanów[2]. Ponadto moi niezapomniani bracia, którzy zawsze są blisko mnie, a także ludzie, którzy jak wy są żarliwymi stronnikami, opiekunami i spadkobiercami Traktatów Światła, którzy są miłującymi prawdę i doceniającymi prawdziwą wartość... Widząc, jak pracują oni w mym zastępstwie służbie Koranu i wiary z siłą i szczerością intencji (ar. ichlas) większymi od tych, które posiadam ja sam, obecnie witam z zadowoleniem wyznaczoną godzinę mojej śmierci i zstępuję do grobu z całkowitymi ulgą, szczęściem, satysfakcją i spokojem serca. Po wielokroć każdego dnia spotykam się z wami poprzez wasze pisma oraz usługi, których nigdy nie zapomnę, i zaspokajam tęsknotę za wami. Wy również możecie spotykać się i rozmawiać z waszym bezradnym bratem poprzez Traktaty. Czas i przestrzeń nie są przeszkodami dla konwersacji ludzi prawdy; nawet jeśli jeden z nich jest na wschodzie, a jeden na zachodzie, jeden na tym świecie, a inny w królestwie pośrednim (ar. al-barzach),\więź Koranu i wiary umożliwia im wzajemne komunikowanie się, niczym przez duchowe radio.

— 11 —

Oto, czego zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg! (Ar. ma sza'a-llah, baraka-llah). Pełne cudów pióro Hafiza Alego w zupełności potwierdziło cud Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), zatwierdzający Traktaty Światła, będące cudem tego stulecia, zaś pióro Husreva, będące złotym kluczem Koranu, jawnie ukazało wartościową służbę, jaką wykonał on na rzecz Koranu, a także jeden nadzwyczajny cud spośród Cudów Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Ta przyjemność nie jest jedynie waszą przyjemnością; radują się z tego nawet aniołowie oraz istoty duchowe.

Tym razem pojawia się pytanie postawione przez błogosławioną grupę ludzi, których pióra są podobne diamentom. Na razie nie mam odpowiedzi na to pytanie. Dotrze ona do was, kiedy tylko będę mógł jej udzielić. Rusdu, Re'fet, Suleyman, B.M., H.K., Abdullah oraz inni bracia, których nie wymieniłem z imienia, zawsze są obecni w moich myślach. Nie powinni oni czuć się urażeni tym, że nie jestem w stanie porozmawiać z nimi osobiście, ponieważ wspaniałość i doniosłość waszej służby wykonywanej w obliczu siły wroga i jego diabelskich spisków zmuszają nas do tego, byśmy praktykowali ostrożność i rozwagę w tym samym stopniu.

Braterskie relacje między Hafizem Alim i Husrevem, a także ich żarliwa pokora, sprawiły, iż poczułem, że jesteście odbiorcami tajemnicy Traktatu o szczerości intencji, co ponownie i w zdumiewający sposób potwierdziło moje nadzieje.

Zamierzałem napisać więcej, jednak w tej chwili jest tutaj ktoś, kto spieszy się na pocztę, zatem w tym miejscu przerywam.

Potrzebujący waszych modlitw
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[3]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ اَيَّامِ الْفِرَاقِ

Moi drodzy, wierni bracia, moi silni, umiejętni przyjaciele w służbie Koranowi!

Ta epoka jest epoką wspólnoty (ar. dżama'a).\Ważność i wartość przyznawane są stosownie do zbiorowej osobowości duchowej. Fizyczne, jednostkowe i doczesne cechy człowieka nie powinny być brane pod uwagę. Szczególnie przypisywanie bezradnemu człowiekowi, jak ja sam, wartości po tysiąckroć większej - co jest podobne złożeniu ciężaru tysiąca kilogramów na jego słabe barki, które nie uniosą nawet kilograma - sprawi, że zostanie on zmiażdżony przez ów ciężar.

Chwała niech będzie Bogu (ar. li-llahi l-hamd) za to, że poprzez wiele doświadczeń i wydarzeń Traktaty Światła ukazały nawet ślepcowi, iż są one cudem Koranu, zdolnym do tego, by rozświetlić tę epokę oraz przyszłość, zatem w doskonały sposób zasługują na wasze pochwały. Jednakże nie mogę postrzegać samego siebie jako kogoś godnego choć tysięcznej części pochwał, jakie mi przyznajecie. Jedynie w imieniu Traktatów Światła zawsze będę dumny z tego, że stałem się odbiorcą tak wielkiego daru i wspaniałego sukcesu, a to dzięki współudziałowi, wysiłkom i pracy prawdomównych uczniów takich jak wy.

Bracie Sabri, zarządco Przystani Światła! Na dwa lub trzy sposoby biorę udział w konwersacji między trzema spośród was - Sabrim, Suleymanem i Husrevem.

Bracie Hafizie Ali, który jesteś znany jako Fabryka Światła! Pomijając odniesienia do mego znikomego charakteru, postrzegam twój nadzwyczajny list jako cudowny. Ukazał on, iż twoja czysta i wysokiego stopnia przenikliwość jeszcze się rozwinęła, i sprawił, że oznajmiłem: "Oto jeden Ali, który jest niczym wielu Abdurrahmanów!".

Moi błogosławieni i oświeceni bracia, Mustafowie i Ali Młodszy! Jak list Alego Starszego, tak i wasz list wyraża osobliwą prawdę. Owa prawda prawdziwie dotyczy Traktatów Światła, jednak nie mam prawa do tego, by dotyczyła również mnie.

— 13 —

Zaiste, Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

عُلَمَٓاءُ اُمَّت۪ى كَاَنْبِيَٓاءِ بَن۪ٓى اِسْرَٓائيِلَ

Uczeni spośród mojej wspólnoty są podobni prorokom spośród Dzieci Izraela, zaś ludzie tacy, jak Szejk Gajlani, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam (ar. "Wielkie Wspomożenie"), Imam Al-Ghazali i Imam Rabbani, którzy przez wzgląd na ich obowiązek oraz osobowość byli wielkimi i nadzwyczajnymi osobistościami, potwierdzili ów hadis czynem poprzez ich nieocenione przewodnictwo i dzieła. Jako że pod pewnym względem ich czas był epoką tego, co wyjątkowe (ar. fardijja), Boża mądrość zesłała na ratunek ummie muzułmańskiej tak wyjątkowych i świętych geniuszy. Teraz, w tak ciężkich i przerażających warunkach owej epoki wspólnoty (ar.dżama'a),wyznaczyła ona Ruch Światła, będący niczym zbiorowa osobowość duchowa, a także uczniów Światła, którzy dzięki tajemnicy współpracy są niczym "wyjątkowa osobistość" (ar. fard'i farid)\do tego, by wykonywali oni ten sam doniosły obowiązek. Z powodu owej tajemnicy, choć obowiązkiem żołnierza takiego jak ja jest jedynie to, by stanowił on tylną straż, powierzono mu uciążliwą rangę feldmarszałka.

Bracie Re'fecie! Choć czuję potrzebę i pragnienie spotykania się z tobą co cztery dni, to minęły już cztery lata, odkąd mogliśmy spotkać się osobiście. Ci, którzy tak jak ty wykonują wspaniałą służbę na rzecz Ruchu Światła poprzez ich wartościowe i skuteczne słowa oraz potężne i przyjemne pióra, są tymi, do których zwracam się duchowo przez cały czas, a także mymi towarzyszami, którzy - jak to sobie wyobrażam - są przy mnie. Uwaga, jaką zwróciły na siebie Traktaty Światła wraz z ich nadzwyczajnym i skutecznym rozpowszechnianiem, czyni koniecznym praktykowanie wielkiej ostrożności, przynajmniej na razie.

Właściwym jest wysłanie Traktatu o oszczędności oraz traktatu Kondolencje po śmierci dziecka.

Przesyłam moje pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) każdemu z moich braci w ogólności, zaś szczególnie mym wybranym braciom. Przez wzgląd na owych błogosławionych i wartościowych przyjaciół włączam do mych suplikacji (ar. du'a) ich krewnych oraz ich wioski, jak czynię to z mymi krewnymi oraz moją wioską, a także dzielę się z nimi moimi duchowymi zyskami.

— 14 —

Moi drodzy, wierni, gotowi do poświęceń i oddani bracia!

Powodem, dla którego nie jestem w stanie kontaktować się z wami, są krańcowe nadzór, ucisk i odosobnienie, w jakich jestem przetrzymywany. Składam nieskończone podziękowania memu Litościwemu Stwórcy (ar. Al-Chaliq i Ar-Rahim) za to, że obdarowując mnie silną cierpliwością oraz odpornością, uczynił niszczycielskie plany moich wrogów nieskutecznymi. Choć każdy miesiąc mego odosobnienia w tym miejscu był jak cały rok więzienia w samotności, dzięki błogosławieństwu waszych suplikacji (ar. du'a) Boża łaska przekształciła każdy dzień, czyniąc go dla mnie miesiącem szczęśliwości. Nie martwcie się o moje samopoczucie; wciąż wychwalam Boże miłosierdzie.

Bracie Sabri! Bądź cierpliwy i nie zwracaj żadnej uwagi na twoją drobną i nieszkodliwą dolegliwość, biorącą początek z twego niepokoju oraz poruszenia. Dzięki twym stałym modlitwom o uleczenie nie przyniesie ona żadnej szkody ani żadnego zagrożenia. Jeśli to, co przychodzi na myśl umysłowi, jest grzeszne, to jak odbicie czegoś nieczystego w zwierciadle nie jest nieczystym, a obraz węża w zwierciadle nie gryzie, zaś odbicie ognia nie pali, tak w ten sam sposób nieczyste i szpetne myśli oraz idee niewiary, które bez udziału twojej świadomości znajdują drogę do zwierciadeł twego serca i wyobraźni, nie wyrządzą żadnej szkody. Zgodnie z nauką prawoznawstwa (ar. 'ilm al-usul) wyobrażenie niewiary (ar. kufr)\nie jest niewiarą, zaś wyobrażenie zniewagi nie jest zniewagą.

Jednak jako że chwalebne uczynki są świetliste, zatem rozmyślanie o nich, a nawet ich wyobrażenie zapewniają zasługę. Jest tak, ponieważ odbicie czegoś świetlistego w zwierciadle daje światło i posiada jego cechy charakterystyczne, zaś obraz ciemnego przedmiotu jest martwy, pozbawiony życia i nie wywiera żadnego efektu. Jeśli tym, co odbija się w zwierciadle, są inne duchowe smutki, są one niebiańskim ciosem bata, który ma za zadanie uczynić cię przyzwyczajonym do cierpliwości i dokładania starań. Z powodu mądrości tkwiącej w unikaniu niebezpiecznych pułapek zaufania i rozpaczy, a także mądrości równowagi między nadzieją a strachem, poprzez przejawy chwały Boga (ar.dżalal)i Jego piękna (ar.dżamal),ludziom przebudzenia został nadany stan ekspansji i równocześnie ograniczenia, aby zachowali cierpliwość i składali Bogu podziękowania. Jest to dobrze znana ludziom prawdy zasada, służąca ich rozwojowi.

Choć pochwalam ostrożność zachowaną przez Samliego Tevfika, jest koniecznym, aby pozostał on niezachwianym w swej pracy, by jego

— 15 —

przeszłe wartościowe usługi mogły stale zapisywać nagrody w księdze jego dobrych uczynków. Dzięki niech będą Bogu za to, że Samli wznowił wykonywanie swych obowiązków poprzez jego diamentowe pióro, co dało mojej duszy wytęsknioną i pełną nadziei radość. Sprawiło to, iż przypominam sobie dni w Barli, za którymi wielce tęsknię.

Bracie Sabri! Twoje obowiązki imama nie przyniosą szkody Ruchowi Światła. Na razie nie powinieneś porzucać ich z zamiarem stosowania się do tego, co jest dopuszczalnymi wyjątkami od reguł (ar. ruchsa).

Bracie Husrevie! Sprawiło mi wielką radość, że w doskonały sposób doceniłeś i wyraziłeś wartość Promienia Piątego. Spisywanie przez ciebie drugiej kopii pozłacanego Koranu przyniosło mi przytłaczającą ulgę. Fakt, że poprawiłeś dla mnie nowe traktaty swym diamentowym piórem, sprawił, iż zapłakałem z radości i wdzięczności.

Dobre zdrowie Rusdu i Re'feta, a także ich całkowita wierność i niezłomność, usunęły mój smutek i moją troskę. Przez wzgląd na uczniów z Isparty włączam Ispartę do moich suplikacji (ar. du'a), jak uczyniłem to z mym rodzinnym miasteczkiem Nurs. Zaprawdę, modlę się za jej mieszkańców, którzy odeszli, jak modlę się za mieszkańców Nurs. Prawdziwie uważam ową prowincję za mój kraj, a jej mieszkańców za mój naród.

Bracie Ali, którego maszyneria jest silna! Miałem nadzieję, że twoje szczere i gorliwe działania umożliwią pojawienie się i trwanie wielu niezłomnych jak ty sam uczniów Światła. Przekaż moje pozdrowienia tym, których znam, takim jak Abdullah, a także w ogólności innym, których jeszcze nie znam, oraz poinformuj ich o tym, że dzielę się z nimi wszelkimi mymi duchowymi zyskami. Zachowuję silną więź z mymi wartościowymi braćmi, których imiona mam w pamięci, choć nie zapisałem ich w swoim liście.

Bracia! Powinniście praktykować wielką ostrożność. Hipokryci (ar. munafiqun) są wielce liczni. Unikajcie tak bardzo, jak tylko to możliwe, wspominania o tym, że Traktaty są wysyłane z tego miejsca, aby Traktatów Światła nie spotkała szkoda. Niestety, jako że jestem pozostawiony tutaj w całkowitej samotności, nie spisałem i nie zachowałem wielu ważnych prawd, jakie przyszły mi na myśl. Przesyłam tysiące pozdrowień

— 16 —

pokoju wraz z modlitwą szczerym, gorliwym i błogosławionym, ciężko pracującym ludziom z Kuleonu, wiernym, dokładającym starań i licznym uczniom z Islamkoy, wiernym i wartościowym przyjaciołom z Barli, a szczególnie mym gotowym do poświęceń i oddanym braciom z Egirdir, takim jak Hakki i Mehmed, a także wszystkim moim braciom.

Wasz brat, który wielce na was liczy
i wielce potrzebuje waszych modlitw
Said Nursi

Moi drodzy, gotowi do poświęceń, oddani bracia, moi wartościowi, silni, ciężko pracujący i zdolni przyjaciele w służbie Koranu i wiary!

Bracia tacy jak wy są dla mnie pocieszeniem na tym świecie. Dowiedliście tego, że wszystkie wielkie nadzieje, jakie w was pokładałem, spełniły się. Niech Wszechmocny Bóg będzie z was rad na wieki, amen!

To, co wysłaliście, a w szczególności Słowo Dziesiąte, przyniosło tak wielką korzyść, ze gdybym tylko mógł, wręczyłbym wam podarunek za każdą z jego stron. Choć nie widziałem owych traktatów przez dłuższy czas, to któregokolwiek z nich bym nie czytał, powiem: "Ten jest najważniejszy". Następnie zajrzę do innego i powiem: "Ten jest najważniejszy". Im więcej na nie spoglądam, tym bardziej dochodzę do silnego przekonania o tym, że jedne księgi Traktatów Światła nie mogą być przedkładane ponad inne. Każda z nich przewodniczy własnej stacji i jest duchowym cudem Koranu, rozświetlającym tę epokę.

Zaiste, Traktaty Światła w swej całości są doniosłym, duchowym i naukowym przewodnikiem (ar. murszid) tej epoki. Liczne znaki i liczne wydarzenia dały mi przekonanie o tym, że jak inni wspaniali przewodnicy, tak Traktaty ukazują na wiele sposobów znaczące cuda (tur. keramat) właściwe dla prawd wiedzy, szczególnie poprzez sposób, w jaki ukazują one i rozpowszechniają prawdy wiary. Ponadto wszystkie z wielu spośród Traktatów - takich, jak Cuda Ahmada (niech będzie

— 17 —

z nim pokój i miłosierdzie) z ich trzema oczywistymi cudami, Słowo Dziesiąte, Słowo Dwudzieste Dziewiąte i traktat Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra) - posiadają cuda przynależne dla nich samych. Zaprawdę, liczne wydarzenia nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do tego, że nawet w chwili śmierci są one niczym prowadzący drogą prostą (ar. murszid),\który ratuje wiarę swych uczniów.

Jedna godzina rozważań (ar. tafakkur)\to tyle, co jeden rok nadobowiązkowych (ar.~nafila)\aktów czci... Zaświadczam i jestem przekonany o tym, że przykładem tego jest traktat Hizb al-akbar spośród Traktatów Światła.

Chciałbym wysłać wam kopie traktatów Hizb al-akbar oraz Hizb ala'zam, jednak ponieważ Hizb al-a'zam jest długi, nie jestem w stanie go przepisać. Jeśli chodzi o traktat Hizb al-akbar, to chciałem go przetłumaczyć (z arabskiego na turecki - uz. red. pol.), jednak na razie powstrzymałem się z tym. Sądząc, iż bracia tacy jak wy nie potrzebują tłumaczenia, wyślę wam kopię w języku arabskim, in sza'a-llah.

Podstawą owego hizbu jest fragment, który wysłałem wam wcześniej, zatytułowany Streszczenie Stacji Pierwszej Największego Znaku. Po pewnych zmianach polegających na dodaniu krótkich i spontanicznych fragmentów, a także po pewnych ograniczeniach, owa podstawa przyjęła inny kształt. Rozrosła się i rozwinęła jak gdyby w miniaturową próbkę Największego Znaku, dzięki której świadectwo jedności Jedynego (ar. tałhid) jasno zalśniło, zaś jego znaczenia zostały rozświetlone. Zaczęło to dawać mi wielką możliwość rozwoju mej duszy, mego serca i umysłu. Czytałem zatem uważnie ów hizb w czasach, gdy byłem wielce zmęczony i znużony, i czułem wówczas ogromną przyjemność oraz entuzjazm.

Podzielę się z wami fragmentem, który napisałem w odpowiedzi na pewne pytanie, mając nadzieję, że skorzystacie z niego:

— 18 —

Pewien człowiek, który długo studiował poematy (tur. diwan) świętych mężów (ar. ałlija) oraz księgi uczonych, zapytał: «Dlaczego przyjemność, zapał, wiara i przekonanie, jakich dostarczają Traktaty Światła, są daleko większe od tych, jakich dostarczają tamte dzieła?».

Odpowiedź: Większość z poematów napisanych przez owych błogosławionych ludzi przeszłości, a także niektóre spośród traktatów uczonych, omawiają rezultaty, owoce i blask, otrzymywane jako efekt wiary i wiedzy (tur. marifet). W ich epoce nie atakowano podstaw islamu ani tego, z czego się on wywodzi, a filary wiary pozostawiały niezachwiane. Tymczasem teraz prowadzony jest zaciekły i zbiorowy atak przeciwko początkom i filarom wiary. Większość z tamtych poematów i traktatów zwrócona jest do ludzi szczerze wierzących, zatem nie są one w stanie odeprzeć straszliwych ataków tej epoki.

Jeśli chodzi o Traktaty Światła, to jako duchowy cud Koranu ratują one fundamenty wiary i służą raczej nie korzystaniu z posiadanej wiary, lecz zaprawdę służą ustanowieniu, wzmocnieniu i zachowaniu wiary oraz ocaleniu jej przed wątpliwościami poprzez dostarczanie licznych dowodów oraz olśniewających świadectw. Z tego powodu ci, którzy uważnie je badają, dochodzą do wniosku, że są one czymś, czego w tej epoce potrzebuje każdy, jak chleb i lekarstwa.

Tamte poematy mówią: "Stań się świętym (ar. ałlija),\a ujrzysz, wznieś się do stacji (ar.~maqam)\i patrz, a wówczas otrzymasz światło i blask".

Tymczasem Traktaty Światła mówią: "Nieważne, kim jesteś, patrz i ujrzyj, po prostu otwórz oczy, spójrz na prawdę i ocal swoją wiarę, która jest kluczem do wiecznego szczęścia".

Ponadto Traktaty Światła wskazują przede wszystkim na przekonywanie własnej duszy przez ich interpretatora, a dopiero później wskazują na innych. Lekcja, która w zupełności przekonuje jego nakazującą zło duszę oraz usuwa wszystkie jego wątpliwości, z pewnością jest tak potężna i czysta, że sama może być zwycięską

— 19 —

i wziąć odwet na zbiorowej osobowości duchowej zbłądzenia, która w tym wieku przybrała kształt wspólnoty.

Ponadto Traktaty Światła nie dostarczają lekcji jedynie za pomocą intelektu (ar.'aql),jak jest to w przypadku dzieł innych uczonych; nie są poruszające jedynie poprzez odkrycia (ar.kaszf)i cuda (tur.keramat)serca, jak jest to z dziełami innych świętych (ar.ałlija). Raczej wznoszą się na najwyższy szczyt, będąc poruszającymi poprzez zjednoczenie oraz zgodność intelektu i serca (ar.qalb),poprzez współpracę duszy i innych subtelnych zdolności. Wzbijają się daleko wyżej niż atakujący łajdacy filozofii, aby zająć miejsce tam, gdzie nie może dosięgnąć nawet wzrok filozofii, aby ukazać jej ślepym oczom prawdy wiary.

Moi drodzy i całkowicie wierni bracia!

Jesteście moją pociechą i radością na tym świecie. Bez was wszystkich nie przetrwałbym tych czterech lat męczarni. Wasza niezłomność i stałość dały również mnie samemu wytrwałość i cierpliwość. Oto cztery punkty, które nagle przyszły mi na myśl:

Po pierwsze: Moi bracia, wierzę, iż to trzęsienie ziemi jest cudem Koranu, podobnie jak cud rozszczepienia księżyca. Przybrał on taką postać, aby zmusić nawet najbardziej upartych do potwierdzenia tego cudu.

Po drugie: Żadna społeczność w przeszłości nie wycierpiała tak niewielkich trudności, trzymając się metody prawdy i rzeczywistości, by równocześnie osiągnąć dzieło tak wielkie jak to, które wykonali uczniowie Światła. Ci, którzy osiągnęli jedną dziesiątą tego, co my osiągnęliśmy w naszej służbie, cierpieli po dziesięćkroć większe trudności. Oznacza to, że pozostajemy w stanie wdzięczności (ar. szukr)\i przez cały czas mówimy:~Al-hamdu li-llah.

Po trzecie: Studiowałem traktaty, które zostały wysłane, i ujrzałem w nich pewne powtarzające się prawdy. Zdaje się, że powtarzają się one stosownie do danej stacji (ar. maqam). Dlaczego stało się tak w sposób niezamierzony, lub raczej bez udziału mojej woli? Martwiło mnie niedbalstwo, jakiego doznała moja pamięć, gdy nagle zostałem gwałtownie napomniany: "Spójrz na zakończenie Słowa Dziewiętnastego!".

— 20 —

Ujrzałem, iż olśniewająca mądrość zawartych w cudownym Koranie powtórzeń dotyczących posłannictwa Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) całkowicie ukazuje się w prawdziwym komentarzu do Koranu, jakim są Traktaty Światła. Owe powtórzenia (w Traktatach - uz. red. tur.) są zupełnie właściwe, odpowiednie oraz konieczne, a to dla tych samych przykładów mądrości.

Lutfu, Abdurrahman i Ali Młodszy, który jest podobny Hafizowi Alemu, poprosili w waszym imieniu o komentarz (ar. tafsir) i tłumaczenie Błysku Dwudziestego Dziewiątego, spisanego w języku arabskim. Teraz nie mam ani czasu, ani energii, które pozwoliłyby zabrać się do tej pracy. In sza'a-llah, inny uczeń Światła wypełni ten obowiązek w przyszłości.

Ponadto objaśnieniami tego Błysku są do pewnego stopnia List Dwudziesty i Słowo Trzydzieste Drugie. Tajemnica po dwakroć powtórzonych przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) słów:

تُقَادُ سِرَاجُ النُّورِ سِرًّا

Dająca światło lampa (ar. Siradż an-Nur) została potajemnie zapalona, wskazuje na to, iż owe światła będą w tajemnicy lśnić za zasłoną, a także zachęca nas do praktykowania ostrożności i nakazuje ją.

Pokrótce wspomnę o pewnej kwestii, a mniemam, iż wasza inteligencja wystarczy do tego, aby ją pojąć.

Pytanie: Dlaczego konwulsje ziemi i jej wściekłość, biorące początek z jej strachu, nie nawiedziły Rosjan, lecz jedynie (...)?

Odpowiedź: Ponieważ zdrada religii wypaczonej i zniekształconej przez ateizm to jedno, podczas gdy zdrada religii trwającej w prawdzie przez całą wieczność sprawia, iż ziemia drży z gniewu.

Prosicie o Stacje będące wprowadzeniem do Zmartwychwstania (to jest o pierwszą część Promienia Dziewiątego - uz. red. tur.). Nie jestem zmuszony do tego, aby spisywać je w pośpiechu, ponieważ jak nie pozwala mi na to mój obecny stan zdrowia, tak prawdy i świadectwa dotyczące Zmartwychwstania, które już zostały spisane, w zupełności wystarczą dla potrzeb wszystkich ludzi, stąd zostało to częściowo odłożone, nie zaś przyspieszone. Ponadto podlegam tutaj różnym ograniczeniom.

اَلصَّبْرُ مِفْتَاحُ الْفَرَجِ وَ السُّرُورِ
Cierpliwość jest kluczem do ulgi i rozległego umysłu.
— 21 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[4]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niechaj będą z wami zawsze i na wieki.

Moi drodzy, niezłomni, gotowi do poświęceń, wierni bracia!

Po pierwsze: Winszuję wam z okazji nadchodzącego święta. Poprzez nadzwyczajną wartość owych błogosławionych nocy i brzasków, która została ustalona poprzez koraniczną przysięgę:

وَالْفَجْرِ ٭ وَ لَيَالٍ عَشْرٍ

Na jutrzenkę! Na dziesięć nocy! [5], błagam miłosierdzie Najbardziej Miłosiernego (ar. Ar-Rahman) o to, by przez ten czas błogosławione suplikacje (ar. du'a) mych błogosławionych braci stały się dla mnie i dla ludzi wiary pełnymi błogosławieństwa (ar. baraka) i światła.

Po drugie: Wysłałem wam sprostowanie niewielkiego błędu, ukazujące ważną kwestię związaną z tym, co niewidzialne (ar. al-ghajb), a także przypis do umieszczenia na sąsiedniej stronie, abyście mogli wpisać je we właściwych miejscach.

Po trzecie: Czuję, że Hulusi jest przytłoczony kłopotami. Nie powinien się nimi martwić. Uczniowie Światła pozostają pod nadzorem i ochroną łaski Boga i Jego miłosierdzia. Jako że trudności tego świata wydają nagrodę i są przemijające, koniecznym jest, by odpowiedzieć na owe nieszczęścia cierpliwością, podziękowaniami i stałością. On i wy sami jesteście wraz ze mną we wszystkich moich modlitwach i nagrodach.

Po czwarte: Traktaty Światła rozprzestrzeniają się same z siebie pod ochroną Koranu i Boga. Fakt, że Imam 'Ali dwakroć powiedział: "Lampa, lampa" wskazuje na fakt, iż dadzą one więcej światła i blasku, będąc ukrytymi poza zasłoną. Żywię nadzieję, że bracia tacy jak wy jeszcze raz w zupełności wytrwają pośród niszczących wydarzeń tego czasu, jak czynili to do tej pory. Naszą zasadą zawsze powinny być słowa:

مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ

Ci, którzy wierzą w Boże zarządzenie ,są ocaleni od nieszczęścia.

— 22 —

Moi drodzy bracia!

Ja również winszuję wam z okazji święta.

Pytacie o moje zdrowie. W obliczu tutejszej ostrej zimy, zimna w moim pokoju, skutków trzech pełnych smutku zesłań, a także niedoli spowodowanej przez trzy różnego rodzaju choroby, które przyczyniają mi niepokoju, w całkowitej samotności stawiam czoła wielu niemożliwym do zniesienia trudnościom. Pomimo tego składam nieskończone podziękowania memu Stwórcy za to, że ocalił mnie poprzez wiarę, która jest uświęconym remedium na wszelkie dolegliwości, a także za lekarstwo podporządkowania się Bożemu zarządzeniu z wiarą w przeznaczenie (ar. qadr); to wszystko sprawia, że z całkowitą cierpliwością dziękuję Jedynemu Bogu.

Moi drodzy, wierni i szczerzy bracia!

Nieskończone dzięki niechaj będą memu Litościwemu Panu za to, że stworzył On stronników, wydawców i strażników Traktatów Światła takich jak wy, a także za to, że uczynił lżejszym ciężar spoczywający na barkach słabego i bezradnego człowieka takiego jak ja.

Bracia! Tym razem w trzech spośród waszych listów ujrzałem równocześnie dziewięciu wartościowych braci, którzy są niczym trzech Hulusich, trzech Sabrich i trzech Hakkich. Sprawiło mi wielką radość zdanie sobie sprawy z tego, że w miejsce ojca Abdurrahmana rozwój żarliwego i prawdziwego braterstwa ucznia, jakim jest Hakki, który w więzieniu łatał moją odzież, dalece przekroczył moje oczekiwania.

Bracie Sabri! Nie przydawaj żadnego znaczenia ciężkim ograniczeniom, jakie mnie otaczają. Tutejsi ahl ad-dunja,

którzy są podejrzliwi, zajmują się mną aż do przesady i bacznie mnie obserwują. Zaprawdę (...), nawet (...), a nawet (...)[6] Tak czy inaczej.

Ponadto korzystne myślenie o mnie i przyznawanie mi wartości oraz stacji po tysiąckroć przekraczających moje rzeczywiste zasługi mogą być

— 23 —

możliwe do przyjęcia jedynie wtedy, jeśli dzieje się tak w imię Traktatów Światła oraz ich służby, a także przez wzgląd na obwieszczanie o diamentach Koranu. W przeciwnym razie nie mam prawa do przyjęcia ich, jeśli są dokonywane przez wzgląd na moją osobę, będącą na poziomie marności nad marnościami. Kiedy uznacie to za właściwe, możecie wysłać traktat Największy Znak spisany przez Hafiza Tevfika, który wraz ze swym ciężko pracującym piórem zajmuje się większą częścią wspominania Traktatów Światła oraz nas samych. Moje oczy, które ze szczęściem przywykły do jego charakteru pisma przez dziewięć lat, tęsknią za jego pisaniem i pragną je ujrzeć.

Moi wartościowi bracia, którzy przypominacie Hulusiego i Hakkiego!

Jak mówi Hakki, listy Sabriego zostały przyjęte w miejsce ich listów, a pod tym względem mój kontakt z Hulusim nie urwał się, lecz trwa. Nieskończone dzięki i wszelka chwała niechaj będą Jedynemu Bogu za to, że udziałem Traktatów Światła stają się wciąż rosnące, cudowne i zdumiewające podboje wiary. In sza'a-llah, Traktaty osiedlą się w sercach tych, którzy na nie spoglądają, a zmuszą do milczenia tych, którzy są uparci. Dzięki Bożej ochronie zdezorientowały one nieprzyjaciół, którzy nie są w stanie dostrzec ich swymi ślepymi oczami, a choć nie mogą natrafić na żaden ich ślad, to zaświadczają ich olśniewające działanie. Tym, czego teraz potrzebujemy, jest wielka ostrożność.

Moi drodzy, wierni, wartościowi bracia, moi niezłomni, żarliwi, ciężko pracujący przyjaciele w służbie Koranu!

Otrzymałem wasz list, który jest nowym przykładem cudotwórstwa (tur. keramat), łaski i radości. Ukazuje on podarunek i Bożą łaskę ofiarowane Traktatom Światła, a ów podarunek jest następujący:

Cztery lub pięć dni temu gruntownie przeszukano dom, w którym przebywam. Choć ludzie dokonujący rewizji zaglądali wszędzie, to dzięki Bożej ochronie nie mogli znaleźć niczego, za pomocą czego mogliby progaporzyć nam smutku. Znaleźli jedynie sześć lub siedem traktatów takich jak Traktat o oszczędności, Podarunek dla chorych czy Traktat o szukaniu schronienia u Boga przed Szatanem, i uznali je za nieszkodliwe. Tak jak w przypadku sprawy Husreva dotyczącej wezwania na modlitwę, na przekór rozkazom, które nakazywały im skonfiskowanie wszystkiego, co

— 24 —

znajdą, wszyscy odeszli z niczym. Po tym wydarzeniu zacząłem obawiać się, że wy również doświadczycie takiego ataku. Kiedy wracałem z gór, pragnąłem, bym mógł zapytać o to was wraz z Abdulmecidem, Sabrim, Husrevem i Hafizem Alim. Wyraziłem to życzenie słowami, kiedy schodziłem z gór. Kiedy wróciłem, Emin otworzył mi drzwi i natychmiast wręczył mi listy wysłane przez każdego z was. Obaj doświadczyliśmy owego dobrodziejstwa i cudu ochrony podczas rewizji, a także ujrzeliśmy Bożą łaskę w tym, jak bardzo owe wydarzenia odpowiadały tak niespodziewanej prośbie poczynionej przez Husreva. Podziękowaliśmy Bogu za to, że Traktaty Światła przez cały czas znajdują się pod Jego ochroną.

Moi drodzy bracia! Wam pozostawiam dzieło spisania pozostałej części Indeksu. Będzie dla was dobrem, jeśli wybierzecie drogę współpracy.

Oto, czego zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg! (Ar. ma sza'a-llah, baraka-llah). Wspaniała praca, jaką wykonują wasze pióra, trwa, a wasza liczba rośnie. Szczególnie wioska Sav doświadczyła owego nagłego wzrostu (liczby uczniów Światła - uz. red. pol.)... Niech Bóg pobłogosławi po tysiąckroć Haciego Hafiza i jego wioskę - dali nam oni wielką radość. Pisma Husreva ukazujące przykłady tałafuq, a szczególnie pozłacana kopia Cudów Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jak również traktaty spisane przez Alich Starszego i Młodszego, są prawdziwie słodkie i dokonały wielu podbojów na tym obszarze. In sza'a-llah, w przyszłości ujrzymy, jak owe błogosławione pióra dokonują dalszych podbojów.

Moi drodzy, wartościowi, wierni i niezłomni bracia!

To bardzo dobrze, że powierzyliście zbiorowej osobowości duchowej waszej współpracującej komisji ukończenie Indeksu poprzez współdziałanie. Tym samym znaleźliście stałego i całkowitego nauczyciela. Ów (zbiorowy - uz. red. tur.) duchowy nauczyciel jest bardziej wzniosły od waszego słabego brata. Ja nie jestem już potrzebny.

Bracie Sabri! Twój sen jest błogosławiony i głęboki. In sza'a-llah, czas go zinterpretuje.

— 25 —

Bracia! Przez wzgląd na was i dlatego, iż martwię się, czy nie zostaniecie powołani do wojska, spojrzałem na wydarzenia tej epoki. Oto, co przyszło na myśl memu sercu:

Ta europejska cywilizacja, zbudowana w oparciu o negatywne zasady, mówi, jak powiedział Qarun:

اِنَّمَٓا اُوت۪يتُهُ عَلٰى عِلْمٍ

[7]

wyraża niewdzięczność, zamykając oczy na Boże dary; przydaje towarzyszy Bogu Jedynemu poprzez swą materialistyczną ideologię, a jej błędy przeważają nad jej zasługami. Otrzymała ona niebiański cios tak silny, że owoce stu lat postępu zostały wrzucone w ogień, by zostały zniszczone i spłonęły.

W zamian za tyranię despotycznych rządów Europy, a także w zamian za ciężką zdradę wobec centrum świata islamu i wobec kwatery głównej Kalifatu, jaką był traktat z Sevres[8], owe rządy otrzymały cios wtrącający je do piekła, z którego nie mogą się wydostać, sprawiający, iż walczą one w boleściach nawet na tym świecie.

Zaiste, jak trzęsienie ziemi, tak również ta klęska jest karą za zdradę. Wielu tutejszych ludzi z całkowitą pewnością doszło do wniosku, że powodami, dla których Isparta i Kastamonu, które są ośrodkami rozpowszechniania Traktatów Światła, w przeciwieństwie do innych regionów zostały ocalone przed niebiańskimi kataklizmami, są potwierdzona wiara (tur. tahqiq-i iman) i silne przekonanie, jakie zapewniają Traktaty Światła, ponieważ takie kataklizmy są konsekwencją błędów biorących początek ze słabości wiary. Jak zgodnie z hadisem jałmużna (ar. sadaqa) odpędza nieszczęścia, tak w takim samym stopniu siła wiary również odpycha takie nieszczęścia.

Moi drodzy, wierni, oddani i gotowi do poświęceń bracia!

Duchowy i świetlisty podarunek, jaki tym razem wysłaliście, jest w moich oczach niczym dzban wypełniony wodą ze źródła Al-Kałsar, tryskającego z najwyższego poziomu Raju (ar. Firdaus). Moja dusza wypełniła się ulgą, a wszystkie moje zmysły uradowały się i złożyły Bogu podziękowania, jak gdyby ów podarunek został wysłany z wiecznego królestwa. Choć zamierzałem napisać do was długi list, mój czas i mój stan

— 26 —

nie zgadzają się z tym i nie pozwalają mi na to, zatem jestem zmuszony do tego, aby się streszczać. Jednakże chciałbym powiedzieć ludziom odpowiedzialnym za ten dar: "Oto, czego zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg! Niechaj Bóg ześle sukces! Niech Bóg poszczęści!". (Ar. ma sza'a-llah, baraka-llah, łaffaka'kumu-llah, asada'kumu-llah).

Szczególnie w medresie Listu Dwudziestego Siódmego odwiedziłem przeszłość i jeszcze raz spotkałem się z mymi braćmi, za którymi tęsknię, przemawiałem do nich i po wielokroć rozmawiałem z każdym z nich.

Wartość zdania

وَ اِنْ كُنْتُمْ مَرْضٰٓى

A jeśli jesteście chorzy... [9], będącego pierwszym wprowadzeniem do wersetu 31, wedle nauki dżafr [10] wynosi 1500 z kawałkiem. Wskazuje to na fakt, że olbrzymia większość chorób duchowych, wpojonych przez ludzi zbłądzenia, może zostać wymazana poprzez koraniczne lekarstwa Traktatów Światła, a także nasuwa wniosek, że gdyby światu pozostało około dwustu lat życia, na nieszczęście przetrwa również sekta ludzi zbłądzenia. Wedle domyślnego znaczenia zdania:

فَتَيَمَّمُوا صَع۪يدًا

...to posłużcie się czystym piaskiem [11] istnieją dwa powody, dla których w Punkcie Pierwszym Wskazówki Drugiej litera sin ukryta jest za literą sad i widoczna jest jako sad:

Po pierwsze: Said musi ponieść siebie samego, jak nosi go ziemia, z całkowitą pokorą, z wyrzeczeniem się własnego ego (ar. ana)\i w zupełnej skromności, aby nie skazić Traktatów Światła i nie umniejszyć ich efektu.

Po drugie: Jako że powód obecnego pogrążania się w bagnie i duchowej zarazie bierze swój początek z idei postępu, ukazuje błędy wyznawców owej idei, a także wskazuje na fakt, że dla muzułmanów postęp i rozwój możliwe są jedynie poprzez islam i w stanie wiary.

— 27 —

Bracia!

Niedawno zostałem napomniany w temacie dwóch kwestii - jednej dotyczącej uczniów Światła i drugiej dotyczącej mnie samego. Spisuję to napomnienie z powodu jego ważności.

Kwestia Pierwsza

W Promieniu Pierwszym ukazano, że wskazówki dwóch lub trzech wersetów Koranu przynoszą uświęcone, silne i radosne wieści o tym, iż wierni uczniowie Traktatów Światła zstąpią do grobu w stanie wiary i będą spośród ludzi Raju. Niemniej jednak założyłem, iż owa wielka kwestia i wartościowa wskazówka potrzebują świadectwa, które dałoby im pełną siłę. Czekałem przez długi czas. Li-llahi l-hamd za to, że memu sercu przyszły na myśl dwie wskazówki równocześnie.

Wskazówka Pierwsza: W miarę, jak potwierdzona wiara (tur. tahqiq-i iman) zbliża się od pewności w stopniu poznania (ar. 'ilm al-jaqin) do pewności w stopniu prawdy (ar. haqq al-jaqin), nie może już zostać wykorzeniona. Oto, jakiego osądu dokonali ludzie odkryć duchowych i rozważań (ar. ahl al-kaszf ła tahqiq):W godzinie śmierci Szatan może wywołać niepewność jedynie w umyśle (ar.'aql),a to poprzez używanie jego skrupułów do spowodowania wątpliwości. Tymczasem ten rodzaj potwierdzonej wiary (tur.tahqiq-i iman)nie opiera się jedynie na umyśle, lecz raczej rozprzestrzenia się do serca, duszy, najgłębszego poziomu serca (ar. sirr)\i osiedla się w zdolnościach tak subtelnych, że Szatan nie jest w stanie ich dosięgnąć. Wiara takich ludzi zostaje zachowana.

Jedną drogą, która służy osiągnięciu tego poziomu potwierdzonej wiary, jest docieranie do prawdy poprzez doskonałą świętość (ar. łalaja), a także poprzez odkrycia (ar. kaszf) i świadectwa (ar. szuhud). To jest szczególna droga przeznaczona dla ludzi stojących najwyżej spośród elity, a jest nią posiadanie wiary równoznacznej z poziomem świadectwa.

Druga droga to droga dowodów i stylu koranicznego, a patrząc z perspektywy wiary w to, co niewidzialne (ar.al-ghajb),pochodzi ona od blasku tajemnicy Objawienia. Jest ona potwierdzeniem prawd wiary poprzez zjednoczenie serca i umysłu, osiągające stopień siły znajdujący się na poziomie pewności równej prawdzie (ar.haqq al-jaqin),a także na poziomie pewności równej wiedzy (ar.'ilm al-jaqin),osiągającym stopień tego, co konieczne i jasne. Wybrani uczniowie Światła mogą ujrzeć, że ta druga droga jest fundamentem, podstawą, duchem i prawdą Traktatów Światła. Jeśli również inni uczciwie

— 28 —

spojrzą na tę kwestię, ujrzą, iż Traktaty Światła ukazują fakt, że drogi sprzeczne z prawdami wiary osiągają stopień nieprawdopodobieństwa, niemożliwości i tego, co niepojęte.

Wskazówka Druga: Modlitwy czynione za pomyślny kres życia uczniów Światła i za osiągnięcie przez nich doskonałej wiary są tak liczne, przyjmowane i szczere, że odrzucenie tych wszystkich modlitw byłoby czymś niepojętym.

Na przykład: Spośród setki modlitw jednego sługi i ucznia Traktatów Światła czynionych w intencji pomyślnego kresu życia i wiecznego szczęścia uczniów Światła, przynajmniej dwadzieścia lub trzydzieści z tych suplikacji (ar. du'a) - czynionych w warunkach najbardziej sprzyjających temu, by zostały one przyjęte - dotyczy zachowania wiary, pomyślnego kresu ich życia i zstąpieniu do grobu w stanie wiary.

Ponadto szczere i niewinne języki uczniów Światła, modlących się jeden za drugiego o osiągnięcie silnej wiary - która w tej epoce spotyka się z najbardziej zaciekłymi pod każdym względem atakami - wspólnie mają taką siłę, że miłosierdzie i mądrość Boża nie pozwolą na to, by owe modlitwy zostały odrzucone. Nawet jeśli przypuścić, że niemal wszystkie zostały odrzucone, a tylko jedna przyjęta, to wciąż wystarczy, aby każdy z uczniów zstąpił do grobu z silną wiarą, jako że każda z suplikacji ma charakter ogólny.

Kwestia Druga

W prawdziwym śnie, który został opublikowany dwadzieścia lat temu w traktacie starego Saida zatytułowanym Sunuhat, duchowe zgromadzenie, zwołane po to, aby radzić nad przyszłym losem świata islamu, zadawało pytania staremu Saidowi jako przedstawicielowi tego stulecia. Teraz ukazała się prawda niektórych z jego odpowiedzi. W tamtym czasie owo duchowe zgromadzenie zapytało: «Jakaż mądrość ukryta jest za klęską Imperium Osmańskiego, będącą wynikiem klęski Niemiec w tej wojnie?» [12].

Stary Said odpowiedział: Gdybyśmy zwyciężyli, porzucilibyśmy wiele uświęconych kwestii religijnych przez wzgląd na tę cywilizację - jak rzeczywiście uczyniliśmy siedem lat później. Pod płaszczykiem cywilizacji reżim władający Anatolią z łatwością rozprzestrzeniłby się na cały świat islamu i zostałby wprowadzony w nim siłą, szczególnie w takich uświęconych miejscach, jak dwa święte miasta (ar. al-haramajni asz-szarifajn) [13].Dzięki opatrzności Boga, Jego zarządzenie (ar. qadr) zrządziło, że zostaliśmy pokonani, aby owe uświęcone kwestie zostały zachowane.

— 29 —

Dwadzieścia lat po udzieleniu tej odpowiedzi zostałem pewnej nocy zapytany: "Kiedy mogliśmy pozostać neutralni, odzyskać utracone ziemie, wyzwolić Egipt i Libię, uczynić je zjednoczonymi z nami i odnieść wspaniałe zwycięstwo na scenie światowej polityki... Jakaż mądrość ukryta jest za tym, że ludzie tak inteligentni, a nawet genialni, byli ślepi na owe możliwości, a skłonili się ku ofiarowaniu wsparcia wątpliwemu i daremnemu sojusznikowi, który okazał się wrogiem (to jest Brytyjczykom - uz. red. tur.), i wybrali tę drogę wraz z jej wieloraką szkodą?"

Odpowiedź, która nadeszła, została udzielona z duchowego punktu widzenia, a powiedziałem: "Odpowiedź, jaką otrzymaliście dwadzieścia lat temu na duchowe pytanie, ma dokładne zastosowanie do tego pytania. Oznacza to, że gdybyśmy wsparli zwycięzców przez wzgląd na tę barbarzyńską cywilizację, ów reżim zapanowałby nad światem islamu, rozprzestrzeniłby się i został wprowadzony bez żadnego oporu we wszystkich świętych miejscach. To dla bezpieczeństwa trzystu milionów muzułmanów postępowaliśmy jak ślepcy i nie widzieliśmy tego oczywistego błędu".

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

Moi drodzy, wierni i błogosławieni bracia!

Wasz duchowy podarunek z okazji tego święta złożył mi świąteczne życzenia w taki sposób, że nawet gdybym miał tysiąc smutków, wymazałby je wszystkie. Niech Bóg was błogosławi (ar. baraka-llah) po tysiąckroć! Taką wierność, szczerość intencji, braterstwo dla Boga i wsparcie przez wzgląd na Boga w obecnym czasie można znaleźć jedynie u ludzi, którzy są wierni i podejmują wzniosłe starania. Nieskończona chwała i podziękowania niech będą Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała (ar. Al-Chaliqi Zu'l-Dżalal) za to, że uczynił On ludzi takich jak wy sługami Wszechmądrego Koranu i uczniami Światła.

Bracie Husrevie! Wysłanie przez ciebie w imieniu was wszystkich tego świątecznego podarunku, a szczególnie nadzwyczaj słodkich i pięknych początkowych części (ar. dżuz) Koranu, jak również większej części Listów, jest niczym otrzymanie tysiąca świątecznych życzeń. Niech Bóg cię błogosławi (ar. baraka-llah) po tysiąckroć!

— 30 —

Mój bracie Ali Młodszy! Twój wspaniały duchowy podarunek prawdziwie mnie zaskoczył i zadziwił. Nie potrafiłbym rozróżnić, czy ten piękny charakter pisma należy do Alego Starszego, czy do Alego Młodszego. Ujrzałem, jak gdyby na nowo narodził się dla mnie Abdurrahman lub Lutfi, bohaterski pomocnik trzymający się systemu Hafiza Alego Starszego, a także ujrzałem diamentowy miecz w rękach błogosławionych, szczerych i wartościowych dwóch Mustafów, spieszących słabemu człowiekowi, jakim jestem, z pomocą w podboju tego regionu. Oto, czego zechciał Bóg (ar. ma sza'a-llah)! Zdaje się, że świetlista i wspaniała fabryka Hafiza Alego Starszego objęła również Kuleonu - ukazaliście, że macie jedno pióro, ten sam styl i tę samą siłę. Przyozdobiliście Traktaty Światła szatą odpowiednią dla ich postaci.

Moi drodzy, wierni bracia!

Winszuję wam z okazji święta, chwalę waszą służbę i modlę się za wasz sukces. Składam nieskończone podziękowania Najbardziej Litościwemu Stwórcy (ar. Al-Chaliqi Ar-Rahim) za to, że uczynił on niezłomnych i gotowych do poświęceń braci takich jak wy tymi, którzy wspierają Traktaty Światła i rozpowszechniają je. Moja dusza i serce stają się wypełnione ulgą, kiedy o was myślę. Teraz moje odejście z tego świata nie będzie już przysparzać mi smutku. Pozostawiając braci takich jak wy, będę uważał samego siebie za żyjącego, przychylnie spojrzę na śmierć i powitam jej wyznaczoną godzinę bez żadnego niepokoju. Niech Bóg będzie z was rad na wieki. Amen, amen, amen.

Moi bracia!

Oto subtelna opowieść dla was:

Pewnego razu pewien człowiek z Barli przysłał mi drewniane pudełko cukierków z orzechami. Zwykłem każdego dnia brać z tego półtora kilograma słodyczy, którego koszt zwróciłem ofiarodawcy, sześć cukierków, zaś drugie tyle, a czasami nieco więcej, rozdawałem innym,

— 31 —

aby stały się narzędziem błogosławieństwa (ar. baraka). Być może Siddik Suleyman będzie pamiętał to zdarzenie. Tak było przez ponad miesiąc. Później przeliczyliśmy cukierki z nieżyjącym już Galib-bejem i byliśmy przekonani, iż było w nich błogosławieństwo, ponieważ ich liczba zwiększyła się pięć lub sześć razy. W owej chwili powiedziałem: "Udziałem tego człowieka stało się doniosłe błogosławieństwo i szczerość intencji. Od tej pory będę nazywał go Hacim Hafizem i tak też go zapamiętam".

Teraz owo błogosławieństwo ukazało się.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

Chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana!"

Wioska Sav zajęła należne jej miejsce w mojej modlitwie, pomiędzy strażnikiem grupy "Światło" Hafizem Alim a wioską grupy błogosławionych ludzi. Przez wzgląd na jej mieszkańców, zmarli ludzie z tej wioski również będą otrzymywali swój udział w moich suplikacjach dokładnie przez jeden rok.

Jak większość uczniów pozostających w służbie Traktatów Światła odczuwa pewnego rodzaju przykłady cudów (tur. keramat) i Bożej łaski, tak wasz bezsilny brat z powodu jego wielkiej potrzeby również odczuwa wiele ich rozmaitych rodzajów. W ostatnich czasach wielu z uczniów na tym obszarze przysięgało i przyznało: «Im więcej pracujemy w służbie Światła, tym bardziej odczuwamy widoczny wzrost naszych środków do życia oraz ulgę i pocieszenie w naszych sercach». Sam odczuwam to tak bardzo, że nawet moja dusza i towarzyszący mi szatan są zdumieni tym, jak bardzo ów fakt jest oczywisty, i zachowują milczenie.

Wiedzcie, że przez ponad rok włączałem do moich suplikacji żony, dzieci i rodziców uczniów Światła, którzy są związani z Traktatami. Jednym z powodów tego jest fakt, że ludzie stąd i stamtąd, szczególnie Sabri, wkraczają do kręgu Traktatów wraz ze swymi rodzinami i dziećmi.

Boża sprawiedliwość obdarzyła tę barbarzyńską cywilizację, która zdradziła islam, duchowymi męczarniami tak wielkimi, iż sprowadziły ją one na poziom daleko niższy od poziomu koczownictwa i barbarzyństwa. Bomby spadające na ich głowy dały im poczucie strachu i grozy, niepokoju i kryzysu, które zmniejszyły do zera przyjemności stu lat tej cywilizacji

— 32 —

i jej postępu, jej agresji i panowania. Zatem w takim czasie największą koniecznością, najbardziej doniosłym i najważniejszym obowiązkiem jest ratowanie wiary. Z tego powodu dobre wieści przynoszone przez Koran, które wskazują na ten czas i ten rok, a także dobre wieści przynoszone przez wersety:

فَضْلًا كَب۪يرًا

[14]

فَضْلُ اللّٰهِ يُؤْت۪يهِ مَنْ يَشَٓاءُ

[15]

ukazują duchowe podboje wiary dokonane przez Traktaty Światła jako najbardziej doniosłe podboje.

Zaiste, wiara człowieka (ar.iman)jest kluczem i światłem (ar.nur)prowadzącymi do wiecznie trwających majątków, wiecznych i wielkich jak cały świat. Oto dlaczego Traktaty Światła, które każdemu człowiekowi, jakiego wiara jest zagrożona, dają rządy i podboje przynoszące korzyść daleko większą niż władza nad całym światem, są jednym z zamierzonych odbiorców radosnych wieści, jakie daje powyższy werset w tym stuleciu.

Słudzy z grup "Róża" i "Światło" oraz ci, którzy ich wspierają, są niczym dwoje oczu w głowie; ukazują się one jako dwoje oczu, lecz widzą to samo. Jedynie zezowaty widzi podwójnie. Li-llahi l-hamd za to, że te dwa świetliste prądy pozostają w doskonałej jedności.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[16]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ دَقَٓائِقِ الْفِرَاقِ

Moi drodzy, błogosławieni, wierni i oddani bracia, którzy jesteście mi tak drodzy, jak moja dusza i moje istnienie!

Wasz ostatni list sprawił mi wielką radość. Powodem, dla którego nie wysłałem odpowiedzi przez Ispartę, są tutejsze władze, bacznie przypatrujące się moim powiązaniom z Ispartą. Wysłanie jej w ten sposób, kiedy przyjdzie na to czas, przyniesie korzyść wielu ośrodkom Traktatów Światła po drodze.

— 33 —

Bracie Husrevie! W moim ostatnim liście napisałem: "Droga matka Husreva stała się przyczyną, dla której na ponad rok włączyłem do moich suplikacji matki oraz ojców wszystkich uczniów". Strzeż się, byś nie zrozumiał tego niewłaściwie! Mam wiele podobnych twej matce sióstr w życiu ostatecznym, które przez ostatnie dziesięć lat pozostawały w kręgu wybranych uczniów Światła. Oznacza to, że stały się one przyczyną tego, iż włączyłem innych do swych suplikacji (ar. du'a).

Podzielę się z wami jednym lub dwoma wydarzeniami spośród wielu cudów (tur. keramat)\Traktatów Światła, jakie ukazały się w tym regionie.

Wydarzenie pierwsze: Gorliwy i starszy wiekiem uczeń imieniem Hatib Mehmed (oby Bóg się nad nim zmiłował) przepisywał Traktat dla ludzi starszych. Kiedy doszedł do końca Nadziei Jedenastej, odnoszącej się do historii śmierci Abdurrahmana, położył na karcie swego życia pieczęć pomyślnego końca, a jego dusza odeszła, gdy zapisywał i wypowiadał słowa la ilaha illa-llah.\Zatwierdził zatem dobre wieści Koranu oznajmujące o tym, że uczniowie Światła zstąpią do grobu w stanie wiary. Niechaj Bóg obdaruje go Swym wielkim miłosierdziem (ar. rahmatu-llahi 'alajhi rahmatan łasi'a).

Wydarzenie drugie: Kiedy poprawiałem spisany przez was Indeks, poprosiłem Tahsina o przepisanie strony, którą pominął jeden ze skrybów. Kiedy zaczął pisać, najczarniejszy atrament i czyste pióro dały piękny czerwony kolor, który był dowodem przyjęcia przez Boga drugiego tomu spisanego przez was Indeksu. Widząc to zdarzenie osłupieliśmy, ponieważ od połowy strony atrament nagle przybrał kolor czarny, zatem druga połowa tej samej strony była spisana tym samym piórem i atramentem z tego samego kałamarza, lecz na czarno. Pewien czas temu w Barli, kiedy przebywaliśmy w naszym pałacu pośród sadów - jak zaświadczyli to Samli Tevfik, Mes'ud i Suleyman - w nieco inny sposób byliśmy świadkami takiego samego wydarzenia, a oto, jak było:

Kiedy wylałem trochę czarnego atramentu, który niezbyt mi się podobał, to, co pozostało, nagle zmieniło barwę, przyjmując piękny kolor czerwony, który bardzo lubię. Wywołało to entuzjazm u skrybów Traktatów Światła. Tak zaświadczyliśmy na własne oczy niewielki punkt i ognik spośród owego łańcucha cudów.

— 34 —
Ważne napomnienie dla moich braci w życiu ostatecznym, składające się z dwóch Punktów

Punkt Pierwszy

Najważniejszym obowiązkiem kogoś, kto przyłącza się do Traktatów Światła, jest spisywanie ich, zachęcanie innych do tego, by to czynili, lub dopomaganie w ich rozpowszechnianiu. Ci, którzy spisują Traktaty i zachęcają innych do tego, aby czynili to samo, otrzymają miano ucznia Światła. Poprzez ów tytuł w ciągu każdych dwudziestu czterech godzin otrzymują oni udział w mych duchowych zyskach i korzyść z modlitw odmawianych przez mój język po sto razy dziennie, a niekiedy nawet więcej. Tak samo będą oni mieli udział w modlitwach i duchowych zyskach tysięcy wartościowych braci i sióstr, którzy odmawiają suplikacje (ar. du'a) tak jak ja, a także w suplikacjach i zyskach duchowych wszystkich uczniów Światła.

Ponadto na cztery sposoby odniosą oni korzyść ze spisywania Traktatów, które jest niczym cztery rodzaje przyjmowanych przez Boga aktów czci. Poprzez umocnienie wiary i dokładanie starań dla uchronienia wiary innych przed niebezpieczeństwem - a zgodnie z hadisem, niekiedy godzina rozważań (ar. tafakkur) jest jak odprawianie aktów czci przez cały rok - zyskają oni pomoc w osiągnięciu kontemplacji odnoszącej się do wiary, zaś przez wspieranie ich Nauczyciela - któremu brak ładnego charakteru pisma i który mierzy się z trudnymi warunkami - zyskają udział w jego dobrych uczynkach. Uroczyście przyrzekam, że jeśli człowiek dobrowolnie spisuje niewielki traktat dla siebie samego, to jak gdyby wręczał mi wspaniały podarunek - lub raczej spisanie jednej strony sprawi mi taką przyjemność, jak gdybym otrzymał kilo cukru.

Punkt Drugi

Niewierni i bezwzględni wrogowie Traktatów Światła spośród ludzi i dżinnów nie są w stanie przeniknąć poprzez twarde jak stal mury ich fortec oraz ich silnych świadectw, które są niczym diamentowy miecz. Niestety, z tego powodu używają oni tajnych spisków oraz potajemnych środków, a także uciekają się do diabelskich ataków, aby zniechęcić spisujących Traktaty tak, by nie byli oni tego świadomi, aby sprawić, że stracą oni zapał i aby odwrócić ich od spisywania Traktatów. Do pewnego stopnia pozbawiają oni ten region Światła, szczególnie wtedy, gdy jego potrzeba jest tak wielka, skrybów jest tak niewielu, wrogowie są czujni, a uczniowie Traktatów Światła są częściowo podatni na wyrządzenie im krzywdy.

— 35 —

Gdyby ktokolwiek chciał odwiedzić mnie i porozmawiać ze mną na drodze prawdy (ar.al-haqq),to niezależnie od tego, jaki traktat otworzy, może porozmawiać ze swym Nauczycielem, który jest sługą Koranu, nawet jeśli nie ze mną osobiście. W ten sposób może otrzymać przyjemną lekcję spośród prawd wiary.

Poprzez duchowe napomnienie
napiszę wam o jednej lub dwóch subtelnych kwestiach

Kwestia Pierwsza

Otrzymałem napomnienie mówiące o tym, że istnieją dwa szczególne powody, dla których z biegiem czasu przyjęcie suplikacji (ar. du'a) czynionych podczas ostatniego ramadanu w intencji bezpieczeństwa i zbawienia sunnitów (ar. ahl as-sunna) nie ukazało się wyraźnie.

Powodem pierwszym są dziwny charakter tej epoki, znaczna łatwowierność ludzi islamu w tym stuleciu, a także ich gotowość do tego, by szlachetnie przebaczyć przerażającym zbrodniarzom - tak wielka, że jeśli tylko widzą jeden, jedyny dobry czyn wykonany przez kogoś, kto popełnia tysiące złych czynów i niszczy duchowe oraz materialne prawa istot ludzkich, skłaniają się do udzielenia mu pewnego rodzaju wsparcia. W ten sposób ludzie zbłądzenia i agresji, którzy są najmniejszą z mniejszości, zdobywają dzięki wsparciu tak łatwowiernych ludzi pozycję należną większości, a wskutek tego rządzą z korzyścią dla trwania, a nawet nasilenia się ogólnych nieszczęść, jakie zrządziło Boże zarządzenie (ar. qadr)\w wyniku błędów popełnionych przez większość. Mówią oni, iż owe nieszczęścia są tym, na co zasługujemy. Tak, gdyby oprzeć się wyłącznie o zasadnicze potrzeby, w prawie szariatu istnieją wyjątki (ar. ruchsa) umożliwiające przedłożenie tego, co jest szkłem (jak ten świat i majątek) ponad to, o czym dobrze wiadomo, że jest diamentami (jak życie ostateczne i wiara). Czynienie takich preferencji w oparciu o drobne potrzeby, kaprysy, chciwość lub niewielki strach, jest głupotą, ignorancją i stratą, która zasługuje na karcący policzek.Jeśli chodzi o szlachetne przebaczanie, człowiek

— 36 —

może wybaczyć jedynie zbrodnię dotyczącą jego samego. Ludzie mają prawo do tego, by zrzec się własnych, osobistych praw, lecz nie mają prawa do tego, by pobłażliwie spoglądać na zbrodniarzy łamiących prawa innych; to uczyni ich wspólnikami w niesprawiedliwości.

Powód drugi nie został spisany, jako że nie pozwolono mi na to.

Kwestia Druga

Bracia! Przebywając w więzieniu Eskisehir, zacząłem pisać o tajemnicy i mądrości tego, że pomimo prawdziwości i dokładności interpretacji hadisów mówiących o wydarzeniach dni ostatnich (ar. achirzaman), ludzie wiedzy i wiary nie są w stanie ujrzeć i rozpoznać owych wydarzeń. Napisałem wtedy jedną lub dwie strony, lecz znaczenia pozostały ukryte przede mną i odłożyłem to na później.

Przez ostatnie pięć lat nie powiodło mi się pięć lub sześć prób powrócenia do tej kwestii. Napomniano mnie, abym spośród szczegółów owej kwestii podzielił się z wami jedynie punktem odnoszącym się do mnie samego, a jest on następujący:

Wraz z nadejściem Deklaracji Wolności (to jest z początkiem Drugiego Okresu Konstytucyjnego - uz. red. tur.), na długo przed Traktatami Światła, aby wybawić ludzi wiary (ar. ahl al-iman) od rozpaczy, dałem im dobrą nowinę, mówiąc z wielką nadzieją i silnym przekonaniem: «Oto światło w przyszłości, widzę światło!». Zaprawdę, oznajmiłem te dobre wieści moim uczniom nawet przed Okresem Wolności. Jak zostało zapisane w mojej biografii przez nieżyjącego już Abdurrahmana, a także w traktacie Sunuhat, zwykłem trwać w obliczu przerażających wydarzeń dzięki nadziei, jaką czerpałem z faktu, iż "widzę światło". Jak każdy, tak również i ja wyobrażałem sobie, iż to światło wyłoni się ze świata polityki, z życia społecznego islamu, z rozległej sfery. Jednakże targające światem wstrząsy do pewnego stopnia udowodniły, iż byłem w błędzie i sprawiły, iż utraciłem nadzieję w owe wieści i obwieszczenie pochodzące ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).

Nagle memu sercu oznajmiono poprzez napomnienie ze świata tego, co niewidzialne, coś, co dało mi całkowite zaufanie. Oto, co zostało mi powiedziane:

"Jeśli chodzi o wiarę, to najważniejsze dla ciebie, a nawet dla całego świata islamu, wyjaśnienie i najważniejsze wyrażenie, najważniejsza interpretacja twego żarliwego powtarzania od dawnych czasów dobrej nowiny: 'Oto światło, ujrzymy światło', wskazują na Traktaty Światła. One były tym światłem, o które tak się troszczyłeś. Światło, które ujrzałeś,

— 37 —

było wprowadzeniem i pierwszym znakiem tego, że szczęsne i pobożne okoliczności i stany, jakie ujrzałeś w wyobraźni i przepowiedziałeś, wyłonią się w sferze bardziej rozległej niż królestwo polityki. Uznałeś, iż owo zwiastujące światło jest przyszłym szczęściem, a wcześniej poszukiwałeś go u drzwi polityków.

Zaiste, dzięki swej dalekowzroczności przeczułeś to trzydzieści lat temu, jednak jak patrzenie na coś czarnego przez czerwone soczewki sprawi, iż to, co czarne, ukaże się jako czerwone, tak to, co ujrzałeś, było prawdą, lecz twoje wnioski były błędne. Zwiódł cię powab polityki".

بِاسْمِه۪ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[17]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ عُمْرِكُمْ فِى الدُّنْيَا وَالْاٰخِرَةِ اٰم۪ينَ

Moi drodzy, wierni bracia, moi zdolni i silni przyjaciele w służbie Koranu!

Tym razem wasz dar sporządzony przez wasze pióra, którym dalece przekroczyliście moje oczekiwania, udowodnił, że miast starego, słabego i bezsilnego Saida pośród was istnieje wielu młodych, silnych i uzdolnionych Saidów, posiadających tego samego ducha, tę samą ekspresję, tę samą wiarę... Wychwalam mego Litościwego Stwórcę i składam mu nieskończone podziękowania za to, że uczynił was strażnikami, wydawcami, stronnikami i uczniami Traktatów Światła, a także obdarował nas sukcesem w tej uświęconej służbie, którą pełnimy w najtrudniejszych warunkach. Czas i miejsce nie pozwoliły mi na to, abym przemawiał do was tak długo, jak bym tego pragnął, zatem przerywając, przesyłam każdemu z was tysiące pozdrowień pokoju całym mym jestestwem i mówię: "Oto, czego zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg!" (ar. ma sza'a-llah, baraka-llah).

Wasz brat, potrzebujący waszych modlitw
podczas tych trzech świętych miesięcy
Said Nursi
— 38 —
Ważny hadis, przynoszący wieści o dniach ostatnich
لَا تَزَالُ طَائِفَةٌ مِنْ اُمَّت۪ى ظَاهِر۪ينَ عَلَى الْحَقِّ حَتّٰى يَاْتِىَ اللّٰهُ بِاَمْرِه۪

Pewna grupa spośród mojej wspólnoty będzie wciąż walczyć za prawdę i będzie górą aż do Dnia Zmartwychwstania.

Ten hadis nagle przyszedł mi na myśl w drugiej godzinie dziesiątego dnia ramadanu. Było to raczej ostrzeżenie udzielone memu sercu w rezultacie mojej troski o to, jak długo przetrwa grupa uczniów Światła. Zgodnie z nauką dżafr wartość liczbowa fragmentu:

لَا تَزَالُ طَائِفَةٌ مِنْ اُمَّت۪ى

Pewna grupa spośród mojej wspólnoty, włączając szaddę, a wyłączając tanłin, jest równa 1542, co wskazuje na kres uczniów Światła.

لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ
A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.

Ponadto wedle znaczenia domyślnego, bliskiego poziomowi napomknienia (ar. ramz), fragment

ظَاهِر۪ينَ عَلَى الْحَقِّ

będzie wciąż walczyć za prawdę i będzie górą, którego wartość wedle nauki dżafr wynosi 1506 (włączając szaddę), wskazuje na rok, do którego (uczniowie Światła - uz. red. pol.) będą kontynuować wypełnianie swych obowiązków w świetlisty, jawny, otwarty, a nawet zwycięski sposób, zaś do roku 1542 przetrwają w tajemnicy, będąc pokonanymi.

وَ الْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ
Cała wiedza należy do Boga, a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.
Z kolei zgodna z nauką dżafr wartość fragmentu:
حَتّٰى يَاْتِىَ اللّٰهُ بِاَمْرِه۪

aż do Dnia Zmartwychwstania, wynosząca (włączając szaddę) 1545, wskazuje, kiedy Dzień Zmartwychwstania (Dzień Zguby) spadnie na niewiernych.

— 39 —
لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ

A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.

To zdumiewające, że wszystkie trzy fragmenty jednogłośnie wskazują na szesnasty wiek hidżry, podczas gdy równocześnie, w głęboki, rozumny i mądry sposób, odpowiadają sobie nawzajem w dokładnej zgodności co do trzech wielkich wstrząsów, jakie nadejdą w latach 1506, 1542 i 1545. Choć owe wskazówki są jedynie przykładem tałafuq, nie mogą być uważane za świadectwa i nie są silne, dały mi przekonanie, jako że nagle przyszły na myśl memu sercu. Ponadto, czas Zmartwychwstania (Dnia Zguby) nigdy i przez nikogo nie może zostać poznany z całą pewnością. Jednak ze wskazówek tego rodzaju można wywieść opinię i znaczne prawdopodobieństwo. Fragment tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami (ar. allazina an'amta 'alajhim), którego wartość wynosi 1506 lub 1507 (wyłączając szaddę) opisuje wielką grupę ludzi pozostających na drodze prostej (ar. sirat al-mustaqim), zaś wartość liczbowa fragmentu:

ظَاهِر۪ينَ عَلَى الْحَقِّ

będzie wciąż walczyć za prawdę i będzie górą, ma dokładnie taką samą wartość, zgodną z jego znaczeniem, a jeśli włączymy szaddę, to duchowa zgodność tej wartości ze znaczeniem frazy:

لَا تَزَالُ طَائِفَةٌ مِنْ اُمَّت۪ى

Pewna grupa spośród mojej wspólnoty, przy znaczącej rozbieżności o trzy, potwierdza wskazówkę omawianego hadisu i podnosi go do poziomu napomknienia. Z kolei poprzez jedno z jego aluzyjnych znaczeń wyrażenie "droga prosta" (ar. sirat al-mustaqim), użyte w wielu wersetach koranicznych, wskazuje na Traktaty Światła co do znaczenia i zgodnie z nauką dżafr, co czyni ową wskazówkę bliższą poziomowi napomknienia. Memu sercu zostało zatem w ciągu jednej chwili oznajmione, że w dniach ostatnich, bliskich ostatniej fazy wielkiej i wspaniałej grupy, jaką są uczniowie Traktatów Światła, owa grupa będzie niby miłe Bogu obozowisko.

اَلْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ
Cała wiedza należy do Boga, a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.
— 40 —

Moi drodzy bracia!

Kiedy w tej godzinie czytałem Koran, gdy byłem zajęty wersetem z sury Ibrahim, ściśle związanym z Traktatami Światła, Emin przyniósł list, który zamierzał do was wysłać. Zatem w tak ograniczonym czasie jedynie kropla z wielkiego oceanu owego wersetu mogła zostać zawarta w poniższym fragmencie. Wybaczcie nam, lecz nie mamy czasu, a nie damy rady spisać wszystkiego w ciągu kilku minut.

بِاسْمِه۪ مَنْ تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَرْضُ وَمَنْ ف۪يهِنَّ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[18]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ اَيَّامِ الْفِرَاقِ

Moi drodzy, wierni, oddani, niezłomni bracia!

Dzięki i wszelka chwała niech będą Wszechmocnemu Bogu po sto tysięcy razy za to, że zgromadził On wokół Traktatów Światła tak oddanych, żarliwych i aktywnych ludzi jak wy; że sprawił, iż rzucili oni kotwicę przy brzegu Traktatów; że sprawił, iż ich potężne i świetliste pióra pracują w służbie wiary i Koranu.

Bracia! To, co wysłaliście do mnie tym razem, sprawiło mi tak wielkie zadowolenie i uczyniło mnie tak wdzięcznym, jak gdyby każda stronica była drogocennym podarunkiem i przepięknym listem. Odpędziło to cały mój smutek i żal, a wypełniło me serce szczęściem i zachwytem. Niech Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) pobłogosławi te stronice po tylekroć, ile jest na nich liter, i niechaj będzie z was rad.

Bracie Hafizie Ali! Pewnego razu w Barli, kiedy wypowiadałem suplikacje (ar. du'a) podczas piątkowej nocy, wyraźnie usłyszałem twój głos, po dwakroć mówiący "amen". Obejrzałem się za siebie i zapytałem:

— 41 —

"Kiedy przybył Hafiz Ali?". Odpowiedziano mi: "Nie ma go tutaj". Po tym wydarzeniu mówię teraz: Oto głęboki przykład tałafuq, przejawiający się zarówno w tym, że usłyszałem, jak mówisz "amen" po moich suplikacjach z odległości trzech lub czterech godzin drogi, jak również w tym, że posiadam twoje pisma, będące niczym potężne i skuteczne słowo "amen", które przybyły mi na pomoc z odległości trzydziestu dni drogi w odpowiedzi na słabą prośbę i suplikacje, które czyniłem tutaj.

Siddiku Sabri! Kiedy ujrzałem na twej stopie pieczęć naszego pokrewieństwa, dzięki dalekowzroczności memu sercu oznajmiono, co następuje: "Ten człowiek da mi przykład doniosłego braterstwa w krytycznym czasie". Oto sprawiłeś, że pomyślnie wypełniła się ta przepowiednia. Niech Bóg będzie z ciebie rad na wieki.

Poinformowałem Abdulmecida o Promieniu Piątym, lecz nie otrzymałem odpowiedzi. Być może postanowił zachować ostrożność i milczenie, zatem nie wysłałem mu Promienia Piątego. Możecie wysłać mu ten traktat po tym, jak najpierw skontaktujecie się z nim. Jeśli wysyłacie mi traktat Podarunek dla chorych, będzie lepiej dla was, jeśli wraz z nim wyślecie Traktat dla ludzi starszych. Przesyłam tysiące pozdrowień pokoju wszystkim braciom, którzy przesłali mi pozdrowienie pokoju w waszym liście.

Ostatnio wysłuchałem pytania i odpowiedzi, jakie padły w pewnej duchowej rozmowie. Podzielę się z wami ich streszczeniem.

Pewien człowiek powiedział:

Wielka mobilizacja i całkowita gotowość Traktatów Światła przez wzgląd na wiarę (ar. iman) i jedność Jedynego (ar. tałhid) wciąż rosną. Dlaczego ta mobilizacja trwa z takim zapałem, choć ich setna część wystarczy do uciszenia najbardziej upartego spośród ateistów?

Odpowiedziano mu:

Traktaty Światła nie naprawiają pomniejszej szkody ani niewielkiego domu, lecz raczej naprawiają wielką szkodę oraz wszechobejmującą cytadelę, a kamienie w otaczających islam murach tej cytadeli są wielkie jak góry. Nie działają na rzecz udoskonalenia jednego serca czy świadomości jednostki, lecz raczej dokładają starań, aby dzięki lekarstwom Koranu i wiary oraz poprzez cudowność Koranu uleczyć zbiorowe serce oraz powszechnie utrzymywane idee, które zostały naruszone w straszliwy sposób poprzez narzędzia zepsucia przygotowane i magazynowane od tysiąca lat; aby uleczyć świadomość ogółu stojącą w obliczu zepsucia dokonywanego poprzez

— 42 —

zniszczenie fundamentów, prądów i symboli islamu, będącego schronieniem dla wszystkich, a w szczególności dla rzeszy wiernych. Z pewnością naprawa tak powszechnych wyłomów i uleczenie tak straszliwych ran wymagają narzędzi z poziomu wiedzy równej prawdzie (ar. haqq al-jaqin), silnych jak góry, lekarstw, których działanie jest dobrze udowodnione, a także niezliczonych odtrutek, mających skuteczność tysięcy lekarstw. Traktaty Światła, które ukazały się jako duchowy cud Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, spełniają ową funkcję w tych czasach, a ponadto stają się narzędziem rozwoju i postępu poprzez nieskończone poziomy wiary.

Wynikła z tego długa dyskusja, a ja słyszałem ją całą, za co składam Bogu niezliczone podziękowania. Ująłem ją w skrócie.

W związku z owym zdarzeniem podzielę się z wami innym wydarzeniem, o którym niedawno sobie przypomniałem:

Kiedy wspominałem Boga, głosząc Jego jedność słowami wypowiadanymi na zakończenie następującego po modlitwie tasbih [19], memu sercu przyszło nagle na myśl, co następuje: Przypomniałem sobie, że zgodnie z hadisem niekiedy godzina kontemplacji (ar. tafakkur) jest równa oddawaniu czci Bogu przez rok. Traktaty Światła działają i odnalazły tę godzinę. Rozmyślania, które były streszczeniem dwóch traktatów ze zbioru Największy Znak, a owe traktaty są tafsirami największego wersetu Koranu, trwały dokładnie jedną godzinę, jak gdyby bez udziału mojej woli. Ujrzałem, że Stacja Pierwsza Największego Znaku, który wam wysłałem, obejmuje szczególną i piękną tajemnicę oraz zawiera świetliste i słodkie fragmenty Błysku Dwudziestego Dziewiątego, spisanego w języku arabskim. Z całkowitą radością zacząłem czytać i kontemplować owe fragmenty każdego dnia. Kilka dni później przypomniałem sobie, co następuje: Jako że Traktaty Światła są przewodnikiem (ar. murszid) tej epoki, ułożyłem ów traktat z nadzieją, że stanie się on wspaniałym wspominaniem Boga (ar. łird) [20] dla uczniów Traktatów Światła. Za-mierzałem dokonać kompilacji zbioru Hizb al-a'zam, zbierając ponad tysiąc wersetów, które wcześniej zaznaczyłem w mej kopii Koranu, a które są szczególnymi źródłami i początkami wszystkich Traktatów. Teraz również wy macie prawo do tego, aby otrzymać ów Hizb al-a'zam oraz wspaniałe wspominanie Boga (ar. łird), aby mogły one być czytane przez członków Ruchu Światła podczas pewnych błogosławionych dni. In sza'a-llah, zostaną one wysłane do was jakiś czas później. Jeśli tylko znajdę czas, napiszę krótką notatkę, tłumaczącą pewne słowa i wyjaśniającą pewne ograniczenia (ich znaczeń - uz. red. tur.).

— 43 —

Z tęsknotą i żarliwością przesyłam tysiące pozdrowień pokoju wszystkim moim braciom i wszystkim mym przyjaciołom w służbie Koranu.

Potrzebujący waszych modlitw
Said Nursi

Moi drodzy bracia!

Choć wszyscy zasługujecie na to, by każdego dnia pisać do każdego z was długi list, niestety list, który chciałem wysłać do was przez ostatnie trzy lata, wciąż oczekuje na wysłanie. Trzymam go w kieszeni mojej starej kurtki. Oznacza to, że Traktaty Światła przeraziły ateistów spośród ahl addunja tak bardzo, że choć nie wtrącałem się do ich świata, poddają mnie oni tym prześladowaniom. Tak czy inaczej... Przesyłam wiele pozdrowień pokoju wraz z modlitwą niezłomnym i poważnym uczniom, których nigdy nie zapomniałem, a w szczególności oddanym i wiernym braciom z mego drugiego rodzinnego miasta Barla.

Wspominający was z tysiąckrotnymi tęsknotą i żarliwością, wspominający was po stokroć podczas każdych dwudziestu czterech godzin, potrzebujący waszych modlitw.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ ٭ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ

Moi gotowi do poświęceń bracia!

Powiem wam o czterech lub pięciu kwestiach.

Kwestia Pierwsza: Z zapałem i radością, jakie otrzymałem tym razem z waszego listu, mogę powiedzieć, że teraz, kiedy ujrzałem waszą całkowitą wierność, niezłomność i stałość w służbie Koranowi, mogę rzec z całkowitą i serdeczną ulgą: "Stoicie za mną, to wszystko, czego potrzebuję", a także czuję się gotowy na to, by przywitać śmierć oraz wyznaczoną mi godzinę i z radością odejść z tego świata.

Kwestia Druga: Jak w pierwszej uczciwej kopii traktatu Największy Znak sporządzonej tam, tak również w pierwszej uczciwej kopii

— 44 —

sporządzonej tutaj znajduje się przykład tałafuq dotyczący tytułu Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra). Zgodność obu owych przykładów tałafuq jest tego rodzaju, że nie można przypisać jej zbiegowi okoliczności. Prawdziwie rozświetlają one i potwierdzają podpis pochodzący ze świata tego, co niewidzialne, który ukazał się poprzez tałafuq w trzydziestu trzech frazach tałhid la ilaha illa-llah, zapisanych przez człowieka, którego pióro jest niczym miecz Zu'l-Fikar [21] (...).

Kwestia Czwarta: Przez ostatnie trzy lata byłem tutaj odcięty od wszystkiego. Nie byłem w stanie kontaktować się z wami z powodu niemożliwych do zniesienia prześladowań, jakim zostałem poddany. Poziom podejrzliwości w tym miejscu jest bezprecedensowy. Powinniście unikać, na ile tylko możecie, mówienia komukolwiek o tym, że został stąd wysłany traktat Znaki Dnia Zguby. Zamiast tego możecie mówić: "To jego dzieło, które dotarło do nas z jakiegoś innego miejsca".

بِاسْمِه۪ مَنْ تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَرْضُ وَمَنْ ف۪يهِنَّ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[22]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni, gotowi do poświęceń i prawdomówni bracia!

Tym razem, po tym, jak otrzymałem wasz nadzwyczaj wartościowy duchowy podarunek, który przekroczył moje oczekiwania, przyszły mi na myśl trzy lub cztery pomniejsze kwestie.

Kwestia Pierwsza: Trzeci cud Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) odnosi się do Traktatów, jako posiadający dwa dopiski, zaś odniesienia do tych dopisków przyjęły kształt Traktatów. Inne suplementy powinny być uważane za podsumowania, dodatki i notatki.

Kwestia Druga: Pomimo mej intencji i zobowiązania się do tego, by tak uczynić, nie podjąłem się zadania przetłumaczenia dwóch wspaniałych łird traktatu Największy Znak, jako że - o czym zapomniałem - jego ważne części zostały wyrażone i zinterpretowane w Liście Dwudziestym i Słowie Trzydziestym Drugim do tego stopnia, że nie muszę już tego robić.

— 45 —

Kwestia Trzecia: Skonfiskowano mi Traktaty Światła i zostałem pozostawiony poza sferą ich oświecenia. Ujrzałem, że - aby ten obszar, a także inne miejsca, takie jak Eskisehir, mogły otrzymać swój udział w niektórych spośród doniosłych i niezbędnych prawd Traktatów - Boża łaska ponownie, jak gdyby bez udziału mojej woli, zatrudniła mnie do tego, aby jeszcze raz objaśnić owe prawdy, jak gdyby zostały one napisane na nowo, lecz uczyniła to na różne, przyjemnie subtelne sposoby, za co też złożyłem Bogu liczne podziękowania.

Gdybym tylko miał środki po temu, to w zamian za materialną wartość waszych podarunków wypłaciłbym wam dziesięć lir za każdy traktat, dwadzieścia pięć sztuk złota, a raczej diamentów, za Słowo Dwudzieste Piąte, a dwadzieścia dziewięć rubinów za Słowo Dwudzieste Dziewiąte. Proszę, przyjmijcie te słowa tak, jak gdybym dał wam to wszystko. Tak, pióro Alego, któremu udało się ukazać przykłady tałafuq, ukazało oczom piękne świadectwo cudu Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad). Po sto tysięcy razy mówię: "Oto, czego zechciał Bóg!" (ar. ma sza'a-llah). Błysk mówiący o chorych oraz Błysk dotyczący Sześciu Imion, które Husrev spisał tak słodko i nadzwyczajnie, w moich oczach są jak dwa wysadzane lśniącymi diamentami listy tej samej długości, wyrażające poziom jego wierności. Napełniając moje oczy łzami, przypomniały mi o jego wielce doniosłej służbie na rzecz Traktatów Światła. Niech Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny z miłosiernych ześle wam wszystkim miłosierdzie, błogosławieństwo i radość po tylekroć, ile liter jest w spisanych przez was traktatach, podobnych podarunkom z najwyższego poziomu Raju (ar. Firdaus). Amen!

Bracie Hafizie Ali, który w swej powadze i szczerości intencji nigdy nie zaprzestajesz pracy ani nie tracisz entuzjazmu! Teraz nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że suplikacja w twojej intencji:

اَللّٰهُمَّ وَفِّقْهُ ف۪ى خِدْمَةِ الْقُرْاٰنِ وَ الْا۪يمَانِ

Niechaj Bóg ześle mu sukces w służbie wierze (ar. iman) i Koranowi, załączona w zakończeniu traktatu Cudowność Koranu, jaki spisałeś twym piórem, któremu powiodło się ukazanie tałafuq, została w zupełności przyjęta.

Przesyłam pozdrowienia pokoju dla każdego z naszych braci.

Said Nursi
— 46 —
بِاسْمِه۪ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[23]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حُرُوفِ رَسَٓائِلِ النُّورِ وَمَعَانِيهَا الْمُتَمَثِّلَةِ فِى الْهَوَٓاءِ وَ فِى الْاَفْهَامِ اِلٰى يَوْمِ الْقِيَامِ

Moi drodzy, wierni i prawdomówni bracia!

Cztery listy, jakie otrzymałem od tych, o których tak wielce się troszczę, dały mi taką radość i zadowoliły mnie w imieniu Traktatów Światła tak bardzo, że łzy radości zmyły wiele z moich smutków, jak gdybym ponownie odnalazł każdego z owych wspaniałych przyjaciół. Zaiste, chciałbym napisać cztery osobne odpowiedzi na owe cztery listy, jak na to zasługujecie, jednakże przez wzgląd na waszą szczerą jedność musimy napisać jeden list. Napiszę wam o pięciu lub sześciu odrębnych, pomniejszych kwestiach.

Po pierwsze: Czas pokazał, jak sprawiedliwym i koniecznym dla nas było powtarzanie od dawien dawna, że ta epoka jest epoką ratowania wiary, a także wielokrotne podkreślanie, bez udziału mojej woli, filarów wiary przy użyciu ich dowodów. Miesiąc temu napisałem do was o odpowiedzi pochodzącej ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), jaka została udzielona podczas duchowej rozmowy dotyczącej wielkiego znaczenia nadanego Traktatom Światła. Niektórzy dołączyli ów fragment do zakończenia traktatu Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra).

Po drugie: Bracie Samli Tevfiku! Twój list zarówno głęboko mnie zasmucił, jak też przyniósł mi ulgę. Sprawił, iż poczułem, że przechodzisz przemianę na lepsze.

Przekaż moje kondolencje krewnemu zmarłego Hafiza Ahmeda. Powiedz mu, że dwa miesiące temu, odmawiając suplikacje (ar. du'a), Hafiz Ahmed nagle wkroczył do kręgu najbardziej szczególnych krewnych i najbardziej szczerych uczniów. Poczułem, jak gdyby powiedział: "Ja również zasługuję na to, aby znajdować się w tym kręgu". Zatrzymałem go w owym szczególnym kręgu, aby zawsze mógł mieć udział w mych duchowych zyskach. In sza'a-llah, pozostanie w nim na zawsze. Pojąłem, że stało się tak dlatego, iż obaj pozostawaliście w służbie Traktatów światła od samego początku. Przesyłam pozdrowienia pokoju wszystkim naszym przyjaciołom w Barli.

Po trzecie: Bracie Sabri! List nadzwyczaj wartościowego ucznia, jakim jest Hulusi, wielce mnie ucieszył, ponieważ ukazał ważność i wartość tak Hulusiego, jak i Promienia Piątego.

— 47 —

Zaiste, Promień Piąty odnawia i ocala wiarę ogółu ludzi, a w szczególności ludzi wiedzy.

Zarówno ty, jak i Husrev, wspominacie o Halilu Ibrahimie. Ten człowiek jest ważnym uczniem Traktatów Światła, biegłym w ich rozpowszechnianiu. On również należy do wybranych uczniów Światła. Wierzę, że wcześniejsze wydarzenie udzieliło mu całkowitej lekcji w temacie ostrożności oraz najszczerszej więzi. Przekażcie moje pozdrowienie pokoju jemu oraz jego towarzyszom.

Po czwarte: Bracie Husrevie! Twój list był dla mnie niczym lekarstwo na moje niepokoje (jak listy Hasana i Mustafów), remedium na moje pragnienia (jak Cuda Ahmada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także światłem dla mych nadziei (jak listy Re'feta i Sabriego z Konyi).

Ponadto dobro zawarte jest w tym, że przeniosłeś się do Isparty z powodu choroby i starości twojej matki, która jako moja siostra w życiu ostatecznym jest szanowaną uczennicą Światła i znajduje się w kręgu szczególnych uczniów. Z pewnością czytałeś jej Podarunek dla chorych oraz Traktat dla ludzi starszych. Owe traktaty przyniosą jej ulgę i pocieszą ją w mym imieniu.

Często wspominam poprzez moje suplikacje tamtejszych uczniów Światła i przyjaciół. Nigdy o nich nie zapomnę.

Z pozdrowieniami pokoju i modlitwą za każdego z moich braci,

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[24]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حَاصِلِ ضَرْبِ عَاشِرَاتِ دَقَٓائِقِ رَمَضَانَ ف۪ى حُرُوفِ مَا كَتَبْتُمْ مِنَ الرَّسَٓائِلِ

[25]

Moi drodzy, wierni bracia!

Z całej duszy winszuję wam z okazji świętego miesiąca ramadan i życzę wam radości z tego miesiąca, z Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr), która in sza'a-llah będzie dla was tak owocna, jak tysiąc miesięcy, z waszego błogosławionego święta oraz z waszej najbardziej wartościowej służby.

— 48 —

Moi bracia! Prezenty, które wysłaliście, sporządzone poprzez wasze uświęcone pióra, wielce mnie uradowały i sprawiły, iż jestem wam głęboko wdzięczny. Jest tak, jak gdyby grupa "Światło", która rozświetli cały świat, a także grupa "Róża", której cudowna woń rozejdzie się na przeszłość i przyszłość, zostały zesłane nam na ratunek z niebios. Wiedza o tym, że posiadam tak potężne odwody, stojące za mną i nieprzerwanie działające, uczyniła mnie nadzwyczaj szczęśliwym. Bogu niech będą dzięki (ar. al-hamdu li-llah) po sto tysięcy razy.

Bracie Sabri! Dwa listy, które wysłałeś jeden po drugim, wskazały na dwa świadectwa ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), dotyczące zaaprobowania naszej służby. Twoimi słowami ja również mówię uczniom z grupy "Światło" tysiące tysięcy razy: "Oto, czego zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg! Niechaj Bóg ześle sukces!" (ar. ma sza'a-llah, baraka-llah, łaffaka-llah). Ty i Siddik Suleyman zawsze jesteście zjednoczeni w mych oczach, myślach i modlitwach; kiedy tylko rozmawiam z tobą, widzę was obu, stojących ramię w ramię. Również twoje niewinne i błogosławione dzieci mają swój udział w owych suplikacjach.

Bracie Hafizie Ali! Szczerość intencji (ar. ichlas) i pokora widoczne w twoim liście, twoje pochwały pod adresem Husreva, a także twoje wrażenie tego, iż uczniowie Światła są jednym ciałem, w zupełności wzmocniły moje wielkie nadzieje i dobre zdanie na twój temat. Dwa bracia Lutfi, dwaj Mustafowie oraz dwaj Hafizowie Ali spośród Ruchu Światła, wraz z Nureddinem - Sabrim Młodszym, zostali włączeni do kręgu wybranych uczniów Światła oraz - in sza'a-llah - przyjęci jako ci, którzy otrzymają swój udział w blasku miesiąca ramadan oraz duchowe zyski. Stałem się głęboko wam wdzięczny za dzieła (które spisaliście - uz. red. tur.), a każda z ich kart jest niczym drogocenny podarunek.

Bracie Husrevie! Przyrzekam, że gdybym tylko miał środki po temu, za każdą stronę Cudów Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które spisałeś i pozłociłeś, wypłaciłbym ci złotą monetę, a byłaby to jedynie zapłata materialna. Zaprawdę, zyskałem przekonanie, że zostałeś wyznaczony na skrybę wiecznej grupy "Róża" - nieskończone dzięki i wszelka chwała niechaj będą memu Litościwemu Stwórcy. W moich myślach imiona "Husrev" i "Rusdu" są jednym i tym samym. Uważam, że obaj jesteście razem we wszystkim, co dotyczy Traktatów Światła. Wysłałem ci dodatkowy list, dotyczący wersetu: اَوَمَنْ كَانَ مَيْتًا [26] który to list przyszedł mi na myśl w jednej chwili, a został napisany jako duchowy efekt listów wysłanych przez Sabriego, zanim te nadeszły. Do

— 49 —

pewnego stopnia ów list jest poufny oraz przeznaczony jedynie dla tych, którzy są wybrani i godni zaufania. Byłoby dobrze, gdyby Samli Tevfik mógł spisać Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra) w ten sam sposób, w jaki spisał go Hafiz Ali, ukazując tałafuq trzydziestu trzech fraz la ilaha illa-llah. Przesyłam pozdrowienie pokoju każdemu z moich braci.

Potrzebujący waszych modlitw
Said Nursi

Moi drodzy bracia!

W odpowiedzi na trwające duchowe zniszczenie - li-llahi l-hamd - cudowne odporność, siła i wartość Traktatów Światła nieprzerwanie rosną. Jako diamentowy miecz w ręku Koranu, niszcząc fałszywego bożka natury, który jest kamieniem węgielnym i punktem oparcia dla zbłądzenia, Traktaty rozprzestrzeniają docierające do każdego miejsca światło i rozpraszają ciemność. Istnieją jednak różne rodzaje zbłądzenia, a w tym samym stopniu każdy traktat ma odrębną wartość i odrębne znaczenie. Jeśli będzie to dla was łatwym, wyślijcie nam kopię Błysku O naturze.

Odpowiedź Nauczyciela na pytanie zadane przez Emina i Feyziego Pytanie: W wysłanej nam odpowiedzi powiedziałeś: «Ci, którzy z ciekawości wspierają większe kręgi polityki, przyniosą szkodę swym obowiązkom w mniejszych kręgach». Chcielibyśmy, abyś te słowa wyjaśnił.

Odpowiedź naszego Nauczyciela jest następująca:

Tak, w tej epoce ci, którzy z ciekawością spoglądają na konflikty tego świata, którzy poświęcają im uwagę, którzy z poważnym zainteresowaniem i ciekawością śledzą audycje radiowe, poniosą znaczącą szkodę materialną i duchową. Albo zapaskudzą swoje umysły, a ich dusze staną się szalone, albo zapaskudzą swoje serca i staną się w duchu niewiernymi, albo zapaskudzą swoje myśli i staną się duchowymi cudzoziemcami. Tak, na własne oczy widziałem, że przez takie niepotrzebne zainteresowanie pewien prosty człowiek, choć był pobożnym - choć należał do kręgu

— 50 —

ludzi wiedzy - poczuł smutek i płakał z powodu klęski cudzoziemca, od dawna znanego jako wróg islamu, podczas gdy wyrażał radość z powodu klęski, jaką społeczność szlachetnych potomków Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) spośród ahl al-bajt [27] poniosła z rąk niewiernych. Skoro ów prosty człowiek przedkładał niewiernego ponad męczennika spośród szlachetnych, czyż nie jest to najbardziej dziwaczny przykład szaleństwa i zapaskudzenia umysłu?

Zaiste, urzędnicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, dowódcy wojskowi i generałowie z racji swych obowiązków będą mieć w pewnym stopniu do czynienia z kwestiami należącymi do szerszych kręgów polityki. Jednak zajmowanie się takimi kwestiami przez proste umysły, a także porzucenie przez ludzi ich niezbędnych obowiązków dotyczących ich dusz, ich religii, ich samych, ich domów i miasteczek, podczas gdy przez pobudzanie swej ciekawości ogłupiają oni swoje dusze, grzechoczą swymi umysłami, niszczą w swych sercach przyjemność i entuzjazm płynące z prawd wiary i islamu, a także usuwają je, ogłupiając swoje serca i sprawiają, iż te gasną - to wszystko ubija grunt, na który może wkroczyć niewiara (ar. kufr). Ciekawskie uczenie się przez nich oraz śledzenie kwestii politycznych, które są dla nich bezużyteczne i niepotrzebne, przyczynia życiu społecznemu islamu szkody tak wielkiej, że sama myśl o niej sprawia, iż człowiek drży ze strachu przed jej przyszłymi konsekwencjami.

Tak, każdy człowiek jest połączony ze swym krajem, narodem i rządem. Jednakże pozwolenie na to, by owe więzi zostały zmiecione przez przemijające prądy, a interesy narodu, kraju i rządu służyły ulotnej polityce pewnych osobistości, lub też uważanie, iż owe interesy i ta polityka są jednym i tym samym, jest wielkim błędem. Jeśli udział każdego człowieka w uczuciach i obowiązkach biorących początek z umiłowania kraju i narodu wynosi jeden, to dla wielu sfer, takich jak serce, dusza, zarządzanie samym sobą, dom, religia i tak dalej, stopień odpowiedzialności, troski i ciekawości człowieka, jakie na nim ciążą, jest nie dziesięć razy, ale raczej po stokroć większy. Poświęcanie tak wielu poważnych i koniecznych trosk przez wzgląd na prądy polityczne, które są niepotrzebne i daremne, może być uważane jedynie za szaleństwo!

Taka była zwięzła odpowiedź, jakiej udzielił nam nasz Nauczyciel. Prosimy, wybaczcie nam wszelkie błędy, jako że w pośpiechu spisywaliśmy tę w pośpiechu udzieloną odpowiedź.

My również potwierdzamy to z całych naszych sił, ponieważ widzieliśmy, że tak jest, we własnym życiu, a także w życiu naszych przyjaciół. Zaprawdę, wielu z nich posunęło się tak daleko, że ich

— 51 —

ciekawość sprawiła, iż porzucili oni modlitwę w zgromadzeniu (ar. dżama'a), a nawet modlitwę w ogóle, aby słuchać audycji radiowych nadawanych w czasie modlitwy. Zwracając uwagę na ciosy, jakie wielokrotnie spadały na tę okrutną cywilizację w konsekwencji jej rozpusty, zbłądzenia i zdradzenia przez nią islamu, śledząc spory i sprawy jej szerokich sfer polityki, poprzez audycje radiowe czerpiąc lekcje od ludzi, których słowa są niczym trucizna, a ich głowy są odurzone, wyrządzili oni całkowitą szkodę swym uświęconym i doniosłym obowiązkom.

Emin i Feyzi
spośród uczniów Traktatów Światła
Fragment spisany przez Ahmeda Nazifa

Mój wartościowy Nauczycielu!

Dzięki przewodnictwu Boga i Jego miłosierdziu, przejawiających się w słabości i ubóstwie twej szlachetnej osoby, uświęcone Traktaty Światła

- które niczym jasne i lśniące promienie słońca sprawiły, iż do naszych serc przeniknęła cudowność Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, a które dla słabych i bezsilnych wiernych skazanych na błądzenie są zbawicielem i sługą pracującym na rzecz osiągnięcia pokoju i zbawienia poprzez służbę prawdom religii i wiary - bez wątpienia będą odkupicielem i człowiekiem, którego pojawienia się w tej epoce oczekiwano od dawna. Zatem fakt, że jesteś interpretatorem oraz heroldem Koranu, a także autorem i pierwszym spośród sług Traktatów Światła, a choć jako jeden człowiek jesteś słabym i biednym żołnierzem, zostałeś awansowany do wysokiej rangi feldmarszałka i zasłużyłeś na to, by stać się odbiorcą tak niebiańskiego blasku... Tak, z tego powodu Ten, Któremu należy się wszelka chwała (ar. Zu'l-Dżalal), Który jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący (ar. 'Alimi Mutlaq), Wszechmądry (ar. Hakimi Mutlaq) i nad każdą rzeczą Wszechwładny (ar. Qadiri Mutlaq), powierzył ów uświęcony i wzniosły obowiązek, obdarował nim i wyznaczył do jego spełnienia kogoś, kogo ty sam możesz postrzegać jako znikomego, lecz zajmuje on wzniosłe stanowisko herolda, które jest nadzwyczaj wartościowe, cnotliwe,

— 52 —

uprzywilejowane i należy do najwyższych spośród stopni. Oto dar od mego Pana! (Ar. haza min fadli Rabbi). W Swej łasce i szczodrości Bóg uczynił ciebie naszym Nauczycielem, przewodnikiem i mentorem, służącym prowadzeniu drogą prostą i zbawieniu nawet tak słabych, buntowniczych i grzesznych spośród twych sług, jak my. Nie jesteśmy w stanie całkowicie wyrazić naszej wiecznej wdzięczności z tego powodu ani tego, jak bardzo to doceniamy.

O, Nauczycielu! Zdałem sobie sprawę z tego, iż przedwczesnym jest aplikowanie do jakichkolwiek innych miejsc i przedkładanie referencji zawartych w liście naszych wielce drogich przyjaciół i wartościowych towarzyszy w służbie Koranowi, Husreva Młodszego i Mehmeda Feyziego. Teraz przekracza moje możliwości ukazanie się jako ktoś, do kogo należy prawdziwe miano i uświęcony tytuł ucznia Traktatów Światła, zatem pozostaję niechętny temu, by tak uczynić, ponieważ bez zezwolenia i zatwierdzenia naszego Nauczyciela takie tytuły nie mają żadnej wartości. Niemniej jednak, w oparciu o natchnienie, jakie zaczerpnąłem z Traktatów Światła, fakt, iż w swym liście wspomniał o tym Feyzi, który jest jednym z naszych braci, a stał się wiodącym uczniem Światła w naszym regionie, jawi się wyłącznie jako rezultat dobrej intencji, żarliwej pobożności, wierności i ichlas.

Jestem zasmucony z powodu tego, że zajmuję cię błędem wynikającym z tego, że być może mam swój udział w owym wyrażeniu. Proszę, wybacz mi. Dzięki błogosławieństwu i łasce otrzymania twego napomnienia i przewodnictwa proszę o twoje wybaczenie i ochronę, abym nie otrzymał duchowych ciosów Traktatów Światła.

Mój drogi i szanowny Nauczycielu! Dzięki łasce, szczodrości i nieskończonym darom Wszechmocnego Boga, do pewnego stopnia ujrzałem z pewnością równą naocznemu świadectwu (ar. 'ajn al-jaqin) przyjemność płynącą z wielu materialnych i duchowych cudów oraz błogosławieństw służby Traktatom Światła, z którą jestem związany, a także doświadczyłem tej przyjemności. Wobec tego, wraz ze szczerą prośbą o to, abyś przypisał błędy twego słabego sługi jego dobrym intencjom i czystości jego serca, pragnę przedstawić ci kilka spośród wielu cudów błogosławionych Traktatów Światła, a są one następujące:

W latach 1324 i 1325 (daty wg kalendarza romańskiego - uz. red. tur.), kiedy byłem prostodusznym, siedemnastoletnim chłopcem, zostałem głęboko poruszony przez chwalebny tytuł "Bediuzzaman", jaki został wszem i wobec nadany interpretatorowi, autorowi i strażnikowi Traktatów

— 53 —

Światła poprzez publikacje, będące wówczas w obiegu w Stambule. Ów błogosławiony tytuł pozostawił głęboki ślad w moim sercu. Być może przez wzgląd na ową serdeczną miłość w 1326 roku, w centrum miasta, przez przypadek stanąłem twarzą w twarz z mym szanownym Nauczycielem - którego nazywano wówczas "Saidem Kurdem" - wchodzącym na pokład parowca w towarzystwie sławnego wówczas uczonego z Inebolu, Haciego Ziyi, a także innych uczonych, gdy miał on odwiedzić Inebolu podczas podróży do Karadeniz w towarzystwie dwóch swych sług. Z pewnością równą naocznemu świadectwu (ar. 'ajn al-jaqin), z głęboką miłością, jaką czułem dla tego błogosławionego człowieka, zdałem sobie sprawę z tego, jak wielkim przywilejem było dla mnie przyjęcie pozdrowienia pokoju, jakie wypowiedział z promienistą i świetlistą twarzą, z przenikliwym spojrzeniem, a także jak wielkim komplementem dla mnie było to, że zwróciłem na siebie jego duchową uwagę. Moja wzrastająca miłość dla niego i łącząca mnie z nim więź nie uwiędły nigdy przez trzydzieści lat, jakie minęły od owego dnia.

Przypuszczam, że mniej więcej sześć lat temu przeczytałem w gazecie zasmucające wiadomości o uwięzieniu go w Isparcie przez ahl ad-dunja, którzy byli przerażeni za sprawą tego, iż zyskał on przemożną uwagę społeczeństwa, występując w obronie religii i wiary. To były jedyne dotyczące go zasmucające wieści, jakie usłyszałem przez te długie trzydzieści lat. Nie byłem w stanie pozyskać jakichkolwiek innych wiadomości dotyczących czy to warunków, w jakich żyje, czy jego miejsca pobytu.

Przez ostatnie dziesięć lat po każdej z pięciu modlitw obowiązkowych prosiłem Pana wszystkich światów (ar. Ar-Rabb al-'alamin): "O, Panie, ześlij mi doskonałego przewodnika". Trzy lata temu - to jest w roku 1357 według kalendarza hidżry, a 1938 według kalendarza gregoriańskiego - w sklepie z kawą w Inebolu usłyszałem pewnego nieszczęsnego pijaka, wychwalającego człowieka, który przybył do Kastamonu i jest tam przetrzymywany jako zesłaniec. Zaalarmowany tymi wiadomościami, rozpocząłem dalsze dochodzenie i byłem zaskoczony, kiedy odkryłem, iż owym człowiekiem jest tenże "Said Kurd", którego przez trzydzieści lat miałem głęboko w sercu. Czując, jak moja serdeczna miłość dla niego rozpłomienia się namiętnie każdego dnia, zdałem sobie sprawę z tego, iż koniecznym jest przedsięwzięcie podróży, aby odwiedzić go i ucałować jego błogosławione ręce. Dzięki mojej wizycie odkryłem, iż błogosławione imię starego Saida brzmi Bediuzzaman Said Nursi, a jest on autorem i strażnikiem Traktatów Światła. Uściskałem go szczerze i z całego serca, i oznajmiłem,

— 54 —

iż moim jedynym przewodnikiem, mentorem i wspaniałym Nauczycielem będą Traktaty Światła. Wychwalając Wszechmocnego Boga po tylekroć, ile liter jest we Wszechmądrym Koranie, za to, że poprowadził mnie i pobłogosławił tak nieskończenie wielkim darem, powiedziałem: "Chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana!" (ar. al-hamdu li-llah, haza min fadli Rabbi).

Po związaniu się z Traktatami Światła we wszystkich naszych zajęciach materialnych i doczesnych, w zarobku naszego sklepu, w sprawach osobistych i prywatnych doświadczyliśmy nadzwyczajnej różnicy i nadzwyczajnych błogosławieństw, kiedy porównaliśmy je z czasem przed związaniem się z Traktatami Światła. Wyznajemy i potwierdzamy, że odkryliśmy, iż jesteśmy wdzięczni uświęconym błogosławieństwom i cudom Traktatów Światła, a także, że - al-hamdu li-llah! - wiedziemy życie dalece bardziej szczęśliwe, swobodne i zdrowe od tego, jakie jest udziałem najbardziej zamożnego człowieka interesu, który odniósł sukces, lub też najszczęśliwszego spośród bogaczy.

Przez wzgląd na szczególne zezwolenie naszego szanownego Nauczyciela oraz z punktu widzenia prawd wiary, a szczególnie tych dotyczących aktów czci i modlitwy, w doskonały sposób, poprzez mój własny stan ignorancji, słabości, ułomności i bezsilności, zaświadczyłem, iż publikowane przez niego Traktaty Światła czynnie ukazywały swój wpływ i ekspresję w przekonującym i skutecznym zaszczepianiu dogmatów wiary, i tak też będą czynić w przyszłości. W imieniu Traktatów Światła - al-hamdu li-llah - dzięki rzeczywistym osiągnięciom mego Nauczyciela na polu tego, że tak wielu muzułmanów, którzy nie odprawiali modlitwy, zaczęło odprawiać ją regularnie i uczęszczać do meczetów, mamy zaszczyt potwierdzić, że tak uświęcona służba wyłoniła się - i wzrasta - ze wspaniałego i nadzwyczajnego cudu (tur. keramat), jakim są Traktaty Światła.

Na początku obecnej wojny między Wielką Brytanią i Niemcami, a także w jej trakcie, wielu ateistów i hipokrytów (ar. munafiqun) - czy byli oni oświeconymi uczonymi, czy też ignorantami spośród bezbożników - zwiodło ludzi tego narodu prócz niewielu przyjaciół poprzez wszelkiego rodzaju podejrzenia wobec mnie, wysuwane zgoła

— 55 —

bez żadnego powodu. Aby ludzie odwrócili się od mojej uświęconej służby, Szatan przeklęty musiał podburzyć owych hipokrytów przeciwko mnie, oskarżając mnie poprzez twierdzenia takie, jak: "Nazif poprzez jego działalność opozycyjną sprawia, że ludzie popierają Partię Jedności Muzułmańskiej. Jest on propagandzistą politycznym". Gwałtownie starali się rozprzestrzeniać takie twierdzenia wymierzone przeciwko mnie pośród ludzi tego kraju, aż do członków rządu włącznie. W ten sposób zbudzili wszelkiego rodzaju szpiegów Szatana. Aby zemścić się i dolać oliwy do ognia owego straszliwego prądu, moi przeciwnicy nie powstrzymali się przed znieważaniem mnie poza moimi plecami, a czegokolwiek się nie podjęli, było wstrętne, tak jak nazywanie mnie "stronnikiem Niemiec". Tymczasem - Bogu niech będzie chwała (ar. li-llahi l-hamd) - dzięki przewodnictwu Traktatów Światła uważam i wierzę, że prawdy wiary i Koranu są większe od całego wszechświata, nie mówiąc już o prądach politycznych tej ziemi. Gdyby owe prawdy zostały mi dane, nigdy nie użyłbym ich do władania tym światem. Jestem jedynie sługą Traktatów Światła, który jest stronnikiem prawdy, wiary i Koranu. Pomimo wszystkich ataków ateistów i hipokrytów, jakie podejmowali przez te lata, istnieją dwa znaki Bożej ochrony:

Pierwszym jest fakt, że jak nie byli oni w stanie wyrządzić szkody mej służbie rozpowszechniania Traktatów Światła, tak osiągnęliśmy w niej nadzwyczajny sukces.

Drugim jest fakt, że za każdym razem, kiedy miał być podjęty gwałtowny atak, otrzymywaliśmy od naszego Nauczyciela ostrzeżenie: "Strzeżcie się!". Co więcej, jednym z jasnych cudów Traktatów Światła jest to, że kiedy spisywaliśmy będący Błyskiem Dwudziestym Szóstym Traktat dla ludzi starszych, jeden z naszych braci imieniem Hatib Mehmed - który odszedł dziesiątego lub dwunastego dnia świętego miesiąca ramadan 1359 roku hidżry - przerwał pisanie po słowach la ilaha illa-llah, kiedy nie mógł już pisać dłużej, i poprosił innego brata i naszego przyjaciela w działaniu, Mehmeda Feyzi-effendiego, aby ten dokończył jego dzieło. Odchodząc z tego świata w taki sposób - a, in sza'a-llah, wkraczając do przygotowanej dla niego wiecznej siedziby dzięki przypieczętowaniu swego życia tymi pięknymi słowami - ukazał on, iż zstąpił do grobu w stanie wiary, ujawnił ową jasną, dobrą wieść oraz oznajmił o niej uczniom Traktatów Światła.

Mój drogi Nauczycielu, jeśli uznasz to za właściwe, uprzejmie proszę o dodanie przypisu z notką dotyczącą owej prawdy do Traktatu o wskazówkach w Koranie. Niech ów przypis potwierdzi

— 56 —

tajemnicę wersetu dwudziestego szóstego فَفِى الْجَنَّةِ خَالِد۪ينَ która mówi, że uczniowie Traktatów Światła zstąpią do grobu w stanie wiary, aby ów jasny cud (tur. keramat) i to wspaniałe oświadczenie mogły krążyć pośród wszystkich naszych braci i sióstr, aby wzniosły poziom Traktatów Światła oraz koordynacja i istota nagród przeznaczonych dla ich sług zostały zrozumiane i ujrzane z pewnością równą naocznemu świadectwu (ar. 'ajn al-jaqin).

Ahmed Nazif Celebi
spośród uczniów Światła
— 57 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[28]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حُرُوفَاتِ مَٓا اَرْسَلْتُمْ لَنَا

[29]

Moi drodzy bracia!

Kiedy pospiesznie spisywaliśmy znaki spośród tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), w zakończenie hadisu wskazującego na dni ostatnie (ar. achirzaman) wkradł się pewien drobny i nieszkodliwy błąd dotyczący przykładu tałafuq związanego z wartością liczbową wersetu:

مَثَلًا كَلِمَةً طَيِّبَةً كَشَجَرَةٍ طَيِّبَةٍ

[30]

wedle nauki dżafr. Aż do tej pory nie zwróciłem na to uwagi. Teraz ujrzałem umyślnie popełniony błąd we fragmencie dotyczącym owego wersetu, w Traktacie dodatkowym (tur. Lahika Risalesi), złożonym i zebranym poważną i szczerą pracą błogosławionej grupy uczniów. Ów rozmyślny błąd, będący niczym ostrzeżenie, poinformował mnie o mym własnym błędzie, wynikającym z mego ułomnego stanu. Sprawiło to, iż poczułem się głęboko zobowiązany prawdziwie dociekliwym i błogosławionym uczniom z owej grupy oraz zadowolony z nich. Ów błąd jest następujący:

Wartość frazy كَلِمَةً طَيِّبَةً dobre słowo została błędnie zapisana jako 1002; nie zostało uwzględnione ta emfatyczne. Prawidłowa wartość tej frazy to 1011. Różni się ona o trzynaście od wartości nazwy Traktatów Światła, a jeśli rzeczownik dzierżawczy zastąpimy odprzymiotnikowym, dodając litery ja i ha, szadda i nun nie będą brane pod uwagę. Jednakże jeśli nie zostanie wzięty pod uwagę tanłin w słowie طَيِّبَةً dobre - a pod pewnym względem jest to znak zatrzymania się podczas recytacji - poprzez tałafuq różnica wyniesie dokładnie jeden. Z kolei jeśli nie zostanie wzięta pod uwagę madda wartość będzie dokładnie taka sama.

Patrząc z perspektywy jego znaczenia, werset jest silną wskazówką, połączoną i zgodną z dwoma prądami. W ten sposób nawet słaba zgodność i nieznaczna wskazówka stają się wystarczającymi.

Przy szacowaniu wielkich liczb, takich jak te, tak drobne różnice nie wyrządzają (zbieżności - uz. red. pol.) żadnej szkody. Przypuszczam,

— 58 —

że jak błąd znaleziony w spisanej kopii dotyczącej wskazówki wersetu piątego spośród trzydziestu trzech objaśnionych w Promieniu Pierwszym, tak ten błąd posłuży jako klucz do pewnych znaczących znaków spośród tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), a także jest on znakiem tego, że ów wspaniały werset stanie się trzydziestym trzecim wersetem Promienia Piątego. In sza'a-llah, jeden z naszych braci odkryje ów skarb w przyszłości.

Ostatnio spojrzałem na przykłady tałafuq w komentarzu do Koranu i w Słowie Dziesiątym, i pomyślałem: "Zajmowanie się takimi szczegółami jest marnotrawstwem. Jest tak wiele ważnych spraw, a nie powinno się marnować czasu".

Nagle zostałem napomniany: "Za owymi przykładami tałafuq ukryta jest bardzo ważna kwestia. Jako że w tałafuq przejawiają się szczególna łaska Boga i Jego pochwała Traktatów Światła, to wyrażanie uczuć wdzięczności, przyjemności, uznania i radości z powodu owej pochwały - jakkolwiek nadmierne owe uczucia by nie były - nie może być uważane za marnotrawstwo".

Objaśnię owo zwięzłe napomnienie w dwóch aspektach.

Aspekt Pierwszy: W każdej rzeczy, nieważne jak małej, znajduje się przejaw zamierzenia i woli Boga, a przypadkowy zbieg okoliczności tak naprawdę nie istnieje. Zaiste, jedną z najbardziej rozproszonych mnogości i jedną z tych, które najczęściej są przypisywane przypadkowemu zbiegowi okoliczności, jest umiejscowienie liter w zapisanych słowach. Szczególnie przy zapisywaniu słów, jako że istnieją harmonia oraz porządek w umiejscowieniu liter, które nie są powiązane ze sobą, pozostając poza granicami woli człowieka, owo umiejscowienie z pewnością jest czymś, co zostało nadane przez wolę pochodzącą ze świata tego, co niewidzialne. Jak żadna rzecz nie pozostaje poza sferą wiedzy i mocy Boga, tak również to nie pozostaje poza sferą Jego woli i ustanowienia - harmonia jest zamierzona, zaś uporządkowanie staje się dokonanym nawet dla tak drobnych i pozornie rozproszonych rzeczy. Jakakolwiek szczególna uwaga i pochwała w sferze owego porządku i ogólnej woli uważana jest za szczególną łaskę, mającą postać przywileju przyznanego Traktatom Światła. Aby ujrzeć tę głęboką kwestię, zbadałem przykłady tałafuq w komentarzu do Koranu

— 59 —

zatytułowanym Iszarat al-I'dżaz, dzięki któremu zrozumiałem ową tajemnicę i odczułem ją z przekonaniem równym pewności.

Aspekt Drugi: Jeśli wielce błogosławiony i święty człowiek wręczył człowiekowi nadzwyczaj biednemu i potrzebującemu prezent owinięty w jakieś papiery, a uczynił to w pochlebny i zupełnie nieoczekiwany sposób, tak w ten sam sposób ów nędzarz z pewnością chciałby wyrazić wielkiemu człowiekowi uznanie po tysiąckroć większe od tego podarunku w zamian za pochwałę ukazaną przez ów dar, która jest tysiąckroć bardziej wartościowa niż sam prezent, a nieważne, jak nadmiernym będzie jego uznanie, zostanie ono przyjęte. Jeśli na znak błogosławieństwa (ar. baraka) zacznie on jeść papiery, w które ów wielce błogosławiony człowiek owinął swój podarek, jeśli zacznie żuć twarde łupiny orzechów, jak gdyby był to chleb, jeśli uczci pudełko, w które był zapakowany prezent, całując je, jak gdyby było błogosławioną księgą - nie będzie to przesadą. Dokładnie w ten sam sposób ogólna wola i szczególna łaska sprawiły, że ich pochwały w okryciu tałafuq spłynęły na powierzchnię Traktatów Światła. Zaiste, szczegółowe opisy dotyczące tałafuq są czynną formą uznania oraz namiętnym wyrażeniem szczęścia i wdzięczności, zaś pozorne błędy będą wybaczone. Tak, nawet jeśli w zamian za materialny podarunek wart czterdzieści kuruszów, w którym przejawiają się pochwały tak wielkiego człowieka, obdarowany ukaże uznanie warte czterdzieści tysięcy lir, nie będzie to rozrzutnością.

Kwestia Druga: Po trzech świętych miesiącach zauważyłem tak u siebie, jak i u uczniów Światła w tym regionie znużenie i brak zapału. Nie byłem pewien, jaki był powód takiego stanu rzeczy, teraz jednak widzę, że przyczyna, jaką zakładałem wcześniej, rzeczywiście była prawdziwa, a to w następujący sposób:

Kiedy pogoda jest kiepska, wywiera ona zły wpływ. Tak samo kiedy psuje się duchowa pogoda, każdy jest tym wstrząśnięty stosownie do swych zdolności. Podczas trzech błogosławionych świętych miesięcy duchowa pogoda w świecie islamu, a także najbardziej żarliwa uwaga, starania i oświecenie ludzi wiary (ar. ahl al-iman) kierują się w ogólności ku zyskom w handlu na rzecz życia ostatecznego, oczyszczając i upiększając ową duchową pogodę, tak że może ona przetrwać straszliwe klęski i burze. Na mocy tego każdy czerpie z niej korzyści stosowne do swego poziomu.

Jednakże kiedy trzy błogosławione miesiące przemijają, jest tak, jak gdyby odjeżdżały miejsce wystawy oraz targ służący owemu handlowi na rzecz życia ostatecznego, zaś zaczyna otwierać się wystawa życia doczesnego (ar. ad-dunja). Większość starań do pewnego stopnia zmienia

— 60 —

swoją postać. Szkodliwe wyziewy, które zanieczyszczają powietrze, psują ową duchową pogodę, a każdy doznaje przez to szkody stosownej do swego poziomu. Sposobem na to, aby zostać ocalonym od szkody, jaką wyrządza ta pogoda, jest przyjęcie punktu widzenia Traktatów Światła, a niezależnie od tego, jak wielkie byłyby trudności, to z punktu widzenia naszego uświęconego obowiązku owym sposobem jest postępowanie z daleko większymi powagą i dokładaniem starań. Dlatego kiedy inni upadają na duchu i wycofują się, ludzie dokładania starań zwiększają swój entuzjazm i wysiłki, ponieważ do pewnego stopnia uważają, że ich obowiązkiem jest podjęcie obowiązków tych, którzy odeszli - i tak też powinni czynić.

بِاسْمِه۪ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[31]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ تَوَافُقَاتِ الْكَلِمَاتِ وَحُرُوفَاتِهَا ف۪ى كِتَابِ الْكَائِنَاتِ

[32]

Moi drodzy, wierni i wspaniałomyślni bracia!

Nie poinformowaliście mnie o stanie grup "Światło" i "Róża" w tych osobliwych czasach, tymczasem są one tymi, z którymi jestem na tym świecie najmocniej związany. Tak czy inaczej... Tym razem z powodu Feyziego i jego życzenia wysyłamy wam jako świeże owoce prawdy jeden z subtelnych przykładów tałafuq, który wywołuje entuzjazm uczniów Traktatów Światła, a jest on następujący:

Pewnego dnia, kiedy nie miałem żadnych poprawek do wprowadzenia, przypomniałem sobie moją pomyłkę i błąd w temacie tałafuq dotyczącego litery ta w dziele Znaki cudowności (ar. Iszarat al-I'dżaz). W zadziwieniu spojrzałem na mój błąd. Nagle pomyślałem o literze alif stanowiącej początek Imienia "Allah" w języku arabskim (ar. lafz Allah),

— 61 —

jako ukazującej cudowny stan w Znakach cudowności - które są zwięzłym indeksem oraz ziarnem Traktatów Światła - oraz w innych traktatach. Zastanowiłem się, jakiż stan będą mieć litery lam oraz ha w Imieniu "Allah", i przeliczyłem owe litery na początku oraz na końcu zdań na każdej stronicy całych Znaków cudowności. Jak w przypadku litery alif, tak w przypadku liter lam oraz ha zauważyłem pewien cudowny stan. In sza'a-llah, być może będzie to niewielka pokuta za błędy wynikające z mojej pomyłki dotyczącej tałafuq. W naszym wcześniejszym liście napisaliśmy, że dostrzegliśmy w Znakach cudowności wskazówkę, kwestię i znak znaczącego i cudownego stanu, przy czym wszystkie inne litery ukazywały się na rozmaite sposoby. Jednak jako że potrzeba wiele czasu, by w zupełności ujrzeć ową rozległą tajemnicę, bardzo ważne obowiązki na razie powstrzymały nas przed tym, aby się nią zajmować.

Moi drodzy bracia! Owa wydająca owoce wiedza, która zachwyca i raduje serce oraz umysł w czasach takich prześladowań i takich trudności, nie powinna być uważana za przesadę. Dobra intencja jest substancją, która przekształca szkło w diamenty, a glebę w złoto. In sza'a-llah, owo ofiarowanie owocu z tą dobrą intencją również może stać się kluczem do prawdziwego składu pożywienia, może zapewnić pożywienie i siłę tym, którzy osłabli w służbie.

Ostatnia litera Imienia "Allah" pojawia się osiemdziesiąt pięć razy[33], tyle samo, co pierwsza litera chwalebnego Imienia "Allah". Poprzez znaczącą różnicę równą jeden w porównaniu z wartością frazy "Bóg jest Jeden" (ar. Allahu Łahid), owa wartość oznajmia poprzez tałafuq: "Bóg jest Jeden". Jedna litera ha (twarde) pojawia się 85 razy; jedynie jedna strona zakłóca ów porządek. Dwie litery ha poprzez tałafuq pojawiają się 42 razy, zaś trzy litery ha - 25 razy. Tej pierwszej wartości odpowiada fakt, że ba, która jest pierwszą literą Koranu i pierwszą literą frazy "w Imię Boga" (ar. bismi-llah), pojawia się 85 razy, mówiąc: "Bóg jest Jeden". Dwie litery ba pojawiają się 43 razy, co z różnicą równą jeden odpowiada pojawianiu się dwóch liter ha. Trzy litery ba pojawiają się 27 razy, co poprzez tałafuq z różnicą równą dwa odpowiada pojawianiu się trzech liter ha. Pięć liter ta pojawia się 23 razy, co poprzez tałafuq z różnicą równą dwa odpowiada pojawianiu się trzech liter ha. Sześć liter ta pojawia się 15 razy, co poprzez tałafuq odpowiada liczbie pojawienia się czterech liter łał. Sześć liter łał pojawia się 26 lub 27 razy, czemu poprzez tałafuq z różnicą równą jeden lub dwa odpowiada pojawienie się pięciu liter łał. Sześć liter alif pojawia się osiem razy, a pięć liter alif również osiem razy, co jest dokładnym przykładem tałafuq.

— 62 —

W skrócie: Ponieważ są to litery uświęconych Imion Boga, pięć liter ha i sześć słów Huła (ar. "On") ukazuje pewien cudowny stan.

Litera lam, będąca środkową literą Imienia "Allah", pojawia się 75 razy, to jest dokładnie tyle samo, ile poprzedzająca ją w Imieniu "Allah" litera alif. Poprzez przykład tałafuq dotyczący wszystkich tych przypadków, mając niemal tę samą wartość, co fraza: "On jest Bogiem" (ar. Huła Allahu), z różnicą wynoszącą trzy, recytuje ona językiem tałafuq słowa: "On jest Bogiem". Dwie litery lam pojawiają się 65 razy, w większości przypadków poprzez tałafuq z tą samą wartością, jaką ma Imię "Allah" lub z różnicą wynoszącą dwa; językiem tałafuq litera lam wyraża i recytuje Imię "Allah".

Miejsca, w których litera lam występuje trzy razy, w ogólności odpowiadające poprzez tałafuq sobie nawzajem, są zgodne z błogosławioną wartością 33, a owa liczba różni się o trzy od wartości litery lam wedle nauki dżafr. Ponadto poprzez znaczącą, a wynoszącą jedynie jeden, różnicę w porównaniu z wartością słów "Jeden, Jedyny" (ar. Łahid Ahad), językiem tałafuq wypowiadają one, podsumowując, słowa "Jeden, Jedyny". Cztery litery lam pojawiają się 18 razy, ze znaczącą, wynoszącą jeden, różnicą wobec wartości słowa "Jeden" (ar. Łahid), która wynosi 19, wypowiadając językiem tałafuq słowo "Jeden" i głosząc jedność Jedynego (ar. tałhid). Wraz z przykładami dwóch liter lam, z różnicą wynoszącą jedynie dwa, owe pojawiające się cztery razy litery lam językiem tałafuq recytują: "Nie ma boga, jak tylko On!" (ar. la ilaha illa Huła).

Zatem owe wartości to 85, 75 i 65; wartość owej litery występującej raz to 85; wartość występowania jej dwa razy to połowa tego, czyli 40, a wartość występowania jej trzy razy to połowa czterdziestu, czyli 20; ukazują się one zgodnie z tałafuq oraz ukazują błyski chwalebnego Imienia "Allah" i słowa jedności Jedynego, dając nam silne przekonanie co do tego, że owa dobrze uporządkowana relacja między liczbami oraz głębokie powiązanie poprzez tałafuq nie są przypadkowe, lecz raczej są harmonią i uporządkowaniem wyrażającymi przyjęcie (Traktatów przez Boga - uz. red. pol.).

Wasz brat Said Nursi
— 63 —

Fragment napisany przez Hafiza Alego, dotyczący tego, jak w wersecie trzydziestym trzecim dostrzegł on znaki wskazujące na Traktaty Światła

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[34]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَرَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Mój drogi, szanowny Nauczycielu!

Kiedy ostatniej nocy odmawiałem modlitwę po zachodzie słońca (ar. salat al-maghrib), w drugim rakacie po surze Al-Fatiha recytowałem werset:

شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ وَالْمَلٰئِكَةُ وَاُولُوا الْعِلْمِ قَٓائِمًا بِالْقِسْطِ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ

[35]

Nagle coś w mym umyśle i sercu, o czym nigdy wcześniej nie myślałem ani nie miałem powodu do tego, by się nad tym zastanawiać, ukazało okno mojej duszy, otwierające się na subtelną więź owego wzniosłego wersetu z Traktatami Światła oraz ich autorem. Myślałem o tym po modlitwie i ujrzałem potężne duchowe powiązanie, a jest ono następujące:

Jak Chwalebny Koran jest w tym wszechświecie najważniejszą demonstracją i najbardziej rozstrzygającym dowodem jedności Boga dla dżinnów, rodzaju ludzkiego i istot duchowych, tak w drugiej lub trzeciej kolejności Traktaty Światła w tym wieku udowadniają z doskonałą równowagą Bożą jedność (ar. łahdanijja), a także przedstawiają w jasny i oczywisty sposób prawdomówne i potwierdzone świadectwa na całym obliczu wszechświata spojrzeniom dżinnów i ludzkości. Zaobserwowanie, jak służą one jako medresa, szkoła, poligon, sędzia i władca dla wszystkich poziomów społeczeństwa, jak uczą i szkolą wszystkich od najniższych klas do najwyższych spośród elity, dostarcza jasnego przekonania co do tego, że jedną z kwestii, które ten werset potwierdza, są Traktaty Światła.

Charakteryzując Wszechmocnego Boga Imionami "Potężny" i "Mądry" (ar. Al-'Aziz, Al-Hakim) umieszczonymi po drugim słowie jedności Jedynego (tj. nie ma boga, jak tylko On - uz. red. pol.), rzeczą godną tego, aby Koran, któremu należy się wszelka chwała, wskazał ją w drugiej kolejności, są Traktaty Światła, które ukazują te same Imiona

— 64 —

Boga. Pomimo jego ubóstwa tym, który rzucił wyzwanie całemu światu i mężnie powstał przeciwko nieszczęściom większym od śmierci, aby zachować dostojeństwo uczoności, był interpretator Traktatów Światła. Ponadto prawdą, która została potwierdzona, jest fakt, że tym, kto roz-wiązał zagadkę zawartą w mądrym rozporządzaniu ziemią i niebiosami, również są Traktaty Światła. Wskazówka potwierdzająca tę silną duchową więź jest następująca:

Wartość liczbowa słów اُولُوا الْعِلْمِ ludzie posiadający wiedzę wedle nauki dżafr wynosi 214, co poprzez tałafuq dokładnie odpowiada wartości słowa "Bediuzzaman" (przy czym podwojone za policzono jako nieme lam), będącego jednym z tytułów Traktatów Światła, a z różnicą równą jeden odpowiada poprzez tałafuq wartości prawdziwego i trwałego imienia ich autora "Mułła Said", która wynosi 215. Jak to uświęcone słowo z pewnością wskazuje na każdą epokę, tak jest znakiem tego, że jeden z jego szczególnych odblasków w tej epoce wskazuje na Traktaty Światła. Ponadto kolejnym znakiem jest fakt, że wartość liczbowa słów

وَ اُولُوا الْعِلْمِ قَٓائِمًا بِالْقِسْطِ

ludzie posiadający wiedzę - utrzymując ze słusznością wynosi 601 (nie uwzględniając drugiego niemego łał oraz hamzy), co poprzez tałafuq z różnicą wynoszącą dwa odpowiada wartości nazwy Traktatów Światła. Z kolei wartość uświęconej frazy jedności Jedynego:

شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ وَالْمَلٰئِكَةُ وَاُولُوا الْعِلْمِ

Zaświadcza Bóg, iż nie ma boga, jak tylko On - i aniołowie, i ludzie posiadający wiedzę, wynosząca wedle nauk dżafr i abdżad (ar. abecadło - uz. red. pol.) 1360, poprzez tałafuq dokładnie zgadza się z datą bieżącego roku w owej dziwacznej epoce buntu, agresji i uporu, w owym osobliwym czasie niewdzięczności, ekscesów i niewiary, w jakim żyjemy. Z pewnością jest to potężny znak mówiący, że ważni członkowie i doniosłe potwierdzenia owej wspaniałej, rozległej i powszechnej jedności Jedynego, a także przyciągającego uwagę świadectwa, z pewnością pojawią się w obecnych dniach tej epoki, która potrzebuje takiego świadectwa bardziej niż potrzebowano go kiedykolwiek. Istnieje wiele innych znaków, wskazówek i wieści mówiących o tym, że Traktaty Światła, które obecnie udowadniają owo świadectwo najbardziej skutecznie, są tym, na co szczególnie i ze szczególną uwagą wskazuje całość owego wersetu.

— 65 —

A Bóg wie najlepiej. A wiedza należy tylko do Boga.

اللّٰهُ اَعْلَمُ بِالصَّوَابِ وَالْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[36]

Hafiz Ali (oby Bóg się nad nim zmiłował)
spośród uczniów Światła
Kwestia, w której nagle zostałem napomniany

Istnieją przekazy mówiące o tym, że podczas dni ostatnich (ar. achirzaman) grzechy i błędy jednostek będą straszliwe. Zwykłem myśleć o tym, jak prosty człowiek może popełnić tak wiele grzechów, jak tysiące ludzi, a także jakiego rodzaju - innego od rodzaju grzechów, jakie znamy - muszą być owe grzechy, skoro w epoce dni ostatnich zaniepokoją cały wszechświat i doprowadzą do nadejścia Zmartwychwstania i Dnia Zguby oraz do zniszczenia świata. Teraz, w tej epoce, ujrzeliśmy wiele przyczyn tego stanu rzeczy.

Mówiąc pokrótce, spośród wielu aspektów tego stanu rzeczy, słuchając mego radia, zrozumiałem, że poprzez tylko jedno słowo jeden człowiek popełnia milion grzechów ciężkich (ar. kaba'ir) i może sprawić, że miliony ludzi popełnią ów grzech, czyniąc ich słuchającymi tego, co mówi. Zaiste, fale radiowe, będące jednym słowem spośród setek tysięcy języków, jakimi przemawiają cząsteczki powietrza, są darem Boga dla ludzkości tak wielkim, że koniecznym byłoby wypełnienie wszystkich cząsteczek powietrza podziękowaniami składanymi Bogu, wychwalaniem Go i wysławianiem, jednak z powodu rozpusty zrodzonej ze zbłądzenia ludzkość użyła tego daru w sposób sprzeczny ze składaniem Bogu podziękowań, zatem z pewnością otrzyma karcący cios. W ten sam sposób ta barbarzyńska i okrutna cywilizacja nie potrafiła wykorzystać Bożych darów, jakimi są cuda cywilizacji, dla swej korzyści, zaś zaprzeczając darowi Boga, wydała go na zatracenie bez składania należnych

— 66 —

podziękowań. W rezultacie otrzymała cios tak potężny, że utraciła wszelkie zadowolenie z życia. Sprawiło to, że ludzie, o których myślano, iż są najbardziej cywilizowani, upadli do poziomu niższego niż poziom najbardziej prymitywnych koczowników i barbarzyńców, co uczyniło ich doświadczającymi męczarni piekielnych, zanim jeszcze trafili do Piekła.

Zaiste, przez wzgląd na to, iż jest ono powszechnym darem, radio (i w ogóle technologia - uz. red. tur.) wymaga składania Bogu powszechnych podziękowań (ar. szukr; dosł. "wdzięczność" - uz. red. pol.). Dla ułatwienia składania owych powszechnych podziękowań, dla uczynienia przedwiecznej mowy Stwórcy niebios i ziemi dostępną dla publiczności dzisiejszego dnia, radio - jak niebiański hafiz o stu tysiącach języków - powinno recytować Koran w całym wszechświecie i przez cały czas, aby ofiarować powszechne podziękowania za ów dar i aby dar przetrwał.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

List, który napisaliście w imieniu miejscowości Atabey, owego strażnika grupy "Śَٔ٭tło" i imama owej błogosławionej społeczności, sprawił nam wielką przyjemność. Fakt, że w ciągu trzech lub czterech miesięcy pojawiło się pięćdziesiąt pomyślnie spisujących Traktaty Światła piór spośród niepiśmiennych ludzi trzech lub czterech wiosek, bez wątpienia jest wspaniałym cudem wierności Alich i Mustafów. Owo wspaniałe wydarzenie umocniło nadzieje uczniów Światła w tym regionie i niezmiernie zwiększyło ich entuzjazm. Niech Bóg pobłogosławi (ar. baraka-llah) po sto tysięcy razy was oraz owych niepiśmiennych skrybów.

Byłem ciekaw i pytałem o to, w jakim stopniu uczniowie z grup "Światło" i "Róża" ukazali Traktatom Światła swą służbę. W sposób dalece przekraczający moje nadzieje i przewidywania otrzymałem poprzez list Husreva wiadomości o służbie Traktatom Światła wykonywanej przez tysiąc piór, a szczególnie wieści o tym, że niepiśmienni ludzie z kilku wiosek pospieszyli nam z pomocą poprzez swoje pięćdziesiąt piór, co uradowało nas tak bardzo, jak otrzymanie dobrej nowiny o wiecznie trwającym skarbcu. Niechaj Bóg będzie z was rad na wieki, amen. Niechaj ześle wam sukces w służbie wiary i Koranu, amen.

— 67 —

Zgodność poprzez tałafuq między Hafizem Alim Starszym a Nazifem nie dotyczy jedynie jednego lub dwóch aspektów; jest wiele aspektów owej zgodności poprzez tałafuq pomiędzy nimi.

Przesyłam pozdrowienie pokoju wszystkim moim braciom.

Moi drodzy, wierni bracia!

Wasze wysiłki i działania, które przekroczyły moje oczekiwania, są tak wspaniałe, że uczyniły mnie zadowolonym i wdzięcznym do końca mego życia. Tym razem w waszym liście zadaliście pytanie: "Czemu lepiej przyznać priorytet w tych czasach, uczeniu się na pamięć Koranu czy spisywaniu Traktatów Światła?". Odpowiedź na to pytanie jest oczywista, ponieważ w tym wszechświecie i w każdej epoce najwyższa ranga należy się Koranowi, zaś uczenie się Koranu na pamięć i czytanie go, dające od dziesięciu do tysiąca dobrych uczynków za każdą z jego liter, będzie miało pierwszeństwo przed każdą służbą. Jednakże jako że Traktaty Światła również są dowodami i świadectwami prawd wiary pochodzącymi z Koranu, któremu należy się wszelka chwała, zaś przez wzgląd na to służą zapamiętywaniu i czytaniu Koranu, a także są komentarzem (ar. tafsir)\zawierającym objaśnienia prawd Koranu, przeto koniecznym jest studiowanie Traktatów Światła wraz z uczeniem się Koranu na pamięć.

Wszystkim braciom i siostrom z grup "Światło" i "Róża", a także z grupy błogosławionej, tym, którzy są podobni Lutfim, tym ze zgromadzenia Hacich Hafizów, tym, którzy osiągnęli stacje Siddika Suleymana oraz Hakkiego, a w szczególności uczniom Światła spośród pięćdziesięciu niepiśmiennych przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju, modlimy się za każdego i każdą z nich, a także prosimy o ich modlitwę (ar. du'a).

Said Nursi
— 68 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Mój umiłowany i wartościowy Nauczycielu, mój szanowny i cnotliwy Effendi!

Nie jestem w stanie wyrazić poziomu mej wdzięczności, którą zaświadczyłem łzami radości, z powodu błogosławieństwa tak wielu łask Bożych spośród Traktatów Światła - którym jestem głęboko wdzięczny i służę im, choć nie jestem tego godzien. Obrzydliwy Nazif dnia wczorajszego dzisiaj jest lśniącym patriotą i stronnikiem prawdy. Chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana! Miałem zaszczyt należeć do grup "Światło" i "Róża", a także do grupy błogosławionej, za czym tęskniłem przez tak wiele lat; miałem zaszczyt słyszeć świetlisty dźwięk maszynerii i trybów owej uświęconej fabryki, zaś mimo mej słabości, ułomności i ignorancji miałem ten zaszczyt, że otrzymałem wspaniałomyślną miłość i serdeczne przywiązanie błogosławionego Sabriego i Hafiza Alego Starszego spośród naszych drogich braci, a są oni ważnymi członkami społeczności tych, którzy są wiernymi "Mudżtahidami" i gotowymi do poświęceń wojownikami, ukazującymi w mniejszej skali osobowość duchową wzniosłych mistrzów i wybranych towarzyszy Proroka (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich) - dziesięciu, którym obiecano Raj (ar. aszara mubaszara).

Jako że dokładna zbieżność wszystkich zdarzeń poprzez tałafuq jest cudem spośród tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb) - a owe wydarzenia są kroplami pogłosu świetlistych fal wzniosłego i potężnego oceanu światła - poprzez owe znaczące przykłady tałafuq, które są nam prawdziwie drogie, ci dwaj błogosławieni członkowie owej wyniosłej i uświęconej grupy łaskawie przyjęli i pochwalili moją znikomą osobę, choć jestem grzeszny, a moje przeszłe życie upływało w buncie. Włączyli nas do swych wartościowych starań i do swej uświęconej służby, a także szlachetnie wzięli udział w naszej służbie, która jest znikoma i pozbawiona znaczenia, identyfikując ją z ich własną służbą i włączając ją do własnej służby.

Z wdzięcznością przedstawiamy ów uświęcony cud Traktatów Światła jako doniosłą Bożą łaskę spośród nieprzeliczonych chwalebnych łask Wszechmocnego Pana, do Którego należy cały majestat, w wyniku

— 69 —

której to łaski poprzez nasze działania - które są pełne błędów, bezwartościowe i znikome, a w porównaniu do uświęconej służby naszych wartościowych braci są jedynie kroplą w oceanie - a choć nie uważam, abym był tego godzien, otrzymałem pochwały owych dwóch ludzi z błogosławionej grupy, w których ukazuje się cień przejawu zbiorowej osobowości duchowej towarzyszy Proroka (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), których ranga jest tak wysoka, że aż niemożliwa do tego, aby ją osiągnąć. Dlatego dziękuję Bogu i wychwalam Tego, Który - jak zaświadczają o tym wskazówki Traktatów Światła - jest Wszechmocnym i Chwalebnym Stwórcą; wychwalam Go i dziękuję Mu po tylekroć, ile jest liter w Traktatach Światła i po tylekroć, ile jest stworzonych przez Niego istot. Wyrażam mój szacunek, wdzięczność i zobowiązanie każdemu z członków owej wybitnej i wartościowej błogosławionej grupy, a także wszystkim naszym towarzyszom.

Twój uczeń i sługa
Ahmed Nazif

Prawda, która sprawiła, iż ludzie, którzy z powodu litości zbłądzili na drogę innowacji (ar. bid'a) i zbłądzenia, wykraczającą poza zasady islamu, dwrócili się od tej drogi

Jako że litość człowieka jest przejawem Bożego miłosierdzia, zaiste koniecznym jest, by nie przekraczała ona granic miłosierdzia ani granic litości tego, który jest miłosierdziem dla wszystkich światów (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jeśli litość przekracza owe granice, z pewnością nie jest już miłosierdziem ani litością, lecz raczej chorobą duchową i chorobą serca, która rozprzestrzenia się i prowadzi do zbłądzenia i apostazji.

Na przykład traktowanie kwestii takich, jak spalanie się niewiernych (ar. kafirun) oraz hipokrytów (ar. munafiqun) w Ogniu piekielnym, a także tematów kary i dżihadu jako niezgodnych z ludzką litością, jak również zbaczanie z drogi prostej przez niewłaściwe ich interpretowanie, jak jest

— 70 —

zaprzaństwem i próbą obalenia większej części Koranu oraz innych religii Objawienia, tak jest również wielką niesprawiedliwością i krańcowym brakiem litości. Jest tak, ponieważ stawanie w obronie potworów pożerających niewinne zwierzęta oraz okazywanie im litości są krańcowym brakiem miłosierdzia i pozbawionym skrupułów okrucieństwem wobec owych bezradnych zwierząt. Litościwe współczucie ludziom, którzy niszczą życie wieczne tysięcy muzułmanów i prowadzą setki wiernych ku zagładzie i straszliwym grzechom, modlenie się o wybaczenie tym ludziom i darowanie im kary, zaiste są straszliwym brakiem miłosierdzia i okrutną niesprawiedliwością wobec prześladowanych ludzi wiary (ar. ahl al-iman).

Traktaty Światła udowodniły w rozstrzygający sposób, że niewiara (ar.kufr)i zbłądzenie są wielką zniewagą dla wszechświata, wielkim bezeceństwem wobec wszystkich stworzeń, przyczyną pozbawienia miłosierdzia, a także prowadzą do kataklizmów i nieszczęść. Zaiste, w autentycznym hadisie przekazano, że ryba pod powierzchnią oceanu będzie skarżyć się na takich zbrodniarzy, mówiąc: Sprawili oni, iż utraciłyśmy nasz spokój i wygodę. Zatem ci, którzy wyrażają współczucie i litość dla niewiernych z powodu kary, jaka ich spotka, okazują nieskończony brak miłosierdzia wobec nieprzeliczonych niewinnych, prawdziwie zasługujących na litość. Jednakże chodzi o to, że kiedy nieszczęście uderza tych, którzy na nie zasługują, cierpią również niewinni, a wówczas nie można im pomóc, lecz można im jedynie współczuć. Istnieje jednak miłosierdzie ukryte za szkodą, jaka z powodu kary dla owych zbrodniarzy spotyka tych, którzy (z ich winy - uz. red. pol.) popadli w błąd.

Pewnego razu, podczas pierwszej wojny światowej, czułem głęboki smutek wobec morderstw i niesprawiedliwości, jakich wrogowie dopuszczali się wobec ludzi islamu, a szciteólnie wobec ich rodzin i dzieci. Poprzez moją naturę odczuwałem żarliwą litość i współczucie, co było dla mnie męką niemożliwą do zniesienia. Nagle memu sercu przyszło na myśl, że ci niewinni ludzie, którzy zostaną zamordowani, będą męczennikami (ar.szahidun)i staną sięałlija; ich przemijające życie na tym świecie przekształci się w życie wieczne, zaś utracony przez nich majątek będzie rodzajem jałmużny (ar.~sadaqa)\i zostanie zamieniony na majątek, który trwa wiecznie. Nawet jeśli ci, którzy popadli w błąd, byli niewiernymi, to w zamian za cierpienie, jakiego doświadczyli z powodu owego doczesnego nieszczęścia, w życiu ostatecznym oczekuje ich nagroda ze skarbca Bożego

— 71 —

miłosierdzia tak wielka, że gdyby uniosła się zasłona tego, co niewidzialne, wówczas ci, którzy popadli w błąd, ujrzeliby wspaniały przejaw owego przygotowanego dla nich miłosierdzia i powiedzieliby: "O, Panie! Tobie niech będą dzięki i Tobie należy się wszelka chwała!". To pojąłem i o tym zostałem przekonany z całkowitą pewnością, i zostałem wybawiony od głębokiego smutku i rozpaczy, biorących początek z nadmiernej litości.

Moi drodzy, wierni bracia!

Tym razem wysyłam wam dwa fragmenty.

Jeśli chodzi o fragment pierwszy, to wcześniej wysłałem wam jego część. Teraz, dzięki duchowemu napomnieniu, owa część została uzupełniona, ja zaś zostałem poinformowany o jej ważności. Ci, którzy zajrzą do dawnych dzieł starego Saida dotyczących polityki, odniosą korzyść, jednak ów fragment jest do pewnego stopnia poufny i powinno się włączyć go do Dopisku.

Fragment drugi przyszedł mi na myśl w rezultacie duchowego napomnienia. Jest on przypomnieniem i napomnieniem dla brata, który otrzymał pewne niedawno wydane dzieła, jakie mogą nieświadomie wyrządzić szkodę Traktatom Światła. Ów fragment został spisany jako przestroga dla innych uczniów Światła, aby ich obowiązki nie doznały szkody. Również ten fragment może zostać włączony do Dopisku.

Byłem wielce rad z otrzymania listu podpisanego przez Hulusiego Trzeciego, który jest ważnym spadkobiercą Lutfu Młodszego, wyrażającego jego wartościową służbę i wsparcie dla Traktatów Światła. Kim jest ten człowiek? Gratuluję mu, przesyłając wiele pozdrowień pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a). Przesyłam pozdrowienie pokoju każdemu z moich braci, przede wszystkim tym z grup "Róża" i "Światło", a także z grupy błogosławionej. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle im sukces i niechaj uczyni wiecznymi owe grupy, które rozświetlają ten kraj i rozprzestrzeniają po nim aromaty Raju, amen. Ich lśniące światła i słodkie wonie pozwalają nam poczuć w tym miejscu aromaty Wiecznego Królestwa.

— 72 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!

Odnośnie do niedawnego wydarzenia, powiem mym braciom, którzy są strażnikami i spadkobiercami, którzy jako mający zaszczyt bycia wybranymi są filarami i podstawowymi zasadami pośród uczniów Światła, co następuje:

Traktaty Światła wystarczają dla zaspokojenia potrzeb odnoszących się do prawd islamu i nie pozostawiają żadnej potrzeby sięgania do innych dzieł. Poprzez rozstrzygające i liczne doświadczenia zrozumiałym staje się fakt, że najkrótsza i najbardziej bezpieczna droga do ocalenia i umocnienia wiary, do podniesienia jej do poziomu potwierdzonej wiary (tur. tahqiq-i iman)\zawarta jest w Traktatach Światła. Tak, Traktaty Światła skracają drogę do osiągnięcia poziomu prawdziwej wiary z piętnastu lat do piętnastu tygodni. Ponad dwadzieścia lat temu wasz biedny brat niekiedy był w stanie nauczyć się w ciągu jednego dnia całego tomu, a także pojąć go, dogłębnie go studiując. Teraz to już blisko dwadzieścia lat, od kiedy Koran i pochodzące od Koranu Traktaty Światła stały się dla mnie wystarczające. Nie potrzebowałem (przy spisywaniu Traktatów - uz. red. pol.) ani jednej książki i nie sięgałem do żadnych innych dzieł. Traktaty Światła zawierają prawdy tak różnorodne, że w ciągu dwudziestu lat ich spisywania nie czułem żadnej potrzeby sięgania do innych ksiąg. Od was z pewnością oczekuje się tego, że nie będziecie potrzebowali innych ksiąg w stopniu dwudziestokrotnie większym.

Jako że jestem z was zadowolony, nie spoglądam na innych ani nie zajmuję się ich sprawami, wy również musicie być zadowoleni z Traktatów Światła; w tych czasach jest to konieczność!

Ponadto nowe dzieła pewnych uczonych obecnie różnią się między sobą co do przyjętej metody i podejścia, zaś ich autorzy mogą przychylnie spoglądać na innowacje religijne (ar. bid'a), a choć Traktaty Światła pracują na rzecz ochrony prawd wiary przed ateizmem, to jednym z ich obowiązków jest również ochrona alfabetu koranicznego przed innowacjami. Z powodu jakiegoś nieznanego i tajemniczego kaprysu jeden z wybranych uczniów, który aktywnie nauczał alfabetu koranicznego i pisania w tym alfabecie, nabył kopię owych dzieł, używanych przez pewnych hodżów do zadawania skutecznych ciosów alfabetowi koranicznemu pod płaszczykiem nauk religijnych. Nie wiedząc o tym, kiedy przebywałem na szczycie góry, poczułem głęboki niepokój

— 73 —

z powodu owych wybranych uczniów. Później ostrzegłem ich i, al-hamdu li-llah, zbudzili się i zostali całkowicie ocaleni, in sza'a-llah.

Moi bracia! Naszą metodą nie jest agresja, lecz obrona; nie jest nią niszczenie, lecz naprawianie, a my nie wywyższamy się, lecz jesteśmy zobowiązani. Ci, którzy nas atakują, są nieskończenie liczni. Z pewnością w swej metodzie posiadają oni wielce doniosłe prawdy, które są również naszą własnością. Ci ludzie nie potrzebują nas do rozpowszechniania owych prawd, jako że mają już tysiące zwolenników, którzy czytają ich dzieła i promują je. Poprzez spieszenie im z pomocą nadzwyczaj ważne obowiązki spoczywające na naszych barkach doznają szkody, zaś to doprowadzi do zaniku pewnych zasad i wzniosłych prawd, które należy ocalić, a które dotyczą poszczególnych grup. Na przykład napisano dzieła, które poprzez przedstawianie warunków obecnego czasu jako pretekstu używają pewnych wyjątków (ar. ruchsa) w prawie szari'a w sposób kładący podwaliny pod rodzaj łahabizmu lub malamizmu. Nie chcemy rozciągać tej zasady na ogół społeczeństwa, niemniej jednak jednym z podstawowych obowiązków Traktatów Światła w każdym czasie jest ochrona delikatnych, lecz ważnych zasad, takich jak zasada świętości (ar.łalaja),zasada bogobojności (ar.taqła),zasada ustalenia każdej rzeczy przez Boga (ar.azima),a także zasady znamienitej sunny, które dotarły do nas jako prąd wywodzący się z prawd islamu. Nie można odstępować od owych zasad pod naciskiem konieczności (ar. zarura)\i pewnych orzeczeń religijnych.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Po trzydziestu czterech latach od daty jego wydania spojrzałem na dzieło zatytułowane Munazarat i ujrzałem, że dzieła podobne pracom starego Saida, który pisał je w stanie duchowym wynikającym z gwałtownych przemian tamtego czasu i miejsca, a także pozostając pod zewnętrznym wpływem tamtej epoki, zawierają błędy. Ze wszystkich sił błagam Boga o przebaczenie i poszukuję możliwości odpokutowania owych błędów. Modlę się do Bożego miłosierdzia o to, by błędy starego Saida, poczynione na drodze wykorzenienia rozpaczy ludzi wiary (ar. ahl al-iman), mogły zostać przebaczone przez wzgląd na jego dobre intencje.

— 74 —

Istnieją dwie ważne zasady, które ukształtowały dzieła spisane przez starego Saida. Owe dwie zasady posiadają swoje prawdy. Jednakże jak odkrycia (ar. kaszf) ludzi świętości (ar. ahl al-łalaja) wymagają interpretacji; jak prawdziwe sny wymagają interpretacji, tak również jego przewidywania wymagają subtelnych interpretacji. Wyrażanie owych dwóch prawd, jakie przewidział stary Said, bez zinterpretowania ich znaczenia sprawia, iż stają się one częściowo błędne i częściowo nieprawdziwe.

Zasada pierwsza w odpowiedzi na rozpacz ludzi wiary dostarcza dobrą nowinę o świetle, jakie pojawi się w przyszłości. Stary Said przeczuł, zaś poprzez przeczucie wiedział, że w straszliwych czasach przyszłości Traktaty Światła wzmocnią i uratują wiarę wielu ludzi wiary (ar. ahl al-iman). Spoglądając z tej perspektywy, poszukiwał pomocy w sferach politycznych okresu Rewolucji Wolności, starał się stosować ów pogląd bez właściwego kontekstu i interpretacji, oraz przyjął, iż dokona się to dzięki polityce, sile i rzeszom ludzi. To, co przeczuł, było prawidłowe, lecz to, co wyraził, nie było całkowicie zgodne z prawdą.

Zasada druga: Jak przeczuły to pewne genialne osobistości ze świata polityki oraz niektórzy wielcy pisarze, tak stary Said przewidział krańcowy despotyzm i wystąpił przeciwko niemu. Choć owo przeczucie wymaga umieszczenia go we właściwym kontekście oraz interpretacji, to owi politycy i genialni pisarze nieświadomie atakowali despotyzm istniejący jedynie formalnie, słaby i będący tyranią jedynie z nazwy, podczas gdy tym, co rzeczywiście ich przerażało, był fakt, że uznawali słabe cienie tyranii mającej nadejść w przyszłości za rzecz rzeczywistą, i tak też wyrazili to w swym działaniu. Ich zamysł był słuszny, lecz ich cel był błędny.

Oto dlaczego w dawnych latach stary Said również przeczuł ów mający nastąpić despotyzm oraz wyraził wrogość wobec niego w niektórych spośród swoich przepowiedni. Wierzył w to, że przyjęcie aktu prawnego, jakim była konstytucja, posłuży wybawieniu od owej osobliwej i przerażającej tyranii. Działał on wedle poglądu mówiącego: "Wolność szariatu oraz wzajemna narada zgodna z osądami Koranu mogą wyeliminować to straszliwe nieszczęście".

Zaiste, jako przykład przyszłych prześladowań, czas pokazał, jak kraj może dopuścić się najwyższego stopnia krańcowej tyranii poprzez trzystu prześladowców spośród urzędników władających trzystoma milionami ludzi, jak stało się to w Indiach, a także jak owi prześladowcy uciskali trzysta milionów ludzi tak łatwo, jakby uciskanych było jedynie trzystu, prześladowaniem, które całkowicie sparaliżowało

— 75 —

prześladowanych. Oznacza to, że despotyczne prawa, zezwalające na karanie tysięcy ludzi z powodu błędu jednego człowieka, nazwano porządkiem i sprawiedliwością, w ten sposób wprowadzając świat w błąd i podpalając go.

Dzieło starego Saida zatytułowane Munazarat zawiera pewne zapisy i notatki, które niekiedy mają postać dowcipnych spostrzeżeń. Jest to subtelny rodzaj dowcipu, jakiego używał on w owych dawnych dziełach na użytek swych uczniów o uszlachetnionej naturze, a jako że to oni towarzyszyli mu w górach, objaśniał im owe spostrzeżenia jako lekcję. Jeśli chodzi o prawdę uczelni Medresetu'z-Zehra, to znajduje się ona w zakończeniu traktatuMunazarat,będącego jej duchem i fundamentem. Stary Said rzeczywiście przepowiedział położenie fundamentów pod przyszłe Traktaty Światła, a także bez udziału swej wiedzy i woli był prowadzony do tego celu. Mając takie przeczucie, poszukiwał owej świetlistej prawdy w kształcie materialnym. Później zaistniał również materialny aspekt tej prawdy.

Fundamenty pod budowę Medresetu'z-Zehra w Van położono po tym, jak sułtan Resad przeznaczył na ten cel dziewiętnaście tysięcy lir w złocie. Wybuchła jednak Wielka Wojna i prace zostały wstrzymane. Pięć lub sześć lat później udałem się do Ankary i ponownie działałem na rzecz tej prawdy. Stu sześćdziesięciu trzech spośród dwustu członków parlamentu podpisało i zaaprobowało budżet oraz oznajmiło, że na budowę naszej medresy zostaną przeznaczone sto pięćdziesiąt trzy tysiące lir w banknotach. Jednakże na nieszczęście po tysiąckroć, kiedy medresy zostały zamknięte, a ja nie mogłem żyć wśród ludzi z Ankary, projekt jeszcze raz został wstrzymany. Niemniej jednak - nieskończona chwała niech będzie Wszechmocnemu Bogu - duchowa tożsamość tej szkoły została ustanowiona w Isparcie i zmaterializowały się Traktaty Światła. In sza'a-llah, w przyszłości uczniom Światła powiedzie się ustanowienie owej wzniosłej prawdy w jej materialnym kształcie.

Przy zaciekłym sprzeciwie starego Saida wobec Partii Jedności i Postępu jego stronniczość oraz znaczne poparcie dla ich rządów, a w szczególności dla wojska, spowodowane były tym, iż dzięki swej dalekowzroczności dostrzegł on, że sześć lub siedem lat później spośród społeczności owych żołnierzy i tego zgromadzenia narodowego wyłoni się blisko milion męczenników, którzy osiągną stopień świętości - a w owych społeczności i zgromadzeniu zawarta była niezbędna dla tego substancja. Mimowolnie i sprzecznie z przyjętą przez niego metodą stary Said wspierał ich przez cztery lata. Później wybuch Wielkiej Wojny odcedził ów błogosławiony

— 76 —

składnik, przekształcając go w pozbawiony smaku napój, zatem nowy Said powstał przeciwko staremu Saidowi i jeszcze raz podjął swą walkę.

Jako że autentyczne hadisy dotyczące powtórnego przyjścia szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój) w dniach ostatnich oraz faktu, iż zabije on Dadżdżala, nie zostały zrozumiane zgodnie z ich prawdziwym znaczeniem, pewni uczeni popadli w zwątpienie, biorąc pod uwagę jedynie ich dosłowne znaczenie, lub też zaprzeczyli ich autentyczności, lub zinterpretowali je powierzchownie, jak gdyby oczekiwali tego, co niemożliwe, przez co wyrządzili szkodę prostym muzułmanom. Jeśli chodzi o ateistów, to wykorzystują oni takie hadisy, które zdają się niepojętymi, aby posłużyły one znieważaniu i atakowaniu prawd islamu. Dzięki blaskowi Koranu Traktaty Światła ukazały prawdziwą interpretację takich metaforycznych hadisów. Na razie podzielę się z wami tylko jednym przykładem stanowiącym próbkę (takich hadisów - uz. red. pol.), a jest on następujący:

Aby wskazać na to, jak bardzo Dadżdżal będzie przewyższał swą posturą szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój), pewien hadis mówi o tym, że walcząc z Dadżdżalem, Jezus (niech będzie z nim pokój) podskoczy na siedem jardów w górę, aby go zabić, lecz jego miecz dosięgnie jedynie kolana Dadżdżala. Oznacza to, że Dadżdżal będzie dziesięć, a nawet dwadzieścia razy wyższy od szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój). Jak dosłowne znaczenie tego hadisu jest sprzeczne z tajemnicą próby i z tajemnicą egzaminu, tak też jest niezgodne z naturalnym porządkiem i prawem Boga (ar. adat al-lah), wedle którego stworzył On ludzkość.

Jednakże aby unieważnić (twierdzenia - uz. red. pol.) ateistów, którzy - niech Bóg uchroni! - uważają ten hadis i ten przekaz za niemożliwość i przesąd, aby ostrzec tych uczonych, którzy wierzą, iż jego dosłowne znaczenie jest całkowitą prawdą i oczekują jego ukazania się, choć widzą na własne oczy pewne prawdy tego hadisu, w tej epoce ukazało się jedno z wielu znaczeń owego hadisu, które jest całkowicie prawdziwe, doskonale zgodne z rzeczywistością i jest czystą prawdą. Jest ono następujące:

— 77 —

Istnieje rząd, który pracując na rzecz religii Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój) i chroniąc trudne do wykorzenienia zwyczaje wywodzące się z tej religii, występuje przeciwko reżimowi oficjalnie popierającemu i promującemu ateizm oraz bolszewizm dla własnych ciemnych i niegodziwych interesów. Gdyby zbiorowa osobowość owego pierwszego rządu - walczącego z zepsutymi i despotycznymi reżimami, które wspierają rozprzestrzenianie niewiary wśród muzułmanów i w Azji, a to dla swych małostkowych interesów - przybrała fizyczną postać; gdyby fizyczną postać przybrała zbiorowa osobowość prądu ateizmu i wszystkich jego stronników - wówczas ów mający wiele znaczeń hadis całkowicie ukaże jedno z owych znaczeń dotyczące tej epoki, a uczyni to w trzech aspektach. Gdyby ów rząd miał zwyciężyć w tej bitwie, znaczenie domyślne wzniesie się do poziomu wyraźnego znaczenia, a nawet jeśli owemu rządowi nie powiedzie się w zupełności, wciąż pozostanie domyślne znaczenie, które można zastosować.

Aspekt Pierwszy: Gdyby zarówno społeczność duchowych chrześcijan, którzy przyjęli jako swoją zasadę prawdziwą religię Jezusa (niech będzie z nim pokój), jak i społeczność występująca przeciwko nim, a promująca ateizm, przybrały cielesny kształt, ta pierwsza społeczność nie osiągnie nawet wzrostu dziecka wobec człowieka wysokiego jak minaret.

Aspekt Drugi: Rząd, który oficjalnie twierdzi, iż polegając na Bogu, wykorzenia on ateizm, zaś chroni islam i muzułmanów, pomyślnie - choć populacja jego ludu liczy mniej więcej sto milionów - zadaje śmiertelne ciosy innemu krajowi, którego rząd włada czterystoma milionami, pozostając w sojuszu z Chinami i Ameryką, gwarantującymi wsparcie dla bolszewików. Gdyby zbiorowe osobowości walczących ze sobą sił, to jest owego rządu i występującej przeciwko niemu zbiorowej osobowości ateistów oraz ich stronników, przybrały cielesny kształt, proporcje między nimi również byłyby takie, jak między małym dzieckiem a człowiekiem wysokim jak minaret. Znaczenie hadisu, który mówi, iż Dadżdżal zyska kontrolę nad światem,\jest takie, iż większość będzie sprzyjać Dadżdżalowi, a właśnie tak dzieje się obecnie.

Aspekt Trzeci: Rząd kraju, który nie dorównuje wielkością nawet czwartej części Europy, najmniejszego z czterech kontynentów świata, sprzymierzył się z innym krajem, który twierdzi, iż jest przedstawicielem szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój), zaś opierając się na religii toczy zwycięski bój przeciwko większości Azji, Afryki, obu Ameryk i Australii, a także ze wsparciem niebiańskich spadochroniarzy

— 78 —

walczy przeciwko prądom krańcowej tyranii i ateizmu. Gdyby zbiorowe osobowości zarówno tego rządu, jak i jego przeciwników, przybrały cielesny kształt w ten sam sposób, w jaki gazety przez długi czas przedstawiały siłę państw i siłę rządów; gdyby karykatury oraz portrety owych zbiorowych osobowości spersonifikowały się i przyjęły cielesny kształt na karcie tego stulecia w gazecie świata, wówczas jedno z licznych znaczeń hadisu mówiącego o wydarzeniach dni ostatnich (ar. achirzaman) ukazałoby się dokładnie i w zupełności pod postacią cudownego obwieszczenia spośród tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb). Zaprawdę, domyślne znaczenie wskazówki mówiącej o tym, że Jezus (niech będzie z nim pokój) we własnej osobie zostanie zesłany z niebios na ziemię, jest takie, że zostanie zesłana - w sposób, jakiego nigdy nie widziano ani o jakim nigdy nie słyszano - grupa reprezentująca szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój), a będzie to rodzaj niebiańskiego nieszczęścia z samolotami zrzucającymi spadochroniarzy na tyłach wroga, co ukazuje jeden z przykładów materialnego zstąpienia z niebios szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój).

Tak, jak zesłanie szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój) z niebios jest pewne zgodnie z wyrażeniem użytym w hadisie, tak domyślne znaczenie hadisu w cudowny sposób wskazuje na ową prawdę, jak również wyraża inne prawdy.

Wskutek pytań i nalegań Feyziego, który jest Husrevem Młodszym, a także Emina, zamierzałem napisać tylko kilka zdań w tej kwestii z zamiarem ocalenia wiary pewnych bezradnych ludzi przed wątpliwościami, jednak mimowolnie rozpisałem się. Nigdy nie pojęliśmy zawartej w tym mądrości, a przypuszczając, że jest w tym ukryta jakaś mądrość, zostawiliśmy ten fragment takim, jaki jest. Powinniście spojrzeć przez palce na błędy, ponieważ nie znaleźliśmy czasu, aby ów fragment poprawić i poświęcić mu uwagę, zatem pozostał on nieuporządkowany.

— 79 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[37]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَرَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حُرُوفَاتِ الْقُرْاٰنِ

[38]

Moi drodzy bracia i wierni przyjaciele!

Dobra robota, jesteście tymi, którym się poszczęściło! Wasze żarliwe starania i wysiłki wzbudziły entuzjazm i starania ludzi w tym miejscu i w innych miejscach. Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że podboje Traktatów Światła stopniowo zwiększają się, a ludzie wiary (ar. ahl al-iman) znajdują w Traktatach lekarstwa, kiedy dokuczają im ich rany.

Uważnie przyjrzeliśmy się wskazówkom dwóch wersetów, o jakich napisał w swym liście Hafiz Ali. Jak ów strażnik grupy "Światło", tak my również czuliśmy zachwyt i ulgę. Jednakże ponieważ werset trzydziesty trzeci 3:18 شَهِدَ اللّٰهُ daje nowinę o Traktatach Światła poprzez wskazówkę pochodzącą ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), z tego wniosek, że drzwi wersetu: Zaświadcza Bóg, iż nie ma boga, jak tylko On..., prowadzące do odrębnego rozważania wskazówek owych dwóch wersetów, nie zostały otwarte. Ponadto nie wiadomo również, do których słów wersetu trzydziestego trzeciego miałby odnosić się ów suplement. Jednakże tym, co jest zrozumiałe, jest fakt, iż ustęp:

بِاَيْد۪ى سَفَرَةٍ ٭ كِرَامٍ بَرَرَةٍ

[39]

poprzez swe domyślne znaczenie wskazuje na rozpowszechniających Traktaty Światła oraz spisujących je. Ponadto ustęp:

يَتْلوُا صُحُفًا مُطَهَّرَةً ٭ ف۪يهَا كُتُبٌ قَيِّمَةٌ

[40]

również poprzez swe domyślne znaczenie wskazuje na części, stronice i księgi Traktatów Światła. Jednak po obliczeniach wedle nauki dżafr zdaliśmy sobie sprawę z tego, że - ujmując rzecz w skrócie - Traktaty ukażą ów lśniący stan po 1360 roku hidżry.

Miał zostać wysłany do nas podarunek braci z grupy "Róża" pochodzący ze świetlistego ogrodu róży Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Oczekujemy go całym naszym jestestwem.

— 80 —

Jako że w tej epoce uczniowie Światła, którzy - chwała niech będzie Bogu Jedynemu (ar. li-llahi l-hamd) - zyskali doskonałą wiarę w kręgu znamienitej sunny, osiągnęli stan przyciągający uwagę świętych mężów (ar. ałlija) i prowadzących drogą prostą (ar. murszidun), przeto tak czy inaczej prawdziwi prowadzący drogą prostą, obecni w każdej epoce, będą przychodzić do uczniów Światła, a jeśli przystąpi do nich jeden taki człowiek, będzie on miał wartość dwudziestu ludzi.

Ponadto, w odróżnieniu od przyjemnych i powabnych błysków świętości (ar. łalaja), w służbie Traktatów Światła zawarte są trudność, walka i ciężkie brzemię. W tym miejscu załączamy objaśnienie prawdy skierowane do Feyziego, aby również inni bracia z tego regionu mogli skorzystać z owego objaśnienia.

Przesyłam osobiste pozdrowienie pokoju wszystkim mym braciom.

Mój bracie Feyzi!

Jeśli chcesz przypominać bohaterów z prowincji Isparta, powinieneś być dokładnie takim, jak oni. Kiedy pewien ważny szejk i przewodnik - oby Bóg się nad nim zmiłował - podążający za powabem nauk świętego (ar. ałlija) spośród tariki Naqszbandijja, przebywał w więzieniu, był w stanie przyciągnąć na pewien czas tylko jednego ucznia, choć przez cztery miesiące nieprzerwanie dawał swe nęcące lekcje pięćdziesięciu lub sześćdziesięciu uczniom Traktatów Światła. Inni pozostali obojętni na powabne nauki owego szejka; wzniosła i wartościowa służba Traktatów Światła na rzecz wiary dostarczyła im wystarczającego przekonania. Oczy przeczucia serc owych uczniów pojęły prawdę, która mówi, że służba Traktatów Światła ratuje wiarę, podczas gdy droga tariki i szejków umożliwia zyskanie poziomu świętości (ar.łalaja). Ocalenie wiary jednego człowieka jest ważniejsze i przynosi większą nagrodę niż podniesienie dziesięciu wiernych do poziomu świętości, jako że wiara daje wieczne szczęście i zabezpiecza dla wiernego wieczne królestwo, wielkie jak cały ten świat, podczas gdy świętość (ar.łalaja)rozszerzy Raj wiernego i upiększy go. Jak uczynienie jednego człowieka sułtanem jest daleko wspanialsze od uczynienia dziesięciu ludzi gubernatorami, tak ocalenie wiary jednego człowieka jest służbą przynoszącą większą nagrodę niż uczynienie dziesięciu ludzi świętymi (ar. ałlija).

Twoi bracia z Isparty dostrzegli ową prawdę oczami intuicji swych serc, nawet jeśli umysły niektórych z nich nie objęły jej. Przedłożyli przyjaźń bezradnego i grzesznego człowieka jak ja ponad przyjaźń

— 81 —

świętych (ar. ałlija) i męczenników, gdyby takowi byli. Z powodu tej prawdy, jeśli człowiek będący biegunem duchowości (ar.qutb)lub wspaniałym wspomożycielem (ar.ghałs)przybędzie do tego miasta i powie ci: "W ciągu dziesięciu dni wzniosę cię do poziomu świętości", a ty pozostawisz Traktaty Światła i podążysz za nim, wówczas nie będziesz już przyjacielem bohaterów z Isparty!

بِاسْمِه۪ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[41]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حَاصِلِ ضَرْبِ حُرُوفِ مَٓا اَرْسَلْتُمْ لَنَا مِنَ الرَّسَٓائِلِ ف۪ى عَاشِرَاتِ دَقَٓائِقِ هٰذِهِ اللَّيْلَةِ الرَّغَائِبِ وَ لَيْلَةِ الْمِعْرَاجِ وَلَيْلَةِ الْبَرَاتِ وَلَيْلَةِ الْقَدْرِ وَ اَعْطَاكُمُ اللّٰهُ بِعَدَدِهَا ثَوَابًا وَحَسَنَاتٍ اٰم۪ينَ

[42]

Moi drodzy, wierni bracia, moi gotowi do poświęceń, oddani przyjaciele!

Po pierwsze: Winszujemy wam z okazji trzech błogosławionych miesięcy oraz zawartych w nich wartościowych świętych nocy. Niech Wszechmocny Bóg za każdą z nocy w owych miesiącach ześle wam zasługę równą zasłudze, jaką dają Lajlat al-Ragha'ib i Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr), amen.

Po drugie: Niech Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny z miłosiernych zapisze w waszych księgach dobrych uczynków tysiąc zasług za każdą literę waszych świetlistych podarunków, jakie wysłaliście tym razem; niech po tysiąckroć ześle deszcz miłosierdzia na duszę Asima, amen.

Po trzecie: Pióro Husreva, będące lśniącym kluczem cudowności do skarbców Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, i Traktatów Światła, ukazuje ukryte piękno Cudów Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w olśniewający i piękny sposób, wszystkim oczom. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle owemu pióru sukces i stałość w tej służbie, amen.

— 82 —

Cuda Koranu, spisane przez Alego Młodszego wedle metody Alego Starszego, będącego jednym ze wspaniałych wojowników grupy błogosławionej, zajęły miejsce, czyniące je wraz z Cudami Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wiecznie trwającym klejnotem. Niechaj Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) ześle temu, który je spisał, dziesięciokrotną zasługę za każdą z ich liter, amen.

Świetliste i piękne prezenty, wysłane do tego regionu przez Mehmeta Tahiriego, obowiązkowego spadkobiercę Lutfu Młodszego i bohatera Atabey, są niezmiernie wartościowe. Niechaj Najbardziej Miłosierny z miłosiernych da jemu oraz jego ojcu ze skarbca Swego miłosierdzia miłosierdzie tak wielkie, ile jest liter i słów w owych podarunkach, amen.

Potężne pióro Hasana Ulviego z Aydin in sza'a-llah wypełni do końca obowiązek Światła pozostawiony przez zmarłego Asima, a poprzez owo przepiękne pióro Hasan uraduje dusze Asima i Lutfu. Zapowiadając jego wartościową służbę w przyszłości, jego niewielki podarunek zajął wspaniałe miejsce. Niech Bóg będzie z niego rad, amen.

Chciałbym napisać oddzielne odpowiedzi na list naszego brata Re'fet-beja, który należy do ważnych filarów Ruchu Światła, który zajmuje znaczące miejsce dzięki swym pytaniom dotyczącym Traktatów, a którego dusza będzie w nich trwać, jak również na list Husreva, który jest opiekunem ogrodu fabryki "Róża", wydającego róże Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jednak na razie nie pozwala mi na to brak czasu.

Moi drodzy, wierni bracia!

Wasze listy dały mi tak wiele radości, że nie jestem w stanie jej opisać. Szczególnie dwa wielce wartościowe listy Husreva, które przynoszą nadzwyczajne wieści o krążeniu Traktatów Światła w wiosce Haciego Hafiza, a które sprawiły, że zachowaliśmy je jako silny dowód, aby pokazać je uczniom w tym regionie jako zachęcające chlaśnięcie batem.

Jak Traktaty Światła są duchowym cudem Koranu, tak pióro Husreva jest potężnym cudem Traktatów Światła, którego wartość udowadniana jest tutaj każdego dnia. Chcieliśmy napisać długą odpowiedź dla Husreva, lecz nie byliśmy w stanie tego uczynić.

— 83 —

List napisany przez jednego z wojowników grupy błogosławionej, Alego Młodszego, również dał mi wielką nadzieję. Mustafa Hulusi, który prawdziwie jest doskonałym spadkobiercą zmarłego Abdurrahmana i jego błogosławionym starszym bratem, ma błogosławionego syna o imieniu Hafiz Ahmed. Jego służba Traktatom Światła wedle metody jego ojca i stryja przyniosła mi ulgę tak wielką, jak gdyby Abdurrahman powrócił na ten świat.

Służba Traktatom Światła wykonywana przez wojowników z Aras, Tahira i Abdullaha Cavusa, dopełniła służbę dwóch innych wartościowych uczniów z Aras i Atabey, którymi są Lutfu i Zekai, a także w zupełności zmyła moje obawy dotyczące Aras.

Jestem zasmucony, słysząc o chorobie Huseyina, syna Ismaila. In sza' allah, będzie on kimś dokładnie takim jak Lutfu i wykona wielką służbę.

Listy, które do nas wysłaliście, zostały częściowo edytowane oraz włączone do Dopisku. Tym razem wysyłamy wam fragment, który nagle zaalarmował moje serce, pokrótce omawiający prawdę pochodzącą spośród tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb)\w poufnej~Tajemnicy słów Inna 'atajna [43]...,\a także przypis do traktatu mówiącego o zasłanianiu ciała przez kobiety.

Błogosławione trzy miesiące mogą dodać człowiekowi osiemdziesiąt lat życia, a bez wątpienia mudżtahidowie tacy jak wy będą pracować, aby to osiągnąć. Niech Wszechmocny Bóg uczyni każdą z nocy owych miesięcy tak wartościową dla was, jak Lajlat al-Miradż, Lajlat al-Bara'a i Lajlat al-Qadr, amen.

— 84 —
Fragment ważny, lecz do pewnego stopnia poufny

Moi drodzy bracia!

Jak w przypadku dobrej nowiny ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb) zawartej w traktacie Munazarat, a mówiącej o tym, że "pojawi się światło, a my je ujrzymy", tak w moich wyliczeniach wedle nauki~dżafr\dotyczących poufnej tajemnicy słów~inna atajna... znalazł się błąd w sposobie, w jaki dopasowałem swoje myśli do inspirującej prawdy. Ten błąd sprawił, że zacząłem myśleć. Dobra nowina odnosząca się do światła w traktatach takich, jak Munazarat i Sunuhat, wyłoniła się z Traktatów Światła. Usunęła ona ów błąd dzięki wzniosłemu kręgowi światła, nie zaś dzięki rozległej sferze polityki.

W ten sam sposób wyliczenia wedle nauki dżafr będące częścią poufnej tajemnicy słów inna atajna..., które to wyliczenia oznaczały, że w dwanaście lub trzynaście lat później ci, którzy wymierzają ciosy islamowi, sami otrzymają cios w głowę tak straszliwy, że nie zapomną o nim aż do Dnia Zmartwychwstania, dotyczyły nadzwyczaj rozległej sfery. Jednakże, w sposób sprzeczny z tajemnicą dobrej nowiny o świetle, moje myśli nie były w stanie objąć tak rozległej sfery, odnosząc ową tajemnicę do mniejszej sfery i szczególnego rządu, przez co zmienił się sposób, w jaki ukazała się dla mnie owa prawda. Jednakże założyciel tego reżimu i człowiek będący jego głową zmarł i otrzymał przeznaczony dla niego cios tego samego roku, na który wskazywało wyliczenie. Ów człowiek był osią i przełącznikiem przerażającego prądu, który działał w tajemnicy i pozostał nieznany, który despotycznie władał większością świata i większością ludzkości; ów człowiek był jedną z wielu duchowych głów tego prądu. Przed końcem tego samego roku, w którym ów dawno zmarły człowiek otrzymał przeznaczony dla niego cios, przywódcy i stronnicy tego przerażającego prądu otrzymali tak niszczące niebiańskie ciosy i spadły na nich nieszczęścia tak krańcowo wielkie i okrutne, że cierpieli oni i będą trwać w męce aż do Dnia Zmartwychwstania. Cierpieli i będą cierpieć z powodu kary za ich zbrodnie w wielkiej skali przeciwko niebiańskim religiom objawionym i islamowi. Jako że zanieczyścili oni świat brudem tej barbarzyńskiej cywilizacji, zatem w roku dokładnie wskazanym przez wyliczenie na głowę owej podłej cywilizacji spadł deszcz niebiańskich ciosów tak potężnych, że sprawił on, iż owa cywilizacja upadła niżej niż dzikie barbarzyństwo.

Podsumowując: Nadzwyczaj szeroki krąg zawarty w tajemnicy słów inna atajna... został zastosowany do innego, ciasnego kręgu. Jeśli

— 85 —

chodzi o dobrą nowinę o świetle, to ów mniejszy i duchowy krąg został opisany jako krąg rozległy i materialny. Składam Wszechmocnemu Bogu sto tysięcy podziękowań za to, że te dwa moje błędy zostały poprawione poprzez potężne duchowe napomnienie, co sprawiło, że otrzymałem przejaw tajemnicy słów:

يُبَدِّلُ اللّٰهُ سَيِّئَاتِهِمْ حَسَنَاتٍ

[44]

‌اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ بِعَدَدِ ذَرَّاتِ الْكَائِنَاتِ

Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu po tylekroć, ile jest cząsteczek we wszechświecie.

Moi drodzy bracia! Nie czyńcie tego fragmentu narzędziem ujawnienia owej poufnej tajemnicy i nie badajcie owego traktatu. Pokażcie ten fragment jedynie wybranym spośród uczniów, jeśli zobaczycie, że nie wyrządzi to żadnej szkody.

Moi drodzy, wierni bracia!

Tym razem, poprzez napomnienie i cud, odpowiedź została napisana, zanim jeszcze nadeszły wasze listy. To ukazuje, że wierność ich autorów wzniosła się do poziomu cudotwórstwa (tur. keramat).

Bracia, nawet gdybym miał ledwie tysięczną część udziału w nadzwyczaj korzystnych opiniach i pochwałach wyrażonych w waszych listach, składałbym Bogu niekończące się podziękowania. Tym, co odczuwacie, jest raczej wpływ i nakaz nieznanego człowieka zajmującego bardzo wysoką pozycję wśród uczniów Światła, a także wpływ osobowości duchowej Traktatów Światła. Uważacie, że dotyczy to nieszczęśnika takiego jak ja, który jest od was po tysiąckroć daleko. Nadmierne znaczenie, jakie mi przypisujecie, choć nie mam do niego prawa, in sza'a-llah nie przyniesie wam szkody, lecz jest możliwym, że zaszkodzi to pięknemu prądowi Traktatów Światła. Wasze poczucie prawdy, wasza nadzwyczajna wierność i szczerość intencji (ar. ichlas) ujrzą, in sza'allah, jaka jest prawda, lecz niekiedy mogą mylić się co do jej kształtu. Naszym obowiązkiem jest służba, zaś jej rezultaty i sukces w służbie należą do Wszechmocnego Boga.

— 86 —
(Ważny fragment)

(Oto rozmowa, którą przypominam, aby sprostować niektórych moich braci spośród uczniów Światła, którzy zbyt dobrze o mnie myślą i darzą mnie szacunkiem dalece przekraczającym moje rzeczywiste zasługi.)

Przytoczę wam rozmowę, jaką czterdzieści lat temu przeprowadziłem z moim starszym bratem, nieżyjącym już Mułłą Abdullahem (oby Bóg się nad nim zmiłował).

Mój nieżyjący już brat był szczerym uczniem Ziji ad-Dina, należącego do wielkich świętych (niech jego tajemnica będzie uświęcona). Jako że zwyczajem powszechnie przyjętym przez ludzi tariki było najwyższe umiłowanie i szacunek dla ich nauczycieli, mój nieżyjący już brat powiedział do mnie:

-Szanowny Zija ad-Din zna wszystkie nauki. Jako wspaniały przewodnik duchowy, posiada on zdolność pojmowania wszystkiego we wszechświecie. - Po czym opisał wysoką rangę owego świętego (ar. ałlija), abym przyłączył się do niego.

Powiedziałem zatem memu bratu:

-Przesadzasz. Gdybym go zobaczył, mógłbym pokonać go w wielu kwestiach religijnych. Zaprawdę, nie miłujesz go tak szczerze, jak ja to czynię, ponieważ miłujesz wyobrażenie Ziji ad-Dina, który zna wszystkie nauki i jest wspaniałym przewodnikiem duchowym. Oznacza to, że jesteś z nim związany i miłujesz go stosownie do tego tytułu. Gdyby podniosła się zasłona tego, co niewidzialne, i ukazała się prawda o nim, twoje umiłowanie go albo zostałoby rozbite na kawałki, albo też zmniejszyłoby się do jednej czwartej jego obecnego poziomu. Tymczasem ja prawdziwie miłuję owego błogosławionego człowieka i doceniam go tak bardzo, jak ty go doceniasz, ponieważ jest on szczerym, wpływowym i ważnym przewodnikiem dla ludzi wiary, pozostaje w kręgu sunny i znajduje się na drodze prawdy. Gdyby ukazała się jego osobista ranga, to nie mówiąc już o odstąpieniu od niego czy o tym, by moje umiłowanie go miało się zmniejszyć - daleki jestem od tego! - przywiązałbym się do niego bardziej, bardziej szanowałbym go i cenił. To oznacza,

— 87 —

że ja miłuję prawdziwego Ziję ad-Dina, podczas gdy ty miłujesz wyobrażenie Ziji ad-Dina.

Ponieważ mój brat był obiektywnym i dociekliwym uczonym, przyjął i pochwalił mój punkt widzenia.

O, cnotliwi uczniowie Światła i moi drodzy, gotowi do poświęceń bracia, którzy jesteście daleko bardziej gotowymi do poświęceń i szczęsnymi ode mnie! W odniesieniu do mojej osoby wasze uszanowanie mojej osoby i łaskawe spoglądanie na mnie nie przyniosą wam szkody, jednakże ludzie dostrzegający prawdę, tacy jak wy, powinni okazywać wysoki szacunek i uznanie jedynie przez wzgląd na obowiązek i wykonywaną służbę. Gdyby została uniesiona zasłona i gdyby ukazała się moja natura od stóp do głów, ze wszystkimi jej ułomnościami, litowalibyście się nade mną. Abym zatem nie utracił waszego braterstwa i abyście nie czuli żalu, nie przywiązujcie się do mnie poprzez wyimaginowane rangi, które dalece przekraczają moje rzeczywiste zasługi.

Moje relacje z wami są relacjami braterskimi; nie mam prawa do tego, aby stać się tym, który prowadzi drogą prostą (ar. murszid). Nie jestem również waszym Nauczycielem, lecz raczej jestem waszym towarzyszem w zdobywaniu wiedzy. Z powodu moich błędów potrzebuję waszych litościwych suplikacji (ar. du'a) i waszego wsparcia. Nie powinniście oczekiwać ode mnie jakiejkolwiek pomocy, lecz raczej ja mam prawo do otrzymania waszego wsparcia. Dzięki darom i hojności Wszechmocnego Boga, poprzez zasadę przydzielania obowiązków staliśmy się towarzyszami w wielce uświęconej, wielce doniosłej i wielce wartościowej służbie, przynoszącej korzyść każdemu spośród ludzi wiary. Nadzwyczajne znaczenie i wartość zbiorowej osobowości duchowej, będącej wynikiem naszej wzajemnej współpracy, której należy się rola Nauczyciela i przewodnictwo, są dla nas wystarczającymi.

Jako że służba wierze jest najważniejszym obowiązkiem w tej epoce, mającym pierwszeństwo przed wszystkimi innymi rzeczami; jako że ilość ma niewielkie znaczenie w porównaniu do jakości; jako że przemijające i stale podlegające zmianom królestwa polityki nie mają żadnego znaczenia w porównaniu z wieczną i trwałą służbą wierze, nie mogą one być ani skalą, ani narzędziem. Powinniśmy poszukiwać zadowolenia w świetlistym kręgu nauki Traktatów Światła oraz czerpać zadowolenie z tego aspektu służby, jaki zesłały nam Traktaty.

— 88 —

Tym, czego potrzebujemy miast nadzwyczaj korzystnej opinii i nadmiernie wzniosłych rang, większych niż rzeczywista zasługa, są wyjątkowe wierność i niezłomność, więź i szczerość intencji. W nich powinniśmy dokonywać postępu i rozwijać się.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Wasz brat
Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Dwa uświęcone podarunki, wysłane tym razem przez Husreva, owego wojownika Traktatów Światła, a także cudowny sposób, w jaki ukazał on duchowy cud tych dwóch niebiańskich podarunków oraz przedstawił go nam i całemu temu regionowi podczas trzech błogosławionych miesięcy, z perspektywy Traktatów Światła są cudowną służbą. Pióro grupy "Róża" przekształci również ten rejon w ogród różany, in sza'a-llah. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle właścicielowi owego pióra trzydzieści tysięcy dobrych uczynków, Swoje miłosierdzie oraz nagrodę równą nagrodzie za Noc Przeznaczenia w zamian za każdą z liter spisanego przez niego Koranu. Amen, amen, amen.

Moi drodzy bracia! Poniższy fragment spisaliśmy dwa dni temu, jako suplement do mojej wcześniejszej odpowiedzi w temacie waszej korzystnej opinii (na mój temat - uz. red. tur.), dalece przekraczającej moje rzeczywiste zasługi, która emanuje z waszej wierności. Mądrość zawarta w mojej odpowiedzi na wasz list z ostatniego tygodnia, w której do pewnego stopnia odrzucam wasze dobre zdanie na mój temat, wypływające z waszej nadzwyczajnej wierności i wzniosłych starań, jest następująca:

W tej epoce istnieją siły tak krańcowo przemożne, że ponieważ wszystko przypisują one sobie samym, moja przepowiednia jest następująca: Jeśli założyć, że prawdziwie oczekiwany człowiek, który ma przybyć w następnym stuleciu, przybyłby w tej epoce, wystrzegałby

— 89 —

się wszelkich wydarzeń w dziedzinie polityki i zmieniłby swój cel, aby tylko poprzez swoje czyny nie działał na rzecz owych sił.

Ponadto istnieją jeszcze trzy kwestie: jedną jest życie, jedną jest szariat, a jedną jest wiara (ar.iman). Patrząc z punktu widzenia prawdy, najważniejszą i największą z nich jest sprawa wiary. Jednakże, jako że zgodnie z popularnym poglądem i przeważającymi warunkami stanu spraw tego świata za najbardziej znaczące kwestie uważa się życie i szariat, zatem gdyby ów człowiek pojawił się teraz, to ponieważ zmienianie świata we wszystkich tych trzech kwestiach równocześnie jest niezgodne z przemożnymi prawami Boga (ar.adatu-llah)dotyczącymi tego świata, uczyniłby on podstawą swoich działań największą z owych kwestii, zaś pozostałych nie uważałby za zasadnicze. Aby zatem służba wierze nie straciła swej czystości w oczach ogółu społeczeństwa, aby została jasno ustanowiona w umysłach prostych ludzi, których łatwo wprowadzić w błąd, owa służba nigdy nie może stać się narzędziem służącym innym zamysłom.

Jako że przez z górą dwadzieścia lat pod rządami tak destrukcyjnej i absolutnej tyranii moralność uległa zepsuciu w tak wielkim stopniu, zaś wytrwałość i wierność tak bardzo zanikają, że nie możecie zaufać jednemu na dziesięciu, a nawet jednemu na dwudziestu ludzi... W odpowiedzi na ów dziwaczny stan rzeczy potrzebne są nadzwyczajna wytrwałość, wierność i muzułmańskie poświęcenie. W przeciwnym razie ta służba pójdzie na marne i przyniesie szkodę.

Oznacza to, że najważniejszą, najbardziej szczerą, najbardziej bezpieczną i najbardziej pomyślną służbą jest uświęcona służba pełniona w kręgu uczniów Traktatów Światła. Tak czy inaczej, na razie dość o tym.

Podczas tych błogosławionych dni przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim naszym braciom z osobna i oczekujemy ich przyjmowanych przez Boga modlitw w nadchodzące dni i błogosławione noce.

Również podarunek Tahiriego, to jest traktat Lemeat, uznaliśmy za wielce wartościowy. In sza'a-llah, ów dar przyniesie mu wielką nagrodę w tym regionie, a Tahiri jest dokładnie takim, jak Lutfu. Niechaj Bóg ześle mu sukces.

— 90 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Winszujemy wam z okazji Lajlat al-Bara'a oraz nadchodzącego ramadanu i modlimy się do Wszechmocnego Boga o to, aby nadchodząca Noc Przeznaczenia przyniosła nam nagrodę większą od tysiąca miesięcy, i o to, aby owa nagroda została zapisana w księgach naszych dobrych uczynków. Postanowiliśmy, że aż do Święta Zakończenia Postu będziemy wypowiadać suplikację:

اَللّٰهُمَّ اجْعَلْ لَيْلَةَ قَدْرِنَا ف۪ى هٰذَا الرَّمَضَانَ خَيْرًا مِنْ اَلْفِ شَهْرٍ لَنَا وَ لِطَلَبَةِ الرَّسَٓائِلِ النُّورِ الصَّادِق۪ينَ

O, Boże! Uczyń Noc Przeznaczenia w tym miesiącu ramadan lepszą od tysiąca miesięcy! Prosimy cię o to dla mówiących prawdę uczniów Traktatów Światła.

Ponadto wasze wysłanie nam dwóch cudownych Koranów podczas tych błogosławionych miesięcy in sza'a-llah stanie się narzędziem błogosławieństwa (ar. baraka), nagrody, zasługi i podbojów (Traktatów Światła - uz. red. pol.) tak wielkich, że z nadzieją oczekujemy od miłosierdzia Boga tego, by każdy z dni tego ramadanu stał się dla nas niczym Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr).

Zaplanowaliśmy, że od tej pory podczas błogosławionego miesiąca ramadan wybrani uczniowie Traktatów Światła w tym miejscu mogą czytać oba te Korany, zaś każdego dnia ramadanu przeczytanie jednego dżuzu[45] wraz z wami będzie jak dopełnienie czytania całego Koranu (ar. hatma). Czyniąc tak, uczniowie Traktatów Światła utworzą krąg w wielce rozległym zgromadzeniu duchowym obejmującym Ispartę i Kastamonu, zaś wy będziecie pozostawać w centrum owego kręgu, podczas gdy wszyscy uczniowie Traktatów Światła utworzą ów krąg wokół was. Zanosimy błaganie do miłosierdzia Wszechmocnego Boga, aby uczynił On właściwym to, abyśmy w stylu czytania całego Koranu tak, jak czynią to naqszbandyci, lecz na znacznie większą skalę, dokonali owego uświęconego przeczytania całego Koranu poprzez intencję i wyobrażanie sobie wszystkich uczniów Traktatów Światła jako obecnych w owym kręgu.

Po drugie: Nadzwyczajne usługi zwycięskich uczniów z wioski Haciego Hafiza, to jest z Sav, są przyczyną motywacji, narzędziem zachęty i wzorem do naśladowania w tym regionie. W ten sam sposób, jako nadzwyczajny wzór znakomitości oraz demonstracja dokładania starań, ich

— 91 —

wspaniałe wysiłki i motywacja doprowadziły do doniosłego przebudzenia i pragnienia również w tym regionie. Jak błogosławione kopie sporządzone przez Husreva, tak również jego list może krążyć wśród ludzi, aby stać się remedium dla cierpiących z powodu chorób lenistwa i zobojętnienia.

Po trzecie: Przepisaliśmy wartościowe listy, które nam przysłaliście, i dołączyliśmy je do Dopisku, lecz pominęliśmy niektóre z ich słów. Nie czujcie się urażeni tym, że poprawiliśmy niektóre zdania wynikające z nadmiernie dobrej opinii (na mój temat - uz. red. pol.).

Po czwarte: Zwykłem często wspominać wioskę Atabey, która leży między Islamkoy a Kuleonu, a wydała uczniów takich, jak Siddik Sabri i Lutfu. Byłem zasmucony i zacząłem zastanawiać się: "Dlaczegóż owa wioska pozostała w tyle i uschła?". Tak czy inaczej, nieskończona chwała niechaj będzie Wszechmocnemu Bogu za to, że moje troski zostały całkowicie zmyte przez Tahira i Abdullaha Cavusa, którzy dostarczyli mi wielkiej pociechy. Zaprawdę, po zebraniu ich w jednym tomie uważnie przestudiowałem Błyski i Promień Siódmy, które Tahir wysłał nam w podarunku. Ujrzałem w Tahirze Husreva, Lutfu i Asima. Niech Wszechmocny Bóg będzie rad na wieki z niego i z was wszystkich. Sporządzona przez niego kopia przyniesie tu wielkie korzyści, in sza'a-llah.

Spisaliśmy ponad pięćset wersetów Koranu, któremu należy się wszelka chwała, owej Księgi cudownej wystawy, które zawierają początkowe i podstawowe zasady Ruchu Światła, i zebraliśmy je pod wspólnym tytułem Hizb al-akbar al-a'zam. Nie byliśmy w stanie wysłać owego dzieła podczas tego ramadanu. In sza'a-llah, wyślemy je do was wkrótce.

Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim naszym braciom i prosimy o ich modlitwę podczas tych błogosławionych dni i nocy.

— 92 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[46]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Do tej pory będące zapewnieniem słowa tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam: فَاِنَّكَ مَحْرُوسٌ بِعَيْنِ الْعِنَايَةِ Z pewnością jesteście chronieni przez oko (Bożej) łaski, z całkowitą zgodnością odnosiły się do uczniów Traktatów Światła. Pokładamy nadzieję w miłosierdziu Boga, by pomimo jej pozornie bolesnej i szkodliwej postaci, rozłąka z braćmi takimi jak Husrev, Rusdu i Re'fet - szczególnie z Husrevem, który jest bardzo mocnym filarem - przybrała, in sza'a-llah, wielce korzystną postać. Nawet nieszczęście naszego uwięzienia, choć pozornie bolesne, faktycznie zostało uczynione wielką łaską i wielkim miłosierdziem dla naszej służby. Bogu niech będzie chwała (ar. li-llahi l-hamd) za to, że dzięki waszym wysiłkom w tym regionie jest wielu Husrevów, którzy zaczęli się ukazywać. Być może Husrevowi dano odpocząć od jego długotrwałej pracy, a my z nadzieją prosimy Bożą łaskę o to, by w zastępstwie jego wartościowego pióra wykonywana przez niego służba trwała poprzez jego błogosławione słowa i szczerość, tak jak została pobłogosławiona służba wojskowa Feyziego i Salahaddina.

Moi bracia! W odniesieniu do tego wydarzenia podzielę się z wami wieściami ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), jakie przynoszą Traktaty Światła, a które okazały się całkowicie zgodnymi z prawdą.

Sześć lub siedem lat temu Traktaty przekazały wiadomość o tym, że wielu uczniów Światła - takich, jak Husrev, Hulusi, Rusdu i Re'fet - zostanie powołanych do wojska i będą oni w pewien sposób powiązani z drugą wojną światową; że druga wojna światowa wybuchnie, a my - to jest uczniowie Traktatów - weźmiemy w niej udział. Jest tak, ponieważ w Błysku Dwudziestym Ósmym, będącym drugim cudem Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), w omówieniu w Znaku Drugim słów

فَيَا حَامِلَ الْاِسْمِ O Ty, Który nosisz Imię Boga, jeśli weźmiemy pod uwagę słowa فَقَاتِلْ وَلَا تَخْشَ Walczcie i nie martwcie się, ich wartość

— 93 —

wyniesie mniej więcej 1940. Bóg wie najlepiej (ar. Allahu 'alam), lecz jest to wiadomość wskazująca na nasze zaangażowanie w wojnę światową, która będzie trwała w tym czasie, to jest na fakt, że weźmiemy w niej udział nie po stronie naszego dawnego sojusznika, lecz wspierając jego wrogów. Teraz, w tym samym roku, w owej wojnie wzięli udział uczniowie będącymi ważnymi filarami Ruchu Światła.

Przesyłamy pozdrowienia pokoju każdemu z naszych braci. Hilmi, Feyzi, Nazif i Emin również przesyłają pozdrowienia pokoju i wyrazy szacunku.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi
بِاسْمِه۪ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[47]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حَاصِلِ ضَرْبِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ لَيْلَةِ الْقَدْرِ ف۪ى حُرُوفِ الْقُرْاٰنِ

[48]

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Winszuję wam z okazji waszego błogosławionego miesiąca ramadan całym mym jestestwem, a także modlę się do Najbardziej Miłosiernego z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) o to, aby wasze suplikacje poczynione w owym błogosławionym miesiącu zostały przyjęte przed obliczem Wszechmocnego Boga.

Po drugie: Tego roku święty miesiąc ramadan ma wielkie znaczenie i jest nadzwyczaj wartościowy tak dla świata islamu, jak i dla uczniów Traktatów Światła. Zgodnie z tajemnicą "współuczestnictwa w uczynkach dotyczących życia ostatecznego" (ar.isztiraki 'amali uhrałijja),które jest podstawową zasadą uczniów Traktatów Światła, cechą szczególną owej zasady oraz miłosierdzia Boga jest fakt, że odnośnie do duchowych zysków każdego człowieka, udział wszystkich jego braci i sióstr jest zapisywany w księgach ich dobrych czynów w dokładnie tej samej wysokości. Czyni to nagrody będące udziałem tych, którzy wstąpili do kręgu Traktatów Światła z wiernością

— 94 —

i szczerością intencji, tak wielkimi i powszechnymi, że każdy z nich zyska tysiąckrotny udział. In sza'a-llah, nie będąc podzielonym ani umniejszonym jak wspólne udziały w materialnych sprawach tego świata, ów udział zostanie zapisany w księgach dobrych czynów każdego człowieka w dokładnie tej samej wysokości, jak światło jednej lampy niesionej przez człowieka dotrze do tysięcy zwierciadeł, pozostając tym samym światłem lampy, bez dzielenia go ani umniejszania. W ten sam sposób, jeśli jeden wierny uczeń Traktatów Światła zyska prawdę Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) na wysokim poziomie ramadanu, to pokładamy we wszechobejmującym miłosierdziu Boga nadzwyczaj wielką nadzieję na to, że ogół prawdziwie wiernych uczniów osiągnie te same nagrody i będzie miał w nich udział.

Moi drodzy, wierni, błogosławieni, zwycięscy bracia!

Po pierwsze: Zgodnie z zasadą "współuczestnictwa w uczynkach dotyczących życia ostatecznego" podczas tego błogosławionego ramadanu z nadzieją oczekujemy od miłosierdzia Boga tego, by jak w przypadku aniołów posiadających po czterdzieści tysięcy języków, modlitwy odmawiane przez czterdzieści tysięcy języków każdego z wybranych braci i sióstr - to jest modlitwy, które odmówili oni i które odmówią swymi duchowymi językami po tylekroć, ilu jest ich braci - zostały przyjęte; błagamy o to Wszechmocnego i Najbardziej Miłosiernego z miłosiernych po tylekroć, ile jest języków owych braci. Winszujemy wam z okazji ramadanu mającego taką naturę!

Po drugie: Choć wasze liczne, skuteczne i radosne listy, które tym razem przynoszą dobre nowiny, zasługują na odpowiedź długą jak cała księga, proszę was, abyście nie czuli się urażeni tym, że moja odpowiedź jest krótka z powodu braku czasu. Przede wszystkim w liście napisanym przez Ahmeda, który jest ważnym uczniem z wioski Sav, będącej kolebką wojowników, ujrzałem kwestię, która sprawiła, iż zapłakałem z radości.

Po sto tysięcy razy dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że błogosławione matki i kobiety z owej wioski całkowicie doceniły całą

— 95 —

pełnię wartości Traktatów Światła. Ofiary poczynione przy rozpowszechnianiu Traktatów Światła przez owe błogosławione kobiety, a moje wartościowe i szczere siostry w życiu ostatecznym, sprawiły, że ja sam oraz my wszyscy zapłakaliśmy z bezbrzeżnej radości.

Jako że najważniejszą zasadą metody Traktatów Światła jest litość, jako że kobiety są skarbnicami litości, od dawna spodziewałem się tego, że to w królestwie kobiet urzeczywistni się natura Traktatów Światła. Bogu niech będzie chwała (ar. li-llahi l-hamd) za to, że kobiety z tego regionu również aktywnie działają z zapałem, który jest daleko większy od zapału mężczyzn z sąsiedztwa, ukazując w ten sposób, iż są one siostrami błogosławionych ludzi z Sav. Oba owe przejawy, jakie ukazały się w tym czasie, są pozytywnymi oznakami tego, iż Traktaty Światła zalśnią i zatriumfują w owych skarbnicach litości.

Dzielni pasterze z wioski Sav, noszący w swych torbach Traktaty Światła, aby można było sporządzić ich kopie, staną się wielce skuteczną zachętą dla tego regionu, tak jak gotowe do poświęceń kobiety z tych obszarów. Chcielibyśmy poznać imiona tych kobiet i tych pasterzy, aby mogli oni zostać zaliczeni z imienia do wybranych uczniów Światła.

Prawdziwy sen urzędnika Osmana zaprawdę jest znakiem wielkiej prawdy; jest on wielce błogosławiony i przynosi dobrą nowinę. Jak sen Rusdu, w którym na polecenie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) szlachetny Abu Bakr As-Siddiq (niech Bóg będzie z niego rad) ukazał Słowo Dwudzieste Dziewiąte, głosząc kazanie z minbaru, tak zstąpienie z niebios istoty podobnej do hurysy i odczytanie Dopisku jako kazania, jest pięknym znakiem wskazującym na przyjęcie Traktatów Światła przez Boga.

— 96 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Podzielę się z wami dwoma wydarzeniami, które są subtelne, znaczące i przynoszą dobrą nowinę.

Wydarzenie pierwsze to napomnienie, przynoszące dobrą nowinę i będące wybawieniem od rozpaczliwych wspomnień.

Niedawno przyszło mi na myśl, że ci, którzy wkraczają do życia społecznego, przeważnie będą wystawieni na grzechy, niezależnie od tego, na co napotykają. Grzechy z łatwością mogą otoczyć człowieka ze wszystkich stron. Jak akty czci jednego człowieka i jego bogobojność (ar. taqła)\mogą być wystarczające, aby wytrwać wobec tak wielu grzechów? Z niepokojem zacząłem się nad tym zastanawiać.

Zacząłem myśleć o sytuacji uczniów Traktatów Światła w życiu społecznym i zastanawiać się nad silnymi znakami Koranu oraz nad dobrymi wieściami przyniesionymi przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) i tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam, dotyczącymi zbawienia uczniów Traktatów Światła oraz faktu, iż będą oni ludźmi szczęśliwości. W sercu rzekłem do siebie: "Jak każdy z nich może odpowiedzieć na grzechy wynikające z tysiąca aspektów, jak mogą oni odnieść zwycięstwo i odnaleźć zbawienie, używając jedynie własnego języka?", i pozostałem oszołomiony. W odpowiedzi na moje oszołomienie zostało mi oznajmione następujące napomnienie:

Poprzez prawo "współuczestnictwa w uczynkach dotyczących życia ostatecznego", poprzez tajemnicę szczerej i czystej współpracy, które są podstawowymi zasadami prawdziwych i wiernych uczniów Traktatów Światła - a każdy szczery i prawdziwy uczeń odprawia akty czci i prosi Boga o przebaczenie nie jednym własnym językiem, lecz raczej tyloma językami, ilu jest jego braci - każdy odpowie tysiącami języków na szturm grzechów, atakujących go poprzez tysiąc aspektów. Jak pewni aniołowie wspominają Boga czterdziestoma tysiącami języków, tak w ten sam sposób szczery i prawdziwy uczeń praktykujący bogobojność (ar.taqła)oddaje cześć Bogu językami czterdziestu tysięcy swych braci i staje się zasługującym na zbawienie, a takżein sza'a-llahbędzie spośród ludzi szczęśliwości. Uczniowie Traktatów Światła mogą osiągnąć ów wzniosły i powszechny poziom aktów czci, stosownie do stopnia ich wierności, służby, bogobojności i wystrzegania się grzechów ciężkich (ar. kaba'ir),\pozostając w kręgu Traktatów Światła. Z pewnością, aby nie utracić tej wielkiej korzyści, muszą pracować, zachowując bogobojność (ar.~taqła),\szczerość intencji (ar.~ichlas)\i wierność.

— 97 —

Wydarzenie drugie: We wczesnych latach mego życia, kiedy miałem czternaście lat, z powodu pewnych przeszkód nie miałem swego nauczyciela, który odziałby mnie w turban i uczyniłby mnie noszącym dżubbę, które są znakami udzielenia człowiekowi zezwolenia na nauczanie religii (ar. 'idżaza) [49]. Nie było właściwym, bym przywdział szatę wielkiego uczonego moich stron w tak młodym wieku (...).

Po drugie: Jako że wielcy uczeni owego czasu, miast być moimi nauczycielami, stanęli wobec perspektywy albo współzawodniczenia ze mną, albo poniesienia klęski, nie było nikogo, kto zaufałby mi na tyle, aby uczynić mnie noszącym dżubbę i przyjąć rolę mego nauczyciela. Po tym, jak odeszło czterech lub pięciu ludzi spośród świętych (ar. ałlija), po otrzymaniu pewnych znaków uwierzyłem, że na moje liczące sobie pięćdziesiąt sześć lat prawo do noszenia dżubby, będącej zewnętrznym znakiem otrzymania idżaza, a także do ucałowania dłoni nauczyciela i przyjęcia go za mistrza, odpowiedział niedawno szlachetny Maulana Zu'l-Dżanahajn Chalid Zija ad-Din, w najbardziej zdumiewający sposób wysyłając mi własną dżubbę i turban, abym je nosił. Teraz zatem noszę ową błogosławioną stuletnią dżubbę i dziękuję Wszechmocnemu Bogu setki tysięcy razy.

Moi drodzy, wierni bracia!

We wprowadzeniu do zbioru Hizb al-akbar al-Qur'an, który wam wysłaliśmy, zostało pominięte pewne zdanie, a mianowicie następujące:

Zamiast: "Ktokolwiek pragnie przeczytać cudownyłird,powinien to przeczytać", winno być napisane: "Ktokolwiek pragnie przeczytać cudowny łird,\który wydaje dziesięć, sto, pięćset, tysiąc i wiele tysięcy zasług i owoców, powinien przeczytać ten niebiański~łird".

Po drugie: Zostałem napomniany, iż do przynoszącego dobrą nowinę fragmentu wcześniejszych rozważań: "Czysty i prawdziwy uczeń, który praktykuje bogobojność (ar. taqła), wykonuje akty czci i poszukuje skruchy poprzez języki swych braci..." winny zostać dodane następujące zdania:

— 98 —

«Uczniowie Traktatów Światła mogą osiągnąć ów wzniosły i powszechny poziom aktów czci, stosownie do stopnia ich wierności, służby, bogobojności i wystrzegania się grzechów ciężkich (ar.kaba'ir),pozostając w kręgu Traktatów Światła. Z pewnością, aby nie utracić tej wielkiej korzyści, muszą pracować, zachowując bogobojność (ar.taqła),ichlasi wierność».

Po trzecie: Winszujemy wam z okazji Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) oraz nadchodzącego Święta Zakończenia Postu, a także celebrujemy je wraz z wami całym naszym jestestwem.

Moi drodzy, wierni i błogosławieni bracia, którzy jesteście moją pociechą na tym świecie, moi świetliści przyjaciele na drodze do królestwa pośredniego (ar. al-barzach),\a także -~in sza'a-llah - moi orędownicy w Dniu Zmartwychwstania!

Winszuję wam z okazji Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) i celebruję ją wraz z wami całym mym jestestwem.

Po drugie: Informuję was o tym, że w najbardziej nadzwyczajny sposób, w rezultacie suplikacji (ar. du'a) o moje uleczenie, wypowiadanych przez szczerych uczniów Traktatów Światła, w zdumiewający i cudowny sposób, nagle ozdrowiałem ze straszliwej choroby, jakiej podobnej nie doświadczyłem nigdy wcześniej. Jako lekcję, na którą należy zwrócić uwagę, wysyłam wam poniższy fragment traktujący o owej chorobie, a spisany przez Emina i Feyziego, którzy byli świadkami tego wydarzenia. Przesyłam pozdrowienie pokoju i moje modlitwy (ar. du'a) wszystkim mym braciom w ogólności i martwię się o Husreva.

اَلْبَاقِى هُوَالْبَاقِى
Wasz brat
Said Nursi
— 99 —

Do naszych drogich braci w Isparcie!

Chcielibyśmy podzielić się z wami tym, czego doświadczyliśmy odnośnie do choroby Nauczyciela, a także dobrą nowiną o tym, że obecnie jest on zdrów.

Tym, co jadł podczas ramadanu, kiedy przez pięć dni pościł, były trzy łyżki mlecznego budyniu i pięć lub sześć łyżek zimnego jogurtu. Trzeciej nocy zjadł pół łyżki budyniu. Czwartej nocy na iftar zjadł pięć łyżek zupy z makaronem vermicelli, zaś na sahur [50] trzy lub cztery łyżki tej samej zupy i nieco jogurtu; w sumie było to około szesnastu gramów (bez wody) makaronu, około trzydziestu gramów jogurtu bez serwatki i około dwunastu gramów (bez mleka) budyniu. Piątej nocy zjadł pięć lub sześć łyżek lekkiej zupy vermicelli bez ziaren, zaś na sahur sześć lub siedem łyżek zupy ryżowej - w sumie daje to 96 gramów pożywienia przez pięć dni postu. Ponadto w tym, że wypełniał wszystkie obowiązki religijne z wyjątkiem modlitwy tarałih [51], ujrzeliśmy i poświadczamy jeden z cudów Bożej łaski, obejmującej uczniów Traktatów Światła.

Jak Suleymanowie z Barli i Isparty, tak my obaj - to jest, Emin i Feyzi - podjęliśmy konieczne środki ostrożności, aby uniknąć rozdrażnienia Nauczyciela, który w chorobie stał się drażliwy, zaś my doświadczyliśmy tak przykrego jego usposobienia, jakiego nie widzieliśmy nigdy wcześniej. Jednym ze znaków miłosierdzia w owej chorobie jest fakt, iż podczas doniosłych ostatnich dziesięciu nocy ramadanu, w sposób przekraczający nasze oczekiwania, każdy uczeń w tym regionie, prócz własnych starań, pracował tak, jak czynił to Nauczyciel, a także poświęcił godzinę na pracę w imieniu Nauczyciela, aby wziąć udział w tej duchowej walce i aby owe starania zostały zapisane w rejestrze dobrych uczynków uczniów Traktatów Światła. Oznacza to, iż w miejsce kilku godzin pracy Nauczyciela uczniowie wykonywali ten sam obowiązek podczas godzin ich pracy, których było znacznie więcej. Zaprawdę, nasz Nauczyciel powiedział: "Przy mej ułomności moja niedoskonała praca nie wystarczyłaby do tego, by wesprzeć i ożywić dobre uczynki naszych braci z prowincji Isparta odnoszące się do życia ostatecznego". Poprzez ową chorobę Wszechmocny Bóg w Swym miłosierdziu obdarował zbiorową osobowość

— 100 —

duchową (uczniów Światła - uz. red. pol.), zaś owo postanowienie było potężnym wsparciem i podniosło owe starania z poziomu tego, co poszczególne, na poziom tego, co powszechne.

Kolejną subtelnością owej choroby jest fakt, że nasz Nauczyciel stracił głos i nie mógł mówić. Kiedy zbliżał się czas iftaru, zjawił się lekarz, choć go nie wzywaliśmy, i ujął go za rękę. Nasz Nauczyciel powiedział: "Nie zgadzam się na to, aby mnie badać, nie potrzebuję doktora. Wszechmocny Bóg jest lekarzem". Nagle odzyskał energię i zaczął mówić. Było tak, jak gdyby przyjął rolę lekarza, zaś lekarz stał się pacjentem. Nauczyciel odczytał lekarzowi ważny list, będący remedium na duchowe niedole lekarza. Wówczas był już czas posiłku przerywającego post. "Mamy iftar", zaproponował Nauczyciel. Lekarz odpowiedział: "Dzisiaj zgrzeszyłem i nie poszczę", my zaś zrozumieliśmy, że Nauczyciel zareagował w ten sposób, odmawiając przyjęcia lekarstwa przepisanego przez lekarza, który zaniedbał swój post.

Tak, my również potwierdzamy to, że suplikacje (ar. du'a) o wyzdrowienie Nauczyciela, czynione przez zbiorową osobowość duchową Traktatów Światła, były równe tysiącowi lekarzy takich jak ten. Suplikacje o uleczenie Nauczyciela z tej choroby zanoszone przez uczniów Traktatów Światła, a szczególnie przez tych niewinnych, ukazały efekt Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) na poziomie tak cudownym, że naszemu Nauczycielowi nagle zostało dane zdrowie daleko lepsze od tego, jakim cieszył się wcześniej, zaś on sam podjął swoją pracę na nowo i w sposób stosowny dla Nocy Przeznaczenia. Ujrzeliśmy na własne oczy, jak suplikacje (ar. du'a) o wyzdrowienie Nauczyciela, zanoszone przez uczniów Traktatów Światła, sprawiły prawdziwie zdumiewający cud.

Przesyłamy nasze pozdrowienia i wyrazy szacunku każdemu z naszych braci i prosimy o ich modlitwę (ar. du'a).

Wasi bracia
Emin i Mehmed Feyzi
spośród tutejszych uczniów Światła
— 101 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[52]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni i błogosławieni bracia! Moi ciężko pracujący i silni przyjaciele w służbie Koranu! Moi świetliści towarzysze na ścieżce prawdy, w podróży do pośredniego królestwa (ar. al-barzach),\w drodze do życia ostatecznego!

Winszuję wam i celebruję wraz z wami całym mym jestestwem wasze Święto Zakończenia Postu, waszą Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) oraz przyjmowane przez Boga suplikacje (ar. du'a), jakie poczyniliście przez cały błogosławiony miesiąc ramadan. Niechaj Wszechmocny Bóg uczyni radość tego święta wprowadzeniem służącym prawdziwej, rozległej i ogólnej radości, amen.

Po drugie: Podarunek wykonany przez wasze świetliste pióra, jaki wysłaliście podczas tego błogosławionego święta, jest dla mnie drogocenny tak bardzo, że aż nie do opisania. Powitałem go z najwyższym szacunkiem, z całkowitym pragnieniem, z podziękowaniami i łzami radości, niczym aromat wody ze źródła Al-Kałsar, płynącego na poziomie Raju zwanym Firdaus. Składam niekończące się podziękowania Wszechmocnemu Bogu za to, że obdarował On Traktaty Światła takimi piórami, które są niby diamentowe miecze, i takimi wojownikami prawdy.

Jeśli zaś chodzi o was, to modlę się o to, aby Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) zesłał wam dziesięć dobrych uczynków za każdą z liter zapisanych w owych błogosławionych księgach.

Odjazd Husreva prawdziwie i głęboko mnie zasmucił, jednakże Tahiri poprzez swoje olśniewające pióro usunął mój smutek. Zawsze będzie on należał do wybranych uczniów Traktatów Światła wraz ze wszystkimi członkami swojej rodziny, ze swą matką i swym ojcem.

Ponadto dzięki Tahiriemu od dzisiaj wioski Sav, Kuleonu i Atabey również - jak Islamkoy - złączyły się w przyjaźni z wioską Nurs i mają swój udział we wszystkich mych duchowych zyskach.

Wierzę również w to, że Hafiz Ali z Isparty, to jest Katib Osman, prawdziwie jest drugim Husrevem. Niechaj Wszechmocny Bóg obdaruje prowincję Isparta, jego samego oraz wielu innych wojowników takich jak Mehmed Zuhdu, i prawdziwych strażników Traktatów Światła, amen.

— 102 —

Wysiłki i starania Abdurrahmana Starszego, Alego Młodszego i Hafiza Mustafy spośród wojowników grupy błogosławionej, a także niektóre z notatek poczynionych przez Hafiza Mustafę w jego liście sprawiły, że roniłem łzy radości. Istnieje jednak pewna inna kwestia, a jest nią fakt, że znaleźliśmy w jednej z kopert dwadzieścia pięć banknotów, a nie wiedzieliśmy, do kogo należą. Wiecie, że przez całe moje życie nie byłem w stanie przyjmować niczyich podarunków. W tym czasie odmówiłem nawet przyjęcia podarunku Rusdu i obraziłem go, odrzucając jego dar. Wszechmocny Bóg nie pozostawił mnie w potrzebie ani też nie uczynił mnie potrzebującym czegoś od ludzi. Nie martwcie się o mnie. Jednakże czuję (w tym zdarzeniu - uz. red. tur.) zbiorową osobowość duchową grupy błogosławionej do tego stopnia, że nie jestem w stanie trzymać się mej zasady i sprzeciwić się ludziom z owej grupy. Aby nie rozdrażnić i nie urazić owej zbiorowej osobowości duchowej, zgodziłem się na to, abym pożyczył pięć lir z owych pieniędzy, by wydać je na dobre uczynki podczas święta. Poprzez Sabriego i w jego imieniu zwracam pozostałe dwadzieścia lir; nie obrażajcie się za to. Szczególnie cztery piękne podarunki sporządzone przez wyjątkowe pióro حسن ع م jawią mi się jako wielce drogocenne. In sza'a-llah, zachęcą one wielu ludzi w tym regionie do tego, by zaczęli spisywać Traktaty Światła. Setki tysięcy podziękowań niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że obdarował Traktaty Światła tak potężnymi piórami.

List Mehmeda z grupy błogosławionej sprawił mi wielkie zadowolenie. Odczytałem go ważnym ludziom spośród miejscowych, kiedy pisałem ten list. Miejscowi również powiedzieli: "Oto, czego zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg!" (ar. ma sza'a-llah, baraka-llah) i przyklasnęli mu w zadziwieniu. Pewne fragmenty tego oraz innych listów włączymy do Dopisku.

Jeśli chodzi o list napisany przez Haciego Osmana, będącego pierwszym spadkobiercą Abdurrahmana i przyjacielem pierwszego z uczniów Traktatów Światła, Mustafy Starszego, którego pozdrowił podczas wydarzenia z drzwiami, to sny, jakie spisał, są głębokie, zaś jego interpretacje tych snów są prawdziwe.

Moi bracia, kiedy piszę do was te słowa, pozostało trzydzieści minut do iftaru. Jest przedświąteczny wieczór, a choroba bardzo mi doskwiera, dlatego nie jestem w stanie długo mówić. Cud suplikacji (ar. du'a) zanoszonych w intencji mego wyzdrowienia przez zbiorową osobowość

— 103 —

duchową Traktatów Światła sprawił, że przezwyciężyłem tę ciężką i zagrażającą memu życiu chorobę, jednakże dręczy mnie tak silny kaszel i takie dreszcze, że skracam mą rozmowę z przyjaciółmi takimi jak wy, których miłuję bardziej niż własne życie.

Istnieje jednakże jeszcze jedna kwestia, a jest nią fakt, że w Isparcie i jej okolicach powstały setki młodych Saidów i Husrevów. Teraz ten wątły i słaby Said jest gotów, by opuścić ten świat, czując w sercu całkowitą ulgę. Im więcej myślę o pracy na rzecz Traktatów Światła, wykonywanej przede wszystkim przez Haciego Hafiza, przez Ahmedów i Mehmedów, a nawet przez szacowne kobiety - takie jak żona i córki Tahira - oraz niewinne dzieci z wioski Sav, tym bardziej doznaję i doświadczam jednego rodzaju rajskich przyjemności już tutaj, na tym świecie. Z całym szacunkiem przyjąłem podarunek wysłany przez Ahmedów w imieniu całej wioski jako narzędzie błogosławieństwa.

Moi drodzy, wierni bracia!

Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że moja ciężka i straszliwa choroba odeszła, zaś zastąpiło ją wielce miłosierne i chwalebne zdrowie. Zarówno moi przyjaciele, jak i ja sam, potwierdzamy, iż jest w tym zawarty wspaniały dar.

W nieskończoność dziękuję Wszechmocnemu Bogu i głoszę Jego chwałę w podzięce za to, że piękne kopie, jakie tym razem wysłaliście jako ramadanowe podarunki, uczyniły moje święto ogólnym, łącząc wiele świąt w tym samym czasie. Szczególnie traktaty spisane uważnie i z zachowaniem przykładów tałafuq przez pierwszego Tahira, który jest drugim Husrevem, uczyniły nas tak wdzięcznymi i rozradowanymi, że gdybym tylko mógł, zapłaciłbym za każdą kopię dziesięć sztuk złota. Posiadanie tak silnego ucznia dbającego o Traktaty Światła wielce umocniło nasze nadzieje.

Sprawiło to, że jego wioska stanęła w jednym szeregu z wioskami wojowników z Sav i ludzi z grupy błogosławionej. Wioska Atabey (Aras) powinna być dumna z niego i z tych, którzy są takimi, jak on. W jego kopiach znajduje się bardzo niewiele błędów, jednak niektóre słowa z oryginałów pozornie są niezrozumiałe, a zdaje się, że zostały dokładnie

— 104 —

skopiowane. Będzie dobrze, jeśli porównacie te kopie z kopiami, do których wprowadziłem poprawki. Zebraliśmy w jednym pięknie oprawionym tomie traktaty spisane przez niewinne dzieci i żonę naszego silnego i gotowego do poświęceń brata. Dla tych, którzy widzieli ów tom, a szczególnie dla dziewcząt i dam z kręgu kobiet Traktatów Światła, był on skutecznym i przyjemnym źródłem inspiracji.

Hasan z Aydin ma prawdziwie wyjątkowe pióro, a w jego pismach można dostrzec doskonałą szczerość intencji (ar. ichlas). Ciekaw jestem i chciałbym wiedzieć, kiedy ów człowiek wkroczył do kręgu Traktatów Światła i jaki obecnie jest jego stan.

Przez Abdulmecida otrzymałem długi list Hulusiego. Zaprawdę, ten nasz brat nadal zajmuje pierwsze miejsce w niezłomności, stałości i szczerości intencji (ar. ichlas). W mojej odpowiedzi, którą wysłałem przez Abdulmecida, napisałem mu: "W moich listach, jakie napisałem do naszych braci z Isparty, zwracam się również do ciebie; łączność między nami nie została przerwana".

Martwię się o sytuację Husreva, Re'feta i Rusdu, a szczególnie o Husreva. Jak się on miewa? Martwię się także o strażnika grupy "Światło" Hafiza Alego. Czy wszystko u niego w porządku?

Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju każdemu z naszych braci.

Oto dwie subtelne kwestie, o jakich oznajmiono memu sercu w ostatnich dniach. Nie mogłem spisać ich we właściwym czasie. Teraz poczynimy wskazówki dotyczące każdej z owych prawd, choć czas już minął.

Kwestia Pierwsza: Jednemu z naszych braci, który zaniedbał odmawianie tasbih [53] po modlitwie, powiedziałem, co następuje:

"Odmawianie tasbih po modlitwie jest drogą Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz litanią (ar. ałrad) świętości Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Z tego względu są to słowa mające największe znaczenie". Później prawda tego listu ukazała się w następujący sposób:

Jak świętość (ar. łalaja) Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która przekształciła się w jego posłannictwo (ar. risalat) jest wyższą od wszelkich innych form świętości, tak w ten sam sposób następujący po modlitwie tasbih, który jest drogą owej świętości

— 105 —

i szczególną litanią największej świętości (ar. łalajat al-kubra) jest w tym samym stopniu wyższy od wszystkich innych dróg, a nagroda za jego odmówienie przewyższa inne nagrody. Następnie owa tajemnica rozwinęła się, jak następuje:

Jak w zgromadzeniu wspominającym Boga lub czytającym Koran tak, jak czynią to naqszbandyci, w meczecie i we wzajemnej zbiorowej jedności, odczuwalne jest oświecenie, tak podczas wychwalania Boga po modlitwie słowami subhan Allah, subhan Allah, człowiek, którego serce jest przebudzone, duchowo odczuje obecność setki milionów ludzi, odmawiających ten sam tasbih z różańcami w rękach przed obliczem przywódcy owego zgromadzenia wspominania Boga, Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Czując ową wspaniałość i wzniosłość, człowiek wykrzyknie: Subhan Allah, subhan Allah! Następnie na duchowy rozkaz przywódcy owego zgromadzenia, podążając za jego słowami al-hamdu li-llah, al-hamdu li-llah, setka milionów uczniów z owego kręgu wspominania Boga, którzy biorą udział w owej recytacji Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wypowiadając: al-hamdu li-llah, al-hamdu li-llah, ukaże owemu człowiekowi wspaniałe wychwalanie Boga, które ukaże się w nim i do którego się on przyłączy, mówiąc al-hamdu li-llah. Co więcej, oznajmiając Allahu Akbar, Allahu Akbar, zaś po du'a powtarzając trzydzieści trzy razy la ilaha illa-llah, la ilaha illa-llah w owym kręgu wspominania Boga i najwyższej recytacji drogi Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), poprzez wyżej wspomniane znaczenie człowiek może zastanowić się nad wszystkimi braćmi i siostrami należącymi do tej tariki i zwrócić się ku przywódcy owego kręgu, ku osobowości Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i powiedzieć: "Po tysiąc tysięcy razy niech będzie z tobą pokój i miłosierdzie, o Posłańcu Boga" (ar. alfu alfi salati ła alfu salami 'alajka, ja Rasulu-llah).

To zrozumiałem, to odczułem i to ujrzałem w wyobraźni, a oznacza to, że następujący po modlitwie tasbih jest nadzwyczaj ważny.

Kwestia Druga: W oświadczeniu znaku trzydziestego pierwszego spośród trzydziestu trzech wersetów wspomnianych w Promieniu Pierwszym, w omówieniu słów يَسْتَحِبُّونَ الْحَيٰوةَ الدُّنْيَا przedkładają życie tego świata..., jest powiedziane, iż jedną z cech szczególnych tego stulecia jest świadome i dobrowolne przedkładanie życia tego świata ponad życie świata wiecznego. Oznacza to, że zasadą dla ludzi stało się świadome przedkładanie okruchów rozbitego szkła ponad wieczne

— 106 —

diamenty. Zawsze byłem tym zdziwiony, zaś w ostatnich dniach zostałem napomniany, jak następuje:

Jak wtedy, kiedy organ w ciele człowieka jest chory lub ranny, a wszystkie inne organy częściowo porzucają własne obowiązki i spieszą mu z pomocą, tak w ten sam sposób z wielu powodów uszkodzone zostało urządzenie wbudowane w naturę człowieka, które odpowiada za żądzę życia i jego zachowania, za zadowolenie z życia i jego umiłowanie. Zaczęło ono poniżać wszelkie inne zdolności, zajmując je sobą samym, a także stara się o to, aby owe inne zdolności zapomniały o swych rzeczywistych obowiązkach.

Gdyby istniała atrakcyjna, rozpustna i urzekająca forma rozrywki, wówczas ludzie na wysokich stanowiskach, a nawet zasłaniające ciało kobiety, wszyscy niczym dzieci lub próżniacy przerwaliby wykonywanie swych rzeczywistych obowiązków, aby wziąć udział w owej rozrywce. W ten sam sposób życie człowieka w tym stuleciu, a szczególnie życie społeczne, przybrało ów przerażający, choć atrakcyjny, i smutny, choć ciekawy stan, w którym wzniosłe zdolności człowieka, jego serce i umysł są wleczone, aby podążały za nakazującą zło duszą, a także niczym śmigło pchają same siebie w ogień biedy i szkody.

Zaiste, prawo szariatu zezwala - jednak jedynie pod warunkiem absolutnej konieczności - na chwilowe przedłożenie życia tego świata ponad pewne kwestie przynależne do życia ostatecznego, a to dla ochrony życia doczesnego. Jednak jeśli przyczyną jest wyłącznie prosta potrzeba, a szkoda wynikająca z wyrzeczenia się jej nie doprowadzi do zguby, nie można w ten sposób przedłożyć życia doczesnego ponad ostateczne, nie jest to dozwolone. Tymczasem to stulecie zaszczepiło ludziom ową skłonność do takiego stopnia, że dla najmniejszej z potrzeb i dla najbardziej znikomej szkody dla życia doczesnego porzuca się podobne diamentom kwestie życia ostatecznego.

Zawarta w człowieczeństwie skłonność do życia doczesnego oraz wrodzona zdolność zachowywania tego życia zostały uszkodzone i zepsute poprzez marnotrawstwo, zaś brak oszczędności, zadowolenia ze stanu posiadania oraz chciwość tego stulecia doprowadziły do ustania błogosławieństwa, spowodowały wzrost ubóstwa oraz nasilenie się walki o środki do życia. Ludzie zbłądzenia wciąż i wciąż nieprzerwanie czynią ów przemijający świat ogniskową (wszystkich działań - uz. red. pol.), sprawiając, iż staje się on czymś pociągającym do tego stopnia, że najbardziej znikoma potrzeba życia doczesnego ma pierwszeństwo

— 107 —

przed doniosłymi kwestiami religii. Odpowiedzią na ową zdumiewającą chorobę i straszliwą dolegliwość tego osobliwego stulecia są Traktaty Światła, będące heroldem podobnych odtrutce lekarstw Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, która może wytrwać (w obliczu tych działań ludzi zbłądzenia - uz. red. pol.); odpowiedzią są ich niezłomni, szczerzy, wierni i gotowi do poświęceń uczniowie, którzy są w stanie stawić opór. Zatem, aby ocalić się przed skutkami owej dziwacznej choroby, ludzie muszą przede wszystkim wkroczyć do kręgu Traktatów Światła, przylgnąć do nich z wiernością, niezłomnością, najwyższą szczerością intencji (ar. ichlas) i całkowitym zaufaniem.

Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) za każdego z naszych braci.

Moi drodzy, wierni i niezłomni bracia!

Wasze działania i wasza niezłomność, podobne sprężynie wprawiającej w ruch krąg Traktatów Światła, pobudziły do działania nas oraz ludzi w wielu innych miejscach. Niechaj Bóg będzie z was rad na wieki. Po tysiąckroć amen, amen.

Spisaliśmy fragment, który został wysłany do was przed zbiorem Hizb al-Qur'an, abyście mogli dołączyć go do wspaniałego wspominania Boga (ar. łird) przez Traktaty Światła, a także inny fragment, którego miejsce zaznaczone jest w Błysku Dwudziestym Dziewiątym. Jako że moje osobiste przemyślenia są tego rodzaju, zostałem napomniany, a zatem spisałem go.

Po drugie: Memu sercu ukazało się subtelne znaczenie, które trudno wyrazić, a które dotyczy przeważania życia tego świata nad życiem religii, o czym pisałem w moim ostatnim liście, wysłanym do was kilka dni temu. Teraz dostarczę wam jedynie zwięzłej wskazówki owego znaczenia, a jest ona następująca:

Przyjemności, jakie z pozoru dają ulotne rzeczy, zwodzące ludzi zbłądzenia, którzy oddają cześć temu światu, są niezmiernie bolesne i smutne, jednak w tym samym stanie i pośród owych ulotnych kwestii ludzie wiary i przewodnictwa znajdują wzniosłe i wieczne przyjemności. Ujrzałem to i poczułem, lecz nie jestem w stanie tego wyrazić.

— 108 —

Jak jest to udowodnione w wielu miejscach Traktatów Światła, dla ludzi zbłądzenia wszystko prócz czasu teraźniejszego nie istnieje bądź obfituje w cierpienia rozłąki. Dla ludzi prowadzonych drogą prostą przeszłość i przyszłość są wypełnione ich mieszkańcami i świetliste.

Dokładnie w ten sam sposób w ulotnych rzeczach, to jest w przemijających stanach przeszłości, ujrzałem, iż dla ahl ad-dunja owe rzeczy stały się nieistniejącymi w mroku absolutnego przemijania, zaś dla ludzi zbłądzenia wciąż istnieją. Kiedy z tęsknotą wspominałem zachwycające, drogocenne lub zaszczytne stany przeszłości, z którymi jestem związany, odkryłem, iż tęsknię za nimi. Kiedy myślałem: "Dlaczegóż owe błogosławione stany miałyby pozostać w przeszłości i przeminąć?", światło wiary w Boga napomniało mnie, mówiąc o tym, że choć owe stany zdają się przemijającymi, to w wielu aspektach są istniejące. Jako że owe stany są przejawami wiecznych Imion Wszechmocnego Boga, pozostają na wieczność w sferze wiedzy, na strzeżonych tablicach (ar. alłah'i mahfuz) i na tablicach podobieństw (ar. alłah'i misalijja). W ten sam sposób, dzięki wiecznym powiązaniom dokonanym poprzez światło wiary, istnieją one we właściwym stanie poza czasem. Pojąłem, iż można wkroczyć do owych stanów i ujrzeć je w wielu aspektach na licznych duchowych ekranach kinowych. Powiedziałem:

«Tę samą wielką prawdę wyraża przysłowie, które mówi: 'Jako że istnieje Bóg, istnieje wszystko'. Wskazuje ono na fakt, że dla kogokolwiek Bóg istnieje, to jest ktokolwiek tylko zna Boga, dla tego istnieje wszystko, zaś jeśli człowiek nie zna Boga, wszystko jest dla niego nieistniejącym. Zatem ten, kto w swej rozpuście przedkłada jotę bolesnej, mrocznej i pełnej tęsknoty przyjemności nad trwałą i wolną od bólu przyjemność, która w tej samej sytuacji będzie po stokroć większa, otrzyma przeciwieństwo tego, czego oczekiwał od tej przyjemności, to jest smutek i cierpienie».

— 109 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[54]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ ثَوَابَاتِ قِرَٓائَةِ حُرُوفَاتِ الْقُرْاٰنِ الَّت۪ى قَرَاْتُمُوهَا بِنِيَّتِنَا فِى رَمَضَانَ

[55]

Moi drodzy, wierni i błogosławieni bracia!

Nadzwyczaj błogosławione suplikacje (ar. du'a) poczynione przez Hafiza Alego w jego liście sprawiły, iż poczuliśmy - również ja sam - w naszych duszach najgłębszą radość, skłaniając nas do tego, byśmy złożyli Bogu podziękowania. Hafiz Ali pisze, że jak poprzez swe domyślne znaczenie słowa:

اَلَمْ نَشْرَحْ لَكَ صَدْرَكَ

[56] oraz:

اِنَّ مَعَ الْعُسْرِ يُسْرًا

[57] są wybawicielem, remedium i narzędziem szczęścia, wskazującym na każdego człowieka dotkniętego przez nieszczęście, smutek i żal, tak przez wzgląd na tę chorobę, która minęła, wskazują one również na nas. Tak, Hafiz Ali dokładnie dostrzegł tę kwestię. Ja również na potwierdzenie tego mówię, że nawet gdyby owa choroba nasiliła się dwudziestokrotnie, to w porównaniu z rezultatami, jakie dzięki niej zyskaliśmy, wciąż byłaby niewielką ceną do zapłaty i miłosierdziem. Jednakże cnoty i czystość, jakie Hafiz Ali przypisuje swemu Nauczycielowi, które dalece przekraczają moje rzeczywiste zasługi, uważamy nie za pochwałę, lecz za rodzaj modlitwy (ar. du'a) za mnie, odmówionej jego niewinnym językiem.

Ponadto prawdomówny raport Hafiza Alego, w którym mówi on, że wioski i miejsca takie, jak Sav i prowincja Isparta przybrały postać szkoły Światła, zaś liczba i oświecenie wiernych uczniów Traktatów Światła nadzwyczajnie rosną każdego dnia, uważamy za mile widzianą i radosną wieść, przynoszącą ulgę nam samym, Anatolii i światu islamu.

Żywimy nadzieję i całym naszym jestestwem błagamy Boże miłosierdzie o to, by ziściła się fraza, jaką Hafiz Ali umieścił w zakończeniu swego listu, a ogłosił ją ten, który przyszedł z prawdą (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie): Czas duchowych zwycięstw i rozproszenia ciemności jest już bliski.Jednakże naszym obowiązkiem jako uczniów Traktatów Światła jest służba, a nie wtrącanie się do spraw Boga. Unikamy opierania naszej służby na tym, co należy do Niego, ani też nie poddajemy Go próbie w tym, co Go dotyczy. Skupiamy się na jakości, nie zaś na ilości. Podboje Traktatów Światła dokonane do tej pory;

— 110 —

fakt, że Traktaty Światła miażdżąco odpierają ataki ateizmu i zbłądzenia, że ratują wiarę setek tysięcy bezradnych ludzi, że wychowują setki i tysiące prawdziwie wierzących uczniów - a każdy z nich jest równy setce ludzi, zaś niektórzy nawet tysiącowi; sukces Traktatów Światła odniesiony w tak straszliwych okolicznościach, które przez długi czas były przyczyną moralnego upadku i skłaniały na wszelkie sposoby do przedkładania życia tego świata ponad życie wieczne - to wszystko potwierdza i udowadnia czynem obwieszczenie tego, który przyszedł z prawdą (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Traktaty Światła zakorzeniły się w sercu Anatolii tak głęboko, że in sza'a-llahnie wyrwie ich stamtąd żadna siła. U kresu czasu (ar.achirzaman)za zezwoleniem Boga przybędą prawdziwi strażnicy bardziej rozległych kręgów życia i sprawią, że ów krąg rozszerzy się, a jego nasiona rozkwitną, my zaś będziemy spoglądać na to z naszych grobów i składać Bogu podziękowania.

Pochwały Hafiza Alego pod adresem Hasana Atifa, który jest naszym wartościowym bratem z Aydin, sprawiły, iż jesteśmy mu wdzięczni. Ten nasz brat jest wraz z nami każdego ranka, tak jak inni wybrani uczniowie.

Moi drodzy, wierni bracia!

Winszujemy wam. Każdy z was jest prawdziwie uważnym hafizem. Wasze odnalezienie drobnych błędów w Koranie spisanym przez Husreva jest świadectwem siły waszego zapamiętania (Koranu - uz. red. tur.). Jesteśmy wam wdzięczni i doceniamy waszą pracę. Niechaj Wszechmocny Bóg będzie z was rad na wieki. W tym względzie podzielimy się z wami niewielką częścią cudów ukazanych w służbie Traktatów Światła wykonywanej przez Husreva, będącego wojownikiem Traktatów Światła. Owa próbka jest następująca:

Podczas dziewięciu lub dziesięciu lat ten człowiek uważnie spisał około czterystu traktatów tak, by ukazać przykłady tałafuq, a choć nie jest hafizem, spisał trzy egzemplarze Koranu; dwa z nich są doskonałe, zaś trzeci ukazuje oczom pewien rodzaj cudowności Koranu pod różnymi postaciami. Owe egzemplarze zostały wysłane do nas bez porównania

— 111 —

ich z oryginałem, a my również wysłaliśmy je do was bez porównania ich z oryginałem. Znalezienie przez was po dokładnych obserwacjach jedynie czterdziestu lub pięćdziesięciu błędów w znakach diakrytycznych oznaczających samogłoski ukazuje, jak cudownym jest pióro Husreva. Każdy egzemplarz Koranu zawiera trzysta tysięcy sześćset dwadzieścia liter, zaś znalezienie jedynie czterdziestu lub pięćdziesięciu błędów w znakach diakrytycznych oznaczających samogłoskę lub jej brak ukazuje, jak cudownym jest owo pióro w swej dokładności.

Subtelnością godną odnotowania jest fakt, że człowiek, który zauważył błąd Husreva, błędnie zapisał dwie litery, podczas gdy Husrev błędnie zapisał jedną literę na sto tysięcy. Człowiek poprawiający kopię Husreva popełnił błąd, pomijając znak oznaczający podwojenie litery. Oznacza to, że błąd owego uważnego hafiza sprawił, iż błąd Husreva został wybaczony.

Jak pióro Husreva jest cudowne, tak w tym samym stopniu cudownymi są jego serce i umysł. Jego więź z Traktatami Światła, jego tęsknota za nimi i zadowolenie z tego, co posiada, wciąż się rozwijają. Żadne wydarzenie nie wstrząśnie nim ani nie sprawi, by stracił on zapał.

Ponadto jednym z jego cudów jest fakt, że choć przez pięć lat pozostawał on z dala od Traktatów Światła, nagle połączył się z nimi i w ciągu miesiąca spisał czternaście traktatów ze zbioru Traktatów Światła.

Ponadto w pięciu lub sześciu kopiach Koranu podkreśliłem widoczny dla oka blask jego cudowności i wysłałem owe kopie do moich braci, którzy wspaniale przepisali je w koranicznym alfabecie arabskim. Choć Husrev, który był jednym z owych braci, wcześniej nie osiągnął poziomu innych w spisywaniu Koranu alfabetem arabskim, natychmiast prześcignął ich wszystkich, w tym nauczyciela języka arabskiego, aż stał się dziesięć razy lepszym niż bracia najbardziej biegli w języku arabskim. Oni również potwierdzili to i powiedzieli: "Zaiste prześcignął nas, a my nie możemy osiągnąć jego poziomu". Pióro Husreva jest zatem cudem Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, a także cudem Traktatów Światła.

Wasz brat
Said Nursi
— 112 —
Oto dopisek do dwóch wcześniej napisanych listów, traktujący o przedkładaniu życia doczesnego ponad życie wieczne.

Jako że to osobliwe stulecie czyni cięższym życie tego świata; jako że czyni cięższymi warunki zdobywania środków do życia i kładzie na nie nacisk; jako że czyni nieistotne potrzeby zasadniczymi poprzez zwyczaj, nałóg i zależność - to wszystko sprawiło, że życie doczesne stało się dla każdego największym celem i zamysłem o każdej porze. To właśnie dlatego życie religii i wieczności, życie ostateczne, zostało albo zakazane, albo też jego ważność została zredukowana do drugiego lub nawet trzeciego stopnia priorytetu. Karą za ten błąd był cios tak straszliwy, że przekształcił on świat tak myślących ludzi w piekło.

W tak straszliwym nieszczęściu nawet ludzie religii padli ofiarą owego wielkiego niebezpieczeństwa, o którym częściowo zapomnieli.

Mówiąc w skrócie, widziałem, że niektórzy spośród ludzi religii i ludzi bogobojności (ar. ahl at-taqła) wielce nas szanują. W jednym lub dwóch spośród owych ludzi ujrzałem, iż wybierają oni religię i praktykowanie jej, aby mogli odnaleźć sukces w życiu doczesnym i zyskać szczęście w swojej pracy. Zaprawdę, pragną oni tariki przez wzgląd na odkrycia (ar. kaszf) i cuda (tur. keramat), jakie w niej znajdują. Oznacza to, że uczynili oni pragnienie życia wiecznego oraz niebiańskich owoców ich obowiązków religijnych cokołem i odskocznią dla zyskania życia doczesnego. Niewiele wiedzą o tym, że korzyści doczesne biorą początek z prawd religii, które służą szczęściu na tym świecie tak vn jak służą szczęściu w życiu ostatecznym, a mogą istnieć jedynie na poziomie zachęcania się (do wykonywania powinności religijnych - uz. red. pol.) i przedkładania prawd religii nad sprawy tego życia. Jeśli zostały one uczynione przyczyną, a zamysłem dobrego uczynku było uzyskanie korzyści, unieważni to ów uczynek, a przynajmniej wyrządzi szkodę szczerości intencji (ar. ichlas) i doprowadzi do utracenia nagrody.

Czterdzieści tysięcy świadków może potwierdzić, iż najlepiej udowodnionym wybawicielem od zarazy, tyranii i mroku tego chorego, okrutnego i nieszczęsnego stulecia, jest Światło bijące z szal i przypowieści Traktatów Światła. Oznacza to, że jeśli ci, którzy są blisko kręgu Światła, nie wkroczą do owego kręgu, istnieje wielkie ryzyko tego, że znajdą się w niebezpieczeństwie.

— 113 —

Jak wskazują na to słowa:

يَسْتَحِبُّونَ الْحَيٰوةَ الدُّنْيَا عَلَى الْاٰخِرَةِ

Przedkładają życie tego świata ponad życie ostateczne [58] to stulecie sprawiło, iż nawet ludzie islamu dobrowolnie i z zadowoleniem przedkładają życie tego świata ponad życie ostateczne. Poczynając od 1334 roku (hidżry - uz. red. tur.), ten porządek rzeczy również znalazł drogę do ludów islamu. Zaiste, zgodne z naukami dżafr i abdżad obliczenia dotyczące słów عَلَى الْاٰخِرَةِ ponad życie ostateczne dają wartość 1333 lub 1334, co poprzez tałafuq odpowiada czasowi ustanowienia tego porządku rzeczy, który poślubił przedkładanie tego świata ponad religię jako warunek porozumienia, co doprowadziło do zwycięstw wrogów islamu w (pierwszej - uz. red. pol.) wojnie światowej. Rezultaty tego stały się widoczne w dwa lub trzy lata później.

Moi drodzy, wierni bracia!

Martwię się, ponieważ nie miałem od was żadnych wiadomości podczas tej nadzwyczaj mroźnej zimy. Wysyłam wam spisaną poniżej kwestię, która powstała z litościwego niepokoju, jaki odczuwałem z powodu owego zimna. Może ona przynieść wam korzyść.

Ponadto przynoszące korzyść fragmenty mówiące o Zmartwychwstaniu zostały zebrane w zakończeniu Słowa Dziesiątego i przybrały kształt Dopisku do niego. Pierwsza część, która zostanie dołączona w zakończeniu Słowa Dziesiątego, to Wprowadzenie do Zmartwychwstania, będące Promieniem Dziewiątym. To, co następuje po nim, w miejsce pierwszej stacji Wprowadzenia do Zmartwychwstania, będzie Znakiem Czwartym Imienia Boga "Żyjący" (ar. Al-Hajj) w Błysku Trzydziestym. Następujący po nim fragment dotyczący dowodu Zmartwychwstania zostanie dołączony po Podsumowaniu Traktatu o jedności Jedynego, będącego Promieniem Drugim, zaś przed zdaniami: "Te cztery kwestie dotyczące Zmartwychwstania na razie wystarczą. Wracamy do tematu dyskusji". Po tym fragmencie nastąpi fragment zaczynający się od środkowej części Nadziei Piątej Błysku przeznaczonego dla ludzi starszych, który

— 114 —

rozpoczyna się słowami: "Zgodnie z wiarygodnymi przekazami, sto dwadzieścia cztery tysiące proroków, będących najbardziej wybitnymi osobistościami ludzkości...", aż do Nadziei Szóstej włącznie. Jeśli uważacie to za właściwe, możecie dołączyć również podobne wymienionym fragmenty innych traktatów mówiące o Zmartwychwstaniu. Zebranie ich przyniesie znaczący efekt.

(Wielce doniosły fragment)
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

Moje nadmierne litość i współczucie, a także przejmujący chłód tej zimy wraz z ostrym duchowym wiatrem oraz tragedią, niedolą i głodem, jakie katastrofy przyniosły nieszczęsnym ludziom, wywołały we mnie głębokie współczucie. Nagle napomniano mnie, że w takich nieszczęściach zawarte są wielkie miłosierdzie i nagroda, nawet dla niewiernych, które w porównaniu z nieszczęściem zmniejszają je do zera. Takie niebiańskie nieszczęścia są rodzajem męczeństwa dla niewinnych.

Podczas trzech lub czterech miesięcy, w ciągu których nie otrzymywałem zupełnie żadnych wiadomości o stanie spraw tego świata i wojny, myślałem o rodzinach i dzieciach w Europie i w Rosji oraz współczułem im. Dostarczenie miłosierdzia, o jakim oznajmiło mi owo duchowe ostrzeżenie, stało się lekarstwem na owo bolesne uczucie litości, a było to, jak następuje:

Jeśli chodzi o tych, którzy umierają i cierpią z powodu owego niebiańskiego nieszczęścia, które wzięło swój początek z zabijania dokonywanego przez tyranów, to jeśli tylko nie ukończyli oni piętnastu lat, są uznawani za męczenników bez względu na wyznawaną religię. Wspaniała duchowa nagroda, jaką otrzymają, a podobna nagrodzie muzułmanów, zmniejszy owo nieszczęście do zera.

Jeśli chodzi o tych, którzy mają piętnaście lat lub więcej, to jeśli są oni niewinni i prześladowani, ich nagroda jest wielka i może ocalić ich od Ognia Piekielnego, ponieważ u kresu czasu religia Muhammada (niech

— 115 —

będzie z nim pokój i miłosierdzie) i religia w ogóle zostaną skryte za zasłoną niedbalstwa w stopniu, jaki cechuje bezkrólewie. Jako że u kresu czasu prawdziwa religia Jezusa (niech będzie z nim pokój) zapanuje i stanie ramię w ramię z islamem, zaiste obecne nieszczęścia, jakie cierpią chrześcijanie będący uczniami Jezusa (niech będzie z nim pokój) i pozostawieni w mroku podobnym bezkrólewiu, będą mogły być uważane za rodzaj męczeństwa (ar. szahada) [59].

Szczególnie ludzie starsi, biedni i słabi, którzy cierpią nieszczęścia, uciskani przez moc i potęgę tyranów oraz straszliwych prześladowców, zaiste uczynią owo nieszczęście pokutą za grzechy biorące początek zarówno z rozpustnej natury cywilizacji, jak i z jej niewdzięczności oraz ze zbłądzenia filozofii i niewiary. Prawda poinformowała mnie o tym, że będzie to dla nich po stokroć korzystniejsze. Złożyłem niekończące się podziękowania Wszechmocnemu, Który jest Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) i znalazłem pocieszenie, które wybawiło mnie od owej bolesnej niedoli i od smutku.

Jeśli pośród tych, którzy cierpią nieszczęścia, są tyrani i ludzie bezduszni, którzy obmyślali plany zniszczenia ludzkości, ludzie samolubni, nikczemni i diabelscy, którzy dla własnej korzyści podłożyli ogień pod świat ludzkości, to owo nieszczęście jest dokładnie tym, na co zasłużyli, jest doskonałą Bożą sprawiedliwością.

Jeśli cierpią nieszczęście ci, którzy spieszą z pomocą prześladowanym, dokładają starań na rzecz pokoju wśród ludzkości, bronią zasad religii, świętości Objawienia i praw ludzkości, to zaiste wynagrodzenie duchowe i nagroda życia ostatecznego przeznaczona dla tych gotowych do poświęceń ludzi są tak wielkie, że przekształcą owo nieszczęście w powód do dumy i sprawią, iż stanie się ono drogim dla tych ludzi.

Moi bracia!

Ostatnio wysłałem dwa traktaty ze zbioru Osiem wzmianek (tur. Rumuzat'i Semaniye) do ważnych braci z pewnego miejsca. Droga była zablokowana i traktaty nie mogły tam dotrzeć. Uważnie przestudiowałem te dwa traktaty jeszcze raz i rzekłem w myśli: "Dlaczego ta droga, wiodąca do przyjemnego, pięknego, ciekawego i urzekającego celu pełnego

— 116 —

przykładów tałafuq, została zamknięta, zanim wysłano te traktaty? Dlaczego zwróciliśmy się ku innej drodze, aby zająć się innym miejscem?".

Nagle napomniano mnie: "To, co chciałeś zrobić, miało przynieść szkodę służbie i korzyściom pochodzącym ze skarbca prawd wiary, które są fundamentami islamu, będąc po stokroć bardziej doniosłymi i wartościowymi od metody odkrywania tajemnic tego, co niewidzialne (ar.al-ghajb),które służą zwracaniu się ku ogólnej potrzebie, które są tym, czego w tej epoce poważnie potrzebuje każdy człowiek. To, co chciałeś zrobić, miało pozostawić najbardziej wzniosły cel prawd wiary jedynie drugorzędnym. Oto powód, dla którego tak się stało".

Tajemnica tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb) została ukazana we wskazówce sury

اِذَا جَٓاءَ نَصْرُ اللّٰهِ

[60], lecz nagle została ukryta za zasłoną.

Ponadto to właśnie z powodu owej tajemnicy nie dokładaliśmy na tym polu zbyt wielu starań. To, co ukazało się i wyłoniło z blasku tałafuq, było jedynie podpisem potwierdzającym prawdomówność Traktatów Światła, upiększeniem ich elokwencji, rodzajem cudowności ukazującym się z uporządkowania i umiejscowienia liter Koranu. Więcej nad tym nie pracowaliśmy.

Przesyłam pozdrowienia pokoju wszystkim moim braciom i przyjaciołom w lekcjach Traktatów Światła. Modlimy się za nich i prosimy, aby oni modlili się za nas.

Moi drodzy, wierni, błogosławieni i niewinni bracia!

Otrzymaliśmy wielce błogosławiony podarunek waszego pióra, który postrzegamy jako wielce drogocenny, a który dla mnie jest niczym wieczny i święty podarunek pochodzący z najwyższego poziomu Raju (ar. Firdaus) i z rajskiego aspektu słów: وِلْدَانٌ مُخَلَّدُونَ Pośród nich krążą młodzieńcy nieśmiertelni [61].

Zachwycił on zarówno naszą przeszłość, jak i nadchodzące święto, jak gdyby był słodkościami Raju, a także upiększył nasze duchowe zgromadzenie niczym szaty i ubrania hurys, noszących po siedemdziesiąt różnorakich ozdób i haftów. Docenicie wartość tego daru z perspektywy

— 117 —

służby Światłu dzięki wydarzeniu, jakiego ostatnio doświadczyłem, a które wkroczyło do mojego snu. Jest ono następujące:

Trzy dni temu, w chwili, gdy wasz wartościowy duchowy podarunek był w drodze do Kastamonu, ujrzałem we śnie królewskie zarządzenie przybywające z królestwa duchowego. Zostało ono dostarczone nam do rąk własnych jako przyznanie awansu oraz wysokiej rangi. Ujrzeliśmy, iż owym uświęconym zarządzeniem jest Chwalebny Koran. Kiedy przebywałem w owym stanie, memu sercu zostało oznajmione następujące znaczenie: Wraz z tym Koranem zbiorowa osobowość duchowa Traktatów Światła, a także my, jako ich uczniowie, otrzymaliśmy awans i wzniosłą rangę pochodzącą z królestwa tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).

Interpretacja tego snu jest taka, że otrzymamy duchowy komentarz do Koranu (ar. tafsir) spisany poprzez pióra niewinnych skrybów i przedstawiający królewskie zarządzenie. Interpretacja dokonana przez Feyziego i Emina na godzinę lub dwie przed urzeczywistnieniem się pierwszej interpretacji również jest prawdziwa i doniosła.

Ponadto moja dusza poprzez swą dalekowzroczność w pełni przeczuła ów świetlisty podarunek, lecz nie poinformowała o nim mego umysłu, co stało się przyczyną radości i ulgi, jaką odczuliśmy na dwa dni przed nadejściem podarunku. W dniu następującym po nocy, której ujrzałem ów sen - jak odnoszą się do tego w swych oświadczeniach Emin i Feyzi - od rana do wieczora, a także przez część kolejnego dnia, czułem radość i szczęście tak nadzwyczajne, jakich nie doświadczyłem nigdy wcześniej. Wielokrotnie wyrażałem swe szczęście, śmiejąc się i uśmiechając trzydzieści lub czterdzieści razy bez żadnego powodu.

Tak, nigdy wcześniej nie widzieliśmy naszego Nauczyciela tak radosnego, a ponieważ nie znaliśmy powodu jego radości, byliśmy nią zdumieni.

Emin, Feyzi

Zarówno Feyzi, jak i ja sam, byliśmy nadzwyczaj oszołomieni i zadziwieni. Jak to możliwe, że ktoś, kto przez trzydzieści dni nie roześmiał się ani razu, nagle śmieje się trzydzieści razy w ciągu jednego dnia? Sprawiło to, że byliśmy zdumieni i zadziwieni. Teraz rozumiemy, że owe radość i szczęście były przynoszącymi dobrą nowinę o wyżej wspomnianych pismach, spisanych przez pióra niewinnych i niepiśmiennych ludzi, a przedstawiających duchowe zarządzenie. Były dostarczeniem dobrej nowiny o tym, co ich pióra spisały na kartach życia przyszłych pokoleń i na stronicach przeznaczenia świata islamu. Były światłem opromieniającym księgi dobrych uczynków przyszłych wiernych, były zapisaniem

— 118 —

w naszych księgach dobrych uczynków szczerych i czystych czynów owych niewinnych ludzi i ich służby. Ponadto podarunek, który wówczas jeszcze do nas nie dotarł, był oznajmieniem dobrej nowiny o szczęśliwej przyszłości uczniów Traktatów Światła. Duchowo odczułem jedną tysięczną mego udziału w owym wspaniałym nagromadzeniu nagród, to zaś wprawiło mnie w radosne podekscytowanie.

Zaiste, przyjmowane przez Boga czyny i modlitwy setek niewinnych ludzi - a takie modlitwy nie są odrzucane - miały zostać zapisane w księgach dobrych czynów mych pozostałych braci i sióstr. Ponadto zapisanie ich na karcie dobrych uczynków grzesznika takiego jak ja wystarczy, by ofiarować mi tysiąckrotne radość i szczęście. Należy pogratulować wszystkim tym niewinnym i niepiśmiennym ludziom, ich nauczycielom, ich ojcom i matkom, ich wioskom i miasteczkom, ich narodowi i całej Anatolii, tak niewinnej i bohaterskiej pracy wykonywanej w tak mrocznych czasach i w tak krańcowo trudnych warunkach. Gdybym mógł, napisałbym osobiście pochwałę każdego z nich, wyrażając moje uznanie i winszując każdemu z owych błogosławionych, niewinnych i niepiśmiennych ludzi.

Powinni oni zatem przyjąć to moje życzenie tak, jak gdyby owe pochwały zostały im przedstawione. Spiszę ich imiona w kształcie kręgu, na który będę spoglądał w czasie odmawiania mych suplikacji (ar. du'a). Ponadto uczynię ich mającymi udział we wszystkich mych duchowych zyskach, włączając ich do kręgu wybranych uczniów Traktatów Światła.

Prześlijcie w mym imieniu pozdrowienia ich ojcom i matkom, ich krewnym i nauczycielom. Niechaj Bóg ześle im oraz ich dzieciom szczęście na tym świecie i w życiu ostatecznym, amen.

Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju i modlimy się za wszystkich naszych braci, a także prosimy o ich modlitwy (ar. du'a) podczas tych dziesięciu nocy, które Koran wychwala słowami: Na dziesięć nocy! [62] W tym miejscu załączamy spisany przez Emina i Feyziego fragment dotyczący mojego snu.

— 119 —

Do naszych braci w Isparcie!

Wraz z owym subtelnym snem dającym nam przekonanie równe świadectwu w kwestii związanej z Bożym zarządzeniem (ar. qadr), przez wzgląd na duchowe wiadomości i dobrą nowinę, jakie przynosi ów sen, podzielimy się z wami, naszymi braćmi, drugą częścią tego snu, która jest następująca:

Dwa dni temu nasz Nauczyciel ujrzał we śnie, że ja - to jest Feyzi - byłem na przechadzce wraz z Nauczycielem. Kiedy szliśmy, nagle odwróciłem się do Nauczyciela, mówiąc: "Zacznę zbierać paciorki różańca należącego do niedźwiedzia". Nasz Nauczyciel spojrzał i ujrzał coś, co wyglądało jak splątane białe nici. Po owej zabawnej sugestii i po tym, jak przypisałem niedźwiedziowi odmawianie tasbih, Nauczycielowi zdało się, że obudził się ze śmiechem, a gdy się zbudził, śmiał się nadal. W sposób całkowicie sprzeczny z jego zwyczajem do wieczora dwadzieścia lub trzydzieści razy żartował z owego wydarzenia, które ujrzał we śnie. Choć próbowaliśmy zinterpretować ów sen poprzez rzeczy, które nie miały z nim związku, żadna z nich nie pasowała do interpretacji. Dwa dni później, zgodnie z przyjętym zwyczajem, tego samego dnia i w tym samym czasie, kiedy Nauczyciel doświadczył wydarzeń zawartych w owym prawdziwym śnie, pewien przyjaciel wyglądający tak jak ja - jako że Nauczyciel ujrzał go w mojej postaci - zbliżył się do Nauczyciela i zapytał: "Muezzin wykonujący różańce powiedział mi, abym dał pewnemu ważnemu człowiekowi lekarstwo sporządzone z niedźwiedziego sadła. Co powiesz o tym, bym postąpił zgodnie z jego radą?". Po usłyszeniu tego Nauczyciel roześmiał się tak, jak śmiał się we śnie. Wówczas przypomniał sobie ów sen i z całkowitym zadziwieniem oraz zaskoczeniem ujrzał, jak jego dziwaczna interpretacja okazała się dokładnie zgodna z tym, co zobaczył. Powiedział do owego człowieka: "Strzeż się, zaś on nie powinien używać tego lekarstwa".

Jak (ukazano to - uz. red. tur.) w Punkcie Szóstym pierwszego traktatu Listu Dwudziestego Ósmego mówiącego o snach, prawdziwe sny tworzą pewien dowód tego, że Boże zarządzenie obejmuje każdą rzecz. Jak nasz Nauczyciel ujrzał to poprzez tysiące doświadczeń, tak owo wydarzenie udowodniło nam z pewnością równą pewności świadectwa fakt, że przed powołaniem ich do istnienia wszelkie wydarzenia są zarządzone, znane i ustalone. Ukazując, w jaki sposób są one powoływane do istnienia poprzez miary Bożego zarządzenia, stało się dla nas subtelnym i rozstrzygającym zademonstrowaniem tego filaru wiary.

— 120 —

Ponadto na drugim poziomie tego samego snu nasz Nauczyciel ujrzał zarządzenie wysłane delegacji (uczniów - uz. red. pol.) Światła. Owo uświęcone zarządzenie przybyło nagle i okazało się Koranem. Interpretacją tego snu stał się fakt, że w tym samym czasie owego dnia przybył do nas Hizb al-akbar Al-Qur'an zamknięty w skrzyni liczącej sobie sto lat. Przybył on do nas w zupełnie niespodziewanej chwili z domu damy o imieniu Asiye, a na owej skrzyni odciśnięto pozłacaną pieczęć używaną dla ważnych dekretów wydanych przez sułtana. Nasz Nauczyciel powiedział: "To Koran przybył do nas jako owo zarządzenie. Jako że Hizb al-akbar jest zapieczętowany pieczęcią zarządzenia sułtana, z nadzieją oczekujemy od Bożego miłosierdzia tego, że stanie się on Bożym zarządzeniem przynoszącym dobrą nowinę dla delegacji Światła, a także posłuży jej oświeceniu i rozwojowi". Dwa dni po poczynieniu tej interpretacji wasz wartościowy dar ukazał prawdziwą interpretację z jasnością równą jasności słońca.

Emin i Feyzi, który jest Husrevem Młodszym
spośród uczniów Światła i jego niezmiennych sług

Moi drodzy, wierni bracia!

Całym mym jestestwem winszuję wam z okazji święta. Pięknie uporządkowaliśmy i zebraliśmy w pięciu oprawionych tomach wartościowe traktaty przysłane nam przez błogosławionych niewinnych ludzi, szanownych niepiśmiennych starców oraz ich nauczycieli, które uczyniły moje święto jeszcze bardziej błogosławionym.

In sza'a-llah, przyniosą one wielkie korzyści. Czujemy, że traktaty spisane z taką niewinnością i czystością przez błogosławionych niewinnych i szanownych niepiśmiennych ludzi dodadzą dodatkowy cud (tur. keramat) do cudów Traktatów Światła, a to poprzez to, co zostało przez nich spisane, a jest bardziej skuteczne od najpiękniejszego z charakterów pisma.

— 121 —

Zaprawdę, w czasie gdy Feyzi pięknie oprawiał i nosił księgi spisane przez dzieci tak, by ukazać przykłady tałafuq, doświadczyłem dotkliwego bólu w mięśniach mych pleców. Powiedziałem do niego: "Pomóż mi, bracie. Czy możesz natrzeć mi plecy? Bolą mnie mięśnie". Nagle otworzyliśmy tę księgę i zdaliśmy sobie sprawę z tego, iż stała się lekarstwem tak wspaniałym, że sprawiła, iż zapomniałem o bólu. Później wspominaliśmy to w zadziwieniu. Ponadto na karcie tytułowej owego zbioru pięciu ksiąg dodamy imiona i wiek tych, którzy je spisali, aby mogły one służyć jako lekcja, a także aby inni modlili się za nich. W swoim imieniu winszuję każdemu z nich, zaś szczególnie ich nauczycielom, ich matkom i ojcom, z powodu ich służby, a także ich święta.

Ponieważ dali mi oni tak wielką pociechę, sprawiając, że ziściły się moje nadzieje dotyczące Isparty, przekażcie im wieść o tym, że póki nie umrę, będę im wdzięczny, będę wdzięczny ludziom z grupy błogosławionej, ze szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye) oraz strażnikom grup "Światło" i "Róża".

Zgodnie z tajemnicą odmawianego po modlitwie tasbih, jak źródło blasku po modlitwie zawiera się we wkraczaniu wyobraźnią i intencją do wspaniałej recytacji całego Koranu przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) poprzez tasbih, wspominanie Boga (ar. zikr) i głoszenie jedności Jedynego (ar. tahlil), a także poprzez odmawianie tasbih i wspominanie Boga w kręgu wychwalania Go przez Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), rozległym jak oblicze ziemi, tak w ten sam sposób, mówiąc "amen" po suplikacjach wypowiadanych przez tysiące niewinnych języków błogosławionych ludzi starszych, uczestnicząc w dobrych uczynkach i modlitwach tych, którzy modlą się, pracują i czerpią lekcje z rozległej sfery Traktatów Światła, pozostając w ich świetlistym kręgu, my wszyscy i ja sam uważamy, iż mamy wielkie szczęście, mogąc wznieść się ponad przestrzeń, a poprzez wyobraźnię, intencję i myśl stanąć ramię w ramię obok tych ludzi. Szczególnie u kresu mego życia odnalezienie tak wartościowych i niewinnych duchowych dzieci i setek młodszych Abdurrahmanów jest dla mnie niczym doznanie życia Raju już na tym świecie.

Minionego roku podczas ramadanu doświadczyłem z pewnością równą pewności naocznego świadectwa (ar. 'ajn al-jaqin) i z pewnością równą prawdzie (ar. haqq al-jaqin) rezultatów jednej godziny pracy każdego z mych braci, jaką wykonywali oni w mym imieniu z powodu mojej choroby. Ci niewinni i błogosławieni ludzie starsi oraz ci szczęśliwi nauczyciele, których modlitwy nie mogą zostać odrzucone, od czasu do

— 122 —

czasu pracują i modlą się w mym imieniu, zaś ich wspieranie mnie poprzez spisywanie przez nich Traktatów Światła ukazało mi już na tym świecie wieczne owoce mej służby na rzecz Traktatów Światła.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى
Chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana!
(Wielce doniosły list)

Moi drodzy, wierni bracia!

W ostatnich dniach, z powodu nieznacznego ciosu wymierzonego jednemu z naszych wiernych i uważnych braci z powodu jego niedbalstwa, choć byłem związany do pewnego stopnia z tysiącem ludzi, moje położenie, w którym nie otrzymywałem zupełnie żadnych wiadomości o stanie spraw na świecie, o polityce i wojnie, a także moje stanowcze odrzucanie takich wiadomości oraz obojętność wobec nich przez minione cztery miesiące, zadziwiły mych wybranych braci, takich jak Feyzi oraz Emin, i doprowadziły do tego, iż zaczęli oni zadawać pytania. To uczyniło koniecznym omówienie prawdy, którą wyrażałem wielokrotnie wcześniej, a jest ona następująca:

W tej epoce koniecznym jest nadanie najwyższego priorytetu prawdom wiary, a pozostawienie i nnych rzeczy drugo, trzecio lub nawet czwartorzędnymi. Służenie owym uświęconym prawdom poprzez Traktaty Światła winno być najważniejszym obowiązkiem, przyczyną największej troski i ostatecznym celem. Niemniej jednak, obecny stan tego świata, a szczególnie jego życia społecznego i politycznego, zwłaszcza zaś nastanie drugiej wojny światowej, która nadeszła jako przejaw Bożej kary za występki i zbłądzenie cywilizacji, poprzez stronniczość pobudziły temperament i nerwy, a także nadały priorytet życiu tego świata. Obecne zgubne stulecie zaszczepiło ludziom - i nadal to czyni - owe szkodliwe

— 123 —

i efemeryczne pragnienia tak bardzo, że osiadły one wewnątrz serc, a nawet wzniosło je do poziomu podobnych diamentom prawd wiary. Z powodu ich powiązań z życiem politycznym i społecznym uczeni, a nawet święci mężowie (ar. ałlija) spoza kręgu Traktatów Światła, pozwolili, aby prawdy wiary stały się dla nich drugolub nawet trzeciorzędnymi. Podążając za wpływem owych prądów zaczęli oni faworyzować hipokrytów (ar. munafiqun) o podobnych upodobaniach, zaś krytykować i wrogo traktować sprzeciwiających się im ludzi prawdy (ar. ahl al-haqq) i ludzi świętości (ar. ahl al-łalaja). Posunęli się oni aż do tego, że uczynili uczucia religijne zniesionymi przez owe doczesne prądy.

Zatem w odpowiedzi na dziwaczne zagrożenie tego stulecia służba Traktatom Światła oraz zajmowanie się nimi sprawiły, iż obecna polityka i jej prądy zmalały w mych oczach do tego stopnia, że przez cztery miesiące nie ciekawiła mnie druga wojna światowa ani też o nią nie pytałem.

Ponadto służąc prawdom wiary, które są podobne wiecznym diamentom, wybrani uczniowie Traktatów Światła muszą unikać stagnacji w ich uświęconych obowiązkach oraz zanieczyszczenia swych umysłów przez zajmowanie się grą w szachy prowadzoną przez tyranów.

Wszechmocny Bóg dał nam światło oraz świetlisty obowiązek, zaś im dał mroczne gierki prześladowców. Ponieważ nie są oni odbiorcami uświęconego światła, jakie nam ofiarowano, ponieważ trzymają się od nas z dala i nie wspierają nas, zatem wielkim błędem jest zniżanie się do zajmowania się ich mrocznymi gierkami prześladowców kosztem naszego obowiązku. Duchowe przyjemności i światła wiary w naszym kręgu wystarczą nam i naszej ciekawości.

Przesyłamy pozdrowienia pokoju wszystkim naszym braciom i winszujemy im z okazji święta.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi
— 124 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[63]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ قَطَرَاتِ الثَّلْجِ

[64]

Moi drodzy, wierni bracia!

Wraz ze wszystkimi naszymi braćmi w tym regionie jeszcze raz winszujemy wam z okazji święta. Macie prawo do tego, by otrzymać pięć lub sześć listów, napisanych w odpowiedzi na wasze pięć lub sześć listów, mam jednak nadzieję, że wybaczycie mi moją słabą zdolność pisania. Odpowiem wam w jednym krótkim liście.

Po pierwsze: W odpowiedzi na list Husreva, w którym wyraża on swoje zasmucenie faktem, iż nie jest w stanie służyć Traktatom Światła, powinniście napisać, że czarujące kopie spisane przez Husreva wykonują olśniewającą służbę w jego imieniu.

List Hulusiego, który został włączony do Listu Dwudziestego Siódmego, również pracuje w jego imieniu i częściowo wykonuje jego obowiązki, zaś my będziemy szczególnie modlić się za jego zmarłą matkę.

Ponadto fragment napisany przez Hasana Atifa z Aydin jako dopisek do listu Hafiza Alego, a będący nadzwyczajną suplikacją (ar. du'a), mówi: "O, Panie! Spraw rozkosz Saidowi, aby owe róże rozkwitły w jego zachwycie". Ten osobliwy fragment jest niezrównanym cudem jego wierności Traktatom Światła oraz szczerości jego intencji, zaś poprzez doskonały przykład tałafuq dokładnie odpowiada chwili, w której napisaliśmy i wysłaliśmy do was list mówiący o owym bezradnym Saidzie, który - nie śmiejąc się wcześniej ani razu przez trzydzieści dni - roześmiał się trzydzieści razy w ciągu jednego dnia.

List napisany przez cieślę Ahmeda, który dał mi uczucie nadzwyczajnej radości i wdzięczności, a opisujący, jak w cudowny sposób błogosławieni uczniowie Światła spisali w ciągu jednej nocy otrzymane przez nich listy, a także jak pomyślnie wysłali je tam, gdzie należało je wysłać, sprawił, że zapłakałem z radości, a także rozproszył wiele moich zmartwień. Uznajemy, iż ów list, który może zastąpić dziesięć innych listów, jest tak wartościowy, jak cała księga. W Swym miłosierdziu Wszechmocny Bóg zesłał nam wojownika, jakim jest cieśla Ahmed, w miejsce zmarłego cieśli Mustafy Cavusa, który był jednym z naszych wartościowych, wielce wiernych i gotowych do poświęceń braci, i który służył mi przez osiem lat.

— 125 —

Listy napisane przez strażnika grupy "Światło", Hafiza Alego, które ukazują jego nadzwyczaj subtelne i szlachetne postrzeganie, a także jego szczerość intencji (ar. ichlas), osiągającą poziom cudu (tur. keramat), zasługują na bardzo długą odpowiedź, jednakże na razie powiemy tylko tyle: W odpowiedzi na jego świąteczne powinszowania wyznaczamy go do tego, aby w naszym imieniu przesłał pozdrowienia pokoju każdemu z naszych braci.

Grupa błogosławiona (związana - uz. red. pol.) jest z Tahirem, zaś pisma Tahira, które są tak słodkie jak pożywienie Raju i tak piękne jak szaty hurys, spisane przez jego wartościowe pióro, zachęciły każdego w tym miejscu do studiowania ich z przyjemnością. Nie otrzymaliśmy jeszcze Słów, które Tahir spisał i wyśle je do nas, a o których wspominał w swym liście Hafiz Ali. Kopie sporządzone przez jego dwie błogosławione i niewinne córki krążą wśród tutejszej społeczności kobiet i dziewcząt oraz przyciągają te kobiety, które widzą owe kopie, ku Traktatom Światła. Wiele podarunków wysłanych przez ciężko pracującego i gotowego do poświęceń Tahira sprawiło, że jesteśmy mu wdzięczni.

Chciałem zapytać o sytuację listonosza Traktatów Światła, błogosławionego Abdullaha, lecz Hafiz Ali w swym liście udzielił mi odpowiedzi, zanim jeszcze zadałem pytanie. Niechaj Bóg będzie raz z nich obu. Najbardziej właściwym jest, by ten fragment jego listu, w którym opisuje on, jak podarunki wysłane przez niewinnych i błogosławionych, niepiśmiennych ludzi starszych sprawiły wielką radość mieszkańcom przeszłości, przyszłości i niebios, umieścić w zakończeniu.

Wspaniały zarządca przystani Światła, Sabri, któremu dano wizję dalekowzroczności, wspomina moją błogosławioną siostrę, która nauczyła się na pamięć suplikacji Wielka tarcza (ar. Dżałszan al-Kabir), ukazując w ten sposób, że godna jest, aby zaliczyć ją do tych, którzy od dawna są uczniami Traktatów Światła. Wraz z jej imieniem wyślemy wam fragment spontanicznie ujęty w słowa przez Asiye Hanim, która doskonale chroniła dżubbę szlachetnego Maulany Chalida, aby nam ją dostarczyć, włączyliśmy ją zatem do naszych suplikacji.

Jeśli kaznodzieja z miejscowości Kozca jest w zupełności związany ze Światłem, Sabri może pozdrowić go w moim imieniu.

Ładnie zebraliśmy w siedmiu tomach traktaty, które otrzymaliśmy od niewinnych oraz niepiśmiennych ludzi i ich nauczycieli. Piękne fragmenty spisane przez niewinnych, a ukazujące przykłady tałafuq, tworzą tom pierwszy, zaś na tom drugi składają się piękne fragmenty spisane przez ludzi starszych, w tym przemiła kopia Cudów Ahmada (niech będzie

— 126 —

z nim pokój i miłosierdzie) spisana przez wojownika Sukru. Na początku każdego z siedmiu tomów zapisaliśmy fragment ze strony trzeciej, aby służył jako lekcja. Pokój niech będzie z każdym ze spisujących.

Pięćdziesięciu lub sześćdziesięciu młodych i niewinnych uczniów, a także czterdziestu lub pięćdziesięciu niepiśmiennych i błogosławionych ludzi starszych oraz ich nauczycieli przysłało nam słodkie kopie, które spisali tak, by ukazać przykłady tałafuq. Zebraliśmy owe fragmenty w siedmiu tomach.

To tylko niektóre z traktatów spisanych przez błogosławionych i niepiśmiennych ludzi starszych, którzy przez wzgląd na Traktaty Światła po czterdziestu latach zaczęli spisywanie kopii traktatów, przedkładając ową pracę ponad wszystko inne, a także przez niewinne dzieci, które zaczerpnęły naukę z Traktatów Światła i postanowiły spisywać je. Poważne starania, jakich ci ludzie dokonali przez ten czas, ukazują, iż w Traktatach Światła zawarta jest duchowa przyjemność tak wielka i światło tak czarujące, że przyjemność ze służby Traktatom przewyższa wszelkie nagrody i zachęty, jakie wymyślono w szkołach, by uczniowie uczyli się z entuzjazmem. Tym, co sprawia, że dzieci i niepiśmienni ludzie starsi żarliwie służą Traktatom Światła, są zatem przyjemność, radość i zachęta, jakich dostarczają Traktaty.

Ponadto to wszystko ukazuje, że Traktaty Światła rozpościerają swe korzenie coraz dalej. In sza'a-llah,\nigdy nie zostaną one wykorzenione i będą władać pokoleniami, które nadejdą. Jak owi niewinni młodzi uczniowie, tak niepiśmienni ludzie starsi, którzy wkroczyli do przyciągającego ich kręgu Traktatów Światła, a częściowo również pasterze i dzielni mężczyźni, którzy w tej epoce wykazali wielkie wysiłki na rzecz Traktatów, działając w tak niezmiernie osobliwych warunkach, ukazują, jak w tym czasie potrzeba Traktatów Światła jest większą niż potrzeba chleba, do tego stopnia, że rolnicy, pasterze i nasi dzielni bracia postrzegają potrzebę prawd Traktatów Światła jako bardziej zasadniczą od ich zasadniczych potrzeb.

— 127 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Pobliska droga została zablokowana i nie docierała do nas żadna poczta. Oczekiwałem, aż przyślecie choć jeden list lub jeden traktat. Teraz poprzez napomnienie udzielone mojej duszy zaprzestałem oczekiwania i wysyłam wam trzy fragmenty, które w tym regionie ukazały swój pozytywny skutek. Kopie sporządzone przez niewinnych, przez niepiśmiennych i błogosławionych ludzi starszych i przez wojownika Tahiriego przez cały czas dokonują olśniewających podbojów. Choć miałem problem z wprowadzeniem poprawek do kilku pomniejszych fragmentów, ta trudność była dla mnie prawdziwie słodką, a ponadto była całkowitym miłosierdziem. Włączając siebie samego do grupy niewinnych i błogosławionych, traktowałem owe fragmenty tak, jakbym sam je napisał, ponieważ charakter pisma tych, którzy je spisali, był podobny do mojego. Gdybym sam je napisał, wyglądałyby one dokładnie tak, jak wyglądają spisane przez nich.

Oto prawda spisana i przeznaczona dla naszych braci w Kastamonu.

Wysyłam ją również do was, mniemając, że przyniesie wam korzyść.

W zamian za wspaniałe nagrody i zyski, a także wartościowe rezultaty przyznane ich wiernym i niezłomnym uczniom, Traktaty Światła wymagają od swych uczniów ceny, jaką są całkowita i czysta wierność oraz niezmienna i niezachwiana wytrwałość. Zaiste, dwadzieścia tysięcy ludzi poprzez swe doświadczenia na przestrzeni dwudziestu lat może potwierdzić fakt, że Traktaty Światła w ciągu piętnastu tygodni, a dla niektórych w ciągu ledwie piętnastu dni, dają silną, potwierdzoną wiarę (tur. tahqiq-i iman),\jaką zwykle osiąga się w piętnaście lat.

Ponadto w oparciu o zasadę współuczestnictwa w uczynkach dotyczących życia ostatecznego Traktaty ofiarowują pełną nagrodę, jaką zyskuje się każdego dnia poprzez przyjmowane przez Boga

— 128 —

suplikacje (ar. du'a)wypowiadane przez tysiące czystych języków wszystkich ich uczniów, a także poprzez całość dobrych uczynków wykonywanych przez tysiące cnotliwych ludzi. Sprawiają zatem, że jeśli chodzi o dobre uczynki, każdy prawdziwy, wierny i wytrwały uczeń staje się równym tysiącu ludzi. Dowodem tego są trzy cuda (tur.keramat)Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) i jego pochwalne relacje, a także pochwała i zachęta oznajmione przez cuda spośród tego, co niewidzialne (ar.al-ghajb),dokonane przez tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam, jak również silne wskazówki Koranu, owej Księgi cudownej wystawy. To wszystko udowadnia z całą pewnością radosną nowinę mówiącą o tym, że owi czyści uczniowie będą spośród ludzi szczęśliwości i ludzi Raju. Tak wielki zysk z pewnością zasługuje na to, by zapłacić zań taką cenę.

Skoro taka jest prawda, zatem od ludzi wiedzy, tariki i od tych, którzy podążają ścieżkami sufich, a są one bliskimi kręgu Traktatów Światła, oczekuje się, że dołączą do prądu Traktatów, a używając doświadczenia, jakie czerpią ze swej wiedzy i z tariki, powinni pracować na rzecz umacniania Traktatów Światła, rozprzestrzeniania ich i wspierania ich uczniów. Powinni wrzucić swe ego, podobne bryle lodu, do stawu życia, aby rozpuściło się w owym kręgu. W przeciwnym razie, zapoczątkowując nowy ruch, poniosą stratę, a nie zdając sobie z tego sprawy, wyrządzą krzywdę temu prostemu i bitemu traktowi Koranu, pośrednio wspierając ateistów.

Strzeżcie się! Strzeżcie się prądów tego świata, szczególnie prądów politycznych, a spośród nich zwłaszcza cudzoziemskich, aby was nie podzieliły. Nie pozwólcie, aby grupy ludzi zbłądzenia zjednoczyły się, by was rozproszyć!

Nie żywcie wrogości wobec przyjaciela podobnego aniołowi, nie miłujcie i nie wspierajcie przebiegłych przyjaciół z kręgu polityki, pozwalając, aby - niech Bóg uchroni! - szatańska zasada:

اَلْحُبُّ فِى اللّٰهِ ٭ وَ الْبُغْضُ فِى اللّٰهِ
Miłujcie dla polityki i nienawidźcie dla polityki, zajęła miejsce miłosiernej zasady:
اَلْحُبُّ فِى السِّيَاسَةِ وَ الْبُغْضُ لِلسِّيَاسَةِ

Miłujcie dla Boga i nienawidźcie dla Boga.

Nie bierzcie duchowego udziału w ich zbrodniach, sprzyjając poprzez stronniczość ich tyranii!

Zaiste, polityka tej epoki sprawia, że serce staje się zepsute, a także przysparza męczarni ludziom o chwiejnych duszach. Ktokolwiek po-

— 129 —

szukuje spokoju serca i komfortu duszy, powinien wyrzec się polityki. Zaprawdę, każdy człowiek na obliczu Ziemi cierpi męczarnie, jest nieszczęśnikiem, doznaje cierpienia na sercu, duszy, umyśle lub ciele z powodu swego udziału w tym nieszczęściu. Szczególnie ludzie zbłądzenia i niedbalstwa - jako że żyją, będąc nieświadomymi obejmującego każdą rzecz miłosierdzia Boga oraz niezrównanej mądrości Jego chwały - z po-wodu wrodzonej ludziom litości i troski o ludzkość prócz własnych cierpień cierpią smutek z powodu niedoli i straszliwych cierpień, jakie znosi ludzkość. Porzucając niepotrzebnie i dla błahostek ich prawdziwe obowiązki i niezbędne funkcje, z ciekawości śledząc przypadkowe boje polityki i zajmując się sprawami tego świata, ogłupiają swe dusze i wstrząsają swymi umysłami. Odnośnie do tego, że dobrowolnie i czynnie akceptują szkodę, jaka ich spotyka, to poprzez fundamentalną zasadę:

اَلرَّاض۪ى بِالضَّرَرِ لَا يُنْظَرُ لَهُ

oznaczającą: Nie okazujcie współczucia tym, którzy dobrowolnie akceptują szkodę, tracą prawo do tego, by się nad nimi litować i przestają zasługiwać na miłosierdzie. Nie powinno się im współczuć ani traktować ich litościwie, zaś oni bez żadnej potrzeby ściągną kłopoty na siebie samych.

Wedle mojej opinii tymi, którzy są w stanie ocalić i zachować rozsądek serca i spokój duszy pośród pożarów i burz tego świata, są jedynie prawdziwi ludzie wiary (ar.ahl al-iman),ludzie zdania się na B٨ٓ٭ (ar. ahl at-tałakkul)\i poddania się Bogu. Spośród nich zaś tymi, którym przeważnie uda się ocalenie samych siebie, są ci, którzy z wiernością wkraczają do kręgu Traktatów Światła.

Jest tak, ponieważ dzięki światłu i wizji, jakie otrzymali oni z lekcji Światła dotyczących potwierdzonej wiary (tur.tahqiq-i iman),widzą w każdej rzeczy znaki, istotę i wyrażenie Bożego miłosierdzia, a także zaświadczają obecne w każdej rzeczy doskonałą mądrość Boga i chwałę Jego sprawiedliwości. Zatem z doskonałym poddaniem się i podporządkowaniem Bogu, z uśmiechem i okazując swą akceptację witają oni nieszczęścia, będące działaniami Bożego panowania nad każdą rzeczą (ar.rububijja). Jako że w swym miłosierdziu nie przekraczają miary Bożego miłosierdzia, unikają boleści i cierpień. W konsekwencji owej prawdy, jak potwierdzają to niezliczone doświadczenia, ci, którzy obok przyjemności życia doczesnego poszukują przyjemności i szczęścia w życiu ostatecznym, mogą znaleźć je w lekcjach wiary i Koranu, zawartych w Traktatach Światła.

— 130 —

Dwa napomnienia otrzymane w ostatnich dniach z dwóch rekolekcji

Napomnienie Pierwsze: Przypomniałem sobie, jak starsze kobiety z tego miasta, które związały się z Traktatami Światła, okazały niezłomność i nie zachwiały się jak inni. Nagle napomniano mnie poprzez hadis:

عَلَيْكُمْ بِد۪ينِ الْعَجَائِزِ

którego znaczenie jest następujące: W dniach ostatnich (ar. achirzaman) podążaj za szczerą religią i silną wiarą starszych kobiet. Zaiste, jako że starsze kobiety ze swej natury są delikatne, wrażliwe i litościwe, potrzebują one pociechy i światła zawartych w religii bardziej niż ktokolwiek inny. Z powodu samopoświęcenia i litości, którego mają w swej naturze więcej niż inni, potrzebują one światła pociechy bezgranicznej litości, łaski miłosierdzia Miłosiernego (ar. Ar-Rahman), a także punktu wsparcia oraz pomocy, jakie daje religia. W ich naturze leży doskonała niezłomność. Oto dlaczego Traktaty Światła w tej epoce całkowicie spełniają ową potrzebę, stając się najbardziej przyjemnymi dla dusz owych kobiet i mocno przylegając do ich serc.

Napomnienie Drugie: W ostatnich dniach rozmaici ludzie odwiedzali mnie o różnych porach. Myślałem, że przybywali tutaj przez wzgląd na życie ostateczne, jednak intencją, z jaką zgłaszali się do nas i do Traktatów Światła, była prośba o modlitwę (ar. du'a) i radę z powodu straty, jaką ponieśli w handlu lub innych interesach, aby mogli osiągnąć sukces i zostać ocalonymi przed poniesieniem straty.

Kiedy myślałem: "Co mogę powiedzieć tym ludziom lub co mogę dla nich zrobić?", nagle zostałem napomniany: "Nie bądź szaleńcem ani też nie pozostawiaj ich w ich szaleństwie i nie przemawiaj do nich jak szaleniec. Jeśli człowiek, który troszczy się o wynalezienie odtrutki na jad węża i za to odpowiada, postanawia pomóc innemu, otoczonemu przez muchy i wystawionemu na ich ukąszenia, choć tamten ma wielu pomocników, wówczas ten, który ignoruje ukąszenia węży, a spieszy z pomocą, by odpędzać muchy, jest szaleńcem. Ci, którzy wzywają go do tego, również są szaleni, a dyskusja na ten temat także jest szaleństwem". Tak, w porównaniu z wiecznie trwającym życiem ostatecznym przejściowe i przemijające straty życia doczesnego podobne są ugryzieniom much. W przeciwieństwie do nich, straty życia wiecznego są niczym ukąszenia jadowitych węży.

— 131 —
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!

Nasz wielce szanowny Nauczycielu, Effendi!

W 1321 roku ujrzałem w królestwie snu traktaty Cuda Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz Cud Wspomożenia, będący Promieniem Ósmym. Aż do tej chwili nie byłem w stanie pojąć znaczenia owego snu, który widziałem, a był on następujący:

Owego roku byłem w mieście Kasim, w krainie Nadżm na Półwyspie Arabskim, kiedy ujrzałem we śnie trzy wschodzące słońca. Zapytałem kogoś, kto był przy mnie, a kogo nigdy nie spotkałem: "Jak to możliwe, że oto są trzy słońca?". Ów człowiek powiedział: "Pierwsze wschodzące słońce to słońce Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), drugie to słońce Ghałsa al-Gajlaniego, trzecie to inne słońce". Teraz pojmuję, że trzecim słońcem są Traktaty Światła.

اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ مَثَلُ نُورِهِ كَمِشْكَاةٍ ف۪يهَا مِصْبَاحٌ اَلْمِصْبَاحُ ف۪ى زُجَاجَةٍ اَلزُّجَاجَةُ كَاَنَّهَا كَوْكَبٌ دُرِّىٌّ يُوقَدُ مِنْ شَجَرَةٍ مُبَارَكَةٍ زَيْتُونَةٍ لَا شَرْقِيَّةٍ وَلَا غَرْبِيَّةٍ يَكَادُ زَيْتُهَا يُض۪ٓيءُ وَلَوْ لَمْ تَمْسَسْهُ نَارٌ نُورٌ عَلٰى نُورٍ يَهْدِى اللّٰهُ لِنُورِهِ مَنْ يَشَٓاءُ

[65]

Na tę prawdę wskazał w owym śnie werset Koranu. Ten świetlisty sen dokładnie ukazuje prawdę wersetu światła poprzez dziesięć znaków, wskazując na nią dziesięcioma palcami, a poinformował o niej trzydzieści trzy lata temu. Tak, interpretacja owych trzech wspaniałych słońc - a Bóg jest Jeden i On wie najlepiej - winna być następująca:

Pierwszym słońcem są powstałe w tej epoce Traktaty Światła, a jednym z ich najbardziej olśniewających świateł jest cudowny traktat zatytułowany Cuda Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Drugim jest słońce niebiańskiego światła pochodzącego od prawdziwej religii szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój).

Trzecim jest słońce, które wzejdzie z ducha tariki i rozważań (ar. tasałłuf), a jego znaczenie widzimy obecnie w osobie Szejka Al-Gajlaniego.

Ujrzałem na własne oczy, jak werset światła, który jest najpierwszym z trzydziestu trzech wersetów Koranu, wskazujących na Traktaty Światła,

— 132 —

a wymienionych w Promieniu Pierwszym, ukazuje znaki Traktatów Światła w dziesięciu aspektach. Ci, którzy tego pragną, również mogą to zobaczyć.

Twój słaby uczeń, który miłuje cię bardziej niż własną duszę
Major Muhjiddin

Do naszych drogich, wiernych, stałych i niezłomnych braci!

W imieniu uczniów Światła w tym regionie przesyłamy wam wiele pozdrowień pokoju i wyrażamy naszą wdzięczność. Jesteśmy wam na wieki wdzięczni za to, że zbudziliście nas i dotarliście do nas poprzez wasze silne i olśniewające pióra. Poprzez owe świetliste pióra sprawicie, in sza'a-llah, że ta prowincja będzie przypominała Ispartę. Szczególnie olśniewające i odnoszące sukcesy, wypełnione przykładami tałafuq pióro naszego bardzo ważnego brata, wojownika Tahiriego, dokonuje podobnych cudom podbojów. Pełne kolorów i wielobarwne pisma jego dzieci, ludzi niewinnych i niepiśmiennych osób starszych, ukazujące ich cnotliwość, urzekają nas i zachęcają każdego do czytania ich z zapałem. Niechaj Wszechmocny Bóg będzie rad z was wszystkich na wieki i niechaj ześle wam sukces, amen.

Ważne wieści o ataku (na Traktaty Światła - uz. red. pol.), przekazane przez naszego wielce dla nas ważnego i błogosławionego brata Hafiza Mustafę, wprawiły nas w zadziwienie i sprawiły, że należycie oceniliśmy zmartwienia i niepokoje, jakich doznawał w tym czasie nasz Nauczyciel. W swej dalekowzroczności często powtarzał nam: "Strzeżcie się! Bądźcie niezłomni! Hipokryci (ar. munafiqun) wprowadzają w życie plan ataku!" Ostrzegając nas, abyśmy byli czujni, mawiał: "Nie mogą nic nam uczynić".

Tak, jak poinformowali nas o tym nasi bracia z Isparty pomimo tego, że nasz kontakt został przerwany, kiedy podjęto ową znaczącą próbę ataku, nasz Nauczyciel wielokrotnie ostrzegał nas - to jest Emina i Feyziego - jak gdybyśmy mieli stać się celem tego samego ataku. Mówił on: "Strzeżcie się, oto atak przeciwko nam mający cztery aspekty. Bądźcie niezłomni jak stal. Nie mogą nic nam uczynić". Spoglądaliśmy na siebie samych, lecz nie widzieliśmy, aby cokolwiek działo się wokół nas, ani też niczego nie przeczuwaliśmy.

— 133 —

Ponadto aby wykorzenić wszelkie skutki owego wydarzenia spośród tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), Nauczyciel sprawił, iż napisaliśmy całkowicie zwięzły list, który do was wysłaliśmy.

Nazif, Salahaddin, Tevfik, Hilmi, Emin i Feyzi
spośród uczniów Traktatów Światła
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[66]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia! Moi przyjaciele-wojownicy w służbie Koranu!

Po otrzymaniu depozytu wysłałem do was trzy listy. Martwię się, jako że Hafiz Ali tym razem nie wspomniał o nich w swoim liście. Choroba Hafiza Alego, owego strażnika grupy "Światło", głęboko mnie zasmuciła i skłoniła nas do modlitw w jego intencji. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle mu siłę i uzdrowienie, amen.

List napisany przez Hafiza Alego oraz listy napisane przez Ahmeda Feyziego, który pracuje wedle systemu Halila Ibrahima i jest ważnym filarem Ruchu Światła - pomijając korzystne myśli na mój temat, po stokroć przekraczające moje rzeczywiste zasługi, i nie biorąc ich pod uwagę - sprawiły nam wielkie zadowolenie, jako że ukazują nadzwyczaj silną więź Halila Ibrahima oraz Ahmeda Feyziego ze zbiorową osobowością duchową Traktatów Światła w tym regionie.

Zaiste, owa silna więź zaprowadza w tym regionie Traktaty Światła i utrzymuje je przy życiu. Odniesienia do mojej osoby, widoczne w obu ich listach, są nie na miejscu oraz są przesadą. Jednakże pod ową niewłaściwą formą znajduje się prawda warta tego, by wyrazić ją dla zbiorowej osobowości duchowej wydzielającej się ze szczerej solidarności uczniów Traktatów Światła, a także z prawd Traktatów Światła, które pochodzą od Koranu, lecz zostały przypisane człowiekowi tak znikomemu jak ja. Choć po tysiąckroć przekraczają one moje zasługi, przez wzgląd na ową zbiorową osobowość duchową i na prawdę Traktatów Światła przyjmuję owe wyrażenia, jako że są

— 134 —

one znakiem nadzwyczajnej więzi oraz aktywności w tym ważnym i wielce potrzebującym (Traktatów Światła - uz. red. pol.) mieście.

Uważamy list Ahmeda Feyziego za przejaw jego determinacji i zaangażowania w pracę na rzecz Traktatów Światła ze wszystkich sił,in sza'a-llah,jak czyni to Feyzi z Kastamonu. Z tak wielką pokorą i uniżonością, z tak wspaniałymi pragnieniami i tak pięknymi suplikacjami (ar. du'a)\zawartymi w jego liście, Ahmed Feyzi stoi ramię w ramię z tutejszym Feyzim w naszych niezmiennych modlitwach.

Przyjmuję list Halila Ibrahima, a raczej wszystkie jego listy, w imieniu jego samego oraz w imieniu Ince Mehmeda. Postrzegam ich, jak Husreva i Rusdu, jako jedną duszę w dwóch ciałach. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle im sukces i pomnoży tych, którzy biorą ich za przykład. Halil Ibrahim informuje w owym liście o tym, że wraz z Hafizem Mehmedem Eminem i Mustafą Cavusem spośród uczniów Światła związani z Traktatami Światła są również ludzie tacy, jak Ahmed z Sirt, Salahaddin oraz Izzeddin. My również przesyłamy każdemu z nich nasze pozdrowienie pokoju, a także sprawimy, iż razem z innymi uczniami Traktatów Światła będą mieli swój udział w naszych modlitwach (ar. du'a).

W swym liście Hafiz Ali pięknie potwierdził fakt, że otrzymał nasz list, a także streścił go. Wyrażenie: "Jako że Traktaty Światła są sklepem z wiecznym szczęściem i sprzedają wieczne diamenty, przeto nie można poszukiwać w nich okruchów rozbitego szkła" jest odpowiednie w prawdziwie piękny sposób.

Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) naszym braciom z Isparty i Manisy oraz prosimy o ich modlitwy. Czy ostatni skryba Traktatów Światła, który został uwięziony, wojownik Sefik, żyje? Gdzie on jest? Chciałbym to wiedzieć. Zapytajcie o to Halila Ibrahima.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po świętych miesiącach, a szczególnie wraz z nadchodzącą wiosną, poziom lenistwa spowodowanego niedbalstwem życia tego świata, a także pewnymi zakłóceniami, chorobami i powołaniami do wojska, sprawił, że zaniepokoiłem się, czy nie osłabła służba Traktatom Światła. Dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że wraz z przybyciem waszych

— 135 —

listów oraz Atifa Hasana owe zmartwienia odeszły. W waszym liście poruszacie temat bardzo ważnego dla Światła wydarzenia, jakim jest wydrukowanie księgi Hizb al-akbar al-Qur'an.

Tak, werset (przytoczony - uz. red. pol.) w Hizb al-akbar al-Qur'an jest duszą, podstawą, genezą, nauczycielem i słońcem wszystkich Traktatów Światła. Jeśli to możliwe, koniecznym jest, by po wydrukowaniu tego dzieła wydrukować również traktat Hizb al-akbar, który spisany jest w języku arabskim, a jest on streszczeniem dwóch (stacji - uz. red. tur.) traktatów Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra) oraz Munadżat, jednak kopia, którą posiadacie, nie jest tak doskonała, jak moja kopia. Jeśli chcecie, możemy przepisać ów traktat tutaj i wysłać go do was lub też możemy wysłać go do waszego przedstawiciela wśród drukarzy w Stambule. Będziecie musieli wysłać nam (jego - uz. red. pol.) adres.

Nasz brat Hasan Atif bardzo wiele znaczy dla służby Traktatów Światła i jest wielce uzdolniony. Jak jego wyjątkowa biegłość w spisywaniu tekstu arabskiego, tak jego szczerość intencji (ar. ichlas), więź, troska, powaga i wierność również są doskonałe. Niechaj Wszechmocny Bóg pomnoży tych, którzy biorą go za przykład. Wysyłamy do was tego naszego brata jako żywy list w zastępstwie dwudziestu listów.

W odpowiedzi na wielce wzniosły i wielce skuteczny list napisany przez Hafiza Alego do jego braci w tym miejscu, Feyzi - w imieniu wszystkich, lecz szczególnie swoim i Emina - mówi: "Jako uczniowie z tego miasta jesteśmy młodszymi braćmi wojowników z Isparty, a raczej ich uczniami. Czerpiemy naukę z ich lekcji, z ich służby i powagi. Każdy z nich jest dla nas niby nauczyciel. Całujemy ich dłonie i okazujemy im nasz szacunek. Niechaj Wszechmocny Bóg będzie rad z owych wojowników na wieki, amen".

Piękne słowa bardzo krótkich listów, napisanych przez pierwszego ucznia Sabriego, owego zarządcę przystani Traktatów Światła i ważnego ucznia spośród młodszych uczniów Traktatów Światła, zachwyciły nas. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle przewodnictwo, pokój i szczęście jemu oraz podobnym do niego niewinnym ludziom, którzy pracują dla Traktatów Światła.

List Hafiza Mustafy, który uważamy za bardzo ważny, ukazał prawdę, której od dawna się spodziewałem. Uczniowie w kręgu Traktatów Światła poprzez wzajemną naradę zatroszczą się o wypełnienie ważnego obowiązku drukowania traktatów.

— 136 —

Moi drodzy, wierni, szczerzy i oddani bracia!

Pokrótce powiem czterem lub pięciu z moich braci, co następuje:

Po pierwsze: Tym razem ujrzeliśmy trzeci podarunek, pełen błogosławieństwa (ar. baraka), podarunek naszego brata Haciego Hafiza, który jest przewodnikiem (ar. murszid), założycielem i zarządcą Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye). Poprzez zdumiewające błogosławieństwo małych cukierków, jakie jedliśmy dawno temu w Barli, a także z górą dwóch i pół kilograma cukru, jakie osłodziły w Isparcie Traktat o oszczędności, inspirując pewne cudowne wydarzenie, tym razem po raz trzeci, będąc reprezentantem zainteresowania i łask tysiąca błogosławionych i niewinnych ludzi, wysłał on podarunek, którego nie da się rozdzielić. Przez wzgląd na ów tysiąc zainteresowań odstąpiłem od mej życiowej zasady, której trzymałem się przez sześćdziesiąt lat.

Po drugie: Zastanawiałem się nad Cudami Koranu, które zostały spisane z zachowaniem przykładów tałafuq i w prawdziwie nadzwyczajny sposób przez Atifa Hasana. Gdybym miał po temu środki, dałbym mu jedną lirę za każdą stronę tego dzieła. In sza'a-llah, umożliwienie tysiącom ludzi skorzystania z owego dzieła stanie się dla niego zdrojem nagród w życiu wiecznym. Obecnie jest on trzecim w szeregu Husreva i wojownika Tahiriego.

Po trzecie: Prawdziwy i znaczący sen urzędnika Osmana, będącego dawnym, ważnym i ciężko pracującym uczniem Traktatów Światła, a także jego zwięzła interpretacja, przyniosły innym uczucie ulgi i również nas uczyniły radosnymi. W swym liście pisze on o wszystkim, o co byłem niespokojny; przesyła pozdrowienia pokoju Husrevowi, Rusdu, Hafizowi Alemu, Zuhdu Bedeviemu, Nuriemu, strażnikowi grupy "Światło", ludziom z grupy błogosławionej i ze Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye), niepiśmiennym ludziom starszym i niewinnym dzieciom. My również przesyłamy każdemu z nich nasze pozdrowienie pokoju i modlimy się za ich pomyślność i dobre samopoczucie.

Wasze działania natchnęły ten rejon, tak jak inne regiony, wielkim entuzjazmem, a jako że Traktaty Światła rozprzestrzeniły się tak bardzo, sprawiły one, że ahl ad-dunja zastanawiają się nad nimi, a także zwróciły na siebie ich uwagę. W efekcie doprowadziło to do kilku pomniejszych dokuczliwości. Jak zawsze, wciąż koniecznym jest zachowanie ostrożności. Szlachetny Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) po

— 137 —

dwakroć wypowiedział słowa potajemnie zapalona (ar. sirat tanałłarat), co jest znakiem tego, iż Traktaty Światła będą nadal lśnić za zasłoną. Na ile to możliwe, nie przywiązujcie żadnej wagi do przemijających zdarzeń i nie śledźcie ich. Wasza szczera solidarność i zasada wzajemnej narady, do której zachęca szariat, uchronią was przed takimi rzeczami. Poprzez wzajemną naradę zostanie obwieszczony wśród was punkt widzenia zbiorowej osobowości duchowej.

Wasz brat i wasz przyjaciel w służbie Koranu,
który jest i zawsze będzie z was dumny
oraz wdzięczny wam na tym świecie,
w królestwie pośrednim (ar. al-barzach) i w życiu ostatecznym,
Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Nie smućcie się niedawnym atakiem, ponieważ wiele doświadczeń potwierdza to, że Traktaty Światła znajdują się pod Bożą ochroną. Aż do tej pory żadna grupa ludzi nie została ocalona, cierpiąc tak niewiele, jak my wycierpieliśmy, z powodu tak znaczącej służby.

Ponadto poza pozornymi trudnościami i kłopotami, takimi jak moja choroba podczas ostatniego ramadanu oraz nieszczęście, jakie wycierpieliśmy w Eskisehir, stały się widoczne rozwój Traktatów Światła, bardziej skuteczne działania oraz zwycięstwo, które przyniesie im korzyść.

In sza'a-llah, to niepokojące wydarzenie również zwróci cele hipokrytów (ar. munafiqun) przeciwko nim samym i ułatwi podboje Traktatów Światła na innych terenach.

Ważnym jest, że (nasi wrogowie - uz. red. pol.) weszli w posiadanie Promienia Piątego, który wchodzi w skład zbioru Promienie i omawia kwestie spisane dwadzieścia pięć lat temu, a jedynie jedna lub dwie dodatkowe strony mają zastosowanie w tym czasie. Jednak w tym również zawarta jest mądrość. Całe zdarzenie powinno być postrzegane raczej

— 138 —

jako nadzwyczajne Boże zarządzenie, powstałe bez udziału naszej woli, które informuje ich o ich metodach, aby mogła zostać zrozumiana natura człowieka, który odszedł do Piekła. Powinniśmy bez żadnego lęku polegać na mądrości, łasce i ochronie Wszechmocnego Boga.

Zarówno wy, jak i oni, powinniście być świadomi tego, że jak jałmużna (ar.sadaqa)odpycha nieszczęścia, tak Traktaty Światła służą unieważnianiu niebiańskich i ziemskich nieszczęść oraz odpychaniu ich od Anatolii, w szczególności od Isparty i Kastamonu. Tak, znaczenie, jakie Sabri odkrył w wersecie:

يَٓا اَرْضُ ابْلَع۪ى...وَاسْتَوَتْ عَلَى الْجُودِىِّ

[67] jest prawdziwe i logiczne.

Zaiste, podobne arce Proroka Noego (niech będzie z nim pokój) Traktaty Światła są jednym z powodów, dla których Anatolia stała się podobna górze Al-Dżudi, wybawiając ją od pożogi i potopu, jakie ogarnęły planetę. Jest tak, ponieważ jak krańcowa tyrania, która powstaje ze słabości wiary, powoduje ogólnie nieszczęścia, tak Boże miłosierdzie sprawiło, że Traktaty Światła, w nadzwyczajny sposób umacniające wiarę, stały się narzędziem służącym utrzymywaniu owego ogólnego nieszczęścia z dala od ich kręgu. Ludzie zamieszkujący ten świat i ludzie z Anatolii, nawet jeśli nie wkraczają do kręgu Traktatów Światła, nie powinni wtrącać się do ich spraw. Jeśli jednak to czynią, powinni pomyśleć o zbliżających się do nich pożarach, powodziach, trzęsieniach ziemi oraz zarazach; powinni być mądrzy. Jako że my nie wtrącamy się do spraw ich świata, jest bardzo prawdopodobnym, że ich niepotrzebne wtrącanie się do tego stopnia w sprawy naszego życia ostatecznego ściągnie na nich nieszczęścia.

Tak, przez ostatnie osiem miesięcy, a szczególnie wtedy, kiedy stawialiście czoła temu wydarzeniu, które spowodowało wielki stres...; zarówno Feyzi, jak i Emin, którzy są blisko mnie, a także wszyscy moi przyjaciele, z którymi miałem kontakt, zaświadczą, że przez minione osiem miesięcy ani razu nie pytałem o wielką wojnę ani o politykę, zaś przez trzy lata nigdy nie słuchałem radia ani też nie było słychać włączonego radia z mego pokoju, choć mam powody, których liczba jest równa liczbie tysięcy ludzi, do tego, by przyglądać się temu światu. To oznacza, że ktokolwiek wtrąca się do naszych spraw, bezpośrednio atakuje wiarę. Pozostawiamy tych ludzi Wszechmocnemu Bogu.

— 139 —

Ponadto, choć nie mamy żadnych powiązań z ludźmi polityki, powinni oni wiedzieć z całą pewnością, że jedynym sposobem na ocalenie narodu przez anarchią, całkowitą degeneracją i upadkiem są w tym kraju i w tej epoce zasady Traktatów Światła.

Ci niewinni ludzie oraz ich nauczyciele, którzy cierpieli z powodu tego wydarzenia, powinni wiedzieć, że w krańcowo trudnych warunkach stanie na straży przez jedną godzinę jest niczym cały rok oddawania czci Bogu, a jedna godzina prawdziwych rozmyślań (ar.tafakkur)w temacie wiary również jest jak cały rok oddawania czci. W ten sam sposób,in sza'a-llah,ich niedole również posłużą osiągnięciu takiej nagrody. Powinni oni witać owe nieszczęścia nie z niepokojem i smutkiem, lecz z ulgą i radością. Jednakże, jako że szlachetny Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) po dwakroć powiedział: potajemnie włączona, potajemnie zapalona (ar. sirran bajana, sirran tanałłarat),\przeto jesteśmy odpowiedzialni za to, by przez cały czas zachowywać największą ostrożność.

Niedawno byliśmy świadkami dowodu tego, iż członkowie Ruchu Światła są połączeni ze sobą nawzajem bez udziału ich świadomości i woli, a także są powiązani z wydarzeniami dotyczącymi każdego z nich. Ów dowód jest następujący:

Od czasu owego wydarzenia aż do teraz sytuacja tutejszych uczniów, którzy osiągnęli rozmaite poziomy, zaczęła wykazywać oznaki zmiany, jak gdyby z powodu jakiegoś ważnego wydarzenia wycofali się oni i weszli w fazę przestoju, aby uniknąć ściągania uwagi hipokrytów (ar. munafiqun) na siebie samych i na nas. Ja również byłem tym wielce zaskoczony. Ponadto uświadomiliśmy sobie, że interpretacje snów, jakie ujrzało kilku ludzi takich jak Nazif, odnosiły się do dotyczącego was wydarzenia.

Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) każdemu z naszych braci, w szczególności tym, którzy cierpieli z powodu nieszczęścia. Niechaj Wszechmocny Bóg da im szybki powrót do zdrowia i sprawi, iż powrócą oni do wypełniania ich obowiązków, amen.

— 140 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[68]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ كَلِمَاتِ الْقُرْاٰنِ وَحُرُوفَاتِهَا

[69]

Moi drodzy, wierni i błogosławieni bracia! Moi silni, aktywni i stali przyjaciele w służbie Koranu!

Ostatnio każdy z sześciu ludzi, wliczając w to mnie samego - przede wszystkim cieśla Ahmed oraz ja sam - stał się z powodu duchowego napomnienia przyczyną pewnej szczególnej sprawy.

Pierwszy człowiek i jego sprawa: Cieśla Ahmed, który jest spośród uczniów Traktatów Światła oraz Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye), który jest aktywny, pełen zapału i ciężko pracuje, napisał list, w którym odnosi się do dziesięcioletniego niewinnego dziecka. Ten chłopiec imieniem Esref porzucił swą wioskę i wszystko, co do niego należało, aby odbyć podróż na odległość dwóch dni drogi. Przez dziesięć dni pomyślnie sporządzał kopie Traktatów Światła, choć nie umiał pisać, zaś to wydarzenie jest zarówno cudem (tur. keramat) Traktatów Światła, jak również cudownym kwiatem Szkoły Światła.

Zaiste, my również powiemy, że jak piękne kwiaty rozkwitające podczas zimowej pory są cudem Bożej mocy, tak podczas duchowej i straszliwej zimy tej epoki wioska Sav jest drzewem, na którym rozkwitło tysiąc pięknych kwiatów i które wydało owoce Raju, zaś tysiące róż Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rozkwitają w ogrodzie prowincji, jaką jest Isparta. Ofiarujemy niekończące się wychwalania Wszechmocnemu Bogu, wierząc, iż z pewnością jest to wspaniały cud Jego miłosierdzia, zdumiewający cud Bożej łaski dla tego kraju oraz nadzwyczajny podarunek od Boga dla uczniów Traktatów Światła.

Gotowi do poświęceń uczniowie z Dariviran opisani w liście cieśli Ahmeda przypominają ciężko pracujących uczniów z dawnych czasów, co dogłębnie uradowało nas oraz uczniów Traktatów Światła wychowanych w medresie, a tęskniących za uczniami z owych czasów. Jeśli chodzi o uczennice Szkoły Światła, to duchowe wsparcie, jakie zapewniają one ciężko pracującym piórom poprzez litanie Koranu oraz ich własne litanie (ar. ałrad) i suplikacje (ar. du'a), jest zaiste piękne. Stanie się ono doskonałą lekcją dla kobiet w tym regionie. Niech Wszechmocny

— 141 —

Bóg będzie rad na wieki z nich wszystkich oraz ze wszystkich uczniów i nauczycieli tej medresy.

Sen Ahmeda jest wielce błogosławiony i piękny. Usłyszenie mocnego głosu Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój) może być znakiem tego, że uczniowie Jezusa głośno apelują o pomoc i przyłączą się do uczniów Koranu.

Drugi człowiek i jego sprawa: Młody hafiz spośród uczniów Traktatów Światła rzekł, jak wielu innych ludzi: "Coraz bardziej cierpię na kłopoty z pamięcią. Co powinienem robić?". Powiedziałem mu zatem: "Na ile to możliwe, nie spoglądaj na tych, którzy nie są twymi bliskimi krewnymi (ar. mahram) [70]", ponieważ istnieje hadis potwierdzający ową zasadę, zaś Imam Szafi'i (oby Bóg się nad nim zmiłował) powiedział: Spoglądanie na to, co zakazane, jest przyczyną zapomnienia.

Tak, wzrost spoglądania na to, co zakazane, pośród ludzi islamu, pobudzi żądze duszy i otworzy drogę dla marnotrawstwa (ar.israf)poprzez nadużycia popełniane przez ciało. Człowiek będzie zmuszony do tego, by kilka razy w tygodniu brać kąpiel, a w rezultacie osłabnie jego pamięć, co jest udowodnione doświadczalnie przez medycynę.

Tak, z powodu skąpych strojów tej epoki, szczególnie w krajach o cieplejszym klimacie, zapomnienie stało się powszechnym problemem, co jest rezultatem nadużyć wynikających z przynoszących szkodę spojrzeń. Mniej lub bardziej uskarża się na to każdy. Zatem powstanie owego ogólnego problemu wskazuje na interpretację frapującej nowiny, jaką daje hadis, w którym Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział: W dniach ostatnich (ar. achirzaman) Koran zostanie podarty na strzępy, wypadnie z serc hafizów i będzie zapomniany. Oznacza to, że ów problem nasili się, zaś niektórym ludziom zapamiętywanie Koranu zostanie zakazane z powodu przynoszących szkodę spojrzeń,a skutkiem tego ukaże się interpretacja powyższego hadisu.

لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ

A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.

Trzeci człowiek i jego sprawa: Bardzo blisko związany z nami człowiek poczynił przerażającą skargę, mówiąc: "Do niczego nie dojdę, zmieniłem się na gorsze, nie jestem w stanie dojrzeć żadnych rezultatów mej duchowej służby". Prosił on o pomoc, a oto, co do niego napisaliśmy:

"Ten świat jest siedzibą służby, nie jest miejscem otrzymywania nagród. Nagrody za dobre uczynki, ich owoce i światła zostaną

— 142 —

przyznane w królestwie pośrednim (ar. al-barzach)i w życiu ostatecznym. Przynoszenie owych wiecznych owoców na ten świat oraz pragnienie ich na tym świecie jest podporządkowaniem życia ostatecznego twemu światu. Wskutek tego szczerość intencji (ar.ichlas)twych dobrych uczynków przepadnie, ty zaś utracisz jej światło. Tak, nie można spodziewać się otrzymania owych owoców ani też nie mogą one być czymś zamierzonym. Jeśli zostaną one dane, należy myśleć o nich jako o zachęcie i złożyć podziękowania Bogu".

Tak, jak zostało to wspomniane w jednym lub dwóch listach, życie tego świata w tej epoce drażni, rani i pobudza takie usposobienie do tego stopnia, że nawet błogosławiony i starszy hodża odprawiający modlitwy w pewien sposób pragnie uciech życia ostatecznego na tym świecie, a tym, co włada nim w pierwszej kolejności, są przyjemności życia doczesnego.

Czwarty człowiek i jego sprawa: Związany z nami człowiek skarżył się w swym nieszczęściu, jak i wielu innych, na to, że utracił przyjemność i entuzjazm ze wspominania Boga, jakie odczuwał w tarice, do której należał wcześniej, a także na fakt, że opanowało go uczucie rozpaczy oraz senność. Oto, co mu powiedzieliśmy:

Jak wtedy, gdy pogarsza się pogoda, człowiek może czuć się przygnębionym, co sprawia, że kurczą się serca jego usposobienia, tak w ten sam sposób niekiedy pogarsza się duchowa pogoda. W takim czasie, szczególnie podczas tej epoki, która w kwestiach duchowych stała się obca, a zwłaszcza w krajach, które spopularyzowały pragnienia i przyjemności duszy, przede wszystkim podczas świętych miesięcy oraz trzech miesięcy błogosławionych, uwaga i przebudzenie całego świata islamu, oczyszczające pogodę duchową, ustają wraz z przeminięciem owych miesięcy, zaś swój wpływ zaczyna wywierać zbłądzenie, które sprawia, że owa pogoda pogarsza się. W takim czasie, kiedy szczególnie pod naciskiem zimy ataki życia doczesnego oraz pragnień duszy słabną, wśród ludzi islamu (ar. ahl al-islam) i ludzi wiary (ar. ahl al-iman) budzi się tęsknota do pracy na rzecz życia ostatecznego, zaś nadchodząca wiosna przynosi ze sobą nasilenie życia doczesnego i pragnień duszy, skrywające ową tęsknotę za życiem ostatecznym. Zaiste, w tych czasach, miast przyjemności i entuzjazmu, owe uświęcone litanie (ar. ałrad) powodują ziewanie i niedbalstwo. Jednakże jako że zgodnie z tajemnicą słów:

خَيْرُ الْاُمُورِ اَحْمَزُهَا

Najlepszymi spośród uczynków są najtrudniejsze z nich najtrudniejsze, najbardziej uciążliwe, żmudne i kłopotliwe dobre uczynki oraz dobre dzieła są najbardziej wartościowymi, a nagroda za nie jest

— 143 —

większa, zatem koniecznym jest, aby myśleć o wspaniałej nagrodzie i przyjmowaniu dobrych czynów przez Boga, zawartych w owych kłopotach i trudnościach, a także, aby cierpliwie składać Bogu podziękowania.

Piąty człowiek i jego sprawa: Pewien uczeń Światła powiedział, że jednym z powodów, dla których nie był w stanie pracować na rzecz Traktatów Światła, było nasilenie się walki o jego środki do życia. Powiedzieliśmy mu zatem:

Powodem, dla którego twoja walka o środki do życia nasiliła się, jest fakt, że nie pracujesz na rzecz Traktatów Światła, ponieważ każdy uczeń Światła w tym regionie potwierdza, a ja również to mówię: Pracując na rzecz Traktatów Światła, doświadczamy łatwości w życiu, zadowolenia w sercu i ułatwienia w zdobywaniu środków do życia.

Szóstym człowiekiem jest ten bezradny Said. Pochwały, afekt i korzystne zdanie skierowane ku mojej osobie w kwestiach, które nie mają związku z Traktatami Światła, a owych pochwał i afektu każdy pragnie, poszukuje i z zadowoleniem je przyjmuje - ciążą mi, są dla mnie kłopotem i zasmucają mnie. Przypuszczam, że gdyby wzniosłe zalety Traktatów Światła oraz znaczące cnoty zbiorowej osobowości duchowej ich uczniów, wyrażającej znaczenie wielkie jak góra, zostały złożone na barkach słabego i bezradnego człowieka takiego jak ja, który daleko zaszedł w metodzie bezsilności, zmiażdżyłyby go i przyczyniłyby mu jedynie kłopotów.

Pozostało mi niewiele papieru, a to sprawiło, że skróciłem omówienie dwóch ostatnich kwestii. Przesyłamy tysiące pozdrowień pokoju wojownikom z grup "Światło" i "Róża", spadkobiercom Lutfu, wzniosłemu zespołowi grupy błogosławionej, Szkole Światła oraz każdemu z niewinnych i niepiśmiennych ludzi starszych.

Wasz brat, który potrzebuje waszych
modlitw (ar. du'a) i który za wami tęskni
Said Nursi

Moi drodzy, wierni, niezachwiani, niezłomni i gotowi do poświęceń bracia!

Nie widzę potrzeby zachęcania was w odpowiedzi na tak zaciekłe ataki. Wiemy, że siła waszej stałości i wasza wiara są Bożą łaską i miłosierdziem, ukrytymi pod każdym z niepokojących wydarzeń, jakim stawiają czoła

— 144 —

Traktaty Światła, i wystarczą one do tego, aby dać wam odwagę. Jest tylko jedna kwestia, której jestem ciekaw. Traktaty Światła zostały skonfiskowane; czy chodzi tylko o jeden cały zbiór i do kogo on należy? Chciałbym to wiedzieć. Do kogokolwiek należy ów zbiór, nie powinien się on martwić. Traktaty Światła będą dokonywać dalszych podbojów w jego imieniu na bardzo istotnych stacjach i będą zapewniać mu nagrodę. Możemy pozyskać dla niego kompletny zbiór Traktatów Światła. Ponadto czy ktokolwiek został aresztowany? Kim jest hodża, o którym mowa?

Po drugie: My również zgadzamy się z decyzją podjętą zgodnie z opinią Sabriego i Hafiza Alego, aby dla ułatwienia komunikacji przez jakiś czas wybierać drogę przez Atabey. Przesyłki będą wysyłane na imię Abdullaha Cavusa, owego spadkobiercy Lutfu, i na jego adres.

Po trzecie: To, co napisał w swym liście Sabri odnośnie do spisywania Cudowności Koranu z zachowaniem przykładów tałafuq, a także spisywania Traktatów Światła, sprawiło nam głębokie zadowolenie. Przyjęliśmy za wzór kopię Cudowności Koranu, którą Hasan Atif spisał dla nas w olśniewającym i urzekającym stylu, zaś do jej zakończenia włączyliśmy kwestie dotyczące cudów Koranu zaczerpnięte z innych traktatów. Przybrały one prawdziwie piękny kształt.

W skrócie: Owe Dopiski zawierają takie części, jak dotycząca Koranu Stacja Siedemnasta traktatu Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra), Słowo Dwudzieste, Błysk Siódmy mówiący o cudowności ostatniego wersetu sury Al-Fath, ważne fragmenty Indeksu dotyczące traktatu Osiem wzmianek (tur. Rumuzat-i Semaniye), a także dwie kwestie dotyczące wielce doniosłej suplikacji (ar. du'a), zwanej Kanz al-'Arsz (ar. Skarbiec Tronu). Stały się one tak olśniewające, jak Dopiski do Cudów Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Sabri, będący centralą i "tablicą rozdzielczą" Światła, in sza'a-llah udoskonali ozdoby owej pięknej kopii Cudowności Koranu, jaką spisał wraz z tymi Dopiskami.

Po czwarte: List Abdullaha Cavusa, który jest prawdziwym i poważnym spadkobiercą zmarłego Lutfu, ukazuje poziom jego wierności, szczerości intencji (ar. ichlas) i więzi (łączącej go z Traktatami Światła - uz. red. pol.). W mych modlitwach przez cały czas wspominam Abdullaha Cavusa wraz z Abdullahem z Islamkoy. Prawdziwie ukazuje on, iż jest godzien tak wzniosłej stacji. Ostatnia poprawiona część Indeksu, o którą prosił,in sza'a-llahzostanie do niego wysłana, jednak nie wprowadziliśmy aż tak wielu poprawek, jak się tego spodziewał. Przyjmując pisma sporządzone przez owych błogosławionych braci jako

— 145 —

błogosławione memento, nie mógłbym zmusić się do wprowadzania w nich zmian, jako że zostały one spisane na drodze współpracy.

Po piąte: W ostatnich dniach, z powodu owego wydarzenia, smutek wywołany niepokojem, jaki do pewnego stopnia zniewolił mnie z powodu przestoju w sprawach Traktatów Światła, a także faktem, że zostałem zmuszony do spojrzenia na sprawy tego świata, że zwróciłem się do ludzi, z którymi nie rozmawiałem przez dwadzieścia lat i wszedłem w kontakt z polityką, czego wystrzegałem się przez wzgląd na służbę Koranowi - to wszystko sprawiło, że cierpię z powodu ataku choroby, której nie może wykryć medycyna, lecz która jest duchowo niebezpieczna. Jako że nie byłem w stanie wypełniać tego, co regularnie praktykuję, szczerze proszę moich braci o to, aby jeszcze raz wspomogli mnie duchowo, jak podczas choroby, z powodu której cierpiałem w ramadanie. Jednak nie martwcie się, choroba nie przykuła mnie do łóżka, lecz nie jestem w stanie wprowadzić poprawek do pism, których kopii jest tak wiele.

Po szóste: Nawet jeśli Traktaty Światła doznają zastoju na jednym froncie, to ich zwycięstwa na innych frontach wynagrodzą ów zastój. Zaprawdę, w związku z owym wydarzeniem, choć rozważaliśmy przejście w tym miejscu do fazy zastoju w ramach środków ostrożności, w tym regionie ukazał się wzrost, w przeciwieństwie do zastoju w Isparcie.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

Chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana!

Przybył do mnie pewien ważny urzędnik, który jest w najwyższym stopniu odpowiedzialny za nadzór nad nami, a także interesuje się nami oraz polityką. Powiedziałem mu, co następuje:

"Przez ostatnich osiemnaście lat ani razu nie zwróciłem się do pana ani nie czytałem żadnych gazet; przez ostatnie osiem miesięcy ani razu nie zapytałem o to, co dzieje się na świecie; przez trzy lata nie słuchałem radia, choć słychać je zewsząd, a wszystko po to, aby nasza uświęcona służba nie doznała duchowej szkody. Powodem tego jest fakt, że służba wierze i prawdom wiary przewyższa każdą rzecz we wszechświecie; prawd wiary nie można podporządkować żadnej rzeczy ani też nie mogą stać się instrumentem żadnej rzeczy. Jednakże w tej epoce, z powodu troski o to, że w oczach ludzi zbłądzenia i niedbalstwa - którzy sprzedają swą religię za ten świat, wymieniając wieczne diamenty na rozbite szkło - służba wierze może być postrzegana jako podległa potężnym siłom zewnętrznym lub będąca ich narzędziem, a także o to, że w oczach

— 146 —

ogółu społeczeństwa umniejszy to wielką wartość wiary, służba Wszechmądremu Koranowi jednoznacznie zakazuje nam działalności politycznej.

Zatem o wy, ludzie polityki i rządu! Nie prześladujcie nas z powodu waszych podejrzeń. Przeciwnie, powinniście ułatwiać nasze działania, ponieważ poprzez ustanawianie bezpieczeństwa, szacunku i litości nasza służba dokłada starań na rzecz ochrony porządku publicznego, bezpieczeństwa i życia społecznego przed anarchią. Ustala fundamenty waszego prawdziwego obowiązku, umacnia go i potwierdza".

Po siódme: Jeśli chodzi o list Hafiza Alego, to tydzień temu wysłaliśmy do niego list skierowany do pewnych ludzi oraz ostatni list traktujący o lekkim przemijaniu obecnych wydarzeń. Fakt, że Hafiz Ali napisał swój list tak, jak gdyby czytał on oba te listy (zanim jeszcze do niego dotarły - uz. red. tur.), jest blaskiem cudu (tur. keramat) jego wierności. Ponadto tego samego dnia przyjaciel Nazifa, Ahmed Koroglu, przybył, aby opowiedzieć nam swój sen, w którym dokładnie zobaczył ważnego polityka wysokiej rangi składającego mi wizytę - a nie zdarzyło się tak nigdy wcześniej - oraz aby zapytać o interpretację owego snu na trzy godziny przed tym, jak ów polityk rzeczywiście przybył. Interpretacja owego snu dokonała się bez żadnej potrzeby dalszych wyjaśnień.

Przesyłamy pozdrowienie pokoju wszystkim naszym braciom, szczególnie tym, którzy cierpią, i modlimy się za nich.

Moi drodzy, wierni, błogosławieni bracia! Moi niezłomni, niezachwiani i niestrudzeni przyjaciele w służbie Koranu i wiary! Moi litościwi, gotowi do poświęceń i oddani towarzysze podróży w gospodzie tego świata!

Tym razem niosące dobrą nowinę listy napisane przez strażnika grupy "Światło" i wojownika Tahira, który jest doskonałym pomocnikiem i w zupełności jest Husrevem, a także drugi sen cieśli Ahmeda, który jest jednym z wojowników Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye), jak również ujrzenie przez niego w zakończeniu jego trzeciego snu Hafiza Mehmeda - który jest niezachwiany i nadal działa po wiadomym nieszczęściu - sprawiającego, że dzieci recytują suplikacje (ar. du'a) z Koranu i czytają Traktaty Światła - to wszystko zdjęło z naszych barków wielki duchowy

— 147 —

ciężar. Niechaj Wszechmocny Bóg uchroni was oraz ich wszystkich od duchowych i materialnych nieszczęść, amen.

Jeśli chodzi o więź z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i o jego radosną naturę, drugi sen cieśli Ahmeda jest prawdziwym snem. Wskazuje on na fakt, że materialne usługi braci i sióstr zgromadzonych wokół Szkoły Światła przybiorą postać zarówno materialną, jak i duchową, i posłużą wskrzeszeniu znamienitej sunny Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Odnośnie do tego podzielę się z wami snem, jaki ujrzałem na dwa dni przed otrzymaniem waszego listu, a był on następujący:

Ujrzałem obecnego przywódcę lub obecnych przywódców starających się o rangę kalifa (ar. chilafa) oraz związane z nią kwestie, jakie miały urzeczywistnić się poprzez jednego lub dwóch ważnych hodżów, których rozpoznałem. W tym śnie pojąłem, komu miała zostać przyznana ranga kalifa. Kiedy ujrzałem, jak zbliżają się oni do mnie, aby oznajmić mi o swej ostatecznej decyzji, zbudziłem się. Rankiem powiedziałem o tym mym przyjaciołom i rzekłem: "Bóg wie najlepiej, lecz za materialnym niepowodzeniem Traktatów Światła w Isparcie i jej okolicach musi być ukryte duchowe zwycięstwo tak wielkie, że najważniejsze kwestie islamu stały się tematem dyskusji wśród urzędników wysokiej rangi". Choć byliśmy nieświadomi rozmiaru owego nieszczęścia w Isparcie, nie pojmowaliśmy go i nie mieliśmy żadnych informacji ani o stanie spraw na świecie, ani o oficjalnej sytuacji kraju, pewna wskazówka wyrażająca prawdziwość tego snu sprawiła, że przyglądałem mu się przez cały dzień. Owa wskazówka jest następująca:

Pewien ważny uczeń Traktatów Światła przybył z Ankary i powiedział, choć go nie pytałem: "Prezydent uporządkował nowy komentarz do Koranu (ar. tafsir), a ten człowiek zaczął spisywać ów komentarz".

Powiedział również, że na przekór zwyczajowi ostatnich dwudziestu lat minister spraw wewnętrznych wydał oświadczenie korzystne dla religii, mówiąc: «Naród nie może żyć bez religii», zaś minister edukacji wystąpił przeciwko swym wcześniejszym zasadom i wydał oświadczenie łaskawe dla cnót moralnych islamu. Po tym, jak przez osiem miesięcy zamykałem uszy na jakiekolwiek wiadomości, przez wzgląd na mój sen przyjąłem owe nowiny jako zrozumiałe, a znaczące zmiany. Głęboko pragnąłem zrozumieć ich powód, gdy nagle zostałem ostrzeżony przed tym, że ludzie zbłądzenia chcieli zmierzyć siłę Traktatów Światła, a poprzez zwiedzenie polityków oraz urzędników przypuścili atak na obszarze rozległym jak stąd do tamtąd. Jako że zdali sobie sprawę z tego, iż siła Traktatów nie może zostać wykorzeniona ani pokonana, ważni

— 148 —

urzędnicy wysokiej rangi uczynili swym programem omówienie natury Traktatów oraz zbadanie jej, a nie mieli innego wyboru, jak tylko przygotować grunt dla pewnego rodzaju rozejmu. W miejsce wielkiego błędu, jaki popełniali do tej pory, błędu polegającego na przypisywaniu wszelkich cnót zmarłemu przywódcy[71], zaś niedoskonałości narodowi i wojsku - co jest kompletnie sprzeczne z prawdą i mądrością - zaczęli poszukiwać sposobów na ocalenie do pewnego stopnia samych siebie od owych przerażających błędów, przypisując wszelkie niedoskonałości zmarłemu przywódcy i przygotowując grunt dla owego wydarzenia. Oto, o czym informował ów sen oraz owe wiadomości. List napisany wspólnie przez Hulusich pierwszego i drugiego ukazuje, że w obliczu każdego wydarzenia wysiłki i wierność owych dwóch ważnych filarów (Ruchu Światła - uz. red. pol.) są twardsze niż stal.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni, niezłomni bracia! Moi prawdziwi spadkobiercy!

W ostatnich dniach z powodu gniewu, jaki to we mnie wywołało, próbowałem przeklinać tych, którzy spiskowali przeciwko Traktatom Światła i którzy sprawili, że cierpieliście. Nagle ulitowałem się nad Ispartą. Za każdym razem, gdy podejmowałem taką próbę, spiskowcy byli ocaleni z powodu dobrych ludzi w Isparcie. Poczułem litość, a zamiast ich przeklinać, pomodliłem się: "O, Panie! Jako że Isparta jest uczelnią Medresetu'z-Zehra Traktatów Światła, zmień na lepsze również tamtejszych złych urzędników i ześlij im łaskawy koniec".

Po drugie: Ostatnio zajrzałem do traktatów w języku arabskim, takich jak Habbe, Katre, Semme i Hubab, które Salahaddin przywiózł ze Stambułu. Ujrzałem, że prawdy, które nowy Said obserwował bezpośrednio w podróżach swego serca, są niczym nasiona Traktatów Światła. Zaprawdę, wraz z Sule i Zuhre owe traktaty są częściami Traktatów Światła spisanymi w języku arabskim. Są one lekcjami skierowanymi bezpośrednio do mej duszy, a w rezultacie mogły zostać zwięźle wyrażone w języku arabskim bez kierowania ich do innej osoby.

— 149 —

W swoim czasie członkowie Daru'l-Hikmet[72] i wielcy uczeni ze Stambułu, a przede wszystkim Wielki Mufti (ar. Szajch al-Islam) przyjęli owe traktaty z pochwałami i uznaniem. Są one dziełami nowego Saida, a zatem należą do Traktatów Światła. Jeśli chodzi o starego Saida, to spośród jego traktatów w języku arabskim jedynie Znaki cudowności (ar. Iszarat al-I'dżaz) zyskały wysoką rangę wśród Traktatów Światła.

Ponadto traktat ułożony przez obu Saidów podczas miesiąca ramadan, między dwoma sierpami księżyca, który naturalnie i bez udziału mojej woli przyjął formę podzieloną na wersy, a został włączony do Iszarat al-I'dżaz na stronach od pięćdziesiątej do sześćdziesiątej, zaś po turecku nosi tytuł Lemeat [73] (tur. Blaski), również można zaliczyć do Traktatów Światła. Na nieszczęście nie mogłem znaleźć żadnej jego kopii na własny użytek. Jako że każdy czytał go z zachwytem, nie ma żadnych wydrukowanych kopii, które pozostałyby w obiegu.

Ponadto opublikowane dzieło zatytułowane Kizil I'dżaz, które jest streszczeniem jednego z nieopublikowanych dzieł starego Saida, zatytułowanego Ta'liqat, jest majstersztykiem logiki oraz cudowności zdumiewającej elokwencji i sprawiło, że dociekliwi uczeni przyjrzeli mu się uważnie, z zadziwieniem i uznaniem. Postrzegam je jako również godne tego, by zostało włączone do Traktatów Światła i ukazane uczonym spośród ich uczniów, jednakże jest ono wielce głębokie. Niedawno udzieliłem Feyziemu małej lekcji z owego dzieła. Być może pewnego dnia Feyzi spisze ową lekcję w języku tureckim, aby również inni mogli ją zrozumieć.

Moi drodzy, wierni bracia! Moi niezłomni i prawdziwi spadkobiercy!

Niedawno memu sercu w imieniu uczniów Traktatów Światła zostało zadane pewne doniosłe i niepokojące duchowe pytanie. Później zrozumiałem, że język usposobienia uczniów Traktatów Światła powstał i wciąż zadaje to samo pytanie. Nagle przyszła mi na myśl odpowiedź i powiedziałem o niej Feyziemu, który rzekł: "Przynajmniej jej streszczenie powinno zostać zapisane".

Niepokojące pytanie: Dzięki hadisom można zrozumieć, że w niezgodzie i walce dni ostatnich (ar. achirzaman) znaczącą rolę odegra głód. Ludzie zbłądzenia użyją go przeciwko nieszczęsnym i zubożałym

— 150 —

ludziom wiary, aby przytłoczyć ich walką o pozyskiwanie środków do życia, a poprzez nią sprawić, aby zaniedbali uczucia religijne lub postrzegali je jako drugo, a nawet trzeciorzędne. Jako że w każdej rzeczy, nawet w męczarniach, jakie cierpią ludzie wiary (ar. ahl al-iman) i niewinni, znajduje się aspekt miłosierdzia dla będących w błędzie, a także sprawiedliwość z punktu widzenia Bożego zarządzenia (ar. qadr), w jaki sposób można zastosować ową zasadę do tej kwestii? Jak to możliwe, że owo nieszczęście przyniesie korzyść ludziom wiary, a szczególnie uczniom Traktatów Światła, przez wzgląd na ich wiarę i życie ostateczne? Jak odpowiedzą oni na to nieszczęście i jak je przetrwają?

Odpowiedź: Najważniejszą przyczyną owego nieszczęścia jest buntowniczość, biorąca początek z zaprzeczania darom Boga, z braku wdzięczności (ar. szukr) i braku uznania dla wartości Bożych darów. Z tego powodu, ukazując wartość Jego darów, szczególnie w kategorii pożywienia, a zwłaszcza chleba, który jest najwspanialszym darem życia, z mądrością prowadzenia ku wdzięczności, Najbardziej Sprawiedliwy i Wszechmądry (ar. Al-Adil Al-Hakim) dał owo nieszczęście ludziom, którzy nie doceniają Jego darów, którzy nie przestrzegają takich nakazów ascezy religijnej, jak post podczas ramadanu, ukazując sprawiedliwość całkowitej mądrości.

Na ludziach wiary, ludziach prawdy i uczniach Traktatów Światła spoczywa obowiązek tego, by podobnie do ascetyzmu religijnego praktykowanego podczas ramadanu dokładali oni starań, aby uczynić owo nieszczęście głodu służącym poszukiwaniu schronienia u Boga, skrusze oraz poleganiu na Bogu (ar. tałakkul). Polega to na unikaniu otwierania drogi wiodącej do żebraniny, kradzieży i anarchii poprzez używanie wymówki konieczności (ar. zarura). Jeśli chodzi o pewnych ludzi majętnych oraz otrzymujących swą zapłatę, którzy nie współczują biednym, to oni również powinni słuchać Traktatów Światła, aby poprzez ów głód, do którego są zmuszeni, poczuli litość dla głodujących i spieszyli im z pomocą poprzez obowiązkową jałmużnę (ar. zakat). Jeśli chodzi o ludzi młodych, którzy uczynili swą duszę zepsutą poprzez wyborne pożywienie, którzy uczynili ją buntowniczą i odurzyli ją popędami niegodziwych pragnień oraz występków, to dzięki przewodnictwu Traktatów Światła oni również powinni mężnie skorzystać z tego wydarzenia, czyniąc je służącym porzuceniu do pewnego stopnia niemoralności oraz grzechów; powinni stłumić swe podekscytowanie przyjemnościami duszy oraz sprośnościami. Poprzez dostąpienie posłuszeństwa Bogu i wykonywanie dobrych uczynków powinni sprawić,

— 151 —

by owo wydarzenie przestało być wymierzonym przeciwko nim, a uczynić je działającym na ich korzyść. Jeśli chodzi o ludzi oddawania czci Bogu i prawości, to w tej epoce, kiedy większość ludzi stoi w obliczu głodu, kiedy majątek stał się niepewnym, zaś status tego, co zakazane (ar. haram) i dozwolone (ar. halal) niemożliwym do rozróżnienia i wątpliwym, również oni powinni stać się zadowolonymi z tego, co niezbędne, aby uczynić dozwolonym korzystanie z dóbr publicznych, które co do swego ducha są wspólną własnością, a poprzez takie podejście powinni postrzegać owo przymusowe nieszczęście jako formę ascetyzmu zalecanego przez szariat. Powinni oni odpowiadać na Boże zarządzenie (ar. qadr) nie skargą, lecz akceptacją.

Przesyłam wiele pozdrowień pokoju wszystkim moim braciom, w szczególności tym, którzy doświadczyli cierpienia, i modlę się o ich dobre samopoczucie.

Bracie Sabri! Jeśli chodzi o tych, którzy przesłali pozdrowienia pokoju za twoim pośrednictwem, to wyznaczam cię do tego, abyś przekazał moje pozdrowienie pokoju każdemu z nich. Tym razem, choć twój list spóźnił się, dał mi wielką radość na wiele sposobów. Ukazał on podobną diamentom i twardą jak stal stałość Sabriego oraz słuszność jego osądu. Jako że Hafiz Ali i ty sam uznaliście za słuszne, by kontaktować się ze mną drogą przez Atabey, podajcie mi adres Abdullaha Cavusa lub innej osoby, którą uznacie za właściwą. Mieliśmy kogoś, kto spisał drugą część Indeksu, noszącą tytuł Promienia Dziesiątego, o którą prosił w waszym imieniu Abdullah Cavus, zaś Feyzi spisał Hizb al-akbar an-nuri. Wyślemy je wam wkrótce, in sza'a-llah.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Tym razem listy Sabriego i Hafiza Alego ukazują nadzwyczajny cud (tur. keramat) Traktatów Światła oraz ich cudowną siłę. Uczniowie Światła na tym terenie poczuli wielką radość na wieść o tym, że ciężko pracujący i dokładający starań uczniowie Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye) podjęli się spisania w ciągu kilku dni wszystkich ksiąg, jakie

— 152 —

skonfiskowano Hafizowi Mehmedowi. Wiadomości o tym, że gdy śledczy przybyli do Hafiza Alego, powiedzieli: "W sklepach nie ma już papieru. Uczniowie Traktatów Światła wykupili cały papier", a także o tym, że Mehmedowi Zuhdu zostały zwrócone jego księgi, dały uczniom Traktatów Światła dumne uczucie pobudzenia do działania oraz zachętę.

Sabri wspomina w swym liście o tym, że "wygląda na to, iż Traktaty Światła przechodzą okres zastoju, jeśli chodzi o ich spisywanie", a także pyta o zawartą w tym mądrość. Odpowiedź na to pytanie jest długa, a prócz tego jej spisanie nie zależy od naszej woli. Ponadto pewne znaczące przyczyny oraz przeszkody powstrzymały nas przed jej ułożeniem, aby udział w niej mogli mieć również uczniowie Traktatów Światła.

Spośród ciężko pracujących uczennic szczególnie Asiye, Ulviye i Lutfiye przesyłają swe wyrazy szacunku, pozdrowienia i modlitwy (ar. du'a) swym siostrom ze Szkoły Światła, a także odwzajemniają pozdrowienie pokoju żony Sabriego oraz jej sióstr.

Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) każdemu z naszych braci.

Moi drodzy, wierni bracia!

Listy napisane przez wojownika Tahiriego i skrybę Osmana prawdziwie stały się dla mnie jak lekarstwo. Były one remedium na mą chorobę niepokoju, częściowo cielesną, a częściowo duchową. Niechaj Wszechmocny Bóg będzie rad na wieki z nich i z was. Tak, wasza determinacja, niezłomność, szczerość intencji (ar. ichlas) i powaga trwały i będą trwać, aż pokonają ahl ad-dunja. Fakt, że nie byli oni w stanie aresztować choćby jednego człowieka z powodu stu trzydziestu traktatów, podczas gdy wcześniej aresztowali stu dwudziestu ludzi z powodu jednego Traktatu o zasłanianiu ciała przez kobiety (tur. Risale-i tesettur), z pewnością spowodowany jest waszą szczerością intencji i niezłomnością.

Całym naszym jestestwem winszujemy Tahiriemu jego podróży do Stambułu celem wydrukowania dzieł Hizb al-akbar i Łird al-a'zam oraz modlimy się o jego sukces. Prócz Sefika w Stambule jest wielu ludzi

— 153 —

poważnie związanych z Traktatami Światła, lecz nie znam ich adresów. Jednak przez Sefika Tahiri może dotrzeć do Haciego Bekira z Barli, Hafiza Emina z Inebolu, pracującego w Urzędzie Likwidacji, a także do Mehmet-effendiego z Guran. Pewien znany kaznodzieja przybył od naszych przyjaciół ze Stambułu, aby mnie odwiedzić, lecz odjechał, nie będąc w stanie spotkać się ze mną. Wysyłamy wam kopię listu wysłanego do innego człowieka; być może istnieją ludzie, do których można zwrócić się tak, jak do niego:

Uczniowie Traktatów Światła, którzy odwiedzili Stambuł, przysłali nam wiadomości o twoich staraniach, twojej powadze i o twoich skutecznych kazaniach. Pragną oni ujrzeć tak solidnego i szczerego człowieka w kręgu Traktatów Światła. Podobnie jak oni, ja również prawdziwie chciałbym ujrzeć cię w kręgu Traktatów Światła. Dowiesz się, że wartość dwóch oddzielnych liter alif wynosi dwa, lecz jeśli stoją one w szeregu ramię w ramię, mają wartość jedenaście. W ten sam sposób, gdyby służba wierze, jaką ukazujesz poprzez swoje skuteczne kazania, pozostała osamotniona, byłoby dla niej bardzo trudnym wytrwać w obliczu zjednoczonych ataków obecnego czasu. Jeśli jednak przyłączy się ona do służby Traktatów Światła, to - jak z owymi dwoma literami alif - zyska wartość i siłę jedenastu, a raczej stu jedenastu, i będzie mogła przetrwać ataki zjednoczonego przeciwko niej zbłądzenia.

Dla ludzi prawdy ta epoka nie jest epoką indywidualności i egoizmu. Ta epoka jest epoką wspólnoty (ar.dżama'a). Zbiorowa osobowość zrodzona ze wspólnoty przeważy i wytrwa. Aby dostąpić do owego wielkiego stawu, koniecznym jest wrzucenie do niego ego i indywidualności człowieka, które są podobne bryle lodu, by się w nim rozpuściły. W przeciwnym razie owa bryła lodu roztopi się i pójdzie na marne, a przepadnie szansa skorzystania ze stawu (jakim jest wspólnota - uz. red. pol.).

Przyczyną zarówno zdziwienia, jak i smutku jest fakt, że podczas gdy ludzie prawdy utracili nadzwyczajną siłę ich przymierza poprzez spór, ludzie niezgody i zbłądzenia - choć jest to sprzeczne z ich metodami

— 154 —

- ukazują solidarność, aby zyskać zawartą w niej znaczącą siłę. Choć stanowią jedynie dziesięć procent, pokonują ludzi prawdy, których jest dziewięćdziesiąt procent.

Moi drodzy, wierni bracia!

W tej chwili jestem ciekaw, kiedy Husrev, Rusdu, Re'fet i Hafiz Ali z Isparty powrócą z wojska. Szczególnie jestem zainteresowany odkryciem tego, kiedy pióro Husreva połączy się na nowo ze zwycięskim prądem Traktatów Światła. Przekażcie im również moje pozdrowienie pokoju.

Dziesięć minut temu jeden z dwóch niepiśmiennych, lecz dzielnych ludzi zaprosił drugiego do kręgu Traktatów Światła. Powiedziałem im: "Tym, czego oczekuje się w zamian za wspaniałe nagrody, jakie ofiarowuje ów krąg, są niezachwiana wierność i niezłomna stałość. Podstawą cudownej służby Światła ukazywanej przez wojowników z Isparty, poprzez którą rzucili oni wyzwanie całemu światu, jest ich cudowna wierność i niezwykła stałość. Pierwszym powodem owej stałości są siła wiary i charakter szczerości intencji (ar. ichlas). Drugim powodem jest ich naturalne męstwo".

Powiedziałem im również: "Jesteście znani z odwagi i autorytetu, a także potraficie okazać gotowość do poświęceń dla znikomych spraw tego świata, zatem z pewnością w uświęconej służbie Traktatów Światła, która wydaje nagrody życia ostatecznego wartościowe jak cały wszechświat, okażecie odwagę, gotowość do poświęceń, męstwo i stałość, a także zachowacie swą wierność".

Zgodzili się z tym całym sercem.

Moi drodzy, wierni bracia! Moi silni przyjaciele w służbie Koranu!

Tym razem ujrzałem w imieniu was wszystkich wojownika Tahira i doświadczyłem w nim (osobowości - uz. red. pol.) Lutfu, Hafiza Alego, Husreva i Saida (lecz młodego Saida). Po wielokroć złożyłem

— 155 —

podziękowania Wszechmocnemu Bogu. Tym razem, w związku z zapowiedzianą wcześniej przez śledczych wizytą oficera policji, który przybył, aby się ze mną zobaczyć, wysyłam wam pewną kwestię, o którą pytali uczniowie, abyście wy również mogli z niej skorzystać.

Odpowiedź na pytanie zadane przez uczniów Traktatów Światła stale pozostających w służbie Nauczyciela

Pytanie: Służyliśmy ci od dawna, a nigdy nie widzieliśmy, żebyś interesował się życiem tego świata lub żeby ciekawiły cię życie społeczne i polityczne. Nie widzieliśmy, byś angażował się w cokolwiek innego prócz lekcji wiary i życia ostatecznego. Odkryliśmy, że pozostawałeś w takim stanie przez ostatnie osiemnaście lat. Dlaczego zatem w Isparcie podburzono naród i wysłano cię do sądu, choć nic się nie wydarzyło? Po długim, trwającym cztery miesiące dochodzeniu, sąd nie mógł znaleźć wśród setki twoich przyjaciół niczego, co miałoby związek ze światem lub polityką. Tym, co uczynili (nasi wrogowie - uz. red. pol.), było stworzenie pretekstu, który zawsze będzie wprawiał w zakłopotanie ich oraz ich sądy, a za pomocą którego zaledwie pięciu lub dziesięciu z tych ludzi wymierzono kary pięciu lub sześciu miesięcy więzienia. Ponadto żyłeś pod nadzorem posterunku policji przez z górą sześć lat, a każdy twój czyn był obserwowany przez policjantów z owego posterunku przez okno twojego pokoju. Pomimo tego aż do dwóch czy trzech miesięcy temu pozostawałeś pod nadzorem zarówno potajemnym, jak jawnym, a wielokrotnie podejmowano również inspekcje i rewizje, aby wyrzekli się ciebie twoi przyjaciele. Dlaczego jest tak, że postrzegają cię jako znaczącą osobistość w polityce? Jesteśmy tym zarówno zaskoczeni, jak i zasmuceni. Dopiero w ostatnich dwóch czy trzech miesiącach mogliśmy swobodnie cię odwiedzać. Wcześniej martwiliśmy się i mogliśmy odwiedzać cię jedynie w tajemnicy. Czy możesz nam to wyjaśnić?

Odpowiedź: Podobnie jak wy, lecz daleko bardziej, ja również byłem zaskoczony i zszokowany tym stanem rzeczy. Szczegółowa odpowiedź na wasze pytanie znajduje się w Błysku Dwudziestym Siódmym, który

— 156 —

składa się z mów obrończych wygłoszonych w sądzie, a także w Liście Szesnastym. Teraz zwięźle wyrażę jedną lub dwie zasady.

Zasada pierwsza: Jeśli chodzi o urzędników, którzy są odpowiedzialni za administrację i utrzymywanie porządku publicznego, a także żandarmerię i jej oficerów, to nie mówiąc już o atakach na naszą metodę, jakie podejmują w swej podejrzliwości, a także o tym, że niepokoją się z naszego powodu, oczekuje się od nich, a jest to część ich obowiązków, by zaprawdę zachęcali nas i wspierali, chroniąc nas. Powód tego jest następujący: To poprzez zasadę szacunku, litości, świadomości tego, co dozwolone (ar. halal) i zakazane (ar. haram), a także posłuszeństwa, mogą oni utrzymywać porządek publiczny - ów kamień węgielny ich obowiązków - w życiu społecznym. Kiedy Traktaty Światła wskazują na życie społeczne, ustanawiają owe zasady, a rezultaty tego stanu rzeczy prawdziwie zostały udowodnione. Jeśli policjanci uczciwie zbadają stan rzeczy w prowincjach Isparta i Kastamonu, jako że są one najważniejszymi centrami Traktatów Światła, ujrzą oni, kiedy porównają ów stan z innymi prowincjami, olśniewające wsparcie, jakie zapewniają im Traktaty Światła.

Ponadto ci, których serca nie uległy zepsuciu, zobaczą, że pomimo obfitości, mocy i prawdy, jakie posiadają ich uczniowie, Traktaty nigdy nie zaszkodziły porządkowi publicznemu, a tysiąc ich uczniów nie przyniósł życiu społecznemu nawet takiej szkody, jaką przynosi mu dziesięciu ludzi.

Tajemnica mądrości zawartej w tej kwestii jest następująca: Trzema najważniejszymi kwestiami w świecie ludzkości i islamu są wiara, szariat i życie. Jako że prawdy wiary są największymi spośród nich, zatem aby owe koraniczne prawdy wiary nie zostały użyte jako narzędzie innych sił i nie zostały im podporządkowane; aby owe podobne diamentom koraniczne prawdy nie stały się w oczach tych, którzy sprzedają lub wykorzystują swoją religię dla spraw tego świata, okruchami szkła; aby można było wykonać co do litery najwyższy i najbardziej uświęcony obowiązek ocalenia wiary, wybrani i wierni uczniowie Traktatów Światła gwałtownie i z odrazą unikają polityki. Jak wiecie, choć wasz brat przez ostatnie osiemnaście lat potrzebował tego, ani razu nie zwrócił się do rządu, by tylko nie mieć kontaktu z polityką i życiem społecznym. Również przez ostatnie osiem do dziewięciu miesięcy ani razu nie zapytałem o ten chaos, który opanował świat, nie zastanawiałem się nad nim ani nie czyniłem go przedmiotem dyskusji. Zaprawdę, będziecie wiedzieli o tym, że nawet teraz nie mam żadnej wiedzy o tym, czy zawarto pokój, czy wojna się skończyła, lub też czy zaangażował się w nią ktoś oprócz Brytyjczyków i Niemców.

— 157 —

Ponadto wy wszyscy, którzy jesteście ze mną, wiecie, że prócz dwóch przypadków nigdy nie słuchałem radia, które każdego ogłupia swym terkotem; nigdy nie można było usłyszeć odbiornika radiowego w moim pokoju ani też nie pytałem o to, co mówią w radiu. Nawet najbardziej nieuczciwy człowiek przyzna, jak dalekim od uczciwości byłoby podejrzewanie i prześladowanie metody, jakiej trzyma się człowiek, który tak dalece nie interesuje się (stanem spraw na świecie - uz. red. pol.) i tak bardzo nań zobojętniał.

Zasada druga: Moi bracia! Wszyscy wiecie, że w przyjętej przez nas metodzie wystrzegamy się egocentryzmu, egoizmu i ukrytego za zasłoną chwały i zaszczytów pragnienia wysokiej rangi, jakby były one śmiertelną trucizną. Gwałtownie wystrzegamy się jakiegokolwiek podobnego stanu. Zaiste, przez ostatnie sześć lub siedem lat widzieliście, a poprzez wasze dociekania dwudziestu lat zdaliście sobie sprawę z tego, że nie przypisuję sobie samemu jakiegokolwiek szacunku ani wysokiej pozycji. Upominałem was w tej kwestii. Urażało mnie to, że przyznajecie mi rangę dalece przekraczającą moje rzeczywiste zasługi. Jednakże w imieniu Traktatów Światła, które są duchowym cudem Koranu w tej epoce, a także przez wzgląd na to, że jestem jednym z ich uczniów, wychwalając Boga przyjmuję wasze zatwierdzające podporządkowanie się oraz więź (jaka łączy was z Traktatami - uz. red. pol.). Szczególnie teraz, kiedy uczyniliśmy naszą zasadą uciekanie przed egoizmem, egocentryzmem i hipokryzją (ar. rija), ukrytymi pod tytułami chwały i zaszczytów, jest jasnym nawet dla szaleńców, jak bezsensowną i bezcelową dla rządu, urzędników i służb bezpieczeństwa jest podejrzliwość wobec nas.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni i niezłomni bracia!

Duchowe zwycięstwo tych, którzy cierpieli z powodu owego nieszczęścia, a także ich uniewinnienie, są tego rodzaju, że radują nie tylko was i nas, lecz wszystkich ludzi wiary (ar. ahl al-iman) w tym kraju, ponieważ otworzyły one drogę do oswobodzenia Traktatów Światła. Do tej pory byliśmy zmuszeni zachowywać ostrożność w obawie przed konfiskatą Traktatów. Przez ostatnie osiemnaście lat, a szczególnie przez

— 158 —

sześć lat spędzonych tutaj, doświadczyłem wielkich trudności związanych z ukrywaniem Traktatów, a nas dręczył niepokój.

Wszelka chwała i wszelkie dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu po tylekroć, ile liter jest w Traktatach Światła, za to, że teraz, poprzez ich duchowe zwycięstwo, Traktaty rozdarły ową mroczną zasłonę prześladowań. Dzięki bardzo niewielkim wysiłkom zostały położone fundamenty pod wspaniałą nagrodę i dokonanie wielkich podbojów. Jak nasze uwięzienie, tak uniewinnienie sprawiło, że ów dwumiesięczny okres zastoju posłuży rozprzestrzenianiu Traktatów Światła na inne sposoby oraz w szerszych kręgach. Winszujemy wam wszystkim, szczególnie tym, którzy cierpieli z powodu owego nieszczęścia, a zwłaszcza Hafizowi Mehmedowi, i dzielimy z wami nasze najlepsze życzenia. Obecnie jest pewnym, a my nie mamy co do tego żadnych wątpliwości, że wasza nadzwyczajna wierność, najwyższa szczerość intencji (ar. ichlas), niezachwiana stałość i silna solidarność, jakie przeważyły i zapanowały w sądzie - który wcześniej aresztował setkę ludzi na sto dni jedynie z powodu Traktatu o zasłanianiu ciała przez kobiety - uczyniły ów sąd niezdolnym do aresztowania choćby jednego człowieka na jeden dzień z powodu setki traktatów. Niechaj Wszechmocny Bóg będzie z was rad na wieki, amen.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Winszujemy wam z okazji owych trzech błogosławionych miesięcy, które mogą zesłać wam osiemdziesiąt kilka lat życia duchowego, a szczególnie z okazji dzisiejszej nocy Lajlat al-Ragha'ib. Wasze uniewinnienie i wasze duchowe zwycięstwo zbiły tyranów z tropu, zatem zmienili oni taktykę i front. Porzucili oni ataki swej wrogości, a obecnie starają się przeniknąć do nas jako przyjaciele, ofiarowując takie zajęcia, jak służba publiczna, awans na oficjalne stanowiska zajmujące wiele czasu, a także inne zajęcia, by tylko powstrzymać wybranych uczniów od służby Traktatom Światła. Doszło tutaj do wielu takich wydarzeń, a ten atak w pewien sposób wygląda na przynoszący większą szkodę.

Po drugie: Światło skutecznie wkroczyło do szkoły średniej. Chodzi o Punkt Pierwszy Słowa Trzydziestego Drugiego; Punkty Błysku Trzydziestego, poświęcone Imionom "Sprawiedliwy" (ar. Al-'Adl)

— 159 —

i "Mądry" (ar. Al-Hakim); zakończenie traktatu O naturze; Stację Pierwszą traktatu Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra), poczynając od słów: "Zaiste, każdy podróżnik, który przybywa do gospody i królestwa tego świata...", aż do prawd stwarzania (ar. hudus) i zależności (ar. imkan) stanowiących Krok Osiemnasty - lecz z wyłączeniem Kroków mówiących o inspiracji (ar. ilham) i objawieniu (ar. łahi). Po otrzymaniu duchowego napomnienia zezwoliliśmy na to, aby zostały one spisane w nowym alfabecie. Ich kopie sporządzono na maszynie do pisania. Wy również możecie zebrać te części spisane w nowym alfabecie i wystrzelić je niczym kulę armatnią wymierzoną w ludzi zaprzaństwa.

Jako że tego roku jestem bardzo słaby, stary i bezsilny, uprzejmie proszę o duchowe wsparcie mych młodych braci podczas tych trzech błogosławionych świętych miesięcy. Przesyłamy każdemu z nich nasze pozdrowienie pokoju i modlimy się o pokój dla nich na tym świecie i w świecie, który nadejdzie.

Said Nursi
(Ten list jest bardzo ważny.)

Moi drodzy, wierni bracia!

Ostatnio zastanawiałem się nad zasadami bogobojności (ar. at-taqła)\i dobrych uczynków (ar.~'amali salih), które Wszechmądry Koran postrzega jako zasadę najważniejszą zaraz po wierze (ar.iman).Bogobojność (ar.at-taqła)jest powstrzymywaniem się od tego, co zakazane, a także od grzechów. Dobrymi czynami jest postępowanie zgodne z Bożymi rozkazami i zyskiwanie cnoty. Odtrącanie zła zawsze przewyższa przyciąganie dobra, a w wieku takiego zniszczenia, takiej rozwiązłości i pociągających pragnień, bogobojność, która jest odtrącaniem zła i powstrzymaniem się od grzechów ciężkich (ar. kaba'ir),\jest podstawową zasadą, zyskującą znaczące pierwszeństwo przed innymi.

Wraz z nasilającym się zniszczeniem i negatywnymi prądami tego wieku, bogobojność jest najwspanialszą zasadą, która da odpór owemu zniszczeniu. Ci, którzy wykonują powinności obowiązkowe

— 160 —

(ar. fard)i nie popełniają grzechów ciężkich (ar.kaba'ir),będą ocaleni. W czasach takich jak te, kiedy ciężkie grzechy są pociągające, prawdopodobieństwo dokonania dobrych uczynków ze szczerością intencji jest nadzwyczaj niewielkie, zatem w takich warunkach nawet pomniejszy dobry uczynek uważa się za wielki.

Ponadto pewien rodzaj dobrych uczynków zawarty jest w bogobojności, jako że powstrzymywanie się od grzechu jest powinnością religijną (ar.ładżib),a wykonanie jednego uczynkuładżibdaje nagrodę odpowiadającą nagrodzie za wykonanie wielu uczynków będących sunną. W tych czasach - z powodu ataków tysięcy grzechówpojedynczy akt powstrzymania się od setek grzechów poprzez prosty uczynek odpowiada wykonaniu setek czynów ładżib,\a to dzięki intencji, wykonaniu go w imię bogobojności i z zamiarem unikania grzechów. Ta znacząca kwestia jest ważnym dobrem wywodzącym się z "pasywnego oddawania czci Bogu[74]".

Najważniejszym obowiązkiem dla uczniów Traktatów Światła w tym wieku jest postępowanie zgodne z zasadami bogobojności, a sprzeciwianie się zniszczeniu i grzechom. Jako że w dzisiejszym życiu społecznym setki grzechów atakują ludzi w każdej minucie, zatem zaiste, bogobojność i intencja powstrzymania się od grzechów odpowiadają setce dobrych uczynków. Dobrze wiadomo, że budynek zniszczony przez jednego człowieka w ciągu jednego dnia nie może zostać odbudowany nawet przez dwudziestu ludzi w dwadzieścia dni, a aby wytrwać wobec zniszczenia, jakiego przyczynia jeden człowiek, potrzeba dwudziestu ludzi. Teraz opór i skuteczność jednego zmieniającego świat na lepsze, takiego jak Traktaty Światła, występującego przeciwko tysiącom niszczycieli, są czymś nadzwyczaj wybitnym. Gdyby porównać ze sobą owe dwie sprzeczne siły, cudowne osiągnięcia oraz sukces owej naprawy stanu rzeczy stałyby się widoczne.

W skrócie: Szacunek i litość, które są najważniejszymi zasadami władającymi życiem społecznym, zostały wielce osłabione. W niektórych miejscach ten stan rzeczy ukazuje się wraz z jego niszczycielskimi konsekwencjami dla bezradnych ludzi starszych, ojców i matek. Al-hamdu li-llah za to, że w odpowiedzi na owo straszliwe zniszczenie Traktaty Światła stawiają mu opór i na-prawiają wyrządzone przez nie szkody, gdziekolwiek by ono nie dotarło. Jak Gog i Magog (ar. Dżudż ła Madżudż) szerzą zepsucie na całym świecie po zniszczeniu bariery wzniesionej przez Zu'l-Qarnajna, tak poprzez zniszczenie koranicznej bariery, którą jest szariat Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), mroczna

— 161 —

anarchia i despotyczny ateizm bardziej przerażające niż Gog i Magog zaczęły szerzyć zepsucie i powodować szkody w życiu i moralności.

W obliczu takiego wydarzenia duchowa walka uczniów Traktatów Światła, jak w czasach towarzyszy Proroka, in sza'a-llah wyda wielkie nagrody i dobre uczynki przy niewielkich wysiłkach.

Moi drodzy bracia! W odpowiedzi na straszliwe wydarzenia tego wieku, naszym największym źródłem siły zaraz po szczerości intencji (ar. ichlas) jest stosowanie zasady «współuczestnictwa w uczynkach przynależnych do życia ostatecznego» dla wzmacniania i wspierania tarczy bogobojności innych oraz umacnianie owej fortecy poprzez wasze słowa, a także - w ten sam sposób - wysyłanie nagród do rejestru dobrych uczynków każdego innego ucznia poprzez to, co zapisują wasze pióra. Od tak bohaterskich i prawdomównych ludzi jak wy, posiadających litość i wierność, można oczekiwać, że podczas tych "trzech błogosławionych miesięcy" i dobrze znanych świętych nocy pospieszycie z pomocą waszemu słabemu bratu, kiedy jest on celem zaciekłych ataków. Proszę o wasze duchowe wsparcie z całej mojej duszy. Pod warunkiem istnienia wiary (ar. iman) i wierności, poprzez zasadę "współuczestnictwa w uczynkach przynależnych do życia ostatecznego", dzielę się z uczniami Traktatów Światła wszystkimi mymi suplikacjami (ar. du'a) oraz duchowymi zyskami, czyniąc to niekiedy więcej niż sto razy dziennie, a to dlatego, że noszą oni miano uczniów Światła.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

W odniesieniu do przybycia tutaj korpusów wojska, choć o to nie pytałem, a także nie wiedziałem o tym, że Rosja nadal jest zaangażowana w wojnę, Emin powiedział mi wczoraj, że Rosjanie utracili połączenie z Kaukazem. Choć przerwałem mu i uciszyłem go, moje serce okazało żywe zainteresowanie. Później, kiedy wykonywałem modlitwę i odmawiałem następujący po niej tasbih, zostało mi duchowo powiedziane: "Z pewnością jeden z prądów walczących na tym świecie będzie popierał islam, Koran, Traktaty Światła i naszą metodę; na tę kwestię powinno się spojrzeć z tego punktu widzenia". Memu sercu oznajmiono, że choć powody dla tego, by nie przyglądać się (wojnie - uz. red. pol.), które wyłożyłem w jednym lub dwóch z moich listów, są wystarczające dla

— 162 —

serca i umysłu, to nie są one wystarczające dla duszy (ar. nafs), a jest ona ciekawska i dociekliwa.

Dokładnie podczas tasbih oznajmiono mi, że ważny powód takiego stanu rzeczy jest następujący: Istnieje uczucie stronniczości, które zostaje zbudzone podczas przyglądania się owym kwestiom, zaś człowiek o poglądach stronniczych nie dostrzega błędów stronnictwa, które wspiera, akceptuje dokonywane przez nie prześladowania, a nawet przyklaskuje im. Tymczasem jak zezwolenie na niewiarę (ar.kufr)uważa się za niewiarę, tak w ten sam sposób zezwolenie na prześladowania uważa się za prześladowanie. Zaiste, wraz z tym, jak prawa tak wielu ludzi niewinnych i prześladowanych zostały utracone i zrujnowane podczas owego przerażającego pojedynku, poziom niesprawiedliwości i zniszczenia popełnianych na świecie przywiódł niebiosa do łez. Despotyczna zasada tej okrutnej cywilizacji, która mówi: "Jednostka może zostać poświęcona dla korzyści wspólnoty, zaś pomniejsze prawa można pominąć dla bezpieczeństwa narodu", otworzyła drogę dla powstania tak strasznych i bezprecedensowych prześladowań, jakich nie widziano nawet w barbarzyńskich czasach starożytności. Czysta sprawiedliwość Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, nie zezwala na poświęcenie praw jednostki dla dobra społeczności. Z perspektywy niebiańskiego prawa i czystej sprawiedliwości prawo jest prawem, a to, czy jest ono małe, czy wielkie, nie ma znaczenia. Patrząc z tej perspektywy, dla ludzi zajmujących się prawdami Koranu, jak czynią to uczniowie Traktatów Światła, bezcelowe przyglądanie się takim sprawom bez żadnej konieczności (ar. zarura) służy jedynie zaspokojeniu ich dociekliwej ciekawości oraz śledzeniu rzeczy korzystnych co do ich rezultatów, zanim jeszcze owe rezultaty się ukazały, zaś zajmowanie się przez owych ludzi oraz zajmowanie ich umysłów działaniami tych prądów sprzyjających islamowi i Koranowi poprzez przyklaskiwanie ich prześladowaniom i destrukcji, nie jest właściwym.

Kwestia druga: Rozstrzygające zwycięstwo Traktatów Światła w Isparcie zbiło z tropu ateistów. Niemniej jednak pewni uparci i nieustępliwi ateiści, będący jak gdyby nędzną duszą owego zmarłego człowieka, myślą o podniesieniu się z klęski, jaką ponieśli. W całkowitej sprzeczności z naukami Koranu i Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), lecz (ukrywając swoje prawdziwe intencje - uz. red. pol.) za zasłoną, ów ateista używał różnych form tych samych wyrażeń skierowanych przeciwko Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i Koranowi, jakich partia Szatana używa jako swej metody w dyskusji na temat sporu z Szatanem. Jako tak zwany muzułmanin, ów

— 163 —

ateista używał pewnych kwestii krytycznych wobec Koranu i pewnych oświadczeń Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), do jakich od dawna nawiązują żydzi, zaciekli i niewierzący filozofowie oraz ateiści z Europy. Aby łatwowierni muzułmanie i ci, którzy nie widzieli Traktatów Światła, nie dostrzegli i nie usłyszeli owej krytyki, obrał on właśnie taką drogę i ukrywał swą niewiarę (ar. kufr), a w swej nikczemności prześcignął Szatana. Głęboko mnie to smuciło.

Jak wspomniał w swym liście nasz brat Sabri, zepsute i absurdalne sztuczki wymyślane przez zaciekłych ateistów przeciwko prądowi Traktatów Światła są słabe jak pajęczyna, zaś owe nędzne zasłony są tak znikome i słabe, że Traktaty Światła zawsze rozerwą je na strzępy. W ten sam sposób drukowane pisma owego upartego i zaciekłego ateisty, będącego nędzną duszą zmarłego człowieka, który pozornie sprzyja muzułmanom w swej tureckości, lecz w rzeczywistości zamierza zniszczyć wspaniałość i duchowe dostojeństwo Koranu i Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz zmniejszyć je do zera i uczynić je podległymi innym kwestiom, nie osiągną nawet siły pajęczyny i zostaną rozproszone w obliczu takich dzieł, jak Cudowność Koranu i Cuda Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jednakże na nieszczęście po tysiąckroć, jak ci, którzy nie widzieli Traktatów Światła, z całą pewnością doznają szkody, tak ci, którzy je widzieli, również skażą swe czyste serca, pytając z ciekawością: "Zastanawiam się, cóż takiego jest w tych dziełach?", a to przynajmniej spowoduje wątpliwości i podejrzenia.

W odpowiedzi na to koniecznością dla wojowników i uczniów Traktatów Światła stają się czujność oraz zwiększenie ich aktywności. Jako że mentalne angażowanie się w to, co negatywne, również jest negatywnym, przerywam omówienie tej kwestii. Strzeżcie się i unikajcie wzbudzania zaciekawienia społeczeństwa tą kwestią poprzez przydawanie jej znaczenia! Niechaj będzie wiadomo, że z wyjątkiem Świętych Imion Boga oraz tłumaczenia znaczenia błogosławionych wersetów Koranu, jest to znikome dzieło ateisty, które powinno zostać całkowicie zlekceważone i jest kompletną bzdurą. Pojmijcie, jak dalece ów człowiek przebrał miarę, poprzez następujący przykład:

Wyobraźmy sobie, że istnieje zgromadzenie specjalistów i dociekliwych uczonych, czytających i studiujących pewną księgę i pobierających lekcje od pewnego człowieka. Jeśli, stojąc daleko od niego, głupiec pragnie ujrzeć owo zgromadzenie, lecz nie może go zobaczyć, jego krytyczne wobec owych uczonych osądy nie będą niczym innym, jak tylko absurdalnym nonsensem.

— 164 —

Niechaj Wszechmocny Bóg ocali ludzi wiary (ar. ahl al-iman) i uczniów Traktatów Światła przed złem takich ludzi, amen.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Po zwycięstwie waszej wyjątkowej niezłomności i szczerości intencji (ar. ichlas), po tym, jak zakończyło ono to nieszczęście, ahl ad-dunja zmienili front swych ataków. Poprzez ateistyczne intrygi potajemnie wzięli na cel nas w tym regionie, tak materialnie, jak i duchowo. Starannie i diabelsko starają się zniszczyć solidarność uczniów Światła, która jest ich prawdziwą siłą. Choć zwrócili wam skonfiskowane traktaty, przebiegle układają plany, a choć jesteśmy tylko jedną z gałęzi, które wzięli na cel, bardziej intrygują przeciwko nam, jako że wyobrażają sobie, iż jesteśmy fundamentem i centrum (Ruchu Światła - uz. red. pol.). Prawdziwym Obrońcą (ar. Al-Hafiz Al-Haqiq) jest Wszechmocny Bóg. In sza'a-llah, nie wyrządzą nam żadnej szkody, niemniej jednak powinniście wspierać nas poprzez wasze czyste suplikacje (ar. du'a) podczas błogosławionych dni i nocy świętych miesięcy. Nic się nie stało, lecz powinniście być tak roztropni i ostrożni, jak tylko to możliwe. Duchowe wsparcie bohaterów takich, jak szlachetny 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) i Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona), a także ich słowa: قُلْ وَ لَا تَخَفْ Mów i nie martw się oraz وَلَا تَخْشَ Nie martw się, przez cały czas dają nam odwagę i duchową siłę.

W liście Katipa Osmana jest mowa o tym, że dzielny brat wojownika Rusdu, Burhan, bardzo ciężko pracował nad ocaleniem traktatów. Ten nasz dzielny brat w przeszłości wykonał już tak wspaniałą służbę. Jemu oraz tym, którzy pracowali nad ocaleniem Traktatów Światła, tym, którzy byli w tę pracę zaangażowani, a zaprawdę, także przewodniczącemu sądu i jego uczciwym członkom, wyrażamy nasze uznanie i ofiarujemy nasze modlitwy. Jeśli uznacie to za właściwe, możecie osobiście wyrazić naszą wdzięczność przewodniczącemu sądu.

— 165 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[75]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ هٰذِهِ الشُّهُورِ الثَّلَاثَةِ

[76]

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Winszujemy wam z okazji minionej Nocy Wniebowstąpienia (ar. Lajlat al-Miradż) i nadchodzącej Lajlat al-Bara'a, a także prosimy o wasze przyjmowane przez Boga modlitwy (ar. du'a).

Po drugie: Z powodu problemów z pospiesznym spisywaniem druga połowa Cudowności Koranu, którą jest Słowo Dwudzieste Piąte, pozostała niestety w postaci streszczenia. Jak napisałem wam wcześniej, aby to wynagrodzić, do zakończenia tego dzieła dodaliśmy pewne dopiski. Obecnie zdaliśmy sobie sprawę z tego, że jego najważniejszą częścią jest opublikowane dwadzieścia lat temu dzieło Blaski (tur. Lemeat). Uznaliśmy za właściwe umieszczenie go pośród dopisków do Cudowności Koranu. Kopię Blasków, którą przyniósł z sobą wojownik Tahiri, uważam za niezmiernie wartościową.

Jeśli posiadacie ją w waszym regionie, wy również powinniście dołączyć tę część do zakończenia waszych kopii.

Tak czy inaczej, Blaski są cudowne same w sobie. Zostały spisane prozą w ciągu dwudziestu dni świętego miesiąca ramadan, nagle i bez żadnych trudności. Później ujrzeliśmy, że jak w przypadku prozy wersyfikowanej, przyjęły one formę poetycką, zachowującą przyjemny rytm. Jeszcze bardziej cudowny w owym dziele jest fragment, którego tytuł w zbiorze Blaski to Zwięzłe objaśnienie cudowności Koranu, od słów: "Pewnego razu miałem sen, w którym znajdowałem się u podnóża góry Ararat. Nagle góra wybuchła, rozrzucając wielkie jak góry skały po całym świecie, aż ten się zatrząsł", aż do tytułu: Istnieją dwa rodzaje perspektywy - jedna mroczna, a druga świetlista. Jeśli nie otrzymaliście kopii Blasków, wyślemy wam tę część.

Po trzecie: Opowiem wam o wydarzeniu, które jest subtelne, piękne i eleganckie. Pewna starsza kobieta z tego miasta oraz niewinna młoda kobieta, która podobnie jak ta starsza przylgnęła do Traktatów Światła z samopoświęceniem daleko większym od tego, jakie okazują mężczyźni, użyły klasycznych złotych nici oraz drogocennych przedmiotów ze swych

— 166 —

wypraw ślubnych, aby ozdobić okładki ksiąg Traktatów Światła, sprawiając, że okładki wyglądały, jak gdyby zostały pozłocone. Do duchowego piękna Traktatów Światła, do olśniewająco pięknych charakterów pisma Husreva, Tahiriego i Alich, a także naszych braci takich jak Hasan Atif i Asim, dodały one czarujące ozdobienie okładek.

Jest tu wiele ciężko pracujących dla Traktatów Światła sióstr równych Ummuhan i Sahide, o których wspomina w swym liście Hafiz Ali. Takie uczennice Światła, jak na przykład Asiye, Saniye, Ulviye, Lutfiye czy Aliye, przesyłają pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) swym siostrom i braciom.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[77]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ شَهْرِ شَعْبَانَ وَ رَمَضَانَ

[78]

Moi drodzy, wierni, błogosławieni i stali bracia!

Winszujemy wam z okazji nocy Lajlat al-Bara'a oraz nadchodzącego miesiąca ramadan. Wszelka chwała niechaj będzie Wszechmocnemu Bogu po sto tysięcy razy za to, że Traktaty Światła rozrastają się same z siebie i wszędzie są zwycięskie. Manipulacje ludzi zbłądzenia mające na celu spowolnienie tego procesu są pozbawione siły i nie odnoszą skutku. Zaprawdę, wielu ateistów złożyło broń. Jak wspomina o tym Hafiz Ali, są oni wielce zafrasowani. Zamiast ich ateistycznego zapału, uciekają się do wzbudzania strachu. In sza'a-llah, ów strach obróci się na korzyść Traktatów Światła.

Postrzegamy cudowne i wzniosłe suplikacje (ar. du'a) poczynione w tym czasie w liście napisanym przez strażnika grupy "Światło" jako emanujące z jego nadzwyczajnej szczerości intencji (ar. ichlas) oraz wierności. Z tego powodu, że są one wygłoszone w imieniu Traktatów Światła, przyjmujemy jego pochlebne zdanie, które po tysiąckroć przewyższa moje rzeczywiste zasługi, i mówimy "amen" po jego suplikacjach. List od grupy "Światło" otrzymaliśmy wraz z listem Hasana Atifa wieczorem przed Lajlat al-Bara'a. Uważamy owe listy za owocne i błogosławione życzenia dla nas z okazji tej nocy.

— 167 —

Moi drodzy bracia!

Jak podczas poprzedniego ramadanu, wyrażam swą szczerą prośbę o to, abyście również w tym miesiącu ramadan ofiarowali waszemu bezsilnemu i słabemu bratu dzieła i starania duchowe odnoszące się do życia ostatecznego, a równe obowiązkowej jałmużnie (ar. zakat), abyście częściowo pracowali w jego imieniu, abyście mogli wspierać go w obowiązkach, jakimi obciążyliście go poprzez wasze nadmiernie dobre zdanie na jego temat.

Poprzez odurzenie kłopotami ze zdobyciem środków do życia wielu ludzi postrzega dzieła życia ostatecznego jako drugorzędne, a w ten sposób stają się oni ofiarą wykorzystujących ów stan rzeczy ludzi zbłądzenia. In sza'a-llah, uczniowie Traktatów Światła odpowiedzą również na tę duchową chorobę poprzez zasady zadowolenia ze stanu posiadania oraz oszczędności.

Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) każdemu z naszych braci i każdej z sióstr.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały.
Niechaj będzie z wami pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo.

Moi drodzy, wierni bracia!

Winszujemy wam z okazji świętego miesiąca ramadan. Przez wzgląd na świętość owego błogosławionego miesiąca, niechaj miłosierdzie Wszechmocnego Boga wspiera wspólnotę Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który jest miłosierdziem dla wszystkich światów! Amen. Niechaj Bóg chroni nas od nieszczęść i zbłądzenia, które są znakami Bożego gniewu! Amen. Niechaj ześle uczniom Traktatów Światła sukces w rozpowszechnianiu światła Koranu! Amen.

— 168 —

Całym sercem oczekujemy na przybycie dzieła Hizb al-a'zam al-Qur'an.

Po drugie: W swym liście Hafiz Ali daje dobrą nowinę o przybyciu wojownika Suleymana Rusdu. My również mówimy: "Witaj po wielokroć" i winszujemy jemu oraz jego niewinnym w trzech aspektach. Z kolei długi list, jaki Hasan Atif napisał do naszego brata spośród koczowników, którego nazywa Demirci Mehmedem, wywarł doniosły wpływ na naszych braci, jeśli chodzi o szczerość intencji (ar. ichlas). Wielką radość sprawił nam fakt, iż ów nasz brat stara się wprowadzać w życie tajemnicę oraz zasady Traktatu o szczerości intencji. Niechaj Wszechmocny Bóg powiększy liczbę tak szczerych braci. Ponadto usłyszenie o lśniącej więzi z Traktatami Światła, jaką przejawiają jeden lub dwaj wartościowi i wzniośli ludzie starsi spośród wojowników Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye), o których wspomina w swym liście Atif, sprawiło, że zapłakaliśmy z radości.

Tym razem, jako suplement do Napomnienia dla młodych, które wysłaliśmy wam ostatnim razem, wysyłamy inny fragment jako napomnienie dla młodych w tym regionie, którzy stoją w obliczu wielkiego ryzyka. W ten sposób ów fragment ukaże, używając terminów właściwych dla młodości, jak wartościową jest droga czystości, prawości i podążania za sunną, obrana przez młodych uczniów Traktatów Światła; ukaże, iż prawdziwe i przyjemne życie młodych ludzi tkwi w tak szczęsnej młodości, a także jeszcze raz udowodni, kim prawdziwie są młodoturcy.

Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim naszym braciom i siostrom. Prosimy o ich błogosławione du'a podczas świętego miesiąca ramadan i podczas owych błogosławionych dni i nocy, które za jeden uczynek mogą dać tysiąckrotną nagrodę.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Wasz brat
Said Nursi
— 169 —
(Suplement do Napomnienia dla młodych wysłanego wcześniej)
Ostrzeżenie, lekcja i napomnienie dane wielu bezradnym młodym ludziom

Pewnego dnia przybyło do mnie wielu błyskotliwych, młodych ludzi, poszukujących skutecznego środka zapobiegawczego, aby mogli ustrzec się przed niebezpieczeństwami wynikającymi z życia, młodości i żądz duszy (ar. nafs). Rzekłem owym młodzieńcom, jak wcześniej powiedziałem tym, którzy poszukiwali pomocy u Traktatów Światła:

Wasza młodość z pewnością was opuści, a jeśli nie pozostaniecie w granicach tego, co dozwolone, owa młodość zostanie utracona, zaś miast przyjemności przyniesie wam nieszczęścia i cierpienia na tym świecie, w grobie i w życiu ostatecznym. Jeśli jednak, dzięki naukom islamu, w ramach wdzięczności (ar. szukr)\za dar waszej młodości spędzicie ją honorowo, w prawości i posłuszeństwie Bogu, wskutek tego pozostanie ona młodością duchową na zawsze i stanie się przyczyną zyskania wiecznej młodości.

Jeśli chodzi o życie, to jeśli jest ono pozbawione wiary lub też jeśli z powodu buntowniczości wiara (ar. iman)\jest nieskuteczna, wytworzy ono cierpienia, smutki i żal dalece przekraczające powierzchowną i ulotną radość, jaką przynosi. Ponieważ w przeciwieństwie do zwierząt ludzie posiadają rozum i myślą, są zatem ze swej natury związani zarówno z teraźniejszością, jak i z przeszłością oraz przyszłością i mogą pozyskać od nich zarówno cierpienie, jak i przyjemność. Jeśli chodzi o zwierzęta, to jako że nie myślą, smutki wynikające z przeszłości, a lęki i niepokoje wynikające z przyszłości nie psują teraźniejszych przyjemności. Tymczasem jeśli istota ludzka popada w zbłądzenie i niedbalstwo, owe pomniejsze teraźniejsze przyjemności prawdziwie stają się gorzkimi oraz zostają zepsute przez smutki wynikające z przeszłości oraz lęki i niepokoje wynikające z przyszłości. Jest tak szczególnie wtedy, gdy przyjemność jest niedozwolona; wówczas jest ona jak całkowicie zatruty miód.

Oznacza to, że z punktu widzenia przyjemności życia ludzie upadają do poziomu po stokroć niższego od poziomu zwierząt. Zaprawdę, dla

— 170 —

ludzi zbłądzenia i niedbalstwa ich życie, a zaiste, ich istnienie, a raczej ich świat, to dzień dzisiejszy. Z punktu widzenia ich zbłądzenia cały czas i wszystkie wszechświaty przeszłości nie istnieją, są martwe. Zatem ich umysł (ar. 'aql), który łączy ich z przeszłością i przyszłością, wytwarza dla nich jedynie ciemność i mrok. Z powodu ich braku wiary nie istnieje dla nich również przyszłość, zaś wieczna rozłąka, wynikająca z owego niebytu, stale wytwarza poprzez ich myśli jedynie mrok dla ich życia.

Tymczasem jeśli człowiek da życiu życie, wówczas dzięki światłu wiary zarówno przeszłość, jak i przyszłość stają się świetliste i znajdują swe istnienie. Przez wzgląd na wiarę dają one duszy i sercu wzniosłe, duchowe przyjemności oraz światło istnienia, tak jak teraźniejszość. Objaśnienie tej prawdy znajduje się w Nadziei Siódmej Traktatu dla ludzi starszych, do której możecie sięgnąć.

Takie oto jest życie. Jeśli pragniecie przyjemności i radości z życia, dajcie mu życie poprzez wiarę (ar. iman),\upiększajcie je wypełnianiem tego, co obowiązkowe w religii (ar.~fard),\chrońcie je poprzez wystrzeganie się grzechów. Jeśli chodzi o przerażającą prawdę śmierci, która jest ukazywana przez śmierci każdego dnia w każdym czasie i w każdym miejscu, objaśnię ją wam poprzez przypowieść, w ten sam sposób, jak mówiłem o tym innym młodym ludziom:

Wyobraźmy sobie, że tutaj, przed naszymi oczami, zostały wzniesione szubienice. Za nimi znajduje się biuro loterii, lecz takiej, na której można kupić los dający prawdziwie wielkie nagrody. Dziesięciu spośród nas zostanie tam wezwanych, czy podoba się to nam, czy nie, nie ma innego wyjścia. Zostaniemy tam wezwani, a jako że czas wezwania jest tajemnicą, w każdej minucie możemy usłyszeć albo: "Przyjdź i odbierz bilet wstępu na twoją egzekucję! Wejdź na szubienicę!", albo też: "Oto jest dla ciebie los wygrywający miliony lir w złocie! Przyjdź i odbierz go!". Kiedy czekamy na te słowa, nagle w drzwiach ukazują się dwie osoby. Jedna z nich to skąpo odziana kobieta, piękna i zwodnicza. W ręku trzyma pozornie niezmiernie słodkie, lecz zaprawdę trujące cukierki, które przyniosła, pragnąc, abyśmy je zjedli. Drugą osobą jest pewien poważny człowiek, który nie wprowadza w błąd ani jego w błąd nie wprowadzono. Wkracza on za ową kobietą i mówi: "Oto przyniosłem wam pewien talizman, pewną lekcję. Jeśli uważnie ją przestudiujecie i nie skosztujecie owych cukierków, będziecie ocaleni przed wstąpieniem na szubienicę. Dzięki temu talizmanowi odbierzecie wasz los wygrywający nagrodę, jaka nie ma sobie równych".

Spójrzcie! Widzicie na własne oczy, że ci, którzy jedzą miód, wstępują

— 171 —

na szubienice, a do tego czasu cierpią straszliwy ból żołądka z powodu zawartej w cukierkach trucizny. Człowieka, który odebrał los na wielką nagrodę, nie widać i wydaje się, że on również wstąpił na szubienicę. Są jednak miliony świadków, którzy potwierdzają, że nie powieszono go, lecz użył szubienicy jako stopnia, by z łatwością przejść po niej do etapu przyznawania nagród.

Wyjrzyjcie przez okna! Oto najwyżsi urzędnicy i ludzie wysokiej rangi zajmujący się tą sprawą oznajmiają na cały głos: "Jak jasno i z pewnością widzicie na własne oczy tych, którzy wstępują na szubienice, tak bądźcie pewni tak, jak jesteście pewni światła dnia, bez żadnych wątpliwości ani obaw, że ci, którzy odebrali talizman, otrzymują los wygrywający wielką nagrodę".

Tak samo jak w owej przypowieści, jako że rozpustne przyjemności młodości ze sfery tego, co niedozwolone, które są niczym zatruty miód, prowadzą do utracenia wiary, która jest biletem do wiecznego skarbca i paszportem na podróż do wiecznego szczęścia, zatem człowiek, który się w nich nurza, zstępuje ku śmierci podobnej szubienicy i ku męczarniom grobu, podobnego drzwiom do wiecznej ciemności. Jako że wyznaczona godzina śmierci pozostaje nieznana, kat, który nie czyni żadnej różnicy między młodym a starym, może przybyć w każdej chwili, by ściąć wam głowę. Jeśli porzucicie niedozwolone pragnienia, będące niby zatruty miód, jeśli zyskacie wiarę i będziecie wykonywać to, co w religii obowiązkowe (ar.fard),a owe obowiązkowe uczynki są koranicznym talizmanem, to wiedzcie, że sto dwadzieścia cztery tysiące proroków (niech będzie z nimi pokój) wraz z niezliczonymi ludźmi świętości (ar.ahl al-łalaja),ludźmi dociekań i ludźmi prawdy jednogłośnie oznajmiają, że otrzymacie bilet do wiecznej szczęśliwości na tym, co zwą zdumiewającą loterią ludzkiego przeznaczenia, a wszyscy ci ludzie wskazują na jej ślady.

W skrócie: Młodość odejdzie, a jeśli odejdzie, będąc zmarnowaną, zaowocuje tysiącami nieszczęść i cierpień zarówno na tym świecie, jak i w świecie, który nadejdzie. Jeśli chcecie zrozumieć, w jaki sposób większość młodych ludzi kończy w szpitalach z wyimaginowanymi chorobami biorącymi początek z niewłaściwie spędzonej młodości i z rozrzutności, w więzieniach i przytułkach z powodu nędzy, do jakiej doprowadziły ich ekscesy, w barach z powodu niedoli wynikającej z ich cierpień - idźcie i pytajcie w szpitalach, w więzieniach i na cmentarzach! Z pewnością, jak z większości szpitali usłyszycie jęk i lament chorych z rozpusty i wyuzdania popędów młodości, tak z więzień usłyszycie żałosne westchnienia nieszczęśliwych młodych ludzi, ukaranych

— 172 —

za zabronione czyny, najczęściej wynikające z ekscesów młodości. Zrozumiecie, że większość męczarni grobu - owego pośredniego królestwa (ar. al-barzach), którego drzwi nieprzerwanie otwierają się i zamykają za tymi, którzy doń wkraczają - jest rezultatem niewłaściwie spędzonej młodości, jak zaświadczają ci, którzy doznali życia w grobie, jak jest to potwierdzone i zaświadczone przez wszystkich ludzi prawdy. Prócz tego pytajcie ludzi starych i chorych, którzy stanowią większą część ludzkości. Z pewnością olbrzymia większość z nich powie ze smutkiem i żalem: «Biada nam! Zmarnowaliśmy naszą młodość na namiętności i kaprysy, być może nawet w sposób, który przyniesie nam szkodę. Bądźcie ostrożni i nie czyńcie tego, co my uczyniliśmy!».

W konsekwencji niedozwolonej przyjemności pięciu do dziesięciu lat młodości człowiek cierpi całe lata żalu i smutku na tym świecie, mękę i krzywdę w królestwie pośrednim (ar. al-barzach), a wreszcie cierpienie Piekła i Ognia piekielnego (ar. As-Saqar) w życiu ostatecznym. Choć taki człowiek jest w położeniu prawdziwie godnym współczucia, to zgodnie z tajemnicą słów:

اَلرَّاض۪ى بِالضَّرَرِ لَا يُنْظَرُ لَهُ

Nie okazujcie współczucia tym, którzy dobrowolnie akceptują szkodę, w żaden sposób nie zasługuje on na współczucie, ponieważ nie można współczuć tym, którzy dobrowolnie nurzają się w przynoszących im szkodę uczynkach; nie zasługują oni na współczucie.

Niechaj Wszechmocny Bóg ocali nas i was przed ponętnymi pokusami tego czasu i niechaj nas od nich zachowa, amen.

Moi drodzy, wierni bracia, którzy jesteście uczniami Traktatów Światła!

Jestem zmuszony do tego, by objaśnić pewną prawdę w nawiązaniu do sprzeciwu wysuniętego przez pewnego starszego człowieka w kwestii, jakiej nigdy nawet sobie nie wyobrażaliśmy, w sposób, który przynosi szkodę słabszym uczniom Traktatów Światła; do tego, by położyć kres zasadzie ukrytej za takimi sprzeciwami. W tym miejscu powtórzę to, co wcześniej powiedziałem innemu człowiekowi:

Jakże oszałamiającym i nieszczęsnym jest fakt, że podczas gdy ludzie prawdy trwonią nadzwyczajną siłę, jaka tkwi w jedności, a w rezultacie owej straty zostają pokonani, ludzie niezgody i zbłądzenia, choć jest to

— 173 —

sprzeczne z ich metodą, jednoczą się, aby zyskać znaczącą siłę, jaką nabywa się poprzez jedność. Choć jest ich jedynie dziesięć procent, zwyciężają ludzi prawdy, którzy stanowią dziewięćdziesiąt procent. Ponadto najbardziej oszałamiającym i zdumiewającym jest fakt, że to ludzie prawdy są tymi, od których oczekujemy największych pomocy i wsparcia, a którym nie udaje się wypełnić obowiązku zapewnienia owej pomocy, jak wymagają tego islam, przyjęte przez nich metody oraz obowiązki religijne, lecz przeciwnie - w rezultacie niewłaściwego pojmowania przez nich pewnych spraw posunęli się do sprzeciwu spowodowanego znaczeniem ich pozycji społecznej, w sposób powodujący bezczynność w służbie Traktatów Światła.

Sprzeciwili się oni objaśnieniu pewnej prawdy - nie wiem, do której kwestii lub do którego wersetu Koranu odnosi się owa prawda. Prawdopodobnie chodzi o kwestię z poufnej części wskazówek koranicznych, noszących tytuł Promienia Pierwszego. Oto, co wasz słaby przyjaciel oznajmia staremu przyjacielowi oraz wam samym:

Dzięki blaskowi Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, nowy Said wyraża tak logiczne i prawdziwe świadectwa dotyczące prawd wiary, że zmuszają one nie tylko uczonych muzułmańskich, lecz również najbardziej upartych spośród europejskich filozofów do podporządkowania się owym prawdom.

Koran, owa Księga cudownej wystawy, czyni zaszczyt Traktatom Światła, które są jego duchowym cudem w tej epoce, poprzez wskazówki i aluzyjne wyrażenia wersetów wskazujące na ich wartość i znaczenie. Jak w przypadku wieści przepowiedzianych przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) i tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona), Koran używa aluzyjnych i domyślnych odniesień pozostających na poziomach znaczenia domyślnego (ar. mana'i iszari). Takie odniesienie jest właściwe dla jego cudowności oraz jest koniecznością cudownej elokwencji owej mowy pochodzącej z królestwa tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).

W więzieniu Eskisehir, w straszliwym czasie, kiedy najbardziej potrzebowaliśmy uświęconego pocieszenia, zostało mi powiedziane poprzez duchowe napomnienie: "Przedstawiasz świętych z dawnych czasów jako świadków przyjęcia Traktatów Światła przez Boga. Jednakże zgodnie z tajemnicą słów:

وَلَا رَطْبٍ وَلَا يَابِسٍ اِلَّا ف۪ى كِتَابٍ مُب۪ينٍ‌

[79]

największym autorytetem jest Koran. Czy Koran przyjmuje Traktaty

— 174 —

Światła i co o nich mówi?". Stojąc w obliczu tego osobliwego pytania, poszukiwałem pomocy u Koranu. W ciągu godziny oznajmiono mi, iż pośród trzydziestu trzech wersetów na poziomie znaczenia domyślnego (ar. mana'i iszari), który jest drugim poziomem znaczenia wyraźnego (ar. mana'i sarih), znajdują się szczególne aluzyjne odniesienia wskazujące na Traktaty Światła, zaś Traktaty mają swój udział w całości znaczenia domyślnego owych wersetów. W ciągu godziny poczułem mocne świadectwo owego przywileju, jakim jest wprowadzenie Traktatów do Koranu. Niektórych części owego świadectwa doświadczyłem szczegółowo, a niektórych pokrótce. Zostałem całkowicie przekonany, bez żadnych wątpliwości lub podejrzeń. Nie pozostała żadna niepewność ani żadne zwątpienie.

Zatem z intencją ochrony wiary ludzi wiary (ar. ahl al-iman) poprzez Traktaty Światła spisałem owo niezachwiane przekonanie dla mych wybranych braci i dałem im je pod warunkiem, że pozostanie ono poufnym.

W owym traktacie nie mówimy: "Takie jest wyraźne znaczenie wersetu", ponieważ wówczas hodżowie mogliby argumentować: "Nie, to jedynie twoja interpretacja". Nie twierdzimy również: "To znaczenie jest całością znaczenia domyślnego". Mówimy jedynie, że w domyślnym znaczeniu wersetu istnieje wiele poziomów. Jednymi z owych poziomów są znaczenia domyślne (ar. iszari) i aluzyjne (ar. ramz). Znaczenie domyślne również posiada swą całość oraz poszczególne aspekty, które wskazują na każde stulecie z osobna. W tym stuleciu Traktaty Światła mają swoje szczególne miejsce wśród całości poziomów znaczenia domyślnego. Przedstawiliśmy znaki i świadectwa zgodnie z zasadami nauki dżafr i nauki o wyliczeniach matematycznych (ar. rijaz), które przez długi czas były przeważającymi pośród uczonych, ukazując zamierzone odniesienia, podkreślające ważną rolę, jaką odegrają Traktaty. Pozostając dalekim od znieważania wyraźnego znaczenia wersetów Koranu, nasze stanowisko służy ukazaniu jego cudowności i elokwencji. Temu rodzajowi znaków spośród tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), nie można się sprzeciwiać. Kto nie jest w stanie zaprzeczyć niezliczonym znakom, wydobytym z Koranu przez ludzi prawdy, nie może i nie powinien zaprzeczać również temu znakowi.

Jednakże ktoś może sprzeciwić się i uznać za zdumiewający oraz niepojęty fakt to, że dzieło tak doniosłe może zaistnieć poprzez ręce człowieka tak znikomego jak ja. Tacy ludzie powinni zatem zastanowić się nad tym, że stworzenie drzewa cedrowego wielkiego jak góra z nasiona

— 175 —

małego jak ziarnko pszenicy jest przejawem wspaniałości Boga i Jego mocy. W ten sam sposób - jeśli chodzi o zaistnienie dzieła takiego jak to poprzez ręce ludzi takich jak my, w czasie krańcowej potrzeby, w absolutnych bezsilności i ubóstwie - człowiek będzie zmuszony przyznać, że ukazuje to fakt, iż miłosierdzie Boga obejmuje każdą rzecz.

Poprzez świętość i dostojeństwo Traktatów Światła zapewniam was oraz tych, którzy wysuwają sprzeciwy, że owe znaki, wzmianki, wiadomości i wskazówki dostarczone przez świętych (ar. ałlija) zawsze prowadziły mnie ku składaniu Bogu podziękowań, wychwalaniu Go i błaganiu o wybaczenie moich błędów. Przedstawiam wam dwadzieścia lat mojego życia na oczach społeczeństwa jako dowód tego, że owe znaki nawet na minutę nie dały mej nakazującej zło duszy egoizmu i samolubstwa, abym stał się chełpliwym pyszałkiem.

Zaiste, przy owej prawdzie ludzie podatni są na omyłki, zapominalstwo i błędy. Popełniłem wiele błędów, których nie jestem świadom. Być może moje myśli splątały się, a wynikające z tego błędy znalazły się w Traktatach. Niemniej jednak, obecnie pod płaszczykiem zastępowania uświęconych słów Koranu ludzkim tłumaczeniem znaczenia i pomijania pewnych słów przy zapisywaniu Koranu nowym alfabetem manipuluje się wyraźnym znaczeniem wersetów poprzez perwersyjne interpretacje i oszukańcze zmiany ludzi zbłądzenia. Ignorowanie tego, a także wysuwanie sprzeciwów wobec bezradnego człowieka, który popełnił błąd objaśniając pewną cudowną kwestię, aby wzmocnić wiarę swych braci, czynienie tego w sposób powodujący bezczynność w jego służbie na rzecz wiary... A zgodziliby się z tym nie tylko ludzie prawdy, lecz również każdy, kto posiada choćby ziarenko uczciwości.

Osobiście zdumiewa mnie fakt, że człowiekiem, który wysunął swój sprzeciw, jest pewien uczeń Szejka Fekima (niech jego tajemnica będzie uświęcona), będącego najważniejszym z mych nauczycieli w łańcuchu wiedzy, a także uczeń Imama Rabbaniego (oby Bóg się nad nim zmiłował), z którym jestem najmocniej związany. Ów człowiek jest tym, po kim najbardziej spodziewałbym się pobłażliwego spojrzenia na moje błędy oraz na moje minione zagmatwane życie pozbawione zasad, a także tego, że ze wszystkich sił pospieszy mi z pomocą. Tymczasem z wielkim żalem usłyszeliśmy o tym, jak wysunięty przez niego sprzeciw spowodował bezczynność niektórych z naszych słabych braci, a także wzmocnił sprawę ludzi zbłądzenia.

Oczekujemy, że ów starszy człowiek szybko zacznie pracować nad

— 176 —

naprawą tego stanu rzeczy poprzez wyrzeczenie się swych błędnych myśli, że będzie wspierał nas poprzez swe suplikacje (ar. du'a) oraz skuteczne rady. Dodam do tego następujące oświadczenie:

W obliczu straszliwych ataków zbłądzenia tego czasu potężne drogi i ścieżki prawdy oraz tariki z milionami oddanych uczniów pozornie zostały pokonane, jednak na pół piśmienny człowiek przebywający pod stałym nadzorem i żyjący naprzeciwko posterunku policji, który jest samotny i jest obiektem kampanii spadających na niego z wielu stron oszczerstw, mających na celu sprawienie, by wszyscy go znienawidzili, nie może rościć sobie praw do Traktatów Światła, które są bardziej rozwinięte od owych innych dróg i odparły silniejsze ataki; to dzieło nie może być wytworem jego umiejętności, zaś on nie może być z niego dumny, lecz raczej zostało ono zesłane bezpośrednio przez Boże miłosierdzie jako cud Koranu tych czasów. Ów człowiek wraz z tysiącami swoich przyjaciół położył ręce na tym podarunku Koranu. Z pewnością spadł na niego obowiązek bycia głównym interpretatorem Traktatów Światła, jednak świadectwem faktu, iż nie są one dziełem jego myśli, wiedzy i inteligencji, jest to, że niektóre części Traktatów Światła zostały spisane w ciągu sześciu godzin, inne w ciągu dwóch godzin, inne w ciągu godziny, a jeszcze inne w dziesięć minut. Przyrzekam, że nawet gdybym miał moc pamięci starego Saida (niech Bóg będzie z niego rad), nawet przez dziesięć godzin nie mógłbym spisać w oparciu o własne myśli tego, co zostało spisane w dziesięć minut. W oparciu o własny umysł i zdolności przez dwa dni nie mógłbym napisać traktatu, który został spisany w godzinę. Ani ja sam, ani też najbardziej skrupulatny i pobożny filozof, nie moglibyśmy zbadać kwestii Słowa Trzydziestego i spisać ich w ciągu sześciu dni, choć zostało ono napisane jednego dnia, w ciągu sześciu godzin... I tak dalej.

Oznacza to, że choć jesteśmy bankrutami, to każdy z nas stał się heroldem i sługą bogatego sklepu złotnika. Niechaj Wszechmocny Bóg w Swym blasku i Swej szczodrości ześle nam, a także wszystkim czystym i szczerym uczniom Traktatów Światła, wiecznie trwający sukces w owej służbie, amen.

Said Nursi
— 177 —
Ze zbioru Blaski
(tur. Lemeat)
Objaśnienie trzech dróg,
na które wskazuje zakończenie sury Al-Fatiha

O, bracie, który jesteś pełen nadziei! Zabierz ze sobą swoją wyobraźnię i chodź ze mną. Spójrz, jesteśmy w pewnym kraju i rozglądamy się dookoła. Nikt nas nie widzi.

Oto warstwa czarnych chmur rozpięta na wysokich górach, jakby były one masztami namiotu. Ta chmura okrywa również całe oblicze ziemi.

Jest ona niczym lity strop, który jednak otwiera się na sześć stron, zatem można zobaczyć słońce. Znajdujemy się pod tą chmurą, a ciemność nas uciska.

Rozpacz nas dusi, a brak powietrza zabija. Teraz spójrz, otwierają się przed nami trzy drogi. Jedna prowadzi do świetlistego kraju... Kiedyś już widziałem ów metaforyczny kraj.

Tak, kiedyś już tutaj byłem i przeszedłem owymi trzema drogami. Pierwszą drogę wybiera większość ludzi; jest to droga tego świata, która zaprasza nas do tego, byśmy nią podążyli.

Spójrz, oto idziemy tą drogą. Spójrz, grozi nam morze piasków pustyni, która pali nas swym gniewem!

Spójrz na fale wielkie jak góry, które również nam grożą. Dzięki Bogu!, jesteśmy już po drugiej stronie i możemy oglądać oblicze słońca,

Jednak tylko my wiemy, jakie trudy wycierpieliśmy. Ach!, oto wracamy na pustkowie, pod niski strop czarnych chmur. Tym, czego potrzebujemy, jest spojrzenie serca, które rozświetli dla nas wszystkie rzeczy.

Oto cudowny i wypełniony światłem świat; jeśli jesteś dość odważny, wkroczymy do niego razem, tą oto drogą, obfitującą w niebezpieczeństwa. To nasza druga droga:

Zanurzymy się w ziemię natury i przejdziemy na drugą stronę, lub też, drżąc ze strachu, przejdziemy przez tunel przyrody.

Kiedyś już podróżowałem tą drogą, bez strachu i przepełniony modlitwą. Jednak wówczas miałem przy sobie substancję, która mogła stopić i rozedrzeć ziemię natury.

— 178 —

A oto trzecia droga, zaś cudowne świadectwo o niej dał mi Koran. Bracie, trzymaj się blisko mnie i nie lękaj się!

Spójrz, czekają na nas jaskinie, będące niby tunel, którym płynie podziemny strumień. Możemy tamtędy przejść. Nie pozwól, by owe straszliwe, lecz pozbawione życia istoty natury przeraziły cię choćby w najmniejszym stopniu!

Za zgorzkniałą twarzą natury znajduje się uśmiechnięte oblicze jej Litościwego właściciela. Światło Koranu ukazało mi substancję tej Księgi, zaś ta substancja lśni niczym rad.

Spójrz! Oto wyszliśmy z tunelu w świecie pełnym światła, widzimy delikatną ziemię, oddychamy łagodnym i lekkim powietrzem. Unieś głowę! Spójrz, oto drzewo Tuba, wznoszące się aż do nieba, rozdzierające chmury i zostawiające je daleko w dole. Owym drzewem Tuba, które nas zaprasza,

Jest Koran, który wszędzie rozpościera swe gałęzie. Musimy uczepić się tej zniżającej się gałęzi, aby mogła pociągnąć nas w górę.

Na ziemi jednym z uosobień owego niebiańskiego drzewa jest wspaniałe prawo szari'a. Jego drogą wspięliśmy się do tego świata światła bez żadnych trudności i nie dotknęło nas żadne strapienie ani rozpacz.

Jednak jako że poszliśmy złą drogą, wrócimy do miejsca, w którym byliśmy wcześniej, by znaleźć tę właściwą. Spójrz, oto nasza trzecia droga! Nad górami krąży wspaniały sokół,

Który recytuje azan całemu światu. Spójrz, najwspanialszy z muezzinów, Muhammad Haszymita (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wzywa rodzaj ludzki do owego świetlistego świata, nakazując odmawianie suplikacji i wykonywanie modlitw obowiązkowych.

Spójrz na góry! Spójrz, oto przewodnictwo rozdarło zasłonę chmur, a góra szariatu wzniosła głowę do nieba! Jak wspaniale ozdobiła ona oko i oblicze ziemi!

Teraz musimy stąd odlecieć statkiem powietrznym dokładania starań. Oto delikatny wietrzyk i światło piękna... Ach, oto wielka góra Uhud, góra Bożej jedności!

Oto Al-Dżudi, góra islamu. Oto Góra Księżycowa, oto Koran Al-Azhar, a z owego wzniosłego źródła wypływa czysta woda Nilu. Napij się tej słodkiej wody!

فَتَبَارَكَ اللّٰهُ اَحْسَنُ الْخَالِق۪ينَ ٭ وَ اٰخِرُ دَعْوٰينَا اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

[80]

— 179 —

Przyjacielu! Teraz odrzuć swoją wyobraźnię, a przywdziej szatę rozsądku! Pierwsze dwie drogi są drogami tych, na których Bóg jest zagniewany, oraz tych, którzy błądzą.

Wiele niebezpieczeństw czyha na owych drogach. Wiecznie panują na nich zima, jesień lub lato. Jedynie jeden na stu ludzi, którzy podążają owymi drogami, zostaje zbawiony, jeśli jest mędrcem podobnym Platonowi czy Sokratesowi.

Trzecia droga jest łatwa i prosta. Na niej równi są słabi i silni. Każdy może nią podążyć, a stając się męczennikiem lub ghazim[81] można dojść do największych wygód.

Tak oto dotarliśmy do zakończenia. Tak, pierwsze dwie drogi są ścieżkami i szkołami dżinna nauki. Jeśli chodzi o trzecią drogę, a jest nią przewodnictwo Koranu, jest ona drogą prosta, która doprowadziła nas do celu.

اَللّٰهُمَّ اِهْدِنَا الصِّرَاطَ الْمُسْتَق۪يمَ صِرَاطَ الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ غَيْرِ الْمَغْضُوبِ عَلَيْهِمْ وَ لَا الضَّٓالّ۪ينَ اٰم۪ينَ

[82]

— 180 —
Całe prawdziwe cierpienie tkwi w zbłądzeniu, Cała prawdziwa przyjemność w wierze
Wielka prawda przyodziana w szatę wyobraźni

Mój rozważny towarzyszu podróży! Mój przyjacielu! Jeśli chcesz wyraźnie ujrzeć różnicę między świetlistą drogą prostą a drogami tych, na których Bóg jest zagniewany, i tych, którzy błądzą,

Weź ze sobą swą fantazję i dosiądź swej wyobraźni, a razem udamy się w mrok niebytu. Odwiedzimy ten wielki grób, to miasto zmarłych.

Ręka mocy Przedwiecznego i Wszechmocnego zabrała nas z owego mrocznego miejsca, sprawiła, że dosiedliśmy istnienia, i wysłała nas na ten świat, do tego miasta pozbawionego przyjemności.

Teraz przybyliśmy na przerażającą pustynię świata istnienia. Mieliśmy otwarte oczy i patrzyliśmy w sześciu kierunkach.

Najpierw spojrzeliśmy przed siebie, poszukując łask, lecz udręki i cierpienia zaatakowały nas niczym wrogowie. Przestraszyliśmy się i odwróciliśmy wzrok.

Spojrzeliśmy w lewo i w prawo na żywioły natury, poszukując wsparcia, lecz ujrzeliśmy, że ich serca są twarde i bezlitosne, a one same gniewnie zgrzytają zębami, nie zważając ani na prośby, ani na lamenty.

Jak oblężeni, wnieśliśmy oczy w rozpaczy. Poszukując pomocy, spojrzeliśmy na ciała niebieskie, lecz one również groziły nam w najbardziej straszny sposób,

Jakby każde z nich było wystrzeloną bombą, pędzącą przez przestrzeń, jednak tak czy inaczej jedne nie stawały na drodze drugim.

Gdyby przez przypadek choć jedno z owych ciał niebieskich zboczyło ze swej drogi, świat przejawów zostałby rozsadzony na kawałki. Niech Bóg uchroni nas przed tym, aby miało to zależeć od zbiegu okoliczności! Nie wynikłoby z tego żadne dobro.

W rozpaczy odwróciliśmy wzrok, pokonani przez smutek i oszołomienie. Pochyliliśmy głowy i uważnie spojrzeliśmy na samych siebie.

Usłyszeliśmy krzyk miriad potrzeb i płacz tysięcy niedostatków, dochodzące z naszych żałosnych "ja". Oczekiwaliśmy pocieszenia, lecz otrzymaliśmy przerażenie.

— 181 —

Również spojrzenie na nas samych nie przyniosło nic dobrego. Poszukując schronienia i pocieszenia, naradziliśmy się z naszą świadomością i spojrzeliśmy w jej głąb. Niestety, również tam niczego nie znaleźliśmy, lecz sami musieliśmy dopomóc świadomości,

Ponieważ obejmuje ona tysiące nadziei, burzliwych emocji i dzikich żądz, rozprzestrzeniających się na cały wszechświat. Zadrżeliśmy w obliczu ich wszystkich i nie mogliśmy udzielić żadnej pomocy.

Wtłoczone do świata istnienia, owe nadzieje rozciągają się od przedwieczności z jednej strony po wieczność z drugiej. Są one tak wielkie, że gdyby połknęły cały świat, świadomość jeszcze nie byłaby usatysfakcjonowana.

Dokądkolwiek się zwróciliśmy na owej drodze smutku, napotykaliśmy nieszczęście. Tak już jest z drogą tych, którzy ściągnęli na siebie gniew Boga i tych, którzy błądzą. Ową drogę obsiadły przypadek i zbłądzenie.

Poszliśmy ową drogą i upadliśmy do naszego obecnego stanu, a nawet teraz na jakiś czas zapomnieliśmy o początku i końcu, o Stwórcy i Zmartwychwstaniu.

Ta droga jest gorsza niż Piekło, jej żar jest bardziej straszliwy, miażdży ona nasze dusze. Zwracaliśmy się, szukając schronienia, w owych sześciu kierunkach, lecz efektem tego stał się stan, w jakim się znajdujemy.

Ów stan przepełnia nas straszliwą grozą, sprawia, że drżymy w bezsilności, niepokoju, lęku, osieroceniu i rozpaczy, jest udręką dla naszej świadomości.

Utworzyliśmy front zwrócony w każdym z owych sześciu kierunków i staraliśmy się odepchnąć wszystkie zagrożenia. Najpierw szukaliśmy ratunku w naszej sile, lecz niestety!, jesteśmy bezsilni i słabi.

Następnie zwróciliśmy się do samych siebie, aby uciszyć potrzeby naszych dusz, lecz niestety!, słyszymy ich nieustanny płacz.

Następnie wzywaliśmy pomocy, poszukując wybawcy, lecz nikt nie usłyszał i nikt nie odpowiedział. Przypuszczamy, że każda rzecz jest nam obcą i wrogą. Nic nie pociesza naszych serc, nic nie daje nam poczucia bezpieczeństwa ani prawdziwej przyjemności.

Wreszcie im częściej spoglądaliśmy na ciała niebieskie, tym bardziej ich widok przepełniał nas przerażeniem i grozą, drażniąc świadomość, pogłębiając jej wyobcowanie, dręcząc umysł i wypełniając go złudzeniami.

Bracie! Oto droga zbłądzenia! Doświadczyliśmy na niej całego mroku niewiary. Chodź, mój bracie, zawrócimy ku niebytowi.

— 182 —

I oto znów w nim jesteśmy, lecz tym razem naszą drogą będzie droga prosta, droga wiary, zaś naszym przewodnikiem i przywódcą będą mądrość i Koran, ów sokół przelatujący ponad wiekami.

Pewnego razu miłosierdzie i łaska Przedwiecznego Władcy zapragnęły naszego istnienia, Jego moc wydała nas na świat, łaskawie usadzając nas na grzbiecie prawa Jego woli i dopełniając nas etap po etapie.

Następnie litościwie przyodziała nas w szatę istnienia i obdarowała nas Największym Depozytem i związanym z nim rangą, zaś cechami szczególnymi owego depozytu są suplikacje i modlitwy obowiązkowe.

Wszystkie etapy są miejscami postoju na naszej długiej drodze. By uczynić tę drogę łatwą dla nas, Boże zarządzenie wydało dekret i nakleiło go na stronicy naszych czół.

Dokądkolwiek nie pójdziemy i wśród jakiej grupy nie będziemy gośćmi, zawsze zostaniemy powitani prawdziwie po bratersku. Rozdajemy z tego, co należy do nas, zaś otrzymujemy z tego, co należy do innych.

Inni karmią nas z miłością zrodzoną z bliskości, stroją nas w swe podarunki, widzą nas, jak idziemy naszą drogą. Oto w końcu przybyliśmy pod drzwi świata. Słyszymy hałas.

Spójrz, przybyliśmy na ziemię i postawiliśmy stopy w świecie przejawów, w owym zgiełkliwym mieszkaniu człowieka, na święcie Najbardziej Miłosiernego.

O niczym nie mamy pojęcia. Naszym przewodnikiem i przywódcą jest wola Miłosiernego, zaś zastępcą owego przewodnika są nasze wrażliwe oczy. Otwieramy oczy i rozglądamy się. Czy pamiętamy, jak przybyliśmy tu po raz pierwszy?

Jesteśmy obcymi i sierotami, a nasi wrogowie są liczni. Nie znamy naszego obrońcy. Mamy jednak światło wiary, które jest silnym filarem, punktem oparcia, obrońcą odpierającym nieprzyjaciół.

Oto wiara w Boga, która jest światłem naszych dusz, światłem naszego życia i duszą naszych dusz. Teraz nasze serca są spokojne. Lekceważymy naszych wrogów, a nawet nie zauważamy ich.

Kiedy w naszej pierwszej podróży naradziliśmy się z naszą świadomością, usłyszeliśmy niezliczone płacze, lamenty i skargi,

A z ich powodu zmogło nas nieszczęście. Nasze nadzieje i pragnienia, nasze zdolności i zmysły zawsze pragną wieczności, jednak nie wiemy, jak możemy jej dostąpić, stąd owe lamenty i ów płacz.

— 183 —

Jednakże - al-hamdu li-llah (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu) - tym razem znaleźliśmy punkt wspomożenia, które zawsze daje życie naszemu wrodzonemu usposobieniu i naszym nadziejom, sprawiając, że wzlatują one ku wieczności.

Nasze wrodzone usposobienie ukazuje nam drogę od owego punktu i poszukuje pomocy, pije wodę życia i biegnie ku doskonałości przez ów punkt wspomożenia, ów dodający sił, nieuchwytny symbol.

Drugim biegunem wiary jest potwierdzenie Zmartwychwstania. Perłą, która kryje się w owej muszli, jest wiecznie trwające szczęście. Dowodem owej wiary jest Koran, zaś świadomość jest tajemnicą człowieka.

Teraz unieś głowę, spójrz na wszechświat i przemów do niego. Z drogi, którą szliśmy wcześniej, wyglądał groźnie. Teraz, gdzie nie spojrzeć, uśmiecha się, śmieje, nieśmiało mruga do nas i migocze.

Czyż nie widzisz, że nasze oczy stały się pszczołami? Latają po całym ogrodzie wszechświata, wśród obfitości kwiatów, a każdy kwiat ofiarowuje im łyk wybornego napoju,

A także pociechę, miłość i poczucie zażyłości. Nasze oczy również dają, biorą, zaświadczają, sprawiają, z miody owych kwiatów również wypływa miód, jakim jest przesłanie owego tajemniczego sokoła.

Kiedy nasze spojrzenie spoczywa na ciałach niebieskich, gwiazdach lub słońcach, widzimy, że ukazują one mądrość Stwórcy, sposób, w jaki przekazuje On Swą naukę, a także przejaw Jego miłosierdzia, który uczynił je wszystkie szybującymi w niebiosach.

Jest tak, jakby słońce rozmawiało z nami, mówiąc: "Moi bracia! Nie bądźcie wystraszeni ani przerażeni. Witajcie! Jak to dobrze, że przyszliście! To mieszkanie należy do was, ja zaś jestem tylko świecznikiem.

Jak wy, jestem jedynie posłusznym sługą, który nie buntuje się przeciwko swemu Panu. Jedyny, Który wiecznie jest ponad wszelką potrzebę, poprzez Swoje miłosierdzie podporządkował mnie tak, bym służyło wam moim światłem. Światło i ciepło pochodzą ode mnie, a suplikacje i modlitwa powinny pochodzić od was!"

Teraz spójrz na księżyc, na gwiazdy i na morza! Każde z nich mówi we własnym języku: "Witajcie! Dobrze, że przyszliście! Czyż nas nie poznajecie?"

Spójrz na tajemnicę współpracy poprzez znaki uporządkowania. Każda z istot mówi: "Wszystkie jesteśmy sługami i zwierciadłami dla miłosierdzia Tego, Któremu należy się wszelka chwała. Nie martwcie się i nie lękajcie!

— 184 —

Nie bądźcie przerażeni ani sceptyczni, gdy słyszycie huk gromu i płacz wydarzeń, albowiem słychać w nich dudniące recytacje, zgiełk wychwalania Boga, wrzawę suplikacji i błagań.

Ten, Któremu należy się wszelka chwała, a Który wysłał nas do was, trzyma w Swym ręku wodze wszystkich zdarzeń. Oko wiary odczyta na ich twarzach znaki miłosierdzia głoszonego przez każde z nich".

O ty, który wierzysz, a twoje serce czuwa! Pozwólmy naszym oczom, by nieco odpoczęły; niech zastąpią je uszy, które powierzymy błogosławionej dłoni wiary. Wyślemy je na świat, aby posłuchały jego uroczego śpiewu.

To, co idąc pierwszą drogą, braliśmy za powszechną żałobę i lamenty towarzyszące śmierci, teraz jest suplikacjami, modlitwami, okrzykami wychwalania Boga.

Posłuchaj pomruku powietrza, ćwierkania kurcząt, stukotu kropel deszczu, plusku mórz, huku gromu, trzasku kamieni - wszystkie są pełnymi znaczeń zaśpiewami.

Nucenie powietrza, intonacja gromu, dźwięki fal - wszystkie recytują Bożą wspaniałość. Wszystkie piosenki deszczu i wszystkie szczebioty ptaków są wychwalaniem Bożego miłosierdzia i aluzjami do rzeczywistości.

Dźwięki wszystkich rzeczy są dźwiękami istnienia, które mówią: "Ja również istnieję". Cichy wszechświat nagle otrzymuje głos i mówi: "Nie przypuszczaj, że jestem pozbawionym życia, o rozpaplany człowieku!"

Śpiewają smaczne kąski, krople deszczu i ptaki.

Swymi cienkimi głosikami wyśpiewują różne piosenki, oklaskują miłosierdzie Boga, rozświetlają Jego dary, głoszą swoje podziękowania,

A w domyśle mówią: "O, istoty wszechświata, moi bracia! W jak pięknych okolicznościach żyjemy!

Jesteśmy delikatnie karmione, jesteśmy zadowolone z naszego losu".

Ich wyciągnięte w górę dzioby rozsiewają w powietrz tę pieśń.

Wszechświat w swej całości jest wzniosłą orkiestrą, a dzięki światłu wiary można usłyszeć jego recytacje i jego wychwalanie Boga.

Widoczna w nim mądrość i uporządkowanie wykluczają i odrzucają istnienie przypadku, jednym głosem przepędzają wątpliwości.

Mój towarzyszu podróży! Teraz opuszczamy ten świat podobieństw, schodząc z siodła wyobraźni i fantazji. Zsiądziemy z nich na arenie

— 185 —

rozsądku, oszacujemy drogi, którymi podążaliśmy, a następnie zamkniemy prowadzące do nich drzwi.

Naszą pierwszą drogą, pełną bólu, była droga tych, którzy zasłużyli na gniew Boga, i tych, którzy błądzą, sprawiająca cierpienie i dotkliwy ból najgłębszej świadomości. To świadomość ukazała nam, że tak właśnie jest, aż na tamtej drodze staliśmy się przeciwieństwem świadomych istot.

Koniecznie potrzebowaliśmy wyratowania nas z tamtej drogi, potrzebowaliśmy tego, by nasz ból został uśmierzony, gdyż w przeciwnym razie nie moglibyśmy go znieść. Nikt nie zważał na nasze wołania o pomoc.

Uzdrowieniem jest przewodnictwo, lecz nasze uczucia zależą od kaprysów. Stan rzeczy na tamtej drodze wymaga pocieszenia, wymaga udawanej bezmyślności, zajęcia się czymś, zabawy, czarujących pragnień.

Tak oto owa droga może zwieść świadomość i uśpić umysł, by nie odczuwały one bólu. W przeciwnym razie jej ciężkie cierpienia zaczną doskwierać świadomości, ból stanie się niemożliwym do wytrzymania, a rozpacz tak wielką, że nie można będzie jej unieść.

To oznacza, że jesteśmy urzeczeni tą drogą w takim stopniu, do jakiego zboczyliśmy z drogi prostej. Nasza świadomość płacze, ponieważ w każdej przyjemności ukryte jest jakieś cierpienie, jakaś skaza.

To oznacza, że lśniąca cywilizacja, będąca mieszaniną kaprysu, żądzy, rozrywki i wyuzdania, jest tylko złudnym panaceum na straszliwą rozpacz zrodzoną ze zbłądzenia, jest trucizną, narkotykiem.

Mój drogi przyjacielu! Na naszej drugiej drodze, tej, która była wypełniona światłem, dostrzegliśmy taki stan umysłu, w którym życie staje się źródłem przyjemności, a cierpienia stają się radościami.

Zrozumieliśmy, że na owej drodze temu, kto nią podróżuje, udziela się stan ducha zależny od siły jego wiary. Ciało doznaje przyjemności poprzez duszę; dusza doznaje przyjemności poprzez świadomość.

Natychmiastowa przyjemność jest odczuwana przez świadomość, podczas gdy duchowa przyjemność jest obecna w sercu. Rozmyślanie o owej drodze jest otwarciem prowadzących na nią drzwi, podczas gdy jej sekrety stają się cechami określającymi świadomość.

Niezależnie od tego, jak bardzo serce jest pobudzone, świadomość ożywiona, a dusza poruszona, ów stan rzeczy zwiększa przyjemność, przekształca ogień w światło, zaś zimę w wiosnę.

W świadomości otwierają się drzwi rajskich ogrodów; świat staje się rajem. Nasze dusze wzlatują aż do nieba jak latawce, błagające, rozmodlone.

— 186 —

Żegnaj, zacny towarzyszu podróży! Ofiarujmy Bogu wspólną modlitwę, a później rozstaniemy się, by kiedyś spotkać się znowu!

اَللّٰهُمَّ اِهْدِنَا الصِّرَاطَ الْمُسْتَق۪يمَ اٰم۪ينَ
O, Boże! Poprowadź nas drogą prostą. Amen.
Zwięzłe objaśnienie cudowności Koranu

Pewnego razu miałem sen, w którym znajdowałem się u podnóża góry Ararat. Nagle góra wybuchła, rozrzucając wielkie jak góry skały po całym świecie, aż ten się zatrząsł.

Wówczas obok mnie ukazał się pewien człowiek, który mi rzekł:

"Objaśnij mi zwięźle i treściwie te aspekty cudowności Koranu, które są ci znane!"

Choć wciąż śniłem, myślałem o znaczeniu tego snu i rzekłem do siebie: "Ta eksplozja jest symbolem przemian, jakie dotkną ludzkość.

W rezultacie owych przemian i przewrotu przewodnictwo Rozróżnienia między prawdą a fałszem wszędzie zostanie wywyższone ponad inne rzeczy i zapanuje. Nadejdzie czas, by objaśnić jego cudowność!"

Mówię więc w odpowiedzi pytającemu: Cudowność Koranu ukazuje się jako pochodząca z siedmiu źródeł, bądź też jako złożona z siedmiu elementów.

Źródło Pierwsze to potoczystość sformułowań Koranu, biorąca początek z czystości jego języka; to olśniewający styl jego wystawy, zrodzony z piękna jego składni; to elokwencja jego znaczeń, oryginalność pojęć, doskonałość konkluzji i niezwykłość stylów.

Obok tych przymiotów na jego cudowność składają się również cudowny haft i wystawa, niebanalny kunszt i język, dzięki którym powtórzenia w Koranie nigdy nie męczą ani nie nużą.

Element Drugi to fakt, iż Koran jest skarbcem tajemnych nauk, zawierającym ukryte zasady dotyczące wydarzeń w kosmosie, niejasne tajemnice prawd Bożych, niewidzialne kwestie Objawienia, wydarzenia ukryte w przeszłości, a także kwestie skryte w przyszłości.

— 187 —

Koran rozmawia ze światem przejawów językiem świata tego, co niewidzialne, symbolicznie odsłaniając owe kwestie, zaś adresatem tych słów jest rodzaj ludzki, ów świetlisty blask cudowności.

Źródło Trzecie: Koran odznacza się cudowną wszechstronnością, która ma pięć aspektów, a przejawia się w jego słowach, znaczeniach, nakazach i zakazach, w jego wiedzy oraz w równowadze jego celów.

Jeśli chodzi o jego słowa, to obejmują one prawdziwy ogrom możliwych ewentualności oraz ich liczne aspekty, o każdym mówiąc w sposób najbardziej zgodny z zasadami retoryki, najbardziej poprawnym językiem arabskim i z największą słusznością wedle prawa szariatu.

Jeśli chodzi o jego znaczenie, to cudowność wystawy Koranu sprawia, że mieści on w sobie drogi wszystkich świętych, oświecenia wszystkich, którzy posiedli biegłość w wiedzy o Bogu, szkoły tych, którzy podążają drogą sufich, drogi uczonych w teologii (ar. kalam), a także ścieżki filozofów - tak rozległe są jego świadectwo i jego znaczenia. Jakże rozległy obszar zobaczysz, jeśli wyjrzysz przez to okno!

Jeśli chodzi o zakres jego nakazów i zakazów, to cudowne prawo szariatu właśnie z Koranu wywnioskowało wszystkie zasady służące osiągnięciu szczęścia na tym świecie i w świecie, który dopiero nadejdzie, wszystkie środki zbawienia.

Orzeczenia Koranu obejmują wszystkie relacje społeczne, wszystkie metody edukacji i prawdę w temacie wszelkich możliwych stanów i warunków.

Jeśli chodzi o głębię jego wiedzy, to połączyła ona w raju Koranu i w fortecach jego sur zarówno nauki przyrodnicze, jak i nauki o Bogu, a także wszystkie znaki, aluzje i wskazówki owych nauk.

Jeśli chodzi o jego cele i zamysły, to w Koranie zastosowano doskonałą równowagę i systematyczną kolejność; owa równowaga została zachowana, zaś Koran pozostaje zgodny z zasadami wrodzonej istoty rzeczy i jedności.

We wszechstronności jego słów ujrzysz zatem zadziwiające obejmowanie każdej rzeczy, rozległość jego znaczeń, zakres jego nakazów i zakazów, głębię jego wiedzy i równowagę jego celów.

Element Czwarty: Koran obdarowuje swym świetlistym blaskiem każdą epokę (stosownie do jej zdolności zrozumienia i do stopnia rozwoju literatury w danym czasie), a także wszystkie grupy ludzi, stosownie do ich zdolności i możliwości.

— 188 —

Jego drzwi są otwarte dla każdej ery i dla każdej grupy. Jest tak, jakby słowo Najbardziej Miłosiernego było na nowo objawiane w każdej chwili i każdym miejscu.

Im starszy jest Koran, tym staje się młodszym; jego znaki stają się widoczne, zaś owo Boże przesłanie rozdziera zasłonę natury i pozornych przyczyn.

Każdy jego werset nieprzerwanie rozsiewa światło Bożej jedności, unosząc zasłonę świata przejawów narzuconą na to, co niewidzialne.

Wzniosłość jego przesłania przyciąga uważne spojrzenie człowieka, ponieważ język Koranu jest językiem tego, co niewidzialne, którym rozmawia on ze światem przejawów. Z tego Elementu, z tego obejmującego każdą rzecz oceanu bierze początek jego cudowna świeżość!

Koran mówi o Bożej łaskawości, by stała się ona dobrze znana dla ludzkich umysłów. Różnorodność stylu jego Objawienia czyni go dobrze znanym dla ludzi i dżinnów.

Źródło Piąte: Koran przekazuje swe opowieści, relacje i prawdomówne sprawozdania w oryginalnym i bogatym w znaczenia stylu, jakby sam je zaświadczał, czyniąc je kwestiami zasadniczymi,

Poprzez które ostrzega ludzkość. W swych relacjach mówi o wydarzeniach przeszłości i przyszłości, o sekretach Piekła i Raju,

O prawdach tego, co niewidzialne, o tajemnicach świata przejawów i tajemnicach Boga, o tajemnicach powiązań w kosmosie.

Są to jasne i proste historie, których nie obaliły ani rzeczywistość, ani logika. Nawet jeśli logika nie przyjmuje ich, nie może również obalić tych historii, o których mówią Księgi Objawione, darzone największą czcią przez cały świat.

Koran wiernie relacjonuje kwestie, co do których owe Księgi są zgodne, a także wspomina - w poprawnej formie - o tematach, co do których się poróżniły. Fakt, że omówienie takich kwestii ukazało się dzięki komuś, kto był niepiśmienny, jest największym cudem wszystkich czasów!

Element Szósty: Koran był założycielem religii islamu, która jest w nim zawarta. Jeśli prześledzisz cały czas i wszystkie miejsca, zobaczysz, że ani przeszłość nigdy nie była zdolna do tego, by stworzyć coś podobnego do islamu, ani też nie będzie do tego zdolna przyszłość.

Ów niebiański wątek obejmuje nasz świat, zarządzając jego ruchem po orbicie i ruchem obrotowym. Przytłoczył on Ziemię i dosiadł jej, lecz Ziemia wciąż nie odstąpiła od swego buntu.

— 189 —

Źródło Siódme to połączenie świateł wylewających się z powyższych sześciu Źródeł; to połączenie ukazuje piękno, zaś piękno ukazuje intuicję, która jest świetlistym narzędziem zrozumienia.

Skutkiem tego jest przyjemność płynąca z owej cudowności, której można doznać, lecz nasz język nie wystarczy do tego, by ją opisać; zawodzi również umysł. Ową niebiańską gwiazdę można dostrzec, lecz nie można ująć jej w dłoń.

Od trzynastu wieków wrogowie Koranu pragnęli rzucić mu wyzwanie, podczas gdy w jego przyjaciołach zrodziło się pragnienie naśladowania go. To również jest dowodem cudowności Koranu.

W konsekwencji owych dwóch żarliwych pragnień napisano miliony ksiąg w języku arabskim, które weszły w skład biblioteki istnienia.

Jeśli porównamy je z Objawieniem, jeśli zostaną one zważone, wówczas nie tylko uczeni, lecz nawet ludzie prości, polegając na świadectwie swych oczu i uszu, oznajmią: "Ta Księga pochodzi z niebios, zaś tamte są dziełem człowieka!"

Ludzie powiedzą również: "Ta księga nie przypomina pozostałych i nie jest taka, jak inne. Mogłaby zatem być niższą od wszystkich innych, lecz to z całą oczywistością nie może być prawda,

A wobec tego, przewyższa ona wszystkie pozostałe". Znaczenia Koranu są ponadczasowe; jest on Księgą zadedykowaną rodzajowi ludzkiemu, która przywołuje do siebie dusze i umysły!

Człowiek miał nad nim władzę i zadawał mu kłam, lecz nigdy nie mógł sprzeciwić się znaczeniom Koranu, zaś obecnie czas próby już przeminął.

Koran nie przypomina innych ksiąg i nie może być do nich porównywany, ponieważ mądrość Wszechwładnego sprawiła, że był on objawiany fragment po fragmencie, przez dwadzieścia lat, stosownie do potrzeb.

Bezpośrednie przyczyny objawień były rozmaite. Powtarzały się rozmaite pytania dotyczące danej kwestii. Nakazy i nakazy Koranu były związane z wieloma zmieniającymi się wydarzeniami. Również pory objawienia były rozmaite.

Koran rozpatrywano w rozmaitych warunkach; zwracał się on do wielu grup ludzi, często wielce odległych jedna od drugiej; również cele jego przewodnictwa były różne.

Na tych fundamentach zostały oparte jego konstrukcja, jego cudowna wystawa, jego odpowiedzi i przesłania, a jednak mimo to gładkość jego

— 190 —

stylu, jego harmonia i wzajemne proporcje ukazują doskonałość i brak jakichkolwiek wad.

Świadectwem tego jest fakt, że - mówiąc zgodnie z nauką retoryki - do Koranu należy cecha, jaką nie odznaczają się żadne inne słowa: jeśli słuchasz innych słów, ujrzysz za nimi mówcę bądź pisarza, albo też znajdziesz go wewnątrz nich. Styl jest zwierciadłem, w którym odbija się człowiek.

O ty, który we śnie zadałeś mi pytanie! Prosiłeś o zwięzłość, zatem uczyniłem jedynie wskazówkę. Jeśli pragniesz szczegółowego objaśnienia, nie leży ono w mojej możliwości! Mucha nie jest w stanie dostrzec niebios. Elokwencja Koranu to jedynie jeden z czterdziestu aspektów jego cudowności, zaś jego wystawę starałem się - choć w niegodny jej sposób - ukazać w dziele Iszarat al-I'dżaz,

Jednak mój komentarz, liczący sto stron, okazał się niewystarczającym. To raczej ja sam potrzebuję szczegółowych objaśnień od natchnień dla duszy, takich jak ty!

Ręka literatury zachodniej
nie jest w stanie dosięgnąć słów Koranu

Stan umysłu sprawiający pً٤:jemność dojrzałym i dążącym ku doskonałości poprzez należyte docenianie znaczenia słów, nie sprawia satysfakcji tym, którzy są dziecinni, kapryśni lub rozpustni,

Ani też nie bawi ich. W rezultacie ci, którzy zostali wychowani pośród niegodziwych, rozwiązłych i cielesnych przyjemności pożądania nie zaznają przyjemności duchowej.

Spójrzmy na "powieściowy" punkt widzenia współczesnej literatury, jaki zrodziła Europa; czytelnicy powieści ani nie zobaczą, ani nie doznają wzniosłych subtelności i wspaniałych cnót Koranu.

Nie są w stanie przeanalizować tych cnót wedle swych kryteriów. Są trzy obszary, po których przechadza się literatura, wędrując w ich granicach:

— 191 —

Są to albo miłość i smutek, albo bohaterstwo i waleczność, albo opisywanie rzeczywistości. Literatura zagraniczna nie poszukuje prawdy w bohaterstwie, lecz raczej wpaja pragnienie siły poprzez przyklaskiwanie ludzkiemu okrucieństwu.

Co się tyczy smutku i miłości, literatura europejska nie wie, czym jest prawdziwa miłość, lecz wstrzykuje w duszę dreszczyk pobudzający żądzę.

W kwestii opisywania rzeczywistości nie postrzega wszechświata jako dzieła kunsztu Boga, nie widzi odcienia, jaki nadał mu Najbardziej Miłosierny,

Lecz raczej zbliża się do niego i opisuje go z punktu widzenia natury, nie mogąc się od tego uwolnić.

Z tego powodu tym, co wpaja literatura obca, jest umiłowanie natury. Zaszczepia w duszy uczucie materializmu, od którego niełatwo się wyzwolić.

Ponadto owa grubiańska literatura, będąca zarówno środkiem uspokajającym, jak narkotykiem, nie jest w stanie dostarczyć zbawiennego balsamu na strapienia duszy, które rodzą się ze zbłądzenia będącego skutkiem tego, o czym powiedzieliśmy powyżej.

Znalazła jedynie jedno lekarstwo na owe strapienia, a są nim jej powieści i fikcja. Książki z ich martwym życiem, kino z jego żywymi trupami... Śmierć nie może obdarować życiem!

Teatr z jego wcieleniami i duchami, które wychodzą z wielkiego grobu, znanego jako przeszłość... Wobec owych trzech rodzajów jej fikcji literatura jest kompletnie bezwstydna!

Włożyła ona kłamliwy język w usta rodzaju ludzkiego, umieściła lubieżne oko w jego twarzy, odziała świat w szkarłatną spódnicę, a nie uznaje zwyczajnego piękna.

Jeśli wskazuje ona na słońce, wywołuje w umyśle czytelnika obraz pięknej blond aktorki. Pozornie mówi: "Występek jest złem, jest czymś, co nie przystoi mężczyźnie",

Wskazując na szkodliwe konsekwencje występku. Jednak jej opisy tak nawołują do niemoralności, że sprawiają, iż usta stają się wodą, której rozsądek nie jest w stanie utrzymać pod swą kontrolą.

Owe opisy pobudzają żądzę, wzbudzają pożądanie, aż emocje nie zważają już na nic. Natomiast literatura Koranu nie wywołuje pożądania,

Lecz obdarowuje zmysłem umiłowania prawdy, namiętnością dla czystego powabu, docenieniem piękna i rozsmakowaniem w nim i pragnieniem prawdy, a przy tym nie kłamie.

— 192 —

Nie patrzy na wszechświat z punktu widzenia natury, lecz mówi o nim, traktując go jako dzieło Bożego kunsztu, dostrzegając pokolorowanie go przez Najbardziej Miłosiernego. Nie dezorientuje umysłu,

Lecz zaszczepia w nim światło poznania Stwórcy. Wskazuje na Jego znaki we wszystkich rzeczach. Wywołuje wzruszenie i smutek, lecz takie, które nie są podobne do innych.

Literatura zrodzona w Europie wzbudza patetyczny smutek wynikający z braku przyjaciół, z bycia tym, który nie ma właściciela, nie zaś wzniosły smutek.

Jest to boleściwy smutek, wywoływany przez głuchą naturę i ślepą siłę, który ukazuje świat jako opustoszały - i tylko w ten sposób.

Tak literatura Europy opisuje świat, zatrzymując na nim dotkniętego smutkiem człowieka, umieszczając go pośród obcych jako tego, który nie ma swego właściciela, pozostawiając go bez żadnej nadziei.

Z powodu owego uczucia konsternacji, jakie ogarnia człowieka, stopniowo pogrąża się on w zbłądzeniu; literatura otwiera drogę prowadzącą do ateizmu, z której trudno zawrócić, a być może ów człowiek nigdy z niej nie powróci.

Literatura Koranu wytwarza smutek, jednak jest to smutek miłości, nie smutek sieroty. Wynika on z rozłąki z przyjaciółmi, nie zaś z braku przyjaciół.

Literatura Koranu nie postrzega wszechświata jako dzieła ślepej natury, lecz jako świadome i miłosierne dzieło Bożego kunsztu; nie mówi o naturze.

Nie opisuje ślepej siły, lecz mądre i przemyślane dzieła Bożej mocy, dzięki czemu świat nie staje się bezludnym pustkowiem.

Zaiste, w oczach owego rozżalonego, do którego zwraca się Koran, świat staje się miejscem zgromadzenia przyjaciół. Gdzie nie spojrzeć, widoczne są wzajemna miłość i odzew, które nie są przyczyną strapienia.

Życzliwość widoczna w każdym zakątku świata zbliża przygnębionego człowieka do społeczności, sprawiając, że odczuwa on wzniosły smutek tęsknoty, nie żałobę.

Oba te uczucia wywołują zapał, jednak poprzez zapał, jaki wywołuje literatura obca, dusza staje się podniecona i budzą się żądze; ta literatura nie daje duszy żadnej radości.

Natomiast wzniosły zapał Koranu rozpłomienia duszę. Oto, dlaczego prawo szari'a przyniesione przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie pragnie żadnych uciech ani rozrywek.

— 193 —

Zakazało ono niektórych instrumentów muzycznych, służących rozrywce, zaś dozwoliło inne. Oznacza to, że instrumenty, których dźwięk wywołuje smutek Koranu lub zapał Objawienia, nie są szkodliwe.

Jeśli jednak dźwięk instrumentu wywołuje boleściwy żal sieroty lub dreszcze ciała, taki instrument jest zakazany. Ta kwestia zmienia się w zależności od człowieka; nie wszyscy ludzie są tacy sami.

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ وَالصَّلَاةُ وَالسَّلَامُ عَلٰى سَيِّدِ الْمُرْسَل۪ينَ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ اَجْمَع۪ينَ
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów, a pokój i miłosierdzie niechaj będą z naszym mistrzem Muhammadem, z całą jego rodziną i wszystkimi towarzyszami.
Dwa wzniosłe dowody potwierdzające Bożą jedność oraz kwestia cudowności sury Al-Ichlas

Wszechświat w swej całości jest największym dowodem, który głosi chwałę Boga i Jego jedność swymi zarówno widocznymi, jak i niewidzialnymi językami. Tak, wszechświat tubalnym głosem recytuje jedność Boga, mówiąc:

NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!

Wszystkie jego cząsteczki i komórki, wszystkie jego części są językami wspominającymi Boga. Wszystkie razem oznajmiają owym tubalnym głosem:

NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!

Ich języki są różne, a głosy mają różną wysokość, lecz wszystkie jednoczą się we wspominaniu Go, mówiąc:

NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!

— 194 —

Wszechświat jest "makroczłowiekiem", wspomina Boga dźwięcznym głosem, podczas gdy wszystkie jego części i cząsteczki dołączają swe cienkie głosiki do jego potężnego głosu. Wszystkie jednym głosem oznajmiają:

NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!

Świat na swej orbicie recytuje wersety Koranu, wspominając Boga, zaś świt Koranu rozsiewa jego światło. Wszystkie istoty posiadające dusze wyrażają koncepcję:

NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!

Wszystkie wersety chwalebnego Rozróżnienia między prawdą a fałszem, owego wyraźnego dowodu Bożej jedności, które są mówiącymi prawdę językami, wszystkie jego promienie, które są blaskami wiary, wszystkie razem oznajmiają:

NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!

Jeśli przyłożysz ucho do piersi owego Rozróżnienia, w jej najdalszej głębi usłyszysz wyraźny, niebiański głos, który recytuje:

NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!

Ów głos jest całkowicie wzniosły, całkowicie poważny, prawdziwie szczery, w największym stopniu dobrze znany, całkowicie przekonujący, przystrojony dowodami. Wciąż i na nowo oznajmia on:

NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!

Każdy z sześciu aspektów owego świetlistego dowodu jest przejrzysty; znajduje się na nim lśniąca pieczęć cudowności; lśni w nim światło przewodnictwa, które mówi:

NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!

Tak, poza nim znajduje się misternie tkana logika i wytworny dowód; po jego prawej stronie znajduje się dociekanie inteligencji; rozum potwierdza to, co znajduje się z każdej jego strony, mówiąc:

NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!

Po jego lewej stronie znajduje się wezwanie świadomości do tego, by również zaświadczyła jedność Boga; przed nim znajduje się czyste dobro; jego celem są szczęście i pomyślność, a jego kluczem w każdej chwili są słowa:

NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!

— 195 —

Jego wsparcie pochodzi z niebios; jest on czystym Objawieniem Boga. Każdy z owych sześciu aspektów jest świetlisty i ukazuje się w jego konstelacjach.

NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!

Czyż jakiekolwiek złodziejskie podejrzenie, jakakolwiek potajemna wątpliwość, jakakolwiek zdradziecka ułuda może zakraść się do owego olśniewającego zamku, którego wyniosłymi murami są sury? Zaiste, każde jego słowo anielskim głosem mówi:

NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!

Potężny Koran jest oceanem potwierdzającym Bożą jedność. Za przykład weźmiemy jedną kroplę z tego oceanu, jedną surę: surę Al-Ichlas (sura 112), jedyną delikatną wzmiankę spośród niezliczonych napomknień Koranu. Jej sześć fraz (trzy negujące i trzy potwierdzające) odrzuca wszelkiego rodzaju przypisywanie towarzyszy Bogu, a także udowadnia siedem aspektów potwierdzenia Bożej jedności.

Fraza Pierwsza: قُلْ هُوَ "Powiedz, Muhammadzie: On nie ma żadnego towarzysza" oznacza, że Bóg ze Swej definicji jest Absolutem. Częścią owej definicji jest wyrażenie:

NIE ISTNIEJE INNY "ON", JAK TYLKO ON!

Jest to aluzja do empirycznego potwierdzenia Bożej jedności. Jeśli dostrzegające prawdę spojrzenie zagłębi się w Bożej jedności, wówczas mówi:

NIE ISTNIEJE NIC, CO MOŻNA DOSTRZEC, JAK TYLKO ON!

Fraza Druga: Słowa: اَللّٰهُ اَحَدٌ On, Bóg Jeden... są wyraźnym potwierdzeniem jedności Boga w Jego boskości. Rzeczywistość oznajmia językiem prawdy:

NIE ISTNIEJE NIC GODNEGO CZCI, JAK TYLKO ON!

Fraza Trzecia: اَللّٰهُ الصَّمَدُ "A Bóg jest Wieczny i ponad wszelką potrzebę" jest muszlą, w której znajdują się dwie perły potwierdzenia Bożej jedności. Pierwsza z nich jest potwierdzeniem jedności Boga w Jego wszechwładzy. Tak, oznajmia ona językiem porządku panującego we wszechświecie:

NIE ISTNIEJE INNY STWÓRCA, JAK TYLKO ON!

— 196 —

Druga perła jest potwierdzeniem jedności Boga w Jego samoistnieniu. Tak, cały wszechświat oznajmia językiem tego, iż potrzebuje odnoszącej skutek mocy, zarówno dla powołania go do istnienia, jak i dla przetrwania jego istnienia:

NIE ISTNIEJE INNY SAMOISTNY, JAK TYLKO ON!

Fraza Czwarta, która mówi, że لَمْ يَلِدْ "Bóg nie zradza", kryje w sobie potwierdzenie jedności Boga w Jego chwale, odrzucającej każdy rodzaj przypisywania Bogu towarzyszy, a także stanowczo obala twierdzenia niewiary. Oznacza ona, że ten, kto podlega zmianie lub podziałowi, kto się rozmnaża, ten nie może być ani Bogiem, ani Stwórcą, ani Samoistnym.

Słowo لَمْ lam (ar. nie) wyraża negację, odrzuca koncepcję potomstwa i bluźnierstwo zakładające ojcostwo Boga.

Większa część prądów ludzkiego zbłądzenia wzięła swój początek stąd, że w różnych czasach przypisywano Bogu towarzyszy, uważając za nich czy to "dziesięć geniuszy intelektu", czy to aniołów, czy to twierdząc, że Jezus (niech będzie z nim pokój) lub 'Uzajr mieli być synami Boga.

Fraza Piąta: وَ لَمْ يُولَدْ "Ani nie został On zrodzony" wskazuje na potwierdzenie przedwieczności Boga i Jego jedności. Ten, którego istnienie nie jest konieczne ani ten, kto nie jest przedwieczny, nie może być Bogiem. Oznacza to, że ten, kto został stworzony w określonej chwili, kto pochodzi od swego przodka, nie może być Obrońcą i Opiekunem całego wszechświata.

Przyczynowość, oddawanie czci gwiazdom, bałwochwalstwo, naturalizm: wszystkie one są rodzajami przypisywania Bogu towarzyszy, wszystkie są etapami zbłądzenia.

Fraza Szósta: وَ لَمْ يَكُنْ "I nie istnieje nikt, kto byłby Mu podobny" jest wszechstronnym potwierdzeniem Bożej jedności. Z negacji poprzez słowo لَمْ lam można wywnioskować, że Bóg nie ma podobnego Sobie, równego Sobie ani towarzysza - ani w Swej istocie, ani w Swych atrybutach, ani w Swym działaniu.

Co do znaczenia, każda z owych fraz zarówno wynika z pozostałych, jak udowadnia pozostałe; ich dowody są uporządkowane i ułożone we właściwej kolejności w fortecy sury Al-Ichlas.

— 197 —

Oznacza to, że sura Al-Ichlas mieści w sobie - w sposób właściwy dla jej postaci - trzydzieści innych sur, ułożonych we właściwej kolejności i we właściwym porządku, sama zaś jest źródłem ich promieniejącego brzasku.

لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ
A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Ten fragment został spisany zarówno w Dopisku, jak również w zakończeniu Cudowności Koranu. W ciągu kilku dni wyślemy inny ważny fragment.

Poprzez tajemnicę przypadającej w ramadanie, błogosławionej Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr); poprzez tajemnicę mądrości, z jaką ofiarowuje ona osiemdziesiąt trzy lata duchowego życia; poprzez tajemnicę solidarności w szczerości intencji oraz współuczestnictwa w uczynkach dotyczących życia ostatecznego, każdy z wiernych uczniów Światła otrzyma tę nadzwyczajną duchową nagrodę. Wielce silny dowód tego jest następujący: W owym kręgu, do którego należy czterdzieści tysięcy, a raczej sto tysięcy szczerych i prawdziwych wiernych (ar. mu'minun), znajdzie się nie jeden lub dwaj, nie dziesięciu lub dwudziestu, lecz raczej setki takich ludzi, których udziałem najprawdopodobniej stanie się prawda Nocy Przeznaczenia.

Zwracając nas samych oraz was samych ku owej prawdzie, poprzez tajemnicę szczerości intencji oraz tajemnicę współuczestnictwa w uczynkach dotyczących życia ostatecznego, podczas błogosławionego miesiąca ramadan możemy uważać, że każdy z nas działa w imieniu nas wszystkich, będąc spośród naszych przyjaciół, zaś przyjmując literę nun za pierwszą osobę liczby mnogiej w słowach takich, jak:

اَجِرْنَا اِرْحَمْنَا وَاغْفِرْلَنَا وَوَفِّقْنَا وَاهْدِنَا
وَاجْعَلْ لَيْلَةَ الْقَدْرِ ف۪ى هٰذَا الرَّمَضَانَ خَيْرًا ف۪ى حَقِّنَا مِنْ اَلْفِ شَهْرٍ
— 198 —

O, Boże! Ocal nas (od Ognia - uz. red. pol.), zmiłuj się nad nami, wybacz nam, ześlij nam sukces, poprowadź nas drogą prostą i uczyń Noc Przeznaczenia w tym miesiącu ramadan prawdziwie lepszą od tysiąca miesięcy, przez cały czas możemy żywić intencję, zgodnie z którą końcówka -na obejmuje wszystkich braci. Z ową intencją szczególnie dopomagajcie najsłabszemu z waszych braci w jego trudnym obowiązku.

Moi drodzy, wierni bracia!

Winszujemy wam, nam samym, kręgowi Traktatów Światła, a szczególnie wojownikowi Tahirowi z okazji ukazania się dzieła Łird al-a'zam al-Qur'an w takiej postaci. Tak, poprzez wydrukowanie go zostały wypełnione dwa wspaniałe obowiązki:

Pierwszy: Dzieło to otworzyło bezprecedensową epokę w wydawaniu cudownie spisanego Wszechmądrego Koranu oraz Traktatów Światła spisanych tak, by zostały ukazane ich cuda.

Drugi: Jest to kwestia nadzwyczajnej nagrody, jaką wydanie owego dzieła zapewniło Tahirowi, Hafizowi Alemu oraz ich przyjaciołom. Jasno ukazuje to fakt, że w sposób, jakiego nigdy nie widziano w podobnych drukach oraz publikacjach, dzieło to wygląda jak fotograficzny obraz pisma (ar. hatt) Tahira. Ktokolwiek spojrzy na jego strony, powie: "To nie jest druk, to charakter pisma Tahira".

Jako że zarówno moje zasoby papieru, jak i mój czas są ograniczone, przesyłam wszystkim moje wieczne pozdrowienie pokoju.

Said Nursi
— 199 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Podczas tego świętego miesiąca ramadan wielce potrzebowałem unikania spraw zewnętrznych oraz zapomnienia o świecie, jednakże niestety, ahl ad-dunja zmuszają nas do tego, abyśmy od czasu do czasu przyglądali się światu. In sza'a-llah, jako że naszą intencją w owym spoglądaniu na świat była służba wierze, również można uważać je za rodzaj aktu czci.

Tak, jak nasi nieprzyjaciele nękają was, tak w ten sam sposób sprawiają, że również my na różne sposoby odczuwamy ich ataki. Jednak - wszelkie podziękowania należą się Wszechmocnemu Bogu - ich ataki spaliły na panewce, a ostatecznie wspomogły podboje Traktatów Światła. Jeśli chodzi o sprzeciwy pewnego starego człowieka ze Stambułu, to wojownik Nazif pisze, że posłużyły one podbojom Traktatów Światła oraz temu, by zalśniły one w Stambule. Pomniejsze ataki przeciwko nam, dokonywane na różne sposoby, również dają takie rezultaty. Obecnie jednak nasi wrogowie uciekli się do środków niemożliwych do pomyślenia, aby zaszczepić wahanie i obojętność wobec Traktatów Światła, wykorzystując pewnych bezradnych hodżów oraz sufich, a to w następujący sposób:

Mówią oni: "Said nie trzyma przy sobie innych ksiąg, co znaczy, że nie uznaje ich i nie pochwala. Ponieważ nie darzy całkowitym szacunkiem Imama Ghazalego (oby Bóg się nad nim zmiłował), nie nosi przy sobie jego ksiąg". Używając tak dziwacznych i bezsensownych słów wywołują oni zamieszanie. Tymi, którzy wykonują ów przebiegły plan, są działający w ukryciu ludzie ateizmu, zaś oni wykorzystują łatwowiernych hodżów oraz niektórych sufich.

Mówimy na to: Niech Bóg uchroni po stokroć! Traktaty Światła oraz ich uczniowie nie dość, że nie potępiają Imama Ghazalego ani mojego jedynego nauczyciela, łączącego mnie ze szlachetnym Imamem 'Alim (niech Bóg będzie z niego rad), to jeszcze pracują ze wszystkich sił nad ocaleniem i zachowaniem metody, jaką tamci się posługiwali, odpierając ataki ludzi zbłądzenia.

Jednakże w ich czasach owe przerażające ataki ateistów nie osłabiały filarów wiary. Ponadto broń, jakiej owi wielcy ludzie prawdy (ar.muhaqqiqun),wielcy uczeni oraz mudżtahidowie używali w naukowych i religijnych debatach toczonych wedle wymagań ich czasów, można osiągnąć jedynie po długim czasie, a prócz tego za jej pomocą nie można odnieść zwycięstwa nad wszystkimi wrogami dnia

— 200 —

dzisiejszego. W rezultacie, jako że Traktaty Światła znalazły w Koranie, owej Księdze cudownej wystawy, broń szybszą i ostrzejszą, która może ściąć głowy wszystkich wrogów, nie uciekają się do korzystania z broni wykutej w warsztacie owych błogosławionych i świętych ludzi. Jako że Koran stał się w zupełności doskonałym nauczycielem Traktatów Światła, będąc autorytetem, źródłem i mistrzem ich wszystkich, jako że czas oraz nasza liczba są ograniczone, nie mamy czasu na to, aby korzystać z owych świetlistych dzieł.

Ponadto ludzie, którzy zajmują się tymi księgami i wypełniają owe obowiązki, są po stokroć bardziej liczni od uczniów Traktatów Światła, zatem im pozostawiamy ten obowiązek. Poza tym, niech Bóg uchroni! Miłujemy błogosławione dzieła tych świętych nauczycieli całym naszym jestestwem, jednak każdy z nas ma tylko jedną głowę, jedną rękę i jeden język, a stawiamy czoła tysiącom napastników. Nasz czas jest ograniczony. Jako że uważamy Traktaty Światła za ostateczną broń w rodzaju karabinu maszynowego, jesteśmy zobowiązani do tego, aby mocno się ich trzymać i być z nich zadowolonymi.

Oto subtelny przykładtałafuq:

Świadomie napisaliśmy na początku listu:

بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ شَهْرِ رَمَضَانَ

O, Boże, po tylekroć, ile jest dziesiątych części wszystkich minut miesiąca ramadan, jednak z powodu rozmaitych innych zajęć nie ukończyliśmy tego listu. Wtedy przyszedł błogosławiony list Atifa. Zaczynał się on od słów:

بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ شَهْرِ رَمَضَانَ

O, Boże, po tylekroć, ile jest dziesiątych części wszystkich minut miesiąca ramadan i sprawił, że czekaliśmy, aż owe słowa ukażą przykład tałafuq, przez jaki są zgodne z początkiem naszego listu. Jako wspaniała usługa oddana Światłu, olśniewające pisma, które Atif wysłał wcześniej do tego miasta, spisane jego piórem pełnym cudów (tur. keramat) z intencją wysłania Traktatów Światła, aby dopomogły nam w tym regionie, są ofiarą złożoną przez niego osobiście, jednakże on sam również wielce ich potrzebuje.

W imieniu tutejszych uczniów Traktatów Światła rozciągamy na jego osobę tysiące pochwał oraz gratulujemy mu wykonania owej służby. Ujrzenie tego, że jego pióro pełne cudów odwróciło się od ponętnych tajemnic tałafuq i w zupełności objęło publikowanie Traktatów Światła, sprawiło, że poczuliśmy się głęboko zobowiązani i zadowoleni. Niechaj

— 201 —

Wszechmocny Bóg pomnoży liczbę oddanych i szczerych uczniów jemu podobnych, amen.

Od czasu do czasu wspominacie w swych listach Siddika Suleymana wraz z jego minionymi zapałem, wiernością, więzią i głodem wiedzy. Aż po kres mego życia nigdy nie zapomnę jego wierności, spokoju serca i szczerej służby mnie samemu oraz Traktatom Światła.

Moi drodzy, wierni, oddani i szczerzy bracia! Moi poważni, prawdziwi przyjaciele w służbie Koranu!

Ostatnio, odnośnie do rozpowszechniania Błysków ze zbioru Traktatów Światła mówiących o szczerości intencji, a także w odniesieniu do jednego bądź dwóch pomniejszych wydarzeń, do mego serca dotarło surowe napomnienie. Zostanie ono spisane w trzech Punktach dotyczących hipokryzji (ar. rija).

Punkt Pierwszy: Nie może istnieć żadna hipokryzja w obowiązkowych uczynkach, które należą do kategoriifardiładżib,w symbolach (ar.sza'ir)islamu, w podążaniu za znamienitą sunną ani w wyrzekaniu się tego, co zakazane (ar.haram). Okazywanie tych czynów publicznie nie może być uważane za hipokryzję - chyba że poprzez nadzwyczaj słabą wiarę człowiek z natury jest skłonny do hipokryzji. Zaprawdę, uczeni tacy, jak Hudżdżat al-Islam, Imam Ghazali (oby Bóg się nad nim zmiłował), wyjaśniają, że jawne ukazywanie aktów czci należących do symboli islamu przynosi większą nagrodę niż wykonywanie ich na osobności. Choć większą nagrodę przynosi odprawianie dobrowolnych aktów czci (ar.nałafil)na osobności, to w odniesieniu do symboli islamu, szczególnie w tej epoce innowacji religijnych (ar.bid'a),ukazywanie zaszczytu podążania za sunną oraz jawne okazywanie bogobojności (ar.taqła)w wyrzekaniu się tego, co zakazane (ar. haram)\pośród tak ciężkich grzechów (ar.~kaba'ir),\będąc dalekim od hipokryzji, przynosi wielekroć większą nagrodę i jest o wiele bardziej czyste od wykonywania owych uczynków na osobności.

Punkt Drugi: Spośród powodów, które prowadzą ludzi ku hipokryzji, powodem pierwszym jest słabość wiary. Ci, którzy nie myślą o Bogu, będą oddawać cześć pozornym przyczynom i przyjmą

— 202 —

postawę hipokryzji poprzez egocentryzm wobec (innych - uz. red. tur.) ludzi. Dzięki potężnym lekcjom potwierdzonej wiary (tur. tahqiq-i iman),jakie otrzymują od Traktatów Światła, uczniowie Światła nie przywiązują żadnej wagi i żadnego znaczenia do pozornych przyczyn i do innych ludzi, aby mieli przejawiać hipokryzję wobec nich, kiedy wykonują swoje akty czci.

Powód drugi: Chciwość oraz ambicja prowadzą do hipokryzji jako służące przyciąganiu uwagi innych ludzi poprzez słabość i ubóstwo. Dostojeństwo wiary uczniów Traktatów Światła, jaką osiągnęli oni dzięki lekcjom Traktatów w temacie oszczędności, zadowolenia ze stanu posiadania, polegania na Bogu (ar. tałakkul)\i przyjmowania tego, co jest im dane w życiu,~in sza'a-llah\uchroni ich od hipokryzji i egocentryzmu przejawianych przez wzgląd na korzyści tego świata.

Powód trzeci: Emocje takie jak żądza sławy, umiłowanie rangi, pragnienie zajmowania wysokiego stanowiska, bycia wyższym ponad równych sobie, bycia tym, na którego ludzie spoglądają łaskawie, obsesja czynienia czegoś na pokaz, a także zajmowanie niezasłużenie wysokiego stanowiska poprzez ukazywanie fałszu - prowadzą ludzi do hipokryzji. Uczniowie Traktatów Światła przekształcają "ja" w "my", to jest wyrzekają się ego (ar.ananijja)i pracują w imieniu zbiorowej osobowości duchowej kręgu Traktatów Światła, mówiąc "my" zamiast "ja". Jak w przypadku metod używanych przez ludzi tariki dla ocalenia się od hipokryzji - takich, jak "zatracenie się w szejku", "zatracenie się w Proroku" czy zabijanie nakazującej zło duszy - metodą, za którą w tej epoce uczniowie Traktatów Światła podążają czynem, jest "zatracenie się pośród braci". Oznacza to, iż rozpuszczają oni swe osobowości w zbiorowej osobowości duchowej swych braci i stosownie do tego postępują. Jak ludzie prawdy zostali ocaleni od hipokryzji, tak w ten sam sposób, dzięki owej tajemnicy, uczniowie Światła również będą od niej ocaleni, in sza'a-llah.

Punkt Trzeci: W terminach określających obowiązki religijne wysiłki czynione dla zyskania uznania ludzi oraz wzniosłych manier i stanów, jakie człowiek spodziewa się osiągnąć na owej stacji, nie stanowią egocentryzmu ani hipokryzji i nie powinny być za takowe uważane - chyba że człowiek wykorzystuje ów obowiązek i czyni go podążającym za ego.

Tak, podczas wykonywania obowiązków swego stanowiska imam może jawnie ukazywać i wypowiadać tasbih; w żaden sposób nie można uważać tego za hipokryzję. Jednakże wówczas, gdy nie wykonuje obowiązków wynikających z jego stanowiska, jako że hipokryzją (ar. rija) może być

— 203 —

sprawianie, by inni wyraźnie słyszeli odmawiany przez niego tasbih, większą nagrodę przyniesie odmówienie go w ciszy.

W ich rozpowszechnianiu religii, w oddawaniu przez nich czci Bogu, w podążaniu za sunną, w ich bogobojności (ar.taqła)i wystrzeganiu się grzechów ciężkich (ar.kaba'ir)prawdziwi uczniowie Traktatów Światła mogą być uważani za tych, którzy wykonują obowiązek w imię Koranu. In sza'a-llah,\nie będzie to hipokryzją (ar.~rija)\- chyba że wkroczyli oni do kręgu Traktatów Światła z intencją zyskania jakichś korzyści doczesnych.

Miałem napisać więcej, lecz stan zastoju sprawił skrócenie omówienia tego tematu.

Odkrycie Feyziego, owego Husreva Młodszego
(Suplement i dopisek do tego,
co odkrył w wersecie trzydziestym trzecim Hafiz Ali)

Odkryłem w surze Az-Zumar (Grupy) następujące mocne świadectwo, mówiące, że prócz wyraźnego znaczenia wspaniałego wersetu:

اَفَمَنْ شَرَحَ اللّٰهُ صَدْرَهُ لِیلْاِسْلَامِ فَهُوَ عَلٰى نُورٍ مِنْ رَبِّه۪

[83]

zawartego na powszechnym poziomie jego domyślnego znaczenia, jedna z jego części wskazuje na Traktaty Światła oraz na ich interpretatora.

Zgodnie z obliczeniami wedle nauk dżafr, abdżad i rijaz, wartość liczbowa frazy:

اَفَمَنْ شَرَحَ اللّٰهُ صَدْرَهُ لِیلْاِسْلَامِ فَهُوَ

Czyż ten, którego pierś Bóg otworzył dla islamu i który... wynosi 1329 lub 1328. Oznacza to, że zawartą w ogólnej naturze słowa مَنْ ten i we wskazówce słowa فَهُوَ ten, który przyczyną odniesienia jest człowiek, który poprzez światło "otwarcia jego piersi"

przyjął zmieniony

— 204 —

stan i został wybawiony od wcześniejszych niedoli dzięki świetlistej metodzie. Te daty wskazują na przerażający czas, w którym zaczęto kłaść fundamenty pod wybuch pierwszej i drugiej wojny światowej, a także - poprzez wskazówkę - na stan owej osobistości.

Wedle terminów nauki dżafr słowa نُورٍ مِنْ رَبِّه۪ światło od swego Pana z frazy فَهُوَ عَلٰى نُورٍ مِنْ رَبِّه۪ który posiada światło od swego Pana poprzez tałafuq odpowiadają Traktatom Światła co do nazwy i znaczenia. Ponadto data ukazana przez wartość liczbową wedle nauki dżafr frazy:

اَفَمَنْ شَرَحَ اللّٰهُ صَدْرَهُ لِیلْاِسْلَامِ فَهُوَ

Czyż ten, którego pierś Bóg otworzył dla islamu i który... - w oparciu o moje własne dociekania - poprzez tałafuq dokładnie odpowiada stanowi mego Nauczyciela, który jest interpretatorem Traktatów Światła.

Właśnie w tym czasie, na początku wielkiej wojny, mój Nauczyciel porzucił swe wcześniejsze przyzwyczajenia oraz inne nauki, takie jak filozofia i zwane 'ulumu alija nauki o gramatyce języka arabskiego sarf oraz nahł, a w całej rozciągłości zaczął poświęcać wszystkie swe wysiłki i myśli Koranowi, rozpoczynając swój komentarz Znaki cudowności (ar. Iszarat al-I'dżaz), który jest surą Al-Fatiha Traktatów Światła oraz pierwszym ich stopniem. Ten przykład tałafuq jest silnym znakiem wskazującym na fakt, iż w naszym stuleciu tym, na którego wskazuje powszechne znaczenie domyślne, jest interpretator Traktatów Światła, będący ich przedstawicielem w imieniu zbiorowej osobowości duchowej ich uczniów.

Tak, jako że Koran, owa Księga cudownej wystawy, jest obejmującą każdą rzecz wiedzą, która zwraca się do każdego człowieka w każdym stuleciu, a także posiada rozległą wolę, która może wskazywać na każdą rzecz; jako że - jak jednogłośnie przyznają to uczeni islamu - prócz ich wyraźnego znaczenia wersety Koranu posiadają rozmaite domyślne i aluzyjne poziomy znaczenia; jako że, jak w każdej epoce, zwraca się on do ludzi wiary (ar. ahl al-iman) tego wieku słowami: O wy, którzy wierzycie! (ar. ja ajjuha-l lazina 'amanu), zaliczając ich do wiernych z czasów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); jako że odnośnie do islamu ta epoka jest zarówno wielce doniosła, jak i przerażająca, przeto Koran i hadisy poprzez powiadomienia ze świata tego, co

— 205 —

niewidzialne (ar. al-ghajb) surowo napominają ludzi wiary, aby ci mogli uniknąć rozłamu (ar. fitna) tej epoki.

Jako że od dawnych czasów wyliczenia nauk dżafr, abdżad i rijaz służyły jako mocna zasada, zdolna do ukazania niezbitych wskazówek; jako że olśniewające i skutecznie wykonywane obowiązki Traktatów Światła, ich interpretatora oraz ich uczniów, jak również ich olśniewająco i skutecznie wypełniane obowiązki w służbie wierze i Koranowi, zyskały wielkie znaczenie; jako że poprzez obliczenia wedle nauki dżafr ów doniosły werset wskazuje na to stulecie i na dwie wojny światowe, zatem jak poprzez tałafuq wynik owych obliczeń jest zgodny z czasem wybuchu wielkiej wojny i ukazania się Traktatów Światła, tak też wskazuje na Traktaty co do znaczenia. Zaiste, rozważając powyższe prawdy i silne wskazówki, bez żadnych wątpliwości dochodzimy do wniosku, że do powszechnego poziomu domyślnego znaczenia tego wspaniałego wersetu włączona została zbiorowa osobowość Traktatów Światła oraz ich interpretatora, a to dla zastanowienia się nad nimi. Można powiedzieć, a my tak mówimy, że ten werset wskazuje na Traktaty, daje nowinę o nich poprzez swe znaczenie domyślne, a także ukazuje blask cudowności, przekazując informacje ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).

Krok po kroku: Jedna litera szin i dwie litery ra dają siedemset. Litery fa, mim, nun i lam dają dwieście. Wartość liter sad, dal, ha (twarde) oraz alif to sto. Wartość liter sin, mim to również sto. Wartość Chwalebnego Imienia "Allah" to sześćdziesiąt siedem. Dwie litery lam dają sześćdziesiąt.

Wartość słowa فَهُوَ ten, który to dziewięćdziesiąt jeden. Dwie lub trzy litery alif w wyrażeniu dla islamu (ar. li-l islam) to dwa lub trzy. Ha (miękkie) to osiem. Zarówno w wyrażeniu نُورٍ مِنْ رَبِّه۪ światło od swego Pana, jak i w nazwie Traktatów Światła występuje słowo "światło" (ar. nur), a litera ra w słowie Risale (tur. Traktaty) odpowiada ra w Imieniu Ar-Rabb (Pan).

Jeśli uwzględnimy zarówno tanłin na zakończenie słowa nur, jak i podwojenie litery nun, owa zgodność wciąż będzie zachowana. Prócz tego słowo światło, a także słowo min wraz z końcówką - rabbihi mają łącznie wartość dziewięćdziesiąt siedem, zaś pozostałe litery,

— 206 —

to jest ha (twarde), lam oraz sin wraz z dwoma literami alif w nazwie Traktatów Światła również mają łączną wartość dziewięćdziesiąt siedem, co dokładnie się zgadza poprzez tałafuq. W wymowie zgodnej z językiem tureckim wypowiedzenie nazwy Traktatów Światła tak, jakby zawierała hamzę, nie czyni żadnej szkody owej zgodności.

Wersetem piętnastym w surze Al-Ma'ida (Stół Zastawiony) jest werset:

قَدْ جَٓاءَكُمْ مِنَ اللّٰهِ نُورٌ وَكِتَابٌ مُب۪ينٌ يَهْد۪ى بِهِ اللّٰهُ

[84]

Zestawiwszy go z wersetem:

يَٓا اَيُّهَا النَّاسُ قَدْ جَٓاءَكُمْ بُرْهَانٌ مِنْ رَبِّكُمْ وَاَنْزَلْنَٓا اِلَيْكُمْ نُورًا مُب۪ينًا

[85]

z zakończenia sury An-Nisa (Kobiety), odkryłem w znaczeniu (tego wersetu - uz. red. tur.) i w jego wartości wedle nauki dżafr mocny znak wskazujący na to, że Traktaty Światła należą do jego domyślnego znaczenia.

Ten drugi werset z sury An-Nisa został już objaśniony przez mojego Nauczyciela we Wskazówkach koranicznych, które stanowią Promień Pierwszy. Ten pierwszy, piętnasty werset z sury Al-Ma'ida, nie tylko potwierdza ową wskazówkę, lecz również potwierdza wskazówkę wersetu:

اَفَمَنْ شَرَحَ اللّٰهُ

Czyż ten, którego pierś Bóg otworzył...

Tak, każdy, kto tylko spojrzy na tę kwestię uczciwie, przyzna, że w tym stuleciu, jako część poziomu domyślnego znaczenia owego wersetu, Traktaty Światła dokładnie odpowiadają jego uświęconemu znaczeniu, jakie się do nich odnosi.

Jako że owo duchowe odniesienie do Traktatów Światła jest silne; jako że wartość tego wersetu wedle nauki dżafr wynosi 1366, a jeśli nie uwzględniać znaków madda i niewymawianych liter hamza, wynosi 1362; jako że Traktaty Światła są "księgą jasną" (ar. kitab al-mubin), z której bije światło i zbawienie Jasnego Koranu; jako że widać, iż nikt inny nie wykonuje owego obowiązku ani trochę lepiej w tak ciężkich warunkach; jako że tego wersetu, podobnie jak innych słów, nie można ograniczyć do jednego poszczególnego znaczenia; jako że co do zasady domyślne wskazówki zawarte są w znaczeniu słów; jako że liczni ludzie świętości (ar. ahl al-łalaja), tacy jak Nadżm ad-Din Kubra czy Muhjiddin Ibn al-'Arabi (oby Bóg się nad nimi zmiłował) używali domyślnego oraz ukrytego (ar. batin) znaczenia słów wraz ze znaczeniem wyraźnym

— 207 —

dla skomentowania większości wersetów - a choć w swych tafsirach powiedzieli, że zamierzone znaczenie historii Mojżesza (niech będzie z nim pokój) i Faraona wskazuje na serce i duszę, wspólnota nie ingerowała w ich egzegezę... Zaiste, werset zawierający tak silne znaki i wskazujący poprzez swe ukryte odniesienia na Traktaty Światła jest najbardziej stanowczym i nie powinno się w ten fakt wątpić.

Krok po kroku: Wartość frazy قَدْ جَٓاءَكُمْ przyszło do was to 169. Wartość frazy مِنَ اللّٰهِ od Boga to 157. Wartość słowa نُورٌ światło, uwzględniając tanłin, to 306. Wartość słów وَ كِتَابٌ مُب۪ينٌ Księga jasna, uwzględniając oba znaki tanłin, to 631. Wartość słów:

يَهْد۪ى بِهِ اللّٰهُ Przez nią prowadzi Bóg... to 103, co razem daje 1366. Jeśli nie uwzględniać znaków madda i niewymawianych liter hamza, ta wartość, wynosząca 1362, poprzez tałafuq dokładnie odpowiada miesiącowi muharram tego roku. Jeśli tanłin na koniec wyrażenia مُب۪ينٌ Księga jasna potraktujemy jako nakazujący zatrzymanie się przy recytacji, owa wartość wyniesie 1316, co poprzez tałafuq będzie zgodne z datą rozpoczęcia spisywania Traktatów Światła oraz - jeśli uwzględnimy tanłin - ich rozpowszechniania, zaś tę samą sławną datę stanowczo ukazuje wiele wersetów Koranu, jak zostało to objaśnione w Promieniu Pierwszym.

— 208 —

Ten fragment został spisany dla sprostowania nadmiernie dobrej opinii pewnego znanego hodży w temacie Nauczyciela. Wysyłamy go do was, abyście również i wy mogli z niego skorzystać.

بِاسْمِه۪ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[86]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ شَهْرِ رَمَضَانَ

Nasz drogi, wierny i szanowny bracie, hodżo Hasmecie!

Przeczytaliśmy twój list mówiący o Odnowicielu (ar. Mudżaddid) z wielkim zadziwieniem, a także odczytaliśmy go naszemu Nauczycielowi. Nasz Nauczyciel mówi, co następuje:

Tak, w tej epoce wiara (ar.iman)i religia, życie społeczne i prawo szariatu, prawa społeczne i polityka islamu potrzebują wielkiego odnowiciela. Jednakże największy priorytet ma odnowienie (ar. tadżdid)\terminów dotyczących ochrony prawd wiary; ten obowiązek jest najbardziej uświęcony i najważniejszy. W porównaniu do niego sfery życia społecznego i politycznego są drugo-, trzeciolub nawet czwartorzędne.

Co się tyczy wielkiego znaczenia, jakie odnowieniu religii nadają hadisy, jest tak przez wzgląd na odnowienie prawd związanych z wiarą. Jednak w oczach ogółu oraz w oczach ludzi, którzy oddają cześć życiu doczesnemu, aspekty życia społecznego islamu oraz polityki religijnej, które są pozornie rozległe i atrakcyjne, jeśli chodzi o władzę, uważane są za bardzo ważne. Patrzą oni na owe kwestie z tej perspektywy i przez takie soczewki, przypisując im wielkie znaczenie.

Ponadto wydaje się bardzo mało prawdopodobnym lub nawet nieprawdopodobnym, aby w tej epoce owe trzy obowiązki miały ukazać się równocześnie w jednym człowieku czy też pośród społeczności w ich kompletnym kształcie, bez tego, by jeden z nich wykluczał drugi. Podczas dni ostatnich (ar. achirzaman) owe trzy obowiązki mogą ukazać się tylko poprzez szlachetnego Mahdiego i zbiorową osobowość duchową jego wspólnoty (ar. dżama'a), przedstawiającą świetlistą społeczność ahl al-bajt, to jest ludzi z rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że w tej epoce to prawdy Traktatów Światła oraz zbiorowa osobowość duchowa ich uczniów stały się wykonującymi obowiązek odnowienia

— 209 —

(ar. tadżdid) i ochrony prawd wiary. Czterdzieści tysięcy ludzi może zaświadczyć, że w zupełności odpowiadając na krańcowo przerażające i potężne ataki ateizmu i zbłądzenia, poprzez ich skuteczne i zwycięskie rozpowszechnianie w owej uświęconej służbie przez ostatnie dwadzieścia lat, Traktaty Światła ocaliły wiarę (ar. iman) setek tysięcy ludzi islamu.

Przesyłając swe pozdrowienie pokoju, Nauczyciel mówi jednakże: "Nie powinieneś czynić mnie przedmiotem ogólnej uwagi poprzez nałożenie na kogoś takiego jak ja, kto jest słaby i wątły, ciężaru tysiąc razy większego niż moje rzeczywiste zasługi". My również przesyłamy pozdrowienie pokoju tobie oraz ludziom związanym z Traktatami Światła w twoich okolicach.

Emin, Feyzi i Kamil
spośród uczniów Traktatów Światła
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!

Moi bracia!

Poprzez duchowe napomnienie ujrzałem jedną wskazówkę jednego wersetu Koranu, ukazującą poprzez informacje ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), blask cudowności w kształcie tałafuq. Wartość wersetu:

اَيُحِبُّ اَحَدُكُمْ اَنْ يَاْكُلَ لَحْمَ اَخ۪يهِ مَيْتًا

- ] 87] nie uwzględniając znaków szadda i tanłin - wynosi 1351, przy czym jeśli słowo majta (ar. umarł) zwokalizujemy jako majjita, wyniesie ona 1361. Na powszechnym poziomie domyślnego znaczenia tego wersetu zawarty jest zatem przerażający czyn obmawiania (ar. ghijba) jako znaczące wydarzenie, które nastąpi w owym roku. Owo osobliwe obmawianie, zaiste będące znaczącym wydarzeniem, miało miejsce w dokładnie tym samym roku, a było to, jak następuje:

Przez ostatnie osiemnaście lat pewien człowiek był zmuszany do tego, by wieść życie w całkowitym odosobnieniu, w pokoju podobnym pojedynczej celi, a to dlatego, że dla zachowania znamienitej sunny odmawiał noszenia kapelusza; a także dlatego, że mówił "Bóg jest Największy" (ar. Allahu Akbar), kiedy recytował wezwanie na modlitwę Muhammada (niech będzie z nim pokój

— 210 —

i miłosierdzie) w swej prywatnej przestrzeni oddawania czci Bogu; a także dlatego, że ukazywał prawdę słów la ilaha illa-llah jako olśniewającą niczym słońce - aż do chwili, gdy został aresztowany i uwięziony wraz z setką jego przyjaciół. Obmawianie takiego człowieka i używanie obscenicznego języka, aby narazić go na niebezpieczeństwo tylko dlatego, że objaśniał on dobrą nowinę, będącą znakiem pochodzącym z Koranu, by pocieszyć samego siebie oraz swych cierpiących przyjaciół, z silnym przekonaniem - opartym na setkach znaków i wskazówek - co do tego, że była to łaska pochodząca od Boga, i aby sprawić, by jego niewinni uczniowie, którzy ocalili swą wiarę dzięki jego lekcjom, poczuli do niego wstręt i zwątpili w niego, a to poprzez postępowanie tak, jak gdyby nie istniały żadne przyczyny zaprzaństwa i niewiary (ar. kufr) przy równoczesnym zamykaniu oczu na wszelkie inne wykroczenia i zbrodnie; oczernianie nieprzyzwoitym językiem rzekomych błędów tego bezradnego człowieka, których osiemdziesięciu dociekliwych uczonych nie dojrzało przez osiem lat - zaiste, w tej epoce i w tym kraju stanowi to znaczące wydarzenie godne tego, by stało się przyczyną rozmyślnej wskazówki Koranu, owej Księgi cudownej wystawy. Osobiście uważam, że jak każda sura, niekiedy każdy werset, a niekiedy każde słowo Koranu może ukazać cud, tak jednym ze znaków tego wersetu jest blask cudowności, jaki ukazał się poprzez przekazanie informacji ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).

Istnieją trzy znaki, które ukazują, w jaki sposób wskazówka owego wersetu wskazuje w tym stuleciu na obmawianie (ar. ghijba) uczniów Traktatów Światła.

Znak Pierwszy: W traktacie Wskazówki koraniczne, stanowiącym Promień Pierwszy, w wersecie piątym:

اَوَمَنْ كَانَ مَيْتًا فَاَحْيَيْنَاهُ وَجَعَلْنَا لَهُ نُورًا يَمْش۪ى بِه۪ فِى النَّاسِ

[88]

który czyni aluzję do Traktatów Światła oraz do ich interpretatora, uświęcone słowo majta dostarcza bardzo mocnych wskazówek, które poprzez jego wartość wedle nauk dżafr i abdżad, a także poprzez trzy aspekty jego znaczenia, dokładnie i ukazując tałafuq odpowiadają imieniu "Said Nursi".

Znak Drugi: Wartość liczbowa wersetu: اَيُحِبُّ اَحَدُكُمْ Czy chciałby któryś z was... wedle nauk dżafr i rijaz wynosi 1361, a w tym samym roku miało miejsce owo osobliwe wydarzenie.

— 211 —

Znak Trzeci: (...)

Werset:

اَيُحِبُّ اَحَدُكُمْ اَنْ يَاْكُلَ لَحْمَ اَخ۪يهِ مَيْتًا

Czy chciałby któryś z was jeść ciało swego brata, kiedy on umarł?,\który na pięć sposobów potępia akt potępiania, a także cudownie i na sześć sposobów zabrania obmawiania (ar. ghijba ), ukazał się przede mną w swej postaci, mówiąc duchowo: "Spójrz na mnie!". Spojrzałem zatem i nagle zauważyłem, że w tasbihzostały ukazane daty 1351-1361. Spojrzałem na naszą sytuację i za zasłoną rozciągającą się od 1351 do 1361 roku, to jest nad czasem, w którym Traktaty Światła potrzebowały pomocy, ujrzałem pewien atak przygotowywany w ukryciu w okolicach Stambułu, który nagle wybuchł w roku 1361.

Krok po kroku: Wartość liter ta i cha to tysiąc. Wartość dwóch liter mim i dwóch liter ja to sto. Wartość dwóch liter lam i dwóch liter kaf to również sto. Wartość trzech liter nun, ja oraz mim to także sto. Wartość trzech liter ha (miękkie), jednej ba i jednej dal to trzydzieści. Wartość czwartej litery ja to dziesięć. Wartość pięciu liter alif wraz z jednym ha (twardym) to także dziesięć. Tanłin na końcu, pełniący rolę litery alif będącej znakiem zatrzymania się, daje całość o wartości 1351, a rdzeń słowa majta, będący podwojoną literą ja, sprawia, że owa wartość wynosi 1361.

— 212 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[89]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حُرُوفِ رَسَٓائِلِ النُّورِ الْمَقْرُوئَةِ وَالْمَكْتُوبَةِ

[90]

Moi drodzy, wierni bracia!

W mym sercu powstała potrzeba dostarczenia wam wyjaśnienia dotyczącego trzech Punktów.

Punkt Pierwszy

Fundamentalna zasada Traktatów Światła mówi: «Jako że w każde wydarzenie zaangażowane są zarówno ingerencja człowieka, jak i działanie Bożego zarządzenia (ar.qadr),ludzie niekiedy dokonują osądu, patrząc jedynie na pozorną przyczynę, i w ten sposób dopuszczają się tyranii. Jako że Boże zarządzenie wskazuje na ukrytą przyczynę nieszczęścia, przynosi ono sprawiedliwość».

Ponadto po mnogich doświadczeniach zostało ustalone, że w wydarzeniach, jakie przytrafiają się Traktatom Światła, zawarta jest ręka Bożej łaski i pewien aspekt miłosierdzia.

Pytanie, jakie powstaje w sercu odnośnie do obu tych aspektów, brzmi: "W odniesieniu do niedawnego wydarzenia w Stambule zastanawiam się, jaki aspekt sprawiedliwości i miłosierdzia dla Światła jest w nim zawarty?". Przyszła mi na myśl następująca odpowiedź:

To wydarzenie posłużyło sprawieniu, aby ludzie wiedzy i ludzie dociekań spojrzeli na Traktaty Światła z większą uwagą i studiowali je. Z pewnością uczony, który bada Traktaty Światła, będzie je wspierał, jeśli tylko jest uczciwy, zaś Traktaty Światła ukażą się w kręgu uczonych oraz na terenie Stambułu. Oto aspekt miłosierdzia i łaski!

Jeśli chodzi o aspekt sprawiedliwości, jakiej służy Boże zarządzenie, jest on następujący:

Znaczącą część nadzwyczajnej służby wierze przejawiającej się poprzez prawdy Traktatów Światła oraz zbiorową osobowość duchową ich uczniów przypisano ich bezradnemu interpretatorowi. Poprzez przeoczenie kwestii o większym znaczeniu, obowiązku i służby będącej pracą na rzecz prawd wiary, ukazano przedkładanie ponad inne sprawy polityki islamu oraz służby odnoszącej się do społecznego życia wspólnoty

— 213 —

muzułmańskiej - które w oczach ahl ad-dunja, ludzi polityki i prostych ludzi jest sprawą priorytetową, zaś z punktu widzenia prawdy może mieć jedynie dziesiąty poziom ważności, kiedy porównać je z wiarą (ar. iman).

Z tego powodu nadmiernie dobra opinia mych przyjaciół daje ludziom polityki poczucie istnienia rewolucyjnego rodzaju islamu zaangażowanego w politykę, czyniąc wielce prawdopodobnym, że zajmą oni stanowisko sprzeciwiające się Traktatom Światła, tym samym uniemożliwiając ich podboje. Zarówno taki błąd, jak i zawarta w nim szkoda, są ciężkie. Aby naprawić ów błąd i wykluczyć taką możliwość, aby sprostować oczekiwania tych, którzy żywią tak wielkie nadzieje, Boże zarządzenie (ar. qadr) zezwoliło pewnym ludziom spośród uczonych, szlachetnych, szejków, mych przyjaciół i ziomków, którzy mogliby wspierać tę sprawę z największym zaangażowaniem, na wystąpienie po przeciwnej stronie, aby w ten sposób sprostowali oni owo nadmierne pochlebne stanowisko. Litościwie osądziło nas poprzez owo wydarzenie i rzekło: "Wystarczy wam służba wierze, która jest najwspanialszą sprawą we wszechświecie". Li-llahi l-hamd za to, że później Jego zarządzenie zmusiło do milczenia naszego przeciwnika i zgasiło rozpalony przez niego ogień, jednakże hipokryci (ar. munafiqun) pracują nad podtrzymaniem tego pożaru.

Punkt Drugi

Głodowanie oraz wysokie koszty życia, a także głód i ubóstwo, będące wynikiem straszliwej spekulacji, zadały ciężką ranę skłonności do życia doczesnego. Ta rana staje się narzędziem służącym uciszeniu do pewnego stopnia wzniosłych uczuć religijnych, a także wspiera ludzi zbłądzenia. Sprawia ona, że wszyscy myślą o swoich żołądkach. Myśląc bardziej o chlebie, niż o prawdach (wiary - uz. red. pol.), serce zwraca się ku życiu doczesnemu, a porzuca swój prawdziwy obowiązek, czyniąc go drugorzędnym. W odpowiedzi na ten stan rzeczy uczniowie Traktatów Światła mogą zastanawiać się nad nim przez cały miesiąc ramadan i mogą uczynić post w ramadanie pokutą za swe błędy, a także praktykowaniem ascezy (ar. rijaza) zalecanej przez prawo szariatu. Nieszczęście, jakie spotkało tych nieszczęśników, którzy lekceważą ramadan, jawnie łamiąc post, rani również niewinnych. Jednakże uczniowie Traktatów Światła oraz ludzie niewinni przekształcają owo nieszczęście tak, by przynosiło im korzyść, zmieniając je w błogosławioną ascezę. Witają owo nieszczęście z zadowoleniem i oszczędnością.

Punkt Trzeci, składający się z dwóch Kwestii

Kwestia Pierwsza: List napisany przez dociekliwego Hodżę Sabriego do Feyziego odnośnie do odkrycia, jakiego dokonał Feyzi, jest piękny. Po

— 214 —

włączeniu go do Dopisku pewne słowa zostały poprawione, aby hodżowie nie powiedzieli: ف۪يهِ نَظَرٌ "To tylko wasze zdanie".

Kwestia Druga: Sławny Ali Riza Effendi jest największym z uczonych Stambułu i najbardziej dociekliwym badaczem spośród nich. Przez długi czas był muftim, a także naczelnikiem urzędu do spraw fatł (orzeczeń religijnych). Przestudiował on takie traktaty, jak Znaki Koranu wchodzące w skład Promienia Pierwszego oraz Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra) i w rozmowie z Hafizem Eminem, który był ważnym uczniem Światła, wyraził się następująco:

«Potwierdzam z całą pewnością, że największą służbę dla religii islamu w tym wieku wykonał Bediuzzaman. Jego dzieła są całkowicie prawdziwe, a w ciężkich czasach takich jak te, będąc pozbawionym wszystkiego, zupełnie wyrzekł się on wszelkich pragnień. Potwierdzam, że Traktaty Światła są odnowicielem (ar.mudżaddid)religii. Niechaj Bóg ześle mu sukces. Amen».

Odnosząc się do niektórych ludzi krytykujących mnie za to, że nie zapuściłem brody, Ali Riza bronił mnie, przytaczając historię sułtana uczonych, ojca Maulany Dżalal ad-Dina Rumiego. Ali Riza powiedział:

«Bediuzzaman z pewnością może dokonywać idżtihadu (osądów prawnych). Ci, którzy go krytykują, są niesprawiedliwi».

Nakazał też nieżyjącemu już Mustafie Hodży, by ten pod jego dyktando napisał do Bediuzzamana:

Pozostając w najwyższym szacunku, przesyłam ci swoje pozdrowienia i całym swym jestestwem modlę się o to, byś doprowadził do końca wydawanie swych dzieł. Nie lękaj się krytyki niektórych wprowadzonych w błąd uczonych. Dobrze znane przysłowie mówi: "W owocujące drzewo zawsze rzuca się kamieniami.

Oznacza to: Jeśli tylko posiadają jakąkolwiek inteligencję, ci, którzy rzucają kamieniami w drzewa wydające błogosławione i słodkie owoce, powinni skosztować owych owoców i jeść je, ponieważ ani nie zasługują one na dowiedzenie, iż są fałszem, ani też przedstawienie takiego dowodu nie jest możliwe.

Feyzi

Z zadowoleniem przyjmuję fakt, że twoja walka trwa. Niechaj Bóg, Który jest Jedynym źródłem wszelkiej obfitości, spełni twoje potrzeby i pragnienia. Amen.

Powierzam cię opiece Przedwiecznego, Który jest Prawdą."

Były naczelnik urzędu do spraw fatł,
Ali Riza
— 215 —

Taki był osąd najbardziej dociekliwego badacza, którego obecnie uważa się za największy autorytet w sprawach Koranu, wiedzy i szariatu. Koniecznym jest, aby uczniowie Traktatów Światła w ramach środków ostrożności nie ukazywali owej kwestii i nie podawali imienia Alego Rizy tym, którzy nie należą do naszego kręgu, a także aby włączyli go do swych suplikacji (ar. du'a).

Przesyłam pozdrowienie pokoju wszystkim naszym braciom w ogólności.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Moi drodzy, wierni i dociekliwi bracia, którzy postępujecie uczciwie!

Poważne napomnienie przynagliło mnie do wyrażenia następującej prawdy:

Poprzez tajemnicę słów: لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg ludzie świętości nie poznają kwestii tego, co niewidzialne, chyba że zostaną natchnieni przez Boga. Konflikt, do jakiego doszło między dziesięcioma towarzyszami Proroka, którym obiecano Raj, ukazuje, że nawet najwięksi święci, nie znając prawdziwej natury swego sprzeciwu, mogą być niesprawiedliwi i wejść w spór z innymi. To oznacza, że dwaj święci (ar. ałlija), dwaj ludzie prawdy nie utracą poziomu swej świętości przez wzajemne odrzucanie słów drugiego, chyba że ich działania są całkowicie sprzeczne z jasnymi nakazami szariatu i opierają się na oczywistym błędzie osądu (idżtihadu).

Z powodu owej tajemnicy należy postępować zgodnie z zasadą:

وَالْكَاظِم۪ينَ الْغَيْظَ وَ الْعَاف۪ينَ عَنِ النَّاسِ

[91]

unikać wyrządzenia szkody dobrej opinii, jaką ludzie prości spośród wiernych mają o swych duchowych nauczycielach i szejkach, a także chronić ich wiarę. Koniecznym jest również, by ocalić wybranych uczniów Światła przed usprawiedliwionym, lecz przynoszącym szkodę gniewem, jaki mogą żywić w stosunku do ludzi, którzy niesłusznie się im sprzeciwiają. Ponadto istotnym jest, aby uniemożliwić ludziom

— 216 —

zbłądzenia wykorzystanie wrogości między dwoma grupami wiernych i wyrządzenie szkody poprzez używanie sprzeciwu jednej grupy do obalenia twierdzeń drugiej, a sprowokowanie drugiej grupy do obalenia słów pierwszej. Z powodu owych czterech zasad uczniowie Światła nie powinni odpowiadać tym, którzy się im sprzeciwiają, gniewem, wściekłością i zemstą. Wymaganym jest, aby w obronie pokojowo odpowiedzieć na kwestię będącą przyczyną sprzeciwu i oświecić przeciwników poprzez wyjaśnienia.

W tej epoce egoizm zaszedł za daleko. Ludzie nie pozwalają, by roztopiło się ich ego, podobne blokom lodu wielkim jak ich postać, usprawiedliwiają siebie samych, a to powoduje niezgodę.

Ludzie zbłądzenia wykorzystują tę sposobność, podczas gdy ludzie prawdy ponoszą stratę. Znany przypadek sprzeciwu w Stambule wskazuje na to, że w przyszłości niektórzy ludzie nadmiernie polubią ich własne metody i niektóre zarozumiałe ścieżki sufizmu. Będą tacy spośród ludzi przewodnictwa i prawdy, którzy nie w pełni zabili własne dusze i nie ocalili samych siebie przez niebezpieczeństwami umiłowania sławy. Możliwe, że w przyszłości tacy ludzie wysuną sprzeciwy wobec Traktatów Światła oraz ich uczniów z intencją zachowania własnych dróg i metod, a także przychylności i uwagi swych zwolenników. Istnieje ryzyko wzmożenia się takiej postawy, aż osiągnie ona prawdziwie niebezpieczne poziomy.

W takich sytuacjach oczekuje się od nas, abyśmy zachowali spokój i trzymali się razem, aby nie zachwiały nami takie wydarzenia, abyśmy nie uwikłali się we wrogość i dyskredytowanie przywódców grup, które się nam sprzeciwiają.

Zostałem zmuszony do ujawnienia tajemnicy, której nie planowałem ujawniać, a jest ona następująca:

Zbiorowa osobowość duchowa Traktatów Światła, a także zbiorowa osobowość duchowa ich wybranych uczniów, będących ich przedstawicielami, ukazują wysoką rangę "jedności tego, co jest jedyne". Z tego powodu uczniowie Światła nie są związani z określonym przywódcą duchowym (ar. qutb)\w danym kraju i nie obejmuje ich wpływ "wielkiego duchowego przywódcy", widoczny głównie w Hidżazie [92]. Jak dwaj imamowie, każdy w swoich czasach, nie są oni zobowiązani do tego, aby poddać się jego władzy, ani też do tego, aby go uznawać. Dawno temu zwykłem wierzyć, że jednym z owych imamów będzie zbiorowa osobowość duchowa Traktatów Światła. Obecnie zdaję sobie sprawę z tego, że jak ten, który był

— 217 —

Wielkim Wspomożeniem, odznaczał się "jednością tego, co jedyne" obok rang przywódcy duchowego (ar. qutb) i wspomożenia (ar.~ghałs),\tak Traktaty Światła, którym będą oddani ich uczniowie u kresu czasu, ukażą owe przymioty i zostaną nagrodzone rangą "jedności tego, co jedyne".

Z powodu owej wielkiej tajemnicy, która zasługuje na to, by pozostać poufną, uczniowie Światła powinni przyjąć z zadowoleniem i bez strachu sprzeciw wobec Traktatów Światła wysunięty przez wielkiego duchowego przywódcę w świętej Mekce. Powinni uważać ów sprzeciw za komplement, odpowiedzieć, wyjaśniając przyczyny owego sprzeciwu, i z szacunkiem ucałować dłoń owego duchowego przywódcy.

Moi bracia! W tej epoce, pośród tak przerażających sił i wydarzeń, rujnujących to życie i rozrywających Ziemię, koniecznymi są nieskończone siła charakteru, jedność i poświęcenie.

Zaiste, znaczenie, na które wskazują słowa

يَسْتَحِبُّونَ الْحَيَاةَ الدُّنْيَا عَلَى الْاٰخِرَةِ

przedkładają życie tego świata ponad życie ostateczne,wskazuje na wyniszczającą chorobę i nieszczęście tego czasu. Oznacza to, że choć znamy prawdę życia ostatecznego i wierzymy w nie, szczęśliwe przedkładanie życia tego świata ponad życie ostateczne i ochocze przedkładanie kruchych odłamków szkła ponad wieczne diamenty jest przedkładaniem najmniejszej ilości natychmiastowej, zatrutej przyjemności ponad obfitość czystej przyjemności w przyszłości. Z powodu tajemnicy owego nieszczęścia nawet ludzie prawdziwie wierzący mogą niekiedy odkryć, że popełniają straszliwe błędy, takie jak wspieranie ludzi zbłądzenia. Niechaj Bóg ochroni ludzi wiary i uczniów Światła przed złem owych nieszczęść, amen.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Zaczęliśmy widzieć dwa oddzielne przejawy Bożych łask odnoszących się do dwóch nieszczęść - jednego niebiańskiego, zaś drugiego ziemskiego - które powstrzymały rozprzestrzenianie się oraz podboje Traktatów Światła.

— 218 —

Ziemskie i ludzkie nieszczęście jest następujące: Aby zablokować rozprzestrzenianie Traktatów Światła również w regionie Kastamonu, tak jak w Isparcie i w Stambule, ludzie zbłądzenia w ramach ogólnego planu kontynuują rozmaitego rodzaju ataki, aby szczególni uczniowie Traktatów Światła oraz poważni członkowie Ruchu Światła utracili swój zapał i stali się leniwi. Jako że nie są w stanie sprawić, aby owi szczególni uczniowie stali się leniwi, wyrządzają szkodę ich pracy, angażując się w inne działania.

Jeśli chodzi o niebiańskie nieszczęście, to jest ono następujące: Z powodu spekulacji pociąg do życia tego świata zapanował nad uczuciami religijnymi, sprawiając, że ludzie nieprzerwanie troszczą się o swoje żołądki i środki do życia. Zaprawdę, z powodu walki, jaką trzeba toczyć, aby wytrwać w tym nieszczęściu, uczniowie Traktatów Światła, wywodzący się przeważnie spośród biedoty, są zmuszeni do tego, aby porzucić swój prawdziwy i najważniejszy obowiązek, którym jest służba wykonywana poprzez rozpowszechnianie Traktatów.

Z tego powodu umysły oraz myśli ludzi do pewnego stopnia, rozmyślnie i celowo przyjęły postawę lekceważącą wobec prawd wiary. W odpowiedzi na wynikający z tego okres zastoju, dzięki łasce i miłosierdziu Wszechmocnego Boga, została otwarta inna droga dla rozprzestrzeniania Traktatów Światła oraz dla ich podbojów.

W skrócie: Wysocy uczeni ze Stambułu, ludzie tacy, jak były naczelnik urzędu do spraw fatł, Ali Riza, jak Ahmed Sirani, jak Semsi spośród zdolnych kaznodziejów, zaczęli głęboko i z uznaniem przywiązywać się do Traktatów Światła.

Choć nie planowaliśmy tego, opublikowanie zbioru składającego się z siedmiu części - a przede wszystkim z najważniejszej części traktatu Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra) - jako książki spisanej w nowym alfabecie, zaś trzech lub czterech innych części jako traktatu służącego przebudzeniu młodzieży, zostało powierzone Hafizowi Mustafie, aby wydał owe zbiory w drukarni.

Ponadto pewien ważny człowiek próbuje wydrukować w Ankarze pewne ważne części Traktatów przy wsparciu osoby zajmującej wysokie stanowisko. Na razie dałem na to zgodę.

W skrócie: Jeśli jedne drzwi pozostają zamknięte, Boża łaska przez wzgląd na Traktaty Światła otwiera bardziej olśniewające drzwi oraz drogi. Podziękowania oraz wszelka chwała niechaj będą Wszechmocnemu i Najbardziej Miłosiernemu z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) po tylekroć, ile jest liter w pismach i wyrażeniach Traktatów Światła.

— 219 —
هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

Oto dar od mego Pana!

Zatem nie powinniście martwić się z powodu owego zastoju i tej tymczasowej bezczynności. Praca, która zaszła tak daleko, jest podobna sadzonce i już teraz może wydać wystarczająco dużo kwiatów w przyszłości. Nawet gdyby założyć, że nie zostało podjęte żadne inne dzieło, to (którego już dokonanouz. red. pol) wciąż byłoby wystarczające. Zostało ustalone w najbardziej bezsporny sposób, że jak istnieje potrzeba pożywienia, tak w tej epoce istnieje potrzeba prawd Traktatów Światła. Ta potrzeba nie pozostawi Traktatów w stanie zastoju, lecz sprawi, że będą one działać, in sza'a-llah.

Choć jedynie na bardzo krótki czas, spotkaliśmy się w imieniu was wszystkich z Hafizem Mustafą. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle jemu oraz Tahiriemu sukces w ich dziele drukowania Traktatów, amen.

Sprawiło nam wielką przyjemność to, że z listu Hafiza Alego dowiedzieliśmy się o jego wielce szczerym i braterskim spotkaniu oraz naradzie z nauczycielem Szkoły Światła, Hacim Hafizem.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Strażnik grupy "Światło" zapytuje o zdanie omawiające werset czwarty Promienia Pierwszego, w którym olśniewająco udowodniona jest kwestia zasad prawd islamu. Mówi on: "Wiemy, że filarów islamu jest pięć". Ponadto pyta, w jaki sposób filar obowiązkowej jałmużny (ar. zakat) jest objaśniony w Traktatach.

Odpowiedź: Filary islamu i zasady prawd islamu to dwie różne rzeczy. Zasady prawd islamu to sześć filarów wiary oraz zasady aktów czci, które są streszczeniem filarów islamu (a są to post, modlitwa, pielgrzymka, jałmużna oraz wyznanie wiary). Zamierzone znaczenie

— 220 —

(owego fragmentu - uz. red. pol.) mówi, że Traktaty Światła udowadniają sześć filarów wiary oraz owe zasady aktów czci, w ten sposób sprawiając, że przejawiają się w nich słowa سَبْعَ الْمَثَانِى siedem powtarzanych [93] . Celem objaśnienia obowiązku jałmużny nie jest zagłębianie się w szczegółowe przepisy, lecz raczej owo objaśnienie udowadnia, do jakiego stopnia jałmużna jest potrzebna, a także udowadnia jej wartość w życiu społecznym. Zaiste, oznacza to, że w traktatach spisanych przed Traktatami Światła, a także w wielu miejscach Traktatów Światła, zostało udowodnione jasno oraz w rozstrzygający sposób, jak znaczący w życiu społecznym jest obowiązek płacenia jałmużny.

Śmierć dwóch młodych dzieci naszego brata Sukru-effendiego, który pewnego razu poświęcił dwie z jego willi na cele lekcji Traktatów Światła i rozpowszechniania ich w Isparcie, głęboko mnie zasmuciła. Pamiętam, jak jego pięciolub sześcioletnia niewinna córeczka zwykła podchodzić do mnie, abym zapytał, jak ma na imię. Ta niewinna dziewczynka zwykła odpowiadać z godnością: "Hayrunissa", co sprawiało, że uśmiechałem się z litością. Wszechmocny Bóg wezwał nagle tę niewinną i błogosławioną dziewczynkę do Swego Raju i ocalił ją od piekła tego świata. Jeśli chodzi o zmarłego syna Sukru, Hayatiego, to in sza'a-llah jego choroba uczyniła go również bezgrzesznym i niewinnym, jak bezgrzeszna i niewinna była Hayrunissa, i oboje weszli do Raju. Z tej perspektywy gratuluję obu owym dzieciom, zaś moje wyrazy współczucia i powinszowania rozciągam także na ich rodziców, aby ich dzieci stały się odbiorcami tajemnicy słów młodzieńcy nieśmiertelni (ar. łildanun muchalladun). Włączam ich oboje do naszych suplikacji (ar. du'a) za uczniów Traktatów Światła, którzy odeszli.

W mym imieniu i w mym zastępstwie Rusdu-effendi powinien przeczytać Sukru-effendiemu List Siedemnasty, będący kondolencjami po śmierci dziecka.

Sabri, ów kapitan Traktatów Światła, napisał o Veli-effendim, naszym bracie z wyspy Nis, który przez wiele miesięcy strzegł w swym domu kopii Słowa Dziesiątego po jego wydrukowaniu, a także poważnie związał się z nami poprzez zarówno ojca, jak i matkę. Sabri poinformował nas o tym, że oboje rodzice Veliego odeszli. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle im miłosierdzie. Przez długi czas będę dzielił z nimi swe duchowe zyski.

— 221 —

Moi drodzy, wierni bracia!

W tej epoce, a szczególnie w tych czasach, jest niezbędnym, by uczniowie Traktatów Światła wykazywali całkowitą determinację, praktykowali wzajemne wsparcie oraz ćwiczyli się w wielkiej ostrożności. Chwała niech będzie Bogu (ar. li-llahi l-hamd) za to, że poprzez okazywanie determinacji twardej jak stal wojownicy z Isparty oraz jej okolic stali się pięknymi wzorami również dla innych miejsc.

Husrevie! Otrzymałem twój wzruszający i piękny list. Fakt, że powróciłeś do wykonywania swych obowiązków, uczynił nas niezmiernie szczęśliwymi. Witaj z powrotem po tysiąckroć. Nie martw się tym, że twoje materialne pióro było bezczynne przez minione półtora roku. Jedno z przypomnień twego pióra pełnego cudów (tur. keramat), kopia Cudów Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), aktywnie działało w twym zastępstwie w prowincjach wschodnich. Ostatnia kopia, którą spisałeś, również będzie działała w twym zastępstwie w Stambule i poprowadzi do zwycięstw, in sza'a-llah. Myśl o nagrodach, uznaniu i pochwałach, jakie zyskały w tym regionie dwie spisane przez ciebie kopie cudownego Szlachetnego Koranu, szczególnie podczas ramadanu; myśl o modlitwach miłosierdzia, których deszcz spadnie na twą duszę ze świata islamu, kiedy owe kopie wkrótce zostaną opublikowane, in sza'a-llah, i składaj Bogu podziękowania.

Decyzja, jaką podjął Hafiz Ali i o której pisze w swym liście, a która dotyczy wspierania więzów rodzinnych oraz przyjaźni z hodżami z Islamkoy, uradowała nas. Zaiste, Islamkoy otrzymało przywilej stania w przedniej straży z powodu wspaniałej więzi, jaka łączy ową miejscowość z Traktatami Światła. Podobnie, kiedy tam byłem, ujrzałem, że w przeciwieństwie do innych hodżów, hodżowie z Islamkoy byli bardziej uczciwi i bardziej doceniali Traktaty Światła. W rezultacie tego powierzam im rolę bycia dobrym przykładem wobec niedbalstwa hodżów w tutejszym regionie. In sza'a-llah, nie spotka nas z ich strony żadna krzywda. Uważam, że Islamkoy jest niczym wioska Nurs[94], a tamtejszych hodżów uważam za swych krewnych i przesyłam im pozdrowienie pokoju. Tak, myślę, że grupa "Światło" została założona w owej wiosce bez żadnych problemów właśnie z powodu ich uczciwości oraz tego, jak odnoszą się oni do Traktatów Światła.

Bracie Sabri! Przyjmij moje kondolencje po stracie matki. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle twej matce przebaczenie. Twe ścisłe trzymanie się zasad, które sugeruje pokrewieństwo między naszymi przodkami,

— 222 —

a także fakt, że przez ostatnie siedem lub osiem lat wypełniałeś obowiązek braterstwa aktywnie i z zapałem większym od tego, z jakim czynił to Abdulmecid[95], z pewnością sprawiają, że uważam twą zmarłą matkę również za moją matkę. Włączę ją do swych modlitw zaraz obok mojej matki, aby dzieliła wraz z nią moje duchowe zyski. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle ci piękną cierpliwość, a twoją matkę niechaj obmyje Swym miłosierdziem! Amen.

Moi drodzy, wierni bracia!

W najbardziej rozstrzygający sposób i w rezultacie niemal tysiąca doświadczeń nabrałem absolutnej pewności i przez większość dni czuję, że w dniach, w których służę Traktatom Światła, stosownie do stopnia owej służby, dostrzegam, jak odsłaniają się przede mną i rozwijają zadowolenie i błogosławieństwo (ar. baraka)\zawarte w mych sercu, ciele, umyśle i środkach do życia. Wielu innych wyznało: "My również to widzimy". Zaprawdę, jak wyjaśniłem to w listach napisanych do was w zeszłym roku, tajemnica mego życia przy tak niewielkim zaopatrzeniu była rezultatem owego błogosławieństwa.

Istnieje przekaz pochodzący od Imama Szafi'iego (oby Bóg się nad nim zmiłował), która mówi: "Zapewniam, że szczery uczeń wiedzy otrzyma środki do życia". Środki do życia takich szczerych uczniów zwiększą się i zostaną pobłogosławione.

Skoro taka jest prawda i skoro w tej epoce szczerzy uczniowie Światła całkowicie zasługują na miano "uczniów wiedzy", zatem zaiste, miast porzucać służbę z powodu głodu i uganiać się za środkami do życia, usprawiedliwiając się utrzymywaniem się przy życiu, najlepszym pocieszeniem jest przyjęcie nauki Traktatów Światła z podziękowaniami i zadowoleniem.

Zaiste, walka o środki do życia dotyczy każdego i w każdym miejscu. Korzystają z tego ludzie zbłądzenia, kiedy ludzie religii usprawiedliwiają samych siebie, mówiąc: "To jest konieczność (ar. zarura), cóż innego możemy zrobić?". Oznacza to, że na owo nieszczęście głodu i konieczności uczniowie Traktatów Światła powinni jeszcze raz odpowiedzieć Światłem. Obowiązkiem każdego ucznia nie jest jedynie ocalenie własnej wiary,

— 223 —

lecz uczniom Traktatów Światła powierzono również ocalenie wiary innych ludzi, to zaś dokonuje się poprzez pełnienie tej służby z powagą.

Wcześniej napisaliśmy wam, że nie powinniście odpowiadać wrogością tym, którzy się nam sprzeciwiają. Powinniście utrzymywać przyjacielskie relacje z ludźmi bogobojności (ar. ahl at-taqła) i ludźmi wiedzy, na ile to tylko możliwe. Jednakże zauważcie, że nie powinniście włączać ich do naszego kręgu kosztem wyrządzania szkody Traktatom Światła ani też w sposób, jaki może być sprzeczny z zaangażowaniem i stałością uczniów Traktatów. Gdyby tacy ludzie nie przybywali ze szczerą intencją, mogliby spowodować zastój i niedbalstwo. Jeśli są oni egoistyczni i egocentryczni, zniszczą determinację uczniów Traktatów Światła, zwrócą ich uwagę ku sprawom spoza kręgu Traktatów Światła i rozproszą ich. Tym, co obecnie jest wymagane, jest okazywanie największej uwagi, determinacji i ostrożności.

W tym regionie pojawili się dwaj wojownicy, którzy wyszkolili się w sposób prawdziwie przekraczający moje oczekiwania - ojciec i syn, Ahmed Nazif i Salahaddin. Widzimy, że ci dwaj ludzie zrobili dla rozpowszechniania Traktatów Światła tyle, co dwustu ludzi. Na przykład jeden z nich, syn, pozostaje w Kars i skutecznie pracuje nad komunikowaniem się - poprzez listy takie jak załącznik, który wam wysłałem - z takimi miejscami, jak Van, Erzurum, Konya czy tutejsze okolice. W zupełności jest on Abdurrahmanem.

Wasz brat
Said Nursi

Traktaty Światła nie są tariką, lecz prawdą (tur.haqiqa). Są światłem (ar.nur)sączącym się z wersetów Koranu. Nie pochodzą ani z wiedzy Wschodu, ani z nauki Zachodu. Są duchowym cudem Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, przynależnym tej epoce. Nie służą żadnej osobistej korzyści. Jako że wiele prawd ukaże się, gdy przeczytacie - przynajmniej - Słowa i Listy ze zbioru Traktatów Światła, natychmiast oczyścicie się z dzisiejszych myśli o wycofaniu się ze spisywania Traktatów Światła i o porzuceniu tego obowiązku.

— 224 —

Mój szanowny, wartościowy bracie! Powinieneś natychmiast i bez lęku zacząć swe spisywanie Traktatów Światła. In sza'a-llah, ochroni cię służba Koranowi. Mam nadzieję, że ci, którzy odwiedzili innego effendiego oraz tych, którzy spisują Traktaty Światła w owym regionie, doświadczyli szybkiego powrotu do zdrowia. Nasz brat Salahaddin wskazuje tutaj na wydarzenie, do którego doszło, gdy - jak w Isparcie - wrogowie Traktatów Światła przybyli, by przeszukać dom w ich poszukiwaniu i skonfiskować je, lecz dzięki Bożej ochronie nie mogli niczego znaleźć.

Feyzi In sza'a-llah, ochroni ich Prawdziwy Obrońca (ar. Al-Hafiz Al-Haqiq).

Ponieważ koniecznym jest postępowanie zgodne z nakazem Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad):

تُقَادُ سِرَاجُ النُّورِ سِرًّا بَيَانَةً ٭ تُقَادُ سِرَاجُ السُّرْجِ سِرًّا تَنَوَّرَتْ

Lampa dająca światło została potajemnie rozpalona. Lampa lamp została potajemnie rozświetlona przeto wymaga się od nas, abyśmy czytali, spisywali i rozpowszechniali Traktaty Światła potajemnie. Ponieważ to, czego doświadczyli nasi bracia, było rezultatem nieposłuszeństwa owemu rozkazowi, otrzymali oni lekki i litościwy klaps. Jeszcze raz życzymy im szybkiego powrotu do zdrowia.

Ci, których dotyczyło owo wydarzenie, nie powinni martwić się ani trochę. Nic się nie stanie, a ci ludzie nie mogą niczego uczynić ani też dostać czegokolwiek w swoje ręce. Nie wycofujcie się, będąc wytrąconymi z równowagi przez owo wydarzenie. Przeciwnie, powinniście zwiększyć swe wysiłki, aby mogło powieść się wam na owym polu próby i sprawdzianu. Nawet jeśli wrogowie Traktatów Światła często wtrącają się do ich spraw, nic im to nie da, ponieważ dzięki błogosławieństwu ochrony i suplikacji (ar. du'a) ludzi takich, jak Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona) i Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), ochroni nas Prawdziwy Obrońca (ar. Al-Hafiz Al-Haqiq).

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى
Chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana!

Wasz duchowy ucisk przeminie, in sza'a-llah. Traktaty Światła ukazują tajemnicę słów:

لِلَّذ۪ينَ اٰمَنُوا هُدًى وَشِفَٓاءٌ

[96]. U nich szukajcie pomocy. Jako że uczniowie Światła otrzymują udział w aktach czci wykonywanych przez wszystkich innych uczniów, ów najwyższy werset,

— 225 —

który jest ich stałym wspominaniem Boga (ar. łird), uleczy również i was. Powinniście spisywać Traktaty Światła. Zachowujcie ostrożność.

Pozdrowienie pokoju i wyrazy szacunku dla wszystkich moich braci. Powtarzam, radą dla moich braci jest zalecenie, abyście nadal pracowali dla Traktatów Światła.

Wasz brat
Salahaddin
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Tym razem wysyłamy wam niniejszy Owoc zamiast listu.

Owoc Karadag

Szczególne znaczenie spośród całości znaczenia, o którym nadmienia werset koraniczny, wskazuje na okres od Deklaracji Wolności (Drugi Okres Konstytucyjny - uz. red. tur.) do tej pory.

Trzydziestego dnia listopada 1358 roku wspiąłem się na szczyt Czarnej Góry (Karadag). Przyszła mi do głowy następująca myśl: "Kiedy zaczęło się to ciągłe zniszczenie i przyczynianie strat ludziom, szczególnie muzułmanom, i jak długo potrwa?". Nagle Koran, owa Księga cudownej wystawy, która rozwiązuje wszystkie moje trudności, przyniósł surę Al- 'Asr, położył ją przede mną i powiedział: "Patrz!".

Spojrzałem zatem i ujrzałem, że jak Koran zwraca się do każdego stulecia, tak słowa:

وَ الْعَصْرِ ٭ اِنَّ الْاِنْسَانَ لَف۪ى خُسْرٍ

[97] z wersetu:

اِنَّ الْاِنْسَانَ لَف۪ى خُسْرٍ

[98] wskazują przede wszystkim na nasze stulecie. Poprzez swoją wartość liczbową, zgodnie z nauką dżafr wynoszącą 1324, ukazują blask cudowności Koranu, namacalnie wskazując na dokładną datę zmiany władzy, która rozpoczęła się wraz z Rewolucją Wolności, wojnami bałkańskimi i włoskimi, wreszcie z klęskami i traktatami pierwszej wojny światowej. Wskazują na szkodliwe dla muzułmanów i dla symboli islamu skutki owych zmian, na nieszczęścia

— 226 —

nawiedzające ten kraj, a także na nieszczęścia niebiańskie i ziemskie, takie jak kataklizmy drugiej wojny światowej i strata, jakiej doznała ludzkość. Ukazują zatem prawdę wersetu:

اِنَّ الْاِنْسَانَ لَف۪ى خُسْرٍ

Zaprawdę, człowiek jest na drodze zguby! nawet w tym stuleciu.

Wartość liczbowa frazy:

اِلَّا الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَ عَمِلُوا الصَّالِحَاتِ

[99]

wynosząca wedle nauki dżafr 1358 lub 1359, jeśli policzymy ha (twarde) na końcu tej frazy jako ta, uwzględniając szaddę, dokładnie wskazuje na datę obecnego oraz przyszłego roku. Wskazuje to na fakt, że jedynym wybawieniem od owych strat, szczególnie duchowych, są wiara (ar. iman)\i dobre uczynki. Ukryte znaczenie owej frazy podkreśla, iż jedyną przyczyną owej straty są niewiara (ar.~kufr),\zaprzaństwo, niewdzięczność będąca brakiem wiary, występek i rozpusta.

Ukazuje to wspaniałość i świętość sury Al-'Asr, a także fakt, że choć jest tak krótka, zawiera ona wielce rozległe skarbce prawdy i sprawia, że składamy podziękowania Wszechmocnemu Bogu.

Zaiste, powodem, dla którego światu islamu oszczędzono strat tego stulecia podczas potwornej drugiej wojny światowej, były wiara i dobre uczynki, które zaleca Koran. Tak samo cierpienie i głód, jakie spotkały ubogich, były spowodowane tym, że nie uczestniczyli oni w słodkim głodzie postu, zaś strata, jaka spotkała ich majątek, wynikała z tego, że zajmowali się spekulacją miast dawać jałmużnę (ar. zakat). Nauczając prawdy świętych słów: اِلَّا الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا Z wyjątkiem tych, którzy uwierzyli... poprzez swe lekcje, które przeniknęły do serc setek tysięcy ludzi w najbardziej niezwykły sposób oraz dzięki metodom dociekania, Traktaty Światła ocaliły Anatolię od stania się polem bitwy. Dowodem tego jest wiele oczywistych znaków, przekonanie ludzi prawdy, a także dociekania tysięcy uczniów Traktatów Światła.

Na przykład jednym z owych znaków jest cios, jaki otrzymało wielu ludzi, kiedy prześladowali oni Traktaty Światła lub wycofywali się z ich służby. W ten sposób powszechne w tym roku utrudnianie rozprzestrzeniania Traktatów Światła po całym kraju, spowodowane przez błąd, jakim jest obecny prąd zastoju, jest jednym z powodów ogólnych problemów, w jakich obliczu obecnie stoimy.

— 227 —
Dopisek do punktu omawiającego surę Al-'Asr, zatytułowanego Owoc Karadag

Jak litera ta na końcu zdania generalnie oznacza zatrzymanie się podczas recytacji, tak zgodnie z nauką dżafr ta na końcu słowa as-salihat można uważać za ha (twarde), zaś wraz z nim uwzględnić słowo illa. W tej kwestii wskazuje ono na obecny rok 1358. Jako że w swej wymowie ha (na końcu frazy - uz. red. pol.) jest nieme, można rozpatrywać je jako ta. Nie licząc podwojeń (ar. szadda) i słowa illa, ów znak wskazuje na fakt, że przez mniej więcej dwieście lat pewna wielka grupa poprzez wiarę i dobre uczynki będzie kontynuować walkę przeciwko potężnemu zniszczeniu, a to poprzez tałafuq odpowiada frazie sirata-l lazina an'amta 'alajhim (ar. drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami) w zakończeniu sury Al-Fatiha, ukazującej rok 1547 lub 1577.

Poprzez swą wartość wynoszącą 1500 pierwsza z fraz:
لَا تَزَالُ طَائِفَةٌ مِنْ اُمَّت۪ى ظَاهِر۪ينَ عَلَى الْحَقِّ حَتّٰى يَاْتِىَ اللّٰهُ بِاَمْرِه۪

[100]

wskazuje poprzeztałafuqna pewną grupę mudżtahidów w ostatniej fazie dni ostatnich; druga fraza, której wartość wynosi 1506, odpowiadapoprzez tałafuqdacie ich zwycięskiej walki; trzecia fraza, której wartość to 1545, z bardzo niewielką różnicą odpowiada poprzez tałafuq\wskazówkom znaków spośród tego, co niewidzialne (ar.~al-ghajb),\zawartych zarówno w surze Al-Fatiha, jak i w dwóch frazach sury Al-'Asr.

Oznacza to, że każde z trzech zdań owego błogosławionego hadisu wskazuje na rok 1500 oraz na to, jak długo będzie trwała walka; to zaś jest dokładnie zgodnym z wartością frazy tych, którzy uwierzyli i czynili dobre dzieła (ar. allazina amanu ła 'amilu-s salihat), która wynosi 1561, jeśli nie uwzględniać podwojenia, a także z wartością 1560 frazy: i zachęcali się wzajemnie do prawdy, i zachęcali się wzajemnie do cierpliwości (ar. ła tałasał bi-l haqqi, ła tałasał bi-s sabr), jeśli uwzględnić podwojenia i lam w słowie as-sabr; w ten sposób zaś owe zdania i frazy ukazują poprzez ich znaczenie domyślne i zgodne z nauką dżafr, jak długo potężna grupa będzie kontynuować swą walkę. Poprzez ich wartość wedle nauki abdżad

— 228 —

odpowiadają one dacie, na jaką wskazują sura Al-Fatiha oraz hadis, będąc zgodnymi z nimi w różnym stopniu i co do znaczenia poprzez tałafuq, ukazując olśniewający blask cudowności pochodzącej ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).

Moi drodzy, wierni bracia!

Przez długi czas stary Said w swym umyśle pracował w Medresetu'z-Zehra. W swym doskonałym miłosierdziu Wszechmocny Bóg przekształcił Ispartę w ową uczelnię Medresetu'z-Zehra. W miejsce naszej małej wioski Isparta z ograniczoną liczbą mieszkających w niej krewnych i przyjaciół, obdarował On nas całą błogosławioną prowincją Isparta z tysiącami braci i sióstr. Jest prawdopodobnym, że mniejsza Isparta wywodzi się od większej prowincji Isparta i można uważać ją za moją prawdziwą ojczyznę. Zaprawdę, kiedy porównam ludzi z Isparty z kimkolwiek innym, odkrywam, że są oni mocniej powiązani ze mną oraz z Traktatami Światła. Nawet wśród tutejszych oficerów policji - z wyjątkiem jednego z nich - ujrzałem Hilmi-beja z Isparty, który doręczył ten list, jako człowieka w najbardziej poważny sposób związanego z nami i z Traktatami Światła. Przyjmujemy go pośród szczególnych uczniów Traktatów Światła.

Ataki w Isparcie i w Sav są do pewnego stopnia ogólne. W ostatnich czasach przedsięwzięto skoordynowane ataki we wszystkich regionach, na które rozprzestrzeniły się Traktaty Światła, co częściowo skrępowało entuzjazm i wysokie morale, a także zapoczątkowało okres zastoju. To ów zastój jest tym, co spowodowało obecny głód. Jednakże chwała niech będzie Wszechmocnemu Bogu za to, że twardy jak stal opór wykazany przez wojowników z Isparty oraz jej okolic wzmacnia siłę duchową w innych miejscach. Zawsze należy praktykować ostrożność i rozwagę, a to z powodu pomniejszych szkód, wyrządzanych przez pewnych nieroztropnych i niedbałych ludzi. W ten sam sposób susza w Barli, która powstała w rezultacie chwilowego zastoju Traktatów Światła; a także deszcz, który po interwencji Traktatów Światła nawiedził jedynie okolice Barli; a także - mówiąc słowami Husreva - deszcz, który w nadzwyczajny sposób zstąpił z pomocą w efekcie tęsknoty Isparty za Traktatami

— 229 —

Światła... W oparciu o wiele takich znaków i o wskazówki setek wydarzeń mających związek z Traktatami Światła, jakie miały tutaj miejsce, mówimy, co następuje:

Doszliśmy do wniosku, że ogólne i mające szeroki zasięg ataki podejmowane w tych osobliwych czasach przeciwko Traktatom Światła, będącym całkowitym miłosierdziem dla Anatolii, a także wymuszony zastój Traktatów Światła w niektórych miejscach, stały się przyczyną głodu i wzrostu kosztów życia, dziwacznej spekulacji, braku błogosławieństwa (ar. baraka) i ogólnego głodowania. Emin i Feyzi, którzy są teraz ze mną, jak również inni moi przyjaciele, są tego samego zdania.

Said Nursi
Odpowiedź na pytanie zadane przez uczniów Traktatów Światła

Pytanie: W zeszłym roku zapytaliśmy cię o to, dlaczego przez pięćdziesiąt dni nie byłeś ciekaw jakichkolwiek kwestii związanych z prądami tego świata, nie poświęcałeś im żadnej uwagi ani nie pytałeś o nie, a ty udzieliłeś nam odpowiedzi. Choć owa odpowiedź była prawdziwa i wystarczająca, niemniej jednak przez wzgląd na rozpowszechnianie Traktatów Światła i służenie im, a także dla korzyści świata islamu, jest do pewnego stopnia koniecznym, abyś poświęcił tym sprawom uwagę. Obecnie to już trzynaście miesięcy, odkąd pozostajesz w tym samym stanie. Nie okazujesz tym sprawom żadnego zainteresowania i nie zadajesz żadnych pytań.

Odpowiedź: Jako że ludzie obecnie toczą walkę, co w najwyższym stopniu ukazuje werset: اِنَّ الْاِنْسَانَ لَظَلُومٌ [101] to nie mówiąc już o okazywaniu im wsparcia, ciekawskim śledzeniu owych prądów czy przyglądaniu się z rozpaczą ich walce, nie jest dozwolonym (ar. dża'iz) nawet spoglądanie na ich dziwaczną tyranię, ponieważ wyrażanie zgody na

— 230 —

tyranię jest tyranią, a ci, którzy ją wspierają, sami są tyranami. Jakakolwiek skłonność do tego doprowadzi do przejawienia się znaczenia wersetu:

وَ لَا تَرْكَنُٓوا اِلَى الَّذ۪ينَ ظَلَمُوا فَتَمَسَّكُمُ النَّارُ

[102]

Tak, najbardziej rozstrzygający dowód tego, iż nie dzieje się tak przez wzgląd na słuszność, prawdę, religię i sprawiedliwość, lecz raczej przez wzgląd na bezlitosną tyranię, jakiej nie widziano na świecie nigdy wcześniej, a która oparta jest na uporze, skłonności do nacjonalizmu, korzyści dla rasy i egoizmie duszy (ar. nafs), jest następujący:

Bombardowanie i niszczenie tysiąca niewinnych, młodych, starych i chorych mieszkańców pod pretekstem tego, że pośród nich znajdują się jeden lub dwaj żołnierze wroga, a także zawieranie sojuszu z anarchistami, którzy są najbardziej straszliwymi prześladowcami burżuazji oraz najbardziej radykalnymi spośród prądów obecnych klas społecznych, jakimi są socjaliści i bolszewicy, jest obstawaniem przy tej wojnie, która przynosi szkodę całej ludzkości, jest odrzucaniem prób zawarcia pokoju poprzez popełnianie uczynków, które są przyczyną zagłady tysięcy i milionów niewinnych ludzi.

Zaiste, świat islamu i Koranu jest wolnym od takich walk, które nie są zgodne z żadnym kodeksem ani prawem ludzkości, z żadną zasadą prawdy ani sprawiedliwości. Nie poniży się ani nie zniży do tego, by przyjąć pomoc (ludzi prowadzących tę wojnę - uz. red. pol.), ponieważ tym, co nimi włada, jest tak przerażający i paranoiczny egocentryzm, że nie mówiąc już o dopomaganiu Koranowi i islamowi, ich ręce dopomogą jedynie w ujarzmieniu Koranu oraz islamu i w wykorzystaniu ich jako narzędzia. Z pewnością prawdomówność Koranu nigdy nie poniży się do tego, by polegać na mieczu takich tyranów.

Poleganie na mocy i miłosierdziu Stwórcy wszechświata miast na sile spojonej krwią milionów niewinnych ludzi jest dla ludzi Koranu obowiązkiem (ar. fard)\i koniecznością (ar.~ładżib). Choć ateizm i niewiara znajdą wsparcie jednej z owych stron, aby zmiażdżyć ludzi religii, rozwiązaniem umożliwiającym wybawienie od prześladowań ateizmu może być wsparcie prądu przeciwnego do niego. Jednakże aż do tej pory owo wsparcie nie przyniosło żadnej korzyści, a wyrządziło wielką szkodę.

Poprzez hipokryzję ateizm może zwrócić się w jakimkolwiek kierunku. Może sprzymierzyć się z waszym przyjacielem i uczynić go waszym wrogiem. Zostaniecie pozostawieni ze wszystkimi grzechami, jakie stały się waszym udziałem poprzez owo daremne stowarzyszenie. Jako

— 231 —

że obowiązkiem uczniów Traktatów Światła jest wiara (ar. iman), nie troszczą się oni o sprawy związane z życiem doczesnym ani nie spoglądają na nie z ciekawością. Z powodu owej prawdy mam prawo do tego, aby nie interesować się owymi sprawami przez trzydzieści lat, nie mówiąc już o trzydziestu miesiącach.

Wy postanowiliście przyglądać się im, a cóż zyskaliście prócz grzechów? Ja postanowiłem nie przyglądać się im, a cóż straciłem?

Pytanie drugie: Jaki jest powód szczególnego znaczenia - o jakim mówi traktat Wskazówki koraniczne - wybranych uczniów Traktatów Światła pośród grupy ludzi prowadzonych drogą prostą, wymienionych w drugiej części sury Al-Fatiha, których opisuje werset: الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ ... drogą tych, których obdarzyłeś dobro dziejstwami; pośród mudżtahidów dni ostatnich (ar. achirzaman), do jakich odnosi się hadis:

لَا تَزَالُ طَٓائِفَةٌ مِنْ اُمَّت۪ى

Pewna grupa spośród mojej wspólnoty... i dalej aż do końca; jako tych, których obejmuje poszczególne znaczenie spośród domyślnego znaczenia trzech fraz, jakie następują w surze Al-'Asr po słowach:

اِلَّا الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا

Z wyjątkiem tych, którzy uwierzyli...?

Odpowiedź: Powodem tego jest fakt, że Traktaty Światła rozwikłały i odkryły blisko setkę talizmanów religii i tajemnic prawd Koranu, zaś bez wiedzy o każdej z nich wielu ludzi może popaść w zwątpienie i niepewność, a będąc niezdolnymi do tego, aby ocalić samych siebie od niezdecydowania, niekiedy mogą utracić wiarę (ar. iman)\. Teraz, kiedy owe talizmany zostały odkryte, nawet gdyby zjednoczyli się wszyscy ateiści, wciąż nie mogliby ich pokonać. Na część tego zagadnienia wskazano w siedmiu Łaskach, stanowiących Część Siódmą Listu Dwudziestego Ósmego. In sza'a-llah, pewnego dnia owe talizmany zostaną zebrane jako oddzielny traktat.

— 232 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[103]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Służba wykonana przez wojownika Tahiriego oraz Hafiza Mustafę jest bardzo piękna. Środki, jakie podjęli, są trafne i prawdziwe. Zgadzamy się z każdą decyzją, jaką podejmiecie podczas narady w grupie "Światło". Wskazówki koraniczne wraz z następującymi po nich fragmentami także są bardzo piękne, jednakże w liście wysłanym do Seyyida Sefika powinny zostać pominięte fragmenty odnoszące się do jego osoby.

Fragmenty, jakie wybraliście z Dopisku, również są bardzo piękne. Znaczący fragment spisany przez Alego Młodszego i drugiego Alego wedle systemu Alego Starszego jest dobry, lecz zwięzły. Jeśli na naradzie w grupie "Światło" uznacie to za właściwe i jeśli pozwolą na to okoliczności, przede wszystkim trzy lub cztery lekcje w temacie młodzieży - jakich udzieliliśmy Hafizowi Mustafie - winny zostać wydrukowane przy użyciu powielacza; jeśli to możliwe, w starym alfabecie, w przeciwnym razie w nowym alfabecie. Wyślijcie kilka kopii także do nas. W zamian za kopię Znaków cudowności (ar. Iszarat al-I'dżaz) sporządzoną przez grupę błogosławioną wysłaliśmy pocztą jedną z mych własnych kopii.

Jako że wypadające w piątek Święto Ofiarowania kończy wielce drogocenną pielgrzymkę większą (ar. hadżdż al-akbar), ci, którzy udali się na hadżdż w tym roku, otrzymają wielką nagrodę. Niechaj Wszechmocny Bóg uczyni nas tymi, którzy będą mieli udział w ich przyjętych przez Niego suplikacjach (ar. du'a), amen. Po wielokroć winszujemy wam z okazji święta; winszujemy każdemu z ogółu uczniów Traktatów Światła, uczniom z grup "Światło" i "Róża", uczniom Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye) i ich nauczycielom, wiernym uczniom, niewinnym i niepiśmiennym starcom z Barli, a także wszystkim mężczyznom i wszystkim kobietom.

Said Nursi
— 233 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[104]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حُرُوفِ مَاكَتَبْتُمْ وَطَبَعْتُمْ

[105]

Moi drodzy, wierni, silni i uważni bracia!

Winszujemy wam z okazji błogosławionych i świętych dziesięciu nocy (ar. lajali 'aszara) [106], a także z okazji Święta Ofiarowania (ar. 'Id al-Adha). Kwestia związana z cielesnym zmartwychwstaniem, o której wspomniał strażnik grupy "Światło", Hafiz Ali, jest ważna, zaś przykład, którego użył on w zakończeniu swego listu, jest piękny i głęboki. Z owej rekolekcji pojąłem, iż potrzebne jest dziewięć dowodów Zmartwychwstania, które zostałyby wyłożone po Wprowadzeniu do Zmartwychwstania Promienia Dziewiątego, jednakże na nieszczęście przez ostatni rok lub dwa wykonywanie obowiązku spisywania Traktatów Światła zostało wstrzymane. Kwestie omawiane w Traktatach Światła nie wywodzą się z wiedzy, myśli, intencji ani rozmyślnej woli, lecz przeważnie przychodzą w postaci znaczenia, jakim zostało natchnione serce (ar. sunuhat),\tego, co nagle odsłoniło się przed tymi, którzy są bogobojni (ar.~zuhurat),\a także duchowych napomnień. Skoro prawdziwie nie ma potrzeby wyłożenia owych dziewięciu dowodów, nie skłoniono nas do spisania ich.

Tak, spośród filarów wiary wiara w Jedynego Boga i wiara w Dzień Ostatni są dwoma biegunami i dwoma słońcami świata islamu.

Jeśli chodzi o pierwszy z tych biegunów, to jego dowody zostały już w zupełności objaśnione w Traktatach Światła.

Jeśli chodzi o drugi z tych biegunów, to w Słowie Dziesiątym, w Słowie Dwudziestym Dziewiątym, w Słowie Dwudziestym Ósmym (szczególnie w odniesieniu do cielesnych przyjemności), a także w traktatach takich jak Wprowadzenie do Zmartwychwstania, cielesne Zmartwychwstanie zostało udowodnione w rozstrzygający sposób, co zmusiło do milczenia ludzi upartych (którzy mu zaprzeczali - uz. red. pol.). Jako że istoty tego świata nie ukazują owej prawdy wyraźnie, jak jest to z wiarą w Jednego Boga, to przeważnie stanowczo udowadniają one Zmartwychwstanie poprzez inne filary wiary.

Na przykład wszystkie dowody, które ukazują prawdomówność Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, w drugiej kolejności udowadniają cielesne Zmartwychwstanie wraz z tysiącami opisów i wyjaśnień zawartych

— 234 —

w wersetach Koranu. Jakże mogłoby być koniecznym poczynienie innych objaśnień prócz cudowności, z jaką Koran, owa Księga cudownej wystawy, traktuje o cielesnych przyjemnościach Raju i opisuje je?

Ponadto wszystkie cuda i dowody udowadniające prawdomówność Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w drugiej kolejności opisują i objaśniają ze zdumiewającą elokwencją cielesne przyjemności Raju i męczarnie Piekła. Jak po tym objaśnieniu może istnieć potrzeba jakichkolwiek dalszych objaśnień?

Ponadto wszystkie dowody i świadectwa konieczności istnienia Wszechmocnego Boga, Jego miłosierdzia, mądrości, wiedzy, mocy, sprawiedliwości, zachowywania przez Niego każdej rzeczy oraz innych Jego uświęconych atrybutów w pewien sposób udowadniają Zmartwychwstanie. W ten sam sposób zsyłanie proroków oraz Ksiąg Objawionych, których wymaga panowanie Boga nad każdą rzeczą (ar. rububijja), wymaga posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)...

Koran, udowadniając to, iż jest przemową Boga i Jego słowem, udowadnia również cielesne Zmartwychwstanie wraz ze wszystkimi jego szczegółami poprzez obie te kwestie.

Podsumowując: Wiara w Boga Jedynego i wiara w Dzień Ostatni, które są dwoma biegunami wiary, zostały udowodnione całkowicie i w dokładnie takim samym stopniu w Traktatach Światła. Tym niemniej ważnym jest, aby odnotować, że cielesne Zmartwychwstanie częściowo zostało udowodnione wyraźnie, zaś częściowo domyślnie i poprzez wnioski, ponieważ ten świat przejawów ukazuje swego Stwórcę w sposób najbardziej wyraźny i jasny, a także daje nowinę o Zmartwychwstaniu domyślnie i w sposób zawoalowany. In sza'a-llah, pewnego dnia jeden lub kilku spośród uczniów Traktatów Światła spiszą owe dziewięć stacji i dowodów opublikowanych w Traktatach wraz ze znaczeniami i inspiracjami, jakie zostały oznajmione ich sercom, to zaś otworzy skarbce dziewięciu części najwyższego wersetu przytoczonego na początku Wprowadzenia do Zmartwychwstania, a tym samym udoskonali Promień Dziewiąty w sposób daleko wspanialszy i silniejszy od tego, w jaki czyni to Słowo Dziesiąte.

Przesyłamy pozdrowienia pokoju wszystkim naszym braciom i składamy życzenia świąteczne każdemu z nich.

Said Nursi
— 235 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Zgodnie z tajemnicą słów:

عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ

[107]

i w rezultacie tak wielu doświadczeń to, co zdawało się niepowodzeniem, wiele razy było zasłoną skrywającą przeznaczone dla nas błogosławieństwo. Znakiem, a raczej świadectwem tego jest fakt, że sposób, w jaki byliśmy wszędzie traktowani tego roku, różnego rodzaju ataki, a także wynikający z nich rodzaj pomniejszego zastoju, jak również problem z drukarniami, które aż do tej pory zamykały swe drzwi przed Traktatami Światła nawet wtedy, gdy chodziło o drukowanie ich w nowym alfabecie - są błogosławieństwem. Na kilka sposobów stało się to łaską Bożą i ochroną.

Po pierwsze: Tego roku, w rezultacie krańcowej tyranii, ludzie stanęli w obliczu straszliwej próby dotyczącej ich środków do życia, podczas gdy za tą zasłoną, poprzez mądrość swej sprawiedliwości, Boże zarządzenie (ar. qadr) wykonuje przełomowy zabieg zbierania nagromadzonej jałmużny obowiązkowej (ar. zakat) i kontyngentu, a także ukarania chciwców i spekulantów, którzy przebrali miarę. Zaiste, gdyby w takim czasie olśniewająca i potężna służba Traktatów Światła - która skupia się wy-łącznie na wierze (ar.iman)i życiu ostatecznym, a nie troszczy się zbytnio o życie społeczne oraz jego obowiązki, nie jest narzędziem jakiejkolwiek sprawy i nie podąża za żadnym prądem tego świata - ukazała się spoza owej zasłony i była wykonywana w sposób jawny, z pewnością z nią byłaby związana owa pierwsza operacja, jaką musi przejść ludzkość. Jako że drugi aspekt owej operacji wykonywanej przez Boże zarządzenie (ar. qadr) dotyczy środków do życia oraz żołądka, albo sprawiłby, że oczy ludzi odwróciłyby się od owej służby, a zajęłyby się żołądkiem, albo też wyrządziłoby to szkodę szczerości intencji (ar. ichlas) i sprawiłoby, że również Traktatów dotknęłyby owe problemy z zaopatrzeniem.

Po drugie: Na razie nie ma potrzeby, aby o tym pisać.

Po trzecie: Nie zostało mi dane zezwolenie, aby obecnie ujawnić tę kwestię. Jako że entuzjazm i starania uczniów Światła sprawiają, że tak dalece nie ma potrzeby korzystania z pras drukarskich, poprzez kontynuowanie owej uświęconej służby będą oni rozprzestrzeniać Światło za pomocą swych diamentowych piór, in sza'a-llah. Choć zgodziliśmy się na to, by wydrukować jeden lub dwa traktaty w nowym alfabecie, co jest całkowicie sprzeczne z naszą metodą, niechęć drukarzy sprawiła, że utracili oni możliwość wykonania tego dobrego uczynku. Możecie sporządzić

— 236 —

dwadzieścia do trzydziestu kopii w starym alfabecie, powierzając zadanie skopiowania obu tych traktatów dwudziestu lub trzydziestu spośród braci. Poprzez nagrody, jakie Traktaty stale zapewniają tym, którzy je spisują, możecie zyskać niezmierne dobre uczynki. Jeśli istnieją kopie owych traktatów sporządzone w nowym alfabecie, możecie wysłać nam niektóre z nich.

Napomnienie i ostrzeżenie dotyczące tego, aby Wskazówki koraniczne, a także trzy cuda Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) oraz cud Ghałsa al-Gajlaniego (niech jego tajemnica będzie uświęcona) zostały włączone do traktatu Pieczęć zatwierdzająca to, co niewidzialne

Punkt pierwszy: Jeden spośród traktatów, które są poufne, w jakiś sposób wpadł w ręce pewnego upartego człowieka spoza naszego kręgu. Poprzez nieuczciwe sprzeciwy, jakie wysunął on wobec jednego lub dwóch miejsc w owym traktacie, jego powierzchowny i uparty punkt widzenia stał się przyczyną zaistnienia pewnego znaczącego wydarzenia. Z tego powodu, choć dzieło to było przeznaczone dla szczególnych uczniów Traktatów Światła, a raczej wyłącznie dla najbardziej wybranych spośród nich, zaś zezwolono na rozpowszechnianie go dopiero po mojej śmierci, obecnie z powodu wyżej wspomnianego wydarzenia spisaliśmy je, aby za zgodą kilku wybranych uczniów mogło zostać ukazane, jednak nie każdemu, lecz tym, którzy są uczciwi, tym, którzy są związani z Traktatami Światła, a także tym, którzy są uczniami Traktatów.

Punkt drugi: Od początku aż do końca ten traktat - Pieczęć zatwierdzająca to, co niewidzialne - ma tylko jeden cel. Przez blisko tysiąc znaków udowadnia on, że Traktaty Światła zostały opatrzone podpisem potwierdzającym przyjęcie ich, a pochodzącym z królestwa tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb). Tak liczne znaki, których są tysiące, a także sugestie dotyczące rozmaitych aspektów, a wskazujące na pojedynczą przyczynę, z całą pewnością udowodnią ową przyczynę w najbardziej bezsporny sposób, nie z pewnością równą wiedzy (ar. 'ilm al-jarzy), lecz z pewnością równą naocznemu świadectwu (ar. 'ajn al-jaqin), a raczej z pewnością równą prawdzie (ar. haqq al-jaqin).

— 237 —

Punkt trzeci: Ci, którzy studiują ów traktat, nie potrzebują zajmować się jego pomniejszymi szczegółami, a szczególnie wyliczeniami wedle nauki dżafr. Nie przyniesie również żadnej szkody, jeśli niektóre części traktatu nie zostaną rozważone, ani też nie jest koniecznym czytanie go w całości. Ponadto po przestudiowaniu fragmentu spisanego przez Samliego Hafiza Tevfika, a znajdującego się w traktacie mówiącym o cudzie (tur. keramat) Ghałsa al-Gajlaniego na stronie dwieście dwudziestej czwartej, a także po przeczytaniu Wprowadzenia do tego traktatu, każdy może wybrać z owych dwóch traktatów ten, który zechce.

Moi drodzy, wierni bracia!

Listy Katiba Osmana, Ibrahima z grupy błogosławionej, owego strażnika grupy "Światło", a także drugiego Hulusiego, nadeszły w ciągu jednego bądź dwóch dni. Przyniosły one ulgę naszym sercom, które były zasmucone z powodu troski. Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą każdemu, zwłaszcza wojownikowi Rusdu, Zuhdu Bedeviemu, a już szczególnie braciom Nuri, którzy przesłali nam ich pozdrowienie pokoju w liście Katiba Osmana. Dobre wieści przekazane przez Husreva, a dotyczącego jego powrotu, w zupełności wybawiły nas od naszych smutków. Jak Husrev, tak również Katib Osman - oto, czego zechciał Bóg! (ar. ma sza'a-llah) - pisze o pewnych ciekawych kwestiach. Halici Ibrahim, który przyniósł jego list, powiedział: "Możliwe, że przyjdzie tutaj Siddik Suleyman Rusdu". Niechaj ów wspaniały brat wie z całą pewnością, że tęsknię za nim o wiele bardziej, niż on za mną, jednak duchowo jest on wraz z nami każdego dnia, stojąc w pierwszym rzędzie kręgu wybranych uczniów, i ma swój udział w naszych duchowych zyskach. Spotkania twarzą w twarz nie mają większego znaczenia przy przyjętej przez nas metodzie. Ponadto w tych przerażających czasach niepokojów w kraju, kiedy koszty podróży są tak wysokie, składanie wizyt stało się niewykonalnym, zaś podejrzliwi ahl ad-dunja mają nas tutaj na oku. Zaprawdę, podczas tego święta zamknęliśmy nasze drzwi dla jakichkolwiek gości.

Inicjatywa Rusdu jest objaśniona w liście Hafiza Alego w ten sposób, że dałem Hafizowi Mustafie cztery lub pięć części lekcji mówiących o ludziach młodych, aby ten mógł je wydrukować. Chwała niech będzie

— 238 —

Wszechmocnemu Bogu za to, że wasze liczne pióra sprawiają, iż prasy drukarskie nie są w żaden sposób potrzebne. Jeśli jednak będzie mogło zostać to uczynione z łatwością i jak najmniejszym kosztem, możecie zdecydować, czy chcecie wydrukować owe lekcje w starym, czy też w nowym alfabecie.

Doskonała pokora, doskonała szczerość intencji (ar. ichlas) oraz więź z Traktatami Światła, jakie ukazuje w swym liście Hafiz Ali, demonstrują jedną z jego wyjątkowych cnót, jakie doceniałem już od dawna. Jak on uczynił mój nieszczęsny stan orędownikiem, tak ja również czynię jego doskonałą szczerość intencji orędownikiem i mówię "amen" po jego suplikacjach (ar. du'a).

Przeczytałem owocny list napisany przez błogosławionego Ibrahima z błogosławionej społeczności błogosławionej wioski. Bardzo wiele z tego, co napisał, uradowało mnie. Wielką radość sprawił nam szczególnie jego sen, w którym pił on wodę z deszczu spływającego na moją głowę, a także fakt, że uczy on swego bratanka Osmana, aby ten mógł zostać uczniem Traktatów Światła. Niechaj Wszechmocny Bóg powiększy liczbę tak błogosławionych ludzi w owej wiosce, amen.

Moi drodzy, wierni bracia!

Dodaliśmy dwakroć tyle listów do tych, które wybraliście z Dopisku do Księgi wskazówek, jaką spisaliście, a która służy za podpis pochodzący ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), potwierdzający przyjęcie prawdomówności i doniosłości Traktatów Światła. Jeśli spisaliście taką księgę również dla siebie samych, wyślemy wam te części, które do niej dodaliśmy. Przerażające burze tej epoki dowodzą tego, że wartość ukazana w owej księdze znajduje się w Traktatach Światła.

Tak, moi bracia, szlachetny Prorok Jezus (niech będzie z nim pokój) mówi w świętej Biblii: Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeśli odejdę, poślę go do was [108]. Oznacza to, że Jezus (niech będzie z nim pokój) odszedł, aby mógł przybyć Ahmad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a jednym z najwspanialszych rezultatów, celów oraz podarunków, jakie Koran daje ludzkości, jest pocieszenie.

— 239 —

Zaiste, pośród przerażających burz, pośród rozłąki i zniszczenia we wszechświecie, w owej bezgranicznej i pustej przestrzeni, prawdziwe pocieszenie, punkt oparcia i pomoc dla istot ludzkich tkwią jedynie w tym, czego dostarcza Koran. W tej epoce, która najbardziej potrzebuje owego pocieszenia, to Traktaty Światła udowadniają i ukazują ową pociechę w najbardziej potężny sposób, ponieważ to Traktaty Światła dotarły do światła prawdy, przenikając przez naturalizm, który jest źródłem ciemności i zwątpienia. W większości ich części, takich jak Słowo Szesnaste, Traktaty ocaliły umysł przed zaprzaństwem i niepewnością poprzez odkrycia (ar. kaszf) i objaśnienia setek talizmanów prawd wiary. Zatem to właśnie owa prawda sprawia, że ludzie rozsądnego umysłu w owych żmudnych i przerażających czasach wciąż zajmują się Traktatami Światła, co nie wywołuje znużenia. Jak słusznie rzekł w swym liście Re'fet-bej: «Najbardziej oczywistą zaletą Traktatów Światła jest fakt, iż nie wywołują one znużenia. Nawet jeśli są czytane sto razy, wciąż mogą być czytane z przyjemnością po raz sto pierwszy».

Dla interpretatora Traktatów Światła sporadyczne spoglądanie na przyszłe problemy tego świata spoza jego prawdziwego obowiązku prowadzi w pewnym stopniu do dezorientacji. Na przykład trzydzieści do czterdziestu lat temu zwykł on mawiać: "Nadejdzie światło (ar. nur), a my ujrzymy świetliste królestwo", przypuszczając, iż znaczenie owych słów wyłoni się z szerokiego kręgu polityki.

Ponadto czternaście do piętnastu lat temu powiedział on: "Ci, którzy podżegają do ateizmu, będą cierpieć z powodu ciosów, jakie spadną na nich z nieba" i przepowiedział owo rozległe i straszliwe wydarzenie, jakie miało miejsce w niewielkim kraju o ograniczonej liczbie ludności, podczas gdy przyszłość ujawniła i zinterpretowała oba owe raporty pochodzące ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), jako mające skalę daleko większą od tej, o jakiej myślał. Tak, mówiąc: "Ujrzymy świetliste królestwo" stary Said przeczuwał znaczenie kręgu Traktatów Światła, lecz wyobrażał sobie, że jest to rozległy krąg polityki. W tej sam sposób, poprzez wskazówkę tajemnicy słów inna a'tajnaka [109] ..., mówiąc trzynaście lub czternaście lat później: "Ci, którzy szerzą bezbożność i ateizm, otrzymają ciężki cios", wyobrażał sobie ową prawdę jako dotyczącą ograniczonego kręgu. Tymczasem czas doskonale objaśnił i zinterpretował obie te prawdy.

Zaiste, zwłaszcza w prowincji Isparta krąg Traktatów Światła ukazał pierwszą z owych prawd w najbardziej olśniewający i piękny sposób. Jeśli chodzi o drugą prawdę, to straszliwe niebiańskie ciosy, jakie spadły na głosy złych duchów podżegających do buntu oraz kontrolujących

— 240 —

podżeganie do buntu rozwiązłej cywilizacji oraz zarazy materializmu, dokładnie udowodniły prawdę tajemnicy słów inna a'tajnaka... dotyczącą szerokiego kręgu.

Oto, co przyszło mi na myśl: Wnioski Traktatów Światła, które są oparte na bezspornych świadectwach, z zupełną dokładnością ukazują się w innych kwestiach prawdy, a także bez żadnych objaśnień czy interpretacji ukazują się jako prawdy. Co się tyczy ich objaśnień odnoszących się do przyszłości świata, które oparte są na wskazówkach tałafuq\oraz znaczeń oznajmionych sercu (ar.~sunuhat),\to dlaczego niekiedy są wymagane takie objaśnienie i taka interpretacja?

Zostałem napomniany przez następującą odpowiedź: W fakcie, że Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny (ar. Arhamar Rahimin) zachowuje nieznanymi wydarzenia spośród tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), a także przyszłe sprawy tego świata, ukryte jest nadzwyczaj wielkie miłosierdzie, zaś w ukrywaniu przez Niego tego, co niewidzialne - doniosła mądrość. Patrząc z tej perspektywy, zabronił On poznania tego, co niewidzialne, zaś jedynie w mglisty i zwięzły sposób, poprzez Bożą inspirację (ar. ilham) lub napomnienie udzielone sercu, daje On znak służący temu, by pewne prawdy odnoszące się do tego, co niewidzialne, mogły zostać dostrzeżone poprzez odkrycia (ar. kaszf) i prawdziwe sny (ar. rujaji sadiqa). Realia owych prawd zostały poznane już po tym, kiedy dotyczące ich wydarzenia miały miejsce.

Moi bracia! Tym razem listy Re'feta i Rusdu, które przyniósł Hilmibej, sprawiły nam wielką radość. Ostatecznie, jako że Husrev, Re'fet i Rusdu od dawien dawna trwali wspólnie w więzi, jaka łączy ich z Traktatami Światła, zatem kiedykolwiek myślę o jednym z nich, wspominam wszystkich trzech naraz. Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że owe straszliwe burze nie zachwiały ani nimi, ani wami. Doceniamy to - oto, czego zechciał Bóg! (ar. ma sza'allah) - że Re'fet aż do tej pory zachował całkowitą wierność i więź łączącą go z Traktatami Światła z jego dawnych dni. Przez ostatni rok lub dwa martwiłem się, jako że nie otrzymałem od niego żadnego listu ani też nie miałem żadnych wieści o jego stanie w służbie Koranowi. Teraz mówi on w swym liście: "Gdziekolwiek się spotykamy, otwieramy Słowa i czytamy je wspólnie (...), korzystamy z nich w prawdziwie słodki sposób i rozmawiamy z naszym Nauczycielem", a te słowa sprawiły, że złożyliśmy Bogu radosne podziękowania. Jesteśmy wielce zadowoleni,

— 241 —

słysząc, że Rusdu, sławny ze swej wierności, wyjaśnia w swym liście pewne ze spraw, o które się troskałem, a także słysząc, że służba Światłu nie ustała i nie przyczyniła wam żadnej trudności.

Oto subtelny przykład tałafuq: W Liście Dziewiętnastym, noszącym tytuł Cuda Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a spisanym z wielkim trudem przez jednego Ahmeda Nazifa, ujrzeliśmy, że całkowita wartość wszystkich przykładów tałafuq wyniosła dziewięć tysięcy osiemset trzydzieści trzy. Doszliśmy do wniosku, iż jest to widoczny w owym Liście cud (tur. keramat) spośród cudów Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Fragment napisany przez Emina i Feyziego spośród uczniów Traktatów Światła

W tym regionie zaszło wiele wydarzeń, z powodu których jak Traktaty Światła posłużyły błogosławieństwu wiosek i społeczności, zaś tym, którzy im szkodzili, zostały wymierzone ciosy, tak (w tych, którzy pracują na rzecz Traktatów - uz. red. tur.) ukazały się wyraźne błogosławieństwo i łatwość w zdobywaniu środków do życia, zaś na działających przeciwko Traktatom spadły ciosy pochodzące ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb). Jak za każdym razem, kiedy wykonujemy pracę, z największą jasnością widzimy w nas samych łatwość w zdobywaniu środków do życia oraz Bożą łaskę, tak byliśmy świadkami ciężkich ciosów, jakie otrzymali ci, którzy działają przeciwko Traktatom Światła oraz ich uczniom.

Na przykład jeden z filarów Ruchu Światła daje najbardziej kategoryczną nowinę o tym, że kiedy trzej lub czterej ludzie, którzy zgromadzili się przez wzgląd na bogactwa tego świata, uknuli plan, aby przedsięwziąć pewne środki jako hipokryci (ar. munafiqun), trzy dni później domy owych trzech lub czterech ludzi oraz sklep jednego z nich stanęły w ogniu, a każdy z nich otrzymał cios w postaci straty tysiąca lir.

Ponadto pewien zwodniczy szpieg zwykł działać przeciwko uczniom Traktatów Światła, aby doprowadzić do ich uwięzienia. Pewnego dnia otwarcie oznajmił: "Nie byłem w stanie znaleźć żadnego tropu, który

— 242 —

mógłbym wykorzystać (jako pretekst - uz. red. tur.), by doprowadzić do zamknięcia ich w więzieniu. Aresztowałbym ich, gdybym tylko mógł". Dwa dni później zaangażował się on w pewne działania, za które to jemu, nie zaś uczniom Traktatów Światła, wymierzono karę dwóch lat więzienia.

Inny nieszczęsny i uparty człowiek atakował Traktaty Światła, a także pewnego człowieka, będącego podporą ich uczniów. Dwa dni później poszedł do baru, a wskutek nadmiernego pijaństwa zmarł na miejscu. Istnieje wiele wydarzeń tego rodzaju, a oznaczają one, że jak Traktaty Światła są lekarstwem dla przyjaciół, tak są ciosem pioruna dla wrogów.

Fragment napisany przez Hafiza Tevfika, Mehmeda Feyziego, Emina, Hilmiego i Kamila spośród uczniów Traktatów Światła

Pośród tak wielu znaków, również wiele pomniejszych przykładów tałafuq w postaci drobnych i subtelnych, lecz jasno przekonujących wydarzeń, jakich świadkami byliśmy przez ostatnie dwa dni, jasno ukazało łaskę oraz łatwość, jakie przejawiły się w naszym Nauczycielu poprzez słowa tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam:

فَاِنَّكَ مَحْرُوسٌ بِعَيْنِ الْعِنَايَةِ

Z pewnością jesteście obserwowani i chronieni przez oko (Bożej) łaski (ar. inaja), a także ukazały fakt, iż przykłady tałafuq są jednym ze źródeł cudów (tur. keramat) Traktatów Światła. Podzielimy się z wami pięcioma lub sześcioma przykładami Bożej łaski, jakie widzieliśmy na własne oczy, a wszystkie one miały miejsce w ciągu tych dwóch dni.

Przykład pierwszy: Wczoraj nasz Nauczyciel potrzebował wykonania trzech przysług na rzecz Traktatów Światła, lecz nie miał przy sobie nikogo, kto by to uczynił. Byliśmy daleko od niego. Nauczyciel zszedł ze schodów i otworzył drzwi z myślą o tym, by wezwać nas, wysyłając nam wiadomość za pośrednictwem jakiegoś dziecka. W zdumiewający sposób trzej uczniowie Traktatów Światła, którzy byli w stanie wykonać ową przysługę, stanęli u jego drzwi dokładnie w tej samej chwili.

— 243 —

Przykład drugi: Ponad dwa lata temu ważne części Traktatów Światła, spisane przez Hafiza Ahmeda, którego dom dzięki błogosławieństwu (ar. baraka) Traktatów został ocalony przed spaleniem się, zostały wypożyczone przez jednego lub dwóch ludzi z innego dystryktu i innej wioski dla ich ręcznego skopiowania. Zgubili oni owe księgi, a byli zbyt zawstydzeni, aby nas o tym poinformować. Wraz z Hafizem Ahmedem martwiliśmy się i denerwowaliśmy z tego powodu przez dwa lata. Dzisiaj owe księgi przybyły do nas, podczas gdy o tej samej porze wczoraj (w związku z innym wydarzeniem) Hafiz Ahmed, który zwykł przyrządzać niewielkie ilości pożywienia dla wygody Nauczyciela, a co kilka dni pytał o jego samopoczucie, uczynił to ponownie po tym, jak na dwa lata zaprzestał praktykowania owego zwyczaju, gdyż przeprowadził się i nie był już sąsiadem Nauczyciela. Ponadto wczoraj, mniej więcej o tej samej porze, syn Hafiza Ahmeda przybył z pełnymi rękami i zapytał o samopoczucie Nauczyciela, jak zwykł to czynić Hafiz Ahmed do czasu (swej przeprowadzki - uz. red. pol.) dwa lata temu. Nasz Nauczyciel powiedział: "Nie ma już potrzeby, abyście praktykowali to, co było waszym zwyczajem dwa lata temu. Nie jesteście już moimi sąsiadami, lecz przeprowadziliście się". Zaś dzisiaj o tej samej porze dostarczono nam zagubione księgi spisane przez Hafiza Ahmeda wraz z ich doskonale wykonanymi kopiami. Nie pozostawiło nam to żadnych wątpliwości co do tego, iż ów przykład tałafuq również był spośród widocznych łask, jakimi zostały obdarowane Traktaty Światła.

Przykład trzeci: Dzisiaj nasz Nauczyciel powiedział Eminowi, a przytaczamy jego słowa dokładnie: "Właścicielka domu, która zwykła przybywać ze swej wioski każdego tygodnia, od czterech miesięcy nie przybyła, aby odebrać czynsz. Tak czy inaczej wyślij do niej wiadomość, aby przybyła i odebrała swój czynsz". W tym momencie zapukano do drzwi. Była to właśnie właścicielka domu, która nie przybywała przez cztery miesiące, a teraz odebrała czynsz za pięć miesięcy. Zadowolony z tego wydarzenia (będącego przejawem - uz. red. pol.) Bożej łaski, nasz Nauczyciel dał jej mały, okrągły bochenek chleba, który nie był nam znany, lecz wypiekano go w pewnej odległej wiosce. W tej samej chwili, bo w ciągu dwudziestu minut, jako tysięczna część duchowej nagrody za studiowanie Traktatów Światła, taki sam chleb z innej wioski został dostarczony nam jako podarunek od Boga. Nauczyciel dał również właścicielce domu nieco zupy. Ponownie, jako tysięczną część nagrody za studiowanie ksiąg Traktatów przez dwa lata, otrzymaliśmy dokładnie dziesięć razy tyle takiej samej zupy i trzy słodkie bochenki chleba. Widzieliśmy to na własne oczy.

— 244 —

Ponadto, jako że przez siedem lat nie znał nawet jej imienia, Nauczyciel zapytał dzisiaj właścicielkę domu: "Jak masz na imię?", zaś ona odpowiedziała: "Hayriye". Dwie godziny później, poprzez cudowną zbieżność (ar. tałafuq) z imieniem "Hayriye", miało miejsce pewne wydarzenie dotyczące ucznia Traktatów Światła imieniem Hayri. Nie wiedzieliśmy o tym, lecz wyjechał on do Stambułu, a dwaj inni uczniowie również udali się tam w interesach, lecz przybyli za późno. Dzisiaj, dwie godziny po tym, jak Hayriye odeszła, właśnie ów Hayri stanął w drzwiach i pocieszył naszego Nauczyciela, zatroskanego o owych trzech uczniów. Tego samego dnia Nauczycielowi skończyła się buteleczka perfum zwanych tafarik, która starczyła mu na cztery miesiące. Hayri wyciągnął rękę, w której trzymał buteleczkę, i powiedział: "Przyniosłem ci tafarik". W obliczu tego niewielkiego i subtelnego przykładu tałafuq dotyczącego tafarik my również powiedzieliśmy: "Błogosławiony niech będzie Bóg!" (ar. baraka-llah).

W ciągu tych dwóch dni nasz Nauczyciel widział wiele innych przykładów tałafuq, podobnych owym niewielkim przykładom, a to dlatego, że zajmował się wprowadzaniem poprawek do Cudów Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Skoro mogliśmy ujrzeć takie przejawy Bożej łaski w ciągu dwóch dni, zatem każdy, kto przebywa w kręgu Traktatów Światła, jeśli tylko patrzy uważnie, ujrzy podobne przykłady dotyczące siebie samego, stosownie do stopnia swego zaangażowania w służbie.

Mówiąc "tak", potwierdzamy, że widzieliśmy to na własne oczy.
Uczniowie Traktatów Światła
Hafiz Tevfik, Hilmi, Kamil, Hayri, Mehmed Feyzi, Emin
Tak, ja również to potwierdzam.
Said Nursi
— 245 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Podczas tej ostrej zimy, a także podczas straszliwej, duchowej zimowej pory innego rodzaju, z powodu mej troski o ludzkość oraz litości wobec mych bliźnich w człowieczeństwie czułem wielki smutek i cierpienie z powodu tych, którzy bezradnie cierpią podczas owej innego rodzaju, przerażającej i przeklętej zimy w życiu społecznym ludzkości. Jeszcze raz, jak już wyraziłem to w wielu miejscach, mądrość i miłosierdzie ich Litościwego i Miłosiernego Stwórcy, Który jest Najbardziej Miłosiernym z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) i Najmądrzejszym z mądrych (ar. Ahkamal Hakimin), przybyły z pomocą memu sercu.

Duchowo zostało mi powiedziane: "Twoja nadmierna litość będzie rodzajem sprzeciwu wobec mądrości i miłosierdzia Wszechmądrego i Najbardziej Miłosiernego. Nie możesz odczuwać litości większej od Bożego miłosierdzia. W sferze bytów zależnych nie możesz posiadać mądrości bardziej doskonałej niż mądrość panowania Boga nad każdą rzeczą (ar.rububijja). Pamiętaj, że buntownicy będą ukarani, zaś niewinni i prześladowani otrzymają nagrodę dziesięć razy większą od trudności, jakim stawiają czoła! Powinieneś postrzegać wydarzenia zachodzące poza kręgiem twojej woli z perspektywy miłosierdzia Boga, Jego mądrości, sprawiedliwości i panowania nad każdą rzeczą!". Tak oto zostałem ocalony od owego niepotrzebnego, ciężkiego cierpienia biorącego początek z litości.

Trzydzieści lat temu, kiedy podróżowałem pośród plemion (wschodniej Turcji - uz. red. pol.), zadano mi następujące pytanie: Podnoszące się skargi na ten czas i na tę epokę, jakie wygłaszają nawet ludzie wielcy i święci (ar. ałlija), wyrażają skargę na los i na ten wiek. Czyż nie równa się to sprzeciwowi wobec cudownego aktu stwórczego Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała?

Odpowiedź: Nie, w żaden sposób! Znaczenie owych skarg jest raczej takie, jak gdyby skarżący się człowiek mówił: Porządek, jakiego pragnę, rzeczy, jakich sobie życzę, stan, do którego aspiruję, nie pasują do sposobu, w jaki urządzony jest ten świat, uporządkowany przez zasady przedwiecznej mądrości; nie pasują one do praw przeznaczenia, przyozdobionych przez wzory, jakie wyznacza busola przedwiecznej łaski; nie są one zgodne z naturą czasu, wydrukowaną na prasie drukarskiej przedwiecznej woli; nie sprzyja im Boża mądrość, która rozmieściła ogólne zasady we właściwych miejscach; nie jest właściwym, aby świat tego, co możliwe, miał poprzez determinację naszej inteligencji i żądzę

— 246 —

naszych pragnień zerwać wszystkie owoce pochodzące z dłoni mocy Tego, Który zsyła wszystkie dary. Nawet jeśli (ów owoc - uz. red. tur.) został zesłany, nie można go uchwycić, a nawet jeśli spadł, nie można go podnieść. Tak, wielka i obejmująca każdą rzecz sfera nie może zostać powstrzymana od swych doniosłych działań przez kaprysy człowieka.

Na dodatek do owej odpowiedzi udzielonej trzydzieści lat temu Traktaty Światła dodają niewielki przypis do tematu trzęsień ziemi i mówią:

W każdym żywiole, pośród wydarzeń takich jak materialne oraz duchowe zimy i trzęsienia ziemi, znajdują się setki korzystnych celów i rezultatów. Powstrzymanie działalności owych zdarzeń dla osiągnięcia tylko jednego rezultatu jest złem i przynosi szkodę, jest przyczyną stukrotnego zła poprzez powstrzymanie setek korzyści dla uniknięcia jednego zła. Jest to całkowicie sprzeczne z mądrością, prawdą i panowaniem Boga nad każdą rzeczą (ar. rububijja).

Jednakże jeśli chodzi o ludzi wzywających pomocy pod ciężarem owych powszechnych praw, to Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) może wysłać pomoc każdemu takiemu nieszczęśnikowi poprzez Swoją szczególną łaskę, określony cel i osobiste obdarowanie takiego człowieka; może dopomóc tym ludziom w ich męce. Jednak owa pomoc będzie zgodna nie z pragnieniami człowieka, lecz z prawdziwymi korzyściami. Niekiedy miast okruchu szkła, upragnionego na tym świecie, zostanie dany diament w życiu ostatecznym.

Jako że przykłady tałafuq są jednym z najsłodszych owoców pośród doniosłych prawd wyrażonych przez naszego Nauczyciela i przez Traktaty Światła, jako dopisek do poprzednich przykładów tałafuq, jakie wam wysłaliśmy, spiszemy dla naszych braci jeden lub dwa mniejsze przykłady tałafuq, jakie miały miejsce podczas owych dwóch dni.

Zaiste, przykłady tałafuq znajdujące się w Słowach oraz w słowach naszych listów ukazują zamierzoną i szczególną łaskę - niekiedy będąc tak nadzwyczajnymi, że osiągają poziom cudu (tur. keramat), a niekiedy przyjmując subtelny i elegancki kształt. Również w wydarzeniach odnoszących się do Traktatów Światła i do Nauczyciela, w ich urządzeniu zgodnym z zamysłem i łaską, możemy ujrzeć tę samą cudowną zbieżność (ar. tałafuq).

— 247 —

Tak było na przykład z cudowną zbieżnością (ar. tałafuq), jaką opisaliśmy w naszym wcześniejszym liście, mówiącym o właścicielce domu, która przez cztery miesiące nie przybywała, aby odebrać swój czynsz, a zapukała do drzwi, kiedy nasz Nauczyciel powiedział: "Wyślij do niej wiadomość". Przy dwóch okazjach, kiedy czytaliśmy to zdanie owego listu i kiedy były czytane słowa "powiedział do Emina", Emin wchodził przez drzwi na górze, choć nie było to w jego zwyczaju. Oba owe przykłady tałafuq, odpowiadające przykładowi tałafuq dotyczącemu właścicielki domu, ukazują, iż nawet nasze najdrobniejsze działania nie są przypadkowe, lecz owa cudowna zbieżność jest zamierzona.

Ponadto Fuad spośród uczniów Traktatów Światła, który cztery miesiące temu przyniósł nam nieco zupy, wyjechał do Stambułu. Jego przybycie tego samego dnia, w którym byliśmy zatroskani o jego powrót, opóźniający się o trzydzieści dni, poprzez tałafuq dokładnie zbiegło się z dniem, w którym skończyła się jego zupa.

Ponadto tego samego dnia skończył się nam kawałek masła - a zarówno my, jak Nauczyciel, czuliśmy, że było w nim błogosławieństwo (ar. baraka) - co poprzez tałafuq zbiegło się z dostarczeniem nam tej samej ilości masła o tej samej porze i w tym samym miejscu. Podobnie pieczona w popiele przez tutejszych wieśniaków bułka, z której Nauczyciel cieszył się, jedząc ją rankiem i wieczorem, skończyła się po piętnastu dniach, lecz tego samego dnia jeden z krewnych Nauczyciela przyniósł taką samą bułkę. Przez wzgląd na ów przykład tałafuq Nauczyciel nie odrzucił tego daru i przyjął go, dając coś w zamian dla błogosławieństwa. Widzieliśmy na własne oczy przejaw słodkiej Bożej łaski w owym przykładzie tałafuq i pojęliśmy, że ślepy traf nie może wtrącać się do naszych spraw. Jak głębokie przykłady tałafuq ukazują się w Słowach i Listach ze zbioru Traktatów Światła, tak również można je znaleźć w działaniach i uczynkach odnoszących się do Traktatów Światła, a jako że tym, co je zapewnia, jest Boża łaska, to nawet w przypadku bardzo drobnej kwestii jej wartość jest wielka. Dalsze pisanie w ten sam sposób i przydawanie owym wydarzeniom wielkiego znaczenia nie będzie przesadą. Jako że tym, co zamierzone, jest ich znaczenie - a jest nim łaska Boga i pochwała Jego miłosierdzia - sprawia to, że nawet niniejsze omówienie jest duchową formą uznania.

Emin i Feyzi
spośród uczniów Traktatów Światła
— 248 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Strażnik grupy "Światło" oraz jej wojownik Tahir przysłał nam wieści, które wielce nas zadowoliły, a ponadto (on i jego towarzysze - uz. red. pol.) pytają o pewne kwestie. Decyzja podjęta przez członków waszej grupy oraz to, co uznają oni za właściwe, in sza'a-llah będzie bardziej trafna niż moja własna opinia. Jako że chcą oni wziąć pod uwagę również moje zdanie, to na razie nie ma potrzeby korzystania z usług drukarzy, którzy wcześniej byli nam niechętni. Ponadto nie jest to konieczne, gdyż zostało dane pewnego rodzaju zezwolenie na drukowanie Traktatów Światła w nowym alfabecie, choć jest to sprzeczne z naszą metodą. Również Nazif do pewnego stopnia potrafi obsługiwać powielacz. Należy poważnie zwrócić uwagę na poprawki. Kopie spisane przez moich braci, którzy posiadają zdolność pisania w starym alfabecie, również sprawiają, że nie ma potrzeby korzystania z pras drukarskich. Powinni nam oni dopomóc.

Jeśli chodzi o drugą kwestię, o jaką pytacie, to jest o traktaty, jakie dałem Hafizowi Mustafie, to większość z nich powinna zostać wydana osobno, zaś niektóre z nich razem. Tytuły takie, jak Lampa dla niedbałych (ar. Siradż al-ghafilin) czy Przewodnik dla młodzieży mogą zostać dodane do niewielkiego traktatu o ludziach młodych; tytuły takie, jak Pełnoprawne dowody czy Światło wiary (ar. Misbah al-iman) do traktatu mówiącego o jedności Jedynego Boga (ar. tałhid), zaś jeśli chodzi o księgę mówiącą o cudach (tur. keramat), to można zatytułować ją Pieczęć zatwierdzająca to, co niewidzialne. Jeśli Łird al-akbar an-nurija w języku arabskim jest już wydrukowany, to jako ułatwienie dla tych uczniów Traktatów Światła, którzy nie znają arabskiego, dobrze będzie dodać przypisy z numerami stron, odsyłające do wyjaśnień i interpretacji w Promieniu Siódmym, w traktacie Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra) oraz w Liście Dwudziestym. Oznacza to, że będzie dobrym dodanie wskazówek mówiących: "Objaśnienie owej stacji w języku arabskim można znaleźć w takim-to-a-takim traktacie, na takiej-to-a-takiej stronie", a także będzie dobrym, jeśli nasi bracia, rozprowadzający to dzieło przez swe diamentowe pióra, spiszą takie wskazówki w niektórych kopiach, zaś wy wyślecie do nas jedną lub dwie spośród kopii, jakie sporządziliście na powielaczu, lub spośród tych, jakie zostały wydrukowane.

— 249 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Odnośnie do wzrostu cen towarów, głodu przy tak obfitym majątku, a także walki o środki do życia, jaka przytłacza ludzi biednych podczas owej ostrej, materialnej oraz duchowej zimy, zacząłem niezmiernie martwić się z powodu możliwości tego, że uczniowie Traktatów Światła, którzy przeważnie są ubodzy, będą cierpieć z powodu owego przerażającego stanu, a ich solidarność dozna uszczerbku. W tak burzliwym czasie, w imieniu uświęconego obowiązku wiary (ar. iman), jaki wykonują Traktaty Światła, jesteście odpowiedzialni za to i bardziej niż kiedykolwiek wymaga się od was tego, abyście zachowali waszą współpracę i jedność, aby jeden z was nie patrzył na błędy drugiego i abyście nie krytykowali siebie nawzajem.

Strzeżcie się tego, aby znieważać i krytykować jeden drugiego. W przeciwnym razie, jeśli okażecie najmniejszą słabość, ludzie niezgody skorzystają z tego i wyrządzą wam wielką szkodę. Koniecznym jest, aby odpowiedzieć na trudności w zdobywaniu środków do życia poprzez oszczędność i zadowolenie ze stanu posiadania. Jestem zatroskany, jako że wielu spośród ludzi prawdy, a nawet ludzi tariki, doprowadzono do tego, że zaczęli rywalizować między sobą przez wzgląd na doczesne korzyści. Jak dotąd, ów aspekt nie wyrządził żadnej szkody uczniom Traktatów Światła. In sza'a-llah, nie wyrządzi jej również i teraz, lecz nie każdy może pozostawać na tym samym poziomie moralności. Jeśli ktoś poszukuje ułatwień w kręgu tego, co dozwolone (ar. halal), nie powinniśmy się temu sprzeciwiać. Uczeń, który znajduje się w stanie konieczności (ar. zarura) może przyjąć obowiązkową jałmużnę (ar. zakat). Pomaganie poprzez jałmużnę tym, którzy poświęcają swój czas służbie Traktatom Światła, również jest rodzajem służby Traktatom.

Pomoc powinna być udzielana, jednak nie powinno się poszukiwać jej z chciwością, ambicją ani poprzez usposobienie. W przeciwnym razie ci ludzie zbłądzenia, którzy na drodze chciwości oraz ambicji poświęcili swą religię, porównają takie postępowanie do swego postępowania i powiedzą, patrząc z własnej perspektywy: "Niektórzy uczniowie Traktatów Światła również wykorzystują religię jako narzędzie dla spraw tego świata", tym samym otwierając bramę dla tak podłych oskarżeń i ataków.

Od czasu do czasu powinniście czytać we własnym gronie Błyski mówiące o szczerości intencji (ar.ichlas)i oszczędności, a czasami czytajcie traktatSześć podstępów.Nadzwyczajne niezłomność,

— 250 —

wytrwałość, solidarność i jedność, jakie ukazywaliście do tej pory, są takiego poziomu, że będą one powodem do dumy dla tego narodu i ocalą jego przyszłość. Strzeżcie się! Nie pozwólcie, by ta nowa burza wyrządziła szkodę waszej solidarności. Wasze dobre wiadomości o dziele Łird al-akbar an-nurija w języku arabskim oraz nieustanne wysiłki wojownika Tahiriego i jego grupy, a także grupy błogosławionej, dostarczają lekarstwo i spieszą, by uleczyć straszliwą zarazę, sprawiając przyjemność nie tylko nam, lecz także aniołom i dostojnikom z królestwa tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb). Całkowite uznanie oraz potwierdzenie przez Hulusiego kwestii cudowności sury Al-'Asr, a także jego przeniesienie się do Konyi przez wzgląd na służbę Światłu, uradowały mnie. Zaiste, było koniecznym, aby jeden z najbardziej aktywnych uczniów Traktatów Światła udał się do owego ważnego miasta.

Bracia! Opis "informatorów z Isparty", użyty w Błysku zawierającym mowy obrończe, skierowany był do tyranów z Ankary, którzy wymogli uwięzienie nas. Nie mieliśmy innego wyjścia, jak tylko wyrazić się w taki sposób. Jako że Isparta jest moją błogosławioną ojczyną i umiłowaną ojczyzną wielu spośród mych wartościowych braci, obecnie zastąpiłem słowa "informatorzy z Isparty" słowami "bezbożni tyrani". Wy również powinniście spisywać ów fragment w ten sposób.

Ponadto w traktacie zawierającym mowy obrończe, spisanym dla mnie przez wojownika Tahira, nadał on kwestii związanej z Ankarą tytuł Nadziei Ósmej z Błysku dla ludzi starszych. W rzeczywistości jest to Nadzieja Siódma. Możecie wprowadzić również tę poprawkę. Przesyłamy również nasze pozdrowienie pokoju i składamy gratulacje naszemu bratu Husnu-effendiemu, który jak Tahiri ma wspaniałego syna oraz ma w domu sześciu uczniów Traktatów Światła.

— 251 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!

I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały.

Moi drodzy bracia!

Jako że nawet najmniejsza i najdrobniejsza kwestia dotycząca Koranu ma wielkie znaczenie, dzisiaj w związku z kwestią cudowności sury Al-'Asr zostałem napomniany, abym objaśnił pewien finezyjny punkt dotyczący niewielkiego promienia z poziomu domyślnego znaczenia sury Al-Fil (Słoń), który oparty jest na zasadzie przykładów tałafuq, odnoszących się do wskazówek Koranu związanych z naszymi czasami. Jest on następujący:

Elokwencja Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, która zwraca się do całej ludzkości we wszystkich epokach, wymaga zapewnienia tego, by w każdym stuleciu istniały wydarzenia podobne pewnym uniwersalnym wydarzeniom i przypominające je, a także wyrażania znaczeń zgodnych z każdym poziomem znaczenia poprzez poziom wskazania.

Poprzez objaśnienie sławnego i historycznego, choć pomniejszego wydarzenia w surze Alam tara kajfa... (Słoń) owa święta sura wskazuje również na naszą epokę, dostarcza właściwych dla niej lekcji i wymierza cios nędznikom. Obok tego, że na poziomie jej domyślnego znaczenia daje nowinę o największym wydarzeniu tego stulecia w ramach nagany za przedkładanie tego świata ponad religię na wszelkie sposoby, a także za podążanie za zbłądzeniem, poprzez wyliczenia zgodne z naukami dżafr i abdżad trzy spośród jej fraz są dokładnie zgodne z datą owego wydarzenia i na nią wskazują.

Fraza pierwsza: Uświęcone zdanie تَرْم۪يهِمْ بِحِجَارَةٍ obrzuciły ich kamieniami..., opisujące niebiańskie bomby, zrzucone przez "samoloty" ptaków ababil na głowy żołnierzy Abrahy atakujących Wielką Ka'bę, ma wartość 1359, a poprzez tałafuq\wskazuje na niebiańskie bomby i kamienie, których deszcz spadnie na głowy zwolenników cywilizacji, przedkładających ten świat ponad religię i pracujących na rzecz zepsucia ludzkości.

Fraza druga: Uświęcone zdanie: Czy nie zniweczył ich podstępu? wskazuje na to, w jaki sposób napastnicy, atakujący, aby zgasić swym

— 252 —

podstępem światło Ka'by, sami popadli w zbłądzenie niebytu oraz ciemności i otrzymali ciosy, w wyniku których ich ataki zwróciły się przeciwko nim. W ten sam sposób, poprzez swą wartość wynoszącą wedle nauki dżafr 1360, uświęcone słowa fi tadlil wskazują poprzez tałafuq na ten sam rok, w którym niebiańskie bomby zostały zesłane jako kara za niegodziwość despotycznych i dumnych ludzi zbłądzenia, a także za to, że sprowadzili oni innych na manowce, a także za zniszczenie w tej epoce Ka'by religii Objawienia i kierunku modlitwy (ar. qibla) przez wzgląd na zbłądzenie, za pomocą podstępu, intryg i tyranii.

Fraza trzecia: Zwracając się do Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) uświęcona fraza:

اَلَمْ يَجْعَلْ كَيْدَهُمْ ف۪ى تَضْل۪يلٍ

Czy nie widziałeś, jak postąpił twój Pan z towarzyszami słonia? mówi w swym wyraźnym znaczeniu: "Czyż nie widziałeś, jak święta świętych, Mekka, i Wielka Ka'ba, które są twoją ojczyzną i twym kierunkiem modlitwy, zostały w nadzwyczajny sposób ocalone przed twymi wrogami; czyż nie widziałeś, w jaki sposób twoi wrogowie zostali ukarani?". W ten sam sposób owa uświęcona fraza zwraca się również do tej epoki poprzez swe znaczenie domyślne i mówi: «Czyż nie widzicie, jak ci, którzy oddają cześć temu światu i wyznawcy tego świata, którzy dla doczesnych korzyści zdeptali to, co święte, którzy są wrogami waszej religii, wrogami islamu, Koranu i ludzi prawdy, ponieśli karę poprzez niebiański cios pochodzący od waszego Pana? Spójrzcie i ujrzyjcie!». Poprzez swe znaczenie domyślne, a także poprzez wartość owej frazy wedle nauki dżafr, wynoszącą dokładnie 1359, owa fraza poprzez wskazanie dokładnie objaśnia, jak spadnie deszcz niebiańskich ciosów, mających postać niebiańskiego nieszczęścia, a będących konsekwencją zdrady islamu. Jednakże słowami, które zastępują zwrot "towarzysze słonia", są słowa "towarzysze tego świata". Słowo "świat" powinno być uważane za słowo "słoń".

— 253 —
Krok po kroku:

Obrzuciły ich kamieniami (ar. tarmihim bihidżaratin): Dwie litery ta to 800. Dwie litery ra to 400. Dwie litery mim, jedna ba, jedna ha (miękkie) i jedna ja dają razem 100. Ponieważ tanłin nie oznacza zatrzymania się podczas recytacji, wartość nun wynosi 50. Jedna litera ha (twarde), jedna dżim i jedna alif madda to łącznie dziewięć, co w sumie daje wartość 1359.

Fi tadlil: Litera dad (emfatyczne) to 800. Litera fa to 80. Litera ta to 400. Dwie l٦ژry ja to 20. Dwie litery lam to 60. Tanłin nie jest brany pod uwagę, ponieważ oznacza zatrzymanie się, zatem łączna wartość to 1360.

Czy nie widziałeś, jak postąpił twój Pan z towarzyszami słonia? (ar.~Alam tara kajfa fa'ala Rabbuka bi ashabi-l fil): Dwie litery ra i jedna ta to 800. Dwie litery fa i dwie litery kaf to 200. Dwie litery lam i jedna mim to 100. Cztery litery ba, trzy alif, jedna ja i jedna ha (miękkie) dają razem 29. Dwie litery dal i jedna alif w słowie ad-dunja (ar. ten świat, życie doczesne) zastępującym słowo al-fil (ar. słoń) dają razem 9. Jedna litera nun to 50, jedna ja to 10, a jedna alif to 1. Razem daje to 1359 lub 1358, jeśli nie liczyć niemego alif. Wskazuje to z osobna poprzez tałafuq na daty owych rozmaitych niebiańskich nieszczęść, wedle kalendarzy zarówno arabskiego, jak romańskiego.

Przesyłam moje pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą wszystkim naszym braciom.

Wasz brat
Said Nursi
— 254 —

Moi drodzy, wierni i błogosławieni bracia!

Z łaski Wszechmocnego Boga dzieło Hizb al-akbar an-nurija, które, mówiąc słowami Sabriego, jest mieczem Zu'l-Fikar Traktatów Światła, ukazało się w sposób prawdziwie przekraczający nasze oczekiwania, jako olśniewająca, piękna, szczegółowa i dokładna praca, zawierająca tylko minimalną liczbę błędów. Hafiz Ali, Tahiri i Hafiz Mustafa prawdziwie wypełnili swą pracę wymaganą do wykonania tego zadania. Włożyli oni diamentowy miecz w dłoń Traktatów Światła.

Moi bracia!

Dokładnie w tym samym czasie, kiedy wasze uświęcone podarunki przybyły do miasta - jako doskonały przykład tego, jak w naszym rodzinnym mieście uczniowie wydaliby biesiadę nazywaną w języku kurdyjskim maftihane za każdym razem, kiedy rozpoczynają studiowanie ksiąg - pięciu uczniów Traktatów Światła przyniosło posiłek, o czym nie mieliśmy wcześniej żadnych wieści. Każdy z nich przyniósł różnego rodzaju pożywienie jako rodzaj niewielkiej uczty wydanej z okazji studiowania owej uświęconej księgi. Sposób, w jaki bez żadnej przyczyny doszło do tego zdarzenia w sposób całkowicie sprzeczny z mym zwyczajem, a owych pięciu uczniów zgodziło się co do tego, że owa kwestia ukazuje przykład tałafuq, sprawił, że pięciu z nas (to jest Emin, Feyzi, Hilmi, Tevfik i ja sam) jednogłośnie doszło do wniosku, że niemożliwym jest, aby był to zbieg okoliczności. To oznacza, iż był to cud Światła pochodzący od Bożego miłosierdzia, będący wydaniem uczty przez tutejszą szkołę Światła.

Ponadto, prócz ostatnich trzydziestu dni, goście z Inebolu przybywali raz lub dwa razy w tygodniu. Później, zanim przybył ktokolwiek z nich, jeden z wybranych uczniów Światła przyszedł nagle i bez żadnego powodu, przynosząc Hizb al-akbar. Drugiego dnia odebrał on część dzieła Hizb alakbar an-nurija, jak gdyby została ona wysłana specjalnie dla niego.

Moi drodzy bracia!

W owym dziele Hizb an-nurija zawarty jest niezwykle ważny dla mnie, duchowy cud (tur. keramat). Naszedł czas, aby to wyjaśnić:

Dwadzieścia trzy lata temu, kiedy stary Said przekształcił się w nowego Saida, poszukiwał on tajemnicy słów:

تَفَكُّرُ سَاعَةٍ خَيْرٌ مِنْ عِبَادَةِ سَنَةٍ

Godzina rozmyślań jest lepsza niż rok oddawania czci Bogu, jako że podążał za metodą rozważań i kontemplacji (ar. tafakkur). Każdego roku lub co dwa lata owa tajemnica skutkowała nowym traktatem w języku arabskim

— 255 —

lub tureckim i zmieniała kształt. Poczynając od traktatu Kropla (tur. Katre) spisanego w języku arabskim, aż do traktatu Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra), owa prawda zmieniała kształt, aż ostatecznie na stałe ukształtowała się w postaci dzieła Hizb al-akbar an-nurija. Przez ostatnie dwadzieścia trzy lata za każdym razem, kiedy czułem napięcie, zaś mój umysł i moje serce doświadczały zmęczenia i znużenia, czytałem, rozważając, część owego hizbu, a napięcie, zmęczenie i znużenie odchodziły. Zaprawdę, doświadczyłem znużenia i zmęczenia będących wynikiem czterech do pięciu godzin zajęć każdej nocy, blisko świtu. Za każdym razem bez wyjątku, przy czytaniu jednej z sześciu części tego hizbu, po zmęczeniu nie pozostawał żaden ślad, a powtórzyło się to tysiąc razy.

W odniesieniu do owej prawdy podzielę się z wami doniosłą prawdą dotyczącą ludzi medresy oraz hodżów tej epoki, a jest ona następująca:

Od dawien dawna grupa ludzi medresy była posłuszna grupie ludzi tekke [110]; ludzie medresy podchodzili do ludzi tekke z posłuszeństwem i poszukiwali u nich owoców świętości (ar. łalaja), zaś w ich warsztacie poszukiwali przyjemności wiary i świateł prawdy. Zaprawdę, wielki uczony z medresy ucałowałby dłoń pomniejszego szejka-świętego z tekke i podążałby za nim. Ludzie medresy poszukiwali w tekke fontanny z wodą życia.

Tymczasem Traktaty Światła dzięki duchowemu cudowi Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, otworzyły (nową - uz. red. pol.) drogę i ukazały, że wewnątrz medresy znajduje się krótsza droga prowadząca do prawdy, a w wiedzy (ar.'ilm)na temat wiary czystsza i bardziej szczera fontanna wody życia, zaś w wiedzy, prawdach wiary i nauce o teologii (ar.'ilm al-kalam)sunnitów (ar.ahl as-sunna) istnieje droga świętości (ar.~łalaja)\wyższej, słodszej i mocniejszej od wykonywania (dobrych - uz. red. pol.) uczynków (ar.~amal),\oddawania czci Bogu i praktyk tariki. Ujrzeć to może każdy.

Z tego powodu, choć jest koniecznym i wymaganym, by uczeni z grup ludzi medresy byli tymi, którzy z całkowitym zapałem, wsparciem i dumą spieszą ku Traktatom Światła bardziej niż ktokolwiek inny, na nieszczęście większość ludzi należących do owych grup nawet nie poszukuje, nie rozpoznaje i nie jest w stanie zachować tej fontanny wody życia ani tego drogocennego i wiecznego skarbu, jakie wyłaniają się z ich medres. Chwała niech będzie Bogu (ar. li-llahi l-hamd) za to, że obecnie zaczęli tak postępować. Słowa przyciągnęły ku Światłu zarówno hodżów, jak i nauczycieli.

We fragmentach otwierających Hizb an-nurija, spisanych w języku tureckim, po słowach: "ci, którzy w zupełności znają język arabski" winno być napisane: "lub każdy, ktokolwiek tylko może do nich dołączyć

— 256 —

i przeczytać traktaty Ayet'ul Kubra i Munadżat, a także List Dwudziesty". Ponadto na końcu strony czwartej, na początku przedostatniego zdania, litera łał przesunęła się do przodu, winno zatem być napisane nie li-l ałqat, lecz li-l aqłat, ponieważ to słowo oznacza "pożywienie" w liczbie mnogiej

Ponadto na stronie dwudziestej drugiej, po frazie ła fi sahifa w zdaniu czwartym należy dodać imiona Hafiza Alego, Tahiriego, Hafiza Mustafy i Nazifa, zaś słowo ła amsalihi winno być zapisane jako ła amsalihim.

Moi drodzy, wierni bracia!

Nieskończona chwała niechaj będzie Wszechmocnemu Bogu za to, że uczynił on prowincję Isparta uczelnią Medresetu'z-Zehra i uniwersytetem Al-Azhar, co przez długi czas było celem mego życia. Wytwarzając w tak krótkim czasie tak doskonałe kopie ukazujące przykłady tałafuq, wasze pióra sprawiły, że nie ma już żadnej potrzeby drukowania Traktatów Światła. W południe, wraz z przyniesieniem przez Emina waszych podarunków, które są tak słodkie i tak piękne, jak owoce Ogrodu Raju, zostało całkowicie udowodnione twierdzenie, jakie poczyniłem owego ranka, a było ono następujące:

Powiedziałem: Jak prawdy wiary, którym służą Traktaty Światła, przewyższają każdą rzecz, tak są one najbardziej potrzebną rzeczą w tej epoce. Jeśli chodzi o tych ateistów, którzy zabili swe serca i skazili swe dusze pragnieniami, to jako że zaprzeczają oni temu, do jakiego stopnia potrzebne są prawdy zawarte w wierze, wysunęli oni oskarżenie, wedle którego "tym, co motywuje i prowadzi ludzi religii i ludzi wiedzy, są doczesne cele i potrzeby", a następnie bezlitośnie zaatakowali ludzi religii w oparciu o owo oskarżenie. Tym, co jest obecnie potrzebne, aby kategorycznie uciszyć owych nędzników szerzących zepsucie, są gotowi do poświęceń bohaterowie, którzy poprzez swe działania mogą wykazać, że nawet najbardziej znaczące zajęcie tego świata, a raczej straszliwe straty, jakie owe zajęcia powodują, nie zagłuszają potrzeby prawd wiary, jaką odczuwają owi bohaterowie.

Później zastanawiałem się, czy istnieją tacy ludzie. Tak, istnieją! Oto prowincja Isparta wraz jej mieszkańcami! Oto dzielni ludzie

— 257 —

i mudżtahidowie z Sandikli, którzy w ciągu trzech czy czterech miesięcy przedłożyli Traktaty Światła ponad każdą inną rzecz! Tak brzmiało moje twierdzenie. Dwie godziny później, w sposób dalece przekraczający nasze oczekiwania, Emin, który otrzymał przydomek "Rahmatu-llah" (ar. miłosierdzie Boga), przybył, niosąc dwie duże skrzynie, aby ukazać dwa dowody owego twierdzenia.

List naszego brata Katiba Osmana podziałał jako remedium na moje rozmaite zmartwienia. Niechaj Wszechmocny Bóg sprawi, by ta medresa wydała tysiące uczniów Światła podobnych do niego, amen.

Wiadomości o tym, że Atif przybył do okolic Sandikli i osiągnął tam sukces, uradowały nie tylko nas, lecz również aniołów. Przydomek

"wioska wiedzy" in sza'a-llah stanie się tytułem godnym szkoły Światła. Przeczuwałem, że ichlas Atifa wyda takie rezultaty.

Przesyłamy tysiące pozdrowień pokoju i modlimy się za pomyślność ludzi z grup "Światło" i "Róża", ludzi z grupy błogosławionej, ze Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye), a także niewinnych i ludzi starszych.

Pięć opakowań rozmaitych słodkości, które niedawno nadeszły, w uroczy sposób przypomniało słodycze jedzone trzynaście lat temu w Barli, które poprzez pięciokrotne błogosławieństwo (ar. baraka) osiągnęły poziom cudu (tur. keramat), a także przypomniało wielce błogosławionego Haciego Hafiza, który je przysłał. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle mu tysiące niebiańskich słodkości w Raju w zamian za każdą z owych słodyczy, amen.

Drogi bracie Husrevie!

Niechaj Wszechmocny Bóg ześle twej matce przebaczenie, niechaj da tobie oraz innym jej dzieciom piękną cierpliwość! Ja również łączę się z tobą w głębokim żalu.

Dzielę z tobą twoje łzy i płaczę wraz z twym listem. Tak, jak moje, tak również twoje więzi z tym światem zaczynają być przecinane pod dwoma względami. Tak powinno być. Gotowy do poświęceń bohater Traktatów Światła taki jak ty nie powinien mieć żadnych więzi łączących go z tym światem ani też nie powinien ich pielęgnować. Jak można spodziewać

— 258 —

się, że człowiek okaże nadzwyczajną niezłomność i szczerość intencji (ar. ichlas), kiedy istnieją takie więzi? W obliczu pewnych niepowodzeń zachwieją się, a on nie będzie w stanie okazać całkowitego poświęcenia. Wojownicy z tej okolicy są prawdziwie wyjątkowi, a więzi łączące ich z tym światem nie sprawią, iż się oni zachwieją. Jednakże niektórzy z nich, tacy jak Husrev, Said, Atif i im podobni, potrzebują tego, by w zupełności odciąć się od świata.

Od tej pory owa droga nam dama zostanie zaliczona do wybranych uczniów Traktatów Światła, których wspominam w mych suplikacjach (ar. du'a) blisko sto razy dziennie, tak jak dzieliła nasze duchowe zyski poprzez wspominanie jej imienia po modlitwie porannej (ar. fadżr) przez ostatnie dziesięć lat. Teraz, po jej odejściu, jak zwykła mieć udział w szczególnych suplikacjach, tak nadal otrzymuje swój udział poprzez wspominanie jej imienia po sto razy każdego dnia.

Mój drogi bracie Husrevie! Chciałbym długo z tobą porozmawiać, jednakże mój czas jest obecnie tak ograniczony, że zupełnie niepotrzebnie rozgniewałem się na czterech lub pięciu ludzi, którzy są moimi przyjaciółmi i przyszli zobaczyć się ze mną, ja zaś poprosiłem, aby mi nie przeszkadzali. Tak czy inaczej... Przesyłam wiele pozdrowień pokoju naszym braciom, za którymi głęboko tęsknimy, a także modlę się za ich pomyślność. Twoi tutejsi bracia również przesyłają kondolencje, zaś innym braciom składają wyrazy szacunku i przesyłają pozdrowienia.

Moi drodzy, wierni bracia!

Jako że dzieło Hizb an-nuri zawiera w sobie tajemnicę słów تَفَكُّرُ سَاعَةٍ godzina rozważań... oraz powszechny akt czci, byłem teraz świadkiem pewnego silnego znaku. Dzisiaj, kiedy czytałem część dzieła Hizb an-nuri oraz część suplikacji Wielka tarcza (ar. Dżałszan Kabir), ujrzałem, że w ostatniej części Listu Dwudziestego Dziewiątego, w wyjaśnieniu wersetu:

اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

Bóg jest Światłem niebios i ziemi [111] ..., w podróży serca przez części i królestwa wszechświata, każde z Imion Boga rozświetliło królestwo

— 259 —

tego wszechświata i rozproszyło ciemność. Zatem stosownie do tego i w inny sposób suplikacjaWielka Tarcza,Traktaty Światła iHizb an-nuricałkowicie rozświetlają wszechświat i rozpraszają ciemności, rozbijając wszelkie formy niedbalstwa i naturalizmu. Ujrzałem, że rozdzierają one zasłony, za którymi pragnęliby ukryć się ludzie niedbalstwa i zbłądzenia. Doświadczyłem tego, jak rozpraszają wszechświat ze wszystkimi jego kategoriami, a następnie porządkują go za pomocą grzebieni mądrości. Ukazują światło jedności Jedynego Boga (ar. tałhid)\poza najdalszą i największą z zasłon, w jakich pogrążyli się ludzie zbłądzenia.

W skrócie: Dwa dni temu, po przeczytaniu Punktu poświęconemu Imieniu Boga "Al-Hakim" (ar. "Mądry"), nawet pewien derwisz spośród naqszbandytów nie mógł dojrzeć, w jaki sposób odniesienia do słońca i jego orbity miałyby stosować się do metody Traktatów Światła. Założył on i powiedział: "To wyjaśnienie jest podobne tym, jakie czynią ludzie nauki i astronomii". Kiedy czytał je przy mnie, zrozumiał je i powiedział: "To zupełnie co innego". Oznacza to, że Traktaty Światła wskazują na światło jedności Jedynego Boga (ar. an-nur at-tałhid) zawarte nawet w najdalszych i najbardziej rozległych punktach wsparcia ludzi nauki, takich jak astronomowie. Ścigają swych wrogów nawet tam, niszcząc ich najdalsze cytadele. Wszędzie otwierają drogę wiodącą do uświadomienia sobie obecności Boga. Gdyby miały pobiec aż do słońca, powiedziałyby: "Oto żar i światło, lecz któż daje im paliwo? Poznajcie i zbudźcie się!", zadając ludziom nauki cios w głowę.

Ponadto Traktaty ukazują, w jaki sposób cały wszechświat jest podobny szeregowi zwierciadeł, ukazujących odbijające się w nich Imiona Boga tak wyraźnie, że czyni to niedbalstwo niemożliwością. Nic nie stoi na przeszkodzie obecności Boga. Ujrzałem, że bez konieczności zaprzeczenia wszechświatowi, wyrzeczenia się i porzucenia go, jak czynią to ludzie tariki i ludzie prawdy, aby osiągnąć stan stałej świadomości obecności Boga, Traktaty osiągnęły poziom owej świadomości wielki jak cały wszechświat, otwierając rozległą, powszechną i niezmienną sferę oddawania czci Bogu, szeroką jak cały wszechświat. To nie koniec, lecz sprawiono, bym na razie napisał tylko tyle.

— 260 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Tym razem otrzymałem trzy ważne listy napisane przez Abdullaha, owego spadkobiercę Hafiza Alego, Halila Ibrahima i Lutfu. Informuje on o smutku, jakiego doznał Hafiz Ali odnośnie do błędów w spisanych kopiach dzieł Hizb an-nuri oraz Hizb al-Qur'an. Niech wie z całą pewnością, że wydrukowanie owych dwóch hizbów dzięki staraniom jego samego, Tahiriego, Hafiza Mustafy oraz jego przyjaciół, jest w tej epoce i w tak trudnych warunkach olśniewającym sukcesem Światła. Nagroda zostanie zapisana w rejestrach ich dobrych uczynków, gdziekolwiek by nie byli. Otrzymają swój udział w nagrodzie za czytanie owych dzieł, ktokolwiek będzie je czytał. Błędy (popełnione przy ich spisywaniu - uz. red. tur.) są mniej ważne, niż myślimy. Chwała niech będzie Bogu (ar. li-llahi l-hamd) za to, że poprawiliśmy je z łatwością, a owe kopie trafiły w godne ręce.

Odnośnie do jego szczerości intencji (ar. ichlas) i szczerego zadowolenia ze stanu posiadania, słodkie, piękne i pochwalne opisanie Traktatów Światła oraz ich charakterystyka pióra Halila Ibrahima są dla nas olśniewającą notatką literacką. Włączymy do Dopisku część poświęconą Traktatom Światła. Nie mamy żadnych wątpliwości co do tego, że Halil Ibrahim jest ważnym, niezłomnym i stałym filarem Ruchu Światła. Poinformujcie jego oraz jego towarzyszy, szczególnie Ince Mehmeda, że mają oni swój udział w naszych szczególnych suplikacjach (ar. du'a) oraz nagrodach, a także przekażcie im nasze pozdrowienie pokoju.

Sprawiło mi wielką radość otrzymanie listu napisanego przez Abdullaha, który jest prawdziwym i szczerym spadkobiercą zmarłego Lutfu, zaś w owym liście - pozdrowień pokoju naszych braci najmocniej złączonych z Traktatami Światła, takich jak przede wszystkim Tahiri i jego ojciec, Ali i Vehbi, Sukru, Mustafa Mehmed, Huseyin, Hakki, a zwłaszcza Zuhdu Starszy, który wcześniej zajmował wysokie stanowisko w Ruchu Światła. Również przesyłam moim braciom pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) i uprzejmie proszę o ich modlitwę. Co się tyczy pytań zawartych w liście Abdullaha, to nie jestem w stanie dojrzeć odpowiedzi na nie, jako że mój umysł obecnie jest zajęty inną kwestią.

(...)

Kwestia Trzecia jest subtelną kwestią spisaną jako napomnienie dla brata, który nie dostrzega swego błędu. Spisaliśmy ją, aby mogła przynieść wam korzyść.

— 261 —

Pewien czas temu widziałem, jak niektórzy ludzie spośród wielkich świętych (ar. ałlija), którzy ocalili samych siebie przed ich nakazującymi zło duszami, zaciekle walczyli z nakazującymi zło duszami (ar. nafs) i uskarżali się na nie. Zwykle byłem tym zdziwiony.

Długi czas później, prócz sztuczek nakazującej zło duszy jako takich, ujrzałem inną, duchową, nakazującą zło duszę, silniejszą i bardziej krnąbrną, która utrzymuje wyższy poziom złych cech charakteru; która powstaje z połączenia pragnień, usposobienia i nerwów, a także charakteru i emocji; która jest ostateczną cytadelą dla nakazujących zło dusz; która po oczyszczeniu nakazującej zło duszy podejmuje wykonywane przez nią wcześniej obowiązki czynienia zła; która kontynuuje swą walkę do ostatnich dni jej życia na tym świecie. Pojąłem, że skargi owych błogosławionych ludzi nie dotyczyły prawdziwej duszy nakazującej zło, lecz raczej nakazującej zło duszy, która jest metaforyczna. Później ujrzałem, że również Imam Rabbani przekazał wiadomości o owej metaforycznej, nakazującej zło duszy.

Jako że ta druga nakazująca zło dusza jest prowadzona przez emocje, które są nieświadome i ślepe, nie pojmuje ona słów umysłu (ar.'aql)i serca (ar.qalb)ani nie zważa na nie, aby mogła poprawić samą siebie poprzez owe słowa i zrozumieć swój błąd. Jedynie dzięki ciosom i cierpieniom dusza może poczuć wstręt do swoich pragnień lub poświęcić je dla swego celu, aby całkowicie stać się bohaterem. Następnie, jak uczą tego filary Traktatów Światła, może wyrzec się wszystkiego, również swojego egoizmu.

Poprzez straszliwe rzeczy, jakie ta dziwna epoka zaszczepia i wpaja ludziom, prawdziwa i metaforyczna dusza nakazująca zło zjednoczyły się, sprawiając, iż ludzie popełniają błędy i grzechy tak wielkie, aż wszechświat kipi gniewem. Zaprawdę, ja sam w ciągu minuty zbliżyłem się do tego, by przedłożyć uwolnienie się od problemu wartego dwadzieścia kuruszów ponad dobry uczynek wart sześćdziesiąt lir[112]. Ponadto w ciągu dziesięciu minut zażartej duchowej walki deszcz ciosów podobnych wielkim pociskom spadał na wroga, torując mi drogę. Poczułem, że oba rodzaje duszy wykorzystały ulotną chwilę nieuwagi (ar. ghaflah), a poprzez wielce uciążliwe i mroczne emocje egocentryzmu i wyższości, miast składać wielkie podziękowania i wyrażać wdzięczność, najbardziej szpetna skłonność do czynienia czegoś na pokaz (ar. rija) i rywalizacji rzekła we mnie: "Ach, dlaczegóż nie zadałem tego ciosu".

Składam Wszechmocnemu Bogu sto tysięcy podziękowań za to, że Traktaty Światła, a w szczególności Traktat o szczerości intencji,

— 262 —

wykorzeniły intrygi obu rodzajów duszy, uleczyły otwierane przez nie rany, a w jednej chwili wyrugowały stany tak owej minuty, jak i dziesięciu minut. Poznałem swój błąd, który był rodzajem duchowej pokuty, i zostałem wybawiony od cierpień i męczarni związanych z owym błędem, które są natychmiastową karą za niego.

Przesyłamy pozdrowienie pokoju wszystkim naszym braciom.

Moi drodzy, wierni bracia!

Objaśnię troskę, jaka nagle przybyła do mej duszy.

Jako że ludzie zbłądzenia nie mogliby sprzeciwić się diamentowym mieczom Traktatów Światła, poczułem i uświadomiłem sobie, iż korzystając z kłopotów towarzyszących zdobywaniu środków do życia, a także wykorzystując niedbalstwo wiosny, obrali drogę wyszukiwania słabych wątków - jeśli chodzi o różnice w podejściu do tematu lub w emocjach - aby skompromitować solidarność uczniów Światła.

Strzeżcie się! Zwracajcie na to poważną uwagę i niech nie zaistnieje między wami żadna rozbieżność. Nikt nie może być doskonałym, lecz drzwi skruchy pozostają otwarte. Kiedy dusza (ar.nafs)i Szatan prowadzą was ku sprzeciwieniu się waszemu bratu i słusznym krytykowaniu go, uciszcie duszę słowami: "Nie mówiąc już o tak pomniejszych prawach, spoczywa na nas obowiązek poświęcenia naszego życia, zaszczytów i doczesnego szczęścia dla tej solidarności, która jest najsilniejszą więzią Ruchu Światła. Odnośnie do rezultatów, jakie wydaje dla nas owa solidarność, naszym obowiązkiem jest poświęcenie wszystkiego, co dotyczy tego świata i egoizmu". Jeśli istnieje kwestia sporna lub niezgoda, powinniście przeprowadzić naradę. Bądźcie ostrożni, aby nie obstawać twardo przy własnym stanowisku, jako że niemożliwym jest, aby każdy miał takie samo podejście do danej kwestii. Obecnie koniecznym jest, abyście spoglądali jeden na drugiego z tolerancją.

Przesyłamy pozdrowienie pokoju wszystkim naszym braciom.

— 263 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że w tej wiosennej porze niedbalstwa i wobec kłopotów ze zdobywaniem środków do życia Traktaty Światła kontynuują swe podboje. Piszą mi ze Stambułu, że każdy - przede wszystkim Ali Riza, naczelnik urzędu do spraw orzeczeń religijnych - kto widział i czytał wysłane tam traktaty - zwłaszcza spisane przez Husreva Cuda Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - mówi ze zdumieniem i uznaniem: "Nigdy, w żadnej innej księdze nie widzieliśmy takiego stylu wyrażania się, takich dowodów i objaśnień. Nikt inny nie został obdarowany łaską tworzenia takich dzieł w takich warunkach". Ludzie przyjęli Traktaty z całkowitym zapałem. Ponadto pośród tych, którzy zajmują wysokie doczesne stanowiska w Ankarze, a także w wojsku, znajdują się ludzie, którzy spisują Traktaty Światła i sprawiają, iż są one czytane z całkowitym zapałem i uznaniem. Ważni generałowie, a szczególnie pułkownik Mehmed Yumnu oświadczają, iż "Traktaty Światła są zbawicielem wiary", a czytając je z uznaniem i całkowitym oddaniem, odnoszą z tego korzyść.

Zaprawdę, wiele rozmaitych rodzajów spisków i środków, jakie podjęto tutaj przeciwko Traktatom Światła, aby ich uczniowie wyrzekli się ich i rozproszyli się, zaś szczególnie trudności ze zdobywaniem środków do życia - to wszystko nie zatrzymało wzrastania Traktatów Światła. Dzień po dniu rozprzestrzeniają się one coraz bardziej. Zaprawdę, nawet najbardziej zaciekli napastnicy potajemnie starają się z nich skorzystać. Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że trwają Boża łaska i Boża ochrona. Jednakże istnieje atak przeprowadzony wedle skutecznego planu przez hipokrytów (ar. munafiqun) na innym froncie. Aby udaremnić ich plany, konieczne są wielka ostrożność, niezłomność i solidarność.

Owym planem jest skruszenie solidarności między uczniami Traktatów Światła. Program naszych wrogów, jakiego trzymali się przez ostatnie osiemnaście lat, zakładał sprawienie tego, że wybrani uczniowie Światła uciekną od nas i wyrzekną się nas. Ten plan zawiódł. Obecnie starają się oni zaszkodzić rozprzestrzenianiu Traktatów Światła poprzez zniszczenie solidarności, a sięgają w tym celu po pewnych ludzi kierowanych samolubstwem - którzy jednak są spośród ludzi wiedzy i ludzi religii - aby walczyć z prądem Traktatów.

Ponadto, jak w zakończeniu traktatu o miesiącu ramadan, nakazująca zło dusza (ar. nafs) porzuca swój upór bardziej poprzez głód niż poprzez jakąkolwiek inną karę. Sprawia to, że staje się możliwym, iż ludzie

— 264 —

zbłądzenia wykorzystają głód cierpiany przez ogół ludzi oraz przez niewinnych, a także problem ze zdobywaniem środków do życia - a są to kary za upór i rozwiązłość niektórych ludzi wojny - i użyją ich przeciwko ubogim uczniom Traktatów Światła. Jako że aż do tej pory w większości przypadków uczniowie Traktatów Światła uważali służbę Traktatom za lekarstwo i remedium na każde trudności i na wszelką chorobę, stosownie do stopnia, w jakim pełnimy naszą służbę każdego dnia, odczuwamy i zaświadczamy łatwość w zdobywaniu środków do życia, ulgę w naszych sercach oraz ułatwienie w naszych niedolach. Z pewnością na owe przerażające nowe problemy i nieszczęścia ponownie musimy odpowiedzieć poprzez służbę Traktatom Światła.

Przesyłamy pozdrowienie pokoju wszystkim naszym braciom.

Mój drogi, wierny i wartościowy Husrevie, który poprzez swe nadzwyczajne pióro ukazałeś jeden z aspektów cudowności Koranu, owej Księgi cudownej wystawy; który stale masz udział w nagrodach wszystkich ludzi czytających spisany przez ciebie Koran, jakie są zapisywane w rejestrze twych dobrych uczynków!

Spośród dwóch błogosławionych kopii, jakie mi przysłałeś, odesłałem ci pierwszą poprzez Hilmi-beja. Przewidująco wysłałeś kopie do obu z nas, spodziewając się, że opuścimy Ispartę. To, że tak uczyniłeś, było dobre. Jako że teraz Isparta jest wspaniałą uczelnią Medresetu'z-Zehra oraz wielką szkołą Światła, jest koniecznym, by owe uświęcone dzieła znalazły się tam, zwłaszcza w przededniu błogosławionych trzech miesięcy. In sza'a-llah, jak my, tak również ludzie z Isparty rozdzielą ich części pomiędzy siebie, aby przeczytać cały Koran.

Moi drodzy, wierni bracia!

Tym razem przeczuliśmy dobre wieści zawarte w liście Hafiza Alego, a mówiące o tym, że wszystko jest gotowe do wydrukowania Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, i że nie pozostały już żadne przeszkody. Jako że błogosławiony Husrev już przybył, ma on prawdziwie najwięcej do powiedzenia w tej sprawie. Jako że jeden i drugi Ali, Tahiri i Hafiz Mustafa z ich nadzwyczajną solidarnością, z ich oczywistymi zasługami, które zachwyciły wszystkich uczniów Traktatów Światła, zaś ludzi

— 265 —

wiary (ar. ahl al-iman) uczyniły zadowolonymi i wdzięcznymi, a także z niezachwianą wiernością wojownika Rusdu..., zatem jest koniecznym, abyście pracowali wraz z Husrevem, wypełniając tę wzniosłą, poważną i wartościową służbę Koranowi z doskonałą solidarnością.

Strzeżcie się i bądźcie ostrożni! Nie pozwólcie, aby ludzie zbłądzenia dostrzegli jakąkolwiek możliwość wykorzystania różnic między wami dotyczących podejścia do tematu; nie pozwólcie, aby wykorzystali waszą słabość i wasze kłopoty ze zdobywaniem środków do życia; nie krytykujcie jeden drugiego! Chrońcie się przez rozbieżnością opinii poprzez naradę (ar.asz-szura),jaką nakazuje prawo szariatu. Zawsze pamiętajcie o zasadach Traktatu o szczerości intencji.\W przeciwnym razie najdrobniejsza niezgoda między wami wyrządzi w tym czasie wielką szkodę Traktatom Światła. Zaprawdę, nie będę ukrywał przed wami tego, o czym wiedzą również Feyzi i Emin, to jest tego, że nawet najmniej znacząca krytyka pośród was wyrządza nam tutaj szkodę tak wielką, że moja dusza czuje zmartwienie, zaś wcześniej wysłałem wam dwa listy poświęcone owej kwestii, choć nie miałem żadnych wieści w tym temacie. Cierpiąc, myślałem: "Czy to nowy atak przeciwko nam?".

Ponadto to z powodu owej szkody mimo nowego entuzjazmu i nowej szybkości (w pracy na rzecz Traktatów - uz. red. pol.), jakie odnaleźliśmy wraz z powrotem Husreva, spisanie części traktatu Munadżat, która miała zostać włączona do zakończenia zbioru Hizb an-nuri, opóźniło się o piętnaście dni. Spodziewałem się, że nadejdzie ona piętnaście dni temu. Nikt nie może być wolnym od błędów ani też od przeciwników. Jak wspaniali uczniowie Światła przezwyciężyli każdą trudność, tak in sza'a-llah w tej doniosłej i przerażającej porze jeszcze raz przezwyciężą wszystkie trudności. Nie skażą swej czystości i szczerości intencji (ar. ichlas) i nie upadną na duchu w pełnieniu swej służby. Lepiej niż ja będziecie wiedzieć, jakie materialne środki ostrożności należy podjąć, jednak jako że Husrev i Rusdu są nadzwyczaj ważnymi filarami Ruchu Światła; jako że wielu ważnych uczniów Traktatów Światła zgromadziło się wokół nich; jako że powszechne przyjęcie służby, jaką wykonali dla Traktatów Światła Hafiz Ali, Tahiri, Hafiz Mustafa i Ali Młodszy zostało udowodnione przez całkowity sukces, jaki oni odnieśli - zatem oba owe prądy należy uważać za dwoje oczu w jednej głowie. Całkowita solidarność jest konieczna, aby ich barki mogły unieść ciężar owego skarbu.

Przesyłamy pozdrowienie pokoju wszystkim naszym braciom.

— 266 —

Piękne i szczere wersy spisane przez wartościowego ucznia szkoły Światła z wioski Sav, cieślę Ahmeda, uradowały nas i zostały włączone do Dopisku. Szczególnie fragment mówiący o tym, jak niewinne dziecko nie zeszłoby z fotela, a także jego słowa: «Ktokolwiek zasiądzie w tym świetlistym fotelu, będzie ocalony od pożarów i burz» brzmią tak, jak gdyby z przyszłości przybył prawdziwy uczeń owej doskonałej Medresetu'z-Zehra, pocieszają nas tu i teraz oraz dają dobrą nowinę o tym, że wzrasta liczba niewinnych uczniów.

Podczas wczesnego etapu spisywania Traktatów Światła, kiedy przebywałem w Barli, nieżyjąca już żona głównego skryby, Samliego Hafiza Tevfika, nosiła drwa na plecach, aby tylko Samli Hafiz mógł kontynuować spisywanie Traktatów. Od tamtej pory w zamian za jej łaskę włączyliśmy jego nieżyjącą już żonę pośród zmarłych uczniów Światła, których imiona wymawiamy w naszych suplikacjach (ar. du'a) i nadal będziemy tak czynić.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Tym razem trzy lub cztery listy przysłane przez filar Ruchu Światła sprawiły mi głęboką radość oraz sprawiły, że złożyłem podziękowania Bogu, usuwając wszystkie moje niedawne zmartwienia, a także udowadniając, że prowincja Isparta jest duchową Medresetu'z-Zehra, a także, że w swej niezłomności i wierności uczniowie z Isparty przewyższają uczniów ze wszystkich innych miejsc. Ponadto gotowość do poświęceń i szlachetny charakter, jaki poprzez swą służbę Traktatom Światła i poprzez wsparcie swych piór ukazują nam bracia wspomniani w tym liście w takiej epoce i w takich czasach, dały nam przekonanie co do tego, iż jest to olśniewająca Boża łaska.

Cudowny Koran, jak również dzieło Cuda Koranu wraz z dodatkami do niego, o jakie proszą jeden i drugi Ali oraz Tahiri z grupy "Światło", są wraz z Hafizem Eminem w Stambule. Tam są czytane i przepisywane.

— 267 —

Jeśli chcecie, możecie wziąć od Hafiza Emina moją prywatną kopię, a w zamian dajcie mu jedną z pięknych kopii wraz z dodatkami, aby miał ją przy sobie.

Wyślę ostatnio spisaną kopię Koranu do Stambułu, kiedy będzie taka potrzeba i kiedy osobiście przybędziecie w sprawie jej wydrukowania. Długi, urzekający i wartościowy list Husreva, a także krótki list napisany przez wojownika Rusdu jako dopisek do niego; a także sposób, w jaki wielu ważnych braci, z którymi jestem związany, dopomaga nam poprzez swe pióra i przedkłada zajmowanie się Traktatami Światła ponad wszystko inne; a także nieprzerwane starania Husreva, jakich dokłada on od czasu swego powrotu - to wszystko udowadnia, że Isparta ma całkowite prawa do Traktatów Światła, zaś w miejsce jednego Saida znalazła tysiąc Saidów. Nieskończone podziękowania i wszelka chwała niechaj będą Wszechmocnemu Bogu.

Na razie jesteśmy zmuszeni do tego, aby odłożyć na później tę doniosłą sprawę, jaką jest wydrukowanie i oprawienie cudownego Koranu, jako że koszt tego przedsięwzięcia wzrósł do trzydziestu tysięcy lir. Włączymy do listów zawartych w Dopisku, jako lekcję godną odnotowania, pierwszą część zadziwiającego i niezrównanego listu Re'fet-beja, który wprawił nas w zdumienie. Szczególnie jego odniesienie się do Słowa Trzydziestego, zatytułowanego Ego i cząsteczka, jako do dzieła, którego powinni uczyć się na pamięć wszyscy wierzący; a także relacja o tym, jak po odczytywaniu owego dzieła pewien błogosławiony kot - jako brat błogosławionego kota z Barli, który otrzymał imię "Abdurrahim" (ar. Sługa Litościwego) po tym, jak usłyszeliśmy jego wspominanie Boga (ar. zikr) słowami ja Rahim, ja Rahim (ar. "o, Litościwy!") - stał cicho jak człowiek i z tęsknotą słuchał azanu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zarówno zaskoczyło nas, jak i uradowało. Ujrzeliśmy azan Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jako niosący dobrą nowinę o tym, że oto Traktaty Światła ukażą się w swej całości.

Ponadto sen Mehmeda Tenekeciego, który - jak Katib Osman i Mehmed Zuhdu - jest dojrzałym, ważnym i wartościowym członkiem służby Koranowi, jest znaczący. Oby Bóg sprawił, by ów sen pomyślnie się spełnił. Jest on niezmiernie pomyślnym dla Isparty i zawiera znaczącą dobrą nowinę.

List naszego brata Re'feta uradował mnie na cztery sposoby. Przez długi czas w swej wyobraźni i w swym umyśle uważałem Husreva, Re'feta i Rusdu za jedność. Dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że trwają doskonała wierność i niezłomność, jakich się po nich spodziewałem.

— 268 —

Mym niezłomnym braciom, których imiona zostały wymienione w liście napisanym przez Husreva i Hafiza Alego, Katibowi Osmanowi, Mehmedowi Zuhdu, Hafizowi Alemu z Isparty oraz wojownikom z Sav przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju i modlimy się za każdego z nich. Teraz, kiedy pisałem ten list, Emin przyniósł mi list Sabriego, który jest niczym tablica rozdzielcza Traktatów Światła. Ujrzeliśmy, że odnośnie do głodu i suszy, jakich doświadczono, Sabri pisze, że dzięki błogosławieństwu wielkiej liczby spisujących traktat Munadżat Boże miłosierdzie (to jest deszcz - uz. red. tur.) przybyło na ratunek ubogim i pozostającym w nędzy. Rozwiązało to pewną ważną dla mnie kwestię.

Również tutaj rozpaczliwie potrzebowaliśmy deszczu, a nie przeczuwaliśmy żadnych znaków jego nadejścia. Susza, jaka nadeszła w tym czasie głodu, zebrała swoje żniwo wśród ubogich. Trzy razy po modlitwie błagaliśmy o deszcz, czyniąc orędownikami tej modlitwy niewinnych ubogich ludzi, stworzenia cierpiące głód oraz Traktaty Światła. Nagle, tej samej nocy, doświadczyliśmy przyjęcia owych suplikacji (ar. du'a) w sposób dalece przekraczający nasze oczekiwania. Nie mógłbym wyliczyć, jaką rolę w tej powszechnej kwestii miałaby odegrać nasza pomniejsza suplikacja (ar. du'a), i powiedziałem: "Nasze suplikacje z pewnością miały ledwie tysięczną część udziału pośród innych doniosłych suplikacji". Okazało się, że świetliste, duchowe suplikacje wypowiadane przez oświeconych ludzi z Isparty sprawiły, że i my mieliśmy udział w miłosierdziu. Zaprawdę, właśnie objaśniłem to znaczenie oraz swoje zaskoczenie Feyziemu, który był jednym ze stojących za mną i mówiących "amen" po moich suplikacjach. Gdybym powiedział mu o tym wcześniej, nie byłbym w stanie sprostować jego nadmiernie dobrego zdania na mój temat, jako że przyznał on swojemu Nauczycielowi największy udział (w odpowiedzi na owe suplikacje - uz. red. pol.).

Otrzymanie pozdrowień pokoju od Siddika Suleymana oraz naszych braci z Barli, a także fakt, iż całkowicie utrzymują oni łączącą ich więź, jak jest to wspomniane w liście Sabriego, sprawiły, iż wspomniałem moje życie w Barli. Ja również przesyłam im wiele pozdrowień pokoju.

Błogosławiony Husrev pisze o tym, jak Re'fet, Rusdu, Katib Osman, Osman Nuri, Atif i Feyzi spośród naszych wybranych braci otrzymali kopię spisanych przez nich dzieł jako memento. Niechaj Wszechmocny Bóg nagrodzi ich tysiąckrotną zasługą za każdą z liter, jakie zapisali, amen.

— 269 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Dobrze jest praktykować ostrożność we wszystkich czasach. Tak czy inaczej, bycie ostrożnymi jest radą, jaką Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) dał nam jako cud (tur. keramat). Teraz na wschodzie miało miejsce nowe wydarzenie:

Poprzez swych przedstawicieli na owym terenie pewien szejk wprowadził do obiegu łaskawe dla religii dzieło zatytułowane "Ostatnia wola naszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)" spisane przez kogoś zwanego Szejkiem Ahmedem, kto jest znanym od dawnych czasów strażnikiem grobu Proroka. Sprawiło to, że Salahaddin, który działa na tamtym terenie, stał się do pewnego stopnia ostrożny, a także zapobiegał postrzeganiu tej kwestii w taki sposób, jakoby istniał jakikolwiek związek między takimi prądami, które wchodzą w kontakt z polityką, a prądem Traktatów Światła, który pozostaje z dala od wszelkiej polityki i nie zniża się do politykowania. Owo zdarzenie zmusiło go do praktykowania większej ostrożności i doświadczenia zastoju.

Dzisiaj odwiedził on nas po drodze w swej pięciodniowej podróży do Ankary celem wykonania tam pewnej pracy. Za nim przybył również śledzący go szpieg. Kiedy Salahaddin odszedł, powiedziałem owemu szpiegowi, co następuje:

Uczniowie Traktatów Światła, którzy w całości otrzymali ich lekcje, nigdy nie wykorzystają ich jako narzędzia nawet przeciwko całemu światu, jak nigdy nie uczynili tego w przeszłości, nie mówiąc już o uczynieniu Traktatów narzędziem jakiejkolwiek polityki tego świata. Nie wtrącamy się do spraw świata ahl ad-dunja.\Głupotą jest obawianie się jakiejkolwiek szkody z naszej strony.

Po pierwsze: Koran zabronił nam zajmowania się polityką, aby jego cenne niczym diamenty prawdy nie zmalały w oczach ahl ad-dunja\do poziomu odłamków szkła.

Po drugie: Litość, sumienie i prawda zabroniły nam zajmowania się polityką, ponieważ jeśli dwaj spośród dziesięciu niewiernych hipokrytów (ar. munafiqun) zasługują na karcący policzek, to związek z nimi ma siedmiu lub ośmiu ludzi bezradnych, niewinnych, ich rodziny, dzieci, ludzie słabi, chorzy i starsi. Jeśli owych dwóch spotka nieszczęście lub kata-strofa, ucierpią również ich niewinni krewni, a być może owi dwaj hipokryci ucierpią najmniej. Z tego powodu litość, miłosierdzie,

— 270 —

sprawiedliwość i prawda nieodłącznie właściwe Traktatom Światła zakazują ich uczniom naruszania porządku i bezpieczeństwa publicznego, a także wkraczania na drogę polityki dla osiągnięcia niepewnych rezultatów.

Po trzecie: Ta ojczyzna, ten naród i ludzie rządzący tym narodem niezmiernie potrzebują Traktatów Światła. Nawet najwięksi ateiści spośród nich powinni wspierać pobożne i prawdziwe zasady Traktatów, nie mówiąc już o obawianiu się ich czy wrogości wobec nich - jeśli oczywiście nie zdradzili oni w zupełności tego narodu, kraju i władzy islamu. Aby ocalić życie społeczne oraz politykę tego narodu i tego kraju przed anarchią, niezbędne i konieczne jest trzymanie się pięciu zasad.

Pierwszą zasadą jest litość. Drugą jest szacunek.

Trzecią jest bezpieczeństwo.

Czwartą jest wiedza o tym, co jest zakazane (ar. haram),\a co jest dozwolone (ar.~halal),\oraz wystrzeganie się tego, co zakazane.

Piątą jest skończenie z próżniactwem i posłuszeństwo.

Oto dlaczego, kiedy Traktaty Światła rozważają życie społeczne, w oparciu o owe pięć zasad kładą fundamenty publicznego porządku, dostarczając i objaśniając je. Ci, którzy wtrącają się do spraw Traktatów Światła, stanowczo powinni wiedzieć, że ich wtrącanie się jest działaniem wrogim wobec tego kraju, tego narodu oraz ich porządku publicznego, zaś zachodzi w imię anarchii.

Objaśniłem to w skrócie owemu szpiegowi, któremu powiedziałem:

- Powiedz to tym, którzy cię przysłali, i powiedz im: Jeśli człowiek przez osiemnaście lat nigdy nie zwrócił się do rządu we własnej sprawie; jeśli nie otrzymał żadnej wiadomości o bitwach, które przez dwadzieścia miesięcy wywracały oblicze świata; jeśli wystrzegał się przyjacielskiego zainteresowania ważnych ludzi zajmujących bardzo wysokie stanowiska i odrzucał owo zainteresowanie, dlaczego obawiacie się, żywicie wątpliwości i podejrzewacie, że ów człowiek może się wtrącać do spraw waszego świata? Jakież znaczenie ma przyczynianie mu nieszczęść poprzez przetrzymywanie go pod nadzorem? Jaką korzyść ma to przynieść? Jakie prawo tego wymaga? Nawet głupiec będzie wiedział, że wtrącanie się do jego spraw jest głupotą.

Po tych słowach ów szpieg wstał i odszedł.

— 271 —

Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju w szczególności owym filarom oraz drukarzom, a zwłaszcza Hafizowi Alemu, wojownikowi Tahiriemu, Hafizowi Mustafie oraz jego żonom, które rozpowszechniają Hizb an-nurija.

Moi drodzy, wierni i błogosławieni bracia!

Składam nieskończone podziękowania Wszechmocnemu Bogu za to, że w tej osobliwej epoce obdarował nas braćmi takimi jak wy, którzy są szczerzy, posiadają szczerość intencji (ar. ichlas), są skromni i gotowi do poświęceń.

Tym razem przeczytałem cztery listy napisane przez Husreva, Hafiza Alego, Hafiza Mustafę i Alego Młodszego, z których jeden zwraca się do drugiego. Poczułem serdeczną radość, uczucie wdzięczności i zadowolenie. Zdałem sobie sprawę z tego, jak szlachetnego i wzniosłego ducha są moi bracia, a także z tego, jak są gotowi do poświęceń w służbie Traktatów Światła. Powierzenie Traktatów Światła tak silnym i szczerym rękom dało nam silne przekonanie co do tego, że Traktaty nie zostaną pokonane. Owa silna solidarność przetrwa, aby uczynić je wiecznie żywymi i lśniącymi.

Tak, moi bracia! W zupełności zachowujecie tajemnicę szczerości intencji (ar. ichlas). Sposób, w jaki zachowujecie waszą jedność pośród takich przyczyn podziału, jest prawdziwie nadzwyczajny. Te cztery listy, wysłane przez każdego z was, poinformowały mnie o tym, że Hafiz Ali stale zachowuje zasady szczerości intencji oraz "zatracenia się w braciach" z prawdziwie wyjątkowymi skromnością i pokorą; o tym, że Husrev prawdziwie potrafi podjąć konieczne środki ostrożności z taką znajomością rzeczy, że nie ma już potrzeby, abym sam podejmował owe środki ostrożności, a przy tym, jak Hafiz Ali, posiada wysoką szczerość intencji (ar. ichlas) oraz skromność; o potężnej wierności, gotowości do poświęceń i posłuszeństwie Hafiza Mustafy, zawartych w wielkiej sile, jaką ukazuje on w służbie Światłu; o tym, że Ali Młodszy, będący człowiekiem wzniosłego ducha, działając w duchu Abdurrahmana, Lutfu i Hafiza Alego przedłożył służbę Traktatom Światła ponad wszystko inne, czyniąc ją największym celem jego życia, a także przejawia silną wytrwałość w obliczu kwestii, które powodują spór.

— 272 —

Nie mamy żadnych wątpliwości co do tego, że Tahiri i wojownik Rusdu, którzy są złączeni z tą samą sprawą, działają wedle tego samego systemu, niosąc tę samą prawdę i zachowując te same cnoty moralne. Przejście przez ów tymczasowy rozłam z prawdziwą solidarnością, ręka w rękę, ramię w ramię, jeden obok drugiego, da owym sześciu filarom wartość duchową sześciuset, a raczej sześciu tysięcy ludzi... W imieniu Traktatów Światła składamy niekończące się podziękowania Wszechmocnemu Bogu oraz winszujemy wam. Martwię się o wybranych i szczerych uczniów z Isparty, o których nie słyszałem żadnych nowin w ostatnich kilku listach, Mehmeda Zuhdu i Hafiza Alego z Isparty. Wszystko u nich w porządku, czyż nie?

Listy wysłane przez naszego brata Hasana Atifa, który poważnie i z całkowitym entuzjazmem działa w rejonie Sandikli, spowodowały, że odniosłem wrażenie, iż niektórzy hodżowie wykorzystują pewnych członków tarik sufickich do tego, aby potajemnie powstrzymać jego działalność i wywołać zniechęcenie. Jednakże naszą metodą jest działanie pozytywne. Nie mówiąc już o wchodzeniu w spór z innymi, nasza metoda zabrania nam nawet zajmowania umysłów ich sprawami. Ponadto nie mamy obowiązku poszukiwania odbiorców, lecz to odbiorcy powinni błagać o spotkanie z nami.

Ów nasz brat jest prawdziwie szczery i całkowicie wierny. Jak jego pióro, tak również jego serce i dusza są piękne. Jednak chciałby on, aby wszystko od razu stało się doskonałe, dlatego doświadcza niewielkich trudności. Powinien podjąć środki ostrożności, na ile to możliwe, i powinien trzymać zamknięte drzwi prowadzące do sporu z hodżami. In sza'a-llah, Wszechmocny Bóg ześle mu sukces. Znajdzie on, a być może już znalazł w owym rejonie szczerych uczniów, którzy będą mogli stać się filarami takimi, jak on sam. Przesyłamy nasze gratulacje jemu samemu oraz zgromadzonym wokół niego uczniom Traktatów Światła. Postrzegamy ich niewielkie usługi jako wielkie. Ponieważ sam nie jestem w stanie skontaktować się z nimi z tego miejsca ani naradzić, możecie przesłać owym braciom pozdrowienie pokoju w naszym imieniu oraz poinformować ich, że dzielimy z nimi nasze duchowe zyski, włączając ich do kręgu wybranych jako wiernych towarzyszy Atifa. Duchowo są oni z nami każdego ranka.

— 273 —

Moi drodzy, wierni, czujni, szczerzy, zjednoczeni i błogosławieni bracia!

Ja również gratuluję wam wszystkim tego, że pomyślnie udaremniliście intrygi szatanów spośród dżinnów i ludzi. Niechaj Wszechmocny Bóg zawsze zsyła wam sukces w tej służbie Światłu, amen. Niechaj będzie z was rad na wieki, amen.

Dawno temu w Barli Hafiz Ali i Husrev poświęcili czas i dołożyli starań, aby uporządkować i skopiować rodowód (szejków - uz. red. tur.) wszystkich tarik. Wówczas serdecznie życzyłem sobie tego i miałem silną nadzieję na to, iż ci dwaj ludzie w przyszłości wykonają znaczne usługi dla Traktatów Światła, a także, jak dwoje oczu w jednej głowie, będą oni patrzeć dwiema parami oczu, lecz widzieć jedną rzecz. Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że ziściły się moje nadzieje; obecnie są one całkowicie spełnione.

Moi bracia! Nie wyolbrzymiajcie nadzwyczaj niewielkich błędów, jakie mają miejsce między wami. Nie tylko ja sam, lecz również każdy, kto jest świadom prawdy, może potwierdzić, że uczniowie Traktatów Światła z Isparty i jej okolic osiągnęli tak nadzwyczajny poziom wierności, niezłomności, braterstwa (ar.uchułła), szczerości intencji (ar.~ichlas)\i męstwa, że w tej dziwnej epoce, pośród tysięcy przyczyn powodujących walkę i zepsucie, zachowują oni swą jedność, współpracę i zaangażowanie w ich służbie. Będąc otoczonymi przez tak burzliwe wydarzenia, nie pozostawiacie Traktatów Światła bezczynnymi i zamglonymi, lecz sprawiacie, iż lśnią one tak bardzo, że oświeciliście nas, co zwiększyło również nasze wysiłki. Szczególnie podczas wiosny, pośród rozpowszechnionego niedbalstwa i w straszliwym nieszczęściu spowodowanym przez trudności ze zdobywaniem środków do życia, praca na rzecz Traktatów Światła z tak doskonałym entuzjazmem i zapałem prawdziwie jest Bożą łaską. Winszujemy wam całym naszym jestestwem i uznajemy sześciu wojowników, którzy zjednoczyli się, aby ich pióra pracowały w naszym imieniu, za sześć ciał posiadających jedną duszę, za sześciu nowych Saidów, zaś dwudziestu jeden moich braci uważamy za dwudziestu jeden Abdurrahmanów i Abdulmecidów. Niechaj Wszechmocny Bóg w Dniu Zmartwychwstania i Sądu zapisze w księgach ich dobrych uczynków za każdy gram atramentu z owych piór, będącego czarnym światłem, równowartość stu gramów krwi męczennika, jak przekazano w hadisie z kategorii sahih, amen.

— 274 —

Wielce uradowała mnie wieść o tym, że Mehmed Nakkas i Babacan, ów spadkobierca Asima, żyją i działają w służbie Traktatów Światła.

Moi drodzy, wierni bracia!

Odejście zmarłego Mehmeda Zuhdu jest prawdziwie wielką stratą dla Traktatów Światła. Jednakże nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że ów błogosławiony człowiek wykonał wielką służbę na rzecz Traktatów Światła w tak krótkim czasie. Ukończył on służbę Światłu odpowiadającą okresowi czterdziestu lub pięćdziesięciu lat w ciągu ośmiu czy też dziesięciu lat. Poprzez jego nadzwyczajną służbę duchowo wciąż żyje w olśniewający sposób w naszym kręgu. Przez wzgląd na jego dobre czyny nie umarł, a w księdze jego dobrych uczynków wciąż zapisywane jest coraz więcej zasług.

Zaprawdę, jak - aby miał on udział w mych duchowych zyskach - włączyłem go pośród tych, których imiona wypowiadam po kilka razy dziennie, a (myślę o nich - uz. red. pol.) po sto razy dziennie, wymieniając nazwę uczniów Światła, jak wspominam go wraz z jego nieżyjącym ojcem, który dał go Traktatom Światła, tak teraz przez kilka dni wymieniam jego imię blisko pięćdziesiąt razy dziennie. Oznacza to, że nagroda, jaką otrzyma za swe życie, wzrosła. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle jego krewnym piękną cierpliwość i niechaj obdaruje go całkowitym przebaczeniem, amen.

Ahmed Zuhdu dał nam swoje błogosławione pióro, ja zaś również przyjąłem go jako Abdurrahmana i Abdulmecida. Uważamy, że praca wykonywana przez jego pióro trwa, zaś on nie odszedł. Poprzez nauczanie w swym domu Koranu i Traktatów Światła blisko dwustu niewinnych dzieci ów błogosławiony człowiek w krótkim czasie wypełnił obowiązki całego życia, a później odszedł, jak Abdurrahman. Olśniewający fragment, który napisał o nim nasz brat Katib Osman, zostanie włączony do Dopisku. Prawdziwie zasługuje on na poświęcenie mu takiego fragmentu. In sza'allah, w Isparcie ukaże się wielu ludzi pracujących wedle tego samego systemu, który uleczy cierpienie. Przekażcie moje kondolencje jego matce i dzieciom.

— 275 —

Widziałem doniosły list Hulusi-beja, który jest nadzwyczaj ważnym uczniem Traktatów Światła. Zaprawdę, ten nasz brat przez cały czas pozostaje na pierwszym miejscu. Zawsze wyobrażam go sobie jako pracującego nad Traktatami Światła z piórem w dłoni, a we wszystkich mych wiadomościach do niego zwracam się w pierwszej kolejności. Traktaty ze zbioru Listy (tur. Mektubat), które zostały spisane wraz z jego pytaniami i napisanymi przez niego szczerymi listami, przyciągnęły i wciąż przyciągają w jego imieniu wielu ludzi do kręgu Traktatów Światła. Tak jak on wspomina, nie jest daleko od nas, lecz jesteśmy razem po wielekroć każdego dnia. Nasz kontakt nigdy nie został zerwany. Kiedy rozmawiam z wami, znajduję Hulusiego w owej rozmowie. Jak Sabri rozmawia ze mną w jego imieniu, tak w ten sam sposób on może rozmawiać w mym imieniu z Sabrim.

Przesyłamy pozdrowienia pokoju każdemu z naszych braci z osobna.

Moi drodzy, wierni bracia!

Otrzymaliśmy wasze wielce błogosławione i przynoszące wielką korzyść podarunki oraz przypomnienia spisane przez wasze diamentowe pióra. Niechaj Wszechmocny Bóg wynagrodzi skrybów, którzy je spisali, dziesięciokrotnym miłosierdziem za każdą z ich liter, amen. Rodzaj cudu (tur. keramat) ukazywanego przez owe świetliste Traktaty dla ludzi starszych jest następujący:

Dokładnie wtedy, kiedy Emin przyniósł ów depozyt pod nasze drzwi, dawny mufti tego regionu, który przez osiem lat odwiedził mnie tylko dwukrotnie, przybył wraz z burmistrzem, czego zupełnie się nie spodziewaliśmy. Ponadto tego samego dnia, kiedy tylko przybył ów depozyt w postaci Traktatu dla ludzi starszych, dwaj bardzo starzy ludzie, opiekujący się niepiśmiennymi starcami pozostającymi w służbie Traktatów Światła w tym mieście, przybyli z różnych miejsc, a każdy z nich przyniósł trochę jogurtu jako błogosławieństwo (ar. baraka). Również tego samego dnia jeden z przedstawicieli wojowników z Isparty, Hilmi-bej, który wcześniej odwiedził nas jedynie trzy razy, przybył z miejsca oddalonego o dzień drogi, zupełnie niespodziewanie dołączając do kompanii, kiedy jeszcze trzymaliśmy w rękach podarunki, jak gdyby

— 276 —

przybył, aby przyjrzeć się temu, jak odbieramy owe podarunki. Przybycie w tej samej chwili ucznia imieniem Hayri - który wcześniej był odbiorcą jednego lub dwóch cudów (tur. keramat) - wraz z ważnym uczniem Traktatów Światła imieniem Fuad, który przybył z wioski Daday, aby zabrać trzy kopie owego depozytu do Stambułu, by były tam czytane, z pewnością nie może być jedynie zbiegiem okoliczności lub wydarzeniem zaaranżowanym, lecz raczej owe zdarzenia są świadectwem ciepłego przyjęcia depozytu dotyczącego ludzi starszych oraz znakami tego, że te dzieła będą wywierać korzystny wpływ na ten region.

Moi bracia! Przez ostatni rok lub dwa osobiste wsparcie oraz podboje braci należących do sześciu filarów, których imiona to jeden i drugi Ali, Tahiri i Hafiz Mustafa, szczególnie w tym regionie - niezależnie od tego, czy stało się tak dzięki ich nadzwyczajnej szczerości intencji (ar. ichlas), czy też dzięki ich wzniosłym zdolnościom i działaniom - osiągnęły taki poziom, że uczyniły uczniów Traktatów Światła w tej prowincji na wieki wdzięcznymi, a także mocno i na wieki ugruntowały Traktaty Światła w tym regionie. Niechaj Wszechmocny Bóg będzie rad na wieki z nich i z was samych, amen.

Użyczanie przez nauczyciela Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye) Haciego Hafiza oraz jego syna ich piór, aby dopomóc mnie niepiśmiennemu; pomoc braci Mustafy i Saliha, braci Ahmeda i Suleymana, a także pięciu innych braci, którzy wszyscy są uczniami Światła, zaś trzech z nich ofiarowało pomoc; pomoc Babacana pracującego wedle systemu Asima i czyniącego jego duszę dumną z niego; fakt, że Zekai sprawia radość duszy Lutfu, przejmując jego obowiązki niczym dawny Zekai, zaś bracia tacy, jak Marangoz Ahmed, Katib Osman, Mehmed Zuhdu, Nuri i Mehmed Tenekeci spieszą, aby rozświetlić Kastamonu jak inni, którzy wcześniej rozświetlili Ispartę poprzez swą wartościową służbę; fakt, że trzej Mustafowie oraz Eyyub, których niedawno spotkałem, a którzy jak moi dawni przyjaciele spieszą poprzez swe pióra z pomocą mnie niepiśmiennemu - to wszystko w zupełności i bez wątpienia potwierdza dobrą nowinę słów:

فَاِنَّكَ مَحْرُوسٌ بِعَيْنِ الْعِنَايَةِ

Z pewnością jesteście obserwowani i chronieni przez oko (Bożej) łaski.

— 277 —

Moi drodzy, wierni, dokładający starań bracia, Hasanie Atifie i jego wierny towarzyszu!

Po pierwsze: Winszujemy wam z okazji trzech błogosławionych miesięcy. Z całkowitą przyjemnością otrzymaliśmy i przyjęliśmy wasze pisma, które są napomnieniami waszych piór, potwierdzającymi waszą wierność Traktatom Światła i waszą niezłomność. Wasz opis widocznego oblicza świata wskazuje, iż przedkładacie swoją religię ponad ten świat, zaś wasze podpisy są dokumentami ukazującymi waszą niezmienną niezłomność w służbie wiary. Niechaj Wszechmocny Bóg zapisze w księgach waszych dobrych uczynków tyle nagród ze skarbca Swego miłosierdzia, ile jest liter w owych pismach, amen.

Moi drodzy bracia! Po tym, jak zobaczyłem wśród waszych pism Traktat o szczerości intencji, odsyłam was do jego lekcji i nie widzę żadnej potrzeby dawania wam innych lekcji. Jednakże przypominam wam o tym, co następuje:

Jako że nasza metoda jest oparta na tajemnicy szczerości intencji (ar.ichlas)i jest prawdami wiary, unikamy wtrącania się do spraw życia tego świata i życia społecznego, chyba że jesteśmy do tego zmuszeni, zaś ze względu na naszą metodę musimy trzymać się z dala od sytuacji, które prowadzą do rywalizacji, stronniczości i sprzeczek. Jest nieszczęsnym po tysiąckroć, że bezradni ludzie wiedzy i ludzie religii, którzy są atakowani przez straszliwe węże, wspierają owe węże i bezbożne zniszczenie hipokrytów (ar. munafiqun), ułatwiając zabijanie się nawzajem poprzez wzajemną krytykę spowodowaną pomniejszymi kwestiami, tak drobnymi, jak ugryzienie muchy.

W liście napisanym przez naszego szczerego brata Hasana Atifa mowa jest o tym, jak pewien starszy uczony i kaznodzieja najwyraźniej zajął stanowisko przyczyniające szkody służbie Traktatów Światła. Chciał on wtrącać się do spraw Traktatów Światła, dyskredytując bezradnego człowieka takiego jak ja, który popełnił tysiące błędów, wykorzystując jako pretekst to, że nie podążam za sunną (w kwestii noszenia brody - uz. red. tur.), na co mam dwa ważne oraz dozwolone usprawiedliwienia.

Po pierwsze: Zarówno wy, jak i ów człowiek, powinniście wiedzieć, że jestem sługą Traktatów Światła oraz heroldem w ich sklepie. Jeśli chodzi o Traktaty Światła, są one prawdziwym tafsirem związanym z Koranem, któremu należy się wszelka chwała, a który z kolei związany jest z Wielkim Tronem. Nie mogą dotyczyć ich moje osobiste

— 278 —

błędy. Podarte ubrania, które noszę, nawołując, nie mogą umniejszyć wartości owych wiecznych diamentów.

Po drugie: Przekażcie moje wyrazy szacunku owemu uczonemu i kaznodziei. Z całego serca przyjmuję jego krytykę oraz obiekcje wobec mojej osoby. Wy również nie powinniście prowokować ani jego, ani ludzi takich jak on do sporu i debaty. Nawet jeśli popełnią wykroczenie, nie powinniście odpowiadać nawet przeklinaniem ich. Kimkolwiek by oni nie byli, ten, kto posiada wiarę, pod tym względem jest naszym bratem. Opierając się na naszej metodzie nie możemy się mścić, nawet jeśli ci ludzie są wrodzy wobec nas, ponieważ istnieją wrogowie i węże daleko bardziej przerażający.

Mamy w rękach światło, nie pałki, a światło nie wyrządzi krzywdy, lecz delikatnie muśnie ich swym blaskiem. Szczególnie w przypadku, gdy tacy ludzie są ludźmi wiedzy, z której bierze początek ich egoizm, nie powinniście prowokować ich ego. Na ile to możliwe, przyjmijcie za swego przewodnika zasadę, która mówi:

وَاِذَا مَرُّوا بِاللَّغْوِ مَرُّوا كِرَامًا

[113]

Jako że ten człowiek, zwany Hasan Avni, należał wcześniej do Ruchu Światła i wniósł swój wkład w naszą służbę, przepisując Traktaty, pozostanie w tym kręgu. Nawet jeśli jego myśli są błędne, powinniście mu wybaczyć. Ta dziwna epoka, nasza metoda i nasza uświęcona służba wymagają tego, byśmy nie wtrącali się do spraw kogokolwiek, kto tylko posiada wiarę, nawet sekt zbłądzenia, nie mówiąc już o postępowaniu wobec ludzi wiary i muzułmanów podążających drogą tariki. Nie powinniśmy wywoływać sprzeczek dotyczących kwestii spornych między nami a jakimikolwiek ludźmi, którzy uznają Jednego Boga i wierzą w życie ostateczne, nawet jeśli są oni chrześcijanami. Ponadto w odpowiedzi na rozprzestrzenianie się Traktatów Światła w świecie islamu na uczniach Światła spoczywa obowiązek przyjęcia przyjacielskiej postawy wobec innych, aby nie powstawały żadne przeszkody (dla służby Traktatów - uz. red. pol.) w życiu społecznym i politycznym.

Strzeżcie się! Nigdy nie przeszkadzajcie w modlitwach piątkowych ani modlitwach w zgromadzeniu prowadzonych przez hodżę. Nawet jeśli sami nie uczęszczacie na te modlitwy, nie krytykujcie tych, którzy biorą w nich udział. Choć Imam Rabbani powiedział: "Nie wchodźcie do miejsc, w których obecne są innowacje (ar. bid'a)", jego zamysłem było wyrażenie znaczenia, wedle którego modlitwa w takim miejscu nie

— 279 —

przyniesie nagrody; innymi słowy nie oznacza to, że modlitwa będzie nieważna. Jest tak, ponieważ niektórzy ludzie spośród pierwszych pokoleń ludzi prawych i podążających za Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) modlili się za takimi ludźmi, jak Jazyd czy Łalid. Gdyby ktoś był zmuszony do popełnienia ciężkiego grzechu (ar. kaba'ir) w drodze do meczetu i z powrotem, wówczas powinien pozostać w domu.

Po trzecie: Hasan Atif mówi o dzielnych i niezłomnych ludziach, których nazywa efe (bojownikami). Witamy owych nowych, dzielnych i niezłomnych braci całym naszym jestestwem. Jednakże dla tych, którzy wkraczają do kręgu Traktatów Światła, koniecznym jest, aby zwiększyli wartość swego męstwa poprzez poważne działania na rzecz niezachwianej niezłomności, stałości i solidarności między ich braćmi, w ten sposób przekształcając swe osobiste męstwo, które jest warte tyle, co okruch szkła, w diament poświęcenia i wierności wobec umiłowania prawdy.

Zaiste, najwspanialszą zasadą w naszej metodzie, zaraz po całkowitej szczerości intencji (ar. ichlas),\jest niezłomność i stałość. Istnieje tak wiele zdarzeń dotyczących owej stałości, że (potwierdzają one, iż - uz. red. pol.) każdy, kto ją posiada, odniesie w owej służbie Światłu sukces równy sukcesowi stu ludzi. Są ludzie, którzy zdają się prostymi w wieku lat dwudziestu kilku lub trzydziestu kilku, lecz stali się takimi, którzy przewyższają świętych (ar. ałlija) mających sześćdziesiąt lub siedemdziesiąt kilka lat.

Ponadto nawet jeśli ktoś osobiście odznacza się wielką odwagą, to po wstąpieniu do współpracującej wspólnoty (ar. dżama'a) nie może korzystać z owej osobistej odwagi, aby zostały zachowane wspólne pokój i niezłomność. Obecnie koniecznym jest, aby postępować zgodnie z tajemnicą hadisu:

س۪يرُوا عَلٰى سَيْرِ اَضْعَفِكُمْ

Krocz stosownie do stanu twej słabości [114], zaś w powodujących oszołomienie sytuacjach uczniowie Traktatów Światła muszą unikać wywoływania niepotrzebnych dyskusji i sporów z ludźmi spoza ich kręgu w kwestiach takich, jak noszenie kapelusza, wykonywanie wezwania do modlitwy czy cechy szczególne Dadżdżala oraz Sufjana, które to dyskusje sprawiają, że zarówno hodżowie, jak i ludzie polityki zajmują stanowisko wrogie Traktatom Światła i atakują je, co jest niezmiernie szkodliwym; wymaga się (od uczniów Światła - uz. red. pol.), aby praktykowali ostrożność, a także są oni zobowiązani do tego, by zachować spokój i opanowanie. Zaprawdę, wasza najmniejsza nieostrożność dotyczy nas wszystkich tutaj, aż do końca.

— 280 —

Ruch Światła nie jest pojedynczym kręgiem, lecz posiada poziomy podobne okręgom o wspólnym środku. Znajdują się w nim takie poziomy, jak filary, strażnicy, wybrani, rozpowszechniający, uczniowie i zwolennicy. Ci, którzy nie zasługują na to, aby znaleźć się w kręgu filarów - pod warunkiem, że nie wspierają oni prądów przeciwnych - nie mogą zostać wykluczeni z kręgu Ruchu Światła. Ci, którzy nie przejawiają cech charakterystycznych dla wybranych - pod warunkiem, że nie przyłączają się do metody przeciwnej - mogą zostać uczniami. Ci, którzy postępują zgodnie z innowacjami (ar.bid'a)- pod warunkiem, że nie popierają ich w sercach - mogą stać się przyjaciółmi. Oto dlaczego nie powinniście wykluczać kogokolwiek z naszego kręgu, aby tacy ludzie z powodu drobnego błędu nie dołączyli do szeregów wroga. Jednakże koniecznym jest, abyście nie dzielili się z nimi kwestiami poufnymi oraz nie informowali ich o drażliwych środkach podjętych przez filary i strażników Traktatów Światła.

Moi drodzy, wierni bracia!

Dwa pomniejsze wydarzenia z ostatnich dwóch dni przypomniały mi o czterech lub pięciu kwestiach.

Kwestia Pierwsza: Salahaddin z Ankary pisze, że zostały podjęte ataki przeciwko tarikom, a w związku z tą kwestią jawnie aresztuje się ludzi zarówno w Ankarze, jak i na wschodzie. Uczniowie Traktatów Światła w każdym miejscu pozostają pod ochroną Bożej łaski. Ich silna szczerość intencji (ar. ichlas),\solidarność i ostrożność umożliwiają to, by trwała łaska Boga nad nimi.

Kwestia Druga: Ostatnio dało się słyszeć powszechne skargi na poczucie niedoli. Jest tak, jak gdyby kiepska duchowa pogoda spowodowała materialną i ogólną chorobę niedoli. Zaprawdę, ja również zostałem nią zarażony na jeden dzień. Ci, którzy zajmują się Traktatami Światła, będącymi remedium na wszystkie nasze problemy, albo nigdy nie zapadli na ową chorobę niedoli, albo też cierpieli z jej powodu jedynie minimalnie.

Kwestia Trzecia: Jeśli chodzi o służbę Traktatom Światła, głęboko zasmuciło nas odejście zmarłego Mehmeda Zuhdu. Wtedy jednak przypomniałem sobie, jak w zeszłym roku uczniowie Traktatów Światła z jego wioski nadzwyczaj dzielnie ślubowali, że w ciągu dziesięciu dni przepiszą i zwrócą Hafizowi Mehmedowi wszystkie traktaty, jakie mu

— 281 —

skonfiskowano, a także pojąłem, że Isparta i jej okolice - ziemia, która wydała bohaterskie lwy - będą pełniły służbę Mehmeda Zuhdu z jeszcze większym zapałem i wypełnią lukę pozostałą po jego odejściu.

Kwestia Czwarta: W niektórych spośród listów, jakie zostały włączone do Dopisku widziałem, że nasi bracia z Isparty przyznają swemu Nauczycielowi zbyt wielkie przymioty charakteru. Spojrzałem na samego siebie i ujrzałem, że nie mam prawa nawet do tego, by owe cechy charakteru, których nie posiadam, zostały mi przyznane jako jałmużna (ar. zakat). Powiedziałem: "Zastanawiam się, w jaki sposób ci moi bracia, którzy umiłowali prawdę, mają odnieść korzyść z tak nadmiernie korzystnego zdania na mój temat, a także dlaczego wciąż tak postępują mimo moich licznych napomnień". Oto, jak zostało napomniane moje serce:

"Jako że owi bracia oraz ich ziomkowie z okolic Isparty doznali błogosławionych owoców ich korzystnych myśli osiągających najwyższy poziom życzliwego myślenia, zatem patrząc z tej perspektywy, zgodnie ze stanowiskiem ludzi świętości (ar. ahl al-łalaja) takich jak Beskazli Osmani Halidi czy Topal Sukru, nie popadli oni w przesadę i zaświadczyli prawdę. Jednak jak odkrycia (ar. kaszf) potrzebują objaśnienia, a sny interpretacji, tak kiedy osądy odnoszące się do tego, co poszczególne, stają się ogólnymi, w pewien sposób może to jawić się jako błąd. W ten sam sposób ci ludzie przypisują korzyść, jaką oni sami oraz ich miasta otrzymali od zbiorowej osobowości duchowej Traktatów Światła, swemu bratu, którego nazywają Nauczycielem, jako przedstawicielowi zbiorowej osobowości duchowej Traktatów Światła, zaś poprzez uważanie zdarzenia, jakie nastąpiło w ich mieście, za zdarzenie ogólne i poprzez oznajmianie o nim jako o takim, wyrażają ową prawdę poprzez nadmiernie łaskawe myśli".

Kwestia Piąta: Przyszło mi na myśl, że Traktaty Światła składają się z wielu części, a choć każdy ich potrzebuje, to nie każdy może wejść w posiadanie ich wszystkich. Nagle w odpowiedzi przyszło mi na myśl dzieło Hudżdżatu-llahi Baligha (Doniosły Argument od Boga).

Tak, z Traktatów Światła wyłania się wiele dzieł, przy czym każde może stać się niewielkim, lecz potężnym Traktatem Światła, dostępnym dla każdego potrzebującego. W tym względzie zastanowiłem się nad Dopiskami do Słowa Dwudziestego Piątego. Obecnie mam przy sobie cztery lub pięć kopii tego Słowa bez Dopisków. W Dopisku do kopii sporządzonej i wysłanej przez braci z grupy błogosławionej indeks Rumuzat'i Semaniye jest niekompletny, zaś nie zostały w nim zawarte wskazówki sur: اِذَا جَٓاءَ نَصْرُ اللّٰهِ Kiedy przychodzi pomoc Boga

— 282 —

i اِنَّٓا اَعْطَيْنَا Zaprawdę, My daliśmy..., na które wskazuje palcem trzynaście liter alif, a także trzynaście rąk z sury Al-Fatiha, jak również (nie zawarto w owym Dopisku - uz. red. pol.) ważnych części w rodzaju wskazówek sury اِنَّٓا اَنْزَلْنَا Zaprawdę, zesłaliśmy go... Wczoraj czytałem niewielki traktat mówiący o podróży wyobraźni i serca zawarty w ostatniej części Listu Dwudziestego Dziewiątego, a traktujący o wersecie:

اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ

Bóg jest światłem niebios i ziemi... Przypomniałem sobie zawartą w Promieniu Pierwszym wskazówkę, poprzez którą ów werset wskazuje na Traktaty Światła, i powiedziałem: Właściwym jest, aby owe dwa punkty dotyczące Światła oraz fraza:

تَغْرُبُ ﴿الشَّمْسُ﴾ ف۪ى عَيْنٍ حَمِئَةٍ

[115]

wraz z wskazaniem i notatką, znalazły się w dopiskach do Cudowności Koranu. Jeśli wy również uważacie to za właściwie, spiszcie (Cudowność Koranu w taki sposób - uz. red. pol.). Możecie włączyć do owego traktatu wszelkie ważne części wskazujące na cuda Koranu.

Kwestia Szósta: Winszuję wam całym mym jestestwem z okazji błogosławionych trzech miesięcy, które zawierają tajemnicę zyskania dodatkowych osiemdziesięciu lat duchowego i wiecznego życia, a także z okazji Lajlat al-Ragha'ib. Dwa lub trzy dni temu słuchałem odczytywania Słowa Dwudziestego Drugiego, kiedy były do niego wprowadzane poprawki. Ujrzałem, że zawarte są w nim światła takie, jak powszechne wspominanie Boga i zanoszenie do Niego inwokacji (ar.zikr),wszechstronne rozmyślania (ar.fikr)czy powtarzające się zaświadczanie jedności Jedynego (ar.tahlil). Tak, znajdują się w nim potężna lekcja wiary (ar.iman),pozbawione niedbalstwa poczucie Bożej obecności (ar.huzur),uświęcona mądrość, a także wzniosły poziom oddawania czci Bogu oraz kontemplacji. Pojąłem mądrość, dla której niektórzy uczniowie czy to czytają Traktaty, czy to przepisują je lub słuchają ich z intencją oddawania czci Bogu. Powiedziałem: "Błogosławiony niech będzie Bóg!" (ar. baraka-llah)\i zgodziłem się z nimi.

Kiedy spisywałem pięć lub sześć Kwestii tego listu, otrzymaliśmy list strażnika grupy "Światło", Hafiza Alego, oraz list Hasana Atifa, który jest wyjątkowym w swej szczerości intencji (ar. ichlas), ciężkiej pracy i skrupulatności. List Hafiza Alego jest świadectwem tego, w jaki

— 283 —

sposób najwyższe przymioty szczerości intencji (ar. ichlas) ukazują się w uczniach Traktatów Światła. Tajemnica szczerości intencji uczniów Traktatów Światła ukazuje ich jako tych, którzy posiedli wysoki stopień wyrzeczenia się ego oraz bycia obojętnymi wobec przyjemności duszy (ar. nafs). Na przykład Hafiz Ali mówi, że nasz brat Husrev nie popiera fotograficznego druku cudownego Koranu, jaki spisał własnym piórem, lecz jest zdania, że należy poczekać, aż zostanie wydane zezwolenie wydrukowania Koranu przy użyciu prasy drukarskiej, co jest jasnym świadectwem jego nadzwyczajnej szczerości intencji (ar. ichlas), a także wyrzeczenia się przez niego pragnień duszy (ar. nafs). Ten Koran, będący jego własnym rękopisem (ar. hatt), gdyby został wydrukowany za pomocą druku fotograficznego, dałby Husrevowi - jak gdyby spisał on tysiące kopii Koranu - wspaniałą, niewinną i nieszkodliwą stację pod względem życia ostatecznego, a także w duchowych oczach świata islamu. Poprzez wyrzekanie się własnej przyjemności przez wzgląd na tajemnicę szczerości intencji porzucił on tę możliwość i zgodził się na popieranie druku za pomocą prasy drukarskiej. Co się tyczy błędów (w druku - uz. red. tur.), jakie znalazł, to takie błędy można znaleźć nawet po trzykrotnym wydrukowaniu za pomocą prasy drukarskiej.

Podsumowując: Spostrzeżenia Hafiza Alego, które biorą początek ze szczerości intencji (ar. ichlas), a także wychwalanie przez niego Husreva przez wzgląd na jego nadzwyczajną szczerość intencji, przy wyrzeczeniu się przez Husreva swego znaczącego i wiecznego udziału - zaiste potwierdzają twierdzenie, jakie wygłaszałem od dawna i po wielokroć, a które mówi: "Prawdziwi uczniowie Traktatów Światła uważają służbę wierze za wyższą ponad wszystko. Nawet gdyby ofiarowano im poziom 'bieguna duchowości' (ar. qutb), przez wzgląd na szczerość intencji przedłożyliby ponad niego służbę". Takim braciom składamy nasze najgłębsze powinszowania.

Z listu Hasana Atifa pojęliśmy, iż prawdziwie pracuje on (na rzecz Traktatów Światła - uz. red. pol.) pod każdym względem. W zamian za sprezentowanie nam w podarunku napomnień sporządzonych przez pióra tych, których nazywa on mudżtahidami Traktatów Światła oraz efe, mówimy: "Niechaj Wszechmocny Bóg będzie z nich rad na wieki". Pośród wielu spisanych przez niego znaczących wersów wyczułem lekką wrogość wobec ludzi innowacji (ar. ahl al-bid'a).Czas, okoliczności oraz pozytywna metoda Traktatów Światła nie pozwalają nam nawet na to, abyśmy zajmowali nimi nasze myśli oraz umysły, nie mówiąc już o aktywnym angażowaniu się w sprawy ludzi innowacji.

— 284 —

Ostrożność wymagana jest w każdym czasie. Ten nasz szczery brat, in sza'a-llah, wychowa wielu podobnych sobie szczerych uczniów. Włączamy do naszych suplikacji (ar. du'a) Atifa wraz ze wszystkimi jego towarzyszami. Chciałbym skontaktować się z nim osobiście, lecz jako że uczniowie z Isparty wykonują ów obowiązek w bardziej doskonały sposób, im to pozostawiam.

Wielką radość sprawiło nam ujrzenie pochwał, jakie Hafiz Ali czyni w zakończeniu swego listu pod adresem Ahmeda i jego brata Suleymana, którzy należą do wojowników Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye) i posługują się systemem Husreva. Osobiście uważałem już uczniów Szkoły Światła za uczniów Medresetu'z-Zehra, której powstanie od dawna było jednym z celów mego życia. Powiedziałbym zatem: "Takimi się stali lub też są oni ariergardą uczniów Medresetu'z-Zehra".

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Winszujemy wam z okazji Nocy Wniebowstąpienia (ar. Lajlat al-Miradż) i prosimy Boże miłosierdzie, aby dało wam i nam całkowity sukces w postępowaniu za znamienitą sunną tego, któremu zostało dane Wniebowstąpienie (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Napiszę wam o jednej lub dwóch pomniejszych kwestiach, które zwróciły naszą uwagę podczas ostatniego dnia lub dwóch dni.

Kwestia Pierwsza to wydarzenie ukazujące jeden z wielu powodów, dla których niektórzy spośród uczniów Traktatów Światła pozostają nieżonaci, a jest ono następujące:

Niedawno objaśniłem pewną zwięzłą prawdę damie, która cierpiała z powodu ciosów młodości, była niezamężna, a szukając pocieszenia, chciała dołączyć do Ruchu Światła. Zajmowała się studiami w znamienitej szkole i była córką pewnego ważnego człowieka. Piszę wam o tym, aby mogli z tego skorzystać również inni bracia w waszym regionie.

Powiedziałem jej, co następuje: "Jako że cierpisz z powodu ciosów młodości, nie podejmuj naturalnego obowiązku reprodukcji".

— 285 —

Powiedziałem tak, ponieważ w zamian za wypełnienie owego obowiązku człowiek otrzymuje przemijające radość i przyjemność, które do pewnego stopnia są dla niego wystarczające jedynie na początku. Jeśli chodzi o ową bezradną damę, przez rok dźwigałaby ona ciężkie brzemię owego naturalnego obowiązku, a później pozostałaby z kłopotami wychowywania i pielęgnowania dzieci przez rok lub dwa lata, zaś w rezultacie nieskromnego ubioru, który stał się rozpowszechniony, musiałaby stawić czoła oskarżeniom o niewierność ze strony jej męża, a także możliwości tego, że mąż zainteresuje się innymi kobietami i nie będzie traktował jej ze szczerym miłosierdziem; przez cały czas cierpiałaby kłopoty i musiałaby radzić sobie z wyrzutami sumienia - zaś w tej zepsutej epoce przemijające radość i przyjemność wynikające z małżeństwa nie są równe nawet setnej części owego brzemienia.

Szczególnie wtedy, kiedy (między małżonkami - uz. red. tur.) nie istnieje podobieństwo zgodne z prawem szariatu, to jest wówczas, kiedy nie pasują oni do siebie pod względem charakteru i religii, owa męka staje się daleko bardziej bolesna. Szczególnie w przypadku tych, którzy pozostają poza kręgiem nauki islamu, a żyją, będąc muzułmanami jedynie z nazwy, jako że nie są w stanie odnaleźć szacunku i wzajemnego współczucia, biorących początek z wiary, ów stan rzeczy całkowicie niszczy szczęście doczesne i sprawia, że cierpią oni męczarnie Piekła.

W zamian za wiele trudności napotykanych przy wypełnianiu obowiązku reprodukcji i związanej z nim służby, zarówno matka, jak i ojciec otrzymują na tym świecie jedynie szczery szacunek, wierność i posłuszeństwo ich dziecka, będące odpłatą za ich służbę i litość, jaką okazywali z całkowitymi szacunkiem i wiernością, a po ich odejściu zasługi ich dzieci zostają zapisane w księgach dobrych uczynków rodziców dzięki ich prawości, chwalebnym uczynkom i suplikacjom (ar. du'a), zaś jeśli dziecko umrze jako niewinne, przed osiągnięciem wieku piętnastu lat, stanie się ich orędownikiem w Dniu Zmartwychwstania i Zguby, zaś w Raju będzie ich umiłowanym dzieckiem, które wezmą w objęcia.

Jednak obecnie, jako że nauka tej okrutnej cywilizacji zajmuje miejsce nauki islamu, jedynie jedno dziecko na dziesięć, dwadzieścia, a raczej czterdzieści ledwie może osiągnąć wyżej wymienione przymioty wartościowego dziecka w zamian za nadzwyczaj doniosłą służbę oraz litość matki i ojca. Inne stale będą ranić litość swych rodziców i przyczyniać im niepokojów; ich matki i ojcowie, będący ich prawdziwymi i wiernymi przyjaciółmi, będą cierpieć katusze wyrzutów sumienia, zaś dziecko zwróci się przeciwko nim w Dniu Sądu, pytając: "Dlaczego nie

— 286 —

wychowaliście mnie w wierze?". Miast stać się ich orędownikiem, będzie uskarżać się na nich.

Kwestia Druga: Pięć subtelnych przykładów tałafuq, jakich doświadczyliśmy wczoraj, dało nam pewność co do tego, że nawet w najmniejszych i najbardziej znikomych dziełach pozostajemy pod życzliwym spojrzeniem Boga.

Po pierwsze: Kiedy otworzyłem drzwi, w zupełnie niespodziewany sposób i nagle przybyli razem czterej Ahmedowie spośród uczniów Traktatów Światła, a każdy był w stanie dopomóc mi w sprawie, w której potrzebowałem pomocy. Dwaj z nich pochodzą z wiosek, dwaj inni z różnych miejsc w pobliżu.

Ponadto daliśmy jednemu z ważnych uczniów Traktatów Światła, Ahmedowi Koroglu, nieco jogurtu, aby ofiarować mu błogosławieństwo (ar. baraka), a także jako zaopatrzenie. Kiedy trzymał ów jogurt, jeden z niewinnych uczniów Traktatów Światła, Ahmed syn Hilmiego, przybył pukając do drzwi i przynosząc tyle jogurtu, ile daliśmy tamtemu Ahmedowi. Ten rodzaj wydarzeń ukazujących przykłady tałafuq, jakie miały miejsce w ciągu jednego dnia, a dotyczyły sześciu Ahmedów spośród uczniów Traktatów Światła, ukazał się nie jako zbieg okoliczności, lecz raczej jako znak zwracający uwagę na owych Ahmedów.

Po drugie: Pewna uboga dama spośród emigrantów poprosiła o to, abym dał jej jakiś przedmiot jako błogosławieństwo (ar. baraka), zatem dałem jej koszulę. Pięć minut później inna dama tego samego imienia znalazła sposób, abym przyjął koszulę, i wysłała ją. Przyjąłem ją przez wzgląd na tałafuq.

Ponadto tego samego dnia, kiedy oddawałem połowę mego masła pewnym potrzebującym ludziom, włożyłem do pojemnika nieco za dużo, a dla mnie samego pozostało bardzo niewiele. Zanim jeszcze potrzebujący otrzymali to masło, dokładnie taka sama ilość, jaką zamierzałem sobie zostawić, została mi dostarczona przez pewnego człowieka z dalekiej wioski w zamian za przeczytanie napisanych przeze mnie ksiąg. Przez wzgląd na tałafuq przyjąłem również to masło.

Po trzecie: Tego samego dnia, kiedy jeździłem konno, dogonił mnie pewien jeździec. Zeskoczył z siodła i objął moją nogę i strzemię. Nigdy wcześniej nie spotkałem tego człowieka. Zapytałem go: "Kim jesteś, że okazujesz mi taką przyjaźń?", a on odpowiedział: "Jestem kaznodzieją z wioski Kuzca". Nigdy wcześniej nie słyszałem o takiej wiosce w Kastamonu.

— 287 —

Po moim powrocie podeszli do mnie dwaj żołnierze z Isparty, a jeden z nich powiedział: "Przyniosłem ci list od kaznodziei z wioski Kuzca". Ów niezwykły przykład tałafuq, dotyczący dwóch różnych prowincji, wskazuje na ludzi wiernie pracujących w służbie Traktatów Światła. Przez wzgląd na to przekażcie w moim imieniu wiele pozdrowień pokoju Sabriemu oraz kaznodziei z wioski Kozca. Włączamy go pośród wybranych uczniów, którzy mają udział w naszych duchowych zyskach. Jako że nie mamy w zwyczaju pisania prywatnych listów, nie powinien on czuć się urażony tym, że nie piszę do niego osobiście.

Tego samego dnia doświadczyłem owoców słodkiego tałafuq w daleko bardziej urzekający sposób, a było to, jak następuje:

Dwaj żołnierze przybyli z wielką radością i przyjaźnie powiedzieli: "Jesteś z Isparty, jesteś naszym ziomkiem". Odpowiedziałem na to: "Jestem z tego dumny! Jestem z Isparty pod każdym względem. Według mnie Isparta jest błogosławiona na wszelkie sposoby i jest moją ojczyzną. Jest również miejscem narodzin setek i tysięcy moich prawdziwych przyjaciół, z których każdy jest równy setce ludzi".

Zaiste, czy to owi żołnierze, czy to ktokolwiek inny, większość ludzi przybywających z Isparty uważa mnie za ich ziomka. Ktokolwiek z nich widzi mnie, pyta: "Czy jesteś z Isparty?", ja zaś odpowiadam:

Jestem z tego dumny! Jestem z Isparty i mam w Isparcie tak wielu prawdziwych przyjaciół i krewnych, że pod wieloma względami przedkładam ją ponad wioskę Nurs, w której się urodziłem. Przedkładam jedną wioskę większej prowincji Isparta ponad moją prowincję Isparta, która jest młodym potomkiem większej Isparty. Isparta, która dała mi tak wielu szczerych i bohaterskich braci i sióstr, stała się błogosławiona pod każdym względem dla mnie, a raczej dla całej Anatolii. In sza'allah, każde z ziaren Światła, jakie rozprzestrzeniają oni po Anatolii i po świecie islamu, będzie odbiorcą miłosierdzia i stanie się sadzonką, zaś owe sadzonki będą pożywieniem, światłami oraz odtrutkami i rozproszą duchowe drożyznę, zarazę, tyranię i ciemność.

Po czwarte: Po napisaniu o trzech powyższych przykładach tałafuq otrzymałem bardzo piękny list Hafiza Alego Starszego, głęboki list Abdullaha Cavusa, będącego Hulusim Trzecim, a także wartościowy list Hulusi-beja i Katiba Osmana. Odnośnie do uczonych z Konyi, spisujących z uznaniem Traktaty Światła, a także odnośnie do pochwał i uznania, jakie autor komentarza do Koranu, Hodża Verbi (oby Bóg się nad nim zmiłował), kieruje pod adresem Traktatów Światła po tym, jak podporządkował się Traktatowi o szczerości intencji, Hafiz Ali pisze: "Cud

— 288 —

(tur. keramat) Traktatów Światła polega na tym, że nie karmią one krowy mięsem, a lwa trawą, lecz dają trawę wołu, a mięso lwu. Pierwszym traktatem, na jaki natknął się ów podobny lwu (dzielny - uz. red. tur.) hodża, był Traktat o szczerości intencji".

Na sześć lub siedem dni przed otrzymaniem owego listu Hafiza Alego, kiedy schodziłem z góry Karadag, nagle powiedziałem do siebie: «Uważaj! Nie karm konia mięsem, a lwa trawą, daj mięso lwu, a trawę koniowi!». Uradowałem się z tego tak bardzo, że powtórzyłem to zdanie sześć lub siedem razy. Albo Hafiz Ali napisał to jako pierwszy, a sprawiono, abym ja to powiedział, albo też ja powiedziałem to pierwszy, a sprawiono, aby on to napisał. W tym niezwykłym tałafuq była tylko jedna różnica między nami - od odniósł się do karmienia trawą wołu, ja zaś mówiłem o karmieniu trawą konia.

Moi drodzy, wierni bracia! Moi silni, stali, poważni, niezachwiani, gotowi do poświęceń przyjaciele w służbie wiary! Moi świetliści towarzysze w podróży przez królestwo pośrednie (ar. al-barzach)\i zaświaty!

Tym razem w zamian za każdą literę waszych uświęconych podarunków, spisanych przez wasze błogosławione pióra, z których spływa czarne światło - a każda jego kropla jest po stokroć warta kropli krwi męczennika - niechaj Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) nagrodzi was tysiąckrotnym miłosierdziem, amen. Wasza gotowość do poświęceń, wasze wysiłki i starania w owej niedbałej, niepokojącej i nużącej porze roku, pośród zajęć doczesnych, prawdziwie są szczególną Bożą łaską oraz cudem Światła. Niechaj Wszechmocny Bóg będzie z was rad na wieki, amen.

Sposób, w jaki dwudziestu jeden Abdurrahmanów i Abdulmecidów ukończyło za pomocą swych diamentowych piór owe kopie w tak krótkim czasie, aby nam dopomóc, a także wysłanie kopii pozostawionych przez Mehmeda Zuhdu, którego grób skąpany jest w świetle, jak gdyby jego pióro pracowało w naszym imieniu nawet w królestwie pośrednim (ar. al-barzach), sprawiły, że złożyliśmy Bogu radosne i głębokie podziękowania (ar. szukr).

— 289 —

Podczas mych lat nauki słyszałem od godnych zaufania ludzi, którzy przekazywali te słowa za znamienitymi imamami: "Kiedy poważny, pragnący wiedzy i oddany jej uczeń odchodzi podczas nauki, zostanie on obdarowany takim samym stanem w królestwie pośrednim (ar. al-barzach), jak gdyby przebywał on w duchowej medresie, w stanie właściwym dla owego królestwa". Ten przekaz był w swoim czasie często omawiany wśród uczniów wiedzy. Teraz, w tej epoce, jako że uczniowie Traktatów Światła są najszczerszymi spośród uczniów wiedzy, obowiązki ludzi takich, jak zmarli Mehmed Zuhdu, Asim i Lutfu, z pewnością trwają. In sza'a-llah, pracują oni swymi duchowymi piórami, aby zapisywać dalsze zasługi w księgach ich dobrych uczynków.

Składamy niekończące się podziękowania Wszechmocnemu Bogu za to, że wasze nadzwyczajne starania i praca nie pozostawiają żadnej potrzeby korzystania z pras drukarskich. Traktaty, które przysłaliście tym razem, są bardzo piękne, idealne, a także bardzo potrzebne, jednak jeśli o nie chodzi, popełniłem jeden błąd. Założyłem, że spisałem Błysk Jedenasty oraz traktat Dziewięć wzmianek (tur. Talwihat-i Tis'a), choć tego nie uczyniłem. Mamy przy sobie traktat Minhadż as-sunna (Stacja Pierwsza Błysku Jedenastego). Właściwym jest włączenie Błysku Jedenastego składającego się z jedenastu Punktów oraz traktatów Minhat as-sunna (Stacja Druga Błysku Jedenastego ) i Dziewięć wzmianek jako dodatków do fragmentu zatytułowanego Talwihat (Wzmianki), który został włączony do Słowa Siedemnastego, będąc równocześnie Dopiskiem do Traktatu o Bożym zarządzeniu, składającego się z czterech Kroków. Byłoby dobrze umieścić między nimi również dwulub trzystronicowy fragment spośród ostatnich części Listu Dwudziestego Dziewiątego, będący podróżą serca poprzez wyobraźnię, wskazującą na przejaw wersetu:

اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

[116]

Teraz podzielę się z wami szczególną Bożą łaską, będącą rezultatem pewnego nieszczęścia, aby posłużyła ona nasileniu waszych suplikacji (ar. du'a).

Dzisiaj, cztery godziny temu, byłem sam pośród bezludnych lasów Karadag. Jechałem na bardzo płochliwym koniu. Kiedy go dosiadałem, nagle zerwały się wodze. Sytuacja stała się naprawdę przerażająca, gdyż zaplątałem się w cugle. Spadłem na ziemię bardzo źle, bo pod końskie kopyta, i tak zostałem wobec możliwości tego, że moja lewa ręka i lewa stopa zostały złamane - wydawało się, że tak właśnie się stało. Koń, który należał do kogoś innego, popędził w bezludny las, a wokół nie było

— 290 —

nikogo, kto mógłby udzielić mi jakiejkolwiek pomocy. Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że moja ręka i stopa nie były złamane, a choć porządnie się potłukłem, byłem w stanie iść, podpierając się parasolem. Ów płochliwy koń pognał w las na przełaj, nie zaś ścieżką, zatem szedł z tą samą prędkością, z jaką ja szedłem. Natknąłem się na niego po godzinie, w odległości, której przebycie normalnie zajęłoby piętnaście minut. Kiedy koń pił wodę, nadeszła dama imieniem Nuriye i wyciągnęła do niego dłoń z kromką chleba. Wszelkie dzięki niechaj będą Bogu za to, że byłem w stanie dosiąść konia i mogłem wrócić do swego pokoju. Nagle jednak zdaliśmy sobie sprawę z tego, że wejście do mojego pokoju zalała woda, a to z powodu ulewnych deszczów i burz. Poprzez przybycie Nuriye do źródła Wszechmocny Bóg wybawił mnie od trudności, takich jak pozostawanie w bezludnym lesie, złapanie przez deszcz czy utrata konia należącego do kogoś innego.

Potwierdzamy, że w owym pomniejszym nieszczęściu było dziewięć aspektów błogosławieństwa i wierzymy w to, że ów rodzaj zachowania od złego i ochrony jest rezultatem waszych szczerych suplikacji (ar. du'a). W tym zdarzeniu, które posłużyło złożeniu podziękowań Bogu na dziewięć sposobów, zawarty jest znak wskazujący na to, iż podarunek Światła, jaki otrzymaliśmy wczoraj, przynosi wielką korzyść, ponieważ znane przysłowie mówi : "Trudności związane z daną rzeczą są znakiem jej przyjęcia".

Przesyłamy nasze pozdrowienia wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim naszym braciom i prosimy o ich modlitwy.

Moi drodzy, wierni bracia!

Aby wyrazić to, jak podczas tych błogosławionych dni i świętych nocy coraz bardziej potrzebuję waszych błogosławionych modlitw (ar. du'a), w mym poprzednim liście podzieliłem się z wami wiadomością o tym, jak dziewięć spośród dziesięciu nieszczęść wynikających ze zdarzenia z płochliwym koniem stało się darami Boga. Jednakże jedno spośród owych dziesięciu nieszczęść połączyło się z chronicznym bólem barku oraz z reumatyzmem, na który cierpię od dawna, a który przykuł mnie do łóżka. Nie martwcie się jednak, mogę już wstać i poruszać się.

— 291 —

Podczas nanoszenia poprawek w traktatach, które przysłaliście mi dzisiaj, nabrałem przekonania równego pewności co do tego, że to nieszczęście, będące jednym na dziesięć, które pozostało po owym wydarzeniu, stało się darem na dziesięć sposobów. Spośród z górą dziesięciu korzyści z niego jedna jest następująca:

Choć nie doświadczyłem zmęczenia, wprowadzając poprawki, uczyniłem swym zwyczajem czerpanie lekcji i zwiększonej korzyści z każdego sprostowania. Niekiedy byłem przepełniony zachwytem. Przyjemność, jaką czerpałem z obserwowania pięknych Bożych dzieł kunsztu pośród gór i ogrodów podczas tej pory roku, zaczęła przeważać nad przyjemnością z wprowadzania poprawek. W chorobie, jaką stale odczuwam w owym nowym nieszczęściu, czytam i poprawiam kopie Błysku mówiącego o Proroku Hiobie (niech będzie z nim pokój) oraz Błysku dla chorych, czyniąc to z całkowitymi przyjemnością i entuzjazmem, jak gdybym widział każdą kopię po raz pierwszy. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że owe trudności i choroba zostały mi dane przez wzgląd na ów rozkoszny i miłosierny obowiązek służenia Światłu. Przysparzają mi trudności w poruszaniu się, w odmawianiu modlitwy i obmywaniu się przed modlitwą, lecz jak w odprawianiu aktów czci podczas choroby zawarta jest wielokrotna nagroda, tak przyjemność z wprowadzania poprawek do Traktatów Światła zmniejsza owe trudności do zera.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى كُلِّ حَالٍ سِوَى الْكُفْرِ وَ الضَّلَالِ

Chwała niech będzie Bogu Jedynemu za każdy stan prócz niewiary i zbłądzenia.

Po drugie: Niekiedy dokładnie ten sam błąd pojawia się w kilku sporządzonych przez was kopiach. Oznacza to, że owa kwestia nie została właściwie zrozumiana i taką ją pozostawiono. Na przykład pod koniec Traktatu o oszczędności, w piątym zdaniu notatki Husreva, zdanie: "Jeśli chodzi o uczonych (ar. ulama), to jako że nie znają wartości tego, co posiadają, z powodu tego, co wydają..." jest niepoprawne. Właściwe znaczenie należy odczytać następująco: "Co się tyczy uczonych, to jako że doceniają wartość tego, co posiadają, z powodu swej wiedzy...". Ponadto w następnym zdaniu słowo "po" jest błędne. Właściwym słowem jest "pomiędzy".

— 292 —

Moi drodzy, wierni, błogosławieni, gotowi do poświęceń bracia!

Wczoraj otrzymałem sześć waszych ważnych listów. Szczerze chciałem napisać długą odpowiedź na każdy z nich, ponieważ macie prawo do tego, aby takiej odpowiedzi oczekiwać. Jednakże Feyzi, który teraz spisuje dla mnie ten list, jest świadkiem tego, że w ciągu sześciu dni nie byłem w stanie przespać nawet sześciu godzin. Podczas tych sześciu nocy byłem w stanie zasnąć najwyżej na półtorej godziny. Oto dlaczego poprzestanę na napisaniu kilku krótkich zdań w odpowiedzi na każdy z owych ważnych listów.

Po pierwsze: Bracie Sabri, który jesteś "tablicą rozdzielczą" Traktatów Światła, a reprezentujesz Hulusiego, Hakkiego i Suleymana! Uszr to jałmużna (ar.~zakat)\związana z prawem szari'a. Co się tyczy jałmużny, to wręcza się ją tym, którzy zasługują na to, aby ją otrzymać.

Po drugie: Bracie Husrevie, który jesteś w stanie sprawić, że przemówią różane ogrody grupy "Róża" oraz słowiki koczowników! Choć wiele wydarzeń potwierdza fakt, że Traktaty Światła są powodem, dla których Isparta jest chroniona przed niebiańskimi i ziemskimi nieszczęściami, nowymi dowodami są niedawne trzęsienie ziemi oraz grad, jaki spadł na głowę sprzeciwiającego się Traktatom hodży. Pozostawiamy Dopisek do Cudów Koranu twemu wnikliwemu spojrzeniu. Ponadto powinieneś wysłać nam to, co spisałeś do tej pory. Uzupełnimy owe dzieła tutaj, a później poinformujemy cię o wprowadzonych do nich uzupełnieniach.

Po trzecie: Bracie Hafizie Ali, strażniku grupy "Światło"! Twoja cudowna szczerość intencji, więź z Traktatami Światła oraz oddanie im, in sza'a-llah, stale będą lśnić w tym regionie. Fakt, że nie słyszałeś o trzęsieniu ziemi ani nie odczułeś go - jak odczuł je ów hodża, otrzymując wymierzony mu cios - jest rodzajem cudu (tur. keramat) Traktatów Światła. Oznacza to, że - nie mówiąc już o wyrządzaniu szkody uczniom Traktatów Światła - trzęsienie ziemi unika tego, aby wybrani uczniowie mieli je odczuć, a także unika przerażania ich.

Po czwarte: Mój wspaniały bracie Tahiri, który uczyniłeś nas oraz uczniów Traktatów Światła z Kastamonu wdzięcznymi po kres czasu, wysyłając poprzez swe wyjątkowe pióro niemal wszystkie Traktaty Światła z pomocą dla tego regionu, a także służąc Traktatom Światła wraz ze swymi dziećmi, ojcem, matką i żoną! Część mojej choroby dosięga także i ciebie. Powiedz w moim imieniu ojcu i matce: "Tak błogosławione małżeństwo, które wychowało dla Traktatów Światła ucznia tak wspaniałego, jak

— 293 —

Tahiri, a także stale zapisuje kolejne zasługi w swych księgach dobrych uczynków, dając nam takiego ucznia za przyjaciela, zawsze będzie trwać w szczęśliwości, in sza'a-llah. Nie przedłożą oni szkła ponad diamenty. Włączamy ich imiona do naszych szczególnych suplikacji (ar. du'a)".

Po piąte: Bracie Hasanie Atifie, nauczycielu mudżtahidów, prawdziwy doradco efe, czysty i szczery uczniu Traktatów Światła! Sprawiło mi przyjemność czytanie literackiego opisu twych subtelnych uczuć, a także słodki sposób, w jaki wyrażasz się w swym długim, skutecznym i ważnym liście. Bracie, smutek, jakiego doświadczyłeś z powodu wtrącania się do spraw Traktatów ludzi, którzy są zwolennikami innowacji (ar. bid'a), którzy są egoistyczni i bezbożni, zasmucił mnie w twym imieniu. List, który napisałem do ciebie wcześniej, in sza'a-llah odpędzi ów smutek. Metoda Traktatów Światła mówi, że wykonują one swe obowiązki, a nie wtrącają się do obowiązków Boga. Ich obowiązkiem jest przekazanie przesłania (ar. tabligh)\. Przyjęcie tego jest obowiązkiem Wszechmocnego Boga.

Ponadto nie powinno się przydawać żadnego znaczenia ilości. Jeśli znajdziesz w owym regionie jednego Atifa, będzie tak, jakbyś znalazł ich stu. Nie martw się. Ponadto rób, co tylko możesz, aby nie przywiązywać żadnego znaczenia do wtrącania się ludzi z zewnątrz, i pozostań ostrożny. Podczas tej pory roku i jej bezczynności, w czasie niedbalstwa, w czasie, kiedy walka o środki do życia stała się obsesją, nawet drobne zajmowanie się (Traktatami Światła - uz. red. tur.) jest ważne. Nie jest to niepowodzenie ani klęska pozbawiona towarzyszącego jej sukcesu! Traktaty Światła wszędzie dokonują swych przemożnych podbojów.

Po szóste: Mój drogi bracie Mehmedzie Celalu, stary przyjacielu i bracie, który następnie stałeś się poważnym uczniem Traktatów Światła, a poprzez swą piękną służbę dla mnie podczas mego życia w Isparcie byłeś szczerym przyjacielem, pracującym niewiele, lecz szczodrym w sercu!

Nigdy o tobie nie zapomniałem. Przez długi czas należałeś do tych, którzy za pomocą swych piór pracują w kręgu Traktatów Światła. Jakże pragnąłbym tego, abym mógł wykorzystać twe wysokie zdolności i wzniosłe wysiłki na rzecz Traktatów Światła! Wygląda na to, że do pewnego stopnia ograniczyła cię walka o środki do życia. Odwzajemniam pozdrowienie pokoju twego błogosławionego ojca, a także innych członków twego rodzinnego domu. Przekaż również wiele pozdrowień pokoju Mehmedowi Seyraniemu. Jeśli jest on tym samym Mehmedem Seyranim,

— 294 —

którego poznałem, kiedy tam byłem, a który przyjął system Husreva, przesyłam pozdrowienia pokoju w odpowiedzi na jego pozdrowienia. Jak tamten Seyrani miał związek z niewielką częścią Traktatów Światła, a ów związek nie został przerwany, tak i ja o nim nie zapomniałem. Od dawna spodziewałem się tego, że Seyrani będzie pracował dla Traktatów Światła, podążając za Husrevem. Wygląda na to, że walka o środki do życia pochłonęła także i jego.

Po siódme: Czternastoletni duchowy syn jednego z ważnych filarów Ruchu Światła, Halila Ibrahima, in sza'a-llah otrzyma ważną rangę wśród niewinnych uczniów z kręgu Traktatów Światła. W osobowości owego małego chłopca widoczna jest dusza olśniewającego i wspaniałego ucznia. Słowa w jego liście nie są słowami dorastającego chłopca; ujrzenie tego, że wyraża się on tak precyzyjnie, jakby był wielkim uczonym, sprawiło mi wielką radość oraz sprawiło, że oznajmiliśmy: "Oto, czego zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg!" (ar. ma sza'a-llah, baraka-llah).

Po ósme: Aby mogło to posłużyć waszym suplikacjom oraz waszemu wsparciu, jak podczas poprzedniego ramadanu, podzielę się z wami brakującym fragmentem tego, co powiedziałem ludziom odwiedzającym mnie z powodu mego stanu zdrowia, a dotyczącym wiadomości, jakie otrzymałem w temacie mojej choroby. Jest on następujący:

Powiedziałem tym, którzy dopytywali o mój stan: Dzięki Bożemu miłosierdziu to nieszczęście, jakie nawiedziło mnie z powodu złego oka i złych duchów, zmalało z dziesięciu nieszczęść do jednego, zaś pozostałe dziewięć stało się darami. To jedno, które pozostało, wydało dziewięć korzyści.

Korzyść pierwsza: Zamienia ono każdą godzinę oddawania czci Bogu w czasie mojej choroby w dziewięć godzin oddawania czci Bogu.

Korzyść druga: Umożliwia mi poprawianie z całkowitą przyjemnością piętnastu kopii Traktatu dla chorych, aby szybko został on dostarczony chorym i potrzebującym podczas ich choroby.

Korzyść trzecia: Jak dawna choroba przekształciła starego Saida w nowego Saida, tak ta choroba w efekcie olśniewającego rozprzestrzeniania Traktatów Światła wybawiła nowego Saida od szkody, jaką sprawia zajmowanie się do pewnego stopnia sprawami tego świata.

Korzyść czwarta: Choć moim życzeniem było wykonanie wielu uczynków odnoszących się do życia ostatecznego, choć tęskniłem za nimi i potrzebowałem ich, pora roku i pewne przyczyny sprawiły, iż nie udało mi się tego zrobić, co niezmiernie mnie zasmuciło. W sposób całkowicie właściwy dla owych miesięcy choroba dała mi wielką korzyść

— 295 —

przez wzgląd na szczerość intencji i liczne zasługi, jakie zapewnia każda choroba. Jak za dnia uniemożliwiła mi podejmowanie moich wycieczek w góry czy do ogrodów, tak nocą ocaliła mnie od snu i niedbalstwa oraz sprawiła, że spędzałem całe noce na modlitwie, odmawianiu suplikacji (ar. du'a) i zanoszeniu błagań do Boga.

Korzyść piąta: Jak choroba, z powodu której cierpiałem podczas ostatniego ramadanu, tak również ta choroba wzbudziła współczucie mych gotowych do poświęceń przyjaciół, doprowadzając do tego, że ofiarowali w moim imieniu jałmużnę (ar. zakat) z uczynków przynależnych życiu ostatecznemu, czyniąc ją środkiem pomnożenia mego lichego i nędznego kapitału z jednego do dziesięciu, a raczej do setki i tysiąca.

Korzyść szósta: Aplikując mej własnej duszy lekarstwa traktatu dostarczającego chorym dwudziestu pięciu remediów wiary, choroba uczyniła mnie zaświadczającym to, iż ów traktat jest doskonałą prawdą, zaś z powodu mej nadmiernej drażliwości wynikającej z mego usposobienia oraz nerwów, w pewnym stopniu ocaliła mnie od zbędnego odczuwania niespokojnego zaciekawienia przemijającymi dziełami, które są pozbawione znaczenia, a także od troskania się o nie bez żadnego sensu i w sposób przynoszący szkodę.

Wasz brat, który przesyła osobiste pozdrowienia pokoju wszystkim swym braciom i siostrom, modli się o ich pokój i dobre samopoczucie oraz oczekuje ich modlitw (ar. du'a),

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Spisuję dla was pozostałe trzy spośród dziewięciu korzyści wynikających z mojej choroby, której jednym z owoców jest wcześniej spisany fragment w języku arabskim.

Korzyść siódma: Stało się tak, że owa choroba sprostowała poważny błąd pewnego ważnego ucznia Traktatów Światła. Na razie nie jest właściwym, aby objaśniać ową doniosłą korzyść.

— 296 —

Korzyść ósma jest wielce subtelna i nie powinna być objaśniania, jednakże jedynie wskażemy na nią poprzez wskazówkę. Jak Husrev odrzucił możliwość opublikowania spisanego przez niego Koranu z użyciem druku fotograficznego; jak poprzez tysiące urzekających kopii Koranu, jakie rozprzestrzeniły się po całym świecie islamu w jego własnym rękopisie (ar. hatt), wyrzekł się wzniosłej rangi i zaszczytnego przywileju stopnia bieguna duchowości (ar. qutb); jak zachował tajemnicę szczerości intencji w kręgu Traktatów Światła i powstrzymał się przed czerpaniem jakichkolwiek przyjemności duszy (ar. nafs)...

Tak dokładnie w ten sam sposób owa choroba dokonała w mym duchu takiej przemiany, że nawet moja nakazująca zło dusza (ar. nafs) zgodziła się porzucić moje pochwalne obserwacje olśniewających podbojów Traktatów Światła, jak również duchową radość i zaszczyty otrzymywane poprzez pełnienie nakazanej służby, która jest pełna zasług i przypomina dżihad; zgodziła się na to, aby zrzec się przyjemności i przywilejów, jakie otrzymywałem w służbie wiary, która jest jej duchowym owocem na tym świecie przez wzgląd na tajemnicę szczerości intencji (ar. ichlas), a skierować owe przyjemności i przywileje ku moim braciom; zgodziła się na to, aby być zadowoloną z ich zaszczytów i radości, aby zamknąć moje oczy na duchowe i piękne oblicze świata, a z ulgą powitać wyznaczoną godzinę śmierci.

Korzyść dziewiąta: Choroba doprowadziła do ujawnienia mego od dawna praktykowanego, prywatnego, codziennego wspominania Boga (ar. łird), które nigdy nie zostało spisane, a obejmuje najbardziej rozległy i najwyższy poziom wdzięczności Bogu (ar. szukr), która jest jedną z największych czterech zasad naszej metody, a po wielokroć była rodzajem remedium na moje cielesne i duchowe choroby. Poprzez włączenie do owego łird dziewięciu wspaniałych wersetów Koranu wraz z Największym Imieniem Boga (ar. Ismi A'zam) i frazą W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego (ar. bismi-llahi-r Rahmani-r Rahim) wyrażam wdzięczność Bogu (ar. szukr) i wychwalam Go we wspaniały sposób dziewiętnaście razy, a poprzez wychwalanie Go po tylekroć zamierzam włączyć podziękowania Bogu i wychwalanie Go, jakie istoty głoszą językiem swego usposobienia, do ogółu nieskończonych wychwalań Boga, aby stały się wspaniałą i wielką deklaracją chwały Boga i składanych Mu podziękowań, a także aby objaśniły wspaniałą nową lekcję dotyczącą sześciu Jego Imion zawartą w traktacie w traktacie Sakina (noszącym nazwę suplikacji szlachetnego 'Alego, niech Bóg będzie z niego rad, która jest potężna i rozpowszechniona - uz. red. pol.). Przesyłamy nasze pozdrowienia

— 297 —

pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim naszym braciom oraz winszujemy im z okazji Lajlat al-Bara'a.

(Wydarzenie godne odnotowania i zadziwienia)

Pewien ważny filar Ruchu Światła pisze:

"Tego samego dnia, którego trzęsienie ziemi nawiedziło Adapazari, na kilka godzin wcześniej, dla użytku publiczności został oddany pewien wielki teatr, którego cztery atrakcyjne aktorki publicznie paradowały półnago po mieście. Ponad tysiąc zwabionych tym ludzi zgromadziło się wokół mieszczącego teatr budynku. Kiedy sztuka właśnie miała się zacząć, nagle ziemia z całkowitymi wściekłością i gniewem wymierzyła cios w ich bezwstydne twarze, pozostawiając miasto zrujnowanym i w zupełnym nieładzie. Ów budynek został zrównany z ziemią".

Przez ostatnie dwa lata nie otrzymywałem żadnych wiadomości o takich wydarzeniach na świecie ani też nie przyglądałem się temu, co się dzieje. Jednakże ostatnio wieści przekazane przez Husreva oraz wojownika Celebiego w temacie trzęsienia ziemi - a wedle zdania Husreva oraz jego towarzyszy Traktaty Światła działają jak mocna tarcza, chroniąca Ispartę przed złowrogim trzęsieniem ziemi oraz zapobiegająca przynoszonej przez nie szkodzie - a także niszczący grad, który spadł jedynie na pole hodży sprzeciwiającego się Traktatom Światła, nie wyrządzając szkody nikomu innemu, udowodniły w stopniu równym przekonaniu, że to poprzez tak jawną zdradę cechy szczególnej islamu, jaką jest zasłanianie ciała przez kobiety (tur. tesettur)\- będące ważną zasadą Traktatów Światła, jaka rozprzestrzeniła się w większości prowincji, lecz nie wkroczyła do Adapazari, Traktaty Światła nie pospieszyły z pomocą owemu miastu.

Przyjrzałem się owemu wydarzeniu jedynie z tego powodu.

Moi drodzy, wierni bracia!

Traktaty Światła nie mogą być narzędziem kwestii doczesnych ani też tarczą dla spraw tego świata. Jako że są one doniosłym aktem czci wykonywanym poprzez kontemplację (ar.tafakkur),nie można

— 298 —

rozmyślnie poszukiwać poprzez nie celów doczesnych. Jeśli będzie to zamierzone, szczerość intencji (ar. ichlas) ulegnie zepsuciu, a ów doniosły akt czci zostanie skażony. Jak niektóre dzieci podczas bójki zasłaniają się Koranem, aby cios wymierzony w ich głowę uderzył w Koran, tak Traktaty Światła również nie powinny być używane jako tarcza chroniąca przed zaciekłymi przeciwnikami. Zaiste, setki wydarzeń są świadectwem tego, że ludzie wtrącający się do spraw Traktatów Światła otrzymali cios.Jednakże Traktaty Światła nie mogą być używane do zadawania owych ciosów, które nie nadejdą zgodnie z intencją lub zamysłem, ponieważ jest to sprzeczne z tajemnicą szczerości intencji (ar. ichlas)\oraz z tajemnicą oddawania czci Bogu. Pozostawiamy tych, którzy nas prześladują, naszemu Panu, Który chroni nas i Który zatrudnił nas w służbie Traktatów Światła.

Tak, istnieje wiele cudownych doczesnych rezultatów, jak niektóre spośród istotnych litanii, które to rezultaty zostały ustanowione dzięki Traktatom Światła. Jednakże owych doczesnych korzyści nie można poszukiwać; są one raczej czymś, co zostaje dane. Nie mogą one być przyczyną, lecz mogą być jedynie korzyścią. Jeśli owe korzyści nastąpią dzięki rozmyślnemu pragnieniu, staną się przyczyną, a to uszkodzi szczerość intencji (ar. ichlas) i uczyni częściowo ułomnym ów akt czci. Szybko rozgłoście to wydarzenie, inaczej hipokryci (ar. munafiqun) wykorzystają je jako sposobność, a możliwe, że stoi za nim ich wtrącanie się do naszych spraw.

Zaiste, skuteczny opór, jaki Traktaty Światła stawiają tym, których upór jest przerażający, jest rezultatem tajemnicy szczerości intencji (ar.ichlas); nigdy nie był on narzędziem jakiejkolwiek rzeczy; wskazuje bezpośrednio na wieczne szczęście; nie podąża za żadnym celem prócz służby wierze oraz nie przywiązuje znaczenia do duchowych odkryć i osobistych cudów (tur.keramat),do jakich tak wielkie znaczenie przywiązują ludzie tariki. Jak towarzysze Proroka, którzy posiadali największy stopień świętości (ar. łalajah kubra),\tak Traktaty Światła dzięki tajemnicy spuścizny proroctwa (ar.~łarasa an-nubułła)\rozprzestrzeniają światła wiary i ratują wiarę ludzi wiary (ar.~ahl al-iman).

Tak, dwa rozstrzygające rezultaty osiągnięte przez Traktaty Światła w tej przerażającej epoce dalece przewyższają wszystko inne. Sprawiają one, że nie są potrzebne żadne inne kwestie ani rangi.

— 299 —

Rezultat pierwszy: Istnieją wielce silne znaki wskazujące na to, że ci, którzy wkroczyli do kręgu Traktatów Światła z wiernością i przekonaniem, zstąpią do grobu w stanie wiary.

Rezultat drugi: W kręgu Traktatów Światła zostało ustanowione duchowe stowarzyszenie życia ostatecznego, a my zostaliśmy nim obdarowani bez udziału naszej woli. W tym kręgu każdy prawdziwy i wierny uczeń uczestniczy w zbiorowym wychwalaniu Boga (ar. tasbih) tysiącami języków, żałując za grzechy i oddając cześć Bogu tak, jak czynią to niektórzy aniołowie, wspominający Go czterdziestoma tysiącami języków. Jak Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) prawdziwie następuje podczas świętego miesiąca ramadan, tak owych uświęconych i wzniosłych prawd prawdziwie poszukuje się tysiącami rąk. Z tego powodu uczniowie Traktatów Światła przedkładają służbę Światłu ponad poziomy świętości (ar.łalaja). Nie poszukują oni odkryć duchowych (ar.kaszf)ani cudów (tur.keramat)i nie próbują zrywać na tym świecie owoców życia ostatecznego. Nie zajmują się kwestiami spoza ich obowiązków, takimi jak osiągnięcie sukcesu, sprawienie, by ludzie przyjęli Traktaty Światła, stanie się tymi, którzy zostaną obdarowani wyższością lub będą zwycięscy. Nie uganiają się za zasłużoną sławą, zaszczytami, przyjemnościami i łaskami, ponieważ wszystkie one przynależą do obowiązków Boga. Nie opierają swych działań na osiągnięciu owych rezultatów. Pracują wyłącznie i szczerze dla Boga, mówiąc: "Naszym obowiązkiem jest służba i to wystarczy".

Po drugie: Aby zdobyć nagrody prawdy Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr), która jest warta więcej niż osiemdziesiąt lat, a ukryta jest wśród całości świętego miesiąca ramadan, wymaganym przez "duchowe stowarzyszenie życia ostatecznego", w jakim pozostają uczniowie Traktatów Światła, jest to, aby każdy z nich uważnie i szczerze wspominał wiernych uczniów Traktatów Światła w pierwszej osobie liczby mnogiej, używając wyrażeń takich, jak "ochroń nas (Boże - uz. red. pol.), zmiłuj się nad nami i wybacz nam" (ar. adżirna, irhamna, ła ghfirlana). Wówczas modlitwy i starania każdego ucznia będą czynione w imieniu wszystkich pozostałych. Aby wasze dobre zdanie na mój temat nie doznało uszczerbku, jak podczas poprzedniego ramadanu uprzejmie proszę o pomoc waszemu słabemu bratu, który może uczynić jedynie bardzo niewiele, a tak wiele oczekuje się od niego w jego służbie.

— 300 —
(Kwestia, która nagle przyszła mi na myśl)

Jak jest to wyjaśnione w Traktacie o Bożym zarządzeniu, każde nieszczęście, a szczególnie przygniatające nieszczęścia, jakie przychodzą z ręki istot ludzkich, ma dwa powody:

Powodem pierwszym jest człowiek, który wskazuje na pozorną przyczynę.

Powodem drugim jest Boże zarządzenie (ar. qadr). Ludzie spoglądają na pozorne przyczyny, a niekiedy mogą popełniać błędy lub postępować niesprawiedliwie. Jednakże Boże zarządzenie (ar. qadr) wskazuje na inne kwestie i postępuje sprawiedliwie. To dlatego w ostatnich czasach, podczas rozpaczliwego niepokoju, w odpowiedzi na duchowe pytania dotyczące sprawiedliwości Bożego zarządzenia, zostałem napomniany poprzez trzy kwestie odnoszące się do kręgu Traktatów Światła.

Pytanie pierwsze: Dlaczego w tej epoce matki, które są gotowe do poświęceń i przejawiają wzniosłą litość, są pozbawione możliwości dziedziczenia majątku swych dzieci? Dlaczego zezwoliło na to Boże zarządzenie?

Udzielona odpowiedź: W tej epoce matkom wpojono niewłaściwe wykorzystywanie ich litości, przez co dokładają one starań, aby skłonić swe dzieci ku temu światu i naukom przekazywanym w szkołach, wychodząc z założenia, że ich dzieci muszą osiągnąć sławę, zszczyty, rangę i urzędowe stanowiska. Nawet jeśli same są pobożne, odciągają swe dzieci od nauk koranicznych, a wiążą je z tym światem. Z powodu tego błędu wynikającego z litości Koran skazał je na pozbawienie prawa do dziedziczenia.

Pytanie drugie: Współczuję niektórym ludziom związanym z Traktatami Światła. Dlaczego jest tak, że choć mężczyzna ma prawo do dwóch trzecich majątku ojca, Boże zarządzenie pozbawiło go tego prawa? Z jakiego powodu tak się stało?

Udzielona odpowiedź: Choć jest koniecznym, by ludzie szanowali swych rodziców, a na litość swych ojców i matek odpowiadali z całkowitymi szacunkiem i posłuszeństwem, bez żadnych ograniczeń ani warunków, w tej epoce, poprzez zaszczepienie dziwacznych zwyczajów, jako że owe prawdziwe szacunek i posłuszeństwo przeważnie doznały uszczerbku, mężczyźni niesprawiedliwie zostali pozbawieni (owego udziału w wysokości - uz. red. tur.) dwóch trzecich. Boże zarządzenie

— 301 —

pozwoliło na to z powodu popełnionego przez nich błędu. Jeśli chodzi o kobiety, to choć popełniają one wiele błędów pod różnymi względami, jednakże z powodu swej słabości, jako że bardziej potrzebują ochrony i litościwego wsparcia, posiadają wyższy poziom szacunku dla swych ojców i matek oraz są bardziej wrażliwymi na ich potrzeby. W rezultacie Boże zarządzenie zezwoliło na to, aby czasowo przekazać im część praw ich braci poprzez niesprawiedliwe ręce ludzi.

Pytanie trzecie: Niektórzy pobożni mężczyźni doświadczają wielu trudności ze strony ich żon, które skłaniają się ku majątkom tego świata. Dlaczego tak jest? W tym regionie doszło do bardzo wielu wydarzeń tego rodzaju.

Udzielona odpowiedź: Przez wzgląd na wymogi religii w tej epoce wolności kobiet ci pobożni mężczyźni próbowali wmieszać się do spraw tego świata poprzez cieszące się swobodą kobiety. W rezultacie tego błędu Boże zarządzenie (ar. qadr) zezwoliło na to, aby otrzymali oni cios z rąk owych kobiet. Pozostała część kary została odroczona z powodu niezamierzonego przerwania jej wymierzania przez pewną błogosławioną damę.

Po pierwsze: Pod warunkiem zaistnienia szczerości intencji (ar. ichlas) suplikacje (ar. du'a) czynione podczas tego świętego miesiąca ramadan są, in sza'a-llah, przyjmowane. Jednak na nieszczęście, z powodu pewnych ataków czynionych przeciwko uczniom Traktatów Światła, aby zwrócić ich uwagę ku temu światu i zepsuć spokój ich serc, owe szczerość intencji i całkowity spokój (ar. huzur) mogą do pewnego stopnia doznać szkody. Nie martwcie się, pozostawcie wszystkie sprawy Wszechmocnemu Bogu i nie przywiązujcie żadnego znaczenia do takich ataków. Poinformujcie pisemnie Atifa, że nie powinien on martwić się ani upadać na duchu. To (wydarzenie - uz. red. tur.) również jest zarządzonym przez Boga (ar. kaza). In sza'a-llah, jak wydarzenie, jakie spotkało Hafiza Mehmeda w Sav, tak to wydarzenie również obróci się na korzyść Traktatów Światła.

Dowód tego, że w owym ataku mufti wywodzący się z pewnej tariki, kaznodzieja o ciasnym umyśle, hodża oraz ludzie tariki, jak również ważni ludzie spośród uczonych i sufich, którzy sprzeciwili się Atifowi i zaatakowali go, ostatecznie odwołali się do reżimu, do jego wsparcia i protekcji, a także tego, że wystąpili przeciwko metodzie, wedle której Atif broni znamienitej sunny; a także tego, że ci, którzy świadomie lub nieświadomie sprzeciwiają się Traktatom Światła, wspierają sprawę ateistów, jest następujący:

Tym razem na przesłuchaniu w sądzie powiedziano: "Kurd Atif działa przeciwko ustrojowi, co oznacza, że jego przeciwnicy polegają na ustroju".

Powiedziałem zatem: Obalenie ustroju ani nie jest naszym obowiązkiem, ani też nie mamy po temu wystarczającej siły, ani nie myślimy o tym, ani Traktaty Światła nie zezwalają nam na to, byśmy tak czynili. Jednak nie zgadzamy się z nim, nie żyjemy wedle jego praw i nie pragniemy go. Obalenie to jedno, lecz odmowa przyjęcia danej rzeczy i życia wedle jej praw to zupełnie co innego. Żydzi i chrześcijanie pod rządami szlachetnego kalifa 'Umara (niech Bóg będzie z niego rad), którzy nie odrzucali sprawiedliwości prawa szariatu, nie wtrącali się do jej spraw. Oznacza to, że brak przyjęcia i aprobaty nie stanowi zbrodni przeciwko władzy; zawsze, nawet pod rządami najpotężniejszych sułtanów, istniały opozycja tego rodzaju oraz zaprzeczenie. Patrząc z tej perspektywy, nawet gdyby uczniowie Światła zaciekle sprzeciwiali się ustalonemu ustrojowi i przeklinali go, nie można zgodnie z prawem prześladować ich za ich idee, dopóki tylko nie wtrącają się do spraw władzy. Uniewinnią ich zasady wolności sumienia i wolności myśli.

— 302 —

Ponadto niepowodzenie, jakiego Atif doznał w swej olśniewającej służbie,

regres owej służby oraz jego troska o to, aby wzniosła i rozległa służba zmarłego Mehmeda Zuhdu Bedeviego pozostała ukryta - głęboko mnie zasmuciły. Dokładnie w tej chwili wręczono mi list, który rozproszył wszystkie moje zmartwienia. Zasada, która mówi: "Jeśli w służbie Traktatów Światła jedne drzwi są zamknięte, to ważniejsze drzwi otworzą się" jeszcze raz znalazła zastosowanie w tej sprawie. Chodzi o wuja wielkiego filaru Ruchu Światła, jakim jest Sabri, o męża ciotki wojownika Traktatów Światła Tahiriego. Ten list ukazuje nam szczerą i całkowitą wierność oraz szczerość intencji (ar. ichlas) Hafiza Zuhdu Starszego, który należy do przodujących pośród ludzi, jacy przylgnęli do Traktatów Światła, który raz już wywiązał się z roli nadzorowania ich uczniów, a jego intencja związana z Traktatami Światła aż do tej chwili nie doznała szkody. Jak potwierdza to i ukazuje nam notatka Abdullaha Cavusa, owego Hulusiego Trzeciego, dotycząca tego naszego dawnego i nowego brata, jakim jest Zuhdu Starszy, który dostarcza lekcji Koranu niewinnym, ani trochę nie troszcząc się o oficjalną zgodę, ów Zuhdu Starszy zaczyna rozkwitać, zastępując zmarłego Zuhdu Bedeviego, za co składamy dzięki Wszechmocnemu Bogu.

— 303 —

Przekażcie Zuhdu Starszemu moje pozdrowienie pokoju, a także poinformujcie go o tym, że wymieniamy go z imienia w naszych suplikacjach (ar. du'a), aby mógł uczestniczyć w duchowym stowarzyszeniu Światła pośród wybranych uczniów Traktatów Światła.

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى نَعْمَٓائِه۪
W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!
Chwała niech będzie Bogu, Który zsyła wszelkie błogosławieństwa.

Nowy cud (tur. keramat) Cudów Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które należą do łańcucha cudów Traktatów Światła, pełnego cudów Słowa Dwudziestego Dziewiątego, a także ochronny i zadziwiający cud Znaków cudowności (ar. Iszarat al-I'dżaz) jest następujący:

Z początkiem świętego miesiąca ramadan cierpiałem z powodu nadzwyczaj ciężkiej choroby będącej wynikiem zatrucia, co obecnie stało się zupełnie oczywiste na podstawie raportu lekarza oraz silnego symptomu w postaci tego, że temperatura mojego ciała tak szybko wzrosła do ponad czterdziestu stopni. W tym czasie gubernatorzy innych prowincji wyolbrzymili sprawę Atifa, czyniąc górę z kretowiska. Wysyłali oni zaszyfrowane dyrektywy do sądów, policji oraz tutejszych władz prowincji, przynaglając je do wystąpienia przeciwko Traktatom Światła. Równocześnie otrzymaliśmy Cuda Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które przybyły nam na pomoc ze Stambułu, a nadeszły dwie godziny temu. Na stole pochodzącym z wioski Tosya spoczywały w swych wyzłacanych okładkach pełne cudów Słowo Dwudzieste Dziewiąte oraz Znaki cudowności (ar. Iszarat al-I'dżaz), oczekując w stanie gotowości, jak gdyby przybyły nam z pomocą. Martwiłem się o to, że mogą one zostać skonfiskowane, jak również o to, że ponad pięćdziesiąt traktatów trafi w ręce ludzi, którzy nie odprawiają modlitwy, a owo zmartwienie łączyło się z ciężką chorobą, która sprawiała, że nie mogłem mówić. Owe trzy pełne cudów traktaty stały się nadzwyczajnym narzędziem wsparcia i ochrony, a także posłużyły jako tak skuteczna odtrutka i antidotum na truciznę,

— 304 —

że ci z nas, którzy byli świadomi powagi sytuacji, wciąż pozostają całkowicie zadziwieni. Poprzez bardzo silne i zaciekłe ciosy przekształciły one ów wrogi stan w stan przyjazny, jak gdybym w ogóle nie chorował.

Choć wysokiego stopnia urzędnicy sądownictwa i policji przybyli, aby twardą ręką przeprowadzić rewizję i konfiskatę, nie wyciągnęli rąk po żadną z ponad pięćdziesięciu ksiąg, lecz jedynie nadstawili ucha na cuda owych traktatów, zaś traktaty zostały ocalone dzięki ich duchowej ochronie. Wręczyliśmy urzędnikom jedynie traktat Mudafa'at, List Szesnasty i traktat mówiący o ramadanie, aby mogli do nich zajrzeć. Trzeciego dnia, na trzy godziny przed tym, jak oficer polityczny policji przybył wraz ze śledczym, aby przeprowadzić bardziej dokładną rewizję oraz przesłuchanie, na rozkaz owych trzech traktatów nie mógł dojrzeć żadnego z nich, aby nie zostały one skonfiskowane. Po trwającym dwie godziny dochodzeniu wszystkim, co znaleźli, były wiadomość z życzeniami z okazji ramadanu oraz kopia traktatu o ramadanie. Wypożyczyli je, na co zgodziliśmy się pod warunkiem, że owe pisma zostaną nam zwrócone po ich przestudiowaniu. To wszystko, wraz z Koranem, ową Księgą cudownej wystawy, zajmującą najwyższy poziom, z kopiami cudownego zbioru Hizb al-Qur'an oraz z traktatami wchodzącymi w skład zbioru Hizb an-nuri, ukazało ów cudowny stan. Wysławiamy i wychwalamy Wszechmocnego Boga po tylekroć, ile liter jest w owych traktatach, ile sekund liczy sobie miesiąc ramadan. Chwała niech będzie Bogu Jedynemu za każdy stan (prócz niewiary i zbłądzenia - uz. red. pol.; ar. al-hamdu li-llahi 'ala kulli hal illa-l kufri ła-d dalal).

Ponadto smutek biorący początek z mojej choroby; cierpienie, jakie odczuwało moje serce w związku ze sprawą Atifa; niedola, jaką cierpiałem, współczując im, a także na myśl o tym, iż owa sprawa może rozciągnąć się również na Ispartę; fakt, że służba Traktatów Światła musiała być pełniona potajemnie, pod zasłoną słów "potajemnie rozświetlona" (ar. sirran tanałłarat), zaś po dwóch dochodzeniach trzeciego dnia każdy, kto przychodził aż do wieczora, pozostawał pod nadzorem; rewizje w domu Emina, przeprowadzane, choć niczego nie znaleziono - to wszystko sprawiło, że odczuwałem dotkliwe męki agonii. Dzięki miłosierdziu Wszechmocnego i Najbardziej Miłosiernego z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) trwająca aż do tej pory ochrona Bożej łaski, a także pociecha płynąca z przyjmowania dobrych czynów, poddania się Bogu, polegania na Nim oraz szczerości intencji (ar. ichlas) sprawiły, iż wszystkie owe trudności zmalały do zera. Z całkowitą ulgą i spokojem powiedzieliśmy: "Zobaczmy, czego chce Bóg; to, czego On zechce, zawsze jest najlepsze",

— 305 —

a w doskonałym podporządkowaniu się Bogu poczuliśmy się swobodnie. Wy również powinniście postępować tak samo. Nie upadajcie na duchu.

Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim naszym braciom.

Choroba trwa, lecz nie jest dla mnie niemożliwą do wytrzymania. To nieszczęście było przyczyną niepowodzenia w olśniewających rozprzestrzenianiu Traktatów Światła.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
wasz brat
Said Nursi
— 306 —
Przypisy

1. Wysławia Go siedem niebios i ziemia oraz ci, którzy się tam znajdują. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

2. Abdurrahman (oby Bóg się nad nim zmiłował) był bratankiem Nauczyciela i jednym z pierwszych jego uczniów; zmarł w młodym wieku

3. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały Koran, 17:44.

4. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! Nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

5. Koran, 89:1-2.

6. Prawdopodobnie są to skreślenia cenzora.

7. "To, co mi zostało dane, zawdzięczam wiedzy, którą posiadam". Koran, 28:78.

8. Dyktat narzucony Turcji przez państwa Ententy w 1920 roku; nie wszedł w życie wobec odmowy ratyfikowania go przez Zgromadzenie Narodowe Turcji.

9. Koran 4:43.

10. Mówiąc w dużym skrócie, dżafr to termin o nieustalonej etymologii, używany na określenie wielce błogosławionej sztuki w islamskim mistycyzmie i gnostycyzmie. Nauka dżafr ('ilm al-dżafr lub po prostu al-'ilm) za pomocą różnych metod odkrywa los przeznaczony narodom, dynastiom, religiom i poszczególnym ludziom. Obszerna literatura na ten temat powstała za czasu kalifatu 'Umajjadów, jak również podczas kalifatu 'Abbasydów.

11. Koran 4:43.

12. Chodzi o pierwszą wojnę światową.

13. Chodzi o Mekkę i Medynę.

14. Zwiastuj radosną wieść wierzącym, iż będą mieli wielką łaskęu Boga. Koran 33:47.

15. To jest łaska Boga. Koran 5:54.

16. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! Nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

17. W Jego Imię! Nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

18. W Imię Tego, Którego wychwala siedem niebios, ziemia i ci, którzy się w nich znajdują! Nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

19. Chodzi o słowa: Aszhadu an la ilaha illa-llah, Łahdah, la szarika lah, ła lahu-l mulk, ła lahu-l hamd, ła Huła 'ala kulli sza'in Qadir, które oznaczają: Wyznaję, że nie ma boga prócz Boga Jedynego, Który jest Jeden, Który nie ma towarzysza, i Jego jest królestwo, i Jemu należy się wszelka chwała, i On jest Najwyższy i nad każdą rzeczą Wszechwładny.

— 307 —

20. Termin nieprzetłumaczalny na język polski. Co do znaczenia, łird to wspominanie Boga (ar. zikr ) wykonywane regularnie każdego dnia, poprzez recytację różnych wersetów Koranu bądź suplikacji, jak np. werset Tronu (Koran, 2:155) czy suplikacja Wielka Tarcza - ar. Dżałszan al-Kabir.

21. Nazwa miecza Proroka, oznaczająca "ten, który posiada dwa ostrza".

22. W Imię Tego, Którego chwałę głosi siedem niebios, ziemia i ci, którzy się w nich znajdują!. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

23. W Jego Imię! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

24. W Jego Imię! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

25. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niech będą z wami po tylekroć, ile jest minut miesiąca ramadan i liter w Traktatach Światła.

26. Czy ten, kto był martwy i My daliśmy mu życie, i uczyniliśmy dla niego światło, aby szedł z nim między ludzi - jest podobny do tego, kto znajduje się w ciemnościach, z których nie może wyjść? Podobnie upiększano niewiernym to, co czynili. Koran 6:122.

27. Termin oznaczający ludzi należących do rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), dosłownie oznaczający (ar.) "ludzie domu".

28. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

29. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niech będą z wami po tylekroć, ile jest liter we wszystkich księgach, które zesłał Bóg.

30. Czy nie widziałeś, jak Bóg przytacza jako przypowieść dobre słowo? - ono jest jak dobre drzewo, którego korzeń jest mocno utwierdzony, a jego gałęzie w niebiosach. Koran 14:24.

31. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! Nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

32. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niech będą z wami po tylekroć, ile jest liter w księdze wszechświata i po tylekroć, ile jest przykładów tałafuq wśród liter tej księgi.

33. Traktat Iszarat al-I'dżaz spisany był w języku arabskim, a w tych rozważaniach wszędzie chodzi o występowanie danej litery na początku lub na końcu wyrazu.

34. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! Nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

35. Zaświadcza Bóg, iż nie ma boga, jak tylko On - i aniołowie, i ludzie posiadający wiedzę - utrzymując ze słusznością: "Nie ma boga, jak tylko On, Potężny, Mądry!". Koran, 3:18.

36. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!". Koran, 2:32.

37. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

38. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niechaj będą z wami po tylekroć, ile jest liter Koranu.

39. Przez ręce pisarzy, szlachetnych, sprawiedliwych. Koran 80:15-16.

40. ...który recytuje oczyszczone karty, zawierające pisma prawdziwe. Koran, 98:2-3.

— 308 —

41. W Jego Imię! Nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

42. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niechaj będą z wami po tylekroć, ile liter jest w Traktatach Światła, które wysłaliście; ile minut mają noce Lajlat al-Ragha'ib, Lajlat al-Miradż i Lajlat al-Qadr; ile jest owych liter i minut razem. Niech Bóg da wam nagrodę tak wielką, ile jest owych liter i minut razem. Amen.

43. Por. Koran, 108:1.

44. tym Bóg zamieni ich złe czyny na dobre Koran 25:70.

45. Koran dzieli się na trzydzieści części po ok. dwadzieścia stron, zwanych dżuzami.

46. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

47. W Jego Imię! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

48. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niechaj będą z wami po tylekroć, ile jest minut Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) i liter Koranu.

49. Chodzi o strój przysługujący uczonym w religii.

50. Posiłek tuż przed brzaskiem rozpoczynającym post.

51. Nadobowiązkowa modlitwa nocna, odmawiana w miesiącu ramadan.

52. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały.. Koran, 17:44

53. Zgodnie z sunną Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) tasbih odmawiany po każdej z modlitw obowiązkowych polega na wypowiedzeniu trzydzieści trzy razy subhan Allah (ar. Bóg jest wolny od wszelkiej niedoskonałości), trzydzieści trzy razy al-hamdu li-llah (ar. wszelka chwała należy się Bogu Jedynemu), trzydzieści trzy razy Allahu Akbar (ar. Bóg jest Największy), a setki dopełni ten, kto na koniec wypowie słowa: Aszhadu an la ilaha illa-llah, Łahdah, la szarika lah, ła lahu-l mulk, ła lahu-l hamd, ła Huła 'ala kulli sza'in Qadir (ar. wyznaję, że nie ma boga prócz Boga Jedynego, Który nie ma towarzysza, i do Niego należy królestwo, i jemu należy się wszelka chwała, i On jest Najwyższy i nad każdą rzeczą Wszechwładny.

54. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44

55. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niechaj będą z wami po tylekroć, ile razy zamierzamy przeczytać Koran w miesiącu ramadan i po tylekroć, jaką nagrodę dają litery Koranu, które są recytowane.

56. Czyż nie otwarliśmy (Muhammadzie) twojej piersi? Koran, 94:1.

57. Zaprawdę, obok trudności jest łatwość! Koran, 94:6.

58. Koran 14:3.

59. Arabskie słowo szahada oznacza również wyznanie wiary; szahid (męczennik) to ktoś, kto własnym życiem zaświadczył, że nie ma boga prócz Boga Jedynego.

60. Kiedy przychodzi pomoc Boga Koran, sura 110 (An-Nasr).

61. Koran 56:17.

62. Koran, 89:2.

63. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! Nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

— 309 —

64. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niechaj będą z wami po tylekroć, ile jest płatków śniegu.

65. Bóg jest światłem niebios i ziemi. Jego światło jest podobne do niszy, w której jest lampa; lampa jest we szkle, a szkło jest jak gwiazda świecąca. Zapala się ona od drzewa błogosławionego - drzewa oliwnego, ani ze wschodu, ani z zachodu, którego oliwa prawie by świeciła, nawet gdyby nie dotknął jej ogień. Światło na świetle! Bóg prowadzi drogą prostą ku światłu, kogo chce. Bóg przytacza przykłady dla ludzi. Bóg o każdej rzeczy jest Wszechwiedzący! Koran, 24:35

66. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! Nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

67. "O ziemio! Pochłoń twoją wodę! O niebo! Powstrzymaj się!" I woda opadła, i rozkaz został spełniony, a on osiadł na Al-Dżudi, Koran, 11:44.

68. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! Nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

69. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niechaj będą z wami po tylekroć, ile jest liter i słów Koranu.

70. Mahram oznacza stopień pokrewieństwa uniemożliwiający zawarcie małżeństwa między dwoma spokrewnionymi osobami.

71. Chodzi o Mustafę Kemala.

72. Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye (tur. Dom - a. Siedziba - Mądrości Muzułmańskiej; uz. red. pol.) był komitetem uczonych, jaki został powołany w 1918 r. celem znalezienia rozwiązań dla problemów, w obliczu których stanął świat islamu, a także celem dostarczenia naukowych odpowiedzi dla ataków na islam. Był on powiązany z urzędem Wielkiego Muftiego (ar. Szajch al-Islam), a w jego skład wchodziło dziewięciu stałych członków oraz różni urzędnicy. Wyznaczenie Bediuzzamana na członka tego komitetu zostało zatwierdzone przez Kalifa w sierpniu 1918 roku.

73. Tur. Blaski. W polskim zbiorze Traktatów Światła Blaski zostały dołączone do zbioru Słowa.

74. Chodzi o oddawanie czci Bogu nie poprzez wykonanie dobrego uczynku, lecz poprzez zaniechanie wykonania złego uczynku przez wzgląd na Boga i z obawy przed Jego karą.

75. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! Nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

76. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niechaj będą z wami po tylekroć, ile minut mają trzy święte miesiące.

77. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

78. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niechaj będą z wami po tylekroć, ile minut mają święte miesiące Ramadan i Szaban

79. i nie ma niczego, świeżego czy suchego, co nie byłoby zapisane w Księdze jasnej. Koran 6:59.

80. Niech będzie błogosławiony Bóg, Najlepszy ze stwórców! Koran, 23:14.. A końcem ich wezwania (będzie): "Chwała niech będzie Bogu, Panu światów!" Koran, 10:10.

— 310 —

81. Ghazi (ar.) to zaszczytny tytuł wojownika walczącego w obronie wiary.

82. (O, Boże!) Prowadź nas drogą prostą, Drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami, nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą. Amen Koran, 1:6-7.

83. Czyż ten, którego pierś Bóg otworzył dla islamu i który posiada światło od swego Pana...?, Koran, 39:22.

84. Przyszło do was światło od Boga i Księga jasna. Przez nią prowadzi Bóg... Koran, 5: 15-16.

85. O ludzie! Otrzymaliście dowód od waszego Pana i zesłaliśmy wam światło jasne. Koran, 4:174.

86. W Jego Imię! Nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

87. Czy chciałby któryś z was jeść ciało swego brata, kiedy on umarł? Koran 49:12.

88. Czy ten, kto był martwy i My daliśmy mu życie, i uczyniliśmy dla niego światło, aby szedł z nim między ludzi.. Koran 6:122.

89. W Jego Imię! Nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

90. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niechaj będą z wami po tylekroć, ile jest liter w Traktatów Światła, które już zapisano i przeczytano.

91. dla tych, którzy powstrzymują gniew i przebaczają ludziom; Koran 3:134.

92. Kraina w Arabii, w której leży m.in. Mekka.

93. Koran 15:87.

94. Wioska Nurs była rodzinną miejscowością Nauczyciela.

95. Abdulmecid był bratem Nauczyciela.

96. Dla tych, którzy wierzą, on jest drogą prostą i uzdrowieniem. Koran 41:44.

97. Na porę przedwieczorną! Zaprawdę, człowiek jest na drodze zguby! Koran, 103:1-2.

98. Zaprawdę, człowiek jest na drodze zguby! Koran, 103:2.

99. Z wyjątkiem tych, którzy uwierzyli i czynili dobre dzieła. Koran, 103:3.

100. Pewna grupa spośród mojej wspólnoty będzie wciąż walczyć za prawdę i będzie górą aż do Dnia Zmartwychwstania. Al-Buchari, Muslim, Abu Daud.

101. Zaprawdę, człowiek jest bardzo niesprawiedliwy Koran 14:34.

102. I nie opierajcie się na tych, którzy są niesprawiedliwi, bo dosięgnie was Ogień! Koran 11:113.

103. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

104. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! Nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

105. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niechaj będą z wami po tylekroć, ile jest dzieł, które spisaliście i wydaliście.

106. Chodzi o pierwsze dziesięć dni i nocy miesiąca zu'l hidżdża. Za zezwoleniem Boga, dobre uczynki wykonane w owych dziesięciu dniach przynoszą szczególną nagrodę.

— 311 —

107. Być może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra. Koran, 2:216.

108. Jn, 16:7, wg Biblii Tysiąclecia, za stroną www.deon.pl, dostęp 30.06.2021.

109. Koran, 108:1.

110. Tekke a. takka to miejsce, w którym przede wszystkim członkowie wspólnot sufickich (choć nie tylko oni) modlą się, wspominają Boga i zdobywają wiedzę religijną. Pod wieloma względami przypomina ono medresę (szkołę religijną), jednak często uważano, że tekke jest czymś ważniejszym od medresy.

111. Koran, 24:35.

112. Lira turecka składała się ze stu kuruszów, zaś kurusz dzielił się na czterdzieści par.

113. ...a kiedy przechodzą obok pustej gadaniny, to przechodzą z godnością. Koran, 25:72.

114. Al-'Adżluni.

115. A kiedy dotarł do zachodu słońca, to zobaczył, że schodzi ono do jakiegoś błotnistego źródła... Koran, 18:86.

116. Bóg jest światłem niebios i ziemi... Koran, 24:35.