Moi drodzy bracia!
Jak w przypadku dobrej nowiny ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb) zawartej w traktacie Munazarat, a mówiącej o tym, że "pojawi się światło, a my je ujrzymy", tak w moich wyliczeniach wedle nauki dżafr dotyczących poufnej tajemnicy słów inna atajna... znalazł się błąd w sposobie, w jaki dopasowałem swoje myśli do inspirującej prawdy. Ten błąd sprawił, że zacząłem myśleć. Dobra nowina odnosząca się do światła w traktatach takich, jak Munazarat i Sunuhat, wyłoniła się z Traktatów Światła. Usunęła ona ów błąd dzięki wzniosłemu kręgowi światła, nie zaś dzięki rozległej sferze polityki.
W ten sam sposób wyliczenia wedle nauki dżafr będące częścią poufnej tajemnicy słów inna atajna..., które to wyliczenia oznaczały, że w dwanaście lub trzynaście lat później ci, którzy wymierzają ciosy islamowi, sami otrzymają cios w głowę tak straszliwy, że nie zapomną o nim aż do Dnia Zmartwychwstania, dotyczyły nadzwyczaj rozległej sfery. Jednakże, w sposób sprzeczny z tajemnicą dobrej nowiny o świetle, moje myśli nie były w stanie objąć tak rozległej sfery, odnosząc ową tajemnicę do mniejszej sfery i szczególnego rządu, przez co zmienił się sposób, w jaki ukazała się dla mnie owa prawda. Jednakże założyciel tego reżimu i człowiek będący jego głową zmarł i otrzymał przeznaczony dla niego cios tego samego roku, na który wskazywało wyliczenie. Ów człowiek był osią i przełącznikiem przerażającego prądu, który działał w tajemnicy i pozostał nieznany, który despotycznie władał większością świata i większością ludzkości; ów człowiek był jedną z wielu duchowych głów tego prądu. Przed końcem tego samego roku, w którym ów dawno zmarły człowiek otrzymał przeznaczony dla niego cios, przywódcy i stronnicy tego przerażającego prądu otrzymali tak niszczące niebiańskie ciosy i spadły na nich nieszczęścia tak krańcowo wielkie i okrutne, że cierpieli oni i będą trwać w męce aż do Dnia Zmartwychwstania. Cierpieli i będą cierpieć z powodu kary za ich zbrodnie w wielkiej skali przeciwko niebiańskim religiom objawionym i islamowi. Jako że zanieczyścili oni świat brudem tej barbarzyńskiej cywilizacji, zatem w roku dokładnie wskazanym przez wyliczenie na głowę owej podłej cywilizacji spadł deszcz niebiańskich ciosów tak potężnych, że sprawił on, iż owa cywilizacja upadła niżej niż dzikie barbarzyństwo.
Podsumowując: Nadzwyczaj szeroki krąg zawarty w tajemnicy słów inna atajna... został zastosowany do innego, ciasnego kręgu. Jeśli
chodzi o dobrą nowinę o świetle, to ów mniejszy i duchowy krąg został opisany jako krąg rozległy i materialny. Składam Wszechmocnemu Bogu sto tysięcy podziękowań za to, że te dwa moje błędy zostały poprawione poprzez potężne duchowe napomnienie, co sprawiło, że otrzymałem przejaw tajemnicy słów:
[44]
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu po tylekroć, ile jest cząsteczek we wszechświecie.
Moi drodzy bracia! Nie czyńcie tego fragmentu narzędziem ujawnienia owej poufnej tajemnicy i nie badajcie owego traktatu. Pokażcie ten fragment jedynie wybranym spośród uczniów, jeśli zobaczycie, że nie wyrządzi to żadnej szkody.
Moi drodzy, wierni bracia!
Tym razem, poprzez napomnienie i cud, odpowiedź została napisana, zanim jeszcze nadeszły wasze listy. To ukazuje, że wierność ich autorów wzniosła się do poziomu cudotwórstwa (tur. keramat).
Bracia, nawet gdybym miał ledwie tysięczną część udziału w nadzwyczaj korzystnych opiniach i pochwałach wyrażonych w waszych listach, składałbym Bogu niekończące się podziękowania. Tym, co odczuwacie, jest raczej wpływ i nakaz nieznanego człowieka zajmującego bardzo wysoką pozycję wśród uczniów Światła, a także wpływ osobowości duchowej Traktatów Światła. Uważacie, że dotyczy to nieszczęśnika takiego jak ja, który jest od was po tysiąckroć daleko. Nadmierne znaczenie, jakie mi przypisujecie, choć nie mam do niego prawa, in sza'a-llah nie przyniesie wam szkody, lecz jest możliwym, że zaszkodzi to pięknemu prądowi Traktatów Światła. Wasze poczucie prawdy, wasza nadzwyczajna wierność i szczerość intencji (ar. ichlas) ujrzą, in sza'allah, jaka jest prawda, lecz niekiedy mogą mylić się co do jej kształtu. Naszym obowiązkiem jest służba, zaś jej rezultaty i sukces w służbie należą do Wszechmocnego Boga.