Listy Dodatkowe z Kastamonu
— 65 —
Kwestia, w której nagle zostałem napomniany

Istnieją przekazy mówiące o tym, że podczas dni ostatnich (ar. achirzaman) grzechy i błędy jednostek będą straszliwe. Zwykłem myśleć o tym, jak prosty człowiek może popełnić tak wiele grzechów, jak tysiące ludzi, a także jakiego rodzaju - innego od rodzaju grzechów, jakie znamy - muszą być owe grzechy, skoro w epoce dni ostatnich zaniepokoją cały wszechświat i doprowadzą do nadejścia Zmartwychwstania i Dnia Zguby oraz do zniszczenia świata. Teraz, w tej epoce, ujrzeliśmy wiele przyczyn tego stanu rzeczy.

Mówiąc pokrótce, spośród wielu aspektów tego stanu rzeczy, słuchając mego radia, zrozumiałem, że poprzez tylko jedno słowo jeden człowiek popełnia milion grzechów ciężkich (ar. kaba'ir) i może sprawić, że miliony ludzi popełnią ów grzech, czyniąc ich słuchającymi tego, co mówi. Zaiste, fale radiowe, będące jednym słowem spośród setek tysięcy języków, jakimi przemawiają cząsteczki powietrza, są darem Boga dla ludzkości tak wielkim, że koniecznym byłoby wypełnienie wszystkich cząsteczek powietrza podziękowaniami składanymi Bogu, wychwalaniem Go i wysławianiem, jednak z powodu rozpusty zrodzonej ze zbłądzenia ludzkość użyła tego daru w sposób sprzeczny ze składaniem Bogu podziękowań, zatem z pewnością otrzyma karcący cios. W ten sam sposób ta barbarzyńska i okrutna cywilizacja nie potrafiła wykorzystać Bożych darów, jakimi są cuda cywilizacji, dla swej korzyści, zaś zaprzeczając darowi Boga, wydała go na zatracenie bez składania należnych

— 66 —

podziękowań. W rezultacie otrzymała cios tak potężny, że utraciła wszelkie zadowolenie z życia. Sprawiło to, że ludzie, o których myślano, iż są najbardziej cywilizowani, upadli do poziomu niższego niż poziom najbardziej prymitywnych koczowników i barbarzyńców, co uczyniło ich doświadczającymi męczarni piekielnych, zanim jeszcze trafili do Piekła.

Zaiste, przez wzgląd na to, iż jest ono powszechnym darem, radio (i w ogóle technologia - uz. red. tur.) wymaga składania Bogu powszechnych podziękowań (ar. szukr; dosł. "wdzięczność" - uz. red. pol.). Dla ułatwienia składania owych powszechnych podziękowań, dla uczynienia przedwiecznej mowy Stwórcy niebios i ziemi dostępną dla publiczności dzisiejszego dnia, radio - jak niebiański hafiz o stu tysiącach języków - powinno recytować Koran w całym wszechświecie i przez cały czas, aby ofiarować powszechne podziękowania za ów dar i aby dar przetrwał.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

List, który napisaliście w imieniu miejscowości Atabey, owego strażnika grupy "Światło" i imama owej błogosławionej społeczności, sprawił nam wielką przyjemność. Fakt, że w ciągu trzech lub czterech miesięcy pojawiło się pięćdziesiąt pomyślnie spisujących Traktaty Światła piór spośród niepiśmiennych ludzi trzech lub czterech wiosek, bez wątpienia jest wspaniałym cudem wierności Alich i Mustafów. Owo wspaniałe wydarzenie umocniło nadzieje uczniów Światła w tym regionie i niezmiernie zwiększyło ich entuzjazm. Niech Bóg pobłogosławi (ar. baraka-llah) po sto tysięcy razy was oraz owych niepiśmiennych skrybów.

Byłem ciekaw i pytałem o to, w jakim stopniu uczniowie z grup "Światło" i "Róża" ukazali Traktatom Światła swą służbę. W sposób dalece przekraczający moje nadzieje i przewidywania otrzymałem poprzez list Husreva wiadomości o służbie Traktatom Światła wykonywanej przez tysiąc piór, a szczególnie wieści o tym, że niepiśmienni ludzie z kilku wiosek pospieszyli nam z pomocą poprzez swoje pięćdziesiąt piór, co uradowało nas tak bardzo, jak otrzymanie dobrej nowiny o wiecznie trwającym skarbcu. Niechaj Bóg będzie z was rad na wieki, amen. Niechaj ześle wam sukces w służbie wiary i Koranu, amen.

— 67 —

Zgodność poprzez tałafuq między Hafizem Alim Starszym a Nazifem nie dotyczy jedynie jednego lub dwóch aspektów; jest wiele aspektów owej zgodności poprzez tałafuq pomiędzy nimi.

Przesyłam pozdrowienie pokoju wszystkim moim braciom.

Moi drodzy, wierni bracia!

Wasze wysiłki i działania, które przekroczyły moje oczekiwania, są tak wspaniałe, że uczyniły mnie zadowolonym i wdzięcznym do końca mego życia. Tym razem w waszym liście zadaliście pytanie: "Czemu lepiej przyznać priorytet w tych czasach, uczeniu się na pamięć Koranu czy spisywaniu Traktatów Światła?". Odpowiedź na to pytanie jest oczywista, ponieważ w tym wszechświecie i w każdej epoce najwyższa ranga należy się Koranowi, zaś uczenie się Koranu na pamięć i czytanie go, dające od dziesięciu do tysiąca dobrych uczynków za każdą z jego liter, będzie miało pierwszeństwo przed każdą służbą. Jednakże jako że Traktaty Światła również są dowodami i świadectwami prawd wiary pochodzącymi z Koranu, któremu należy się wszelka chwała, zaś przez wzgląd na to służą zapamiętywaniu i czytaniu Koranu, a także są komentarzem (ar. tafsir) zawierającym objaśnienia prawd Koranu, przeto koniecznym jest studiowanie Traktatów Światła wraz z uczeniem się Koranu na pamięć.

Wszystkim braciom i siostrom z grup "Światło" i "Róża", a także z grupy błogosławionej, tym, którzy są podobni Lutfim, tym ze zgromadzenia Hacich Hafizów, tym, którzy osiągnęli stacje Siddika Suleymana oraz Hakkiego, a w szczególności uczniom Światła spośród pięćdziesięciu niepiśmiennych przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju, modlimy się za każdego i każdą z nich, a także prosimy o ich modlitwę (ar. du'a).

Said Nursi
— 68 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Mój umiłowany i wartościowy Nauczycielu, mój szanowny i cnotliwy Effendi!

Nie jestem w stanie wyrazić poziomu mej wdzięczności, którą zaświadczyłem łzami radości, z powodu błogosławieństwa tak wielu łask Bożych spośród Traktatów Światła - którym jestem głęboko wdzięczny i służę im, choć nie jestem tego godzien. Obrzydliwy Nazif dnia wczorajszego dzisiaj jest lśniącym patriotą i stronnikiem prawdy. Chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana! Miałem zaszczyt należeć do grup "Światło" i "Róża", a także do grupy błogosławionej, za czym tęskniłem przez tak wiele lat; miałem zaszczyt słyszeć świetlisty dźwięk maszynerii i trybów owej uświęconej fabryki, zaś mimo mej słabości, ułomności i ignorancji miałem ten zaszczyt, że otrzymałem wspaniałomyślną miłość i serdeczne przywiązanie błogosławionego Sabriego i Hafiza Alego Starszego spośród naszych drogich braci, a są oni ważnymi członkami społeczności tych, którzy są wiernymi "Mudżtahidami" i gotowymi do poświęceń wojownikami, ukazującymi w mniejszej skali osobowość duchową wzniosłych mistrzów i wybranych towarzyszy Proroka (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich) - dziesięciu, którym obiecano Raj (ar. aszara mubaszara).

Jako że dokładna zbieżność wszystkich zdarzeń poprzez tałafuq jest cudem spośród tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb) - a owe wydarzenia są kroplami pogłosu świetlistych fal wzniosłego i potężnego oceanu światła - poprzez owe znaczące przykłady tałafuq, które są nam prawdziwie drogie, ci dwaj błogosławieni członkowie owej wyniosłej i uświęconej grupy łaskawie przyjęli i pochwalili moją znikomą osobę, choć jestem grzeszny, a moje przeszłe życie upływało w buncie. Włączyli nas do swych wartościowych starań i do swej uświęconej służby, a także szlachetnie wzięli udział w naszej służbie, która jest znikoma i pozbawiona znaczenia, identyfikując ją z ich własną służbą i włączając ją do własnej służby.

Z wdzięcznością przedstawiamy ów uświęcony cud Traktatów Światła jako doniosłą Bożą łaskę spośród nieprzeliczonych chwalebnych łask Wszechmocnego Pana, do Którego należy cały majestat, w wyniku

— 69 —

której to łaski poprzez nasze działania - które są pełne błędów, bezwartościowe i znikome, a w porównaniu do uświęconej służby naszych wartościowych braci są jedynie kroplą w oceanie - a choć nie uważam, abym był tego godzien, otrzymałem pochwały owych dwóch ludzi z błogosławionej grupy, w których ukazuje się cień przejawu zbiorowej osobowości duchowej towarzyszy Proroka (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), których ranga jest tak wysoka, że aż niemożliwa do tego, aby ją osiągnąć. Dlatego dziękuję Bogu i wychwalam Tego, Który - jak zaświadczają o tym wskazówki Traktatów Światła - jest Wszechmocnym i Chwalebnym Stwórcą; wychwalam Go i dziękuję Mu po tylekroć, ile jest liter w Traktatach Światła i po tylekroć, ile jest stworzonych przez Niego istot. Wyrażam mój szacunek, wdzięczność i zobowiązanie każdemu z członków owej wybitnej i wartościowej błogosławionej grupy, a także wszystkim naszym towarzyszom.

Twój uczeń i sługa
Ahmed Nazif

Prawda, która sprawiła, iż ludzie, którzy z powodu litości zbłądzili na drogę innowacji (ar. bid'a) i zbłądzenia, wykraczającą poza zasady islamu, dwrócili się od tej drogi

Jako że litość człowieka jest przejawem Bożego miłosierdzia, zaiste koniecznym jest, by nie przekraczała ona granic miłosierdzia ani granic litości tego, który jest miłosierdziem dla wszystkich światów (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jeśli litość przekracza owe granice, z pewnością nie jest już miłosierdziem ani litością, lecz raczej chorobą duchową i chorobą serca, która rozprzestrzenia się i prowadzi do zbłądzenia i apostazji.

Na przykład traktowanie kwestii takich, jak spalanie się niewiernych (ar. kafirun) oraz hipokrytów (ar. munafiqun) w Ogniu piekielnym, a także tematów kary i dżihadu jako niezgodnych z ludzką litością, jak również zbaczanie z drogi prostej przez niewłaściwe ich interpretowanie, jak jest

— 70 —

zaprzaństwem i próbą obalenia większej części Koranu oraz innych religii Objawienia, tak jest również wielką niesprawiedliwością i krańcowym brakiem litości. Jest tak, ponieważ stawanie w obronie potworów pożerających niewinne zwierzęta oraz okazywanie im litości są krańcowym brakiem miłosierdzia i pozbawionym skrupułów okrucieństwem wobec owych bezradnych zwierząt. Litościwe współczucie ludziom, którzy niszczą życie wieczne tysięcy muzułmanów i prowadzą setki wiernych ku zagładzie i straszliwym grzechom, modlenie się o wybaczenie tym ludziom i darowanie im kary, zaiste są straszliwym brakiem miłosierdzia i okrutną niesprawiedliwością wobec prześladowanych ludzi wiary (ar. ahl al-iman).

Traktaty Światła udowodniły w rozstrzygający sposób, że niewiara (ar. kufr) i zbłądzenie są wielką zniewagą dla wszechświata, wielkim bezeceństwem wobec wszystkich stworzeń, przyczyną pozbawienia miłosierdzia, a także prowadzą do kataklizmów i nieszczęść. Zaiste, w autentycznym hadisie przekazano, że ryba pod powierzchnią oceanu będzie skarżyć się na takich zbrodniarzy, mówiąc: Sprawili oni, iż utraciłyśmy nasz spokój i wygodę. Zatem ci, którzy wyrażają współczucie i litość dla niewiernych z powodu kary, jaka ich spotka, okazują nieskończony brak miłosierdzia wobec nieprzeliczonych niewinnych, prawdziwie zasługujących na litość. Jednakże chodzi o to, że kiedy nieszczęście uderza tych, którzy na nie zasługują, cierpią również niewinni, a wówczas nie można im pomóc, lecz można im jedynie współczuć. Istnieje jednak miłosierdzie ukryte za szkodą, jaka z powodu kary dla owych zbrodniarzy spotyka tych, którzy (z ich winy - uz. red. pol.) popadli w błąd.

Pewnego razu, podczas pierwszej wojny światowej, czułem głęboki smutek wobec morderstw i niesprawiedliwości, jakich wrogowie dopuszczali się wobec ludzi islamu, a szczególnie wobec ich rodzin i dzieci. Poprzez moją naturę odczuwałem żarliwą litość i współczucie, co było dla mnie męką niemożliwą do zniesienia. Nagle memu sercu przyszło na myśl, że ci niewinni ludzie, którzy zostaną zamordowani, będą męczennikami (ar. szahidun) i staną się ałlija; ich przemijające życie na tym świecie przekształci się w życie wieczne, zaś utracony przez nich majątek będzie rodzajem jałmużny (ar. sadaqa) i zostanie zamieniony na majątek, który trwa wiecznie. Nawet jeśli ci, którzy popadli w błąd, byli niewiernymi, to w zamian za cierpienie, jakiego doświadczyli z powodu owego doczesnego nieszczęścia, w życiu ostatecznym oczekuje ich nagroda ze skarbca Bożego

— 71 —

miłosierdzia tak wielka, że gdyby uniosła się zasłona tego, co niewidzialne, wówczas ci, którzy popadli w błąd, ujrzeliby wspaniały przejaw owego przygotowanego dla nich miłosierdzia i powiedzieliby: "O, Panie! Tobie niech będą dzięki i Tobie należy się wszelka chwała!". To pojąłem i o tym zostałem przekonany z całkowitą pewnością, i zostałem wybawiony od głębokiego smutku i rozpaczy, biorących początek z nadmiernej litości.

Moi drodzy, wierni bracia!

Tym razem wysyłam wam dwa fragmenty.

Jeśli chodzi o fragment pierwszy, to wcześniej wysłałem wam jego część. Teraz, dzięki duchowemu napomnieniu, owa część została uzupełniona, ja zaś zostałem poinformowany o jej ważności. Ci, którzy zajrzą do dawnych dzieł starego Saida dotyczących polityki, odniosą korzyść, jednak ów fragment jest do pewnego stopnia poufny i powinno się włączyć go do Dopisku.

Fragment drugi przyszedł mi na myśl w rezultacie duchowego napomnienia. Jest on przypomnieniem i napomnieniem dla brata, który otrzymał pewne niedawno wydane dzieła, jakie mogą nieświadomie wyrządzić szkodę Traktatom Światła. Ów fragment został spisany jako przestroga dla innych uczniów Światła, aby ich obowiązki nie doznały szkody. Również ten fragment może zostać włączony do Dopisku.

Byłem wielce rad z otrzymania listu podpisanego przez Hulusiego Trzeciego, który jest ważnym spadkobiercą Lutfu Młodszego, wyrażającego jego wartościową służbę i wsparcie dla Traktatów Światła. Kim jest ten człowiek? Gratuluję mu, przesyłając wiele pozdrowień pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a). Przesyłam pozdrowienie pokoju każdemu z moich braci, przede wszystkim tym z grup "Róża" i "Światło", a także z grupy błogosławionej. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle im sukces i niechaj uczyni wiecznymi owe grupy, które rozświetlają ten kraj i rozprzestrzeniają po nim aromaty Raju, amen. Ich lśniące światła i słodkie wonie pozwalają nam poczuć w tym miejscu aromaty Wiecznego Królestwa.

— 72 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!

Odnośnie do niedawnego wydarzenia, powiem mym braciom, którzy są strażnikami i spadkobiercami, którzy jako mający zaszczyt bycia wybranymi są filarami i podstawowymi zasadami pośród uczniów Światła, co następuje:

Traktaty Światła wystarczają dla zaspokojenia potrzeb odnoszących się do prawd islamu i nie pozostawiają żadnej potrzeby sięgania do innych dzieł. Poprzez rozstrzygające i liczne doświadczenia zrozumiałym staje się fakt, że najkrótsza i najbardziej bezpieczna droga do ocalenia i umocnienia wiary, do podniesienia jej do poziomu potwierdzonej wiary (tur. tahqiq-i iman) zawarta jest w Traktatach Światła. Tak, Traktaty Światła skracają drogę do osiągnięcia poziomu prawdziwej wiary z piętnastu lat do piętnastu tygodni. Ponad dwadzieścia lat temu wasz biedny brat niekiedy był w stanie nauczyć się w ciągu jednego dnia całego tomu, a także pojąć go, dogłębnie go studiując. Teraz to już blisko dwadzieścia lat, od kiedy Koran i pochodzące od Koranu Traktaty Światła stały się dla mnie wystarczające. Nie potrzebowałem (przy spisywaniu Traktatów - uz. red. pol.) ani jednej książki i nie sięgałem do żadnych innych dzieł. Traktaty Światła zawierają prawdy tak różnorodne, że w ciągu dwudziestu lat ich spisywania nie czułem żadnej potrzeby sięgania do innych ksiąg. Od was z pewnością oczekuje się tego, że nie będziecie potrzebowali innych ksiąg w stopniu dwudziestokrotnie większym.

Jako że jestem z was zadowolony, nie spoglądam na innych ani nie zajmuję się ich sprawami, wy również musicie być zadowoleni z Traktatów Światła; w tych czasach jest to konieczność!

Ponadto nowe dzieła pewnych uczonych obecnie różnią się między sobą co do przyjętej metody i podejścia, zaś ich autorzy mogą przychylnie spoglądać na innowacje religijne (ar. bid'a), a choć Traktaty Światła pracują na rzecz ochrony prawd wiary przed ateizmem, to jednym z ich obowiązków jest również ochrona alfabetu koranicznego przed innowacjami. Z powodu jakiegoś nieznanego i tajemniczego kaprysu jeden z wybranych uczniów, który aktywnie nauczał alfabetu koranicznego i pisania w tym alfabecie, nabył kopię owych dzieł, używanych przez pewnych hodżów do zadawania skutecznych ciosów alfabetowi koranicznemu pod płaszczykiem nauk religijnych. Nie wiedząc o tym, kiedy przebywałem na szczycie góry, poczułem głęboki niepokój

— 73 —

z powodu owych wybranych uczniów. Później ostrzegłem ich i, al-hamdu li-llah, zbudzili się i zostali całkowicie ocaleni, in sza'a-llah.

Moi bracia! Naszą metodą nie jest agresja, lecz obrona; nie jest nią niszczenie, lecz naprawianie, a my nie wywyższamy się, lecz jesteśmy zobowiązani. Ci, którzy nas atakują, są nieskończenie liczni. Z pewnością w swej metodzie posiadają oni wielce doniosłe prawdy, które są również naszą własnością. Ci ludzie nie potrzebują nas do rozpowszechniania owych prawd, jako że mają już tysiące zwolenników, którzy czytają ich dzieła i promują je. Poprzez spieszenie im z pomocą nadzwyczaj ważne obowiązki spoczywające na naszych barkach doznają szkody, zaś to doprowadzi do zaniku pewnych zasad i wzniosłych prawd, które należy ocalić, a które dotyczą poszczególnych grup. Na przykład napisano dzieła, które poprzez przedstawianie warunków obecnego czasu jako pretekstu używają pewnych wyjątków (ar. ruchsa) w prawie szari'a w sposób kładący podwaliny pod rodzaj łahabizmu lub malamizmu. Nie chcemy rozciągać tej zasady na ogół społeczeństwa, niemniej jednak jednym z podstawowych obowiązków Traktatów Światła w każdym czasie jest ochrona delikatnych, lecz ważnych zasad, takich jak zasada świętości (ar. łalaja), zasada bogobojności (ar. taqła), zasada ustalenia każdej rzeczy przez Boga (ar. azima), a także zasady znamienitej sunny, które dotarły do nas jako prąd wywodzący się z prawd islamu. Nie można odstępować od owych zasad pod naciskiem konieczności (ar. zarura) i pewnych orzeczeń religijnych.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Po trzydziestu czterech latach od daty jego wydania spojrzałem na dzieło zatytułowane Munazarat i ujrzałem, że dzieła podobne pracom starego Saida, który pisał je w stanie duchowym wynikającym z gwałtownych przemian tamtego czasu i miejsca, a także pozostając pod zewnętrznym wpływem tamtej epoki, zawierają błędy. Ze wszystkich sił błagam Boga o przebaczenie i poszukuję możliwości odpokutowania owych błędów. Modlę się do Bożego miłosierdzia o to, by błędy starego Saida, poczynione na drodze wykorzenienia rozpaczy ludzi wiary (ar. ahl al-iman), mogły zostać przebaczone przez wzgląd na jego dobre intencje.

— 74 —

Istnieją dwie ważne zasady, które ukształtowały dzieła spisane przez starego Saida. Owe dwie zasady posiadają swoje prawdy. Jednakże jak odkrycia (ar. kaszf) ludzi świętości (ar. ahl al-łalaja) wymagają interpretacji; jak prawdziwe sny wymagają interpretacji, tak również jego przewidywania wymagają subtelnych interpretacji. Wyrażanie owych dwóch prawd, jakie przewidział stary Said, bez zinterpretowania ich znaczenia sprawia, iż stają się one częściowo błędne i częściowo nieprawdziwe.

Zasada pierwsza w odpowiedzi na rozpacz ludzi wiary dostarcza dobrą nowinę o świetle, jakie pojawi się w przyszłości. Stary Said przeczuł, zaś poprzez przeczucie wiedział, że w straszliwych czasach przyszłości Traktaty Światła wzmocnią i uratują wiarę wielu ludzi wiary (ar. ahl al-iman). Spoglądając z tej perspektywy, poszukiwał pomocy w sferach politycznych okresu Rewolucji Wolności, starał się stosować ów pogląd bez właściwego kontekstu i interpretacji, oraz przyjął, iż dokona się to dzięki polityce, sile i rzeszom ludzi. To, co przeczuł, było prawidłowe, lecz to, co wyraził, nie było całkowicie zgodne z prawdą.

Zasada druga: Jak przeczuły to pewne genialne osobistości ze świata polityki oraz niektórzy wielcy pisarze, tak stary Said przewidział krańcowy despotyzm i wystąpił przeciwko niemu. Choć owo przeczucie wymaga umieszczenia go we właściwym kontekście oraz interpretacji, to owi politycy i genialni pisarze nieświadomie atakowali despotyzm istniejący jedynie formalnie, słaby i będący tyranią jedynie z nazwy, podczas gdy tym, co rzeczywiście ich przerażało, był fakt, że uznawali słabe cienie tyranii mającej nadejść w przyszłości za rzecz rzeczywistą, i tak też wyrazili to w swym działaniu. Ich zamysł był słuszny, lecz ich cel był błędny.

Oto dlaczego w dawnych latach stary Said również przeczuł ów mający nastąpić despotyzm oraz wyraził wrogość wobec niego w niektórych spośród swoich przepowiedni. Wierzył w to, że przyjęcie aktu prawnego, jakim była konstytucja, posłuży wybawieniu od owej osobliwej i przerażającej tyranii. Działał on wedle poglądu mówiącego: "Wolność szariatu oraz wzajemna narada zgodna z osądami Koranu mogą wyeliminować to straszliwe nieszczęście".

Zaiste, jako przykład przyszłych prześladowań, czas pokazał, jak kraj może dopuścić się najwyższego stopnia krańcowej tyranii poprzez trzystu prześladowców spośród urzędników władających trzystoma milionami ludzi, jak stało się to w Indiach, a także jak owi prześladowcy uciskali trzysta milionów ludzi tak łatwo, jakby uciskanych było jedynie trzystu, prześladowaniem, które całkowicie sparaliżowało

— 75 —

prześladowanych. Oznacza to, że despotyczne prawa, zezwalające na karanie tysięcy ludzi z powodu błędu jednego człowieka, nazwano porządkiem i sprawiedliwością, w ten sposób wprowadzając świat w błąd i podpalając go.

Dzieło starego Saida zatytułowane Munazarat zawiera pewne zapisy i notatki, które niekiedy mają postać dowcipnych spostrzeżeń. Jest to subtelny rodzaj dowcipu, jakiego używał on w owych dawnych dziełach na użytek swych uczniów o uszlachetnionej naturze, a jako że to oni towarzyszyli mu w górach, objaśniał im owe spostrzeżenia jako lekcję. Jeśli chodzi o prawdę uczelni Medresetu'z-Zehra, to znajduje się ona w zakończeniu traktatu Munazarat, będącego jej duchem i fundamentem. Stary Said rzeczywiście przepowiedział położenie fundamentów pod przyszłe Traktaty Światła, a także bez udziału swej wiedzy i woli był prowadzony do tego celu. Mając takie przeczucie, poszukiwał owej świetlistej prawdy w kształcie materialnym. Później zaistniał również materialny aspekt tej prawdy.

Fundamenty pod budowę Medresetu'z-Zehra w Van położono po tym, jak sułtan Resad przeznaczył na ten cel dziewiętnaście tysięcy lir w złocie. Wybuchła jednak Wielka Wojna i prace zostały wstrzymane. Pięć lub sześć lat później udałem się do Ankary i ponownie działałem na rzecz tej prawdy. Stu sześćdziesięciu trzech spośród dwustu członków parlamentu podpisało i zaaprobowało budżet oraz oznajmiło, że na budowę naszej medresy zostaną przeznaczone sto pięćdziesiąt trzy tysiące lir w banknotach. Jednakże na nieszczęście po tysiąckroć, kiedy medresy zostały zamknięte, a ja nie mogłem żyć wśród ludzi z Ankary, projekt jeszcze raz został wstrzymany. Niemniej jednak - nieskończona chwała niech będzie Wszechmocnemu Bogu - duchowa tożsamość tej szkoły została ustanowiona w Isparcie i zmaterializowały się Traktaty Światła. In sza'a-llah, w przyszłości uczniom Światła powiedzie się ustanowienie owej wzniosłej prawdy w jej materialnym kształcie.

Przy zaciekłym sprzeciwie starego Saida wobec Partii Jedności i Postępu jego stronniczość oraz znaczne poparcie dla ich rządów, a w szczególności dla wojska, spowodowane były tym, iż dzięki swej dalekowzroczności dostrzegł on, że sześć lub siedem lat później spośród społeczności owych żołnierzy i tego zgromadzenia narodowego wyłoni się blisko milion męczenników, którzy osiągną stopień świętości - a w owych społeczności i zgromadzeniu zawarta była niezbędna dla tego substancja. Mimowolnie i sprzecznie z przyjętą przez niego metodą stary Said wspierał ich przez cztery lata. Później wybuch Wielkiej Wojny odcedził ów błogosławiony

— 76 —

składnik, przekształcając go w pozbawiony smaku napój, zatem nowy Said powstał przeciwko staremu Saidowi i jeszcze raz podjął swą walkę.

Jako że autentyczne hadisy dotyczące powtórnego przyjścia szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój) w dniach ostatnich oraz faktu, iż zabije on Dadżdżala, nie zostały zrozumiane zgodnie z ich prawdziwym znaczeniem, pewni uczeni popadli w zwątpienie, biorąc pod uwagę jedynie ich dosłowne znaczenie, lub też zaprzeczyli ich autentyczności, lub zinterpretowali je powierzchownie, jak gdyby oczekiwali tego, co niemożliwe, przez co wyrządzili szkodę prostym muzułmanom. Jeśli chodzi o ateistów, to wykorzystują oni takie hadisy, które zdają się niepojętymi, aby posłużyły one znieważaniu i atakowaniu prawd islamu. Dzięki blaskowi Koranu Traktaty Światła ukazały prawdziwą interpretację takich metaforycznych hadisów. Na razie podzielę się z wami tylko jednym przykładem stanowiącym próbkę (takich hadisów - uz. red. pol.), a jest on następujący:

Aby wskazać na to, jak bardzo Dadżdżal będzie przewyższał swą posturą szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój), pewien hadis mówi o tym, że walcząc z Dadżdżalem, Jezus (niech będzie z nim pokój) podskoczy na siedem jardów w górę, aby go zabić, lecz jego miecz dosięgnie jedynie kolana Dadżdżala. Oznacza to, że Dadżdżal będzie dziesięć, a nawet dwadzieścia razy wyższy od szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój). Jak dosłowne znaczenie tego hadisu jest sprzeczne z tajemnicą próby i z tajemnicą egzaminu, tak też jest niezgodne z naturalnym porządkiem i prawem Boga (ar. adat al-lah), wedle którego stworzył On ludzkość.

Jednakże aby unieważnić (twierdzenia - uz. red. pol.) ateistów, którzy - niech Bóg uchroni! - uważają ten hadis i ten przekaz za niemożliwość i przesąd, aby ostrzec tych uczonych, którzy wierzą, iż jego dosłowne znaczenie jest całkowitą prawdą i oczekują jego ukazania się, choć widzą na własne oczy pewne prawdy tego hadisu, w tej epoce ukazało się jedno z wielu znaczeń owego hadisu, które jest całkowicie prawdziwe, doskonale zgodne z rzeczywistością i jest czystą prawdą. Jest ono następujące:

— 77 —

Istnieje rząd, który pracując na rzecz religii Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój) i chroniąc trudne do wykorzenienia zwyczaje wywodzące się z tej religii, występuje przeciwko reżimowi oficjalnie popierającemu i promującemu ateizm oraz bolszewizm dla własnych ciemnych i niegodziwych interesów. Gdyby zbiorowa osobowość owego pierwszego rządu - walczącego z zepsutymi i despotycznymi reżimami, które wspierają rozprzestrzenianie niewiary wśród muzułmanów i w Azji, a to dla swych małostkowych interesów - przybrała fizyczną postać; gdyby fizyczną postać przybrała zbiorowa osobowość prądu ateizmu i wszystkich jego stronników - wówczas ów mający wiele znaczeń hadis całkowicie ukaże jedno z owych znaczeń dotyczące tej epoki, a uczyni to w trzech aspektach. Gdyby ów rząd miał zwyciężyć w tej bitwie, znaczenie domyślne wzniesie się do poziomu wyraźnego znaczenia, a nawet jeśli owemu rządowi nie powiedzie się w zupełności, wciąż pozostanie domyślne znaczenie, które można zastosować.

Aspekt Pierwszy: Gdyby zarówno społeczność duchowych chrześcijan, którzy przyjęli jako swoją zasadę prawdziwą religię Jezusa (niech będzie z nim pokój), jak i społeczność występująca przeciwko nim, a promująca ateizm, przybrały cielesny kształt, ta pierwsza społeczność nie osiągnie nawet wzrostu dziecka wobec człowieka wysokiego jak minaret.

Aspekt Drugi: Rząd, który oficjalnie twierdzi, iż polegając na Bogu, wykorzenia on ateizm, zaś chroni islam i muzułmanów, pomyślnie - choć populacja jego ludu liczy mniej więcej sto milionów - zadaje śmiertelne ciosy innemu krajowi, którego rząd włada czterystoma milionami, pozostając w sojuszu z Chinami i Ameryką, gwarantującymi wsparcie dla bolszewików. Gdyby zbiorowe osobowości walczących ze sobą sił, to jest owego rządu i występującej przeciwko niemu zbiorowej osobowości ateistów oraz ich stronników, przybrały cielesny kształt, proporcje między nimi również byłyby takie, jak między małym dzieckiem a człowiekiem wysokim jak minaret. Znaczenie hadisu, który mówi, iż Dadżdżal zyska kontrolę nad światem, jest takie, iż większość będzie sprzyjać Dadżdżalowi, a właśnie tak dzieje się obecnie.

Aspekt Trzeci: Rząd kraju, który nie dorównuje wielkością nawet czwartej części Europy, najmniejszego z czterech kontynentów świata, sprzymierzył się z innym krajem, który twierdzi, iż jest przedstawicielem szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój), zaś opierając się na religii toczy zwycięski bój przeciwko większości Azji, Afryki, obu Ameryk i Australii, a także ze wsparciem niebiańskich spadochroniarzy

— 78 —

walczy przeciwko prądom krańcowej tyranii i ateizmu. Gdyby zbiorowe osobowości zarówno tego rządu, jak i jego przeciwników, przybrały cielesny kształt w ten sam sposób, w jaki gazety przez długi czas przedstawiały siłę państw i siłę rządów; gdyby karykatury oraz portrety owych zbiorowych osobowości spersonifikowały się i przyjęły cielesny kształt na karcie tego stulecia w gazecie świata, wówczas jedno z licznych znaczeń hadisu mówiącego o wydarzeniach dni ostatnich (ar. achirzaman) ukazałoby się dokładnie i w zupełności pod postacią cudownego obwieszczenia spośród tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb). Zaprawdę, domyślne znaczenie wskazówki mówiącej o tym, że Jezus (niech będzie z nim pokój) we własnej osobie zostanie zesłany z niebios na ziemię, jest takie, że zostanie zesłana - w sposób, jakiego nigdy nie widziano ani o jakim nigdy nie słyszano - grupa reprezentująca szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój), a będzie to rodzaj niebiańskiego nieszczęścia z samolotami zrzucającymi spadochroniarzy na tyłach wroga, co ukazuje jeden z przykładów materialnego zstąpienia z niebios szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój).

Tak, jak zesłanie szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój) z niebios jest pewne zgodnie z wyrażeniem użytym w hadisie, tak domyślne znaczenie hadisu w cudowny sposób wskazuje na ową prawdę, jak również wyraża inne prawdy.

Wskutek pytań i nalegań Feyziego, który jest Husrevem Młodszym, a także Emina, zamierzałem napisać tylko kilka zdań w tej kwestii z zamiarem ocalenia wiary pewnych bezradnych ludzi przed wątpliwościami, jednak mimowolnie rozpisałem się. Nigdy nie pojęliśmy zawartej w tym mądrości, a przypuszczając, że jest w tym ukryta jakaś mądrość, zostawiliśmy ten fragment takim, jaki jest. Powinniście spojrzeć przez palce na błędy, ponieważ nie znaleźliśmy czasu, aby ów fragment poprawić i poświęcić mu uwagę, zatem pozostał on nieuporządkowany.

— 79 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[37]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَرَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حُرُوفَاتِ الْقُرْاٰنِ

[38]

Moi drodzy bracia i wierni przyjaciele!

Dobra robota, jesteście tymi, którym się poszczęściło! Wasze żarliwe starania i wysiłki wzbudziły entuzjazm i starania ludzi w tym miejscu i w innych miejscach. Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że podboje Traktatów Światła stopniowo zwiększają się, a ludzie wiary (ar. ahl al-iman) znajdują w Traktatach lekarstwa, kiedy dokuczają im ich rany.

Uważnie przyjrzeliśmy się wskazówkom dwóch wersetów, o jakich napisał w swym liście Hafiz Ali. Jak ów strażnik grupy "Światło", tak my również czuliśmy zachwyt i ulgę. Jednakże ponieważ werset trzydziesty trzeci 3:18 شَهِدَ اللّٰهُ daje nowinę o Traktatach Światła poprzez wskazówkę pochodzącą ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), z tego wniosek, że drzwi wersetu: Zaświadcza Bóg, iż nie ma boga, jak tylko On..., prowadzące do odrębnego rozważania wskazówek owych dwóch wersetów, nie zostały otwarte. Ponadto nie wiadomo również, do których słów wersetu trzydziestego trzeciego miałby odnosić się ów suplement. Jednakże tym, co jest zrozumiałe, jest fakt, iż ustęp:

﴿ بِاَيْد۪ى سَفَرَةٍ ٭ كِرَامٍ بَرَرَةٍ ﴾

[39]

poprzez swe domyślne znaczenie wskazuje na rozpowszechniających Traktaty Światła oraz spisujących je. Ponadto ustęp:

﴿ يَتْلوُا صُحُفًا مُطَهَّرَةً ٭ ف۪يهَا كُتُبٌ قَيِّمَةٌ ﴾

[40]

również poprzez swe domyślne znaczenie wskazuje na części, stronice i księgi Traktatów Światła. Jednak po obliczeniach wedle nauki dżafr zdaliśmy sobie sprawę z tego, że - ujmując rzecz w skrócie - Traktaty ukażą ów lśniący stan po 1360 roku hidżry.

Miał zostać wysłany do nas podarunek braci z grupy "Róża" pochodzący ze świetlistego ogrodu róży Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Oczekujemy go całym naszym jestestwem.

— 80 —

Jako że w tej epoce uczniowie Światła, którzy - chwała niech będzie Bogu Jedynemu (ar. li-llahi l-hamd) - zyskali doskonałą wiarę w kręgu znamienitej sunny, osiągnęli stan przyciągający uwagę świętych mężów (ar. ałlija) i prowadzących drogą prostą (ar. murszidun), przeto tak czy inaczej prawdziwi prowadzący drogą prostą, obecni w każdej epoce, będą przychodzić do uczniów Światła, a jeśli przystąpi do nich jeden taki człowiek, będzie on miał wartość dwudziestu ludzi.

Ponadto, w odróżnieniu od przyjemnych i powabnych błysków świętości (ar. łalaja), w służbie Traktatów Światła zawarte są trudność, walka i ciężkie brzemię. W tym miejscu załączamy objaśnienie prawdy skierowane do Feyziego, aby również inni bracia z tego regionu mogli skorzystać z owego objaśnienia.

Przesyłam osobiste pozdrowienie pokoju wszystkim mym braciom.

Mój bracie Feyzi!

Jeśli chcesz przypominać bohaterów z prowincji Isparta, powinieneś być dokładnie takim, jak oni. Kiedy pewien ważny szejk i przewodnik - oby Bóg się nad nim zmiłował - podążający za powabem nauk świętego (ar. ałlija) spośród tariki Naqszbandijja, przebywał w więzieniu, był w stanie przyciągnąć na pewien czas tylko jednego ucznia, choć przez cztery miesiące nieprzerwanie dawał swe nęcące lekcje pięćdziesięciu lub sześćdziesięciu uczniom Traktatów Światła. Inni pozostali obojętni na powabne nauki owego szejka; wzniosła i wartościowa służba Traktatów Światła na rzecz wiary dostarczyła im wystarczającego przekonania. Oczy przeczucia serc owych uczniów pojęły prawdę, która mówi, że służba Traktatów Światła ratuje wiarę, podczas gdy droga tariki i szejków umożliwia zyskanie poziomu świętości (ar. łalaja). Ocalenie wiary jednego człowieka jest ważniejsze i przynosi większą nagrodę niż podniesienie dziesięciu wiernych do poziomu świętości, jako że wiara daje wieczne szczęście i zabezpiecza dla wiernego wieczne królestwo, wielkie jak cały ten świat, podczas gdy świętość (ar. łalaja) rozszerzy Raj wiernego i upiększy go. Jak uczynienie jednego człowieka sułtanem jest daleko wspanialsze od uczynienia dziesięciu ludzi gubernatorami, tak ocalenie wiary jednego człowieka jest służbą przynoszącą większą nagrodę niż uczynienie dziesięciu ludzi świętymi (ar. ałlija).

Twoi bracia z Isparty dostrzegli ową prawdę oczami intuicji swych serc, nawet jeśli umysły niektórych z nich nie objęły jej. Przedłożyli przyjaźń bezradnego i grzesznego człowieka jak ja ponad przyjaźń

— 81 —

świętych (ar. ałlija) i męczenników, gdyby takowi byli. Z powodu tej prawdy, jeśli człowiek będący biegunem duchowości (ar. qutb) lub wspaniałym wspomożycielem (ar. ghałs) przybędzie do tego miasta i powie ci: "W ciągu dziesięciu dni wzniosę cię do poziomu świętości", a ty pozostawisz Traktaty Światła i podążysz za nim, wówczas nie będziesz już przyjacielem bohaterów z Isparty!

بِاسْمِه۪ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[41]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حَاصِلِ ضَرْبِ حُرُوفِ مَٓا اَرْسَلْتُمْ لَنَا مِنَ الرَّسَٓائِلِ ف۪ى عَاشِرَاتِ دَقَٓائِقِ هٰذِهِ اللَّيْلَةِ الرَّغَائِبِ وَ لَيْلَةِ الْمِعْرَاجِ وَلَيْلَةِ الْبَرَاتِ وَلَيْلَةِ الْقَدْرِ وَ اَعْطَاكُمُ اللّٰهُ بِعَدَدِهَا ثَوَابًا وَحَسَنَاتٍ اٰم۪ينَ

[42]

Moi drodzy, wierni bracia, moi gotowi do poświęceń, oddani przyjaciele!

Po pierwsze: Winszujemy wam z okazji trzech błogosławionych miesięcy oraz zawartych w nich wartościowych świętych nocy. Niech Wszechmocny Bóg za każdą z nocy w owych miesiącach ześle wam zasługę równą zasłudze, jaką dają Lajlat al-Ragha'ib i Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr), amen.

Po drugie: Niech Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny z miłosiernych zapisze w waszych księgach dobrych uczynków tysiąc zasług za każdą literę waszych świetlistych podarunków, jakie wysłaliście tym razem; niech po tysiąckroć ześle deszcz miłosierdzia na duszę Asima, amen.

Po trzecie: Pióro Husreva, będące lśniącym kluczem cudowności do skarbców Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, i Traktatów Światła, ukazuje ukryte piękno Cudów Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w olśniewający i piękny sposób, wszystkim oczom. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle owemu pióru sukces i stałość w tej służbie, amen.

— 82 —

Cuda Koranu, spisane przez Alego Młodszego wedle metody Alego Starszego, będącego jednym ze wspaniałych wojowników grupy błogosławionej, zajęły miejsce, czyniące je wraz z Cudami Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wiecznie trwającym klejnotem. Niechaj Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) ześle temu, który je spisał, dziesięciokrotną zasługę za każdą z ich liter, amen.

Świetliste i piękne prezenty, wysłane do tego regionu przez Mehmeta Tahiriego, obowiązkowego spadkobiercę Lutfu Młodszego i bohatera Atabey, są niezmiernie wartościowe. Niechaj Najbardziej Miłosierny z miłosiernych da jemu oraz jego ojcu ze skarbca Swego miłosierdzia miłosierdzie tak wielkie, ile jest liter i słów w owych podarunkach, amen.

Potężne pióro Hasana Ulviego z Aydin in sza'a-llah wypełni do końca obowiązek Światła pozostawiony przez zmarłego Asima, a poprzez owo przepiękne pióro Hasan uraduje dusze Asima i Lutfu. Zapowiadając jego wartościową służbę w przyszłości, jego niewielki podarunek zajął wspaniałe miejsce. Niech Bóg będzie z niego rad, amen.

Chciałbym napisać oddzielne odpowiedzi na list naszego brata Re'fet-beja, który należy do ważnych filarów Ruchu Światła, który zajmuje znaczące miejsce dzięki swym pytaniom dotyczącym Traktatów, a którego dusza będzie w nich trwać, jak również na list Husreva, który jest opiekunem ogrodu fabryki "Róża", wydającego róże Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jednak na razie nie pozwala mi na to brak czasu.

Moi drodzy, wierni bracia!

Wasze listy dały mi tak wiele radości, że nie jestem w stanie jej opisać. Szczególnie dwa wielce wartościowe listy Husreva, które przynoszą nadzwyczajne wieści o krążeniu Traktatów Światła w wiosce Haciego Hafiza, a które sprawiły, że zachowaliśmy je jako silny dowód, aby pokazać je uczniom w tym regionie jako zachęcające chlaśnięcie batem.

Jak Traktaty Światła są duchowym cudem Koranu, tak pióro Husreva jest potężnym cudem Traktatów Światła, którego wartość udowadniana jest tutaj każdego dnia. Chcieliśmy napisać długą odpowiedź dla Husreva, lecz nie byliśmy w stanie tego uczynić.

— 83 —

List napisany przez jednego z wojowników grupy błogosławionej, Alego Młodszego, również dał mi wielką nadzieję. Mustafa Hulusi, który prawdziwie jest doskonałym spadkobiercą zmarłego Abdurrahmana i jego błogosławionym starszym bratem, ma błogosławionego syna o imieniu Hafiz Ahmed. Jego służba Traktatom Światła wedle metody jego ojca i stryja przyniosła mi ulgę tak wielką, jak gdyby Abdurrahman powrócił na ten świat.

Służba Traktatom Światła wykonywana przez wojowników z Aras, Tahira i Abdullaha Cavusa, dopełniła służbę dwóch innych wartościowych uczniów z Aras i Atabey, którymi są Lutfu i Zekai, a także w zupełności zmyła moje obawy dotyczące Aras.

Jestem zasmucony, słysząc o chorobie Huseyina, syna Ismaila. In sza' allah, będzie on kimś dokładnie takim jak Lutfu i wykona wielką służbę.

Listy, które do nas wysłaliście, zostały częściowo edytowane oraz włączone do Dopisku. Tym razem wysyłamy wam fragment, który nagle zaalarmował moje serce, pokrótce omawiający prawdę pochodzącą spośród tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb) w poufnej Tajemnicy słów Inna 'atajna [43]..., a także przypis do traktatu mówiącego o zasłanianiu ciała przez kobiety.

Błogosławione trzy miesiące mogą dodać człowiekowi osiemdziesiąt lat życia, a bez wątpienia mudżtahidowie tacy jak wy będą pracować, aby to osiągnąć. Niech Wszechmocny Bóg uczyni każdą z nocy owych miesięcy tak wartościową dla was, jak Lajlat al-Miradż, Lajlat al-Bara'a i Lajlat al-Qadr, amen.