Listy Dodatkowe z Kastamonu
— 51 —
Fragment spisany przez Ahmeda Nazifa

Mój wartościowy Nauczycielu!

Dzięki przewodnictwu Boga i Jego miłosierdziu, przejawiających się w słabości i ubóstwie twej szlachetnej osoby, uświęcone Traktaty Światła

- które niczym jasne i lśniące promienie słońca sprawiły, iż do naszych serc przeniknęła cudowność Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, a które dla słabych i bezsilnych wiernych skazanych na błądzenie są zbawicielem i sługą pracującym na rzecz osiągnięcia pokoju i zbawienia poprzez służbę prawdom religii i wiary - bez wątpienia będą odkupicielem i człowiekiem, którego pojawienia się w tej epoce oczekiwano od dawna. Zatem fakt, że jesteś interpretatorem oraz heroldem Koranu, a także autorem i pierwszym spośród sług Traktatów Światła, a choć jako jeden człowiek jesteś słabym i biednym żołnierzem, zostałeś awansowany do wysokiej rangi feldmarszałka i zasłużyłeś na to, by stać się odbiorcą tak niebiańskiego blasku... Tak, z tego powodu Ten, Któremu należy się wszelka chwała (ar. Zu'l-Dżalal), Który jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący (ar. 'Alimi Mutlaq), Wszechmądry (ar. Hakimi Mutlaq) i nad każdą rzeczą Wszechwładny (ar. Qadiri Mutlaq), powierzył ów uświęcony i wzniosły obowiązek, obdarował nim i wyznaczył do jego spełnienia kogoś, kogo ty sam możesz postrzegać jako znikomego, lecz zajmuje on wzniosłe stanowisko herolda, które jest nadzwyczaj wartościowe, cnotliwe,

— 52 —

uprzywilejowane i należy do najwyższych spośród stopni. Oto dar od mego Pana! (Ar. haza min fadli Rabbi). W Swej łasce i szczodrości Bóg uczynił ciebie naszym Nauczycielem, przewodnikiem i mentorem, służącym prowadzeniu drogą prostą i zbawieniu nawet tak słabych, buntowniczych i grzesznych spośród twych sług, jak my. Nie jesteśmy w stanie całkowicie wyrazić naszej wiecznej wdzięczności z tego powodu ani tego, jak bardzo to doceniamy.

O, Nauczycielu! Zdałem sobie sprawę z tego, iż przedwczesnym jest aplikowanie do jakichkolwiek innych miejsc i przedkładanie referencji zawartych w liście naszych wielce drogich przyjaciół i wartościowych towarzyszy w służbie Koranowi, Husreva Młodszego i Mehmeda Feyziego. Teraz przekracza moje możliwości ukazanie się jako ktoś, do kogo należy prawdziwe miano i uświęcony tytuł ucznia Traktatów Światła, zatem pozostaję niechętny temu, by tak uczynić, ponieważ bez zezwolenia i zatwierdzenia naszego Nauczyciela takie tytuły nie mają żadnej wartości. Niemniej jednak, w oparciu o natchnienie, jakie zaczerpnąłem z Traktatów Światła, fakt, iż w swym liście wspomniał o tym Feyzi, który jest jednym z naszych braci, a stał się wiodącym uczniem Światła w naszym regionie, jawi się wyłącznie jako rezultat dobrej intencji, żarliwej pobożności, wierności i ichlas.

Jestem zasmucony z powodu tego, że zajmuję cię błędem wynikającym z tego, że być może mam swój udział w owym wyrażeniu. Proszę, wybacz mi. Dzięki błogosławieństwu i łasce otrzymania twego napomnienia i przewodnictwa proszę o twoje wybaczenie i ochronę, abym nie otrzymał duchowych ciosów Traktatów Światła.

Mój drogi i szanowny Nauczycielu! Dzięki łasce, szczodrości i nieskończonym darom Wszechmocnego Boga, do pewnego stopnia ujrzałem z pewnością równą naocznemu świadectwu (ar. 'ajn al-jaqin) przyjemność płynącą z wielu materialnych i duchowych cudów oraz błogosławieństw służby Traktatom Światła, z którą jestem związany, a także doświadczyłem tej przyjemności. Wobec tego, wraz ze szczerą prośbą o to, abyś przypisał błędy twego słabego sługi jego dobrym intencjom i czystości jego serca, pragnę przedstawić ci kilka spośród wielu cudów błogosławionych Traktatów Światła, a są one następujące:

W latach 1324 i 1325 (daty wg kalendarza romańskiego - uz. red. tur.), kiedy byłem prostodusznym, siedemnastoletnim chłopcem, zostałem głęboko poruszony przez chwalebny tytuł "Bediuzzaman", jaki został wszem i wobec nadany interpretatorowi, autorowi i strażnikowi Traktatów

— 53 —

Światła poprzez publikacje, będące wówczas w obiegu w Stambule. Ów błogosławiony tytuł pozostawił głęboki ślad w moim sercu. Być może przez wzgląd na ową serdeczną miłość w 1326 roku, w centrum miasta, przez przypadek stanąłem twarzą w twarz z mym szanownym Nauczycielem - którego nazywano wówczas "Saidem Kurdem" - wchodzącym na pokład parowca w towarzystwie sławnego wówczas uczonego z Inebolu, Haciego Ziyi, a także innych uczonych, gdy miał on odwiedzić Inebolu podczas podróży do Karadeniz w towarzystwie dwóch swych sług. Z pewnością równą naocznemu świadectwu (ar. 'ajn al-jaqin), z głęboką miłością, jaką czułem dla tego błogosławionego człowieka, zdałem sobie sprawę z tego, jak wielkim przywilejem było dla mnie przyjęcie pozdrowienia pokoju, jakie wypowiedział z promienistą i świetlistą twarzą, z przenikliwym spojrzeniem, a także jak wielkim komplementem dla mnie było to, że zwróciłem na siebie jego duchową uwagę. Moja wzrastająca miłość dla niego i łącząca mnie z nim więź nie uwiędły nigdy przez trzydzieści lat, jakie minęły od owego dnia.

Przypuszczam, że mniej więcej sześć lat temu przeczytałem w gazecie zasmucające wiadomości o uwięzieniu go w Isparcie przez ahl ad-dunja, którzy byli przerażeni za sprawą tego, iż zyskał on przemożną uwagę społeczeństwa, występując w obronie religii i wiary. To były jedyne dotyczące go zasmucające wieści, jakie usłyszałem przez te długie trzydzieści lat. Nie byłem w stanie pozyskać jakichkolwiek innych wiadomości dotyczących czy to warunków, w jakich żyje, czy jego miejsca pobytu.

Przez ostatnie dziesięć lat po każdej z pięciu modlitw obowiązkowych prosiłem Pana wszystkich światów (ar. Ar-Rabb al-'alamin): "O, Panie, ześlij mi doskonałego przewodnika". Trzy lata temu - to jest w roku 1357 według kalendarza hidżry, a 1938 według kalendarza gregoriańskiego - w sklepie z kawą w Inebolu usłyszałem pewnego nieszczęsnego pijaka, wychwalającego człowieka, który przybył do Kastamonu i jest tam przetrzymywany jako zesłaniec. Zaalarmowany tymi wiadomościami, rozpocząłem dalsze dochodzenie i byłem zaskoczony, kiedy odkryłem, iż owym człowiekiem jest tenże "Said Kurd", którego przez trzydzieści lat miałem głęboko w sercu. Czując, jak moja serdeczna miłość dla niego rozpłomienia się namiętnie każdego dnia, zdałem sobie sprawę z tego, iż koniecznym jest przedsięwzięcie podróży, aby odwiedzić go i ucałować jego błogosławione ręce. Dzięki mojej wizycie odkryłem, iż błogosławione imię starego Saida brzmi Bediuzzaman Said Nursi, a jest on autorem i strażnikiem Traktatów Światła. Uściskałem go szczerze i z całego serca, i oznajmiłem,

— 54 —

iż moim jedynym przewodnikiem, mentorem i wspaniałym Nauczycielem będą Traktaty Światła. Wychwalając Wszechmocnego Boga po tylekroć, ile liter jest we Wszechmądrym Koranie, za to, że poprowadził mnie i pobłogosławił tak nieskończenie wielkim darem, powiedziałem: "Chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana!" (ar. al-hamdu li-llah, haza min fadli Rabbi).

Po związaniu się z Traktatami Światła we wszystkich naszych zajęciach materialnych i doczesnych, w zarobku naszego sklepu, w sprawach osobistych i prywatnych doświadczyliśmy nadzwyczajnej różnicy i nadzwyczajnych błogosławieństw, kiedy porównaliśmy je z czasem przed związaniem się z Traktatami Światła. Wyznajemy i potwierdzamy, że odkryliśmy, iż jesteśmy wdzięczni uświęconym błogosławieństwom i cudom Traktatów Światła, a także, że - al-hamdu li-llah! - wiedziemy życie dalece bardziej szczęśliwe, swobodne i zdrowe od tego, jakie jest udziałem najbardziej zamożnego człowieka interesu, który odniósł sukces, lub też najszczęśliwszego spośród bogaczy.

Przez wzgląd na szczególne zezwolenie naszego szanownego Nauczyciela oraz z punktu widzenia prawd wiary, a szczególnie tych dotyczących aktów czci i modlitwy, w doskonały sposób, poprzez mój własny stan ignorancji, słabości, ułomności i bezsilności, zaświadczyłem, iż publikowane przez niego Traktaty Światła czynnie ukazywały swój wpływ i ekspresję w przekonującym i skutecznym zaszczepianiu dogmatów wiary, i tak też będą czynić w przyszłości. W imieniu Traktatów Światła - al-hamdu li-llah - dzięki rzeczywistym osiągnięciom mego Nauczyciela na polu tego, że tak wielu muzułmanów, którzy nie odprawiali modlitwy, zaczęło odprawiać ją regularnie i uczęszczać do meczetów, mamy zaszczyt potwierdzić, że tak uświęcona służba wyłoniła się - i wzrasta - ze wspaniałego i nadzwyczajnego cudu (tur. keramat), jakim są Traktaty Światła.

Na początku obecnej wojny między Wielką Brytanią i Niemcami, a także w jej trakcie, wielu ateistów i hipokrytów (ar. munafiqun) - czy byli oni oświeconymi uczonymi, czy też ignorantami spośród bezbożników - zwiodło ludzi tego narodu prócz niewielu przyjaciół poprzez wszelkiego rodzaju podejrzenia wobec mnie, wysuwane zgoła

— 55 —

bez żadnego powodu. Aby ludzie odwrócili się od mojej uświęconej służby, Szatan przeklęty musiał podburzyć owych hipokrytów przeciwko mnie, oskarżając mnie poprzez twierdzenia takie, jak: "Nazif poprzez jego działalność opozycyjną sprawia, że ludzie popierają Partię Jedności Muzułmańskiej. Jest on propagandzistą politycznym". Gwałtownie starali się rozprzestrzeniać takie twierdzenia wymierzone przeciwko mnie pośród ludzi tego kraju, aż do członków rządu włącznie. W ten sposób zbudzili wszelkiego rodzaju szpiegów Szatana. Aby zemścić się i dolać oliwy do ognia owego straszliwego prądu, moi przeciwnicy nie powstrzymali się przed znieważaniem mnie poza moimi plecami, a czegokolwiek się nie podjęli, było wstrętne, tak jak nazywanie mnie "stronnikiem Niemiec". Tymczasem - Bogu niech będzie chwała (ar. li-llahi l-hamd) - dzięki przewodnictwu Traktatów Światła uważam i wierzę, że prawdy wiary i Koranu są większe od całego wszechświata, nie mówiąc już o prądach politycznych tej ziemi. Gdyby owe prawdy zostały mi dane, nigdy nie użyłbym ich do władania tym światem. Jestem jedynie sługą Traktatów Światła, który jest stronnikiem prawdy, wiary i Koranu. Pomimo wszystkich ataków ateistów i hipokrytów, jakie podejmowali przez te lata, istnieją dwa znaki Bożej ochrony:

Pierwszym jest fakt, że jak nie byli oni w stanie wyrządzić szkody mej służbie rozpowszechniania Traktatów Światła, tak osiągnęliśmy w niej nadzwyczajny sukces.

Drugim jest fakt, że za każdym razem, kiedy miał być podjęty gwałtowny atak, otrzymywaliśmy od naszego Nauczyciela ostrzeżenie: "Strzeżcie się!". Co więcej, jednym z jasnych cudów Traktatów Światła jest to, że kiedy spisywaliśmy będący Błyskiem Dwudziestym Szóstym Traktat dla ludzi starszych, jeden z naszych braci imieniem Hatib Mehmed - który odszedł dziesiątego lub dwunastego dnia świętego miesiąca ramadan 1359 roku hidżry - przerwał pisanie po słowach la ilaha illa-llah, kiedy nie mógł już pisać dłużej, i poprosił innego brata i naszego przyjaciela w działaniu, Mehmeda Feyzi-effendiego, aby ten dokończył jego dzieło. Odchodząc z tego świata w taki sposób - a, in sza'a-llah, wkraczając do przygotowanej dla niego wiecznej siedziby dzięki przypieczętowaniu swego życia tymi pięknymi słowami - ukazał on, iż zstąpił do grobu w stanie wiary, ujawnił ową jasną, dobrą wieść oraz oznajmił o niej uczniom Traktatów Światła.

Mój drogi Nauczycielu, jeśli uznasz to za właściwe, uprzejmie proszę o dodanie przypisu z notką dotyczącą owej prawdy do Traktatu o wskazówkach w Koranie. Niech ów przypis potwierdzi

— 56 —

tajemnicę wersetu dwudziestego szóstego فَفِى الْجَنَّةِ خَالِد۪ينَ która mówi, że uczniowie Traktatów Światła zstąpią do grobu w stanie wiary, aby ów jasny cud (tur. keramat) i to wspaniałe oświadczenie mogły krążyć pośród wszystkich naszych braci i sióstr, aby wzniosły poziom Traktatów Światła oraz koordynacja i istota nagród przeznaczonych dla ich sług zostały zrozumiane i ujrzane z pewnością równą naocznemu świadectwu (ar. 'ajn al-jaqin).

Ahmed Nazif Celebi
spośród uczniów Światła
— 57 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[28]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حُرُوفَاتِ مَٓا اَرْسَلْتُمْ لَنَا

[29]

Moi drodzy bracia!

Kiedy pospiesznie spisywaliśmy znaki spośród tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), w zakończenie hadisu wskazującego na dni ostatnie (ar. achirzaman) wkradł się pewien drobny i nieszkodliwy błąd dotyczący przykładu tałafuq związanego z wartością liczbową wersetu:

﴿ مَثَلًا كَلِمَةً طَيِّبَةً كَشَجَرَةٍ طَيِّبَةٍ ﴾

[30]

wedle nauki dżafr. Aż do tej pory nie zwróciłem na to uwagi. Teraz ujrzałem umyślnie popełniony błąd we fragmencie dotyczącym owego wersetu, w Traktacie dodatkowym (tur. Lahika Risalesi), złożonym i zebranym poważną i szczerą pracą błogosławionej grupy uczniów. Ów rozmyślny błąd, będący niczym ostrzeżenie, poinformował mnie o mym własnym błędzie, wynikającym z mego ułomnego stanu. Sprawiło to, iż poczułem się głęboko zobowiązany prawdziwie dociekliwym i błogosławionym uczniom z owej grupy oraz zadowolony z nich. Ów błąd jest następujący:

Wartość frazy كَلِمَةً طَيِّبَةً dobre słowo została błędnie zapisana jako 1002; nie zostało uwzględnione ta emfatyczne. Prawidłowa wartość tej frazy to 1011. Różni się ona o trzynaście od wartości nazwy Traktatów Światła, a jeśli rzeczownik dzierżawczy zastąpimy odprzymiotnikowym, dodając litery ja i ha, szadda i nun nie będą brane pod uwagę. Jednakże jeśli nie zostanie wzięty pod uwagę tanłin w słowie طَيِّبَةً dobre - a pod pewnym względem jest to znak zatrzymania się podczas recytacji - poprzez tałafuq różnica wyniesie dokładnie jeden. Z kolei jeśli nie zostanie wzięta pod uwagę madda wartość będzie dokładnie taka sama.

Patrząc z perspektywy jego znaczenia, werset jest silną wskazówką, połączoną i zgodną z dwoma prądami. W ten sposób nawet słaba zgodność i nieznaczna wskazówka stają się wystarczającymi.

Przy szacowaniu wielkich liczb, takich jak te, tak drobne różnice nie wyrządzają (zbieżności - uz. red. pol.) żadnej szkody. Przypuszczam,

— 58 —

że jak błąd znaleziony w spisanej kopii dotyczącej wskazówki wersetu piątego spośród trzydziestu trzech objaśnionych w Promieniu Pierwszym, tak ten błąd posłuży jako klucz do pewnych znaczących znaków spośród tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), a także jest on znakiem tego, że ów wspaniały werset stanie się trzydziestym trzecim wersetem Promienia Piątego. In sza'a-llah, jeden z naszych braci odkryje ów skarb w przyszłości.

Ostatnio spojrzałem na przykłady tałafuq w komentarzu do Koranu i w Słowie Dziesiątym, i pomyślałem: "Zajmowanie się takimi szczegółami jest marnotrawstwem. Jest tak wiele ważnych spraw, a nie powinno się marnować czasu".

Nagle zostałem napomniany: "Za owymi przykładami tałafuq ukryta jest bardzo ważna kwestia. Jako że w tałafuq przejawiają się szczególna łaska Boga i Jego pochwała Traktatów Światła, to wyrażanie uczuć wdzięczności, przyjemności, uznania i radości z powodu owej pochwały - jakkolwiek nadmierne owe uczucia by nie były - nie może być uważane za marnotrawstwo".

Objaśnię owo zwięzłe napomnienie w dwóch aspektach.

Aspekt Pierwszy: W każdej rzeczy, nieważne jak małej, znajduje się przejaw zamierzenia i woli Boga, a przypadkowy zbieg okoliczności tak naprawdę nie istnieje. Zaiste, jedną z najbardziej rozproszonych mnogości i jedną z tych, które najczęściej są przypisywane przypadkowemu zbiegowi okoliczności, jest umiejscowienie liter w zapisanych słowach. Szczególnie przy zapisywaniu słów, jako że istnieją harmonia oraz porządek w umiejscowieniu liter, które nie są powiązane ze sobą, pozostając poza granicami woli człowieka, owo umiejscowienie z pewnością jest czymś, co zostało nadane przez wolę pochodzącą ze świata tego, co niewidzialne. Jak żadna rzecz nie pozostaje poza sferą wiedzy i mocy Boga, tak również to nie pozostaje poza sferą Jego woli i ustanowienia - harmonia jest zamierzona, zaś uporządkowanie staje się dokonanym nawet dla tak drobnych i pozornie rozproszonych rzeczy. Jakakolwiek szczególna uwaga i pochwała w sferze owego porządku i ogólnej woli uważana jest za szczególną łaskę, mającą postać przywileju przyznanego Traktatom Światła. Aby ujrzeć tę głęboką kwestię, zbadałem przykłady tałafuq w komentarzu do Koranu

— 59 —

zatytułowanym Iszarat al-I'dżaz, dzięki któremu zrozumiałem ową tajemnicę i odczułem ją z przekonaniem równym pewności.

Aspekt Drugi: Jeśli wielce błogosławiony i święty człowiek wręczył człowiekowi nadzwyczaj biednemu i potrzebującemu prezent owinięty w jakieś papiery, a uczynił to w pochlebny i zupełnie nieoczekiwany sposób, tak w ten sam sposób ów nędzarz z pewnością chciałby wyrazić wielkiemu człowiekowi uznanie po tysiąckroć większe od tego podarunku w zamian za pochwałę ukazaną przez ów dar, która jest tysiąckroć bardziej wartościowa niż sam prezent, a nieważne, jak nadmiernym będzie jego uznanie, zostanie ono przyjęte. Jeśli na znak błogosławieństwa (ar. baraka) zacznie on jeść papiery, w które ów wielce błogosławiony człowiek owinął swój podarek, jeśli zacznie żuć twarde łupiny orzechów, jak gdyby był to chleb, jeśli uczci pudełko, w które był zapakowany prezent, całując je, jak gdyby było błogosławioną księgą - nie będzie to przesadą. Dokładnie w ten sam sposób ogólna wola i szczególna łaska sprawiły, że ich pochwały w okryciu tałafuq spłynęły na powierzchnię Traktatów Światła. Zaiste, szczegółowe opisy dotyczące tałafuq są czynną formą uznania oraz namiętnym wyrażeniem szczęścia i wdzięczności, zaś pozorne błędy będą wybaczone. Tak, nawet jeśli w zamian za materialny podarunek wart czterdzieści kuruszów, w którym przejawiają się pochwały tak wielkiego człowieka, obdarowany ukaże uznanie warte czterdzieści tysięcy lir, nie będzie to rozrzutnością.

Kwestia Druga: Po trzech świętych miesiącach zauważyłem tak u siebie, jak i u uczniów Światła w tym regionie znużenie i brak zapału. Nie byłem pewien, jaki był powód takiego stanu rzeczy, teraz jednak widzę, że przyczyna, jaką zakładałem wcześniej, rzeczywiście była prawdziwa, a to w następujący sposób:

Kiedy pogoda jest kiepska, wywiera ona zły wpływ. Tak samo kiedy psuje się duchowa pogoda, każdy jest tym wstrząśnięty stosownie do swych zdolności. Podczas trzech błogosławionych świętych miesięcy duchowa pogoda w świecie islamu, a także najbardziej żarliwa uwaga, starania i oświecenie ludzi wiary (ar. ahl al-iman) kierują się w ogólności ku zyskom w handlu na rzecz życia ostatecznego, oczyszczając i upiększając ową duchową pogodę, tak że może ona przetrwać straszliwe klęski i burze. Na mocy tego każdy czerpie z niej korzyści stosowne do swego poziomu.

Jednakże kiedy trzy błogosławione miesiące przemijają, jest tak, jak gdyby odjeżdżały miejsce wystawy oraz targ służący owemu handlowi na rzecz życia ostatecznego, zaś zaczyna otwierać się wystawa życia doczesnego (ar. ad-dunja). Większość starań do pewnego stopnia zmienia

— 60 —

swoją postać. Szkodliwe wyziewy, które zanieczyszczają powietrze, psują ową duchową pogodę, a każdy doznaje przez to szkody stosownej do swego poziomu. Sposobem na to, aby zostać ocalonym od szkody, jaką wyrządza ta pogoda, jest przyjęcie punktu widzenia Traktatów Światła, a niezależnie od tego, jak wielkie byłyby trudności, to z punktu widzenia naszego uświęconego obowiązku owym sposobem jest postępowanie z daleko większymi powagą i dokładaniem starań. Dlatego kiedy inni upadają na duchu i wycofują się, ludzie dokładania starań zwiększają swój entuzjazm i wysiłki, ponieważ do pewnego stopnia uważają, że ich obowiązkiem jest podjęcie obowiązków tych, którzy odeszli - i tak też powinni czynić.

بِاسْمِه۪ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[31]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ تَوَافُقَاتِ الْكَلِمَاتِ وَحُرُوفَاتِهَا ف۪ى كِتَابِ الْكَائِنَاتِ

[32]

Moi drodzy, wierni i wspaniałomyślni bracia!

Nie poinformowaliście mnie o stanie grup "Światło" i "Róża" w tych osobliwych czasach, tymczasem są one tymi, z którymi jestem na tym świecie najmocniej związany. Tak czy inaczej... Tym razem z powodu Feyziego i jego życzenia wysyłamy wam jako świeże owoce prawdy jeden z subtelnych przykładów tałafuq, który wywołuje entuzjazm uczniów Traktatów Światła, a jest on następujący:

Pewnego dnia, kiedy nie miałem żadnych poprawek do wprowadzenia, przypomniałem sobie moją pomyłkę i błąd w temacie tałafuq dotyczącego litery ta w dziele Znaki cudowności (ar. Iszarat al-I'dżaz). W zadziwieniu spojrzałem na mój błąd. Nagle pomyślałem o literze alif stanowiącej początek Imienia "Allah" w języku arabskim (ar. lafz Allah),

— 61 —

jako ukazującej cudowny stan w Znakach cudowności - które są zwięzłym indeksem oraz ziarnem Traktatów Światła - oraz w innych traktatach. Zastanowiłem się, jakiż stan będą mieć litery lam oraz ha w Imieniu "Allah", i przeliczyłem owe litery na początku oraz na końcu zdań na każdej stronicy całych Znaków cudowności. Jak w przypadku litery alif, tak w przypadku liter lam oraz ha zauważyłem pewien cudowny stan. In sza'a-llah, być może będzie to niewielka pokuta za błędy wynikające z mojej pomyłki dotyczącej tałafuq. W naszym wcześniejszym liście napisaliśmy, że dostrzegliśmy w Znakach cudowności wskazówkę, kwestię i znak znaczącego i cudownego stanu, przy czym wszystkie inne litery ukazywały się na rozmaite sposoby. Jednak jako że potrzeba wiele czasu, by w zupełności ujrzeć ową rozległą tajemnicę, bardzo ważne obowiązki na razie powstrzymały nas przed tym, aby się nią zajmować.

Moi drodzy bracia! Owa wydająca owoce wiedza, która zachwyca i raduje serce oraz umysł w czasach takich prześladowań i takich trudności, nie powinna być uważana za przesadę. Dobra intencja jest substancją, która przekształca szkło w diamenty, a glebę w złoto. In sza'a-llah, owo ofiarowanie owocu z tą dobrą intencją również może stać się kluczem do prawdziwego składu pożywienia, może zapewnić pożywienie i siłę tym, którzy osłabli w służbie.

Ostatnia litera Imienia "Allah" pojawia się osiemdziesiąt pięć razy[33], tyle samo, co pierwsza litera chwalebnego Imienia "Allah". Poprzez znaczącą różnicę równą jeden w porównaniu z wartością frazy "Bóg jest Jeden" (ar. Allahu Łahid), owa wartość oznajmia poprzez tałafuq: "Bóg jest Jeden". Jedna litera ha (twarde) pojawia się 85 razy; jedynie jedna strona zakłóca ów porządek. Dwie litery ha poprzez tałafuq pojawiają się 42 razy, zaś trzy litery ha - 25 razy. Tej pierwszej wartości odpowiada fakt, że ba, która jest pierwszą literą Koranu i pierwszą literą frazy "w Imię Boga" (ar. bismi-llah), pojawia się 85 razy, mówiąc: "Bóg jest Jeden". Dwie litery ba pojawiają się 43 razy, co z różnicą równą jeden odpowiada pojawianiu się dwóch liter ha. Trzy litery ba pojawiają się 27 razy, co poprzez tałafuq z różnicą równą dwa odpowiada pojawianiu się trzech liter ha. Pięć liter ta pojawia się 23 razy, co poprzez tałafuq z różnicą równą dwa odpowiada pojawianiu się trzech liter ha. Sześć liter ta pojawia się 15 razy, co poprzez tałafuq odpowiada liczbie pojawienia się czterech liter łał. Sześć liter łał pojawia się 26 lub 27 razy, czemu poprzez tałafuq z różnicą równą jeden lub dwa odpowiada pojawienie się pięciu liter łał. Sześć liter alif pojawia się osiem razy, a pięć liter alif również osiem razy, co jest dokładnym przykładem tałafuq.

— 62 —

W skrócie: Ponieważ są to litery uświęconych Imion Boga, pięć liter ha i sześć słów Huła (ar. "On") ukazuje pewien cudowny stan.

Litera lam, będąca środkową literą Imienia "Allah", pojawia się 75 razy, to jest dokładnie tyle samo, ile poprzedzająca ją w Imieniu "Allah" litera alif. Poprzez przykład tałafuq dotyczący wszystkich tych przypadków, mając niemal tę samą wartość, co fraza: "On jest Bogiem" (ar. Huła Allahu), z różnicą wynoszącą trzy, recytuje ona językiem tałafuq słowa: "On jest Bogiem". Dwie litery lam pojawiają się 65 razy, w większości przypadków poprzez tałafuq z tą samą wartością, jaką ma Imię "Allah" lub z różnicą wynoszącą dwa; językiem tałafuq litera lam wyraża i recytuje Imię "Allah".

Miejsca, w których litera lam występuje trzy razy, w ogólności odpowiadające poprzez tałafuq sobie nawzajem, są zgodne z błogosławioną wartością 33, a owa liczba różni się o trzy od wartości litery lam wedle nauki dżafr. Ponadto poprzez znaczącą, a wynoszącą jedynie jeden, różnicę w porównaniu z wartością słów "Jeden, Jedyny" (ar. Łahid Ahad), językiem tałafuq wypowiadają one, podsumowując, słowa "Jeden, Jedyny". Cztery litery lam pojawiają się 18 razy, ze znaczącą, wynoszącą jeden, różnicą wobec wartości słowa "Jeden" (ar. Łahid), która wynosi 19, wypowiadając językiem tałafuq słowo "Jeden" i głosząc jedność Jedynego (ar. tałhid). Wraz z przykładami dwóch liter lam, z różnicą wynoszącą jedynie dwa, owe pojawiające się cztery razy litery lam językiem tałafuq recytują: "Nie ma boga, jak tylko On!" (ar. la ilaha illa Huła).

Zatem owe wartości to 85, 75 i 65; wartość owej litery występującej raz to 85; wartość występowania jej dwa razy to połowa tego, czyli 40, a wartość występowania jej trzy razy to połowa czterdziestu, czyli 20; ukazują się one zgodnie z tałafuq oraz ukazują błyski chwalebnego Imienia "Allah" i słowa jedności Jedynego, dając nam silne przekonanie co do tego, że owa dobrze uporządkowana relacja między liczbami oraz głębokie powiązanie poprzez tałafuq nie są przypadkowe, lecz raczej są harmonią i uporządkowaniem wyrażającymi przyjęcie (Traktatów przez Boga - uz. red. pol.).

Wasz brat Said Nursi
— 63 —

Fragment napisany przez Hafiza Alego, dotyczący tego, jak w wersecie trzydziestym trzecim dostrzegł on znaki wskazujące na Traktaty Światła

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[34]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَرَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Mój drogi, szanowny Nauczycielu!

Kiedy ostatniej nocy odmawiałem modlitwę po zachodzie słońca (ar. salat al-maghrib), w drugim rakacie po surze Al-Fatiha recytowałem werset:

﴿ شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ وَالْمَلٰئِكَةُ وَاُولُوا الْعِلْمِ قَٓائِمًا بِالْقِسْطِ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ ﴾

[35]

Nagle coś w mym umyśle i sercu, o czym nigdy wcześniej nie myślałem ani nie miałem powodu do tego, by się nad tym zastanawiać, ukazało okno mojej duszy, otwierające się na subtelną więź owego wzniosłego wersetu z Traktatami Światła oraz ich autorem. Myślałem o tym po modlitwie i ujrzałem potężne duchowe powiązanie, a jest ono następujące:

Jak Chwalebny Koran jest w tym wszechświecie najważniejszą demonstracją i najbardziej rozstrzygającym dowodem jedności Boga dla dżinnów, rodzaju ludzkiego i istot duchowych, tak w drugiej lub trzeciej kolejności Traktaty Światła w tym wieku udowadniają z doskonałą równowagą Bożą jedność (ar. łahdanijja), a także przedstawiają w jasny i oczywisty sposób prawdomówne i potwierdzone świadectwa na całym obliczu wszechświata spojrzeniom dżinnów i ludzkości. Zaobserwowanie, jak służą one jako medresa, szkoła, poligon, sędzia i władca dla wszystkich poziomów społeczeństwa, jak uczą i szkolą wszystkich od najniższych klas do najwyższych spośród elity, dostarcza jasnego przekonania co do tego, że jedną z kwestii, które ten werset potwierdza, są Traktaty Światła.

Charakteryzując Wszechmocnego Boga Imionami "Potężny" i "Mądry" (ar. Al-'Aziz, Al-Hakim) umieszczonymi po drugim słowie jedności Jedynego (tj. nie ma boga, jak tylko On - uz. red. pol.), rzeczą godną tego, aby Koran, któremu należy się wszelka chwała, wskazał ją w drugiej kolejności, są Traktaty Światła, które ukazują te same Imiona

— 64 —

Boga. Pomimo jego ubóstwa tym, który rzucił wyzwanie całemu światu i mężnie powstał przeciwko nieszczęściom większym od śmierci, aby zachować dostojeństwo uczoności, był interpretator Traktatów Światła. Ponadto prawdą, która została potwierdzona, jest fakt, że tym, kto roz-wiązał zagadkę zawartą w mądrym rozporządzaniu ziemią i niebiosami, również są Traktaty Światła. Wskazówka potwierdzająca tę silną duchową więź jest następująca:

Wartość liczbowa słów اُولُوا الْعِلْمِ ludzie posiadający wiedzę wedle nauki dżafr wynosi 214, co poprzez tałafuq dokładnie odpowiada wartości słowa "Bediuzzaman" (przy czym podwojone za policzono jako nieme lam), będącego jednym z tytułów Traktatów Światła, a z różnicą równą jeden odpowiada poprzez tałafuq wartości prawdziwego i trwałego imienia ich autora "Mułła Said", która wynosi 215. Jak to uświęcone słowo z pewnością wskazuje na każdą epokę, tak jest znakiem tego, że jeden z jego szczególnych odblasków w tej epoce wskazuje na Traktaty Światła. Ponadto kolejnym znakiem jest fakt, że wartość liczbowa słów

﴿ وَ اُولُوا الْعِلْمِ قَٓائِمًا بِالْقِسْطِ ﴾

ludzie posiadający wiedzę - utrzymując ze słusznością wynosi 601 (nie uwzględniając drugiego niemego łał oraz hamzy), co poprzez tałafuq z różnicą wynoszącą dwa odpowiada wartości nazwy Traktatów Światła. Z kolei wartość uświęconej frazy jedności Jedynego:

﴿ شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ وَالْمَلٰئِكَةُ وَاُولُوا الْعِلْمِ ﴾

Zaświadcza Bóg, iż nie ma boga, jak tylko On - i aniołowie, i ludzie posiadający wiedzę, wynosząca wedle nauk dżafr i abdżad (ar. abecadło - uz. red. pol.) 1360, poprzez tałafuq dokładnie zgadza się z datą bieżącego roku w owej dziwacznej epoce buntu, agresji i uporu, w owym osobliwym czasie niewdzięczności, ekscesów i niewiary, w jakim żyjemy. Z pewnością jest to potężny znak mówiący, że ważni członkowie i doniosłe potwierdzenia owej wspaniałej, rozległej i powszechnej jedności Jedynego, a także przyciągającego uwagę świadectwa, z pewnością pojawią się w obecnych dniach tej epoki, która potrzebuje takiego świadectwa bardziej niż potrzebowano go kiedykolwiek. Istnieje wiele innych znaków, wskazówek i wieści mówiących o tym, że Traktaty Światła, które obecnie udowadniają owo świadectwo najbardziej skutecznie, są tym, na co szczególnie i ze szczególną uwagą wskazuje całość owego wersetu.

— 65 —

A Bóg wie najlepiej. A wiedza należy tylko do Boga.

اللّٰهُ اَعْلَمُ بِالصَّوَابِ وَالْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ
﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

[36]

Hafiz Ali (oby Bóg się nad nim zmiłował)
spośród uczniów Światła