Wiara i niewiara
— 192 —

Na duchowym ekranie

Pewnego dnia siedziałem w oknie celi więzienia w Eski Sehir, które wychodziło na szkołę średnią dla dziewcząt. Dziewczynki z radością i szczęściem bawiły się i tańczyły na dziedzińcu szkolnym. Gdy tylko je ujrzałem, zamieniły się w moich oczach w hurysy piekielne w raju świata doczesnego. Przed moimi oczyma pojawił się obraz tych dziewczynek za pięćdziesiąt lat. Ich śmiechy i radość przemieniły się w gorzkie szlochanie i głęboki smutek.

Ta sytuacja odkryła przede mną następującą prawdę:

Na duchowym ekranie ujrzałem ich stan pięćdziesiąt lat później. Widziałem, jak około pięćdziesięciu spośród sześćdziesięciu dziewcząt zamieniło się w proch i cierpiało męki grobu. Pozostałe dziesięć stało się brzydkimi, niemal siedemdziesięcioletnimi staruchami, których uroda dawno minęła, których twarze oszpeciła starość, które cierpią ból z powodu pogardliwych spojrzeń tych, co oczekiwali od nich piękna i miłości. I wszystko dlatego, że w młodości nie dbały o swoją cnotliwość! Tak, zobaczyłem to nieomal na własne oczy i rzewnie zaszlochałem nad ich losem.

Ujrzałem także najcięższy sprawdzian, któremu w czasach poprzedzających Dzień Sądu zostaną poddani wierni - powodowane bezwstydnością pożądanie do kobiet. Nieprzyzwoitość niektórych z nich zniewala mężczyznę i wrzuca go w piekło nierozsądku, tak jak ćma sama rzuca się w ogień. W konsekwencji minuta przemijającej rozkoszy ziemskiej wydaje mu się słodsza od długich lat przyjemności życia przyszłego.

Byłem świadkiem niepokojących przejawów tego sprawdzianu. Gdy zobaczyłem, co się dzieje na ulicy, zlitowałem się niezmiernie nad losem młodzieży. Powiedziałem do siebie: "Biedacy, jak uratują się z ognia tej pokusy i buchającego płomienia rozkoszy?"

Gdy puściłem wodze wyobraźni i pogrążyłem się w refleksji, stanęła przede mną duchowa osoba rozpalającego ogień pokusy, szerzącego ją i wzywającego do niej. Powiedziałem do niego i do bezbożników, którzy biorą od niego lekcje:

O nieszczęśniku, który poświęcasz swą religię w zamian za przyjemność z hurysami Piekła, nierozsądku i zbłądzenia, który zadowalasz się bezbożnością i porzuceniem religii, aby spełnić pragnienia duszy nakazującej zło! Ty, który kurczowo trzymasz się życia doczesnego, wręcz oddajesz mu cześć, który uciekasz od śmierci, wręcz od wspominania

— 193 —

o grobie, i który odwracasz swe oblicze od religii! Wiedz: twój wielki świat, wszystkie wydarzenia, które miały miejsce przed chwilą obecną, wszystko, co wydarzy się po tej chwili, wszystkie stworzenia, twoja przeszłość i przyszłość, przedstawiciele twojego gatunku, którzy już przeminęli, kolejne stworzenia i pokolenia, które nadejdą, odchodzące światy, wymarłe ludy, ludzie przyszli i przyszłe narody - wszyscy są nicością. Są martwi, nie żywi - z powodu twojego zbłądzenia.

Jako że jesteś przywiązany umysłem i człowieczeństwem do wszystkich przemijających światów i ulotnych bytów, na twoją głowę nieustannie spada rzęsisty deszcz boleści płynącej z myślenia o wszystkich zmarłych na świecie. Jest to konsekwencja twojego zbłądzenia i odrzucenia prawdy, konsekwencja, która pożera twoje serce, jeśli takowe posiadasz, spala twego ducha, jeśli go masz, a twój umysł pogrąża się w morzu żałości, jeśli jeszcze nie postradałeś umysłu.

Tak! Jeśli upojenie nieroztropnością i pogrążenie się w rozkoszy odsuwa od ciebie te nieskończone smutki i żale choćby na godzinę, pozostań w czczej zabawie i bezwstydności. W przeciwnym razie powróć do rozsądku i niech twe serce posłucha Świętego Koranu, a niepełną, przemijającą przyjemność nie trwającą dłużej niż minutę zamień na wieczne i pełne rozkosze,

O tak! Wiara może przynieść namiastkę przyjemności i szczęśliwości Raju jeszcze na tym świecie. Spójrz na jedną z kilkuset korzyści z niej płynących: Wyobraź sobie, że stoisz przy umiłowanej przez ciebie osobie leżącej na łożu śmierci. Jak wielka byłaby twoja radość, gdyby wnet przyszedł dobry lekarz (niczym mądry Lokman lub Al-Chidr, pokój niech z nimi będzie), zbadał umierającego i wyratował go od śmierci. Porównaj te sytuacje i wyobraź sobie twą wielką radość!

Tak samo jest z wiarą, która daje ci radość, jak zmartwychwstanie wszystkich zmarłych, z którymi coś cię łączyło. Światło wiary ożywia wszystkich twoich ukochanych leżących w grobie przeszłości i ratuje ich od nicości i śmierci ostatecznej. Tak jakby stali i mówili: "Nie jesteśmy zmarli i nigdy nie umrzemy".

Tak oto za sprawą błogosławieństwa wiary i ożywienia przez nią ukochanych zmarłych nieskończona radość i przyjemność ze spotkania zastępują bezgraniczny ból rozłąki.

Oto przykład tego, jaką radość może przynieść wiara w tym życiu. To żywe nasionko, które gdy kiełkuje, daje wiernym posmakować rozkoszy Raju. (Przyp. aut.).

byś uratował się od duchowego piekła, byś z błogosławieństwem wiary wstąpił do duchowego raju jeszcze na tym świecie i cieszył się szczęściem życia. Nigdy nie mów: "Będę żył tak, jak zwierzęta!", bowiem przeszłość i przyszłość są dla zwierzęcia nieznane. Mądry i Miłosierny uratował zwierzę od niezliczonych bólów poprzez odgrodzenie go od tego, co nieznane. Na przykład kurczak odczuwa ból i smutek tylko wtedy, kiedy ostrze noża przechodzi przez jego szyję, lecz ból ten szybko przemija. Tak więc szerokie Miłosierdzie Mądrego Stwórcy

— 194 —

oraz Jego pełna Litość i Współczucie wobec stworzeń przejawiają się w tym, że pewne wiadomości są przed nimi skryte, czego przykładem są niewinne zwierzęta.

Nie jesteś też w stanie czerpać niedozwolonej przyjemności, czynić tak, jak zwierzęta, i spaść na poziom tysiąckrotnie niższy niż one, jako że twój umysł czuje i widzi to, co czego zwierzę nie widzi, widzi to, co przynosi mu ból. Nie jest ci dane odczuć pełnej przyjemności, którą czuje zwierzę, gdyż jego zdolności poznawcze są ograniczone.

Braterstwo, szacunek, czułość i inne szlachetne cechy, które są powodem twojej dumy, stają się sztuczne, udawane, fałszywe, błahe i niepełne, jako że są ograniczone do bardzo krótkiego czasu, niczym godzina w porównaniu z wiecznością, i bardzo ograniczonego miejsca, niczym ślad palca na bezkresnej pustyni. Twoje człowieczeństwo i szlachetne cechy słabną, mogą wręcz zaniknąć, podczas gdy braterstwo wiernych, wzajemny szacunek i miłość wzrastają wraz z ich wiarą, jako że sięgają do głębokiej przeszłości i wychodzą w daleką przyszłość, nie ograniczając się do miejsca ani czasu.

Jeśli nawet przewyższasz innych w sprawach doczesnych, to i tak przypominasz pewnego upośledzonego złotnika żydowskiego, który kawałki szkła uznał za diamenty i zapłacił za nie odpowiednią cenę. Ty także dokładasz starań w bardzo krótkim czasie, do którego się ograniczasz, nic więc dziwnego, że odnosisz tymczasowe sukcesy, jako że zwracasz się ku życiu doczesnemu z wielkim wysiłkiem, ogromną miłością i surową zemstą, które wystarczyłyby na cały rok, zaś ty wykorzystujesz te wszystkie emocje w kilka minut. Jako że twój rozum, duch, serce i uczucia przez zaangażowanie się w sprawy podłej duszy nakazującej zło i spełnianie jej niecnych zachcianek porzuciły swe podstawowe, szczytne funkcje, nic dziwnego, że przewyższasz wiernych w świecie doczesnym i wydajesz się być radośniejszym od nich, albowiem twój rozum, serce i duch upadły na najniższy poziom, wręcz całkowicie przemieniły się w sługi niecnych rozkoszy i podłej duszy.

Nie ma więc wątpliwości co do tego, że przez pewien czas będziesz osiągał sukcesy, lecz sprowadzą one na ciebie Ogień Piekielny, a uciemiężonym wiernym przyniosą wieczny Raj.

— 195 —

Ważna kwestia, która nagle pojawiła się w sercu

Uwaga

Retoryka Traktatów Światła jest pełna miłosierdzia, współczucia i litości, stąd przywiązują się do nich kobiety, które mają w sobie więcej litości i czułości niż mężczyźni. Jednak niniejszy traktat jest skierowany do kobiet, które ślepo naśladują cudzoziemki, zatem jego wymowa jest nieco surowa, co ma służyć napomnieniu kobiet nierozsądnych. Mam nadzieję, że taka retoryka nie zrani naszych czułych i litościwych sióstr.

Historie zawarte w opowieściach Proroka, niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo, dają do zrozumienia, że kobiety i związane z nimi pokusy będą najniebezpieczniejszą i najstraszniejszą próbą czasów ostatnich.

Księgi historyczne przekazują, że w czasach starożytnych istniała grupa kobiet znanych z odwagi, noszenia broni i wojowania, zwanych Amazonkami. Podobnie jest w naszych czasach, gdy zbłądzenie herezji uderza w islam i zwalcza go. Najstraszniejszą spośród grup atakujących islam, które działają według planu duszy nakazującej zło i które powierzyły Szatanowi dowództwo nad sobą, jest grupa kobiet ubranych, lecz jednocześnie nagich, które odkrywają swoje nogi i czynią z nich ciężką, rażącą broń, której ciosy spadają na ludzi wiary. W ten sposób zamykają bramę małżeństwa i otwierają bramę wszeteczeństwa. W okamgnieniu zniewalają wiele dusz i poprzez ciężkie grzechy głęboko ranią ducha i serce, które niekiedy staje się martwe.

Sprawiedliwą karą dla tych kobiet byłoby uczynienie ich wyposażonych w broń raniącej pokusy nóg drewnem Gehenny, by spłonęły w niej jako pierwsze za to, że przez lata pokazywały je tym, dla których były zakazane.

Co więcej, mimo że z uwagi na ich naturę bardzo potrzebują ślubu z właściwym dla nich mężczyzną, w ten sposób tracą taką możliwość, jako że ze względu na niechęć do małżeństwa i brak poszanowania jego zasad utraciły zaufanie i wierność w życiu doczesnym, a nawet zainteresowanie i opiekę. Jak podaje hadis Proroka, niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo, przyjdzie taki czas, że jeden mężczyzna będzie miał czterdzieści kobiet pod swoją pieczą [1].

Skoro tak wygląda prawda (a każdy piękny lubi swoje piękno, dba o nie

— 196 —

i nie chce go utracić) i skoro piękno jest łaską - która, jeśli wychwalimy za nią Boga, powiększy się, a jeśli zostanie odrzucona, przeminie - to niewątpliwie kobieta rozsądna z całą siłą i stanowczością uniknie tego, by ze swego piękna czynić sposób na popełnianie grzechów i popychanie do nich innych. Z pewnością nie pozwoli, by jej piękno przemieniło się w szpetotę lub zatrutą, przynoszącą nieszczęście urodę. Na pewno nie odrzuci tego wielkiego daru i nie znajdzie się wśród zasługujących na srogą karę.

Dlatego piękna kobieta powinna korzystać ze swej urody w sposób dozwolony, by jej przemijająca krasa stała się wieczna, a nie trwała jedynie przez pewną liczbę lat - ponadto czyniąc tak, wyrazi wdzięczność za ten dar. W przeciwnym razie na stare lata będzie cierpieć i użalać się nad swoją osobą, gdy inni będą uważali ją za ciężar i zaczną odwracać się od niej. Jeśli jednak piękno zostanie ozdobione moralnością Świętego Koranu i połączone z wychowaniem islamskim, przemijająca uroda stanie się w istocie wieczna, a jej właścicielka stanie się piękniejsza i atrakcyjniejsza od hurys w wiecznym Raju, co potwierdza hadis Proroka, niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo [2]. Jeśli więc kobieta ma choć krztynę rozumu, nie utraci owego wspaniałego daru.