Kwestia Trzecia
Oto streszczenie pouczającego wydarzenia, które zostało opisane w Przewodniku dla młodzieży.
Pewnego razu, podczas Święta Republiki, siedziałem przy oknie mojej celi w więzieniu Eskisehir. Naprzeciwko mnie starsze z uczennic szkoły wyższej śmiały się i tańczyły na szkolnym dziedzińcu. Nagle, niczym na kinowym ekranie, ukazał mi się ich stan pięćdziesiąt lat później. Ujrzałem, że z owych pięćdziesięciu czy sześćdziesięciu studentek czterdzieści lub pięćdziesiąt znajdzie się w ziemi i będzie cierpiało męki grobu, podczas gdy dziesięć z nich będzie szpetnymi kobietami mającymi siedemdziesiąt kilka lat, które będą pogardzanymi - choć mogłyby doświadczać miłości - ponieważ nie zachowały czystości, kiedy były młode. To ujrzałem z całkowitą pewnością i zapłakałem nad ich żałosnym stanem. Niektórzy z mych przyjaciół w więzieniu usłyszeli mój płacz i przyszli, pytając, co się stało, lecz odparłem im: "Zostawcie mnie, chcę być sam".
Tak, to, co ujrzałem, było prawdą, nie zaś wyobrażeniem. Jak po lecie i jesieni przychodzi zima, tak po lecie młodości i jesieni podeszłego wieku przychodzi zima grobu i pośredniego królestwa. Gdyby istniało kino ukazujące wydarzenia pięćdziesięciu lat przyszłości tak samo, jak wydarzenia minionych pięćdziesięciu lat ukazuje teraźniejszość, a ludziom zbłądzenia i występku zostałyby ukazane okoliczności następnych pięćdziesięciu lub sześćdziesięciu lat, szlochaliby oni, przepełnieni grozą i niesmakiem, nad ich niedozwolonymi przyjemnościami i nad rzeczami, które teraz wywołują ich śmiech.
Kiedy byłem zaprzątnięty owymi obserwacjami w więzieniu Eskisehir, zbiorowa osobowość tych, którzy szerzą występek i zbłądzenie, ucieleśniła się przede mną niczym szatan w postaci człowieka i powiedziała:
"Chcemy doświadczyć wszelkich przyjemności i radości życia oraz sprawić, by doświadczyli ich inni. Nie wtrącaj się do naszych spraw!"
Odpowiedziałem:
Skoro nie pamiętacie o śmierci i nurzacie się w występku i zbłądzeniu dla przyjemności i radości, z pewnością powinniście wiedzieć, że
z powodu waszego zbłądzenia cała przeszłość jest martwa i nie istnieje; jest opuszczonym cmentarzem pełnym gnijących ciał. Cierpienia biorące swój początek z niezliczonych rozstań i z wiecznie trwającej śmierci nieprzeliczonych przyjaciół, jakie odczuwają wasze głowy przez wzgląd na wasze człowieczeństwo i na wasze zbłądzenie, a także wasze serca (jeśli takowe posiadacie i jeśli nie są one martwe), wkrótce zniszczą wasze znikome, pijackie przyjemności teraźniejszości. Również przyszłość z powodu waszej niewiary nie istnieje, jest ciemnym, martwym i opuszczonym pustkowiem. Jako że głowy wyłaniających się stamtąd nieszczęśników, które wychylają się w istnienie na tę chwilę, w jakiej zatrzymują się w teraźniejszości, są ścinane mieczem kata wyznaczonej godziny i pogrążają się w niebycie, zatem z powodu waszego intelektu na wasze niewierzące głowy nieprzerwanie spada deszcz smutków i zmartwień, wywracając do góry nogami wasze drobne, rozpasane przyjemności.
Jeśli porzucicie występek i zbłądzenie, a wkroczycie do sfery pewnej, potwierdzonej wiary (tur. iman-i tahkiki) i prawości, dzięki światłu wiary ujrzycie, że przeszłość nie jest niebytem i cmentarzem rozkładającym każdą rzecz, lecz istniejącym i wypełnionym światłem światem, który przekształcany jest w przyszłość i w poczekalnię dla nieśmiertelnych dusz, jakie w przyszłości wkroczą do pałaców szczęśliwości. Jako że tak wygląda przeszłość, przynosi ona nie cierpienia, lecz rodzaj rajskiej przyjemności, stosownej do siły wiary. Również przyszłość jawi się oku wiernego nie jako ciemne pustkowie, lecz jako miejsce, w którym w pałacach wiecznie trwającej szczęśliwości Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy - Któremu należy się chwała i do Którego należy obdarowanie, Którego miłosierdzie i szczodrość są nieskończone, Który czyni wiosnę i lato stołami zastawionymi darami - wydaje uczty i rozstawia wystawy Swych podarunków. Jako że człowiek obserwuje to wszystko na kinowym ekranie wiary, wiedząc, że zostanie tam wysłany, może w pewien sposób doświadczyć przyjemności wiecznego królestwa. Może uczynić tak każdy, stosownie do stopnia swej wiary. To oznacza, że prawdziwą, wolną od cierpień przyjemność można odnaleźć jedynie w wierze w Boga, zaś jej osiągnięcie możliwe jest tylko poprzez wiarę.
W związku z naszą dyskusją w tym miejscu objaśnimy za pomocą porównania (które zostało włączone do Przewodnika dla młodzieży jako przypis) tylko jedną z tysięcy przyjemności i korzyści, jakie wytwarza wiara również na tym świecie, a owo porównanie wygląda następująco:
Wyobraźcie sobie, że wasze jedyne, ukochane dziecko cierpi w agonii, zaś wy z rozpaczą myślicie o tym, że zostaniecie rozłączeni z nim na całą
wieczność. Nagle przybywa z cudownym lekarstwem doktor podobny Al-Chidrowi lub mądremu Luqmanowi. Wasze urocze i przemiłe dziecko otwiera oczy, uratowane od śmierci. Sami możecie pojąć, jak wielkie byłyby wasze radość i szczęście.
Jak dziecko, tak miliony ludzi, których żarliwie miłujecie i o których jesteście zatroskani, rozkładają się - zgodnie z waszym punktem widzenia - na cmentarzu przeszłości i właśnie mają zostać unicestwieni, kiedy nagle światło podobnej mądremu Luqmanowi prawdy wiary pada przez okno waszego serca na ów cmentarz, który wyobrażaliście sobie jako wielkie miejsce egzekucji, a dzięki owemu światłu wszyscy martwi budzą się do życia. Oświadczają językiem swego usposobienia: "Nie umarliśmy i nie umrzemy, lecz ponownie się z wami spotkamy", a wy odczuwanie nieskończoną radość, jaką daje wiara również na tym świecie, udowadniając, że wiara jest ziarnem, w którym ucieleśniła się owa radość, zaś wyrośnie z niego wasz własny raj, stając się drzewem Tuba, które wyłoniło się z owego ziarna.
To powiedziałem owej zbiorowej osobowości, zaś ona w swym uporze rzekła:
"Możemy przynajmniej żyć jak zwierzęta, spędzając nasze życie na przyjemnościach i uciechach, pobłażając rozrywkom i rozpuście, a nie myśląc o owych trudnych kwestiach".
Tytułem odpowiedzi powiedziałem:
Nie możecie być podobnymi zwierzętom, ponieważ zwierzęta nie mają ani przeszłości, ani przyszłości. Nie odczuwają ani smutków i żalów przeszłości, ani też lęku i niepokoju o przyszłość. Otrzymują doskonałą przyjemność; śpią, budzą się i składają podziękowania ich Stwórcy. Nawet zwierzę prowadzone na rzeź niczego nie czuje; chce odczuwać śmierć jedynie jak cięcie noża, lecz to uczucie również znika, a zwierzę zostaje wybawione od cierpienia. To oznacza, że wspaniałym przykładem miłosierdzia i łaski Boga jest fakt, że nie znamy tego, co niewidzialne, zaś On zaciągnął zasłonę na rzeczy, które się nam przydarzą, a ów fakt jest jeszcze bardziej dopełnionym w przypadku niewinnych zwierząt. Lecz - o, człowieku! - twoja przeszłość i przyszłość do pewnego stopnia wyłaniają się z tego, co niewidzialne, a to z powodu twego rozumu, a zatem jesteś całkowicie pozbawiony beztroski zwierząt, przed którymi zostało ukryte to, co niewidzialne. Żale i bolesne rozłąki przychodzące z przeszłości oraz niepokoje przybywające z przyszłości sprowadzają do zera twą znikomą przyjemność i czynią ją po stokroć mniejszą od tej,
jakiej doznają zwierzęta. Skoro taka jest prawda, albo odrzuć precz swój rozum, stań się zwierzęciem i bądź wybawionym, albo też oprzytomniej dzięki wierze, posłuchaj Koranu i doznaj czystej przyjemności, po stokroć większej od tej, jaka jest na tym świecie udziałem zwierząt!
Powiedziawszy to, zmusiłem ową upartą zbiorową osobowość do milczenia, jednak jeszcze raz zwróciła się ona do mnie i rzekła:
"Przynajmniej możemy żyć jak ci ludzie Zachodu, którzy nie mają żadnej religii".
Odpowiedziałem:
Nie możecie być podobni bezbożnym ludziom Europy, ponieważ nawet jeśli odrzucają oni wiarę w jednego z proroków, nadal mogą wierzyć w innych; jeśli nie znają proroków, mogą wierzyć w Boga, a jeśli nie znają Boga, mogą posiadać pewne przymioty osobowości, poprzez które odnajdą spełnienie. Jednak jeśli muzułmanin zaprzecza Prorokowi kresu czasu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który był ostatnim i największym z proroków, którego religia i dzieło są powszechne, jeśli porzuca jego religię, nie uzna żadnego innego proroka, a być może nawet nie uzna Boga. Jest tak, ponieważ dzięki Prorokowi kresu czasu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zna on wszystkich proroków oraz Boga, a bez niego nie znajdzie dla nich miejsca w swoim sercu. Z tego powodu od najdawniejszych czasów wyznawcy innych religii przyjmowali islam, lecz żaden muzułmanin nie stał się prawdziwym żydem, wyznawcą religii magów [1] ani chrześcijaninem. Muzułmanie, którzy porzucają własną religię, stają się raczej bezbożni, ich charaktery są zepsute, zaś oni sami przynoszą szkodę własnemu krajowi i narodowi.
Kiedy to udowodniłem, owa uparta osobowość nie znalazła już nawet źdźbła, którego mogłaby się uchwycić, zatem zniknęła, aby odejść do Piekła.
O, moi przyjaciele, którzy wraz ze mną studiujecie w tej szkole Proroka Józefa! Skoro taka jest prawda; skoro Traktaty Światła udowadniają ją w tak rozstrzygający sposób i z jasnością równą jasności słońca, od dwudziestu lat łamiąc upór ludzi zatwardziałych i doprowadzając ich do wiary, powinniśmy zatem podążać drogą wiary i prawego postępowania, która jest łatwa, bezpieczna i korzystna zarówno dla obu naszych światów, jak i dla naszej przyszłości, dla naszego życia ostatecznego, dla naszego kraju i narodu; powinniśmy spędzać nasz wolny czas na recytowaniu tych sur Koranu, które znamy, miast pobłażać przynoszącym niedolę kaprysom; powinniśmy uczyć się ich znaczenia
od przyjaciół, który go nauczają; powinniśmy odmawiać zaległe modlitwy, których nie odprawiliśmy w przeszłości, kiedy powinniśmy byli to zrobić; powinniśmy wzajemnie korzystać z naszych zalet, przekształcając owo więzienie w błogosławiony ogród, w którym wyrastają sadzonki dobrego charakteru. Poprzez takie dobre uczynki powinniśmy dokładać wszelkich starań, by postrzegać naczelnika więzienia i tych, którzy mu podlegają, nie jako oprawców podobnych aniołom Piekła, stojących nad kryminalistami i mordercami, lecz jako prawych mistrzów i życzliwych strażników, których obowiązkiem jest wychowywanie ludzi Raju w szkole Proroka Józefa, a także nadzorowanie ich szkolenia i edukacji.