Bediuzzaman Said Nursi — Autoryzowana biografia
— 449 —

CZĘŚĆ PIĄTA

Życie w Denizli
— 450 —

Trwało wydawanie Traktatów Światła i rozprzestrzenianie ich, a także ich zwycięstwa, zaś liczba ludzi namiętnie czytających Traktaty Światła rosła z dnia na dzień. Widząc tę zdumiewającą moc Traktatów Światła oraz ich wpływ, potajemni wrogowie islamu ponownie zaczęli opracowywać szczegółowe plany zdyskredytowania Traktatów Światła oraz zgładzenia ich autora. Sfabrykowano fałszywe zarzuty przeciwko niemu: "Bediuzzaman zakłada tajne stowarzyszenie polityczne i zwraca ludzi przeciwko rządowi. Niszczy prawdziwe podstawy rewolucji. Nazywa Mustafę Kemala Antychrystem (ar. Dadżdżal), Sufjanem i niszczycielem religii oraz dowodzi swoich twierdzeń, popierając je hadisami". Po opracowaniu planów i rozpowszechnieniu takich oskarżeń, w roku 1943 Said Nursi wraz ze stu dwudziestoma spośród swoich uczniów został przeniesiony z Kastamonu do Sądu Karnego w Denizli .

Sąd natychmiast powołał komisję rzeczoznawców złożoną z jedynie kilku urzędników i rozpoczął dochodzenie w sprawie tego, czy zbiór Traktatów Światła i listów zawiera jakiekolwiek kwestie natury politycznej. Odpowiedzią Bediuzzamana były słowa: "Ta niefachowa komisja tak zwanych rzeczoznawców nie może badać Traktatów Światła. Powinni zostać wybrani najwyżsi uczeni, aby utworzyć komisję rzeczoznawców w Ankarze. Niech będą nimi nawet filozofowie z Europy. Jeśli będą oni w stanie znaleźć choć jedno przewinienie, z chęcią przyjmę najwyższy wymiar kary".

W rezultacie zbiór Traktatów Światła oraz wszystkie listy zostały poddane całościowemu i szczegółowemu dochodzeniu przeprowadzonemu przez komisję rzeczoznawców w Ankarze, złożoną z wybranych uczonych

— 451 —

i profesorów. Ostateczny raport przedstawiony przez ową komisję kończył się następującymi słowami: "Bediuzzaman nie ma żadnego programu politycznego. Jego metoda nie polega na zakładaniu stowarzyszeń ani wspólnot sufickich. Jego pisma odnoszą się do wiedzy i wiary i są komentarzem do Koranu". Jako że oskarżenia w sprawie Nauczyciela nie opierały się na żadnych świadectwach ani dowodach, stało się jeszcze bardziej jasne, że oskarżenie zostało opracowane przy użyciu sfabrykowanych pretekstów.

Tym, czego nigdy nie udowodniono, było w szczególności oskarżenie: "Bediuzzaman twierdzi, że jest Mahdim". Przeciwnie, komisja rzeczoznawców potwierdziła, iż Bediuzzaman nigdy nie rościł sobie praw do żadnej rangi duchowej, twierdził, iż sam nie ma żadnego znaczenia, a także odrzucał ofiarowywane mu rangi duchowe i stanowiska. Kiedy otrzymywał naukowe listy od ludzi uczonych, mówiące o tym, jakoby był Mahdim, wpadał w silny gniew i odrzucał ich twierdzenia tak gwałtownie, że mógł nawet zranić ich uczucia. Ta kwestia została już ustalona dzięki zawartości listów skonfiskowanych podczas przeszukań.

Ostatecznie Bediuzzaman przedstawił sędziom doniosłą mowę obrończą, a sędziowie jednogłośnie orzekli jego uniewinnienie - ta decyzja ma numer 199/136 i jest datowana na 16.06.1944. Wszystkie sto trzydzieści ksiąg ze zbioru Traktatów Światła uwolniono i w całości zwrócono je ich właścicielom. Decyzja o uniewinnieniu została jednogłośnie ratyfikowana przez Sąd Apelacyjny, z oficjalnym ogłoszeniem orzeczenia datowanym na 30.12.1944, co potwierdziło prawdomówność Traktatów Światła, a w zakończeniu stwierdzono, że nigdy w przyszłości Traktaty nie zostaną ponownie postawione przed sądem.

Dla Bediuzzamana i wielu jego uczniów zakończyła się trwająca dziewięć miesięcy próba więzienia, a po uniewinnieniu zostali oni uwolnieni. Jednakże w więzieniu Saidowi Nursiemu podano truciznę, która omal go nie zabiła. Choć z pomocą Wszechmocnego Boga został ocalony, cierpiał z powodu bezlitosnej tyranii, męczarni i zdrady, jakich żaden człowiek nie doświadczył nigdy wcześniej. Jak sądy prowadzące wcześniejsze procesy, tak potajemni ateiści konspirowali i rozwijali swe prowokacje, by go zgładzić. Bediuzzaman jeszcze raz bez strachu ogłosił prawdę, w ogóle nie dbając o własne bezpieczeństwo.

Podczas gdy był przetrzymywany w więzieniu Denizli, Nauczyciel Bediuzzaman w ciągu jednego tygodnia, od piątku do piątku napisał traktat zatytułowany Owoce wiary (tur. Meyve Risalesi). Traktat ów został opublikowany w pierwszej części zbioru Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) [1]. Przebywający w więzieniu Uczniowie Światła wraz z innymi współwięźniami sporządzili odręczne kopie Owoców wiary i zajęli się poznawaniem prawd zawartych w owym traktacie. Jako że w więzieniu nie było dozwolone posiadanie papieru, to dzieło spisywane było w tajemnicy i w warunkach tak krańcowo trudnych, że niektóre traktaty zostały spisane na pustych pudełkach po zapałkach .

— 453 —
Odręczny list Bediuzzamana do jego uczniów

Moi drodzy, wierni bracia!

Akt oskarżenia jasno ukazuje, iż potajemni ateiści wprowadzili w błąd pewnych urzędników rządu i nastawili ich przeciwko nam. Obecnie jednak ich plany uwydatniły się, a ich kłamstwa zostały ujawnione. Teraz starają się oni ukryć swe kłamstwa poprzez oskarżanie nas o "zakładanie stowarzyszenia i komitetu politycznego", a w rezultacie tego zabraniają wszystkim jakiegokolwiek kontaktowania się ze mną. Nawet urzędnicy wysokiego stopnia zaczęli się bać i celowo przyczyniają mi strapień, aby zdobyć łaski swych zwierzchników, w szczególności (...). Planowałem poruszyć tę kwestię w zakończeniu mej mowy obrończej, jednak powstrzymała mnie od tego następująca myśl:

— 454 —
Druga strona poniższego listu

— 455 —
CZĘŚĆ MOWY OBROŃCZEJ,
JAKĄ BEDIUZZAMAN SAID NURSI PRZEDSTAWIŁ W SĄDZIE W DENIZLI

Tak, jesteśmy stowarzyszeniem; jesteśmy stowarzyszeniem, którego liczba członków we wszystkich wiekach sięgnęła trzystu pięćdziesięciu milionów [2]. Każdego dnia członkowie owego stowarzyszenia poprzez pięć modlitw obowiązkowych ukazują z najwyższym szacunkiem swe przywiązanie do zasad owego świętego stowarzyszenia, a poprzez uświęcony program słów:

﴿ اِنَّمَا الْمُؤْمِنُونَ اِخْوَةٌ ﴾

Wierni są przecież braćmi [3] spieszą z pomocą jeden drugiemu w swych modlitwach i tym, co zyskały ich dusze. Należymy do owego uświęconego, wielkiego stowarzyszenia, a naszym szczególnym obowiązkiem jest nauczanie wiernych koranicznych prawd wiary w pewny i sprawdzony sposób, a także wybawianie ich i nas samych od wiecznej zagłady oraz wiecznie trwającego uwięzienia w samotności w królestwie pośrednim. Nigdy nie zniżymy się do tego, aby w jakikolwiek sposób związać się z jakimkolwiek knującym spiski politycznym stowarzyszeniem tego świata ani też nie mamy nic wspólnego z bezpodstawnym i bezsensownym zarzutem stanowienia tajnego stowarzyszenia, który przedstawiono jako przyczynę naszego oskarżenia.

(...)

Gdybyśmy żywili jakiekolwiek pragnienie wtrącania się do spraw tego świata, nie byłoby one brzęczeniem muchy, lecz wybuchłoby jak armatni wystrzał. Oskarżanie kogoś, kto tak gwałtownie bronił samego siebie - przed sądem wojskowym, a także w biurze rzecznika Zgromadzenia Narodowego (w obecności zagniewanego Mustafy Kemala) - o to, że od osiemnastu lat knuł spiski, nie pozwalając, by ktokolwiek się o tym dowiedział, z pewnością jest wynikiem urazy lub nienawiści.

Wobec tego Traktaty Światła nie powinny być atakowane z powodu moich osobistych błędów lub z powodu błędów niektórych spośród moich braci. Są one ściśle związane z Koranem, zaś Koran związany jest z Wielkim Tronem, zatem któż ośmieliłby się wyciągnąć rękę tak daleko, by rozluźnić owe mocne węzły?

Ponadto Traktaty Światła, których błogosławieństwa - materialne i duchowe - dla tego kraju, a także ich nadzwyczajna służba dla niego, są

— 456 —

wspomniane przez trzydzieści trzy wersety Koranu, przez trzy proroctwa Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) i niechybne wieści, jakie przyniósł Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona), nie mogą być pociągane do odpowiedzialności za nasze drobne, osobiste błędy; nie może tak być i nie powinno tak być. W przeciwnym razie ten kraj dozna niemożliwej do naprawienia szkody, zarówno materialnej, jak i duchowej .

In sza'a-llah, agresja i spiski wymierzone przeciw Traktatom Światła przez pewnych ateistów o złych umysłach zostaną pokonane, ponieważ uczniów Światła nie można porównywać z uczniami innych prądów; nie mogą oni zostać rozproszeni ani nie można sprawić, by porzucili swe dzieło; dzięki łasce Boga nie mogą oni zostać pokonani. Zdobyli oni szacunek tego narodu, jakby byli mu niezbędni, i można znaleźć ich wszędzie; nawet gdyby Koran nie powstrzymywał ich przed obroną za pomocą siły, i tak nie angażowaliby się w pomniejsze i bezowocne wydarzenia, jak bunt Szejka Saida i wydarzenia z Menemen [4]. Jeśli - niech Bóg uchroni - uczniowie Światła będą prześladowani, a Traktaty zostaną zaatakowane do tego stopnia, jak czują się do tego zmuszeni ich przeciwnicy, owi ateiści i hipokryci, którzy oszukali rząd, z pewnością będą żałować tego po tysiąckroć.

Podsumowując: Nie wtrącamy się do spraw tego świata ani ahl ad-dunja, zatem oni nie powinni wtrącać się do spraw naszej służby na rzecz wiary i naszego życia ostatecznego.

Więzień Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Panowie!

Mówię wam z całkowitym przekonaniem, że prócz tych, którzy nie są związani z Traktatami Światła bądź są związani z nimi w niewielkim stopniu, mam tylu prawdziwych braci i wiernych przyjaciół na drodze prawdy, ilu tylko moglibyście sobie życzyć. Z powodu niechybnych

— 457 —

odkryć Traktatów Światła wiemy z niezachwianą pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery, że dzięki tajemnicy Koranu dla nas śmierć przekształciła się z wiecznej zagłady w uwolnienie od obowiązków, zaś dla tych, którzy sprzeciwiają się nam i podążają za zbłądzeniem, śmierć jest albo wiecznym unicestwieniem (jeśli nie mają oni niezachwianej wiary w życie ostateczne), albo wiecznie trwającym uwięzieniem w ciemności i samotności (jeśli wierzą oni w życie ostateczne, lecz wybierają drogę występku i zbłądzenia). Czyż dla człowieka na tym świecie istnieje pytanie bardziej doniosłe od tego, na które można odpowiedzieć dzięki tej prawdzie? Pytam was! Skoro nie istnieje i nie może istnieć pytanie bardziej doniosłe, dlaczego dokładacie wszelkich starań przeciwko nam? Wasza największa kara jest dla nas przepustką pozwalającą na odejście do świata światła, zatem oczekujemy jej z absolutnym hartem i męstwem. Wiemy jednak z taką jasnością, jakbyśmy to ujrzeli, jak widzimy was w tym sądzie, że ci, którzy z powodu zbłądzenia odrzucają nas i wydają wyroki, w bardzo krótkim czasie sami zostaną skazani na wieczne unicestwienie i uwięzienie w samotności, i będą cierpieć z powodu owej straszliwej kary, zaś z powodu naszych ludzkich uczuć żarliwie im współczujemy. Jestem gotów do tego, by udowodnić ów niezbity i doniosły fakt i zmusić do milczenia najbardziej nieustępliwych spośród nich. Jeśli nie udowodnię tego z jasnością równą jasności światła dnia - i to nie tej komisji niewykształconych i uprzedzonych "uczonych", którzy nie mają pojęcia o kwestiach duchowych i moralnych, lecz największym uczonym i filozofom - przyjmę każdą karę, jaką mi wymierzycie!

Jako przykład przedstawiam traktat Owoce wiary, który został spisany dla więźniów podczas dwóch piątków, a wyjaśniając zasady i podstawy Traktatów Światła, jest niczym ich mowa obrończa. Pracowaliśmy w tajemnicy i pośród wielkich trudności, by spisać go w nowym alfabecie [5] i przedstawić go departamentom rządu w Ankarze. Przeczytajcie i przestudiujcie go uważnie, a jeśli wasze serca (bo nie mogę mówić za wasze dusze) nie przyznają mi racji, zachowam milczenie w obliczu wszelkich zniewag i męczarni, jakie mi zadacie, w obliczu więzienia, w którym teraz jestem przetrzymywany w samotności!

W skrócie: Albo pozostawcie Traktatom Światła całkowitą swobodę, albo roztrzaskajcie tę potężną i bezsprzeczną prawdę, jeśli potraficie! Aż do tej chwili nie rozmyślałem o was ani o waszym świecie i nie zamierzałem o tym myśleć, jednak zmusiliście mnie do tego, a być może to nawet Boże zarządzenie wysłało nas na tę drogę, abyśmy was ostrzegali. Jeśli chodzi o nas, to postanowiliśmy wziąć za przewodnika uświęconą zasadę:

— 458 —
مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ

Ktokolwiek wierzy w Boże zarządzenie, jest ocalony od smutku i cierpliwie znosić wszelkie trudności, jakich nam przysparzacie.

Więzień Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Mówiąc, że "wypaczamy religię", zganiono nas za kompilację części Koranu, będącej niczym wielka sura Al-An'am, składającej się z setki dobrze znanych wersetów, które są szczególnymi źródłami Traktatów Światła, choć jest to muzułmański zwyczaj, który był praktykowany od czasów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) .

Chciano również skazać nas w oparciu o to, że Traktat o ubiorze muzułmańskim - za który już otrzymałem wyrok jednego roku pozbawienia wolności, który był traktowany jako poufny, a wedle policyjnego raportu został wyciągnięty spod sterty drewna na opał - miał zostać spisany i opublikowany podczas tego roku. Ponadto w mocnych słowach odezwałem się do człowieka, który był przywódcą rządu w Ankarze (to jest do Mustafy Kemala - uz. red. tur.); skrytykowałem go twarzą w twarz, a on nie odpowiedział, lecz zachował milczenie; jednak naturalna, konieczna i czyniona w zaufaniu krytyka jego osoby, jakiej dopuściłem się po jego śmierci, wyjaśniając znaczenie hadisu, który wskazywał na popełniony przez niego błąd, została uznana za zbrodnię. Jednak jakie znaczenie może mieć wzgląd na kogoś, kto jest martwy i nie ma już żadnych powiązań z rządem, prócz względu na naród, rząd i prawa sprawiedliwości, które są przejawem Bożego panowania?

Ponadto wolność sumienia, która jest jedną z tych zasad rządu Republiki, na jakich najbardziej polegamy i jakich najsilniej bronimy, została uczyniona podstawą postawionych nam zarzutów, jakbyśmy sprzeciwiali się zasadzie wolności sumienia.

Inną rzeczą, jaką przypisano mi w policyjnym raporcie, a jaka nigdy nie przyszła mi na myśl, jest to, że skoro krytykuję zło i błędy współczesnej

— 459 —

cywilizacji, nie akceptuję korzystania z radia,

samolotów i kolei żelaznych; zostałem oskarżony o sprzeciwianie się współczesnemu postępowi.

In sza'a-llah, bezstronny i sprawiedliwy oskarżyciel publiczny oraz sąd w Denizli poprzez analogie do powyższych przykładów wykażą, jak niesprawiedliwe jest owo postępowanie, a nie będą przywiązywali znaczenia do bezpodstawnych podejrzeń zawartych w owych raportach.

Najbardziej niedorzeczne z owych podejrzeń ukazuje fakt, że publiczny oskarżyciel w innym procesie powiedział do mnie: "W poufnym Promieniu Piątym powiedział pan, że wojsko miałoby uwolnić się od przywództwa owego straszliwego człowieka. Pańskim zamiarem było zatem podburzenie wojska do buntu przeciwko rządowi". Odpowiedziałem: "Miałem na myśli to, że dowódca albo umrze, albo zostanie przeniesiony, a wówczas armia wyzwoliłaby się spod jego zwierzchnictwa". Jak traktat, który jest nadzwyczaj poufny, a jego kopie trafiły w moje posiadanie jedynie dwa razy przez osiem lat, po czym zaginęły, który wyjaśnia powszechne znaczenie hadisu mówiącego o kresie czasu, który po raz pierwszy został spisany dawno temu, a co więcej, nie widział go ani jeden żołnierz - jak taki traktat mógłby stać się podstawą takich zarzutów?

Najbardziej zdumiewającym ze wszystkiego jest fakt, że w pewnym miejscu powiedziałem, iż na wspaniałe dary Wszechmocnego Boga, jakimi są samolot, kolej żelazna i radio, należy odpowiadać poprzez wspaniałe podziękowania, jednak ludzkość nie postąpiła w ten sposób, lecz z samolotów na głowy ludzi spada deszcz bomb. Podziękowania za wielki dar, jakim jest radio, zostałyby ukazane, gdyby uczynić je recytatorem Koranu, posiadającym milion języków, który skłoniłby do słuchania Koranu ludzi na całej ziemi .

W objaśnieniach proroctw koranicznych dotyczących cudów cywilizacji, które to objaśnienia znajdują się w Słowie Dwudziestym, wspomniałem o wzmiankach pewnego wersetu, który mówi o tym, że niewierni pokonają świat islamu dzięki kolei żelaznej. Choć nawoływałem muzułmanów do tego, by pracowali na rzecz owych

— 460 —

cudów, w zakończeniu aktu oskarżenia - z powodu złej woli poprzedniego oskarżyciela publicznego - zarzucono mi "sprzeciwianie się współczesnym narzędziom postępu, takim jak kolej żelazna, samolot i radio".

Ponadto, choć nie ma to żadnego związku ze sprawą, ktoś powiedział, że nazwa "Ruch Światła" (tur. Risaletu'n-Nur), będąca inną nazwą Traktatów Światła (tur. Risale-i Nur), jest "przesłaniem (tur. risalet) zainspirowanym światłem Koranu", a nadając niewłaściwe znaczenie innemu fragmentowi aktu oskarżenia, uczyniono z tego kolejny zarzut, jak gdybym powiedział: "Traktaty Światła są Posłańcem Boga".

Ponadto w dwudziestu miejscach mej obrony niezbicie udowodniłem, że nie uczynilibyśmy religii, Koranu ani Traktatów Światła narzędziami służącymi osiągnięciu jakichkolwiek korzyści i nie moglibyśmy tak uczynić nawet w obliczu całego świata; że nie zmienilibyśmy ani jednej z ich prawd nawet w zamian za cały świat - oto, jacy zaprawdę jesteśmy. Przez ostatnie dwadzieścia lat zaświadczyliśmy to tysiąc razy. Skoro tak, oznajmiamy z całych naszych sił:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

[6]

Said Nursi
— 461 —
SUPLEMENT
DO MOICH SPRZECIWÓW WOBEC AKTU OSKARŻENIA

(Tymi, do których zwracam się przez owe sprzeciwy, nie są sąd i publiczny oskarżyciel z Denizli, lecz złośliwi i podejrzliwi urzędnicy, przede wszystkim oskarżyciele z Isparty i Inebolu, których fałszywe i niedokładne raporty stały się przyczyną niesłychanego aktu oskarżenia, jaki nam tutaj przedstawiono).

Po pierwsze: Uczniowie Światła, którzy są niewinni i nie są w jakikolwiek sposób zaangażowani w politykę, w niewyobrażalny sposób i bez jakichkolwiek podstaw zostali nazwani stowarzyszeniem politycznym, a nieszczęśnicy, którzy dołączyli do owego kręgu, nie mając innego celu prócz wiary i życia ostatecznego, zostali uznani za winnych rozpowszechniania zasad owego stowarzyszenia, bycia jego czynnymi przywódcami lub członkami, czytania Traktatów Światła, nauczania ich bądź spisywania, i został im wytoczony proces. Niezbitym dowodem tego, jak bardzo taki stan rzeczy jest odległy od istoty sprawiedliwości, jest fakt, że choć - zgodnie z zasadami wolności myśli i wolności nauki - nie jest uważane za zbrodnię czytanie szkodliwych dzieł doktora Dozy'ego [7] ani innych ateistów wrogich islamowi, poczytano za zbrodnię fakt, że owi ludzie potrzebujący prawd Koranu i wiary czytali i spisywali Traktaty Światła, które nauczają owych prawd z jasnością równą jasności słońca. Ponadto pretekstem dla aktu oskarżenia stało się jedynie kilka zdań z dwóch lub trzech spośród setek traktatów, które zostały uznane za poufne, aby nie przypisano im niewłaściwego znaczenia i nie zabroniono ich publikowania. Tymczasem sąd w Eskisehir zbadał owe traktaty, z wyjątkiem jednego, i dostrzegł to, czego one wymagają. Co zaś tyczy się owego wyjątku, to udzieliłem wielce stanowczej odpowiedzi zarówno w mojej petycji, jak i w sprzeciwach przedłożonych sądowi w Eskisehir, a to udowodniło na dwadzieścia sposobów, że "jesteśmy światłem, nie zaś pałką polityki". Niemniej jednak owi nieuczciwi oskarżyciele wywnioskowali, że trzy lub cztery zdania z owych trzech poufnych i nieopublikowanych traktatów można rozciągnąć na wszystkie Traktaty Światła, i oskarżyli mnie oraz tych, którzy czytali Traktaty Światła i spisywali je, o to, że występujemy przeciwko rządowi.

— 462 —

Wzywam na świadków mych bliskich przyjaciół i tych, którzy się ze mną spotykają, i przyrzekam, że od z górą dziesięciu lat nie wiedziałem, kim są członkowie lub ministrowie rządu (z wyjątkiem dwóch prezydentów, jednego posła i gubernatora Kastamonu), jego przywódcy, urzędnicy i przedstawiciele, i nie byłem nawet w najmniejszym stopniu zainteresowany tym, aby się tego dowiedzieć. Czyż jest w ogóle możliwe, by człowiek nie wiedział, kim są ludzie, którym się sprzeciwia, nie był tego ciekaw, nie wiedział, czy są oni jego przyjaciółmi czy wrogami, i nie przywiązywał najmniejszego znaczenia do zdobycia tej wiedzy? Można z tego jasno zrozumieć, że oskarżyciele wykoncypowali kompletnie bezpodstawne preteksty, aby skazać mnie niezależnie od tego, co się wydarzy.

Skoro tak się sprawy mają, mówię nie do tego sądu, lecz do owych niesprawiedliwych ludzi: Nie dam złamanego grosza za najcięższą karę, jaką możecie mi wymierzyć, nie ma ona dla mnie żadnego znaczenia. Mam siedemdziesiąt lat i stoję u drzwi grobu. Wielkim szczęściem jest dla mnie zamiana roku lub dwóch lat życia niewinnie prześladowanego człowieka na rangę męczeństwa. Dzięki tysiącom dowodów Traktatów Światła wierzę z całkowitą pewnością, że śmierć jest dla nas dokumentem zwalniającym do cywila. Jeśli zostaniemy straceni, jedna godzina strapienia stanie się kluczem do wiecznej szczęśliwości i miłosierdzia. Jednak wy, o niesprawiedliwi ludzie, którzy z powodu waszego ateizmu wprowadzacie zamęt w sądownictwie i bez żadnego powodu zaprzątacie rządowi głowę naszymi sprawami!, wiedzcie z całą pewnością, że zostaniecie skazani na wieczne unicestwienie i wiecznie trwające uwięzienie w samotności, i drżyjcie ze strachu! Widzę, że cenę za to zapłacicie wiele razy. Współczuję nawet wam. Tak, wymagania śmierci, która po stokroć opróżniła owo miasto, wysyłając jego mieszkańców na cmentarz, z pewnością są większe od wymagań życia, a pytanie dotyczące ocalenia ludzi przed egzekucją śmierci jest najbardziej pilnym i najbardziej doniosłym z pytań, przed którymi stają, jest ich najbardziej istotną i pewną potrzebą. Zatem nawet szaleńcy zrozumieliby, że w oczach prawdy i sprawiedliwości ci, co oskarżają pod błahymi pretekstami uczniów Światła, którzy znaleźli owo pocieszenie, a także Traktaty Światła, które dostarczają owego pocieszenia wspartego tysiącami dowodów, sami staną się oskarżonymi.

Istnieją trzy kwestie, które zwodzą owych niesprawiedliwych ludzi, prowadząc ich do podejrzenia, wedle którego uczniowie Światła są stowarzyszeniem politycznym, choć nie mają oni absolutnie żadnego związku z polityką:

— 463 —

Pierwsza: Od najdawniejszych dni moi uczniowie byli żarliwie do mnie przywiązani, jak bracia, a to dało początek podejrzeniom, iż są stowarzyszeniem politycznym.

Druga: Niektórzy spośród uczniów Światła działali jak grupa ludzi wewnątrz społeczności muzułmańskiej, tak samo jak dzieje się to wszędzie i jak dozwalają to prawa Republiki, a przypuszczono, iż jest to działanie jakiegoś stowarzyszenia. Jednak intencją owych trzech lub czterech uczniów nie był jakikolwiek rodzaj działalności politycznej, lecz całkowicie szczere braterstwo w służbie wiary oraz solidarność wskazująca na życie ostateczne.

Trzecia: Jako że owi niesprawiedliwi ludzie wiedzą, iż zbłądzili z drogi i są rozmiłowani w życiu tego świata, jako że znaleźli wśród praw tego kraju takie, które są dla nich wygodne, mówią sami do siebie: "Niewątpliwie Said i jego przyjaciele sprzeciwiają się i tym prawom rządu, które sprzyjają naszym niedozwolonym namiętnościom 'cywilizacji'. Muszą zatem należeć do wrogiego nam stowarzyszenia politycznego". Mówię im zatem:

O wy, nieszczęśni! Gdyby świat był wieczny, a człowiek miał pozostać na nim na wieki, i gdyby obowiązki człowieka dotyczyły wyłącznie polityki, wówczas byłoby możliwe, że wasze oszczerstwa mają jakieś znaczenie. Gdybym wplątał się w owe sprawy dla celów politycznych, znaleźlibyście w setce traktatów nie dziesięć, lecz tysiąc wojowniczych zdań związanych z polityką. Gdybyśmy - by założyć to, co niemożliwe - ze wszystkich naszych sił pracowali, jak wy, na rzecz celów, przyjemności, i polityki tego świata - a nawet Szatan nie zdołałby sprawić, by ktokolwiek uwierzył w to i zgodził się z tym - nawet gdyby tak było, to jako że przez dwadzieścia lat nic nawet tego nie sugerowało, zaś rząd patrzy na ręce, ale nie jest w stanie zajrzeć do serc, a wszystkie rządy mają swych zagorzałych przeciwników, nie pozostaje nic, o co możecie nas oskarżyć zgodnie z prawami sprawiedliwości. Moim ostatnim słowem jest:

﴿ حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ ﴾

[8]

— 464 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

(Przywołuję tutaj dokładnie dawne wspomnienie i subtelną kwestię z mojej obrony, która nie została przedstawiona w sądzie Eskisehir, nie została oficjalnie odnotowana, a nawet nie została zapisana w mojej mowie obrończej).

Zapytano mnie tutaj: "Co myślisz o Republice?", a ja odpowiedziałem: "Moja biografia, którą macie w swoim posiadaniu, dowodzi tego, że byłem pobożnym republikaninem, zanim jeszcze urodził się ktokolwiek z was - z wyjątkiem być może przewodniczącego sądu w Eskisehir". Streszczenie owej kwestii jest następujące: Jak teraz, tak i wówczas żyłem w odosobnieniu, w niezamieszkałej przez nikogo prócz mnie krypcie. Pewien człowiek przynosił mi zupę, a ja zwykłem rzucać okruszki chleba mrówkom, ponieważ mam we zwyczaju jeść zupę z chlebem. Pewni ludzie usłyszeli o tym i zapytali mnie o to, zaś ja odpowiedziałem: "Narody mrówek i pszczół są republikanami, a ja daję mrówkom okruszki chleba z powodu szacunku dla ich republikanizmu".

Następnie powiedziano: "Sprzeciwiasz się dawnym przywódcom islamu". Odpowiedziałem: "Kalifowie Prawowierni byli zarówno kalifami, jak i prezydentami republiki. Z pewnością Abu Bakr As-Siddiq, dziesięciu towarzyszy, którym obiecano Raj, a także inni towarzysze Proroka (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich) byli niczym prezydenci republiki. Nie był to jednak tytuł pozbawiony znaczenia; byli oni przywódcami republiki religijnej, której znaczeniem są prawdziwa sprawiedliwość i wolność prawa szari'a".

Panie prokuratorze! Członkowie sądu! Oskarżacie mnie o wyznawanie idei sprzecznych z tymi, które wyznaję od pięćdziesięciu lat. Jeśli pytacie o świecką Republikę, wedle tego, jak rozumiem to pojęcie, sekularyzm oznacza bycie bezstronnym, to jest fakt, że zgodnie z zasadą wolności sumienia rząd nie powinien ingerować w sprawy ludzi religijnych i pobożnych, tak samo jak nie ingeruje w sprawy ludzi bezbożnych i rozpustnych. Na dziesięć lat - a obecnie to już dwadzieścia lat - wycofałem się z życia politycznego. Nie wiem, kto zasiada w rządzie Republiki. Jeśli, niech Bóg uchroni, rząd przybrał przerażającą postać, w wyniku czego przez wzgląd na bezbożność wydaje on ustawy oskarżające tych, którzy pracują na rzecz swej wiary i życia ostatecznego, oznajmiam wam bez strachu i ostrzegam was: Choćbym żył tysiąc razy, byłbym gotów do

— 465 —

poświęcenia każdego życia na rzecz wiary i życia ostatecznego. Czyńcie, co się wam podoba, a moim ostatnim słowem będzie:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

[9] W obliczu waszego niesprawiedliwego wyroku, skazującego mnie na karę główną lub życie w uwięzieniu, mówię: Jak odkryły to i niezbicie tego dowiodły Traktaty Światła, nie zostanę stracony, lecz zwolniony ze swych obowiązków, odejdę do świata światła i do siedziby szczęśliwości. Co zaś tyczy się was, o nieszczęśnicy, którzy prześladujecie nas w imię zbłądzenia!, skoro wiem, że jesteście skazani na wieczne unicestwienie i wiecznie trwające uwięzienie w samotności, jestem przygotowany na to, by oddać moją duszę z doskonałym spokojem umysłu, a moja zemsta na was będzie całkowita.

Więzień Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Panowie!

W rezultacie wielu wskazówek doszedłem do niezachwianej opinii, wedle której zostaliśmy zaatakowani nie za "naruszenie bezpieczeństwa publicznego poprzez wykorzystywanie uczuć religijnych" i nie w imieniu rządu, lecz pod płaszczykiem kłamstw, w imieniu ateizmu, z powodu naszej wiary i naszej służby na rzecz wiary i porządku publicznego. Jednym z wielu dowodów mojego zdania jest fakt, że choć dwadzieścia tysięcy ludzi przez dwadzieścia lat czytało i przyjmowało dwadzieścia tysięcy kopii poszczególnych części Traktatów Światła, uczniowie Światła nie naruszyli bezpieczeństwa publicznego przy żadnej okazji i w jakikolwiek sposób, żaden taki incydent nie został odnotowany przez rząd ani też nie doszukały się go ani sąd, przed jakim postawiono mnie wcześniej, ani ten sąd. Tymczasem gdyby istniała jakakolwiek tak rozpowszechniona i tak potężna propaganda, stałoby się to widoczne w ciągu dwudziestu dni. Oznacza to, że Artykuł 163 owego dwuznacznego prawa, dotyczący każdego, kto udziela porad religijnych, jest jedynie fałszywą maską. Ateiści zwiedli niektórych członków rządu, wprowadzili zamęt w legalnych postanowieniach prawa i chcą zmiażdżyć nas, cokolwiek się nie wydarzy.

— 466 —

Skoro taka jest prawda w owej kwestii, mówimy ze wszystkich sił: O, nędznicy, którzy sprzedajecie swoją religię za ten świat i upadacie w absolutną niewiarę! Czyńcie, cokolwiek jesteście w stanie uczynić! Wasz świat będzie waszym kresem! Niechaj nasze głowy zostaną poświęcone dla prawdy, dla której poświęciły się setki milionów głów! Jesteśmy gotowi na wszelką karę z wyrokiem śmierci włącznie! W takiej sytuacji przebywanie poza więzieniem jest po stokroć gorsze od przebywania w jego murach. Skoro nie istnieje żadna wolność - ani wolność religii, ani wolność sumienia, ani wolność nauki - wobec absolutnej tyranii, w obliczu której stoimy, dla tych, którzy mają honor, dla ludzi religii i tych, którzy wspierają wolność, nie ma innego rozwiązania prócz śmierci lub uwięzienia. Mówimy:

﴿ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ ﴾

[10] i pokładamy zaufanie w naszym Panu.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Panie Przewodniczący sądu, 'Ali Riza-beju!

Mam ważną prośbę, abym mógł bronić swych praw. Nie znam nowego alfabetu, zaś mój charakter pisma, kiedy piszę w starym alfabecie, jest wielce niedoskonały. Ponadto nie pozwala mi się na to, bym spotykał się z kimkolwiek; jestem po prostu więziony w całkowitym odosobnieniu. Po piętnastu minutach odebrano mi nawet akt oskarżenia. Nie mam również środków na zatrudnienie obrońcy. Udało mi się uzyskać w tajemnicy jedynie jeden egzemplarz części mowy obrończej, jaką Panu przedstawiłem, spisanej w nowym alfabecie. Spisałem także jedną lub dwie kopie Owoców wiary, które są pewnego rodzaju obroną Traktatów Światła i streszczeniem ich drogi, aby wręczyć je oskarżycielowi publicznemu oraz wysłać do departamentów rządu w Ankarze. Niespodziewanie zostały mi one odebrane i już do mnie nie powróciły. Tymczasem kiedy przebywaliśmy w więzieniu w Eskisehir, tamtejsze władze sądownicze przysłały nam maszynę do pisania. Spisaliśmy w nowym alfabecie jedną lub dwie kopie naszej mowy obrończej, a także została ona spisana przez sąd. Zatem usilnie proszę o to, aby albo dostarczył nam Pan maszynę do pisania, albo też pozwolił nam na otrzymanie maszyny spoza więzienia,

— 467 —

byśmy mogli spisać w nowym alfabecie dwie lub trzy kopie zarówno naszej mowy obrończej, jak również traktatu, który jest swego rodzaju obroną Traktatów Światła. Następnie wyślemy je do Ministerstwa Sprawiedliwości, do rządu, do Zgromadzenia Narodowego i do Rady Stanu, jako że to Traktaty Światła stały się podstawą naszego oskarżenia, a stawiane im zarzuty nie są błahymi, osobistymi kwestiami, do których można by było nie przywiązywać wagi. Przeciwnie, jest to kwestia ogólna, o poważnym znaczeniu dla narodu, kraju i rządu, która jest powodem znaczącej troski świata muzułmańskiego.

Tak, ci, którzy potajemnie atakują Traktaty Światła, to ci, którzy mając na celu zniszczenie szacunku, miłości i braterstwa w świecie islamu, będących największą siłą ludzi tego kraju, a także wzbudzenie wstrętu do nich, potajemnie ustanawiają absolutną niewiarę, czyniąc politykę narzędziem bezbożności. Zwiedli oni rząd i po dwakroć wprowadzili zamęt do legalnych postanowień prawa, mówiąc: "Ruch Światła i uczniowie Światła wykorzystują religię dla celów politycznych i istnieje możliwość, że zakłócą oni publiczny porządek i publiczne bezpieczeństwo".

O wy, nieszczęśnicy! Traktaty Światła nie mają absolutnie żadnego związku z polityką, lecz jako że roztrzaskały absolutną niewiarę, niszczą i odpychają również anarchię, która jest podstawą całkowitej niewiary, a także absolutny despotyzm, który jest jej okryciem. Jednym z setek dowodów tego, że Traktaty zapewniają publiczny porządek, bezpieczeństwo, wolność i sprawiedliwość, jest traktat Owoce wiary (tur. Meyve Risalesi), będący niby ich obrona. Powinien on zostać przestudiowany przez komisję wybitnych uczonych i socjologów, a jeśli nie potwierdzą oni tego, co mówię, zgadzam się na jakąkolwiek karę, tortury lub egzekucję!

Więzień Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Panie Przewodniczący sądu!

Oto trzy kwestie, które zostały uczynione podstawami oskarżenia:

Kwestia Pierwsza to zarzut ustanowienia stowarzyszenia politycznego. Powołuję na świadków wszystkich tu obecnych uczniów Światła, tych, którzy się ze mną spotykali, oraz tych, którzy czytają lub spisują Traktaty

— 468 —

Światła; może Pan zadawać im pytania. Nie powiedziałem komukolwiek z nich, że zamierzamy utworzyć stowarzyszenie polityczne lub związek Naqszbandijja. Zawsze mówiłem im, że zamierzamy pracować na rzecz ochrony wiary. Nie wspominaliśmy o żadnym stowarzyszeniu prócz świętej wspólnoty islamu, do którego należą wszyscy wierni i które posiada więcej niż trzysta milionów członków. Poprzez braterstwo wszystkich wiernych i z powodu naszej służby Koranowi znaleźliśmy się w "partii Koranu" (ar. Hizb al-Qur'an), która w Koranie jest nazywana "partią Boga" (ar. Hizbu-llah) [11]. Jeśli to jest owo stronnictwo, o którym wspomniano w oskarżeniu, przyznajemy się do tego całym sercem i z dumą, jednak jeśli chodzi o inne stowarzyszenie, to nic nam o nim nie wiadomo!

Kwestia Druga: Jak jest to stwierdzone w akcie oskarżenia i potwierdzone przez raport policji z Kastamonu, niektóre księgi - takie, jak Traktat o ubiorze muzułmańskim (tur. Tesettur Risalesi) czy Sześć ataków (tur. Hucumat-i Sitte) wraz z dopiskiem do nich - zostały znalezione w zabitych gwoździami skrzyniach pod drewnem na opał i węglem oraz w stanie, który w żaden sposób nie pozwoliłby na ich opublikowanie. Zostały one zbadanie i zrecenzowane przez sąd w Eskisehir; łagodny wyrok świadczy na ich korzyść, a poza tym z całą pewnością zostały one potraktowane jako poufne. Teraz, przez doszukiwanie się fałszywych znaczeń w niektórych ze zdań owych traktatów, mamy cofnąć się o dziewięć lat i zostać oskarżeni o przestępstwo, za które już zostaliśmy ukarani.

Kwestia Trzecia: W kilku miejscach aktu oskarżenia użyto zwrotów, które wyrażają raczej możliwość niż rzeczywiste nastąpienie danej rzeczy, takie jak: "...może on naruszyć bezpieczeństwo państwa lub wyrządzić mu szkodę". Każdy może popełnić morderstwo, lecz czy można oskarżyć kogoś o morderstwo wyłącznie z powodu takiej możliwości?

Więzień Said Nursi
— 469 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Panie Przewodniczący sądu!

Przedstawiam swoją obronę w formie petycji, jaką wysłałem do departamentów rządu w Ankarze oraz do Prezydenta, a także odpowiedź z Biura Prezesa Rady Ministrów, która ukazuje, iż uznano ważność mojej petycji. W owej obronie zawarte są rozstrzygające odpowiedzi na bezpodstawne i napastliwe podejrzenia, jakie wysunęło przeciwko nam oskarżenie. W raporcie tutejszej komisji rzeczoznawców, opartym na powierzchownych i złośliwych raportach z innych miejsc, znajduje się wiele rzeczy nieprawdziwych i nielogicznych; moje sprzeciwy wobec nich zostały już przedstawione.

W skrócie: Jak już stwierdziłem wcześniej, kiedy sąd w Eskisehir chciał skazać mnie na podstawie Artykułu 163, powiedziałem, że spośród dwustu deputowanych rządu Republiki taka sama liczba, to jest stu sześćdziesięciu trzech, zgodziła się na to, by przeznaczyć sto pięćdziesiąt tysięcy lir na moją medresę w mieście Van [12]. Zatem szacunek, jaki okazywał mi rząd Republiki, sprawia, że Artykuł 163 mnie nie dotyczy. Choć powiedziałem to sądowi, komisja rzeczoznawców przekręciła sens tego, co powiedziałem, i napisała: "Decyzją stu sześćdziesięciu trzech deputowanych otwarto postępowanie przeciwko Saidowi". To właśnie ów całkowicie bezpodstawny zarzut pierwszej komisji rzeczoznawców stał się przyczyną zarzutów postawionych nam przez oskarżenie. Stoi to w sprzeczności z faktem, że Traktaty Światła na mocy Pańskiej decyzji zostały przesłane do najwyższej komisji uczonych, która przestudiowała i zbadała wszystkie ich części, a następnie jednogłośnie wydała takie oto orzeczenie w naszej sprawie: "W pismach Saida i uczniów Światła nie ma nic, co wyraźnie wskazywałoby na fakt, lub z czego można by było wywnioskować, że zamierzają oni wykorzystać religię lub uświęcone kwestie [13], zachęcać do naruszenia bezpieczeństwa publicznego, założyć stowarzyszenie polityczne lub w jakikolwiek sposób spiskować przeciwko rządowi. Jest zrozumiałym, że uczniowie Saida w swej korespondencji nie żywią żadnych złych intencji wymierzonych przeciwko rządowi ani też idei założenia stowarzyszenia politycznego czy wspólnoty sufich".

Również druga komisja rzeczoznawców jednogłośnie stwierdziła, że "w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach traktaty Saida Nursiego są zarówno szczere, jak i bezinteresowne, i w żaden sposób nie odbiegają od przyjętych zasad nauki, prawdy i religii. Jest zupełnie jasne, że nie ma w nich niczego, co wykorzystywałoby religię, dotyczyłoby uformowania

— 470 —

stronnictwa politycznego lub naruszenia bezpieczeństwa. Korespondencja prowadzona między uczniami oraz między nimi a Saidem Nursim jest właśnie tego rodzaju. Prócz pięciu lub dziesięciu poufnych fragmentów i skarg, które nie mają charakteru naukowego, wszystkie traktaty objaśniają wersety koraniczne i prawdziwe znaczenie hadisów. Dziewięćdziesiąt procent dostępnych traktatów zawiera przypowieści jasno obrazujące dogmaty wiary w Boga, w Proroka, w życie ostateczne, a także dotyczącą owych dogmatów terminologię, poglądy uczonych, przestrogi moralne dla ludzi starszych i dla młodzieży, a także pouczające zdarzenia wybrane spośród życiowych doświadczeń [14]. Nie zawierają one niczego, co mogłoby zaszkodzić rządowi, administracji lub bezpieczeństwu publicznemu".

Tak więc oskarżenie zignorowało raport owej znamienitej komisji i wysunęło przeciwko nam niedorzeczne zarzuty oparte na niejasnym i niedokładnym pierwszym raporcie, zatem zaprawdę jesteśmy nadzwyczaj zaniepokojeni. W żaden sposób nie uważamy, by takie postępowanie było właściwe dla owego sprawiedliwego sądu, którego bezstronność została udowodniona. Jeśli nie uczynimy błędu w tym porównaniu, ta sytuacja przypomina następującą historię: Zapytano Bektasziego [15], dlaczego nie odprawia modlitw obowiązkowych, zaś on odpowiedział, że w Koranie powiedziano: لَا تَقْرَبُوا الصَّلٰوةَ Nie zbliżajcie się do modlitwy. Kiedy przypomniano mu, że dalszy ciąg owego wersetu brzmi: وَ اَنْتُمْ سُكَارٰى [16], odpowiedział: "Nie znam całego Koranu na pamięć". Również z Traktatów Światła wyjęto jedno zdanie, nie zwracając uwagi na to, co następuje po nim, pozwala zrozumieć kontekst owego zdania i objaśnia je, a następnie użyto go przeciwko nam. Trzydzieści do czterdziestu przykładów takiego postępowania można zobaczyć w mowie obrończej, którą przedstawię, kiedy porówna się ją z aktem oskarżenia. Opowiem o pewnym subtelnym wydarzeniu, które jest jednym z owych przykładów:

W sądzie w Eskisehir oskarżenie użyło wobec nauczania wiary przez Traktaty Światła wyrażenia wynikającego z błędu, mówiąc coś w rodzaju tego, że Traktaty psują ludzi. Choć później oskarżenie nie użyło już tego zwrotu, jeden z uczniów Światła, Abdurrezzaq, w rok po procesie powiedział:

"O, nieszczęśniku! Traktaty Światła otrzymały pośrednią pochwałę trzydziestu trzech wersetów koranicznych, a ich wartość dla religii została ustalona przez trzy cudowne proroctwa Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) i potężne wzmianki, jakie poczynił Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona); przez owe dwadzieścia lat Traktaty nie

— 471 —

przyczyniły rządowi żadnego kłopotu, a prócz tego, że zupełnie nikomu nie zaszkodziły, to oświeciły i poprowadziły tysiące synów tej ziemi, umocniły ich wiarę oraz zmieniły na lepsze ich postępowanie, a jednak nazywasz owo przewodnictwo 'zepsuciem'. Nie boisz się Boga! Niech twój język będzie przeklęty!"

Teraz oskarżenie zobaczyło te słowa owego ucznia, zatem pozostawiam Pańskiej bezstronności i Pańskiemu sumieniu wyrażenie: "Said szerzy zepsucie".

Mając zamiar wtrącenia się do nauk społecznych Traktatów Światła, oskarżenie powiedziało: "Miejscem religii jest sumienie; nie może ona zostać ściśle związaną z prawami i przepisami. Dawniej dochodziło do niepokojów społecznych, ponieważ religia była ściśle związaną z prawami". Ja zatem mówię: "Religia to nie tylko wiara; jej druga połowa to słuszne działanie. Czyż lęk przed uwięzieniem bądź dostrzeżeniem przez rządowego detektywa jest wystarczający, by odstraszyć kogoś, kto popełnia wiele poważnych grzechów będących trucizną dla społeczeństwa, takich jak morderstwo, cudzołostwo, kradzież, hazard czy pijaństwo? Jeśli tak, wówczas w każdym domu lub nawet u boku każdego człowieka musiałby stacjonować policjant lub detektyw, aby owe zatwardziałe dusze powstrzymywały się przed tymi ohydnymi czynami. Tymczasem - co się tyczy dobrych uczynków i wiary - Traktaty Światła na stałe umieszczają tuż przy każdym człowieku bezcielesnego zakazującego owych szpetnych czynów i z łatwością wybawiają ludzi od złych czynów, przypominając o więzieniu Piekła i o Bożym gniewie".

Ponadto z powodu podpisu złożonego pod jednym z traktatów, poświęconym cudownemu i niesamowitemu przypadkowi tałafuq, oskarżenie wyciągnęło bezpodstawny wniosek, mówiąc o "członkach stowarzyszenia politycznego". Czyż ci, którzy składają swe podpisy w księgach rachunkowych kupców i oberżystów, są nazywani stowarzyszeniem? Podobne bezpodstawne oskarżenie miało miejsce w sądzie Eskisehir. Kiedy odpowiedziałem na nie i ukazałem traktat zatytułowany Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), oskarżyciele byli zadziwieni. Gdybyśmy utworzyli stowarzyszenie poświęcone sprawom tego świata, ci, którzy przez wzgląd na mnie wycierpieli tak wiele krzywd, z pewnością uciekliby ode mnie z całkowitą odrazą. Oznacza to, że jak jestem powiązany z Imamem Al-Ghazalim, a owo połączenie nie zostało przerwane, ponieważ przynależy do życia ostatecznego, nie zaś do tego świata, tak owi niewinni, szczerzy i czyści pobożni ludzie ukazują silne

— 472 —

przywiązanie do takiego jak ja nieszczęśnika, a to z powodu jego nauk w temacie wiary. To spowodowało powstanie bezzasadnych podejrzeń dotyczących wyimaginowanego stowarzyszenia politycznego.

Moim ostatnim słowem jest:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

[17]

Uwięziony w samotności
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
PONIŻSZY FRAGMENT JEST WIELCE DONIOSŁY - WAŻNA CZĘŚĆ MEGO OSTATNIEGO SŁOWA

Panowie! Panie Przewodniczący! Wysłuchajcie mnie uważnie!

Jako że skazanie Traktatów Światła oraz ich uczniów jest tym samym, co skazanie prawd Koranu i wiary, zatem jest również staraniem o zamknięcie - przez wzgląd na wprost całkowitą niewiarę - szerokiego traktu, jaki każdego roku od tysiąca trzystu lat obierało trzysta milionów muzułmanów, traktu wiodącego do prawdy i do szczęśliwości w obu światach; to zaś spowoduje, że spotkacie się z obrzydzeniem i sprzeciwami muzułmanów, jako że ci, którzy są na owym szerokim trakcie, wspierają poprzez swe modlitwy i dobre uczynki tych, którzy już nim przeszli. Taki wyrok spowoduje również, że nad tym błogosławionym stuleciem wybuchnie Dzień Zguby. Jaką odpowiedź dacie na Sądzie Ostatecznym, kiedy w obliczu owych trzystu milionów pozywających was ludzi zostaniecie zapytani: "Nie interweniowaliście w sprawie dzieła doktora Dozy'ego, zatytułowanego Tarih-i Islam, które od początku do końca atakowało islam, wasz kraj i waszą religię; ani w sprawie dzieł ateistów, swobodnie dostępnych w waszych bibliotekach; ani w sprawie ludzi studiujących owe księgi, którzy łączyli się w nielegalne stowarzyszenia; ani w sprawie

— 473 —

stowarzyszeń, które sprzeciwiały się waszej polityce, jak komuniści, anarchiści, stare stowarzyszenia rewolucyjne czy ci, którzy źle pojmowali turkizm; dlaczego więc interweniowaliście w sprawie czytelników dzieła prawdy i rzeczywistości - jakim są Traktaty Światła, ów prawdziwy komentarz do Koranu - oraz jego uczniów, którzy nie mieli żadnego związku z polityką, a szeroki trakt Koranu i wiary obrali jedynie po to, by ocalić samych siebie i swych rodaków przez wiecznym unicestwieniem i uwięzieniem w samotności? Dlaczego nazwaliście przyjaźń i braterstwo, jakie łączyły tych szczerze pobożnych ludzi, a wskazywały jedynie na życie ostateczne, stowarzyszeniem politycznym? Skazaliście ich na mocy dziwacznego prawa - oto, czego chcieliście". Pytamy was o to samo. Nasi wrogowie, ateiści i hipokryci, wprowadzili was w błąd, wywołali zamęt w sądownictwie, zaprzątają naszą sprawą uwagę rządu w sposób szkodliwy dla kraju i dla ludzi. Nazywając absolutną tyranię "Republiką", czyniąc absolutne odszczepieństwo częścią ustroju, nazywając absolutny występek "cywilizacją" i nadając imię "prawa" bezwzględnej sile i przymusowi, a to przez wzgląd na niewiarę, absorbują uwagę rządu i rozproszyli nas, w imieniu Europejczyków wymierzając ciosy supremacji islamu, temu krajowi i jego ludziom.

Panowie! Jak wskazują na to cztery silne trzęsienia ziemi, które dokładnie zbiegły się w czasie z dotkliwą agresją przeciwko uczniom Światła i z ich prześladowaniami - a w każdym przypadku występowały one wtedy, kiedy uczniowie byli atakowani, zaś kończyły się, kiedy owe ataki zostawały wstrzymane - wy jesteście odpowiedzialni za niebiańskie i ziemskie nieszczęścia, jakie miały miejsce po skazaniu nas! (...)

Said Nursi,
przetrzymywany w całkowitym odosobnieniu
więzień więzienia Denizli
— 474 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
INNA CZĘŚĆ MEGO OSTATNIEGO SŁOWA

Panowie!

Nie znam obecnego stanu życia społecznego, a komitet rzeczoznawców z Ankary potwierdził naszą stanowczą odpowiedź na zarzuty dotyczące tworzenia stowarzyszenia politycznego, usilnie przez was wysuwane jako pretekst dla skazania nas, które jest już postanowione, jak można to wywnioskować z przebiegu procedury oskarżenia. Kiedy byłem zadziwiony i zdumiony tym, że obstajecie przy owym punkcie aż do tego stopnia, przyszło mi na myśl takie oto znaczenie: Jako że przyjaźń, braterskie wspólnoty i zgromadzenia, a także braterstwo i szczere stowarzyszenia przynależące do życia ostatecznego są zarówno kamieniami węgielnymi życia społecznego, jak również odpowiedzią na istotne potrzeby ludzkiej natury; a także najbardziej niezbędną i dającą wielką siłę więzią między ludźmi, od życia rodzinnego, poprzez życie klanu, narodu, islamu, aż do życia całej ludzkości, a także punktem wsparcia i narzędziem pocieszenia w obliczu napaści materialnych i niematerialnych rzeczy, które przynoszą szkodę, które powodują alarm, z którymi ściera się każdy człowiek we wszechświecie, lecz nie może walczyć z nimi zupełnie sam, a które powstrzymują go przed wykonywaniem jego obowiązków jako muzułmanina i jako człowieka; jako że niektórzy nazwali "stowarzyszeniem politycznym" - choć nie jest to front polityczny - zgromadzenie uczniów Światła wokół nauk wiary, które jest w najwyższym stopniu chwalebne; jest szczerą przyjaźnią skupioną na naukach wiary i Koranu; z całą pewnością prowadzi do szczęśliwości na tym świecie, w religii i w życiu ostatecznym; jest bractwem współpracującym na drodze prawdy - przeto z pewnością i bez żadnej wątpliwości ci ludzie albo zostali w przerażający sposób oszukani, albo też są nadzwyczaj niebezpiecznymi anarchistami, którzy są barbarzyńskimi wrogami człowieczeństwa i despotycznymi nieprzyjaciółmi islamu, którzy żywią wobec naszego stowarzyszenia całkowicie zepsutą i zdeprawowaną wrogość właściwą anarchii, uparcie dokładając - jako apostaci - coraz większych starań przeciwko temu krajowi i narodowi, przeciwko suwerenności islamu i tego, co święte w religii; albo też są diabelskimi ateistami, którzy działają w imieniu cudzoziemców, aby przeciąć i zniszczyć życiodajne arterie tego narodu, oszukują rząd i wprowadzają zamęt do legalnych postanowień, aby zniszczyć lub zwrócić przeciwko naszym braciom i naszemu krajowi duchową broń,

— 475 —

którą aż do tej pory wykorzystywaliśmy przeciwko nim - przeciwko owym szatanom, faraonom i anarchistom.

Więzień Said Nursi

Panowie!

Za waszym zezwoleniem skieruję w waszej obecności kilka słów pozornie do was, lecz w rzeczywistości do tajnego komitetu rewolucyjnego, kłaniającego się zepsuciu, które przybrało wiele form, a także idei zdeprawowania tego narodu w imię niewiary, ateizmu i cudzoziemców, który przez ostatnie trzydzieści lub czterdzieści lat wszelkimi sposobami atakował Koran i prawdy wiary, jak również do nieludzkich i bezmyślnych urzędników, których tamci ludzie uczynili zasłoną dla siebie w owej kwestii, a także do ich propagandystów w przebraniu muzułmanów, którzy wywołali zamieszanie w tym sądzie (...).

(Decyzja o naszym uniewinnieniu, jaka została podjęta następnego dnia, sprawiła, iż owa płomienna mowa stała się niepotrzebną).

Said Nursi,
więziony w całkowitym odosobnieniu i w samotności
WŁAŚCIWA ODPOWIEDŹ NA WAŻNE PYTANIE

Kilku urzędników wysokiego stopnia zadało mi pytanie: "Dlaczego nie przyjąłeś propozycji Mustafy Kemala, ofiarowującej ci pensję w wysokości trzystu lir oraz stanowisko głównego kaznodziei Kurdystanu i prowincji wschodnich, na którym zastąpiłbyś Szejka Sanusiego? [18] Gdybyś przyjął ową propozycję, mógłbyś wykorzystać owo stanowisko, ratując życie stu tysięcy ludzi, którzy zostali wymordowani z powodu rewolucji".

— 476 —

W odpowiedzi powiedziałem im:

Traktaty Światła, dzięki którym setki tysięcy naszych rodaków zyskały miliony lat życia ostatecznego w miejsce dwudziestu lub trzydziestu lat życia doczesnego owych ludzi, którego i tak nie byłbym w stanie ocalić, wypełniły to zadanie po tysiąckroć. Gdybym przyjął ową propozycję, Traktaty Światła, które nie mogą być niczyim narzędziem ani za nikim podążać, ponieważ do nich należy tajemnica szczerości intencji, w ogóle nie zostałyby powołane do istnienia. Powiedziałem nawet mym szanownym braciom w więzieniu: "Jeśli ci, którzy wydadzą na mnie wyrok śmierci z powodu ciężkich ciosów, jakie zadały im wysłane do Ankary Traktaty Światła, sami dzięki Traktatom ocalą swoją wiarę i zostaną wybawieni przed wiecznym unicestwieniem, zaświadczcie, że wybaczam im całym moim życiem i z całej duszy!"

Po naszym uniewinnieniu w Denizli powiedziałem tym, którzy prześladowali mnie przez swą inwigilację, wysokiego stopnia urzędnikom, naczelnikowi policji i jej inspektorom:

Niezaprzeczalnym cudem Traktatów Światła jest fakt, że przez dziewięć miesięcy dokładnego dochodzenia nie znaleziono żadnego dokumentu ani żadnego rodzaju połączenia z jakimkolwiek ruchem, związkiem czy stowarzyszeniem w kraju czy za granicą, ani w dwudziestu latach mego życia człowieka prześladowanego, ani w setkach moich traktatów i listów, ani pośród tysięcy moich uczniów. Czyż owa niezwykła sytuacja mogłaby zostać osiągnięta dzięki sile myśli lub dzięki zaaranżowaniu jej? Jeśli wyciągniemy na światło prywatne sprawy wielu lat życia człowieka, z pewnością znajdzie się dwadzieścia spraw wstydliwych lub takich, za które można go skazać. Skoro tak przedstawia się sprawa, możecie powiedzieć, że cała ta sprawa została zaaranżowana przez olśniewającego i niezwyciężonego geniusza, albo że jest przykładem prawdziwej szczodrości Boga i Jego ochrony. Sprzeciwianie się takiemu geniuszowi z pewnością byłoby błędem i spowodowałoby wielką szkodę dla kraju i dla ludzi, podczas gdy sprzeciwianie się Bożej ochronie i łasce Wszechwładnego byłoby uporem podobnym uporowi Faraona.

Jeśli powiecie: "Jeśli uwolnimy cię i nie poddamy inwigilacji, będziesz mógł splugawić życie naszej społeczności swymi naukami i niejasnymi tajemnicami",

odpowiem: Wszystkie moje nauki bez wyjątku były widziane przez członków rządu oraz władze sądownicze i nie znaleziono w nich ani jednej kwestii, która wymagałaby wymierzenia mi kary choć jednego

— 477 —

dnia więzienia. Czterdzieści do pięćdziesięciu tysięcy kopii owych nauk przechodziło z rąk do rąk, było studiowanych uważnie i z ciekawością, jednak czytelnicy jedynie na tym skorzystali; żaden z nich nie doznał jakiejkolwiek szkody. Ponadto, jako że zarówno sąd, przed którym stałem poprzednio, jak też sąd, przed którym stoję obecnie, nie znalazły powodu do oskarżenia mnie o jakiekolwiek przestępstwa, przeto szpetną i bezsensowną niesprawiedliwością jest fakt, że poprzez nowy sąd ingerujecie w nasze jednogłośnie orzeczone uniewinnienie, wtrącając się do moich spraw i do spraw Traktatów Światła, a za rozstrzygający dowód tego może posłużyć fakt, że poprzedni sąd skazał jedynie piętnastu spośród stu dwudziestu moich przetrzymywanych w więzieniu braci na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności, a i taki wyrok był w stanie wydać jedynie samowolnie, wykorzystując jako pretekst pięć lub dziesięć słów wybranych ze stu trzydziestu traktatów, przez wzgląd na zdanie człowieka ważnego w oczach tego świata. Co więcej, nie spisałem żadnych nowych nauk ani nie trzymam w ukryciu żadnych tajemnic, jakie moglibyście przeinaczyć poprzez swój nadzór.

Obecnie wielce potrzebuję wolności. Wystarczy mi tego niepotrzebnego, niesprawiedliwego i bezsensownego nadzoru, jakiemu byłem poddawany przez dwadzieścia lat. Moja cierpliwość się wyczerpała i jest możliwym, że z powodu podeszłego wieku wypowiem przekleństwa, od wypowiedzenia których aż do teraz się powstrzymywałem, a słowa: "Westchnienia prześladowanego wzbijają się do Tronu Boga" są potężną prawdą.

Ci despotyczni nędznicy, którzy w oczach tego świata zajmują wysoką pozycję, powiedzieli: "Przez dwadzieścia lat ani razu nie założyłeś naszego nakrycia głowy; nie zdejmowałeś nakrycia głowy w obecności sądu, przed którym stałeś wcześniej, i nie zdejmujesz go w obecności sądu, przed którym stoisz teraz; pokazujesz się w dawnym stroju, podczas gdy siedemnaście milionów ludzi przywdziało współczesne szaty". Odpowiadam zatem:

Jeśli miałbym nosić - za zezwoleniem prawa szari'a dotyczącym sytuacji wymuszonej przez prawo - ubiór nie siedemnastu milionów ani nawet nie siedmiu milionów, lecz ubiór, na który przystało i który szczerze przyjęło siedem tysięcy pijaków zachwyconych Europą, to wolę nosić - w zgodności z prawem szari'a i bogobojnością - ubiór siedmiu miliardów ludzi. Nie można powiedzieć: "On uparcie się nam sprzeciwia" o kimś takim jak ja, kto na dwadzieścia pięć lat wycofał się z życia społecznego. Nawet gdyby byłby to upór, to skoro nie mógł go złamać Mustafa Kemal, nie mogły go złamać dwa sądy i nie mogły go

— 478 —

zgnieść władze trzech prowincji, kimże jesteście wy, że podejmujecie bezcelowe wysiłki, aby przełamać ów upór na szkodę zarówno narodu, jak i rządu? Nawet gdyby ów człowiek był waszym przeciwnikiem politycznym, to ponieważ - jak sami przyznaliście - w ciągu ostatnich dwudziestu lat zerwał on wszystkie więzi ze światem i w efekcie jak gdyby umarł, nie mógłby zmartwychwstać, by walczyć przeciwko wam i bezsensownie zaangażować się w życie polityczne, przyczyniając samemu sobie poważnej szkody, zatem szaleństwem jest żywienie bezpodstawnego lęku, iż ten człowiek się wam sprzeciwi. Jako że nawet poważna rozmowa z szaleńcem jest szaleństwem, zatem porzucam przemawianie do takich, jak wy. Powiedziałem już: "Cokolwiek uczynicie, nie będę czuł się zobowiązanym wobec was do niczego!", co zarówno rozgniewało ich, jak i zmusiło do milczenia.

Moim ostatnim słowem jest:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

[19]

﴿ حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ ﴾

[20]

— 479 —

Podczas gdy wrogowie islamu przenosili Bediuzzamana Saida Nursiego oraz uczniów Światła z jednego sądu do drugiego, szerzyli oni strach i rzucali swe groźby, a także zmuszali urzędników zajmujących ważne stanowiska w aparacie władzy do tego, by spisywali oni całkowicie fałszywe, sfabrykowane raporty, wymierzone przeciwko Nauczycielowi i jego uczniom. Uczynili wszystko, aby oddalić każdego od Bediuzzamana i uczniów Światła, a także starali się wywołać zepsucie, aby zniszczyć solidarność uczniów Światła.

W tym miejscu zamieszczamy niektóre z listów, jakie Bediuzzaman Said Nursi napisał w więzieniu Denizli, jak czynił to wcześniej, w których doradza on uczniom Światła, aby unikali wprowadzenia w błąd przez negatywną propagandę, równocześnie odpowiadając na duchową potrzebę spotkania się uczniów z ich umiłowanym Nauczycielem. Uczniowie Światła potajemnie upewniali się co do tego, czy listy oraz spisywane w więzieniu dzieła zostały wysłane przez Bediuzzamana, ponieważ w każdym więzieniu, do jakiego trafiał Nauczyciel, był więziony w odosobnieniu, w pojedynczej celi, i nie zezwalano mu na przyjmowanie gości.

Ten fragment został włączony do Dopisku po tym, jak urzędnicy weszli w jego posiadanie dzięki szpiegowi.
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[21]

W przededniu ramadanu moja gorączka zaczęła rosnąć, aż przekroczyła czterdzieści stopni, a to z powodu zatrucia, które potwierdził lekarz,a które najprawdopodobniej zostało zarządzone przez mych potajemnych bezbożnych wrogów. Równocześnie przyszli oskarżyciele i oficerowie policji śledczej z Kastamonu, aby przeszukać mój dom. Wtedy poprzez przeczucie zdałem sobie sprawę z tego, że został przedsięwzięty straszliwy atak przeciwko mnie. Widząc, że "moja krańcowo ciężka choroba wywołana trucizną prawdopodobnie mnie zabije",

— 480 —

błagałem z głębi serca, abym mógł oddać ducha w ramionach mych cnotliwych przyjaciół z prowincji Isparta i abym mógł być pochowanym w owej błogosławionej ziemi.

Otworzyłem Hizb al-Akbar al-Qur'an i nagle ukazał się przede mną werset:

﴿ وَ اصْبِرْ لِحُكْمِ رَبِّكَ فَاِنَّكَ بِاَعْيُنِنَا وَ سَبِّحْ بِحَمْدِ رَبِّكَ ﴾

[22]

który powiedział: "Spójrz na mnie!". Spojrzałem więc, a znaczenie, na które wskazuje ów werset, poprzez trzy silne znaki dostarczyło pocieszenia zarówno mi samemu, jak i nam wszystkim. Pod pewnym względem to nieszczęście, jakiego teraz doświadczamy, zostało zmniejszone do zera. Zesłanie mnie do Isparty po raz piąty było świadectwem tego, że moja suplikacja (ar. du'a) z głębi serca została przyjęta.

Znak pierwszy: Wedle obliczeń zgodnych z nauką dżafr (włączając podwojenia) fraza szadda dokładnie odpowiada poprzez tałafuq arabskiej dacie tego roku, a zatem jej znaczenie mówi: "Bądź cierpliwy! Podporządkuj się rozkazowi Boga! Nie martw się, Bóg patrzy na ciebie łaskawie! Nadal odmawiaj podczas nocy tasbih i wychwalaj Boga!"

Rozkładając tę frazę na czynniki, trzy litery ra ر i cztery litery nun ن dają 200; jedna litera sin س i jedna mim م dają 100; jedna litera sad ص , jedna fa ف i jedna mim م dają 210; jedna litera kaf ك i jedna 'ajn ع dają 150; trzy litery ha (miękkie) ح , jedna łał و i jedna ja ى dają 40; jedna litera lam ل , dziewięć liter ba ب , jedna litera dal د , jedna łał د i jedna alif ا dają 62. Po zsumowaniu ich otrzymujemy 1362, co poprzez tałafuq ponownie wskazuje na dokładnie ten sam rok, a nawet na chwilę, w której spadło na nas to nieszczęście. Jest to silny znak.

(...)

Ponieważ nie ma takiej potrzeby, na razie nie zezwolono mi na to, bym opisał trzeci znak.

Said Nursi
— 481 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

W czasie, kiedy w obliczu skutków tego wydarzenia byłem zdecydowany, aby w zupełności wyrzec się samego siebie i poświęcić się dla mych niewinnych braci, kiedy poszukiwałem pocieszenia, czytałem Al-Dżaldżalutija [23]. Nagle przyszło mi na myśl, że Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) modlił się słowami: "O, Boże! Wybaw nas". In sza'allah, zostaniecie zbawieni poprzez znaczenie jego suplikacji:

Tak, w swym dziele Qasidah al-Dżaldżalutija Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) na dwa sposoby przekazał wieści o Traktatach Światła, zaś poprzez wersy:

وَ بِالْاٰيَةِ الْكُبْرٰى اَمِنّ۪ى مِنَ الْفَجَتْ

«I błagam Cię przez Największy Znak, uchroń mnie od nagłego nieszczęścia» wskazał na traktat Największy Znak.

Poprzez tę wzmiankę wskazuje on na fakt, że z powodu Największego Znaku uczniów Światła nawiedzi znaczące nieszczęście, a także przez wzgląd na Największy Znak błaga Boga o to, by wybawił On uczniów od owego nieszczęścia, zatem czyni on ów traktat i to, co jest jego źródłem, orędownikami. Tak, wydrukowanie Największego Znaku stało się pretekstem dla nieszczęścia, jakie nastąpiło, i dokładnie potwierdziło ów znak tego, co niewidzialne.

Ponadto (z drugiej strony) kasyda w swym zakończeniu czyni wzmiankę o ważnych częściach Traktatów Światła, a także o ich uporządkowaniu, mówiąc:

وَ تِلْكَ حُرُوفُ النُّورِ فَاجْمَعْ خَوَاصَّهَا ٭ وَ حَقِّقْ مَعَان۪يهَا بِهَا الْخَيْرُ تُمِّمَتْ
Owe litery światła łączą ich majątki
I sprawiają, że studiują oni ich znaczenie, jako że dzięki nim spełnia się dobro.

Oznacza to: "Ci, którzy są słowami i literami Traktatów Światła, a o których nadmieniamy, łączą swe majątki i studiują znaczenie owych traktatów, jako że dzięki nim dokonuje się wszelkie dobro i osiągane jest wszelkie szczęście". Ze słów "studiują ich znaczenie" można wywnioskować, że nie odnoszą się one do liter, które nie wyrażają żadnego znaczenia, lecz do traktatów nazwanych Sozler, co oznacza Słowa.

— 482 —
لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ
A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.
﴿ رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا ﴾

[24]

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[25]

Moi drodzy, wierni bracia!

Całym moim jestestwem winszuję wam z okazji minionej Nocy Przeznaczenia i nadchodzącego święta [26], i powierzam was jedności i miłosierdziu Najbardziej Miłosiernego z miłosiernych. Choć zgodnie ze znaczeniem słów: Ten, kto wierzy w Boże zarządzenie, jest wybawiony od bycia nieszczęśliwym nie sądzę, byście potrzebowali pocieszenia, mówię wam, że dzięki aluzyjnemu znaczeniu wersetu:

﴿ وَاصْبِرْ لِحُكْمِ رَبِّكَ فَاِنَّكَ بِاَعْيُنِنَا وَسَبِّحْ بِحَمْدِ رَبِّكَ ﴾

[27]

moim udziałem stało się całe pocieszenie, jakie ofiarowuje ów werset, a było tak:

Kiedy w spokoju rozmyślaliśmy o przemijaniu ramadanu, przydarzył się nam ów niepojęty i całkowicie niemożliwy do zniesienia epizod, lecz dostrzegłem, że był on czystą łaską zarówno dla mnie, jak i dla Traktatów Światła, a także dla was, dla naszego ramadanu i dla naszego braterstwa. Opiszę jedynie dwie lub trzy spośród licznych korzyści tego wydarzenia dla mnie samego.

Jedna z owych korzyści: Wielkie podekscytowanie, powaga, zanoszenie błagań do Boga i szukanie schronienia u Niego, jakich doświadczyłem, przezwyciężyły poważną chorobę i uczyniły mnie zdolnym do działania podczas ramadanu.

Druga korzyść: Żywiłem silne pragnienie, aby w tym roku ujrzeć was wszystkich i być blisko was. Zgodziłbym się na wszelkie trudności, jakie

— 483 —

wycierpiałem, bym tylko mógł zobaczyć choć jednego z was i przybyć do Isparty.

Trzecia korzyść: W nadzwyczajny sposób wszystkie bolesne okoliczności zarówno w Kastamonu, jak i po drodze tutaj oraz w tym miejscu nagle uległy zmianie, a na przekór mym nadziejom i pragnieniom ukazała się ręka Bożej łaski, która sprawia, że człowiek wykrzykuje:

اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ

Dobro tkwi w tym, co postanowił Bóg! Tym, co najbardziej sprawiło, że zdałem sobie z tego sprawę, był fakt, że najbardziej niedbali i zajmujący najwyższą pozycję ludzie stali się tymi, którzy z największą uwagą czytają Traktaty Światła, otwierając nowe pola dla triumfu Traktatów. Wszystkie cierpienia i żale każdego innego odczuwałem tak samo, jak moje własne, lecz teraz, jako że owo nieszczęście sprawiło, że stukrotna nagroda za każdą godzinę oddawania czci Bogu wzrosła do tysiąckrotnej - ponieważ błogosławiony miesiąc ramadan sprawia, że każda godzina staje się równa stu godzinom - mój smutek i współczucie dla ludzi o szczerej intencji, takich jak wy, którzy w zupełności pojęli lekcje Traktatów Światła, zatem wiedzą, że jest to jedyne ulotne miejsce dokonania handlu, którzy poświęcają wszystko dla ich wiary i życia ostatecznego, którzy wierzą, że przejściowe trudności owej szkoły Proroka Józefa [28] wytworzą wiecznie trwające przyjemności i korzyści...; mój smutek i współczucie dla was przekształciły się w powinszowania, uznanie i oklaski dla waszej wytrwałości. Oznajmiłem: Al-hamdu li-llahi 'ala kulli hal illa-l kufri ła-d dalal! [29]

Jestem zdania, że pod tym względem obecny stan rzeczy przynosi takie korzyści zarówno dla mnie samego, jak i dla naszego braterstwa, dla Traktatów Światła, dla spędzania przez nas miesiąca ramadan i dla was, że gdyby podniosła się zasłona [30], sprawiłoby to, że oznajmilibyśmy: "Dzięki niech będą Tobie, o Boże! Boże zarządzenie zaiste jest przykładem Twojej łaski dla nas".

Nie obwiniajcie tych, którzy stali się przyczyną całej sprawy. Dalekosiężne i straszliwe plany dotyczące tego nieszczęścia zostały ułożone na długo przedtem, zaś całe wydarzenie stało się dla nas lekkim, a in sza'a-llah, szybko przeminie. Zgodnie ze znaczeniem wersetu:

﴿ عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ ﴾

[31]

nie smućcie się.

Said Nursi
— 484 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[32]

Moi drodzy bracia!

Jestem bardzo szczęśliwy, mogąc być blisko was. Od czasu do czasu rozmawiam z wami w wyobraźni, co jest dla mnie pocieszeniem. Wiedzcie, że gdyby tylko było to możliwe, byłbym dumny i szczęśliwy, mogąc znosić wszystkie wasze trudności. Z waszego powodu miłuję Ispartę i jej okolice, aż do jej kamieni i gleby. Oznajmiam nawet, a powiem to również oficjalnie, że gdyby władze Isparty wymierzyły mi jakąś karę, a inna prowincja uniewinniłaby mnie, wybrałbym pozostanie tutaj.

Tak, pochodzę z Isparty pod trzema względami. Nie jestem w stanie udowodnić tego genealogicznie, lecz jestem przekonany, że przodkowie Saida, którzy przyszli na świat w powiecie Isparit, przybyli tam z tej prowincji. Isparta dała mi braci tak prawdziwych, że byłbym szczęśliwy, gdybym mógł dla każdego z nich poświęcić nie tylko Abdulmecida [33] i Abdurrahmana [34], lecz także Saida (to jest samego siebie - uz. red. tur).

Przypuszczam, że w tym czasie nie ma na ziemi nikogo, kto cierpiałby - w sercu, duszy i umyśle - mniej niż uczniowie Światła, jako że z powodu pewnej i potwierdzonej wiary

ich serca, dusze i umysły nie cierpią niedoli. Co się tyczy trudności materialnych, to uczniowie dzięki naukom Traktatów Światła wiedzą, że są one zarówno przejściowe, jak nieważne, że przynoszą nagrodę, a także są środkami służącymi temu, by odsłoniły się inne sposoby służenia wierze, zatem przyjmują owe trudności, składając Bogu podziękowania i okazując cierpliwość. Poprzez stan swych umysłów udowadniają, że pewna, potwierdzona wiara prowadzi do szczęścia także na tym świecie. Tak, mówią oni: "Spójrzmy, co czyni Bóg; cokolwiek On czyni, jest dobrem!" i wytrwale pracują nad tym, by przekształcić owe przemijające trudności w trwałe przykłady miłosierdzia.

Niech Najbardziej Miłosierny z miłosiernych powiększy liczbę tych, którzy są im podobni, niech uczyni ich powodem do dumy i przyczyną szczęścia tego kraju, niechaj ześle im wieczne szczęście w Raju. Amen!

Said Nursi
— 485 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Ponownie winszuję wam z okazji święta; niech nie będzie wam przykro z tego powodu, że nie mogliśmy spotkać się osobiście. Zaprawdę, zawsze jesteśmy razem i - in sza'a-llah - owa wspólnota będzie trwać na drodze do wieczności. Moim zdaniem wieczne zasługi, cnoty oraz radości duszy i serca, jakie stały się waszym udziałem w służbie wierze, zmniejszyły do zera obecne przejściowe, przemijające smutki i trudności.

Aż do teraz nie było nikogo, kto doznałby tak niewielu trudności w tak świętej służbie, jakich doznali uczniowie Światła. Tak, Raju nie można kupić za niską cenę. W tym czasie prawdziwie największe znaczenie ma ratowanie innych od absolutnej niewiary, która niszczy zarówno życie tego świata, jak i życie ostateczne, a jeśli nawet istnieją niewielkie trudności, powinno się odpowiadać na nie z entuzjazmem, składając Bogu podziękowania i pozostając w cierpliwości. Jako że nasz Stwórca, Który zatrudnia nas w tej służbie, jest Najbardziej Litościwy i Wszechmądry, przeto powinniśmy polegać na Jego miłosierdziu i mądrości, i przyjmować każdą rzecz z radością, będąc pogodzonymi z Jego zarządzeniem (...).

Said Nursi
W mej krótkiej mowie obrończej powiedziałem:

Litość, rzeczywistość i prawda Traktatów Światła uniemożliwiają nam zaangażowanie się w politykę, ponieważ (w przeciwnym razie - uz. red. pol.) niewinni ludzie będą cierpieć, a my będziemy ich prześladować. Niektórzy ludzie pragnęli wyjaśnienia tych słów, zatem mówię im:

W obecnym burzliwym stuleciu egoizm i rasizm biorące początek z okrutnej cywilizacji, dyktatura wojskowa będąca efektem Wielkiej Wojny [35] oraz brak litości zrodzony ze zbłądzenia doprowadziły do tyranii tak krańcowej i despotyzmu tak niepohamowanego, że jeśli ludzie prawdy będą bronić swych praw czy to poprzez fizyczną siłę, czy to odpowiadając równie ciężką tyranią, wielu nieszczęśników zostanie rzuconych w ogień pod pretekstem tworzenia stronnictw, zaś w takiej

— 486 —

sytuacji również ludzie prawdy staną się tyranami i zostaną pokonani. Ci, którzy działają i atakują innych z powodu wyżej wymienionych uczuć, pod jakimś błahym pretekstem, uderzają w dwudziestu lub trzydziestu ludzi i niszczą ich z powodu błędów jednej lub dwóch osób. Jeśli ludzie prawdy na drodze prawdy i sprawiedliwości będą uderzać jedynie w tych, którzy sami uderzają, wygrają jedynie raz wobec trzydziestu przegranych, a zatem są na straconej pozycji. Jeśli zgodnie z niesprawiedliwą regułą odpowiedzialności zbiorowej ludzie prawdy również zmiażdżą dwudziestu lub trzydziestu ludzi z powodu błędów jednej bądź dwóch osób, wówczas w imię prawa popełnią straszliwą niesprawiedliwość.

Oto zatem prawdziwy powód, dla którego staramy się unikać polityki i wtrącania się do spraw rządu, czując niechęć do takich spraw. Mamy do dyspozycji siłę prawdy tak wielką, że moglibyśmy obronić wszystkie nasze prawa, lecz jako że wszystko przemija, a śmierć nie umiera, drzwi grobu nigdy się nie zamykają, zaś jeśli ktoś doznaje trudności, przekształcają się one w miłosierdzie, z pewnością będziemy cierpliwie i z wdzięcznością pokładać zaufanie w Bogu i zachowamy milczenie. Przymusowe i szkodliwe przerwanie naszego milczenia z pewnością jest całkowicie sprzeczne ze sprawiedliwością, uczciwością, a także z patriotycznym zapałem i dokładaniem starań.

Podsumowując: Członkowie rządu, politycy, władze, policja i sądownictwo nie mają żadnego powodu, by walczyć przeciwko nam. Poprzez zajadłość absolutnej niewiary, której nie może bronić żaden rząd na świecie i nie polubi jej nikt przy zdrowych zmysłach, poprzez zajadłość ateizmu, który bierze swój z początek z materializmu i jest straszliwą plagą, jaka dotknęła ludzkość, a także poprzez ich zło, pewni utajeni ateiści wprowadzili w błąd wielu urzędników rządu, wzbudzili ich podejrzenia i podburzyli ich przeciwko nam. My zaś mówimy: Gdyby owi ateiści podburzyli przeciwko nam nie tylko kilku podejrzliwych ludzi, jak ma to miejsce, lecz cały świat, dzięki sile Koranu i dzięki Bożej łasce nie uciekniemy i nie złożymy broni przed owym odszczepieństwem, przed absolutną niewiarą i ateizmem!

Said Nursi
— 487 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Wasza stałość i wytrwałość pokonały wszystkie plany masonów i hipokrytów. Tak, moi bracia, nie ma potrzeby, by to ukrywać - ci ateiści porównali Traktaty Światła i uczniów Światła do tariq sufickich, a szczególnie do tariki Naqszbandijja, zaś zamierzając zwalić nas z nóg i rozproszyć, zaatakowali nas wedle tych samych schematów, poprzez które pokonali sufich:

Po pierwsze: Onieśmielić i zastraszyć sufich oraz ukazać nadużycia drogi sufich.

Po drugie: Podać do wiadomości ogółu błędy ich przywódców oraz tych, którzy za nimi podążali.

Po trzecie: Poprzez uwodzicielskie występki oraz ogłupiające przyjemności i trucizny filozofii oraz cywilizacji materialistów sprawić, by stali się zepsuci; zniszczyć ich solidarność; poprzez zdradzieckie kłamstwa oczernić ich przywódców; wreszcie zdyskredytować drogi sufich, wykorzystując do tego pewne zasady nauki i filozofii.

Zaatakowali nas tą samą bronią, jakiej użyli przeciwko naqszbandytom i sufim, jednak zostali okłamani, ponieważ jako że istotą drogi Traktatów Światła są: całkowita szczerość intencji; wyrzeczenie się egoizmu; poszukiwanie i dostrzeganie miłosierdzia w trudnościach, a trwałych przyjemności w cierpieniach; wykazywanie poważnych cierpień zawartych w ulotnych i rozwiązłych przyjemnościach; założenie, że wiara umożliwia zdobycie niezliczonych przyjemności również na tym świecie, a także nauczanie punktów i prawd, jakich nie jest w stanie dosięgnąć ręka filozofii - zatem, in sza'a-llah, sprawi to, że wszystkie ich plany spełzną na niczym, a ukazując, że nie można dokonać żadnego porównania drogi Traktatów Światła do tarik sufickich, sprawi, że całkowicie zamilkną (...).

Said Nursi
— 488 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Moim zdaniem ci, którzy nie zostali wstrząśnięci ciężką próbą dwóch szkół Proroka Józefa, byłej i obecnej [36], nie opuszczali ich lekcji i nie zrezygnowali z bycia ich uczniami, choć ich usta paliła wrząca zupa, których morale nie zostało złamane mimo całej owej agresji, będą oklaskiwani przez ludzi prawdy i nadchodzące pokolenia tak, jak oklaskują ich aniołowie i istoty duchowe. Jednakże udręka fizyczna jest nadmierną, ponieważ niektórzy spośród was są chorzy, delikatni lub biedni. Jednak kiedy pomyślałem o innych spośród was, którzy pocieszają strapionych, będąc doskonałymi przykładami cierpliwości i dobrego postępowania; o litościwych braciach, którzy ofiarowują swoją solidarność i uprzejmą uwagę; o inteligentnych towarzyszach omawianych lekcji; o zwierciadłach, które odbijają piękne zalety moralne, zmniejszając w ten sposób fizyczną udrękę do zera - moje obawy o was, których miłuję bardziej niż własną duszę, zostały uśmierzone.

Pewnego dnia wyślę wam szatę Maulany Chalida, która liczy sobie sto dwadzieścia lat. Owinę nią w jego imieniu każdego z was, w ten sam sposób, w jaki on owinął nią mnie. Wyślę ją, kiedy tylko będziecie tego chcieli (...).

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Jednym z powodów, dla których sprawiedliwość Bożego zarządzenia przyprowadziła nas do szkoły Proroka Józefa w Denizli, jest to, że zarówno więźniowie z Denizli, jak i mieszkańcy tego miasta, a być może nawet jego urzędnicy i sędziowie potrzebowali Traktatów Światła oraz uczniów Światła bardziej niż ludzie z jakiegokolwiek innego miejsca. To dlatego zostaliśmy poddani owej ciężkiej próbie i wyznaczono nam zadanie przynależne do wiary i do życia ostatecznego. Jedynie jeden lub dwaj więźniowie spośród dwudziestu czy trzydziestu odprawiali obowiązkowe modlitwy tak, jak powinny one być odprawiane, lecz podążając za przykładem uczniów Światła czterdziestu lub pięćdziesięciu więźniów, wszyscy bez wyjątku, zaczęło odprawiać modlitwy w doskonały sposób -

— 489 —

oto nauka i przewodnictwo (wygłoszone językiem usposobienia i czynu), które zmniejszają do zera niedolę i trudności, a zaiste sprawiają, że owe przeciwności stają się umiłowane. Mamy nadzieję, że miłosierdzie i łaska Boga sprawią, że jak uczniowie Światła nauczali tego poprzez swe uczynki, tak dzięki potężnej i prawdziwej wierze w ich sercach staną się oni podobni fortecy ze stali, wybawiając wiernych od wątpliwości i podejrzeń ludzi zbłądzenia.

Ahl ad-dunja zabraniają nam w tym miejscu rozmawiania z ludźmi i utrzymywania z nimi jakichkolwiek kontaktów, choć nie przyniosłoby to żadnej szkody. Język usposobienia jest potężniejszy i skuteczniejszy niż przemawianie słowami. Jako że uwięzienie służy nauce i edukacji, zatem jeśli ci ludzie kochają naród, powinni pozwolić więźniom na spotykanie się z uczniami Światła, aby mogli oni w ciągu jednego miesiąca lub nawet jednego dnia odebrać naukę i edukację lepszą od tych, jakie w przeciwnym razie mogliby otrzymać w ciągu roku, aby wszyscy mogli stać się ludźmi przynoszącymi korzyść zarówno narodowi, jak i krajowi, a także użytecznymi dla ich własnej przyszłości oraz życia ostatecznego. Byłoby bardzo pożytecznym, gdybyśmy mieli tutaj Przewodnik dla młodzieży. In sza'a-llah, pewnego dnia uda się go sprowadzić.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Dzisiaj przypomniałem sobie znaną wam rozmowę z mym starszym bratem, Mułłą Abdullahem, dotyczącą szlachetnego Ziji ad-Dina. Następnie pomyślałem o was i rzekłem sam do siebie: "Gdyby nawet zostało objawione to, co niewidzialne; gdyby każdemu z owych szczerze pobożnych i żarliwych muzułmanów, którzy okazują taką stałość w tych niestałych czasach, a którymi nie zachwiały owe zawiłe i poddające ich próbie okoliczności, objawiono, że są oni świętymi (ar. ałlija) lub nawet biegunami duchowości, ich znaczenie w moich oczach oraz troska, jaką im poświęcam, zwiększyłyby się bardzo niewiele; gdyby zaś okazało się, iż są oni prostymi i zwykłymi ludźmi, ich wartość w moich oczach nie zmalałaby w żaden sposób, jako że zadanie ocalenia wiary w tak nadzwyczaj ciężkich warunkach ma wartość większą niż cokolwiek innego".

W tak burzliwych i zmiennych okolicznościach cnoty, jakie nadaje ranga człowieka oraz dobra opinia innych w jego temacie, rozpływają

— 490 —

się, kiedy owe dobre opinie zostają zniszczone, a ich umiłowanie maleje. Ten, do którego należą owe zalety, czuje się zobowiązany do tego, by przyjąć sztuczne maniery, pustą etykietę i uciążliwe dostojeństwo, aby tylko zachować swą pozycję w oczach innych. Nieskończone dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że nie potrzebujemy oziębłej sztuczności tego rodzaju.

Said Nursi

. ..Moi bracia! Z pewnością obecna sytuacja sprawiła, że niektórzy urzędnicy, a także inni ludzie, odstąpili od Traktatów Światła, a także przestraszyła ich, lecz również zbudziła uwagę - a także tęsknotę - wszystkich ich przeciwników, ludzi religijnych oraz urzędników związanych z tym przedsięwzięciem. Nie martwcie się, te światła wciąż będą lśnić!

Bracia, prosimy, zwróćcie uwagę na te słowa! W więzieniu Denizli, kiedy pozornie wszystko zwróciło się przeciwko niemu, a oskarżenie starało się doprowadzić do jego egzekucji, Nauczyciel powiedział: "Nie martwcie się, bracia moi. Te światła wciąż będą lśnić!" Spójrzcie, jak jego słowa okazały się prawdą!

Za zgodność: jego uczniowie.

Said Nursi

Moi drodzy bracia!

Sądzę, że naszą ostateczną i prawdziwą obroną będzie krótki traktat, który jest owocem więzienia Denizli, jako że rozległe spiski knute przeciwko nam przez miniony rok, pierwotnie spowodowane przez bezpodstawne podejrzenia, są następujące: Zaatakowano nas pod bezpodstawnymi pretekstami, takimi jak tworzenie wspólnoty sufickiej, ustanawianie tajnego stowarzyszenia, służenie za narzędzie sił zewnętrznych, wykorzystywanie uczuć religijnych dla celów politycznych, działanie na szkodę Republiki, wtrącanie się w sprawy rządu czy naruszanie bezpieczeństwa publicznego.

Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że plany naszych wrogów zawiodły. Nie znaleźli oni niczego prócz prawd

— 491 —

wiary i Koranu, studiowania kwestii dotyczących życia ostatecznego i działania na rzecz wiecznie trwającej szczęśliwości, nawet w tak rozległym dochodzeniu, jakie objęło setki uczniów, setki traktatów, listy i księgi spisane na przestrzeni osiemnastu lat. Aby ukryć swe spiski, zaczęli poszukiwać jakiegokolwiek pretekstu [37].

Myślę jednak, że w obliczu straszliwej, tajemnej organizacji ateistów, która zwiodła niektórych spośród przywódców rządu, zwracając ich przeciwko nam, a być może atakując nas bezpośrednio w imieniu całkowitej niewiary, sprawiono, iż napisaliśmy traktat Owoce wiary - który jest jasny jak słońce, rozprasza wszystkie wątpliwości, jest stały i niezachwiany jak góra - jako najbardziej potężną obronę przeciwko nim, aby zmusić ich do milczenia.

Said Nursi

Moi drodzy bracia!

Tego piątku myślałem o was, czytając doniosłą księgę suplikacji. Językiem swego usposobienia zapytaliście: "Cóż zrobimy, by ocalić się przed tym nieszczęściem?". Oto, co przyszło na myśl memu sercu:

Powinniście nadal działać ręka w rękę i stać ramię w ramię, z całkowitą solidarnością, ponieważ ci, którzy podejmują takie kroki, jak unikanie jeden drugiego, jak wyrzekanie się Traktatów Światła oraz mnie samego, których działania są zaprzaństwem i którzy próbują zaimponować potajemnym wrogom, jacy chcą nas zmiażdżyć, nie zyskają niczego prócz straty. Zapewniam was, gdybym wierzył, że uratuje was ucieczka, zezwoliłbym, byście znieważali mnie, zdradzili i obmawiali, a wciąż bym wam wybaczył. Jednakże ukryta siła, która chce nas zgnieść, wie, kim jesteście, i nie została wprowadzona w błąd. Wasza słabość i ucieczka jedynie zwiększą ich pewność siebie i doprowadzą do nasilenia się prześladowań.

Co więcej, naszą metodą są koleżeństwo (tur. hillet) i braterstwo. Nie może istnieć żadna rywalizacja między nami w zakresie indywidualizmu czy egoizmu (ar. ananijja). Powinno się spoglądać nie na niedociągnięcia człowieka tak wielce słabego, grzesznego i bezradnego, jak ja sam, lecz na doskonałości Traktatów Światła.

Said Nursi
— 492 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Znaczącym pocieszeniem w obliczu szybko zachodzących zmian życia doczesnego oraz jego upływania, jego ulotnych i bezowocnych przyjemności, a także zadawanych przez nie ciosów rozłąki, jest spotkanie z prawdziwymi przyjaciółmi. Tak, niekiedy człowiek podróżuje przez dwadzieścia dni i wydaje setkę lir, aby spotkać się z jednym przyjacielem na godzinę lub dwie. Zatem teraz, w owych dziwnych czasach samotności, fakt, że możemy ujrzeć wszystkich z czterdziestu czy pięćdziesięciu przyjaciół, a także nasze wspólne rozmowy przez wzgląd na Boga, nasze otrzymywanie i dawanie prawdziwego pocieszenia, czynią owe trudności i straty finansowe, jakie na nas spadły, nadzwyczaj nieznacznymi i nieważnymi.

Ja sam zaakceptowałbym owe trudności, by tylko ujrzeć tutaj jednego z moich braci, z którymi jestem rozłączony od dziesięciu lat.

Uskarżanie się jest krytyką Bożego zarządzenia, podczas gdy podziękowania są podporządkowaniem się jego wyrokom.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Jako że związaliście się z Traktatami Światła dla życia ostatecznego, dla dobrych dzieł, dla aktów czci i nagrody za nie, dla wiary i dla waszego życia ostatecznego, przeto z pewnością koniecznym jest złożenie Bogu podziękowań za to, że jesteście tutaj, aby spotkać wasze przeznaczenie, aby spożywać wyznaczone wam zaopatrzenie i aby zdobyć za to nagrodę. To, co spotyka was w owej szkole Proroka Józefa, na owej arenie próby, w której każda godzina wraz z jej ciężkimi warunkami jest równa dwudziestu godzinom oddawania czci Bogu, zostało ustalone przez Boże zarządzenie. Skoro dwadzieścia owych godzin jest dokładaniem starań w służbie Koranowi i wierze, przeto są one warte tyle, co setka godzin, zaś na ową setkę godzin składają się spotykanie się z prawdziwymi braćmi, którzy dokładają starań na drodze Boga (a każdy z nich wart jest tyle, co stu ludzi), składanie ślubów waszego braterstwa, umacnianie braci i zyskiwanie siły, pocieszanie ich i otrzymywanie pocieszenia, niezłomne trwanie w owej świętej służbie i prawdziwej solidarności, korzystanie z ich pięknych przymiotów oraz stawianie się godnymi bycia uczniami Medresetu'z-Zehra.

— 493 —

Koniecznym jest, by w obliczu wszelkich trudności myśleć o wszystkich owych korzyściach, a także by odpowiadać na trudności cierpliwością i wytrwałością.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni, wytrwali i oddani bracia!

Opisałem wam niektóre z okoliczności, w jakich się tu znajduję, nie po to, aby was zasmucić, ani nie po to, by je zmierzyć za pomocą tego, co materialne, lecz po to, bym mógł bardziej skorzystać z udziału w waszych modlitwach i byście mogli w większym stopniu praktykować powściągliwość, przezorność, cierpliwość oraz wyrozumiałość, a także byście żarliwie dbali o zachowanie waszej solidarności. Męczarnia i niedola, jakie cierpię tutaj w ciągu jednego dnia, są większe niż te, które wycierpiałem przez miesiąc w więzieniu Eskisehir. Straszliwi masoni dotknęli mnie towarzystwem jednego z ich bezdusznych kompanów, abym w obliczu zadawanych mi przez nich męczarni stracił cierpliwość, co mogliby wykorzystać jako pretekst i uczynić powodem ich okrutnej agresji, a także aby mogli ukryć swoje kłamstwa. Cudownym znakiem Bożej łaski jest to, że jedynie cierpliwie złożyłem Bogu podziękowania i postanawiam, że będę czynił tak dalej.

Skoro podporządkowaliśmy się Bożemu zarządzeniu, a zgodnie ze znaczeniem słów: خَيْرُ الْاُمُورِ اَحْمَزُهَا Najlepszymi ze spraw są najtrudniejsze z nich [38] wiemy, że owe trudności są Bożym darem, dzięki któremu możemy zyskać większą zasługę; skoro jesteśmy przekonani w stopniu "całkowitej pewności" o tym, że poświęciliśmy nasze życia prawdzie bardziej olśniewającej od słońca, pięknej jak Raj i słodkiej jak wieczne szczęście; przeto z pewnością - wiedząc, że prowadzimy ową duchową walkę na drodze Boga, z dumą i skła-dając Bogu podziękowania mimo rozpaczliwych okoliczności - nie powinniśmy się uskarżać.

— 494 —

Moi drodzy bracia! Moją pierwszą i ostatnią radą dla was jest: Zachowujcie waszą solidarność, unikajcie egoizmu (ar. ananijja), samolubstwa i rywalizacji, zachowujcie zimną krew i bądźcie roztropni.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Z aktu oskarżenia oskarżyciela publicznego można pojąć, że plany potajemnych ateistów, którzy wprowadzili w błąd niektórych przywódców rządu, skłaniając ich do wystąpienia przeciwko nam, spełzły na niczym i okazały się fałszem. Obecnie starają się oni ukryć swe kłamstwa poprzez oskarżanie nas o tworzenie stowarzyszenia politycznego oraz tajnego komitetu rewolucyjnego, a skutkiem tego nie pozwalają mi na kontaktowanie się z kimkolwiek, jak gdyby wszyscy, którzy mieli z nami kontakt, przyłączali się do nas. Nawet urzędnicy wysokiego stopnia starają się mnie unikać i nadskakiwać swym zwierzchnikom poprzez prześladowanie mnie (...).

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Choć nie mogę spotkać się z wami osobiście, jestem szczęśliwy i wdzięczny za to, że przebywam blisko was, w tym samym budynku.

Mimowolnie przyszło mi na myśl, że powinniśmy podjąć pewne konieczne środki ostrożności. Oto jeden z przykładów: Do celi sąsiadującej z moją masoni wysłali więźnia, który jest zarówno kłamcą, jak i szpiegiem. Jako że destrukcja jest łatwą, szczególnie pośród bezczynnych młodych ludzi takich jak ci tutaj, z tego, jak bardzo dokucza mi ów łajdak, a także z jego szerzenia zepsucia wśród młodych ludzi, wywnioskowałem, że w obliczu naszego prowadzenia tych ludzi drogą prostą i zmieniania ich na lepsze ateizm podejmuje próbę zepsucia ich moralności.

— 495 —

W tej sytuacji konieczna jest najwyższa ostrożność, a sprawą absolutnie zasadniczą jest to, by - na ile to tylko możliwe - nie obrażać się na starych więźniów [39], nie obrażać ich i nie pozwalać na jakąkolwiek niezgodę, zachować spokój i pogodzić się ze stanem rzeczy, a także - tak dalece, jak tylko to możliwe dla naszych braci - umacniać braterstwo i solidarność poprzez pokorę, skromność i wyrzeczenie się egoizmu.

Troszczenie się o kwestie doczesne sprawia mi ból, toteż ufając w waszą spostrzegawczość, nie zajmuję się nimi dłużej, niż jest to konieczne.

Said Nursi

Moi bracia!

Abyśmy byli przygotowani na każdą możliwość, stało się koniecznym objaśnienie kwestii, o jakiej oznajmiono memu sercu tego ranka.

Pytając: "Zastanawiam się, co na to powiedzą niewierzący filozofowie, a także czym wesprą swoje twierdzenie?", moja dusza i towarzyszący mi szatan przez dwadzieścia lat dociekali, czy prawdy, jakie zaczerpnęliśmy z Koranu, pozostawiają jakiekolwiek miejsce dla wątpliwości, czy też nie, a także czy rzeczywiście są one tak jasne, jak światło dnia. Nie mogli znaleźć żadnego błędu ani żadnej skazy w jakimkolwiek zakamarku, więc zamilkli. Mniemam, że prawda, która uciszyła moją duszę i owego diabła, nadzwyczaj wrażliwego na tę kwestię i mocno w nią zaangażowanego, zmusi również do milczenia nawet najbardziej upartych spośród naszych przeciwników.

Jako że działamy na drodze prawdy i przez wzgląd na prawdę, która jest tak niezachwiana, wzniosła, ogromna i doniosła, zaś jej wartość jest nieoceniona, a nawet gdyby dano za nią cały świat i życie człowieka, wciąż nie byłaby to wysoka cena, zatem z pewnością powinniśmy z całkowitą niezłomnością odpowiadać na wszystkie udręki i niedole, a także wszystkim wrogom.

Nasi wrogowie mogą wykorzystać przeciwko nam pewnych wprowadzonych w błąd hodżów, szejków i pozornie pobożnych ludzi. W obliczu ich wszystkich musimy zachować naszą jedność i solidarność. Nie zawracajmy sobie nimi głowy ani nie spierajmy się z nimi.

Said Nursi
— 496 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Pewien pobożny człowiek w Kastamonu powiedział, użalając się: "Podupadłem i utraciłem swój dawny duchowy stan, wszystkie światła i oświecenia". Powiedziałem mu:

"Być może nie podupadłeś, lecz postąpiłeś naprzód, ponieważ pozostawiłeś za sobą swoje oświecenia i objawienia, które schlebiają ego, pozwalają zasmakować owoców życia ostatecznego, kiedy pozostajesz na tym świecie, a także zachęcają do egocentryzmu. Być może popłynąłeś ku wyższym stacjom poprzez wyrzeczenie się egoizmu oraz poszukiwania ulotnych przyjemności, a także dzięki pokorze". Tak, ważnym darem Boga jest sprawienie, że człowiek, który wyrzeka się egoizmu, nie dostrzega owego daru, dzięki czemu nie staje się dumny i zarozumiały.

Moi bracia! W konsekwencji owej prawdy ci, którzy myślą podobnie do tego człowieka lub którzy biorą pod uwagę olśniewające stacje, jakie daje dobre zdanie innych ludzi w konsekwencji owej prawdy, patrzą na siebie, a widząc pośród nich uczniów, którzy odziani w szatę uniżenia, pokory i służby, są pospolitymi, prostymi ludźmi, mówią:

"Czyż to są owi bohaterowie prawdy, którzy rzucili wezwanie całemu światu? Biada! Kim są ci ludzie? Gdzie są ci, którzy dokładają starań, by pełnić ową świętą służbę, wobec której w owych czasach nawet święci (ar. ałlija) są bezsilni?" Jeśli są oni naszymi przyjaciółmi, doznają rozczarowania, a jeśli są naszymi przeciwnikami, uznają swój sprzeciw za usprawiedliwiony.

Said Nursi
— 497 —

Przebywając w więzieniu Denizli, Bediuzzaman Said Nursi w ciągu dwóch dni piątkowych napisał traktat zatytułowany Owoce wiary (tur. Meyve Risalesi). Ów traktat składa się z dziewięciu Kwestii o wielkim znaczeniu.

Traktat ten jest wartościowym dziełem, które w zwięzły sposób gromadzi prawdy Traktatów Światła. Przez cały czas ich uwięzienia uczniowie Światła zajmowali się spisywaniem i wielokrotnym czytaniem Owoców wiary. Ów traktat początkowo został napisany w sekrecie, a jego kopie sporządzono na pudełkach od zapałek, by krążyły między celami więziennymi. Po tym, jak zdano sobie sprawę z wartości tego traktatu, z jego zalet, a także z korzyści, jakie przynosi w więzieniu, zezwolono na swobodne rozprowadzanie go. Został on przedstawiony jako prawdziwa mowa obrończa Traktatów Światła sądowi w Denizli, Sądowi Apelacyjnemu oraz władzom w Ankarze.

Z powodu znaczącego działania owego traktatu w więzieniu Denizli, a także dlatego, że posłużył on naszemu uniewinnieniu ze względu na święte prawdy wiary, jakie zawiera, stosownym jest włączenie w tym miejscu Kwestii Szóstej i Siódmej Owoców wiary.

Kwestia Szósta traktatu Owoce wiary

(Niniejsza Kwestia zawiera zwięzły dowód filaru wiary, jakim jest wiara w Boga. Przytaczamy tylko jeden dowód, ponieważ liczne rozstrzygające dowody i objaśnienia znajdują się w wielu miejscach Traktatów Światła).

W Kastamonu przybyła do mnie grupa studentów szkoły wyższej, którzy powiedzieli: "Opowiedz nam o naszym Stwórcy; nasi nauczyciele nie mówią nam o Bogu". Oto, co im powiedziałem:

Wszystkie nauki, jakie studiujecie, nieprzerwanie mówią o Bogu i prowadzą do poznania Stwórcy, a każda przemawia właściwym sobie językiem. Nie słuchajcie waszych nauczycieli, lecz słuchajcie owych nauk.

— 498 —

Na przykład dobrze wyposażona apteka, pełna życiodajnych mikstur i lekarstw, których każdy słoiczek jest odważony wedle precyzyjnej i cudownej miary, bez wątpienia ukazuje istnienie nadzwyczaj zdolnego, doświadczonego i mądrego aptekarza. W ten sam sposób - lecz w znacznie większym stopniu, jako że jest większa, doskonalsza i lepiej zaopatrzona od apteki na rynku - apteka kuli ziemskiej z życiodajnymi miksturami i medykamentami w fiolkach, którymi jest czterysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, ujawnia - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z medycyny, którą studiujecie - Wszechmądrego, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest aptekarzem w wielkiej aptece ziemi, i ukazuje Go nawet oczom ślepca.

A oto inny przykład: cudowna fabryka, w której z jednego rodzaju materiału tkane są tysiące różnych tkanin, bez wątpienia ujawnia istnienie przemysłowca i zdolnego mechanika. W ten sam sposób - jakkolwiek w znacznie większym stopniu, jako że jest większa i doskonalsza od fabryki wzniesionej przez człowieka - owa podróżująca maszyna Wszechwładnego, znana jako kula ziemska, wraz z setkami tysięcy głów jej mieszkańców (a w każdej z nich są setki tysięcy fabryk), ukazuje i ujawnia - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z nauk inżynieryjnych, które studiujecie - fabrykanta, do Którego należy.

A oto inny przykład: Skład, magazyn lub sklep, w którym zgromadzono i zmagazynowano z zachowaniem porządku i systematyczności tysiąc i jeden rodzajów zaopatrzenia, bez wątpienia ujawnia swego cudownego właściciela i nadzorcę owego zaopatrzenia i owej żywności. Dokładnie w ten sam sposób - jakkolwiek jest bardziej rozległy i doskonalszy niż magazyn czy fabryka - ten sklep spożywczy Najbardziej Miłosiernego, znany jako kula ziemska, ten okręt Boga, ten skład i sklep Wszechwładnego, w którym zgromadzono wszelkie towary, wyposażenie i konserwy, który w ciągu jednego roku regularnie pokonuje po swej orbicie odległość, na przebycie której człowiek potrzebowałby dwudziestu czterech tysięcy lat, wraz z niesionymi przezeń grupami istot, z których każda potrzebuje pożywienia innego rodzaju, przechodząc przez pory roku swej podróży, wypełniając wiosnę (jakby była wielkim furgonem) tysiącami rozmaitych rodzajów zaopatrzenia, dostarczając owo zaopatrzenie nieszczęsnym stworzeniom żywym, których zaopatrzenie wyczerpało się zimą - tak, ów skład i magazyn Ziemi ujawnia i czyni Umiłowanym - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z ekonomii, którą studiujecie - Tego, Który nim zarządza i do Którego należy.

— 499 —

A oto inny przykład: Wyobraźmy sobie armię, w skład której wchodzi czterysta tysięcy narodów, zaś każdy naród wymaga innego zaopatrzenia, używa innej broni, nosi inne mundury, w inny sposób odbywa musztrę, a także w inny sposób jest zwalniany do cywila. Gdyby takie wojsko i jego obóz miały dowodzącego-cudotwórcę, który sam zaopatrywałby wszystkie różne narody we wszystkie różne rodzaje zaopatrzenia, broń, mundury i ekwipunek, bez zapomnienia o żadnym z nich ani bez zamieszania, wówczas z całą pewnością armia i jej obóz ukazywałyby owego dowódcę, czyniąc go umiłowanym i odpowiednio docenianym. Dokładnie w ten sam sposób obóz wiosny na obliczu ziemi, w którym każdej wiosny świeżo powołana pod broń armia Boga, licząca czterysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, otrzymuje rozmaite mundury, racje żywnościowe, broń, podlega różnym ćwiczeniom, poszczególni żołnierze w różny sposób odchodzą do cywila, a wszystko odbywa się z doskonałą systematycznością, na rozkaz Jedynego głównodowodzącego, Który nie czyni zamieszania ani nie zapomina o żadnym żołnierzu, ujawnia za pomocą miary lub skali zaczerpniętej ze sztuki wojennej, którą studiujecie (jakkolwiek obóz rozbijany wiosną na obliczu ziemi jest bardziej rozległy i doskonalszy od obozu wojska złożonego z ludzi), tym, którzy są uważni i rozsądni, swego Władcę, Pana (ar. Ar-Rabb), zarządzającego i Przenajświętszego dowódcę, wzbudzając zadziwienie i oklaski, czyniąc Go Umiłowanym, Wychwalanym i Wysławianym.

A oto inny przykład: Miliony lamp elektrycznych, które przemieszczają się i przemierzają cudowne miasto, zaś ich paliwo i źródło mocy nigdy się nie wyczerpują, z całą pewnością ujawniałyby czyniącego cuda rzemieślnika i nadzwyczaj zdolnego elektryka, który zarządzałby ową elektrycznością, uczyniłby lampy przemieszczającymi się, stworzył źródło ich mocy i dostarczył im paliwo; sprawiłyby, że inni gratulowaliby mu, oklaskiwali go i miłowali go. Dokładnie w ten sam sposób, choć niektóre z lamp na dachu naszego świata w mieście, jakim jest wszechświat - jeśli zastanowicie się nad nimi zgodnie z tym, co mówi astronomia - są tysiąc razy większe od ziemi, a poruszają się one siedemdziesiąt razy szybciej od kuli armatniej, nie zakłócają nadanego im porządku, nie zderzają się ze sobą, nie gasną, a ich paliwo nie wyczerpuje się. Zgodnie z astronomią, którą studiujecie, jako że nasze słońce - które jest milion razy większe od ziemi i milion razy starsze niż ona - stale płonie, będąc lampą i piecem w tym zajeździe Najbardziej Miłosiernego, jakim jest Ziemia, potrzebowałoby tak wiele ropy, ile mogłyby pomieścić morza na Ziemi, tyle węgla, ile mogłyby pomieścić jej góry, oraz tak wiele drewna,

— 500 —

ile mogłaby pomieścić Ziemia, gdyby była dziesięć razy większa, by nie zgasnąć. Niezależnie od tego, o ile bardziej wspaniałe i doskonałe od lamp z naszego przykładu są owe elektryczne lampy pałacu świata we wspaniałym mieście wszechświata, które wskazują palcami swego światła na nieskończoną moc i władzę królewską, jakie rozświetlają słońce i inne podobne mu wyniosłe gwiazdy, a czynią to bez ropy, drzewa ani węgla, jakie nie pozwalają im na wygaśnięcie ani na zderzanie się ze sobą, choć wszystkie przemieszczają się z tak wielką prędkością, w tym samym stopniu - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z nauki o elektryczności, którą albo studiujecie, albo będziecie studiowali - zaświadczają one o istnieniu i ujawniają istnienie Tego, Który oświetla wielką wystawę wszechświata i zarządza nią, Który jest jej Władcą i Stwórcą; czynią Go Umiłowanym, Wychwalanym i Tym, Któremu należy się cześć.

A oto inny przykład: Weźcie księgę, w której każdym wersie zawarta jest pięknie spisana, inna, cała księga, w której każdym słowie delikatnym piórem zapisano całą surę Koranu. Będąc wielce doniosłą, wraz ze wszystkimi jej kwestiami, które potwierdzają siebie nawzajem, będąc cudownym zbiorem, taka księga ukazuje swego autora i pisarza jako nadzwyczaj zręcznego i zdolnego, niewątpliwie ukazuje go wraz z całą jego doskonałością z jasnością równą jasności światła dnia, i umożliwia poznanie go. Powoduje, że jest on wielce ceniony, co wyraża się poprzez zdania: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg!" oraz: "Błogosławiony niech będzie Bóg!" Dokładnie taką jest wielka księga wszechświata; widzimy na własne oczy, jak pracuje pióro, które zapisuje na obliczu ziemi, będącym jedną z kart owej księgi, trzysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, które są podobne trzystu tysiącom różnych ksiąg, wszystkie razem, jedną wewnątrz drugiej, bez pomyłki ani błędu, bez pomieszania ze sobą ich treści, doskonale i w całkowitym porządku, niekiedy zapisując poemat w słowie takim jak drzewo, a spis treści całej księgi w kropce takiej jak ziarno. Niezależnie od tego, o ile bardziej ogromne, doskonalsze i bardziej doniosłe od księgi z przykładu, który przytoczyliśmy powyżej, są kompendium wszechświata i wielki Koran naszego świata, który zawiera nieskończenie wiele znaczeń, a w każdym słowie mieści liczne przykłady mądrości, w tym samym stopniu - zgodnie z rozległą miarą i dalekosiężnym wzrokiem nauk przyrodniczych, które studiujecie, a także sztuki czytania i pisania, w której ćwiczyliście się w szkole - ujawniają one Tego, Który jest pisarzem i autorem księgi wszechświata wraz z Jego nieskończoną doskonałością. Oznajmiając: "Allahu Akbar!" (ar. Bóg jest Największy), umożliwiają poznanie Go. Wypowiadając słowa takie,

— 501 —

jak: "Subhan Allah!" (ar. Bóg jest wolny od wszelkiej niedoskonałości), opisują Go. Wypowiadając zdania takie, jak: "Al-hamdu li-llah!" (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu), czynią Go Umiłowanym.

Setki innych nauk podobnych tym, które wymieniliśmy, umożliwiają poznanie Chwalebnego Stwórcy wszechświata wraz z Jego Najpiękniejszymi Imionami, każda wedle własnej szerokiej miary lub skali, wedle właściwego jej zwierciadła i własnej dalekowzroczności oraz badawczego spojrzenia; ujawniają Jego atrybuty i Jego doskonałość.

By dać naukę w owej kwestii, która jest olśniewającym i wspaniałym dowodem Bożej jedności, Koran, owa księga cudownej wystawy, naucza nas o naszym Stwórcy, najczęściej czyniąc to poprzez frazy takie, jak

﴿ رَبُّ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ ﴾

[40]

czy też:

﴿ خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ ﴾

[41]

To wszystko powiedziałem owym uczniom, oni zaś przyjęli to w zupełności, co potwierdzili słowami: "Nieskończone dzięki niech będą Bogu za to, że otrzymaliśmy tak zupełnie prawdziwą i uświęconą naukę. Oby Bóg był z ciebie rad!" Ja zaś mówię:

Człowiek jest żyjącą maszyną, którą zasmucają tysiące różnych smutków i która doznaje przyjemności na tysiąc różnych sposobów; mimo swej całkowitej bezsilności ma niezliczonych wrogów, cielesnych i duchowych, a mimo swego nieskończonego ubóstwa ma nieprzeliczone potrzeby natury zewnętrznej i wewnętrznej; jest nieszczęsnym stworzeniem, stale cierpiącym z powodu ciosów, jakie wymierzają mu śmierć i rozłąka. Jednak dzięki wierze i oddawaniu czci Bogu natychmiast zyskuje połączenie z Władcą tak Chwalebnym, że znajduje on wsparcie przeciwko wszystkim wrogom i pomoc we wszystkich potrzebach, a jak każdy jest dumny z zaszczytów i rangi, jakie przyznał mu jego pan, tak wy poprzez porównanie możecie pojąć, jak zadowolonym, wdzięcznym i pełnym dumy staje się człowiek, połączony poprzez wiarę z nieskończenie Potężnym i Litościwym Władcą, wstępujący poprzez oddawanie Mu czci na Jego służbę i sprawiający, że obwieszczenie egzekucji o wyznaczonej godzinie staje się dokumentami uwalniającymi go od wypełniania obowiązków.

Powtarzam dotkniętym nieszczęściem więźniom to, co rzekłem owym uczniom:

— 502 —

Ten, kto uznaje Boga i jest Mu posłuszny, będzie szczęśliwy nawet w więzieniu, zaś ten, który o Nim zapomina, będzie nieszczęsnym więźniem, nawet jeśli mieszka w pałacu. Pewien skrzywdzony, lecz szczęśliwy człowiek powiedział prześladowcom, którzy mieli wykonać na nim wyrok śmierci: "Nie zostanę stracony, lecz jedynie odejdę do cywila tam, gdzie znajdę szczęście. Widzę natomiast, że wy jesteście skazani na wieczną egzekucję, a moja zemsta na was jest doskonała". Ów człowiek szczęśliwie oddał ducha, oznajmiając: "Nie ma boga prócz Boga Jedynego!"

﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

[42]

— 503 —

Kwestia Siódma

(Owoc pewnego piątku w więzieniu Denizli)
﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ وَمَٓا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ ﴾

[43]

﴿ مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ ﴾

[44]

﴿ فَانْظُرْ اِلٰى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ ﴾

[45]

Więźniowie z więzienia Denizli, którzy byli w stanie kontaktować się ze mną, przeczytali lekcję zawartą w Kwestii Szóstej, jakiej pewnego razu udzieliłem w języku nauk studentom szkoły wyższej w Kastomonu, którzy poprosili mnie: "Opowiedz nam o naszym Stwórcy", a otrzymawszy silną wiarę, owi więźniowie zatęsknili za życiem ostatecznym. Poprosili mnie: "Poucz nas również w temacie życia ostatecznego, abyśmy nie zostali sprowadzeni na manowce przez nasze dusze i szatanów tego czasu, i aby ponownie nie stało się to przyczyną naszego uwięzienia". W obliczu tej prośby uczniów Światła z więzienia Denizli i czytelników Kwestii Szóstej powstała potrzeba skróconego objaśnienia również tego filaru wiary, jakim jest wiara w życie ostateczne, ja zaś ofiarowałem im zwięzłe streszczenie rozmaitych ustępów Traktatów Światła.

W Kwestii Szóstej zapytaliśmy niebiosa i ziemię o naszego Stwórcę, zaś one opisały go dla nas w językach nauk z jasnością równą jasności słońca. Teraz, dokładnie w ten sam sposób, najpierw zapytamy o życie ostateczne naszego Pana (ar. Ar-Rabb), o Którym się dowiedzieliśmy, następnie naszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), Koran, innych proroków i inne Święte Pisma, a następnie aniołów i wreszcie wszechświat.

Na pierwszym etapie naszych dociekań pytamy Boga o życie ostateczne, zaś On odpowiada poprzez wszystkich Swoich posłańców,

— 504 —

wszystkie Jego zarządzenia, wszystkie Najpiękniejsze Imiona i atrybuty: "Tak, świat życia ostatecznego istnieje, a Ja wyślę was do niego". Słowo Dziesiąte poprzez dwanaście olśniewających i rozstrzygających prawd udowodniło odpowiedzi na pytania o życie ostateczne, zaś owych odpowiedzi jest tyle, ile jest Najpiękniejszych Imion Boga. Uważając owe wyjaśnienia za wystarczające, w tym miejscu wskażemy na nie jedynie w skrócie.

Tak, jako że nie istnieje panowanie, które nie wynagradzałoby tych, którzy są mu posłuszni, i nie karałoby buntowników, zatem również wieczne panowanie, które osiąga stopień absolutnej wszechwładzy, wynagradza tych, którzy poprzez wiarę i podporządkowanie się jego dekretom kształtują więź z ową wszechwładzą, a kara, jaka spadnie na niewiernych buntowników, którzy zaprzeczają owemu dumnemu panowaniu, będzie stosowna do jego miłosierdzia, piękna, majestatu i chwały. Zatem na nasze pytanie odpowiadają Najpiękniejsze Imiona «Pan wszystkich światów» (ar. Ar-Rabb al-'alamin) i "Sprawiedliwy Władca".

Ponadto na obliczu ziemi widzimy z jasnością równą jasności słońca i światła dnia obejmujące każdą rzecz miłosierdzie, litość i szczodrość. Na przykład każdej wiosny owo miłosierdzie upiększa owocujące drzewa i rośliny, aż stają się one niby hurysy; wypełnia ich ręce wszelkimi rodzajami darów, jakie owe drzewa i rośliny wyciągają ku nam, mówiąc: "Dopomóżcie sami sobie i jedzcie!" Tak owo miłosierdzie daje nam słodki i leczniczy miód od jadowitej pszczoły, a także odziewa nas w najbardziej miękki jedwab, posługując się pozbawionym rąk owadem. W garści drobnych nasion deponuje dla nas całe funty pożywienia [46], składując w owych drobnych magazynach zapasy żywności. Takie miłosierdzie i taka litość z pewnością nie zgładziłyby przemiłych, wdzięcznych i oddających im cześć wiernych, których tak łaskawie pielęgnują, lecz raczej uwalniają ich od obowiązków życia doczesnego, aby obdarować ich jeszcze bardziej olśniewającymi przykładami miłosierdzia, a czyniąc tak, Imiona «Najbardziej Litościwy» i "Najbardziej Szczodry" odpowiadają na nasze pytanie.

Ponadto widzimy na własne oczy rękę mądrości, działającą we wszystkich stworzeniach na obliczu ziemi, a także sprawiedliwość ukazującą się poprzez jej miary, zaś umysł ludzki nie może wyobrazić sobie niczego, co przewyższałoby ową mądrość i sprawiedliwość. Na przykład przedwieczna mądrość zapisuje w zdolności pamięci człowieka - która jest jednym przykładem mądrości spośród tysięcy jego zdolności i systemów jego ciała, będąc tak drobną, jak maleńkie ziarenko - całą historię życia

— 505 —

człowieka i wszystkie wydarzenia, jakie go dotknęły, czyniąc ową zdolność małą biblioteką. Następnie Bóg wkłada do kieszeni umysłu człowieka notatkę pochodzącą z rejestru jego uczynków, który zostanie ukazany, aby człowiek został osądzony podczas Wielkiego Zgromadzenia, a umieszcza ją tam po to, aby stale mu o tym przypominała. Wieczna sprawiedliwość rozmieszcza w najbardziej finezyjnej równowadze części ciała wszystkich stworzeń i kształtuje wszystkie stworzenia - od bakterii do nosorożca, od muchy do feniksa, od kwitnącej rośliny do wiosny, która rozwija miliardy kwiatów - z całym pięknem kunsztu, w równowadze wzajemnej proporcji, która nie dopuszcza żadnego marnotrawstwa; czyni je uporządkowanymi i pięknymi; nadaje wszystkim stworzeniom żywym ich prawo do życia, czyniąc to w doskonałej równowadze i sprawiając, że rzeczy dobre wydają dobre rezultaty, a rzeczy złe wydają złe rezultaty, zaś od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) sprawiała, że można odczuć całą jej siłę, a to poprzez ciosy, jakie wymierza buntownikom i tyranom. Z całą pewnością i bez wątpienia, jak słońce nie może istnieć bez dnia, tak owa przedwieczna mądrość i wieczna sprawiedliwość nie mogą istnieć bez życia ostatecznego. Najpiękniejsze Imiona «Wszechmądry», "Sędzia", "Sprawiedliwy" i "Ten, dla Którego wszystkie rzeczy są równe" nigdy nie zezwoliłyby na tak straszną niesprawiedliwość, nierówność i nierozsądek, wedle których prześladowany i prześladowca byliby równi w obliczu śmierci, a zatem w rozstrzygający sposób odpowiadają na nasze pytanie.

Ponadto, jako że kiedy tylko stworzenia żywe poszukują tego, co zaspokoi ich naturalne pragnienia (a zdobycie tych rzeczy przekracza granice ich mocy), a czynią to poprzez języki ich wrodzonych zdolności i zasadniczych potrzeb, co jest pewnego rodzaju suplikacją, zaś wszystko, czego potrzebują, zostaje im dane przez najbardziej litościwą, wszystko słyszącą, łaskawą i niewidzialną rękę; jako że sześć lub siedem z dziesięciu suplikacji człowieka, które wypowiada on dobrowolnie, zostaje przyjętych w sposób sprzeczny z normalnym biegiem rzeczy, a tyczy się to zwłaszcza suplikacji proroków i wybrańców - zatem z pewnością jest zrozumiałym, że poza zasłoną tego, co niewidzialne, istnieje Ten, Który słucha i słyszy westchnienia cierpiących i modlitwy potrzebujących, a także odpowiada na nie; On dostrzega najmniej znaczącą potrzebę najmniejszej z istot żywych i zaspokaja ją, litościwie odpowiadając poprzez Swe działanie. Nie ma zatem żadnej możliwości powątpiewania w to, że ten, który włączył do swych suplikacji najważniejsze i najbardziej powszechne suplikacje człowieka (owego najważniejszego ze stworzeń, powiązanego ze wszystkimi Najpiękniejszymi Imionami Boga i Jego atrybutami, którego przeznaczeniem jest nieśmiertelność); który pozostawił

— 506 —

w tyle wszystkich innych proroków, będących słońcami, gwiazdami i przywódcami ludzkości, sprawiając, że wołają po jego modlitwach: "Amen! Amen!"; dla którego prosimy o błogosławieństwo, recytując owe prośby po kilka razy każdego dnia; do którego suplikacji przyłączają się wszyscy członkowie jego wspólnoty, mówiąc: "Amen! Amen!", a zaiste, w którego suplikacjach mają swój udział wszystkie stworzenia, mówiące: "Tak, o Panie! Daj nam to, o co prosi! My także tego pragniemy!"... Tak, spośród wszystkich przyczyn, jakie czynią koniecznym Zmartwychwstanie na tak nieodpartych warunkach, jedno, jedyne błaganie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o nieśmiertelność w życiu ostatecznym i o wieczne szczęście byłoby wystarczającym powodem istnienia Raju i stworzenia życia ostatecznego, które dla mocy Boga jest tak łatwe, jak stworzenie wiosny. To stwierdzając, Najpiękniejsze Imiona «Ten, Który odpowiada na modlitwy», "Ten, Który słyszy każdą rzecz" i "Najbardziej Litościwy" odpowiadają na nasze pytanie.

Ponadto, jako że za zasłoną istnieje - z jasnością równą tej, z jaką światło dnia ukazuje istnienie słońca - Ten, Który rozporządza śmiercią i zmartwychwstaniem w naprzemienności pór roku na ziemi; jako że pióro Jego mocy zapisuje wielki glob z taką łatwością, jakby był on ogrodem lub nawet jednym drzewem, a wspaniałą wiosnę z taką łatwością i z taką symetrią upiększenia, jakby była ona kwiatem, zaś gatunki zwierząt i roślin tak, jakby były one trzystoma tysiącami ksiąg ukazującymi trzysta tysięcy przykładów Zmartwychwstania, znajdujących się jeden wewnątrz drugiego, przeplatających się i połączonych bez żadnej dezorganizacji lub nieporządku, przypominających siebie nawzajem bez żadnego zamieszania, błędu czy defektu; jako że czyni On to wszystko doskonale, regularnie i z sensem; jako że pomimo owej ogromnej obfitości działa On z bezgranicznym miłosierdziem i nieskończoną mądrością; jako że podporządkował On człowiekowi wielki wszechświat, urządził go i upiększył jak dom dla człowieka, którego uczynił Swym namiestnikiem na ziemi i któremu powierzył Największy Depozyt, przed jakim zadrżały ze strachu góry, niebo i ziemia, którego wyniósł do rangi oficera dowodzącego innymi istotami żywymi i zaszczycił go Bożym przesłaniem i rozmową z Bogiem; jako że obdarował On człowieka ową najwyższą stacją, a we wszystkich Swych objawionych zarządzeniach przyobiecał mu wieczne szczęście i nieśmiertelność w życiu ostatecznym - przeto z pewnością i bez wątpienia otworzy On owo królestwo szczęśliwości dla człowieka, którego uszlachetnił i zaszczycił (a będzie to dla Jego mocy tak łatwe, jak stworzenie wiosny), doprowadzi do Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego. To stwierdzając, Najpiękniejsze Imiona "Ten, Który daje

— 507 —

życie", "Ten, Który zsyła śmierć", "Wiecznie Żyjący", "Samoistny", "Wszechmocny" i "Wszechwiedzący" odpowiadają na pytanie o naszego Stwórcę, jakie zadaliśmy.

Tak, jeśli zastanowić się nad mocą, która każdej wiosny w identyczny sposób budzi do życia korzenie wszystkich drzew i roślin oraz stwarza trzysta tysięcy przykładów Zmartwychwstania spośród roślin i zwierząt, jeśli wyobrazić sobie i zobrazować w wyobraźni tysiącletnie okresy wspólnot Mojżesza (niech będzie z nim pokój) i Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ujrzy się, że owe dwa tysiące wiosen

ukazują tysiąc przykładów Zmartwychwstania i tysiąc jego świadectw. Trzeba być po tysiąckroć ślepym i bezrozumnym, aby uważać cielesne Zmartwychwstanie za trudne dla tak wielkiej mocy.

Ponadto, polegając tylko na tysiącach obietnic Wszechmocnego Boga, sto dwadzieścia cztery tysiące proroków, którzy byli najsławniejszymi spośród rodzaju ludzkiego, jednogłośnie oznajmiły i udowodniły za pomocą ich cudów, że wieczne szczęście i nieśmiertelność w życiu ostatecznym są prawdziwe, a niezliczeni ludzie świętości złożyli swoje podpisy pod tą samą prawdą dzięki temu, że zostali oświeceni i odsłoniła się przed nimi prawda. Skoro tak, zatem z pewnością owa prawda jest jasną jak słońce, a ten, kto w nią powątpiewa, jest szalony.

Tak, idee i osądy jednego lub dwóch ekspertów w danej nauce czy dziedzinie sztuki obalają przeciwne idee dziesięciu ludzi, którzy nie są ekspertami w danej kwestii, nawet jeśli są autorytetami w dziedzinie, jaką się zajmują. Podobnie dwaj ludzie dokonujący pozytywnego twierdzenia odnośnie do danej rzeczy, jak na przykład ci, którzy udowadniają pojawienie się nowiu księżyca wyznaczającego początek ramadanu w "dniu niepewności" [47], lub ci, którzy twierdzą: "Gdzieś na ziemi istnieje ogród, w którym rosną orzechy kokosowe przypominające puszki z mlekiem" - pokonują tysiąc tych, którzy zaprzeczają ich twierdzeniu, a ich zdanie zwycięża. Jest tak, ponieważ ten, który dokonuje twierdzenia natury pozytywnej, musi jedynie wskazać miejsce, w którym rosną kokosy, by z łatwością zwyciężyć. Natomiast ten, kto zaprzecza owemu twierdzeniu, może dowieść słuszności swojej sprawy jedynie poprzez przeszukanie całego oblicza ziemi i wykazanie, że nigdzie nie znalazł orzechów kokosowych. Zatem ten, kto składa sprawozdanie dotyczące Raju i królestwa szczęśliwości, kto zapewnia o ich istnieniu, zwycięża, jeśli tylko dzięki oświeceniu ukaże ich cień lub ekstrakt, jak w kinie,

— 508 —

podczas gdy ci, którzy temu zaprzeczają, mogą zwyciężyć i udowodnić swe zaprzeczenie jedynie wtedy, gdy ujrzą cały wszechświat oraz cały czas od przedwieczności do wieczności, a następnie ukażą innym to, co ujrzeli. Z tego powodu dociekliwi uczeni są zgodni co do zasady, która mówi: "Jeśli tylko nie wykazują niemożliwości z samej swej natury, zaprzeczenia, które nie są określone, lecz wskazują na cały wszechświat, jak jest to w przypadku zaprzeczenia prawdom wiary, nie mogą zostać dowiedzione", i przyjęli ją jako fundamentalną.

W konsekwencji owej rozstrzygającej prawdy, kiedy sprzeczne z nią idee tysięcy filozofów nie mogą rzucić najmniejszej wątpliwości lub nawet podejrzenia na jedno prawdomówne sprawozdanie dotyczące kwestii wiary, możesz zrozumieć, jakim szaleństwem jest popadanie w zwątpienie i zaprzeczenia garstki filozofów, którzy w kwestiach wiary nie rozumieją niczego ponad to, co widzą ich oczy, którzy nie mają serca, są ślepi i dorastali z dala od kwestii duchowych. Filary wiary zostały zgodnie ustalone przez sto dwadzieścia tysięcy uczonych rzeczoznawców i prawdomównych relacjonujących wraz z ich pozytywnymi potwierdzeniami, przez niezliczonych specjalistów w dziedzinie prawdy oraz dociekliwych uczonych.

Ponadto widzimy na własne oczy, z jasnością równą jasności światła dnia, zarówno w nas samych, jak i wszędzie wokół nas, wszechogarniające miłosierdzie, obejmującą każdą rzecz mądrość i nieustanne zsyłanie łask. Widzimy również ślady i przejawy wspaniałej suwerenności Bożej wszechwładzy, precyzyjnej i wzniosłej sprawiedliwości, dumnego i chwalebnego władania. Zaiste, mądrość, która wiąże z drzewem tyle przykładów mądrości, ile jest jego owoców i kwiatów; miłosierdzie, które zsyła swe dary i łaski każdej istocie ludzkiej po tylekroć, ile jest jej zdolności, części ciała i uczuć; dumna, lecz łaskawa sprawiedliwość, która wymierza ciosy ludom zbuntowanym, takim jak ludy Noego, Huda i Saliha (pokój niech będzie z prorokami Boga), jak ludy 'Ad i Samud, jak lud Faraona, która chroni prawa najmniejszej z istot żywych werset:

﴿ وَمِنْ اٰيَاتِهِ اَنْ تَقُومَ السَّمَٓاءُ وَالْاَرْضُ بِاَمْرِه۪ ثُمَّ اِذَا دَعَاكُمْ دَعْوَةً مِنَ الْاَرْضِ اِذَا اَنْتُمْ تَخْرُجُونَ ﴾
[48] wszystkie z majestatyczną zwięzłością stwierdzają, co następuje:

Jak na wezwanie ich dowódcy i na dźwięk trąbki zdyscyplinowani żołnierze, którzy stacjonują w dwóch budynkach koszar, rzucają się do

— 509 —

broni i do wykonywania swych obowiązków, tak kiedy tylko dźwięk trąby anioła Israfila (niech będzie z nim pokój) wezwie tych, którzy leżą martwi w wielkich niebiosach i na ziemi, a są one niczym dwa budynki koszar dla żołnierzy Przedwiecznego Władcy, posłusznych Jego rozkazowi, natychmiast przywdzieją oni mundury swych ciał i powstaną. Istoty zakwaterowane w koszarach ziemi udowadniają i ukazują ten fakt poprzez taką samą sytuację, do jakiej dochodzi wiosną na zadęcie w trąbę przez anioła grzmotu, a dzięki owej sytuacji można zrozumieć nieskończoną wspaniałość suwerenności Bożej wszechwładzy. Jak jest to udowodnione w Słowie Dziesiątym, jest zatem z pewnością niemożliwe, by miały nie powstać królestwo życia ostatecznego i miejsce Wielkiego Zgromadzenia, których istnienia z całą pewnością wymagają miłosierdzie, mądrość, łaska i sprawiedliwość Boga; by owo nieskończenie piękne miłosierdzie stało się szpetnym okrucieństwem; by bezgraniczna doskonałość mądrości stała się nieskończenie wybrakowaną marnością i bezcelowym marnotrawstwem; by słodka łaska stała się gorzką zdradą; by finezyjnie zrównoważona i słuszna sprawiedliwość stała się ciężką tyranią; by całkowicie wszechmocne i wspaniałe panowanie upadło i straciło całą swą wspaniałość (a tak stałoby się, gdyby miało nie nastąpić Zmartwychwstanie); by doskonałości owej wszechwładzy zostały zeszpecone przez bezsilność i wybrakowanie. Tak, byłoby to całkowicie nierozsądną i wielce skomplikowaną niemożliwością, wykraczającą poza granice możliwości, fałszywą i wykluczoną.

Ci, którzy posiadają inteligencję, z pewnością zrozumieją, jakim okrucieństwem byłyby tak troskliwe pielęgnowanie człowieka i obdarowanie go - poprzez takie zdolności, jak serce czy intelekt - uczuciem tęsknoty za wiecznym szczęściem i wiecznie trwającym życiem ostatecznym, aby później odesłać go do wiecznego niebytu; jak sprzeczne z mądrością byłoby związanie setek zamysłów i przykładów mądrości już tylko z jego mózgiem, aby później - poprzez niekończącą się śmierć - zmarnować wszystkie jego zdolności wraz z tysiącami zamysłów, którym służą, czyniąc je pozbawionymi wszelkich korzyści, celu i rezultatu; jak całkowicie sprzeczne z suwerennością Bożego panowania i ze wspaniałością Jego wszechwładzy byłoby ukazanie przez Niego - niech Bóg uchroni! - bezsilności i ignorancji, gdyby nie dotrzymał On tysięcy Swoich obietnic. Możesz dokonać podobnej analogii dla łaski i sprawiedliwości. Zatem Najpiękniejsze Imiona «Najbardziej Miłosierny», "Najbardziej Sprawiedliwy",

— 510 —

"Wszechmądry", "Najbardziej Szczodry" oraz "Władca" odpowiadają poprzez powyższe prawdy na pytanie o życie ostateczne, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy i udowadniają, iż jego istnienie jest niewątpliwe i jasne jak słońce.

Co więcej, widzimy, że nad wszystkimi rzeczami dominuje wielkie i wszechstronne zachowywanie każdej rzeczy, które zapisuje - w nasionach każdej rzeczy, na tablicach świata podobieństw, we wspomnieniach istot, które są drobnymi próbkami Strzeżonej Tablicy (a szczególnie w zdolności pamięci, która jest drobną, a równocześnie wielką biblioteką w mózgu człowieka), a także w innych zwierciadłach, materialnych i niematerialnych, ukazujących to, co się w nich odbija - liczne kształty wszystkich istot żywych i wszystkich rzeczy; które zapisuje notatniki obowiązków, jakie wypełniają wszystkie istoty zgodnie z ich zasadniczą naturą; które zapisuje karty uczynków istot dotyczące wychwalania Najpiękniejszych Imion Boga, jakie wykonują istoty językami ich istnienia; które zapisuje w owych notatnikach i na owych stronach wszelkie czyny, utrwala je i zachowuje. Następnie, kiedy przychodzi czas - to jest każdej wiosny, która jest kwiatem Bożej mocy - wszystkie owe bezcielesne inskrypcje są nam ukazywane w materialnej formie, obwieszczając całemu wszechświatowi milionami języków owego cudownego kwiatu, z siłą milionów przykładów, świadectw i próbek, cudowną prawdę o Zmartwychwstaniu, jaką wyraża werset:

﴿ وَاِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ ﴾

[49]

To w najbardziej nieodparty sposób udowadnia, że wszystkie istoty żywe i wszystkie rzeczy, a pośród nich szczególnie człowiek, zostały stworzone nie po to, by runąć w nicość, by upaść w niebyt, by zostały unicestwione, lecz po to, by zdobyły nieśmiertelność poprzez postęp i trwałość poprzez oczyszczenie, a także po to, by podjęły wieczne obowiązki, których wykonywania wymagają ich wrodzone zdolności.

Tak, każdej wiosny widzimy, że niezliczone rośliny, które umierają w dniu zguby, jakim jest jesień, wszystkie drzewa, korzenie, nasiona i ziarna podczas wiosennego zmartwychwstania recytują werset: وَاِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ Kiedy karty księgi zostaną rozpostarte...

Każde z nich własnym językiem objaśnia jedno ze znaczeń tego wersetu i jeden z jego aspektów, a to poprzez obowiązki, jakie wypełniło w minionym roku; wszystkie zaświadczają o owym wielkim zachowywaniu każdej rzeczy. Ukazują one w każdej rzeczy cztery ogromne prawdy wersetu:

— 511 —

On jest Pierwszym i Ostatnim, On jest Jawnym i Ukrytym [50] i uczą nas z taką pewnością i łatwością, z jakimi czyni to wiosna.

Przejawy tych czterech Najpiękniejszych Imion obecne są we wszystkich rzeczach, od najbardziej poszczególnych do najbardziej powszechnych. Na przykład dzięki przejawianiu Najpiękniejszego Imienia «Pierwszy» ziarno, owo źródło drzewa, jest jego precyzyjnym programem, jest małym pojemnikiem zawierającym bezbłędny system stworzenia drzewa i wszystkie warunki jego ukształtowania, udowadniając w ten sposób ogrom zachowywania przez Boga każdej rzeczy.

Owoc drzewa - wraz z jego ziarnem - ukazuje Najpiękniejsze Imię «Ostatni»; oba są szkatułkami zawierającymi indeksy wszystkich obowiązków, jakie drzewo wykonuje zgodnie z jego naturą i z zasadami jego drugiego życia, zaświadczając w ten sposób najwyższy poziom zachowywania przez Boga każdej rzeczy.

Materialna forma drzewa, która ukazuje Najpiękniejsze Imię «Jawny», jest finezyjnie odmierzoną i umiejętnie upiększoną szatą, która niczym mieniąca się siedemdziesięcioma odcieniami suknia hurysy, jaką upiększono, wyszywając na niej pozłacane wzory, w widoczny sposób ukazuje w zachowywaniu przez Boga każdej rzeczy ogromną moc, doskonałą mądrość i piękne miłosierdzie.

Jeśli chodzi o całą maszynerię wewnątrz drzewa, która ukazuje Najpiękniejsze Imię «Ukryty», to jest ona regularną, cudowną fabryką, bezbłędnie działającym warsztatem, pozostającym w równowadze kociołkiem pożywienia, który nie pozostawia głodnymi żadnej z gałęzi drzewa, żadnego z jego owoców ani liści, dowodząc w ten sposób z jasnością równą jasności słońca doskonałej mocy i sprawiedliwości oraz pięknych miłosierdzia i mądrości w zachowywaniu przez Boga każdej rzeczy.

Podobnie świat jest niczym drzewo, jeśli chodzi o coroczne zmiany pór roku. Poprzez przejaw Imienia «Pierwszy» wszystkie ziarna i nasiona, powierzone jesienią zachowywaniu przez Boga każdej rzeczy, są małymi zbiorami Bożych rozkazów, dotyczących kształtowania drzewa na obliczu ziemi, która - kiedy zostaje przyodziana w szatę wiosny - wypuszcza miliony gałęzi i gałązek, owoców i kwiatów. Owe nasiona są również spisami zasad wynikających z Bożego zarządzenia, są drobnymi stronicami, na których spisano uczynki drzewa podczas poprzedniego lata, są notatnikami, w których zawarto jego zadania, co z całą oczywistością ukazuje, że funkcjonują one dzięki nieskończonym mocy, sprawiedliwości, mądrości i miłosierdziu Chwalebnego i Szczodrego, Który zachowuje każdą rzecz.

— 512 —

Koniec dorocznego drzewa ziemi następuje kolejnej jesieni, kiedy drzewo składa w owych drobnych pojemnikach wszystkie obowiązki, jakie wypełniło, wszystkie wychwalania, jakie wyrecytowało wobec Najpiękniejszych Imion Boga zgodnie ze swym stworzeniem, wszystkie karty swych uczynków, jakie zostaną opublikowane podczas zmartwychwstania kolejnej wiosny - i przekazuje je w ręce mądrości Chwalebnego, Który zachowuje każdą rzecz, recytując w niezliczonych językach i wobec całego wszechświata frazę: On jest Ostatnim.

Jawnym obliczem drzewa jest recytowanie przez nie - poprzez fakt, że otwiera ono trzysta tysięcy rodzajów kwiatów, które ukazują trzysta tysięcy przykładów i znaków Zmartwychwstania; poprzez fakt, że rozpościera niezliczone stoły miłosierdzia, opatrzności, litości i szczodrości, wydając uczty dla istot żywych - frazy: On jest Jawnym po tylekroć, ile jest kwiatów, owoców i rodzajów pożywienia, jakie daje drzewo, a także wysławianie i wychwalanie Boga oraz ukazywanie z jasnością równą jasności światła dnia prawdy słów:

﴿ وَاِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ ﴾

Kiedy karty księgi zostaną rozpostarte...

Wewnętrzne oblicze owego majestatycznego drzewa jest kociołkiem i warsztatem, który precyzyjnie i w uporządkowany sposób wprawia w ruch nieprzeliczoną ilość regularnie działających maszyn i pozostających w finezyjnej równowadze fabryk, które z jednej uncji przyrządzają tysiące funtów pożywienia i ofiarowują je głodnym. Jak niektórzy aniołowie, wychwalający Boga tysiącami języków, tak ziemia poprzez swe wewnętrzne oblicze głosi na sto tysięcy sposobów: On jest Ukrytym i udowadnia ową prawdę.

Jak pod względem jej życia w skali całego roku ziemia jest drzewem, jak poprzez cztery Najpiękniejsze Imiona, które wymieniliśmy, czyni zachowywanie przez Boga każdej rzeczy kluczem do drzwi Zmartwychwstania, tak pod względem jej doczesnego życia również jest dobrze uporządkowanym drzewem, którego owoce są wysyłane na targ życia ostatecznego. Jest miejscem przejawiania się owych Imion, jest zwierciadłem dla nich tak szerokim i drogą wiodącą do życia ostatecznego tak długą, że nasze umysły nie są w stanie zrozumieć tego ani opisać, zatem możemy powiedzieć jedynie tyle:

Jak wskazówki zegara odmierzającego tygodnie, które odmierzają sekundy, minuty, godziny i dni, są podobne do siebie nawzajem, a każda z nich udowadnia istnienie innych, przez co ten, kto widzi ruch jednej wskazówki, jest zmuszony do tego, by uznać ruch innych, tak

— 513 —

dni, odmierzające sekundy tego świata, który jest wielkim zegarem Chwalebnego Stwórcy niebios i ziemi; lata, które odmierzają jego minuty; stulecia, które ukazują jego godziny, i epoki, które pozwalają poznać jego dni - wszystkie z nich przypominają siebie nawzajem, a każda z owych "wskazówek" jest dowodem innej. Również Imię «Ten, Który zachowuje każdą rzecz», a także Imiona wymienione w wersecie: On jest Pierwszym i Ostatnim, On jest Jawnym i Ukrytym poprzez niezliczone znaki informują nas o tym, że jak pewnym jest, iż po tej nocy przyjdzie świt, a po tej zimie wiosna, tak wiecznie trwająca wiosna i wieczny świt przyjdą po ciemnej zimie tego przemijającego świata, a zatem poprzez powyższe prawdy odpowiadają na pytanie dotyczące Zmartwychwstania, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy.

Ponadto, jako że widzimy na własne oczy i pojmujemy własnymi umysłami, że człowiek jest ostatecznym i najbardziej wszechstronnym owocem drzewa wszechświata... przez wzgląd na prawdę przyniesioną przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest ziarnem, które dało początek wszechświatowi... jest największym znakiem Koranu wszechświata... jest jego wersetem Tronu, w którym zostało zawarte Najwspanialsze Imię Boga... jest najbardziej honorowym gościem w pałacu wszechświata... jest najbardziej aktywnym funkcjonariuszem, wyniesionym ponad innych mieszkańców owego pałacu... jest urzędnikiem nadzorującym przychody i wydatki, doglądającym zasadzania i pielęgnacji ogrodów w tej dzielnicy miasta wszechświata, jaką jest Ziemia... jest najgłośniej przemawiającym i najbardziej odpowiedzialnym ministrem, wyposażonym w setki nauk i tysiące sztuk... jest nadzorcą i pewnego rodzaju namiestnikiem Władcy przedwieczności i wieczności, pozostającym pod Jego ścisłą kontrolą, zarządzającym prowincją kraju wszechświata, jakim jest Ziemia... jest tym, który rozporządza ową prowincją, a wszystkie jego czyny, poszczególne i powszechne, zostają zapisane... jest tym, który podjął Największy Depozyt, przed którym zadrżały ze strachu niebiosa, ziemia i góry... jest tym, przed którym otwierają się dwie drogi, i na jednej z nich będzie najbardziej nieszczęsnym ze stworzeń, zaś na drugiej - najbardziej szczęśliwym... jest on sługą Boga, któremu wyznaczono najbardziej powszechne i rozległe akty czci... jest miejscem przejawu Najwspanialszego Imienia Władcy wszechświata i zwierciadłem odbijającym wszystkie Jego Najpiękniejsze Imiona... jest szczególnym adresatem Bożego przesłania, najlepiej pojmującym mowę Boga... jest najbardziej potrzebującą z istot żywych wszechświata... jest nieszczęsnym

— 514 —

stworzeniem żywym, które posiada niezliczone pragnienia i cele, nieprzeliczonych wrogów, któremu niezliczone rzeczy mogą przynieść szkodę, a wszystko mimo jego nieskończonego ubóstwa i bezsilności... jest najbogatszym, jeśli chodzi o zdolności i możliwości... jest najbardziej cierpiącym, jeśli chodzi o przyjemności życia, bowiem jego radości są zeszpeconymi przez straszliwe cierpienia... jest wspaniałym cudem mocy Przedwiecznego Boga, Który jest ponad wszelką potrzebę; jest najbardziej pragnącym i potrzebującym; jest godzien nieśmiertelności i zasługuje na nią; poszukuje wiecznego szczęścia i błaga o nie w niekończących się modlitwach, a jeśli nawet zostałyby mu dane wszystkie przyjemności tego świata, nie zaspokoiłoby to jego pragnienia nieśmiertelności... miłuje Tego, Który zsyła mu Swoje dary, Który uczynił Siebie Umiłowanym, a człowieka miłującym Go aż do stopnia oddawania Mu czci... wszystkie jego zdolności, obejmujące cały wszechświat, zaświadczają, iż człowiek został stworzony, aby odejść do wieczności... jest tym, który poprzez z górą dwadzieścia powszechnych prawd został związany z Najpiękniejszym Imieniem Boga «Prawda»; tym, którego czyny są nieprzerwanie spisywane przez Najpiękniejsze Imię Tego, Któremu należy się wszelka chwała, «Ten, Który zachowuje każdą rzecz», Który dostrzega najbardziej nieznaczne potrzeby najdrobniejszej z istot żywych, Który słyszy jej skargi i odpowiada poprzez Swoje działanie... jest tym, który jest powiązany z całym wszechświatem, a jego czyny są zapisywane przez szlachetnych zapisujących Imienia "Ten, Który zachowuje każdą rzecz"... jest tym, kto bardziej niż cokolwiek innego przyciąga uwagę owego Imienia...

Jak wymaga tego powyższe dwadzieścia prawd, z całą pewnością i bez żadnej wątpliwości nastąpi Zmartwychwstanie i osądzenie człowieka; zgodnie z Najpiękniejszym Imieniem «Prawda» otrzyma on nagrodę za wykonywanie jego wyżej wymienionych obowiązków, a zostanie ukarany za swoje błędy; zgodnie z Najpiękniejszym Imieniem «Ten, Który zachowuje każdą rzecz» zostanie on zapytany o swoje uczynki i pociągnięty do odpowiedzialności za nie, a także otworzą się przed nim drzwi wiodące do dworów świętowania i wiecznej szczęśliwości w wiecznie trwającym królestwie oraz do więzienia wiecznej niedoli; człowiek, który był oficerem wydającym rozkazy licznym gatunkom istot tego świata, który ingerował w ich sprawy, a niekiedy wprawiał owe istoty w zamieszanie, nie zstąpi do ziemi, nie będąc zapytanym o swe uczynki, ani nie zostanie pochowany w ziemi, aby nigdy się nie zbudzić. Jest tak, ponieważ słyszenie brzęczenia muchy i odpowiadanie na nie poprzez działanie, poprzez dawanie jej prawa do życia, a ignorowanie

— 515 —

modlitw proszących o wieczność, wypowiadanych językami powyższych dwudziestu prawd spośród niezliczonych praw człowieka, które jak grom rozbrzmiewają w niebiosach i nad całą ziemią; pogwałcenie owych praw przez mądrość, która, jak zaświadcza to uporządkowanie skrzydełka muchy, nie pozwoli, by poszło na marne nawet takie skrzydełko; roztrwonienie zdolności człowieka, powiązanych z owymi prawdami, jego nadziei, pragnień, które sięgają aż do wieczności, wielu więzi i prawd wszechświata, które żywią owe zdolności i nadzieje - to wszystko byłoby tak wielką niesprawiedliwością, taką niemożliwością i tak despotyczną szpetotą, że odrzucają ją wszystkie istoty, które świadczą o takich Najpiękniejszych Imionach, jak «Prawda», "Ten, Który zachowuje każdą rzecz", "Wszechmądry", "Najpiękniejszy" i "Najbardziej Litościwy", oznajmiając, iż jest ona całkowicie niemożliwą i wykluczoną. Zatem w odpowiedzi na pytanie dotyczące Zmartwychwstania, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy, Najpiękniejsze Imiona «Prawda», "Ten, Który zachowuje każdą rzecz", "Wszechmądry", "Najpiękniejszy" i "Najbardziej Litościwy" mówią: "Jak my jesteśmy prawdą i rzeczywistością, jak istoty świadczące o nas są prawdą, tak Zmartwychwstanie jest prawdą, co do której nie ma wątpliwości".

Jako że... Miałem zamiar napisać więcej, lecz ponieważ to, co napisałem powyżej, jest jasne jak słońce, skróciłem omówienie tego tematu.

Zatem - poprzez analogię do kwestii ujętych w powyższych przykładach i "jako że..." - poprzez ich przejawianie się i odbijanie we wszystkich istotach cała setka, zaiste, cały tysiąc Najpiękniejszych Imion Boga, które wskazują na wszechświat, udowadnia z cała oczywistością istnienie Tego, Którego opisują, a zatem również ukazują Zmartwychwstanie i życie ostateczne oraz udowadniają je w rozstrzygający sposób.

Ponadto jak przez wszystkie Jego zarządzenia i Pisma, które objawił, a także przez większość Jego Imion, które Go opisują, nasz Pan (ar. Ar-Rabb) i Stwórca udziela nam świętych i rozstrzygających odpowiedzi na pytanie, które Mu zadaliśmy, tak sprawia, że w inny sposób i w ich języku odpowiadają na nie Jego aniołowie, mówiąc:

"Nastąpiły setki zdarzeń jednogłośnie zaświadczających wasze spotkania zarówno z istotami duchowymi, jak i z nami, do których dochodziło od czasów Adama. Istnieją niezliczone znaki i świadectwa istnienia naszego i istot duchowych, a także czci, jaką oddajemy Bogu. We wzajemnej zgodzie mówiliśmy waszym przywódcom, kiedy się z nimi spotykaliśmy, że podróżujemy poprzez dwory życia ostatecznego i poprzez niektóre z jego komnat - i zawsze to mówimy. Nie

— 516 —

mamy żadnej wątpliwości co do tego, że piękne i wieczne dwory, przez które wędrujemy, wspaniale wyposażone i przyozdobione pałace i miejsca zamieszkania za owymi pałacami oczekują na ważnych gości, którzy zostaną w nich ulokowani. Przekazujemy wam niezawodne wiadomości w tym temacie".

Tak, tak aniołowie odpowiadają na nasze pytanie.

Ponadto jako że nasz Stwórca wyznaczył Muhammada z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jako najwspanialszego nauczyciela, największego mistrza, najbardziej prawdomównego przewodnika, który ani nigdy nie wprawia w zakłopotanie innych, ani jego nie można zdezorientować, skoro wysłał go jako Swego Ostatniego Posłańca, zatem przede wszystkim, aby osiągnąć postęp i przejść od stopnia "wiedzy równej pewności" do "wizji równej pewności", a następnie do "absolutnej pewności", powinniśmy zadać owemu mistrzowi pytanie, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy. Ponieważ jak ten człowiek poprzez tysiąc swych cudów, będących znakiem potwierdzenia naszego Stwórcy, potwierdził, że Koran jest prawdą i słowem Boga, jak potwierdził to cud Koranu, tak poprzez czterdzieści aspektów jego cudowności Koran, który był cudem Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), potwierdza, że ów człowiek mówił prawdę i był Posłańcem Boga. Prawda o Zmartwychwstaniu, jaką udowadniają - jeden językiem świata przejawów, zatwierdzając ją (potwierdzoną przez wszystkich proroków i świętych) przez całe swoje życie, zaś drugi językiem świata tego, co niewidzialne, poprzez twierdzenia tysięcy swoich wersetów, potwierdzonych przez wszystkie Pisma Objawione i prawdy wszechświata - jest zatem tak pewna, jak istnienie słońca i światła dnia.

Tak, kwestia taka, jak Zmartwychwstanie, która jest najbardziej osobliwą i niesamowitą kwestią, pozostającą poza granicami rozsądku, może zostać rozwikłana i zrozumiana jedynie dzięki wskazówkom dwóch tak cudownych mistrzów.

Powodem, dla którego najwcześniejsi prorocy nie objaśnili Zmartwychwstania szczegółowo, jak czyni to Koran, był fakt, że w owych czasach ludzkość wciąż pozostawała na pierwotnym etapie życia koczowniczego. Otrzymali oni jedynie mało szczegółowe wyjaśnienie, będące wstępem do pouczenia.

W skrócie: Jako że większość Imion Wszechmocnego Boga wymaga i pragnie życia ostatecznego, zatem z pewnością te świadectwa, które zaświadczają istnienie aniołów i istot duchowych oraz oddawanie

— 517 —

przez nich czci Bogu, w pewien sposób zaświadczają również istnienie Zmartwychwstania i życia ostatecznego.

Jako że aniołowie informują nas o tym, iż widzieli świat życia ostatecznego i mieszkania wiecznego królestwa, zatem świadectwa istnienia aniołów, dżinnów, istot duchowych, a także czci, jaką oddają Bogu, pośrednio są również świadectwem istnienia życia ostatecznego.

Jako że - zaraz po Bożej jedności - tym, co Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nieprzerwanie twierdził i co potwierdzał przez całe swoje życie, było istnienie życia ostatecznego, zatem z pewnością wszystkie jego cuda i wszystkie dowody, które wskazują na prawdziwość jego posłannictwa, pośrednio zaświadczają istnienie życia ostatecznego i fakt, że ono nadejdzie.

Ponieważ czwarta część Koranu mówi o Zmartwychwstaniu i życiu ostatecznym, a także stara się udowodnić tę kwestię poprzez tysiące jego wersetów, przynosząc wiadomości w tym temacie, zatem wszystkie dowody i świadectwa prawdomówności Koranu pośrednio udowadniają istnienie życia ostatecznego i fakt, że drzwi do świata życia ostatecznego są otwarte.

Teraz spójrz, jak solidnym i pewnym jest ten filar wiary!

— 518 —
Dom, w którym zatrzymał się Bediuzzaman Said Nursi, kiedy uczynił zaszczyt Eskisehir, odwiedzając to miasto