Promienie
— 67 —

Promień Czwarty

(Będąc Błyskiem Piątym co do swego znaczenia i stopnia, co do swego kształtu i "stacji", niniejszy traktat jest wartościowym Promieniem Czwartym Trzydziestego Pierwszego Błysku Listu Trzydziestego Trzeciego, a także doniosłym i subtelnym punktem dotyczącym wersetu: Wystarczy nam Bóg!...).

Napomnienie

W odróżnieniu od innych dzieł, Traktaty Światła rozpoczynają się w zawoalowanej formie, a następnie stopniowo się odsłaniają. Zwłaszcza Stopień Pierwszy tego traktatu, prócz tego, że jest wielce wartościową prawdą, jest nadzwyczaj subtelny i głęboki. W sposób właściwy dla mnie przybrał on kształt doniosłej dyskusji rządzonej przez uczucia, ożywionej konwersacji dotyczącej wiary, tajemnej rozprawy serca; był on dla mnie uleczeniem z rozmaitych głębokich dolegliwości. Ci, którzy dostąpili całkowitej harmonii i zupełnie się ze mną zgadzają, mogą pojąć go w całej pełni; w przeciwnym razie nie zostanie on całkowicie doceniony.

— 68 —
﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

«Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!»

Pewnego razu, kiedy byłem odcięty od wszystkiego przez ahl addunja [1], zostałem dotknięty przez pięć rodzajów zesłania. Będąc w podeszłym wieku, cierpiałem również z powodu pięciu dolegliwości, częściowo biorących początek z moich smutków. Z powodu niedbalstwa wynikającego z niedoli patrzyłem nie na światła Traktatów Światła, które pocieszyłyby mnie i wsparły, lecz wprost na moje serce, poszukując mej duszy. Ujrzałem, że dominowały we mnie przemożne pragnienie nieśmiertelności, żarliwe umiłowanie istnienia i wielka tęsknota za życiem, a to przy nieskończonej bezsilności i bezgranicznym niedostatku, jednak straszliwe przemijanie tłumiło nieśmiertelność. Cierpiąc z powodu owego stanu umysłu, wołałem jak pogrążony w smutku poeta [2]:

Choć moje serce pragnie nieśmiertelności, prawda wymaga odejścia mojego ciała;

Jestem dotknięty śmiertelną chorobą, której nie mógłby uleczyć nawet Luqman!

W rozpaczy spuściłem głowę. Nagle przybył mi z pomocą werset:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

wzywając mnie do tego, bym uważnie go przeczytał. Recytowałem go zatem po pięćset razy każdego dnia. Spisując pokrótce część wartościowych świateł, które odsłoniły się przede mną jako "wizja równa pewności", a także jedynie dziewięć spośród świateł i poziomów, po szczegóły, znane raczej z "całkowitą pewnością" niż w stopniu wyżej wspomnianej "wizji równej pewności" [3], odsyłam czytelników do Traktatów Światła.

Poziom Pierwszy świetlistego wersetu "Wystarczy nam Bóg!..."

Z powodu cienia ukazanego w moim zasadniczym jestestwie przejawu jednego z Najpiękniejszych Imion Tego, do Którego należą chwała i całkowita doskonałość, Który istnieje Sam z Siebie i już tylko z tego

— 69 —

powodu jest godzien miłości, żywiłem żarliwe pragnienie nieśmiertelności, skierowane nie ku mojej nieśmiertelności, lecz ku istnieniu, doskonałości i nieśmiertelności Najdoskonalszego. Jednakże z powodu niedbalstwa owa wrodzona miłość zbłądziła z drogi, stając się przywiązana do tego, co jest jedynie cieniem, i rozmiłowana w zwierciadle nieśmiertelności. Wówczas werset

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

uniósł zasłonę. Ujrzałem, poczułem i doświadczyłem w stopniu "całkowitej pewności", że przyjemność i szczęście mojej nieśmiertelności tkwią dokładnie - a przy tym w doskonalszej formie - w nieśmiertelności Trwającego, do Którego należy doskonałość, w potwierdzeniu mojego Pana (ar. Ar-Rabb) i Boga, w wierze w Niego i w całkowitym poddaniu się Jemu, ponieważ poprzez Jego nieśmiertelność urzeczywistnia się nieśmiertelna prawda. Wnikliwe spojrzenie wary ustaliło, że "moje zasadnicze istnienie jest jedynie cieniem Najpiękniejszego Imienia Boga, które jest trwałe i wieczne".

Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary poznajemy istnienie Najdoskonalszego, Tego, Który jest Najbardziej Umiłowanym, a wrodzone i żarliwe umiłowanie Jego istoty zostaje zaspokojone. Poprzez dostrzeganie dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary wiecznego istnienia Wiecznie Trwającego, doskonałości wszechświata i ludzkości stają się znane i istniejące, zaś naturalne rozmiłowanie człowieka w doskonałości zostaje ocalone od nieskończonych cierpień, a staje się środkiem prowadzącym do przyjemności i radości.

Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary zostaje ustanowiona więź z Wiecznie Trwającym, zaś poprzez wiarę w ową więź zaczyna istnieć połączenie ze wszystkimi Jego królestwami. Z powodu owej więzi i owego połączenia człowiek zaczyna spoglądać okiem wiary na nieskończone królestwa tak, jakby były jego własnym majątkiem, oraz czerpie z tego korzyści.

Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary, a także dzięki owej więzi i owemu połączeniu, zostaje ustanowione braterstwo wszystkich ludzi doskonałości. Zatem poprzez poznanie faktu, że z powodu wiecznego istnienia Wiecznie Trwającego ci niezliczeni ludzie doskonałości nie odchodzą w nicość ani nie przepadają, nieśmiertelność i ciągłe istnienie doskonałości owych przyjaciół, jakich człowiek posiadający wnikliwe spojrzenie wiary miłuje, podziwia i docenia, do których jest przywiązany - skutkuje wzniosłą przyjemnością, jaką ów człowiek odczuwa.

— 70 —

Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary, dzięki więzi, połączeniu i braterstwu, sam odczułem i doświadczyłem nieskończonego szczęścia z powodu szczęścia wszystkich moich przyjaciół - dla których szczęśliwości chętnie poświęciłbym moje życie i moją nieśmiertelność. Jest tak, ponieważ życzliwy przyjaciel jest zadowolony i szczęśliwy z powodu szczęścia jego szczerego przyjaciela. Odczułem zatem i dostrzegłem dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary, że dzięki wiecznemu istnieniu Trwającego, do Którego należy doskonałość, przede wszystkim Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), lecz także jego rodzina, towarzysze, wszyscy moi mistrzowie i ludzie, których miłuję, prorocy, święci i uczeni, którzy dostąpili oczyszczenia, a także wszyscy moi niezliczeni przyjaciele, zostali ocaleni od wiecznej zagłady, a doświadczą wiecznej szczęśliwości. Dzięki tajemnicy moich relacji, więzi, braterstwa i przyjaźni pojąłem, że ich szczęście odbija się we mnie i czyni mnie szczęśliwym.

Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary zostałem wybawiony od nieskończonych smutków, biorących swój początek z umiłowania moich bliźnich i ich krewnych, zaś doznałem bezgranicznej duchowej przyjemności. Dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary poczułem i dostrzegłem, że wszyscy moi krewni (a zwłaszcza moi rodzice), jak również moi krewni natury duchowej, dla których ze swej natury pragnąłem poświęcić swoje życie i nieśmiertelność, i z dumą bym to uczynił, poprzez wieczne istnienie Prawdziwie Trwającego zostali ocaleni od wiecznego unicestwienia, niebytu i nieskończonych cierpień, a także będą doznawać Jego nieskończonego miłosierdzia. Poczułem i dostrzegłem, że miast mej znikomej i nieudolnej litości, która wytwarza jedynie smutek i ból, nieskończone miłosierdzie Boga chroni ich i ma pieczę nad nimi. Jak matka czerpie przyjemność ze spokoju, wygody i radości jej dziecka, tak ja odczułem przyjemność i radość dzięki temu, że wszyscy ludzie, nad którymi się litowałem, są zbawieni i bezpieczni pod ochroną owego miłosierdzia, za co też złożyłem głębokie podziękowania.

Ponadto dzięki światłu wiary i dzięki połączeniu, jakie daje wiara, dowiedziałem się i poczułem, że Traktaty Światła, które są wynikiem mego życia, zostały wybawione od zguby, od pozostania bez żadnych korzyści, od unicestwienia i utraty znaczenia, a stały się owocne i trwałe; byłem przekonany, że właśnie tak jest, i doznałem duchowej przyjemności dalece przekraczającej przyjemność z mojej nieśmiertelności. Uwierzyłem, że dzięki wiecznemu istnieniu Trwającego, do Którego należy doskonałość, Traktaty Światła nie tylko zostały zapisane w sercach ludzi i w ich pamięci, lecz również były studiowane przez niezliczone czujące

— 71 —

stworzenia i istoty duchowe, a w dodatku, zdobywając zadowolenie Boga, zostały spisane na Strzeżonej Tablicy i w strzeżonym rejestrze, a także przyozdobione owocami nagrody. Dowiedziałem się, że w szczególności dzięki ich więzi z Koranem, jak również dzięki ich zaakceptowaniu przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także - in sza'a-llah - zyskaniu zadowolenia Boga, jedna chwila ich istnienia pod spojrzeniem Wszechwładnego jest daleko bardziej wartościowa od uznania wszystkich ahl ad-dunja.

Zdałem sobie zatem sprawę z tego, że w każdej chwili jestem gotów poświęcić moje życie i nieśmiertelność dla nieśmiertelności, przetrwania, ogłoszenia i zaakceptowania każdego z owych udowadniających prawdy wiary Traktatów, a także z tego, że moje szczęście tkwi w ich służeniu Koranowi. W ten sposób, dzięki połączeniu, jakie daje wiara, pojąłem, że dzięki nieśmiertelności Boga Traktaty Światła zyskały uznanie po stokroć wspanialsze od uznania ludzi. Ze wszystkich sił wykrzyknąłem:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

«Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!»

Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary poznałem fakt, że wiara w wieczne istnienie Trwającego, Któremu należy się chwała, Który obdarowuje nieśmiertelnością i życiem wiecznym, a także efekty wiary - takie, jak dobre uczynki - są wiecznie trwającymi owocami tego ulotnego życia i środkiem do niekończącej się nieśmiertelności. Nakłoniłem swą duszę do tego, by pozostawiła skorupę nieśmiertelności tego świata, aby wydała trwałe owoce - jak ziarno pozostawia swą osłonę, by stać się wydającym owoce drzewem. Wraz z moją duszą powiedziałem:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

Wystarczy nam Jego wieczne istnienie!"

Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary i relacji, jaką dają akty czci, poznałem z "wiedzą równą pewności" fakt, że to, co znajduje się za parawanem ziemi, jest pełne światła, że ciężka warstwa ziemi jest podniesiona z martwych, a także, że wnętrze ziemi, do którego wkraczamy przez drzwi grobu, nie jest ciemne i splamione niebytem. Z całych moich sił wykrzyknąłem:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾
— 72 —

Nabrałem silnego przekonania, a dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary poznałem z całkowitą pewnością, że choć żarliwe pragnienie nieśmiertelności pod dwoma względami wskazuje na wieczne istnienie Trwającego, do Którego należy doskonałość, stałem się kimś, kto w oszołomieniu zagubił Umiłowanego w przesłaniającym Go własnym ego i zaczął oddawać cześć zwierciadłu jako takiemu. Owo prawdziwe głębokie i przemożne pragnienie nieśmiertelności władało podstawami mego istnienia poprzez cień jednego z Najpiękniejszych Imion Tego, Który jest całkowicie Doskonały, Który jest miłowany i czczony wyłącznie dla Niego Samego, i Którego umiłowanie zawarte jest w naturze człowieka. On dał człowiekowi owo pragnienie nieśmiertelności, a choć doskonałość Jego istoty, która nie wymaga żadnych innych powodów umiłowania prócz Niego Samego, wystarczy - jak wyjaśniliśmy to powyżej - jako przyczyna oddawania Mu czci, to poprzez obdarowanie wyżej wspomnianymi, trwałymi owocami - a każdy z nich jest godzien poświęcenia dla niego nie tylko jednego życia i jednej nieśmiertelności, lecz, jeśli to możliwe, tysięcy doczesnych żywotów i nieśmiertelności - uczynił On owo wrodzone pragnienie jeszcze bardziej żarliwym; tak, to dostrzegłem i odczułem. Gdyby tylko leżało to w granicach mojej mocy, oznajmiłbym wraz ze wszystkimi cząsteczkami mej istoty:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

i oznajmiłem to z właśnie taką intencją.

Ponadto wnikliwe spojrzenie wiary, które poszukuje nieśmiertelności i wiecznego istnienia Boga - a na niektóre z jego owoców wskazałem powyżej, w akapitach zaczynających się od słowa "Ponadto..." - dało mi przyjemność i radość tak wielkie, że z całej mej duszy, ze wszystkich sił, z głębi mojego serca i wraz z moją duszą wykrzyknąłem:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

Poziom Drugi świetlistego wersetu "Wystarczy nam Bóg!..."

Pewnego razu, kiedy byłem dotknięty starością, zesłaniem, samotnością i odosobnieniem przy mojej wrodzonej i nieskończonej bezsilności, ahl ad-dunja zaatakowali mnie poprzez swych szpiegów i swe podstępy, ja zaś oznajmiłem: "Całe armie atakują jednego chorego i słabego człowieka, którego ręce są związane. Czyż nie ma niczego, co mogłoby wesprzeć owego nieszczęśnika (to jest mnie) ?" Uciekłem się do wersetu:

— 73 —
﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

zaś on powiedział mi:

Dzięki wynikającemu z wiary połączeniu możesz polegać na Władcy tak absolutnie Wszechmocnym, że każdej wiosny wyposaża On w doskonałym porządku wszystkie armie roślin i zwierząt na obliczu ziemi, które liczą czterysta tysięcy gatunków, a przy tym odnawia mundury dwóch regularnych armii drzew i stworzeń latających, odziewając je w nowe stroje oraz zmieniając suknie i szaty wierzchnie samic i samców ptaków. Zmienia On również szatę gór i welon dolin.

Co więcej, ów Władca umieszcza wszystkie racje żywnościowe wielkiej armii - do której należą wszystkie zwierzęta, a przede wszystkim człowiek - w miłosiernych ekstraktach, znanych jako nasiona i ziarna, które są daleko bardziej cudowne od ekstraktów pożywienia takiego, jak mięso, cukier i inne substancje odżywcze, odkrytych przez "ludzi cywilizowanych" dopiero w ostatnich czasach. W owych nasionach i ziarnach umieścił instrukcje ich wzrastania, a także przygotowywania pożywienia, zgodne z Bożym zarządzeniem, dla ich ochrony umieszczając je w depozycie w ich miniaturowych osłonach. Stwarzanie owych zbiorników, o którym Koran mówi, że jest wykonywane na jeden rozkaz, zachodzi z tak wielką szybkością, z taką łatwością i w takiej obfitości w fabryce rozkazu «Bądź!» - i to się staje.

Choć wszystkie owe ekstrakty są podobne do siebie nawzajem, stworzone z tej samej materii i nie zapełniłyby nawet jednego miasta, Najbardziej Szczodry, Który daje zaopatrzenie, mógłby wypełnić wszystkie miasta na ziemi nadzwyczaj różnorodnym i wybornym pożywieniem, które latem przyrządza On z owych ekstraktów.

Zatem dzięki połączeniu, jakie daje wiara, możesz odnaleźć właśnie taki punkt oparcia, a przy tym polegać na nieskończonej sile i mocy.

Odebrawszy od wersetu «Wystarczy nam Bóg!...» taką lekcję, zyskałem tak wielką siłę moralną i stałość wiary, że mógłbym rzucić wyzwanie nie tylko moim wrogom w tamtym czasie, lecz całemu światu. Oznajmiłem:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

Poszukując źródła pomocy dla mego nieskończonego ubóstwa i niedostatku, ponownie uciekłem się do tego wersetu, który powiedział mi:

Dzięki relacji, jaką dają akty czci i służba Bogu, stajesz się połączony z Najbardziej Szczodrym Panem, który każdej wiosny i lata po stokroć

— 74 —

rozstawia na Swoich stołach mnogość pożywienia, stwarzając je z niczego, z niespodziewanych miejsc i z suchej ziemi, jak również zostajesz zapisany w księgach Jego wynagrodzenia. Jest tak, jakby wszystkie lata i dni były zbiornikami dla owoców Jego darów i pokarmów Jego miłosierdzia, które pojawiają się bez końca, jeden po drugim. Są one wystawami dla wszelkich poziomów powszechnego i poszczególnego obdarowania Litościwego, Który daje zaopatrzenie. Jesteś sługą Tego, do Którego należy bogactwo w całości. Jeśli jesteś świadomy swej służby, twoje żałosne ubóstwo stanie się przyjemnym apetytem.

Odebrawszy tę lekcję i pokładając zaufanie w Bogu, oznajmiłem wraz z moją duszą: "Tak, tak! To prawda!

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!"

Poziom Trzeci świetlistego wersetu "Wystarczy nam Bóg!..."

W czasie, gdy odkryłem, że moje przywiązanie do świata zostało złamane pod ciężarem zesłania, choroby oraz krzywd, jakich doznałem, zaś wiara poinformowała mnie o tym, że moim przeznaczeniem jest wieczny świat, wiecznie trwający kraj oraz wieczne szczęście, przestałem wzdychać: "Ach, ach!", zaś powiedziałem: "Och, och!". Jednak ów cel wyobraźni, cel duszy i rezultat stworzenia mógł zostać osiągnięty jedynie dzięki nieskończonej mocy całkowicie Wszechmocnego, Który zna ruch, spoczynek, uczynki i stany wszystkich stworzeń, Który bierze niewiele znaczącego i całkowicie bezsilnego człowieka za Swego przyjaciela, do którego się zwraca, nadając mu rangę ponad wszelkimi innymi stworzeniami. Myśląc o tym,a także o przydawaniu przez Niego nieskończonej ważności człowiekowi, o obdarowywaniu człowieka nieskończonymi łaskami, to jest, zastanawiając się nad działaniem tak wielkiej mocy i nad znaczeniem, jakie ma człowiek mimo swej pozornej znikomości, pragnąłem objaśnienia, które powiększy moją wiarę i zadowoli mój umysł. Ponownie uciekłem się do wersetu «Wystarczy nam Bóg!...», który nakazał mi: "Zanotuj starannie słowo nam z frazy Wystarczy nam Bóg!... i spójrz, kto wypowiada ją wraz z tobą, zarówno słowami, jak i językiem usposobienia".

Spojrzałem zatem i natychmiast ujrzałem, że niezliczone ptaki i miniaturowe stworzenia latające, niezliczone zwierzęta i małe stworzenia żywe, nieprzeliczone rośliny i inne stworzenia wzrastające, nieskończenie liczne części drzew i krzewów jak ja recytowały znaczenie wersetu:

— 75 —
﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

przywołując je na myśl. Tym, Który rozporządza nimi wszystkimi i Który gwarantuje wszystko, co jest im potrzebne do życia, jest Ten, Który - zwłaszcza wiosną - stwarza na naszych oczach, w wielkiej obfitości, z wielką łatwością, szybkością i rozległością, bez żadnego błędu, wady czy zamieszania, z jaj, kropel nasienia, nasion i ziaren, które wszystkie przypominają siebie nawzajem, będąc stworzonymi z tej samej materii - sto tysięcy zdobnych, pozostających w równowadze i uporządkowanych gatunków ptaków, sto tysięcy rodzajów zwierząt, sto tysięcy odmian roślin i sto tysięcy rodzajów drzew, a wszystkie z nich są różne dzięki cechom szczególnym każdego z nich. Przy całym owym przeplataniu się, podobieństwie i bliskości ukazuje On nam Swą jedność Jedynego w ogromie i majestacie Jego mocy. Wówczas pojąłem, iż niemożliwa jest jakikolwiek współudział czy ingerencja w ów akt wszechwładzy i rozporządzania mocy stwórczej, która ukazuje tak niezliczone cuda.

Następnie wynotowałem z frazy «Wystarczy nam Bóg!...» słowo "ja", to jest zastanowiłem się nad samym sobą i ujrzałem, że pośród zwierząt Bóg w cudowny sposób stworzył mnie z tego, co dało mi początek, z kropli nasienia, otworzył moje uszy, dał mi wzrok, umieścił w mojej głowie mózg, w mojej piersi serce, a w moich ustach język zawierający setki szal i miar, dzięki którym mogłem zważyć i poznać wszystkie dary Najbardziej Miłosiernego zmagazynowane w skarbcach Jego miłosierdzia. Na owych tysiącach narzędzi służących otworzeniu drzwi i zrozumieniu zawartości skarbców nieskończenie wielu przejawów Jego Najpiękniejszych Imion wypisał On tyle wspierających korzystanie z owych narzędzi instrukcji, ile jest zapachów, smaków i kolorów.

Co więcej, w doskonałym porządku zawarł On w tym ciele liczne wrażliwe uczucia i zmysły, a także delikatne zdolności niematerialne i zmysły wewnętrzne. Z doskonałym kunsztem stworzył wszelkie systemy, części ciała i zdolności niezbędne do życia człowieka, aby zezwolić mi na doświadczenie i zrozumienie wszystkich rodzajów Jego darów, aby uczynić znanymi dla mnie nieprzeliczone i różne przejawy Jego Najpiękniejszych Imion. Uczynił moje biedne ciało (tak jak i ciała wszystkich wiernych), które z pozoru zdaje się tak znikome, finezyjnym kalendarzem i dziennikiem wszechświata, świetlistym streszczeniem makrokosmosu, miniaturową próbką świata, jasnym cudem Jego rzemiosła, poszukiwaczem pragnącym każdego rodzaju Jego darów,

— 76 —

środkiem do uzyskania tych darów, spisem treści i indeksem, wzorcowym ogrodem podarunków i kwiatów miłosierdzia, pojmującym odbiorcą Jego oświadczeń. Ponadto dał mi życie, które jest największym darem, by rozwijało się i wzrastało w moim istnieniu, a dzięki życiu dar mego istnienia może rozwijać się w stopniu właściwym dla świata przejawów.

Ponadto obdarował mnie człowieczeństwem, dzięki któremu dar istnienia może ukazać się w królestwach materialnych i duchowych, otwierając drogę do skorzystania - poprzez zmysły właściwe człowiekowi - z owych rozpościerających się szeroko darów.

Ponadto obdarował mnie islamem, dzięki któremu dar mego istnienia może rozwijać się w stopniu właściwym dla świata przejawów i dla świata tego, co niewidzialne.

Ponadto dał mi niezachwianą i potwierdzoną wiarę, dzięki której dar istnienia może objąć ten świat i świat życia ostatecznego.

Ponadto dał mi zawarte w wierze poznanie Boga i umiłowanie Go, a dzięki temu i dzięki darowi istnienia obdarował mnie rangą właściwą temu, bym mógł - poprzez wychwalanie i wysławianie Go - wyciągnąć ręce, aby zebrać korzyści ze wszystkich poziomów, od sfery możliwości aż do świata tego, co konieczne, i do królestwa Najpiękniejszych Imion Boga.

Ponadto dał mi szczególną wiedzę w temacie Koranu i mądrość wiary, dzięki którym obdarował mnie wyższością nad wieloma innymi stworzeniami.

Ponadto dał mi wszechstronne zdolności podobne wyżej wymienionym, bym mógł stać się kompletnym zwierciadłem dla jedności Jedynego i dla Jego wiecznego pozostawania ponad wszelką potrzebę, a także bym mógł odpowiedzieć na Jego powszechną i uświęconą wszechwładzę powszechnymi aktami czci.

Jak jednogłośnie potwierdzają to wszelkie Święte Księgi i pisma, jakie Bóg objawił ludziom poprzez proroków, jak zostało zaświadczone przez wszystkich proroków, świętych i tych, którzy dostąpili oczyszczenia, jak stwierdzają to wersety Koranu, kupił On ode mnie moje życie, istnienie i moje "ja" - które były podarunkami oraz powierzonym mi depozytem - aby nie przepadły i nie poszły na marne. Wielokrotnie i kategorycznie obiecał, że zachowa je, aby zwrócić, a jako zapłatę za nie da wieczne szczęście i Raj. Oto, co pojąłem z "wiedzą równą pewności" i w co wierzę z całkowitym przekonaniem!

Zatemwerset «Wystarczy nam Bóg!...» pouczył mnie, żemój Chwalebny i Szczodry Pan (ar. Ar-Rabb) "otwiera" poprzez Swoje Najpiękniejsze

— 77 —

Imię "Otwierający" kształty setek tysięcy odmian zwierząt i roślin, wydobywając je z ograniczonych i podobnych do siebie nawzajem kropli i nasion, czyniąc to z największą łatwością, szybkością i doskonałością, a także - jak wspomnieliśmy wcześniej - nadaje człowiekowi owo zdumiewające znaczenie, czyniąc go główną osią dzieł Jego wszechwładzy, a zatem stworzy również Zmartwychwstanie i Raj, i obdaruje wiernych wiecznym szczęściem z taką łatwością i tak niewątpliwie, jak stworzy następną wiosnę. Gdyby tylko było to możliwe, oznajmiłbym to językiem wszystkich stworzeń, lecz jako że jest to niemożliwe, oznajmiłem poprzez swoją intencję, myśl i wyobraźnię:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

- i te słowa pragnę powtarzać przez całą wieczność.

Poziom Czwarty świetlistego wersetu "Wystarczy nam Bóg!..."

Pewnego razu, kiedy okres niedbalstwa zbiegł się z tym, że byłem wstrząśnięty poprzez różne niedomagania, jak starość, zesłanie, choroba i klęska, zmogła mnie bolesna trwoga spowodowana tym, że moje własne istnienie, do którego byłem tak żarliwie przywiązany i przez które byłem urzeczony, przestanie istnieć, tak jak istnienia wszystkich stworzeń. Ponownie uciekłem się do wersetu: «Wystarczy nam Bóg!...», a on powiedział mi: "Zbadaj uważnie moje znaczenie i spójrz przez teleskop wiary!"

Spojrzałem i ujrzałem oczami wiary, że moje maleńkie istnienie było zwierciadłem dla niekończącego się istnienia, zaś dzięki swej nieskończonej ekspansji stawało się środkiem umożliwiającym zyskanie niezliczonych istnień; było słowem mądrości, wydającym owoce licznych wiecznie trwających istnień, co do swej wartości daleko przewyższających moje istnienie jako takie. Pojąłem z "wiedzą równą pewności", że z powodu jego połączenia z owym nieskończonym istnieniem życie trwające jedną chwilę jest tak wartościowe, jak wieczne istnienie. Pojmując dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary, że moje istnienie jest dziełem, artefaktem i przejawem Tego, Którego istnienie jest konieczne, zostałem wybawiony od nieskończonej ciemności lęków opuszczenia i od cierpień niezliczonych rozłąk. Wiedziałem, że w chwilowej rozłące znajduje się trwałe zjednoczenie z istotami, które miłowałem i z którymi poprzez więzi braterstwa nawiązałem relację po tylekroć, ile jest Najpiękniejszych Imion Boga przejawiających się w Jego dziełach, a szczególnie w tych, które odnoszą się do istot żywych.

— 78 —

Jest jasnym, że ci, którzy mieszkają w tej samej wiosce, miasteczku czy kraju, którzy należą do tego samego pułku, którzy mają tego samego dowódcę czy mistrza, czują bliskość, braterstwo i gorącą przyjaźń, podczas gdy ci, którzy pozbawieni są takich więzi, stale odczuwają cierpienia i męki, otoczeni przez ciemność. Również owoce jednego drzewa, gdyby posiadały inteligencję, czułyby, że są braćmi i towarzyszami, obserwującymi się nawzajem. Gdyby drzewo przestało istnieć lub gdyby owoce zostały z niego zerwane, doznałyby tylu rozłąk, ile byłoby owych owoców.

Zatem dzięki wierze i dzięki wynikającym z niej relacjom moje istnienie - tak jak istnienia wszystkich wiernych - zyskało światła miriad istnień, których nie dotyka rozłąka. Nawet jeśli istnienie jako takie odchodzi, jest zadowolone, ponieważ inne pozostają, jak gdyby ono samo pozostawało. Co więcej - jak ukazaliśmy to szczegółowo w Liście Dwudziestym Czwartym - istnienia wszystkich stworzeń żywych, a szczególnie tych, które posiadają dusze, są niczym słowa. Są one wypowiadane lub zapisywane, a następnie znikają, jednak w miejsce ich własnych istnień pozostawiają liczne istnienia, które można uznać za drugi poziom istnienia, takie jak ich znaczenia, podobieństwa, kształty i rezultaty, zaś jeśli są one błogosławione - także nagrody i prawdy. Dopiero wówczas przechodzą poza zasłonę.

Dokładnie w ten sam sposób moje istnienie oraz istnienia wszelkich żywych stworzeń, kiedy odchodzą i zostają pozbawione zewnętrznego istnienia, pozostawiają ich dusze (jeśli takowe posiadały), znaczenia, prawdy, podobieństwa, efekty doczesne oraz owoce życia ostatecznego, jakie wydało każde z nich z osobna; pozostawiają swe kształty i tożsamości we wspomnieniach, na Strzeżonej Tablicy oraz w ukazujących wiecznie trwające obrazy filmach i na wystawach przedwiecznej wiedzy; pozostawiają wychwalania Boga, jakich dokonały ich zasadnicze jestestwa, które ukazują je i nadają im trwałość, w notatnikach swych uczynków; pozostawiają wrodzone dla nich odpowiedzi na przejawy Najpiękniejszych Imion Boga, to, czego owe Imiona wymagają, a także fakt, że były zwierciadłami dla nich - to wszystko pozostawiają w sferze Najpiękniejszych Imion. Pozostawiają na swe miejsce liczne istnienia niematerialne, jak te wymienione powyżej, bardziej wartościowe od ich istnień zewnętrznych, a następnie odchodzą. Oto, czego dowiedziałem się z "wiedzą równą pewności".

Zatem dzięki wierze, jej wnikliwemu spojrzeniu oraz połączeniu wynikającemu z wiary można rościć sobie prawo do wyżej wymienionych,

— 79 —

wiecznie trwających istnień niematerialnych. Kiedy nie ma wiary, to prócz pozbawienia wszystkich owych istnień nawet własne istnienie idzie na marne, istnieje jedynie samo dla siebie i przepada w niebycie.

Pewnego razu odczuwałem wielki żal z powodu tak prędkiego zniszczenia wiosennych kwiatów, a nawet litowałem się nad owymi delikatnymi stworzeniami, jednak wyżej wspomniana prawda, biorąca początek z wiary, ukazuje, że owe kwiaty stają się kwiatami w świecie znaczeń. Każda rzecz, która pod względem świateł istnienia przypomina drzewo lub pęd wydające kwiat, każde z owych istnień prócz duszy wydaje stokrotną korzyść. Ich zewnętrzne istnienia nie odchodzą w niebyt, lecz są ukryte, są nowymi kształtami trwałej prawdy gatunków. Istoty minionej wiosny, takie jak liście, kwiaty i owoce, są takie same, jak istoty obecnej wiosny, zaś różnica między nimi jest jedynie pozorna. Zdałem sobie sprawę z tego, że nawet ta pozorna różnica jest tym, co pozwala owym słowom mądrości, frazom miłosierdzia i literom mocy na zyskanie wielu innych znaczeń. Miast lamentować, wykrzyknąłem: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg! Jakże wspaniałe są Jego błogosławieństwa!"

Zatem dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary i poprzez nawiązaną dzięki wierze relację ze Stwórcą niebios i ziemi dojrzałem z daleka, jak wielkim źródłem dumy i honoru jest bycie dziełem kunsztu rzemieślnika, Który ozdabia niebiosa gwiazdami, zaś ziemię - kwiatami i znakomitymi stworzeniami, Który ukazuje setkę cudów w każdym z Jego dzieł; jak cennym i niezrównanym jest bycie uczynionym przez tak cudownego artystę. Werset «Wystarczy nam Bóg!...» nauczył mnie szczególnie tego, że Ten czyniący cuda artysta zapisał w drobnej kopii człowieka potężną księgę wielkich niebios i ziemi, czyniąc człowieka wybranym i doskonałym streszczeniem owej księgi (a cóż to za wielki zaszczyt, osiągnięcie i droga do zdobycia wartości dla człowieka!), zaś dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary i wynikającemu z niej połączeniu człowiek może otrzymać owe zaszczyty i rościć sobie prawo do nich. Wyobrażając sobie w mym umyśle wszystkie istoty, wykształciłem właściwą intencję i oznajmiłem językami ich wszystkich:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

Poziom Piąty świetlistego wersetu "Wystarczy nam Bóg!..."

Innym razem, kiedy moim życiem wstrząsały ciężkie okoliczności, zwróciłem uwagę na życie i ujrzałem, że moje życie szybko przemija. Zbliżałem się do końca życia, które słabło wraz z prześladowaniami, jakie cierpiałem. Pomyślałem z żalem o tym, jak życie - a to z powodu jego

— 80 —

ważnych obowiązków, zalet i cennych korzyści, które zostały wyjaśnione w traktacie poświęconym Najpiękniejszemu Imieniu Boga "Wiecznie Żyjący" - zasługuje na to, by być bardzo długim, nie zaś szybko gasnącym w taki sposób. Jeszcze raz uciekłem się do mojego mistrza, wersetu:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

a on powiedział mi: "Rozważ życie z punktu widzenia Wiecznie Żyjącego i Samoistnego, Który daje ci życie!" Zastanowiłem się więc i pojąłem, że jeśli jeden aspekt życia wskazuje na mnie, to setka jego aspektów wskazuje na Wiecznie Żyjącego, Który daje życie. Jeśli mnie dotyczy jeden z jego rezultatów, to tysiąc rezultatów odnosi się do mojego Stwórcy. Pod tym względem życie nie wymaga, by trwało bardzo długo, zaiste, nie potrzebuje w ogóle żadnego czasu; wystarczającym byłoby życie przez jedną chwilę. Ta prawda wraz z jej dowodami została wyjaśniona w rozmaitych częściach Traktatów Światła, zatem w tym miejscu zostanie objaśniona poprzez cztery Kwestie, w formie zwięzłego streszczenia.

Kwestia Pierwsza

Spojrzałem, jak istota życia i prawda o nim spoglądają ku Wiecznie Żyjącemu i Samoistnemu, i ujrzałem, że w rzeczywistości moje życie było zbiorem kluczy, otwierających drzwi skarbców Najpiękniejszych Imion Boga, małą mapą inskrypcji tych Imion, spisem ich przejawów, wrażliwą wagą i miarą wielkich prawd wszechświata, słowem mądrości spisanym, by poznać i uczynić poznanymi, zrozumieć i uczynić zrozumianymi Najpiękniejsze Imiona "Wiecznie Żyjący" i "Samoistny". Skoro taka jest prawda o życiu, jego wartość tysiąckrotnie wzrasta, a jedna godzina nabiera takiego znaczenia, jakie ma czas całego życia. Przez wzgląd na jego związek z Przedwiecznym, Którego czas nie dotyczy, życie nie może być rozpatrywane w odniesieniu do jego długiego czy krótkiego trwania.

Kwestia Druga

Rozważyłem prawdziwe prawa życia i pojąłem, że moje życie jest przesłaniem Wszechwładnego, że zaprasza moich braci, jakimi są inne stworzenia inteligentne, do tego, by je czytali, że jest miejscem studiów umożliwiających poznanie jego Stwórcy. Jest również manifestem głoszącym doskonałości mojego Stwórcy. Świadomie strojąc się w bezcenne dary i ozdoby, jakimi zostało obdarowane przez swego Stwórcę, życie na defiladzie każdego dnia ukazuje je świadomie, z wdzięcznością i wiarą we Władcę, Który nie ma równego Sobie. Pojmuje, obserwuje i głosi dziękczynne wychwalania i wysławiania Stwórcy, wypowiadane

— 81 —

przez niezliczone żywe istoty. Czyni znanymi - zarówno poprzez słowa, jak i przemawiając językami usposobienia oraz aktów czci - piękno Wiecznie Żyjącego i wszechwładzę Tego, Który istnieje Sam z Siebie. Pojąłem z "wiedzą równą pewności", że wzniosłe prawa życia podobne tym, które wymieniłem, nie wymagają, by trwało ono długo, a także, że czynią życie po tysiąckroć bardziej wzniosłym i po stokroć bardziej wartościowym, niż czynią to dotyczące życia prawa tego świata. Wykrzyknąłem: «Al-hamdu li-llah! ( ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu). Wiara jest tak wartościowa i żyjąca, że daje życie każdej rzeczy, która przystępuje do wiary! Przekształca ulotny błysk przemijającego życia w życie wieczne, rozpraszając przemijanie!»

Kwestia Trzecia

Rozważałem przyrodzone obowiązki mojego życia, a także jego niematerialne korzyści wskazujące na mego Stwórcę, i ujrzałem, że życie służy za zwierciadło dla jego Stwórcy na trzy sposoby:

Sposób Pierwszy: Poprzez swoją bezsilność, słabość, ubóstwo i niedostatek moje życie służy za zwierciadło dla mocy, siły, bogactwa i miłosierdzia Stwórcy życia. Tak, jak przyjemność z jedzenia staje się znana proporcjonalnie do stopnia głodu, stopnie światła dzięki stopniom ciemności, a stopnie ciepła dzięki stopniom zimna, tak w ten sam sposób, dzięki bezgranicznej bezsilności i biedzie mego życia, pojąłem nieskończone moc i miłosierdzie mego Stwórcy, Który odpowiada na moje potrzeby i odpycha mych niezliczonych wrogów. Pojąłem moje obowiązki zanoszenia błagań i suplikacji do Boga, oddawania Mu czci, ukorzenia się przed Nim oraz poszukiwania schronienia u Niego, i podjąłem wykonywanie tych obowiązków.

Sposób Drugi to służenie za zwierciadło dla powszechnych i obejmujących każdą rzecz atrybutów i dzieł mojego Stwórcy poprzez znaczenia zawarte w moim życiu, takie jak częściowe wiedza i wola, słuch i wzrok. Tak, dzięki wielu znaczeniom mojego życia, a także dzięki mym świadomym działaniom, takim jak zdobywanie wiedzy, słuchanie, patrzenie, mowa czy pragnienia - a wszystkie, jak mój wzrost, odnosiły się do wszechświata, lecz w daleko większym stopniu - pojąłem obejmujące każdą rzecz atrybuty mojego Stwórcy, takie jak wiedza, wola, słuch, wzrok, moc i życie, a także takie Jego cechy, jak miłość, gniew czy litość. W to wierząc, z tym się zgadzając i to wyznając, znalazłem inną drogę prowadzącą do poznania Boga.

Sposób Trzeci to służenie za zwierciadło Najpiękniejszym Imionom Boga, których inskrypcje i przejawy są obecne w moim życiu. Tak,

— 82 —

kiedy obserwowałem moje życie i moje ciało, ujrzałem setki rodzajów cudownych dzieł, inskrypcji i rzemiosł, a co więcej, zauważyłem, że sam byłem pielęgnowany w najbardziej litościwy sposób. Dzięki światłu wiary pojąłem zatem, jak nadzwyczaj Szczodrym, Miłosiernym, zręcznym i Łaskawym jest Ten, Który stworzył mnie i dał mi życie, jak cudownie Wszechmocnym, jak - jeśli można tak powiedzieć - przemyślnie i sprawnie daje On zaopatrzenie. Pojąłem również, co składa się na przyrodzone obowiązki, cele stworzenia i rezultaty życia, takie jak wychwalanie Boga i wysławianie Go, głoszenie Jego świętości, składanie Mu podziękowań, potwierdzanie Jego jedności, oznajmianie o Jego wielkości i chwale. Pojąłem z "wiedzą równą pewności" powód, dla którego życie jest najbardziej wartościowym stworzeniem we wszechświecie, jak również to, dlaczego wszystko jest mu podporządkowane, a także, jaką mądrość posiada każdy, kto żarliwie miłuje życie; pojąłem że wiara zaprawdę jest życiem życia.

Kwestia Czwarta

By dowiedzieć się, co na tym świecie składa się na prawdziwe szczęście i zadowolenie z życia, jeszcze raz zadumałem się nad wersetem:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

Ujrzałem, że najczystsza przyjemność i najprawdziwsze [4]szczęście mojego życia doczesnego tkwią w wierze. Oznacza to, że moja niezachwiana wiara w fakt, że jestem stworzeniem, dziełem, zupełną własnością i sługą Litościwego Stwórcy, Który stworzył mnie i dał mi życie, że miał On na mnie oko, że pielęgnował mnie i karmił, że przez cały czas Go potrzebowałem, że zarówno był On moim Panem (ar. Ar-Rabb) i Bogiem, jak też był dla mnie Najbardziej Łaskawy i Miłosierny - były przyjemnością i szczęściem tak doskonałymi, trwałymi i wolnymi od bólu, że aż niemożliwymi do opisania. Dzięki temu wersetowi pojąłem, jak właściwe są słowa: "Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za dar wiary!"

Zatem owe cztery Kwestie (to jest prawda o życiu, jego prawa, obowiązki i szczęście) ukazują, że im bardziej życie wskazuje na Wiecznie Żyjącego i Samoistnego, im bardziej wiara staje się życiem życia i jego duszą, tym bardziej trwałe staje się życie i tym więcej trwałych owoców wydaje. Co więcej, stając się tak wzniosłym, zyskuje przejaw wieczności i nie wskazuje dłużej na długi czy krótki czas trwania życia. Oto, czego nauczyłem się z wersetu «Wystarczy nam Bóg!...», a z tą intencją i z tą myślą oznajmiłem:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾
— 83 —

Poziom Szósty świetlistego wersetu "Wystarczy nam Bóg!..."

W czasie, gdy starość ostrzegała mnie przed moim odejściem, które nastąpi pośród wydarzeń kresu czasu, co z kolei ostrzegało mnie przed końcem świata i odejściem wszystkich stworzeń, moje wrodzone żarliwe umiłowanie piękna i zafascynowanie doskonałością rozwinęły się w nadzwyczajnym stopniu, zaś ja sam zauważyłem niezmiernie jasno i z niezmiernym smutkiem, że śmierć, przemijanie i niebyt nieprzerwanie powodują zniszczenie i rozłąkę istot, miażdżąc ten piękny świat i jego stworzenia, roztrzaskując je i psując ich piękno. Poszukując pocieszenia, jako że "metaforyczna" miłość zawarta w mojej naturze gwałtownie buntowała się przeciwko takiemu stanowi rzeczy, ponownie uciekłem się do wersetu «Wystarczy nam Bóg!...», który powiedział mi: "Recytuj mnie i uważnie badaj moje znaczenie!"

Wkroczyłem zatem do obserwatorium wersetu światła z Sury An-Nur, skierowałem teleskop wiary na najbardziej odległe poziomy wersetu «Wystarczy nam Bóg!...» i zwróciłem mikroskop wnikliwego spojrzenia wiary na jej najbardziej niejasne tajemnice. Zobaczyłem, że jak lustra, lśniące przedmioty, okruchy szkła, a nawet piana wodna ujawniają rozmaite rodzaje piękna ukrytego w słonecznym świetle, a poprzez ich rozmaite zdolności, ich przemiany i odnawianie się, odnawiają również owo piękno, zaś poprzez odbijanie światła i jego załamywanie czynią znanym ukryte piękno słońca i siedem barw jego światła - tak owe piękne stworzenia, przemiłe istoty i znakomite dzieła, aby służyć za zwierciadła dla świętego piękna Najpiękniejszego, Któremu należy się chwała, Który jest Słońcem wieczności i przedwieczności, a także dla wiecznie trwającego piękna Jego nieskończenie uroczych Najpiękniejszych Imion, by odnawiać ich przejawy, bez chwili przerwy przychodzą i odchodzą. Jak jest to szczegółowo wyjaśnione (i wsparte potężnymi dowodami) w Traktatach Światła, wszystkie cienie piękna, jakie można dostrzec w owych istotach, nie należą do nich, lecz są wskazówkami, znakami, błyskami i przejawami wiecznego, świętego i niedościgłego piękna, które pragnie stale przejawiać się i być widocznym. W tym miejscu pokrótce wskażemy na trzy z owych dowodów.

Dowód Pierwszy

Piękno finezyjnie wykonanych przedmiotów wskazuje na piękno rzemiosła. Piękno rzemiosła wskazuje na piękno imienia, które jest źródłem rzemiosła. Piękno imienia kunsztu rzemieślnika wskazuje na piękno atrybutów rzemieślnika, przejawiających się w jego kunszcie.

— 84 —

Piękno jego atrybutów wskazuje na piękno jego talentu i jego zdolności, zaś piękno jego zdolności z całą oczywistością wskazuje na piękno jego zasadniczej istoty i prawdy o nim.

Dokładnie w ten sam sposób piękno wszystkich finezyjnych stworzeń, które wypełniają wszechświat, a wszystkie zostały znakomicie wykonane, bezapelacyjnie zaświadcza piękno dzieł rzemieślnika, Któremu należy się wszelka chwała. Piękno Jego dzieł bez wątpienia wskazuje na piękno Jego tytułów, to jest Najpiękniejszych Imion, które wskazują na owe dzieła. Piękno Najpiękniejszych Imion z całą pewnością zaświadcza piękno świętych atrybutów, które są źródłem Imion. Piękno atrybutów świadczy o pięknie zasadniczych przymiotów i zdolności, które są źródłem atrybutów. Piękno zasadniczych przymiotów i zdolności z całą oczywistością zaświadcza piękno i uświęconą doskonałość istoty Boga, która jest źródłem dzieł i jest określana przez Najpiękniejsze Imiona oraz atrybuty, a także świadczy o świętym pięknie Jego prawdy.

To oznacza, że do Najpiękniejszego Stwórcy należą nieskończone piękno i powab, które są odpowiednie dla Jego najbardziej uświęconej istoty, a ledwie jeden cień Jego istoty upiększa wszystkie byty od stóp do głów; do Niego należy niedoścignione i uświęcone piękno, którego jeden przejaw obdarowuje pięknem cały wszechświat, ozdabia i rozświetla swymi blaskami całą sferę wszystkich możliwości.

Tak, jak dzieło rzemieślnika nie może zostać powołane do istnienia bez działania, tak żadne działanie nie może zajść bez tego, kto je wykonał. Jak jest niemożliwością, by imiona istniały bez tego, kogo opisują, tak atrybuty nie mogą istnieć bez tego, którego określają. Jako że istnienie dzieła sztuki z całą oczywistością wskazuje na działanie, dzięki któremu owo dzieło zostało wykonane, a istnienie działania wskazuje na tego, kto jest jego autorem, a także na jego tytuł, jak również na istnienie atrybutu i imienia, które dały początek dziełu, tak doskonałość i piękno dzieła sztuki wskazują na piękno i doskonałość przynależne działaniu, poprzez które dzieło zostało wykonane, a także na piękno przynależne i właściwe imieniu tego, kto dokonał owego działania, jak również - z "wiedzą równą pewności" - na piękno i doskonałość jego istoty i prawdy o nim, które to piękno i doskonałość są właściwe i odpowiednie dla jego istoty i prawdy.

Dokładnie w ten sam sposób, jako że niemożliwym jest, by stałe działanie za zasłoną dzieł kunsztu we wszechświecie miało istnieć bez Tego, Który jest przyczyną owego działania, by Imiona, których przejawy i inskrypcje są widoczne w stworzeniach, miały istnieć bez Tego, Którego

— 85 —

oznaczają, a atrybuty takie, jak moc czy wola (które niemal możemy ujrzeć) istniały bez Tego, Którego określają - zatem wszystkie dzieła kunsztu, stworzenia i artefakty we wszechświecie poprzez ich bezgraniczne istnienia bezapelacyjnie wskazują na istnienie ich Stwórcy, Kształtującego i Czyniącego, na istnienie Jego Najpiękniejszych Imion, na istnienie Jego atrybutów, na istnienie Jego zasadniczych przymiotów oraz na istnienie Jego przeczystej i przenajświętszej istoty.

Podobnie wszystkie rozmaite rodzaje piękna, doskonałości i powabu, jakie można ujrzeć w stworzeniach, świadczą z całkowitą jasnością - lecz w sposób stosowny dla ich świętości i określonej potrzeby - o nieskończonych, bezgranicznych, wielorakich pięknie i doskonałości dzieł, Imion, atrybutów, przymiotów oraz istoty Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała; z największą stanowczością wskazują na ich piękno, daleko przewyższające piękno wszystkich istot.

Dowód Drugi, składający się z pięciu Punktów

Punkt Pierwszy: Polegając na swych oświeceniach i objawieniach, najważniejsi spośród ludzi prawdy uwierzyli i stwierdzili jednogłośnie (choć drogi, jakie obrali, a także ich metody, wielce różniły się między sobą), że przykłady piękna zawarte we wszystkich istotach są cieniami, blaskami i przejawami uświęconego i ukrytego piękna Tego, Którego istnienie jest konieczne.

Punkt Drugi: Wszystkie piękne stworzenia ukazują się, karawana za karawaną, i znikają, nie zatrzymując się; przybywają jedne po drugich w określonej kolejności, a następnie odchodzą. Jednak w zwierciadłach owych stworzeń przejawia się wzniosłe i niezmienne piękno, poprzez ciągłość swoich przejawów ukazując z całą pewnością, że piękno nie należy do owych zwierciadeł, jakimi są piękne stworzenia. Są one raczej światłami wiecznego piękna, jak piękno promieni słonecznych można dostrzec w pęcherzykach piany na powierzchni płynącej wody.

Punkt Trzeci: Jest jasnym, że jak światło pochodzi od czegoś świetlistego, powoływanie do istnienia od czegoś istniejącego, jak dary pochodzą od bogactwa, szczodrość od majątku, a nauka od wiedzy, tak nadanie doskonałości pochodzi od tego, co doskonałe, a obdarowanie pięknem od tego, co piękne; nie mogłyby zaistnieć w żaden inny sposób. Konsekwencją owej prawdy jest to, w co wierzymy - że całe piękno we wszechświecie pochodzi od piękna Najpiękniejszego, Który nieprzerwanie zmienia i odnawia opisy wszechświata poprzez wszystkie jego stworzenia i poprzez języki podobnych zwierciadłom stworzeń.

— 86 —

Punkt Czwarty: Jak ciało polega na duszy, istnieje dzięki niej i przez nią jest ożywiane; jak słowo wskazuje na jego znaczenie, przez które jest rozświetlane; jak forma polega na prawdzie i dzięki niej nabiera wartości - tak ten cielesny i materialny świat przejawów jest ciałem, słowem i formą, która polega na Najpiękniejszych Imionach Boga, ukrytych za zasłoną tego, co niewidzialne, która czerpie z nich życie i witalność, na nie wskazuje i przez nie jest upiększana. Wszystkie rodzaje materialnego piękna powstają z piękna ich prawd i znaczeń, zaś co tyczy się prawd, ich blask pochodzi od Najpiękniejszych Imiona Boga, a one same są pewnego rodzaju cieniami Najpiękniejszych Imion. Owa prawda została bezapelacyjnie udowodniona w Traktatach Światła.

Oznacza to, że wszystkie odmiany i rodzaje piękna we wszechświecie są znakami i przejawami - poprzez Najpiękniejsze Imiona - nieskalanego i niedościgłego piękna, które ukazuje się zza zasłony tego, co niewidzialne. Jednakże, jako że istota Przeczystego i Przenajświętszego, Którego istnienie jest konieczne, nie jest podobna absolutnie do niczego, a Jego atrybuty nieskończenie przewyższają atrybuty bytów zależnych, również Jego uświęcone piękno nie przypomina piękna stworzeń i istot zależnych, będąc nieskończenie bardziej wzniosłym. Z pewnością wiecznie trwające piękno, którego ledwie jednym przejawem jest Raj wraz z całą jego znakomitością i pięknem - a jedna godzina spoglądania na owo piękno sprawia, że mieszkańcy Raju zapominają o tym, że nie może ono być czymś skończonym - nie może mieć podobnego ani równego sobie.

Jest jasnym, że piękno danej rzeczy jest zgodne z ową rzeczą jako taką, że istnieją tysiące rodzajów piękna, które różnią się między sobą odpowiednio do tysięcy rodzajów istot. Na przykład piękno dostrzegane przez oko nie jest tym samym, co piękny dźwięk słyszany przez ucho, a abstrakcyjne piękno pojmowane przez umysł nie jest tym samym, co piękno jedzenia smakowanego przez język. Tak samo rodzaje piękna docenianego i postrzeganego jako piękne przez zewnętrzne i wewnętrzne zmysły różnią się od rodzajów piękna dostrzeganego przez duszę. Przykładem mogą być piękno wiary, piękno prawdy, piękno światła, piękno kwiatu, piękno duszy, piękno formy, litości, sprawiedliwości, łaskawości i mądrości. Podobnie, jako że wszystkie rodzaje całkowitego i nieskończonego piękna Najpiękniejszych Imion Najpiękniejszego, Któremu należy się chwała, są różne, rodzaje piękna istot także są różne.

Jeśli chcesz dostrzec jeden przejaw piękna Imion Najpiękniejszego, jakie ukazuje się w zwierciadłach istot, niech spojrzenie oka twojej

— 87 —

wyobraźni poszybuje nad powierzchnią ziemi, przypuszczając, iż jest ona małym ogrodem. Zobaczysz, że określenia takie, jak miłosierdzie, litość, mądrość i sprawiedliwość wskazują zarówno na Najpiękniejsze Imiona, jak i na dzieła, atrybuty i przymioty Wszechmocnego Boga.

Przyjrzyj się zaopatrzeniu wszystkich żywych stworzeń, a w szczególności człowieka, które systematycznie przybywa spoza zasłony tego, co niewidzialne, a ujrzysz piękno Bożego miłosierdzia.

Następnie rozważ miłosierne zaopatrywanie wszystkich młodych, i zastanów się nad dwoma pompami tłoczącymi mleko słodkie i czyste jak woda rajskiego źródła Al-Kałsar, jakie zwieszają się nad ich głowami z piersi matek, a ujrzysz urzekające piękno Bożej litości.

Następnie przyjrzyj się niezrównanemu pięknu Bożej mądrości, czyniącej cały wszechświat wielką księgą mądrości, a każda litera owej księgi zawiera setki słów, każde słowo mieści setkę wersów, każdy wers zawiera tysiące rozdziałów, a każdy rozdział - setkę mniejszych ksiąg.

Następnie spójrz na władcze piękno sprawiedliwości, która utrzymuje w równowadze cały wszechświat i wszystkie jego istoty, która zachowuje równowagę wszystkich ciał niebieskich, wysokich i niskich, która dostarcza symetrii i właściwych proporcji, będących najważniejszymi elementami piękna, która sprawia, że każda rzecz przybiera optymalny stan, która daje istotom żywym prawo do życia i zapewnia, że ich prawa zostaną zachowane, która zatrzymuje i karze najeźdźców.

Następnie rozważ zawarte w drobnej jak ziarnko pszenicy pamięci człowieka inskrypcje historii jego życia, programy "drugiego życia" roślin i drzew zawarte w ich nasionach, części ciała i zdolności niezbędne istotom żywym do obrony, jak na przykład skrzydła i trujące żądła pszczół, małe bagnety ciernistych roślin i twarde skorupy nasion - a ujrzysz subtelne piękno zachowywania każdej rzeczy przez Wszechwładnego oraz Jego ochrony.

Następnie zastanów się nad gośćmi Najbardziej Miłosiernego, Najbardziej Litościwego i Najbardziej Szczodrego, których posadził On przy stole ziemi, nad przyjemnymi zapachami niezliczonych rodzajów pożywienia przygotowanego przez Jego miłosierdzie, nad ich pięknymi a rozmaitymi kolorami, nad ich różnymi wybornymi smakami, nad narządami i częściami ciała wszystkich żywych istot, które wspierają doznawanie przez owe istoty przyjemności i radości - a ujrzysz nadzwyczaj przyjemne, słodkie piękno darów Wszechwładnego i Jego szczodrości.

— 88 —

Następnie rozważ wymowne kształty wszystkich żywych stworzeń, a zwłaszcza człowieka, które rozwijają się z kropli nasienia dzięki przejawom Najpiękniejszych Imion "Otwierający" i "Kształtujący"; rozważ powabne oblicza wiosennych kwiatów, rozwijające się z nasion i z drobnego zalążka - a ujrzysz cudowne piękno Bożego "otwierania" i nadawania kształtu.

Zatem, poprzez analogię do owych przykładów, każde z Najpiękniejszych Imion Boga posiada przynależne do niego, uświęcone piękno, którego jeden przejaw czyni pięknym cały wielki świat i niezliczone gatunki istot. Możesz dostrzec przejaw piękna Najpiękniejszego Imienia w jednym kwiecie; wiosna również jest kwiatem; Raj jest kwiatem, choć nie-widzialnym. Jeśli potrafisz wyobrazić sobie całą wiosnę, a okiem wiary zobaczyć Raj, możesz pojąć całkowity majestat wiecznie trwającego piękna. Jeśli odpowiesz na owo piękno poprzez piękno wiary i aktów czci, będziesz najpiękniejszym ze stworzeń, jednak jeśli odpowiesz mu z bezgraniczną szpetotą zbłądzenia i z obrzydliwością buntu, będziesz najbardziej szpetnym ze stworzeń, do którego wszystkie piękne stworzenia będą czuć odrazę.

Punkt Piąty: Zgodnie z prawem, które mówi, że wszystkie sztuki piękne i rzemiosła pragną ukazać się i zostać docenionymi, mistrz setek sztuk i rzemiosł, do którego należą nieskończona doskonałość i nieskończone piękno, uczynił cudowny pałac, aby opisać i ukazać cały swój kunszt, całą biegłość i wszystkie osiągnięcia, a także swe ukryte piękno. Ktokolwiek zobaczyłby ów cudowny pałac, natychmiast pomyślałby o wszystkich cnotach, o całym kunszcie i doskonałości mistrza budowniczego. Wierząc w nie i potwierdzając je tak, jakby zobaczył je na własne oczy, taki człowiek oznajmiłby: "Kto sam nie jest piękny i wszechstronnie uzdolniony, nie mógłby być źródłem i stwórcą tak pięknego dzieła ani tym, który je rozpoczął. Jest tak, jakby w tym pałacu zostały ucieleśnione duchowe piękno i doskonałość jego stwórcy".

Dokładnie w ten sam sposób ten, kto widzi wystawę cudów i piękna we wspaniałym pałacu tego świata, jakim jest wszechświat, zda sobie sprawę - dopóki jego serce i umysł nie są zepsute - z tego, że ów pałac jest zwierciadłem, zaś sposób, w jaki został on ozdobiony, służy ukazaniu piękna i doskonałości kogoś innego. Tak, jako że nie istnieje żadna rzecz, która byłaby podobna do pałacu tego świata, z której można by było skopiować jego piękno, zatem z pewnością niezbędne do tego piękno musi należeć do jego Stwórcy oraz do Jego Najpiękniejszych Imion. Od nich pochodzi wszechświat i stosownie do nich został uczyniony. Został

— 89 —

spisany tak, jak spisuje się księgę, by wyrazić piękno i Najpiękniejsze Imiona swojego Stwórcy.

Dowód Trzeci, składający się z trzech Punktów

Punkt Pierwszy: Ta prawda została szczegółowo i za pomocą potężnych dowodów objaśniona w Trzecim Miejscu Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego. Odsyłając po szczegółowe omówienie tej prawdy do owego Słowa, w tym miejscu rozważymy ją jedynie poprzez zwięzłe napomknienie.

Patrząc na stworzenia, a szczególnie na zwierzęta i rośliny, widzimy, że zarządzanie nimi jest stałym upiększaniem, które wskazuje na intencję i wolę oraz umożliwia poznanie wiedzy i mądrości, zaś niemożliwością jest przypisanie porządkowania i upiększania przypadkowi. W każdej rzeczy ukazują się kunszt tak delikatny, mądrość tak piękna, upiększenie tak wzniosłe, organizowanie tak litościwe i stan rzeczy tak słodki, że staje się jasno zrozumiałym, iż za zasłoną tego, co niewidzialne, istnieje rzemieślnik, Który pragnie, by Jego kunszt został doceniony, Który pragnie przyciągnąć spojrzenia uważnych stworzeń, a także zadowolić Jego dzieła oraz tych, którzy się im przyglądają, Który chce uczynić Samego Siebie Poznanym i Umiłowanym poprzez ukazanie wielu umiejętności i doskonałości w każdym dziele Jego kunsztu, Który chce, by wychwalano Go i oklaskiwano. Obdarował On świadome stworzenia wszelkimi rodzajami wybornych darów, które przybywają z niespodziewanych miejsc w sposób, jakiego nie można przypisać przypadkowi, aby zadowolić je, aby uczynić je szczęśliwymi i aby uczynić je Swymi przyjaciółmi.

Ponadto widocznymi są szczodrość, wzajemne zaznajomienie i przyjacielski dialog prowadzony językiem usposobienia, a także litościwe odpowiadanie na suplikacje, dzięki któremu można dostrzec głęboką litość i wzniosłe miłosierdzie. Oznacza to, że zesłanie darów i obdarowanie przyjemnością, które można zauważyć za jasnym jak słońce uczynieniem Go Poznanym i Umiłowanym, bierze swój początek ze szczerego pragnienia bycia Litościwym i przemożnego pragnienia bycia Miłosiernym, zaś owo przemożne pragnienie Tego, Który istnieje Sam z Siebie i Który jest ponad wszelką potrzebę, niewątpliwie ukazuje doskonałe, przedwieczne, wiecznie trwające i niezrównane piękno, które ze swej istoty i natury pragnie ukazać się innym, jak również ujrzeć swe odbicie w zwierciadłach. By ukazać się i by zobaczyć siebie w różnych zwierciadłach, owo piękno przybrało kształt litości i miłosierdzia, następnie ukazując się w zwierciadłach świadomych istot przybrało

— 90 —

stan obdarowania i szczodrości, następnie przybrało kształt, czyniący je poznanym i umiłowanym, a następnie obdarowało stworzenia światłem upiększenia i uczyniło je pięknymi.

Punkt drugi: Szczere, żarliwe i przemożne umiłowanie Boga przez rodzaj ludzki, a szczególnie przez jego najbardziej wzniosłe grupy i przez niezliczonych ludzi, którzy wszyscy kroczą różnymi drogami, z całą oczywistością wskazuje na niezrównane piękno, a nawet, zaiste, zaświadcza jego istnienie. Tak, taka miłość może wskazywać tylko na takie piękno i jedynie takiego piękna może wymagać, a taka namiętność wymaga właśnie takiego powabu. Zaiste, wszystkie wychwalania Boga, wypowiadane przez wszelkie istoty zarówno słowami, jak i językiem usposobienia, wskazują na owo przedwieczne piękno i do niego zmierzają. Tak, w oczach takich miłujących, jak Szams-i Tabrizi, wszelkie powab, urzeczenie, ekstaza i zbliżanie się do prawd wszechświata są znakami wiecznej i przedwiecznej prawdy owego powabu, podczas gdy ekstatyczne wirowanie i obracanie się, które sprawiają, że ciała niebieskie i wszystkie istoty wirują niczym ćmy i tańczą jak derwisze Mevlevi, są żarliwymi i pełnymi szacunku odpowiedziami na władcze przejawy uświęconego piękna owej urzekającej prawdy.

Punkt Trzeci: Wszyscy uczeni, którzy badali prawdę, zgodzili się co do tego, że istnienie jest czystym dobrem i światłem, podczas gdy niebyt jest czystym złem i czystą ciemnością. Naczelnicy ludzi rozumu i ludzi serca zgodzili się co do tego, że ostateczna analiza ukazuje fakt, iż wszelkie przykłady dobra, piękna i przyjemności biorą początek z istnienia, zaś wszystko, co złe, wszelkie nieszczęścia, cierpienia, a nawet grzechy należy przypisać niebytowi.

Jeśli powiesz: Źródłem wszelkiego piękna jest istnienie, lecz istnieją również niewiara i egoizm duszy,

Odpowiemy: Niewiara jest niebytem, ponieważ jest zaprzeczeniem prawd wiary, natomiast istnienie egoizmu jest formą niebytu, który nabrał barwy i kształtu istnienia z powodu niesłusznych roszczeń własności, nie znając podobnej zwierciadłu natury istnienia człowieka i przyjmując to, co wyimaginowane, za to, co rzeczywiste. Jako że źródłem wszelkiego piękna jest istnienie, a źródłem wszelkiego zła jest niebyt, istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne, Przedwiecznego i Wiecznie Trwającego, które jest najbardziej trwałe, najbardziej wzniosłe i olśniewające, najbardziej odległe od niebytu, będzie wymagało najbardziej przemożnego, wzniosłego i olśniewającego piękna wolnego od jakiejkolwiek skazy lub raczej wyrazi takie piękno; zaiste, będzie ono

— 91 —

właśnie takim pięknem. Jak słońce wymaga obejmującego każdą rzecz światła, tak Ten, Którego istnienie jest konieczne, wymaga wiecznego piękna, poprzez które daje światło.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى نِعْمَةِ الْا۪يمَانِ

Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za dar wiary.

﴿ رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا ﴾

[5]

﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

[6]

Uwaga: Miało zostać spisane dziewięć Stopni świetlistego wersetu «Wystarczy nam Bóg!...», jednak z powodu pewnych okoliczności opisanie trzech Stopni odłożono na później.

Napomnienie:

Jako że Traktaty Światła są przynależne do Koranu i są komentarzem opartym na dowodach z niego biorących swój początek, zawierają pewnie niezbędne, zamierzone, zaiste zasadnicze i korzystne powtórzenia, tak samo jak Koran zawiera subtelne, mądre i niezbędne powtórzenia, które nie wywołują znużenia. Ponadto jako że Traktaty Światła składają się z dowodów wyznania Bożej jedności, które nie wywołują znudzenia, lecz są powtarzane z przyjemnością i zapałem, ich zasadnicze powtórzenia nie są błędem, nie powodują znużenia i nie powinny go powodować.

— 92 —

Księga Piąta

Błysku Dwudziestego Dziewiątego

traktująca o stopniach wersetu
﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!"
a składająca się z pięciu Punktów

Punkt Pierwszy

Fraza

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

jest dobrze wypróbowanym lekarstwem na bezsilność i ubóstwo człowieka.

Ten, Który powołuje każdą rzecz do istnienia, jest Wiecznie Istniejącym, zatem przemijanie czasu nie przynosi żadnej szkody, ponieważ rzeczy, które są umiłowanymi, istnieją nadal dzięki ciągłości istnienia Tego, Który powołał je do istnienia - Tego, Którego istnienie jest konieczne.

Jest On Trwającym, Kształtującym Stwórcą, zatem przemijanie stworzeń nie powoduje żadnego smutku, ponieważ Ten, Który jest przyczyną ich umiłowania, ich Stwórca, trwa.

Jest On Przedwiecznym Królem i Panem, zatem przemijanie Jego królestw, ich odchodzenie i odnawianie, nie wywołuje żadnego żalu.

Jest On Przedwiecznym, Wszechwiedzącym i Zaświadczającym każdą rzecz, zatem nie odczuwamy żadnego żalu w obliczu znikania z tego świata rzeczy, które są umiłowane, ponieważ istnieją one w sposób trwały w wiedzy Przedwiecznego i Zaświadczającego, a także w Jego oczach.

Jest On Trwającym Stwórcą, do Którego należy każda rzecz, zatem przemijanie rzeczy pięknych nie wywołuje żadnego cierpienia, jako że trwają Najpiękniejsze Imiona ich Stwórcy, które są źródłem ich piękna.

Jest On Trwającym Dziedzicem każdej rzeczy i Tym, do Którego należy Zmartwychwstanie, zatem nie powinien istnieć żaden lament z powodu

— 93 —

rozłąki z ukochanymi, ponieważ trwa Ten, Który ich wskrzesi i sprawi, że do Niego powrócą.

Jest On na wieki Najpiękniejszym i Chwalebnym, zatem nie powinna istnieć żadna rozpacz w obliczu znikania rzeczy pięknych, ponieważ owe piękne rzeczy są zwierciadłami dla Najpiękniejszych Imion, które trwają wraz z ich pięknem po zniknięciu zwierciadeł.

Jest On Przedwiecznym, Prawdziwym Umiłowanym i Godnym Czci, zatem nie powinniśmy odczuwać żadnego smutku w obliczu przemijania "metaforycznych" umiłowanych, ponieważ Prawdziwie Umiłowany jest Wieczny.

Jest On na wieki Miłosiernym, Litościwym, Miłującym i Łaskawym, zatem przemijanie pozornie obdarowujących i ich litości nie mają żadnego znaczenia, nie powinny powodować smutku ani rozpaczy, ponieważ trwa Ten, Którego miłosierdzie i litość obejmują każdą rzecz.

Jest On na wieki Miłosiernym, Łaskawym i Życzliwym, zatem znikanie łaskawych i współczujących istot ani nie powinno być przyczyną cierpienia, ani też nie powinno się nadawać mu znaczenia, ponieważ trwa Ten, Który zajmuje miejsce ich wszystkich, zaś one wszystkie nie mogą zastąpić nawet jednego spośród Jego przejawów.

Skoro jest On trwającym i do Niego należą wszystkie owe atrybuty, zajmuje On miejsce wszelkiego rodzaju przemijających i efemerycznych umiłowanych tego świata.

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

Tak, nieśmiertelności tego świata i wszystkiemu, co wchodzi w jej skład, wystarczy trwałe istnienie Tego, do Którego należy, jej Kształtującego i Stwórcy.

Punkt Drugi

Mojej nieśmiertelności wystarczy Bóg, ponieważ on jest moim Wiecznym Bogiem, moim Wiecznym Stwórcą, Wiecznym, Który powołał mnie do istnienia, Wiecznym, Który mnie ukształtował, Wiecznym, do Którego należę, moim Wiecznym Zaświadczającym, Wiecznym i Prawdziwym, Któremu oddaję cześć, Wiecznym, Który doprowadzi do mego zmartwychwstania. Zniknięcie mego bytu nie przyniesie zatem żadnej szkody i nie powinno być przyczyną smutku, żalu ani boleści, ponieważ Trwającym jest Ten, Który powołał mnie do istnienia i trwa również Jego stwarzanie, poprzez Jego Najpiękniejsze Imiona. Wszystkie atrybuty mojej osoby są jedynie promieniami jednego z Jego Najpiękniejszych

— 94 —

Imion, trwale istnieją w wiedzy ich Stwórcy i w Jego oczach, a zatem nie przestaną istnieć, kiedy przeminą i znikną.

Ponadto jeśli chodzi o nieśmiertelność i wynikającą z niej przyjemność, wystarczającymi są moja wiedza, pojmowanie, świadomość i wiara w to, że promienie trwałego Imienia mojego Boga zawarte w mym istnieniu są trwałe, że prawda o mojej istocie nie jest niczym więcej, jak tylko cieniem owego Imienia, że dzięki tajemnicy odbicia się i ukazania owego Imienia w zwierciadle mego istnienia prawda o mnie nie jest umiłowaną sama w sobie, lecz jest umiłowaną przez wzgląd na nieśmiertelność rozmaitych trwałych rzeczy, jakie się w niej odbijają.

Punkt Trzeci

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

On jest Tym, Którego istnienie jest konieczne, a owe przemijające istoty nie są niczym innym, jak tylko miejscami, w których odbija się odnawianie przejawów Jego istnienia i powoływania do istnienia. Dzięki Niemu, dzięki połączeniu z Nim i dzięki poznaniu Go istnieją nieskończone światła życia, podczas gdy bez Niego istnieją tylko nieskończone ciemności niebytu i bezgraniczne cierpienia rozłąki.

Owe przemijające istoty są jedynie zwierciadłami, zaś poprzez zmianę ich względnych ustaleń są one odnawiane w ich przemijaniu, znikaniu i trwałości, w sześciu aspektach:

Aspekt Pierwszy to trwałe istnienie ich pięknych znaczeń i tożsamości w świecie podobieństw.

Aspekt Drugi to trwałe istnienie ich kształtów na tablicach świata podobieństw.

Aspekt Trzeci to trwałe istnienie ich efektów i wydanych przez nie owoców, wskazujących na życie ostateczne.

Aspekt Czwarty to trwałe istnienie ich wychwalania Wszechwładnego, które zostaje przedstawione (na Strzeżonej Tablicy) i również jest rodzajem istnienia.

Aspekt Piąty to ich trwałe istnienie na wystawach wiedzy i w wiecznych perspektywach.

Aspekt Szósty to trwałe istnienie ich dusz, jeśli takowe posiadają, jako że ich rozmaite funkcje i stany w ich śmierci, przemijaniu, znikaniu, unicestwianiu, ukazywaniu się i zagładzie nie są niczym innym prócz tego, czego wymagają Najpiękniejsze Imiona Boga. To z powodu owej tajemnicy istoty płyną niczym rwący strumień na falach życia i śmierci,

— 95 —

istnienia i niebytu. Z tej funkcji biorą swój początek trwałe działanie i ciągłe stwarzanie. Jestem zatem - jak i wszyscy inni - zmuszony do tego, by powiedzieć:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

Oznacza to, że - co się tyczy istnienia - wystarczy mi, że jestem dziełem Tego, Którego istnienie jest konieczne; otrzymanie tak świetlistego istnienia na jedną przemijającą chwilę jest lepsze od milionów lat pozornego, bezowocnego istnienia.

Tak, dzięki tajemnicy bycia związanym z Bogiem poprzez wiarę minuta takiego istnienia jest równa tysiącom lat bez owego połączenia, jakie daje wiara, a nawet stopnie takiego istnienia przez jedną minutę są absolutne i bardziej rozległe od stopni tysięcy lat.

Ponadto jeśli chodzi o moje istnienie i jego wartość, wystarczy mi fakt, że jestem dziełem kunsztu Tego, Którego wspaniałość jest w niebiosach i Którego znaki są na ziemi, Który w sześć dni stworzył niebiosa i ziemię.

Ponadto jeśli chodzi o moje istnienie i jego doskonałość, wystarczy mi fakt, że jestem dziełem Tego, Który rozświetlił i ozdobił niebiosa ich lampami, Który sprawił, że ziemia lśni swoimi kwiatami.

Ponadto jeśli chodzi o moją dumę i honor, wystarczy mi fakt, że jestem stworzeniem, niewolnikiem i sługą całkowicie należącym do Tego, przy Którego doskonałości i pięknie całe piękno i doskonałość wszechświata są jedynie bladymi cieniami, znakami Jego doskonałości i wskazówkami Jego piękna.

Ponadto jeśli chodzi o każdą rzecz, wystarczy mi Ten, Który w drobnych zbiornikach między literami kaf i nun [7]magazynuje nieprzeliczoną ilość darów, a poprzez Swoją moc w jednej garści delikatnych zbiorników zwanych ziarnami i nasionami zachowuje całe tony dóbr.

Ponadto miast wszystkich, do których należą piękno i dobroczynność, wystarczy mi Najpiękniejszy i Najbardziej Litościwy, jako że wszystkie owe piękne stworzenia są jedynie efemerycznymi zwierciadłami dla odnawiania świateł Jego piękna z biegiem pór roku, stuleci i epok. Wszystkie powtarzające się dary i następujące po sobie owoce wiosny i lata są miejscami przejawu dla odnawiania Jego nieprzerwanego obdarowania w przemijaniu stworzeń, dni i lat.

Ponadto jeśli chodzi o życie i jego prawdziwą naturę, wystarczy mi fakt, że jestem mapą, indeksem, streszczeniem, wagą i miarą dla przejawów Najpiękniejszych Imion Stwórcy życia i śmierci.

— 96 —

Ponadto jeśli chodzi o życie i jego funkcje, wystarczy mi fakt, że jestem słowem zapisanym przez pióro Bożej mocy, wskazującym na Najpiękniejsze Imiona Wszechmocnego, Wiecznie Żyjącego i Samoistnego, oraz umożliwiającym poznanie ich, że poprzez moje życie otrzymuję przejawy zasadniczych atrybutów mojego Stwórcy, do Którego należą Najpiękniejsze Imiona.

Ponadto jeśli chodzi o życie i jego prawa, wystarczy mi fakt, że ukazuję owe prawa wśród stworzeń, które są moimi braćmi, i głoszę je owym stworzeniom, a w oczach Stwórcy wszechświata ukazuję, iż zostałem przyodziany w przejawy Najpiękniejszych Imion mojego Stwórcy, Który przyozdobił mnie zdobną klejnotami szatą mego istnienia, suknią mej wrodzonej natury oraz naszyjnikiem mego właściwie uporządkowanego życia, upiększonymi podarunkami Jego miłosierdzia.

Ponadto jeśli chodzi o prawa mego życia, wystarczy mi fakt, że rozumiem pozdrowienia, jakie stworzenia żywe ślą Temu, Który daje życie, że dostrzegam owe pozdrowienia i zaświadczam je.

Ponadto jeśli chodzi o prawa mego życia, wystarczy mi fakt, że zostałem przyozdobiony i uczyniony pięknym poprzez bogato ryte klejnoty Jego darów, bym ukazywał je ze świadomością wynikającą z wiary oczom Przedwiecznego Władcy.

Ponadto jeśli chodzi o życie i jego przyjemności, wystarczą mi moja wiedza, świadomość i wiara w to, że jestem Jego niewolnikiem, dziełem i stworzeniem, które potrzebuje Go i pragnie, zaś On jest moim Stwórcą, Litościwym dla mnie, Który poprzez Swoje obdarowanie szczodrze i łaskawie pielęgnuje mnie i sprawia, że rosnę, jak jest to stosowne dla Jego mądrości i miłosierdzia.

Ponadto jeśli chodzi o życie i jego wartość, wystarczy mi fakt, że poprzez moją całkowitą bezsilność, poprzez ubóstwo i słabość jestem miarą dla stopni miłosierdzia Najbardziej Litościwego oraz dla poziomów siły Wszechmocnego.

Ponadto jeśli chodzi o doskonałość, wystarczy mi wiedza o tym, że mój Bóg jest absolutnie Doskonałym, a wszelkie istniejące we wszechświecie rzeczy doskonałe są znakami i wskazówkami Jego doskonałości.

Ponadto jeśli chodzi o moją własną doskonałość, wystarczy mi wiara w Boga, ponieważ dla człowieka wiara jest źródłem wszelkiej doskonałości.

Ponadto jeśli chodzi o wszystkie moje potrzeby, o których spełnienie proszę językami wszystkich moich rozmaitych zdolności, wystarczy mi mój Bóg, Pan (ar. Ar-Rabb) i Stwórca, Który nadał mi kształt; do Niego

— 97 —

należą Najpiękniejsze Imiona; On karmi mnie i poi; On pielęgnuje mnie, sprawia, że rosnę, zarządza moimi sprawami i udoskonala mnie; Jego chwała nie ma granic, a Jego łaski obejmują każdą rzecz.

Punkt Czwarty

Jeśli chodzi o wszelkie moje pragnienia, wystarczy mi Ten, Który poprzez Swój subtelny kunszt, Swą subtelną moc, mądrość i wszechwładzę, stworzył z kropli spermy mój kształt oraz kształty wszystkich mych towarzyszy, jakimi są stworzenia żywe.

Ponadto jeśli chodzi o wszystkie moje cele, wystarczy mi Ten, Który mnie stworzył, Który otworzył moje uszy i oczy, Który zawarł w moim ciele język i serce, Który umieścił w nich oraz w innych moich zdolnościach niezliczone precyzyjne szale, służące zważeniu zawartości skarbców Jego miłosierdzia. Podobnie umieścił On w mym języku, sercu i w mojej naturze niezliczone wrażliwe instrumenty, będące miernikami dla zawartości rozmaitych skarbców Jego Najpiękniejszych Imion.

Ponadto wystarczy mi Ten, Który poprzez Swą chwalebną boskość, poprzez piękne miłosierdzie, wspaniałą wszechwładzę, szczodrą łaskawość, wielką moc i subtelną mądrość umieścił w mej znikomej, skromnej osobie, w moim słabym i potrzebującym jestestwie, wszystkie owe części ciała i zdolności, kończyny i systemy, zmysły i odczucia, zdolności wewnętrzne i duchowe moce, aby pozwolić mi na poznanie całej różnorodności Jego darów i na zrozumienie większości przejawów Jego Najpiękniejszych Imion.

Punkt Piąty

Powinienem oznajmić z wdzięcznością i dumą, wraz ze wszystkimi ludźmi:

Wystarczy mi Ten, Który stworzył mnie i wydobył z ciemności niebytu, obdarowując mnie światłem istnienia.

Ponadto wystarczy mi Ten, Który obdarował mnie darem życia, Który dał wszystkie rzeczy posiadającym ów dar, a także sprawił, że Jego ręce wyciągają się ku każdej rzeczy.

Ponadto wystarczy mi Ten, Który uczynił mnie istotą ludzką i obdarował mnie darem człowieczeństwa czyniącym człowieka mikrokosmosem, co do znaczenia większym niż makrokosmos.

Ponadto wystarczy mi Ten, Który uczynił mnie wierzącym i obdarował mnie darem wiary, jaka czyni ten świat i życie ostateczne dwoma stołami zastawionymi darami, składając je wierzącym poprzez ręce wiary.

— 98 —

Ponadto wystarczy mi Ten, Który uczynił mnie członkiem wspólnoty umiłowanego przez Niego Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), Który obdarował mnie umiłowaniem Boga i byciem umiłowanym przez Niego, będącymi częścią wiary i najwyższym stopniem ludzkiej doskonałości, zaś poprzez owo umiłowanie, którego źródłem jest wiara, sprawił, że rozwinąłem się w stopniu przynoszącym korzyści wiernym, aż do niezliczonych bytów sfery tego, co zależne, i tego, co niezbędne.

Ponadto wystarczy mi Ten, Który nie uczynił mnie pozbawionym życia ani zwierzęciem, który nie pozostawił mnie w zbłądzeniu, lecz przez wzgląd na naturę, jej gatunki, religię i wiarę dał mi wyższość nad większością stworzeń; wszelka chwała i wszystkie podziękowania należą się Jemu Jedynemu.

Ponadto wystarczy mi Ten, Który uczynił mnie miejscem obejmującym przejawy Jego Najpiękniejszych Imion, a zgodnie ze znaczeniem hadisu: Nie pomieszczą Mnie niebiosa ani ziemia, lecz pomieści Mnie serce wierzącego [8]obdarował mnie darem, jakiego nie mógłby pomieścić cały wszechświat, co znaczy, że zasadnicza natura człowieka jest miejscem obejmującym przejawy wszystkich Najpiękniejszych Imion Boga, jakie ukazują się we wszechświecie.

Ponadto wystarczy mi Ten, Który zakupił ode mnie to, co jest Jego własnością, by później ją zwrócić, a jako zapłatę daje mi Raj. Niech będzie Mu wszelka chwała i niech będą Mu dzięki po tylekroć, ile byłoby wszystkich cząsteczek mego istnienia, gdyby pomnożyć ich liczbę przez liczbę wszystkich istniejących atomów.

Wystarczy mi mój Pan (ar. Ar-Rabb) - niech Bóg będzie wywyższony ponad każdą rzecz! -

I światło Muhammada, niech będąz nim wszelkie Boże błogosławieństwa! La ilaha illa-llah!

Wystarczy mi mój Pan (ar. Ar-Rabb) - niech Bóg będzie wywyższony ponad każdą rzecz!

Życiem mego serca jest wspominanie Boga

I wspominanie Ahmada, niech będą z nim wszelkie Boże błogosławieństwa!

La ilaha illa-llah!