Słowo Trzydzieste Drugie
(Niniejsze Słowo składa się z trzech Miejsc Postoju. Jest dopiskiem objaśniającym Błysk Ósmy Stacji Drugiej Słowa Dwudziestego Drugiego, jest również komentarzem w pierwszym z pięćdziesięciu pięciu języków, jakimi wszystkie stworzenia wszechświata zaświadczają o Bożej jedności. O owych językach wspomniano w moim traktacie zatytułowanym Katre - tur. Kropla. Jest to prawda przyodziana w szatę porównania, jedna z wielu prawd związanych z wersetem:
[63].
Pierwsze Miejsce Postoju
[63]
[1]
Pewnej nocy podczas miesiąca ramadan powiedziałem, że powyższe zdanie zatwierdzające Bożą jedność składa się z jedenastu fraz, a każda z nich do pewnego stopnia wyraża ową jedność i przynosi dobre wiadomości. Jednak spośród owych stopni omówiłem jedynie znaczenie
i doniosłość frazy: لَا شَر۪يكَ لَهُ [2], a owo omówienie miało styl alegorycznej rozmowy i prowadzonej w wyobraźni dyskusji, której zrozumienie mogło być niedostępne dla prostych ludzi. Teraz spisuję ową rozmowę na życzenie i pragnienie moich braci, których wielce cenię, a którzy mnie wspierają, jak również na życzenie moich przyjaciół z meczetu.
Przypuśćmy, że jeden człowiek jest przedstawicielem wszystkiego, co jest przydawane Bogu jako towarzysze, istniejący w wyobraźni rozmaitych bałwochwalców. Owi bałwochwalcy są ludźmi niewiary i zbłądzenia, oddającymi cześć na przykład naturze i pozornym przyczynom oraz przypisującymi Bogu towarzyszy. Ów człowiek, którego sobie wyobraziliśmy, pragnie posiadać władzę nad jedną z istot wszechświata, a także twierdzi, że jest jej prawdziwym właścicielem.
W pierwszej kolejności ów uzurpator natknął się na cząsteczkę, będącą najmniejszą z istot, i przemówił do niej językiem naturalizmu i filozofii, mówiąc:
-Jestem twym panem i prawdziwym właścicielem!
Jednak cząsteczka odpowiedziała mu językiem prawdy i mądrości Wszechwładnego, mówiąc:
-Wykonuję liczne obowiązki. Wnikam w ciała wielu istot, które wszystkie są różne, i tam wykonuję swoją pracę. Wśród niezliczonych cząsteczek takich jak ja są też takie, które podążają z miejsca na miejsce i pracują wraz ze mną.
Jeśli posiadasz wiedzę i moc wystarczające do tego, by zatrudnić mnie przy wykonywaniu wszystkich owych obowiązków, jeśli posiadasz wystarczający autorytet, jeśli jesteś zdolny do tego, by zatrudnić również inne cząsteczki i mieć je pod swoimi rozkazami, jeśli jesteś w stanie zostać prawdziwym właścicielem istot, których częścią staję się zgodnie z doskonałym porządkiem, jeśli jesteś
w stanie całkowicie kontrolować owe istoty, jak na przykład czerwone ciałka krwi, wówczas możesz twierdzić, że jesteś moim panem i przypisać moje istnienie czemuś innemu niż Wszechmocny Bóg. Jeśli jednak nie możesz dokonać tego wszystkiego, zamilknij!
-Jak nie możesz mieć władzy nade mną, tak w ten sam sposób nie możesz w żaden sposób wtrącać się w nasze sprawy, ponieważ w naszych obowiązkach i w naszym ruchu widoczny jest porządek tak całkowity, że nie może naprzykrzać się nam ten, kto nie posiada nieskończonej mądrości i obejmującej każdą rzecz wiedzy. Gdyby tak zrobił, spowodowałoby to chaos. Jednakże człowiek taki jak ty, który jest niezdarny, bezsilny i niewidomy, który pozostaje w szponach ślepego przypadku i natury, nie może nawet wyciągnąć palca, by wtrącić się do naszych spraw.
Wówczas uzurpator powiedział, jak czynią to materialiści:
-Wobec tego należysz do samej siebie. Dlaczego mówisz, że wykonujesz swą pracę na rzecz kogoś innego?
Na to cząsteczka odpowiedziała:
-Gdybym miała mózg wielki jak słońce, gdybym miała wiedzę obejmującą każdą rzecz jak jego światło, gdybym posiadała moc obejmującą każdą rzecz jak jego żar, gdybym miała zmysły podobne siedmiu barwom jego światła, gdybym miała oblicze wskazujące na wszystkie miejsca, przez które podróżuję i w których wykonuję swą pracę, gdybym miała oczy patrzące na owe miejsca i istoty, gdyby moje słowa mogły być dla nich rozkazem, wówczas być może pobłażałabym swojej głupocie, jak ty to czynisz, i twierdziłabym, że należę sama do siebie. Precz! Wynoś się! Niczego ode mnie nie dostaniesz!
Kiedy przedstawiciel wszystkich owych rzeczy, które niewierni uważają za towarzyszy Boga,s zwątpił w to, że przekona cząsteczkę, miał nadzieję na przedyskutowanie owej kwestii z czerwonym ciałkiem krwi. Kiedy napotkał jedno z czerwonych ciałek, rzekł do niego w imieniu pozornych przyczyn, językiem natury i filozofii:
-Jestem twym panem i należysz do mnie!
Czerwona krwinka odpowiedziała mu językiem prawdy i Bożej mądrości:
-Nie jestem sama. Jeśli potrafisz wziąć w posiadanie wszystkich moich towarzyszy z wojska krwi, których pieczęć, natura urzędników i porządek są takie same, jeśli posiadasz subtelną mądrość i wielką moc, pozwalające ci wziąć w posiadanie wszystkie komórki ciała, przez które podróżujemy i w których jesteśmy zatrudniane zgodnie z doskonałą
mądrością, jeśli możesz ukazać, że tak właśnie jest, wówczas być może w twym twierdzeniu można doszukać się jakiegoś znaczenia.
-Jednak ktoś tak ogłupiony jak ty nie może być naszym właścicielem. Twoim jedynym oparciem jest głucha natura i jej ślepa siła. Zaiste, nie jesteś w stanie wtrącić się w nasze sprawy nawet na miarę atomu! Porządek, z jakim funkcjonujemy, jest tak doskonały, że rządzić nami może jedynie ten, kto wszystko widzi i słyszy, kto jest wszechwiedzący, kto może wszystko uczynić.
Mówiąc: "Zatem zamilknij! Moje obowiązki są tak ważne, a porządek, jakiemu podlegam, jest tak doskonały, że nie mam czasu, by odpowiadać na takie bzdury!", czerwone ciałko krwi odepchnęło owego człowieka.
Jako że nie był w stanie wprowadzić w błąd czerwonej krwinki, ów przedstawiciel natury odszedł, a następnie natknął się na mały dom, znany jako komórka ciała. Rzekł do niej językiem filozofii i natury:
-Nie zdołałem przekonać cząsteczki ani czerwonego ciałka krwi, lecz być może ty okażesz się rozsądna. Ponieważ zostałaś ukształtowana z kilku substancji, jak buduje się niewielki dom, byłbym w stanie to uczynić. Będziesz zatem moim dziełem i prawdziwie moją własnością!
Komórka odpowiedziała językiem mądrości i prawdy, mówiąc:
-Jestem jedynie drobną i małą rzeczą, lecz posiadam bardzo ważne obowiązki i bardzo czułe powiązania z innymi rzeczami. Jestem połączona z ciałem jako całością tak samo, jak jestem połączona ze wszystkimi jego komórkami. Na przykład bezbłędnie wykonuję skomplikowane obowiązki w żyłach, dotyczące również tętnic, nerwów czuciowych i ruchowych, sił przyciągania i odpychania, prokreacji i każdej zdolności, jaką możesz sobie wyobrazić. Jeśli posiadasz wiedzę i moc niezbędne do tego, by ukształtować, urządzić i zatrudnić całe ciało wraz ze wszystkimi jego naczyniami krwionośnymi, nerwami i zdolnościami, jeśli posiadasz wszechstronną mądrość i przenikającą każdą rzecz moc, poprzez które możesz kontrolować wszystkie podobne do mnie komórki ciała (a jeśli chodzi o nasze cechy i artyzm, który ukazujemy, jesteśmy braćmi), pokaż to. Jedynie wówczas będziesz mógł twierdzić, że jesteś w stanie mnie ukształtować. Jeśli nie potrafisz tego dowieść, wtedy precz stąd!
-Czerwone ciałka krwi przynoszą mi pożywienie, podczas gdy białe walczą z chorobami, które mnie atakują. Mam pracę do wykonania, więc nie rozpraszaj mnie! Tak czy inaczej, ktoś tak bezsilny, pozbawiony życia, głuchy i ślepy jak ty nie może w żaden sposób wtrącać się w nasze sprawy. Nasze uporządkowanie jest tak dokładne, subtelne i bezbłędne, że gdyby
tym, który ma nad nami władzę, nie był Wszechmądry, Wszechmocny i Wszechwiedzący, ów porządek zostałby złamany, a cała regularność zakłócona.
Wszechmądry Stwórca stworzył ludzkie ciało, jakby było ono dobrze uporządkowanym miastem. Liczne naczynia krwionośne pełnią obowiązki telefonów i telegrafów, podczas gdy inne są niczym wodociągi, którymi płynie krew, będąca życiodajną wodą. Jeśli chodzi o krew, to jest ona stworzona z ciałek dwóch rodzajów. Jedne z nich, znane jako krwinki czerwone, rozprowadzają pożywienie do komórek ciała, dostarczają zaopatrzenie komórkom zgodnie z Bożym prawem, podobne kupcom lub urzędnikom odpowiedzialnym za sprawy żywności. Drugi rodzaj to białe ciałka krwi, mniej liczne od czerwonych. Ich obowiązkiem, jak jest to w przypadku żołnierzy, jest obrona przed wrogami, takimi jak choroby. Kiedykolwiek podejmują ową obronę, w swych obrotach stają się podobnie derwiszom Mevlevi, poruszając się z cudowną szybkością. Jeśli zaś chodzi o krew jako całość, to ma ona dwa główne obowiązki: pierwszym jest naprawianie uszkodzeń komórek ciała, zaś drugim zbieranie z komórek odpadków i oczyszczanie ciała. Istnieją dwa rodzaje naczyń krwionośnych, to jest żyły i tętnice. Jedne z nich są kanałami, którymi płynie oczyszczona krew, podczas gdy drugie niosą mętną krew, która zbiera odpadki, dostarczając ową krew tam, gdzie zachodzi oddychanie, to jest do pewnego szczególnego miejsca w płucach.
Wszechmądry Stwórca stworzył powietrze z dwóch pierwiastków, azotu i tlenu. Jeśli chodzi o tlen, to kiedy wejdzie on w kontakt z krwią podczas oddychania, przyciąga do siebie zanieczyszczający krew węgiel, jak bursztyn przyciąga skrawki papieru. Owe dwa pierwiastki łączą się i tworzą związek zwany dwutlenkiem węgla. Ponadto tlen utrzymuje stałą temperaturę ciała i oczyszcza krew. Oto dlaczego Wszechmądry Stwórca obdarował tlen i węgiel tak żarliwą relacją, którą można nazwać "chemiczną namiętnością", w wyniku której, zgodnie z owym Bożym prawem, kiedy te dwa pierwiastki zbliżą się do siebie, łączą się. Zostało ustalone naukowo, że owa synteza wytwarza ciepło, ponieważ jest rodzajem spalania.
Ukryta w tym mądrość jest następująca: Ruch cząsteczek owych dwóch różnych pierwiastków nie jest taki sam w przypadku tlenu i w przypadku węgla. Łącząc się, cząsteczki jednego pierwiastka jednoczą się z cząsteczkami drugiego pierwiastka, a od tej pory obie cząsteczki poruszają się jednym ruchem. Ponieważ przed połączeniem się cząsteczek zachodziły dwa ruchy, a teraz cząsteczki dwóch pierwiastków stały się jedną, zatem jeden ruch został wstrzymany. Każda para cząsteczek porusza się tak, jak jedna cząsteczka, zaś ruch drugiej zostaje przekształcony w ciepło zgodnie z prawem Wszechmądrego Stwórcy. Stwierdzenie, że ruch wytwarza ciepło, stało się ogólnie przyjętą zasadą.
W konsekwencji tego faktu, poprzez owo połączenie pierwiastków chemicznych, węgiel jest usuwany z krwi, temperatura ciała zostaje utrzymana, a równocześnie krew jest oczyszczana. Wdychany tlen zarówno oczyszcza życiodajną wodę, jaką jest krew, jak roznieca ogień życia. Wydychany, wydaje w ustach owoce słów, które są cudami Bożej mocy.
WSZELKA CHWAŁA NIECH BĘDZIE TEMU, KTÓREGO KUNSZT WPRAWIA UMYSŁ W OSŁUPIENIE!
Wówczas uzurpator stracił nadzieję również na to, że przekona komórkę. Następnie napotkał ciało człowieka i powiedział do niego, jeszcze raz mówiąc tak, jak robią to naturaliści, językiem ślepej natury i bezcelowej filozofii:
-Należysz do mnie! To ja cię ukształtowałem, a w każdym razie miałem w tym pewien udział!
Ludzkie ciało odpowiedziało językiem prawdy i mądrości, a także z elokwencją swojego uporządkowania:
-Jeśli posiadasz moc i wiedzę niezbędne do tego, by sprawować rzeczywistą kontrolę nad ciałami wszystkich istot ludzkich, które są takie same, jak ja, a na ich obliczach odciśnięta jest ta sama pieczęć mocy i stworzenia, jeśli posiadasz prawo własności i jeśli do twego majątku należą wszystkie skarbce mego zaopatrzenia, od wody i powietrza do roślin i zwierząt, jeśli posiadasz nieskończoną moc i bezgraniczną, doskonałą mądrość niezbędne do tego, by zatrudnić mnie i sprawić, bym wykonywało akty czci, jeśli posiadasz taką moc i mądrość, by ulokować w ciasnym naczyniu, jakim jestem, subtelne zdolności duchowe, takie jak dusza, serce i rozum, które są nadzwyczaj ogromne i wzniosłe, a dla których jestem jedynie płaszczem - ukaż to wszystko, a dopiero później mów, że mnie ukształtowałeś! W przeciwnym razie zamilknij!
-Co więcej, zgodnie ze świadectwem doskonałego porządku panującego w moim ciele i zgodnie ze wskazówką pieczęci jedności odciśniętej na mym obliczu, mym Stwórcą jest Ten, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny, o każdej rzeczy Wszechwiedzący, Który widzi i słyszy każdą rzecz. Ktoś pozbawiony celu i bezsilny jak ty nie może wtrącać się w Jego kunszt; nie możesz ingerować w te sprawy choćby na miarę atomu!
Przedstawiciel rzeczy, które w wyobraźni bałwochwalców mają być towarzyszami Boga, nie znalazł żadnego sposobu, dzięki któremu mógłby ingerować w sprawy ciała, zatem odszedł. Następnie natknął się na rodzaj ludzki i powiedział sam do siebie:
-Oto zdezorganizowana i niesforna grupa istot. Być może jak Szatan wtrąca się do uczynków czy to jednostek, czy to całych społeczeństw spośród nich, jakie wykonują, ćwicząc swoją wolę, tak i ja zdołam znaleźć jakiś sposób na to, by wtrącić się w funkcjonowanie ich ciał i w sprawy ich natury. Następnie, kiedy już znajdę taki sposób, będę mógł poćwiczyć kontrolowanie ciała oraz jego komórek, które odesłały mnie z niczym.
Zatem powiedział on do ludzkości, ponownie mówiąc językiem głuchej natury i bezcelowej filozofii:
-Wyglądacie na pogrążonych w wielkim nieładzie, zatem ja będę waszym panem i właścicielem, lub przynajmniej będziecie do mnie należeć choć częściowo!
Ludzkość odparła na to językiem prawdy i rzeczywistości, mądrości i porządku:
-Jeśli posiadasz moc i mądrość niezbędne do tego, by sporządzić szatę, która okrywa całą kulę ziemską, która jest z doskonałą mądrością utkana i uszyta z wielobarwnych nici setek tysięcy gatunków roślin i zwierząt, spośród których jesteśmy ledwie jednym, by sporządzić dywan, który jest rozpostarty na całym obliczu ziemi, a jest utkany z setek tysięcy gatunków żywych stworzeń, będąc niezmiernie finezyjnym i zdobnym, a także, by stale go odnawiać, jeśli posiadasz obejmujące każdą rzecz moc i mądrość niezbędne do tego, by swobodnie rozkazywać kuli ziemskiej, której owocem jesteśmy, a także wszechświatowi, którego jesteśmy ziarnem, by wysyłać nam ze wszystkich rejonów kosmosu i w doskonałej równowadze to, co jest nam niezbędne do życia, jeśli jesteś w stanie stworzyć wszystkich nam podobnych, tych, którzy odeszli przed nami i tych, którzy przyjdą po nas, a na ich obliczach odciśnięta jest ta sama pieczęć mocy - wówczas, być może, możesz twierdzić, że posiadasz władzę nad nami.
-Jeśli jednak nie potrafisz uczynić tego wszystkiego, zamilknij! Kiedy widzisz pozorne zamieszanie wśród naszego gatunku, nie mów, że możesz w jakiś sposób wtrącać się w nasze sprawy, ponieważ porządek, w jakim pozostajemy, jest bezbłędny. To, co bierzesz za nieład i nieporządek, jest zapisywane w doskonałym porządku w księdze mocy Bożego zarządzenia. Doskonały porządek wśród zwierząt i roślin, które są daleko niższe od nas i pozostają pod naszym nadzorem, ukazuje, że ów pozorny nieporządek wśród nas jest jedynie pewnego rodzaju zapisywaniem.
-Czyż jest w ogóle możliwe, by tym, kto z najwyższym kunsztem wyznacza miejsce jednej nici biegnącej przez cały dywan, mógł być ktoś prócz mistrza, który wykonał projekt dywanu? By tym, kto stwarza owoc, mógł być ktoś prócz Stwórcy drzewa? By tym, kto stwarza ziarno, mógł być ktoś prócz Tego, Który ukształtował istotę wydającą to ziarno?
-Ponadto twoje oczy są ślepe, a ty nie widzisz cudów istnienia na naszym obliczu ani też cudów stworzenia w naszym istnieniu. Gdybyś je widział, zrozumiałbyś, że naszym Stwórcą jest Ten, Któremu nic nie może się oprzeć ani też nic nie może być dla Niego trudne. Stworzenie gwiazd jest dla Niego tak łatwe, jak stworzenie cząsteczek. On stwarza wiosnę z tak wielką łatwością, z jaką stwarza kwiat. On jest Tym, Który w doskonałym porządku zawarł w naszym istnieniu spis treści całego wszechświata. Czyż pozbawiona życia, bezsilna, ślepa i głucha rzecz taka jak ty mogłaby ingerować w sprawy Jego kunsztu? A zatem, zamilknij!
Mówiąc: "Precz stąd! Wynoś się!" ludzkość przegnała owego przedstawiciela pozornych przyczyn.
Uzurpator odszedł, a następnie zwrócił się do rozległego dywanu okrywającego oblicze ziemi oraz do obficie zdobnej i haftowanej szaty, w jaką ziemia jest przyodziana, przemawiając w imię pozornych przyczyn i twierdząc językiem natury i filozofii:
-Potrafię sprawować nad wami kontrolę, zatem mogę być waszym właścicielem lub przynajmniej mieć w owej własności swój udział!
Szata i dywan odpowiedziały mu w imię prawdy, przemawiając językiem mądrości:
-Jeśli posiadasz moc i kunszt niezbędne do tego, by utkać i stworzyć wszystkie dobrze uporządkowane i przemyślane szaty i dywany, których hafty są różne, które odziały ziemię tyle razy, ile minęło lat i wieków, a następnie zgodnie z ustalonym porządkiem odeszły i zostały przywiązane do sznura czasu przeszłego, które odzieją ziemię raz jeszcze; jeśli potrafisz utkać owe dywany i szaty, których plany i kształty zostały nakreślone i dopracowane w sferze Bożego zarządzenia, a które zostaną przywiązane do wstążki czasu przyszłego, jeśli posiadasz dwie mądre i potężne dłonie, którymi możesz sięgnąć od stworzenia świata do jego zniszczenia, zaiste, od przedwieczności aż poza wieczność, jeśli posiadasz mądrość i zdolności niezbędne do tego, by stworzyć każdą z naszych nici, by naprawiać je i odnawiać z doskonałym porządkiem i doskonałą mądrością, jeśli jesteś w stanie ująć w dłoń i stworzyć świat, który jest dla nas manekinem, jaki okrywamy, jeśli jesteś w stanie uczynić nas okryciem i wierzchnią szatą świata - wówczas możesz twierdzić, że masz nad nami władzę. Jeśli nie potrafisz dokonać tego wszystkiego, wynoś się! Nie ma tu dla ciebie miejsca!
-Co więcej, jest na nas odciśnięta pieczęć jedności Jedynego, która mówi, że nie może być naszym właścicielem ani ingerować w nasze sprawy ten, kto nie ma całego wszechświata w garści swej mocy, kto nie może dostrzec równocześnie wszystkich rzeczy wraz ze wszystkimi ich funkcjami, kto nie jest wszechobecny i wszystko widzący, kogo ogranicza przestrzeń, kto nie posiada nieskończonych mądrości, wiedzy i mocy.
Przedstawiciel tych, których przydaje się Bogu jako towarzyszy, rzekł do siebie:
-Być może uda mi się przekonać kulę ziemską i na niej znajdę coś dla siebie.
Odszedł i rzekł do Ziemi,
ponownie mówiąc w imię pozornych przyczyn i przemawiając językiem natury:
-Ponieważ podróżujesz bez żadnego celu, ukazuje to, że do nikogo nie należysz, a wobec tego możesz należeć do mnie!
Ziemia odparła na to grzmiącym głosem, mówiąc w imię prawdy i przemawiając językiem rzeczywistości:
-Przestań wygadywać te kompletne bzdury! Jak mogłabym pozostawać bez celu i do nikogo nie należeć? Czyż znalazłeś w moich szatach choć najcieńszą nitkę, która świadczyłaby o nieładzie i nieporządku, czyż ujrzałeś je pozbawionymi mądrości, zamysłu i kunsztu, skoro mówisz mi, że nie mam swojego właściciela ani wyznaczonego celu?
-Jeśli naprawdę potrafisz wziąć w posiadanie moją wielką orbitę, którą przemierzam w ciągu roku, pokonując odległość, jakiej przemierzenie zajęłoby człowiekowi mniej więcej dwadzieścia pięć tysięcy lat, jeśli potrafisz wziąć w posiadanie moją orbitę, na której wykonuję swą służbę w doskonałej równowadze i z doskonałą mądrością, jeśli potrafisz wziąć w posiadanie dziesięć planet (które są moimi braćmi i mają obowiązki podobne do moich) wraz z całą przestrzenią, przez którą podróżują, jeśli posiadasz nieskończoną mądrość i moc, z którymi stworzone i umieszczone we właściwym miejscu zostało słońce, które jest naszym przywódcą, do którego jesteśmy przywiązane przez litościwe przyciąganie, jeśli posiadasz moc i mądrość niezbędne do tego, by uczynić mnie i inne planety podobnymi kamieniom w procy, by zatrudnić nas i wprawić nas w ruch wirowy, a wszystko w doskonałym porządku i z doskonałą mądrością - wówczas możesz twierdzić, że masz nade mną władzę. Jeśli jednak nie możesz tego uczynić, wynoś się! Idź do diabła! Mam pracę i obowiązek do wykonania!
-Co więcej, nasz wspaniały porządek, wspaniały ruch i zamierzone podporządkowanie się ukazują, że naszym Panem jest Ten, Któremu są posłuszne i poddane wszystkie istoty, od drobnych cząsteczek aż do gwiazd i galaktyk, będące niby żołnierze pod Jego rozkazami. On jest Wszechmądrym, Chwalebnym i Wszechwładnym, Który przystroił słońce planetami z taką łatwością, z jaką przystraja drzewo owocami.
Jako że uzurpator nie znalazł nic dla siebie na Ziemi, odszedł, spojrzał na słońce i powiedział do siebie:
-Oto wielka i wspaniała rzecz! Być może zdołam znaleźć w niej jakąś lukę, która otworzy dla mnie drogę, a wówczas być może będę w stanie podporządkować sobie zarówno słońce, jak i Ziemię.
Powiedział zatem do słońca, jak mówią czciciele ognia, mówiąc w imię bałwochwalstwa i przemawiając językiem filozofii, która jest niczym mikrofon dla Szatana:
-Jesteś władcą, należysz samo do siebie i swobodnie zarządzasz wszystkimi sprawami tak, jak tego zechcesz!
Słońce odpowiedziało mu, mówiąc w imię prawdy i przemawiając językiem Bożej mądrości:
-Niech Bóg uchroni! Niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy! Jestem tylko podległym zwierzchnikowi urzędnikiem, jestem jedynie kandelabrem w gospodzie mojego Pana. Nie należy do mnie prawdziwie ani mucha, ani nawet skrzydełko muchy, ponieważ w istnieniu muchy zawarte zostały bezcielesne klejnoty i dzieła pradawnego kunsztu, takie jak oczy czy uszy, jakich nie znajdziesz w moim sklepie. Pozostają one poza sferą mojej mocy.
Po tym, jak został w ten sposób zganiony, uzurpator zmienił swoje podejście i rzekł językiem diabelskiej filozofii:
-Skoro nie należysz samo do siebie, jesteś sługą. Twierdzę, że działasz w imię pozornych przyczyn.
Słońce odpowiedziało na to, mówiąc językiem prawdy i oddawania czci Bogu:
-Mogę należeć jedynie do Tego, Który był w stanie stworzyć wszystkie wyniosłe gwiazdy, będące moimi towarzyszami, Który bezbłędnie i mądrze rozmieścił je w niebiosach, Który w Swej całkowitej wspaniałości sprawił, że obracają się i ozdobił je z niezrównaną finezją.
Następnie uzurpator rzekł do siebie:
-Gwiazd jest wielka mnogość, a wygląda na to, że wszystkie są rozproszone w nieporządku to tu, to tam. Być może będę w stanie uzyskać coś od nich, działając w imię moich mocodawców.
Wkroczył zatem między gwiazdy i rzekł do nich w imię pozornych przyczyn i wszystkich rzeczy, jakie przypisuje się Bogu jako towarzyszy, mówiąc językiem zbuntowanej filozofii, jak czynią to oddający cześć gwiazdom sabejczycy:
-Skoro jesteście tak rozproszone, podlegacie jurysdykcji różnych władców!
Jedna z gwiazd odpowiedziała na to, mówiąc w imieniu wszystkich:
-Jak oszołomiony, bezrozumny, głupi i ślepy jesteś, skoro nie widzisz i nie pojmujesz odciśniętej na nas pieczęci jedności Jedynego, skoro nie dostrzegasz naszego wzniosłego uporządkowania, regularności i praw naszego oddawania czci Bogu! Wyobrażasz sobie, że pozostajemy w nieporządku, my jednak jesteśmy dziełami kunsztu i sługami Jedynego, Który nie ma podobnego Sobie, Który ma w garści Swej mocy niebiosa będące naszymi morzami, kosmos będący naszym drzewem i przestrzeń będącą miejscem naszych podróży.
-Jesteśmy niczym oświetlenie elektryczne, niczym olśniewający świadkowie, ukazujący wspaniałość Jego wszechwładzy. Jesteśmy olśniewającymi dowodami, głoszącymi Jego panowanie. W całej naszej różnorodności jesteśmy świetlistymi sługami w królestwie Jego panowania, dającymi światło i ukazującymi majestat Jego władzy w siedzibach wyniosłych i niskich, w siedzibach tego świata, pośredniego królestwa i świata ostatecznego.
-Zaiste, każda z nas jest cudem mocy Jedynego, Który nie ma podobnego Sobie, owocem drzewa stworzenia, olśniewającym dowodem Bożej jedności; każda z nas jest miejscem zamieszkania, samolotem i meczetem dla aniołów, lampą i słońcem dla wyniosłych światów, świadkiem panowania i wszechwładzy Boga; każda z nas jest ozdobą, pałacem i kwiatem przestrzeni, lśniącą rybą w morzach niebios, pięknym okiem na obliczu nieba.
-Co więcej, dzięki nam wszystkim ukazują się cisza w spokoju, ruch w mądrości, przyozdobienie w dostojeństwie, piękno stworzenia w porządku i doskonałość kunsztu w symetrii.
-Choć zatem takie jesteśmy, choć niezliczonymi językami głosimy całemu wszechświatowi jedność naszego Chwalebnego i Jedynego Stwórcy, Jego wieczne pozostawanie ponad wszelką potrzebę, a także takie Jego atrybuty, jak piękno, chwała i doskonałość, ty wciąż oskarżasz nas, które jesteśmy prawdziwie czystymi, posłusznymi i poddanymi sługami, o to, że pozostajemy w nieładzie i nieporządku, że nie mamy żadnych obowiązków, a nawet to, że nie mamy swego właściciela. Zasługujesz zatem na prawdziwie karcący policzek!
Po tych słowach jedna z gwiazd, niczym kamień ciśnięty w Szatana, wymierzyła uzurpatorowi policzek tak potężny, że spadł on spomiędzy gwiazd na samo dno Piekła, a także strąciła towarzyszącą mu naturę w doliny złudzenia,
przypadek w otchłań niebytu, rzeczy, które przypisuje się Bogu jako towarzyszy, w mrok niemożliwości, a filozofię wrogą wobec religii na poziom najniższego z niskich, po czym wraz ze wszystkimi gwiazdami wyrecytowała święte zarządzenie Boga:
[63]
Następnie gwiazdy oznajmiły:
- Od skrzydełka muchy do lamp w niebiosach nie ma żadnej istoty, choćby tak małej, jak skrzydełko muchy, w której sprawy mogłyby wtrącać się owe rzeczy, które przypisuje się Bogu Jedynemu jako towarzyszy!
[6]
[3]
[11]
Poniższa część tekstu wspomina o jednym z kwiatów z przedwiecznego ogrodu przytoczonego wyżej wersetu.
Jest tak, jakby wszystkie kwitnące drzewa były pięknie ułożonymi poematami, mówiącymi w poetyczny sposób i językiem usposobienia w oczywisty sposób recytującymi frazy wychwalające Chwalebnego Stwórcę.
Lub też jest tak, jakby wszystkie kwitnące drzewa otwierały tysiące oczu (i sprawiałyby, że otwierają się tysiące innych), by zobaczyć nie jednym okiem, nie dwojgiem, lecz tysiącami oczu rozgłaszane i wyłożone na wystawie cuda kunsztu Chwalebnego Kształtującego, by ludzie również spoglądali z uwagą na owe cuda.
Lub też jest tak, jakby wszystkie kwitnące drzewa upiększały swe zielone gałęzie na chwilę defilady, na ich własne, szczególne święto pośród powszechnego święta wiosny, by ich Chwalebny Władca rozważył Swe podarunki, delikatne cuda i olśniewające dzieła, jakimi obdarował drzewa; by przedstawił spojrzeniom stworzeń ozdobione klejnotami przykłady Jego miłosierdzia, czyniąc to podczas wiosny na obliczu ziemi, które jest wystawą dla dzieł Bożego kunsztu; wreszcie po to, by ogłosił ludzkości mądrość, jaka jest zawarta w stworzeniu drzewa.
Bóg ukazuje doskonałość Swojej mocy poprzez pokazanie, jak ważne skarby wiszą na delikatnych gałęziach drzew i jak wielki majątek zawarty jest w owocach darów Jego miłosierdzia.
[11]
co znaczy:
[4]
[5]
Krótki Dopisek
Posłuchaj wersetu:
[62]
[6]
To, co napiszemy poniżej, objaśnia akapit zaczynający się od słów: "Spójrz zatem na oblicze niebios...", który z kolei jest objaśnieniem przytoczonego wyżej wersetu.
Werset kieruje uważne spojrzenie ku pięknie ozdobionemu obliczu niebios, by ten, który je obserwuje, mógł stać się świadomym ciszy, jaka jest zawarta w ich wielkim spokoju, a także by mógł pojąć, że dzieje się tak poprzez rozkaz Tego, do Którego należy wszechmoc, a Który podporządkował Sobie niebiosa.
Gdyby owe wielkie planety, tak bliskie jedna drugiej, owe wspaniałe ciała niebieskie, były niezależne i nieposkromione, spowodowałoby to taki tumult w ich nadzwyczaj szybkich przemianach, że owa wrzawa ogłuszyłaby cały kosmos. Owo burzliwe zamieszanie spowodowałoby taki nieład, że rozsypałby się wszechświat. Dobrze wiadomo, jaki zgiełk i jaką wrzawę może wytworzyć stado dwudziestu bawołów, tymczasem wiemy, że niektóre spośród gwiazd są tysiące razy większe od Ziemi, a poruszają się z prędkością siedemdziesiąt razy większą od prędkości kuli armatniej. Można dzięki temu pojąć poziom mocy Chwalebnego Stwórcy, Wszechmocnego, do Którego należy doskonałość i Który podporządkowuje Sobie każdą rzecz, a także stopień posłuszeństwa gwiazd i ich podporządkowania się Jego rozkazowi.
Fraza druga: حَرَكَةً ف۪ى حِكْمَةٍ
Werset nakazuje nam, byśmy spojrzeli na ruch na obliczu niebios, zachodzący zgodnie z mądrością i zamysłem. Zaiste, ów potężny i cudowny ruch jest częścią ścisłej i obejmującej każdą rzecz mądrości.
Na przykład rzemieślnik, który mądrze i w przemyślany sposób obsługuje maszynę w fabryce, ukazuje stopień swych umiejętności i poziom swego rzemiosła stosownie do porządku panującego w fabryce i do jej wielkości. Podobnie, kiedy spojrzymy w taki sposób na niebiosa, poziom mocy Wszechmocnego, Któremu należy się chwała, ukaże się nam w tym, że uczynił On wielkie słońce fabryką, zaś wspaniałe i ogromne planety maszynami owej fabryki, obracając nimi tak, jak obraca się kamieniem w procy.
Owe słowa mają następujące znaczenie:
Lśniący majestat i uśmiechające się ozdoby oblicza niebios ukazują wzniosłość panowania Chwalebnego Stwórcy i doskonałość Jego kunsztu. Jak miriady obracających się lamp elektrycznych w dzień świąteczny ukazują poziom królewskiego majestatu i postęp, jaki został osiągnięty w kwestiach dotyczących tego, co materialne, tak wielkie niebiosa z ich majestatycznymi i strojnymi gwiazdami ukazują uważnemu spojrzeniu wzniosłe panowanie i niezrównany kunszt Chwalebnego Stwórcy.
Ta fraza mówi, co następuje:
Spójrz na porządek wśród stworzeń oblicza niebios, ujrzyj ich symetrię i precyzyjnie odmierzoną równowagę, a pojmiesz, jak Wszechmocnym i Wszechmądrym jest ich Stwórca.
Zaiste, wielkie niebiosa ukazują poziom mocy i mądrości Tego, Który przekształca rozmaite i drobne stworzenia lub zwierzęta, w ten sposób przygotowując je do wypełniania ich obowiązków, Który wprawia w ruch każde z nich w określony sposób, poprzez właściwą dla danego stworzenia równowagę, a także stopień posłuszeństwa stworzeń i ich poddania się Jego rozkazowi. Podobnie wielkie niebiosa ukazują uważnym spojrzeniom poprzez ich wspaniały ogrom i niezliczone gwiazdy (zaś gwiazdy ukazują to poprzez ich imponujący ogrom, poprzez szybko zachodzące przemiany, a także poprzez fakt, że nie przekraczają wyznaczonych im granic nawet na jotę, nawet na
sekundę, nie zaniedbując swych obowiązków nawet na dziesiątą część sekundy) nadzwyczaj delikatną i szczególną równowagę wszechwładzy Chwalebnego Stwórcy.
Owa fraza jasno stwierdza to, o czym nadmienia przytoczony powyżej werset, a także wiele podobnych mu wersetów, które wspominają o podporządkowaniu słońca, księżyca i gwiazd. Oznacza to, że umocowanie w niebiosach dającej ciepło i światło lampy, jaką jest słońce, uczynienie jej kałamarzem dla przesłań Wiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, spisywanych w wersach dnia i nocy na kartach lata i zimy...; że uczynienie księżyca odmierzającą godziny wskazówką olbrzymiego zegara umieszczonego na kopule niebios (w czym księżyc podobny jest odmierzającym godziny wskazówkom wielkich zegarów na minaretach i wieżach) i sprawienie, że przechodzi on między swymi kwadrami zgodnie z precyzyjnie ustaloną równowagą i doskonałą miarą, sprawienie, że każdej nocy pozostawia on rąbek swojej tarczy, a później powraca, by pozbierać to, co pozostawił...; że ozdobienie pięknego oblicza niebios gwiazdami, które migoczą i uśmiechają się na kopule niebios - to wszystko są znaki panowania, które nie ma granic, a także wszechwładzy, która utrzymuje istnienie każdej rzeczy. Tak, są to znaki wskazujące na majestat i boskość, które dają się poznać stworzeniom świadomym. Zapraszają one tych, którzy myślą, do wiary i do potwierdzenia Bożej jedności.
Spójrz na barwną kartę księgi wszechświata;
Spójrz, jakie ślady pozostawiło na niej złote pióro Bożej mocy!
Nie została żadna ciemna kropka, którą mogłoby dostrzec oko serca -
Jest tak, jakby Bóg zapisał Swe znaki światłem.
Spójrz! Jakim cudem mocy jest wielki wszechświat!
Spójrz! Jakże cudownym widowiskiem jest ogrom przestrzeni!
Teraz posłuchaj gwiazd, posłuchaj ich dźwięcznej mowy!
Zobacz, jaka mądrość rozpłomienia zarządzenie ich światła.
Wszystkie zaczynają przemawiać językiem prawdy,
"Każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy rozsiewającymi światło dowodami istnienia naszego Stwórcy,
Zaświadczamy zarówno Jego jedność, jak Jego moc,
Jesteśmy delikatnymi cudami, które złocą oblicze nieba dla oczu spoglądających na nie aniołów.
Jesteśmy niezliczonymi, uważnymi oczami niebios, przyglądającymi się Ziemi, bacznie wpatrującymi się w Raj.
Jesteśmy niezliczonymi, wyśmienitymi owocami, zawieszonymi przez rękę Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Najpiękniejszego,
Na niebiańskich częściach drzewa stworzenia, na wszystkich gałęziach Drogi Mlecznej.
Dla mieszkańców niebios
Każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy przemierzającym przestrzeń meczetem, wirującym budynkiem, wyniosłym domem;
Każda z nas jest lampą dającą światło, potężnym okrętem, statkiem powietrznym.
Każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy cudem mocy, cudem kunsztu stworzenia,
Stworzonym przez Wszechmocnego, do Którego należy wszelka doskonałość i Wszechmądrego, Któremu należy się wszelka chwała,
Unikalnym świadectwem Jego mądrości, cudem Jego stworzenia, światem światła.
Ukazujemy ludzkości niezliczone dowody,
A dzięki naszym niezliczonym językom sprawiamy, że ludzie słyszą,
Lecz ich nieszczęsne oczy, którym brak wiary, nie widzą naszych twarzy,
A oni sami nie słyszą naszych słów.
Jesteśmy znakami, które mówią prawdę;
Pieczęć, jaką odciskamy, jest jedna.
Jesteśmy w mocy naszego Pana, Który jako Jedyny utrzymuje nasze istnienie,
Wychwalamy Go poprzez nasze całkowite poddanie,
Recytujemy Jego Najpiękniejsze Imiona;
Każda z osobna i wszystkie razem pozostajemy w zachwycie,
Tworząc wielki krąg Drogi Mlecznej".
Drugie Miejsce Postoju
[42]
CEL PIERWSZY
Jak zostało to opisane w zakończeniu Pierwszego Miejsca Postoju, przedstawiciel ludzi zbłądzenia i tych, którzy przydają towarzyszy Bogu Jedynemu, spadł na ziemię po policzku, jaki wymierzyła mu gwiazda. Ponieważ nie znalazł nic dla siebie w żadnej rzeczy od cząsteczek do gwiazd, porzucił wysuwanie roszczeń wobec nich, lecz niczym Szatan poprzez trzy ważne pytania wywołuje on wątpliwości dotyczące Bożej jedności, a zamiast owego wysuwania roszczeń zasiewa w umysłach wiernych wątpliwości w temacie jedności Jedynego Boga.
Ów człowiek powiedział, jak mówią ateiści: "O wy, którzy wierzycie w Jednego Boga! Przyglądając się istotom wszechświata w imieniu moich mocodawców, nie znalazłem nic dla siebie ani niczego od nich nie dostałem, nie mogłem uzasadnić moich roszczeń. Jak jednak udowodnicie istnienie Jedynego, Który nie ma podobnego Sobie i do Którego należy nieskończona moc? Dlaczego sądzicie, że nie jest możliwe, by inni ingerowali w Jego sprawy lub by mieli jakiś udział w Jego wszechmocy?"
W Słowie Dwudziestym Drugim zostało bezsprzecznie udowodnione, że każde stworzenie, każda cząsteczka i każda gwiazda jest świetlistym argumentem na rzecz istnienia Wszechmocnego, Którego istnienie jest konieczne. Każde ogniwo w łańcuchu istot wszechświata jest jasnym świadectwem Jego jedności. Wszechmądry Koran udowadnia ten fakt poprzez niezliczone dowody, bardzo często wspominając o tym, że owe dowody są najbardziej jasnymi w oczach ogółu ludzi, jak na przykład w wersetach:
[1]
[5]
W owych wersetach, a także w wielu wersetach im podobnych, Koran ukazuje stworzenie niebios i ziemi jako oczywisty dowód Bożej jedności. Z powodu sposobu, w jaki zostały stworzone niebiosa i ziemia, każdy, kto posiada świadomość i jest inteligentny, czy chce tego, czy nie, będzie zmuszony do tego, by potwierdzić istnienie Chwalebnego Stwórcy - jak mówi Koran słowami:
[2].
W Pierwszym Miejscu Postoju ukazaliśmy pieczęć Bożej jedności na wszystkich istotach, poczynając od cząsteczki aż do gwiazd i niebios. Poprzez wersety podobne powyższym Koran odrzuca przypisywanie Bogu towarzyszy w sprawach wszystkich istot, od gwiazd i niebios aż do cząsteczek, wskazując na to w następujący sposób:
Ten, do Którego należy całkowita wszechmoc, Który stwarza niebiosa i ziemię w takim porządku i takiej równowadze, z pewnością stwarza także Układ Słoneczny, będący częścią niebios. Układ Słoneczny z pewnością pozostaje pod Jego kontrolą i jest kierowany przez dłoń Jego mocy.
Skoro Ów Wszechmocny ma w Swej garści słońce wraz z jego planetami, skoro porządkuje je, podporządkowuje Sobie i kieruje nimi, z pewnością Ziemia, która należy do Układu Słonecznego i jest przywiązana do słońca, również podlega Jego zarządzeniu i kontroli, znajdując się w Jego ręku. Skoro tak, istoty, które są stwarzane i zapisywane na obliczu ziemi, które są jej celami i owocami, również spoczywają w Jego dłoni, która doskonali je i utrzymuje ich istnienie.
Skoro wszystkie stworzenia, rozprzestrzenione i rozsiane po całej ziemi, które wyzłacają i upiększają jej oblicze, są stale odnawiane, skoro przychodzą i odchodzą, wypełniają ziemię, a następnie odchodzą z niej; skoro są one odmierzane i porządkowane na szalach sprawiedliwości i mądrości; skoro wszystkie gatunki istot żywych spoczywają w dłoni Jego mocy, zatem z pewnością wszystkie dobrze uporządkowane i bezbłędnie stworzone istoty owych gatunków, będące niczym miniaturowe próbki kosmosu, niczym bilans jego gatunków, niczym drobne spisy treści księgi wszechświata, również muszą spoczywać
w ręku Tego, Który je stwarza, Który utrzymuje ich istnienie, Który kieruje nimi i udoskonala je.
Skoro tak, również komórki, krwinki, mięśnie i kończyny, z których składają się ciała owych istot, w oczywisty sposób pozostają w dłoni Jego wiedzy i mocy.
Skoro każda komórka i każda krwinka podlega Jego rozkazowi i spoczywa w Jego ręku, skoro pozostają one w ruchu zgodnym z Jego prawami, zatem z pewnością cząsteczki, z których komórki są ukształtowane, będące niczym krosna, na których tkane są hafty przyodziewającego istoty kunsztu, również muszą pozostawać w garści Jego mocy i w sferze Jego wiedzy. Jest tak, ponieważ cząsteczki pozostają w ruchu, ponieważ w uporządkowany sposób i bezbłędnie wykonują swoje obowiązki, czyniąc to na Jego rozkaz, za Jego zezwoleniem i dzięki Jego mocy.
Skoro tak, zatem cechy szczególne, nadające tożsamość każdej rzeczy, wszystkie różnice między poszczególnymi twarzami, głosami i językami, również muszą zachodzić poprzez Jego wiedzę i mądrość.
Spójrz jeszcze raz na werset, który wspomina o początku i końcu owego łańcucha, wskazując na ten początek i koniec:
[5]
Teraz zatem mówimy: O ty, który jesteś przedstawicielem niewiernych! Jak widzisz, owe argumenty tak mocne, jak łańcuch wszechświata, udowadniają prawdziwość drogi potwierdzenia Bożej jedności, a także ukazują Tego, do Którego należy absolutna wszechmoc. Skoro stworzenie niebios i ziemi ukazuje Wszechmocnego Stwórcę i Jego nieskończoną moc, zaś owa nieskończona moc osiągnęła nieskończoną doskonałość, nie ma absolutnie żadnej potrzeby, by miał On jakiegokolwiek towarzysza. Oznacza to, że w żaden sposób nie potrzebuje On jakichkolwiek wspólników.
Skoro On tego nie potrzebuje, dlaczego wybrałeś ciemną drogę? Dlaczego czujesz, że jesteś zmuszony do tego, by ją wybrać? Co więcej, skoro zarówno On, jak i istoty absolutnie nie potrzebują tego, by miał On towarzysza, zatem jak niemożliwe jest istnienie towarzysza w Jego boskości, tak jest całkowicie niemożliwe, by ktokolwiek miał być Jego wspólnikiem w stworzeniu i utrzymywaniu stworzeń przy życiu. Istnienie Jego towarzyszy jest niemożliwe, a to z następującego powodu:
Udowodniliśmy, że moc Stwórcy niebios i ziemi zarówno jest nieskończona, jak też osiągnęła całkowitą doskonałość. Gdyby miał On jakiegokolwiek towarzysza, znaczyłoby to, że choć Jego moc jest nieskończona, to inna, ograniczona moc może zagrozić Jego doskonałej mocy i przemóc ją, a także wziąć w posiadanie pewne obszary sfery Jego mocy. Byłoby zatem konieczne (a nie ma żadnej konieczności, by tak się stało), by coś ograniczonego uczyniło ograniczonym to, co nieskończone, samo na jakiś czas stając się nieskończonym. To najbardziej skomplikowana i najbardziej nierozsądna niemożliwość!
Ponadto, skoro nie ma żadnej potrzeby istnienia Jego towarzyszy i skoro ich istnienie jest niemożliwością, twierdzenie, że jest przeciwnie, jest czystą samowolą. Skoro nie ma żadnej przyczyny do sformułowania danego twierdzenia, zgodnie z rozsądkiem i logiką byłoby ono pozbawione sensu. Zgodnie z nauką prawoznawstwa takie twierdzenie nazywane jest samowolnym, jest zarówno bezsensowne, jak i abstrakcyjne.
Zasady nauk teologii i prawoznawstwa mówią, że to, co możliwe, nie może mieć początku we wskazówce lub znaku, które nie mają żadnego znaczenia; nie mogą one wywołać wątpliwości odnośnie do kwestii, która jest rozstrzygnięta, ani też wstrząsnąć pewnością opartą na rozsądnym osądzie.
Na przykład jest możliwe, by jeziora Barla lub Egridir były wypełnione melasą z winogron lub ropą naftową. Jednak jako że owa możliwość nie ma swojego początku w żadnej wskazówce, nie wpływa na naszą wiedzę równą pewności ani nie wywołuje wątpliwości w temacie faktu, iż owe jeziora są wypełnione wodą.
Pytaliśmy stworzenia wszelkiego rodzaju, ze wszystkich zakątków kosmosu, a którekolwiek z nich zostało zapytane (od cząsteczek do gwiazd w Pierwszym Miejscu Postoju i od stworzenia niebios i ziemi do cech szczególnych każdej twarzy w Drugim Miejscu Postoju), ukazywało językiem prawdy swego istnienia pieczęć Bożej jedności. Każda rzecz zaświadczyła, że Bóg jest Jeden, co sam widziałeś. Zatem nie istnieje żadna rzecz w jakimkolwiek stworzeniu wszechświata, w oparciu o którą można by było zbudować możliwość tego, by Bóg miał jakichkolwiek towarzyszy. Oznacza to, że skoro twierdzenie, iż Bóg ma towarzysza,
jest czystą samowolą, jest pozbawione sensu i abstrakcyjne, zatem jest również czystą ignorancją i głupotą dyletanta.
W obliczu wszystkich owych dowodów przedstawiciel ludzi zbłądzenia mógł powiedzieć jedynie:
-Tym, co wskazuje na istnienie towarzyszy Boga, jest układ przyczyn w kosmosie. Każda rzecz jest związana ze swą przyczyną. Oznacza to zatem, że przyczyny wywierają rzeczywisty skutek, a skoro tak, to czyż nie mogą one być towarzyszami Boga?
Odpowiedź: Efekty są związane z przyczynami, ponieważ wola Boga i Jego mądrość wymagają tego, by właśnie tak było, a także po to, by zostały ukazane wielce liczne Najpiękniejsze Imiona Boga. Każda rzecz jest związana ze swą przyczyną, lecz w wielu miejscach (w tym również w wielu Słowach) udowodniliśmy w sposób rozstrzygający, że "pozorne przyczyny nie posiadają rzeczywistej mocy, poprzez którą mogłyby stwarzać ich efekty". Teraz zatem powiemy tylko tyle:
Pośród wszystkich przyczyn istoty ludzkie są tymi, które w oczywisty sposób zajmują najwyższą pozycję, mają największą zdolność wyboru i najbardziej rozległą zdolność kontrolowania innych przyczyn oraz kierowania nimi. Do najbardziej oczywistych czynności, poprzez które człowiek ćwiczy zdolność wyboru, należą jedzenie, mowa i myślenie. Co więcej, wszystkie owe zdolności są nadzwyczaj dobrze uporządkowanymi, cudownymi i celowymi łańcuchami, jednak spośród setki ogniw w owych łańcuchach tylko jedno zależy od woli i wyboru człowieka.
Na przykład w łańcuchu działań dotyczących pożywienia, który rozciąga się od odżywiania komórek ciała aż do ukształtowania owocu, jedynie ruch szczęk, gryzienie i żucie pokarmu podlegają decyzji człowieka. W łańcuchu mowy jest to jedynie wydychanie powietrza i kształtowanie z niego wyartykułowanych głosek. Choć w ustach słowo jest ziarnem, w powietrzu staje się drzewem wydającym miliony owoców tego samego słowa, które wraz z milionami innych słów znajduje drogę do uszu tych, którzy słuchają. Metaforycznego pędu owego drzewa ledwie może dosięgnąć nawet wyobraźnia człowieka, jak więc miałaby dosięgnąć go krótka ręka ludzkiego wyboru?
Skoro spośród wszystkich przyczyn człowiek zajmuje najwyższą pozycję i ma największą zdolność wyboru, lecz jego ręce są związane z dala od prawdziwego stworzenia, zatem jakież inne przyczyny - takie jak stworzenia nieożywione, zwierzęta, pierwiastki i przyroda - miałyby posiadać jakąkolwiek faktyczną moc rozkazywania innym przyczynom?
Każda z owych przyczyn jest jedynie pojemnikiem i pokrowcem dla dzieł Boga, jest tragarzem niosącym dary Litościwego.
Oczywiście skrzyneczka, w której znajduje się podarunek króla, chusteczka, w którą jest on owinięty, ani też ten, kto niesie królewski podarunek, jaki został umieszczony w jego ręku, nie mogą być wspólnikami króla w jego władzy. Każdy, kto przypuszcza, że jest inaczej, wyobraża sobie niedorzeczność i absurd. W ten sam sposób pozorne przyczyny i pośrednicy nie mają absolutnie żadnego udziału w tym, że Bóg utrzymuje istnienie wszystkich Jego stworzeń. Ich dolą jest jedynie wykonywanie służby i oddawanie Mu czci.
CEL DRUGI
Przedstawiciel tych, którzy przypisują towarzyszy Bogu Jedynemu, nie mógł w żaden sposób udowodnić słuszności swojej drogi, a zatem - choć stracił nadzieję - jako że chciał zniszczyć drogę tych, którzy potwierdzają jedność Boga, starał się zasiać wątpliwości w ich umysłach, zadając następujące pytanie:
"O wy, którzy potwierdzacie jedność Boga! Mówiąc:
[42]
mówicie, że Stwórca Wszechświata jest Jeden, Jedyny, że jest on Przedwiecznym, Który jest ponad wszelką potrzebę, że to Jego błagają wszystkie stworzenia, że On jest Stwórcą każdej rzeczy. Jest On Jednym w Swej istocie, a wodze każdej rzeczy spoczywają równocześnie w Jego ręku, zaś jedna rzecz nie może być przeszkodą dla innej. Mówicie, że równocześnie sprawuje On władzę nad wszystkimi istotami i nad wszystkimi stanami, jakim podlegają. Jak można uwierzyć w coś tak naciąganego? Jak jedna istota może w jednej chwili znajdować się w niezliczonych miejscach i podejmować niezliczone działania, a wszystko bez żadnej trudności?"
Na to pytanie można odpowiedzieć poprzez objaśnienie nadzwyczaj głębokiej, subtelnej, wzniosłej i wszechstronnej tajemnicy, dotyczącej jedności Jedynego Boga i Jego wiecznego pozostawania ponad wszelką potrzebę. Umysł człowieka może spojrzeć na tę tajemnicę jedynie poprzez teleskop umieszczony w obserwatorium porównania i alegorii. Choć nie
istnieje nic, co byłoby podobne do istoty Wszechmocnego Boga i Jego atrybutów lub mogłoby być ich analogią, funkcjom owych atrybutów można przyjrzeć się do pewnego stopnia poprzez porównanie i alegorię. Wskażemy zatem na ową tajemnicę poprzez porównania natury materialnej.
Porównanie Pierwsze: Jak zostało to udowodnione w Słowie Szesnastym, jednostka może osiągnąć poziom tego, co powszechne lub wszechstronne, poprzez rozmaite zwierciadła. Choć faktycznie jest czymś poszczególnym lub częścią całości większej niż ona sama, jest tak, jakby stawała się tym, co powszechne, poprzez liczne cechy i funkcje.
Zaiste, materia taka jak szkło lub woda może być zwierciadłem dla przedmiotów materialnych, zaś taki przedmiot w zwierciadle może stać się tym, co powszechne. W ten sam sposób powietrze, eter i niektóre stworzenia ze świata podobieństw są niczym zwierciadła dla świetlistych przedmiotów i istot duchowych. Owe podobne zwierciadłom stworzenia z szybkością błyskawicy lub wyobraźni stają się narzędziami służącymi podróży i oglądaniu, by świetliste i duchowe istoty podróżowały z prędkością wyobraźni w owych nieskazitelnych zwierciadłach, będących dla nich subtelnymi miejscami zamieszkania. Na przestrzeni jednej chwili istoty duchowe mogą dotrzeć do tysięcy miejsc, a ponieważ są one świetliste i ponieważ ich odblaski są tym samym, co one same, i posiadają te same cechy, jest tak, jakby owe istoty były osobiście obecne w każdym zwierciadle i każdym miejscu, w przeciwieństwie do istot cielesnych.
Odblask i podobieństwo zwartych istot cielesnych nie są identyczne z ich cielesnym kształtem, nie posiadają ich cech i można je uważać za martwe. Na przykład chociaż słońce jest poszczególnym, to poprzez lśniące przedmioty nabiera cech tego, co powszechne. Jego obraz, to jest słońce podobne słońcu jako takiemu, ukazuje się we wszystkich lśniących przedmiotach, w kroplach wody i odłamkach szkła na obliczu ziemi, stosownie do właściwości owych przedmiotów. We wszystkich lśniących przedmiotach materialnych można odnaleźć ciepło słońca i jego światło wraz ze swoimi siedmioma kolorami, które są pewnego rodzaju podobieństwem istoty słońca.
Przypuśćmy, że słońce posiada wiedzę i świadomość. Wówczas każde zwierciadło byłoby rodzajem mieszkania lub fotela dla słońca, a słońce pozostawałoby w kontakcie z każdą rzeczą. Byłoby w stanie porozumiewać się za pomocą zwierciadeł ze wszystkimi świadomymi stworzeniami, a nawet z każdą źrenicą oka, zaś każda rzecz byłaby dla słońca niczym telefon. Jedna rzecz nie byłaby przeszkodą dla innej, a porozumiewanie
się z jedną rzeczą nie stałoby na przeszkodzie porozumiewaniu się z inną. Będąc obecne w każdym miejscu, słońce nie byłoby obecne w żadnym.
Skoro zatem w słońcu - które jest niczym materialne, nieożywione i częściowe zwierciadło dla Najpiękniejszego Imienia Boga "Światło", a jest to tylko jedno z Jego niezliczonych Imion - może przejawić się powszechne działanie w niezliczonych miejscach, to czyż Ten, Któremu należy się wszelka chwała, w Którego istocie zawarta jest jedność Jedynego, miałby być niezdolnym do tego, by wykonywać niezliczone działania w jednej chwili?
Porównanie Drugie: Jako że kosmos jest podobny drzewu, zatem wszystkie drzewa mogą być podobne do prawd wszechświata. Weźmiemy zatem wielkie i majestatyczne drzewo platanu rosnące przed oknami tego pokoju jako miniaturowy przykład wszechświata i ukażemy poprzez ów przykład przejaw jedności Jedynego Boga we wszechświecie.
Owo drzewo ma przynajmniej dziesięć tysięcy owoców, a każdy owoc ma co najmniej setkę uskrzydlonych nasion. W owych dziesięciu tysiącach owoców i milionie nasion w jednej chwili przejawiają się jedna sztuka i jeden kunszt. Choć ośrodek praw, które ukształtowały drzewo, znajduje się w jego korzeniach i pniu, to poprzez przejaw woli Boga i poprzez skupienie Bożego rozkazu (który można opisać jako poszczególny i jednostkowy, będący węzłem życia) owe prawa są obecne również w zakończeniach wszystkich gałązek drzewa, wewnątrz każdego owocu i każdego nasiona. Żadna z części drzewa nie jest pozbawiona owych praw. Poszczególne części nie przeszkadzają sobie nawzajem, a poprzez owe prawa zostało ukształtowane drzewo.
Ów pojedynczy przejaw woli i prawa wynikającego z rozkazu nie jest przekazywany ani jaśniejący jak światło, ciepło czy powietrze. Ponieważ wola i prawo nie pozostawiają żadnego śladu, nie można ich dostrzec ani w wielkich odległościach przemierzanych przez rozmaite istoty, ani też w owych istotach. Gdyby ich obecność we wszystkich owocach i ziarnach nastąpiła czy to poprzez przekazywanie, czy poprzez jasność, wówczas można byłoby dostrzec takie ślady czy też napomknienia. Wola i prawo są obecne we wszystkich miejscach, choć nie ulegają one podziałowi ani też nie są czymś jaśniejącym.
Działania natury powszechnej i ogólnej nie są czymś nieodpowiednim dla jedności Jedynego. Można nawet powiedzieć, że choć przejaw woli, prawo i źródło życia są obecne we wszystkich miejscach, równocześnie nie znajdują się w żadnym z miejsc.
Jest tak, jakby prawo, o którym mówimy, miało tyle oczu i uszu, ile jest owoców potężnego drzewa. Tak, każda część drzewa jest niczym ośrodek zmysłów owego prawa, a jest tak dlatego, by wszystkie długie gałęzie drzewa nie stały się pośrednikami, zasłoną ani przeszkodą, lecz aby były podobne przewodom telefonu i stały się tym, co ułatwia i przybliża dane rzeczy. Zatem najdalsza z części drzewa jest podobna najbliższej.
Jako że - co staje się jasne poprzez obserwację - poprzez pojedynczy i częściowy przejaw atrybutu Jedynego, Który wiecznie będzie ponad wszelką potrzebę, jakim jest wola, w milionach miejsc zachodzą bez żadnego pośrednika miliony wydarzeń, należy być całkowicie pewnym tego, że drzewo wszechświata wraz ze wszystkimi jego częściami i cząsteczkami całkowicie podlega rozkazowi Tego, Któremu należy się wszelka chwała, a to poprzez przejaw Jego mocy i woli.
Jak zostało to udowodnione i objaśnione w Słowie Szesnastym, poprzez tajemnicę świetlistości bezsilne i podporządkowane Bogu stworzenia takie jak słońce, na poły świetliste stworzenia takie, jak istoty posiadające dusze (które są ograniczane przez materię), a także prawa wynikające z rozkazu Boga i przejawów Jego woli, będące źródłem życia i ośrodkiem zarządzania owym drzewem platanu, będące jego światłem i duszą, choć znajdują się w jednym miejscu i są czymś poszczególnym i jedynym, równocześnie są widoczne w wielu miejscach i wpływają na wiele wydarzeń. Choć są tym, co poszczególne i ograniczone przez materię, jest tak, jakby stawały się tym, co absolutne i powszechne, zaś poprzez wykonywanie woli Boga na przestrzeni jednej sekundy mogą w widoczny sposób dokonać bardzo wielu dzieł. Spójrz na siebie samego, a nie będziesz w stanie zaprzeczyć owej prawdzie.
Jedyny, Przeczysty i Przenajświętszy, Którego atrybuty i działania obejmują każdą rzecz, jest dalece Wyniosłym ponad materię, jest całkowicie wolnym od jakichkolwiek ograniczeń i od mroku tego, co zbite i gęste. Wszystkie światła i świetliste istoty są jedynie niejasnymi cieniami Jego Świętych Imion, zaś całe istnienie, wszystko, co żyje, świat dusz, pośrednie królestwo i świat podobieństw są na poły przezroczystymi zwierciadłami, odbijającymi Jego piękno.
Jakaż istota mogłaby ukryć się w obliczu jedności Jedynego, zawartej w przejawach Jego dzieł i atrybutów, które z kolei stają się oczywiste poprzez Jego obejmujące każdą rzecz wolę, wiedzę i absolutną wszechmoc? Cóż mogłoby być dla Niego trudne? Jakie miejsce może pozostać przed Nim zakryte? Jaka rzecz może pozostawać daleka od Niego? Jaka poszczególna rzecz mogłaby zbliżyć się do Niego, nie nabierając cech
tego, co powszechne? Czyż w ogóle cokolwiek może ukryć się przed Nim? Czyż jakakolwiek rzecz może być przeszkodą dla innej? Czyż mógłby On nie być obecnym w jakimkolwiek miejscu?
Ibn 'Abbas (niech Bóg będzie z niego rad) powiedział: "W każdej rzeczy znajduje się bezcielesne oko, które widzi, i bezcielesne ucho, które słyszy". Czyż tak nie jest? Czyż każdy łańcuch istot nie jest niczym przewód lub naczynie krwionośne, służące szybkiemu przekazywaniu rozkazów i praw Boga? Czyż mogą istnieć przeszkody, trudności lub pośrednicy w tym, co tyczy się Jego zarządzania każdą rzeczą? Czyż pozorne przyczyny i pośrednicy nie są jedynie zasłoną?
Choć nie jest On obecny w żadnym określonym miejscu, czyż nie jest Wszechobecnym? Czyż istnieje jakakolwiek potrzeba tego, by musiał On znajdować się w określonym miejscu lub podlegać określonemu stanowi? Czyż zasłony takie, jak odległość, małość i poziomy istnienia mogą być przeszkodą dla Jego bliskości wobec każdej rzeczy, mocy rozkazywania i dla tego, że On jest świadkiem każdej rzeczy?
Co więcej, czyż cechy przynależne cielesnym, zależnym, gęstym, licznym i ograniczonym istotom, a także stanom ich przemian, podziału i zajmowanej przez nie przestrzeni, które są poszczególnymi, ograniczonymi i niezbędnymi konsekwencjami ich istnienia, mogłyby w jakikolwiek sposób dotyczyć Przeczystego, Przenajświętszego, Który jest dalece Wyniosłym ponad materię, Którego istnienie jest konieczne, Który jest Światłem wszystkich świateł, Który jest Jedyny i Jeden, Który jest wolny od jakichkolwiek ograniczeń, błędów czy ułomności? Czyż bezsilność w jakikolwiek sposób mogłaby być czymś odpowiednim dla Niego? Czyż jakakolwiek wada mogłaby zbliżyć się do szaty Jego wspaniałości i chwały?
Zakończenie Celu Drugiego
Pewnego razu, kiedy rozmyślałem nad jednością Jedynego Boga, spojrzałem na owoce drzewa platanu rosnącego przed oknami mego pokoju. Przyszło do mnie natchnienie w postaci łańcucha myśli, które też spisuję w tym miejscu w języku arabskim, w formie dokładnie takiej, w jakiej do mnie przyszły.
Wszystkie owe owoce i znajdujące się w nich ziarna są cudami mądrości Wszechwładnego, dziwami Bożego kunsztu, podarunkami Bożego miłosierdzia, materialnymi dowodami Bożej jedności i tym, co przynosi dobrą nowinę o Bożej łasce w życiu ostatecznym. Jak wszystkie są prawdomównymi świadkami obejmujących każdą rzecz mocy i wiedzy Boga, tak każda z tych rzeczy jest zwierciadłem, potwierdzającym Bożą jedność we wszystkich zakątkach świata mnogości i we wszystkich częściach świata, jakim jest drzewo, który stał się zwielokrotniony.
Sprawiają one, że spojrzenie zwraca się od mnogości ku jedności, a każdy z tych owoców mówi językiem swego istnienia: "Nie pozwól, aby twoje spojrzenie błądziło po wszystkich częściach wielkiego drzewa, abyś się nie rozpraszał. Całe drzewo znajduje się w nas, a jego mnogość zawarta jest w naszej jedności".
Jak każde ziarno, które jest niby serce owocu, jest materialnym zwierciadłem potwierdzającym Bożą jedność, tak w cichej modlitwie swego serca wspomina i recytuje te same Najpiękniejsze Imiona Boga, które drzewo recytuje w swej słyszalnej modlitwie.
Co więcej, jak owoce i ziarna są zwierciadłami wyznającymi Bożą jedność, tak są widocznymi znakami Bożego zarządzenia i ucieleśnionymi znakami Bożej mocy. Są słowami, poprzez które zarządzenie i moc Boga dają do zrozumienia, co następuje:
"Wiele gałęzi i gałązek tego drzewa wyłoniło się z jednego ziarna. Ukazują one jedność artysty, Który stworzył drzewo i nadał mu kształt. Kiedy już wzrosło i rozpostarło swoje gałęzie, drzewo zgromadziło wszystkie swoje prawdy w jednym owocu, a całe swoje znaczenie zamknęło w jednym nasionie, tym samym ukazując mądrość stworzenia i planowania Chwalebnego Stwórcy".
Podobnie drzewo wszechświata wzięło swój początek ze źródła jedności i owo źródło utrzymuje istnienie tego drzewa. Człowiek, który jest owocem wszechświata, ukazuje jedność pośród mnogości bytów, kiedy jego serce, spoglądając okiem wiary, widzi tajemnicę jedności zawartą w mnogości.
Co więcej, owoce i ziarna są napomknieniami Bożej mądrości, mówiącej tym, którzy są świadomi, co następuje:
"Jeśli spojrzymy na to drzewo i na sposób, w jaki zostało ono zaplanowane, jako na całość, będącą czymś powszechnym, takie spojrzenie zwróci naszą uwagę na jeden owoc, ponieważ owoc jest miniaturową próbką drzewa i jego celem. Prócz tego takie spojrzenie wskaże na każde
z ziaren wewnątrz owocu, ponieważ w ziarnie zawarte jest znaczenie czy też spis treści całego drzewa. Oznacza to, że skoro owoc jest celem istnienia i stworzenia drzewa, zatem Ten, Który układa plan drzewa, przygląda się owocowi poprzez wszystkie Swoje Najpiękniejsze Imiona, jakie mają związek z owym planowaniem. Co więcej, niekiedy wielkie drzewo jest przycinane przez wzgląd na owoc, a niektóre z jego części są niszczone, aby mogło wyrosnąć nowe drzewo, lub też przeszczepiane, by wyrosło jeszcze lepsze, trwalsze drzewo".
W ten sam sposób człowiek, który jest owocem drzewa wszechświata, jest celem jego stworzenia oraz istnienia, a także celem stworzenia wszystkich istot, podczas gdy jego serce, będące ziarnem owocu, jest najbardziej olśniewającym zwierciadłem dla Stwórcy wszechświata. Z owej mądrości wynika zatem, że drobny człowiek będzie przyczyną zniszczenia i przekształcenia wszechświata, będzie celem, dla którego zajdą tak doniosłe przemiany, jak Dzień Zmartwychwstania. To dla osądzenia człowieka drzwi tego świata zostaną zamknięte, a drzwi prowadzące do świata życia ostatecznego zostaną otwarte.
Skoro już mowa o Zmartwychwstaniu, właściwym jest, by objaśnić jeden punkt dotyczący prawdy o tym wydarzeniu, który ukazuje, z jaką jasnością i z jaką siłą Koran, owa Księga cudownej wystawy, rzuca światło na Zmartwychwstanie i udowadnia je.
Efekt, jaki wydała cała powyższa sekwencja myśli, ukazuje, że jeśli będzie to konieczne dla osądzenia człowieka i dla tego, by mógł on zyskać wieczne szczęście, cały wszechświat zostanie zniszczony, zaś moc zdolna do tego, by zniszczyć i przekształcić cały wszechświat, istnieje i ukazuje samą siebie. Jednak istnieje wiele poziomów Zmartwychwstania. Wiara w niektóre z nich, które trzeba potwierdzić, jest obowiązkowa, podczas gdy inne stają się widoczne stosownie do stopni rozwoju duchowego i intelektualnego, a dla ich poznania niezbędna jest wiedza.
By przedstawić przekonujące i silne dowody najprostszego i najłatwiejszego poziomu, Wszechmądry Koran wskazuje na moc zdolną do tego, by otworzyć prawdziwie wielkie królestwo Zmartwychwstania. Ów poziom Zmartwychwstania - a wiara w ten poziom jest niezbędna dla wszystkich - jest następujący:
Po śmierci ludzi ich dusze odchodzą do innego królestwa, zaś ich ciała rozkładają się - z wyjątkiem drobnej części kości ogonowej, która spełni rolę ziarna. Pozostaje ona nienaruszona, zaś w Dniu Zmartwychwstania Wszechmocny Bóg stworzy z niej ciało człowieka i zwróci mu duszę.
Ów poziom jest bardzo prosty, a każdej wiosny można ujrzeć miliony jego przykładów.
Niekiedy, aby udowodnić ów poziom Zmartwychwstania, wersety Koranu wskazują na bezgraniczną aktywność mocy, która jest zdolna do tego, by wskrzesić wszystkie cząsteczki, a niekiedy na ślady mocy i mądrości zdolnych do tego, by wysłać wszystkie cząsteczki w niebyt, a następnie przywołać je z powrotem. Wskazują na działania oraz ślady mocy i mądrości, które są w stanie rozproszyć gwiazdy i roztrzaskać niebiosa, a niekiedy na działanie i przejawy mocy i mądrości zdolnych do tego, by spowodować śmierć wszystkich istot żywych, a następnie wskrzesić je wszystkie w jednej chwili, na jedno zadęcie w trąbę.
Niekiedy wersety Koranu ukazują przejawy mocy i mądrości, które wskrzeszą całe oblicze ziemi i wszystkie żywe stworzenia z osobna. Niekiedy ukazują ślady mocy i mądrości, które obracając w proch góry sprawią, że glob ziemski ulegnie całkowitemu zniszczeniu, a następnie odbudują go w jeszcze wspanialszym kształcie.
Oznacza to, że prócz Dnia Zmartwychwstania - a wiara w ów Dzień i uznanie go są obowiązkowe dla każdego - Wszechmocny Bóg z tą samą mądrością i mocą jest w stanie stworzyć wiele innych poziomów Zmartwychwstania. Co więcej, mądrość Wszechwładnego wymaga tego, by prócz tego, że z całą pewnością doprowadzi On do zmartwychwstania ludzkości, doprowadził On również do owych innych poziomów Zmartwychwstania lub też stworzył inne ważne kwestie.
Pytanie: "W Słowach używasz wielu analogii, mających kształt porównań i przypowieści, tymczasem zgodnie z nauką logiki taka forma analogii nie daje pewności. Kwestie, co do których wiedza osiąga stopień pewności, wymagają logicznego dowodu. Analogia mająca kształt porównania bądź przypowieści jest wykorzystywana przez uczonych prawa kanonicznego w tych kwestiach, co do których wystarczającą jest opinia większości. Ponadto przedstawiasz porównania w formie pewnych historii, które są wytworem wyobraźni i nie mogą być prawdziwe. Czyż nie jest to sprzeczne z prawdą?"
Odpowiedź: Nauka logiki często stwierdzała, że analogie w formie porównań i przypowieści nie dają wiedzy równej pewności. Jednakże istnieje pewien rodzaj analogii w tej formie, który tworzy dowód bardziej potężny niż te, jakich używa logika, a które obejmują wiedzę równą pewności, a ponadto ten rodzaj analogii dostarcza większej pewności niż ów drugi sposób dedukcji.
Analogia tego rodzaju poprzez częściowe porównanie wskazuje na prawdę, zaś na owej prawdzie buduje i opiera swój osąd. Ukazuje prawo prawdy w kwestii poszczególnej, aby mogła zostać poznana większa prawda i aby mogły zostać jej przypisane poszczególne kwestie.
Na przykład, choć słońce jest jedną istotą, dzięki swojej świetlistości ukazuje się w każdym lśniącym przedmiocie. Poprzez to porównanie ukazuje się prawo prawdy, które mówi, że światło i świetlistość nie mogą podlegać żadnym ograniczeniom; to, co jest daleko, i to, co jest blisko, jest dla nich tym samym, równe są to, czego wiele, i to, czego niewiele, zaś przestrzeń nie może zwyciężyć światła ani blasku.
A oto inny przykład: Wszystkie owoce i liście drzewa są kształtowane i formowane w tym samym czasie, w ten sam sposób, z łatwością i doskonałością, poprzez prawo pochodzące z jednego ośrodka i od jednego rozkazu. Jest to porównanie czy też przypowieść ukazujące wierzchołek potężnej prawdy i powszechnego prawa. Udowadnia ono prawdę i prawo owej prawdy w zaiste rozstrzygający sposób, a jak drzewo, tak i wszechświat przejawia prawdę oraz tajemnicę Bożej jedności, a także podlega jej prawu.
Zatem analogie, porównania i przypowieści przytaczane we wszystkich Słowach są właśnie tego rodzaju, są potężniejsze i dostarczają pewności większej niż ta, jakiej dostarczają kategoryczne dowody logiki.
Odpowiedź na drugą część pytania: Dobrze znanym jest fakt, że w sztuce składni, kiedy prawdziwe znaczenie danego słowa lub frazy użyte jest jedynie po to, aby pozwoliło dostrzec inne znaczenie, taka konstrukcja nazywana jest "wyrażeniem aluzyjnym". Znaczenie frazy określanej jako aluzyjna nie jest w swej istocie ani prawdą, ani fałszem, zaś jeśli aluzyjne znaczenie jest poprawne, wówczas całe zdanie jest prawdziwe, zaś nawet jeśli owo znaczenie w swej istocie jest fałszem, nie wyrządza to szkody prawdziwości całej frazy. Jeśli natomiast aluzyjne znaczenie nie jest słuszne (choć jego znaczenie w swej istocie jest), wówczas cale zdanie jest fałszywe.
Na przykład mówimy: «Zbawienie tego-to-a-tego potrwa bardzo długo» czy też: «Pas, na którym nosi on miecz, jest bardzo długi». Owa fraza nadmienia o wysokim wzroście człowieka. Jeśli jest on wysoki, ale nie posiada miecza ani pasa, zdanie cały czas będzie prawidłowe i prawdziwe. Jeśli nie jest on wysoki, ale posiada długi miecz i pas do niego, wówczas zdanie będzie fałszywe, jako że w swej istocie nie wyraża znaczenia zgodnego z intencją.
Zatem historie czy przypowieści zawarte w Słowach - jak na przykład te w Słowach Dziesiątym i Dwudziestym Drugim - są pewnego rodzaju
aluzjami. Prawdy zawarte w zakończeniach tych historii są absolutnie słuszne, prawdziwe i zgodne z rzeczywistością; są one aluzyjnymi znaczeniami owych historii. Ich znaczenia są w swej istocie porównaniami, które niczym teleskop przybliżają to, co odległe, a niezależnie od tego, w jaki sposób się to dzieje, nie wyrządza szkody prawdziwości i prawdomówności owych historii. Co więcej, wszystkie te historie są porównaniami lub przypowieściami. Wyłącznie po to, by umożliwić ogółowi ludzi zrozumienie owych przypowieści, ujęto w słowa to, co właściwie by było zakomunikować bez słów, zaś kwestie duchowe lub abstrakcyjne zostały przedstawione w materialnej formie.
CEL TRZECI
Po tym, jak otrzymał tak rozstrzygającą i przekonującą odpowiedź na swoje drugie pytanie, przedstawiciel wszystkich ludzi zbłądzenia zamilkł, jednak później zadał trzecie pytanie, które brzmiało następująco:
"Takie określenia Koranu, jak اَحْسَنُ الْخَالِق۪ينَ [68] czy اَرْحَمُ الرَّاحِم۪ينَ [3], sugerują, że istnieją inni stwórcy oraz inni miłosierni. Ponadto mówicie: 'Do Stwórcy wszystkich światów należy nieskończona doskonałość i w Nim łączą się najwyższe poziomy doskonałości wszelkiego rodzaju'. Tymczasem doskonałości istot stają się znane poprzez ich przeciwieństwa. Gdyby nie istniała ciemność, nie można by było dowieść istnienia światła; gdyby nie istniała rozłąka, nie byłoby przyjemności płynącej z połączenia, i tak dalej. Czyż nie?"
Na pierwszą część tego pytania odpowiemy poprzez pięć Wskazówek.
Wskazówka Pierwsza
Od początku aż do końca Koran ukazuje Bożą jedność. Już to w jasny sposób wskazuje na fakt, że tego rodzaju sformułowania w Koranie nie są takie, jak je rozumiesz. Zwrot
[68] mówi raczej: «Do Boga należy najwyższy i najlepszy poziom stwarzania», co w żaden sposób nie wskazuje na istnienie innego stwórcy. Jak inne atrybuty Boga, tak stwarzanie ma wiele stopni czy też poziomów. Tytuł
[68] oznacza: «On jest Chwalebnym Stwórcą i do Niego należy najdalszy i najwspanialszy poziom stwarzania».
Wskazówka Druga
Określenia takie, jak اَحْسَنُ الْخَالِق۪ين [68] nie wskazują na mnogość stwórców, lecz na różnorodność stanów, jakim podlegają wszystkie stworzenia, oznaczając: «On jest Tym, Który stwarza każdą rzecz we właściwym dla niej kształcie, a poziom Jego stworzenia jest najbardziej bezbłędny». To znaczenie wyrażają wersety w rodzaju:
[4].
Wskazówka Trzecia
Porównanie, na jakie zdają się wskazywać określenia w rodzaju:
[4]
[21]
[5]
, czy też Imię Boga
[6], nie są porównaniami ani superlatywami, przyrównującymi atrybuty i działania Wszechmocnego Boga, które są rzeczywiste, do innych, do których mogą należeć jedynie próbki owych atrybutów i działań. Wszystkie doskonałości we wszechświecie, w dżinnach, ludziach i aniołach, są jedynie bladymi cieniami wobec Jego doskonałości, jak zatem jakiekolwiek porównanie może być w ogóle możliwe? To raczej ludzie, a zwłaszcza ludzie niedbalstwa, są tymi, którzy dostrzegają doskonałość w określeniach porównania.
Na przykład szeregowiec okazuje całkowite posłuszeństwo i szacunek swojemu kapralowi. Dla niego wygląda na to, że od kaprala pochodzą wszelkie dobrodziejstwa, więc szeregowiec niewiele myśli o królu. Nawet jeżeli o nim myśli, kapral pozostaje tym, komu szeregowiec okazuje wdzięczność, zatem szeregowcowi mówi się: "Spójrz tutaj! Król jest znacznie wspanialszy od twojego kaprala i on jest jedynym, któremu powinieneś dziękować". To zdanie nie porównuje władzy królewskiej, która jest rzeczywista, z władzą kaprala, która jest częściowa i wyłącznie pozorna, ponieważ takie porównanie byłoby bezsensowne. Owa fraza jest wyłącznie wynikiem tego, co szeregowiec uważał za ważne, a także tego, jak postrzegał relacje między nim a kapralem oraz faktu, że przedkładał kaprala nad innych i tylko jemu składał podziękowania.
Podobnie kiedy w oczach ludzi niedbalstwa pozorne przyczyny jawią się stwórcą i tym, który zsyła dary, stają się one zasłoną dla Tego,
Który jest Prawdziwym darczyńcą. Niedbali ludzie mocno chwytają się pozornych przyczyn i myślą, że od nich pochodzą wszelkie dary i łaski, wychwalają je i oklaskują. Koran mówi: "Wszechmocny Bóg jest dalece bardziej wspaniałym i znakomitym Stwórcą, jest on o wiele lepszym Tym, Który zsyła dary. Patrzcie zatem na Niego i Jemu dziękujcie".
Wskazówka Czwarta
Jak może istnieć porównanie między rzeczywistymi istotami, dotyczące wyższości jednych nad drugimi, tak może istnieć porównanie między rzeczami, które są teoretycznie możliwe lub nawet hipotetyczne. W prawdziwej naturze większości rzeczy zawarte są liczne stopnie i poziomy. Tak samo w oczach rozumu niezliczone stopnie mogą być obecne w prawdziwych naturach Najpiękniejszych Imion i świętych atrybutów Boga. Cały wszechświat zaświadcza ową prawdę poprzez wszystkie swoje doskonałości, a owo znaczenie wyraża werset: Do Niego należą Najpiękniejsze Imiona, opisujący wszystkie Imiona Boga jako najbardziej znakomite.
Wskazówka Piąta
Użycie porównań i superlatyw służy temu, by zostały one zrozumiane nie jako określenia dotyczące stworzeń, lecz jako określenia dotyczące faktu, że Wszechmocny Bóg posiada dwa rodzaje przejawów i atrybutów:
Rodzaj Pierwszy: Poprzez tajemnicę Swej jedności i poprzez powszechne prawo Bóg rozporządza wszystkimi stworzeniami, Sam pozostając za zasłoną pozornych przyczyn i pośredników.
Rodzaj Drugi: Poprzez tajemnicę jedności Jedynego Bóg rozporządza wszystkimi stworzeniami bezpośrednio, bez żadnej zasłony, traktując każde stworzenie w szczególny i właściwy dla niego sposób. Oznacza to, że dzięki tajemnicy jedności Jedynego Jego obdarowanie, stworzenie i wspaniałość widoczne bezpośrednio są jeszcze bardziej wspaniałe, wzniosłe i znakomite, niż te dzieła Jego obdarowania, stworzenia i wspaniałości, które ukazują się poprzez przejawy pozornych przyczyn i pośredników.
Przypuśćmy na przykład, że istnieje król, który jest również świętym. Ma on bardzo wielu urzędników i dowódców, lecz są oni jedynie zasłonami, jako że władza i wykonanie wszystkich spraw spoczywają bezpośrednio w jego ręku. Moc królewskiego zarządzenia i wykonania wszelkich spraw również jest dwojakiego rodzaju:
Rodzajem Pierwszym jest takie wykonywanie wszelkich spraw i takie rozkazy, które król ukazuje i wydaje poprzez uniwersalne prawo i poprzez widzialnych urzędników oraz dowódców, stosownie do ich umiejętności i rang.
Rodzaj Drugi nie zachodzi poprzez powszechne prawo, a król nie sprawia, by urzędnicy stali się zasłoną, lecz jego wykonywanie wszelkich spraw i królewska łaska zachodzą bezpośrednio i można opisać je jako bardziej wzniosłe i wspaniałe.
W ten sam sposób Stwórca wszechświata, Król przedwieczności i wieczności, uczynił liczne przyczyny i wielu pośredników zasłoną dla Jego wykonywania wszelkich spraw, a także ukazał majestat Swojej wszechwładzy. Pozostawił jednak w sercach Swoich sług prywatne telefony, by mogli odwrócić się od pozornych przyczyn, a zwrócić bezpośrednio do Niego, mówiąc: Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc.
Zatem frazy
czy też
wskazują również na takie ich znaczenie.
Na drugą część pytania przedstawiciela ludzi zbłądzenia odpowiemy poprzez pięć Znaków.
Pytanie brzmiało: "Jeśli coś nie ma swego przeciwieństwa, jak może być doskonałe?"
Odpowiedź: Pytający nie wie, czym jest prawdziwa doskonałość. To, o czym myśli, jest jedynie względną doskonałością, ponieważ zalety, cnoty i cechy wskazujące na coś innego, które zostały nabyte w odniesieniu do czegoś innego, nie są prawdziwe, lecz względne i słabe. Jeśli to, na co wskazują, zniknie, one również znikną.
Na przykład względna przyjemność i względne zalety, jakie daje ciepło, zachodzą poprzez efekt zimna, a względna przyjemność, jaką daje jedzenie, zachodzi poprzez efekt cierpienia głodu. Jeśli zimo i głód znikną, przyjemność zmniejszy się. Tymczasem prawdziwa przyjemność, miłość, doskonałość i cnota nie są zbudowane w oparciu o wyobrażenie sobie czegoś innego. Są one obecne jako takie, są istotnymi i nieodłącznymi od natury danej rzeczy prawdami.
Do takich zalet należą przyjemność płynąca z istnienia, życia, miłowania, wiedzy, miłosierdzia i litości; piękno światła, wzroku, mowy i szlachetności serca; piękno charakteru i formy; doskonałość istoty,
atrybutów i działania. Czy istnieje coś innego, czy też nie, owe cechy nie zmienią się. Zatem wszystkie doskonałości Chwalebnego Kształtującego, Najpiękniejszego Czyniącego i Doskonałego Stwórcy są prawdziwymi doskonałościami; są one zawarte w istocie Tego, na Którego nie może wpłynąć nic innego poza Nim. Inne rzeczy mogą być jedynie odbiorcami Jego dzieł.
Znak Drugi
Sajjid Szarif al-Dżurdżani napisał w swym dziele Szarh al-Małaqif: "Przyczyną miłości mogą być przyjemność, korzyść, podobieństwo (to jest skłonność do stworzeń tego samego rodzaju) lub doskonałość, zaś doskonałość jest miłowana dla niej jako takiej". Oznacza to, że jeśli coś miłujesz, miłujesz albo dla przyjemności, jaką zapewnia, albo dla korzyści, jakie przynosi, albo ze względu na podobieństwo (przykładem może być miłość do dzieci), albo dlatego, że obiekt miłości posiada jakąś doskonałość. Jeśli miłujesz ze względu na doskonałość, nie jest konieczna żadna inna przyczyna ani cel, ponieważ doskonałość jest miłowana wyłącznie dla niej samej. Na przykład w dawnych dniach każdy miłował ludzi, którzy posiedli doskonałość; nawet jeśli inni nie byli z nimi w żaden sposób powiązani, nadal miłowali ich i podziwiali.
Zatem jako że wszystkie doskonałości i zalety Wszechmocnego Boga zawarte we wszystkich poziomach Jego Najpiękniejszych Imion są prawdziwymi doskonałościami, są miłowane dla nich samych. Chwalebny, Który jest prawdziwie Umiłowanym, miłuje Swe doskonałości, które są prawdziwymi doskonałościami, w sposób, jaki jest dla Niego właściwy. Miłuje także zalety Jego kunsztu i Jego stworzeń, które są zwierciadłami odbijającymi owe doskonałości.
Miłuje On Swych proroków i świętych (ar. ałlija), a zwłaszcza Najszlachetniejszego umiłowanego (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który jest panem wszystkich proroków i księciem wszystkich świętych. W Swej miłości dla własnego piękna miłuje On Swego umiłowanego, który jest zwierciadłem dla owego piękna. W Swej miłości dla własnych Najpiękniejszych Imion miłuje On Swego umiłowanego i jego braci, w których przejawiają się Najpiękniejsze Imiona. W Swej miłości dla własnego kunsztu miłuje On Swego umiłowanego i tych, którzy są mu podobni, którzy są heroldami, ukazującymi Jego kunszt. W Swej miłości dla własnych dzieł miłuje On Swego umiłowanego i tych, którzy za nim podążają, którzy doceniają i podziwiają dzieła Boga, a w odpowiedzi na nie mówią: «Jak pięknie zostały one stworzone! Oto, jakich cudów zechciał Bóg!» W Swej miłości dla zalet Jego stworzeń
miłuje on Swego Najszlachetniejszego umiłowanego, jego uczniów i braci, w których zjednoczyły się najpiękniejsze cechy moralne.
Znak Trzeci
Wszystkie doskonałości w całym wszechświecie są znakami wskazującymi na doskonałość i piękno Chwalebnego. Zaiste, cała dobroć, cała doskonałość i całe piękno wszechświata są ledwie bladymi cieniami w porównaniu z Jego prawdziwą doskonałością. Pokrótce wskażemy na pięć dowodów owej prawdy.
Dowód Pierwszy: Doskonale i wspaniale upiększony i przyozdobiony pałac jasno wskazuje na doskonałość umiejętności i rzemiosła. Owe rzemiosło i kunszt, będące doskonałym działaniem, jasno wskazują na Doskonałego mistrza i rzemieślnika wraz z takimi Jego tytułami oraz Imionami, jak "Kształtujący" czy "Upiększający". Owe doskonałe Imiona bez wątpienia wskazują na doskonałość mistrza oraz Jego atrybutów. Doskonałość zdolności i atrybutów w oczywisty sposób wskazuje na doskonałość umiejętności i zdolności, które z kolei - co jest koniecznością - wskazują na doskonałość Jego istoty i wzniosłość Jego natury.
Dokładnie w ten sam sposób pałac wszechświata, owo doskonałe i upiększone dzieło sztuki, w sposób oczywisty wskazuje na działania najwyższej doskonałości, ponieważ doskonałości dzieł kunsztu wynikają z doskonałości działań i ukazują je, zaś doskonałość działań wskazuje na ich Doskonałego autora i na Jego doskonałe Imiona. Oznacza to, że co się tyczy dzieł kunsztu, to wskazują one na doskonałość takich Najpiękniejszych Imion, jak "Planujący", "Kształtujący", "Wszechmądry", "Najbardziej Litościwy" czy "Upiększający".
Co więcej, doskonałość Imion i tytułów bez wątpienia wskazuje na doskonałość atrybutów, ponieważ gdyby atrybuty nie były doskonałe, nie byłyby doskonałymi również Imiona i tytuły, które biorą z nich swój początek. Doskonałość atrybutów w oczywisty sposób wskazuje na doskonałość istoty Boga, która dała początek atrybutom, zaś doskonałość istotnych działań wskazuje z wiedzą równą całkowitej pewności na doskonałość działającej istoty. One z kolei wskazują na doskonałość tak wielką, że choć jej światło przechodzi przez zasłony funkcji, atrybutów, Imion, działań i dzieł kunsztu, wciąż ukazuje dobroć, piękno i doskonałość w stopniu tak wielkim, jaki można zobaczyć we wszechświecie.
Zatem skoro istnienie owego stopnia doskonałości jest prawdą, a istnienie doskonałości będącej częścią istoty Boga ustaliliśmy poprzez nieodparte dowody, jakież znaczenie miałoby pozostać dla względnych doskonałości,
które wskazują na inne rzeczy, a istnieją jedynie dopóty, dopóki mogą zyskiwać wyższość nad swymi podobieństwami i przeciwieństwami? Tak, teraz możesz zrozumieć, jak marne i nędzne są pozorne doskonałości!
Dowód Drugi: Kiedy wszechświat jest badany jako coś, z czego można wyciągnąć naukę, świadomość i serce mogą przypuścić i dostrzec, że do Tego, Który do tego stopnia upiększył i ozdobił wszechświat pięknymi rzeczami wszelkiego rodzaju, muszą należeć nieskończone piękno i doskonałość, by mógł On uczynić wszechświat właśnie takim.
Dowód Trzeci: Dobrze wiadomo, że dzieła sztuki, które mają właściwe proporcje, które są symetryczne, doskonałe i piękne, powstały wedle nadzwyczaj dobrze sporządzonego planu. Doskonale sporządzony plan wskazuje na doskonałe rozsądek i wiedzę, na wspaniały intelekt, na szlachetne zdolności duszy. Oznacza to, że poprzez wiedzę w sztuce przejawia się bezcielesne piękno duszy, a zatem wszechświat, wraz z jego niezliczonymi i pięknymi zaletami materialnymi, został ukształtowany poprzez destylację zalet duchowych przynależnych wiedzy. Owe bezcielesne zalety przynależne wiedzy i owe doskonałości z pewnością są przejawami nieskończonych i wiecznych powabu, piękna i doskonałości.
Dowód Czwarty: Jest oczywiste, że to, co daje światło, musi samo posiadać światło, że to, co oświetla, samo jest świetliste, że źródłem darów jest bogactwo, zaś uprzejmość pochodzi od tego, kto sam jest uprzejmy. Skoro tak, to ponieważ wszechświatowi zostały dane całe jego powab i piękno, zaś istoty zostały obdarowane pewnymi doskonałościami, zatem wskazują one na wieczne piękno Boga, jak jasność wskazuje na istnienie słońca.
Istoty przechodzą przez oblicze ziemi jak wielka rzeka, skrząca się blaskami doskonałości. Jak rzeka skrzy się przejawami słońca, tak w ten sam sposób wielka fala istot przez chwilę skrzy się blaskami powabu, piękna i doskonałości, a następnie odchodzi, zaś istoty przychodzące po tych, które odeszły, ukazują te same blaski. Można zatem zrozumieć, że jak przejawy i przykłady piękna widoczne w pęcherzykach na powierzchni płynącej wody nie pochodzą od nich samych, lecz są przejawami i przykładami piękna słonecznego światła, tak zalety i doskonałości, które na krótko rozbłyskują na powierzchni wielkiej fali wszechświata, są blaskami piękna Najpiękniejszych Imion Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem.
[7]
Dowód Piąty: Jeśli cztery osoby, które przybyły do danego miejsca czterema różnymi drogami, mówią o tym samym wydarzeniu, sugeruje to - z pewnością zrodzoną z ich jednomyślności - że owo zdarzenie z całą pewnością miało miejsce. Wszyscy uczeni w religii z ich różnymi rangami, drogami, usposobieniami, zdolnościami i czasami, w jakich żyli; wszyscy świeci mężowie i ludzie o czystych duszach z ich różnymi drogami i ścieżkami; wszyscy prawdziwi filozofowie z ich różnymi credo ; wszyscy ludzie oświecenia i wiedzy zdobytej poprzez doświadczenie, przed którymi odsłoniły się tajemnice kosmosu, którzy ujrzeli prawdę, a urodzili się po to, aby ją zaświadczyć - poprzez swe odkrycia, oświecenia i świadectwa są jednogłośnie zgodni co do tego, że wszelkie zalety i doskonałości, jakie można dostrzec w zwierciadłach stworzeń, ukazujące się we wszechświecie i w jego istotach, są przejawami doskonałości Jedynego, Którego istnienie jest konieczne, a także przejawami piękna Jego Najpiękniejszych Imion.
Ich jednomyślność i zgoda stanowią niezachwiany dowód.
Przypuśćmy, że przedstawiciel ludzi zbłądzenia został zmuszony do tego, aby zatkać sobie uszy i uciec, byle tylko nie słyszeć tego Znaku, ponieważ z pewnością niektóre głowy są tak pogrążone w mroku, że są jak nietoperze, które nie mogą znieść światła. Wobec tego od tego miejsca będziemy zajmować się nimi w niewielkim stopniu, jeśli w ogóle.
Znak Czwarty
Przyjemność płynąca z danej rzeczy, jej powab i podobieństwo wskazują raczej na miejsca, w których przejawiają się jej zalety, niż na jej podobieństwa i przeciwieństwa. Na przykład szczodrość jest piękną i przyjemną cechą. Przyjemność, jaką szczodry człowiek czerpie z radości i przyjemności tych, którym wyświadczył łaskę, jest po tysiąckroć bardziej satysfakcjonująca od względnej przyjemności, jaką odczuwa dzięki swej wyższości nad innymi szczodrymi ludźmi.
Ponadto łaskawy i litościwy człowiek doznaje prawdziwej przyjemności proporcjonalnej do ułatwienia i wygody, jakich doznali ci, dla których był on litościwy. Na przykład przyjemność, jakiej doznaje matka dzięki szczęściu i wygodzie jej dzieci, których doznają one dzięki jej litości, jest tak wielka, że prawdziwie jest ona w stanie poświęcić dla ich wygody
nawet własną duszę. Przyjemność będąca wynikiem takiej litości sprawia, że kwoka zaatakuje lwa, by tylko ochronić swe kurczęta.
Zatem prawdziwe przyjemność, dobroć, szczęście i doskonałość zawarte we wzniosłych atrybutach nie wskazują na swe podobieństwa lub przeciwieństwa, lecz na tych, którzy są zależni od owych pięknych cech, a także na miejsca, w których się one przejawiają. Zatem piękno miłosierdzia Tego, Który jest Chwalebny i Doskonały, Który jest Wiecznie Żyjący, Samoistny, Łaskawy, Życzliwy, Litościwy i Miłosierny, wskazuje na tych, których obdarowuje On Swoim miłosierdziem.
Istnieją niezliczone stopnie szczęścia, łatwości i radości tych, których udziałem stają się przejawy Jego miłosierdzia i litości, a zwłaszcza tych, którzy otrzymają ich nieskończoną różnorodność w wiecznie trwającym Raju. Możemy pojąć, że stosownie do stopnia ich szczęścia i radości Ten, Który jest Miłosierny i Litościwy, doznaje wzniosłych, czystych, świętych i pięknych uczuć, takich jak czułość czy miłowanie, we właściwy dla Niego sposób, zaś owe odczucia mogą zostać opisane poprzez właściwe Mu cechy. Do Niego należą przeczyste i przenajświętsze cechy, o których nie możemy wspomnieć, gdyż nie pozwala na to prawo szari'a, jednak można je opisać jako uświęconą przyjemność, świętą miłość, czystą radość i uświęcone szczęście. W wielu miejscach udowodniliśmy fakt, iż owe cechy są nieskończenie bardziej wzniosłe, święte i czyste niż miłość, radość i szczęście, jakie widzimy we wszechświecie i jakie możemy dostrzec wśród stworzeń. Jeśli chcesz spojrzeć na blask owych znaczeń, spójrz przez teleskop poniższych porównań.
Wyobraźmy sobie, że wspaniałomyślny, wielki człowiek szlachetnego serca wydaje na swym wspaniałym okręcie, podróżującym po morzach, wspaniałą ucztę, aby mogli się na niej pożywić biedni, potrzebujący i głodni, a sam spogląda na pokład owego okrętu. Sam możesz pojąć, jak zadowolonym i szczęśliwym uczynią owego szczodrego człowieka przyjemność, wdzięczność i wychwalanie go przez biednych, głodnych i potrzebujących, jak wielką sprawią mu satysfakcję.
Człowiek nie jest prawdziwym właścicielem nawet najbardziej skromnego posiłku, jest on jedynie tym, któremu posiłek został przydzielony. Zatem, jeśli jego radość jest tak wielka, sam możesz wyciągnąć analogię dotyczącą świętych znaczeń miłości i efektów miłosierdzia przynależnych Miłosiernemu i Litościwemu, których nie jesteśmy w stanie wyrazić. On sprawia, że ludzie, dżinny i zwierzęta podróżują po morzach przestrzeni i wchodzą na pokład Ziemi, która jest okrętem Wszechwładnego. Następnie, zastawiając stół oblicza ziemi niezliczonymi rodzajami pożywienia,
zaprasza On wszystkie żywe stworzenia na ucztę, która jest rodzajem lekkiej przekąski czy też przystawki, jako że prócz tego sprawi On, że w wiecznie trwającym królestwie każdy rodzaj rozkoszy stanie się stołem zastawionym Jego darami. Tam zapoczątkuje On ucztę pełną niezliczonych przyjemności i subtelnych cudów, które będą prawdziwym pożywieniem dla Jego nieprzeliczonych, potrzebujących i stęsknionych sług.
A oto inny przykład: Zręczny i doświadczony rzemieślnik, który lubi ukazywać swą pomysłowość, wynalazł przedmiot podobny gramofonowi, który gra bez płyt, a następnie rozstawi go, wypróbuje i ukaże innym. Jeśli da to upragnione i spodziewane, doskonałe efekty, jaką dumę poczuje ów wynalazca, jakże będzie zadowolony i usatysfakcjonowany! Powie sam do siebie: "Niech Bóg pobłogosławi!".
Jeśli mało znaczący człowiek jest tak zadowolony dzięki płynnemu działaniu gramofonu i dzięki swemu kunsztowi, który jest jedynie powierzchowny (ponieważ tak naprawdę ów człowiek niczego nie stwarza), jak bardzo zadowolony ze Swego kunsztu będzie Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała? Przecież On stworzył wielki wszechświat jako orkiestrę czy też gramofon, On stworzył Ziemię i wszystkie żywe stworzenia, jakie się na niej znajdują, a pośród nich zwłaszcza człowieka. Stworzył On głowę człowieka w taki sposób, że stała się gramofonem Wszechwładnego i Bożą orkiestrą, by nauka i filozofia padły ze zdumienia w obliczu kunsztu, jaki się w niej przejawia.
Zatem wszystkie owe istoty ukazują upragnione efekty w najwyższym stopniu i w najlepszy możliwy sposób. Są całkowicie posłuszne rozkazom, które dają im istnienie, a które są opisane poprzez właściwe dla każdego ze stworzeń akty czci, a także wyznaczone dla każdego z nich wychwalania Boga i pozdrawiania Go. Z tego - jak również z faktu, że zostały osiągnięte cele wyznaczone przez Boga Jego stworzeniom - wynikają duma, przyjemność i radość wraz ze świętymi znaczeniami i czystymi cnotami, których nie jesteśmy w stanie opisać, lecz są one tak wzniosłe i święte, że gdyby wszystkie umysły ludzi zjednoczyły się i stały się jednym umysłem, wciąż nie mogłyby dosięgnąć ani pojąć tego, co stanowi ich substancję.
A oto inny przykład: Jak wielką przyjemność sprawiedliwy władca, który kocha zaprowadzać prawo i sprawiedliwość, czerpie z faktu, że zapewnił prześladowanym ich prawa, z otrzymywania ich podziękowań, a także z ukarania grzeszników i dokonaniu zemsty w imię uciśnionych! Sam możesz wyciągnąć analogię dotyczącą świętych znaczeń przynależnych Wszechmądremu, prawdziwie Sprawiedliwemu, Temu, Który podporządkowuje Sobie każdą rzecz i Chwalebnemu, które to
znaczenia mają swój początek w ustanawianiu sprawiedliwości nie tylko dla ludzi i dżinnów, lecz dla wszystkich stworzeń.
Oznacza to, że święte znaczenia biorą swój początek z obdarowania każdej rzeczy prawem do istnienia i prawem do życia, z chronienia istnienia i życia przed agresorami, z wtrącenia owych strasznych stworzeń do więzienia i powstrzymania ich agresji, a zwłaszcza z osądzenia ludzi i dżinnów w królestwie życia ostatecznego, podczas Wielkiego Zgromadzenia. Prócz tego święte znaczenia biorą swój początek z najwspanialszego przejawu sprawiedliwości i mądrości Boga, który jest widoczny w stworzeniach żywych.
A zatem, jak można to ujrzeć poprzez powyższe trzy przykłady, jak wielka mnogość stopni powabu, piękna, łaski i doskonałości obecna jest we wszystkich Imionach Boga, których jest tysiąc i jedno, tak samo istnieje wielka mnogość stopni Jego miłości, dumy, chwały i wspaniałości.
To z tego powodu wzniośli i będący autorytetami święci (ar. ałlija), w których przejawiło się Najpiękniejsze Imię «Miłujący», powiedzieli:
«Miłość jest prawdziwym zaczynem wszechświata. To poprzez miłość wszystkie istoty pozostają w ruchu; to miłość sprawia, że biją źródła powabu, przyciągania i zachwytu, obecne we wszystkich stworzeniach». Jeden z owych świętych napisał następujące słowa:
[8]
Oznacza to, że każdy otrzymuje przejaw Bożej miłości i zostaje nim upojony stosownie do własnych zdolności. Dobrze wiadomo, że każde serce miłuje tego, kto obdaruje je łaskawym traktowaniem, że miłuje prawdziwą doskonałość i jest zakochane w szlachetnym pięknie. Serce zaś miłuje nawet bardziej tego, kto obdarował łaskawym traktowaniem nie tylko serce samo w sobie, lecz również tych, których serce miłuje i nad którymi się lituje.
A zatem, jak już wyjaśniliśmy to wcześniej, czyż można nie pojmować, jak bardzo Najpiękniejszy i Chwalebny, Umiłowany, do Którego należy wszelka doskonałość, zasługuje na miłość i namiętność, jak cały
wszechświat jest upojony aż do zawrotu głowy miłością do Niego? Do Niego należy tysiąc Imion, a każde z nich jest źródłem tysięcy doskonałości oraz narzędziem tysięcy stopni piękna. Poprzez Jego dary we wszystkich Jego Imionach znajdują się tysiące skarbców zawierających owe podarunki i to on czyni szczęśliwymi wszystkie te istoty, które miłujemy.
To z powodu owej tajemnicy święci, w których przejawiło się Najpiękniejsze Imię «Miłujący», powiedzieli: «Nie pragniemy Raju. Jeden błysk Bożej miłości wystarczy nam na wieki».
Z tego samego powodu w hadisie przekazano: Oglądanie przez jedną minutę piękna Boga dalece przewyższy wszelkie inne rozkosze Raju [9].
Owe nieskończone doskonałości miłości zachodzą jedynie poprzez Imiona Tego, Któremu należy się wszelka chwała, a także poprzez Jego stworzenia, w sferze Jego jedności i bycia Jedynym. Oznacza to, że te doskonałości, co do których wyobrażamy sobie, iż istnieją one poza ową sferą, w ogóle nie są doskonałościami.
Znak Piąty
składający się z pięciu Punktów
Punkt Pierwszy: Przedstawiciel ludzi zbłądzenia powiedział następnie:
"W waszym hadisie świat jest przeklinany i nazywany zgnilizną[10]. Ponadto wszyscy święci (ar. ałlija) i ludzie prawdy gardzą światem, mówiąc, iż jest on zgubny i nieczysty. Tymczasem ty ukazujesz świat tak, jakby był on narzędziem i dowodem wszelkich Bożych doskonałości, i mówisz o nim z zachwytem".
Odpowiedź
Świat ma trzy oblicza:
Pierwsze oblicze świata wskazuje na Imiona Boga i ukazuje ich odbicia. Jest dla nich zwierciadłem, odbijającym ich znaczenia. Na owe oblicze świata składają się niezliczone listy czy też przesłania, opisujące Tego, Który jest Wieczny i ponad wszelką potrzebę. To oblicze jest całkowicie piękne i godne miłości, nie zaś odrazy.
Drugie oblicze świata wskazuje na życie ostateczne. Jest ono kwietnikiem życia ostatecznego i polem uprawnym Raju, jest kwietnikiem miłosierdzia. To oblicze jest piękne, tak jak pierwsze, i zasługuje na miłość, nie zaś na lekceważenie.
Trzecie oblicze świata wskazuje na niegodziwe żądze człowieka. Jest zasłoną dla niedbalstwa i igraszką służącą zaspokojeniu pragnień ahl ad-dunja. To oblicze jest szpetne, ponieważ jest przemijające i śmiertelne,
jest pełne cierpienia i zwodnicze. Ludzie prawdy mogą zatem czuć dla niego jedynie opisaną w hadisie pogardę i wstręt.
Znaczenie, jakie Wszechmądry Koran nadaje wszechświatowi i jego istotom, a także aprobata wobec nich, jaką ukazuje, dotyczą dwóch pierwszych twarzy świata. Owe dwa oblicza świata były tymi, których poszukiwali towarzysze Proroka (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), a także inni ludzie Boga.
Istnieją cztery grupy ludzi, którzy gardzą światem.
Grupa pierwsza to ci, którzy poszukują poznania Boga. Gardzą oni światem, ponieważ jest on przeszkodą na drodze ku poznaniu Boga, umiłowaniu Go i oddawaniu Mu czci.
Grupa druga to ci, którzy spoglądają na życie ostateczne. Postrzegają oni świat jako szpetny albo dlatego, że sprawy życia doczesnego, których nie da się uniknąć, powstrzymują ich od spełnienia dzieł przynależnych do życia ostatecznego, albo też postrzegają go jako szpetny w odniesieniu do doskonałości i piękna Raju.
Zaiste, jak przystojny mężczyzna będzie jawił się szpetnym w porównaniu do Proroka Józefa (niech będzie z nim pokój), tak wszystkie zalety tego świata, niezależnie od tego, jak byłyby wartościowe, stają się warte tyle, co nic, w porównaniu z zaletami Raju.
Grupa trzecia to ci, którzy pogardzają tym światem, ponieważ nie mogą go pozyskać. Ich pogarda wynika nie ze wstrętu, lecz z miłości do tego świata.
Grupa czwarta to ci, którzy pogardzają tym światem, ponieważ choć mogą go pozyskać, nie są w stanie go zatrzymać, lecz opuszcza ich to, co zyskali. Świat ich drażni. Mówią, że świat jest wstrętny, znieważając go, by pocieszyć siebie samych. Taka postawa bierze jednak swój początek z umiłowania tego świata, podczas gdy miła Bogu pogarda dla tego świata wynika z umiłowania życia ostatecznego i z miłości, której źródło ma swój początek w poznaniu Boga.
Oznacza to, że jedynie dwa pierwsze rodzaje pogardy dla tego świata są miłe Bogu. Oby Wszechmocny Bóg uczynił nas podobnymi ludziom z dwóch pierwszych grup. Amen.
[11]
Trzecie Miejsce Postoju
[26]
TEMAT PIERWSZY
Zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[26] każda rzecz posiada liczne aspekty, będące niczym okna otwierające się na Wszechmocnego Boga.
Prawda o wszystkich istotach i o całym wszechświecie opiera się na Najpiękniejszych Imionach Boga. Prawda o każdej istocie oparta jest bądź na jednym Imieniu, bądź też na wielu Imionach. Atrybuty wszelkich rzeczy i kunszt, jaki owe rzeczy ukazują, także opierają się na określonym Imieniu Boga. Prawdziwa nauka przyrodnicza opiera się na Imieniu «Wszechmądry»; prawdziwa medycyna - na Imieniu «Uzdrowiciel»; geometria - na Imieniu «Ten, Który ustala każdą rzecz», i tak dalej. Tak samo, jak wszystkie nauki oparte są na danym Imieniu i w nim mają swój kres, tak na Imionach Boga opiera się prawda o wszystkich naukach i sztukach, o wszystkich osiągnięciach ludzkości. Zaiste, pewna grupa najbardziej uczonych spośród świętych stwierdziła, że Imiona Boga stanowią o prawdziwej rzeczywistości rzeczy, podczas gdy istoty rzeczy są jedynie cieniami owej prawdy. Owi święci powiedzieli również, że nawet jeśli chodzi tylko o to, co widoczne, w jednym stworzeniu żywym można ujrzeć nawet dwadzieścia przejawów i odbić Imion Boga. Postaramy się uczynić tę subtelną, lecz wielką prawdę łatwiejszą do zrozumienia poprzez porównanie, a także przeanalizujemy ją, jakbyśmy dla lub trzy razy przesiewali ją przez sito. Niezależnie od tego, jak długie okaże się nasze omówienie tego tematu, wciąż będzie krótkie, zatem czytający nie powinien czuć się znużony.
Kiedy wprawny portrecista lub rzeźbiarz pragnie namalować obraz przedstawiający piękny kwiat lub oddać poprzez rzeźbę delikatne piękno słabej płci, najpierw poprzez kilka linii kreśli ogólny kształt przedmiotu lub modelki. Określa ów ogólny kształt, porządkując i poprawiając owe
linie, szacując kształty i odmierzając je, a czyni to zgodnie z zasadami, jakie określa geometria.
Jasnym jest, że owo porządkowanie i odmierzanie jest wykonywane zgodnie z wiedzą i wedle mądrości czy też zamysłu. Oznacza to, że porządkowanie i wyznaczanie granic uruchamiają kompasy wiedzy i mądrości, a wobec tego wiedza i mądrość zarządzają porządkowaniem i wyznaczaniem granic. Zatem kompasy wiedzy i mądrości wskazują same na siebie i ukazują, że w owych wyznaczonych granicach stały się odtworzeniem tego, co poszczególne, to jest takich niewielkich przedmiotów, jak oczy, uszy, nos, liście czy pręciki kwiatu.
Widzimy, że części ciała (lub kwiatu) określone przez ruch owego wewnętrznego kompasu przybierają kształt w wyniku artystycznego i starannego działania. Skoro tak, do tego, który obraca igłą kompasu wiedzy i mądrości, należą również kunszt i staranność; to one wydają rozkaz, a następnie ukazują same siebie.
Dzięki temu można zrozumieć, że kunszt i staranność wskazują na nieodłączne cechy piękna i upiększania. Skoro tak, zatem tym, co sprawia, że kunszt i staranność funkcjonują, jest wola upiększenia i zamiar przyozdobienia, a wobec tego to na ich rozkaz artysta zaczyna upiększać coś lub iluminować, nadając uśmiechający się i żyjący kształt rzeźbie lub obrazowi kwiatu. Z kolei tym, co sprawia, że funkcjonują znaczenia upiększania i rozświetlenia, z całą pewnością jest znaczenie okazania łaski i szczodrości.
Tak, owe dwa znaczenia rządzą artystą do tego stopnia, że kwiat staje się wręcz ucieleśnioną łaską, a rzeźba - ucieleśnioną szczodrością. Zatem z kolei znaczenia uczynienia danej rzeczy umiłowaną i poznaną są tym, co pobudza znaczenia uczynienia łaski i szczodrości oraz sprawia, że działają. Oznacza to, że za tymi drugimi znaczeniami znajdują się rządzące nimi znaczenia ukazania artysty poprzez jego kunszt i sprawienia, by ludzie go umiłowali.
Owo uczynienie samego siebie poznanym i umiłowanym bez wątpienia ma początek w skłonności do bycia miłosiernym i w woli zsyłania darów. Zatem skoro miłosierdzie i wola obdarowania rządzą owymi pragnieniami, artysta ozdobi swą rzeźbę pięknem wszelkiego rodzaju i obdaruje kształt kwiatu tak, jakby był on rzeczywistym kwiatem. Wypełni on dłonie oraz kieszenie rzeźby drogocennymi darami i obsypie kształt kwiatu klejnotami. Oznacza to, że tym, co sprawia, że działają miłosierdzie i wola obdarowania, są łagodność i współczucie. Zatem znaczenie współczucia i łagodności skłania do miłosierdzia i obdarowania.
Co więcej, tym, co składnia do współczucia i łagodności, a także sprawia, że ich znaczenia przejawiają się w owym człowieku (a załóżmy, że jest on samowystarczalny i nikogo nie potrzebuje), są znaczenia piękna i doskonałości, które pragną być ujawnionymi. Jeśli zaś chodzi o miłość i miłosierdzie, które są najsłodszymi i najbardziej zachwycającymi częściami owego piękna, pragną one tego, by można było zobaczyć je w zwierciadle kunsztu, a także, by mogły ujrzeć same siebie oczami stęsknionych wielbicieli.
Oznacza to, że skoro miłujemy piękno i doskonałość dla nich samych, one miłują same siebie ponad wszystko inne. Sa zarówno powabem, jak miłością, a z owej kwestii bierze początek połączenie piękna i miłości. Jako że piękno miłuje samo siebie, pragnie przeglądać się w zwierciadłach, zatem wszystkie przemiłe dary umieszczone w rzeźbie czy obrazie zawierają w sobie - każdy stosownie do swych właściwości - blaski znaczenia owego piękna. Ukazują one owe blaski zarówno temu, do którego piękno należy, jak też innym.
Dokładnie w ten sam sposób Wszechmądry Stwórca wyznacza granice wszystkich rzeczy, porządkuje je i nadaje temu, co poszczególne, oraz temu, co powszechne, określone proporcje oraz kształty poprzez przejawy Jego Najpiękniejszych Imion. Dotyczy to Raju i tego świata, niebios i ziemi, roślin i zwierząt, ludzi i dżinnów, aniołów i istot duchowych. Czyniąc to, sprawia On, że wszelkie rzeczy recytują Jego Imiona "Ten, Który ustala każdą rzecz", "Ten, Który ustala porządek wszystkich spraw" i "Kształtujący".
Określa On granice ogólnych kształtów wszystkich rzeczy w taki sposób, by ukazać Swoje Najpiękniejsze Imiona "Wszechwiedzący" i "Wszechmądry". Następnie, poprzez definicję wiedzy i mądrości, zaczyna kształtować je w owych granicach, czyniąc to w taki sposób, że ukazuje znaczenia Swego kunsztu, staranności, a także Imion "Kształtujący" i "Szczodry".
Następnie ręką Swego cudownego kunsztu i pędzlem Swej szczodrości nadaje On kolory piękna i upiększenia częściom owego kształtu czy to pojedynczej istoty ludzkiej, czy pojedynczego kwiatu, takim jak oczy, uszy, liście czy pręciki kwiatu. Jeśli chodzi o ziemię, nadaje On kolory piękna i upiększenia jej minerałom, roślinom i zwierzętom. Jeśli chodzi o Raj, nadaje On kolory piękna i upiększenia jego ogrodom, pałacom i hurysom, i tak dalej. Sam możesz dokonać dalszych analogii dotyczących pozostałych rzeczy.
Co więcej, przyozdabia On i iluminuje wszelkie rzeczy w taki sposób, że dominującymi w nich stają się znaczenia okazania łaski i szczodrości.
Owe znaczenia rządzą istotami aż do stopnia, w którym owe zdobne istoty i świetliste dzieła stają się ucieleśnionymi łaskami i wcieloną szczodrością, wspominając Najpiękniejsze Imiona "Łaskawy" i "Szczodry".
Następnie jasnym jest, że tym, co sprawia, że ukazują się łaska i szczodrość, są działania prowadzące do poznania Boga i umiłowania Go, to jest cechy, które czynią Go Umiłowanym przez stworzenia żywe i Poznanym przez istoty świadome. Sprawiają one, że żyjące i świadome istoty po Imionach "Łaskawy" i "Szczodry" recytują Najpiękniejsze Imiona "Umiłowany" i "Ten, Który umożliwił poznanie Go", a owa recytacja, wykonywana w sposób prawdziwie właściwy dla danych istot, staje się słyszalna.
Następnie, upiększając owe zdobne i piękne stworzenia wyśmienitymi owocami i przemiłymi efektami, sprawia On, że istoty zwracają się od Jego upiększania do zsyłania darów, od łaskawości do litości. Sprawia On, że istoty recytują Najpiękniejsze Imiona "Ten, Który zsyła dary" oraz "Litościwy" i ukazują przejawy owych Imion poza zewnętrznymi zasłonami.
Następnie tym, co sprawia, że Ten, Który jest absolutnie wolny od wszelkich potrzeb, ukazuje Swoje Imiona "Litościwy" i "Szczodry", są cechy miłosierdzia i łagodności, które ukazują Najpiękniejsze Imiona "Łagodny" i "Miłosierny" oraz sprawiają, że owe Imiona są recytowane.
Tym, co sprawia, że ukazują się znaczenia miłosierdzia i łagodności, są bez wątpienia piękno i doskonałość zawarte w istocie Jedynego, które pragną stać się widocznymi. Sprawiają one, że każda rzecz recytuje Imię "Najpiękniejszy", a także zawarte w nim Imiona "Miłujący" i "Litościwy". Jest tak, ponieważ piękno jest miłowane dla samego siebie, jak również miłuje samo siebie - podobnie jak Ten, do Którego piękno należy. Co więcej, jest zarówno powabem, jak i miłością.
Również doskonałość jest miłowana dla siebie samej, a do jej umiłowania nie jest konieczna żadna inna przyczyna. Skoro piękno, które jest najwyższym poziomem doskonałości, oraz doskonałość, która jest najwyższym poziomem piękna, są w najwyższym stopniu umiłowane i godne miłości, z całą pewnością będą pragnęły ujrzenia i ukazania samych siebie poprzez przejawienie ich blasków i przejawów w zwierciadłach, stosownie do właściwości owych zwierciadeł.
Oznacza to, że piękno i doskonałość, stanowiące część istoty Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, Wszechmądrego, do Którego należy piękno i Wszechmocnego, do Którego należy doskonałość, wymagają zalet
miłosierdzia i łagodności, a także sprawiają, że ukazują się Najpiękniejsze Imiona "Miłosierny" i "Łaskawy".
Jeśli chodzi o miłosierdzie i łaskawość, to poprzez ukazywanie litości Boga i Jego darów wywołują one przejaw Najpiękniejszych Imion "Litościwy" i "Ten, Który zsyła dary".
Litość i obdarowanie wymagają istnienia zalet uczynienia Poznanym i Umiłowanym i sprawiają, że przejawiają się Najpiękniejsze Imiona "Umiłowany" i "Ten, Który umożliwił poznanie Go".
Poznanie i umiłowanie wywołują znaczenia łaskawości i szczodrości i ukazują owe znaczenia w niektórych aspektach dzieł Boga, sprawiając, że pośród owych dzieł są recytowane Najpiękniejsze Imiona "Łaskawy" i "Szczodry".
Zalety przyozdabiania i upiększania wymagają istnienia znaczeń kunsztu i staranności. Sprawiają one, że piękne właściwości dzieł Boga recytują Jego Najpiękniejsze Imiona "Stwórca" i "Hojny".
Jeśli chodzi o kunszt i staranność, wymagają one wiedzy i mądrości i sprawiają, że Najpiękniejsze Imiona "Wszechmądry" i "Wszechwiedzący" są recytowane przez właściwie, zgodnie z mądrością i zamysłem uporządkowane części dzieł Boga.
Wiedza i mądrość wymagają działań porządkowania, formowania i kształtowania. Ukazują one Najpiękniejsze Imiona "Ten, Który ustala każdą rzecz" i "Kształtujący" oraz sprawiają, że każde dzieło Boga jako całość, poprzez swój kształt, recytuje owe Imiona.
Zatem Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, uczynił wszystkie Swoje stworzenia i dzieła w taki sposób, że sprawia On, iż większość z nich, a przede wszystkim stworzenia żywe, recytuje liczne Najpiękniejsze Imiona Boga. Jest tak, jakby przyodział On każde stworzenie w dwadzieścia różnych szat nakładanych jedna na drugą, lub też jakby owinął każde z nich w dwadzieścia zasłon, a na każdej zasłonie czy też szacie wypisał inne Imiona.
Na przykład - jak ukazaliśmy to w naszym porównaniu - istnieje wiele kart czy też stronic, które ukazują się choćby w stworzeniu pięknych przedstawicielek słabej płci lub w stworzeniu pięknego kwiatu. Z owych dwóch niewielkich i poszczególnych przykładów sam możesz wyciągnąć analogie dotyczące innych stworzeń, wielkich i mających naturę tego, co powszechne.
Karta Pierwsza to stan, który ukazuje ogólny kształt i proporcje, który wspomina Imiona Boga, recytując: "O, Kształtujący! O Ty, Który określasz i porządkujesz każdą rzecz!"
Karta Druga to zwyczajny i pozbawiony ozdób stan istoty ludzkiej i kwiatu z naszego porównania, który zachodzi poprzez ujawnienie kształtów różnych części owych dwóch stworzeń. Na owej karcie zapisano wiele Najpiękniejszych Imion, jak na przykład Imiona "Wszechmądry" i "Wszechwiedzący".
Karta Trzecia to ta, na której poprzez obdarowanie różnorodnym pięknem i przyozdobienie różnych części owych dwóch stworzeń wypisano wiele Najpiękniejszych Imion, takich jak "Stwórca" czy "Ten, Który zaplanował każdą rzecz".
Karta Czwarta to ta, która ukazuje piękno i ozdoby przyznane owym dwóm dziełom Boga, zaś są one tak wielkie, jakby te stworzenia stały się ucieleśnionymi łaską i szczodrością. Owa karta wspomina liczne Najpiękniejsze Imiona, recytując na przykład: "O, Łaskawy!O, Szczodry!"
Karta Piąta to ta, która poprzez powiązanie kwiatu z wyśmienitymi owocami, a pięknej kobiety z przemiłymi dziećmi i pięknymi cechami charakteru, recytuje takie Najpiękniejsze Imiona, jak "Miłujący", "Litościwy" czy też "Ten, Który zsyła dary".
Karta Szósta jest zapełniona darami Boga, a są na niej recytowane takie Najpiękniejsze Imiona, jak "Miłosierny" i "Łaskawy".
Karta Siódma to ta, na której są wypisane i recytowane takie Najpiękniejsze Imiona, jak "Najpiękniejszy, do Którego należy doskonałość" i "Doskonały, do Którego należy piękno". W darach Boga i ich efektach widoczne są blaski takiego piękna, że owe dary stają się zasługującymi na szczerą wdzięczność i czystą miłość, które stanowią całość z prawdziwym pragnieniem i litością.
Zatem jeśli piękny kwiat lub istota ludzka ukazują tak wiele Najpiękniejszych Imion, a to jedynie poprzez swój materialny i widoczny kształt, sam możesz z tego wywnioskować, jak wzniosłe i powszechne Imiona są recytowane przez wszystkie stworzenia żywe, jak również przez wielkie istoty natury powszechnej.
Możesz również wywnioskować, jak wiele świetlistych i świętych Najpiękniejszych Imion, takich jak "Wiecznie Żyjący", "Ten, Który istnieje Sam z Siebie" czy "Ten, Który daje życie", recytuje człowiek, który ponadto sprawia, że owe Imiona są recytowane przez jego duszę, serce, i umysł, a także przez inne subtelne zalety oraz na kartach życia.
Zatem Raj jest kwiatem. Grono hurys jest kwiatem. Oblicze ziemi jest kwiatem. Wiosna jest kwiatem. Niebiosa są kwiatem, podczas gdy gwiazdy
są pozłacanymi haftami niebios. Słońce jest kwiatem, podczas gdy siedem barw jego światła jest kolorami wyhaftowanymi na owym kwiecie.
Wszechświat jest piękną i wielką istotą ludzką tak samo, jak każda istota ludzka jest miniaturowym wszechświatem. Grono hurys, zebranie istot duchowych, królestwo aniołów, zgromadzenie dżinnów, ludzkość - wszystkie zostały ukształtowane, uporządkowane i stworzone tak, jakby były pięknymi jednostkami. Jak wszystkie poprzez ich powszechną naturę przejawiają Imiona Najpiękniejszego Stwórcy (co czyni również każde z owych stworzeń z osobna), tak również wszystkie są różnorodnymi zwierciadłami Jego piękna i doskonałości, miłosierdzia i miłości. Są prawdomównymi świadkami Jego nieskończonych piękna i doskonałości, miłosierdzia i miłości. Są znakami owych piękna i doskonałości, miłosierdzia i miłości.
Owe nieskończone i rozmaite rodzaje doskonałości zachodzą w sferze jedności Jedynego Boga. Oznacza to, że to, co wyobrażamy sobie jako doskonałość, a pozostaje poza ową sferą, nie jest żadną doskonałością.
Pojmij zatem, że prawda o wszystkich istotach opiera się na Najpiękniejszych Imionach Boga, że ich prawdy są przejawami owych Imion, że każda rzecz wieloma językami i na wiele sposobów wspomina i wychwala jej Stwórcę.
Pojmij jedno ze znaczeń wersetu:
[26] powiedz:
[1] i pojmij jeden z powodów, dla których frazy podobne poniższym często są wspominane na zakończenie wersetów Koranu:
[2]
[3]
[4]
Jeśli nie jesteś w stanie jasno ujrzeć i odczytać Najpiękniejszych Imion zapisanych w kwiecie, spójrz na Raj, przyjrzyj się uważnie wiośnie, spójrz na oblicze ziemi. Będziesz w stanie jasno odczytać wypisane na nich Najpiękniejsze Imiona, ponieważ owe dzieła Boga są wielkimi kwiatami miłosierdzia; będziesz w stanie ujrzeć oraz zrozumieć ich odbicia i przejawy.
PUNKT DRUGI TEMATU DRUGIEGO
Kiedy przedstawiciel ludzi zbłądzenia nie znalazł niczego, co mogłoby stać się oparciem i podstawą dla jego zbłądzenia, kiedy został pokonany w sporze, powiedział, co następuje:
"Uważam, że szczęście tego świata, wszystkie przyjemności życia, postęp cywilizacji i doskonałość sztuki tkwią w odrzuceniu myśli o życiu ostatecznym i poznania Boga, w umiłowaniu tego świata, w całkowitej wolności, w samowoli i w poleganiu jedynie na sobie samym. W ten sposób dzięki pomocy Szatana przeciągnąłem wielu ludzi na ową drogę i dalej będę tak czynił".
Odpowiedź
Oto, co mówimy w imię Koranu: O, nieszczęsny człowieku! Oprzytomnij! Nie słuchaj przedstawiciela ludzi zbłądzenia. Jeśli go posłuchasz, poniesiesz stratę tak wielką, że twoja inteligencja, dusza i serce drżą na samą myśl o wyobrażeniu jej sobie. Masz przed sobą dwie drogi:
Pierwsza to droga nikczemności, jaką rozłożył przed tobą przedstawiciel ludzi zbłądzenia.
Druga to droga szczęścia, jaką wyznaczył dla ciebie Wszechmądry Koran.
Odnotowałeś i zrozumiałeś liczne porównania między tymi dwoma drogami, jakie zawarliśmy w Słowach, a zwłaszcza w Krótkich Słowach, zatem teraz odnotuj i pojmij jedno z owych tysięcy porównań, które jest odpowiednie dla naszej dyskusji.
Droga przydawania Bogu towarzyszy, zbłądzenia, rozpusty i występku sprawia, że człowiek upada na najniższy z poziomów. Dotknięty niezliczonymi cierpieniami, jest zmuszony to tego, by ponieść na swych słabych i bezsilnych barkach nieskończenie wielki ciężar. Jeśli człowiek nie uznaje Boga i nie pokłada w Nim zaufania, staje się niezmiernie słabym i bezsilnym, potrzebującym i zubożałym, cierpiącym, smutnym i efemerycznym zwierzęciem, wystawionym na niezliczone nieszczęścia. Stale cierpiąc ból rozłąki ze wszystkimi obiektami miłości i przywiązania, ostatecznie opuści wszystkich, których umiłował i samotnie odejdzie w mrok grobu.
Przez całe życie, przy swej niezmiernie ograniczonej woli, niewielkiej mocy, krótkim czasie życia i tępym umyśle, człowiek na próżno zmaga się
z niezliczonymi cierpieniami i nadziejami. Bezskutecznie stara się spełnić niezliczone pragnienia i osiągnąć niezliczone cele.
Choć jest niezdolny nawet do tego, by ponieść ciężar własnego istnienia, bierze na swe nieszczęsne barki i umysł ciężar wielkiego świata, cierpiąc męki piekielne, zanim jeszcze dotrze do Piekła.
Zaiste, by uniknąć owego żalu i cierpienia, owej straszliwej duchowej męki, ludzie zbłądzenia szukają ucieczki w pijaństwie, będącym formą otępienia, przez co przez pewien czas są w stanie uniknąć cierpień, jednak kiedy już je odczuwają, nagle czują również bliskość grobu. Kto nie jest prawdziwie sługą Wszechmocnego Boga, ten będzie wyobrażał sobie, że należy sam do siebie, jednak przy swej częściowej i ograniczonej woli, przy swej drobnej sile i mocy nie jest on w stanie zarządzać nawet własnym istnieniem na tym burzliwym świecie ani też kontrolować go. Widzi tysiące różnego rodzaju nieprzyjaciół, czyhających na jego życie, od zarazków do trzęsień ziemi. W tym przerażającym stanie boleści i lęku spogląda w stronę drzwi grobu, który zawsze jawi mu się czymś straszliwym.
Pozostając w takim stanie, człowiek dodatkowo martwi się zarówno stanem świata, jak stanem ludzkości, ponieważ jako istota ludzka jest powiązany tak ze światem, jak i z ludzkością. Jednak nie wyobraża sobie tego, by świat i ludzkość miały pozostawać pod kontrolą Tego, Który jest Wszechmądry, Wszechwiedzący, Wszechmocny, Miłosierny i Hojny, zamiast tego przypisując je przypadkowi i naturze. Obok jego własnych cierpień odczuwa również cierpienia świata i ludzkości. Trzęsienia ziemi, epidemie, burze, głód i niedostatek, rozłąka i śmierć - wszystko to zadaje mu najbardziej bolesne i posępne męczarnie.
Jednak taki człowiek nie zasługuje na litość i współczucie, ponieważ sam jest odpowiedzialny za swój stan.
W Słowie Ósmym przytoczyliśmy przypowieść o dwóch braciach, którzy weszli do studni. Jeden z nich nie poprzestał na odświeżających, słodkich, przyjemnych i dozwolonych napojach dobrej marki podawanych na wspaniałej uczcie w pięknym ogrodzie, na której byli również mili jego sercu przyjaciele, a pił podłe i zanieczyszczone wino, by osiągnąć niedozwoloną i nieczystą przyjemność. Upił się, a wówczas wyobraził sobie, że jest środek zimy, a on znajduje się w jakimś obrzydliwym miejscu, otoczony przez dzikie bestie, drżał ze strachu i płakał.
Taki człowiek nie zasługuje na współczucie, ponieważ wyobrażając sobie, że jego szanowani i błogosławieni towarzysze są potworami, znieważył ich. Wyobraził sobie również, że wyśmienite potrawy, podawane
na uczcie na czystych talerzach, są brudnymi i nieczystymi kamieniami, przez co zaczął rozbijać owe talerze. Godne szacunku księgi i pełne głębokich znaczeń pisma wziął za pozbawione sensu i banalne, przez co porwał je na strzępy i podeptał.
Taki człowiek nie tylko nie zasługuje na współczucie, ale też godzien jest tego, by porządnie złoić mu skórę!
Dokładnie w ten sam sposób człowiek, który poprzez niewłaściwy wybór i obłęd zbłądzenia upił się niewiarą, wyobraża sobie, że zajazd tego świata, należący do Wszechmądrego Stwórcy, jest igraszką przypadku i sił natury. Przypuszcza, że przechodzenie stworzeń do świata tego, co niewidzialne, które w rzeczywistości jest odnawianiem przejawów Najpiękniejszych Imion Boga, jest kaźnią i unicestwieniem. Echo wychwalania Boga przez owe stworzenia, które wraz z upływem czasu kończą wykonywanie swych obowiązków, bierze za lament śmierci i wiecznej rozłąki. Karty istot stworzonych przez Tego, Który jest Wieczny i ponad wszelką potrzebę, będących Jego inskrypcjami, uważa za pozbawione sensu i bezładne. Wyobraża sobie, że drzwi grobu, otwierające się na świat miłosierdzia, są wejściem w mrok niebytu. Wyznaczoną godzinę śmierci, która w rzeczywistości zaprasza go, by dołączył do swych prawdziwych przyjaciół, uważa za początek rozłąki ze wszystkimi przyjaciółmi.
Taki człowiek zarówno sprowadza na siebie bolesne i okropne męki, jak również zaprzecza wszystkim Najpiękniejszym Imionom Boga oraz Jego inskrypcjom, oczernia je i znieważa. Zatem nie tylko nie jest godzien litości i współczucia, lecz również zasługuje na surową karę. Tak, w żaden sposób nie jest on godzien współczucia!
A zatem, o wy, nieszczęśni ludzie zbłądzenia i rozpusty! Jakież wasze osiągnięcia, jaki kunszt, jaka doskonałość, jaka cywilizacja i jaki postęp mogą przeciwstawić się straszliwej ciszy grobu i owej miażdżącej rozpaczy? Gdzie możecie znaleźć prawdziwą pociechę, która jest najbardziej żarliwą potrzebą ludzkiej duszy?
Jakaż natura, jaka przyczynowość, jaki z towarzyszy, których przypisujecie Bogu Jedynemu, jakie odkrycie, jaka narodowość i jaki fałszywy obiekt czci (a w każdym z nich pokładacie tak wielkie zaufanie i przypisujecie im dzieła Boga oraz Jego utrzymujące was przy życiu dary), który z nich może wybawić was od ciemności śmierci, którą wyobrażacie sobie jako wieczne unicestwienie? Który z nich umożliwi wam przekroczenie granic grobu, rubieży pośredniego królestwa, przemarsz przez równinę Zmartwychwstania i przez most As-Sirat? Który z nich może spowodować, że zaznacie wiecznego szczęścia?
Wiedzcie jednak, że z całą pewnością podążycie ową drogą, ponieważ nie jesteście w stanie zamknąć drzwi grobu, zaś podróżujący po tej drodze powinien polegać na Tym, Którego władza i rozkaz obejmują całą ową rozległą sferę aż po jej najdalsze granice.
O, nieszczęśni ludzie zbłądzenia i niedbalstwa! Zgodnie z zasadą, która mówi, że "skutkiem niedozwolonej miłości jest doznanie niemiłosiernych męczarni", doznajecie zupełnie zasłużonej kary, ponieważ bezprawnie wykorzystujecie wasze wrodzone zdolności miłowania, poznania, wdzięczności i oddawania czci - które powinny odnosić się do istoty, atrybutów i Najpiękniejszych Imion Wszechmocnego Boga - na rzecz własnych dusz i życia tego świata.
Miłością należną Wszechmocnemu Bogu obdarzacie samych siebie. Umiłowanymi przez was stały się wasze własne dusze, które przyczyniają wam nieskończonych cierpień, ponieważ nie jesteście w stanie zapewnić prawdziwego pokoju tym, których umiłowaliście. Stale cierpicie, ponieważ nie oddaliście się w ręce Wszechmocnego, Który jest Jedynym prawdziwie Umiłowanym, i nie zaufaliście Mu całkowicie.
Cierpicie również z powodu dalszych nieszczęść, ponieważ obdarzacie ten świat miłością należną Najpiękniejszym Imionom i atrybutom Wszechmocnego Boga, a dzieła Jego kunsztu podzieliliście między pozorne przyczyny tego świata. Jedna grupa spośród waszych niezliczonych umiłowanych odwraca się do was plecami i porzuca was bez pożegnania. Inna grupa nawet was nie uznaje, jeśli nawet was uznaje, to nie miłuje was, a jeśli nawet was miłuje, to ich miłość jest bezużyteczna. Będziecie stale cierpieć z powodu niezliczonych rozstań i pożegnań, nie mając żadnej nadziei na to, że ci, których umiłowaliście, powrócą.
Oto, jaka jest zatem istota i prawdziwa natura tego, co ludzie zbłądzenia nazywają szczęściem życia, ludzką doskonałością, zaletami cywilizacji i przyjemnością płynącą z wolności. Rozpusta i upojenie są jedynie zasłoną, która wyłącznie na pewien czas blokuje wszelkie uczucia. Powiedzcie zatem: "Plwam na inteligencję tych, którzy podążają tą drogą!"
Jednak jeśli chodzi o świetlisty i szeroki trakt Koranu, leczy on poprzez prawdy wiary wszystkie rany ludzi zbłądzenia i rozprasza całą ciemność i mrok owej pierwszej drogi, zamykając wszystkie drzwi wiodące ku zbłądzeniu i zatraceniu.
Koran leczy człowieka, jego bezsilność, ubóstwo i biedę poprzez zaufanie Wszechmocnemu i Litościwemu. Składając brzemię swego życia oraz istnienia w Jego ręce, miast obciążać nim siebie samego, człowiek znajduje taką łatwość i wygodę, jakby dosiadł własnego życia
i własnej duszy. Koran stwierdza, że ten, kto obrał tę drogę, nie jest jedynie "rozumnym zwierzęciem", lecz raczej prawdziwym człowiekiem oraz mile widzianym gościem Najbardziej Miłosiernego.
Koran łagodnie leczy rany, zadane człowiekowi przez przemijanie tego świata, przez efemeryczną naturę rzeczy oraz umiłowanie ich, a także wybawia go od ciemności ułudy i zmyślenia. Dokonuje tego, ukazując świat jako gospodę Najbardziej Miłosiernego, zaś stworzenia świata jako zwierciadła dla Najpiękniejszych Imion Boga i wiecznie odnawiające się inskrypcje Tego, Który jest Wieczny i ponad wszelką potrzebę.
Koran ukazuje śmierć i jej wyznaczoną godzinę jako most prowadzący do pośredniego królestwa, jako wstęp do połączenia się z przyjaciółmi i spotkania się z umiłowanymi już w świecie wieczności. Leczy zatem rany zadane przez wyobrażenie śmierci jako wiecznej rozłąki, przy jakim obstają ludzie zbłądzenia. Ukazuje, że co, to zdaje się rozłąką, w rzeczywistości jest najbardziej prawdziwym spotkaniem.
Co więcej, poprzez ustalenie, że grób jest drzwiami otwierającymi się na świat miłosierdzia, na siedzibę szczęścia, na ogrody Raju, na świetliste królestwo Najbardziej Miłosiernego, Koran rozprasza najbardziej przerażający z lęków człowieka oraz ukazuje, że pozornie bolesna, przykra i nieprzyjemna podróż do pośredniego królestwa w rzeczywistości jest najbardziej przyjemną i radosną ze wszystkich podróży. Jeśli chodzi o grób, to Koran ukazuje, że nie jest on paszczą smoka, lecz drzwiami otwierającymi się na ogród miłosierdzia.
Ponadto Koran mówi wierzącemu:
"Skoro sam masz jedynie częściowy i ograniczony wybór, zdaj swoje sprawy na obejmującą każdą rzecz wolę Tego, do Którego należysz. Skoro twoja moc jest nieznaczna, polegaj na Wszechmocnym. Skoro twoje życie jest krótkie, myśl o życiu wiecznym. Nie kłopocz się! Życie ostateczne nie ma końca. Jeśli twój umysł jest ciemny, pozwól, by oświeciło go słońce Koranu. Ujrzyj wszystkie rzeczy w świetle wiary, miast widzieć je w świetle robaczka świętojańskiego twego umysłu, a każdy z wersetów Koranu stanie się gwiazdą, która oświetli ci drogę.
Skoro żywisz niezliczone nadzieje i zmagasz się z niezliczonymi cierpieniami, wiedz, że czeka na ciebie nieskończona nagroda i bezgraniczne miłosierdzie. Skoro posiadasz niezliczone pragnienia i cele, nie myśl o nich i nie bądź zaniepokojony. Ten świat nie może ich pomieścić, właściwym miejscem dla nich jest inne królestwo, a Tym, Który obdaruje cię osiągnięciem owych celów i spełnieniem twych potrzeb, nie jesteś ty sam".
Koran mówi również:
"O, człowieku! Nie należysz do siebie samego. Raczej jesteś całkowitą własnością Tego, Którego moc jest nieskończona, Najbardziej Litościwego i Chwalebnego, Którego miłosierdzie nie ma granic. Zatem nie trudź się dźwiganiem na własnych barkach brzemienia Twego życia, ponieważ to On obdarował cię życiem i to On jest Tym, Który nim zarządza.
Ponadto świat również nie jest pozbawionym właściciela. Nie bądź zatem zaniepokojony, myśląc o stanie tego świata, i nie każ swemu umysłowi, by dźwigał ten ciężar, skoro Ten, do Którego należy świat, jest Wszechmądry i Wszechwiedzący. Jesteś Jego gościem, więc nie bądź natrętny i nie narzucaj Mu się.
Co więcej, stworzenia takie jak ludzie i zwierzęta nie zostały pozostawione samym sobie, lecz wszystkie są raczej urzędnikami posiadającymi określone obowiązki. Są doglądane przez Wszechmądrego i Litościwego. Nie trap zatem własnej duszy, myśląc o ich cierpieniach i chorobach. Nie staraj się być bardziej współczującym i uprzejmym od Najbardziej Litościwego Stwórcy.
Ponadto wodze wszystkich rzeczy, jakie są wobec ciebie wrogie, od zarazków do epidemii, burz, głodu i trzęsień ziemi, spoczywają w ręku Tego, Który jest Najbardziej Litościwy i Wszechmądry. Będąc Wszechmądrym, nie czyni On niczego na próżno. Jako że jest Najbardziej Litościwym, Jego miłosierdzie jest nadzwyczajne, a we wszystkim, co czyni, zawarta jest Jego łaska".
Koran mówi również:
"Świat zaiste jest efemeryczny, niemniej jednak wytwarza on to, co jest niezbędne dla wiecznie trwającego świata. Jest przemijający i ulotny, lecz wydaje wieczne owoce i ukazuje manifestacje wiecznie trwających Najpiękniejszych Imion Tego, Który również jest Wieczny. Przyjemności tego świata są zaiste nieliczne, a jego cierpień jest wiele, lecz łaski Najbardziej Miłosiernego i Litościwego są wiecznie trwającymi i prawdziwymi przyjemnościami. Co zaś tyczy się cierpień tego świata, wydają one również pewnego rodzaju przyjemność, a to z powodu nagrody, jaka zostanie przyznana za cierpliwe wytrwanie w owych cierpieniach.
Ponieważ sfera tego, co dozwolone, jest wystarczająco rozległa, by zapewnić wszelkie przyjemności, rozkosze i radości serca i duszy, nie zbliżaj się do sfery tego, co zakazane, ponieważ niekiedy jedna przyjemność z tej drugiej sfery prowadzi do tysiąca cierpień, a także
może stać się przyczyną utraty łask Najbardziej Miłosiernego, które są prawdziwymi i trwałymi przyjemnościami".
Co więcej, jak zostało to opisane powyżej, niedozwolona przyjemność drogi zbłądzenia sprawia, że człowiek upada do poziomu najniższego z niskich. Wówczas ani cywilizacja, ani filozofia nie mogą zapewnić mu lekarstwa; ani postęp ludzkości, ani osiągnięcia naukowe nie mogą wybawić go z owej głębokiej i ciemnej jamy. Tymczasem Wszechmądry Koran poprzez wiarę i dobre uczynki unosi człowieka od poziomu najniższego z niskich do poziomu najwyższego z wysokich, ukazując poprzez jasne dowody, że naprawdę jest w stanie to uczynić. Koran zsyła człowiekowi będącemu na dnie owej głębokiej jamy drabinę, której szczeblami są rozwój wewnętrzny i postęp duchowy.
Co więcej, Koran sprawia, że długa, burzliwa i ciężka podróż człowieka do wieczności staje się łatwiejsza. Ukazuje mu środki transportu, dzięki którym człowiek w ciągu jednego dnia może przemierzyć odległość, na pokonanie której potrzebowałby nie tysiąca, lecz raczej pięćdziesięciu tysięcy lat drogi.
Ponadto poprzez umożliwienie poznania Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest Królem wieczności i przedwieczności, Koran przyznaje człowiekowi pozycję sługi Boga, Jego gościa oraz urzędnika, któremu powierzono określone obowiązki. Umożliwia mu podróżowanie z największą łatwością - zarówno w gospodzie tego świata, jak i poprzez kolejne etapy oraz miejsca postoju pośredniego królestwa oraz świata ostatecznego.
Lojalny urzędnik będzie podróżował przez królestwo swego władcy, z łatwością pokonując granice wszelkich prowincji; będzie podróżował najszybszymi środkami lokomocji, takimi jak samolot, statek czy pociąg. Tak samo ten, kto poprzez wiarę wykształcił relację łączącą go z Przedwiecznym Władcą, zaś poprzez dobre uczynki jest Mu posłuszny, będzie podróżował z szybkością błyskawicy lub cudownego wierzchowca Al-Buraq przez kolejne etapy gospody tego świata, przez królestwo pośrednie i świat Zmartwychwstania, przez granice wszystkich królestw, które znajdują się poza grobem, aż osiągnie wieczne szczęście. Koran udowadnia ową prawdę w sposób rozstrzygający i wskazuje na nią ludziom o czystych duszach oraz świętym (ar. ałlija).
Prawda Koranu mówi również:
"O ty, który uwierzyłeś! Nie kieruj swej bezgranicznej zdolności miłowania ku swej szpetnej, ułomnej, złej, podążającej za instynktami
duszy, która przyniesie ci szkodę. Nie obieraj jej za obiekt swej miłości, a jej zachcianek za obiekt czci. Umiłuj raczej Tego, Który obdarował cię ową nieskończoną zdolnością miłowania. Poprzez Swoje dary w przyszłości uczyni On nieskończenie szczęśliwym zarówno ciebie, jak również wszystkich, do których jesteś przywiązany i których szczęście czyni cię szczęśliwym.
Obierz za obiekt swej miłości i czci Tego, do Którego należy nieskończona doskonałość oraz piękno, które jest nieskończenie święte, wzniosłe, niedoścignione, które jest pozbawione wszelkich błędów czy też skaz i nigdy nie gaśnie. Piękno Jego miłosierdzia i miłosierdzie Jego piękna są ukazane we wszelkich pięknych darach Raju. Wszystkie z Jego Imion są nieskończenie piękne, a w każdym z nich zawarta jest obfitość świateł jasności i piękna. Na Jego piękno i doskonałość wskazują wszelka jasność, wszelkie piękno, wszystkie cnoty i doskonałości wszystkich przemiłych i umiłowanych obiektów kosmosu".
Koran mówi również:
"O, człowieku! Nie trwoń swej zdolności nieskończonego miłowania, która należy się Najpiękniejszym Imionom Boga oraz Jego atrybutom, na przemijające stworzenia. Dzieła i stworzenia Boże są efemeryczne, lecz Jego Najpiękniejsze Imiona, których odbicia i przejawy można ujrzeć w owych stworzeniach, trwają wiecznie. W każdym z Jego Najpiękniejszych Imion oraz atrybutów zawarte są tysiące stopni daru, piękna, doskonałości i miłości. Spójrz tylko na Imię 'Najbardziej Miłosierny': Raj jest jego przejawem, wieczne szczęście jest jego blaskiem, a całe zaopatrzenie i wszystkie dary tego świata ledwie kropelką owego Imienia".
Zatem zastanów się uważnie nad wersetami, które wskazują na prawdziwą naturę ludzi zbłądzenia i ludzi wiary odnośnie do ich życia oraz ich obowiązków:
[59]
a także nad wersetem, który mówi, jaki będzie ostateczny kres ludzi zbłądzenia i rezultat ich działań:
[5]
W jak wzniosły sposób i jak cudownie owe wersety mówią o uczynionym przez nas porównaniu! Ponieważ prawda wyrażona cudownie i zwięźle
przez wersety sury At-Tin została szczegółowo objaśniona w Słowie Jedenastym, odsyłamy naszych czytelników do tej części Traktatów Światła, która omawia ów temat.
Co tyczy się wersetu: I nie zapłakało nad nimi ani niebo, ani ziemia..., to poprzez krótką wskazówkę ukażemy, jak wzniosłą prawdę wyraża ten werset.
Wyraźne znaczenie wersetu mówi, że ani niebiosa, ani ziemia nie zapłakały nad śmiercią ludzi zbłądzenia, zaś znaczenie ukryte mówi, że niebiosa i ziemia płaczą, kiedy ludzie wiary odchodzą z tego świata. Ludzie zbłądzenia - poprzez ich zaprzeczanie obowiązkom i funkcjom niebios i ziemi, poprzez ignorancję w temacie znaczenia niebios i ziemi, poprzez odrzucanie ich wartości i odmowę uznania ich Stwórcy - zaprawdę znieważają niebiosa i ziemię i podejmują wobec nich wrogie działania. Zatem oczywistym jest, że niebiosa i ziemia nie będą nad nimi płakać, lecz zaprawdę przeklinają ich i radują się z ich śmierci.
Jeśli chodzi o ukryte znaczenie wersetu, które mówi, że niebiosa i ziemia opłakują śmierć ludzi wiary, jest tak dlatego, że ludzie wiary poznali obowiązki i funkcje niebios i ziemi, akceptują ich prawdziwą naturę, zaś dzięki wierze pojmują znaczenie niebios i ziemi. Mówią oni: "Jak pięknie zostały one uczynione, jak wspaniale wypełniają swe obowiązki!". Szanują je i przypisują im ich prawdziwą wartość. Miłują je i miłują Najpiękniejsze Imiona, jakie odbijają się w niebiosach i ziemi, przez wzgląd na Wszechmocnego Boga. Z tego powodu niebiosa i ziemia tak ubolewają nad śmiercią ludzi wiary, jakby ich opłakiwały.
WAŻNE PYTANIE
Mówisz: "Miłość nie jest czymś dobrowolnym. W wyniku wrodzonych potrzeb miłuję wyśmienite pożywienie oraz owoce. Miłuję ojca, matkę i moje dzieci, moich przyjaciół i towarzyszy. Miłuję proroków i świętych (ar. ałlija). Miłuję życie, młodość, wiosnę, rzeczy będące pięknymi oraz ten świat. Jak mógłbym nie miłować tych wszystkich rzeczy, a zatem jak miałbym zwrócić całą tę miłość ku istocie Wszechmocnego Boga, ku Jego atrybutom i Najpiękniejszym Imionom? Cóż to znaczy?"
Wysłuchaj czterech Punktów, które są odpowiedzią na twoje pytanie.
PUNKT PIERWSZY: Zaiste, miłość nie jest czymś dobrowolnym, lecz dzięki woli oblicze miłości może odwrócić się od jednej rzeczy i zwrócić się ku innej. Na przykład kiedy w umiłowanym przejawia się pewna szpetota lub kiedy umiłowany ukazuje, że jest jedynie zasłoną
lub zwierciadłem dla innego umiłowanego, prawdziwie godnego miłości, wówczas oblicze miłości może zwrócić się od metaforycznego umiłowanego do prawdziwego umiłowanego.
PUNKT DRUGI: Nie mówimy ci, byś nie miłował tych rzeczy, które wyliczyłeś, lecz raczej byś miłował je przez wzgląd na Wszechmocnego Boga i w imię Jego miłości. Na przykład umiłowanie wyśmienitego pożywienia i soczystych owoców jako darów Wszechmocnego, Najbardziej Miłosiernego i Litościwego Boga jest umiłowaniem Jego Najpiękniejszych Imion "Najbardziej Miłosierny" oraz "Ten, Który zsyła dary", a co więcej, zawiera w sobie znaczenie składanych Mu podziękowań. Ta miłość jest poszukiwaniem korzyści przy zadowalaniu się rzeczami ze sfery tego, co dozwolone, co ukazuje, że owo poszukiwanie korzyści nie jest działaniem podejmowanym jedynie przez wzgląd na posłuszną instynktom duszę, lecz w imię Tego, Który jest Najbardziej Miłosierny. Miłość polega wówczas na jedzeniu z rozmysłem i wdzięcznością.
Co więcej, miłość i szacunek dla rodziców, kiedy odczuwasz je prze wzgląd na mądrość i miłosierdzie, jakie litościwie zostały ci dane i sprawiły, że rodzice otoczyli cię troskliwą opieką, również przynależą do umiłowania Wszechmocnego Boga. Znakiem wskazującym na to, że ową miłość, szacunek i litość odczuwa się przez wzgląd na Boga, jest fakt, że kiedy rodzice są starzy, nie mogą już być dla ciebie użyteczni, zaś sprawiają ci jedynie kłopoty i trudności, kochasz ich jeszcze bardziej, będąc wobec nich nawet bardziej uprzejmy i litościwy. Werset:
[6]
poprzez pięć swych stopni wzywa dzieci do tego, by szanowały swych rodziców i traktowały ich uprzejmie, a także ukazuje, jak ważnymi są prawa rodziców w oczach Koranu oraz jak szpetną jest niewdzięczność wobec nich.
Ojciec pragnie tego, by jego syn - i nikt inny - stał się lepszy od niego, jednakże syn nie może w zamian za to wysuwać wobec ojca jakichkolwiek roszczeń. Oznacza to, że nie ma żadnego powodu dla sporów między rodzicami a dzieckiem. Jest tak, ponieważ spór bierze swój początek z zawiści i zazdrości, a żadnej z nich nie znajdzie się w tym, jak ojciec traktuje swego syna. Spór może również zrodzić się z nadużywania praw danej osoby, a syn nie może rościć sobie żadnych praw wobec ojca. Nawet jeśli uważa, że jego ojciec jest niesprawiedliwy, nie może buntować się przeciwko niemu. Oznacza to, że ten, kto buntuje się przeciw swojemu ojcu i sprawia mu ból, jest zepsutym człowiekiem, jest potworem.
Umiłowanie dzieci i ochranianie ich z doskonałą litością i czułością, ponieważ są one podarunkami Tego, Który jest Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Szczodry, również przynależy do Boga. Znakami wskazującymi na to, że owa miłość zachodzi przez wzgląd na Wszechmocnego Boga, są cierpliwość i wdzięczność, które raczej umrą, niż zaczną rozpaczliwie płakać, a wyrażają się słowami: «Moje dziecko było przemiłą, małą istotką, stworzoną przez Tego, do Którego należało, a Stwórca powierzył je mojemu nadzorowi. Teraz, ponieważ Jego mądrość wymagała, by tak się stało, odebrał mi je, aby zabrać je do lepszego miejsca. Jeśli miałem choć jeden pozorny udział w owym małym stworzeniu, to tysiąc prawdziwych udziałów należało do jego Stwórcy». Owa miłość jest poddaniem się Bogu ze słowami: اَلْحُكْمُ لِلّٰهِ "A cała władza należy do Boga".
Co się tyczy przyjaciół i znajomych, to jeśli są oni przyjaciółmi Wszechmocnego Boga z powodu ich wiary i dobrych uczynków, ten rodzaj miłości - zgodnie ze znaczeniem miłowania przez wzgląd na Boga, اَلْحُبُّ فِى لِلّٰهِ - również należy się Bogu.
Co więcej, miłujesz i kochasz żonę jako swoją towarzyszkę i podarunek dany ci łaskawie przez Boże miłosierdzie. Nie przywiązuj jednak swej miłości do jej fizycznego piękna, które szybko więdnie. Najbardziej miłym i powabnym pięknem kobiety jest delikatność jej charakteru, która towarzyszy właściwej kobietom delikatności i subtelności. Jej najcenniejszym i najbardziej słodkim pięknem jest jej żarliwa, szczera, wzniosła i świetlista litość. Owa piękna czułość i delikatność charakteru trwają i zwiększają się aż do końca życia kobiety. Co więcej, miłość chroni prawo owego słabego i delikatnego stworzenia do szacunku. W przeciwnym razie, kiedy jej powierzchowne piękno zwiędnie, biedna kobieta straci swe prawa, nawet jeśli właśnie wtedy najbardziej ich potrzebuje.
Umiłowanie proroków i świętych (ar. ałlija) jako tych, którzy są najbardziej poważanymi sługami Boga, również jest miłowaniem przez wzgląd na Wszechmocnego Boga i w Jego Imię, a patrząc z tego punktu widzenia, do Niego przynależy.
Umiłowanie i chronienie życia jako najbardziej drogocennego majątku i kapitału, który wyda zysk w postaci życia wiecznego, jako obfitego skarbca wydającego wieczne doskonałości, który Wszechmocny Bóg dał tobie i całej ludzkości, a także wykorzystywanie życia w służbie Bogu, również jest pod pewnym względem miłością przynależną Temu, Który jest Jedynym i Prawdziwym obiektem czci.
Ponadto podziwianie, umiłowanie i właściwe korzystanie z wdzięku i piękna młodości jako delikatnego, słodkiego i pięknego daru Wszechmocnego Boga również jest rodzajem dozwolonej i dziękczynnej miłości.
Umiłowanie wiosny i rozmyślanie o niej jako o karcie, na której wypisano najbardziej delikatne i najpiękniejsze inskrypcje świetlistych Imion Wszechmocnego Boga, a także jako o najbardziej misternie upiększonej i najbardziej olśniewającej wystawie pradawnego kunsztu Wszechmądrego Stwórcy, jest umiłowaniem Jego Najpiękniejszych Imion.
Umiłowanie tego świata jako pola uprawnego dla życia ostatecznego, jako zwierciadła dla Najpiękniejszych Imion, jako przesłania Wszechmocnego Boga i jako tymczasowej gospody, również - pod warunkiem, że w te sprawy nie będzie ingerowała nakazująca zło dusza - jest miłowaniem przez wzgląd na Wszechmocnego Boga.
W skrócie: Umiłowanie tego świata i jego stworzeń wskazuje na podobne słowu znaczenie ukryte za światem i jego stworzeniami jako takimi. Nie kochaj ich zatem jedynie dla nich samych; mów: "Jak pięknie zostały one stworzone", nie zaś: "Jakże one są piękne". Nie dawaj innym miłościom żadnej okazji do tego, by zajęły miejsce w twoim sercu, ponieważ serce jest zwierciadłem dla Tego, Który wiecznie jest ponad wszelką potrzebę, wyłącznie Jemu przynależnym. Powiedz:
[7].
Zatem wszystkie miłości, które wymieniłeś, jeśli tylko mają taką postać, dadzą ci pozbawioną cierpienia przyjemność, a pod pewnym względem także niekończące się zjednoczenie. Co więcej, zwiększą one twoje umiłowanie Boga. Sa one dozwolonymi miłościami, a ponadto są rodzajem wdzięczności, która jest czystą przyjemnością, i rozmyślania, które jest czystą miłością.
Jeśli na przykład potężny król da ci w podarunku jabłko, pokochasz to jabłko dwiema miłościami oraz będą w nim zawarte dwa rodzaje przyjemności. Po pierwsze, pokochasz to jabłko, ponieważ jest jabłkiem, zaś zawarta w nim przyjemność osiągnie stopień tej, jaka jest właściwa jabłku. Ta miłość nie dotyczy króla. Przeciwnie, człowiek, który w obecności króla podnosi jabłko do ust i zaczyna jeść, miłuje raczej jabłko jako takie i własną duszę, nie zaś króla. Czasami zdarza się, że król nie jest zadowolony z takiej miłości (która karmi ulegającą instynktom
duszę), a nawet, zaprawdę, brzydzi się nią. Co więcej, przyjemność, jaką daje jabłko, jest nadzwyczaj ograniczona i szybko przemija. Kiedy jabłko jest już zjedzone, przyjemność odchodzi, a pozostaje jedynie żal.
Co zaś tyczy się drugiej miłości, jest ona umiłowaniem królewskiej łaski, która została ukazana za pomocą jabłka. Ten, kto ujmuje jabłko jak coś drogocennego, jakby było ono próbką i ucieleśnieniem królewskiej łaski, pokazuje, że kocha on swego króla. Co więcej, przyjemność zawarta w owocu, który jest czymś w rodzaju szkatułki dla królewskiej łaski, jest daleko większa od tej, jakiej można doznać dzięki tysiącowi jabłek. Taka przyjemność jest istotą wdzięczności; taka miłość jest pełnym szacunku umiłowaniem króla.
Dokładnie w ten sam sposób, jeśli wszystkie dary i owoce są umiłowanymi dla nich samych, jeśli zachwycamy się nimi bezmyślnie i jedynie ze względu na fizyczną przyjemność, jaką dają, taka miłość jest jedynie miłością własną, a ponadto wynikające z niej przyjemności są przejściowe i przynoszą cierpienie. Jeśli jednak miłujemy je jako łaski miłosierdzia Wszechmocnego Boga i jako owoce Jego szczodrości, jeśli przyjemność, jaką daje nam ich smak, łączy się z docenieniem uprzejmości, jaką okazał nam Bóg poprzez Swą szczodrość i łaskę, wówczas taka miłość zarówno zawiera w sobie znaczenie wdzięczności, jak i jest wolną od cierpień przyjemnością.
PUNKT TRZECI: Istnieją pewne poziomy umiłowania Najpiękniejszych Imion Wszechmocnego Boga. Jak wyjaśniliśmy to powyżej, niekiedy kochamy Najpiękniejsze Imiona miłością dla tego, co zostało pięknie stworzone. Niekiedy kochamy je jako tytuły należne Bożej doskonałości. Niekiedy człowiek jest ubogi i posiada niezliczone potrzeby, zaś poprzez owe potrzeby miłuje Najpiękniejsze Imiona ze względu na ich wszechstronną naturę.
Gdyby na przykład przybył ktoś, kto wyświadczy łaskę wszystkim twoim krewnym, ludziom biednym, słabym i potrzebującym, wszystkim, którym współczujesz, lecz sam jesteś bezsilny i nie możesz odpowiedzieć na ich potrzebę pomocy, jak miłe byłyby dla ciebie tytuł i imię owego obdarowującego swymi łaskami i szczodrego człowieka, jak bardzo umiłowałbyś go poprzez jego tytuł!
Pomyśl jedynie o takich Najpiękniejszych Imionach Wszechmocnego Boga, jak "Najbardziej Miłosierny" i "Najbardziej Litościwy". Uszczęśliwiły one wszystkich twoich wierzących przodków, wszystkich twoich krewnych i przyjaciół, których miłujesz i którym współczujesz. Na tym świecie uszczęśliwiły ich poprzez wszelkiego rodzaju dary, a w Raju
uszczęśliwią ich poprzez wszelkiego rodzaju rozkosze. Uszczęśliwiają ich, ukazując im ciebie pośród wiecznej szczęśliwości, i uszczęśliwiają ciebie, ukazując ich pośród wiecznej szczęśliwości. Zatem jak zasługującymi na miłość są Imię Boga "Najbardziej Miłosierny" i Jego tytuł "Najbardziej Litościwy"! Sam możesz zobaczyć, jak bardzo ludzka dusza potrzebuje owych dwóch Najpiękniejszych Imion, sam możesz zrozumieć, jak właściwym jest wyrażenie:
[8].
Jesteś połączony z całym światem, a w rezultacie trapią cię wszystkie jego niedole, zatem jeśli uważnie się nad tym zastanowisz, zrozumiesz, jak bardzo twoja dusza potrzebuje i pragnie Najpiękniejszego Imienia "Wszechmądry" i Bożego tytułu "Ten, Który daje zaopatrzenie". Ten, do Którego należą owe Imiona, porządkuje świat, będący dla ciebie domem, ustala jego sprawy, utrzymuje istnienie świata i wszystkich jego stworzeń, które są dla ciebie niczym dobrze znane meble lub wdzięczne ozdoby.
Jesteś powiązany również ze wszystkimi ludźmi i czujesz żal, kiedy umierają. Jeśli zatem uważnie się nad tym zastanowisz, zrozumiesz, jak bardzo twoja dusza potrzebuje Imion Boga "Dziedzic" oraz "Ten, do Którego należy Zmartwychwstanie", a także Jego tytułów takich, jak "Wieczny", "Najbardziej Hojny", "Ten, Który daje życie" oraz "Szczodry". Ten, do Którego należą owe Imiona, w godzinie śmierci istot ludzkich wybawia je od ciemności niebytu i umieszcza je w miejscu daleko piękniejszym niż ten świat.
Skoro zatem natura człowieka jest wzniosła, a jego usposobienie wszechstronne, on sam z powodu swej prawdziwej natury potrzebuje - poprzez tysiące rozmaitego rodzaju potrzeb - niezliczonych Imion Boga, z których każde ma wiele poziomów. Wzmożona potrzeba jest tęsknotą, wzmożona tęsknota jest miłością, a wzmożona miłość jest namiętnością. W miarę jak dusza staje się doskonalsza, odsłaniają się kolejne poziomy miłowania, stosowne do poziomów Najpiękniejszych Imion Boga. Co więcej, jako że owe Imiona są tytułami i przejawami Chwalebnego, ich umiłowanie stanie się umiłowaniem istoty Boga.
Teraz (jedynie jako przykład) objaśnimy jeden z niezliczonych poziomów Najpiękniejszych Imion "Najbardziej Sprawiedliwy", "Wszechmądry", "Prawda" oraz "Najbardziej Miłosierny". Jeśli pragniesz ujrzeć Imiona "Najbardziej Miłosierny", "Najbardziej Litościwy" i "Prawda" w mądrości i sprawiedliwości najwyższego stopnia, zastanów się nad poniższym porównaniem.
Przypuśćmy, że istnieje wielka armia, a w niej czterysta różnych grup. Żołnierze każdej z owych grup noszą inne mundury, zaś zaopatrzenie, jakie sprawia im zadowolenie, broń, jaką mogą z łatwością przenosić, a także lekarstwa na ich choroby również są inne dla każdej grupy. Co więcej, żołnierze nie są podzieleni na drużyny i kompanie, lecz wszyscy są przemieszani.
Gdyby zatem król, który jest jeden i nie ma równego sobie, poprzez swe doskonałe litość i troskę, wspaniałą moc, cudowną i obejmującą każdą rzecz wiedzę, nadzwyczajną sprawiedliwość oraz mądrość, zapewniał wszystkim żołnierzom różne, lecz odpowiednie dla każdego z nich mundury, zaopatrzenie, lekarstwa i broń, gdyby czynił to osobiście, bez czyjejkolwiek pomocy, a przy tym bez żadnego zamieszania i nie zapominając o jakimkolwiek żołnierzu - czyż nie ujrzałbyś, jak potężnym, troskliwym, sprawiedliwym i hojnym jest ten król? Gdyby w jednym batalionie służyli żołnierze pochodzący z dziesięciu narodów, już było niezmiernie trudnym zapewnienie im wszystkim różnych mundurów i ekwipunku. Niezależnie od tego, skąd pochodziliby owi żołnierze, trzeba by było wyposażyć każdego z nich w ten sam sposób.
Podobnie, jeśli chcesz ujrzeć przejaw Najpiękniejszych Imion "Prawda", "Najbardziej Miłosierny" i "Najbardziej Litościwy" w sprawiedliwości i mądrości Wszechmocnego Boga, spójrz na armie roślin i zwierząt, obejmujące czterysta tysięcy wspaniałych narodów, które wiosną rozbijają swe namioty na obliczu ziemi. Każda z ich grup jest częścią innej grupy. Mundury każdej z nich, zaopatrzenie, broń, sposób życia, musztra czy demobilizacja - to wszystko jest inne dla każdej grupy. Co więcej, owe stworzenia nie mają mocy niezbędnej do tego, by zaspokoić własne potrzeby, nie posiadają również języków, by mogły poprosić o to, czego pragną. Spójrz zatem i zobacz tytuły "Prawda", "Najbardziej Miłosierny", "Ten, Który daje zaopatrzenie", "Litościwy" i "Hojny" wraz z porządkiem i równowagą panującymi w sferze mądrości i sprawiedliwości! Zobacz, jak Bóg utrzymuje przy życiu każde ze Swych stworzeń, jak zarządza nimi i ustala wszelkie ich sprawy, czyniąc to wszystko bez żadnego zamieszania, niejasności, nie zapominając o żadnym z nich!
Czyż zatem jakakolwiek inna ręka mogłaby ingerować w sprawy wykonywane z tak zdumiewającymi porządkiem i równowagą, które obejmują każdą rzecz? Prócz Tego, Który jest Jedyny i nie ma podobnego Sobie, Który jest Wszechmądry i nad każdą rzeczą Wszechwładny, cóż
mogłoby choćby wyciągnąć rękę ku dziełom Jego kunsztu, ku owemu porządkowaniu, utrzymywaniu przy życiu i zarządzaniu? Jakaż pozorna przyczyna mogłaby wtrącać się do Jego spraw?
PUNKT CZWARTY. Pytasz: "Jakie są efekty i korzyści z mych różnych i rozmaitych rodzajów miłości - to jest z umiłowania jedzenia, mnie samego, mojej żony, rodziców i dzieci, przyjaciół, proroków i świętych (ar. ałlija), rzeczy pięknych, wiosny oraz tego świata - dopóki owe miłości mają taki kształt, jak nakazuje to Koran?"
Odpowiedź: Aby objaśnić wszystkie owe efekty, trzeba by było napisać grubą księgę, zatem na razie pokrótce wskażemy na jedynie jeden lub dwa z owych rezultatów. Najpierw objaśnimy efekty, jakie zachodzą natychmiast, na tym świecie, a następnie wymienimy te, które staną się widoczne w życiu ostatecznym.
Jak zostało to wyjaśnione powyżej, miłość taka, jaką odczuwają ludzie niedbalstwa oraz ci, którzy są przywiązani do tego świata (a jest ona miłowaniem przez wzgląd na duszę nakazującą zło), przynosi na tym świecie wielkie męczarnie, ból i cierpienie, podczas gdy ułatwienia, przyjemności i radości, jakie przynosi taka miłość, są nieznaczne i jest ich niewiele.
Na przykład litość staje się bolesnym nieszczęściem z powodu bezsilności, miłość staje się tragicznym nieszczęściem z powodu rozłąki, przyjemność staje się pucharem z trucizną z powodu jej przemijania, zaś w życiu ostatecznym taka miłość - jeśli jest ona niedozwolona - nie przyniesie żadnych korzyści i stanie się męczarnią.
Pytanie: Jak miłość dla proroków i świętych (ar. ałlija) może nie przynieść żadnych korzyści?
Odpowiedź: W ten sam sposób, w jaki żadnych korzyści nie przynosi miłość chrześcijan dla Jezusa (niech będzie z nim pokój) lub miłość heretyków dla 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad). Jeśli zaś miłowanie ma postać, jaką zaleca Koran, jeśli jest miłowaniem przez wzgląd na Wszechmocnego Boga i w imię miłości Najbardziej Miłosiernego, wówczas przynosi korzyści zarówno na tym świecie, jak w życiu ostatecznym.
Wracając do naszego tematu, efektem umiłowania wyśmienitego pożywienia i soczystych owoców będzie na tym świecie fakt, iż staną się one darem wolnym od wszelkiego cierpienia i przyjemnością, która stanowi istotę wdzięczności.
Efektem umiłowania twojej podążającej za instynktami duszy będzie litowanie się nad nią, szkolenie jej oraz powstrzymywanie jej przed
szkodliwymi pragnieniami. Wówczas dusza nie uczyni cię więźniem swoich pragnień i nie staniesz się wierzchowcem dla niej, lecz raczej sam jej dosiądziesz. Poprowadzisz swą duszę nie ku zachciankom i kaprysom, lecz ku właściwemu przewodnictwu.
Jako że umiłowanie twojej żony będzie budowane w oparciu o fakt, iż jest ona kopalnią czułości i podarunkiem litości, a także w oparciu o delikatność jej charakteru, jeśli czujesz dla niej szczerą miłość i afekt, ona również poczuje żarliwą miłość i szacunek dla ciebie. Kiedy oboje zbliżycie się do starości, owe uczucia jeszcze się nasilą i będziecie wieść szczęśliwe życie. Jednak w przeciwnym razie, jeśli miłość dla żony jest umiłowaniem jej pięknej twarzy przez wzgląd na ulegającą instynktom duszę, wówczas owa miłość szybko zostanie zniszczona, tak samo jak dobre relacje między małżonkami.
Jako że umiłowanie twego ojca i matki będzie miłowaniem przez wzgląd na Wszechmocnego Boga, zarówno będzie ono aktem czci, jak też im starsi będą twoi rodzice, tym bardziej będzie zwiększać się twoja miłość i szacunek dla nich. Jeśli żarliwie pragniesz tego, by żyli oni jeszcze długo po osiągnięciu starości, jeśli modlisz się o to z najszlachetniejszym z uczuć i z najbardziej godnym mężczyzny zapałem, a nawet jeśli całujesz ich ręce ze szczerym szacunkiem i mówisz: "Obym uzyskał dla nich jeszcze większą nagrodę", to wszystko dostarczy ci najbardziej wzniosłej przyjemności duchowej. Jeśli jednak jest przeciwnie, jeśli miłujesz ich przez wzgląd na własną duszę i ten świat, jeśli - kiedy rodzice starzeją się i zbliża się czas, w którym staną się dla ciebie ciężarem - z największą niegodziwością i podłością ukazujesz im, że są dla ciebie utrapieniem, jeśli pragniesz śmierci owych szanownych ludzi, którzy stali się przyczyną twego życia, takie bestialstwo stanie się bolesną męką dla twej duszy.
Jeśli chodzi o umiłowanie twoich dzieci, o miłość dla owych przemiłych i przyjacielskich stworzeń, które Wszechmocny Bóg powierzył twemu nadzorowi i wychowaniu, będzie ona najbardziej szczęśliwą miłością i przynoszącym największe szczęście darem. Ich nieszczęścia nigdy nie sprawią ci zbyt wielkiego bólu ani też ich śmierć nie sprawi, że będziesz płakał z rozpaczy. Jak zostało to stwierdzone wcześniej, powiesz: "Ponieważ ich Stwórca jest zarówno Wszechmądry, jak i Litościwy, to śmierć była dla nich szczęściem". Co więcej, sam również pomyślisz o miłosierdziu Tego, Który cię nimi obdarował, a to ocali cię od cierpienia rozłąki.
Jako że umiłowanie twoich przyjaciół będzie umiłowaniem przez wzgląd na Boga, ani rozstanie z przyjaciółmi, ani nawet ich śmierć nie będą
przeszkodą dla waszych rozmów i waszego braterstwa, a ty skorzystasz z owej bezcielesnej miłości i z duchowych relacji, zaś przyjemność ze spotkania z przyjaciółmi będzie trwała. Jeśli jednak nie miłujesz przyjaciół przez wzgląd na Boga, przyjemność ze spotkania trwającego jeden dzień będzie skutkowała cierpieniem stu dni rozłąki.
Jeśli chodzi o umiłowanie proroków i świętych (ar. ałlija), to jako że królestwo pośrednie, które ludziom niedbalstwa zdaje się ciemnym, osamotnionym i opustoszałym miejscem, tobie ukazuje się jako miejsce postoju rozświetlone przez obecność owych świetlistych istot, zatem fakt, że ty również tam odejdziesz, nie wywołuje przerażenia ani trwogi, lecz przeciwnie, uczucie tęsknoty za tym miejscem, a także nie odpędza przyjemności życia doczesnego.
Jeśli jednak jest przeciwnie, a twoja miłość dla proroków i świętych (ar. ałlija) jest tego samego rodzaju, co miłość, jaką odbiorcy współczesnej kultury żywią dla swych idoli i bohaterów, wówczas myśl o śmierci i zniknięciu owych doskonałych istot ludzkich, o ich rozkładaniu się w wielkim grobie znanym jako przeszłość, doda jeszcze jeden smutek do twego i tak już bolesnego życia. Oznacza to, że każdy powinien rzec sam do siebie: "Ja również skończę w grobie, w którym gniją nawet tak doskonali ludzie".
Jeśli natomiast spoglądamy na świętych (ar. ałlija) i proroków z pierwszego punktu widzenia, myślimy o nich z całkowitym spokojem umysłu, jako że jedynie odrzucili oni szaty ich ciał, jakie nosili w przeszłości, a teraz ich miejscem zamieszkania jest królestwo pośrednie, będące poczekalnią dla przyszłości. Wówczas ujrzymy cmentarz jako miejsce dobrze znane i przyjazne.
Jako że twoje umiłowanie rzeczy pięknych będzie umiłowaniem przez wzgląd na Tego, Który je ukształtował, będzie miłością tego rodzaju, który wyrażają słowa: "Jak pięknie zostały one stworzone". Taka miłość jest przyjemną refleksją i sprawia, że spojrzenie zachwytu wielbiącego piękno dostrzega bardziej wzniosłe, święte i po tysiąckroć piękniejsze od owych rzeczy skarbce poziomów piękna Boga. Taka miłość otwiera drogę ku owym skarbcom, ponieważ zwraca wzrok od piękna dzieł Boga do piękna Jego działań, od piękna Jego działań do piękna Jego Imion, od piękna Jego Imion do piękna Jego atrybutów, a od piękna atrybutów do niezrównanego piękna Tego, Któremu należy się
chwała, otwierając drogę dla serca. Zatem jeśli umiłowanie piękna ma taką postać, jest zarówno przyjemnością, jak aktem czci i refleksją.
Jeśli chodzi o twoje umiłowanie młodości, to ponieważ miłujesz ją jako piękny dar Wszechmocnego Boga, czynisz to oczywiście poprzez akty czci, zaś nie nurzasz młodości w rozpuście i nie niszczysz jej. Skoro tak, to akty czci twojej młodości są nieśmiertelnym owocem wydanym przez ów przemijający stan. Ponieważ twoim udziałem stały się trwałe owoce młodości i jej pozytywny aspekt, będziesz uratowany przed jej ekscesami i szkodą, jaką może przynieść, kiedy się zestarzejesz.
Ponadto w podeszłym wieku zobaczysz, że osiągnąłeś sukces, wykonując więcej aktów czci, a zatem będziesz tym, kto bardziej zasługuje na Boże miłosierdzie. W odróżnieniu od ludzi niedbalstwa, nie będziesz zasmucony z powodu przyjemności młodości, jakie trwały ledwie pięć czy dziesięć lat, po których ludzie niedbalstwa lamentują: "Biada mi! Moja młodość odeszła!" Nie staniesz się również podobny jednemu z tych, którzy mówią:
«Ach, gdyby tylko młodość wróciła do mnie na jeden dzień, powiedziałbym jej o wszystkich nieszczęściach, jakie przyniosła mi starość».
Dzięki temu, że twoje umiłowanie misternie upiększonych wystaw, takich jak wiosna, jest kontemplowaniem Bożego kunsztu, przyjemność z oglądania owego widowiska nie znika, kiedy wiosna dobiega końca, ponieważ znaczenia, jakie przynosi podobna pozłacanemu przesłaniu wiosna, można kontemplować przez cały czas. Zarówno twoja wyobraźnia, jak i czas, są podobne wyświetlanym w kinie filmom. Zarówno sprawiają one, że przyjemność z owych rozważań trwa, jak też odnawiają znaczenia wiosny i wszystkie rodzaje jej piękna. Twoja miłość nie może zatem stać się przemijającą, pełną żalu i cierpienia, lecz raczej będzie pełna przyjemności i radości.
Jako że twoje umiłowanie tego świata będzie umiłowaniem przez wzgląd na Wszechmocnego Boga, groźne stworzenia tego świata staną się dla ciebie dobrze znanymi przyjaciółmi. Skoro miłujesz ten świat jako pole uprawne dla życia ostatecznego, będziesz w stanie odnaleźć w każdej rzeczy kapitał lub owoc, który przyniesie ci korzyści w życiu ostatecznym. Ani nie przerażą cię kataklizmy tego świata, ani nie zmartwią jego przemijanie i efemeryczność. Twój pobyt w owej gospodzie minie pośród największej łatwości. Jeśli jednak umiłujesz ten świat tak, jak czynią to ludzie niedbalstwa, wówczas - jak mówiliśmy ci to już sto razy - zatoniesz i przepadniesz w owej bezowocnej miłości, skazany na przygnębiające, miażdżące i duszące przemijanie.
Tak oto ukazaliśmy jedynie jeden subtelny punkt spośród setki punktów dotyczących każdej z miłości, jakie wyliczyłeś, kiedy mają one postać, jaką zaleca Koran. Wskazaliśmy również na setną część szkody, jaką może przynieść miłość, kiedy nie jest zgodna z zaleceniami Koranu. Teraz, jeśli chcesz wysłuchać omówienia rezultatów, jakie wydadzą owe miłości w wiecznym królestwie, w świecie życia ostatecznego, jeśli chcesz pojąć rezultaty, na jakie wskazuje Wszechmądry Koran poprzez jego jasne i wyraźne wersety, ukażemy zwięźle - poprzez Wprowadzenie i dziewięć Wskazówek - owe rezultaty oraz setną część korzyści, jakie przyniosą owe rozmaite rodzaje dozwolonej miłości w życiu ostatecznym.
WPROWADZENIE
Wszechmocny Bóg w Swej chwalebnej boskości, w Swym pięknym miłosierdziu, w Swej potężnej wszechwładzy, w Swej hojnej łaskawości, w Swej niezmiernej mocy i w Swej subtelnej mądrości przyozdobił drobną istotę, jaką jest człowiek, wyposażając ją w liczne zmysły i uczucia, w kończyny i układy ciała, w części ciała i zdolności, w subtelne i bezcielesne aspekty, aby poprzez to wszystko sprawić, że człowiek skosztuje nieskończonych poziomów i rodzajów Jego darów, Jego szczodrości i miłosierdzia, że dostrzeże je, pozna i rozpozna, a także po to, by przez owe narzędzia sprawić, że człowiek rozważy, pozna i umiłuje niezliczone rodzaje przejawów tysiąca i jednego Imion Boga. Jak każda z wielce licznych części ciała i zdolności człowieka zupełnie inaczej służy Bogu, wykonując różne akty czci, tak każdej z nich przypisano zupełnie inne przyjemności, cierpienia, obowiązki i wynagrodzenia.
Na przykład oko dostrzega piękno kształtów i różnorodność pięknych cudów Bożej mocy w świecie tego, co widzi. Jego obowiązkiem jest wyciąganie lekcji z tego, co widzi, a także wdzięczność wobec jego Stwórcy. Przyjemności i cierpienia przynależne wzrokowi są dobrze znane i nie ma potrzeby rozwodzić się nad nimi.
Na przykład ucho odbiera różne rodzaje dźwięków, ich melodyjne pieśni i subtelne przykłady miłosierdzia Wszechmocnego Boga w świecie tego, co słyszy. Jego akty czci, przyjemności i wynagrodzenie całkowicie różnią się od tych, które są właściwe oku.
Na przykład zmysł węchu rozpoznaje subtelne przykłady Bożego miłosierdzia w królestwie zapachów. Jego obowiązkiem jest wdzięczność; jest mu także wyznaczona właściwa dla niego przyjemność, jak również, oczywiście, nagroda.
Na przykład umieszczony na języku zmysł smaku poprzez docenianie wszystkich smaków pożywienia wykonuje swój obowiązek z prawdziwie różnorodną wdzięcznością, i tak dalej. Wszystkie zdolności człowieka, wliczając w to również takie ważne i subtelne aspekty, jak serce, intelekt czy dusza, mają zupełnie wyraźne obowiązki, przyjemności i cierpienia.
Zatem Wszechmocny Bóg, do Którego należy absolutna mądrość, z pewnością przyzna każdej z owych zdolności, które zatrudnił w służbie człowiekowi, właściwe dla niej wynagrodzenie. Jak zostało to wyjaśnione powyżej, każdy dzięki świadomości może dostrzec efekty owych licznych
rodzajów miłości, jakie następują natychmiast, na tym świecie, a także można potwierdzić ich istnienie poprzez doznanie ich.
Jeśli chodzi o rezultaty, jakie zostaną wydane w życiu ostatecznym, to ich istnienie i prawdziwość zostały zwięźle udowodnione poprzez dwanaście jasnych i rozstrzygających Prawd Słowa Dziesiątego, a także poprzez sześć oczywistych Zasadniczych Punktów Słowa Dwudziestego Dziewiątego. Owe rezultaty zostały także jasno i szczegółowo ukazane poprzez wyraźne wersety, objaśnienia, wzmianki, symbole i wskazówki Wszechmądrego Koranu, który jest
[9]. Nie ma żadnej potrzeby, by przedstawiać jeszcze bardziej obszerne dowody. W każdym razie dalsze dowody znajdują się w innych Słowach: w spisanej w języku arabskim Stacji Drugiej Słowa Dwudziestego Ósmego, która mówi o Raju, a także w Słowie Dwudziestym Dziewiątym.
WSKAZÓWKA PIERWSZA
Zgodnie z tym, co mówi Koran, rezultatem, jaki wyda w życiu ostatecznym dozwolone i dziękczynne umiłowanie wyśmienitego pożywienia i owoców, również będą pożywienie i owoce, jednak w postaci odpowiedniej dla Raju. Owa dozwolona miłość pragnie potraw i owoców życia ostatecznego, tak bardzo, że kiedy wypowiadasz frazę "al-hamdu li-llah" (ar. chwała niech będzie Bogu Jedynemu) po zjedzeniu owocu na tym świecie, przyjmuje ona kształt owocu Raju i tam też zostanie ci ukazana. Tutaj jesz owoce, tam zaś będziesz jadł słowa "al-hamdu li-llah".
Skoro dostrzegasz szczodrość Boga i łaski Najbardziej Miłosiernego w Jego darach i pożywieniu, zatem - jak jest to ustalone przez hadis, wskazówki Koranu, a także wymagania mądrości i miłosierdzia - owa przyjemna wdzięczność zostanie ci dana w Raju, w postaci prawdziwie wyśmienitego pożywienia[10].
WSKAZÓWKA DRUGA
Dozwolona miłość, jaką czujesz na tym świecie dla swej ulegającej instynktom duszy, nie jest miłością zbudowaną w oparciu o jej zalety, lecz raczej dostrzeganiem jej niedociągnięć, litościwym szkoleniem dla niej i poszukiwaniem możliwości jej udoskonalenia, a także skłanianiem jej do tego, co dobre. Rezultatem takiej miłości będzie fakt, że dusza otrzyma w Raju obiekt miłowania godny jej miłości.
Jak zostało to wyraźnie stwierdzone i udowodnione przez wielce liczne wersety Koranu, kiedy dusza wykorzystuje swe pragnienia i chęci
we właściwy sposób, kiedy na tym świecie wykorzystuje swe zdolności w najlepszy sposób, to jest na drodze Wszechmocnego Boga, rezultatem takiej dozwolonej i pełnej czci miłości będzie fakt, że Najbardziej Hojny obdaruje taką duszę hurysami w wiecznie trwającym królestwie Raju. Odzieje On owe hurysy w siedemdziesiąt rodzajów szat i ozdób Raju. Upiększy je siedemdziesięcioma rodzajami piękna, które będą pieszczotą i zaspokojeniem dla wszystkich zmysłów duszy. Każda hurysa będzie niczym miniatura ożywionego Raju.
Co więcej, twoje umiłowanie młodości na tym świecie (którego efektem jest wykorzystanie siły młodości do wykonywania aktów czci), w królestwie szczęśliwości stanie się wieczną młodością.
WSKAZÓWKA TRZECIA
Dozwolona miłość dla żony, jaką odczuwasz na tym świecie, jest szczerą miłością, jest konsekwencją delikatnej czułości żony, jej pięknych zalet i dobrego charakteru, a miłując żonę, chronisz ją przed upartym i grzesznym nieposłuszeństwem wobec Boga. Ten, Który jest doskonały w Swym miłosierdziu, obiecał, że w rezultacie owej dozwolonej miłości twoja żona będzie ci dana jako wieczna małżonka w życiu ostatecznym, w królestwie szczęśliwości. Jej ciało będzie piękniej przyozdobionym i bardziej atrakcyjnym niż ciało hurys. Będziecie opowiadać sobie nawzajem swoje dawne przygody na tym świecie, przywołując stare wspomnienia. Żona będzie twym bliskim, łaskawym i wiecznym przyjacielem, który kocha i sam jest kochany. Tak, to, co On obiecał, z całą pewnością będzie ci dane.
WSKAZÓWKA CZWARTA
Oto, jaki będzie rezultat dozwolonej miłości dla rodziców i dzieci: zgodnie z tym, co mówi Koran, Najbardziej Miłosierny z miłosiernych obdaruje członków szczęśliwej rodziny (nawet pomimo tego, że przynależne każdemu z nich stacje mogą być zupełnie różne) czystą przyjemnością z ich wzajemnego towarzystwa w wiecznie trwającym królestwie.
Bóg zwróci rodzicom dzieci, które zmarły przed osiągnięciem wieku piętnastu lat (to jest przed osiągnięciem dojrzałości), w ciałach właściwych dla Raju, aby jeszcze raz mogły uściskać ojca i matkę. Owe dzieci będą najpiękniej przyozdobionymi i będą miały kształt dzieci Raju, znanych jako
[11]. Zaspokoi ich potrzebę uczucia miłości dla dzieci oraz da im wieczną przyjemność i rozkosz. Ponieważ owe dzieci nie osiągnęły wieku, w którym człowiek staje się odpowiedzialny za swe uczynki, wiecznie pozostaną przemiłymi i słodkimi dziećmi.
Każdą przyjemność tego świata w jej najwyższej formie będzie można odnaleźć w Raju. Niektórzy ludzie przypuszczają, że ponieważ Raj nie jest miejscem odpowiednim dla rozmnażania się, nie będzie w nim owej słodkiej miłości dla dzieci ani też ich pieszczot, jednak my mówimy, że będą one istniały również w Raju, w swej najbardziej zachwycającej i najsłodszej postaci. Oto dobra wieść dla tych, których dzieci zmarły przed osiągnięciem dojrzałości!
WSKAZÓWKA PIĄTA
O rezultacie umiłowania na tym świecie prawych przyjaciół, które osiągnęło stopień "miłości przez wzgląd na Boga", mówią słowa Koranu:
[12]. Wszechmocny Bóg usadzi ich w niebie na zwróconych jeden ku drugiemu tronach. Sprawi, że dojdzie do przyjemnego, miłego i słodkiego spotkania przyjaciół. Będą radować się, opowiadając swoje dawne wspomnienia i przygody na tym świecie, z czystą miłością i w towarzystwie, którego nie dosięgnie rozłąka.
WSKAZÓWKA SZÓSTA
Rezultat umiłowania proroków i świętych (ar. ałlija) jest taki, jak objaśnia to Koran, to jest owym rezultatem będzie korzyść, jaką odniesie się zarówno w świecie pośrednim, jak i podczas Zmartwychwstania, ze wstawiennictwa proroków i świętych, a także doznanie dzięki owej miłości obfitych korzyści ze stosownych dla nich stacji i błogosławieństw.
Zaiste, zgodnie ze znaczeniem szlachetnego hadisu:
[13], prosty człowiek może zbliżyć się do najwyższej stacji poprzez podążanie za wzniosłą osobistością, którą umiłował.
WSKAZÓWKA SIÓDMA
Dozwolone umiłowanie rzeczy pięknych oraz wiosny jest postrzeganiem ich oczami słów: "Jak pięknie zostały one stworzone", a także umiłowaniem porządku i piękna działań Boga, ukrytych za dziełami Jego kunsztu, umiłowaniem przejawów Najpiękniejszych Imion Boga, ukrytych za porządkiem i harmonią Jego działań, umiłowaniem przejawów Jego atrybutów ukrytych za Najpiękniejszymi Imionami, i tak dalej.
Rezultatem owej miłości będzie ujrzenie w Raju, w wiecznie trwającym królestwie, przejawów Najpiękniejszych Imion, ich piękna oraz atrybutów Boga zawartych w Jego Imionach, w kształcie po tysiąckroć piękniejszym od tego, jaki mają piękne stworzenia tego świata. Ponadto Imam Rabbani (niech Bóg będzie z niego rad) powiedział: "Delikatną
wspaniałością Raju będzie jego podobieństwo do przejawów Imion Boga". Tylko pomyśl o tym!
WSKAZÓWKA ÓSMA
Rozważne umiłowanie tego świata jest miłością dla jego dwóch pięknych twarzy, z która jedna jest polem uprawnym życia ostatecznego, a druga zwierciadłem dla Najpiękniejszych Imion Boga. Rezultatem owej miłości będzie otrzymanie wiecznie trwającego Raju, który jest wielki jak cały świat, lecz nie jest efemeryczny i przemijający jak ten świat. Zaś Imiona Boga, których jedynie blade cienie ukazują się na tym świecie, ukażą się w zwierciadle Raju w swym najbardziej olśniewającym kształcie.
Ponadto rezultat umiłowania tego świata jako pola uprawnego życia ostatecznego będzie następujący: Kiedy świat postrzegany jest właśnie w ten sposób, to jest jako kwietnik czy też małe poletko uprawne, na którym ziarna wypuszczają jedynie pędy, wyda on swoje rezultaty w Raju, gdzie na owych pędach wyrosną pąki i kwiaty. Na tym świecie zmysły i zdolności człowieka są jedynie drobnymi kiełkami, zaś w Raju ukażą się w swym najdoskonalszym kształcie, zaś zdolności człowieka, które tutaj przypominają drobne nasiona, tam zostaną mu dane w kształcie, który rozkwitnie wszelkimi rodzajami rozkoszy i doskonałości. Zostało to udowodnione przez wskazówki Koranu oraz przez hadis, jak również wymagają tego miłosierdzie i mądrość Boga.
Miłowanie dwóch twarzy tego świata, które wskazują na Najpiękniejsze Imiona Boga i na życie ostateczne, jest miłością przez wzgląd na owe Imiona i życie ostateczne, nie zaś godną potępienia miłością dla tego świata. Jest uprawianiem owych dwóch twarzy przez rozmyślania i akty czci, jakby cały ten świat służył oddawaniu czci Bogu. Zatem z największą stanowczością można powiedzieć, że miłosierdzie Boga i Jego mądrość wymagają tego, by za taką miłość została dana nagroda wielka jak cały świat. Ten, kto poprzez miłość dla życia ostatecznego miłuje jego doniczkę, a poprzez umiłowanie Wszechmocnego Boga miłuje zwierciadło dla Jego Imion, z całą pewnością będzie pragnął umiłowanego wielkiego jak cały świat, a nim również będzie Raj wielki jak cały świat.
Pytanie: Jakiż jest pożytek z tak wielkiego, a pustego Raju?
Odpowiedź: Gdyby było możliwe, byś z prędkością wyobraźni odbył podróż po wszystkich regionach ziemi i po większości gwiazd, wówczas mógłbyś powiedzieć: "Cały wszechświat należy do mnie". Fakt, że dzielisz świat z aniołami, innymi istotami ludzkimi i zwierzętami, nie unieważniłby twojego twierdzenia. W ten sam sposób, gdyby Raj był
pełen jego mieszkańców, mógłbyś powiedzieć: "Raj należy do mnie". Znaczenie hadisu, który mówi: Niektórym spośród ludzi Raju zostanie dany Raj o szerokości pięciuset lat drogi, zostało objaśnione w Słowie Dwudziestym Ósmym, a także w Błysku Dwudziestym, będącym traktatem o szczerości intencji.
WSKAZÓWKA DZIEWIĄTA
Rezultat wiary w Boga i umiłowania Go
Jest udowodnione przez jednomyślność ludzi, przed którymi odsłoniła się prawda i którzy ją potwierdzili, przez hadis, co do którego nie ma wątpliwości,
a także przez Koran, że tysiąc lat szczęśliwego życia na tym świecie nie jest wart jednej godziny życia w Raju, zaś tysiąc lat życia mieszkańców niebios nie jest wart jednej godziny oglądania i kontemplowania Tego, Któremu należy się wszelka chwała, do Którego należą piękno i doskonałość, jakie nie mają sobie równych.
Każdy może dostrzec w swej świadomości wielką tęsknotę za ujrzeniem człowieka sławnego ze swej wspaniałości i doskonałości, jak Prorok Salomon (niech będzie z nim pokój), lub wyróżnionego przez jego piękno, jak Prorok Józef (niech będzie z nim pokój). Rozważ zatem, jeśli potrafisz, jak bardzo wytęsknionym, poszukiwanym i upragnionym będzie ujrzenie Tego, Którego piękno i doskonałość przejawiają się we wszystkich zaletach i doskonałościach Raju, które są tysiąc razy bardziej wzniosłe niż wszystkie zalety i doskonałości tego świata.
[14]
[6]
[15]
Nie uważajcie szczegółowych wyjaśnień zawartych w ostatniej części tego Słowa za przydługie; są one krótkie w porównaniu do ich znaczenia i wymagają dalszych wyjaśnień.
To nie ja jestem tym, który przemawia w którymkolwiek ze Słów; są one prawdą wypowiadaną w imię WSKAZÓWEK ZACZERPNIĘTYCH Z KORANU, zaś prawda może mówić tylko prawdę. Jeśli zauważycie jakąkolwiek nieprawidłowość, możecie być pewni tego, że w owe kwestie wmieszały się moje własne idee i to one stały się przyczyną błędu, podczas gdy ja sam nie byłem tego świadomy.
Suplikacja
O, Boże! Kiedy człowiek puka do drzwi wspaniałego pałacu, a te nie otwierają się przed nim, puka on raz jeszcze i woła głosem kogoś, kto jest w pałacu dobrze znany, by drzwi zostały przed nim otwarte. Zatem ten nieszczęsny ja pukam do drzwi dworu Twego miłosierdzia, wołając głosem sługi, Którego pokochałeś, Ułajsa al-Qaraniego, i zanosząc do Ciebie jego suplikację. Otwórz dla mnie drzwi dworu Swojego miłosierdzia, jak otworzyłeś je dla niego! Wołam tak, jak on to uczynił:
[17]
[18]
[57]