Słowa
— 253 —

Słowo Siedemnaste

﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ اِنَّا جَعَلْنَا مَا عَلَى الْاَرْضِ ز۪ينَةً لَهَا لِنَبْلُوَهُمْ اَيُّهُمْ اَحْسَنُ عَمَلًا ٭ وَاِنَّا لَجَاعِلُونَ مَا عَلَيْهَا صَع۪يدًا جُرُزًا ﴾

[1]

﴿ وَمَا الْحَيٰوةُ الدُّنْيَٓا اِلَّا لَعِبٌ وَلَهْوٌ ﴾

[2]

(Niniejsze Słowo składa się z dwóch wzniosłych Stacji oraz olśniewającego Dopisku).

Stwórca, Którego litość obejmuje każdą rzecz, Szczodry, Który daje zaopatrzenie, Wszechmądry i Kształtujący uczynił ten świat obchodami dnia świątecznego dla istot zamieszkujących świat duchowy. Upiększając ten świat cudownymi haftami wszystkich Jego Najpiękniejszych Imion, przyodziewa On każdą duszę - wielką czy małą, wzniosłą czy niską - w ciało ustrojone w zmysły, stosowne dla danej duszy i odpowiednie do tego, by czerpała ona korzyści z niezliczonych dóbr i darów rozdawanych podczas obchodów święta, nadaje każdej duszy cielesną powłokę i wysyła ją na owo widowisko. Dzieli On obchody owego święta - wielce rozległe, jeśli chodzi tak o czas, jak i o przestrzeń - na stulecia, lata, pory roku, a nawet na dni i ich części, czyniąc je wszystkie podniosłymi, świątecznymi defiladami wszystkich grup Jego stworzeń posiadających dusze, a także Jego dzieł, jakimi są rośliny. Zwłaszcza oblicze ziemi wiosną i latem jest całym szeregiem świąt dla grup małych istot, tak lśniących, że przyciągają spojrzenia istot duchowych oraz aniołów i mieszkańców niebios, spoglądających z najwyższych poziomów naszego świata. Dla tych, którzy myślą i zastanawiają się, oblicze ziemi jest miejscem rozważań tak zdumiewających, że umysł jest bezsilny, gdy stara się je opisać. Jednak na owej uroczystości Boga i na święcie Wszechwładnego, w obliczu

— 254 —

przejawów takich Najpiękniejszych Imion, jak "Najbardziej Miłosierny" i "Ten, Który daje życie" ukazują się również imiona "Ten, Który podporządkowuje Sobie każdą rzecz" i "Ten, Który daje śmierć" wraz ze śmiercią i rozłąką. Pozornie jest to niezgodne z obejmującym każdą rzecz miłosierdziem Tego, Który mówi:

وَسِعَتْ رَحْمَت۪ى كُلَّ شَيْءٍ

[3], jednak w rzeczywistości śmierć i rozłąka są zgodne z tymi słowami na kilka sposobów, a jeden z nich przedstawia się następująco:

Po tym, jak na owej wielkiej defiladzie kolej danej grupy istot dobiegła końca, zaś owe istoty uzyskały to, czego pragnęły, Najbardziej Szczodry, Kształtujący i Litościwy Stwórca w Swej litości sprawia, że większość z nich czuje zmęczenie i wstręt do świata, a także zsyła im pragnienie odpoczynku i tęsknotę za wywędrowaniem do innego świata, zaś kiedy zostają one zwolnione z wykonywania obowiązków swego życia, On budzi w ich duszach nieodparte pragnienie powrotu do ich pierwotnego domu.

Co więcej, nie jest odległym od nieskończonego miłosierdzia Najbardziej Miłosiernego fakt, że obdarowuje On rangą męczeństwa żołnierza, który poległ w boju przez wzgląd na swój obowiązek; że nagradza On zarżniętą na ofiarę owcę, dając jej wieczne cielesne istnienie w świecie życia ostatecznego i awansując ją do stopnia podobnego Al-Buraqowi [4] wierzchowca, który posłuży jej właścicielowi na moście As-Sirat[5]; że tak samo postępuje z innymi zwierzętami i istotami posiadającymi dusze, które zmarły, kiedy wykonywały właściwe dla nich obowiązki, wyznaczone im przez Wszechwładnego, cierpiąc ciężkie strapienia...; nie jest nieprawdopodobnym, by w niewyczerpanych skarbcach Jego miłosierdzia na wszystkie owe istoty czekały duchowe nagrody i swego rodzaju gaża odpowiednia dla ich zdolności, a także, by nie były one nadmiernie zmartwione, odchodząc z tego świata, a nawet, zaiste, by były zadowolone. A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.

Jednakże choć człowiek - który jest najszlachetniejszą z istot posiadających duszę i tym, który odnosi największe (zarówno co do ilości, jak i co do jakości) korzyści z obchodów święta, o którym mówiliśmy - jest urzeczony tym światem i pochłonięty przez ten świat, to Najbardziej Miłosierny poprzez Swoje miłosierdzie wywołuje u człowieka taki stan umysłu, w którym staje się on zniesmaczony światem i tęskni za podróżą do wiecznego królestwa. Ten, którego człowieczeństwo nie pogrążyło się w zbłądzeniu, wyciąga korzyści z owego stanu umysłu i odchodzi z tego świata ze spokojnym sercem. Teraz, poprzez przykłady, objaśnimy pięć Aspektów, które wywołują ów stan umysłu.

— 255 —

Aspekt Pierwszy: Poprzez ukazanie wraz z podeszłym wiekiem pieczęci przemijania i rozłąki na pięknych i nęcących rzeczach tego świata, a także poprzez ukazanie ich gorzkiego znaczenia, ów Aspekt sprawia, że człowiek staje się zniesmaczony światem i poszukuje wiecznego obiektu miłości w miejsce tych, które przemijają.

Aspekt Drugi: Jako że dziewięćdziesiąt dziewięć procent wszystkich przyjaciół, do których człowiek był przywiązany, odeszło z tego świata, by osiąść w innym świecie, ów Aspekt obdarowuje człowieka tęsknotą za miejscem, do którego odeszli (a do owej tęsknoty skłania go również miłość, jaką odczuwa jego serce), a także sprawia, że o wyznaczonej godzinie człowiek z radością spotyka śmierć.

Aspekt Trzeci: Za pomocą pewnych rzeczy ów Aspekt sprawia, że człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę z nieskończonej słabości i bezsilności ludzkiej, pojmuje, jak ciężkimi są brzemiona życia i jego obowiązki, a także rozbudza w nim gruntowną chęć odpoczynku i szczere pragnienie odejścia do innego świata.

Aspekt Czwarty: Światło wiary ukazuje sercu wiernego, że śmierć nie jest egzekucją, lecz zmianą siedziby; że grób nie jest paszczą ciemnej studni, lecz drzwiami do światów wypełnionych światłem; że mimo wszystkich jego blasków ten świat jest więzieniem w porównaniu ze światem życia ostatecznego. Uwolnienie z więzienia tego świata i wejście do Ogrodów Raju, przejście od kłopotliwego zamieszania życia cielesnego do świata odpoczynku i miejsca, w którym dusza może swobodnie szybować, uwolnienie się od dokuczliwego hałasu wszelkich stworzeń i stanięcie przed obliczem Najbardziej Miłosiernego są podróżą i szczęściem, które zaiste pozostawałoby upragnione, choćby człowiek żył tysiąc razy.

Aspekt Piąty: Poprzez przekazywanie człowiekowi, który uważnie słucha Koranu, wiedzy w temacie prawdy, jaką Koran zawiera, a także dzięki światłu prawdy ukazującemu prawdziwą naturę świata, ten Aspekt sprawia, że człowiek zdaje sobie sprawę z tego, iż umiłowanie tego świata i przywiązanie do niego nie mają żadnego znaczenia. Oznacza to, iż ów Aspekt mówi człowiekowi (i udowadnia te słowa), co następuje:

"Świat jest księgą Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę. Jej litery i słowa wskazują nie same na siebie, lecz na Jego istotę, atrybuty i Najpiękniejsze Imiona. Skoro tak się sprawy mają, poznaj znaczenie owej księgi i uchwyć je, lecz nie zwracaj uwagi na jej ozdoby, a następnie odejdź!..."

"Świat jest również polem uprawnym, siej więc swoje ziarno, zbieraj i zachowuj plon. Odrzuć plewy i nie przykładaj do nich żadnej wagi!..."

— 256 —

"Świat jest również zbiorem nieprzerwanie przemijających, jedno po drugim, zwierciadeł, poznaj zatem Tego, Który ukazuje się w tych zwierciadłach, dostrzegaj Jego światła, pojmij przejawy Jego Najpiękniejszych Imion, które ukazują się w owych lustrach, i pokochaj Tego, na Którego wskazują. Przestań zwracać uwagę na owe kawałki szkła, których przeznaczeniem jest rozbicie i obumarcie!..."

"Świat jest również przemieszczającym się miejscem handlu. Dokonaj więc swego handlu i chodź, nie ścigaj na próżno karawan, które odjechały, nie zwracając na ciebie żadnej uwagi. Nie trudź się na próżno!..."

"Świat jest również przemijającą wystawą, spójrz więc na nią i wyciągnij z tego naukę. Zwróć uwagę nie na jej widoczne i pozornie szpetne oblicze, lecz na ukryte, piękne oblicze, które wskazuje na Wiecznego i Najpiękniejszego. Udaj się na przyjemną i korzystną przechadzkę, następnie wróć i nie płacz jak niemądre dziecko nad zniknięciem ładnych widoków i pięknych rzeczy, nie bądź zatroskany!..."

"Świat jest również gospodą, zatem jedz i pij, lecz przestrzegaj granic tego, co dozwolone przez Szczodrego gospodarza, Który stworzył ową gospodę, a następnie złóż Mu podziękowania! Działaj i zachowuj się tak, by nie przekraczać granic Jego prawa. Następnie pozostaw ową gospodę, odejdź i nie oglądaj się za siebie. Nie wtrącaj się do jej spraw jak ktoś, kto bredzi i naprzykrza się. Nie zajmuj się na próżno rzeczami, z którymi się rozstałeś, a które ciebie nie dotyczą. Nie przywiązuj się do rzeczy, które przemijają, i nie pogrążaj się pośród nich!..."

Ów Aspekt Piąty ukazuje tajemnice duchowego oblicza świata poprzez widoczne prawdy podobne tym, które wymieniliśmy, i wspaniale rozświetla rozstanie z tym światem. Zaiste, dla tych, którzy są świadomi owych prawd, czyni rozstanie ze światem upragnionym i ukazuje, że w każdej rzeczy i w każdym jej aspekcie widoczny jest ślad Bożego miłosierdzia. Koran wskazuje na owe pięć Aspektów, zaś jego wersety wskazują również na inne szczególne aspekty.

Biada temu człowiekowi, który nie ma żadnego udziału w owych pięciu Aspektach!

— 257 —

Stacja Druga

Słowa Siedemnastego

Nie płacz z powodu przeciwności, nieszczęśniku, przyjdź i zaufaj Bogu!

Wiedz, że lamentowanie tylko umacnia twe nieszczęście i jest wielkim błędem.

Znajdź Tego, Który zesłał nieszczęście, a dowiesz się, że jest ono podarunkiem spośród Jego podarunków i przyjemnością.

Porzuć zatem płacz i złóż Mu podziękowania; jak słowik uśmiechaj się przez łzy!

Jeśli Go nie odnalazłeś, wiedz, że cały ten świat jest cierpieniem spośród cierpień, ulotnością i stratą.

Dlaczegóż więc biadasz z powodu drobnej przeciwności, kiedy świat wokół ciebie jest pełen niedoli? Przyjdź i zaufaj Bogu!

Zaufaj Bogu! Śmiej się nieszczęściu w twarz, a i ono się roześmieje. Kiedy się roześmieje, osłabnie, przekształci się i zmieni.

Wiedz, o ty, który jesteś arogancki, że szczęściem na tym świecie jest wyrzeczenie się go.

Poznanie Boga jest wystarczające. Wyrzeknij się tego świata, a wszystkie rzeczy będą twoje.

Bycie aroganckim przynosi całkowitą stratę; czegokolwiek byś nie czynił, wszystko obróci się przeciwko tobie.

Oba te twierdzenia wymagają wyrzeczenia się tego świata.

Wyrzeczenie się świata jest postrzeganiem go jako własności Boga, postrzeganiem go za zezwoleniem Boga, w Jego Imię...

Jeśli pragniesz dokonać korzystnego handlu, to polega on na uczynieniu tego ulotnego życia życiem wiecznym.

— 258 —

Jeśli poszukujesz samego siebie, wiedz, że jest to działanie zarówno zepsute, jak i bezpodstawne.

Jeśli poszukujesz świata zewnętrznego, wiedz, że jest na nim odciśnięta pieczęć efemeryczności.

Oznacza to, że wszystkie towary na tym targu są zepsute, bezwartościowe i nie ma sensu wchodzić w ich posiadanie.

Porzuć je zatem; za owym targiem zostały wyłożone towary wysokiej jakości.

— 259 —
Owoc czarnej morwy
(Oto, co pod błogosławionym drzewem morwy powiedział stary Said, mówiąc językiem nowego Saida).

Tym, do kogo się zwracam, nie jest Zija Pasza; zwracam się do tych, którzy są zakochani w Europie.

Tym, kto mówi, nie jest moja dusza; mówi moje serce w imieniu uczniów Koranu.

Wszystkie poprzednie słowa są prawdą; strzeżcie się, by nie zboczyć z drogi i nie przekraczać wyznaczonych przez nie granic!

Nie zważajcie na idee Europy i zbłądzenia, w przeciwnym razie sprawią one, że będziecie tego żałować!

Oto widzicie najbardziej oświeconych spośród nich w całym blasku ich sztandarów,

A przecież wołacie w oszołomieniu: "Na kogo i przed kim mogę się poskarżyć?".

Mówię to samo, co mówi Koran, nie będę się powstrzymywał:

"Do Niego zanoszę swoje skargi". Nie jestem zdezorientowany, jak wy.

Zanoszę swe wołania do Prawdziwego Boga, nie umykam przed Nim, jak wy.

Krzyczę, by moje racje wzbiły się z ziemi do niebios, nie uciekam przed Nim, jak wy.

Ponieważ wszystkie racje Koranu są światłem ponad wszystkie inne światła, nie buntuję się, jak wy.

Udowodnię to, że Koran zawiera prawdę i mądrość. Za nic mam filozofię jego nieprzyjaciół.

W owym Rozróżnieniu[6] zawarte są diamentowe prawdy; zachowałem je dla siebie, nie sprzedaję ich, jak wy.

Odbyłem podróż od stworzenia do Stwórcy, nie zgubiłem drogi, jak wy.

— 260 —

Przekroczyłem ścieżki pokryte cierniami i nie wstąpiłem na nie, jak wy.

Na drodze od ziemi do Tronu Boga składam Mu podziękowania, nie zaniedbuję tego, jak wy.

Śmierć i jej wyznaczoną godzinę postrzegam jako przyjaciół, nie jestem nimi przerażony, jak wy.

Zstąpię do grobu, uśmiechając się, nie zaś drżąc ze strachu, jak wy.

Nie postrzegam grobu jako paszczy potwora, jako legowiska bestii, jako zstąpienia w nicość, jak wy.

Grób sprawi, że połączę się z przyjaciółmi; nie jestem zmartwiony zstąpieniem do niego, jak wy.

Grób jest drzwiami miłosierdzia, bramą światła, portalem prawdy. Nie jest to dla mnie niedogodnością; nie ucieknę sprzed tych drzwi.

Mówiąc: W Imię Boga!, zapukam do nich. Nie spojrzę za siebie ani nie poczuję trwogi.

Mówiąc: "Al-hamdu li-llah" (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu), spocznę i znajdę spokój. Nie będę cierpiał żadnych trudów ani też nie pozostanę samotny.

Mówiąc: "Allahu Akbar!" (ar. Bóg jest Największy), będę nasłuchiwał wezwania na Zmartwychwstanie i powstanę, kiedy zabrzmi,

nie będę zwlekał z podążeniem na Wielkie Zgromadzenie w Wielkim Meczecie.

Nie będę się trapił, za co dzięki niech będą łasce Jedynego Boga, światłu Koranu i blaskowi wiary.

Nie zatrzymując się, pomknę, polecę w cień Tronu Najbardziej Miłosiernego.

Jeśli Bóg zechce, nie zbłądzę, jak wy.

— 261 —

Suplikacja w języku perskim

هٰذِهِ الْمُنَاجَاةُ تَخَطَّرَتْ فِى الْقَلْبِ هٰكَذَا بِالْبَيَانِ الْفَارِس۪ى

(Ta suplikacja przyszła na myśl mojemu sercu w języku perskim, zatem w tym języku została spisana. Po raz pierwszy została opublikowana w moim dziele zatytułowanym Hubab).

يَارَبْ بَشَشْ جِهَتْ نَظَرْ م۪يكَرْدَمْ دَرْدِ خُودْرَا دَرْمَانْ نَم۪ى د۪يدَمْ

O, Panie mój! Pogrążony w niedbalstwie, nie pokładając zaufania w Tobie, lecz w mych własnych mocy i woli, pobieżnie przyjrzałem się sześciu Aspektom, poszukując lekarstwa na moje choroby. Niestety, nie znalazłem żadnego lekarstwa i pojąłem, że powiedziano mi: «Czyż twoje choroby nie wystarczą ci jako lekarstwo?».

دَرْرَاسْتْ م۪ى د۪يدَمْ كِه د۪ى رُوزْ مَزَارِ پَدَرِ مَنَسْتْ

W swym niedbalstwie spojrzałem na przeszłość po mej prawej stronie, by znaleźć tam pociechę, lecz ujrzałem, że dzień wczorajszy ukazał mi się jako grób mego ojca, a dalsza przeszłość jako wielki grobowiec wszystkich moich przodków. Wypełniło mnie to grozą, nie zaś pocieszeniem*.

*Wiara ukazuje ów przerażający, ogromny grobowiec jako świetliste i dobrze znane miejsce spotykania się i zgromadzenia przyjaciół.

وَ دَرْ چَپْ د۪يدَمْ كِه فَرْدَا قَبْرِ مَنَسْتْ

Następnie spojrzałem na przyszłość po mej lewej stronie, lecz tam również nie mogłem znaleźć żadnego lekarstwa, jako że dzień jutrzejszy ukazał mi się jako mój grób, zaś dalsza przyszłość jako wielki grobowiec moich współczesnych i przyszłych pokoleń. Nie wywołało to u mnie poczucia zaznajomienia, lecz przerażenie*.

*Wiara i wynikający z niej pokój ukazują, że ów straszny, ogromny grobowiec jest biesiadą wydaną przez Najbardziej Miłosiernego w zachwycających pałacach szczęśliwości.

— 262 —
وَ ا۪يمْرُوزْ تَابُوتِ جِسْمِ پُرْ اِضْطِرَابِ مَنَسْتْ

Ponieważ także po lewej stronie nie ukazało mi się żadne dobro, spojrzałem na dzień dzisiejszy i ujrzałem, że przypomina on mary, na których złożono moje rozpaczliwie walczące zwłoki*.

*Wiara ukazuje, iż owe mary są miejscem handlu i bogato oświetloną gospodą.

بَرْ سَرِ عُمْرْ جَنَازَهءِ مَنْ ا۪يسْتَادَه اَسْتْ

Zatem skoro również w tym aspekcie nie mogłem znaleźć żadnego lekarstwa, uniosłem głowę i spojrzałem na wierzchołek drzewa mojego życia, jednak ujrzałem, że jedynym owocem tego drzewa są moje zwłoki, spoglądające na mnie z wierzchołka drzewa*.

*Wiara ukazuje, że to, co znajduje się na wierzchołku drzewa, to nie zwłoki, lecz zniszczony dom duszy, w której przejawia się życie wieczne, a której przeznaczeniem jest niekończące się szczęście, zaś z owego zniszczonego domu odchodzi ona po to, by podróżować pośród gwiazd.

دَرْ قَدَمْ آبِ خَاكِ خِلْقَتِ مَنْ وَ خَاكِسْتَرِ عِظَامِ مَنَسْتْ

Zrozpaczony również tym widokiem, spuściłem głowę. Spojrzałem pod nogi i ujrzałem, że proch, który pozostał z mych kości, zmieszał się z prochem, z którego zostałem stworzony po raz pierwszy. Ten widok nie przyniósł mi uleczenia, lecz jedynie dodatkowe cierpienia*.

*Wiara ukazuje, że ów pył jest drzwiami wiodącymi do Bożego miłosierdzia i kurtyną rozpostartą przed pałacami Raju.

چُونْ دَرْ پَسْ م۪ينِگَرَمْ ب۪ينَمْ ا۪ينْ دُنْيَاءِ ب۪ى بُنْيَادْ ه۪يچْ دَرْ ه۪يچَسْتْ

Odwróciłem się również od tego widoku i spojrzałem za siebie, gdzie ujrzałem, jak przemijający i pozbawiony podstaw świat obraca się i odchodzi, staczając się w doliny nicości i w ciemność niebytu. Nie było to balsamem na moje dolegliwości, lecz raczej kolejną dawką trucizny grozy i przerażenia*.

*Wiara ukazuje, iż obracający się w ciemnościach świat składa się z przesłań Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, i z kart zapisanych pismem Boga, które, kiedy ukończyły wypełnianie swych obowiązków i wyraziły swe znaczenia, odeszły, pozostawiając w zamian rezultaty swego istnienia.

— 263 —
وَ دَرْ پ۪يشْ اَنْدَازَهءِ نَظَرْ م۪يكُنَمْ دَرِ قَبِرْ كُشَادَه اَسْتْ
وَ رَاهِ اَبَدْ بَدُورِ دِرَازْ بَد۪يدَارَسْتْ

Ponieważ również tam nie ujrzałem żadnego dobra, odwróciłem wzrok i spojrzałem przed siebie. Na końcu mojej drogi ujrzałem szeroko otwarte drzwi grobu, a za nimi szeroki trakt wiodący ku wieczności, który już z daleka przyciągał mój wzrok*.

*Jako że wiara ukazuje, iż drzwi grobu otwierają się na świat światła i na drogę wiodącą do wiecznego szczęścia, okazała się ona zarówno balsamem, jak i lekarstwem na moje choroby.

مَرَا جُزْ جُزْءِ اِخْتِيَار۪ى چ۪يز۪ى ن۪يسْتْ دَرْ دَسْتْ

Zatem miast znaleźć w owych sześciu Aspektach pocieszenie i poczucie zaznajomienia, poczułem jedynie grozę i strach. Prócz zdolności woli nie miałem niczego, co pomogłoby mi stawić opór i działać w ich obliczu*.

*Wiara wydaje dokument, na mocy którego można polegać na nieskończonej mocy Boga miast na ludzkiej mocy wyboru, która jest niczym najmniejsza niepodzielna cząstka; zaiste, wiara jako taka jest owym dokumentem.

كِه اُو جُزْءْ هَمْ عَاجِزْ هَمْ كُوتَاه و هَمْ كَمْ عَيَارَسْتْ

Orężowi człowieka, który nazywamy wolą, zarówno brak siły, jak i ma on krótki zasięg, przez co jest niedoskonały. Nie ma on żadnej mocy stwórczej, a prócz nabycia czy otrzymania czegoś nic nie może zrobić*.

*Wiara sprawia, że człowiek zaczyna używać swej woli w Imię Boga, a także sprawia, że staje się ona wystarczająca w obliczu wszystkiego, czemu tylko człowiek może stawić czoła. Podobnie, kiedy żołnierz używa swej nieznacznej siły w imię kraju, może on dokonać czynów po tysiąckroć większych od tych, jakich dokonałby na własną rękę.

نَه دَرْ مَاض۪ى مَجَالِ حُلُولْ نَه دَرْ مُسْتَقْبَلْ مَدَارِ نُفُوذْ اَسْتْ

Moja wola nie mogła ani przeniknąć przeszłości, ani rozpoznać przyszłości, zaś jeśli chodzi o dotyczące ich nadzieje i lęki, nie przyniosła mi żadnej korzyści*.

*Wiara wyjmuje cugle z rąk materialnego ciała i przekazuje je sercu i duszy, może zatem przeniknąć przeszłość i przyszłość, jako że sfera życia serca i duszy jest wielce rozległa.

— 264 —
مَيْدَانِ اُو ا۪ينْ زَمَانِ حَالْ و يَكْ آنِ سَيَّالَسْتْ

Obszarem działania woli człowieka jest jedynie krótkotrwała teraźniejszość i ulotna chwila obecna.

بَا ا۪ينْ هَمَه فَقْرْهَا وَ ضَعْفْهَا قَلَمِ قُدْرَتِ تُو آشِكَارَه
نُوِشْتَه اَسْتْ دَرْ فِطْرَتِ مَا مَيْلِ اَبَدْ وَ اَمَلِ سَرْمَدْ

Zatem pomimo wszystkich mych potrzeb i całej słabości, mimo niedostatku i ubóstwa, a także mimo mojego nieszczęsnego stanu, wywołanego przez przerażenie i grozę będące wynikiem powyższych sześciu Aspektów, jasno spisanych na karcie mego istnienia piórem Bożej mocy i zawartych w mojej naturze, moje pragnienia sięgały aż do wieczności, a moje nadzieje rozpościerały się nad całą wiecznością.

بَلْكِه هَرْ چِه هَسْتْ ، هَسْتْ

Zaiste, próbka każdej rzeczy, jaka tylko istnieje na tym świecie, jest zawarta w moim istnieniu. Jestem połączony ze wszystkimi rzeczami tego świata i to dlatego mogę wykonywać swą pracę.

دَٓائِرَهءِ اِحْتِيَاجْ مَانَنْدِ دَٓائِرَهءِ مَدِّ نَظَرْ بُزُرْگ۪ى دَارَسْتْ

Sfera moich potrzeb rozciąga się tak daleko, jak daleko sięga mój wzrok.

خَيَالْ كُدَامْ رَسَدْ اِحْتِيَاجْ ن۪يزْ رَسَدْ
دَرْ دَسْتْ هَرْچِه ن۪يسْتْ دَرْ اِحْتِيَاجْ هَسْتْ

Zaprawdę, sfera moich potrzeb rozciąga się tak daleko, jak daleko może dotrzeć moja wyobraźnia. Czegokolwiek brakuje człowiekowi, tego on potrzebuje. Potrzebuje on tego, czego nie ma, zaś lista tego, czego mu brak, jest nieskończenie długa.

دَٓائِرَهءِ اِقْتِدَارْ هَمْچُو دَٓائِرَهءِ دَسْتِ كُوتَاهْ كُوتَاهَسْتْ

Jednak moc człowieka rozciąga się tylko tak daleko, jak daleko sięga jego krótka broń. To oznacza, że mój niedostatek i moje potrzeby są wielkie jak cały świat, podczas gdy mój majątek jest tak nieskończenie drobny, jak najmniejsza niepodzielna cząstka.

پَسْ فَقْر و حَاجَاتِ مَا بَقَدْرِ جِهَانَسْتْ
— 265 —

Zatem jaki może być pożytek z mej zdolności woli, wartej tyle co dwa pensy w odniesieniu do moich potrzeb, które obejmują cały świat, zaś to, czego potrzebuję, mógłbym nabyć jedynie za miliony lir? Dzięki swej sile woli nie mogę ani kupić, ani otrzymać tego, co jest mi potrzebne, a w takim razie trzeba poszukać innego rozwiązania.

وَ سَرْمَايَهءِ مَا هَمْ چُو جُزْءِ لَايَتَجَزَّا اَسْتْ

Owo rozwiązanie jest następujące: wyrzec się własnej woli i pozostawić wszystkie sprawy woli Boga; wyrzec się własnej mocy i siły, a szukać schronienia w mocy i sile Wszechmocnego Boga, mocno trzymając się prawdziwego polegania wyłącznie na Nim.

اِينْ جُزْءْ كُدَامْ وَ اِينْ كَٓائِنَاتِ حَاجَاتْ كُدَامَسْتْ

Tak, ktokolwiek znajduje owo bezbrzeżne morze miłosierdzia, z pewnością nie będzie polegał na własnej woli i decyzji, które są podobne mirażowi, nie wyrzeknie się owego miłosierdzia, szukając ratunku u własnej woli.

پَسْ دَرْ رَاهِ تُو َازْ ا۪ينْ جُزْءْ ن۪يزْ بَازْم۪ى گُذَشْتَنْ چَارَهءِ مَنْ اَسْتْ

"O, Panie mój! Skoro taka jest droga wiodąca ku zbawieniu, wyrzekam się własnej woli i na Twojej drodze porzucam egoizm. Teraz Twoja łaska może wziąć mnie za rękę, litując się nad moją bezsilnością i słabością, zaś Twoje miłosierdzie może zmiłować się nad moimi potrzebami i mym ubóstwem, wesprzeć mnie i otworzyć przede mną swoje drzwi".

اَيْوَاهْ ا۪ينْ زِنْدِگَان۪ى هَمْ چُو خَابَسْتْ
و۪ينْ عُمْرِ ب۪ى بُنْيَادْ هَمْ چُو بَادَسْتْ

Niestety!, oszukano nas. Uważaliśmy, że życie tego świata jest stałe, przez co wszystko utraciliśmy. Tak, owo przemijające życie jest tylko snem i jak sen przemija. Jest wątłe i unosi się jak wiatr, a następnie odchodzi.

اِنْسَانْ بَزَوَالْ دُنْيَا بَفَنَا اَسْتْ آمَالْ ب۪ى بَقَا آلَامْ بَبَقَا اَسْتْ

Arogancki i zadufany człowiek, który polega na sobie samym i przypuszcza, że będzie żył wiecznie, jest skazany na śmierć i szybko odchodzi. Również świat, dom człowieka, spada w ciemności niebytu. Nadzieje odchodzą, zaś cierpienia duszy trwają.

— 266 —
بِيَا اَىْ نَفْسِ نَافَرْجَامْ وُجُودِ فَان۪ى خُودْرَا فَدَا كُنْ
خَالِقِ خُودْرَا كِه ا۪ينْ هَسْتِى وَد۪يعَه هَسْتْ

Skoro taka jest prawda, dalejże, moja nieszczęsna duszo, która tęsknisz za życiem, która jesteś rozmiłowana w tym świecie, która doświadczasz nieskończonych nadziei i nieskończonych cierpień! Zbudź się i oprzytomniej! Jak robaczek świętojański, który polega na swym malutkim światełku, pozostaje wśród bezgranicznych ciemności nocy, podczas gdy pszczoła znajduje światło słonecznego dnia i spogląda na wyzłocone słońcem kwiaty, które są jej przyjaciółmi, tak ty, polegając na sobie, na swoim istnieniu i na swoim ego, będziesz przypominać robaczka świętojańskiego. Tymczasem jeśli poświęcisz swoje przemijające istnienie na drodze Stwórcy, Który sprawił, że zaistniałaś, znajdziesz niekończące się światło istnienia wiecznego. Poświęć zatem to ulotne życie!, jako że twoje istnienie jest jedynie depozytem, który dano ci na przechowanie.

وَ مُلْكِ اُو وَ اُو دَادَه فَنَا كُنْ تَا بَقَا يَابَدْ
اَزْ آنْ سِرّ۪ى كِه ، نَفْىِ نَفْىْ اِثْبَاتْ اَسْتْ

Co więcej, On obdarował cię istnieniem i do Niego ono należy, zatem nie pogardzaj nim, lecz poświęć je bez wahania. Poświęć życie doczesne, ponieważ stanie się ono życiem wiecznym. Jako że zanegowanie negacji jest potwierdzeniem, zatem jeśli nie istnieje niebyt, istnieje byt, a jeśli zanegujemy niebyt, zaistnieje byt.

خُدَاىِ پُرْكَرَمْ خُودْ مُلْكِ خُودْرَا م۪ى خَرَدْ اَزْ تُو
بَهَاىِ ب۪ى گِرَانْ دَادَه بَرَاىِ تُو نِگَاهْ دَارَسْتْ

Najbardziej Szczodry Stwórca kupuje od ciebie to, co i tak jest Jego własnością, a w zamian wypłaca ci wysoką cenę, jaką jest Raj, zatem dla ciebie dobrze opiekuje się Swoją własnością, by wzrosła jej wartość. Zwróci ci ją w formie zarówno doskonałej, jak wiecznej. O, moja duszo, nie zwlekaj! Dokonaj tego handlu, który przyniesie ci korzyść na pięć różnych sposobów, a będziesz zbawiona przed pięcioma rodzajami straty i natychmiast odniesiesz pięciokrotny zysk!

— 267 —
﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ فَلَمَّٓا اَفَلَ قَالَ لَٓا اُحِبُّ الْاٰفِل۪ينَ ﴾

[10]

Słowa: لَٓا اُحِبُّ الْاٰفِل۪ينَ [10], jakie wypowiedział Prorok Abraham (niech będzie z nim pokój), a które oznajmiają o przemijaniu i śmierci wszechświata, sprawiły, że płaczę.

فَصَبَّتْ عَيْنُ قَلْب۪ى قَطَرَاتٍ بَاكِيَاتٍ مِنْ شُئُونِ اللّٰهِ

Oczy mego serca zapłakały nad tymi słowami, wylewając gorzkie krople łez. Każda łza była tak pełna smutku, jak moje oczy były pełne łez. Werset sprawił, że zapłakali także inni, jakby sam również płakał. Poniższe wersy spisane w języku perskim są moimi łzami, są rodzajem komentarza do niektórych spośród słów mądrego, wybranego przez Boga Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

نَم۪ى زِيبَاسْتْ اُفُولْدَه گُمْ شُدَنْ مَحْبُوبْ

Umiłowany, który ze swej natury jest ukrytym, nie jest piękny, ponieważ to, co skazane na zanik, nie może być prawdziwie piękne. Takie rzeczy ani nie mogą pokochać sercem, które jest stworzone dla wiecznej miłości i jest zwierciadłem Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, ani też nie mogą zostać umiłowane przez serce.

نَم۪ى اَرْزَدْ غُرُوبْدَه غَيْبْ شُدَنْ مَطْلُوبْ

Upragniony, który ze swej natury jest skazany na zgubę, nie jest wart tego, by serce przywiązało się do niego, ani tego, by umysł miał się nim zajmować. Nie może być przedmiotem pragnienia. Nie jest wart tego, by ze smutkiem żałować jego odejścia. Dlaczegóż zatem serce miałoby czcić kogoś takiego i przywiązywać się do niego?

نَم۪ى خَواهَمْ فَنَادَه مَحْوْ شُدَنْ مَقْصُودْ

Poszukujemy tego, co jest zgubione w swej efemeryczności; nie pragnę nikogo takiego. Ponieważ sam jestem efemeryczny, nie pragnę tego, kto jest taki sam. Cóż zatem powinienem czynić?

— 268 —
نَم۪ى خَوانَمْ زَوَالْدَه دَفْنْ شُدَنْ مَعْبُودْ

Oddajemy cześć temu, którego przeznaczeniem jest bycie pogrzebanym w śmierci; nie będę go wzywał ani szukał u niego schronienia. Sam jestem nieskończenie potrzebujący i bezsilny, a ten, kto jest bezsilny, nie może znaleźć żadnego lekarstwa na moje niezliczone dolegliwości. Nie może również nasmarować żadnym balsamem moich wiecznych ran. Jak ktoś, kto nie może wybawić od śmierci samego siebie, może być przedmiotem czci?

عَقْلْ فَرْيَادْ م۪ى دَارَدْ نِدَاءِ ﴿لَٓا اُحِبُّ الْاٰفِل۪ينَ﴾م۪ى زَنَدْ رُوحَمْ

Zaiste, rozum opętany pozorami płacze zrozpaczony, widząc we wszechświecie śmierć tego, czemu oddawał cześć, zaś dusza, która poszukuje wiecznego przedmiotu miłości, wypowiada z płaczem: لَٓا اُحِبُّ الْاٰفِل۪ينَ [10].

نَم۪ى خَواهَمْ نَم۪ى خَوانَمْ نَم۪ى تَابَمْ فِرَاق۪ى

Nie chcę rozłąki, nie pragnę rozłąki, nie mogę znieść rozłąki!

نَم۪ى اَرْزَدْ مَرَاقَه ا۪ينْ زَوَالْ دَرْ پَسْ تَلَاق۪ى

Spotkania, po których natychmiast następuje rozłąka, nie są warte smutku, żalu ani tego, by za nimi tęsknić, ponieważ jak przeminięcie przyjemności jest cierpieniem, tak wyobrażenie sobie przemijania przyjemności również jest cierpieniem. Dzieła wszystkich - mówiąc w przenośni - umiłowanych, wszystkie dzieła poezji i miłości są płaczem z bólu będącego wynikiem owego wyobrażenia sobie przemijania przyjemności. Gdybyś uwięził dusze wszystkich dzieł poezji, z każdej wypłynąłby ów żałosny płacz.

اَزْ آنْ دَرْد۪ى گِر۪ينِ ﴿ لَٓا اُحِبُّ الْاٰفِل۪ينَ ﴾ م۪ى زَنَدْ قَلْبَمْ

Zatem to z powodu bólu i męczarni będących wynikiem owych spotkań zabarwionych przemijaniem, z powodu owych boleściwych, metaforycznych miłości moje serce płacze i woła przez łzy: لَٓا اُحِبُّ الْاٰفِل۪ينَ [10].

Jeśli pragniesz trwałości na tym przemijającym świecie, to wiedz, że trwałość pochodzi z przemijania. Znajdź to, co przemija, a tyczy się twojej nakazującej zło duszy, po to, byś sam mógł przetrwać.

— 269 —
فَنَا شُدْ هَمْ فَدَا كُنْ هَمْ عَدَمْ ب۪ينْ كِه اَزْ دُنْيَا بَقَايَه رَاهْ فَنَادَنْ

Pozbądź się złych cech moralnych, które leżą u podstaw oddawania czci temu światu. Sam stań się przemijający! Poświęć swoje dobra i swój majątek na drodze prawdziwie Umiłowanego. Spójrz na kres istnienia, który pozornie wskazuje na niebyt, jakby był on drogą wiodącą do osiągnięcia trwałości na tym świecie, biorącą swój początek z przemijania.

فِكِرْ ف۪يزَارْ م۪ى دَارَدْ اَن۪ينِ ﴿ لَٓا اُحِبُّ الْاٰفِل۪ينَ ﴾ م۪ى زَنَدْ وِجْدَانْ

Ludzki umysł, który nurza się w pozornych przyczynach, jest oszołomiony wstrząsami, jakie towarzyszą przemijaniu tego świata, i rozpaczliwie lamentuje. Tymczasem świadomość, która pragnie prawdziwego istnienia, zrywa więzi łączące ją z metaforycznymi umiłowanymi i z przemijającymi bytami, wołając jak Abraham:

﴿ لَٓا اُحِبُّ الْاٰفِل۪ينَ ﴾

[10] i ustanawia więź z Prawdziwym, Istniejącym, Wiecznym Umiłowanym.

بِدَانْ اَىْ نَفْسِ نَادَانَمْ كِه دَرْ هَرْ فَرْدْ اَزْ فَان۪ى دُو رَاهْ هَسْتْ
بَا بَاق۪ى دُو سِرِّ جَانِ جَانَان۪ى

O, moja nieświadoma duszo! Wiedz, że ten świat i wszystkie jego istoty z pewnością są efemeryczne, lecz w każdej efemerycznej rzeczy możesz odnaleźć drogę prowadzącą do trwałości, a także możesz dostrzec dwa blaski i dwie tajemnice spośród przejawów piękna Umiłowanego, Który nigdy nie umiera.

كِه دَرْ نِعْمَتْهَا اِنْعَامْ هَسْتْ وَ پَسْ آثَارْهَا اَسْمَا بِگِيرْ مَغْزِى وَ مِيزَنْ دَرْ فَنَا آنْ قِشْرِ بِى مَعْنَا

Tak, jednym z Jego darów jest możliwość dostrzeżenia obdarowania i łaski Najbardziej Miłosiernego. Jeśli przejdziesz od daru do obdarowania, znajdziesz Tego, Który jest Obdarowującym. Również każde z dzieł Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, jest podobne przesłaniu, które umożliwia poznanie Najpiękniejszych Imion Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała. Jeśli przejdziesz od ozdoby do zawartego w niej znaczenia, znajdziesz Tego, na Którego wskazują Jego Najpiękniejsze Imiona. Skoro jesteś w stanie odnaleźć jądro i istotę

— 270 —

wszystkich efemerycznych istot, uczyń to, a wówczas będziesz mogła bez żalu odrzucić ich pozbawione znaczenia skorupy i pozory, by uniosła je fala efemeryczności.

بَل۪ى آثَارْهَا گُويَنْدْ زِاَسْمَا لَفْظِ پُرْ مَعْنَا بِخَانْ مَعْنَا وَ م۪يزَنْ دَرْ هَوَا آنْ لَفْظِ ب۪ى سَوْدَا

Wśród wszystkich istot nie ma ani jednej, która nie byłaby znaczącym dziełem i ucieleśnionym słowem Boga i nie umożliwiałaby odczytania wielu z Najpiękniejszych Imion Chwalebnego Stwórcy. Skoro istoty są słowami Bożej mocy, odczytaj znaczenie owych słów i umieść je w swym sercu. Nie lękaj się i odrzuć słowa pozbawione znaczenia, by porwał je wiatr przemijania. Nie przejmuj się nimi, nie oglądaj się za nimi i nie zajmuj się nimi niepotrzebnie.

عَقْلْ فَرْيَادْ م۪ى دَارَدْ غِيَاثِ ﴿ لَٓا اُحِبُّ الْاٰفِل۪ينَ ﴾ م۪يزَنْ اَىْ نَفْسَمْ

Jako że łańcuch myśli umysłu człowieka spośród ahl ad-dunja, który czci pozory, a którego kapitał stanowi to, co nazywa on "obiektywną wiedzą", prowadzi do nicości i do niebytu, krzyczy on z rozpaczy, oszołomienia i zawiedzionych nadziei. Umysł poszukuje ścieżki, która prawdziwie wiedzie do prawdy. Jako że dusza odwróciła się od «tych, którzy zachodzą» i tego, co efemeryczne, serce wyrzekło się swych metaforycznych umiłowanych, a świadomość także odwróciła swe oblicze od istot, które przemijają, również ty, moja nieszczęsna duszo, staraj się o pomoc Tego, Którego umiłowałem, لَٓا اُحِبُّ الْاٰفِل۪ينَ [10] «a nie tych, którzy zachodzą», jak Abraham, a będziesz zbawiona.

چِه خُوشْ گُويَدْ اُو شَيْدَا جَام۪ى عِشْقْ خُوىْ

Spójrz, jak dobrze wyraził to Maulana Dżami, którego natura była jednym z miłością i który upoił się, pijąc z pucharu miłości:

يَك۪ى خَواهْ يَك۪ى خَوانْ يَك۪ى جُوىْ يَك۪ى ب۪ينْ يَك۪ى دَانْ يَك۪ى گُوىْ

1. Yaki khwah, 2. Yaki khwan, 3. Yaki ju, 4. Yaki bin, 5. Yaki dan, 6. Yaki gu.

— 271 —

Oznacza to:

1. Pragnij tylko Jego Jednego; wszystko inne nie jest warte upragnienia.

2. Wzywaj tylko Jego Jednego; nikt inny nie przybędzie ci z pomocą.

3. Poszukuj tylko Jego Jednego; wszystko inne nie jest tego warte.

4. Spoglądaj tylko na Jego Jednego; innych nie możesz oglądać przez cały czas, lecz ukrywają się oni za zasłoną efemeryczności.

5. Poznaj tylko Jego Jednego; wiedza inna od tej, która dopomaga w poznaniu Go, nie przyniesie ci żadnej korzyści.

6. Mów tylko o Nim Jednym; słowa, które Go nie dotyczą, uważaj za pozbawione znaczenia.

نَعَمْ صَدَقْتَ اَىْ جَام۪ى ٭ هُوَ الْمَطْلُوبُ ٭ هُوَ الْمَحْبُوبُ ٭ هُوَ الْمَقْصُودُ ٭ هُوَ الْمَعْبُودُ

Tak, o Dżami, powiedziałeś całkowitą prawdę. Tym, Który jest prawdziwie Umiłowanym, Tym, Który prawdziwie jest ponad wszelką potrzebę, Tym, Który jest prawdziwie Upragnionym i Tym, Któremu prawdziwie należy się cała cześć, nie może być nikt inny, jak tylko On.

كِه لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُو بَرَابَرْ م۪يزَنَدْ عَالَمْ

W wielkim kręgu wspominania Najpiękniejszych Imion Boga ten świat wraz ze wszystkimi jego istotami, we wszystkich ich językach i poprzez wszystkie rozmaite dźwięki oznajmia: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُو [41], wraz ze wszystkimi istotami zaświadczając o Bożej jedności. Opatrując rany zadane przez słowa: لَٓا اُحِبُّ الْاٰفِل۪ين [10], wskazuje na Nieśmiertelnego Umiłowanego, nie zaś na metaforycznych umiłowanych, do których nie jest już przywiązany.

— 272 —

(Mniej więcej dwadzieścia pięć lat temu, w czasie, gdy postanowiłem wyrzec się tego świata, kilku ważnych dla mnie przyjaciół odwiedziło mnie na wznoszącym się w Stambule, nad Bosforem, wzgórzu Yusa Tepesi (Wzgórze Jozuego) i wzywali mnie, bym powrócił do świata i zajął pozycję, jaką cieszyłem się wcześniej. Powiedziałem im, by pozostawili mnie samego do następnego ranka, abym mógł poszukać właściwego przewodnictwa, zaś owego następnego poranka memu sercu oznajmiono to, co znajduje się w poniższych dwóch Tabelach. Te słowa przypominają poezję, lecz poezją nie są. Nie zmieniałem ich przez wzgląd na owo błogosławione wspomnienie i zachowały się w takiej postaci, w jakiej przyszły mi na myśl. Były dodatkiem do Słowa Trzydziestego Trzeciego, jednak teraz zostały umieszczone w tym miejscu, a to przez wzgląd na ich "stację").

TABELA PIERWSZA

(Owa Tabela opisuje prawdę o świecie ludzi niedbałych).

Nie wzywajcie mnie do świata. Przybyłem do świata i ujrzałem, iż jest on przemijający.

Niedbalstwo jest zasłoną. Ujrzałem, iż światło prawdy zostało zakryte.

Jeśli mówicie o wszystkich istniejących bytach, ujrzałem je. Ujrzałem, iż wszystkie istoty są efemeryczne i przynoszą szkodę.

Jeśli mówicie o istnieniu, przywdziałem je. Biada mi! Istnienie okazało się niebytem i przysporzyło mi wielu cierpień.

Jeśli mówicie o życiu, skosztowałem go. Ujrzałem, że życie jest pasmem męczarni.

Umysł staje się czystą torturą. Ujrzałem, iż trwałość jest męką.

Życie staje się czystą fanaberią. Ujrzałem, iż każde osiągnięcie przynosi jedynie stratę.

Wszelkie uczynki stają się czystą hipokryzją. Ujrzałem, iż wszystkie nadzieje są czystym cierpieniem.

— 273 —

Jedność staje się tym, co podzielone. Ujrzałem, iż lekarstwo jest chorobą.

Światło staje się ciemnością. Ujrzałem, iż moi przyjaciele są sierotami.

Wszelkie głosy stają się zapowiedziami śmierci. Ujrzałem tych, którzy żyją, jako martwych.

Wiedza staje się kaprysem. Ujrzałem, iż naukę trapi tysiąc dolegliwości.

Przyjemność staje się czystym cierpieniem. Ujrzałem, iż istnienie w rzeczywistości jest skomplikowanym niebytem.

Jeśli mówicie o Umiłowanym, odnalazłem go. Biada mi! W rozłące cierpiałem z powodu ciężkiego bólu.

— 274 —
TABELA DRUGA

(Owa Tabela wskazuje na prawdę o świecie ludzi prowadzonych drogą prostą, tych, których serca są spokojne).

Niedbalstwo przemija. Wyraźnie ujrzałem światło prawdy.

Byt staje się dowodem na istnienie Boga. Spójrz! Życie jest zwierciadłem, w którym odbija się Bóg.

Umysł staje się kluczem otwierającym drzwi skarbców. Spójrz! Przemijanie jest drzwiami, które wiodą do trwałości.

Iskierka doskonałości gaśnie. Spójrz! Oto Ten, Który jest słońcem i do Którego należy piękno!

Rozłąka staje się prawdziwą jednością. Spójrz! Cierpienie jest czystą przyjemnością!

Życie staje się czystym działaniem. Spójrz! Wieczność jest czystym życiem!

Ciemność staje się pojemnikiem wypełnionym światłem. Spójrz! W śmierci istnieje prawdziwe życie!

Wszystkie rzeczy stają się dobrze znanymi. Posłuchaj! Wszystkie dźwięki są wspominaniem Boga!

Wszystkie istniejące atomy... Spójrz! Wszystkie głoszą chwałę Boga i wysławiają Go.

Odkryłem, że ubóstwo jest skarbcem pełnym bogactw. Spójrz! W bezsilności tkwi doskonała siła.

Jeśli znalazłeś Boga... Spójrz! Wszystkie rzeczy należą do ciebie.

Jeśli jesteś sługą Tego, do Którego należy każda rzecz... Spójrz! Jego majątek jest twoim majątkiem.

— 275 —

Jeśli jesteś arogancki i domagasz się czegoś od siebie samego... Spójrz! Oto ciężka próba i męczarnia, która nie ma końca.

Każde doznanie jest bezgraniczną męką. Spójrz! Oto nieszczęście znacznie bardziej przygniatające.

Jeśli prawdziwie jesteś sługą Boga... Spójrz! Oto bezgraniczne przyjemność i spokój.

Skosztuj owych niezliczonych nagród. Doznaj nieskończonego szczęścia.

— 276 —

(Dwadzieścia pięć lat temu po modlitwie popołudniowej - al-'asr - podczas miesiąca ramadan czytałem wersy ułożone przez Szejka 'Abd Al-Qadira Gajlaniego, a poświęcone Najpiękniejszym Imionom Boga. Zapragnąłem napisać suplikację zawierającą owe Najpiękniejsze Imiona, lecz wówczas napisałem jedynie tyle, co poniżej. Pragnąłem napisać suplikację podobną do suplikacji mojego świętego mistrza, lecz niestety!, nie umiem pisać utworów poetyckich, zatem pozostała ona nieukończona. Pomimo tego owa suplikacja została dodana do Trzydziestego Trzeciego Listu Słowa Trzydziestego Trzeciego, znanego jako Trzydzieści trzy Okna, a następnie została umieszczona w tym miejscu, a to przez wzgląd na jej "stację").

هُوَ الْبَاق۪ى
حَك۪يمُ الْقَضَايَا نَحْنُ ف۪ى قَبْضِ حُكْمِه۪ ٭ هُوَ الْحَكَمُ الْعَدْلُ لَهُ الْاَرْضُ وَ السَّمَٓاءُ
عَل۪يمُ الْخَفَايَا وَ الْغُيُوبِ ف۪ى مُلْكِه۪ ٭ هُوَ الْقَادِرُ الْقَيُّومُ لَهُ الْعَرْشُ وَ الثَّرَٓاءُ
لَط۪يفُ الْمَزَايَا وَ النُّقُوشِ ف۪ى صُنْعِه۪ ٭ هُوَ الْفَاطِرُ الْوَدُودُ لَهُ الْحُسْنُ وَ الْبَهَٓاءُ
جَل۪يلُ الْمَرَايَا وَ الشُّؤُنِ ف۪ى خَلْقِه۪ ٭ هُوَ الْمَلِكُ الْقُدُّوسُ لَهُ الْعِزُّ وَ الْكِبْرِيَٓاءُ
بَد۪يعُ الْبَرَايَا نَحْنُ مِنْ نَقْشِ صُنْعِه۪ ٭ هُوَ الدَّٓائِمُ الْبَاق۪ى لَهُ الْمُلْكُ وَ الْبَقَٓاءُ
كَر۪يمُ الْعَطَايَا نَحْنُ مِنْ رَكْبِ ضَيْفِه۪ ٭ هُوَ الرَّزَّاقُ الْكَاف۪ى لَهُ الْحَمْدُ وَ الثَّنَٓاءُ
جَم۪يلُ الْهَدَايَا نَحْنُ مِنْ نَسْجِ عِلْمِه۪ ٭ هُوَ الْخَالِقُ الْوَاف۪ى لَهُ الْجُودُ وَ الْعَطَٓاءُ
سَم۪يعُ الشَّكَايَا وَ الدُّعَٓاءِ لِخَلْقِه۪ ٭ هُوَ الرَّاحِمُ الشَّاف۪ى لَهُ الشُّكْرُ وَ الثَّنَٓاءُ
غَفُورُ الْخَطَايَا وَ الذُّنُوبِ لِعَبْدِه۪ ٭ هُوَ الْغَفَّارُ الرَّح۪يمُ لَهُ الْعَفْوُ وَ الرِّضَٓاءُ

[7]

— 277 —

O, moja duszo! Szlochaj i płacz wraz z moim sercem, i powiedz:

Jestem efemeryczna i nie pragnę niczego, co efemeryczne. Jestem bezsilna i nie pragnę niczego, co bezsilne.

Poddałam się Najbardziej Miłosiernemu i nie pragnę niczego innego.

Pragnę jednego, lecz wiecznego przyjaciela.

Jestem jedynie pyłkiem, lecz pragnę Przedwiecznego słońca. Jestem jedynie niczym, lecz pragnę wszystkich istot, o tak, pragnę ich wszystkich.

— 278 —

Owoc sosen, cedrów, jałowców i cyprysów rosnących na wyżynach Barli

(Choć owe rozważania pierwotnie były częścią Listu Jedenastego, ostatecznie zostały umieszczone w tym miejscu, a to przez wzgląd na ich "stację").

Pewnego razu podczas niewoli mego zesłania, kiedy spoglądałem na majestatyczne i wspaniałe kształty sosen, cedrów i jałowców na szczycie góry, powiał delikatny wietrzyk, przekształcając ów krajobraz we wspaniały, zachwycający i dźwięczny przejaw tańca, w zachwycający występ, wychwalający i wysławiający Boga. Radość z oglądania tego widoku stała się nauką dla moich oczu i mądrością dla moich uszu. Nagle przypomniałem sobie wersy spisane w języku kurdyjskim przez Ahmada al-Dżaziriego, których znaczenie jest następujące:

"Każdy spieszy, by spojrzeć na Ciebie i na Twoje piękno, które każdego onieśmiela".

Moje serce zapłakało tak, jak opiszę to poniżej, wyrażając pouczające znaczenie owych słów. Znaczenie wersów w języku perskim, które zostały spisane w wiosce Tepelice w górach Barli, mówiących o owocu sosen, cedrów, jałowców i cyprysów, jest następujące:

يَا رَبْ هَرْ حَىْ بِتَمَاشَاگَهِ صُنْعِ تُو زِهَرْجَاىْ بَتَاز۪ى

Stworzenia żywe ukazują Twój kunszt, spoglądając na Ciebie z każdego miejsca ziemi.

زِنِش۪يبُ اَزْ فِرَاز۪ى مَانَنْدِ دَلَّالَانْ بِنِدَاءِ بِآوَاز۪ى

Wyłaniają się z miejsc wyniosłych i niskich, niczym nawołu jący heroldowie.

دَمْ دَمْ زِجَمَالِ نَقْشِ تُو ﴿نُسْخَه: زِهَوَاىِ شَوْقِ تُو﴾ دَرْ رَقْص بَاز۪ى

Podobne Twym heroldom, roztańczone drzewa czerpią przyjemność z piękna Twoich haftów.

زِكَمَالِ صُنْعِ تُو خُوشْ خُوشْ بِگَاز۪ى
— 279 —

Przepełnione radością w obliczu doskonałości Twego kunsztu, rozbrzmiewają najpiękniejszymi dźwiękami.

زِش۪ير۪ين۪ى آوَازِ خُودْ هَىْ هَىْ دِنَاز۪ى

Jest tak, jakby słodycz ich własnych głosów również przepełniała je radością, sprawiając, że wspólnie grają delikatną melodię.

اَزْوَىْ رَقْصَه آمَدْ جَذْبَه خَاز۪ى

Odpowiadając Tobie, drzewa zaczynają tańczyć i poszukują zachwytu.

اَز۪ينْ آثَارِ رَحْمَتْ يَافْتْ هَرْ حَىْ دَرْسِ تَسْب۪يحُ نَمَاز۪ى
اِيسْتَادَسْتْ هَرْ يَك۪ى بَرْ سَنْگِ بَالَا سَرْفِرَاز۪ى

To dzięki owym dziełom Bożego miłosierdzia wszystkie żywe stworzenia otrzymują naukę, wysławiając Boga i modląc się do Niego, każde we właściwy dla niego sposób. Po otrzymaniu nauki, rosnące na wysokich skałach drzewa wznoszą swe głowy ku Tronowi Boga.

دِرَازْ كَرْدَسْتْ دَسْتْهَارَا بَدَرْگَاهِ اِلٰه۪ى هَمْ چُو شَهْبَاز۪ى

Każde z nich, niczym Szahbaz Qalandar, wyciąga setki rąk do Bożego dworu i przybiera imponującą postawę wyrażającą cześć.

بِجُنْب۪يدَسْتْ زُلْفْهَارَا بَشَوْقْ اَنْگ۪يزِ شَهْنَاز۪ى

Drzewa sprawiają, że ich małe, podobne frędzlom gałązki, a także większe gałęzie, zaczynają tańczyć, przez co zarówno same drzewa, jak i ci, którzy się im przyglądają, wyrażają delikatną przyjemność i wzniosły zachwyt.

بَبَالَا م۪يزَنَنْدْ اَزْ پَرْدَه هَاىِ هَاىِ هُوىِ عِشْقْ بَاز۪ى

Wydają dźwięk, jak gdyby dotykały najbardziej czułych strun i najbardziej delikatnych nerwów w zasłonach miłości, wołając: "Ach, to On!"

م۪يدِهَدْ هُوشَه گِر۪ينْهَاىِ دَرِينْهَاىِ زَوَال۪ى اَزْ حُبِّ مَجَاز۪ى

Dzięki temu umysłowi ukazuje się następujące znaczenie: ów dźwięk

— 280 —

przypomina zarówno szloch wywołany cierpieniem, które jest wynikiem przemijania metaforycznych umiłowanych, jak i głęboki, boleściwy jęk.

بَرْ سَرِ مَحْمُودْهَا نَغْمَهَاىِ حُزْنْ اَنْگ۪يزِ اَيَاز۪ى

Drzewa sprawiają, że można usłyszeć melancholijne pieśni wszystkich kochających, którzy - jak sułtan Mahmud - musieli rozstać się ze swymi ukochanymi.

مُرْدَهَارَا نَغْمَهَاىِ اَزَل۪ى اَزْ حُزْنْ اَنْگ۪يزِ نَوَاز۪ى

Wydaje się, iż obowiązkiem drzew jest sprawienie, by owe przedwieczne pieśni i pełne smutku głosy usłyszeli nawet zmarli, którzy już nie słyszą dźwięków i słów tego świata.

رُوحَه م۪ى آيَدْ اَزُو زَمْزَمَهءِ نَازُ نِيَاز۪ى

Dzięki temu dusza pojmuje, iż wszystkie istoty odpowiadają na przejawy Najpiękniejszych Imion Boga wychwalaniem Go, wykonując ów wdzięczny psalm.

قَلْبْ م۪يخَوانَدْ اَز۪ينْ آيَاتْهَا سِرِّ تَوْح۪يدْ زِعُلُوِّ نَظْمِ اِعْجَاز۪ى

Serce odczytuje w owych drzewach, z których każde jest niczym przyobleczony w ciało znak, a także we wzniosłym uporządkowaniu słów w ich cudowności, tajemnicę jedności Boga. Oznacza to, że w sposobie stworzenia drzew zawarte są tak cudowny porządek i taka mądrość, że nawet gdyby wszystkie pozorne przyczyny, jakie istnieją, mogły działać i decydować, nawet gdyby zgromadziły się wszystkie razem, nie byłyby w stanie naśladować stworzenia Boga.

نَفْسْ م۪يخَواهَدْ دَرْ ا۪ينْ وَلْوَلَهَا زَلْزَلَهَا ذَوْقِ بَاقِى دَرْ فَنَاىِ دُنْيَا بَاز۪ى

Dusza, spoglądając na drzewa, widzi, że cały świat obraca się wśród zgiełku rozłąki i poszukuje trwałej przyjemności, otrzymując naukę, która znaczy: "Możesz odnaleźć to, czego szukasz, poprzez wyrzeczenie się oddawania czci temu światu".

عَقْلْ م۪يب۪ينَدْ اَز۪ينْ زَمْزَمَهَا دَمْدَمَهَا نَظْمِ خِلْقَتْ نَقْشِ حِكْمَتْ كَنْزِ رَاز۪ى

Umysł dzięki śpiewającym zwierzętom i drzewom, dzięki wydającym dźwięk roślinom i powietrzu odkrywa najbardziej wymowny porządek stworzenia Boga, haft Bożej mądrości i skarbiec Jego tajemnic.

— 281 —
آرْزُو م۪يدَارَدْ هَوَا اَز۪ينْ هَمْهَمَهَا هَوْهَوَهَا مَرْگِ خُودْ دَرْ تَرْكِ اَذْوَاقِ مَجَاز۪ى

Udziałem pragnącej duszy, która przysłuchuje się pomrukowi powietrza szeptom liści, staje się przyjemność tak wielka, że dusza zapomina o wszystkich metaforycznych przyjemnościach, a wyrzekając się tego, co pozornie obdarowało ją życiem, pragnie umrzeć w owej prawdziwej przyjemności.

خَيَالْ ب۪ينَدْ اَز۪ينْ اَشْجَارْ مَلَائِكْ رَا جَسَدْ آمَدْ سَمَاو۪ى بَاهَزَارَانْ نَىْ

Wyobraźnia widzi, że wyznaczeni do tego zadania aniołowie zamieszkali w drzewach, jakby były one ich ciałami, jako że z gałęzi drzew zwiesza się wiele instrumentów podobnych fletom. Jest tak, jakby Przedwieczny Władca przyodział aniołów w ciała drzew, by wzięli udział we wspaniałej defiladzie, przy dźwiękach tysięcy fletów. Drzewa ukazują zatem, że nie są pozbawionymi życia, nieświadomymi ciałami, lecz są wielce wymowne i wysoce świadome.

اَز۪ينْ نَيْهَا شُن۪يدَتْ هُوشْ سِتَايِشْهَاىِ ذَاتِ حَىْ

Tony owych fletów są tak czyste i silne, jakby instrumenty pochodziły ze wzniosłej, niebiańskiej orkiestry. Umysł nie słyszy w nich przepełnionych smutkiem skarg z powodu rozłąki (jakie usłyszeli wszyscy, którzy miłowali, a zwłaszcza Maulana Dżalal ar-Rumi), lecz wysławianie i wychwalanie Wszechwładnego, a także podziękowania składane Najbardziej Miłosiernemu, Wiecznie Żyjącemu, Który istnieje Sam z Siebie.

وَرَقْهَارَا زَبَانْ دَارَنْدْ هَمَه هُو هُو ذِكْرْ آرَنْدْ بَدَرْ مَعْنَاىِ حَىُّ حَىْ

Jako że wszystkie drzewa stały się ciałami, to ich liście stały się językami owych ciał. Za dotknięciem wiatru każdy z owych języków wciąż, raz za razem, recytuje: "To On! To On!". Poprzez błogosławieństwo życia drzewa i liście oznajmiają, że ich Stwórca jest Wiecznie Żyjącym, Który istnieje Sam z Siebie.

چُو لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُو بَرَابَرْ م۪يزَنَدْ هَرْ شَىْ
دَمَادَمْ جُويَدَنْدْ يَا حَقْ سَرَاسَرْ گُويَدَنْدْ يَا حَىْ بَرَابَرْ م۪يزَنَنْدْ اَللّٰهْ

Językiem właściwym swemu usposobieniu drzewa nieprzerwanie wypowiadają słowa: "O, Boże!", u Niego i w skarbcach Jego miłosierdzia poszukując tego, co jest im niezbędne do życia. Językiem życia, które

— 282 —

przejawia się w nich od wierzchołków do korzeni, recytują Jego Najpiękniejsze Imię, powtarzając: "O, Żyjący!"

فَيَا حَىُّ يَا قَيُّومُ بِحَقِّ اِسْمِ حَىِّ قَيُّومِ
حَيَات۪ى دِهْ بَاِينْ قَلْبِ پَر۪يشَانْ رَا اِسْتِقَامَتْ دِهْ بَا۪ينْ عَقْلِ مُشَوَّشْ رَا آمِينْ

O, Wiecznie Żyjący, Który istniejesz Sam z Siebie! Poprzez Twoje Najpiękniejsze Imiona "Wiecznie Żyjący" i "Samoistny" obdaruj życiem serce tego nieszczęsnego Saida i spraw, by jego zdezorientowany umysł nie zbłądził z drogi prostej. Amen.

— 283 —

(Pewnego razu, nocą na wysokim szczycie Cam Dagi - Góry Sosnowej - wnoszącym się niedaleko Barli, spoglądałem na oblicze niebios, kiedy nagle przyszły mi na myśl poniższe wersy. W wyobraźni usłyszałem mowę gwiazd, wypowiadaną językiem właściwym ich usposobieniu, i tak też owe wersy zostały spisane. Jako że nie znam zasad wersyfikacji, nie są one spisane zgodnie z owymi zasadami, lecz w takiej postaci, w jakiej przyszły mi na myśl. Ów fragment jest zaczerpnięty z Listu Czwartego, zaś jego ostatnia część z Pierwszego Miejsca Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego).

Mowa gwiazd

Teraz posłuchaj gwiazd, posłuchaj ich dźwięcznej mowy!

Zobacz, jaka mądrość rozpłomienia zarządzenie ich światła.

Wszystkie zaczynają przemawiać językiem prawdy,

Zwracając się do majestatu wszechwładzy Wszechmocnego, Któremu należy się wszelka chwała:

"Każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy rozsiewającymi światło dowodami istnienia naszego Stwórcy,

Zaświadczamy zarówno Jego jedność, jak Jego moc,

Jesteśmy delikatnymi cudami, które złocą oblicze nieba

dla oczu spoglądających na nie aniołów.

Jesteśmy niezliczonymi, uważnymi oczami niebios,

przyglądającymi się Ziemi, bacznie wpatrującymi się w Raj.

Jesteśmy niezliczonymi, wyśmienitymi owocami, zawieszonymi przez rękę Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Najpiękniejszego,

— 284 —

Na niebiańskich częściach drzewa stworzenia, na wszystkich gałęziach Drogi Mlecznej.

Dla mieszkańców niebios każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy przemierzającym przestrzeń meczetem, wirującym budynkiem, wyniosłym domem;

Każda z nas jest lampą dającą światło, potężnym okrętem, statkiem powietrznym.

Każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy cudem mocy, cudem kunsztu stworzenia, stworzonym przez Wszechmocnego, do Którego należy wszelka doskonałość i Wszechmądrego, Któremu należy się wszelka chwała,

Unikalnym świadectwem Jego mądrości, cudem Jego stworzenia, światem światła.

Ukazujemy ludzkości niezliczone dowody, a dzięki naszym niezliczonym językom sprawiamy, że ludzie słyszą,

Lecz ich nieszczęsne oczy, którym brak wiary, nie widzą naszych twarzy, a oni sami nie słyszą naszych słów. Jesteśmy znakami, które mówią prawdę;

Pieczęć, jaką odciskamy, jest jedna. Jesteśmy w mocy naszego Pana, Który jako Jedyny utrzymuje nasze istnienie, wychwalamy Go poprzez nasze całkowite poddanie,

Recytujemy Jego Najpiękniejsze Imiona; każda z osobna i wszystkie razem pozostajemy w zachwycie, tworząc wielki krąg Drogi Mlecznej".