Słowo Dwudzieste Drugie
Stacja Pierwsza
[1]
[2]
Pewnego razu dwaj mężczyźni pływali na basenie. W wyniku pewnego nadzwyczajnego zdarzenia obaj stracili przytomność, a kiedy otworzyli oczy, ujrzeli, że zostali przeniesieni do dziwnego kraju. W owym kraju panował tak doskonały porządek, że cały kraj stawał się jak wioska (czy raczej miasto) lub pałac. Rozglądali się dookoła w całkowitym oszołomieniu: gdy spojrzeli w jedną stronę, ukazywał się rozległy świat; gdy spojrzeli w drugą, ukazywał się uporządkowany kraj; gdy spojrzeli w inną stronę, ukazywało się piękne miasto; a gdy spojrzeli w jeszcze inną, ukazywał się im pałac, który mieścił w sobie prawdziwie wspaniały świat. Podróżując przez ten świat, widzieli stworzenia pewnego rodzaju, które mówiły, lecz owi mężczyźni nie rozumieli ich języka, jednakże z dawanych przez nie znaków zrozumieli, iż owe stworzenia wykonują ważną pracę i wypełniają ważne obowiązki.
Jeden z owych dwóch mężczyzn rzekł do przyjaciela:
-Ten dziwny świat musi mieć kogoś, kto nim zarządza; ten uporządkowany kraj musi mieć swego pana; to piękne miasto musi mieć swego właściciela; ten misternie wybudowany pałac musi mieć swego mistrza budowniczego. Musimy postarać się o to, by go poznać, ponieważ
zrozumiałym jest, że to on jest tym, który nas tu sprowadził. Jeśli nie poznamy go, któż nam dopomoże? Czego możemy oczekiwać od owych bezsilnych stworzeń, których języka nie znamy, a które nie zwracają na nas uwagi? Co więcej, ten, kto nadał wielkiemu światu kształt kraju, miasta i pałacu, kto zapełnił go od góry do dołu cudownymi rzeczami, kto upiększył go ozdobami wszelkiego rodzaju, kto ustroił go w pouczające cuda, z pewnością wymaga czegoś od nas i od tych, którzy tu przybywają. Musimy poznać go i dowiedzieć się, czego od nas wymaga.
-Nie wierzę w to, że istnieje ten, o kim mówisz, ani w to, że włada on tym światem - oparł drugi mężczyzna.
-Jeśli nie uznamy jego władzy i pozostaniemy obojętni na to, co go dotyczy, nie przyniesie nam to żadnej korzyści, zaś jeśli przyniesie nam szkodę, to owa szkoda będzie wielka - odparł jego przyjaciel. - Tymczasem jeśli postaramy się poznać go, pociągnie to za sobą jedynie niewielkie trudności, a jeśli przyniesie nam to korzyść, to owa korzyść będzie wielka. Zatem pozostawianie obojętnym na to, co go dotyczy, w żaden sposób nie jest zgodne z rozsądkiem.
-Mniemam, że cały mój spokój i cała radość tkwią w tym, by o nim nie myśleć - odparł głupiec. - Ponadto nie zamierzam zanudzać się rzeczami, które dla mnie nie mają sensu. Wszystkie te rzeczy, które widzimy, są tylko bezładnym efektem przypadku i zdarzają się same z siebie. Czymże są dla mnie, bym miał się nimi zajmować?
-Twój upór popycha mnie, a także wielu innych, ku katastrofie - odparł jego inteligentny przyjaciel. - Niekiedy zdarza się, że cały kraj pustoszeje z powodu jednego niewychowanego człowieka!
Po tych słowach głupiec obrócił się do swego towarzysza i powiedział:
-Albo udowodnij mi w rozstrzygający sposób, że ów wielki kraj ma jednego pana i jednego stwórcę, albo daj mi spokój!
-Twój upór osiągnął już poziom szaleństwa, zaś ty spowodujesz, że spadnie na nas nieszczęście - odparł jego przyjaciel. - Ukażę ci zatem dwanaście dowodów, które wykazują, że ów świat będący niczym pałac i ów kraj będący niczym miasto mają Jednego Stwórcę, a tylko On wprawia w ruch każdą rzecz i zarządza każdą rzeczą. Jest On pozbawiony wszelkiej niedoskonałości. Ów Stwórca, Który dla nas jest niewidoczny, widzi nas, widzi każdą rzecz i słyszy nasze słowa, zaś Jego dzieła są cudami, a wszystkie te stworzenia, które widzimy i których języka nie rozumiemy, są Jego urzędnikami.
DOWÓD PIERWSZY
ie drzewa.} a coś, w czym nie ma choćby cząstki świadomości, wykonuje nadzwyczaj mądre i przemyślane dzieła. Oznacza to, że owe rzeczy nie pracują same z siebie, lecz, że Ten, do Którego należy moc, Ukryty, sprawia, że pracują. Gdyby owe drobne stworzenia były niezależne, wszelkie dzieła, jakie widzimy w każdym miejscu tego kraju, musiałyby być cudami, a każda rzecz musiałaby być cudotwórcą, zaś takie założenie jest nonsensem.
DOWÓD DRUGI
Podejdź i spójrz uważnie na rzeczy, które upiększają wszystkie te równiny, pola i miejsca zamieszkania! Sa one znakami, a każdy z owych znaków mówi o Tym, Który jest Ukryty. Każdy przekazuje wieści o Nim, jakby był Jego pieczęcią. Spójrz na to, co masz przed oczami, spójrz, co stwarza On z jednej uncji bawełny! Spójrz, jak wiele powstaje z niej bel misternie utkanego, kwiecistego materiału. Spójrz, jak wiele powstaje z niej pyszności i słodyczy. Choćby tysiące ludzi takich jak my przyodziały się w owe szaty i jadły owe delicje, starczyłoby ich dla wszystkich. Spójrz! Bierze On garść żelaza, wody, ziemi, węgla, miedzi, srebra i złota, i sprawia, że stają się ciałem. Spójrz na to, ty głupcze! Owe dzieła są właściwe dla Tego, Którego cudownej mocy podlegają wszystkie części tego kraju, będąc posłusznymi każdemu Jego życzeniu.
DOWÓD TRZECI
Podejdź i spójrz na te ruchome dzieła sztuki! Każde z nich zostało ukształtowane w taki sposób, że jest drobną próbką wielkiego pałacu. Każdą rzecz, jaka tylko istnieje w pałacu, znajdziemy w owych drobnych,
ruchomych maszynach. Czyż jest w ogóle możliwe, by ktokolwiek prócz Tego, Który jest Stwórcą pałacu, miał zawrzeć ów cudowny pałac w drobnej maszynie? Czyż jest w ogóle możliwe, by - choć zawarł On cały świat w maszynie nie większej od pudełka - miało to być bezcelowe lub by mogło zostać przypisane przypadkowi? Niezależnie od tego, jak wiele umiejętnie ukształtowanych maszyn jesteś w stanie dojrzeć, każda z nich jest niby pieczęć Ukrytego lub raczej jest Jego heroldem i obwieszczeniem. Te istoty mówią językiem swego usposobienia: "Jesteśmy przejawami kunsztu Tego, Który może stworzyć cały nasz świat z łatwością równą tej, z jaką stworzył nas".
DOWÓD CZWARTY
O, mój uparty przyjacielu! Chodź, a pokażę ci coś jeszcze bardziej dziwnego. Spójrz! Wszystkie dzieła i wszystkie rzeczy w tym kraju podlegają nieustannym zmianom. Zwróć uwagę na to, że każde z owych pozbawionych życia ciał i bezdusznych pudełek przyjęło kształt właściwy temu, co panuje nad innymi, jakby każde z nich miało władać wszystkimi innymi. Spójrz na tę maszynę, która jest najbliżej nas; jest tak, jakby na wydany rozkaz wszystkie rzeczy, których ona potrzebuje i które niezbędne są do jej upiększenia oraz funkcjonowania, spieszyły ku niej z odległych miejsc. Spójrz dalej, a zobaczysz, że ten bezrozumny przedmiot kiwa ręką, sprawiając, że największe ciała służą mu i wykonują jego pracę. W ten sam sposób możesz wyciągnąć kolejne analogie.
Każda rzecz po prostu podporządkowuje sobie wszystkie istoty tego świata. Jeśli nie przyjmiesz, że istnieje Ten, Który jest Ukrytym, będziesz musiał przypisać wszelkie umiejętności, cały kunszt i całą doskonałość kamieni, ziemi, zwierząt i podobnych do człowieka stworzeń całego kraju owym rzeczom jako takim. W miejsce Jednego cudotwórcy, Którego istnienie twój umysł uważa za mało prawdopodobne, będziesz musiał przyjąć istnienie milionów Jemu podobnych, będących zarówno swoimi
przeciwieństwami, jak podobieństwami, ukrytych jeden wewnątrz drugiego, jako że ich istnienie nie powoduje powszechnego zamieszania ani nie zakłóca istniejącego porządku. Tymczasem jeśli choćby dwa palce wmieszają się w sprawy kraju, już jest to przyczyną zamieszania; jeśli wioska ma dwóch naczelników, miasto dwóch gubernatorów, a kraj dwóch królów, rezultatem jest chaos. Co dopiero w przypadku nieskończenie absolutnego Władcy!
DOWÓD PIĄTY
O, mój sceptyczny przyjacielu! Podejdź i spójrz uważnie na inskrypcje wielkiego pałacu, na ozdoby miasta, na porządek w całym kraju, i zastanów się nad wszystkimi dziełami sztuki tego świata! Spójrz! Gdyby owe inskrypcje nie zostały uczynione piórem Ukrytego, do Którego należą nieskończone cuda i umiejętności; gdybyśmy przypisali te inskrypcje nieświadomym przyczynom, ślepemu przypadkowi i głuchej naturze, wówczas każdy kamień i każda roślina w owym kraju musiałyby być skrybą, który potrafi w cudowny sposób zapisać tysiąc ksiąg w każdej literze, a w jednej inskrypcji zawrzeć miliony dzieł kunsztu. Spójrz na inskrypcje na tych kamieniach! Na każdym widzisz napisy dotyczące całego pałacu, prawa porządkujące całe miasto i program urządzenia całego kraju.
Oznacza to, że stworzenie owych inskrypcji jest czymś tak cudownym, jak stworzenie całego kraju. Wobec tego wszystkie te inskrypcje i wszystkie dzieła sztuki są obwieszczeniami Ukrytego i Jego pieczęciami.
Skoro litera nie może istnieć, nie ukazując tego, kto ją zapisał, a kunsztowna inskrypcja nie może istnieć, nie czyniąc znanym tego, kto ją wykonał, jak to możliwe, by Tego, Który w jednej literze spisuje wielką księgę, a w jednej inskrypcji zawiera tysiące inskrypcji, nie można było poznać dzięki inskrypcjom Zapisującego?
DOWÓD SZÓSTY
Chodź, wyjdźmy na tę szeroką równinę.
Wznosi się na niej wysoka góra. Wejdziemy na jej szczyt, by stamtąd ujrzeć cały otaczający ją kraj.
Weźmiemy z sobą dobrą lornetkę, która przybliża każdą rzecz, ponieważ w tym dziwnym kraju każdej godziny dzieją się tak dziwne rzeczy, jakich nawet sobie nie wyobrażamy. Spójrz! Góry, równiny i miasta nagle się zmieniają - ale jak? W taki sam sposób, w jaki podlegają zmianom miliony rzeczy, jedna wewnątrz drugiej, zgodnie z doskonale usystematyzowanym porządkiem. Wykuwane są prawdziwie cudowne przemiany, tkane są miliony rozmaitych materiałów, jeden wewnątrz drugiego. Spójrz! Owe ukwiecone rzeczy, które są nam dobrze znane, znikają, a na ich miejsce w doskonałym porządku przychodzą inne, przypominające je co do istoty, lecz różniące się kształtem. Jest tak, jakby równina i góry były kartami, na których są spisywane setki tysięcy różnych ksiąg, bez żadnej pomyłki i bez żadnego błędu.
Po stokroć jest niemożliwością, by owe rzeczy działy się same z siebie. Tak, niemożliwością po tysiąckroć jest, by owe dzieła, w tak nieskończonym stopniu umiejętnie i starannie ukształtowane, miały powstawać same z siebie, ponieważ ukazują one raczej nie same siebie, lecz Tego, Który je ukształtował. Co więcej, Ten, Który to uczynił, ukazuje cuda świadczące o tym, że nic nie jest dla Niego trudnością, a napisanie tysiąca ksiąg jest dla Niego tak łatwe, jak napisanie jednej księgi. Spójrz na wszystko, co cię otacza, a ujrzysz, że On zarówno z doskonałą mądrością umieszcza każdą rzecz we właściwym miejscu, jak i szczodrze obsypuje Swymi łaskami każdego, kto jest ich godzien, a także odsuwa zasłony i otwiera drzwi wiodące do Jego darów, które zaspokoją wszystkie życzenia. Szczodrze rozstawia On stoły, wydając ucztę złożoną z Jego darów dla wszystkich ludzi i zwierząt w tym kraju, a każda grupa i każda jednostka otrzymuje to, co jest dla niej odpowiednie. Czyż zatem istnieje na świecie niemożliwość większa od tej, jaką jest przypisywanie przypadkowi jakiejkolwiek z owych spraw, które widzimy, lub też twierdzenie, by jakakolwiek z nich była bezcelowa czy też zachodziła na próżno, lub twierdzenie, że w owych sprawach ma swój udział wiele rąk, lub twierdzenie, że ów Stwórca nie jest zdolny do wszystkiego, lub też, że każda rzecz nie powinna Mu się podporządkować? Zatem, mój przyjacielu, znajdź w obliczu wszystkich owych spraw jakąś wymówkę, jeśli potrafisz!
DOWÓD SIÓDMY
Chodź, mój przyjacielu! Pozostawimy te kwestie natury poszczególnej i zwrócimy uwagę na to, jak względem siebie położone są części owego cudownego świata, który ma kształt pałacu. W owym świecie wykonywane są dzieła natury ogólnej, a powszechne przemiany zachodzą
w takim porządku, że wszystkie skały, drzewa, cała ziemia i każda rzecz w owym pałacu jest tak zgodna z widocznymi systemami tego świata, jakby zachodziła zgodnie z wolą. Rzeczy, które są odległe od siebie, spieszą, by wspierać się nawzajem. Teraz spójrz, ukazała się dziwna karawana, przybywająca ze świata tego, co niewidzialne. Wierzchowce w owej karawanie są podobne do drzew, roślin i gór, a każdy niesie na swej głowie tacę z zaopatrzeniem. Spójrz, przynoszą one zaopatrzenie dla rozmaitych zwierząt, oczekujących na nie po tej stronie. Spójrz, potężna lampa elektryczna pod tą kopułą zarówno dostarcza owym zwierzętom światło, jak też przyrządza ich pożywienie, jakby wszystkie potrawy, jakie mają zostać przyrządzone, zostały nawleczone na sznur przez niewidzialną rękę, a następnie ustawione przed tą lampą. Spójrz na nieszczęsne, słabe i bezsilne małe zwierzęta; spójrz, jak ku im głowom zwracają się dwie niewielkie pompy, tłoczące delikatne zaopatrzenie, pełne owego zaopatrzenia i podobne dwóm źródłom, zaś owym bezsilnym stworzeniom wystarczy, że przytkną do nich swoje usta.
W skrócie: Jak wszystkie rzeczy na świecie wskazują na siebie nawzajem, tak również pomagają sobie nawzajem. Jak widzą siebie nawzajem, tak wzajemnie współpracują, a jak wzajemnie doskonalą swoje dzieła, tak wspólnie pracują, stojąc ramię w ramię i wspierając się nawzajem. Możesz sam wyciągnąć niezliczone analogie dotyczące każdej rzeczy. Zatem wszelkie rzeczy ukazują z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery, że każda z nich jest podporządkowana Stwórcy owego cudownego pałacu, do Którego należy ten dziwny świat. Każda z nich jest jak żołnierz pod Jego rozkazami; każda obraca się dzięki Jego sile; każda działa dzięki Jego rozkazowi; dla każdej został ustalony określony porządek dzięki Jego mądrości; każda spieszy na pomoc innym (a inne spieszą jej na pomoc) dzięki Jego litości. W obliczu tej prawdy, przyjacielu, powiedz coś, jeśli potrafisz!
DOWÓD ÓSMY
Chodź, mój niemądry przyjacielu, który - jak moja dusza - uważasz się za rozsądnego! Nie chcesz uznać istnienia Tego, do Którego należy ten wspaniały pałac, jednak każda rzecz ukazuje Go, wskazuje na Niego, o Nim zaświadcza! Jak możesz zaprzeczać świadectwu tych wszystkich rzeczy?
Musisz wobec tego zaprzeczyć również istnieniu pałacu i powiedzieć: "Nie istnieje żaden świat ani żaden kraj". Zaprzecz więc również własnemu istnieniu i zniknij, lub też oprzytomniej i posłuchaj mnie!
Spójrz, oto zwarte szeregi minerałów i żywiołów w pałacu i poza nim, obejmujące cały kraj.
Każda rzecz widoczna w tym kraju została stworzona z owych żywiołów. Oznacza to, iż do kogokolwiek nie należałyby owe rzeczy, wszystko, co z nich uczyniono, również będzie należało do niego. Do kogo należy pole, do tego należy również plon, a do kogo należy morze, do tego należy również to, co kryje się pod jego powierzchnią.
Spójrz, owe tekstylia i zdobnie utkane materiały zostały sporządzone z jednej substancji. Jest oczywistym, że ta sama osoba zgromadziła ową substancję, przygotowała ją i uczyniła z niej nici, z których został utkany materiał, ponieważ dzieło tego rodzaju nie zezwala na żaden współudział. Wobec tego wszystkie umiejętnie utkane i sporządzone rzeczy przynależne są Temu, Który je sporządził.
Spójrz! W każdej części kraju znajdziemy każdy rodzaj owych utkanych i wyprodukowanych dóbr, które rozprzestrzeniły się wraz z podobnymi sobie dobrami, a wszystkie razem, jedno wewnątrz drugiego, zostały utkane i sporządzone w ten sam sposób i w tej samej chwili. Oznacza to, że są one dziełem tej samej osoby i tego samego aktu zachodzącego na jeden rozkaz, w przeciwnym razie niemożliwe byłoby zaistnienie ich zgodności i podobieństwa w tej samej chwili i w ten sam sposób. Wobec tego każda z owych umiejętnie ukształtowanych rzeczy jest jak obwieszczenie Ukrytego, które na Niego wskazuje. Jest tak, jakby każdy rodzaj kwiecistego materiału, każda zmyślnie zaprojektowana maszyna i każdy kąsek słodkości były pieczęcią Tego, Który ukazuje swoje cuda, Jemu właściwym znakiem szczególnym i przez Niego sporządzoną dekoracją. Każda z tych rzeczy mówi językiem swego usposobienia:
"Niezależnie od tego, czyim dziełem bym nie była, jego własnością są również sklepy i pudełka, w których można mnie znaleźć". Każda inskrypcja mówi: "Ktokolwiek mnie utkał, utkał też tę belę materiału, której jestem częścią". Każdy kęs słodyczy mówi: "Ktokolwiek mnie sporządził i przygotował, jest również właścicielem kociołka, w którym
mnie przyrządzono". Każda maszyna mówi: "Ktokolwiek mnie stworzył, stworzył także wszystkie maszyny do mnie podobne, które rozprzestrzeniły się na cały kraj, a także jest tym, który sprawił, że powstałyśmy w każdej części kraju. Oznacza to, że do niego ten kraj należy, a wobec tego ten, kto jest właścicielem całego kraju i pałacu, może być również twoim właścicielem".
Na przykład ktoś, kto chce, by prawdziwie do niego należała każda ładownica i każdy guzik od munduru (a są one własnością rządu), musi stać się również właścicielem wszystkich fabryk, w których ładownice i guziki są wytwarzane. Jeśli ochotnik-samochwała twierdzi co innego, zostanie mu powiedziane: "Te rzeczy są własnością rządu", ładownice i mundur zostaną mu odebrane, a on sam będzie ukarany.
W skrócie: Jak żywioły i pierwiastki obejmują cały kraj, a ich właścicielem może być tylko Ten, do Którego należy cały kraj, w ten sam sposób, skoro dzieła kunsztu rozsiane po całym kraju są podobne do siebie nawzajem i ukazują tę samą pieczęć, ukazują one również, że są dziełem kunsztu Jedynego, który zarządza każdą rzeczą.
A zatem, mój przyjacielu, istnieje znak Jedynego i pieczęć jedności odciśnięta na tym świecie, to jest na tym wspaniałym pałacu, jako że pozostając tym samym, pewne rzeczy są wszechobejmujące, ukazują jedność i podobieństwo, skoro przypominają siebie nawzajem i możemy znaleźć je w każdym miejscu. Oznacza to, że ich Stwórca, Właściciel, Pan i Kształtujący również musi być Jeden i ten sam. Ponadto spójrz uważnie, jak zza zasłony tego, co niewidzialne, ukazuje się gruby sznur. A teraz spójrz, jak z tego sznura zwieszają się tysiące sznurków, zaś na końcu każdej z nich umieszczono diament, ozdobę, łaskę lub podarunek,
a każdy dostaje odpowiedni dla niego prezent. Czy wiesz, jakim szaleństwem jest odmowa uznania Tego, Który wyciąga zza zdumiewającej zasłony tego, co niewidzialne, tak cudowne łaski i dary; jakim szaleństwem jest odmowa złożenia Mu podziękowań? Jeśli Go nie uznajesz, jesteś zmuszony do tego, by powiedzieć: "To owe sznurki same z siebie wytworzyły diamenty i inne podarunki na ich końcach, i same z siebie ofiarowują owe dary". Następnie musisz uznać, że każdy z owych sznurków jest królem, tymczasem przed twoimi oczami niewidzialna ręka wytwarza również owe sznurki i nawleka na nie podarunki. Oznacza to, że każda rzecz w owym pałacu wskazuje raczej na Tego, Który ukazuje Swe cuda, niż na samą siebie. Jeśli nie uznajesz Go, jeśli Mu zaprzeczasz, to upadasz po stokroć niżej niż zwierzę.
DOWÓD DZIEWIĄTY
Chodź, mój nierozsądny przyjacielu! Nie uznajesz Tego, do Którego należy ów pałac, a nie chcesz Go uznać, ponieważ uważasz Jego istnienie za mało prawdopodobne. Błądzisz i popadasz w zaprzaństwo, ponieważ twój ciasny umysł nie jest w stanie pojąć Jego cudownych dzieł i Jego kunsztu. Tymczasem właśnie w odmówieniu uznania Go tkwią prawdziwe nieprawdopodobieństwa, rzeczywiste trudności i straszliwe kłopoty. Jest tak, ponieważ jeśli uznamy Jego istnienie, stworzenie całego tego pałacu i całego świata stanie się tak proste i łatwe, jak stworzenie jednej rzeczy, zaś ów pałac stanie się źródłem całej obfitości i całego dostatku wokół nas. Jeśli zaś nie uznajemy Go i twierdzimy, że On nie istnieje, wówczas stworzenie każdej rzeczy staje się tak trudne, jak stworzenie całego pałacu, ponieważ każda rzecz jest stworzona tak umiejętnie, jak cały pałac. Wówczas nie pozostają ani obfitość, ani dostatek. Zaiste, żadna z tych rzeczy, które widzimy, nie mogłaby stać się własnością kogo innego, nie mówiąc już o tym, by miała należeć do nas. Spójrz tylko na słoik kandyzowanych owoców, przymocowany do tego oto sznura.
Jeśli nie wyłoniłby się on z Jego ukrytej, ukazującej cuda kuchni, nie moglibyśmy kupić go nawet za setkę lir, podczas gdy teraz może się on stać naszą własnością za czterdzieści par.
Tak, wszelkie nieprawdopodobieństwa, trudności, kłopoty, uciążliwości i, zaiste, niemożliwości tkwią w odmowie uznania Go, jako że życie drzewa pochodzi z jednego korzenia i jednego ośrodka, zostało mu dane dzięki jednemu prawu, a przecież wytworzenie przez drzewo tysięcy owoców jest tak łatwe, jak wytworzenie jednego owocu. Jeśli jednak owoce połączymy z różnymi ośrodkami, różnymi korzeniami i różnymi prawami, wówczas powstanie jednego owocu będzie tak trudnym, jak powstanie całego drzewa. Jeśli wyposażenie całej armii jest wytwarzane w jednym ośrodku, na mocy jednego prawa i pochodzi z jednej fabryki, to co się tyczy jego ilości, wyekwipowanie całej armii jest tak łatwe, jak wyekwipowanie jednego żołnierza. Tymczasem jeśli ekwipunek jednego żołnierza pochodziłby z różnych miejsc, wówczas dla wyposażenia jednego żołnierza musiałoby istnieć tyle fabryk, ile potrzeba ich dla wyposażenia całej armii.
Tak samo, jak w dwóch powyższych porównaniach, jeśli w tym dobrze uporządkowanym pałacu, pięknym mieście, rozwiniętym kraju
i wspaniałym świecie stworzenie wszystkich rzeczy przypiszemy Jedynemu, stanie się tak łatwe i lekkie, że będzie przyczyną nieskończonej obfitości, dostępności wszelkich dóbr i szczodrości, jakie widzimy na własne oczy. W przeciwnym razie wszystko stanie się tak kosztowne i tak trudne, że nawet gdyby komuś dano cały świat, ów człowiek nie mógłby go przyjąć.
DOWÓD DZIESIĄTY
Choć, mój przyjacielu, który już nieco oprzytomniałeś! Przebywamy tu od piętnastu dni. Jeśli nadal nie znamy przepisów prawnych tego świata i nie uznajemy jego Króla, zasługujemy na karę. Nie mamy żadnej wymówki, jako że przez piętnaście dni Król nie wtrącał się do naszych spraw, jakby dając nam zwłokę. Oczywiście nie zostaliśmy pozostawieni samym sobie. Nie mogliśmy włóczyć się pośród owych pouczających istot, które stworzono delikatnie, we właściwej równowadze, subtelnie i umiejętnie; nie mogliśmy ich krzywdzić; nie pozwolono nam także, byśmy wyrządzali im szkodę. Kary czcigodnego Króla owego kraju muszą być straszne. Możesz pojąć, jak bardzo jest On Potężny i Dostojny poprzez sposób, w jaki zarządza On tym wspaniałym światem, jakby ów świat był pałacem, a także sprawia, że ów świat obraca się jak maszyna. Zarządza On wielkim krajem tak, jak zarządza się jednym domem, i nic nie umyka Jego uwadze. Spójrz, jak wypełnia się i opróżnia kontener, tak On nieprzerwanie i zgodnie z doskonałym porządkiem sprawia, że ów pałac, kraj i miasto wypełniają się, a następnie w doskonałej mądrości sprawia, że pustoszeją. Jak rozstawia się stół, a później sprząta wszystko, co na nim jest, tak On sprowadza rozmaite rodzaje pożywienia i wykłada je, jakby niewidzialna ręka wykładała je na rozmaite stoły w jego wielkim kraju, które następnie zostaną uprzątnięte.
Owa niewidzialna ręka zabiera jeden stół, a następnie w jego miejsce rozstawia inny. Ty również to widzisz, a jeśli zrobisz użytek z twojej głowy, pojmiesz, że częścią owego przemożnego majestatu są nieskończone szczodrość i hojność.
Spójrz, jak wszystkie owe rzeczy świadczą o panowaniu i jedności Tego, Który jest niewidzialny, tak zachodzące kolejno zmiany i przemiany (które są niby karawany, przybywające przez otwierające się i zamykające drzwi
zza owej prawdziwej zasłony) zaświadczają o tym, iż jest On Trwający i Wieczny. Pozorne przyczyny rzeczy znikają, podczas gdy rzeczy, które przypisywaliśmy owym przyczynom, trwają po ich zniknięciu i powtarzają się. Oznacza to, że dzieła owych pozornych przyczyn nie są w istocie ich dziełami, lecz są dziełami Tego, Który nie przemija. Znikające pęcherzyki piany na powierzchni rzeki wraz z pęcherzykami, które następują po nich, a skrzą się w ten sam sposób, ukazują, iż Tym, Który czyni je błyszczącymi, jest Ten, do Którego należy światło, niezmienny i Wyniosły. Podobnie szybko zachodzące przemiany rzeczy, a także rzeczy, które pozostają po owych przemianach, przyjmując tę samą barwę, ukazują, iż są one przejawami, inskrypcjami, zwierciadłami i dziełami kunsztu Tego, Który jest Wieczny, Nieśmiertelny i Jedyny.
DOWÓD JEDENASTY
Chodź, mój przyjacielu! Teraz pokażę ci rozstrzygający dowód, tak potężny, jak dziesięć poprzednich razem wziętych. Wsiądziemy na pokład okrętu i pożeglujemy do brzegów odległego półwyspu,
ponieważ tam znajdziemy klucz do tego świata pełnego zagadek. Co więcej, każdy spogląda ku owemu półwyspowi, wyczekując czegoś, co stamtąd przybędzie, a stworzenia stamtąd otrzymują rozkazy. Spójrz, oto tam zmierzamy; oto przybyliśmy na półwysep i wysiedliśmy na jego brzeg. Odbywa się tu zgromadzenie tak wielkie i zbiegowisko tak wspaniałe, jakby zgromadzili się tutaj wszyscy ważni ludzie z całego kraju. Patrz uważnie, a przekonasz się, że owa wspaniała wspólnota ma swego przywódcę. Chodź, podejdziemy bliżej, musimy zapoznać się z tym człowiekiem. Spójrz, jak olśniewające są jego ozdoby, których jest ponad tysiąc!
Posłuchaj, z jaką mocą przemawia i jak miła dla ucha jest jego mowa! Przez te dwa tygodnie nauczyłem się co nieco z tego, o czym on mówi, więc teraz ty ucz się ode mnie. Posłuchaj, mówi on o ukazującym Swe cuda Królu tego kraju, i mówi, że ów Chwalebny Król posłał go do nas, ukazując przy tym cuda
tak wspaniałe, że nie pozostawiają one żadnej wątpliwości co do tego, że ów człowiek naprawdę jest szczególnym królewskim posłańcem. Patrz uważnie, a zobaczysz, że nie tylko stworzenia tego półwyspu słuchają tego, co mówi ów przywódca, lecz w cudowny sposób sprawił on, że słucha go cały kraj. Każdy, czy jest daleko, czy blisko, stara się usłyszeć jego mowę, której słuchają nie tylko ludzie, lecz również zwierzęta. Spójrz, nawet góry słuchają rozkazów, jakie przyniósł, i poruszają się, podobnie jak drzewa, które posłusznie przechodzą na wskazane przez niego miejsca. Sprawia on, że woda wypływa, skąd tylko sobie zażyczy, a nawet sprawia, że jego palce stają się niby źródło Al-Kałsar, zaś wodą wypływającą spomiędzy nich poi innych. Spójrz, na jego znak lampa zawieszona pod kopułą tego pałacu rozdziela się na dwoje.
Oznacza to, że cały kraj wraz ze wszystkimi jego istotami uznaje w owym człowieku królewskiego urzędnika i posłańca. Istoty całego kraju zważają na jego słowa i są im posłuszne, jakby wiedząc, że jest on najbardziej dostojnym i prawdomównym interpretatorem tego, co niewidzialne, ukazującym cuda, heroldem królewskiej wszechwładzy, tym, który ujawnił talizman Króla, a także godnym zaufania posłańcem, przekazującym królewskie rozkazy. Wszyscy obdarzeni inteligencją spośród ludzi wokół niego po wszystkim, co powie, oznajmiają: "Tak, to słuszne!" i potwierdzają jego słowa. Zaiste, podporządkowując się jego znakom i rozkazom, góry i drzewa tego kraju, a także wielka lampa, która ów świat oświeca,
mówią: "Tak, tak, wszystko, co mówisz, jest prawdą!"
Mój niemądry przyjacielu! Czyż może istnieć jakakolwiek sprzeczność lub oszustwo w tym, co tyczy się ukazującego Swe cuda Króla, o którym mówi ze wszystkich swych sił ów najbardziej świetlisty, wspaniały i poważny człowiek, noszący tysiąc ozdób właściwych królewskiemu skarbcowi (a jego słowa potwierdzają szlachetni ludzie całego kraju); w tym, co tyczy się królewskich atrybutów, o których wspomina ów
przywódca, lub rozkazów króla, które przekazuje? Gdyby wśród tych rzeczy istniało cokolwiek sprzecznego z prawdą, należałoby zaprzeczyć zarówno prawdziwości, jak i istnieniu pałacu, jego lamp i całej tej wspólnoty. Zgłoś jakikolwiek sprzeciw, jeśli jesteś w stanie to uczynić, a zobaczysz, że zostanie on roztrzaskany przez siłę owego dowodu, a jego szczątki powrócą do ciebie.
DOWÓD DWUNASTY
Chodź, mój bracie, który powoli wracasz do przytomności! Pokażę ci jeszcze jeden dowód, którego siła jest równa sile wszystkich poprzednich jedenastu dowodów. Spójrz na owo cudowne zarządzenie, zesłane z wysokości, na które każdy patrzy z głęboką uwagą, będącą wynikiem albo zadziwienia, albo najgłębszego szacunku. Jedna ozdoba z owego tysiąca zatrzymała się, by każdemu wyjaśnić swe znaczenie. Styl owego zarządzenia jest tak olśniewający, że przyciąga ono spojrzenia wszystkich ludzi rozumnych, a mówi ono o kwestiach tak doniosłych i poważnych, że każdy musi nadstawić na nie ucha. Owo zarządzenie opisuje wszystkie zalety, dzieła, rozkazy i atrybuty Tego, Który włada całym tym krajem, Który stworzył ów pałac i ukazuje Swe cuda. Na całym owym zarządzeniu jest odciśnięta wielka pieczęć. Spójrz! Owa niemożliwa do podrobienia pieczęć odciśnięta jest na każdym wersie i każdym zdaniu, a co więcej, jako że znaczenia, prawdy i przykłady mądrości zawarte w tym zarządzeniu wygłaszane są w stylu właściwym jedynie dla niego, każda z owych prawd ma takie samo znaczenie, jak pieczęć.
W skrócie: Owo najwyższe zarządzenie ukazuje istnienie Najwyższego z jasnością równej jasności słońca, by mógł je ujrzeć każdy, kto nie jest ślepy.
Mój przyjacielu! Jeśli oprzytomniałeś, tyle wystarczy, a jeśli masz coś do powiedzenia, powiedz to.
- Oto jedyne, co mogę powiedzieć w obliczu twoich dowodów: Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za to, że poprowadził mnie do wiary! - odparł ów uparty człowiek. - Wierzę z jasnością równą jasności słońca i dnia w to, że ten kraj ma Jedynego, Doskonałego Króla, ten świat należy do Jedynego, Chwalebnego, a ten pałac ma Jedynego, Najpiękniejszego Stwórcę. Niech Bóg będzie z ciebie rad, ponieważ wybawiłeś mnie od dawnego uporu i głupoty. Każdy z dowodów, jakie
mi ukazałeś, wystarczyłby, żeby ukazać prawdę, jednak czekałem i słuchałem, ponieważ z każdym kolejnym dowodem otwierały się przede mną i objawiały mi jeszcze jaśniejsze, przyjemniejsze, bardziej świetliste i piękniejsze poziomy wiedzy, zasłony znajomości i okna miłości.
Tak oto historia ujęta w formę przypowieści wskazującej na potężną prawdę Bożej jedności i wiary w Boga dotarła do swego zakończenia. Dzięki łasce Najbardziej Miłosiernego, blaskowi Koranu i światłu wiary, przedstawimy teraz dwanaście Błysków wraz z Wprowadzeniem, pochodzących od słońca prawdziwej Bożej jedności, które odnoszą się do dwunastu Dowodów z naszej historii.
[3]
Stacja Druga
[4]
[18]
[57]
[49]
W moim traktacie zatytułowanym Katre, który poświęcony jest wierze w Boga, owemu filarowi filarów wiary, objaśniłem pokrótce świadectwo istnienia Wszechmocnego Boga i Jego jedności, jakie wszystkie istoty składają w pięćdziesięciu pięciu językach. Ponadto w traktacie Nokta wspomniałem o czterech ogólnych dowodach spośród świadectw istnienia i jedności Wszechmocnego Boga, a każdy z nich ma siłę tysiąca dowodów. Co więcej, jako że w mniej więcej dwunastu traktatach spisanych w języku arabskim omówiłem setki rozstrzygających dowodów, ukazujących konieczność istnienia i jedności Wszechmocnego Boga, na tym poprzestanę i nie będę tutaj podejmował żadnych głębokich dociekań. W owym Słowie Dwudziestym Drugim wyjaśnię jedynie dwanaście Błysków słońca wiary w Boga, o których pokrótce pisałem w innych miejscach Traktatów Światła.
BŁYSK PIERWSZY
Potwierdzenie Bożej jedności jest dwojakiego rodzaju. Wyobraźmy sobie, że towary należące do bogatego człowieka przywozi się na rynek lub do miasta. Są dwa sposoby, na jakie możemy się przekonać, że należą one właśnie do niego. Jeden jest zwięzły i prosty, stosowny dla prostych
ludzi, a jest nim stwierdzenie: "Nikt inny prócz tego człowieka nie może być właścicielem tak wielkiej ilości dóbr". Jednak kiedy owe towary pozostają pod nadzorem prostego człowieka, wiele z tych dóbr może zostać skradzione, a wielu innych ludzi może rościć sobie prawo własności do części owych towarów. Drugi rodzaj polega na tym, że dzięki odczytaniu pisma owego człowieka na każdej paczce, rozpoznaniu jego podpisu na każdym zwoju i ujrzeniu jego pieczęci na każdym rachunku człowiek oznajmia: "Tak, to wszystko należy do tego człowieka", a w efekcie każda rzecz ukazuje ową ważną osobistość. Podobnie potwierdzenie Bożej jedności jest dwojakiego rodzaju:
Rodzaj pierwszy to pobieżne i powszechne potwierdzenie Bożej jedności, które mówi: "Wszechmocny Bóg jest Jeden i nie ma On towarzysza ani nikogo podobnego Sobie. Ten wszechświat do Niego należy".
Rodzaj drugi to prawdziwe potwierdzenie Bożej jedności, które - dzięki ujrzeniu na każdej rzeczy pieczęci mocy Boga i Jego wszechwładzy, a także inskrypcji zapisanych Jego piórem - jest otwarciem okna wychodzącego wprost na Jego światło bijące z każdej rzeczy, jest potwierdzeniem i wiarą (w stopniu pewności niemal równym temu, jaki daje ujrzenie czegoś) w to, że każda rzecz wychodzi spod ręki Jego mocy i że w żaden sposób nie może On mieć towarzysza ani pomocnika ani w Swej boskości, ani w Swej wszechwładzy, ani w Swym panowaniu, a zatem jest osiągnięciem rodzaju nieustannego zdawania sobie sprawy z obecności Boga. W niniejszym Słowie wspomnimy o promieniach, które ukazują to czyste, wzniosłe i prawdziwe potwierdzenie Bożej jedności.
Napomnienie dotyczące Punktu Pierwszego: O, niedbały czcicielu pozornych przyczyn! Przyczyny są zasłoną, jako że majestat i wielkość Boga wymagają tego, by tak właśnie było. Jednak tym, co działa i wykonuje wszystkie sprawy, jest moc Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, jako że jedność i chwała Boga wymagają, by właśnie tak było, a także wymagają tego, by były od nikogo niezależne. Urzędnicy Przedwiecznego Władcy nie są wykonawcami zarządzeń Jego panowania i wszechwładzy, lecz są heroldami Jego panowania oraz obserwatorami i nadzorcami z ramienia Jego wszechwładzy. Ich celem jest umożliwienie poznania dostojeństwa mocy Boga i majestatu Jego wszechwładzy tak, by Jego moc nie była postrzegana jako mająca związek z nieszlachetnymi i niskimi sprawami. Nie jest tak, jak w przypadku ludzkiego króla, który jest splamiony bezsilnością i niedostatkiem, a zatem urzędnicy stają się jego wspólnikami. Oznacza to, że przyczyny zostały ustanowione po to, by uchronić majestat Bożej mocy przed powierzchownym spojrzeniem
umysłu. Jest tak, jak z dwoma stronami zwierciadła - każda rzecz posiada oblicze zewnętrzne (tur. mulk), które wskazuje na ten świat przejawów (i przypomina barwne oblicze zwierciadła, gdyż jak ono może odbijać różne stany i kolory), a także oblicze wewnętrzne (tur. melekut), które wskazuje na Stwórcę owej rzeczy i przypomina lśniące oblicze zwierciadła. Jako że owo oblicze zewnętrzne, które wskazuje na świat przejawów, może wiązać się ze stanami, jakie nie przystoją majestatowi i doskonałości mocy Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, wprowadzono pozorne przyczyny, które mają być zarówno źródłem owych stanów, jak prowadzić do ich zaistnienia. Jednak jeśli chodzi o prawdziwe, wewnętrzne oblicze, które wskazuje na Stwórcę, to każda rzecz jest przejrzysta i piękna, więc właściwym jest, by z owym obliczem powiązana była moc Boga. Nie jest to nieodpowiednie dla jej dostojeństwa. Przyczyny są zatem czysto pozorne, a jeśli chodzi o wewnętrzne oblicze rzeczy, prawdziwie nie oddziałują na nie w żaden sposób.
A oto kolejny przykład mądrości widocznej w istnieniu pozornych przyczyn: przyczyny zostały ustanowione po to, by niesłuszne skargi i bezpodstawne sprzeciwy były kierowane do nich, nie zaś ku Temu, Który jest Najbardziej Sprawiedliwy. Z przyczyn, z ich nieudolności i braku zdolności biorą swój początek błędy. Przekazano pewną przypowieść, która jest rodzajem subtelnego przykładu, obrazującego ową tajemnicę:
Anioł Azra'il (niech będzie z nim pokój) powiedział do Wszechmocnego Boga: "Twoi słudzy będą skarżyć się na mnie, choć jedynie wykonuję mój obowiązek, jakim jest zabieranie dusz tych, którzy umierają; będą na mnie oburzeni". Wszechmocny Bóg odpowiedział mu językiem mądrości:
"Zostawię zasłonę nieszczęść i chorób między tobą a Moimi sługami, by to do nich były kierowane ich skargi i by Moi słudzy nie oburzali się na ciebie"[5]. Spójrz więc, choroby są zasłoną; kiedy przychodzi wyznaczona godzina śmierci, to, co wyobrażamy sobie jako zło, przypisujemy chorobom, a to, co prawdziwie jest dobre w pochwyceniu duszy umierającego, przypisujemy Azra'ilowi (niech będzie z nim pokój) i jego obowiązkowi. Sam Azra'il (niech będzie z nim pokój) również jest zasłoną dla Bożej mocy i tym, kto nadzoruje ów obowiązek, by to jemu były przypisywane pewne sytuacje towarzyszące pochwyceniu dusz umierających, które pozornie są nieuprzejmością niestosowną dla Bożego miłosierdzia.
Tak, majestat i wspaniałość Boga wymagają tego, by przyczyny były w oczach umysłu zasłoną dla ręki Jego mocy, podczas gdy jedność i chwała Boga wymagają tego, by przyczyny nie przykładały ręki do Jego spraw i nie miały żadnego rzeczywistego efektu.
BŁYSK DRUGI
Spójrz na ogród wszechświata i na sad ziemi, spójrz uważnie na piękne oblicze niebios, wyzłocone gwiazdami! Zobaczysz, że na wszystkich dziełach rozsianych po wszechświecie, ziemi i niebiosach odciśnięte są pieczęcie właściwe Stwórcy każdej rzeczy; na wszystkich stworzeniach odciśnięte są pieczęcie właściwe Kształtującemu każdą rzecz; a na wszystkich poziomach bytu zapisanych na kartach nocy i dnia, lata i zimy, wypisano piórem Bożej mocy niemożliwe do podrobienia, znakomite podpisy Kształtującego, Któremu należy się wszelka chwała, Najpiękniejszego Stwórcy. Za pomocą przykładów wspomnimy o kilku spośród owych pieczęci i podpisów.
Spośród owych niezliczonych pieczęci rozważ na przykład tę jedną, która jest odciśnięta na życiu, a mówi: «On stwarza wszystko z jednej rzeczy i On stwarza jedną rzecz ze wszystkiego», jako że On stwarza niezliczone części ciała i układy z nasienia, a także ze zwykłej wody, którą pijemy. Uczynienie wszystkich rzeczy z jednej z pewnością jest dziełem Tego, do Którego należy całkowita wszechmoc. Ten, Który w doskonałym porządku sprawia, że liczne substancje wchodzące w skład niezliczonych rodzajów pożywienia stają się ciałem (czy to rośliny, czy to zwierzęcia), Który tka z owych substancji właściwą dla danego stworzenia skórę, Który stwarza z nich poszczególne części ciała, z pewnością jest nad każdą rzeczą Wszechwładny i o każdej rzeczy Wszechwiedzący. Zaiste, Ten, Który stwarza życie i śmierć, w warsztacie tego świata zarządza życiem poprzez Swą mądrość i poprzez prawo biorące swój początek z Jego rozkazu w sposób tak cudowny, że zastosować i wyegzekwować owo prawo może jedynie Ten, Który ma cały wszechświat w dłoni Swojej mocy.
Zatem jeśli twój umysł nie zgasł, a twe serce nie jest ślepe, zrozumiesz, że tym, co stwarza każdą rzecz z całkowitą łatwością i w doskonałym porządku, co umiejętnie stwarza jedną rzecz z każdej rzeczy zgodnie z doskonałą równowagą i doskonałym porządkiem, jest pieczęć właściwa Kształtującemu każdą rzecz i Stwórcy każdej rzeczy. Jeśli zobaczysz na przykład, że tkając z jednej uncji bawełny setki bel sukna i wielu innych tkanin, takich jak jedwab czy batyst, ten, który czyni te cuda, równocześnie stwarza z owej uncji bawełny wiele rodzajów pożywienia, takich jak chałwa czy ciastka, a następnie zobaczysz, że biorąc garść żelaza i kamieni, miodu i masła, wody i ziemi, stwarza on złoto, z pewnością ogłosisz, że do niego należy kunszt, który nie ma sobie równych, jako że jego rozkazu słuchają wszystkie pierwiastki ziemi, a jego słowu posłuszne są wszystkie jej substancje.
Zaiste, przejaw mocy i mądrości Boga, jaki ukazuje życie, jest po tysiąckroć bardziej cudowny od owego przykładu, a Jego pieczęć odciśnięta na życiu jest tylko jedną z wielu pieczęci.
BŁYSK TRZECI
Spójrz na stworzenia żywe, wirujące w owym kwitnącym wszechświecie, w tej wielkiej fali bytu! Ujrzysz, że na każdym z nich Wiecznie Żyjący i Samoistny odcisnął wiele Swych pieczęci, a jedna z nich jest następująca:
Stworzenie żywe (na przykład istota ludzka) jest po prostu miniaturową próbką wszechświata, owocem drzewa stworzenia i ziarnem świata, jako że są w nim zawarte próbki większości królestw istot tego świata. Jest tak, jakby istota żywa była kroplą wydestylowaną z wszechświata wedle niezmiernie precyzyjnej miary. Zatem stworzyć ją i być jej Panem (ar. Ar-Rabb) może być tylko Ten, Który trzyma w dłoni Swej mocy cały wszechświat.
Zatem jeśli tylko twój umysł nie pogrążył się w złudzeniach, zrozumiesz, że stworzenie słowa mocy, jakim jest na przykład pszczoła, ów drobny spis większości rzeczy; że spisanie na jednej karcie, jaką jest na przykład człowiek, większości kwestii zawartych w księdze wszechświata; że zawarcie w jednej kropce, jaką jest na przykład drobne ziarenko figowca, programu wielkiego drzewa figowego; że ukazanie w jednej literze, jaką jest na przykład serce człowieka, dzieł wszystkich Najpiękniejszych Imion Boga, przejawiających się na kartach makrokosmosu; że spisanie w pamięci człowieka, która jest umiejscowiona w czymś nie większym od ziarenka soczewicy, pism, które wystarczyłyby, żeby zapełnić bibliotekę; że zawarcie w owej drobnej zdolności pamięci szczegółowego spisu wszystkich wydarzeń kosmosu... Tak, zrozumiesz, że dokonanie tego wszystkiego z pewnością jest pieczęcią właściwą Stwórcy wszystkich rzeczy, Chwalebnemu Panu (ar. Ar-Rabb) wszechświata.
Zatem jeśli tylko jedna z wielu pieczęci Wszechwładnego, która odciśnięta jest na stworzeniach żywych, w ten sposób ukazuje swe światło i umożliwia odczytanie jej znaków, to czyż gdybyś był w stanie ujrzeć i rozważyć wszystkie owe pieczęcie równocześnie, nie oznajmiłbyś:
[6]
BŁYSK CZWARTY
Spójrz uważnie na wielobarwne i różnorodne istoty pływające w morzach niebios i rozsiane po całym obliczu ziemi! Zobaczysz, że na
każdej z nich widnieje niemożliwy do podrobienia podpis Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem. Jak ukazują się pieczęcie życia i te, które odciśnięte są na istotach żywych (a widzieliśmy jedną lub dwie z owych pieczęci), tak samo jest z owymi podpisami Tego, Który daje życie. Ponieważ porównania sprawiają, że głębokie znaczenia stają się łatwiejsze do zrozumienia, ukażemy tę prawdę za pomocą porównania.
Od planet do kropli wody, okruchów szkła i skrzących się płatków śniegu ukazuje się podpis obrazu i odblasku słońca, a także świetliste dzieło właściwe dla słońca. Jeśli nie zaakceptujesz tego, że drobne słońca widoczne w owych niezliczonych rzeczach są przejawami słonecznego blasku, będziesz musiał przyjąć rzeczywiste istnienie prawdziwego słońca w każdej kropelce wody i każdym okruchu szkła, jaki zwraca twarz ku światłu, w każdym przezroczystym pyłku, na jaki światło pada, a wówczas runiesz w głębię szaleństwa.
Dokładnie to samo tyczy się podpisu widocznego na wszystkich istotach żywych spośród lśniących przejawów Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem, świadczącego o Tym, Który daje życie. Nawet gdyby przypuścić, że wszystkie pozorne przyczyny zebrałyby się razem i posiadałyby moc konieczną do działania oraz wolę, wciąż nie byłyby w stanie podrobić owego podpisu, jako że wszystkie istoty żywe, które są cudami Bożej mocy, są punktami, w których skupiają się Najpiękniejsze Imiona Boga, podobne promieniom Przedwiecznego słońca. Jeśli owej zdumiewającej i kunsztownej inskrypcji, owego cudownego i mądrego porządku, owego przejawu tajemnicy jedności Jedynego, jaki ukazuje się w istotach żywych, nie przypiszemy Jedynemu i Przedwiecznemu, Który jest ponad wszelką potrzebę, będzie to wymagało zaakceptowania teorii, wedle której w każdym żywym stworzeniu (nawet w musze bądź w kwiecie) ukryta jest nieskończona moc stwórcza, wiedza obejmująca każdą rzecz, wola władająca wszechświatem i inne wieczne atrybuty właściwe Temu, Którego istnienie jest konieczne, zaś zaakceptowanie tego byłoby upadkiem w najbardziej niedorzeczne zbłądzenie i zabobon. Takie stanowisko wymagałoby wręcz przypisania boskości każdej cząsteczce muchy lub kwiatu, jako że owym cząsteczkom został nadany określony stan (zwłaszcza jeśli mówimy o cząsteczkach nasion), poprzez który wskazują one na żywą istotę, której część stanowią, zajmując położenie właściwe dla uporządkowania i systemów owej istoty. Cząsteczka zajmuje pozycję, poprzez którą wskazuje na wszystkie istoty tego gatunku (lub na uskrzydloną muchę), by mogła zostać umieszczona w miejscu właściwym dla przetrwania gatunku, by mogła zatknąć tam sztandar owego gatunku.
Zaiste, zajmuje ona taką pozycję, dzięki której mogą trwać wszystkie sprawy, łączące istotę żywą ze wszystkimi innymi istotami, dzięki której może trwać relacja między nimi związana z zaopatrzeniem, którego potrzebują wszystkie istoty.
Zatem jeśli owa cząsteczka nie byłaby urzędnikiem Tego, do Którego należy całkowita wszechmoc, lub gdyby jej relacja z Wszechmocnym została przerwana, należałoby przypisać jej zdolność widzenia wszystkich rzeczy i świadomość obejmującą każdą rzecz.
W skrócie: Jeśli istnienia w kroplach wody i odłamkach szkła miniaturowych słońc i rozmaitych kolorów nie przypiszemy odblaskowi słońca i przejawowi jego blasku, w miejsce istnienia jednego słońca trzeba będzie przyjąć istnienie niezliczonych słońc, co wymaga zaakceptowania zabobonu będącego całkowitą niemożliwością. Dokładnie w ten sam sposób, jeśli istnienia każdej rzeczy nie przypiszemy Wszechmocnemu, będzie to wymagało zaakceptowania istnienia niezliczonych bogów (których zaiste musiałoby być tylu, ile istnieje cząsteczek) zamiast istnienia Boga Jedynego, a to byłoby upadkiem w przyjęcie czegoś, co jest po stokroć niemożliwe.
Podsumowując: W każdej cząsteczce istnieją trzy okna, otwierające się na światło jedności i niezbędnego istnienia Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem:
Okno Pierwsze: Żołnierz posiada określone relacje z każdą sferą wojska, to jest z drużyną, kompanią, batalionem, pułkiem, dywizją i armią. Posiada również obowiązki odpowiedne do każdej z tych relacji, a także może podejmować działania zgodne ze swymi obowiązkami i przepisami obowiązującymi w armii. Podobne relacje posiadają cząsteczki.
Na przykład pozbawiona życia cząsteczka w źrenicy twego oka powiązana jest z okiem, z głową, z ciałem, ze zdolnościami rozmnażania się, przyciągania i odpychania, z żyłami i tętnicami, z nerwami ruchowymi i czuciowymi oraz z całą resztą rasy ludzkiej, a także ma określone obowiązki związane z każdą z tych relacji. Ukazuje to z całą oczywistością oczom, które nie są ślepe, iż jest ona dziełem kunsztu i urzędnikiem Przedwiecznego i Wszechmocnego, Który wyznaczył jej określone zadania i Którego prawu podlega.
Okno Drugie: Wszystkie cząsteczki powietrza mogą docierać do wszystkich kwiatów i owoców, mogą również wnikać do ich wnętrza i tam wykonywać swe działania. Gdyby nie były one całkowicie poddanymi urzędnikami Wszechmocnego, Który widzi każdą rzecz
i o każdej rzeczy jest Wszechwiedzący, owe wędrujące cząsteczki musiałyby posiadać wiedzę na temat wszystkich systemów owoców i kwiatów, całej ich struktury, a także sztuki krawieckiej, która przyodziała wszystkie rozmaite kształty kwiatów i owoców we właściwe dla nich szaty, czyniąc to z doskonałym i obejmującym każdą rzecz kunsztem. Zatem wszystkie cząsteczki ukazują z jasnością równej jasności słońca promienie światła Bożej jedności.
Możesz poprzez analogię porównać powietrze do światła, a ziemię do wody, gdyż tak czy inaczej te cztery substancje są pierwotnym źródłem każdej rzeczy, zaś zgodnie ze współczesną nauką składnikami owych żywiołów są wodór, tlen, węgiel i azot.
Okno Trzecie: Wypełniasz doniczkę ziemią, która składa się z cząsteczek, a sprawia, że rosną wszelkie rośliny wydające kwiaty i owoce, zaś następnie umieszczasz w doniczce kilka nasion. Będąc tym samym, co nasienie zwierząt (które różni się od ziaren tylko tym, że jest cieczą), nasiona wszystkich kwitnących i owocujących roślin świata nie różnią się również od siebie nawzajem. Składając się z węgla, azotu, wodoru i tlenu, różnią się jedynie programem potomstwa, które wydadzą, złożonym w nich przez niematerialny zapis, jakiego dokonało pióro Bożego zarządzenia.
Zatem jeśli kolejno umieścimy owe nasiona w doniczce, wierzymy tak, jakby to już się stało, że z ziemi wyłoni się każda roślina wraz ze wszystkimi jej cudownie ukształtowanymi częściami. Jeśli cząsteczki nie byłyby urzędnikami podlegającymi rozkazom Tego, Który zna każdy stan każdej rzeczy, Który jest w stanie nadać każdej rzeczy właściwy dla niej kształt i zapewnić jej wszystko, co jest dla niej niezbędne, a Którego moc z całkowitą łatwością podporządkowuje sobie każdą rzecz, wówczas każda cząsteczka ziemi musiałaby zawierać tyle fabryk i pras drukarskich, ile jest wszystkich kwitnących i owocujących roślin, by mogła być źródłem, z którego pochodzą wszystkie te różnorodne i rozmaite istoty, których poszczególne części różnią się od siebie nawzajem. W przeciwnym razie koniecznym byłoby przypisanie wszystkim owym istotom wszechstronnej wiedzy i mocy zdolnej do ukształtowania ich tak, by stały się źródłem wszystkiego, o czym powiedzieliśmy powyżej.
Oznacza to, że jeśli zostanie przerwane połączenie cząsteczek z Wszechmocnym Bogiem, stanie się konieczne zaakceptowanie istnienia tylu bogów, ile jest cząsteczek ziemi, a to jest niemożliwością i zabobonem po tysiąckroć. Jeśli jednakże uznamy, że cząsteczki są urzędnikami Wszechmocnego, wszystko stanie się nadzwyczaj łatwe. Jak szeregowiec potężnego króla, działając w imię króla i dzięki jego mocy może sprawić,
że wyemigruje cały kraj, może połączyć ze sobą dwa morza lub wziąć do niewoli innego króla, tak na rozkaz Władcy wieczności i przedwieczności mucha zniszczyła Nimroda, mrówka zrównała z ziemią pałac Faraona, a ziarno figi dźwiga ciężar drzewa figowego.
Co więcej, w każdej cząsteczce zawarte są jeszcze dwa prawdomówne świadectwa konieczności istnienia i jedności Stwórcy. Jednym jest fakt, że przy swej całkowitej bezsilności wszystkie cząsteczki spełniają wielce doniosłe i rozmaite obowiązki. Drugim jest to, że choć cząsteczki są pozbawione życia, pozostają w zgodzie z ogólnym porządkiem i usystematyzowaniem, w ten sposób ukazując powszechną świadomość. Oznacza to, że językiem swej bezsilności każda cząsteczka zaświadcza o konieczności istnienia Wszechmocnego, zaś przez swoje dostosowanie się do porządku w świecie każda cząsteczka zaświadcza o Jego jedności.
[7]
Tak, na każdej istocie żywej odciśnięta jest pieczęć jedności Jedynego, Przedwiecznego, pieczęć Jego pozostawania ponad wszelką potrzebę, jako że każda istota ukazuje w zwierciadle swego istnienia większość Najpiękniejszych Imion Boga, których przejawy widoczne są we wszechświecie. Każda ukazuje również, jakby była punktem skupienia, Najwspanialsze Imię Wiecznie Żyjącego i Samoistnego. Jako że ukazuje to rodzaj bladego cienia boskiej istoty Jedynego, ukrytej za zasłoną Najpiękniejszego Imienia "Ten, Który daje życie", jest na tym stanie odciśnięta pieczęć jedności Jedynego. Jako że istota żywa podobna jest miniaturowej próbce wszechświata i owocowi drzewa stworzenia, ukazuje ona pieczęć Tego, Który w Swej boskości jest Przedwieczny i ponad wszelką potrzebę, Który dostarcza do drobnej sfery życia owej istoty wszystko, czego ona potrzebuje, choć jej potrzeby są tak liczne, jak potrzeby wszechświata. To ukazuje, że każda istota ma Pana (ar. Ar-Rabb), Którego względy i łaska mogą zastąpić każdą rzecz. Każda rzecz, która istnieje, istnieje dzięki Niemu.
Co więcej, ten stan ukazuje, że Ten, Który jest Panem (ar. Ar-Rabb) każdej rzeczy, nie potrzebuje niczego, nic nie jest w stanie umniejszyć
zasobów Jego skarbca, a dla Jego mocy nie ma żadnej trudności. To również jest rodzajem pieczęci właściwej Przedwiecznemu, Który jest ponad wszelką potrzebę.
Zatem na każdej istocie żywej odciśnięta jest pieczęć jedności Jedynego, Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę. Tak, językiem swojego życia każda istota żywa recytuje wersety:
Prócz owych dwóch pieczęci istnieje również kilka ważnych "okien", jednak jako że zostały one szczegółowo objaśnione w innych miejscach, w tym miejscu przerwiemy omawianie tego tematu.
Widząc, że każda istniejąca cząsteczka równocześnie otwiera trzy okna, a dwa z nich otwierają się na jedność Tego, Którego istnienie jest konieczne, zaś życie również otwiera dwoje drzwi, możesz pojąć poprzez porównanie, jak wszystkie poziomy istot, od cząsteczek do słońca, rozprzestrzeniają światło wiedzy o Tym, Któremu należy się wszelka chwała. Możesz zatem pojąć poziomy poznania Boga i stopnie zdawania sobie sprawy z Jego obecności.
BŁYSK PIĄTY
Jeśli księga jest spisana ręcznie i w kształcie jednej litery, do jej napisania wystarczy jedno pióro, tymczasem jeśli jest wydrukowana, koniecznym jest istnienie tylu piór (to jest, elementów prasy drukarskiej), ile jest liter owej księgi, by mogła ona zostać wydrukowana i zaistnieć. Jeśli większość ksiąg zostałaby zapisana niezwykle finezyjnym pismem wewnątrz niektórych z ich liter (jak jest to w przypadku sury Ja, Sin, zapisanej w literach ja, sin), wówczas do wydrukowania ich potrzeba by było tyle małych czcionek, ile liter jest w owych księgach.
Podobnie, jeśli powiesz, że księga wszechświata została spisana piórem mocy Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, że jest przesłaniem Jedynego, Który nie ma Sobie równych, będziesz podróżował drogą rozumu, tak łatwą, że jej obranie staje się koniecznością. Jeśli jednak przypiszesz powstanie owej księgi naturze i jej przyczynom, będziesz podróżował drogą tak trudną, tak pełną zabobonów i złudzeń, że obranie jej jest niemożliwością, jako że wówczas w każdej drobince ziemi, każdej kropli wody i każdej cząstce powietrza musiałyby istnieć miliony metalowych pras drukarskich i niezliczone fabryki, które mogłyby ukształtować nieprzeliczoną ilość kwitnących i owocujących roślin. W przeciwnym razie, by ziemia, woda i powietrze mogły stać się prawdziwym źródłem
owych stworzeń, trzeba by było przyjąć, że posiadają wiedzę obejmującą każdą rzecz i moc, jakiej podlega każda rzecz, jako że z każdej cząstki ziemi, wody i powietrza może powstać wiele roślin. Jednakże rośliny, czy to kwitnące, czy to owocujące, ukształtowane są w tak doskonale uporządkowany i wyważony sposób, są tak charakterystyczne i różniące się od siebie nawzajem, że dla powstania każdej z nich byłaby niezbędna inna fabryka i inna prasa drukarska. Oznacza to, że gdyby natura ustanawiała daną istotę wzorem, a sama miałaby stać się jej źródłem, wówczas w skład każdej rzeczy musiałyby wchodzić maszyny niezbędne do wytworzenia wszystkich innych rzeczy. Czciciele natury opierają się zatem na idei tak zabobonnej, że nawet ten, który podpisuje się pod ową koncepcją, wstydzi się tego. Spójrz na nieskończone głupie brednie owych błądzących, którzy mają samych siebie za inteligentnych, i wyciągnij z tego naukę!
W skrócie: Wszystkie litery księgi opisują siebie same w jeden sposób i w stopniu właściwym dla danej litery czy kropki, podczas gdy tego, kto je napisał, każda z liter opisuje dziesięcioma słowami i ukazuje na wiele sposobów, mówiąc na przykład: "Ten, kto mnie zapisał, ma piękny charakter pisma, a jego atrament jest koloru czerwonego", i tak dalej. Dokładnie w ten sam sposób wszystkie litery wielkiej księgi wszechświata wskazują na same siebie w stopniu właściwym dla ich rozmiaru i fizycznego istnienia, lecz każda z nich jest niczym poemat, opisujący Najpiękniejsze Imiona Przedwiecznego skryby, zaświadczający o Tym, Którego wyrażają, i wskazujący na Jego Najpiękniejsze Imiona tyloma palcami, ile jest atrybutów owych Imion. Oznacza to, że nawet jeśli ktoś zaprzeczy własnemu istnieniu i istnieniu wszechświata (jak czynią to głupcy spośród sofistów), wciąż nie będzie w stanie zaprzeczyć istnieniu Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała.
BŁYSK SZÓSTY
Jak Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, odcisnął na głowach wszystkich Swych istot i na czołach wszystkich Swych stworzeń pieczęcie jedności Jego, Jedynego (a niektóre z owych pieczęci mogłeś ujrzeć dzięki poprzednim Błyskom), tak w olśniewający sposób umieścił On wiele pieczęci Swej jedności na wszystkich gatunkach i na wszystkim, co powszechne, jak również na świecie postrzeganym jako całość. Wskażemy na jedną spośród owych wielu pieczęci, jaka widoczna jest na karcie oblicza ziemi podczas wiosny, a wygląda ona następująco:
Przedwieczny Zapisujący wiosną i latem wskrzesza przynajmniej trzysta tysięcy zupełnie różnych gatunków roślin i zwierząt, zaś całkowity porządek w wyodrębnieniu każdego z nich pośród pozornego
przemieszania i nieładu jest pieczęcią Bożej jedności tak jasną i olśniewającą, jak sama wiosna. Tak, ktokolwiek posiada choćby jotę świadomości, ten zrozumie, że stworzenie w doskonałym porządku trzystu tysięcy przykładów zmartwychwstania, które wiosną powstają do życia z martwej ziemi, że zapisanie na karcie oblicza ziemi, bez błędu, pomyłki czy niedoskonałości, z zachowaniem doskonałych równowagi, proporcji i porządku, każdego spośród przedstawicieli owych trzystu tysięcy różniących się od siebie gatunków, z których jeden zapisany jest wewnątrz drugiego - jest pieczęcią właściwą Temu, Któremu należy się wszelka chwała, Wszechmocnemu, do Którego należy doskonałość, Wszechmądremu, do Którego należą piękno, nieskończona moc, obejmująca każdą rzecz wiedza i wola, która jest w stanie rządzić całym wszechświatem. Zarządzenie Wszechmądrego Koranu oznajmia:
[11]
Tak, z pewnością dla mocy stwórczej Tego, Który w ciągu pięciu dni ukazuje trzysta tysięcy przykładów zmartwychwstania, ożywiając ziemię po jej śmierci, łatwym jest wskrzeszenie człowieka. Czyż na przykład można by było powiedzieć Temu, Który ukazuje Swe cuda, na Którego znak poruszą się góry Gelincik i Subhan[8]: "Czy jesteś w stanie usunąć z owej doliny wielką skałę, która zagradza nam drogę?" Podobnie, czyż można powiedzieć (słowami, z których można wywnioskować zwątpienie) Wszechmądremu, Wszechmocnemu, Najbardziej Szczodremu i Litościwemu, Który stworzył niebiosa, góry i ziemię w sześć dni, Który stale wypełnia je i sprawia, że pustoszeją: "Czyż możesz usunąć te zwały ziemi, które zostały przygotowane i ułożone w królestwie wieczności, a nam zagradzają drogę na przyjęcie? Czyż mógłbyś wyrównać ziemię, byśmy mogli przejść?"
Widziałeś pieczęć Bożej jedności, odciśniętą na obliczu ziemi podczas lata. Teraz spójrz! Pieczęć Bożej jedności jest odciśnięta w sposób jasny i oczywisty na rozległych, mądrych i przezornych zarządzeniach wiosny, jakie zachodzą na obliczu ziemi. Skala owego działania jest niewątpliwie olbrzymia; jej ogromowi towarzyszy nieskończona szybkość; szybkości towarzyszy doskonała szczodrość, a wraz z ową szczodrością ukazują się całkowity porządek, doskonałe piękno kunsztu i wykwintność stworzenia. To wszystko tworzy pieczęć, jaka może należeć jedynie do Tego, do Którego należą nieskończona wiedza i nieograniczona moc. Tak, widzimy,
że na całej powierzchni ziemi zachodzą stworzenie, zarządzenie i działanie, których skala jest z pewnością wielka, zaś zachodzą one w całym ich wielkim zakresie z nieskończoną szybkością. Szybkości i olbrzymiemu zakresowi towarzyszy doskonała szczodrość widoczna w rozmnażaniu istot, zaś obok owej absolutnej łatwości widoczne są szczodrość, zakres i szybkość. W każdym gatunku i w każdym jego przedstawicielu można ujrzeć absolutny porządek i nadzwyczajne piękno kunsztu, doskonałe rozróżnienie wśród nieskończonego przeplatania się istot, nadzwyczajną obfitość wartościowych dzieł, całkowitą zgodność na wielką skalę, cuda kunsztu dokonywane z największą łatwością, a ów zdumiewający kunszt i cudowne działanie zachodzące w tej samej chwili, w każdej istocie i w ten sam sposób, z pewnością i bez wątpienia ukazują (wraz ze szczodrością, łatwością, szybkością i wielką skalą) pieczęć Tego, Który - choć nie należy do żadnego miejsca - jest Wszechobecny i widzi każdą rzecz. Nic nie może się przed Nim ukryć ani też nic nie jest dla Niego trudne. Wobec Jego mocy równe są gwiazdy i cząsteczki.
Policzyłem na przykład kiście zwieszające się z winogrona cienkiego jak dwa palce, rosnącego w ogrodzie szczodrości Litościwego, Któremu należy się wszelka chwała, a na które spojrzałem tak, jakby były ledwie jedną pestką wśród wszystkich kiści Jego cudów - było ich sto pięćdziesiąt pięć. Następnie policzyłem winogrona w jednej kiści, a było ich mniej więcej sto dwadzieścia. Pomyślałem: Gdyby to winogrono było kranem, z którego płynie słodka woda, gdyby woda płynęła nieprzerwanie, ledwie starczyłoby jej dla owych kiści, które podczas upału podają nam poprzez setki małych pomp sorbet miłosierdzia, tymczasem winogrono jedynie od czasu do czasu otrzymuje nieco wilgoci. Zatem Ten, Który to sprawia, z pewnością musi być nad każdą rzeczą Wszechwładny. Wszelka chwała niech będzie Temu, Którego kunszt wprawia umysł w oszołomienie!
BŁYSK SIÓDMY
Spójrz! Skoro bez większych trudności możesz ujrzeć pieczęcie Jedynego, Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, odciśnięte na obliczu ziemi, zatem unieś głowę, otwórz oczy i spójrz również na wielką księgę wszechświata. Ujrzysz, że na całej owej księdze odciśnięta jest pieczęć jedności, której odczytanie jest tak łatwe, jak wielką jest ta księga. Niczym elementy fabryki, pałacu lub miasta, istoty wspierają się nawzajem, wyciągają ręce, by pomagać sobie nawzajem, i odpowiadają na prośby i potrzeby innych, mówiąc: «Oto jestem, do twych usług!».
W spomagając się wzajemnie, wspólnie pracują w doskonałym porządku. Łącząc się w swych wysiłkach, służą istotom żywym. Współpracując i zwracając się ku jednemu celowi, są posłuszne Wszechmądremu, do Którego należy zarządzenie. Działają zgodnie z prawem wzajemnej pomocy, które obowiązuje od słońca i księżyca, nocy i dnia, zimy i lata, aż po rośliny przybywające z pomocą głodnym i potrzebującym zwierzętom, aż po zwierzęta, które spieszą z pomocą słabemu, lecz szlachetnemu człowiekowi, a nawet po substancje odżywcze, które lecą, by dopomóc słabym niemowlętom i owocom, po cząsteczki pożywienia, które docierają ze swą pomocą do komórek ciała. Ukazują każdemu, kto nie jest całkowicie ślepy, że działają dzięki sile Jedynego, Najbardziej Szczodrego, Który karmi każdą rzecz, na rozkaz Jedynego, Wszechmądrego, do Którego należy zarządzenie.
Zatem z jednej strony owe wzajemne wsparcie i pomoc, odpowiadanie na potrzeby innych, pozostawanie we wzajemnym uścisku, poddanie się i porządek zaświadczają w rozstrzygający sposób o tym, że istoty są zarządzane i uporządkowane przez Jedynego zarządzającego, przynaglane i kierowane przez Jedynego, Który daje pożywienie. Z drugiej strony doskonała łaskawość zawarta w powszechnej mądrości, która jest wyraźnie widoczna w kunszcie, z jakim została stworzona każda rzecz, a także zaopatrzenie, jakie rozprzestrzenia się dzięki Jego miłosierdziu, by odpowiedzieć na potrzeby wszystkich potrzebujących zaopatrzenia istot żywych, tworzą pieczęć Bożej jedności tak olśniewającą, że pojmie to każdy, którego umysł nie przygasł całkowicie, że ujrzy to każdy, kto nie jest całkowitym ślepcem.
Tak, cały wszechświat okrywa zasłona mądrości ukazująca zamysł, świadomość i wolę; na owej zasłonie mądrości rozpostarto zasłonę łaski, która ukazuje dobroczynność, upiększenie, przystrojenie i życzliwość; na owej zdobnej zasłonie łaski rozpostarto okrywającą wszechświat szatę miłosierdzia, ukazującą błyski poznania, umiłowania i obdarowania; zaś nad ową świetlistą zasłoną powszechnego miłosierdzia rozstawiono stół z zaopatrzeniem dla wszystkich istot, ukazujący łaskawość, obdarowanie, życzliwość, doskonałą litość, piękne dostarczanie pożywienia i łaskę Boga.
Tak, wszystkie istoty od cząsteczek aż do słońca, czy to poszczególne, czy całe gatunki, wielkie czy małe, zostały przyodziane we wspaniałą szatę mądrości, haftowaną w owoce, cele, korzyści i zamysły. Na tę ukazującą mądrość szatę nałożono szatę Bożej łaski, haftowaną kwiatami dobroczynności, która została przycięta stosownie do postury każdej rzeczy, a ponad ową zdobną szatą łaski rozstawiono stół pełen zaopatrzenia,
rozświetlony błyskami miłości, obdarowania i umiłowania, który upiększono ozdobami miłosierdzia i którego zawartość (wraz z owymi świetlistymi i wysadzanymi klejnotami ozdobami) jest wystarczająca dla wszystkich grup żywych stworzeń na obliczu ziemi i zaspokaja wszystkie ich potrzeby. Owa prawda wskazuje na Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Który daje zaopatrzenie, Który jest Wszechmądry, Najbardziej Szczodry i Najbardziej Litościwy, ukazując go z jasnością równej jasności słońca.
Czy rzeczywiście tak jest? Czy każda rzecz potrzebuje zaopatrzenia? Tak, tak jak poszczególne istoty potrzebują zaopatrzenia i wszystkiego, co jest niezbędne, by pozostały one przy życiu, tak widzimy, że wszystkie istoty świata, a zwłaszcza istoty żywe, to, co jest powszechne i to, co jest poszczególne, to, co jest całością i to, co jest częścią, mają wiele pragnień i potrzeb, materialnych i nie tylko, których zaspokojenie jest konieczne dla ich istnienia, życia i pozostania przy życiu. Jednak pragną one i potrzebują takich rzeczy, że ich ręce nie są w stanie dosięgnąć nawet najmniejszej z nich, zaś ich moc nie wystarcza do zaspokojenia nawet najmniejszej potrzeby. Tak, widzimy, że wszelkie ich życzenia są spełniane, a wszelkie zaopatrzenie jest im dostarczane
[9], z miejsc, których nie obejmowała ich nadzieja, a wszystko w doskonałym porządku, we właściwym czasie, w odpowiedni sposób i z doskonałą mądrością. A zatem czyż pragnienia i potrzeby wszystkich stworzeń wraz ową niespodziewaną pomocą i wspomożeniem nie ukazują Wszechmądrego i Chwalebnego, Który daje pożywienie, Najbardziej Litościwego i Najpiękniejszego, Który je rozdziela?
BŁYSK ÓSMY
Każdy rodzaj zasianego na polu ziarna ukazuje, że pole musi podlegać zarządzeniu tego, do którego ziarno należy, a ziarna również podlegają zarządzeniu tego, kto zarządza polem. Podobnie pole uprawne istot znanych jako pierwiastki, ich powszechność i kompleksowość, jak również ich podobieństwo i nieskomplikowana natura, a także zwierzęta i rośliny - owe owoce miłosierdzia, cuda mocy i słowa mądrości, które nazywamy stworzeniami - wraz z ich docieraniem do większości miejsc i osiedlaniem się w każdym miejscu , a także z ich wzajemnym podobieństwem, ukazują, iż podlegają one Jedynemu Stwórcy, ukazującemu Swoje cuda, w taki sposób, jakby każdy kwiat, każdy owoc i każde zwierzę były pieczęciami i podpisami swego Stwórcy. Gdziekolwiek by się nie znajdowały, każde
z nich mówi językiem swego usposobienia: "Niezależnie od tego, czyją pieczęcią jestem, miejsce, w którym się znajduję, również jest stworzone przez Niego i jest Jego przesłaniem. Niezależnie od tego, czyim podpisem jestem, ten kraj również jest utkany przez Niego". Oznacza to, że Panem (ar. Ar-Rabb) nawet najmniejszego stworzenia może być tylko Ten, Który trzyma wszystkie pierwiastki w dłoni Swojej mocy. Każdy, kto tylko nie jest ślepy, może dostrzec, że zarządzanie i władanie choćby najprostszym zwierzęciem jest właściwe Temu, Który trzyma wszystkie istoty w dłoni Swojej wszechwładzy.
Zaiste, wszystkie poszczególne istoty mówią językiem podobieństwa do innych poszczególnych istot: "Moim właścicielem może być jedynie Ten, do Którego należy mój gatunek; nie może być inaczej". Każdy gatunek mówi językiem rozprzestrzenienia go po obliczu ziemi wraz z innymi gatunkami: "Naszym właścicielem może być jedynie Ten, do Którego należy całe oblicze ziemi; nie może być inaczej". Ziemia mówi językiem usposobienia właściwym słońcu i planetom, językiem wzajemnego wspomagania się ziemi i niebios: "Moim właścicielem może być jedynie Ten, do Którego należy cały wszechświat; nie może być inaczej". Tak, przypuśćmy, że ktoś powiedziałby jabłku: "Jesteś dziełem mojego kunsztu". Językiem swego usposobienia jabłko - gdyby miało świadomość - odpowiedziałoby: "Zamilknij! Jeśli jesteś w stanie ukształtować wszystkie inne jabłka na ziemi; zaiste, jeśli twemu zarządzeniu podlegają inne jabłka takie jak ja, inne drzewa owocowe, rozsiane po powierzchni ziemi, a także wszystkie podarunki Najbardziej Miłosiernego, jakie przypływają na okrętach ze skarbca Jego miłosierdzia - wtedy i tylko wtedy możesz twierdzić, że jesteś moim Panem". Oto, co powiedziałoby jabłko, wymierzając policzek takiemu głupcowi.
BŁYSK DZIEWIĄTY
Wskazaliśmy na niektóre spośród pieczęci i sygnatur widocznych na tym, co poszczególne i na tym, co powszechne, na tym, co jest częścią i na tym, co jest całością, na całym świecie i na życiu, na istotach żywych i na wskrzeszaniu ich do życia. Teraz wskażemy na jedną z niezliczonych pieczęci, jakie zostały odciśnięte na gatunkach istot.
Ponieważ niezliczone owoce drzewa owocowego są zarządzane z jednego ośrodka, zgodnie z jednym prawem, a także powoływane do życia w jeden sposób, cała związana z owym zarządzaniem trudność staje się łatwością. Liczne owoce powoływane są do życia z taką łatwością, z jaką powstaje jeden owoc. Oznacza to, że mnogość i liczne ośrodki zarządzania
pociągałyby za sobą takie trudności, że stworzenie jednego owocu byłoby tak trudne, jak stworzenie całego drzewa. Różnica tkwi zatem nie w ilości, lecz w jakości. Podobnie dla wytworzenia ekwipunku wojskowego, jakiego potrzebuje jeden żołnierz, potrzeba tylu fabryk, ile jest potrzebne dla wyekwipowania całej armii. Oznacza to, że jeśli poszczególne kwestie przejdą z rąk jedności w ręce mnogości, to pod względem ilości powstanie tyle trudności, ile jest poszczególnych stworzeń. Zatem nadzwyczajna łatwość, wyraźnie widoczna we wszystkich gatunkach, wynika z jedności.
W skrócie: Zgodność i podobieństwo części ciała wszystkich jednostek danego gatunku i wszystkich gatunków danego rodzaju udowadniają, że jednostki, gatunki i rodzaje są dziełami Jedynego Stwórcy, ponieważ wymaga tego fakt, że jedno jest Jego pióro i jedna jest Jego pieczęć. Podobnie całkowita łatwość i brak jakiejkolwiek trudności, które widzimy, wymagają, by owe gatunki były dziełami Jednego Kształtującego, zaiste, sprawiają, że staje się to koniecznością. W innym przypadku trudności osiągnęłyby stopień niemożliwości, co skazałoby każdy rodzaj i wszystkie jego gatunki na nieistnienie.
Podsumowując: Jeśli istnienie wszystkich rzeczy przypiszemy Wszechmocnemu Bogu, ich stworzenie stanie się tak łatwym, jak stworzenie jednej rzeczy, zaś jeśli przypiszemy je pozornym przyczynom - stanie się tak trudne, jak stworzenie każdej z osobna. Wobec tego nadzwyczajna i bezgraniczna obfitość widoczna we wszechświecie ukazuje naszym oczom jasną jak słońce pieczęć Bożej jedności. Jeśli te owoce, które dostajemy w takiej obfitości, nie byłyby własnością Tego, Który jest Jedynym w Swej jedności, nie dostalibyśmy do jedzenia nawet jednego granatu, choćbyśmy chcieli oddać za niego cały świat.
BŁYSK DZIESIĄTY
Jak życie, które ukazuje przejaw Bożego piękna, jest dowodem i pewnego rodzaju przejawem jedności Jedynego Boga, tak również śmierć, która ukazuje przejaw Bożej chwały, jest dowodem Bożej jedności. Na przykład - وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى [4] - poprzez ukazywanie odblasku słonecznego światła skrzące się w słońcu pęcherzyki piany na powierzchni szerokiej, płynącej rzeki, a także przezroczyste przedmioty, które lśnią na powierzchni ziemi, zaświadczają istnienie słońca. Kiedy całe klany owych pęcherzyków i przedmiotów znikają, wspaniały przejaw słońca stale i nieprzerwanie ukazuje jego światło w kolejnych grupach i klanach pęcherzyków i przezroczystych przedmiotów, które przyszły na
miejsce tamtych, zaświadczając w rozstrzygający sposób o tym, że małe obrazy słońca, jego światełka, błyski i iskierki, które rozpłomieniają się i umierają, podlegają zmianom i pojawiają się na nowo, są przejawami wiecznie trwającego, wyniosłego, jedynego słońca, którego przejawy nigdy nie umierają. Oznacza to, że jak poprzez swe ukazywanie się lśniące kropelki ukazują istnienie słońca, tak poprzez swoje gaśnięcie i znikanie ukazują jego trwałość i jedność.
Dokładnie w ten sam sposób poprzez swe istnienie i życie ulotne istoty zaświadczają konieczność istnienia Jedynego, Którego istnienie jest konieczne, zaś poprzez swoją śmierć i ich znikanie świadczą o Jego przedwieczności, wiecznym trwaniu i jedności. Tak, piękne stworzenia i delikatne istoty, które są odnawiane i przywracane do życia wśród zaniku, jaki zachodzi w naprzemienności nocy i dnia, zimy i lata, wieków i epok, z pewnością wskazują na istnienie, trwanie i jedność Wyniosłego, Wiecznego, do Którego należy stale przejawiające się piękno, podczas gdy śmierć i znikanie owych istot wraz z ich pozornymi i niskimi przyczynami ukazuje, że owe przyczyny nie są niczym więcej, jak tylko zasłoną. Ów stan udowadnia w rozstrzygający sposób, że owe dzieła sztuki są stale odnawiane, inskrypcje podlegają zmianom, zaś owe przejawy są zwierciadłami dla Najpiękniejszego, Któremu należy się chwała, Którego wszystkie Imiona są święte i piękne. Tak, są one Jego pieczęciami, które przychodzą jedna po drugiej i są zmieniane zgodnie z Jego mądrością.
W skrócie: Wielka księga wszechświata zarówno uczy nas znaków, przez jakie stworzenie Boga wskazuje na Jego istnienie i jedność, jak zaświadcza wszystkie doskonałe atrybuty, piękno i chwałę Tego, Któremu należy się wszelka chwała. Owe znaki dowodzą doskonałości istoty Boga, Który nie ma żadnej skazy i jest ponad wszelką niedoskonałość, jako że oczywistym jest, iż doskonałość dzieła wskazuje na doskonałość działania, które jest źródłem każdego dzieła. Z kolei doskonałość działania wskazuje na doskonałość Imienia; doskonałość Imienia - na doskonałość atrybutu; doskonałość atrybutu - na doskonałość zasadniczych cech; zaś doskonałość owych cech w sposób konieczny i oczywisty wskazuje na doskonałość istoty Tego, Który odznacza się owymi cechami.
Na przykład doskonałe inskrypcje i upiększenia bezbłędnie wzniesionego pałacu wskazują na to, że stoi za nimi doskonałość dzieł mistrza budowniczego. Doskonałość jego dzieł ukazuje doskonałość jego imion i tytułów, które ukazują jego rangę. Doskonałość imion i tytułów ukazuje doskonałość innych atrybutów, jakimi cechuje się kunszt tego architekta, zaś doskonałość kunsztu i atrybutów ukazuje doskonałość
jego zdolności, które nazywamy istotnymi cechami, a doskonałość owych zdolności i istotnych cech ukazuje doskonałość istoty budowniczego.
Dokładnie w ten sam sposób bezbłędne dzieła, jakie możemy zobaczyć na świecie, które ukazują znaczenie słów:
[10],
a także kunszt widoczny w dobrze uporządkowanych istotach wszechświata, wyraźnie wskazują na doskonałe działanie Wszechmocnego. Owe doskonałe dzieła jasno wskazują na doskonałe Imiona Chwalebnego. Owa doskonałość w niezbędny sposób wskazuje na doskonałe atrybuty Najpiękniejszego, Którego opisują owe Imiona, i zaświadcza je. Owe doskonałe atrybuty z pewnością wskazują na Doskonałego, Którego opisują, i świadczą o Jego doskonałości, zaś doskonałe cechy z całkowitą pewnością wskazują na doskonałą istotę Tego, do Którego należą, ponieważ wykazują, że każdy rodzaj doskonałości, jaki tylko można dostrzec we wszechświecie, jest jedynie znakiem Jego doskonałości, wzmianką o Jego chwale, aluzją do Jego piękna, a w odniesieniu do Jego doskonałości - bladym i słabym cieniem.
BŁYSK JEDENASTY, który ma siłę słońc
Jak opisaliśmy to w Słowie Dziewiętnastym, nasz mistrz Muhammad Al-'Amin (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest największym znakiem wielkiej księgi wszechświata i najwspanialszym imieniem Wielkiego Koranu; nasionem drzewa wszechświata i jego najbardziej świetlistym owocem; słońcem pałacu świata i promiennym księżycem świata islamu; heroldem panowania Bożej wszechwładzy; tym, który z mądrością wyjawił talizman wszechświata; który na skrzydłach swego posłannictwa przemierzył wszystkie poziomy prawdy; w którego cieniu są wszyscy prorocy oraz skrzydła islamu; który ochrania cały świat islamu; za którym stoją wszyscy prorocy i posłańcy, wszyscy święci mężowie (ar. ałlija) i ludzie prawdomówni, wszyscy ludzie, którzy dostąpili oczyszczenia, a także uczeni; tym, który z całych swoich sił ukazywał jedność Boga i który otworzył drzwi prowadzące ku jedności Jedynego - czyż zatem w obliczu jego przesłania może istnieć jakiekolwiek zwątpienie lub podejrzenie; czy istnieje moc zdolna do tego, by ukryć lub przyćmić wiarę w Boga, którą on ukazał, lub jedność Boga, którą udowodnił? Jako że w Słowie Dziewiętnastym, a także w Liście Dziewiętnastym objaśniliśmy i pokrótce, w niewielkim stopniu opisaliśmy - w czternastu Kroplach i dziewiętnastu Znaczących Wskazówkach pochodzących z życiodajnej wody wiedzy Jasnego Dowodu[12] - owego ukazującego swe cuda człowieka wraz z jego rozmaitymi cudami, w tym miejscu zadowolimy się tą wskazówką, a zakończymy błogosławieństwem dla niego:
[13]
[14]
BŁYSK DWUNASTY, który ma siłę słońc
Niniejszy Błysk Dwunasty Słowa Dwudziestego Drugiego jest niby ocean prawdy, a wcześniejsze dwadzieścia jeden Słów wraz z częścią Słowa Dwudziestego Drugiego są ledwie dwudziestoma dwiema kroplami z tego oceanu; jest źródłem takiego światła, że wcześniejsze Słowa są jedynie dwudziestoma dwoma promieniami tego słońca. Tak, wszystkie poprzednie Słowa są jedynie blaskami gwiazd wersetów, które lśnią na niebie Koranu; wszystkie są tylko pojedynczymi kroplami rzeki wersetu, jaka wypływa z tego oceanu, z oceanu roztropnego i wnikliwego Rozróżnienia między prawdą a fałszem; każde z nich jest jedynie jedną perłą jednego z wersetów Koranu, a wszystkie są skrzyniami klejnotów w wyniosłym skarbcu Bożej Księgi. Objawione słowo Boga, które w niewielkim stopniu opisaliśmy w Kropli Czternastej Słowa Dziewiętnastego, pochodziod Najwspanialszego Imienia Bożego, od Wielkiego Tronu, od najwspanialszego przejawu Bożej wszechwładzy, a wielokrotnie i z niewzruszoną pewnością wszystkich jego wersetów, z całych sił i we wzniosłym stylu, który wiąże przedwieczność z wiecznością, a ziemię z Tronem Boga, stwierdza: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ [41], wzywając cały świat, by ten zaświadczył ową prawdę. Tak, cały świat wyśpiewuje hymn, którego słowa mówią: "La ilaha illa-llah".
Jeśli spojrzysz na Koran okiem rozsądnego serca, ujrzysz, że jego sześć aspektów jest tak jasnymi i przejrzystymi, że żadna ciemność, żadne zbłądzenie, zwątpienie, podejrzenie ani oszustwo nie mogą ani ich dotknąć, ani znaleźć żadnej szczeliny, dzięki której mogłyby wedrzeć się do owej Księgi i naruszyć jej czystość. Jest tak, ponieważ nad Koranem znajduje się pieczęć cudowności; pod nim są jasny dowód i świadectwo; za nim znajduje się jego punkt oparcia, a jest nim czyste Boże Objawienie; przed
nim - szczęście na tym świecie i w świecie, który dopiero nadejdzie; po jego prawej stronie - dociekania rozsądku i jego potwierdzenie; po lewej - wezwanie świadomości do zaświadczenia i jej zapewnienie o poddaniu się; wewnątrz niego - oczywiste i czyste przewodnictwo Najbardziej Miłosiernego; na zewnątrz - światło wiary; zaś owocami Koranu są z całą pewnością uczeni, a także prawdomówni święci, którzy ozdabiają go wszelkimi doskonałościami i osiągnięciami ludzkości. Jeśli przytkniesz ucho do jego piersi, by posłuchać mowy tego, co niewidzialne, z daleka usłyszysz dobrze znany, przekonujący, nieskończenie poważny, wzniosły i niebiański głos, który poprzez swe dowody powtarza: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ [41], który stwierdza to z pewnością równą pewności absolutnej i oświeca cię wiedzą tak pewną, że jest ona bliska temu, co z pewnością się ujrzało.
W skrócie: Zarówno Najszlachetniejszy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jak i najbardziej rozstrzygające Rozróżnienie między prawdą a fałszem są słońcami. Ten pierwszy przemówił językiem świata przejawów, ze wszystkich swych sił wskazując palcami islamu i swego posłannictwa na ową prawdę, którą potwierdzili wszyscy prorocy i ludzie o czystych duszach, wsparci tysiącem cudów. To drugie przemawia językiem świata tego, co niewidzialne, wskazując palcami prawa i przewodnictwa (a potwierdzają je wszystkie znaki Bożego stworzenia we wszechświecie) na tę samą prawdę, którą ukazuje z całą powagą poprzez czterdzieści aspektów swej cudowności. Czyż owa prawda nie jest jaśniejsza niż słońce i bardziej olśniewająca niż słoneczny blask?
Ach, uparty, mały człowieczku, pogrążony w zbłądzeniu! Jak możesz sprzeciwiać się owym słońcom, posiadając jedynie lampę swej głowy, której światło jest bledsze od światełka robaczka świętojańskiego? Jak możesz okazywać wobec nich pogardę? Czy starasz się zgasić owe słońca swoim chuchnięciem? Niech jedno "puff" zgasi twój umysł zaprzańca! Jak możesz zaprzeczać owym słowom i twierdzeniom, wygłaszanym dwoma językami (językiem świata przejawów i językiem świata tego, co niewidzialne) w Imię Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów, do Którego należy wszechświat? Jak możesz zaprzeczać owym słowom, które On Sam wygłasza w Swym Imieniu? Ach, nieszczęśniku, niższy od muchy i bardziej niż ona bezsilny! Kim jesteś, że próbujesz zadać kłam Chwalebnemu, do Którego należy wszechświat?!
Zakończenie
O, przyjacielu, którego umysł jest czujny, a serce uważne! Jeśli zrozumiałeś Słowo Dwudzieste Drugie od początku aż do tego miejsca, ujmij w swą dłoń wszystkie dwanaście Błysków, a znajdziesz lampę prawdy, które daje światło tak silne jak światło tysiąca lamp elektrycznych. Uchwyć mocno wersety Koranu, które przytoczymy poniżej. Dosiądź rumaka Bożej pomocy, wzbij się na nim do niebios prawdy, wznieś się do Tronu Bożej wiedzy, a oznajmisz:
[15], zaś mówiąc:
[16]
obwieścisz Jego jedność ponad głowami wszystkich stworzeń wszechświata w wielkim meczecie, jakim jest ten świat.
[6]
[17]
[81]
[19]
[58]