Słowa
— 203 —

Słowo Czternaste

﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ الٓرٰ ٭ كِتَابٌ اُحْكِمَتْ اٰيَاتُهُ ثُمَّ فُصِّلَتْ مِنْ لَدُنْ حَك۪يمٍ خَب۪يرٍ ﴾

[1]

(By wspiąć się do niektórych spośród wzniosłych prawd Wszechmądrego Koranu i hadisów, które są prawdziwym objaśnieniem do Koranu, wskażemy na kilka porównań dotyczących owych prawd, które są niby stopnie, by pomóc tym sercom, którym nie dostaje poddania się Bogu i posłuszeństwa, zaś w Zakończeniu objaśnimy naukę i tajemnicę dotyczące Bożej łaski. Jako że porównania Zmartwychwstania i Dnia Sądu spośród owych prawd zostały wspomniane w Słowie Dziesiątym, a zwłaszcza w jego Prawdzie Dziewiątej, nie ma potrzeby powtarzania ich w tym miejscu. Tutaj wspomnimy jedynie o pięciu Kwestiach, które są przykładami innych prawd).

KWESTIA PIERWSZA

Na przykład, by skłonić do całkowitej pewności w temacie wersetu:

﴿ خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ ف۪ى سِتَّةِ اَيَّامٍ ﴾

[2]

«Który stworzył niebiosa i ziemię w ciągu sześciu dni», a także w temacie wzniosłej prawdy - na którą wskazuje on poprzez koraniczne pojęcie "dni", z których każdy obejmuje być może tysiąc, a być może pięćdziesiąt tysięcy lat - zgodnie z którą stworzenie świata człowieka trwało sześć dni, pragniemy zwrócić uwagę na wędrujące światy, ulotne wszechświaty i przemijające kosmosy, które Chwalebny Stwórca tworzy każdego dnia, każdego roku, każdego wieku, a każdy z owych okresów jest jak jeden dzień. Jest tak, jakby wszystkie owe światy były gośćmi, tak jak gościem jest człowiek. Na rozkaz Tego, Któremu należy się wszelka chwała, każdej pory roku świat wypełnia się i pustoszeje.

— 204 —

KWESTIA DRUGA

Weźmy za przykład wersety:

﴿ وَلَا رَطْبٍ وَلَا يَابِسٍٍ اِلَّا ف۪ى كِتَابٍ مُب۪ينٍ ﴾

[43]

﴿ وَكُلَّ شَيْءٍ اَحْصَيْنَاهُ ف۪ٓى اِمَامٍ مُب۪ينٍ ﴾

[3]

﴿ لَا يَعْزُبُ عَنْهُ مِثْقَالُ ذَرَّةٍ فِى السَّمٰوَاتِ وَلَا فِى الْاَرْضِ وَلَٓا اَصْغَرُ مِنْ ذٰلِكَ وَلَٓا اَكْبَرُ اِلَّا ف۪ى كِتَابٍ مُب۪ينٍ ﴾

[4]

By przekonać czytelnika o prawdziwości wzniosłej prawdy, którą stwierdzają owe wersety, a która mówi, że «wszystkie rzeczy wraz ze wszystkimi ich stanami są zapisywane przed powołaniem ich do istnienia, kiedy są powoływane do istnienia, a także po tym, jak odeszły», wskazujemy na widoczny fakt, że Zapisujący, Któremu należy się wszelka chwała, zawiera i zachowuje (w niematerialnej formie) w nasionach i korzeniach wszystkich dobrze uporządkowanych stworzeń, jakie zmienia On podczas każdej pory roku na karcie, którą jest ziemia, a zwłaszcza wiosną, spisy treścgci ich istnień, historie ich życia i zasady, zgodnie z którymi owe istoty funkcjonują, zaś kiedy te stworzenia umierają, zapisuje On (w niematerialnej formie) tym samym piórem Bożego zarządzenia owe indeksy, historie i zasady w prostych nasionach ich owoców, a z przemijaniem każdej wiosny zachowuje je - świeże czy suche - w doskonałym porządku wewnątrz drobnych nasion, podobnych do suchych odprysków drzewa lub kości. Jest tak, jakby każda wiosna została związana niczym kwiat z obliczem ziemi, w nadzwyczaj uporządkowany i wyważony sposób, przez dłoń Najpiękniejszego, Któremu należy się wszelka chwała, a następnie została odłączona od powierzchni ziemi; każda wiosna jest umieszczana na ziemi, a następnie usuwana z niej. Podczas gdy taka jest prawda, jedną z najdziwniejszych form, jaką przyjmuje zbłądzenie człowieka, jest ta, iż nazywa on owo oczywiste zapisywanie pełne przejawów kunsztu, tę bezwolną próbkę mądrości, będącą streszczeniem kunsztu Wszechwładnego, będącą jedynie odblaskiem i przejawem Strzeżonej Tablicy, "naturą", uważając, iż jest ona źródłem wszystkiego, ma moc sprawczą i zdolność skutecznego działania. Czyż można w jakikolwiek sposób porównać ziemię do Plejad? Czyż można w jakikolwiek sposób porównać prawdę do poglądów ludzi niedbałych?

— 205 —

KWESTIA TRZECIA

By wznieść się do prawdy opisanej przez tego, który przyniósł pewną nowinę (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a dotyczącej tych, którzy noszą Tron Boga, a mianowicie aniołów wyznaczonych do spraw nieba i ziemi, jak również innych rodzajów aniołów, która to prawda oświadcza iż wychwalają oni Boga, a każdy z nich ma czterdzieści tysięcy głów, w każdej głowie jest czterdzieści tysięcy języków, a każdy język głosi chwałę Bożą na czterdzieści tysięcy sposobów, zastanów się uważnie nad tym, co następuje:

Poprzez wersety takie, jak:

﴿ تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَرْضُ وَمَنْ ف۪يهِنَّ ﴾

[25]

﴿ اِنَّا سَخَّرْنَا الْجِبَالَ مَعَهُ يُسَبِّحْنَ ﴾

[5]

﴿ اِنَّا عَرَضْنَا الْاَمَانَةَ عَلَى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَالْجِبَالِ ﴾

[27]

Ten, Któremu należy się wszelka chwała, jasno wyraża, że nawet najwspanialsze ze stworzeń ukazują, że wychwalają one Boga zgodnie z ich ogromem i w sposób dla niego stosowny. Zaiste, ukazuje On, że tak właśnie jest. Tak jak słowami wychwalania Boga przez niebiosa, które są oceanem wysławiania Go, są słońca, księżyce i gwiazdy, tak słowami wychwalania Boga przez Ziemię, ów obiekt latający, który głosi Jego sławę i chwałę, są zwierzęta, rośliny i drzewa. Oznacza to, że jak wszystkie drzewa i gwiazdy dokonują wychwalania Boga we właściwy dla nich sposób, tak wychwalają Boga we właściwy sposób Ziemia i każda jej część, wszystkie góry i doliny, ląd i morze, sfery niebieskie i gwiazdozbiory w niebiosach. Ziemia, która posiada tysiące głów, a w nich tysiące języków, z pewnością ma wyznaczonego dla niej anioła, który tłumaczy, a także ukazuje w świecie podobieństw, owoce wychwalania Boga i kwiaty wysławiania Go, jakiego Ziemia dokonuje każdym ze swych języków, zaś ów anioł przedstawia je i obwieszcza w świecie duchowym.

Zaiste, jeśli liczne rzeczy staną się wspólnotą, zaistnieje zbiorowa osobowość. Jeśli taka wspólnota łączy się i staje jednością, będzie posiadać reprezentujące ją zbiorową osobowość i pewnego rodzaju duszę, a także wyznaczonego dla niej anioła, który będzie wypełniał jej obowiązek wychwalania Boga. Jako przykład rozważ potężne drzewo platanu, rosnące tutaj przed oknem mego pokoju, owo słowo Barli i język w ustach góry, a ujrzysz, że w trzech głowach, jakimi są trzy największe

— 206 —

konary, wyrastające z jego pnia, istnieją setki tysięcy języków mniejszych gałęzi i gałązek. Zbadaj uważnie setki słów dobrze uporządkowanych i wyważonych owoców, jakie wydaje owo drzewo, setki liter, jakimi są jego uskrzydlone nasiona, mające właściwe proporcje. Tak jak widzisz i słyszysz, jak elokwentnie owo drzewo wychwala i wysławia Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała i do Którego należy rozkaz: كُنْ فَيَكُونُ [8], tak samo wyznaczony dla tego drzewa anioł przedstawia wychwalanie Boga przez jego liczne języki w świecie znaczeń. Mądrość wymaga tego, by tak właśnie było.

KWESTIA CZWARTA

Rozważ jako przykład wzniosłą prawdę wyrażaną przez wersety takie, jak:

﴿ اِنَّمَٓا اَمْرُهُٓ اِذَٓا اَرَادَ شَيْئًا اَنْ يَقُولَ لَهُ كُنْ فَيَكُونُ ﴾

[33]

﴿ وَمَٓا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ ﴾

[16]

﴿ وَ نَحْنُ اَقْرَبُ اِلَيْهِ مِنْ حَبْلِ الْوَر۪يدِ ﴾

[29]

﴿ تَعْرُجُ الْمَلٰٓئِكَةُ وَالرُّوحُ اِلَيْهِ ف۪ى يَوْمٍ كَانَ مِقْدَارُهُ خَمْس۪ينَ اَلْفَ سَنَةٍ ﴾

[45] [14]

która to prawda mówi, że Wszechmocny stwarza wszelkie rzeczy z taką łatwością, tak szybko i bez jakiejkolwiek trudności, że staje się widoczne i zrozumiałe, iż stwarza On poprzez jeden rozkaz. Choć Wszechmocny Stwórca jest nieskończenie Bliski Swym istotom, jest również od nich nieskończenie Daleki. Co więcej, choć Jego nieskończona moc i chwała nadają Jego stworzeniom znaczenie, porządkuje On również najmniej istotne sprawy i nie odmawia im piękna Swego kunsztu. Zatem doskonały porządek zawarty w całkowitej łatwości widocznej we wszystkich istotach zaświadcza o istnieniu owej koranicznej prawdy. Na przykład

﴿ وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى ﴾

[4] - obowiązki, jakie ukazuje słońce poprzez podporządkowanie się Bożemu rozkazowi, poprzez które służy ono za zwierciadło dla Imienia Bożego "Światło" spośród Najpiękniejszych Imion Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, powodują, że owa prawda staje się łatwiejsza do zrozumienia, a to w następujący sposób:

— 207 —

Choć poprzez swoją wyniosłość słońce jest nieskończenie bliskie wszystkich przezroczystych i lśniących rzeczy (jest wobec nich bliższe niż one same), choć poprzez swoje przejawy, poprzez swój obraz i moc oddziałuje ono na owe obiekty na liczne sposoby, to owe przezroczyste obiekty są odległe od niego o tysiące lat drogi, w żaden sposób nie mogą oddziaływać na słońce ani też nie mogą twierdzić, że są mu bliskie. Również istnienie słońca jest w pewien sposób obecne i widoczne we wszystkich przezroczystych cząstkach, a gdziekolwiek do owych cząstek dociera słoneczne światło, ta prawda staje się zrozumiała dzięki odblaskowi słońca i jego obrazowi, jaki ukazuje się stosownie do właściwości i barwy danej cząstki. Co więcej, wszechobecne przenikanie słońca poprzez owe obiekty w znacznym stopniu zwiększa ich świetlistość. To z powodu wspaniałości słonecznego światła nawet najmniejsze rzeczy nie mogą ukryć się przed słońcem. Oznacza to, że dzięki tajemnicy świetlistości ogrom słońca obejmuje nawet rzeczy drobne i pozbawione znaczenia, które nie pozostają poza jego zasięgiem, lecz przeciwnie, w sferze, jaką słońce obejmuje. Co więcej, jeśli - by przypuścić to, co niemożliwe - wyobrazilibyśmy sobie, że przejawy słońca świadczą o tym, iż posiada ono moc sprawczą, wolę i wykonuje pewne zadania, za zezwoleniem Boga mogłoby ono łatwo i szybko spełniać swoje obowiązki poprzez ukazywanie się we wszystkich rzeczach, od cząsteczek i kropel wody na powierzchni morza do planet, można byłoby przypuścić, że wykonuje ono tak potężne dyspozycje poprzez jeden rozkaz, w obliczu którego cząsteczka i planeta byłyby równe. Blaskiem, jakim słońce obdarowuje powierzchnię morza, obdarowywałoby także cząsteczkę, stosownie do jej właściwości.

Widzimy zatem, że słońce, które jest lśniącą bańką na powierzchni morza niebios i małym lusterkiem dla przejawu Imienia "Światło" Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, w widoczny sposób ukazuje przykłady trzech zasad omawianej prawdy. Oczywiście wierzymy zatem z całkowitą pewnością (równą opartej na wiarygodnym świadectwie), że Ten, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest Światłem ponad wszystkie inne światła, Który jest oświecającym i dającym światło poprzez Swoje zarządzenie, jest w Swej wszechwiedzy i wszechmocy Wszechobecnym, wszystko Widzącym i nieskończenie Bliskim każdej rzeczy, podczas gdy owe rzeczy są dalekie od Niego. Widzimy również, że stwarza On każdą rzecz z taką łatwością, że staje się zrozumiałe, iż stwarza On z łatwością i szybkością będącymi skutkiem jednego rozkazu, a także, że żadna rzecz - wielka czy mała, natury ogólnej czy poszczególnej - nie może pozostawać poza sferą Jego wszechmocy, zaś Jego wspaniałość obejmuje każdą rzecz. Tak, w to trzeba wierzyć!

— 208 —

KWESTIA PIĄTA

Podczas gdy ogrom wszechwładzy Wiecznego i Przedwiecznego Króla oraz potęga Jego boskości rozpościerają się od:

﴿ وَمَا قَدَرُوا اللّٰهَ حَقَّ قَدْرِه۪ وَالْاَرْضُ جَم۪يعًا قَبْضَتُهُ يَوْمَ الْقِيٰمَةِ وَالسَّمٰوَاتُ مَطْوِيَّاتٌ بِيَم۪ينِه۪ ﴾

[6]

do:

﴿ وَاعْلَمُٓوا اَنَّ اللّٰهَ يَحُولُ بَيْنَ الْمَرْءِ وَقَلْبِه۪ ﴾

[36],

a także od:
﴿ اَللّٰهُ خَالِقُ كُلِّ شَيْءٍ وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ وَك۪يلٌ ﴾

[7]

do:

﴿ يَعْلَمُ مَا يُسِرُّونَ وَمَا يُعْلِنُونَ ﴾

[8],

a także od:
﴿ خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ ﴾

[20]

do:

﴿ خَلَقَكُمْ وَمَا تَعْمَلُونَ ﴾

[10],

a także od:
﴿ مَا شَٓاءَ اللّٰهُ لَا قُوَّةَ اِلَّا بِاللّٰهِ ﴾

[11]

do:

﴿ وَمَا تَشَٓاؤُنَ اِلَّٓا اَنْ يَشَٓاءَ اللّٰهُ ﴾

[12]

jakiż miałby być zamysł Jego skarg, a także srogich, surowych i strasznych gróźb, jakie Koran kieruje pod adresem synów Adama, bezsilnych, nieskończenie słabych, całkowicie ubogich i mających niezliczone potrzeby, którzy posiadają jedynie częściową wolę i nie mają żadnej mocy stwórczej? W jakiż sposób można to pogodzić i jak miałoby to być właściwe? By przekonać się o prawdziwości owej głębokiej i wzniosłej prawdy, rozważ dwie poniższe przypowieści.

Przypowieść pierwsza: Wyobraź sobie, że istniał królewski ogród, w którym rosły niezliczone, owocujące i kwitnące rośliny. Do zajmowania

— 209 —

się tym ogrodem wyznaczono wielu służących. Obowiązkiem jednego z nich było jedynie otwieranie śluzy na kanale tak, by woda mogła rozprzestrzeniać się po całym ogrodzie z korzyścią dla roślin, jednak ów sługa był leniwy i nie otworzył śluzy, co zaszkodziło roślinom w ogrodzie lub też rośliny te uschły. Wszyscy pozostali słudzy mieli prawo do tego, by się uskarżać, jednak nie na kunszt Wszechwładnego Stwórcy, nie na królewski nadzór sułtana ani też na służbę, jakie posłusznie wykonywały światło, powietrze i ziemia, lecz na owego głupiego służącego, ponieważ obowiązki, jakie wykonywali, stały się bezowocne lub nawet ponieśli oni szkodę.

Przypowieść druga: Wyobraź sobie, że poprzez odstąpienie od swego mało ważnego obowiązku na potężnym okręcie należącym do króla zwykły człowiek sprawił, że wszyscy zatrudnieni na statku, którzy wykonywali swe obowiązki, ponieśli szkodę, a obowiązki, które wypełniali, obróciły się wniwecz. Właściciel statku z pewnością będzie gorzko uskarżał się na owego jednego człowieka w imieniu wszystkich innych członków załogi, zaś ten, który ponosi winę, nie będzie mógł powiedzieć: "Jestem tylko zwykłym człowiekiem i nie zasługuję na tak surowe traktowanie z powodu mojego mało znaczącego zaniedbania", jako że jeden przypadek nieistnienia skutkuje niezliczonymi innymi przypadkami, podczas gdy istnienie wydaje stosowne do niego efekty. Choć istnienie danej rzeczy zależy od zaistnienia wszystkich określonych warunków i pozornych przyczyn, jej nieistnienie lub wyeliminowanie zachodzi wraz z nieistnieniem jednego z określonych warunków lub też jest wynikiem niezaistnienia tylko jednej szczególnej okoliczności. Dlatego powiedzenie: "O wiele łatwiej zniszczyć coś niż naprawić" stało się powszechnie przyjętą zasadą. Jako że podstawami niewiary i zbłądzenia, buntu i grzechu są zaprzeczenie i odrzucenie, one same są rezygnacją i brakiem akceptacji. Niezależnie od tego, jak bardzo z pozoru zdawałyby się pozytywnymi i istniejącymi, w rzeczywistości są usuwaniem i niebytem, a co za tym idzie - zbrodnią, która rozprzestrzenia się niczym zakaźna choroba. Jak wyrządzają szkodę rezultatom działań innych istot, tak samo rozciągają zasłonę nad przejawami piękna Najpiękniejszych Imion Boga.

Zatem Władca wszystkich istot ma prawo do niezliczonych skarg i zaiste, przejmująco skarży się na zbuntowanego człowieka w imieniu wszystkich owych istot, zaś takie Jego postępowanie jest doskonałą mądrością. Buntownik zaś z pewnością i bez wątpienia zasługuje na Jego surowe i straszne groźby.

— 210 —

Zakończenie

﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ وَمَا الْحَيٰوةُ الدُّنْيَٓا اِلَّا مَتَاعُ الْغُرُورِ ﴾

[13]

(Cios wymierzony niedbałym i lekcja będąca ostrzeżeniem).

O, moja nieszczęsna duszo, pogrążona w niedbalstwie, która postrzegasz to życie jako słodkie, zapomniałaś o życiu ostatecznym, a poszukujesz jedynie dóbr tego świata! Czy wiesz, co przypominasz? Strusia! Strusia, który widzi myśliwego, lecz nie może latać, więc chowa głowę w piasek, myśląc, że myśliwy go nie zobaczy, tymczasem to tylko jego oczy pozostają zamknięte i nie widzą myśliwego. O, moja duszo, rozważ poniższe porównanie, a zobaczysz, że dostrzeganie jedynie tego świata przekształca wielką przyjemność w dotkliwy ból:

Wyobraź sobie, że w tej wiosce, to jest w Barli, mieszkają dwaj mężczyźni. Dziewięćdziesięciu dziewięciu spośród setki przyjaciół jednego z nich wyjechało do Stambułu, gdzie dobrze im się wiedzie. Pozostał tylko jeden, który również tam wyjedzie. Z tego powodu ów człowiek tęskni za Stambułem i myśli o nim, pragnąc dołączyć do swych przyjaciół. Jeśli zostanie mu powiedziane, by również tam wyjechał, będzie uradowany i wyjedzie szczęśliwy. Jeśli chodzi o drugiego mężczyznę, dziewięćdziesięciu dziewięciu jego przyjaciół również wyjechało, jednak niektórzy przepadli bez śladu, zaś inni odeszli do miejsc, których nigdy nie widziano. Ów człowiek wyobraża sobie, że jego przyjaciele odeszli i zginęli w kompletnej niedoli. Ten nieszczęśnik zaznajamia się zatem z jednym człowiekiem, który jest w wiosce gościem, by ich zastąpił, i pragnie w ten sposób znaleźć pocieszenie, by dzięki owemu znajomemu zapomnieć o boleściach rozłąki.

O, moja duszo! Ten, który był umiłowanym przez Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także niemal wszyscy twoi przyjaciele, przekroczyli drzwi grobu. Jeden lub dwaj, którzy jeszcze pozostali, również stąd odejdą. Niech zatem nie przeraża cię śmierć; nie lękaj się grobu i nie odwracaj od niego swojej głowy. Mężnie spójrz na grób i wsłuchaj się w to, czego od ciebie żąda. Jak mężczyzna roześmiej się śmierci prosto w twarz i spójrz, czego ona wymaga. Strzeż się, nie bądź niedbała i podobna drugiemu człowiekowi z powyższego porównania.

O, moja duszo! Nie mów: "Czasy się zmieniły; żyjemy w innej epoce, w której każdy pogrążony jest w sprawach tego świata i oddaje cześć życiu

— 211 —

doczesnemu. Każdy upił się walką o środki do życia", jako że śmierć jest niezmienna, a rozłąka również nie zmieniła się ani nie stała się wieczną. Bezsilność i ubóstwo człowieka nie zniknęły, lecz wzrosły, a jego podróż nie została przerwana, lecz odbywa się coraz szybciej.

Nie mów również: "Jestem taka, jak każdy inny", ponieważ przyjaciele towarzyszą ci tylko do drzwi grobu, zaś za owymi drzwiami pociecha z bycia razem w obliczu nieszczęścia nie będzie miała znaczenia. Nie przypuszczaj, że jesteś wolna i niezależna, ponieważ jeśli spojrzysz na gospodę tego świata okiem mądrości, ujrzysz, że żadna rzecz nie pozostaje bez porządku i określonego zamysłu. Jak zatem mogłabyś pozostawać poza owymi porządkiem i zamysłem? Zdarzenia tego świata, takie jak trzęsienie ziemi, nie są igraszkami przypadku. Widzisz na przykład, iż nadzwyczaj dobrze uporządkowane i pięknie haftowane szaty, z których jedna nakłada się na drugą, a równocześnie jedna zawiera się wewnątrz drugiej, szaty gatunków zwierząt i roślin, w które przyodziana jest ziemia, sa przyozdobione i ustrojone od góry do dołu w mądre zamysły i przykłady mądrości, a wiesz, że Ziemia obraca się i wiruje niczym pogrążony w ekstazie derwisz Mevlevi, w doskonałym porządku i pośród wzniosłych celów. Jak zatem jest możliwe, że ateiści przypuszczają, iż niektóre splamione śmiercią wydarzenia na ziemi, takie jak jej trzęsienia[1] (które wyglądają tak, jakby Ziemia strząsała z siebie ciężar różnych form niedbalstwa, jakie potępia, zwłaszcza jeśli dotyczą one wiernych), miały być bezcelowym wynikiem przypadku? Jak to możliwe, by miały one ukazywać jedynie bolesną stratę wszystkich, których dotknęły, by miały pozostawać bez żadnej rekompensaty i odchodzić w nicość, wtrącając ludzi w straszliwą rozpacz? Ci, którzy tak twierdzą, popełniają wielki błąd i dopuszczają się wielkiego zła. Zaiste, takie zdarzenia zachodzą na rozkaz Wszechmądrego i Najbardziej Litościwego, by przemijający majątek wiernych został im zapisany jako jałmużna i stał się trwałym. Trzęsienia ziemi są pokutą za grzechy ludzi, będącą wynikiem ich niewdzięczności wobec darów Boga. Nadejdzie dzień, w którym ujarzmiona przez człowieka ziemia ujrzy, że jego dzieła, które miały ozdabiać jej oblicze, są skażone przypisywaniem towarzyszy Bogu Jedynemu i nie stają się przyczyną składanych Mu podziękowań, lecz są szpetne. Na rozkaz Stwórcy ziemia zetrze owe dzieła z całej swej powierzchni, by ją oczyścić. Na rozkaz Stwórcy ziemia zrzuci do Piekła tych, którzy przypisali Bogu towarzyszy, zaś tym, którzy składali Mu podziękowania, powie: "Przybywajcie i wejdźcie do Raju!".

— 212 —

Dopisek do Słowa Czternastego

﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ اِذَا زُلْزِلَتِ الْاَرْضُ زِلْزَالَهَا ٭ وَاَخْرَجَتِ الْاَرْضُ اَثْقَالَهَا ٭ وَ قَالَ الْاِنْسَانُ مَالَهَا ٭ يَوْمَئِذٍ تُحَدِّثُ اَخْبَارَهَا ٭ بِاَنَّ رَبَّكَ اَوْحٰى لَهَا ٭ الخ ﴾

[14]

Sura 99. (Al-Zalzala - ar. Trzęsienie ziemi) kategorycznie stwierdza, że ruchy i trzęsienia ziemi zachodzą na rozkaz Boga, po otrzymaniu odpowiedniego objawienia i inspiracji. Niekiedy zdarza się tak, że ziemia drży.

(Natchnienie podszepnęło mi odpowiedzi na sześć lub siedem pytań związanych z mającymi obecnie miejsce trzęsieniami ziemi, zaś co ważne, odpowiedzi udzielane są z punktu widzenia znaczenia, jakie mają owe zdarzenia. Choć przy kilku okazjach zamierzałem spisać je szczegółowo, Bóg nie zezwolił mi na to, zatem zostały one spisane jedynie pokrótce i w skrócie).

Pytanie Pierwsze: Jeszcze bardziej niepokojący od materialnej katastrofy, jaką stało się obecne silne trzęsienie ziemi, jest jego aspekt niematerialny - strach i rozpacz związane z tym, że kolejne trzęsienia ziemi mogą doprowadzić do zagłady większości ludzi w większości dotkniętych nimi rejonów. Jaki jest powód owego straszliwego cierpienia?

Odpowiedź zgodna ze znaczeniem trzęsienia ziemi: Zostało powiedziane, że podczas modlitw tarałih [14] w miesiącu ramadan w każdym zakątku owego błogosławionego centrum islamu przez radio nadawano z zachwytem pijackie i wyuzdane piosenki, a niektóre z nich wykonywały dziewczyny. Oto, co poskutkowało owymi cierpieniami i strachem.

Pytanie Drugie: Dlaczego owe ciosy z niebios nie spadły na niewiernych w ich krajach? Dlaczego nawiedziły nieszczęsnych muzułmanów?

Odpowiedź: Jak kara za wielkie błędy i grzechy ciężkie jest odraczana i wymierzana w wielkich miastach, zaś kara za drobne przestępstwa

— 213 —

jest wymierzana szybko i w małych miastach, odpłata za większą część zbrodni niewiernych - co wynika z ważnego przejawu Bożej mądrości - jest odroczona do Dnia Sądu Ostatecznego, podczas gdy kara za błędy wiernych w części jest wymierzana już na tym świecie.

Pytanie Trzecie: Jaki jest powód, dla którego ów kataklizm, będący wynikiem grzechów kilku jednostek, miał miejsce - ogólnie rzecz ujmując - w całym kraju?

Odpowiedź: Nieszczęścia natury powszechnej wynikają z grzechów większości: w rzeczywistości swój udział w czynach owych nielicznych tyranów miała większość ludzi, a to poprzez wspieranie ich czy to czynem, czy to duchem, czy to przez inny związek z ich działaniami.

Pytanie Czwarte: Skoro ów kataklizm, jakim jest trzęsienie ziemi, jest wynikiem grzechów i pokutą za grzechy, dlaczego uderza również w tych, którzy są niewinni i nie popełnili błędu? Jak może zezwalać na to Boża sprawiedliwość?

Odpowiedź zgodna ze znaczeniem trzęsienia ziemi: Jako że ta kwestia dotyczy tajemnicy Bożego zarządzenia, odsyłamy was do innych części Traktatów Światła, zaś w tym miejscu powiemy tylko tyle:

﴿ وَاتَّقُوا فِتْنَةً لَا تُص۪يبَنَّ الَّذ۪ينَ ظَلَمُوا مِنْكُمْ خَٓاصَّةً ﴾

[15]

Co oznacza: strzeżcie się nieszczęścia lub kataklizmu, który, kiedy nadchodzi, nie dotyka jedynie grzeszników, lecz uderza również w niewinnych.

Znaczenie powyższego wersetu jest następujące: ten świat jest miejscem próby i egzaminu, miejscem dokładania starań, w którym człowiek jest odpowiedzialny za swoje uczynki. Odpowiedzialność i egzamin wymagają tego, by prawda pozostała zakryta, aby przez współzawodnictwo w dobrych uczynkach i dokładanie starań Abu Bakr mógł wznieść się do poziomu najwyższego z wysokich, a Abu Dżahl zajął miejsce na najniższym z niskich. Gdyby niewinnych nie dotykały nieszczęścia i katastrofy, Abu Dżahl poddałby się Bogu tak samo jak Abu Bakr, drzwi prowadzące przez dokładanie starań do duchowego i moralnego rozwoju pozostałyby zamknięte, zaś tajemnica odpowiedzialności zostałaby uszkodzona.

— 214 —

Skoro Boża mądrość wymaga tego, by nieszczęścia dotykały tak prześladowanego, jak i prześladowcę, jaki zatem jest udział uciskanych nieszczęśników w Bożej łasce i Bożej sprawiedliwości?

W odpowiedzi na to pytanie zostało powiedziane, że dla nich przejaw miłosierdzia zawarty jest w gniewie, jaki niesie ze sobą kataklizm, ponieważ jak przemijający majątek niewinnych staje się niby jałmużna i zyskuje trwałość, tak ich względnie niewielkie i przejściowe trudności i cierpienia są dla nich rodzajem męczeństwa, które sprawia, że również ich przemijające życie staje się trwałym. Trzęsienie ziemi umożliwia im odniesienie wielkiej i trwałej korzyści, zatem jest dla nich przejawem Bożego miłosierdzia zawartym w Bożym gniewie.

Pytanie Piąte: Dlaczego ten, Który jest Najbardziej Sprawiedliwy, Najbardziej Litościwy, Wszechmocny i Wszechmądry, nie wymierza poszczególnych kar za określone złe czyny, lecz wymierza karę poprzez potężny żywioł? Jak może pozostawać to w zgodzie z pięknem Jego miłosierdzia i z Jego mocą, która obejmuje każdą rzecz?

Odpowiedź: Wszechmocny, Któremu należy się chwała, wyznaczył każdemu z żywiołów liczne obowiązki i sprawił, że każdy z owych obowiązków skutkuje licznymi i różnymi rezultatami. Jeśli tylko jeden ze skutków tylko jednego z obowiązków żywiołu jest szpetotą, złem lub nieszczęściem, to inne rezultaty będące dobrem sprawiają, iż ten jeden również staje się dobry. Jeśli żywioł, który jest zagniewany na człowieka, nie wykona tego jednego obowiązku, by nie zaistniał jeden szpetny skutek, wówczas nie zaistnieje tyle przykładów dobra, ile jest skutków, które są dobrem, a ponieważ powstrzymanie się od wykonania wymaganego dobra jest złem, zostanie popełnionych tyle przykładów zła, ile przykładów dobra, które nie zaistniało. Gdyby nie nastąpiło jedno, jedyne zło, byłoby to nadzwyczajną szpetotą, sprzeczną z mądrością, a także błędem. Moc Boga, Jego mądrość i prawda są wolne od jakichkolwiek wad. Jako że pewne błędy skutkują buntem tak wielkim, iż sprawia on, że ziemia i żywioły wpadają w gniew, a także są agresją i zniewagą wyrządzoną prawom licznych stworzeń, zatem z pewnością, by ukazać nadzwyczajną szpetotę takiej zbrodni, potężny żywioł otrzymuje rozkaz, by - pośród swych ogólnych obowiązków - udzielił zbrodniarzom nagany, co jest doskonałą mądrością i sprawiedliwością, zaś dla prześladowanych - doskonałym miłosierdziem.

Pytanie Szóste: Ludzie niedbali i nieuważni przypisują trzęsienie ziemi wadom występującym w warstwach skał wewnątrz ziemi, i postrzegają je jakie zupełnie zwyczajne, naturalne, pozbawione celu i przypadkowe

— 215 —

zdarzenie. Nie widzą przyczyn i efektów natury duchowej, co nazywają trzeźwym rozumowaniem. Czy kwestia, na której opierają swój punkt widzenia, jest w jakimś stopniu prawdziwa?

Odpowiedź: Nie ma dla ich twierdzeń wytłumaczenia innego niż tylko zbłądzenie, a to z następującego powodu:

Spośród wszystkich gatunków stworzeń na ziemi, która każdego roku zmienia się i jest przyodziewana w ponad pięćdziesiąt milionów pięknie i we właściwym porządku wyhaftowanych szat, weźmy muchę. Zamiar, wola, zamysł i mądrość przejawiające się w skrzydełku jednej muchy (które jest jedynie jednym organem spośród setki organów jednej muchy wybranej z niezliczonej ilości wszystkich much na obliczu ziemi), a także fakt, że mucha nie jest niedbała ani pozostawiona samej sobie, ukazują, że znaczące działania i stany, jakim podlega ogromna kula ziemska, która jest kolebką, matką i miejscem schronienia dla nieliczonych istot świadomych - a także żaden z aspektów Ziemi, czy to natury szczególnej, czy ogólnej -nie mogą pozostawać poza sferą woli, wyboru i zamysłu Boga. Jednakże - jak wymaga tego Jego mądrość - Ten, do Którego należy wszechmoc, uczynił pewne pozorne przyczyny zasłonami dla Jego dyspozycji. Kiedy zechce On, by zaszło trzęsienie ziemi, a czasami powoduje On, że tak się staje, nakazuje, by warstwy skał zaczęły się poruszać i rozpala je. Nawet jeśli trzęsienie ziemi jest skutkiem owego ruchu skał czy też pewnej wady w ich warstwach, to nadal zachodzi na rozkaz Boga i zgodnie z Jego mądrością, nie mogłoby nastąpić w żaden inny sposób.

Wyobraź sobie, że pewien człowiek strzela z karabinu do innego człowieka. Gdybyśmy całkowicie pominęli człowieka, który strzelił, zaś wzięli pod uwagę jedynie proch, który zapala się w pocisku, byłoby to całkowitym pogwałceniem praw nieszczęsnej ofiary, a także typowym przykładem głupoty. Dokładnie w ten sam sposób zapominanie o Bożym rozkazie dotyczącym Ziemi (która jest posłusznym urzędnikiem Wszechmocnego i Chwalebnego, czy też raczej Jego statkiem lub aeroplanem), wyrażonym słowami: "Wybuch bomby we wnętrzu ziemi, przygotowany z mądrością i wolą, następuje jedynie po to, by obudzić niedbałych i buntowników"; zapominanie o tym i przypisywanie trzęsienia ziemi naturze jest zaprawdę szczytem głupoty!

Dopisek i przypis do odpowiedzi na Pytanie Szóste: By obronić swój sposób myślenia, by sprzeciwić się przebudzeniu wiernych i powstrzymać ich, ludzie zbłądzenia i ateiści ukazują upór tak dziwaczny

— 216 —

i głupotę tak osobliwą, że sprawiają, iż człowiek zaczyna żałować swego człowieczeństwa. Na przykład, by sprawić, że ludzie porzucą swój niegodziwy i niesprawiedliwy bunt, który ostatnimi czasy stał się powszechny, by sprawić, że ludzkość obudzi się, wyrzeknie owej straszliwej rewolty i uzna Władcę wszechświata, Którego obecnie nie chce uznawać, Stwórca niebios i ziemi - nie przez wzgląd na jakiś szczególny tytuł, lecz jako Pan (ar. Ar-Rabb) i Władca całego wszechświata i wszystkich światów, a także poprzez ogólny przejaw Jego wszechwładzy nad całym wszechświatem - wymierza ludzkości cios w twarz poprzez tak straszliwe i mające tak wielki zasięg kataklizmy, jak trzęsienia ziemi, burze czy wojny światowe, posługując się zagniewanymi żywiołami (wodą, powietrzem i elektrycznością, które są niezmienne i nie mają sobie równych) i najbardziej jasno ukazując poprzez nie Swe mądrość, moc, sprawiedliwość, a także fakt, iż On jest Tym, Który istnieje Sam z Siebie. Choć tak się sprawy mają, pewni pozbawieni rozumu szatani w ludzkich ciałach odpowiadają na owe znaki Wszechwładnego i napomnienia od Boga głupotą i uporem, mówiąc:

"To tylko zjawisko przyrodnicze, wybuch pewnej warstwy skał i przypadek. To tylko światło słoneczne zderza się z elektrycznością, jak zdarzyło się w Ameryce i sprawiło, że wszystkie maszyny stanęły na pięć godzin, a także sprawiło, że niebo nad prowincją Kastomonu stało się czerwone i zdawało się, że płonie".

Wypowiadają oni temu podobne, pozbawione sensu bzdury. Z powodu bezgranicznej ignorancji, będącej efektem zbłądzenia i szpetnej zatwardziałości, jakie biorą swój początek z wojującego ateizmu, ci ludzie nie wiedzą, że każda z pozornych przyczyn jest jedynie pretekstem i zasłoną. Ukazuje to na przykład fakt, że małe nasiono zastępuje całą wioskę pełną maszyn i warsztatów, tkając i wytwarzając wielkie jak góra drzewo sosnowe wraz ze wszystkimi jego częściami. Mówiąc: "Drzewo powstało z nasiona", ludzie zbłądzenia w efekcie zaprzeczają tysiącowi cudów, przejawiającymi się w sośnie, zaś przedstawiają wiele pozornych przyczyn. Sprowadzają do niczego potężne dzieło Wszechwładnego, jakie dokonało się dzięki woli i mądrości Stwórcy. Czasami nadają naukowe imię najbardziej głębokiej, niepoznawalnej i doniosłej prawdzie, której zamysły mają tysiące aspektów, jakby owa prawda miała stać się zrozumiałą dzięki nazwaniu jej, podczas gdy jedynie czynią ją pospolitą, pozbawioną zamysłu, mądrości i znaczenia.

Zatem spójrz i zobacz, jak niezliczone są stopnie głupoty i nonsensu! Ci ludzie nadają imię prawdzie tak głębokiej, rozległej i nieznanej,

— 217 —

że mogłaby zostać całkowicie zrozumiana - wraz ze wszystkimi stojącymi za nią zamysłami - jedynie wtedy, gdyby opisano ją, jak też owe zamysły i przykłady mądrości, na setce kart. Jakby była ona czymś zupełnie oczywistym, mówią oni: "Tak to jest", jak na przykład: "Istnieje pewna substancja wchodząca w skład słońca, która zderza się z elektrycznością". Co więcej, przypisują oni szczególne i zgodne z intencją Wszechwładnego zdarzenie prawom natury, z których każde jest tytułem obejmujących każdą rzecz woli i władzy Boga, zaś owe prawa przyrody są znane jako prawa Boże. Poprzez takie postępowanie zrywają połączenie zdarzeń z wolą i wyborem Boga, przypisując je przypadkowi i przyrodzie, co jest przejawem ignorancji większej niż ignorancja Abu Dżahla. Są to bunt i głupota podobne przypisywaniu zwycięskiej walki żołnierza lub zwycięskiej bitwy batalionu przepisom wojskowym i dyscyplinie, przy równoczesnym zrywaniu połączenia żołnierza lub oddziału z królem, dowódcą, rządem kraju, a także przy pomijaniu przemyślanego działania.

Podobnie jeśli rzemieślnik-cudotwórca wyprodukuje setkę okk rozmaitych towarów spożywczych lub sto jardów różnych tkanin z kawałka drewna wielkości paznokcia (a takim dziełem jest stworzenie z pestki drzewa owocowego), a ktoś wskaże na ów kawałek drewna i oznajmi, że wszystkie owe rzeczy wzięły z niego swój początek "naturalnie" i "przez przypadek", sprowadzi do zera cudowny kunszt i sztukę rzemieślnika. Cóż to za całkowite szaleństwo!, a przecież właśnie takim jest myślenie ludzi zbłądzenia.

Pytanie Siódme: Cóż takiego można zrozumieć z trzęsienia ziemi, jakie zaszło w kraju muzułmanów i w nich było wymierzone? Dlaczego najbardziej dotknięte nim zostały takie rejony, jak Erzincan i Izmir?

Odpowiedź: Jak wskazuje na to wiele znaków w rodzaju tego, że do trzęsienia ziemi doszło podczas srogiej zimy, w ciemnościach nocy i przy dotkliwym mrozie, a także tego, że jego zasięg był ograniczony do regionu, w którym nie przywiązywano należytej wagi do ramadanu, zaś trzęsienie ziemi przebiegło łagodnie, by obudzić niedbałych - to wszystko sugeruje, że trzęsienie ziemi zostało wymierzone w wiernych, a ziemia zatrzęsła się po to, by napomnieć ich, aby odprawiali modlitwy i odmawiali suplikacje. Istnieją dwa powody, dla których w miejscach takich, jak nieszczęsny Erzincan, ziemia zatrzęsła się silniej niż w innych miejscach:

Po pierwsze: Ponieważ winy mieszkańców tych miejsc były nieliczne, ich oczyszczenie zostało przyspieszone.

— 218 —

Po drugie: Ponieważ w takich miejscach istnieje możliwość, że ci, którzy mają silną wiarę i wiernie jej bronią, a także są obrońcami islamu, zostaną - w pewnym stopniu lub całkowicie - pokonani, zaś ateiści ustanowią tam ośrodek swych skutecznych działań, możliwe, że owa kara w pierwszej kolejności spadła na niewiernych. A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.

﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

[6]