Słowa
— 169 —

Słowo Trzynaste

﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ وَنُنَزِّلُ مِنَ الْقُرْاٰنِ مَا هُوَ شِفَٓاءٌ وَرَحْمَةٌ لِلْمُؤْمِن۪ينَ ﴾

[1]

﴿ وَمَا عَلَّمْنَاهُ الشِّعْرَ وَمَا يَنْبَغ۪ى لَهُ ﴾

[32]

Jeśli chcesz porównać rezultaty, jakie wydaje mądrość Wszechmądrego Koranu, z tymi, które wydają nauka i filozofia, jeśli chcesz porównać ich nauki i poziomy wiedzy, wysłuchaj uważnie poniższych słów:

Przez swe przejmujące ekspozycje Koran, owa Księga cudownej wystawy, rozdziera zasłonę rozpostartą nad wszystkimi stworzeniami wszechświata, umożliwiając ich poznanie. Owe stworzenia są nam znane jako zwyczajne rzeczy, lecz wszystkie są nadzwyczajnymi, zadziwiającymi cudami Bożej mocy, które Koran odsłania przed istotami świadomymi, przyciągając spojrzenia owych istot i otwierając przed ich umysłami niewyczerpany skarbiec wiedzy.

Co zaś tyczy się filozofii, okrywa ona zasłoną banałów wszelkie nadzwyczajne cuda Bożej mocy, pomijając je milczeniem, z obojętnością oraz ignorancją. Przedstawia celem zauważenia ich jedynie kaprysy, które upadły z poziomu tego, co nadzwyczajne i zboczyły z drogi porządku w stworzeniu, a także odwraca się od doskonałości ich prawdziwej natury, przedstawiając je istotom świadomym jako obiekt mądrej nauki.

Na przykład filozofia mówi, że stworzenie człowieka jest czymś zwyczajnym - choć jest to cud mocy Bożej pod każdym względem - i traktuje ową kwestię obojętnie, lecz następnie z okrzykami zadziwienia wskazuje - jako na przedmiot nauki - na człowieka, który zboczył z drogi doskonałości stworzenia i ma trzy nogi lub dwie głowy.

Na przykład filozofia uważa za coś zwyczajnego zaopatrzenie niemowląt i młodych (które jest najbardziej delikatnym pożywieniem, cudem miłosierdzia), systematycznie zsyłane im ze skarbców Bożego

— 170 —

miłosierdzia, i rozciąga nad nim zasłonę niewdzięczności. Tymczasem zauważając robaczka w głębinach morza, który jest wyjątkiem od powszechnej reguły, żyje samotnie i w odosobnieniu od innych osobników tego gatunku, a odżywia się zielonymi wodorostami, filozofia pragnie, by rybacy zapłakali nad nim, ponieważ przejawiają się w nim Boże łaska i szczodrość.

Ujrzyj więc majątek i bogactwo wiedzy Świętego Koranu, jego mądrości i poznania Boga; ujrzyj ubóstwo i bankructwo filozofii, jeśli chodzi o naukę i wiedzę o Stwórcy! Ujrzyj jedno i drugie i wyciągnij z tego naukę!

Ponieważ Święty Koran zawiera nieskończenie wiele olśniewających i wzniosłych prawd, jest on wolnym od fantazjowania poezji. Innym powodem, dla którego Koran, owa Księga cudownej wystawy, nie jest ujętym w wersy poematem (pomimo doskonałości jego kompozycji, porządku w jego słowach i objaśniania przez niego we właściwym stylu porządku i kunsztu widocznych w księdze wszechświata), jest fakt, że każda z gwiazd, jakimi są jego wersety - nie podlegając ograniczeniom rytmu - może być rodzajem centrum dla wielu innych wersetów oraz ich bratem; każdy werset może stworzyć linię łączącą go z innymi wersetami dotyczącymi tego samego tematu, by ukazać więź istniejącą między nimi. Jest tak, jakby każdy niezależny werset posiadał oczy spoglądające na większość innych wersetów, a także oblicze zwrócone w ich stronę. W Koranie zawarte są tysiące Koranów, a każdy z nich otwiera inne ścieżki przed swymi uczniami. Jak zostało to opisane w Słowie Dwudziestym Piątym, w surze Al-Ichlas[2] zawarty jest skarbiec wiedzy o Bożej jedności, zawierający trzydzieści sześć sur Al-Ichlas, ukształtowany i złożony z sześciu fraz, z których każda jest niedościgniona. Zaiste, podobnie jest z gwiazdami na niebie, wśród których pozornie nie ma żadnego porządku, a przecież każda jest nieograniczona, każda jest pewnego rodzaju centrum, z którego rozchodzą się linie łączące ową gwiazdę z otaczającymi ją gwiazdami, wskazujące na istnienie ukrytych powiązań między bytami. Jest tak, jakby - podobnie jak w przypadku gwiazd wersetów koranicznych - każda z gwiazd posiadała oczy spoglądające na wszystkie gwiazdy i oblicze zwrócone w ich kierunku. Spójrz zatem na doskonały porządek w owym pozornym braku porządku, i wyciągnij z tego naukę! Pojmij jedno ze znaczeń wersetu:

﴿ وَمَا عَلَّمْنَاهُ الشِّعْرَ وَمَا يَنْبَغ۪ى لَهُ ﴾

[32]

— 171 —

Pojmij dzięki temu również, że cechą poezji jest upiększanie mało znaczących i nieciekawych faktów za pomocą wielkich i lśniących obrazów i fantazji, by uczynić je atrakcyjnymi. Tymczasem prawdy Koranu są tak wspaniałe, wzniosłe, lśniące i olśniewające, że nawet najwspanialsze i najbardziej olśniewające wyobrażenia są w porównaniu z nimi nieciekawe i pozbawione znaczenia. Zaświadczają o tym nieprzeliczone prawdy, podobne na przykład poniższym wersetom:

﴿ يَوْمَ نَطْوِى السَّمَٓاءَ كَطَىِّ السِّجِلِّ لِلْكُتُبِ ﴾

[3]

﴿ يُغْشِى الَّيْلَ النَّهَارَ يَطْلُبُهُ حَث۪يثًا ٭ ﴾

[34]

﴿ اِنْ كَانَتْ اِلَّا صَيْحَةً وَاحِدَةً فَاِذَاهُمْ جَم۪يعٌ لَدَيْنَا مُحْضَرُونَ ﴾

[4]

Jeśli chcesz zobaczyć i zdać sobie sprawę z tego, jak każdy z koranicznych wersetów, podobnych lśniącym gwiazdom, rozprasza ciemności niewiary, rozsiewając światło cudowności i prowadzenia drogą prostą, wyobraź sobie, że żyjesz w wieku ignorancji[5] i jesteś na dzikiej pustyni, gdzie wszystko jest okryte zasłoną głuchej natury wśród ciemności ignorancji i niedbalstwa. Nagle słyszysz wersety podobne poniższemu:

﴿ يُسَبِّحُ لِلّٰهِ مَا فِى السَّمٰوَاتِ وَمَا فِى الْاَرْضِ الْمَلِكِ الْقُدُّوسِ الْعَز۪يزِ الْحَك۪يمِ ﴾

[35] wypowiedziane wzniosłym językiem Koranu.

Spójrz, jak martwe lub pogrążone we śnie stworzenia tego świata powstają do życia na ów dźwięk wysławiający Boga i głoszący Jego chwałę w umysłach tych, którzy słuchają, jak budzą się ze snu i wspominają Boga! Spójrz, jak na dźwięk słów:

﴿ تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَرْضُ ﴾

[25] gwiazdy w czarnych niebiosach, które były pozbawionymi życia kawałkami ognia, a także nieszczęsne stworzenia na powierzchni ziemi, ukazują tym, którzy słuchają, widok taki, jakby niebiosa jawiły się ustami, zaś każda z gwiazd - słowem mądrości i światłem wypowiadającym prawdę. Ziemia zdaje się głową, ląd i morze językami, zaś wszelkie zwierzęta i rośliny - słowami wychwalania Boga. W przeciwnym razie nie pojmiesz

— 172 —

pięknych kwestii i przyjemności płynącej ze spojrzenia z naszych czasów do tamtej epoki. Jeśli zastanowisz się nad wersetami Koranu, ujrzysz je jako te, które od tamtej pory rozsiewają światło, a wraz z upływem czasu stały się powszechnie przyjmowaną wiedzą, jako lśniące światła spośród świateł islamu, którym barwę nadaje słońce Koranu, zaś jeśli popatrzysz na nie poprzez zasłonę powierzchowności oraz tego, co proste i znane, nie ujrzysz prawdziwie ani ciemności, jakie rozprasza każdy werset, ani tego, jak słodkie dzięki jego cudowności jest jego recytowanie, nie docenisz należycie tego rodzaju cudowności pośród wielu jej rodzajów. Jeśli chcesz pojąć jeden z najwyższych poziomów cudowności Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, wysłuchaj poniższego porównania:

Wyobraźmy sobie nadzwyczaj dziwne, ogromne i rozłożyste drzewo, skryte pod zasłoną tego, co niewidzialne, i ukryte na poziomie tego, co skryte. Jest jasne, że musi istnieć relacja, harmonia i równowaga pomiędzy drzewem i wszystkiego jego członkami, jak gałęzie, owoce, liście i kwiaty - taka sama, jak istnieje między częściami ciała człowieka. Każda z części owego drzewa przyjęła pewną formę i nadano jej kształt zgodny z naturą drzewa. Gdyby zatem pojawił się ktoś, kto na zasłonie wyrysowałby obraz odpowiadający gałęziom drzewa, którego nigdy nie widziano, wówczas zarysy każdej jego części - od gałęzi do owoców i od owoców do liści - zostałyby narysowane proporcjonalnie, wypełniając przestrzeń od ich źródła aż do krańców, które są nieskończenie odległe od siebie nawzajem, a ów rysunek dokładnie ukazywałby formę i kształt poszczególnych części drzewa; wówczas z pewnością nie pozostałaby żadna wątpliwość co do tego, że artysta ujrzał ukryte drzewo okiem, które przeniknęło zasłonę i objęło to, co niewidzialne, a następnie odmalował je.

Dokładnie w ten sam sposób roztropne stwierdzenia Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, dotyczące prawdy o bytach zależnych (to jest prawdy o drzewie stworzenia, rozciągającym się od początku świata aż do najdalszych granic świata ostatecznego, od ziemi aż do Tronu Boga i od drobnych cząsteczek aż do słońca), zachowują proporcje między częściami owego drzewa, nadają wszystkim jego gałęziom i owocom formę tak odpowiednią, że wszyscy dociekliwi uczeni, kiedy zakończyli swe badania jego opisów, oznajmili: «Oto, jakich cudów zechciał Bóg! Jakże wspaniałe są Boże błogosławieństwa!» i powiedzieli: "O, Wszechmądry Koranie, jedynie ty rozwiązujesz i wyjaśniasz talizman wszechświata i zagadkę stworzenia!".

﴿ وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى ﴾

[4] - a w tym porównaniu nie ma błędu - zatem przedstawmy jako świetliste drzewo Tuba Najpiękniejsze Imiona i atrybuty

— 173 —

Boga, czyny i dzieła Jego wszechwładzy, których wspaniałość rozciąga się od przedwieczności po wieczność, których ogrom sięga nieskończonej przestrzeni i obejmuje ją, których czyny sięgają od:

﴿ يَحُولُ بَيْنَ الْمَرْءِ وَقَلْبِه۪ ﴾

[36] a także:

﴿ فَالِقُ الْحَبِّ وَالنَّوٰى ﴾

[37]

a także:

﴿ هُوَ الَّذ۪ى يُصَوِّرُكُمْ فِى الْاَرْحَامِ كَيْفَ يَشَٓاءُ ﴾

[6]

aż do:

﴿ وَالسَّمٰوَاتُ مَطْوِيَّاتٌ بِيَم۪ينِه۪ ﴾

[38]

a także:

﴿ خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ ف۪ى سِتَّةِ اَيَّامٍ ﴾

[7],

oraz:

﴿ وَ سَخَّرَ الشَّمْسَ وَالْقَمَرَ ﴾

[8].

Wszechmądry Koran opisuje ową świetlistą prawdę, prawdy Najpiękniejszych Imion, atrybutów, czynów i dzieł Boga, wraz ze wszystkimi ich gałęziami, gałązkami, celami i owocami, w sposób tak harmonijny, tak właściwy i odpowiedni dla każdego z nich, bez zeszpecenia jednego, a naruszenia zarządzenia drugiego, że ci, którzy rozpoznają prawdę o rzeczach i przenikają tajemnice, rozumni i mędrcy, którzy podróżowali do królestwa duchowego wymiaru każdej rzeczy, oznajmiają w obliczu owej roztropnie przedstawionej wystawy: «Subhan Allah!» (ar. Bóg jest ponad wszelką niedoskonałość) i potwierdzają ją, mówiąc: «Jakaż ona jest słuszna, jak zgodna z rzeczywistością, jak piękna, jak godna szacunku!».

Weź za przykład sześć filarów wiary, przypominających jedną z gałęzi owych dwóch potężnych drzew, które wskazują na całą sferę tego, co zależne, i na sferę tego, co niezbędne: Koran opisuje wszystkie konary i gałęzie owych filarów - a nawet ich najdalsze owoce i kwiaty - z zachowaniem takiej harmonii i proporcji między nimi, w sposób tak zrównoważony, obrazuje je tak symetrycznie, że ludzki umysł nie jest w stanie tego dostrzec i staje w zadziwieniu przed jego pięknem. Dowodami na to, że między pięcioma filarami islamu, które są niby jedna gałązka

— 174 —

z owej gałęzi wiary, zostały zachowane piękno proporcji, doskonałe powiązanie i całkowita równowaga, od najdrobniejszych szczegółów, najmniejszych kwestii dotyczących postępowania i najmniej znaczących owoców aż do najdalszych celów i najgłębszej mądrości, są doskonały porządek i równowaga, piękno proporcji i mądrość "większego" prawa szari'a islamu, które wywodzi się z rozstrzygających stwierdzeń, znaczeń, wskazówek i wzmianek obejmującego każdą rzecz Koranu, tworzących niezbity i stanowczy dowód oraz sprawiedliwe świadectwo, w które nie można powątpiewać. Oznacza to, że wystawa Koranu nie może zostać przypisana częściowej wiedzy człowieka, a zwłaszcza wiedzy kogoś, kto był niepiśmienny. Opiera się ona raczej na wiedzy, która obejmuje każdą rzecz, i jest słowem Tego, Który jest w stanie ujrzeć wszystkie rzeczy równocześnie i obserwować wszystkie prawdy, od przedwieczności aż po wieczność, w jednej chwili. Tego faktu dotyczy werset:

﴿ اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ٓى اَنْزَلَ عَلٰى عَبْدِهِ الْكِتَابَ وَلَمْ يَجْعَلْ لَهُ عِوَجًا ﴾

[9]

اَللّٰهُمَّ يَا مُنْزِلَ الْقُرْاٰنِ بِحَقِّ الْقُرْاٰنِ وَ بِحَقِّ مَنْ اُنْزِلَ عَلَيْهِ الْقُرْاٰنُ نَوِّرْ قُلُوبَنَا وَ قُبُورَنَا بِنُورِ الْا۪يمَانِ وَ الْقُرْاٰنِ اٰم۪ينَ يَا مُسْتَعَانُ

[10]

— 175 —

Stacja Druga

Słowa Trzynastego
﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾

(Rozmowa z pewnymi młodymi ludźmi, którzy, choć otoczeni przez pokusy, jednak nie stracili siły swego rozumu).

Będąc atakowanymi przez złudne i uwodzicielskie pragnienia obecnych czasów, pewni młodzi ludzie zapytali: «Jak możemy ocalić nasze życie ostateczne?» i szukali pomocy u Traktatów Światła, zatem w imieniu Traktatów Światła mówię im, co następuje:

Grób istnieje - jest o, tam - i nikt nie może temu zaprzeczyć. Każdy będzie musiał do niego zstąpić, czy chce tego, czy nie. Prócz poniższych trzech dróg nie istnieje żadna inna droga, jaką można do niego dojść:

Droga pierwsza: Dla wiernych grób jest bramą do świata daleko lepszego niż ten świat.

Droga druga: Dla tych, którzy wierzą w życie ostateczne, lecz zbliżają się do grobu, krocząc ścieżką rozpusty i zbłądzenia, grób jest drzwiami uwięzienia w samotności, wiecznym lochem, w którym będą rozłączeni ze wszystkimi, których umiłowali.

Droga trzecia: Dla niewiernych i ludzi zbłądzenia, którzy nie wierzą w życie ostateczne, grób jest bramą do wiecznej zagłady, jest szubienicą, na której zostaną straceni zarówno oni sami, jak i ci, których umiłowali. Ponieważ ci ludzie myślą o nim w ten sposób, dokładnie takie będzie doświadczenie, jakiego zaznają w grobie - zostaną ukarani.

Droga druga i trzecia są zupełnie jasne, nie wymagają żadnego dowodu; każdy może wyraźnie zobaczyć, że tak właśnie jest. Skoro wyznaczona godzina śmierci jest tajemnicą, a śmierć może przyjść w każdej chwili, by ściąć głowę człowieka, bez różnicy - starego czy młodego, nieszczęśliwy człowiek, który wiecznie ma przed sobą tak przerażającą i poważną kwestię (którą będzie stale widział na horyzoncie, wielką jak cały świat), z pewnością będzie szukał środka ocalenia przed ową wieczną zagładą,

— 176 —

przed niekończącym się uwięzieniem w samotności, narzędzia, które przekształci drzwi grobu w drzwi otwierające się na wiecznie trwający świat, świat światła i wiecznego szczęścia.

Zatem do owego niezbitego faktu, jakim jest śmierć, możemy dojść tylko trzema drogami, zaś sto dwadzieścia cztery tysiące prawdomównych posłańców - proroków, którzy mieli w swych rękach cuda na znak potwierdzenia ich przesłania - ogłosiły, że owe trzy drogi są takimi, jakie opisaliśmy powyżej. Sto dwadzieścia cztery miliony świętych mężów (ar. ałlija), polegając na doznanych oświeceniach i wizjach, potwierdziły wiadomości przyniesione przez proroków, kładąc pod nimi swoje podpisy. Niezliczeni skrupulatni uczeni udowodnili tę kwestię racjonalnie, za pomocą rozstrzygających dowodów, mających stopień "wiedzy równej całkowitej pewności". Wszyscy oni jednogłośnie oświadczyli, że owa kwestia jest prawdopodobna w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach, mówiąc: «Jedyną drogą do zbawienia od zagłady i od uwięzienia na wieki, wiodącą ku wiecznemu szczęściu, jest wiara i posłuszeństwo wobec Boga».

Jeśli człowiek zastanawia się - nawet jeśli nie poświęca temu zbyt wielkiej uwagi - nad słowem jednego posłańca, który przestrzega go, by nie obierał niebezpiecznej drogi, na której istnieje prawdopodobieństwo zguby równe jednemu procentowi, lęk przed zgubą, jaki będzie cierpiał, zagłuszy nawet jego głód. Tymczasem setki tysięcy wiarygodnych i prawdomównych posłańców oznajmiły, że zbłądzenie i występek ze stuprocentowym prawdopodobieństwem zaprowadzą na szubienicę grobu (którą człowiek zawsze będzie miał przed oczami) i do wiecznego uwięzienia w samotności, zaś wiara i oddawanie czci Bogu ze stuprocentowym prawdopodobieństwem usuną owe szubienice, zamkną bramę więzienia i przekształcą cały czas widoczny grób w drzwi otwierające się na wiecznie trwający skarbiec i pałac szczęśliwości, wskazując równocześnie na znaki i ślady owego skarbca i owego pałacu. Pytam was zatem: Jeśli nieszczęsny człowiek, który staje w obliczu tej dziwnej, strasznej i przerażającej kwestii - zwłaszcza jeśli jest on muzułmaninem - nie wierzy i nie oddaje czci Bogu, czyż będzie on w stanie odegnać od siebie ból wynikający z lęku, jaki odczuwa przez cały czas, oczekując na to, aż nadejdzie kolej wezwania go na szubienicę, którą wciąż ma przed oczami, nawet jeśliby dano mu władzę nad całym światem wraz ze wszystkimi jego przyjemnościami?

Jako że czyhające ze wszystkich stron podeszły wiek, choroby, nieszczęścia i śmierć zadają tak straszny ból i są napomnieniem, to nawet

— 177 —

jeśli ludzie zbłądzenia i występku radują się setką tysięcy przyjemności i rozkoszy, w ich sercach przeważnie doświadczają pewnego rodzaju piekła, lecz dogłębne otępienie niedbalstwa czyni ich niewrażliwymi na nie przez pewien czas.

Jako że dla ludzi wiary i oddawania czci Bogu grób, który cały czas mają przed oczami, jest drzwiami wiodącymi do wiecznie trwającego skarbca i wiecznego szczęścia; jako że każdy z nich wygrał na przedwiecznej loterii Bożego zarządzenia los, jaki daje wiara, wart miliony milionów funtów złota i diamentów, każdy z nich oczekuje słów: "Przyjdź, by odebrać swą wygraną" z prawdziwie głęboką przyjemnością i z prawdziwą rozkoszą duchową. Owa przyjemność jest tak wielka, że gdyby zmaterializowała się , a ziarno stałoby się drzewem, byłoby tak, jakby człowiek otrzymał swój prywatny raj. Jednakże ten, który wyrzeka się owej rozkoszy i wielkiej przyjemności z powodu tego, ku czemu kieruje go młodość, który w swej rozpuście i rozpasaniu wybiera chwilowe i niedozwolone przyjemności, przypominające miód zatruty niezliczonymi cierpieniami, upada na poziom stokroć niższy od poziomu zwierząt.

Co więcej, taki człowiek będzie gorszy od bezbożnych cudzoziemców, ponieważ tamci, jeśli zaprzeczają jednemu prorokowi, być może uznają innych proroków, a jeśli nie znają Boga, być może posiadają jakieś zalety, dzięki którym mogą osiągnąć pewną doskonałość. Jednak muzułmanin zna zarówno proroków, jak i swego Pana (ar. Ar-Rabb) oraz wszelkie doskonałości, a to dzięki Muhammadowi z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jeśli zatem jeden z muzułmanów wyrzeka się nauk Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i występuje z jego wspólnoty, nie będzie uznawał ani innych proroków, ani Boga, ani też nie będzie znał jakichkolwiek podstawowych zasad, zgodnie z którymi mógłby zachować pewne duchowe doskonałości. Jako że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest ostatnim i największym z proroków, a jego religia i jego wezwanie są skierowane do całego rodzaju ludzkiego, jako że przewyższa wszystkich ludzi przez wzgląd na jego cuda i jego religię, jako że jest nauczycielem całego rodzaju ludzkiego we wszystkich kwestiach dotyczących prawdy, jako że udowadnia to w olśniewający sposób od czternastu stuleci, jako że jest dumą całego rodzaju ludzkiego, przeto muzułmanin, który porzuca zasadnicze nauki Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i zasady jego religii, z całą pewnością nie będzie w stanie odnaleźć jakiegokolwiek światła ani też osiągnąć jakiejkolwiek doskonałości. Zostanie on skazany na całkowite przepadnięcie.

— 178 —

A zatem, o wy, nieszczęśnicy, którzy jesteście uzależnieni od przyjemności życia tego świata i ze strachem walczycie o zabezpieczenie przyszłości i waszego życia! Jeśli pragniecie przyjemności, rozkoszy, szczęścia i łatwości na tym świecie, czyńcie to, co jest dozwolone. To wystarczy, byście się radowali. Z innych części Traktatów Światła z pewnością pojęliście, że w każdej przyjemności, która jest niedozwolona, tkwi tysiąc cierpień. Gdyby ukazać wydarzenia przyszłości - na przykład następnych pięćdziesięciu lat od tej chwili - na kinowym ekranie, w ten sam sposób, w jaki dzisiaj ukazuje się wydarzenia przeszłości, ci, którzy oddawali się występkom, zapłakaliby, przepełnieni przerażeniem i niesmakiem, nad tymi rzeczami, które dziś są dla nich rozrywką.

Ci, którzy chcą być stale i na wieki szczęśliwi na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, niechaj obiorą za swego przewodnika naukę Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i niechaj nie przekraczają granic wiary.

— 179 —
Ostrzeżenie, lekcja i napomnienie dane pewnej liczbie nieszczęsnych młodych ludzi

Pewnego dnia przybyło do mnie kilku inteligentnych młodzieńców, poszukując skutecznego środka zapobiegawczego, który pomógłby im ocalić ich samych przed niebezpieczeństwami wynikającymi z życia, młodości i żądz duszy. Powiedziałem im, jak wcześniej mówiłem tym, którzy szukali pomocy u Traktatów Światła:

Młodość z całą pewnością was opuści, a jeśli przekroczycie granice tego, co dozwolone, będzie stracona, a miast przyjemności przyniesie wam nieszczęścia na tym świecie, w grobie i w życiu ostatecznym. Jednak jeśli dzięki muzułmańskiemu przeszkoleniu wykorzystacie dar młodości honorowo, dziękując za ów dar, w prawości i posłuszeństwie Bogu, w efekcie sprawi on, że pozostaniecie na wieki i stanie się przyczyną, dla której zyskacie wieczną młodość.

Co tyczy się życia, jeśli brakuje w nim wiary lub jeśli ze względu na skłonność do buntu wiara jest słaba, efektami takiego życia będą ból, smutek i żal, dalece przewyższające powierzchowne i ulotne przyjemności, jakie ono przyniesie. Jako że w przeciwieństwie do zwierząt człowiek myśli i posiada rozum, jest on związany zarówno z teraźniejszością, jak z przeszłością i przyszłością, które mogą być dla niego źródłem zarówno cierpienia, jak przyjemności. Natomiast co do zwierząt, jako że te nie myślą, smutki przeszłości ani lęki i niepokoje przyszłości nie zakłócają przyjemności, jakiej doznają one tu i teraz. Jednakże jeśli chodzi o człowieka, który pozostaje w zbłądzeniu i niedbalstwie, to smutki wynikające z przeszłości i lęki biorące początek z przyszłości zepsują przyjemność teraźniejszości zwłaszcza wtedy, kiedy przyjemność jest niedozwolona - wówczas jest ona niby zatruty z kretesem miód.

Oznacza to, że z punktu widzenia przyjemności życia człowiek spada na poziom sto tysięcy razy niższy od poziomu zwierząt. Zaprawdę, dla ludzi zbłądzenia i nieuwagi ich życie, a raczej, zaiste, cały ich świat, jest tylko dniem dzisiejszym. Z punktu widzenia ich zbłądzenia cały czas i wszystkie wszechświaty przeszłości nie istnieją lub są martwe, zaś ich umysły, łączące ich z przeszłością i przyszłością, wytwarzają jedynie mrok i ciemność. Z powodu ich braku wiary przyszłość również

— 180 —

nie istnieje. Co więcej, ponieważ są oni istotami myślącymi, wieczna rozłąka, będąca skutkiem owego nieistnienia, jest źródłem ciemności zasnuwającej ich życie.

Tymczasem jeśli wiara sprawia, że życie staje się życiem, to dzięki światłu wiary zarówno przeszłość, jak i przyszłość, stają się świetliste i istniejące. Podobnie jak teraźniejszość, przez wzgląd na wiarę stają się one źródłem wzniosłych, duchowych przyjemności oraz światła dla duszy i serca. Wyjaśnienie owej prawdy zawarte jest w Nadziei Siódmej Traktatu dla ludzi starszych [1], do którego też możecie sięgnąć.

Takie zatem jest życie. J eśli oczekujecie od niego przyjemności i radości, przynieście życie waszemu życiu dzięki wierze, sprawcie, by prawdziwie stało się życiem poprzez wiarę, upiększajcie je wykonywaniem obowiązków religijnych i zachowujcie je poprzez wystrzeganie się grzechów.

Co się tyczy przerażającej prawdy o śmierci, która ukazuje się nam każdego dnia, w każdym miejscu i każdym czasie, objaśnię wam ją poprzez przypowieść, tak samo, jak mówiłem o niej innym młodym ludziom.

Wyobraźmy sobie, że tutaj, na naszych oczach, zostały wniesione szubienice. Poza nimi znajduje się budynek loterii, lecz takiej, na której można nabyć losy dające prawdziwie wielkie wygrane. Jesteśmy tu w dziesięciu i czy chcemy tego, czy nie, zostaniemy tam wezwani; nie ma żadnego innego wyjścia. Zawołają nas, a skoro chwila, w której się to stanie, jest tajemnicą, w każdej minucie mogą nam powiedzieć albo: "Przyjdź na swą egzekucję i wejdź na szubienicę!", albo też: "Oto twój los, wygrywający miliony dolarów w złocie, chodź i weź go!". Kiedy czekamy, aż nas zawołają, nagle w drzwiach ukazuje się dwoje ludzi. Jednym z nich jest skąpo ubrana kobieta, piękna i zwodnicza, trzymająca w ręku pozornie przepyszny, lecz w rzeczywistości zatruty cukierek, który przyniosła, byśmy zapragnęli go zjeść. Drugim jest poważny i prawdomówny człowiek, który wchodzi przez owe drzwi za kobietą i mówi:

- Przyniosłem wam talizman i naukę. Jeśli uważnie ją zbadacie i jeśli nie tkniecie tego cukierka, zostaniecie ocaleni przed śmiercią na szubienicy. Dzięki owemu talizmanowi odbierzecie los upoważniający do odebrania niezrównanej nagrody. Spójrzcie! Widzicie na własne oczy, że ci, którzy skosztowali owej słodyczy, wstępują na szubienicę, a aż do tego czasu cierpią straszliwe bóle żołądka z powodu ukrytej w cukierku trucizny. Nie widać, co dzieje się z tymi, którzy odebrali los dający wielką wygraną; wygląda na to, że oni również wstępują na szubienicę, lecz

— 181 —

miliony świadków zeznają, że ci ludzie z łatwością przechodzą do miejsca wypłacania nagród. Popatrzcie przez okna! Najwyżsi urzędnicy i ludzie wysokiej rangi mający swój udział w tej sprawie oznajmiają na cały głos: "Jak jasno i z całkowitą pewnością widzicie na własne oczy tych, którzy wstępują na szubienice, tak pewny niczym światło dzienne, bez żadnych wątpliwości ni obaw, jest fakt, że ci, którzy otrzymali talizman, odbierają swój wygrywający los".

Zatem, jak w owej przypowieści, skoro rozpasane przyjemności młodego wieku, które pozostają w sferze tego, co zakazane, i są niczym zatruty miód, prowadzą do utraty wiary, która jest biletem wstępu do wiecznego skarbca i paszportem na podróż do wiecznie trwającego szczęścia, człowiek, który się im oddaje, zstępuje ku śmierci (która jest niczym szubienice z naszej przypowieści) i ku mękom grobu, będącego drzwiami do wiecznej ciemności. Skoro wyznaczona godzina śmierci pozostaje nieznana, to kat, który nie czyni żadnej różnicy między starym a młodym, może przyjść w każdej chwili, by ściąć głowę skazańca. Jeśli porzucicie niedozwolone pragnienia, które są niczym zatruty miód, zyskacie wiarę i będziecie wykonywali obowiązki religijne, które są talizmanem Koranu, to wiedzcie, że sto dwadzieścia cztery tysiące proroków (niech będzie z nimi pokój), wraz z niezliczonymi świętymi (ar. ałlija) i ludźmi prawdy, jednogłośnie oznajmiły, że otrzymacie bilet wstępu do skarbca wiecznego szczęścia, pochodzący z nadzwyczajnej loterii ludzkiego przeznaczenia, jak również wskazały na ślady owej prawdy.

W skrócie: Młodość odejdzie, a jeśli odejdzie zmarnowana, jej efektami będą tysiące nieszczęść i cierpień, zarówno na tym świecie, jak w świecie, który nadejdzie. Jeśli pragniecie zrozumieć, jak większość takich młodości znajduje swój kres w szpitalach, wśród wyimaginowanych chorób wynikających ze źle spędzonej młodości i marnotrawstwa; w więzieniach lub przytułkach dla nędzarzy w efekcie ekscesów; w barach z powodu rozpaczy wynikającej z bólu i cierpienia - idźcie i pytajcie w szpitalach, w więzieniach i na cmentarzach!

Z całą pewnością jak z większości szpitali usłyszycie biadania i jęki chorych rozpustników i bezwstydników, których do tego stanu doprowadziła młodość, tak z więzień usłyszycie pełne skruchy westchnienia nieszczęśliwych młodych ludzi, którzy zostali ukarani za swe niedozwolone czyny, w większej części wynikające z ekscesów młodości. Pojmiecie również, że większość z męczarni grobu - owego pośredniego królestwa, którego drzwi nieprzerwanie otwierają się i zamykają za tymi, którzy je przekroczyli - jest wynikiem źle spędzonej

— 182 —

młodości, jak ujrzeli to ahl al-kaszfa al-kubur [2], a potwierdzili to oraz zaświadczyli ludzie prawdy.

Spytajcie również ludzi starszych i chorych, którzy stanowią większą część ludzkości. Z pewnością olbrzymia większość z nich powie ze smutkiem i z żalem: "Biada nam! Zmarnowaliśmy naszą młodość na namiętności i urojenia, w zaiste szkodliwy sposób. Strzeż się, byś nie postąpił tak jak my!" W konsekwencji niedozwolonych przyjemności młodości, trwającej pięć do dziesięciu lat, człowiek przez całe lata cierpi smutek i żal na tym świecie, doznaje mąk i szkody w królestwie pośrednim oraz męczarni Piekła w życiu ostatecznym. Choć taki człowiek znajduje się w zaiste godnej politowania sytuacji, w żaden sposób nie zasługuje na współczucie, ponieważ dla tych, którzy dobrowolnie przystają na pobłażanie sobie przez to, co szkodliwe, nie może być żadnego współczucia. Oni nie zasługują na współczucie.

Niechaj Wszechmocny Bóg ocali nas i was przed uwodzicielskimi pokusami naszych czasów i niechaj nas od nich zachowa. Amen.

— 183 —
Dopisek do Stacji Drugiej Słowa Trzynastego
spośród przypowieści Traktatów Światła
بِاسْمِهِ سُبْحَانَهُ

[39]

Ci, który przebywają w więzieniach, wielce potrzebują prawdziwego pocieszenia, jakie dają Traktaty Światła. Tyczy się to zwłaszcza tych, którzy cierpią z powodu ciosów młodości, spędzając swe słodkie, młode życie w więzieniu; oni potrzebują Traktatów Światła tak bardzo, jak potrzebują chleba.

Zaiste, młodość zważa raczej na emocje niż na rozsądek, zaś emocje i pragnienia są ślepe i nie myślą o konsekwencjach. Przedkładają one uncję natychmiastowej przyjemności nad tony przyjemności w przyszłości. Zabijają dla jednej minuty przyjemności, jaką daje zemsta, a następnie przez osiemdziesiąt tysięcy godzin cierpią męki więzienia. Jedna godzina rozpustnej przyjemności w sprawach honoru może skutkować tym, że radość z życia zostanie całkowicie zniszczona z powodu lęku zarówno przed więzieniem, jak przed wrogami. Istnieje wiele innych przykładów i wiele pułapek, w które mogą wpaść nieszczęśni młodzi ludzie, a z powodu których ich słodkie życie staje się wielce gorzkie i godne politowania.

Zastanówcie się nad wielkim krajem na północy. Wziął on w posiadanie namiętności jego młodych ludzi i rozpętał burze, które wstrząsnęły naszym stuleciem, ponieważ uczynił dozwolonymi dla owych młodych ludzi miłe córki i żony ludzi sprawiedliwych, zaś młodzi w swym postępowaniu kierowali się jedynie uczuciami, które są ślepe na wszelkie konsekwencje. Poprzez zezwolenie mężczyznom i kobietom na to, by wspólnie korzystali z publicznych łaźni, wręcz zachęcano do niemoralności. Uważano, że dozwolonym dla włóczęgów i ludzi biednych jest plądrowanie majątków bogatych. Cała ludzkość w obliczu owego nieszczęścia zadrżała ze strachu.

To dlatego największą koniecznością dla wszystkich młodych muzułmanów tego stulecia jest bohaterskie odparcie owego ataku o dwóch ostrzach za pomocą ostrych mieczy, takich jak Owoc wiary czy Przewodnik dla młodzieży ze zbioru Traktatów Światła. W przeciwnym razie nieszczęśni młodzi ludzie całkowicie zniszczą swą przyszłość na tym świecie, swe przyjemne życie doczesne, szczęście w życiu ostatecznym

— 184 —

oraz życie wieczne, i przekształcą je w męczarnie i cierpienia. Z winy swych nadużyć i bezczelności skończą w szpitalach, zaś z winy swych ekscesów - w więzieniach, kiedy zaś osiągną wiek podeszły, zaszlochają z tysiąckrotnym żalem.

Z drugiej strony, jeśli ochronią samych siebie dzięki nauce Koranu i prawdom Traktatów Światła, staną się prawdziwie bohaterskimi młodymi ludźmi, doskonałymi istotami ludzkimi, muzułmanami, którzy odnieśli sukces, a w pewien sposób - tymi, którzy panują nad resztą królestwa zwierząt i innymi istotami żywymi.

Kiedy młody człowiek osadzony w więzieniu jedną godzinę z dwudziestu czterech godzin każdego dnia poświęca na odprawienie modlitw obowiązkowych (a pod tym względem więzienie jest przeszkodą w popełnieniu wielu grzechów), żałuje za błędy, które stały się przyczyną jego nieszczęścia, i powstrzymuje się od innych grzechów, przynoszących cierpienie i szkodę, takie postępowanie przyniesie wielką korzyść dla jego życia, jego przyszłości, jego kraju, jego narodu, jego krewnych, zaś on sam dzięki swej ulotnej młodości trwającej od dziesięciu do piętnastu lat osiągnie olśniewającą wieczną młodość. Ową dobrą nowinę, co do której nie ma wątpliwości, dają wszystkie Księgi, Pisma i karty Objawione,a przede wszystkim Koran, owa Księga cudownej wystawy.

Jeśli taki młody człowiek ukazuje - poprzez wstrzemięźliwość i posłuszeństwo - wdzięczność za ów sprawiający przyjemność i zachwycający dar, jakim jest młodość, zarówno zwiększy to ów dar, jak uczyni go wieczną przyjemnością. W przeciwnym razie młodość stanie się nieszczęsną, bolesną i smutną, stanie się koszmarem, a następnie odejdzie. Sprawi, że ów człowiek stanie się podobny bezdomnemu włóczędze, przynoszącemu szkodę swym bliskim, swemu krajowi i swemu narodowi.

Jeśli więzień został skazany niesprawiedliwie, to pod warunkiem, że wykonuje on modlitwy obowiązkowe, każda godzina stanie się równa całemu dniu oddawania czci Bogu, zaś więzienie będzie dla niego celą pustelnika. Będzie on zaliczony do pobożnych eremitów dawnych czasów, którzy wycofali się do swych jaskiń, by poświęcić się oddawaniu czci Bogu. Jeśli jest on biedny, stary i chory, a przy tym pragnie prawd wiary, to jeśli odprawia modlitwy obowiązkowe i żałuje za grzechy, każda godzina stanie się równa dwudziestu godzinom oddawania czci Bogu, a więzienie będzie dla niego domem wypoczynkowym, zaś przez wzgląd na tkliwych przyjaciół, jakich tam znalazł - miejscem miłości, ćwiczenia i nauki. Możliwe, że pozostając w więzieniu będzie bardziej szczęśliwy, niż będąc wolnym, ponieważ poza murami więzienia był zdezorientowany i narażony na grzechy, atakujące go

— 185 —

ze wszystkich stron, zaś w więzieniu odbierze gruntowną edukację. Kiedy zostanie zwolniony, nie będzie mordercą ani człowiekiem spragnionym zemsty, lecz człowiekiem, który odbył pokutę, pomyślnie przeszedł próbę, który postępuje właściwie i z korzyścią dla jego narodu. Zaprawdę, więźniowie osadzeni w więzieniu Denizli po studiowaniu Traktatów Światła jedynie przez krótki czas stali się tak nadzwyczaj dobrze wychowanymi ludźmi, że pewien człowiek spośród tych, którzy interesowali się ową sprawą, powiedział:

"Piętnaście tygodni studiowania Traktatów Światła więcej dokonało dla ich zmiany na lepsze niż piętnaście lat więzienia".

Jako że śmierć nie umiera, a jej wyznaczona godzina pozostaje nieznana, może ona przyjść w każdej chwili; jako że drzwi grobu nie mogą zostać zamknięte, a ludzie - gromada za gromadą - przekraczają je i przepadają; jako że prawdy Koranu ukazały, że dla wierzących śmierć staje się przepustką wybawiającą ich od wiecznego unicestwienia, podczas gdy dla ludzi zepsutych i rozpustników jest zniknięciem na wieki w owym wiecznym unicestwieniu, jest niekończącą się rozłąką z ich umiłowanymi i ze wszystkimi istotami - przeto z całą pewnością i bez najmniejszej wątpliwości najbardziej szczęśliwym człowiekiem jest ten, który zachowując cierpliwość i dziękując Bogu w pełni korzysta z czasu, jaki spędza w więzieniu, zaś studiując dzieła Traktatów Światła pozostaje na drodze prostej, służąc Koranowi i swej wierze.

O, człowieku, uzależniony od uciech i przyjemności! Mam siedemdziesiąt pięć lat, a tysiące doświadczeń, dowodów i wydarzeń spowodowały, że wiem z całą pewnością, iż prawdziwą uciechę, przyjemność wolną od bólu, radość wolną od żalu i szczęśliwe życie można odnaleźć jedynie w wierze i w sferze prawd wiary, podczas gdy jedna przyjemność tego świata wydaje wiele cierpień, jakby wymierzała dziesięć klapsów za jedno winogrono, co powoduje, że znika wszelka przyjemność z życia.

O wy, nieszczęśnicy, którzy doświadczacie nieszczęścia więzienia! Jako że wasz świat szlocha, a wasze życie jest gorzkie, dokładajcie starań po temu, by wasze życie ostateczne również nie było wypełnione płaczem, a wasze życie wieczne stało się słodkie i radosne! Skorzystajcie z osadzenia was w więzieniu! Jak czasami - pod pewnymi warunkami - pełnienie straży w obliczu nieprzyjaciela przez jedną godzinę może odpowiadać oddawaniu czci Bogu przez cały rok, tak w ciężkich warunkach, jakich doświadczacie, trudy każdej godziny spędzonej na oddawaniu czci stają się odpowiednikiem wielu godzin, przekształcając owe trudności w miłosierdzie.

— 186 —
بِاسْمِهِ سُبْحَانَهُ

[39]

W trzech Punktach objaśnię skuteczne pocieszenie dla tych, którzy doświadczają nieszczęścia więzienia, a także dla tych, którzy uprzejmie pomagają im i sumiennie doglądają ich pożywienia, które przybywa spoza więzienia.

Punkt Pierwszy

Każdy dzień spełniony w więzieniu może przynieść zysk równy temu, jaki dałoby dziesięć dni spędzonych na oddawaniu czci Bogu, zaś w odniesieniu do wydanych owoców może przekształcić owe przemijające godziny w godziny trwające wiecznie, a pięć lub dziesięć lat kary więzienia może ocalić człowieka od milionów lat uwięzienia na wieki. Dla wiernych warunkiem uzyskania tak znaczącej i cennej korzyści są odprawianie modlitw obowiązkowych, skrucha za grzechy, które stały się przyczyną ich uwięzienia, a także zachowanie cierpliwości i składanie podziękowań Bogu. Więzienie z pewnością jest przeszkodą na drodze do wielu grzechów, jako że nie dostarcza możliwości ich popełniania.

Punkt Drugi

Jak przeminięcie przyjemności wywołuje cierpienie, tak przeminięcie cierpienia wywołuje przyjemność. Tak, myśląc o dniach, które minęły, szczęśliwych i przyjemnych, każdy czuje ostry ból żalu i tęsknoty i mówi: "Biada!", zaś przypominając sobie nieszczęsne dni przeszłości, doświadcza pewnego rodzaju przyjemności spowodowanej tym, że owe dni minęły, mówi: "Wszelka chwała i dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że nieszczęście odeszło, a nagroda pozostała", i wydaje z siebie westchnienie ulgi. Oznacza to, że przemijające cierpienie i smutek jednej godziny pozostawiają pewnego rodzaju duchową przyjemność, podczas gdy godzina przyjemności pozostawia ból.

Skoro taka jest prawda i skoro nieszczęsne godziny, które minęły wraz z ich cierpieniami, już nie istnieją, zaś niepokojące dni przyszłości jeszcze nie istnieją, nie ma również cierpienia, zaś nieprzerwane jedzenie chleba i picie wody dzisiaj z powodu tego, że być może za kilka dni człowiek będzie głodny i spragniony, byłoby wielką głupotą. Dokładnie w ten sam sposób wielką głupotą jest rozmyślanie o nieszczęsnych godzinach przeszłości i przyszłości, które nie istnieją, przejawianie niecierpliwości, niedostrzeganie własnych błędów i biadanie, jakby człowiek skarżył się

— 187 —

na Boga. Dopóki siła cierpliwości nie rozproszy się na lewo i prawo (to jest, na przeszłość i przyszłość), lecz pozostaje niewzruszona w obliczu trwającej godziny i dnia, będzie wystarczająca, a zmartwienia zmniejszą się dziesięciokrotnie.

Zaprawdę - i oby nie było to użalaniem się - Boża łaska wskazała mi powyższy fakt podczas kilku dni, kiedy dotknięty cielesnymi i duchowymi cierpieniami, chorobami i próbami, jakich nie doświadczyłem nigdy wcześniej w moim życiu, byłem zmiażdżony przez rozpacz i strapienie serca i duszy, wynikające z tego, że nie byłem w stanie służyć Koranowi i wierze poprzez Traktaty Światła. Wówczas stałem się zadowolony z mych bolesnych dolegliwości, a także z uwięzienia mnie. Mówiąc: "Jak wielką korzyścią dla nieszczęśnika takiego jak ja, który już czeka w progu drzwi grobu, jest uczynienie jednej godziny, która mogła przeminąć na niedbalstwie, wartą tyle, co dziesięć godzin aktów kultu", złożyłem Bogu podziękowania.

Punkt Trzeci

Wielki zysk przynosi również litościwe pomaganie innym więźniom i wspomaganie ich, dawanie im zaopatrzenia, którego potrzebują, a także nakładanie balsamu pocieszenia na ich duchowe rany. Dzielenie się z nimipożywieniem, które przybywa spoza więzienia, jest jak dawanie jałmużny i zostanie skrupulatnie (stosownie do ilości jedzenia) zapisane w księgach dobrych uczynków tych, którzy to robią, czy to w więzieniu, czy poza więzieniem, a dotyczy to również zatroskanych o los więźniów strażników więziennych. Zwłaszcza wtedy, gdy nieszczęśliwy więzień jest stary, chory, biedny lub obcy, nagroda za taką jałmużnę zostanie wielokrotnie zwiększona.

Warunkiem uzyskania tak znacznej korzyści jest odprawianie modlitw obowiązkowych, by owe usługi były wykonywane przez wzgląd na Boga. Innym warunkiem jest spieszenie z pomocą więźniom ze szczerością intencji, litością i radością, a także czynienie tego w taki sposób, by nie poczuli się zobowiązani wobec pomagającego.

— 188 —
بِاسْمِهِ سُبْحَانَهُ

[39]

﴿ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪ ﴾

[26]

Moi przyjaciele w więzieniu i bracia w religii!

Przyszło mi na myśl, by objaśnić wam prawdę, która ocali was zarówno przed męczarniami tego świata, jak i przed męczarniami życia ostatecznego. A oto ta prawda:

Przypuśćmy, że pewien człowiek zabija brata innego człowieka lub jednego z jego krewnych. Morderstwo, które daje trwającą jedną minutę przyjemność z zemsty, jest przyczyną milionów minut strapienia dla serca i udręki więzienia, zaś strach przed zemstą ze strony krewnych zamordowanego i lęk przed stanięciem twarzą twarz z wrogiem odpędzają wszelką przyjemność z życia, aż człowiek cierpi męki spowodowane zarówno strachem, jak gniewem. Jest tylko jedno wyjście z tej sytuacji, a mianowicie pojednanie, które nakazują Koran, prawda, człowieczeństwo i rzeczywistość, którego wymaga i do którego zachęca islam.

Z całą pewnością, jako że wyznaczona godzina śmierci jest już ustalona i nie ulegnie zmianie, tym, co jest prawdziwie wymagane, jest pokój. Zamordowany człowiek w żadnym wypadku nie pozostałby na tym świecie dłużej, ponieważ nadeszła wyznaczona dla niego godzina, co zaś tyczy się mordercy, stał się on narzędziem wykonania Bożego zarządzenia. Dopóki nie dojdzie do pojednania, obie strony stale cierpią męczarnie będące wynikiem strachu i chęci zemsty. Oto dlaczego islam nakazuje, że jeden wierny nie powinien być zagniewany na drugiego przez czas dłuższy niż trzy dni [3]. Jeśli morderstwo nie było wynikiem mściwości, urazy i wrogości, zaś niezgodę podsycają dwulicowi podżegacze, zasadniczą sprawą jest jak najszybsze zaprowadzenie pokoju, w przeciwnym razie niewielkie nieszczęście stanie się wielkim i nadal będzie rosło. Jeśli zaprowadzono pokój, zaś morderca żałuje za swój grzech i stale modli się za człowieka, którego zabił, wówczas obie strony wiele zyskają i staną się jak bracia. W miejsce jednego brata, który odszedł, człowiek zyska kilku braci w religii, podporządkuje się Bożemu zarządzeniu i przeznaczeniu i wybaczy swemu wrogowi. Zwłaszcza jeśli ludzie uważnie wysłuchają lekcji Traktatów Światła, zobaczą, że Traktaty mówią o pokoju jednostki, o pokoju i dobrobycie społeczeństwa, a także o braterstwie, jak również

— 189 —

wymagają tego, by odłożyć na bok wszelkie negatywne uczucia istniejące między muzułmanami.

Tak stało się w więzieniu Denizli, gdzie dzięki lekcjom Traktatów Światła wszyscy więźniowie, którzy byli dla siebie wrogami, stali się braćmi. Było to jednym z powodów naszego uniewinnienia, a także spowodowało, że nawet ludzie bezbożni i grzeszni powiedzieli: "Oto, czego zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg!", zaś więźniom owa przemiana przyniosła bezbrzeżną ulgę. Ja sam widziałem tutaj, jak setka ludzi cierpi niedogodności z powodu jednego człowieka, a ów człowiek nie ustępuje, by wszyscy doświadczyli tego, czego on doświadcza. Takie postępowanie jest prześladowaniem owej setki ludzi. Tymczasem mężny człowiek, który jest wierzący, a jego świadomość jest silna, nie przyczyni setce innych wiernych szkody z powodu niewiele znaczącego błędu lub niewielkiej korzyści, jeśli zaś popełnia ów błąd i przyczynia szkody innym, natychmiast powinien złożyć skruchę.

بِاسْمِهِ سُبْحَانَهُ

[39]

Moi wierni nowi bracia i wy, którzy zostaliście dawniej uwięzieni!

Doszedłem do mającego solidne podstawy wniosku, że przez wzgląd na Bożą łaskę to wy staliście się przyczyną, dla której się tutaj znaleźliśmy. Oznacza to, że ze swą pociechą i ze swymi prawdami wiary Traktaty Światła mają wybawić was zarówno od strapienia, jakim jest uwięzienie, jak i od doznania większych szkód doczesnych, od tego, by wasze życie upłynęło bez żadnej korzyści i na próżno z winy żalu i smutku, by zostało zmarnowane i rozrzucone na wiatr fantazji, od tego, by wasze życie ostateczne zaszlochało tak, jak teraz szlocha wasz świat; tak, Traktaty mają dostarczyć wam prawdziwego pocieszenia.

Jako że taka jest prawda w owej kwestii, z całą pewnością musicie stać się braćmi dla siebie nawzajem, jak stało się to z więźniami z Denizli i uczniami Światła. Widzicie, że sprawdzają wszystko, co do was należy, całe pożywienie, chleb i zupę przysyłane spoza więzienia, by między wami nie znalazł się nóż i byście nie atakowali jedni drugich. Strażnicy, którzy wiernie wam służą, cierpią wiele kłopotów. Również wy nie ustępujecie,

— 190 —

sprawiając, iż owych kłopotów doświadczają wszyscy, jakbyście zamierzali zaatakować jeden drugiego niczym dzikie bestie. A zatem, moi nowi przyjaciele, którzy z natury jesteście śmiali i odważni, powinniście teraz ze wspaniałą odwagą duchową powiedzieć tej grupie ludzi:

"Gdyby dano nam nie noże, lecz karabiny Mausera i rewolwery, a także wydano rozkaz otwarcia ognia, nie zranilibyśmy naszych nieszczęśliwych przyjaciół, którzy cierpią to samo nieszczęście, jakie jest naszym udziałem. Dzięki przewodnictwu Koranu i wiary oraz na ich rozkaz, dzięki muzułmańskiemu braterstwu i dla własnej korzyści postanowiliśmy, że wybaczymy im i będziemy starali się nie urazić ich, nawet jeśli dawniej istniało sto powodów dla wrogości i nieprzyjaźni między nami".

Sprawcie zatem, by więzienie stało się dla was miejscem pomyślnego pobierania nauk.

— 191 —

Ważna kwestia

która przyszła na myśl memu sercu w Noc Przeznaczenia
(Dopisek do Stacji Drugiej Słowa Trzynastego)

Pokrótce wspomnę o pewnej rozległej prawdzie, która przyszła na myśl memu sercu w Noc Przeznaczenia.

Z powodu nadzwyczajnej tyranii i despotyzmu ostatniej wojny światowej; z powodu bezlitosnego zniszczenia, jakie przyniosła, kiedy setki niewinnych istot wypędzano, a ich dobytek obracano w ruinę z powodu jednego wroga; z powodu straszliwej rozpaczy zwyciężonych; z powodu strasznej trwogi zwycięzców i okropnych mąk, jakich przyczyniła im świadomość tego, że nie będą w stanie utrzymać swej przewagi ani też naprawić zniszczeń; z powodu przemijania i całkowitej efemeryczności życia tego świata; z powodu zwodniczej i podobnej narkotykowi natury złudzeń cywilizacji - a ich natura stała się widoczna dla wszystkich; z powodu tego, że wzniosłym zdolnościom będącym częścią natury człowieka, a także zasadniczej istocie człowieka, zadano straszliwe rany; z powodu tego, że zostały zbudzone i powstały wrodzone człowiekowi umiłowanie i pragnienie nieśmiertelności, zaś niedbalstwo, zbłądzenie i głucha, pozbawiona życia natura zostały ścięte diamentowym mieczem Koranu; z powodu tego, że ukazała się nadzwyczaj brzydka i okrutna, prawdziwa twarz świata polityki, będącej jedynie duszącą i zwodniczą zasłoną dla niedbalstwa i zbłądzenia; z całą pewnością i bez żadnego cienia wątpliwości, jako że życie tego świata - które jest, mówiąc metaforycznie, kochankiem rodzaju ludzkiego - jest tak szpetne i przemijające, człowiek w swej prawdziwej istocie powinien dążyć z całych sił do życia wiecznego, które prawdziwie miłuje i za którym prawdziwie tęskni, a znakami tego jest wszystko, co zaszło na północy, na zachodzie i w Ameryce.

Po pierwsze: Z całą pewnością nie ma żadnej wątpliwości co do tego, że Koran, owa Księga cudownej wystawy, która każdego wieku od tysiąca trzystu sześćdziesięciu lat ma trzysta pięćdziesiąt milionów uczniów; która pieczęć każdego z jej oświadczeń i twierdzeń odciska poprzez potwierdzenie milionów prawdomównych uczonych, którzy dogłębnie

— 192 —

ją zbadali; która wraz ze swą świętością w każdej minucie była obecna w sercach milionów hafizów[4], przekazując naukę dla rodzaju ludzkiego poprzez ich języki; która w sposób, jakiemu nie może dorównać żadna inna księga, przekazuje ludzkości dobrą nowinę o życiu wiecznym i wiecznym szczęściu, lecząc wszystkie rany ludzkości...; jako że Koran dał ową dobrą nowinę o wiecznym życiu i wiecznym szczęściu, co do której nie ma wątpliwości, poprzez tysiące swych obstających przy niej z całą mocą, powtarzanych wersetów, poprzez niewzruszenie pewne dowody i niezliczone argumenty, co do których nie ma wątpliwości, które zapraszają do życia wiecznego i dziesięć tysięcy razy dają nowinę o nim i wyraźnie, i domyślnie, przeto dopóki rodzaj ludzki całkowicie nie straci rozsądku, dopóki Dzień Zguby - dosłownie lub w przenośni - nie wybuchnie nad głowami ludzi, masy ludzi i wielkie kraje tego świata będą poszukiwać Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, będą obejmować całym życiem i duszą jego prawdy, jak dzieje się to obecnie w Szwecji, Norwegii, Finlandii i Anglii (gdzie znani kaznodzieje pracują nad tym, by ludzie przyjęli Koran), a wielka społeczność Ameryki poszukuje prawdziwej religii. Patrząc z tego punktu widzenia, nie istnieje ani w żaden sposób nie może istnieć księga, która byłaby równa Koranowi. Absolutnie nic nie może zająć miejsca tego największego z cudów Boga.

Po drugie: Jako że Traktaty Światła służą za diamentowy miecz w dłoni owego największego z cudów, a swych upartych wrogów zmuszają do poddania się; jako że są heroldem skarbców Koranu, a ową służbę pełnią w sposób, który oświeca i całkowicie leczy serce, duszę i emocje; jako że opierają się wyłącznie na Koranie i są jego cudem, doskonale wypełniają swój obowiązek.

Co więcej, Traktaty Światła pokonały zatwardziałych ateistów oraz ich straszliwą propagandę wymierzoną przeciw Traktatom, a także zmiażdżyły i rozbiły na kawałki - a to za pomocą traktatu zatytułowanego Natura: przyczyna czy skutek - naturę, ów najtrudniejszy do zdobycia bastion zbłądzenia, zaś poprzez Temat Szósty traktatu Owoc wiary (jak również poprzez Dowody Pierwszy, Drugi, Trzeci i Ósmy, które wszystkie zawarte są w zbiorze Laska Mojżesza) w najbardziej olśniewający sposób skazały na wygnanie niedbalstwo w jego najgłupszym, najbardziej duszącym i najbardziej rozłożystym kształcie, skrytym za szeroko rozpostartą zasłoną nauki, i ukazały światło Bożej jedności.

Z pewnością, skoro obecnie oficjalnie zezwolono na nauczanie religii, a także zostało udzielone pozwolenie na otwieranie miejsc nauki na własną rękę, jest sprawą konieczną dla nas, a zasadniczą dla narodu, by - na ile

— 193 —

to możliwe - uczniowie Światła otwierali niewielkie ośrodki studiowania Traktatów Światła w każdym miejscu. Choć w pewnym stopniu skorzysta z tego każdy, to nie każdy całkowicie pojmie każdą kwestię, lecz jako że owe kwestie są objaśnieniami prawd wiary, są one zarówno nauczaniem, jak zdobywaniem wiedzy o Bogu, prowadzą do uświadomienia sobie obecności Boga, a także same w sobie są aktem czci.

Jeśli Bóg zechce, owe medresy[5] Ruchu Światła w ciągu pięciu do dziesięciu tygodni wydadzą takie efekty, jakie dawne medresy dawały po pięciu lub dziesięciu latach - a działo się tak od dwudziestu lat.

Zasadnicze znaczenie ma również to, by rząd nie ingerował w sprawy owych blasków Koranu, to jest Traktatów Światła, które są heroldem Koranu i na wiele sposobów przynoszą korzyść życiu doczesnemu i życiu politycznemu tego narodu i tego kraju, jak również życiu wiecznemu członków tego narodu i obywateli tego kraju. Zaiste, rząd powinien pracować na rzecz rozprzestrzenienia i przyjmowania Traktatów, ponieważ w ten sposób mógłby odpokutować ciężkie grzechy przeszłości, a także stworzyć zaporę na przyszłość dla ciężkich prób i anarchii.

— 194 —

Temat Szósty

traktatu Owoce wiary

(Niniejszy Temat Szósty zawiera jeden, pokrótce przedstawiony dowód filaru wiary, jakim jest wiara w Jednego Boga. Traktaty Światła zawierają wiele rozstrzygających dowodów i objaśnień w temacie tego filaru wiary).

W Kastamonu przybyła do mnie grupa studentów szkoły wyższej, którzy powiedzieli: «Opowiedz nam o naszym Stwórcy; nasi nauczyciele nie mówią nam o Bogu». Oto, co im powiedziałem:

Wszystkie nauki, jakie studiujecie, nieprzerwanie mówią o Bogu i prowadzą do poznania Stwórcy, a każda przemawia właściwym sobie językiem. Nie słuchajcie waszych nauczycieli, lecz słuchajcie owych nauk.

Na przykład dobrze wyposażona apteka, pełna życiodajnych mikstur i lekarstw, których każdy słoiczek jest odważony wedle precyzyjnej i cudownej miary, bez wątpienia ukazuje istnienie nadzwyczaj zdolnego, doświadczonego i mądrego aptekarza. W ten sam sposób - lecz w znacznie większym stopniu, jako że jest większa, doskonalsza i lepiej zaopatrzona od apteki na rynku - apteka kuli ziemskiej z życiodajnymi miksturami i medykamentami w fiolkach, którymi jest czterysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, ujawnia - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z medycyny, którą studiujecie - Wszechmądrego, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest aptekarzem w wielkiej aptece ziemi, i ukazuje Go nawet oczom ślepca.

A oto inny przykład: cudowna fabryka, w której z jednego rodzaju materiału tkane są tysiące różnych tkanin, bez wątpienia ujawnia istnienie przemysłowca i zdolnego mechanika. W ten sam sposób - jakkolwiek w znacznie większym stopniu, jako że jest większa i doskonalsza od fabryki wzniesionej przez człowieka - owa podróżująca maszyna Wszechwładnego, znana jako kula ziemska, wraz z setkami tysięcy głów jej mieszkańców (a w każdej z nich są setki tysięcy fabryk), ukazuje i ujawnia - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z nauk inżynieryjnych, które studiujecie - fabrykanta, do Którego należy.

— 195 —

A oto inny przykład: Skład, magazyn lub sklep, w którym zgromadzono i zmagazynowano z zachowaniem porządku i systematyczności tysiąc i jeden rodzajów zaopatrzenia, bez wątpienia ujawnia swego cudownego właściciela i nadzorcę owego zaopatrzenia i owej żywności. Dokładnie w ten sam sposób - jakkolwiek jest bardziej rozległa i doskonalsza niż magazyn czy fabryka - ten sklep spożywczy Najbardziej Miłosiernego, znany jako kula ziemska, ten okręt Boga, ten skład i sklep Wszechwładnego, w którym zgromadzono wszelkie towary, wyposażenie i konserwy, który w ciągu jednego roku regularnie pokonuje po swej orbicie odległość, na przebycie której człowiek potrzebowałby dwudziestu czterech tysięcy lat, wraz z niesionymi przezeń grupami istot, z których każda potrzebuje pożywienia innego rodzaju, przechodząc przez pory roku swej podróży, wypełniając wiosnę (jakby była wielkim furgonem) tysiącami rozmaitych rodzajów zaopatrzenia, dostarczając owo zaopatrzenie nieszczęsnym stworzeniom żywym, których zaopatrzenie wyczerpało się zimą - tak, ów skład i magazyn Ziemi ujawnia i czyni Umiłowanym - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z ekonomii, którą studiujecie - Tego, Który nim zarządza i do Którego należy.

A oto inny przykład: Wyobraźmy sobie armię, w skład której wchodzi czterysta tysięcy narodów, zaś każdy naród wymaga innego zaopatrzenia, używa innej broni, nosi inne mundury, w inny sposób odbywa musztrę, a także w inny sposób jest zwalniany do cywila. Gdyby takie wojsko i jego obóz miały dowodzącego-cudotwórcę, który sam zaopatrywałby wszystkie różne narody we wszystkie różne rodzaje zaopatrzenia, broń, mundury i ekwipunek, bez zapomnienia o żadnym z nich ani bez zamieszania, wówczas z całą pewnością armia i jej obóz ukazywałyby owego dowódcę, czyniąc go umiłowanym i odpowiednio docenianym. Dokładnie w ten sam sposób obóz wiosny na obliczu ziemi, w którym każdej wiosny świeżo powołana pod broń armia Boga, licząca czterysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, otrzymuje rozmaite mundury, racje żywnościowe, broń, podlega różnym ćwiczeniom, poszczególni żołnierze w różny sposób odchodzą do cywila, a wszystko odbywa się z doskonałą systematycznością, na rozkaz Jedynego głównodowodzącego, Który nie czyni zamieszania ani nie zapomina o żadnym żołnierzu, ujawnia za pomocą miary lub skali zaczerpniętej ze sztuki wojennej, którą studiujecie (jakkolwiek obóz rozbijany wiosną na obliczu ziemi jest bardziej rozległy i doskonalszy od obozu wojska złożonego z ludzi), tym, którzy są uważni i rozsądni, swego Władcę, Pana (ar. Ar-Rabb), zarządzającego i Przenajświętszego dowódcę, wzbudzając zadziwienie i oklaski, czyniąc Go Umiłowanym, Wychwalanym i Wysławianym.

— 196 —

A oto inny przykład: Miliony lamp elektrycznych, które przemieszczają się i przemierzają cudowne miasto, zaś ich paliwo i źródło mocy nigdy się nie wyczerpują, z całą pewnością ujawniałyby czyniącego cuda rzemieślnika i nadzwyczaj zdolnego elektryka, który zarządzałby ową elektrycznością, uczyniłby lampy przemieszczającymi się, stworzył źródło ich mocy i dostarczył im paliwo; sprawiłyby, że inni gratulowaliby mu, oklaskiwali go i miłowali go. Dokładnie w ten sam sposób, choć niektóre z lamp na dachu naszego świata w mieście, jakim jest wszechświat - jeśli zastanowicie się nad nimi zgodnie z tym, co mówi astronomia - są tysiąc razy większe od ziemi, a poruszają się one siedemdziesiąt razy szybciej od kuli armatniej, nie zakłócają nadanego im porządku, nie zderzają się ze sobą, nie gasną, a ich paliwo nie wyczerpuje się. Zgodnie z astronomią, którą studiujecie, jako że nasze słońce - które jest milion razy większe od ziemi i milion razy starsze niż ona - stale płonie, będąc lampą i piecem w tym zajeździe Najbardziej Miłosiernego, jakim jest Ziemia, potrzebowałoby tak wiele ropy, ile mogłyby pomieścić morza na Ziemi, tyle węgla, ile mogłyby pomieścić jej góry, oraz tak wiele drewna, ile mogłaby pomieścić Ziemia, gdyby była dziesięć razy większa, by nie zgasnąć. Niezależnie od tego, o ile bardziej wspaniałe i doskonałe od lamp z naszego przykładu są owe elektryczne lampy pałacu świata we wspaniałym mieście wszechświata, które wskazują palcami swego światła na nieskończoną moc i władzę królewską, jakie rozświetlają słońce i inne podobne mu wyniosłe gwiazdy, a czynią to bez ropy, drzewa ani węgla, jakie nie pozwalają im na wygaśnięcie ani na zderzanie się ze sobą, choć wszystkie przemieszczają się z tak wielką prędkością, w tym samym stopniu - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z nauki o elektryczności, którą albo studiujecie, albo będziecie studiowali - zaświadczają one o istnieniu i ujawniają istnienie Tego, Który oświetla wielką wystawę wszechświata i zarządza nią, Który jest jej Władcą i Stwórcą; czynią Go Umiłowanym, Wychwalanym i Tym, Któremu należy się cześć.

A oto inny przykład: Weźcie księgę, w której każdym wersie zawarta jest pięknie spisana, inna, cała księga, w której każdym słowie delikatnym piórem zapisano całą surę Koranu. Będąc wielce doniosłą, wraz ze wszystkimi jej kwestiami, które potwierdzają siebie nawzajem, będąc cudownym zbiorem, taka księga ukazuje swego autora i pisarza jako nadzwyczaj zręcznego i zdolnego, niewątpliwie ukazuje go wraz z całą jego doskonałością z jasnością równą jasności światła dnia, i umożliwia poznanie go. Powoduje, że jest on wielce ceniony, co wyraża się poprzez zdania: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg!" oraz: "Błogosławiony niech

— 197 —

będzie Bóg!". Dokładnie taką jest wielka księga wszechświata; widzimy na własne oczy, jak pracuje pióro, które zapisuje na obliczu ziemi, będącym jedną z kart owej księgi, trzysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, które są podobne trzystu tysiącom różnych ksiąg, wszystkie razem, jedną wewnątrz drugiej, bez pomyłki ani błędu, bez pomieszania ze sobą ich treści, doskonale i w całkowitym porządku, niekiedy zapisując poemat w słowie takim jak drzewo, a spis treści całej księgi w kropce takiej jak ziarno. Niezależnie od tego, o ile bardziej ogromne, doskonalsze i bardziej doniosłe od księgi z przykładu, który przytoczyliśmy powyżej, są kompendium wszechświata i wielki Koran naszego świata, który zawiera nieskończenie wiele znaczeń, a w każdym słowie mieści liczne przykłady mądrości, w tym samym stopniu - zgodnie z rozległą miarą i dalekosiężnym wzrokiem nauk przyrodniczych, które studiujecie, a także sztuki czytania i pisania, w której ćwiczyliście się w szkole - ujawnia ona Tego, Który jest pisarzem i autorem księgi wszechświata wraz z Jego nieskończoną doskonałością. Oznajmiając: «Allahu Akbar!» (ar. Bóg jest Największy), umożliwia poznanie Go. Wypowiadając słowa takie, jak: «Subhan Allah!» (ar. Bóg jest wolny od wszelkiej niedoskonałości), opisuje Go. Wypowiadając zdania takie, jak: «Al-hamdu li-llah!» (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu), czyni Go Umiłowanym.

Setki innych nauk podobnych tym, które wymieniliśmy, umożliwiają poznanie Chwalebnego Stwórcy wszechświata wraz z Jego Najpiękniejszymi Imionami, każda wedle własnej szerokiej miary lub skali, wedle właściwego jej zwierciadła i własnej dalekowzroczności oraz badawczego spojrzenia; ujawniają Jego atrybuty i Jego doskonałość.

By dać naukę w owej kwestii, która jest olśniewającym i wspaniałym dowodem Bożej jedności, Koran, owa księga cudownej wystawy, naucza nas o naszym Stwórcy, najczęściej czyniąc to poprzez frazy takie, jak

﴿ رَبُّ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ ﴾

[1] czy też:

﴿ خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ ﴾

[2].

To wszystko powiedziałem owym uczniom, oni zaś przyjęli to w zupełności, co potwierdzili słowami: "Nieskończone dzięki niech będą Bogu za to, że otrzymaliśmy tak zupełnie prawdziwą i uświęconą naukę. Oby Bóg był z ciebie rad!" Ja zaś mówię:

Człowiek jest żyjącą maszyną, którą zasmucają tysiące różnych smutków i która doznaje przyjemności na tysiąc różnych sposobów;

— 198 —

mimo swej całkowitej bezsilności ma niezliczonych wrogów, cielesnych i duchowych, a mimo swego nieskończonego ubóstwa ma nieprzeliczone potrzeby natury zewnętrznej i wewnętrznej; jest nieszczęsnym stworzeniem, stale cierpiącym z powodu ciosów, jakie wymierzają mu śmierć i rozłąka. Jednak dzięki wierze i oddawaniu czci Bogu natychmiast zyskuje połączenie z Władcą tak Chwalebnym, że znajduje on wsparcie przeciwko wszystkim wrogom i pomoc we wszystkich potrzebach, a jak każdy jest dumny z zaszczytów i rangi, jakie przyznał mu jego pan, tak wy poprzez porównanie możecie pojąć, jak zadowolonym, wdzięcznym i pełnym dumy staje się człowiek połączony poprzez wiarę z nieskończenie Potężnym i Litościwym Władcą, wstępujący poprzez oddawanie Mu czci na Jego służbę i sprawiający, że obwieszczenie egzekucji o wyznaczonej godzinie staje się dokumentami uwalniającymi go od wypełniania obowiązków.

Powtarzam dotkniętym nieszczęściem więźniom to, co rzekłem owym uczniom:

Ten, kto uznaje Boga i jest Mu posłuszny, będzie szczęśliwy nawet w więzieniu, zaś ten, który o Nim zapomina, będzie nieszczęsnym więźniem, nawet jeśli mieszka w pałacu. Pewien skrzywdzony, lecz szczęśliwy człowiek powiedział prześladowcom, którzy mieli wykonać na nim wyrok śmierci: "Nie zostanę stracony, lecz jedynie odejdę do cywila tam, gdzie znajdę szczęście. Widzę natomiast, że wy jesteście skazani na wieczną egzekucję, a moja zemsta na was jest doskonała". Ów człowiek szczęśliwie oddał ducha, oznajmiając:

﴿ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ ﴾

[9]

﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

[6]

— 199 —

Punkt poświęcony słowu Huła (ar. "On")

بِاسْمِهِ سُبْحَانَهُ

[39]

﴿ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪ ﴾

[26]

Wielce mi drodzy i wierni bracia!

Moi bracia, zaobserwowałem - w pewnej subtelnej kwestii dotyczącej Bożej jedności, która stała się dla mnie jasna, kiedy podczas podróży moich wyobraźni i umysłu studiowałem kartę, jaką jest powietrze, to jest w słowie هُوَ [40] (ar. Huła [1]) w wyrażeniach: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ [41] oraz قُلْ هُوَ اللّٰهُ [42] (jedynie jeśli chodzi o ich materialny aspekt) - że droga wiary jest nieskończenie łatwa, łatwa tak bardzo, że staje się koniecznością, a droga zbłądzenia i przypisywania Bogu współtowarzyszy jest nieskończenie trudna, trudna tak bardzo, że staje się niemożliwością. Wyjaśnię tę długą kwestię przy pomocy nadzwyczaj zwięzłej wskazówki.

Jeśli fakt, że jedna garść gleby może stać się doniczką dla setek roślin, przypiszemy naturze i jej pozornym przyczynom, stanie się konieczne albo istnienie w owej garści gleby setek niematerialnych maszyn, których, zaiste, musiałoby być tyle, ile jest roślin, albo też każda cząstka owej garstki musiałaby wiedzieć, jak ukształtować wszystkie owe rozmaite rośliny wraz z różnymi charakterystycznymi dla każdej z nich, żyjącymi organami - mówiąc wprost, każda cząsteczka musiałaby stać się niczym "bóg" posiadający nieskończone wiedzę i moc.

Ta sama prawa tyczy się powietrza, które jest miejscem największego przejawu Bożej woli i Bożego rozkazu. Albo w każdej z jego cząsteczek, w każdym podmuchu wiatru, w każdym oddechu, w tej niewielkiej ilości powietrza, jaka wychodzi z ust wraz ze słowem هُوَ [40], musiałyby istnieć niezliczone miniaturowe centrale, odbiorniki i nadajniki wszystkich telefonów, telegrafów i aparatów radiowych na świecie, by każdy z nich mógł wypełniać te same niezliczone obowiązki w tej samej chwili, albo też każda cząsteczka powietrza, wydychanego wraz ze słowem

— 200 —

هُوَ [40], zaiste, w ogóle każda cząsteczka żywiołu powietrza, musiałaby posiadać tyle zdolności i osobowości, ilu jest użytkowników telefonu, telegrafistów, tych, którzy mówią przez radio, znać wszystkie ich języki i przekazywać ich wypowiedzi do innych cząsteczek powietrza, a wszystko w tym samym czasie, jako że taki stan rzeczywiście jest widoczny, a każda cząstka powietrza posiada taką zdolność. Zatem na drodze niewierzących, naturalistów i materialistów zupełnie wyraźnie pojawia się nie jedna niemożliwość, lecz tyle niemożliwości i trudności, ile jest cząsteczek powietrza.

Jednakże jeśli powietrze wraz ze wszystkimi jego cząsteczkami przypiszemy Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, wówczas staną się one żołnierzami pozostającymi pod Jego rozkazami. Za zezwoleniem Stwórcy, dzięki Jego mocy, dzięki połączeniu z Nim i poleganiu na Nim, a także poprzez przejaw mocy Kształtującego, w jednej chwili, z szybkością błyskawicy i z łatwością taką, z jaką wypowiada się słowo هُوَ [40], cząsteczki powietrza poruszają się, falują i wypełniają swe niezliczone obowiązki z łatwością równą porządkowi, zgodnie z którym jedna cząsteczka wykonuje jedno zadanie. Oznacza to, że powietrze staje się kartą dla niekończących się, cudownych i uporządkowanych zapisów pióra Bożej mocy, jego cząsteczki stają się stalówkami, a wykonywane przez nie zadania - kropkami zapisywanymi przez owo pióro. Powietrze wykonuje swoje funkcje z łatwością równą tej, z jaką porusza się jedna jego cząsteczka.

Zatem, kiedy trwała moja podróż rozważań, do których skłoniły mnie wyrażenia لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ [41] oraz قُلْ هُوَ اللّٰهُ [42], kiedy obserwowałem świat powietrza i studiowałem kartę, jaką jest ten żywioł, zaświadczyłem ową zwięzłą prawdę z całkowitą pewnością, jasno i szczegółowo. Pojąłem w stopniu "wiedzy równej całkowitej pewności", że to dlatego w słowie هُوَ [40], w powietrzu wydychanym podczas jego wymawiania, zawarty jest tak olśniewający dowód i blask Bożej jedności, a także w jego znaczeniu i napomknieniach jest tak lśniący frzejaw jedności Jedynego i tak mocny dowód Bożej jedności, zaś w owym dowodzie zawarta jest wskazówka, zgodnie z którą, skoro zaimek هُوَ [40] jest bezwarunkowy i nieokreślony, nasuwa to pytanie: "Do kogo to słowo się odnosi?", a zarówno Koran, owa Księga cudownej wystawy, jak też ahl az-zikr (ar. ludzie wspominający Boga), powtarzają owe święte słowo na stacji Bożej jedności.

— 201 —

Jeśli, na przykład, na kartce białego papieru jest jedna kropka, a dwie lub trzy inne kropki postawimy tu i tam wokół niej, a wtedy ktoś, kto ma już wiele innych zajęć, postara się je rozróżnić, będzie zdezorientowany; jeśli małe stworzenie obarczymy wieloma ciężarami, zostanie przez nie zmiażdżone; a jeśli liczne słowa wyjdą z jednych ust, by dokładnie w tej samej chwili znaleźć drogę do jednego ucha, ich porządek zostanie przerwany, zaś one staną się bezładną plątaniną.

Choć tak się sprawy mają, ujrzałem z całkowitą pewnością, że dzięki kluczowi i kompasowi, jakimi jest słowo هُوَ [40], choć tysiące różnych kropek, liter i słów zawarte są w każdej cząstce, każdej cząsteczce żywiołu powietrza, poprzez który podróżowałem w swym umyśle, owe cząsteczki ani nie mieszają się ze sobą, ani też nie psują istniejącego porządku; choć cząsteczki powietrza wykonują wielce różne obowiązki, to owe obowiązki są wykonywane bez żadnego zamieszania; choć na każdą cząsteczkę powietrza nałożono bardzo ciężkie ładunki, cząsteczki niosą owe ciężary, nie ociągając się ani też nie okazując żadnej słabości. Ujrzałem tysiące różnych słów ze wszystkich ich różnych rodzajów, wychodzących z ust i znajdujących drogę do uszu w doskonałym porządku, będącym efektem tego, że żadna z owych cząsteczek, będących miniaturowymi ustami i uszami, nie miesza się z innymi ani nie zakłóca porządku, zaś słowa znajdują drogę do owych miniaturowych uszu i wychodzą z tych miniaturowych ust, a spełniając tak nadzwyczajne obowiązki, każda cząsteczka oznajmia zachwyconym językiem swego istnienia i swej doskonałej wolności, zaświadczając powyższą prawdę: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ [41], a także: قُلْ هُوَ اللّٰهُ اَحَدٌ [42], i podróżuje pośród zderzających się ze sobą fal powietrza, podobnym burzom z piorunami i grzmotami, nie zakłócając w żaden sposób istniejącego porządku ani też nie myląc się w swoich obowiązkach. Jeden obowiązek nie jest przeszkodą dla wypełnienia innego. Oto, co ujrzałem i czego jestem całkowicie pewien.

Oznacza to, że albo każda cząstka powietrza musi posiadać nieskończone mądrość, wiedzę, wolę i moc, jak również cechy dające jej władzę absolutną nad wszystkimi innymi cząsteczkami, by mogła stać się narzędziem służącym wykonaniu owych funkcji, co jest absurdem i niemożliwością po tylekroć, ile jest cząsteczek powietrza, a takiej niedorzeczności nie wyobraziłby sobie nawet Szatan, albo też - co jest oczywistością w stopniu "wiedzy równej całkowitej pewności", "wizji równej całkowitej pewności" i "całkowitej pewności" - karta, jaką jest

— 202 —

powietrze, funkcjonuje dzięki nieograniczonej mądrości i nieskończonej wiedzy Tego, Któremu należy się wszelka chwała, jest zmieniającą się kartą dla pióra Bożej mocy i Bożego zarządzenia, jest niczym szyld (na którym można zapisywać litery, a następnie ścierać je z niego) znany jako tablica pojawiania się i rozpadu, która spełnia funkcje Strzeżonej Tablicy w tym świecie przemian i zmian.

Zatem jak żywioł powietrza ukazuje wyżej wspomniane cuda i przejaw Bożej jedności, a także ukazuje niemożliwości zbłądzenia jedynie w odniesieniu do przekazywania dźwięków, tak samo - zachowując porządek i bez zamieszania - wykonuje inne ważne obowiązki, przekazywanie sił i energii takich, jak elektryczność, światło czy też siły przyciągania i odpychania, a równocześnie i w doskonałym uporządkowaniu wykonuje obowiązki mające zasadnicze znaczenie dla życia roślin i zwierząt, takie jak oddychanie i zapylanie. To w rozstrzygający sposób udowadnia, że powietrze jest miejscem największych przejawów Bożej woli i Bożego rozkazu. Doszedłem do tego solidnie ugruntowanego wniosku, który udowadnia, że nie istnieje żadna możliwość tego, by w zapisywanie na karcie, jaką jest powietrze, miały ingerować błąkający się przypadek, ślepa siła, głucha natura, zdezorientowane i pozbawione celu pozorne przyczyny czy też bezsilna, pozbawiona życia, nieświadoma materia. Pojąłem, że każda cząsteczka powietrza mówi językiem swego istnienia:

قُلْ هُوَ اللّٰهُ اَحَدٌ [42] oraz: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ [41] Jak dzięki kluczowi, jakim jest słowo هُوَ On, ujrzałem owe cuda dotyczące materialnego aspektu powietrza, tak również żywioł powietrza staje się kluczem, otwierającym drzwi do świata podobieństw i świata znaczeń.

(Na razie nie zezwolono na spisanie pozostałej części tematu. Przesyłam pozdrowienia wszystkim braciom).