List Siedemnasty
Mój drogi bracie w życiu ostatecznym, Hafiz Halid Efendi!
Mój bracie, śmierć twego dziecka zasmuciła mnie, lecz اَلْحُكْمُ لِلّٰهِ zaś poddanie się zarządzeniu Boga i podporządkowanie się Jego postanowieniu są cechami szczególnymi islamu. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle ci wszelką cierpliwość, niechaj uczyni zmarłe dziecko twym pomocnikiem, który wstawi się za tobą w życiu ostatecznym. Objaśnię pięć Punktów, które są prawdziwie dobrą nowiną i oferują prawdziwe pocieszenie zarówno tobie, jak i pobożnym wiernym, którzy są tobie podobni.
Punkt Pierwszy: Znaczenie frazy وِلْدَانٌ مُخَلَّدُونَ młodzieńcy nieśmiertelni, użytej we Wszechmądrym Koranie , jest następujące: Za pomocą tego wyrażenia owe wersety dają dobra nowinę, wskazując na to, że dzieci wiernych, które zmarły przed osiągnięciem dojrzałości, przetrwają na wieki w godnym Raju kształcie ślicznych dzieci; że w objęciach swych ojców i matek, którzy wejdą do Raju, będą dla swych rodziców źródłem wiecznej szczęśliwości; że zapewnią swym rodzicom osiągnięcie najsłodszej z przyjemności, jaką są miłość i pieszczoty dziecka; że w Raju będzie można znaleźć wszelkie możliwe przyjemności; że ci, którzy twierdzą iż jako że Raj nie jest miejscem właściwym dla rozmnażania się, nie będzie w nim miłości ani pieszczot dzieci, nie rozumują poprawnie; że zyskanie milionów lat czystej, wolnej od bólu i wiecznej miłości dzieci w zamian za dziesięć lat (lub coś około tego) miłości, która łączy się ze strapieniami tego świata, będzie źródłem wielkiej szczęśliwości dla wierzących.
Punkt Drugi: Pewnego razu, gdy pewien człowiek przebywał w więzieniu, przysłano do niego jedno z jego przemiłych dzieci. Nieszczęsny więzień cierpiał zarówno z powodu własnych strapień, jak i z powodu cierpień dziecka, którego nie mógł uczynić szczęśliwym. Wówczas litościwy sędzia posłał do owego człowieka posłańca, który mu rzekł: "Z całą pewnością dziecko jest twoje, lecz jest również moim poddanym i jednym z moich ludzi. Zabiorę je do pięknego pałacu, w którym się nim zaopiekuję". Więzień zapłakał w udręce i odpowiedział: "Nie oddam ci mojego dziecka, które jest moją jedyną pociechą!" Jego przyjaciele rzekli do niego: "Twój żal nie ma sensu. Jeśli żałujesz dziecka, to przecież odejdzie ono do przestronnego pałacu szczęścia, miast pozostawać w tym brudnym, przygnębiającym lochu. Jeśli jednak żal ci samego siebie i myślisz o własnych korzyściach, to wiedz, że jeśli dziecko pozostanie tutaj, prócz jednej wątpliwej i tymczasowej przyjemności, jakiej doznasz, będziesz cierpiał wielką rozpacz i ból z powodu trudności, jakie będą jego udziałem. Jeśli jednak odejdzie do owego pałacu, przyniesie ci to wielorakie korzyści, jako że dziecko zwróci na ciebie uwagę królewskiego miłosierdzia i wstawi się za tobą. Król zapragnie, być mógł je zobaczyć, a z pewnością nie wyśle go do więzienia, lecz uwolni cię i wezwie do swego pałacu, gdzie pozwoli ci spotkać się z dzieckiem, jednak pod jednym warunkiem: że zaufasz królowi i będziesz mu posłuszny!"
Mój drogi bracie, podobnie jak powiedziałem w tym porównaniu, musisz myśleć w następujący sposób (podobnie jak powinni myśleć inni wierni, kiedy umrze ich dziecko): Dziecko było niewinne, zaś jego Stwórca jest
Najbardziej Litościwy i Najbardziej Szczodry. Zabrał je do Swych doskonałych łaski i miłosierdzia, które zastąpią moje niedoskonałe wychowanie i litość. Uwolnił je z pełnego smutków, nieszczęść i trudów więzienia tego świata i wysłał je do Ogrodów Raju. Jakież to szczęście dla twego dziecka! Gdyby pozostało na tym świecie, któż może wiedzieć, na jakiego człowieka by wyrosło? Zatem nie żałuję go, ponieważ wiem, że mu się poszczęściło. Jeśli chodzi o moje własne korzyści, nie żałuję samego siebie, nie jestem smutny ani nie jest mi przykro. Gdyby twój syn pozostał na tym świecie, doznałby może dziesięciu lat przemijającej miłości przemieszanej z cierpieniami. Następnie, gdyby był człowiekiem prawym i biegłym w sprawach tego świata, być może mógłby dopomóc mi w mojej pracy. Jednak poprzez swoją śmierć stał się tym, który wstawi się również za mną, zdobywając dla mnie dziesięć milionów lat miłości dziecka i niekończącej się szczęśliwości w wiecznie trwającym Raju. Z pewnością człowiek, który traci jedną wątpliwą korzyść, jakiej doznałby tu i teraz, zaś zyskuje tysiąc korzyści, jakich z pewnością dozna później, nie szlocha, nie lamentuje ani nie płacze z rozpaczy!
Punkt Trzeci: Zmarłe dziecko było stworzeniem, własnością, sługą oraz (wraz ze wszystkimi swymi członkami) dziełem Najbardziej Litościwego Stwórcy; należąc do Niego, było przyjacielem dla swych rodziców, na pewien czas powierzonym ich opiece. W zamian za ich opiekę, Stwórca dał im przyjemność zawartą w Jego litości jako natychmiastową zapłatę. Teraz, jeśli miłosierdzie i mądrość Litościwego Stwórcy, do Którego - jako do właściciela dziecka - należało dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć z tysiąca udziałów, wymagały tego, by odebrać wam dziecko i położyć kres temu rodzajowi waszej służby, jakim była opieka nad nim, płacz, żal i rozpacz z powodu straty jednego pozornego udziału w obliczu Tego, Który jest prawdziwym właścicielem niemal całego ich tysiąca, ów płacz, z którego można wywnioskować, że ten, kto płacze, skarży się na decyzję Litościwego, nie przystoi wiernemu, lecz raczej ludziom niedbalstwa i zbłądzenia.
Punkt Czwarty: Gdyby świat był wieczny, a człowiek miał na wieki na nim pozostać, zaś rozłąka ze zmarłymi nie miałaby końca, wówczas żal, smutek, rozpacz i biadania miałyby pewien sens. Lecz jako że ten świat jest jedynie gospodą, to niezależnie od tego, dokąd odeszło zmarłe dziecko, my również tam odejdziemy. Co więcej, nie tylko ono umarło - traktem wyznaczonym przez śmierć podążają wszyscy ludzie. Ponieważ zaś rozłąka nie trwa wiecznie, spotkasz się ze swym synem zarówno w królestwie pośrednim, jak i w życiu ostatecznym. Powinniśmy powiedzieć: "Rozkaz należy jedynie do Boga. Bóg dał, Bóg zabrał", a także: " Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu w każdej sytuacji"; powinniśmy być cierpliwi i składać Mu podziękowania.
Punkt Piąty: Litość, która jest jednym z najbardziej delikatnych, najpiękniejszych, najmilszych i najsłodszych przejawów Bożego miłosierdzia, jest niby świetlisty eliksir. Jest o wiele bardziej bezpośrednia od namiętnej miłości, jest środkiem szybkiego zjednoczenia się z Wszechmocnym Bogiem. Tymczasową miłość i miłość tego świata jedynie z największym trudem można przekształcić w miłość prawdziwą, dzięki której można odnaleźć Boga, lecz litość przywiązuje serca do Niego w bardziej czysty i bardziej bezpośredni sposób, a przy tym bez trudności. Zarówno ojciec, jak i matka kochają swe dziecko bardziej niż cały świat. Jeśli mają to szczęście, że są prawdziwymi wiernymi, strata dziecka powoduje, że odwracają swe oblicza od tego świata i znajdują Prawdziwego Obdarowującego, Który zsyła wszystkie dary. Mówiąc: "Ten świat jest efemeryczny i nie jest wart tego, aby przywiązało się do niego choć jedno serce", wiążą swe serca z miejscem, do którego odeszło ich dziecko, co umożliwia im osiągnięcie wysokiego stopnia duchowego rozwoju.
Ludzie niedbalstwa i zbłądzenia są pozbawieni szczęśliwości i dobrej nowiny, jakie są zawarte w owych pięciu punktach. Dzięki poniższym słowom możesz ujrzeć, jak godne politowania jest ich położenie:
Tacy ludzie widzą ich jedyne dziecko w boleściach agonii, a ponieważ z powodu swego niedbalstwa i zbłądzenia wyobrażają sobie, że ten świat jest wieczny, przypuszczają, że śmierć jest niebytem i wieczną rozłąką. Myślą, że dziecko spoczywa w grobie, w ziemi, miast leżeć w miękkim łóżku, zaś z powodu ich niedbalstwa i zbłądzenia nie przychodzi im na myśl Raj Miłosiernego i wypełnione darami niebiosa Najbardziej Litościwego z litościwych. Dzięki temu porównaniu możesz ujrzeć rozpacz, smutek i żal, z powodu których cierpią. Tymczasem wiara i islam mówią do człowieka wierzącego: "Najbardziej Litościwy Stwórca zabierze twe dziecko, które teraz znosi boleści agonii, z tego niewiele wartego świata do Raju. Uczyni je zarówno twoim dzieckiem na wieki, jak i twoim orędownikiem. Nie smuć się, rozłąka jest jedynie tymczasowa! Powiedz: اَلْحُكْمُ لِلّٰهِ
i znoś ją cierpliwie.