List Osiemnasty
PIERWSZA WAŻNA KWESTIA
Sławni święci mężowie, tacy jak Muhjiddin al-'Arabi (niechaj jego tajemnica będzie uświęcona), autor dzieła Al-Futuhat al-Makkija, czy Sajjid 'Abd Al-Karim (niechaj jego tajemnica będzie uświęcona), autor dobrze znanej księgi zatytułowanej Al-Insan al-Kamil, mówią o siedmiu poziomach globu ziemskiego, o białej ziemi leżącej za górą Kaf, a także o dziwnych rzeczach, które w Al-Futuhat... określane są terminem maszmaszija. Czy to, o czym mówią, jest prawdą? Takie miejsca na ziemi nie istnieją, a co więcej, rzeczy, które powiedzieli owi uczeni, są niemożliwe do przyjęcia przez geografię i naukę. Jeśli zaś nie jest to prawda, jak mogą oni być świętymi? Jak ludzie, którzy mówią rzeczy do tego stopnia sprzeczne z prawdą i rzeczywistością, mogą być ludźmi prawdy?
Odpowiedź: Zaprawdę, byli oni ludźmi prawdy, a ponadto świętymi, którzy doświadczyli bezpośredniej i prawdziwej wizji. To, co ujrzeli, ujrzeli bezbłędnie, lecz ponieważ nie ustrzegli się pewnych błędów w wypowiedziach, jakie wygłosili, pozostając w stanie oświecenia i zaświadczenia o prawdzie, którą nie w pełni pojęli, a także w interpretacjach ich wizji podobnych snom, pod pewnym względem pomylili się. Ludzie tego rodzaju, ludzie odsłaniających prawdę wizji, nie są w stanie zinterpretować tego, co widzą, pozostając w stanie tego rodzaju, tak jak człowiek nie jest w stanie zinterpretować własnego snu, kiedy śni. Tymi, którzy są w stanie zinterpretować owe wizje, są skrupulatni uczeni, zachowujący dziedzictwo proroctwa, zwani tymi, którzy doznali oczyszczenia. Z pewnością ludzie bezpośredniej wizji należący do owej grupy, kiedy wznoszą się do poziomu oczyszczenia, rozumieją swój błąd (a to dzięki przewodnictwu Koranu i sunnie Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i są w stanie sprostować go, tak jak to uczynili.
Wysłuchajcie następującej historii, będącej rodzajem porównania, które zobrazuje ową prawdę:
Pewnego razu żyli dwaj pasterze, będący spośród ludzi, którzy poprzez swoje serca zbliżają się do prawdy. Wydoili swoje owce do drewnianego wiadra, a wiadro postawili obok siebie. Na wierzchu wiadra położyli swoją fujarkę, a następnie jeden z nich wyciągnął się na ziemi i zmorzył go sen. Drugi pasterz uważnie obserwował śpiącego, kiedy zauważył, że z nosa tego, który spał, wyszło stworzenie podobne do muchy, które spojrzało na wiadro z mlekiem, weszło do środka piszczałki jednym jej końcem, wyszło drugim, a następnie skryło się w dziurze w ziemi, pod krzakiem. Chwilę później owo "coś" ponownie wyszło z dziury, przeszło przez fujarkę i weszło do nosa śpiącego, po czym ten obudził się i wykrzyknął: "Ależ miałem niezwykły sen!" Jego przyjaciel odpowiedział: "Oby Bóg sprawił, że wyniknie z niego jakieś dobro. Co ci się śniło?" Tamten człowiek rzekł:
"Widziałem morze mleka, nad którym przerzucono dziwny most. Na górze tego mostu znajdowały się zamknięte okna. Przeszedłem przez most i ujrzałem zagajnik dębów, których wierzchołki były ociosane w szpic. Pod dębami była jaskinia; wkroczyłem do niej i znalazłem skarbiec pełen złota. Zastanawiam się, jak można zinterpretować ów sen".
Jego czujny przyjaciel odrzekł: "Morzem mleka, które widziałeś, było nasze drewniane wiadro, a mostem - fujarka. Dęby były owym krzakiem, a jaskinia - tą małą dziurą w ziemi. Weź oskard, a pokażę ci skarbiec z twego snu". Tamten przyniósł oskard i obaj kopali pod krzakiem, gdzie znaleźli tyle złota, że wystarczyło ono do tego, by zapewnić im dostatek na tym świecie.
Zatem to, o czym śnił śpiący człowiek i co widział, było słuszne, lecz ponieważ nie pojmował snu, kiedy go śnił, a także nie mógł go zinterpretować, nie mógł rozróżniać między światem materialnym a niematerialnym, a jego twierdzenia były częściowo błędne, kiedy powiedział: "Widziałem faktycznie istniejące, rzeczywiste morze". Jednak ponieważ ten, który nie spał, mógł rozróżniać między światem materialnym a światem podobieństw, miał on prawo do tego, by zinterpretować ów sen i powiedzieć:
"To, co ujrzałeś we śnie, było prawdą, lecz nie widziałeś rzeczywistego morza. Nasze wiadro na mleko ukazało się twojej wyobraźni jako morze, nasza fujarka jako most, i tak dalej". Oznacza to, że musimy rozróżniać między światem materialnym a światem duchowym i odróżniać jeden z nich od drugiego. Jeśli tego nie uczynimy, a będziemy postrzegać je jako połączone, nasze twierdzenia w ich temacie wydadzą się błędne.
Wyobraźcie sobie, że cztery ściany małego pokoju są pokryte czterema wielkimi zwierciadłami. Kiedy wkraczacie do owego pokoju, widzicie go
tak rozległym, jakby zajmował wielki obszar. Jeśli powiecie: "Mój pokój zdaje się być tak rozległy, jakby zajmował wielki obszar", nie popełnicie błędu w tym, co mówicie. Jeśli jednak stwierdzicie: "Mój pokój jest tak rozległy, jakby zajmował wielki obszar", będziecie w błędzie, ponieważ pomyliliście świat podobieństw ze światem rzeczywistym.
Zatem opisów siedmiu warstw ziemi, jakich dokonali przeświadczeni o prawdzie ludzie, przed którymi odsłoniła się prawda, nie można zważyć na szalach Księgi i sunny, jako że nie odnoszą się one jedynie do fizycznego stanu ziemi ani też nie zostały sporządzone jedynie z punktu widzenia geografii. Na przykład ludzie ci powiedzieli, że jeden z owych poziomów zamieszkany jest przez dżinny i demony, a jest tak rozległy, że na przebycie go potrzeba tysiąca lat drogi. Jednak owych dziwnych poziomów nie znajdziemy na naszej planecie, która wyznacza ich obwód każdego roku lub co dwa lata. Jeśli jednak przyjmiemy, że nasz glob w świecie znaczeń, w świecie podobieństw, w pośrednim królestwie i w świecie duchowym jest jak nasiono sosny, podobieństwo drzewa, które wyrasta z owego nasiona, będzie niczym wielkie sosnowe drzewo w porównaniu do nasiona. Zatem niektórzy spośród ludzi, jacy doznali bezpośredniej wizji, na drodze ich duchowych podróży zauważyli, że niektóre z poziomów ziemi w świecie podobieństw są nadzwyczaj rozległe i rozciągają się na odległość równą tysiącom lat podróży. To, co ujrzeli, było słuszne, lecz ponieważ świat podobieństw powierzchownie przypomina świat rzeczywisty, ujrzeli oni owe dwa światy jako połączone i stosownie do tego zinterpretowali to, co widzieli. Kiedy powrócili do świata rozsądku, jako że zabrakło im pewnej równowagi i jako że dokładnie spisali to, czego doświadczyli, zostało to odebrane jako sprzeczne z rzeczywistością. Jak podobieństwa wielkiego pałacu czy wielkiego ogrodu znajdziemy w małym lusterku, tak samo podobieństwa i prawdy natury niematerialnej, rozległe na tysiące lat, w naszym świecie materialnym mogą zostać umieszczone na przestrzeni, której pokonanie zajęłoby jeden rok.
Podsumowanie: Dzięki objaśnieniu tej kwestii można pojąć, że stopień świadectwa poprzez ujrzenie czegoś jest daleko niższy od stopnia, jaki daje wiara w to, co niewidzialne. Oznacza to, że pewne objawienia, których nie możemy pojąć, a których doznali święci mężowie, polegający jedynie na bezpośredniej wizji, nie dosięgają twierdzeń dotyczących prawd wiary, jakie głoszą oczyszczeni i skrupulatni uczeni, będący ludźmi spuścizny po proroctwie, polegający nie na bezpośredniej wizji, lecz na Koranie i Objawieniu - ich twierdzenia dotyczą tego, co niewidzialne, lecz są klarowne, wyczerpujące i słuszne. To z kolei oznacza, że równowagą wszelkich oświeceń,
stanów duchowych i odsłaniających rzeczywistość wizji są Księga i sunna; że ich kryterium są święte zasady Księgi i sunny, a także prawa oparte na rozważaniach oczyszczonych i skrupulatnych uczonych.
DRUGA WAŻNA KWESTIA
Pytanie: Jedność bytu uważana jest przez wielu ludzi za najbardziej wzniosłą stację duchowego rozwoju, jednak brak wyraźnego znaku na poparcie takiego twierdzenia czy to w postępowaniu towarzyszy Proroka (a zwłaszcza czterech Kalifów Sprawiedliwych, którzy osiągnęli poziom największej świętości), czy to pomiędzy imamami z rodziny Proroka (a zwłaszcza pięcioma "ludźmi płaszcza"), czy to wśród wielkich interpretatorów prawa, czy to w pokoleniu, które nastąpiło po towarzyszach - a zwłaszcza wśród czterech założycieli szkół prawnych. Czy zatem ci, którzy żyli później, osiągnęli poziom wyższy od tych, których wyżej wymieniliśmy? Czy znaleźli lepszy trakt, którym należy postępować?
Odpowiedź: Niech Bóg uchroni! Absolutnie nikt nie może wspiąć się wyżej niż owi oczyszczeni ludzie, którzy byli gwiazdami najbliższymi słońca proroctwa i dziedzicami proroctwa. Zaiste, najlepszy trakt należy do nich!
Jeśli chodzi o jedność bytu, jest to niedoskonała droga i niedoskonały stan, jednak jako że owa droga jest świetlista i przyjemna, większość ludzi, którzy w swych podróżach duchowych osiągnęli ten poziom, nie chce go porzucić. Tacy ludzie pozostają na owym poziomie i mniemają, że jest on najwyższym ze wszystkich.
Jeśli dusza człowieka, który obrał tę drogę, jest pozbawiona zamiłowania do rzeczy materialnych, jeśli odrzuca pośredników, jeśli rozdarła zasłonę pozornych przyczyn, by zanurzyć się w stanie zaświadczenia, wówczas jedność bytu, jakiej ów człowiek doświadcza (która nie jest związana z wiedzą), wynikająca nie z jedności istnienia, lecz z jedności świadectwa, może sprawić, że odniesie on niewątpliwy sukces, docierając do pewnej stacji duchowej podróży. Tak, taki człowiek może nawet osiągnąć stopień zaprzeczenia wszechświatowi przez wzgląd na Boga. Jeśli jednak pogrąży się w pozornych przyczynach i pozwoli, by zaabsorbowało go to, co materialne, jedność istnienia może dla niego oznaczać, że dojdzie aż do punktu, w którym zaprzeczy istnieniu Boga przez wzgląd na wszechświat!
Tak, najwspanialszym traktem jest trakt towarzyszy Proroka, tych, którzy kroczą ich śladami, i tych, którzy doznali oczyszczenia. Ich ogólną zasadą była ta, która mówiła, حَقَٓائِقُ الْاَشْيَٓاءِ ثَابِتَةٌ Zgodnie ze znaczeniem wersetu: لَيْسَ كَمِثْلِهِ شَيْءٌ nie istnieje absolutnie nic, co mogłoby przypominać Wszechmocnego Boga. Tak, On jest całkowicie ponad pojmowanie Go w powiązaniu z jakimkolwiek miejscem czy kategorią, ponad możliwością rozdzielenia na części jedności Jego, Jedynego! Jego związek ze wszystkimi istotami zawiera się w akcie stworzenia. Byty nie są wytworami wyobraźni ani fantazji, wbrew temu, co mówią ci, którzy podążają drogą jedności bytu. Również rzeczy, które widzimy, są dziełami Wszechmocnego Boga. Żadna rzecz nie jest Nim, lecz wszystkie rzeczy pochodzą od Niego, a dotyczące ich wydarzenia nie mogą być przedwieczne. Uczynimy tę kwestię łatwiejszą do zrozumienia za pomocą dwóch porównań.
Porównanie pierwsze: Istnieje król, mający pod swymi rozkazami ministra sprawiedliwości, który to minister ukazuje przejawy królewskiego imienia "Sprawiedliwy Sędzia". Innym z imion owego króla jest "Kalif", a przejawami owego imienia są urząd wielkiego muftiego (ar. szajch al-islam) oraz instytucje naukowe. Innym z imion króla, poprzez które wszelkie urzędy wojskowe wykonują swe działania, jest "Głównodowodzący", a przejawem tego imienia jest wojsko. Gdyby ktoś wystąpił i powiedział:
"Król jest jedynie Sprawiedliwym Sędzią i nie posiada urzędów ani ministerstw innych niż Ministerstwo Sprawiedliwości", wówczas wszystkie atrybuty i działania uczonych religijnych w urzędzie wielkiego muftiego należałoby przypisać - teoretycznie, lecz nie w rzeczywistości - urzędnikom Ministerstwa Sprawiedliwości, zaś drugi i będący cieniem pierwszego urząd wielkiego muftiego musiałby zaistnieć w wyimaginowany sposób w strukturach rzeczywistego Ministerstwa Sprawiedliwości. Ponadto - hipotetycznie - wszelkie działania i oświadczenia Ministerstwa Wojny należałoby przypisać urzędnikom Ministerstwa Sprawiedliwości, wyobrazić sobie, że wewnątrz Ministerstwa Sprawiedliwości istnieje wyimaginowane Ministerstwo Wojny, i tak dalej. W takiej sytuacji prawdziwym imieniem króla byłoby jedynie imię
"Sprawiedliwy Sędzia", zaś prawdziwą władzą byłaby jedynie jego władza nad Ministerstwem Sprawiedliwości, podczas gdy jego imiona takie, jak "Kalif", "Głównodowodzący" czy "Sułtan" nie byłyby
rzeczywiste, lecz jedynie hipotetyczne. Jednakże natura królowania i prawda o panowaniu wymagają tego, by wszystkie imiona władcy były rzeczywiste, zaś rzeczywiste imiona wymagają istnienia rzeczywistych urzędów.
Zatem Boża wszechwładza wymaga rzeczywistego istnienia licznych Imion Boga, takich jak, Ten, Który obejmuje Swym miłosierdziem każdą rzecz (ar. Ar-Rahman), Ten, Który daje zaopatrzenie (ar. Ar-Razzak), Ten, Który zsyła dary (ar. Al-Vahhab), Stwórca. (ar. Al-Khallaq), Ten, Który jest jedyną prawdziwą przyczyną każdej rzeczy (ar. Al-Fa'al), Szczodry lub Hojny (ar. Al-Karim) czy Litościwy (ar. Ar-Rahim). Owe prawdziwe i rzeczywiste Imiona wymagają istnienia rzeczywistych zwierciadeł. Jako że ci, którzy podążają drogą jedności bytu, mówią: لَا مَوْجُودَ اِلَّا هُوَ degradują rzeczywiste istnienie wszystkich bytów do poziomu wyobrażenia. Najpiękniejsze Imiona Wszechmocnego Boga: "Ten, Którego istnienie jest konieczne", "Istniejący", Jeden (ar. Al-Vahid) i Jedyny (ar. Al-Ahad) mają swe prawdziwe przejawy i sferę dzia-
łania. Oczywiście, gdyby zwierciadła owych Imion i sfery ich działania nie byłyby rzeczywiste, lecz wyimaginowane i nieistniejące w rzeczywistości, nie wyrządziłoby to Najpiękniejszym Imionom Boga żadnej szkody. Być może, gdyby istnienie nie miało swej barwy w zwierciadle prawdziwego istnienia, stałoby się czystsze i bardziej lśniące, jednakże wówczas przejawy takich Imion, jak "Ar-Rahman", "Ar-Razzak", Ten, Który podporządkowuje Sobie każdą rzecz (ar. Al-Qahhar), "Ar. Al-Dżabbar" i "Al-Khallaq", nie byłyby rzeczywiste, lecz jedynie hipotetyczne. Jednakże owe Imiona są tak samo rzeczywiste, jak Imię "Istniejący", zatem nie mogą być jedynie cieniami; są prawdami podstawowymi, nie zaś czymś, co jest wtórne.
Towarzysze Proroka, wielcy interpretatorzy prawa i imamowie spośród rodziny Proroka powiedzieli حَقَٓائِقُ الْاَشْيَٓاءِ ثَابِتَةٌ zaś przejawy istnienia Wszechmocnego i Jego Najpiękniejszych Imion są rzeczywistością. To dzięki Jego aktowi stworzenia zostają powołane do istnienia wszelkie rzeczy. Oczywiście w porównaniu z istnieniem Tego, Którego
istnienie jest konieczne, istnienie innych rzeczy jest nadzwyczaj bladym i nietrwałym cieniem, lecz nie jest jedynie wytworem wyobraźni czy też fantazji. Wszechmocny Bóg powołuje do istnienia poprzez Swoje Imię "Stwórca" i On jest Tym, Który utrzymuje istnienie każdej rzeczy.
Porównanie drugie: Wyobraźcie sobie, że na czterech ścianach tego domu są cztery lustra, a każde z nich zajmuje całą ścianę. Jakkolwiek dom wraz z trzema pozostałymi zwierciadłami nie byłby przedstawiany w każdym ze zwierciadeł, odbicia rzeczy w każdym z nich byłyby zgodne z ustawieniem i kolorem zwierciadła, w którym odbijałoby się podobieństwo domu właściwe dla tego konkretnego lustra. Teraz do owego domu wkraczają dwaj mężczyźni. Jeden z nich spogląda w jedno ze zwierciadeł i mówi: "W nim znajduje się wszystko". Kiedy słyszy o innych zwierciadłach i obrazach, jakie się w nich odbijają, dopasowuje to, co słyszy, do drobnego wycinka owego jednego zwierciadła, choć to, co ono odbija, jest po dwakroć cieniem, a odbita w nim rzeczywistość jest zmniejszona i zmieniona. Ów człowiek mówi również: "Widzę owe rzeczy odbite w zwierciadle w taki sposób, a zatem taka jest rzeczywistość". Drugi mężczyzna mówi do niego: "Tak, widzisz owe rzeczy w taki sposób, a to, co widzisz, jest prawdą. Jednak ich prawdziwy i rzeczywisty kształt nie jest taki jak ten, który widzisz w lustrze. Prócz tego zwierciadła istnieją jeszcze inne, które nie są jedynie cieniami cieni i nie są tak maleńkie jak to, w które spoglądasz".
Każde z Najpiękniejszych Imion Boga wymaga istnienia właściwego dla niego zwierciadła. Jako że Imiona - na przykład - "Miłosierny" i "Ten, Który daje zaopatrzenie", są prawdziwe i mają podstawowe znaczenie, wymagają istnienia odpowiednich dla nich bytów, które potrzebują zaopatrzenia i okazania miłosierdzia. Tak jak Imię "Ten, Którego miłosierdzie obejmuje każdą rzecz" wymaga istnienia rzeczywistych bytów, wyposażonych w dusze i potrzebujących zaopatrzenia na tym świecie, tak samo Imię "Ten, Którego litość obejmuje każdą rzecz" wymaga istnienia rzeczywistego Raju.
Utrzymywanie, że jedynie Imiona "Ten, Którego istnienie jest konieczne", "Istniejący" i "Jedyny w Swej jedności" są rzeczywiste, zaś inne z Najpiękniejszych Imion są jedynie ich cieniami, jest rodzajem niesprawiedliwości wobec owych innych Imion.
To właśnie z powodu owej tajemnicy ten wspaniały i najlepszy trakt z pewnością jest traktem towarzyszy Proroka, imamów z jego rodziny, tych,którzy dostąpili oczyszczenia, orazwielkich interpretatorów prawa
i założycieli czterech szkół prawnych, którzy posiedli największą świętość i byli najlepszymi spośród uczniów Koranu.
TRZECIA WAŻNA KWESTIA
Tej kwestii nie można rozwikłać wyłącznie za pomocą filozofii i rozumu.
Pytanie: Jaka jest przyczyna zdumiewającej i nieustannej aktywności we wszechświecie? Jaka mądrość jest zawarta w owym nieustannym działaniu? Dlaczego ulotne istoty stale i bez chwili przerwy podlegają zmianom i są odnawiane?
Odpowiedź: Wyjaśnienie zawartej w tym mądrości wymagałoby tysiąca stron. Zrezygnujemy zatem z pełnego wyjaśnienia tej kwestii, zaś skupimy się jedynie na dwóch stronach z owego tysiąca i na nadzwyczaj krótkim objaśnieniu.
Jeśli człowiek wykonuje swe wrodzone funkcje lub też obowiązek wobec społeczeństwa z entuzjazmem, każdy, kto uważnie go obserwuje, z pewnością zrozumie, że istnieją dwie rzeczy, które sprawiają, iż ów człowiek postępuje w taki sposób.
Pierwsza to korzyści, owoce i zalety, będące efektem spełnionego obowiązku, które nazywane są przyczyną ostateczną.
Druga to rzeczy takie, jak miłość, pragnienie czy przyjemność, które powodują, że człowiek wykonuje swe obowiązki z entuzjazmem; są one nazywane konieczną przyczyną i powodem.
Weźmy na przykład jedzenie. Przyjemne pragnienie powstające z apetytu sprawia, że człowiek je, a następnie efektem jedzenia staje się odżywianie ciała i podtrzymanie życia. W ten sam sposób
- niesamowita, zdumiewająca i niekończąca się aktywność we wszechświecie, oparta na dwóch rodzajach Najpiękniejszych Imion Boga, zachodzi dla dwóch przykładów olbrzymiej mądrości, a każdy z nich również jest nieskończony:
Pierwsza przyczyna i przykład mądrości: Istnieją nieprzeliczone rodzaje przejawów Najpiękniejszych Imion Wszechmocnego Boga. Różnorodność stworzeń jest wynikiem różnorodności owych przejawów. Imiona Boże wymagają tego, by przejawiały się w niezmienny sposób; to jest pragną ukazać będące ich dziełem hafty; to jest pragną tego, by przejawy ich piękna ukazały się w zwierciadłach, jakimi są owe hafty, i by były widziane; to jest chcą tego, by księga wszechświata i przesłanie wszystkich stworzeń były odnawiane w każdej chwili; to jest wymagają nieprzerwanego zapisywania wymownym pismem swego przesłania i ukazania go uważnemu spojrzeniu Przeczystego i Przenajświętszego, Tego, o Którego istnieniu oświadczają, jak również spojrzeniu wszystkich istot świadomych; to jest wymagają tego, by każde z ich przesłań zostało odczytane.
Druga przyczyna i przykład mądrości: Jak źródłem działania wszelkich stworzeń jest pragnienie, chęć i przyjemność (a w każdym działaniu bez wątpienia zawarta jest przyjemność; zaiste, każde działanie jest rodzajem przyjemności), tak atrybutami Tego, Którego istnienie jest konieczne, są nieograniczona, święta litość i nieskończone, święte miłosierdzie - przejawiające się w kształcie i sposobie właściwych dla Tego, Który ze swej istoty jest ponad wszelką potrzebę i dla Jego absolutnego bogactwa, a także w sposób właściwy dla Jego całkowitej doskonałości. On jest Tym, Który odczuwa bezgraniczny i święty zapał, będący wynikiem Jego świętej litości i świętej miłości, nieskończoną świętą radość wynikającą z owego zapału, a także - jeśli można tak powiedzieć - nieskończoną świętą przyjemność będącą wynikiem owej radości. Przynależne Miłosiernemu i Litościwemu są - jeśli można sobie pozwolić na takie określenie - święta
satysfakcja i duma, będące wynikiem wdzięczności i doskonałości wszelkich istot, które z kolei wynikają z ich zdolności przejścia od tego, co jedynie możliwe, do tego, co rzeczywiste, a także z ich rozwijania się poprzez działalność stosowną dla właściwej im mocy. Oto, co w nieograniczony sposób wymaga niekończącej się aktywności.
Ponieważ filozofia i nauka naturalistów nie znają owego subtelnego przykładu mądrości, pomieszały one nieświadomą naturę, ślepy przypadek i pozbawione życia pozorne przyczyny przy rozważaniu owej zupełnie znanej, mądrej i możliwej do spostrzeżenia aktywności, i wpadły w ciemność zbłądzenia, nie będąc w stanie odnaleźć światła, jakie daje prawda.