List Dwudziesty Drugi
Temat Pierwszy
Spory i niezgoda pomiędzy wierzącymi, poplecznictwo, upór, zawiść, prowadzą do uraz i wrogości między nimi, są odrażające i wstrętne, szkodliwe i grzeszne, jak zgodnie zaświadczają o tym mądrość i najwyższe człowieczeństwo, którymi jest islam - dobro dla życia człowieka, dla jego życia duchowego, jak również dla życia społeczeństwa. Mówiąc w skrócie, owe szpetne cechy są trucizną dla ludzkiego życia. Przedstawimy sześć spośród nadzwyczaj licznych aspektów owej prawdy.
Aspekt Pierwszy
to ci, którzy wykraczają przeciwko prawdzie.
O, niesprawiedliwy człowieku, który żywisz urazę i wrogość wobec wierzącego! Przypuśćmy, że jesteś na okręcie lub w domu wraz z dziewięcioma niewinnymi ludźmi i jednym przestępcą. Wiesz, że ten, kto starałby się zatopić statek lub podpalić dom z powodu owego jednego zbrodniarza, byłby tak wielkim grzesznikiem, że ogrom jego grzechu sprawiłby, iż płakałbyś, wznosząc ręce do nieba. Nawet gdyby na pokładzie statku był jeden niewinny człowiek i dziewięciu zbrodniarzy, zatopienie owego statku byłoby sprzeczne ze wszystkimi zasadami sprawiedliwości.
Jeśli zatem w wierzącym człowieku, którego można porównać do Bożego mieszkania lub okrętu, znajduje się nie dziewięć, lecz nie mniej niż dwadzieścia bezgrzesznych i niewinnych cech, takich jak wiara, islam czy dobre traktowanie sąsiadów, zaś ty żywisz urazę i wrogość wobec niego z powodu jednej występnej cechy, która nie podoba się tobie i może ci zaszkodzić, starając się zatopić ów statek, jakim jest ten człowiek, próbując podpalić ów dom bądź pragnąc tego, wówczas ty również będziesz zbrodniarzem, winnym ogromnego okrucieństwa.
Aspekt Drugi
Istnieją również ludzie, którzy grzeszą przeciwko mądrości, jako że oczywistym jest, iż wrogość i miłość są przeciwieństwami, jak światło i ciemność, a kiedy zachowują swoje zasadnicze cechy, nie mogą się połączyć.
Jeśli miłość prawdziwie jest umieszczona w sercu, a to dzięki cnotom dominujących w nim cech, które powodują miłowanie, wówczas wrogość w owym sercu może przyjąć jedynie postać metaforyczną, przybierając formę litości i współczucia. Wierny miłuje i powinien miłować swego brata, zaś każde zło, jakie w nim zauważa, sprawia mu ból. Stara się zmienić go na lepsze, jednak nie z opryskliwością, lecz łagodnie i delikatnie. Oto, z jakiego powodu hadis Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) mówi: Wierny nie powinien być zagniewany na innego wiernego ani zaprzestać rozmawiania z nim na czas dłuższy niż trzy dni.
Jeśli w sercu człowieka dominują te przyczyny, które powodują powstanie wrogości, a prawdziwa wrogość zajmuje miejsce w jego sercu, wówczas miłość w sercu staje się jedynie metaforyczna i przybiera kształt podstępów i pochlebstw.
O, niesprawiedliwy człowieku! Spójrz, jak wielkim grzechem jest żywienie urazy i wrogości wobec brata w wierze! Gdybyś powiedział, że
zwykłe, małe kamyki są cenniejsze niż Ka'ba i większe od Góry Uhud, byłoby to szpetną niedorzecznością. Tak samo wiara, która jest cenna niczym Ka'ba, i islam, który jest wspaniały niczym Góra Uhud, tak jak inne cechy muzułmanina, wymagają miłości i zgody, jeśli jednak przedkładasz nad wiarę i islam pewnie niedociągnięcia, które powodują wrogość, lecz w rzeczywistości są niby małe kamyki, ty również popadasz w wielką niesprawiedliwość, głupotę i grzech!
Zjednoczenie w wierze wymaga również zjednoczenia serc, a jedność w naszym wyznaniu wiary wymaga jedności naszego społeczeństwa. Nie możesz zaprzeczyć temu, że jeśli znajdziesz się w tym samym pułku, co inny człowiek, zostaniesz nim połączony więzami przyjaźni, a w wyniku tego, że obaj podlegacie rozkazom jednego dowódcy, zaistnieje braterska relacja między wami. Podobnie doświadczysz braterskich relacji poprzez mieszkanie z kimś w tym samym mieście. Więzi jedności i zjednoczenia, a także braterskich relacji, jest tyle, ile jest Najpiękniejszych Imion Boga, które ukazują się i przejawiają tobie dzięki światłu i świadomości, jakie daje wiara.
Wasz Stwórca, do Którego należycie, Ten, Który jako Jedyny jest godny waszej czci i Który daje wam zaopatrzenie, jest ten sam dla ciebie i dla twego brata, podobnie jak tysiące innych rzeczy. Wasz Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wasza religia, wasz kierunek modlitwy są jedne i te same, tak jak setki innych rzeczy. Tak samo wasza wioska, wasza prowincja i wasz kraj, podobnie jak dziesiątki innych rzeczy, są jedne i te same. Wszystkie te rzeczy mają cechę wspólną jedności, zjednoczenia i zgody, miłości i braterstwa, a zaiste, także kosmos i planety są w podobny sposób połączone niewidzialnymi łańcuchami. Jeśli pomimo tego przedkładasz nad to wszystko rzeczy, które są bezwartościowe i nietrwałe niby pajęczyna, które powodują spory, niezgodę, urazę i wrogość, jeśli popadasz w prawdziwą wrogość wobec swojego brata, wówczas zrozumiesz - jeśli twe serce nie zmarło, a twoja inteligencja nie wygasła - jak wielkim jest twój brak szacunku dla owych więzi jedności, jak wielkie jest twoje lekceważenie relacji wynikających z miłości, twoje naruszanie więzów braterstwa!
Aspekt Trzeci
Zgodnie ze znaczeniem wersetu: وَلَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى który wyraża czystą sprawiedliwość, żywienie urazy i wrogości wobec wiernego jest potępianiem wszystkich niewinnych cech, które posiada, z powodu jednej występnej cechy, jest zatem aktem wielkiej niesprawiedliwości. Jeśli posuniesz
się w swej wrogości jeszcze dalej i pozwolisz, by objęła ona wszystkich krewnych owego wiernego, wówczas - zgodnie z poniższym wersetem, któremu czynny imiesłów nadaje wyrazisty kształt: اِنَّ الْاِنْسَانَ لَظَلُومٌ popełnisz jeszcze większy grzech i jeszcze bardziej wykroczysz przeciw prawdzie, przed czym wspólnie przestrzegają cię prawo szari'a i mądrość islamu. Jak zatem możesz choćby wyobrażać sobie, że masz słuszność, jak możesz mówić: "Mam rację"?!
Z punktu widzenia prawdy wszelkie przyczyny wrogości i wszelkie formy zła same w sobie są złem, są gęste niczym glina, nie mogą zarazić innych ani zostać im przekazane. Co innego, jeśli ktoś uczy się zła i popełnia je. Zalety, które wzbudzają miłość, są świetliste jak miłość, a do ich funkcji należy, by zostały przekazane i wydały efekty. Oto, z jakiego powodu powstało przysłowie "przyjaciel mojego przyjaciela jest moim przyjacielem", a także zostało powiedziane: "Wiele oczu umiłowało ze względu na jedno tylko oko".
Zatem, o, niesprawiedliwy człowieku! Jeśli taki jest punkt widzenia prawdy, zrozumiesz, jeśli tylko jesteś zdolny do tego, by dostrzec prawdę, jak wielkim przestępstwem jest żywienie wrogości wobec miłych i niewinnych braci oraz innych krewnych człowieka, którego nie lubisz.
Aspekt Czwarty
Jest to grzech dotyczący życia osobistego. Posłuchaj poniższych czterech Zasad, które tworzą podstawę Aspektu Czwartego.
Zasada Pierwsza: Kiedy wiesz, że droga, którą obrałeś, jest prawdziwa, i że prawdziwe są twoje opinie, wówczas masz prawo, by powiedzieć:
"Moja droga jest słuszna i najlepsza", nie masz jednak prawa, by rzec: «Tylko moja droga jest słuszna». Zgodnie ze znaczeniem słów:
twój niesprawiedliwy punkt widzenia i twoje wypaczone zdanie nie mogą być sędziami rozstrzygającymi w każdej sprawie i nie mogą potępić wiary drugiego człowieka jako ułomnej.
Zasada Druga: Twoim prawem jest, by wszystko, co mówisz, było prawdą, lecz nie masz prawa do tego, by powiedzieć, że wszystko, co
mówisz, jest prawdą, jako że ten, którego intencje nie są szczere, może czasami nieuprzejmie odnieść się do twojej rady i odrzucić ją.
Zasada Trzecia: Jeśli już chcesz żywić wrogość, zwróć ją ku wrogości we własnym sercu i postaraj się oczyścić je z tej wady. Stań się nieprzyjacielem twojej nakazującej zło duszy i jej zachcianek, staraj się zmienić ją na lepsze, ponieważ wyrządza ona większą szkodę tobie niż wszystkim innym. Nie popadaj we wrogość wobec innych wiernych z powodu owej szkodzącej ci duszy. Jeśli nadal pragniesz pielęgnować wrogość, oto niewierni i ateiści, których liczba jest wielka, bądź ich wrogiem! Jak cechy miłości sprawiają, że doświadczasz miłości w zamian, tak w ten sam sposób właściwą odpowiedzią na wrogość również będzie wrogość. Jeśli pragniesz pokonać swego wroga, odpowiedz na jego zło dobrem, ponieważ jeśli odpowiesz na zło złem, wrogość zwiększy się, a nawet jeśli twój wróg pozornie zostanie pokonany, w swoim sercu będzie żywił nienawiść, zaś jego wrogość będzie trwać. Jeśli jednak odpowiesz mu tym, co dobre, będzie żałował, dokona skruchy i stanie się twoim przyjacielem. Znaczenie wersów, które mówią:
jest następujące: Cechą wierzącego jest szlachetność, a szlachetne traktowanie go sprawi, że pogodzi się z tobą. Nawet jeśli ktoś pozornie jest niegodziwym, może być człowiekiem szlachetnym ze względu na wiarę. Często zdarza się, że jeśli mówisz złemu człowiekowi: «Jesteś dobry, jesteś dobry...», stanie się dobrym, zaś jeśli mówisz dobremu człowiekowi: «Jesteś zły, jesteś zły...», stanie się złym. Posłuchaj zatem tych świętych zasad Koranu, jako że można odnaleźć w nich szczęśliwość i bezpieczeństwo:
Zasada Czwarta: Ten, który żywi urazę i wrogość, wykracza przeciwko własnej duszy, przeciwko swemu bratu w wierze i przeciwko Bożemu miłosierdziu, ponieważ taki człowiek poprzez własne urazy i wrogość skazuje swą duszę na cierpienie i mękę. Nakłada na własną duszę tortury za każdym razem, kiedy jego wrogość otrzymuje jakikolwiek dar, i cierpi,
gdyż inni czują przed nim lęk. Jeśli jego wrogość powstaje z zawiści, staje się najcięższą torturą, ponieważ zawiść pożera i niszczy przede wszystkim zawistnego, a szkoda, jaką wyrządza temu, kto jest jej obiektem, jej nieznaczna lub wręcz żadna.
Lekarstwo na zawiść: Niech zawistny zastanowi się nad ostatecznym przeznaczeniem rzeczy, które wzbudzają jego zawiść. Wówczas zrozumie, że piękno, siła, wysoka pozycja i majątek należące do tego, którego ma za swego rywala, są tymczasowe i przemijające. Korzyści z nich są nieznaczne, a lęk, jaki powodują, jest wielki. Jeśli chodzi o cechy charakteru człowieka, które przyniosą mu nagrodę w życiu ostatecznym, nie mogą być one obiektem zawiści, jeśli jednak ktoś zazdrości innemu człowiekowi owych cech, wówczas albo sam jest hipokrytą, który pragnie, by już na tym świecie zostały zniszczone rzeczy przynoszące dobro w życiu ostatecznym, albo też wyobraża sobie, że ten, któremu zazdrości, jest hipokrytą, przez co jest wobec niego niesprawiedliwy.
Jeśli człowiek cieszy się z nieszczęść, jakie go spotykają, a jest zasmucony, kiedy otrzymuje dary, jest tak, jakby czuł się urażony życzliwością, jaką okazują mu Boże zarządzenie (ar. al- qadr) i Boże miłosierdzie, jakby krytykował je i sprzeciwiał się. Ktokolwiek krytykuje Boże zarządzenie, jest podobny człowiekowi, który wali głową o kowadło tak długo, aż jego głowa pęknie, a ktokolwiek sprzeciwia się Bożemu miłosierdziu, ten zostanie go pozbawiony.
Jak sprawiedliwość i zdrowe sumienie miałyby zaakceptować, by odpowiedzią na coś, co nie jest warte nawet wrogości żywionej przez jeden dzień, miałyby być uraza i nieprzyjaźń trwające cały rok? Nie możesz potępiać swojego brata w wierze za zło, które spotkało cię z jego strony, a to z następujących powodów:
Po pierwsze, pewna część odpowiedzialności za to, co cię spotyka, należy do Bożego zarządzenia. Jest koniecznie, aby oddzielić tę część od całości i odpowiedzieć na Boże zarządzenie z zadowoleniem i satysfakcją.
Po drugie, należy zdać sobie sprawę również z udziału Szatana i ludzkiej duszy, a także współczuć człowiekowi owładniętemu przez własną duszę oraz cierpliwie czekać, aż będzie on żałował za grzechy, miast stawać się jego wrogiem.
Po trzecie, spójrz na wady własnej duszy, których nie widzisz lub których nie chcesz zobaczyć, i oddziel od tego, co cię spotyka, również należny jej udział. Co zaś tyczy cię niewielkiej części, która wówczas pozostanie, jeśli odpowiesz swemu wrogowi wybaczeniem, odpuszczeniem i wielkodusznością,
będzie tak, jakbyś pokonał go szybko i bez żadnego szwanku, a wtedy unikniesz zarówno wszelkich grzechów, jak i szkody, jaką przynoszą. Lecz jeśli - niczym pijany lub szalony człowiek, który kupił odłamki szkła i lodu za cenę należną diamentom - odpowiesz na bezwartościowe, przejściowe, przemijające i pozbawione znaczenia wydarzenia tego świata gwałtowną wrogością, trwałą urazą i wieczną nieprzyjaźnią, jakbyś miał wraz ze swą wrogością pozostać na tym świecie przez całą wieczność, będzie to nadzwyczajnym przestępstwem, grzechem, ułudą pijanego i szaleństwem!
Jeśli zatem kochasz samego siebie, nie pozwól, by do twego serca wkroczyła wrogość i pragnienie zemsty, tak szkodliwe dla życia człowieka. Jeśli już wejdą do twego serca, nie słuchaj tego, co mówią, lecz posłuchaj, co powiedział Hafiz z Szirazu, który ujrzał prawdę: "Świat nie jest towarem wartym tego, by się o niego spierać". Świat jest bezwartościowy, jako że jest tymczasowy i przemija. Skoro taka jest prawda o świecie, zatem jest jasne, jak bezwartościowe i bez znaczenia są jego drobne sprawy! Hafiz powiedział również: "Spokój w obu światach tkwi w zrozumieniu dwóch słów: wspaniałomyślności dla przyjaciół, wyrozumiałości dla wrogów".
Jeśli powiesz: " Nie mam wyboru, ponieważ wrogość stanowi część mego usposobienia. Nie mogę spojrzeć przez palce na tego, kto jest moim wrogiem",
Odpowiem: Jeśli zły charakter i niewłaściwe usposobienie nie zostawiają żadnych śladów, jeśli w twoim postępowaniu nie ma niezdrowych intencji, nie ma w tym żadnej szkody. Jeśli w tej sprawie nie masz wyboru, zatem nie jesteś w stanie wyrzec się swej wrogości. Jeśli rozpoznajesz swą wadę i rozumiesz, że nie jest ona właściwą cechą, będzie to dla ciebie formą skruchy i poszukiwania przebaczenia, która wybawi cię od złych efektów twej wady. Zaiste, spisaliśmy ów Temat niniejszego Listu, by sprawić, że takie poszukiwanie przebaczenia stanie się możliwe, by odróżnić to, co prawe, od tego, co złe, i by zapobiec temu, by wrogość przejawiała się jako to, co słuszne.
Przypadek wart odnotowania: Pewnego razu widziałem, jak w rezultacie uprzedzeń i stronniczości pewien pobożny uczony w religii posunął się tak daleko w potępieniu innego uczonego, z którego opiniami dotyczącymi polityki się nie zgadzał, że doszedł aż do sugestii, iż ten drugi jest niewiernym, a także wychwalał z szacunkiem hipokrytę, który podzielał jego zdanie. Byłem przerażony tymi złymi skutkami zaangażowania się w politykę. Powiedziałem:
i od tamtego czasu całkowicie wycofałem się z życia politycznego.
Aspekt Piąty
Upór i stronniczość są nadzwyczaj szkodliwe dla życia społecznego.
Jeśli zostanie powiedziane, że pewien hadis mówi: اِخْتِلَافُ اُمَّت۪ى رَحْمَةٌ zaś różnice wymagają istnienia stronnictw...;
Choroba stronnictw może być zbawienna dla zwykłych ludzi, uciskanych przez prześladowców spośród elit, ponieważ jeśli ludzie stanowiący elitę miasta czy wioski połączą się, zniszczą prześladowanych, zwykłych ludzi. Jeśli jednak istnieją stronnictwa, prześladowani mogą szukać schronienia u przedstawicieli jednego z nich, a w ten sposób ocalić się;
Konfrontacja sprzecznych opinii i różnych punktów widzenia sprawia również, że prawda staje się w pełni widoczna,
Jeśli chodzi o pierwszą część owej kwestii, mówimy: Różnice w rozumieniu, o którym mówi hadis, to różnice pozytywne. Oznacza to sytuację, w której każde stronnictwo dokłada starań, aby promować i rozpowszechniać swoją religię, a nie usiłuje burzyć ani niszczyć religii innego stronnictwa, lecz stara się ulepszyć ją i zmienić na lepsze. Hadis odrzuca różnice w rozumieniu negatywnym, ponieważ celem ich stronniczych i nieprzyjaznych działań jest wzajemna destrukcja, zaś ci, którzy znajdują się w którymkolwiek ze stronnictw, nie mogą działać w sposób pozytywny.
Jeśli chodzi o drugą część owej kwestii, mówimy: Jeśli do podziału na stronnictwa dochodzi w imię prawdy, może stać się on schronieniem dla tych, którzy poszukują przestrzegania swych praw. Jednak jeśli chodzi o podział na stronnictwa, jaki panuje obecnie, może on stanowić schronienie i punkt oparcia jedynie dla niesprawiedliwych. Jeśli diabeł przychodzi do człowieka zaangażowanego w działalność, stronniczego i żywiącego uprzedzenia, wspierając jego idee i stając po jego stronie, ów człowiek będzie wzywał błogosławieństwa Bożego dla diabła; jeśli natomiast do strony przeciwnej dołączy człowiek o anielskim charakterze, wówczas ten, który jest stronniczy, może posunąć się tak daleko - oby Bóg nas przed tym uchronił! - że zacznie wzywać przekleństwa Bożego na owego człowieka podobnego aniołowi.
Jeśli chodzi o trzecią część owej kwestii, mówimy: Jeśli do konfrontacji różnych punktów widzenia dochodzi w imię sprawiedliwości i przez wzgląd na prawdę, wówczas różnice dotyczą jedynie środków, zaś w odniesieniu do celu i podstawowego zamiaru istnieje jedność. Różnice
tego rodzaju sprawiają, że przejawia się każdy aspekt prawdy, a także służą sprawiedliwości i prawdzie. Jednak to, co wynika ze skonfrontowania ze sobą punktów widzenia wynikających ze stronniczości i uprzedzeń, co zachodzi jedynie ze względu na despotyczną, nakazującą zło duszę, co opiera się na egoizmie i poszukiwaniu sławy... Tak, to, co wynika z owych czynników, nie jest światłem prawdy, lecz ogniem niezgody. Jedność celu jest koniecznością, lecz różne poglądy takiego rodzaju nie znajdą punktów wspólnych w żadnym miejscu na ziemi. Ponieważ różnice między nimi nie występują ze względu na prawdę, będą one mnożyć się w nieskończoność i spowodują powstanie rozbieżności, których nigdy nie będzie można pogodzić ze sobą nawzajem.
W skrócie: Jeśli nie postępujemy zgodnie ze wzniosłymi zasadami, które mówią:
z owymi wzniosłymi zasadami postępowania, efektem będzie jedynie spór i niezgoda. Jeśli ktoś nie mówi:
jeśli nie przestrzega należycie owych zasad, wówczas jego próby sprawiedliwego postępowania skutkować będą jedynie niesprawiedliwością.
Zdarzenie, z którego wypływa ważna lekcja: Pewnego razu Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) powalił niewiernego na ziemię. Kiedy dobył miecza, by go zabić, tamten splunął mu w twarz. 'Ali darował mu życie i uwolnił go. Ów niewierny zapytał: "Dlaczego mnie nie zabiłeś?", zaś 'Ali odpowiedział: "Chciałem cię zabić ze względu na Boga, jednak kiedy naplułeś mi w twarz, rozgniewałem się i czystość mojej intencji została zmącona poprzez skłonności mej duszy. Oto dlaczego cię nie zabiłem". Tamten odparł: "Jeśli twa religia jest tak czysta i bezinteresowna, musi być prawdą".
Zdarzenie godne odnotowania: Pewnego razu, kiedy sędzia zaczął zdradzać oznaki gniewu, ucinając rękę złodziejowi, sprawiedliwy władca, który wówczas go obserwował, pozbawił go stanowiska. Postąpił tak, ponieważ gdyby sędzia uciął rękę złodziejowi w imię prawa szariatu, jego dusza współczułaby skazanemu; powinien dokonać tego, nie przejawiając ani gniewu, ani miłosierdzia. Tymczasem jako że pewien udział w uczynkach sędziego miały skłonności jego duszy, nie mógł on postępować sprawiedliwie.
Godny pożałowania stan społeczeństwa i straszliwa choroba, jaka dotyka życia społecznego, warta tego, by opłakiwało ją każde serce, w którym jest islam: Zapominanie o wrogach wewnętrznych i pozostawianie ich w spokoju, kiedy pojawiają się i atakują wrogowie spośród obcych, jest tym, czego wymaga dobro społeczeństwa, co są w stanie uznać nawet najbardziej prymitywne ludy. Cóż zatem dolega tym, którzy twierdzą, że służą wspólnocie muzułmańskiej, skoro w czasie, gdy nieprzeliczeni wrogowie jeden po drugim zajmują pozycje do ataku, ci ludzie nie potrafią zapomnieć o swych drobnych niesnaskach i zajmują się nimi, zamiast umocnić swoje pozycje, by odeprzeć ów atak? Oto haniebne okrucieństwo i zdrada całej muzułmańskiej wspólnoty!
Historia, nad którą warto się zastanowić: Wśród ludzi z plemienia Hasanan istniały dwie grupy, dwa klany koczowników, wrogie wobec siebie nawzajem. Choć po każdej ze stron padło być może nawet więcej niż pięćdziesięciu zabitych, kiedy inne plemię - jak Signan czy Hajdaran - występowało przeciwko nim, ludzie z owych nieprzyjaznych sobie klanów zapominali o swej wrogości i walczyli razem, ramię w ramię, dopóki wróg nie został odparty, ani razu nie wspominając o swych wewnętrznych waśniach.
O wy, którzy wierzycie! Czyż nie wiecie, jak wiele klanów nieprzyjacielskich zajmuje pozycje do ataku na ów klan, którym są ludzie wiary? Jest ich więcej niż setka, a podobne są okręgom, które mają wspólny środek. Obowiązkiem wiernych jest zajęcie pozycji obronnych, a każdy z nich jest zobowiązany do tego, by wspierać drugiego i podać mu pomocną dłoń. Czy wreszcie odpowiednim dla ludzi wiary jest to, by w ich uprzedzeniach, stronniczości, urazach i nieprzyjaźni ułatwiali wrogowi przeprowadzenie ataku i rzucali się, by otworzyć mu drzwi, przez które może przeniknąć do owczarni islamu? Istnieje być może nawet siedemdziesiąt kręgów waszych nieprzyjaciół, włączając w to ludzi zbłądzenia, ateistów i niewiernych, a każdy z owych wrogów może przyczynić wam tyle szkód, co wszystkie trwogi i nieszczęścia tego świata razem wzięte; każdy z nich traktuje was z zachłannością, gniewem i nienawiścią. Waszą mocną bronią, tarczą i cytadelą w obliczu ich wszystkich nie może być nic innego, jak tylko braterstwo islamu. Zdajcie więc sobie sprawę z tego, jak sprzecznie z sumieniem i z interesami islamu jest wstrząsanie fundamentami owej cytadeli w imię drobnych niesnasek i innych pretekstów! Wiedzcie o tym i oprzytomnijcie!
Zgodnie ze szlachetnym hadisem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) tak straszliwi i wyrządzający wielkie szkody ludzie, jak Sufjan czy Dadżdżal, przybędą u kresu czasu, by władać bezbożnymi, by wykorzystać chciwość, żądze i nienawiść wśród muzułmanów i wśród całego
rodzaju ludzkiego, i jedynie niewielkim nakładem sił sprowadzą ludzkość ku anarchii, a cały rozległy świat islamu zakują w kajdany niewolnictwa.
O, ludzie wiary! Jeśli nie chcecie, by waszym udziałem stało się poniżające położenie niewolników, oprzytomnijcie, wejdźcie do cytadeli wersetu:
i znajdźcie w niej schronienie, by obronić się przed prześladowcami, którzy chcą wykorzystać różnice między wami! W innym przypadku nie będziecie w stanie obronić ani waszego życia, ani waszych praw. Jest oczywiste, że jeśli dwaj mistrzowie zapasów zajęci są zmaganiem się ze sobą, może pokonać ich nawet dziecko. Jeśli na szalach wagi wyważymy dwie góry, nawet drobny kamyk może zakłócić ową równowagę i sprawić, że jedna szala wzniesie się, a druga opadnie. Zatem, o, ludzie wiary! W efekcie waszych namiętności, uprzedzeń i stronnictw wasza siła zmniejszyła się do zera, a wy możecie zostać pokonani przez najmniejsze nawet siły. Jeśli choć trochę zależy wam na solidarności społecznej, uczyńcie wzniosłą regułę:
wiodącą zasadą waszego życia, a wówczas zostaniecie wybawieni od poniżenia na tym świecie i od niedoli w życiu ostatecznym.
Aspekt Szósty
Życie duchowe i poprawne oddawanie czci Bogu cierpią z powodu wrogości i urazy, jako że przynoszą one szkodę czystości intencji, która jest środkiem zbawienia. Ten, kto jest stronniczy, będzie pragnął wyższości nad swym nieprzyjacielem w dobrych uczynkach, jakie spełnia, przez co nie będzie w stanie wykonywać ich jedynie ze względu na Boga. W swoim osądzie i postępowaniu będzie przekładał nad innych tego, kto go popiera, nie będzie w stanie być sprawiedliwym. Czystość intencji i sprawiedliwość, które są podstawami wszelkich dobrych dzieł i uczynków, zostaną więc stracone z winy wrogości i nieprzyjaźni.
Aspekt Szósty jest niezmiernie złożony, jednak przerwiemy omówienie go, ponieważ nie miejsce to, aby rozwodzić się nad tym tematem.
Temat Drugi
O, ludzie wiary! Teraz już rozumiecie, jak szkodliwa jest wrogość. Zrozumcie również, że inną straszliwą chorobą jest chciwość, tak samo szkodliwa dla życia islamu jak wrogość. Chciwość powoduje rozczarowanie, niedostatek i upokorzenie, jest przyczyną straty i nędzy. Poniżenie i nędza ludzi, którzy chodzą po tym świecie z chciwością, jest rozstrzygającym dowodem owej prawdy. Chciwość ukazuje swoje złe skutki w całym świecie ożywionym, od tego, co najbardziej powszechne, do tego, co najbardziej poszczególne i jednostkowe. W przeciwieństwie do niej, poszukiwanie zaopatrzenia poprzez położenie całkowitego zaufania w woli Boga powoduje spokój i wszędzie ukazuje swe dobroczynne skutki.
Drzewa owocowe i rośliny, które są gatunkami istot żywych o tyle, o ile potrzebują zaopatrzenia, pozostają z zadowoleniem zakorzenione w jednym miejscu, pokładając zaufanie w Bogu i nie przejawiając żadnej chciwości, a z tego właśnie powodu ich zaopatrzenie samo spieszy ku nim. Ponadto rośliny mają potomstwo znacznie liczniejsze od tego, które wydają zwierzęta. W przeciwieństwie do nich, zwierzęta zachłannie ścigają swe zaopatrzenie i z tego powodu są w stanie pozyskać je jedynie w niedoskonały sposób i kosztem wielkiego wysiłku. W całym królestwie zwierząt jedynie młode są tymi, które do pewnego stopnia przejawiają zaufanie Bogu poprzez wyznanie własnej słabości i bezsilności, wskutek czego otrzymują pełną miarę należnego im, delikatnego pożywienia ze skarbca Bożego miłosierdzia. Jednak dzikie bestie, które z chciwością rzucają się na swe zaopatrzenie, mogą mieć nadzieję jedynie na to, co uzyskają w sposób niedozwolony i nieokrzesany, po dołożeniu wielkiego wysiłku. Owe dwa przykłady ukazują, że chciwość jest przyczyną straty, podczas gdy zaufanie Bogu i zadowolenie z tego, co się posiada, są środkami do osiągnięcia Bożego miłosierdzia.
W królestwie człowieka niektórzy ludzie przylgnęli do tego świata z chciwością i kochają życie z namiętnością większymi od tych, jakie przejawiają jakiekolwiek inne stworzenia, jednak majątek, który zdobyli poprzez lichwę i kosztem wielkich starań jest jedynie własnością, jaką zdobyli nielegalnie, którą mogą zarządzać jedynie przez krótki czas, i która przysparza im niewielu korzyści. Przeciwnie, to, co zdobyli, przynosi im jedynie ciosy nędzy i poniżenia, śmierci i zniewagi, jakimi okładają ich wszyscy ludzie. Ponadto istnieje tak wiele przykładów chciwca narażonego na stratę, że słowa
stały się powszechnie uznaną prawdą. Jeśli kochacie majątek, poszukujcie go nie z chciwością, a z zadowoleniem, a wtedy będziecie mogli posiąść go w obfitości.
Zadowolony i chciwiec są podobni dwóm mężczyznom, którzy wkroczyli do sali audiencyjnej wielkiego człowieka. Jeden z nich rzekł do siebie: "Wystarczy mi, że ów wielki człowiek mnie wpuścił, ponieważ dzięki temu mogę schronić się przed zimnem panującym na zewnątrz. Nawet jeśli da mi znak, bym usiadł w najgorszym miejscu, poczytam to za uprzejmość". Drugi człowiek powiedział grubiańsko, jak gdyby miał jakąkolwiek słuszność w tej kwestii, zaś wszyscy inni byliby zobowiązani do tego, by go szanować: "Powinno mi zostać przydzielone najlepsze miejsce". Wkroczył do sali z zachłannością i utkwił wzrok w owym najlepszym miejscu, pragnąc zbliżyć się do niego, jednak mistrz ceremonii zawrócił go i posadził na gorszym miejscu. Miast dziękować temu człowiekowi, jak powinien to uczynić, chciwiec w swym sercu zagniewał się na niego i zganił go, przez co obraził pana całego pałacu.
Pierwszy człowiek wszedł z najwyższą pokorą i usiadł na najgorszym z miejsc. Jego skromność sprawiła przyjemność mistrzowi ceremonii, który zaprosił owego człowieka, by ten zajął bardziej zaszczytne miejsce. Sprawiło to, że jego wdzięczność wzrosła, podobnie jak jego zadowolenie.
Nasz świat jest niby sala audiencyjna Najbardziej Miłosiernego. Powierzchnia naszej planety jest niczym rozległe miejsce uczty wydanej przez Jego miłosierdzie. Różne poziomy zaopatrzenia i stopnie zsyłanych darów odpowiadają miejscom siedzącym w sali audiencyjnej.
Co więcej, każdy może doświadczyć złych skutków chciwości nawet w najdrobniejszych sprawach. Na przykład, każdy wie w swym sercu, że kiedy dwaj żebracy o coś proszą, człowiek poczuje się urażony przez tego, który naprzykrza mu się z zachłannością, natomiast ulituje się nad spokojnym i da mu to, o co tamten prosi.
By posłużyć się innym przykładem, jeśli nocą nie możesz zasnąć, a życzysz sobie tego, powiedzie ci się, jeśli zachowasz spokój. Jeśli jednak zachłannie pragniesz snu i powtarzasz: "Niech zasnę, niech zasnę!", sen odejdzie od ciebie całkowicie.
A oto jeszcze inny przykład: Jeśli z zachłannością oczekujesz na przybycie kogoś, do kogo masz jakąś ważną sprawę, i stale powtarzasz: "Ach, on wciąż nie przychodzi", wreszcie stracisz cierpliwość, wstaniesz i odejdziesz. Jednak minutę później ów człowiek przyjdzie, a twój zamiar będzie udaremniony.
Przyczyna wszystkich owych wydarzeń jest następująca: Wytworzenie bochenka chleba wymaga pola, które będzie uprawiane, a następnie zżęte, ziarna, które zostanie zabrane do młyna, a także pieca, w którym zostanie wypieczony bochenek. Tak samo w uporządkowaniu wszelkich rzeczy istnieje brak pośpiechu i umiar, zgodne z zarządzeniem Bożej mądrości. Jeśli ze względu na chciwość ktoś nie jest w stanie postępować powoli i rozważnie, nie uda mu się zauważyć wszystkich stopni, które musi pokonać na drodze do owego właściwego uporządkowania. Albo spadnie, albo nie będzie w stanie przemierzyć owych stopni, a w każdym z tych przypadków nie osiągnie celu.
O, bracia, których troska o środki do życia przyprawia o zawrót głowy, którzy jesteście pijani zachłannością na dobra tego świata! Chciwość jest szkodliwa i zgubna, dlaczegóż zatem dzieje się tak, że z powodu waszej chciwości popełniacie nikczemne czyny wszelkiego rodzaju, nie troszcząc się o to, co jest zakazane, a co jest dozwolone, poświęcając tak wiele z życia ostatecznego? Z powodu waszej chciwości odstępujecie nawet od jednego z najważniejszych filarów islamu, jakim jest dawanie jałmużny, choć jałmużna dla każdego jest środkiem przyciągającym dostatek, a odpychającym nieszczęście. Ten, który nie daje jałmużny, z pewnością straci taką sumę pieniędzy, jaką wydałby na jałmużnę, lub wyda te pieniądze na rzeczy bezużyteczne, lub też zostaną mu odebrane przez jakieś nieszczęście.
W prawdziwym śnie, który przyszedł do mnie podczas trwającej pięć lat pierwszej wojny światowej, zadano mi następujące pytanie: «Jaki jest powód głodu, strat finansowych i prób natury materialnej, jakie obecnie dotykają muzułmanów?» W owym śnie odpowiedziałem:
"Z całego majątku, jaki nam zesłał, Wszechmocny Bóg domaga się od nas jedynie jednej dziesiątej bądź jednej czterdziestej, dzięki czemu możemy odnieść pożytek z wdzięcznych modlitw biednych ludzi, a urazy i zawiść mogą zostać zażegnane. Jednak w naszej zachłanności i chciwości odmawiamy dawania jałmużny, a Bóg Najwyższy odbiera nam
trzydziestą część tego majątku, z którego byliśmy Mu winny czterdziestą, a ósmą część tego, z którego byliśmy winni dziesiątą.
Bóg wymaga od nas tego, byśmy przez nie więcej niż jeden miesiąc w roku doznali głodu, co umożliwi nam osiągnięcie siedemdziesięciu korzyści. My jednak litujemy się nad instynktami naszych dusz i nie doświadczamy owego przejściowego, a korzystnego dla nas głodu. Wówczas Wszechmocny Bóg karze nas, zmuszając nas do poszczenia przez pięć lat, a towarzyszący temu głód zaspokajamy siedemdziesięcioma rodzajami nieszczęść.
On wymaga od nas również tego, byśmy jedną godzinę z każdej doby liczącej dwadzieścia cztery godziny spędzili na rodzaju Bożej musztry, przyjemnej i wzniosłej, świetlistej i przynoszącej korzyści, my jednak w swoim lenistwie zaniedbujemy obowiązek modlitwy. Ową jedną godzinę dołączamy do innych godzin, które zmarnowaliśmy. Wszechmocny Bóg nakłada na nas pokutę, sprawiając, że zamiast modlitwy doświadczamy musztry innego rodzaju i fizycznego wysiłku".
Wówczas obudziłem się i po namyśle uświadomiłem sobie, że w owym śnie zawarta była nadzwyczaj ważna prawda. Jak udowodniliśmy to i wyjaśniliśmy w Słowie Dwudziestym Piątym, kiedy porównamy nowożytną cywilizację z zasadami Koranu, ujrzymy, iż wszelka rozpusta i cała nietrwałość w życiu społecznym biorą początek z dwóch źródeł:
Pierwsze: " Gdy mam pełny żołądek, cóż może mnie obchodzić, że inni umierają z głodu?"
Drugie: " Ty pracujesz, bym ja mógł jeść".
Tym, co czyni te dwie postawy nieśmiertelnymi, jest z jednej strony rozpowszechnienie lichwy i systemu odsetek, zaś z drugiej zaniechanie dawania jałmużny. Jedyne lekarstwo, jakie jest w stanie uleczyć te dwie straszliwe choroby społeczne, tkwi w wywiązywaniu się z obowiązku jałmużny i w zakazaniu lichwy. Jałmużna jest najważniejszym filarem szczęścia nie tylko jednostek czy poszczególnych społeczeństw, lecz całej ludzkości. Istnieją dwie grupy ludzi: klasa wyższa i zwykli ludzie. Jedynie jałmużna może wywołać u klasy wyższej współczucie i hojność dla zwyk-łych ludzi, zaś u tych drugich - szacunek i posłuszeństwo wobec przedstawicieli klasy wyższej. Jeśli jałmużna nie istnieje, ludzie z klasy wyższej będą okrutnymi prześladowcami dla zwykłych ludzi, zaś urazy zwykłych ludzi sprawią, że powstaną oni przeciwko klasom wyższym, buntując się. Między tymi dwoma grupami stale będzie toczyć się walka wynikająca z trwałych przeciwieństw. Ostatecznie przyniesie to efekt w postaci konfrontacji kapitalistów i robotników, jak stało się w Rosji.
O, szlachetni ludzie, którzy posiadacie sumienie! O, ludzie szczodrości i hojności! Jeśli akty szczodrości nie są wykonywane w imię dawania jałmużny, przynoszą szkodliwe skutki trojakiego rodzaju. Nie mogą przynieść żadnego skutku, ponieważ jeśli nie dajecie w Imię Boga, w efekcie waszych działań nakładacie na innych zobowiązania i nakładacie na nieszczęsnego nędzarza więzy, jakie wywołuje poczucie zobowiązania, przez co zostajecie pozbawieni jego modlitwy - modlitwy, która w oczach Boga jest najbardziej mile widzianą. W rzeczywistości nie jesteście nikim więcej, jak tylko urzędnikami, którym powierzono rozdzielenie darów Wszechmocnego Boga wśród Jego sług, jednak jeśli wyobrażacie sobie, że jesteście właścicielami majątku, który został wam powierzony, jest to aktem niewdzięczności wobec darów, jakie otrzymaliście. Jeśli, przeciwnie, będziecie dawać jałmużnę i składać Bogu podziękowania za dary, które od Niego otrzymaliście, będziecie nagrodzeni za rozdawanie w Imię Boga Wszechmocnego. Człowiek potrzebujący również nie będzie zmuszony do tego, by nadskakiwać wam i płaszczyć się przed wami; jego szacunek dla samego siebie nie dozna szkody, a jego modlitwa za was zostanie przyjęta. Spójrzcie, jak wielka jest różnica między - z jednej strony - dawaniem tego, co moglibyście wydać jako jałmużnę, a za co nie zyskujecie niczego prócz hipokryzji, sławy i nakładania zobowiązań, a - z drugiej strony - spełnianiem tych samych dobrych uczynków w imię jałmużny, a tym samym wypełnianiem obowiązku, zdobywaniem wynagrodzenia, cnoty, jaką jest szczerość intencji, i modlitw tych, którym wyświadczyliście dobrodziejstwa!
Podsumowanie
W temacie obmawiania
W Punkcie Piątym Promienia Pierwszego Światła Pierwszego Słowa Dwudziestego Piątego ukazaliśmy znaczenie wersetu koranicznego, który zniechęca ludzi do obmawiania, sprawiając, że powstrzymują się od niego, by na sześć cudownych sposobów wywołać odrazę do owego grzechu. Werset ten ukazuje również, jak obrzydliwą rzeczą jest obmawianie w oczach Koranu, nie ma zatem potrzeby dalszych objaśnień w tym temacie. Zaiste, po tym, jak wypowiedział się Koran, nie ma ani możliwości, ani potrzeby dalszej dyskusji.
Koran gani wierzącego poprzez sześć zarzutów wersetu:
a także zabrania mu popełniania tego grzechu z surowością mającą sześć stopni. Kiedy werset ten kieruje swe słowa do ludzi, którzy w danej chwili zajmują się obmawianiem, jego znaczenie jest następujące:
Jak dobrze wiadomo, hamza na początku wersetu ma znaczenie pytające. Owo znaczenie przenika wszystkie słowa wersetu niczym woda, nadając każdemu słowu dodatkowego znaczenia. Zatem pierwsze słowo wersetu zapytuje, na co wskazuje hamza: "Czyż nie posiadasz żadnej inteligencji ani żadnej zdolności rozróżnienia (między tym, co słuszne, a tym, co złe), że nie udało ci się dostrzec szpetoty owego czynu?"
Drugie słowo, يُحِبُّ , zapytuje: "Czyż twoje serce, owa siedziba miłości i nienawiści, jest tak zepsute, że miłuje to, co jest najbardziej odrażające?"
Trzecie słowo, اَحَدُكُمْ , zapytuje: "Cóż stało się z twoim poczuciem odpowiedzialności wobec społeczeństwa i cywilizacji, że jesteś w stanie zaakceptować to, co jest tak straszną trucizną dla społecznego życia?"
Czwarte słowo, اَنْ يَاْكُلَ لَحْمَ , zapytuje: "Cóż stało się z twoim poczuciem człowieczeństwa, że rozrywasz przyjaciela na strzępy swymi zębami, jakbyś był dzikim zwierzęciem?"
Piąte słowo, اَخ۪يهِ , zapytuje: "Czyż nie ma w tobie żadnego współczucia, żadnego poczucia pokrewieństwa, że jesteś w stanie zatopić zęby w tym nieszczęśniku, z którym łączyły cię liczne więzy braterstwa? Czyż nie posiadasz żadnej inteligencji, że gryziesz jego ręce i nogi w tak wielkim szaleństwie?"
Szóste słowo, مَيْتًا , zapytuje: "Gdzie podziało się twoje sumienie?
Czyż twa natura jest tak zepsuta, że porzuciłeś wszelki szacunek dla innych i czynisz coś tak odrażającego, jak jedzenie mięsa z ciała twego brata?"
Zatem, zgodnie zarówno ze znaczeniem wersetu jako całości, jak również ze znaczeniem wskazówek każdego z jego słów, oszczerstwa i obmawianie są czymś odrażającym dla inteligencji i dla serca, dla człowieczeństwa i dla sumienia, dla istoty człowieka i dla jego świadomości społecznej.
Widzisz więc, jak ów werset potępia obmawianie poprzez sześć swych cudownych poziomów, jak na sześć cudownych sposobów powstrzymuje człowieka od popełniania tego grzechu. Obmawianie jest podłością, jest bronią, jakiej najczęściej zwykli używać ludzie wrogości, zawiści i uporu, gdy ci, którzy mają szacunek dla samych siebie, nigdy zniżą się do użycia jako oręża czegoś tak nieczystego. Pewien znany człowiek powiedział kiedyś:
Obmawianie polega na mówieniu tego, co nie spodobałoby się lub sprawiłoby przykrość człowiekowi, o którym mowa, gdyby był on obecny przy rozmowie i słyszał ją. Nawet jeśli to, co powiedziano, jest prawdą, nadal jest obmawianiem, jeśli natomiast jest to kłamstwo, jest zarówno obmawianiem, jak oszczerstwem, a zatem podwójnie ohydnym grzechem.
Po pierwsze: Kiedy przedstawia się skargę urzędnikowi, ponieważ przy jego pomocy zło może zostać usunięte, a sprawiedliwość przywrócona.
Po drugie: Kiedy człowiek rozważający podjęcie współpracy z innym przychodzi do ciebie po radę, a ty mówisz mu, mając na względzie jedynie jego korzyść i udzielenie mu właściwej rady, bez żadnego własnego interesu: "Nie współpracuj z nim, ponieważ wyjdzie ci to na niekorzyść".
Po trzecie: Kiedy naszym zamysłem nie jest wystawienie kogoś na wstyd w oczach innych, lecz jedynie sprawienie, by ludzie byli ostrożni, gdy mówimy: "Ten głupiec i zagubiony człowiek poszedł do takiego-to-a-takiego miejsca".
Po czwarte: Kiedy ten, kto jest przedmiotem obmawiania, jest jawnym i bezwstydnym grzesznikiem i nie przejmuje się złem, jakie popełnia, lecz przeciwnie, jest dumny ze swych grzechów, znajduje w nich przyjemność i grzeszy bez żadnych skrupułów, a przy tym w najbardziej oczywisty sposób.
W owych szczególnych przypadkach obmawianie może być dozwolone, jeśli dokonujemy go, nie mając w tym żadnego własnego interesu, lecz jedynie przez wzgląd na prawdę i pomyślność ogółu. Jednak poza tymi przypadkami obmowa jest niby ogień pożerający dobro, niby płomień, który pożera drewno.
Jeśli ktoś zajmuje się obmawianiem lub dobrowolnie go słucha, powinien powiedzieć:
zaś człowiekowi, którego obmawiał, powinien powiedzieć za każdym razem, kiedy go spotyka: "Wybacz mi".