Błysk Dwuedziesty Pierwszy
(Choć traktat ten pierwotnie był Czwartą z siedmiu Kwestii Siedemnastej Notatki Błysku Siedemnastego, z powodu jego związku ze szczerością intencji stał się Punktem Drugim Błysku Dwudziestego. Ostatecznie, z powodu jego świetlistej natury, został włączony do zbioru Błyski jako Błysk Dwudziesty Pierwszy).
O, moi bracia w życiu ostatecznym! O, moi towarzysze w służbie Koranowi! Powinniście wiedzieć - i wiecie - że na tym świecie szczerość intencji jest najważniejszą zasadą dzieł dotyczących życia ostatecznego,
największą siłą, najmilej widzianym orędownikiem, najtrwalszym punktem oparcia, najchętniej przyjmowaną modlitwą, najbardziej cudownym środkiem do osiągnięcia celu, najwyższą zaletą i najczystszym aktem kultu. Ponieważ szczerość zawiera w sobie wiele siły i wiele świateł podobnych wspomnianym powyżej; ponieważ w naszych strasznych czasach, pomimo naszej małej liczby, pomimo słabego, podupadłego i bezsilnego stanu, pomimo tego, że stajemy w obliczu straszliwych wrogów i cierpimy ciężkie prześladowania pośród napastliwych innowacji i pośród zbłądzenia, Boża łaska umieściła na naszych barkach nadzwyczaj ciężki, doniosły, powszechny i święty obowiązek służby wierze i Koranowi, z pewnością bardziej niż ktokolwiek inny jesteśmy zmuszeni do pracowania ze wszystkich naszych sił, by uzyskać szczerość intencji. Bardziej niż czegokolwiek innego potrzebujemy zaszczepienia szczerości w nas samych. W przeciwnym razie to, co do tej pory osiągnęliśmy w naszej świętej służbie, częściowo przepadnie i nie przetrwa, a my będziemy za to odpowiedzialni, w naszym postępowaniu powinno zatem przejawiać się srogie napomnienie, zawarte w Bożym zakazie:
przeciwnym razie zniszczymy szczerość intencji, szkodząc w ten sposób wiecznemu szczęściu przez wzgląd na bezsensowne, niepotrzebne, szkodliwe, nędzne, skupione na samych sobie, nużące, obłudne i podłe odczucia oraz na znikome korzyści. Jeśli tak postąpimy, to pogwałcimy prawa wszystkich naszych braci, zgrzeszymy przeciwko obowiązkowi służby Koranowi i okażemy brak szacunku dla świętości prawd wiary.
O, moi bracia! Wiele przeszkód piętrzy się na drodze do znacząco dobrych czynów. Szatani rozpoczynają potężną walkę przeciwko tym, którzy dopomagają w spełnianiu tych uczynków. W obliczu owych przeszkód i szatanów musicie polegać na sile, jaką daje szczerość intencji. Powinniście unikać rzeczy, które szkodzą szczerości, jak unikacie jadowitych węży i skorpionów. Zgodnie ze słowami Proroka Józefa (niech będzie z nim pokój):
ie można polegać na duszy nakazującej zło. Nie pozwólcie, by zwiódł was egoizm i wasze dusze! By uzyskać szczerość intencji i zachować ją, powinniście wziąć za przewodnika następujące zasady:
WASZA PIERWSZA ZASADA
W swoich działaniach powinniście poszukiwać zadowolenia Boga. Jeśli Wszechmocny Bóg jest z was zadowolony, nie ma znaczenia niezadowolenie choćby całego świata. Jeśli On przyjmuje jakiś czyn, a wszyscy inni go odrzucają, ich odrzucenie nie ma żadnego skutku. Gdy osiągnęliście Jego zadowolenie i przyjął On jakieś działanie, to nawet jeśli Go o to nie poprosicie, lecz On będzie sobie tego życzył i będzie tego wymagała Jego mądrość, sprawi, że inni również zaakceptują to, co robicie i sprawi, że pozwolą wam działać. Z tego powodu poszukiwanie zadowolenia Boga powinno być jedynym celem naszej służby.
WASZA DRUGA ZASADA
Nie krytykujcie waszych braci, którzy są zatrudnieni w służbie Koranowi i nie wzbudzajcie w nich zazdrości poprzez przejawianie lepszych zalet. Jak jedna ręka nie może rywalizować z drugą, tak jedno oko nie może ganić drugiego ani język nie może sprzeciwiać się uchu, ani też serce nie może zobaczyć błędów duszy. Każda z części ludzkiego ciała uzupełnia niedociągnięcia innej, skrywa jej błędy, wspiera drugą w jej potrzebach i pomaga jej w wykonywaniu obowiązków. W innym przypadku zgasłoby życie człowieka, jego duch by uleciał, a ciało rozpadłoby się.
Podobnie części maszyny w fabryce nie mogą współzawodniczyć ani rywalizować, jedna nie może mieć pierwszeństwa przed innymi ani rządzić innymi. Nie mogą szpiegować innych części, by wyśledzić ich wady, żadna nie może ganić innej, niszczyć jej zapału do pracy ani uczynić innej części bezczynną. Części maszyny raczej ze wszystkich sił wspierają się wzajemnie w ruchu, by osiągnąć wspólny cel, maszerując do celu, dla jakiego zostały stworzone, w prawdziwej solidarności i jedności. Jeśli w działanie maszyny wmiesza się choćby najmniejszy przejaw agresji czy żądzy dominowania, wywła to zamieszanie w całej fabryce, przekreślając wyniki i owoce jej pracy, a wówczas właściciel fabryki zburzy ją do szczętu.
O, uczniowie Traktatów Światła i słudzy Koranu! Wraz ze mną jesteście członkami takiej zbiorowej osobowości, która jest godna miana człowieka doskonałego. Jesteśmy jak elementy fabrycznej maszyny, która wytwarza wieczną szczęśliwość w życiu wiecznym. Jesteśmy rękami pracującymi na łodzi Wszechwładnego, z której wspólnota Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zejdzie na brzeg zbawienia w królestwie pokoju. Zatem z pewnością potrzebujemy solidarności i prawdziwej jedności, jaką można otrzymać dzięki dostąpieniu szczerości intencji (której tajemnica zapewnia czterem ludziom siłę duchową tysiąca stu jedenastu); zaiste, jesteśmy zmuszeni, by dostąpić owej szczerości.
Tak, jeśli trzy litery alif nie połączą się, mają wartość trójki, lecz jednocząc się, zyskują poprzez tajemnicę liczb wartość stu jedenastu. Jeśli cztery czwórki pozostawimy osobno, mają wartość szesnastki, lecz jeśli (poprzez tajemnicę braterstwa, posiadania wspólnego celu i obowiązku) połączą się, stając w szeregu ramię w ramię, zyskają siłę i wartość czterech tysięcy czterystu czterdziestu czterech. Zaiste, wiele wydarzeń z historii zaświadcza, że siła duchowa i wartość szesnastu gotowych do poświęceń braci przewyższyła siłę czterech tysięcy.
Podstawową przyczyną owej tajemnicy jest fakt, że każdy, kto należy do prawdziwej, szczerej wspólnoty, może patrzeć oczami innych braci i słuchać ich uszami, jak gdyby każdy człowiek prawdziwej wspólnoty złożonej z dziesięciu ludzi otrzymał wielkość i siłę, które pozwalają mu patrzeć dwudziestoma oczami, myśleć dziesięcioma umysłami, słuchać dwudziestoma uszami i pracować dwudziestoma rękami.
WASZA TRZECIA ZASADA
Powinniście wiedzieć, że cała wasza siła tkwi w szczerości intencji i w prawdzie. Tak, siła tkwi w prawdzie i w szczerości intencji! Nawet ten, kto grzeszy, czerpie siłę ze swej szczerości w czynieniu grzechu.
Nasza służba jest dowodem tego, że siła tkwi w prawdzie i szczerości. Nawet niewielka ilość szczerości w naszej pracy wykazuje prawdziwość tego twierdzenia i jest dowodem sama dla siebie. Siedem lub osiem lat mojej służby nauce i religii tutaj po stokroć przewyższa dwadzieścia lat służby, jaką pełniłem w moich rodzinnych stronach i w Stambule. W tamtych miejscach ludzie, którzy mnie wspierali, byli sto lub nawet tysiąc razy bardziej liczni niż moi bracia, którzy pracują wraz ze mną tutaj, gdzie nie mam nikogo, jestem samotny, obcy, półpiśmienny, inwigilowany i prześladowany przez nieuczciwych urzędników. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że służba, jaką pełniłem wraz z wami przez te siedem czy osiem lat, a także siła duchowa, która zaowocowała sukcesem stokroć większym od osiąganych dawniej, są wynikiem waszej szczerości intencji. Muszę również wyznać, że poprzez swą płynącą z głębi serca
szczerość do pewnego stopnia uratowaliście mnie przed hipokryzją, która zwykła łechtać moją duszę, kryjąc się za zasłoną sławy i rozgłosu. Jeśli Bóg zechce, odniesiecie sukces, zdobędziecie całkowitą szczerość intencji, i spowodujecie, że ja również ją uzyskam.
Powinniście być świadomi tego, że właśnie dzięki owej tajemnicy szczerości 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) i Szejk Gajlani, Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona) zaszczycili was swą nadprzyrodzoną zdolnością czynienia cudów i cudowną wizją tego, co niewidzialne. Ofiarowują wam pocieszenie i ochronę, oklaskując waszą służbę. Tak, nie powinniście wątpić w to, że zasłużyliście na ich uwagę dzięki waszej szczerości intencji. Jeśli świadomie jej zaszkodzicie, to przez nich zostaniecie ukarani. Zawsze powinniście mieć w pamięci "klapsy Bożego miłosierdzia" opisane w Błysku Dziesiątym.
Jeśli chcecie, by wspierali was tacy duchowi bohaterowie, jeśli chcecie, by byli oni obecni w waszych głowach, jeśli chcecie uznać ich za swoich mistrzów, zdobądźcie całkowitą szczerość intencji zgodnie z wersetem:
Przedkładajcie duszę waszego brata nad własną duszę, gdy chodzi o zaszczyty, rangę, uznanie, rzeczy, które lubi wasza dusza (takie, jak korzyści materialne), a także wtedy, gdy chodzi o tak niewinne i nieszkodliwe korzyści, jakie przynosi powiadomienie wiernego w potrzebie o jednej spośród pięknych prawd wiary. Jeśli to możliwe, zachęćcie któregoś z waszych niechętnych temu towarzyszy do udzielenia owemu człowiekowi informacji, by wasze dusze nie popadły w pychę. Jeśli pragniecie powiedzieć mu o jakiejś pouczającej kwestii, by zyskać nagrodę, z pewnością nie jest to grzech i nie ma w takim postępowaniu żadnej szkody, lecz może na tym ucierpieć istota szczerej intencji czynów, które was dotyczą.
WASZA CZWARTA ZASADA
Wyobraźcie sobie cnoty i zasługi waszych braci jako własne, bądźcie wdzięczni i dumni z ich chwały. Sufi używają między sobą takich terminów,
jak "zatracenie się w szejku" czy "zatracenie się w Proroku"; nie jestem sufim, lecz te ich zasady mogą stać się dobrą regułą na naszej drodze, jeśli przybiorą kształt "zatracenia się w bracie". Taki stan między braćmi jest określany słowem tefani, oznaczającym "zatracenie się w innym człowieku". Oznacza to zapomnienie o przyziemnych odczuciach własnej duszy i życie z własnym umysłem, lecz z cnotami i zaletami brata. W każdym przypadku podstawą naszej drogi jest braterstwo, rozumiane nie jako więź między ojcem a synem czy między szejkiem a jego zwolennikiem, lecz jako prawdziwe braterstwo. Nauczyciel czy mistrz interweniuje tylko w ostateczności. Nasza droga jest najbliższą przyjaźnią, która wymaga bycia najbliższym przyjacielem, najbardziej pełnym poświęcenia towarzyszem, najszlachetniejszym bratem. Istotą takiej przyjaźni jest prawdziwa szczerość intencji. Człowiek, który narusza tę prawdziwą szczerość, spada z wysokiego szczytu owej przyjaźni być może nawet na samo dno najgłębszej rozpadliny. Pomiędzy nimi nie ma nic, na czym mógłby się utrzymać.
Tak, naszą drogę powinniśmy postrzegać jako dwie drogi. Może być tak, że ci, którzy schodzą z naszej drogi, ze wspaniałej i szerokiej drogi Koranu, bezwiednie pomagają siłom bezbożności, które są nam wrogie. Jeśli Bóg zechce, ci, którzy wkraczają w święte granice Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, drogą Traktatów Światła, na zawsze przyłączą swą siłę do światła, szczerości i wiary, i unikną takich pułapek.
O, moi towarzysze w służbie Koranu! Jednym z najbardziej skutecznych środków uzyskania i zachowania szczerości intencji jest rozmyślanie o śmierci. Tak, tak jak doczesna ambicja psuje szczerość i prowadzi człowieka do hipokryzji i spraw tego świata, tak rozmyślanie o śmierci skutkuje obrzydzeniem dla hipokryzji i daje szczerość intencji. Myślcie o śmierci i pojmijcie, że ten świat jest przemijający, a wyratujecie się z pułapek duszy. Tak, nauka, jaką sufi i ludzie prawdy przyjęli z takich wersetów Wszechmądrego Koranu, jak poniższe:
doprowadziła ich do uczynienia rozmyślań o śmierci najważniejszymi dla ich podróży duchowej, rozwiała złudzenie wieczności, owe źródło doczesnej ambicji. Wyobrazili sobie, że są martwi i znajdują się w grobie. Gdy sięgnąć myślą tak daleko, nakazująca zło dusza, dotknięta takim wyobrażeniem, staje się zasmucona i w pewnym stopniu rezygnuje
ze swoich dalekosiężnych ambicji i nadziei. Takie rozmyślania mają wiele zalet. Uczy tego również hadis, który mówi mniej więcej: Częste wspominanie śmierci jest tym, co rozprasza przyjemność i czyni ją gorzką.
Jednakże, ponieważ nasza droga nie jest drogą sufich, lecz drogą rzeczywistości, nie musimy rozmyślać o śmierci tak imaginacyjnie i hipotetycznie, jak oni to czynią. Takie postępowanie w żaden sposób nie jest zgodne z drogą tego, co rzeczywiste. Nasza droga nie polega na przeniesieniu przyszłości do teraźniejszości poprzez rozmyślania o nieuchronnym kresie, lecz jest podróżą umysłu od teraźniejszości do przyszłości i spojrzeniem na przyszłość z uwzględnieniem tego, co rzeczywiste. Tak, korzystając z wyobraźni, można spojrzeć na własne zwłoki - jedyny owoc na drzewie tego krótkiego życia doczesnego. Można spojrzeć na własną śmierć, a jeśli pójdziemy nieco dalej - na śmierć naszej epoki, zaś jeśli pójdziemy jeszcze dalej, ujrzymy śmierć tego świata, otwierając w ten sposób drzwi na drogę prowadzącą do całkowitej szczerości.
A oto drugi skuteczny środek zachowania szczerości intencji:
Poprzez osiągnięcie poczucia Bożej obecności dzięki sile niezachwianej, pozytywnej wiary, dzięki światłu bijącemu z rozważnego rozmyślania nad stworzeniami, które prowadzi do poznania Stwórcy, poprzez rozmyślanie o Litościwym Stwórcy, Który jest Wszechobecny i Wszechwidzący, poprzez unikanie poszukiwania uwagi kogokolwiek innego niż tylko On i poprzez uświadomienie sobie, że spoglądanie na innych w Jego obecności lub poszukiwanie u nich pomocy jest sprzeczne z zachowaniem, które w Jego obecności jest właściwe, możemy uratować się przed hipokryzją tego rodzaju i zdobyć szczerość intencji, jednakże droga do tego prowadzi przez wiele stopni i etapów rozwoju duchowego. Którykolwiek z tych etapów człowiek osiągnie, skorzysta z tego w odpowiednim dla owego etapu stopniu. W Traktatach Światła zawarte są liczne prawdy, które mogą ocalić człowieka przed hipokryzją, zatem odsyłamy do nich, a w tym miejscu przerwiemy omówienie owego tematu.
Spośród bardzo wielu rzeczy, które niszczą szczerość intencji i prowadzą do hipokryzji, wyjaśnimy pokrótce jedynie dwie lub trzy.
Przeszkoda Pierwsza
Rywalizacja o dobra materialne powoli niszczy szczerość intencji. Szko dzi także wynikom, jakie osiągamy w naszej służbie, a także powoduje utra tę owych korzyści materialnych. Naród turecki zawsze żywił szacunek dla tych, którzy pracują dla tego, co rzeczywiste i dla życia wiecznego,
i wspierał ich. Z intencją aktywnego wzięcia udziału w dziełach ich autentycznej szczerości i w pracy, którą wykonywali z pełnym oddaniem, nasz naród zawsze okazywał tym ludziom szacunek, wspierając ich dobrami materialnymi (jak jałmużna czy podarki), by uchronić ich przed zaabsorbowaniem potrzebami materialnymi i przed marnowaniem czasu na zabezpieczenie owych potrzeb. Takiego wsparcia i takich korzyści nie można jednak poszukiwać; mogą być one wyłącznie dane. Nie można szukać ich nawet poprzez język skłonności, pragnienie wyrażane jedynie w myślach czy wyczekiwanie. Powinny raczej być dane niespodziewanie, w przeciwnym razie ucierpi szczerość intencji. W przeciwnym razie człowiek zbliżyłby się do złamania zakazu wyrażonego w wersecie:
o częściowo zniweczyłoby jego działanie.
Nakazująca zło, egoistyczna dusza podsyca poczucie rywalizacji z prawdziwym bratem i towarzyszem w naszej szczególnej służbie, najpierw pragnąc i wymagając korzyści natury materialnej, a następnie nie pozwalając, by dostały się one komu innemu. Szczerość intencji zostaje zniszczona, świętość naszej służby stracona, a człowiek staje się niemiły w oczach ludzi prawdy, jak również traci korzyści materialne. Ten temat wymaga wielu dyskusji, lecz skrócę go i wymienię jedynie dwa przykłady, które umocnią szczerość intencji i prawdziwą jedność między moimi prawdziwymi braćmi.
Przykład pierwszy: Ahl ad-dunja, a nawet niektórzy politycy, członkowie tajnych stowarzyszeń i ci, którzy manipulują społeczeństwem, przyjęli za swoją naczelną zasadę regułę wspólnej własności, by zdobyć bogactwo i władzę. Pomimo całego ich wyzysku i wszystkich strat posiedli nadzwyczajną siłę i osiągnęli korzyść. Jednak charakter wspólnej własności nie zmienia się wraz z jej podziałem, pomimo licznych szkód. Jakkolwiek pod pewnym względem każdy ze wspólników jest jakby nadzorcą pozostałych i właścicielem, to jednak nie jest on w stanie czerpać z tego żadnych korzyści.
Niemniej jednak, jeśli zasadę wspólnej własności zastosować do dzieł dotyczących życia ostatecznego, pozwala ona na zgromadzenie olbrzymich korzyści i nie przynosi strat, ponieważ jej zastosowanie oznacza, że cała własność przechodzi do rąk każdego ze wspólników. Na przykład, mamy czterech lub pięciu ludzi. Zgodnie z ideą dzielenia się, jeden z nich przynosi naftę, inny knot, inny lampę, inny abażur, a piąty zapałki; montują i zapalają lampę. Każdy z nich jest właścicielem ukończonej lampy. Jeśli każdy ze
wspólników ma lustro, które zajmuje całą ścianę, będzie się w nim odbijał wraz z lampą i pokojem, bez żadnej niedoskonałości czy rozdzielenia.
Dokładnie tak samo wyglądają współuczestnictwo w dobrych dziełach dotyczących życia ostatecznego poprzez tajemnicę szczerości intencji, współpraca poprzez tajemnicę braterstwa i wspólna inicjatywa poprzez tajemnicę jedności: suma wszystkich wspólnych uczynków i całe ich światło są zapisywane w księdze dobrych czynów każdego człowieka, który brał w nich udział. Jest to fakt zaświadczony przez ludzi prawdy. Wymaga tego również rozległość Bożego miłosierdzia i Bożej szczodrości.
O, moi bracia! Jeśli Bóg zechce, korzyści materialne nie wywołają rywalizacji między wami. Być może, w odniesieniu do korzyści życia wiecznego daliście się zwieść, jak niektórzy spośród ludzi podążających ścieżką sufich. Jednak jak można porównać niewielkie zasługi jednej osoby z zasługą i światłem przejawiającymi się we wspólnych dziełach, wspomnianych poprzez powyższy przykład?
Przykład drugi: Rzemieślnicy uzyskują znaczące bogactwo dzięki współpracy, jaką podejmują, by czerpać większe korzyści z wyrobów swego rzemiosła. Dawniej każdy spośród dziesięciu wytwórców igieł pracował na własną rękę, a owocem samodzielnej pracy każdego z nich były trzy igły dziennie, jednak później owych dziesięciu ludzi zjednoczyło się we wspólnym przedsiębiorstwie. Jeden przyniósł żelazo, jeden rozpalił piec, jeden przekłuł igły, jeden umieścił je w piecu, inny naostrzył, i tak dalej; każdy zajął się jedynie częścią procesu wytwarzania igieł. Ponieważ praca, którą wykonywał jeden człowiek, była prosta, nie marnował on czasu, a gdy nabył większej umiejętności, wykonywał swą pracę ze wspaniałą szybkością. Rzemieślnicy rozdzielili między siebie wykonywane zadania zgodnie z zasadą wspólnego przedsiębiorstwa i podziału pracy, a ujrzeli, że zamiast trzech igieł dziennie, jakie przypadały na każdego wcześniej, wytwarzają trzysta. Wydarzenie to zostało szeroko rozpropagowane wśród rzemieślników tego świata, by zachęcić ich do wspólnej pracy.
O, moi bracia! Jako że jedność i zgoda w kwestiach tego świata dotyczących twardej materii daje takie wyniki i korzyści, możecie porównać, jak niezmiernie korzystne dla każdego jest odbicie (dzięki Bożej łasce) światła wszystkich uczynków we własnym, świetlistym zwierciadle, które odnosi się do życia wiecznego i nie ma potrzeby, by dzielić je na części, jaką korzyść da uzyskanie nagrody równej tej, jaka zostanie przyznana za wszystkie dobre czyny. Owa ogromna korzyść nie powinna zostać utracona przez rywalizację i brak szczerości.
Przeszkoda Druga
Tą przeszkodą jest schlebianie własnemu "ja" i nadawanie wysokiej pozycji duszy nakazującej zło poprzez zwracanie na siebie czyjejś uwagi i poszukiwanie publicznego uznania, do którego prowadzi żądza sławy, rozgłosu i stanowiska. Jest to poważna choroba natury duchowej, która również otwiera drzwi prowadzące do hipokryzji i egocentryzmu (co nazywamy ukrytym dodawaniem Bogu współtowarzyszy) i niszczy szczerość intencji.
O, moi bracia! Naszą drogą w służbie Koranowi jest to, co rzeczywiste, a także braterstwo, zaś prawdziwe znaczenie braterstwa przejawia się w zatraceniu własnej osobowości pośród braci i w przedkładaniu ich dusz nad własną. Rywalizacja tego rodzaju, który wynika z pragnienia rangi i pozycji, nie powinna być rozbudzana, ponieważ jest całkowicie sprzeczna z naszą drogą. Godność wszystkich braci może być sumą godności każdego z nich; jestem zatem przekonany, że poświęcenie owej wspaniałej, wspólnej godności dla osobistej, samolubnej, wynikającej ze współzawodnictwa, drobnej sławy i uznania jest dalekie od postępowania uczniów Traktatów Światła. Tak, serca, umysły i duch uczniów Światła nie zniżyłyby się do tak nędznych, szkodliwych i lichych spraw. Jednak każdy posiada duszę nakazującą zło, a niekiedy emocje duszy wpływają na pewne cechy charakteru i w pewnym stopniu biorą górę, pomimo wzniosłych cech serca, umysłu i ducha, nie oskarżam więc ani waszych serc, ani waszych umysłów. Oddziaływanie Traktatów Światła sprawia, że mam do was zaufanie, lecz dusza, pragnienia, emocje i wyobraźnia niekiedy okłamują człowieka. Z tego powodu niekiedy otrzymujecie poważne ostrzeżenia. Ich surowość odnosi się do duszy, emocji, pragnień i wyobraźni. Działajcie rozważnie!
Tak, gdyby nasza droga zostałaby podporządkowana przywództwu szejka, istniałaby jedna ranga lub kilka ściśle określonych rang, a każdej z nich przypisane by zostały liczne zdolności. Mogłyby istnieć zazdrość i egoizm. Jednak nasza droga jest braterstwem, a między braćmi nie ma pozycji "ojca", ani też żaden z nich nie może przypisać sobie stanowiska przewodnika duchowego. Pojęcie "rangi" w braterstwie jest szerokie i nie może stać się powodem zazdrosnego przepychania się ku lepszej pozycji, co najwyżej brat pomaga innemu bratu i wspiera go, dopełniając jego służbę. Dowodem na to, że zazdrość, zachłanność na nagrodę duchową i wysokie aspiracje skutkują wyrządzeniem wielkiej szkody
i licznymi błędami, są konflikt i rywalizacja, w jakie popadają ci, którzy kroczą ścieżkami przewodników duchowych. Pomimo ich ogromnych osiągnięć, doskonałości i odniesionych korzyści, taka postawa przynosi fatalne konsekwencje - ich wielka i święta siła nie jest w stanie przeciwstawić się wichurze innowacji.
Przeszkoda Trzecia
Tę przeszkodę, którą są strach i chciwość - wraz z innymi - wyczerpująco objaśniliśmy w Sześciu Atakach. Dlatego odsyłamy was do tego traktatu, a czyniąc wszystkie Najpiękniejsze Imiona Najbardziej Miłosiernego spośród miłosiernych naszymi orędownikami, błagamy Go, by obdarował nas sukcesem w postaci osiągnięcia całkowitej szczerości intencji.
Poufny list
Chciałbym wspomnieć o kwestii, której dotyczą dwa hadisy, a to na użytek moich braci, którzy stali się znużeni pisaniem i podczas trzech świętych miesięcy, miesięcy oddawania czci Bogu, przedkładają inne recytacje nad przepisywanie Traktatów Światła, choć owo działanie jest aktem czci pod pięcioma względami.
Zapytaliśmy o wyjaśnienie owych pięciu rodzajów oddawania czci Bogu, o których nasz mistrz wspomina w tym wartościowym liście. Oto wyjaśnienie, które otrzymaliśmy:
1. Poprzez przepisywanie Traktatów Światła walczymy przeciwko ludziom zbłądzenia, co jest najważniejszą walką.
2. Służba i pomoc naszemu mistrzowi przyczyniają się do rozprzestrzeniania prawdy.
3. Służymy innym muzułmanom ze względu na wiarę.
4. Otrzymujemy wiedzę poprzez pióro.
5. Oddajemy cześć Bogu poprzez rozważania, a jedna godzina takiego oddawania czci niekiedy może być równa aktom kultu z całego roku.
Za zgodność: Rustu, Husrev, Re'fet.
Oto te dwa hadisy:
Pierwszy: W Dniu Sądu Ostatecznego atrament uczonych w religii będzie ważył (na szalach dobrych uczynków) tyle, co krew męczennikó w.
Drugi: Ktokolwiek mocno trzyma się mojej tradycji, kiedy moja wspólnota staje się zepsuta, otrzyma taką nagrodę, jak stu męczenników. Oznacza to, że ten, kto trzyma się praktyki Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i służy prawdom Koranu, kiedy rozpowszechniają się innowacje i zbłądzenie, otrzyma taką nagrodę, jak stu męczenników.
O, moi bracia, znużeni przepisywaniem Traktatów z powodu lenistwa! O, moi bracia, którzy skłaniacie się ku sufizmowi! Te dwa hadisy ukazują, że światło czarnego atramentu, spływającego z waszych błogosławionych, czystych piór, służących prawdom wiary, tajemnicom prawa szariatu i tradycji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), w czasach takich, jak nasze - nawet jeśli z pióra spłynie tylko jedna kropla atramentu, podobnego wodzie życia - w Dniu Sądu Ostatecznego może zdobyć dla was nagrodę równą tej, jaką męczennik uzyska za sto kropel swej krwi. Starajcie się zatem, by tę nagrodę zdobyć!
Jeśli powiecie: "Hadis mówi o uczonych, a niektórzy z nas są tylko skrybami",
Odpowiem: Ktokolwiek będzie czytał Traktaty Światła przez rok, pojmie je i przyjmie, może stać się wartościowym, skrupulatnym uczonym naszych czasów. Nawet jeśli ich nie zrozumie, to ponieważ uczniowie Światła mają wspólną osobowość, bez wątpienia stanie się mądrzejszy. Jeśli zaś chodzi o wasze pióra, są one bezcielesnymi palcami owej zbiorowej osobowości. Ponieważ macie o mnie dobre zdanie, nadaliście mi pozycję waszego mistrza i uczonego w religii, przyłączyliście się do mnie, choć moim zdaniem nie jestem tego godzien. Nie jestem oczytany i mam trudności z pisaniem, zatem o waszych piórach można myśleć tak, jakby były moim piórem. Otrzymacie nagrodę, na którą wskazuje szlachetny hadis.