Błysk Dwudziesty
(Traktat ten początkowo był pierwszym z pięciu Punktów, składających się na Drugą - spośród siedmiu - Kwestię Błysku Siedemnastego, stał się jednak Błyskiem Dwudziestym z powodu jego ważności).
oraz szlachetny hadis Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie):
wspólnie ukazują, jak ważną zasadą w islamie jest szczerość intencji. Spośród niezliczonych punktów dotyczących szczerości, objaśnimy pokrótce jedynie pięć.
(Notatka: Jednym z pomyślnych znaków błogosławionego miasta Isparta, który skłania do składania podziękowań, jest to, że w porównaniu
z innymi miejscami w Isparcie nie widać rywalizacji ani sporów między pobożnymi ludźmi, tymi, którzy podążają drogą sufich, i uczonymi w religii. Nawet jeśli nie są tu obecne wymagana prawdziwa miłość między muzułmanami i ich zjednoczenie, to przynajmniej nie ma szkodliwej rywalizacji i konfliktu).
PUNKT PIERWSZY
Niezwykle ważne pytanie: Dlaczego jest tak, że podczas gdy ahl addunja i ci, którzy są niedbali, a nawet ludzie zbłądzenia i hipokryci współpracują bez żadnej rywalizacji, ludzie religii, uczeni religijni i ci, którzy podążają drogą sufich, rywalizują między sobą, a każdy występuje przeciwko drugiemu, choć są oni ludźmi prawdy i zgody? Porozumienie należy w rzeczywistości do ludzi zgody, a spór do hipokrytów, zatem jak to się stało, że zamieniły się miejscami?
Odpowiedź: Przedstawimy jedynie siedem spośród niezmiernie licznych przyczyn owej bolesnej, haniebnej i strasznej sytuacji, która powoduje żarliwą chęć, by płakać.
Przyczyna Pierwsza
Tak jak spór między ludźmi prawdy nie wynika z niedostatku praw dy, tak samo porozumienie panujące wśród ludzi niedbalstwa nie wynika z posiadania jakiejkolwiek prawdy. Raczej jest tak, że konkretne obowiązki i określone funkcje przypisano pewnym grupom społeczeństwa, jak ahl ad-dunja, ci, którzy angażują się w politykę, czy ci, którzy otrzymali świeckie wykształcenie, a funkcje różnych grup, społeczności i wspólnot zostały określone tak, że różnią się między sobą. Podobnie materialne wynagrodzenie, jakie ludzie otrzymują za wypełnianie swych funkcji, by mogli zachować środki do życia, jak również nagroda natury duchowej, zawarta w uwadze, jaką poświęcają tym ludziom inni z powodu ich ambicji i dumy - również są ustalone i sprecyzowane.
Nie istnieje nic, co utrzymywałoby owych ludzi razem do tego stopnia, by wywołać konflikt,
niezgodę czy rywalizację. Jakkolwiek kroczą oni ścieżką zła, są w stanie zachować jedność i porozumienie.
Jeśli zaś chodzi o ludzi religii, uczonych i tych, którzy podążają ich ścieżką, obowiązki każdego z nich dotyczą wszystkich ludzi; ich nagroda natury materialnej nie jest ustalona ani sprecyzowana; ich udział w szacunku społeczeństwa, akceptacji czy powszechnej uwadze nie jest z góry określony. Wielu może ubiegać się o to samo stanowisko; wiele rąk może wyciągnąć się po oferowaną nagrodę, tak natury materialnej, jak natury duchowej. Oto, z czego rodzi się konflikt i rywalizacja; zgoda zmienia się w niezgodę, a porozumienie w spór.
Lekarstwem i remedium na tę przerażającą chorobę jest szczerość intencji. Można ją osiągnąć, przedkładając oddawanie czci Jedynemu Bogu nad oddawanie czci własnej duszy, sprawiając przyjemność Bogu, a pokonując upodobania własnej duszy i własnego "ja", ukazując w ten sposób znaczenie wersetu:
drzucając wynagrodzenie (tak materialne, jak i duchowe) pochodzące od ludzi,
ukazując w ten sposób znaczenie wersetu:
iedząc, że sprawy takie, jak akceptacja przez innych, sprawienie korzystnego wrażenia czy pozyskanie uwagi ludzi należą jedynie do Boga i są łaską od Niego (a nikt nie powinien być oskarżany o chęć ich pozyskania), nie odgrywają
żadnej roli w przekazaniu Bożego przesłania, które jest obowiązkiem każdego muzułmanina, ani nie są konieczne do spełnienia tego obowiązku - wiedząc, że człowiek odniesie sukces, jeśli osiągnie szczerość intencji, w przeciwnym razie przepadnie.
Przyczyna Druga
Porozumienie pomiędzy ludźmi zbłądzenia istnieje z powodu ich poniżenia, a spór pomiędzy ludźmi prowadzonymi drogą prostą trwa z powodu ich godności. Oznacza to, że ludzie niedbalstwa - ci sprowadzeni z drogi, którzy toną w sprawach tego świata - są słabi i poniżeni, ponieważ nie polegają na prawdzie ani na rzeczywistości. Z powodu ich poniżenia potrzebują zwiększenia swojej siły, a z powodu tej potrzeby obejmują całym sercem pomoc i współpracę innych. Nawet jeśli kroczą ścieżką zbłądzenia, dbają o to, by ich porozumienie przetrwało. Jest tak, jakby uczynili swą bezbożność rodzajem oddawania czci prawdzie i solidarności, swoje zbłądzenie rodzajem szczerości, swoją hipokryzję rodzajem zgody, w ten sposób osiągając sukces. Prawdziwa szczerość intencji, nawet osiągnięta przez wzgląd na zło, nie może nie wydać wyników, a czegokolwiek człowiek szczerze poszukuje, zostanie mu udzielone przez Boga.
Lecz jeśli chodzi o ludzi właściwego przewodnictwa i religii, o uczonych religijnych i tych, którzy podążają ścieżką sufich, ponieważ polegają na prawdzie i rzeczywistości, a każdy z nich na drodze prawdy myśli jedynie o swoim Panu i wierzy w Jego wspomożenie, czerpią oni godność ze swej wiary. Kiedy czują słabość, nie zwracają się do ludzi, lecz do Boga, u Niego poszukując pomocy. Co do różnic w poglądach, nie potrzebują pomocy od tego, którego poglądy pozornie są sprzeczne z ich własnymi, więc nie widzą potrzeby porozumienia i jedności. Zaiste, jeśli pojawiają się upór i egoizm, człowiek wyobraża sobie, że sam ma rację, podczas gdy inny jest w błędzie, a niezgoda i rywalizacja zajmują miejsce zgody i miłości. Szczerość intencji zostaje odpędzona, a jej działanie zostaje przerwane.
Jedyne remedium na istotne konsekwencje owego strasznego stanu rzeczy składa się z dziewięciu nakazów:
1. Działać pozytywnie z miłości do własnego światopoglądu, jednak unikając wrogości wobec innych poglądów, krytykowania tych, którzy mają inne poglądy, wtrącania się do ich wierzeń i nauk lub zajmowania się nimi w jakikolwiek sposób.
2. Zjednoczyć się pod płaszczem islamu, niezależnie od poglądów poszczególnych ludzi, pamiętając o licznych więzach jedności, która przywołuje miłość, braterstwo i zgodę.
3. Przyjąć sprawiedliwą zasadę postępowania, zgodnie z którą każdy zwolennik jakiegokolwiek słusznego poglądu ma prawo, by powiedzieć: "Moje poglądy są prawdziwe, lub nawet najlepsze", lecz nie: "Jedynie moje poglądy są prawdziwe", ani też: "Jedynie moje poglądy są dobre", sugerując w ten sposób, że wszystkie inne poglądy są fałszywe lub budzą odrazę.
4. Uważać, że zjednoczenie ludzi prawdy wynika z Bożego wspomożenia i z wysokiej godności Jego religii.
5. Zdać sobie sprawę z tego, że opór jednego, choćby najpotężniejszego człowieka, przeciwko atakom geniuszu zła, jakim jest potężna siła wszystkich ludzi fałszu i zbłądzenia, wynikająca z ich solidarności, nieuchronnie zostanie przełamany, a dzięki zjednoczeniu ludzi prawdy można stworzyć również wspólną, kolektywną siłę, aby zachować prawo i sprawiedliwość w obliczu przerażającej, połączonej siły zbłądzenia.
6. By ocalić prawdę przed atakami fałszu:
7. Wyrzec się "własnego ja" i odrzucić egoizm,
8. Zrezygnować z błędnego pojęcia dumy z samego siebie,
9. A także powstrzymać się od wszelkich pozbawionych znaczenia uczuć, jakie wywołuje rywalizacja.
Przyczyna Trzecia
Niezgoda pomiędzy ludźmi prawdy nie wynika z braku gorliwości ani aspiracji, ani też jedność pośród ludzi zbłądzenia nie wynika z wzniosłości ich dążeń. Tym, co skłania ludzi przewodnictwa do niewłaściwego wykorzystywania ich wysokich aspiracji, a skutkiem tego, do niezgody i rywalizacji, jest pragnienie niebiańskiego wynagrodzenia (w odniesieniu do życia ostatecznego uznawane za chwalebną zaletę), a także najwyższa
gorliwość, z jaką spełniają oni obowiązki dotyczące życia wiecznego. Myśląc: "Pozwól mi zdobyć tę nagrodę, pozwól mi, bym poprowadził tych ludzi, spraw, by mnie słuchali", człowiek popada w stan rywalizacji ze swoim prawdziwym bratem, który staje z nim twarzą w twarz, prawdziwie potrzebując jego miłości, wsparcia, braterstwa i pomocy. Mówiąc do siebie: "Dlaczego moi uczniowie odeszli do niego? Dlaczego nie mam tak wielu uczniów jak on?", człowiek pada ofiarą egoizmu, skłania się ku przewlekłej chorobie ambicji, traci całą szczerość intencji i otwiera drzwi prowadzące do hipokryzji.
Lekarstwem na ten błąd, na tę ranę, na ową straszną chorobę duszy jest zasada, zgodnie z którą "zadowolenie Boga można zdobyć jedynie poprzez szczerość intencji", nie zaś przez dużą liczbę zwolenników czy dzięki wielkiemu sukcesowi. Jeśli chodzi o liczbę uczniów czy sukcesy, zależą one od woli Boga, nie są czymś, czego można się domagać, choć czasami są dane człowiekowi. Niekiedy zbawienie - a co za tym idzie, zadowolenie Boga - będzie skutkiem tylko jednego słowa. Nie powinno się poświęcać zbyt wielkiej uwagi ilości, ponieważ czasami poprowadzenie jednego człowieka do prawdy sprawi Bogu takie zadowolenie, jak poprowadzenie tysiąca ludzi. Co więcej, szczerość intencji i trzymanie się prawdy wymagają pragnienia, by inni muzułmanie odnosili korzyści, kiedy tylko mogą, w każdym miejscu i płynące od kogokolwiek. Myślenie: "Ach, niech uczą się ode mnie, ponieważ wtedy zdobędę nagrodę" jest podstępem duszy i ego człowieka.
O, człowieku, żądny nagrody w życiu ostatecznym i spełniania czynów, które upoważnią cię do odebrania owej nagrody! Niektórzy prorocy mieli jedynie ograniczoną liczbę zwolenników, lecz otrzymali nieskończoną nagrodę za wypełnienie świętego obowiązku proroctwa. Prawdziwe osiągnięcie nie leży zatem w pozyskaniu wielu stronników, lecz w zdobyciu zadowolenia Boga. Za kogo się uważasz, skoro mówisz: "Niech wszyscy mnie słuchają"? Czyżbyś zapomniał o swoich obowiązkach, a wtrącał się do tego, co należy jedynie do Boga? Decyzja o tym, czy ludzie cię zaakceptują i czy zgromadzą się wokół ciebie, należy do Boga. Patrz na własne obowiązki i na to, co do ciebie należy, a nie wścibiaj nosa w sprawy Boga.
Co więcej, nie tylko ludzie otrzymają nagrodę za tych, którzy ich posłuchają i będą mówić prawdę. Czujące stworzenia Boga natury duchowej i Jego aniołowie wypełniły wszechświat i ozdobiły każdą jego część. Jeśli chcesz sowitej nagrody, uczyń szczerość intencji podstawą swoich działań i myśl jedynie o zadowoleniu Boga. Wtedy każda sylaba błogosławionych
słów, które wypływają z twoich ust, zostanie ożywiona przez twą szczerą i prawdziwą intencję, dotrze do uszu niezliczonych czujących stworzeń, które rozświetlą twoje słowa i sprawią, że zasłużysz na swą nagrodę. Kiedy mówisz na przykład: "Chwała i dzięki niech będą Bogu!", miliony takich słów, wielkich i małych, są zapisywane na stronicy powietrza - za zezwoleniem Boga. Ponieważ Wszechmądry, Zapisujący każdą rzecz nie czyni niczego z rozrzutnością ani też na próżno, stworzył tak wiele niezliczonych uszu, jak wielu potrzeba, by usłyszały owe po wielekroć błogosławione słowa. Jeśli te słowa zostaną ożywione w powietrzu przez szczerą i prawdziwą intencję, dotrą do uszu istot duchowych, jak smaczne owoce docierają do ust, lecz jeśli zadowolenie Boga i szczerość intencji nie ożywią ich, słowa te nie zostaną usłyszane, a nagroda zostanie przyznana jedynie za jedno wypowiedzenie ich przez usta. Zwróćcie na to baczną uwagę, o wy, recytatorzy Koranu, którzy jesteście smutni, ponieważ wasze głosy nie są tak piękne, jak byście tego chcieli, i ponieważ nie słucha was tak wielu ludzi, jak byście pragnęli!
Przyczyna Czwarta
Jak rywalizacja i niezgoda między ludźmi przewodnictwa nie wynikają z braku przewidywania konsekwencji czy z krótkowzroczności, tak dokładnie w ten sam sposób szczere porozumienie ludzi zbłądzenia nie jest wynikiem dalekowzroczności. Jest raczej tak, że ludzie prowadzeni drogą prostą pod wpływem prawdy i rzeczywistości nie ulegają ślepym emocjom duszy, a zamiast tego podążają za dalekowzrocznymi skłonnościami serca i rozumu. Ponieważ jednak nie udaje im się zachować poczucia kierunku i szczerości intencji, nie są w stanie utrzymać swej wysokiej pozycji i popadają w spór.
Co się tyczy ludzi zbłądzenia, to pozostając pod wpływem duszy i jej kaprysów oraz pod panowaniem postrzegania poprzez zmysły (które są ślepe na wszystkie konsekwencje i zawsze przedłożą uncję natychmiastowej przyjemności nad tonę przyjemności w przyszłości), spotykają się w ochoczej zgodzie jedynie przez wzgląd na szybki pożytek i natychmiastową przyjemność. Zaiste, ci pozbawieni serca, ograniczeni i o niskim statusie czciciele ego gromadzą się wokół doczesnych i natychmiastowych przyjemności i korzyści. Jest prawdą, że ludzie przewodnictwa zwrócili swoje twarze ku nagrodom życia ostatecznego i ku jego ideałom, zgodnie ze wzniosłymi naukami serca i umysłu, lecz choć uzyskanie właściwego wyczucia kierunku, całkowitej szczerości intencji, zgody i jedności wynikającej z samopoświęcenia jest możliwe,
to ponieważ nie udało im się oczyścić z egoizmu, a także ze względu czy to na niedostatek, czy to na przesadę, utracili źródło wzniosłej mocy, jakim jest jedność, i pozwolili, by ich szczerość intencji została rozbita, na czym ucierpiały ich obowiązki wobec życia ostatecznego. Tak, uzyskanie zadowolenia Boga nie jest łatwe!
Lekarstwem i remedium na ową poważną chorobę jest bycie dumnym z towarzystwa wszystkich, którzy podróżują drogą prawdy, a to zgodnie z zasadą miłowania się ze względu na Boga i dla Jego zadowolenia; podążanie za innymi, a powstrzymywanie się od przywództwa nad nimi; wreszcie rozważenie, że każdy, kto idzie drogą Boga, jest być może lepszy ode "mnie samego", a tym samym złamanie własnego "ja" i odzyskanie szczerej intencji. Wybawienie od tej choroby można uzyskać również przez wiedzę o tym, że uncja uczynków spełnionych ze szczerą intencją będzie przełożona nad tonę czynów wykonanych bez szczerości, przez przedłożenie pozycji zwolennika nad pozycję przywódcy ze wszystkimi związanymi z nią niebezpieczeństwami i odpowiedzialnością. Tak więc szczerość jest tym, co powinniśmy posiadać, by prawidłowo wykonywać obowiązki, przygotowujące nas do życia ostatecznego.
Przyczyna Piąta
Spór i niezgoda między ludźmi przewodnictwa nie są efektem słabości, tak jak potężna jedność ludzi zbłądzenia nie jest efektem siły. Brak jedności wśród ludzi przewodnictwa wynika raczej z siły, która jest wynikiem oparcia, jakie zapewnia doskonała wiara, zaś jedność ludzi niedbalstwa i zbłądzenia wynika ze słabości i bezsilności, których doświadczają, a które są efektem braku jakiegokolwiek wewnętrznego oparcia. Słabi łączą się w potężne wspólnoty właśnie dlatego, że potrzebują zjednoczenia. Ponieważ silni nie czują podobnej potrzeby, ich wspólnoty są słabe. Lwy nie potrzebują wspólnoty, jak na przykład lisy, dlatego żyją samotnie, gdy tymczasem dzikie kozy tworzą stado dla obrony przed wilkami. Wspólnota i zbiorowa osobowość słabych jest silna, a wspólnota i zbiorowa osobowość silnych jest słaba. Subtelną aluzję do tego czyni Koran w słowach wersetu 12:30 (interpretacja znaczenia): I mówiły kobiety w mieście... Czasownik qala jest rodzaju męskiego, podczas gdy powinien być użyty w rodzaju żeńskim z dwóch powodów (rzeczownik "kobiety" jest rodzaju
żeńskiego, a także występuje w liczbie, która w języku arabskim zawsze traktowana jest jako rodzaj żeński). Jednak dla przeciwieństwa spójrzmy na słowa wersetu 49:14 (interpretacja znaczenia): Powiedzieli Beduini... Czasownik qalati jest tu rodzaju żeńskiego, choć odnosi się do społeczności mężczyzn. Werset 12:30 wskazuje na to, że stowarzyszenie słabych, łagodnych i delikatnych kobiet zyskuje moc, wytrzymałość i siłę, a nawet nabiera pewnego rodzaju cech męskich, w związku z czym użycie męskiej formy czasownika jest jak najbardziej właściwe. Dla przeciwieństwa, silni mężczyźni (w tym przypadku Beduini spośród Arabów) ufają własnej sile; dlatego ich stowarzyszenia są słabe, ponieważ w grupie przyjmują oni postawę spokojną i ostrożną, a nawet nabierają pewnych cech kobiecości, dla której najbardziej odpowiednie jest użycie czasownika w rodzaju żeńskim. Podobnie ludzie prawdy z ich całkowitym poddaniem się woli Boga, z poleganiem na źródle silnego wsparcia, jakim jest wiara w Boga, nie przedstawiają swych potrzeb innym ani nie proszą innych o pomoc czy wsparcie. Jeśli nawet czasami tak robią, nie trzymają się za wszelką cenę tych, którzy udzielą im pomocy. Jednak ahl ad-dunja pogrążeni w jego sprawach lekceważą źródło prawdziwego wsparcia, popadają w słabość i bezsilność i doświadczają przejmującej potrzeby pomocy, więc łączą się, poświęcając się temu całym sercem.
Ludzie prawdy nie rozpoznają i nie poszukują prawdziwej siły, którą można znaleźć w jedności, dlatego też popadają w spór, który jest złem i konsekwencją tego zaniechania. Przeciwnie do nich, ludzie zbłądzenia i fałszu dostrzegają siłę, jaką można znaleźć w zjednoczeniu, dzięki swojej wielkiej słabości, a tym samym osiągają jedność, która jest najważniejszym środkiem do osiągnięcia wszelkich celów.
Lekarstwem i remedium na chorobę niezgody panującą pośród ludzi prawdy jest uczynienie zasadą postępowania Bożego zakazu, zawartego w wersecie:
także mądrego rozkazu Boga, dotyczącego życia społecznego, a zawartego w wersecie:
astępnie trzeba uświadomić sobie, jak szkodliwy dla islamu jest spór i jak bardzo pomaga on ludziom zbłądzenia w zatriumfowaniu nad ludźmi prawdy, a następnie szczerze
i z poświęceniem dołączyć do karawany ludzi prawdy, zdając sobie sprawę z własnej całkowitej słabości i bezsilności. Wreszcie trzeba zapomnieć o sobie samym, porzucić hipokryzję i pretensje, a trzymać się szczerości intencji.
Przyczyna Szósta
Niezgoda pośród ludźmi prawdy nie wynika z braku męstwa, aspiracji czy gorliwości; podobnie szczere zjednoczenie ludzi zbłądzenia, niedbałych i poświęconych sprawom tego świata nie jest wynikiem męstwa, aspiracji ani gorliwości. Jest tak raczej dlatego, że ludzie prawdy troszczą się przede wszystkim o korzyści życia ostatecznego, zatem kierują swoją gorliwość, dążenia i męstwo ku owym ważnym i licznym sprawom. Ponieważ nie poświęcają czasu - owego podstawowego kapitału człowieka - pojedynczym sprawom, jedność między nimi a ich przyjaciółmi nigdy nie stanie się trwała, jako że ich sprawy są liczne, a ich zakres bardzo szeroki. Co zaś do ahl ad-dunja i ludzi niedbałych, to myślą oni jedynie o życiu doczesnym, mocno trzymają się spraw życia doczesnego wszystkimi zmysłami, duszą i sercem, a także mocno przylegają do każdego, kto pomaga im w tych sprawach. Jak szalony kupiec diamentów, który płaci horrendalną cenę za właściwie bezwartościowy kawałek szkła, poświęcają czas, który jest rzeczą najwyższej wartości, dla spraw, które w rzeczywistości i w oczach ludzi prawdy są nic niewarte. Zapłata tak wysokiej ceny i ofiarowanie samych siebie z poświęceniem wszystkich zmysłów w naturalny sposób skutkują niekłamaną szczerością, która przynosi sukces ich sprawie, przez co ludzie prawdy zostają pokonani. W rezultacie tej klęski ludzie prawdy upadają do stanu poniżenia, upokorzenia, hipokryzji i robienia czegoś na pokaz, szczerość intencji zostaje stracona, a ludzie prawdy są zmuszeni, by schlebiać podłym i niskim ahl ad-dunja i czołgać się przed nimi.
O, ludzie prawdy! O, ludzie prawa, ludzie prawdy, ludzie drogi prostej! O, wszyscy czciciele Jedynego Boga! W obliczu tej straszliwej choroby, jaką jest niezgoda, patrzcie przez palce na winy drugiego, zamykajcie oczy na wady innych! Postępujcie zgodnie z zasadą uprzejmości, ustaloną przez kryterium, jakim jest werset koraniczny:
ważajcie za swój podstawowy obowiązek - od wypełnienia którego zależy wasz stan w życiu ostatecznym - odstąpienie od wewnętrznej niezgody, kiedy wróg zaatakuje was z zewnątrz, a przez to uwolnienie ludzi prawdy z ich poniżenia i upokorzenia! Praktykujcie braterstwo, miłość
si współpracę, usilnie zalecane przez setki koranicznych wersetów i przez tradycję Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)! Ze wszystkich sił walczcie o ustanowienie jedności z waszymi przyjaciółmi i braćmi w wierze, która jest silniejsza od jedności ahl ad-dunja! Nie popadajcie w spór! Nie mówcie sami do siebie: "Zamiast poświęcać mój cenny czas na takie drobne sprawy, poświęcę go na rzeczy bardziej wartościowe, jak inwokacje do Boga i medytacja", by następnie wycofać się i osłabić jedność muzułmanów, ponieważ właśnie to, co w waszym mniemaniu jest kwestią o niewielkim znaczeniu w duchowym dżihadzie, w rzeczywistości może być bardzo ważne. Dokładnie w ten sam sposób, pod pewnymi szczególnymi warunkami, straż, jaką przez jedną godzinę pełni żołnierz, może odpowiadać aktom czci całego roku. W naszym wieku, kiedy ludzie prawdy zostali pokonani, cenny dzień, który spędzicie na sprawach o pozornie mniejszym znaczeniu, dotyczących walki duchowej, może być wart tyle, co tysiąc dni, dokładnie tak, jak jedna godzina owego żołnierza. Jakiekolwiek dobre działanie zostanie podjęte przez wzgląd na Boga, nie może być rozdzielone na to, co małe i to, co wielkie, na to, co cenne i to, co bezwartościowe. Atom wydany szczerze i dla zadowolenia Boga staje się jak gwiazda. Tym, co jest ważne, nie jest rodzaj użytych środków, lecz rezultat, jaki przynosi działanie. Tak długo, jak jego wynikiem jest zadowolenie Boga, a tym, czego używamy - szczerość intencji, jakiekolwiek środki, do jakich się uciekniemy, będą wielkie, nie małe.
Przyczyna Siódma
Spór i rywalizacja między ludźmi prawdy nie wynikają z zazdrości i zachłanności na dobra tego świata, i na odwrót - jedność ahl ad-dunja i ludzi niedbałych nie wynika ze szczodrości i wielkoduszności. Jest tak raczej dlatego, że ludzie prawdy nie są w stanie w pełni zachować wielkoduszności i wysokich aspiracji, które przychodzą z prawdą, ani też chwalebnej formy współzawodnictwa, jakie zachodzi na drodze Boga. Ponieważ w ich szeregi przeniknęli ci, którzy nie są tego godni, ludzie prawdy niekiedy niewłaściwie korzystają z owego chwalebnego współzawodnictwa i popadają w rywalizację i spór, przyczyniając poważnych szkód tak samym sobie, jak i całej społeczności muzułmańskiej. Co się tyczy ludzi niedbalstwa i zbłądzenia, to by nie stracić korzyści, w których są zakochani, a także by nie obrazić swoich przywódców i towarzyszy, którym oddają cześć dla owych korzyści, przy ich całkowitym upokorzeniu, poniżeniu i niedostatku męstwa ze wszystkich sił praktykują zjednoczenie ze swymi towarzyszami, jakkolwiek odrażający i zdradzieccy nie byliby ich towarzysze i jakiejkolwiek nie przynosiliby szkody, całym sercem zgadzają się
ze swymi wspólnikami - w każdej formie, jaka tylko może być podyktowana ich wspólnym interesem. W rezultacie tego rodzaju serdeczności zaiste osiągają upragnione korzyści.
O, ludzie prawdy, oddani sporom i dotknięci przez nieszczęście! To przez waszą utratę szczerości i przez wasze zaniechanie sprawiania przyjemności Bogu waszym jedynym celem w tym wieku nieszczęścia, które sami spowodowaliście, jest przejście przez upokorzenie i klęskę. W sprawach związanych z religią i życiem wiecznym nie powinny istnieć rywalizacja, zawiść ani zazdrość; zaiste, żadna z nich nie może istnieć w prawdzie. Oto, jaka jest przyczyna zawiści i zazdrości: kiedy kilka par rąk sięga po jeden przedmiot, kiedy kilka par oczu jest utkwionych w jednym stanowisku, kiedy kilka głodnych żołądków łaknie jednego bochenka chleba, najpierw w wyniku konfliktu powstają zazdrość, spór i rywalizacja, a później zawiść. Ponieważ wielu ludzi pragnie tej samej rzeczy tego świata i ponieważ tak ciasny i krótkotrwały świat nie może zaspokoić bezgranicznych pragnień człowieka, ludzie stają się rywalami dla siebie nawzajem. Jednakże w życiu ostatecznym jednemu człowiekowi będzie dany Raj o szerokości pięciuset lat drogi; będzie mu nadane siedemdziesiąt tysięcy pałaców i tyleż hurys, a każdy spośród ludzi Raju będzie całkowicie zadowolony ze swego udziału.
Oto doniosła kwestia, podniesiona przez pewną ważną osobistość: Zgodnie z tradycją, Raj, na przebycie którego potrzebne by było pięćset lat drogi, będzie dany każdemu spośród mieszkańców Raju. Jak umysł tego świata może ogarnąć tę prawdę?
Odpowiedź: Na tym świecie każdy człowiek ma swój własny, tymczasowy i ograniczony świat (rozległy jak cały nasz świat), którego filarem jest życie człowieka. Korzysta ze swojego świata poprzez swoje wewnętrzne i zewnętrzne zmysły. Mówi do siebie:
"Słońce jest moją lampą, a gwiazdy są moimi świeczkami". Istnienie innych stworzeń i istot żywych w żaden sposób nie neguje jego własności; przeciwnie, te istoty i stworzenia rozjaśniają i rozświetlają jego świat. W ten sam sposób, choć na nieskończenie wyższym poziomie, oprócz Ogrodu każdego z wiernych, który to Ogród mieści w sobie tysiące pałaców i hurys, każdy z wiernych otrzyma również jego własny Raj o szerokości pięciuset lat drogi, niezależny od powszechnego Raju. Będzie korzystał ze swego Raju i z życia wiecznego poprzez swoje zmysły i odczucia, stosownie do stopnia rozwoju, jaki osiągnął. Fakt, że inni będą mieli swój udział w powszechnym Raju, w żaden sposób nie wyrządzi szkody jego własności ani odnoszonym przez niego korzyściom, lecz przeciwnie, wzmocni je i upiększy ów rozległy Raj. Człowiek na tym świecie odnosi pożytek z ogrodu, który przetrwa jedną godzinę, z widowiska trwającego jeden dzień, z kraju, który przetrwa jeden miesiąc i z podróży, która trwa jeden rok, poprzez swoje usta, uszy, oczy, smak i wszelkie inne zmysły. Również w królestwie wieczności ludzkie zmysły węchu i dotyku, które w tym przemijającym świecie przynoszą korzyść z ogrodu trwającego ledwie przez jedną godzinę, przyniosą taki pożytek, jaki przyniosłyby z ogrodu trwającego przez cały rok. Zmysły wzroku i słuchu, które tutaj przynoszą korzyść z wyprawy, trwającej ledwie jeden rok, tam będą zdolne do przyniesienia korzyści z wyprawy trwającej pięćset lat, w sposób odpowiedni do owego królestwa, upiększonego od jednego krańca do Drugiego. Każdy wierny odniesie tam korzyści odpowiednie do jego duchowej rangi, zyska rozkosz i przyjemność dzięki swoim zmysłom, które będą rozszerzać się i rozwijać odpowiednio do nagrody, na jaką zasłużył na tym świecie poprzez dobre uczynki, które wykonał.
Jest zatem jasne, że w życiu
ostatecznym nie będzie żadnego powodu do rywalizacji ani też rywalizacja nie będzie mogła istnieć. W takim wypadku również na tym świecie nie powinna istnieć żadna rywalizacja w odniesieniu do owych dobrych uczynków, które pociągają za sobą nagrodę w życiu wiecznym; nie ma tu miejsca dla zawiści. Zazdrosny w tym życiu jest albo hipokrytą, poszukującym poprzez spełnianie dobrych uczynków skutku w postaci dóbr tego świata, albo szczerym, lecz nieświadomym czcicielem Boga, który nie zna prawdziwego celu wszystkich dobrych uczynków ani nie pojmuje, że duszą i podstawą wszystkich dobrych czynów jest szczerość intencji. Poprzez podtrzymywanie swego rodzaju rywalizacji i wrogości wobec ludzi uświęconych przez Boga, w rzeczywistości poddaje on w wątpliwość rozległość Bożej litości.
Jeden z moich dawnych towarzyszy wykształcił w sobie wrogość wobec pewnego człowieka. Pewnego razu w jego obecności przychylnie przedstawiano dobre uczynki i świątobliwość jego "wroga", jednak nie był zawistny ani nie zdenerwował się. Później ktoś powiedział do niego:
"Ten twój wróg jest odważny i silny!" Wówczas zauważyliśmy zawiść i chęć rywalizacji, które nagle pojawiły się u tego człowieka.
Powiedzieliśmy do niego: "Świętość i prawość obdarowują siłą i chwałą, które są jak klejnot życia wiecznego, a jednak nie byłeś o nie zazdrosny. Siłę tego świata można znaleźć nawet u wołu, zaś odwagę u dzikich bestii; w porównaniu ze świętością i prawością są one niby kawałek szkła w porównaniu z diamentem".
Ów człowiek odpowiedział: "Na tym świecie obaj utkwiliśmy spojrzenie w tym samym przedmiocie. Kroki na prowadzącej do niego drodze można stawiać dzięki takim cechom, jak odwaga i siła. Oto, dlaczego mu zazdroszczę. Rzeczy i stopnie życia ostatecznego są niezliczone, więc choć tutaj jest on moim wrogiem, tam będzie mi ukochanym i bliskim bratem".
O, ludzie prawdy i drogi prostej! Służba prawdzie jest jak poniesienie i zachowanie wielkiego i ciężkiego skarbu. Ci, którzy niosą ów depozyt na swoich barkach, będą szczęśliwi i wdzięczni, kiedy tylko silne ręce pospieszą im z pomocą. Trzymając się z dala od zawiści, należy z godnością przyklasnąć większej sile, skuteczności i zdolności tych, którzy kierowani prawą miłością występują naprzód, by zaproponować swą pomoc.
Dlaczego zatem patrzycie na prawdziwych braci i gotowych do poświęceń pomocników z zawiścią, tracąc w ten sposób szczerość intencji? Zostaniecie wystawieni na przerażające oskarżenia ludzi zbłądzenia, którzy poprzez religię gonią za korzyściami tego świata. Zostaniecie oskarżeni o to, że poprzez religię jedynie uganiacie się za korzyściami tego świata, choć są one czymś po stokroć niższym od was samych i od waszej wiary, o zdobywanie środków do życia poprzez wiedzę o prawdzie, o to, że rywalizujecie z innymi w chciwości i zachłanności!
Jedynym remedium na tę chorobę jest oskarżenie własnej duszy, zanim te zarzuty wysuną inni, a także stawanie za każdym razem po stronie przyjaciela, nie po stronie własnej duszy. Oto, jaką zasadę prawdy i sprawiedliwości ustanowili uczeni biegli w sztuce dyskusji: "Ktokolwiek podczas dyskusji na jakikolwiek temat pragnie, by jego słowo stało się prawdą, ktokolwiek jest szczęśliwy, kiedy okazuje się, że ma rację, a jego przeciwnik jest w błędzie i myli się - taki człowiek postępuje niesprawiedliwie". Nie dość, że taki człowiek przegrywa, ponieważ nawet jeśli wychodzi z dyskusji zwycięsko, to nie nauczył się niczego, co nie byłoby mu znane wcześniej, to jeszcze duma, w którą prawdopodobnie popadnie, przyniesie mu stratę. Jeśli jednak okaże się, że rację miał jego adwersarz, ów człowiek nauczy się czegoś, o czym wcześniej nie wiedział, a tym samym zyska coś, nie ponosząc żadnej straty, a także będzie uratowany przed pychą. Innymi słowy, kto jest uczciwy w swym postępowaniu i rozmiłowany w prawdzie, ten podporządkuje pragnienie własnej duszy wymaganiom prawdy. Jeśli widzi, że jego oponent ma rację, chętnie to zaakceptuje i z radością go wesprze.
Jeśli zatem ludzie religii, ludzie prawdy, ludzie właściwej ścieżki i ludzie nauki wezmą ową zasadę za przewodnika, osiągną szczerość intencji i sukces w tych obowiązkach, które przygotowują ich do życia ostatecznego. Przez Boże miłosierdzie, zostaną uwolnieni od przerażających niedoli i nieszczęść, z powodu których obecnie cierpią.