Błyskawice
— 234 —

Błysk Dwudziesty Drugi

بِاسْمِهِ سُبْحَانَهُ

Ten wielce poufny, krótki traktat, który napisałem dwadzieścia dwa lata temu specjalnie dla moich wybranych, najbliższych i najbardziej szczerych braci, kiedy przebywałem w wiosce Barla, w prowincji Isparta, dedykuję gubernatorowi, sędziom i policji z Isparty z powodu troski o mnie, jaką wykazali zarówno zwykli ludzie, jak i władze tej prowincji. W razie potrzeby należy sporządzić kilka jego kopii na maszynie do pisania (starym lub nowym alfabetem), by ci, którzy inwigilowali mnie i starali się wyśledzić moje sekrety przez te dwadzieścia pięć lat mogli dowiedzieć się, że nie mam nic do ukrycia. Niech dowiedzą się, że moim najgłębszym sekretem jest ten traktat!

Said Nursi
Trzy wskazówki

(Będąc początkowo Kwestią Trzecią Notatki Siedemnastej Błysku Siedemnastego, z powodu bezkompromisowości i wszechstronności omawianych kwestii, z powodu siły i blasku odpowiedzi, traktat ten został włączony do zbioru Błyski - w którym należało znaleźć dla niego miejsce - jako Błysk Dwudziesty drugi Listu Trzydziestego Pierwszego. Jest on poufny i napisany specjalnie dla moich najbardziej wybranych, szczerych i wiernych braci).

— 235 —
﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ وَمَنْ يَتَوَكَّلْ عَلَى اللّٰهِ فَهُوَ حَسْبُهُ اِنَّ اللّٰهَ بَالِغُ اَمْرِه۪ قَدْ جَعَلَ اللّٰهُ لِكُلِّ شَيْءٍ قَدْرًا ﴾

Omówienie tej kwestii składa się z "Trzech Wskazówek". WSKAZÓWKA PIERWSZA

Ważne pytanie dotyczące mojej osoby i Ruchu Światła, które zadaje wiele osób: "Skoro nie wtrącasz się do spraw ludzi życia doczesnego ani do tego świata, dlaczego ahl ad-dunja przy każdej okazji wtrącają się w sprawy twojego życia doczesnego, choć rząd przez żadne ze swoich praw nie miesza się do spraw pustelników i ludzi, którzy wyrzekli się tego świata?"

Odpowiedź: Odpowiedzią nowego Saida na to pytanie jest milczenie. Nowy Said mówi: "Niech zamiast mnie odpowiedzi udzieli Bóg poprzez Swoje zarządzenie". Niemniej jednak, ponieważ czuję się zmuszony do odpowiedzi, głowa starego Saida, na którą zdał się nowy Said, mówi:

"Tymi, którzy powinni odpowiedzieć na to pytanie, są władze Isparty i jej mieszkańcy, ponieważ zasadnicze znaczenie tego pytania o wiele bardziej dotyczy ich, niż mnie. Skoro władze prowincji, składające się z tysiąca ludzi, i jej mieszkańcy, których są setki tysięcy, mają obowiązek rozpatrzeć sprawy, które dotyczą owej prowincji, i bronić jej, dlaczego miałbym rozmawiać ze swoimi oskarżycielami, skoro nie ma takiej konieczności, dlaczego miałbym bronić samego siebie?"

Przebywam w tej prowincji od dziewięciu lat i stopniowo coraz bardziej i bardziej odwracam się plecami do świata. Nie ukrywam żadnego aspektu mojego życia. Nawet moje najgłębsze sekrety i najbardziej poufne traktaty trafiły do rąk rządzących i niektórych spośród posłów. Jeśli całkowicie wmieszałbym się w sprawy tego świata, co spowodowałoby lęk i trwogę wśród ahl ad-dunja, lub jeśli podjąłbym jakąkolwiek próbę wtrącenia się do ich spraw czy choćby wpadłbym na pomysł, by tak postąpić, rząd tej prowincji i lokalne władze miast wiedziałyby o tym. Lecz choć byłem obiektem ich lustracji i nadzoru przez dziewięć lat, a także bez wahania rozgłaszałem swoje "tajemnice" tym, którzy mnie odwiedzali,

— 236 —

władze zachowały milczenie i nie dokuczały mi. Jeśli przez te dziewięć lat okazałbym jakąkolwiek przywarę, która mogłaby być szkodliwa dla przyszłości i szczęścia tego kraju i jego mieszkańców, byłby za to odpowiedzialny każdy, od rządu aż do wioskowego naczelnika policji. By zatem uwolnić się od odpowiedzialności, są oni zobowiązani do tego, by bronić mnie w obliczu ludzi, którzy w dotyczących mnie sprawach robią górę z kretowiska lub robią kretowisko z góry. Z tego powodu kieruję to pytanie do nich, by odpowiedzieli.

Powodem, dla którego ludzie z tej prowincji są zobowiązani do tego, by bronić mnie bardziej, niż sam to robię, jest to, że przez owe dziewięć lat poprzez setki traktatów (które w sposób istotny i prawdziwy wykazały swoją skuteczność) pracowałem na rzecz ich życia wiecznego, dla siły ich wiary i dla ich szczęścia w życiu doczesnym, ponieważ są oni zarówno moimi braćmi i przyjaciółmi, jak ludźmi błogosławionymi; nikt nie został zaniepokojony ani nie poniósł żadnej szkody ze względu na Traktaty Światła, w których nie sposób znaleźć choćby najdrobniejszego odniesienia do spraw polityki czy tego świata; a także, chwała niech będzie Bogu Jedynemu, dzięki środkom, jakimi stały się Traktaty Światła, dzięki swojej sile wiary i solidności religii, Isparta osiągnęła takie błogosławieństwa, jakie były udziałem Damaszku (w dawnych czasach) czy Uniwersytetu Al-Azhar w Egipcie; wreszcie Traktaty Światła sprawiły, że w Isparcie potęga wiary zwyciężyła bierność, a pragnienie oddawania czci Bogu przeważyło nad występkiem, co uczyniło tę prowincję bardziej pobożną od jakiejkolwiek innej. Ponieważ tak jest, wszyscy mieszkańcy tej prowincji (nawet jeśli przyjmiemy, że są bezbożni), są zobowiązani, by bronić mnie i Traktatów Światła. Dopóki mają tak słuszne racje po temu, by mnie bronić, sam nie skorzystam z mojego mało istotnego prawa do obrony samego siebie, kiedy, całkowicie bezsilny, dopełniłem obowiązku i - dzięki niech będą Bogu Jedynemu! - tysiące uczniów zastępowały i zastępują mnie w tej pracy. Ktoś, kto ma tysiące obrońców, nie potrzebuje osobiście bronić własnej sprawy.

WSKAZÓWKA DRUGA,

będąca odpowiedzią na krytykę

Ahl ad-dunja pytają: "Dlaczego jesteś na nas zagniewany? Nie zwróciłeś się do nas ani razu, milczysz. Gorzko użalasz się na nas, twierdząc, że jesteśmy wobec ciebie niesprawiedliwi. Jednak mamy swoje zasady i określone prawa, jakich wymagają nasze czasy, a ty nie chcesz zaakceptować tego, że mogłyby one stosować się także do ciebie. Człowiek,

— 237 —

który ustala prawo, nie jest tyranem, lecz człowiek, który nie chce przyjąć tego prawa, jest buntownikiem. Na przykład w naszym wieku wolności, w nowej epoce republikańskiej, którą zainaugurowaliśmy, naszą podstawową zasadą i prawem opierającym się na równości jest zlikwidowanie jakiegokolwiek prześladowania czy też zniewalania innych ludzi. Jednak z twojego jawnego zachowania, jak również z twojego pełnego przygód, wcześniejszego życia można wywnioskować, że czy to przez przyjęcie pozycji hodży, czy to przez bycie ascetą starasz się przyciągnąć wzrok ogółu, zyskać powszechną uwagę i zapewnić sobie władzę oraz status społeczny niezależne od autorytetu rządu. To mogłoby zdawać się pożądane w bezwzględnej tyranii burżuazji, jednak ponieważ zasady czystego socjalizmu i bolszewizmu, które pojawiły się wraz z przebudzeniem zwykłych ludzi i ich dojściem do władzy, są bardziej zgodne z naszymi interesami, przeto przyjęliśmy je, zaś stanowisko, jakie zajmujesz, jest nam niemiłe i przeciwstawne naszym zasadom. Dlatego nie masz prawa, by skarżyć się lub gniewać z powodu przykrości, jakich ci przyczyniamy".

Odpowiedź: Jeśli ktoś, kto otwiera przed wspólnotą ludzi nową drogę życia, nie postępuje zgodnie z naturalnymi prawami, obowiązującymi we wszechświecie, nie może odnieść sukcesu w korzystnych dziełach ani na drodze do postępu. Wszystkie jego czyny służą interesom zła i zniszczenia. Ponieważ działania muszą być zgodne z naturalnymi prawami, całkowitą równość można wprowadzić wyłącznie poprzez zmianę natury człowieka i usunięcie podstawowej mądrości, widocznej w stworzeniu rodzaju ludzkiego. Tak, zarówno z urodzenia, jak poprzez sposób, w jaki żyję, należę do klasy zwykłych ludzi i jestem jednych z tych, którzy przez usposobienie i rozumowo przyjęli drogę równych praw, a z powodu współczucia i sprawiedliwości, jakie przyniósł islam, jestem człowiekiem, który przez długi czas sprzeciwiał się tyranii i prześladowaniom elity zwanej burżuazją, jak też występował przeciwko nim poprzez swoje działania. Dlatego ze wszystkich sił popieram całkowitą sprawiedliwość, a sprzeciwiam się tyranii, prześladowaniom, samowoli władzy i despotyzmowi.

Jednakże natura człowieka i podstawowa mądrość tkwiąca w rodzaju ludzkim są przeciwieństwem prawa całkowitej równości. Jest tak, ponieważ, by ukazać Swą doskonałą moc i mądrość, Wszechmocny Stwórca sprawia, że jedno ziarno wydaje liczne plony, że wiele ksiąg zapisywanych jest na jednej stronicy, że jedna rzecz spełnia wiele funkcji, i w ten sam sposób sprawia, że ludzkość wykonuje obowiązki tysięcy gatunków stworzeń. To z powodu owej wielkiej tajemnicy Wszechmocny Bóg stworzył człowieka wyposażonego w naturę, która mogłaby wytworzyć pędy

— 238 —

tysięcy gatunków oraz ukazać poziomy tysięcy innych gatunków istot żywych. Moce człowieka, jego subtelne zdolności i zmysły nie zostały ograniczone, jak jest to w przypadku zwierząt. Ponieważ Stwórca pozostawił człowieka wolnym i dał mu zdolności, dzięki którym jego zmysły mogą wędrować przez nieskończone stopnie rozwoju, rodzaj ludzki, choć jest tylko jednym gatunkiem, stał się podobny tysiącom gatunków. Z tego powodu człowiek został wicekrólem ziemi, wynikiem istnienia wszechświata i monarchą wśród istot żywych.

Najważniejszym zaczynem i mechanizmem dającym początek różnorodności w rodzaju ludzkim jest współzawodnictwo i prawdziwa cnota, będąca wynikiem wiary. Cnotę tę można usunąć jedynie poprzez zmianę ludzkiej natury, stłumienie rozsądku, zabicie serca i zniszczenie ducha. Tak, ten wiek wraz z jego straszliwą tyranią ukrytą za zasłoną wolności zasługuje na to, by wymierzyć mu silny policzek poniższymi mistrzowskimi wersami, które, napisane przez pewnego wielkiego człowieka, niesłusznie ciśnięto mu w twarz, choć nie zasłużył na żadną karę:

Nie jest możliwe zniszczenie wolności przez tyranię i niesprawiedliwość;

Spróbuj, jeśli możesz, odebrać ludzkości świadomość.

W tych wersach mówię, by wymierzyć policzek naszemu wiekowi:

Nie jest możliwe zniszczenie prawdy przez tyranię i niesprawiedliwość;

Spróbuj, jeśli możesz, zniszczyć serce całej ludzkości.

Nie jest możliwe zniszczenie cnoty przez tyranię i niesprawiedliwość;

Spróbuj, jeśli możesz, unicestwić świadomość całej ludzkości.

Tak, tak jak cnota powstająca z wiary nie może stać się powodem prześladowań, tak samo nie może stać się powodem tyranii. Prześladowanie i samowolny despotyzm wskazują na brak cnoty. Główna droga ludzi cnoty, częściowo nakładająca się na życie społeczne, prowadzi przez bezsilność, ubóstwo i pokorę. Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za to, że spędziłem życie na tej drodze, i nadal żyję w ten sposób. Mówiąc, że posiadam pewne cnoty, nie twierdzę tego z powodu dumy. Mówię, co następuje, by podziękować Bogu za Jego dary i rozgłosić je:

Dzięki Swej łasce i hojności Wszechmocny Bóg obdarował mnie cnotą pracy na rzecz nauk wiary i Koranu. Niech wszelka chwała będzie Bogu Jedynemu za to, że przez całe życie wydawałem to, co dał mi Bóg, dla

— 239 —

pożytku i szczęścia tego muzułmańskiego narodu, i jak w żadnym czasie nie używałem Bożego daru, by panować nad ludźmi i prześladować ich, tak z ważnych powodów nie cierpię powszechnej uwagi i podziwu ludzi, których poszukują niedbali, uciekam od tego. Z powodu owego uganiania się za podziwem innych straciłem dwadzieścia lat mojego wcześniejszego życia, więc postrzegam je jako szkodliwe dla mnie. Jednak ponieważ wiem, że powszechna uwaga jest znakiem tego, że Traktaty Światła spodobały się ludziom, nie odpycham jej.

O, wy, których pole widzenia jest ograniczone do spraw tego świata! W żaden sposób nie mieszam się do spraw waszego świata ani nie miałem nic do czynienia z waszymi zasadami, ani też - o czym zaświadcza dziewięć lat mojego życia w niewoli - nie miałem żadnego zamiaru ani pragnienia ponownego wtrącenia się do spraw tego świata. Zatem zgodnie z jakim prawem poddaliście mnie całemu temu nadzorowi i wszystkim prześladowaniom, jak gdybym sam był starym prześladowcą, które zawsze był gotów skorzystać z okazji, by wesprzeć idee tyranii i despotyzmu? Żaden rząd na świecie nie zezwala na takie traktowanie, zgodnie czy niezgodnie z prawem, ani nie jest ono przez nikogo zalecane. Nie tylko ja sam mam dość znęcania się nade mną, jakiego doświadczyłem do tej pory! Jeśli dowiedzieliby się o nim wszyscy, wzbudziłoby ono oburzenie całej ludzkości, a nawet wszechświata!

WSKAZÓWKA TRZECIA,

która jest odpowiedzią na wykrętne, szalone pytanie

Niektórzy członkowie wymiaru sprawiedliwości mówią: "Ponieważ mieszkasz w tym kraju, powinieneś przestrzegać jego republikańskich praw. Dlaczego więc uchylasz się od ich przestrzegania, zasłaniając się pustelnictwem? Na przykład zgodnie z obecnymi prawami ustanowionymi przez rząd niezgodne z jedną z podstawowych zasad republiki, które opierają się na równości, jest przypisywanie sobie cnót czy zasług wykraczających poza czyjeś obowiązki, a przez to zdobywanie władzy nad niektórymi ludźmi spośród naszego narodu i wywieranie na nich wpływu. Dlaczego pozwalasz, by całowano twoją rękę, jeśli nie zajmujesz żadnego stanowiska? Dlaczego wychwalasz samego siebie i chcesz, by ludzie cię słuchali?"

Odpowiedź: Ci, którzy ustanawiają prawa, mogą zastosować je do innych dopiero po tym, gdy najpierw zastosują je do samych siebie. Jeśli ustanawiacie zasady dotyczące innych, nie stosując ich do samych siebie, naruszacie własną zasadę i własne prawo i sprzeciwiacie mu się, zanim

— 240 —

uczynił to ktokolwiek inny. Chcecie zastosować zasadę absolutnej równości do mnie, a zatem oto, co mówię:

Jeśli kiedykolwiek zwykły żołnierz urośnie w oczach społeczeństwa do stopnia feldmarszałka, będzie miał taki udział w szacunku i uznaniu narodu, jaki ma feldmarszałek, będzie tak samo jak on obiektem aplauzu i poważania; jeśli kiedykolwiek feldmarszałek stanie się równy zwykłemu żołnierzowi, przyjmie pozycję najniższego z szeregowców i nie zachowa żadnej wielkości poza tą niewielką, jaka należy się szeregowcowi; jeśli kiedykolwiek najbardziej olśniewający dowódca wojskowy, który prowadzi armię do samych zwycięstw, osiągnie aplauz, szacunek i miłość społeczeństwa równe tym, które osiągnął najmniej widoczny spośród zwykłych żołnierzy - wtedy, jak wymaga tego wasze prawo równości, możecie mi powiedzieć: "Nie nazywaj się hodżą! Nie przyjmuj szacunku! Zaprzecz swojej cnocie! Służ tym, którzy sami są sługami, i weź sobie żebraków za przyjaciół!"

Jeśli mówicie: "Szacunek, pozycja społeczna i uwaga publiczna należą się określonym funkcjom, a w szczególności tym, którzy je sprawują. Ty jednak nie pełnisz żadnej funkcji, nie możesz więc przyjmować szacunku ludzi, jakby tak było",

Odpowiem: Gdyby człowiek składał się jedynie z ciała, gdyby miał żyć na tym świecie wiecznie, gdyby brama grobu była zamknięta, a śmierć - zabita, wówczas obowiązki i funkcje człowieka byłyby ograniczone do tych, jakie mają żołnierze lub urzędnicy rządowi, i wtedy to, co mówicie, miałoby jakiś sens. Ponieważ jednak człowiek nie składa się wyłącznie z ciała, nie można wyrwać jego serca, języka, mózgu i umysłu, by nakarmić nimi ciało; nie mogą one zostać unicestwione, lecz również muszą podlegać zarządzaniu.

Ponieważ drzwi grobu nie są zamknięte, a obawa o czekającą za nimi przyszłość jest dla każdego najbardziej ciążącą kwestią, zatem obowiązki wynikające z szacunku dla narodu i posłuszeństwa wobec niego nie ograniczają się jedynie do tych natury społecznej, politycznej czy wojskowej, związanych z życiem tego świata. Tak, tak jak obowiązkiem jest wydanie paszportu temu, kto wyjeżdża za granicę, tak samo obowiązkiem jest wydanie paszportu na podróż do wieczności i zapewnienie światła tym, którzy udają się w tę ciemną drogę. Nie ma innego obowiązku, który byłby równie ważny. Jest to obowiązek, któremu można zaprzeczyć jedynie poprzez zanegowanie śmierci i zadanie kłamu świadectwu trzydziestu tysięcy świadków, którzy każdego dnia składają swoje podpisy pod twierdzeniem: "Śmierć jest prawdą", potwierdzając je i kładąc pod nim pieczęcie swoich zwłok.

— 241 —

Ponieważ istnieją obowiązki natury moralnej i duchowej, opierające się na moralnych i duchowych potrzebach, a najważniejszym z tych obowiązków jest wydanie paszportu na podróż do wieczności i kieszonkowej latarki serca, by rozświetlała ciemności pośredniego królestwa, a także nauczanie i wzmacnianie wiary, która jest kluczem do wiecznej szczęśliwości, uczeni, którzy wykonują te obowiązki, z pewnością nie będą mieli za nic ani Bożych darów, którymi zostali obsypani, ani cnót będących wynikiem wiary, i nie zniżą się do poziomu grzeszników i rozpustników ani nie splamią brudem innowacji i występków. Z tego właśnie wynika samotność, która wam się nie podoba i którą bierzecie za przejaw nierówności.

Oprócz tej prawdy mówię, co następuje, nie do ludzi podobnych wam, którzy dręczycie mnie i prześladujecie, którzy w swoim egoizmie i pogardzie dla prawa równości jesteście zadufani w sobie niby Faraon (a ponieważ ludzie butni uważają pokorę za poniżenie, przeto nie należy być pokornym wobec nich), lecz raczej do uczciwych, skromnych i sprawiedliwych:

Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za to, że znam swoje wady i swą bezsilność. Nie jestem arogancki i nie domagam się jakiegokolwiek nadrzędnego wobec innych muzułmanów stanowiska, które wymagałoby okazania mi szacunku. Zawsze jestem świadom moich nieskończonych wad i tego, że jestem kimś, kto nie ma żadnego znaczenia. Znajdując pociechę w poszukiwaniu Bożego wybaczenia, nie chcę od ludzi szacunku, lecz ich modlitw. Sądzę, że wszyscy moi przyjaciele wiedzą, że na tym polega moja droga. Jednakże służąc Wszechmądremu Koranowi i nauczając prawd wiary, by zachować godność i chwałę nauki, jakich wymaga jej ranga ze względu na owe prawdy wiary i na honor Koranu, by nie zgiąć się w pokłonie przed ludźmi zbłądzenia, na pewien czas przyjąłem postawę dostojeństwa.

Nie sądzę, by prawa ustanowione przez ahl ad-dunja mogły przeciwstawić się tym argumentom!

ZADZIWIAJĄCE POSTĘPOWANIE

Dobrze wiadomo, że nauczyciele zawsze i wszędzie oceniają innych stosownie do wiedzy i nauki. Ponieważ miłują swój zawód, w kimkolwiek i gdziekolwiek napotkają wiedzę i naukę, będą pielęgnować przyjaźń i szacunek dla takiego człowieka. Nawet jeśli nasz kraj odwiedzi profesor z wrogiego kraju, nauczyciele odwiedzą go z powodu poważania dla jego wiedzy i nauki, i złożą mu wyrazy szacunku. Jednakże kiedy najwyższe kolegium uczonych z Anglii poprosiło pewnego uczonego islamu, by ten w sześciuset słowach odpowiedział na ich sześć pytań, ów uczony i nauczyciel (który tutaj napotkał brak szacunku autorytetów i władz oświaty)

— 242 —

odpowiedział na owe sześć pytań za pomocą sześciu słów, które spotkały się z aprobatą, odpowiedział z prawdziwą wiedzą i uczonością na podstawowe zasady Europejczyków oraz ich filozofów, i pokonał ich. Dzięki sile, jaką dał mu Koran, rzucił wyzwanie owym europejskim filozofom. W Stambule, na sześć miesięcy przed ogłoszeniem Drugiej Konstytucji, zaprosił on do dysputy zarówno uczonych religijnych, jak też doktorów współczesnych nauk, i sam nie zadając żadnych pytań, bezbłędnie odpowiedział na wszystkie bez wyjątku pytania, jakie mu zadano. Tymi, którzy przyczynili najwięcej cierpień owemu uczonemu i nauczycielowi - choć poświęcił on całe swoje życie szczęśliwości ludzi narodu tureckiego, choć oświecił ich, wydając setki traktatów w ich własnym języku, choć jest dla nich współobywatelem, współwyznawcą, przyjacielem i bratem - tymi, którzy podsycali wrogość wobec niego i zaiste traktowali go z lekceważeniem, byli niektórzy spośród przedstawicieli władz oświatowych, jak również niektórzy spośród "urzędowych" hodżów.

Co możecie na to odpowiedzieć? Czy to ma być cywilizacja? Czy to ma być zachęcanie do zdobywania wiedzy? Czy to ma być patriotyzm? Czy to ma być umiłowanie narodu? Czy to ma być republikanizm? Niech Bóg broni, nic z tych rzeczy! To raczej Bóg przez Swoje zrządzenie ukazał wrogość ludzi tam, gdzie ów uczony i nauczyciel spodziewał się przyjaźni - po to, aby do jego nauk nie wplotła się hipokryzja i by mógł on osiągnąć szczerość intencji.

Zakończenie

Napaść, która jest dla mnie zadziwiająca, lecz stała się przyczyną podziękowań

Egoizm przewrażliwionych ahl ad-dunja jest tak wybujały, że gdyby był on istotą świadomą, osiągnąłby poziom cudotwórcy lub wielkiego geniusza. Oto, jakie jest znaczenie kwestii, o której mowa:

Pozostając w łatwej do zakłócenia równowadze, jaką narzuca im ich egoizm, ahl ad-dunja dostrzegają obłudę i egoizm we mnie (choć sam nie dostrzegam ich ani w mojej duszy, ani w umyśle) i zwalczają je. Przez owe osiem czy dziewięć lat osiem lub dziewięć razy doświadczyłem tego, o czym teraz powiem: po tym, jak traktowano mnie krzywdząco i niesprawiedliwie, zwątpiłem w sens Bożego zarządzenia, a ulegając rozmaitym wybiegom mojej duszy pytałem, dlaczego ahl ad-dunja uparli się, by mnie prześladować. Za każdym razem pojmowałem jednak, że moja dusza albo była nieświadoma i naturalnie skłonna do egoizmu, albo też świadomie mnie zwodziła, a następnie mówiłem,

— 243 —

że Bóg przez Swoje zarządzenie, przejawiające się w niesprawiedliwości prześladowców, postąpił ze mną sprawiedliwie.

Na przykład tego lata dosiadłem pięknego konia, jakiego użyczyli mi przyjaciele, i wyjechałem na wieś. Choć nie byłem tego świadomy, zbudziło się we mnie pragnienie przyjemności, a ahl ad-dunja wystąpili przeciw owemu ukrytemu pragnieniu tak gwałtownie, że zniszczyli zarówno pożądanie przyjemności, jak też mój apetyt na wiele innych rzeczy. Akurat po ramadanie, podczas którego zdobywałem wiedzę o napomknieniach, jakie jeden z wielkich, świętych imamów dawnych czasów czyni nam poprzez swoje cuda, które przenikają to, co niewidzialne, kiedy spotkałem się z pobożnością i szczerością moich braci w religii, z szacunkiem i dobrą opinią ludzi, którzy mnie odwiedzali, moja dusza - choć nie zdawałem sobie z tego sprawy - zapragnęła, bym przyjął postawę hipokryty pod zasłoną okazania wdzięczności. Nagle - z ich nieskończonym przewrażliwieniem i w taki sposób, że mogłem wręcz poczuć cząsteczki ich hipokryzji - zaatakowali mnie ahl ad-dunja. Składam dzięki Wszechmocnemu Bogu za to, że ich despotyzm stał się dla mnie środkiem do osiągnięcia szczerości intencji.

﴿ رَبِّ اَعُوذُ بِكَ مِنْ هَمَزَاتِ الشَّيَاط۪ينِ ٭ وَاَعُوذُ بِكَ رَبِّ اَنْ يَحْضُرُونِ ﴾

اَللّٰهُمَّ يَا حَافِظُ يَا حَف۪يظُ يَا خَيْرَ الْحَافِظ۪ينَ اِحْفَظْن۪ى وَ احْفَظْ رُفَقَائ۪ى مِنْ شَرِّ النَّفْسِ وَ الشَّيْطَانِ وَ مِنْ شَرِّ الْجِنِّ وَ الْاِنْسَانِ وَ مِنْ شَرِّ اَهْلِ الضَّلَالَةِ وَ اَهْلِ الطُّغْيَانِ اٰم۪ينَ اٰم۪ينَ اٰم۪ينَ

﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾