Listy Dodatkowe z Kastamonu
— 114 —
(Wielce doniosły fragment)
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

Moje nadmierne litość i współczucie, a także przejmujący chłód tej zimy wraz z ostrym duchowym wiatrem oraz tragedią, niedolą i głodem, jakie katastrofy przyniosły nieszczęsnym ludziom, wywołały we mnie głębokie współczucie. Nagle napomniano mnie, że w takich nieszczęściach zawarte są wielkie miłosierdzie i nagroda, nawet dla niewiernych, które w porównaniu z nieszczęściem zmniejszają je do zera. Takie niebiańskie nieszczęścia są rodzajem męczeństwa dla niewinnych.

Podczas trzech lub czterech miesięcy, w ciągu których nie otrzymywałem zupełnie żadnych wiadomości o stanie spraw tego świata i wojny, myślałem o rodzinach i dzieciach w Europie i w Rosji oraz współczułem im. Dostarczenie miłosierdzia, o jakim oznajmiło mi owo duchowe ostrzeżenie, stało się lekarstwem na owo bolesne uczucie litości, a było to, jak następuje:

Jeśli chodzi o tych, którzy umierają i cierpią z powodu owego niebiańskiego nieszczęścia, które wzięło swój początek z zabijania dokonywanego przez tyranów, to jeśli tylko nie ukończyli oni piętnastu lat, są uznawani za męczenników bez względu na wyznawaną religię. Wspaniała duchowa nagroda, jaką otrzymają, a podobna nagrodzie muzułmanów, zmniejszy owo nieszczęście do zera.

Jeśli chodzi o tych, którzy mają piętnaście lat lub więcej, to jeśli są oni niewinni i prześladowani, ich nagroda jest wielka i może ocalić ich od Ognia Piekielnego, ponieważ u kresu czasu religia Muhammada (niech

— 115 —

będzie z nim pokój i miłosierdzie) i religia w ogóle zostaną skryte za zasłoną niedbalstwa w stopniu, jaki cechuje bezkrólewie. Jako że u kresu czasu prawdziwa religia Jezusa (niech będzie z nim pokój) zapanuje i stanie ramię w ramię z islamem, zaiste obecne nieszczęścia, jakie cierpią chrześcijanie będący uczniami Jezusa (niech będzie z nim pokój) i pozostawieni w mroku podobnym bezkrólewiu, będą mogły być uważane za rodzaj męczeństwa (ar. szahada) [59].

Szczególnie ludzie starsi, biedni i słabi, którzy cierpią nieszczęścia, uciskani przez moc i potęgę tyranów oraz straszliwych prześladowców, zaiste uczynią owo nieszczęście pokutą za grzechy biorące początek zarówno z rozpustnej natury cywilizacji, jak i z jej niewdzięczności oraz ze zbłądzenia filozofii i niewiary. Prawda poinformowała mnie o tym, że będzie to dla nich po stokroć korzystniejsze. Złożyłem niekończące się podziękowania Wszechmocnemu, Który jest Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) i znalazłem pocieszenie, które wybawiło mnie od owej bolesnej niedoli i od smutku.

Jeśli pośród tych, którzy cierpią nieszczęścia, są tyrani i ludzie bezduszni, którzy obmyślali plany zniszczenia ludzkości, ludzie samolubni, nikczemni i diabelscy, którzy dla własnej korzyści podłożyli ogień pod świat ludzkości, to owo nieszczęście jest dokładnie tym, na co zasłużyli, jest doskonałą Bożą sprawiedliwością.

Jeśli cierpią nieszczęście ci, którzy spieszą z pomocą prześladowanym, dokładają starań na rzecz pokoju wśród ludzkości, bronią zasad religii, świętości Objawienia i praw ludzkości, to zaiste wynagrodzenie duchowe i nagroda życia ostatecznego przeznaczona dla tych gotowych do poświęceń ludzi są tak wielkie, że przekształcą owo nieszczęście w powód do dumy i sprawią, iż stanie się ono drogim dla tych ludzi.

Moi bracia!

Ostatnio wysłałem dwa traktaty ze zbioru Osiem wzmianek (tur. Rumuzat'i Semaniye) do ważnych braci z pewnego miejsca. Droga była zablokowana i traktaty nie mogły tam dotrzeć. Uważnie przestudiowałem te dwa traktaty jeszcze raz i rzekłem w myśli: "Dlaczego ta droga, wiodąca do przyjemnego, pięknego, ciekawego i urzekającego celu pełnego

— 116 —

przykładów tałafuq, została zamknięta, zanim wysłano te traktaty? Dlaczego zwróciliśmy się ku innej drodze, aby zająć się innym miejscem?".

Nagle napomniano mnie: "To, co chciałeś zrobić, miało przynieść szkodę służbie i korzyściom pochodzącym ze skarbca prawd wiary, które są fundamentami islamu, będąc po stokroć bardziej doniosłymi i wartościowymi od metody odkrywania tajemnic tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), które służą zwracaniu się ku ogólnej potrzebie, które są tym, czego w tej epoce poważnie potrzebuje każdy człowiek. To, co chciałeś zrobić, miało pozostawić najbardziej wzniosły cel prawd wiary jedynie drugorzędnym. Oto powód, dla którego tak się stało".

Tajemnica tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb) została ukazana we wskazówce sury

﴿ اِذَا جَٓاءَ نَصْرُ اللّٰهِ ﴾

[60], lecz nagle została ukryta za zasłoną.

Ponadto to właśnie z powodu owej tajemnicy nie dokładaliśmy na tym polu zbyt wielu starań. To, co ukazało się i wyłoniło z blasku tałafuq, było jedynie podpisem potwierdzającym prawdomówność Traktatów Światła, upiększeniem ich elokwencji, rodzajem cudowności ukazującym się z uporządkowania i umiejscowienia liter Koranu. Więcej nad tym nie pracowaliśmy.

Przesyłam pozdrowienia pokoju wszystkim moim braciom i przyjaciołom w lekcjach Traktatów Światła. Modlimy się za nich i prosimy, aby oni modlili się za nas.

Moi drodzy, wierni, błogosławieni i niewinni bracia!

Otrzymaliśmy wielce błogosławiony podarunek waszego pióra, który postrzegamy jako wielce drogocenny, a który dla mnie jest niczym wieczny i święty podarunek pochodzący z najwyższego poziomu Raju (ar. Firdaus) i z rajskiego aspektu słów: وِلْدَانٌ مُخَلَّدُونَ Pośród nich krążą młodzieńcy nieśmiertelni [61].

Zachwycił on zarówno naszą przeszłość, jak i nadchodzące święto, jak gdyby był słodkościami Raju, a także upiększył nasze duchowe zgromadzenie niczym szaty i ubrania hurys, noszących po siedemdziesiąt różnorakich ozdób i haftów. Docenicie wartość tego daru z perspektywy

— 117 —

służby Światłu dzięki wydarzeniu, jakiego ostatnio doświadczyłem, a które wkroczyło do mojego snu. Jest ono następujące:

Trzy dni temu, w chwili, gdy wasz wartościowy duchowy podarunek był w drodze do Kastamonu, ujrzałem we śnie królewskie zarządzenie przybywające z królestwa duchowego. Zostało ono dostarczone nam do rąk własnych jako przyznanie awansu oraz wysokiej rangi. Ujrzeliśmy, iż owym uświęconym zarządzeniem jest Chwalebny Koran. Kiedy przebywałem w owym stanie, memu sercu zostało oznajmione następujące znaczenie: Wraz z tym Koranem zbiorowa osobowość duchowa Traktatów Światła, a także my, jako ich uczniowie, otrzymaliśmy awans i wzniosłą rangę pochodzącą z królestwa tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb).

Interpretacja tego snu jest taka, że otrzymamy duchowy komentarz do Koranu (ar. tafsir) spisany poprzez pióra niewinnych skrybów i przedstawiający królewskie zarządzenie. Interpretacja dokonana przez Feyziego i Emina na godzinę lub dwie przed urzeczywistnieniem się pierwszej interpretacji również jest prawdziwa i doniosła.

Ponadto moja dusza poprzez swą dalekowzroczność w pełni przeczuła ów świetlisty podarunek, lecz nie poinformowała o nim mego umysłu, co stało się przyczyną radości i ulgi, jaką odczuliśmy na dwa dni przed nadejściem podarunku. W dniu następującym po nocy, której ujrzałem ów sen - jak odnoszą się do tego w swych oświadczeniach Emin i Feyzi - od rana do wieczora, a także przez część kolejnego dnia, czułem radość i szczęście tak nadzwyczajne, jakich nie doświadczyłem nigdy wcześniej. Wielokrotnie wyrażałem swe szczęście, śmiejąc się i uśmiechając trzydzieści lub czterdzieści razy bez żadnego powodu.

Tak, nigdy wcześniej nie widzieliśmy naszego Nauczyciela tak radosnego, a ponieważ nie znaliśmy powodu jego radości, byliśmy nią zdumieni.

Emin, Feyzi

Zarówno Feyzi, jak i ja sam, byliśmy nadzwyczaj oszołomieni i zadziwieni. Jak to możliwe, że ktoś, kto przez trzydzieści dni nie roześmiał się ani razu, nagle śmieje się trzydzieści razy w ciągu jednego dnia? Sprawiło to, że byliśmy zdumieni i zadziwieni. Teraz rozumiemy, że owe radość i szczęście były przynoszącymi dobrą nowinę o wyżej wspomnianych pismach, spisanych przez pióra niewinnych i niepiśmiennych ludzi, a przedstawiających duchowe zarządzenie. Były dostarczeniem dobrej nowiny o tym, co ich pióra spisały na kartach życia przyszłych pokoleń i na stronicach przeznaczenia świata islamu. Były światłem opromieniającym księgi dobrych uczynków przyszłych wiernych, były zapisaniem

— 118 —

w naszych księgach dobrych uczynków szczerych i czystych czynów owych niewinnych ludzi i ich służby. Ponadto podarunek, który wówczas jeszcze do nas nie dotarł, był oznajmieniem dobrej nowiny o szczęśliwej przyszłości uczniów Traktatów Światła. Duchowo odczułem jedną tysięczną mego udziału w owym wspaniałym nagromadzeniu nagród, to zaś wprawiło mnie w radosne podekscytowanie.

Zaiste, przyjmowane przez Boga czyny i modlitwy setek niewinnych ludzi - a takie modlitwy nie są odrzucane - miały zostać zapisane w księgach dobrych czynów mych pozostałych braci i sióstr. Ponadto zapisanie ich na karcie dobrych uczynków grzesznika takiego jak ja wystarczy, by ofiarować mi tysiąckrotne radość i szczęście. Należy pogratulować wszystkim tym niewinnym i niepiśmiennym ludziom, ich nauczycielom, ich ojcom i matkom, ich wioskom i miasteczkom, ich narodowi i całej Anatolii, tak niewinnej i bohaterskiej pracy wykonywanej w tak mrocznych czasach i w tak krańcowo trudnych warunkach. Gdybym mógł, napisałbym osobiście pochwałę każdego z nich, wyrażając moje uznanie i winszując każdemu z owych błogosławionych, niewinnych i niepiśmiennych ludzi.

Powinni oni zatem przyjąć to moje życzenie tak, jak gdyby owe pochwały zostały im przedstawione. Spiszę ich imiona w kształcie kręgu, na który będę spoglądał w czasie odmawiania mych suplikacji (ar. du'a). Ponadto uczynię ich mającymi udział we wszystkich mych duchowych zyskach, włączając ich do kręgu wybranych uczniów Traktatów Światła.

Prześlijcie w mym imieniu pozdrowienia ich ojcom i matkom, ich krewnym i nauczycielom. Niechaj Bóg ześle im oraz ich dzieciom szczęście na tym świecie i w życiu ostatecznym, amen.

Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju i modlimy się za wszystkich naszych braci, a także prosimy o ich modlitwy (ar. du'a) podczas tych dziesięciu nocy, które Koran wychwala słowami: Na dziesięć nocy! [62] W tym miejscu załączamy spisany przez Emina i Feyziego fragment dotyczący mojego snu.

— 119 —

Do naszych braci w Isparcie!

Wraz z owym subtelnym snem dającym nam przekonanie równe świadectwu w kwestii związanej z Bożym zarządzeniem (ar. qadr), przez wzgląd na duchowe wiadomości i dobrą nowinę, jakie przynosi ów sen, podzielimy się z wami, naszymi braćmi, drugą częścią tego snu, która jest następująca:

Dwa dni temu nasz Nauczyciel ujrzał we śnie, że ja - to jest Feyzi - byłem na przechadzce wraz z Nauczycielem. Kiedy szliśmy, nagle odwróciłem się do Nauczyciela, mówiąc: "Zacznę zbierać paciorki różańca należącego do niedźwiedzia". Nasz Nauczyciel spojrzał i ujrzał coś, co wyglądało jak splątane białe nici. Po owej zabawnej sugestii i po tym, jak przypisałem niedźwiedziowi odmawianie tasbih, Nauczycielowi zdało się, że obudził się ze śmiechem, a gdy się zbudził, śmiał się nadal. W sposób całkowicie sprzeczny z jego zwyczajem do wieczora dwadzieścia lub trzydzieści razy żartował z owego wydarzenia, które ujrzał we śnie. Choć próbowaliśmy zinterpretować ów sen poprzez rzeczy, które nie miały z nim związku, żadna z nich nie pasowała do interpretacji. Dwa dni później, zgodnie z przyjętym zwyczajem, tego samego dnia i w tym samym czasie, kiedy Nauczyciel doświadczył wydarzeń zawartych w owym prawdziwym śnie, pewien przyjaciel wyglądający tak jak ja - jako że Nauczyciel ujrzał go w mojej postaci - zbliżył się do Nauczyciela i zapytał: "Muezzin wykonujący różańce powiedział mi, abym dał pewnemu ważnemu człowiekowi lekarstwo sporządzone z niedźwiedziego sadła. Co powiesz o tym, bym postąpił zgodnie z jego radą?". Po usłyszeniu tego Nauczyciel roześmiał się tak, jak śmiał się we śnie. Wówczas przypomniał sobie ów sen i z całkowitym zadziwieniem oraz zaskoczeniem ujrzał, jak jego dziwaczna interpretacja okazała się dokładnie zgodna z tym, co zobaczył. Powiedział do owego człowieka: "Strzeż się, zaś on nie powinien używać tego lekarstwa".

Jak (ukazano to - uz. red. tur.) w Punkcie Szóstym pierwszego traktatu Listu Dwudziestego Ósmego mówiącego o snach, prawdziwe sny tworzą pewien dowód tego, że Boże zarządzenie obejmuje każdą rzecz. Jak nasz Nauczyciel ujrzał to poprzez tysiące doświadczeń, tak owo wydarzenie udowodniło nam z pewnością równą pewności świadectwa fakt, że przed powołaniem ich do istnienia wszelkie wydarzenia są zarządzone, znane i ustalone. Ukazując, w jaki sposób są one powoływane do istnienia poprzez miary Bożego zarządzenia, stało się dla nas subtelnym i rozstrzygającym zademonstrowaniem tego filaru wiary.

— 120 —

Ponadto na drugim poziomie tego samego snu nasz Nauczyciel ujrzał zarządzenie wysłane delegacji (uczniów - uz. red. pol.) Światła. Owo uświęcone zarządzenie przybyło nagle i okazało się Koranem. Interpretacją tego snu stał się fakt, że w tym samym czasie owego dnia przybył do nas Hizb al-akbar Al-Qur'an zamknięty w skrzyni liczącej sobie sto lat. Przybył on do nas w zupełnie niespodziewanej chwili z domu damy o imieniu Asiye, a na owej skrzyni odciśnięto pozłacaną pieczęć używaną dla ważnych dekretów wydanych przez sułtana. Nasz Nauczyciel powiedział: "To Koran przybył do nas jako owo zarządzenie. Jako że Hizb al-akbar jest zapieczętowany pieczęcią zarządzenia sułtana, z nadzieją oczekujemy od Bożego miłosierdzia tego, że stanie się on Bożym zarządzeniem przynoszącym dobrą nowinę dla delegacji Światła, a także posłuży jej oświeceniu i rozwojowi". Dwa dni po poczynieniu tej interpretacji wasz wartościowy dar ukazał prawdziwą interpretację z jasnością równą jasności słońca.

Emin i Feyzi, który jest Husrevem Młodszym
spośród uczniów Światła i jego niezmiennych sług

Moi drodzy, wierni bracia!

Całym mym jestestwem winszuję wam z okazji święta. Pięknie uporządkowaliśmy i zebraliśmy w pięciu oprawionych tomach wartościowe traktaty przysłane nam przez błogosławionych niewinnych ludzi, szanownych niepiśmiennych starców oraz ich nauczycieli, które uczyniły moje święto jeszcze bardziej błogosławionym.

In sza'a-llah, przyniosą one wielkie korzyści. Czujemy, że traktaty spisane z taką niewinnością i czystością przez błogosławionych niewinnych i szanownych niepiśmiennych ludzi dodadzą dodatkowy cud (tur. keramat) do cudów Traktatów Światła, a to poprzez to, co zostało przez nich spisane, a jest bardziej skuteczne od najpiękniejszego z charakterów pisma.

— 121 —

Zaprawdę, w czasie gdy Feyzi pięknie oprawiał i nosił księgi spisane przez dzieci tak, by ukazać przykłady tałafuq, doświadczyłem dotkliwego bólu w mięśniach mych pleców. Powiedziałem do niego: "Pomóż mi, bracie. Czy możesz natrzeć mi plecy? Bolą mnie mięśnie". Nagle otworzyliśmy tę księgę i zdaliśmy sobie sprawę z tego, iż stała się lekarstwem tak wspaniałym, że sprawiła, iż zapomniałem o bólu. Później wspominaliśmy to w zadziwieniu. Ponadto na karcie tytułowej owego zbioru pięciu ksiąg dodamy imiona i wiek tych, którzy je spisali, aby mogły one służyć jako lekcja, a także aby inni modlili się za nich. W swoim imieniu winszuję każdemu z nich, zaś szczególnie ich nauczycielom, ich matkom i ojcom, z powodu ich służby, a także ich święta.

Ponieważ dali mi oni tak wielką pociechę, sprawiając, że ziściły się moje nadzieje dotyczące Isparty, przekażcie im wieść o tym, że póki nie umrę, będę im wdzięczny, będę wdzięczny ludziom z grupy błogosławionej, ze szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye) oraz strażnikom grup "Światło" i "Róża".

Zgodnie z tajemnicą odmawianego po modlitwie tasbih, jak źródło blasku po modlitwie zawiera się we wkraczaniu wyobraźnią i intencją do wspaniałej recytacji całego Koranu przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) poprzez tasbih, wspominanie Boga (ar. zikr) i głoszenie jedności Jedynego (ar. tahlil), a także poprzez odmawianie tasbih i wspominanie Boga w kręgu wychwalania Go przez Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), rozległym jak oblicze ziemi, tak w ten sam sposób, mówiąc "amen" po suplikacjach wypowiadanych przez tysiące niewinnych języków błogosławionych ludzi starszych, uczestnicząc w dobrych uczynkach i modlitwach tych, którzy modlą się, pracują i czerpią lekcje z rozległej sfery Traktatów Światła, pozostając w ich świetlistym kręgu, my wszyscy i ja sam uważamy, iż mamy wielkie szczęście, mogąc wznieść się ponad przestrzeń, a poprzez wyobraźnię, intencję i myśl stanąć ramię w ramię obok tych ludzi. Szczególnie u kresu mego życia odnalezienie tak wartościowych i niewinnych duchowych dzieci i setek młodszych Abdurrahmanów jest dla mnie niczym doznanie życia Raju już na tym świecie.

Minionego roku podczas ramadanu doświadczyłem z pewnością równą pewności naocznego świadectwa (ar. 'ajn al-jaqin) i z pewnością równą prawdzie (ar. haqq al-jaqin) rezultatów jednej godziny pracy każdego z mych braci, jaką wykonywali oni w mym imieniu z powodu mojej choroby. Ci niewinni i błogosławieni ludzie starsi oraz ci szczęśliwi nauczyciele, których modlitwy nie mogą zostać odrzucone, od czasu do

— 122 —

czasu pracują i modlą się w mym imieniu, zaś ich wspieranie mnie poprzez spisywanie przez nich Traktatów Światła ukazało mi już na tym świecie wieczne owoce mej służby na rzecz Traktatów Światła.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى
Chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana!