Miłujcie dla Boga i nienawidźcie dla Boga.
Nie bierzcie duchowego udziału w ich zbrodniach, sprzyjając poprzez stronniczość ich tyranii!
Zaiste, polityka tej epoki sprawia, że serce staje się zepsute, a także przysparza męczarni ludziom o chwiejnych duszach. Ktokolwiek po-
szukuje spokoju serca i komfortu duszy, powinien wyrzec się polityki. Zaprawdę, każdy człowiek na obliczu Ziemi cierpi męczarnie, jest nieszczęśnikiem, doznaje cierpienia na sercu, duszy, umyśle lub ciele z powodu swego udziału w tym nieszczęściu. Szczególnie ludzie zbłądzenia i niedbalstwa - jako że żyją, będąc nieświadomymi obejmującego każdą rzecz miłosierdzia Boga oraz niezrównanej mądrości Jego chwały - z po-wodu wrodzonej ludziom litości i troski o ludzkość prócz własnych cierpień cierpią smutek z powodu niedoli i straszliwych cierpień, jakie znosi ludzkość. Porzucając niepotrzebnie i dla błahostek ich prawdziwe obowiązki i niezbędne funkcje, z ciekawości śledząc przypadkowe boje polityki i zajmując się sprawami tego świata, ogłupiają swe dusze i wstrząsają swymi umysłami. Odnośnie do tego, że dobrowolnie i czynnie akceptują szkodę, jaka ich spotyka, to poprzez fundamentalną zasadę:
oznaczającą: Nie okazujcie współczucia tym, którzy dobrowolnie akceptują szkodę, tracą prawo do tego, by się nad nimi litować i przestają zasługiwać na miłosierdzie. Nie powinno się im współczuć ani traktować ich litościwie, zaś oni bez żadnej potrzeby ściągną kłopoty na siebie samych.
Wedle mojej opinii tymi, którzy są w stanie ocalić i zachować rozsądek serca i spokój duszy pośród pożarów i burz tego świata, są jedynie prawdziwi ludzie wiary (ar. ahl al-iman), ludzie zdania się na Boga (ar. ahl at-tałakkul) i poddania się Bogu. Spośród nich zaś tymi, którym przeważnie uda się ocalenie samych siebie, są ci, którzy z wiernością wkraczają do kręgu Traktatów Światła.
Jest tak, ponieważ dzięki światłu i wizji, jakie otrzymali oni z lekcji Światła dotyczących potwierdzonej wiary (tur. tahqiq-i iman), widzą w każdej rzeczy znaki, istotę i wyrażenie Bożego miłosierdzia, a także zaświadczają obecne w każdej rzeczy doskonałą mądrość Boga i chwałę Jego sprawiedliwości. Zatem z doskonałym poddaniem się i podporządkowaniem Bogu, z uśmiechem i okazując swą akceptację witają oni nieszczęścia, będące działaniami Bożego panowania nad każdą rzeczą (ar. rububijja). Jako że w swym miłosierdziu nie przekraczają miary Bożego miłosierdzia, unikają boleści i cierpień. W konsekwencji owej prawdy, jak potwierdzają to niezliczone doświadczenia, ci, którzy obok przyjemności życia doczesnego poszukują przyjemności i szczęścia w życiu ostatecznym, mogą znaleźć je w lekcjach wiary i Koranu, zawartych w Traktatach Światła.
Dwa napomnienia otrzymane w ostatnich dniach z dwóch rekolekcji
Napomnienie Pierwsze: Przypomniałem sobie, jak starsze kobiety z tego miasta, które związały się z Traktatami Światła, okazały niezłomność i nie zachwiały się jak inni. Nagle napomniano mnie poprzez hadis:
którego znaczenie jest następujące: W dniach ostatnich (ar. achirzaman) podążaj za szczerą religią i silną wiarą starszych kobiet. Zaiste, jako że starsze kobiety ze swej natury są delikatne, wrażliwe i litościwe, potrzebują one pociechy i światła zawartych w religii bardziej niż ktokolwiek inny. Z powodu samopoświęcenia i litości, którego mają w swej naturze więcej niż inni, potrzebują one światła pociechy bezgranicznej litości, łaski miłosierdzia Miłosiernego (ar. Ar-Rahman), a także punktu wsparcia oraz pomocy, jakie daje religia. W ich naturze leży doskonała niezłomność. Oto dlaczego Traktaty Światła w tej epoce całkowicie spełniają ową potrzebę, stając się najbardziej przyjemnymi dla dusz owych kobiet i mocno przylegając do ich serc.
Napomnienie Drugie: W ostatnich dniach rozmaici ludzie odwiedzali mnie o różnych porach. Myślałem, że przybywali tutaj przez wzgląd na życie ostateczne, jednak intencją, z jaką zgłaszali się do nas i do Traktatów Światła, była prośba o modlitwę (ar. du'a) i radę z powodu straty, jaką ponieśli w handlu lub innych interesach, aby mogli osiągnąć sukces i zostać ocalonymi przed poniesieniem straty.
Kiedy myślałem: "Co mogę powiedzieć tym ludziom lub co mogę dla nich zrobić?", nagle zostałem napomniany: "Nie bądź szaleńcem ani też nie pozostawiaj ich w ich szaleństwie i nie przemawiaj do nich jak szaleniec. Jeśli człowiek, który troszczy się o wynalezienie odtrutki na jad węża i za to odpowiada, postanawia pomóc innemu, otoczonemu przez muchy i wystawionemu na ich ukąszenia, choć tamten ma wielu pomocników, wówczas ten, który ignoruje ukąszenia węży, a spieszy z pomocą, by odpędzać muchy, jest szaleńcem. Ci, którzy wzywają go do tego, również są szaleni, a dyskusja na ten temat także jest szaleństwem". Tak, w porównaniu z wiecznie trwającym życiem ostatecznym przejściowe i przemijające straty życia doczesnego podobne są ugryzieniom much. W przeciwieństwie do nich, straty życia wiecznego są niczym ukąszenia jadowitych węży.
W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!
Nasz wielce szanowny Nauczycielu, Effendi!
W 1321 roku ujrzałem w królestwie snu traktaty Cuda Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz Cud Wspomożenia, będący Promieniem Ósmym. Aż do tej chwili nie byłem w stanie pojąć znaczenia owego snu, który widziałem, a był on następujący:
Owego roku byłem w mieście Kasim, w krainie Nadżm na Półwyspie Arabskim, kiedy ujrzałem we śnie trzy wschodzące słońca. Zapytałem kogoś, kto był przy mnie, a kogo nigdy nie spotkałem: "Jak to możliwe, że oto są trzy słońca?". Ów człowiek powiedział: "Pierwsze wschodzące słońce to słońce Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), drugie to słońce Ghałsa al-Gajlaniego, trzecie to inne słońce". Teraz pojmuję, że trzecim słońcem są Traktaty Światła.
[65]
Na tę prawdę wskazał w owym śnie werset Koranu. Ten świetlisty sen dokładnie ukazuje prawdę wersetu światła poprzez dziesięć znaków, wskazując na nią dziesięcioma palcami, a poinformował o niej trzydzieści trzy lata temu. Tak, interpretacja owych trzech wspaniałych słońc - a Bóg jest Jeden i On wie najlepiej - winna być następująca:
Pierwszym słońcem są powstałe w tej epoce Traktaty Światła, a jednym z ich najbardziej olśniewających świateł jest cudowny traktat zatytułowany Cuda Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Drugim jest słońce niebiańskiego światła pochodzącego od prawdziwej religii szlachetnego Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój).
Trzecim jest słońce, które wzejdzie z ducha tariki i rozważań (ar. tasałłuf), a jego znaczenie widzimy obecnie w osobie Szejka Al-Gajlaniego.
Ujrzałem na własne oczy, jak werset światła, który jest najpierwszym z trzydziestu trzech wersetów Koranu, wskazujących na Traktaty Światła,
a wymienionych w Promieniu Pierwszym, ukazuje znaki Traktatów Światła w dziesięciu aspektach. Ci, którzy tego pragną, również mogą to zobaczyć.
Do naszych drogich, wiernych, stałych i niezłomnych braci!
W imieniu uczniów Światła w tym regionie przesyłamy wam wiele pozdrowień pokoju i wyrażamy naszą wdzięczność. Jesteśmy wam na wieki wdzięczni za to, że zbudziliście nas i dotarliście do nas poprzez wasze silne i olśniewające pióra. Poprzez owe świetliste pióra sprawicie, in sza'a-llah, że ta prowincja będzie przypominała Ispartę. Szczególnie olśniewające i odnoszące sukcesy, wypełnione przykładami tałafuq pióro naszego bardzo ważnego brata, wojownika Tahiriego, dokonuje podobnych cudom podbojów. Pełne kolorów i wielobarwne pisma jego dzieci, ludzi niewinnych i niepiśmiennych osób starszych, ukazujące ich cnotliwość, urzekają nas i zachęcają każdego do czytania ich z zapałem. Niechaj Wszechmocny Bóg będzie rad z was wszystkich na wieki i niechaj ześle wam sukces, amen.
Ważne wieści o ataku (na Traktaty Światła - uz. red. pol.), przekazane przez naszego wielce dla nas ważnego i błogosławionego brata Hafiza Mustafę, wprawiły nas w zadziwienie i sprawiły, że należycie oceniliśmy zmartwienia i niepokoje, jakich doznawał w tym czasie nasz Nauczyciel. W swej dalekowzroczności często powtarzał nam: "Strzeżcie się! Bądźcie niezłomni! Hipokryci (ar. munafiqun) wprowadzają w życie plan ataku!" Ostrzegając nas, abyśmy byli czujni, mawiał: "Nie mogą nic nam uczynić".
Tak, jak poinformowali nas o tym nasi bracia z Isparty pomimo tego, że nasz kontakt został przerwany, kiedy podjęto ową znaczącą próbę ataku, nasz Nauczyciel wielokrotnie ostrzegał nas - to jest Emina i Feyziego - jak gdybyśmy mieli stać się celem tego samego ataku. Mówił on: "Strzeżcie się, oto atak przeciwko nam mający cztery aspekty. Bądźcie niezłomni jak stal. Nie mogą nic nam uczynić". Spoglądaliśmy na siebie samych, lecz nie widzieliśmy, aby cokolwiek działo się wokół nas, ani też niczego nie przeczuwaliśmy.
Ponadto aby wykorzenić wszelkie skutki owego wydarzenia spośród tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb), Nauczyciel sprawił, iż napisaliśmy całkowicie zwięzły list, który do was wysłaliśmy.
[66]
Moi drodzy, wierni bracia! Moi przyjaciele-wojownicy w służbie Koranu!
Po otrzymaniu depozytu wysłałem do was trzy listy. Martwię się, jako że Hafiz Ali tym razem nie wspomniał o nich w swoim liście. Choroba Hafiza Alego, owego strażnika grupy "Światło", głęboko mnie zasmuciła i skłoniła nas do modlitw w jego intencji. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle mu siłę i uzdrowienie, amen.
List napisany przez Hafiza Alego oraz listy napisane przez Ahmeda Feyziego, który pracuje wedle systemu Halila Ibrahima i jest ważnym filarem Ruchu Światła - pomijając korzystne myśli na mój temat, po stokroć przekraczające moje rzeczywiste zasługi, i nie biorąc ich pod uwagę - sprawiły nam wielkie zadowolenie, jako że ukazują nadzwyczaj silną więź Halila Ibrahima oraz Ahmeda Feyziego ze zbiorową osobowością duchową Traktatów Światła w tym regionie.
Zaiste, owa silna więź zaprowadza w tym regionie Traktaty Światła i utrzymuje je przy życiu. Odniesienia do mojej osoby, widoczne w obu ich listach, są nie na miejscu oraz są przesadą. Jednakże pod ową niewłaściwą formą znajduje się prawda warta tego, by wyrazić ją dla zbiorowej osobowości duchowej wydzielającej się ze szczerej solidarności uczniów Traktatów Światła, a także z prawd Traktatów Światła, które pochodzą od Koranu, lecz zostały przypisane człowiekowi tak znikomemu jak ja. Choć po tysiąckroć przekraczają one moje zasługi, przez wzgląd na ową zbiorową osobowość duchową i na prawdę Traktatów Światła przyjmuję owe wyrażenia, jako że są
one znakiem nadzwyczajnej więzi oraz aktywności w tym ważnym i wielce potrzebującym (Traktatów Światła - uz. red. pol.) mieście.
Uważamy list Ahmeda Feyziego za przejaw jego determinacji i zaangażowania w pracę na rzecz Traktatów Światła ze wszystkich sił, in sza'a-llah, jak czyni to Feyzi z Kastamonu. Z tak wielką pokorą i uniżonością, z tak wspaniałymi pragnieniami i tak pięknymi suplikacjami (ar. du'a) zawartymi w jego liście, Ahmed Feyzi stoi ramię w ramię z tutejszym Feyzim w naszych niezmiennych modlitwach.
Przyjmuję list Halila Ibrahima, a raczej wszystkie jego listy, w imieniu jego samego oraz w imieniu Ince Mehmeda. Postrzegam ich, jak Husreva i Rusdu, jako jedną duszę w dwóch ciałach. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle im sukces i pomnoży tych, którzy biorą ich za przykład. Halil Ibrahim informuje w owym liście o tym, że wraz z Hafizem Mehmedem Eminem i Mustafą Cavusem spośród uczniów Światła związani z Traktatami Światła są również ludzie tacy, jak Ahmed z Sirt, Salahaddin oraz Izzeddin. My również przesyłamy każdemu z nich nasze pozdrowienie pokoju, a także sprawimy, iż razem z innymi uczniami Traktatów Światła będą mieli swój udział w naszych modlitwach (ar. du'a).
W swym liście Hafiz Ali pięknie potwierdził fakt, że otrzymał nasz list, a także streścił go. Wyrażenie: "Jako że Traktaty Światła są sklepem z wiecznym szczęściem i sprzedają wieczne diamenty, przeto nie można poszukiwać w nich okruchów rozbitego szkła" jest odpowiednie w prawdziwie piękny sposób.
Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) naszym braciom z Isparty i Manisy oraz prosimy o ich modlitwy. Czy ostatni skryba Traktatów Światła, który został uwięziony, wojownik Sefik, żyje? Gdzie on jest? Chciałbym to wiedzieć. Zapytajcie o to Halila Ibrahima.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po świętych miesiącach, a szczególnie wraz z nadchodzącą wiosną, poziom lenistwa spowodowanego niedbalstwem życia tego świata, a także pewnymi zakłóceniami, chorobami i powołaniami do wojska, sprawił, że zaniepokoiłem się, czy nie osłabła służba Traktatom Światła. Dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że wraz z przybyciem waszych
listów oraz Atifa Hasana owe zmartwienia odeszły. W waszym liście poruszacie temat bardzo ważnego dla Światła wydarzenia, jakim jest wydrukowanie księgi Hizb al-akbar al-Qur'an.
Tak, werset (przytoczony - uz. red. pol.) w Hizb al-akbar al-Qur'an jest duszą, podstawą, genezą, nauczycielem i słońcem wszystkich Traktatów Światła. Jeśli to możliwe, koniecznym jest, by po wydrukowaniu tego dzieła wydrukować również traktat Hizb al-akbar, który spisany jest w języku arabskim, a jest on streszczeniem dwóch (stacji - uz. red. tur.) traktatów Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra) oraz Munadżat, jednak kopia, którą posiadacie, nie jest tak doskonała, jak moja kopia. Jeśli chcecie, możemy przepisać ów traktat tutaj i wysłać go do was lub też możemy wysłać go do waszego przedstawiciela wśród drukarzy w Stambule. Będziecie musieli wysłać nam (jego - uz. red. pol.) adres.
Nasz brat Hasan Atif bardzo wiele znaczy dla służby Traktatów Światła i jest wielce uzdolniony. Jak jego wyjątkowa biegłość w spisywaniu tekstu arabskiego, tak jego szczerość intencji (ar. ichlas), więź, troska, powaga i wierność również są doskonałe. Niechaj Wszechmocny Bóg pomnoży tych, którzy biorą go za przykład. Wysyłamy do was tego naszego brata jako żywy list w zastępstwie dwudziestu listów.
W odpowiedzi na wielce wzniosły i wielce skuteczny list napisany przez Hafiza Alego do jego braci w tym miejscu, Feyzi - w imieniu wszystkich, lecz szczególnie swoim i Emina - mówi: "Jako uczniowie z tego miasta jesteśmy młodszymi braćmi wojowników z Isparty, a raczej ich uczniami. Czerpiemy naukę z ich lekcji, z ich służby i powagi. Każdy z nich jest dla nas niby nauczyciel. Całujemy ich dłonie i okazujemy im nasz szacunek. Niechaj Wszechmocny Bóg będzie rad z owych wojowników na wieki, amen".
Piękne słowa bardzo krótkich listów, napisanych przez pierwszego ucznia Sabriego, owego zarządcę przystani Traktatów Światła i ważnego ucznia spośród młodszych uczniów Traktatów Światła, zachwyciły nas. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle przewodnictwo, pokój i szczęście jemu oraz podobnym do niego niewinnym ludziom, którzy pracują dla Traktatów Światła.
List Hafiza Mustafy, który uważamy za bardzo ważny, ukazał prawdę, której od dawna się spodziewałem. Uczniowie w kręgu Traktatów Światła poprzez wzajemną naradę zatroszczą się o wypełnienie ważnego obowiązku drukowania traktatów.
Moi drodzy, wierni, szczerzy i oddani bracia!
Pokrótce powiem czterem lub pięciu z moich braci, co następuje:
Po pierwsze: Tym razem ujrzeliśmy trzeci podarunek, pełen błogosławieństwa (ar. baraka), podarunek naszego brata Haciego Hafiza, który jest przewodnikiem (ar. murszid), założycielem i zarządcą Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye). Poprzez zdumiewające błogosławieństwo małych cukierków, jakie jedliśmy dawno temu w Barli, a także z górą dwóch i pół kilograma cukru, jakie osłodziły w Isparcie Traktat o oszczędności, inspirując pewne cudowne wydarzenie, tym razem po raz trzeci, będąc reprezentantem zainteresowania i łask tysiąca błogosławionych i niewinnych ludzi, wysłał on podarunek, którego nie da się rozdzielić. Przez wzgląd na ów tysiąc zainteresowań odstąpiłem od mej życiowej zasady, której trzymałem się przez sześćdziesiąt lat.
Po drugie: Zastanawiałem się nad Cudami Koranu, które zostały spisane z zachowaniem przykładów tałafuq i w prawdziwie nadzwyczajny sposób przez Atifa Hasana. Gdybym miał po temu środki, dałbym mu jedną lirę za każdą stronę tego dzieła. In sza'a-llah, umożliwienie tysiącom ludzi skorzystania z owego dzieła stanie się dla niego zdrojem nagród w życiu wiecznym. Obecnie jest on trzecim w szeregu Husreva i wojownika Tahiriego.
Po trzecie: Prawdziwy i znaczący sen urzędnika Osmana, będącego dawnym, ważnym i ciężko pracującym uczniem Traktatów Światła, a także jego zwięzła interpretacja, przyniosły innym uczucie ulgi i również nas uczyniły radosnymi. W swym liście pisze on o wszystkim, o co byłem niespokojny; przesyła pozdrowienia pokoju Husrevowi, Rusdu, Hafizowi Alemu, Zuhdu Bedeviemu, Nuriemu, strażnikowi grupy "Światło", ludziom z grupy błogosławionej i ze Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye), niepiśmiennym ludziom starszym i niewinnym dzieciom. My również przesyłamy każdemu z nich nasze pozdrowienie pokoju i modlimy się za ich pomyślność i dobre samopoczucie.
Wasze działania natchnęły ten rejon, tak jak inne regiony, wielkim entuzjazmem, a jako że Traktaty Światła rozprzestrzeniły się tak bardzo, sprawiły one, że ahl ad-dunja zastanawiają się nad nimi, a także zwróciły na siebie ich uwagę. W efekcie doprowadziło to do kilku pomniejszych dokuczliwości. Jak zawsze, wciąż koniecznym jest zachowanie ostrożności. Szlachetny Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) po
dwakroć wypowiedział słowa potajemnie zapalona (ar. sirat tanałłarat), co jest znakiem tego, iż Traktaty Światła będą nadal lśnić za zasłoną. Na ile to możliwe, nie przywiązujcie żadnej wagi do przemijających zdarzeń i nie śledźcie ich. Wasza szczera solidarność i zasada wzajemnej narady, do której zachęca szariat, uchronią was przed takimi rzeczami. Poprzez wzajemną naradę zostanie obwieszczony wśród was punkt widzenia zbiorowej osobowości duchowej.
Moi drodzy, wierni bracia!
Nie smućcie się niedawnym atakiem, ponieważ wiele doświadczeń potwierdza to, że Traktaty Światła znajdują się pod Bożą ochroną. Aż do tej pory żadna grupa ludzi nie została ocalona, cierpiąc tak niewiele, jak my wycierpieliśmy, z powodu tak znaczącej służby.
Ponadto poza pozornymi trudnościami i kłopotami, takimi jak moja choroba podczas ostatniego ramadanu oraz nieszczęście, jakie wycierpieliśmy w Eskisehir, stały się widoczne rozwój Traktatów Światła, bardziej skuteczne działania oraz zwycięstwo, które przyniesie im korzyść.
In sza'a-llah, to niepokojące wydarzenie również zwróci cele hipokrytów (ar. munafiqun) przeciwko nim samym i ułatwi podboje Traktatów Światła na innych terenach.
Ważnym jest, że (nasi wrogowie - uz. red. pol.) weszli w posiadanie Promienia Piątego, który wchodzi w skład zbioru Promienie i omawia kwestie spisane dwadzieścia pięć lat temu, a jedynie jedna lub dwie dodatkowe strony mają zastosowanie w tym czasie. Jednak w tym również zawarta jest mądrość. Całe zdarzenie powinno być postrzegane raczej
jako nadzwyczajne Boże zarządzenie, powstałe bez udziału naszej woli, które informuje ich o ich metodach, aby mogła zostać zrozumiana natura człowieka, który odszedł do Piekła. Powinniśmy bez żadnego lęku polegać na mądrości, łasce i ochronie Wszechmocnego Boga.
Zarówno wy, jak i oni, powinniście być świadomi tego, że jak jałmużna (ar. sadaqa) odpycha nieszczęścia, tak Traktaty Światła służą unieważnianiu niebiańskich i ziemskich nieszczęść oraz odpychaniu ich od Anatolii, w szczególności od Isparty i Kastamonu. Tak, znaczenie, jakie Sabri odkrył w wersecie:
[67] jest prawdziwe i logiczne.
Zaiste, podobne arce Proroka Noego (niech będzie z nim pokój) Traktaty Światła są jednym z powodów, dla których Anatolia stała się podobna górze Al-Dżudi, wybawiając ją od pożogi i potopu, jakie ogarnęły planetę. Jest tak, ponieważ jak krańcowa tyrania, która powstaje ze słabości wiary, powoduje ogólnie nieszczęścia, tak Boże miłosierdzie sprawiło, że Traktaty Światła, w nadzwyczajny sposób umacniające wiarę, stały się narzędziem służącym utrzymywaniu owego ogólnego nieszczęścia z dala od ich kręgu. Ludzie zamieszkujący ten świat i ludzie z Anatolii, nawet jeśli nie wkraczają do kręgu Traktatów Światła, nie powinni wtrącać się do ich spraw. Jeśli jednak to czynią, powinni pomyśleć o zbliżających się do nich pożarach, powodziach, trzęsieniach ziemi oraz zarazach; powinni być mądrzy. Jako że my nie wtrącamy się do spraw ich świata, jest bardzo prawdopodobnym, że ich niepotrzebne wtrącanie się do tego stopnia w sprawy naszego życia ostatecznego ściągnie na nich nieszczęścia.
Tak, przez ostatnie osiem miesięcy, a szczególnie wtedy, kiedy stawialiście czoła temu wydarzeniu, które spowodowało wielki stres...; zarówno Feyzi, jak i Emin, którzy są blisko mnie, a także wszyscy moi przyjaciele, z którymi miałem kontakt, zaświadczą, że przez minione osiem miesięcy ani razu nie pytałem o wielką wojnę ani o politykę, zaś przez trzy lata nigdy nie słuchałem radia ani też nie było słychać włączonego radia z mego pokoju, choć mam powody, których liczba jest równa liczbie tysięcy ludzi, do tego, by przyglądać się temu światu. To oznacza, że ktokolwiek wtrąca się do naszych spraw, bezpośrednio atakuje wiarę. Pozostawiamy tych ludzi Wszechmocnemu Bogu.
Ponadto, choć nie mamy żadnych powiązań z ludźmi polityki, powinni oni wiedzieć z całą pewnością, że jedynym sposobem na ocalenie narodu przez anarchią, całkowitą degeneracją i upadkiem są w tym kraju i w tej epoce zasady Traktatów Światła.
Ci niewinni ludzie oraz ich nauczyciele, którzy cierpieli z powodu tego wydarzenia, powinni wiedzieć, że w krańcowo trudnych warunkach stanie na straży przez jedną godzinę jest niczym cały rok oddawania czci Bogu, a jedna godzina prawdziwych rozmyślań (ar. tafakkur) w temacie wiary również jest jak cały rok oddawania czci. W ten sam sposób, in sza'a-llah, ich niedole również posłużą osiągnięciu takiej nagrody. Powinni oni witać owe nieszczęścia nie z niepokojem i smutkiem, lecz z ulgą i radością. Jednakże, jako że szlachetny Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) po dwakroć powiedział: potajemnie włączona, potajemnie zapalona (ar. sirran bajana, sirran tanałłarat), przeto jesteśmy odpowiedzialni za to, by przez cały czas zachowywać największą ostrożność.
Niedawno byliśmy świadkami dowodu tego, iż członkowie Ruchu Światła są połączeni ze sobą nawzajem bez udziału ich świadomości i woli, a także są powiązani z wydarzeniami dotyczącymi każdego z nich. Ów dowód jest następujący:
Od czasu owego wydarzenia aż do teraz sytuacja tutejszych uczniów, którzy osiągnęli rozmaite poziomy, zaczęła wykazywać oznaki zmiany, jak gdyby z powodu jakiegoś ważnego wydarzenia wycofali się oni i weszli w fazę przestoju, aby uniknąć ściągania uwagi hipokrytów (ar. munafiqun) na siebie samych i na nas. Ja również byłem tym wielce zaskoczony. Ponadto uświadomiliśmy sobie, że interpretacje snów, jakie ujrzało kilku ludzi takich jak Nazif, odnosiły się do dotyczącego was wydarzenia.
Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) każdemu z naszych braci, w szczególności tym, którzy cierpieli z powodu nieszczęścia. Niechaj Wszechmocny Bóg da im szybki powrót do zdrowia i sprawi, iż powrócą oni do wypełniania ich obowiązków, amen.
[68]
[69]
Moi drodzy, wierni i błogosławieni bracia! Moi silni, aktywni i stali przyjaciele w służbie Koranu!
Ostatnio każdy z sześciu ludzi, wliczając w to mnie samego - przede wszystkim cieśla Ahmed oraz ja sam - stał się z powodu duchowego napomnienia przyczyną pewnej szczególnej sprawy.
Pierwszy człowiek i jego sprawa: Cieśla Ahmed, który jest spośród uczniów Traktatów Światła oraz Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye), który jest aktywny, pełen zapału i ciężko pracuje, napisał list, w którym odnosi się do dziesięcioletniego niewinnego dziecka. Ten chłopiec imieniem Esref porzucił swą wioskę i wszystko, co do niego należało, aby odbyć podróż na odległość dwóch dni drogi. Przez dziesięć dni pomyślnie sporządzał kopie Traktatów Światła, choć nie umiał pisać, zaś to wydarzenie jest zarówno cudem (tur. keramat) Traktatów Światła, jak również cudownym kwiatem Szkoły Światła.
Zaiste, my również powiemy, że jak piękne kwiaty rozkwitające podczas zimowej pory są cudem Bożej mocy, tak podczas duchowej i straszliwej zimy tej epoki wioska Sav jest drzewem, na którym rozkwitło tysiąc pięknych kwiatów i które wydało owoce Raju, zaś tysiące róż Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rozkwitają w ogrodzie prowincji, jaką jest Isparta. Ofiarujemy niekończące się wychwalania Wszechmocnemu Bogu, wierząc, iż z pewnością jest to wspaniały cud Jego miłosierdzia, zdumiewający cud Bożej łaski dla tego kraju oraz nadzwyczajny podarunek od Boga dla uczniów Traktatów Światła.
Gotowi do poświęceń uczniowie z Dariviran opisani w liście cieśli Ahmeda przypominają ciężko pracujących uczniów z dawnych czasów, co dogłębnie uradowało nas oraz uczniów Traktatów Światła wychowanych w medresie, a tęskniących za uczniami z owych czasów. Jeśli chodzi o uczennice Szkoły Światła, to duchowe wsparcie, jakie zapewniają one ciężko pracującym piórom poprzez litanie Koranu oraz ich własne litanie (ar. ałrad) i suplikacje (ar. du'a), jest zaiste piękne. Stanie się ono doskonałą lekcją dla kobiet w tym regionie. Niech Wszechmocny
Bóg będzie rad na wieki z nich wszystkich oraz ze wszystkich uczniów i nauczycieli tej medresy.
Sen Ahmeda jest wielce błogosławiony i piękny. Usłyszenie mocnego głosu Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój) może być znakiem tego, że uczniowie Jezusa głośno apelują o pomoc i przyłączą się do uczniów Koranu.
Drugi człowiek i jego sprawa: Młody hafiz spośród uczniów Traktatów Światła rzekł, jak wielu innych ludzi: "Coraz bardziej cierpię na kłopoty z pamięcią. Co powinienem robić?". Powiedziałem mu zatem: "Na ile to możliwe, nie spoglądaj na tych, którzy nie są twymi bliskimi krewnymi (ar. mahram) [70]", ponieważ istnieje hadis potwierdzający ową zasadę, zaś Imam Szafi'i (oby Bóg się nad nim zmiłował) powiedział: Spoglądanie na to, co zakazane, jest przyczyną zapomnienia.
Tak, wzrost spoglądania na to, co zakazane, pośród ludzi islamu, pobudzi żądze duszy i otworzy drogę dla marnotrawstwa (ar. israf) poprzez nadużycia popełniane przez ciało. Człowiek będzie zmuszony do tego, by kilka razy w tygodniu brać kąpiel, a w rezultacie osłabnie jego pamięć, co jest udowodnione doświadczalnie przez medycynę.
Tak, z powodu skąpych strojów tej epoki, szczególnie w krajach o cieplejszym klimacie, zapomnienie stało się powszechnym problemem, co jest rezultatem nadużyć wynikających z przynoszących szkodę spojrzeń. Mniej lub bardziej uskarża się na to każdy. Zatem powstanie owego ogólnego problemu wskazuje na interpretację frapującej nowiny, jaką daje hadis, w którym Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział: W dniach ostatnich (ar. achirzaman) Koran zostanie podarty na strzępy, wypadnie z serc hafizów i będzie zapomniany. Oznacza to, że ów problem nasili się, zaś niektórym ludziom zapamiętywanie Koranu zostanie zakazane z powodu przynoszących szkodę spojrzeń,a skutkiem tego ukaże się interpretacja powyższego hadisu.
A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.
Trzeci człowiek i jego sprawa: Bardzo blisko związany z nami człowiek poczynił przerażającą skargę, mówiąc: "Do niczego nie dojdę, zmieniłem się na gorsze, nie jestem w stanie dojrzeć żadnych rezultatów mej duchowej służby". Prosił on o pomoc, a oto, co do niego napisaliśmy:
"Ten świat jest siedzibą służby, nie jest miejscem otrzymywania nagród. Nagrody za dobre uczynki, ich owoce i światła zostaną
przyznane w królestwie pośrednim (ar. al-barzach) i w życiu ostatecznym. Przynoszenie owych wiecznych owoców na ten świat oraz pragnienie ich na tym świecie jest podporządkowaniem życia ostatecznego twemu światu. Wskutek tego szczerość intencji (ar. ichlas) twych dobrych uczynków przepadnie, ty zaś utracisz jej światło. Tak, nie można spodziewać się otrzymania owych owoców ani też nie mogą one być czymś zamierzonym. Jeśli zostaną one dane, należy myśleć o nich jako o zachęcie i złożyć podziękowania Bogu".
Tak, jak zostało to wspomniane w jednym lub dwóch listach, życie tego świata w tej epoce drażni, rani i pobudza takie usposobienie do tego stopnia, że nawet błogosławiony i starszy hodża odprawiający modlitwy w pewien sposób pragnie uciech życia ostatecznego na tym świecie, a tym, co włada nim w pierwszej kolejności, są przyjemności życia doczesnego.
Czwarty człowiek i jego sprawa: Związany z nami człowiek skarżył się w swym nieszczęściu, jak i wielu innych, na to, że utracił przyjemność i entuzjazm ze wspominania Boga, jakie odczuwał w tarice, do której należał wcześniej, a także na fakt, że opanowało go uczucie rozpaczy oraz senność. Oto, co mu powiedzieliśmy:
Jak wtedy, gdy pogarsza się pogoda, człowiek może czuć się przygnębionym, co sprawia, że kurczą się serca jego usposobienia, tak w ten sam sposób niekiedy pogarsza się duchowa pogoda. W takim czasie, szczególnie podczas tej epoki, która w kwestiach duchowych stała się obca, a zwłaszcza w krajach, które spopularyzowały pragnienia i przyjemności duszy, przede wszystkim podczas świętych miesięcy oraz trzech miesięcy błogosławionych, uwaga i przebudzenie całego świata islamu, oczyszczające pogodę duchową, ustają wraz z przeminięciem owych miesięcy, zaś swój wpływ zaczyna wywierać zbłądzenie, które sprawia, że owa pogoda pogarsza się. W takim czasie, kiedy szczególnie pod naciskiem zimy ataki życia doczesnego oraz pragnień duszy słabną, wśród ludzi islamu (ar. ahl al-islam) i ludzi wiary (ar. ahl al-iman) budzi się tęsknota do pracy na rzecz życia ostatecznego, zaś nadchodząca wiosna przynosi ze sobą nasilenie życia doczesnego i pragnień duszy, skrywające ową tęsknotę za życiem ostatecznym. Zaiste, w tych czasach, miast przyjemności i entuzjazmu, owe uświęcone litanie (ar. ałrad) powodują ziewanie i niedbalstwo. Jednakże jako że zgodnie z tajemnicą słów:
Najlepszymi spośród uczynków są najtrudniejsze z nich najtrudniejsze, najbardziej uciążliwe, żmudne i kłopotliwe dobre uczynki oraz dobre dzieła są najbardziej wartościowymi, a nagroda za nie jest
większa, zatem koniecznym jest, aby myśleć o wspaniałej nagrodzie i przyjmowaniu dobrych czynów przez Boga, zawartych w owych kłopotach i trudnościach, a także, aby cierpliwie składać Bogu podziękowania.
Piąty człowiek i jego sprawa: Pewien uczeń Światła powiedział, że jednym z powodów, dla których nie był w stanie pracować na rzecz Traktatów Światła, było nasilenie się walki o jego środki do życia. Powiedzieliśmy mu zatem:
Powodem, dla którego twoja walka o środki do życia nasiliła się, jest fakt, że nie pracujesz na rzecz Traktatów Światła, ponieważ każdy uczeń Światła w tym regionie potwierdza, a ja również to mówię: Pracując na rzecz Traktatów Światła, doświadczamy łatwości w życiu, zadowolenia w sercu i ułatwienia w zdobywaniu środków do życia.
Szóstym człowiekiem jest ten bezradny Said. Pochwały, afekt i korzystne zdanie skierowane ku mojej osobie w kwestiach, które nie mają związku z Traktatami Światła, a owych pochwał i afektu każdy pragnie, poszukuje i z zadowoleniem je przyjmuje - ciążą mi, są dla mnie kłopotem i zasmucają mnie. Przypuszczam, że gdyby wzniosłe zalety Traktatów Światła oraz znaczące cnoty zbiorowej osobowości duchowej ich uczniów, wyrażającej znaczenie wielkie jak góra, zostały złożone na barkach słabego i bezradnego człowieka takiego jak ja, który daleko zaszedł w metodzie bezsilności, zmiażdżyłyby go i przyczyniłyby mu jedynie kłopotów.
Pozostało mi niewiele papieru, a to sprawiło, że skróciłem omówienie dwóch ostatnich kwestii. Przesyłamy tysiące pozdrowień pokoju wojownikom z grup "Światło" i "Róża", spadkobiercom Lutfu, wzniosłemu zespołowi grupy błogosławionej, Szkole Światła oraz każdemu z niewinnych i niepiśmiennych ludzi starszych.
Moi drodzy, wierni, niezachwiani, niezłomni i gotowi do poświęceń bracia!
Nie widzę potrzeby zachęcania was w odpowiedzi na tak zaciekłe ataki. Wiemy, że siła waszej stałości i wasza wiara są Bożą łaską i miłosierdziem, ukrytymi pod każdym z niepokojących wydarzeń, jakim stawiają czoła
Traktaty Światła, i wystarczą one do tego, aby dać wam odwagę. Jest tylko jedna kwestia, której jestem ciekaw. Traktaty Światła zostały skonfiskowane; czy chodzi tylko o jeden cały zbiór i do kogo on należy? Chciałbym to wiedzieć. Do kogokolwiek należy ów zbiór, nie powinien się on martwić. Traktaty Światła będą dokonywać dalszych podbojów w jego imieniu na bardzo istotnych stacjach i będą zapewniać mu nagrodę. Możemy pozyskać dla niego kompletny zbiór Traktatów Światła. Ponadto czy ktokolwiek został aresztowany? Kim jest hodża, o którym mowa?
Po drugie: My również zgadzamy się z decyzją podjętą zgodnie z opinią Sabriego i Hafiza Alego, aby dla ułatwienia komunikacji przez jakiś czas wybierać drogę przez Atabey. Przesyłki będą wysyłane na imię Abdullaha Cavusa, owego spadkobiercy Lutfu, i na jego adres.
Po trzecie: To, co napisał w swym liście Sabri odnośnie do spisywania Cudowności Koranu z zachowaniem przykładów tałafuq, a także spisywania Traktatów Światła, sprawiło nam głębokie zadowolenie. Przyjęliśmy za wzór kopię Cudowności Koranu, którą Hasan Atif spisał dla nas w olśniewającym i urzekającym stylu, zaś do jej zakończenia włączyliśmy kwestie dotyczące cudów Koranu zaczerpnięte z innych traktatów. Przybrały one prawdziwie piękny kształt.
W skrócie: Owe Dopiski zawierają takie części, jak dotycząca Koranu Stacja Siedemnasta traktatu Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra), Słowo Dwudzieste, Błysk Siódmy mówiący o cudowności ostatniego wersetu sury Al-Fath, ważne fragmenty Indeksu dotyczące traktatu Osiem wzmianek (tur. Rumuzat-i Semaniye), a także dwie kwestie dotyczące wielce doniosłej suplikacji (ar. du'a), zwanej Kanz al-'Arsz (ar. Skarbiec Tronu). Stały się one tak olśniewające, jak Dopiski do Cudów Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Sabri, będący centralą i "tablicą rozdzielczą" Światła, in sza'a-llah udoskonali ozdoby owej pięknej kopii Cudowności Koranu, jaką spisał wraz z tymi Dopiskami.
Po czwarte: List Abdullaha Cavusa, który jest prawdziwym i poważnym spadkobiercą zmarłego Lutfu, ukazuje poziom jego wierności, szczerości intencji (ar. ichlas) i więzi (łączącej go z Traktatami Światła - uz. red. pol.). W mych modlitwach przez cały czas wspominam Abdullaha Cavusa wraz z Abdullahem z Islamkoy. Prawdziwie ukazuje on, iż jest godzien tak wzniosłej stacji. Ostatnia poprawiona część Indeksu, o którą prosił, in sza'a-llah zostanie do niego wysłana, jednak nie wprowadziliśmy aż tak wielu poprawek, jak się tego spodziewał. Przyjmując pisma sporządzone przez owych błogosławionych braci jako
błogosławione memento, nie mógłbym zmusić się do wprowadzania w nich zmian, jako że zostały one spisane na drodze współpracy.
Po piąte: W ostatnich dniach, z powodu owego wydarzenia, smutek wywołany niepokojem, jaki do pewnego stopnia zniewolił mnie z powodu przestoju w sprawach Traktatów Światła, a także faktem, że zostałem zmuszony do spojrzenia na sprawy tego świata, że zwróciłem się do ludzi, z którymi nie rozmawiałem przez dwadzieścia lat i wszedłem w kontakt z polityką, czego wystrzegałem się przez wzgląd na służbę Koranowi - to wszystko sprawiło, że cierpię z powodu ataku choroby, której nie może wykryć medycyna, lecz która jest duchowo niebezpieczna. Jako że nie byłem w stanie wypełniać tego, co regularnie praktykuję, szczerze proszę moich braci o to, aby jeszcze raz wspomogli mnie duchowo, jak podczas choroby, z powodu której cierpiałem w ramadanie. Jednak nie martwcie się, choroba nie przykuła mnie do łóżka, lecz nie jestem w stanie wprowadzić poprawek do pism, których kopii jest tak wiele.
Po szóste: Nawet jeśli Traktaty Światła doznają zastoju na jednym froncie, to ich zwycięstwa na innych frontach wynagrodzą ów zastój. Zaprawdę, w związku z owym wydarzeniem, choć rozważaliśmy przejście w tym miejscu do fazy zastoju w ramach środków ostrożności, w tym regionie ukazał się wzrost, w przeciwieństwie do zastoju w Isparcie.
Chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana!
Przybył do mnie pewien ważny urzędnik, który jest w najwyższym stopniu odpowiedzialny za nadzór nad nami, a także interesuje się nami oraz polityką. Powiedziałem mu, co następuje:
"Przez ostatnich osiemnaście lat ani razu nie zwróciłem się do pana ani nie czytałem żadnych gazet; przez ostatnie osiem miesięcy ani razu nie zapytałem o to, co dzieje się na świecie; przez trzy lata nie słuchałem radia, choć słychać je zewsząd, a wszystko po to, aby nasza uświęcona służba nie doznała duchowej szkody. Powodem tego jest fakt, że służba wierze i prawdom wiary przewyższa każdą rzecz we wszechświecie; prawd wiary nie można podporządkować żadnej rzeczy ani też nie mogą stać się instrumentem żadnej rzeczy. Jednakże w tej epoce, z powodu troski o to, że w oczach ludzi zbłądzenia i niedbalstwa - którzy sprzedają swą religię za ten świat, wymieniając wieczne diamenty na rozbite szkło - służba wierze może być postrzegana jako podległa potężnym siłom zewnętrznym lub będąca ich narzędziem, a także o to, że w oczach
ogółu społeczeństwa umniejszy to wielką wartość wiary, służba Wszechmądremu Koranowi jednoznacznie zakazuje nam działalności politycznej.
Zatem o wy, ludzie polityki i rządu! Nie prześladujcie nas z powodu waszych podejrzeń. Przeciwnie, powinniście ułatwiać nasze działania, ponieważ poprzez ustanawianie bezpieczeństwa, szacunku i litości nasza służba dokłada starań na rzecz ochrony porządku publicznego, bezpieczeństwa i życia społecznego przed anarchią. Ustala fundamenty waszego prawdziwego obowiązku, umacnia go i potwierdza".
Po siódme: Jeśli chodzi o list Hafiza Alego, to tydzień temu wysłaliśmy do niego list skierowany do pewnych ludzi oraz ostatni list traktujący o lekkim przemijaniu obecnych wydarzeń. Fakt, że Hafiz Ali napisał swój list tak, jak gdyby czytał on oba te listy (zanim jeszcze do niego dotarły - uz. red. tur.), jest blaskiem cudu (tur. keramat) jego wierności. Ponadto tego samego dnia przyjaciel Nazifa, Ahmed Koroglu, przybył, aby opowiedzieć nam swój sen, w którym dokładnie zobaczył ważnego polityka wysokiej rangi składającego mi wizytę - a nie zdarzyło się tak nigdy wcześniej - oraz aby zapytać o interpretację owego snu na trzy godziny przed tym, jak ów polityk rzeczywiście przybył. Interpretacja owego snu dokonała się bez żadnej potrzeby dalszych wyjaśnień.
Przesyłamy pozdrowienie pokoju wszystkim naszym braciom, szczególnie tym, którzy cierpią, i modlimy się za nich.
Moi drodzy, wierni, błogosławieni bracia! Moi niezłomni, niezachwiani i niestrudzeni przyjaciele w służbie Koranu i wiary! Moi litościwi, gotowi do poświęceń i oddani towarzysze podróży w gospodzie tego świata!
Tym razem niosące dobrą nowinę listy napisane przez strażnika grupy "Światło" i wojownika Tahira, który jest doskonałym pomocnikiem i w zupełności jest Husrevem, a także drugi sen cieśli Ahmeda, który jest jednym z wojowników Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye), jak również ujrzenie przez niego w zakończeniu jego trzeciego snu Hafiza Mehmeda - który jest niezachwiany i nadal działa po wiadomym nieszczęściu - sprawiającego, że dzieci recytują suplikacje (ar. du'a) z Koranu i czytają Traktaty Światła - to wszystko zdjęło z naszych barków wielki duchowy
ciężar. Niechaj Wszechmocny Bóg uchroni was oraz ich wszystkich od duchowych i materialnych nieszczęść, amen.
Jeśli chodzi o więź z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i o jego radosną naturę, drugi sen cieśli Ahmeda jest prawdziwym snem. Wskazuje on na fakt, że materialne usługi braci i sióstr zgromadzonych wokół Szkoły Światła przybiorą postać zarówno materialną, jak i duchową, i posłużą wskrzeszeniu znamienitej sunny Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Odnośnie do tego podzielę się z wami snem, jaki ujrzałem na dwa dni przed otrzymaniem waszego listu, a był on następujący:
Ujrzałem obecnego przywódcę lub obecnych przywódców starających się o rangę kalifa (ar. chilafa) oraz związane z nią kwestie, jakie miały urzeczywistnić się poprzez jednego lub dwóch ważnych hodżów, których rozpoznałem. W tym śnie pojąłem, komu miała zostać przyznana ranga kalifa. Kiedy ujrzałem, jak zbliżają się oni do mnie, aby oznajmić mi o swej ostatecznej decyzji, zbudziłem się. Rankiem powiedziałem o tym mym przyjaciołom i rzekłem: "Bóg wie najlepiej, lecz za materialnym niepowodzeniem Traktatów Światła w Isparcie i jej okolicach musi być ukryte duchowe zwycięstwo tak wielkie, że najważniejsze kwestie islamu stały się tematem dyskusji wśród urzędników wysokiej rangi". Choć byliśmy nieświadomi rozmiaru owego nieszczęścia w Isparcie, nie pojmowaliśmy go i nie mieliśmy żadnych informacji ani o stanie spraw na świecie, ani o oficjalnej sytuacji kraju, pewna wskazówka wyrażająca prawdziwość tego snu sprawiła, że przyglądałem mu się przez cały dzień. Owa wskazówka jest następująca:
Pewien ważny uczeń Traktatów Światła przybył z Ankary i powiedział, choć go nie pytałem: "Prezydent uporządkował nowy komentarz do Koranu (ar. tafsir), a ten człowiek zaczął spisywać ów komentarz".
Powiedział również, że na przekór zwyczajowi ostatnich dwudziestu lat minister spraw wewnętrznych wydał oświadczenie korzystne dla religii, mówiąc: «Naród nie może żyć bez religii», zaś minister edukacji wystąpił przeciwko swym wcześniejszym zasadom i wydał oświadczenie łaskawe dla cnót moralnych islamu. Po tym, jak przez osiem miesięcy zamykałem uszy na jakiekolwiek wiadomości, przez wzgląd na mój sen przyjąłem owe nowiny jako zrozumiałe, a znaczące zmiany. Głęboko pragnąłem zrozumieć ich powód, gdy nagle zostałem ostrzeżony przed tym, że ludzie zbłądzenia chcieli zmierzyć siłę Traktatów Światła, a poprzez zwiedzenie polityków oraz urzędników przypuścili atak na obszarze rozległym jak stąd do tamtąd. Jako że zdali sobie sprawę z tego, iż siła Traktatów nie może zostać wykorzeniona ani pokonana, ważni
urzędnicy wysokiej rangi uczynili swym programem omówienie natury Traktatów oraz zbadanie jej, a nie mieli innego wyboru, jak tylko przygotować grunt dla pewnego rodzaju rozejmu. W miejsce wielkiego błędu, jaki popełniali do tej pory, błędu polegającego na przypisywaniu wszelkich cnót zmarłemu przywódcy[71], zaś niedoskonałości narodowi i wojsku - co jest kompletnie sprzeczne z prawdą i mądrością - zaczęli poszukiwać sposobów na ocalenie do pewnego stopnia samych siebie od owych przerażających błędów, przypisując wszelkie niedoskonałości zmarłemu przywódcy i przygotowując grunt dla owego wydarzenia. Oto, o czym informował ów sen oraz owe wiadomości. List napisany wspólnie przez Hulusich pierwszego i drugiego ukazuje, że w obliczu każdego wydarzenia wysiłki i wierność owych dwóch ważnych filarów (Ruchu Światła - uz. red. pol.) są twardsze niż stal.
Moi drodzy, wierni, niezłomni bracia! Moi prawdziwi spadkobiercy!
W ostatnich dniach z powodu gniewu, jaki to we mnie wywołało, próbowałem przeklinać tych, którzy spiskowali przeciwko Traktatom Światła i którzy sprawili, że cierpieliście. Nagle ulitowałem się nad Ispartą. Za każdym razem, gdy podejmowałem taką próbę, spiskowcy byli ocaleni z powodu dobrych ludzi w Isparcie. Poczułem litość, a zamiast ich przeklinać, pomodliłem się: "O, Panie! Jako że Isparta jest uczelnią Medresetu'z-Zehra Traktatów Światła, zmień na lepsze również tamtejszych złych urzędników i ześlij im łaskawy koniec".
Po drugie: Ostatnio zajrzałem do traktatów w języku arabskim, takich jak Habbe, Katre, Semme i Hubab, które Salahaddin przywiózł ze Stambułu. Ujrzałem, że prawdy, które nowy Said obserwował bezpośrednio w podróżach swego serca, są niczym nasiona Traktatów Światła. Zaprawdę, wraz z Sule i Zuhre owe traktaty są częściami Traktatów Światła spisanymi w języku arabskim. Są one lekcjami skierowanymi bezpośrednio do mej duszy, a w rezultacie mogły zostać zwięźle wyrażone w języku arabskim bez kierowania ich do innej osoby.
W swoim czasie członkowie Daru'l-Hikmet[72] i wielcy uczeni ze Stambułu, a przede wszystkim Wielki Mufti (ar. Szajch al-Islam) przyjęli owe traktaty z pochwałami i uznaniem. Są one dziełami nowego Saida, a zatem należą do Traktatów Światła. Jeśli chodzi o starego Saida, to spośród jego traktatów w języku arabskim jedynie Znaki cudowności (ar. Iszarat al-I'dżaz) zyskały wysoką rangę wśród Traktatów Światła.
Ponadto traktat ułożony przez obu Saidów podczas miesiąca ramadan, między dwoma sierpami księżyca, który naturalnie i bez udziału mojej woli przyjął formę podzieloną na wersy, a został włączony do Iszarat al-I'dżaz na stronach od pięćdziesiątej do sześćdziesiątej, zaś po turecku nosi tytuł Lemeat [73] (tur. Blaski), również można zaliczyć do Traktatów Światła. Na nieszczęście nie mogłem znaleźć żadnej jego kopii na własny użytek. Jako że każdy czytał go z zachwytem, nie ma żadnych wydrukowanych kopii, które pozostałyby w obiegu.
Ponadto opublikowane dzieło zatytułowane Kizil I'dżaz, które jest streszczeniem jednego z nieopublikowanych dzieł starego Saida, zatytułowanego Ta'liqat, jest majstersztykiem logiki oraz cudowności zdumiewającej elokwencji i sprawiło, że dociekliwi uczeni przyjrzeli mu się uważnie, z zadziwieniem i uznaniem. Postrzegam je jako również godne tego, by zostało włączone do Traktatów Światła i ukazane uczonym spośród ich uczniów, jednakże jest ono wielce głębokie. Niedawno udzieliłem Feyziemu małej lekcji z owego dzieła. Być może pewnego dnia Feyzi spisze ową lekcję w języku tureckim, aby również inni mogli ją zrozumieć.
Moi drodzy, wierni bracia! Moi niezłomni i prawdziwi spadkobiercy!
Niedawno memu sercu w imieniu uczniów Traktatów Światła zostało zadane pewne doniosłe i niepokojące duchowe pytanie. Później zrozumiałem, że język usposobienia uczniów Traktatów Światła powstał i wciąż zadaje to samo pytanie. Nagle przyszła mi na myśl odpowiedź i powiedziałem o niej Feyziemu, który rzekł: "Przynajmniej jej streszczenie powinno zostać zapisane".
Niepokojące pytanie: Dzięki hadisom można zrozumieć, że w niezgodzie i walce dni ostatnich (ar. achirzaman) znaczącą rolę odegra głód. Ludzie zbłądzenia użyją go przeciwko nieszczęsnym i zubożałym
ludziom wiary, aby przytłoczyć ich walką o pozyskiwanie środków do życia, a poprzez nią sprawić, aby zaniedbali uczucia religijne lub postrzegali je jako drugo, a nawet trzeciorzędne. Jako że w każdej rzeczy, nawet w męczarniach, jakie cierpią ludzie wiary (ar. ahl al-iman) i niewinni, znajduje się aspekt miłosierdzia dla będących w błędzie, a także sprawiedliwość z punktu widzenia Bożego zarządzenia (ar. qadr), w jaki sposób można zastosować ową zasadę do tej kwestii? Jak to możliwe, że owo nieszczęście przyniesie korzyść ludziom wiary, a szczególnie uczniom Traktatów Światła, przez wzgląd na ich wiarę i życie ostateczne? Jak odpowiedzą oni na to nieszczęście i jak je przetrwają?
Odpowiedź: Najważniejszą przyczyną owego nieszczęścia jest buntowniczość, biorąca początek z zaprzeczania darom Boga, z braku wdzięczności (ar. szukr) i braku uznania dla wartości Bożych darów. Z tego powodu, ukazując wartość Jego darów, szczególnie w kategorii pożywienia, a zwłaszcza chleba, który jest najwspanialszym darem życia, z mądrością prowadzenia ku wdzięczności, Najbardziej Sprawiedliwy i Wszechmądry (ar. Al-Adil Al-Hakim) dał owo nieszczęście ludziom, którzy nie doceniają Jego darów, którzy nie przestrzegają takich nakazów ascezy religijnej, jak post podczas ramadanu, ukazując sprawiedliwość całkowitej mądrości.
Na ludziach wiary, ludziach prawdy i uczniach Traktatów Światła spoczywa obowiązek tego, by podobnie do ascetyzmu religijnego praktykowanego podczas ramadanu dokładali oni starań, aby uczynić owo nieszczęście głodu służącym poszukiwaniu schronienia u Boga, skrusze oraz poleganiu na Bogu (ar. tałakkul). Polega to na unikaniu otwierania drogi wiodącej do żebraniny, kradzieży i anarchii poprzez używanie wymówki konieczności (ar. zarura). Jeśli chodzi o pewnych ludzi majętnych oraz otrzymujących swą zapłatę, którzy nie współczują biednym, to oni również powinni słuchać Traktatów Światła, aby poprzez ów głód, do którego są zmuszeni, poczuli litość dla głodujących i spieszyli im z pomocą poprzez obowiązkową jałmużnę (ar. zakat). Jeśli chodzi o ludzi młodych, którzy uczynili swą duszę zepsutą poprzez wyborne pożywienie, którzy uczynili ją buntowniczą i odurzyli ją popędami niegodziwych pragnień oraz występków, to dzięki przewodnictwu Traktatów Światła oni również powinni mężnie skorzystać z tego wydarzenia, czyniąc je służącym porzuceniu do pewnego stopnia niemoralności oraz grzechów; powinni stłumić swe podekscytowanie przyjemnościami duszy oraz sprośnościami. Poprzez dostąpienie posłuszeństwa Bogu i wykonywanie dobrych uczynków powinni sprawić,
by owo wydarzenie przestało być wymierzonym przeciwko nim, a uczynić je działającym na ich korzyść. Jeśli chodzi o ludzi oddawania czci Bogu i prawości, to w tej epoce, kiedy większość ludzi stoi w obliczu głodu, kiedy majątek stał się niepewnym, zaś status tego, co zakazane (ar. haram) i dozwolone (ar. halal) niemożliwym do rozróżnienia i wątpliwym, również oni powinni stać się zadowolonymi z tego, co niezbędne, aby uczynić dozwolonym korzystanie z dóbr publicznych, które co do swego ducha są wspólną własnością, a poprzez takie podejście powinni postrzegać owo przymusowe nieszczęście jako formę ascetyzmu zalecanego przez szariat. Powinni oni odpowiadać na Boże zarządzenie (ar. qadr) nie skargą, lecz akceptacją.
Przesyłam wiele pozdrowień pokoju wszystkim moim braciom, w szczególności tym, którzy doświadczyli cierpienia, i modlę się o ich dobre samopoczucie.
Bracie Sabri! Jeśli chodzi o tych, którzy przesłali pozdrowienia pokoju za twoim pośrednictwem, to wyznaczam cię do tego, abyś przekazał moje pozdrowienie pokoju każdemu z nich. Tym razem, choć twój list spóźnił się, dał mi wielką radość na wiele sposobów. Ukazał on podobną diamentom i twardą jak stal stałość Sabriego oraz słuszność jego osądu. Jako że Hafiz Ali i ty sam uznaliście za słuszne, by kontaktować się ze mną drogą przez Atabey, podajcie mi adres Abdullaha Cavusa lub innej osoby, którą uznacie za właściwą. Mieliśmy kogoś, kto spisał drugą część Indeksu, noszącą tytuł Promienia Dziesiątego, o którą prosił w waszym imieniu Abdullah Cavus, zaś Feyzi spisał Hizb al-akbar an-nuri. Wyślemy je wam wkrótce, in sza'a-llah.
Moi drodzy, wierni bracia!
Tym razem listy Sabriego i Hafiza Alego ukazują nadzwyczajny cud (tur. keramat) Traktatów Światła oraz ich cudowną siłę. Uczniowie Światła na tym terenie poczuli wielką radość na wieść o tym, że ciężko pracujący i dokładający starań uczniowie Szkoły Światła (tur. Medrese Nuriye) podjęli się spisania w ciągu kilku dni wszystkich ksiąg, jakie
skonfiskowano Hafizowi Mehmedowi. Wiadomości o tym, że gdy śledczy przybyli do Hafiza Alego, powiedzieli: "W sklepach nie ma już papieru. Uczniowie Traktatów Światła wykupili cały papier", a także o tym, że Mehmedowi Zuhdu zostały zwrócone jego księgi, dały uczniom Traktatów Światła dumne uczucie pobudzenia do działania oraz zachętę.
Sabri wspomina w swym liście o tym, że "wygląda na to, iż Traktaty Światła przechodzą okres zastoju, jeśli chodzi o ich spisywanie", a także pyta o zawartą w tym mądrość. Odpowiedź na to pytanie jest długa, a prócz tego jej spisanie nie zależy od naszej woli. Ponadto pewne znaczące przyczyny oraz przeszkody powstrzymały nas przed jej ułożeniem, aby udział w niej mogli mieć również uczniowie Traktatów Światła.
Spośród ciężko pracujących uczennic szczególnie Asiye, Ulviye i Lutfiye przesyłają swe wyrazy szacunku, pozdrowienia i modlitwy (ar. du'a) swym siostrom ze Szkoły Światła, a także odwzajemniają pozdrowienie pokoju żony Sabriego oraz jej sióstr.
Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) każdemu z naszych braci.
Moi drodzy, wierni bracia!
Listy napisane przez wojownika Tahiriego i skrybę Osmana prawdziwie stały się dla mnie jak lekarstwo. Były one remedium na mą chorobę niepokoju, częściowo cielesną, a częściowo duchową. Niechaj Wszechmocny Bóg będzie rad na wieki z nich i z was. Tak, wasza determinacja, niezłomność, szczerość intencji (ar. ichlas) i powaga trwały i będą trwać, aż pokonają ahl ad-dunja. Fakt, że nie byli oni w stanie aresztować choćby jednego człowieka z powodu stu trzydziestu traktatów, podczas gdy wcześniej aresztowali stu dwudziestu ludzi z powodu jednego Traktatu o zasłanianiu ciała przez kobiety (tur. Risale-i tesettur), z pewnością spowodowany jest waszą szczerością intencji i niezłomnością.
Całym naszym jestestwem winszujemy Tahiriemu jego podróży do Stambułu celem wydrukowania dzieł Hizb al-akbar i Łird al-a'zam oraz modlimy się o jego sukces. Prócz Sefika w Stambule jest wielu ludzi
poważnie związanych z Traktatami Światła, lecz nie znam ich adresów. Jednak przez Sefika Tahiri może dotrzeć do Haciego Bekira z Barli, Hafiza Emina z Inebolu, pracującego w Urzędzie Likwidacji, a także do Mehmet-effendiego z Guran. Pewien znany kaznodzieja przybył od naszych przyjaciół ze Stambułu, aby mnie odwiedzić, lecz odjechał, nie będąc w stanie spotkać się ze mną. Wysyłamy wam kopię listu wysłanego do innego człowieka; być może istnieją ludzie, do których można zwrócić się tak, jak do niego:
Uczniowie Traktatów Światła, którzy odwiedzili Stambuł, przysłali nam wiadomości o twoich staraniach, twojej powadze i o twoich skutecznych kazaniach. Pragną oni ujrzeć tak solidnego i szczerego człowieka w kręgu Traktatów Światła. Podobnie jak oni, ja również prawdziwie chciałbym ujrzeć cię w kręgu Traktatów Światła. Dowiesz się, że wartość dwóch oddzielnych liter alif wynosi dwa, lecz jeśli stoją one w szeregu ramię w ramię, mają wartość jedenaście. W ten sam sposób, gdyby służba wierze, jaką ukazujesz poprzez swoje skuteczne kazania, pozostała osamotniona, byłoby dla niej bardzo trudnym wytrwać w obliczu zjednoczonych ataków obecnego czasu. Jeśli jednak przyłączy się ona do służby Traktatów Światła, to - jak z owymi dwoma literami alif - zyska wartość i siłę jedenastu, a raczej stu jedenastu, i będzie mogła przetrwać ataki zjednoczonego przeciwko niej zbłądzenia.
Dla ludzi prawdy ta epoka nie jest epoką indywidualności i egoizmu. Ta epoka jest epoką wspólnoty (ar. dżama'a). Zbiorowa osobowość zrodzona ze wspólnoty przeważy i wytrwa. Aby dostąpić do owego wielkiego stawu, koniecznym jest wrzucenie do niego ego i indywidualności człowieka, które są podobne bryle lodu, by się w nim rozpuściły. W przeciwnym razie owa bryła lodu roztopi się i pójdzie na marne, a przepadnie szansa skorzystania ze stawu (jakim jest wspólnota - uz. red. pol.).
Przyczyną zarówno zdziwienia, jak i smutku jest fakt, że podczas gdy ludzie prawdy utracili nadzwyczajną siłę ich przymierza poprzez spór, ludzie niezgody i zbłądzenia - choć jest to sprzeczne z ich metodami
- ukazują solidarność, aby zyskać zawartą w niej znaczącą siłę. Choć stanowią jedynie dziesięć procent, pokonują ludzi prawdy, których jest dziewięćdziesiąt procent.
Moi drodzy, wierni bracia!
W tej chwili jestem ciekaw, kiedy Husrev, Rusdu, Re'fet i Hafiz Ali z Isparty powrócą z wojska. Szczególnie jestem zainteresowany odkryciem tego, kiedy pióro Husreva połączy się na nowo ze zwycięskim prądem Traktatów Światła. Przekażcie im również moje pozdrowienie pokoju.
Dziesięć minut temu jeden z dwóch niepiśmiennych, lecz dzielnych ludzi zaprosił drugiego do kręgu Traktatów Światła. Powiedziałem im: "Tym, czego oczekuje się w zamian za wspaniałe nagrody, jakie ofiarowuje ów krąg, są niezachwiana wierność i niezłomna stałość. Podstawą cudownej służby Światła ukazywanej przez wojowników z Isparty, poprzez którą rzucili oni wyzwanie całemu światu, jest ich cudowna wierność i niezwykła stałość. Pierwszym powodem owej stałości są siła wiary i charakter szczerości intencji (ar. ichlas). Drugim powodem jest ich naturalne męstwo".
Powiedziałem im również: "Jesteście znani z odwagi i autorytetu, a także potraficie okazać gotowość do poświęceń dla znikomych spraw tego świata, zatem z pewnością w uświęconej służbie Traktatów Światła, która wydaje nagrody życia ostatecznego wartościowe jak cały wszechświat, okażecie odwagę, gotowość do poświęceń, męstwo i stałość, a także zachowacie swą wierność".
Zgodzili się z tym całym sercem.
Moi drodzy, wierni bracia! Moi silni przyjaciele w służbie Koranu!
Tym razem ujrzałem w imieniu was wszystkich wojownika Tahira i doświadczyłem w nim (osobowości - uz. red. pol.) Lutfu, Hafiza Alego, Husreva i Saida (lecz młodego Saida). Po wielokroć złożyłem
podziękowania Wszechmocnemu Bogu. Tym razem, w związku z zapowiedzianą wcześniej przez śledczych wizytą oficera policji, który przybył, aby się ze mną zobaczyć, wysyłam wam pewną kwestię, o którą pytali uczniowie, abyście wy również mogli z niej skorzystać.