Wersety 26 - 27
Zaprawdę, Bóg się nie wstydzi przytoczyć jako podobieństwo komara,czegoś znaczniejszego lub czegoś nędzniejszego od niego. A ci, którzy wierzą, wiedzą, że to jest prawda od ich Pana. A ci, którzy nie wierzą, mówią: "Cóż to chciał Bóg wyrazić przez to podobieństwo?" Przez nie On sprowadza z drogi wielu i prowadzi drogą prostą wielu. Lecz On sprowadza przez to z drogi tylko ludzi bezbożnych. Ci, którzy naruszają przymierze Boga, chociaż je przedtem uroczyście potwierdzili; ci, którzy przecinają to, co Bóg nakazał złączyć, i ci, którzy szerzą zgorszenie na ziemi - oni wszyscy poniosą stratę.
Rozważ, co następuje: Również te wersety mają trzy aspekty, które wskazują na kompozycję (oraz umiejscowienie i powiązania - uz. red. tur.; ar. nazmijja), a znaczenie ich wszystkich wskazuje zarówno na wersety poprzednie, jak i na wersety następne, a także na cały Koran.
Umiejscowienie wersetów w odniesieniu do tego, co następuje po nich
Powinieneś być świadom tego, że kiedy Koran daje przykłady komarów i pająków, kiedy mówi o mrówkach i palmach daktylowych, wówczas żydzi, hipokryci i bałwochwalcy dostrzegają okazję, aby się mu sprzeciwić, i głupio pytają: "Czyż Bóg Najwyższy - mimo Swej wyniosłości - zniża się do mówienia o sprawach tak niskich, że ludzie znamienici gardzą nawet wspominaniem o nich?". Zatem przez ten werset Koran zadaje im cios w usta.
Umiejscowienie wersetów w odniesieniu do tego, co je poprzedza
Ze swą cudownością i niepowtarzalnością Koran udowadnia prawdziwość misji proroczej (Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie - uz. red. tur.); poprzez rzucanie wyzwania (swym przeciwnikom - uz. red. tur.) udowadnia swą cudowność i niepowtarzalność; poprzez ich milczenie udowadnia sukces (swego wyzwania - uz. red. tur.) [1]; zaś na początku sury udowadnia, że posiada wzniosłe cechy, których nie można znaleźć zebranych razem w żadnej innej mowie. (Zwycięża zatem swych przeciwników, którzy - uz. red. tur.) zachowują milczenie w obliczu jego wyzwań, przy czym nie budzi się w nich (aby skłonić ich do podjęcia wyzwania - uz. red. pol.) nawet poczucie plemiennej solidarności. Jednakże, używając fałszywych argumentów, kwestionują oni jeden aspekt cudowności Koranu, mówiąc, że przypowieści takie, jak: Oni są podobni do tego, który zapalił ogie... [2] oraz: Albo do chmury burzowej na niebie... [3] dotyczą kwestii pospolitych i obniżają poziom wypowiedzi, zrównując Koran z rozmową prostych ludzi. Zatem Koran poprzez ten werset wymierza im silnego kuksańca w głowę, ogłuszając ich.
Wyjaśnienie: Ich cherlawe wątpliwości biorą początek z szeregu złudzeń, których źródłem jest pewna liczba błędów w rozumowaniu.
Błąd Pierwszy
to fałszywa analogia, której źródłem jest postrzeganie przez nich wszystkiego poprzez zwierciadło tego, co jest im dobrze znane. Widzą człowieka, którego umysł, myśli, mowa i słuch mają naturę jedynie częściową, który nie może poświęcić uwagi dwóm sprawom równocześnie, i wiedzą, że kryterium dla jego aspiracji będzie to, czym jest zajęty i czemu poświęca uwagę. Uważają, że wartość i wielkość są proporcjonalne do ambicji, i nie są w stanie przypisać niskich i podrzędnych kwestii wzniosłemu i dostojnemu człowiekowi, ponieważ przypuszczają, że nie zniżałby się on do zaprzątania sobie głowy takimi sprawami ani też nie posunie się zbyt daleko w sprawach błahych. Poprzez ten fałszywy pogląd postrzegają Tego, Którego istnienie jest konieczne (niech Jego chwała będzie wywyższona ponad każdą rzecz!) i mówią: "Jak w swej wzniosłości i chwale ma On zniżyć się do rozmawiania z ludźmi, do rozmowy na ich sposób i do mówienia o drobiazgach, a szczególnie o rzeczach tak haniebnych?".
Czyż ci głupi ludzie nie pojmują, że wola, wiedza i moc Boga Najwyższego są powszechne, ogólne, obejmujące każdą rzecz, zaś jedyną miarą Jego wzniosłości jest całość Jego dzieł, a jedyną skalą dla Jego przejawów są Jego słowa, które nigdy by się nie wyczerpały, choćby morza stały się atramentem dla ich zapisywania? Na przykład - a Bóg jest
przykładem tego, co najwznioślejsze [4] - jeśli światło słońca - zakładając, że posiada ono wolę i inteligencję - miałoby paść na zakurzony atom, czyż mógłbyś zadać mu pytanie: "Jak przy całej swej chwale możesz zniżać się do zajmowania się tym atomem"?
Tak, jak Bóg Najwyższy stworzył świat i ukształtował go z najwyższymi kunsztem i doskonałością, posuwając się w tym dziele tak daleko, tak stworzył najmniejszą cząsteczkę i uformował ją z największymi precyzją i kunsztem. Dla (Bożej - uz. red. tur.) mocy nie ma różnicy między drobną cząsteczką a planetami, ponieważ moc, wiedza, wola i mowa Najwyższego są cechami koniecznymi i nieodłącznymi (od Jego istoty - uz. red. pol.). Są niezmienne, nie mogą ani się zmniejszać, ani zwiększać, ani też nie mają stopni, które miałyby powodować różnice. Będąca przeciwieństwem mocy bezsilność nie może ingerować w jej sprawy, zatem (dla mocy Boga - uz. red. tur.) nie ma żadnej różnicy między atomem a słońcem. Byty zależne w odniesieniu do istnienia i nieistnienia pozostają w równowadze jak dwie szale wagi: czy leżą na nich dwa słońca, czy dwa atomy, takiej samej siły potrzeba, aby jedna z nich się uniosła, a druga opadła. Dokładnie w ten sam sposób stworzenia są równe w obliczu (Bożej - uz. red. tur.) mocy, która jest niezbędną i zasadniczą (cechą istoty Boga - uz. red. pol.). Nie może zatem istnieć żadne porównanie między nią a mocą bytów zależnych, która jest przypadkową i zmienia się w zależności od stopnia wmieszania się bezsilności.
W skrócie: Drobne cząsteczki i kwestie niskie są stworzeniami Najwyższego, koniecznym jest, aby były Mu znane, zatem bezspornie i z całą oczywistością będzie On o nich mówił. To z powodu owej tajemnicy mówi On: Czyż nie będzie wiedział Ten, Który stworzył? On jest Przenikliwy, Świadomy! [5] Jak Ten, Który zna (je wszystkie - uz. red. tur.), miałby nie wspominać ani nie mówić o nich, skoro On jest Potężny, Mądry?
Błąd Drugi
Twierdzą oni, że dostrzegają w Koranie wizerunek człowieka poza Tym, Który przemawia, a to z tego powodu, że Koran wspomina o rzeczach błahych i pospolitych kwestiach w stylu ludzkich dyskusji. Jednak czyż ci ludzie, którzy zamykają oczy (na prawdę - uz. red. tur.), nie wiedzą, że mowa (tylko - uz. red. tur.) pod jednym względem wskazuje na mówcę, zaś pod kilkoma na tego, do kogo mówca się zwraca, jak wymaga tego elokwencja, która jest przemawianiem stosownym do (poziomu pojmowania - uz. red. tur.) tego, do którego słowa są kierowane? Zatem skoro tym, do którego zwraca się Koran, jest człowiek; tym, co jest omawiane, są okoliczności, jakim człowiek podlega, a celem jest upewnienie się, iż człowiek pojmuje,
Koran przywdziewa strój ludzkiego stylu, połączonego z ludzkimi emocjami, a zwanego "zstąpieniem Boga do poziomu umysłu człowieka", a wszystko po to, aby umysł człowieka odpoczął. Z pewnością wiesz, że kiedy rozmawiasz z dzieckiem, musisz przemawiać dziecinnym językiem.
Gdybyś zapytał: Czyż rzeczy trywialne i niegodziwe nie są sprzeczne ze wzniosłością (Bożej - uz. red. tur.) mocy i czystością (Bożej - uz. red. tur.) mowy?,
zostałoby ci powiedziane: Ich znikomość, skromny stan, szpetota i tak dalej dotyczą jedynie ich oblicza zewnętrznego (ar. mulk) oraz oblicza, które zwrócone jest ku nam i ukazuje się naszemu powierzchownemu spojrzeniu. Pod tym względem pozorne przyczyny zostały powołane do działania jako pośrednicy, aby uwolnić wzniosłość Boga (od jakiejkolwiek niedoskonałości - uz. red. tur.). Jednakże wewnętrzne oblicze rzeczy (ar. malakutijjat al-aszja) jest całkowicie przejrzyste i wzniosłe. Ten aspekt jest umiejscowieniem (Bożej - uz. red. tur.) mocy, a nic nie pozostaje poza nim. Zatem z jednej strony wzniosłość (Boga - uz. red. tur.) wymaga zewnętrznego umieszczenia pozornych przyczyn, zaś z drugiej jedność Boga i Jego majestat wymagają tego, by Jego moc i mowa obejmowały każdą rzecz. Jednakże Koran zapisany w drobnych cząstkach atomu nie jest mniej elokwentny niż Koran zapisany atramentem gwiazd na stronicy niebios, a stworzenie komara nie jest sztuką mniejszą od stworzenia słonia. Zatem mowa (Boga - uz. red. tur.) jest tym samym, co (Boża - uz. red. tur.) moc.
Gdybyś zapytał: Do czego zatem odnosi się pozorna znikomość w owych przypowieściach?,
zostałoby ci powiedziane: Odnosi się nie do Tego, o Którym mówią przypowieści, lecz do tych, którzy są przez nie sportretowani, a im bliższe owe przypowieści są rzeczom, które przedstawiają, tym są lepsze, tym wyższy ukazują poziom mowy i tym bardziej wzniosły porządek elokwencji. Z pewnością wiesz, że jeśli król daje pasterzowi odpowiednie dla niego ubrania lub rzuca smakowitą kość psu, i tak dalej, nie można powiedzieć, że to, co uczynił, jest innowacją (ar. bid'a; to jest, czymś nie na miejscu - uz. red. tur.); należy raczej powiedzieć, że uczynił to, co można było uczynić najlepszego, dając każdemu to, co dla niego właściwe. Zatem jakkolwiek znikomą jest przedstawiana rzecz, podobnie znikome będzie jej przedstawienie, a jakkolwiek jest ona wielką, takie też będzie jej przedstawienie. Jako że bożki są najmniej ważną z rzeczy, Bóg wysyła komary, aby je dręczyły, a jako że oddawanie im czci jest najbardziej bezwartościową rzeczą, Bóg przedstawia je jako pajęczynę.
Błąd Trzeci
Pytają oni: Dlaczego są potrzebne takie przypowieści, z których wynika, że (Koran - uz. red. tur.) niezdolny jest do tego, by wprost wyłożyć prawdę?
Odpowiedź: Jako że zamysłem objawienia Koranu jest poprowadzenie rzesz ludzi, zaś rzesze stanowią ludzie prości, a ludzie prości nie potrafią pojąć czystych prawd i abstrakcyjnych pojęć rozdzianych z ich wyobrażeń, w Swej łasce i dobrodziejstwie Bóg Najwyższy przyodział prawdy w szaty rzeczy, które są dla nich znane, aby uczynić je łatwiej przyswajalnymi. Widziałeś to w dyskusji poświęconej wersetom alegorycznym (w omówieniu wersetu 23 - uz. red. tur.).
Umiejscowienie fraz wersetów (i powiązania między nimi - uz. red. tur.)
Fraza: Zaprawdę, Bóg się nie wstydzi przytoczyć jako podobieństwo komara, czegoś znaczniejszego lub czegoś nędzniejszego od niego (ar. inna-llaha la jastahi an jadriba masalan ma ba'udatan fa ma fałqaha) obala i odpycha szereg ich obiekcji.
Jest tak, jak gdyby zapytywali oni: "Jakiż jest powód (ar. hikma; dosł. "mądrość" - uz. red. pol.), dla którego Bóg Najwyższy rozmawia z ludźmi, czyni im wymówki i uskarża się na nich, skoro oto znak, że również oni posiadają moc potrzebną do działania w świecie? Szczególnie jeśli (Jego mowa - uz. red. tur.) przypomina rozmowy, jakie ludzie wiodą między sobą; czyż nie wynika z tego, że jest to mowa człowieka? Szczególnie jeśli poza słowami widoczny jest obraz człowieka? Szczególnie jeśli (przemawia On poprzez - uz. red. tur.) alegorie i przypowieści, ponieważ z tego wynika niezdolność do przedstawienia prawdy? Szczególnie jeśli owe przypowieści są pospolite, ponieważ jest to znakiem tego, że umysł mówcy jest ograniczony? Szczególnie jeśli opisują one rzeczy błahe, ponieważ wskazuje to na lekkomyślność tego, który mówi? Szczególnie jeśli są to rzeczy, o których nie trzeba wspominać i lepiej by było je pominąć? Szczególnie jeśli niektóre z nich to rzeczy, do mówienia o których nie zniżyliby się ludzie szanujący samych siebie? Szczególnie jeśli mówca jest kimś dostojnym i ważnym?". Zatem Koran odpowiada i jednym ciosem niszczy ów łańcuch od początku do końca. Oznajmia: Bóg się nie wstydzi..., ponieważ wewnętrzne oblicze (rzeczy - uz. red. tur.; ar. malakutijja) nie jest sprzeczne z Jego wspaniałością i chwałą, zaś On nie zaniedbuje ani nie pomija niczego. Tego wymaga boskość. Stąd przedstawia On rzeczy znikome dla wyrażenia znikomych znaczeń, ponieważ tego wymagają mądrość i prawdziwa tajemnica elokwencji. Stąd wysuwa
On pospolite porównania, jako że sprzyjają one edukacji i prowadzeniu drogą prostą. Stąd przedstawia On prawdy poprzez przypowieści, jako że wymagają tego Boża łaska i Boża łaskawość. Stąd decyduje się On na przemawianie w stylu ludzkiej konwersacji, jako że wymagają tego Jego wszechwładza (ar. rububijja) i pouczenie. Stąd rozmawia On z ludźmi, jako że wymagają tego mądrość oraz porządek (rzeczy - uz. red. tur.).
W skrócie: Kiedy Bóg Najwyższy umieścił w człowieku zdolność woli (ar. dżuz' ichtijari) i uczynił go źródłem (ar. masdar) świata uczynków, zesłał On Swoje słowo (ar. kalam), aby uporządkować ten świat.
Jeśli chodzi o umiejscowienie (względem frazy poprzedniej - uz. red. tur.) frazy a ci, którzy wierzą, wiedzą, że to jest prawda od ich Pana (ar. fa amma-l lazina amanu fa ja'lamuna annahu-l haqq min Rabbihim):
Poprzez tę frazę (Koran - uz. red. tur.) wskazuje drogę do udowodnienia twierdzenia wysuniętego przez frazę poprzednią, a także nadmienia o sposobie na odepchnięcie bezpodstawnych obaw. Oznacza to, że ktokolwiek patrzy w świetle wiary, z punktu widzenia Boga Najwyższego i Jego mocy, mając w pamięci Jego mądrość, łaskę i wszechwładzę, będzie wiedział, że owe przypowieści są prawdziwe i zgodne z elokwencją. Jednak człowiek, który spogląda z głębin swojej duszy i z punktu widzenia bytów zależnych, musi przyciągnąć złudzenia.
Przypomina to dwóch ludzi, którzy wybrali się na przechadzkę po wzgórzach i dolinach, aż natknęli się na liczne strumienie. Jeden z nich kontynuował wspinaczkę, aż stanął u źródła. Skosztował wody i odkrył, iż jest ona czysta i świeża. Następnie schodził, a kiedy przekraczał mały dopływ owych strumieni, wiedział, iż jego woda jest dobra, a choć opierał się na najlżejszym dowodzie, nie mogły nim zachwiać nawet najpotężniejsze wątpliwości. Jednakże drugi człowiek zszedł w dolinę i poszukiwał wody w dopływach strumieni. Nie wspiął się, aby ujrzeć źródło, zatem potrzebował silnego świadectwa, aby wiedzieć, czy woda w każdym z małych potoczków, przez jakie się przeprawiał, jest dobra, czy nie. Najmniejsze podejrzenie sprawiało, że popadał w zwątpienie.
Lub też (cała sytuacja - uz. red. pol.) przypomina dwóch ludzi, między którymi umieszczono zwierciadło: jeden z nich spogląda na przejrzyste szkło, zaś drugi na tę jego stronę, która jest pomalowana na czarno.
W skrócie: Kiedy obserwujemy kunszt Najwyższego, należy nań spoglądać z Jego punktu widzenia (ar. min dżanibihi), zwracając uwagę na Jego łaskę i wszechwładzę. Jest to spoglądaniem w świetle wiary, a wtedy złudzenia - choćby najpotężniejsze z nich - stają się słabsze od
skrzydełka muchy. Kiedy jednak ktoś spogląda (na Boży kunszt - uz. red. tur.) z punktu widzenia bytów zależnych, poprzez ciasne poglądy kupca, wówczas wątłe zwątpienia w jego oczach wzrosną i staną się potężnymi, zaś prawda zostanie przed nim ukryta, jak skrzydło komara może przeszkodzić okuw dojrzeniu góry Al-Dżudi.
Wskazawszy drogę do zrozumienia mądrości zawartej w przypowieściach (ar. tamsilat), którą jest spojrzenie w świetle wiary i z punktu widzenia Tego, Którego istnienie jest konieczne, (Koran - uz. red. pol.) objaśnia w tym miejscu drogę przeciwną, która jest źródłem wątpliwości i rozproszenia uwagi. Jest tak, ponieważ człowiek spogląda od strony duszy, poprzez ciemność niewiary, która wyobraża sobie, że wszystko jest mroczne, z chorobą w sercu, która sprawia, iż nawet najlżejsze złudzenie staje się przytłaczającym. Następnie (taki człowiek - uz. red. tur.) zbacza ze ścieżki prawdy; następnie waha się; następnie zaczyna zadawać pytania; następnie zaprzecza prawdzie. Zatem zwięźle i aluzyjnie, wskazując na to, że zadawanie pytań (przez niewiernych - uz. red. tur.) jest zalążkiem zaprzaństwa, Koran mówi: «Cóż to chciał Bóg wyrazić przez to podobieństwo?» (ar. maza arada-llahu bi haza masalan) zamiast "oni nie wiedzą", choć w jasny sposób odpowiadałoby to słowu wiedzą we frazie poprzedniej.
Umiejscowienie frazy Przez nie On sprowadza z drogi wielu i prowadzi drogą prostą wielu (ar. judillu bihi kasiran ła jahdi bihi kasiran):
Jest to odpowiedź na pytanie (niewiernych wyrażone we frazie poprzedniej - uz. red. tur.).
Aby być nadzwyczaj zwięzłym, (Koran - uz. red. pol.) czyni rezultat (przypowieści, to jest prowadzenie drogą prostą i zbłądzenie - uz. red. tur.) jej ostatecznym powodem (ar. al-'illa al-gha'ijja - to jest, przewodnictwo i zbłądzenie nie są zasadniczym powodem przypowieści; jej zamysłem jest pouczenie ludzi i zaofiarowanie im przewodnictwa - uz. red. tur.), zaś oni pytają: "Dlaczego tak to jest? Dlaczego jego cudowność nie jest oczywista? Dlaczego musi to być słowo Boga? Dlaczego poprzez owe przypowieści (Koran - uz. red. pol.) dostarcza sposobność dla wątpliwości i złudzenia?". Zatem Koran rozprasza (wszystkie te pytania - uz. red. tur.), mówiąc: Przez nie On sprowadza z drogi wielu i prowadzi drogą prostą wielu.
Jest tak, ponieważ Koran powiększa światło tych, którzy zastanawiają się (nad przypowieściami - uz. red. tur.) w świetle wiary, podczas gdy
powiększa mrok tych, którzy zastanawiają się nad nimi w ciemnościach niewiary, krytykując je. Jest tak, ponieważ (Koran - uz. red. tur.) jest przypuszczającym (ar. nazari), a nie jest oczywistym (ar. badihi). Jest tak, aby wzniosłe i czyste dusze mogły zostać odróżnione od niskich i mętnych; a tak jest, aby znamienite usposobienia mogły zostać, dzięki ich postępowi, odróżnione od nikczemnych; a tak jest, aby zdrowe natury mogły zostać, dzięki ich rozwojowi, staraniom i wysiłkom, oddzielone od zepsutych i gnijących. To wymaga egzaminu dla człowieka; to wymaga, aby został on sprawdzony i poddany próbie; to wymaga jego odpowiedzialności stosownie do nałożonych na niego obowiązków (ar. at-taklif), aby udoskonalić jego i jego szczęście. Jak zwięzłą jest odpowiedź, jaką daje Koran!
Gdybyś zapytał: Mówisz, że nałożone na istoty ludzkie obowiązki oraz odpowiedzialność ludzi służą zapewnieniu im szczęścia, lecz są one powodem, dla którego większość z nich staje się nieszczęśnikami. Gdyby nie istniała owa odpowiedzialność, nie byłoby tak ogromnej różnicy między ludźmi?,
zostałoby ci powiedziane: Jak Bóg Najwyższy powierzył człowiekowi zdolność woli (ar. al-dżuz al-ichtijari), a poprzez nią (a dosłownie poprzez jej nabycie; ar. bi kasbihi) nałożył na niego obowiązek (ar. at-taklif) kształtowania świata dobrowolnych uczynków, tak uczynił ów obowiązek narzędziem nawadniania niezliczonych nasion zasadzonych w ludzkiej duszy oraz ich kiełkowania. Gdyby nie ów obowiązek, te ziarna nie wypuściłyby pędów. Jeśli dogłębnie zbadasz historię (ar. ahłal) rodzaju ludzkiego, ujrzysz, że cały rozwój (ludzkiej - uz. red. tur.) duszy, Boże doskonalenie sumienia (człowieka - uz. red. pol.), progres jego intelektu, twórcze postępy w myśleniu, które są tak wielkie, że aż zadziwiające - wszystko to nastąpiło jedynie dzięki odpowiedzialności człowieka, zaś owe zdolności zostały zbudzone poprzez zesłanie proroków, poprzez użyźnienie gleby praw religijnych i inspirację religii. Gdyby nie te zdolności, istoty ludzkie pozostałyby zwierzętami, a owe doskonałości sumienia i cnoty moralne nie zaistniałyby. Mniejsza część (ludzkości - uz. red. pol.) dobrowolnie przyjęła odpowiedzialność (i podjęła się obowiązków - uz. red. tur.), i oni zarówno zdobyli szczęście dla siebie samych, jak przysłużyli się szczęściu całej ludzkości. Jeśli chodzi o ilościową większość, to nawet jeśli mogli nie wierzyć w swych sercach i w tych dziedzinach, w których pozostawiono im swobodę wyboru - jako że nie każda postawa i nie każda cecha każdego niewiernego bierze początek z jego niewiary, to ponieważ prorocy zbudzili wrażliwość ludzkich
sumień oraz poczucie moralności, zważano na święte prawa, jakie przynieśli, zaś ich dzieła były znane, a większość chcąc nie chcąc przyjęła niektóre z obowiązków (jakie nałożono na człowieka - uz. red. tur.).
Gdybyś powiedział: Jak szczęście nielicznych i niedola większości mogą być szczęściem całej ludzkości, by szariat był miłosierdziem? Szczęście ludzkości można osiągnąć jedynie poprzez szczęście wszystkich ludzi lub (przynajmniej - uz. red. tur.) ich większości,
zostałoby ci powiedziane: Gdybyś miał setkę jaj i podłożył je pod kwokę, z dwudziestu wyklułyby się pisklęta, a z osiemdziesięciu nie, czyż nie powiedziałbyś, że wyhodowałeś silny przychówek? Przecież dwadzieścia żyjących kurczaków jest równe tysiącowi jaj. Gdybyś miał setkę pestek daktylowych, (zasadziłbyś je i - uz. red. tur.) podlewał je, a dwadzieścia stałoby się sięgającymi nieba palmami daktylowymi, zaś osiemdziesiąt zgniło, czyż nie powiedziałbyś, że woda była szczęściem dla całego gatunku? Gdybyś miał nieco rudy metalu, stopiłbyś ją i jedna piąta stałaby się złotem, a reszta obróciłaby się w żużel i popiół, czyż ogień nie byłby narzędziem doskonalenia owej rudy oraz jej znakomitości (a dosłownie, szczęścia)? Sam możesz dokonać dalszych przykładów w ten sam sposób. W konsekwencji tego jedynie poprzez dokładanie starań ujawniają się wzniosłe wrażliwości i rozwijają się wysokie przymioty moralne; jedynie poprzez konfrontację przeciwieństw i współzawodnictwo rzeczy stają się doskonałymi. Z pewnością wiesz, że jeśli rząd lub państwo dokładają starań, odwaga rośnie, lecz jeśli zaniechają dokładania starań, odwaga gaśnie. (To jest, jeśli kraj wyrzeka się obowiązku dżihadu, traci swą odwagę i rzutkość - uz. red. tur.). Zastanów się nad tym!
Teraz jeśli chodzi o umiejscowienie frazy Lecz On sprowadza przez to z drogi tylko ludzi bezbożnych (ar. ła ma judillu bihi illa-l fasiqin):
Z powodu niesprecyzowania poprzedniej frazy, On sprowadza z drogi wielu, umysł słuchacza budzi się i, zaniepokojony, pyta: "Kim są ci ludzie, którzy błądzą? Jaki jest powód ich zbłądzenia i jak ciemność może pochodzić od światła Koranu?". (Koran - uz. red. tur.) odpowiada zatem: "Błądzą, ponieważ są niemoralni (ar. al-fasiqun) i zboczyli z drogi prostej. Zbłądzenie jest karą za ich nieprawość. Z tego powodu światło stało się dla nich ogniem, a jasność ciemnością". Z pewnością wiesz, że światło słoneczne sprawia, że nieczystości gniją.
(Rozmaite - uz. red. tur.) aspekty (grzesznego znieprawienia; ar. fisq - uz. red. tur.) opisane są w wersecie następnym: Ci, którzy naruszają przymierze Boga, chociaż je przedtem uroczyście potwierdzili; ci, którzy
przecinają to, co Bóg nakazał złączyć, i ci, którzy szerzą zgorszenie na ziemi (ar. allazina janquduna 'ahda-llahi min ba'd misaqihi ła jaqta'una ma amara-llahu bihi an jusala ła jufsiduna fi-l ard).
Ten werset objaśnia i wymienia (z czego składa się - uz. red. tur.) znieprawienie, ponieważ jest ono wyrzeczeniem się prawdy, przekroczeniem granic i wyjściem poza twardą skorupę (przewodnictwa - uz. red. tur.). Jest albo nadmiarem (ar. al-ifrat), albo niedoborem (ar. at-tafrit) w trzech siłach - intelektu, gniewu i zwierzęcych żądz, zaś zarówno nadmiar, jak i brak, prowadzą do buntu wobec świadectw, które są niczym przymierze z Bogiem (ar. al-'uhud) w Jego stworzeniu (ar. al-fitra). Prowadzą również do choroby w życiu osobistym, na co wskazuje pierwsza cecha (wymieniona w powyższym wersecie - uz. red. tur.). Podżegają także do buntu wobec (reguł - uz. red. pol.) życia społecznego oraz zrywają więzi i łamią prawa społeczne, na co wskazuje druga cecha. Ponadto są przyczyną zepsucia i rewolucji, które zakłócają porządek na ziemi, jak na to wskazuje trzecia cecha. Tak, kiedy intelekt przekracza granice powściągliwości, zdeprawowany człowiek zrywa więzi dogmatów wiary i rozbija ich twardą muszlę, to jest życie wieczne; kiedy siła jego gniewu przekracza miarę, rozbija on muszlę życia społecznego; zaś kiedy siła jego zwierzęcych żądz przekracza granice, a on podąża za swymi pragnieniami, z jego serca znika litość dla towarzyszy w człowieczeństwie, zaś on deprawuje ludzi i przyczynia im trudności we wszystkim, w co tylko się zaangażuje, przyczynia krzywdy całej rasie ludzkiej i zakłóca porządek na ziemi.
Jeśli chodzi o umiejscowienie frazy oni wszyscy poniosą stratę (ar. ula'ika humu-l chasirun):
Wspomniawszy zbrodnie ludzi zdeprawowanych i przeraziwszy ich, (Koran - uz. red. tur.) wzmacnia swą groźbę poprzez wspomnienie o ich końcu i karze, aby przerazić ich jeszcze bardziej, a także mówi: "Ponoszą stratę przez sprzedaż życia ostatecznego za ten świat i przez zamianę przewodnictwa na ich własne kaprysy".
Zacznijmy teraz (analizować - uz. red. tur.) umiejscowienie poszczególnych części fraz (i powiązania między nimi - uz. red. tur.).
Rozważ, co następuje: Wersety, ich frazy i części (fraz - uz. red. pol.) przypominają wskazówki zegara, odmierzające sekundy, minuty i godziny. Jeśli jedna dowodzi danej rzeczy, inna potwierdza to we własnym zakresie, zaś jeszcze inna wspiera to, dopóki tylko może. Podobnie, jeśli ta chce czegoś, tamta pomaga, a inna spieszy z pomocą w taki sposób, że przypominają one o następujących wersach:
Nasze frazy są rozmaite, lecz Twoje piękno jest jedno, A my wszystkie na to piękno wskazujemy.
To właśnie poprzez ową tajemnicę potoczystość Koranu, jego najznamienitszy poziom oraz delikatność jego haftów osiągnęły poziom cudowności.
Jeśli chodzi o części frazy: Zaprawdę, Bóg się nie wstydzi przytoczyć jako podobieństwo komara, czegoś znaczniejszego lub czegoś nędzniejszego od niego (ar. inna-llaha la jastahi an jadriba masalan ma ba'udatan fa ma fałqaha), to rozważ, co następuje: Partykuła inna (ar. "zaiste", "zaprawdę") jest wzmacniająca, zaś jej zamysłem jest rozproszenie wahania i obalenie zaprzaństwa. Wskazuje ona również na następujące po sobie, wcześniej wspomniane, chwiejne wątpliwości.
Imię "Bóg" (ar. "Allah") jest użyte, aby zaalarmować umysł słuchającego i ostrzec go przed błędem (jakim jest wysunięcie - uz. red. tur.) wcześniej wspomnianego porównania.
Użycie zwrotu "nie wstydzi się" (ar. la jastahi) zamiast "nie zaniecha" lub "nie powstrzyma się przed" - choć wstyd (ar. al-haja), będący odstąpieniem od siebie samego, jest niemożliwością w odniesieniu do Najwyższego, a daremnym jest negowanie tego, co i tak niemożliwe - wskazuje na fakt, że skoro takie rzeczy, jak mądrość, elokwencja i tak dalej wymagają finezyjnego porównania, nie ma innego powodu dla powstrzymania się (od użycia tego, które się nasuwa - uz. red. tur.), jak tylko wstyd, a jako że wstyd jest niemożliwością dla Najwyższego, nie ma żadnego powodu, aby się powstrzymać (od użycia porównania, które się nasuwa - uz. red. tur.). Zatem Koran ucisza (niewiernych - uz. red. tur.) najbardziej skutecznie, a przy tym subtelnie. Ponadto poprzez (figurę literacką, w której podobne formy wyrażają różne znaczenia, zwaną - uz. red. tur.) muszakala as-suhba, nadmienia o głupich słowach, jakie wypowiadali: "Czyż Pan Muhammada nie wstydzi się owych porównań do tak błahych rzeczy?". (Oznacza to, że Koran posługuje się ich własnymi słowami, aby obalić to, co mówili - uz. red. tur.).
Użycie czasownika przytoczyć (ar. an jadriba) zamiast sformułowania w rodzaju "zniżyć się do porównania", choć to drugie byłoby bardziej właściwe, wskazuje na subtelność stylistyczną polegającą na tym, że porównanie przypomina przystawienie pieczęci dla potwierdzenia autentyczności (danej rzeczy - uz. red. tur.) lub też wybicie monety dla ustalenia wartości i jakości (pieniądza - uz. red. tur.). To sugeruje, że piękne porównania i przypowieści odpychają wątpliwości i podejrzenia.
Podobnie wskazuje to na fakt, że porównania są dobrze znanym i wartościowym środkiem wyrazu, ponieważ przytaczanie przykładów jest ogólnie uznaną metodą.
Ponadto użycie zwrotu przytoczyć (ar. an jadriba - w formie niedokonanej [6]; uz. red. tur.) zamiast rzeczownika odczasownikowego darb, choć ten jest bardziej zwięzły, jest wskazaniem na fakt, że źródłem obiekcji (niewiernych - uz. red. tur.) jest znikomość (rzeczy przedstawionej w porównaniu, nie zaś samego porównania, które jest użyteczne - uz. red. tur.). Będąc czasownikiem, słowo przytoczyć nie jest niezależne i samowystarczalne, wygląda na bezcielesne, zatem umysł (a dosłownie intencja, zamysł - uz. red. tur.) lekko przechodzi do podmiotu. Jednakże rzeczownik odczasownikowy darb, jako że jest niezależny, jest zwarty i wstrzymuje umysł.
Słowo podobieństwo (ar. masalan) wskazuje na szczególną cechę przypowieści parabolicznych (ar. at-tamsil), którą jest przedstawianie rzeczy abstrakcyjnych poprzez konkretne, ukazywanie wyimaginowanych poprzez rzeczywiste, odmalowywanie ukrytych poprzez widoczne. To zaś jest znakiem faktu, iż takie przypowieści odpychają wątpliwości i podejrzenia.
Forma nieokreślona słowa podobieństwo wskazuje na fakt, że tym, co jest godne odnotowania, jest samo porównanie, nie zaś jego postać (jaką przybiera poprzez przedstawianą rzecz - uz. red. tur.), co odnosi się do tego, czego wymaga kontekst (ar. maqam) lub położenie rzeczy opisywanej przez porównanie.
Ogólna forma słowa ma (ar. co; dosłownie - podobieństwem słowa "co" jest komar) wskazuje na fakt, że zasada (rządząca porównaniami - uz. red. tur.) jest ogólna, zatem odpowiedź nie powinna być uważana za szczególną dla obiekcji (niewiernych - uz. red. pol.), a także (należy zrozumieć, że - uz. red. tur.) rzecz opisywana może przyjąć dowolny kształt, jakiego wymaga i jaki uważa za właściwy nauka retoryki (elokwencji; ar. al-balagha).
Szczególne wspomnienie o komarze (ar. ba'udatan) wskazuje na porównania często używane przez mistrzów elokwencji (ar. al-bulagha') w takich wyrażeniach, jak: "Mniejszy od komara"; "Bardziej uparty niż komar"; "Poprosił mnie o mózg komara [7]; "Rzadziej spotykany niż mózg komara"; "Komar powiedział pszczole: 'Trzymaj się mocno, lecimy!'"; "W oczach Boga świat nie jest wart nawet tyle, co skrzydełko komara", i tak dalej. Sugeruje to również kruchość wątpliwości niewiernych.
Znaczenie frazy czegoś znaczniejszego lub czegoś nędzniejszego od niego (ar. ma fałqaha; dosłownie. "coś ponad niego") oznacza to, co mniejsze od komara rozmiarem lub bardziej wartościowe od niego wedle wymagań elokwencji, albo też to, co mniejsze od niego zarówno wartością, jak i rozmiarem. Ponadto owa fraza nasuwa wniosek, wedle którego rzeczy małe są bardziej nadzwyczajnymi z punktu widzenia elokwencji, a także bardziej znakomitymi co do ich stworzenia.
Rozważ, co następuje: Poszczególne części owych fraz są niby jedwabne nici, które zebrane razem ukazują delikatny haft.
Teraz jeśli chodzi o poszczególne części zdania: A ci, którzy wierzą, wiedzą, że to jest prawda od ich Pana. A ci, którzy nie wierzą, mówią: "Cóż to chciał Bóg wyrazić przez to podobieństwo?" (ar. fa amma-l lazina amanu fa ja'lamuna annahu-l haqq min Rabbihim ła amma-l lazina kafaru fa jaquluna maza arada-llahu bi haza masalan),
rozważ, co następuje: Spójnik a (ar. fa) wskazuje na fakt, że to zdanie jest odgałęzieniem (ar. at-tafri) poprzedniego, to zaś wskazuje na domyślny dowód, wydający to zdanie wraz z jego dwiema częściami. Oznacza to, że Bóg nie powstrzymuje się od (przytaczania - uz. red. tur.) porównań, ponieważ wymaga tego elokwencja, zaś ludzie, którzy są uczciwi, wiedzą, iż owe porównania są elokwentne, że są prawdą, że są słowem Boga, podczas gdy ci, którzy uparcie się im sprzeciwiają, nie znają (zawartej w nich - uz. red. tur.) mądrości, zatem wahają się i zadają pytania (w ich temacie - uz. red. tur.), następnie zaprzeczają (im - uz. red. tur.), następnie postrzegają je jako błahostki. W konsekwencji tego wierny, jako że jest uczciwy, potwierdza, że porównanie jest słowem Boga, podczas gdy niewierny, jako że jest uparty, pyta: "I czemuż ma to służyć?".
Jako że słowo amma (ar. dosłownie "jeśli chodzi o...", "co tyczy się...") wyraża warunek i konsekwencję, (w tym miejscu - uz. red. tur.) wskazuje na fakt, że orzeczenie - wiedzą, że to jest prawda - jest konieczną konsekwencją podmiotu - ci, którzy wierzą; to jest orzeczenie jest cechą charakterystyczną podmiotu.
Użycie zwrotu ci, którzy wierzą (ar. allazina amanu) zamiast słowa "wierni" jest jasną wskazówką tego, że właśnie wiara jest powodem, dla którego wiedzą, że to jest prawda, tak jak wiedza o tym, że to jest prawda, jest wiarą.
Użycie sformułowania że to jest prawda (ar. annahu-l haqq) zamiast "że te słowa są najbardziej elokwentne", choć to drugie w tym kontekście byłoby bardziej właściwe, nadmienia o (logicznym - uz. red. tur.) wniosku
z obiekcji (niewiernych - uz. red. tur.), ponieważ ich zamysłem jest zaprzeczenie temu, że Koran jest słowem Boga.
Ograniczenie wyrażone przez to jest prawda (ar. annahu-l haqq; to jest, owo bycie prawdą ograniczone jest do tego porównania - uz. red. tur.) jest znakiem wskazującym na to, że na przekór temu, co twierdzą, jedynie porównanie do komara jest zatwierdzone (przez naukę retoryki - uz. red. tur.) i nie uważa się go za nieprzyjemne. Stosownie do tego, inna meta-fora nie zostałaby przyjęta nawet gdyby była bezbłędna, ponieważ brak błędów nie dowodzi doskonałości (danej rzeczy - uz. red. tur.).
Fraza od ich Pana (ar. min Rabbihim) wskazuje na fakt, że celem i zamysłem (niewiernych - uz. red. pol.) jest zaprzeczenie temu, że owo porównanie zostało objawione (przez ich Pana - uz. red. tur.).
Spójnik amma w wyrażeniu ła amma-l lazina kafaru wyraża nacisk, potwierdzenie i uściślenie.
Zastąpienie przez frazę ci, którzy nie wierzą, słowa niewierni, choć to drugie jest bardziej zwięzłe, nasuwa wniosek, że ich zaprzaństwo bierze początek z niewiary oraz do niej prowadzi, jak zostało to już wspomniane.
Użycie wyrażenia mówią (ar. fa jaquluna) zamiast "nie wiedzą", choć, jak zostało wspomniane, to drugie jest bardziej jasnym, spowodowane jest tym, że uczynienie wzmianki jest bardziej zwięzłym, zaś oznacza: Człowiek, który nie wierzy, nie zna prawdy, to zaś sprawia, że waha się, to zaś prowadzi (najpierw - uz. red. tur.) do zaprzaństwa, a następnie do zadawania uwłaczających pytań.
Ponadto słowo mówią nasuwa wniosek, że jak (niewierni - uz. red. pol.) sami błądzą, tak poprzez swoje słowa sprowadzają innych z drogi prostej.
Teraz jeśli chodzi o umiejscowienie części frazy: Przez nie On sprowadza z drogi wielu i prowadzi drogą prostą wielu (ar. judillu bihi kasiran ła jahdi bihi kasiran),
to rozważ, co następuje: W tym miejscu kompozycja (ar. at-tartib) wymaga tego, by druga (fraza - uz. red. tur.) następowała jako pierwsza (by odpowiadała wcześniejszemu pierwszeństwu słów ci, którzy wierzą w tym samym wersecie - uz. red. tur.), jednak ponieważ chodzi o obalenie niezdecydowania (niewiernych - uz. red. tur.), zadawania pytań oraz ich odrażających obiekcji, które mają posmak zaprzaństwa, fraza On sprowadza z drogi ma większe znaczenie.
Fakt, że nie zostały użyte rzeczowniki odczasownikowe "prowadzenie" i "zbłądzenie", a także użycie czasowników w formie niedokonanej
wskazują na fakt, że mrok ich niewiary zwiększa się proporcjonalnie do stopniowego objawiania (Koranu - uz. red. tur.), tak jak proporcjonalnie do tego wzrasta świetlistość wiary wierzących.
Ponadto forma czasownikowa jako odpowiedź (na ich pytanie: «Cóż to chciał Bóg wyrazić przez to podobieństwo?» - uz. red. tur.) sugeruje, iż jest to objaśnienie sytuacji dwóch grup, a także objaśnia wybór powodów (jakimi się kierują - uz. red. tur.).
Jeśli chodzi o słowa wielu, to pierwsze (dotyczące tych, którzy błądzą - uz. red. tur.) wyraża ilość i liczbę, zaś drugie (dotyczące tych, którzy są prowadzeni drogą prostą - uz. red. tur.) wyraża jakość i wartość. Tak, ludzi szczodrych i szlachetnych jest wielu (co do ich wartości - uz. red. tur.), nawet jeśli są oni nieliczni. Drugie słowo wielu jest także wzmianką o tajemnicy tego, że Koran jest miłosierdziem dla (całej - uz. red. pol.) ludzkości. Teraz zastanów się nad tym!
Jeśli chodzi o frazę: Lecz On sprowadza przez to z drogi tylko ludzi bezbożnych (ar. ła ma judillu bihi illa al-fasiqin),
to rozważ, co następuje: Poprzez wyjaśnienie w tym miejscu, kim są ludzie błądzący, (Koran - uz. red. tur.) uśmierza wątpliwości, lęk i wahanie wywołane przez powyższe (we frazie On sprowadza z drogi wielu - uz. red. tur.) słowo wielu, a także odrzuca oskarżenia o to, jakoby był ułomny. (Wyjaśnia, że - uz. red. tur.) źródłem ich zbłądzenia jest nieprawość; jej przyczyną jest to, co uczynili (ar. kasbuhum); błędy są ich błędami, nie zaś błędami Koranu; zaś stworzenie zbłądzenia jest karą za ich uczynki. Zrozum również, że każda z owych fraz objaśnia tę, która ją poprzedza, a jest objaśniana przez następującą po niej, jak gdyby każda była dowodem poprzedniej i konsekwencją następnej.
Można to wyjaśnić poprzez dwie drogi rozumowania.
Pierwsza z nich jest następująca: Bóg nie gardzi (a dosłownie, nie wstydzi się) przytoczeniem porównania, ponieważ nie powstrzymuje się (od tego); ponieważ porównanie jest elokwentne; ponieważ jest ono prawdą; ponieważ jest słowem Boga; ponieważ wiedzą o tym wierzący.
Druga z nich jest następująca: Bóg nie gardzi przytoczeniem porównania, jak mówią zaprzańcy, ponieważ mówią oni, iż powinien On powstrzymywać się od tego; ponieważ nie znają zawartej w tym mądrości; ponieważ pytają, jakiż jest z tego pożytek; ponieważ zaprzeczają porównaniu; ponieważ uważają je za banalne; ponieważ słuchając go, popadli w zbłądzenie; ponieważ Koran sprowadził ich z drogi; ponieważ w swej niegodziwości przekraczają granice; ponieważ złamali przymierze
z Bogiem; ponieważ rozdzielili to, co On złączył poprzez Swoje przykazania (zawarte - uz. red. pol.) zarówno w stworzeniu, jak i w prawie szariatu; ponieważ zakłócają Boży porządek na ziemi, a w konsekwencji tego są przegranymi zarówno na tym świecie - z powodu wyrzutów sumienia, niespokojnych serc i opuszczonych dusz - jak i w życiu ostatecznym, z powodu niekończącej się męki i Bożego gniewu, który na nich spadnie.
Teraz zadumaj się nad potoczystością tych dwóch zdań!
Teraz jeśli chodzi o części zdania: Ci, którzy naruszają przymierze Boga, chociaż je przedtem uroczyście potwierdzili; ci, którzy przecinają to, co Bóg nakazał złączyć, i ci, którzy szerzą zgorszenie na ziemi (ar. allazina janquduna 'ahda-llahi min ba'd misaqihi ła jaqta'una ma amara-llahu bihi an jusala ła jufsiduna fi-l ard), rozważ, co następuje: Istnieje wzniosła subtelność w stylu, w jakim opisywani są tutaj ludzie zdeprawowani, którzy powątpiewają w cudowną niepowtarzalność i kompozycję (Koranu - uz. red. tur.). Jest tak, jak gdyby Koran mówił: "Nie jest zupełnie nieprawdopodobnym, by ludzie znieprawieni pozostawali w zwątpieniu i ignorancji odnośnie do cudowności i niepowtarzalności porządku Koranu, ponieważ nie potrafią ujrzeć cudowności Bożej mocy w porządku wszechświata, będącego większym Koranem. Postrzegają oni porządek wszechświata jako (taki, który wydarzył się przez - uz. red. tur.) przypadek, a jego owocne przemiany jako bezcelowe, zatem zawarte w nim przejawy mądrości są przed nimi ukryte - ponieważ ich dusze są zepsute. Ponadto z powodu ich rozpustnej natury, zepsucia i szaleństwa uważają cudowność Koranu za bezładny chaos, wprowadzenia do niego za jałowe, zaś jego owoce za gorzkie.
Jeśli chodzi o frazę naruszają przymierze Boga (ar. janquduna 'ahda-llah), to na podniosły styl wskazuje tutaj użycie słowa an-naqd, które oznacza rozwiązywanie splotów sznura i zrywanie ich, jak gdyby przymierze z Najwyższym było świetlistym sznurem, splecionym przez (Bożą - uz. red. tur.) mądrość, łaskę i wolę, rozciągającym się na całą drogę od przedwieczności do wieczności. Przejawiło się ono we wszechświecie w postaci (jego - uz. red. tur.) ogólnego porządku, wysłało łańcuchy sięgające do wszystkich gatunków i królestw (istot - uz. red. tur.), zaś ich końcówki sięgnęły rasy ludzkiej. W duszy ludzkiej pozostawiło dziedzictwo nasion (jej - uz. red. tur.) możliwości, które są nawadniane i rozwijają się dzięki zdolności woli, kiedy jest ona regulowana przez rozkazy prawa szari'a, to jest przez świadectwa Koranu i sunny (ar. ad-dala'il an-naqlijja). Zatem przymierze jest wypełniane poprzez wykorzystywanie
owych zdolności tak, jak powinny być one wykorzystywane, zaś zrywane poprzez postępowanie przeciwne, poprzez rozwiązywanie (owego sznura i zakłócanie porządku - uz. red. tur.), jak wiara w niektórych proroków, a zaprzeczanie innym; jak przyjmowanie niektórych przykazań, a zaprzeczanie innym; jak uznawanie niektórych wersetów, a odrzucanie innych - to zaś jest pogwałceniem porządku, kompozycji i regularności.
Teraz jeśli chodzi o frazę: ci, którzy przecinają to, co Bóg nakazał złączyć (ar. ła jaqta'una ma amara-llahu bihi an jusala), rozważ, co następuje: Rozkaz w tym miejscu obejmuje rozkazy prawne (ar. taszri'i) i rozkazy dotyczące stworzenia (ar. takłini), a oba zawarte są w prawach naturalnych (ar. al-qałanin al-fitrijja) i w prawach Bożego zwyczaju (ar. al-'adat al-ilahijja). Zatem rozdzielenie tego, co zgodnie z rozkazami szariatu ma być połączone, oznacza zrywanie relacji rodzinnych i zrywanie więzi między sercami wiernych. Sam możesz dokonać dalszych przykładów. Zaś rozdzielanie tego, co jest złączone poprzez rozkazy stworzenia, oznacza odcinanie działań od wiedzy, oddzielanie wiedzy od inteligencji, oddzielanie inteligencji od wrodzonych zdolności, poznania Boga od rozsądku, trudu od siły, dżihadu od męstwa, i tak dalej, ponieważ dawanie siły jest niematerialnym rozkazem dla stworzenia (ar. amr ma'nałi takłini) "pracuj", dawanie inteligencji jest niematerialnym rozkazem dla stworzenia "ucz się", i tak dalej.
Jeśli chodzi o frazę i ci, którzy szerzą zgorszenie na ziemi (ar. ła jufsiduna fi-l ard), rozważ, co następuje: Zgodnie z powiedzeniem: "Im bardziej powszechne są nieszczęścia, tym przyjemniejszymi się stają", człowiek, który staje się zdeprawowany i grzęźnie w bagnie, pragnie towarzyszy, którzy podobnie w nim ugrzęźli, aby złagodzić swe straszliwe położenie. Podobnie, jeśli idea rewolucji osiądzie w czyimś sercu, zrujnuje jego doskonałości i osiągnięcia, zaś jego wzniosłe sentymenty będą zanikać, natomiast zrodzi się w nim pragnienie zniszczenia. To sprawi, że człowiek będzie odczuwał przyjemność z niszczenia i będzie poszukiwał przyjemności, szerząc zniszczenie i podżegając do rewolucji.
Gdybyś zapytał: Jak cała ziemia - na co wskazują słowa na ziemi - może zostać dotknięta zepsuciem jednego zdeprawowanego człowieka?,
zostałoby ci powiedziane: To, co posiada porządek, pozostaje w równowadze; zaprawdę, porządek opiera się na równowadze. Jeśli nawet znikoma rzecz przeszkodzi w pracy maszyny, szkoda dotknie
całej maszyny. Równowaga wagi dźwigającej na swoich szalach dwie góry zostanie zakłócona nawet wtedy, jeśli na jednej z szal położyć orzech włoski.
Teraz jeśli chodzi o frazę: oni wszyscy poniosą stratę (ar. ula'ika humu-l chasirun), rozważ, co następuje: Owa fraza powinna brzmieć: "Są oni przegranymi, jako że nie przyjęli przewodnictwa (jakie ofiarowuje Koran - uz. red. tur.)". Jest ona jednak wyrażona w taki sposób, abywysunąć następujące punkty, dotyczące słów "ci" (dosłownie: "tamci"; ar. ula'ika), hum (dosłownie "oni"), przedimka określonego al- w słowie al-chasirun oraz ogólnej wymowy (frazy - uz. red. pol.):
Zamysłem słowa ula'ika jest ukazanie koncepcji czegoś namacalnego lub dostrzegalnego (ar. li ihdar al-mahsus), zaś to wskazuje na fakt, że kiedy słuchający słyszy o nędznym położeniu tych, którzy poniosą stratę, budzi to jego niesmak i sprawia, że jest na nich zagniewany. Chce zatem ujrzeć w wyobraźni ich obraz, aby dać upust swemu gniewowi i wyrazić swą odrazę, a także ujrzeć ich takimi, jak wskazuje na to opis ich strasznego końca.
Uczynienie ich dostrzegalnymi wskazuje na fakt, że ich haniebne cechy rosną aż do stopnia, w którym stają się ucieleśnionymi w oczach zniesmaczonego człowieka. Nadmienia to również o przyczynie, dla której ponieśli oni stratę.
Odległość (wyrażona przez słowo ula'ika; dosłownie "tamci" - uz. red. tur.) wskazuje na fakt, iż są oni zbyt daleko od drogi prawdy, aby zawrócić, a zatem są godni tego, by ich ganić, nienawidzić i przeklinać, odwrotnie niż ci, którzy żałują za grzechy i łatwo mogą powrócić (na drogę prawdy - uz. red. pol.).
Zaimek "oni" (ar. hum) wskazuje na to, że strata jest ograniczona do nich, a także na to, że jeśli wierni cierpią z powodu utraty pewnych doczesnych przyjemności, nie jest to strata, zaś w porównaniu do straty (niewiernych - uz. red. pol.) strata, jaką ponoszą niektórzy spośród ahl ad-dunja w swych interesach, (również - uz. red. tur.) nie jest stratą.
Przedimek określony oznacza (konkretne - uz. red. tur.) fakty (i rodzaje rzeczy - uz. red. tur.), co oznacza, że jeśli ktokolwiek chce ujrzeć prawdę w kwestii tych, którzy przegrali, powinien spojrzeć właśnie na nich. Jest to również znak faktu, iż obrana przez nich droga skutkuje wyłącznie stratą, w przeciwieństwie do innych rodzajów strat, w których mogą zawierać się pewne aspekty zysku; ich strata jest
większa. Jest tak, ponieważ przedimek określony jest używany albo dla rzeczy całkowitych bądź oczywistych, albo dla opisania (określonego - uz. red. tur.) faktu.
Ogólna natura straty (to jest fakt, iż nie jest ona określona - uz. red. tur.) wskazuje na to, że obejmuje ona każdą rzecz, to jest: ponieśli oni stratę, nie dochowując wierności przymierzu i łamiąc je; ponieśli oni stratę odnośnie do relacji rodzinnych, zrywając je; ponieśli stratę poprzez szerzenie zepsucia; ponieśli stratę odnośnie do wiary poprzez niewiarę; zaś w swej nikczemności utracili wieczne szczęście.