Słowo Ósme
[1]
[2]
[3]
Jeśli chcesz zrozumieć ten świat, a wewnątrz tego świata - duszę człowieka, a także istotę religii i jej wartość dla człowieka, a także to, jakim więzieniem byłby ten świat, gdyby nie istniała religia prawdziwa, a także fakt, że bez religii człowiek staje się najbardziej nieszczęśliwym ze stworzeń, a także fakt, że słowa يَٓا اَللّٰهُ [4] oraz لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ [5] rozwiązują zagadkę talizmanu tego świata i zbawiają duszę człowieka od ciemności, posłuchaj tej przypowieści i zastanów się nad nią:
Dawno temu dwaj bracia wyruszyli w długą podróż. Podążali swoją drogą aż do miejsca, w którym droga się rozwidlała. Na rozstajach ujrzeli poważnie wyglądającego człowieka i zapytali go: "Która droga jest dobra?". Odpowiedział im: "Na drodze wiodącej w prawo jest się zmuszonym do przestrzegania prawa i porządku, lecz w tych trudnościach tkwi bezpieczeństwo i szczęście. Natomiast droga wiodąca w lewo to wolność i brak ograniczeń, lecz w tej wolności tkwi niebezpieczeństwo i niedola. A teraz wybór należy do was!"
Po wysłuchaniu tych słów brat obdarzony dobrym charakterem, ze słowami: تَوَكَّلْتُ عَلَى اللّٰهِ [6] wybrał drogę wiodącą w prawo i dostosował się do panującego na niej porządku i przepisów. Drugi brat, który był człowiekiem niemoralnym i próżniakiem, wybrał drogę wiodącą w lewo jedynie z powodu braku ograniczeń. W naszej wyobraźni podążymy za tym człowiekiem, który znalazł się w położeniu, jakie z pozoru było łatwe, lecz w rzeczywistości ciężkie.
Zatem, ów człowiek szedł, wchodząc na wzgórza i schodząc w doliny, aż znalazł się w bezludnej głuszy. Nagle usłyszał przerażający dźwięk i ujrzał, że wielki lew wyszedł z lasu i miał go zaatakować. Ów człowiek uciekł, a gdy napotkał wyschniętą studnię, głęboką na sześćdziesiąt jardów, w swym strachu wskoczył do niej. W połowie drogi w dół jego ręce natrafiły na drzewo, którego się uczepił. Drzewo wyrastające ze ściany studni miało dwa korzenie, które były podgryzane przez dwa szczury - jeden szczur był czarny, drugi biały. Człowiek spojrzał w górę i ujrzał, że lew niby wartownik czeka przy studni; spojrzał w dół i ujrzał ohydnego smoka, który, kiedy uniósł głowę, niemal mógł dosięgnąć nią stóp owego człowieka, wiszącego trzydzieści jardów wyżej, a paszcza smoka była tak wielka, jak wylot studni. Następnie popatrzył na ściany studni i zobaczył jadowite robactwo, gromadzące się wokół niego. Popatrzył w górę, na wylot studni i zobaczył drzewo figowe. Nie było to jednak zwykłe drzewo, ponieważ rosło na nim wiele rozmaitych owoców, od orzechów włoskich do granatów.
Z powodu swej bezmyślności i głupoty ów człowiek nie zrozumiał, że cała ta sprawa nie była czymś zwyczajnym, a wszystko, co widział, nie znalazło się tam przez przypadek, lecz w owych dziwnych istotach ukryte zostały nieodgadnione tajemnice. Nie zrozumiał, że zarządzał nimi ktoś wielce potężny. Choć jego serce i umysł w skrytości szlochały i zawodziły, będąc w tak żałosnym położeniu, jego nakazująca zło dusza udawała, że to nic takiego, zamknęła uszy na szloch serca i rozumu, a oszukując samą siebie, zaczęła jeść owoce z drzewa, jakby znajdowała się w ogrodzie. Jednak niektóre z tych owoców były szkodliwe i trujące. Wszechmocny Bóg mówi w hadisie qudsi [7], اَنَا عِنْدَ ظَنِّ عَبْد۪ى ب۪ى [8] co znaczy: Jestem taki, jak wyobraża sobie Mnie Mój sługa.
Zatem przez swoją głupotę i niedostatek pojmowania ów nieszczęśnik pomyślał, że to, co widzi, jest czymś zwyczajnym i faktyczną prawdą. Tak oto został potraktowany, tak jest traktowany i tak będzie traktowany. Cierpi męczarnie, w których ani nie umiera, jako że został od tego wybawiony, ani nie żyje. Teraz zostawmy tego człowieka, będącego niby zły znak, w jego męce, i wróćmy do drugiego brata, by zastanowić się nad jego położeniem.
Ów szczęsny i inteligentny człowiek szedł swoją drogą, lecz nie cierpiał takiej niedoli, jaka spotkała jego brata, jako że - z powodu jego dobrych cech moralnych - myślał o tym, co dobre, i wyobrażał sobie to, co dobre. Każda rzecz była dla niego znajomą i przyjazną. Nie cierpiał żadnych trudności, ponieważ znając określony porządek,
zastosował się do niego, a wówczas odkrył, że jest to łatwe. Podążał swoją drogą swobodnie, spokojnie i bezpiecznie, aż napotkał ogród, w którym rosły zarówno prześliczne kwiaty i owoce, jak też - jako że nikt go nie doglądał - rośliny gnijące i paskudne. Jego brat również wkroczył do takiego ogrodu, lecz dostrzegł jedynie to, co ohydne, i tym się zajął, a gdy rzeczy te niemal wywróciły mu żołądek na lewą stronę, porzucił ów ogród i poszedł dalej, nie będąc w stanie odpocząć. Drugi człowiek jednak postępował zgodnie z zasadą, która mówi: «We wszystkim dostrzegaj to, co dobre», i nie poświęcił żadnej uwagi temu, co gniło. Odniósł wiele korzyści z tego, co dobre, wypoczął, a następnie poszedł swą drogą dalej.
Później - podobnie jak pierwszy z braci - także i on wkroczył na rozległą pustynię i nagle usłyszał ryk atakującego go lwa. Był przerażony, lecz nie aż tak, jak jego brat, a to dlatego, że z powodu jego dobrych myśli i pozytywnego nastawienia pomyślał: "Pustynia jest władcą, zatem możliwe, że ten lew jest sługą podlegającym rozkazom władcy", i w tym znalazł pocieszenie. Jednak nadal uciekał, aż natknął się na wyschniętą studnię, głęboką na sześćdziesiąt jardów, do której wskoczył. Również jego ręce uchwyciły drzewo rosnące w połowie drogi w dół i - tak jak jego brat - pozostał on zawieszony w powietrzu. Spojrzał i zobaczył dwa zwierzęta podgryzające korzenie drzewa. Spojrzał w górę i zobaczył lwa, spojrzał w dół i ujrzał smoka. Jak jego brat, tak i on oglądał wielce dziwne rzeczy; on również był przerażony, lecz po tysiąckroć mniej niż jego brat, jako że jego dobra moralność podsunęła mu dobre myśli, zaś dobre myśli sprawiły, że we wszystkim widział to, co dobre, a z tego powodu myślał następująco:
"Owe dziwne zdarzenia są powiązane z innymi zdarzeniami. Wygląda również na to, że zachodzą one zgodnie z jakimś rozkazem, a w takim wypadku owe dziwne sprawy kryją w sobie talizman. Tak, wszystko, co się dzieje, zachodzi na rozkaz ukrytego władcy, zatem nie jestem sam; ów ukryty władca obserwuje mnie, poddaje mnie próbie, sprawia, bym w pewnym celu udał się do jakiegoś miejsca, zapraszając mnie tam. Ciekawość biorąca początek z owego miłego strachu i te przyjemne myśli skłaniają mnie do tego, bym powiedział: 'Zastanawiam się, kim jest ten, który poddaje mnie próbie, który chce, bym go poznał, a dla jakiegoś celu skierował mnie na ową dziwną drogę'".
Następnie z pragnienia poznania tego, który jest właścicielem talizmanu, wzięła początek miłość do niego, zaś z owej miłości wzięło początek pragnienie rozwiązania zagadki owego talizmanu. Z tego
pragnienia wzięła początek chęć przyswojenia sobie zalet, które mogłyby zadowolić właściciela talizmanu i sprawić mu przyjemność. Następnie ów człowiek spojrzał na drzewo i ujrzał, że jest to drzewo figowe, lecz takie, na którym rosną owoce z tysiąca różnych drzew. Wówczas opuścił go cały strach, ponieważ zrozumiał on z całą pewnością, że owo drzewo figowe jest listą, spisem, wystawą. Niewidoczny władca w cudowny sposób i dzięki talizmanowi umieścił na tym drzewie próbki owoców rosnących w ogrodzie, a także musiał przyozdobić drzewo w taki sposób, by wskazać na wszelkie rodzaje pożywienia, jakie przygotował dla swoich gości. Jedynie w taki sposób jedno drzewo mogło wydawać owoce tysiąca różnych drzew. Wówczas ów człowiek zaczął błagać o to, by mógł zostać natchniony kluczem do rozwikłania zagadki talizmanu, wołając:
«O, władco tego miejsca! Oto ciebie napotkałem i u ciebie szukam schronienia! Jestem twoim sługą, ciebie chcę zadowolić i ciebie poszukuję!»
Po tym, jak wypowiedział tę suplikację, ściany studni rozdzieliły się i otworzyły się drzwi, prowadzące do cudownego, miłego i spokojnego ogrodu. Zaiste, w te drzwi przekształciła się paszcza smoka, zaś zarówno smok, jak i lew przybrali kształt dwóch służących, którzy zapraszali owego człowieka, by wszedł do ogrodu, zaś lew nawet stał się posłusznym wierzchowcem.
O, moja leniwa duszo! O, mój wyimaginowany przyjacielu! Dalejże, porównajmy położenie, w jakim znaleźli się dwaj bracia, aby ujrzeć i dowiedzieć się, jak z tego, co dobre, wynika dobro, a z tego, co złe, wynika zło.
Spójrz! Nieszczęsny podróżnik po drodze wiodącej w lewo przez cały czas trzęsie się ze strachu, czekając, aż wpadnie w paszczę smoka, zaś ten, któremu się poszczęściło, jest zapraszany do kwitnącego, wspaniałego ogrodu pełnego owoców. Serce nieszczęsnego jest miażdżone straszliwym przerażeniem, boleścią i strachem, podczas gdy szczęśliwy spogląda na dziwne rzeczy i obserwuje je jako zachwycającą lekcję, z przyjemnym strachem i umiłowaniem wiedzy. Ponadto nieszczęśliwy cierpi męczarnie w opuszczeniu, rozpaczy i samotności, szczęsny zaś raduje się, przepełniony radością, tęsknotą i poczuciem tego, że znajduje się we właściwym miejscu. Co więcej, nieszczęśnik postrzega siebie jako więźnia narażonego na atak dzikich bestii, podczas gdy ten, któremu się poszczęściło, jest szanowanym gościem, przebywającym w przyjaznych warunkach i cieszącym się obecnością niezwykłych sług jego szczodrego gospodarza. Ponadto nieszczęśliwy jeszcze wzmaga swe męczar-
nie, pobłażając chęci spożycia owoców, które zdają się być pyszne, lecz w rzeczywistości są trujące. Jest tak, ponieważ owoce są próbkami; dozwolone jest smakowanie ich, by zastanawiać się nad tym, skąd pochodzą, i być niczym kupujący, lecz nie ma zezwolenia na to, by pożerać je, jak czynią to zwierzęta. Ten, któremu się poszczęściło, skosztował owoców i pojął ową kwestię, a wtedy odłożył ich spożywanie i znalazł przyjemność w oczekiwaniu. Co więcej, nieszczęsny wyrządza zło samemu sobie - poprzez swój brak roztropności powoduje, że prawda i jego położenie, które są jasne i lśniące niby światło dnia, stają się ciemnym i przygniatającym go lękiem, piekielną złudą. Nie zasługuje on na współczucie ani też nie ma prawa do tego, by uskarżać się przed kimkolwiek.
Na przykład jeśli człowiek, który nie jest zadowolony z okazanej mu łaski, jest na miłym przyjęciu w pięknym ogrodzie, w pełni lata i wśród przyjaciół, lecz upije się, spożywając paskudne napoje alkoholowe, wówczas wyobraża sobie, że jest głodny i nagi w środku zimy, wśród dzikich zwierząt. Zaczyna krzyczeć i płakać, lecz nie zasługuje na to, by się nad nim litować, jako że wyrządza krzywdę samemu sobie, a także znieważa swych przyjaciół, wyobrażając ich sobie jako dzikie bestie. Zatem nieszczęsny brat podobny jest temu człowiekowi, lecz ten, któremu się poszczęściło, widzi prawdę, zaś prawda jest dobrem. Dzięki dostrzeganiu piękna prawdy szczęsny brat jest pełen szacunku dla doskonałości Tego, do Którego prawda należy, zasługuje więc na Jego miłosierdzie. W ten sposób staje się jasną tajemnica koranicznego zarządzenia: Każde dobro, które cię spotyka (Muhammadzie), pochodzi od Boga. A każde zło, które cię spotyka, pochodzi od ciebie. [9] Jeśli w ten sam sposób dokonasz porównania innych różnic między oboma braćmi, zrozumiesz, że nakazująca zło dusza pierwszego z nich przygotowała dla niego pewnego rodzaju Piekło, podczas gdy dobra intencja, dobre chęci, dobry charakter i dobre myśli drugiego pozwoliły mu otrzymać hojny dar, doświadczyć prawdziwego szczęścia i prawdziwej pomyślności, i ukazały jego lśniące zalety.
O, moja duszo! O ty, który wraz z moją duszą słuchasz tej opowieści! Jeśli nie chcesz być jak ów nieszczęsny brat, zaś chcesz być tym, któremu się poszczęściło, słuchaj Koranu, bądź posłuszny jego zarządzeniom, mocno do nich przylgnij i postępuj zgodnie z nimi.
Jeśli pojąłeś prawdy zawarte w tej przypowieści, będziesz w stanie uczynić je odpowiadającymi prawdom religii, świata, człowieka i wiary w Boga. Powiem o najważniejszych z nich, zaś wnioski dotyczące bardziej subtelnych sam wyciągniesz.
Spójrz więc! Spośród dwóch braci pierwszy jest duszą wiernego i sercem prawego, zaś drugi - duszą niewiernego ze zdeprawowanym sercem. Spośród dwóch dróg ta, która wiedzie na prawo, jest drogą Koranu i wiary, podczas gdy ta, która wiedzie na lewo, jest drogą buntu i zaprzaństwa. Ogród po drodze to przemijające społeczeństwo i cywilizacja człowieka, w której obok siebie znajdują się dobro i zło, i wszystkie rzeczy - dobre i złe, czyste i te, które są nieczystością. Rozsądnym człowiekiem jest ten, kto postępuje zgodnie z zasadą, która mówi:
[10] i podąża swoją drogą ze spokojnym sercem. Co się tyczy pustyni, jest nią ziemia i ten świat, zaś lew to śmierć i jej wyznaczona godzina. Studnia to ciało człowieka podczas jego życia doczesnego, zaś jej głębokość, wynosząca sześćdziesiąt jardów, wskazuje na średnią długość życia, wynoszącą sześćdziesiąt lat. Drzewo to pewien okres w życiu i jego istota, zaś dwa zwierzęta, jedno białe, drugie czarne, to dzień i noc. Smok jest drogą do pośredniego królestwa i do bramy życia ostatecznego, a jego paszcza to grób, lecz dla człowieka wierzącego jest ona drzwiami, otwierającymi się z więzienia na ogród. Jeśli chodzi o jadowite robaki, są nimi nieszczęścia tego świata, jednak dla człowieka wierzącego są one delikatnymi Bożymi przestrogami i łaskami Najbardziej Miłosiernego, które powstrzymują wiernego przed ześliźnięciem się w sen niedbalstwa. Owoce drzewa figowego są darami tego świata, którym Nieskończenie Szczodry nadał kształt spisu darów życia ostatecznego, a są one zarówno przykładami owych darów, ostrzeżeniami, jak też próbkami, przyciągającymi kupujących do owoców Raju. Drzewo, które daje liczne, rozmaite owoce, choć jest tylko pojedynczym drzewem, wskazuje na pieczęć mocy Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, na pieczęć Bożej wszechwładzy, na odciśnięty sygnet Bożego panowania. Jest tak, ponieważ uczynienie wszystkiego z jednej rzeczy, wyprowadzenie z ziemi wszystkich roślin i owoców, stworzenie wszystkich zwierząt z wody, stworzenie wszystkich części ciała i organów zwierząt z prostego pożywienia, jest - wraz z uczynieniem wszystkiego jedną rzeczą - dziełem kunsztu podobnym utkaniu skóry i uczynieniu ciała właściwych dla każdego zwierzęcia z wielkiej różnorodności pokarmów spożywanych przez zwierzęta, jest niemożliwą do podrobienia pieczęcią właściwą Przedwiecznemu i Wiecznemu Władcy, Który jest Jedyny i Który jest ponad wszelką potrzebę. Z całą pewnością uczynienie jednej rzeczy wszystkimi, a wszystkich rzeczy jedną jest znakiem i cechą szczególną należną Stwórcy każdej rzeczy, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny.
Co się tyczy talizmanu, jest nim tajemnica zamysłu Bożego stworzenia, którą można rozwiązać poprzez tajemnicę wiary. Kluczem do tego są słowa:
[11]. Przekształcenie paszczy smoka w drzwi wiodące do ogrodu jest znakiem tego, że choć dla ludzi zbłądzenia i buntu owe drzwi otwierają się na pustkowie i zapomnienie, na grób niepokojący niby ciemny loch i ciasny niczym żołądek smoka, to dla ludzi Koranu i wiary te drzwi prowadzą z więzienia tego świata na pola nieśmiertelności, z miejsca próby do ogrodów Raju, od trudności życia doczesnego do miłosierdzia Tego, Który obejmuje Swym miłosierdziem każdą rzecz. Dziki lew przemieniający się w przyjacielskiego sługę i posłusznego wierzchowca jest znakiem tego, że choć dla ludzi zbłądzenia śmierć jest gorzkim, wiecznym rozstaniem ze wszystkimi ich umiłowanymi, a także wygnaniem ze zwodniczego raju tego świata i wkroczeniem do opuszczenia i samotności w lochu, jakim jest grób, to dla ludzi przewodnictwa po drodze prostej i Koranu śmierć jest środkiem umożliwiającym dołączenie do wszystkich starych przyjaciół i umiłowanych, którzy już odeszli do świata, który nadejdzie, a także sposobem na wkroczenie do prawdziwej ojczyzny i siedziby niekończącego się szczęścia. Jest zaproszeniem do wyjścia na łąki Raju z więzienia tego świata, jest czasem otrzymania zapłaty, jaką Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy w Swej szczodrości obdaruje za oddane Mu usługi, jest uwolnieniem od trudności obowiązków życia doczesnego, jest odpoczynkiem od musztry, nauki i próby, jakimi jest oddawanie czci Bogu.
W skrócie: Ktokolwiek czyni to ulotne życie swoim jedynym celem, w rzeczywistości znajduje się w Piekle, nawet jeśli pozornie byłby w Raju, a ktokolwiek z całą powagą zwraca się ku życiu ostatecznemu, otrzymuje szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie. Jakkolwiek trudny i niepokojący byłby dla niego ten świat, ponieważ postrzega go jako poczekalnię Raju, cierpliwie znosi to, co go spotyka i składa Bogu podziękowania.