Dopisek do Stacji Drugiej
[4]
Ci, który przebywają w więzieniach, wielce potrzebują prawdziwego pocieszenia, jakie dają Traktaty Światła. Tyczy się to zwłaszcza tych, którzy cierpią z powodu ciosów młodości, spędzając swe słodkie, młode życie w więzieniu; oni potrzebują Traktatów Światła tak bardzo, jak potrzebują chleba.
Zaiste, młodość zważa raczej na emocje niż na rozsądek, zaś emocje i pragnienia są ślepe i nie myślą o konsekwencjach. Przedkładają one uncję natychmiastowej przyjemności nad tony przyjemności w przyszłości. Zabijają dla jednej minuty przyjemności, jaką daje zemsta, a następnie przez osiemdziesiąt tysięcy godzin cierpią męki więzienia. Jedna godzina rozpustnej przyjemności w sprawach honoru może skutkować tym, że radość z życia zostanie całkowicie zniszczona z powodu lęku zarówno przed więzieniem, jak przed wrogami. Istnieje wiele innych przykładów i wiele pułapek, w które mogą wpaść nieszczęśni młodzi ludzie, a z powodu których ich słodkie życie staje się wielce gorzkie i godne politowania.
Zastanówcie się nad wielkim krajem na północy. Wziął on w posiadanie namiętności jego młodych ludzi i rozpętał burze, które wstrząsnęły naszym stuleciem, ponieważ uczynił dozwolonymi dla owych młodych ludzi miłe córki i żony ludzi sprawiedliwych, zaś młodzi w swym postępowaniu kierowali się jedynie uczuciami, które są ślepe na wszelkie konsekwencje. Poprzez zezwolenie mężczyznom i kobietom na to, by wspólnie korzystali z publicznych łaźni, wręcz zachęcano do niemoralności. Uważano, że dozwolonym dla włóczęgów i ludzi biednych jest plądrowanie majątków bogatych. Cała ludzkość w obliczu owego nieszczęścia zadrżała ze strachu.
To dlatego największą koniecznością dla wszystkich młodych muzułmanów tego stulecia jest bohaterskie odparcie owego ataku o dwóch ostrzach za pomocą ostrych mieczy, takich jak Owoc wiary czy Przewodnik dla młodzieży ze zbioru Traktatów Światła. W przeciwnym razie nieszczęśni młodzi ludzie całkowicie zniszczą swą przyszłość na tym świecie, swe przyjemne życie doczesne, szczęście w życiu ostatecznym
oraz życie wieczne, i przekształcą je w męczarnie i cierpienia. Z winy swych nadużyć i bezczelności skończą w szpitalach, zaś z winy swych ekscesów - w więzieniach, kiedy zaś osiągną wiek podeszły, zaszlochają z tysiąckrotnym żalem.
Z drugiej strony, jeśli ochronią samych siebie dzięki nauce Koranu i prawdom Traktatów Światła, staną się prawdziwie bohaterskimi młodymi ludźmi, doskonałymi istotami ludzkimi, muzułmanami, którzy odnieśli sukces, a w pewien sposób - tymi, którzy panują nad resztą królestwa zwierząt i innymi istotami żywymi.
Kiedy młody człowiek osadzony w więzieniu jedną godzinę z dwudziestu czterech godzin każdego dnia poświęca na odprawienie modlitw obowiązkowych (a pod tym względem więzienie jest przeszkodą w popełnieniu wielu grzechów), żałuje za błędy, które stały się przyczyną jego nieszczęścia, i powstrzymuje się od innych grzechów, przynoszących cierpienie i szkodę, takie postępowanie przyniesie wielką korzyść dla jego życia, jego przyszłości, jego kraju, jego narodu, jego krewnych, zaś on sam dzięki swej ulotnej młodości trwającej od dziesięciu do piętnastu lat osiągnie olśniewającą wieczną młodość. Ową dobrą nowinę, co do której nie ma wątpliwości, dają wszystkie Księgi, Pisma i karty Objawione,a przede wszystkim Koran, owa Księga cudownej wystawy.
Jeśli taki młody człowiek ukazuje - poprzez wstrzemięźliwość i posłuszeństwo - wdzięczność za ów sprawiający przyjemność i zachwycający dar, jakim jest młodość, zarówno zwiększy to ów dar, jak uczyni go wieczną przyjemnością. W przeciwnym razie młodość stanie się nieszczęsną, bolesną i smutną, stanie się koszmarem, a następnie odejdzie. Sprawi, że ów człowiek stanie się podobny bezdomnemu włóczędze, przynoszącemu szkodę swym bliskim, swemu krajowi i swemu narodowi.
Jeśli więzień został skazany niesprawiedliwie, to pod warunkiem, że wykonuje on modlitwy obowiązkowe, każda godzina stanie się równa całemu dniu oddawania czci Bogu, zaś więzienie będzie dla niego celą pustelnika. Będzie on zaliczony do pobożnych eremitów dawnych czasów, którzy wycofali się do swych jaskiń, by poświęcić się oddawaniu czci Bogu. Jeśli jest on biedny, stary i chory, a przy tym pragnie prawd wiary, to jeśli odprawia modlitwy obowiązkowe i żałuje za grzechy, każda godzina stanie się równa dwudziestu godzinom oddawania czci Bogu, a więzienie będzie dla niego domem wypoczynkowym, zaś przez wzgląd na tkliwych przyjaciół, jakich tam znalazł - miejscem miłości, ćwiczenia i nauki. Możliwe, że pozostając w więzieniu będzie bardziej szczęśliwy, niż będąc wolnym, ponieważ poza murami więzienia był zdezorientowany i narażony na grzechy, atakujące go
ze wszystkich stron, zaś w więzieniu odbierze gruntowną edukację. Kiedy zostanie zwolniony, nie będzie mordercą ani człowiekiem spragnionym zemsty, lecz człowiekiem, który odbył pokutę, pomyślnie przeszedł próbę, który postępuje właściwie i z korzyścią dla jego narodu. Zaprawdę, więźniowie osadzeni w więzieniu Denizli po studiowaniu Traktatów Światła jedynie przez krótki czas stali się tak nadzwyczaj dobrze wychowanymi ludźmi, że pewien człowiek spośród tych, którzy interesowali się ową sprawą, powiedział: "Piętnaście tygodni studiowania Traktatów Światła więcej dokonało dla ich zmiany na lepsze niż piętnaście lat więzienia".
Jako że śmierć nie umiera, a jej wyznaczona godzina pozostaje nieznana, może ona przyjść w każdej chwili; jako że drzwi grobu nie mogą zostać zamknięte, a ludzie - gromada za gromadą - przekraczają je i przepadają; jako że prawdy Koranu ukazały, że dla wierzących śmierć staje się przepustką wybawiającą ich od wiecznego unicestwienia, podczas gdy dla ludzi zepsutych i rozpustników jest zniknięciem na wieki w owym wiecznym unicestwieniu, jest niekończącą się rozłąką z ich umiłowanymi i ze wszystkimi istotami - przeto z całą pewnością i bez najmniejszej wątpliwości najbardziej szczęśliwym człowiekiem jest ten, który zachowując cierpliwość i dziękując Bogu w pełni korzysta z czasu, jaki spędza w więzieniu, zaś studiując dzieła Traktatów Światła pozostaje na drodze prostej, służąc Koranowi i swej wierze.
O, człowieku, uzależniony od uciech i przyjemności! Mam siedemdziesiąt pięć lat, a tysiące doświadczeń, dowodów i wydarzeń spowodowały, że wiem z całą pewnością, iż prawdziwą uciechę, przyjemność wolną od bólu, radość wolną od żalu i szczęśliwe życie można odnaleźć jedynie w wierze i w sferze prawd wiary, podczas gdy jedna przyjemność tego świata wydaje wiele cierpień, jakby wymierzała dziesięć klapsów za jedno winogrono, co powoduje, że znika wszelka przyjemność z życia.
O wy, nieszczęśnicy, którzy doświadczacie nieszczęścia więzienia! Jako że wasz świat szlocha, a wasze życie jest gorzkie, dokładajcie starań po temu, by wasze życie ostateczne również nie było wypełnione płaczem, a wasze życie wieczne stało się słodkie i radosne! Skorzystajcie z osadzenia was w więzieniu! Jak czasami - pod pewnymi warunkami - pełnienie straży w obliczu nieprzyjaciela przez jedną godzinę może odpowiadać oddawaniu czci Bogu przez cały rok, tak w ciężkich warunkach, jakich doświadczacie, trudy każdej godziny spędzonej na oddawaniu czci stają się odpowiednikiem wielu godzin, przekształcając owe trudności w miłosierdzie.
[5]
W trzech Punktach objaśnię skuteczne pocieszenie dla tych, którzy doświadczają nieszczęścia więzienia, a także dla tych, którzy uprzejmie pomagają im i sumiennie doglądają ich pożywienia, które przybywa spoza więzienia.
Punkt Pierwszy
Każdy dzień spełniony w więzieniu może przynieść zysk równy temu, jaki dałoby dziesięć dni spędzonych na oddawaniu czci Bogu, zaś w odniesieniu do wydanych owoców może przekształcić owe przemijające godziny w godziny trwające wiecznie, a pięć lub dziesięć lat kary więzienia może ocalić człowieka od milionów lat uwięzienia na wieki. Dla wiernych warunkiem uzyskania tak znaczącej i cennej korzyści są odprawianie modlitw obowiązkowych, skrucha za grzechy, które stały się przyczyną ich uwięzienia, a także zachowanie cierpliwości i składanie podziękowań Bogu. Więzienie z pewnością jest przeszkodą na drodze do wielu grzechów, jako że nie dostarcza możliwości ich popełniania.
Punkt Drugi
Jak przeminięcie przyjemności wywołuje cierpienie, tak przeminięcie cierpienia wywołuje przyjemność. Tak, myśląc o dniach, które minęły, szczęśliwych i przyjemnych, każdy czuje ostry ból żalu i tęsknoty i mówi: "Biada!", zaś przypominając sobie nieszczęsne dni przeszłości, doświadcza pewnego rodzaju przyjemności spowodowanej tym, że owe dni minęły, mówi: "Wszelka chwała i dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że nieszczęście odeszło, a nagroda pozostała", i wydaje z siebie westchnienie ulgi. Oznacza to, że przemijające cierpienie i smutek jednej godziny pozostawiają pewnego rodzaju duchową przyjemność, podczas gdy godzina przyjemności pozostawia ból.
Skoro taka jest prawda i skoro nieszczęsne godziny, które minęły wraz z ich cierpieniami, już nie istnieją, zaś niepokojące dni przyszłości jeszcze nie istnieją, nie ma również cierpienia, zaś nieprzerwane jedzenie chleba i picie wody dzisiaj z powodu tego, że być może za kilka dni człowiek będzie głodny i spragniony, byłoby wielką głupotą. Dokładnie w ten sam sposób wielką głupotą jest rozmyślanie o nieszczęsnych godzinach przeszłości i przyszłości, które nie istnieją, przejawianie niecierpliwości, niedostrzeganie własnych błędów i biadanie, jakby człowiek skarżył się na Boga. Dopóki siła cierpliwości nie rozproszy się na lewo i prawo
(to jest, na przeszłość i przyszłość), lecz pozostaje niewzruszona w obliczu trwającej godziny i dnia, będzie wystarczająca, a zmartwienia zmniejszą się dziesięciokrotnie.
Zaprawdę - i oby nie było to użalaniem się - Boża łaska wskazała mi powyższy fakt podczas kilku dni, kiedy dotknięty cielesnymi i duchowymi cierpieniami, chorobami i próbami, jakich nie doświadczyłem nigdy wcześniej w moim życiu, byłem zmiażdżony przez rozpacz i strapienie serca i duszy, wynikające z tego, że nie byłem w stanie służyć Koranowi i wierze poprzez Traktaty Światła. Wówczas stałem się zadowolony z mych bolesnych dolegliwości, a także z uwięzienia mnie. Mówiąc: "Jak wielką korzyścią dla nieszczęśnika takiego jak ja, który już czeka w progu drzwi grobu, jest uczynienie jednej godziny, która mogła przeminąć na niedbalstwie, wartą tyle, co dziesięć godzin aktów kultu", złożyłem Bogu podziękowania.
Punkt Trzeci
Wielki zysk przynosi również litościwe pomaganie innym więźniom i wspomaganie ich, dawanie im zaopatrzenia, którego potrzebują, a także nakładanie balsamu pocieszenia na ich duchowe rany. Dzielenie się z nimipożywieniem, które przybywa spoza więzienia, jest jak dawanie jałmużny i zostanie skrupulatnie (stosownie do ilości jedzenia) zapisane w księgach dobrych uczynków tych, którzy to robią, czy to w więzieniu, czy poza więzieniem, a dotyczy to również zatroskanych o los więźniów strażników więziennych. Zwłaszcza wtedy, gdy nieszczęśliwy więzień jest stary, chory, biedny lub obcy, nagroda za taką jałmużnę zostanie wielokrotnie zwiększona.
Warunkiem uzyskania tak znacznej korzyści jest odprawianie modlitw obowiązkowych, by owe usługi były wykonywane przez wzgląd na Boga. Innym warunkiem jest spieszenie z pomocą więźniom ze szczerością intencji, litością i radością, a także czynienie tego w taki sposób, by nie poczuli się zobowiązani wobec pomagającego.
[6]
[7]
Moi przyjaciele w więzieniu i bracia w religii!
Przyszło mi na myśl, by objaśnić wam prawdę, która ocali was zarówno przed męczarniami tego świata, jak i przed męczarniami życia ostatecznego. A oto ta prawda:
Przypuśćmy, że pewien człowiek zabija brata innego człowieka lub jednego z jego krewnych. Morderstwo, które daje trwającą jedną minutę przyjemność z zemsty, jest przyczyną milionów minut strapienia dla serca i udręki więzienia, zaś strach przed zemstą ze strony krewnych zamordowanego i lęk przed stanięciem twarzą twarz z wrogiem odpędzają wszelką przyjemność z życia, aż człowiek cierpi męki spowodowane zarówno strachem, jak gniewem. Jest tylko jedno wyjście z tej sytuacji, a mianowicie pojednanie, które nakazują Koran, prawda, człowieczeństwo i rzeczywistość, którego wymaga i do którego zachęca islam.
Z całą pewnością, jako że wyznaczona godzina śmierci jest już ustalona i nie ulegnie zmianie, tym, co jest prawdziwie wymagane, jest pokój. Zamordowany człowiek w żadnym wypadku nie pozostałby na tym świecie dłużej, ponieważ nadeszła wyznaczona dla niego godzina, co zaś tyczy się mordercy, stał się on narzędziem wykonania Bożego zarządzenia. Dopóki nie dojdzie do pojednania, obie strony stale cierpią męczarnie będące wynikiem strachu i chęci zemsty. Oto dlaczego islam nakazuje, że jeden wierny nie powinien być zagniewany na drugiego przez czas dłuższy niż trzy dni [8]. Jeśli morderstwo nie było wynikiem mściwości, urazy i wrogości, zaś niezgodę podsycają dwulicowi podżegacze, zasadniczą sprawą jest jak najszybsze zaprowadzenie pokoju, w przeciwnym razie niewielkie nieszczęście stanie się wielkim i nadal będzie rosło. Jeśli zaprowadzono pokój, zaś morderca żałuje za swój grzech i stale modli się za człowieka, którego zabił, wówczas obie strony wiele zyskają i staną się jak bracia. W miejsce jednego brata, który odszedł, człowiek zyska kilku braci w religii, podporządkuje się Bożemu zarządzeniu i przeznaczeniu i wybaczy swemu wrogowi. Zwłaszcza jeśli ludzie uważnie wysłuchają lekcji Traktatów Światła, zobaczą, że Traktaty mówią o pokoju jednostki, o pokoju i dobrobycie społeczeństwa, a także o braterstwie, jak również
wymagają tego, by odłożyć na bok wszelkie negatywne uczucia istniejące między muzułmanami.
Tak stało się w więzieniu Denizli, gdzie dzięki lekcjom Traktatów Światła wszyscy więźniowie, którzy byli dla siebie wrogami, stali się braćmi. Było to jednym z powodów naszego uniewinnienia, a także spowodowało, że nawet ludzie bezbożni i grzeszni powiedzieli: "Oto, czego zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg!", zaś więźniom owa przemiana przyniosła bezbrzeżną ulgę. Ja sam widziałem tutaj, jak setka ludzi cierpi niedogodności z powodu jednego człowieka, a ów człowiek nie ustępuje, by wszyscy doświadczyli tego, czego on doświadcza. Takie postępowanie jest prześladowaniem owej setki ludzi. Tymczasem mężny człowiek, który jest wierzący, a jego świadomość jest silna, nie przyczyni setce innych wiernych szkody z powodu niewiele znaczącego błędu lub niewielkiej korzyści, jeśli zaś popełnia ów błąd i przyczynia szkody innym, natychmiast powinien złożyć skruchę.
[9]
Moi wierni nowi bracia i wy, którzy zostaliście dawniej uwięzieni!
Doszedłem do mającego solidne podstawy wniosku, że przez wzgląd na Bożą łaskę to wy staliście się przyczyną, dla której się tutaj znaleźliśmy. Oznacza to, że ze swą pociechą i ze swymi prawdami wiary Traktaty Światła mają wybawić was zarówno od strapienia, jakim jest uwięzienie, jak i od doznania większych szkód doczesnych, od tego, by wasze życie upłynęło bez żadnej korzyści i na próżno z winy żalu i smutku, by zostało zmarnowane i rozrzucone na wiatr fantazji, od tego, by wasze życie ostateczne zaszlochało tak, jak teraz szlocha wasz świat; tak, Traktaty mają dostarczyć wam prawdziwego pocieszenia.
Jako że taka jest prawda w owej kwestii, z całą pewnością musicie stać się braćmi dla siebie nawzajem, jak stało się to z więźniami z Denizli i uczniami Światła. Widzicie, że sprawdzają wszystko, co do was należy, całe pożywienie, chleb i zupę przysyłane spoza więzienia, by między wami nie znalazł się nóż i byście nie atakowali jedni drugich. Strażnicy, którzy wiernie wam służą, cierpią wiele kłopotów. Również wy nie ustępujecie, sprawiając, iż owych kłopotów doświadczają wszyscy, jakbyście zamierzali zaatakować jeden drugiego niczym dzikie bestie. A zatem, moi nowi przyjaciele, którzy z natury jesteście śmiali i odważni, powinniście teraz ze wspaniałą odwagą duchową powiedzieć tej grupie ludzi:
"Gdyby dano nam nie noże, lecz karabiny Mausera i rewolwery, a także wydano rozkaz otwarcia ognia, nie zranilibyśmy naszych nieszczęśliwych przyjaciół, którzy cierpią to samo nieszczęście, jakie jest naszym udziałem. Dzięki przewodnictwu Koranu i wiary oraz na ich rozkaz, dzięki muzułmańskiemu braterstwu i dla własnej korzyści postanowiliśmy, że wybaczymy im i będziemy starali się nie urazić ich, nawet jeśli dawniej istniało sto powodów dla wrogości i nieprzyjaźni między nami".
Sprawcie zatem, by więzienie stało się dla was miejscem pomyślnego pobierania nauk.