Wysyłamy wam kopię petycji, którą wysłaliśmy do Sądu Apelacyjnego przez naszego doradcę prawnego. W odpowiedzi na straszliwy osąd, jaki został wydany, możecie streścić poniższy fragment własnymi słowami i powiedzieć pobożnym parlamentarzystom, co następuje:
Skonfiskowanie naszych ksiąg w taki sposób ukazuje, jak nieugięci są nasi wrogowie w postanowieniu, aby działać sprzecznie z prawem, nie uznawać rządu Demokratów i nie słuchać poleceń ministra sprawiedliwości oraz nie przydawać im żadnego znaczenia. Jasno ukazuje to przemożną złą wolę poza granicami sądownictwa.
To dowodzi faktu, iż ich motywem oraz tym, co ostatecznie służy ich interesom, jest zapobieżenie rozpowszechnianiu Światła poprzez odmowę zwrotu wszystkich naszych ksiąg, jakie przetrzymują oni pod pretekstem oskarżenia wobec jednego czy dwóch słów - na które to oskarżenie już odpowiedzieliśmy, a także wykazaliśmy ich złą wolę poprzez tabelę osiemdziesięciu jeden błędów popełnionych przez oskarżenie. Ta niesprawiedliwość, na którą nie zezwoliłoby żadne prawo na świecie, została ukazana poprzez sposób, w jaki skonfiskowano liczący czterysta stron traktat Zulfikar w oparciu o dwa zdania będące interpretacją wersetów Koranu mówiących o zasłanianiu ciała przez kobiety i dziedziczeniu - dokonywanie takich interpretacji obecnie nie jest nielegalne, a taka sama interpretacja została poczyniona przez setki tysięcy tafsirów.
Ponadto wszystkie nasze księgi Traktatów Światła, które były przetrzymywane przez dwa lata przez sąd w Afyon, zostały wcześniej uniewinnione i uwolnione przez sądy w Denizli, Ankarze i Isparcie, i wszystkie zostały zwrócone ich właścicielom, zaś władze Isparty, które później skonfiskowały zbiory Zulfikar i Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) pod pozorem tego, iż zostały one opublikowane bez oficjalnej autoryzacji, ostatecznie zwróciły wszystkie bez wyjątku sto siedemdziesiąt ksiąg ich właścicielom po przetrzymywaniu ich pod kluczem przez cztery lata. Ponadto zgodnie z ostatecznym orzeczeniem dokonanym przez komisję sędziów, najpoważniejszą zbrodnią, jaką popełniliśmy, która doprowadziła do naszego uwięzienia, było nazwanie Mustafy Kemala "Sufjanem, który jest niszczycielem religii", a także "skażenie umiłowania go, jakie ludzie mają w swych sercach", a to poprzez interpretację pewnego hadisu
dokonaną pięćdziesiąt lat temu w poufnej części Traktatów Światła. Tymczasem, zaprawdę, czyny tego człowieka ukazują szkodę, jaką wyrządził narodowi islamu, (a mówimy o człowieku - uz. red. pol.) który wymusił poprzez prawo noszenie kapeluszy (z rondem - uz. red. pol.); który w traktacie z Lozanny ślubował, że wykorzeni islam z narodu tureckiego; któremu, mimo jego zaciekłych i przerażających ataków, nie udało się uczynić choćby jednego tureckiego muzułmanina protestantem; który poprzez swoje życie i swoją śmierć odpowiada sylwetce człowieka, o jakim informuje hadis. Teraz jeszcze raz doprowadzono do nowego procesu - po tym jak Sąd Apelacyjny uchylił nieuczciwą decyzję podjętą przez sąd w Afyon, a nasza sprawa została umorzona na mocy powszechnej amnestii, nasze księgi pozostawiono, aby zgniły w piwnicach sądu, pomimo zarządzeń wydanych przez ministra sprawiedliwości, który po telegramie wysłanym przez Sungura nakazał, aby wszystkie zostały zwrócone. Fakt, że jeszcze raz próbuje się wybrać spośród nich te, które można oskarżyć o popełnienie przestępstwa, a raczej, że wciąż próbuje się oskarżyć je wszystkie, odmawiając ich uwolnienia i zwrotu, jasno ukazuje, iż intencją naszych wrogów jest uniemożliwienie tego, by Traktaty Światła zyskały całkowitą wolność. Aby dopomóc w ocaleniu Światła przed tym, by miało zostać pozostawione uznaniu ludzi, którzy okłamywali nas przez trzy lata, koniecznym dla korzyści kraju i narodu jest napisanie wedle tych wersów petycji do miłujących sprawiedliwość Demokratów, dla poinformowania zarówno premiera, jak ministra sprawiedliwości.
Jak w podaniu do ministra spraw religijnych, w którym prosiliśmy o zwrot naszej kopii Koranu - spisanej tak, aby widocznym stał się cud rozmieszczenia słów "Allah" - prosimy Demokratów, którzy uradowali nas i świat islamu, o to, aby ten będący małżonkiem wolności rząd był ostrożny, aby wybawił uczniów Światła (tur. Nurcular) od męczarni i działań, które spotykają ich z powodu czystej złośliwości i ingerencji cudzoziemców.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: Całym naszym jestestwem winszujemy wam z okazji urodzin Proroka (ar. Małlid an-Nabi).
Po drugie: Wasze osiągnięcia w rozpowszechnianiu Światła będą oklaskiwane przez świat islamu. Są już pewne znaki takiego stanu rzeczy, a jeden z jego przykładów jest następujący:
Minister edukacji Pakistanu przybył, aby odwiedzić mnie dla Światła i przyjął pewne części Traktatów Światła, mówiąc: "Będę pracował nad rozpowszechnianiem ich pośród dziewięćdziesięciu milionów muzułmanów". Zabrał je i odjechał.
Co więcej, nawet mimo tego, że hipokryci (ar. munafiqun) tak zajadle działają przeciwko nam, Traktaty Światła zostały zabrane do odległych miejsc zarówno w Europie, jak w Azji. W Berlinie, kiedy Niemcy otrzymali zbiór Zulfikar, powitali go i oklaskiwali jego przybycie w jednej z ich gazet.
Ponadto w kraju ludzie wiary (ar. ahl al-iman) z entuzjazmem czytają zbiory Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) i Zulfikar, mimo zakazu nałożonego przez byłego premiera i byłego ministra spraw wewnętrznych, którzy byli największymi wrogami tych ksiąg. Również wielu ludzi w Ankarze czyta obecnie te księgi.
Ponadto kilku naczelników więzień z dwóch lub trzech prowincji otwarcie przyznało: "Uczynimy więzienia Szkołą Światła (ar. Madrasa Nurija), aby nasi więźniowie również mogli doskonalić się dzięki Światłu, jak stało się to w więzieniach w Denizli i Afyon".
Po trzecie: Zmarły Burhan był niepiśmiennym, potajemnym wojownikiem Światła. Składam kondolencje zarówno jego krewnym, jak Isparcie i uczniom Medresetu'z-Zehra. Otrzymałem wiadomości (o jego śmierci - uz. red. pol.) pięć lub sześć dni temu. Przez ostatnie pięć lub sześć dni wypowiadałem suplikacje (ar. du'a) w jego intencji być może nawet tysiąc razy, ponieważ przez sześć owych dni włączyłem go także do mego wspominania Boga (ar. łird), kiedy czterysta razy wypowiadałem słowa: Ocal nas od Ognia Piekielnego (ar. adżirna min an-nar). Wysyłam Burhanowi w podarunku całą zasługę za odmówienie tych słów.
Po czwarte: Światło zaczęło rozświetlać szkoły. Sprawiło, że uczniowie szkół przyjmują, rozpowszechniają i studiują Światło jako jego uczniowie bardziej niż uczniowie medres. In sza'a-llah, ludzie medresy stopniowo uznają Światło, będące produktem medresy, za swą prawdziwą własność.
Obecnie wielu muftich i uczonych (ar. 'ulama) tęskni za Światłem, a najważniejszymi spośród członków tekke [9] są teraz ludzie tariki. Na nich spoczywa konieczność tego, aby zostali oświeceni i ze wszystkich sił przylgnęli do Traktatów Światła.
Aż do tej pory zastanawiałem się jedynie nad wiarą (ar. iman) i mówiłem: "To nie jest czas tariki; przeszkodą są innowacje religijne (ar. bid'a) ". Jednak obecnie ta epoka ukazała, że koniecznością spoczywającą na każdym człowieku z kręgu tariki jest wstąpienie do kręgu Traktatów Światła - które są esencją dwunastu tarik pozostającą w kręgu sunny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), są najbardziej rozległym z kręgów tarik (i najszerszą z dróg - uz. red. tur.) - oraz uznanie ich za własność. Ponadto nawet najbardziej grzeszni spośród ludzi tariki powstrzymują się od tego, aby mieli łatwo zaakceptować ateizm; ich serca nie zostały pokonane. Oto dlaczego mogą oni stać się całkowitymi i niezachwianymi, prawdziwymi uczniami Światła (tur. Nurcular). Jednakże koniecznym jest unikanie innowacji religijnych (ar. bid'a) oraz popełniania grzechów ciężkich, które niszczą bogobojność (ar. taqła), na ile to tylko możliwe.
Po piąte: Jest tylko jedna droga do tego, aby powstrzymać bezbożność, ateizm, anarchię i materializm, które są w tej epoce największym niebezpieczeństwem, a jest nią przylgnięcie do prawd Koranu. W przeciwnym razie zguby ludzkości, która w krótkim czasie sprawiła, że kraj tak wielki jak Chiny zwrócił się ku komunizmowi, nie będzie można uciszyć politycznymi i materialnymi środkami. Jedynie prawdy Koranu mogą zmusić ją do milczenia.
Obecnie w Ameryce i w Europie ukazują się wskazówki kwestii Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr), zawartej w Przewodniku. Oto dlaczego prawdziwa siła naszego obecnego rządu musi opierać się na prawdach Koranu i im służyć. W ten sposób rząd zyska odwody w postaci trzystu pięćdziesięciu milionów braci pozostających w kręgu braterstwa (ar. uchułła) islamu i jedności islamu. W przeszłości państwa chrześcijańskie nie popierały idei muzułmańskiej jedności, jednak teraz, kiedy powstały komunizm i anarchia, zarówno Ameryka, jak i kraje europejskie zmuszone są do tego, by popierać Koran i muzułmańską jedność.
Po szóste: Pewien członek parlamentu, który jest uczniem Światła, przybył, aby mnie odwiedzić, i powiedział: "Udałem się do Ministerstwa Sprawiedliwości i powiedziałem o decyzji skonfiskowania (Traktatów Światła - uz. red. pol.) podjętej w Afyon. Minister sprawiedliwości Ozyoruk powiedział mi: 'Wysłałem bezpośrednio do sądu w Afyon nakaz zwrócenia wszystkich kopii Światła. Zaprawdę, sam posiadam kopię Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), którą również zwrócę autorowi'".
Fakt, że Halil Ozyoruk tak powiedział, ukazuje, iż sprzyja on Demokratom i Światłu.
Pozdrowienie pokoju wszystkim w ogólności...
Moi drodzy, wierni bracia! Młodzi wojownicy Światła!
Po pierwsze: Całym naszym jestestwem winszujemy wam waszych wspaniałych osiągnięć w służbie Światłu w miejscu takim jak Ankara. Zaiste posłużyliście przebudzeniu się ludzi z wyższym wykształceniem oraz szkół w sposób, który dalece przekroczył nasze oczekiwania. Służba jednego roku w miejscu takim jak Ankara mogłaby zostać wykonana (gdzie indziej - uz. red. pol.) tylko przez dziesięć lat. Będąc zadowolonymi z wypełnienia tego obowiązku wobec wiary (ar. iman) w tak krótkim czasie, powinniście unikać trwonienia waszych duchowych sił na znikome wydarzenia; owe siły raczej powinny posłużyć temu, byście działali z większym zapałem.
W czasie, gdy do dwudziestu egocentrycznych i złośliwych polityków oraz prądów społecznych z kraju i zagranicy walczy w takim miejscu jak Ankara, zachowanie waszej służby wierze (ar. iman) i sprawienie, że studenci uniwersytetu z uznaniem przyjęli Światło, uradowało nie tylko
wszystkich uczniów Światła (tur. Nurcular), lecz również w przyszłości uraduje świat islamu.
Wasza niewielka służba wydaje wielkie nagrody. Jak godzina stania na warcie w wojsku w krańcowo ciężkich warunkach jest uważana na równą oddawaniu czci Bogu przez cały rok, tak również uczniowie Światła (tur. Nurcular) z Uniwersytetu w Stambule i wy sami wypełniliście w tak krótkim czasie wielkie obowiązki. Nawet jeśli owoce waszych starań są niewielkie, powinniście być zadowoleni.
Jak ucieczka słabych ludzi z linii frontu pobudza męstwo wojowników, aż stają się oni jeszcze wspanialsi, tak entuzjaści Światła powinni okazywać jeszcze większe wysiłki i wytrwałość, kiedy wycofują się sceptycy, zaś aby zastąpić tych, którzy odeszli, powinni pracować jeszcze bardziej ciężko i z daleko większym entuzjazmem.
Tak, we właściwy sposób otrzymaliście lekcję ważnej prawdy Traktatów Światła. Powinniście jeszcze raz rozważyć ową prawdę, która jest następująca:
Naszym obowiązkiem jest służba wierze (ar. iman) i Koranowi ze szczerością intencji (ar. ichlas). Jednak uczynienie nas tymi, którzy odnieśli sukces, sprawienie, że ludzie podejmą tę służbę, a także rozproszenie wrogów - to jest obowiązek Boga. Nie wtrącamy się do tego. Nawet jeśli zostaniemy pokonani, nie zmniejszy to naszej duchowej siły ani naszej służby. Pod tym względem musimy okazywać zadowolenie.
Na przykład, pewnego razu powiedziano jednemu z wielkich bohaterów islamu, szachowi Chorezmu Dżalalowi ad-Dinowi: "Zwyciężysz Czyngis-chana". Odpowiedział na to: "Naszym obowiązkiem jest dżihad, a uczynienie nas zwycięskimi jest obowiązkiem Boga. Nie wtrącam się do tego". Jak wskazuje na to wasza niezachwiana i szczera służba aż do tej pory, wy również idziecie w ślady owego bohatera. Jeśli ludzie, którzy dzięki wam podejmą ową służbę, będą jednym lub dwoma na tysiąc, wciąż powinniście pozostać niezachwiani. Niekiedy jeden człowiek lub dwaj ludzie są równi tysiącowi.
Po drugie: Uwaga Ankary zwrócona jest ku temu światu, a ludzie zasiadający w rządzie nie mają czasu na to, aby całkowicie wprowadzić w życie swe zasady. Istnieją rozmaite partie, które w oczywisty sposób bardzo ciężko pracują nad tym, by zebrać wsparcie dla siebie lub ukryć własne błędy. Zagraniczne prądy sprzeciwiające się islamowi i Koranowi zaiste znalazły pewnych ludzi wewnątrz kraju, aby szerzyć swą propagandę,
splamić tych, którzy pracują na rzecz Koranu, rozproszyć ich i zaszczepić im wątpliwości. W ten sposób wywołują sceptycyzm u tych, którzy nie są prawdziwie oddani lub są blisko związani z tym światem i licznymi przyjaciółmi, a także pracują nad tym, aby wyrządzić szkodę duchowym siłom uczniów Światła (tur. Nurcular).
Moi drodzy, wierni bracia!
Zamierzałem napisać do was dzisiaj, lecz w tej samej chwili, kiedy czułem się niespokojny z powodu mej choroby, przybyli Mustafa Gul i Ibrahim Gul. Byli oni niby remedium i pociecha i sprawili mi wielką radość. Oto dlaczego wysyłam do was tych dwóch błogosławionych braci jako moich przedstawicieli i jako listy do was. Każdy z nich jest Saidem, zatem mogą odwiedzić was, powinszować wam i powiedzieć wam o innych kwestiach w moim imieniu.
Bediuzzaman Said Nursi Emirdag
Jestem głęboko poruszony i wdzięczny po otrzymaniu Pańskiej szczerej wiadomości z gratulacjami.
Moi drodzy, wierni i błogosławieni bracia!
Po pierwsze: Jestem niezmiernie rad z otrzymania będących częścią Światła, zwycięskich produktów Medresetu'z-Zehra, których w największym stopniu potrzebowałem; z (otrzymania - uz. red. pol.) tomów wysłanych przez wojownika Tahiriego w imieniu jego szanownej
żony oraz dwóch jego córek; z nadejścia na czas kopii całego zbioru Listy (tur. Mektubat) spisanej przez Mustafę, który jest cnotliwym następcą zmarłego Hafiza Alego; z otrzymania błogosławionego tomu spisanego osobiście piórem Re'fet-beja, niezłomnego dowódcy Światła, a także jego listu, szczegółowo opisującego jego piękny i głęboki sen. Niech Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) ześle każdemu z was tysiąc zasług za każdą literę owych pism. Niechaj ześle On Swoje błogosławieństwo na dusze i groby zmarłych Hatice, Hicret i Aise, amen!
Po drugie: Byłem wielce rad z tego, że w liście napisanym przez Mustafę Osmana, który jest drugim Husrevem, wspomniano brata imieniem Sabri, który chciałby przybyć w moje sąsiedztwo, aby dopomagać mi w mojej służbie. Przyjmuję jego ofertę tak, jak gdyby pozostawał on tutaj do mych usług przez kilka miesięcy, jednak nie ma potrzeby, aby ktoś z zewnątrz przybywał, by mi dopomóc. Poinformuję was, kiedy tylko będę tego potrzebował. Zaprawdę, w okolicach Eflani zaczęli pojawiać się młodzi wojownicy, podobni tym z Isparty.
Po trzecie: Na przekór mej zasadzie i jedynie przez wzgląd na ofiarodawców przyjąłem świeże winogrona przysłane dla błogosławieństwa (ar. baraka) z ogrodu Traktatów Światła przez Katipa Osmana, który jest solidnym skrybą i uczniem Światła, a także błogosławione przedmioty przysłane dla błogosławieństwa przez wioskę Sav, która należy do ważnych gałęzi i ośrodków Medresetu'z-Zehra. Z kimkolwiek miałbym się nimi podzielić, ofiaruję je dla nagrody tych, którzy je przysłali.
Po czwarte: Zebrałem w notatniku ważne fragmenty wszystkich listów Husreva, owego wojownika Światła, jakie przysłał on do mnie, kiedy przebywałem w Emirdag - szczególnie te części, które zawierają streszczenia moich listów. Jednak wygląda na to, że zabrał je ktoś, komu się one spodobały; nigdzie nie można ich znaleźć. In sza'a-llah, zaznaczę te fragmenty, a gdybym nie mógł spisać ich tutaj, wyślę je do was. Zostaną one zebrane w jednym tomie, a być może również skopiowane, ze względu na ich znaczenie.
Po piąte: Wysłałem piętnaście egzemplarzy Słów (tur. Sozler) do Ankary, co najwidoczniej było bardzo korzystne. Tamtejsi uczniowie Światła (tur. Nurcular) za zasłoną ostrożności wykonują bohaterską pracę.
Po szóste: Poprawiłem Listy, o które prosił Husrev, zaś wy nie mieliście ich kopii. Wyślę je przez kogoś. Tym razem ujrzałem List Dwudziesty
Czwarty jako ścisłą prawdę, która jest bardzo wartościowa, bardzo subtelna i bardzo głęboka.
Tysiące pozdrowień pokoju wszystkim w ogólności.
Moi drodzy, wierni i błogosławieni bracia!
Po pierwsze: Nasz brat Nazif Celebi, Husrev z Inebolu, pisze do mnie: "Po ukończeniu rozpowszechniania dzieł Hizb an-Nurija i Salałat jestem przygotowany do rozpowszechniania innych, jakiekolwiek zostaną uznane za właściwe". Myślę, że - za waszą aprobatą - właściwym jest rozpowszechnianie Błysków przeznaczonych dla ludzi starszych i chorych, bardzo zwięzłych Kondolencji po śmierci dziecka, które stanowią List Siedemnasty, a także Listu Dwudziestego Pierwszego - zwięzłego listu dotyczącego usługiwania osobom starszym. Jednakże ci, którzy są filarami Medresetu'z-Zehra, mogą usunąć lub poprawić wszelkie zdania lub fragmenty, jakie uznają za właściwe (do poprawienia - uz. red. pol.). Mogą również dołączyć (do wymienionych - uz. red. pol.) inne właściwe i krótkie traktaty wedle własnego uznania.
Wyślijcie pilny list do wojownika Nazifa z odpowiedzią utrzymaną w takim tonie:
Służba, jaką wykonał przy rozpowszechnianiu Wielkiej Tarczy (ar. Dżałszan al-Kabir) oraz dzieł Hizb an-Nurija i Salałat, jest wspaniałą służbą dla ludzi wiary (ar. ahl al-iman) i dla uczniów Światła (tur. Nurcular). Niech Wszechmocny Bóg ześle jemu oraz jego pomocnikom tysiąckrotną nagrodę za każdą literę tych dzieł.
Po drugie: Nowi członkowie rządu powoli zaczynają rozumieć, że prawdziwa moc pochodzi od Koranu, a dzięki braterstwie (ar. uchułła) islamu i prawdom wiary (ar. iman) mogą oni odeprzeć destrukcyjnych nieprzyjaciół. Tak, jeden niszczyciel może przyczynić niepokoju dwudziestu ludziom naprawiającym zniszczenia, a niekiedy może ich pokonać. Tym, co powstrzymuje szturm siły, która podporządkowała sobie wielkie Chiny, jak gdyby (atakujący - uz. red. pol.) zostali pokonani przez dwadzieścia milionów muzułmanów, nie jest ani siła fizyczna, ani środki krajowe czy międzynarodowe, ani sojusze. Są to
raczej wyłącznie prawdy Koranu i wiary (ar. iman), które udaremniły ich zniszczenie duszy i serca, będące ich największą siłą, a także uleczyły zadane przez nich duchowe rany.
Oto dlaczego minister edukacji w nowym rządzie pojął tę prawdę w odróżnieniu od swych poprzedników i poświęca największą uwagę rozprzestrzenianiu prawd wiary (ar. iman) oraz lekcjom religii. Zaprawdę, niedawno gazety jawnie poinformowały o tym, że na założenie uniwersytetu na Wschodzie - który nazywają Uniwersytetem Wschodnim - przeznaczono budżet w wysokości stu tysięcy lir.
Ponadto wyżej wspomniana prawda została jasno zrozumiana przez uniwersytety zarówno w Ankarze, jak i w Stambule, (które pojęły, że - uz. red. pol.) to prawdy Koranu i wiary (ar. iman) ocalą ten kraj oraz młode pokolenie. Oto dlaczego studenci Uniwersytetu w Ankarze zebrali tysiąc siedemset podpisów pod gratulacjami dla ministra edukacji z okazji wprowadzenia obowiązkowej nauki religii w szkołach.
Ponadto człowiek będący wysoko postawioną osobistością nowego rządu powiedział na Uniwersytecie w Stambule: "Jest pewien silny prąd w Anatolii, który działa na rzecz religii. Nie damy im żadnych szans, tak jak uczyniliśmy to z lewicowcami". W odpowiedzi pewien starszy przedstawiciel uniwersytetu, choć jest przeciwny rozpowszechnianiu dzieł religijnych, przerwał owemu urzędnikowi, aby powiedzieć mu, co następuje: "Jeśli prądem, który ma pan na myśli, jest Ruch Światła, to ani pan, ani nawet cała Europa nie jest w stanie go pokonać".
Przez wzgląd na tę kwestię, choć jest to sprzeczne z mą metodą i podejściem do tematu, na minutę lub dwie przywdzieję umysł starego Saida, aby powiedzieć, co następuje:
Nie ma ziemi niczyjej między niewiarą (ar. kufr) i wiarą (ar. iman). Nie może być ziemi niczyjej w walce, jaką komunizm prowadzi przeciwko islamowi w tym kraju. Gdyby ta kwestia dotyczyła Brytyjczyków lub Francuzów, można by było powiedzieć, że prawica, lewica i centrum wymagają trzech różnych metod; że islam jest prawicą, komunizm lewicą, a chrześcijaństwo stanowi centrum. Jednakże w tym kraju nie może istnieć żadna inna religia ani szkoła prawna (ar. mazhab) prócz islamu, jaka sprzeciwiałaby się absolutnej niewierze. Jeśli istnieje taka szkoła, jest ona porzuceniem religii i przystąpieniem do komunizmu, ponieważ prawdziwy muzułmanin nie może stać się żydem ani chrześcijaninem. Poprzez bycie ateistą stanie się jedynie zupełnym anarchistą.
In sza'a-llah, jak ministrowie edukacji i sprawiedliwości, tak inni ministrowie mogą w pełni docenić tę doniosłą prawdę. Całym naszym jestestwem wierzymy w to i błagamy Boże miłosierdzie o to, by zamiast uciekania się do przypinania łatek lewicy bądź prawicy, pracowali oni dla ocalenia tego kraju od całkowitej niewiary (ar. kufr), anarchii i ateizmu, a także od ich straszliwych zniszczeń, polegając na sile prawdy, Koranu i wiary (ar. iman).
Tydzień lub dwa tygodnie temu Ali Riza, starszy wykładowca na egipskim uniwersytecie Al-Azhar, wysłał tutaj jednego ze swych ludzi, aby ten spotkał się ze mną osobiście. Dwa dni temu ponownie miałem wizytę ważnego uczonego, który pochodzi z Buchary, a żyje jako pustelnik w Świetlistej Medynie i pozostaje w bliskim kontakcie z wielkimi uczonymi Egiptu - których poinformował o swej wizycie i przybył tu jako ich przedstawiciel - przede wszystkim z naszym byłym Wielkim Muftim oraz z moim przyjacielem z czasów Daru'l-Hikmet, Mustafą Sabri-effendim. Dzięki jego wizycie zapisałem jako datek (ar. łaqf) dla Uniwersytetu Al-Azhar jedenaście spośród mych własnych kopii (Traktatów Światła - uz. red. pol.) i dałem je temu człowiekowi jako podarunek dla owej wspaniałej medresy świata islamu, na którą, wedle tego uczonego, wstąpiło obecnie dwadzieścia siedem tysięcy studentów.
Powiedzieliśmy również, że przede wszystkim Mustafa Sabri, Ali Riza i Mehmed Zahid Kevseri mogą rościć sobie w mym imieniu prawo do Traktatów Światła, mogą strzec ich, być ich przedstawicielami, a także starać się o przetłumaczenie ich na arabski. Do tej wiadomości dołączyliśmy również list. Ów człowiek odjechał z księgami.
Przesyłam pozdrowienia pokoju wszystkim moim braciom i siostrom oraz proszę o ich suplikacje (ar. du'a).
Po pierwsze: Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że obecnie w Ankarze młodzi Saidowie i entuzjaści Światła gromadzą się każdej nocy w niewielkiej Szkole Światła (ar. Madrasa Nurija), gdzie jeden człowiek czyta, a inni go słuchają, jak gdyby otrzymywali lekcję. Niekiedy, gdy jest organizowana konferencja, przychodzą również pewne ważne osobistości. Tym razem, odnośnie do oszczerstw pewnego dziennikarza z Afyon, premier i minister spraw wewnętrznych rozmawiali z niektórymi parlamentarzystami, jak również z niektórymi uczniami Światła. Zarówno (premier - uz. red. pol.) Adnan Menderes, jak i minister spraw wewnętrznych, ciepło ich przyjęli i powiedzieli: "Powiedzcie (Nauczycielowi - uz. red. pol.), aby nie martwił się i nie tracił nadziei".
Obecnie ów dziennikarz ujawnił się i powiedział: "Udam się do Emirdag, ponieważ mam dwie prośby, które chcę przedstawić Nauczycielowi, a także chcę błagać go o przebaczenie". Ponadto niektórzy z moich uczniów zebrali sto sześćdziesiąt będących w obiegu gazet, które występowały przeciwko nam, i zniszczyli je.
Zamierzałem napisać więcej, jednak nie pozwala mi na to ani moja choroba, ani brak czasu, zatem w tym miejscu przerywam.
Pozdrowienie pokoju wszystkim w ogólności.
Zaprawdę, Eflani i Safranbolu stale pracują dla Światła, dokładnie tak samo, jak wojownicy z Isparty. Zaprawdę, tym razem do niektórych kopii Przewodnika nie został dołączony traktat Munadżat, zatem w bardzo krótkim czasie w Eflani spisano siedemdziesiąt kopii Munadżat i wysłano je do nas. Dodaliśmy owe kopie na zakończenie Przewodników. W Eflani pojawiło się już wielu Sungurów, a in sza'a-llah, pojawi się tam jeszcze wielu innych.