Szanowny Panie! Dlaczego pozostaje Pan obojętny na bezprawne, bezsensowne i będące wynikiem złego osądu ataki tak wielkiego stopnia, które nie mają swego precedensu w historii?
Oto przykład: Aby zyskać nagrodę za modlitwę w zgromadzeniu (ar. salat al-dżumu'a), w spokojnym czasie uczęszczałem do miejscowego meczetu. Choć wzbraniałem się przed tym, by zbliżał się do mnie ktokolwiek z wyjątkiem jednej lub dwóch osób, przedstawił mi Pan oficjalne ostrzeżenie, które mówiło: "Kategorycznie zabrania się panu chodzenia do meczetu". Na mocy jakiego prawa zdradza mnie Pan, choć jestem pustelnikiem, choć cierpię z powodu choroby, starości i ubóstwa? Jaka mądrość jest w tym zawarta? Jakież prawo zezwala na tak bezsensowne zamieszanie wokół jednego lub dwóch kawałków drewna i dywanika, które pewien człowiek przygotował bez mojej wiedzy, a które miały dać mi trochę ciepła w cichym kąciku meczetu? Jaka mądrość jest w tym zawarta? Pytam Pana!
Ci, którzy zdradzają mnie w ten sposób, nie mają absolutnie żadnego wytłumaczenia. Oto, co mówię w odpowiedzi tym, którzy czynią społeczeństwo jedynie zasłoną i pytają: "Dlaczego okazujecie szacunek temu szkodliwemu człowiekowi?":
Wszyscy moi przyjaciele wiedzą, iż odpycham i odrzucam szacunek okazywany mojej osobie. Jakież prawo może - pomimo tego, iż odrzucam
pochlebne poglądy innych na mój temat - oskarżyć mnie bądź sprawić, że zdradzicie mnie z powodu przychylnego myślenia innych ludzi, które dzieje się niezależnie od mej woli i aprobaty?
Nawet jeśli założyć, że atencja społeczeństwa miałaby zawierać jakąkolwiek prawdę, ten naród jedynie skorzystałby na tym, nie doznając żadnej szkody. Nawet gdybym po części przyjmował ów szacunek, jakąż złą wolą z mojej strony mogłoby być przyjęcie przyjaźni jednej lub dwóch osób, kiedy jestem stary, chory, ubogi i przetrzymywany w zimnym pomieszczeniu, w całkowitej samotności? Jakież prawo może tego zabronić? Jakim prawem pozbawia mnie Pan możliwości spotykania się z ludźmi, z wyjątkiem jednego czy dwóch dzieci, które mi dopomagają? Jako że owe dzieci nie zawsze mają czas, przeważnie nie jestem w stanie zadbać o własne potrzeby.
Z pewnością na policji, rządzie i władzach tego kraju spoczywa obowiązek poświęcenia wielkiej uwagi owej straszliwej sytuacji. Mówię to Panu, ponieważ ta sprawa dotyczy Pana w poważnym stopniu. Decyzję pozostawiam Pańskiemu poczuciu uczciwości oraz sumieniu.
Moi drodzy, wierni bracia!
Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że ze strony uczonych z Konyi zaczęło przybywać wsparcie, jakiego oczekiwałem od dawna.
Tak, Traktaty Światła wywodzą się od medresy i otworzyły szeroki trakt dla prawdy (ar. haqiqa) w obrębie wiedzy. Jako że ich prawdziwymi właścicielami i stronnikami są hodżowie pochodzący z tych medres; jako że prowincja Konya przez długi czas była jedną z najjaśniejszych i najprężniej działających medres w Anatolii - jak zrozumiałem z listu Sabriego, studenci owej błogosławionej medresy zaczęli dochodzić swych praw do Traktatów Światła oraz przyjmować Traktaty, będące ich prawdziwą własnością. Całym swoim jestestwem jestem rad z tego, że zesłano mnie tutaj, blisko Konyi, a także z radością przyjmuję wszystkie moje niedole i jestem przygotowany do tego, aby je znieść.
Postanowiłem, że wszyscy uczeni z Konyi i jej okolic, którzy docenili Traktaty Światła i związali się z nimi, a przede wszystkim hodża Vehbi-effendi, który jest szanowanym i wartościowym autorem wielce błogosławionego komentarza (ar. tafsir) do Koranu, będą mieli udział we wszystkich mych duchowych zasługach oraz suplikacjach (ar. du'a). Jeśli zaś chodzi o mych braci z kręgu wybranych uczniów, których imiona są mi znane, wspominam ich podczas odmawiania suplikacji.
Przez wzgląd na duchowe stowarzyszenie uczniów Traktatów Światła, jak mogą oni otrzymać swój udział w mych znikomych zasługach, tak otwiera się przed nimi droga do tego, by mieli swój udział we wszystkich zasługach wszystkich uczniów. Poinformujcie ich o tym oraz przekażcie im moje pozdrowienie pokoju i wyrazy szacunku.
Teraz, kiedy już owi błogosławieni uczeni z Konyi wysunęli swoje roszczenia dotyczące Traktatów Światła, jak uczynili to wojownicy z Isparty, nie pozostało mi już żadne zmartwienie dotyczące służby Światłu na tym świecie. Obecnie mogę powierzyć Traktaty Światła owym błogosławionym i silnym rękom oraz zstąpić do grobu, będąc zadowolonym z całego serca.
Po drugie: Mustafa Osman, który prawdziwie i w krótkim czasie dostarczył Traktatom Światła wielkiej korzyści, a należy do kręgu wybranych uczniów, napisał bardzo piękny list do jego braci w Emirdag, życząc im szybkiego wydobrzenia po pożarze, a także przypominając im o ogniu, który pochłonął całą ludzkość. Część tego listu włączymy zarówno do Listów Dodatkowych, jak i do Pieczęci zatwierdzającej to, co niewidzialne, a później wyślemy wam kopię tego fragmentu.
Przekażcie moje pozdrowienie pokoju zarówno jemu samemu, jak i jego towarzyszom, a także naszym braciom z Kastamonu i Inebolu, wraz z którymi służy on komunikacji między nami. Byłoby właściwym zebrać naszych braci, którzy posiadają ładny charakter pisma i mają czas, celem spisania Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), jak stało się to w Isparcie i jej okolicach. Ten obowiązek Światła będzie służbą daleko wspanialszą niż wykorzystanie prasy drukarskiej.
Po trzecie: Hafiz Emin wykonał wspaniałą służbę na rzecz Traktatów Światła. Wcześniej, przed owym wydarzeniem, jego miasto Kure stało się podobne Szkole Światła (ar. Madrasa Nurija) poprzez wysiłki ludzi takich jak Nuri, Hakki, Ihsan i nieżyjący już Muallim Osman, a także wykonywało olśniewającą służbę na rzecz Traktatów Światła. In sza'allah, ta wartościowa służba będzie trwać, kiedy tylko będzie to możliwe. Choć (mieszkańcy Kure - uz. red. pol.) byli najbardziej zasmuconymi
z powodu nieszczęścia, w zamian owo miasto oraz nasi gotowi do poświęceń bracia mają bardzo znaczący udział w kolejnym zwycięstwie Traktatów Światła.
Hafiz Emin pyta mnie w swoim liście: "Moje księgi jeszcze nie zostały mi zwrócone przez sądy. Zastanawiam się, czy zostały zwrócone tobie?". Powinniście napisać do niego, poinformować go o tym, iż pozdrawiam go pozdrowieniem pokoju, a także powiedzieć mu: "Nie tylko nie otrzymałem twoich ksiąg, lecz również nie otrzymałem żadnej z ksiąg, jakie wysłałem do ciebie, kiedy byłeś w Stambule. W szczególności, choć szukałem wszędzie, nie mogłem znaleźć tomu określanego jako 'wielka księga', który wysłałem ci do Stambułu, a który zawierał ponad dwadzieścia traktatów". Niemniej jednak, jako że Traktaty Światła rozprzestrzeniają się na własną rękę i sprawiają, że czytają je ci, którzy ich potrzebują, służy to zyskiwaniu dobrych uczynków i przez Hafiza Emina, i przez nas. Jak ja sam, tak również Hafiz Emin powinien być zadowolony z tego, że spisane księgi znalazły się w posiadaniu innych rąk.
Przesyłam moje pozdrowienie pokoju również braciom i siostrom z Kure, którzy są związani z Traktatami Światła. Jak wcześniej, tak nadal postrzegam Kure jako Szkołę Światła (ar. Madrasa Nurija). Przesyłam osobiste pozdrowienie pokoju Ihsanowi Abdurrahmanowi - jak się miewa? In sza'a-llah, kontynuuje on swą dawną olśniewającą służbę i będzie kontynuował ją jako Abdurrahman, którym - jak udowodnił - jest.
Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim naszym braciom.
Moi drodzy, wierni bracia!
Nieskończone dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że nasi wrogowie wtrącają się do moich spraw i zajmują się raczej mną, niż Traktatami Światła. Nie martwcie się. Zgodnie z tajemnicą wersetu:
[44]
dobro wyniknie również z tego nowego wydarzenia, które jest następujące:
Ceylanowi i jego dwóm przyjaciołom, którzy mi służyli, zabroniono zbliżania się do mnie. Skonfiskowano ich klucze i oddano ich pod straż. Jeden z ich strażników odwiedza mnie, aby przynieść takie rzeczy, jak chleb i woda. Nie rozumiem, jaki jest powód tego stanu rzeczy, jednakże w tym mieście toczy się spór między dwoma stronnictwami. Jeden ze stryjów owych dzieci opowiedział się po jednej ze stron, a jest możliwe, że za tym wydarzeniem stoją jego przeciwnicy.
Ponadto wierzę, że do tego, by stał się on członkiem owej partii, doprowadziły go podboje Traktatów Światła w każdym miejscu, a także wzrost wtrącania się cudzoziemców (do spraw tego kraju - uz. red. pol.). Fakt, że ów człowiek służył komunikacji między nami, co też zostało odkryte po skonfiskowaniu jednego z listów w Sandikli, dał naszym wrogom pretekst do naprzykrzania się nam.
Nie bądźcie zaniepokojeni, nie ma to żadnego znaczenia. Nadal możecie pisać do mnie tak jak wcześniej, jednak sam nie jestem w stanie do was napisać. Nasi przeciwnicy przypuszczają, że poprzez zdradzanie i znieważanie mnie będą w stanie powstrzymać zwycięstwa Traktatów Światła. Są tak szaleni, iż myślą, że dmuchaniem na nie zgaszą słońce prawdy takiej jak Traktaty Światła, mającej siłę milionów prądów elektrycznych, zatem prześladują mnie - i zyskują dla mnie większą nagrodę.
Przykładem tałafuq godnym odnotowania i napomnienia jest fakt, że wczoraj, w tym samym momencie, kiedy dziecko i jego ojciec zostali wezwani na przesłuchanie, na posterunek policji telefonicznie przekazano raport o ważnym wydarzeniu, które zaalarmowało wszystkich tutejszych urzędników. Wszyscy z nich musieli pobiec na miejsce owego wydarzenia. Duchowo zostało im powiedziane: "Powinniście odstąpić od spraw, które nie przyczyniają szkody nawet tak małej, jak skrzydełko muchy. Powinniście zwrócić waszą uwagę raczej na szkody, które są tak wielkie, jak orły i smoki".
Ponadto w tym samym czasie, kiedy doszło do wydarzenia, w wyniku którego zabroniono mi uczęszczania do meczetu, nowy gubernator dystryktu, który zaprowadził porządek, przeszedł ciężką operację chirurgiczną w Afyon. Językiem usposobienia zostało mu powiedziane: "Śmierć czeka na ciebie! Zamiast prześladować człowieka, który pracuje dla wybawienia cię od jej egzekucji, zaprawdę powinieneś raczej winszować mu i oklaskiwać go".
Przesyłam moje pozdrowienie pokoju wszystkim braciom i siostrom w ogólności oraz proszę o ich modlitwę (ar. du'a).
Moi drodzy, wierni bracia! Moi błogosławieni spadkobiercy i godni zaufania przedstawiciele!
Po pierwsze: Daję wam niekłamaną nowinę o tym, że Boża ochrona i Boże przewodnictwo wciąż rozciągają się nad nami oraz nad służbą Traktatów Światła. Poza zasłoną, która jawi się jako szpetna, osiągane są nadzwyczaj piękne rezultaty. W zamian za pojedynczą stratę, jakiej doznaliśmy, zostaliśmy obdarowani setką korzyści. Oto dlaczego nie powinniśmy przykładać żadnego znaczenia do przemijających niedoli i niepokojów.
Po drugie: Nie powinniście wstrzymywać się od spisywania Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) ani zaprzestawać waszych wysiłków w tym dziele. Ów uświęcony i podstawowy obowiązek ma wielkie znaczenie. Odniósł się do tego Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), mówiąc:
I dzięki niemu rozświetliła się ciemność.
Poprawiłem i wysłałem pocztą błogosławione traktaty spisane przez dwóch Alich, które składają się z czternastu części. Sprawiły one, że ja sam oraz inni tutejsi uczniowie pracowaliśmy z entuzjazmem. Obaj ci wojownicy przybyli mi na ratunek, jak uczynili to w Kastamonu.
Po trzecie: Prawdą jest, że doświadczam tu znużenia, jednak kiedy myślę o waszych nieustających wysiłkach, kiedy czytam wasze pocieszające listy, których natura jest prawdziwie słodka, a na których otrzymanie oczekuję z wielką nadzieją, znajduję ulgę we wszystkich mych niedolach, a niekiedy owe niedole stają się radosnymi.
Skryba, który zwykle spisuje moje listy, jak na razie nie mógł mnie odwiedzić, jednak ma on trzy lub cztery inne obowiązki (którym musi poświęcić uwagę) odnoszące się do Traktatów Światła, a wszystkie z nich wykonuje doskonale. Prócz tego przychodzi pod moje drzwi, aby wysłuchać, czego potrzebuję, rozumie moje potrzeby i spełnia je.
Po czwarte: Czy nasi bracia z innych regionów zaczęli spisywanie Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa)? Ci, którzy wcześniej wykonywali ów podstawowy obowiązek, a obecnie mają dostęp do kopii owego dzieła, powinni zebrać je w jednym tomie i rozpocząć spisywanie Cudów wraz z Dopiskami, lub też powinni wspierać innych, którzy nadrabiają zaległości w spisywaniu. Powinni zwrócić uwagę na to, by pisać poprawnie i ładnym charakterem pisma.
Po piąte: Wiele znaków wskazuje na to, że obecnie po uczonych również nauczyciele zaczęli odczuwać potrzebę Traktatów Światła. Jednym z tych znaków jest fakt, iż poprosili oni o traktat Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra), aby odczytać go w Stambule, na konferencji poświęconej religii.
Bracie Re'fecie!
Witam cię z przyjemnością; sprawiłeś mi wielką radość, informując mnie o tym, iż spisujesz Traktaty Światła. Jak pytania Hulusiego i Sabriego, tak również twoje pytania wydały w Traktatach Światła doniosłe rezultaty i słodkie owoce. Możesz umieścić w odpowiednich miejscach lub w Dopiskach naukowe fragmenty, które masz przy sobie, a których nie ma w Traktatach.
Moi bracia! Myślałem o przyjęciu określonej miary w spisywaniu Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa). Poprzez podział pracy, każdy z pięciu lub sześciu ludzi może spisywać odrębną część, a praca stanie się łatwiejsza i bardziej wydajna. Zapobiegnie to również znużeniu i pozwoli uniknąć zniechęcenia związanego długością dzieła. Myślę, że to właśnie jest powodem, dla którego ów nadzwyczaj ważny obowiązek Światła nie rozwinął się tak bardzo, jak powinien. Ci, którzy posiadają ładny charakter pisma, powinni kontynuować swą pracę, trzymając się tej miary.
Moi bracia! Bądźcie bardzo ostrożni i rozważni. Strzeżcie się! Unikajcie wchodzenia w spór z hodżami. Na ile tylko możecie, traktujcie ich przyjaźnie i nie drażnijcie ich ego. Nawet jeśli są oni ludźmi wspierającymi
innowacje religijne (ar. ahl al-bid'a), nie wtrącajcie się do ich spraw. Kiedy stoimy w obliczu przerażających ateistów, nie powinniśmy zajmować się nowicjuszami, gdyż inaczej skłonimy ich do tego, aby przyłączyli się do niewiernych.
Jeśli napotkacie ludzi, którzy zostali wysłani, aby zajmować się waszymi sprawami, unikajcie sprzeczania się z nimi, na ile tylko możecie. Sprzeciwy, które ci ludzie wysuwają, używając swych tytułów, zostaną wykorzystane przez hipokrytów (ar. munafiqun) jako świadectwo. Wiecie, jaką szkodę wyrządziły ataki starego hodży ze Stambułu. Na ile tylko możliwe, starajcie się sprawić, aby ci ludzie zwrócili się ku Traktatom Światła i spojrzeli na nie łaskawie.
Przesyłam pozdrowienie pokoju wszystkim moim braciom.
Wielce mi drodzy, wierni, bohaterscy i szczęśni bracia z Emirdag!
Otrzymaliśmy wielce doniosły i wartościowy list naszego błogosławionego i szanownego Effendiego, który mówi o ciężkim nieszczęściu, jakiego doznaliście, a także nadmienia o wielu dobrych nowinach dotyczących ukrytej za zasłoną łaski. W imieniu wszystkich tutejszych uczniów życzę wam, aby każdy z was, szczególnie ci, którzy stanęli w obliczu groźby pożaru, szybko wrócił do zdrowia. Tak samo jest, kiedy pożar całkowitej niewiary szaleje w naszym sąsiedztwie, a iskry wyrzucane przez czerwone płomienie już-już mają dotknąć okapów naszych domów. Jak będący dzieckiem Ceylan krzyczał, by ocalić go przed materialnym pożarem, tak również ja, jak duchowy Ceylan, błagam naszego wspaniałego i litościwego Nauczyciela w imieniu wszystkich ludzi wiary (ar. ahl aliman), a szczególnie wszystkich uczniów Światła (tur. Nurcular), wołając: "Pomocy! Nasz majątek płonie, to nas zrujnuje!".
Czerwona pożoga, płomienie rewolucji i iskry komunizmu wzlatujące z komunistycznej Rosji dotarły do okolic każdego miasta na świecie i zniszczyły je. W niektórych miejscach rozsiały one płomienie niezgody i konfliktu, nawołując innych do tego, by brat zabijał brata. Po tym, jak podpalił i pochłonął świat chrześcijaństwa, (komunizm - uz. red. pol.) otoczył świat islamu, podkładając ogień pod okapem jego dachu. Rzucając wyzwanie owemu olbrzymiemu i straszliwemu nieszczęściu i biorąc na swoje barki obowiązek strażaka, Traktaty Światła są jedyną tarczą
i najwspanialszym schronieniem dla muzułmanów i dla ludzkości. Istnieją jasne znaki tego, że suplikacje (ar. du'a) zanoszone przez ich zbiorową osobowość duchową zostały przyjęte na dworze jedności Jedynego Boga. Swym czerwonym językiem Traktaty jak gdyby mówiły tym, którzy zniżyli się do zaatakowania ich w mroku nocy:
O wy, którzy zbłądziliście z drogi tego, kto był chlubą wszystkich światów (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)! O wy, którzy jesteście dumni z efemerycznych spraw tego świata, jakie w swym zbytku prowadzą do nadużycia, którzy uciekacie przed Światłem Koranu w obawie, iż wyrządzi ono szkodę waszym światom! Oto przypuszczacie, że wasz świat jest niszczony, zaś widząc wasze ulotne i bolesne przyjemności, które mieliście za wieczne i słodkie, jako skazane na zgubę, przypuszczacie, iż staną się one ciężką i bolesną udręką i męczarnią, a wtedy spieszycie, by szukać ulgi w radiu. Jaką korzyść dla siebie znajdziecie w owym zamieszaniu i w słuchaniu plotkarzy?
Czyż nie wystarczy, że wasze oczy i uszy, które są ślepe i ogłuszone przez niedozwolone rozrywki i zmysłowe przyjemności waszej duszy (ar. nafs), powinny rozpocząć poszukiwanie prawdy, aby jej słuchać? Zatem w owym osobliwym, przerażającym i bezprecedensowym okresie, kiedy szczególnie ludzie wiary (ar. ahl al-iman) chwieją się, stawiając czoła nadzwyczaj straszliwym wrogom; w czasie, kiedy jesteśmy otoczeni przez całkowitą niewiarę, jedyna prawdziwa droga do ocalenia prowadzi przez wejście do uświęconej sfery Traktatów Światła i przez szukanie schronienia w ich świetlistych okopach. Traktaty są najsilniejszymi, najlepiej ufortyfikowanymi i najbardziej niezachwianymi umocnieniami. Przekształcają one śmierć, którą uważacie za wieczną egzekucję, w życie wieczne.
Jak sam zostałem wybawiony od straszliwych chorób duchowych poprzez przyjęcie i wstawiennictwo suplikacji (ar. du'a) takich, jak:
Wybaw nas i naszych rodziców, uczniów Traktatów Światła i ich rodziców od Ognia Piekielnego, odmawianych przez błogosławionego interpretatora tego Światła oraz przez ich błogosławioną, zbiorową osobowość duchową, a także poprzez stałe czytanie Traktatów Światła, jak wkroczyłem do owej błogosławionej i uświęconej sfery, tak wy również będziecie wybawieni od płomieni i skarg tego świata oraz życia ostatecznego. Przez wzgląd na to, że jesteście swego rodzaju pasterzami dla waszych rodzin i dzieci, ocalicie również tych, których miłujecie. Pracując dla Światła, każdy z was osiągnie materialną i duchową szczęśliwość oraz zbawienie.
Otwórzcie wasze oczy - które patrzą, ale nie widzą, zaś jeśli widzą, to nie chcą przyznać - i pojmijcie, że miast tłumnie podążać za kanałami radiowymi, które nie czynią nic innego prócz zwiększania waszego niepokoju o środki do życia i waszego cierpienia, należy spiesznie, ze wszystkich sił i z całą energią, jaką powinniście wykazać, tłumnie spieszyć za Traktatami Światła ku pewności, bezpieczeństwu i szczęściu - ku świetlistemu kręgowi ich rezultatów.
Co do nas, powiem: O, uczniowie Światła! Nie unoście swoich głów, nie przestawajcie bić czołem Jedynemu Bogu w podziękowaniu za Jego wieczną łaskę, jaka została wam zesłana. Nie pozwalajcie, by odwrócił was od tego ziąb nocy. W owych świętych godzinach nocy wykonujcie obowiązek składania podziękowań Najbardziej Litościwemu Panu (ar. Ar-Rabb Ar-Rahim), Który nie odmówił wam żadnej z Jego łask. Nie lękajcie się i nie drżyjcie ze strachu przed wydarzeniami, które naderwały wasze środki do życia. Nie lękajcie się o przyszłość, której ofiarą padło tak wielu ludzi. Zaświadczajcie cudotwórstwo uświęconego Światła. Ten świat jest przemijający. Nawet gdyby człowiek żył tysiące lat, nie miałoby to żadnej wartości w porównaniu z życiem ostatecznym, które jest wieczne. Choć jest przemijającym, ten świat jest polem uprawnym dla wiecznych owoców życia wiecznego. Nie pozwólcie więc, aby krańcowe zimno i gwałtowne burze spłoszyły was lub przeraziły. Dokładajcie starań, aby zasiać na owym błogosławionym polu najbardziej błogosławione, świetliste, owocne i dające obfity plon ziarna Światła, ponieważ jak mawia błogosławione przysłowie naszych przodków: "Kto sieje, ten żąć będzie".
O, uczniowie Światła (tur. Nurcular)! Wasz prawdziwy obowiązek polega na tym, by nie patrzeć na ten świat. Przypuśćmy, że jednak spoglądacie nań - patrzcie i ujrzyjcie! Nigdy nie traćcie waszego entuzjazmu ani nie pozwólcie, by zachwiały wami niebezpieczeństwa, jakim stawiacie czoła, które biorą początek z przerażających pożarów, na jakie zapewne się natkniecie. Pracujcie wciąż i wciąż, i wiedzcie z całą pewnością, że wstawiennictwo (ar. szufa'a) Światła, suplikacje (ar. du'a) Światła i starania Światła wybawią was! Świadectwem tego jest fakt, że uczniowie Światła z Emirdag zostali wybawieni od pożaru, nie doznając żadnej straty.
Pozdrawiamy was wraz z tą dobrą nowiną.