Listy Dodatkowe z Emirdağ
— 183 —
Napomnienie w temacie naszego życia społecznego jakie zostało oznajmione memu sercu

Obecnie w tym kraju istnieją cztery partie: Partia Ludowa, Demokraci, Partia Narodowa i Partia Jedności Muzułmańskiej.

Jeśli chodzi o Partię Jedności Muzułmańskiej, może ona przyjąć rolę przywódczą pod warunkiem, że sześćdziesiąt do siedemdziesięciu procent (mieszkańców Turcji - uz. red. pol.) będzie ludźmi pobożnymi. Zamiast wykorzystywać religię jako narzędzie polityki, może ona dokładać starań, aby wykorzystać politykę jako narzędzie religii. Jednak jako że przez bardzo długi czas brakowało wychowania muzułmańskiego, zaś partia została zmuszona do tego, aby wykorzystywać religię jako narzędzie przeciwko zbrodniom polityków dnia dzisiejszego, na razie jest koniecznym, aby ta partia nie podejmowała roli przywódczej.

Jeśli chodzi o Partię Ludową, wykorzystywała ona prawo jako zasłonę dla wypłacania niektórym urzędnikom nadzwyczaj wysokich i przyjemnych dla nich łapówek. Z tego powodu mimo jej zbrodni popełnionych przez dwadzieścia osiem lat, mimo zbrodni innych, mimo dodatkowej wagi błędów popełnionych przez masonów z Partii Jedności i Postępu, które "podpaliły" tę partię, ludzie ci pozostali niepokonani przez Demokratów, ponieważ brak oddawania czci Bogu wzmacnia egoizm, co zwiększa liczbę młodych Nimrodów. Choć urzędnicy powinni przyjmować stanowisko sług społeczeństwa, w tej epoce egoizmu, poprzez wpajanie poczucia bycia władcą, panem i swego rodzaju Nimrodem, pewnym urzędnikom ofiarowano dające miłą im władzę stanowisko jako łapówkę, która sprawia zadowolenie duszy (ar. nafs). Poprzez wszystkie ich dziwaczne zbrodnie, dzięki publikacjom gazet, które ich nie popierają, poprzez traktowanie, jakiemu byłem poddawany, ujrzałem i odczułem to, iż ci ludzie duchowo przeważyli nad Demokratami.

Jednakże błogosławiony hadis

سَيِّدُ الْقَوْمِ خَادِمُهُمْ

Władcą narodu jest ten, który mu służy który jest fundamentalnym prawem islamu, nakazuje, aby służba publiczna i przywództwo nie były wodzostwem, lecz służeniem narodowi. Obrońcy demokracji i wolności sumienia mogą polegać na tym fundamentalnym prawie islamu, ponieważ jeśli siła nie opiera się na prawie, przejdzie w ręce jednostek, a despotyzm stanie się całkowicie stronniczy.

— 184 —

Jeśli chodzi o Partię Narodową, jeśli uzna ona, że jej narodem jest narodowość islamu - a jest to zasada muzułmańskiej jedności, z którą stopił się (w jedno - uz. red. pol.) turkizm, sprawi to, że co do znaczenia stanie ona w jednym szeregu z Demokratami i będzie zmuszona do tego, aby sprzymierzyć się z pobożnymi Demokratami. Idea rasizmu i nacjonalizmu klanowego, którą uważamy za zagraniczną chorobę, została wstrzyknięta nam przez Europę, aby podzielić świat islamu. Jednakże pomimo wielu jej niebezpieczeństw i zagrożeń przyjemny i ponętny stan umysłu, wpojony przez tę chorobę i ten sposób myślenia, doprowadził każdy naród do ukazania tendencji ku temu, aby do pewnego stopnia przyjąć tę ideę.

Teraz, wraz z osłabieniem muzułmańskiego wychowania, a wzrostem edukacji w duchu cywilizacji, gdyby ta partia osiągnęła siłę, zyskując większość, siedemdziesiąt procent (ludności tego kraju - uz. red. pol.) - który zamieszkuje mieszanka różnych narodowości, zaś rodowici Turcy stanowią jedynie trzydzieści procent - będzie zmuszone do tego, aby zwrócić się przeciwko Turkom i rządom islamu.

Jednym z fundamentalnych praw islamu jest werset:
﴿ وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى ﴾

I nie poniesie (dusza) niosąca ciężar ciężaru drugiej [37]

który oznacza, że człowiek nie może być odpowiedzialny ani pociągnięty do odpowiedzialności za grzechy innego. Tymczasem żyłka rasizmu może sprawić, że człowiek usprawiedliwi zabójstwo niewinnego brata czy siostry, krewnego lub nawet członka tego samego klanu, z powodu zbrodni jednostki. Wówczas nie tylko zawiedzie sprawiedliwość, lecz również zostanie otwarta droga wiodąca do krańcowej tyranii, ponieważ fundamentalne prawo islamu mówi: "Praw niewinnego człowieka nie można poświęcić przez wzgląd na zniszczenie setki zbrodniarzy". Jest to nadzwyczaj ważna kwestia dla kraju, która stanowi wielkie zagrożenie dla rządów islamu.

Skoro taka jest prawda, mówię do tych Demokratów, którzy są pobożni i szanują islam: w odpowiedzi na potężne, zadowalające i powabne punkty wsparcia tych dwóch partii, nie macie innego wyjścia, jak tylko uczynić waszym punktem wsparcia prawdy islamu - a ten punkt wsparcia jest znacznie bardziej atrakcyjny zarówno materialnie, jak i duchowo. W przeciwnym razie będę zatroskany o to, że jak wcześniejsze niesprawiedliwości przypisano dawnej partii

— 185 —

(rządzącej - uz. red. pol.), tak w ten sam sposób wam przypiszą nie-sprawiedliwości, jakich nie popełniliście, a jeśli Partia Ludowa przeciągnie na swoją stronę nacjonalistów, jest bardzo prawdopodobne, że odniosą oni całkowite zwycięstwo.

Przypis: Osobiście myślę, że rozwiązanie uwalniające Demokratów od odpowiedzialności za sprawę wspólnoty Tijani[38], która była wynikiem stronniczych praw, nadużyć i prowokacji poprzedniego rządu, jest następujące:

Jak Demokraci zyskali dziesięciokrotną siłę, zezwalając na wykonywanie azanu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przywracając meczet Aya Sophia do jego uświęconego stanu, który wcześniej trwał przez pięćset lat, a także oficjalnie ogłaszając wolność Traktatów Światła, które wciąż wywierają pozytywny wpływ na islam i zyskały łaskawą uwagę ludzi tego kraju, a żaden sąd przez dwadzieścia osiem lat nie mógł znaleźć w nich czegokolwiek szkodliwego, zaś pięć różnych sądów orzekło o ich uniewinnieniu, tak wierzę w to, że jedynie wtedy zyskają szacunek świata islamu i unikną odpowiedzialności za prześladowania i błędy innych.

Przez wzgląd na pobożnych Demokratów, szczególnie takich jak Adnan Menderes, przez godzinę lub dwie spoglądałem na politykę, której wyrzekłem się na trzydzieści pięć lat.

Said Nursi
uczniowie Traktatów Światła,
którzy jasno zaświadczyli tę prawdę i potwierdzają ją
Mehmed Caliskan, Mustafa Acet, Hamza, Sadik, Halim, Rasid,
Ahmed Husrev, Sungur, Tahiri, Nuri i inni

Przypis: Nasz Nauczyciel mówi:

Ta społeczna i polityczna kwestia była zwięzłym napomnieniem, które przyszło na myśl memu sercu. Jeśli znajdują się w niej jakiekolwiek słowa niepotrzebne lub szkodliwe, możecie je poprawić. Pod warunkiem, że nie odniesie to skutku odwrotnego (do zamierzonego - uz. red. pol.), możecie wysłać ją do centrów, jakie uznacie za stosowne.

— 186 —
Podczas procesu przed sądem w Stambule Nauczyciel Bediuzzaman przedstawił poniższą mowę obrończą, która wcześniej została opublikowana w gazecie "Buyuk Cihad" w Samsun. Sąd uniewinnił go od wszystkich zarzutów.

Podczas tego świętego miesiąca ramadan nasi potajemni wrogowie jeszcze raz zwrócili sąd przeciwko mnie, zaś cała sprawa odnosi się do ukrytego komitetu komunistów.

Kiedy samotnie siedziałem na wiejskim pagórku, podeszli do mnie sierżant oraz trzej uzbrojeni w karabiny żandarmi. Powiedzieli: "Nie nosisz kapelusza!" i siłą zabrali mnie na posterunek policji. Oto, co mam do powiedzenia sędziom, których celem jest zaprowadzenie sprawiedliwości:

Człowiekiem, który powinien zostać oskarżony, jest ten, który pięć razy dopuścił się bezprawia, używając imienia prawa dla złamania praw islamu. Z powodu dziwacznego bezprawia i osobliwych wymówek dręczono moje sumienie przez dwa lata. Z pewnością (winni tego ludzie - uz. red. pol.) powinni zostać odpowiednio ukarani przez Sąd Najwyższy życia ostatecznego. Zaiste, jaki system prawny na świecie mógłby kiedykolwiek zezwolić na oskarżenie człowieka, który przez trzydzieści pięć lat wiódł życie odludka, i nigdy nie przechadzał się po miastach czy targowiskach, na powiedzenie mu: "Nie nosisz europejskiego kapelusza!"?

Przez dwadzieścia osiem lat pięć prowincji, pięć sądów ani policja tych pięciu różnych prowincji nie wtrącały się do spraw nakrycia głowy tego człowieka. Szczególnie wtedy, gdy nosił je przed sprawiedliwym sądem w Stambule, wobec ponad setki przyglądających mu się policjantów, gdy miał je na głowie w każdym miejscu, do którego udawał się przez ostatnie dwa miesiące - nie naprzykrzali mu się żadni policjanci. Ponadto choć Sąd Apelacyjny postanowił uchylić zakaz noszenia beretów; choć istnieją wyjątki dotyczące kobiet i tych, którzy nie noszą nakrycia głowy; choć wszyscy żołnierze i wykonujący swe obowiązki urzędnicy służb publicznych są zwolnieni z obowiązku noszenia kapelusza, ponieważ nie przynosi ono żadnych korzyści - narzucacie ów oficjalny strój człowiekowi, który nie jest odpowiedzialnym za coś urzędnikiem, a równocześnie zwalniacie innych z obowiązku noszenia owego stroju. Oto człowiek, który jest pustelnikiem i nie spotyka się z innymi ludźmi; który, aby uniknąć zajmowania swej duszy bezprawnymi i szpetnymi sprawami, aby uniknąć przypominania sobie o świecie, nie spotkał się podczas miesiąca

— 187 —

ramadan nawet ze swym najbliższym przyjacielem; który, choć jest ciężko chory, nie przyjmuje lekarstw ani nie wzywa lekarza, aby uniknąć zajmowania swego serca i duszy sprawami swego ciała. Zmuszanie tego człowieka do noszenia kapelusza, zakładanie mu go siłą, aby wyglądał jak chrześcijański ksiądz, grożenie mu za pomocą prawa - to wszystko napełniłoby odrazą każdego człowieka o choćby najmniejszym sumieniu.

Na przykład człowiek, który zmusił go do noszenia kapelusza, powiedział: "Ja tylko wykonuję rozkazy". Jak człowiek może wymuszać egzekwowanie stronniczego prawa, aby inny mógł twierdzić, że tylko wykonuje rozkazy? Jak pewien werset Wszechmądrego Koranu zakazuje upodabniania się do chrześcijan i żydów, tak werset:

﴿ يَٓا اَيُّهَا الَّذ۪ينَ اٰمَنُٓوا اَط۪يعُوا اللّٰهَ وَ اَط۪يعُوا الرَّسُولَ وَ اُ۬ولِى الْاَمْرِ مِنْكُمْ ﴾

[39]

nakazuje posłuszeństwo przywódcom sprawującym władzę. Jeśli tylko owo posłuszeństwo nie jest sprzeczne z posłuszeństwem Bogu i Jego Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), można powiedzieć, że ktoś jest zmuszony do działania wedle rozkazów.

Jednak odnośnie do tej kwestii, prawa tradycji muzułmańskiej nakazują litościwe traktowanie ludzi chorych i unikanie wyrządzania im krzywdy, a także unikania tego, by jakakolwiek krzywda spotkała tych, którzy przez wzgląd na Boga służą Koranowi i wiedzy w temacie wiary. Bezprawnym nie na dziesięć, lecz na sto sposobów jest zmuszanie samotnego człowieka, który wyrzekł się tego świata, do noszenia kapelusza, jaki noszą cudzoziemscy duchowni. Jest to zniewagą dla praw tradycji muzułmańskiej; jest złamaniem owych uświęconych praw przez wzgląd na stronnicze rozkazy.

Z takim traktowaniem spotkał się człowiek stojący w drzwiach grobu, schorowany, stary, samotny, biedny, będący pustelnikiem, który trzydzieści pięć lat temu wyrzekł się świata jedynie dlatego, by uniknąć postępowania sprzecznego z sunną Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że jest to zakonspirowana próba działania na szkodę interesów tego narodu, islamu i religii, podejmowana pod płaszczykiem komunizmu i przez wzgląd na anarchię. Ponadto jest to konspiracja przeciwko tym, którzy pragną służyć islamowi i narodowi, a także przeciwko pobożnym członkom parlamentu i Demokratom, którzy pracują, aby przeciwstawić się zniszczeniu szerzonemu przez cudzoziemców. Niech pobożni parlamentarzyści mają się na baczności! Nie powinni oni opuszczać mnie, bym samotnie bronił się przed owymi konspiratorami.

— 188 —

Przypis: Oto człowiek, który nie powstał przed rosyjskim głównodowodzącym, choć ten celowo przeszedł przed nim trzy razy; który nie zniżył się do oddania mu honorów, aby zachować honor islamu, i nie ugiął się przed groźbą egzekucji. Odpowiedział brytyjskiemu dowódcy sił okupacyjnych, a pośrednio również tym, którzy wydali korzystne dla okupantów orzeczenia, oznajmiając: "Pluńcie w twarze tych bezwstydnych tyranów!" i rozpowszechniając swoją wypowiedź przez artykuły w prasie. Nie zwracając uwagi na gniew Mustafy Kemala, w obecności pięćdziesięciu parlamentarzystów odpowiedział im słowami: "Ten, kto nie odprawia modlitwy, jest zdrajcą", zaś na pytania zadane przez Sąd Wojenny odpowiedział: "Jestem gotów, by poświęcić moją duszę dla jednej kwestii prawa szariatu". Jest on starym strażnikiem islamu, który na dwadzieścia osiem lat wybrał odosobnienie, aby nie upodabniać się do niewiernych. Owemu strażnikowi prawd Koranu bez żadnego zamysłu, bez żadnej korzyści i bez żadnego prawa powiedziano: "Chcemy, byś wyglądał jak żydowski rabin lub chrześcijański ksiądz, noś więc taki kapelusz, jak oni. Domagamy się, abyś sprzeciwił się jednogłośnej opinii uczonych (ar. idżma), w przeciwnym razie ukarzemy cię". Z pewnością taki człowiek, który poświęcił wszystko dla prawd Koranu, zaiste poświęci dla nich również więzienie, jakim jest ten świat, nie dbając o wszelkie kary i tortury. Nawet gdyby go ćwiartowano, nawet gdyby został wtrącony do Piekła - jak zaświadcza to jego biografia - choćby miał setkę dusz, z pewnością poświęci je wszystkie.

Jakaż jest mądrość owego gotowego do poświęceń człowieka, trwającego wobec krańcowej tyranii potajemnych wrogów tego kraju i religii podobnej tyranii Faraona, kiedy ma on tak wielką siłę duchową? Dlaczego nie używa on siły fizycznej i nie odpowiada poprzez destrukcję?

Oznajmiam wam i wszystkim uczciwym ludziom, że aby dziewięćdziesiąt procent niewinnych nie doznało szkody z powodu dziesięciu procent bezbożnych, Wszechmądry Koran udzielił temu człowiekowi lekcji zachowywania porządku i bezpieczeństwa publicznego, a także umieszczenia w każdym sercu - dzięki lekcjom Światła - strażnika porządku

— 189 —

i bezpieczeństwa. W przeciwnym razie mógłbym zemścić się na moich wrogach dwudziestu ośmiu lat w ciągu jednego dnia.

Oto dlaczego, przez wzgląd na ochronę praw niewinnych i na drodze zachowania porządku i bezpieczeństwa publicznego, ten człowiek nie broni swych osobistych praw przed zniewagami, jakimi obrzuca się jego honor oraz uczciwość, i mówi: "Poświęcę nie tylko moje życie doczesne, lecz również, jeśli będzie trzeba, moje życie ostateczne, przez wzgląd na ludzi islamu".

Said Nursi