Laska Mojżesza
— 10 —

Rozdział Pierwszy Zbioru Laska Mojżesza

Owoc Drzewa Wiary
Autor
Bediuzzaman Said Nursi
— 11 —
Jeden z owoców więzienia w Denizli

Ten traktat, tak jak wszystkie Traktaty Światła, broni wiary i stawia czoła bezbożności i ateizmowi. Jest to jedyna metoda na skuteczną obronę naszej sprawy w więzieniu Denizli, a wszystkie wysiłki podejmujemy wyłącznie w imię wiary.

Oto jeden z owoców tego więzienia, który zrodził się podczas dwu błogosławionych dni piątkowych.

Said Nursi
— 12 —
TRAKTAT "OWOC"
﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ فَلَبِثَ فِى السِّجْنِ بِضْعَ سِن۪ينَ ﴾

W Imię Boga, Miłosiernego, Litościwego!

"...i Józef pozostał w więzieniu przez kilka lat." Koran, 12:42.

Powyższy werset koraniczny wskazuje na to, że Prorok Józef, niech pokój z nim będzie, to przykład dla uwięzionych i najlepszy spośród nich. Więzienie można zatem określić mianem "szkoły Proroka Józefa". Jako że bardzo wielu Uczniów Światła już dwukrotnie wstąpiło do tej szkoły, powinni nauczać siebie nawzajem części kwestii związanych z wiarą, których dowody zostały przytoczone w Traktatach Światła, a które mają związek z więzieniem, aby dbać o swoje normy etyczne i właściwą postawę. Niniejszym przedstawimy kilka takich kwestii.

Said Nursi
— 14 —

Kwestia Pierwsza

Oto skrót kwestii, która została wyjaśniona w Słowie Czwartym: Kapitałem naszego życia oraz jednym ze wspaniałych darów Szlachetnego i Potężnego Stwórcy są dwadzieścia cztery godziny, które każdy dzień przynosi ze sobą po to, byśmy dzięki nim zdobyli wszystko, co jest nam potrzebne zarówno w życiu doczesnym, jak i ostatecznym.

Jeśli nie poświęcimy choć jednej godziny - która wystarczy do wykonania wszystkich codziennych modlitw obowiązkowych - dla naszego wiecznego życia ostatecznego (przy czym pozostałe dwadzieścia trzy możemy poświęcić sprawom naszego krótkiego życia doczesnego), wykażemy się daleko posuniętym nierozsądkiem i popełnimy poważny błąd. W konsekwencji tego wielkiego błędu nasze serce niechybnie stanie się zatwardziałe i okrutne, zanieczyszczoną duszę ogarną ciemności, a normy etyczne zostaną zaburzone. Nasze życie będzie wówczas przemijać w rutynie, nudzie, smutku i bez celu. Ogarnie nas frustracja; nie będziemy w stanie skorzystać z nauki szkoły Proroka Józefa oraz ciężkich doświadczeń, które mogłyby wzbogacić nas duchowo, i tak oto staniemy się przegranymi.

Jeśli jednak poświęcimy jedną z dwudziestu czterech godzin na odprawienie pięciu obowiązkowych modlitw, to każda godzina nieszczęścia i cierpienia w więziennej celi zamieni się w cały dzień oddawania czci. To tak, jak gdyby mijające bezpowrotnie godziny - za sprawą błogosławieństwa tej jednej - stały się wieczne, nieprzemijające. Chmury smutku odpłyną znad serca, a ciemności przygnębienia odejdą z duszy. Godzina oddawania czci Bogu wymaże część popełnionych wcześniej błędów i grzechów, z powodu których, być może, znaleźliśmy się w więzieniu. W ten oto sposób poznamy sens kary więzienia, a ono samo stanie się dla nas szkołą, w której będziemy mogli pobierać pożyteczne nauki i gdzie wraz z towarzyszami niedoli odnajdziemy ulgę i pocieszenie.

W Słowie Czwartym przytoczono także przykład pokazujący ogromną stratę, którą ponosi ten, kto goni za szczęściem w życiu doczesnym, nie dbając o życie ostateczne:

— 15 —

Są ludzie, którzy wydają pięć bądź dziesięć spośród dwudziestu czterech lir, jakie posiadają, na kupno losu na loterię (w której prawdopodobieństwo wygranej wynosi jeden na tysiąc, jako że prócz kupującego jest jeszcze tysiąc uczestników), a nie wydają jednej spośród dwudziestu czterech godzin na coś, co zagwarantuje im uzyskanie wiecznego, ostatecznego skarbu. Prawdopodobieństwo wygranej w drugim przypadku - dla wiernych, których życie zakończyło się dobrymi uczynkami - wynosi dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć na tysiąc. Zostało to potwierdzone przez wszystkich szlachetnych proroków i posłańców, niech pokój z nimi będzie, którym uwierzyły niezliczone zastępy ludzi pobożnych i szlachetnych.

Ta mądra lekcja Traktatów Światła powinna uspokoić pracowników służby więziennej oraz administracji państwowej, jako że - jak pokazała praktyka - zarządzanie tysiącem ludzi wierzących, obawiających się kary więzienia w Piekle i błagających Boga o wybawienie od niej, jest o wiele łatwiejsze niż zarządzanie dziesięcioma ludźmi, którzy nie odmawiają modlitwy, których moralność jest zepsuta, którzy obawiają się jedynie kary w świecie doczesnym i nie odróżniają dobra od zła.

***
— 16 —

Streszczenie Kwestii Drugiej

W traktacie Przewodnik dla młodzieży wyjaśniłem w dobitny sposób, że od śmierci nie ma ucieczki, a jej przyjście jest pewniejsze od przyjścia nocy po dniu i od przyjścia zimy po jesieni. Więzienie jest jedynie tymczasowym miejscem schronienia, które to pustoszeje, to ponownie wypełnia się ludźmi. Podobnie życie doczesne jest jak hotel przy ruchliwej trasie, opuszczany przez gości po krótkim pobycie w nim. Tak więc śmierć, która na przestrzeni dziejów setki razy opróżnia każde miasto z mieszkańców i wypędza ich na cmentarze, musi wymagać czegoś większego i donioślejszego niż to ulotne życie doczesne.

Traktaty Światła rozwiązały tę zadziwiającą zagadkę, a oto rozwiązanie (w skrócie):

Skoro śmierci nie da się zabić, a wejścia do grobu nie da się zamknąć, to jednym z największych problemów trapiących umysł człowieka jest wyratowanie się z rąk tego kata i ucieczka od zasypanego ziemią grobu.

Traktaty Światła - dzięki obfitemu światłu Szlachetnego Koranu - udowodniły niezbicie, że istnieje rozwiązanie tego problemu:

Śmierć może być albo wiecznym unicestwieniem, dotykającym człowieka i jego bliskich, albo zwolnieniem z wykonywanej przez umierającego funkcji, mającym na celu przeniesienia go do innego, lepszego świata, paszportem pozwalającym (wraz ze świadectwem wiary) na wejście do pałaców wiecznego szczęścia. Z kolei grób jest albo ciemną izolatką i dnem głębokiej studni, albo jedną z bram do siedziby szczęśliwości w wiecznych Ogrodach - po uwolnieniu z więzienia tego świata.

Przewodnik dla młodzieży udowodnił tę prawdę na następującym przykładzie:

Na dziedzińcu więzienia ustawiono szubienice, a za nimi miejsce, w którym są rozdawane hojne nagrody. My, więźniowie, czekamy na naszą kolej, jako że każdy z nas niechybnie zostanie wezwany na ten plac,

— 17 —

a wtedy usłyszy: "Chodź tu! Weź wyrok skazujący cię na karę śmierci i wchodź na szafot!" albo: "Oto wyrok dożywotniego więzienia w izolatce, wejdź tam!", albo "Gratulacje! Wygrałeś kupon o wartości milionów złotych lir, chodź i weź go!"

I oto widzimy, jak ludzie są po kolei wzywani. Jedni stoją pod szubienicami, inni już wiszą, a jeszcze inni zmierzają do miejsca, gdzie są wydawane nagrody. Opieramy się na niepodważalnych relacjach pracujących tam urzędników, dzięki czemu widzimy to wszystko nieomal własnymi oczami.

Oto do więzienia weszły dwie grupy, z których jedna przyniosła instrumenty muzyczne, butelki z alkoholem i słodycze, na których wierzchu widać miód, lecz zawierają włożoną przez złych ludzi truciznę. Proponują nam to wszystko i zachęcają, byśmy do nich dołączyli. Z kolei ludzie z drugiej grupy trzymają w rękach mądre książki, broszury o właściwej treści, dobre jedzenie i błogosławione napoje. Dają nam je w prezencie i zgodnie potwierdzają: "Produkty, proponowane wam przez grupę pierwszą, służą jedynie doświadczeniu i sprawdzeniu was; jeśli je przyjmiecie i zadowolicie się nimi, będziecie wśród tych, którzy wiszą przed wami na szubienicach. Jeśli zaś przyjmiecie nasze podarki - które proponujemy wam w imię zarządcy tego kraju i z jego rozkazu - i jeśli przeczytacie instrukcje oraz napomnienia zawarte w tych książkach, wyratujecie się od kary śmierci i otrzymacie kupon, uprawniający was do otrzymania wspaniałej nagrody od wielkiego, szlachetnego władcy. Uwierzcie w to, co wam mówimy, tak jakbyście widzieli to własnymi oczami. Lecz strzeżcie się tych słodyczy - zakazanych bądź wątpliwych - gdy bowiem je zjecie, wasze żołądki na skutek trucizn dotknie silny skurcz i bóle, z powodu których będziecie cierpieć aż do momentu, kiedy wejdziecie na szubienicę".

Tak jak w powyższym przykładzie, zrządzenie Boże obdarzy wiernych - którzy spędzili swoje życie w posłuszeństwie Bogu i umarli, czyniąc dobre dzieła - wiecznymi, niewyczerpującymi się skarbami po tym, jak nadejdzie ich termin na tym świecie. Z kolei ci, którzy spędzili życie w nieposłuszeństwie i zepsuciu, a nie odbyli pokuty, zostaną w sensie duchowym całkowicie unicestwieni (jeśli chodzi o tych, którzy nie wierzą w życie ostateczne) bądź strąceni do wiecznej, ciemnej izolatki (jeśli chodzi o tych, którzy pomimo ich wiary w życie ducha po śmierci pozostawali w głupocie i zbłądzeniu). Na dziewięćdziesiąt dziewięć procent otrzymają oni decyzję o ich wiecznym nieszczęściu.

— 18 —

Ta prawdziwa wiadomość została przekazana przez sto dwadzieścia cztery tysiące proroków, niech będzie z nimi pokój, a jej autentyczność potwierdziły cuda proroków oraz sto dwadzieścia cztery miliony szlachetnych ludzi, którzy uwierzyli w prawdziwość tej wiadomości. Przekazały ją także niezliczone zastępy uczonych i rzetelnych badaczy, którzy potwierdzili tę wieść logicznymi dowodami oraz niezbitymi argumentami, po czym powiedzieli to samo, co dwie wielkie poprzednie grupy. Wszystkie trzy grupy wraz z kroczącymi drogą prawdy ludźmi - którzy są przewodnikami ludzkości, jej słońcami i księżycami - jednogłośnie i zgodnie przekazują tę prawdę. Biada więc temu, kto nie zważa na ich nakazy, nie kroczy zgodnie z ich wskazówkami drogą prostą prowadzącą do szczęścia wiecznego i nie interesuje się nieszczęsnym losem, który na dziewięćdziesiąt dziewięć procent stanie się jego udziałem, zamiast kroczyć ścieżką, na której prawdopodobieństwo wystąpienia niebezpieczeństwa wynosi jeden procent. Zamiast lepszej drogi wybiera gorszą.

Taka osoba przypomina pijanego bądź pomylonego, który nie zważa na to, że w każdej chwili może stać się ofiarą groźnych drapieżników. Postradał umysł, zgubił swoje serce, zepsuł swoją duszę i zniszczył swoje człowieczeństwo pomimo prawdziwych ostrzeżeń niezliczonych prawych ludzi, porzucił drogę krótszą i łatwiejszą, prowadzącą do pewnego zwycięstwa (Raju i wiecznego szczęścia) na rzecz drogi dłuższej, trudniejszej i węższej, prowadzącej niechybnie do więzienia Gehenny i wiecznego nieszczęścia.

Jednakże człowiek na tym świecie - jak powiedzieliśmy - często nie chce kroczyć krótką drogą, na której prawdopodobieństwo wystąpienia niebezpieczeństwa bądź aresztowania na okres miesiąca jest jak jeden na sto, a może nawet mniej, jako że o tym niebezpieczeństwie powiadomiła tylko jedna osoba, która może być kłamcą. Człowiek zamiast tego woli iść

— 19 —

inną drogą, nawet jeśli jest dłuższa i nie ma w niej pożytku, tylko dlatego, że - według jego mniemania - nie poniesie na niej żadnej szkody.

Skoro tak wyglądają sprawy, my, uwięzieni, powinniśmy z wielką radością przyjąć podarki drugiej grupy, by zemścić się na karze więzienia. Jako że minuta zemsty bądź kilka minut lub godzin lekkomyślności zepchnęły nas do więzienia, przez co jedni z nas spędzają w nim piętnaście lat, inni dziesięć, inni pięć, rok, dwa lub trzy, to powinniśmy przez przyjęcie podarków drugiej grupy przemienić te krótkie godziny w dni oddawania czci Bogu i zamienić dwa lub trzy lata kary na dwadzieścia lub trzydzieści lat życia wiecznego. Zamieńmy dwadzieścia bądź trzydzieści lat przebywania w więzieniu na miliony lat wiecznych. Niech wydane przeciwko nam wyroki staną się sposobem na uratowanie się od więzienia Piekła. Wówczas w życiu ostatecznym uśmiechniemy się i ucieszymy po płaczu i żalu naszego życia doczesnego. Tak oto zemścimy się na tej karze i pokażemy, że w rzeczywistości więzienie jest szkołą służącą poprawie naszego zachowania.

Niech zarządcy i kierownicy więzień zobaczą, że ci, których uważali za przestępców, zabójców i za lekkomyślne, łamiące porządek jednostki, stali się uczniami błogosławionej szkoły, w której uczą się kultury i dobrego zachowania, stając się pożytecznymi dla kraju i innych ludzi. Niech szczerze podziękują za to swojemu Panu!

***
— 20 —

Kwestia Trzecia

W Przewodniku dla młodzieży przytoczyłem opowieść z morałem, a oto jej streszczenie:

Pewnego dnia, a było to w Święto Republiki, siedziałem w oknie celi więzienia w Eskisehir, które wychodziło na gimnazjum dla dziewcząt. Dziewczynki z radością i szczęściem bawiły się i tańczyły na dziedzińcu szkolnym. Nagle przed moimi oczyma pojawił się obraz tych dziewczynek za kilkadziesiąt lat. Widziałem, jak około pięćdziesięciu spośród sześćdziesięciu dziewcząt zamieniło się w proch i cierpiało męki grobu. Pozostałe dziesięć stało się brzydkimi siedemdziesięcioletnimi i osiemdziesięcioletnimi staruchami, których uroda dawno przeminęła, których twarze oszpeciła starość, które cierpią ból z powodu pogardliwych spojrzeń tych, co oczekiwali od nich piękna i miłości. I wszystko dlatego, że w młodości nie dbały o swoją cnotliwość! Tak, zobaczyłem to nieomal na własne oczy i rzewnie zaszlochałem nad ich losem, co zauważyli inni więźniowie i zaczęli pytać, dlaczego płaczę. Poprosiłem ich wtedy, by odeszli i zostawili mnie.

To, co zobaczyłem, nie było złudzeniem, lecz czystą prawdą. Jak lato i jesień przemienią się w zimę, tak po lecie młodości nastąpi jesień starości i zima grobu. Gdyby można było ukazać wydarzenia pięćdziesiąt lat naprzód - tak jak na ekranie kina można pokazać sceny sprzed pięćdziesięciu lat - i gdyby ludzie zbłądzeni zobaczyli swój stan, przeraziliby się, przygnębili i gorzko zapłakali nad szpetnymi czynami, na które teraz poświęcają swój czas.

Gdy byłem pogrążony w zadumie i wpatrywałem się w ekran wyobraźni, zawieszony na ścianie celi więzienia w Eskisehir, ukazała się przede mną wyimaginowana postać. Był to szatan spośród ludzi, wzywający do lekkomyślności i sprowadzający na manowce. Rzekł do mnie: "Chcemy cieszyć się wszystkimi przyjemnościami życia i pozwolić innym, by cieszyli się nimi, zostaw więc nas i odejdź". Odpowiedziałem mu:

— 21 —

"Skoro rzucasz siebie w otchłanie zbłądzenia i lekkomyślności tylko po to, by skosztować przemijającej rozkoszy, i nie zważasz na śmierć, wiedz, że w perspektywie twojego zbłądzenia cała przeszłość umarła i przeminęła, stając się strasznym cmentarzem, na którym wszystkie ciała pochłonęła gleba. Jeśli masz więc choć trochę rozumu lub tętniące życiem serce, wiedz, że zrodzone przez śmierć i rozłąkę z twoimi bliskimi i krewnymi bóle przeważą nad rozkoszą, której kosztujesz przez tak krótki czas.

Tak jak z twojego punktu widzenia przeszłość przeminęła, tak samo przyszłość - w perspektywie twojej niewiary - nie istnieje, bądź jest strasznym, ciemnym i martwym placem. W twoich oczach każde biedne stworzenie, które pojawia się na świecie, jest zabierane przez kata śmierci i wrzucane w otchłań nicości. Jako że swoim rozumem jesteś związany z tymi stworzeniami, to przyszłość spuszcza na twoją bezbożną głowę deszcz bólów i strasznych lęków, które nie pozostawiają śladów po twoich drobnych rozkoszach.

Jeśli jednak porzucisz drogę zbłądzenia i lekkomyślność, przyjmiesz potwierdzoną rozumem wiarę i będziesz kroczył w jej świetle, zobaczysz, że daleka przeszłość nie odeszła w niepamięć i wcale nie jest cmentarzem, na którym wszystko znika, lecz jasnym światem, który istnieje naprawdę. Doczesny świat zamieni się w przyszłość, będącą miejscem, w którym wieczne dusze oczekują na zmartwychwstanie i wejście do przygotowanych dla nich Ogrodów wiecznego szczęścia. Przyszłość już na tym świecie - podług stopnia twojej wiary - da ci skosztować namiastki rozkoszy Raju. Nie będzie bolesna ani przygnębiająca, nie będzie miejscem samotności ani ciemną, straszną doliną, lecz dzięki światłu wiary stanie się siedzibą wiecznego szczęścia u Miłosiernego, Litościwego, pełnego Chwały i Szlachetności, Którego miłosierdzie i hojność objęły każdą rzecz. Jak Najwyższy uczynił z wiosny i jesieni dwa pełne darów i pożywienia stoły, tak rozpostarł wspaniałe nakrycia Swojej gościnności w wysokich pałacach, pełnych łask i znaków błogosławieństwa, dokąd kierują się pełne tęsknoty spojrzenia ludzi.

Oto obraz ukazujący się na ekranie wiary - w zależności od jej stopnia - oczom wiernego, który może skosztować nieco przyszłej szczęśliwości.

Tak więc prawdziwa, czysta, niezmącona bólem rozkosz leży w wierze i tylko poprzez wiarę można ją osiągnąć. W świecie doczesnym są tysiące smacznych owoców wiary, tysiące korzyści i pożytków, lecz my przedstawimy tylko jeden z owoców:

— 22 —

Wyobraź sobie, bracie, że twój jedyny, ukochany syn leży na łożu śmierci, a ty jesteś pogrążony w rozmyślaniu i cierpisz z powodu bólu wiecznej rozłąki. Wyobraź sobie, że w tej tragicznej sytuacji przychodzi zdolny lekarz - taki jak Chidr lub Lokman - i daje dziecku lekarstwo. Dziecko otwiera oczy z radością, jako że udało mu się wyrwać z objęć śmierci. Jakże wielkie byłyby twoja radość i szczęście!

To samo dotyczy milionów pochowanych na cmentarzu przeszłości, ukochanych przez ciebie bliskich osób, takich jak to dziecko. Zgodnie z twoim rozumowaniem te osoby przepadają i znikają na wieki, lecz w świetle wiary wysyłasz ze swojego serca światło - niczym mądry Lokman dla swojego dziecka - do tego dużego cmentarza, o którym myślisz, że jest miejscem odchodzenia w nicość. Słyszysz, jak ci, którzy odeszli do świata grobu, wołają: 'Nie jesteśmy martwi i nigdy nie umrzemy! Niedługo się spotkamy!'

Jak wyzdrowienie dziecka przynosi ogromną radość i szczęście po smutku i żalu, tak wiara - przez przyniesienie nam szczęścia i radości na tym świecie - dowodzi, że jest niczym nasionko, które ma tyle żywotności, że mogłyby zeń wyrosnąć drzewa szczęśliwości w Rajskich Ogrodach, przeznaczonych dla każdego wiernego".

Tak właśnie powiedziałem temu upartemu szatanowi spośród ludzi, lecz on sprzeciwił się i rzekł: "Daj nam żyć, choćbyśmy żyli jak zwierzęta, bez zważania na te wszystkie delikatne kwestie. Spędźmy życie w beztrosce i zabawie". Odparłem:

"Nie można porównać cię do zwierzęcia i nie będziesz takim jak ono. Zwierzę nie myśli bowiem o przeszłości ani przyszłości. Zwierzę nie myśli o przeszłości z bólem i żalem ani nie boi się przyszłości, dlatego jego przyjemność nie jest zmącona. Składa ono wyrazy wdzięczności swojemu Szlachetnemu Stwórcy. Nawet zwierzę, które jest przeznaczone na rzeź, odczuwa jedynie ból wskutek cięcia nożem, kiedy ostrze przesuwa się po jego gardle, lecz po chwili ból znika. Jak wspaniale Miłosierdzie i Litość Boża skrywają to, co niewidzialne i przesłaniają nieszczęścia, zwłaszcza w przypadku zwierząt!

Jednakże ty, człowieku, dzięki swojemu rozumowi możesz ujrzeć część swojej przeszłości i przyszłości, jesteś więc pozbawiony spokoju, który zwierzęta odczuwają dzięki rozpostartej przed nimi zasłonie. Żale i smutki związane z tym, co minęło, oraz obawy związane z przyszłością mącą

— 23 —

twoją niewielką rozkosz, spychając cię do poziomu o wiele niższego od zwierząt - pod względem odczuwania przyjemności. Masz więc wybór: albo pozbędziesz się rozumu i zaczniesz uważać się za zwierzę, co uratuje cię od tych żalów, albo oświecisz swój rozum światłem wiary i wsłuchasz się w piękny głos Szlachetnego Koranu, przez co staniesz się lepszy od zwierzęcia, zajmiesz wyższą niż ono pozycję i będziesz mógł zażywać czystych rozkoszy jeszcze na tym przemijającym świecie".

Przedstawiłem mu ten argument, lecz on zaprotestował i powiedział: "Żyjmy chociaż tak, jak bezbożni obcokrajowcy".

Odpowiedziałem mu: "Nie będziesz taki, jak bezbożni obcokrajowcy, jako że tamci, nawet jeśli odrzucili jednego proroka, to wierzą w innych. Nawet jeśli nie wierzą w żadnego proroka, to na pewno mają wiarę w Boga. Jeśli nawet tej wiary nie mają, to być może posiadają jakieś szlachetne i humanitarne cechy, które czynią ich osobowość wartościową. Jeżeli zaś muzułmanin odrzuci Ostatniego Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, odrzuci jedyną prawdziwą i uniwersalną religię i zejdzie z jej prostej drogi, to nie uwierzy w innego proroka ani nawet nie przyjmie wiary w Boga, jako że wcześniej poznał wszystkich Proroków i uwierzył w Boga za pośrednictwem Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, i dzięki jego wskazówkom. Tak więc bez wiary w Ostatniego Proroka w sercu muzułmanina nie pozostanie żadna wiara. Stąd właśnie od wieków liczni wyznawcy różnych religii przyjmują islam, lecz bardzo rzadko zdarza się, by muzułmanin został szczerym wyznawcą judaizmu, zoroastryjczykiem bądź chrześcijaninem. Prędzej stanie się ateistą o zepsutym charakterze, szkodliwym dla otoczenia".

Gdy wysunąłem powyższy argument, szatan zrozumiał, że nie będzie w stanie naśladować bezbożnych cudzoziemców. Kiedy już zabrakło mu argumentów, wrócił do Gehenny.

Towarzysze moi, zebrani w szkole Proroka Józefa! Skoro Traktaty Światła już od dwudziestu lat rozbłyskują światłem, łamią opór buntowników i zmuszają ich do wiary, powinniśmy opierać się na naszej wierze i drodze prostej, przynoszącej nam pożytek w życiu doczesnym, życiu ostatecznym, przynoszącej pożytek naszemu krajowi i społeczności muzułmańskiej. Nie marnujmy naszego czasu na fantazje i płonne nadzieje, lecz przeżyjmy go, recytując sury Szlachetnego Koranu w dzień i w nocy, ucząc się jego sensu od braci, którzy żyją zgodnie z jego zasadami,

— 24 —

odrabiając opuszczone modlitwy obowiązkowe oraz zdobywając szlachetne cechy charakteru od siebie nawzajem. Być może wówczas Bóg Najwyższy uczyni nas tymi, którzy posadzą w więzieniach sadzonki, z których wyrosną wyniosłe pełne owoców drzewa. Starajmy się też, by funkcjonariusze służby więziennej stali się naszymi nauczycielami, przewodnikami i nadzorcami (którzy w szkole Proroka Józefa przygotują ludzi do Raju i będą dbali o ich dobre zachowanie), a nie jedynie wykonawcami surowych wyroków wobec zbrodniarzy i morderców.

***
— 25 —

Kwestia Czwarta

Pewnego razu bracia, którzy mi pomagali, spytali mnie:

"Druga wojna światowa przykuła uwagę wszystkich ludzi, wywołała wiele niepokoju i dotknęła także świat muzułmański. Jednak, pomimo że wybuchła pięćdziesiąt dni temu (lub siedem lat temu), w ogóle o nią nie pytasz. Z kolei ludzie pobożni i uczeni teologowie zostawiają wszystkie zajęcia i słuchają radia. Czy jest coś większego, co zaprząta twój umysł? Czy myślenie o wojnie niesie jakąś szkodę?" Odpowiadam im:

Kapitał ludzkiego życia jest niewielki, podróż na tym świecie krótka, a nasze obowiązki i zadania liczne. Obowiązki przypominają okręgi o wspólnym środku, którym jest człowiek.

Poczynając od okręgu serca, poprzez okręgi żołądka, ciała, domu, dzielnicy, miasta, kraju, kuli ziemskiej i ludzkości, kończąc na okręgu wszystkich żywych istot i całego świata, wszystkie okręgi nachodzą na siebie. Każdy człowiek posiada funkcję w każdym z tych okręgów. Największe, najważniejsze i najbardziej regularne obowiązki człowieka leżą w najmniejszym okręgu. Z kolei najmniejsze, najmniej ważne i najrzadziej wykonywane obowiązki leżą w największym spośród okręgów. I tak funkcje i obowiązki mogą być odwrotnie proporcjonalne do wielkości okręgu - im mniejszy jest okrąg, tym większe obowiązki, im większy i dalszy, tym obowiązki są mniejsze. Wielki okrąg jest przyciągający i atrakcyjny, zajmuje więc człowieka rzeczami zbędnymi i kieruje jego myśli ku działaniom, które nie mają dla niego żadnego znaczenia. Czasem nawet człowiek zaczyna lekceważyć najważniejsze obowiązki z najmniejszego okręgu, przez co marnuje kapitał swojego życia. Ponadto jego serce może przychylić się do jednej ze zwalczających się stron, aż sam całkowicie odda się śledzeniu wiadomości o wojnie. Nie potępi wtedy zbrodni popełnionych przez stronę, którą popiera, lecz będzie się z nich cieszył, a może nawet uczestniczył w nich.

— 26 —

Co do pierwszego punktu pytania: każdy człowiek, a zwłaszcza muzułmanin, służy ważnej sprawie, donioślejszej od toczącej się pomiędzy mocarstwami walki o władzę nad kulą ziemską. Ta sprawa jest tak ważna, że gdyby rozumny człowiek posiadł całą siłę i majątek Niemców lub Brytyjczyków, nie zawahałby się przed pozostawieniem ich dla tego doniosłego obowiązku.

Wiadomość o tej sprawie przekazało ponad sto tysięcy wybrańców, jej sztandar podniosły nieprzebrane zastępy gwiazd ludzkości i jej przewodników, opierających się na tysiącach traktatów, obietnic i ostrzeżeń Pana Światów. Być może część ludzi na własne oczy widziała poniższą - kluczową dla losu człowieka - kwestię:

Człowiek może zyskać dzięki wierze (lub stracić przez jej brak) wieczne królestwo i wspaniałe miejsca gościny w Ogrodach Edenu, szerokich niczym niebiosa i ziemia. Kto nie zdobędzie świadectwa wiary ani nie otoczy jej odpowiednią dbałością, z pewnością będzie wśród przegranych, jak wielu spośród tych, których dotknęła epidemia materializmu. Ach, jakże wielka to strata!

Jeden z bystrych uczonych zauważył, że wśród pewnej grupy ludzi, liczącej czterdzieści osób, prawdopodobnie tylko nieliczni wyratowali się dzięki swojej wierze od cierpienia śmierci, a ich życie miało dobry kres. Reszta jednak skazała siebie na zgubę. Ciekawe - gdyby ktoś spośród nich w zamian za omawianą wielką sprawę otrzymał władzę nad ziemią wraz z całym jej pięknem, czy ta zamiana byłaby wystarczającym powetowaniem jego straty? Czy uchroniłoby go to przed zgubą? Absolutnie!

Dlatego my, Uczniowie Światła, wiemy, że pozostawienie obowiązków, służących naszej wielkiej sprawie, zlekceważenie sposobu, który na dziewięćdziesiąt procent zagwarantuje nam wygraną i zajęcie się błahymi sprawami zewnętrznymi - tak jakby życie doczesne było wieczne - jest niczym innym, jak tylko głupotą i szaleństwem. Jesteśmy co do tego pewni; ten zatem, kto posiądzie rozum i zdolność pojmowania o wiele większą od posiadanych przez niego obecnie, zrobi dla tej sprawy wszystko.

O wy, bracia moi, którzyście dopiero co posmakowali nieszczęścia więzienia! Nie mieliście jeszcze okazji zapoznać się z Traktatami Światła tak, jak bracia, którzy zostali uwięzieni wraz ze mną. Dam wam posłuchać tego, co już wielokrotnie powtórzyłem i potwierdziłem i co mogą poświadczyć tysiące braci:

— 27 —

około dwudziestu tysięcy ludzi otrzymało świadectwo wygranej, czyli prawdziwą, potwierdzoną rozumem wiarę. Niewątpliwie jest to cudowny owoc Szlachetnego Koranu. Traktaty Światła są jednym z najważniejszych czynników stojących na straży naszej wielkiej sprawy. Pomimo że już od osiemnastu lat wrogowie, ateiści i materialiści knują spiski i nakłaniają część urzędników do pozbycia się nas przez wpędzenie nas do lochów - takich jak ten - nie udało im się zrobić wiele złego (i za pozwoleniem Boga nie uda im się), jako że nie byli w stanie naruszyć stalowej twierdzy Traktatów Światła wraz ze stu trzydziestoma armatami - traktatami (poza zaledwie dwoma lub trzema). Kto więc potrzebuje adwokata, który wstawi się za jego sprawą, wystarczy, że uszczknie nieco światła z Traktatów.

Bracia! Nie bójcie się, Traktaty Światła za pozwoleniem Boga nie zostaną zakazane ani ukryte przed światem, jako że parlamentarzyści i urzędnicy państwowi z pełną swobodą przekazują sobie Traktaty, poza dwoma lub trzema zakazanymi.

Jeśli Bóg pozwoli, przyjdzie dzień, w którym funkcjonariusze i dyrektorzy służby więziennej będą rozdawać uwięzionym Traktaty Światła, tak jak rozdają im chleb i lekarstwa, a wtedy więzienia przemienią się w szkoły i placówki wychowawcze.

***
— 28 —

Kwestia Piąta

W Przewodniku dla młodzieży przedstawiono szczegółowo następującą kwestię:

Młodość odchodzi, znika i nigdy nie wróci. Tak jak po lecie następuje jesień i zima, po dniu wieczór i noc, podobnie młodość zamieni się w starość, a następnie przyjdzie śmierć.

Jeśli człowiek wykorzysta energię swojej tymczasowej młodości na drodze dobra i prawości, w czystości i cnocie, według wszystkich zarządzeń Boga, to uzyska wieczną, nieprzemijającą młodość. I jak minuta gniewu może popchnąć człowieka do popełnienia zbrodni morderstwa, przez co spędzi miliony minut w więzieniu, tak porywczość, lekkomyślność i zakazane przez religię przyjemności dadzą mu posmakować bólów głębszych od chwilowej rozkoszy, przyniosą straszną karę w życiu ostatecznym, bolesne cierpienie w grobie oraz głęboki żal i przygnębienie na tym świecie z powodu przemijania przyjemności. Każdy rozumny młody człowiek może potwierdzić występowanie takich bólów w samej przyjemności, której doznawał.

Na przykład zakazana miłość i niedozwolona namiętność przynoszą tyle bólów, że przyćmiewają częściową rozkosz; są to bóle zazdrości, rozłąki z ukochanym, nieodwzajemniona miłość i inne uczucia, które czynią z tymczasowej przyjemności zatruty miód.

Zaprawdę, złe zachowania młodych ludzi i ich porywczość stają się przyczyną wielu chorób, które prowadzą ich do szpitali bądź na cmentarze. Ich lekkomyślność i brawura wpychają ich do więzień. Ich troski i niepowodzenia życiowe - spowodowane pustką duchową - prowadzą ich do drzwi lokali rozrywkowych. Jeśli potrzebujesz potwierdzenia, udaj się do szpitali, więzień, lokali z alkoholem i na cmentarze, a niechybnie usłyszysz westchnienia, jęki, żale i gorzkie szlochanie nieszczęśliwych młodych ludzi, którzy doświadczyli bolesnych ciosów na skutek wyjścia poza obszar tego, co dozwolił Bóg, i pogoni za grzesznymi rozkoszami.

— 29 —

Jeśli natomiast człowiek spędzi okres swojej młodości, wykonując nakazy Boga i krocząc prostą ścieżką, to ten czas stanie się dla niego najwspanialszą łaską Bożą. Przemijające, ulotne lata młodzieńcze staną się prostą drogą prowadzącą do szlachetnych czynów i przemienią się w pełną szczęścia młodość wieczną w życiu ostatecznym. Mówią nam o tym wszystkie pisma i Księgi Objawione ze Szlachetnym Koranem i jego jasnymi wersetami na czele.

Skoro taka jest prawda, skoro obszar tego, co jest dozwolone, wystarczy człowiekowi do szczęścia i przyjemności, skoro jedna zakazana rozkosz może przysporzyć człowiekowi cierpienia w więzieniu przez rok, a czasem przez dziesięć lat, to młodość powinna upłynąć w czystości, cnocie, prawości i wdzięczności za wspaniałe łaski Boże.

***
— 30 —

Kwestia Szósta

[ Niniejszym przedstawię w skrócie jeden z tysięcy dowodów na istnienie Boga. Ów dowód wraz z potwierdzającą go argumentacją pojawia się kilkakrotnie w Traktatach Światła. ]

Pewnego razu przyszła do mnie grupa uczniów szkoły średniej w Kastomoni. Poprosili mnie: "Opowiedz nam o naszym Stwórcy. Nasi nauczyciele w ogóle nie uczą nas o Bogu!"

Oto, co im odpowiedziałem:

Każda nauka, którą poznajecie, zawsze uczy o Bogu i daje wam poznać Szlachetnego Stwórcę charakterystycznym dla siebie językiem. Poznawajcie więc te nauki bez pomocy nauczycieli.

Na przykład:

Jeśli wyobrazimy sobie wielką aptekę, w której wszystkie fiolki zawierają życiodajne lekarstwa i preparaty, zważone za pomocą dokładnych wag i wymierzone wedle ściśle określonych proporcji, to zobaczymy, że stoi za tym mądry aptekarz i zdolny chemik. Tak samo apteka kuli ziemskiej, która zawiera ponad czterysta tysięcy gatunków istot żywych - roślin i zwierząt - z których każdy jest niczym fiolka precyzyjnie wymierzonych substancji chemicznych lub buteleczka życiodajnych mikstur, pokazuje nawet ślepym Wielkiego, Mądrego i Chwalebnego aptekarza. Szlachetnego, Najwyższego Stwórcę można poznać poprzez doskonałość tej apteki, jej uporządkowanie i ogrom - w porównaniu z apteką znajdującą się przy ulicy i z zasadami medycyny, której się uczycie.

Inny przykład:

Wielka, nowoczesna fabryka tekstylna, która z bardzo prostego materiału produkuje rozliczne rodzaje tkanin, niechybnie świadczy o tym, że zbudował ją zdolny inżynier. Podobnie wielka, stworzona przez Boga fabryka, składająca się z setek tysięcy fabryk głównych, z których każda zawiera setki tysięcy pomniejszych fabryk, niewątpliwie ukazuje nam jej Stwórcę i właściciela. Dzięki zasadom, których uczycie się na mechanice, możecie poznać doskonałość tej wielkiej fabryki i jej ogrom - w porównaniu z zakładem produkcyjnym wybudowanym przez człowieka.

— 31 —

Inny przykład:

Skoro duży magazyn żywności bądź ogromny sklep z tysiącem rodzajów różnorodnych, dokładnie posortowanych produktów spożywczych świadczy o istnieniu właściciela i dyrektora, to kula ziemska - wielki magazyn Miłosiernego, który każdego roku regularnie przemierza ogromny dystans w kosmosie (niosąc na swoim pokładzie setki tysięcy gatunków istot żywych, z których każdy potrzebuje specjalnego rodzaju pożywienia), który przechodzi przez cztery pory roku, do którego wiosna przychodzi niczym ciężarówka wypełniona tysiącami rodzajów żywności, przynosząc ulgę biednemu stworzeniu, po tym jak pożywienie skończyło się zimą, który przypomina statek wiozący tysiące towarów, urządzeń i opakowań z żywnością - zgodnie z przedmiotem o zaopatrzeniu i handlu, którego się uczycie, wskazuje na właściciela i zarządcę, zapoznaje z Nim i wzbudza naszą miłość do Niego.

Inny przykład:

Wyobraźcie sobie wielką armię, pod której sztandarem służy czterysta tysięcy ludów i narodów, a każdy z nich otrzymuje inne pożywienie, używa innej broni, nosi inne ubrania, wykonuje inne ćwiczenia i udaje się na przepustkę w innym czasie. Dowódca tej armii, który sam daje żołnierzom różne pożywienie, wyposaża ich w różną broń i mundury, nie myląc się przy tym ani nie zapominając, niewątpliwie jest dowódcą niezwykłym. Ten wspaniały obóz wojskowy wzbudza nasz podziw i miłość do wspaniałego dowódcy, Którego nam ukazuje. Każdej wiosny Wielki, Jedyny, Potężny, Najwyższy dowódca na nowo powołuje do służby armię, złożoną z czterystu tysięcy gatunków roślin i zwierząt, wyposażając każdy z nich w ubrania, zaopatrzenie, sprzęt, umiejętności i pory odpoczynku, nie myląc się ani nie zapominając o żadnym z nich. Szeroki, rozpościerający się po powierzchni ziemi obóz wiosny ukazuje - ludziom rozumnym i spostrzegawczym - dowódcę i Pana Ziemi, zgodnie z zasadami przysposobienia obronnego. Wielkość obozu, jego uporządkowanie i doskonałość wzbudzają w nas miłość i wielki szacunek do Najwyższego Władcy.

Inny przykład:

Wyobraźcie sobie, że w pewnym mieście rozbłyskują miliony latarni, lamp i żarówek, które się nie wyczerpują. Czy nie świadczy to o istnieniu wybitnego inżyniera i wprawnego elektryka, który wykonał te lampy? Zwisające z sufitu pałacu Ziemi lampy gwiazd, tysiące razy większych od

— 32 —

naszej planety, które nie rozpadają się ani nie zderzają, pomimo że poruszają się szybciej od pocisku, których paliwo nie wyczerpuje się przez miliony lat - o czym możecie dowiedzieć się z astronomii - wskazują palcami światła na nieograniczoną moc ich Stwórcy. Na przykład nasze Słońce, które jest milion razy większe od kuli ziemskiej i starsze od niej o milion lat, jest jedynie lampą i ogniskiem w siedzibie gościny Miłosiernego. Po to, by mogło świecić, każdego dnia potrzebowałoby tyle paliwa, ile wody jest we wszystkich morzach świata, tyle węgla, ile gór jest na Ziemi, i kilkakrotnie więcej drewna niż ma nasza Ziemia. Tym, co je rozpala - tak jak inne podobne mu gwiazdy, bez paliwa, węgla ani oleju - tym, co przytrzymuje jego ogień i rozpędza Słońce do wielkiej prędkości, jest nieskończona moc i nieograniczona władza. Wielki wszechświat i jego ogromne, błyszczące lampy pokazują dobitnie - zgodnie z zasadami elektryczności, których się uczyliście bądź będziecie uczyli - Władcę tej wielkiej wystawy, wskazują na wspaniałego zarządcę wszechświata i wzbudzają miłość wszystkich stworzeń do Niego, prowadząc je następnie do oddawania Mu czci i służenia Mu.

Inny przykład:

Wyobraźcie sobie książkę, w której każda linijka jest oddzielną księgą, a w każdym jej słowie zawarta jest sura koraniczna, której wszystkie głębokie znaczenia i wiadomości potwierdzają się wzajemnie. Taka książka niewątpliwie świadczy o wielkiej zdolności i talencie autora, ukazuje jego doskonałość i wzbudza podziw i zdumienie wśród czytelników, którzy wołają: "Niech Bóg pobłogosławi! Chwała niech będzie Bogu, oto jest Jego wola!" Podobnie wielka księga wszechświata, na której stronie, czyli Ziemi, w jednym akapicie, którym jest wiosna, spisanych jest trzysta tysięcy rodzajów różnych ksiąg - gatunków roślin i zwierząt. Wszystkie księgi są spisywane jednocześnie, nie mieszają się ze sobą, nie posiadają pomyłek ani pominięć. W każdym słowie zawarty jest wspaniały wiersz, a w każdej kropce jest spis treści całej książki, którą z pewnością napisało pióro autora o wielkich możliwościach. Spójrzcie, jak wielka księga wszechświata, której każde słowo zawiera liczne i doniosłe znaczenia - Koran, którego ucieleśnieniem jest świat - wskazuje na swojego wspaniałego pisarza - Najwyższego Stwórcę. Spójrzcie na szeroki wszechświat z perspektywy nauki o literaturze, a wtedy poznacie Najwyższego Stworzyciela i powiecie: "Bóg jest Wielki", uświęcicie Go, mówiąc: "Bóg jest ponad wszelkim niedostatkiem" i wyrazicie miłość do Niego słowami: "Chwała niech będzie Bogu".

— 33 —

Tak oto każda spośród licznych nauk wskazuje na Potężnego Stwórcę Wszechświata i naucza nas o Nim, o Jego Pięknych Imionach i doskonałych cechach, gdyż każda dziedzina wiedzy posługuje się precyzyjnymi kryteriami, wnikliwością i dedukcją.

Powiedziałem też uczniom o mądrości wynikającej z wielokrotnego powtórzenia w Koranie następujących fraz:

﴿ خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ ﴾

﴿ رَبُّ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ ﴾

Otóż owo powtórzenie służy wskazaniu na powyżej opisaną prawdę, potwierdzeniu tego jasnego dowodu jedynobóstwa oraz przedstawieniu nam naszego Chwalebnego Stwórcy.

Uczniowie odpowiedzieli: "Ogromne dzięki niech będą naszemu Panu i Stwórcy za tę lekcję, która przyniosła nam wielką prawdę. Niech Bóg wynagrodzi cię obficie i będzie z ciebie zadowolony". Powiedziałem wtedy:

"Człowiek to żywe stworzenie, które cierpi z powodu tysięcy bólów i czerpie przyjemność z tysięcy rodzajów rozkoszy. Choć jest bardzo słaby, ma niezliczone zastępy wrogów, zarówno tych materialnych, jak i duchowych. Choć jest bardzo biedny, ma niezliczone pragnienia, wewnętrzne i zewnętrzne, jest nieszczęsnym stworzeniem, stale cierpiącym z powodu przemijania i rozłąki. Pomimo tego wszystkiego odnajduje on w wierze i służeniu Potężnemu Władcy silne oparcie, ostoję i ochronę przed wszystkimi wrogami. Opoką dla niego są prośby o spełnienie wszystkich jego potrzeb, pragnień i nadziei. Jak każdy poddany szczyci się przynależnością i pozycją, którą posiada na dworze władcy, tak przynależność człowieka przez wiarę do Wszechmogącego o nieskończonej mocy i Litościwego o szerokim miłosierdziu, oddawanie Mu czci i wdzięczność wobec Niego przemieniają śmierć z unicestwienia w przepustkę do świata wiecznego. Wyobraźcie sobie, jak człowiek rozkoszuje się słodyczą poddania swojemu Panu, dziękując Mu za wiarę w jego sercu, ciesząc się światłem islamu i składając dzięki za łaski wiary i islamu swojemu Wszechmogącemu i Litościwemu Panu".

— 34 —

To, co powiedziałem uczniom, mówię także więźniom:

"Kto poznał Boga i usłuchał Go, będzie szczęśliwy choćby w celi więziennej, a kto zlekceważył Go i zapomniał o Nim, będzie nieszczęśliwy nawet we wspaniałym pałacu.

Pewnego razu pewien niesłusznie skazany na śmierć człowiek, wchodząc na plac egzekucyjny, wykrzyknął z radością w twarz swoim oprawcom: 'Nie odchodzę w nicość ani nie przepadam, lecz z więzienia tego świata wychodzę na wolność do wiecznego szczęścia. To wy jesteście skazani na wieczną nicość, bo tak postrzegacie śmierć. Tak oto pomściłem moją duszę'. Umarł z uśmiechem na ustach, powtarzając: 'Nie ma boga prócz Boga Jedynego'".

﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

***
— 35 —

Kwestia Siódma

(Owoc, który dojrzał pewnego piątku w więzieniu w Denizli)
﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ وَمَٓا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ ﴾

W Imię Boga, Miłosiernego, Litościwego!

"...a rozkaz dotyczący Godziny będzie jak mgnienie oka albo jeszcze mniej(1*)."

1* Koran, 16:77. "Godzina" to jedno z wielu koranicznych określeń Dnia Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego (przyp. red. pol.).

﴿ مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ ﴾

﴿ فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ ﴾

Tak jak napisałem w Kwestii Szóstej, pewnego dnia w Kastomoni wygłosiłem lekcję dla uczniów szkoły średniej, którzy poprosili mnie, bym opowiedział im o ich Stwórcy; spełniłem ich prośbę i użyłem przy tym języka naukowego. Niektórzy spośród więźniów w Denizli, którzy byli w stanie skontaktować się ze mną, mieli okazję do zapoznania się z tymi wywodami, dzięki czemu poczuli wiarę, spokój ducha i pewność siebie, a następnie wielkie pragnienie życia przyszłego. Poprosili mnie: "Opowiedz nam dokładnie o naszym życiu przyszłym. Niech po tej lekcji nasze dusze ani szatani tego czasu nie sprowadzają nas z drogi i nie wpędzają do więzień!"

— 36 —

W związku z tą prośbą i palącą potrzebą uczniów Traktatów Światła w więzieniu Denizli, którzy zapoznali się z Kwestią Szóstą, za konieczne uznałem wyjaśnienie ważnego elementu wiary, jakim jest życie ostateczne. Podaję w skrócie to, o czym już powiedziałem w Traktatach Światła.

W Kwestii Szóstej spytaliśmy ziemię i niebiosa o naszego Najwyższego Stwórcę, a one powiedziały nam językiem nowoczesnych nauk o naszym Szlachetnym Stworzycielu w jasny i zrozumiały sposób. Spytajmy więc naszego Pana, Którego istnienia jesteśmy już pewni, o nasze życie przyszłe; następnie zapytamy naszego największego Posłańca, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, Święty Koran, wszystkich proroków, niech będzie z nimi pokój, Święte Księgi, aniołów, a na końcu inne stworzenia.

Jesteśmy na pierwszym etapie. Pytamy Boga Najwyższego o życie przyszłe, na co On odpowiada nam za pośrednictwem wszystkich Jego rozkazów, szlachetnych Posłańców, wszystkich Jego Pięknych Imion i szlachetnych cech: "Życie ostateczne niewątpliwie istnieje, a wy do niego zmierzacie". Jako że w Słowie Dziesiątym podałem dwanaście jasnych dowodów na życie ostateczne, z których część jest potwierdzona przez Piękne Imiona, niniejszym przytoczę je w skrócie.

Żadna władza, zwłaszcza potężna, nie może istnieć bez nagrody dla posłusznych i kary dla buntowników. Jasne jest zatem, że wieczny i absolutny Władca przygotował nagrodę dla przynależących do Niego i poddanych poprzez wiarę Jego rozkazom oraz karę dla tych, którzy odrzucili Jego wielkość i chwałę przez niewiarę i nieposłuszeństwo. Nagroda z pewnością jest właściwa dla Jego miłosierdzia i piękna, a kara dla Jego chwały i potęgi.

Tak oto Imiona "Rozliczający", "Władca" i "Pan Światów" odpowiedziały nam na pytanie o życie ostateczne.

Na własne oczy widzimy na powierzchni ziemi - tak wyraźnie, jak słońce - wszechobejmujące miłosierdzie, litość i szlachetność. Gdy tylko nadchodzi wiosna, widzisz, jak miłosierdzie ozdabia drzewa i rośliny, ubierając je w zielone ubrania niczym rajskie dziewice, po czym wręcza nam różne rodzaje owoców, mówiąc: "Jedzcie i rozkoszujcie się". Karmi nas czystym, życiodajnym, smacznym miodem wytworzonym przez jadowitego owada. Ubiera nas w delikatny jedwab, tkany przez pozbawionego kończyn robaka. W garstce nasionek i ziaren gromadzi tysiące ton pożywienia i zamienia je w zapasy dla nas. Ten, Który posiada tak szerokie miłosierdzie, wszechobejmującą litość i szlachetność, na pewno nie unicestwi

— 37 —

Swoich wierzących sług, kochających Go, których wychował, obdarzył i otoczył opieką. Zakończy ich funkcję w świecie doczesnym, by przygotować ich do doznania jeszcze piękniejszych przejawów Jego miłosierdzia.

Tak oto Imiona "Miłosierny" i "Szlachetny" odpowiedziały nam na pytanie o życie ostateczne, mówiąc: "Raj jest prawdą".

Widzimy, jak mądrze i sprawiedliwie rozdzielone są funkcje stworzeń. Ta mądrość i sprawiedliwość są tak precyzyjne, że człowiek nie jest w stanie wyobrazić sobie lepszych. Widzimy, jak wieczna mądrość obdarzyła człowieka siłą pamięci (która zajmuje w jego głowie obszar równy wielkości ziarnka gorczycy), napisała w niej szczegóły jego życia wraz z niezliczonymi wydarzeniami, jak gdyby pamięć była zminiaturyzowanym zbiorem dokumentów, a następnie umieściła ją w jednym z zakątków ludzkiego mózgu, by ciągle przypominać człowiekowi o Dniu Rachunku, kiedy wszystkie karty czynów zostaną rozpostarte.

Widzimy, jak absolutna sprawiedliwość umieszcza każdą część ciała żywego stworzenia w odpowiednim miejscu i koordynuje jej współpracę z innymi - zarówno w mikrobie, jak i w wielkim nosorożcu, zarówno w słabej pszczole, jak i w budzącym lęk orle, zarówno w małym kwiatku, jak i w rozkwitającej milionami kwiatów wiośnie. Widzimy, jak nadaje każdemu członkowi idealną harmonię, równowagę, artyzm i piękno, a stworzenia stają się ucieleśnieniem doskonałości i perfekcji. Sprawiedliwość nadaje każdemu żywemu stworzeniu prawo do życia, ułatwia mu zaspokajanie wszelkich potrzeb i stawia przed nim kryteria - nagrodą za dobro jest podobne dobro, a odpłatą za zło - zło jemu podobne. Jednocześnie ukazuje swoją siłę i wieczność, spuszczając srogą karę na tyranów i ciemięzców od czasów Adama, niech będzie z nim pokój. Tak jak nie mogłoby być słońca bez dnia, tak wieczna mądrość i sprawiedliwość mogą osiągnąć pełny wymiar tylko dzięki innemu, wiecznemu życiu. Nigdy nie pozwolą one na ostateczny koniec wszystkiego bez respektowania praw każdego ze stworzeń. Niesprawiedliwością byłaby śmierć bez zmartwychwstania, przez co okrutni oprawcy równi byliby nieszczęśliwym uciśnionym. Po śmierci musi więc być inne, wieczne życie, tak aby mądrość i sprawiedliwość prawdziwie się spełniły.

Tak oto Imiona Boga "Mądry", "Sędzia", i "Sprawiedliwy" odpowiedziały nam wyczerpująco na nasze pytanie o życie ostateczne.

Widzimy następnie, jak gromadzone są środki do życia dla wszelkich stworzeń, które same nie byłyby w stanie ich zdobyć. Wszystkie prośby,

— 38 —

z którymi się zwracają - zarówno językiem podstawowych potrzeb, jak i językiem naturalnych zdolności - są spełniane w najodpowiedniejszym momencie przez Litościwego o szerokim miłosierdziu, Wszechsłyszącego i Współczującego. Także większość wypowiadanych przez człowieka modlitw jest spełniana; dotyczy to zwłaszcza modlitw ludzi pobożnych i proroków, niech będzie z nimi pokój, które spełniane są na ogół w niezwykły sposób. Ten fakt niechybnie prowadzi do wniosku, że istnieje Słyszący, Odpowiadający na Modlitwy, Który słyszy żale każdego nieszczęśnika i westchnienia każdego chorego, Który wysłuchuje modlitw każdego potrzebującego, widzi najdrobniejszą potrzebę najmniejszego stworzenia i słyszy najcichsze westchnienie najsłabszego ze stworzeń, po czym obejmuje je Swoją litością, ratuje i uszczęśliwia. Jednakże najlepszą modlitwą jest ta w intencji szczęścia wiecznego i wiekuistości, jest ona bowiem najbardziej uniwersalna, dotyczy wszystkich stworzeń i wiąże się ze wszystkimi Pięknymi Imionami i szlachetnymi cechami Boga. Tę modlitwę wznosi najlepsze ze stworzeń, a mianowicie człowiek, zaś wśród ludzi także największy i najbardziej ukochany sługa Boży, czyli nasz Posłaniec, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, przewodnik proroków, niech będzie z nimi pokój, słońc i mistrzów ludzkości, którzy mówią "amen" po jego modlitwie. "Amen" po jego modlitwie mówi także co najmniej kilka razy dziennie każdy wierny. Co więcej, wszystkie stworzenia dołączają się do jego modlitwy, mówiąc: "Spełnij, Panie, jego prośbę, jako że my błagamy Cię i korzymy się przed Tobą, tak jak on". Tak uniwersalna modlitwa w intencji szczęścia wiecznego, wypowiadana przez tak wielkiego Posłańca niewątpliwie byłaby wystarczającym powodem do stworzenia wiecznego Raju i życia ostatecznego (nawet gdyby pominąć istnienie bardzo wielu innych powodów). Wystarczy powiedzieć, że stworzenie ich jest dla Wszechmogącego Boga tak łatwe i błahe, jak stworzenie wiosny.

Tak oto Imiona Boga "Odpowiadający na Modlitwy", "Słyszący" i "Litościwy" odpowiedziały nam na nasze pytanie o życie ostateczne.

Następowanie po sobie pór roku oraz zjawiska śmierci i zmartwychwstania, jakie zachodzą na powierzchni ziemi, dobitnie i jasno jak słońce wskazują na to, że istnieje niewidoczny dla naszych oczu Pan, Który w nieskończenie uporządkowany i sprawny sposób zarządza wielką Ziemią niczym małym ogródkiem bądź pojedynczym drzewem, a także wielką wiosną, upiększając ją niczym jeden kwiatek; Pan, Który nakreślił na powierzchni ziemi trzysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, które przypominają trzysta tysięcy książek opisujących Zmartwychwstanie.

— 39 —

Ten Wszechmogący Pan, Który spisuje niezliczone przykłady zmartwychwstania, nie zapominając o żadnym ani nie myląc się, ukazuje przez Swoją wielkość litościwą i mądrą siłę. On Najwyższy obejmuje wszechświat Swoim miłosierdziem i mądrością, daje człowiekowi wysoką pozycję, podporządkowuje mu ogromny świat, czyniąc zeń mieszkanie i miejsce schronienia. Nadaje człowiekowi stanowisko Swojego namiestnika na ziemi i powierza mu wielką odpowiedzialność, której poniesienia odmówiły niebiosa, ziemia i góry. Bóg wywyższył człowieka nad wszystkie stworzenia, uhonorował go skierowaniem do niego Swojej mowy i obiecał mu - we wszystkich Księgach Objawionych - że obdarzy go wiecznym szczęściem i wiekuistym życiem. Nie ma więc wątpliwości co do tego, że Bóg otworzy przed człowiekiem bramy wiecznego szczęścia, a Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie z pewnością się ziszczą, co jest dla Niego może nawet łatwiejsze do uczynienia niż stworzenie wiosny.

Tak oto Imiona Boże "Dający Życie", "Sprowadzający Śmierć", "Żywy", "Samoistniejący", "Wszechmogący" i "Wszechwiedzący" odpowiadają nam na nasze pytanie o życie ostateczne.

Zaprawdę, każdej wiosny wszechmoc Boża ożywia korzenie drzew i krzewów i stwarza przykłady trzystu tysięcy rodzajów zmartwychwstania wśród roślin i zwierząt. Pokazuje wręcz tysiąc przykładów owych rodzajów zmartwychwstania i jego dowodów w dwóch tysiącach wiosen, jeśli spojrzymy wyobraźnią na epokę, w której żyły społeczności zarówno Muhammada, jak i Mojżesza, niech będzie z nimi pokój. Jak więc można wykluczyć zmartwychwstanie ciał i zgromadzenie ich przez tę absolutną siłę? Czyż wykluczanie tego nie jest całkowitą ślepotą?

Sto dwadzieścia cztery tysiące spośród najlepszych synów Adama, czyli prorocy, niech będzie z nimi pokój, zgodnie ogłosili istnienie szczęścia wiecznego i życia ostatecznego, opierając się na tysiącach obietnic i ostrzeżeń danych przez Najwyższego Boga i udowodniając własną prawdomówność wspaniałymi cudami. Nieprzebrane zastępy prawych i pobożnych ludzi także potwierdzają tę prawdę w oparciu o swoją wiedzę i spostrzegawczość.

— 40 —

Nie ma wątpliwości co do tego, że owa prawda jest jasna niczym słońce w porze południowej, a kto w to wątpi, został pozbawiony rozumu, jako że sąd jednego bądź dwóch ekspertów w pewnej gałęzi wiedzy lub w jakimś zawodzie, odnoszący się do kwestii z zakresu jego specjalizacji, unieważnia przeciwną opinię tysiąca osób nie będących specjalistami w tej dziedzinie, nawet jeśli są ekspertami w innej. Podobnie sąd dwóch wiarygodnych świadków w pewnej sprawie przeważa nad przeciwną opinią tysięcy ludzi. Może on dotyczyć obserwacji nowiu księżyca w ostatnim dniu przed ramadanem lub chociażby istnienia plantacji palm kokosowych, których owoce przypominają opakowania z mlekiem. Wystarczy, że ten, kto twierdzi, że one istnieją, pokaże owoc kokosu lub wskaże miejsce, gdzie rosną drzewa dające takie owoce. Natomiast odrzucający ich istnienie będzie mógł udowodnić swoją rację jedynie wtedy, gdy odwiedzi każdy zakątek ziemi i wykaże, że taki owoc nigdzie nie rośnie. Tak samo ten, który mówi o istnieniu Raju i wiecznej siedziby szczęścia udowadnia tę tezę przez ukazanie wskazówek, przesłanek i śladów prowadzących do Raju; z kolei ten, kto odrzuca jego istnienie, musiałby zobaczyć, a następnie pokazać wszem i wobec wszystkie byty i wszystkie czasy, od samego początku do samego końca, i wykazać, że Raju nie ma! Uczeni ustalili więc następującą regułę: Nie można udowodnić prawdziwości zanegowania twierdzenia, które nie dotyczy konkretnego miejsca, lecz całego bytu - takiego jak prawdy wiary - o ile twierdzenie samo w sobie nie jest absurdem.

W związku z powyższym odrzucenie prawd wiary przez tysiące filozofów nie może wzbudzać żadnej wątpliwości co do prawdziwości twierdzeń jednego wiarygodnego przekaziciela tych prawd. Jak wielką głupotą jest wątpienie w filary wiary z powodu podważenia ich przez garstkę filozofów-materialistów, których rozumy ograniczyły się do ich oczu i którzy widzą jedynie materię! Ich serca umarły i nie widzą żadnych spraw duchowych, gdy w kwestiach dotyczących filarów wiary zgodni okazali się wszyscy prorocy (w liczbie ponad stu dwudziestu tysięcy), którzy byli specjalistami w tej dziedzinie, a także niezliczeni eksperci i wiarygodni świadkowie spośród uczonych i prawych ludzi.

Zarówno w sobie samych, jak i w naszym otoczeniu jasno widzimy uniwersalne miłosierdzie, mądrość i opatrzność. Widzimy także ślady potężnej władzy Boskiej, mądrą sprawiedliwość i jej zarządzenia. Widzimy w jednym drzewie tyle mądrości, ile ma ono kwiatów i owoców, widzimy,

— 41 —

jak miłosierdzie Boże hojnie obdarza każdego człowieka tylekroć, ile posiada on zmysłów, zdolności i narządów. Widzimy, jak potężna sprawiedliwość z jednej strony unicestwia i srogo karze występne ludy, takie jak lud Noego, Huda, Saliha (pokój z nimi), lud 'Ad, Samud oraz lud Faraona, a z drugiej broni praw najmniejszego i najsłabszego stworzenia. Poniższy werset w cudownym skrócie ukazuje wielkość absolutnej władzy Boskiej:

﴿ وَ مِنْ اٰيَاتِه۪ٓ اَنْ تَقُومَ السَّمَٓاءُ وَالْاَرْضُ بِاَمْرِه۪ ثُمَّ اِذَا دَعَاكُمْ دَعْوَةً مِنَ الْاَرْضِ اِذَا اَنْتُمْ تَخْرُجُونَ ﴾

Mówi on, że niebiosa i ziemia podporządkowują się rozkazowi Bożemu niczym śpiący w koszarach żołnierze. Tak jak na rozkaz dowódcy bądź sygnał trąby żołnierze wstają i spieszą na swoje stanowiska, tak na sygnał trąby anioła Israfila, niech będzie z nim pokój, martwi w koszarach niebios i ziemi pospiesznie wyjdą z grobów, ubrani we własne ciała. Każdej wiosny widzimy to posłuszeństwo, gdy z koszar ziemi wychodzą żołnierze i zbierają się na jedno zadęcie w trąbę przez anioła piorunów. Z powyższych wywodów jasno wynika, że miłosierdzie, mądrość, opatrzność, sprawiedliwość i wieczna władza osiągną swoją pełnię i cele w innym świecie, świadczą zatem o konieczności odbycia się Wielkiego Zgromadzenia, co zostało udowodnione w Słowie Dziesiątym. Nie ma więc wątpliwości co do nadejścia życia ostatecznego, a jego nieistnienie jest tysiąckrotną niemożliwością, jako że oznaczałoby zamianę nieskończenie pięknego miłosierdzia w okrucieństwo, zamianę doskonałej mądrości w przypadek i marnotrawstwo, zamianę łaskawej opatrzności w pełną goryczy obrazę i zamianę absolutnej sprawiedliwości i prawdy w okrutną niesprawiedliwość. Co więcej, nieistnienie życia ostatecznego oznaczałoby zaprzeczenie potężnej władzy i sile Boskiej i zamianę ich w niemoc. To wszystko jest nieprawdą i niemożliwością i nie przyjmie tego rozum żadnego człowieka, jako że każda rozumna osoba posiadająca zdolność czucia wie, że Bóg Najwyższy stworzył człowieka w najlepszej postaci, wychował go w najodpowiedniejszy sposób i wyposażył w narządy - takie jak rozum i serce - dzięki którym może on pragnąć szczęścia wiecznego i do niego dążyć. Każdy posiadający rozum zdaje sobie także sprawę z okrucieństwa, którego doznałaby szlachetna istota ludzka, gdyby jej losem była wieczna nicość! Rozumie również, że twierdzenie o nieprawdziwości Zmartwychwstania czyni wszystkie narządy i zdolności wrodzone człowieka

— 42 —

- z których płyną tysiące korzyści - pozbawionymi sensu i wartości, gdy tymczasem Bóg Najwyższy umieścił setki mądrości i pożytków w samym ludzkim mózgu. Rozumie zupełny absurd, całkowicie sprzeczny z wielkością i absolutem władzy Boskiej, którym byłoby niespełnienie tysięcy obietnic i ostrzeżeń. Jakże sprzeczne by to było z opatrznością i sprawiedliwością! Bóg Najwyższy jest wysoko ponad to.

Tak oto Imiona Boże "Miłosierny", "Mądry", a także takie Jego cechy, jak sprawiedliwość i szlachetność, ukazują nam wyżej omówioną prawdę w odpowiedzi na nasze pytanie o życie ostateczne i udowodniają ją w sposób nie pozostawiający żadnych wątpliwości.

Widzimy następnie zdumiewającą moc, która zapamiętuje i zapisuje każdy wypadek, kontroluje każdą żywą istotę, przechowuje obrazy licznych stworzeń danego gatunku, zapisuje ich czyny i funkcje wrodzone; widzimy także hołd składany przez wszystkie istoty - językiem sytuacji - Pięknym Imionom. Owa moc zapisuje wszystko na tablicach, w nasionach i pestkach, w pamięci - która stanowi zminiaturyzowany przykład na zawsze strzeżonej tablicy - a zwłaszcza pamięci człowieka, przypominającej niezwykle pojemną, choć bardzo niewielkich rozmiarów, bibliotekę umieszczoną w jego mózgu. Gdy tylko przychodzi wiosna - niczym kwiat ukazujący moc Bożą - widzimy przed naszymi oczami zapisane w pamięci wiadomości. W wielkim kwiecie pokazuje się prawda o Wielkim Zgromadzeniu, zawarta w wersecie:

﴿ وَ اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ ﴾

"...kiedy karty Księgi zostaną rozpostarte(1*)..."

(1*) Koran, 81:10. Bóg mówi o jednym ze zdarzeń, do których dojdzie w Dniu Sądu Ostatecznego, zaś "księga" może tutaj oznaczać rejestr dobrych i złych uczynków człowieka, na podstawie którego zostanie on osądzony (przyp. red. pol.).

Języki trylionów przykładów i dowodów mówią nam dobitnie, że wszystkie stworzenia - zwłaszcza te żywe, a w szczególności człowiek - nie zostały powołane do istnienia po to, by przepaść i zniknąć w otchłani nicości, lecz zostały stworzone do dążenia ku wieczności i wejściu do świata wiecznego, do czego są przystosowane ich wrodzone zdolności.

Zaprawdę, każde drzewo, korzeń, ziarnko i nasionko wszystkich niezliczonych roślin, które umarły jesienią, gdy tylko nadchodzi wiosna,

— 43 —

własnym językiem recytują przytoczony powyżej werset koraniczny i objaśniają jedno z jego znaczeń. Narząd rośliny, przez pełnienie tych samych funkcji, które spełniał w ubiegłych latach, ukazuje wielką siłę zachowującą i zapisującą każdą rzecz. Koran mówi:

﴿ هُوَ الْاَوَّلُ وَالْاٰخِرُ وَالظَّاهِرُ وَالْبَاطِنُ ﴾

Każde z wymienionych w tym wersecie czterech Imion wskazuje na istotę każdej rzeczy i wysuwa niezbity dowód na niechybność Wielkiego Zgromadzenia, którego nastąpienie jest tak pewne, jak przyjście wiosny.

Światło i manifestacje tych czterech Pięknych Imion objawiają się w każdej rzeczy, od najmniejszej do największej. Wyjaśnię to na przykładzie:

Nasionko, które jest zarodkiem drzewa, ukazuje siłę zapisującą każdą rzecz, padają na nie bowiem promienie światła Imienia Bożego "Pierwszy". Mimo że stanowi ono jedynie malutkie opakowanie, zawiera dokładny plan całego drzewa, jego narządów oraz etapów rozwoju rośliny.

Owoc również świadczy o zapisującej wszystko sile dzięki padającemu nań światłu Imienia Bożego "Ostatni", jako że, choć jest jedynie niewielkim pojemnikiem, zawiera spis treści wszystkich funkcji wrodzonych drzewa, jego procesów oraz zasad funkcjonowania.

Zewnętrzna część drzewa natomiast ukazuje wielkość mocy, mądrości, piękna i miłosierdzia Boga, jako że - oświecona światłem Imienia Bożego "Jawny" - przedstawia rozmaite wspaniałe ozdoby, błyszczące siedemdziesięcioma kolorami niczym szaty rajskich dziewic.

Wewnętrzna budowa drzewa, która stała się zwierciadłem odbijającym światło Imienia Bożego "Ukryty", także jasno wskazuje na absolutne moc, sprawiedliwość, miłosierdzie i mądrość. Drzewo jest niezwykłą fabryką, laboratorium chemicznym i magazynem z zaopatrzeniem, nie pozostawiającym żadnej gałęzi, owocu ani liścia bez niezbędnego pożywienia.

Jak każde nasionko, owoc, zewnętrzna część drzewa i jego budowa wewnętrzna ukazują cztery Imiona Boże: "Pierwszy", "Ostatni", "Jawny" i "Ukryty", tak kula ziemska jasno je odbija i pokazuje, że Potężny, Zapisujący Każdą Rzecz działa z wielką mocą, sprawiedliwością, mądrością i miłosierdziem. Kula ziemska pod względem następowania po sobie pór roku przypomina drzewo, jako że wszystkie nasionka i ziarenka,

— 44 —

które jesienią zostały - przez Imię Boga "Pierwszy" - zachowane w pamięci, wiosną wypuszczają niezliczone pędy i gałęzie, rozpościerając je na wszystkie strony, wydają piękne kwiaty i smaczne owoce, a ziemia przyozdabia się w piękne odzienie. Nasionka stanowią małe zeszyty, w których zapisane są rozkazy Boże. Zeszyty zawierają z kolei małe strony, na których zapisane są wszystkie czyny, dokonane przez drzewo w poprzednim roku. Ponadto zawierają wszystkie elementy, które wchodzą w skład wielkiego drzewa.

Pod koniec swojego życia "drzewo ziemi" umieszcza w nieskończenie małych pojemnikach zapis wszystkich funkcji, które wykonywało jesienią, wszystkich modlitw, które skierowało do Boga, wzywając Go Jego Pięknymi Imionami, i wszystkich rzeczy, które zostaną wskrzeszone następnej wiosny. Następnie powierza owe pojemniki mądrości Zapisującego Każdą Rzecz, wypowiadając Imię Boże "Ostatni", by słyszały je wszystkie stworzenia.

Z kolei częścią zewnętrzną tego "drzewa" są różnorodne kwiaty, które przedstawiają trzysta tysięcy rodzajów zmartwychwstania, i stoły z pożywieniem dla wszystkich żywych istot, zastawione przez Miłosiernego, Litościwego, Obdarzającego i Szlachetnego. Wszystko, co jest po zewnętrznej stronie drzewa, wznosi Imię Boże "Jawny" językiem jego owoców, kwiatów i pędów, wskazując na jasną jak słońce prawdę, ukazaną (m.in.) w wersecie koranicznym

﴿ وَ اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ ﴾

Jeśli chodzi o wnętrze wielkiego drzewa, jest ono niczym fabryka z niezliczonymi maszynami i pracowniami, która produkuje tonę pożywienia z grama surowców i przekazuje je głodnym. Wszelkie części drzewa wykonują swoje funkcje bardzo dokładnie, a żadne ich działania nie są dziełem przypadku. Wnętrze drzewa wypowiada Imię Boże "Ukryty" - powtarzane przez część aniołów - i utwierdza je stoma tysiącami przykładów.

W przeciągu każdego roku ziemia, tak jak drzewo, jasno ukazuje siłę zapisywania oraz wskazuje na cztery wymienione wyżej Imiona Boże. Pod względem cyklicznych przemian ziemia również przypomina drzewo, które - na przestrzeni wieków - wysyła owoce na rynek życia ostatecznego.

Tak oto ziemia w całości staje się bardzo szerokim zwierciadłem odbijającym te cztery Imiona i otwiera bardzo szeroką drogę do życia ostatecznego, lecz rozumy i języki niektórych ludzi są niezdolne do ogarnięcia owej prawdy.

Podsumujmy tę kwestię następująco:

— 45 —

Wskazówki zegara, odliczające sekundy, minuty, godziny i dni przypominają siebie nawzajem. Każda wskazuje na drugą i przypomina o niej; ten więc, kto obserwuje ruch wskazówki sekundowej, musi uwierzyć w ruch innych wskazówek. Podobnie świat doczesny jest niczym zegar Stwórcy niebios i ziemi. Dni przypominają sekundy, lata - minuty, stulecia - godziny, epoki - dni, a każda wskazówka potwierdza istnienie drugiej.

Jeśli przyjmiemy ten punkt widzenia, zobaczymy, że ziemia na wiele sposobów powiadamia o nadejściu wiecznej wiosny i nieskończonego poranka po ciemnej zimie tego świata. Jest to tak pewne, jak nadejście poranka po nocy i przyjście wiosny po zimie. Tak oto Imię Boże "Zapisujący Każdą Rzecz" oraz cztery Imiona: "Pierwszy", "Ostatni", "Jawny" i "Ukryty" odpowiedziały nam na nasze pytanie dotyczące Wielkiego Zgromadzenia.

Skoro widzimy i pojmujemy, że człowiek:

-jest najbardziej rozwiniętym i posiadającym najwięcej szlachetnych cech owocem drzewa bytu;

-jest - jak potwierdził to Prorok Muhammad, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie - nasionkiem tego drzewa;

-jest wielkim wersetem księgi bytu, zawierającym największe Imię Boże, tak jak werset Tronu w Szlachetnym Koranie;

-jest najszlachetniejszym gościem w pałacu bytu;

-jest najbardziej pracowitym urzędnikiem, któremu pozwolono rozporządzać mieszkańcami tego pałacu;

-jest odpowiedzialny za uprawianie pola tej ziemi oraz za jej przychody i wydatki, jako że korzysta z setek nauk i tysięcy zdolności;

-jest namiestnikiem ziemi, nadzorcą jej królestwa, posłańcem Władcy wszechczasów, pracującym pod Jego nadzorem;

-jest zarządcą spraw ziemskich, którego poczynania są w całości spisywane;

-jest sługą o szerokim zakresie obowiązków;

-jest tym, który niesie wielką odpowiedzialność (jej poniesienia odmówiły niebiosa, ziemia i góry); pojawiły się więc przed nim dwie drogi: Jedna dla nieszczęśliwców, druga dla szczęśliwych;

-jest tym, w którym odbijają się Piękne Imiona Boże;

— 46 —

-jest adresatem Objawienia oraz tym, który najlepiej je rozumie;

-jest najbiedniejszą i najsłabszą spośród żywych istot;

-jest stworzeniem słabym i nieskończenie biednym, które ma niezliczonych wrogów, cierpi niezliczone krzywdy i bóle;

-jest tym, który posiada najbogatsze zdolności spośród żywych istot;

-jest najbardziej wrażliwą na ból istotą; a rozkosz jego życia miesza się z cierpieniem;

-jest tym, który najbardziej pragnie wieczności i nieśmiertelności oraz tym, który najbardziej na nie zasługuje;

-jest tym, który wznosi niezliczone modlitwy w intencji nieśmiertelności i wiekuistości, a gdyby miał w posiadaniu wszystko to, co jest na ziemi, jego pragnienie wieczności nie zmniejszyłoby się;

-jest tym, który kocha Tego, Który obdarzył go miłością do Siebie, i tym, który wzbudza miłość do Niego u innych istot; sam też jest ukochany przez swojego Stwórcę;

-jest największym cudem wiecznej mocy, cudem stworzenia, jako że zawiera w sobie większy świat, a wszystkie jego narządy zaświadczają, że jest stworzony do kroczenia ku wieczności,

widzimy i pojmujemy również to, że człowiek, który przez powyższe dwadzieścia prawd łączy się z Imieniem Boga "Prawda", związanym mocno z Imieniem Boga "Zapisujący Każdą Rzecz", zostanie uratowany przez Boga Najwyższego, od Którego żadna rzecz w niebiosach i na ziemi nie może się oddalić, Który dostrzega najbardziej błahą potrzebę najmniejszego stworzenia żywego, słyszy jego wezwanie, a Jego szlachetni pisarze zapisują wszystkie czyny człowieka i innych stworzeń. Człowiek - zważywszy na powyższe dwadzieścia prawd - musi być wskrzeszony i zmartwychwstać, a także niewątpliwie zostanie rozliczony - przez Tego, Którego jedno z Imion brzmi "Prawda" - z wykonanych prac i uczynków, także tych, których nie wykonał należycie. Niechybnie zostanie wypytany o zapisane - przez Tego, Którego jedno z Imion brzmi "Zapisujący Każdą Rzecz" - uczynki, zarówno te małe, jak i te największe. Nie ma wątpliwości co do tego, że otworzą się przed nim drzwi wiecznego szczęścia i wiekuistej gościny bądź bramy strasznych więzień i wiecznej kary. Człowiek nie może uniknąć osądzenia ani skryć się przed wzrokiem Tego, Który dowodzi wszystkimi stworzeniami i ich sprawami, nie może nie zostać zbudzony ze swego pośmiertnego snu!

— 47 —

Niemożliwym jest, by modlitwa cichsza od bzyczenia muchy była wysłuchiwana i spełniana, a modlitwa w intencji wieczności, której siła porusza niebo i ziemię, która wypływa z powyższych dwudziestu prawd, nie znajdowała odpowiedzi. Nielogicznym i absurdalnym jest twierdzenie, że wszystkie cechy człowieka przepadną, gdyż wielka mądrość Boża, daleka od wszelkiego absurdu i przypadkowości, nie może pozwolić na to, by choćby w najmniejszym stopniu zmarnować zdolności człowieka, nie może zniweczyć wszelkich jego nadziei i pragnienia wieczności, jako że byłoby to straszną niesprawiedliwością i okrucieństwem wobec wszystkich stworzeń, które zaświadczają o Imionach Bożych: "Prawda", "Zapisujący Każdą Rzecz", "Mądry", "Piękny" i "Litościwy" i które mówią o takim przypuszczeniu: "To po stokroć absurd i po tysiąckroć niemożliwość".

Tak oto Piękne Imiona Boże: "Prawda", "Zapisujący Każdą Rzecz", "Mądry", "Piękny" i "Litościwy", odpowiadają nam na nasze pytanie o świat ostateczny następująco: "Wielkie Zgromadzenie jest prawdą, co do której nie ma wątpliwości, tak jak My jesteśmy prawdą i tak jak świadczą o tym stworzenia".

Wyjaśniałbym kwestię życia ostatecznego dalej, lecz skoro jest jasna jak słońce, ograniczę się do wyżej przytoczonych przykładów. Każde spośród stu lub tysiąca Imion Bożych potwierdza swojego Właściciela przez ich odbicia w stworzeniach, ponadto ukazuje i niezbicie udowadnia Zmartwychwstanie i istnienie innego świata.

Jak nasz Najwyższy i Chwalebny Pan odpowiada nam w sposób stanowczy i rozstrzygający przez Swoje rozkazy (zawarte we wszystkich objawionych przez Niego Księgach) oraz przez wszystkie imiona, którymi Siebie nazwał, na nasze pytanie dotyczące życia ostatecznego, tak samo odpowiada nam językami Swoich aniołów, dając nam poznać życie ostateczne od innej strony:

"Istnieją niezliczone dowody i przesłanki, wskazujące na istnienie nas i świata duchowego, jako że od czasów Adama, niech będzie z nim pokój, odbyło się wiele rozmów pomiędzy nami a ludźmi rozwiniętymi duchowo. To prawdziwe i poświadczone przez wiele osób wydarzenia, co do których nie ma wątpliwości. Powiedzieliśmy (i zawsze mówimy) waszym prorokom o tym, co widzimy podczas naszych podróży po siedzibie świata ostatecznego. Dajemy wam dobrą i potwierdzoną nowinę o tych wiecznych promenadach i stojących za nimi wiecznych pałacach i mieszkaniach,

— 48 —

które są przygotowane do przyjęcia szlachetnych gości". Tak oto szlachetni aniołowie odpowiadają nam na nasze pytanie o życie ostateczne.

Nasz Szlachetny Stwórca wyznaczył dla nas największego nauczyciela, najdoskonalszy autorytet, najlepszy wzór i najwspanialszego przewodnika, a mianowicie Muhammada z rodu Haszymitów, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, którego przysłał jako pieczęć szlachetnych posłańców, niech będzie z nimi pokój. Powinniśmy więc przede wszystkim zadać naszemu nauczycielowi to samo pytanie, które zadaliśmy naszemu Potężnemu Stwórcy, a mianowicie pytanie o życie ostateczne. Jest to bowiem ukochany przez Wszechwiedzącego Stworzyciela wiarygodny Prorok, którego prawdomówność została potwierdzona przez tysiąc cudów ze Szlachetnym Koranem na czele.

Tak oto obydwa cudy - z których jeden to znaki widoczne we wszechświecie oraz świadectwo wszystkich proroków i pobożnych ludzi, a drugi to język świata niewidzialnego, obejmujący wszystkie Księgi Objawione i wszystkie prawdy o bycie - przedstawiły jasne jak słońce niezliczone dowody prawdziwości wskrzeszenia i Zmartwychwstania.

W rzeczywistości zagadnienie Zmartwychwstania i życia ostatecznego jest tematem wychodzącym poza możliwości rozumu ludzkiego i nie da się go w pełni zrozumieć bez nauk dwóch wspaniałych nauczycieli: Szlachetnego Koranu i ukochanego Posłańca, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie.

Powstaje pytanie, czemu poprzedni prorocy, niech będzie z nimi pokój, nie wyjaśnili kwestii Zmartwychwstania swoim narodom tak dokładnie, jak zostało to wyjaśnione w Szlachetnym Koranie? Otóż dlatego, że ich czasy były okresem "dzieciństwa" ludzkości, gdy człowiek był jeszcze niedojrzały, a jak wiadomo, na podstawowym poziomie nauczania materiał przedstawiany jest w skrócie.

Podsumowanie:

Skoro większość Pięknych Imion świadczy o istnieniu życia przyszłego i wskazuje na nie, to dowody i argumenty wskazujące na Piękne Imiona muszą z kolei wskazywać na życie ostateczne.

Skoro aniołowie przekazują wiadomości o obserwowanych przez nich siedzibach w wiecznym świecie, to dowody na istnienie aniołów, na ich posłuszeństwo oraz na istnienie świata duchowego stanowią dowody istnienia innego świata.

— 49 —

Skoro najważniejszą - po jedynobóstwie - rzeczą, o której podczas swojego błogosławionego życia powiadomił Prorok Muhammad, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, jedną z podstaw wiary jest życie przyszłe, to wszystkie cuda i argumenty wskazujące na jego misję proroczą i prawdomówność wskazują na prawdziwość istnienia życia ostatecznego.

Skoro jedna czwarta Szlachetnego Koranu odnosi się do Zmartwychwstania i życia przyszłego, mówiąc o ich znakach w tysiącu wersetów, to wszystkie świadectwa, argumenty i dowody wskazujące na autentyczność Koranu świadczą z kolei o prawdziwości istnienia życia ostatecznego.

Zastanówcie się zatem nad tym wielkim filarem wiary, byście przekonali się co do niepodważalności wiary w życie przyszłe.

***
— 50 —

Streszczenie Kwestii Ósmej

W Kwestii Siódmej chciałem objaśnić zagadnienie życia ostatecznego pod wieloma aspektami, lecz odpowiedź naszego Stwórcy, posiadającego Piękne Imiona, była wystarczająca, wyczerpująca i w pełni przekonywująca, tak więc nie musieliśmy zadawać żadnych innych pytań i ograniczyłem się do powyższego wywodu.

Przy omawianiu następnej kwestii wybiorę ledwie kilka z setek owoców, korzyści i pożytków, które przynosi wiara w życie ostateczne, a mianowicie te, które wiążą się ze szczęściem człowieka w życiu przyszłym oraz życiu doczesnym.

Jeśli chodzi o szczęście w życiu przyszłym, to nic nie opisuje go lepiej niż Szlachetny Koran, zatem posłuchajmy go. Natomiast szczęście w tym życiu, wynikające z wiary w życie przyszłe, zostało już opisane w Traktatach Światła; wymienię jednak w skrócie kilka spośród setek sposobów, w jakie owa wiara czyni człowieka szczęśliwym w jego życiu osobistym i społecznym.

Owoc pierwszy

Człowiek - w przeciwieństwie do zwierzęcia - jest bardzo przywiązany do swojego domu, a także do życia doczesnego. Tak samo, jak jest związany ze swoimi bliskimi, odczuwa więź z całym rodzajem ludzkim. Jak kocha przebywanie w przemijającym świecie, tak pragnie przebywać w świecie wiecznym. Jak ciągle dąży do spełnienia potrzeb swojego żołądka, tak jest zmuszony przez swoją naturę do zapewnienia pożywienia swojemu rozumowi, sercu, duchowi i człowieczeństwu, który to pokarm czerpie ze stołów szerokich niczym ten świat i sięgających do wieczności. Ma tyle nadziei i pragnień, że jedynie szczęście wieczne może je zaspokoić. Pewnego razu, gdy byłem młody, spytałem moją wyobraźnię: "Co wolisz, spędzić na tym świecie szczęśliwe życie trwające milion lat, które skończy się nicością, czy wieczne, lecz ciężkie życie?" Zobaczyłem, że skłania się do drugiego wyboru, i powiedziała: "Nie chcę przeminąć, lecz wolę trwać, choćby w Piekle!"

— 51 —

Skoro wszystkie rozkosze tego świata nie zaspokajają fantazji, która jest jednym z elementów istoty ludzkiej, to znaczy, że ta bardzo rozwinięta istota jest w naturalny sposób związana z wiecznością i nieprzemijaniem.

Jakże wielkim skarbem dla człowieka, posiadającego nieskończone pragnienia i nadzieje, mimo że nie posiada dużego doświadczenia i znajduje się w wielkiej biedzie, jest wiara w życie przyszłe! Jakże wielkim źródłem szczęścia i rozkoszy jest ta wiara! Jakże wspaniałym schronieniem i pocieszeniem w obliczu nieskończonych zmartwień życia doczesnego! Gdyby człowiek mógł poświęcić całe swoje życie doczesne w zamian za te korzyści, nie byłaby to wygórowana cena!

Owoc drugi, związany z osobistym życiem człowieka

Tym, co nieustannie niepokoi człowieka i mąci jego szczęście, jest myślenie o losie jego bliskich i ukochanych i o śmierci, której już doświadczyli. Jeśli człowiek - który jest gotów oddać życie za bliskiego przyjaciela - wyobrazi sobie, że miliony milionów jego braci w człowieczeństwie odchodzą z tego świata w wieczną nicość i że po śmierci nie będzie już żadnego spotkania, poczuje głęboki ból, będący namiastką cierpienia w Piekle. Gdy człowiek wije się z tego bólu, przychodzi wiara w życie przyszłe i otwiera jego oczy, mówiąc: "Patrz", a oświecony przez nią człowiek zaczyna patrzeć, przez co zdobywa głęboką przyjemność duchową, będącą namiastką życia w Raju, widzi bowiem, jak jego bliscy ratują się przed wieczną śmiercią, nicością i przeminięciem, jak przebywają nieśmiertelni w wiecznym świecie, czekając na przybycie przyjaciół. Jako że Traktaty Światła objaśniły tę kwestię i podały odpowiednie argumenty, na tym zakończymy temat.

Owoc trzeci, związany z relacjami człowieka z innymi stworzeniami

Wysoka pozycja człowieka i jego pierwszeństwo przed resztą żywych stworzeń wynikają z jego szlachetnych cech, wrodzonych zdolności, wykonywanych zadań i wielkości obszaru, który zamieszkuje. Człowiek jest ograniczony do teraźniejszości, a oddzielony od przeszłości i przyszłości, które są dla niego niejasne i dalekie. Swoje cechy, takie jak miłość, braterstwo i człowieczeństwo kształtuje na podstawie ciasnej teraźniejszości i według jej ograniczonych kryteriów. Obdarza miłością ojca, brata, małżonka bądź ojczyznę i służy im tak, jakby nie znał ich wcześniej i nie miał zobaczyć ich nigdy później. Jego wierność nie jest pełna,

— 52 —

miłość nie jest nieskazitelna, a służba nie jest pozbawiona interesowności; wszystkie szlachetne cechy słabną i zanikają, a człowiek spada do poziomu niższego od zwierząt.

Lecz gdy tylko do tego człowieka przychodzi wiara w życie ostateczne, by uratować go i pomóc mu, przypominający grób wąski odcinek czasu staje się bardzo szeroki, gdyż zaczyna obejmować przeszłość i przyszłość, ukazując byt szeroki niczym cały świat, rozciągający się przez wszystkie czasy. Wtedy ów człowiek szanuje swojego ojca tak, jak wymaga tego ich relacja, rozciągająca się aż do wiecznej siedziby szczęśliwości. Pomaga swemu bratu tak, jak wymaga tego wieczne braterstwo. Kocha swoją żonę tak, jak wymaga tego towarzyszka życia doczesnego i przyszłego. Nie wykorzystuje wzajemnych relacji i ważnych zadań życia dla błahych spraw doczesnych i niewielkich korzyści z nich płynących. Tak oto doskonała przyjaźń, nieskazitelna wierność i pełne oddanie stają się podstawą jego relacji z innymi, a zatem wszelkich jego działań. Doskonali on swoje szlachetne cechy, a jego człowieczeństwo wznosi się na wyższy poziom.

I tak człowiek, któremu nie było dane wznieść się pod względem czerpanych z życia przyjemności na poziom wyższy od wróbla, stał się teraz -dzięki wierze w życie przyszłe - szlachetnym gościem na tym świecie, szczęśliwym i wspaniałym stworzeniem, które przewyższa wszystkie zwierzęta i staje się najbardziej ukochanym i szlachetnym sługą Pana i Władcy bytu.

Na tym skończę omawianie tego owocu, jako że Traktaty Światła opisały go już i wymieniły potwierdzające go argumenty.

Owoc czwarty, związany z życiem społecznym

Owoc ten został już opisany w Promieniu Dziewiątym, a oto jego streszczenie:

Dzieci, które stanowią jedną czwartą ludzkości, mogą normalnie żyć w społeczeństwie tylko dzięki wierze w życie ostateczne. Gdyby nie ta wiara, byłyby zmuszone żyć w ciągłym żalu i przygnębieniu. Nie cieszyłaby ich zabawa, jako że śmierć, która dotyka inne dzieci, pozostawia głęboki ślad w duszy, delikatnej psychice i sercu, które w przyszłości wypełni się wieloma pragnieniami i nadziejami. Dziecko ogarnęłyby lęki i niepokoje, a jego życie i rozum stałyby się dla niego cierpieniem. Zabawa nie byłaby dla niego ukojeniem, póki nie znalazłoby odpowiedzi

— 53 —

na swoje utrapienie. Z kolei wiara w życie przyszłe sprawi, że dziecko powie: "Mój przyjaciel (albo: braciszek), który zmarł, jest teraz jednym z rajskich ptaków i jest o wiele szczęśliwszy od nas. Moja mama, która zmarła, udała się do szerokiego miłosierdzia Boga, a w Raju też ją zobaczę i tam przytuli mnie do siebie". Dzięki takiemu rozumowaniu będzie żyło spokojnie i beztrosko.

Podobnie ludzie starsi, którzy stanowią jedną czwartą ludzkości, tylko dzięki wierze w życie ostateczne mogą znaleźć pocieszenie tuż przed końcem życia doczesnego i schronieniem się pod ziemią, gdy piękny świat zamyka przed nimi swoje drzwi. Gdyby nie wiara, czcigodni, litościwi ojcowie oraz pełne miłości i oddania matki cierpieliby duchowo, a ich stan psychiczny znacznie by się pogorszył. Dręczyłyby ich niepokoje, świat stałby się dla nich niczym więzienie, a życie - nieznośnym cierpieniem.

Wiara woła wtedy do nich: "Nie smućcie się i nie przejmujcie, gdyż czeka was nieskończona młodość, szczęśliwe, radosne i wieczne życie. Spotkacie się ze swoimi dziećmi i bliskimi, do których tęsknicie. Wszystkie wasze dobre uczynki są zapisane i niebawem otrzymacie za nie nagrodę". Tak oto wiara w Zmartwychwstanie daje im pociechę i ulgę, a gdyby jeden ze starców został obarczony ciężarem stu starości, zniósłby to cierpliwie, oczekując wiecznego, szczęśliwego życia.

Młodzież z kolei, która stanowi jedną trzecią ludzkości, nie zawsze słucha głosu swojego rozsądku. Rozbuchane pragnienia i namiętności młodych ludzi rządzą nimi, a jeśli zapomną o wierze w życie przyszłe i nie pomyślą o karze Piekła, wówczas staną się zagrożeniem dla majątków, honoru i spokoju słabych lub starych ludzi. Młody człowiek może zburzyć szczęście spokojnego domu dla krótkotrwałej przyjemności, przez co stanie się podobny drapieżnemu zwierzęciu, a następnie przez długie lata będzie odczuwał konsekwencje tego czynu w więzieniu.

Jeśli jednak wiara w życie ostateczne przyjdzie mu na pomoc, pójdzie on po rozum do głowy i powie do siebie: "Mimo że policja nie złapie mnie, jeśli dobrze się ukryję, to aniołowie Największego, Chwalebnego Władcy, Który zarządza wiecznym więzieniem Piekła, zapisują moje złe uczynki. Nie jestem więc zupełnie wolnym człowiekiem, lecz tylko tymczasowym gościem na świecie i mam do spełnienia pewne zadanie. Pewnego dnia niechybnie stanę się słaby i stary, tak jak ludzie, którym chciałem wyrządzić krzywdę".

— 54 —

Wtedy krople miłosierdzia, litości i współczucia popłyną z głębi jego serca, aż poczuje szacunek do tych, których prawo chciał naruszyć. Traktaty Światła już omówiły to zagadnienie, zakończę więc temat.

Kolejną, znaczącą grupę ludzi stanowią chorzy, prześladowani i podobni nam nieszczęśnicy, biedacy i więźniowie, skazani na ciężkie wyroki. Jeśli wiara w życie ostateczne nie przyjdzie im na pomoc i nie pocieszy ich, wtedy śmierć z powodu choroby, zniewagi ich ciemięzców (którym nie mogą się odpłacić ani uratować przed nimi swojej godności), bolesny żal z powodu tragedii, która dotknęła ich majątki czy długoletnia i przygnębiająca kara aresztu, następująca po przyjemności trwającej kilka minut lub godzin uczynią z tego świata wielkie więzienie, a z życia bolesną karę. Jeśli jednak w porę przyjdzie im na pomoc wiara w życie przyszłe, przynosząc dobrą nowinę i pocieszenie, odetchną z ulgą, a przygnębienie, żal, niepokój, smutek i pragnienie zemsty przeminą - w zależności od stopnia wiary - całkowicie bądź częściowo.

Ja sam mogę powiedzieć, że gdyby nie wiara w życie wieczne, która pomogła mi i moim braciom w nieszczęściu, jakim było umieszczenie nas w więzieniu - pomimo że nie popełniliśmy żadnej zbrodni - to gorycz jednego dnia kary równałaby się cierpieniom śmierci, a życie stałoby się dla nas udręką, której wolelibyśmy się pozbyć. Ogromne dzięki niech będą Bogu za to, że dał mi wytrzymać ból wielu moich braci, którzy są dla mnie milsi aniżeli moja własna dusza, oraz utratę tysięcy Traktatów Światła, które są dla mnie droższe od moich oczu, i wielu innych cennych książek. Dzięki wierze w życie przyszłe znoszę żal i smutek, mimo że wcześniej nie byłem w stanie ścierpieć żadnej zniewagi od żadnego człowieka. Przysięgam wam - byście byli spokojni - że światło wiary w życie przyszłe i jej siła dały mi taką cierpliwość, wytrzymałość, pocieszenie, radość i pragnienie otrzymania nagrody za zmagania i sprawdzian, że czuję się jak w dobrej szkole, którą - jak wspomniałem na początku tego traktatu -można nazwać szkołą Proroka Józefa, niech będzie z nim pokój. I gdyby nie choroba (która od czasu do czasu daje mi o sobie znać) i postępująca starość, z jeszcze większym zapałem pobierałbym nauki w tej szkole, tak spokojne jest moje serce. Czy tak, czy inaczej, odeszliśmy od tematu. Przepraszam za dygresję.

Dom każdego człowieka jest dla niego małym światem, wręcz małym rajem. Gdyby wiara w życie ostateczne nie była źródłem szczęścia dla domu, każdy z członków rodziny zacząłby odczuwać niepokój i ból w relacjach z innymi, a raj zamieniłby się w piekło nie do wytrzymania.

— 55 —

Umysł człowieka pochłonęłyby zabawa i lekkomyślność, a sam człowiek stałby się niczym widzący myśliwego struś, który chowa głowę w piasek, by się ukryć, jako że nie jest w stanie latać. Człowiek schowałby głowę w lekkomyślności, by nie zobaczyły go śmierć, przemijanie i rozłąka, pocieszając się tymczasowo własną głupotą, jak gdyby znalazł lekarstwo na swoje cierpienie!

Na przykład matka - która jest gotowa poświęcić swoje życie dla dziecka - gdy tylko widzi, jak dziecku zagraża niebezpieczeństwo, odczuwa silny strach o nie. Tak samo dzieci, które nie są w stanie uratować swoich rodziców bądź rodzeństwa przed nieszczęściami, znajdują się w ciągłym niepokoju. Stąd życie takiej rodziny, które na pozór wydaje się być spokojne, nie osiąga szczęścia na tym przemijającym świecie, jako że w bardzo krótkim życiu wzajemne relacje pomiędzy jej członkami nie dają prawdziwej przyjaźni, wierności, oddania ani miłości. Wartości moralne odchodzą tak, jak przemija życie, a być może znikają w ogóle.

Gdy natomiast w domu zagości wiara w życie wieczne, oświeci wszystkie jego kąty, jako że relacje bliskości i miłości pomiędzy członkami rodziny nie będą dostosowane do bardzo krótkiego życia doczesnego, lecz staną się trwającymi bez końca w siedzibie wiecznego szczęścia. Każdy członek rodziny będzie szanował innych, okazywał im czystą miłość, prawdziwą czułość i wierność, wybaczając im błędy i niedociągnięcia. Wartości moralne osiągną szczyt, a w domu zagości prawdziwe szczęście.

Ten temat również był poruszony w Traktatach Światła, na tym więc go zakończymy.

Każde miasto jest niczym duży dom dla jego mieszkańców. Jeśli wiara w życie przyszłe nie zapanuje nad członkami dużej rodziny jego obywateli, będą nimi rządzić nienawiść, prywata, oszustwo, egoizm, podejrzliwość i korupcja, a nie szlachetne zasady moralne, takie jak szczerość, szlachetność, cnota, miłość, ofiarność oraz pragnienie zadowolenia Boga i nagrody w życiu przyszłym. W mieście zapanują terror, chaos i okrucieństwo zamiast porządku, bezpieczeństwa i człowieczeństwa, dzieci będą pozostawione samym sobie, młodzież odda się pijaństwu i chuligaństwu, silni będą krzywdzić słabszych, a starsi łkać i szlochać.

Ojczyznę można porównać do domu rodzinnego narodu. Jeśli wiara w życie wieczne zapanuje nad krajem, pojawią się w nim i rozpowszechnią szlachetne cechy, takie jak wzajemny szacunek, prawdziwe miłosierdzie,

— 56 —

szczera, bezinteresowna miłość, współpraca pozbawiona oszustwa i ostentacji, czy godność pozbawiona pychy. Wiara w życie ostateczne będzie wzywać dzieci: "Porzućcie głupie zabawy, niech nie odciągają was od Raju, który na was czeka", a następnie rozwijać ich moralność przez Szlachetny Koran. Napomni młodzież: "Przed wami jest Ogień Piekielny, porzućcie więc pijaństwo i chuligaństwo", przywołując ją do rozsądku. Ostrzeże niesprawiedliwego: "Uważaj, bo dotknie cię surowa kara", dzięki czemu odsunie go od przestępstw i podporządkuje zasadom sprawiedliwości. Wezwie starców: "Radujcie się, albowiem czeka na was wieczna, radosna młodość oraz nieprzemijające szczęście, o wiele wznioślejsze od tego, które straciliście; spieszcie więc i zdobądźcie je!", a wtedy ich szlochanie przemieni się w radość i szczęście.

Tak oto wiara w życie przyszłe wywiera pozytywny wpływ na każdą grupę ludzi, każdego jej członka, niezależnie od jej liczebności.

Niech przysłuchają się temu socjologowie i etycy, którzy zajmują się sprawami ludzkimi!

Jeśli zbierzemy wymienione powyżej korzyści płynące z wiary w życie ostateczne i zestawimy je z resztą korzyści, stanie się zupełnie jasne, że kluczem do szczęścia w obydwu światach i obydwu życiach jest jedynie wiara.

Bardzo mocne odpowiedzi na wątpliwości dotyczące zmartwychwstania cielesnego zostały zawarte w Słowie Dwudziestym Ósmym, a także w innych traktatach, przedstawimy zatem niniejszym to zagadnienie w dużym skrócie:

Najwięcej Pięknych Imion Bożych przejawia się w cielesności, która jest ich zwierciadłem. Najdonioślejsze cele stworzenia istot objawiają się przez cielesność. Najwięcej różnych znaków dobroci Bożej widzimy w cielesności. Większość modlitw, które człowiek wznosi językiem swoich potrzeb, większość wyrazów wdzięczności i wysławiania, kierowanych przez niego do jego Litościwego Stwórcy, wywodzi się z cielesności. Najbardziej uniwersalna istota światów duchowych również zawiera się w cielesności.

W cielesności kryją się setki uniwersalnych prawd. Dlatego też Szlachetny Stwórca rozprzestrzenił cielesność na powierzchni ziemi, by objawić powyższe prawdy. Z ogromną szybkością i wydajnością stwarza istoty, grupa po grupie, zsyłając je na ten świat, a następnie kończy ich zadania i zsyła kolejne Swoje stworzenia. Tak oto sprawia, że maszyna istot

— 57 —

jest w ciągłym ruchu i pracy, produkuje wielką liczbę ciał na ziemi, czyniąc z niej pole uprawne życia wiecznego i Raju. Najwyższy dla zaspokojenia żołądka człowieka wysłuchuje jego modlitwy, a następnie spełnia ją, stwarzając niezliczone rodzaje smacznego, doskonałego pożywienia i zsyłając setki tysięcy innych łask, co niechybnie świadczy o tym, że większość rodzajów przyjemności w Raju będzie materialna. Najważniejsze łaski szczęścia wiecznego, o które proszą wszyscy, także są materialne.

Czy możliwym więc jest, by Wszechmogący, Litościwy, Wszechwiedzący i Szlachetny przyjmował modlitwę żołądka i wypełniał go - zupełnie nieprzypadkowo - namacalnym i materialnym, nieskończenie doskonałym i cudownym pożywieniem, a nie odpowiadał na niezliczone modlitwy człowieka i jego natury, nie obdarzył go przyjemnościami cielesnymi w życiu przyszłym, których Jego sługa tak bardzo pragnie w świecie wiecznym? Czy miałby odrzucić te modlitwy i nie doprowadzić do zmartwychwstania cielesnego? Czy miałby nie zadowolić człowieka -który jest uwieńczeniem wszystkich stworzeń i szlachetnym namiestnikiem Bożym na ziemi - i nie dać mu wiecznej szczęśliwości? Ależ nie! To po stokroć niemożliwość i absurd; jak można słyszeć bzyczenie muchy i nie słyszeć pioruna? Jak można troszczyć się o wyposażenie jednego żołnierza i nie baczyć na całą armię? Bóg jest wysoko ponad to.

Jasne przesłanie wersetu koranicznego:

﴿ وَ ف۪يهَا مَا تَشْتَه۪يهِ الْاَنْفُسُ وَ تَلَذُّ الْاَعْيُنُ ﴾

mówi, że większość rozkoszy materialnych - których namiastki mamy okazję skosztować na tym świecie - człowiek ujrzy i skosztuje ich w Raju, w odpowiedniej dla tego miejsca formie. Język, oko, ucho i reszta części ciała w zamian za szczerą wdzięczność i akty czci otrzymają odpowiednie dla nich przyjemności cielesne. Opisanie przez Szlachetny Koran rozkoszy Raju jest bardzo jasne i oczywiste, tak że żadna interpretacja, odbiegająca od oczywistego znaczenia dosłownego, nie może być przyjęta.

Tak oto owoce wiary w życie ostateczne pokazują, że jak istota żołądka ludzkiego i jego potrzeby jasno wskazują na istnienie pożywienia, tak istota człowieka, jego szlachetne cechy, potrzeby naturalne, zdolności i nadzieja na życie wieczne niezbicie wskazują na korzyści płynące z tej wiary, na życie ostateczne, Raj oraz namacalne i materialne przyjemności. Wspaniałe właściwości wszechświata i tkwiąca w jego stworzeniu

— 58 —

mądrość, związana z istnieniem człowieka, jasno dowodzą istnienia życia ostatecznego, prawdziwości Zmartwychwstania i otwarcia się bram Raju i Piekła. Jako że Traktaty Światła, a w szczególności Słowo Dziesiąte, Słowo Dwudzieste Ósme wraz z uzupełnieniami, Słowo Dwudzieste Dziewiąte, Promień Dziewiąty oraz traktat Wołanie o pomoc udowodniły te kwestie, nie pozostawiając cienia wątpliwości, na tym zakończę temat.

Podobnie jak w przypadku Raju, podane przez Szlachetny Koran wiadomości dotyczące Piekła są jasne i dosłowne i nie mogą być interpretowane w żaden inny sposób. Powiem jednak w skrócie o dwóch rzeczach, które odrzucają wszelkie wątpliwości na ten temat, a odnośnie do szczegółów odsyłam do innych Traktatów Światła.

Punkt pierwszy

Myślenie o Piekle i strach przed nim wcale nie mąci rozkoszy płynących z wyżej wymienionych owoców wiary ani nie usuwa ich, jako że szerokie miłosierdzie Boże woła do bojącego się Piekła człowieka: "Chodź do mnie, tuż przed tobą jest brama pokuty, wejdź w nią". Istnienie Piekła służy nie tylko wzbudzeniu strachu, lecz także pełniejszemu zapoznaniu nas z rozkoszami Raju oraz odpłaceniu tym, którzy naruszyli prawa innych istot.

O ty, pogrążony w zbłądzeniu, który nie możesz z niego wyjść! Istnienie Piekła jest lepsze dla ciebie niż unicestwienie, jako że nawet dla niewiernych jest w nim coś z miłosierdzia Bożego, gdyż człowiek - tak jak nowonarodzone zwierzęta - czerpie przyjemność ze szczęścia jego bliskich, dzieci i ukochanych. Bezbożniku! Albo trafisz w otchłań nicości - tak jak podpowiada ci twoje zbłądzenie - albo wejdziesz do Ognia Gehenny. Unicestwienie byłoby czystym złem, a zniknięcie wszystkich bliskich tobie ludzi, twoich dzieci i potomków, przygnębiłoby twoją duszę i zasmuciłoby cię tysiąc razy bardziej niż kara Ognia, jako że gdyby nie było Piekła, nie byłoby też Raju. Jeśli jednak znajdziesz się w Piekle, pozostając w kręgu wiecznego istnienia, to być może twoi bliscy - dzięki miłosierdziu Boga Najwyższego - będą szczęśliwi w Raju. Nie masz zatem wyboru - musisz przyjąć istnienie Piekła, jako że zaprzeczanie jego istnieniu oznacza skłonienie się do zupełnej nicości, która oznacza zniknięcie szczęścia wszystkich twoich ukochanych i przyjaciół, a także ich samych!

Piekło to siedziba, która - zgodnie z mądrością i sprawiedliwością Potężnego, Mądrego - pełni rolę więzienia. To straszne i przerażające miejsce posiada ponadto inne mądre i doniosłe funkcje, odnoszące się do

— 59 —

świata wieczności. To również miejsce zamieszkania dla innych żywych istot, takich jak majestatyczni strażnicy Piekła.

Punkt drugi

Istnienie Piekła i jego surowej kary w ogóle nie jest sprzeczne z nieskończonym miłosierdziem Boga, z Jego prawdziwą sprawiedliwością ani pełną, nie znającą marnotrawstwa mądrością. Miłosierdzie, sprawiedliwość i mądrość wręcz wymagają istnienia Piekła, jako że zabicie zwierzęcia, które zagryzło sto innych zwierząt bądź ukaranie zbrodniarza, który naruszył nietykalność tysiąca niewinnych ludzi, to przejaw miłosierdzia dla tysięcy poszkodowanych. Z kolei uniewinnienie zbrodniarza bądź pozostawienie drapieżnego zwierzęcia na wolności to wielka niesprawiedliwość i okrucieństwo wobec setek biednych istot.

Zupełny niewierzący - który jest wtrącany do więzienia Gehenny - przez swoją niewiarę odrzuca prawa Pięknych Imion Bożych i narusza je. Narusza je także przez zaprzeczenie świadectwu istot o tych Imionach i odrzucenie wzniosłych funkcji stworzeń, które wypełniając swoje zadania, wychwalają te Imiona. Przez zanegowanie wielu rodzajów czci oddawanej przez stworzenia Wszechmocnemu i Jedynemu Bogu - co jest jedną z najważniejszych przyczyn ich istnienia - w rażący sposób narusza prawa wszystkich stworzeń. Stąd niewiara jest wielkim przestępstwem i zbrodnią, której ohyda przekracza wszelkie granice odpuszczenia i przebaczenia, a jak mówi Szlachetny Koran:

﴿ اِنَّ اللّٰهَ لَا يَغْفِرُ اَنْ يُشْرَكَ بِه۪ ﴾

Tak więc nieumieszczenie takiej osoby w Gehennie z powodu miłosierdzia dla niej byłoby zupełnie niezgodne z miłosierdziem wobec ogromnej liczby stworzeń, których prawa zostały złamane.

Tak jak pokrzywdzeni domagają się istnienia Piekła, tak wymagają go chwała i wielkość Potężnego Boga. Gdyby lekkomyślny bądź występny człowiek zbuntował się przeciwko władcy i powiedział mu: "Nie jesteś i nie będziesz w stanie wtrącić mnie do więzienia", znieważając majestat władzy, ów władca niechybnie wybudowałby dla niego więzienie. Podobnie jest w przypadku całkowicie niewierzącego człowieka, który

— 60 —

przez swoją niewiarę znieważa majestat Najwyższego Boga, Jego moc i władzę. Nawet gdyby nie było tak wielu przyczyn, uzasadnień i funkcji, dla których stworzone zostało Piekło, to sama potrzeba ukarania niewiernych byłaby wystarczającym powodem, zgodnym z majestatem i chwałą Boga.

Już sama istota niewiary wskazuje na Piekło. Jak istota wiary, gdyby stała się materialna, przez swoje rozkosze i błogosławieństwa mogłaby zbudować w umyśle i sercu człowieka mały raj, który wskazywałby na wieczny Raj, czekający na niego w życiu przyszłym, tak niewiara (zwłaszcza ta zupełna), hipokryzja i apostazja przynoszą tyle bólów i cierpień, że gdyby stały się materialne i zakorzeniły się w duszy człowieka, uczyniłyby dlań małe piekło, wskazujące na prawdziwe Piekło, do którego trafi on w życiu przyszłym i którego kara będzie o wiele surowsza. Udowodniliśmy to niezbicie w Traktatach Światła, ponadto to zagadnienie zostało poruszone na początku niniejszego rozdziału.

Skoro ten świat jest polem uprawnym świata wiecznego, to pozornie nieznaczne rzeczy kiełkują i owocują w życiu przyszłym. I tak zatrute nasionko niewiary wskazuje na piekielne drzewo Az-Zaqqum, mówiąc: "Jestem korzeniem tego drzewa, kto więc spośród dotkniętych niewiarą niesie mnie w sercu, dla tego wyrośnie ze mnie specjalny egzemplarz przeklętego drzewa Az-Zaqqum".

Skoro niewiara jest naruszeniem niezliczonej liczby praw i rażącym przewinieniem, to jest także bezgranicznym występkiem, czyniącym popełniającego go człowieka kimś, kto zasługuje na nieograniczoną karę. Jeśli trwające jedną minutę zabójstwo wtrąca mordercę do więzienia na piętnaście lat (czyli około ośmiu milionów minut) i uważa się to za sprawiedliwość, to jedna minuta zupełnej niewiary - jeśli uznamy ją za tysiąc razy większe przewinienie od zabójstwa - zostanie odpłacona karą trwającą osiem miliardów minut. Jeżeli zastosowalibyśmy te kryteria wobec kogoś, kto spędził jeden rok swojego życia w zupełnej niewierze, będzie on wówczas zasługiwał na karę trwającą dwa tryliony osiemset osiemdziesiąt miliardów minut (a Bóg Najwyższy mówi w Koranie o niesprawiedliwych):

﴿ خَالِد۪ينَ ف۪يهَٓا اَبَدًا ﴾

"...gdzie (tj. w Gehennie) będą przebywać na wieki." (1*)

1* "Zaprawdę, tym, którzy nie uwierzyli i którzy byli niesprawiedliwymi - tym nie przebaczy Bóg i nie poprowadzi ich drogą prostą, tylko - drogą Gehenny, gdzie będą przebywać na wieki. A to jest dla Boga łatwe!" Koran, 4:168-169.

— 61 —

Wspaniały styl, jakim Szlachetny Koran opisał Raj i Piekło, a także zawarte w Traktatach Światła - objaśnieniu Koranu - argumenty potwierdzające ich istnienie nie pozostawiają miejsca na kolejne objaśnienia. Takich wersetów jest wiele, na przykład:

﴿ وَيَتَفَكَّرُونَ ف۪ى خَلْقِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ رَبَّنَا مَا خَلَقْتَ هٰذَا بَاطِلًا سُبْحَانَكَ فَقِنَا عَذَابَ النَّارِ ﴾

﴿ رَبَّنَا اصْرِفْ عَنَّا عَذَابَ جَهَنَّمَ اِنَّ عَذَابَهَا كَانَ غَرَامًا ٭ اِنَّهَا سَٓاءَتْ مُسْتَقَرًّا وَمُقَامًا ﴾

Większość modlitw wznoszonych przez Najszlachetniejszego Posłańca, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, pozostałych proroków, niech będzie z nimi pokój, oraz ludzi prawdziwie wierzących (które brzmią: "Boże, uchroń nad od Ognia", "Boże, uratuj nas od Ognia", "Boże, wybaw nas od Ognia", a wypływają z pewnej, opartej o objawienie wiary w istnienie Piekła) pokazuje nam - podobnie jak powyższe fakty - że najdonioślejszą dla ludzkości sprawą jest uratowanie się od Ognia Piekielnego. Największą, najważniejszą i najbardziej zdumiewającą prawdą spośród prawd wszystkich stworzeń jest właśnie Piekło, które ogląda część badaczy i spostrzegawczych ludzi. Widzą języki jego płomieni i jego nieprzebrane ciemności. Niektórzy słyszą jego syk i bulgotanie i krzyczą z przerażeniem: "Boże, uratuj nas od Ognia!"

Zaprawdę, współistnienie dobra i zła, przyjemności i bólu, światła i ciemności, gorąca i zimna, piękna i brzydoty, prawości i zepsucia na tym świecie wynika z wielkiej mądrości, gdyby bowiem nie było zła, dobro nie byłoby zrozumiane, gdyby nie było bólu, przyjemność nie byłaby znana, światło bez sąsiadującej z nim ciemności nie byłoby piękne, stopnie ciepła zależą od istnienia zimna, a piękno staje się tysiąc razy bardziej atrakcyjne dzięki istnieniu brzydoty. Tak samo wiele przyjemności Raju nie istniałoby bez Piekła. Stąd każda rzecz może być poznana

— 62 —

przez pryzmat jej przeciwności, a ponadto jedna prawda może zaowocować licznymi prawdami.

Skoro wszystkie istoty zmierzają ze świata przemijania do świata wieczności, to dobro, przyjemność, światło, piękno, wiara i inne pozytywne wartości pójdą do Raju, a zło, ból, ciemność, brzydota, niewiara i inne szkodliwe rzeczy znajdą się w Piekle. Strumień przeciwnych sobie istot ciągle płynie do tych dwóch miejsc, do których zmierza wędrowanie.

Na tym zakończę temat, a odnośnie do szczegółów odsyłam do końca Słowa Dwudziestego Dziewiątego.

O wy, koledzy z ławki w szkole Proroka Józefa!

Łatwym sposobem na uratowanie się od straszliwego, wiecznego więzienia Gehenny jest wykorzystanie faktu, że znaleźliśmy się w więzieniu na tym świecie, dzięki czemu nasze ręce nie popełniły wielu grzechów, które czyhają na człowieka wolnego. Powinniśmy więc ukorzyć się przed Bogiem, prosić Go o przebaczenie naszych dawnych win i wykonywać przepisane przez religię obowiązki, by każda godzina kary więzienia stała się dla nas jak cały dzień oddawania czci. Tak oto kara stała się dla nas najlepszą okazją do uratowania się od więzienia wiecznego i wejścia do świetlistego Raju. Jeśli nie skorzystamy z tej okazji, wówczas nasze życie przyszłe zatonie - tak jak nasze życie doczesne - w morzu łez i spełnią się słowa Najwyższego:

﴿ خَسِرَ الدُّنْيَا وَ الْاٰخِرَةَ ﴾

"On stracił życie tego świata i ostateczne." (1*)

(1*) "Wśród ludzi jest i taki, który czci Boga na krawędzi: jeśli otrzyma jakieś dobro, to cieszy się nim spokojnie, a jeśli dosięgnie go jakaś próba, to odwraca twarz (od Boga i Jego religii). On stracił życie tego świata i ostateczne. To jest strata oczywista." Koran, 22:11.

Gdy pisałem niniejszy traktat, za oknem więzienia rozbrzmiewały okrzyki radości z okazji Święta Ofiarowania. Wyobraziłem sobie wtedy, jak jedna piąta ludzkości krzyczy "Allahu Akbar!" (Bóg jest Wielki) i jak ponad trzysta milionów muzułmanów wnosi ten okrzyk jednocześnie, przez co cała kula ziemska, na której rozbrzmiewa "Allahu Akbar", przekazuje to błogosławione hasło innym planetom i gwiazdom. Wyobraziłem sobie, jak dwadzieścia tysięcy pielgrzymów na wzgórzu 'Arafa jednocześnie powtarza echo słów Najszlachetniejszego Posłańca, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, jego rodziny i towarzyszy sprzed tysiąca i trzystu lat. Przekonałem się wtedy niezbicie o

— 63 —

tym, że te okrzyki i wołanie to nic innego, jak uniwersalny akt poddania, godny potężnej władzy Boga, Pana Ziemi i Pana Światów.

Następnie zadałem sobie pytanie: "Ciekawe, jaki jest związek pomiędzy świętymi słowami 'Allahu Akbar' a życiem ostatecznym?" Od razu przypomniałem sobie, że to jedno ze szlachetnych, trwałych i wartościowych wyrażeń, podobne takim, jak: "Subhana-llah" (Bóg jest ponad wszelką niedoskonałość), "Al-Hamdu Li-llah" (chwała niechaj będzie Bogu), "La Ilaha Illa-llah (nie ma bóstwa godnego czci prócz Boga Jedynego) i innych wypowiadanych w czasie muzułmańskich obrzędów religijnych fraz, które niewątpliwie przypominają o życiu wiecznym i wskazują na nie.

"Allahu Akbar" oznacza zwłaszcza to, że moc i wiedza Boga są ponad wszystkim i są większe od wszystkiego. Nic nie może znaleźć się poza zakresem Jego wiedzy i nic nie może uciec od Jego władzy, On Najwyższy jest bowiem większy od każdej istoty, której się boimy i przed którą czujemy respekt. Jest większy niż czyn zmartwychwstania - którego się obawiamy, większy od uratowania nas przed nicością i większy od dania nam szczęścia wiecznego. Jest większy od jakiejkolwiek rzeczy, którą podziwiamy, i od każdej rzeczy spoza zasięgu naszego umysłu.

Najwyższy powiedział:

﴿ مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ ﴾

Powyższy werset koraniczny mówi jasno, że wskrzeszenie i zebranie całej ludzkości w jednym miejscu jest dla mocy Boskiej tak łatwe, jak stworzenie jednej duszy. Nic więc dziwnego w tym, że człowiek powtarza "Allahu Akbar, Allahu Akbar" za każdym razem, gdy widzi doniosłą rzecz lub wielkie nieszczęście, w obliczu którego pociesza się, czyniąc z owych wspaniałych słów wielką siłę, na której się opiera. Tak jak napisałem w Słowie Dziewiątym, to wyrażenie wraz z jemu podobnymi: "Subhana-llah" i "Al-Hamdu Li-llah" to spis treści wszystkich aktów czci, podstawa modlitwy i jej streszczenie. Powtarzanie tych wyrażeń - które stanowią ważne elementy modlitwy i następującego po niej aktu zikr - służy wzmocnieniu modlitwy i pogłębieniu jej. To dobra odpowiedź na pytania, wzbudzone przez podziw, przyjemność i respekt, które wypełniają duszę człowieka, gdy ten spogląda na byt, po czym składa Bogu dzięki.

— 64 —

Jak napisałem pod koniec Słowa Szesnastego, w dzień świąteczny żołnierz i głównodowodzący stają razem przed obliczem sułtana, gdy w zwykły dzień żołnierz może mieć kontakt z władcą jedynie za pośrednictwem oficera. Podobnie na pielgrzymce każdy człowiek zapoznaje się ze swoim Prawdziwym, Najwyższym Władcą poprzez imiona "Pan Ziemi" i "Pan Światów" w takim stopniu, w jakim zwykle poznają Go jedynie szczególnie pobożni ludzie. Jak z kolei podaje Błysk Trzynasty, za każdym razem, gdy w sercu gości chwała i wielkość Boża, serce odpowiada: "Allahu Akbar". "Allahu Akbar" to także odpowiedź na powtarzające się i dręczące duszę pytania oraz knowania Szatana.

Jak wyrażenie "Allahu Akbar" odpowiada nam w sposób zwięzły i stanowczy na nasze pytanie o życie ostateczne, tak fraza "al-hamdu li-llah" również przypomina o Zmartwychwstaniu. Mówi do nas: "Moje znaczenie nie wypełni się bez życia wiecznego. Oznaczam, że każde słowo pochwały i wdzięczności wypowiedziane we wszystkich czasach przez kogokolwiek pod czyimkolwiek adresem należy się Jemu Najwyższemu".

Zaprawdę, powtarzanie przez każdego wiernego wyrażenia "al-hamdu li-llah" (które zawiera w sobie wychwalenie i wdzięczność wszystkich czasów) po każdej modlitwie, ponad sto pięćdziesiąt razy dziennie -do czego zachęcają nauki islamu - to cena, którą wierny płaci z góry za otrzymanie wiecznego szczęścia w Raju, jako że nie można ograniczyć efektu wychwalania Boga do przemijających łask doczesnych, mąconych bólami. Jeśli zastanowisz się nad przyjemnościami tego świata, dojdziesz do wniosku, że są jedynie środkami do zdobycia wiecznego szczęścia, za które powinno się podziękować.

Z kolei wyrażenie "subhana-llah" oznacza uznanie, że Bóg Najwyższy jest ponad potrzebą posiadania współtowarzyszy i jakąkolwiek inną potrzebą, ponad niezdolnością, niedostatkiem, niesprawiedliwością, słabością, okrucieństwem, przewrotnością i wszystkim, co jest sprzeczne z Jego doskonałością, pięknem i majestatem. Znaczenie tych słów przypomina o wiecznym szczęściu i wskazuje na życie ostateczne jako przejaw Jego wielkości, majestatu i doskonałości. Wskazuje także na istnienie Ogrodu Szczęśliwości. Gdyby nie istniało wieczne szczęście, wielkość, doskonałość, majestat, piękno i miłosierdzie Boga byłyby podważone i niedoskonałe, a Bóg jest wysoko ponad to. Stąd życie ostateczne niechybnie istnieje, jako że wymagają go władza, doskonałość, majestat, piękno i miłosierdzie Najwyższego.

— 65 —

Tak więc trzy wyżej wymienione święte formułki wraz z frazami "Bismillah" (w Imię Boga) oraz "La Ilaha Illa-llah" i wszystkimi błogosławionymi słowami stanowią podstawy filarów wiary i prawd koranicznych.

Te trzy formułki to istota modlitwy, istota Szlachetnego Koranu, którego sury niekiedy rozpoczynają się którąś z nich, niczym błyszczącym klejnotem. To prawdziwe skarby i mocne fundamenty Traktatów Światła, a także słowa regularnie powtarzane przez naśladowców Proroka Muhammada po każdej modlitwie, kiedy to ponad sto milionów wiernych zbiera się w wielkim zgromadzeniu i powtarza "Subhana-llah", "Al-Hamdu Li-llah" i "Allahu Akbar" po trzydzieści trzy razy. Powinieneś więc uświadomić sobie doniosłość wypowiadania tych trzech błogosławionych formuł, które są podstawą i podsumowaniem Koranu, wiary i modlitwy, oraz wielkość nagrody płynącej z powtarzania ich po trzydzieści trzy razy po każdej modlitwie obowiązkowej wraz z milionami wiernych.

Tak jak Kwestia Pierwsza tego traktatu stanowi cenną lekcję modlitwy, to jego koniec - mimo że tego nie zamierzałem - stał się ważną lekcją dotyczącą wspominania Boga w modlitwie. Chwała niech będzie Bogu za Jego łaski.

﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

***
— 66 —

Kwestia Dziewiąta

﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ اٰمَنَ الرَّسُولُ بِمَٓا اُنْزِلَ اِلَيْهِ مِنْ رَبِّه۪ وَالْمُؤْمِنُونَ كُلٌّ اٰمَنَ بِاللّٰهِ وَمَلٰٓئِكَتِه۪ وَكُتُبِه۪ وَرُسُلِه۪ لَا نُفَرِّقُ بَيْنَ اَحَدٍ مِنْ رُسُلِه۪ ﴾

W Imię Boga, Miłosiernego, Litościwego!

"Posłaniec i ludzie wierzący uwierzyli w to, co im zostało zesłane od ich Pana. Wszyscy uwierzyli w Boga i w Jego aniołów, w Jego Księgi i w Jego posłańców: 'My nie czynimy różnicy między żadnym z Jego posłańców!'" Koran, 2:285.

Przyczyną, dla której postanowiłem omówić ten doniosły i uniwersalny werset, jest refleksja nad pewną wielką łaską Bożą oraz pytanie egzystencjalne, które przyszło mi do głowy i brzmi:

Dlaczego ten, który odrzuca choć część prawd wiary, jest uważany za niewierzącego, mimo że światło wiary w Boga i Dzień Ostatni jest jasne jak słońce i rozprasza wszelkie ciemności? Dlaczego ten, kto najpierw uwierzył we wszystkie filary wiary, a następnie odrzucił choćby jeden z nich, staje się apostatą i całkowicie niewierzącym, skoro wiara w pozostałe filary powinna uratować go od niewiary?

Odpowiedź:

Wiara jest jedną prawdą, opierającą się na sześciu połączonych i niepodzielnych filarach. Żaden z nich nie może być rozpatrywany osobno lub odrzucony, jako iż każdy z nich - wraz z argumentami, na których jest zbudowany - potwierdza resztę filarów i stanowi dowód ich autentyczności. Ten więc, kto nie jest w stanie odrzucić wszystkich filarów wraz z

— 67 —

potwierdzającymi je dowodami, nie będzie zdolny do odrzucenia choćby jednego filaru. Zaprzeczający im może jedynie zamknąć oczy i uprzeć się przy swoim postanowieniu, przez co stopniowo będzie zmierzał ku zupełnej niewierze, a wtedy znajdzie się w piekle zarówno materialnym, jak i duchowym.

W niniejszym traktacie wyjaśniliśmy pokrótce związek filarów wiary z życiem po śmierci. Teraz wymienimy sześć zwięzłych, choć zawierających głęboki i doniosły sens punktów dotyczących wersetu koranicznego 2:285, opierając się na Bożej opatrzności:

Punkt pierwszy

Jak wyjaśniono w Kwestii Siódmej, wiara w Boga wraz z niezbitymi dowodami jej autentyczności potwierdza prawdziwość wiary w życie ostateczne, a także prawdziwość pozostałych filarów wiary.

Zaprawdę, wiekuiste władza, moc i siła, które zarządzają nieogarnionym dla nas bytem, przypominają zarządzanie pałacem bądź miastem. To władza, której wszystkie zarządzenia są rozsądne i uporządkowane, która przemienia byt z wielką mądrością, która zarządza atomami i ciałami niebieskimi, która wyposaża zarówno muchy, jak i gwiazdy niczym posłusznych żołnierzy uporządkowanej armii i która prowadzi wszystkich na wielką defiladę czystej służebności, na manewry, szkolenia i sprawdziany z odpowiednich zadań i funkcji. Czy możliwym i logicznym jest, czy istnieje choćby najmniejsze prawdopodobieństwo, by ta wieczna władza i potęga nie posiadała żadnego wiecznego królestwa ani miejsca wiekuistego przebywania? Po tysiąckroć nie!

Tak więc wszechwładza Najwyższego Boga i jej wielkość, wraz z większością Pięknych Imion Boga - jak powiedziano w Kwestii Siódmej - i wszystkimi dowodami i argumentami na konieczność istnienia Potężnego Boga świadczą o niechybnym istnieniu życia ostatecznego.

Jakże mocna jest podstawa i podpora tego wielkiego filaru wiary!

Uświadom to sobie i uwierz, jakbyś widział na własne oczy.

Ponadto, jak wiara w Boga nie może istnieć bez wiary w życie ostateczne, tak samo wiara w Boga nie może istnieć bez wiary w posłańców -zostało to potwierdzone w Traktacie o Wielkim Zgromadzeniu. Albowiem skoro Bóg Najwyższy, ukazując Swą boskość i pokazując, że tylko On jest godzien czci, stworzył byt niczym wieczną księgę, której każda

— 68 —

strona zawiera całą treść księgi, a każda linijka zawiera treść strony, której każdy werset, słowo, litera, a nawet kropka stanowi cud, głoszący Jego chwałę, skoro stworzył go na obraz wielkiego meczetu, ozdobionego niezliczonymi wersetami i wzorami, w którego każdym kącie znajduje się grupa istot pogrążona w oddawaniu czci swojemu Miłosiernemu Stwórcy, to czy ten godny czci Prawdziwy Stwórca nie miałby zesłać nauczycieli, by nauczali treści tej wspaniałej księgi? Czy możliwym jest, by nie przysłał ludzi, objaśniających wersety wiecznego Koranu bytu? Czy możliwym jest, by nie wyznaczył imamów do owego wielkiego meczetu, aby prowadzili modlitwę stworzeń odprawiających różne akty kultu? Czy możliwym jest, by nie przekazał tym nauczycielom, objaśniającym i imamom Swoich rozkazów? Niech Bóg uchroni... po tysiąckroć nie!

Litościwy, Szlachetny Stwórca stworzył byt, ukazując czującym istotom piękno Swego miłosierdzia, Swej litości i absolutnej władzy na kształt wielkiej gościny, szerokiej wystawy i pięknego parku, aby zachęcić wiernych do wdzięczności i wysławiania Go. Przygotował w tym parku niezliczone i różnorodne łaski, umieścił w nim wspaniałe i niezwykłe przykłady Swojego stworzenia. Czy możliwym jest, by Litościwy i Szlachetny Stwórca nie przemawiał za pośrednictwem Swoich posłańców do czujących stworzeń, przebywających w Jego wspaniałej gościnie? Czy logicznym jest, by nie nauczał ich sposobu okazania Mu wdzięczności za te wspaniałe łaski i oddania Mu czci za Jego wszechobejmujące miłosierdzie i miłość? Ależ nie, po tysiąckroć nie!

Stwórca kocha każde Swoje stworzenie i chce wzbudzić jego podziw. Chce, by Jego stworzenie zachwycało się Nim i wysławiało Go, czego dowodem jest choćby stworzenie w ustach mechanizmów czucia, pozwalających na rozpoznanie tysięcy smaków. Przedstawia się każdemu z Jego wspaniałych stworzeń, wzbudzając miłość do Siebie. Czy logicznym jest, by ten Wspaniały Stwórca nie przemówił do najlepszych przedstawicieli rodzaju ludzkiego, skoro człowiek jest władcą stworzeń? Czy możliwym jest, by nie wybrał kogoś spośród ludzi? Wówczas piękne przykłady stworzenia nie byłyby podziwiane, piękno Imion Bożych nie byłoby doceniane, a istoty nie miałyby okazji do poznania i pokochania Boga. Niech Bóg uchroni!

Wszechwiedzący Bóg odpowiada - we właściwym czasie - na modlitwy wszystkich żywych istot, spełnia ich potrzeby naturalne i wyrażane językiem stanu pragnienia, przychodzi im na pomoc i przemawia do nich

— 69 —

przez nieskończoną łaskę, ukazując Swoją mądrość, siłę wyboru i wolę. Czy prawdopodobnym jest, by Wszechwiedzący rozmawiał z najmniejszym żywym stworzeniem, leczył jego chorobę, wspierał je Swoją dobrocią i spełniał jego potrzeby, a nie zwracał się do moralnych przywódców ludzkości, skoro człowiek jest władcą większości istot na ziemi, namiestnikiem Boga i uwieńczeniem wszystkich stworzeń? Czy rozsądnym jest twierdzenie, że On nie rozmawia z ludźmi tak, jak rozmawia z każdą żywą istotą? Czy możliwym jest, by nie zesłał do nich Swoich rozkazów, świętych pism i Ksiąg? Niech Bóg uchroni!

Tak oto wiara w Boga, wraz ze swoimi niepodważalnymi argumentami, potwierdza wiarę w Jego święte Księgi i szlachetnych posłańców, niech pokój z nimi będzie.

Istnieje człowiek, który sprawił, że w całym bycie brzmi prawda Koranu, który najlepiej poznał, a następnie przedstawił innym Wspaniałego Stwórcę, który ukochał Go i skłonił innych do tej miłości, który złożył Mu wyrazy wdzięczności i skłonił innych do tego samego, który sprawił wręcz, że cała ziemia powtarza: "Subhana-llah, Al-hamdu Li-llah, Allahu Akbar", co odbija się echem w najwyższych niebiosach, który uczcił władzę Boską odpowiednią czcią, który przez tysiąc trzysta lat mądrze i umiejętnie prowadził jedną piątą ludzkości pod względem liczby i połowę pod względem jakości, który głosi Szlachetny Koran całemu bytowi aż do dnia dzisiejszego, który dał wielką lekcję i wezwał wszystkich do szlachetnych celów, ukazując funkcję, wartość i pozycję człowieka - a mianowicie Muhammad, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, zwany Al Amin (Godny Zaufania), którego prawdomówność potwierdziło tysiąc jeden cudów. Czy możliwym jest, by ten drogi, wybrany, szlachetny Posłaniec Godnego Czci, Prawdziwego Boga nie był największym Jego Prorokiem? Ależ nie, po tysiąckroć nie!

Tak oto sens pierwszej części wyznania wiary "aszhadu an la ilaha illa-llah" (wyznaję, że nie ma bóstwa godnego czci, jak tylko Bóg Jedyny) wraz z potwierdzającymi jego autentyczność argumentami potwierdza sens drugiej części: "aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah" (wyznaję, że Muhammad jest Posłańcem Boga).

Skoro Stwórca sprawił, że Jego stworzenia komunikują się między sobą setkami tysięcy języków i narzeczy, skoro słyszy wszelką mowę i rozumie ją, to czy możliwe jest, by sam nie mówił? Ależ nie! Czy rozsądnym jest twierdzenie, że Stwórca nie naucza o sensie Swojego stworzenia

— 70 —

przez wielką księgę - Szlachetny Koran, który odpowiada na trzy trapiące umysły pytania: "Skąd przychodzą wszystkie stworzenia? Dokąd zmierza ich wędrowanie? Dlaczego tak szybko przychodzą i tak szybko odchodzą?" Ależ nie!

Szlachetny Koran, który oświecił trzynaście wieków, który w każdym momencie jest na stu tysiącach języków, który został spisany w pamięci milionów ludzi, którego prawom podporządkowuje się duża część ludzkości, który wychował i oczyścił dusze, serca i umysły ludzkie, który jest wiecznym cudem, którego czterdzieści aspektów - każdy skierowany do odpowiedniej grupy ludzi - zostało wymienionych w Traktatach Światła (w tym w Liście Dziewiętnastym), w pełni zasługuje na miano mowy Boga, a jednym z tysięcy jej cudów jest Muhammad, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie.

Czy możliwym jest, by ten Szlachetny Koran nie był mową Wiecznego, Mówiącego? Czy możliwym jest, by nie był to zbiór rozkazów Wiekuistego Stwórcy? Niech Bóg uchroni!

Tak więc wiara w Boga, wraz ze wszystkimi potwierdzającymi ją argumentami, dowodzi tego, że Szlachetny Koran jest mową Potężnego Boga.

Czy możliwym jest też, by Potężny Władca, Który nieustannie wypełnia i opróżnia powierzchnię ziemi, zasiedlając nasz świat czującymi istotami, by te mogły poznać Go i oddawać Mu cześć, pozostawił niebiosa i gwiazdy puste, by nie wypełnił tych niebiańskich pałaców odpowiednimi mieszkańcami? Czy możliwym jest, by Wielki Władca pozostawił największe z Jego królestw bez rzetelnych pracowników, heroldów, nadzorców, podziwiających je obserwatorów, szlachetnych sług i posłusznych poddanych? Niech Bóg uchroni tyle razy, ilu jest aniołów!

Mądry, Wszechwiedzący i Litościwy Bóg spisał byt niczym książkę. Spisał historię życia każdego drzewa w każdym jego nasionku oraz funkcje życia każdego krzewu i zadania każdego kwiatu w ich zarodkach. Spisał wszystkie wydarzenia z życia każdego czującego stworzenia w jego małej niczym ziarnko gorczycy pamięci. Zachował każdy epizod w Swoim królestwie tak, jakby zrobił kilka jego zdjęć. Stworzył Raj, Piekło, most nad Piekłem i wielką wagę po to, by spełniły się podstawy Jego Boskiej władzy - sprawiedliwość, mądrość i miłosierdzie. Czy możliwym zatem jest, by Mądry, Wszechwiedzący i Litościwy Pan nie zapisał czynów człowieka, związanych z innymi istotami? Czy możliwym jest, by nie spisywał jego złych i dobrych uczynków na tablicach przeznaczenia,

— 71 —

aby następnie wynagrodzić go lub pokarać? Niech Bóg uchroni tyle razy, ile liter spisano na wiecznie strzeżonej tablicy przeznaczenia!

Tak więc wiara w Boga, wraz z potwierdzającymi ją argumentami, niezbicie dowodzi autentyczności wiary w aniołów oraz w przeznaczenie. Te dwa filary wiary są jak słońce rozjaśniające dzień i dzień, który wskazuje na słońce.

W taki oto sposób filary wiary potwierdzają siebie nawzajem.

Punkt Drugi

Wszystko, do czego wezwały pisma i Księgi Objawione na czele ze Szlachetnym Koranem oraz prorocy na czele z Muhammadem, niech będzie z nimi pokój, opiera się na stabilnych podstawach i filarach. Wszyscy prorocy starali się udowodnić podstawy wiary i wpoić je innym. Tak więc wszystkie dowody i argumenty, świadczące o prawdziwości ich misji proroczej i ich prawdomówności, potwierdzają także głoszone przez nich podstawy i filary wiary. Tymi podstawami są wiara w Boga i w Dzień Ostatni, w Jego aniołów, Jego Księgi, Jego posłańców oraz przeznaczenie dobra i zła.

Absolutnie nie można więc oddzielić żadnego z sześciu filarów wiary od pozostałych, gdyż każdy z nich potwierdza wszystkie inne. Jako że każda gałąź błogosławionego, rajskiego drzewa Tuba wznosi się ku niebu, a każdy jej liść żyje razem z wiecznym życiem tego drzewa, nikt nie może zaprzeczyć życiu jednego liścia, jeśli nie zaprzeczy życiu drzewa, którego istnienie jest jasne jak słońce. Jeśli natomiast ktoś zaprzeczy istnieniu drzewa, to ono oskarży go o kłamstwo tyle razy, ile ma gałęzi, owoców i liści, a następnie go uciszy. Tak samo wygląda sprawa z filarami wiary.

Miałem zamiar omówić każdy z sześciu filarów wiary w oddzielnym punkcie, a w każdym punkcie zawrzeć pięć zagadnień, pragnąłem także odpowiedzieć szerzej na ciekawe pytanie wymienione we wstępie, jednakże pewne trudności uniemożliwiły mi to. Uważam jednak, że po lekturze punktu pierwszego rozsądni ludzie nie będą potrzebowali dodatkowych wyjaśnień.

Tak oto stało się jasne, że jeśli muzułmanin odrzuci jakąkolwiek z prawd wiary, stoczy się do zupełnej niewiary, jako że filary wiary muzułmańskiej są nierozerwalne, a islam wyjaśnił szczegółowo to, co inne religie przedstawiły w skrócie. Stąd ten, kto nie zna Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, i nie wierzy w niego, nie zna Najwyższego

— 72 —

Boga wraz z Jego cechami ani życia ostatecznego. Wiara muzułmanina jest zaś mocna i niezachwiana do tego stopnia, że nie dopuści do żadnego odrzucenia, opiera się bowiem o bardzo wiele argumentów, a umysł korzy się, by ją przyjąć.

Punkt Trzeci

Pewnego razu powiedziałem "Al-Hamdu li-llah", a następnie zacząłem szukać zdania, które byłoby zgodne z szerokim znaczeniem tego wyrażenia, i przyszły mi do głowy następujące słowa: Chwała niechaj będzie Bogu - za wiarę w Niego, w Jego jedność, w konieczność Jego istnienia, w Jego cechy i Imiona - tyle razy, ile Jego Imiona objawiły się we wszystkich czasach.

Zastanowiłem się nad tym zdaniem i doszedłem do wniosku, że zupełnie się zgadza ze znaczeniem wyrażenia "Al-Hamdu Li-llah", które jest następujące:

..............

***
— 73 —

Kwestia Dziesiąta

KWIAT EMIRDAG

(Przekonywująca i rozsądna odpowiedź na wątpliwości dotyczące powtórzeń w Szlachetnym Koranie)

Moi drodzy i wierni bracia!

Gdy zacząłem pisać o tym zagadnieniu, poczułem frustrację i niezadowolenie, stąd w moim spontanicznym wywodzie mogą znaleźć się pewne niejasności. Mimo to uważam, że udało mi się przekazać niezwykłość tematu. Bardzo przepraszam, jeśli nie udało mi się omówić cudu we właściwy dla niego sposób. Dzięki związkom ze Szlachetnym Koranem moje słowa stanowią rodzaj intelektualnego kultu i muszli, kryjącej w sobie cenne perły, jeżeli więc niektóre fragmenty wywodu będą niejasne, proszę o zwrócenie uwagi nie na skorupkę, lecz na jej wnętrze. Jeśli uważacie, że niniejszy wywód na to zasługuje, zawrzyjcie go w traktacie "Owoc" jako Kwestię Dziesiątą.

Złe odżywianie i dokuczające mi choroby zmusiły mnie do pisania wywodu w dużym skrócie, tak że w jednym zdaniu zawierałem po kilka ważnych faktów i argumentów. Spisałem go - z Łaski Boga - w błogosławionym miesiącu ramadan, w ciągu dwóch dni. Przepraszam więc jeszcze raz za wszystkie niedociągnięcia.

Moi wierni, szczerzy bracia!

Gdy w błogosławionym miesiącu ramadan czytałem cudowny Koran, zastanawiałem się nad sensem trzydziestu trzech wersetów omówionych w Promieniu Pierwszym i dostrzegłem, że każdy z nich (zwłaszcza werset światła w surze "Światło"), a także wersety sąsiadujące z nimi, w pewnym sensie dotyczą Traktatów Światła i ich uczniów. Inne wersety

— 74 —

-jak na przykład werset ciemności - przypominają o wrogach Traktatów. Nie ma wątpliwości co do tego, że wydźwięk i sens tych wersetów nie ograniczają się do określonego czasu i miejsca, lecz są ponadczasowe i uniwersalne. Doszedłem zatem do wniosku, że Traktaty Światła i ich uczniowie w naszym czasie również wchodzą w krąg uniwersalnych znaczeń wersetów koranicznych.

Uniwersalność i doniosłość przesłania koranicznego wynikają z nieograniczonej i wszechobejmującej władzy Boskiej, z wysokiej pozycji tego, za którego pośrednictwem Koran został objawiony, a mianowicie Szlachetnego Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, przemawiającego do całej ludzkości i reszty stworzeń, z wysokiej pozycji istot ludzkich, a także z doniosłości praw Najwyższego Boga, dotyczących świata doczesnego i ostatecznego, ziemi i nieba, wszystkich czasów i spraw wszystkich stworzeń. Ten wspaniały, doniosły i uniwersalny przekaz stanowi rzecz niezwykłą, jako że przemawia zarówno do prostych ludzi - którzy są większością jego adresatów - jak i do najwyższych poziomów umysłu człowieczego. Koran nie tylko podaje wskazówki i przytacza pełne morału historie, lecz także zwraca się do każdej klasy ludzi w każdej epoce w taki sposób, że jego przekaz jest wciąż aktualny, tak jak- by to im został objawiony po raz pierwszy.

Na przykład częste powtarzanie słowa اَلظَّالِم۪ينَ ٭ اَلظَّالِم۪ينَ (ciemięzcy, tyrani, niesprawiedliwi) wraz z jego karcącym wydźwiękiem to surowe ostrzeżenie przed zesłaniem na tyranów kary z nieba bądź spod ziemi. To powtórzenie przyciąga uwagę do niesprawiedliwości dzisiejszych czasów, która nie ma sobie równych w dziejach, a następnie przedstawia kary i nieszczęścia zesłane na takie ludy, jak narody 'Ad i Samud oraz lud Faraona. Z drugiej strony wkłada w serca uciemiężonych wiernych pocieszenie i ulgę przez opisanie ratunku, który przyszedł dla szlachetnych Posłańców, takich jak Abraham i Mojżesz, niech będzie z nimi pokój.

W każdym czasie Wielki Koran prowadzi każde pokolenie ludzi, mówiąc im, że odległe czasy i dawne epoki, które w oczach ignorantów są zamierzchłą nicością i pokrytym pyłem, strasznym cmentarzem, to żywa karta historii pełna lekcji i przykładów, wspaniały świat tętniący życiem i królestwo Boże, mające wiele wspólnego z naszymi czasami. Koran przedstawia nam przeszłość w sposób jasny, raz ukazując ją niczym na ekranie, raz zabierając nas w tamte czasy.

— 75 —

W podobny sposób Koran opisuje wszechświat (który ignoranci uważają za dziką, nieskończoną przestrzeń i martwe, krążące w rozłące i w bólu ciała) jako wielką księgę spisaną przez Jedynego, Wiekuistego, jako uporządkowane przez Miłosiernego, Litościwego miasto oraz wystawę wspaniałych dzieł Szlachetnego Pana. W ten sposób nadaje każdemu z martwych ciał życie i sprawia, że wszystkie łączy przyjazna więź, a każde z nich ma swoje zadania i funkcje. Tak oto Koran daje prawdziwe lekcje wszystkim ludziom, dżinnom i aniołom. Nic więc dziwnego, że ta wielka Księga - o tak wspaniałym przekazie - zawiera wspaniałe i wzniosłe cechy, których przykłady wymieniam poniżej.

W każdej literze Koranu jest dziesięć, czasem tysiąc, a nawet tysiące błogosławieństw. Dżinny i ludzie nie są w stanie przynieść podobnej księgi, nawet gdyby zebrali się wszyscy razem. Jego mądre przesłanie jest zaadresowane do wszystkich potomków Adama, pokój z nim, wręcz do wszystkich stworzeń. Miliony ludzi w każdej epoce uczyły się go na pamięć z przyjemnością i radością. Jego regularne recytowanie nigdy się nie nudzi. Mimo skomplikowanych konstrukcji językowych jego treść jest przyswajalna przez proste umysły dzieci. Chorzy i umierający - którzy czują ból już przy wypowiadaniu najkrótszych fraz - czerpią przyjemność ze słuchania jego recytacji. Szlachetny Koran zawiera wiele innych wzniosłych cech i daje swoim recytatorom i uczniom różne rodzaje szczęścia w obydwu światach.

Wspaniałość niesionego przez tę Księgę przekazu ma również inny aspekt. Jej wymowa była całkowicie przystosowana do faktu, że jej przekaziciel, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, był niepiśmienny. Mimo to jego umysł pojął go i zachował. Koran jest zbyt wyniosły, by być wytworem oszustwa lub zmyślenia. Jego styl i wyraz jest przyswajalny przez prostych ludzi i ich proste umysły. Rozpościera przed nimi jasne niczym istnienie niebios i ziemi karty, przyciągając wzrok do cudów mocy Boga i Jego wielkiej mądrości, kryjących się pod zwykłymi rzeczami.

Innym niezwykłym aspektem Koranu są powtórzenia jednego zdania bądź całej historii. Służy to zwróceniu uwagi różnych grup adresatów na rozmaite znaczenia i morały zdania bądź opowiadania. To księga modlitwy, napomnienia, wspominania o Bogu oraz jedynobóstwa, a wszystko to wymaga powtórzeń. Ponadto każde powtórzenie wersetu bądź historii w Szlachetnym Koranie przynosi nowe znaczenie i mądrość.

Niezwykłość Koranu przejawia się ponadto dzięki przytoczonym w nim opowieściom z życia szlachetnych towarzyszy Proroka, z czasów

— 76 —

kształtowania się państwa muzułmańskiego i zasad szariatu. Widzimy, jak wiele uwagi poświęcone jest przytoczonym wydarzeniom, co pokazuje nam, że najdrobniejsze szczegóły najbłahszych wydarzeń nie umykają uwadze miłosierdzia Najwyższego, Jego władzy i woli. Historie te mówią także o zarządzeniach Boga we wszechświecie i Jego uniwersalnych prawach. Owe wydarzenia z czasów kształtowania się islamu i szariatu były niczym nasionka, z których następnie wyrastały dojrzałe i pożyteczne owoce mądrości.

Powtarzająca się potrzeba wymaga systematycznego spełniania jej. Dlatego na przestrzeni dwudziestu lat Szlachetny Koran odpowiedział na wiele powtarzających się pytań i wskazał drogę wielu różnym grupom adresatów. Powtarza zdania niosące tysiące znaczeń, a także poparte niezliczonymi dowodami wskazówki. Tak właśnie Koran umocnił się w umysłach i sercach, powodując wielkie przemiany na świecie i wskazując na wspaniały wieczny świat zamiast doczesnej przemijającej gościny.

Koran powtarza zdania i wersety, by pokazać dobitnie, że wszystkie rzeczy, poczynając od atomów, na gwiazdach kończąc, są pod kontrolą Jednego, Jedynego, Najwyższego. Powtarza je także po to, by wyrazić gniew Boga na człowieka, który czyni niesprawiedliwość, gdy lekceważy cel stworzenia. Gniewają się na niego wtedy wszystkie istoty zamieszkujące ziemię i niebo.

Tak więc powtarzanie zdań i wersetów przy przekazywaniu tak doniosłych treści żadną miarą nie jest niedociągnięciem stylistycznym, lecz celowym zabiegiem literackim oraz dostosowanym do sytuacji skutecznym środkiem wyrazu. Oto przykład:

Zdanie بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ pojawia się w Szlachetnym Koranie sto czternaście razy, wyraża bowiem doniosłą prawdę, a jak napisałem w Błysku Czternastym, każdy nieustannie potrzebuje tej prawdy. Nawet gdyby to zdanie powtórzyło się miliony razy, potrzeba jego wypowiedzenia nie zmniejszyłaby się i nie zostałaby zaspokojona, jako że prawda zawarta w tej frazie nie jest potrzebna jak chleb codzienny, lecz raczej jak powietrze i światło.

Werset

﴿ اِنَّ رَبَّكَ لَهُوَ الْعَز۪يزُ الرَّح۪يمُ ﴾

— 77 —

jest wymieniony w surze "Poeci" osiem razy. Powtórzenie tego doniosłego wersetu, zawierającego tysiące prawd, w surze, która mówi o uratowaniu Proroków, niech będzie z nimi pokój, i ukaraniu ich ludów, służy przekazaniu wiadomości, że niegodziwości ich narodów naruszały cel stworzenia i atakowały majestat władzy Boskiej, tak więc dostojność Pana wymagała ukarania tych niesprawiedliwych ludów, tak jak Jego miłosierdzie wymagało uratowania Proroków. Nawet gdyby ten werset powtórzył się tysiące razy, tęsknota do niego i pragnienie go nie zmniejszyłyby się, tak więc powtórzenie w tym przypadku to wspaniały zabieg literacki.

Podobnie werset

﴿ فَبِاَىِّ اٰلَٓاءِ رَبِّكُمَا تُكَذِّبَانِ ﴾

powtarzający się wielokrotnie w surze "Miłosierny", a także werset

﴿ وَيْلٌ يَوْمَئِذٍ لِلْمُكَذِّب۪ينَ ﴾

w surze "Posłańcy", wołają i ogłaszają wszem i wobec, w niebiosach i na ziemi, że niewiara dżinnów i ludzi, odrzucanie przez nich błogosławieństw i łask Bożych oraz ich podłe przestępstwa wywołują gniew istot, ziemi i nieba, naruszają mądrość i cel stworzenia świata, przekraczają prawa wszystkich stworzeń i lekceważą wielkość władzy Boskiej. Stąd te wersety są związane z tysiącami podobnych prawd, posiadają znaczenie równe tysiącom innych kwestii i nawet gdyby powtórzyły się tysiące razy w mowie skierowanej do dżinnów i ludzi, to potrzeba ich powtarzania wciąż by istniała. Powtórzenie zatem stanowi przemyślny zabieg.

Powtórzenie możemy również znaleźć w hadisach Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie. I tak na przykład jego wezwanie o pomoc Al Dżałszan al kabir to wspaniała modlitwa, zgodna z prawdą Szlachetnego Koranu i jego duchem. Zdanie:

سُبْحَانَكَ يَا لَٓا اِلٰهَ اِلَّٓا اَنْتَ الْاَمَانُ الْاَمَانُ خَلِّصْنَا وَ اَجِرْنَا وَ نَجِّنَا مِنَ النَّارِ

powtarza się tam sto razy, lecz nawet gdyby powtórzyło się tysiące razy, nie wywołałoby to nudy, jako że powyższa prośba zawiera w sobie

— 78 —

najdonioślejszą prawdę we wszechświecie, a mianowicie jedynobóstwo, największe zadanie stworzeń wobec ich Pana, a mianowicie wychwalanie Go i oddawanie Mu czci, najważniejszą dla losu ludzkości sprawę, a mianowicie ratunek przed Ogniem i wiecznym nieszczęściem oraz największy cel kultu i słabości ludzkiej, a mianowicie modlitwę.

Oto przykłady podstaw wiary, przedstawionych przez Szlachetny Koran za pomocą powtórzenia. Możemy dostrzec, że prawda jedynobóstwa bywa wymieniana dwadzieścia razy - dosłownie bądź w przenośni - na jednej stronie egzemplarza Koranu, jeśli wymaga tego kontekst, wyjaśnienie i podkreślenie znaczenia. Takie powtórzenie pobudza pragnienie powtórzenia recytacji, daje siłę do niej i w ogóle nie powoduje nudy ani zmęczenia.

Inne części Traktatów Światła także wyjaśniły mądrość płynącą z powtórzeń w Szlachetnym Koranie i ich rolę w budowaniu stylu. A oto wyjaśnienie różnicy w stylu i szczegółowości omawianych zagadnień pomiędzy surami mekkańskimi i medyńskimi:

Pierwszą grupą, do której Koran skierował swój przekaz w Mekce, byli politeiści kurajszyccy - przeważnie niepiśmienni. Wymagało to zastosowania wzniosłego, mocnego stylu, przekonywującej zwięzłości i równocześnie powtórzeń, ułatwiających zrozumienie. Stąd większość sur mekkańskich przedstawia filary wiary i zasady jedynobóstwa w sposób wzniosły, mocny i zwięzły. Wiele razy mówią one o wierze w Boga, początku stworzenia, miejscu, do którego zmierza wędrowanie i życiu ostatecznym - właściwie na każdej stronie, w każdym wersecie, frazie, słowie, a nawet literze, przez prepozycję i postpozycję, przez definicję i potępienie, przez usunięcie i przypomnienie. Tak oto filary wiary zostały utwierdzone w tak elokwentny sposób, że uczeni z zakresu retoryki są zdumieni tym wspaniałym stylem. Traktaty Światła, zwłaszcza Słowo Dwudzieste Piąte - Cuda Koranu, wraz z uzupełnieniami, a także Krótki opis wskazówek cudowności w języku arabskim, który omawia cudowność Koranu pod względem harmonii pomiędzy wersetami, opisują wspaniałość Koranu w czterdziestu aspektach. Oba wymienione traktaty wykazały wzniosłość przekazu koranicznego.

Jeśli chodzi o wersety i sury medyńskie, to pierwszymi ich adresatami, a zarazem przeciwnikami, byli żydzi i chrześcijanie, czyli wierzący w Boga Ludzie Księgi. Stąd przesłanie koraniczne i styl przekazu musiały być właściwe dla nich; styl medyński jest łatwy, jasny, łagodny, skupiony bardziej na szczegółach niż zasadach ogólnych, jako że te szczegóły

— 79 —

są podstawą wielu uniwersalnych praw i osią różnic pomiędzy religiami Objawienia.

Jednakże przekaz Koranu jest przeważnie treściwy i mocny, zawierający niezbite argumenty, przytaczane po przedstawieniu krótkiego wydarzenia. Zastosowanie tej ogólnej zasady staje się łatwiejsze dzięki wierze w Boga, wzmocnionej wersetami o jedynobóstwie, wierze i życiu ostatecznym. Zwięzłe wnioski i podsumowania znacznie wzbogacają przekaz Koranu. Traktaty Światła, a zwłaszcza Drugie Światło Drugiej Pochodni Słowa Dwudziestego Piątego, poświęconego wspaniałości Koranu, ukazały nawet osobom upartym wysoki poziom elokwencji, doniosłe cechy oraz precyzyjne i wzniosłe style, zawarte w podsumowaniach koranicznych.

Spójrz na wyrażenia koraniczne, takie jak

﴿ اِنَّ اللّٰهَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ ﴾

﴿ اِنَّ اللّٰهَ بِكُلِّ شَيْءٍ عَل۪يمٌ ﴾

﴿ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ ﴾

﴿ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الرَّح۪يمُ ﴾

i inne, mówiące o jedynobóstwie i przypominające o życiu przyszłym. Zobaczysz, że w taki lub podobny sposób kończy się większość wersetów koranicznych, oraz że Szlachetny Koran przy wykładaniu szczegółowych zasad prawnych i praw społecznych wznosi wzrok adresata ku wysokim horyzontom i zmienia - przez takie podsumowania - łatwy i jasny styl na styl podniosły i uroczysty, jakby przenosił czytelnika z lekcji prawa muzułmańskiego na lekcję teologii. Tak więc Koran jest zarówno Księgą prawa, zasad i mądrości, jak i Księgą wiary i jej prawd, Księgą przypomnienia, a także Księgą modlitwy i wzywania do Boga.

Różnice w stylu koranicznym widać na przykładzie dwóch określeń: رَبُّكَ (Twój Pan) oraz رَبُّ الْعَالَم۪ينَ (Pan Światów), które implikują różne aspekty jedynobóstwa: mniej i bardziej ogólny.

— 80 —

Inną charakterystyczną cechą stylu koranicznego jest to, że w jednym wersecie można zobaczyć na przykład przeniknięcie wiedzy Boga do atomu w źrenicy i jednocześnie do miejsca położenia słońca, wszechogarniającą Moc, która w jednej chwili umieszcza wszystko na swoim miejscu, czyniąc ze słońca oko nieba; słowa

﴿ وَ هُوَ عَل۪يمٌ بِذَاتِ الصُّدُورِ ﴾

następują po

﴿ يُولِجُ الَّيْلَ فِى النَّهَارِ وَ يُولِجُ النَّهَارَ فِى الَّيْلِ ﴾

Zatem przenikanie wiedzy Najwyższego do najskrytszych zakamarków serc jest zestawione ze wspomnieniem ogromu niebios i ziemi. Dzięki temu czytelnik pojmuje, że Bóg zna najskrytsze sprawy serca w ramach Swojej potęgi, dzięki której stworzył niebiosa oraz ziemię i zarządza ich sprawami. Tak więc umieszczenie słów On wie dobrze, co kryje się w sercach na końcu wersetu zmienia prosty i jasny styl - pojmowany przez ludzi prostych - w doniosłą wskazówkę.

Pytanie: Przez płytkie i przelotne spojrzenie w treść Koranu nie da się dojrzeć wielu ważnych kwestii oraz związku pomiędzy fragmentem wyrażającym prawdy wiary bądź prawa ogólne a na pozór zwykłą, krótką historią. Stąd wielu błędnie uważa, że przekaz koraniczny jest niedoskonały, powołując się na przykład na frazę

﴿ وَفَوْقَ كُلِّ ذ۪ى عِلْمٍ عَل۪يمٌ ﴾

która następuje po opisie sprytnego sposobu, w jaki Józef połączył się ze swoim bratem. Jaki jest sens takich zabiegów?

Odpowiedź: Większość długich i średnio długich sur - z których każda jest niczym oddzielna księga - nie omawia tylko dwóch lub trzech spośród czterech głównych tematów Koranu (jedynobóstwo, proroctwo, Zmartwychwstanie, Boża sprawiedliwość), lecz zawiera całą jego istotę wraz ze wszystkimi czterema tematami. Tak więc każda z tych sur jest jakby osobną księgą napomnienia, wiary i refleksji, księgą prawa, mądrości i prawości, wręcz kilkoma księgami, dającymi różne lekcje. Zobaczysz, że każda opowieść, a nawet każda strona tej sury-księgi otwiera

— 81 —

człowiekowi bramy wiary i spełnia liczne cele, jako że Koran zawiera i jasno przedstawia treść wielkiej księgi bytu, wzmacnia w głębi serca wiarę w Boską władzę, obejmującą każdą rzecz oraz pokazuje wielkie znaki na ziemi i w duszach ludzkich. Tak więc pozornie niezwiązane ze sobą fragmenty Koranu w istocie łączy mocna relacja, a miejsce każdego zdania nie jest przypadkowe, lecz wynika z kontekstu i stylu danego fragmentu.

Inne pytanie: Co jest powodem tego, że Koran przytacza tysiące dowodów na Zmartwychwstanie, monoteizm i otrzymanie nagrody przez ludzi czyniących dobro? Dlaczego te kwestie są omawiane wprost lub w przenośni w każdej surze, a nawet na każdej stronie?

Odpowiedź: Jest tak dlatego, że Szlachetny Koran zwraca uwagę człowieka na największy przełom, który wydarzy się w dziejach świata stworzeń, a mianowicie nadejście świata wiecznego, oraz na najważniejszą sprawę, która dotyczy człowieka, niosącego na swych barkach wielką odpowiedzialność, a mianowicie wiarę w jedynobóstwo, od której zależy szczęście bądź kara wieczna. Jednocześnie Koran odpowiada na wiele wątpliwości i na wszelkie próby bezpodstawnego odrzucenia go. Nawet gdyby zwracał uwagę ludzkości na wiarę w nadejście świata wiecznego miliony razy, nie byłoby to zbędnym powtórzeniem, nie nużyłoby, a potrzeba czytania go nie zniknęłaby, jako że nie ma ważniejszej na świecie sprawy od jedynobóstwa i życia wiecznego.

Na przykład: Przesłaniem wersetu

﴿ اِنَّ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ لَهُمْ جَنَّاتٌ تَجْر۪ى مِنْ تَحْتِهَا الْاَنْهَارُ ﴾

jest dobra nowina o wiecznym szczęściu dla biednego człowieka, na każdym kroku spotykającego się ze śmiercią. Ta dobra nowina ratuje jego samego, jego świat i wszystkich krewnych przed wyobrażeniem śmierci jako wiecznego unicestwienia i przed samym unicestwieniem, dając im wieczną władzę i szczęście. Nawet gdyby ten werset powtórzył się miliardy razy, nie byłoby to przesadą i nie naruszyłoby to elokwencji przesłania koranicznego.

Widzisz zatem, jak Szlachetny Koran, który omawia tak cenne kwestie i dąży do przekonania do nich jego adresatów przez przytoczenie mocnych

— 82 —

argumentów, wpaja umysłom i sercom wiedzę o tych wielkich przemianach, które zajdą we wszechświecie, czyniąc ją tak jasną, jakby dotyczyła przemeblowania domu. Stąd zwrócenie uwagi na podobne sprawy (zarówno wprost, jak i w przenośni) tysiące razy jest tak konieczne dla człowieka, jak chleb, powietrze i światło, na które zapotrzebowanie wciąż się ponawia.

Inny przykład: Częste powtarzanie się oraz mocny wydźwięk zawartych w Koranie wyrażeń takich, jak

﴿ اِنَّ الْكَافِر۪ينَ ... ف۪ى نَارِ جَهَنَّمَ ﴾

czy też

﴿ اَلظَّالِم۪ينَ ... لَهُمْ عَذَابٌ اَل۪يمٌ ﴾

a także innych wersetów zawierających groźby i ostrzeżenia wynika z tego, że - jak udowodniłem to w Traktatach Światła - niewiara człowieka to rażące pogwałcenie praw większości stworzeń, wzbudzające gniew niebios, ziemi i wszystkich istot wobec niewiernych, których kara może dosięgnąć na przykład przez powódź. Nawet Piekło nieomal nie wybucha gniewem z ich powodu:

﴿ اِذَٓا اُلْقُوا ف۪يهَا سَمِعُوا لَهَا شَه۪يقًا وَهِىَ تَفُورُ ٭ تَكَادُ تَمَيَّزُ مِنَ الْغَيْظِ ﴾

Przeto ze względu na ogrom przestępstwa, dotykającego praw niezliczonych stworzeń, i ze względu na chęć ukazania szpetoty niewiary i zbłądzenia niewierzących oraz znaczenia, jakie Bóg przywiązuje do praw Swoich poddanych - nawet gdyby Władca świata wymienił przestępstwo niewiary i karę za nie miliardy razy, w żadnym przypadku nie byłoby to przesadą ani niedociągnięciem stylistycznym.

Od tysiąca i kilkuset lat setki milionów ludzi czytają Szlachetny Koran z chęcią, pragnieniem i zainteresowaniem, bez znużenia ani zmęczenia. Każda chwila i każdy dzień są niczym oddzielny świat, który przychodzi, a odchodząc, otwiera bramę dla nowego świata. Tak więc wynikające z głębokiej potrzeby powtarzanie "La Ilaha Illa-llah" tysiące razy w celu oświecenia wszystkich przemijających światów światłem wiary czyni tę frazę jasnym słońcem na niebie wszystkich chwil i dni. Podobnie jest z

— 83 —

recytacją Koranu, która rozprasza ciemność panującą w tych światach, usuwa brzydotę ich odbić w zwierciadle życia i czyni nadchodzące chwile świadczącymi na rzecz recytującego człowieka (a nie przeciwko niemu) w Dniu Zmartwychwstania. Koran podnosi człowieka na wyższy poziom świadomości, przekazując mu wiedzę o surowej karze za przewinienia, przekonuje go o wartości ostrzeżeń dawanych przez Władcę wszechczasów, Który łamie opór niesprawiedliwych tyranów, wreszcie zachęca do pokonania duszy nakazującej zło. Dzięki powtórzeniom ostrzeżenia przed srogą karą pojawiają się tak często, że nawet Szatan nie śmie uznać ich za nieprawdę. Powyższe fakty również ukazują głęboki sens płynący ze stosowania powtórzeń w tekście koranicznym.

Zaprawdę, kara Gehenny to najsprawiedliwsza odpłata dla niewierzących, u których ostrzeżenia nie znajdują posłuchu!

Do powtarzających się wielokrotnie w Koranie fragmentów należą historie proroków, niech będzie z nimi pokój. Kilkakrotne przytaczanie na przykład historii Mojżesza, niech będzie z nim pokój, która niesie tyle mądrości, co jego laska, oraz opowiadań o innych prorokach - służy potwierdzeniu autentyczności misji proroczej Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, gdyż tylko ten, kto odrzuca wszystkich proroków, może odrzucić Ostatniego z nich.

Faktem jest, że wielu ludzi nie jest w stanie regularnie czytać Koranu w całości bądź nie ma na to czasu, czytają więc łatwiejsze fragmenty. Dzięki temu można dostrzec wielką mądrość, polegającą na uczynieniu z każdej długiej bądź średnio długiej sury czegoś na kształt małego Koranu oraz na powtórzeniu w niej pewnych opowieści i opisu filarów wiary. Tak więc wielokrotne przytaczanie jednej historii bynajmniej nie jest przesadą, a ponadto uświadamia fakt, że przyjście Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, jest jednym z największych wydarzeń w dziejach ludzkości i świata. Nadanie osobie Szlachetnego Posłańca wysokiej pozycji w Koranie i zestawienie świadectwa wiary "Muhammadun Rasulu-llah" (Muham-mad jest Posłańcem Boga) - które zawiera w sobie cztery filary wiary - z "La Ilaha Illa-llah" dobitnie świadczy o tym, że misja Proroka Muhammada jest jedną z najważniejszych kwestii, że Muhammad, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, jest jednym z najszlachetniejszych stworzeń, że jego osoba to światło dla światów i że w pełni zasługuje na tak wysoką pozycję. Zostało to udowodnione w kilku fragmentach Traktatów Światła, a niniejszym podam tylko jeden ze znajdującego się tam tysiąca dowodów:

— 84 —

Wszystkie dobre uczynki spełnione przez wszystkich członków społeczności muzułmańskiej we wszystkich czasach zgodnie z zasadą "kto jest przyczyną jakiegoś dobra, jest jak ten, kto je czyni" są zapisywane w księdze dobrych uczynków Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie. Dżinny, ludzie, aniołowie i inne stworzenia żywe dziękują mu za światło, które rzucił na przyczyny stworzenia istot. Można wręcz powiedzieć, że cały byt, niebiosa i ziemia radują się z jego szlachetnej osoby. Prorok otrzymuje także łaski płynące z milionów modlitw, wznoszonych codziennie w jego intencji przez pobożnych członków jego wspólnoty, z miliardów modlitw natury, które - tak jak prośby wypowiadane językiem potrzeby przez rośliny i zwierzęta - nigdy nie są odrzucane, oraz ze szlachetnych dzieł, których dokonano dzięki jego przewodnictwu. Co więcej, Prorokowi zapisywana jest w poczet dobrych uczynków każda przeczytana przez wszystkich członków jego wspólnoty litera w Koranie - których to liter jest ponad trzysta tysięcy - dziesięciokrotnie, stokrotnie albo i więcej.

Wszechwiedzący, Znający to, co skryte, Najwyższy Bóg zawsze wiedział, że osobowość Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, będzie niosła tyle błogosławieństwa, co rajskie drzewo, nadał mu zatem wielkie znaczenie w Koranie i zasłużoną wysoką pozycję. Bóg objawił, że na wstawiennictwo Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, można zasłużyć przez posłuszeństwo mu i naśladowanie go, co jest jedną z najlepszych praktyk, które może wykonać człowiek. Najwyższy nie pominął żadnej ze zwykłych sytuacji życiowych, które dotyczyły Jego Posłańca i z których również płyną wielkie korzyści.

Widzimy zatem, jaka wartość i jak wielki sens płyną z powtórzeń koranicznych. Zdrowy rozum zaświadczy, że ten zabieg jest przemyślany i niezwykły, lecz tego, kogo serce i sumienie toczy choroba materializmu, będą dotyczyły następujące słowa:

Bywa, że ślepy człowiek światłu słońca zaprzecza,

Tak jak usta chorego wodzie, którą pije

***
— 85 —

PODSUMOWANIE KWESTII DZIESIĄTEJ

Część pierwsza podsumowania:

Dwanaście lat temu doszły mnie słuchy, że pewien zajadły heretyk postanowił przetłumaczyć Szlachetny Koran, by ukazać ludziom "niepotrzebne" powtórzenia, i by jego tłumaczenie było recytowane zamiast oryginału. Jednakże Traktaty Światła - za sprawą łaski Bożej - przez ich niezbitą argumentację i wszechobecność pokrzyżowały ten niecny plan i udowodniły, że przetłumaczenie Szlachetnego Koranu w pełnym tego słowa znaczeniu nie jest możliwe i że po takim zabiegu ani jeden werset nie będzie mógł zachować stylu ani elokwencji koranicznej. Ułomne i niedoskonałe tłumaczenia dokonywane przez ludzi w żadnym wypadku nie zastąpią niepowtarzalnego przekazu słów Koranu, w którego każdej literze zawartych jest od dziesięciu do tysiąca dobrych uczynków. Przeto recytacja tłumaczenia Koranu jest niedopuszczalna.

Jednakże obłudnicy, którzy wzięli przykład z tego heretyka, dokładali starań na drodze Szatana, by zgasić światło Szlachetnego Koranu swoimi ustami. Jako że przez dłuższy czas nie miałem kontaktu ze światem zewnętrznym, nie wiem, jak dalej potoczyła się sprawa, lecz ich działania są jednym z powodów, dla których - pomimo ciężkiej sytuacji, w jakiej się znalazłem - postanowiłem napisać Kwestię Dziesiątą.

Część druga podsumowania:

Pewnego razu, po wypuszczeniu nas z więzienia w Denizli, siedziałem na górnym piętrze hotelu "Sehir" i spoglądałem na rosnące w pobliskich pięknych ogrodach wierzby, które przy najmniejszym podmuchu wiatru zginały się wdzięcznie. Byłem zachwycony widokiem pięknych drzew, które w moich oczach wychwalały Boga i głosiły Jego jedność.

Ich gałęzie musnęły struny mojego przygnębionego tęsknotą za braćmi i samotnością serca. Wnet przyszło mi na myśl, że przecież wszystkie

— 86 —

zielone liście opadną jesienią, a piękne drzewa stracą swoją urodę. Zacząłem opłakiwać urokliwe wierzby, a także inne stworzenia, moje oczy wypełniły się łzami i pogrążyłem się w smutku przemijania i tęsknoty.

Gdy trapiły mnie żale, na pomoc przyszła mi jedna z prawd przekazanych przez Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, która pomaga każdemu wiernemu. Nagle niezliczone smutki i zmartwienia przemieniły się w ogromną radość. Oto prawda, której jedno z niezliczonych świateł przyszło mi na pomoc:

Nieświadome spojrzenie uznało delikatne liście i wyniosłe drzewa za pozbawione funkcji, zadania, celu i pożytku. Wydawało się, że nie szeleszczą z radości, lecz trzęsą się ze strachu przed nicością i przemijaniem. Niech przeklęte będzie spojrzenie, które rozbudziło tkwiące we mnie, a także w innych ludziach pragnienie wieczności, miłość do życia, zauroczenie jego wdziękami i żal wobec rodzaju ludzkiego, które to pragnienie zamieniło świat w piekło duchowe, a rozum w organ dostarczający nieszczęścia i udręki. Gdy zmagałem się z tym bólem, przyszło do mnie światło, którym Muhammad, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, oświecił całą ludzkość, odsunął zasłonę nieświadomości i pokazał tyle mądrości i celów stworzenia, ile wierzba ma liści. Traktaty Światła wykazały, że te cele i mądrości dzielą się na dwie części:

Część pierwsza jest skierowana do Pięknych Imion Potężnego Stwórcy. Tak jak wszyscy doceniają talent zdolnego rzemieślnika, gdy ten zbuduje nowatorską maszynę, tak sama maszyna chwali go przez samo swoje istnienie oraz zadania, które spełnia.

Z kolei część druga jest skierowana ku spojrzeniom stworzeń żywych i czujących i stanowi piękny obiekt oglądania oraz refleksji. Każda rzecz jest niczym księga wiedzy, która nie opuszcza świata doczesnego, zanim nie pozostawi swojego znaczenia w umysłach i pamięci stworzeń oraz swojego obrazu w rejestrach świata niewidzialnego. To znaczy, że nie przechodzi ze świata widzialnego do niewidzialnego, zanim nie uzyska pewnych form istnienia duchowego i metafizycznego.

Skoro więc Bóg istnieje i obejmuje wszystko Swoją wiedzą, to w świecie wiernego nie może być niebytu, nicości, przemijania ani absurdu, gdy z kolei świat niewierzących jest pełen bezcelowości

— 87 —
Podsumowując:

Jak wiara ratuje człowieka od całkowitego niebytu po śmierci, tak ratuje świat każdej osoby przed ciemnościami nicości i bezcelowości. Z kolei niewiara - zwłaszcza ta całkowita - unicestwia wyznającego ją człowieka wraz z jego własnym światem i wrzuca go w otchłań duchowego piekła, wypełniając jego życie bólem i żalem.

Niech dotrze to do uszu tych, którzy przedkładają życie doczesne nad ostateczne, i niech albo przyniosą lekarstwo na ten problem, jeśli mają rację, albo niech przyjmą wiarę i uratują siebie od wielkiej straty.

﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

Wasz brat, który prosi o wasze modlitwy i tęskni do was,

Said Nursi
***
— 88 —

Kwestia Jedenasta

Święte drzewo filarów wiary ma trzy gatunki owoców. Jednym jest Raj, drugim szczęście wieczne, a trzecim spoglądanie na Potężnego Boga. Traktaty Światła, a zwłaszcza Jasna lampa, już opisały setki płynących z tych owoców korzyści wraz z potwierdzającymi je argumentami, odsyłam więc do nich, a niniejszym przedstawię jedynie niewielką część owych smacznych owoców. A oto pierwsza ich część:

Pewnego razu odmawiałem następującą modlitwę: "Panie, błagam Cię ze względu na Gabriela, Michała, Israfila, 'Azra'ila i ich wstawiennictwo, byś uchronił mnie od zła szatanów spośród dżinnów i ludzi". Gdy wypowiadałem imię 'Azra'ila (anioła śmierci, na samą myśl o którym na ludzi pada blady strach), poczułem przyjemność i radość, po czym powiedziałem: "Chwała niech będzie Bogu" i odtąd pokochałem 'Azra'ila szczerą miłością. To jeden z aniołów, wiara w których stanowi jeden z filarów wiary. Powiem niniejszym w dużym skrócie o jednej z licznych korzyści płynących z wiary w tego anioła.

Najcenniejszą rzeczą, którą człowiek posiada, dba o nią i chroni, jest jego duch. Uradowałem się niezmiernie, gdy uświadomiłem sobie, że człowiek oddaje najdroższą rzecz, którą posiada, czyli swoją duszę, w ręce silnego i rzetelnego anioła, aby ten uratował ją od niebytu, zguby i zniknięcia.

Następnie przypomniałem sobie o aniołach wyznaczonych do spisywania czynów człowieka i zauważyłem, że płynie z tego bardzo wiele korzyści, jak na przykład:

Każdy człowiek pragnie uwiecznić doniosłość swoich czynów i wartość swoich słów, by uchronić je przed zapomnieniem. Czyni to przez pisanie prozy bądź poezji lub nakręcenie filmu. Jeśli któreś z jego czynów mają mieć wieczne owoce w Raju, jeszcze bardziej pragnie ich uwiecznienia.

Szlachetni aniołowie stoją przy barkach człowieka, by pokazać mu obrazy z wiecznego świata, by uwiecznić jego czyny w obrazach, a następnie wynagrodzić go cennymi, nieprzemijającymi darami. Wyobrażenie sobie tego dostarczyło mi przyjemności, której nie jestem w stanie opisać.

— 89 —

Gdy bezbożni ludzie oddalili mnie od życia w społeczeństwie, od moich książek, bliskich, pomocników i wszystkiego, co przynosiło mi radość, gdy wrzucili mnie do komnat samotności, dopadło mnie takie przygnębienie, że poczułem, jak gdyby świat miał się zawalić na moją głowę. Kiedy znajdowałem się w tym stanie, wiara mnie uratowała, rozświetliła świat wokół mnie i wypełniła go dobrymi aniołami. W każ-dym miejscu zobaczyłem radość i szczęście, a jednocześnie zobaczyłem, jak nieszczęsny, ciemny i bezcelowy jest świat bezbożników.

Gdy moja wyobraźnia rozkoszowała się smakiem owocu wiary w aniołów, otrzymała kolejny, podobny, pochodzący tym razem z wiary w posłańców, niech będzie z nimi pokój, i skosztowała go. Poczułem się, jak gdybym żył razem z nimi i jak gdybym słyszał, jak każdy z nich potwierdzał tysiącami słów filary wiary, do których wzywał Ostatni Posłaniec, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, i wiedziałem, że ich słowa uciszyły Szatana.

Wówczas przyszło mi do głowy pytanie, na które odpowiedź można znaleźć w Błysku poświęconym szukaniu u Boga ochrony, a mianowicie: Dlaczego korzystający z tylu owoców, pożytków i korzyści ludzie wierni, którym dobre uczynki i stała opatrzność Najmiłosierniejszego dają siłę i oparcie, przegrywają w starciu z bezbożnikami, nawet jeśli tamtych jest dwudziestu, a wiernych setka?! Czemu tak jest, skoro Szlachetny Koran obiecał wspomożenie wiernych przez aniołów w obliczu słabych knowań Szatana?

Choć Traktaty Światła wyjaśniły już tę kwestię za pomocą niezbitych argumentów, w największym skrócie odpowiem na to pytanie:

Często aż stu ludzi zostaje wyznaczonych do ochrony jednej posesji, gdy złoczyńca bądź chuligan zamierza wzniecić na niej pożar. W takim przypadku właściciel może zwrócić się o przydzielenie ochrony nawet do władz państwowych, jako że istnienie budowli zależy od wielu czynników, a zniszczenie tylko jednej jej części może poskutkować zawaleniem. Na tej zasadzie działają szatani spośród dżinnów i ludzi, którzy przez jeden drobny czyn wywołują wielki pożar i ogromne zniszczenia duchowe, podobnie jak czyni to podły człowiek, gdy do wspaniałej budowli wrzuca zapałkę.

— 90 —

Podstawą wszelkiego zła i grzechu jest nihilizm i zniszczenie, a pod ich zewnętrzną formą kryje się zepsucie. Dlatego właśnie szatani spośród dżinnów i ludzi oraz złoczyńcy są w stanie bardzo niewielkim wysiłkiem przeciwstawić się niezliczonym zastępom ludzi prawdy i zmusić ich do szukania ochrony u Boga Najwyższego. Stąd Szlachetny Koran obiecuje im wsparcie ze strony zastępów aniołów, którzy mają surowe rozkazy, by stawić czoła wrogom.

Z powyższej odpowiedzi wypłynęła ważna sprawa i doniosła prawda, a mianowicie, że jak Raj gromadzi plony wszystkich światów i powoduje kiełkowanie i owocowanie nasion zasianych w świecie doczesnym, tak Piekło miele plony niebytu dla ukazania bolesnych skutków nicości i przemijania oraz - poza wieloma innymi zadaniami - oczyszcza świat z brudu nicości. Jeśli Bóg pozwoli, omówię szerzej tę wielką kwestię przy innej okazji, gdyż nie chcę zaczynać tu kolejnego rozdziału.

A oto kolejny owoc wiary w aniołów, związany z aniołami Al Munkarem i An Nakirem:

Pewnego dnia stwierdziłem, że tak jak każdy człowiek niechybnie spocznę w grobie. W wyobraźni wszedłem więc do niego i poczułem przygnębienie z powodu przebywania w jednoosobowej celi więzienia, pozbawienia mnie wszystkiego, pozostawienia mnie bez pomocnika w tym ciemnym, wąskim, zimnym miejscu. Trwało to tak długo, aż przyszli do mnie dwaj szlachetni aniołowie, Al Munkar i An Nakir, i zaczęli ze mną rozmawiać. Moje serce i grób wypełniły się światłem i ciepłem, a przede mną otworzyły się okna wychodzące na świat duchów. W głębi duszy uradowałem się i podziękowałem szczerze Bogu za to, co widziałem i co niechybnie spełni się w przyszłości, mimo że widziałem to jedynie oczami wyobraźni.

Pewnego razu podczas nauki gramatyki zmarł pewien uczeń. Al Munkar i An Nakir spytali go w grobie: "Kim jest twój Pan?", na co tamten odparł: "Kim - orzecznik, jest - łącznik, twój - przydawka, Pan - podmiot. To łatwe, spytajcie o coś trudniejszego". Ta odpowiedź rozbawiła aniołów i został on uratowany od kary grobu. Myślę więc, że jeden z uczniów Traktatów Światła, Hafiz Ali, który zmarł w więzieniu, czytając z zapałem niniejszy traktat, odpowiedział na pytania aniołów w grobie argumentami z Traktatu "Owoc", podobnie zresztą zeznawał przed sądem. Jeśli Bóg pozwoli, ja i wszyscy uczniowie Traktatów Światła odpowiemy

— 91 —

na te pytania jasnymi argumentami i dowodami zawartymi w Traktatach, a nasze odpowiedzi zostaną pozytywnie ocenione.

Wiara w anioły może również dać szczęście na tym świecie, a oto przykład:

Wyobraźmy sobie dziecko, które uczy się o wierze i zasadach religii. Wnet przychodzi do niego drugie dziecko, które płacze z powodu śmierci swego niewinnego braciszka. Pierwsze dziecko uspokaja i pociesza drugie: "Nie płacz, lecz dziękuj Bogu, bo twój braciszek poszedł do Raju i lata tam wraz z aniołami w radości i szczęściu. Widzi z góry każdą rzecz i jest mu o wiele lepiej niż nam tutaj". Tak oto zamienia płacz i krzyk w uśmiech i radość.

Zachowałem się tak, jak to płaczące dziecko, gdy pewnej smutnej zimy otrzymałem wiadomość o śmierci dwóch bliskich mi osób. Pierwszą był mój bratanek Fuad, który piastował wysokie stanowiska w szkolnictwie wyższym i jednocześnie szerzył prawdy Traktatów Światła. Drugą natomiast była moja siostra Hanem, która zmarła podczas okrążania Ka'by. Gdy opłakiwałem ich śmierć, podobnie jak Abdurrahmana - o którym jest mowa w Traktacie dla ludzi starszych - sercem i duchem dzięki światłu wiary ujrzałem, jak aniołowie i hurysy towarzyszą dobremu Fuadowi i szlachetnej Hanem. Widziałem, jak moi bliscy zdobyli przyjaźń ludzi i jak pozbyli się zła tego świata. Podziękowałem Najmiłosierniejszemu Bogu tysiąc i jeden raz za to, że przemienił głęboki żal w poczucie radości i szczęścia. Pogratulowałem im, mojemu bratu Abdulmecidowi (ojcu Fuada) oraz mojej duszy. Napisałem o nich, by otrzymali błogosławieństwo płynące z modlitwy.

Wszystkie zawarte w Traktatach Światła porównania mają na celu ukazanie owoców szczęścia wiary w życiu doczesnym i ostatecznym. Owoce te dają radość życia już na tym świecie i mówią, że wiara przyniesie każdemu, kto ją posiadł, wieczne szczęście w Raju. Na przykład pięć owoców Podróży Nocnej opisałem pod koniec Słowa Trzydziestego Pierwszego, a innych pięć w Gałęzi Piątej Słowa Dwudziestego Czwartego.

Wspomnieliśmy wcześniej, że każdy z filarów wiary ma niezliczone owoce, zatem wszystkie filary razem wzięte mają ich nieskończoność. Jednym z nich jest wielki Raj, innym wieczne szczęście, a trzecim, najsmaczniejszym, możliwość oglądania Potężnego Boga. Inne owoce wiary są jasno opisane w porównaniu umieszczonym pod koniec Słowa Trzydziestego Drugiego.

— 92 —

Jednym z dowodów na to, że wiara w przeznaczenie również posiada cenne owoce na tym świecie, jest powtarzane przez wielu powiedzenie: "Kto uwierzył w przeznaczenie, tego nie dotknie nieszczęście". Pod koniec Traktatu o przeznaczeniu opisałem jeden z owoców tej wiary na przykładzie dwóch mężczyzn, którzy weszli do ogrodu władcy. W swoim życiu spotkałem się z tysiącami przypadków, które przekonały mnie, że bez wiary w przeznaczenie szczęście na tym świecie nie byłoby możliwe, zaś nieszczęścia dzięki niej stają się lżejsze i bardziej znośne. Spytałem siebie zdumiony: "Jak może żyć ktoś, kto nie wierzy w przeznaczenie?"

W drugim rozdziale Słowa Dwudziestego Drugiego opisałem inny z owoców wiary w aniołów, a oto on:

Wyobraziłem sobie, jak anioł śmierci 'Azra'il, niech będzie z nim pokój, żalił się swojemu Panu: "Twoi słudzy będą skarżyć się na mnie i złościć się, gdy będę wykonywał moją funkcję, polegającą na zabieraniu dusz". Bóg odpowiedział mu: "Uczynię choroby i nieszczęścia zasłoną dla twojego zadania, by skargi ludzi dotyczyły ich, nie ciebie". Funkcja 'Azra'ila także jest zasłoną, aby bezpodstawne skargi nie były kierowane do Prawdziwego, Najwyższego Boga. Nie każdy bowiem dostrzega zamysł, miłosierdzie, piękno i korzyść płynące ze śmierci, a wielu patrzy na sprawy powierzchownie i zaczyna sprzeciwiać się i skarżyć. Dlatego właśnie - żeby bezpodstawne skargi nie były kierowane do Absolutnie Litościwego - zadanie 'Azra'ila, pokój z nim, stało się zasłoną.

Podobnie wiele zadań powierzonych aniołom uczyniono zasłoną potęgi Boskiej, by uchronić wszechobejmujące moc, świętość i miłosierdzie Boże przed bezpodstawnymi posądzeniami o bezsensowność. Dlatego na pierwszy rzut oka w rzeczach pozornie niezgodnych z miłosierdziem bądź błahych nie widać ręki mocy Bożej. Traktaty Światła wykazały przez bardzo wiele dowodów, że tak naprawdę żadna przyczyna materialna nie ma wpływu na nic i żadna nie ma zdolności do stwarzania. Niezliczone pieczęcie jedynobóstwa znajdują się na każdej rzeczy, a stwarzanie jest wyłączną domeną Najwyższego Boga. Przyczyny są jedynie zasłonami, a aniołowie - istoty czujące - posiadają tylko częściową wolę wyboru, która jest niczym innym, jak rodzajem oddania i służebności, a w żadnym wypadku nie posiadają zdolności stwarzania.

Wielkość i potęga Boża wymagają tego, by od spojrzenia umysłu oddzielały je pozorne przyczyny, gdy z drugiej strony jedynobóstwo odkrywa istotę przyczyn.

— 93 —

Tak jak aniołowie i pozorne przyczyny istnieją po to, by mocy Boskiej nie przypisywano niedoskonałości i niesprawiedliwości, także użycie szatanów spośród dżinnów i ludzi służy uchronieniu majestatu Boga przed bezpodstawnymi oskarżeniami. Niedoskonałość bierze się ze słabości, nihilizmu bądź niewypełniania obowiązków, a Bóg jest wysoko ponad to. Tak więc zasłony w postaci szatanów mają na celu oddalenie wszelkich skarg i zażaleń kierowanych do Najwyższego Boga. W rzeczywistości złe i destrukcyjne działania nie wymagają wielkiej siły, a niewielki czyn bądź zlekceważenie obowiązku może doprowadzić do większego zła. Niektórym wydaje się, że czyniący zło ma dużą moc, jednak jego zdolności i wpływ są nikłe. Jeśli sprawcy zła posiadają wolną wolę, wówczas zasługują na odpowiednie konsekwencje. Natomiast jeżeli chodzi o dobre uczynki, to w pewnym sensie czyniący je nie są ich prawdziwymi sprawcami, lecz dobro wpada im w ręce dzięki szlachetności Bożej, a oni je przyjmują. Z kolei nagroda za te uczynki jest po prostu czystą hojnością Bożą. Szlachetny Koran tak oto przedstawia tę kwestię:

﴿ مَٓا اَصَابَكَ مِنْ حَسَنَةٍ فَمِنَ اللّٰهِ وَمَٓا اَصَابَكَ مِنْ سَيِّئَةٍ فَمِنْ نَفْسِكَ ﴾

Podsumowanie:

Gdy niezliczone światy dobra i zła przenikają się wzajemnie, gdy wyrastają z nich Raj i Piekło, gdy świat dobra powtarza "al-hamdu li-llah, al-hamdu li-llah", a świat zła "subhana-llah, subhana-llah", gdy aniołowie ścierają się z szatanami, a dobro ze złem, gdy wokół serca toczy się dyskusja pomiędzy Boską inspiracją a podszeptami Szatana, gdy toczą się te wszystkie konflikty, pojawia się jeden z owoców wiary w aniołów, rozstrzygając sprawę, rozwiązując problem i rozświetlając ciemne istoty jednym ze świateł wersetu:

﴿ اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ ﴾

Jakże smaczny i słodki to owoc!

Z kolei Słowo Dwudzieste Czwarte oraz Słowo Dwudzieste Dziewiąte wskazały na inny owoc i udowodniły istnienie aniołów i ich funkcji.

Potężna, litościwa i szeroka władza Boska, która przedstawiła się i skłoniła innych do umiłowania Boga, musi być wychwalona, uświęcona

— 94 —

i wysławiona. Skoro znajdujące się we wszechświecie ciała martwe nie posiadają woli i nie są w stanie oddać Bogu czci, w zamian za nie czynią to niezliczeni aniołowie. Oni właśnie - z pełną mądrością i majestatem - mogą reprezentować władzę Boską w każdym zakątku wszechświata, od najgłębszych zakątków ziemi do najdalszych obszarów niebios.

Oto przykład: Filozofia materialistyczna przedstawia stworzenie ziemi i jej funkcje w negatywny i przygnębiający sposób, lecz owoc wiary zmienia to wyobrażenie w radosny i świetlisty obraz, na którym aniołowie o imionach As Sałr i Al Hut niosą na swoich barkach - to znaczy chronią - kulę ziemską. Z Raju przyniesiono pewien rodzaj skały, by mogła stać się wiecznym fundamentem dla przemijającej kuli ziemskiej, co wskazuje na to, że część ziemi zostanie opróżniona i zamieniona na wieczny Raj. Jak relacjonowano za niektórymi prorokami spośród synów Izraela oraz za Ibn 'Abbasem, niech Bóg będzie z niego rad, ta oto skała stała się punktem oparcia dla aniołów As Sałra i Al Huta. Niestety to piękne porównanie wraz z upływem czasu zostało zamienione przez prostych ludzi w namacalny fakt, będący poza zasięgiem rozumu. Aniołowie bowiem mogą przemieszczać się w glebie, w skałach i we wnętrzu ziemi tak, jak w powietrzu. Nie potrzebują więc żadnej specjalnej skały, tak jak kula ziemska nie potrzebuje aniołów As Saura i Al Huta! Ta opowieść jest jedynie przenośnią.

Inny przykład: Skoro kula ziemska wychwala Boga tyle razy, ile jest na niej egzemplarzy zwierząt, roślin, rzeczy martwych, języków używanych przez stworzenia Boga oraz tyle razy, ile liści i owoców mają wszystkie rośliny, to przekazanie tego wychwalania i przedstawienie go majestatowi Bożemu wymaga istnienia anioła o czterdziestu tysiącach głów, z której każda ma czterdzieści tysięcy języków, a każdy język wychwala Boga czterdzieści tysięcy razy, jak zostało przekazane przez wiarygodnego informatora. Potęga i wielkość władzy Boskiej wymagają tego, by Gabriel, niech będzie z nim pokój, posiadał niezwykłą naturę i był wyznaczony do pośredniczenia w przekazywaniu człowiekowi - najważniejszemu skutkowi stworzenia świata - Bożych nakazów. Wymaga również tego, by Israfil i 'Azra'il, niech będzie z nimi pokój, posiadali niezwykłą naturę, jako że reprezentują zarządzenia Najwyższego Stwórcy i nadzorują dwie najważniejsze rzeczy w świecie istot żywych - zmar-

— 95 —

twychwstanie i śmierć. Wymaga także tego, by Michał, niech będzie z nim pokój, posiadał niezwykłą naturę, jako że reprezentuje różne rodzaje wdzięczności za dary Miłosiernego, którymi się opiekuje.

Potęga władzy Boskiej wymaga istnienia Gabriela i innych aniołów, posiadających niezwykłą naturę, a ich istnienie jest tak pewne, jak istnienie jasnej jak słońce władzy Boskiej we wszechświecie. Dotyczy to również innych kwestii związanych z aniołami.

Potężny, Wszechmogący i Piękny, Który na kuli ziemskiej tworzy z prostej i nędznej materii czterysta tysięcy gatunków istot żywych (w tym posiadających dusze), Który wypełnia nimi ziemię, Który sprawia, że widząc Jego wspaniałe stworzenie, wszyscy wołają z podziwem: "Oto wola Boga, niech Bóg pobłogosławi, chwała niech Mu będzie!", Który sprawia, że nawet najmniejsze zwierzęta mówią "al-hamdu li-llah, asz-szukru li-llah (dzięki niech będą Bogu), Allahu Akbar", widząc znaki Jego szerokiego miłosierdzia, z pewnością stworzył duchowych mieszkańców wszechświata, właściwych dla szerokich niebios, którzy nie sprzeciwiają się Jego rozkazowi, nieustannie oddają Mu cześć i zapełniają każdy zakątek nieba. Stworzył o wiele więcej rodzajów i gatunków aniołów niż ziemskich istot. Część aniołów jest bardzo mała, tak że przemieszczają się na kroplach deszczu i kryształkach śniegu, we własnym języku podziwiając stworzenie Boże, a część z nich przemieszcza się po kosmosie na planetach, ogłaszając całemu światu swoje poddanie i głosząc wielkość i Jedność Najwyższego Boga.

Zgodność wszystkich Ksiąg Objawionych i wszystkich religii od czasów Adama, niech będzie z nim pokój, co do istnienia aniołów i ich służby, a także liczne i autentyczne relacje kontaktów i rozmów z aniołami niezbicie świadczą o ich istnieniu. Jest to tak pewne, jak istnienie ludzi w Ameryce, których również nie widzieliśmy na oczy.

Spójrz teraz na ten owoc wiary i zasmakuj go, by zobaczyć, jak uradował i ozdobił wszystkie istoty od pierwszej do ostatniej, jak zamienił je w wielki meczet i świątynię. Ciemny, zimny, pozbawiony życia świat - tak jak przedstawiają go filozofowie materialistyczni - dzięki wierze zyskuje życie i uczucie, staje się jasny, radosny i przyjemny. Owoc wiary daje błysk rozkoszy życia wiecznego jeszcze na tym świecie.

— 96 —

Zakończenie

Z perspektywy jedynobóstwa ta sama moc, to samo Imię Boże, ta sama mądrość i ta sama zdolność znajdują się w każdym zakątku wszechświata, a każde stworzenie - w całości bądź częściowo - ogłasza językiem swojego stanu jedność Najwyższego Stwórcy, Jego zdolność do stwarzania, władzę i Świętość. Najwyższy stwarza aniołów w każdym zakątku wszechświata, by swoimi wychwalającymi Go językami przekazywali pochwały kierowane do Boga przez każde stworzenie, które zresztą nie zawsze jest tego świadome. Aniołowie nie sprzeciwiają się rozkazom Boga, wszystko czynią w absolutnym poddaniu, nie są w stanie niczego stworzyć ani uczynić czegokolwiek bez pozwolenia i nie mogą wstawiać się za nikim, jak tylko za pozwoleniem Jego Najwyższego. Stąd otrzymali określenie:

﴿ بَلْ عِبَادٌ مُكْرَمُونَ ﴾

﴿ وَ يَفْعَلُونَ مَا يُؤْمَرُونَ ﴾

***