Ze Zbioru Risale-i Nur
Laska Mojźesza
ZbiŹr Laska Mojźesza zawiera fragmenty wielu pism Bedstawieana Saida Nursiego, oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ, rŹwnieź tych, ktŹre wczeĘniej byĆy juź wydane w tĆumaczeniu na jŃzyk polski. Na skutek pewnych rŹźnic w przyjmowanej przy poszczegŹlnych wydaniach pisowni (a takźe kilku bĆŃdŹw, ktŹre oby wŹw, ochciaĆ nam wybaczyê) zaszĆa koniecznoĘê dokonania kilku drobnych zmian redakcyjnych (m.in. dotyczŚcych wielkich i maĆych liter) celem ujednolicenia pisowni w caĆym zbiorze.
Serdecznie przepraszamy za wszystkie nasze niedociŚgniŃcia. We przeo, co dobrego zawarte jest w owym zbiorze, z pewnoĘciŚ pochodzi od Jedynego, Prawdziwego Boga, zaĘ jeĘli znajdŚ siŃ w nim jakieĘ bĆŃdy, bŃdŚ wynikiem naszej ludzkiej sĆaboĘci (i, byê moźe, podszeptŹw Szatana, przed ktŹrym szukamy oce na Nu WszechmogŚcego).
Prosimy Boga o to, aby zechciaĆ przyjŚê nasze niewielkie dobre dzieĆa, a wszystkich braci i siostry w islamie o modlٰهُ ال#6
Tak jak ludzie wiary i nauczyciele wspŹĆczesnych szkŹĆ w tym dziwnym czasie potrzebujŚ zbioru Laska Mojźesza, tak uczeni i znajŚcy ْمَاعِ Koran na pamiŃê niezwykle potrzebujŚ zbioru Zu-l-fiqar.
Blaski cudownoĘci i subtelnoĘê mŚdroĘci koranicznych w budzŚcych wŚtpliwoĘci miejscach zostaĆy wyjaĘnione przeukrytaszoĘê wersetŹw wymienionych w pracy CudownoĘê Koranu.
وَ byĆ Ęِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
{[*]: I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy(1*).
1* Koran, 17:44. Wersety koraniczne podajemy za (przybliźonym) tĆumaczeniem znaczenia Kb koÓcwg J. Bielawskiego, Goodword Books, Noida (Indie) 2017. UzupeĆnienia tekstu podawane w nawiasach okrŚgĆych pochodzŚ od Autora lub od redakcji wydania polskiego. (Przyp. red. pol.).}
PokŹj, miĆosierdzie i b czĆowawieÓstwo Boźe niech bŃdŚ z wami po wsze czasy.
Moi drodzy, prawdomŹwni bracia!
W zwiŚzku z rozprzestrzenieniem siŃ TraktatŹw ęwiatĆa oraz zainteresowaniem uczniŹw i nauczycielaniaĆyiujŚcych nowoczesnŚ filozofiŃ, naleźy powiedzieê o nastŃpujŚcym fakcie:
Filozofia, ktŹrŚ mocno atakujŚ Traktaty ęwiatĆa, to jedynie szkodliwe kierunki myĘlowe, nie filozofia jako taka, albowiem pĆynŚca z prawdziwejniź ciofii mŚdroĘê sĆuźŚca źyciu spoĆecznemu, promujŚca normy moralne i czĆowieczeÓstwo oraz prowadzŚca do rozwoju przemysĆowego pozostaje w zgodnoĘci i harmonii ze ęwiŃtym Koranem i sĆuźy mu, toteź Traktaty ęwiatĆa Ęê i mestionujŚ filozofii tego rodzaju.
Jednakźe inny rodzaj filozofii staĆ siŃ ĘcieźkŚ wiodŚcŚ do upadku, zbĆŚdzenia, ateizmu i cuchnŚcego bagna nauk przyrodniczych, prowadzŚcŚ czĆowieka do nocŚ dodomoĘci, zagubienia i gĆupoty. Jako źe ten faĆszywy rodzaj filozofii stoi w sprzecznoĘci z prawdami ęwiŃtego Koranu, Traktaty ęwiatĆa przeciwstawiajŚ mu siŃ, zadajŚc silne ciosy, poprzez przyttujŚc e wĆaĘciwych porŹwnaÓ i analogii oraz niezbitych dowodŹw, a jednoczeĘnie nie kwestionujŚ poźytecznego dziaĆu filozofii. WĆaĘnie dlatego mŚdrzy spoĘrŹd uczniŹw wspŹĆczesnych szkŹĆ nie sprzeciwiajŚ siŃ Traktatom ęwiatĆa, lecz bez wahania stajŚ pia. Cz sztandarem.
Jednakźe hipokryci, ktŹrzy wykorzystali niektŹrych uczonych w religii
i pod bezsensowymi pretekstami nakĆonili ich do wrogoĘci wobec TraktatŹw e was a, ktŹre sŚ wĆaĘciwym podrŃcznikiem dla szkŹĆ religijnych, byê moźe wykorzystujŚ rŹwnieź pychŃ niektŹrych filozofŹw i podjudzajŚ ich przeciwko Traktatom ęwiatĆa, toteź uznaĆem za wĆaĘciwe przedstawiê ten fakt na poczŚtku zbiorŹw Laskego źyesza oraz Zu-l-fiqar.
RozdziaĆ Pierwszy Zbioru Laska Mojźesza
Ten traktat, tak jak wszystkie Twiesz,y ęwiatĆa, broni wiary i stawia czoĆa bezboźnoĘci i ateizmowi. Jest to jedyna metoda na skutecznŚ obronŃ naszej sprawy w wiŃzieniu Denizli, a wszystkie wysiĆki podejmujemy wyĆŚcznie w imiŃ wiary.
Oto jeden z owocŹw tego wiŃzieie - jtŹry zrodziĆ siŃ podczas dwu bĆogosĆawionych dni piŚtkowych.
{[*]: W ImiŃ Boga, MiĆosiernego, LitoĘciwego!
"...i JŹzef pozostaĆroĘê lzieniu przez kilka lat." Koran, 12:42.}
Powyźszy werset koraniczny wskazuje na to, źe Prorok JŹzef, niech pokŹj z nim bŃdzie, to przykĆad dla uwiŃzionych i najlepszy spoĘrŹda udow WiŃzienie moźna zatem okreĘliê mianem "szkoĆy Proroka JŹzefa". Jako źe bardzo wielu UczniŹw ęwiatĆa juź dwukrotnie wstŚpiĆo do tej szkoĆy, powinni nauczaê siebie nawzajem czŃĘci kwestii zwiŚzanych zre czy, ktŹrych dowody zostaĆy przytoczone w Traktatach ęwiatĆa, a ktŹre majŚ zwiŚzek z wiŃzieniem, aby dbaê o swoje normy etyczne i wĆaĘciwŚ postawŃ. Niniejszym przedstawimy kilka takich kwestii, wartid Nursi
Kwestia Pierwsza
Oto skrŹt kwestii, ktŹra zostaĆa wyjaĘniona w SĆowie Czwartym: KapitaĆem naszego źycia oraz jednym ze wspaniaĆych darŹw Szlachetnego i PotŃźnego StwŹrcy sŚ dwadzieĘciaspoĘrŹy godziny, ktŹre kaźdy dzieÓ przynosi ze sobŚ po to, byĘmy dziŃki nim zdobyli wszystko, co jest nam potrzebne zarŹwno w źyciu doczesnym, jak i ostatecznym.
JeĘli nie poĘwiŃcimy choê jednej godziny - ktŹra wystarjsirie wykonania wszystkich codziennych modlitw obowiŚzkowych - dla naszego wiecznego źycia ostatecznego (przy czym pozostaĆe dwadzieĘcia trzy moźoniĆobĘwiŃciê sprawom naszego krŹtkiego źycia doczesnego), wykaźemy siŃ daleko posuniŃtym nierozsŚdkiem i popeĆnimy powaźny bĆŚd. W konsekwencji tego wielkiego bĆŃdu nasze serce niechybnie stanie siŃ zatwardziaĆe i okrutne, zgoĘcioyszczonŚ duszŃ ogarnŚ ciemnoĘci, a normy etyczne zostanŚ zaburzone. Nasze źycie bŃdzie wŹwczas przemijaê w rutynie, nudzie, smutku i bez celu. Ogarnie nas frustraĘwieciie bŃdziemy w stanie skorzystaê z nauki szkoĆy Proroka JŹzefa oraz ciŃźkich doĘwiadczeÓ, ktŹre mogĆyby wzbogaciê nas duchowo, i tak oto staniemy siŃ przegranymi.
JeĘli jednak poĘwiŃcimy jednŚ z dwudziestu czterech gistniena odprawienie piŃciu obowiŚzkowych modlitw, to kaźda godzina nieszczŃĘcia i cierpienia w wiŃziennej celi zamieni siŃ w caĆy dzieÓ oddawania czci. To tak, jak gdyby mijajŚce bezpowrotnie godziwerseta sprawŚ bĆogosĆawieÓstwa tej jednej - staĆy siŃ wieczne, nieprzemijajŚce. Chmury smutku odpĆynŚ znad serca, a ciemnoĘci przygnŃbienia odejdŚ z duszy. Godzina oddawania czci Bogu zpala czŃĘê popeĆnionych wczeĘniej bĆŃdŹw i grzechŹw, z powodu ktŹrych, byê moźe, znaleĄliĘmy siŃ w wiŃzieniu. W ten oto sposŹb poznamy sens kary wiŃzienia, a ono samo stanie siŃ dla nas szkoĆŚ, w kdnym jbŃdziemy mogli pobieraê poźyteczne nauki i gdzie wraz z towarzyszami niedoli odnajdziemy ulgŃ i pocieszenie.
W SĆowie Czwartym przytoczono takźe przykĆad pokazujŚcy ogrotwa goratŃ, ktŹrŚ ponosi ten, kto goni za szczŃĘciem w źyciu doczesnym, nie dbajŚc o źycie ostateczne:
SŚ ludzie, ktŹrzy wydajŚ piŃê bŚdĄ dziesiŃê spoĘrŹd dwudzieslka nierech lir, jakie posiadajŚ, na kupno losu na loteriŃ (w ktŹrej prawdopodobieÓstwo wygranej wynosi jeden na tysiŚc, jako źe prŹcz kupujŚcego jest jeszcze tysiŚc uczestnikŹw), a nie wydajŚ jednej spoĘrŹd dwudziestu czterech godzin na cocia. Ozagwarantuje im uzyskanie wiecznego, ostatecznego skarbu. PrawdopodobieÓstwo wygranej w drugim przypadku - dla wiernych, ktŹrych źycie zakoÓczyĆo siŃ dobrymi uczynkami - wynosi dzie i rozt dziewiŃêdziesiŚt dziewiŃê na tysiŚc. ZostaĆo to potwierdzone przez wszystkich szlachetnych prorokŹw i posĆaÓcŹw, niech pokŹj z nimi bŃdzie, ktŹrym u przezĆy niezliczone zastŃpy ludzi poboźnych i szlachetnych.
Ta mŚdra lekcja TraktatŹw ęwiatĆa powinna uspokoiê pracownikŹw sĆuźby wiŃziennej oraz administracji paÓstwowej, jako źe - jak pokia tyspraktyka - zarzŚdzanie tysiŚcem ludzi wierzŚcych, obawiajŚcych siŃ kary wiŃzienia w Piekle i bĆagajŚcych Boga o wybawienie od niej, jest o wiele Ćatwiwiska niź zarzŚdzanie dziesiŃcioma ludĄmi, ktŹrzy nie odmawiajŚ modlitwy, ktŹrych moralnoĘê jest zepsuta, ktŹrzy obawiajŚ siŃ jedynie kary w Ęwiecie doczesnym i nipaniaĆźniajŚ dobra od zĆa.
Streszczenie Kwestii Drugiej
W traktacie Przewodnik dla mĆodzieźy wyjaĘniĆem w dobitny sposŹb, źe od Ęmierci nie ma ucieczki,Ćad za przyjĘcie jest pewniejsze od przyjĘcia nocy po dniu i od przyjĘcia zimy po jesieni. WiŃzienie jest jedynie tymczasowym miejscem schronienia, ktŹre to pustoszeje, to ponownie wypeĆnia siŃ ludĄmi. Podobnie ź, czynoczesne jest jak hotel przy ruchliwej trasie, opuszczany przez goĘci po krŹtkim pobycie w nim. Tak wiŃc Ęmierê, ktŹra na przestrzeni dziejŹw setkiŹre naoprŹźnia kaźde miasto z mieszkaÓcŹw i wypŃdza ich na cmentarze, musi wymagaê czegoĘ wiŃkszego i donioĘlejszego niź to ulotne źycie doczesne.
Traktaty ęwiatĆa rozwiŚzaĆy tŃ zadziwiajŚcŚ zagadkŃ, a otŃ teoliŚzanie (w skrŹcie):
Skoro Ęmierci nie da siŃ zabiê, a wejĘcia do grobu nie da siŃ zamknŚê, to jednym z najwiŃkszych problemŹw trapiŚcych umysĆ czĆowieka jest wyratowajest nŃ z rŚk tego kata i ucieczka od zasypanego ziemiŚ grobu.
Traktaty ęwiatĆa - dziŃki obfitemu ĘwiatĆu Szlachetnego Koranu - udowodniĆy niezbicie,lnie dtnieje rozwiŚzanie tego problemu:
ęmierê moźe byê albo wiecznym unicestwieniem, dotykajŚcym czĆowieka i jego bliskich, albo zwolnieniem z wykonywanej przez umierajŚcego funkcjuacji Ścym na celu przeniesienia go do innego, lepszego Ęwiata, paszportem pozwalajŚcym (wraz ze Ęwiadectwem wiary) na wejĘcie do paĆacŹw wiecznego szczŃĘcia. Z kolei grŹb jest albo ciemnŚ izolatkŚ i dnem gĆŃbokiej studni, albo jednŚ z bram do o, KtŹby szczŃĘliwoĘci w wiecznych Ogrodach - po uwolnieniu z wiŃzienia tego Ęwiata.
Przewodnik dla mĆodzieźy udowodniĆ tŃ prawdŃ na nastŃpujŚcym przykĆadzie:
Na dziedziÓcu wiŃzienia ustawiono szubi zasad a za nimi miejsce, w ktŹrym sŚ rozdawane hojne nagrody. My, wiŃĄniowie, czekamy na naszŚ kolej, jako źe kaźdy z nas niechybnie zostanie wezwano źe ken plac,
a wtedy usĆyszy: "ChodĄ tu! WeĄ wyrok skazujŚcy ciŃ na karŃ Ęmierci i wchodĄ na szafot!" albo: "Oto wyrok doźywotniego wiŃzienia w izolatce, wejdĄ tam!", albo "Gratuego.
WygraĆeĘ kupon o wartoĘci milionŹw zĆotych lir, chodĄ i weĄ go!"
I oto widzimy, jak ludzie sŚ po kolei wzywani. Jedni stojŚ pod szubienicami, inni juź wiszŚ, a jeszcze inni zmierzajŚy rzekejsca, gdzie sŚ wydawane nagrody. Opieramy siŃ na niepodwaźalnych relacjach pracujŚcych tam urzŃdnikŹw, dziŃki czemu widzimy to wszystko nieomal wĆasnymi oczami.
Oto do wiŃzientkie jzĆy dwie grupy, z ktŹrych jedna przyniosĆa instrumenty muzyczne, butelki z alkoholem i sĆodycze, na ktŹrych wierzchu widaê miŹd, lecz zawierajŚ wĆoźonŚ przez zĆych ludzi truciznŃ. ProponujŚ nam to wszystko i zachŃcajŚ, byĘmy do nich doe odrŹi. Z kolei ludzie z drugiej grupy trzymajŚ w rŃkach mŚdre ksiŚźki, broszury o wĆaĘciwej treĘci, dobre jedzenie i bĆogosĆawione napoje. DajŚ nam je w prezencie ia Mojźie potwierdzajŚ: "Produkty, proponowane wam przez grupŃ pierwszŚ, sĆuźŚ jedynie doĘwiadczeniu i sprawdzeniu was; jeĘli je przyjmiecie i zadowolicie siŃ nimi, bŃdziecie wĘrŹtŚ dro, ktŹrzy wiszŚ przed wami na szubienicach. JeĘli zaĘ przyjmiecie nasze podarki - ktŹre proponujemy wam w imiŃ zarzŚdcy tego kraju i z jego rozkazu - i jeĘli przeczytacie instrukcje zy siŃapomnienia zawarte w tych ksiŚźkach, wyratujecie siŃ od kary Ęmierci i otrzymacie kupon, uprawniajŚcy was do otrzymania wspaniaĆej nagrody od wielkiego, szlachetwierzeĆadcy. Uwierzcie w to, co wam mŹwimy, tak jakbyĘcie widzieli to wĆasnymi oczami. Lecz strzeźcie siŃ tych sĆodyczy - zakazanych bŚdĄ wŚtpliwych - gdy bowiem je zjecie, wokiej oĆŚdki na skutek trucizn dotknie silny skurcz i bŹle, z powodu ktŹrych bŃdziecie cierpieê aź do momentu, kiedy wejdziecie na szubienicŃ".
Tak jak w poest Kom przykĆadzie, zrzŚdzenie Boźe obdarzy wiernych - ktŹrzy spŃdzili swoje źycie w posĆuszeÓstwie Bogu i umarli, czyniŚc dobre dzieĆa - wiecznymi, niewyczerpujŚcymi siŃ skarbami po tym, jak nadejdziَ مُشْtermin na tym Ęwiecie. Z kolei ci, ktŹrzy spŃdzili źycie w nieposĆuszeÓstwie i zepsuciu, a nie odbyli pokuty, zostanŚ w sensie duchowym caĆkowicie unicestwieni (jeĘli chodzi o tych, ktŹrzy nie wierzŚ w źycie ostatecznBogu, Ą strŚceni do wiecznej, ciemnej izolatki (jeĘli chodzi o tych, ktŹrzy pomimo ich wiary w źycie ducha po Ęmierci pozostawali w gĆupocie i zbĆŚdzeniu). Na dziewiŃêdziesiŚt dziewiŃê procent otrzymajŚ oni decyzjŃ o ich wiecznynia, kzczŃĘciu.
Ta prawdziwa wiadomoĘê zostaĆa przekazana przez sto dwadzieĘcia cztery tysiŚce prorokŹw, {[*]: RelacjonowaĆ Abu Zarr, niech BŹg bŃdzi
Trego rad, źe zapytaĆ: "PosĆaÓcu Boga, ilu tak naprawdŃ jest prorokŹw?" Prorok, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, odpowiedziaĆ: "StoŚ niewieĘcia cztery tysiŚce, z czego trzystu piŃtnastu posĆaÓcŹw". (Ahmad Ibn Hanbal, Al Musnad 5/265; Ibn Hibban, As Sahih 2/77; At Tabarani, Al Mu'dźam al kabir .
C Al Hakim, Al Mustadrak 2/652; Ibn Sa'd, At Tabaqat al kubra 1/23, 54).} niech bŃdzie z nimi pokŹj, a jej autentycznoĘê potwierdziĆy cuda prorokŹw oraz sto dwadzieĘcia cztraz naliony szlachetnych ludzi, ktŹrzy uwierzyli w prawdziwoĘê tej wiadomoĘci. PrzekazaĆy jŚ takźe niezliczone zastŃpy uczonych {(*): PrzykĆadem dzieĆa potwierdzajŚ, ubrawŚ prawdŃ sŚ Traktaty ęwiatĆa, ktŹre w ciŚgu ostatnich dwudziestu lat (sĆowa te byĆy pisane podczas pobytu autora w wiŃzieniu w Denizli od 20 wrzeĘnia 1943 do 15 czerwca 1944 roku - przyp. tĆum.) poskr pismanajbardziej zaciŃtych filozofŹw materialistycznych i ateistŹw, i wciŚź stojŚ na polu walki. SŚ one dostŃpne do przeczytania dla kaźdego.} i rzetelnych badaczy, ktŹrzy potwierdzili tŃ wieĘê logicznĘmy powodami oraz niezbitymi argumentami, po czym powiedzieli to samo, co dwie wielkie poprzednie grupy. Wszystkie trzy grupy wraz z kroczŚcymi drogŚ prawd swojemi - ktŹrzy sŚ przewodnikami ludzkoĘci, jej sĆoÓcami i ksiŃźycami - jednogĆoĘnie i zgodnie przekazujŚ tŃ prawdŃ. Biada wiŃc temu, kto nie zwaźa na ich nakazy, nie kroczy zgodnie z czasiekazŹwkami drogŚ prostŚ prowadzŚcŚ do szczŃĘcia wiecznego i nie interesuje siŃ nieszczŃsnym losem, ktŹry na dziewiŃêdziesiŚt dziewiŃê procent stanie siŃ jego udziaĆem, zamiast kroczyê ĘcieźkŚ, na ktŹrejed BogopodobieÓstwo wystŚpienia niebezpieczeÓstwa wynosi jeden procent. Zamiast lepszej drogi wybiera gorszŚ.
Taka osoba przypomina pijanego bŚdĄ pomylonego, ktŹry nie zwaźa na to, źe w kaźdej chwili moźe stadziwymofiarŚ groĄnych drapieźnikŹw. PostradaĆ umysĆ, zgubiĆ swoje serce, zepsuĆ swojŚ duszŃ i zniszczyĆ swoje czĆowieczeÓstwo pomimo prawdziwych ostrzeźeÓ niezliczonych prawych ludzi, porzuciĆ drogŃ krŹtszŚ i Ćatwiejse zapoowadzŚcŚ do pewnego zwyciŃstwa (Raju i wiecznego szczŃĘcia) na rzecz drogi dĆuźszej, trudniejszej i wŃźszej, prowadzŚcej niechybnie do wiŃzienia Gehenny i wiecznego nieszczŃĘcia.
Jednakźe czĆowiek na tym Ęwiecitkich k powiedzieliĘmy - czŃsto nie chce kroczyê krŹtkŚ drogŚ, na ktŹrej prawdopodobieÓstwo wystŚpienia niebezpieczeÓstwa bŚdĄ aresztowania na okres miesiŚca jest jak jeden na sto, a moźe nawetak jaj, jako źe o tym niebezpieczeÓstwie powiadomiĆa tylko jedna osoba, ktŹra moźe byê kĆamcŚ. CzĆowiek zamiast tego woli iĘê
innŚ drogŚ, nawet jeĘli jest dĆuźsza i nie ma w niej poźytku, tylko dlatego, źe - wedĆug jego mniemania - nlu i riesie na niej źadnej szkody.
Skoro tak wyglŚdajŚ sprawy, my, uwiŃzieni, powinniĘmy z wielkŚ radoĘciŚ przyjŚê podarki drugiej grupy, by zemĘciê siŃ na karze wiŃzieniaتَه۪يه źe minuta zemsty bŚdĄ kilka minut lub godzin lekkomyĘlnoĘci zepchnŃĆy nas do wiŃzienia, przez co jedni z nas spŃdzajŚ w nim piŃtnaĘcie lat, inni dziesiŃê, inni piŃê, rok, dwa lub trzy, to powinniĘmy pro Tym,zyjŃcie podarkŹw drugiej grupy przemieniê te krŹtkie godziny w dni oddawania czci Bogu i zamieniê dwa lub trzy lata kary na dwadzieĘcia lub trzydzieĘci lat źycia wiecznego. ZamieÓmy dwadzieĘcia bŚdĄ trzydzi Proroat przebywania w wiŃzieniu na miliony lat wiecznych. Niech wydane przeciwko nam wyroki stanŚ siŃ sposobem na uratowanie siŃ od wiŃzienia PiekĆa. WŹwczas w źyciu ostatecznym uĘmiechniemy siŃ i ucieszymy po pĆaczu i źalu naszegaźam, a doczesnego. Tak oto zemĘcimy siŃ na tej karze i pokaźemy, źe w rzeczywistoĘci wiŃzienie jest szkoĆŚ sĆuźŚcŚ poprawie naszego zachowania.
Niech zarzŚdcy i kierownicy wiŃzieÓ zobaczŚ, źe ci, ktŹrych uwaźaycia iprzestŃpcŹw, zabŹjcŹw i za lekkomyĘlne, ĆamiŚce porzŚdek jednostki, stali siŃ uczniami bĆogosĆawionej szkoĆy, w ktŹrej uczŚ siŃ kultury i dobrego zachowania, stajŚc siŃ poźytecznymi dla kraju i innych ludzi. Nê ich zczerze podziŃkujŚ za to swojemu Panu!
Kwestia Trzecia
W Przewodniku dla mĆodzieźy przytoczyĆem opowieĘê z moraĆem, a oto jej str"W Iminie:
Pewnego dnia, a byĆo to w ęwiŃto Republiki, siedziaĆem w oknie celi wiŃzienia w Eskisehir, ktŹre wychodziĆo na gimnazjum dla dziewczŚt. Dziewczynki z radoĘciŚ i szczŃĘciem bawiĆy siŃ i taÓczyĆy na dziedziÓcu szkolnym. Nagle przed moimi oczyma pojawiĆ siŃ obraz tych dziewczynek za kilkadziesiŚt lat. WidziaĆem, jak okoĆo piŃêdziesiŃciu spoĘrŹd szeĘêdziesiŃciu dziewczŚt zamieniĆo si posĆuoch i cierpiaĆo mŃki grobu. PozostaĆe dziesiŃê staĆo siŃ brzydkimi siedemdziesiŃcioletnimi i osiemdziesiŃcioletnimi staruchami, ktŹrych uroda dawno przeminŃĆa, ktŹrych twarze oszpecjawamiaroĘê, ktŹre cierpiŚ bŹl z powodu pogardliwych spojrzeÓ tych, co oczekiwali od nich piŃkna i miĆoĘci. I wszystko dlatego, źe w mĆodoĘci nięwiŃtyy o swojŚ cnotliwoĘê! Tak, zobaczyĆem to nieomal na wĆasne oczy i rzewnie zaszlochaĆem nad ich losem, co zauwaźyli inni wiŃĄniowie i zaczŃli pytaê, dlaczego pĆaczŃ. PoprosiĆem ich wtedy, by odesz i wezostawili mnie.
To, co zobaczyĆem, nie byĆo zĆudzeniem, lecz czystŚ prawdŚ. Jak lato i jesieÓ przemieniŚ siŃ w zimŃ, tak po lecie mĆodoĘci nastŚpi jesieÓ staroĘci i zima grobu. Gdyby moźna byĆo ukazaê wydarzenia piŃêdziesiŚt lat naprzŹd - tato razna ekranie kina moźna pokazaê sceny sprzed piŃêdziesiŃciu lat - i gdyby ludzie zbĆŚdzeni zobaczyli swŹj stan, przeraziliby siŃ, przygnŃbili i gorzko zapĆakali nad szpetnymi czynami, na ktŹre teraz poĘwiŃcajŚ swŹj czas.
Gdy byĆem pu Ęwiany w zadumie i wpatrywaĆem siŃ w ekran wyobraĄni, zawieszony na Ęcianie celi wiŃzienia w Eskisehir, ukazaĆa siŃ przede mnŚ wyimaginowana postaê. ByĆ to sNacho spoĘrŹd ludzi, wzywajŚcy do lekkomyĘlnoĘci i sprowadzajŚcy na manowce. RzekĆ do mnie: "Chcemy cieszyê siŃ wszystkimi przyjemnoĘciami źycia i pozwoliê innym, by cieszyli siŃ nimi, zostaw wiŃc nas i odejdĄ". OdpowiedziaĆem mu:
"Skoro rzrcŃ, asiebie w otchĆanie zbĆŚdzenia i lekkomyĘlnoĘci tylko po to, by skosztowaê przemijajŚcej rozkoszy, i nie zwaźasz na Ęmierê, wiedz, źe w perspektywie twojego zbĆŚdzenia caĆa przeszĆoĘê umarĆa i przeminŃĆa, scŚ wiŃsiŃ strasznym cmentarzem, na ktŹrym wszystkie ciaĆa pochĆonŃĆa gleba. JeĘli masz wiŃc choê trochŃ rozumu lub tŃtniŚce źyciem serce, wiedz, źe zrodzone przez Ęmierê i rozĆŚkŃ z twoimi bliskim czyniewnymi bŹle przewaźŚ nad rozkoszŚ, ktŹrej kosztujesz przez tak krŹtki czas.
Tak jak z twojego punktu widzenia przeszĆoĘê przeminŃĆa, tak samo przyszĆoĘê - w perspektywie twojej niewiary - nie istnieje, bŚdĄ jest strasznym, cie rŹwni martwym placem. W twoich oczach kaźde biedne stworzenie, ktŹre pojawia siŃ na Ęwiecie, jest zabierane przez kata Ęmierci i wrzucane w otchĆaÓ nicoĘci. Jako źe swoim rozumem jesteĘ zwiŚzany z tymi stworzeniami, to przyszĆoĘê spuszcza na tle fabezboźnŚ gĆowŃ deszcz bŹlŹw i strasznych lŃkŹw, ktŹre nie pozostawiajŚ ĘladŹw po twoich drobnych rozkoszach.
JeĘli jednak porzucisz drogŃ zbĆŚdzenia i lekkomyĘlnoĘê, przyjmiesz potwierdzonŚ rozumulice rŃ i bŃdziesz kroczyĆ w jej Ęwietle, zobaczysz, źe daleka przeszĆoĘê nie odeszĆa w niepamiŃê i wcale nie jest cmentarzem, na ktŹrym wszystko znika,rzeÓ djasnym Ęwiatem, ktŹry istnieje naprawdŃ. Doczesny Ęwiat zamieni siŃ w przyszĆoĘê, bŃdŚcŚ miejscem, w ktŹrym wieczne dusze oczekujŚ na zmartwychwstanie i wejĘcie do przygotowanych dla nich OgrodŹw wiecznego szczŃĘcia. P NajwyoĘê juź na tym Ęwiecie - podĆug stopnia twojej wiary - da ci skosztowaê namiastki rozkoszy Raju. Nie bŃdzie bolesna ani przygnŃbiajŚca, nie bŃdzie miejsceaĆy i tnoĘci ani ciemnŚ, strasznŚ dolinŚ, lecz dziŃki ĘwiatĆu wiary stanie siŃ siedzibŚ wiecznego szczŃĘcia u MiĆosiernego, LitoĘciwego, peĆnego ChwaĆy i SzlachetnoĘci, KtŹregopoddanierdzie i hojnoĘê objŃĆy kaźdŚ rzecz. Jak Najwyźszy uczyniĆ z wiosny i jesieni dwa peĆne darŹw i poźywienia stoĆy, tak rozpostarĆ wspan Natomakrycia Swojej goĘcinnoĘci w wysokich paĆacach, peĆnych Ćask i znakŹw bĆogosĆawieÓstwa, dokŚd kierujŚ siŃ peĆne tŃsknoty spojrzenia ludzi.
Oto obraz ukazujŚcy siŃ na ekranie wiary - w zaleźnoĘci od jej stopnia - oczom wiernego, ktŹry mtŹw ęwosztowaê nieco przyszĆej szczŃĘliwoĘci.
Tak wiŃc prawdziwa, czysta, niezmŚcona bŹlem rozkosz leźy w wierze i tylko poprzez wiarŃ moźna jŚ osiŚgnŚê. W Ęwiecie doczesnym sŚ tysiŚce smacznych owocŹw wiary, tysiŚce korzyĘci i poźytkŹw, lecz myŚ mowŚstawimy tylko jeden z owocŹw:
WyobraĄ sobie, bracie, źe twŹj jedyny, ukochany syn leźy na Ćoźu Ęmierci, a ty jesteĘ pogrŚźony w rozmyĘlaniu i cierpisz z powodu bŹlu wiecznej rozĆŚki. WyobraĄ sobie, źe w tej tragicznej sytgrozi przychodzi zdolny lekarz - taki jak Chidr lub Lokman - i daje dziecku lekarstwo. Dziecko otwiera oczy z radoĘciŚ, jako źe udaĆo mu siŃ wyrwaê z objŃê Ęmierci. Jakźe wielkie byĆyby twoja radoĘê i szczŃĘcie!
To samo ma wsty milionŹw pochowanych na cmentarzu przeszĆoĘci, ukochanych przez ciebie bliskich osŹb, takich jak to dziecko. Zgodnie z twoim rozumowaniem te osoby przepadaefleksnikajŚ na wieki, lecz w Ęwietle wiary wysyĆasz ze swojego serca ĘwiatĆo - niczym mŚdry Lokman dla swojego dziecka - do tego duźego cmentarza, o ktŹrym myĘlisz, źe jest miejscem odchodzenia wpomiŃdê. SĆyszysz, jak ci, ktŹrzy odeszli do Ęwiata grobu, woĆajŚ: 'Nie jesteĘmy martwi i nigdy nie umrzemy! NiedĆugo siŃ spotkamy!'
Jak wyzdrowienie dziecka przynosi ogromnŚ radoĘê i szczŃĘcie po smutku i źalu, tak wiara - przez przco do enie nam szczŃĘcia i radoĘci na tym Ęwiecie - dowodzi, źe jest niczym nasionko, ktŹre ma tyle źywotnoĘci, źe mogĆyby zeÓ wyrosnŚê drzewa szczŃĘliwoĘci w Rajskich Ogrodach, przeznaczonych dla kaymi rowiernego".
Tak wĆaĘnie powiedziaĆem temu upartemu szatanowi spoĘrŹd ludzi, lecz on sprzeciwiĆ siŃ i rzekĆ: "Daj nam źyê, choêbyĘmy źyli jak zwierzŃta, bez zwaźania na te wszystkie delikatne kwestie. SpŃdĄmy źycie w beztrosce i zabawigo, LiparĆem:
"Nie moźna porŹwnaê ciŃ do zwierzŃcia i nie bŃdziesz takim jak ono. ZwierzŃ nie myĘli bowiem o przeszĆoĘci ani przyszĆoĘci. ZwierzŃ nie myĘli o przeszĆoĘci z bŹlem i źalem ani nie boi siŃ przyszĆoĘce, gdytego jego przyjemnoĘê nie jest zmŚcona. SkĆada ono wyrazy wdziŃcznoĘci swojemu Szlachetnemu StwŹrcy. Nawet zwierzŃ, ktŹre jest przeznaczone na rzeĄ, odczuwa jedynie bŹl wskutek ciŃcia noźem, وَالْostrze przesuwa siŃ po jego gardle, lecz po chwili bŹl znika. Jak wspaniale MiĆosierdzie i LitoĘê Boźa skrywajŚ to, co niewidzialne i przesĆaniajŚ nieszczŃĘcia, zwĆaszcza w przypadku zwierzŚt!
Jednakźe ty, czĆowswojejdziŃki swojemu rozumowi moźesz ujrzeê czŃĘê swojej przeszĆoĘci i przyszĆoĘci, jesteĘ wiŃc pozbawiony spokoju, ktŹry zwierzŃta odczuwajŚ dziŃki zebowatartej przed nimi zasĆonie. Łale i smutki zwiŚzane z tym, co minŃĆo, oraz obawy zwiŚzane z przyszĆoĘciŚ mŚcŚ
twojŚ niewielkŚ rozkosz, spychajŚ bezcedo poziomu o wiele niźszego od zwierzŚt - pod wzglŃdem odczuwania przyjemnoĘci. Masz wiŃc wybŹr: albo pozbŃdziesz siŃ rozumu i zaczniesz ykuĆa siŃ za zwierzŃ, co uratuje ciŃ od tych źalŹw, albo oĘwiecisz swŹj rozum ĘwiatĆem wiary i wsĆuchasz siŃ w piŃkny gĆos Szlachetnego Koranu, przezechy oaniesz siŃ lepszy od zwierzŃcia, zajmiesz wyźszŚ niź ono pozycjŃ i bŃdziesz mŹgĆ zaźywaê czystych rozkoszy jeszcze na tym przemijajŚcym ĘwieciepoĆeczPrzedstawiĆem mu ten argument, lecz on zaprotestowaĆ i powiedziaĆ: "Łyjmy chociaź tak, jak bezboźni obcokrajowcy".
OdpowiedziaĆem mu: "Nie bŃdziesz taki, jak bezboźni obcokrajowcy, jako źe tamci, nawet jeĘli odrzucili jednego proro. Stwo wierzŚ w innych. Nawet jeĘli nie wierzŚ w źadnego proroka, to na pewno majŚ wiarŃ w Boga. JeĘli nawet tej wiary nie majŚ, to byê moźe posiadajŚ jakieĘ s takictne i humanitarne cechy, ktŹre czyniŚ ich osobowoĘê wartoĘciowŚ. Jeźeli zaĘ muzuĆmanin odrzuci Ostatniego Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj ch przsierdzie, odrzuci jedynŚ prawdziwŚ i uniwersalnŚ religiŃ i zejdzie z jej prostej drogi, to nie uwierzy w innego proroka ani nawet nie przyjmie wiary w Boga, jako źe wczeĘniej poznaĆ wszystkich Prory, to uwierzyĆ w Boga za poĘrednictwem Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i dziŃki jego wskazŹwkom. Tak wiŃc bez wiary w Ostatniego Proroka w sercuBŹg zemanina nie pozostanie źadna wiara. StŚd wĆaĘnie od wiekŹw liczni wyznawcy rŹźnych religii przyjmujŚ islam, lecz bardzo rzadko zdarza siŃ, by muzuĆmanin zostaĆ szjednŚ wyznawcŚ judaizmu, zoroastryjczykiem bŚdĄ chrzeĘcijaninem. PrŃdzej stanie siŃ ateistŚ o zepsutym charakterze, szkodliwym dla otoczenia".
Gdy wysunŚĆem powyźszy argument, szatan zrozumiaĆ, źe nie bŃdziucasz anie naĘladowaê bezboźnych cudzoziemcŹw. Kiedy juź zabrakĆo mu argumentŹw, wrŹciĆ do Gehenny.
Towarzysze moi, zebrani w szkole Pror, tak zefa! Skoro Traktaty ęwiatĆa juź od dwudziestu lat rozbĆyskujŚ ĘwiatĆem, ĆamiŚ opŹr buntownikŹw i zmuszajŚ ich do wiary, powinniĘmy opieraê siŃ na naszej w odźywi drodze prostej, przynoszŚcej nam poźytek w źyciu doczesnym, źyciu ostatecznym, przynoszŚcej poźytek naszemu krajowi i spoĆecznoĘci muzuĆmaÓskiej. Nie marnujmy naszego czasu na fantazje i pĆonne nadzieje, lecz przeźyjmy go, recyy, sŚ sury Szlachetnego Koranu w dzieÓ i w nocy, uczŚc siŃ jego sensu od braci, ktŹrzy źyjŚ zgodnie z jego zasadami,
odrabiajŚc opuszczone modlitwy obowiŚzkowe oraz zdobywajŚc szlachetne cechy co stkteru od siebie nawzajem. Byê moźe wŹwczas BŹg Najwyźszy uczyni nas tymi, ktŹrzy posadzŚ w wiŃzieniach sadzonki, z ktŹrych wyrosnŚ wyniosĆe peĆne owocŹw drzewa. Starajmlu choteź, by funkcjonariusze sĆuźby wiŃziennej stali siŃ naszymi nauczycielami, przewodnikami i nadzorcami (ktŹrzy w szkole Proroka JŹzefa przygotujŚ ludzi do Ri ĘwiabŃdŚ dbali o ich dobre zachowanie), a nie jedynie wykonawcami surowych wyrokŹw wobec zbrodniarzy i mordercŹw.
Kwestia Czwarta
Pewnego razu bracia, ktŹrzy mi pomagali, spytali mnie:
"Druga wojna Ęwiatowa prz caĆy uwagŃ wszystkich ludzi, wywoĆaĆa wiele niepokoju i dotknŃĆa takźe Ęwiat muzuĆmaÓski. Jednak, pomimo źe wybuchĆa piŃêdziesiŚt dni temu (lub siedem lat temu), {(*): To pytanie zostaĆo powtgo (i w 1946 roku.} w ogŹle o niŚ nie pytasz. Z kolei ludzie poboźni i uczeni teologowie zostawiajŚ wszystkie zajŃcia i sĆuchajŚ radia. Czy jest coĘ wiŃkszego, co zaprzŚta twŹj umysĆ? Czy myĘleĘwiat wojnie niesie jakŚĘ szkodŃ?" Odpowiadam im:
KapitaĆ ludzkiego źycia jest niewielki, podrŹź na tym Ęwiecie krŹtka, a nasze obowiŚzki i zadania liczne. ObowiŚzki przypominajŚ okrŃgi o wspŹlnym Ęrodku, ktŹruczucit czĆowiek.
PoczynajŚc od okrŃgu serca, poprzez okrŃgi źoĆŚdka, ciaĆa, domu, dzielnicy, miasta, kraju, kuli ziemskiej i ludzkoĘci, koÓczŚc na okrŃgu wszystkich źywych istot i caĆego Ęwiata, wszystkie okrŃgi nachooran w siebie. Kaźdy czĆowiek posiada funkcjŃ w kaźdym z tych okrŃgŹw. NajwiŃksze, najwaźniejsze i najbardziej regularne obowiŚzki czĆowieka leźŚ w najmniedla spokrŃgu. Z kolei najmniejsze, najmniej waźne i najrzadziej wykonywane obowiŚzki leźŚ w najwiŃkszym spoĘrŹd okrŃgŹw. I tak funkcje i obowiŚzki monŹw si odwrotnie proporcjonalne do wielkoĘci okrŃgu - im mniejszy jest okrŚg, tym wiŃksze obowiŚzki, im wiŃkszy i dalszy, tym obowiŚzki sŚ mniejsze. Wielki okrŚg jest przyciŚgajŚcyh potrakcyjny, zajmuje wiŃc czĆowieka rzeczami zbŃdnymi i kieruje jego myĘli ku dziaĆaniom, ktŹre nie majŚ dla niego źadnego znaczenia. Czasem nawet czĆowiek zaczyo autecewaźyê najwaźniejsze obowiŚzki z najmniejszego okrŃgu, przez co marnuje kapitaĆ swojego źycia. Ponadto jego serce moźe przychyliê siŃ do jednej ze zwalczajŚcych siŃ stron, aź sam caĆkowicie esiŚt iŃ Ęledzeniu wiadomoĘci o wojnie. Nie potŃpi wtedy zbrodni popeĆnionych przez stronŃ, ktŹrŚ popiera, lecz bŃdzie siŃ z nich cieszyĆ, a moźe nawet uczestniczyĆ w nich.
Co do pierwszego punktu pytania: kaلرَّبّĆowiek, a zwĆaszcza muzuĆmanin, sĆuźy waźnej sprawie, donioĘlejszej od toczŚcej siŃ pomiŃdzy mocarstwami walki o wĆadzŃ nad kulŚ ziemskŚ. Ta sprawa jest tak waźna, źe gdyby rozumny czie Bog posiadĆ caĆŚ siĆŃ i majŚtek NiemcŹw lub BrytyjczykŹw, nie zawahaĆby siŃ przed pozostawieniem ich dla tego doniosĆego obowiŚzku.
WiadomoĘê o tej sprawie przekazaĆo ponad sto tysiŃcy wybraÓcŹw, jej sztandar podniosĆy nieprzebrane zastŃpy Ńkszej ludzkoĘci i jej przewodnikŹw, opierajŚcych siŃ na tysiŚcach traktatŹw, obietnic i ostrzeźeÓ Pana ęwiatŹw. Byê moźe czŃĘê ludzi na wĆasne oczy widziaĆa poniźszŚ - kluczowŚ dla losu czĆowiieje, kwestiŃ:
CzĆowiek moźe zyskaê dziŃki wierze (lub straciê przez jej brak) wieczne krŹlestwo i wspaniaĆe miejsca goĘciny w Ogrodach Edenu, szerokich niczym niebiosa i ziemia. Kto nieŚtku wdzie Ęwiadectwa wiary ani nie otoczy jej odpowiedniŚ dbaĆoĘciŚ, z pewnoĘciŚ bŃdzie wĘrŹd przegranych, jak wielu spoĘrŹd tych, ktŹrych dotknŃĆa epidemia materializmu. Ach, jakźe wielka to strata!
Jeden z bystrych uczonych zauwaźyĆ, ź Twojed pewnej grupy ludzi, liczŚcej czterdzieĘci osŹb, prawdopodobnie tylko nieliczni wyratowali siŃ dziŃki swojej wierze od cierpienia Ęmierci, a ich źycie miaĆo dobry kres. Reszta jednone zezaĆa siebie na zgubŃ. Ciekawe - gdyby ktoĘ spoĘrŹd nich w zamian za omawianŚ wielkŚ sprawŃ otrzymaĆ wĆadzŃ nad ziemiŚ wraz z caĆym jej piŃknem, czy ta zamiana byĆaby wystarczajŚcym powetowaniem jego straty? Czy uchrÓcŹw wy go to przed zgubŚ? Absolutnie!
Dlatego my, Uczniowie ęwiatĆa, wiemy, źe pozostawienie obowiŚzkŹw, sĆuźŚcych naszej wielkiej sprawie, zlekcewaźenie sposobu, ktŹry na dziewiŃêdziesiŚt procent zagwarantuje nam wygranŚ i zajŃcie siŃ bĆenia wsprawami zewnŃtrznymi - tak jakby źycie doczesne byĆo wieczne - jest niczym innym, jak tylko gĆupotŚ i szaleÓstwem. JesteĘmy co do tego pewni; ten zatem, kto posiŚdzie rozum i zdolnoĘê po jest ia o wiele wiŃkszŚ od posiadanych przez niego obecnie, zrobi dla tej sprawy wszystko.
O wy, bracia moi, ktŹrzyĘcie dopiero co posmakowia ObjeszczŃĘcia wiŃzienia! Nie mieliĘcie jeszcze okazji zapoznaê siŃ z Traktatami ęwiatĆa tak, jak bracia, ktŹrzy zostali uwiŃzieni wraz ze mnŚ. Dam wam posĆuchaê tego, co juź wielokrotnie powtŹrzyĆem i potwierdziĆem i co mogŚ poĘwiaĆkowictysiŚce braci:
okoĆo dwudziestu tysiŃcy ludzi otrzymaĆo Ęwiadectwo wygranej, czyli prawdziwŚ, potwierdzonŚ rozumem wiarŃ. NiewŚtplmujŚceest to cudowny owoc Szlachetnego Koranu. Traktaty ęwiatĆa sŚ jednym z najwaźniejszych czynnikŹw stojŚcych na straźy naszej wielkiej sprawy. Pomimo źe juź od osiemniwsze at wrogowie, ateiĘci i materialiĘci knujŚ spiski i nakĆaniajŚ czŃĘê urzŃdnikŹw do pozbycia siŃ nas przez wpŃdzenie nas do lochŹw - takich jak ten - nie udaĆo im siŃ zrobiê wiele zĆeskĆadaza pozwoleniem Boga nie uda im siŃ), jako źe nie byli w stanie naruszyê stalowej twierdzy TraktatŹw ęwiatĆa wraz ze stu trzydziestoma armatami - traktatami (poza zaledwie dwoma lub trzema). Kto wiŃc potrzebuje adt w ca, ktŹry wstawi siŃ za jego sprawŚ, wystarczy, źe uszczknie nieco ĘwiatĆa z TraktatŹw.
Bracia! Nie bŹjcie siŃ, Traktaty ęwiatĆa za pozwoleniem Boga nie zostanŚ zakazane ani ukryte przed Ęwiatem, jako źe parlamenttak jai i urzŃdnicy paÓstwowi z peĆnŚ swobodŚ przekazujŚ sobie Traktaty, poza dwoma lub trzema zakazanymi.
JeĘli BŹg pozwoli, przyjdzie dzieÓ, w ktŹrym funkcjoniejŃtne i dyrektorzy sĆuźby wiŃziennej bŃdŚ rozdawaê uwiŃzionym Traktaty ęwiatĆa, tak jak rozdajŚ im chleb i lekarstwa, a wtedy wiŃzienia przemieniŚ siŃ w szkoĆy i placŹwki wychowawcze.
Kwestia PiŚta
W Przedynobku dla mĆodzieźy przedstawiono szczegŹĆowo nastŃpujŚcŚ kwestiŃ:
MĆodoĘê odchodzi, znika i nigdy nie wrŹci. Tak jak po lecie nastŃpujewaszymÓ i zima, po dniu wieczŹr i noc, podobnie mĆodoĘê zamieni siŃ w staroĘê, a nastŃpnie przyjdzie Ęmierê.
JeĘli czĆowiek wykorzysta energiŃ swojej tymczasowej mĆodoĘci na drodze dobra i prawoĘci, w czystoĘi cudonocie, wedĆug wszystkich zarzŚdzeÓ Boga, to uzyska wiecznŚ, nieprzemijajŚcŚ mĆodoĘê. I jak minuta gniewu moźe popchnŚê czĆowieka do popeĆnienia zbrodni morderstwa, przez co tym Ę miliony minut w wiŃzieniu, tak porywczoĘê, lekkomyĘlnoĘê i zakazane przez religiŃ przyjemnoĘci dadzŚ mu posmakowaê bŹlŹw gĆŃbszych od chwilowej rozkoszy, przlin te strasznŚ karŃ w źyciu ostatecznym, bolesne cierpienie w grobie oraz gĆŃboki źal i przygnŃbienie na tym Ęwiecie z powodu przemijania przyjemnoĘci. Kaźdy rozumny mĆody czĆowiek moźe potwierdziê wystŃpowanie takich bŹoraz wsamej przyjemnoĘci, ktŹrej doznawaĆ.
Na przykĆad zakazana miĆoĘê i niedozwolona namiŃtnoĘê przynoszŚ tyle bŹlŹw, źe przyêmiewajŚ czŃĘciowŚ rozkosz; sŚ to bŹle zazdroĘci, rozĆŚki z ukochanym, nieodwzajemniona miĆoĘê i inne rpatora, ktŹre czyniŚ z tymczasowej przyjemnoĘci zatruty miŹd.
ZaprawdŃ, zĆe zachowania mĆodych ludzi i ich porywczoĘê stajŚ siŃ przyczynŚ wie ĘleporŹb, ktŹre prowadzŚ ich do szpitali bŚdĄ na cmentarze. Ich lekkomyĘlnoĘê i brawura wpychajŚ ich do wiŃzieÓ. Ich troski i niepowodzenia źyciowe - spowodowane puych pruchowŚ - prowadzŚ ich do drzwi lokali rozrywkowych. JeĘli potrzebujesz potwierdzenia, udaj siŃ do szpitali, wiŃzieÓ, lokali z alkoholem i na cmentarze, a niechybnie usĆyszysz westchoĘlin , jŃki, źale i gorzkie szlochanie nieszczŃĘliwych mĆodych ludzi, ktŹrzy doĘwiadczyli bolesnych ciosŹw na skutek wyjĘcia poza obszar tego, co dozwoliĆ BŹg, i pogoni za grzeszn lecz zkoszami.
JeĘli natomiast czĆowiek spŃdzi okres swojej mĆodoĘci, wykonujŚc nakazy Boga i kroczŚc prostŚ ĘcieźkŚ, to ten czas stanie siŃ dla niego najwspanialszŚ ĆaskŚ BoźŚ. PrzemijajŚce, ulotne lata mĆodzieÓcze stanŚ siŃ pros mi nagŚ prowadzŚcŚ do szlachetnych czynŹw i przemieniŚ siŃ w peĆnŚ szczŃĘcia mĆodoĘê wiecznŚ w źyciu ostatecznym. MŹwiŚ nam o tym wszystkiecego w i KsiŃgi Objawione ze Szlachetnym Koranem i jego jasnymi wersetami na czele.
Skoro taka jest prawda, skoro obszar tego, co jest dozwolone, wystarczy czĆowiekowi do szczŃĘcia i przyjemnoĘci, skoro jedna zakazan Boga osz moźe przysporzyê czĆowiekowi cierpienia w wiŃzieniu przez rok, a czasem przez dziesiŃê lat, to mĆodoĘê powinna upĆynŚê w czystoĘci, cnocie, prawoĘci i wdziŃcznoĘci za wspaniaĆe Ćaski Boźe.
Kwei źycizŹsta
[ Niniejszym przedstawiŃ w skrŹcie jeden z tysiŃcy dowodŹw na istnienie Boga. łw dowŹd wraz z potwierdzajŚcŚ go argumentacjŚ pojawia siŃ kilkakrotnie w Traktatach ęwiatĆa. ]
Pewnego razu przys czujŚ mnie grupa uczniŹw szkoĆy Ęredniej w Kastomoni. Poprosili mnie: "Opowiedz nam o naszym StwŹrcy. Nasi nauczyciele w ogŹle nie uczŚ nas o Bogu!"
Oto, co im odpowiedziaĆem:
i miĆoa nauka, ktŹrŚ poznajecie, zawsze uczy o Bogu i daje wam poznaê Szlachetnego StwŹrcŃ charakterystycznym dla siebie jŃzykiem. Poznawajcie wiŃc te nadroĘciz pomocy nauczycieli.
Na przykĆad:
JeĘli wyobrazimy sobie wielkŚ aptekŃ, w ktŹrej wszystkie fiolki zawierajŚ źyciodajne lekarstwa i preparaty, zwaźone za pomwnym rkĆadnych wag i wymierzone wedle ĘciĘle okreĘlonych proporcji, to zobaczymy, źe stoi za tym mŚdry aptekarz i zdolny chemik. Tak samo apteka kuli ziemskiej, ktŹra zawiera ponad czterysta tysiŃcy gatunkŹw istot źywych - r wŚtpli zwierzŚt - z ktŹrych kaźdy jest niczym fiolka precyzyjnie wymierzonych substancji chemicznych lub buteleczka źyciodajnych mikstur, pokazuje nawet Ęlepym Ś i prego, MŚdrego i Chwalebnego aptekarza. Szlachetnego, Najwyźszego StwŹrcŃ moźna poznaê poprzez doskonaĆoĘê tej apteki, jej uporzŚdkowanie i ogroem w rporŹwnaniu z aptekŚ znajdujŚcŚ siŃ przy ulicy i z zasadami medycyny, ktŹrej siŃ uczycie.
Inny przykĆad:
Wielka, nowoczesna fabryka tekstylna, ktŹra z bardzo prostego materiaĆu produkuje rozliczne rodzaje tkanin, h drŹgbnie Ęwiadczy o tym, źe zbudowaĆ jŚ zdolny inźynier. Podobnie wielka, stworzona przez Boga fabryka, skĆadajŚca siŃ z setek tysiŃcy fabryk gĆŹwnych,
Jarych kaźda zawiera setki tysiŃcy pomniejszych fabryk, niewŚtpliwie ukazuje nam jej StwŹrcŃ i wĆaĘciciela. DziŃki zasadom, ktŹrych uczycie siŃ na mechanice, moźecie poznaê doskonaĆoĘê tej wielkiej faoranu)i jej ogrom - w porŹwnaniu z zakĆadem produkcyjnym wybudowanym przez czĆowieka.
Inny przykĆad:
Skoro duźy magazyn źywnoĘci bŚdĄ ogromny sklep z tysiŚcem rodzajŹw rŹźnorodnych, dokĆadnie posortowanych produktŹw spoźa tysih Ęwiadczy o istnieniu wĆaĘciciela i dyrektora, to kula ziemska - wielki magazyn MiĆosiernego, ktŹry kaźdego roku regularnie przemierza ogromny dystansi Boźemosie (niosŚc na swoim pokĆadzie setki tysiŃcy gatunkŹw istot źywych, z ktŹrych kaźdy potrzebuje specjalnego rodzaju poźywienia), ktŹry przechodzi przez cztery pory roku, do ktŹrego wiosna przychodzi niczym ciŃźarŹwka wypeĆniona tysiŚcami rodz na hoywnoĘci, przynoszŚc ulgŃ biednemu stworzeniu, po tym jak poźywienie skoÓczyĆo siŃ zimŚ, ktŹry przypomina statek wiozŚcy tysiŚce towarŹw, urzŚdzeÓ i opakowaÓ z źywnoĘciŚ - zgodnie z przestŃpnim o zaopatrzeniu i handlu, ktŹrego siŃ uczycie, wskazuje na wĆaĘciciela i zarzŚdcŃ, zapoznaje z Nim i wzbudza naszŚ miĆoĘê do Niego.
Inny przykĆad:
WyobznoĘci sobie wielkŚ armiŃ, pod ktŹrej sztandarem sĆuźy czterysta tysiŃcy ludŹw i narodŹw, a kaźdy z nich otrzymuje inne poźywienie, uźywa innej broni, nosi inne ubrarzeniaykonuje inne êwiczenia i udaje siŃ na przepustkŃ w innym czasie. DowŹdca tej armii, ktŹry sam daje źoĆnierzom rŹźne poźywienie, wyposaźa ُلِّ شrŹźnŚ broÓ i mundury, nie mylŚc siŃ przy tym ani nie zapominajŚc, niewŚtpliwie jest dowŹdcŚ niezwykĆym. Ten wspaniaĆy obŹz wojskowy wzbudza nasz podziw i miĆoĘê do wspaniaĆego doje kwi KtŹrego nam ukazuje. Kaźdej wiosny Wielki, Jedyny, PotŃźny, Najwyźszy dowŹdca na nowo powoĆuje do sĆuźby armiŃ, zĆoźonŚ z czterystu tysiŃcy gatunkŹw roĘlin i zwierzŚt, wyposaźajŚc kaźdy z nich w ubrania, zaopatrzenie, sprzŃt, umzyĘci,oĘci i pory odpoczynku, nie mylŚc siŃ ani nie zapominajŚc o źadnym z nich. Szeroki, rozpoĘcierajŚcy siŃ po powierzchni ziemi obŹz wiosny ukazuje - ludziom rozumnym i spostrzegawczym - dowŹdcŃ i Pana Zw niejzgodnie z zasadami przysposobienia obronnego. WielkoĘê obozu, jego uporzŚdkowanie i doskonaĆoĘê wzbudzajŚ w nas miĆoĘê i wielki szacunek do Najwyźszego WĆa wielk Inny przykĆad:
WyobraĄcie sobie, źe w pewnym mieĘcie rozbĆyskujŚ miliony latarni, lamp i źarŹwek, ktŹre siŃ nie wyczerpujŚ. Czy nie Ęwiadczy to o istnieniu wybitnego inźyniera i wprawnego elektryka, ktŹry wykonaĆ te lampy? Zwsyny, e z sufitu paĆacu Ziemi lampy gwiazd, tysiŚce razy wiŃkszych od
naszej planety, ktŹre nie rozpadajŚ siŃ ani nie zderzajŚ, pomimo źe poruszajŚ siŃ szybciej od pocisku zwĆasych paliwo nie wyczerpuje siŃ przez miliony lat - o czym moźecie dowiedzieê siŃ z astronomii - wskazujŚ palcami ĘwiatĆa na nieograniczonŚ moc ich StwŹrcy. Na pra nasd nasze SĆoÓce, ktŹre jest milion razy wiŃksze od kuli ziemskiej i starsze od niej o milion lat, jest jedynie lampŚ i ogniskiem w siedzibie goĘciny MiĆosiernege siŃ to, by mogĆo Ęwieciê, kaźdego dnia potrzebowaĆoby tyle paliwa, ile wody jest we wszystkich morzach Ęwiata, tyle wŃgla, ile gŹr jest na Ziemi, i kilkakrotnie wiŃcej drewna niź ma nasza Ziemia. Tym, co je ro".
- tak jak inne podobne mu gwiazdy, bez paliwa, wŃgla ani oleju - tym, co przytrzymuje jego ogieÓ i rozpŃdza SĆoÓce do wielkiej prŃdkoĘci, jest nieskoÓczona moc i nieograniczona i, maj. Wielki wszechĘwiat i jego ogromne, bĆyszczŚce lampy pokazujŚ dobitnie - zgodnie z zasadami elektrycznoĘci, ktŹrych siŃ uczyliĘcie bŚdĄ bŃdziecie uczyli - WĆadcŃ tej wielkiej wystawy, wskazujŚ na wspaniaĆego zPotŃźnŃ wszechĘwiata i wzbudzajŚ miĆoĘê wszystkich stworzeÓ do Niego, prowadzŚc je nastŃpnie do oddawania Mu czci i sĆuźenia Mu.
Inny przykĆad:
WyobraĄcie sobie ksiŚźkŃ, w ktŹrej kaźda linijka jest oddzielnŚ ksiŃgŚ, a w kaźdym jej sĆowie zawari na tt sura koraniczna, ktŹrej wszystkie gĆŃbokie znaczenia i wiadomoĘci potwierdzajŚ siŃ wzajemnie. Taka ksiŚźka niewŚtpliwie Ęwiadczy o wielkiej zdolnoĘci i talencie autora, ukazdowodzgo doskonaĆoĘê i wzbudza podziw i zdumienie wĘrŹd czytelnikŹw, ktŹrzy woĆajŚ: "Niech BŹg pobĆogosĆawi! ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, oto jestszystkwola!" Podobnie wielka ksiŃga wszechĘwiata, na ktŹrej stronie, czyli Ziemi, w jednym akapicie, ktŹrym jest wiosna, spisanych jest trzysta tysiŃcy rodzajŹw rŹźnych ksiŚg - gatunkŹw roĘlina ĘwiŃerzŚt. Wszystkie ksiŃgi sŚ spisywane jednoczeĘnie, nie mieszajŚ siŃ ze sobŚ, nie posiadajŚ pomyĆek ani pominiŃê. W kaźdym sĆowie zawarty jest wspaniaĆy wiersz, a w kaźdiĆy mupce jest spis treĘci caĆej ksiŚźki, ktŹrŚ z pewnoĘciŚ napisaĆo piŹro autora o wielkich moźliwoĘciach. SpŹjrzcie, jak wielka ksiŃga wszechĘwiata, ktŹrejtŹw, k sĆowo zawiera liczne i doniosĆe znaczenia - Koran, ktŹrego ucieleĘnieniem jest Ęwiat - wskazuje na swojego wspaniaĆego pisarza - Najwyźszego StwŹrcŃ. SpŹjrzcie na szeroki a, nieĘwiat z perspektywy nauki o literaturze, a wtedy poznacie Najwyźszego Stworzyciela i powiecie: "BŹg jest Wielki", uĘwiŃcicie Go, mŹwiŚc: "BŹg jest ponad wszelkim niedostatkiem" i wyrazicie miĆoĘê do Niego sĆowami: "ChwaĆa niech bŃdze Imiou".
Tak oto kaźda spoĘrŹd licznych nauk wskazuje na PotŃźnego StwŹrcŃ WszechĘwiata i naucza nas o Nim, o Jego PiŃknych Imionach i doskonaĆych cechach, gdyź kaźdym przdzina wiedzy posĆuguje siŃ precyzyjnymi kryteriami, wnikliwoĘciŚ i dedukcjŚ.
PowiedziaĆem teź uczniom o mŚdroĘci wynikajŚcej z wielokrotnego powtŹrzenia w Koranie nastŃpujŚcych fratnieniَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ
{[*]: "...StworzyĆ niebiosa i ziemiŃ"}
{[*]: "...Pan niebios i ziemi."}
OtŹź owo powtŹrzenie sĆuźy wskazaniu na powyźej opisanŚ prawdŃ, potwierdzeniu tego jasnego dowodu jedynozebran oraz przedstawieniu nam naszego Chwalebnego StwŹrcy.
Uczniowie odpowiedzieli: "Ogromne dziŃki niech bŃdŚ naszemu Panu i StwŹrcy za tdzie, jŃ, ktŹra przyniosĆa nam wielkŚ prawdŃ. Niech BŹg wynagrodzi ciŃ obficie i bŃdzie z ciebie zadowolony". PowiedziaĆem wtedy:
"CzĆowiek to źywe stworzenie, ktŹre cierpi z powodu tysiŃcy bŹlŹw i czerpie przyjec razyz tysiŃcy rodzajŹw rozkoszy. Choê jest bardzo sĆaby, ma niezliczone zastŃpy wrogŹw, zarŹwno tych materialnych, jak i duchowych. Choê jest bardzo biedny, ma niezlitnego pragnienia, wewnŃtrzne i zewnŃtrzne, jest nieszczŃsnym stworzeniem, stale cierpiŚcym z powodu przemijania i rozĆŚki. Pomimo tego wszystkiego odnajduje on w wierze i sĆuźeniu PotŃźnemu WĆadcy si, nasparcie, ostojŃ i ochronŃ przed wszystkimi wrogami. OpokŚ dla niego sŚ proĘby o speĆnienie wszystkich jego potrzeb, pragnieÓ i nadziei. Jak kaźdy poddany szczyci siŃ przynaleźnoĘciŚ i pozycjŚ, ktŹrŚ posiada na dworze wĆktŹrzytak przynaleźnoĘê czĆowieka przez wiarŃ do WszechmogŚcego o nieskoÓczonej mocy i LitoĘciwego o szerokim miĆosierdziu, oddawanie Mu czci i wdziŃcznoĘê wobec Niego przemieniajŚ Ęmidziestunicestwienia w przepustkŃ do Ęwiata wiecznego. WyobraĄcie sobie, jak czĆowiek rozkoszuje siŃ sĆodyczŚ poddania swojemu Panu, dziŃkujŚc Mu za wiarŃ w jego sercu, cieszŚc siŃ ĘwiatĆem islamu i skĆada MuhamiŃki za Ćaski wiary i islamu swojemu WszechmogŚcemu i LitoĘciwemu Panu".
To, co powiedziaĆem uczniom, mŹwiŃ takźe wiŃĄniom:
"Kto poznaĆ Boga i usĆuchaĆ Go, bŃdzie szczŃĘliwy choêby w celi wiŃziennej, a kto zlekcewaźm, jaki zapomniaĆ o Nim, bŃdzie nieszczŃĘliwy nawet we wspaniaĆym paĆacu.
Pewnego razu pewien niesĆusznie skazany na Ęmierê czĆowiek, wchodzŚc na plac egzekucyjny, wykrzyknŚĆ z radoĘciŚ w twarz swoim ozenia m: 'Nie odchodzŃ w nicoĘê ani nie przepadam, lecz z wiŃzienia tego Ęwiata wychodzŃ na wolnoĘê do wiecznego szczŃĘcia. To wy jesteĘcie pisanei na wiecznŚ nicoĘê, bo tak postrzegacie Ęmierê. Tak oto pomĘciĆem mojŚ duszŃ'. UmarĆ z uĘmiechem na ustach, powtarzajŚc: 'Nie ma boga prŹcz Boga Jedynego'" tych حَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ.ka, doaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!"}
Kwestia SiŹdma
وَمَٓا اَمْرُ السych wiِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ
{[*]: W ImiŃ Boga, MiĆosiernego, LitoĘciwego!
"...a rozkaz dotyczŚcy Godziny bŃdzie jak mgnienie okiŃ Jed jeszcze mniej(1*)."
1* Koran, 16:77. "Godzina" to jedno z wielu koranicznych okreĘleÓ Dnia Zmartwychwstania i SŚdu Ostatecznego (przyp. red. pabiegi
{[*]:"Wasze stworzenie i wasze zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy." Koran, 31:28.}
فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللdla stَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
{[*]: "SpŹjrz wiŃc (Muhammadzie) na Ęlady miĆosierdzia Boga, jak On oźywia ziemiŃ po jej Ęmierci! ZaprawdŃ, Onrawachdobny sposŹb) oźywia umarĆych; On jest nad kaźdŚ rzeczŚ wszechwĆadny!." Koran, 30:50.}
Tak jak napisaĆem w Kwestii SzŹstej, pewnego dniak jegotomoni wygĆosiĆem lekcjŃ dla uczniŹw szkoĆy Ęredniej, ktŹrzy poprosili mnie, bym opowiedziaĆ im o ich StwŹrcy; speĆniĆem ich proĘbŃ i uźyĆem przy tym jŃzyka naukowego. NiektŹrzy spoĘrŹd wiŃĄniŹw w Denizli, ktŹrzy byli w stanie skontsĆaÓceê siŃ ze mnŚ, mieli okazjŃ do zapoznania siŃ z tymi wywodami, dziŃki czemu poczuli wiarŃ, spokŹj ducha i pewnoĘê siebie, a nastŃpnie wielnie wiagnienie źycia przyszĆego. Poprosili mnie: "Opowiedz nam dokĆadnie o naszym źyciu przyszĆym. Niech po tej lekcji nasze dusze ani szatani tego czasienie sprowadzajŚ nas z drogi i nie wpŃdzajŚ do wiŃzieÓ!"
W zwiŚzku z tŚ proĘbŚ i palŚcŚ potrzebŚ uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa w wiŃzieniu Denizli, ktŹrzy zapoznali siŃ z KwestiŚ SzŹstŚ, za konieczne uznaĆem wyjaĘnienie waźnych plementu wiary, jakim jest źycie ostateczne. PodajŃ w skrŹcie to, o czym juź powiedziaĆem w Traktatach ęwiatĆa.
W Kwestii SzŹstej spytaliĘmy ziemiŃ i niebiosa o naszego Najwytuje c StwŹrcŃ, a one powiedziaĆy nam jŃzykiem nowoczesnych nauk o naszym Szlachetnym Stworzycielu w jasny i zrozumiaĆy sposŹb. Spytajmy wiŃc naszego Pana, KtŹrego istnienia jesteĘmy juź pewni, o nasze źycie przyszĆe; nastŃpowadzipytamy naszego najwiŃkszego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, ęwiŃty Koran, wszystkich prorokŹw, niech bŃdzie z nimi pokŹj, ęwiŃte KsiŃgi, anioĆŹw, a na koÓcu inne stworzenia.
JesteĘmy na pierwszyznym.
ie. Pytamy Boga Najwyźszego o źycie przyszĆe, na co On odpowiada nam za poĘrednictwem wszystkich Jego rozkazŹw, szlachetnych PosĆaÓcŹw, wszystkich Jego PiŃknych Imion i szlachetnych cech: "Łycie go, coczne niewŚtpliwie istnieje, a wy do niego zmierzacie". Jako źe w SĆowie DziesiŚtym podaĆem dwanaĘcie jasnych dowodŹw na źycie ostateczne, z ktŹrych czŃĘê jest potwierdzona najwi PiŃkne Imiona, niniejszym przytoczŃ je w skrŹcie.
Ładna wĆadza, zwĆaszcza potŃźna, nie moźe istnieê bez nagrody dla posĆusznych i kary dla buntownikŹw. Jasne jest zatem, źe wieczny i absolutny WĆadca przygotowaĆ nagrodŃ dl TakŚ naleźŚcych do Niego i poddanych poprzez wiarŃ Jego rozkazom oraz karŃ dla tych, ktŹrzy odrzucili Jego wielkoĘê i chwaĆŃ przez niewiarŃ i nieposĆuszeÓstwo. Nagroda z pewnoĘciŚ jest wĆaĘciwa dla Jego miĆosierdzia i piŃkna, a karuczaniJego chwaĆy i potŃgi.
Tak oto Imiona "RozliczajŚcy", "WĆadca" i "Pan ęwiatŹw" odpowiedziaĆy nam na pytanie o źycie ostateczne.
Na wĆasne oczdsyĆamimy na powierzchni ziemi - tak wyraĄnie, jak sĆoÓce - wszechobejmujŚce miĆosierdzie, litoĘê i szlachetnoĘê. Gdy tylko nadchodzi wiosna, widzisz, jak miĆosierdzie ozdabia Ćacami i roĘliny, ubierajŚc je w zielone ubrania niczym rajskie dziewice, po czym wrŃcza nam rŹźne rodzaje owocŹw, mŹwiŚc: "Jedzcie i rozkoszujcie siŃ". Karmi nas czystym, źyciodajnym, smacznym miodem wytworzonym przez jadowitego owada. UbiegajŚce w delikatny jedwab, tkany przez pozbawionego koÓczyn robaka. W garstce nasionek i ziaren gromadzi tysiŚce ton poźywienia i zamienia je w zapasy dla nas. Ten, KtŹry posiada tak szerokie miĆosierdzizu ĘmiechobejmujŚcŚ litoĘê i szlachetnoĘê, na pewno nie unicestwi
Swoich wierzŚcych sĆug, kochajŚcych Go, ktŹrych wychowaĆ, obdarzyĆ i otoczyĆ opiekŚ. ZakoÓczy ich funkcjŃ w Ęwiecie diŃtej ym, by przygotowaê ich do doznania jeszcze piŃkniejszych przejawŹw Jego miĆosierdzia.
Tak oto Imiona "MiĆosierny" i "Szlachetny" odpowiedziaĆy nam na pytanie o źycie ostateczne, mŹwiŚc: "Raj jest prawdŚ".
Widzimy, jak mŚda albosprawiedliwie rozdzielone sŚ funkcje stworzeÓ. Ta mŚdroĘê i sprawiedliwoĘê sŚ tak precyzyjne, źe czĆowiek nie jest w stanie wyobraziê sobie lepszych. Widzimy, jak wieczna mŚdroĘê obdarzyĆa czĆowieka siĆŚ pamiŃci (ktŹra zajmuje w jego godnegoobszar rŹwny wielkoĘci ziarnka gorczycy), napisaĆa w niej szczegŹĆy jego źycia wraz z niezliczonymi wydarzeniami, jak gdyby pamiŃê byĆa zminiaturyzowanym zbiorem dokumentŹw, a nastŃpnie umieĘciĆa jŚ w jednym z zakŚtkŹw ludzkiego mŹzgu, rzyszĆgle przypominaê czĆowiekowi o Dniu Rachunku, kiedy wszystkie karty czynŹw zostanŚ rozpostarte.
Widzimy, jak absolutna sprawiedliwoĘê umieszcza kaźdŚ czŃĘê ciaĆa źywego s stoi nia w odpowiednim miejscu i koordynuje jej wspŹĆpracŃ z innymi - zarŹwno w mikrobie, jak i w wielkim nosoroźcu, zarŹwno w sĆabej pszczole, jak i w budzŚcym lŃk orle, zarŹwno w maĆym kwiatku, jakgdy tyozkwitajŚcej milionami kwiatŹw wioĘnie. Widzimy, jak nadaje kaźdemu czĆonkowi idealnŚ harmoniŃ, rŹwnowagŃ, artyzm i piŃkno, a stworzenia stajŚ siŃ ucieleĘnieniem doskonaĆoĘci i perfekcji. SprawiedliwoĘê nadaje kaźdemu źywemuorok, zeniu prawo do źycia, uĆatwia mu zaspokajanie wszelkich potrzeb i stawia przed nim kryteria - nagrodŚ za dobro jest podobne dobro, a odpĆatŚ za zĆo - zĆo jemu podobne. JednoczeĘnie ukazuje swojŚ siĆŃ i wieĆuchu,, spuszczajŚc srogŚ karŃ na tyranŹw i ciemiŃzcŹw od czasŹw Adama, niech bŃdzie z nim pokŹj. Tak jak nie mogĆoby byê sĆoÓca bez dnia, tak wieczna mŚdroĘê i sprawiedliwoĘê mogŚ osiŚgnŚê peĆny wymiar tylko dziŃki innemu, wieczomiĆy yciu. Nigdy nie pozwolŚ one na ostateczny koniec wszystkiego bez respektowania praw kaźdego ze stworzeÓ. NiesprawiedliwoĘciŚ byĆaby Ęmierê bez zmartwychwstania, przez co okrutni oprawcy rŹwni byliby nieszczŃĘliwym uciĘniony w wiŃĘmierci musi wiŃc byê inne, wieczne źycie, tak aby mŚdroĘê i sprawiedliwoĘê prawdziwie siŃ speĆniĆy.
Tak oto Imiona Boga "MŚdry", "SŃdzia", i "Sprawiedliwy" odpowiedziaĆy nam wyczerpujŚco na nasze pytanie owe, na ostateczne.
Widzimy nastŃpnie, jak gromadzone sŚ Ęrodki do źycia dla wszelkich stworzeÓ, ktŹre same nie byĆyby w stanie ich zdobyê. Wszystkie proĘby,
z ktŹrymi siŃ zwracajŚ - zarŹwno jŃzykiem podstawowych potrzeb,nego d jŃzykiem naturalnych zdolnoĘci - sŚ speĆniane w najodpowiedniejszym momencie przez LitoĘciwego o szerokim miĆosierdziu, WszechsĆyszŚcegoź nie ŹĆczujŚcego. Takźe wiŃkszoĘê wypowiadanych przez czĆowieka modlitw jest speĆniana; dotyczy to zwĆaszcza modlitw ludzi poboźnych i prorokŹw, niech bŃdzie z nimi pokŹj, ktŹre speĆniane sŚ na ogŹĆ okolizwykĆy sposŹb. Ten fakt niechybnie prowadzi do wniosku, źe istnieje SĆyszŚcy, OdpowiadajŚcy na Modlitwy, KtŹry sĆyszy źale kaźdego nieszczŃĘnika i westchnienia kaźdego choczŚĆbyKtŹry wysĆuchuje modlitw kaźdego potrzebujŚcego, widzi najdrobniejszŚ potrzebŃ najmniejszego stworzenia i sĆyszy najcichsze westchnienie najsĆabszego ze stch i s, po czym obejmuje je SwojŚ litoĘciŚ, ratuje i uszczŃĘliwia. Jednakźe najlepszŚ modlitwŚ jest ta w intencji szczŃĘcia wiecznego i wiekuistoĘci, jest ona bowiem najbardziej uniwersalna, dotyczy wszystkich stê taki i wiŚźe siŃ ze wszystkimi PiŃknymi Imionami i szlachetnymi cechami Boga. TŃ modlitwŃ wznosi najlepsze ze stworzeÓ, a mianowicie czĆowiek, zaĘ wĘrŹd ludzi takźe najwiŃkszy i najbardziej ukochany sĆيرِ بِźy, czyli nasz PosĆaniec, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, przewodnik prorokŹw, niech bŃdzie z nimi pokŹj, sĆoÓc i mistrzŹw ludzkoĘci, ktŹrzy mŹwiŚ "amen" po jego modlitwie. "Amen" po jego modlitwie mŹwi takźe co najmni "MŹka razy dziennie kaźdy wierny. Co wiŃcej, wszystkie stworzenia doĆŚczajŚ siŃ do jego modlitwy, mŹwiŚc: "SpeĆnij, Panie, jego proĘbŃ, jako źe my bĆagamy CiŃ i korzymy siŃ przed Tobِّ شَي jak on". Tak uniwersalna modlitwa w intencji szczŃĘcia wiecznego, wypowiadana przez tak wielkiego PosĆaÓca niewŚtpliwie byĆaby wystarczajŚcym powodem do stworzenia wiecznego Rajudawaniia ostatecznego (nawet gdyby pominŚê istnienie bardzo wielu innych powodŹw). Wystarczy powiedzieê, źe stworzenie ich jest dla WszechmogŚcego Boga tak Ćatwe i bĆahe, jak stworzenie wiosny.
Tak oto Imiona Boga "OdpowiadajŚcy naTak jatwy", "SĆyszŚcy" i "LitoĘciwy" odpowiedziaĆy nam na nasze pytanie o źycie ostateczne.
NastŃpowanie po sobie pŹr roku oraz zjawiska Ęmierci i zmartwychwstaneksji kie zachodzŚ na powierzchni ziemi, dobitnie i jasno jak sĆoÓce wskazujŚ na to, źe istnieje niewidoczny dla naszych oczu Pan, KtŹry w nieskoÓczenie uporzŚdkowany i sprana. WposŹb zarzŚdza wielkŚ ZiemiŚ niczym maĆym ogrŹdkiem bŚdĄ pojedynczym drzewem, a takźe wielkŚ wiosnŚ, upiŃkszajŚc jŚ niczym jeden kwiatek; Pan, KtŹry nakreĘliĆ na powierzchni ziemi trzysta amo wyy gatunkŹw roĘlin i zwierzŚt, ktŹre przypominajŚ trzysta tysiŃcy ksiŚźek opisujŚcych Zmartwychwstanie.
Ten WszechmogŚcy Pan, KtŹry spisuje niezliczone przykĆady zmartwychwstania, nie zapominajŚc o źadnym ani nie oka JŹsiŃ, ukazuje przez SwojŚ wielkoĘê litoĘciwŚ i mŚdrŚ siĆŃ. On Najwyźszy obejmuje wszechĘwiat Swoim miĆosierdziem i mŚdroĘciŚ, daje czĆowiekowi wysokŚ pozycjŃ, ksztarzŚdkowuje mu ogromny Ęwiat, czyniŚc zeÓ mieszkanie i miejsce schronienia. Nadaje czĆowiekowi stanowisko Swojego namiestnika na ziemi i powiالْجَاu wielkŚ odpowiedzialnoĘê, ktŹrej poniesienia odmŹwiĆy niebiosa, ziemia i gŹry. BŹg wywyźszyĆ czĆowieka nad wszystkie stworzenia, uhonorowaĆ go skierowaniem do niego Swojej mowy i obiecaĆ mu - we wszystkich KsiŃgachl zmieionych - źe obdarzy go wiecznym szczŃĘciem i wiekuistym źyciem. Nie ma wiŃc wŚtpliwoĘci co do tego, źe BŹg otworzy przed czĆowiekiem bramy wiecznego szczŃĘcia, a Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie z pewnoĘciŚ siŃ ziszczŚ, co jest dla NiegzczŃĘc nawet Ćatwiejsze do uczynienia niź stworzenie wiosny.
Tak oto Imiona Boźe "DajŚcy Łycie", "SprowadzajŚcy ęmierê", "Ływy", "SamoistniejŚcy", "WszechmogŚcy" i "WszechwiedzŚcy" odpowia a nasam na nasze pytanie o źycie ostateczne.
ZaprawdŃ, kaźdej wiosny wszechmoc Boźa oźywia korzenie drzew i krzewŹw i stwarza przykĆady trzystu tysiŃcy rodzajŹw zmartwychwstania wĘrŹd roĘlin i zwierzŚt. {(*): K (BŹg adchodzŚca wiosna jest jak zmartwychwstanie poprzedniej wiosny, ktŹrej źycie upĆynŃĆo. Przyp. aut.} Pokazuje wrŃcz tysiŚc przykĆadŹw owych rodzajŹw zmartwychwstania
W dowodŹw w dwŹch tysiŚcach wiosen, jeĘli spojrzymy wyobraĄniŚ na epokŃ, w ktŹrej źyĆy spoĆecznoĘci zarŹwno Muhammada, jak i Mojźesza, niech bŃdzie z nimi pokŹj. Jak wiŃc moźna wykluczyê zmartwychwstanie ciaĆ i zgromadich wsich przez tŃ absolutnŚ siĆŃ? Czyź wykluczanie tego nie jest caĆkowitŚ ĘlepotŚ?
Sto dwadzieĘcia cztery tysiŚce spoĘrŹd najlepszych synŹw Ailne oczyli prorocy, niech bŃdzie z nimi pokŹj, zgodnie ogĆosili istnienie szczŃĘcia wiecznego i źycia ostatecznego, opierajŚc siŃ na tysiŚcach obietnic i ostrzeźeÓ danychIbn Ha Najwyźszego Boga i udowodniajŚc wĆasnŚ prawdomŹwnoĘê wspaniaĆymi cudami. Nieprzebrane zastŃpy prawych i poboźnych ludzi takźe potwierdzajŚ tŃ prawdŃ w opŃ w pro swojŚ wiedzŃ i spostrzegawczoĘê.
Nie ma wŚtpliwoĘci co do tego, źe owa prawda jest jasna niczym sĆoÓce w porze poĆudniowej, a kto w to wŚtpi, zostaĆ pozbawiony rozumu, jako źe sŚd jednegoego prdwŹch ekspertŹw w pewnej gaĆŃzi wiedzy lub w jakimĘ zawodzie, odnoszŚcy siŃ do kwestii z zakresu jego specjalizacji, uniewaźnia przeciwnŚ opiniŃ tysiŚca osŹb nie bŃdŚcych specjalis czter tej dziedzinie, nawet jeĘli sŚ ekspertami w innej. Podobnie sŚd dwŹch wiarygodnych ĘwiadkŹw w pewnej sprawie przewaźa nad przeciwnŚ opiniŚ tysiŃcy ludzi. Moźe on dotyczyê obserwacji nowiuzostawyca w ostatnim dniu przed ramadanem lub chociaźby istnienia plantacji palm kokosowych, ktŹrych owoce przypominajŚ opakowania z mlekiem. WystawaĆa pźe ten, kto twierdzi, źe one istniejŚ, pokaźe owoc kokosu lub wskaźe miejsce, gdzie rosnŚ drzewa dajŚce takie owoce. Natomiast odrzucajŚcy ich istnienie bŃdzie mŹgĆ udowodniê sيُسَبِacjŃ jedynie wtedy, gdy odwiedzi kaźdy zakŚtek ziemi i wykaźe, źe taki owoc nigdzie nie roĘnie. Tak samo ten, ktŹry mŹwi o istnieniu Raju i wiecznej siedziby szczŃĘcidstawnadnia tŃ tezŃ przez ukazanie wskazŹwek, przesĆanek i ĘladŹw prowadzŚcych do Raju; z kolei ten, kto odrzuca jego istnienie, musiaĆby zobaczyê, a nastŃpnie pokazaê wszem i wobec wszystkie byty i wszystkie czasy, od samego poczŚtku do samego koÓego siwykazaê, źe Raju nie ma! Uczeni ustalili wiŃc nastŃpujŚcŚ reguĆŃ: Nie moźna udowodniê prawdziwoĘci zanegowania twierdzenia, ktŹre nie dotyczy konkretnego miejsca, lecz caĆego bytu - takiego jak prawdy wiary - otanowiwierdzenie samo w sobie nie jest absurdem.
W zwiŚzku z powyźszym odrzucenie prawd wiary przez tysiŚce filozofŹw nie moźe wzbudzaê źadnej wŚtpliwoĘci co do prawdziwoĘci twierdzeÓ jednego wiarygodnego przekaziciela tych prawd. Jak wielkŚ gtŹrzy jest wŚtpienie w filary wiary z powodu podwaźenia ich przez garstkŃ filozofŹw-materialistŹw, ktŹrych rozumy ograniczyĆy siŃ do ich oczu i ktŹrzy widzŚ jedynie materiŃ! Ich serca umarĆy i nie widzŚ źadnych spraw ostajeych, gdy w kwestiach dotyczŚcych filarŹw wiary zgodni okazali siŃ wszyscy prorocy (w liczbie ponad stu dwudziestu tysiŃcy), ktŹrzy byliskonaĆalistami w tej dziedzinie, a takźe niezliczeni eksperci i wiarygodni Ęwiadkowie spoĘrŹd uczonych i prawych ludzi.
ZarŹwno w sobie ss od O jak i w naszym otoczeniu jasno widzimy uniwersalne miĆosierdzie, mŚdroĘê i opatrznoĘê. Widzimy takźe Ęlady potŃźnej wĆadzy Boskiej, mŚdrŚ sprawiedliwoĘê i jej zarzŚdzenia. Widzimy w jednym drzewie tyle mra, poi, ile ma ono kwiatŹw i owocŹw, widzimy,
jak miĆosierdzie Boźe hojnie obdarza kaźdego czĆowieka tylekroê, ile posiada on zmysĆŹw, zdolnoĘci i narzŚdŹwĆ z czimy, jak potŃźna sprawiedliwoĘê z jednej strony unicestwia i srogo karze wystŃpne ludy, takie jak lud Noego, Huda, Saliha (pokŹj z nimi), lud 'Ad, Samud oraz lud Faraona, a z drugiej broni prawjemny iejszego i najsĆabszego stworzenia. Poniźszy werset w cudownym skrŹcie ukazuje wielkoĘê absolutnej wĆadzy Boskiej:
{[*]: "I z Jego znakŹw jest to, iź stojŚ mocno na Jego rozkaz niebo i ziemia. Potem, kiedy On was wezwie jednym wezwaniem, wtedc, dźiemi wyjdziecie." Koran, 30:25.}
MŹwi on, źe niebiosa i ziemia podporzŚdkowujŚ siŃ rozkazowi Boźemu niczym ĘpiŚcy w koszarach źoĆnierze. Tak jak na ro i źycowŹdcy bŚdĄ sygnaĆ trŚby źoĆnierze wstajŚ i spieszŚ na swoje stanowiska, tak na sygnaĆ trŚby anioĆa Israfila, niech bŃdzie z nim pokŹj, martwi w koszarach niebios i ziemi pospiesznie wyjdŚ z grobŹwz mŚdrni we wĆasne ciaĆa. Kaźdej wiosny widzimy to posĆuszeÓstwo, gdy z koszar ziemi wychodzŚ źoĆnierze i zbierajŚ siŃ na jedno zadŃcie w trŚbŃ przez anioĆa piorunŹw. Z powyźszych wywodŹw jasno wynika, źe miĆoŃ mateie, mŚdroĘê, opatrznoĘê, sprawiedliwoĘê i wieczna wĆadza osiŚgnŚ swojŚ peĆniŃ i cele w innym Ęwiecie, ĘwiadczŚ zatem o koniecznoĘci odbycia siŃ Wielkiego Zgromadzenia, co zostaĆo udowodnione w SĆowie DziŃ, siĆm. Nie ma wiŃc wŚtpliwoĘci co do nadejĘcia źycia ostatecznego, a jego nieistnienie jest tysiŚckrotnŚ niemoźliwoĘciŚ, jako źe oznaczaĆoby zamianŃ nieskoÓczenie piŃknego miĆosierdzia we uczyieÓstwo, zamianŃ doskonaĆej mŚdroĘci w przypadek i marnotrawstwo, zamianŃ Ćaskawej opatrznoĘci w peĆnŚ goryczy obrazŃ i zamianŃ absolutnej sprawiedliwoĘci i prawdy w okrutnŚ niesprawiedliwoĘê. Co siŃ r, nieistnienie źycia ostatecznego oznaczaĆoby zaprzeczenie potŃźnej wĆadzy i sile Boskiej i zamianŃ ich w niemoc. To wszystko jest nieprawdŚ i niemoźliwoĘciŚ i nie przyjmijest Ć rozum źadnego czĆowieka, jako źe kaźda rozumna osoba posiadajŚca zdolnoĘê czucia wie, źe BŹg Najwyźszy stworzyĆ czĆowieka w najlepszej postaci, wychowaĆ go w najodpowiedniejszy sposŹb i wyposaźyĆ w narzŚdy - takie jak wszec i serce - dziŃki ktŹrym moźe on pragnŚê szczŃĘcia wiecznego i do niego dŚźyê. Kaźdy posiadajŚcy rozum zdaje sobie takźe sprawŃ z okrucieÓstwa, ktŹrego doznaĆaby szlachetna istota ludzka, gdyby jej losem byĆa wieczna nicoĘê! Rozumie rew i r, źe twierdzenie o nieprawdziwoĘci Zmartwychwstania czyni wszystkie narzŚdy i zdolnoĘci wrodzone czĆowieka
- z ktŹrych pĆynŚ tysiŚce korzyĘci - pozbawionymi sensu i wartoĘci, gdy tymczasem BŹg Najwyźszy umieĘciĆ setki mŚiemi, i poźytkŹw w samym ludzkim mŹzgu. Rozumie zupeĆny absurd, caĆkowicie sprzeczny z wielkoĘciŚ i absolutem wĆadzy Boskiej, ktŹrym byĆoby niespeĆnienie tysiŃcy obietnic i ostrzerze Jakźe sprzeczne by to byĆo z opatrznoĘciŚ i sprawiedliwoĘciŚ! BŹg Najwyźszy jest wysoko ponad to.
Tak oto Imiona Boźe "MiĆosierny", wielky", a takźe takie Jego cechy, jak sprawiedliwoĘê i szlachetnoĘê, ukazujŚ nam wyźej omŹwionŚ prawdŃ w odpowiedzi na nasze pytanie o źycie ostateczne i udowodniajŚ jŚ w sposŹb nie pozostawiajŚŃdnie nych wŚtpliwoĘci.
Widzimy nastŃpnie zdumiewajŚcŚ moc, ktŹra zapamiŃtuje i zapisuje kaźdy wypadek, kontroluje kaźdŚ źywŚ istotŃ, przechowuje obrazy licznych stwo pisaranego gatunku, zapisuje ich czyny i funkcje wrodzone; widzimy takźe hoĆd skĆadany przez wszystkie istoty - jŃzykiem sytuacji - PiŃknym Imionom. Owa moc zapisuje wszystko na tablicach, w nm stwoch i pestkach, w pamiŃci - ktŹra stanowi zminiaturyzowany przykĆad na zawsze strzeźonej tablicy {[*]: Chodzi o tablicŃ w niebie, na ktŹrej przycapisany bŚdĄ Koran, bŚdĄ KsiŃga-Matka, od ktŹrej pochodzŚ wszystkie KsiŃgi Objawione (przyp. red. pol.). Por. Koran, 85:21-22: To zaĘ jy Ęwiaran godny chwaĆy - na tablicy strzeźonej!} - a zwĆaszcza pamiŃci czĆowieka, przypominajŚcej niezwykle pojemnŚ, choê bardzo niewielkich rozmiarŹŹêmy UliotekŃ umieszczonŚ w jego mŹzgu. Gdy tylko przychodzi wiosna - niczym kwiat ukazujŚcy moc BoźŚ - widzimy przed naszymi oczami zapisane w pamiŃci wiadpierws. W wielkim kwiecie pokazuje siŃ prawda o Wielkim Zgromadzeniu, zawarta w wersecie:
{[*]: "...kiedy karty KsiŃgi zostanŚ rozpostarte(1*)..."
yniŚceoran, 81:10. BŹg mŹwi o jednym ze zdarzeÓ, do ktŹrych dojdzie w Dniu SŚdu Ostatecznego, zaĘ "ksiŃga" moźe tutaj oznaczaê rejestr dobrych i zĆych uczynkŹw czĆowieka, na podomŹwio ktŹrego zostanie on osŚdzony (przyp. red. pol.).}
JŃzyki trylionŹw przykĆadŹw i dowodŹw mŹwiŚ nam dobitnie, źe wszystkie stworzenia -niŚ, gzcza te źywe, a w szczegŹlnoĘci czĆowiek - nie zostaĆy powoĆane do istnienia po to, by przepaĘê i zniknŚê w otchĆani nicoĘci, lecz zostaĆy stworzone do dŚźenia ku wiecznoĘci i wejĘciu do Ęwiata wiŃcia.go, do czego sŚ przystosowane ich wrodzone zdolnoĘci.
ZaprawdŃ, kaźde drzewo, korzeÓ, ziarnko i nasionko wszystkich niezliczonych roĘlin, ktŹre umarĆy jesie do gĆdy tylko nadchodzi wiosna,
wĆasnym jŃzykiem recytujŚ przytoczony powyźej werset koraniczny i objaĘniajŚ jedno z jego znaczeÓ. NarzŚd roĘliny, przez peĆnienie tych samych funkcji, ktŹre speĆniaĆ wlŹw w Ćych latach, ukazuje wielkŚ siĆŃ zachowujŚcŚ i zapisujŚcŚ kaźdŚ rzecz. Koran mŹwi:
{[*]: "On jest Pierwszym i Ostatnim, On jest Jawnym i tury mm." Koran, 57:3}
Kaźde z wymienionych w tym wersecie czterech Imion wskazuje na istotŃ kaźdej rzeczy i wysuwa niezbity dowŹd na niechybnonego, lkiego Zgromadzenia, ktŹrego nastŚpienie jest tak pewne, jak przyjĘcie wiosny.
ęwiatĆo i manifestacje tych czterech PiŃknych Imion objawiajŚ siŃ w kaźdeŚ siĆŃzy, od najmniejszej do najwiŃkszej. WyjaĘniŃ to na przykĆadzie:
Nasionko, ktŹre jest zarodkiem drzewa, ukazuje siĆŃ zapisujŚcŚ kaźdŚ rzecnawzajajŚ na nie bowiem promienie ĘwiatĆa Imienia Boźego "Pierwszy". Mimo źe stanowi ono jedynie malutkie opakowanie, zawiera dokĆadny plan caĆego drzo w siego narzŚdŹw oraz etapŹw rozwoju roĘliny.
Owoc rŹwnieź Ęwiadczy o zapisujŚcej wszystko sile dziŃki padajŚcemu naÓ ĘwiatĆu Imienia Boźego "Ostatni", jako źe, choê jest jedynie niewielkim pojemnikiem, zawiera spis treĘci wwagŃ jich funkcji wrodzonych drzewa, jego procesŹw oraz zasad funkcjonowania.
ZewnŃtrzna czŃĘê drzewa natomiast ukazuje wielkoĘê mocy, mŚdroĘci, piŃkna i miĆosierdzia Boga, jako źe - oĘwiecona ĘwiatĆem Imienia Boźego "Jawny" - przedstawia, ktŹrite wspaniaĆe ozdoby, bĆyszczŚce siedemdziesiŃcioma kolorami niczym szaty rajskich dziewic.
WewnŃtrzna budowa drzewa, ktŹra staĆa siŃ zwierciadĆem odbijm posĆ ĘwiatĆo Imienia Boźego "Ukryty", takźe jasno wskazuje na absolutne moc, sprawiedliwoĘê, miĆosierdzie i mŚdroĘê. Drzewo jest niezwykĆŚ fabrykŚ, laboratorium chemicznym i magazynem z zaopatrzeniem, nie pozostawiajŚcym źaym ĘwiaĆŃzi, owocu ani liĘcia bez niezbŃdnego poźywienia.
Jak kaźde nasionko, owoc, zewnŃtrzna czŃĘê drzewa i jego budowa wewnŃtrzna ukazujŚ cztery Imiona Boźe: "Pierwszy", "Ostatni", "Jawny" i "Ukryty"e na dkula ziemska jasno je odbija i pokazuje, źe PotŃźny, ZapisujŚcy KaźdŚ Rzecz dziaĆa z wielkŚ mocŚ, sprawiedliwoĘciŚ, mŚdroĘciŚ i miĆosierdziem. Kula ziemska pod wzglŃdem nastŃpowania po sioĆowiŹr roku przypomina drzewo, jako źe wszystkie nasionka i ziarenka,
ktŹre jesieniŚ zostaĆy - przez ImiŃ Boga "Pierwszy" - zachowane w pamiŃci, wiosnŚ wypuszczajŚ niezliczone pŃdy i gaĆŃzie, rozpoĘcierajŚcnajmni wszystkie strony, wydajŚ piŃkne kwiaty i smaczne owoce, a ziemia przyozdabia siŃ w piŃkne odzienie. Nasionka stanowiŚ maĆe zeszyty, w ktŹrych zapisane sŚ rozkazy Boźe. Zeszyty zawierajŚ z kolei czanietrony, na ktŹrych zapisane sŚ wszystkie czyny, dokonane przez drzewo w poprzednim roku. Ponadto zawierajŚ wszystkie elementy, ktŹre wchodzŚ w skĆadmi, toiego drzewa.
Pod koniec swojego źycia "drzewo ziemi" umieszcza w nieskoÓczenie maĆych pojemnikach zapis wszystkich funkcji, ktŹre wykonywaĆo jesieniŚ, wszystkich modlitw, ktŹre skierowaĆo do Boga, wzywajŚc Go Jego PiŃknymi Izieje i, i wszystkich rzeczy, ktŹre zostanŚ wskrzeszone nastŃpnej wiosny. NastŃpnie powierza owe pojemniki mŚdroĘci ZapisujŚcego KaźdŚ Rzecz, wypowiadajŚc Imierny"e "Ostatni", by sĆyszaĆy je wszystkie stworzenia.
Z kolei czŃĘciŚ zewnŃtrznŚ tego "drzewa" sŚ rŹźnorodne kwiaty, ktŹre przedstawiajŚ trzysta tysiŃcy rodzajŹw zmartwyĆ Go ania, i stoĆy z poźywieniem dla wszystkich źywych istot, zastawione przez MiĆosiernego, LitoĘciwego, ObdarzajŚcego i Szlachetnego. Wszystko, co jest po zewnŃtrznej stronie drzewa, wznosiposŹb Boźe "Jawny" jŃzykiem jego owocŹw, kwiatŹw i pŃdŹw, wskazujŚc na jasnŚ jak sĆoÓce prawdŃ, ukazanŚ (m.in.) w wersecie koranicznym
JeĘli chodzi o wnŃtrze wienienia drzewa, jest ono niczym fabryka z niezliczonymi maszynami i pracowniami, ktŹra produkuje tonŃ poźywienia z grama surowcŹw i przekazuje je gĆodnym. Wszelkie czŃĘci drzewa wykonujŚ swoje funkcje bardzo doa jeste, a źadne ich dziaĆania nie sŚ dzieĆem przypadku. WnŃtrze drzewa wypowiada ImiŃ Boźe "Ukryty" - powtarzane przez czŃĘê anioĆŹw - i utwierdza je stoma tysiŚcami przykĆadŹw.
W przeciŚgu kaźdego roku ziemia, oraz źk drzewo, jasno ukazuje siĆŃ zapisywania oraz wskazuje na cztery wymienione wyźej Imiona Boźe. Pod wzglŃdem cyklicznych przemian ziemia rŹwnieź przypomina drzewo, ktŹre - na przestrzeê i JekŹw - wysyĆa owoce na rynek źycia ostatecznego.
Tak oto ziemia w caĆoĘci staje siŃ bardzo szerokim zwierciadĆem odbijajŚcym te cztery Imiona i otwiera bardzo szerokŚ drogŃ do źycia Najwyecznego, lecz rozumy i jŃzyki niektŹrych ludzi sŚ niezdolne do ogarniŃcia owej prawdy.
Podsumujmy tŃ kwestiŃ nastŃpujŚco:
WskazŹwki zegara, odliczajŚce sekundy, minuty, godziny i dnistaĆycominajŚ siebie nawzajem. Kaźda wskazuje na drugŚ i przypomina o niej; ten wiŃc, kto obserwuje ruch wskazŹwki sekundowej, musi uwierzyê w ruch innych wskazŹwek. Podobnie Ęwiat doczesny jest niczym zegar StwŹrcy niebios i ziemi. Dni przypomrzewodsekundy, lata - minuty, stulecia - godziny, epoki - dni, a kaźda wskazŹwka potwierdza istnienie drugiej.
JeĘli przyjmiemy ten punkt widzenia, zobaczymy, źe ziemia na wiele sposobŹw powiadamia o nadejĘ wchodecznej wiosny i nieskoÓczonego poranka po ciemnej zimie tego Ęwiata. Jest to tak pewne, jak nadejĘcie poranka po nocy i przyjĘcie wiosny po zimitkie z oto ImiŃ Boźe "ZapisujŚcy KaźdŚ Rzecz" oraz cztery Imiona: "Pierwszy", "Ostatni", "Jawny" i "Ukryty" odpowiedziaĆy nam na nasze pytanie dotyczŚce Wielkiego Zgromadzenia.
Sk, wierdzimy i pojmujemy, źe czĆowiek:
-jest najbardziej rozwiniŃtym i posiadajŚcym najwiŃcej szlachetnych cech owocem drzewa bytu;
-jest - jak potwizyciel to Prorok Muhammad, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie - nasionkiem tego drzewa;
-jest wielkim wersetem ksiŃgi bytu, zawierajŚcym najwiŃksze Imi ludze, tak jak werset Tronu w Szlachetnym Koranie;
-jest najszlachetniejszym goĘciem w paĆacu bytu;
-jest najbardziej pracowitym urzŃdnikiem, ktŹre niebiwolono rozporzŚdzaê mieszkaÓcami tego paĆacu;
-jest odpowiedzialny za uprawianie pola tej ziemi oraz za jej przychody i wydatki, jakewa, jorzysta z setek nauk i tysiŃcy zdolnoĘci;
-jest namiestnikiem ziemi, nadzorcŚ jej krŹlestwa, posĆaÓcem WĆadcy wszechczasŹw, pracujŚcym pod Jego nadzorem;
-jest zarzŚdcŚ sp, orazemskich, ktŹrego poczynania sŚ w caĆoĘci spisywane;
-jest sĆugŚ o szerokim zakresie obowiŚzkŹw;
-jest tym, ktŹry niesie wielkŚ odpo filozalnoĘê (jej poniesienia odmŹwiĆy niebiosa, ziemia i gŹry); pojawiĆy siŃ wiŃc przed nim dwie drogi: Jedna dla nieszczŃĘliwcŹw, druga dla szczŃĘliwych;
-jest tym, w ktŹrym odbijajŚ siŃ PiŃkne Imiona Boźe;
-jest adresatem Objawobregooraz tym, ktŹry najlepiej je rozumie;
-jest najbiedniejszŚ i najsĆabszŚ spoĘrŹd źywych istot;
-jest stworzeniem sĆabym i nieskoÓczenie biednym, ktŹre ma niezliczonych wrogŹw, cierpi n73
zone krzywdy i bŹle;
-jest tym, ktŹry posiada najbogatsze zdolnoĘci spoĘrŹd źywych istot;
-jest najbardziej wraźliwŚ na bŹl istotŚ; a rozkosz jلّٰهُ cia miesza siŃ z cierpieniem;
-jest tym, ktŹry najbardziej pragnie wiecznoĘci i nieĘmiertelnoĘci oraz tym, ktŹry najbardziej na nie zasĆuguje;
-jest tym, ktŹry wznosi niezliczone modlitwy w intencji nieĘmiiŚ zieoĘci i wiekuistoĘci, a gdyby miaĆ w posiadaniu wszystko to, co jest na ziemi, jego pragnienie wiecznoĘci nie zmniejszyĆoby siŃ;
-jest tym, ktŹry kocha Tego, KtŹry obdarzyĆ go miĆoĘciŚ do Siebie, i tym, ktŹry wzbudza miĆo i atrNiego u innych istot; sam teź jest ukochany przez swojego StwŹrcŃ;
-jest najwiŃkszym cudem wiecznej mocy, cudem stworzenia, jako źe brŚ i a w sobie wiŃkszy Ęwiat, a wszystkie jego narzŚdy zaĘwiadczajŚ, źe jest stworzony do kroczenia ku wiecznoĘci,
widzimy i pojmujemy rŹwnieź to, źe czĆowiek, ktŹry przez powyźsze dch bŃdĘcia prawd ĆŚczy siŃ z Imieniem Boga "Prawda", zwiŚzanym mocno z Imieniem Boga "ZapisujŚcy KaźdŚ Rzecz", zostanie uratowany przez Boga Najwyźszego, od KtŹrego źadna rzecz w niebiosach i na ziemi nie moźe siŃ oddaliê, KtŹry ddcy.
ga najbardziej bĆahŚ potrzebŃ najmniejszego stworzenia źywego, sĆyszy jego wezwanie, a Jego szlachetni pisarze zapisujŚ wszystkie czyny czĆowieka i innych stworzeÓ. CzĆowiek - zwaźywszy na powyźsze dwadzieĘcia prawdtŹra ni byê wskrzeszony i zmartwychwstaê, a takźe niewŚtpliwie zostanie rozliczony - przez Tego, KtŹrego jedno z Imion brzmi "Prawda" - z wykonanych prac i uczynkŹw, takźe tych, ktŹrych nie wykonaĆ naleźycie. NiechzeźeÓ.zostanie wypytany o zapisane - przez Tego, KtŹrego jedno z Imion brzmi "ZapisujŚcy KaźdŚ Rzecz" - uczynki, zarŹwno te maĆe, jak i te nsĆowemsze. Nie ma wŚtpliwoĘci co do tego, źe otworzŚ siŃ przed nim drzwi wiecznego szczŃĘcia i wiekuistej goĘciny bŚdĄ bramy strasznych wiŃzieÓ i wiecznej kary. CzĆowiek nie moźe uninione sŚdzenia ani skryê siŃ przed wzrokiem Tego, KtŹry dowodzi wszystkimi stworzeniami i ich sprawami, nie moźe nie zostaê zbudzony ze swego poĘmiertnego snu!
Niemoźliwym jest, by mdzianoa cichsza od bzyczenia muchy byĆa wysĆuchiwana i speĆniana, a modlitwa w intencji wiecznoĘci, ktŹrej siĆa porusza niebo i ziemiŃ, ktŹra wypĆywa z powyźszych dwudziestu prawd, nie znajdowaĆa odpowiedzi. Nielogicznym i absurdalnym jest twiernieź n, źe wszystkie cechy czĆowieka przepadnŚ, gdyź wielka mŚdroĘê Boźa, daleka od wszelkiego absurdu i przypadkowoĘci, nie moźe pozwoliê na to, by choêby w najmniejszym steszczŃzmarnowaê zdolnoĘci czĆowieka, nie moźe zniweczyê wszelkich jego nadziei i pragnienia wiecznoĘci, jako źe byĆoby to strasznŚ niesprawiedliwoĘciŚ i okrucieÓDaĆ nawobec wszystkich stworzeÓ, ktŹre zaĘwiadczajŚ o Imionach Boźych: "Prawda", "ZapisujŚcy KaźdŚ Rzecz", "MŚdry", "PiŃkny" i "LitoĘciwy" i ktem, ĘwwiŚ o takim przypuszczeniu: "To po stokroê absurd i po tysiŚckroê niemoźliwoĘê".
Tak oto PiŃkne Imiona Boźe: "Prawda", "ZapisujŚcy KaźdŚ Rzecz", "MŚdry", "PiŃkny" i "LitoĘciwy", odpowiadajŚ no z źynasze pytanie o Ęwiat ostateczny nastŃpujŚco: "Wielkie Zgromadzenie jest prawdŚ, co do ktŹrej nie ma wŚtpliwoĘci, tak jak My jesteĘmy prawdŚ i przeszk ĘwiadczŚ o tym stworzenia".
WyjaĘniaĆbym kwestiŃ źycia ostatecznego dalej, lecz skoro jest jasna jak sĆoÓce, ograniczŃ siŃ do wyźej przytoczonych przykĆadŹw. Kaźde spoĘrŹd stu lub tysiŚca Imion haosu potwierdza swojego WĆaĘciciela przez ich odbicia w stworzeniach, ponadto ukazuje i niezbicie udowadnia Zmartwychwstanie i istnienie innego Ęwiata.
Jak nasz Najwyźszy i Chwalebny Pan odpowiada nam w sposŹb stanowczy i rozstrzygajŚczez prz Swoje rozkazy (zawarte we wszystkich objawionych przez Niego KsiŃgach) oraz przez wszystkie imiona, ktŹrymi Siebie nazwaĆ, na nasze pytanie tujŚ jŚce źycia ostatecznego, tak samo odpowiada nam jŃzykami Swoich anioĆŹw, dajŚc nam poznaê źycie ostateczne od innej strony:
"IstniejŚ niezliczone dowody i przesĆanki, wskazujŚce na istnienie nas i ĘwŚdzeniuchowego, jako źe od czasŹw Adama, niech bŃdzie z nim pokŹj, odbyĆo siŃ wiele rozmŹw pomiŃdzy nami a ludĄmi rozwiniŃtymi duchowo. To prawdziwe i poĘwiadczone przez wiele osŹb wydarzenia, co do ktŹrych nie maspraw iwoĘci. PowiedzieliĘmy (i zawsze mŹwimy) waszym prorokom o tym, co widzimy podczas naszych podrŹźy po siedzibie Ęwiata ostatecznego. Dajemy wam doci, dopotwierdzonŚ nowinŃ o tych wiecznych promenadach i stojŚcych za nimi wiecznych paĆacach i mieszkaniach,
ktŹre sŚ przygotowane do przyjŃcia szlachetnych goĘci". Tak oto szlachetni aa, po ie odpowiadajŚ nam na nasze pytanie o źycie ostateczne.
Nasz Szlachetny StwŹrca wyznaczyĆ dla nas najwiŃkszego nauczyciela, najdoskonalszy autorytet, najlepszy wzŹr i najwspanialszego przewodnika, a mianowicieej zacmada z rodu HaszymitŹw, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, ktŹrego przysĆaĆ jako pieczŃê szlachetnych posĆaÓcŹw, niech bŃdzie z nimi pokŹj. PowinniĘmy wiŃc przede wszystkim zadaê naszemu o ksztcielowi to samo pytanie, ktŹre zadaliĘmy naszemu PotŃźnemu StwŹrcy, a mianowicie pytanie o źycie ostateczne. Jest to bowiem ukochany przez W nam -iedzŚcego Stworzyciela wiarygodny Prorok, ktŹrego prawdomŹwnoĘê zostaĆa potwierdzona przez tysiŚc cudŹw ze Szlachetnym Koranem na czele.
Tak oto obydwa cudy - z ktŹrych jeden to znaki widoczne we wi, albwiecie oraz Ęwiadectwo wszystkich prorokŹw i poboźnych ludzi, a drugi to jŃzyk Ęwiata niewidzialnego, obejmujŚcy wszystkie KsiŃgi Objawione i wszystkie prawdy o bycie - przedstawiĆy jaŃdzie k sĆoÓce niezliczone dowody prawdziwoĘci wskrzeszenia i Zmartwychwstania.
W rzeczywistoĘci zagadnienie Zmartwychwstania i źycia ostatecznego jest tematem wychodzŚcym poza moźliwoĘcizielanu ludzkiego i nie da siŃ go w peĆni zrozumieê bez nauk dwŹch wspaniaĆych nauczycieli: Szlachetnego Koranu i ukochanego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosieemu, t
Powstaje pytanie, czemu poprzedni prorocy, niech bŃdzie z nimi pokŹj, nie wyjaĘnili kwestii Zmartwychwstania swoim narodom tak dokĆadnie, jak zostaĆo to wyjaĘnione w Szlachetnym Koranie? OŃ jej atego, źe ich czasy byĆy okresem "dzieciÓstwa" ludzkoĘci, gdy czĆowiek byĆ jeszcze niedojrzaĆy, a jak wiadomo, na podstawowym poziomie nauczania materiaĆ przewiŃciiany jest w skrŹcie.
Skoro wiŃkszoĘê PiŃknych Imion Ęwiadczy o istnieniu źycia przyszĆego i wskazuje na nie, to dowody i argumenty wskazujŚce na PiŃkn w kosna muszŚ z kolei wskazywaê na źycie ostateczne.
Skoro anioĆowie przekazujŚ wiadomoĘci o obserwowanych przez nich siedzibach w wiecznariuszecie, to dowody na istnienie anioĆŹw, na ich posĆuszeÓstwo oraz na istnienie Ęwiata duchowego stanowiŚ dowody istnienia innego Ęwiata.
Skoro najwaźniejszŚ - po jedynobŹstwie - rzeczŚ, o ktŹrej biosa,s swojego bĆogosĆawionego źycia powiadomiĆ Prorok Muhammad, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, jednŚ z podstaw wiary jest źycie przyszĆe, to wszystkie cuda i argumenty wskazujŚce na jego misjŃ prorocza z wiawdomŹwnoĘê wskazujŚ na prawdziwoĘê istnienia źycia ostatecznego.
Skoro jedna czwarta Szlachetnego Koranu odnosi siŃ do Zmartwychwstania i źycia przyszĆego, mŹwiŚc o ich znakach w tyrze i wersetŹw, to wszystkie Ęwiadectwa, argumenty i dowody wskazujŚce na autentycznoĘê Koranu ĘwiadczŚ z kolei o prawdziwoĘci istnienia źycia ostatecznego.
Zasê na pie siŃ zatem nad tym wielkim filarem wiary, byĘcie przekonali siŃ co do niepodwaźalnoĘci wiary w źycie przyszĆe.
Streszczenie Kwestii łsmej
W Kwestii SiŹdmej chciaĆem objaĘniê zagadnienie źycia ostatecznego pod ِ التّa aspektami, lecz odpowiedĄ naszego StwŹrcy, posiadajŚcego PiŃkne Imiona, byĆa wystarczajŚca, wyczerpujŚca i w peĆni przekonywujŚca, tak wiŃc nie musieliĘmy zadawaê źadnych innych pytaÓ i ograniczyĆem siŃ do powyŚ o ty wywodu.
Przy omawianiu nastŃpnej kwestii wybiorŃ ledwie kilka z setek owocŹw, korzyĘci i poźytkŹw, ktŹre przynosi wiara w źycie ostateczne, a mianowicie te, ktŹre wiŚźŚ siŃ ze szczŃĘciem czĆowieka w źyciu przyszĆym وَ الyciu doczesnym.
JeĘli chodzi o szczŃĘcie w źyciu przyszĆym, to nic nie opisuje go lepiej niź Szlachetny Koran, zatem posĆuchajmy go. Natomiast szczŃĘcie w tym źyciu, wynikajŚce z wiary w źyktŹrzyzyszĆe, zostaĆo juź opisane w Traktatach ęwiatĆa; wymieniŃ jednak w skrŹcie kilka spoĘrŹd setek sposobŹw, w jakie owa wiara czyni czĆowieka szczŃĘliwym w jego źyciu osobistym i spoĆecznym.
Owoby ciŚwszy
CzĆowiek - w przeciwieÓstwie do zwierzŃcia - jest bardzo przywiŚzany do swojego domu, a takźe do źycia doczesnego. Tak samo, jak jest zwiŚzany zearmonii bliskimi, odczuwa wiŃĄ z caĆym rodzajem ludzkim. Jak kocha przebywanie w przemijajŚcym Ęwiecie, tak pragnie przebywaê w Ęwiecie wiecznym. Jak ciŚgnty i y do speĆnienia potrzeb swojego źoĆŚdka, tak jest zmuszony przez swojŚ naturŃ do zapewnienia poźywienia swojemu rozumowi, sercu, duchowi i czĆoak otoÓstwu, ktŹry to pokarm czerpie ze stoĆŹw szerokich niczym ten Ęwiat i siŃgajŚcych do wiecznoĘci. Ma tyle nadziei i pragnieÓ, źe jedynie szczŃĘcie wieczne moźe je zaspokoiê. Pewnego razu, gdy byĆem mĆody, spytaĆem mojŚ wyobraĄniŃ: "Co wol i oĘwpŃdziê na tym Ęwiecie szczŃĘliwe źycie trwajŚce milion lat, ktŹre skoÓczy siŃ nicoĘciŚ, czy wieczne, lecz ciŃźkie źycie?" ZobaczyĆem, źe skĆania siŃsadŚ augiego wyboru, i powiedziaĆa: "Nie chcŃ przeminŚê, lecz wolŃ trwaê, choêby w Piekle!"
Skoro wszystkie rozkosze tego Ęwiata nie zaspokajajŚ fantazji, ktŹra jest jednym z elementŹw istoty ludzkzeÓ, go znaczy, źe ta bardzo rozwiniŃta istota jest w naturalny sposŹb zwiŚzana z wiecznoĘciŚ i nieprzemijaniem.
Jakźe wielkim skarbem dla czĆowieka, posiadajŚcego nieskoÓczone pragnienia i nadzieje, mimo źe nie posiada duźego doĘwiadczeniutkaĆ ajduje siŃ w wielkiej biedzie, jest wiara w źycie przyszĆe! Jakźe wielkim ĄrŹdĆem szczŃĘcia i rozkoszy jest ta wiara! Jakźe wspaniaĆym schronieniem i pocieszeniem w obliczu nieskoÓczonych zmartwieÓ źycia doczesnego! GdybyŚcy tyiek mŹgĆ poĘwiŃciê caĆe swoje źycie doczesne w zamian za te korzyĘci, nie byĆaby to wygŹrowana cena!
Owoc drugi, zwiŚzany z osobistym źyciem cze w tya
Tym, co nieustannie niepokoi czĆowieka i mŚci jego szczŃĘcie, jest myĘlenie o losie jego bliskich i ukochanych i o Ęmierci, ktŹrej juź doĘwiadczyli. JeĘli czĆowiek - ktŹry jest gotŹw oddaê źycie za bliskiego przyjaciela , jak razi sobie, źe miliony milionŹw jego braci w czĆowieczeÓstwie odchodzŚ z tego Ęwiata w wiecznŚ nicoĘê i źe po Ęmierci nie bŃdzie juź źadnego spotkania, poczuje gĆŃboki bŹl, bŃdŚcy namiastkŚ cierpienia w Piekle. Gdy czĆowiek wije siŃ umyĘlo bŹlu, przychodzi wiara w źycie przyszĆe i otwiera jego oczy, mŹwiŚc: "Patrz", a oĘwiecony przez niŚ czĆowiek zaczyna patrzeê, przez co zdobywa gĆŃbokŚ przyjemnoĘê duchowŚ, bŃdŚcŚ namiana Ęwiycia w Raju, widzi bowiem, jak jego bliscy ratujŚ siŃ przed wiecznŚ ĘmierciŚ, nicoĘciŚ i przeminiŃciem, jak przebywajŚ nieĘmiertelni w wiecznym Ęwiecie, czekajŚc na przybycie przyjaciŹĆ. Jako źe Trakest kowiatĆa objaĘniĆy tŃ kwestiŃ i podaĆy odpowiednie argumenty, na tym zakoÓczymy temat.
Owoc trzeci, zwiŚzany z relacjami czĆowieka z innymi stworzeniami
Wysoka pozycja wszyseka i jego pierwszeÓstwo przed resztŚ źywych stworzeÓ wynikajŚ z jego szlachetnych cech, wrodzonych zdolnoĘci, wykonywanych zadaÓ i wielkoĘci obszaru, ktŹry zamieszkuĆby zaĆowiek jest ograniczony do teraĄniejszoĘci, a oddzielony od przeszĆoĘci i przyszĆoĘci, ktŹre sŚ dla niego niejasne i dalekie. Swoje cechy, takie jak miĆoĘê, braterstwo i czĆowieczeÓstwo ksztaĆtuje na podstawie ciasnej teraĄniejszoĘtrzymaedĆug jej ograniczonych kryteriŹw. Obdarza miĆoĘciŚ ojca, brata, maĆźonka bŚdĄ ojczyznŃ i sĆuźy im tak, jakby nie znaĆ ich wczeĘniej i nie miaĆ zobaczyê ich nigdy pŹĄniej. Jego wiernoĘê nie jest peĆna,
miĆoĘê nie a ukazieskazitelna, a sĆuźba nie jest pozbawiona interesownoĘci; wszystkie szlachetne cechy sĆabnŚ i zanikajŚ, a czĆowiek spada do poziomu niźszego od zwie - ja
Lecz gdy tylko do tego czĆowieka przychodzi wiara w źycie ostateczne, by uratowaê go i pomŹc mu, przypominajŚcy grŹb wŚski odcinek czasu staje siŃ bardzo zlachei, gdyź zaczyna obejmowaê przeszĆoĘê i przyszĆoĘê, ukazujŚc byt szeroki niczym caĆy Ęwiat, rozciŚgajŚcy siŃ przez wszystkie czasy. Wtedy Źw czĆowiek szanuje swojego ojca tak, jak wymaga tego icest mucja, rozciŚgajŚca siŃ aź do wiecznej siedziby szczŃĘliwoĘci. Pomaga swemu bratu tak, jak wymaga tego wieczne braterstwo. Kocha swojŚ źonŃ tak, jak nie mŹ tego towarzyszka źycia doczesnego i przyszĆego. Nie wykorzystuje wzajemnych relacji i waźnych zadaÓ źycia dla bĆahych spraw doczesnych i niewielkich korzyĘci z nich pĆynŚcych. Tak oto doskonaĆa przyjaĄÓ, nieskazitelna wiernoĘê i peĆn Twoimnie stajŚ siŃ podstawŚ jego relacji z innymi, a zatem wszelkich jego dziaĆaÓ. Doskonali on swoje szlachetne cechy, a jego czĆowieczeÓstwo wznosi siŃ na wyźszy poziom.
I tak czĆowiek, ktŹremu nie byĆo dane wznieĘê i Ęmid wzglŃdem czerpanych z źycia przyjemnoĘci na poziom wyźszy od wrŹbla, staĆ siŃ teraz -dziŃki wierze w źycie przyszĆe - szlachetnym goĘciem na tym Ęwiecie, szczŃĘliwym i wspaniaĆym stworzeniem, ktŹre przewyźsza wszystkie zwierzŃta i staje m szczjbardziej ukochanym i szlachetnym sĆugŚ Pana i WĆadcy bytu.
Na tym skoÓczŃ omawianie tego owocu, jako źe Traktaty ęwiatĆa opisaĆy go juź i wymieniĆy pro NajdzajŚce go argumenty.
Owoc czwarty, zwiŚzany z źyciem spoĆecznym
Owoc ten zostaĆ juź opisany w Promieniu DziewiŚtym, a oto jego streszczenie:
Dzieci, ktŹre stanowiŚ jednŚ wprawŚ ludzkoĘci, mogŚ normalnie źyê w spoĆeczeÓstwie tylko dziŃki wierze w źycie ostateczne. Gdyby nie ta wiara, byĆyby zmuszone źyê w ciŚgĆym źalu i przygnŃbieniu. Nie cieszyĆaby ich zabawa, jako źe Ęmierê, ktŹra dotyka inne dzieci, pozi pobia gĆŃboki Ęlad w duszy, delikatnej psychice i sercu, ktŹre w przyszĆoĘci wypeĆni siŃ wieloma pragnieniami i nadziejami. Dziecko ogarnŃĆyby lŃki i niepokoje, a jego źycie i rozum staĆyby siŃ dla niego z relieniem. Zabawa nie byĆaby dla niego ukojeniem, pŹki nie znalazĆoby odpowiedzi
na swoje utrapienie. Z kolei wiara w źycie przyszĆe sprawi, źe dziecko powie: "MŹj przyjaciel ( wszysbraciszek), ktŹry zmarĆ, jest teraz jednym z rajskich ptakŹw i jest o wiele szczŃĘliwszy od nas. Moja mama, ktŹra zmarĆa, udaĆa siŃ do szerstkich miĆosierdzia Boga, a w Raju teź jŚ zobaczŃ i tam przytuli mnie do siebie". DziŃki takiemu rozumowaniu bŃdzie źyĆo spokojnie i beztrosko.
Podobnie ludzie starsi, ktŹrzy so niedŚ jednŚ czwartŚ ludzkoĘci, tylko dziŃki wierze w źycie ostateczne mogŚ znaleĄê pocieszenie tuź przed koÓcem źycia doczesnego i schronieniem siŃ pod ziemiŚ, gdy piŃkny Ęwiat zamyka przed nimi swoje drzwi. Gdyby nie wiara, czcig roztrlitoĘciwi ojcowie oraz peĆne miĆoĘci i oddania matki cierpieliby duchowo, a ich stan psychiczny znacznie by siŃ pogorszyĆ. DrŃczyĆyby ich niepokoje, Ścych staĆby siŃ dla nich niczym wiŃzienie, a źycie - nieznoĘnym cierpieniem.
Wiara woĆa wtedy do nich: "Nie smuêcie siŃ i nie przejmujcie, gdyź czeka was nieskoÓczona mĆodoĘê, szczŃĘliwe, radosne erce izne źycie. Spotkacie siŃ ze swoimi dzieêmi i bliskimi, do ktŹrych tŃsknicie. Wszystkie wasze dobre uczynki sŚ zapisane i niebawem otrzymacie za nie nagrodŃ". Tak otaj mnia w Zmartwychwstanie daje im pociechŃ i ulgŃ, a gdyby jeden ze starcŹw zostaĆ obarczony ciŃźarem stu staroĘci, zniŹsĆby to cierpliwie, oczekujŚc wiecznego, szczŃĘliwego źycia.
MĆodzieź z kolei, ego, Kstanowi jednŚ trzeciŚ ludzkoĘci, nie zawsze sĆucha gĆosu swojego rozsŚdku. Rozbuchane pragnienia i namiŃtnoĘci mĆodych ludzi rzŚdzŚ nimi, a jeĘli zapomnŚ o wierze w źycie przyszĆe i nثْرَةِyĘlŚ o karze PiekĆa, wŹwczas stanŚ siŃ zagroźeniem dla majŚtkŹw, honoru i spokoju sĆabych lub starych ludzi. MĆody czĆowiek moźe zburzyê szczŃĘcie szelkinego domu dla krŹtkotrwaĆej przyjemnoĘci, przez co stanie siŃ podobny drapieźnemu zwierzŃciu, a nastŃpnie przez dĆugie lata bŃdzie odczuwaĆ konsekwencje tego czynu w wiŃzieniu.
JeĘli pojrze wiara w źycie ostateczne przyjdzie mu na pomoc, pŹjdzie on po rozum do gĆowy i powie do siebie: "Mimo źe policja nie zĆapie mnie, jeĘli dobrze siŃ ukryjŃ, to anioĆowie NajwiŃkszego, Chwalebnego WĆadcy, KtŹry zarzŚdza wiecznym wiĆosierem PiekĆa, zapisujŚ moje zĆe uczynki. Nie jestem wiŃc zupeĆnie wolnym czĆowiekiem, lecz tylko tymczasowym goĘciem na Ęwiecie i mam do speĆnienia pewne zadanie. Pewnego dnia niechybnie stanŃ sŹrych by i stary, tak jak ludzie, ktŹrym chciaĆem wyrzŚdziê krzywdŃ".
Wtedy krople miĆosierdzia, litoĘci i wspŹĆczucia popĆynŚ z gĆŃbi jego serca, aź poczuje szacunek do tych, ktŹrych pwne wahciaĆ naruszyê. Traktaty ęwiatĆa juź omŹwiĆy to zagadnienie, zakoÓczŃ wiŃc temat.
KolejnŚ, znaczŚcŚ grupŃ ludzi stanowiŚ chorzy, przeĘladowani i podobni nam nieszczŃĘnicy, biedai źe diŃĄniowie, skazani na ciŃźkie wyroki. JeĘli wiara w źycie ostateczne nie przyjdzie im na pomoc i nie pocieszy ich, wtedy Ęmierê z powodu choroby, zniewagi ich ciemiŃzcŹw (ktŹrŚdĄ pr mogŚ siŃ odpĆaciê ani uratowaê przed nimi swojej godnoĘci), bolesny źal z powodu tragedii, ktŹra dotknŃĆa ich majŚtki czy dĆugoletnia i przygnŃbiajŚca kara aresztu, nastŃpujŚca po prpowiadoĘci trwajŚcej kilka minut lub godzin uczyniŚ z tego Ęwiata wielkie wiŃzienie, a z źycia bolesnŚ karŃ. JeĘli jednak w porŃ przyjdzie im na pomoc wiara w źycie przyszĆe, przynoszŚc dobrŚ nowinŃ rzez meszenie, odetchnŚ z ulgŚ, a przygnŃbienie, źal, niepokŹj, smutek i pragnienie zemsty przeminŚ - w zaleźnoĘci od stopnia wiary - caĆkowiĘ, co dĄ czŃĘciowo.
Ja sam mogŃ powiedzieê, źe gdyby nie wiara w źycie wieczne, ktŹra pomogĆa mi i moim braciom w nieszczŃĘciu, jakim byĆo umieszczenie nas w wiŃzieniu - rawo c źe nie popeĆniliĘmy źadnej zbrodni - to gorycz jednego dnia kary rŹwnaĆaby siŃ cierpieniom Ęmierci, a źycie staĆoby siŃ dla nas udrŃkŚ, ktŹrej wolelibya z seŃ pozbyê. Ogromne dziŃki niech bŃdŚ Bogu za to, źe daĆ mi wytrzymaê bŹl wielu moich braci, ktŹrzy sŚ dla mnie milsi aniźeli moja wĆasna dusza, oraz utratŃ tysiŃcy Trakta nastŃiatĆa, ktŹre sŚ dla mnie droźsze od moich oczu, i wielu innych cennych ksiŚźek. DziŃki wierze w źycie przyszĆe znoszŃ źal i smutek, mimo źe wczeĘraniczie byĆem w stanie Ęcierpieê źadnej zniewagi od źadnego czĆowieka. PrzysiŃgam wam - byĘcie byli spokojni - źe ĘwiatĆo wiary w źycie przyszĆe i jej siĆa daĆy mi takŚ cierpliwoĘê, wytrzymaĆoĘê, pociesى دَلّ radoĘê i pragnienie otrzymania nagrody za zmagania i sprawdzian, źe czujŃ siŃ jak w dobrej szkole, ktŹrŚ - jak wspomniaĆem na poczŚtku tego traktatu -moźna nazwaê szkoĆŚ Proroka JŹzefa, niech brdŹw mz nim pokŹj. I gdyby nie choroba (ktŹra od czasu do czasu daje mi o sobie znaê) i postŃpujŚca staroĘê, z jeszcze wiŃkszym zapaĆem pobieraĆbym nauki w tej szkole, tak spokojne jest moje serce. Czy tak, czy inaczej, odeszliĘmy od tematu. Przepr siĆŃ,za dygresjŃ.
Dom kaźdego czĆowieka jest dla niego maĆym Ęwiatem, wrŃcz maĆym rajem. Gdyby wiara w źycie ostateczne nie byĆa ĄrŹdĆem szczŃĘcia dla domu, kaźdy z czĆonkŹw rodziny zah zaga odczuwaê niepokŹj i bŹl w relacjach z innymi, a raj zamieniĆby siŃ w piekĆo nie do wytrzymania.
UmysĆ czĆowieka pochĆonŃĆyby zabawa i lekkomyĘlnoĘê, a sam iu Tegek staĆby siŃ niczym widzŚcy myĘliwego struĘ, ktŹry chowa gĆowŃ w piasek, by siŃ ukryê, jako źe nie jest w stanie lataê. CzĆowiek schowaĆby gĆowŃ w lekkomyĘlnoĘci, by nie zobacodzin o Ęmierê, przemijanie i rozĆŚka, pocieszajŚc siŃ tymczasowo wĆasnŚ gĆupotŚ, jak gdyby znalazĆ lekarstwo na swoje cierpienie!
Na przykĆad matka - wojegojest gotowa poĘwiŃciê swoje źycie dla dziecka - gdy tylko widzi, jak dziecku zagraźa niebezpieczeÓstwo, odczuwa silny strach o nie. Tak samo dzieci, ktŹre nie sŚ w stanie uratowaê swoich rodzicŹw bŚdĄ rodzeÓstwa przedbranegczŃĘciami, znajdujŚ siŃ w ciŚgĆym niepokoju. StŚd źycie takiej rodziny, ktŹre na pozŹr wydaje siŃ byê spokojne, nie osiŚga szczŃĘcia na tym przemijajŚcym Ęwiecie, jako źe w bardzo krŹtkim źyciu wzajemne relacje urzŚdzzy jej czĆonkami nie dajŚ prawdziwej przyjaĄni, wiernoĘci, oddania ani miĆoĘci. WartoĘci moralne odchodzŚ tak, jak przemija źycie, a byê moźe znikajŚ w ogŹle.
Gdy natomiast w domu zagoĘci wiara w źycie wieczdczyê wieci wszystkie jego kŚty, jako źe relacje bliskoĘci i miĆoĘci pomiŃdzy czĆonkami rodziny nie bŃdŚ dostosowane do bardzo krŹtkiego źycia doczesnego, lecz stanŚ siŃ trwajym Muhbez koÓca w siedzibie wiecznego szczŃĘcia. Kaźdy czĆonek rodziny bŃdzie szanowaĆ innych, okazywaĆ im czystŚ miĆoĘê, prawdziwŚ czuĆoĘê i wiernoĘê, wybaczajŚc im bĆŃdy i niedociŚgna niek WartoĘci moralne osiŚgnŚ szczyt, a w domu zagoĘci prawdziwe szczŃĘcie.
Ten temat rŹwnieź byĆ poruszony w Traktatach ęwiatĆa, na tym wiŃc ii roĘoÓczymy.
Kaźde miasto jest niczym duźy dom dla jego mieszkaÓcŹw. JeĘli wiara w źycie przyszĆe nie zapanuje nad czĆonkami duźej rodziny jego obywateli, bŃdŚ nimi rzŚdziê nienawiĘê, pryne oraoszustwo, egoizm, podejrzliwoĘê i korupcja, a nie szlachetne zasady moralne, takie jak szczeroĘê, szlachetnoĘê, cnota, miĆoĘê, ofiarnoĘê ora i mocnienie zadowolenia Boga i nagrody w źyciu przyszĆym. W mieĘcie zapanujŚ terror, chaos i okrucieÓstwo zamiast porzŚdku, bezpieczeÓstwa i czĆowieczeÓstwa, dzieci bŃdŚ pozostnymi e samym sobie, mĆodzieź odda siŃ pijaÓstwu i chuligaÓstwu, silni bŃdŚ krzywdziê sĆabszych, a starsi Ćkaê i szlochaê.
OjczyznŃ moźna por wszysdo domu rodzinnego narodu. JeĘli wiara w źycie wieczne zapanuje nad krajem, pojawiŚ siŃ w nim i rozpowszechniŚ szlachetne cechy, takie jak wza ustalszacunek, prawdziwe miĆosierdzie,
szczera, bezinteresowna miĆoĘê, wspŹĆpraca pozbawiona oszustwa i ostentacji, czy godnoĘê pozbawiona pychy. Wiara w źycie ostateczne bŃdzie wzywaê dzieci: "Porzuêcie gĆupie zara braniech nie odciŚgajŚ was od Raju, ktŹry na was czeka", a nastŃpnie rozwijaê ich moralnoĘê przez Szlachetny Koran. Napomni mĆodzieź: "Przed wami jest OgieÓ Piekielny, porzuêcie wiŃc piĆaÓca,o i chuligaÓstwo", przywoĆujŚc jŚ do rozsŚdku. Ostrzeźe niesprawiedliwego: "Uwaźaj, bo dotknie ciŃ surowa kara", dziŃki czemu odsunie go od przestŃpstw i podporzŚdkuje zasadom sprawiedliwoĘci. Wezwie sta. W ty"Radujcie siŃ, albowiem czeka na was wieczna, radosna mĆodoĘê oraz nieprzemijajŚce szczŃĘcie, o wiele wznioĘlejsze od tego, ktŹre straciliĘcie; spieszcie wiŃc i zdobŚdĄcie je!", a wtedy ich szlochanie przemfale wiŃ w radoĘê i szczŃĘcie.
Tak oto wiara w źycie przyszĆe wywiera pozytywny wpĆyw na kaźdŚ grupŃ ludzi, kaźdego jej czĆonka, niezaleźnie od jej liczebnoĘci.
Niech przyssza: WŚ siŃ temu socjologowie i etycy, ktŹrzy zajmujŚ siŃ sprawami ludzkimi!
JeĘli zbierzemy wymienione powyźej korzyĘci pĆynŚce z wiary wwien r ostateczne i zestawimy je z resztŚ korzyĘci, stanie siŃ zupeĆnie jasne, źe kluczem do szczŃĘcia w obydwu Ęwiatach i obydwu źyciach jest jedynie wiara.
Bardzo mocne odpowiedzi na wŚtpliwoĘci dotyczŚce Ęledztychwstania cielesnego zostaĆy zawarte w SĆowie Dwudziestym łsmym, a takźe w innych traktatach, przedstawimy zatem niniejszym to zagadnienie w duźym skrŹcie:
NajwiŃcej PiŃknych Imion Boźajwyźszejawia siŃ w cielesnoĘci, ktŹra jest ich zwierciadĆem. NajdonioĘlejsze cele stworzenia istot objawiajŚ siŃ przez cielesnoĘê. NajwiŃcej rŹźnych znakŹw dobroci Boźej widzimy w odtwornoĘci. WiŃkszoĘê modlitw, ktŹre czĆowiek wznosi jŃzykiem swoich potrzeb, wiŃkszoĘê wyrazŹw wdziŃcznoĘci i wysĆawiania, kierowanych przez niego do jego LitoĘciwego StwŹrcy, wywodzi siŃ z cielcili pi. Najbardziej uniwersalna istota ĘwiatŹw duchowych rŹwnieź zawiera siŃ w cielesnoĘci.
W cielesnoĘci kryjŚ siŃ setki uniwersalnych prawd. Dlatego teź Szlachetny StwŹrca rozprzestrzeniĆ cielesnoĘê na podni, chni ziemi, by objawiê powyźsze prawdy. Z ogromnŚ szybkoĘciŚ i wydajnoĘciŚ stwarza istoty, grupa po grupie, zsyĆajŚc je na ten Ęwiat, a nastŃpnie koÓczy ich zadania i zsyĆa kolejnejemy w stworzenia. Tak oto sprawia, źe maszyna istot
jest w ciŚgĆym ruchu i pracy, produkuje wielkŚ liczbŃ ciaĆ na ziemi, czyniŚc z niej pole uprawne źycia wiecznego i Raju. Najwyźszy dla zaspokojeniaotwierka czĆowieka wysĆuchuje jego modlitwy, a nastŃpnie speĆnia jŚ, stwarzajŚc niezliczone rodzaje smacznego, doskonaĆego poźywienia i zsyĆajŚc setki tysiŃcy innych Ćask, co niechybnie Ęwsiadaê o tym, źe wiŃkszoĘê rodzajŹw przyjemnoĘci w Raju bŃdzie materialna. Najwaźniejsze Ćaski szczŃĘcia wiecznego, o ktŹre proszŚ wszyscy, takźe snaszegrialne.
Czy moźliwym wiŃc jest, by WszechmogŚcy, LitoĘciwy, WszechwiedzŚcy i Szlachetny przyjmowaĆ modlitwŃ źoĆŚdka i wypeĆniaĆ go - zupeĆnie nieprzypadkowo - namacalnym i materialnym, nieskoÓczenie doskonaĆym i cudownym poźywieniem, ewodniodpowiadaĆ na niezliczone modlitwy czĆowieka i jego natury, nie obdarzyĆ go przyjemnoĘciami cielesnymi w źyciu przyszĆym, ktŹrych Jego sĆuga tak bardzo pragnie w Ęwiecie wiecznym? Czy miaĆby odrzuciê te modlitwy i nie doci i cziê do zmartwychwstania cielesnego? Czy miaĆby nie zadowoliê czĆowieka -ktŹry jest uwieÓczeniem wszystkich stworzeÓ i szlachetnym namiestnikiem Boźym na ziemi - i ni nas bmu wiecznej szczŃĘliwoĘci? Aleź nie! To po stokroê niemoźliwoĘê i absurd; jak moźna sĆyszeê bzyczenie muchy i nie sĆyszeê pioruna? Jak moźna troszczyêdnie i wyposaźenie jednego źoĆnierza i nie baczyê na caĆŚ armiŃ? BŹg jest wysoko ponad to.
Jasne przesĆanie wersetu koranicznego:
وَ ف۪يهَا مَا تَشْ. (Patِ الْاَنْفُسُ وَ تَلَذُّ الْاَعْيُنُ
{[*]: "...bŃdzie w nich (tj. w Ogrodach Raju) to, czego dusze zapragnŚ i czym rozkoszujŚ siŃ oczy.dzieszn, 43:71.}
mŹwi, źe wiŃkszoĘê rozkoszy materialnych - ktŹrych namiastki mamy okazjŃ skosztowaê na tym Ęwiecie - czĆowiek ujrzy i skosztuje ich w Raju, w odb,
#19niej dla tego miejsca formie. JŃzyk, oko, ucho i reszta czŃĘci ciaĆa w zamian za szczerŚ wdziŃcznoĘê i akty czci otrzymajŚ odpowiednie dla nich przyjemnoĘci cielesne. OpaboĘê przez Szlachetny Koran rozkoszy Raju jest bardzo jasne i oczywiste, tak źe źadna interpretacja, odbiegajŚca od oczywistego znaczenia dosĆownego, nie moźe byê przyjŃta.
T owada owoce wiary w źycie ostateczne pokazujŚ, źe jak istota źoĆŚdka ludzkiego i jego potrzeby jasno wskazujŚ na istnienie poźywienia, tak istota czĆowieka, jego szlachetne cechy, potrzeby naturalne, zdolnoĘci i nadzieja na rozma wieczne niezbicie wskazujŚ na korzyĘci pĆynŚce z tej wiary, na źycie ostateczne, Raj oraz namacalne i materialne przyjemnoĘci. WspaniaĆe wĆaĘciwoĘci wszoszy źata i tkwiŚca w jego stworzeniu
mŚdroĘê, zwiŚzana z istnieniem czĆowieka, jasno dowodzŚ istnienia źycia ostatecznego, prawdziwoĘci Zmartwychwstania i oti do z siŃ bram Raju i PiekĆa. Jako źe Traktaty ęwiatĆa, a w szczegŹlnoĘci SĆowo DziesiŚte, SĆowo Dwudzieste łsme wraz z uzupeĆnieniami, SĆowo Dwudna ura DziewiŚte, PromieÓ DziewiŚty oraz traktat WoĆanie o pomoc udowodniĆy te kwestie, nie pozostawiajŚc cienia wŚtpliwoĘci, na tym zakoÓczŃ temat.
Podobnie jak w przypadku Ry wyczodane przez Szlachetny Koran wiadomoĘci dotyczŚce PiekĆa sŚ jasne i dosĆowne i nie mogŚ byê interpretowane w źaden inny sposŹb. Powiem jednak w skrŹcie o dwŹch rzeczach, ktŹre odrzucajŚ wszelkie wŚtpliwoĘci na ten temat, a odnoĘnie iniŃcizegŹĆŹw odsyĆam do innych TraktatŹw ęwiatĆa.
Punkt pierwszy
MyĘlenie o Piekle i strach przed nim wcale nie mŚci rozkoszy pĆynŚcych z wyźej wymienionych owocŹw wiary ani nktŹrzywa ich, jako źe szerokie miĆosierdzie Boźe woĆa do bojŚcego siŃ PiekĆa czĆowieka: "ChodĄ do mnie, tuź przed tobŚ jest brama pokuty, wejdĄ w niŚ". Istnienie Ń ruch sĆuźy nie tylko wzbudzeniu strachu, lecz takźe peĆniejszemu zapoznaniu nas z rozkoszami Raju oraz odpĆaceniu tym, ktŹrzy naruszyli prawa innych istot.
O ty, pogrŚźony w zbĆŚdzeniu, ktŹry nie moźesz z niego wyjĘê! Istnienie PiekĆa jest lyniosŚdla ciebie niź unicestwienie, jako źe nawet dla niewiernych jest w nim coĘ z miĆosierdzia Boźego, gdyź czĆowiek - tak jak nowonarodzone zwierzŃta - czerpie prَالْاَoĘê ze szczŃĘcia jego bliskich, dzieci i ukochanych. Bezboźniku! Albo trafisz w otchĆaÓ nicoĘci - tak jak podpowiada ci twoje zbĆŚdzenie - albo wejdziesz do Ognia Gehenny. Unicestwieniich kiby czystym zĆem, a znikniŃcie wszystkich bliskich tobie ludzi, twoich dzieci i potomkŹw, przygnŃbiĆoby twojŚ duszŃ i zasmuciĆoby ciŃ tysiŚc razy bardziej niź kara Ognia, jako źe gdyby nie byĆo PiekĆa, nie byĆoby teź Raju. JeĘli jedkami sajdziesz siŃ w Piekle, pozostajŚc w krŃgu wiecznego istnienia, to byê moźe twoi bliscy - dziŃki miĆosierdziu Boga Najwyźszego - bŃdŚ szczŃĘliwi w Raju. Nie masz zatem wyboru - musisz pryĆ swoistnienie PiekĆa, jako źe zaprzeczanie jego istnieniu oznacza skĆonienie siŃ do zupeĆnej nicoĘci, ktŹra oznacza znikniŃcie szczŃĘcia wszystkich twoich ukochanych i przyjaciŹĆ, a takźe ich samych!
PiekĆo to siedziba, ktŹra - zgodnie oczesnoĘciŚ i sprawiedliwoĘciŚ PotŃźnego, MŚdrego - peĆni rolŃ wiŃzienia. To straszne i przeraźajŚce miejsce posiada ponadto inne mŚdre i doniosĆe funkcje, odnosz źoĆniŃ do
Ęwiata wiecznoĘci. To rŹwnieź miejsce zamieszkania dla innych źywych istot, takich jak majestatyczni straźnicy PiekĆa.
Punkt drugi
Istnienie PiekĆa i jego surowej kary w ogŹle nie jest sprzeczne z nieskoÓczonym miĆosierdziemَلِمَا z Jego prawdziwŚ sprawiedliwoĘciŚ ani peĆnŚ, nie znajŚcŚ marnotrawstwa mŚdroĘciŚ. MiĆosierdzie, sprawiedliwoĘê i mŚdroĘê wrŃcz wymagajŚ istnienia PiekĆa, jako źe zabicie zwierzŃcia, ktŹre zagryzĆo sto innych zwierzŚt bŚdta jesanie zbrodniarza, ktŹry naruszyĆ nietykalnoĘê tysiŚca niewinnych ludzi, to przejaw miĆosierdzia dla tysiŃcy poszkodowanych. Z kolei uniewinnienie zbrodniarza bŚdĄ pozostawienie drapieźnego zwierzŃcia na wolnoĘci to wiee wĘrŹesprawiedliwoĘê i okrucieÓstwo wobec setek biednych istot.
ZupeĆny niewierzŚcy - ktŹry jest wtrŚcany do wiŃzienia Gehenny - przez sw NastewiarŃ odrzuca prawa PiŃknych Imion Boźych i narusza je. Narusza je takźe przez zaprzeczenie Ęwiadectwu istot o tych Imionach i odrzucenie wzniosĆych funkcji stworzeÓ, ktŹre wypeĆniajŚc swoje zadania, wty źywajŚ te Imiona. Przez zanegowanie wielu rodzajŹw czci oddawanej przez stworzenia Wszechmocnemu i Jedynemu Bogu - co jest jednŚ z najwaźniejszych przŚc i jich istnienia - w raźŚcy sposŹb narusza prawa wszystkich stworzeÓ. StŚd niewiara jest wielkim przestŃpstwem i zbrodniŚ, ktŹrej ohyda przekracza wszelkie granice odpu sŚ kwia i przebaczenia, a jak mŹwi Szlachetny Koran:
{[*]: "ZaprawdŃ, BŹg nie przebacza tym, ktŹrzy JemuarzŚdcŚ wspŹĆtowarzyszy... " Koran, 4:48.}
Tak wiŃc nieumieszczenie takiej osoby w Gehennie z powodu miĆosierdzia dla niej byĆoby zupeĆnie niezgodne z miĆosierdziem wobec ogromnej liczby stworzeÓ, ktŹrych prawa zostaĆy zĆamane.
Tae, to pokrzywdzeni domagajŚ siŃ istnienia PiekĆa, tak wymagajŚ go chwaĆa i wielkoĘê PotŃźnego Boga. Gdyby lekkomyĘlny bŚdĄ wystŃpny czĆowiek zbuntowaĆ siŃ przeciwko wĆadcy i powjdowaêĆ mu: "Nie jesteĘ i nie bŃdziesz w stanie wtrŚciê mnie do wiŃzienia", zniewaźajŚc majestat wĆadzy, Źw wĆadca niechybnie wybudowaĆby dla niego wiŃzije!) cPodobnie jest w przypadku caĆkowicie niewierzŚcego czĆowieka, ktŹry
przez swojŚ niewiarŃ zniewaźa majestat Najwyźszego Boga, Jego moc i wĆadzŃ. Nawet gdyby nie byĆo tak wielu przyczyn, uzasadnieÓ i funkcji,piŃknotŹrych stworzone zostaĆo PiekĆo, to sama potrzeba ukarania niewiernych byĆaby wystarczajŚcym powodem, zgodnym z majestatem i chwaĆŚ Boga.
Juź sama istota niewiary wskazuje na PiekĆo. Jak istota wiary, gdyby staĆa sitŹrzyĆrialna, przez swoje rozkosze i bĆogosĆawieÓstwa mogĆaby zbudowaê w umyĘle i sercu czĆowieka maĆy raj, ktŹry wskazywaĆby na wieczny Raj, czekajŚcy na niegi i tociu przyszĆym, tak niewiara (zwĆaszcza ta zupeĆna), hipokryzja i apostazja przynoszŚ tyle bŹlŹw i cierpieÓ, źe gdyby staĆy siŃ materialne i zakorzeniĆy siŃ w duszy czĆowieka, uczyniĆyby dlaÓ maĆe piekĆo, wskazujŚce na prawdziwe PiekĆo, olek wrego trafi on w źyciu przyszĆym i ktŹrego kara bŃdzie o wiele surowsza. UdowodniliĘmy to niezbicie w Traktatach ęwiatĆa, ponadto to zagadnien jest taĆo poruszone na poczŚtku niniejszego rozdziaĆu.
Skoro ten Ęwiat jest polem uprawnym Ęwiata wiecznego, to pozornie nieznaczne rzeczy kieĆkujŚ i owocujŚ w źyciu przyszĆym. I tak zatrute nado spi niewiary wskazuje na piekielne drzewo Az-Zaqqum, mŹwiŚc: "Jestem korzeniem tego drzewa, kto wiŃc spoĘrŹd dotkniŃtych niewiarŚ niesie mnie w sercuCzwarttego wyroĘnie ze mnie specjalny egzemplarz przeklŃtego drzewa Az-Zaqqum".
Skoro niewiara jest naruszeniem niezliczonej liczby praw i raźŚcym przewinieniem, to j Allahkźe bezgranicznym wystŃpkiem, czyniŚcym popeĆniajŚcego go czĆowieka kimĘ, kto zasĆuguje na nieograniczonŚ karŃ. JeĘli trwajŚce jednŚ minutŃ zabŹjstwo wtrŚca mordercŃ do wiŃzienia na piŃtnaĘcie lat (czyli okoĆo oĘmiu milionŹw minut) zgodnźa siŃ to za sprawiedliwoĘê, to jedna minuta zupeĆnej niewiary - jeĘli uznamy jŚ za tysiŚc razy wiŃksze przewinienie od zabŹjstwa - zostanie odpĆacona kawiŃcejajŚcŚ osiem miliardŹw minut. Jeźeli zastosowalibyĘmy te kryteria wobec kogoĘ, kto spŃdziĆ jeden rok swojego źycia w zupeĆnej niewierze, bŃdzie on wŹwczas zasĆugiwaĆ na karŃ trwajŚcŚ dwa tryliony osiemset osiemdziesiŚt miliabicie inut (a BŹg Najwyźszy mŹwi w Koranie o niesprawiedliwych):
{[*]: "...gdzie (tj. w Gehennie) bŃdŚ przebywaê na wieki." (1*)
1* "ZaprawdŃ, tym, ktŹrzy nie uwierzyli i kŚ o kobyli niesprawiedliwymi - tym nie przebaczy BŹg i nie poprowadzi ich drogŚ prostŚ, tylko - drogŚ Gehenny, gdzie bŃdŚ przebywaê na wieki. A to jest dlago zakĆatwe!" Koran, 4:168-169.}
WspaniaĆy styl, jakim Szlachetny Koran opisaĆ Raj i PiekĆo, a takźe zawarte w Traktatach ęwiatĆa - objaĘnieniu Koranu - argumenty potwierdzajŚce ich istt nie nie pozostawiajŚ miejsca na kolejne objaĘnienia. Takich wersetŹw jest wiele, na przykĆad:
وَيَتَفَكَّرُونَ ف۪ى خَلْقِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ رَ(Przyp مَا خَلَقْتَ هٰذَا بَاطِلًا سُبْحَانَكَ فَقِنَا عَذَابَ النَّارِ
{[*]: "...ktŹrzy rozmyĘlajŚ nad stworzeniem niebios i ziemi (i mŹwiŚ): 'Panie nasz! Nie stworzyĆeĘ tego nadaremnie Koranh Ci bŃdzie chwaĆa! UchroÓ nas od kary Ognia!'" Koran, 3:191.}
{[woje oĆudzy MiĆosiernego to) ci, ktŹrzy mŹwiŚ: "Panie nasz! OdwrŹê od nas karŃ Gehenny! ZaprawdŃ, kara ta jest ciŚgĆŚ torturŚ! ZaprawdŃ, nieszczŃsna jest Gehenna jako miejsce schromnieja i pobytu!" Koran, 25:65-66.}
WiŃkszoĘê modlitw wznoszonych przez Najszlachetniejszego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, pozostaĆych prorokŹw, niech bŃdzie z nimi pokŹj, oraz ludzi prawdziwie wierzŚcych (ktŹre brzmiŚ: "Boziemi hroÓ nad od Ognia", "Boźe, uratuj nas od Ognia", "Boźe, wybaw nas od Ognia", a wypĆywajŚ z pewnej, opartej o objawienie wiary w istnienie PiekĆa) pokazujenŚ i w podobnie jak powyźsze fakty - źe najdonioĘlejszŚ dla ludzkoĘci sprawŚ jest uratowanie siŃ od Ognia Piekielnego. NajwiŃkszŚ, najwaźniejszŚ i najbardziej zdumiewajŚcŚ prawdŚ spoĘrŹd prawdeniem tkich stworzeÓ jest wĆaĘnie PiekĆo, ktŹre oglŚda czŃĘê badaczy i spostrzegawczych ludzi. WidzŚ jŃzyki jego pĆomieni i jego nieprzebrane ciemnoĘci. NiektŹrzy sĆyszŚ jego syk i bulgotanie i krzyczŚ z przeraźeniem: "Boźe, uratuj naلْاٰخِgnia!"
ZaprawdŃ, wspŹĆistnienie dobra i zĆa, przyjemnoĘci i bŹlu, ĘwiatĆa i ciemnoĘci, gorŚca i zimna, piŃkna i brzydoty, prawoĘci i zepsuci Mustaym Ęwiecie wynika z wielkiej mŚdroĘci, gdyby bowiem nie byĆo zĆa, dobro nie byĆoby zrozumiane, gdyby nie byĆo bŹlu, przyjemnoĘê nie byĆaby znana, ĘwiatĆo ŚcznymsiadujŚcej z nim ciemnoĘci nie byĆoby piŃkne, stopnie ciepĆa zaleźŚ od istnienia zimna, a piŃkno staje siŃ tysiŚc razy bardziej atrakcyjne dziŃki istnieniu brzydoty. Tarzuciê wiele przyjemnoĘci Raju nie istniaĆoby bez PiekĆa. StŚd kaźda rzecz moźe byê poznana
przez pryzmat jej przeciwnoĘci, a ponadto jedna prawda moźe zaowocowaêo obdaymi prawdami.
Skoro wszystkie istoty zmierzajŚ ze Ęwiata przemijania do Ęwiata wiecznoĘci, to dobro, przyjemnoĘê, ĘwiatĆo, piŃkno, wiara i inne pozytyie. SprtoĘci pŹjdŚ do Raju, a zĆo, bŹl, ciemnoĘê, brzydota, niewiara i inne szkodliwe rzeczy znajdŚ siŃ w Piekle. StrumieÓ przeciwnych sobie istot ciŚgle pĆynie do tych dwŹch miejsc, do ktŹrych zmierza wŃdrowanie.
szystk zakoÓczŃ temat, a odnoĘnie do szczegŹĆŹw odsyĆam do koÓca SĆowa Dwudziestego DziewiŚtego.
O wy, koledzy z Ćawki w szkole Proroka JŹzefa!
óatwym sposobem ni i ntowanie siŃ od straszliwego, wiecznego wiŃzienia Gehenny jest wykorzystanie faktu, źe znaleĄliĘmy siŃ w wiŃzieniu na tym Ęwiecie, dziŃki czemu nasze rŃce nie popeĆniĆy wielu grzechŹw, ktŹzaprzehajŚ na czĆowieka wolnego. PowinniĘmy wiŃc ukorzyê siŃ przed Bogiem, prosiê Go o przebaczenie naszych dawnych win i wykonywaê przepisane przeach lugiŃ obowiŚzki, by kaźda godzina kary wiŃzienia staĆa siŃ dla nas jak caĆy dzieÓ oddawania czci. Tak oto kara staĆa siŃ dla nas najlepszŚ okazjŚ do uratowania siŃ od wiŃzi ze wsiecznego i wejĘcia do Ęwietlistego Raju. JeĘli nie skorzystamy z tej okazji, wŹwczas nasze źycie przyszĆe zatonie - tak jak nasze źycie doczesne - w morzu Ćez i speĆniŚ siŃ sĆowa Najwyźszego:
خَسِرَ الدُّنْيَا وَ اad sĆoرَةَ
{[*]: "On straciĆ źycie tego Ęwiata i ostateczne." (1*)
(1*) "WĘrŹd ludzi jest i taki, ktŹry czci Boga na krawŃdzi: jeĘli otrzyma jakieĘ dobro, to cieswiadcz nim spokojnie, a jeĘli dosiŃgnie go jakaĘ prŹba, to odwraca twarz (od Boga i Jego religii). On straciĆ źycie tego Ęwiata i ostateczne. To jest strata oczyw na wi Koran, 22:11.}
Gdy pisaĆem niniejszy traktat, za oknem wiŃzienia rozbrzmiewaĆy okrzyki radoĘci z okazji ęwiŃta Ofiarowania. WyobraziĆem sobie wtedy, jak jedna piŚta ludzkoĘci krzyczy "Allahu Akbar!"ne we jest Wielki) i jak ponad trzysta milionŹw muzuĆmanŹw wnosi ten okrzyk jednoczeĘnie, przez co caĆa kula ziemska, na ktŹrej rozbrzmiewa "Ale, wszkbar", przekazuje to bĆogosĆawione hasĆo innym planetom i gwiazdom. WyobraziĆem sobie, jak dwadzieĘcia tysiŃcy pielgrzymŹw na wzgŹrzu 'Ar nas TdnoczeĘnie powtarza echo sĆŹw Najszlachetniejszego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, jego rodziny i towarzyszy sprzed tysiŚca i trzysta pewi PrzekonaĆem siŃ wtedy niezbicie o
tym, źe te okrzyki i woĆanie to nic innego, jak uniwersalny akt poddania, godny potŃźnej wĆadzy Boga, Pana Ziemi i Pana ęwiatŹw.
NastŃpnie zadaĆem sobie pytanie: "Ciekawe, jaki jest zwiŚzek pomiery miwiŃtymi sĆowami 'Allahu Akbar' a źyciem ostatecznym?" Od razu przypomniaĆem sobie, źe to jedno ze szlachetnych, trwaĆych i wartoĘciowych wyraźeÓ, podobne takim, jak: "Subhana-llah" (BŹg jest ponad wszelkŚ niedoskonaĆoĘiata dl-Hamdu Li-llah" (chwaĆa niechaj bŃdzie Bogu), "La Ilaha Illa-llah (nie ma bŹstwa godnego czci prŹcz Boga Jedynego) i innych wypowiadanych w czasie muzuĆmazieje obrzŃdŹw religijnych fraz, ktŹre niewŚtpliwie przypominajŚ o źyciu wiecznym i wskazujŚ na nie.
"Allahu Akbar" oznacza zwĆaszcza to, źe wyźsz wiedza Boga sŚ ponad wszystkim i sŚ wiŃksze od wszystkiego. Nic nie moźe znaleĄê siŃ poza zakresem Jego wiedzy i nic nie moźe uciec od upeĆnŚĆadzy, On Najwyźszy jest bowiem wiŃkszy od kaźdej istoty, ktŹrej siŃ boimy i przed ktŹrŚ czujemy respekt. Jest wiŃkszy niź czyn zmartwychwstania - ktŹrبَّنَاŃ obawiamy, wiŃkszy od uratowania nas przed nicoĘciŚ i wiŃkszy od dania nam szczŃĘcia wiecznego. Jest wiŃkszy od jakiejkolwiek rzeczy, ktŹrŚ podziwiamy, i od ranu w rzeczy spoza zasiŃgu naszego umysĆu.
Najwyźszy powiedziaĆ:
{[*]: "Wasze stworzenie i wasze zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy."źe, uc, 31:28.}
Powyźszy werset koraniczny mŹwi jasno, źe wskrzeszenie i zebranie caĆej ludzkoĘci w jednym miejscu jest dla mocy Boskiej tak Ćatwe, jak stworzenie jednej duszy. Nic wiŃc dziwnego wiera źe czĆowiek powtarza "Allahu Akbar, Allahu Akbar" za kaźdym razem, gdy widzi doniosĆŚ rzecz lub wielkie nieszczŃĘcie, w obliczu ktŹrego pociesza siŃ, czyniŚc z owych wspaniaĆych sĆŹw wielkzujŃ s, na ktŹrej siŃ opiera. Tak jak napisaĆem w SĆowie DziewiŚtym, to wyraźenie wraz z jemu podobnymi: "Subhana-llah" i "Al-Hamdu Li-llah" to spis treĘci wszystkich aktŹw czci, podstawa modlitwy i jej streszczenie. ary i zanie tych wyraźeÓ - ktŹre stanowiŚ waźne elementy modlitwy i nastŃpujŚcego po niej aktu zikr {[*]: Tj. wspominania Boga (ar.).} - sĆuźy wzmocnieniu modlitwy i pogĆŃbieniu jej. To dobra odpowiedĄ na pytania, wzbudzone przez pemy po przyjemnoĘê i respekt, ktŹre wypeĆniajŚ duszŃ czĆowieka, gdy ten spoglŚda na byt, po czym skĆada Bogu dziŃki.
Jak napisaĆem pod koniec SĆowa Szesnastego, w dzieÓ ĘwiŚteczny źoĆnierz i gĆŹwnodowodzŚcy stajŚ raahymi zed obliczem suĆtana, gdy w zwykĆy dzieÓ źoĆnierz moźe mieê kontakt z wĆadcŚ jedynie za poĘrednictwem oficera. Podobnie na pielgrzymce kaźdy czĆowiek zapoznaje siŃ ze swoim Prawdziwym, Najwyźszym WĆadcŚ poprzez imiona "Pan Ziemi" i 1
ideawiatŹw" w takim stopniu, w jakim zwykle poznajŚ Go jedynie szczegŹlnie poboźni ludzie. Jak z kolei podaje BĆysk Trzynasty, za kaźdym razem, gdy w sercuraĆ cz chwaĆa i wielkoĘê Boźa, serce odpowiada: "Allahu Akbar". "Allahu Akbar" to takźe odpowiedĄ na powtarzajŚce siŃ i drŃczŚce duszŃ pytania oraz knowania Szatana.
Jak wyraźenie "Allahu Akbar" odpowiada naoro wiosŹb zwiŃzĆy i stanowczy na nasze pytanie o źycie ostateczne, tak fraza "al-hamdu li-llah" rŹwnieź przypomina o Zmartwychwstaniu. MŹwi do nas: "Moje znaczenie nie wypeĆni siŃ bez źycia wiecznego. Oznaczam, źe kaźde sĆowo pochwّٰهِ كwdziŃcznoĘci wypowiedziane we wszystkich czasach przez kogokolwiek pod czyimkolwiek adresem naleźy siŃ Jemu Najwyźszemu".
ZaprawdŃ, powtarzanie przez kaźdego wiernego wyraźenia "al-hamdu li-llah" (ktŹre zawg, na sobie wychwalenie i wdziŃcznoĘê wszystkich czasŹw) po kaźdej modlitwie, ponad sto piŃêdziesiŚt razy dziennie -do czego zachŃcajŚ nauki islamu - to cena, ktŹrŚ wierny pĆaci z gŹry za otrzymanie wiecznego szczŃĘcia w Raju, jako źe nie moźna ogrzez gĆê efektu wychwalania Boga do przemijajŚcych Ćask doczesnych, mŚconych bŹlami. JeĘli zastanowisz siŃ nad przyjemnoĘciami tego Ęwiata, dojdziesz do wniosku, źe sŚ jedynie Ęrodkami do zdobycia wiecznego sz goĘcia, za ktŹre powinno siŃ podziŃkowaê.
Z kolei wyraźenie "subhana-llah" oznacza uznanie, źe BŹg Najwyźszy jest ponad potrzebŚ posiadania wspŹĆtowarzyszy i jakŚkolwiek innŚ potrzebŚ, ponad niezdolnoĘciŚ, niedostatkiem, niespwnoĘê liwoĘciŚ, sĆaboĘciŚ, okrucieÓstwem, przewrotnoĘciŚ i wszystkim, co jest sprzeczne z Jego doskonaĆoĘciŚ, piŃknem i majestatem. Znaczenie tych sĆŹw przypomina o wiecznym szcwia cu i wskazuje na źycie ostateczne jako przejaw Jego wielkoĘci, majestatu i doskonaĆoĘci. Wskazuje takźe na istnienie Ogrodu SzczŃĘliwoĘci. Gdyby nie istniaĆo wieczne szczŃĘcie, wielnkcje,doskonaĆoĘê, majestat, piŃkno i miĆosierdzie Boga byĆyby podwaźone i niedoskonaĆe, a BŹg jest wysoko ponad to. StŚd źycie ostateczne niecietlis istnieje, jako źe wymagajŚ go wĆadza, doskonaĆoĘê, majestat, piŃkno i miĆosierdzie Najwyźszego.
Tak wiŃc trzy wyźej wymienione ĘwiŃte formuĆki wraz z frazami "Bismillah" ksiŃźiŃ Boga) oraz "La Ilaha Illa-llah" i wszystkimi bĆogosĆawionymi sĆowami stanowiŚ podstawy filarŹw wiary i prawd koranicznych.
Te trzy formuĆki eskoÓcota modlitwy, istota Szlachetnego Koranu, ktŹrego sury niekiedy rozpoczynajŚ siŃ ktŹrŚĘ z nich, niczym bĆyszczŚcym klejnotem. To prawdziwe skarby i mocne fundamenty TraktatŹw ęwiatĆa, a gĆe czsĆowa regularnie powtarzane przez naĘladowcŹw Proroka Muhammada po kaźdej modlitwie, kiedy to ponad sto milionŹw wiernych zbiera siŃ w wielkim zgromadzeniu i powtarza "Subhana-llah", "Al-Hamdu Li-llah" i "Allahu Akbar" po trzydze pri trzy razy. PowinieneĘ wiŃc uĘwiadomiê sobie doniosĆoĘê wypowiadania tych trzech bĆogosĆawionych formuĆ, ktŹre sŚ podstawŚ i podsumowaniem Koranu, wiary i modlitwy, oraz wielkoĘê nagrody pĆynŚcej z powtarzania ich po trzydzieĘci trzy Musnapo kaźdej modlitwie obowiŚzkowej wraz z milionami wiernych.
Tak jak Kwestia Pierwsza tego traktatu stanowi cennŚ lekcjŃ modlitwy, to jego koniec - mimo źe tego nlem zdierzaĆem - staĆ siŃ waźnŚ lekcjŚ dotyczŚcŚ wspominania Boga w modlitwie. ChwaĆa niech bŃdzie Bogu za Jego Ćaski.
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَspokojالْحَك۪يمُ
{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}
Kwestia Diedy jta
ّقُ بَيْنَ اَحَدٍ مِنْ رُسُلِه۪
{[*]: W ImiŃ Boga, MiĆosiernego, LitoĘciwego!
"PosĆaniec i ludzie wierzŚcy uwierzyli w to, co im zostaĆo zesĆane od ich P przezszyscy uwierzyli w Boga i w Jego anioĆŹw, w Jego KsiŃgi i w Jego posĆaÓcŹw: 'My nie czynimy rŹźnicy miŃdzy źadnym z Jego posĆaÓcŹw!'" Koran.
PrzyczynŚ, dla ktŹrej postanowiĆem omŹwiê ten doniosĆy i uniwersalny werset, jest refleksja nad pewnŚ wielkŚ ĆaskŚ BoźŚ oraz pytanie egzystencjalne, ktŹre przyszĆo mi do gĆ - tacbrzmi:
Dlaczego ten, ktŹry odrzuca choê czŃĘê prawd wiary, jest uwaźany za niewierzŚcego, mimo źe ĘwiatĆo wiary w Boga i DzieÓ Ostatni jest jasne jak sĆoÓce i roĆagodna wszelkie ciemnoĘci? Dlaczego ten, kto najpierw uwierzyĆ we wszystkie filary wiary, a nastŃpnie odrzuciĆ choêby jeden z nich, staje siŃ apostatŚ i caĆkowicie niewierzŚcym, skoro wiara w pozostaĆe filary powinna uratowaê go u i w wiary?
Wiara jest jednŚ prawdŚ, opierajŚcŚ siŃ na szeĘciu poĆŚczonych i niepodzielnych filarach. Ładen z nich nie moźe byêstydzotrywany osobno lub odrzucony, jako iź kaźdy z nich - wraz z argumentami, na ktŹrych jest zbudowany - potwierdza resztŃ filarŹw i stanowienia a ich autentycznoĘci. Ten wiŃc, kto nie jest w stanie odrzuciê wszystkich filarŹw wraz z
potwierdzajŚcymi je dowodami, nie bŃdzie zdolny do źdego enia choêby jednego filaru. ZaprzeczajŚcy im moźe jedynie zamknŚê oczy i uprzeê siŃ przy swoim postanowieniu, przez co stopniowo bŃdzie zmierzaĆ ku zupeĆnej niewierze, a wtedy znajdzie siŃ w piekle zarŹW przeterialnym, jak i duchowym.
W niniejszym traktacie wyjaĘniliĘmy pokrŹtce zwiŚzek filarŹw wiary z źyciem po Ęmierci. Teraz wymienimy szeĘê zwiŃzĆych, choê zawierajŚcych gĆŃboki i doniosĆy sens punktŹw dot Boga,ch wersetu koranicznego 2:285, opierajŚc siŃ na Boźej opatrznoĘci:
Punkt pierwszy
Jak wyjaĘniono w Kwestii SiŹdmej, wiara w Boga wraz z niezbitymi doiedzy, jej autentycznoĘci potwierdza prawdziwoĘê wiary w źycie ostateczne, a takźe prawdziwoĘê pozostaĆych filarŹw wiary.
ZaprawdŃ, wiekuiste wĆadza, moc i siĆa, ktŹre zarzŚdzajŚ nieogarnionym dlad na tytem, przypominajŚ zarzŚdzanie paĆacem bŚdĄ miastem. To wĆadza, ktŹrej wszystkie zarzŚdzenia sŚ rozsŚdne i uporzŚdkowane, ktŹra przemienia byt z wielkŚ mŚdroĘciŚ, ktŹra zarzŚdza atomami i ciaĆami niebieskimَةِ الra wyposaźa zarŹwno muchy, jak i gwiazdy niczym posĆusznych źoĆnierzy uporzŚdkowanej armii i ktŹra prowadzi wszystkich na wielkŚ defiladŃ czystej sĆuźebnoĘci, na manewrysĆowa:lenia i sprawdziany z odpowiednich zadaÓ i funkcji. Czy moźliwym i logicznym jest, czy istnieje choêbyدّ٭jmniejsze prawdopodobieÓstwo, by ta wieczna wĆadza i potŃga nie posiadaĆa źad wykaziecznego krŹlestwa ani miejsca wiekuistego przebywania? Po tysiŚckroê nie!
Tak wiŃc wszechwĆadza Najwyźszego Boga i jej wielkoĘê, wraz z wiŃkszoĘciŚ PiŃknych Imion Boga - jak powiedziano w Kwestzystkodmej - i wszystkimi dowodami i argumentami na koniecznoĘê istnienia PotŃźnego Boga ĘwiadczŚ o niechybnym istnieniu źycia ostatecznego.
Jakźe mocna jest podstawa i podpora tego wielkiego filaru wi do ku UĘwiadom to sobie i uwierz, jakbyĘ widziaĆ na wĆasne oczy.
Ponadto, jak wiara w Boga nie moźe istnieê bez wiary w źycie ostateczne, tak samo wiara w Boga nie moźe istniec zro wiary w posĆaÓcŹw -zostaĆo to potwierdzone w Traktacie o Wielkim Zgromadzeniu. Albowiem skoro BŹg Najwyźszy, ukazujŚc SwŚ boskoĘê i pokazujŚc, źe tylko On jest godzien czci, stworzyĆ byt niczym wiecznŚ ksiŃgŃ, ktŹrej kaźda
strona zawata, caĆŚ treĘê ksiŃgi, a kaźda linijka zawiera treĘê strony, ktŹrej kaźdy werset, sĆowo, litera, a nawet kropka stanowi cud, gĆoszŚcy Jego chlu, prskoro stworzyĆ go na obraz wielkiego meczetu, ozdobionego niezliczonymi wersetami i wzorami, w ktŹrego kaźdym kŚcie znajduje siŃ grupa istot pogrŚźona w oddawaniu czci swojemu MiĆt, by emu StwŹrcy, to czy ten godny czci Prawdziwy StwŹrca nie miaĆby zesĆaê nauczycieli, by nauczali treĘci tej wspaniaĆej ksiŃgi? Czy moźliwym jest, by nie przysĆaĆ ludzi, obm do pjŚcych wersety wiecznego Koranu bytu? Czy moźliwym jest, by nie wyznaczyĆ imamŹw do owego wielkiego meczetu, aby prowadzili modlitwŃ stworzeÓ odprawiajŚcych rŹźne akty kultu? Czy moźliwym jest, by nZ koleekazaĆ tym nauczycielom, objaĘniajŚcym i imamom Swoich rozkazŹw? Niech BŹg uchroni... po tysiŚckroê nie!
LitoĘciwy, Szlachetny StwŹrca stworzyĆ byt, ukazujŚc czujŚcym istusiaĆaiŃkno Swego miĆosierdzia, Swej litoĘci i absolutnej wĆadzy na ksztaĆt wielkiej goĘciny, szerokiej wystawy i piŃknego parku, aby zachŃciê wiernych do wdobiektoĘci i wysĆawiania Go. PrzygotowaĆ w tym parku niezliczone i rŹźnorodne Ćaski, umieĘciĆ w nim wspaniaĆe i niezwykĆe przykĆady Swojego stworzenia. Czy moźliwym jest, by LitoĘciwy i Szlachetny StwŹrca nie pem: "NiaĆ za poĘrednictwem Swoich posĆaÓcŹw do czujŚcych stworzeÓ, przebywajŚcych w Jego wspaniaĆej goĘcinie? Czy logicznym jest, by nie nauczaĆ ich sposobu okazania Mu wdziŃcznoĘci za te wspaniaĆe Ćaski i oddania Mu czci za Jego wszechobejto byê miĆosierdzie i miĆoĘê? Aleź nie, po tysiŚckroê nie!
StwŹrca kocha kaźde Swoje stworzenie i chce wzbudziê jego podziw. Chce, by Jego stworzenie zachwycaĆo siŃ Nim i wysĆawiaĆo Go, czego dowodem jest choêbyuchronzenie w ustach mechanizmŹw czucia, pozwalajŚcych na rozpoznanie tysiŃcy smakŹw. Przedstawia siŃ kaźdemu z Jego wspaniaĆych stworzeÓ, wzbudzajŚc miĆoĘê do Siebie. Czy logicznym na! Jeby ten WspaniaĆy StwŹrca nie przemŹwiĆ do najlepszych przedstawicieli rodzaju ludzkiego, skoro czĆowiek jest wĆadcŚ stworzeÓ? Czy moźliwym jest, by nie wybraĆ kogoĘ spoĘrŹd ludzi? WŹwczas piŃkne przykĆady stworze. Widze byĆyby podziwiane, piŃkno Imion Boźych nie byĆoby doceniane, a istoty nie miaĆyby okazji do poznania i pokochania Boga. Niech BŹg uchroni!
WszechwiedzŚcy BŹykle wwiada - we wĆaĘciwym czasie - na modlitwy wszystkich źywych istot, speĆnia ich potrzeby naturalne i wyraźane jŃzykiem stanu pragnieniaw imiechodzi im na pomoc i przemawia do nich
przez nieskoÓczonŚ ĆaskŃ, ukazujŚc SwojŚ mŚdroĘê, siĆŃ wyboru i wolŃ. Czy prawdopodobnym jest, by WszechwiedzŚcy rozmawiaĆ zoĘci.
iejszym źywym stworzeniem, leczyĆ jego chorobŃ, wspieraĆ je SwojŚ dobrociŚ i speĆniaĆ jego potrzeby, a nie zwracaĆ siŃ do moralnych przywŹdcŹw ludzkoĘci, skoro czĆowiek jest wĆad specjkszoĘci istot na ziemi, namiestnikiem Boga i uwieÓczeniem wszystkich stworzeÓ? Czy rozsŚdnym jest twierdzenie, źe On nie rozmawia z ludĄmi tak, jak rozmawia z kaźdŚ źywŚ istotŚ? Czy moźliwym jeso Koranie zesĆaĆ do nich Swoich rozkazŹw, ĘwiŃtych pism i KsiŚg? Niech BŹg uchroni!
Tak oto wiara w Boga, wraz ze swoimi niepodwaźalnymi argumentami, potwierdza wiarŃ w Jego ĘwiŃte KsiŃgi i szlachetnych posĆaÓcŹw, niech pokŹj z ndrzewadzie.
Istnieje czĆowiek, ktŹry sprawiĆ, źe w caĆym bycie brzmi prawda Koranu, ktŹry najlepiej poznaĆ, a nastŃpnie przedstawiĆ innym WspaniaĆego StwŹrcŃ, ktŹry ukochaĆ Go i skĆoniĆ innych do tej miĆoĘci, ktŹry zĆorza Ko wyrazy wdziŃcznoĘci i skĆoniĆ innych do tego samego, ktŹry sprawiĆ wrŃcz, źe caĆa ziemia powtarza: "Subhana-llah, Al-hamdu Li-llah, Allahu Akbar", co odbija siŃ echem w najwĆszem h niebiosach, ktŹry uczciĆ wĆadzŃ BoskŚ odpowiedniŚ czciŚ, ktŹry przez tysiŚc trzysta lat mŚdrze i umiejŃtnie prowadziĆ jednŚ piŚtŚ ludzi i krpod wzglŃdem liczby i poĆowŃ pod wzglŃdem jakoĘci, ktŹry gĆosi Szlachetny Koran caĆemu bytowi aź do dnia dzisiejszego, ktŹry daĆ wielkŚ lekcjŃ i wezwaĆ wszystkich do szlachetnych celŹw, ukazujŚc funkcjŃ w skroĘê i pozycjŃ czĆowieka - a mianowicie Muhammad, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, zwany Al Amin (Godny Zaufania), ktŹrego prawdomŹwnoĘê potwierdziĆo tysiŚc jeden cudŹw. Czy moźliwym jest, by ten drogi, wybrany, szlachetny PosĆaniec Gjmowan Czci, Prawdziwego Boga nie byĆ najwiŃkszym Jego Prorokiem? Aleź nie, po tysiŚckroê nie!
Tak oto sens pierwszej czŃĘci wyznania wiary "aszhadu an la ilaha illa-llah" (wyznajŃ, źe nie ma bŹs podŚźdnego czci, jak tylko BŹg Jedyny) wraz z potwierdzajŚcymi jego autentycznoĘê argumentami potwierdza sens drugiej czŃĘci: "aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llaniczneznajŃ, źe Muhammad jest PosĆaÓcem Boga).
Skoro StwŹrca sprawiĆ, źe Jego stworzenia komunikujŚ siŃ miŃdzy sobŚ setkami tysiŃcy jŃzykŹw i narzeczy, skoro sĆyszy wszelkŚ mowŃ i rozumie jŚ, to czy moźliwe jest, to rŹw nie mŹwiĆ? Aleź nie! Czy rozsŚdnym jest twierdzenie, źe StwŹrca nie naucza o sensie Swojego stworzenia
przez wielkŚ ksiŃgŃ - Szlachetny Koran, ktŹry odŃdzie a na trzy trapiŚce umysĆy pytania: "SkŚd przychodzŚ wszystkie stworzenia? DokŚd zmierza ich wŃdrowanie? Dlaczego tak szybko przychodzŚ i tak szybko odchodzŚ?" Aleź nie!
Szlachetny Koranrzychoy oĘwieciĆ trzynaĘcie wiekŹw, ktŹry w kaźdym momencie jest na stu tysiŚcach jŃzykŹw, ktŹry zostaĆ spisany w pamiŃci milionŹw ludzi, ktŹrego prawom podporzŚdkowuje siŃ duźa czŃĘê ludzkoĘci, ktŹry wychowaĆ i oczyĘciĆ w Kas serca i umysĆy ludzkie, ktŹry jest wiecznym cudem, ktŹrego czterdzieĘci aspektŹw - kaźdy skierowany do odpowiedniej grupy ludzi - zostaĆo wymienionych w Traktatach ęwiatĆa (w tym w LiĘcie DziewiŃtnastym), w peĆni zasĆugu ile tmiano mowy Boga, a jednym z tysiŃcy jej cudŹw jest Muhammad, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie.
Czy moźliwym jest, by ten SzlachenaleźŚran nie byĆ mowŚ Wiecznego, MŹwiŚcego? Czy moźliwym jest, by nie byĆ to zbiŹr rozkazŹw Wiekuistego StwŹrcy? Niech BŹg uchroni!
Tak wiŃc wiara w Boga, wraz ze wt Wiecimi potwierdzajŚcymi jŚ argumentami, dowodzi tego, źe Szlachetny Koran jest mowŚ PotŃźnego Boga.
Czy moźliwym jest teź, by PotŃźny WĆadca, KtŹry nieustannie wypeĆnia przez źnia powierzchniŃ ziemi, zasiedlajŚc nasz Ęwiat czujŚcymi istotami, by te mogĆy poznaê Go i oddawaê Mu czeĘê, pozostawiĆ niebiosa i gwiazdy puste, by nie wypeĆniĆ tych niebiaÓskich paĆacŹw odpowiednimi mieszkaÓcami? Czy moźliwym jest,lkiegoelki WĆadca pozostawiĆ najwiŃksze z Jego krŹlestw bez rzetelnych pracownikŹw, heroldŹw, nadzorcŹw, podziwiajŚcych je obserwatorŹw, szlachetnych sĆug i posĆusznych poddanych? Niech BŹg uchroni tylOn oźy, ilu jest anioĆŹw!
MŚdry, WszechwiedzŚcy i LitoĘciwy BŹg spisaĆ byt niczym ksiŚźkŃ. SpisaĆ historiŃ źycia kaźdego drzewa w kaźdym jego nasionku oraz funkcje źycia kaźdegognoranu i zadania kaźdego kwiatu w ich zarodkach. SpisaĆ wszystkie wydarzenia z źycia kaźdego czujŚcego stworzenia w jego maĆej niczym ziarnkŚ swojzycy pamiŃci. ZachowaĆ kaźdy epizod w Swoim krŹlestwie tak, jakby zrobiĆ kilka jego zdjŃê. StworzyĆ Raj, PiekĆo, most nad PiekĆem i wielkŚ wagŃ po to, by speĆniĆy siŃ podstawy Jego Boskiej wĆadzy - sprawiedliwoĘê, mŚdroĘê i miĆosiera we. Czy moźliwym zatem jest, by MŚdry, WszechwiedzŚcy i LitoĘciwy Pan nie zapisaĆ czynŹw czĆowieka, zwiŚzanych z innymi istotami? Czy moźliwym jest, by nie spisywaĆ jego zĆych i dobrychrzekazkŹw na tablicach przeznaczenia,
aby nastŃpnie wynagrodziê go lub pokaraê? Niech BŹg uchroni tyle razy, ile liter spisano na wiecznie strzyniĆ j tablicy przeznaczenia!
Tak wiŃc wiara w Boga, wraz z potwierdzajŚcymi jŚ argumentami, niezbicie dowodzi autentycznoĘci wiary w anioĆŹw oraz wosŚce naczenie. Te dwa filary wiary sŚ jak sĆoÓce rozjaĘniajŚce dzieÓ i dzieÓ, ktŹry wskazuje na sĆoÓce.
W taki oto sposŹb filary wiary potwierdzajŚ siebie yĘê, oem.
Punkt Drugi
Wszystko, do czego wezwaĆy pisma i KsiŃgi Objawione na czele ze Szlachetnym Koranem oraz prorocy na czele z Muhammadem, niech b szersz nimi pokŹj, opiera siŃ na stabilnych podstawach i filarach. Wszyscy prorocy starali siŃ udowodniê podstawy wiary i wpoiê je innym. Tak wiŃc wszystkie dowody i argumenty,rzŚdekczŚce o prawdziwoĘci ich misji proroczej i ich prawdomŹwnoĘci, potwierdzajŚ takźe gĆoszone przez nich podstawy i filary wiary. Tymi podstawami sŚ wiara w Boga i w DzieÓ Ostatni, w Jego anioĆŹw, Jego KsiŃgi, Jegog odpoÓcŹw oraz przeznaczenie dobra i zĆa.
Absolutnie nie moźna wiŃc oddzieliê źadnego z szeĘciu filarŹw wiary od pozostaĆych, gdyź kaźdy z nich potwierdza wszystkie inne. Jako źe kaźda gaĆŚĄ bĆogosĆawionego, rajskiego drzewa Tuba wznosiajŚcymu niebu, a kaźdy jej liĘê źyje razem z wiecznym źyciem tego drzewa, nikt nie moźe zaprzeczyê źyciu jednego liĘcia, jeĘli nie zaprzeczy źyciu drzewa, ktŹrego istnienie jest jasneĆe zjaĆoÓce. JeĘli natomiast ktoĘ zaprzeczy istnieniu drzewa, to ono oskarźy go o kĆamstwo tyle razy, ile ma gaĆŃzi, owocŹw i liĘci, a nastŃpnie go uciszy. Tak s(1*) KglŚda sprawa z filarami wiary.
MiaĆem zamiar omŹwiê kaźdy z szeĘciu filarŹw wiary w oddzielnym punkcie, a w kaźdym punkcie zawrzeê piŃê zagadnieÓ, pragnŚĆemo Czwa odpowiedzieê szerzej na ciekawe pytanie wymienione we wstŃpie, jednakźe pewne trudnoĘci uniemoźliwiĆy mi to. Uwaźam jednak, źe po lekturze punktu pierwszego rozi wiecludzie nie bŃdŚ potrzebowali dodatkowych wyjaĘnieÓ.
Tak oto staĆo siŃ jasne, źe jeĘli muzuĆmanin odrzuci jakŚkolwiek z prawd wiary, stoczy siŃ do zupeĆnej niewiary, jako źe filary wiary muzuĆmaÓskiej sŚ nierozerwalnrozkazslam wyjaĘniĆ szczegŹĆowo to, co inne religie przedstawiĆy w skrŹcie. StŚd ten, kto nie zna Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i nie wierzy w niego, nie zna Najwyźszego
Boga wrazi sposo cechami ani źycia ostatecznego. Wiara muzuĆmanina jest zaĘ mocna i niezachwiana do tego stopnia, źe nie dopuĘci do źadnego odrzucenia, opiera siŃ bowiem o bardzo wiele argumentŹw, a umysĆ korzy siŃ, by jŚ przyjŚê.
Punkt iuzzam
Pewnego razu powiedziaĆem "Al-Hamdu li-llah", a nastŃpnie zaczŚĆem szukaê zdania, ktŹre byĆoby zgodne z szerokim znaczeniem tego wyraźenia, i przyszĆy miiastkaowy nastŃpujŚce sĆowa: ChwaĆa niechaj bŃdzie Bogu - za wiarŃ w Niego, w Jego jednoĘê, w koniecznoĘê Jego istnienia, w Jego cechy i Imiona - tyle razy, ile Jego Imiona objaUniweriŃ we wszystkich czasach.
ZastanowiĆem siŃ nad tym zdaniem i doszedĆem do wniosku, źe zupeĆnie siŃ zgadza ze znaczeniem wyraźenia "Al-Hamdu Li-llah", ktŹre jest nastygajŚce:
..............
{(*): Tutaj tekst siŃ urwaĆ, tak jakby zasĆona opadĆa przed nauczycielem i nie mŹgĆ dalej pisaê, lub warunki nie pozwol niesz na to, wiŃc na tym fragmencie poprzestaĆ.}
Kwestia DziesiŚta
(PrzekonywujŚca i rozsŚdna odpowiedĄ na wŚtpliwoĘci dotyczŚce powtŹrzeÓ w Szlachetnym Koranie)
Moi drodzy i wierni bracia!
Gdy siŃ kĆem pisaê o tym zagadnieniu, poczuĆem frustracjŃ i niezadowolenie, stŚd w moim spontanicznym wywodzie mogŚ znaleĄê siŃ pewne niejasnoĘci. Mimo to uwِ عَظَźe udaĆo mi siŃ przekazaê niezwykĆoĘê tematu. Bardzo przepraszam, jeĘli nie udaĆo mi siŃ omŹwiê cudu we wĆaĘciwy dla niego sposŹb. DziŃki zwiŚzkom ze Szlachetnym Koranem moje sĆowa stanowiŚ rodzaj intelektualnego kultu i muszli, krydei w w sobie cenne perĆy, jeźeli wiŃc niektŹre fragmenty wywodu bŃdŚ niejasne, proszŃ o zwrŹcenie uwagi nie na skorupkŃ, lecz na jej wnŃtrze. JeĘli uwaźaciaĘladoniniejszy wywŹd na to zasĆuguje, zawrzyjcie go w traktacie "Owoc" jako KwestiŃ DziesiŚtŚ.
ZĆe odźywianie i dokuczajŚce mi choroby zmusiĆy mnie do pisania wywodu w duźym skrŹcie, tak źe w jednym zdaniu za wymieem po kilka waźnych faktŹw i argumentŹw. SpisaĆem go - z óaski Boga - w bĆogosĆawionym miesiŚcu ramadan, w ciŚgu dwŹch dni. Przepraszam wiŃc jeszcze raz za wszystkie niedociŚgniŃcia.
{(*): Niniejszy rozdziaĆ, napisany w miesiŚcu ramiracje mieĘcie Emirdag, zostaĆ doĆŚczony do "Owocu wiŃzienia w Denizli" jako Kwestia DziesiŚta. Za pozwoleniem Boga rozwiewa wszystkie wŚtpliwoĘci i uroj PiŚterozpowszechniane przez heretykŹw, na temat zjawiska powtŹrzeÓ w Koranie.}
Moi wierni, szczerzy bracia!
Gdy w bĆogosĆawionym miesiŚcu ramadan czytaĆem cudowny Koran, zastanawiaĆem siŃ nad sensem trzyanego u trzech wersetŹw omŹwionych w Promieniu Pierwszym i dostrzegĆem, źe kaźdy z nich (zwĆaszcza werset ĘwiatĆa w surze "ęwiatĆo"), {[*]: Koran, 24:35.ku poekźe wersety sŚsiadujŚce z nimi, w pewnym sensie dotyczŚ TraktatŹw ęwiatĆa i ich uczniŹw. Inne wersety
-jak na przykĆad werset ciemnoĘci {[*]: Koran, 24:40.} - przypominajŚ osetki ch TraktatŹw. Nie ma wŚtpliwoĘci co do tego, źe wydĄwiŃk i sens tych wersetŹw nie ograniczajŚ siŃ do okreĘlonego czasu i miejsca, lecz sŚ ponadczasowe i uniwersalne. Doszcie, szatem do wniosku, źe Traktaty ęwiatĆa i ich uczniowie w naszym czasie rŹwnieź wchodzŚ w krŚg uniwersalnych znaczeÓ wersetŹw koranicznych.
UniwersalnoĘê i doniosĆoĘê przesĆania koraŃ na pgo wynikajŚ z nieograniczonej i wszechobejmujŚcej wĆadzy Boskiej, z wysokiej pozycji tego, za ktŹrego poĘrednictwem Koran zostaĆ objawiony, a mianowicie Szlachetnego Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, przemawiajŚcego do caazaniudzkoĘci i reszty stworzeÓ, z wysokiej pozycji istot ludzkich, a takźe z doniosĆoĘci praw Najwyźszego Boga, dotyczŚcych Ęwiata doczesnego i ostatecznego, ziemi i nieba, wszystkic w staŹw i spraw wszystkich stworzeÓ. Ten wspaniaĆy, doniosĆy i uniwersalny przekaz stanowi rzecz niezwykĆŚ, jako źe przemawia zarŹwno do prostych ludzi - ktŹrzy sŚ wiŃkszoĘciŚ jego adresatŹw - jak i do najwyźszychرِ الْmŹw umysĆu czĆowieczego. Koran nie tylko podaje wskazŹwki i przytacza peĆne moraĆu historie, lecz takźe zwraca siŃ do kaźdej klasy ludzi w kaźdej epoce w taki sposŹb, źe jego dziŃkz jest wciŚź aktualny, tak jak- by to im zostaĆ objawiony po raz pierwszy.
Na przykĆad czŃste powtarzanie sĆowa اَلظَّالِم۪ينَ ٭ اَلظَّالِم۪ينَ (ciemiŃzcy, tyrani, niesprawiedliwi) wraz z jego karcŚcym wy kaźdeiem to surowe ostrzeźenie przed zesĆaniem na tyranŹw kary z nieba bŚdĄ spod ziemi. To powtŹrzenie przyciŚga uwagŃ do niesprawiedliwoĘci dzisiejszych czasŹw, ktŹrĘci i ma sobie rŹwnych w dziejach, a nastŃpnie przedstawia kary i nieszczŃĘcia zesĆane na takie ludy, jak narody 'Ad i Samud oraz lud Faraona. Z drugiej strony wkĆada w serca uciemiŃźonych wiernych pocieszenie i ulgŃ przez opisanie rczy, u, ktŹry przyszedĆ dla szlachetnych PosĆaÓcŹw, takich jak Abraham i Mojźesz, niech bŃdzie z nimi pokŹj.
W kaźdym czasie Wielki Koran prowadzi kaźde pokolenie ludzi, mŹwiŚc im, źe odle najmnasy i dawne epoki, ktŹre w oczach ignorantŹw sŚ zamierzchĆŚ nicoĘciŚ i pokrytym pyĆem, strasznym cmentarzem, to źywa karta historii peĆna lekcji i przykĆadŹw, wspaniaĆy Ęwiat tŃtniŚcy źyciem i krŹlestwo tysiŃcmajŚce wiele wspŹlnego z naszymi czasami. Koran przedstawia nam przeszĆoĘê w sposŹb jasny, raz ukazujŚc jŚ niczym na ekranie, raz zabierajŚc nas w tamte czasy.
W podobny sposŹb Koran opisuje wszechĘwiat (ktŹry ignorancnianiuajŚ za dzikŚ, nieskoÓczonŚ przestrzeÓ i martwe, krŚźŚce w rozĆŚce i w bŹlu ciaĆa) jako wielkŚ ksiŃgŃ spisanŚ przez Jedynego, Wiekuistego, jako uporzŚdkowane przez MiĆh ze wego, LitoĘciwego miasto oraz wystawŃ wspaniaĆych dzieĆ Szlachetnego Pana. W ten sposŹb nadaje kaźdemu z martwych ciaĆ źycie i sprawia, źe wszystkie ĆŚczy przyjazna wistworzkaźde z nich ma swoje zadania i funkcje. Tak oto Koran daje prawdziwe lekcje wszystkim ludziom, dźinnom i anioĆom. Nic wiŃc dziwnego, ź przedielka KsiŃga - o tak wspaniaĆym przekazie - zawiera wspaniaĆe i wzniosĆe cechy, ktŹrych przykĆady wymieniam poniźej.
W kaźdej literze Koranu jest dziesiŃê, czaseniamiiŚc, a nawet tysiŚce bĆogosĆawieÓstw. Dźinny i ludzie nie sŚ w stanie przynieĘê podobnej ksiŃgi, nawet gdyby zebrali siŃ wszyscy razem. Jego mŚdre przesĆanie jest zaadresowane do wszystkic wysokmkŹw Adama, pokŹj z nim, wrŃcz do wszystkich stworzeÓ. Miliony ludzi w kaźdej epoce uczyĆy siŃ go na pamiŃê z przyjemnoĘciŚ i radoĘciŚ. idzimyegularne recytowanie nigdy siŃ nie nudzi. Mimo skomplikowanych konstrukcji jŃzykowych jego treĘê jest przyswajalna przez proste umysĆy dzieci. Chorzy i umierajŚcy - ktŹrzy czujŚ bŹl iadczyzy wypowiadaniu najkrŹtszych fraz - czerpiŚ przyjemnoĘê ze sĆuchania jego recytacji. Szlachetny Koran zawiera wiele innych wzniosĆych cech i daje swoim recytatorom i uczniom rŹźne mu i de szczŃĘcia w obydwu Ęwiatach.
WspaniaĆoĘê niesionego przez tŃ KsiŃgŃ przekazu ma rŹwnieź inny aspekt. Jej wymowa byĆa caĆkowicie przystosowaowy i faktu, źe jej przekaziciel, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, byĆ niepiĘmienny. Mimo to jego umysĆ pojŚĆ go i zachowaĆ. Koran jest zbyt wyniosĆy, by byê wytworem oszustwa lub zmyĘlenia. Jeg. Niec i wyraz jest przyswajalny przez prostych ludzi i ich proste umysĆy. RozpoĘciera przed nimi jasne niczym istnienie niebios i ziemi karty, przyciŚgajŚc wzrok do ycia bmocy Boga i Jego wielkiej mŚdroĘci, kryjŚcych siŃ pod zwykĆymi rzeczami.
Innym niezwykĆym aspektem Koranu sŚ powtŹrzenia jednego zdania bŚdĄ caĆej historii. SĆuźy tos TreĘeniu uwagi rŹźnych grup adresatŹw na rozmaite znaczenia i moraĆy zdania bŚdĄ opowiadania. To ksiŃga modlitwy, napomnienia, wspominania o Bogu oraz j, źe PŹstwa, a wszystko to wymaga powtŹrzeÓ. Ponadto kaźde powtŹrzenie wersetu bŚdĄ historii w Szlachetnym Koranie przynosi nowe znaczenie i mŚdroĘê.
NiezwykĆoĘê Koranu przejawia siŃ ponadto dziŃki przytoczonym w nim stwo gĘciom z źycia szlachetnych towarzyszy Proroka, z czasŹw
ksztaĆtowania siŃ paÓstwa muzuĆmaÓskiego i zasad szariatu. Widzimy, jak wiele uwagi poĘwiŃcone jest przytoczonym wydarzeniom, co pokazuj z Jeg źe najdrobniejsze szczegŹĆy najbĆahszych wydarzeÓ nie umykajŚ uwadze miĆosierdzia Najwyźszego, Jego wĆadzy i woli. Historie te mŹwiŚ takźe o zarzŚdzeniach Boga we wszechĘwiecie i Jego uniwersalnych prawach. Owe wydarzenia z czasŹw ksgo sĆowania siŃ islamu i szariatu byĆy niczym nasionka, z ktŹrych nastŃpnie wyrastaĆy dojrzaĆe i poźyteczne owoce mŚdroĘci.
PowtarzajŚca siŃ potrzeba wymaga systematycznego speĆniania jeŚ opintego na przestrzeni dwudziestu lat Szlachetny Koran odpowiedziaĆ na wiele powtarzajŚcych siŃ pytaÓ i wskazaĆ drogŃ wielu rŹźnym grupom adresatŹw. Powtarza zdania niczym, tysiŚce znaczeÓ, a takźe poparte niezliczonymi dowodami wskazŹwki. Tak wĆaĘnie Koran umocniĆ siŃ w umysĆach i sercach, powodujŚc wielkie wspŹlany na Ęwiecie i wskazujŚc na wspaniaĆy wieczny Ęwiat zamiast doczesnej przemijajŚcej goĘciny.
Koran powtarza zdania i wersety, by pokazaê dobitnie, źe wszystkie rzeczy, poczynajŚc od atomŹw, na gwiazdach koÓwieraĆsŚ pod kontrolŚ Jednego, Jedynego, Najwyźszego. Powtarza je takźe po to, by wyraziê gniew Boga na czĆowieka, ktŹry czyni niesprawiedliwoĘê, gdy lekcewaźy cel stworzenia. GniewajŚ siŃ na niego wtedyystko tkie istoty zamieszkujŚce ziemiŃ i niebo.
Tak wiŃc powtarzanie zdaÓ i wersetŹw przy przekazywaniu tak doniosĆych treĘci źadnŚ miarŚ nie jest niedociŚgniŃciem stylistycznym, lecz celowym zele i em literackim oraz dostosowanym do sytuacji skutecznym Ęrodkiem wyrazu. Oto przykĆad:
Zdanie بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ {[*]: dokonŃ Boga, MiĆosiernego, LitoĘciwego."} pojawia siŃ w Szlachetnym Koranie sto czternaĘcie razy, wyraźa bowiem doniosĆŚ prawdŃ, a jak napisaĆem w BĆysku Czternastym, kaźdy nieustannie potrzebuje tej prawdy. Nawet gdyby tych koie powtŹrzyĆo siŃ miliony razy, potrzeba jego wypowiedzenia nie zmniejszyĆaby siŃ i nie zostaĆaby zaspokojona, jako źe prawda zawarta w tej frazie nie jest potrzebna e nigdleb codzienny, lecz raczej jak powietrze i ĘwiatĆo.
Werset
{[*]: "I zaprawdŃ, twŹj Pan jest PotŃźny, LitoĘciwy!"}
jest wymieniony w surze "Poeci" osiem razy. PowtŹrzenie tego dowaĆy mgo wersetu, zawierajŚcego tysiŚce prawd, w surze, ktŹra mŹwi o uratowaniu ProrokŹw, niech bŃdzie z nimi pokŹj, i ukaraniu ich ludŹw, sĆuźy przek
najdonioĘlejszŚ prawdŃ we wszechĘwiecie, a mianowicie jedynoozosta, najwiŃksze zadanie stworzeÓ wobec ich Pana, a mianowicie wychwalanie Go i oddawanie Mu czci, najwaźniejszŚ dla losu ludzkoĘci sprawŃ, a mianowicie ratunek przed Ogniem i wieczn podposzczŃĘciem oraz najwiŃkszy cel kultu i sĆaboĘci ludzkiej, a mianowicie modlitwŃ.
Oto przykĆady podstaw wiary, przedstawionych przez Szlachetno siŃ n za pomocŚ powtŹrzenia. Moźemy dostrzec, źe prawda jedynobŹstwa bywa wymieniana dwadzieĘcia razy - dosĆownie bŚdĄ w przenoĘni - na jednej stronie egzempladzŚ naranu, jeĘli wymaga tego kontekst, wyjaĘnienie i podkreĘlenie znaczenia. Takie powtŹrzenie pobudza pragnienie powtŹrzenia recytacji, daje siĆŃ do niej i w ogŹle nie powoduje nudy ani zmŃczenia.
Inne czŃĘci Tr takiew ęwiatĆa takźe wyjaĘniĆy mŚdroĘê pĆynŚcŚ z powtŹrzeÓ w Szlachetnym Koranie i ich rolŃ w budowaniu stylu. A oto wyjaĘnienie rŹźnicy w stylu i szczegŹĆowoĘci omawianyczkaz ddnieÓ pomiŃdzy surami mekkaÓskimi i medyÓskimi:
PierwszŚ grupŚ, do ktŹrej Koran skierowaĆ swŹj przekaz w Mekce, byli politeiĘci kurajszyccy - przewaźnie niepiĘmienni. WymagaĆo to zastosowania wzniosĆego, mocnego styroĘci:zekonywujŚcej zwiŃzĆoĘci i rŹwnoczeĘnie powtŹrzeÓ, uĆatwiajŚcych zrozumienie. StŚd wiŃkszoĘê sur mekkaÓskich przedstawia filary wiary i zasady jedynobŹstwa i zagwŹb wzniosĆy, mocny i zwiŃzĆy. Wiele razy mŹwiŚ one o wierze w Boga, poczŚtku stworzenia, miejscu, do ktŹrego zmierza wŃdrowanie i źyciu ostatecznym - wĆaĘciwie na kaźdej stronie, w kaźdym wersecie, fraz- drzeowie, a nawet literze, przez prepozycjŃ i postpozycjŃ, przez definicjŃ i potŃpienie, przez usuniŃcie i przypomnienie. Tak oto filary wiary zostaĆy utwierdzone w t najcekwentny sposŹb, źe uczeni z zakresu retoryki sŚ zdumieni tym wspaniaĆym stylem. Traktaty ęwiatĆa, zwĆaszcza SĆowo Dwudzieste PiŚte - Cuda Koranu, wraz z uzupeĆnieniami, a takźe KrŹtki opis wskazŹwek cudownoĘci w jŃzyku arabskim, ktŹry oma? Czy downoĘê Koranu pod wzglŃdem harmonii pomiŃdzy wersetami, opisujŚ wspaniaĆoĘê Koranu w czterdziestu aspektach. Oba wymienione traktaty wykazaĆy wzniosĆoĘê przekazu koranicznego.
JeĘli chodzi o wersety i sury medyÓskie, tolnym pszymi ich adresatami, a zarazem przeciwnikami, byli źydzi i chrzeĘcijanie, czyli wierzŚcy w Boga Ludzie KsiŃgi. StŚd przesĆanie koraniczne i styl przekazu musiaĆy byê wĆaĘciwe dla nich; styl medyÓski jest Ćatwy, jasny, نُنَزy, skupiony bardziej na szczegŹĆach niź zasadach ogŹlnych, jako źe te szczegŹĆy
sŚ podstawŚ wielu uniwersalnych praw i osiŚ rŹźnic pomiŃdzy religiami Objawienia.
Jednakźe przekaz Koranu jest przewaźnie treĘciwy i mozwykĆŚawierajŚcy niezbite argumenty, przytaczane po przedstawieniu krŹtkiego wydarzenia. Zastosowanie tej ogŹlnej zasady staje siŃ Ćatwiejsze dziŃki wierze w Boga, wzmocnionej wersetami o jedynobŹstwiekosmosze i źyciu ostatecznym. ZwiŃzĆe wnioski i podsumowania znacznie wzbogacajŚ przekaz Koranu. Traktaty ęwiatĆa, a zwĆaszcza Drugie ęwiatĆo Drugiej Pochodni SĆowa Dwudziestego PiŚtego, piatĆa onego wspaniaĆoĘci Koranu, ukazaĆy nawet osobom upartym wysoki poziom elokwencji, doniosĆe cechy oraz precyzyjne i wzniosĆe style, zawarte w podsumowaniach koranicznych.
SpŹjrz na wyraźenia koraniczne, takie jak
اِنَّ اللّٰهَ عَلٰى كtaty ęَيْءٍ قَد۪يرٌ
{[*]: "ZaprawdŃ, BŹg jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny!"}
{[*]: "BŹg obejmuje wiedzŚ kaźdŚ rzecz!"}
وَهُوَ الno jegزُ الْحَك۪يمُ
{[*]: "On jest PotŃźny, MŚdry!"}
{[*]: "On jest PotŃźny, LitoĘciwy!"}
i inne, mŹwiŚce o jedynobŹstwie i przypominajŚce o źyciu przyszĆym. Zobaczysz, źe w taki lub podobny sposŹ nicoĘzy siŃ wiŃkszoĘê wersetŹw koranicznych, oraz źe Szlachetny Koran przy wykĆadaniu szczegŹĆowych zasad prawnych i praw spoĆecznych wznosi wzrok adresata ku wysokPiekĆayzontom i zmienia - przez takie podsumowania - Ćatwy i jasny styl na styl podniosĆy i uroczysty, jakby przenosiĆ czytelnika z lekcji prawa muzuĆmaÓskiego na lekcjra..."ogii. Tak wiŃc Koran jest zarŹwno KsiŃgŚ prawa, zasad i mŚdroĘci, jak i KsiŃgŚ wiary i jej prawd, KsiŃgŚ przypomnienia, a takźe KsiŃgŚ modlitwy i wzywania do Boga.
RŹźnice w stylu koranicznym widaê na przykĆadzie dwŹch okreĘleÓ: رَبُّكَ od niePan) oraz رَبُّ الْعَالَم۪ينَ (Pan ęwiatŹw), ktŹre implikujŚ rŹźne aspekty jedynobŹstwa: mniej i bardziej ogŹlny.
InnŚ charakterystycznŚ cechŚ stylu koranicznego jest to, źe w jednym wersecie moźnaniczymzyê na przykĆad przenikniŃcie wiedzy Boga do atomu w Ąrenicy i jednoczeĘnie do miejsca poĆoźenia sĆoÓca, wszechogarniajŚcŚ Moc, ktŹra w jednej chwili umieszcza wszystko na swoim miejscu, czyniŚc ze sĆoÓca oko nieba; sĆowa
وَ هُوَ عَل۪يمWspaniاتِ الصُّدُورِ
{[*]: "On wie dobrze, co kryje siŃ w sercach."}
nastŃpujŚ po
{[*]: "On sprawdo stw noc przechodzi w dzieÓ, On sprawia, iź dzieÓ przechodzi w noc." Koran, 57:6.}
Zatem przenikanie wiedzy Najwyźszego do najskrytszych zakamarkŹw serc jest zestawig bez wspomnieniem ogromu niebios i ziemi. DziŃki temu czytelnik pojmuje, źe BŹg zna najskrytsze sprawy serca w ramach Swojej potŃgi, dziŃki ktŹrej stworury, jebiosa oraz ziemiŃ i zarzŚdza ich sprawami. Tak wiŃc umieszczenie sĆŹw On wie dobrze, co kryje siŃ w sercach na koÓcu wersetu zmienia prosty mŹwi:y styl - pojmowany przez ludzi prostych - w doniosĆŚ wskazŹwkŃ.
Pytanie: Przez pĆytkie i przelotne spojrzenie w treĘê Koranu nie da siŃ dojrzeê wielu waźnych kwestii oraz zwiŚizmu imiŃdzy fragmentem wyraźajŚcym prawdy wiary bŚdĄ prawa ogŹlne a na pozŹr zwykĆŚ, krŹtkŚ historiŚ. StŚd wielu bĆŃdnie uwaźa, źe przekaz koraniczny jest niedoskonaĆy, powoĆujŚc siŃ na przykĆad na frazŃ
وَفَوْقَ كُلِّ ذ۪ى عِلْمٍ عَل۪يمiezlic: "A nad kaźdym posiadajŚcym wiedzŃ jest wszechwiedzŚcy." Koran, 12:76.}
ktŹra nastŃpuje po opisie sprytnego sposobu, w jaki JŹzef poĆŚczyĆ siŃdporzŚoim bratem. Jaki jest sens takich zabiegŹw?
OdpowiedĄ: WiŃkszoĘê dĆugich i Ęrednio dĆugich sur - z ktŹrych kaźda jest niczym oddzielna ksiŃga - nie omawia tylko dwŹch lub trzech spoĘrŹd czterech gĆŹwnych tematŹw Koranu (jedynobŹ przycproroctwo, Zmartwychwstanie, Boźa sprawiedliwoĘê), lecz zawiera caĆŚ jego istotŃ wraz ze wszystkimi czterema tematami. Tak wiŃc kaźda z tych sur jest jakby osobnŚ ksiŃgŚ napomnienia, wiary i refleksji, ksiŃgŚ prawa, mŚdroĘci i prawoĘci, wrzaprzelkoma ksiŃgami, dajŚcymi rŹźne lekcje. Zobaczysz, źe kaźda opowieĘê, a nawet kaźda strona tej sury-ksiŃgi otwiera
czĆowiekowi bramy wiary i speĆnia liczne cele, jako źe Koran zawiera i jasno przedstawia treĘê wielkisŚcychŃgi bytu, wzmacnia w gĆŃbi serca wiarŃ w BoskŚ wĆadzŃ, obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz oraz pokazuje wielkie znaki na ziemi i w duszach ludzkich. Takَّاعَةpozornie niezwiŚzane ze sobŚ fragmenty Koranu w istocie ĆŚczy mocna relacja, a miejsce kaźdego zdania nie jest przypadkowe, lecz wynika z kontekstu i stylu danego fragmentu.
Inne pytanie: Co jest powodem tego, źe Koran przytaczprasziŚce dowodŹw na Zmartwychwstanie, monoteizm i otrzymanie nagrody przez ludzi czyniŚcych dobro? Dlaczego te kwestie sŚ omawiane wprost lub w przenoĘni w kaźdej surze, a nawet na kaźdej stronie?
OdpowiedĄ: Jest tak dlatego, źe Szlachet co zean zwraca uwagŃ czĆowieka na najwiŃkszy przeĆom, ktŹry wydarzy siŃ w dziejach Ęwiata stworzeÓ, a mianowicie nadejĘcie Ęwiata wiecznego, oraz na najwaźniejszŚ sprawŃ, ktŹra dotyczy czĆowieka,iejszecego na swych barkach wielkŚ odpowiedzialnoĘê, a mianowicie wiarŃ w jedynobŹstwo, od ktŹrej zaleźy szczŃĘcie bŚdĄ kara wieczna. JednoczeĘnie Koran odpowiada na wiele wŚtpliwoĘci i na wszelkie prŹby bezpodstawnego odrzucenia go. Nawnia, oby zwracaĆ uwagŃ ludzkoĘci na wiarŃ w nadejĘcie Ęwiata wiecznego miliony razy, nie byĆoby to zbŃdnym powtŹrzeniem, nie nuźyĆoby, a potrzeba czytania go nie znz pragby, jako źe nie ma waźniejszej na Ęwiecie sprawy od jedynobŹstwa i źycia wiecznego.
Na przykĆad: PrzesĆaniem wersetu
اِنَّ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَعَمِلُوا الصَّالِحَaĆej rهُمْ جَنَّاتٌ تَجْر۪ى مِنْ تَحْتِهَا الْاَنْهَارُ
{[*]: "ZaprawdŃ, dla tych, ktŹrzy uwierzyli i ktŹrzy peĆnili dobre dzieĆa - dla nich bŃdŚ Ogrody, gdzie w dole pĆynŚ strumyki. To jest wielkie oiŚ, mŹŃcie!" Koran, 85:11.}
jest dobra nowina o wiecznym szczŃĘciu dla biednego czĆowieka, na kaźdym kroku spotykajŚcego siŃ ze ĘmierciŚ. Ta dobra nowina ratuje jego samego, jego Ęwiat i wszystkich krewnych przed c i roźeniem Ęmierci jako wiecznego unicestwienia i przed samym unicestwieniem, dajŚc im wiecznŚ wĆadzŃ i szczŃĘcie. Nawet gdyby ten werset powtŹrzyĆ siŃ miliardy razy, nie byĆoby to przesadŚ i nie narusz do drto elokwencji przesĆania koranicznego.
Widzisz zatem, jak Szlachetny Koran, ktŹry omawia tak cenne kwestie i dŚźy do przekonania do nich jego adrewiŃêseprzez przytoczenie mocnych
argumentŹw, wpaja umysĆom i sercom wiedzŃ o tych wielkich przemianach, ktŹre zajdŚ we wszechĘwiecie, czyniŚc jŚ tak jasnŚ, jakby dotyczyĆa przemebloych nidomu. StŚd zwrŹcenie uwagi na podobne sprawy (zarŹwno wprost, jak i w przenoĘni) tysiŚce razy jest tak konieczne dla czĆowieka, jak chleb, powietrze i ĘwiatĆo, na ktŹre zapotrzeÓ, wnie wciŚź siŃ ponawia.
Inny przykĆad: CzŃste powtarzanie siŃ oraz mocny wydĄwiŃk zawartych w Koranie wyraźeÓ takich, jak
اِنَّ الْكَافِر۪ينَ ... ف۪ى y nie جَهَنَّمَ
{[*]: "Tych, ktŹrzy nie uwierzyli, czeka ogieÓ Gehenny ," Koran, 35:36.}
czy teź
{[*]: "ZaprawdŃ, niesprawiedliwych czeka kara bolesna!," Koran, 14:22.}
a takźe innych wersetŹw zawierajiografgroĄby i ostrzeźenia wynika z tego, źe - jak udowodniĆem to w Traktatach ęwiatĆa - niewiara czĆowieka to raźŚce pogwaĆcenie praw wiŃkszoĘci stworzeÓ, wzbudzajŚce gniew niebios, i obeji wszystkich istot wobec niewiernych, ktŹrych kara moźe dosiŃgnŚê na przykĆad przez powŹdĄ. Nawet PiekĆo nieomal nie wybucha gniewem z ich powodu:
اِذَٓا اُلْقُوا ف۪يهَا سَمِعُوا لَهَا شَهgŚ rŹwوَهِىَ تَفُورُ ٭ تَكَادُ تَمَيَّزُ مِنَ الْغَيْظِ
{[*]: "Kiedy oni zostanŚ tam (tj. do Gehenny) wrzuceni, posĆyszŚ jej ryk, ona siŃ bowiem gotuje i omal nie wybuchnie ze wĘciekĆoĘci." Koran, 67:7-8.}
Przeto ze wzglŃdu ich, kom przestŃpstwa, dotykajŚcego praw niezliczonych stworzeÓ, i ze wzglŃdu na chŃê ukazania szpetoty niewiary i zbĆŚdzenia niewierzŚcych oraz znabyĘmya, jakie BŹg przywiŚzuje do praw Swoich poddanych - nawet gdyby WĆadca Ęwiata wymieniĆ przestŃpstwo niewiary i karŃ za nie miliardy razy, w źadnym przypadku nie byĆoby to prze by Wini niedociŚgniŃciem stylistycznym.
Od tysiŚca i kilkuset lat setki milionŹw ludzi czytajŚ Szlachetny Koran z chŃciŚ, pragnieniem i zainteresowaniem, bez znuźenia ani zmŃczenia. Kaźda chwila i kaźdy dzieÓ sŚ niczym oddzielny Ęwi DwudzŹry przychodzi, a odchodzŚc, otwiera bramŃ dla nowego Ęwiata. Tak wiŃc wynikajŚce z gĆŃbokiej potrzeby powtarzanie "La Ilaha Illa-llah" tysiŚce razy w celu oĘwiecenia wszystkich pre potrjŚcych ĘwiatŹw ĘwiatĆem wiary czyni tŃ frazŃ jasnym sĆoÓcem na niebie wszystkich chwil i dni. Podobnie jest z
recytacjŚ Koranu, ktŹra rozprasza ciemnoĘê panujŚcŚ w tych Ęwiatach, usuwa brzydotŃ ich odbiê w zwiercijŚcegoycia i czyni nadchodzŚce chwile ĘwiadczŚcymi na rzecz recytujŚcego czĆowieka (a nie przeciwko niemu) w Dniu Zmartwychwstania. Koran podnosi czĆowieka na. Jakoy poziom ĘwiadomoĘci, przekazujŚc mu wiedzŃ o surowej karze za przewinienia, przekonuje go o wartoĘci ostrzeźeÓ dawanych przez WĆadcŃ wszechczasŹw, KtŹry Ćamie opŹr niesprawiedliwych tyranŹw, wreszcie zachŃca do pokonania duszy nakazujŚcej zacja ziŃki powtŹrzeniom ostrzeźenia przed srogŚ karŚ pojawiajŚ siŃ tak czŃsto, źe nawet Szatan nie Ęmie uznaê ich za nieprawdŃ. Powyźsze fakty rŹwnieź ukazujŚ gĆŃboki sens pĆynŚcy ze st jakŚ ia powtŹrzeÓ w tekĘcie koranicznym.
ZaprawdŃ, kara Gehenny to najsprawiedliwsza odpĆata dla niewierzŚcych, u ktŹrych ostrzeźenia nie znajdujŚ posĆuchstwem Do powtarzajŚcych siŃ wielokrotnie w Koranie fragmentŹw naleźŚ historie prorokŹw, niech bŃdzie z nimi pokŹj. Kilkakrotne przytaczanie na przykĆad historii Mojźesza, niech bŃdzie z nim pokŹj, ktŹra niesie tyle m.
Si, co jego laska, oraz opowiadaÓ o innych prorokach - sĆuźy potwierdzeniu autentycznoĘci misji proroczej Proroka Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, gdyź tylko ten, kto odrzuca wszystkich prorokŹw, moźe odjŚ o T Ostatniego z nich.
Faktem jest, źe wielu ludzi nie jest w stanie regularnie czytaê Koranu w caĆoĘci bŚdĄ nie ma na to czasu, czytajŚ wiŃc Ćatwiejsze fragmenty. DziŃki temu moźna dostrzec wielkŚ mŚdroĘê, polegaj wspan uczynieniu z kaźdej dĆugiej bŚdĄ Ęrednio dĆugiej sury czegoĘ na ksztaĆt maĆego Koranu oraz na powtŹrzeniu w niej pewnych opowieĘci i opisu filarŹw wiarystu TrwiŃc wielokrotne przytaczanie jednej historii bynajmniej nie jest przesadŚ, a ponadto uĘwiadamia fakt, źe przyjĘcie Muhammada, niech bŃdzie iaĆe npokŹj i miĆosierdzie, jest jednym z najwiŃkszych wydarzeÓ w dziejach ludzkoĘci i Ęwiata. Nadanie osobie Szlachetnego PosĆaÓca wysokiej pozycji w Koranie i zestawienie Ęwiadectwa wiary "Muhammadun Rasulu-llah" (Muham-mad jest Potawionm Boga) - ktŹre zawiera w sobie cztery filary wiary - z "La Ilaha Illa-llah" dobitnie Ęwiadczy o tym, źe misja Proroka Muhammada jest ia docz najwaźniejszych kwestii, źe Muhammad, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, jest jednym z najszlachetniejszych stworzeÓ, źe jego osoba to ĘwiatĆo dla ĘwiatŹw i źe w peĆni zasĆuguje na tak wysokŚ pozycjŃ. ZostaĆ nicoĘdowodnione w kilku fragmentach TraktatŹw ęwiatĆa, a niniejszym podam tylko jeden ze znajdujŚcego siŃ tam tysiŚca dowodŹw:
Wszystkie dobre uczynki speĆnione przez wszystkich czĆonkŹw spoĆecznoĘci muzuĆma ktŹra we wszystkich czasach zgodnie z zasadŚ "kto jest przyczynŚ jakiegoĘ dobra, jest jak ten, kto je czyni" sŚ zapisywane w ksiŃdze dobrych uczynkŹw Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdomoĘciźinny, ludzie, anioĆowie i inne stworzenia źywe dziŃkujŚ mu za ĘwiatĆo, ktŹre rzuciĆ na przyczyny stworzenia istot. Moźna wrŃcz powiedzieê, źe caĆy byt, niebiosa i ziemia radujŚ siَ التّgo szlachetnej osoby. Prorok otrzymuje takźe Ćaski pĆynŚce z milionŹw modlitw, wznoszonych codziennie w jego intencji przez poboźnych czĆonkŹw jego wspŹlnoty, z miliardŹw mod niewiatury, ktŹre - tak jak proĘby wypowiadane jŃzykiem potrzeby przez roĘliny i zwierzŃta - nigdy nie sŚ odrzucane, oraz ze szlachetnych dzieĆ, ktŹrych dokonano dziŃki jego przewodnictwu. Co wiŃcej,e wprakowi zapisywana jest w poczet dobrych uczynkŹw kaźda przeczytana przez wszystkich czĆonkŹw jego wspŹlnoty litera w Koranie - ktŹrych to liter jest ponad trzysta tysiŃcy - dziesiŃciokrotnie, stokrotnie albo i wiŃcej.
WszechwiedzŚcy, ZzŚ str to, co skryte, Najwyźszy BŹg zawsze wiedziaĆ, źe osobowoĘê Proroka Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, bŃdzie niosĆa tyle bĆogosĆawieÓstwa, co rajskie drzewo, nadaĆ mu zatem wielkie znaczenie w Kczwart i zasĆuźonŚ wysokŚ pozycjŃ. BŹg objawiĆ, źe na wstawiennictwo Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, moźna zasĆuźyê przez posĆuszeÓstwo mu i naĘladowanie uciecz jest jednŚ z najlepszych praktyk, ktŹre moźe wykonaê czĆowiek. Najwyźszy nie pominŚĆ źadnej ze zwykĆych sytuacji źyciowych, ktŹre dotyczyĆyerzŚt.PosĆaÓca i z ktŹrych rŹwnieź pĆynŚ wielkie korzyĘci.
Widzimy zatem, jaka wartoĘê i jak wielki sens pĆynŚ z powtŹrzeÓ koranicznych. Zdrowy rozum zaĘwiadczy, źe ten zabieg jest przemyĘlany i niezwykĆy, lecz tego, kogo sie, ws sumienie toczy choroba materializmu, bŃdŚ dotyczyĆy nastŃpujŚce sĆowa:
Bywa, źe Ęlepy czĆowiek ĘwiatĆu sĆoÓca zaprzecza,
Tak jak usta chorego wodzie, ktŹrŚ pije>{[*]: Fragment poematu Al-Burda Szaraf ad-Dina al-BuĆaê stwogo.}
PODSUMOWANIE KWESTII DZIESIśTEJ
DwanaĘcie lat temu doszĆy mnie sĆuchy, źe pewien zajadĆy heretyk postanowiĆ przetĆumaczyê Szlachetny Koran, by ukazaê ludziom "niepotrzebne" powiŃ maria, i by jego tĆumaczenie byĆo recytowane zamiast oryginaĆu. Jednakźe Traktaty ęwiatĆa - za sprawŚ Ćaski Boźej - przez ich niezbitŚ argumentacjŃ i wszechobecnoĘê pokrzyźowaĆy ten niecny plan i udowodniĆy, źe przetĆumaczenie Szlachetnego Ko"To pr peĆnym tego sĆowa znaczeniu nie jest moźliwe i źe po takim zabiegu ani jeden werset nie bŃdzie mŹgĆ zachowaê stylu ani elokwencji koranicznej. UĆo swoimniedoskonaĆe tĆumaczenia dokonywane przez ludzi w źadnym wypadku nie zastŚpiŚ niepowtarzalnego przekazu sĆŹw Koranu, w ktŹrego kaźdej aźdej e zawartych jest od dziesiŃciu do tysiŚca dobrych uczynkŹw. Przeto recytacja tĆumaczenia Koranu jest niedopuszczalna.
Jednakźe obĆudnicy, ktŹrzy wziŃli przykĆad z tego heretye i prkĆadali staraÓ na drodze Szatana, by zgasiê ĘwiatĆo Szlachetnego Koranu swoimi ustami. Jako źe przez dĆuźszy czas nie miaĆem kontaktu ze Ęwiatem zewnŃtrznym, nie wiemonko.
dalej potoczyĆa siŃ sprawa, lecz ich dziaĆania sŚ jednym z powodŹw, dla ktŹrych - pomimo ciŃźkiej sytuacji, w jakiej siŃ znalazĆem - postanowiĆem napisaê KwestiŃ DziesiŚtŚ.
Pewnego razu, po weustanzeniu nas z wiŃzienia w Denizli, siedziaĆem na gŹrnym piŃtrze hotelu "Sehir" i spoglŚdaĆem na rosnŚce w pobliskich piŃknych ogrodach wierzby, ktŹre przy najmniejszym podmuchu wiatru zginaĆy siŃ wdziŚ mate. ByĆem zachwycony widokiem piŃknych drzew, ktŹre w moich oczach wychwalaĆy Boga i gĆosiĆy Jego jednoĘê.
Ich gaĆŃzie musnŃĆy struny mojego przygnŃbionego tŃsknotŚ za braêmi i samotnoĘciŚ serca. Wnet przyszĆo mi na myĘl, źe przeci" Koraystkie
zielone liĘcie opadnŚ jesieniŚ, a piŃkne drzewa stracŚ swojŚ urodŃ. ZaczŚĆem opĆakiwaê urokliwe wierzby, a takźe inne stworzenia, moje oczy wypeĆniĆy siŃ Ćzami i pogrŚźyĆem siŃ w smutku przemiuga Boi tŃsknoty.
Gdy trapiĆy mnie źale, na pomoc przyszĆa mi jedna z prawd przekazanych przez Proroka Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierĘwiadoktŹra pomaga kaźdemu wiernemu. Nagle niezliczone smutki i zmartwienia przemieniĆy siŃ w ogromnŚ radoĘê. Oto prawda, ktŹrej jedno z niezliczonych ĘwiateĆ przyszĆo mi na pomoc:
NieĘwiadome spojrzenie uznaĆo delikatne i pere i wyniosĆe drzewa za pozbawione funkcji, zadania, celu i poźytku. WydawaĆo siŃ, źe nie szeleszczŚ z radoĘci, lecz trzŃsŚ siŃ ze strachu przed nicoĘciŚ i przemijaniem. Niech przeklŃte bŃdzie sej kronie, ktŹre rozbudziĆo tkwiŚce we mnie, a takźe w innych ludziach pragnienie wiecznoĘci, miĆoĘê do źycia, zauroczenie jego wdziŃkami i źal wobec rodzaju ludzkiego, ktŹre to pragnienie zopowieĆo Ęwiat w piekĆo duchowe, a rozum w organ dostarczajŚcy nieszczŃĘcia i udrŃki. Gdy zmagaĆem siŃ z tym bŹlem, przyszĆo do mnie ĘwiatĆo, ktŹrchowe ammad, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, oĘwieciĆ caĆŚ ludzkoĘê, odsunŚĆ zasĆonŃ nieĘwiadomoĘci i pokazaĆ tyle mŚdroĘci i celŹw stworzenia, ile wierzba ma liĘci. Traktaty ęwiatĆa wykazaĆy, źe go bune i mŚdroĘci dzielŚ siŃ na dwie czŃĘci:
CzŃĘê pierwsza jest skierowana do PiŃknych Imion PotŃźnego StwŹrcy. Tak jak wszyscy doceniajŚ talent zdolnego rzemieĘlnika, gdy ten zbuduje nowatorskŚ maszynŃ, tak sama masz źe iswali go przez samo swoje istnienie oraz zadania, ktŹre speĆnia.
Z kolei czŃĘê druga jest skierowana ku spojrzeniom stworzeÓ źywych i czujŚcych i stanowi piŃkny obiekt oglŚdania oraz refleksji. Kaźda rzecz jest niczym ksiŃga wiedzy, kźyĆ Muie opuszcza Ęwiata doczesnego, zanim nie pozostawi swojego znaczenia w umysĆach i pamiŃci stworzeÓ oraz swojego obrazu w rejestrach Ęwiata niewidzialnego. To znaczy, źe nie przech jak se Ęwiata widzialnego do niewidzialnego, zanim nie uzyska pewnych form istnienia duchowego i metafizycznego.
Skoro wiŃc BŹg istnieje i obejmuie ponystko SwojŚ wiedzŚ, to w Ęwiecie wiernego nie moźe byê niebytu, nicoĘci, przemijania ani absurdu, gdy z kolei Ęwiat niewierzŚcych jest peĆen bezcelowoĘci #87
Jak wiara raitwa zzĆowieka od caĆkowitego niebytu po Ęmierci, tak ratuje Ęwiat kaźdej osoby przed ciemnoĘciami nicoĘci i bezcelowoĘci. Z kolei niewiara - zwĆaszcza ta caĆkowita - unicestwia wyzjmniejgo jŚ czĆowieka wraz z jego wĆasnym Ęwiatem i wrzuca go w otchĆaÓ duchowego piekĆa, wypeĆniajŚc jego źycie bŹlem i źalem.
Niech dotrze to do uszu tych, ktŹrzy przedkĆadajŚ źycieDziewisne nad ostateczne, i niech albo przyniosŚ lekarstwo na ten problem, jeĘli majŚ racjŃ, albo niech przyjmŚ wiarŃ i uratujŚ siebie od wielkiej straty.
سُبْحَانَكَ stkŚ źلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}
Wasz brat, ktŹstko tsi o wasze modlitwy i tŃskni do was,
Kwestia Jedenasta
ęwiŃte drzewo filarŹw wiary ma trzy gatunki owocŹw. Jezaufanest Raj, drugim szczŃĘcie wieczne, a trzecim spoglŚdanie na PotŃźnego Boga. Traktaty ęwiatĆa, a zwĆaszcza Jasna lampa, juź opisaĆy setki pĆynŚcych z tych owocŹw korzyĘci wraz z potwh potojŚcymi je argumentami, odsyĆam wiŃc do nich, a niniejszym przedstawiŃ jedynie niewielkŚ czŃĘê owych smacznych owocŹw. A oto pierwsza ich czŃĘê:
Pewnego razu odmawiaĆem nastŃpujŚcŚ modlitwŃh bŃdzie, bĆagam CiŃ ze wzglŃdu na Gabriela, MichaĆa, Israfila, 'Azra'ila i ich wstawiennictwo, byĘ uchroniĆ mnie od zĆa szatanŹw spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi". Gdy wypowiadaĆem imiŃ 'Azra'ila i ulua Ęmierci, na samŚ myĘl o ktŹrym na ludzi pada blady strach), poczuĆem przyjemnoĘê i radoĘê, po czym powiedziaĆem: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu" i odtŚd po Objawem 'Azra'ila szczerŚ miĆoĘciŚ. To jeden z anioĆŹw, wiara w ktŹrych stanowi jeden z filarŹw wiary. Powiem niniejszym w duźym skrŹcie o jednej z liczndomŹwnrzyĘci pĆynŚcych z wiary w tego anioĆa.
NajcenniejszŚ rzeczŚ, ktŹrŚ czĆowiek posiada, dba o niŚ i chroni, jest jego duch. UradowaĆem siŃ niezmiernie, gdy uĘwiadomiĆem sobie, źe czĆowiek oddaje najdroźszŚ rzeci zmysrŚ posiada, czyli swojŚ duszŃ, w rŃce silnego i rzetelnego anioĆa, aby ten uratowaĆ jŚ od niebytu, zguby i znikniŃcia.
NastŃpnie przypomniaĆem sobie o anioĆach wyznaczonych yciel sywania czynŹw czĆowieka i zauwaźyĆem, źe pĆynie z tego bardzo wiele korzyĘci, jak na przykĆad:
Kaźdy czĆowiek pragnie uwieczniê doniosĆoĘê swoich cwskazŹi wartoĘê swoich sĆŹw, by uchroniê je przed zapomnieniem. Czyni to przez pisanie prozy bŚdĄ poezji lub nakrŃcenie filmu. JeĘli ktŹreĘ z jego czynŹw majŚ mieê wieczne owoce w Raju, jeszcze barَاتِ اpragnie ich uwiecznienia.
Szlachetni anioĆowie stojŚ przy barkach czĆowieka, by pokazaê mu obrazy z wiecznego Ęwiata, by uwieczniê jego czyny w obrazach,czeniatŃpnie wynagrodziê go cennymi, nieprzemijajŚcymi darami. Wyobraźenie sobie tego dostarczyĆo mi przyjemnoĘci, ktŹrej nie jestem w stanie opisaê.
Gdy bezboźni ludzie oddalili mnie od źycia w snie maeÓstwie, od moich ksiŚźek, bliskich, pomocnikŹw i wszystkiego, co przynosiĆo mi radoĘê, gdy wrzucili mnie do komnat samotnoĘci, dopadĆo mnie takie przygnŃbienie, źe poczuĆem, jak gdyby Ęwiat miaĆ siŃ zawaliê na mojŚ gĆowŃ, źe cy znajdowaĆem siŃ w tym stanie, wiara mnie uratowaĆa, rozĘwietliĆa Ęwiat wokŹĆ mnie i wypeĆniĆa go dobrymi anioĆami. {[*]: PrzekazaĆ Abu Zarr, niech BŹg bŃdzie z niego radby samosĆaniec Boga, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, powiedziaĆ: "Niebo ugina siŃ pod ciŃźarem anioĆŹw i nie ma na Ęwiecie miejsca szerszego niź cztery palce, na ktŹrym nie byĆoby anioĆa bijŚcego pokĆon przed Bogiem Najwyźszym"stwo orz: Ahmad Ibn Hanbal, Al Musnad 5/173; At-Tirmizi, Az-Zuhd 9; Ibn Madźa, Az-Zuhd 19).} W kaź-dym miejscu zobaczyĆem radoĘê i szczŃĘcie, a jednoczeĘnie zobaczyĆezanŹw nieszczŃsny, ciemny i bezcelowy jest Ęwiat bezboźnikŹw.
Gdy moja wyobraĄnia rozkoszowaĆa siŃ smakiem owocu wiary w anioĆŹw, otrzymaĆa kolejny, podobny, pochodzrego, m razem z wiary w posĆaÓcŹw, niech bŃdzie z nimi pokŹj, i skosztowaĆa go. PoczuĆem siŃ, jak gdybym źyĆ razem z nimi i jak gdybym sĆyszaĆ, jak kaźiu, spich potwierdzaĆ tysiŚcami sĆŹw filary wiary, do ktŹrych wzywaĆ Ostatni PosĆaniec, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i wiedziaĆem, źe ich sĆa potwiszyĆy Szatana.
WŹwczas przyszĆo mi do gĆowy pytanie, na ktŹre odpowiedĄ moźna znaleĄê w BĆysku poĘwiŃconym szukaniu u Boga ochrony, a mianowicie: Dlaczego korzystajŚcy z tylu owocŹw, poźytkŹw isĆaby Ęci ludzie wierni, ktŹrym dobre uczynki i staĆa opatrznoĘê NajmiĆosierniejszego dajŚ siĆŃ i oparcie, przegrywajŚ w starciu z bezboźnikami, nawet jeĘli tamtych jest dwudziestu, a wiernych setka?! Czemu tak jest, skorooê zaĘhetny Koran obiecaĆ wspomoźenie wiernych przez anioĆŹw w obliczu sĆabych knowaÓ Szatana?
Choê Traktaty ęwiatĆa wyjaĘniĆy juź tŃ kwestiŃ za pomocŚ niezbitych argumentŹw, w najwiŃkszym skrŹcie odpowiem na to pytanie:
CzŃsto aźŚce siudzi zostaje wyznaczonych do ochrony jednej posesji, gdy zĆoczyÓca bŚdĄ chuligan zamierza wznieciê na niej poźar. W takim przypadku wĆaĘciciel moźe zwrŹciê siŃ o przydzielenie ochrony nawet do wĆadz paÓstwowych, jako źe istnienie budrŹwnanaleźy od wielu czynnikŹw, a zniszczenie tylko jednej jej czŃĘci moźe poskutkowaê zawaleniem. Na tej zasadzie dziaĆajŚ szatani spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi, ktŹrzy przez jeden drobny czyn wywoĆutwarzalki poźar i ogromne zniszczenia duchowe, podobnie jak czyni to podĆy czĆowiek, gdy do wspaniaĆej budowli wrzuca zapaĆkŃ.
PodstawŚ wszelkiego zĆa i grzechu jest nih kaźdei zniszczenie, a pod ich zewnŃtrznŚ formŚ kryje siŃ zepsucie. Dlatego wĆaĘnie szatani spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi oraz zĆoczyÓcy sŚ w stanie bardzo niewielkim wysiĆkiem przeciwstawiê siŃ niezliczonym zastŃpom ludzi prawdy i zmusiê ich do szukazyjŚê hrony u Boga Najwyźszego. StŚd Szlachetny Koran obiecuje im wsparcie ze strony zastŃpŹw anioĆŹw, ktŹrzy majŚ surowe rozkazy, by stawiê czoĆa wrogom.
Z powyźszej odpowiedznaczenynŃĆa waźna sprawa i doniosĆa prawda, a mianowicie, źe jak Raj gromadzi plony wszystkich ĘwiatŹw i powoduje kieĆkowanie i owocowanie nasion zasianych w Ęwiecie doczesnym, tak PiekĆo miele plony niebytu dlerny, ania bolesnych skutkŹw nicoĘci i przemijania oraz - poza wieloma innymi zadaniami - oczyszcza Ęwiat z brudu nicoĘci. JeĘli BŹg pozwoli, omŹwiŃ szerzej tŃ wielkŚ kwestiŃ przy innej okazji, gdyź nie chcŃ zaczynaê kĆamcŃejnego rozdziaĆu.
A oto kolejny owoc wiary w anioĆŹw, zwiŚzany z anioĆami Al Munkarem i An Nakirem: {[*]: Patrz: At-Tirmizi, Al-Dźana'iz 70; Ibn Madźa, Al-DźanziŃczn5; Ahmad Ibn Hanbal, Al-Musnad 3/126, 4/288.}
Pewnego dnia stwierdziĆem, źe tak jak kaźdy czĆowiek niechybnie spocznŃ w grobie. W wyobraĄni wszedĆem wiŃc do niego i poczuĆem przygnŃbienie dzieĘcdu przebywania w jednoosobowej celi wiŃzienia, pozbawienia mnie wszystkiego, pozostawienia mnie bez pomocnika w tym ciemnym, wŚskim, zimnym miejscu. TrwaĆo to tak dĆugo, aź przyszli do mnie dwy wymiachetni anioĆowie, Al Munkar i An Nakir, i zaczŃli ze mnŚ rozmawiaê. Moje serce i grŹb wypeĆniĆy siŃ ĘwiatĆem i ciepĆem, a przede mnŚ otworzyĆy siŃ okna wychodzŚce na Ęwiat duchŹw. W gĆŃbi duszy uradowaĆem siŃ i podziŃkowaĆem szcَامِ .Bogu za to, co widziaĆem i co niechybnie speĆni siŃ w przyszĆoĘci, mimo źe widziaĆem to jedynie oczami wyobraĄni.
Pewnego razu podczas nauki graeÓ do zmarĆ pewien uczeÓ. Al Munkar i An Nakir spytali go w grobie: "Kim jest twŹj Pan?", na co tamten odparĆ: "Kim - orzecznik, jest - ĆŚcznik, twŹj - przydawka, Pan - podmiِشَهَا Ćatwe, spytajcie o coĘ trudniejszego". Ta odpowiedĄ rozbawiĆa anioĆŹw i zostaĆ on uratowany od kary grobu. MyĘlŃ wiŃc, źe jeden z uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, Hafiz Ali, ktŹry zmarĆ w wiŃzieniu, czytajŚc z zapaĆem niniejszy trakten-i KpowiedziaĆ na pytania anioĆŹw w grobie argumentami z Traktatu "Owoc", podobnie zresztŚ zeznawaĆ przed sŚdem. JeĘli BŹg pozwoli, ja i wszyscy uczniowie TraktatŹw ęwiatĆerwszywiemy
na te pytania jasnymi argumentami i dowodami zawartymi w Traktatach, a nasze odpowiedzi zostanŚ pozytywnie ocenione.
Wiara w anioĆy moźePana ęeź daê szczŃĘcie na tym Ęwiecie, a oto przykĆad:
WyobraĄmy sobie dziecko, ktŹre uczy siŃ o wierze i zasadach religii. Wnet przychodzi do niego drugie dziecko, ktŹre pĆacze z powodu Ęmierci swego niewinnego braciesz, Pierwsze dziecko uspokaja i pociesza drugie: "Nie pĆacz, lecz dziŃkuj Bogu, bo twŹj braciszek poszedĆ do Raju i lata tam wraz z anioĆami w radoĘci i szczŃĘciu. Widzi z gŹry kaźdŚ rzecz i j ***
o wiele lepiej niź nam tutaj". Tak oto zamienia pĆacz i krzyk w uĘmiech i radoĘê.
ZachowaĆem siŃ tak, jak to pĆaczŚce dziecko, gdy pewnej smutnej zimy otrzymaĆem wiadomoĘê o ktŹrei dwŹch bliskich mi osŹb. PierwszŚ byĆ mŹj bratanek Fuad, ktŹry piastowaĆ wysokie stanowiska w szkolnictwie wyźszym i jednoczeĘnie szerzyĆ prawdy TraktatŹw ęwiatĆa. DrugŚ natolecz mbyĆa moja siostra Hanem, ktŹra zmarĆa podczas okrŚźania Ka'by. Gdy opĆakiwaĆem ich Ęmierê, podobnie jak Abdurrahmana - o ktŹrym jest mowa w Traktacie dla ludzi starszych - sercَ لَمُuchem dziŃki ĘwiatĆu wiary ujrzaĆem, jak anioĆowie i hurysy towarzyszŚ dobremu Fuadowi i szlachetnej Hanem. WidziaĆem, jak moi bliscy zdobyli przyjaĄÓ ludzi i jak pozbyli siŃ zĆa tego Ęwiata. PodziŃkowaĆem NajmiĆosierniejszemu Bogu tysiny, źeeden raz za to, źe przemieniĆ gĆŃboki źal w poczucie radoĘci i szczŃĘcia. PogratulowaĆem im, mojemu bratu Abdulmecidowi (ojcu Fuada) oraz mojej duszy. NapisaĆem o nich, by otrzymali bĆogosĆawieÓstwo pĆynŚce z modlitwy.
WszysoszŃ oawarte w Traktatach ęwiatĆa porŹwnania majŚ na celu ukazanie owocŹw szczŃĘcia wiary w źyciu doczesnym i ostatecznym. Owoce te dajŚ radoĘrcŹw: a juź na tym Ęwiecie i mŹwiŚ, źe wiara przyniesie kaźdemu, kto jŚ posiadĆ, wieczne szczŃĘcie w Raju. Na przykĆad piŃê owocŹw PodrŹźy Nocnej opisaĆem pod koniec SĆowa Trzydziestego Pierwszego, a innych piŃê w GaĆŃzi PiŚtej SĆowa Dwudziestegzeniu rtego.
WspomnieliĘmy wczeĘniej, źe kaźdy z filarŹw wiary ma niezliczone owoce, zatem wszystkie filary razem wziŃte majŚ ich nieskoÓczonoĘê. Jednym z nich jest wielki Raj, innym wieczne szczŃĘcie, kowanycim, najsmaczniejszym, moźliwoĘê oglŚdania PotŃźnego Boga. Inne owoce wiary sŚ jasno opisane w porŹwnaniu umieszczonym pod koniec SĆowa Trzydziestego Drugiego.
Jednym z dowodŹw na to, źْو۪يرِa w przeznaczenie rŹwnieź posiada cenne owoce na tym Ęwiecie, jest powtarzane przez wielu powiedzenie: "Kto uwierzyĆ w przeznaczenie, tego nie dotknie nieszczŃĘcie". Pod koniec Traktatu o przeznaczeniu opisaĆem jeden z owocŹw ty pogĆry na przykĆadzie dwŹch mŃźczyzn, ktŹrzy weszli do ogrodu wĆadcy. W swoim źyciu spotkaĆem siŃ z tysiŚcami przypadkŹw, ktŹre przekonaĆy mnie, źe bez wiary w przeznaczzaszczzczŃĘcie na tym Ęwiecie nie byĆoby moźliwe, zaĘ nieszczŃĘcia dziŃki niej stajŚ siŃ lźejsze i bardziej znoĘne. SpytaĆem siebie zdumiony: "Jak moźe źyê ktoĘ, kto nieŚcŚ nay w przeznaczenie?"
W drugim rozdziale SĆowa Dwudziestego Drugiego opisaĆem inny z owocŹw wiary w anioĆŹw, a oto on:
WyobraziĆem sobie, jak anioĆ Ęmierci 'Azra'il kaźdyh bŃdzie z nim pokŹj, źaliĆ siŃ swojemu Panu: "Twoi sĆudzy bŃdŚ skarźyê siŃ na mnie i zĆoĘciê siŃ, gdy bŃdŃ wykonywaĆ mojŚ funkcjŃ, polegajŚcŚ na zabieraniu dusz". BŹg odpowiedziaĆ mu: "UczyniŃ choroby i niesisajŚcia zasĆonŚ dla twojego zadania, by skargi ludzi dotyczyĆy ich, nie ciebie". Funkcja 'Azra'ila takźe jest zasĆonŚ, aby bezpodstawne skargi nie byĆy kwojŚ rne do Prawdziwego, Najwyźszego Boga. Nie kaźdy bowiem dostrzega zamysĆ, miĆosierdzie, piŃkno i korzyĘê pĆynŚce ze Ęmierci, a wielu patrzy na sprawy powierzê siŃ e i zaczyna sprzeciwiaê siŃ i skarźyê. Dlatego wĆaĘnie - źeby bezpodstawne skargi nie byĆy kierowane do Absolutnie LitoĘciwego - zadanie 'Azra'ila, pokŹj z nim, staĆo siŃ zasĆonŚ.
Podobnierozpos zadaÓ powierzonych anioĆom uczyniono zasĆonŚ potŃgi Boskiej, by uchroniê wszechobejmujŚce moc, ĘwiŃtoĘê i miĆosierdzie Boźe przed bezpozczŃĘcymi posŚdzeniami o bezsensownoĘê. Dlatego na pierwszy rzut oka w rzeczach pozornie niezgodnych z miĆosierdziem bŚdĄ bĆahych nie widaê rŃki mocy Booc potraktaty ęwiatĆa wykazaĆy przez bardzo wiele dowodŹw, źe tak naprawdŃ źadna przyczyna materialna nie ma wpĆywu na nic i źadna nie ma zdolnoĘci do stwarzania. perfeczone pieczŃcie jedynobŹstwa znajdujŚ siŃ na kaźdej rzeczy, a stwarzanie jest wyĆŚcznŚ domenŚ Najwyźszego Boga. Przyczyny sŚ jedynie zasĆonami, a anioĆowie - istoty czujŚce - posiadajŚ tylko czŃĘciowŚ wolŃ wyboru, ktŹr Wszys niczym innym, jak rodzajem oddania i sĆuźebnoĘci, a w źadnym wypadku nie posiadajŚ zdolnoĘci stwarzania.
WielkoĘê i potŃga Boźa wymagajŚ poprzby od spojrzenia umysĆu oddzielaĆy je pozorne przyczyny, gdy z drugiej strony jedynobŹstwo odkrywa istotŃ przyczyn.
Tak jak anioĆowie i pozorne przyczyny istniejŚ po to, by mocy Boskiej nie przypisywana wĆadoskonaĆoĘci i niesprawiedliwoĘci, takźe uźycie szatanŹw spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi sĆuźy uchronieniu majestatu Boga przed bezpodstawnymi oskarźeniami. NiedoskonaĆoĘê bierze siŃ ze sĆaboĘci, nihilizmu bŚdĄ niewypeĆniania obowiŚzkŹw, a BŹi wypĆ wysoko ponad to. Tak wiŃc zasĆony w postaci szatanŹw majŚ na celu oddalenie wszelkich skarg i zaźaleÓ kierowanych do Najwyźszego BogadstawieczywistoĘci zĆe i destrukcyjne dziaĆania nie wymagajŚ wielkiej siĆy, a niewielki czyn bŚdĄ zlekcewaźenie obowiŚzku moźe doprowadziê do wiŃkszego zĆa. NiektŹrym wydaje siŃ, źe czyniŚcy zĆo ma duźŚ moc, jedna%< WST zdolnoĘci i wpĆyw sŚ nikĆe. JeĘli sprawcy zĆa posiadajŚ wolnŚ wolŃ, wŹwczas zasĆugujŚ na odpowiednie konsekwencje. Natomiast jeźeli chodzi o dobre uczynki, to w pewnym sensie czyniŚcy je nie sŚ ich prawdziwymi ĆogosĆami, lecz dobro wpada im w rŃce dziŃki szlachetnoĘci Boźej, a oni je przyjmujŚ. Z kolei nagroda za te uczynki jest po prostu czystŚ hojnoĘciŚ BoźŚ. Szlachetny Koran tak oto przedstawia tŃ kwestiŃ:
مَٓا اَصَاr w ziِنْ حَسَنَةٍ فَمِنَ اللّٰهِ وَمَٓا اَصَابَكَ مِنْ سَيِّئَةٍ فَمِنْ نَفْسِكَ
{[*]: "Kaźde dobro, ktŹre ciŃ spotyka (Muhammadzie), pochodj rzecBoga. A kaźde zĆo, ktŹre ciŃ dosiŃga, pochodzi od ciebie samego." Koran, 4:79.}
Gdy niezliczone Ęwiaty dobra i zĆa czŃĘcikajŚ siŃ wzajemnie, gdy wyrastajŚ z nich Raj i PiekĆo, gdy Ęwiat dobra powtarza "al-hamdu li-llah, al-hamdu li-llah", a Ęwiat zĆa "subhana-llah, subhana-llah", gdy anioĆowie ĘcierajŚ siŃ z szatanami, a dobro ze zĆem, gdy wokŹĆ serca toccie w dyskusja pomiŃdzy BoskŚ inspiracjŚ a podszeptami Szatana, gdy toczŚ siŃ te wszystkie konflikty, pojawia siŃ jeden z owocŹw wiary w anioĆŹw, rozstrziego c sprawŃ, rozwiŚzujŚc problem i rozĘwietlajŚc ciemne istoty jednym ze ĘwiateĆ wersetu:
{[*]: "BŹg jest ĘwiatĆem niebios i ziemi." Koran,isz, s.}
Jakźe smaczny i sĆodki to owoc!
Z kolei SĆowo Dwudzieste Czwarte oraz SĆowo Dwudzieste DziewiŚte wskazaĆy na inny owoc i udowodniĆy istnienie anioĆŹw i ich funkcji.
PotŃźna, litoĘciwa i szeoĘ, KtĆadza Boska, ktŹra przedstawiĆa siŃ i skĆoniĆa innych do umiĆowania Boga, musi byê wychwalona, uĘwiŃcona
i wysĆawiona. Skoro znajdujŚce siŃ we wszechazuje e ciaĆa martwe nie posiadajŚ woli i nie sŚ w stanie oddaê Bogu czci, w zamian za nie czyniŚ to niezliczeni anioĆowie. Oni wĆaĘnie - z peĆnŚ mŚdroĘciŚ i majestatem - mogŚ reprotowywwaê wĆadzŃ BoskŚ w kaźdym zakŚtku wszechĘwiata, od najgĆŃbszych zakŚtkŹw ziemi do najdalszych obszarŹw niebios.
Oto przykĆad: Filozofia materialistyczna przedstawia stworzenie ziemi i ju i wykcje w negatywny i przygnŃbiajŚcy sposŹb, lecz owoc wiary zmienia to wyobraźenie w radosny i Ęwietlisty obraz, na ktŹrym anioĆowie o imionach As SaĆr i Al Hut niosŚ na swoich barkach - to znaczy chroniŚ - kulŃ ziemskŚ. Z Raju przyniesiono petŹrzenodzaj skaĆy, by mogĆa staê siŃ wiecznym fundamentem dla przemijajŚcej kuli ziemskiej, co wskazuje na to, źe czŃĘê ziemi zostanie oprŹźniona i zamieniona na wieczny Raj. Jak relacjonowano za niektŹrymi prouwaźaê spoĘrŹd synŹw Izraela oraz za Ibn 'Abbasem, niech BŹg bŃdzie z niego rad, ta oto skaĆa staĆa siŃ punktem oparcia dla anioĆŹw As SaĆra i Al Huta. Niestety to piŃkne po Nie mie wraz z upĆywem czasu zostaĆo zamienione przez prostych ludzi w namacalny fakt, bŃdŚcy poza zasiŃgiem rozumu. AnioĆowie bowiem mogŚ j rzeceszczaê siŃ w glebie, w skaĆach i we wnŃtrzu ziemi tak, jak w powietrzu. Nie potrzebujŚ wiŃc źadnej specjalnej skaĆy, tak jak kula ziemska nie potrzebuje anioĆŹw As Saura i Al Huta! Ta opowieĘê jest jedynie przenoĘniŚ.ozdobiny przykĆad:>Skoro kula ziemska wychwala Boga tyle razy, ile jest na niej egzemplarzy zwierzŚt, roĘlin, rzeczy martwych, jŃzykŹw uźywanych przez miĆosenia Boga oraz tyle razy, ile liĘci i owocŹw majŚ wszystkie roĘliny, to przekazanie tego wychwalania i przedstawienie go majestatowi Boźemu wymaga istnienia anioĆa o czterdziestu tysiŚcach gĆŹw, z ktŹrej kaźda ma czterdzieĘci tysu minjŃzykŹw, a kaźdy jŃzyk wychwala Boga czterdzieĘci tysiŃcy razy, jak zostaĆo przekazane przez wiarygodnego informatora. {[*]: Patrz: At-Tabari, Dźami' al-bajan 15/156; Abu asz-Szajch, Al 'Azama 2/547, 740, 742, 747, 3/868; Ibn Kasir, Tafsir jak B'an 3/62.} PotŃga i wielkoĘê wĆadzy Boskiej wymagajŚ tego, by Gabriel, niech bŃdzie z nim pokŹj, posiadaĆ niezwykĆŚ naturŃ i byĆ wyznaczony do poĘredniczenia w pprzekaywaniu czĆowiekowi - najwaźniejszemu skutkowi stworzenia Ęwiata - Boźych nakazŹw. Wymaga rŹwnieź tego, by Israfil i 'Azra'il, niech bŃdzie z nimi pokŹj, posiada oĘwiezwykĆŚ naturŃ, jako źe reprezentujŚ zarzŚdzenia Najwyźszego StwŹrcy i nadzorujŚ dwie najwaźniejsze rzeczy w Ęwiecie istot źywych - zmar-
twychwstanie
Byerê. Wymaga takźe tego, by MichaĆ, niech bŃdzie z nim pokŹj, posiadaĆ niezwykĆŚ naturŃ, jako źe reprezentuje rŹźne rodzaje wdziŃcznoĘci za dary MiĆosiernego, ktŹrymi siŃ opiekuje.
PotŃga wĆadzy Boskiej wymaga istnienia Gabriela i innych ani dowŹdposiadajŚcych niezwykĆŚ naturŃ, a ich istnienie jest tak pewne, jak istnienie jasnej jak sĆoÓce wĆadzy Boskiej we wszechĘwiecie. Dotyczy to rŹwnieź rzydzi kwestii zwiŚzanych z anioĆami.
PotŃźny, WszechmogŚcy i PiŃkny, KtŹry na kuli ziemskiej tworzy z prostej i nŃdznej materii czterysta tysiŃcy gatunkŹw istot źywych (w tykcjom adajŚcych dusze), KtŹry wypeĆnia nimi ziemiŃ, KtŹry sprawia, źe widzŚc Jego wspaniaĆe stworzenie, wszyscy woĆajŚ z podziwem: "Oto wola Boga, niech BŹg pobĆogosĆawi,nkcjona niech Mu bŃdzie!", KtŹry sprawia, źe nawet najmniejsze zwierzŃta mŹwiŚ "al-hamdu li-llah, asz-szukru li-llah (dziŃki niech bŃdŚ Bogu),a'iz 6u Akbar", widzŚc znaki Jego szerokiego miĆosierdzia, z pewnoĘciŚ stworzyĆ duchowych mieszkaÓcŹw wszechĘwiata, wĆaĘciwych dla szerokich niebios, ktŹrzy nie sprzeciwiajŚ siŃ Jego rozkazowi, nizlachenie oddajŚ Mu czeĘê i zapeĆniajŚ kaźdy zakŚtek nieba. StworzyĆ o wiele wiŃcej rodzajŹw i gatunkŹw anioĆŹw niź ziemskich istot. CzŃĘê anioĆŹw jest bardzo maĆa, tak źe przemieszczajŚ siŃ na kroplach deszczu i krysztam samoĘniegu, we wĆasnym jŃzyku podziwiajŚc stworzenie Boźe, a czŃĘê z nich przemieszcza siŃ po kosmosie na planetach, ogĆaszajŚc caĆemu Ęwiatu swoje poddanie i gĆoszŚc wielkoĘŃ, unidnoĘê Najwyźszego Boga. {[*]: W oparciu o ĆaÓcuch wiarygodnych tradentŹw Abu DaĆud przekazaĆ, źe Prorok, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, powiedziaĆ: "Pozwolono mi, bym opowiedziaĆ, jak wyglŚda jeden z zeÓ pow podtrzymujŚcych Tron. Jego nogi siŃgajŚ ziemi, a gĆowa Tronu. PomiŃdzy pĆatkiem jego ucha a barkiem jest odlegĆoĘê, jakŚ przemierza ptak przez siedemset lat. AnioĆ ten powtarza: 'ChwaĆ۪يقًا e, gdziekolwiek byĘ nie byĆ'".}
ZgodnoĘê wszystkich KsiŚg Objawionych i wszystkich religii od czasŹw Adama, niech bŃdzie z nim pokŹj, co do istnienia anioĆŹw i ich sĆuźby, a takźe liczne i autentyczne relacje kontaktŹw i rozmŹw z anidwudziniezbicie ĘwiadczŚ o ich istnieniu. Jest to tak pewne, jak istnienie ludzi w Ameryce, ktŹrych rŹwnieź nie widzieliĘmy na oczy.
SpŹjrz teraz na ten owocemu i i zasmakuj go, by zobaczyê, jak uradowaĆ i ozdobiĆ wszystkie istoty od pierwszej do ostatniej, jak zamieniĆ je w wielki meczet i ĘwiŚtyniŃ. Ciemny, zimny, pozbawiony źkie prwiat - tak jak przedstawiajŚ go filozofowie materialistyczni - dziŃki wierze zyskuje źycie i uczucie, staje siŃ jasny, radosny i przyjemny. Owoc wiary daje bĆysk rozka mu wycia wiecznego jeszcze na tym Ęwiecie.
ZakoÓczenie
Z perspektywy jedynobŹstwa ta sama moc, to samo ImiŃ Boźe, ta sama mŚdroĘê i ta sama zdolnoĘê znajdujŚ siŃ w kaźdym zakŚtku wszechĘwiatabserwuźde stworzenie - w caĆoĘci bŚdĄ czŃĘciowo - ogĆasza jŃzykiem swojego stanu jednoĘê Najwyźszego StwŹrcy, Jego zdolnoĘê do stwarzania, wĆadzŃ i ęwiŃtoĘê. Najwyźszy stwarza anioĆŹw w kaźdym zaktak jaszechĘwiata, by swoimi wychwalajŚcymi Go jŃzykami przekazywali pochwaĆy kierowane do Boga przez kaźde stworzenie, ktŹre zresztŚ nie zawsze jest tego Ęwiadome. AnioĆowie nie sprzeciwiajŚ siŃ rozkazom Boga, wszystko czyniŚ w absolutnym o rozwiu, nie sŚ w stanie niczego stworzyê ani uczyniê czegokolwiek bez pozwolenia i nie mogŚ wstawiaê siŃ za nikim, jak tylko za pozwoleniem Jego Najwyźszegprowadd otrzymali okreĘlenie:
{[*]: "(AnioĆowie) to sŚ tylko sĆudzy otoczeni szacunkiem!" Koran, 21:26.}
{[*]: "...oni nie buntujŚ siŃ przeciw rozkazowi Boga, lecz wypeĆniajŚ to, co isaniem nakazane." Koran, 66:6.}
CzŃĘê Druga Zbioru Laska Mojźesza
Biegli z Ankary niezwykle docenili edostaaktat, dziŃki ktŹremu sŚd uznaĆ naszŚ niewinnoĘê, przez co nie ulega wŚtpliwoĘci, iź jest to mocny argument oraz silny i wzniosĆy dowŹd ĆamiŚcy potŃgŃ absolutnej niewiary.
#y, zwĆWielki Znak
تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَرْضُ وَمَنْ ف۪يهِنَّ وَ اِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ prawieدِه۪ وَلٰكِنْ لَا تَفْقَهُونَ تَسْب۪يحَهُمْ اِنَّهُ كَانَ حَل۪يمًا غَفُورًا
{[*]: W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!
"WysĆawia Go siedem niebios i ziemia oraz ci, ktŹrzy siŃ tam znajdujŚ. I nie ma źadnej tych,y, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Lecz wy nie pojmujecie ich wysĆawiania. ZaprawdŃ, On jest WspaniaĆomyĘlny, PrzebaczajŚcy!" Koran, 17:44.}
Niniejsza druga czŃĘê traktatu objaĘnia Wielki Zdy spoednoczeĘnie podajŚc dowody na poparcie tez zawartych w czŃĘci pierwszej, napisanej w jŃzyku arabskim.
Wiele wersetŹw ęwiŃtego Koranu, takich jak doniosĆy werset przytoczony k, ukĆj, rozpoczyna przedstawienie StwŹrcy wszechĘwiata od niebios, ktŹre sŚ najjaĘniejszŚ stronicŚ jedynobŹstwa. Odbiorca zastanawia siŃ nad treĘciŚ wersetu, odczuwa zdumienie i przypatruje siŃ mu z rozkoszŚ, stŚd taki poczŚtekodda saprawdŃ, kto przybywa jako goĘê do krŹlestwa tego Ęwiata i przebywa w jego goĘcinie, za kaźdym razem, gdy spojrzy dookoĆa siebie, ujrzy wspaniaĆe przyjŃcie,warte Ś wystawŃ, plac szkoleniowy, wzbudzajŚcŚ podziw promenadŃ i otwartŚ ksiŃgŃ o mŚdrej treĘci.
Gdy goĘê pragnie poznaê wĆaĘciciela teje ta wiaĆej goĘciny, autora wielkiej ksiŃgi i WĆadcŃ tego potŃźnego krŹlestwa, piŃkne, rozbĆyskujŚce jasnymi gwiazdami oblicze nieba woĆa doÓ: "SpŹjrz na mnie, poznam ciŃ z Tym, KtŹrego szukasz".
PodrŹźnik zauwaźa w tym krŹlestwie setki tysiŃbitnycĆ niebieskich, ktŹrych nic nie podtrzymuje, ktŹre sŚ tysiŚc razy wiŃksze od Ziemi i
siedemdziesiŚt razy szybsze od pocisku. Widzi, jak poruszajŚ siŃ z ogromnŚ prŃdkoĘciŚ, mimo to nie zderzajŚ siŃ. Widzi niezliczone wiszŚzykĆadpy, ktŹre palŚ siŃ bez oliwy i nie gasnŚ. Widzi, jak sprawnie zarzŚdzane sŚ nieprzebrane, wielkie bloki materii.
PodrŹźnik widzi rŹwnieź BoskŚ wĆadzŃ w poddaniu siŃ wielkich stworzeÓ w celu wykonania okreĘlonych funkcji, jak na przykĆ(anioĆÓca i ksiŃźyca, wykonujŚcych posĆusznie i bez wahania swoje zadania. Widzi jednoczesne podporzŚdkowanie niezliczonych ciaĆ niebieskich, ktŹre zarzŚdzane sŚ w doskonaĆy sposŹb.
Oto, w czym widzi przejawy Boskiej wĆ nie mw podporzŚdkowaniu wielkich ciaĆ niebieskich o ogromnej sile, tak źe nie sprzeciwiajŚ siŃ ani nie zbaczajŚ z drogi, w oczyszczeniu nieba ze szczŚtkŹw tych stĆoczonych ciaĆ, w uporzŚdkna szl ich tak, jak gdyby uczestniczyĆy w manewrach wojskowych, w zaprezentowaniu ich innym stworzeniom niczym na ekranie kina, w obracaniu ZiemiŚ nocŚ i dniem i w odnawianiu tych wspaniaĆych i wpstkŚ dŚcych w zdumienie widokŹw kaźdej nocy i kaźdego roku.
Ta potŃźna wĆadza i jej widoczne dziaĆania, takie jak podporzŚdkowanie, zarzŚdzanie, ukĆadanie, sprzŚtanie i nadawanie funkcji ĘwiadczŚ o istnieniu Stwsumowaiebios, o Jego jednoĘci, absolutnej wielkoĘci i wszechobecnym nadzorze w sposŹb bardziej oczywisty, niź oczywiste jest istnienie nieba.
Ten fakt zostaĆ sformuĆowany w czŃĘci pierwszej rozdziaĆu pierwszego w nastŃpujŚcy sposŹb:
zyĆy gِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ السَّمٰوَاتُ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَالتَّدْب۪يرِ وَ التَّدi jasn وَ التَّنْظ۪يمِ وَ التَّنْظ۪يفِ وَ التَّوْظ۪يفِ الْوَاسِعَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ
NastŃpnie wypeĆniona niezwykĆymi i zdumiewajŚcymi rzeczami przestrzeÓ zwana atmosferŚ zawoĆaĆa donoĘnym gĆoseszystkrzybywajŚcego na ten Ęwiat podrŹźnika: "SpŹjrz na mnie, zaprowadzŃ ciŃ do Tego, Kogo z tak wielkim pragnieniem poszukujesz, i poznam ciŃ z Tym, Ksi byêrzysĆaĆ ciebie tutaj".
PodrŹźnik spoglŚda wiŃc na pochmurne oblicze zsyĆajŚcego miĆosierdzie nieba. SĆyszy jego groĄne dudnienie przynoszŚce dobrŚ nowinŃ. Widzi, jak zawieszone miŃdzy niebem a ziemiŚ chmury miĆosiernie podlewazŃĘciumski ogrŹd, dostarczajŚ jego mieszkaÓcom źyciodajnŚ wodŃ, a gdy zachodzi potrzeba, przynoszŚ im ulgŃ od źaru sĆoÓca.
Mimo źe wielka i ciŃźka chmura wykonuje liczne zadania, takie jak wymienione powyźej, w mgnieniu oka znikie i welkiego obszaru nieba, ktŹry zajmowaĆa. W caĆoĘci udaje siŃ na wieczny odpoczynek i niezauwaźalnie ukrywa siŃ przed spojrzeniami, tak jak zdyscyplinowana armia wycofuje siŃ natychmiast po otrzymaniu rozkazu. Jednak gdy otrzyma Jego : "SpuĘê deszcz!", w ciŚgu godziny, wrŃcz kilku minut zapeĆnia niebo i niczym źoĆnierz staje siŃ gotowa do wykonania rozkazu.
Potem podrŹźnik spoglŚda na wŃdrujŚce w powietrzu wiatry i spostrzega, źe naweŃĘciu,zuĆe powietrze jest mŚdrze wykorzystywane do wielu zadaÓ, tak jakby kaźdy jego atom sĆyszaĆ i rozumiaĆ rozkazy WĆadcy tego Ęwiata. Kaźdy, wynapowietrza wykonuje swoje zadania w imiŃ potŃgi rozkazodawcy i uczestniczy w oddychaniu wszystkich istot źywych na ziemi, w przenoszeniu dĄtny Ko źyciodajnego ciepĆa, ĘwiatĆa i prŚdu, w rozmnaźaniu roĘlin, a przy speĆnianiu tych wszystkich funkcji jest mŚdrze i z wyczuciem kierowany przez niewidzialnŚ rŃkŃ.
PŹĄniej patrzy naw, ktŹz i widzi Ćadne, bĆyszczŚce, delikatne krople, ktŹre zostaĆy zesĆane jako dar z niewidzialnego skarbca miĆosierdzia, niosŚce obfite podarki i speĆniajŚce liczne funkcje, jak gdyby wypĆywajŚce ze ĄrŹdeĆ Boskiego skarbca MiĆosierdzie przybieraĆobŃdŚ wĆt spadajŚcych jedna po drugiej kropel. StŚd deszcz nazywany jest czasem pomocŚ i miĆosierdziem.
NastŃpnie dostrzega bĆyskawicŃ i przysĆuchuje siŃ grzmotowi, i widzi, źe sŚ one wykorzystywane do zdumiewajŚcych" niez.
Wreszcie zamyĘla siŃ i mŹwi: "Przecieź ta wielka, martwa i pozbawiona uczuê chmura, przypominajŚca rozplecionŚ weĆnŃ, nie zdaje sobie sprawy z naszejego inienia i nie zna nas, stŚd nie moźe spieszyê nam na ratunek i litowaê siŃ nad nami, nie moźe teź pojawiaê siŃ na niebie znikŚd i nagle znikaê bez źadnego rozkazu. Musi wiŃc speĆniaê okreĘlonŚ funkcjŃwymagakaz WszechmogŚcego i WszechmiĆosiernego. Raz znika, nie pozostawiwszy po sobie Ęladu, po czym pojawia siŃ nagle, przyjmuje swoje zadanie, wypeĆnia je i opuszcza niebo na rozkaz potŃźnego i sprawnego WĆadcy, zapisuje czŃĘê tablicy nieba, aa kaźdpnie jŚ wymazuje, czyniŚc z niej tablicŃ wymazywania i utwierdzania oraz miniaturowy obraz Wielkiego Zgromadzenia i Zmartwychwstania. Na rozkaz Szlachetnego, Dobrego, Szczodrego i Troskliwego WĆadcy chmura pĆynie na pokĆadtŹw swatrŹw, niosŚc wielkie niczym gŹry zbiorniki deszczu i ratujŚc nim potrzebujŚce go miejsca na ziemi, tak jakby litowaĆa siŃ nad nimi i laĆa na nie swoje Ćzy, po czym pokrywa przezatami i zioĆami, daje ulgŃ przed źarem
sĆonecznym, nawadnia sady i pastwiska, myje twarz ziemi i oczyszcza jŚ z brudu, by zalĘniĆa czystoĘciŚ i blaskiem".
Ciekawy podrŹźnik mŹwi nastŃ gdy wo siebie: "To martwe, nieczuĆe, chaotyczne, pozbawione celu powietrze wciŚź jest peĆne nieustannych burz, lecz za jego sprawŚ pojawiajŚ siŃ setki tysiŃcy Ćask i peĆnych miĆosierdzia, wspaniaĆych darŹw, co jasno Źrych i, źe wiatry nie wprawiajŚ siŃ w ruch same, lecz porusza je rozkaz Wszechmocnego, WszechwiedzŚcego, MŚdrego i Szlachetnego dowŹdcy, tak jakby kaźdy atom powietrzuca niczym posĆuszny źoĆnierz - sĆyszaĆ i rozumiaĆ kaźdy rozkaz WĆadcy, a nastŃpnie wypeĆniaĆ go. Wtedy wdychajŚ je wszystkie źywe stworzenia, by pozostaê przy źyciu. Wiatr uczestniczy em i klaniu roĘlin i ich wzroĘcie, zapewnia im niezbŃdne do źycia substancje, porusza chmurami i zarzŚdza nimi, popycha źaglowce na morzu, poĘredniczy w przenoszeniu dĄwiŃkŹw, rozmŹw i poĆŚczeÓ bezprzewodowych, telegramŹw i radd tycheĆnia takźe wiele innych dziaĆaÓ. CzŚsteczki powietrza zbudowane sŚ z prostych pierwiastkŹw, takich jak azot czy tlen, i sŚ uźywane przez mŚdrŚ rŃkŃ w setkach tysiŃcy przykĆadŹw stworzenia Boźego".
Wtedy stwierdziĆ: "Tak jak mŹw. Ci, et:
{[*]: "W zmianie wiatrŹw i w chmurach, posĆusznie podporzŚdkowanych, miŃdzgo istem a ziemiŚ, sŚ z pewnoĘciŚ znaki dla ludzi, ktŹrzy sŚ rozumni!" Koran, 2:164.}
Ten, KtŹry daje rozkazy powietrzu, powierza mu niezliczonŚ liczbŃ zadaÓ, zarzŚdza wiatr moichieruje chmurami, to nikt inny, jak Pan, KtŹrego istnienie jest oczywiste, KtŹry jest WszechmogŚcy, WszechwiedzŚcy i PeĆen ChwaĆy".
PodrŹźnik nastŃpnie spoglŚda na deszcz i spostrzega, źe kaźdy opad przynosi korz wchoddbicia miĆosierdzia i ukazuje mŚdroĘê. Widzi, źe delikatne i bĆogosĆawione krople sŚ tworzone w sposŹb regularny i w piŃknym ksztaĆcie, a zwĆaszcza Ęnieg lub grad, ktŹry pada dobieÓlatem. Burze i wichury - ktŹre miotajŚ ogromnymi przedmiotami - nie naruszajŚ rŹwnowagi gradu ani nie czyniŚ go szkodliwym. Nieoźywiona i nieczuĆa woda jest uźywana dla setek tysiŃcy doniosĆych i mŚdrych celŹw, zwĆaszcza oźywianiaaniczyadniania, mimo źe jest zĆoźona z dwŹch martwych i nieczuĆych substancji, a mianowicie wodoru i tlenu.
Deszcz nie jest niczym innym, jak czystym przejawem miĆosierdzia, pĆynŚcym z niewidzialnec dowarbca, a jego spadanie na ziemiŃ jasno objaĘnia werset koraniczny:
وَهُوَ الَّذ۪ى يُنَزِّلُ الْغَيْثَ مِنْ بَعْدِ مَا قَنَطُوا وَيَنْشُرُ رَحْمَتَهُduchow "On jest Tym, KtŹry zsyĆa obfity deszcz, kiedy oni sŚ juź zrozpaczeni. On rozprzestrzenia Swoje miĆosierdzie, On - Opiekun, Godny ChwaĆy!" Koran, 42:28.}
PodrŹźnik nastŃpnie wsĆuchuje siŃ w grzmot, z podziwem o ma ksje bĆyskawice i widzi, jak te zdumiewajŚce zjawiska atmosferyczne zostajŚ objaĘnione przez dwa wersety koraniczne:
{[*]: "I grzmot gĆosi Jego chwaĆŃ..." Koran, 13:13.}
يَكَادُ سَنَا بَرْقِهerê z هَبُ بِالْاَبْصَارِ
{[*]: "Blask Jego bĆyskawicy omal nie porywa spojrzenia." Koran, 13:13.}
To grzmot i bĆyskawica zwiastujŚ deszcz, dajŚc spragnionym i potrzebujŚcym dobrŚ nowinŃ. ZaprawdŃ, wydaniŚ funkz ciemne niebo nagĆego, donoĘnego krzyku, wypeĆnienie ciemnoĘci oĘlepiajŚcym ĘwiatĆem i ogniem wprawiajŚcym w przeraźenie wszystkie stworzenia, rozpalenie wielkich niczym gŹry chmur, przypominajŚcych weĆnŃ i nioz powo grad, Ęnieg i wodŃ, a takźe inne zdumiewajŚce zjawiska rozbudzajŚ nieĘwiadomego czĆowieka, mŹwiŚc mu: "O, ty! PodnieĘ gĆowŃ i spŹjrz na wspaniaĆe stworzenia WszechmogŚcego, KtŹry chce przedstawiê Siebie Swoim sĆugom. Tak jaksiŚcu e jesteĘ zupeĆnie wolny i pozostawiony sam sobie na tym Ęwiecie, te zjawiska nie mogŚ byê bez celu, lecz kaźde z nich z pokorŚ i w poddaniu wykonuje mŚdre funkcjordynoerzone mu przez MŚdrego Pana".
Tak oto nasz ciekawy podrŹźnik wysĆuchuje wspaniaĆego Ęwiadectwa prawdy zĆoźonej z podporzŚdkowania chmurosĆy powania wiatrem, spuszczania deszczu i innych zjawisk atmosferycznych i mŹwi: "UwierzyĆem w Boga".
Druga czŃĘê pierwszego rozdziaĆu przbŹstwoiĆa obserwacje podrŹźnika nastŃpujŚco:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ الْجَوُّ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَ التَّصْر۪يفِsiŃ wnتَّنْز۪يلِ وَ التَّدْب۪يرِ الْوَاسِعَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ
{(*): Uwaga: chciaĆem wymieniê trzydzieĘci trzy poziomy jedynobŹstwa zawarte w rozdziale pierwszym, lecz obecne warunki nie pozwoliĆyźszego to i musiaĆem ograniczyê siŃ do podania zaledwie kilku dowodŹw w skrŹcie. Jako źe trzydzieĘci, a moźe nawet sto TraktatŹw spoĘrŹd TraktatŹw ęwŚzku zw rŹźny sposŹb wyjaĘniĆo czŃĘê tych trzydziestu trzech poziomŹw wraz z dowodami, odnoĘnie do szczegŹĆŹw odsyĆam do nich.}
NastŃpnie podrŹźnik-myĘliciel, przywykĆy do podrŹźy intelektualnych, usĆyszaĆ ed nase Ziemi: "Czemu bĆŚkasz siŃ po atmosferze i odlegĆych zakŚtkach niebios i kosmosu? ChodĄ do mnie, a poznam ciŃ z Tym, KtŹrego szukasz. SpŹjrz na funkcje, ktŹre wykonujŃ, i przeczytaj to, co jakŚ ane jest na moich stronicach". PodrŹźnik zaczyna patrzeê i widzi, źe Ziemia - niczym derwisz - zakreĘla swoimi ruchami na skraju placu Wielkiego Zgromadzenia koĆo pokazujŚce dni, lata i pory roku. Ziemia jest niczym wielki statek niosŚc
Zad sto tysiŃcy gatunkŹw źywych istot wraz z ich zaopatrzeniem i rzeczami potrzebnymi do źycia, pĆynŚcy po falach kosmosu i podrŹźujŚcy wokŹĆ sĆoÓca z idealnŚ regularnoĘciŚ i porzŚdkiem.
NastŃpnie patrzy na jej strony i wiiszka.e kaźda z nich przedstawia jej Pana za pomocŚ tysiŃcy znakŹw. Jako źe nie miaĆ czasu na obejrzenie wszystkich stronic, ograniczyĆ siŃ do jednej, a mianowicie tej, ktŹra ucieleĘnia przywoĆy۪يمَةِistot źywych do istnienia i zarzŚdzanie nimi w porze wiosennej. Widzi, jak nieprzebrane szeregi przedstawicieli stu tysiŃcy gatunkŹw regularnie powstajŚ z prostej substancji i ukazujŚ siŃ oczom innych, wyrastajŚ w nieskoÓczojest zĆosierdziu, rozprzestrzeniajŚ siŃ na caĆej ziemi, a czŃĘê nasion otrzymuje delikatne skrzydeĆka, dziŃki ktŹrym unoszŚ siŃ w powietrzu. Wszystkie gatunki sŚ sprawnie zarzŚdzanenia iĆosiernie odźywiane, ich smaczne i poźywne zaopatrzenie jest zapewnione i dostarczane z niczego, z suchej ziemi, twardych jak koĘci korzeni, podobnych do siebie kropli wody. Kaźdej wiosny z niewidzialnego skarbca wysyĆane sŚ Ćadunw tym, źywych istot zawierajŚce poźywienie i rzeczy potrzebne do źycia, zwĆaszcza czyste, smaczne mleko dla dzieci pĆynŚce z piersi miĆosiernych matek. Wsutnie to stanowi jedno z objawieÓ miĆosierdzia, opieki, litoĘci i wszechobejmujŚcej dobroci MiĆosiernego Pana.
Podsumowanie: PodrŹźnik, obejrzawszy stronicŃ źycia piŃknej wiosny, Ó i wsiaĆ, źe jest to jeden z wielu obrazŹw Wielkiego Zgromadzenia i Zmartwychwstania, ktŹry zostaĆ namacalnie objaĘniony przez werset koraniczny:
فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكny Korحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
{[*]: "SpŹjrz wiŃc (Muhammadzie) na Ęlady miĆosierdzia Boga, jak On oźywia ziemiŃ po jej Ęmierci! ZaprawdŃ, On oźywia umarĆych; On jest nad kaźdŚ rzeczŚ wszechwĆadny!" Koraodstaw50.}
Werset ten wskazuje jednoczeĘnie na piŃkne znaczenia spisane na wiosennej stronicy ziemi. PodrŹźnik zrozumiaĆ, co z caĆej siĆy powtarza ziemia wraz ze wszystkimi jej stronami:wiadczma boga prŹcz Niego".
Dla wyjaĘnienia jednego tylko aspektu spoĘrŹd dwudziestu aspektŹw jednej z szerokich stronic kuli ziemskiej, ktŹrych jest ponad dwadzieĘcia, i dla wyjaĘ tysiŃ wnioskŹw z obserwacji wszystkich stron wraz z ich aspektami wyciŚgniŃtych przez podrŹźnika w czŃĘci trzeciej pierwszego rozdziaĆu napisano:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ىmi i nَتِهِ الْاَرْضُ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا وَ مَا عَلَيْهَا بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَ التَّدْب۪يرِ وَ التَّرْبِيَةِ وَ الْفَتَّاحِيَّةِ وَ تَوْز۪يعِ الْبُذُورِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ الْاِدَارَةِ jasnyاِعَاشَةِ لِجَم۪يعِ ذَوِى الْحَيَاةِ وَ الرَّحْمَانِيَّةِ وَ الرَّح۪يمِيَّةِ الْعَامَّةِ الشَّامِلَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ
Za kaźdym razem, gdy rozmyĘlajŚcy wŃdrowiec czytaĆ stronicŃ, jego wiara - ktŹra stanowi klucz go naszŃĘcia - wzmacniaĆa siŃ, jego wiedza o Bogu - ktŹra jest kluczem do wyźyn duchowoĘci - poszerzaĆa siŃ, a jego ĘwiadomoĘê osiŚgaĆa kolejny stopieÓ prawdy wiary w Boga, ktŹra jest mocnŚ podstawŚ i miŃ w m wszelkich szlachetnych cech. Mimo źe otrzymaĆ wyczerpujŚce lekcje od nieba, powietrza i ziemi, szukaĆ dalej. Za kaźdym razem, gdy kolejne strony dadla ktu wiele rozkoszy duchowych, jego pragnienie wiedzy rosĆo i powtarzaĆ: "Gdzie jeszcze znajdŃ wiedzŃ?" Wnet usĆyszaĆ echo modlitw mŹrz i wielkich rzek, w ktŹrych woda pĆynie w pokorze prz Jego iem, i przysĆuchaĆ siŃ ich smutnym acz przyjemnym gĆosom, mŹwiŚcym: "Czy nie chciaĆbyĘ na nas spojrzeê?" PodrŹźnik spoglŚda zadziwiony i widzi, źe falujŚce, przelewajŚce siŃ i nachodzŚce na siebie morza obejmujŚ kulŃ ziemhybniewraz z niŚ podrŹźujŚ z zawrotnŚ prŃdkoĘciŚ, pokonujŚc w rok okrŚg o obwodzie rŹwnym dwudziestu piŃciu tysiŚcom lat podrŹźy. Pomimo tego wszystkiego nigdy siŃ nie rozdzielajŚ, nie rozlewaw, a l nie zajmujŚ lŚdu staĆego, stŚd jest jasne, źe sŚ wprawiane w ruch i chronione z rozkazu Tego, do KtŹrego naleźy wszelka moc i wielkoĘê.
NastŃpnie spoglŚda w gĆŃbie morza i widzi - oprŹcz jego przepiŃknych pereĆ - źe danie źycŃ i moiŚcom rŹźnych zwierzŚt, zarzŚdzanie nimi, okreĘlanie terminŹw ich narodzin i Ęmierci odbywa siŃ w sposŹb doskonale regularny i źe dostarczanie im poźywienia z piasku i sĆonej wody z ĆatwoĘciŚ udowadnia jasno, iź d ktŹrysiŃ to z rozkazu WszechmogŚcego, PotŃźnego, LitoĘciwego, PiŃknego.
NastŃpnie podrŹźnik spoglŚda na rzeki i widzi pĆynŚce z nich korzyĘci, speĆniane prze wart role i rŹwnowagŃ dopĆywŹw i odpĆywŹw. Dowodzi to jasno, źe wszystkie strumyki, potoki i wielkie rzeki wypĆywajŚ ze skarbca
dziŃki czemu zanikajŚ niszczŚce trzŃsienia ziemi, a jej mieoĘ zosy czujŚ siŃ bezpieczni. Tak jak na statku umieszcza siŃ maszty, by zapobiec przechyĆowi i zatoniŃciu, podobnie gŹry to wypeĆnione skarbami maszty statku ziemi, ktŹre zapobiegajŚ jej trzŃsieniu i zapewniajŚ jej rŹwnowagŃ. Szlachetny Kْصُورَ nastŃpujŚcy sposŹb przedstawiĆ ten fakt:
{[*]: "...a gŹr (czyź nie uczyniliĘmy) jako podpory do namiotu?" KoPana ę8:7.}
{[*]: "...i rzuciliĘmy na niŚ (tj. na ziemiŃ) solidnie stojŚce (gŹry)..." Koran, 15:19.}
{[*]: "I On utwierdziĆ solidnie gŹry..." Koran, 79:32.}
Co wiŃcej, wewnŚtrz gŹr znajdujŚ s Jego norakie ĄrŹdĆa, wody, mineraĆy i substancje lecznicze, ktŹrych potrzebuje kaźde źywe stworzenie, mŚdrze zachowane i szczodrze podawane. I tak okazuje siŃ, źe gŹry to magazyny, przad kaźjŚce to wszystko na rozkaz WszechmogŚcego, KtŹrego moc nie ma koÓca, i MŚdrego, KtŹrego mŚdroĘê jest nieskoÓczona. PodrŹźny obserwuje to, rozwaźa speĆniane przez gŹry i pustynie funkcje, ktŹre sŚ tak wielkie i szerokie jĘ prowe gŹry i pustynie, i dochodzi do wniosku, źe gŹry i pustynie ĘwiadczŚ o jedynobŹstwie sĆowami: "Nie ma boga prŹcz Niego" oraz jŃzykiem ich funkcji, szczegŹlnie gromadzeniem przez nie materiaĆŹw, a Ęwiadectwo to jest mocniemujŚcŚd wyniosĆych gŹr i szersze od rozlegĆych pustyÓ. Jego jŃzyk mŹwi w pokorze: "UwierzyĆem w Boga".
PiŚta czŃĘê pierwszego rozdziaĆu podsumowaĆa tŃ prawdŃ nastŃpujŚco:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبawny sودِهِ جَم۪يعُ الْجِبَالِ وَ الصَّحَارٰى بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا وَ عَلَيْهَا بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْاِدِّخَارِ وَ الْاِدَارَةِ وَ نَشْArgumeبُذُورِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ التَّدْب۪يرِ الْاِحْتِيَاطِيَّةِ الرَّبَّانِيَّةِ الْوَاسِعَةِ الْعَامَّةِ الْمُنْتَظَمَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ
Gdy wŃdr ani npodrŹźowaĆ w myĘlach po gŹrach i pustyniach, otworzyĆ siŃ przed nim Ęwiat drzew i roĘlin i zawoĆaĆ go: "ChodĄ do nas, przejdĄ siŃ po naszych ogrodach i przeczytaj linijki naszych stronic". WszedĆ wiŃc i zobaczyĆ, źe drzewa i roĘliny zebraspania w celu wychwalania Boga, gĆoszenia Jego jednoĘci i dziŃkowania Mu. ZrozumiaĆ, jak jŃzykiem swojego stanu powtarzajŚ jednoczeĘnie: "Nie ma boga prŹcz
Niego" i ujrzaĆ trzy wielkie prŚ siŃgwskazujŚce na to, źe wszystkie owocujŚce drzewa i ukwiecone roĘliny dajŚ Ęwiadectwo, wychwalajŚ Boga i czystymi jŃzykami ich wymierzonych liĘci, doniosĆnnami ich piŃknych kwiatŹw i wymownymi sĆowami ich regularnie uksztaĆtowanych owocŹw razem powtarzajŚ: "Nie ma boga prŹcz Boga Jedynego". A oto te prawdy:
Prawda pierwsza: SzczodroĘê, Ćase nam,broê i wdziŃcznoĘê, ktŹre moźna wyraĄnie odczuê w kaźdej roĘlinie i drzewie. Jest ona jasna niczym ĘwiatĆo sĆoÓca.
Prawda druga: RŹźnorodnoĘê, ozdoby i uksztaĆtowanie. To prawda jasna niczym ĘwiatĆo dnia, joĘrŹd rozrŹźnienie pomiŃdzy niezliczonymi gatunkami i egzemplarzami jest celowe i przemyĘlane, a upiŃkszenie to zamierzone miĆosierdzie. Ten fakt jest tak jasNastŃp w źadnym wypadku nie moźna przypisaê go dzieĆu przypadku, lecz sŚ to Ęlady MŚdrego StwŹrcy i przejawy Jego artyzmu.
Prawda trzecia: Prawda nadawania niezliczonym ich doeniom setek tysiŃcy rŹźnorakich ksztaĆtŹw, poczynajŚc od niewielkich i podobnych do siebie ziaren bŚdĄ nasionek, ktŹre wydajŚ przepiŃkne roĘliny o dokĆadnieنَارِ rzonym ksztaĆcie. BezbĆŃdne nadanie ksztaĆtu kaźdemu z rŹźnorodnych gatunkŹw, ktŹrych liczba przekracza dwieĘcie tysiŃcy, w odpowiedniej proporcji i rŹwnowadze, jest prawdŚ jaĘniejszŚ od sĆoÓca.
WŃdrowa WiecozumiaĆ, źe Ęwiadectw i dowodŹw potwierdzajŚcych tŃ prawdŃ jest tyle, ile kwiatŹw na wiosnŃ, ile owocŹw i liĘci, i z gĆŃbi serca powiedziaĆ: "ChwaĆa niech bŃ zechcogu za ĆaskŃ wiary".
Powyźsze prawdy i Ęwiadectwa zostaĆy wspomniane w czŃĘci szŹstej rozdziaĆu pierwszego:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِه۪ ف۪ى aju i تِه۪ اِجْمَاعُ جَم۪يعِ اَنْوَاعِ الْاَشْجَارِ وَ النَّبَاتَاتِ الْمُسَبِّحَاتِ النَّاطِقَاتِ بِكَلِمَاتِ اَوْرَاقِهَا الْمَوْزُونَاتِ الْفَص۪يحَاتِ وَ اَزْهَارِهَا الْمُزَيَّنَاتianychَز۪يلَاتِ وَ اَثْمَارِهَا الْمُنْتَظَمَاتِ الْبَلِيغَاتِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْاِنْعَامِ وَ الْاِكْرَامِ وَ الْاِحْسَانِ بِقَصْدٍ وَ رَحْمَةٍ وَ حَق۪يقjuź prتَّمْي۪يزِ وَ التَّزْي۪ينِوَ التَّصْو۪يرِ بِاِرَادَةٍ وَ حِكْمَةٍ مَعَ قَطْعِيَّةِ دَلَالَةِ حَق۪يقَةِ فَتْحِ جَم۪يعِ صُوَرِهَا الْمَوْزُونَاتِ الْمُزَيَّنَاتِ الْمُتَبَايِنَةِ الْمُتَنَوِّعَةِ الْغَيe wiarْمَحْدُودَةِ مِنْ نُوَاتَاتٍ وَ حَبَّاتٍ مُتَمَاثِلَةٍ مُتَشَابِهَةٍ مَحْصُورَةٍ مَعْدُودَةٍ
Gdy Źw ciekawy wŃdrowiec, coraz bardziej zadowolony z efekoĘci.
ojej podrŹźy, wracaĆ z wŃdrŹwki intelektualnej, radujŚc siŃ rozkoszŚ odnalezienia prawdy i ogrodŹw wiary i niosŚc wielki niczym wiosna
bukiet kwiatŹw wiedzy i wiary, przeata, K spragnionym wiedzy umysĆem otworzyĆ siŃ Ęwiat ptakŹw i zwierzŚt, wydajŚcych setki tysiŃcy rŹźnych dĄwiŃkŹw. WszedĆ wiŃc i zobaczyĆ, źe wszyلَّهُمgatunki ptakŹw i zwierzŚt zgodnie powtarzajŚ: "Nie ma boga prŹcz Niego" jŃzykiem ich stanu i na gĆos, tak jakby powierzchnia ziemi byĆa wielkim zgromadzeniem pawami onym wspominaniu i wychwalaniu Boga. ZobaczyĆ, źe kaźde stworzenie jest niczym wiersz przepeĆniony znakami wĆadzy Boskiej, sĆowem wypowiadanym dla wychwalenia StwŹrcy i literŚ o doniosĆym znaczeniu odbijajŚcŚ miĆosiereĘ. Tyoźe. Wszystkie wychwalajŚ StwŹrcŃ, tak jakby zmysĆy, czŃĘci ciaĆa, narzŚdy i zdolnoĘci ptakŹw i zwierzŚt byĆy regularnie uĆoźonymi sĆowami i elokwentnŚ mowŚ. WŃdrowiec okreĘwiadkiem trzech wielkich prawd mŹwiŚcych o tym, źe ptaki i zwierzŃta dziŃkujŚ swojemu StwŹrcy i DarczyÓcy i gĆoszŚ Jego jednoĘê powyźszymi sĆowami:
Pierwsza: Prawda powoĆywania do istnienia, stwarzania i nai pocia piŃknego ksztaĆtu, czyli prawda dawania źycia i ducha, czego w źadnym przypadku nie moźna przypisaê zbiegowi okolicznoĘci, Ęlepej sile bŚdĄ gĆuchej naturze, jako źe to wszystko oparte jest na mŚdroĘuralneskonaĆoĘci, woli i wiedzy. Stwarzanie jest wrŃcz objawieniem wiedzy, mŚdroĘci i woli w dwudziestu aspektach, dowodem na istnienie ŁyjŚcego, KtŹry ma wĆadzŃ nad kaźdŚ rzeczŚ, prawdziwym Ęwiadectwem Jego siedmiu szlachetnych cym dlaaz znakiem jednoĘci Najwyźszego. Prawda oźywiania ma tyle dowodŹw, ile źywych istnieÓ jest na ziemi.
Druga: Prawda odrŹźnienia, ozdobienia i nadania ksztaĆtu, ktŹrŚ wyraĄnie widaê w nducha zonych stworzeniach o rŹźnorakich ksztaĆtach i rozmiarach. To wielka i doniosĆa prawda, jako źe za tym wszystkim nie moźe staê kto inny, jak Ten, KtŹry jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny i o kaźdej rzeczy Wszechwiedbach m Trzecia: Prawda nadania niezliczonym zwierzŃtom setek tysiŃcy ksztaĆtŹw i form, poczŚwszy od podobnych do siebie jajeczek bŚdĄ przypominajŚcych siebie kropel ktŹrydanie form, ktŹre samo w sobie jest cudem, z perfekcjŚ, bez bĆŃdu ani przesady, stanowi jasnŚ prawdŃ czerpiŚcŚ ĘwiatĆo z dowodŹw, ktŹrych jest tyle, ile zwierzŚt na Ęwiecie.
I tak wŃich jac obejrzaĆ Ęwiat ptakŹw i zwierzŚt i pobraĆ lekcjŃ z powyźszych trzech prawd, jasno mŹwiŚcych, źe wszystkie gatunki mŹwiŚ razem: "Nie ma boga prŹcz Niego", aź ziemia staje siŃ niczym olbrzym powtarzajŚcy z caĆej siĆy "Nie anie ba prŹcz Niego", co sĆyszŚ mieszkaÓcy niebios.
SiŹdma czŃĘê pierwszego rozdziaĆu wyraźa tŃ prawdŃ nastŃpujŚco:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّ - musْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ جَم۪يعِ اَنْوَاعِ الْحَيْوَانَاتِ وَ الطُّيُورِ الْحَامِدَwiŃty شَّاهِدَاتِ بِكَلِمَاتِ حَوَاسِّهَا وَ قُوَاهَا وَ حِسِّيَّاتِهَا وَ لَطَٓائِفِهَا الْمَوْزُونَاتِ الْمُنْتَظَمَاتِ الْفَص۪يحَاتِ وَ بِكَلِمَاتِ جِهَازَاتِهَا وَ جَوَارِحِهَا وَ اَعْضَائِهَا وَاٰلَاتِهَا الْمُكَمَّلَةِ الْبَل۪يغَاتِ بŃ o jeدَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْا۪يجَادِ وَ الصُّنْعِ وَ الْاِبْدَاعِ بِالْاِرَادَةِ وَ حَق۪يقَةِ التَّمْي۪يزِ وَ التَّزْي۪ينِ بِالْقَصْدِ وَ حَق۪يقَةa i znَقْد۪يرِ وَ التَّصْو۪يرِ بِالْحِكْمَةِ مَعَ قَطْعِيَّةِ دَلَالَةِ حَق۪يقَةِ فَتْحِ جَم۪يعِ صُوَرِهَا الْمُنْتَظَمَةِ الْمُتَخَالِفَةِ الْمُتَنَوِّعَةِ الْغَيْرِ الْمَحْصُورَةِ مِنْ بَيْضَاتٍ وَ قَطَرَاتٍ مُتَمَاثِلَةٍ مُتَشَابِهَةٍ مَحcym odةٍ مَحْدُودَةٍ
NastŃpnie Źw zamyĘlony wŃdrowiec postanowiĆ wejĘê do Ęwiata czĆowieka, by wznieĘê siŃ na kolejne poziomy wiedzy o Bogu i zaznaê jej niegaswam bĆ ĘwiateĆ. Gdy elita ludzkoĘci, a mianowicie prorocy, pokŹj z nimi, zaprosiĆa go do wejĘcia, wszedĆ i zaczŚĆ poznawaê przeszĆoĘê. ZobaczyĆ, źe wszyscy prorocy - ktŹrzy sŚ najlepszymi spoĘrŹd ludzi - mŹwiŚ zgodnie jednym gĆosniosĆŚie ma boga oprŹcz Niego", wzywajŚc do czystego jedynobŹstwa siĆŚ niezliczonych cudŹw potwierdzajŚcych ich prawdomŹwnoĘê. ZobaczyĆ, źe wszyscy oni wzywajŚ ludznego wo wiary w Boga, by podnieĘê ludzi z poziomu zwierzŃcoĘci do poziomu anioĆŹw. WŃdrowiec uklŃknŚĆ z szacunku, gdy otrzymaĆ tŃ lekcjŃ i zobaczyĆ, źe kaźdy z tych przewodnikŹw ludzkoĘci pokazaĆ cuda od tak twiatŹw potwierdzajŚce jego prawdomŹwnoĘê. Za poĘrednictwem kaźdego z nich nieprzebrane zastŃpy ludzkoĘci weszĆy w obszar wiary. Tak oto podrŹźnik pojŚĆ siĆŃ i moc jedynobŹstwa, prawdy, co do ktŹrej zgodni sŚ prawdomŹwni prorocy, وَحْدch liczba na przestrzeni dziejŹw przekroczyĆa sto tysiŃcy. ZrozumiaĆ takźe ogrom bĆŃdu i wystŃpku, ktŹrego dopuszczajŚ siŃ ludzie zbĆŚkrzywdzaprzeczajŚcy tej jasnej i mocnej prawdzie, potwierdzonej przez wielkŚ liczbŃ prawdomŹwnych posĆaÓcŹw, ktŹrzy poparli jŚ niezliczonymi cudami. UĘwiadomiĆ sobie, źe ci, ktŹrzy czyniŚ zĆo, zasĆuźyli na bolesnŚ, wiecznŚ karŃ. Dowiedziعَز۪يز, jak wiele sĆusznoĘci majŚ ci, ktŹrzy uwierzyli w prorokŹw i ich prawdomŹwnoĘê i weszli z nimi w obszar wiary. Tak oto objawiĆa siŃ przed nim ĘwiŃtoĘê wiary i wyniosĆoĘê jedynobŹstwa.
ZaprawdŃ, niezliczone cuda to potwierdzkie pid Prawdziwego, Najwyźszego Boga zesĆane prorokom, niechaj bŃdzie z nimi pokŹj. Takźe ciosy zesĆane z niebios na sprzeciwiajŚcych siŃ im niedowiarkŹw ukazaĆy
prawdomŹwnoĘê prorokŹw i pomoc udzŚcy.
Ś im przez Boga. Ich doskonaĆe cechy charakteru i trafne wskazŹwki dowodzŚ sĆusznoĘci ich mowy. SiĆa ich wiary, powagi i poĘwiŃcenia Ęwiadczy o ich prawdomŹwnoĘci i autentycznoĘci ich przesĆania, przekazawarciarzez nich KsiŚg i ĘwiŃtych zwojŹw oraz ich niezliczonych uczniŹw, ktŹrzy dotarli do prawdy, wspiŃli siŃ na wyźyny duchowoĘci i poszli za ĘwiatĆem prostej drogi. Co wiŃcej, zgodnoĘê tych wszystkich prawdomŹwnych posĆaepsze udowadnianych przez nich kwestiach jest niezbitym argumentem na prawdziwoĘê ich wiary i siĆŚ, ktŹrej nie dorŹwna źadna inna. To jasna prawda, w obliczu ktŹrej znika kaźda wŚtpliwoĘê i niepewnoĘê.
Tak oto wŃdrowiec poy KoraŚdroĘê, z jakŚ wszyscy posĆaÓcy potwierdzili jeden z filarŹw wiary, ktŹry jest tryskajŚcym ĄrŹdĆem wielkiej siĆy wiary, a nastŃpnie zaczŚĆ czerpaê z tego obfitego ĄrŹdĆa.
W ŹsjŚc munkcie rozdziaĆu pierwszego wymieniono znaczenie lekcji danej temu podrŹźnikowi:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ جَم۪يعِ الْاَنْبِيَٓاءِ dpowieَةِ مُعْجِزَاتِهِمُ الْبَاهِرَةِ الْمُصَدِّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ
Gdy poszukujŚcy wŃdrowiec, ktŹry poczuĆ wzniosĆy smak siĆy wiary i aromat czystego źycia, wracaĆ z posiedzenia ze we Źw, niech bŃdzie z nimi pokŹj, zawoĆali go ci, ktŹrzy potwierdzili przesĆanie prorokŹw jasnŚ wiedzŚ i podali niezbite argumenty jego autentycznoĘci, a mianowicie uczeni i badacze, ktŹrzy zasĆuźyli na miano rzetelnych i praw zegarych. Zaprosili go do swych szkŹĆ, a gdy wszedĆ, ujrzaĆ wielkie zgromadzenie tysiŃcy wybitnych mŃdrcŹw i setek tysiŃcy badaczy, ktŹrzy popr rzeczŃbokie studia i analizy formuĆujŚ niezbite dowody kwestii wiary, na czele z nieuniknionoĘciŚ istnienia Najwyźszego StwŹrcy i Jego jednoĘci.
ZaprawdŃ, zgodnoĘê tych wielkich uczonych, ktŹrzy opierajŚ siŃ na siln podpowodach, pomimo rŹźnic w ich zdolnoĘciach, wrodzonych talentach i Ęcieźkach, ktŹrymi kroczŚ, co do podstaw wiary stanowi niezbity dowŹd, ktŹry podwaźyê moźe jedynie ktoĘ, kto posiada wiŃkszy umysĆ czny Ę geniusze i moźe przynieĘê dowŹd mocniejszy od argumentŹw ich wszystkich. Jest to niemoźliwoĘciŚ. StŚd moźna siŃ im przeciwstawiê tylko za pomocŚ ignorancji, lŃki prźenia i Ęlepoty wobec tego ĘwiatĆa. Lecz ten, kto zamyka oczy, czyni swŹj dzieÓ nocŚ.
WŃdrowiec zrozumiaĆ, źe ĘwiatĆa, ktŹre rozprzestrzeniali ci uczeni w elitarnej szkole, oĘwieciĆy poĆowŃ kuli ziemskiej w przeciŚgu tysiŚclewymaźednalazĆ w tym fakcie wielkŚ siĆŃ duchowŚ, i nawet gdyby niedowiarki i
najbardziej uparci spoĘrŹd ludzi zebrali siŃ razem, nie byliby w stanie jej naruszyê choêby odrobinŃ. W czŃĘci dziewiŚtej aĆego aĆu pierwszego powiedziano w skrŹcie o lekcjach, ktŹre wŃdrowiec otrzymaĆ w tej szkole:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتsofistُ جَم۪يعِ الْاَصْفِيَٓاءِ بِقُوَّةِ بَرَاه۪ينِهِمُ الظَّاهِرَةِ الْمُحَقَّقَةِ الْمُتَّفِقَةِ
Gdy zamyĘlony podrŹźnik wracaĆ ze szkoĆy, w ktŹrej spotkaĆ uczonych, poczuĆ wielkie pragnienie powiŃkszenia jeĘli wiary i ujrzenia lamp oĘwietlajŚcych drogŃ do stopnia pewnej wiedzy. ZawoĆaĆy go tysiŚce, wrŃcz miliony poboźnych mŃźŹw, ktŹrzy dŚźyli ku prawdzie, prowadzili do niej i osiŚgnŃli stopieÓ pewnej wiedzy, wspinaj bŚdĄ Ęladami Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i kroczŚc jego drogŚ. Zaprosili go do wielkiego i radosnego miejsca, gdzie wspomina siŃ Boga, otrzymuje siŃ wĆaĘciwe wskazŹwki, i ktŹrego ĘwiatĆo wypeĆniaciodajĘwiat i wypĆywa z ich siedzib. WszedĆ i zobaczyĆ, jak ci poboźni ludzie powtarzajŚ zgodnie: "Nie ma boga prŹcz Boga Jedynego", gĆoszŚc oczywistoĘê istnienia Najwyźszego Pana i Jego j trakt w oparciu o ich obserwacje i odkrycia.
Zaiste, jak o istnieniu sĆoÓca Ęwiadczy siedem barw jego ĘwiatĆa, tak o prawdzie jedynobŹstwa ĘwiadczŚ wybitni, oĘwieceni ludzie, ktŹrych stanowiska sŚ zgodne, ktŹrzy re okructujŚ rŹźne, choê sĆuszne, sposoby rozumowania, ktŹrzy majŚ siedemdziesiŚt jasnych barw, a moźe tyle, ile jest PiŃknych Imion Boga, i rŹźnych wiecznych ĘwiateĆ odbijajŚcych siŃ w sercach iz, padryzontach. WŃdrowiec zobaczyĆ tŃ jasnŚ prawdŃ na wĆasne oczy, prawdŃ jaĘniejszŚ od wskazujŚcego na sĆoÓce ĘwiatĆa dnia, co do ktŹrej sŚ zgodni proroawdopokŹj z nimi, rzetelni uczeni i poboźni ludzie.
Tak oto w czŃĘci dziesiŚtej rozdziaĆu pierwszego wspomniano o lekcji, ktŹrŚ pobraĆ wŃdrowiec od poboźnych ludzi w ich siedzibach:
لَٓا اِلٰهَ اِلّa jestّٰهُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ الْاَوْلِيَٓاءِ بِكَشْفِيَّاتِهِمْ وَكَرَامَاتِهِمُ الظَّاهِرَةِ الْمُحَقَّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ
l zajmnie podrŹźnik z caĆej duszy zapragnŚĆ wzmocniê swojŚ wiarŃ i zgĆŃbiê wiedzŃ o Bogu, wiedzŚc, źe miĆoĘê do Boga, wypĆywajŚca z wiary w Niego i wiedzy o Nim, to najszlachetniejsza i yskawiniejsza cecha istoty ludzkiej, wrŃcz ĄrŹdĆo i podstawa wszelkich szlachetnych cech. WzniŹsĆ wiŃc wzrok ku niebu i zwrŹciĆ siŃ do swego rozumu: "Skoro źycie jest najdroźszŚ rzeczŚ na Ęwiecywczyczystkie istoty sŚ podporzŚdkowane źyciu, najbardziej wartoĘciowymi stworzeniami źywymi sŚ te
posiadajŚce ducha, a najwznioĘlejszymi spoĘrŹd stworami o siadajŚcych ducha sŚ te posiadajŚce rozum, skoro kula ziemska o wysokiej pozycji jest oprŹźniana i napeĆniana w kaźdej epoce i kaźdego roku źywymi istotami, to te wysokie, ozdobione niebiosa muszŚ mieê godnych mieszkaÓcŹwstia SdajŚcych źycie, ducha i rozum. Od dawnych czasŹw przekazywano wiarygodne relacje potwierdzajŚce widzenie anioĆŹw i rozmowŃ z nimi, czego przykĆadem jest przybranie przez Gabriela, pokŹj z nim, postaci czĆowieka i jego przybycie do Proroka,astŃpn bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i zgromadzonych wokŹĆ niego towarzyszy".
WŃdrowiec dodaĆ: "Och, gdybym dostŚpiĆ zaszczytu ujrzenia mieszkaÓcŹw niebios, gdybym zdobyĆ ich pewnoĘê co do prawdy wiary i jedynobŹstwa, jmi?" K najwaźniejszym Ęwiadectwem o StwŹrcy Ęwiata jest ich Ęwiadectwo". Gdy tylko skoÓczyĆ mŹwiê, wnet usĆyszaĆ tak jakby woĆanie z niebios: "Skoro chcesz spotkaنُفَرِz nami i posĆuchaê naszej lekcji, wiedz, źe w kwestie wiary, ktŹre zostaĆy objawione za naszym poĘrednictwem wszystkim prorokom, na czele z Muhammadem, niech l stwo z nim pokŹj i miĆosierdzie, ktŹremu objawiono ęwiŃty Koran, wpierw uwierzyliĘmy my. Wiedz takźe, źe wszystkie, bez wyjŚtku, dobre duchy spoĘrŹd nas, w tym te, ktŹre ukazaĆy siŃ ludziom, zgodnie zaĘwiadczyĆy o nieuchronnoĘci istnia JegotwŹrcy Ęwiata, o Jego jednoĘci i szlachetnych cechach. Takźe liczne wiadomoĘci, ktŹre przekazaĆy, potwierdzajŚ siŃ wzajemnie. Ta jednorodnoĘê przekazywanych przez nie wiadomoĘci powinnŚ stanuźyê ci za jasny jak sĆoÓce dowŹd". WŃdrowiec zrozumiaĆ ich mowŃ, ĘwiatĆo jego wiary rozbĆysĆo, a sam wzniŹsĆ siŃ do niebios.
O tej krŹtkiej lekdumiewnej wŃdrowcowi przez anioĆŹw wspomina czŃĘê jedenasta rozdziaĆu pierwszego:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ الْمَلٰٓئِكَةِ الْمُتَمَثِّل۪ينَ لِاَنْظَارِ النَّŹre mŹ الْمُتَكَلِّم۪ينَ مَعَ خَوَاصِّ الْبَشَرِ بِاِخْبَارَاتِهِمُ الْمُتَطَابِقَةِ الْمُتَوَافِقَةِ
NastŃpnie podrŹźnik, zamyĘlony po lekcji, ktawia trzymaĆ od pewnych grup stworzeÓ w Ęwiecie widzialnym i z jego sfery cielesnej i materialnej, zapragnŚĆ kontynuacji podrŹźy i poszukiwania prawdy, postanowiĆ wiŃc obejrzeê Ęwiat niewidzialny i Ęwiat grobu. Otwju kor siŃ przed nim brama prawych, oĘwieconych rozumŹw i zdrowych, jasnych serc, ktŹre sŚ obecne w kaźdej grupie ludzi. Rozum i serce sŚ bowiem niczym rdzeÓ i istota czĆowieka,dy z ni ktŹrym udaĆo mu siŃ zostaê owocem bytu, a ich moc wystarczy do zĆoźenia caĆego Ęwiata pomimo ich niewielkiego rozmiaru.
WŃdrowiec ujrzaĆ wŹwczas, źe serca i umysĆy to ludzkie bariery pomiŃdzy ĘwiatemnomyĘldzialnego a Ęwiatem widzialnym, a relacje pomiŃdzy tymi Ęwiatami dotyczŚce czĆowieka odbywajŚ siŃ poprzez te punkty. Dlatego zwrŹciĆ siŃ do s kto z rozumu i serca: "Zbliźcie siŃ, albowiem najkrŹtsza droga do prawdy prowadzi przez waszŚ bramŃ, dajcie mi wiŃc skorzystaê ze spoglŚdania w umysĆy i serca wypeĆnione wiarŚ i badania ich wĆaĘciwoĘci, jako źe ta lekcja, w przeciwieÓstwie do innycmnicy , nie jest przekazywana przez jŃzyk". ZaczŚĆ wtedy przerzucaê strony umysĆŹw i otwieraê strony serc, badajŚc gĆŃboko ich treĘê i rozmyĘloraz daź zobaczyĆ, źe wszystkie prawe i oĘwiecone umysĆy zgodnie uznajŚ mocne i jasne zasady wiary i jedynobŹstwa, pomimo duźych rŹźnic w ich moźliwoĘciach, pomimo odlegĆoĘci i rŹod ichsposobŹw rozumowania. Wszystkie oparĆy siŃ o niezmienne zasady, zwiŚzaĆy siŃ z nimi i przyjŃĆy niepodzielnŚ prawdŃ. ZgodnoĘê umysĆŹw w wierze, przekonaniu o nieuchronnoĘci po mornia Boga i JedynobŹstwie to nieprzerwany Ęwietlisty ĆaÓcuch i szerokie okno, otwierajŚce widok na prawdŃ.
ZobaczyĆ takźe, źe wszystkie zdrowe, Ęwietliste serca majŚ te same odkrycia i obserwacje co do filarŹw wiary pomimo rŹźnic w sposomierciyĘlenia. Kaźde spoĘrŹd Ęwietlistych serc jest niczym maleÓki tron, na ktŹrym zasiada wiedza o Bogu, niby zwierciadĆo odbijajŚce ĘwiatĆa wiecem pie i prowadzŚce do nich. SŚ to wiŃc okna otwarte na sĆoÓce prawdy. Wszystkie te serca ukĆadajŚ siŃ razem w szerokie niczym morze, odbijajŚce ĘwiatĆo tego sĆoÓca zwierciadĆo.
Co wiŃcej, zgodnoĘê tych serynie dzumŹw co do nieuchronnoĘci istnienia Najwyźszego i Jego jednoĘci to najlepszy dowŹd i wskazŹwka niepozostawiajŚca wŚtpliwoĘci, jako źe w źadnym wypadku nie jest moźliwe, by urojenie bŚdŃ w naz zwiodĆy wszystkie bystre, przenikliwe spojrzenia nieprzebranych zastŃpŹw posiadaczy czystych serc i rozsŚdnych umysĆŹw i by to oszustwo trwaĆo przez tak dĆugie wieki i utrzymywaĆo ich w stanie iŃ z jecji. Czy ktoĘ moźe uwaźaê to za prawdopodobne, poza tym, ktŹrego rozum jest zepsuty i wybrakowany? Nawet bezrozumni nihiliĘci, ktŹrzy zaprzeczajŚ istnieniu wszechĘwiata, nie akceptujŚ takiego twierdzenia!
ZrozumiaĆ to wŃdrowiec,wĆadza w zgodzie ze swym umysĆem i sercem powiedziaĆ: "UwierzyĆem w Boga".
Trzynasta czŃĘê rozdziaĆu pierwszego nastŃpujŚco wspomina o wiedzy o Bogu, krŹciĆ dobyĆ Źw wŃdrowiec od prawych umysĆŹw i oĘwieconych serc:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ الْعُقُولِ الْمُسْتَقze i w الْمُنَوَّرَةِ بِاِعْتِقَادَاتِهَا الْمُتَوَافِقَةِ وَ بِقَنَاعَاتِهَا وَ يَق۪ينَاتِهَا الْمُتَطَابِقَةِ مَعَ تَخَالُفِ الْاِسْتِعْدَادَاتِ وَ الْمَذَا kieroَ كَذَا دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ الْقُلُوبِ السَّل۪يمَةِ النُّورَانِيَّةِ بِكَشْفِيَّاتِهَا الْمُتَطَابِقَةِ وَ بِمُشَاهَدَاتِهَا الْمُتَوَافِstkie َعَ تَبَايُنِ الْمَسَالِكِ وَ الْمَشَارِبِ
NastŃpnie podrŹźnik, ktŹry przyjrzaĆ siŃ z bliska Ęwiatowi niewidzialnemu i przeszedĆ siŃ po Ęwiatach rozumu i serca, zapukaĆ do bram بَكَ مierwszego, myĘlŚc: "Ciekawe, co powie Ęwiat niewidzialny?" W materialnym, widzialnym Ęwiecie widzieliĘmy, źe Najwyźszy, kryjŚcy siŃ za zasĆonŚnieniedzialnego, przedstawia Siebie innym poprzez wielkŚ liczbŃ piŃknych stworzeÓ, zachŃca nas do ukochania Go poprzez niezliczone, wspaniaĆe Ćaski i ukazuje nam Jego ukryte doskonaĆe cechyienia ez liczne Ęlady Jego artyzmu. ZaprawdŃ, Ten, KtŹry przedstawia siŃ i zachŃca innych do umiĆowania Go zarŹwno poprzez czyn, jak i jasnym jŃzykiem stanu, z pewnoĘciŚ przemŹwi najŚcy, przedstawiajŚc siŃ i zachŃcajŚc do umiĆowania Go.
Dlatego wŃdrowiec powiedziaĆ do siebie: "Musimy poznaê Najwyźszego na podstawie objawieÓ Jego boskoĘci i wĆadzy w Ęwiecie niewidzialnego". Jego serce zagĆŃbiĆo siŃ w sobie i zobaczŹwiŚc im rozumem, źe prawda Objawienia Boźego niepodzielnie i nieprzerwanie panuje nad caĆym Ęwiatem niewidzialnym. Sam ZnajŚcy to, co niewidzialne, daje Ęwiadectwo Swojego istnienia ciwko oĘci. ęwiadectwo objawienia i inspiracji jest o wiele silniejsze od Ęwiadectwa stworzeÓ, gdyź Najwyźszy nie ogranicza dowodŹw Swojego istnienia i jednoĘci do samego Ęwiadectwa Jego stworzeÓ, lecz przemi w swiecznŚ, godnŚ Jego mowŚ. Nie ma granic dla mowy Tego, Kto jest wszŃdzie obecny SwojŚ mocŚ i wiedzŚ. Jego mowa przedstawia Jego Samego wraz z Jego cechami.
ZaprawdŃ, zgodnoĘê przesĆania stu tysiŃcy prorokŹw, niech bŃdzie z nzŚc sikŹj, pochodzŚcego od Objawienia Boźego, oraz cuda zawarte w ęwiŃtych KsiŃgach i niebiaÓskich pismach, ktŹre sŚ widocznym owocem objawienia i w ktŹre uwierzyĆa ogksiŚźkwiŃkszoĘê ludzkoĘci, a nastŃpnie zastosowaĆa siŃ do ich nauk, uĘwiadomiĆy dobitnie wŃdrowcowi, źe Objawienie to niepodwaźalna i niebudzŚca wŚtpliwoĘci prawda. ZrozumiaĆ teź, źe z prawdy ObjawutkaĆ wynika piŃê ĘwiŃtych prawd, ktŹre potwierdzajŚ tŃ pierwotnŚ:
Pierwsza: Mowa zgodna z pojŃciem ludzi i poziomem ich percepcji okreĘlana jest mianem objawieÓ Boźych,ypeĆniesowanych do umysĆŹw ludzi. Ten, KtŹry daĆ mowŃ wszystkim stworzeniom posiadajŚcym dusze i KtŹry wie, co mŹwiŚ, z pewnoĘciŚ zawiera sens Swych wiecznych sĆŹw w mowie, ktŹra kaźdŚatwa do przytoczenia dla ludzi.
Druga: Ten, KtŹry uczyniĆ stworzenia cudem, nastŃpnie wypeĆniĆ je Swoimi cudami, by przemawiaĆy o Nim, i uczyniĆ je jŃzykami mŹwiŚcymi o Jego dy widzĆych cechach, z pewnoĘciŚ przedstawi Siebie samego wĆasnŚ mowŚ.
Trzecia: On Najwyźszy odpowiada czynem na wezwania ludzi i ich wdziŃcznoĘê - ludzi, ktŹrzy sŚ kwintesencjŚ i elitŚ swyobraÓ, a jednoczeĘnie najbardziej potrzebujŚcymi i najdelikatniejszymi spoĘrŹd nich, i ta odpowiedĄ jest jednŚ z cech StwŹrcy.
Czwarta: Cecha mowy, ktŹra mocno wiŚźe siŃ z atrylŃdem wiedzy i źycia, z pewnoĘciŚ jest wszechobecna, jak Jego wiedza, i wieczna, jak Jego źycie.
PiŚta: Ten, Kto umieĘciĆ sĆaboĘê, biedŃ, potrzebŃ i niepokŹj o przyszĆoĘê w naturze Swych stworzeÓ, Kt sprawrzyĆ je miĆoĘciŚ i poddaniem, tak źe poczuĆy wielkŚ miĆoĘê do Niego, wielkie pragnienie poznania ich prawdziwego Pana i WĆadcy ich losue i milkŚ potrzebŃ siĆy, na ktŹrej mogĆyby siŃ oprzeê i na ktŹrej mogĆyby polegaê, z pewnoĘciŚ da im odczuê SwojŚ obecnoĘê poprzez mowŃ.
Tak oto wŃdrowiec pojŚĆ, źe dowody, ktŹre moc ie wskazujŚ na istnienie Tego, KtŹrego istnienie jest nieuchronne, i na Jego jednoĘê, zawarte w rŹźnych rodzajach objawienia Boźego, to mocny argument, mocniejszy od Ęwiadectwa sĆoÓca o samym sobie w sĆoneczny dzieÓ.
DowŹd Ńpnie spojrzaĆ na autentyczne inspiracje, ktŹre pomimo podobieÓstwa do objawienia, jako źe stanowiŚ rodzaj mowy Boźej, rŹźniŚ siŃ od niego pod dwoma wzglŃdami:
1. WiŃkszoĘê aktŹw Objawienia, ktŹre jestz, ktŹle wznioĘlejsze od inspiracji, odbywa siŃ za poĘrednictwem anioĆŹw, gdy z kolei wiŃkszoĘê przypadkŹw inspiracji zachodzi bez poĘrednictwa. WyjaĘni to nastŃpujŚcy przykĆad:
Wiadomo, źe wcel. Wwydaje rozkazy na dwa sposoby. Po pierwsze, w imiŃ paÓstwa, jego wielkoĘci, suwerennoĘci i wĆadzy nad wszystkimi obywatelami, wysyĆajŚc swojego p cele a do jednego z przedstawicieli
lokalnych, bŚdĄ czasem - gdy sprawa jest bardzo waźna - spotykajŚc siŃ z nim i przekazujŚc rozkaz osobiĘcie. Po drugie, tŹrŚ zniu wĆasnym, nie paÓstwa ani wĆadzy, przekazujŚc swoje sĆowa bezpoĘrednio sĆudze lub ktŹremuĘ z poddanych.
Podobnie jest z mowŚ Najwyźszego WĆadcy wiecznoĘci, przemawia On bowiem poprzez objawienie bŚdĄ inspiracjŃ (ktŹra peĆni funkcjŃ i przenia) w Jego Imieniu i z Jego podpisem. On przemawia takźe w inny sposŹb, zza zasĆon, do kaźdego źywego stworzenia podĆug jego zdolnoĘci, jako źe jest ich Panem i StwŹrcŚ.
2. Czyste Ścej wenie jest udziaĆem jedynie wybranych, z kolei inspiracja nie jest tak jasna i czysta. Inspiracja ma charakter ogŹlny i ma bardzo wiele rodzajŹw, takich jak inspiracje anioĆŹw, inspmylŚc czĆowieka czy inspiracje zwierzŚt. Wraz ze swymi wszystkimi bardzo licznymi rodzajami i formami inspiracja ukazuje wieloĘê sĆŹw Pana, ktŹrych jest wiŃcej, niź kropel w morzu. Tak oto wŃdrowich oczzumiaĆ jedno ze znaczeÓ wersetu koranicznego:
{[*]: "JeĘliby by dziedze atramentu dla sĆŹw mojego Pana, to z pewnoĘciŚ ono wyczerpaĆoby siŃ wczeĘniej aniźeli sĆowa mojego Pana, nawet gdybyĘmy dodali jeszcze jedno takie morze." Koran, 18:109.}
skŚ i pnie podrŹźnik spojrzaĆ na istotŃ inspiracji, pragnŚc poznaê jej sens i Ęwiadectwo, i zauwaźyĆ, źe jej wĆaĘciwoĘê, sens i rezultat skĆadajŚ siŃ z czterech ĘwiateĆ:
ęwiatĆo pierwsze: Skoro BŹg Najwyźszy wzbudza miĆoĘê Swoich stworz jesieSiebie poprzez Jego ĆaskŃ wobec nich, to Jego miĆosierdzie wskazuje na to, źe bŃdzie wzbudzaĆ ich miĆoĘê takźe sĆowem.
ęwiatĆo drugie: Skoieszczwyźszy odpowiada na modlitwŃ Jego sĆug poprzez Swoje czyny, to Jego litoĘê wskazuje na to, źe odpowie na niŚ takźe sĆowem, wypowiedzianym zza zasĆon.
ęwiatĆo trzecie: Skoro Najwyźszy pomaga Jego stworzenprawdztkniŃtym nieszczŃĘciami i tragediami, gdy tylko Go o to poproszŚ, to Jego wĆadza wskazuje na to, źe pocieszy ich takźe sĆowami i inspiracjŚ, ktŹra jest jednym z rodzajŹw Jego mowy.
ęwiatĆo czwarte: Skoro Najwydnej gaje poczuê SwojŚ obecnoĘê i zapewnia ochronŃ Jego stworzeniom, ktŹre posiadajŚ rozum, ktŹre sŚ sĆabe
i niezwykle potrzebujŚ poznania ich Panniu nadcy i Opiekuna, to Jego litoĘê i miĆosierdzie wskazujŚ na to, źe da poczuê SwojŚ obecnoĘê jednemu ze stworzeÓ poprzez seriŃ wiarygodnych inspiracji.
NastŃpnie nasz wŃdrowiec spojrzaĆ na Ęwiadectwo inspiracji ychwalczyĆ, źe jeĘli sĆoÓce miaĆoby źycie i rozum, a siedem kolorŹw jego ĘwiatĆa byĆoby jego cechami, to w pewnym sensie przemawiaĆoby poprzez swoje promienie i ich odbicia. W takim przypadku odbijanie siŃ go od bĆyszczŚcych przedmiotŹw,prorokh jak powierzchnia wody, i przenikanie jego obrazu przez ciaĆa przezroczyste, takie jak szkĆo, jasno wskazaĆoby na istnienie sĆoÓca i jego mowŃ skierowanŚ do kaźdego z tych ciaĆ osobiĘcie.
Podobnie jch fraprzypadku mowy PotŃźnego WĆadcy wiecznoĘci i PiŃknego StwŹrcy wszystkich stworzeÓ, ktŹra jest mowŚ wszechobejmujŚcŚ, tak jak Jego wiedza i moc. MowŃ tŃ sĆychaê wszŃdzie,tniejeźnych odbiorcŹw, a źadne jej sĆowa nie mieszajŚ siŃ z innymi.
WŃdrowiec zdobyĆ pewnŚ wiedzŃ co do tego, źe caĆa mowa i wszystkie inspiracje zgodnie wskazujŚ na nieuchronnoĘê is٭ اَلّa Wiecznego WĆadcy ĘwiatĆa, Jego obecnoĘê i jednoĘê.
Lekcja wiedzy o Ęwiecie niewidzialnego, ktŹrŚ pobraĆ ten spragniony wiedzy wŃdrowiec, przytoczona jest w skrŹ Ludczternastej i piŃtnastej czŃĘci rozdziaĆu pierwszego nastŃpujŚco:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ اَلْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَ (poprِجْمَاعُ جَم۪يعِ الْوَحْيَاتِ الْحَقَّةِ الْمُتَضَمِّنَةِ لِلتَّنَزُّلَاتِ الْاِلٰهِيَّةِ وَ لِلْمُكَالَمَاتِ السُّبْحَانِيَّةِ وَ لِلتَّعَرُّفَاتِ اnatomiَانِيَّةِ وَ لِلْمُقَابَلَاتِ الرَّحْمَانِيَّةِ عِنْدَ مُنَاجَاةِ عِبَادِهِ وَلِیلْاِشْعَارَاتِ الصَّمَدَانِيَّةِ لِوُجُودِهِ لِمَخْلُوقَاتِهِ وَ كَذَا دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ الْاِلْهَام ktŹryلصَّادِقَةِ الْمُتَضَمِّنَةِ لِلتَّوَدُّدَاتِ الْاِلٰهِيَّةِ وَ لِیلْاِجَابَاتِ الرَّحْمَانِيَّةِ لِدَعَوَاتِ مَخْلُوقَاتِهِ وَ لِیلْاِمْدَادَاتِ الرَّبَّانِيَّةِ لِاِسْتِغَاثَاتِ عِبَادِهِ وَ لِیلْاِحْسَاسَاتِ السُّبْحَانِيَّ Ęmierُجُودِهِ لِمَصْنُوعَاتِهِ
PŹĄniej w Ęwiecie doczesnym wŃdrowiec zwrŹciĆ siŃ do swojego rozumu ze sĆowami: "WciŚź poszukujŃ mojego WŹw, sti Stworzyciela, pytajŚc o Niego stworzenia tego Ęwiata. Najlepiej wiŃc bŃdzie, jeĘli odwiedzŃ najszlachetniejszego czĆowieka na Ęwiecie i najwiŃkszego spoĘrŹd tych, ktŹrzy wzywajŚ do dobra - co potwiesionko nawet jego wrogowie - najbardziej szanowanego, najbardziej prawdomŹwnego, o najwyźszej pozycji i oĘwieconym umyĘle, a mianowicie Muhammada, niech bŃdzie z nim
pokŹj i miĆosierdzie, ktŹry swymi szlachermizi,cechami i przekazanym przezeÓ Koranem rozjaĘniĆ czternaĘcie wiekŹw. W tym celu udamy siŃ do najlepszego czasu, okresu szczŃĘliwoĘci, epoki proroctwa". Udstkie wiŃc swoim rozumem do tamtego czasu i zobaczyĆ, źe Prorok, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, uczyniĆ zeÓ najszczŃĘliwszŚ z epok w dziejaka jedzkoĘci. StaĆo siŃ tak dlatego, źe w krŹtkim czasie za pomocŚ ĘwiatĆa, ktŹre zostaĆo mu dane, przemieniĆ prymitywne, koczownicze ludy w nauczycieli i panŹw Ęwiata.
NastŃpnie podrŹźnik powiedziaĆ do siebie: "Przede wszystkim musimy poznaê wiiŃgiem tej cudownej osoby na podstawie prawdziwoĘci jej mowy. Potem spytamy jŚ o naszego StwŹrcŃ". RozpoczŚĆ poszukiwania. Niebawem znalazĆ niezliczone dowody potwierdzajŚce prawdziwoĘê PosĆannictwa Muhammada, lecz ograniczyĆ siŃ do dziad leku z nich.
DowŹd Pierwszy
Wszystkie szlachetne i chwalebne cechy Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, ktŹre potwierdzili takźe jego przeciwnicy.
Do pierwszej kategorii dowodŹw zalicza siŃ takźe, niecanie przez niego setek cudŹw, takich jak rozszczepienie ksiŃźyca na dwie poĆowy za wskazaniem palca, jak interpretuje siŃ werset koraniczny:
{[*]: "...i rozerwaĆ siŃ ksiŃźyc," Koran, 54:1.}
pokonanie atu cztroga za pomocŚ garĘci pyĆu rzuconej w ich twarze, o czym wedĆug interpretacji znaczenia mŹwi werset:
{[*]: "To nie ty rzuciĆeĘ, kiedy rzucnie kwlecz to BŹg rzuciĆ(1*)..." Koran, 8:17. 1* Wydarzenie to miaĆo miejsce podczas bitwy pod Badr (przyp. red. pol.).}
cŚ spomiŃdzy jego bĆogosĆawionych palcŹw i setki innych cudŹw dokonanych przez niego i zrelacjonowanych przez wiaromitegch ĘwiadkŹw. WŃdrowiec zapoznaĆ siŃ z Listem DziewiŃtnastym, czyli traktatem o cudach Proroka Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, ktŹry opisuje ponad tr razy ukazanych przezeÓ cudŹw wraz z ich dowodami i potwierdzonymi ĆaÓcuchami narratorŹw.
NastŃpnie powiedziaĆ do siebie: "Ten, kto posiada tak szlachetne i prawe cechy i kto dokonaĆ tak wielu wspaniaĆych cudŹw, bez wŚtpienia jest n Ęwiadziej prawdomŹwnym spoĘrŹd ludzi i absolutnie nie jest moźliwe, by zniźyĆ siŃ do kĆamstwa bŚdĄ ukrywania prawdy, jak czyniŚ to ludzie zepsuci".
DowŹd Drugi
Przekazany za poĘredninego eProroka Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, Koran jest cudem pod siedmioma wzglŃdami i rozkazem wydanym przez WĆadcŃ ęwiatŹw, ktŹremu podporzŚdkowanych jest i w ktŹrego wierzy trzysta milionŹw ludzi. SĆowo Dwudziesteej pot, czyli traktat o cudach koranicznych, wybitna pozycja spoĘrŹd TraktatŹw ęwiatĆa, przytoczyĆ mocne dowody na to, źe Koran jest cudowny pod czterdziestoma wzglŃdami i źe jest mowŚ Pana ęwiat samo,Śd podrŹźnik odesĆaĆ tych, ktŹrzy chcieliby poznaê szczegŹĆy tej cudownoĘci, do SĆowa Dwudziestego PiŚtego. NastŃpnie powiedziaĆ: "Ten, ktŹry strzeźe mowy Boźej, wprowadza jŚ w źycie i przekazuje tŃ wielkŚ nowinŃ wszystkim ludziomcie ud czystŚ prawdŚ i niemoźliwe jest, by wypowiedziaĆ jakiekolwiek kĆamstwo bŚdĄ coĘ, co budziĆoby wŚtpliwoĘê".
DowŹd Trzeci
Muhammad, niech bŃdzie z nim pokŹj iasze źierdzie, zostaĆ posĆany z prawem Boźym, religiŚ natury, caĆkowitym oddaniem siŃ, pokornŚ i uniwersalnŚ modlitwŚ i mocnŚ wiarŚ, ktŹra do dziĘ nie ma sobie rŹwnych. Nikt inny nie przyszedny - zymĘ takim ani nie przyjdzie, albowiem szariat, czyli prawo muzuĆmaÓskie, przekazane przez analfabetŃ, rzŚdzi jednŚ piŚtŚ ludzkoĘci pomimo wieloĘci narodŹw i grup etnicznyc z ktŹzternastu wiekŹw w oparciu o prawdŃ, sprawiedliwoĘê i precyzyjne przepisy, ktŹre nie majŚ sobie podobnych.
Podobnie islam, ktŹry wyszedĆ z czynŹw, sĆŹw i źycia tego analfabety, niejak gdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, to punkt oparcia i ĄrŹdĆo wiary dla trzystu milionŹw ludzi, a takźe ich nauczyciel, przewodnik, wychowawca ich serc i dusz, ktŹry nie ma i nie bŃdzie miaĆ sobie rŹwnych.
Tak naturraktykowanie przez Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, wszystkich rodzajŹw kultu przepisanych przez jego religiŃ, jego niezrŹwnana bogobojnoĘê, silny strach przed Bogiem, ciŚgĆa starannoĘê i e, wie o wszystkie szczegŹĆy praktyki religijnej, nawet w najtrudniejszych okolicznoĘciach, ktŹrŚ wykonywaĆ szczerze, od poczŚtku do koÓca i nie naĘladujŚc nikogo. Bez wŚtpe) bŚdnie miaĆ i nie bŃdzie miaĆ sobie rŹwnych.
Co wiŃcej, zbiŹr modlitw Al-DźaĆszan al-kabir, zawierajŚcy czŃĘê z tysiŃcy wypowiedzianych przez PosĆaÓca Boga, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, modlitw i prŹĘb, oie prz jego Pana z wiedzŚ, ktŹrej nie posiadĆ źaden uczony ani poboźny czĆowiek. ęwiadczy to o tym, źe takźe jego modlitwa byĆa nadzwyczajna. Kto zajrzy do krŹtkiego wyjaĘnienia jednego z dziewi cechysiŃciu dziewiŃciu paragrafŹw Al DźaĆszan al kabir, ktŹre znajduje siŃ na poczŚtku traktatu WoĆanie o pomoc,
z pewnoĘciŚ stwierdzi, źe to piŃkna modlitwa, ktŹra nie ma sobie podobnych i reprezentuje szczyt wiedzy o Bogu.
Przekazaniei go, Ćania i wezwanie ludzi do prawdy wymagaĆo niezrŹwnanej wytrwaĆoĘci i odwagi, a podczas speĆniania tej misji Prorok, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, ani razu nie zawahaĆ siŃ, nie traciĆ pewnoĘci i nie edz, iaĆ strachu, pomimo wrogoĘci ze strony imperiŹw i wielkich religii, a nawet jego ludu, plemienia i stryja. RzuciĆ wyzwanie caĆemu Ęwiatu, a BŹg wspomŹgĆ go i wĆoźyĆ na gĆowŃ Ęwiata koronŃ islamu. Nikt inny nie przekazaĆ przesĆania od Boga tarawdŃ, uczyniĆ to Muhammad, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie.
NiŹsĆ mocnŚ, niezachwianŚ wiarŃ, niezwykĆe przekonanie i cudownŚ naturŃ, ktŹre rozĘwietliĆy Ęwiat. Ładne idee, dogmaty,cu? Cz mŃdrcŹw ani nauki Źwczesnych przywŹdcŹw duchowych nie wpĆynŃĆy na niego ani nie wzbudziĆy u niego wahania ani wŚtpliwoĘci. Pomimo źe sprzeciwiaĆy siŃ mu i owowpĆynŃĆy na jego przekonanie, ufnoĘê w Boga ani spokŹj ducha. Do jego zasĆug naleźy zaliczyê rŹwnieź inspiracjŃ danŚ prawym ludziom, ktŹrzy wznieĘli siŃ po stopniach wiary,szczenele ze szlachetnymi towarzyszami Proroka, ktŹrzy widzieli stopieÓ jego wiary i religijnoĘci. To wszystko pokazuje, źe jego wiara takźe nie ma sobie rŹwnych.
WŃdrowiecbu, czmiaĆ wiŃc, a jego rozum uwierzyĆ, źe ten, kto przyniŹsĆ sprawiedliwe prawo, jakie nie ma sobie rŹwnych, szlachetny islam, do ktŹrego nie ma podobnych, niezrŹwnane poddanie, wszystkĆŚ uniwersalnŚ modlitwŃ i cudownŚ wiarŃ, nigdy nie skĆamaĆ ani nie oszukaĆ.
DowŹd Czwarty
Zgoda prorokŹw, niech bŃdzie z nimi pokŹj, co do prawd wiary sama w sobie jest niezbitym dowodem istnienia Najwyźszego Boga i Jego jednoĘci, wŚ Twonieź autentyczne Ęwiadectwo prawdomŹwnoĘci Ostatniego Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i autentycznoĘci jego przesĆania. Jest tak dlatego, źe wszystkie dowody prawdziwoĘci proroctwa poprzednich prorokŹw, ich Ęwi
O,chy, cuda i zadania, ktŹre wykonywali, byĆy takźe obecne - w doskonalszej formie - u Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, co jest potwierdzone historycznie. Prorocy, niech bŃdzie z nimi pokŹj, powiadomilkoĘê di sĆowami - czyli poprzez TorŃ, EwangeliŃ, Psalmy i inne przekazane przez nich pisma - o przyjĘciu jego bĆogosĆawionej osoby (ponad dwadzieĘcia jasnych wskazŹwek z tych ęwiْمُلْكKsiŚg zostaĆo wyjaĘnionych i popartych dowodami w traktacie poĘwiŃconym cudom Proroka Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Jak dali dobrŚ nowinTrzecigo przyjĘciu, tak wierzŚ w niego jŃzykami swoich stanŹw - czyli swoim proroctwem i cudami - i
potwierdzajŚ autentycznoĘê jego przesĆania, jako źe speĆnia on misjŃ proroctwaszerokwania do Boga w najlepszy sposŹb. WŃdrowiec dowiedziaĆ siŃ, źe prorocy, tak jak wskazujŚ swymi zgodnymi sĆowami na jedynobŹstwo, ĘwiadczŚma tow zgodnym jŃzykiem swojego stanu o prawdomŹwnoĘci tego Szlachetnego Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie.
DowŹd PiŚty
TysiŚce poboźnych ludzi dotarĆo dksztaĆdy i uksztaĆtowaĆo w sobie szlachetne cechy i wiedzŃ tylko dziŃki temu, źe wzorowali siŃ na prawach przyniesionych przez Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, jego nauczaniu i naĘladowali go. Jak oni wszyscy wskazuj ZapredynobŹstwo, tak zgodnie zaĘwiadczajŚ o prawdomŹwnoĘci tego Szlachetnego Proroka - ich nauczyciela i przewodnika - i prawdziwoĘci jego przesĆania. WŃdrowi prawaiedziaĆ siŃ, źe ujrzeli oni rejony Ęwiata niewidzialnego, o ktŹrych powiadomiĆ Prorok, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, dziŃki ĘwiatĆu poboźnoĘci i wierpaniaĆwszystko to, o czym powiedziaĆ, co pokazuje jasno jak sĆoÓce: ktŹź jest bardziej prawdomŹwny od ich najwiŃkszego przewodnika i kto bardziej zasĆuguje na to, by byê ich najwiŃksniezlistrzem?
DowŹd SzŹsty
Miliony rzetelnych i skrupulatnych uczonych i wierzŚcych myĘlicieli, ktŹrzy osiŚgnŃli najwyźsze stopnie dziNa tymedzy o ĘwiŃtych i doniosĆych prawdach przyniesionej przez Szlachetnego Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i wyjawionej mu - mimo źe ْعَز۪يalfabetŚ - wiedzy o Bogu, oprŹcz tego, źe dajŚ dowody na jedynobŹstwo, ktŹre jest podstawŚ jego misji, sŚ takźe zgodni co do prawdomŹwnoĘci tego najwiŃkszego nauczyciela i sĆusznoĘcoralno sĆŹw. Ich Ęwiadectwo jest jasnym jak sĆoÓce argumentem za jego prawdomŹwnoĘciŚ i sĆusznoĘciŚ jego przesĆania, a skĆadajŚce siŃ z ponad stu pozycji Traktaty ęwiatĆa nie sŚ niczym wiŃcej, jak tylko jednym z dowodŹw prawdomŹwnoĘci ukocho to uProroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie.
DowŹd SiŹdmy
Liczni czĆonkowie rodziny Proroka i jego towarzysze, ktŹrzy pozostajŚ najbardziej znamienitymi i najbardziej j wĆadmymi ludĄmi po prorokach, posiadajŚ najszlachetniejsze cechy, sŚ najbardziej przywiŚzani do religii i posiadajŚ najbystrzejszy wzrok, zbadali wszystkie skstawia jawne myĘli i zachowania Szlachetnego Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosier-dzie, w miĆoĘci i tŃsknocie do niego, z najwiŃkszŚ dokĆadnoĘciŚ, powagŚ i rzetelnoĘciŚ. Oni wszyscy zgodnie uwierzyli, źe Przku poniech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, jest najbardziej prawdomŹwnym
czĆowiekiem, o najwyźszej pozycji spoĘrŹd nich i najbardziej przywiŚzanym do prawdy spoĘrŹd potomkŹw AdamaydĆo wniezachwiana i gĆŃboka wiara w powyźsze jest dowodem tak jasnym, jak bezchmurny dzieÓ wskazujŚcy na ĘwiatĆo sĆoÓca.
DowŹd łsmy
Tak jak wszechĘwiat wskazuje na swojego SteĘci l i KsztaĆtujŚcego, na pisarza, KtŹry przywoĆaĆ go do istnienia, KtŹry zarzŚdza nim, porzŚdkuje go i upiŃksza niczym wspaniaĆy paĆac, wielkŚ ksiŃgŃ czy wystawŃ, tak z pewjest, wymaga istnienia kogoĘ, kto przekaźe znaczenia tej wielkiej ksiŃgi, pozna zamiar Boźy stojŚcy za stworzeniem Ęwiata, zachodzŚcymi w nim przemianami, jego funkcjami oraz wartoĘciŚ znajdujŚcych siŃ w nim stworzeÓ, a nastŃpnie bŃdzie nauczaĆych idh. Innymi sĆowy wymaga istnienia wielkiego misjonarza, prawdomŹwnego herolda, rzetelnego nauczyciela i zdolnego wykĆadowcy. WŃdrowiec pojŚĆ wiŃc, źe byt wskazuje na prawdomŹkaźdejSzlachetnego Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i na sĆusznoĘê jego mowy jako najlepszego posĆaÓca Pana ęwiatŹw.
DowŹd DziewiŚty
Jest KtoĘ, Kto zza zasĆony ukaprzyczspaniaĆoĘê Swojego stworzenia, przedstawia Siebie innym, poprzez Swoje niezliczone stworzenia wzbudza ich miĆoĘê do Siebie, zachŃca do wdziŃcznoĘci i wychwalania Go za Jego niezliczone Ćaski, wzbudzazostaĆienie stworzeÓ do oddawania Mu czci w ramach podziŃki za źycie, litoĘê, ochronŃ, poźywienie zaspokajajŚce wszystkie rodzaje Ćaknienia; Ktcieli o nakazuje stworzeniu wiarŃ i posĆuszeÓstwo wobec Jego boskoĘci, ktŹrŚ ukazuje poprzez zmiany pŹr roku, nastŃpstwo dnia i nocy i podobne przemiany, Kto ukpnie dSwojŚ sprawiedliwoĘê poprzez ochronŃ prawoĘci i prawowiernych, a usuwanie zĆa i zĆoczyÓcŹw, ciemiŃzcŹw i kĆamcŹw, ktŹrych unicestwia zesĆanymi z nieba katastrofami.
Nie ma wiŃc wŚtpliwoĘci co do tego, źe najukochaÓszypisuj Tego, Kto kryje siŃ za zasĆonŚ niewidzialnego i najbardziej prawdomŹwnym sĆugŚ jest ten, kto z oddaniem pracuje w celu speĆnienia wymienionych wyźej celŹw, kto rozwiŚzuje twarzŃkszŚ zagadkŃ stworzenia Ęwiata, kto zawsze zmaga siŃ w imieniu swojego StwŹrcy, bierze od Niego siĆŃ, prosi o pomoc Jego Jedynego w kaźdej rzeczy i otrzymuje jŚ. Nie moźe est to nikt inny, jak tylko Muhammad Kurajszyta, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie.
Wtedy podrŹźnik powiedziaĆ swojemu rozumowi: "Skoro te dziewiŃê prawd jest Ęwiadectwem prawdomŹwnoĘci Sajemnetnego Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, nie ma wiŃc wŚtpliwoĘci, źe jest on
zaszczytem dla ludzkoĘci i dumŚ dla Ęwiata, zasĆugujŚcym na te miana. Przekazany przezeÓ rozkaz od MiĆosiernego, czyli ęwiŃty Koran, ktŹrego wĆadstawiehowa obejmuje poĆowŃ ziemi, oraz jego szlachetne cechy osobiste wskazujŚ, źe najwiŃkszym czĆowiekiem jest wĆaĘnie Źw Prorok, ktŹrego sĆowo na temat naszego Najwyźszego StwŹrcy jest rozstrzyÓskich. PomyĘl wiŃc, mŹj rozumie: wszystkie modlitwy tego Szlachetnego Proro ka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i cel jego caĆego źycia to gĆoszenie istnienia Tego, KtŹrego istnienie jest nie Czy une, Jego jedynobŹstwa, szlachetnych cech i PiŃknych Imion w oparciu o tysiŚce niezbitych faktŹw i setki jasnych cudŹw".
łw Szlachetny tego?, zwany ukochanym przez Boga, to duchowe sĆoÓce, ktŹre oĘwietla byt, to jasny dowŹd istnienia naszego Najwyźszego StwŹrcy i Jego jednoĘci. IstniejŚ trzy rodzaje jednomyĘlnoĘci, ktŹrej nie da siŃ podwaźyê:
1- Jed tŃ dynoĘê tych, ktŹrzy sŚ znani jako rodzina Muhammada. Przedstawicielem tej znamienitej grupy jest imam 'Ali, niech BŹg bŃdzie z niego rad, ktŹry wedĆug relacji powiedziaĆ: "(Moja wiara jest tak m moźliźe) nawet gdyby zasĆona (przesĆaniajŚca to, co niewidzialne) zostaĆa odsĆoniŃta, moja pewnoĘê (co do prawd wiary) nie zwiŃkszyĆaby siŃ". Ww spos mu tysiŚce poboźnych ludzi o bystrym wzroku i wiedzy o tym, co niewidzialne, takich jak szejk Al-Gajlani, ktŹry bŃdŚc jeszcze na ziemi, oglŚĆasnoĘzami wyobraĄni Wielki Tron i Israfila.
2- JednomyĘlnoĘê szlachetnych towarzyszy Proroka, niech BŹg bŃdzie z nich rad, ich zgodna wiara w Proroka, ktŹra skĆoniĆa ichwojŚ bĘwiŃcenia źycia i majŚtku, do porzucenia ojcŹw i klanŹw. Pochodzili z koczowniczego ludu, ktŹry mieszkaĆ w niepiĘmiennym Ęrodowisku, ktŹremu obce bzostaĆzejawy źycia spoĆecznego, idee polityczne, prawdziwa wiara i objawiona KsiŃga. Byli pogrŚźeni w ciemnoĘciach, lecz szybko stali siŃ przewodnikami, politykami i sprawiedliwymi wĆadcami jednej z najwiŃkszych cywilizacji pod wzgsamo pnaukowym, spoĆecznym i politycznym. Zapanowali nad Ęwiatem od wschodu po zachŹd, a podniesione przez nich sztandary sprawiedliwoĘci powiewaĆy na lŚdzie i morzu.
3- JednomyĘlna wiaramimo riej grupy szlachetnych uczonych i badaczy, ktŹrzy wychowali siŃ w narodzie Proroka i szli rŹźnymi Ęcieźkami. W kaźdej epoce dzierźyli palmŃ i oprŹzeÓstwa w kaźdej dziedzinie nauki. Oni wszyscy sŚ caĆkowicie zgodni i przekonani co do jego prawdomŹwnoĘci.
WŃdrowiec spostrzegĆ, źe Ęwiadectwo niepiĘmiennego Proroka, ni. W rzdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, dotyczŚce jedynobŹstwa nie jest
osobiste ani czŃĘciowe, lecz jest Ęwiadectwem uniwersalnym i niezbitym, a wszyscy szatani zebrani razem nie sŚ w stawalebn podwaźyê.
Oto streszczenie lekcji, ktŹrŚ otrzymaĆ wŃdrowiec podczas podrŹźy do epoki szczŃĘcia, zamieszczone w czŃĘci szesnastej rozdziaĆu pierwszego:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ اَلْوَاحِدُ الْاَحَدُ okiegoى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ فَخْرُ الْعَالَمِ وَ شَرَفُ نَوْعِ بَن۪ى اٰدَمَ بِعَظَمَةِ سَلْطَنَةِ قُرْاٰنِهِ وَ حَشْمَةِ وُسْعَةِ د۪ينِهِ وَ كَite ci كَمَالَاتِهِ وَ عُلْوِيَّةِ اَخْلَاقِهِ حَتّٰى بِتَصْد۪يقِ اَعْدَائِهِ وَ كَذَا شَهِدَ وَ بَرْهَنَ بِقُوَّةِ مِاٰتِ مُعْجِزَاتِهِ الظَّاهِرasionaْبَاهِرَةِ الْمُصَدِّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ وَ بِقُوَّةِ اٰلَافِ حَقَائِقِ د۪ينِهِ السَّاطِعَةِ الْقَاطِعَةِ بِاِجْمَاعِ اٰلِهِ ذَوِى الْاَنْوَ powie بِاِتِّفَاقِ اَصْحَابِهِ ذَوِى الْاَبْصَارِ وَ بِتَوَافُقِ مُحَقِّق۪ى اُمَّتِهِ ذَوِى الْبَرَاهِينِ وَ الْبَصَائِرِ النَّوَّارَةِ
NastŃpnie niestrudzony i nienasycony wŃdrowiec, ktŹry pojŚĆ, źe celem i istotŚ źycia na tym Ęwiecie jest wiaiŃ sĆawiedziaĆ do swojego serca: "Mowa, ktŹrej szukamy, to najlepsze, najbardziej prawdziwe i najmŚdrzejsze sĆowa. To mowa, ktŹra w kaźdej epoce rzucaĆa wyzwanie temu, kto nie podporzŚdkowaĆ siŃ jej, a mianowicie ę i w rKoran o cudownym przesĆaniu. Zajrzyjmy wiŃc do tej wielkiej KsiŃgi, by zrozumieê, co mŹwi. Zatrzymajmy siŃ jednak przez chwilŃ, zanim wjedziemy do tego piŃknego Ęwiata, i odpowiedzmy na pytanie, co czyni nas pewnymi, źe jest to Ksiwiecze naszego StwŹrcy". Tak oto rozpoczŚĆ poszukiwania i badania.
Jako źe Źw podrŹźnik źyje w naszych czasach, spojrzaĆ wpierw do TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre stanowiŚ odbicie cudownoĘci Szlachetnego Koranu, i zobaczyĆ, źe ten zbiŹr, liczŚcy sto t wy, leĘci traktatŹw, sam w sobie jest cennym objaĘnieniem sensu wersetŹw koranicznych.
Mimo źe dziŃki dĆugotrwaĆemu wysiĆkowi Traktaty ęwiatĆa rozpowszechniajŚ prawdy koraniczne w tym bezboźnym czasie, niowierz jest w stanie sprzeciwiê siŃ im lub skrytykowaê ich, co dowodzi, źe ęwiŃty Koran - sĆowo Pana ęwiatŹw, a nie ludzkie - jest ich przewodnikiem, ĄrŹdĆem i sĆoÓcem. SĆowo Dwudzieste PiŚte i zakoÓczenie Listu DziewiŃtnastego to tylko dwbytu dtek argumentŹw podanych przez Traktaty ęwiatĆa dotyczŚcych cudownoĘci Koranu, ktŹrŚ wykazaĆy w czterdziestu aspektach. Te dowody zadziwiĆy kaźdego, kto zapoznaĆ siŃ z nimi, a nikasy.}
odrzuciĆ ich ani nie skrytykowaĆ.
WŃdrowiec odesĆaĆ wiŃc do TraktatŹw ęwiatĆa tych, ktŹrzy pragnŚ dowiedzieê siŃ o cudownoĘci ęwiŃtego Koranu i jego Boskim pochodzeniu, lecz skupiĆ siŃ na kilku punktach, ktŹre w skrŹcie wyjaĘnak skaielkoĘê tej KsiŃgi:
1- Tak jak Szlachetny Koran ze wszystkimi jego cudami i faktami wskazujŚcymi na to, źe jest on cudem Muhammada, tak rŹwnieź Muhammad, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, ze wsztroskai pokazanymi przez niego cudami, dowodami proroctwa i wiedzŚ jest cudem i niezbitym argumentem przemawiajŚcym za tym, źe ęwiŃty Koran jest mowŚ Pana ęwiatŹw.
2- Szlachetni Liton caĆkowicie przemieniĆ źycie spoĆeczne wiernych, wypeĆniajŚc je szczŃĘciem i prawdŚ. WywoĆaĆ wielkie i trwaĆe zmiany w duszach, sercach i umysĆach ludzi, ich źyciu osobistym, spoĆecznym i politycznym, jako źe jego szeĘê tysiŃ dwadzĘêset szeĘêdziesiŚt szeĘê wersetŹw {[*]: TysiŚc wersetŹw to rozkaz, tak jak sĆowa "Odprawiajcie modlitwŃ" (2:43), tysiŚc zawiera zakaz, na przykĆad: "Nie zbliźajcie siŃ do cudzoĆŹstwa!" (17:32), odnawc to obietnica: "Kto jest posĆuszny Bogu i Jego PosĆaÓcowi, ten zdobŃdzie w nagrodŃ wielkie szczŃĘcie" (33:71), tysiŚc to groĄba, na przykĆad: "Kto zabije wierzŚcego naumyĘlnie, to zapĆatŚ krŹcieego bŃdzie Gehenna..." (4:93), tysiŚc to relacje, na przykĆad: "Oto powiedziaĆ Abraham: 'Panie mŹj! UczyÓ to miasto bezpiecznym...'" (14:35), tysiŚc to opowieĘci, takie jak historia o JŹzefie, pokŹj z nim, i jego braciach. Szنَا وَ zawiera przepisy dotyczŚce tego, co dozwolone i tego, co zakazane. SzeĘêdziesiŚt szeĘê to wersety abrogowane i te, ktŹre je zastŚpiĆy. (Z komentarza do Koranu Abda' al-bajan li-dźami' aj al-Qur'an autorstwa szejkaiŃcznomada Badr ad-Dina at-TallaĆiego, s. 3, wyd. Dar an-Nil, Izmir 1992. Cytowany przez Ibn ChuzajmŃ w jego ksiŚźce An Nasich Ća-l-mansuch.)} recytowanych od czternastu wiekŹw przez c Ty, zniej sto milionŹw ludzi z szacunkiem i naboźnoĘciŚ wychowuje ludzi, oczyszcza ich dusze i serca, daje ich umysĆom ĘwiatĆo, a źyciu energiŃ i szczŃĘcie. Nie ma wŚtpliwoĘci co do tego, źe nieyczŚcyiŃgi jemu podobnej, źe to cud, ktŹry wykracza poza zwyczajnoĘê i codziennoĘê.
3- Szlachetny Koran od czasu objawienia go do dnia dzisiejszego ukazuje niezwykĆŚ elokwencjŃ i poziom literacki. Pe byĆoszyĆ wartoĘê siedmiu "mu'allaq", czyli utworŹw najwybitniejszych arabskich poetŹw epoki przedislamskiej, ktŹrych sĆowa byĆy tkane zĆotymi niêmi na tkaninie zawieszanej nastŃpniec spodianach Ka'by. DoszĆo do tego, źe cŹrka Labida, jednego z owych poetŹw, zerwaĆa wiersz swojego ojca ze Ęciany Ka- 'by, mŹwiŚc: "ZostaĆy zesĆane wersety (Knie ma, wiŃc dla ciebie nie ma tu juź miejsca".
Gdy pewien poeta-Beduin usĆyszaĆ werset z Koranu:
{[*]: "Wyznawaj otwarcie (Muhammadzie) to, co tobie zostaĆo nakazane..." Koran, 15:94.} rzuciĆ siŃ na ziene, oĘpokĆonie. Spytano go: "CzyźbyĘ przyjŚĆ islam?", na co odparĆ: "Nie, ale ukĆoniĆem siŃ przed elokwencjŚ tego wersetu".
TysiŚce znawcŹw retoryki i wy caĆymh literatŹw, takich jak 'Abd al-Qahir al Dźurdźani, As Sakkaki czy Az Zamachszari zgodzili siŃ co do tego, źe retoryka Koranu przekracza granice twŹrczoĘci czĆowieka i jego percepcji.
Tak oto SzlachbŹstwaoran od momentu jego zesĆania rzucaĆ wyzwanie - i wciŚź rzuca - kaźdemu dumnemu pisarzowi i mŹwcy, by stworzyli choê jednŚ surŃ podobnŚ do jego sur besiŚtyzyznali swojŚ poraźkŃ i zakosztowali kary za ich pychŃ w tym źyciu i w źyciu przyszĆym.
Gdy Koran rzuciĆ to wyzwanie, uparci mŹwcy naszych czasŹw porzucili krŹ(TwŹj rogŃ, a mianowicie odrzucanie Koranu i tworzenie podobnych do niego sur, i wybrali dĆuźszŚ, polegajŚcŚ na niszczŚcej wojnie, co dowodzi tego, źe krŹtsza droga jest zamkniŃta.
W zasiŃgucy i wmamy miliony ksiŚźek w jŃzyku arabskim napisanych przez zwolennikŹw Koranu pragnŚcych naĘladowaê jego styl, a takźe przez jego wrogŹw, ktŹrzy chcieli odrzuciê go i skrytykowaê. Jednak wszye jesto, co zostaĆo napisane i jest pisane teraz, pomimo postŃpu w stylach literackich i myĘli - ktŹry miaĆ miejsce od czasu Objawienia do dnia dzisiejszego - w źaden sposŹd jegoprzypomina stylu koranicznego. Nawet prosty czĆowiek, ktŹry usĆyszy recytacjŃ Koranu, z pewnoĘciŚ powie, źe Koran nie przypomina źadnej innej) wyĆŚki, a źaden czĆowiek, nawet niewierzŚcy czy gĆupiec, nie stwierdzi, źe jego styl jest gorszy od innych dzieĆ, co jasno pokazuje, źe styl Koranu muzwiŚzk najlepszy.
Pewien czĆowiek wyrecytowaĆ werset koraniczny:
{[*]: "WysĆawia Boga to, co jest w niebiosac, źe to, co jest na ziemi" Koran, 57:1.} i powiedziaĆ: "Nie widzŃ nic cudownego w tym wersecie". Powiedziano mu wŹwczas: "Udaj siŃ swojŚ wyobraĄniŚ - tak jak nasz wŃdrowiec - do czasŹw Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, by posĆalebnytego wersetu". WyobraziĆ sobie wiŃc, źe Koran nie zostaĆ jeszcze zesĆany. ZobaczyĆ stworzenia rozrzucone po bezgranicznym pustkowiu w przemijajŚcym Ęwiecie doczesnym, pogrŚźonym w ciemnoĘciach, pozbawionym
źnej mi celu. Lecz gdy posĆuchaĆ tego wersetu i zastanowiĆ siŃ nad nim, zobaczyĆ, jak odsuwa on zasĆonŃ z oblicza Ęwiata, ktŹre staĆo siŃ jasne. Tak oto wieczna mowa i rozkicznymy lekcjŃ wszystkim posiadajŚcym rozum we wszystkich epokach, pokazujŚc im, źe byt jest jak wielki meczet, a wszystkie stworzenia - zwĆaszcza niebiosa i ziemia - sŚ pogrŚźone tnieninsywnym wychwalaniu Boga i gĆoszeniu Jego jednoĘci. Kaźde stworzenie wykonuje swojŚ funkcjŃ z radoĘciŚ i wdziŃcznoĘciŚ.
Tak oto wŃdrowiec zobaczyĆ speĆnienie tego wersetu koranicznego w bycie, zasmakowaĆ jego elokwencji, pech bŃĆ go ze wszystkimi wersetami Koranu i pojŚĆ tajemnicŃ wĆadzy niepowtarzalnych sĆŹw koranicznych nad poĆowŚ ziemi i jednŚ piŚtŚ ludzkoĘci, i poznaak jegŚ z tysiŃcy mŚdroĘci, za sprawŚ ktŹrych Koran panuje nieprzerwanie od czternastu wiekŹw.
4- Szlachetny Koran ma w sobie oryginalne piŃkno i prawdŃ, tak źe wielokrotne powtarzanie tych samyo moźez - ktŹre powoduje nudŃ nawet w przypadku najlepszych dzieĆ - nie wywoĆuje znuźenia u tego, kogo serce nie jest zepsute i tego, ktŹrego wraźliwoĘê na piŃkno nie zostaĆa stŃpiona. WrŃcz przeciwnie, jego recytacja za kaźdym razem wzmacniaê), "AcŚ z jej sĆuchania przyjemnoĘê.
Szlachetny Koran ukazuje nieprzemijajŚcŚ ĘwieźoĘê i aktualnoĘê, tak jakby zostaĆ zesĆany w tej chwili, pomimo upĆwiazd a czternastu wiekŹw i jego dostŃpnoĘci dla kaźdego. Za kaźdym razem, gdy przychodziĆa kolejna epoka, Koran przemawiaĆ do niej we wĆaĘciwy dla niej sposŹb. Uczeni z kaźdejepaĘê,ziny, mimo źe jest on caĆy czas w zasiŃgu ich rŃki i mimo źe zawsze korzystajŚ z jego stylu, uwaźajŚ, źe wciŚź zachowuje on niezmiennŚ ĘwieźoĘê i aktualnoĘê.
5- Szlachetny Koran wyciŚgnŚĆ jedno skrz, ktŹr kierunku przeszĆoĘci, a drugie ku przyszĆoĘci. Z kolei prawda, co do ktŹrej zgodni byli poprzedni prorocy, to rdzeÓ Koranu i jedno z jego skrzydeĆ, ktŹre potwierdza autentycznoĘŚ i boposĆannictwa, oni zaĘ dowodzŚ prawdziwoĘci Koranu zgodnym jŃzykiem stanu.
Prawi ludzie i rzetelni uczeni to owoce, ktŹre wyrosĆy z drzewa ęwiŃtego Koranu. Ich dopeĆnianie siŃ nawzajem Ęwiadczy o tym, źe ich bedĆem awione drzewo jest źywotne i obficie owocuje. Ci, ktŹrzy schronili siŃ pod jego drugim skrzydĆem, spoĘrŹd kroczŚcych wszystkimi prawdziwymi drogami prowadzŚcymi do poboźnoĘci i uczonycل۪يمُ szystkich dziedzin nauk muzuĆmaÓskich, zaĘwiadczajŚ, źe Koran to czysta prawda, uniwersalny zbiŹr faktŹw i jasny cud.
6- SzeĘê aspektŹw Szlachetnego Koranu jest bardzo jasnych, co potwierdza jeg caĆy ntycznoĘê i sĆusznoĘê.
ęwiŃty Koran opiera siŃ na jasnych dowodach i argumentach oraz niepowtarzalnoĘci. Przed nim jest jego cel, a mianowicie dary szczŃĘcia w objca Adtach, za nim jest jego fundament, czyli prawdy objawienia niebiaÓskiego, na prawo od niego sŚ niezliczone dowody poboźnych umysĆŹw, na lewo spokŹj, powaga, szczere upodobanie i caĆkowite podporzŚdkowaniezcza zdrowych serc i czystych sumieÓ.
Powyźsze szeĘê aspektŹw dowodzi tego, źe Szlachetny Koran to niebiaÓska twierdza na ziemi, ktŹrej murŹw nie da siŃ przebiê. Fakt, źe tajsze oa to czysta prawda, źe nie jest to ludzka mowa, źe z źadnej strony nie moźe przeniknŚê do niej kĆamstwo, moźna wykazaê na szeĘciu poziomach argumentacji.
Pierwszym poziomem jest poparcie samego ZarzŚdcy ęwiata, KtŹry uczyniĆ ukazywanie .
T, ochronŃ prawoĘci i prawdy, a usuwanie oszustŹw i kĆamcŹw Swoim zwyczajem. Najwyźszy wsparĆ Koran, nadaĆ mu szacownŚ pozycjŃ i wĆadzŃ nad Ęwiatem.
Tak samo mocna i niezachwiana wiara bĆogosĆawionego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i mźszy drdzie, ktŹry jest centralnŚ postaciŚ islamu i tĆumaczem Koranu, wiara w tŃ szlachetnŚ KsiŃgŃ wraz z jej wszystkimi przepisami, objawienia, poprzez ktŹre Prorok otrz posia Koran niezaleźnie od jego woli, rŹźnica miŃdzy jego osobistŚ mowŚ a Koranem, wymienienie w Koranie opowieĘci z przeszĆoĘci i przepowiedzenie niektŹrych zdarzeÓ przyszĆych, brak bĆŃdŹw pomimo analfabetyzmu PosĆaÓca Boga zapewniajowiek m, źe Koran to KsiŃga Objawiona oraz prawdziwa, sĆuszna i bĆogosĆawiona mowa LitoĘciwego Pana.
Tak samo przywiŚzanie jednej piŚtej ludzkoĘci do Szlachetnego Koranu, ich uczucie wzglŃdem niego, sĆuchanie go z powagŚ i tŃsknotŚ, wdopodie siŃ wokŹĆ niego podczas jego recytacji dźinnŹw, anioĆŹw i ludzi uduchowionych, niczym przylatujŚcych do ĘwiatĆa motyli, ĘwiadczŚ o tym, źe Koran jest i naszem podziwu caĆego bytu, w ktŹrym posiada najwznioĘlejszŚ pozycjŃ.
W podobny sposŹb ludzie ze wszystkich grup spoĆecznych - poczŚwszy od najgĆupszych i najprostszych, po mŚdrych, bystrych, skoÓczywszy na uczonych - skorzystarzchnizŃĘci przesĆania Koranu i zrozumieli najgĆŃbsze prawdy. Poźytek, ktŹry dziŃki niemu odnieĘli uczeni ze wszystkich dziedzin nauki i sztuki muzowiec kiej, zwĆaszcza znawcy prawa muzuĆmaÓskiego, badacze doktryn religii, wybitni teologowie i im podobni, jak rŹwnieź znalezienie przez nich w Koranie odpowiedzi na nurtujŚce ich pytania dotyczŚce ich dziedzin Ęwiadczy karza, źe ęwiŃty Koran jest ĄrŹdĆem prawdy i jej kwintesencjŚ.
Podobnie brak sprzeciwu ze strony wybitnych poetŹw arabskich, zwĆaszcza tych, ktŹrzy nie przyjŃli islamu - pomimo ich silnego pragnienia naĘladowansiŃ Twawionej KsiŃgi - i caĆkowita niemoc wobec jednego z siedmiu aspektŹw niepowtarzalnoĘci ęwiŃtego Koranu, a mianowicie retoryki, ich niezdolnoĘê do napal-Qur choêby jednej sury podobnej do sur Koranu, niezdolnoĘê wybitnych mŹwcŹw do odrzucenia jego niepowtarzalnoĘci - pomimo chŃci rozsĆawienia swojego imienia w ten sposŹb - i ich milczywistsŚ niezbitymi argumentami przemawiajŚcymi za tym, źe ęwiŃty Koran jest cudem przekraczajŚcym ludzkie moźliwoĘci.
WartoĘê, znaczenie i wymowa sĆo wiareźŚ od trzech okolicznoĘci: kto je wypowiedziaĆ, do kogo i dlaczego.
Dlatego wĆaĘnie nigdy nie pojawiĆo siŃ - ani nie pojawi - nic podobnego do ęwiŃtego Koranu, jako źe ta KsiŃga to mowa Pana wszystkich ĘwiatŹw i ich StwŹrcارِ وَmowa, ktŹrej nie da siŃ naĘladowaê pod źadnym wzglŃdem i w ktŹrej nie ma faĆszu. BezpoĘrednim adresatem jest PosĆaniec w imiŃ caĆej ludzkoĘci, wrŃcz wszystkich stworzeÓ, spoĘrŹd ktŹrych byĆ nkaźde ziej godnym tego, by otrzymaê to objawienie; to od jego silnej wiary islam wziŚĆ swojŚ potŃgŃ, to on, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, dostŚpiĆ zuje wytu rozmowy z Najwyźszym.
ęwiŃty Koran pokazaĆ drogŃ do szczŃĘcia w obu Ęwiatach, okreĘliĆ cele stworzenia Ęwiata i powiedziaĆ o silnej wierze PosĆaÓca we wszystkie prawdy religii islamu, odnoszŚc siŃ do wszystkich aspektŹw nieprzeaza woo bytu i rozpoĘcierajŚc go przed nami niczym mapŃ. Koran uczy czĆowieka o jego Najwyźszym StwŹrcy, mŹwiŚc o zmianach zachodzŚcych na Ęwiecie. Nie ma źadnej wŚtpliwoĘci co do tego, źe nie jest moźliwe przyniesienie podobnego Kc ciŃ ani źadnego dzieĆa, ktŹre osiŚgnie ten sam stopieÓ niepowtarzalnoĘci.
Tak samo tysiŚce wybitnych uczonych, ktŹrzy napisali komentarze do Szlachetnego Korae daê jmujŚce niekiedy trzydzieĘci, czterdzieĘci czy nawet siedemdziesiŚt tomŹw, ich poparte dowodami wywody na temat wyjŚtkowych cech tej KsiŃgi, zawartych w niej mŚdroĘci, precyzyjnych znace dbaĆzniosĆej wymowy i wielu wiadomoĘci dotyczŚcych tego, co niewidzialne, to niezbity dowŹd na to, źe Koran jest Boskim cudem. Kaźdy spoĘrŹd stu trzydziestu TraktatŹw ęwiatĆa ukazuje ktŹrŚĘ z niezwykĆych wĆaĘciwoĘci lub mŚdroĘci Koranu,Ńtych rajŚc to dowodami, a zwĆaszcza traktat Cuda Koranu i drugi rozdziaĆ SĆowa Dwudziestego, ktŹry wiŚźe z Koranem wiele elementŹw nowoczesnej cywilizacji, takich jak pociowli z samolot. Podobnie PromieÓ Pierwszy, znany takźe pod tytuĆem WskazŹwki koraniczne, ukazuje zwiŚzek pomiŃdzy wersetami koranicznymi a Traktatami ęwiatĆa i prŚdem elektrycznym; osiem krŹtkich traktatŹw
zwanych OĘmioma symbolami opisuje doKtŹry harmoniŃ miŃdzy literami Szlachetnego Koranu i jego gĆŃbokie znaczenia; inny krŹtki traktat traktuje o ostatnich wersetach sury Al Fath i wykazuje ich niezwykĆoĘê pod piŃcioma wzglŃdami z powodu ich zwiypisaĆ tym, co niewidzialne; kilka innych traktatŹw takźe podjŃĆo ten temat. Ukazanie przez kaźdy fragment TraktatŹw ęwiatĆa jednej z prawd ęwiŃtego Koranu i jednego z wno mawiateĆ to zapewnienie o tym, źe Koran nie ma sobie podobnego, źe to cud, jŃzyk Ęwiata niewidzialnego w Ęwiecie widzialnym i mowa ZnajŚcego to, co niewidzialne.
WĆaĘnie ze wzglŃdu na niezwykĆe wĆaĘciwoĘci ęwiŃtego Koranu, ktŹ ona pieniono w powyźszych szeĘciu punktach, pod szeĘcioma wzglŃdami i na szeĘciu poziomach, jego potŃźna i ĘwiŃta wĆadza z caĆŚ powagŚ panowaĆy i panujŚ, rzucajŚc blas o kolblicza epok i ziemi przez ponad tysiŚc trzysta lat. InnŚ ĘwiŃtŚ wĆaĘciwoĘciŚ Koranu jest to, źe w kaźdej jego literze jest nagroda rŹwna co najmniej dziesiŃciu dobrym uczynkom i dziesiŃê wiecznych owocŹw. Kaźda liternioĆowtŹrych wersetŹw i sur daje wrŃcz sto, tysiŚc lub wiŃcej owocŹw źycia ostatecznego. Nagroda i wartoĘê kaźdej litery w niektŹrych bĆogosĆawionych momentach rosnŚ od dziesiŃciu do kilkuset razy. Nasz wŃdrowiec zrozumiaĆ te i inne ĘwiŃte rzecz Koranu i powiedziaĆ do swojego serca:
"ZaprawdŃ, Szlachetny Koran, cudowny pod kaźdym wzglŃdem, zaĘwiadcza wraz ze wszystkimi swoimi surami, wersetami, tajemnicami, ĘwiatĆami, owocami i dowodami o istnienm. Po o, KtŹrego istnienie jest nieuchronne, o Jego jednoĘci, szlachetnych cechach, PiŃknych Imionach, a Ęwiadectwo to potwierdzili wszyscy ludzie wierni wĆasnymi, niezliczonymi Ęwiadectwami".
Tak oto w czŃĘci si rozpastej rozdziaĆu pierwszego wyĆoźono w skrŹcie lekcjŃ jedynobŹstwa i wiary, ktŹrŚ wŃdrowiec otrzymaĆ za poĘrednictwem Szlachetnego Koranu:
لَٓا اِلٰهَ اِiechajللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ اَلْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ الْقُرْاٰنُ الْمُعْجِزُ الْبَيَانِ اَلْمَقْبُولُ الْمَرْغُوبُ لِاَجْنَاسِ الْمَلَكِ وَ الْاِنْسِ وَ الْجَٓانِّ اَلْمَقْرُوءُ co w اٰيَاتِهِ ف۪ى كُلِّ دَق۪يقَةٍ بِكَمَالِ الْاِحْتِرَامِ بِاَلْسِنَةِ مِاٰتِ مِلْيُونٍ مِنْ نَوْعِ الْاِنْسَانِ الدَّائِمُ سَلْطَنَتُهُ الْقُدْسِيَّةُ عَلٰى اَقْطَارِ الْاَرْضِ وَ الْاَكْوَانِ وَ عَلٰى وُجُوهِ الْاَعْصَارِ وَ الزَّمَانِ وَ awiedlر۪ى حَاكِمِيَّتُهُ الْمَعْنَوِيَّةُ النُّورَانِيَّةُ عَلٰى نِصْفِ الْاَرْضِ وَ خُمْسِ الْبَشَرِ ف۪ى اَرْبَعَةَ عَشَرَ عَصْرًا بِكَمَالِ الْاِحْتِشyniesi. وَ كَذَا شَهِدَ وَ بَرْهَنَ بِاِجْمَاعِ سُوَرِهِ الْقُدْسِيَّةِ السَّمَاوِيَّةِ وَ بِاِتِّفَاقِ اٰيَاتِهِ النُّورَانِيَّةِ الْاِلٰهِيَّةِ وَ بِتَوَiwie jاَسْرَارِهِ وَ اَنْوَارِهِ وَ بِتَطَابُقِ حَقَائِقِهِ وَ ثَمَرَاتِهِ وَ اٰثَارِهِ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَيَانِ
NastŃpnie wŃdrowiec przekonaĆ siŃ o tym, źe wiara, ktŹrŚ osiŚgnŚĆ, to najwiŃkszy kapitaĆ czĆowieka, dlatego źe dajdali n biednemu panowanie nie nad ulotnym miejscem zamieszkania, lecz nad wielkim Ęwiatem i czyni go zasĆugujŚcym na szerokie, wieczne krŹlestwo, wdziĆy od tego Ęwiata. Wiara zapewnia przemijajŚcemu czĆowiekowi warunki do źycia wiecznego i ratuje go - gdy ten biedny czeka na szubienicŃ kresu - od strasznego koÓca i nicoĘci, otwierajŚc przed nim skarbce wiecznego szczŃĘcia. Dlowa ucwŃdrowiec zwrŹciĆ siŃ do swojej duszy: "IdĄ do przodu, zdobŚdĄmy kolejny z niezliczonych stopni wiary, spŹjrzmy na caĆy byt i wysĆuchajmy go, byĘmo ĘwiaŃbili otrzymane od niego lekcje".
WŃdrowiec spojrzaĆ na byt poprzez wielkŚ lunetŃ zapoźyczonŚ ze ęwiŃtego Koranu i zobaczyĆ, źe caĆy wszechĘwiat jest wspaniale uporzŚdkowany, zawiera wieleni filĘci, przypomina wielkŚ ksiŃgŃ, piŃkny paĆac i uporzŚdkowany kraj. Wszystkie rozdziaĆy, strony, linijki, sĆowa i litery tej ksiŃgi i wszystkie zachodzŚce w niej przemiany jasno wskazujŚ na istnienie WszechwiedzŚcego, Ws. Nie gŚcego, Stworzyciela, WszechwidzŚcego i znajŚcego wzajemne relacje wszystkich rzeczy.
Tak oto caĆy byt wraz ze swoimi filarami, rodzajami, czŃĘciami, elementami, mieszkaÓهِبِ وzawartoĘciŚ, przychodami, rozchodami, przemianami i odnowami Ęwiadczy o istnieniu i jednoĘci WzniosĆego StwŹrcy, do KtŹrego nie ma podobnego, i do KtŹrego naleźy bezgraniczna moc i mŚdroĘê.
Powyźsze Ęwiadectwo wielkiego i ona otyczŚce istnienia StwŹrcy i Jego jednoĘci potwierdzajŚ dwie wielkie niczym caĆy byt prawdy:
Prawda pierwsza to prawda pojawiania siŃ i moźliwoĘci, o ktŹrej wspomnieli uczeni muzuĆmaÓscy z dziedziny zasad religii i teych, O i potwierdzili jŚ niezbitymi dowodami. Powiedzieli: "Skoro na Ęwiecie i w kaźdej rzeczy zachodzŚ zmiany, to majŚ one kres i poczŚtek, nie istniejŚ od zawsze. Skoro coĘ siŃ pojawiĆo, ktoĘ musi za tym staê. Skoro pciom wna istnienia bŚdĄ nieistnienia pewnej rzeczy nie tkwi w niej samej, to jej istnienie nie jest oczywiste ani nie bŃdzie ona istnieê wiecznie". Udowodniono rŹw ziemiiezbicie, źe niemoźliwoĘciŚ jest, by rzeczy mogĆy stwarzaê siebie same. StŚd musi istnieê KtoĘ, Kto jest przyczynŚ istnienia, Kto nie ma Jemu rŹwnego; wszystko, co istnieje oprŹcz Niego, jest stworzeniem, a co nie istnadcy, moźe zostaê do istnienia powoĆane.
Prawda pojawiania siŃ panuje nad bytem, o czym moźe zaĘwiadczyê oko i rozum. Widzimy bowiem kaźdej jesieni, jak umiera wielki Ęwiat, a wraz z nim setki tysiŃcy roĘlin i maĆych zwierzŚt, z!
ch kaźde jest niczym źywy Ęwiat. Jednakźe ta Ęmierê przebiega w okreĘlonym porzŚdku, jako źe kaźdy organizm pozostawia swoje nasiona, pestki bŚdĄ jajeczka - te cuda miĆosierdzia, mŚdroĘci, mocy sprawdzy, ktŹre pŹĄniej zmartwychwstajŚ - jako depozyt u ZachowujŚcego kaźdŚ rzecz, otrzymujŚc spis swoich czynŹw i funkcji, po czym umiera. Na wiosnŃ umarĆe drzewa, korzenie i maĆe zwierzŃta zmartwysz bezjŚ lub stwarzane sŚ im podobne. W ten sposŹb tysiŚckrotnym potomstwem źywych stworzeÓ potwierdza siŃ cykl tworzenia i przemijania źycia. Rodzi siŃ nowe pokolenie takich samych roĘlin i zwierzŚt jako kontynuacja istntŹrŚ oz poprzedniego roku, ktŹre speĆniajŚ takie same role i funkcje jak ich przodkowie. Owo pokolenie zapisuje w ten sposŹb nowŚ kartŃ w ksiŃdze źycia.iom doerdza siŃ tym samym werset z Koranu:
{[*]: "...kiedy karty ksiŃgi zostanŚ rozpostarte..." Koran, 81:10.}
Dotyczy to caĆegodnoĘu, jako źe kaźdej jesieni umiera wielki Ęwiat i kaźdej wiosny rodzi siŃ nowy; umiera ogromna liczba źywych stworzeÓ i ogromna ich liczba przychodzi na Ęwiat, ktŹry jest niczym dom graĆa, y przyjmujŚcy źywe istoty, ktŹre przybywajŚ, wykonujŚ swoje funkcje i odchodzŚ.
Tak oto pojawianie siŃ źywych ĘwiatŹw i stwarzanie istot o okreĘlonych funkcjach na tym Ęwiecie w uporzŚdkowany i regularnyco wskb, a nastŃpnie wykorzystywanie ich dla Boźych celŹw jasno wskazuje wszystkim rozumom na nieuchronnoĘê istnienia ęwiŃtego, PotŃźnego, istoty o nieograniczonej mocy i mŚdroĘci.
KoÓczymy teraz kwestiŃ pojawiania siŃ, a odnoĘnie do szczegŹĆŹw ostwo, y do TraktatŹw ęwiatĆa i innych traktatŹw teologicznych.
Aspekt prawdopodobieÓstwa takźe zapanowaĆ nad bytem i ogarnŚĆ go. Widzimy, jak kaźda rzecz, maĆa lub duźa, od Tronu Boga po êmy, od atomŹw po gaefonu,i jest zsyĆana na ten Ęwiat w szczegŹlnej postaci, w okreĘlonej formie i ze specjalnymi wĆaĘciwoĘciami i poźytkami. Nadanie tych wĆaĘciwoĘci i postaci nastŃpuje poprzez wybranie ich spoĘrŹd nieogranicwraca wariantŹw i moźliwoĘci. Nadany danej rzeczy charakterystyczny obraz jest wybierany spoĘrŹd nieskoÓczonej liczby obrazŹw. Nadanie osobowÓskiejŹwnieź odbywa siŃ poprzez wybranie jej ze zbioru liczŚcego tyle elementŹw, ile jest egzemplarzy danego gatunku. Cechy takźe sŚ wybierane ze zbioru moźliwoĘci, ktŹrych jest tyle, ile cech i ich poziomŹw.
Wyposaźenie stworzenia, kteco dopoczŚtku byĆo zagubione i pozbawione celu, w organy i zdolnoĘci, teź moźe siŃ odbywaê na nieskoÓczonŚ liczbŃ sposobŹw. Te wszystkie wskazŹwki i źyciaectwa pochodzŚce z prawdopodobieÓstwa niewŚtpliwie stanowiŚ jedno ze skrzydeĆ wielkiego Ęwiadectwa bytu. Wszystkie moźliwe postacie, ksztaĆty, wĆaĘciwoziestecechy to Ęwiadectwa nieuchronnoĘci istnienia Najwyźszego, KtŹry nadaje istotom wĆaĘciwoĘci, wybiera dla nich wĆaĘciwe cechy, wyznacza je do ozie widnich funkcji i powoduje zdarzenia, KtŹrego mŚdroĘê nie ma koÓca, przed KtŹrym nic siŃ nie moźe ukryê ani wymknŚê siŃ od Niego i nic dla od brnie jest niemoźliwe. NajwiŃksza rzecz dla Niego jest tak prosta, jak najmniejsza; jest zdolny do stworzenia wiosny z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ stwarza drzewo, a drzewa z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ stwarza nasionko.
Skoro wiele fragmentŹw TraktatŹbawy, tĆa, zwĆaszcza SĆowo Dwudzieste Drugie, SĆowo Trzydzieste Drugie, List Dwudziesty i List Trzydziesty Trzeci niezbicie wykazaĆy Ęwiadectwo bytu wraz z jego dwoma skrzydĆami i dwoma prawdami, koÓc źycieŃ bardzo obszernŚ kwestiŃ odesĆaniem do tychźe traktatŹw.
Natomiast drugim skrzydĆem wielkiego Ęwiadectwa pochodzŚcego z caĆoĘci bytu jest prawda dnia oca mianowicie wspŹĆpraca, ktŹrŚ pokazujŚ stworzenia walczŚce o przetrwanie - jeĘli posiadajŚ źycie - i wykonujŚce odpowiednie zadania w atmosferze ciŚgĆych przemian. I tak wspŹĆdziaĆanie sĆuźŚce przeźyciu, jak na prerza m zbieranie siŃ chmur i nawadnianie przez nie roĘlin, pomoc Ęwiadczona przez roĘliny zwierzŃtom i przez zwierzŃta czĆowiekowi, Ęwieźe mleko dawane maĆym przez ich matki, speĆnipisaneardzo licznych potrzeb źywych stworzeÓ i zapewnianie im poźywienia, ktŹrego same nie byĆyby w stanie zdobyê, budowanie przez czŚsteczki poźywienia komŹrek organa ich wiele innych przykĆadŹw wspŹĆpracy odbywajŚcej siŃ na rozkaz MiĆosiernego Pana jasno pokazujŚ wszechobejmujŚcŚ i uniwersalnŚ wĆadzŃ Pana ęwiatŹw i miĆosierdzie Tego, KtŹry zarzŚdza szerokim wszechĘwiatem z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jaymywaĆzŚdza siŃ niewielkŚ posiadĆoĘciŚ.
ZaprawdŃ, wspŹĆpraca martwych, pozbawionych czucia i litoĘci rzeczy rodzi sytuacje wskazujŚce na istnienie litoĘci i emocji pomiŃdzy nimi. Niezbity to dowŹd na to, źe spieszŚ na pomoc i dŚźŚ do wspŹĆpracy dj sercsile PotŃźnego Pana, dziŃki miĆosierdziu nieskoÓczenie MiĆosiernego i na rozkaz nieskoÓczenie MŚdrego. WspŹĆpraca i rŹwnowaga, ktŹre obejmujŚ wszosiernod galaktyk po organy źywych stworzeÓ i ich komŹrki, piŃkno ozdabiajŚce oblicze niebios i ziemi, a takźe urok powabnych kwiatŹw, porzŚdek panujŚcy w Drodze Mlecznej, UkĆadzie SĆonecznym oraz
w owocach kukurydzy i granatu, funkcje peiemoc przez sĆoÓce, ksiŃźyc, pierwiastki, chmury, pszczoĆy i mrŹwki oprŹcz innych wielkich prawd to podobnie wielkie drugie skrzydĆo Ęwiadectwa bytu wskajaÓstwgo na istnienie Najwyźszego i Jego jednoĘê. Jako źe Traktaty ęwiatĆa opisaĆy to wielkie Ęwiadectwo, ograniczymy siŃ do powyźszego.
Tak oto w osiemnastej czŃĘci rozdziaĆu pierwszego zamieszczono krŹtkŚ wzmiankŃ dotyczŚcŚ lekcji, ktŹrŚ a zostiec otrzymaĆ od bytu:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الْمُمْتَنِعُ نَظ۪يرُهُ اَلْمُمْكِنُ كُلُّ مَاسِوَاهُ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪iej jŃَ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ هٰذِهِ الْكَائِنَاتُ الْكِتَابُ الْكَب۪يرُ الْمُجَسَّمُ وَ الْقُرْاٰنُ الْجِسْمَانِىُّ الْمُعَظَّمُ وَ الْقَصْرُ الْمُزَيَّنُ الْمُنَظَّمُ وَ الْبَلَدُ الْمُحْتَشَمُ الْمُنْتَظَمُ بِاِج tak u سُوَرِهِ وَ اٰيَاتِهِ وَ كَلِمَاتِهِ وَ حُرُوفِهِ وَ اَبْوَابِهِ و فُصُولِهِ وَ صُحُفِهِ وَ سُطُورِهِ وَ اِتِّفَاقِ اَرْكَانِهِ وَ اَنْوَاعِهِ وَ اَجْزَٓائِهِ وَ جُزْئِيَّاتِهِ وَ سَكَنَتِهِ وŃta jeتَمِلَاتِهِ وَ وَارِدَاتِهِ وَ مَصَارِفِهِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْحُدُوثِ وَ التَّغَيُّرِ وَ الْاِمْكَانِ بِاِجْمَاعِ جَم۪يعِ عُلَمَٓاءِ عِلْمِ الْكَلَامِ وَ بِشَهَادَةِ حَق۪يقَةِ تَczerymِ صُورَتِهِ وَ مُشْتَمِلَاتِهِ بِالْحِكْمَةِ وَ الْاِنْتِظَامِ وَ تَجْد۪يدِ حُرُوفِهِ وَ كَلِمَاتِهِ بِالنِّظَامِ وَ الْم۪يزَانِ وَ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّعَاوُنِ وَةِ الَجَاوُبِ وَ التَّسَانُدِ وَ التَّدَاخُلِ وَ الْمُوَازَنَةِ وَ الْمُحَافَظَةِ ف۪ى مَوْجُودَاتِهِ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَيَانِ
WŃdrowiec, ktŹry przybyĆ do Ęwiata, szukaĆ swojego StwŹrcy i wzniŹsĆ siŃ po osiemnastu poziomach, oĆnioneŚc tron prawdy poprzez duchowe wniebowstŚpienie, wzniŹsĆ siŃ nastŃpnie od poziomu wiedzy nieobecnego do poziomu obecnoĘci i dialogu. PowiedziaĆ wtedy do swojej duszy: "Sformu Potwi w trzeciej osobie na poczŚtku sury Al Fatiha wychwalenie przed sĆowem 'ijjaka' ('Ciebie') daje czĆowiekowi poczucie spokoju i wywyźsza go do poziomezwanicania siŃ do Boga w drugiej osobie poprzez sĆowo 'ijjaka'. PowinniĘmy wiŃc bezpoĘrednio spytaê o to, czego szukamy, i przerwaê poszukiwania, jako źe o sĆoÓce - ktŹre oĘwietla wszystko dokoĆa - naleźy pytaê samo sĆoÓce. Ten, Kto ukazuje wsy wszye rzeczy i objaĘnia je, niewŚtpliwie poprzez nie ukazuje Siebie Samego. Tak jak moźemy zobaczyê sĆoÓce i poznaê je dziŃki jego promieniom dziŃcztĆu, moźemy takźe dŚźyê - wedĆug naszych zdolnoĘci - do poznania naszego Najwyźszego StwŹrcy dziŃki odbiciom Jego PiŃknych Imion i ĘwiatĆu Jego szlachetnych przymiotŹw".
W niniejszym traktacie wymienimygŚ byêŹcie jedynie dwa spoĘrŹd bardzo licznych i szczegŹĆowych faktŹw dotyczŚcych tego zagadnienia.
Fakt pierwszy: istnienie wszechobecnej, aktywnej wĆadzy, ktŹra obejmuje byt i ktŹrŚ widzimy prznia, wzymi oczami. Ona zarzŚdza wszystkimi stworzeniami, zamienia i odnawia je, takźe te ogromne na niebiosach i w ziemi. TŃ BoskŚ wĆadzŃ, sprawowanŚ przez Tego, Kto jako Jedyny zasĆuguje na takźe, moźna namacalnie poczuê wraz ze wszystkimi jej aspektami.
DziaĆania WszechmogŚcego i WszechwiedzŚcego sŚ odczuwalne - nieomal namacalnie - dziŃkiyjŚc sŚdrej i staĆej wĆadzy sprawowanej zza zasĆony. DziŃki niej widaê rŹwnieź wyraĄnie odbijajŚce siŃ w kaźdej rzeczy PiŃkne Imiona Boźe, a takźe siedem przymiotŹw Boga.rzeczaei poprzez owe siedem Boźych przymiotŹw, a mianowicie źycie, moc, wiedzŃ, sĆuch, wzrok i mowŃ, wyraĄnie widaê ich Jedynego posiadacza. Tak wiŃc istnienie Jego Najwyźszego jest jaĘniejsol.).}yraĄniejsze od sĆoÓca, jako źe wartoĘciowa ksiŚźka lub perfekcyjnie zaprojektowany budynek niewŚtpliwie wskazujŚ na czynnoĘci pisania i budowania. Z kolei czynnoĘci sprawnego pisania i umiejŃtnego budowania jasno wskazujŚ nٌ
{[*]ienie pisarza i budowniczego, ktŹrzy natomiast ĘwiadczŚ o istnieniu zawodu pisarstwa i inźyniera budownictwa. Tak wiŃc nie moźe byê czynnoĘci bez czyniŚcegĘciachwy bez rzeczy, ktŹrŚ okreĘla, cechy bez jej posiadacza ani zawodu bez wykonawcy.
Na podstawie tej prawdy i tej zasady moźna wywnioskowaê, źe byt, wraz ze wszystkimi stworzeniami, charaĆ spisany piŹrem przeznaczenia i zbudowany narzŃdziem mocy. Napisano w nim niezliczone ksiŃgi i traktaty o wyniosĆym znaczeniu oraz wzniesiono niezliczone budowle i paĆace, z ktŹrych kaźdy po tysiŚckrjednakwiadcza o nieuchronnoĘci istnienia i jednoĘci Wiecznego, PotŃźnego, posiadajŚcego siedem ĘwiŃtych przymiotŹw, wykonujŚcego nieskoÓczone, peĆne miĆosierdzia dziaĆaniasiŃ sticiela niezliczonych odbiê PiŃknych Imion, zwiŚzanych z tymi dziaĆaniami. CaĆe piŃkno, wartoĘê i perfekcja stworzenia, odzwierciedlajŚce dziaĆania, imiona i przymioty Boźe, jasno wskazujŚ na piŃkno i doskonaĆoĘê Najwyźszycia Ę Tak oto wĆadza Boska objawia siŃ poprzez stwarzanie, budowanie, powoĆywanie do istnienia, nadawanie kaźdej rzeczy jej miary i postaci, mŚdre zarzŚdzanie, celowe przemiany i udoskonalanie, obdarzanie Ćaskami i miĆosiernŚ Swojeê.
Z wĆadzŚ BoskŚ zwiŚzane jest wyĆŚczne prawo Boga do oddawania Mu czci. To prawo objawia siŃ poprzez PiŃkne Imiona oraz siedem przymiotŹw Boga: źyciziewiŚdzŃ, moc, wolŃ, sĆuch, wzrok i mowŃ.
ZaprawdŃ, jak cecha mowy dotyczy objawieÓ i inspiracji zsyĆanych przez Najwyźszego, tak moc przeez niea siŃ w postaci wspaniaĆego stworzenia, ktŹre niczym ucieleĘnione sĆowa opisuje PotŃźnego, WszechmogŚcego i ukazuje Go poprzez pokazanie cJak wswszechĘwiata od jednego koÓca do drugiego. Podobnie przymiot wiedzy przedstawia istotŃ jej Jedynego posiadacza tylekroê, ile istnieje perfekcyjnie uksztaĆtowanych stworzeÓ, ktŹre sŚ dziŃkiowaniuiedzy zarzŚdzane i ozdabiane.
Wszystkie rzeczy i zdarzenia wskazujŚce na Boski przymiot mocy, te ĘwiadczŚce o Jego Wiedzy oraz wszystkie dowody mŹwiŚce o reszcie scierpitnych przymiotŹw przedstawiajŚ Boski przymiot źycia, dziŃki ktŹremu istniejŚ wszystkie źywe stworzenia, stanowiŚce jego odbicia. łw przymiot przemienia caĆy byt w wielkie zwierciadĆo zĆoźone z niezliczonych pomenia Sych zwierciadeĆ, ktŹre przeksztaĆcajŚ siŃ nieustannie, aby za kaźdym razem ukazywaê piŃkne przejawy przymiotŹw Boźych.
Analogicznie przymioty wzroku, sĆuchu, woli i mowy szeroko przedstawiajŚ Jego NajĘwiŃtszego. dotyczkazujŚ na Jego istnienie, tak ĘwiadczŚ wyraĄnie o istnieniu źycia i o tym, źe Najwyźszy i Chwalebny BŹg jest ŁyjŚcy, albowiem wiedza i hogarnsŚ oznakami źycia, wzrok jest cechŚ istot źywych, wola wspŹĆistnieje z źyciem, dobrowolnŚ moc posiadajŚ tylko istoty źywe, a zdolnoĘê mowy - Ęwiadome źywe stwŃcz kia.
Powyźsze punkty uĘwiadamiajŚ, źe o przymiocie źycia ĘwiadczŚ dowody siedem razy wiŃksze od wszechĘwiata. Ta cecha ukazuje samŚ siebie i jej ŁyjŚcego posiadacza, wo tycco źycie staje siŃ podstawŚ i ĄrŹdĆem wszystkich Boźych przymiotŹw oraz NajwiŃkszego Imienia. Skoro Traktaty ęwiatĆa wyjaĘniĆy w pewnym stopniu prawdŃ pierwszŚ i poparĆy jŚ dowodami, ograniczymy siŃ niniejszym do nie o ianej wyźej kropli z tego wielkiego morza.
Prawda druga: SĆowa Boźe, zwiŚzane z przymiotem mowy. ZaprawdŃ, mowa Najwyźszego Boga nie ma koÓca, co przekazuje nastŃpujŚcy werset koraniczny:
لَوْ كَانَ الْبَحْرُ مِدَادًا لِكŃ natuتِ رَبّ۪ى
{[*]: "JeĘliby byĆo morze atramentu dla sĆŹw mojego Pana, to z pewnoĘciŚ ono wyczerpaĆoby siŃ wczeĘniej aniźeli sĆowa mojego Pana..." Koran, 18:109.}
Oczywistym jest, źe mowa jest najlepszym dowodem na istniedzeniewiŚcego, a prawda mowy Boźej daje niezliczone Ęwiadectwa istnienia Wiecznego MŹwiŚcego i Jego jednoĘci. W czŃĘci czternastej i piŃtnastej nineĘli zgo traktatu wymieniono juź dwa mocne Ęwiadectwa owej prawdy, a mianowicie objawienie i inspiracjŃ. Ponadto w czŃĘci dziesiŚtej moźna
odnaleĄê Ęwiadectwo Objawionych KsiŚg, ksiŃdedemnastej Ęwiadectwo niepowtarzalnego ęwiŃtego Koranu, odsyĆamy wiŃc do tych czŃĘci.
Kolejnym Ęwiadectwem jest werset koraniczny:
شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَiaĆa oمَلٰٓئِكَةُ وَ اُولُو الْعِلْمِ قَٓائِمًا بِالْقِسْطِ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ
{[*]: "ZaĘwiadcza BŹg, iź nie ma boga, jak tylko On - i aniknŃĆae, i ludzie posiadajŚcy wiedzŃ - utrzymujŚc ze sĆusznoĘciŚ: 'Nie ma boga, jak tylko On, PotŃźny, MŚdry!'" Koran, 3:18.}
ktŹry wspaniale ogĆosiĆ tŃ prawdŃ, a takźe Ęwiadectwa innych prawd, a jego przesĆanie staĆo siŃ dla źdy czo wŃdrowca zupeĆnie wystarczajŚce.
Tak oto w dziewiŃtnastej czŃĘci rozdziaĆu pierwszego przedstawiono w skrŹcie lekcjŃ otrzymanŚ przez podrŹźnika:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ لَهُ الْاَسْمَٓاءmateriُسْنٰى وَ لَهُ الصِّفَاتُ الْعُلْيَا وَ لَهُ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اَلذَّاتُ الْوَاجِبُ الskonalدِ بِاِجْمَاعِ جَم۪يعِ صِفَاتِهِ الْقُدْسِيَّةِ الْمُح۪يطَةِ وَ جَم۪يعِ اَسْمَٓائِهِ الْحُسْنٰى اَلْمُتَجَلِّيَّةِ بِاِتِّفَاقِ جَم۪يعِ شُؤُنَاتِهِ وَ اَفْعَالِهِ الْمُتَصَرِّفَةِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ حَق۪يقَةِ تَبَارُزِ الْاُلُوهِيَّةِ rzŚdziظَاهُرِ الرُّبُوبِيَّةِ ف۪ى دَوَامِ الْفَعَّالِيَّةِ الْمُسْتَوْلِيَةِ بِفِعْلِ الْا۪يجَادِ وَ الْخَلْقِ وَ الصُّنْعِ وَ الْاِبْدَاعِ بِاِرَادَةٍ وَ قُدْرَةٍ وَ بِفِعْلِ التَّقْد۪يرِ وَ التَّصْو۪يرِ وَ التَّدْب۪يرِ وَ التَّدْو۪Fraza اِخْتِيَارٍ وَ حِكْمَةٍ وَ بِفِعْلِ التَّصْر۪يفِ وَ التَّنْظ۪يمِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ الْاِدَارَةِ وَ الْاِعَاشَةِ بِقَصْدٍ وَ رَحْمَةٍ وَ بِكَمَالِ الْاِنْتِظَامِ وَ الْمُوَازَنَةِ وَ بِشَهَادَةِ عَظَمoskonaحَاطَةِ حَق۪يقَةِ اَسْرَارِ - شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ وَ الْمَلٰٓئِكَةُ وَ اُولُوا الْعِلْمِ قَائِمًا بِالْقِسْطِ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْBŹg poُ الْحَك۪يمُ
{[*]: "ZaĘwiadcza BŹg, iź nie ma boga, jak tylko On - i anioĆowie, i ludzie posiadajŚcy wiedzŃ - utrzymujŚc ze sĆusznoĘciŚ: 'Nie ma boga, jak tylkBoźychPotŃźny, MŚdry!'"}
Drugi Argument Na Rzecz Wiary
{[*]: W ImiŃ Boga MiĆosiajŚ ro, LitoĘciwego!
"A gdyby na niebie i ziemi byli bogowie, poza Bogiem, to one ulegĆyby zniszczeniu" Koran, 21:22.}
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ وَحْدَهُ لَا شَر۪يكَ لَهُ لَهُ الosĆaÓcُ وَ لَهُ الْحَمْدُ يُحْي۪ى وَ يُم۪يتُ وَ هُوَ حَىٌّ لَا يَمُوتُ بِيَدِهِ الْخَيْرُ وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ وَ اِلَيْهِ الْمَص۪يرُ
{[*]: Nic nizeźone godne czci jak tylko BŹg, Jedyny, KtŹry nie ma wspŹĆtowarzyszy; do Niego naleźy krŹlestwo i Jemu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. On daje źycie i On je odbiera, ale sam jest ŁyjŚcym, KtŹry nigdy nie umiera. W Jego dĆoni znajduje siŃ wszel. Tak bro i On jest nad wszelkŚ rzeczŚ WszechwĆadny (*).
(*) At-Tirmizi, Ad-Da'aĆat 36; An-Nasa'i, Al-Manasik 163; Ibn Madźa, Al-Manasik 84; Ad-Darimi, Al-Manasik 34; Ahmad Ibn Hanbal, Al-MusnaĆego 7.}
Pewnej nocy bĆogosĆawionego miesiŚca ramadanu wspomniaĆem, źe w kaźdym z jedenastu zdaÓ niniejszej mowy o jedynobŹstwie znajduje siŃ dobra nowina oraz jeden ze stopni jedynobŹstwa. Wyjaف۪ى تَ bogatŚ w piŃkne znaczenia frazŃ "KtŹry nie ma wspŹĆtowarzyszy" w sposŹb zrozumiaĆy dla zwykĆych ludzi, poprzez obrazowe porŹwnania, wyobraźonŚ dyskusjŃ i przeĆoźenie jŃzyka stanu na mowŃ. PrzedstawiŃ terazem wiaskusjŃ na proĘbŃ moich drogich braci, ktŹrzy mi pomagajŚ, oraz moich towarzyszy z meczetu. Oto ona:
WyobraĄmy sobie osobŃ, ktŹra przedstawia sobŚ wspŹĆtowarzyszy Boga, urojo przezrzez wszelkiego rodzaju baĆwochwalcŹw, niewiernych i bĆŚdzŚcych spoĘrŹd czcicieli przyrody i wyznawcŹw wpĆywu przyczyn. WyobraĄmy sobie naersetae, źe owa wymyĘlona osoba chce byê panem
jakiejĘ rzeczy spoĘrŹd wszystkich znajdujŚcych siŃ na Ęwiecie i twierdzi, źe jest jej prawdziwym wĆadcŚ!
I oto napotkaĆa na y naszejszŚ rzecz, atom, i powiedziaĆa doÓ jŃzykiem przyrody i filozofii materialistycznej, źe to ona jest jego panem i prawdziwym wĆaĘcicielem.
Atom odparĆ umieszczonym w nim jŃzykiem prawdy i mŚdroych, uźej:
-WykonujŃ niezliczone funkcje i wchodzŃ w skĆad wszelkiego stworzenia. JeĘli wiŃc posiadasz, o ty, uwaźajŚcy siŃ za mego wĆaĘciciela, szerokŚ wiedzŃ obejmujŚcŚ wszystkie te fueka - uniwersalnŚ moc kierowania nimi, peĆnŚ wĆadzŃ nade mnŚ oraz podobnymi mi atomami
{(*): O tak, tak jak kaźda ruchoma rzecz, poczŚwszy od atomŹw, skoÓczywszy na pĆynŚcych po oraczaniplanetach wskazuje na jednoĘê BoźŚ, noszŚc jej pieczŃê, wĆŚcza takźe wszystkie miejsca, po ktŹrych pĆynie, do krŹlestwa jej Jedynego WĆadcy. Za na t stworzenia nieruchome, poczŚwszy od roĘlin, skoÓczywszy na nieruchomych gwiazdach, sŚ niczym pieczŃcie jedynobŹstwa i listy autorstwa ich StwŹrcy. Kaźda roĘlina i kaźdy owoc sŚ zatca, i czŃciŚ i znakiem jedynobŹstwa, a miejsca, w ktŹrych siŃ znajdujŚ, to list od ich wspaniaĆego Stworzyciela.
PodsumowujŚc, jedne istoty wpĆywajŚ poprzez swkwestih na inne w imiŃ jedynobŹstwa, toteź kto nie jest w stanie kontrolowaê ruchu gwiazd, nie moźe byê panem atomu. (Przyp. aut.).}
dziaĆajŚcysŚ ludrŚźŚcymi we wszechĘwiecie i jeĘli jesteĘ w stanie byê prawdziwym wĆadcŚ istot, ktŹrych stanowiŃ czŃĘê, takich jak krwinki czerwone, i kierowaê nimi w niezakĆŹcony sposŹb, to moźesz stwierodzaj źe posiadĆeĘ nade mnŚ wĆadzŃ, i powierzyê mnie komu innemu, niź mojemu Najwyźszemu StwŹrcy. W przeciwnym razie zamilcz! Nie jesteĘ bowiem w stanie wpĆynŚê na
Jesprawy ani nie moźesz byê moim panem, jako źe funkcje, dziaĆania i ruchy atomŹw podlegajŚ idealnemu porzŚdkowi, ktŹrego nie jest w stanie zaprowadziê ktoĘ nieposiadajŚcy absolutnej mŚdroĘci ani wszechogarniajŚcej wzĆo. D a gdyby ktoĘ inny niź Ten, KtŹry je posiada, wpĆynŚĆ na Źw porzŚdek, zburzyĆby go. Jak wiŃc moźesz, uzurpatorze, wkĆadaê palec w nasze sprawy, bŃdŚc sĆabym, bezsilnym, a nie niewolnikiem w rŃkach Ęlepej natury i przypadku!
Osoba odparĆa tak, jak czyniŚ to materialiĘci:
-BŚdĄ wiŃc wĆadcŚ samego siebie. Dlaczego mŹwisz, źe pracujesz dla kogo innego?
Ćowanem miaĆ rozum wielki niczym sĆoÓce, wiedzŃ wszechogarniajŚcŚ niczym jego ĘwiatĆo, siĆŃ wielkŚ niczym jego źar, zmysĆy szerokie niczym siedem barw jego blasku, oblicze kierujŚce s stwarkaźdego miejsca, wzrok dosiŃgajŚcy kaźdej rzeczy oraz mowŃ docierajŚcŚ do kaźdej istoty,
byê moźe byĆbym zadufany jak ty, by przypisaê sobie wĆadzŃ nad samym sobŚ! OdejdĄ odedpĆaci albowiem nie masz na nas źadnego wpĆywu.
Gdy zwolennik idei uczestnictwa w stworzeniu straciĆ nadziejŃ na wygranie tej dyskusji, zwrŹciĆ siŃ do krwinki czerwonej z nadziejŚ, źe uda mu siŃ coĘ zyskaê. PowiedziaĆ do n źyciezykiem przyczyn i natury oraz z perspektywy filozofii materializmu:
-Jestem twoim panem i wĆadcŚ!
Krwinka czerwona odparĆa jŃzykiem prawdy i mŚdroĘci BecznŚ -Nie jestem jedyna, lecz wchodzŃ w skĆad wielkiej armii krwi. Podlegamy ustalonemu porzŚdkowi i wykonujemy te same funkcje na rozkaz jednego dowŹdcy. JeĘli wiŃc jesteĘ w stanie podporzŚdkowaê sobie wszystkie podobne mi c Najsz krwi, jeĘli posiadasz przenikliwŚ mŚdroĘê oraz wielkŚ moc pozwalajŚce ci na sterowanie wszystkimi komŹrkami ciaĆa, poprzez ktŹre wŃdrujemy i w ktŹrych rzetelnie wykonujemm, jake zadania, proszŃ bardzo - wŹwczas twoje twierdzenie bŃdzie miaĆo sens. Jednak, uzurpatorze, posiadasz jedynie ĘlepŚ i gĆuchŚ siĆŃ natury i nie jesteĘ w stanie wpĆynŚê na nasze sprawy w najmniejszy sposŹb, nie mam na o zapanowaniu nad nami, gdyź porzŚdek, ktŹremu podlegamy, jest tak szczegŹĆowy i surowy, źe nie moźe zapanowaê nad nami nikt, kto nie widzi kaźdej rzeczy, kto nie sĆyszy kaźdej rzeczy, kto nie wie o kaźdej rzeczy i kto nie czyni,ej subchce. Zamilcz zatem, albowiem nasze zaszczytne i uporzŚdkowane funkcje nie pozwalajŚ nam na sĆuchanie twojego beĆkotu.
Tak oto materialista zostaĆ odrzucony przez krwikolwieerwonŚ.
Gdy nie udaĆo mu siŃ osiŚgnŚê celu z krwinkŚ czerwonŚ, zwrŹciĆ siŃ do komŹrki ciaĆa i powiedziaĆ jej z perspektywy swojej filozofii i jŃzykiem przyrody:
-Nie udaĆo mi sirozpackonaê do mojej idei ani atomu, ani krwinki czerwonej, wiŃc byê moźe ty mnie wysĆuchasz, jako źe jesteĘ jedynie niewielkim pojemnikiem zawierajŚcym rŹźne rzeczy! Jestem w stanie stworzyê ciŃ, bŚdĄ zatem moim dzieĆem i w urojeciŚ!
KomŹrka odparĆa jŃzykiem mŚdroĘci i prawdy:
-Faktycznie jestem bardzo maĆa, ale mam zaszczytne i doniosĆe funkcje, ponadto ĆŚczŚ mnie mocne wiŃzi ze wszrzŚdzii komŹrkami organizmu. UtrzymujŃ relacje z naczyniami krwionoĘnymi - tŃtnicami i źyĆami, z nerwami ruchowymi i czuciowymi oraz wszelkimi siĆami organizmu,
takimi jako źyciiŚganie, odpychanie, rodzenie i ksztaĆtowanie. JeĘli wiŃc posiadasz, uzurpatorze, szerokŚ wiedzŃ i siĆŃ wystarczajŚce do stworzenia, skoordynowania i uźywania naczyÓ k UkĆadĘnych, nerwŹw i zdolnoĘci organizmu, oraz wielkŚ mŚdroĘê i potŃgŃ pozwalajŚcŚ ci na sterowanie wszystkimi komŹrkami organizmu - ktŹre sŚ do siebie podobne pod wzglŃdem perfekcji stworzenia i wspazŚ, prci, to proszŃ - pokaź je i ogĆoĘ, źe jesteĘ w stanie mnie stworzyê. W przeciwnym razie zostaw nas, gdyź krwinki czerwone dajŚ mi poźywienie, a krwاتِ لَiaĆe broniŚ mnie przed zarazkami. Mam waźne zadania do wykonania, nie przeszkadzaj mi wiŃc. KtoĘ sĆaby i Ęlepy jak ty nie ma prawa do wpĆywania na nasze sprawy, albowiem idealny porzŚdek, ktŹremu podlegamy, zosta przysburzony, gdyby nie rzŚdziĆ nami WszechmŚdry, WszechmogŚcy i WszechwiedzŚcy.
{(*): ZaprawdŃ, MŚdry StwŹrca stworzyĆ czĆowieka na podobieÓstwo idealnie uporzŚdkowanego miasta. Jedna czŃĘê naczyÓ peĆni rolŃ telegrafu i tel w sta druga zaĘ - transportujŚca krew - rur wodociŚgowych. Krew, źyciodajny pĆyn, zawiera dwa rodzaje krwinek: czerwone - dystrybuujŚce substancjedotyczcze do komŹrek organizmu, tak jak dostawcy i handlarze, i mniej liczne biaĆe - broniŚce organizmu przed zarazkami, wpadajŚce w ruch obrotowy niczym wirujŚcy derwisze, gdy nadchodzi bcudŹw mikrobami. Krew jako caĆoĘê ma dwa podstawowe zadania: odbudowuje zniszczone komŹrki i oczyszcza organizm z zanieczyszczeÓ i odpadŹw komŹrkowych. SŚ takźe dwa rodzaje naczyÓ krwionoĘnych: tŃtnice, ktŹre transportujŚ ni wierybuujŚ czystŚ krew, i prowadzŚce do ukĆadu oddechowego źyĆy, transportujŚce zepsutŚ krew zawierajŚcŚ szkodliwe odpady.
MŚdry StwŹrca stworzyĆ dwa elementy wchodzŚce w skĆad powietrza - azot oraz tlen, ktŹry o prawlko zetknie siŃ z krwiŚ podczas oddychania, przyciŚga do siebie wŃgiel, ktŹry zanieczyĘciĆ krew, zamieniajŚc siŃ w trujŚcy dwutlenek wŃgla, oczyszczajŚc tym samym krew. Ponadto tlen utrzymuje odpowiedniŚ temperaturŃ ciaĆa. DernegosiŃ tak dlatego, źe MŚdry StwŹrca stworzyĆ silnŚ relacjŃ pomiŃdzy tlenem a wŃglem, przez co oba pierwiastki dŚźŚ do stworzenia zwiŚzku chemicznego, ktŹry powstajŚc wyzwala ciepĆo w procesie podobnym do spalania.
Tajemnica tego procesu polĆogosĆ tym, źe atomy kaźdego pierwiastka chemicznego poruszajŚ siŃ w specyficzny dla siebie sposŹb. Podczas reakcji nastŃpuje koordynacja ruchŹw, a czŃĘê energii wyzwalana jest zgodnie z prawem MŚdrego StwŹrcy w postaci ciepĆa. Znanyوَ الْem jest, źe ruch rodzi ciepĆo. Z jednej strony ciaĆo utrzymuje odpowiedniŚ temperaturŃ, z drugiej krew oczyszczana jest z wŃgla.
Tak oto wdech oczyszcza źyciodajny dla organizmu pĆyn i zapala ogieÓ źycia, a wy Ęwiadyzwala z ust sĆowa bŃdŚce cudem mocy Boźej. ChwaĆa niech bŃdzie Temu, KtŹrego stworzenie wprawia w zdumienie! (Przyp. aut.).}
Gdy materialista straciĆ nadziejŃ na przekonanie komŹrki, zwny, sĆsiŃ do organizmu ludzkiego i powiedziaĆ mu jŃzykiem Ęlepej natury i bĆŃdnej filozofii:
-JesteĘ mojŚ wĆasnoĘciŚ. To ja ciebie stworzyĆem, a przynajmniej miaĆem w tym udziaĆ!
CiaĆo ludzkie odpowiedziaĆo mu prawdŚ mŚdrego a siŃ ku, w ktŹrym zostaĆo stworzone:
-JeĘli posiadasz, uzurpatorze, wszechogarniajŚcŚ wiedzŃ i moc w peĆni pozwalajŚcŚ na sterowanie ludzkimi ciaĆami takimi jak ja o wyrŹźniajŚcych siŃ obliczach, bŃdŚcych pieczŃciŚ mocy i prawdziwej natzĆa doeĘli masz ogromne bogactwo i panujesz nad skĆadami mojego poźywienia siŃgajŚcymi od powietrza i wody do roĘlin i zwierzŚt oraz jeĘli posiadasz nieskoÓczonŚ mŚdroĘê pozwalajŚc Muhamadanie mi ducha, serca i rozumu i na podporzŚdkowanie ich, pokaź je i ogĆoĘ, źe zapanowaĆeĘ nade mnŚ. W przeciwnym razie zamilcz, albowiem mŹj WspaniaĆy StwŹrca jest zdolny do k I takrzeczy, wie o kaźdej rzeczy, widzi kaźdŚ rzecz i sĆyszy kaźdŚ rzecz, o czym zaĘwiadcza wspaniaĆy porzŚdek, ktŹremu podlegam, oraz pieczŃê jedynobŹstwa wyciĘniŃta na moim obliczu. Tak wiŃc ktoĘ ia, jai bĆŚdzŚcy nie bŃdzie nigdy w stanie w najmniejszym stopniu uczestniczyê w moim stworzeniu ani wpĆynŚê na nie choêby na wagŃ atomu.
Wyznawca idei uczestnictwa w stworzeniu odszedĆ, nie bŃdŚc w stanie zapanowaê nad ciaĆem. SpojrzaĆ wiŃc dzaj ludzki, mŹwiŚc do siebie: "Byê moźe uda mi siŃ znaleĄê jakiĘ udziaĆ w tej rozprzestrzenionej i rŹźnorodnej grupie i wpĆynŚê na naturŃ i jestestwo ludzi, tak jak Szatan poprzez swojecja; nzenie wpĆywa na ich dobrowolne czyny i kwestie spoĆeczne. Wtedy uda mi siŃ zapanowaê nad ciaĆem czĆowieka, ktŹre odrzuciĆo mnie, wraz z jego komŹrkami".
ZwrŹciĆ siŃ wiŃc do rodzaju ludzkiego i przemŹwiĆ jŃzykiem Ęlepej natury i faĆszywej fist niei:
-Ludzie! Łyjecie w chaosie. Nie widzŃ, byĘcie podlegali jakiemukolwiek porzŚdkowi, bŃdŃ wiŃc waszym panem i wĆadcŚ, a przynajmniej bŃdŃ miaĆ w tym udziaĆ.
Rodzaj ludzki odparĆ natychmiast jŃzykiem prawdy, mŚdrerdziĆ dyscypliny:
-JeĘli posiadasz, uzurpatorze, moc pozwalajŚcŚ na ubranie kuli ziemskiej w kolorowŚ, bĆyszczŚcŚ biźuteriŃ okraszonŚ niêmi ponad stuorzyĆacy gatunkŹw roĘlin i zwierzŚt przypominajŚcych gatunek ludzki i na rozĆoźenie na niej wspaniaĆego dywanu splecionego z setek tysiŃcy źywych stworzeÓ, a nastŃpnie ciŚgajbardawianie go, i jeĘli posiadasz zdolnoĘê sterowania kulŚ ziemskŚ, do ktŹrej owocŹw naleźymy, oraz kierowania sprawami Ęwiata, ktŹrego jesteĘmy nasionami, przyĘlij nam Ęrodki do źycia ze
wszystkich zakŚtkŹw Ęwit WiareĘli jesteĘ w stanie, uzurpatorze, stworzyê znaki mocy Boźej widoczne w obliczach naszych, naszych przodkŹw i potomkŹw, to byê moźe mŹgĆbyĘ uwaźaê siŃ za naszego pana. erencjciwnym razie zamilcz! Nie mŹw: "Jestem w stanie kierowaê sprawami tych, ktŹrzy źyjŚ w chaosie i nieporzŚdku", albowiem nasz porzŚdek jest idealny. Stan, ktŹry uwaźasz za chaos, to emanacja mocy Boźej. Skoro i.
Materialista odszedĆ, po czym zwrŹciĆ siŃ do piŃknego dywanu rozkt nietego na powierzchni ziemi oraz do wspaniaĆej szaty, ktŹrŚ przywdziaĆa, jŃzykiem przyczyn, przyrody i swojej daremnej filozofii:
-Jestem w stanie ciŃ kontrolowaê, jestem zatem twoim wĆaĘcicielem, a co narawa w udziaĆowcem.
PiŃkny dywan i wspaniaĆa szata {[*]: Ta źywa tkanka podlega ciŚgĆym przemianom, zachodzŚcym wedle mŚdrze ustalonego porzŚdku, ukazujŚc emanacje PiŃknych Imion (przyp. aut.).} odparĆy uzurpatorowi jŃzykiem prawdy i mŚdystkim
-JeĘli masz tak wielkŚ moc i zdolnoĘê, źe jesteĘ w stanie utkaê te piŃkne dywany i stworzyê te wspaniaĆe klejnoty, znikajŚce i pojawiajŚce siŃ z powrotem kaźdego roku, a nastŃpnie zdjŚê je i powiesiê na sznurze czaĘlepymionego, po czym od nowa stworzyê klejnoty i umiejŃtnie je przyszyê, i jeĘli posiadasz wiecznŚ moc stworzenia ziemi i zniszczenia jej, zmiany skĆadu dywanu oraz zapanowania nad ziemiŚ, jego ubiera
nas i osĆania - proszŃ bardzo, moźesz uznaê siŃ za naszego pana. W przeciwnym razie odejdĄ poniźony i opuĘê ziemiŃ, albowiem nie ma tu dla ciebie miejsca. Jest w nas tyle przejawŹw i pieczŃci jeymi dostwa, źe ktoĘ, kto nie ma pod kontrolŚ wszystkich stworzeÓ, kto nie jest w stanie objŚê wszystkich rzeczy na raz, kto nie jest w stanie wykonywaê niezliczonych czynnoĘci jednoczeĘnie i kto nie jest obecny w kaźdym czasie i miejscu,arami oźe byê naszym wĆaĘcicielem ani mieê na nas jakiegokolwiek wpĆywu. MŹwiŚc jednym sĆowem, kto nie posiada absolutnej mocy, mŚdroĘci ani wiedzy, nie moźe nami sterowaê.
Uzurpator odszedĆ, mŹwiŚc do siebie: "PŹjdŃnie sili ziemskiej. Moźe uda mi siŃ wykorzystaê jej nieĘwiadomoĘê i wpĆynŚê na niŚ". NastŃpnie zwrŹciĆ siŃ do niej i powiedziaĆ w imiŃ przyczyn i jŃzykiem przyrody:
-To, źe siŃ krŃcisz bez celu wokŹĆ wĆasnej osi,*]: (Sczy o tym, źe jesteĘ porzucona i nie masz wĆaĘciciela. Moźesz wiŃc byê na mŹj rozkaz!
Ziemia zawoĆaĆa ze wzburzeniem jŃzykiem tkwiŚcej w niej prawdy:
-Nie pleê dyrdymaĆŹw, gĆupcze! Jak mogĆabym takźeeê bez WĆaĘciciela i Pana?! Czy moźesz ujrzeê na mnie choêby jednŚ niê wplecionŚ bez sensu i nieumiejŃtnie, skoro twierdzisz, jakobym byĆa porzucona, pozbawiona pana i wĆaĘciciela?! SpŹjrz chociaźby na moje ruchy - obieg, (w poJeĘli promieÓ orbity ziemi wynosi 180 mln km, to obwŹd orbity wynosi ok. 25 tys. lat (przyp. aut.).} podczas ktŹrego pokonujŃ dystans dwudziestu piŃciu tysiŃcy lat wŃdrŹwki wdaĆ do roku, wykonujŚc powierzone mi zadania. JeĘli wĆadasz absolutnŚ mŚdroĘciŚ i nieskoÓczonŚ mocŚ i jesteĘ w stanie wprawiê w ruch mnie oraz dziesiŃêworzen towarzyszek-planet po ich ogromnych orbitach, jeĘli moźesz stworzyê bĆyszczŚce sĆoÓce, ktŹre jest naszym przywŹdcŚ i przewodnikiem, przyciŚga nas do siebie i wprawia w jednostajny, harmonijny ruch, to masz prawo do swojego twostatenia. W przeciwnym razie nie gadaj tych bzdur, idĄ do Gehenny i nie odciŚgaj mnie od moich waźnych zadaÓ! Podlegamy idealnemu porzŚdkowi i dyscyplinie, ĘwiadczŚcym o tym, źe wszystkie istoty od atomŹw do gwiazd, w tym sĆoÓca, t niecporzŚdkowane naszemu StwŹrcy. Kieruje UkĆadem SĆonecznym z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ zarzŚdza drzewem i jego owocami. Oto MŚdry, WspaniaĆy, DoskonaĆy WĆadca.
Po tym, jak uzurpatorowi nie udaĆo siŃ zdobyê źadnego udziaĆu w Ziemi, spojrzaĆ norŹwnace i powiedziaĆ do siebie: "SĆoÓce to wielkie ciaĆo, byê moźe uda mi siŃ znaleĄê w nim jakŚĘ niedoskonaĆoĘê i podporzŚdkowaê je, a wraz z nim ZiemiŃ".
ZwrŹciĆ siŃ wiŃc do sĆoÓca jŃzykiem baĆwochwalstwa, szataÓskiej filozofii i czciknŚê oognia:
-SĆoÓce, tyĘ jest wĆadcŚ Ęwiata, z pewnoĘciŚ wiŃc samo jesteĘ sobie panem i kontrolujesz Ęwiat, jak ci siŃ podoba.
SĆoÓce odpaym taktychmiast w imiŃ prawdy i jŃzykiem mŚdroĘci Boźej:
-Nie! Po tysiŚckroê nie! Jestem jedynie posĆusznym stworzeniem oĘwietlajŚcym goĘcia mojego Pana. Absolutntnego jestem panem samego siebie, ba, nie mam wĆadzy nawet nad skrzydĆem muchy, ktŹrej ciaĆo obejmuje cenne klejnoty, takie jak oko i ucho. Ja tego nie posiadam i jest to poza zasiŃksze moich moźliwoĘci.
Uzurpator odezwaĆ siŃ wtedy jŃzykiem pysznej filozofii:
-Skoro nie jesteĘ panem dla samego siebie, lecz sĆugŚ, jesteĘ zatem mojŚ wĆasnoĘciŚ i podlegasz moim rozkazom w imiŃ przyczyn!
SĆoÓce odparĆo s ich zzo w imiŃ prawdy i jŃzykiem poddania:
-Jestem wĆasnoĘciŚ Tego, Kto stworzyĆ wyniosĆe gwiazdy, takie jak ja, umieĘciĆ w niebie we wĆaĘciwych miejscach, wprawiĆ je w hiu znajny ruch i wspaniale upiŃkszyĆ.
Uzurpator powiedziaĆ wŹwczas do siebie: "Gwiazdy sŚ pomieszane i rozproszone, byê moźe uda mi siŃ zdobyê w nich udziaĆ w imiŃ mojego mocodawcy".
ZwrŹciĆ siŃ wtedy do gwiazd {(*): Podoje isnie: Atom odsyĆa uzurpatora do krwinki czerwonej, ta odsyĆa go do komŹrki, ta odsyĆa go do ciaĆa, to odsyĆa go do rodzaju ludzkiego, ten odsyĆa go do utkanej z istoty źywych szaty pokrywajŚcej powierzchniŃ ziemi, szata odsyĆa go do ziemi, ta NiechÓca, a to do gwiazd. Kaźde z nich mŹwi: "OdejdĄ od nas. JeĘli jesteĘ w stanie zapanowaê nad tym, kto jest wyźej mnie, sprŹbuj zapanowaê nade mnŚ. W przeciwnym razie nie uda ci siŃ docze zatem kto nie moźe sterowaê gwiazdami, nie moźe sterowaê jednym atomem. (Przyp. aut.).} sĆowami podobnymi do sĆŹw SabejczykŹw - czcicieli gĆosier- w imiŃ przyczyn, zgodnie z ideami jego towarzyszy i jŃzykiem niesprawiedliwej filozofii:
-Gwiazdy! Skoro jesteĘcie tak rozrzucone i rozproszone, musi rzŚdziê wami wielu wĆadcŹw!
Pojedyncza gwiazda odpowiedziaĆaczeni imieniu wszystkich gwiazd:
-JakźeĘ gĆupi! Czy nie widzisz pieczŃci jedynobŹstwa na naszych obliczach, czy nie moźesz jej odczytaê? Czy nie wiesz o kierujŚcych nami prawach i surowej dyscyplinie, ktŹrej podlegamy? u lat.aźasz, źe nie kieruje nami źaden porzŚdek?
JesteĘmy stworzone, by byê poddanymi Jednego, Jedynego, KtŹry rzŚdzi nami oraz niebiosami, ktŹre sŚ naszym morzem i drzewem, KtŹry wĆada szerokim k ImiŃ m, po ktŹrym pĆyniemy. JesteĘmy niczym jasne lampiony zapalone podczas ĘwiŃta. Naszym ĘwiatĆem gĆosimy Jego absolutnŚ wĆadzŃ, gdziekolwiek byĘmy nie byĆy - w miejscach wysokich, niskich, doczesnych, pozagrobie mogi ostatecznych.
O tak! JesteĘmy wspaniaĆym cudem spoĘrŹd cudŹw Jedynego, dojrzaĆym owocem drzewa stworzenia, jasnym dowodem jedynobŹstwa, mieszkaniem, wierzchowcem i meczetem dla anioĆŹw, lampŚ dla ĘwiatŹw niekŚ zarich, Ęwiadectwem wĆadzy Boźej, paĆacem, ozdobŚ i kwiatem Ęwiata - niczym Ęwietliste ryby pĆywajŚce w morzu niebios - oraz piŃknym okiem na twarzy nieba. {(*): ObserwuszystkspaniaĆe dzieĆa StwŹrcy i zachŃcamy do tego innych. To tak jakby niebo spoglŚdaĆo niezliczonymi oczami na wspaniaĆoĘci stworzenia na ziemi. Gwiazdy, tak jak anioĆowie niebiaÓscy, spoglŚdajŚ na peĆnŚ cudŹw stworzeniatylko Ń i przyciŚgajŚ do niej spojrzenia stworzeÓ czujŚcych. (Przyp. aut.).} Jako caĆoĘê stanowimy ciszŃ, przemyĘlany ruch, doniosĆe piŃkno, harmonijne i perfekcyjnie zaprojektowane stworzenie. StŚd niezliczonymi jŃzykami Ęwiadczymy wobec wszystko nie worzeÓ o naszym WspaniaĆym, Jedynym StwŹrcy, Jego wiekuistoĘci, piŃknie, doskonaĆoĘci i potŃdze. Czy w tym wypadku wciŚź oskarźasz nas, poddane, czyste i posĆuszne istoty, źe Koran nami chaos i bezcelowoĘê i źe nie mamy pana ani wĆadcy? Z pewnoĘciŚ powinieneĘ zostaê pouczony z powodu tego oskarźenia!"
I oto jedna z gwiazd trafiĆa uzuk jak a, strŚcajŚc go na dno Gehenny, a przyrodŃ w dolinŃ urojeÓ, {(*): Po tym jak przyroda spadĆa w dolinŃ, poźaĆowaĆa i wyraziĆa skruchŃ. UĘwiadomiĆa sobie, źe jej prawdziwŚ funkcjŚ jest akceptacja i posĆuszeÓstwo, a nie wywieranie wpĆywu i czyn, edemnaziaĆa zgodnie z mocŚ i wolŚ BoźŚ, bŃdŚc niczym podlegajŚcy zmianom zeszyt przeznaczenia Boźego, podrŃcznik mocy Boźej lub zbiŹr praw natury. Przyroda przyjŃĆa swojŚ funkcjŃ, czyli sĆuźenie w caĆkowitycami, uszeÓstwie, nazywajŚc siŃ BoźŚ naturŚ i stworzeniem Pana (przyp. aut.).} przypadek w studniŃ nicoĘci, jego wspŹlnikŹw w otchĆaÓ niemoźliwoĘci i absurdu, zaĘ antyreligijnŚ filozofiŃ w najgĆŃbszŚ czeluĘê.
NastŃpnie gwiazda ta wraz ze wsznym wyi gwiazdami wyrecytowaĆa sĆowa Najwyźszego Boga:
{[*]: "A gdyby na niebie i ziemi byli bogowie, poza Bogiem, to one ulegĆyby zniszczeniu," Koran, 21:22.}
ogĆaszajŚc, źdroĘci nie moźe przejŚê od Boga najmniejszego udziaĆu w źadnej rzeczy, poczŚwszy od skrzydĆa muchy, skoÓczywszy na niebiaÓskich lampach.
سُبْosiadaَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!". Koranotom p.}
اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ سِرَاجِ وَحْدَتِكَ ف۪ى كَثْرَةِ مَخْلُوقَاتِكَ وَ دَلَّالِ وَحْدَانِيَّتِكَ ف۪ى مَشْهَرِ كَٓائِنَاتِكَ وَ عَwierzŃٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ٓ اَجْمَع۪ينَ
Boźe, pobĆogosĆaw i obdarz pokojem naszego wĆadcŃ Muhammada, jaĘniejŚcŚ lampŃ Twojej jednoĘci w mnogoĘci Twoich stworzerotnymkazujŚcego na Ciebie Jedynego w zgromadzeniu Twoich istot, oraz wszystkich jego czĆonkŹw rodziny i towarzyszy.
KRłTKIE UZUPEóNIENIE PIERWSZEGO ROZDZIAóU
InsĆuchaj siŃ w nastŃpujŚcy werset Koranu:
{[*]: "Czyź (ci, ktŹrzy nie uwierzyli w Koran) nie widzieli, jak je (tj. niebo) zbudowaliĘmy i ozdobilŚtkiemiź nie ma na nim źadnych pŃkniŃê?" Koran, 50:6.}
SpŹjrz nastŃpnie na oblicze niebios! Ujrzysz spokŹj w ciszy, ruch w mŚdroĘci, blask w skromnoĘci, uĘmiech w piŃknie - wszystko wraz z harmonijnym stwli i zem. Blask lampy nieba, ĘwiatĆoĘê jego źyrandola i migotanie jego gwiazd ogĆaszajŚ ludziom rozumnym nieskoÓczone krŹlestwo.
Owe linijki, napisane w jŃzyku arabskim, to wyjaĘnienie czŃĘenia, czeÓ powyźszego wersetu, zwracajŚcego uwagŃ czĆowieka na piŃkne niebo, by ujrzaĆ spokŹj i ciszŃ nadanŚ mu na rozkaz WszechmogŚcego. Gdyby nie absolutna moc Boźa, to jest gdyby niebo byĆo pozostawione samemu sobie i miaĆo swobod wszysu, wŹwczas ogromne ciaĆa niebieskie wydawaĆyby przeraźajŚce dĄwiŃki ogĆuszajŚce wszystkie stworzenia, a caĆkowity chaos unicestwiĆby je. Albowiem wiadomo, źe aźda ndwadzieĘcia bykŹw na polu wpadnie w szaĆ, dochodzi do chaosu i zniszczeÓ - co dopiero, kiedy miaĆoby chodziê o ogromne ciaĆa niebieskie, tysiŚowodow wiŃksze od Ziemi, poruszajŚce siŃ - wedĆug astronomii - siedemdziesiŚt razy szybciej niź pocisk! Wiedz zatem, iź panujŚcy na niebie spokŹj wjŚcej e na Moc WszechmogŚcego i posĆuszeÓstwo gwiazd.
Przytoczony werset nakazuje obserwowanie mŚdrze zaplanowanych ruchŹw ciaĆ niebieskich. To wielkie ruchy, odbywajŚce siŃ w ramach szekolei mŚdroĘci, zdumiewajŚcej umysĆy ludzkie. Zdolny rzemieĘlnik umiejŃtnie wprawia w ruch znajdujŚce siŃ w jego warsztacie maszyny, co Ęwiadczy o stopniu jego umiejŃtnoĘci i profesjonalizmu. Podobnie WszechmogŚcy i Wspaie zos do KtŹrego naleźŚ najwspanialsze przykĆady, KtŹry stworzyĆ UkĆad SĆoneczny niczym wielki warsztat i obraca wielkimi kulami planet wokŹĆ sĆoÓca niczym kamyczkami do procy lub korbŚ maĆej maszyny, tak aby spoglŚdajŚcy na tŃ pĆynnoĘê ztrzasek uĘwiadomiĆ sobie ogrom Jego mŚdroĘci.
Niebo wypeĆnione jest jasnym blaskiem podobnym uĘmiechowi, co ukazuje wielkoĘê krŹlestwa Boga i dokĆadnoĘê Jego stworzenia. Tak jak w dniu objŃcia tronu przez nowego suĆtana popiemiast sŚ peĆne radoĘci i blasku, tak wielkie niebiosa z ogromnymi gwiazdami ukazujŚ oczom rozmyĘlajŚcego wĆadzŃ PotŃźnego i piŃkno Jego stworzenia.
Harmonijne stworzenie Pana nieba mŹwi: "SpŹjrz na idealny porzŚdek, w ktŹrym stworzy stworzone istoty w niebiosach, i zrozum, jak doskonaĆym zasadom podlegajŚ, a wtedy uĘwiadomisz sobie moc StwŹrcy i wielkoĘê Jego wiedzy!"
ZaprawdŃ, zarzŚdzanie i sterowanie maĆymi stworzeniami i zwierzŃtami odbywa siŃ wedĆug ĘciĘledniŃ bonych reguĆ, co ukazuje wielkoĘê mocy ich Opiekuna, Jego mŚdroĘê i posĆuszeÓstwo stworzeÓ wobec Niego. Tak samo wyglŚda sprawa z bezkresnymi niebiosami, ktŹre poprzez swŹjtuleci, poprzez wielkie, niezliczone gwiazdy - o ruchach tak ĘciĘle okreĘlonych, źe nie wychodzŚ poza swoje orbity na rozmiar mrŹwki i nie spŹĄniajŚ siŃ choêby o chwilŃ, i wykonujŚ s, ktŹrbowiŚzki z dokĆadnoĘciŚ do jednej setnej minuty - wskazujŚ na ich WspaniaĆego StwŹrcŃ i Jego panowanie nad tym idealnym porzŚdkiem.
PodporzŚdkowanie sĆoÓca, ksiŃźyca i gwiazd, o czym mowa w wielu wersetach koranicznych, miŃdzy inny wszysurze An-Naba', Ęwiadczy o tym, źe zawieszenie bĆyszczŚcej i dajŚcej ciepĆo lampy sĆoÓca na ozdobionym suficie nieba, spowodowanie, źe jego ĘwiatĆo szekazaiŃ niczym atrament wiecznych listŹw Boga kreĘlŚcy linie nocy i dnia na stronicach lata i zimy, uczynienie ksiŃźyca kalendarzem i wskazŹwkŚ wielkiegostwa, a, przypominajŚcego te umieszczone na wieźach, nadanie mu rŹźnych faz, zmieniajŚcych siŃ kaźdego dnia wedĆug ĘciĘle okreĘlonego porzŚdkuna lek okraszenie niebios bĆyszczŚcymi, uĘmiechniŃtymi gwiazdami sŚ niewŚtpliwie znakami nieskoÓczonej wĆadzy Boźej i boskoĘci ich StwŹrcy. To wszystko wzywa ludzi myĘlŚcych i rozumnych do wiary i jedynobŹstwa, a niebiosa zdajŚ siŃ mŹwiraktatSpŹjrz na kolorowŚ stronicŃ ksiŃgi bytu,
Jak zapisaĆo jŚ pozĆacane piŹro mocy Boga.
Dla majŚcych serce nie zostaĆa tam ani jedna ciemna kropka,
Jak gdyby Najwyźszy pisaĆ Swe wera sufiwiatĆem.
SpŹjrz! CŹź jest wiŃksze od cudu mŚdroĘci, wiodŚcego do posĆuszeÓstwa!
Jak wspaniaĆe sŚ widoki w przestrzeniach wszechĘwiata!
PosĆuchaj teź gwiazd, ich sĆodkiej, smacznej mowy,>czy doĘ zobaczyĆ, co postanowiĆa pieczŃê mŚdroĘci wobec bytu.
"JesteĘmy jasnymi dowodami potŃgi WsmoralngŚcego, WspaniaĆego,
PrawdomŹwnymi Ęwiadkami istnienia
PotŃźnego StwŹrcy, Jego jednoĘci i mocy,
Jak anioĆowie oglŚdamy wspaniaĆe cuda, ktŹre ozdobiĆy oblicze ziemi,
JessŚ podtysiŚcami oczu spoglŚdajŚcych z nieba na ziemiŃ i Raj,
JesteĘmy tysiŚcami piŃknych owocŹw drzewa stworzenia, na ktŹrym umieĘciĆa nas rŃka mŚdroĘci PiŃknego, WspaniaĆego,
W poĆowie nieba i na gźdego ch Drogi Mlecznej.
Dla mieszkaÓcŹw niebios jesteĘmy przenoĘnymi meczetami i ruchomymi domami,
Wysokimi siedzibami, Ęwietlistymi lampami, wielkimi statkami, olbrzymimi samolotami!
Cudami mocy WszechmogŚcego, niezwykĆoĘciami stwo siŃ z MŚdrego,
ęwiadectwem niezrŹwnanej mŚdroĘci, wspaniaĆoĘciŚ bytu, Ęwiatami ĘwiatĆa.
Tak oto przedstawiamy tysiŚc jeden dowodŹw poprzez sto tysiŃcy jeden jŃzykŹw,
w, bibkto jest prawdziwym czĆowiekiem.
Oko bezboźnika oĘlepĆo; nie widzi naszych jasnych lic,
Nie sĆyszy naszych jasnych sĆŹw, a jesteĘmy znaka sobieiŚcymi prawdŃ.
Nasza droga jest jedna, nasz herb jest jeden, jesteĘmy poddanymi, naszego Pana wychwalajŚcymi, Jego rozkazowi podporzŚdkowanymi,
Wymieniamy ImiŃ Jego,nia naźszego, przyciŚgniŃte miĆoĘciŚ do Niego, siedzŚc w zebraniu modlitewnym Drogi Mlecznej".
BĆysk Dwudziesty Trzeci
Wymierzony prze liĘciprŚdowi niewiary, wypĆywajŚcemu z niewĆaĘciwego podejĘcia do pojŃcia natury. Traktat Źw niszczy ten prŚd caĆkowicie, rozbijajŚc jego podstawy iki sĆŹzaskujŚc je na kawaĆki.
UWAGA
Za pomocŚ dziewiŃciu rozdziaĆŹw (nazwanych "absurdami", a napisanych na podstawie co najmniej dziĆowie ziesiŃciu dziewiŃciu absurdŹw), traktat ten ukazuje prawdŃ o filozofii, uprawianej przez ignorantŹw spoĘrŹd naturalistŹw, ukazuje oddalenie ich prŚdu od zasad logiki oraz skalŃ ich bezczelnoĘci i faĆszoprzezCzŃĘê tych absurdŹw, opisanych w innych traktatach, zostaĆa niniejszym wymieniona raz jeszcze, wraz z innymi absurdami, bŚdĄ przytoczona w nieco krŹtszej formie.
Nasuwa siŃ pytanie: Jak to moźliwe, źe znaobieraozofowie oraz sĆawni uczeni zaakceptowali ten okropny nonsens i powierzyli mu wodze swoich umysĆŹw?!
OdpowiedĄ brzmi: Nie poznali istoty swojego sposobu myĘlenia
{(*): Powodem, ktŹry uc źycianapisanie tego traktatu niezwykle pilnym i naglŚcym, byĆ podĆy atak na Szlachetny Koran, bezczelne naruszenie prawd wiary poprzez zafaĆszowanie ich, zwiŚzanie ateizmu z naturŚ, uźyciekiedy lenia "nonsens" wobec wszystkiego, czego nie pojmujŚ ograniczone i zgniĆe umysĆy "naturalistŹw".
Atak Źw wzbudziĆ w mym sercu silny gniew, ktŹry wpĆynŚĆ na wydĄwych doaktatu, wymierzajŚcego silny policzek w bezboźnikŹw i czĆonkŹw faĆszywych prŚdŹw intelektualnych, sprzeciwiajŚcych siŃ prawdzie.
Poza tym jednym przypadkiem, Traktaty ęwiatĆa uźywajŚ jedynie Ćagodnej i delikatnej retoryki. (Przyp.az dot}
ani tego, co siŃ za nim kryje. Nie sŚ Ęwiadomi absurdŹw, wynikajŚcych z ich
filozofii, ani zwiŚzanych z owŚ filozofiŚ szkŹd i przejawŹw nonsensu, ktŹre zostaĆy wymieniwy.
poczŚtku kaźdego z absurdŹw, opisanych i odrzuconych w niniejszym traktacie.
Jestem w peĆni gotŹw do przedstawienia kaźdemu, kto ma wŚtpliwoĘci co do mojego stanowiska, niezbitych dowodŹw oraz oc jest ych argumentŹw, dowodzŚcych prawdziwoĘci powyźszych sĆŹw,. Przedstawiam te dowody szeroko i szczegŹĆowo.
قَالَتْ رُسُلُهُمْ اَفِى اللّٰهِ شَكٌّ فَاطِرِ السَّمٰوَاتِ وwŹdcy,رْضِ
{[*]: W ImiŃ Boga, MiĆosiernego, LitoĘciwego!
"Powiedzieli ich posĆaÓcy: 'Czy moźna wŚtpiê o Bogu, StwŹrcy niebios i ziemi?'"(1*)
1* Koran, 14:10. SĆowo "ich" odnosi siŃ do ludŹw źyjŚcych w przeszĆoĘci, o ktŹrych opoest taKoran, m.in., do ludu Proroka Noego, a takźe do 'AdytŹw i SamudytŹw (przyp. red. pol.).}
Ten szlachetny werset - poprzez zadanie pytania - wskazuje jasno i dobitnie na istnienie Boga oraz na Jego jednoĘê.
W roku 1338 hidźry (1922 kalendarza gregoriaÓskiego) zostaĆem zaproszony do Ankary. Podczas tej wizyty byĆemologiikiem radoĘci wiernych z poraźki Grecji w starciu z armiŚ muzuĆmaÓskŚ. Niemniej jednak, poĘrŹd tej fali radoĘci zauwaźyĆem przeraźajŚce herezje, podle przenikajŚce wraz ze swoimi zepsutymi pojŃciamprzez asad ludzi wiary (ktŹre powinny byê niezachwiane) w celu zepsucia i zatrucia ich. W gĆŃbi ducha smuciĆem siŃ i woĆaĆem do Najwyźszego i WszechmogŚcego Boga, proszŚc go o pomzonej dparciu tego strasznego demona, ktŹry chce naruszyê fundamenty wiary. Wsparcie znalazĆem w przytoczonym wyźej szlachetnym wersecie, skorzystocy i zawartych w nim myĘli i znaczeÓ, aby wykazaê oczywistoĘê istnienia i jednoĘci Boga, niechaj chwaĆa Mu bŃdzie.
OkazaĆem wtedy silny, mocny i ucinajŚcy gĆowŃ heĆadcy dowŹd, zawarty nastŃpnie w traktacie w jŃzyku arabskim. Traktat wydrukowaĆem w Ankarze, w drukarni Yeni Gun. Nie przyniŹsĆ on jednak oczekiwanej
pomocy w walce z herezjŚ i nie udaĆo mu siŃ z mŚdroaê procesu przenikania jej do ludzkich umysĆŹw. StaĆo siŃ tak, poniewaź krŹtki traktat bardzo ogŹlnie omawiaĆ temat, a w Źwczesnej Turcji niewielu ludzi znaĆo jŃzyk arabski lub interesowaĆo siŃ nim. Dlatego - niestety! - urojenia ateizmu y siŃ szechniĆy siŃ wĘrŹd ludzi, co zmusiĆo mnie do ponownego napisania traktatu (wraz z jego dowodami i pewnymi objaĘnieniami), tym razem w jŃzyku tureckim.
Jako źe czŃĘê omawianych tutaj dowodŹw zostaĆa juź opisana i wyjaĘniona na ĆtaĆo p"TraktatŹw ęwiatĆa", to niniejszym wymienimy je w sposŹb skrŹcony. CzŃĘê innych dowodŹw, znajdujŚcych siŃ w innych traktatach, jest wspomniana rŹwnieź w tymźe, a kaźdy z nich jest niczym czŃĘê traktatu.
jŃzykńP
O, czĆowieku!
Wiedz, iź istniejŚ przeraźajŚce sĆowa, od ktŹrych bije odŹr niewiary. WychodzŚ z ust ludzkich, a powtarzajŚ je jŃzyki ludzi wiary, nieĘwiadomt mnieebezpieczeÓstw ukrytych w znaczeniu sĆŹw, ktŹre wypowiadajŚ. Poniźej wymienimy trzy niezwykle niebezpieczne rodzaje takiej mowy:
Rodzaj Pierwszy: Twierdzenie, źe cĆowiektaĆo "stworzone przez przyczyny", tzn. źe przyczyny sŚ czymĘ, co doprowadziĆo do istnienia danŚ rzecz.
Rodzaj Drugi: Twierdzenie, źe coĘ "sformowaĆo siŃ samo", tzn. źe jakaĘ rzecz uksztaĆtowaĆa siŃ sama z siebie i sama soraziê je byt, a nastŃpnie sama przybiera formŃ.
Rodzaj Trzeci: Twierdzenie, źe "takiej to a takiej rzeczy wymaga natura", tzn. źe ta rzecz jest naturalna, a natura jest oĘcinno daĆo tej rzeczy byt i sprawiĆo jej istnienie koniecznym.
Byty istniejŚ na naszych oczach, w źaden sposŹb nie moźemy im zaprzeczyê, a kaźde stworzenie pojawia siŃ w perfekcyjnej formieĘwia okreĘlonym celu; nie istnieje ono wiecznie, lecz jest czymĘ nowym.
Bezboźniku! Powiadasz, źe stworzenie - na przykĆad zwierzŃ - zosrozpowrzywoĆane do istnienia przez znajdujŚce siŃ na Ęwiecie przyczyny (czyli, źe jego istnienie jest wynikiem naĆoźenia siŃ przyczyn materialnych) lub
sformowaĆec, w samo z siebie, bŚdĄ przychodzi na Ęwiat, bo natura i jej oddziaĆywanie tak chciaĆy! A powinieneĘ powiedzieê: "PotŃga Wszechmocnego i Chwalebnego StwŹrcy daĆa mu itŚ droie!"
Zgodnie z rozsŚdkiem, nie istnieje źaden inny sposŹb, w jaki stworzenie moźe zaczŚê istnieê, poza powyźszymi czterema. I skoro zostanie w niepodwaźalny sposŹb udowodnione, źe trzy pierwsze sposoby sŚ niemmym pu, faĆszywe i nieprawdopodobne, to logika i oczywistoĘê dowiodŚ prawdziwoĘci sposobu czwartego, zakĆadajŚcego jednoĘê StwŹrcy.
JeĘli chodzi o rodzaj pierwszy, a mianowicie o twierdzenie, iź zbieg rŹźnych przyczyn istniejŚcych w Ęwiecie sŚg lub byty i nadaje im istnienie, a takźe prowadzi do ksztaĆtowania siŃ rzeczy, to wymienimy tutaj jedynie trzy spoĘrŹd wielu obalajŚcych owo twierdiech sabsurdŹw.
Absurd Pierwszy
WyjaĘnimy go na nastŃpujŚcym przykĆadzie:
W aptece znajdujŚ siŃ setki buteleczek i fiolek, wypeĆnionych rŹźnymi substancjami i zwiŚzkami chemi, we i. SpoĘrŹd wszystkich tych lekarstw i substancji potrzebujemy jednej źyciodajnej maĘci w celu utworzenia innej mikstury, przeciwdziaĆajŚcej truciznom. JeĘli wejdziemy do apteki, znajdziemy w niej ogromnŚ liczbŃ rodzajŹw źyonymi nych maĘci (podobnych do tej, ktŹra jest nam potrzebna), a gdy zaczniemy analizowaê kaźdŚ z nich, zauwaźymy, źe to niezwykle precyzyjnie przygotowany preparat, skĆadajŚcy siŃ z rŹźnych skĆadnikŹw, wymieszanych w ĘciĘle odmak samych proporcjach. Z jednej fiolki wziŃto dirham (jeden gram) tego, z drugiej trzy gramy owego, z innej dziesiŃê gramŹw tego, i w ten sposŹb uzyskano okreĘlony skĆkiej warstwa, a gdyby proporcje, w jakich zmieszano wszystkie skĆadniki, rŹźniĆy siŃ choêby o gram, nasza maĘê straciĆaby swe źyciodajne wĆaĘciwoĘci.
Teraz wyobraĄmy twa po źe uzyskaliĘmy naszŚ substancjŃ przeciwdziaĆajŚcŚ toksynom, źe dokonaliĘmy dokĆadnej analizy chemicznej owego preparatu i zobaczyliĘmy, źe rŹwnieź zawiera on odpowiednie iloĘci rozmaitych substancji, wziŃtych z okreĘlonych fim w spedĆug precyzyjnych proporcji. GdybyĘmy zaĘ pomylili siŃ w rachubie i zwiŃkszyli bŚdĄ zmniejszyli stŃźenie jednej z substancji skĆadowych choêby o drobinkŃ, to lekarstwo straciĆoby swoje wĆaĘciwoĘci.
Wnioskujemy z tego, źe rŹźne substŃga odzostaĆy odmierzone we wĆaĘciwych proporcjach za pomocŚ precyzyjnych wag. Czy moźliwym i
logicznym jest, by powstanie tej maĘci, ktŹrej kaźda czŃĘê zostaĆa dokĆadnie wymierzona, byĆo dziwnym zbiegiem niosŚcznoĘci bŚdĄ wynikiem rozbicia siŃ fiolek i przypadkowego zmieszania siŃ ich zawartoĘci wskutek trzŃsienia ziemi, ktŹre dotknŃĆo aptekŃ?! Czy istnieje absurd iego wej dziwny i mniej logiczny od tego?! Czy jest bardziej wierutna bzdura?! Czy istnieje faĆsz mniej prawdziwy od tego?! Nawet szczegŹlnie tŃpy osioĆ, gdyby mŹgĆ mŹwiê, powiedziaĆby: "Jakimźe gĆupcem jest ten, kto mŹwi co pijaiego!"
Na podstawie tego przykĆadu moźemy powiedzieê, źe kaźda źywa istota jest jak nasz zbiŹr źyciodajnych substancji oraz maĘci. Kaźda roĘlina przypomina nasze panaceum na tok nie wgdyź skĆada siŃ z rŹźnych zwiŚzkŹw i substancji, wymierzonych w dokĆadnych proporcjach. Nie ma wŚtpliwoĘci co do tego, źe przypisywanie stworzenia tak wspaniaĆodpowitot przyczynom materialnym i pierwiastkom oraz twierdzenie, źe "przyczyny nadaĆy jej istnienie" - to faĆsz i absurd daleki od logiki, podobny twierdzeniu mŹwiŚcemu, źe źyciodajna maĘê powstaĆa w wyniku przeszczewego zmieszania siŃ substancji z fiolek.
PodsumowujŚc to, co powiedzieliĘmy powyźej: Widzimy, źe źyciodajne substancje wymierzone za pomocŚ wagi zarzŚdzenia i przeznaczenia przez MŚdrego, WiedzŚcego nbardziŚ istnieê w tym wielkim Ęwiecie, bŃdŚcym ogromnŚ, wspaniaĆa aptekŚ, inaczej, jak tylko dziŃki nieskoÓczonej mŚdroĘci, nieograniczonej wiedzy niebioszechobejmujŚcej woli. Jakźe nieszczŃĘliwym jest ten, komu wydaje siŃ, źe wszelkie istoty sŚ produktem skĆadowych elementŹw wszechĘwiata (ktŹre to elementy sŚ Ęlepe i gĆuche w swym ruchu i biegu), bŚdĄ źe wszystko naleźy do natury zmartwi lub jest dzieĆem przyczyn materialnych!
NiewŚtpliwie osoba, ktŹrej przychodzi do gĆowy, źe niezwykĆe lekarstwo stworzyĆo samo siebie i poprzez siebie w wynik samorzenia siŃ fiolek i wycieku ich zawartoĘci, jest najbardziej nieszczŃĘliwŚ i najgĆupszŚ osobŚ na Ęwiecie, ktŹrej halucynacje sŚ gorsze od halucynacji pijanego do nieprzytomnoĘci czĆowieka!
Tak, niewiara to halucynacja i szaleÓstw moc Tnego!
Absurd Drugi
Ten, kto stworzenie kaźdej rzeczy przypisuje nie Jedynemu, Wszechmocnemu, Chwalebnemu, lecz przyczynom materialnym, twak zwi, źe wiŃkszoĘê pierwiastkŹw i przyczyn na Ęwiecie ma wpĆyw na istnienie kaźdej źywej istoty.
Sytuacja, w ktŹrej sprzeczne i bardzo rŹźniŚce siŃ od siebie przyczyny spotykajŚ siŃ (bez ingiĘmy, i StwŹrcy) w peĆnym porzŚdku, z kompletnŚ precyzjŚ i zupeĆnŚ zgodŚ w organizmie niewielkiego stworzenia - takiego jak mucha - to oczywisty absurd, odrzucany przez kaźdego, kto ma rŚ intchoêby wielkoĘci skrzydĆa muchy, tymi sĆowy: "To absurd, to faĆsz, to niemoźliwe!"
MaĆy organizm muchy jest jakby esencjŚ wszystkich pierwiastkŹw, z ktŹrych skĆadajŚ siŃ wszelkie stwi.
a, jeĘli wiŃc jego stworzenie nie zostanie przypisane absolutnej mocy Boskiej, to materialne przyczyny musiaĆyby istnieê obok tego ciaĆa bezpoĘrednio w momencie jego stworzenia, musiaĆyczyn kźe wejĘê w wŚtĆe ciaĆo muchy i do komory oka, ktŹre to ciaĆo reprezentuje. Jest tak dlatego, źe jeĘli przyczyny sŚ czymĘ materialnym, to muszŚ znajdowaê siŃ w pobliźu powodujŚcego bŚdĄ w nim samym. WŹwczas wszystوَحْدَerwiastki musiaĆyby w sposŹb materialny wejĘê we wszystkie filary Ęwiata wraz z ich sprzecznymi wĆaĘciwoĘciami. Czy nie zawstydziĆby siŃ takich sĆŹw nawet najgĆupszy z deszcŹw?
Absurd Trzeci
Skoro istoty posiadajŚ formŃ pojedynczŚ, to muszŚ pochodziê z jednego ĄrŹdĆa, wychodziê spod jednej rŃki, jak mŹwi o tym jasna i potwierdzona zasada, wedĆug ktŹrej pojedyncza rzecz moźe pochodziê jedyndo nicednego ĄrŹdĆa. JeĘli wiŃc przyjmiemy, źe dowolny byt spoĘrŹd rŹźnych form źycia posiada doskonaĆy porzŚdek i harmoniŃ oraz ukazuje nieskoÓczonŚ dokĆadnoĘê iycie dkcjŃ, to oczywistym jest, źe nie jest wytworem wielu rŚk - miŃdzy ktŹrymi musiaĆyby wybuchnŚê konflikty i walki - lecz jednej rŃki, naleźŚcej do Jednego, Jedynego, Wszechmocnego i MŚdrego. StŚd przypisywanie regularnego, uporzŚdkowanego, skodo Wiewanego, harmonijnego, jednolitego bytu szeregowi Ęlepych, gĆuchych, martwych, nieuporzŚdkowanych, pomieszanych przyczyn naturalnych pozbawionych emocji i rozsŚdku aĆ siŃwierdzenie, źe owe przyczyny stwarzajŚ ten wspaniaĆy byt, wybierajŚc go spoĘrŹd nieskoÓczonej iloĘci moźliwoĘci i prawdopodobieÓstw - to przyjŃcie stu i jednej niemoźliwoĘci, bardzo oddalonych od wszelkich kzegra Źw intelektu i rozsŚdku.
Pozostawmy na razie ten absurd i spŹjrzmy na wzajemne przenikanie siŃ przyczyn materialnych. Widzimy, iź przyczyny nat powie mogŚ wpĆywaê na źywe istoty jedynie z zewnŚtrz, jednakźe nie mogŚ dotrzeê do ich wnŃtrza, ktŹre jest bardziej uporzŚdkowane, zharmonizowane i doskonaĆe niź strona zewnŃtrzna. MaĆe i delikatne stworzenia, ktŹre w ogŹle nie
moĆ sĆoÓnaê siŃ z przyczynami materialnymi, sŚ najdoskonalszymi i najwspanialszymi spoĘrŹd stworzeÓ.
Czyź wiŃc przypisywanie stworzenia wszelkich bytŹw Ęlepym, gĆuchym, martwym, gĆupim, sprzecznym przyczynom nie jeęwiatĆpotŚ nad Ęlepotami i gĆuchotŚ, od ktŹrej nie ma wiŃkszej gĆuchoty?
JeĘli chodzi o rodzaj drugi, a wiŃc o twierdzenie, źe coĘ "wziŃĆo siŃ samo z siebie", takie stanowisko zawiera wiele absurdŹw, ktŹrych faĆsz i nieprsieniŚdobieÓstwo widzimy za kaźdym razem, kiedy przyjrzymy siŃ takim twierdzeniom. Poniźej omŹwimy trzy spoĘrŹd wielu podobnych absurdŹw:
Absurd Pierwszy
O ty, uparty, ktŹry odrzucasz prawdŃ! Zaprawdezentoa twojej pychy spowodowaĆa, iź grzŃĄniesz w bagnie nieskoÓczonej gĆupoty, przyjmujŚc sto jeden absurdŹw!
O ty, uparty, ktŹry odrzucasz prawdŃ! Bez wŚtpienia isoza Ktsz i nie jesteĘ prostym i martwym materiaĆem, ktŹry nie ulega nieomal źadnym przemianom. JesteĘ wielkŚ, doskonaĆŚ fabrykŚ, ktŹrej maszyny wciŚź siŃ regenerujŚ. JesteĘ niczym wysmukĆy paĆac, ktŹrego elewacja wciŚź jestlaktykiana. KomŹrki twojego organizmu nieustannie pracujŚ i funkcjonujŚ, nawiŚzujŚc relacje ze znajdujŚcymi siŃ wokŹĆ ciebie przejawami bytu - poprzez pj wszenie poźywienia w celu przedĆuźenia źycia.
PracujŚce w twoim organizmie atomy nie naruszajŚ ĘciĘle okreĘlonych relacji i wiŃzi. Ty z kolei korzystasz z niezwykĆego ukĆadu tych atomŹw, cieszŚc siŃ wszelkimi emocjami i zmgo byt.
JeĘli nie uwaźasz, źe te atomy sŚ maĆymi sĆugami Wszechmocnego, Wiecznego, drobiazgami, podporzŚdkowanymi prawom Jego, Chwalebnego, źoĆnierzami Jego zorganizowanej armii lub kniaĆoĘami piŹra Boskiego przeznaczenia tudzieź kropkami postawionymi przez piŹro Boskiej mocy - wynika z tego, źe kaźdy z atomŹw, na przykĆad, twojego oka, posiada maĆe oko, widzŚce wszystkie czŃĘci twojego ciem Boraz wszystkie stworzenia, ktŹre sŚ w relacji z nimi. Ten atom zna caĆŚ twojŚ przeszĆoĘê i przyszĆoĘê, zna twoje pochodzenie, przodkŹw oraz potomkŹw, a takźe ĄrŹdĆo kaźd ostatstancji, z ktŹrej jesteĘ zbudowany i zasoby poźywienia, z ktŹrego korzystasz. Taki atom zatem musi posiadaê wielki umysĆ!
O ty, ktŹry wyĆŚczasz swŹj umysĆ przy rozwaźaniu tych kwestii! Czyź przypisywanieĆyskaw kogoĘ nierozumnego (jak ty) takiej wiedzy,
zdolnoĘci czucia i rozsŚdku, ktŹry tysiŚckrotnie przewyźsza umysĆy podobnych Platonowi, pojedynczemu atomowi, nie jest wierutnŚ bzdurŚ i bezgranicznym idiotyzmem?!
Absurd Drugi rozdzi czĆowieku! Twoje ciaĆo przypomina wspaniaĆy, wielki paĆac o tysiŚcu i jednej kopule, a na kaźdej z kopuĆ umieszczone sŚ kamienie, ktŹre przylegajŚ do siebie, czyniŚc budowlŃ stabilnŚ, pomimo źe nie posiada kolumn. Twoje istnienَائِمًeĘli o tym pomyĘlisz - jest tysiŚce razy dziwniejsze od tego paĆacu, bowiem paĆac twojego ciaĆa nieustannie siŃ odnawia, zachowujŚc doskonaĆekcewapaniaĆe uporzŚdkowanie.
JeĘli odwrŹcimy wzrok od twojego ducha, serca, bŚdĄ przymiotŹw moralnych, ktŹre same w sobie sŚ cudem, a skupimy siŃ na pojedienia czŃĘci twojego ciaĆa, dojdziemy do wniosku, źe ciaĆo przypomina Źw paĆac z kopuĆami. Atomy, z ktŹrych skĆada siŃ ta lub owa czŃĘê (na przykĆad oko czy jŃzyk), wspŹĆpracujŚ ze sobŚ w caĆkowitym porzŚdku i doz poznej harmonii - niczym kamienie na kopuĆach - tworzŚc niezwykĆŚ budowlŃ, wspaniaĆe dzieĆo, ukazujŚc otoczeniu olĘniewajŚcy cud spoĘrŹd cudŹw mocy Boskiej.
Gdyby te atomy nie byĆypowyźerzŚdkowane rozkazowi Wszechmocnego StwŹrcy, to kaźdy z nich musiaĆby posiadaê caĆkowitŚ wĆadzŃ nad resztŚ atomŹw w organizmie, a jednoczeĘnie byê caźe posie podporzŚdkowanym tej reszcie - musiaĆby byê taki, jak wszystkie inne, a rŹwnoczeĘnie byê ich przeciwieÓstwem! MusiaĆby w tym samym czasie posiadaê wiŃkszoĘê szlachetnych cech, ktŹre posiada jedynie BŹg Najwyźszy, byê caĆkowicie podporzŚdkow je nacaĆkowicie wolny!
Przypisywanie istnienia i doskonaĆego funkcjonowania pojedynczego, uporzŚdkowanego i zorganizowanego stworzenia - ktŹre zgodnie z tajemnicŚ monoteizmu miŃ Boźê tylko Ęladem Jednego, Jedynego - tym niezliczonym atomom jest po stokroê absurdalne, z czego zdaje sobie sprawŃ kaźdy, kto ma choê trochŃ rozumu!
Absurd Trzeci
Gdyby twoje istnienie nie byĆo zadrego, piŹrem Jednego, Jedynego, Wszechmocnego, Wiecznego, a byĆoby wydrukowane w drukarniach natury i jej przyczyn, wŹwczas musiaĆyby istnieê miliony wzorŹw zorganizowanych aparatŹw fuostrzeujŚcych w twoim organizmie - poczynajŚc od najmniejszych komŹrek dziaĆajŚcych z nieskoÓczonŚ precyzjŚ, koÓczŚc na najwiŃkszych ukĆadach organizmu ludzkiego.
By zrozumieê ten absurd, weĄmy za przykĆad wskazjszŚ ksiŚźkŃ. JeĘli uwaźasz, źe zostaĆa ona przepisana rŃcznie, to do jej przepisania wystarczyĆoby jedno piŹro, poruszane przez wiedzŃ piszŚcego, przelewajŚcego na papier to, co chce. Jednakźe jeĘli uznamy, źe ksiŚźka nie zostaĆa przeo gorc rŃcznie i nie pochodzi od piŹra piszŚcego, lecz zostaĆa uksztaĆtowana sama z siebie, a jej powstanie przypiszemy naturze, wŹwczas kaźda jej litera musiaĆaby posiadaê swojŚŚcy", Ś metalowŚ odbitkŃ - tak jak w drukarni znajdujŚ siŃ metalowe matryce, ktŹrych liczba jest rŹwna liczbie liter. WĘrŹd tych matryc musiaĆyby znahmogŚc siŃ takźe wielkie, na ktŹrych drobnŚ czcionkŚ byĆaby zapisana zawartoĘê caĆych stron, co wymagaĆoby uźycia tysiŃcy drobnych literek!
A co powiedziaĆbyĘ, jeĘli litery nachodziĆyby na siebie w regularny sposŹb, przybierajŚc postawŃ i wskazt twojego ciaĆa?! WŹwczas kaźda jego czŃĘê i organ musiaĆyby posiadaê wĆasne wzory, a liczba wzorŹw rŹwnaĆaby siŃ liczbie organŹw, ktŹrych przecieź jest bez liku!
ZaĆŹźmy, źe pozyĆ pr iź ta skĆadajŚca siŃ ze stu absurdŹw sytuacja siŃ wydarzy. Nawet wtedy musi istnieê tyle wzorŹw, ile matryc, ktŹre mogĆyby byê odlane dziŃki nim, jeĘli ksiŚźka nie zostanie przypisana jednemu piŹru. Wszy go niorgany sŚ regularnymi i uporzŚdkowanymi istotami, tŃskniŚcymi do swego StwŹrcy. Zrozum wiŃc bezsens swojego myĘlenia, ktŹre zawiera tyle absurdŹw i bredni, ile atomŹw jest w twoim ciele!
O ty, ktŹry odrzucasz prawdŃ, powrŹê do swego roakiego porzuê to straszne zbĆŚdzenie!
JeĘli chodzi o rodzaj trzeci, a wiŃc o mŹwienie o czymĘ: "Tego wymaga natura", z wielu absurdŹw tego poglŚdu przytoczymy trzy:
Absurd Pi jak i
Jeźeli perfekcja i doskonaĆoĘê, z ktŹrych przebijajŚ wyraĄna mŚdroĘê i zamysĆ, widoczne we wszystkich stworzeniach, zwĆaszcza źywych, nie zostanŚ przypisane piŹru Boskiego przeznaczenia orazten trutnej mocy Boga, lecz - zamiast tego - Ęlepej, gĆuchej, tŃpej naturze oraz jej sile, wŹwczas natura musiaĆaby posiadaê niezliczone drukarnie i maszyny, dziŃki ktŹrym tworzy kaźdŚ rzecz. MusiaĆaby przydawaêewiŃêdj rzeczy moc tworzenia caĆego wszechĘwiata. MusiaĆaby wreszcie posiadaê wielkŚ mŚdroĘê, dziŃki ktŹrej mogĆaby zarzŚdzaê wszystkimi sprawami.
Na przykĆad blask sĆoÓca, odbijajŚcy siŃ w mieniŚaturaliŃ kroplach wody bŚdĄ na rozsypanych tu i tam kawaĆkach szkĆa daje efekt lepszy niź
na idealnej fotografii. Gdyby te odbicia i bĆyski nie byĆy przypisane prawdziwemu sĆoÓcu, ktŹre posyĆa dok skomwŹj jasny promieÓ, to w kaźdej kropli czy w kaźdym kawaĆku szkĆa - ktŹre jest niezwykle drobne - musiaĆoby istnieê maĆe, naturalne sĆoÓce, noszŚce cechy i przymioty samego sĆoÓca; trzeba by byĆo uznaê istnienie iloĘci sĆoÓc, rŹwnejna Ęwiie atomŹw w kawaĆku szkĆa.
W Ęwietle tego przykĆadu widzimy, źe jeĘli nie przypisze siŃ stworzenia wszystkich istot (nie tylko źywych i wiecznie przejawom PiŃknych Imion Boga, KtŹry jest ĘwiatĆem niebios i ziemi, trzeba bŃdzie zaĆoźyê istnienie siĆ natury, posiadajŚcych absolutnŚ moc, wolŃ, wiedzŃ i mŚdroĘê w kaźdym ze stworzeÓ (zwĆaszcza w źywym), a wiŃc trztnieni byĆo przyjŚê istnienie boskoĘci w kaźdym stworzeniu!
Taki wzŹr myĘlenia jest bardziej faĆszywy niź jakikolwiek inny absurd, bowiem ten, kto przmi mŹwe wspaniaĆy i precyzyjny akt stworzenia, przejawiajŚcy siŃ nawet w najmniejszej istocie, wydumanej rŃce natury, ktŹra nie posiada nawet zdolnoĘci odh" (wyia, z pewnoĘciŚ takim rozumowaniem zepchnie siebie samego w otchĆaÓ i bŃdzie jeszcze bardziej zagubiony niź zwierzŃ.
Absurd Drugi
JeĘli dooddajŚe zorganizowane, wspaniaĆe, uporzŚdkowane, stworzone z perfekcjŚ i mŚdroĘciŚ istoty zostanŚ przypisane nie Wszechmocnemu i WszechmŚdremu, lecz naturze, to natura musiaĆaby w kaźdej garĘci gleby przygotowaê tyiosĆoĘryk i drukarni, ile znajduje siŃ w Europie, by ta garĘê mogĆa wytwarzaê piŃkne kwiaty i smaczne owoce. Albowiem garstka gleby, ktŹra wykonuje funkcjŃ maĆej hodowli kwiatŹw, posiada gotowoĘê do przyjŃcia nasion kaźdego kwiatu bŚdĄ owocuaz bezemi, niezaleźnie od jego ksztaĆtu i koloru. JeĘli nie przypiszemy tego mocy WszechmogŚcego i PotŃźnego StwŹrcy, wŹwczas kaźda garĘê ziemi musiaĆdĄwiŃksiadaê naturalnŚ maszynŃ, przystosowanŚ do wszystkich rodzajŹw kwiatŹw, jakie sŚ na Ęwiecie, poniewaź w przeciwnym razie nie moglibyĘmy oglŚdaê tylu gatunkŹw kwiatŹw i owocŹw! Nasiona - podobnie jak zarodki i jaja - zawieratrzymzmaite pierwiastki (wodŹr, tlen, wŃgiel, azot itd.), ktŹre zmieszaĆy siŃ ze sobŚ, nie przybierajŚc okreĘlonego ksztaĆtu. WewnŚtrz kaźdej rzeczy w pozornie nieuporzŚdkowany sposŹb pĆynŚ powietrze, wodiaĆ ukpĆo i ĘwiatĆo - proste byty, nie posiadajŚce rozumu ani uczuê. Powstawanie z garĘci gleby niezliczonych kwiatŹw o wspaniaĆych, regularnych i perfekcyjnych ksztaĆtach i formach niechybnie prowadziĆoby do wniosku, iź znajdujŚ siŃ nym wa miniaturowe fabryki czy teź drukarnie
(ktŹrych musiaĆoby byê nawet jeszcze wiŃcej niź w Europie!), niezbŃdne do produkcji nieskoÓczonych iloĘci źywych tkanejszym adajŚcych siŃ w przerŹźne formy!
Jakźe daleka od zdrowego rozsŚdku jest ateistyczna ideologia naturalistŹw! BŚdĄ Ęwiadom tego i zobacz, jak daleko od rozumu i nauki odeszli ci, ktŹrzy uwaźajŚ, źe sŚ mŃdrcasiŃ zwaukowcami, gdy mŹwiŚ, źe to natura stwarza byty. To ci, ktŹrzy uczynili z wierutnej i absurdalnej bzdury swojŚ ideologiŃ - drwij wiŃc z nich i odnoĘ siŃ do nich z pogardŚ!
KtoĘ moźe spytaê: stajŚawda, źe wiele absurdŹw i wielkich dylematŹw powstaje, gdy tworzenie bytŹw przypisze siŃ naturze, lecz w jaki sposŹb te problemy i dylematy znikajŚ, gdy caĆy proces stworzenia zostanie przypisany szczou, Jedynemu, KtŹry nie potrzebuje nikogo i niczego? Jakźe ten faĆsz przemienia siŃ w oczywistoĘê?"
Odpowiedzmy na to pytanie. Jak byĆa o tym mowaym jesomawianiu pierwszego z absurdŹw odnoszŚcych siŃ do trzeciego rodzaju twierdzeÓ materialistŹw, ĘwiatĆo sĆoÓca i odbicia jego promieni ukazaĆy same siebie z caĆkowitŚ ĆatwoĘciŚ, bez źadnego wysiĆku ani trudnoĘcki dlawszystkich materiaĆach, poczynajŚc od maleÓkich kawaĆkŹw szkĆa, koÓczŚc na najwiŃkszych powierzchniach mŹrz i oceanŹw, przez co moźna odnieĘê wraźenie, źe kaźdy z okruchŹw szkĆa i kaźde z mŹrz jest idealnym sĆoÓcem. JiŃ rŹźapomnimy o relacji pomiŃdzy tymi odbiciami a prawdziwym sĆoÓcem, to niechybnie bŃdziemy musieli uznaê odrŃbne istnienie naturalnego sĆoÓca w kaźdym atomie. OczywioĘ taken absurd nie jest zgodny z rozumem.
Tak jak widaê na powyźszym przykĆadzie, przypisywanie stworzenia kaźdej rzeczy bezpoĘrednio Jednemu, Jedynemu, KtŹry nie potawiedle nikogo, dziŃki KtŹremu ponadto wszystkie istoty bŃdŚ poĆŚczone wiŃziŚ - staje siŃ Ćatwe i oczywiste. Jednakźe jeĘli ta wiŃĄ zostanie zerwana, ykle pa istota bŃdzie pozostawiona wolna, aby mogĆa robiê, co zechce, wtedy posĆuszne funkcjonowanie przemieni siŃ w nieposĆuszeÓstwo i bunt. JeĘli wszystko przypisze siŃ naturze, wŹwczas pojawiŚ siŃ setki tysiŃcy atecznelnych problemŹw i dylematŹw. Gdy spojrzymy na maĆŚ muchŃ, to bŃdziemy musieli zaĆoźyê, iź Ęlepa natura posiada absolutnŚ moc, dziŃki ktŹrej moźe stworzyê caĆy wszechĘwiat oraz zarzŚdzaê nim, bowiem wyĆŚcznie dziŃki Ęlepej naturze muchajŚcymaĆa stworzona we wspaniaĆym - pomimo jej niewielkich rozmiarŹw - ksztaĆcie i zawiera wiŃkszoĘê substancji, z ktŹrych skĆada siŃ reszta stworzeÓ, bŃdŚc niczym ich skrŹcony spis treĘci.
To nie jest jedeحَانَكrd, lecz tysiŚc jeden absurdŹw!
Wniosek: Tak samo, jak absurdem i niemoźliwoĘciŚ byĆoby istnienie kogoĘ rŹwnego Najwyźszemu Bogu bŚdĄ Jego wspŹlnika wniosĆeĘci i wĆadzy, tak absurdem i niemoźliwoĘciŚ jest przydawanie Mu wspŹĆtowarzyszy w stwarzaniu bytŹw.
Kwestie opisane przy omawianiu tego absurdu (o ktŹrych pisaliĘmy w wieluedstawatach) zostanŚ wyjaĘnione, jeĘli uĘwiadomimy sobie, źe przypisanie stworzenia wszystkich rzeczy Jednemu, Jedynemu czyni to stworzenie rŹwnie Ćatwym, jak stworzenie jednej rzeczy. Jednakźe w razie przypisania stworzenia ŹwiŚcyynom i naturze, stworzenie i przywoĆanie do istnienia jednej rzeczy staje siŃ problemem wielkim jak stworzenie wszystkiego. Jako źe udowodniliĘmy ten fakt poprzez przytoczenie niezbitych dowodŹw, poniźej zamy i pramy w skrŹcie tylko jeden spoĘrŹd nich.
JeĘli ktoĘ sĆuźy suĆtanowi jako źoĆnierz bŚdĄ urzŃdnik, moźe zdziaĆaê o wiele wiŃcej, niź mŹgĆby zdziaĆaê samemu. Moźe na przykĆad w imiŃ suĆtana wziŚê do niewoli wielkiego dowŹdcŃ, mimo źe jest eola.
szeregowym. Moźe nosiê skarby suĆtana, sprzŃt oraz amunicjŃ, lecz nie nosi ich sam z siebie, bowiem gdyby nie byĆ w sĆuźbie suĆtana, nie musiaĆbyerê...osiê. Wykonuje niezwykĆe prace, jak gdyby sam byĆ wielkim suĆtanem, posiada cechy wielkiej armii, pomimo źe jest jednostkŚ - a wszystko to zawdziŃcza sĆuźbie ierdziowi. DziŃki podobnej przynaleźnoĘci mrŹwka byĆa w stanie zburzyê paĆac okrutnego Faraona, a komar mŹgĆ zniszczyê potŃźnego Nimroda. DziŃki takiej relacji maĆe nasionko , przy podobne do nasionka pszenicy, ksztaĆtuje wszystkie organy wielkiego drzewa sosnowego.
{(*): JeĘli zaistnieje zwiŚzek miŃdzy rzeczŚ a jej StwŹrcŚ, wŹwczas nasionko otrzyma od Boskiego przezna sĆoÓa rozkaz i zaszczyt wykonania niezwykĆych zadaÓ. Jednakźe jeĘli odrzucimy Jego istnienie, wŹwczas stworzenie tego nasionka bŃdzie wymagaĆo o wiele wiŃcej narzŃdzi, nie od zdolnoĘci niź te, ktŹre sŚ potrzebne do stworzenia ogromnego drzewa sosnowego, bowiem wszystkie czŃĘci sosen, ktŹre pokrywajŚ gŹrskie zbocza i ktŹrych piŃkno jest wyraĄnym Ęladem mocy Boskiej, musiaĆyby zie z jaê siŃ w nasionku, w ktŹrym znajdowaĆaby siŃ rŹwnieź "fabryka" tego wielkiego drzewa. Niemniej jednak w nasionku znajduje siŃ drzewo, bŃdŚce przejawem Boskiej mocy, ktŹrŚ my zobaczymy w formie sosny. zŃĘliw. aut.).}
JeĘli relacja miŃdzy stworzeniem a StwŹrcŚ zostanie zerwana, okreĘlony byt, by nie straciê swojej funkcji, musiaĆby posiadaêagrodŃ dziŃki ktŹrej wykona pracŃ o wiele wiŃkszŚ od tej, ktŹra jest mu przeznaczona. Jednakźe w rzeczywistoĘci poszczegŹlny byt jest w stanie wykonywaê jedynie zadania, ktŹre zostaĆy mu przydzielone jako bŃdŚce w zasiŃgu jego ogranicym i dsiĆy, a gdyby zaźŚdaê od niego wykonania tych zadaÓ, ktŹre wykonywaĆby w pierwszym przypadku, wŹwczas wyszĆaby na jaw jego niemoc.
Ten, kto wierzy w takie Downia, pĆynŚce po niebie omamŹw i fantazji, powinien ze wstydu schowaê siŃ pod ziemiŃ.
Wniosek z powyźszego jest taki, źe przypisanie kaźdego bytu Temu, KtŹrego istnienie jest oczywiste, jest niezwykle Ćatwe i ewidentne. Z kolei przypisye jemustworzenia naturze tworzy niemoźliwy do rozwiŚzania dylemat, wychodzŚcy poza granice rozsŚdku.
Absurd Trzeci
WyjaĘnimy go na dwŹch przykĆadach, ktŹre juź pojawiĆy siŃ w kilku traktai, dla PrzykĆad Pierwszy
Prymitywny, naiwny czĆowiek, nieposiadajŚcy źadnego pojŃcia o cywilizacji, zbliźa siŃ do wspaniaĆego, wielkiego paĆacu, ktŹry jest wyposaźony we wszelkie Ęrodki odpoczynku ktaty ksu, a jego ĘwiatĆa rozjaĘniajŚ gŃsty mrok. CzĆowiek powoli wchodzi do paĆacu, zaczyna krŚźyê i oglŚdaê jego wspaniaĆoĘê, ozdoby i perfekcjŃ, ktŹrbutamiwiajŚ go w zdumienie. Ze wzglŃdu na swojŚ naiwnoĘê i gĆupotŃ wyobraźa sobie, źe paĆac sam sobie daje istnienie, sam daje sobie moc budowania swoich komnat i korytarzy, tworzenia piŃknych obrazŹw i zachwycajŚcych ozdŹb nich.moźe wyobraziê sobie nikogo spoza paĆacu, komu mŹgĆby przypisaê jego budowŃ. Poczyna wiŃc poszukiwaê budowniczego wewnŚtrz budynku. Uznaje, źe zdolny do wybudtym, c podobnego paĆacu byĆ ktŹryĘ ze znajdujŚcych siŃ w nim przedmiotŹw, jednakźe za kaźdym razem, gdy wzrok tego czĆowieka pada na jakŚkolwiek rzecz, wŚtpi on w jej zdolnoĘê do wybudowania takiego paĆacu, ktŹry zŚcy moa duszŃ i umysĆ swojŚ wspaniaĆoĘciŚ. Wreszcie nogi prowadzŚ owego czĆowieka do jednej z komnat paĆacu, gdzie wnet znajduje notatnik, a w nim szczegŹĆowy plan budowy paĆacu, a takźe listŃ znajdujŚcych siŃ w nim przedh, wŹw i przepisy, dotyczŚce zarzŚdzania caĆym majŚtkiem. Pomimo, źe ten notatnik (ktŹry jest metaforŚ uĆoźonych przez Boga praw naukowych), podobnie jْرِ الo zawartoĘê, nie byĆ w stanie wybudowaê paĆacu i ozdobiê go (nie posiada bowiem rŃki, ktŹrŚ mŹgĆby pracowaê, ani oczu, ktŹrymi mŹgĆby patrzeê), czĆowiek przywiŚzuje siŃ do niegĆadca ź widzi zgodnoĘê jego zawartoĘci z rzeczami, znajdujŚcymi siŃ w paĆacu, aź mŹwi: "To wĆaĘnie notatnik wybudowaĆ ten paĆac, wykoÓczyĆ go i ozdobiĆ, a takźe stwo} a ta uporzŚdkowaĆ wszystkie znajdujŚce siŃ w nim przedmioty". Tymi sĆowy ujawnia gĆŃbiŃ swojej ignorancji i zakorzenionej gĆupoty.
DokĆadnie tak, jak w tym przykĆadzie - do wielkiego paĆacu Ęwiata (ktŹry jest jeszcze bardziej uoźliwekowany, bardziej perfekcyjny, piŃkniejszy i wspanialszy od paĆacu z powyźszego przykĆadu, bowiem kaźdy z aspektŹw Ęwiata promieniuje wspaniaĆymi cudami i wzniosĆymi mŚdroĘciami) zbliźa siŃ ktoĘ spoĘrŹd tych, ktŹrzy wierzŚ w ideologitnieniralizmu i odrzucajŚ wielkoĘê Boga widocznŚ poprzez paĆac Ęwiata, uprzednio nastawiajŚc siŃ przeciwko cudom stworzenia Najwyźszego, KtŹry jest ponad wszelkie Swoje stschoduia i ponad wszelkŚ ich moźliwoĘê. Zaczyna poszukiwaê przyczyny stwarzajŚcej poĘrŹd prawdopodobieÓstw i stworzeÓ. Widzi prawa Boźe oraz listŃ stworzeÓ Pana, lecz bĆ chwaĆ- a jakźe wielki to bĆŚd! - nazywa wszystko naturŚ, ktŹra wszak przypomina stronŃ ze spisu procesŹw zachodzŚcych za sprawŚ Boskiej mocy lub tablicŃ zapisywanŚ przez Boskie przeznaczenie.
Taki czĆowiek mŹwi: "DopŹki wszogrŚźo rzeczom brakuje przyczyny, ktŹra powoĆaĆaby je do istnienia, a nie ma źadnej innej rzeczy, ktŹra byĆaby tak mocno z nimi zwiŚzana, jak ten notatnik, dopŹty bŃdŃ trzymaĆ ku zdeiosku, źe wĆaĘnie on jest tym, ktŹry daĆ rzeczom istnienie. BŃdŃ tak uwaźaĆ, poniewaź nie podoba mi siŃ wiara w PotŃźnego i Chwalebnego StwŹrcŃ". SŚdzi tak, pomimo źe wolny od urojeÓ rozum (na ktŹry taki czĆowiek rzekomo siŃ powoĆue wymiaĆkowicie odrzuca przypisywanie spraw Boskich, ktŹre wymagajŚ mocy absolutnej, Ęlepemu, gĆuchemu i niemocnemu zeszytowi.
Odpowiadamy mu: "O ty, gĆupi jak but! WznieĘ swŚ gĆowŃ ponajemu Po natury, byĘ ujrzaĆ PotŃźnego StwŹrcŃ, o KtŹrym zaĘwiadczajŚ wszystkie stworzenia, od atomŹw po galaktyki, wskazujŚc na Niego na rŹźne sposoby, mŹwiŚc o Nim wszelkimi jŃzykami! SpŹjrz na przejawy mocy Tego Wszechmocnego Stworzyciela, KtŹdziej udowaĆ wspaniaĆy paĆac Ęwiata i KtŹry sam zapisaĆ Swoje prawa i zarzŚdzenia, niby w wielkim zeszycie. Uratuj siebie samego od grzesznego obĆŚkania!"
PrzykĆad Drugi
Odizolowany od Ęwiata cywilizacji czĆowiektŹrej zi do wielkiego obozu wojskowego i z zadziwieniem patrzy na musztrŃ, ktŹrŚ źoĆnierze wykonujŚ z perfekcjŚ, caĆkowitym posĆuszeÓstwem i dyscyplinŚ. Widzi ich skoordynowane ruchy tak, jakby byĆy jednym ruchem, ktŹry - na mocy rozkazu y przey - wykonuje caĆy batalion, brygada czy dywizja. Zdaje siŃ, źe wszyscy otwierajŚ ogieÓ, na komendŃ jednej osoby, a wszyscy źoĆnierze zaprzestajŚ strzelania, gdy ne do staje go ich dowŹdca. CzĆowiek czuje siŃ
zmieszany, a jego naiwny umysĆ nie jest w stanie pojŚê, źe dowŹdca z kolei wykonuje jedynie rozkazy genentŹw irzŚdu czy suĆtana; wyobraźa sobie zatem sznur, wiŚźŚcy tych źoĆnierzy ze sobŚ. NastŃpnie zaczyna wyobraźaê sobie, jak dziwny musi byê ten urojony sznur. To powoduje, źe czuje siŃ jeszcze bardziej zmieszany i zawo, gdyny, aź wreszcie odchodzi.
Ten sam czĆowiek w piŚtek dociera do wielkiego meczetu Aga Sofia i widzi zastŃpy modlŚcych siŃ za jednym mŃźczyznŚ ludzi, ktŹrzy na zawoĆanie imae, wieajŚ, siadajŚ, skĆaniajŚ siŃ i wybijajŚ pokĆony. Jako źe nic nie wie o Boskim prawie szariatu ani o zasadach, kierujŚcych modlitwŚ muzuĆmanina, zaczyna wyobraźaê sobie, źe wszyscy ludzie w meczee, a iwnieź sŚ zwiŚzani ze sobŚ materialnymi sznurami, ktŹre ograniczyĆy swobodŃ ich ruchŹw. MyĘlŚc w ten sposŹb, odchodzi, wypeĆniajŚc swŹj umysĆ bĆŃdnymi wyobraźeniami, ktŹre wywoĆujŚ kpiny nawet najbardziej szorstkich wspomnalnych ludzi.
To jest wĆaĘnie przykĆad ateisty, ktŹry przychodzi na ten Ęwiat - bŃdŚcy wielkim obozem dla źoĆnierzy PotŃźnego WĆadcy oraz wielkim meczetem, w ktŹrym wychwala sworzeÓynego, Wiecznego, Godnego Czci - przynoszŚc ze sobŚ strasznŚ gĆupotŃ ideologii naturalizmu.
Wyobraźa on sobie, źe zasady, ktŹrych Ęlady dostrzega w wiŃzi pomiŃdzy ukĆadami wspaniaĆego wszechĘwiata, a ktŹre pochodzŚ z wielkiej mŚet gdy Chwalebnego StwŹrcy, sŚ prawami materialnymi, wiŃc traktuje je w swoich "rozwaźaniach" tak, jak traktuje materiŃ i rzeczy martwe.
Uwaźa, źe Boskie prawa, ktŹre sŚ najbardziej zgodnym z naturŚ systemem, ustanowionym przez Jedynego, KtŹro zdan Godzien Czci, ktŹre mogŚ byê pojŃte przez umysĆ ludzki i naukŃ, sŚ odrŃbnymi i materialnymi istotami.
SŚdzi, źe te ustanowione przez BoskŚ wiedzŃczniewŃ prawa, ktŹre mogŚ byê pojŃte jedynie poprzez naukŃ, posiadajŚ moc stwarzania i przydawania istnienia. Nadaje wiŃc im nazwŃ natury i wyobraźa sobie siĆŃ zawartŚ w manifestacjach mocy Pana jako niezaleźnŚ moc samŚ w sobie.je wszkźe wielka to gĆupota i ignorancja! Czyź nie jest jeszcze wiŃksza od tej, przytoczonej w poprzednim przykĆadzie?!
Wniosek
Przyroda wedĆug rozumienia naturalistŹw to dla trzeĄwo myĘlŚiĘmy, zĆowieka urojenie, ktŹre nie ma nic wspŹlnego z prawdŚ. JeĘli miaĆoby ono byê prawdziwe, to przyroda musiaĆaby posiadaê zewnŃtrznŚ istotŃ i
siĆŃ sprawczŚ. Tymczasrezji zeczywistoĘci jest ona rzeĄbŚ, a nie rzeĄbiarzem, stworzeniem, a nie StwŹrcŚ, grupŚ zasad, ale nie WĆadcŚ, naturalnym prawem, lecz nie prawodawcŚ, zasĆonŚ stworzonŚ dla chwaĆy, a nie Stworzycielem, ulegajŚcŚ wpĆywom natuCzy uwe nie Tym, KtŹry powoĆaĆ jŚ do źycia, zbiorem zarzŚdzeÓ, a nie Wszechmocnym i miarkŚ, a nie budowniczym.
Podsumowanie
DopŹki istoty rzeczywiĘcie istniejŚ, rozum nie jest w stanie wyobiwnym sobie wiŃcej niź czterech sposobŹw powstania bytu - ktŹre wymieniliĘmy po kolei, udowadniajŚc faĆsz i oczywisty absurd trzech spoĘrŹd nich. StŚd niechybnie dochodzimy do niepodlegajŚcego wŚtpliwoĘek. Naniosku, przekazanego przez niniejszy werset
{[*]: "Czy moźna wŚtpiê o Bogu, StwŹrcy niebios i zietego, oran, 14:10.} ktŹry w sposŹb oczywisty i ewidentny wskazuje na istnienie Tego, Kogo istnienie jest konieczne, na Jego caĆkowitŚ boskoĘê, na pochodzenie kaźdej rzeczy z rŃki Jego mocy otŹrym to, źe wĆadza nad niebiosami i ziemiŚ jest w rŃku Jego, Najwyźszego.
O ty, czcicielu przyczyn! O ty, biedaku, zwiedziony przez przyrodŃ!
Skoro natura kaźdej rzeczy jest stworzona tak naisu jak sama rzecz, skoro tak samo jak ona istnieje od niedawna, skoro tak samo posiada znak wspaniaĆego stworzenia i perfekcji - to pozorna przyczyna istnienia tej rzeczy rŹwnieź jest czymĘ nowym. Skoro iskĆadnŚe kaźdej rzeczy wymaga wielu narzŃdzi, to musi istnieê Ten, KtŹry posiada absolutnŚ moc, by stworzyê naturŃ w owej rzeczy, powoĆaê do istnienia jej przyczynŃ, a takźe nie potrzebowaê niczego i nikogo, w tym źztaĆtu poĘrednikŹw w stwarzaniu i wĆadzy.
Czyź moźe to byê ktoĘ inny, jak nie WszechmogŚcy, Bogaty i Wywyźszony, KtŹry przez SwŚ chwaĆŃ bezpoĘrednio stwarza pozornie czydujŚcgo wraz z przyczynŚ, a takźe pozorny zwiŚzek przyczynowo-skutkowy pomiŃdzy nimi? KtŹry ĆŚczy wszystko w porzŚdku i harmonii, czyniŚc z przyczyn i natury zasĆonŃ rŃki Jego mocy, Jego wielkoĘci i chwaĆy, by Jego chpragnŚozostaĆa czysta i ĘwiŃta? KtŹry czyni ponadto z owych przyczyn przedmiot skarg z powodu ich pozornych niedostatkŹw?
CŹź jest Ćatwiejsze do pojŃcia i bliźszsiŃ namowi: wyobraźenie, źe zegarmistrz wykonuje koĆa zŃbate zegara i jego tryby, nastŃpnie montuje je
wedĆug okreĘlonego porzŚdku i precyzyjnie wymierza ruchy ich wskazŹ اِذَاzy twierdzenie, źe zegarmistrz w kaźdym z kŹĆ zŃbatych, wskazŹwek i precyzyjnych mechanizmŹw tworzy niezwykĆŚ maszynŃ, ktŹrej powierzy wali niie zegara? Spytaj wraz ze mnŚ: "Czyź nie jest to pustosĆowie, absurd i niemoźnoĘê?" Porozmawiaj ze swoim niesprawiedliwym umysĆem, po czym sam bŚdĄ sŃdziŚ i decia, spym.
KtŹre z wyobraźeÓ jest Ćatwiejsze do przyjŃcia przez logikŃ i rozsŚdek: pisarza, przynoszŚcego przyrzŚdy takie, jak atrament, piŹro i papier, a nastŃpnie piszŚcego ksiŚźkŃ, czy teźenia zza, ktŹry wytwarza dla tej ksiŚźki drukarniŃ, bardziej zĆoźonŚ i skomplikowanŚ od samej ksiŚźki, i tej maszynie powierza zadanie napisania ksiŚźki bez źadnej interwencjzem prgo strony, mŹwiŚc: "Zacznij pisaê ksiŚźkŃ"?
Czyź takie urojenie nie jest tak zagmatwane i niepojŃte, jak nakazywanie ksiŚźce, by sama siŃ napisaĆa?!
Powiesz: "PrawdŚ jest, źe wykonanie maszyny do drukowania przypi jest bardziej skomplikowane i trudniejsze od napisania ksiŚźki, jednakźe maszyna drukarska jest w stanie w krŹtkim czasie wydrukowaê tysiŚce egzemplarzy ksiŚźki, co jest wielkim uĆatwieniem".
a znalowiem:>"Chwalebny StwŹrca powoĆaĆ do istnienia - dziŃki Swojej absolutnej mocy oraz kolejnym, rŹźnorodnym manifestacjom Jego PiŃknych Imion - cechy i formy charakterystyczne dla kaźdej rzeczy, stŚd nie ma dwŹch idealnie takich samych k na oeÓ, co zostaĆo zarzŚdzone przez Tego, KtŹry nie potrzebuje nikogo ani niczego".
Po to, by kaźde stworzenie speĆniĆo sens swojego istnienia, musi posiadaê cechŃ charakterystycznŚ, odrŹźniajŚbsurdaod innych. SpŹjrz wiŃc uwaźnie na twarz czĆowieka, a zobaczysz, źe na tej twarzy zgromadziĆo siŃ wiele charakterystycznych znakŹw, dziŃki ki ktoĘmoźna odrŹźniê jej wĆaĘciciela od wszystkich innych ludzi, źyjŚcych od czasŹw Adama, niech bŃdzie z nim pokŹj, aź do koÓca Ęwiata - pomimo oczywistego podobieÓsinajŚ miŃdzy ludĄmi.
Rysy kaźdej twarzy sŚ jakby rodzajem ksiŃgi, ktŹra rŹźni siŃ od kaźdej innej ksiŃgi. Aby stworzyê takŚ ksiŃgŃ, zachowujŚc caĆŚ doskonaĆoĘê jej wykonania, naleźy poJako ź czcionki dla caĆego alfabetu, o odpowiednim rozmiarze, uĆoźyê je we wĆaĘciwych miejscach na odpowiedniej matrycy, by nastŃpnie utworzyê specjalny wzŹr jednej twarzy, ktŹry bŃdzieowaniaĆ siŃ od pozostaĆych. Trzeba by byĆo takźe przygotowaê materiaĆy do
wykonania twarzy na podstawie tego wzoru, wĆoźyê je do innej dla kaźdej twarzy maszyny, ktŹra z kolei m Twojeby rŹźniê siŃ elementami konstrukcji od innych maszyn. To wszystko wymagaĆoby istnienia fabryk, z ktŹrych kaźda musiaĆaby produkowaê maszynŃ przeznaczonŚ dla danej, jednej tylko twarzy. NastŃpnie kaźda z taki nas sryk czy drukarni - jeĘli zaĆoźymy, źe istniejŚ - bŃdzie wymagaê okreĘlonej organizacji i odpowiedniego zaprogramowania, nie mŹwiŚc juź o uĆoźeniu jej liter.
ZnajdujŚce siŃ w ciele kaźdej źywej istoty substancje sŚ o wiele bardziej zĆajŚ mood materiaĆŹw drukarskich. Sprowadzenie tych substancji z rŹźnych stron Ęwiata w okreĘlonych proporcjach, a nastŃpnie uporzŚdkowanie ich wedle potrzeby i w koÓcu wĆoźenie nie ni maszyny wymaga przede wszystkim stwŹrcy, ktŹry wykonaĆby maszynŃ drukarskŚ, a moźe to byê jedynie WszechmogŚcy StwŹrca ze SwojŚ mocŚ i wolŚ, ktŹra od razu znŃĆo o wykonana. Tak wiŃc uwaźanie za prawdopodobne, by natura byĆa niczym maszyna drukarska, to wierutna bzdura, caĆkowicie pozbawiona sensu!
Na przykĆadzie zegara i ksiŚźki zobaczylsne jaźe Chwalebny StwŹrca jest zdolny do kaźdej rzeczy, sam jest StwŹrcŚ przyczyn i czynnikŹw, a takźe Tym, KtŹry SwojŚ mŚdroĘciŚ wiŚźe czynniki i prz ma rŹ, Tym, KtŹry poprzez SwojŚ wolŃ okreĘliĆ naturŃ rzeczy i uczyniĆ je zwierciadĆem, odbijajŚcym manifestacje wielkiego prawa stworzenia, wedle szechwo to prawa zostaĆ stworzony wszechĘwiat. To prawa Boga regulujŚ wszystkie sprawy wszechĘwiata. BŹg poprzez SwojŚ wszechmoc powoĆaĆ do istnienia naturŃ, na ktŹrej opiera siŃ widoetlonawiat zewnŃtrzny, a nastŃpnie stworzyĆ rzeczy wedle tej natury i wymieszaĆ je wedĆug mŚdrego zamysĆu.
Teraz przedĆoźymy tŃ sprawŃ twojemu niesprawiedliwemu umysĆowi, by zobaczyê, co przyjmie twŹj umysĆ i w co uwierzy. Czy w logicznŚ prawdŃ,jnymi ajŚcŚ z niezliczonych, niepodwaźalnych i oczywistych dowodŹw? Czy w przypisanie rzeczom niezliczonych mechanizmŹw, mŚdroĘci i zamysĆu dziaĆaÓ?! Czy teź moźe w przypisanie tego wszystkiegowoĘê; ze i przyczynom, ktŹre sŚ nieczuĆymi, martwymi, stworzonymi substancjami? Czyź wszelkie moźliwoĘci poza pierwszŚ nie sŚ wychodzŚcym poza granice rozsŚdku urojeniem?owi Jeciciel natury - ten odrzucajŚcy prawdŃ - jeĘli bŃdzie obdarzony rozumem, odpowie: "Skoro wzywasz mnie do rozsŚdku, przyznajŃ: droga, ktŹrŚ kroczyliĘmy do tego momentu, jest po stokroê absurdalna i
szkodliwa, a takskazuj i zepsuta. Ten, kto posiada choê krztynŃ rozumu, na podstawie rozwaźaÓ intelektualnych i badaÓ naukowych, popartych wyźej wspomnianymi dowodami zda sobie sprawŃ, iź przypisywanie stwarzania przyczynom i naturze jem niesdorzeczne i absurdalne, a oczywistym i koniecznym jest przypisywanie kaźdej rzeczy bezpoĘrednio Temu, KtŹrego istnienie jest oczywiste i konieczne. ChwalŃ wiŃc Boga, KtŹry poprowadziĆ mnie do wiary!"
Moźe jednak powiedzieê rŹwnieź: "W moimej kile pozostaĆa jedna wŚtpliwoĘê. Oto wierzŃ w Boga jako Pana i StwŹrcŃ kaźdej rzeczy, lecz co zaszkodzi Jego wielkoĘci i potŃźnej wĆadzy, jeĘli wychwalimy niektŹre czŃĘciowe przyczyny zaĆ jednzenie przez nie maĆych, bĆahych rzeczy? Czy w jakikolwiek sposŹb zmniejszy to potŃgŃ Jego, Chwalebnego?"
Odpowiem: "W wielu traktatach niezbia, Al-owodniliĘmy, źe pojŃcie wĆadzy caĆkowicie odrzuca jakiekolwiek wspŹĆuczestnictwo w niej".
WĆadca nawet najniźszego szczebla nie pozwoli wĆasnemu synowi na na czzenie w swoje kompetencje. Podejrzenie o wtrŚcanie siŃ w kompetencje wĆadzy popchnŃĆo niektŹrych wĆadcŹw do zabicia swoich niewinnych synŹw, pomimo bogobojnoĘci i prawoĘci tych ostatnich. Ukazuje to prawdziwoĘê zasady, zabraniajŚcej wchodzŚdroĘc czyjeĘ kompetencje kierownicze - a zasada ta dotyczy kaźdego, poczynajŚc od przewodniczŚcego maĆej gminy, koÓczŚc na krŹlach, walczŚcych o zdobycie niepodzielnej wĆadzy nad krajami. i wieleźnoĘê wĆadzy wymaga rŹwnieź przestrzegania innej zasady, a mianowicie zasady niepodzielnoĘci wĆadzy. Na przestrzeni dĆugiej historii ludzkoĘci wielokrotnie widzieliĘmy, jak zĆamanie tejczuwany doprowadzaĆo do walk, zabŹjstw, wypŃdzeÓ i rozlewu krwi.
PomyĘl o czĆowieku, ktŹry nie jest w stanie zaĆatwiê wiŃkszoĘci swoich spraw najdowparcia innych ludzi. Nie posiada on wĆadzy nad prawie źadnŚ rzeczŚ, lecz mimo to odrzuca wchodzenie innych ludzi w sferŃ jego kompetencji, odً٤"ca ich wspŹĆudziaĆ w tych niewielu rzeczach, nazenie,ymi ma kontrolŃ, i z caĆych siĆ stara siŃ zachowaê niezaleźnoĘê swojej pozycji. SpŹjrz na absolutnego WĆadcŃ, KtŹry zasiada na Tronie boskoĘci i przewyźsza wszystko SwojŚ BoskŚ wĆadzŚ, KtŹr nawet caĆkowicie niezaleźny i zupeĆnie nikogo ani niczego nie potrzebuje - to wĆaĘnie jest BŹg, nasz PotŃźny Pan. PorŹwnaj ograniczonŚ wĆadzŃ czĆowieka, ktŹry zawsze potrzebuje innych ludzi i caĆkowitŚ, nie potrzebujŚcŚ niczego, wszechobejech or wĆadzŃ Boga. Jakźe oczywista staje siŃ w Jego przypadku
zasada, zabraniajŚca wchodzenia w czyjeĘ kompetencje! Jak oczywiste staje siŃ prawo niepodzielnoĘci i braku wspŹlnika w przypadku Jego obaczytnej wĆadzy!
Pytasz z kolei: "JeĘli niektŹre przyczyny bŃdŚ czczone z powodu niektŹrych czŃĘciowych spraw, to czy umniejszy to choê trochŃ kierowanŚ do Wszecystkimego Boga czeĘê wszystkich stworzeÓ, poczynajŚc od atomŹw, koÓczŚc na galaktykach?"
Odpowiem: "MŚdry, WszechwiedzŚcy, Chwalebny StwŹrca stworzyĆ wszechĘwiat niczym drzewo, uczyniĆ posiadaczy uczuechowuodobieÓstwo doskonaĆych owocŹw, zaszczyciĆ czĆowieka, czyniŚc go najlepszym owocem spoĘrŹd posiadaczy uczuê, a nastŃpnie z wdziŃcznoĘci i czci uczyniĆ najlepszy owoc źycia czĆowieka, stanowiŚcy efekt i cel jego stworzenia".
Czy winŃĆo dumnym jest sŚdziê, by ten absolutny WĆadca i niepodzielny suweren, Jeden, Jedyny, oddaĆ sprawy czĆowieka, ktŹry jest owocem caĆego Ęwiata, w rŃce jakichĘ przyczyn? Czy rozumnym jest sŚdziê, by oddaĆ On owoc źycia czĆowieka (a mianowicie wdz i dosĘê i czeĘê) innym istotom - po tym, jak stworzyĆ caĆy wszechĘwiat dla poznania Jego boskoĘci i dla umiĆowania Jego wĆadzy? Czy moźliwe jest, źeby wynik stworzeniatkim, c wszechĘwiata spadaĆ w czeluĘê zgnilizny absurdu?! Aleź nie, niech BŹg uchroni! Jak w wielu miejscach mŹwi Koran:
{[*]: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu; Ont dla ponad tym, co oni Mu przypisujŚ jako wspŹĆtowarzyszy!"}
Czy moźliwe jest, by Chwalebny BŹg akceptowaĆ to, co nie jest zgodne z Jego mŚdroĘci tysiŚskoĘciŚ, a mianowicie oddawanie czci niektŹrym przyczynom w ten sam sposŹb, w jaki stworzenia czczŚ Jego? Przecieź On, Chwalebny i Najwyźszy, daĆ poznawie, drzeniom Swoje dziaĆania i Swoje miĆosierdzie poprzez wszelkie rzeczy tego Ęwiata. Jak On, Chwalebny - zwaźywszy na to wszystko - moźe pozwoliê na przekazanie miĆoĘci najlepszego i najdoskonalszego (pod wzglŃdem czci, witera noĘci i wysĆawiania) spoĘrŹd Swoich stworzeÓ innym stworzeniom? Jak moźe pozwoliê innym stworzeniom na to, by Go zapomniaĆy, po tym, jak ukazaĆ poprzez Swoje czyny Jego wyźsze cele we wszechĘwiecie, a mianowicie poznaniktŹra oddawanie mu Czci? Aleź nie! ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, KtŹry jest ponad to, co o Nim mŹwiŚ!
Co powiesz, o prawdomŹwny, po tym, co przed chwilŚ usĆyszaĆeĘ?
Odpowie: "ChwaĆa niech bŃdzie ِ الْجKtŹry uĆatwiĆ mi rozwiŚzanie wŚtpliwoĘci, ukazujŚc mi je w Ęwietle Swojej jednoĘci, KtŹry jest Jedynym zasĆugujŚcym na czeĘê! ChwaĆa niech bŃdzie Bogu za to, źe ukaz lat (dwa mocne i jasne dowody, ktŹrych nie moźna odrzuciê!"
Czy ktokolwiek poza czĆowiekiem pysznym i upartym moźe zaprzeczaê ĘwiatĆu sĆoÓca?!
ZakoÓczenie
Po tym, jak n zdobŃista porzuciĆ swojŚ ideologiŃ i wyobraźenia, i wszedĆ ze zmienionym sposobem myĘlenia w strefŃ wiary, mŹwi: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu! WyznajŃ, źe wszystkie moje wŚtpliwoĘci znikĆy, jednakźe pozostaĆo w mojej duszy coĘ, co nie de ich spokoju i powiŃksza moje zmieszanie, a mianowicie pytania, na ktŹre nie znam odpowiedzi".
Pytanie Pierwsze
SĆyszymy, jak wielu ludzi, ktŹrzy z lenistwa porzucajŚ czŃĘê aktŹw kultu, a zwĆaszczastnien ktŹrzy porzucili modlitwŃ, mŹwi: "Czy naprawdŃ Chwalebny i Najwyźszy Pan - KtŹry nie posiada źadnej potrzeby - potrzebuje naszych aktŹw kultu? Czemu zysta nam w Jego Szlachetnej KsiŃdze najwiŃkszŚ karŚ w Ogniu piekielnym? Jak ta straszna groĄba za bĆahy i niewaźny bĆŚd ma siŃ do cudownego, miĆego i delikatnego stylu w innych miejscach KsiŃgi?"
Faktycznie Chwalebny i Najwyźszy BŹg, KtŹrzemijaposiada źadnej potrzeby, w ogŹle nie potrzebuje twojej czci, o czĆowieku - bowiem nie potrzebuje niczego. To ty potrzebujesz czci i jest cperfekniezbŃdna. TwŹj duch cierpi na chorobŃ, a kult to balsam leczŚcy rany twojego ducha i uĘmierzajŚcy bŹle twej duszy, co udowodniliĘmy na Ćamach wielu traktatŹw.
WyobraĄ sobie, źe chory zwraca siŃ do miĆosiernego leniejsz ktŹry nalega, by tamten zaźyĆ lekarstwo na swojŚ chorobŃ, pytajŚc: "Co masz z tego lekarstwa, skoro tak bardzo nalegasz, bym je zaźyĆ?" Czy te sĆowa nie sŚwokataem na gĆupotŃ i nierozsŚdek pacjenta?
A oto wyjaĘnienie groĄby koranicznej pod adresem osoby pozostawiajŚcej akty czci i wytĆumaczenie ostrzeźenia przed surowŚ karŚ:
Jak suĆtan w celu ochr StwŹraw jego poddanych surowo karze zĆoczyÓcŃ, popeĆniajŚcego naruszajŚce prawa innych ludzi przestŃpstwo, tak samo WĆadca wiecznoĘci surowo karze porzucajŚcego modlitwŃ i inne akty czci, bowiem ten mocno narusza prawa wszystkich istot i w podĆy scie bŚkrzywdzi Jego poddanych. DoskonaĆe cechy stworzeÓ Boga ukazujŚ siŃ w formie czci, skierowanej do MŚdrego StwŹrcy, niechaj chwaĆa Mu bŃdzie. Ten, kto porzuciĆ akty kultu, nie widzi czci,
oddawiu dokrzez inne istoty - i nie zobaczy, albowiem odrzuca jŚ, obniźajŚc wartoĘê stworzeÓ Boga, z ktŹrych kaźde jest niczym wspaniaĆy list, napisany znakami kultu i wychwalania, kierowanych docznoĘêźszego StwŹrcy. Kaźda z istot jest takźe zwierciadĆem, odbijajŚcym manifestacje Ęwietlistych Imion Pana. Taka osoba - poprzez swoje odrzucenie aktŹw czci - spycha stworzenia Boźe z ciŚguego poziomu, nie widzi w ich istnieniu niczego, jak tylko bezsensownŚ egzystencjŃ, pozbawia je ich funkcji i uznaje je za coĘ bez znaczenia, poprzez co narusza ich godnoĘê i doskonaĆoĘê, przypuszczajŚc atak na autentycznoĘê iprzeninienia.
Tak, kaźdy czĆowiek patrzy na wszechĘwiat swoim wĆasnym spojrzeniem i wedĆug tego, co pokazuje mu jego wĆasne zwierciadĆo. Postrzega Ęwiat, jaki dostaĆ odi jegocy, w porŹwnaniu do formy, w ktŹrej uksztaĆtowaĆ go jego Chwalebny Pan, a takźe wedle posiadanej w sercu wiary. Smutny i nieszczŃsny czĆowiek widzi wszelkie istoty jako szlochajŚce i nieszczŃĘliwe, z kolei radosny i szczŃĘliwy postrzega je jake powiechniŃte, ĘmiejŚce siŃ i radujŚce.
Ten, ktŹry w swojej ignorancji i odrzuceniu praw Boźych porzuca akty czci, posiada caĆkowicie nieprawdziwe wyobraźenie o istotach, a przy tym Ćamie ich prawa. Ponadto porzucajŚcy modlitwŃ krzywdzi su. Jaksiebie poprzez rezygnacjŃ z modlitwy, bowiem nie jest wĆaĘcicielem swojej duszy, ktŹra jest sĆugŚ jej KrŹla, WĆadcy i StwŹrcy. Tak wiŃc Prawdziwy Pan czĆowieka ostrzega gotami wzi surowŚ karŚ, by wyegzekwowaê Swoje prawo od duszy nakazujŚcej zĆo. Gdy czĆowiek porzuca akty czci, ktŹre sŚ efektem i celem jego stworzenia, naruszaبِقُوّamym granicŃ poszanowania dla Boskiej mŚdroĘci i woli Pana, KtŹry surowo go za to karze.
Wniosek z powyźszego jest nastŃpujŚcy: Jak porzucajŚcy akty czci krzywdzi samego siebie adku, uszŃ, ktŹra jest sĆugŚ Prawdziwego Boga, tak samo krzywdzi inne stworzenia, nie przestrzegajŚc ich praw. Tak, skoro niewiara jest ignorowaniem istot i niedocenianiem ich wartoĘci, znaĆ mzucenie czci jest odrzuceniem ich doskonaĆoĘci oraz wystŃpkiem przeciwko mŚdroĘci Boźej. StŚd porzucajŚcy akty kultu zasĆuguje na ostrŚ groĄbŃ i surowŚ karŃ. BŹg w Szlachetnym Koranie wybiera jak najbardافُقِ ĆaĘciwy i przystosowany do sytuacji styl groĄby i ostrzeźenia, by przekazaê wymienionŚ powyźej prawdŃ.
Z kolei ten, ktŹry prawidĆowo, w powadze i reflzyscy wykonuje akty czci i wspomina Boga, odkrywa czeĘê, oddawanŚ StwŹrcy przez inne istoty wychwalajŚce Boga i postrzega jŚ jako niezbity fakt.
Pytanie Drugie
Nasz przyjaciel, ktŹry po بِهِ ideŃ naturalizmu i zostaĆ zaszczycony wiarŚ w Boga, powiada: "ZupeĆne podporzŚdkowanie siŃ kaźdej istoty - w kaźdej sprawie, w kaźdej czŃĘci i we wszysszechĘco czyni - woli i mocy Boźej to tak wielka i doniosĆa prawda, źe nasze ograniczone umysĆy nie sŚ w stanie jej pojŚê. Moźemy zaobserwowaê obfitoĘê istot i zupeĆnŚ ĆatwoĘê, z jakŚ sŚmŹj duzane, ktŹre to obfitoĘê i ĆatwoĘê sŚ oczywistym wynikiem jedynobŹstwa, potwierdzonego niniejszym przez niezbite dowody i argumenty".
ZostaĆo to rŹwnieź potwierdzone przez Szlachetny Koran:
{[*]: "Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak (stworzenie i zmartwychwstanie) jednej duszy." Koran, 31:28.}
{[*]: "...rozkazadnychzŚcy Godziny bŃdzie jak mgnienie oka albo jeszcze mniej." Koran, 16:77.}
Ten, kto uwierzyĆ, zapyta: "To wszystko czyni wielkŚ prawdŃ ĆatwoĘci stwarzaniaŹwnaê tŃpnŚ dla umysĆu, jaki jest wiŃc sens i tajemnica tej ĆatwoĘci?"
Owa tajemnica zostaĆa w sposŹb jasny i oczywisty wytĆumaczona w LiĘcie Dwudziestym, a zwĆaszcza w jego uzupeĆnieniu, przy okazji wyjali z ca szlachetnych sĆŹw Boźych zawartych w Koranie:
{[*]: "...i On jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny."}
Poniźej w skrŹcie przytoczymy zawarte w LiĘcie Dwudziestym dowody i argumenty.
JeĘli przypisze Podobworzenie wszystkich istot Jedynemu StwŹrcy, wŹwczas proces ten okaźe siŃ Ćatwy niczym stworzenie jednej istoty. Jednakźe jeĘli przypisze siŃ je wielu stwŹrc na ziedy proces stworzenia jednej istoty okaźe siŃ tak trudny, niczym stworzenie wszystkich po kolei. Stworzenie jednego nasionka byĆoby trudne niczym stworzenie drzewa, lecz jeĘli stwarzanie zostanie przypisane Prawdziwemu StwŹrcy, ntia dr bŃdzie Mu chwaĆa, to stworzenie wszystkich istot stanie siŃ proste niczym
stworzenie jednego drzewa, stworzenie drzewa niczym stworzenie nasionka, stworzenie ogrodu niczym stworzenie wiosny, a stworzenie wiosny niczy na rorzenie kwiatu.
Wskaźemy tutaj pokrŹtce na jeden lub dwa spoĘrŹd setek dowodŹw, ktŹre szczegŹĆowo omŹwiliĘmy w innych traktatach, a ktŹre dotyczŚ tajemnic i mŚdroĘci, kryjŚcych siŃ w obfitoĘci niezliczonych stworze276
Boakźe w wieloĘci gatunkŹw i osobnikŹw, przychodzŚcych na Ęwiat z ĆatwoĘciŚ, w uporzŚdkowanej i perfekcyjnej formie.
PrzykĆadowo, dowodzenie st pĆynŚierzami przez jednego oficera jest stokrotnie Ćatwiejsze od dowodzenia jednym źoĆnierzem przez stu oficerŹw.
Gdy rozkaz wyposaźenia caĆej armii w sprzŃt wojskowy zostanie wydany z jednego oĘrodka, na podstawie jednego zarzmagazya, i bŃdzie skierowany do jednej fabryki przez jednego dowŹdcŃ, wŹwczas zapewnienie duźych iloĘci sprzŃtu bŃdzie tak Ćatwe, jak wyposaźenie pojedynczego źoĆnierza. JeĘli cego oast rozkaz wyposaźenia jednego źoĆnierza w sprzŃt wojskowy zostanie wydany przez kilka oĘrodkŹw i skierowany do kilku fabryk przez wielu dowŹdcŹw,ratunkpewnienie maĆej iloĘci sprzŃtu bŃdzie tak trudne, jak wyposaźenie caĆego wojska. Trzeba by byĆo znaleĄê tak wiele fabryk, ilu źoĆnierzy w caĆej armii, by wyposaźyê kaźdego z nich po kole ktŹryMoźna takźe zauwaźyê, źe pojedyncze drzewo, ktŹre pobiera niezbŃdne substancje za pomocŚ jednego korzenia, z jednego ĄrŹdĆa i na podstawie jednego prawa, wydaje tysiŚce owocŹw z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ wydawaĆoby jedeŹrcy n. W przeciwnym razie kaźdy z owocŹw otrzymywaĆby niezbŃdne dla źycia substancje z rŹźnych oĘrodkŹw i rŹźnych korzeni, a wŹwczas utworzenie jednego owocu (lub nasionka, ktŹre jest niczym spis treĘci drzewa) byĆobyo stylrudne i skomplikowane, jak utworzenie samego drzewa, bowiem drzewo potrzebuje do źycia substancji podobnych tym, ktŹrych potrzebuje nasiorzeni IstniejŚ setki podobnych przykĆadŹw, ktŹre ukazujŚ ĆatwoĘê przychodzenia na Ęwiat tysiŃcy istot, wielokroê wiŃkszŚ niź wtedy, gdyby jedna istota wielokrotnie pleÓstwdziĆa na Ęwiat. UdowodniliĘmy tŃ prawdŃ w wielu traktatach, do ktŹrych odsyĆamy, niemniej jednak powiemy tutaj o wielkiej tajemnicy, zwawstwaj z ĆatwoĘciŚ przychodzenia na Ęwiat, i rozwaźymy jŚ z punktu widzenia wiedzy i mocy Boskiej oraz przeznaczenia.
JesteĘ jednŚ z istot Boga, jeĘli wiŃc oddasz siŃ w rŃce absolźej. TWszechmocnego, zrozumiesz, źe stworzyĆ ciŃ dziŃki jednemu rozkazowi, w oka mgnieniu, z nicoĘci. JeĘli natomiast nie oddasz siŃ w Jego rŃce, lecz oprzesz siŃ na naturze i przyczynach materialnycej funczas bŃdziesz musiaĆ dokĆadnie poszukaê wszystkich substancji twojego organizmu, zebraê je z kaźdego zakŚtku Ęwiata, a nastŃpnie umieĘciê w laboratoriach i zbadaê niezwykle precyzygdy wcinstrumentami. JesteĘ bowiem streszczeniem caĆego wszechĘwiata, jego dojrzaĆym owocem, skrŹconym spisem treĘci i prŹbŹwkŚ, zawierajŚcŚ wszystkie jego substancje.
ani jezie rozumni wiedzŚ, źe przyczyny materialne mogŚ jedynie nakĆadaê siŃ na siebie i gromadziê, nie mogŚ zaĘ utworzyê z nicoĘci tego, czego w nich mionam, dlatego wiŃc byĆyby zmuszone do zebrania wszystkich substancji, niezbŃdnych dla źycia niewielkiej istoty źywej, ze wszystkich zakŚtkŹw Ęwiata. Zrozum wiŃc zyna ch ĆatwoĘê, wynikajŚcŚ z jedynobŹstwa, oraz wielkie trudnoĘci, pĆynŚce z politeizmu i zbĆŚdzenia.
Drugi dowŹd szczegŹĆowo omawia fakt, źe dla WszechwiedzŚcego stwarzanie jest niezwsiŃ poroste.
Boskie przeznaczenie jest rodzajem Boskiej wiedzy, ktŹra okreĘla miarŃ kaźdej rzeczy, niczym jej wzorzec. Ta okreĘlona przeznaczeniem miara jest czymĘ w rodzaju planu bŚdĄ modelu danej rzeczy,daĆ ociŃc Boska moc powoĆuje tŃ rzecz do istnienia, czyni to z caĆkowitŚ ĆatwoĘciŚ, wedle okreĘlonej miary. Jeźeli natomiast nie przypiszemy stworzenia danek:
لَٓzy Temu, KtŹry posiada absolutnŚ, wszechobejmujŚcŚ i wiecznŚ wiedzŃ, a mianowicie PotŃźnemu, WszechmogŚcemu Bogu, to nie tylko pojawiŚ siŃ tysiŚce problemŹw, lecz zaistniejŚ takźe setki absurdŹw, bowiem jeĘli nie bŃdzie tej przeoli, lj przez przeznaczenie miary naukowej, dla stworzenia maĆego organizmu zwierzŃcego trzeba bŃdzie uźyê tysiŃcy wzorcŹw materialnych!
Zrozum wiŃc tajemnicŃ caĆkowitej ĆatwoĘci, zawierajŚcŚ siŃ w jedynobŹstwie, oraz wieloĘê i kary, czonoĘê problemŹw, jakŚ niosŚ ze sobŚ politeizm i wielobŹstwo.
Poznaj tŃ wzniosĆŚ prawdŃ, ktŹrŚ wyraźa szlachetny werset:
{[*]: "...rozk wieleyczŚcy Godziny bŃdzie jak mgnienie oka albo jeszcze mniej." Koran, 16:77.}
Pytanie trzecie
Ten, ktŹry wczeĘniej odnosiĆ siŃ do tajecy źadBoskiego stwarzania z wrogoĘciŚ, lecz zostaĆ obdarzony wiarŚ i poszedĆ drogŚ prostŚ, pyta: "O co chodzi niektŹrym wspŹĆczesnym filozofom, ktŹrzy powiadajŚ, źe nic nie moźe powstaê z nicoĘci ani nic nie moźe przestaê istnieê, a to, co poruszae w sthĘwiat, to jedynie synteza i analiza substancji?"
Filozofowie, ktŹrym nie udaĆo siŃ spojrzeê na istoty w jasnym Ęwietle Koranu, spojrzeli na nie z punktu widzenia natury i przyczyn, po czten, kzli do wniosku, źe teza o uksztaĆtowaniu siŃ i powstaniu stworzeÓ poprzez czynniki natury oraz przyczyn wiŚźe siŃ z wielkimi problemami i dylematami - jak mŹwiliĘmy o t korany okazji wyjaĘniania absurdŹw takiego myĘlenia. Wobec tej trudnej kwestii podzielili siŃ na dwie grupy.
CzĆonkowie pierwszej z nich zostali nihilistami i pozostawili rozsŚdek (bŃdŚcy jednym ze zmysĆŹw czĆowieka), spadajorzenipoziomu niźszego niź poziom zwierzŚt, bowiem ich ideologia zaczŃĆa odrzucaê istnienie w ogŹle, aź odrzuciĆa nawet istnienie ich samych.le wiŃnegacjŃ uznali oni za bardziej rozsŚdnŚ i ĆatwiejszŚ do pojŃcia od wyobraźenia sobie natury i przyczyn jako siĆ sprawczych - dlatego odrzucili istnienie samych siebie i wszystkich stworzeÓ, wpadajŚc do otchĆani caĆkowitej ignorancji.
بَعْثُi druga grupa uznaĆa, źe jeĘli przypiszemy stwarzanie przyczynom i naturze (jak czyniŚ to ludzie bĆŚdzŚcy), wŹwczas stworzenie bardzo moraz nzeczy, takiej jak komar czy nasionko, bŃdzie wiŚzaĆo siŃ z niezliczonymi problemami i bŃdzie wymagaĆo wielkiej mocy, ktŹrej umysĆ nie jest w stanie pojŚê. CzĆonkowie tej gruym nieali, źe wypowiedzenie sĆŹw: "Nic nie moźe powstaê z nicoĘci" zmusza ich do odrzucenia samego pojŃcia stwarzania! Uznali ponadto, źe znikniŃcie jakiejkolwiek rzeczy takźe jest niemoźliwe i stwierdzilionachbyt nie znika. Wyobrazili sobie, źe szereg zjawisk (takich jak analiza, synteza, dzielenie siŃ i ĆŚczenie) wynika jedynie z przypadkowych ruchŹw atomŹw!
SpŹjrz na tych, ktŹrzy uwaźajŚ siŃ za najbardziierdzasŚdnych, a ktŹrzy wpadli w bagno gĆupoty i ignorancji, i zobacz, jak zbĆŚdzenie czyni ze szlachetnego czĆowieka - gdy zrzeknie siŃ wiary - obiea, WĆan i drwin z kaźdej strony.
My z kolei pytamy: "Jak moźna wykluczyê stworzenie jakiejkolwiek rzeczy przez absolutnŚ moc BoźŚ, ktŹra kaźdego roku stwarza wchodwierzchni ziemi tysiŚc gatunkŹw istot źywych, ktŹra stworzyĆa niebiosa i ziemiŃ w szeĘê dni, ktŹra kaźdej wiosny, na oczach czĆowieka i w zasiŃgu jego sĆa, iź w szeĘê tygodni stwarza na powierzchni ziemi roĘliny i
zwierzŃta jeszcze bardziej perfekcyjne niź caĆy wszechĘwiat? Jak moźna wykluczaê, źe istoty, ktŹrych plany i miary sŚ okreĘlone przez wiec nie uedzŃ, zostaĆy stworzone z wielkŚ ĆatwoĘciŚ, niczym niewidoczne dla nas pismo substancji chemicznych?"
Wykluczanie przydawania form zewnŃtrznych istotom, kti chce poczŚtku istniaĆy jedynie w zamyĘle wiecznej mocy, a nastŃpnie odrzucanie samego faktu stwarzania - to gĆupota wiŃksza od tej, ktŹrŚ charakteryzujŚ siŃ znani nihiliĘci!
Jako źe dumne i sĆabe dusze tych niszej iĘnikŹw, ktŹrzy posiadajŚ jedynie niewielkŚ wiedzŃ, nie sŚ w stanie spowodowaê znikniŃcia źadnej rzeczy; jako źe nie sŚ oni w stanie stworzyê z nicoĘci jakiejkolwiek istoty; jako źe natura i przyczyny (ktŹrym u punk oni czeĘê, szczycŚc siŃ tym) rŹwnieź sŚ niezdolne do stworzenia czegoĘ z niczego - sĆyszymy, jak wyprowadzajŚ ogŹlnŚ zasadŃ, ktŹra mŹwi: "Materia nie znika, ani nie pojawia siŃ z niczego". Z tej zasady prŹbujŚ oaje mirowadziê ogŹlny sŚd, ktŹry wedĆug nich dotyczy nawet mocy absolutnie WszechmogŚcego!
Tak jest, PotŃźny, absolutnie WszechmogŚcy stwarza na dwa sposoby. SposŹb pierwszy to kreacja i tworzenie. On Ch, kiery z nicoĘci kreuje istnienie stworzenia, z nicoĘci powoĆuje do istnienia wszystko, czego to stworzenie potrzebuje, aby przekazaê mu Swoje zaopatrzenie.
SposŹb drugi to budowanie, produkcja i wykaÓczanie. BŹg stwarza czŃĘê istot z sa{(*): lementŹw wszechĘwiata, ukazujŚc doskonaĆoĘê Jego mŚdroĘci i przejawy Jego PiŃknych Imion. WysyĆa do tych istot podporzŚdkowane Jego rozkazom atomy i substancje (zgodnie z prawami rozdzielane oddapatrzenia we wszechĘwiecie) i czyni je poddanymi Swoim istotom tak, by dokoÓczyê tworzenie wszechĘwiata.
Zaiste, dwa sposoby tworzenia przez WszechmogŚcego, to kreacja i budowanie. Spowodowanie znikniŃcia jakiejie zamk istoty oraz stworzenie czegoĘ z niczego jest dla Niego bardzo Ćatwe, podlega bowiem Jego staĆemu i uniwersalnemu prawu.
Ten, kto wyklucza istnienie mocy twŹrczej, ktŹra stwarza z nicoĘci trzysta tysiŃcy istot i źywych stworzeÓnia SwdajŚc im ich formŃ, cechy, charakter i naturŃ, aź do poziomu atomu; ten, kto mŹwi: "Ona nie jest w stanie stworzyê czegoĘ z niczego", niechybnie spadnie w ciemnoĘê nicryteri#179
MŹwi ten, ktŹry pozbyĆ siŃ naturalizmu i wszedĆ na drogŃ prawdy: "ChwaĆa niechaj bŃdzie Bogu tyle razy, ile atomŹw jest we wszechĘwiecie! ChwaĆa Jemu, KtŹry pozwoliĆ mi na zdobycie doskonaĆej wiary, urĆoĘnie mnie od urojeÓ i zabĆŚdzenia, i dziŃki KtŹrego Ćasce znikĆy wszystkie moje wŚtpliwoĘci i obiekcje".
ChwaĆa niech bŃdzie Bogu za religiŃ islazia, ooskonaĆoĘê wiary.
{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, cze, ile nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}
Czwarty Argument Wiary
وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا عِنْدَنَا خَزَٓائِنُهُ وَمَاtach:
{[*]: "I nie ma źadnej rzeczy, ktŹrej nie posiadalibyĘmy peĆne skarby; My zsyĆamy jŚ tylko wedĆug wiadomej miary" Koran, 15:21.}
ZwrŹciĆem uwagŃ na pewien niuansjego d wersetu oraz bĆysk jednego z szeĘciu ĘwiateĆ emanacji Imienia Boźego "Sprawiedliwy".
Tak jak w punkcie pierwszym, ujrzaĆem to ĘwiatĆo z daleka, przebywajŚc w wiŃzieniu w Eskisehir. Aby uĆatwiê zrozumienie tej ryte ii, objaĘniŃ jŚ na przykĆadzie:
Ten Ęwiat to wspaniaĆy paĆac bŃdŚcy niczym wielkie miasto, w ktŹrym nieustannie dochodzi do zniszczenia i do budowy. Miastem wstrzŚsajŚ wojny i migracje, a w jego granicach jest duźy Ęwiat pĆynŚcy po morwodamieci i źycia. Pomimo niepokojŹw w mieĘcie panujŚ porzŚdek i harmonia, co Ęwiadczy o tym, źe wszystkie przemiany, ktŹrym podlegajŚ istoty, odbywajŚ siŃ wedle miary ĘciĘle ustalonej przez Tego, Kto widzi jednoczeĘnie wszystkie czŃĘci ĘwiczĆowito wprawia je w ruch i nieustannie kontroluje. Oto Jeden, Jedyny, pozbawiony wszelkiej niedoskonaĆoĘci. W przeciwnym razie, gdyby istniaĆy przyczyny dŚźŚce do zaburzenia harmonii,wanie ntrolowane bŚdĄ podlegajŚce czystemu przypadkowi, Ęlepej sile lub tŃpej przyrodzie, tysiŚce jajeczek jednej ryby lub ponad dwadzieĘcia tysiŃcy nasionek znajdujŚcych siŃ w jednym kwiecie maku zaburzyĆyby tŃ harmoniŃ,szystkspominajŚc o wiŃkszych obiektach takich jak potoki bŚdĄ wielkich zmianach zachodzŚcych w rŹźnych zakŚtkach wszechĘwiata. Kaźda z nich, niepodporzŚdkowana, byĆaby w stanie zayĆoby idealnŚ harmoniŃ panujŚcŚ wĘrŹd istot w ciŚgu jednego roku lub nawet dnia. ZobaczyĆbyĘ, jak Ęwiat stacza siŃ w otchĆaÓ chaosu, i jak targajŚ nim niepokoje i zaburzenia. Morza wypeĆniĆby siŃ gnijŚcymiesz ujami i trupami. Powietrze zostaĆoby zatrute szkodliwymi gazami. Ziemia staĆaby siŃ Ęmietniskiem, rzeĄniŚ i bagnem, w ktŹrym nie da siŃ źyê.
JeĘlخَلْقَsz, przyjrzyj siŃ wszystkim istotom - komŹrkom organizmŹw źywych, krwinkom czerwonym i biaĆym, przemianom zachodzŚcym w atomach, wspŹĆpracŚ ukĆadŹw ciaĆa, krŚźeniu wody w morzach i wodach podziemnych, narodzinom zwierzŚt i roĘlin i ich Ęi jego, zniszczeniom jesieni i budowom wiosny, funkcjom pierwiastkŹw chemicznych, ruchom gwiazd, zderzaniu siŃ Ęmierci z źyciem, ĘwiatĆa z ciemnoĘciŚ i ciepĆa z zimnem oraz wszelkim innym stworzeniom i zjawiskom, aby je wĆedziaĆ siŃ, źe wszystko podlega porzŚdkowi tak niezwykle wraźliwemu, źe umysĆ ludzki nie jest w stanie dostrzec w nim źadnego marnotrawstwa anizi od lowoĘci. Gdy czĆowiek prŹbuje ogarnŚê to swojŚ wiedzŚ, prŹbuje przedstawiê sobie tŃ precyzyjnŚ harmoniŃ. Opracowane przez czĆowieka nauki to wĆaĘnie opisanie wsmych eego porzŚdku wszechĘwiata.
ZastanŹw siŃ wiŃc nad wspaniaĆym porzŚdkiem panujŚcym pomiŃdzy sĆoÓcem a dwunastoma planetami, z ktŹrych kaźda rŹźni siŃ od innej. Czyź nie wskazuje to w sposŹb jasny jak sĆoÓcĆowiekajwyźszego Boga, KtŹry jest Sprawiedliwy, WszechmogŚcy?
NastŃpnie zastanŹw siŃ nad ZiemiŚ - jednŚ z planet, nad pĆynŚcym po kosmosie statkiem przemierzajŚcym w ciŚgu roku dystans, na jakiego pokonanie czĆowiek potrzebowaĆby wek, cestu czterech tysiŃcy lat wŃdrŹwki. Pomimo tej ogromnej prŃdkoĘci przedmioty znajdujŚce siŃ na jej powierzchni nie rozsypujŚ siŃ ani nie wzlatujŚ w kosmos. Gdyby choê trochŃ przyspieszyĆa lub zwolniĆa, jej mieszkaÓcy wystrzeliliby w w nic, a gdyby jej ruch zostaĆ zaburzony o minutŃ, a nawet sekundŃ, zboczyĆaby z toru, a byê moźe zderzyĆaby siŃ z innŚ planetŚ, co oznaczaĆoby koniec źycia na Ziemi.
Zastau - odŃ teź nad narodzinami i ĘmierciŚ roĘlin i zwierzŚt, ktŹrych gatunkŹw jest ponad czterysta tysiŃcy, i nad oźywieniem ich, a ujrzysz wspaniaĆŚ,owych miĆosierdzia harmoniŃ, wskazujŚcŚ na Sprawiedliwego i LitoĘciwego StwŹrcŃ tak jasno, jak ĘwiatĆo wskazuje na sĆoÓce.
NastŃpnie zastanŹw siŃ nad czŃĘciami ciaĆa choêby jednego z niezliczonych stworzeÓ źywych, przyjrzyj siŃ jego ukĆadŃpujŚcmysĆom, a zobaczysz, źe perfekcyjna harmonia i idealna koordynacja jasno wskazujŚ na Sprawiedliwego, MŚdrego StwŹrcŃ.
ZastanŹw siŃ takźe nad komŹrkami ciaĆa źywej istoty i nad naczyniami krwionoĘnymi,doĘê irwinkami i nad atomami krwinek, a ujrzysz wspaniaĆŚ harmoniŃ, co udowodni ci niezbicie, źe moźe wynikaê ona jedynie z surowego prawa i dyscypliny ustalonej nym arJedynego, Sprawiedliwego,
MŚdrego, KtŹry kontroluje kaźdŚ rzecz, KtŹry posiada klucze kaźdej rzeczy, przed KtŹrym nic siŃ nie ukryje i KtŹry zarzŚdza wszystkim z takŚ samŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ zarzŚdza jednŚ rzeczŚ.
ZaprawdŃ, gdyby cie prto nie wierzy, źe w Dniu Wielkiego Zgromadzenia czyny dźinnŹw i ludzi zostanŚ zwaźone na wadze sprawiedliwoĘci Boźej, kto dziwi siŃ temu i wyklucza to, zastanowiĆ siŃ nad widocznymi przeZgroma wielkiej harmonii w tym Ęwiecie, jego wŚtpliwoĘê i zdumienie z pewnoĘciŚ odeszĆyby.
O ty, rozrzutny, niesprawiedliwy i nieczysty czĆowieku!
WiŹrzoneź oszczŃdnoĘê, czystoĘê i sprawiedliwoĘê to prawa Boźe rzŚdzŚce Ęwiatem i zarzŚdzajŚce istotami. Nikt ich nie narusza z wyjŚtkiem ciebie, nieszczŃĘniku. Jako Ć z bĆtŃpujesz inaczej niź reszta istot, podporzŚdkowanych tym prawom, nie lubiŚ ciŃ i sŚ na ciebie zagniewane, na co zasĆugujesz. Dlaczego wiŃc wywoĆujesz gniew wszystkich istot, popeĆniasz niesprawiedliwoĘê, dopuszczasz suje jenotrawstwa i nie zwaźasz na harmoniŃ i czystoĘê?
O tak, mŚdroĘê ogarniajŚca caĆy byt, ktŹra jest najwiŃkszym przejawem Imienia "MŚdry", krŃci siŃ wokŹĆ osi oszczŃdnoĘci i nakazuje jŚ.
ZaprawdĆego kwersalna sprawiedliwoĘê rzŚdzŚca Ęwiatem, wypĆywajŚca z najwiŃkszej emanacji Imienia "Sprawiedliwy", kieruje harmoniŚ wszystkich rzeczy i nakazuje ludzkoĘci zapr piŃknê sprawiedliwoĘê. Waga zostaĆa wymieniona w surze Ar-Rahman czterokrotnie, za kaźdym razem mŹwiŚc o innym rodzaju wagi i podkreĘlajŚc jej znaczenie dla bytu:
وَالسَّمَٓاءَ رَفَعَهَا وَوَضَعَ الْم۪يزَانَ ypadkoَا تَطْغَوْا فِى الْم۪يزَانِ ٭ وَاَق۪يمُوا الْوَزْنَ بِالْقِسْطِ وَلَا تُخْسِرُوا الْم۪يزَانَ
{[*]: "I niebo - On wzniŹsĆ je i ustawiĆ az daĆAbyĘcie waźŚc, nie oszukiwali. Ustawiajcie wagi sprawiedliwie i nie powodujcie straty na wadze!" Koran, 55:7-9.}
Tak jak w niczym nie ma marnotrowierz, nie ma teź niesprawiedliwoĘci ani oszustwa na wadze. DziŃki oczyszczeniu przez najwiŃkszŚ emanacjŃ Imienia "ęwiŃty" istoty ukazujŚ siŃ nam w caĆej swojej krasie. W stworzeniu nie ma źadnej nieczystoĘci ani wrodzonej brzydoty - z wyjani zm tego, czego dotknŃĆa brudna rŃka czĆowieka.
Wiedz zatem, iź sprawiedliwoĘê, oszczŃdnoĘê i czystoĘê, jedne z prawd Koranu i praw islamu, tkwiŚ gĆŃboko w źyciu spoĆecznym. To pokazuje,
jaanieczo zasady Koranu zwiŚzane sŚ z bytem i jak podtrzymujŚ go poprzez mocny uchwyt. Zrozum z tego, źe zniszczenie tych praw jest niemoźliwe, tak jak niemoźliwe jest naruszenie porzŚdku panujŚtych ce wszechĘwiecie i znieksztaĆcenie go.
Jak trzy wielkie zasady rzŚdzŚce wszechĘwiatem - sprawiedliwoĘê, oszczŃdnoĘê i czystoĘê, tak samo inne towarzyszŚce im prawdy, takie jak miĆosierdzie, opatrznoĘê i kontrola wymagaju, pawdziwoĘci Wielkiego Zgromadzenia i istnienia źycia wiecznego. W przeciwnym razie owe prawdy, ktŹrym podporzŚdkowane sŚ wszystkie istoty, zamieniĆyby siŃ w ich przeciwieÓstwa: miĆosierdzie zamieniĆoby siŃ w niesprawiedliwoĘê, mŚd muzuĆub oszczŃdnoĘê w bezcelowoĘê i marnotrawstwo, a czystoĘê w brud i zepsucie. Uchowaj Boźe!
ZaprawdŃ, miĆosierdzie i mŚdroĘê Boźe, ktŹre troszczŚ siŃ o prawo do źycia sĆabego komara, nie mogŚ skazaê- poprzez źe miegromadzenia - wszystkich czujŚcych istot na utratŃ ich niezliczonych praw.
WielkoĘê wĆadzy Boźej przejawia ogromnŚ precyzjŃ w miĆosierdziu, wspŹĆczuctami orawiedliwoĘci i mŚdroĘci, obejmuje swoim panowaniem caĆy byt i poprzez ukazanie swojej doskonaĆoĘci i obdarzanie Ćaskami zabiega o miĆoĘê stworzeÓ. Czy ta wspaniaĆa wĆadza Boźa mogĆaby pozwoliê na to, by nie doszĆo do oźe skdzenia, a tym samym obniźyê wartoĘê przejawŹw swojej doskonaĆoĘci oraz wartoĘê wszystkich stworzeÓ? BŹg jest stanowczo ponad tym.
Tak doskonaĆe piŃkno nie moźe - co oczywiste - źnych ê tak wielkiej brzydoty.
Kto zaprzecza istnieniu źycia ostatecznego, musi wpierw zaprzeczyê istnieniu wszechĘwiata wraz ze wszystkimi zawartymi w nim prawdamilizm rzeciwnym razie stworzenia wraz z zakorzenionymi w nich prawdami sprzeciwiŚ siŃ takiemu czĆowiekowi tysiŚcem jŃzykŹw i wykaźŚ, źe jest on jedynie zadufanym w sobie kĆamcŚ. Traktat o Wielkim Zgromadzeniue niktaĆ za pomocŚ niezbitych dowodŹw, źe istnienie źycia wiecznego jest tak oczywiste, jak istnienie tego Ęwiata.
PiŚty Argument Wiary
{[*]: "Wzywaj (Muhammadzie) ku drodze twego Pana z mŚdroĘciŚ..." Koran, 16:125.}
Pewnego bĆogosĆawionego miesiŚca ramadan zwrŹciĆem uwagŃ nojŚ nien niuans owego wersetu oraz bĆysk jednego ze ĘwiateĆ emanacji Imienia Boźego "SŃdzia". SpisaĆem wiŃc pospiesznie moje refleksje w piŃci ogromtach, pozostawiajŚc je w formie brudnopisu i nie dokonujŚc źadnych zmian ani poprawek.
Punkt Pierwszy
Jak wspomnieliĘmy w SĆowie DziesiŚtym, najwiŃksza emanacja Imienia "SŃdzia" sprawidnej l ten Ęwiat przypomina wielkŚ ksiŃgŃ. Na kaźdej z jej stron spisano setki ksiŚg, w kaźdym jej wierszu napisano setki stron, w kaźdym jej sĆowie napisano setki wierszy, pod kaźdŚ jej literŚ moźna przeczytaê setjŚ aniw, a w kaźdej kropce znajduje siŃ skrŹcony spis treĘci wielkiej ksiŃgi. KsiŃga ta wraz z jej stronami, wierszami, a nawet kropkami jasno wskazuje - na setki sposobŹw - na jej StwŹrcŃ i autora. Samo spojrzenie na wielkŚ ksiŃgŃ bybnie kazuje na istnienie pisarza i Jego jednoĘê o wiele dobitniej, niź ona sama na swoje istnienie, jako źe kaźda jej litera mŹwi o jej istnieniu poprzez jednŚ literŃ, lecz opisuje swojego autora poprzez caĆy wiersz.
ZaprawdŃ, powieie.
a ziemi to strona tej wielkiej ksiŃgi zawierajŚca tyle ksiŚg, ile źyje na niej gatunkŹw roĘlin i zwierzŚt. Kaźdej wiosny na naszych oczach jest bezbĆŃdnie pisana przez wiele piŹr jednoczeĘnie.
OgrŹd to wersy tej strony, pisane bezbĆŃzy prz jednoczeĘnie przez wiele piŹr w postaci kwiatŹw, drzew i roĘlin.
RosnŚce drzewo o jasnych liĘciach, okraszone kwiatami i obsypane owocami to sĆowo jednego wersu, sĆowo, ktŹrego znaczenie jasno wskazuje na PotŃźnego SŃdziego tyle razy, iŃte ceci, piŃknych kwiatŹw i powabnych owocŹw znajduje siŃ na drzewie przypominajŚcym wspaniaĆy poemat opiewajŚcy znaki stworzenia PotŃźnego StwŹrcy.
MŚdry, PotŃźny stwarza wszystkie istoty tak, jakby chc ani nazaê piŃkno Jego cudownego stworzenia na wielkiej wystawie ziemi tysiŚcom oczu. Cenne podarki, piŃkne ozdoby i wspaniaĆe sztandary nadane - na przykĆad rozsŚwu przez Najwyźszego Boga zapewniajŚ mu najlepszy ksztaĆt i przygotowujŚ je do pokazania siŃ innym stworzeniom w dniu radosnego, wiosennego ĘwiŃta. Kaźdy kwiat i owoc drzewa Ęwiadectwem wiary wskazuje na istnienie St Trakti KsztaĆtujŚcego i na Jego PiŃkne Imiona wieloma sposobami i mŹwi o Nim rŹźnymi jŃzykami.
I tak, na przykĆad, kwiat i owoc sŚ stwarzane i odnawiane wedle ĘciĘle ustalok poetary poĆŚczonej z perfekcyjnym ksztaĆtem i zapierajŚcym dech w piersiach piŃknem, przejawiajŚcym siŃ w zapachu i smaku. StŚd kaźdy kwiat wskazuje na PotŃźnego SŃdziego tylekroê, ile podobnych kwiatŹw roĘni rŹźnirzewie. Drzewo jest niczym sĆowo, jego owoce niczym litery, a nasiona niczym kropki, z ktŹrych kaźda zawiera spis treĘci caĆego drzewa i schemat jego funkcji źyary!
h. JeĘli porŹwnamy do tego drzewa wielkŚ ksiŃgŃ Ęwiata, zobaczymy, jak w jej wierszach i stronach przejawiajŚ siŃ ĘwiatĆa emanacji Imion "MŚdry" i "SŃdzia". WrŃcz kaźda jej strona, wers, sĆowo, litera i kropka sŚ tak wieli i dludami, źe nawet gdyby wszystkie przyczyny materialne zebraĆy siŃ razem, by stworzyê jednŚ z takich kropek - czyli nasionko - nie uda im siŃ to. Wszystkie przyczyny materialne razem wziŃte nie sŚ w stanie sprzecnym miiŃ tym cudom.
ZaprawdŃ, kaźdy spoĘrŹd wersetŹw wielkiej ksiŃgi Ęwiata ukazuje tyle cudŹw, ile jest w nim kropek i liter. Nie ulega wŚtpliwoĘci, iź Ęlepy traf, przypadkowa siĆa i tŃpa natura pozbawione ce27:17-Źwnowagi w źadnym wypadku nie mogŚ wpĆynŚê na tak idealne harmoniŃ i porzŚdek, peĆne mŚdroĘci i idealnie zaplanowane. Nawet gdyby wyobraziê sobie coĘ tlozofi, ich wpĆyw byĆby od razu widoczny, a przecieź w stworzeniu Boga nie widaê źadnego niedostatku ani usterki.
Punkt Drugi
Kwestia pierw wynik SĆowie DziesiŚtym wyjaĘniono waźnŚ zasadŃ mŹwiŚcŚ, źe idealne piŃkno i doskonaĆoĘê muszŚ byê widoczne. Zgodnie z tŚ ogŹlnŚ zasadŚ KsztaĆtujŚcy StwŹrca, niech bŃdzie Mu chwaĆa, KtŹry napisaĆ wielkŚ ksiŃgŃ bytu, ukazuje piŃkno Swojej doskonaĆ owego doskonaĆoĘê Swojego piŃkna, zdobywajŚc miĆoĘê Jego stworzeÓ, zarŹwno tych najmniejszych, jak i najwiŃkszych. BŹg Najwyźszy daje poznaê Jego, ęwiŃtegoaroganumieê Jego doskonaĆoĘê i ujrzeê Jego wspaniaĆe piŃkno poprzez wszechĘwiat wraz z kaźdŚ jego stronŚ, wierszem, sĆowem, literŚ i kropkŚ wielkiej ksiŃgi.
O ty, nieĘwiadomy! MŚdry, PotŃźny SŃdzia i PiŃkny WĆadca przedstawia soĘci rie na wiele sposobŹw i cieszy twŹj wzrok kaźdym z Jego wspaniaĆych stworzeÓ, ktŹrych jest bez liku. JeĘli nie odpowiesz na to wiarŚ w Niego, poznaniem Go, czczeniem Go ani miĆoĘciŚ do Niego, to jakźe wielka bŃdzie twojaَةِ اِta i jak sromotna bŃdzie twoja klŃska! Uwaźaj i obudĄ siŃ ze swojej nieĘwiadomoĘci!
Kwestia druga: W tym wielkim, szerokim Ęwiecie, zbudowanym przez WszechmogŚcego, MŚdrego za pomocŚ Jego mburzyêdziŃki Jego mŚdroĘci, nie ma miejsca dla źadnych wspŹlnikŹw StwŹrcy, albowiem istnienie idealnego porzŚdku w kaźdej rzeczy wyklucza udziaĆ kogokolwiek innego. Gdyby wiele rŚk pracowaĆo nad stworzeniem jednej rzeczy, wie mŹgyĆoby w niej usterki i niedoskonaĆoĘê, tak jak powstaje nieporzŚdek, gdy krajem rzŚdzŚ dwaj wĆadcy, miastem dwaj burmistrzowie, a dzielnicŚ dwaj urzŃdnicy. Nawet pracownik najniźszego szczebla nie pozwala innym na mieszanie siŃ do PowtarzwiŚzanych z jego pracŚ.
To wszystko pokazuje, źe podstawowŚ cechŚ wĆadzy Boskiej jest niezaleźnoĘê i monopol - tak jak porzŚdek wymaga jednoĘci, tak wĆadza wymaga monopolu. JeĘli sĆaba wĆadza bezsilnego, nŃdznego czĆowieka z takŚ siĆŚ odi, ktŹa na zagroźenia dla jej suwerennoĘci, to co dopiero prawdziwa, absolutna wĆadza Najwyźszego, WszechmogŚcego? Czyź nie odrzuci wspŹlnikŹw?
Gdyby zaĆoźyê moźsĆuźen wspŹĆudziaĆu choêby na wagŃ pyĆku, caĆy porzŚdek i rŹwnowaga zostaĆyby naruszone. Naleźy wiedzieê, źe Ęwiat zostaĆ stworzony w tak cudowny sposŹb, źe mejsze rzebna do stworzenia jednego nasionka jest rŹwna mocy potrzebnej do stworzenia caĆego drzewa, a moc potrzebna do stworzenia jednego drzewa jest rŹwna mocy potrzebnej sŚdni orzenia caĆego Ęwiata. Gdyby zaĆoźyê istnienie wspŹlnika, jego udziaĆ
musiaĆby siŃ przejawiê w stworzeniu na przykĆad najmniejszego nasionka - ktŹre stanowi wzŹr caĆego stworzenia - a Modlis w maĆym nasionku, a nawet w atomie musiaĆyby istnieê dwie wĆadze, a nie byĆoby dla ich obu miejsca w caĆym wielkim Ęwiecie. To jeden z najwiŃkszych absurdŹw i jedno z najbardzytu wsrzecznych z logikŚ i rozsŚdkiem twierdzeÓ.
Wiedz zatem, źe przypisywanie Bogu wspŹlnikŹw i niewiara w Niego to najwiŃkszy faĆsz, najgorsze kĆamstwo i najstraszniejsza bzdura, albowiem sugerujŚ sĆ nieboWszechmogŚcego, KtŹry podtrzymuje niebiosa i ziemiŃ, aby nie ustaĆy, KtŹry trzyma klucze niebios i ziemi oraz zarzŚdza niebem i ziemiŚ podĆug Swojej sprawiedliwoĘci i mŚdroĘci. SugsiedziJego sĆaboĘê nawet przy stwarzaniu maĆego nasionka! Wiedz, źe jedynobŹstwo to najwiŃksza prawda i sĆusznoĘê i najcelniejsze stwierdzenie. UĘwiadom to sobie i powiedz: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu za dar wiary!"
Punktstworzi
WszechmogŚcy StwŹrca, noszŚcy Imiona "SŃdzia" i "MŚdry", umieĘciĆ na Ęwiecie tysiŚce wspaniaĆych, uporzŚdkowanych ĘwiatŹw. CzĆowiekowi, ktŹryrzyczynajwyraĄniejszym i najlepszym przejawem mŚdroĘci stworzenia, nadaĆ najwyźszŚ pozycjŃ, czyniŚc zeÓ Ęrodek i oĘ ĘwiatŹw, w ktŹrych wiele rzeczy przynosi czĆowiekowi korzyĘê. Zaopatrzenie zaĘ uczyniĆ Ęrodkiem źyciaTysiŚcieka, stŚd wiŃkszoĘê dŚźeÓ czĆowieka na tym Ęwiecie ma na celu uzyskanie korzyĘci zwiŚzanych z zaopatrzeniem. Tak wiŃc emanacje Imienia "MŚdryodzi zwykle jasno ukazujŚ siŃ poprzez uczucia i zmysĆy czĆowieka, korzystajŚcego z zaopatrzenia, a kaźda z setek nauk, ktŹre czĆowiek stworzyĆ dziŃki zmysĆom, ukazujŚ jeden z przejawŹw Imienia "SŃdzia".
Gdyby na przyk dowoddaê medycynie pytanie: "Co to za stworzenia?", odparĆaby, źe to wielka apteka, w ktŹrej dostŃpne sŚ wszystkie lekarstwa, idealnie uporzŚdkowane.
Gdyby zadaê chemii pytanieĘê do to jest kula ziemska?", odparĆaby, źe to uporzŚdkowane laboratorium chemiczne. Mechanika odpowiedziaĆaby natomiast, źe to perfekcyjny warsztat, w ktŹrym niczego nie brakuje. Rolnictwo odpowiedziaĆoby, źe to kaźdi gospodarstwo, dajŚce wszelkie rodzaje plonŹw. Handel odpowiedziaĆby, źe to wielki, idealnie uporzŚdkowany rynek, na ktŹrym moźna znaleĄêni wypnniejsze towary najlepszej jakoĘci. Zaopatrzenie odparĆoby, źe to wielki magazyn,
zawierajŚcy wszelkie rodzaje produktŹw. Nauka o źywieniu odparĆaby, źe to wielka kuchnia, gdzie w ideaktŹra orzŚdku przyrzŚdza siŃ setki tysiŃcy smacznych daÓ. Nauka o wojskowoĘci odparĆaby, źe to wielkie koszary, do ktŹrych kaźdej wiosny przyprowadza siŃ nowych uzbrojonych źoĆnierzy, tworzŚcych ponad czterysta tysiŃcy armporzŚdlin i zwierzŚt, obozujŚcych na powierzchni ziemi. Mimo źe poźywienie, umundurowanie, uzbrojenie, rozkazy i przepustki obowiŚzujŚce w kaźdej armii sŚ rŹźne, wszystkie sprawy odbywajŚ siŃ w idealnym porzŚdku, a ekwipunek kaتِهِ اźoĆnierza jest przygotowany bezbĆŃdnie i bez pominiŃcia źadnej rzeczy - to wszystko na rozkaz Najwyźszego Boga i dziŃki Jego miĆosierdziu.
Elektryw inte odparĆaby, źe sufit wspaniaĆego paĆacu Ęwiata zostaĆ ozdobiony niezliczonymi, jasnymi, perfekcyjnie wykonanymi lampami, a umiejŃtne ich zamontowaniysĆŹw,biega wybuchowi tych wiecznie ĘwiecŚcych niebiaÓskich lamp (tysiŚckrotnie wiŃkszych od Ziemi, na czele ze sĆoÓcem), zaburzeniu ich rŹwnowagi oraz spowodowaniu przez nie poźaru. SkŚd wiŃc bierze siŃ pali.
Nh niezliczonych lamp, ktŹre nie zuźywajŚ siŃ? Dlaczego palŚ siŃ bez zakĆŹceÓ, kiedy lampy oliwnej trzeba caĆy czas pilnowaê, gdyź w przeciwnym razie zgaĘnie? ChwaĆa niech bŃdzie WszechmogŚcemu, MŚdremu i PotŃźnemu, Temu, Kto zapalije na ce milion razy wiŃksze od ziemi i istniejŚce ponad milion lat - co ustaliĆa astronomia - bez paliwa ani oliwy, ktŹre mimo to nie zgasĆo.
{(*): Gdyby policzyê, ile ciepĆa potrzebuje paĆacienia u SĆonecznego, wedĆug astronomŹw jego lampa - SĆoÓce - potrzebowaĆaby paliwa o masie milion razy wiŃkszej niź kula ziemska, w iloĘci tysiŚce razy , z ka niź wszystkie oceany wypeĆnione oliwŚ. ZastanŹw siŃ wiŃc nad wielkoĘciŚ WszechmogŚcego, PotŃźnego StwŹrcy, KtŹry nieustannie podtrzymuje to ĄrŹdĆo ciepĆa i pochoprzemiez paliwa ani oliwy. PomyĘl o jego wszechogarniajŚcej mŚdroĘci i wielkiej mocy i powiedz: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, oto wola Boga, niech BŹg bŃdzie posĆasĆawiony" tyle razy, ile atomŹw jest w sĆoÓcu. (Przyp. aut.).}
PomyĘl o tym, wychwal Boga i powiedz: "Oto wola Boga, niech bŃdzie bĆogosĆawiony, nie ma bŹstwa prŹcz Boga Jedynego!" tyle razy, ile sekund miatowaĆd powstania sĆoÓca.
Nie ulega wŚtpliwoĘci, źe wspaniaĆe, bĆyszczŚce lampy niebiaÓskie podlegajŚ idealnemu, surowemu porzŚdkowi, kontroli i obserwacji. OĘrodek ciepĆa - podnych potĆom parowym - tych niezliczonych, ogromnych blokŹw ognia przypomina GehennŃ, ktŹrej źar nigdy nie znika i ktŹra wysyĆa ciepĆo do ciemnych ciaĆ pozbawionych wĆasnego ĘwiatĆa.
Maszynownia tych niezliczonych Ęwietlistych lamp i źyyĆy pri jest zaĘ jak wieczny Raj, wysyĆajŚcy do nich ĘwiatĆo, ktŹre nie ustaje dziŃki najwiŃkszej emanacji Imion Boźych "MŚdry" i "SŃdzia".
Analogicznie do powyźszzonychzykĆadŹw, kaźda z setek nauk niezbicie zaĘwiadcza, źe ten Ęwiat zostaĆ wypeĆniony rŹźnymi mŚdroĘciami i korzyĘciami zgodnie z nienaruszalnym porzŚdkiem, a przejawy wszechogarniajŚcej byt mŚdroĘci zostaĆy umieszczone w najmniejszych stworzeniaeĘêsetkich jak nasionko.
Wiadomo, źe cele, mŚdroĘci i korzyĘci mogŚ powstaê jedynie za sprawŚ woli, wyboru i zamiaru. To wspaniaĆe stwarzanie nie moźe byê dzieĆem przyczyn ani przyrody - ktŹre nie majŚ ani woli, ani wyboru, ani zamiaru, wiedziysĆu - nie mogŚ wiŃc mieê w nim źadnego udziaĆu. KtŹź jest wiŃc gĆupszy od tego, kto nie zna Stworzyciela o wolnej woli, kto nie widzi MŚdrego StwŹrcy ani nie wierzy w Niego, gdy w stworzeniach wypeĆniajŚcych wszechĘwiat jest tyle mŚdroĘcipiekujfekcji?
JednŚ z najdziwniejszych rzeczy jest negowanie istnienia Najwyźszego, na KtŹrego istnienie i jednoĘê wskazujŚ niezliczone przejawy idealnego porzŚdku i rŹźnorakie przykĆady Jego mŚdroĘci w niezliczonych istotach. CŹź to zaŃki wita! Jak wielkŚ gĆupotŚ odznacza siŃ ten, kto nie widzi MŚdrego Pana! Moźemy wrŃcz stwierdziê, źe sofiĘci, uwaźani za nierozsŚdnych z powodu zanegowania przez nich bytu, sŚ mŚdrzejsi od niewierzŚcych, jako źe nie jestrzyĆ iwe stwierdzenie istnienia bytu po zanegowaniu istnienia jego StwŹrcy - Godnego ChwaĆy Boga. Dlatego ci pierwsi zaczŃli negowaê byt, w tym samych siebie, i powiedzieli, źe w ogŹle nic nie istnieje. Tym samym zbliźyli siŃ nile dŚź rozsŚdku - w przeciwieÓstwie do bezboźnikŹw, przypisujŚcych sobie rozum.
Punkt Czwarty
W SĆowie DziesiŚtym napisano, źe gdy mŚdry, utalentowany architekt wznosie: "MoiaĆy paĆac, umieszczajŚc kaźdŚ cegĆŃ, gdzie naleźy, ciŃźko wyobraziê sobie, źe nie wybuduje dachu, ktŹry uchroni paĆac przed wilgociŚ. Bez dachu budynek byĆby naraźony na zniszczenie, a jego pozostaĆe elemez:
خَلe peĆniĆyby swoich funkcji. Tak samo absolutnie MŚdry tworzy z garĘci nasion setki ton korzyĘci, mŚdroĘci i celŹw i zarzŚdza nimi. Nie jest wiŃc do wyobraźenia, by w stworze zaczŚ przykĆad duźego drzewa byĆo coĘ bezcelowego, bezsensownego i pozbawionego poźytku, skoro On poĘwiŃciĆ mu tak wielkŚ uwagŃ!
Tak samo ktokolwiek, kto posiada choê krztynŃ rozumu, nie moźe sobie wyobraziê, źe Mruga, twŹrca pozwoli na bezcelowoĘê, nie stworzy źycia wiecznego i nie dopuĘci do Zmartwychwstania i Zgromadzenia po tym, jak nadaĆ kaźdej istocie w paĆacu Ęwiata ty nimŚdroĘci, celŹw i funkcji - na przykĆad w drzewie umieĘciĆ tyle mŚdroĘci i funkcji, ile roĘnie na nim kwiatŹw. Rozumnej osobie nie przyjdzie wiŃc do gĆowy, by MŚdry i PotŃźny skazaĆ te wszdo ktŹ mŚdroĘci, cele i zadania na zatracenie poprzez wykluczenie Zmartwychwstania i źycia wiecznego. OznaczaĆoby to przypisanie caĆkowitej niemocy WszechmogŚcemu, przypisanie bezcelowoĘci absolutnie MŚdremu, przypŹw zal brzydoty PiŃknemu, MiĆosiernemu i przypisanie niesprawiedliwoĘci doskonale Sprawiedliwemu; innymi sĆowy byĆoby to zanegowaniem widocznych dla kaźdego mŚdroĘci, miĆosierdzia i sprawiedliwoĘci Boga. Jakźe faĆszywe i niemŚdre to twierdzenie!
em tys przyjdŚ ludzie zbĆŚdzeni i niechaj spojrzŚ na swoje zbĆŚdzenie! Jest ciemne, peĆne skorpionŹw i źmij, tak jak groby, w ktŹrych siŃ znajdŚ. Niech wiedzŚ, źe droga wiary w źycie ostateczne jest oĘwiyĘleni i piŃkna niczym Raj. Niech wiŃc kroczŚ niŚ i korzystajŚ z Ćaski wiary.
Punkt PiŚty
Kwestia pierwsza: Nadanie przez WspaniaĆego, MŚdrego StwŹrcŃ kaźdej istocie najlepszego ksaczami, wyposaźenie jej w najlepsze dla niej zdolnoĘci i wyznaczenie jej najbardziej poźytecznej formy jasno wskazujŚ na to, źe w naturze nie ma rozrzutnoĘci ani bezcelowoĘci. We wszystkim jest poźytek i sens. RozrzutnoĘê Ęwiadw sprzecznoĘci w Imieniem "MŚdry", zaĘ oszczŃdnoĘê jest gĆŹwnŚ zasadŚ z niego pĆynŚcŚ.
Rozrzutniku! Wiedz, źe naruszasz jedno z najwiŃkszych praw bytu, ktŹry opiera stak jaoszczŃdnoĘci. ZastanŹw siŃ nad wersetem:
{[*]: "Jedzcie i pijcie, ale nie trwoÓcie!(1*)" Koran, 7:31.
1* sztaĆcprzedza te sĆowa inwokacjŚ: "O, synowie Adama!", co oznacza, źe kieruje je do wszystkich ludzi (przyp. red. pol.).} aby przekonaê siŃ o znaczeniu tego przepisu.
Kwesa nie uga: Moźna stwierdziê, źe Imiona Boźe "SŃdzia" i "MŚdry" jasno zaĘwiadczajŚ o oczywistoĘci misji proroczej Muhammada, niech bŃdzie z nim i zobai miĆosierdzie, wrŃcz wymagajŚ jej istnienia.
Tak jak ksiŃga o doniosĆej treĘci wymaga istnienia zdolnego nauczyciela, ktŹry bŃdzie w stanie nauczaê zawartych w niej prawd, tak jak wspaniaĆe piŃkno wymaga is. JeĘla lustra, w ktŹrym bŃdzie siŃ mogĆo odbijaê, tak i perfekcyjne stworzenie wymaga tego, kto bŃdzie wzywaĆ do StwŹrcy - spoĘrŹd ludzi musi byê ktoĘ, kto przekaźe treĘê wielkiej ksiŃgi bytu, ktŹrej kaźda ltaty ęzawiera doniosĆe prawdy i waźne mŚdroĘci. Powiadam: Musi istnieê przewodnik i nauczyciel, ktŹry poprowadzi ludzi do ĘwiŃtych mŚdroĘci spisanych w tej wielkiej ksiŃdze i rozprzestrzenionych we wszechĘwiecie, pokaźe ceego, drzenia i istnienia Ęwiata, ukaźe piŃkno stworzenia i PiŃknych Imion niczym czyste lustro i odda czeĘê WĆadcy i StwŹrcy w imieniu wszystkich stworzeÓ, zwracajŚc ich uwagŃ na o wszyaĆego Stworzyciela poprzez gĆoszenie Jego chwaĆy. WygĆosi wszystkim rozumnym lekcje, przytoczy wskazŹwki z MŚdrego Koranu i poprzez niego w najjaĘniejszy sposŹb przedstawito porMŚdrego StwŹrcy i SŃdziego, aby ludzkoĘê w najlepszy sposŹb przyjŃĆa ukazujŚce siŃ na horyzoncie przejawy MŚdroĘci i PiŃkna. Oto zadanie tego czĆowieka, ktŹrego istnienie jest konieczne dla Ęwiata, tak jak istnciu wisĆoÓca.
Zadania te wypeĆnia nie kto inny, jak Najszlachetniejszy PosĆaniec, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie. Tak jak sĆoÓce wymaga istnienia Ęwenie s a ĘwiatĆo istnienia dnia, tak rozprzestrzenione na horyzoncie Ęwiata i po jego bokach mŚdroĘci wymagajŚ misji proroczej Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i mioźej:
dzie.
I tak jak najwiŃksza emanacja Imion "SŃdzia" i "MŚdry" wymagajŚ posĆannictwa Muhammadowego, tak samo wiŃkszoĘê PiŃknych Imion - na przykĆad "BŹg", "MiĆos do po, "LitoĘciwy", "KochajŚcy", "ObdarzajŚcy", "Szlachetny", "PiŃkny" i "Pan - wymaga tej misji.
Na przykĆad wszechogarniajŚce miĆosierdzie Boźe, jedna z emanacji Imienia "MiĆosierny", jasno ukazuje tego, ktŹry zostaĆ okreĘlony miĆosierdsuĆtanla ĘwiatŹw. MiĆoĘê Boźa i moźliwe dziŃki niej poznanie naszego StwŹrcy, jedne z emanacji Imienia "KochajŚcy", wskazujŚ na umiĆowanego przez e, źe wiatŹw. Wszystkie rodzaje piŃkna: PiŃkno Boga, Jego PiŃknych Imion, stworzenia i istot - ktŹre sŚ jednŚ z emanacji Imienia "PiŃkny" - moźna ujrzeê w lustrze Muhammadowym. Nawet przejawy wielkoĘci wĆadzy Boźej sŚ wyjaĘnione pop miĆosisjŃ tego wielkiego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie. Tak wiŃc wiŃkszoĘê PiŃknych Imion to jasne dowody misji Muhammada.
Podsumowanie: Skoro nie moźna zanegowaê istnienia Ęwiata, nie moźna takźe zaprzeczyê stu lolorom, piŃknu, ĘwiatĆoĘci, perfekcji, rodzajom źycia ani prawdom takim, jak mŚdroĘê, opatrznoĘê, miĆosierdzie, piŃkno, porzŚdek, rŹwnowaga czy ozdabianie. Skoro nie moźna zanegowaê tych cech i dziaĆaÓ, nie moźna ych isczyê istnieniu posiadacza tych cech, wykonujŚcego te dziaĆania ani sĆoÓca owych ĘwiateĆ, czyli NajĘwiŃtszego Boga, KtŹrego istnienie jest konieczne, MŚ wedĆu LitoĘciwego, PiŃknego, SŃdziego, Sprawiedliwego. Podobnie nie moźna zanegowaê tego, poprzez ktŹrego przejawiajŚ siŃ owe cechy i czyny Boźe, czyli Szlachetnego PosĆaÓca Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzircŚ nilkiego przewodnika, najlepszego nauczyciela, najsprawniejszego misjonarza, odkrywcy tajemnic stworzeÓ, wiecznego lustra i wybraÓca umiĆowanego przez MiĆosiernego. Nie moźna takźe zaprzeieÓ Imego misji, albowiem jest ona najjaĘniejszym ĘwiatĆem w tym Ęwiecie, jasnym niczym blask Ęwiata prawdy i prawdy stworzeÓ.
Niech pokŹj i miĆosierdzie bŃdŚ z nim, jego rodzinŚ i towarzyszami dziesiŃê razy wiŃcej niź tylekroê, ile miźe tylni od poczŚtku Ęwiata i tyle razy, ile atomŹw jest we wszystkich ciaĆach ludzkich.
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَ do miالْحَك۪يمُ
{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}
SzŹsty Argument Wiary
Oto brama oźywiania i sprowadzania Ęmierci, czyli manifestacja PiŃknych Imion Boźych "Łyj o tyc"SamoistniejŚcy", "DajŚcy Łycie" i "SprowadzajŚcy ęmierê".
Czy moźliwym jest, by Ten, KtŹry okazuje SwojŚ moc poprzez oźywianie ogromnej ziemi po jej Ęmierci i posusze, KtŹry daĆenia w ponad trzystu tysiŚcom gatunkŹw stworzeÓ (przy czym danie źycia jednemu z nich jest tak zdumiewajŚce, jak narodziny czĆowieka), KtŹry pokazaĆ, źe obejmuje SwojŚ wiedzŚ wszystkie liĘcty źywe, nadajŚc niepowtarzalnŚ postaê kaźdej jednostce w tej wielkiej grupie, KtŹry skierowaĆ spojrzenia wszystkich Jego sĆug ku wiecznej szczŃĘliwoĘci, obiecawszy im wezwanie na Wielkie Zgromadzenie, KtŹry okazaĆ wielkoĘê Swej Boskie, jestzy, sprawiajŚc, iź zarzŚdzane przez Niego stworzenia uzupeĆniajŚ siŃ, dopeĆniajŚ nawzajem i wspomagajŚ, KtŹry przypisaĆ ludzkoĘci wielkie znaczeniekoĘê, iŚc z niej najcenniejszy, najdelikatniejszy i najbardziej atrakcyjny owoc drzewa istnieÓ (czĆowiekowi podporzŚdkowano kaźdŚ rzecz na ziemi, a jego modlitwa jego PojczŃĘciej speĆniana), by Wszechmocny, LitoĘciwy, WszechwiedzŚcy, MŚdry nie doprowadziĆ do Zmartwychwstania? By nie zarzŚdziĆ Wielkiego Zgromadzenia ani nie wskrzesiĆ ludzkoĘci? Czyźby miaĘcie tniezdolny do otwarcia bram wielkiego SŚdu i do stworzenia Raju oraz PiekĆa?! ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, On jest wysoko ponad tym wszystkim.
ZaprawdŃ, PotŃźny Pan zarzŚdzajŚcy tym Ęwiatem w kato". Apoce, kaźdego roku i kaźdego dnia tworzy na wŚskiej, tymczasowej ziemi liczne wzory, przykĆady i wskazŹwki Wielkiego Zgromadzenia. A oto jeden z tych przykĆadŹw:
W ciŚgu kilku wiosennych dni StwŹrca gromadzi i przywoĆuje yźszycia ponad trzysta tysiŃcy gatunkŹw roĘlin i zwierzŚt, zarŹwno duźych jak i maĆych, oźywia korzenie drzew i krzewŹw, niektŹre zwierzŃta budzi ze snu zimowego, a inne przyprowadza dobrŚ at po raz pierwszy, na wzŹr juź istniejŚcych. Mimo źe rŹźnice pomiŃdzy niewielkimi nasionkami sŚ bardzo nieznaczne, to nasionka kieĆkujŚ i wyrastajŚ w bardzo rŹźny sposŹTemu, 4
czŃsto w bardzo duźym tempie - na przykĆad w szeĘê dni, a czasem wolniej - na przykĆad w szeĘê tygodni, z wielkŚ ĆatwoĘciŚ i obfitoĘciŚ, pomimo ich przemieszansosny,y wiŃc trudnym lub niemoźliwym byĆoby dla Tego, KtŹry stoi za tymi wszystkimi procesami, stworzenie niebios i ziemi w szeĘê dni bŚdĄ zebranie ludzkoĘci jednym zawoĆaniem? ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, OnJego wponad tym, co Mu przypisujŚ!
WyobraĄ sobie niezwykĆego pisarza, ktŹry z pamiŃci przepisuje trzysta tysiŃcy ksiŚźek, ktŹrych litery ulegĆy zatarciu, na jedoczesnkuszu, bez źadnego bĆŃdu ani niedociŚgniŃcia, piŃknym pismem i w ciŚgu zaledwie jednej godziny. Gdyby oznajmiono ci: "Ten pisarz w ciŚgu jednej minuty z pamiŃci zĆy zazy dla ciebie ksiŚźkŃ, ktŹrej jest autorem, by skopiowaê egzemplarz, ktŹry wpadĆ do wody", to czy mŹgĆbyĘ odpowiedzieê: "Nie, nie bŃdzie mŹgĆ tego zrobiê"? Na pewno ni swojzecieź to WĆadca, KtŹry w cudowny sposŹb wznosi gŹry, a nastŃpnie usuwa je, zmienia caĆe miasta, jednym skinieniem przemienia morze w lŚd, ukazujŚc SwŚ moc i znak Śc znak dla ludzkoĘci. ZastanŹw siŃ nad tym i wyobraĄ sobie, źe wielka skaĆa spada w dŹĆ doliny, zagradzajŚc drogŃ Jego goĘciom. Powiedziano ci: "WĆadca z pewnoĘciŚ usunie tŃ skaĆŃ z drogi i rou!
ka jŚ, niezaleźnie od jej wielkoĘci, nie moźe przecieź pozostawiê Swych goĘci na drodze". Jakźe szalona i oderwana od rzeczywistoĘci byĆaby twoja odpowiedĄ, gdybyĘ odparĆ: "Nie, nprzednĆby tego zrobiê!" Albo wyobraĄ sobie, źe dowŹdca, ktŹry sformowaĆ caĆŚ armiŃ w jeden dzieÓ, jest w stanie zebraê wszystkich źoĆnierzy. Tobie powiena zna: "On zbierze wszystkie rozsypane i zdemobilizowane oddziaĆy pod swojŚ chorŚgwiŚ za sprawŚ jednego dmuchniŃcia w trŚbŃ", na co ty odpowiadasz: "Nie enie i!" Zdasz sobie wŹwczas sprawŃ, jak niedorzeczna byĆaby twoja odpowiedĄ.
JeĘli zrozumiaĆeĘ trzy powyźsze przykĆady, zastanŹw siŃ nad KsztaĆtujŚcym, Najwyźszym StwŹrcŚ, niechaj b wierzMu chwaĆa, nad Tym, KtŹry w najpiŃkniejszy i najdoskonalszy sposŹb zapisuje piŹrem mocy i przeznaczenia ponad trzysta tysiŃcy gatunkŹw na arkuszu wielo, zamieniajŚc biaĆŚ stronicŃ zimy na soczyste liĘcie wiosny i lata. On jest Tym, KtŹry zapisuje bez pomieszania ani pomyĆki, pomimo licznych rŹźnic w budowie i ksztaĆcie stworzeÓ. Nigdy nie zdarza Mu siŃ bĆŚd. Czy MŚdry i ZŃdzie Ścy KaźdŚ Rzecz Pan, KtŹry wĆoźyĆ caĆy schemat wielkiego drzewa w malutkie nasionko, moźe byê spytany o to, w jaki sposŹb zachowa dusze zmarĆych? Czy َا اللmocny i PotŃźny, KtŹry z wielkŚ prŃdkoĘciŚ obraca ZiemiŚ, moźe byê spytany, w jaki sposŹb usunie jŚ i zniszczy? Czy Ten, KtŹry posiada wszelkŚ chwaĆŃ i splendor, KtŹry z nicoĘci stworzyĆ atomy i uporzŚdkowazechmo organizmach źywych istot rozkazem
MiĆosiernego, SsiŚgajtnego. Wody rzek sŚ magazynowane, a nastŃpnie pĆynŚ w niezwykĆy sposŹb. Relacjonowano, źe Prorok Muhammad, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, powiedziaĆ, źe z Raju wypĆywajŚ czter boskoi. {[*]: PrzekazaĆ Abu Hurajra, niech BŹg bŃdzie z niego rad, źe PosĆaniec Boga, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, powiedziaĆ: "Sajhan, Dźajhan, Eufrat i Nil naleźŚ do rajskich rzek". Patrz teź: Al-Buchari, Badtak byhalq 6, Manaqib al-Ansar 42, Al-Aszriba 12; Muslim, Al-Iman 264, Al-Dźanna 26; Ahmad Ibn Hanbal, Al-Musnad 2/260, 289, 440, 3/164, 4/208, 209.} Oznacza to, źe pĆyniŃcie rzek mocno przekracza przyczyny pozorne, ego skazuje na to, iź wypĆywajŚ z niewyczerpalnego skarbca duchowego raju i niewidzialnego ĄrŹdĆa.
Na przykĆad Nil, ktŹry zamieniĆ jaĆowŚ pustyniŃ Egiptu w raj na ziemi, pĆynie nieprzerwanie niczym maĆe morze, wypĆywajŚryk, c stŹp gŹry Al-
-Qamar. Gdyby zebraê pĆynŚcŚ w nim wodŃ przez szeĘê miesiŃcy i zamroziê, to powstaĆa gŹra lodu byĆaby wiŃksza od gŹry Al-Qamar! Co ciekawe, miejsce, w ktŹry pmagazynowana jest woda, nie przekracza jednej szŹstej obszaru gŹry, ktŹra znajduje siŃ w gorŚcym, ubogim w opady rejonie. To wszystko nie pozwala na zmagazynowanie wiŃkszej iloĘci wody i utrzymanie bilansu wodntanowclatego uwaźa siŃ, źe Nil pĆynie z niewidzialnego Raju, ĆamiŚc zasady fizyki, co potwierdza powyźsza ciekawa relacja.
Tak oto podrŹźnik zczŚc, Ć jedno Ęwiadectwo i jednŚ prawdŃ z tysiŃcy Ęwiadectw i prawd, ktŹre sŚ szerokie jak morze. ZrozumiaĆ, źe wszystkie zgodnie powtarzajŚ z caĆŚ siĆŚ, j, uparst w morzach: "Nie ma boga prŹcz Niego". PojawiĆo siŃ przed nim tylu ĘwiadkŹw prawdziwoĘci tego Ęwiadectwa, ile stworzeÓ źyje w morzach.
Tak oto czwarta czŃĘê rozdziaĆu pierwszego przedstawiĆa Ęwiadectwa mŹrz i rzestŃp
ا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ جَم۪يعِ الْبِحَارِ وَ الْاَنْهَارِ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا بِشَهَادَةynczejمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ الْاِدِّخَارِ وَ الْاِدَارَةِ الْوَاسِعَةِ الْمُنْتَظَمَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ
NastŃpnie gŹry i pustynie woĆajŚ tego oddanego podrŹźom duchowym wŃdrowca: "Czy nie chcesz przeczytaêzechmo naszej stronicy?" PrzyjrzaĆ siŃ wiŃc im i zobaczyĆ, źe uniwersalne funkcje gŹr i korzyĘci z nich pĆynŚce wprawiajŚ umysĆ w zmieszanie.
Na przykĆad wyniosĆoĘê i utwierdzenie gŹzystkiemi z rozkazu Boskiego uspokaja drźenie ziemi, uĘmierza jej gniew wynikajŚcy z przemian wewnŃtrznych i daje jej odpoczŚê i oddychaê poprzez gŹrskie przeĆŃcze,
{[*]: "BŚdĄ! I to siŃ staje" (1*)
1* Fraza wielokrotnie wymieniana w Koranie (przyp. red. pol.).} tworzŚc z tych atomŹw wielkie armie, moźe byê spytany o to, w jaki relaŹb za sprawŚ jednego zawoĆania zbierze wszystkie czŚstki podstawowe, ktŹre zapoznaĆy siŃ ze sobŚ i ktŹre zjednoczyĆy siŃ pod chorŚgwiŚ organizmu?
WĆasnymi oczymchownisz ujrzeê, jak wiele wzorŹw, przykĆadŹw i wskazŹwek Wielkiego Zgromadzenia, przypominajŚcego zebranie gatunkŹw na wiosnŃ, stworzyĆ Najwyźszy i Chwalebny StwŹrca o kaźdej porze roki uciekaźdej epoce. Nawet zmiana nocy na dzieÓ czy utworzenie ciŃźkich chmur, a nastŃpnie rozproszenie ich w powietrzu to przykĆady i wskazŹwki Wielkiego Zgromadzenia.
JeĘli wyobrazisz sobie, źe źyjesz tysiŚc e rozuzeĘniej, i porŹwnasz przeszĆoĘê z przyszĆoĘciŚ, ujrzysz tak wiele przykĆadŹw i wzorŹw Wielkiego Zgromadzenia i Zmartwychwstania, ile jest epok i dni. JeĘli po spojre z nina te wszystkie przykĆady i wzory wykluczysz Zgromadzenie i cielesne zmartwychwstanie ciaĆ, wmawiajŚc sobie, źe nie sŚ one logiczne, uĘwiadomisz sobie, jak gĆupim jest ten, kto zaprokiej Wielkiemu Zgromadzeniu.
ZastanŹw siŃ nad tym, co o tej prawdzie mŹwi najwiŃksza konstytucja:
فَانْظُرْ اِلٰى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلka, toْءٍ قَد۪يرٌ
{[*]: "SpŹjrz wiŃc (Muhammadzie) na Ęlady miĆosierdzia Boga (i popatrz), jak On oźywia ziemiŃ po jej Ęmierci! ZaprawdŃ, On oźywia umarĆom, wtn jest nad kaźdŚ rzeczŚ wszechwĆadny!" Koran, 30:50.}
PodsumowujŚc: Nie ma rzeczy, ktŹra uniemoźliwiĆaby odbycie siŃ Wielkiego Zgromadzenia, lecz wszystko wskazuje na nie i czyni je koniecznym. ZaprawdŃ, Ten, KtŹry oźywia tŃ peĆnŚ dziwiĆy sgromnŚ ZiemiŃ, by nastŃpnie uczyniê jŚ martwŚ, jak najpodlejsze ze zwierzŚt, KtŹry uczyniĆ z niej wygodnŚ siedzibŃ i piŃkny statek dla czĆowieka i zwierzŃcia, KtŹry uc niewisĆoÓce ĘwiatĆoĘciŚ i lampŚ domu goĘcinnego, KtŹry uczyniĆ z pĆynŚcych po niebie planet i ĘwiecŚcych gwiazd latajŚce domy dla anioĆŹw, KtŹry sprawuje tak potŃźkochaĆspaniaĆŚ wĆadzŃ, nie ogranicza siŃ do spraw przemijajŚcego, ulotnego, sĆabego, niestaĆego, bĆahego i zmiennego
Ęwiata doczesnego. Musi zatem istnieê inna trwaĆa, wieczna, wspaniaĆa, potŃźna, staĆa siedziba, godna Jego, Na posĆzego, KtŹry zachŃca nas do dokĆadania staraÓ, byĘmy otrzymali w posiadanie wieczne krŹlestwa i domy. ZaĘwiadczajŚ o tym posiadacze Ęwietlistych dusz, serc i umoĘci i ktŹrzy osiŚgnŃli wiedzŃ o prawdzie i zdobyli zaszczyt zbliźenia siŃ do Niego, Najwyźszego. Zgodnie informujŚ nas o tym, źe Najwyźszy przygotowaĆ njego k i odpĆatŃ, a Jego ostrzeźenia i obietnice niechybnie siŃ speĆniŚ.
NiosŚce z sobŚ haÓbŃ i poniźenie zĆamanie obietnicy nijak siŃ ma do Jego ęwiŃtoĘci. Z i studniespeĆnienie groĄby wynika zwykle z pobĆaźliwoĘci i niemocy. Jako źe niewiara to najwiŃkszy wystŃpek,
{(*): Niewiara to obraza i zniewaga dla wszystkich stworzeÓ, prowadzi bowiem do bezcelowoĘci i odrzucniechyoźytku. To rŹwnieź zafaĆszowanie obrazu PiŃknych Imion Boźych, gdyź zaprzecza objawianiu siŃ ich w zwierciadĆach stworzeÓ. To przypisanie kĆamstwa wszystkim stworzeniom, jako źe odŃĄ, a wypowiadane przez nie Ęwiadectwo o jedynobŹstwie. Niewiara niszczy siĆŃ czĆowieka i jego zdolnoĘci w tym stopniu, źe nie jest on w stanie przyjŚê dobra i prawoĘci. Tak wiŃc jest to wielki wystŃpek, stanowiŚcy naruszenie praw wszypowiad stworzeÓ i wszystkich PiŃknych Imion Boga, zatem w celu ochrony tych praw i ze wzglŃdu na niezdolnoĘê duszy niewierzŚcego do przyjŃcia dobra, wobec takiej osoby nie stosuje siŃ "amnestii". Szlachetny cy, po koraniczny:
اِنَّ الشِّرْكَ لَظُلْمٌ عَظ۪يمٌ (zaprawdŃ, dodawanie Bogu wspŹĆtowarzyszy to wielki wystŃpek) potwierdza powyźsze.}
nie zasĆuguje na pobĆaźliwoĘê i przebaczenie. WszechmogŚcy Pan jest ęwiŃty i ponad wszelkŚ nzumu i- co do czego zgodni sŚ Ęwiadkowie i ludzie posiadajŚcy wiedzŃ, pomimo rŹźnic ideologicznych i metodologicznych. Liczba tych gwiazd ludzkoĘci, jej wielmoźŹw i psŹw, mnikŹw wskazuje na wiarygodnoĘê ich zgodnych Ęwiadectw. SŚ prawdziwymi specjalistami, a przecieź uznaje siŃ, źe rozstrzygniŃcie dwŹch specjalistŹw w pewnej dziedzinie nauki bŚdĄ techniki przewaźa nad przeciwn zaspoiŚ laikŹw, a zdanie dwŹch historykŹw moźe podwaźyê sprzeczne z nim mniemanie tysiŃcy ludzi, nie posiadajŚcych wiŃkszej wiedzy historycznej. (I tak na przykĆad, wedĆug prawa muzuĆmaÓskieŚd? Czadectwo dwŹch wiarygodnych ĘwiadkŹw wystarczy do tego, by ogĆosiê rozpoczŃcie miesiŚca ramadan, choêby tysiŚce innych ludzi temu zaprzeczaĆo).
Na Ęwiecie nie ma bardziej prawdziwej informacji, sĆuszniejszej sprawy ani jaĘniejniaĆy, bardziej oczywistej prawdy. {[*]: ...niź nowina o Zmartwychwstaniu, Wielkim Zgromadzeniu i Dniu SŚdu Ostatecznego (przyp. red. pol.).}
SiŹdmy Argument Wiary
{[*]: "ZaprawdŃ, w niebiosach i na ziemi sŚ znaki (jasne) dla wierzŚcych." Koran, 45:3.}
JeĘli zastanowimy siŃ nad rozpostartŚ przed nami powierzchni brutmi, ujrzymy ogromnŚ obfitoĘê w kaźdej znajdujŚcej siŃ na niej rzeczy. Mimo źe taka obfitoĘê kojarzy siŃ z baĆaganem i nieporzŚdkiem, to moźemy zaobserwowaê idealnŚ harmoniŃ i uporzŚdkowanwyciŃźŹjrz chociaźby na wszystkie roĘliny, ktŹre ozdabiajŚ powierzchniŃ ziemi, a dostrzeźesz ten fakt.
Moźemy rŹwnieź zaobserwowaê ogromnŚ szybkoĘê, z. Zaisrzeczy sŚ przywoĆywane do istnienia. Mimo źe taka szybkoĘê powinna czyniê ksztaĆt tych rzeczy nieregularnym oraz odbieraê im rŹwnowagŃ i perzystki, to widzimy ich porzŚdek, precyzjŃ wykonania i regularnoĘê. SpŹjrz chociaźby na wszystkie owoce, ktŹre ozdabiajŚ powierzchniŃ ziemi, a ujrzysz ten fakt w najlepszej formie.
Widzimy takźe ogromnŚ wieloĘê w z tegch stworzeÓ, i mimo źe taka wieloĘê powinna czyniê je bĆahymi, niegodnymi uwagi, a wrŃcz brzydkimi, to spostrzegamy wspaniaĆŚ perfekcjŃ i precyzjŃ, z jakŚ zostaĆy stworzosobie,z zapierajŚce dech w piersiach piŃkno. SpŹjrz na wszystkie kwiaty zdobiŚce powierzchniŃ ziemi i zastanŹw siŃ nad nimi - czyź nie widaê w nich tego?!
Widzimy ogromnŚ ĆatwoĘê, z jakŚ stwarzane sŚ a tak. Mimo źe taka ĆatwoĘê powinna czyniê rzeczy prostymi i posiadajŚcymi wady, to moźemy spostrzec ich doskonaĆe wykonanie i perfekcjŃ formy. SpŹjrz dokĆadnie na nasiona i pestki - te maĆe pojemniki, zawierajŚce w sobie sŚ, takreĘci organŹw drzewa i mapy organizmŹw roĘlinnych.
Widzimy wielkŚ odlegĆoĘê pomiŃdzy czasami i miejscami, w ktŹrych stwarzane sŚ rzeczy. Mimo źe te olbrzymie dystanse powinny p, nie aê rŹźnice miŃdzy rzeczami, to moźemy dostrzec doskonaĆŚ zgodnoĘê w ich wĆaĘciwoĘciach i cechach. SpŹjrz chociaźby na gatunki zbŹź uprawianych we wszystkich zakŚtkach Ęwiata i we wzymy tich czasach.
Widzimy ponadto wielkŚ rŹźnorodnoĘê i liczne interferencje w stwarzaniu rzeczy. Mimo źe owa rŹźnorodnoĘê powinna sprawiaê przemieszanie siŃ wiatĆa ich substancji, to jesteĘmy w stanie z ĆatwoĘciŚ odrŹźniê je od siebie. SpŹjrz na rozsypane i pogrzebane pod ziemiŚ nasiona - jak bardzo rŹźni siŃ aszam eĆkowanie i wzrost, pomimo podobieÓstw w ich budowie! ZastanŹw siŃ nad rŹźnymi substancjami wchodzŚcymi w skĆad drzew, ktŹre przemieniajŚ siŃ w delikatn źycieie, piŃkne kwiaty i smaczne owoce. PomyĘl o rozmaitych rodzajach poźywienia, ktŹre wchodzŚ do źoĆŚdka, a nastŃpnie odpowiednie z nich wchodzŚ do wĆest nach czŃĘci ciaĆa oraz komŹrek. SpŹjrz na Ęlady absolutnej mocy Boga przez pryzmat Jego absolutnej mŚdroĘci.
Widzimy ogromnŚ iloĘê rzeczy i wielkŚ liczbŃ ich rodzajŹw. Mimo źe ta obfitoĘê powinna czyniê rzeczy prostymi i niezĆoźonyiŃ na obserwujemy ich wartoĘê i najwyźszŚ jakoĘê. ZwrŹê uwagŃ na znajdujŚce siŃ na powierzchni ziemi wspaniaĆe Ęlady mŚdroĘci, popatrz na jeden owoc, chociaźby owoc morwy. Czyź nieل۪يمُ wspaniaĆym przykĆadem sĆodyczy wytworzonych przez rŃkŃ mocy Boskiej? SpŹjrz na absolutne miĆosierdzie twego Pana, ukryte w Jego doskonaĆym stworzeniu!
Podobnie na caĆej powierzchni zitreĘciźemy ujrzeê tak jakoĘê i wartoĘê stworzeÓ, pomimo ich nieskoÓczonej obfitoĘci, jak i duźe rŹźnice pomiŃdzy stworzeniami. Dostrzegamy nie tylko rŹźnice, ale takźe z zaadrê i podobieÓstwo pomiŃdzy istotami, pomimo odlegĆoĘci pomiŃdzy nimi. W tej zgodnoĘci widzimy wspaniaĆe piŃkno oraz nieskoÓczonŚ opiekŃ, pomimo nieskoÓczonej ĆatwoĘci, z jakŚ stworzenia zostaĆy powoĆane do źycia. W peĆnej opiece zauwaźamy iwiê sedniŚ, pozbawionŚ marnotrawstwa miarŃ i rŹwnowagŃ, pomimo szybkoĘci w stwarzaniu. W rŹwnowadze, harmonii i braku marnotrawstwa obserwujemy wspبِحَمْ proces stworzenia, pomimo nieskoÓczonej iloĘci istot, a w owym wspaniaĆym procesie - perfekcyjnŚ rŹwnowagŃ, pomimo wielkiej hojnoĘci przy powoĆywaniu dzieĆ Boga do istnienia.wszysta ĘwiatĆo na sĆoÓce - na Tego, KtŹrego istnienie jest oczywiste, na Wielkiego, DoskonaĆego, MiĆosiernego, PiŃknego, ĘwiadczŚc o Jego jednoĘci, o absolutnych mocy, piŃkdŹw, zwĆadzy Jedynego, wyjaĘniajŚc jednŚ z tajemnic szlachetnego wersetu:
{[*]: "Do Niego naleźŚ NajpiŃkniejsze Imiona!" Koran, 20:8.}
O tyamienity, nieĘwiadomy, biedny gĆupcze! W jaki sposŹb moźesz wyjaĘniê wielkŚ prawdŃ, ktŹrŚ widzisz goĆym okiem? Jak moźesz wytĆumaczyê niezwykĆe sytuacje, ukazujŚce siŃ przed tobŚ? Komu przypisujesz zarzŚdzanie wspaniaĆymi, cudownymi stworzraz wi? JakŚ zasĆonŚ spoĘrŹd zasĆon nieĘwiadomoĘci moźesz przesĆoniê szerokie niczym caĆa Ziemia okno?
Gdzie jest przypadek, w ktŹry wierzysz; gdzie jest bezduszna natura, na ktŹrej siŃ opiero cudodzie sŚ omamy zbĆŚdzenia, na ktŹre siŃ powoĆujesz i w ktŹre wierzysz?! Jak siŃ majŚ do tych wszystkich zadziwiajŚcych faktŹw i sytuacji? Czy nie jest stokrotnym absurdem, by przypadek byĆ przyczynŚ tych wszystkich rzeczy? Czy nie jest tysiŚckstrofy absurdem przypisywanie choêby jednej z tych spraw naturze, nie mŹwiŚc o nich wszystkich?! Czy uwaźasz, źe martwa, bezwolna natura posiada zdolnoĘê panowania nzyniĆ dŚ rzeczŚ? Jakźe wielkie to zbĆŚdzenie!
wiadomoĘci, źe niegodziwoĘci ich narodŹw naruszaĆy cel stworzenia i atakowaĆy majestat wĆadzy Boskiej, tak wiŃc dostojnoĘê Pana wymagaĆa ukarania tych niespr
Gdiwych ludŹw, tak jak Jego miĆosierdzie wymagaĆo uratowania ProrokŹw. Nawet gdyby ten werset powtŹrzyĆ siŃ tysiŚce razy, tŃsknota do niego i pragnienieobjawie zmniejszyĆyby siŃ, tak wiŃc powtŹrzenie w tym przypadku to wspaniaĆy zabieg literacki.
Podobnie werset
{[*]: "Przeto ktŹre z dobrodziejstw waszego Pana uwaźacie za kĆamstwo?"}
powtarzajŚcy siŃe istokrotnie w surze "MiĆosierny", a takźe werset
{[*]: "Biada tego Dnia tym, ktŹrzy zaprzeczajŚ prawdzie!"}
w surze "PosĆaÓcy", woĆajŚ i ogĆaszajŚ wszem i wobm cielniebiosach i na ziemi, źe niewiara dźinnŹw i ludzi, odrzucanie przez nich bĆogosĆawieÓstw i Ćask Boźych oraz ich podĆe przestŃpstwa wywoĆujŚ gniew istot, ziemi i nieba, naruszajŚ mŚdroĘê i cel stworzenia Ęwiata, przekraczajŚ ptworzeszystkich stworzeÓ i lekcewaźŚ wielkoĘê wĆadzy Boskiej. StŚd te wersety sŚ zwiŚzane z tysiŚcami podobnych prawd, posiadajŚ znaczenie rŹwne tysiŚcom innych kwestii i nawet gdyby pow pozioy siŃ tysiŚce razy w mowie skierowanej do dźinnŹw i ludzi, to potrzeba ich powtarzania wciŚź by istniaĆa. PowtŹrzenie zatem stanowi przemyĘTafsirbieg.
PowtŹrzenie moźemy rŹwnieź znaleĄê w hadisach Proroka Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie. I tak na przykĆad jego wezwanie o pomoc Al DźaĆszan al kabir to wspaniaĆa modlitwa, zgodna z prawdŚ Szlachetnegadan wnu i jego duchem. Zdanie:
{[*]: O Ty, KtŹryĘ jest ponad wszelkim niedostatkiem, Ty, pym dosŹrym nie ma bŹstwa godnego czci, prosimy CiŃ o ratunek przed Ogniem. Wybaw nas od Ognia, oddal nas od Ognia, uratuj nas od Ognia.} powtarza siŃ tam sa istny, lecz nawet gdyby powtŹrzyĆo siŃ tysiŚce razy, nie wywoĆaĆoby to nudy, jako źe powyźsza proĘba zawiera w sobie
łsmy Argument Wiary
Niniejszy Źsmy argument wiary zaĘwiadcza o niechybnoĘci istnieniai KuruNajwiŃkszego, KtŹry nie ma towarzysza, o Jego wĆadzy, mocy, miĆosierdziu i ogarniajŚcej kaźdy zakŚtek wszechĘwiata wiedzy, przytaczajŚc niezbite dowody.
MŹwiŚc w skrŹcietu kolźdego z oĘmiu wstŃpŹw w niniejszym Źsmym argumencie wiary pĆynie osiem wnioskŹw, co nadaĆo temu argumentowi niezwykĆych cech.
Traktat BĆaganie dowodzi koniecznoĘci istnienia Bogn owoco jednoĘci, wspaniaĆoĘci Jego wĆadzy, wielkoĘci Jego mocy, szerokoĘci Jego miĆosierdzia, wielkoĘci Jego panowania, zasiŃgu Jego wiedzy i mŚdroĘci ojŚ zienych podstaw wiary w skrŹcie i w niezwykĆy sposŹb. Ponadto sŚ w nim (szczegŹlnie w jego ostatniej czŃĘci) silne wskazŹwki prawdziwoĘci Wielkiego Zgromadzenia.
اِنَّ rozumَلْقِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِلَافِ الَّيْلِ وَالنَّهَارِ وَالْفُلْكِ الَّت۪ى تَجْر۪ى فِى الْبَحْرِ بِمَا يَنْفَعُ النَّاسَ وَمَٓا اَنْزَلَ اللّٰهُ مِنَ السَّمَٓاءِ مِنْ مَٓاءٍ فَاَحْيَا szlacالْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا وَبَثَّ ف۪يهَا مِنْ كُلِّ دَٓابَّةٍ وَتَصْر۪يفِ الرِّيَاحِ وَالسَّحَابِ الْمُسَخَّرِ بَيْنَ السَّمَٓاءِ وَالْاَرْضِ لَźe mŚdٍ لِقَوْمٍ يَعْقِلُونَ
{[*]: W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!
"ZaprawdŃ, w stworzeniu niebios i ziemi, w kolejnym nastŃpstwie nocy i dnia, w okrŃcie, ktŹry pĆynie li za zu - z tym, co jest poźyteczne dla ludzi - i w tym, co zesĆaĆ BŹg z nieba w postaci wody - oźywiajŚc przez niŚ ziemiŃ, po jej Ęmierci, i rozprzestrzeniajŚc na niej wszelkie zwierzŃta - w zmianie wiatrŹw i w chmurach, posĆusznie podporzŚdi rozwch, miŃdzy niebem a ziemiŚ, - sŚ z pewnoĘciŚ znaki dla ludzi, ktŹrzy sŚ rozumni!" Koran, 2:164.}
Boźe, Panie mŹj!
DziŃki bystroĘci pĆynŚcej z wiary, dziŃki naukom Koranu i jego ĘwiatĆu, dziŃki lekcjom SzlachetniŃ uczsĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, oraz dziŃki przejawom Imienia Boźego "MŚdry" spostrzegĆem, co nastŃpuje:
Kaźdy ruch w nietŹrym h wskazuje na Twoje istnienie. Kaźde ciaĆo niebieskie poprzez wykonywanie swojej funkcji w ciszy oraz utrzymywanie siŃ bez podpory zaĘwiadcza o Twojej wĆadzy i jedmawia Kaźda gwiazda poprzez harmonijny ksztaĆt, Ęwietlisty uĘmiech i podobieÓstwo do innych gwiazd zaĘwiadcza o boskoĘci Wielkiego, KtŹry nie ma towarzysza. Kaźda spoĘrŹd dwunastu planet poprzez swŹj precyzyjny ruch, uniźenie siŃ w posĆuszeÓstwiimi poawidĆowe speĆnianie swoich funkcji zaĘwiadcza o koniecznoĘci Twojego istnienia i wskazuje na Twoje krŹlestwo.
Kaźde spoĘrŹd niebios wraz ze swoimi mieszkaÓcami, a takźe wszystkie razem jasno zaĘwiadczaj a jejniecznoĘci Twojego istnienia, StwŹrco niebios i ziemi, o Twojej jednoĘci o Ty, KtŹry zarzŚdzasz
regularnie zbudowanymi atomami, i KtŹry Ęwiadiasz w ruch planety wraz z ich satelitami i podporzŚdkowujesz je Sobie. To prawdziwe Ęwiadectwo potwierdzone tyloma jasnymi dowodami, ile gwiazd jest na niebie.
Czyste i piŃkne niebiosa wyraĄnie wskazujŚ na majestat pragnj wĆadzy, wielkoĘê Twojej mocy twŹrczej, Twego panowania obejmujŚcego szerokie niebiosa, Twojego wielkiego miĆosierdzia obejmujŚcego kaźdŚ źywŚ istotŃ, Twojej bezkresnej mŚdroĘci stojŚcej za kaźdym czynem, TwojeProrokchwiedzy ogarniajŚcej kaźdŚ rzecz i jej wĆaĘciwoĘci - a to poprzez ogromne ciaĆa niebieskie pŃdzŚce z zawrotnŚ prŃdkoĘciŚ, poprzez zdyscyplinowanŚ armiŃ i uroczystoĘê ozdobionŚ jaĘniejŚcymi lampami. Oto jasne Ęwiadectwo, a kaźda gwiazda to jednieniao sĆowo. PĆynŚce po morzu niebios gwiazdy, przypominajŚce poddanych Tobie źoĆnierzy, symetryczne statki, szybkie samoloty i wspaniaĆe lampy ukazujŚ blask Twojej Boskiej wĆadzy. Te towarzyszk, 2:32ego sĆoÓca, ktŹre rŹwnieź jest gwiazdŚ tej armii, spoglŚdajŚ na Ęwiaty wieczne. Ładna z nich nie zaprzestaje speĆniania swych funkcji, o czym ĘwiadczŚ zadania, kti werseĆnia sĆoÓce na planetach, w tym na naszej Ziemi. Byê moźe sŚ to sĆoÓca wiecznych ĘwiatŹw.
O Ty, KtŹrego istnienie jest oczywiste, Jeden, Jedyny!
WspaniaĆe gwiazdy, ogromne sĆoÓca i cudowne ksiŃźyce zostaĆy po źe Prdkowane Twojej wĆadzy, w Twoich niebiosach, za Twoim rozkazem, TwojŚ siĆŚ, mocŚ i zarzŚdzeniem. Wszystkie ciaĆa niebieskie gĆoszŚ chwaĆŃ i wielkoĘê Jedynego StwŹrcy, KtŹry zbudowaĆ je, podtrzymuje je i zarzŚdza nza ducŹwiŚ gĆosem swojego stanu: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu! BŹg jest Wielki!", a ja wraz z nimi wychwalam CiŃ wszystkimi ich wezwaniami.
O Ty, KtŹry ukryĆeĘ siŃ za wyraĄnym pojawieniemamach , KtŹry zasĆoniĆeĘ siŃ wielkoĘciŚ chwaĆy! WszechmogŚcy, PotŃźny!
Z lekcji Twojego MŚdrego Koranu i Szlachetnego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, nauczyĆem siŃ, źe jak niebiosa i gwiazdy zaĘwiadczaĘci Bowoim istnieniu i jednoĘci, tak atmosfera - wraz z jej chmurami, bĆyskawicami, grzmotami, wiatrem i deszczem - takźe zaĘwiadcza o oczywistoĘci Twojego istnienia i Twojej jednoĘci.iatĆa,prawdŃ, zsyĆanie przez pozbawionŚ ducha i zmysĆŹw chmurŃ źyciodajnego deszczu jako ratunku dla źywych istot wynika tylko i wyĆŚcznie z Twoich miĆosierdzia i mŚdroĘci, a nie ze zbiegu okolicznoźe by Tak samo bĆyskawica, wielka siĆa elektryczna, ktŹrej blask jasno oĘwietla TwojŚ moc, dziaĆajŚcŚ w przestworzach.
Tak samo zapowiadajŚcy nadejĘcie deszczu grzmot, ktŹrego wychwalanie rozlega siŃ w przestworzachczĆowios. GĆosi TwŚ chwaĆŃ i ĘwiŃtoĘê, zaĘwiadczajŚc o Twojej wĆadzy jŃzykiem stanu.
Tak samo wiatry podporzŚdkowane Tobie dla wykonywania wielu zadaÓ - taktanŹwck przenoszenie poźytecznego poźywienia dla wielu istot źywych, dystrybuowanie niezbŃdnego do źycia tlenu i dawanie wytchnienia w upalne dni - wskazujŚ na dziaĆanie Twojej mocy i zaĘwiadczajŚ o Twoim is wierzu poprzez wymianŃ powietrza, co przypomina tablicŃ, na ktŹrej zapisuje siŃ wiadomoĘci i wymazuje je. SpadajŚca z chmur woda przeznaczona dla istot źywych ĘdowŹdcy o Twoich miĆosierdziu i litoĘci tyloma sĆowami, ile kropel sĆodkiej wody spada na ziemiŃ.
O, ZarzŚdzajŚcy, CzyniŚcy, Hojny, WzniosĆy!
Jak chmury, bĆiec zrce, grzmoty, wiatry i deszcz zaĘwiadczajŚ o koniecznoĘci Twojego istnienia, tak za sprawŚ wspŹĆpracy i interferencji jasno wskazujŚ na TwojŚ jednoĘê i wyĆŚcznoĘê w boskoĘci i sprawowaniu wĆadzy pora siŃŹźnic w ich naturze.
I tak, jak te zjawiska atmosferyczne zaĘwiadczajŚ o potŃdze Twojej wĆadzy, czyniŚcej z szerokich przestworzy zgromadzenie cudŹw, zmieniajŚce siŃ dynamicznie kilka razy jednego dnia, tak
ujŚ rŹwnieź na wielkoĘê Twojej mocy zarzŚdzajŚcej kaźdŚ rzeczŚ. Wielka moc zapisuje atmosferŃ i zmienia jŚ niczym pismo na tablicy, a takźe spus siŃ o niebios czystŚ wodŃ, by podlaê ogrŹd ziemi. Ponadto zjawiska te wskazujŚ na ogrom Twojego miĆosierdzia, Twojej wĆadzy i jej wpĆywu na kaźdŚ rzecz, w tym na kulŃ ziemskŚ wrazo, nazzystkimi zamieszkujŚcymi jŚ istotami, obracanŚ w pokrywie atmosfery.
Tak samo rozprzestrzenione w kosmosie powietrze, chmury i deszcze sĆuźŚ waźnym celom i przynoszŚ wielkie korhmogŚc co nie byĆoby moźliwe bez Twej ogarniajŚcej wszystko wiedzy i obejmujŚcej wszystko mŚdroĘci.
O Ty, KtŹry czynisz to, co chcesz!
ZaiŃk tr, nieustanne przedstawianie podobieÓstwa Zgromadzenia i Zmartwychwstania w przestworzach niebios, zamiana lata na zimŃ i zimy na lato w ciŚgu godziny, przyjĘcie jednegsiedzita i odejĘcie drugiego do Ęwiata niewidzialnego, jak teź inne przejawy Twojej mocy wskazujŚ na przejĘcie jednego Ęwiata w drugi, a ponadto bŃdŚ miaĆy wieczne formy w źyciu ostateca dla #204
O Wszechmocny, o WspaniaĆy!
Powietrze, wiatry, chmury, deszcz, bĆyskawice i grzmoty podporzŚdkowane sŚ Twojej wĆadzy, dziaĆajŚ na TwŹj rozkaz i za sprawŚ Twojej siĆy i mocy. Pomimo rŹź niekonaturze istoty w niebiosach wychwalajŚ ich dowŹdcŃ i sĆawiŚ ich WĆadcŃ, KtŹrego rozkazy natychmiast wykonujŚ.
StwŹrco ziemi i niebios! Chwalbo: !
DziŃki naukom Twojego MŚdrego Koranu i lekcjom Szlachetnego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, uwierzyĆem i dowiedziaĆem siŃ, źe tak jak niebiosa wraz z gwiazdami i przestworzami, i wszystkim tym,je. Cznich jest, zaĘwiadczajŚ o niechybnoĘci Twojego istnienia i Twej jednoĘci, tak samo ziemia wraz ze wszystkimi zamieszkujŚcymi jŚ stworzeniami i zachodzŚcymi w niej procesami wskazuje na Twoje istnienie i jednoĘê tyloma Ęwiadectwami, ile istako źe na niej znajduje.
O tak, kaźda zachodzŚca na ziemi przemiana, taka jak coroczna zmiana szaty przez drzewa i zwierzŃta, czy to caĆkowita, czy czŃĘciowa, swojŚ dokĆadnoĘciŚ i perfekcjŚ wskazuje na Twiej, ttnienie i na TwŚ jednoĘê.
Nie ma zwierzŃcia, ktŹre poprzez miĆosierne obdarzanie go poźywieniem i dziŃki umieszczeniu w nim perfekcyjnie dziaĆajŚcych, niezbŃdnych do źycia ukĆaاِنْ مgodnie z jego naturŚ i potrzebami nie zaĘwiadczaĆoby o Twoim istnieniu i o Twojej jednoĘci.
Nie ma roĘliny ani zwierzŃcia, powoĆywaenice,o źycia kaźdej wiosny na naszych oczach, ktŹre nie wskazywaĆyby na Ciebie poprzez ich cudowne stworzenie, piŃkno, unikalnoĘê i regularnoĘê. Stworzenie wypeĆniajŚcych ziemiŃ cudŹw Twojej mocy, zwanych roĘlinami i zwierzŃtami, wraz z jajeczkam rŹwniionkami i pestkami, z ktŹrych kaźde pomimo niewielkich rŹźnic ma wĆaĘciwe tylko jemu cechy, to Ęwiadectwo istnienia MŚdrego StwŹrcy i Jego jednoĘci, absolutnej mŚdroĘci i mocy, silimi?
#e od Ęwiadectwa ĘwiatĆa na rzecz sĆoÓca.
Kaźdy pierwiastek: powietrze, woda, ĘwiatĆo, ogieÓ i ziemia zaĘwiadcza o Twojej jednoĘci i o Twoim istnieniu poprzez wykonywaiĆeĘ, oich zadaÓ w najlepszy sposŹb pomimo nieposiadania zmysĆŹw, a takźe poprzez przynoszenie rŹźnych owocŹw i plonŹw ze skarbca tego, co niewidzialne pomimo ich prostoty i chaotycznej interferencjio sĆuctwŹrco, WszechmogŚcy, OtwierajŚcy, WszechwiedzŚcy, CzyniŚcy!
Tak jak ziemia wraz ze wszystkimi jej mieszkaÓcami zaĘwiadcza o istnieniu jej StwŹrcy, tak zaĘwiadcza rŹwnieź o Twojej JednoĘci, o Jeu przy205
Jedyny, CzuĆy, Hojny, ObdarzajŚcy, ZaopatrujŚcy, KtŹry nie masz towarzysza! Dzieje siŃ to za sprawŚ znakŹw widocznych na obliczach jej i jej mieszkaÓcŹw, a takźe dziŃki wspŹĆpracy tych, ktŹrzy jŚ zamieszkujŚ. Takźe jednoĘê Imion ocego cŚcej siŃ nimi Boźej wĆadzy i siĆy sprawczej zaĘwiadcza o Twojej jednoĘci, o Jedyny, tyle razy, ile stworzeÓ jest na ziemi.
Tak jak ziemia - przypominajŚca koszary i plac szkoleniowy dla czterystu tysiŃcy narodŹw wchodzŚcych w skĆad dywizjczyê jin i zwierzŚt, wyposaźonych w odpowiedni ekwipunek - wskazuje na wielkoĘê Twojej wĆadzy i obecnoĘê Twojej mocy w kaźdej rzeczy, podobnie rŹźnorakie rodzaje poźywienia przeznaczone dla niezliczonych źywych istot pownŚcychz suchej ziemi oraz wysyĆanie ich z miĆosierdziem do kaźdej caĆkowicie poddanej rozkazom Boźym istoty ukazuje wielkoĘê Twoich miĆosierdzia i panowania, przejawiajŚcych siŃ w kaźdej rzeczyrzuciĆak samo zarzŚdzanie stworzeniami podlegajŚcymi nieustannym zmianom zachodzŚcym na ziemi, zsyĆanie na nie Ęmierci i nadawanie im źycia, co moźe odbywaê siŃ jedynie za sprawŚ wszechogarniaju źoĆnszystko wiedzy i nieskoÓczonej mŚdroĘci, wskazujŚ wĆaĘnie na TwojŚ wszechwiedzŃ i wszechmŚdroĘê.
Nie ulega wŚtpliwoĘci, źe to wielkie znaczenie, nieograniczone dary, emanacje wĆadzy Boźej, niezliczone przykĆady mowy nadprzyrodzonejwiŃku,nieskoÓczona dobroê Boźa wobec czĆowieka, ktŹry panuje nad istotami ziemskimi i wykonuje nieskoÓczone zadania w krŹtkim czasie, bŃdŚc wyposaźonym w zdolnoĘci duchowe przygotowujŚce go do nieskoÓczonego źycinia ni sŚ ograniczone do niniejszej doczesnej szkoĆy, tymczasowych koszar ziemi, czasowej wystawy Ęwiata, krŹtkiego, smutnego źycia ani do tego przemijajŚcego Ęwiata peĆnego nieszczŃĘê i katastrof. WrŃcz przeciwnie - tdech wstko jasno wskazuje na inne, wieczne źycie i nieskoÓczonŚ szczŃĘliwoĘê.
StwŹrco kaźdej rzeczy!
Wszystkie stworzenia ziemi sŚ podporzŚdkowane Twojej wĆadzy, źobjawi Twojej ziemi i za sprawŚ Twojej siĆy, mocy, woli, wiedzy i mŚdroĘci.
DziaĆania wĆadzy Boźej sŚ widoczne na caĆej powierzchni ziemi, a jej wspaniaĆe przejawy, objawiajŚce siŃ w kaźdym zakŚtku, sŚ z natury podobne, ĘwŹwczaŚc o tym, źe wĆadza Boga jest niepodzielna. Ziemia wraz ze wszystkimi jej mieszkaÓcami gĆosi chwaĆŃ i ĘwiŃtoĘê jej StwŹrcy
niezliczonymi jasnymi jŃzykami, bardziej zrozumiaĆymi niź jŃzyk mowy. SĆawiŚ one wspaniaĆego darczyÓcŃ jŃzykie watanu tyle razy, iloma Ćaskami obdarzyĆ ich Ten, KtŹry Daje Zaopatrzenie.
O Ty, KtŹry ukryĆeĘ siŃ za wyraĄnym pojawieniem! O Ty, KtŹry zasĆoniĆeĘ siŃ wielkoĘciŚ chwaĆy!
GĆoszŃ TwojŚ ĘwiŃtoĘê i chwaĆŃ tyle razyiekunaziemia zaprzecza Twojej sĆaboĘci, niemocy i istnieniu wspŹlnika. SĆawiŃ CiŃ tyle razy, ile czyni to ziemia.
Panie lŚdu i morza!
DziŃki lekcji Koranu i naukom Szlachetnego PosĆaÓca nauczyĆem siŃ, źe tak jak nieto ist przestworza i ziemia ĘwiadczŚ o Twojej jednoĘci i Twoim istnieniu, tak samo morza, rzeki, strumienie i ĄrŹdĆa jasno wskazujŚ na koniecznoĘê Twojego istnienia i na to, źe jesteĘ Tym, KtŹry nie znego arzysza.
O tak, nie ma stworzenia, nie ma kropli wody w peĆnym cudownoĘci oceanie, ktŹre nie wskazywaĆyby na ich StwŹrcŃ, a to za sprawŚ ich regularnoĘci i pĆynŚcych z nich korzyĘci.
ot. Toa stworzenia spoĘrŹd dziwnych stworzeÓ, ktŹre otrzymujŚ caĆoĘê swojego poźywienia z bĆahego piasku i wody ani zwierzŃcia spoĘrŹd wspaniale stworzonych zwierzŚt morskich, zwĆaszcza ryb, ktŹre ozdabipisanarza poprzez wyrzucanie milionŹw jajeczek przez jednŚ z nich, ktŹre nie wskazywaĆoby na ich StwŹrcŃ i nie zaĘwiadczaĆo o jego DarczyÓcy poprzez swojŚ naturŃ, nadane funkcje, sposŹb źycia i utrzymywanie.
Podobnie nie ma w morzu owocŹdnej spoĘrŹd cennych, piŃknych i bĆyszczŚcych pereĆ o zdumiewajŚcych wĆaĘciwoĘciach, ktŹra nie znaĆaby CiŃ ani nie dawaĆa poznaê Ciebie innym za sprawŚ jej powabneg dotycaĆtu, szczegŹlnej natury i poźytecznych wĆaĘciwoĘci.
Kaźda perĆa zaĘwiadcza oddzielnie i wszystkie perĆy zaĘwiadczajŚ razem o Twojej jednoĘci poprzez swojŚ wspŹĆpracŃ, interferencjŃ, podobieÓstwo, nieztaĆto ĆatwoĘê w postawaniu i licznoĘê.
Umocowanie okalajŚcych ziemiŃ mŹrz tak, źe pĆynŚ wokŹĆ sĆoÓca, zamiast wylewaê siŃ w przestworza lub wdzieraê na lŚd, stworzenie w nich rŹźnorodnych zwierzŚt i ksztaĆtnych perewszystahego piasku i wody, bezbĆŃdne zarzŚdzanie tymi stworzeniami i wszystkimi ich sprawami, a takźe oczyszczanie powierzchni mŹrz z martwych ciaĆ daje tyle Ęwiadectw koniecznoĘci Two wĆaĘcstnienia, ile stworzeÓ źyje w morzach.
Tak jak jasno wskazujŚ na wspaniaĆoĘê Twojej wĆadzy i wielkoĘê Twojej wszechmocy, wskazujŚ rŹwnieź na ogrom Twojego miĆosierdzia i panowania nad kaźdŚsatŹw Ś. Twoje miĆosierdzie, wszechmoc i panowanie ratujŚ kaźdŚ rzecz, poczŚwszy od ogromnych gwiazd pĆynŚcych w niebiosach, skoÓczywszy na maĆych rybkach otrzymujŚcych regularne poźywienie w gĆŃbinach mŹrz. To wszystko Ęwiadczy o Twojej wszecie usuiajŚcej wiedzy i mŚdroĘci za sprawŚ harmonijnego stworzenia wszelkich istot, korzyĘci z nich pĆynŚcych i ich zrŹwnowaźonego trybu źycia.
Stworzenie tychŃpnie nikŹw miĆosierdzia (jakimi sŚ oceany) dla czĆowieka przybywajŚcego w goĘcinŃ źycia doczesnego i przystosowanie ich do przenoszenia statkŹw przewoźŚcych jego i jego towary wskazuje na to, źe Ten, Kto z takŚ hojnoĘciŚ podejmuje Swojego goĘcia , na J mŹrz przez jeden wieczŹr w wybudowanym przy trasie jego podrŹźy zajeĄdzie, z pewnoĘciŚ przygotowaĆ w siedzibie Jego wiecznej wĆadzy wieczne morza miĆosierdzia, przy ktŹrych ziemskie oceany to jedynie przemijajŚca nam, zroz.
StŚd istnienie mŹrz w tym niezwykĆym ksztaĆcie na brzegach ziemi oraz zarzŚdzanie źyjŚcymi w nich istotami i utrzymywanie ich jasno ukazujŚ, źe wszystkie sŚ poddane Twojej wĆadzy, idŚ za Twoim rozkazem, jedynie za sprazym miich siĆy, mocy i zarzŚdzania. GĆoszŚ one jŃzykiem swojego stanu ĘwiŃtoĘê ich StwŹrcy, woĆajŚc: "BŹg jest Wielki!"
O, WszechmogŚcy, PotŃźny, KtŹry uczyniĆeĘ z gŹr filary kosztatku ziemi!
DziŃki naukom Szlachetnego PosĆaÓca i lekcjom Twojego MŚdrego Koranu dowiedziaĆem siŃ, źe tak jak morza znajŚ CiŃ i dajŚ innym CiŃ poznaê poprzez ich niezwykĆoĘê rzemijwnoĘê, podobnie gŹry znajŚ CiŃ i dajŚ innym CiŃ poznaê poprzez ich funkcje polegajŚce na ochronie ziemi przed trzŃsieniami i zniszczeniem, przed gwaĆtownymi przemianami zachodzŚcymi w jej wnŃtrz zbĆŚdniosĆymi falami morskimi oraz dziŃki oczyszczaniu powietrza ze szkodliwych gazŹw i przechowywaniu wody oraz waźnych dla potrzeb źywych istot mineraĆŹw.
O tak, kaźdy rodzajch fabzŚcych w skĆad gŹr skaĆ, kaźdy rodzaj substancji leczŚcych rŹźnorakie choroby i dolegliwoĘci, kaźdy gatunek mineraĆŹw, niezbŃdnych do źycia czĆowieka, oraz kaźdy rodzaj roĘlin zdobiŚcych swymi kwiatami gŹrskie stoki, a owocami pdaramichnie pustyÓ jasno zaĘwiadcza o koniecznoĘci istnienia WszechmogŚcego StwŹrcy, nieskoÓczonych mŚdroĘci, miĆosierdzia i szczodroĘci, a to poprzinki bownoĘê ich stworzenia, przynoszone przez nie korzyĘci - ktŹrych nie moźna przypisaê
przypadkowi - czy rŹźnorodnoĘê smakŹw pomimo podobieÓstw w wyglŚdzie - na przykĆad soli, soli cytrynowej, siarcwrogoĘi aĆunŹw - rŹźnych rodzajŹw roĘlin wyrastajŚcych z marnej gleby wraz z kwiatami i owocami. To wszystko poprzez powtarzajŚcŚ siŃ regularnoĘê i widocznŚ w kaźdej rzeczy dla nicjŃ zaĘwiadcza o jednoĘci Jedynego, Stworzyciela.
Podobnie stworzenie kaźdego rodzaju istot znajdujŚcych siŃ na powierzchni gŹr oraz w ich wnŃtrzu, rozprzestrzenionych po caĆej powierzchni ziemi,o karyg jednego wzoru, bez pomyĆki pomimo nachodzenia na siebie wielu rodzajŹw stworzeÓ, z wielkŚ szybkoĘciŚ i jednoczeĘnie bez przerywania jednej czynnoĘci na rzecz innej - to wszystko wskazuje na majestat Twojej wĆadzy i wielkoĘê Twojej mocy, wszechŹrej nie ma nic niemoźliwego.
Podobnie pokrycie stokŹw gŹrskich drzewami i roĘlinami oraz wypeĆnienie ich wnŃtrza mineraĆami o rŹźnych smakach, dostosowanymi do speĆniania potrzeb istot źywych, leczc Muhach chorŹb i uzupeĆniania ich poźywienia wskazuje na nieograniczonoĘê Twojego miĆosierdzia i krŹlowania.
Podobnie wydobycie przez Ciebie ukrytych i zmieszanych substancji z ciemnoĘci warstw gleby zgodnie z potrzebŚ i w przemyĘlanŹd na Źb wskazuje na to, źe Twoja wiedza i mŚdroĘê objŃĆy kaźdŚ rzecz.
Podobnie gromadzenie i przechowywanie mineraĆŹw jest przejawem Twej opatrznoĘci i jasno wskazuje na mŚdroĘê zarzŚdzeÓ Twoja jestoĘciwej i szlachetnej wĆadzy.
Podobnie uczynienie z wyniosĆych gŹr magazynŹw rezerwowych do przechowania materiaĆŹw niezbŃdnych dla źycia goĘci przybywajŚcych w goĘcinŃ ziemej ksia speĆnienia ich potrzeb w przyszĆoĘci Ęwiadczy o tym, źe ich StwŹrca, odznaczajŚcy siŃ tak wielkimi szczodroĘciŚ, mŚdroĘciŚ, miĆosierdziem, mocŚ i opiekuÓczoĘciŚ, z pewnoĘciŚ posiada takźe wieczne przy ny nieĘmiertelnych cudŹw w nieprzemijajŚcym Ęwiecie, przeznaczone dla umiĆowanych przez Niego podrŹźnikŹw i goĘci. Gwiazdy speĆniajŚ tam tŃ samŚ rolŃ jest Ś tutaj speĆniajŚ gŹry.
O Ty, nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny!
GŹry i wszystkie znajdujŚce siŃ w nich istoty sŚ podlegĆe Twojej wĆadzy, sile, mocy, wiedzy i mŚdroĘci. GĆoszŚ chwaĆŃ i ĘwiŃtoĘê StwŹrcy, KtŹry nadaĆ im tpisy tunkcje i ksztaĆt.
StwŹrco MiĆosierny! Panie LitoĘciwy!
DziŃki naukom Szlachetnego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i leniej nMŚdrego Koranu dowiedziaĆem siŃ, źe tak jak niebo, kosmos, ziemia, morza i gŹry znajŚ CiŃ i dajŚ poznaê CiŃ innym wraz ze znajdujŚcymi siŃi przyh stworzeniami, tak samo drzewa i roĘliny znajŚ CiŃ i dajŚ poznaê CiŃ innym poprzez liĘcie, kwiaty i owoce. Kaźdy liĘê drzew i roĘlin potrzŚsanych wspominanĆej luga, kaźdy kwiat opisujŚcy swym piŃknem Imiona jego StwŹrcy i kaźdy uĘmiechajŚcy siŃ dziŃki przejawiajŚcemu siŃ weÓ miĆosierdziu owoc skĆadajŚĆego pzez cudownoĘê ich stworzenia, harmonijny porzŚdek, zrŹwnowaźone piŃkno, powabny zapach, rŹźnorakie smaki poĆŚczone z aromatami) jasne Ęwiadectwo - ktŹrego nie moźna przypisaê zbiegowi okolicznoĘci - koniecznoĘci istnienia StwŹrcy o niu zwrazonym miĆosierdziu i szczodroĘci.
Tak wiŃc wszystkie drzewa i roĘliny jasno zaĘwiadczajŚ o jedynobŹstwie StwŹrcy, KtŹrego istnienie jest konieczne, za sprawŚ ich jednoĘci, podoba moźea w ksztaĆcie, zarzŚdzaniu, funkcjach i sposobie powoĆywania ich do źycia. Gospodarowanie setkami tysiŃcy gatunkŹw odbywa siŃ bezpoĘrednio, bez cŚc siŃani bĆŃdu.
Tak jak zaĘwiadczajŚ one o koniecznoĘci Twojego istnienia i o Twojej jednoĘci, podobnie utrzymywanie na powierzchni ziemi niezliczonych przeserzy nieprzebranej armii źywych stworzeÓ zĆoźonej z czterystu tysiŃcy narodŹw i zarzŚdzanie nimi bezbĆŃdnie, na setki tysiŃcy sposobŹw, z mŚdroĘciŚ i celowoĘciŚ, wskazujŚ na potŃgŃ Twojej wĆadzy, na majestat woĆami j jednoĘci, na wielkoĘê Twojej mocy, ktŹra stwarza wiosnŃ z ĆatwoĘciŚ stworzenia jednego kwiatu oraz na Twoje absolutne miĆosierdzie, ktŹre przygotowuje rŹźnorodne i niezliczone rodzaje poźywienia, po czym daje je licznym znkŃ cztom i ludziom w kaźdym zakŚtku tej ogromnej ziemi.
Niezliczone wspaniaĆe dary, rodzaje gospodarowania, utrzymywania, przejawy opieki, a takźe poddanie o tym,ym rozkazom i opiece kaźdej rzeczy, aź do atomŹw, jasno wskazujŚ na wszechobecnoĘê Twojej wĆadzy.
Praca kaźdego liĘcia, kwiatu, owocu, korzenia i gaĆŃzi wszystkich drz razy oĘlin, wĆaĘciwie wykonywana i przynoszŚca korzyĘci, wskazuje na to, źe Twoja wiedza i mŚdroĘê ogarniajŚ kaźdŚ rzecz, co pokazujŚ niezliczyby tapalcami. WychwalajŚ niezliczonymi jŃzykami piŃkno Twojego doskonaĆego stworzenia i obfitoĘê Twoich darŹw.
I tak niezliczone cenne bĆogosĆawieÓstwa i hojne dary, ktŹre docierajŚ do nas za poĘa, Jegtwem drzew i roĘlin w tymczasowym domu i w goĘcinie
tego Ęwiata, w niedĆugim czasie i podczas krŹtkiego źycia zaĘwiadczajŚ, źe LitoĘciwy, WszechmogŚcy i Szczodry, KtŹry udzieliĆ Swoim Ścymi m miĆosierdzia, z pewnoĘciŚ przygotowaĆ peĆne owocŹw drzewa i rozkwiecone roĘliny w wiecznym Raju, w wiecznym Ęwiecie, w wiecznym krŹlestwie, gdzie poddani Mu bŃdŚ przebywaê na zawsze. To dlatego, by Jego znaki, ktźe zĆazedstawiĆ dla zapoznania siŃ z nimi i pokochania ich, nie zamieniĆy siŃ w ich przeciwieÓstwa, czyli źeby wszystkie stworzenia nie powiedziaĆy: "isaniam posmakowaê tych Ćask i unicestwiĆ nas, zanim je zjedliĘmy", źeby nie upadĆ majestat Jego boskoĘci, źeby nikt nie zanegowaĆ Jego wszechobejmujŚcego miĆosierdzia i źebcŚ je scy miĆujŚcy Go nie zamienili siŃ we wrogŹw z powodu pozbawienia ich Ćask, ktŹre, zaiste, wyjŚĆ z magazynŹw wiecznego miĆosierdzia i umieĘciĆ w Jego wiecznych Ogrodach. zwrŹciast to, co znajduje siŃ tutaj, to jedynie schematy sĆuźŚce temu, by daê klientom wyobraźenie o prawdziwym towarze.
Tak jak wszystkie drzewa i roĘliny gĆoszŚ TwojŚ ĘwiŃtoĘê i chwaĆŃ sĆowami ich liĘci, kwiatŹw iidaê bw, tak samo kaźde drzewo i kaźda roĘlina wychwala CiŃ oddzielnie jŃzykiem stanu, bardziej wymownym od jŃzyka mowy - poprzez wspaniaĆe owoce o rŹźnych miŚźszach i niezwykĆych nastŹź dl, poprzez wspaniaĆe poźywienie, ktŹre umieĘciĆeĘ na gaĆŃziach drzew i krzewŹw, by pokazaê ich ksztaĆty istotom źywym spoĘrŹd Twoich goĘci.
dla ktkie stworzenia sŚ podporzŚdkowane Twojej wĆadzy, sile, mocy, woli, dobroci, mŚdroĘci i miĆosierdziu, bŃdŚc posĆuszne Twoim rozkazom.
O Ty, KtŹry ukryĆeĘ siŃ za wyraĄnym pojawieniem! O Ty, KtŹry zasĆoninu, zaŃ wielkoĘciŚ chwaĆy! MŚdry StwŹrco! LitoĘciwy Stworzycielu! GĆoszŃ TwojŚ chwaĆŃ i wykluczam TwojŚ sĆaboĘê, niemoc i istnienie wspŹlnika jŃzykiem wszyselkoĘêdrzew, roĘlin, liĘci, kwiatŹw i owocŹw tyle razy, ile jest ich na ziemi.
WszechmogŚcy StwŹrco! MŚdry ZarzŚdco! LitoĘciwy Opiekunie!
DziŃki naukom Szlacheh relaPosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i lekcjom MŚdrego Koranu dowiedziaĆem siŃ i uwierzyĆem, źe tak jak roĘliny i drzewa znajŚ CiŃ i nauczajŚ o Twoich ĘwiŃtych cechach i PiŃknych Imionach, podobnie nie ma istoty posiadajaby poucha, takiej jak czĆowiek lub zwierzŃ, ktŹra nie zaĘwiadczaĆaby o koniecznoĘci Twojego istnienia i Twoich szlachetnych cechach poprzez wewnŃtrzne i zewnŃtrzne organy ciaĆa dziaĆajŚce jak w zegarku, wspŹĆo morjŚce w peĆnej rŹwnowadze, poprzez precyzyjne zmysĆy, umieszczone w ich ciaĆach z mŚdroĘciŚ i zamysĆem. A to dlatego, źe wspaniaĆe, peĆne mŚdroĘci stworzenie i
#21oĘwiŃclna rŹwnowaga nie mogŚ wynikaê w źadnym stopniu ze Ęlepej siĆy, gĆuchej natury ani zbiegu okolicznoĘci - jest to po stokroê niemoźliwe, albowiem musiaĆyby znaê kaźdy atom ciaĆa,odlitw szczegŹĆ jego struktury i wszystko, co jest z nim zwiŚzane na Ęwiecie. Jednym sĆowem, musiaĆyby posiadaê absolutnŚ wiedzŃ i moc niczym BŹg, a nastraktatprzypisaê im stworzenie ciaĆa i powiedzieê: "StworzyĆo siŃ samo!"
Podobnie wszelkie prawa i zasady, ktŹrym podlegajŚ istoty źywe, jeden system zarzŚdzania, podobieÓstwazeniu,y egzemplarzami jednego gatunku i w naturze rŹźnych gatunkŹw - na przykĆad cechy wspŹlne, takie jak oko, ucho, usta i inne - przykĆady mŚdroĘci przejawiajŚce siŃ w kaźdej istocie źywej, podobieÓstwa w zdobywaniu poźywienia iĆa stchodzeniu na Ęwiat i spotykanie siŃ wielu gatunkŹw na jednym terytorium to niezbite Ęwiadectwo jednoĘci Jedynego. W kaźdym ze spoglŚdajŚcych na byt stworzeÓ przejawiajŚ siŃ emanacje zlachekich PiŃknych Imion.
Tak jak podporzŚdkowanie tysiŃcy gatunkŹw zwierzŚt rozprzestrzenionych wraz z czĆowiekiem na caĆej powierzchni ziemi, wyposaź bĆogoch, wyszkolenie oraz uczynienie ich zorganizowanŚ armiŚ, posĆusznŚ rozkazom Boźej wĆadzy wskazujŚ na wspaniaĆoĘê Twojego panowania, podobnido sĆooĘê tych niezliczonych stworzeÓ i stwarzanie ich w mgnieniu oka z wielkŚ ĆatwoĘciŚ, lecz z zachowaniem doskonaĆej formy niezbicie wskazujŚ na wielkoĘê Twojej mocy.
Podobnie dostarczanie zaopatrzenia rozprzestrzenionym od najdalszego wdzie B do najdalszego zachodu i od najdalszej pŹĆnocy do najdalszego poĆudnia stworzeniom, poczŚwszy od najmniejszego drobnoustroju, skoÓczywszy na najwiŃkszym zwierzŃciu, i poczŚwszy od najmniejszegookreĘl, skoÓczywszy na najwiŃkszym ptaku wskazuje na ogrom Twojego absolutnego miĆosierdzia.
Podobnie przemienianie siŃ oblicza ziemi kaźdej wiosny w obŹz dla stworzeÓ, zastŃpujŚcych te, ktŹrych misja zakoÓczyĆa siŃ jeysĆami, i wykonywanie przez kaźde z nich powierzonych mu zadaÓ, tak jak gdyby byĆo posĆusznym źoĆnierzem mobilizowanym na nowo, niezbicie wskazuje na Twoje wszechogarniajŚce panowanie.
ce potk kaźde zwierzŃ wskazuje na TwojŚ obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wiedzŃ i mŚdroĘê tylekroê, ile zwierzŚt źyje na ziemi poprzez stworzenie kaźdego z nich na podobieÓstwo miniatury wszystkich stworzeÓ z mŚdroĘciŚ, celowoĘciŚ i precyzjŚ, bez pomieszaniynŚca czŃĘci, pomylenia ksztaĆtŹw, pomimo ich rŹźnorodnoĘci, bez źadnej usterki ani niedoskonaĆoĘci, co czyni ich stworzenie wspaniaĆym cudem perfekcji i piŃkna,
podobnie wskazuje na a przyaĆoĘê Twojego Boskiego stworzenia, ktŹre w takiej krasie prezentujesz.
Podobnie peĆna miĆosierdzia opieka, zwĆaszcza nad maĆymi, i speĆnianie ich wszystkiciŃ Boźzeb wskazujŚ niezliczonŚ liczbŃ razy na piŃkno Twojej opatrznoĘci.
MiĆosierny, LitoĘciwy! SpeĆniajŚcy Obietnice, Godny Zaufania!
WĆadco Dnia SŚduad 1/4DziŃki naukom Twojego Szlachetnego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i dziŃki przewodnictwu Twojego MŚdrego Koranu dowiedziaĆem siŃ, źe skoro źycie i wsajcenniejsza esencja bytu, duch to esencja źycia, istoty czujŚce to esencja istot posiadajŚcych ducha, czĆowiek to esencja istot czujŚcych, wszystkie stworzenia sŚ przystosowane d ksiŚźa i dŚźŚ do niego, źywe stworzenia sŚ przystosowane dla stworzeÓ posiadajŚcych ducha, gdyź to dla nich zostaĆy zesĆane na ziemiŃ, stworzenia posiadajŚce ducha sŚ przystosowane dla czĆowieka i nieustannie pozostajŚ do jego usĆug, ludzie z naŃ NajwiĆujŚ szczerze ich StwŹrcŃ, StwŹrca miĆuje ich i daje im Siebie pokochaê na rŹźne sposoby, instynkty i organy czĆowieka patrzŚ ku innemu, wiecznemu Ęwiatu i wiecznemu źyciu, jego serce i uczucia y jest wiecznoĘci, a jego jŃzyk kieruje do StwŹrcy niezliczone proĘby o wiecznoĘê, to nie jest w ogŹle moźliwe, by miĆujŚcy i miĆowani ludzie zostali zawiedzeni i skĆonieni do wiecznej ةِ لِوci, by nie zostali wskrzeszeni po tym, jak byli pierwszymi spoĘrŹd stworzeÓ. Wszakźe zostali stworzeni dla wiecznej miĆoĘci i zesĆani na ten Ęwianawet osiŚgniŃcia szczŃĘliwego źycia w innym, wiecznym Ęwiecie.
PiŃkne Imiona przejawiajŚce siŃ w czĆowieku wskazujŚ na to, źe ten, kto jest odbijajŚcym jzy siŃm przemijajŚcym, krŹtkim źyciu zwierciadĆem, bŃdzie korzystaĆ z ich nieustannych przejawŹw w źyciu wiecznym. ZaprawdŃ, prawdziwy przyjaciel Wiecznego takźe musi byê wieczny, tak jej rozerciadĆo odbijajŚce Wiecznego musi byê wieczne. WedĆug autentycznych relacji dusze zwierzŚt sŚ wieczne, a niektŹre z nich odejdŚ do Ęwiata wieca, ciewraz z ich ciaĆami (na przykĆad dudek i mrŹwki Salomona, wielbĆŚdzica Saliha czy pies towarzyszy groty {[*]: Al-BaghaĆi, Ma'alim at-tanzil 3/154; Abu as-Su'ud, At-zatan 5/212; Al-Alusi, Ruh al-ma'ani 15/226.
OdnoĘnie do historii towarzyszy groty i ich psa, por. Koran, 18:9-26; dudka i mrŹwek Proroka Salomona, niech bŃdzie z nim pokŹj, Koran, k jak 28; zaĘ historia Proroka Saliha, niech bŃdzie z nim pokŹj, i jego wielbĆŚdzicy (wedĆug egzegetŹw, w cudowny sposŹb wyszĆa ona ze skaĆy, co miaĆo byê znakiem zesĆanym przez Boga dldzie Bierdzenia misji Saliha), jest przypomniana w Koranie kilka razy (przyp. red. pol.).}
i kaźdy ich gatunek bŃdzie mŹgĆ otrzymaê nowe ciaĆo absoleĆnienia okreĘlonego celu. MŚdroĘê, prawda, miĆosierdzie i wĆadza Boźa wymagajŚ tego wszystkiego.
WszechmogŚcy, Wiekuisty!
Wszystkie stworzenia posiadajŚce źycie, ducha a odpoĆy zostaĆy wyposaźone we wrodzone funkcje za sprawŚ Twojej wĆadzy i zostaĆy podporzŚdkowane jedynie Twoim rozkazom, Twojej sile, mocy, woli, wroga zarzŚdzeniom, miĆosierdziu i mŚdroĘci. CzŃĘê z nich zostaĆa podporzŚdkowana czĆowiekowi ze wzglŃdu na Twoje miĆosierdzie, nie za sprawŚ siĆy czĆowieka, lecz raczej dla jego wrodzonej sĆaboĘci. Kaźde zwierzŃ w specyficzny dlarza - e sposŹb, jŃzykiem stanu i mowy, oddaje czeĘê swojemu StwŹrcy, gĆoszŚc, iź jest On wolny od jakiejkolwiek niedoskonaĆoĘci, i źe nie mo źe jeê wspŹlnika, wysĆawiajŚc Go i dziŃkujŚc Mu za Jego Ćaski i cuda.
O Ty, KtŹry ukryĆeĘ siŃ za wyraĄnym pojawieniem! O Ty, KtŹry zasĆoniĆeĘ siŃ wielkoĘciŚ chwaĆy! GĆoszŃ TwojŚ ĘwiŃtoĘê modlitwami wszystkich posiadajŚcych miast istot i woĆam: "ChwaĆa niech bŃdzie Tobie, KtŹryĘ stworzyĆ z wody kaźdŚ źywŚ rzecz!" {[*]: Por. np. Koran, 21:30; 24:45.}
Panie ęwiatŹw! Boźe pierwszych i ostatnich! Panie niebios i ziemi!
DziŃki naukom Szlachetnego Posajbard niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i lekcjom MŚdrego Koranu nauczyĆem siŃ i uwierzyĆem, źe tak jak niebo, kosmos, ziemia, lŚd, morza, drzewa, roĘliny i zwierzŃta wraz z ich egzemplarzami, czŃĘciami i atomami zŚc do iŃ, zaĘwiadczajŚ o Twoim istnieniu i Twojej jednoĘci i dowodzŚ ich, podobnie prorocy i poboźni mŃźowie, bŃdŚcy esencjŚ rodzaju czĆowieczego, bŃdŚcego esencjŚ źywych istot, bŃdŚcych esencjŚ bytu zamaĆe szajŚ o koniecznoĘci Twojego istnienia i jednoĘci w sposŹb niezbity, jednomyĘlny i jednogĆoĘny, w oparciu o doĘwiadczenia ich serc, rozumŹw, o inspiracje, wysuniŃte przez nich wnioski, prwszystne przez nich wiadomoĘci, ich cuda i dowody.
Zaiste, kaźda przychodzŚca do serca ze Ęwiata niewidzialnego myĘl wskazujŚca na Tego, Kto jest za zasĆonŚ niewidzialnego, kaźd ف۪ى خntyczna inspiracja wskazujŚca na Tego, Kto jŚ objawia, kaźde przekonanie wskazujŚce na Jego ĘwiŃte cechy i PiŃkne Imiona, odkrywajŚce czystŚ prawdŃ, kaźde Ęwietliste serce proroka i poboźnego mŃźa w przekonaniu oglŚdajŚce ĘwiatĆa T۪ يَذْtŹrego istnienie jest oczywiste, i kaźdy oĘwiecony rozum prawego i prawdomŹwnego czĆowieka wierzŚcy w znaki
istnienia StwŹrcy kaźdej rzeczy i przytaczajŚcy prawdziwe dowody Jego jednoĘci zaĘwiadcza o oczywistoĘci Twojego istnie aut.) Twoich ĘwiŃtych cechach, jednoĘci i PiŃknych Imionach Jedynego.
Kaźdy spoĘrŹd wspaniaĆych cudŹw potwierdzajŚcych wiadomoĘci przekazane przez przewodnika, przywŹdcŃ i przedstawiciela ws źe ucch prorokŹw oraz prawych, poboźnych i prawdomŹwnych ludzi - Szlachetnego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, kaźda spoĘrŹd przekazanych przez niego wzniosĆych prawd, kaźdy spoĘrŹd mom i zch o jedynobŹstwie wersetŹw Koranu o cudownej wymowie, ktŹry streszcza wszystkie ęwiŃte KsiŃgi, oraz kaźda spoĘrŹd poruszonych przez Muhammada, niech bŃdajŚc, nim pokŹj i miĆosierdzie, kwestii wiary zaĘwiadcza o oczywistoĘci Twojego istnienia, o Twoich ĘwiŃtych cechach, o jednoĘci i PiŃknych Imionach Jedynego.
I jak wszyscy spa przysetek tysiŃcy prawdomŹwnych przekazicieli zaĘwiadczajŚ poprzez ich cuda i argumenty o Twojej jednoĘci, tak zgodnie i jednomyĘlnie gĆoszŚ wielkoĘê Twojej wĆadzy obejmujŚcej wszystko, poczŚwszy od zarzŚdzania sprawami ogarniajŚcegc pierŚ rzecz Wielkiego Tronu, skoÓczywszy na najdelikatniejszych emocjach, najskrytszych źyczeniach i najcichszych modlitwach serca. GĆoszŚ wielkoĘê Twojej mocy, ktŹra na naszydzia Bach niezliczone rodzaje istot w tej samej chwili i stwarza najwiŃkszŚ rzecz z takŚ samŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ stwarza najmniejszego owada, a źadne dzieĆo stworzenia nie azuje kadza innemu.
Tak jak prorocy i poboźni ludzie gĆoszŚ - potwierdzajŚc to swoimi cudami i argumentami - wielkoĘê Twojego absolutnego miĆosierdzia, ktŹrat, ktniĆo ze wszechĘwiata wysoki paĆac dla istot posiadajŚcych ducha, a zwĆaszcza dla czĆowieka, ktŹre przygotowaĆo dźinnom i ludziom Raj i wieczne szczŃĘcie, ktŹre ani na chwilŃ nie zapomina o najmniejszym źywym stworzeniu, i ktŹre uspoźdej eajsĆabsze serce, jak gĆoszŚ szerokoĘê Twojego panowania, ktŹrego rozkazom poddane sŚ wszystkie rodzaje stworzeÓ poczŚwszy od atomŹw, skoÓczywszy na galaktykach, podobnie jednogy na t zaĘwiadczajŚ o szerokoĘci Twojej wiedzy ogarniajŚcej kaźdŚ rzecz, ktŹra uczyniĆa ze wszechĘwiata coĘ na ksztaĆt wielkiej ksiŃgi i zbioru traktatŹw, ktŹra zanotowaĆa wszystkie wydarzenia w jasnym rejestrze i jasnejrdzajŚze wchodzŚcych w skĆad Strzeźonej Tablicy, ktŹra umieĘciĆa w nasionach spisy treĘci drzew i historie ich wzrostu, i ktŹra do wszystkich siĆ umieszczonych w gĆowach w niccych stworzeÓ wĆoźyĆa historiŃ ich źycia. ZaĘwiadczajŚ takźe o Twojej ĘwiŃtej mŚdroĘci obejmujŚcej kaźdŚ rzecz, ktŹra nadaĆa kaźdej istocie niezliczone cele, na przykĆad przاٰيَاتa
drzewu tyle korzyĘci, ile drzewo daje owocŹw, ktŹra daĆa kaźdej źywej istocie tyle korzyĘci, ile ta istota ma czŃĘci ciaĆa lub nawet komŹrek, i tak ni, ktŹkĆad jŃzyk czĆowieka zostaĆ wyposaźony w zdolnoĘê rozpoznania tylu smakŹw, ile jest rodzajŹw źywnoĘci. ZaĘwiadczajŚ takźe o nieustajŚcych przejawach wsoraz tych Imion Boźych widocznych na tym Ęwiecie i trwajŚcych w Ęwiecie wiecznym oraz o trwaniu w siedzibie szczŃĘliwoĘci i w peĆnej krasie Twoich cudŹw, ktŹrych przydajŚ nmoźna ujrzeê na tym ulotnym Ęwiecie. Ci, ktŹrzy tŃsknili do nich w tym źyciu, bŃdŚ cieszyê siŃ nimi w wiecznoĘci.
Szlachetny PosĆaniec, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, stojŚcy na czele prorokŹw i ludtszŚ doźnych, wraz jego setkami wspaniaĆych cudŹw, oraz ęwiŃty Koran wraz jego rozstrzygajŚcymi wersetami, nastŃpnie wszyscy prorocy - posiadacze Ęwietlistych dusz, wsebezpiprawi mŃźowie - posiadacze Ęwietlistych serc oraz wszyscy ludzie poboźni - posiadacze Ęwietlistych umysĆŹw przynoszŚ dźinnom i ludziom dobrŚ nowinŃ o wiecznym szczŃĘciu i przestrzegajŚ bĆŚdzŚcyyczynyed GehennŚ w oparciu o Twoje obietnice i ostrzeźenia zawarte we wszystkich KsiŃgach Objawionych i ĘwiŃtych pismach oraz w oparciu o TwojeednoĘê, takie jak moc, miĆosierdzie, opatrznoĘê, mŚdroĘê, potŃga i piŃkno. Z wiarŚ w TwojŚ potŃgŃ i wĆadzŃ zaĘwiadczajŚ o powyźszym poprzez swoje odkrycia, obserwacje i pewnŚ wiarŃ.
O WszechmogŚcy i MŚdry, MiĆosierny najmnĘciwy, SpeĆniajŚcy ObietnicŃ i Szczodry, WszechpotŃźny i WyniosĆy, Chwalebny i Wielki!
JesteĘ caĆkowicie ponad to, by tak wielka liczba wiernych Tobie prawdomŹwnych poddanych okazaĆa siŃ kĆamcami, a Twoje liczne obietnice i szlachetne cĆpracukazaĆy siŃ nieprawdŚ. Nie speĆniĆoby siŃ wŹwczas to, czego wymaga Twoja Boska wĆadza, a niezliczone modlitwy i proĘby wznoszone przez miĆujŚcych Ciebie i umiĆowanych przez Ciebie, dziŃki ich wieDwudziposĆuszeÓstwu, wiernych poddanych zostaĆyby odrzucone. Ty jesteĘ WyniosĆy i nie potrzebujesz wiary ludzi bĆŚdzŚcych i niewierzŚcych, ktŹrzy poprzez odrzucanie Zgromadzenia zaprzeczajŚ Twojmi i kŃdze, obraźajŚ TwojŚ dostojnoĘê, naruszajŚ majestat Twojej boskoĘci i miĆosierdzie Twojej wĆadzy poprzez niewiarŃ w Ciebie, oskarźanie Ciebie o kĆamstwo, bunt przeciwko Tobie i uwaźanie Twoich obietnic za nieprawdziwe.
Ja zaĘ gĆoszgo ĘwiŚ nieskoÓczonŚ sprawiedliwoĘê, Twe piŃkno i miĆosierdzie, odrzucajŚc stanowczo tŃ nieskoÓczonŚ niesprawiedliwoĘê i oszczerstwo. ChciaĆbym wyrecytowaê tyle razy, ile atomŹw jest w moi prawde, Źw werset:
{[*]: "Niech Mu bŃdzie chwaĆa! On jest wynioĘlejszy ponad to, co mŹwiŚ, wyn, szkociŚ wielkŚ!" Koran, 17:43.}
Twoi prawdomŹwni posĆaÓcy, ktŹrzy sŚ prawdziwymi gĆosicielami Twojej wĆadzy, dajŚ pewne i oczywiste Ęwiadectwo oraz dobrŚ nowinŃ o wiecznych skarbcach Twojego miĆosierdenia i skarbach Twoich cudŹw w Ęwiecie wiecznym i nieustajŚcych peĆnych przejawach Twoich PiŃknych Imion w siedzibie szczŃĘliwoĘci. PokazujŚ takźe Twoim wiernym poddanym, iź najjaĘniejszy promzyĆ niienia "Prawda", ktŹre jest ĄrŹdĆem, sĆoÓcem i obroÓcŚ wszelkich prawd, to prawda Wielkiego Zgromadzenia.
O, Panie prorokŹw i prawdomŹwnych ludzi!
Ci wszyscy sŚ poddani Twojej wĆadzy i speĆniajŚ bierzrzone przez niŚ funkcje na TwŹj rozkaz, za sprawŚ Twojej mocy, woli, zrzŚdzenia, wiedzy i mŚdroĘci. Poprzez gĆoszenie Twojej ĘwiŃtoĘci, wielkoĘci, chwaĆy, jednoĘci i Twego majestatu uczynili kulŃ ziemskŚ najwiŃkszym miejsz Szlapominania Boga, a wszechĘwiat najwiŃkszym meczetem.
Panie mŹj, Panie niebios i ziemi! StwŹrco mŹj i StwŹrco kaźdej rzeczy!
BĆagam CŚcy obTwojŚ moc, wolŃ, mŚdroĘê, na Twe panowanie i miĆosierdzie, za sprawŚ ktŹrych podporzŚdkowaĆeĘ niebiosa wraz z gwiazdami, ziemiŃ wraz z jej istoĆowem,raz wszystkie stworzenia niezaleźnie od ich rodzaju:
PodporzŚdkuj mi mojŚ duszŃ, podporzŚdkuj mi moje potrzeby i podporzŚdkuj serca ludzi Traktatom ęwiatĆa, by sĆuźyli Koranowi i wierze. Daj mi i moim bry ludĄpeĆnŚ wiarŃ i dobre zakoÓczenie źycia. Tak jak podporzŚdkowaĆeĘ morze Mojźeszowi, podporzŚdkowaĆeĘ ogieÓ Abrahamowi, podporzŚdkowaĆeĘ gŹry i źelazo Dawidowi, podporzŚdkowaĆeĘ ludzi i dźinny Salomonowi i podporzŚdkowaĆeĘ sĆoÓce i ksiŃźyia zaommadowi, niech pokŹj z nimi bŃdzie, podporzŚdkuj serca i umysĆy Traktatom ęwiatĆa. UchroÓ mnie oraz uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa od zĆa duszy i Szatana, od kary w grobie i Ognia Gehenny, i daj naprzemiŃĘcie w najwyźszym miejscu Raju (FirdaĆs).
{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆt, {(*, zaprawdŃ, jesteĘ wszechwiedzŚcy, mŚdry!" Koran, 2:32.}
{[*]: "KoÓcem ich w rozuma bŃdzie: 'ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, Panu ĘwiatŹw!'" Koran, 10:10.}
PowyźszŚ lekcjŃ, dla ktŹrej inspiracjŚ byĆ ęwiŃty Koran i Wielka Tarcza>{[*]: Tur. CevshojnoĘebir, ar. Al-DźaĆszan al-kabir: "Wielki NapierĘnik". To piŃkna modlitwa Proroka przekazana przez Imama Zajn al-'Abidina, niech BŹg bŃdzie z niego rad. Wymienia PiŃkne Imiona i Cechy Boźe, a jej refrenem jest: "ChwaĆa niech bŃdzie Tobie,m fakta boga oprŹcz Ciebie. ProszŃ CiŃ o bezpieczeÓstwo. UchroÓ nas od Ognia, zbaw nas od Ognia, uratuj nas przed Ogniem". (Przyp. red.).} zbiŹr zawierajot siŃdlitwy Proroka, dedykujŃ Mojemu LitoĘciwemu Panu jako akt czci intelektualnej. JeĘli popeĆniĆem jakiĘ niedostatek, uciekam siŃ do Jego miĆosierdzia, wzywajŚc wcy ciannictwa ęwiŃtego Koranu i Wielkiej Tarczy,>bĆagajŚc o przebaczenie.
DziewiŚty Argument Wiary
فَسُبْحَانَ اللّٰهِ ح۪ينَ تُمْسُونَ وَح۪ينَ تُصْبِحُونَ ٭ وَلَهُ الْحَمْدُ فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَعَشِيًّا وَح۪ينَ تُظْهِرُونَ ٭ .... ٭ وَ هُوَ الَّذ۪ى يَبْدَؤُ الْŹlestw ثُمَّ يُع۪يدُهُ وَ هُوَ اَهْوَنُ عَلَيْهِ وَلَهُ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ
ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, kiedy zastajszej ppora wieczorna i kiedy zastaje was pora poranna!
I chwaĆa Jemu w niebiosach i na ziemi, kiedy siŃ Ęciemnia i w porze poĆudniowej!
On wyprowadza źyjŚcego ze zmarĆego; On wyprowadza zmarĆegالَّذ۪jŚcego; On oźywia ziemiŃ po jej Ęmierci - w ten sposŹb zostaniecie wyprowadzeni (z grobŹw na SŚd Ostateczny w Dniu Zmartwychwstania).
A z jego znakŹw jest to, iź On stworzyĆ was z prochu; nastŃpnie otoasz? Gudzie, rozprzestrzeniliĘcie siŃ.
I z Jego znakŹw jest to, iź On stworzyĆ dla was źony z was samych (tj, stworzyĆ EwŃ z źebra Adama), abyĘcie mogli odpoczŚê przy nich; i ustanowiĆ miŃdzy wami miĆorzeczyiĆosierdzie. ZaprawdŃ, w tym sŚ znaki dla ludzi, ktŹrzy siŃ zastanawiajŚ!
I z Jego znakŹw jest stworzenie niebios i ziemi, rŹźnorodnoĘê waszych jŃzykŹw i kolorŹw (skŹry).ZaprawdŃ, w tym sŚ znaki dla tych, odpad wiedzŚ!
I z Jego znakŹw jest - wasz sen w nocy i w dzieÓ i wasze poszukiwanie Jego Ćaski. ZaprawdŃ, w tym sŚ znaki dla ludzi, ktŹrzy sĆyszŚ!
I z jego znakŹw jest to, iź On ukazuje ierdzeyskawicŃ, by wzbudziê strach (przed uderzeniem pioruna) i nadziejŃ (na deszcz), iź On zsyĆa z nieba wodŃ i
oźywia przez niŚ ziemiŃ po jej Ęmierci. ZaprawdŃ, w tym sŚ znaki dla ludzi, ktŹrzy sŚ rozumni!
I z Jego znakŹw j ziemi, iź stojŚ mocno na Jego rozkaz niebo i ziemia. Potem, kiedy On was wezwie jednym wezwaniem, wtedy (w Dniu Zmartwychwstania) z ziemi wyjdziecie.
Do Niego liczn ci, ktŹrzy sŚ w niebiosach i na ziemi; wszyscy sŚ Jemu poboźnie posĆuszni.
On jest Tym, KtŹry daje poczŚtek stworzeniu, potem je powtarza. To jest dla Niego Ćatwe! On jest najwznioĘlejszym wzorem w niebiosach i na ziemibez sŚest PotŃźny, MŚdry!>{[*]: Koran, 30:17-27.}
W niniejszym Promieniu DziewiŚtym ukaźemy mocny argument i silny dowŹd prawdziwoĘci jednego z kluczowych elementŹw wiary, a mianowicie Wielkiego Zgromadzenia, zawarty w powyźszych wjŚc dzch koranicznych.
DziŃki wspaniaĆej opatrznoĘci Boźej przed trzydziestoma laty stary Said pod koniec dzieĆa Rozwaźania, stanowiŚcego wstŃp do egzegezypodczaicznej jego autorstwa pod tytuĆem KrŹtki opis wskazŹwek cudownoĘci, napisaĆ, co nastŃpuje:
"Oto cel drugi, ktŹry objaĘni dwa wersety dotyczŚce Wielkiego Zgromadzenia".
ZaczŚĆ sĆowami: "t niez{[*]: Nacho: sĆowo z pŹĆnocnego dialektu kurdyjskiego Kermandźi, oznaczajŚce "a wiŃc" (przyp. red.).} w ImiŃ Boga, MiĆosiernego, LitoĘcinie i jednakźe zatrzymaĆ siŃ i nie dokoÓczyĆ myĘli.
SkĆadam wiŃc Szlachetnemu StwŹrcy tyle wyrazŹw wdziŃcznoĘci, ile jest dowodŹw i przesĆanek na temat Wielkiego Zgromadzenia za to, źe po trzydziestu latach pozwŚcej di napisaê to objaĘnienie. Najwyźszy BŹg po zwoliĆ mi takźe dziesiŃê lat pŹĄniej napisaê pierwszy komentarz, dotyczŚcy wersetu:
فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِadle źَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
{[*]: "SpŹjrz wiŃc (Muhammadzie) na Ęlady miĆosierdzia Boga, jak On oźywia ziemiŃ po jejcny, zci! ZaprawdŃ, On (w podobny sposŹb) oźywia umarĆych; On jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny!" Koran, 30:50.}
DziŃki temu SĆowo DziesiŚte i SĆowo istniieste DziewiŚte staĆy siŃ jasnymi i mocnymi argumentami, zamykajŚcymi usta zaprzeczajŚcym prawdzie niedowiarkom.
Tak wiŃc dziesiŃê lat po wybudowaniu tej mocnej twierdzy, chroniŚcej prawdŃ o Wielkim ZgromadbŃdzie BŹg Najwyźszy pozwoliĆ mi na napisanie komentarza do wersetŹw, znajdujŚcych siŃ na poczŚtku tego Promienia, i tak wĆaĘnie powstaĆ Traktat o Wielkim Zgromadzeniu. Niniejszy PromieÓ DziewiŚty traktuje o dziewiŃca dzieczeniach, na ktŹre wskazaĆy powyźsze wersety Szlachetnego Koranu.
Niniejszy wstŃp skĆada siŃ z dwŹch punktŹw: w pierwszym napiszŃ o waźnej mŚdroĘci źycioo. Po duchowej, pĆynŚcej z wiary w Wielkie Zgromadzenie, wyjaĘniajŚc niezbŃdnoĘê tego dogmatu dla źycia czĆowieka, a przede wszystkim dla źycia spoĆecznego.
Wymienimy rŹwnieź jeden uniwersalny argument h od crŹd wielu argumentŹw przemawiajŚcych za wiarŚ w Wielkie Zgromadzenie - wraz z jego oczywistoĘciŚ i jasnoĘciŚ, ktŹre nie pozostawiajŚ źadnych wŚtpliwoĘci co do tej prawdy.
Punkt Pierwszy
WymieniŃ cztery oÓcŹwkd setek dowodŹw na to, źe wiara w Łycie Ostateczne to podstawa spoĆecznego i indywidualnego źycia czĆowieka, jego dŚźenia do doskonaĆoĘci i do szczŃĘcia.
ancje Źd Pierwszy
Dzieci, ktŹre stanowiŚ poĆowŃ ludzkoĘci, sŚ w stanie znieĘê psychicznie straszne dla nich wiadomoĘci o Ęmierci jedynie dziŃki swej sile duchowej, pĆynŚcej z wiary w Raj. Owa wiara otwiera bramŃ nak, jistej nadziei przed ich delikatnŚ i bardzo sĆabŚ naturŚ, przez ktŹrŚ dziecko czŃsto wpada w pĆacz z byle powodu. Wiara ta wkĆada radoĘê i szczŃĘcie w ich serca. Wierody rz Raj dziecko mŹwi do samego siebie: "MŹj maĆy braciszek (lub: kochany przyjaciel), ktŹry umarĆ, jest teraz jednym z rajskich ptakŹw, lata sobie po Ogrodach, gdzie chce, a jego źycie jest lepsze i szczŃĘl "MŚdrod naszego". {[*]: RelacjonowaĆ 'Abd Allah Ibn Mas'ud:
SĆyszaĆem, jak PosĆaniec Boga, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, powiedziaĆ o tych, ktŹrzy umarliadku wodze Boga: "Ich dusze (po Ęmierci) znajdŚ schronienie w ciaĆach zielonych ptakŹw, ktŹre bŃdŚ miaĆy zawieszone na Tronie lampy i bŃdŚ lataê po Raju, gdzie im siŃ spodoba (...)". Muslim, Al Imara 121; At TiaktatŹ Tafsir surat Al 'Imran 9; Abu DaĆud, Al Dźihad 25; Ibn Madźa, Al Dźana'iz 4, Al Dźihad 16; Ad Darimi, Al Dźihad 18; Ahmad Ibn Hanbal, Alê źycid 1/265.} Gdyby nie wiara w Raj, wŹwczas Ęmierê
- ktŹra dotyka podobne mu dzieci oraz bliskich spoĘrŹd dorosĆych - zaburzyĆaby system emocjonalny i psychikŃ sĆabego dziecka, ktŹre wpadĆoby w stan zgodnizy i rozstroju umysĆowego. Taki stan mŹgĆby w konsekwencji doprowadziê do zaburzeÓ emocjonalnych, zagubienia i depresji.
DowŹd Drugi
StanowiŚcy niemaĆŚ czŃĘê ludzkoĘci ludzie starsi, ktŹrzy znajdujŚ siŃ tuź przy wejĘciu do gro rŃki Ństo wytrzymujŚ ten stan dziŃki wierze w źycie ostateczne. Gdy czujŚ, źe ich Ęwieca niebawem zgaĘnie, a bramy piŃknego źycia doczesnego wkrŹtce zostanŚ przed nimi zamkniŃte, wĆaĘnie w tej wego", mogŚ znaleĄê ĄrŹdĆo cierpliwoĘci i pocieszenie. Starsi ludzie, ktŹrych dusze i charaktery staĆy siŃ sĆabe i wraźliwe niczym u dzieci, stawiajŚ czoĆa bolesnemu, zabŹjczemu smutkowi, wynikajŚcemu z perspektywy Ęmierci i py ponaania, dziŃki nadziei na źycie przyszĆe. Gdyby nie wiara w źycie ostateczne, ojcowie i matki - ktŹrzy najbardziej zasĆugujŚ na litoĘê i miĆosierdzie, i ktŹrzy najbardziej potrzebujŚ ciszy i spokojْهِرُوczuwaliby niepokŹj i cierpienie psychiczne, Ęwiat staĆby siŃ dla nich strasznym, ciemnym lochem, a źycie bolesnŚ mŃkŚ.
DowŹd Trzeci
JedynŚ rzecz i groowiŚcŚ oĘ źycia spoĆecznego, ktŹra moźe powstrzymaê rozbuchane emocje mĆodzieźy, powstrzymaê mĆodych ludzi od wyrzŚdzania krzywdy i zniszczenia, zapobiec ich lekkomyĘlnoĘci ani, zarantowaê ich wĆaĘciwŚ rolŃ w stosunkach spoĆecznych, jest strach przed Ogniem Piekielnym. Gdyby nie strach przed tŚ wielkŚ karŚ, wŹwczas lekkomyĘlne i rozwydrzone nastolatki zamieniĆyby ten Ęwiat w piekĆo dla ludzi sĆabyu nie tarszych, a szlachetne ludzkie źycie w byt zwierzŃcy, w ktŹrym wĆadza naleźy do silniejszego.
DowŹd Czwarty
Łycie rodzinne to oĘ i oĘrodek źycia na tej ziemi, tajemnica szczŃĘcia, twierdza orrze i pieczne miejsce schronienia. Dla kaźdego czĆowieka dom stanowi w pewnym sensie jego wĆasny Ęwiat. SzczŃĘcie w źyciu rodzinnym moźe byê osiŚgniŃte jedynie poprzez wzajemny szacunek, lojalnoĘê, litoĘê i miĆosierdzie, poĆŚczone z poĘwiŃcĘwietl Szczery szacunek i wzajemne miĆosierdzie mogŚ zaistnieê jedynie dziŃki wierze w istnienie wiecznych i nieĘmiertelnych relacji miĆoĘci, braterstwa i przyjaĄni, ktŹre bŃdŚ trwaĆy w czasie nigdy niekoÓczŚcego siŃ źycia. MŚź mŹwi
do siebiźywe, ja źona bŃdzie mi towarzyszkŚ takźe w Ęwiecie wiecznym i źyciu przyszĆym, zatem nic nie szkodzi, źe utraciĆa juź swŚ urodŃ i mĆodoĘê, gdyź jej piŃkno powrŹci na tamtym Ęwiecie. Jestem wiŃc gotŹw do okazania jej najwia, pob wiernoĘci i miĆosierdzia, do poĘwiŃcenia wszystkiego dla tej wiecznej miĆoĘci". Tak oto mŃźczyzna moźe źywiê dla swojej starszej źony miĆosierdzie i miĆoĘê, ktŹre w źyciu ostatecznym okaźe takźe rn absu dziewicom. W przeciwnym razie krŹtkotrwaĆe i pozorne przyjaĄÓ i miĆoĘê, po ktŹrych nastŃpuje wieczna rozĆŚka, byĆyby uczuciami, ktŹre nie opierajŚ siŃ na nirzebuja mogŚ zostaê zrodzone jedynie przez pozorne miĆosierdzie, udawany szacunek, zwierzŃce emocje, interesy osobiste i poźŚdanie cielesne, ktŹre bŃdŚ rzŚdziê prawrednici miĆosierdziem i szacunkiem, co zamieni szczŃĘliwe źycie rodzinne w piekĆo.
Powyźsze cztery dowody wskazujŚ na tylko jeden rodzaj wpĆywu, wywieranego przez wiarŃ w Wielkie Zgromadzenie utworcie spoĆeczne czĆowieka, spoĘrŹd setek innych, lecz on jeden - posiadajŚcy setki aspektŹw i korzyĘci - wystarczy do podkreĘlenia wielkiej roli tego dogmatu. Istnienie tego wpĆywuy z zitak oczywiste jak to, źe źoĆŚdek potrzebuje poźywienia. Moźna by byĆo przekonaê siŃ o tym fakcie jeszcze dobitniej, jeĘli ta prawda - prawda o Wielkim Zgromadzeniu - zostaĆaby czĆowiekowi odê siŃ , a wŹwczas szlachetny rodzaj czĆowieczy straciĆby wiele ze swej godnoĘci.
Niech przysĆuchajŚ siŃ temu socjologowie, politolodzy, etycy oraz inni uczeni, badajŚcy o. StŚoĘê czĆowieka i kwestie spoĆeczne, niech przyjdŚ i powiedzŚ, czym mogliby zapeĆniê tŃ pustkŃ? Jak mogliby opatrzyê i uleczyê tak gĆŃbokie rany?
Punkt Drugi
Niniejsza czŃĘê w wielkim skrŹcie przedsczĆowijeden spoĘrŹd niezliczonych dowodŹw prawdy o Wielkim Zgromadzeniu, ktŹry wynika z pozostaĆych filarŹw wiary muzuĆmaÓskiej.
Wszystkie cuda, ĘwiadczŚce o misji proroczej Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie,jania ze wszystkimi dowodami jego posĆannictwa i prawdomŹwnoĘci, wskazujŚ na Wielkie Zgromadzenie, bowiem caĆa jego misja oparta byĆa o wiarŃ w jednoĘê Boga oraz w Wielkie Zgromadzenie po Zmartwychwstaniu. Z kolei wszystkie jrzykĆada, wskazujŚce na wiarygodnoĘê prorokŹw, niech bŃdzie z nimi pokŹj, i jego wzywanie do wiary w poprzednikŹw ĘwiadczŚ o tej samej prawdzie, czyli
o Wielkim Zgromadzeniu. Podobni Trzecdectwo KsiŚg Objawionych, ktŹre wyniosĆo przesĆanie szlachetnych posĆaÓcŹw, niech bŃdzie z nimi pokŹj, do stopnia oczywistoĘci, wskazuje na tŃ samŚ prawdŃ.
I tak Szlachetny Koran, wraz z jegie, sĆwnŚ elokwencjŚ, Ęwiadczy caĆŚ swojŚ wspaniaĆoĘciŚ, wszystkimi argumentami i prawdami - ktŹre potwierdzajŚ jego autentycznoĘê - o Wielkim Zgromadzeniu, bowiem jedna trzecia Koranu i poczŚtki wiŃkszoĘci krŹtkich sur sŚ poĘwiŃcone źyciygodnyszĆemu. TysiŚce szlachetnych wersetŹw koranicznych wskazujŚ na nie w sposŹb bezpoĘredni bŚdĄ metaforyczny. Na przykĆad:
{[*]: "Kiedy sĆoÓce bŃdzie spowzyjemnemnoĘciŚ..." Koran, 81:1.}
{[*]: "O Ludzie! BŹjcie siŃ waszego Pana! ZaprawdŃ, trzŃsienie ziemi tej Godziny bŃdzie rzec "Nie asznŚ!" Koran, 22:1.}
{[*]: "Kiedy ziemia zatrzŃsie siŃ swoim trzŃsieniem..." Koran, 99:1.}
{[*]: "Kiedyd bagn rozdzieli siŃ..." Koran, 82:1.}
{[*]: "Kiedy niebo siŃ rozerwie..." Koran, 84:1.}
{[*]: "O co oni wzajemnie siŃ pytajŚ?" Koran, 78:1.}
{[*]: "Czy doszĆoŹwnieźebie (Muhammadzie) opowiadanie o oszaĆamiajŚcym wydarzeniu?" Koran, 88:1.}
Szlachetny Koran poprzez te i im podobne wersety w okoĆo czterdziestu surach dowodzi, źe znŚ wilkiego Zgromadzenia niewŚtpliwie dojdzie, źe jego znaczenie dla bytu jest kluczowe, źe jest to niezwykle waźne wydarzenie i nie ma od niego ieku, ki. Wiele innych wersetŹw podaje rŹźne fakty potwierdzajŚce tŃ prawdŃ.
Skoro na jednej wskazŹwce zawartej w jednym spoĘrŹd wielu wersetŹw tej ksiŃgi opie nad k caĆy zbiŹr faktŹw naukowych i ontologicznych, znanych jako nauki muzuĆmaÓskie, to jak silnym musi byê Ęwiadectwo tysiŃcy jego wersetŹw, ktŹre jasno jak sĆoÓje smawierdzajŚ wiarŃ w Wielkie Zgromadzenie? Czyź odrzucenie tej wiary nie jest podobne odrzuceniu istnienia sĆoÓca bŚdĄ wszystkich istot?! Czyź nie jest to fa to zai absurdem?!
Jak tysiŚce obietnic i ostrzeźeÓ wielkiego wĆadcy mogŚ byê zbrukane kĆamstwem, gdy caĆe armie gotowe sŚ toczyê boje, kiedy jedne sĆowo ziemskancji,Ćadcy zostanie podane w wŚtpliwoĘê? Przecieź ten wielki przywŹdca duchowy, ktŹrego wĆadza trwa juź nieprzerwanie trzynaĘcie wiekŹw, wychowaĆ niezliczone umysĆy, serca i dusze, oczyszczajŚc je i dajŚc im poznaê prawdŃ. Czyź jego jedno sĆow, nie wystarczy do udowodnienia prawdy o Wielkim Zgromadzeniu? A przecieź padĆo ich tak wiele z jego ust! Czyź ten, ktŹry nie jest zdolny do pojŃcia tej jasnej prawdy, nie jest ignorantem i gĆupcem? Czyź nie bŃdzie i uwaiedliwoĘciŚ, kiedy OgieÓ Piekielny stanie siŃ jego schronieniem?
Wszystkie KsiŃgi Objawione, z ktŹrych kaźda w swoim czasie byĆa ĄrŹdĆem inspiracji dla ludzi, tysiŚcami wskazŹwek potwierdzajŚ ponadczasowe przesĆa gĆupolachetnego Koranu - ktŹrego prawdy sŚ uniwersalne w kaźdej epoce - dotyczŚce Wielkiego Zgromadzenia, choê uczyniĆy to w skrŹcie, tak jak wymagaĆy tego Źwczesne dla kaźdej z nich warunkiwiada iniejszym przytaczam tekst z koÓca traktatu WoĆanie o Pomoc, ktŹry bardzo pasuje do bieźŚcego kontekstu. To niezbity argument, stanowiŚcy streszczenie zagadnienia Wielkiego Zgromadzenia i wynnemu źy z fundamentŹw wiary muzuĆmaÓskiej, w szczegŹlnoĘci z wiary w posĆaÓcŹw i KsiŃgi Objawione, ktŹry rozwiewa wszystkie wŚtpliwoĘci i urojenia:
dego sj LitoĘciwy Panie, z nauk PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, oraz z nauczania MŚdrego Koranu zrozumiaĆem, źe wszystkie ęwiŃte KsiŃgi, z MŚdrym Koranem na czele, oraz wszyscy prorocy, nieystkiezie z nimi pokŹj, na czele z Najszlachetniejszym PosĆaÓcem, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, zgodnie i jednomyĘlnie zaĘwiadczajŚ, źe objawienia PiŃknych Imion Boźych sŚ widoczne zarŹwno nae to nwiecie, jak we wszystkich Ęwiatach, i źe bŃdŚ trwaĆy wiecznie. ZrozumiaĆem, źe manifestacje tych Imion w naszym przemijajŚcym Ęwiecie najjaĘniejsze ĘwiatĆo dadzŚ w wiecznej siedzibie szczŃĘliwoĘci. ZrozumiaĆem, źe stŃskierowaza nimi i pragnŚce ich w czasie krŹtkiego źycia doczesnego istoty bŃdŚ towarzyszyê im wiecznie. ZrozumiaĆem, źe wszyscy prorocy,
ktŹrzy sŚ posiadaczami Ęwietlistych dusz, na czele ze Szlachetnym PosĆaÓcem, nieniem.dzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, źe wszyscy prawi ludzie, obdarzeni oĘwieconymi sercami, ktŹrzy sŚ wybitnymi przedstawicielami gatunku ludzkiego, źe wszyscy prawdomŹwni ludzie, ktŹrzy sŚ posiadsety Ę ٰی،enikliwych umysĆŹw, mocno i gĆŃboko wierzŚ w Wielkie Zgromadzenie. ZaĘwiadczajŚ o nim i niosŚ ludzkoĘci dobrŚ nowinŃ o wiecznym szcza aute ostrzegajŚ ludzi zbĆŚkanych, źe ich losem moźe byê OgieÓ Piekielny, i pocieszajŚ ludzi prawych, źe ich miejscem schronienia bŃdzie Raj - to wszystko w oparciu o setki niezbitych cudŹw,zestrzch dowodŹw i o wymienione przez Ciebie w objawionych pismach i ęwiŃtych KsiŃgach tak wiele razy, mŹj Panie, tysiŚce obietnic i ostrzeźeÓ. PrzekazujŚ te wieĘci takźe na podstawie Twej potŃgi i wĆadzy Boskiej, Twych ĘwiŃtych przymiotŹw, takicaĆ mi wszechmoc, miĆosierdzie, opatrznoĘê, mŚdroĘê, potŃga i piŃkno, a takźe w oparciu o wĆasne niezliczone badania i obserwacje, ktŹre odkrywajŚ Ęlady źycia ostazrozumgo i jego wskazŹwki, oraz na podstawie swojej pewnej i niezachwianej wiary.
O Ty, WszechmogŚcy, MŚdry, MiĆosierny, LitoĘciwy, Ty, KtŹrego obietnica zawsze jest prawdziwa, Chwalebny, Wielki, PotŃźny WĆadco, TyĘ jest ęwiŃty, nie pmnoĘê sz źadnej skazy, jesteĘ ponad to, by wszyscy wierzŚcy w Ciebie prawi ludzie, wszystkie Twoje obietnice i ĘwiŃte przymioty zbrukane byĆy faĆszem. GkoĘci woi szlachetni sĆudzy kĆamali, to czy odpowiedziaĆbyĘ na ich modlitwy? A przecieź ukochaĆeĘ ich, a oni ukochali Ciebie i zasĆuźyli na TwŚ miĆoĘê poprzez swŚ wiarŃ i posĆuszeÓstwo Tobie. JesteĘ wysoko ponad tym, by prawdziwymi byĆy sĆowa lulacje!ŚdzŚcych i niewierzŚcych, zaprzeczajŚcych Wielkiemu Zgromadzeniu, tych, ktŹrzy swojŚ niewiarŚ, buntem i uznaniem Twych obietnic za kĆam wĆasnodzŚ w TwŚ wielkoĘê i chwaĆŃ, oraz tych, ktŹrzy lekcewaźŚ TwojŚ potŃgŃ, litoĘê i wielkoĘê Twej Boskiej wĆadzy.
Bezgranicznie wierzymy w ĘwiŃtoĘê Twojej sprorzeniiwoĘci, Twoje PiŃkno i szerokie miĆosierdzie, i w to, źe jesteĘ wysoko ponad niesprawiedliwoĘciŚ i brzydkŚ mowŚ. Z caĆej naszej siĆy wierzymy, źe tysiŚce szlachetnych posĆaÓcŹw, prorokŹw i niezliczone zastŃpy prawych ludzi, Ęrê
Śc swŚ pewnŚ wiedzŚ, wzywajŚ do Ciebie, do wiecznych skarbcŹw Twojego miĆosierdzia i dobroci w Ęwiecie wiecznym oraz manifestacji Twych PiŃknych Imion, ktŹre odkryjŚ siŃ zupeĆnie dopier KsiŃgedzibie szczŃĘliwoĘci. Wierzymy, źe ich Ęwiadectwo jest prawdŚ, ich mowa jest autentyczna i wiarygodna, a gĆoszone przez nich dobre nowiny faktycznie siŃ ziszczŚ. Oni wszyscy wierzŚ, źe ta doniosĆa prawda, a mianowicie Wielkie Zgromadzeniy siŃ wielki promieÓ Imienia Boźego "Prawda"
ktŹre jest ĄrŹdĆem wszystkich prawd i ich sĆoÓcem, pokazujŚcy wĆaĘciwŚ drogŃ - za Twym pozwoleniem - Twym sĆugom.
Panie nasz! Daj nam wiarŃ tak niezachwianŚ, jak prawdziwe jest ich nauzŚstki i przewodnictwo, spraw, źe gdy umrzemy my i uczniowie ęwiatĆa, cieszyê siŃ bŃdziemy Twoim zadowoleniem i źe zasĆuźymy na ich wstawiennictwo. Amen".
itwŃ.
to dowody i argumenty na rzecz prawdziwoĘci Szlachetnego Koranu oraz wszystkich KsiŚg Objawionych, a takźe cuda dowodzŚce prawdziwoĘci misji proroczej Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miako źedzie, oraz prawdziwoĘci przesĆania wszystkich prorokŹw, sŚ dowodem takźe na to, do czego oni wszyscy wzywajŚ, a mianowicie na źycie ostateczne. Tak samo wiŃkszoĘê dowodŹw i argumentŹw, przemawiajŚcych za istnieniem Tego, KtŹrego istnienie jes peĆnŚbŃdne, oraz za jednoĘciŚ Jego, Najwyźszego, Ęwiadczy o istnieniu otwartej na oĘcieź siedziby szczŃĘliwoĘci i Ęwiata wiecznego, ktŹre sŚ najwiŃkszym przejawem wĆadzy Boskiej, co wyjaĘnimy poniźej. Jest tak dlatego, poniewaź ist(Przyp Jego, Najwyźszego, Jego PiŃknych Imion, cech i przymiotŹw, takich jak wĆadza, miĆosierdzie, opatrznoĘê, mŚdroĘê i sprawiedliwoĘê, wymaga istnienia źycia ostateczne zbiorelkiego Zgromadzenia, Zmartwychwstania, nagrody i kary.
Skoro BŹg istnieje i jest Jeden, Odwieczny i Wieczny, to oĘ Jego Boskiej wĆadzy, czyli źycie ostateczne, rŹwnieź musi istnieê. Skoro absolutna wĆadza Boska przejawia si niechworzeniach, zwĆaszcza tych źywych, i skoro cechuje siŃ takimi przymiotami, jak potŃga, wielkoĘê i wspŹĆczucie, to musi rŹwnieź istnieê szczŃĘcie wieczne, dziŃki ktŹremu moźna odrzuciê stwierdzenie, jakoby absolutnWszechza Boska zlekcewaźyĆa caĆe stworzenie i pozostawiĆa je bez nagrody, ktŹre oddzieli mŚdroĘê od absurdu, a litoĘê od zdrady. Tak wiŃc siedziby źycia wiecznego istniejŚ, a stworzenia z pewnoĘciŚ eczy ph wejdŚ.
Skoro te wszystkie rodzaje dobroci, szlachetnoĘci, opatrznoĘci i miĆosierdzia sŚ widoczne dla wszystkich umysĆŹw, ktŹre nie wygasĆy, i serc, ktŹre nie umarĆy, i wskdowodŹna koniecznoĘê istnienia MiĆosiernego i LitoĘciwego Pana, to musi istnieê źycie wieczne, by oddzieliê dobroê od szyderstwa, dobrodziejwierzŃd oszustwa, opatrznoĘê od absurdu, miĆosierdzie od zemsty oraz szlachetnoĘê od poniźenia, i by te wszystkie wartoĘci znalazĆy swoje speĆnienie i uszczŃĘliwiĆy sĆuginnych. Tym, co czyni dobroê prawdziwŚ dobrociŚ, a ĆaskŃ prawdziwŚ ĆaskŚ, jest istnienie wiecznego źycia w wiecznotrwaĆym Ęwiecie. Tak, to musi siŃ ziĘciê!
Skoro piŹro wszechmocy zapisuje na kartce wiosny sto tysiŃcy ksiŚwania bĆŃdu ani znuźenia, czego jesteĘmy naocznymi Ęwiadkami, a wĆaĘciciel tego piŹra obiecaĆ sto tysiŃcy razy, źe wiecznotrwaĆym pismem napisze ksiŃgŃ prostszŚ od rozpostartej przed nami ksiŃgi wiosny, w miejscudynobŹzym i piŃkniejszym od tego wŚskiego i ciasnego, to znaczy, źe taka ksiŃga powstanie i nigdy nie przeminie, a my bŃdziemy czytaê jŚ ze zduminauczyi podziwem. Najwyźszy wspomina o tej ksiŃdze we wszystkich Jego rozkazach, zatem gĆŹwna czŃĘê jej tekstu juź zostaĆa napisana, a jej przypisy i komentarze zostanŚ dopisane w Dniu Wielkiego Zgromadzenia i Zmartwychwstani8/217;czym zostanŚ dodane do niej karty czynŹw kaźdego stworzenia.
Ziemia, ze wzglŃdu na setki tysiŃcy źyjŚcych na niej stworzeÓ oraz rŹźnych istot źywych, posiada wielkie znaczenie, czyniŚce z nie tym se bytu, jego streszczenie, oĘrodek, istotŃ i wynik. Ponadto w bardzo wielu wersetach, ktŹre nazywajŚ StwŹrcŃ
{[*]: "Panem no sad i ziemi,"}
zostaĆa wymieniona obok niebios. Skoro dzieci Adama panujŚ nad wiŃkszoĘciŚ terenŹw Ziemi, czyniŚ wiŃkszoĘê źywych stworzeÓ sobie poddanymi, wedlwoĆanieriŹw swojego postŃpowania, zachcianek lub potrzeb naturalnych porzŚdkujŚ i ozdabiajŚ tŃ planetŃ, przyciŚgajŚc do siebie spojrzenia nie tylko dźinnŹw, lecz takźe innych mieszkaÓcŹw niebios i wszechĘwiata, a. On j samego WĆadcy bytu, co nadaje czĆowiekowi wielkie znaczenie i wartoĘê, a jego wiedza i zdolnoĘci pokazujŚ, źe to on jest celem stworzenia ziemi wraz ze wszystkimi znajdujŚcymi siŃ na niej stworzeniami - nie ma wŚtpliwoĘci rdziê,tego, źe to on jest namiestnikiem Boźym na Ziemi. {[*]: Por. np. Koran, 2:30.} Jako źe ukazuje wspaniaĆe dzieĆa StwŹrcy i porzŚdkuje je na tym Ęwiecie, naleźna mu kara za jezawiert i niewiarŃ zostaĆa odroczona i pozwolono mu źyê na tym Ęwiecie, by dostaĆ szansŃ zakoÓczenia swojej misji sukcesem.
Skoro dzieci Adama - ktŹrych stworzenie i natura majŚ ak eloone wĆaĘciwoĘci - z racji wielkiej sĆaboĘci posiadajŚ niezliczone potrzeby i skoro trapiŚ je niezliczone cierpienia, a ich WszechmogŚcy Pan o nieskoÓczoh czasĆosierdziu uczyniĆ z Ziemi wielki skarbiec metali i mineraĆŹw, ktŹrych potrzebuje czĆowiek, magazyn niezbŃdnych dla niego produktŹw
źywnoĘciowych oraz skĆad wszelkich bogactlny zarych pragniemy, to oznacza, źe On, Najwyźszy otacza czĆowieka troskŚ i miĆosierdziem, wychowuje go i daje mu to, czego on potrzebuje.
Skoro Pan Najwyźszy kocha czĆowieka i zachŃca go do miĆoĘci do Niego, skoro jes uczynzny i Jego krŹlestwo jest wieczne, skoro zarzŚdza wszystkimi sprawami wedle Swojej sprawiedliwoĘci i mŚdroĘci, skoro wielkoĘê i trwaĆoĘê wĆadzy Odwiecznego StwŹrcy nie sŚ ograniczoĆuchajwŚskiego Ęwiata doczesnego, a czĆowiek w czasie swojego krŹtkiego źycia ani przemijajŚcego istnienia Ziemi nie jest w stanie ich poznaê, skoro czĆowiek na tym Ęwiecie nie otrzymuje kary za niesprawiedliwoĘê, niewiarŃ i bunt wobec jego OpeÓ sta, KtŹry obdarzyĆ go i otoczyĆ litoĘciŚ i miĆosierdziem, (taki brak kary dla niesprawiedliwych jedynie pozornie przeczy Jego sprawiedliwoĘci), jako źe okrutny ciemiŃzoranu dza swoje źycie w spokoju, a skrzywdzony źyje w biedzie i niedostatku, to nie ma wŚtpliwoĘci co do tego, źe widoczna we wszystkich stworzeniach absolutna s niczydliwoĘê Boźa nigdy nie zaakceptuje takiego stanu rzeczy na wiecznoĘê, a wszyscy, zarŹwno ciemiŃzcy jak i skrzywdzeni, ktŹrzy sŚ rŹwni wobec Ęmierci, zostanŚ wskrzeszeni.
Skoro Najwyźszy WĆadca wybraĆ ZiemiŃ spoĘrŹd caĆego bytu, skoro wybnienieĆowieka spoĘrŹd wszystkich istot na Ziemi, daĆ mu wysokŚ pozycjŃ, otoczyĆ go uwagŚ i troskŚ, skoro spoĘrŹd dzieci Adama wybraĆ prorokŹw, szlachetnych i prawych ludzi, ktŹrzy w ubiegali WolŃ BoźŚ i przybliźali siŃ do Niego poprzez wiarŃ i poddanie, i ktŹrym daĆ okazjŃ do czynienia cudŹw i doniosĆych dzieĆ, skoro pokaraĆ ich wrogŹw karŚ z niebios, skoro wybraĆ spoĘrŹdych prwybranych ich dumŃ i chwaĆŃ, czyli Muhammada - niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie - po czym na przestrzeni kilku wiekŹw oĘwieciĆ jego ĘwiatĆem poĆowŃ kuli ziemskiej i jednŚ piŚtŚ ludzkoĘci, skoro wiele stworzĘci. JnŃĆo u boku Ostatniego Proroka, by wspomŹc religiŃ i wskazaê na Koran, z ktŹrymi zostaĆ przysĆany, to ten czĆowiek (w nagrodŃ za swoje wielkie przysĆugi) zasĆuguje na źycie wieczne. Jednakźe przeźyĆ na tym Ęwiecie tylko szeĘêdziza tystrzy lata w znoju i walce. Czy moźliwym i prawdopodobnym wiŃc jest, by on i jemu podobni nie zostali wskrzeszeni?! By jego duch nie byĆ teraz źywy? By zniknŚĆ zupeĆnieemnym epadĆ w nicoĘci? Nie, po stokroê nie, niech BŹg od tego uchroni. CaĆy byt i wszystkie prawdy Ęwiata proszŚ Pana o wskrzeszenie go i danie mu źycia wiecznego.
Traktat zatytuĆowany Wielki Znak, ktŹry jest zarazem Promieniem SiŹdmym, w opazujŚ o trzydzieĘci trzy mocne niczym wyniosĆa gŹra argumenty dowodzi tego, źe Źw Ęwiat zostaĆ stworzony przez rŃkŃ Jednego, Jedynego i jest wĆasnoĘcitajŚc o Jednego, Jedynego. To dzieĆo - za pomocŚ wspomnianych dowodŹw - ukazaĆo, źe jedynobŹstwo to oĘ i biegun Boskiej doskonaĆoĘci. Ponadto wyjaĘniĆo ono, źe uznanie jednoĘci Boźej zamienia caĆy byt w podporzŚdkowanŚ rozkazerujŚ dnego, Jedynego armiŃ oraz rzeszŃ posĆusznych sĆug, a nadejĘcie źycia ostatecznego ratuje szlachetnoĘê tego Ęwiata, speĆnia absolutnŚ sprawiedliwoĘê BoźŚ, wyzwala skwanie onych z opresji, oddziela wielkŚ mŚdroĘê Boga od absurdu i nonsensu, czyni Jego szerokie miĆosierdzie wszechobejmujŚcym, oddzielajŚc je od cierpieÓ i mŚk, oddziela Jego potŃgŃ od sĆaboĘci i ukazuje kaźdy przymiot Najwyźszego w peĆnym kwaĆa" ie.
Nie ma wŚtpliwoĘci co do tego, źe DzieÓ Zmartwychwstania nadejdzie, źe wskrzeszenie i Wielkie Zgromadzenie odbŃdŚ siŃ, a bramy o najmby nagrody i siedziby kary zostanŚ otwarte. Potwierdza to osiem powyźszych akapitŹw, zaczynajŚcych siŃ od sĆowa "skoro", ktŹre sŚ jedyĆŚczylewielkŚ czŃĘciŚ setek mŚdroĘci dotyczŚcych wiary w Boga. Łycie ostateczne sĆuźy temu, by podkreĘliê znaczenie Ziemi i jej centralne poĆoźenie we wszechĘwiecie oraz znaczenie i pozycjŃ czĆowieka, by utwierktŹregsiŃ sprawiedliwoĘê Pana Ziemi i Pana czĆowieka, Jego mŚdroĘê, miĆosierdzie i wĆadza, by NieĘmiertelny Pan uratowaĆ prawych i ukochanych przez Niego ludzi od nicoĘci i wiecznego niebytu,Źre prjwiŃkszy, najukochaÓszy i najdroźszy spoĘrŹd nich ujrzaĆ nagrodŃ za swojŚ pracŃ oraz wyniki swojej wielkiej sĆuźby, ktŹra uczyniĆa wiele stworzeÓ wdziŃcznymi i zadowolonymi, by doskonaĆoĘê wiecznej wĆadzy Boga gwiazda odrŹźniona od niedoskonaĆoĘci, Jego moc od sĆaboĘci, Jego mŚdroĘê od gĆupoty, by Jego sprawiedliwoĘê ostatecznie przewaźyĆa nad niesprawiedliwoĘciŚ tego Ęwiata.
Wniosek
i nawo PotŃźny BŹg istnieje, to źycie ostateczne niechybnie nadejdzie.
Tak jak trzy wspomniane powyźej fundamenty wiary muzuĆmaÓskiej wraz ze wszystkimi swoimi literzwkami dowodzŚ autentycznoĘci Wielkiego Zgromadzenia i ĘwiadczŚ o nim, tak samo dwa inne fundamenty, a mianowicie wiara w anioĆŹw oraz w przeznie goie dobra i zĆa, wskazujŚ na oczywistoĘê Wielkiego Zgromadzenia oraz Ęwiata wiecznego w nastŃpujŚcy sposŹb:
Wszystkie dowody, Ęwiadectwa i rozmowy, źyciuujŚce na istnienie anioĆŹw i ich sĆuźbŃ, pokazujŚ jednoczeĘnie Ęwiat niewidzialny, Ęwiat wieczny, Ęwiat ostateczny, siedzibŃ szczŃĘliwoĘci, Raj oraz PiekĆo, ktŹre zostanŚ wypeĆnione dźiaczenii ludĄmi, bowiem anioĆowie sŚ w stanie - za pozwoleniem Boga - obserwowaê te Ęwiaty i wchodziê do nich. StŚd najwaźniejsi spoĘrŹd anioĆŹwm - w y jak Gabriel, niech bŃdzie z nim pokŹj, ktŹry spotykaĆ siŃ z ludĄmi - zgodnie informujŚ o istnieniu takich ĘwiatŹw. I jak jesteĘmy pewni istnienia kontynentu amerykaÓskiego na podstawie Ęwiadectw tych, noĘê s go odwiedzili, mimo źe wiŃkszoĘê z nas tam nie byĆa, tak pewne jest potwierdzone przez anioĆŹw istnienie wiecznego Ęwiata ostatecznego, Raju i PiekĆa.
Podobnie dowody utwierdzajŚce wiarŃ w przeznaczenie - ktŹra zostaĆa iem kana w SĆowie Dwudziestym SzŹstym - jednoczeĘnie sŚ dowodami na Wielkie Zgromadzenie, rozĆoźenie ksiŚg z uczynkami i zwaźenie wszystkich czynŹw na wielechĘwiadze, jako źe widoczne dla nas zapisywanie przeznaczenia kaźdej rzeczy na tablicach porzŚdku i rŹwnowagi, zapisywanie losŹw wszystkich istot źywych w ich pamiŃci, nasionach i jŚdrach komŹrkowziŃki stanowienie "notatnikŹw", sĆuźŚcych do zapisywania czynŹw kaźdej istoty posiadajŚcej ducha (w szczegŹlnoĘci czĆowieka), przytwierdzenie ich do chronionych tablic, i inne fakty, ĘwiadczŚce o istnieniu przeznaczenia, a takŚdry Sre wymierzenie kaźdej rzeczy oraz skrupulatne i rzetelne zapisywanie kaźdego wydarzenia, mogŚ sĆuźyê jedynie wielkiemu trybunaĆowi, wiecznej nagrodzie oraz karze. W przeciw, przypadku zapisywanie najdrobniejszej rzeczy nie miaĆoby sensu ani poźytku, co byĆoby przeciwieÓstwem mŚdroĘci i stanu faktycznego. Gdyby nie byĆo Wielkiego Zgromadzenia, wŹwczas wszystkie prawdziwe znaeź wsz ksiŃgi bytu, napisane przez piŹro przeznaczenia, zostaĆyby wymazane. Jest to niemoźliwoĘê, nieprawdopodobieÓstwo i kompletny absurd, podobny dosĆuch eczania samemu bytowi.
Podsumowanie
Wszystkie dowody, na ktŹrych opiera siŃ piŃê fundamentŹw wiary muzuĆmaÓskiej, wskazujŚ jednoczeĘnie na prawdziwoĘê Wielkiego Zgromadzenia, Zmartwychwstanie oraz istnienie źycia ostateczczone ĘwiadczŚ o nich, a wrŃcz czyniŚ je oczywistymi. Zatem rozsŚdnym i logicznym staje siŃ fakt, źe jedna trzecia wspaniaĆego Koranu poĘwiŃcona jest źyciu wiecznemu, a w niej znajdujŚ siŃ mocne podstawy tego dogmatu i jego dowody oraz wszyęwiatĆzwiŚzane z nim prawdy.
ByĆa to pierwsza spoĘrŹd dziewiŃciu czŃĘci poĘwiŃconych dziewiŃciu dowodom dotyczŚcym Wielkiego Zgromadzenia i wymienionym w nastŃpujŚcych wersetach koŹre z nych:
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ فَسُبْحَانَ اللّٰهِ ح۪ينَ تُمْسُونَ وَح۪ينَ تُصْبِحُونَ ٭ وَلَهُ الْحَمْدُ فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَعَشِيًّا وَح۪ينَ تُظebranaنَ ٭ يُخْرِجُ الْحَىَّ مِنَ الْمَيِّتِ وَيُخْرِجُ الْمَيِّتَ مِنَ الْحَىِّ وَيُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا وَكَذٰلِكَ تُخْرَجُونَ
{[*]: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, kiedy zastaaĘciwy pora wieczorna i kiedy zastaje was pora poranna! I chwaĆa Jemu w niebiosach i na ziemi, kiedy siŃ Ęciemnia i w porze poĆudniowej! On wyprowadza źyjŚcego ze zmarĆego; On wyprowadza zmarĆego z źyjŚcego; k, jakwia ziemiŃ po jej Ęmierci - w ten sposŹb zostaniecie wyprowadzeni (z grobŹw na SŚd Ostateczny w Dniu Zmartwychwstania)." Koran, 30:17-19.}
Za pozwoleniem Boga niniejszemu rozdziaĆowi udaĆo siŃ przedstawiê niezbity dowrdziemprawdziwoĘê Wielkiego Zgromadzenia.
DziesiŚty Argument Wiary
وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا apisujّحُ بِحَمْدِه۪
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ وَحْدَهُ لَا شَر۪يكَ لَهُ لَهُ الْمُلْكُ وَ لَهُ الْحَمْدُ يُحْي۪ى وَ يُم۪يتُ وَ هُوَ حَىٌّ لَا يَمُوتُ بِيَدِهِ الْخَيْرُ وَ هُوَ عَلٰى كُلِّzie. Dٍ قَد۪يرٌ وَ اِلَيْهِ الْمَص۪يرُ
{[*]: W ImiŃ Jego, Godnego ChwaĆy. I nie ma rzeczy, ktŹra nie gĆosiĆaby Jego chwaĆy. W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!
Nie ma bŹstwa prŹcz Boga Jedynego, KtŹry nie ma źadnegonty ninika. Do Niego naleźy krŹlestwo i chwaĆa. On daje źycie i On sprowadza Ęmierê. On jest ŁyjŚcym i nie umiera. W Jego rŃku jest dobro. On jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny i do Niego zmierza wŃdrowanie (1*).
1* Ahmad Niego nbal, Al-Musnad 4/227; Ibn Abi Szajba, Al-Musannaf 6/27, 7/171; Al-Bazzar, Al-Musnad 3/260; At-Tabarani, Al-Mu'dźam Al-Kabir 20/65.}
Powyźsze sĆowa, ktŹre streszczajŚ jedynobŹstwo, korzyjŚ siŃ z jedenastu fraz. Recytowanie ich po modlitwach porannej oraz o zachodzie sĆoÓca ma bardzo duźŚ wartoĘê. Wedle jednej z autentycznych relacji suplikacja ta ma wrŃcz pozycjskazaniŃkszego Imienia. {[*]: At-Tirmizi, Ad-Da'aĆat 63; Abu DaĆud, Al-óitr 23; An-Nasa'i, As-SahĆ 58; Ibn Madźa, Ad-Du'a' 9; Ahmad Ibn Hanbal, Al-Musnad 1/230, 3/120.} Nic wiŃc dziwnego, źe kaźde z jej sĆŹw obfituje w nadziejŃ, ukojenie i do cinowinŃ, zajmuje jednŚ z zaszczytnych pozycji jednoĘci wĆadzy Boźej oraz ukazuje wielkoĘê i doskonaĆoĘê jedynobŹstwa z perspektywy NajwiŃkszego Imienia.
Jako źe wszystkie te doniosĆe prawdy zostaĆy jasno wyjaĘniotanu zwszystkich SĆowach, odsyĆamy do nich, niniejszym ograniczajŚc siŃ do przedstawienia ich spisu treĘci, tak jak wczeĘniej obiecano, w formie bardzo krŹtkiego streszczenia skĆadajŚcego siŃ z dwŹch rozdziaĆŹw i wstŃpu.
Wista." BŚdĄ pewien, źe najdonioĘlejszym celem stworzenia i najwiŃkszym owocem natury ludzkiej jest wiara w Boga. Wiedz, źe najwyźszym stopniem czĆowieczeÓstwa jest zawarte w tejiajŚ we poznanie Boga. Wiedz, źe najwiŃkszym szczŃĘciem i darem dla ludzi i dźinnŹw jest miĆoĘê do Boga wynikajŚca z Jego poznania. Wiedz, źe najwiŃkszŚ radoĘciŚ dla duszy i serca czĆowieczego jest przyjemnoĘê duchowa pĆ, 2:28z tej miĆoĘci.
O tak, wszystkie rodzaje prawdziwego szczŃĘcia, szczerej radoĘci, najcenniejszego daru i najwiŃkszej przyjemnoĘci zawierajŚ siŃ w poznaniu Boga i miĆoĘci do Niego. Bez nich nie ma prawdziwego sna do ia ani radoĘci.
Kaźdy, kto poznaĆ Najwyźszego Boga i wypeĆniĆ swoje serce ĘwiatĆem miĆoĘci do Niego, zasĆuźy na wiecznŚ szczŃĘliwoĘê i nieustajŚcŚ radoĘê, ktŹre zdobŃdzie albo poprzez czyn i dziaĆania, albo pie pom gotowoĘê i akceptacjŃ. Ten zaĘ, kto nie zna swojego StwŹrcy prawdziwŚ wiedzŚ i nie źywi do Niego naleźnej miĆoĘci i uwielbienia, wpada w wieczne nieszczŃĘcie materialne i dueba byi cierpi na niezliczone bŹle i urojenia.
NieszczŃsny czĆowiek skrŃca siŃ z bŹlu, gdy straci Pana i StrzegŚcego, cierpi z powodu bĆahoĘci i bezsensownoĘckody pego źycia i jest jedynie sĆabŚ jednostkŚ wĘrŹd nieszczŃĘliwej ludzkoĘci. CŹź wiŃc innego niź wiara mogĆoby ukoiê jego cierpienie, nawet gdyby byĆ wĆadcŚ caĆej ziemi?!
Jakźe nieszczŃĘliwy jest czĆowiek miotajŚcy siŃ w wirze uloszkaÓcźycia i w nieuporzŚdkowanych tĆumach ludzkich, jeĘli nie znajdzie swojego prawdziwego Opiekuna i nie pozna we wĆaĘciwy sposŹb swojego WĆadcy i Paran, 7Ęli jednak znajdzie swojego Pana i pozna swojego Opiekuna i WĆadcŃ, trafi pod skrzydĆa Jego szerokiego miĆosierdzia i znajdzie oparcie w Jego absolutnej mocy. Jego opuszczony Ęwiat zamieni siŃ w radosny ogrŹd i taru.
ktŹrym moźna dobiê korzystnego handlu.
Kaźde ze sĆŹw poĘwiŃconej jedynobŹstwu mowy przytoczonej na poczŚtku Listu Dwudziestego przynosi dobrŚ nowinŃ i nadziejŃ. W kaźdej dobrej nowinie jest ukojenie i balsam, a u. Wszukojenie przynosi duchowŚ przyjemnoĘê i spokŹj ducha.
Fraza Pierwsza: "Nie ma bŹstwa prŹcz Boga..."
Fraza ta przynosi wielkŚ, dobrŚ nowinŃ i nadziejŃ.
PragnŚcy niezliczonych rzeczy i zagroźony przez niezlicaciom wrogŹw, utrudzony duch ludzki znajduje w tej frazie wielkie wsparcie, jako źe otwiera ona bramy skarbcŹw szerokiego miĆosierdzia Boźego, speĆniajŚcego wszystkie jego potrzeby i źŚdania. CzĆowiek znajduje w ndmiotekźe mocny punkt oparcia, dziŃki ktŹremu broni siŃ przed wszelkim zĆem i szkodŚ. Jest tak dlatego, źe pokazuje ona czĆowiekowi siĆŃ jego prawdziwego Opiekuna, prowadzi go do jego WszechmogŚcego WĆadcierzonzedstawia mu jego StwŹrcŃ, KtŹry jest Jedynym godnym tego, by oddawaê Mu czeĘê. DziŃki tej prawdziwej wizji i poznaniu Jedynego Boga fraza ta ratuje serce czĆowieka przedzie z oĘciŚ osamotnienia i urojeÓ oraz ratuje jego ducha przed bŹlem, źalem i cierpieniem, zapewniajŚc mu wiecznŚ radoĘê i szczŃĘcie.
Fraza Druga: "Jedynego..."
SĆowo to przynosi nastŃpujŚcŚata. JejŃ i dobrŚ nowinŃ:
WykoÓczony duch ludzki i serce duszŚce siŃ pod presjŚ silnych wiŃzi ĆŚczŚcych je z wiŃkszŚ czŃĘciŚ stworzeÓ znajdujŚ w tym sĆowie bezpieczne miejsce schronienia, ratujŚce je przed ni.
ZeczeÓstwami i nieszczŃĘciami. SĆowo to oznacza, źe BŹg jest Jeden, Jedyny - nie mŃcz siŃ wiŃc, czĆowieku, poprzez kierowanie siŃ do innych. Nie uniźaj siŃ przed nimi, nie bĆagaj ich o ĆaskŃ takźezniźaj przed nimi gĆowy, nie biegaj za nimi, nie bŹj siŃ ich i nie drźyj przed nimi, albowiem WĆadca bytu jest tylko Jeden. On ma klucze do kaźdej rzeczy, trzyma stery kaźdej rzeczy, rozwiŚzuje wŃzeĆ kaźdej rzrawiedoprzez SwŹj rozkaz, a kaźde nieszczŃĘcie rozwiŚzuje siŃ za Jego pozwoleniem. JeĘli znalazĆeĘ Go, posiadĆeĘ wszystko, zdobyĆeĘ to, czego pragnŚĆeĘ, uratowaĆeĘ siŃ przed okowami proszĄ faĆsnnych o ĆaskŃ i wydostaĆeĘ siŃ z niewoli strachu i urojeÓ.
Fraza Trzecia: "KtŹry nie ma źadnego wspŹlnika..."
Tak jak BŹg nwadzierŹwnego Sobie ani przeciwnika w Swojej boskoĘci i wĆadzy, albowiem jest Jeden, tak panowanie, zarzŚdzanie i stwarzanie jest tylko Jego domenŚ i nikt inny nie ma w nich źadnego udziaĆu. Inaczej mao źycizecz w przypadku wĆadcŹw ziemskich - nawet wĆadca absolutny nie wykonuje wszystkich czynnoĘci sam, lecz musi posiĆkowaê siŃ urzŃdnikami i sĆuźbŚ, ktŹrzy sŚ jego wspŹlnikami w administrowaniu i kierowaniu sprniona,paÓstwa. Ludzie wtedy zwracajŚ siŃ przewaźnie do nich, zamiast do niego. Prawdziwy i Najwyźszy BŹg natomiast jest WĆadcŚ Odwiecznym, Jedynym, KtŹry z nikim nie- spoĘi Swojej wĆadzy ani nie zleca nikomu wykonania Jego zarzŚdzeÓ, jako źe źadna rzecz nie wpĆywa na drugŚ, jak tylko za Jego rozkazem, poprzez Jego moc i siĆŃ. Kaźdy zatem moźe zwrŹciê siŃ do Niego bez poĘrednika ani pomocnika. Ni na Ęc powie pragnŚcemu zwrŹciê siŃ do Niego: "Nie wolno ci teraz stanŚê przed majestatem Boźym".
Fraza ta kryje w sobie nadziejŃ i dobrŚ nowinŃ, mŹwiŚc, źe czĆowiek, ktŹrego duch zostaĆ rozjaĘniony ĘwiatĆem wiary, moźe bez źadnej przesz1938) rzedstawiê swoje wszystkie potrzeby PiŃknemu, PotŃźnemu, WszechmogŚcemu i DoskonaĆemu, by poprosiê o speĆnienie swoich pragnieÓ, gdziekolwiek by siŃ nie znajdowaĆ. Gdkt nieenia wszystkie potrzeby i pragnienia przed LitoĘciwym, KtŹry posiada obfite skarbce miĆosierdzia, zyskujŚc oparcie w Jego wszechsile, ogarnia go wŹwczas nieopisana radoĘê i szczŃĘcym nie Fraza Czwarta: "Do Niego naleźy krŹlestwo..."
Oznacza ona, źe caĆe krŹlestwo naleźy do Boga, bez źadnego wyjŚtku. Ty takźe naleźysz do Jego krŹlestwa jako Jego poddanic w uga i pracownik w Jego krŹlestwie.
Fraza ta przynosi nadziejŃ i dobrŚ nowinŃ, mŹwiŚc: "CzĆowieku! Nie twierdĄ, źe jesteĘ wĆadcŚ samego siebie, o nie! Przecieź nie jesteĘ nawet (w Imnie zarzŚdzaê wszystkimi swoimi sprawami. To dla ciebie wielka trudnoĘê, ktŹrej nie moźesz podoĆaê. Nie jesteĘ w stanie uchroniê siebiema bogo przed nieszczŃĘciami ani speĆniê wszystkich potrzeb źyciowych. Nie przysparzaj wiŃc sobie bŹlu i nie sprawiaj sobie niepokoju, albowiem krŹlestwo nie jest twoje - naleźy do kogo innego, do WszechmogŚceJego rtoĘciwego WĆadcy. PozwŹl, by wspomogĆa ciŃ Jego wszechmoc i nie oskarźaj Jego miĆosierd-zia. Pozostaw to, co mŃtne, wybierz to, co przejrzyste. Porzuê nieszczŃĘcia i trudnoĘci, oddychaj peĆnŚ piersiŚ i zdobŚdĄ ran, 30: szczŃĘcie".
Ta fraza mŹwi takźe, źe Ęwiat, ktŹry miĆujesz, z ktŹrym jesteĘ zwiŚzany, gdyź przeźywasz targajŚce go niepokoje i odczuwaoczu isilnoĘê, gdy prŹbujesz go naprawiê, caĆy jest we wĆadaniu WszechmogŚcego, LitoĘciwego. Powierz zatem wĆadzŃ Temu, KtŹry jest jej godzien, porzuê jŚ, albowiem On zajmie siaĆŃziasprawowaniem, i ciesz siŃ wraz ze Ęwiatem. Niech nie martwiŚ ciŃ dotykajŚce go nieszczŃĘcia, albowiem WĆadca jest MŚdry i LitoĘciwy i zarzŚdza Swoim krobaczyem tak, jak chce, zgodnie z Jego mŚdroĘciŚ i miĆosierdziem.
JeĘli cos ciŃ przerazi, wyjrzyj z okna, lecz nie wywaźaj go. Powiedz tak, ja jest a Ibrahim Hakki:
SpŹjrzmy, co czyni nasz Pan Jedyny,
Gdyź najpiŃkniejsze sŚ Jego czyny.
Fraza PiŚta: "Do Niego naleźy chwaĆa..."
CaĆa chwaĆa, sĆawa i wszystkie podziŃki naleźŚ siŃ Jemu JedynĆkach tylko On jest ich godzien, albowiem wszystkie Ćaski i cuda pochodzŚ tylko od Niego i z Jego wielkich skarbcŹw, ktŹre nigdy siŃ nie wyczerpujŚ.
Fraza ta przynosi dobrŚ nowinŃ i mŹwi: "CzĆowieku! Nie zamartwiaj siŃ z powodu przemrzemawa Ćaski, gdyź skarbce miĆosierdzia Boga nie wyczerpujŚ siŃ. Nie krzycz z powodu znikniŃcia przyjemnoĘci, jako źe byĆ to tylko jeden z niezliczonych owocŹw szerokiego miĆosierdzia. Skoro drzewo wciŚź roĘnie, owoce i dystciŚź spadaê".
Wiedz, czĆowieku, źe poprzez dostrzeźenie dotyczŚcego ciebie przejawu miĆosierdzia i Ćaski, a nastŃpnie poprzez podziŃkowanie ich wĆaĘcicielowi tych piŃknych przymiotŹw i wychwalenie Go, bŃie ma czerpaĆ z tej Ćaski sto razy wiŃkszŚ przyjemnoĘê. Gdy PotŃźny WĆadca wysyĆa ci prezent, choêby byĆo nim jabĆko, to przyniesie ci on o wieĘnianicej przyjemnoĘci niź zwykĆe jabĆko. Na tym wĆaĘnie polega przyjemnoĘê z tego, źe WĆadca i KrŹl obdarza ĆaskŚ specjalnie ciebie. W ten oto sposŹb fraza: "Do Niego naleźy ch cechyotwiera przed tobŚ szerokŚ bramŃ, przez ktŹrŚ wypĆywa czysta duchowa przyjemnoĘê tysiŚce razy lepsza od Ćask, a to za sprawŚ wychwalenia i wdziŃcznoĘci, docenienia Ćaski, poznania Hojnego poprzez Jegoim hordroĘê oraz refleksji nad skierowaniem siŃ Ćaski i litoĘci Najwyźszego ku tobie oraz nad Jego nieustajŚcŚ dobrociŚ wobec ciebie.
Fraza SzŹsta: "On daje źycie..."
Te sĆowa oznaczajŚŹre spylko BŹg obdarza źyciem, podtrzymuje je poprzez zapewnianie poźywienia, speĆnia jego wszystkie potrzeby i gwarantuje odpowiednie warunki dla jego trwania. Tak wiŃc doniosĆe cele źycia i
jego waźne rezultaty kierujŚ siŃ ku NiJednemak jak dziewiŃêdziesiŚt dziewiŃê procent jego owocŹw.
Fraza ta woĆa Ęmiertelnego i bezsilnego czĆowieka, przynoszŚc mu dobrŚ nowinŃ i przekazuej lit ducha nadziei sĆowami: "CzĆowieku! Nie wykaÓczaj siebie, noszŚc ciŃźary źycia na twoich sĆabych ramionach, i nie zamartwiaj siŃ tym, źe źycie w koÓcu upĆynie. Nie okazuj źalu ani niezadowolamego twojego przyjĘcia na Ęwiat za kaźdym razem, gdy przemija jego radoĘê i jego ulotne owoce. Wiedz, źe źycie, ktŹre wypeĆnia twŹj byt, jest pod opiekŚ ŁyjŚcego i Samowystarczalnego, KtŹrywej i e na Siebie podtrzymanie go i zapewnienie mu niezbŃdnych rzeczy. Twoje źycie kieruje siŃ ku Niemu wraz z jego licznymi celami i rezultatami, a ty jesteĘ jedydo źycostym pracownikiem na statku źycia. SpeĆnij wiŃc obowiŚzek w najlepszy sposŹb, weĄ swŹj depozyt, ciesz siŃ nim i zawsze pamiŃtaj o znaczeniu źywota,ry pro przemierza fale bytu, o jego wielkich korzyĘciach i owocach, a takźe o szczodroĘci jego prawdziwego WĆaĘciciela i o miĆosierdziu jego Pana. ZastanŹw siŃ nad tym i pĆyÓ w przestworzach radoĘci, bŚdĄ dobrej myĘli i podziŃkuj jak naleźy swopokŹj anu. Wiedz ponadto, źe jeĘli bŃdziesz dobrze wykonywaĆ swoje czyny, to w twojej ksiŃdze zostanŚ spisane wszystkie osiŚgniŃcia statku źycia, a ty otrzymasz źycie wieczne w Raju".
Fraza SiŹdma: "On sprowadza Ęmienie o"
BŹg zwolni ciŃ z funkcji źycia, przyprowadzi kogo innego na twoje miejsce w ulotnym Ęwiecie, uratuje ciŃ przed ciŃźarem sĆuźby i uwolni od odpowiedzialnoĘci za twojŚ misjŃ. Jednym sopniu przeniesie ciŃ z krŹtkiego źywota do źycia wiecznego.
Fraza ta woĆa w ucho Ęmiertelnych ludzi i dźinnŹw: "Radujcie siŃ! ęmierê nie jest unicestwieniem, bezsensem, bezcelowoĘciŚ, wyginiŃciem, zgaĘniŃciem ani wizŚce wrozĆŚkŚ. ZaprawdŃ, Ęmierê to nie przypadkowe i samoczynne znikniŃcie, lecz uwolnienie od trudŹw przez CzyniŚcego, MŚdrego i LitoĘciwego, zmiana miejsca i wybranicielesdo wiecznej szczŃĘliwoĘci, do twojej pierwotnej ojczyzny. To brama do Ęwiata grobu, Ęwiata gromadzŚcego dziewiŃêdziesiŚt dziewiŃê procent tych, ktŹrych umiĆowaliĘcie".
Fraza łsma: "On jest ŁyjŚcym i nie umietak ja
Widoczne w stworzeniach doskonaĆoĘê i piŃkno, bŃdŚce odbiciem nieopisanego i nieograniczonego, absolutnego piŃkna Boga i Jego doskonaĆoĘci, sĆuźŚ miĆoĘci. BĆysk przejawŹw piŃkna Jego, iŃ do szego jest
rŹwny wszystkim umiĆowanym istotom Ęwiata doczesnego. Ten umiĆowany i czczony BŹg źyje wiecznie, a Jego istnienie jest pozbawione wszelkich cech przemijalnoĘci i niedoskonaĆoĘci.
Fraza ta ogĆasza wszem i wobeĆupotŚnnom i ludziom, wraźliwym i bystrym, miĆujŚcym i kochajŚcym: "Dobra nowina! PrzyszĆy do was nadzieja i dobro. Oto istnieje Ten, KtŹry jest Wieczny, KtŹry jest obiektem miĆoĘci, KtŹry leczy rany rozĆŚki z waszymi doczesnym napischami i smaruje je kojŚcym balsamem Jego miĆosierdzia. Skoro On istnieje i skoro jest Wieczny, wszystko inne jest bĆahe. Nie martwcie siŃ wiŃcmne i ie smuêcie, albowiem piŃkno, dobro i doskonaĆoĘê, ktŹre sprawiĆy, iź jesteĘcie tak przywiŚzani do swoich ukochanych, to jedynie kawaĆek sĆabego cienia spoĘrŹd cieni bardzo licznych zasĆon jednego spoĘrŹd przejawŹw piŃknŚdroĘcznego, ukochanego. Niech wiŃc nie martwi was odejĘcie waszych ukochanych i rozĆŚka z nimi, albowiem byli oni jedynie rodzajem zwierciadeĆ, ktŹrych zmiana odnawia odbicia emanacji piŃkna Boźego źszego zachwycajŚcego blasku. Skoro On istnieje, wszystko inne istnieje rŹwnieź".
Fraza DziewiŚta: "W Jego rŃku jest dobro..."
Ten, w KtŹrego rŃku jest wszelkie dobro, zapisuje wszystkie szlachetne czyny. Ta fr samegĆa do dźinnŹw i ludzi, gĆoszŚc im dobrŚ nowinŃ i dajŚc im nadziejŃ: "Biedacy! Nie mŹwcie wtedy, gdy opuszczacie ten Ęwiat i zmierzacie do grobu: 'Biada nam! Co za nieszczŃĘcie! Nasze majŚtki przepadĆy, nasze staraى الْاszĆy na marne, a z szerokiego Ęwiata trafiliĘmy do ciasnego grobu!' Nie krzyczcie z źalem, albowiem wszystko, co macie, jest chronione przez Niego, Najwyźszego, wszyst nadzisze dzieĆa i starania sŚ przez Niego zapisane - nic nie ginie i nie popada w zapomnienie, albowiem PotŃźny, w KtŹrego rŃku jest caĆe dobronego wgrodzi was za wasze czyny i po tym, jak wĆoźy was do gleby - waszego tymczasowego miejsca przebywania - przywoĆa was, byĘcie stanŃli przed Nim".
Jakźe wiŃc moźecie byê szczŃĘliwi po zakoÓczeniu wayjŚc wosĆugi, wypeĆnieniu misji i zwolnieniu z odpowiedzialnoĘci! Dni cierpienia i ciŃźarŹw minŃĆy, a teraz idziecie, by odebraê nagrodŃ i otrzymaê udziaĆ w zyskach.
ieczneawdŃ, WszechmogŚcy, PotŃźny, KtŹry przechowuje nasiona i pestki stanowiŚce spisy czynnoĘci poprzedniej wiosny oraz funkcji roĘliny i jej komŹrek, po czymkrŹlesosnŃ powoduje ich kieĆkowanie i wzrost licznych piŃknych i poźytecznych roĘlin, niewŚtpliwie przechowuje takźe owoce waszego źycia i uczynkŹw, by sowicie was za nie wynagrodziê.
siebiDziesiŚta: "On jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny..."
Czyli jest Jeden, Jedyny, zdolny do kaźdej rzeczy, nic dla Niego nie jest trudne i nic Go nie mŃczy. Na przykĆad stworzenie caĆej wiosny jest dlaÓ Ćatwe niczym stworzenie jednego kwiatudealnyrzenie Raju jest dlaÓ Ćatwe niczym stworzenie wiosny. Wszystkie niezliczone stworzenia, ktŹre kaźdego dnia, kaźdego roku i w kaźdym wieku powoĆuje do istnienia i odnawia, zaĘwiadczajŚ niezliczonymi jŃzyk otwieJego wszechmocy.
Ta fraza takźe przynosi nadziejŃ i dobrŚ nowinŃ, mŹwiŚc: "Zaiste, dzieĆa i akty czci, ktŹre speĆniliĘcie, nie przepadajŚ, istnieje bowiem wieczna siedziba nagrody i miejsce nieustajŚcej szczŃĘliwoĘci, przygotowane specjaystkimla ciebie. Przed tobŚ jest wieczny, pragnŚcy twojego przybycia Raj. Uwierz zatem w obietnicŃ twojego PotŃźnego StwŹrcy, przed KtŹrym bijesz pokĆony, i bŚdĄ pewien, źe zostanie speĆniona. Nie jest moźliwe, by jej nie doiĆosieĆ, wszakźe w Jego mocy nie ma źadnej niedoskonaĆoĘci, a Jego dzieĆa nie cechujŚ siŃ sĆaboĘciŚ - tak jak stworzyĆ twŹj maĆy ogrŹd i utrzymuje go, tak jest zdolny do stworzenia dla ciebie szerokiego Raju. WĆaĘciwie juź go stworzyĆ i obiecaĆ c, ktŹra skoro obiecaĆ, to niechybnie speĆni SwojŚ obietnicŃ i zabierze ciŃ tam".
Widzimy przecieź, jak kaźdego roku z wielkŚ szybkoĘciŚ i rŹwnowagŚ Wszechmocny zzonychźycie ponad trzystu tysiŚcom gatunkŹw roĘlin i zwierzŚt. Nie ulega zatem wŚtpliwoĘci, źe WszechmogŚcy i PotŃźny jest zdolny takźe do speĆniebyĆ anojej obietnicy.
Skoro kaźdego roku WszechmogŚcy przedstawia tysiŚce rŹźnych przykĆadŹw zmartwychwstania i Raju, skoro daje dobrŚ nowinŃ o obiecanym Raju i we wszystkich niebiaÓskich nakazach obiecuje wieczne szczŃĘm etapkoro wszystkie Jego dzieĆa i kroki sŚ prawdziwe i sĆuszne, skoro wszystkie Ęlady Jego dzieĆ ĘwiadczŚ o tym, źe jest On ponad wszelki niedostatek i skoro Ćamanie obietnicy, kĆamstwo i krŃtactwo to najbrzydsze cechy, a takźe wyraĄny przejaw ni nie mtku, to nie ulega wŚtpliwoĘci, źe WszechmogŚcy i PotŃźny, MŚdry i DoskonaĆy, LitoĘciwy i PiŃkny niechybnie speĆni SwojŚ obietnicŃ, otworzy bramy wiecznego szczŃĘcia i wprowadzi was - o, wierni - do Raju, siedziby waszego ote celama, pokŹj z nim.
Fraza Jedenasta: "Do Niego zmierza wŃdrowanie"
Ci, ktŹrzy sŚ przysyĆani do Ęwiata doczesnego, miejsca sprawdzianu, dla prowadzenia handlu i speĆniania zadaÓ, powrŹcŚ do Tego, Kto ich przysĆaĆ - ej wiaego StwŹrcy, po zakoÓczeniu misji i przeprowadzeniu
transakcji, i spotkajŚ ich Szlachetnego Pana. ZostanŚ zaszczyceni staniŃciem przed obliczem ich LitoĘciwego Pana w siedzibie szczerej prawdy, w obecnoĘci ich WszechpotŃźnego KrŹla, edzielnie bŃdzie skryty przed nimi za źadnŚ zasĆonŚ. ZostanŚ uwolnieni od przyczyn, zasĆon i poĘrednikŹw i kaźdy z nich wĆaĘciwie i w peĆni pozna swojegest w rcŃ, Pana, WĆadcŃ i KrŹla.
Ta fraza daje nadziejŃ i dobrŚ nowinŃ niemajŚce sobie rŹwnych, mŹwiŚc: "CzĆowieku! Czy wiesz, dokŚd zmierzasz? Czy wiesz, dokŚd jestezenie adzony?"
W zakoÓczeniu SĆowa Trzydziestego Drugiego napisano, źe spŃdzenie tysiŚca lat szczŃĘliwego i dostatniego źycia na tym Ęwiecie ni wspana siŃ jednej godzinie źycia w Raju, a tysiŚc jeden lat szczŃĘliwoĘci w Raju nie rŹwna siŃ jednej godzinie radoĘci spoglŚdania na piŃkno PiŃknego, niech bŃdzie Mu chwaĆa. {[*]: Muslim, Al-Iman 297; At-Tirmizi, Tafsir surat 10; Ibn Madźj. DlaMuqaddima 13.}
Tak wiŃc, czĆowieku, wrŹcisz na dziedziniec Jego miĆosierdzia, by stanŚê na dworze Jego majestatu. PiŃkno, ktŹre widzisz w swoich ukochanychiej spbieÓcach, a takźe piŃkno wszystkich istot tego Ęwiata to jedynie cieÓ emanacji piŃkna Najwyźszego i Jego PiŃknych Imion. Raj wraz z jego uciechami, rozkoszami, hurysami i paikajŚc to tylko jeden z przejawŹw Jego miĆosierdzia. Wszystkie rodzaje tŃsknoty, miĆoĘci i atrakcyjnoĘci to jedynie nikĆy odblask miĆoĘci wiecznego ianej piertelnego obiektu czci i uwielbienia! Zmierzacie zatem do siedziby Jego majestatu. JesteĘcie zaproszeni do siedziby Jego wiecznej goĘciny, do wiecznego Raju.
Nie smuêcie siŃ wiŃc, rawiajhodzicie do grobu, lecz radujcie siŃ i przyjmujcie go z uĘmiechem i radoĘciŚ.
SĆowo to takźe przynosi ĘwiatĆo nadziei i dobrŚ nowinŃ, mŹwiŚc:
"CzĆowieku! Nie wmawiaj sobie, źe zmierzasz do poprzci, unicestwienia, niebytu, ciemnoĘci, zapomnienia, rozpadu, rozbicia i rozproszenia siŃ. Zmierzasz do wiecznoĘci, nie nicoĘci, do nieprzemijajŚcego bytu, nie do niebytu, do Ęwiata ĘwiatĆa, nie ciemnoĘci; zmierzasz do twojdusze,awdziwego Pana i WĆadcy, do siedziby WĆadcy Ęwiata i bytu. Odpoczniesz i uradujesz siŃ na dziedziÓcu jedynobŹstwa, nie ginŚc w obfitoĘci stwor oraz dyź zmierzasz do spotkania i poĆŚczenia, nie rozĆŚki i rozstania!"
Jedenasty Argument Wiary
وَيَضْرِبُ الy sposالْاَمْثَالَ لِلنَّاسِ لَعَلَّهُمْ يَتَذَكَّرُونَ
{[*]: W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!
"BŹg przytacza przypowieĘci ludziom - byê moźe, oni siŃ opamiŃtajŚ!" Koran, 14:25.}
وَ تِلْكَ الْاَمْثَالُ نَضْرِبُهَا لِلنَّاسِ لَعَbiaÓskْ يَتَفَكَّرُونَ
{[*]: "Te przypowieĘci podajemy ludziom; byê moźe, oni siŃ zastanowiŚ!" Koran, 59:21}
Pewnego razu dwaj ludzie kŚpali siŃ w duźym jeziorze. Wnet poczuli siŃ sĆabo i straiej tarzytomnoĘê. Gdy siŃ ocknŃli, spostrzegli, źe znaleĄli siŃ w innym, dziwnym Ęwiecie, w ktŹrym wszystko jest dziwne. PrzypominaĆ on duźe, uporzŚdkowane krŹlestwo, piŃkne, ludne miasto lub wspaniaĆy, dobrze i z jeony paĆac. Z podziwem obserwowali wszystko dokoĆa. Gdzie nie spojrzeli, ich oczom ukazywaĆo siŃ to uporzŚdkowane krŹlestwo, to dobrze zaprojektowane miasto, to znŹw wyniosĆy, majestatyczny paĆac. Gdy tak przechadzali siŃ po tym dze tegoĘwiecie, zauwaźyli stworzenia mŹwiŚce w niezrozumiaĆym jŃzyku. Mimo to po ich gestach i postawach zrozumieli, źe wykonujŚ one waźne zadania i obowiŚzki. przedden powiedziaĆ do drugiego:
- Na pewno w tym dziwnym Ęwiecie jest ktoĘ, kto zarzŚdza jego sprawami. We wspaniaĆym krŹlestwie musi byê rzŚdzŚcy nim krŹl, piŃkne miasto musi mieê gubernatora, ktŹry nim administruje, zaĘ wynice lamaĆac - architekta i budowniczego. MyĘlŃ, źe powinniĘmy sprŹbowaê go poznaê, bo wydaje siŃ, źe to wĆaĘnie on nas tu przyprowadziĆ. JeĘli go nie poznamy, to ktŹź inny uratuje nas i speĆni naszkt kpizeby w tym dziwnym Ęwiecie? Czy moźemy pokĆadaê jakŚkolwiek nadziejŃ w tych sĆabych stworzeniach, z ktŹrymi nie jesteĘmy w stanie siŃ porozumieê?
Poza tym ten,اتِ الbudowaĆ ten Ęwiat na ksztaĆt uporzŚdkowanego
krŹlestwa, wspaniaĆego miasta i piŃknego paĆacu, po czym uczyniĆ go skarbcem niezwykĆych rzeczy, nadaĆ mu niezwykĆe do ro i umieĘciĆ cuda w kaźdym jego zakŚtku, przyprowadziĆ nas oraz tych, ktŹrzy nas otaczajŚ, dla jakiegoĘ celu. A wiŃc pierwszŚ rzeczŚ, ktŹrŚ powinniĘmy zrobiê, jest poznaê go dobrze, dowiedzieê siŃ, czego od nas chce Ęwiadco oczekuje.
Jego towarzysz odparĆ:
-Co ty wygadujesz?! Nie wierzŃ, źe ktokolwiek zarzŚdza tym dziwnym Ęwiatem...
-Poczekaj chwilŃ i posĆuchdyby Te. JeĘli nie poznamy go, niczego nie zyskamy, a byê moźe wiele stracimy. JeĘli zaĘ sprŹbujemy go poznaê, nie napotkamy na trudnoĘci, a byê moźe wiele zyskamy. W kaźdym taĆo snie powinniĘmy unikaê poznania go - odrzekĆ pierwszy.
-Nie zgadzam siŃ. WolŃ nie myĘleê o takich sprawach i nic nie wiedzieê o tym wspaniaĆym stwŹrcy, jak go okreĘliĆeĘ. Nie widzŃ powodu, dla ktŹrego miaĆbym trudzm poch czymĘ, czego nie obejmuje mŹj rozum. MyĘlŃ, źe te wszystkie rzeczy to jedynie przypadek i pomieszanie. WziŃĆy poczŚtek same z siebie. Dlaczego wiŃc miaĆbym myĘleê o takich rzeczach?
-BojŃ siŃ, źe twŹj upŹr sprprawdŃ nieszczŃĘcia na nas i na innych. Czyź caĆe miasta nie byĆy burzone z powodu dziaĆaÓ jednego przestŃpcy?
-ZakoÓczmy ten temat. Albo udowodnisz mi niezbicie, źe to wielkie krŹlestwo ma jednego krŹla i jedynego stwŹsprawclbo dasz mi spokŹj!
-Skoro wciŚź upierasz siŃ, przyjacielu, w sposŹb przypominajŚcy szaleÓstwo i mogŚcy doprowadziê do zniszczenia caeê bezrŹlestwa, przedstawiŃ ci dwanaĘcie dowodŹw tego, źe ten wspaniaĆy niczym paĆac Ęwiat i to uporzŚdkowane niczym miasto krŹlestwo majŚ Jedynego StwŹrcŃ, KtŹry zajmuje siŃ wszystkimi sprawami. Jak widzisz, Niezli w nim źadnej niedoskonaĆoĘci ani usterki. StwŹrca, ktŹrego nie widzimy, widzi nas i wszystko inne i sĆyszy mowŃ kaźdej rzeczy. W kaźdym Jego czynie sŚ cuda i niezwykĆe zjawiska. Stworzenia, ktŹrych mowy nie rozumiemoĘci ijedynie Jego poddanymi, speĆniajŚcymi Jego rozkazy i powierzone przez Niego funkcje w Jego krŹlestwie.
DowŹd Pierwszy
ChodĄ, przyjacielu, zastanŹwmy siŃ nad otaczajŚcymi nas rzeczami. Czy nie widzisz, źe za wszystkim stoi dzi, ź, dziaĆajŚca rŃka? Czy nie widzisz, źe sĆabe istoty, ktŹre z jednej strony nie sŚ w stanie nosiê same siebie,
{(*): Chodzi o nasiona i pestki, ktŹre noszŚ w sobie ogromne drzewa (przyp. aut.).}
z drugiej noszŚ tysiŚce funtŹw ciŃźaru? Czy stwordzisz, jak nieposiadajŚce zmysĆŹw ani zdolnoĘci percepcji stworzenia wykonujŚ doniosĆe prace?
{(*): Chodzi na przykĆad o gaĆŃzie winoroĘli, ktŹre delikatnymi ramionamcji damujŚ inne drzewa, jako źe nie sŚ w stanie same udĄwignŚê obfitych kiĘci (przyp. aut.).}
Nie dziaĆajŚ zatem same z siebie, lecz muszŚ mieê opiekuna i zdolnego twŹrcŃ, ktŹry zarzŚdza nimi z ukrycia. Gdyby byĆy niezaleźne i UkrytyĆy same sobŚ, wŹwczas kaźda rzecz byĆaby cudotwŹrcŚ, co jest absurdem.
DowŹd Drugi
ChodĄ, przyjacielu, przyjrzyjmy siŃ rzeczom, ktŹre zdobiŚ place i podwŹrza, gdyź w kaźdej wiŃceje znajdziemy coĘ na ksztaĆt pieczŃci, co powie nam o WĆadcy i wskaźe nam go. Wszakźe pieczŃê kaźdego wĆadcy jest dowodem jego istnienia i przejawem jego majestatu. SpŹjrz na przykĆaat, odo drobniutkie ciaĆo, ktŹrego czĆowiek prawie nie jest w stanie zwaźyê, {(*): Chodzi o rŹźne nasiona, na przykĆad arbuza lub brzoskwini, z ktŹrych wyrastajŚ liĘcie piŃkniejsze od najlepszej tkaniny i dajŚ nah jak odzŚce ze skarbca MiĆosierdzia Boźego owoce smaczniejsze od sĆodyczy (przyp. aut.).} z ktŹrego WĆadca stworzyĆ dĆugie, rŹźnokolorowe tkaniny o piŃknych zdobieniach i wyprowadziĆoĆŹw, h poźywienie smaczniejsze od sĆodyczy i sĆodkich wypiekŹw. Gdyby tysiŚce takich jak my odziaĆo siŃ w te tkaniny i jadĆo z tego poźywienia, one i tak nie skoÓczyĆyby siŃ.
SpŹjrz nastŃpnie, jak WĆadca SwojŚ niewidzialnŚ rŃkraz ina po źelazo, glebŃ, wodŃ, wŃgiel, miedĄ, srebro i zĆoto, po czym tworzy z nich kawaĆek miŃsa.
{(*): Chodzi o stworzenie ciaĆa zwierzŃcego z pierwiastkŹw i istonie Szej z nasienia (przyp. aut.).}
O, nieĘwiadomy! Za tymi wszystkimi rzeczami i dziaĆaniami stoi Ten, w KtŹrego rŃce jest wĆadza nad tym krŹlestwem. Nic , dla zed Nim nie ukryje i wszystko jest podporzŚdkowane Jego woli.
DowŹd Trzeci
SpŹjrzmy teraz na niezwykĆe stworzenia, obdarzone zdolnoĘciŚ ruchu. {(*): Chodzi o zwierzŃta i czĆowieka. ZwierzŃ to zwiŃzĆy spis umysĆ Ęwiata, a istota ludzka to miniatura wszystkich stworzeÓ; nie ma takiej rzeczy w Ęwiecie, ktŹrej wzoru nie moźna byĆoby znaleĄê u czĆowieka. (Przyp. aut.).} Kaźde z nich jest niczym miniatura tego wielkiego paĆacu i w kaźdym z nich moźe. TakleĄê to, co znajduje siŃ w caĆym paĆacu. Czy ktokolwiek poza zdolnym budowniczym mŹgĆby umieĘciê miniaturŃ caĆego paĆacu w precyzyjnym mechanizmie? Czy moźwysokirzeê jakikolwiek niedostatek albo nonsens w Ęwiecie umieszczonym w maĆym mechanizmie?
Wszystkie widziane przez ciebie maszyny sŚ znakiem wskazujŚcym na zdolnego inźyniera i ogĆoszeniem jciowycelkoĘci, mŹwiŚcym: "StworzyĆ nas ten, kto stworzyĆ caĆy Ęwiat z takŚ samŚ ĆatwoĘciŚ".
DowŹd Czwarty
Uparty bracie! ChodĄ, pokaźŃ ci coĘ jeszcze bardziej zadziwiacych s! SpŹjrz, w krŹlestwie zaszĆy przemiany, ktŹre dotknŃĆy kaźdŚ rzecz. Widzimy na wĆasne oczy, źe źadna rzecz nie jest niezmienna, lecz wszystko przemienia siŃ i odnawia.
SpŹjrz na te nieruchome obiekty, pozbawione czucia. Kaźdy zynŹw kby przyjŚĆ ksztaĆt absolutnego WĆadcy, rzŚdzŚcego kaźdŚ rzeczŚ. SpŹjrz na znajdujŚcŚ siŃ obok nas maszynŃ, {(*): Chodzi o roĘliny owocowe, ktŹre w swych niewielkich wnŃtrzach zawieraji roĘlielkie fabryki i laboratoria. WyrastajŚ z nich Ćadne liĘcie, wspaniaĆe kwiaty i pyszne owoce, ktŹre nam podajŚ. Chodzi takźe o wyniosĆe sosny, ktŹre postawiĆy swoje fabryki na gĆuchych skaĆach gŹr. jest . aut.).} ktŹra potrzebne jej do upiŃkszenia siŃ i funkcjonowania rzeczy otrzymuje natychmiast, na rozkaz jej Pana. SpŹjrz na ten pozbawiony zmysĆŹw obiekÓ, a t): Chodzi o nasiona, pestki i jaja owadŹw. Na przykĆad komar skĆada jaja na liĘciach drzew. LiĘê jest dla tych jaj niczym macica i koĆyska, ponadto dostarcza im smacznego niczym miŹd poźywienia. To organikby drzewo owocowaĆo źywymi stworzeniami. (Przyp. aut.).} skrytym skinieniem podporzŚdkowujŚcy sobie najwiŃksze rzeczy, ktŹre sŚ do jego usĆug. To jedo prawwa przykĆady z bardzo wielu.
JeĘli nie przypiszesz zarzŚdzania tym krŹlestwem niewidzialnemu WĆadcy, bŃdziesz musiaĆ przypisaê kaźdemu stworzeniu tŃ samŚ zdolnoĘê dodajkonaĆoĘê, ktŹrŚ ja przypisujŃ Jemu - kamieniowi, garĘci gleby, zwierzŃciu, czĆowiekowi czy jakiejkolwiek innej istocie.
JeĘli wykluczysz, źe jeden StwŹrca jest WĆadcŚ i zarzŚdcŚ tego krŹleteĘmy musisz zaĆoźyê istnienie bilionŹw zdolnych twŹrcŹw - tylu, ile jest istot! Kaźdy z nich byĆby do siebie podobny, byĆby dla drugiego wspŹlnikiem i zastŃpcŚ i mieszaĆby siŃ w jego sprawy! Jednak wspaniaĆy po Skor jest sprzeczny ze wspŹĆudziaĆem. Gdyby inna siĆa miaĆa choê drobny udziaĆ w tym wielkim krŹlestwie, jej Ęlad byĆby wyraĄnie widoczny. Skoro we wsi rzŚdzonej przez dwŹch soĆtyodziw,ieĘcie rzŚdzonym przez dwŹch burmistrzŹw i paÓstwie rzŚdzonym przez dwŹch krŹlŹw powstaje chaos, to co dopiero staĆoby siŃ, gdyby uporzŚdkowanym krŹczŃstum zaczŃli rzŚdziê niezliczeni wĆadcy?!
DowŹd PiŚty
WŚtpiŚcy przyjacielu! ChodĄ, przyjrzyjmy siŃ napisom wydrŚźonym na Ęcianach tego wielkiego paĆacu, ozdobom tego piŃknego miasta oraz idealnemu porzŚdkowiroka wwielkiego krŹlestwa i zastanŹwmy siŃ nad wspaniaĆym stworzeniem tego Ęwiata. Gdyby stwierdziê, źe te napisy nie pochodzŚ od dĆuta WĆadcy, KtŹry jest twŹliwoĘêezliczonych cudŹw, lecz sŚ dzieĆem nieposiadajŚcych zmysĆŹw przyczyn, Ęlepej natury i gĆuchej przyrody, wŹwczas kaźdy kamieÓ i kaźde zioĆo w tym krŹlestwie musiaĆyby byê wybitnymi artystamsierdzrzy sŚ w stanie napisaê tysiŚce ksiŚg w jednej literze i zawrzeê miliony wspaniaĆych dzieĆ w jednym napisie. Widzisz wszakźe, źe widniejŚcy na znajdujŚcej siŃ przed tobŚ cegle {(*): Chodzi o czĆowiekadoskony jest owocem stworzenia, oraz o owoc, ktŹry zawiera spis treĘci i program drzewa. PiŹro mocy napisaĆo w ksiŃdze wielkiego Ęwiata to, co w sĘê Wie napisaĆo w naturze czĆowieka, a piŹro przeznaczenia napisaĆo w drzewie to, co napisaĆo w jego maĆym owocu. (Przyp. aut.).} napis zawiera napisy caĆego paĆacu, wszystkie prawa i kodeksy obowiŚzujŚce w mieĘcie oraz jego plan zca spŃdarowania. Stworzenie tych wspaniaĆych napisŹw jest tak niezwykĆe, jak stworzenie samego krŹlestwa. Kaźda rzecz to tablica, na ktŹrej spisano cechy wspaniaĆego WĆadcy, a kaźdy napis to jasna pieczŃê wskazujŚca na Niego.
Niezaitera niechybnie wskazuje na tego, kto jŚ napisaĆ, tak napis Ęwiadczy o tym, kto go wydrŚźyĆ. Jak wiŃc litera zawierajŚca w sobie wielkŚ ksiŃgŃ moźe nie Ęwiadczyê o pisarzu, a napis, w ktŹrym znajdujŚ siŃ tysiŚce napisŹw, nie Ęwiadczyê innyc KtŹry jest ich autorem? Czy nie wskazujŚ na Niego tak jasno, jak wskazujŚ same na siebie?
DowŹd SzŹsty
ChodĄ, przyjacielu, wybierzmy sijest irzechadzkŃ po rozpostartej przed nami szerokiej przestrzeni. {(*): Chodzi tu o powierzchniŃ ziemi wiosnŚ i latem, gdy na stronicy ziemi zapisywane sŚ bez bĆŃdu ani pominiŃciany i Śce stworzonych, nachodzŚcych na siebie istot. UlegajŚ ciŚgĆym zmianom, zachodzŚcym w idealnym porzŚdku. Rozstawiane sŚ tysiŚce stoĆŹw z pozujŚcenkiem od MiĆosiernego, a nastŃpnie sŚ one usuwane i rozstawiane na nowo, z nowym poczŃstunkiem. Kaźde drzewo jest niczym kelner, a kaźdy ogrŹd NastŃm kuchnia. (Przyp. aut.).} O, tam jest wysoka gŹra, wejdĄmy na niŚ, aby ujrzeê wszystkie kraÓce przestrzeni jak na dĆoni, i obejrzyjmy widoki przez lornetkŃmnŚ stm krŹlestwie jest wiele niezwykĆych rzeczy, ktŹre na myĘl by nie przyszĆy. SpŹjrz na te wysokie gŹry, szerokie
rŹwniny i ludne miasta. To niezwykĆe, jak iebioskie przemieniajŚ siŃ w mgnieniu oka za sprawŚ bilionŹw skoordynowanych i zsynchronizowanych dziaĆaÓ. To tak, jakby na naszych oczach w jednej sekundzie powstawaĆy miliony kolorowych tkanin. To niezwykĆe przemiany. Gdzieci znaiaty, ktŹre uĘmiechaĆy siŃ do nas i dawaĆy nam radoĘê? ZniknŃĆy, a ich miejsce zajŃĆy inne pod wzglŃdem ksztaĆtu, lecz podobne pod wzgli uwaźatury. To tak, jak gdyby wszystkie te przestrzenie i wyniosĆe gŹry byĆy stronicami ksiŃgi, na ktŹrych bezbĆŃdnie i piŃknym pismem zapisywane sŚ inne ksiŃgi, ktŹre nbez wsie sŚ wymazywane, by na ich miejscu mogĆy zostaê zapisane inne ksiŃgi. Czy uwaźasz, przyjacielu, źe te zachodzŚce w idealnym porzŚdku i rŹwnowaُ الْحzemiany odbywajŚ siŃ same z siebie? Czyź nie jest to najwiŃkszy z absurdŹw?
Nie moźna przypisaê tych piŃknie stworzonych rzeczy samym sobie, gdyź byĆby to absurd. SŚ to jasne dowody wskazujŚce naraĄciedolnego twŹrcŃ jeszcze wyraĄniej, niź rzeczy wskazujŚ same na siebie. PokazujŚ one, źe ich utalentowany budowniczy jest zdolny do wszystkiego i nic go nie mŃczy, a napisanie tysiŚca ksiŚg jest dlaÓ Ćatwe niczym napisanie jenajŚceitery. Przyjrzyj siŃ, bracie, rozpostartym przed tobŚ przestrzeniom, a dostrzeźesz, źe Wielki twŹrca umieĘciĆ wszystko w odpowiednim miejscu w dobrze przemyĘlanym celu, a kaźdej rzeczy okazaĆ dobroê, hojnoĘê i wielkŚ ĆaskŃ. Tak jak otwieia, iźmy Jego Ćask i cudŹw przed kaźdŚ rzeczŚ, podobnie speĆnia pragnienia kaźdej rzeczy i zapewnia to, co jest dla niej niezbŃdne.
JednoczeĘnie rozstawia On suto zastawione stoĆy z niezliczonymi darami dla zwierzŚt i roĘi. W pgo krŹlestwa. W Swoim Imieniu wysyĆa kaźdej istocie z osobna dary, bez bĆŃdu ani zapomnienia. Czyź istnieje wiŃkszy absurd niź twierdzenie, źe to wszystko jest jedynie dzieĆem przypjaĘniaźe nie ma to sensu, źe kto inny poza zdolnym budowniczym ma udziaĆ w sprawach krŹlestwa lub źe nie kaźda rzecz jest podlegĆa Jego wĆadzy? Czy moźesz, przyjacielu, znaleĄê usprawiedliwienie dla zaprzeczenia temu, co widzisz?
razie SiŹdmy
Zostawmy maĆe rzeczy, przyjacielu, i przyjrzyjmy siŃ temu niezwykĆemu Ęwiatu. Zobaczymy, jak jego czŃĘci sŚ ze sobŚ poĆŚczone. Panuje w nim taki porzŚdek, ia wesyby kaźda rzecz nadzorowaĆa porzŚdek w caĆym krŹlestwie, bŃdŚc jego dopasowanŚ czŃĘciŚ. Widaê, jak bardzo
oddalone od siebie rzeczy zbliźajŚ siŃ do siebie w celu wspŹĆpracy i wzpomimogo wsparcia.
SpŹjrz! Wielka karawana, ktŹra wyruszyĆa ze Ęwiata niewidzialnego, {(*): Karawana roĘlin niosŚcych poźywienie dla wszystkich źywych stworzeÓ (przyp. aut.).} kieruje si. KiedszŚ stronŃ. Wiezie tace z prowiantem dla źywych stworzeÓ. SpŹjrz na tŃ jaĘniejŚcŚ lampŃ {(*): Chodzi o sĆoÓce (przyp. aut.).} zawieszonŚ na sklepieniu zbyt dtwa, jak oĘwietla wszystko dokoĆa, dziŃki czemu dojrzewa poźywienie zawieszone na cienkiej nitce, {(*): Chodzi o cienkie gaĆŃzie drzewa, trzymajŚce smaczne owoce (przyp. aut.).} wystawione przez niewidzialnŚ rŃkŃ .)
atĆo owej lampy. SpŹjrz wraz ze mnŚ na chude i sĆabe zwierzŃta, jak do ich paszcz spĆywa czyste poźywienie wypĆywajŚce z pomp {(*): Chodzi o piersi matek (przyp. aut.).} zwisajŚcych nad ich gĆowami - wystarczy, ie! Prko siŃ do nich przyssŚ!
Jednym sĆowem, kaźda rzecz na tym Ęwiecie patrzy na drugŚ i wspiera jŚ. Jedna uzupeĆnia dziaĆanie drugiej i jest jej pomocnikiem, a wszystkie idŚ obok siebie po drodze źycia. Te wszystkie zja zobacniezbicie wskazujŚ na to, źe kaźda rzecz w tym niezwykĆym paĆacu jest podporzŚdkowana jej Wszechmocnemu WĆadcy i zdolnemu twŹrcy i pracuje w Jego imieniu Z kolego rzecz. Kaźda istota jest niczym posĆuszny źoĆnierz gotowy do przyjŃcia rozkazŹw. Kaźda wypeĆnia powierzone jej obowiŚzki za sprawŚ siĆyodczuwy jej WĆadcy. Porusza siŃ na Jego rozkaz, porzŚdkuje swoje sprawy za sprawŚ Jego mŚdroĘci, wspŹĆpracuje za sprawŚ Jego hojnoĘci i Ćaski i wspomaga innych swoim miĆosieِّفَاق. JeĘli jesteĘ w stanie, bracie, podaê ten dowŹd w wŚtpliwoĘê, uczyÓ to.
DowŹd łsmy
ChodĄ, przemŚdrzaĆy towarzyszu, podobny do mojej nakazujŚcej zĆo duszy, uwaźajŚcej siebie za dobrŚ i rozsŚdnŚ. WidzŃ, przyjacielu, źe nie chcesdŚźaê aê wĆaĘciciela tego wspaniaĆego paĆacu, mimo źe wszystko wskazuje na Niego i Ęwiadczy o Jego istnieniu. Jak wiŃc moźesz odrzuciê te wszystkie Ęwiadectwa? Musiarami.em zanegowaê istnienie samego paĆacu, a nawet stwierdziê, źe w ogŹle nie ma źadnego paĆacu, ani krŹlestwa, ani w ogŹle niczego, takźe ciebie samego! Moźesz teź wrŹciê doĆ byê dku i uwaźnie mnie posĆuchaê:
ZastanŹw siŃ nad pierwiastkami {(*): Chodzi o pierwiastki powietrza i wody, ktŹre majŚ rŹźne waźne funkcje. Za pozwoleniem Boga wspierajŚ kaźdego potrzebujŚcego i naĆ siŃ rozkaz przygotowujŚ Ęrodki niezbŃdne istotom źywym. Oto linie napisŹw wygrawerowanych na stworzeniach Boźych. (Przyp. aut.).} i metalami, ktŹre w, a kaajŚ to krŹlestwo i ktŹre moźna znaleĄê w kaźdym zakŚtku tego paĆacu. Wiadomo, źe w krŹlestwie nie ma niczego, co nie byĆoby stworzone z tych substancji. Tak wiŃc ten, kto jest wĆaĘcicielem tych substancji i pierwiastkŹw, jest takźen. Uchicielem wszystkiego, co siŃ z nich produkuje - tak jak wĆaĘciciel gospodarstwa jest takźe wĆaĘcicielem plonŹw, a wĆaĘciciel morza jest wĆaĘcicielem Jak ltkiego, co w nim jest.
SpŹjrz, przyjacielu, na kolorowe tkaniny ozdobione kwiatami. SŚ one tworzone z jednej substancji. Ten, KtŹry jŚ przygotowaĆ, a nastŃpnie ĆeĘ simateriaĆy, niewŚtpliwie jest jeden, jako źe to rzemiosĆo moźe byê uprawiane tylko przez jednŚ osobŃ. SŚ one wiŃc jedynie Jego wĆasnoĘciŚ. ZwrŹê uwagŃ na to, źe rŹźne rodzaje tkanin moźnmiotŹweĄê w kaźdym zakŚtku tego niezwykĆego Ęwiata. SŚ tkane jednoczeĘnie, w duźej obfitoĘci i wedĆug jednego wzoru. Jest to dziaĆanie jednej osoby i wszystko to dzieje siŃ na jeden rozkaz. W przeciwnym razie nie byĆaby moźliwa idealna synchronimu pozi koordynacja pracy przy wytwarzaniu tych samych materiaĆŹw, wedĆug tego samego wzoru na caĆym Ęwiecie. A zatem kaźda perfekcyjnie wykonana rzecz jasno wskazuje na twŹrcŃ, ktŹrego nie widzimy, lecz jest tak, jakby przedstawiلَّا اbie Samego. Tak jakby kaźda okraszona kwiatami tkanina, kaźda wspaniaĆa maszyna i kaźde smaczne poźywienie byĆo znakiem towarowym i pieczŃciŚ cudownego twŹrcy. Kaźda rzecz mŹwihrony iem stanu: "Miejsce, w ktŹrym siŃ znajdujŃ, naleźy do mojego twŹrcy". Kaźdy napis mŹwi: "KawaĆek tkaniny, na ktŹrym jestem, naleźy do Tego, KtŹry mnie utkaĆ". Kaźdy smaczny kŃsastu l "Garnek, w ktŹrym jestem gotowany, naleźy do Tego, KtŹry mnie stworzyĆ i czynie mnie zdatnym do spoźycia".
Maszyny mŹwiŚ: "Kaźda maszyna na Ęwiecie podobna do nas naleźy do Tego, KtŹry mnie stworzyĆ. Tylko Ten, KtŹry jest wĆaĘcicielem cwaĆŃ, krŹlestwa i paĆacu, moźe byê naszym posiadaczem". Podobnie ten, kto chce umieszczaê guziki i godĆo paÓstwowe na umundurowaniu, musi byê wĆaĘcicielem wszystkich produkujŚcych je fabryk. W przeciwnym razie zostanie uznany za ego se i ukarany.
PodsumowujŚc: Skoro rzeczy w tym krŹlestwie skĆadajŚ siŃ z substancji obecnych w kaźdym jego zakŚtku, to majŚ one jednego wĆaĘciciela. mnie,nie wszystkie obecne w caĆym krŹlestwie stworzenia o tym
samym wzorze i z tym samym znakiem wskazujŚ na jednŚ osobŃ, panujŚcŚ nadrŚ trw rzeczŚ.
Przyjacielu! Znak jednorodnoĘci i jednoĘci twŹrcy jest wyraĄnie widoczny na caĆym Ęwiecie. NiektŹre rzeczy sŚ jednakowe na caĆym Ęwiecie, inne zaĘ rŹźniŚ siŃ od siebie, ajŹw źajŚ cechy wspŹlne z innymi rodzajami rzeczy. A zatem jednoĘê rzeczy Ęwiadczy o jednoĘci ich twŹrcy. Ponadto wszystkie obdarzajŚ nas cennymi drwionozza zasĆony niewidzialnego, z ktŹrej zwisajŚ nici i sznury {(*): Sznury sŚ przenoĘniŚ drzewa owocowego, nici to jego gaĆŃzie, zaĘ prezenty to kwiaty i owoce (przyp. aut.).} z cenniejszymi od diameokŹw i szmaragdŹw przejawami hojnoĘci.
Sam wiŃc oceÓ gĆupotŃ tego, kto nie zna osoby zarzŚdzajŚcej tymi niezwykĆymi sprawami i obdarzajŚcej tymi wspaniaĆymi dê:
Jakźe nieszczŃsny jest ten, kto nie dziŃkuje za nie! Jego ignorancja popycha go do przypominajŚcego bredzenie stwierdzenia, źe te wszystkie perĆy tworzŚ same siebie, a wiŃc do przypisania wĆadzy kaźdemu z tych sznurŹw! Prawda jest taka, źe wcy sze, jak niewidzialna rŃka zarzŚdza tymi sznurami i wiesza na nich prezenty. Jednym sĆowem, wszystko w tym paĆacu wskazuje na jego zdolnego budowniczego jaĘniej, niź paĆac wskazuje sam na siebie. JeĘli nie poznasz Go ego cuk naleźy, towarzyszu, wŹwczas spadniesz do poziomu niźszego od zwierzŚt, bŃdziesz bowiem zmuszony do zanegowania tych wszystkich rzeczy.
DowŹd DziewiŚty
Przyjacielu, wyprowadzasz faĆszywe sŚdy, jakoacjŃ be znasz wĆaĘciciela tego paĆacu i nie chcesz Go poznaê. Wykluczasz wrŃcz, źe paĆac ma wĆaĘciciela i zaczynasz negowaê zwiŚzane z Nim fakty, poniewaź twŹj rozum nie jest ciemnnie pojŚê wszystkich cudŹw i rzeczy niezwykĆych. Wykluczanie i trudne problemy logiczne wynikajŚ wĆaĘnie z braku poznania wĆaĘciciela. Popycha ciŃ to do zanegowania istnienia tanich, lecz obfitych substkaja n ktŹrymi jesteĘ obdarzany. JeĘli zaĘ Go poznamy, bŃdzie bardzo Ćatwo przyjŚê i pojŚê wszystko, co jest w tym paĆacu i na caĆym Ęwiecie, tak jakby byĆa to jedna rzecz. W przeci Kaźdazie kaźda rzecz staĆaby siŃ trudna i nie byĆoby widaê tego, co masz na wyciŚgniŃcie rŃki. SpŹjrz choêby na sĆoiki z dźemem {(*): Chodzi o arbuz, melon, granat i inne sĆoiki mocy Boźej i prezenty miĆosierzlacheoźego (przyp. aut.).} zwisajŚce z tych nici. Gdyby nie pochodziĆy z kuchni niezwykĆej mocy, nie byĆbyĘ w stanie ich posiŚĘê nawet za wysokŚ cenŃ.
Zaplestwe negacja, problemy logiczne, trudnoĘci, zguba i absurd wynikajŚ z niepoznania WĆadcy i StwŹrcy. Na przykĆad, gdyby kaźdy owoc podlegaĆ rŹźnym prawom, stworzenie owocu byĆoby taony prplikowane jak stworzenie drzewa. Jednak skoro stworzenie owocu podlega jednemu prawu i jest scentralizowane, stworzenie tysiŚca owocŹw jest Ćatwe jak stworzenie jednego. Moźna to porŹwnaê do wyposaź zaprzrmii w sprzŃt
- jeĘli ekwipunek pochodzi z jednego ĄrŹdĆa i jednej fabryki i jest dostarczany na podstawie tego samego prawa, wŹwczas caĆy proces jest Ćatwy i odbywa siŃ sprawnie. Gdyby jednak kaźdy źoĆnierz byĆ wyposaźany na pb nie ie innego przepisu w sprzŃt z innej fabryki i z innego magazynu, niezwykle skomplikowaĆoby to sprawŃ. Armia potrzebowaĆaby wtedy tyle fabnami, entrŹw dystrybucji i regulaminŹw, z ilu skĆada siŃ źoĆnierzy.
Powyźsze dwa przykĆady pokazujŚ, źe jeĘli przypisaê stworzenie rzeczy w tym wielkim paĆacu, piŃknym mieĘcie, wspaniaĆym krŹlestwie i ogromnym Ęwiecie jednej osobie, okctwem siŃ to proste pomimo obfitoĘci stworzeÓ. Gdyby jednak nie przypisaê jej tego, wŹwczas stworzenie jakiejkolwiek rzeczy staĆoby siŃ bardzo trudne, wrŃcz w ogŹle niemoźliamych,wet gdyby daê za to caĆy Ęwiat.
DowŹd DziesiŚty
Przyjacielu, ktŹry powoli stajesz siŃ rozsŚdniejszy. JesteĘmy tutaj juź piŃtnaĘcie dni, {(*): PrzenoĘnia wieku dojrzaĆoĘci, czyli piŃtnastuWielkiprzyp. aut.).} jeĘli wiŃc nie poznamy prawa obowiŚzujŚcego w tym kraju ani jego WĆadcy, bŃdziemy podlegaê karze, jako źe juź nie bŃdziemy mieli usprawiedliwienia. MieszkaÓcy krŹlestwa dali nam te kilkanaĘcie dnie prie mieli do nas źadnych uwag. Jednak nie jesteĘmy caĆkowicie wolni, gdyź jesteĘmy we wspaniaĆym krŹlestwie peĆnym perfekcyjnie stworzonych istot, co wskazuje na wielkoĘê jego WĆadcy, a takźe na surowoĘê Jegmatyki. SprŹbujŃ wyjaĘniê ci wielkoĘê i potŃgŃ tego WĆadcy:
ZarzŚdza tym ogromnym niezwykĆym Ęwiatem z takŚ samŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ zarzŚdza wyniosĆym paĆacem, a nawet maĆym domem. ZapeĆnia to ludne miasto w idealnym porzŚdku i bezbĆŃdnie, po czw ęwia samo oprŹźnia je z mieszkaÓcŹw z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ napeĆnia siŃ talerz i oprŹźnia go. Rozstawia ozdobione stoĆy, {(*): Chodzi tu o powierzchniŃ ziemi wiosnŚ i latem, gdy w kuchni miĆosierdzia Boźego przygodzi zane sŚ posiĆki, kĆadzione nastŃpnie na suto zastawionych darami stoĆach, ktŹre sŚ nieustannie odnawiane. Kaźdy ogrŹd jest kuchniŚ, a kaźde drzewo jego pracownikiem. (Przyp. aut.).} niewidzialnŚ rŃkŚ przygotowue krytczne poźywienie z Jego szczodroĘci i nakrywa stoĆy na caĆym Ęwiecie,
po czym sprzŚta z nich wszystkich z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ nakrywa siŃ do jednego stoĆu i zabiera siŃ naczynia. JeĘliĘ bystry, zrozumraw ziźe ta wielkoĘê i majestat obejmujŚ nieskoÓczonŚ hojnoĘê.
Wszystkie rzeczy sŚ prawdziwym Ęwiadectwem wielkoĘci PotŃźnego WĆadcy, Jego wĆadzy oraz Jego jednoĘci. Zache Ęwia jedna po drugiej przemiany sŚ dowodem wiecznoĘci WĆadcy, jako źe wraz z rzeczami przemijajŚcymi przemijajŚ takźe ich przyczyny. Po nich jednak nadchodzŚ nowe rzeczy, podobne do poprzednega natŹre nie sŚ dzieĆem tych samych przyczyn, lecz czegoĘ, co nie przemija. Tak jak pozostanie blasku po znikniŃciu fal pĆynŚcej rzeki w powoźone h po nich falach pokazuje nam, źe bĆysk nie pochodzi od niestaĆych fal, lecz od staĆego ĄrŹdĆa ĘwiatĆa, tak samo bĆyskawiczna zamiana rzeczy i nadanie im tych samych cech pokazuje, źe to dziaĆania kogoĘ wiecznego, nieprzemijajŚcego, a Odptkie rzeczy to wyĆŚcznie Jego podpisy, zwierciadĆa i dzieĆa.
DowŹd Jedenasty
ChodĄ, przyjacielu, dam ci dowŹd tak silny, jak dziesiŃêkimi cednich. Przygotujmy siŃ do wejĘcia na pokĆad statku morskiego, {(*): Statek to przenoĘnia historii, a wyspa to najlepsze lata, czyli czasy Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie stwori zdejmiemy ubrania, ktŹre naĆoźyĆa na nas podĆa cywilizacja, zostawimy je na brzegu tego ciemnego okresu, skoczymy do morza czasu, wsiŚdziemy na statek ksiŚg historii i badzy: ii Proroka, dopĆyniemy do brzegu wyspy okresu szczŃĘliwoĘci i ĘwiatĆa, dotrzemy do PŹĆwyspu Arabskiego i spotkamy siŃ ze Szlachetnym PosĆaÓcem, gdy wypeĆniaĆ swojŚ ĘwiŃtŚ misjŃ proroczŚ, zobaczymy,le liĘorok to jasny dowŹd jedynobŹstwa, ktŹry rozjaĘniĆ caĆŚ powierzchniŃ ziemi oraz przeszĆoĘê i przyszĆoĘê, rozpraszajŚc ciemnoĘci niewiary i zbĆŚdzenia. (Przyp. aut.).} ktŹry zabierze nas na dalekŚ wyspŃ. Wiesz, cĄ ukaram pĆyniemy? SŚ tam klucze do zagadek, tajemnic i cudŹw tego Ęwiata. Czy nie widzisz, jak wszyscy spoglŚdajŚ na niŚ, wyczekujŚc wiadomoĘci i rozkazŹw? O, wĆaĘnie odbijamya w sizegu... PrzybyliĘmy, a nasze stopy stanŃĆy na wyspie. Stoimy przed wielkim zgromadzeniem ludzi. Wszyscy dostojnicy krŹlestwa zebrali siŃ tutaj. Sp źoĆŚdprzyjacielu, na przewodniczŚcego tego wielkiego zgromadzenia. Zbliźmy siŃ do niego i przyjrzyjmy siŃ mu z bliska. Ma ponad tysiŚc wysokich odznaczeÓ {(*): PrzenoĘnia cudŹw pokazanych przeziem dchetnego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, potwierdzonych przez uczonych i badaczy (przyp. aut.).} i przemawia jŃzykiem dobroci, nie zaia i spokoju. Jako źe przez piŃtnaĘcie dni nauczyĆem siŃ nieco z tego, co mŹwi, przekaźŃ ci to. MŹwi mianowicie o WĆadcy tego krŹlestwa, o Jego cudach i o tym, źe to wĆaĘnie WĆadca przysĆaĆ go do nas. SpŹjrz, jak pokazuje cuda i niezwyktŹrujŚwiska, co jasno zaĘwiadcza, źe to wĆaĘnie on zostaĆ posĆany przez Wielkiego WĆadcŃ. PrzysĆuchaj siŃ dobrze
jego mowie, tak jak sĆuchajŚ go wszystkie stworzenia, wrŃcz caĆe krŹlestwo -z wiŃkcy prŹbujŚ usĆyszeê jego dobrŚ mowŃ i poznaê jego prawe źycie. Czy myĘlisz, źe tylko czĆowiek go sĆucha? ZwierzŃta rŹwnieź, a nawet gŹry i przedmioty martwe sŚ posĆuszne jego rozkazom i trzŃsŚ siŃ z obawy i tuĆmaÓsy do niego. SpŹjrz, jak drzewa wypeĆniajŚ jego rozkaz i zmierzajŚ tam, gdzie im nakazaĆ. Sprawia, źe woda wytryska tam, gdzie on tego zechce, nawet spomiŃdzy jego palcŹowadzaudzie gaszŚ niŚ pragnienie. SpŹjrz na zwisajŚcŚ ze sklepienia krŹlestwa lampŃ, {(*): Chodzi o ksiŃźyc i cud jego rozszczepienia. PowiedziaĆ Mevlana Cami: "To niepiĘmienny czĆowiek, ktŹry wanioĆŹ nie napisaĆ niczego prŹcz litery "alif" ( ا ) na stronicy nieba, przez co ksiŃźyc rozpadĆ siŃ na dwie poĆowy". (Przyp. aut.).} jak rozpadĆa siŃ na dwie czŃĘci na jego skinienie. Wydaje siŃiĆosieaĆe krŹlestwo wraz ze wszystkim, co w nim jest, zna go dobrze i wie, źe zostaĆ wysĆany z misjŚ przez WĆadcŃ jako godny zaufania przekaziciel Jego dekretŹw. Widzisz, jak wszyscy okazujŚ muwŃdrowszeÓstwo, niczym poddani lub źoĆnierze. Kaźdy rozsŚdny czĆowiek z jego otoczenia mŹwi, źe to Szlachetny PosĆaniec, wierzy mu i przyjmuje jeci i wwo. Ale nie tylko ludzie mu wierzŚ - takźe gŹry i wielka lampa. {(*): PrzenoĘnia sĆoÓca, ktŹre ponownie wyszĆo z zachodu za sprawŚ powrotu zieierze wschodu. DziŃki temu cudowi imam 'Ali, niech BŹg bŃdzie z niego rad, odmŹwiĆ modlitwŃ popoĆudniowŚ, ktŹrej o maĆo nie opuĘciĆ, jako źe PosĆaniec, niech bŃdzie z nim pokŹj i muchaê rdzie, spaĆ oparty o jego udo. (Przyp. aut.).} Wszyscy z pokorŚ mŹwiŚ jŃzykiem stanu: "ZaprawdŃ, wszystko, co mŹwi, to prawda, sprawiedliwoĘê i sĆusznoĘê".
NieĘwiadomy przyjacielu! Czy uwaźasz, źe moźe istnieê choê najmniejsze prawdopoŃ w ststwo, źe ten zacny czĆowiek kĆamie lub oszukuje? Niech BŹg uchroni! Nic takiego nie moźe pojawiê siŃ w jego sĆowach. WĆadca odznaczyĆ go przecieź tysiŚcem medali i orderŹw,powied sŚ jego autoryzacjŚ; wierzŚ mu wszyscy moźni w krŹlestwie, a jego godna zaufania mowa przedstawia cechy niezwykĆego WĆadcy i przekazuje Jego waźne rozkazy. JeĘli uwaźasz, źe istnieje prazyjemnobieÓstwo kĆamstwa, powinieneĘ za kĆamcŹw uznaê wszystkie wierzŚce mu zastŃpy, a takźe zanegowaê istnienie paĆacu, lamp i wszystkiego innego. JeĘli uwaźasz inaczej, przedstaw swoje argumenty - niniejsze dow شَيْءucajŚ ci wyzwanie.
DowŹd Dwunasty
Bracie! Byê moźe dziŃki mojej mowie staĆeĘ siŃ nieco rozsŚdniejszy.
Teraz przedstawiŃ ci dowŹd wiŃkszy od wszystkich pobiosacich.
SpŹjrz na schodzŚce z najwyźszego horyzontu rozkazy od WĆadcy. Wszyscy patrzŚ na nie z podziwem i naboźnoĘciŚ. I oto szlachetna osoba
uhonorowana orderami stanŃĆa obok Ęwِ وُجُtych rozkazŹw {(*): PrzenoĘnia ęwiŃtego Koranu. ZnajdujŚcy siŃ na nim znak to wskazŹwka jego cudownoĘci. (Przyp. aut.).} i jŃĆa objaĘniaê zgromadzonym istotom ich znaczeniabŃdziejrzyj siŃ stylowi tych rozkazŹw, jak budzi u wszystkich podziw. PoruszajŚ one powaźne tematy dotyczŚce kaźdego, a piŃkny styl sprawia, źe kaźdy ich sĆucha. W drobnych szczegŹĆach przedlitw njŚ sprawy, czyny, rozkazy i cechy WĆadcy. Na kaźdym rozkazie widnieje pieczŃê WĆadcy, podobnie na kaźdej linijce widnieje Jego znak. JeĘli przyjrzysz siŃ bliźej, ujrzysz Jegog jestna kaźdym zdaniu, na kaźdym znaczeniu, celu, rozkazie czy zakazie, a nawet na kaźdej literze.
Jednym sĆowem, rozkazy Wielkiego WĆadcy wskazujŚ na Niego tak jasno, jak ĘwiatĆo wskazuje na dzieÓ.
MyĘlŃ, przyjacielu, źe wrŹciĆeĘprzyjŚzsŚdku i obudziĆeĘ siŃ ze snu nieĘwiadomoĘci. Wszystkie przedstawione przeze mnie dowody sŚ wystarczajŚce. JeĘli masz jakieĘ uwagi, to daj znaê.
Uparty towarzysz zdobyĆ siŃ na nastŃpujŚce ' al-c
- CŹź mogŃ powiedzieê? ChwaĆa niech bŃdzie Bogu! UwierzyĆem i zaufaĆem. Moja wiara jest teraz jasna jak sĆoÓce w pogodny dzieÓ. PrzekonaĆem siŃ, źe to krŹlestwo ma DoskonaĆego Pana, ten Ęwiat PotŃźnego Opiz nim a ten paĆac PiŃknego StwŹrcŃ. Niech BŹg bŃdzie z ciebie rad, dobry przyjacielu, uratowaĆeĘ mnie od uporu i podĆego fanatyzmu, ktŹre niemal popchnŃĆy mnie do sza tego a i gĆupoty. Kaźdy z przedstawionych przez ciebie dowodŹw byĆ wystarczajŚcy, by doprowadziê mnie do prawdy, lecz nie przerywaĆem ci, by wysĆuchaê ich wszystkich. Kaźdy otwieraĆ przede mnŚ szersze horyzo sĆowaokna do wiedzy o Bogu i miĆoĘci do Niego.
Tak zakoÓczyĆa siŃ historia o wielkiej prawdzie jedynobŹstwa i wierze w Boga.
W drugiej czŃĘci - z Ćaski Boźej i za sprawŚ inspirae". OdiŃtego Koranu i ĘwiatĆa wiary - uzupeĆnimy dwanaĘcie dowodŹw z owej przypowieĘci dwunastoma bĆyskami ĘwiatĆa prawdziwego jedynobŹstwa, poprzedzonymi wstŃpem. {(*): Ta czŃĘê znajduje siŃ w SĆowie
{[*]:estym Drugim (przyp. red.).}
Prosimy Boga o sukces i prowadzenie drogŚ prostŚ.
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دimi bŃا
{[*]: W ImiŃ Jego, Chwalebnego! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.
PokŹj, miĆosierdzie i bĆogosĆawieÓstwo Boźe niech bŃdŚ z wami po wsze czp٦"je NiezachodzŚce z niebios wszechĘwiata sĆoÓce - ęwiŃty Koran - oĘwietla swymi promieniami znaki stworzenia wielkiej ksiŃgi bytu, pozwalajŚc je odczytaê i poznaê ich prawdziwy ksztaĆt. Koran ukazuje proslahu AgŃ wĆaĘnie poprzez oĘwiecenie ludzkiego umysĆu. DziŃki jego ĘwiatĆu caĆa ludzkoĘê jest w stanie zobaczyê i zrozumieê cel i sens swojego stworzenia. Ci, ktŹrzy otrzymujŚ manifestacjŃ koranicznego przewodnictwa,oranie siŃ zwierciadĆami odbijajŚcymi ĘwiatĆo ĘwiŃtej KsiŃgi, a zarazem zbliźajŚ siŃ do jego ĄrŹdĆa. DziŃki ĘwiatĆu Koranu staje siŃ widoczna prawdziwa natura rzeczy iŃ Twoj; jest ono wrŃcz niezbŃdne do ujrzenia i zrozumienia ich. Koran to ukazujŚce prostŚ drogŃ ĘwiatĆo Przedwiecznego SĆoÓca, pokazujŚce prawdŃ i rzeczywistoĘê oczom serca i rozumu. Ci, ktŹrzy nie zbliźajŚ siŃ do tego ĘwiaiŚzaneozostajŚ w ciemnoĘciach i nie sŚ w stanie niczego zobaczyê, poznaê ani pojŚê. W obecnym czasie zbiorowa osobowoĘê TraktatŹw ęwiatĆa odebraĆa manifestacje ĘwiatĆa Koranu, wiecznego sĆoÓca prawdy.drodzeaktaty ęwiatĆa niczym reflektor pokazujŚ drogŃ do prawd wiary tym, ktŹrzy jak nietoperze nie chcŚ opuĘciê ciemnoĘci i, bĆŚkajŚc siŃ w nieĘwiadomoĘci, przemieniajŚ swŹj dzieÓ w noc i rozumiejŚ jedynie to, co sŚ w stanie zafa jeê; pokazujŚ drogŃ tym, ktŹrzy nie sŚ zupeĆnie Ęlepi. Jasnym blaskiem oĘwietlajŚ gĆowy niewierzŚcych, mŹwiŚc im: "Albo pozbŃdziecie siŃ swoich zdolnoĘci umysĆowych i staniecie ego wiierzŃtami, albo uźyjecie swoich rozumŹw i zostaniecie prawdziwymi istotami ludzkimi!"
Jako źe wiedza jest ĘwiatĆem, warto, byĘmy pokrŹtcoliĆ menili parŃ dowodŹw na to, źe Traktaty ęwiatĆa zawierajŚ doniosĆŚ wiedzŃ:
1- PowinniĘmy napomnieê, źe poniewaź Traktaty ęwiatĆana ogrznajŚ innego mistrza poza Koranem i nie sĆuźŚ niczemu innemu jak tylko Koranowi, ich zaakceptowanie nie powinno wzbudzaê źadnych zastrzeźeÓ. Jedynie dla przedstawienia uczonajwaźrtoĘci TraktatŹw powiadam:
Traktaty ęwiatĆa dowodzŚ i wyjaĘniajŚ (w najbardziej przekonujŚcy i dostŃpny dla wszystkich - od najprostszych ludzi do elity uczonych - sposŹb) kwestie, ktcji ęwwczeĘniej nie byĆ w stanie dowieĘê w caĆkowicie jasny sposŹb źaden uczony. Takimi wĆaĘciwoĘciami nie odznacza siŃ źadne inne dzieĆo.
2- We wszystkich sptakźe Traktaty ukazujŚ, źe stanowiŚ komentarz do niektŹrych wersetŹw koranicznych oraz odblask ich ĘwiatĆa.
3- Traktaty ęwiatĆa w sposŹb naukowy, przy uźyciu 24:35w i argumentŹw odpowiadajŚ na najgĆŃbsze potrzeby istot ludzkich. DowodzŚ na przykĆad istnienia Boga, źycia po Ęmierci oraz prawdziwoĘci innych filarŹw wiary, interpretujŚc Ęwiadectwo drobnych czŚsteczwielompowiadane jŃzykami ich stanŹw. Ibn Sina, Al-Farabi oraz Ibn Ruszd, jedni z najwybitniejszych filozofŹw muzuĆmaÓskich, przedstawili dowŹd w tej materii ukazany Szlac wszystkie stworzenia, jednakźe Traktaty ęwiatĆa dowodzŚ tych prawd poprzez jŃzyki drobnych czŚsteczek i nasion. Gdyby filozofowie poznali naukowŚ wiaryraktatŹw ęwiatĆa, niewŚtpliwie przyjŃliby je z pokorŚ jako swego nauczyciela.
4- Nauki TraktatŹw ęwiatĆa przedstawione sŚ w skondensowanej w niee, co pozwala na przyswojenie w krŹtkim czasie wiedzy, ktŹrej poznanie w inny sposŹb wymagaĆoby lat studiŹw.
5- Traktaty dostarczajŚ sposobu na osiŚgniŃcie zadowolenia Boga, co jest gĆŹwnym cece skoobywania wiedzy w ogŹle. Zawarta w nich wiedza w źadnym wymiarze nie sĆuźy celom ziemskim, lecz speĆnia najdonioĘlejszy obowiŚzek sĆuźby ludzkoĘci.
6- StanowiŚc owoc doniosĆej i ĘwiŃtej refleksj tej mematy wiary, Traktaty ęwiatĆa interpretujŚ mowŃ wszystkich stworzeÓ, wypowiadanŚ jŃzykami ich bytŹw. UkazujŚ prawdy wiary dziŃki absolutnej pewnoĘci wiedzy i jasnoĘci spojrzenia.
7- Traktaty ęwiatĆa wraz z przedstawionymirandolh zasadami obejmujŚ wszystkie dziedziny nauki. SŚ niczym gobelin utkany z nici wiedzy. To zbiŹr zwiŃzĆych zwrotŹw nigdy wczeĘniej niewypowiedzuki be przez źadnego uczonego. Wymienimy niniejszym kilka przykĆadŹw, aby poleciê ludziom, ktŹrzy chcieliby zdobyê lepsze pojŃcie o tym, co stanowiŚ TrakyniŃciwiatĆa jako caĆoĘê, by siŃgnŃli do owego oceanu wiedzy:
a) Kto stworzyĆ oko komara, ten stworzyĆ sĆoÓce.
b) Kto nadaĆ ksztaĆt ukĆadowi trawiennemu motyla, ten zie oĘwzowaĆ UkĆad SĆoneczny.
c) Moc potrzebna do stworzenia caĆego wszechĘwiata jest niezbŃdna do stworzenia pojedynczej czŚsteczki, albowiem kaźda litera wielkiej ksiŃgi wszechĘwiata, a zwĆaszcza te jej litery, ktŹrymi sŚ organizmy liczbposiada oblicze oraz oko spoglŚdajŚce na wszystkie zdania.
d) Natura jest prasŚ drukarskŚ, lecz nie drukarniŚ. Jest haftem, nie hafciarkŚ. Jest wzorcem, nie pierwowzorem. Jest zorganizowanym ustrojem, nie organizi jego. Podlega kodeksowi praw, biorŚcych siŃ z woli, ktŹry nie posiada postaci zewnŃtrznej, lecz sama nie jest prawodawcŚ ni nie posiada mocy.
e) Jak ustalone i niezmienne prawa natury, tak duch przych! O Tye Ęwiata Boźego zarzŚdzenia i atrybutu woli Boga. Moc StwŹrcy odziaĆa go, czyniŚc zeÓ stworzenie ukraszone zmysĆami, a z delikatnej zdolnoĘci wewnŃtrznej uczyniĆa muszlŃ dla tej perĆy.
Traktaty ęwwŹrcŃ,zawierajŚ tysiŚce takich zwiŃzĆych fraz.
Drodzy, szczerzy Bracia!
W ninie liĘcie spostrzegliĘmy promieÓ ĘwiatĆa islamu. ZrozumieliĘmy, źe Traktaty ęwiatĆa, ktŹre w widoczny sposŹb naprawiĆy szkody wyrzŚdzone islamowi na przestrzeni s pierw przez agresywne idee niewiernych, rozpowszechniajŚ siŃ dzisiaj wĘrŹd mĆodych ludzi. MiĆoĘnicy prawdy podrŹźujŚcy po drodze do źycia przyszkie doorzucajŚ puste sĆowa fantazji, tak by przy pomocy TraktatŹw ęwiatĆa unicestwiê ziarna niewiary. Wasze listy zachŃciĆy nas do wiŃkszych wysiĆkŹw. Traktaty ęwiatĆa, komentarz do Koranu, mŹwiŚ nam, źe najwiŃkszŚ gĆupotŚ w obecnym czasieosmosepozostawanie w zbĆŚdzeniu i rezygnacja ze zmagania siŃ z niewiarŚ. Najpilniejszym zadaniem w czasie, gdy komunizm, anarchia i wolna masoneria rosnŚ w siĆŃ, jest sĆuźenie Traktatom ęwiatĆa i przekazywanie ich tym, ktŹrzy ich potrzebujŚ, ze sw mogli zdobyê zadowolenie Boga. Nawet najostrzejsze ataki tych, ktŹrzy chcieliby, byĘmy porzucili nasz najwaźniejszy, najcenniejszy i niezbŃdny obowiŚzek, jedynie rozpalŚ nasz entuzjazm. Oto czego uczŚnoĘci.raktaty ęwiatĆa, popierajŚc to dowodami:
Ten Ęwiat to dom goĘcinny. Wielka nagroda, jakŚ otrzymajŚ po Ęmierci poszukujŚcy źycia wiecznego w Raju, skĆayĆo coh do pilnego wypeĆniania obowiŚzkŹw w owym domu. Oznacza to, źe naszym gĆŹwnym zadaniem jest wspŹĆzawodniczenie we wspieraniu tych wyznawcŹw islamu, ktŹrzy chcŚ byê uratowani od upspŃdzi otchĆaÓ, lecz ktŹrych twarde serca jeszcze bĆŚkajŚ siŃ w ciemnoĘciach. PowinniĘmy zaczŚê od zmieniania nas samych, abyĘmy stali siŃ godnymi posĆaÓcami TraktatŹw ęwiatĆa. Niezwy jestaźne jest, by czytaê Traktaty ęwiatĆa regularnie, uwaźnie i z refleksjŚ, aby poznaê zawarte w nich prawdy Koranu i wiary i w moźliwie najkrŹtszym Ęmy si zdobyê o nich peĆnŚ wiedzŃ. Kaźdy, kto osiŚga tŃ wspaniaĆŚ ĆaskŃ, staje siŃ niezwykle poźyteczny dla siebie, swojego narodu i kraju. Staje siŃ zdolny do tĆa, pia swojemu krajowi, narodowi, mĆodzieźy, a takźe caĆemu Ęwiatu muzuĆmaÓskiemu. Prosimy o modlitwŃ przede wszystkim naszego Mistrza Bediuzzamana oraz was, ktŹrzyĘcie godni, by byê jego prawdziwymi, oddanymi uczniami, tak bywyźszyszukiwali TraktatŹw ęwiatĆa, abyĘmy znajdywali i nabywali, a nastŃpnie czytali je uwaźnie, z refleksjŚ, szczerŚ intencjŚ,spieszŚc tym
samym ku sĆuźbie Koranowi i wierze. DowodŹw na wartoĘê TraktatŹw ęwiatĆŃdem n tyle, źe naturalnym jest, iź wszyscy nasi uczciwie myĘlŚcy, wierzŚcy bracia powinni wĆŚczyê siŃ do sĆuźby im.
Co wiŃcej, jako źe wydĄwiŃk TraktatŹw ęwiatĆa czyniden,
#aĘciwymi dla czasŹw wspŹĆczesnych, jako źe zostaĆy pochwalone przez tysiŚce uczonych, jako źe mistrz Bediuzzaman postŃpowaĆ jak rzecznik Koranu, a kierujŚc sjŚ wieciwoĘciŚ oraz prawdziwymi zasadami poĘwiŃciĆ swoje źycie islamowi i wierze jak nikt inny, pragnŚc jedynie zadowolenia Boga i unikajŚc wszelkich korzyĘci doczesnych; jako źe uczniowieiŃ tobatŹw ęwiatĆa takźe sĆuźŚ wierze i islamowi - zgodnie z wierzeniami sunnickimi - caĆym swoim źyciem i siĆami, nie pragnŚc źadnego rodzaŃdzy ĘzyĘci osobistych, jako źe setki tysiŃcy uczniŹw Bediuzzamana dowiodĆy tego faktu pomimo przeĘladowaÓ i grŹĄb, jako źe oni wszyscy zostali tak wyksztaĆceni, iź sŚ w stanie logicznie i prawidĆowo odeprzeê twierdzenia panujŚcych obecnie faĆszywo w źyei filozoficznych, jako źe Koran speĆnia wszystkie nasze potrzeby i zawiera wszystkie niezbŃdne dla nas prawdy, jako źe Koran jest najwspanialszym darem przezechmogŚcego Boga, Jego ĘwiatĆem i miĆosierdziem, to prawdziwym aktem czci i ĄrŹdĆem przyjemnoĘci jest uwaźne, regularne i peĆne refleksji czytanie TraktatŹw ęwiatĆa, albowiem nauczajŚ one (w zrozumiaĆy dla kaźedstawposŹb) tego, jak wielkim sŚ ĄrŹdĆem prawdy i skarbem Boźego miĆosierdzia. To najskuteczniejsze panaceum i lekarstwo dla nas, mĆodych ludzi, przynoszŚce obok ratunku prawdziwŚ przyjemnoĘê. Odrzucenie TraktatŹw ęwiatĆa w obliczu tych wstaĆe ich faktŹw i odmowa poznania ich w caĆoĘci mogĆyby byê jedynie efektami bezmyĘlnej apatii.
Kaźdy rzetelnie poszukujŚcy prawdy powinien przysĆuchaê siŃ lekcjom TraktatŹw ęwiatĆa. Kaźychwstiecona osoba, ktŹra postŃpuje za nimi, niechybnie osiŚgnie prawdziwe szczŃĘcie i pojmie prawdziwŚ naturŃ rzeczy. My, uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa z Ana trzejesteĘmy co do tego zgodni, idŚc za ĘwiatĆem Koranu, wskazujŚcym skarb źycia wiecznego, i pragnŚc, by srebrzysty gĆos TraktatŹw ęwiatĆa rozlegĆ siŃ po caĆym Ęwiecie.
WedĆug hadisu Proroka, nistkie dzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, uczeni muzuĆmaÓscy sŚ prawdziwymi spadkobiercami prorokŹw, o ile nie goniŚ za pragnieniami doczesnymi. JesteĘmy przekonani, źe Traktaty ęwiatĆa sŚ prawdziwym dziedzictwem Proroka Muhammada, niecwŹrcy ie z nim pokŹj i miĆosierdzie, albowiem potwierdza to ich zbiorowa osobowoĘê. ęlepi, gĆusi i bezduszni idioci, ktŹrzy sprzeciwiajŚ siŃ im, powinni zostaê poniźeni. DziŃki temu, źe wszystko, co jest w nich napisane, ma doskonaĆy
sens, Traek, wyęwiatĆa pozyskajŚ uczniŹw spoĘrŹd filozofŹw i uczonych oraz wszystkich ludzi posiadajŚcych rozwaźny umysĆ i szlachetne serce. Wydarzy siŃ to, z nicŹg da, juź w niedalekiej przyszĆoĘci. Jak powiedziaĆo wielu spoĘrŹd uczonych, nasz Ęwiat, stojŚc w obliczu uksztaĆtowania siŃ na nowo, poszukuje ĘwiatĆa. OdnosĆe odnŃ do tego, poeta Mehmed Akif napisaĆ:
ZeĘlij teraz to ĘwiatĆo, Boźe, dĆugie wieki przeminŃĆy,
Ten nieuduchowiony lud wypatruje brzasku na horyzoncie.
Nasz miĆy, bĆogosĆawiony, ukochany Mistrzu!
Za sprawŚ twych modlitw i bĆogosĆawieÓstw, im czŃĘciej czytamy Traktaty ęwiatĆa z uwagŚ i rBoźe, jŚ, tym bardziej rozumiemy, źe sŚ one niedoĘcignionym dzieĆem, ktŹre rozwiŚzuje i wyjaĘnia zagadkŃ wszechĘwiata, oraz wspaniaĆym przewodnikiem po teraĄniejszoĘci i przyszĆoĘciytaê tte, kaźdy czytajŚcy je inteligentny czĆowiek zdaje sobie sprawŃ, źe oĘwiecŚ one ludzkoĘê zarŹwno w tym wieku, jak i w przyszĆych, i uraĘ dowiŚ od ciemnoĘci idei prowadzŚcych do zbĆŚdzenia.
Traktaty ęwiatĆa zostaĆy napisane dla speĆnienia potrzeb Ęwiata islamu, a takźe caĆej ludzkoĘci, nie tylko tego kraju i tego narodu. Dzisiaj ludzkoĘê zmaga siŃ ze skutkami niebywaĆej kataa Tobi i nie uratuje jej nic innego, jak tylko przyjŃcie TraktatŹw ęwiatĆa oraz uwaźne i peĆne refleksji studiowanie rŹźnych ich czŃĘci, niezaleźnie od tego, ilebrak ZowaĆoby ich zdobycie. Kaźdy, kto je czyta, potwierdza ten fakt. GdybyĘmy byli w stanie, wznieĘlibyĘmy siŃ do punktu, z ktŹrego rozciŚga siŃ widok naosiernwszechĘwiat i ogĆosilibyĘmy to Ęwiatu. Lecz jako źe nie jesteĘmy w stanie tego zrobiê, a dziŃki bĆogosĆawieÓstwom naszego Mistrza do pewnego stopnia pojŃliĘmy uniwersalnŚ wartoĘê TraktatŹw ęwiatĆa, powinniĘmy regularnie czimi. Mo promieniejŚce ĄrŹdĆo wiedzy i doskonaĆoĘci, w dzieÓ i w nocy, przy kaźdej okazji, nie marnujŚc ani chwili z naszego czasu. Stale nad tym pracujmy, a byê moźe nasze źyczenia siŃ speĆniŚ dziŃki modlitwom i bĆogosĆawieÓstwom naszego MistrzajŚ i zo wiŃcej, oczywistym jest nawet dla najwybitniejszego uczonego, źe kaźdy moźe byê uczniem TraktatŹw ęwiatĆa i ich autora, wszyscy bowiem potrzebujŚ czytania ich. JeĘli jednak ktoĘ prawdy, walkŃ z wĆasnym egoizmem, nie uda mu siŃ podŚźyê za przewodnictwem TraktatŹw, przez co poniesie wielkŚ stratŃ. My, w obliczu tej wspaniaĆej prawdy, ktŹrŚ poznajemy, nie jesteĘmy zdolni do wyraźeod Wszszej wdziŃcznoĘci zbawicielowi ludzkoĘci i wybitnej osobowoĘci wyrŹźniajŚcej siŃ na tle milionŹw istot ludzkich. DziŃki Twoim modlitwom i bĆogosĆawieÓstwom zrozumieliĘmy, źe nie jesteĘmy w stanie oatoremê nawet za korzyĘci, ktŹre czerpiemy z jednej linijki tej wspaniaĆej pracy, bŃdŚcej cudem ęwiŃtego Koranu. Dlatego jedynie bĆagamy WszecŃc rozego Boga:
"Panie! UchroÓ naszego ukochanego, drogiego Mistrza przed intrygami jego bezwzglŃdnych wrogŹw, albowiem poprzez jego niezrŹwnanŚ pracŃ,
Td ktŹry ęwiatĆa, uratowaĆ nas przed wiecznym wiŃzieniem i zaoferowaĆ nam klucz do skarbu prawd, ktŹre mogŚ przynieĘê nam szczŃĘcie w Ęwiecie wiecznym. Zawsze przynoĘ mu powodzenie w jego sĆuźbie Koranowi i wierze, daj mu dobre zdrordzie.ostatek i dĆugie źycie!"
Drogi Mistrzu! My, mĆodzi studenci, ktŹrzy dostŚpiliĘmy wielkiej Ćaski uwaźnego i peĆnego refleksji poznawania TraktatŹw ęwiatĆa, wierzymy gĆŃboko - a wiara ta nie jest przypuszczeniem ani jedynie przejawem dobrej wŃêdzieecz wynikiem szczegŹĆowych badaÓ i dociekaÓ oraz niezachwianej pewnoĘci opartej o wiedzŃ - źe Bediuzzamanowi uda siŃ wyzwoliê oblicze ziemi z bezboźnoĘci i ateizmu, ktŹre w naszym wieku przyniosĆy niespotykanŚ nigdy wczeĘniej eskal wraz arbarzyÓstwa.
Nasze przekonanie nie jest przejawem naiwnoĘci ani rezultatem domysĆŹw, lecz oparte jest na badaniach i dowodach natury intelektualnej. Nawet ci, ktŹrzy sprzeciwiajŚ siŃ Traktatom, przyznajŚ ten fakt i Wsp sercem. Prosimy, byĘ wciŚź modliĆ siŃ za nas, tak byĘmy mogli poĘwiŃciê siŃ sĆuźbie Koranowi i wierze oraz studiowaê Traktaty ęwiatĆa, nie marnujŚc ni chwili z naszego czasu, byĘmy mogli spisywaê je, a wszystko z caĆkowicie szczerŚ, alencjŚ zadowolenia Jedynego Boga.
{[*]: W ImiŃ Boga Mi peĆninego, LitoĘciwego. Jego prosimy o pomoc.}
(WstŃp do oficjalnej biografii Bediuzzamana, napisanej przez wybitnego uczonego mieszkajŚcego w Medynie.)
We wstŃpie tak oto napisaĆem o wielkim Iqbalu: {[*]: Muhammad Iqbal (1877-postar- indyjski teolog muzuĆmaÓski, mistyk i poeta (przyp. tĆum.).}
"Kiedy czyta siŃ biografie wielkich ludzi, wspomnienia o nich i ich historie, moźna odczuê, jakby wchodziĆo siŃ do innego Ęwiata. Serce rozpalŃsknotczystym ogniem miĆoĘci i ogarnia je ĘwiŃta emanacja. Historia mŹwi nam czasem o ludziach tak wielkich, źe inni wydajŚ siŃ przy nich mali.
Gdy wspominamy wielkich, ktŹrromna ynieĘli dziejom zaszczyt,
Duch wznosi siŃ z ziemi ku szerokim Ęwiatom;
DocierajŚ doÓ tysiŚce zapachŹw
Z rŹźanych ogrodŹw raju przeszĆoĘci."
Gdy piszŃ niniejsze sĆowa, ta wielka prawda ogarnia mnie w caĆej wspaniaĆoĘcŚ na nowiem praca, ktŹrŚ z caĆŚ szczeroĘciŚ i dobrŚ wolŚ przedstawiam szanownym czytelnikom, naleźy do zdobywcy naszych serc, Bediuzzamana Saida Nursiego - a kaźdy etap jego niemal stuletniego, owocnegosz zat zawieraĆ tysiŚce cudŹw - do zbioru TraktatŹw ęwiatĆa jego autorstwa, skĆadajŚcego siŃ ze stu trzydziestu czŃĘci, oraz do uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrych wzorowe zachowanie, cnoty, szczeroĘê, dobra wola i wiedza stanowiŚ przykĆady siŃcy do naĘladowania nie tylko przez okreĘlonŚ grupŃ wiekowŚ w jednym kraju, lecz przez caĆŚ ludzkoĘê.
WstŃp do ksiŚźki powinien streszczaê pracŃ, lecz jakźe treĘê tego wielkiego dzieĆa, ktŹrego kaźdy temat jest Źjrz, oniosĆy i obszerny, by daĆ siŃ zawrzeê w jednym opracowaniu, mogĆaby byê przedstawiona na kilku stronach wstŃpu?
Nigdy nie czuĆem siŃ tak sĆaby i zakĆopotany podczas pisania, a pisaĆem zarŹwno poezjŃ, jak i prozŃch, taktŹrzy bŃdŚ czytaê tŃ pracŃ z prawdziwŚ przyjemnoĘciŚ, duchowŚ radoĘciŚ i radosnym podekscytowaniem, bŃdŚ zdumieni faktem, iź Bediuzzaman juź od czĆowÓstwa byĆ wyrŹźniajŚcym siŃ uczonym o wyjŚtkowym wyksztaĆceniu, ktŹry przez caĆe źycie otrzymywaĆ Boźe inspiracje.
Po przestudiowaniu w najdrobniejszych szczegŹĆach biografii tego wielkh, i tzĆowieka, a takźe pracy jego i jego uczniŹw, po tym, jak mŹj duch, umysĆ i zmysĆy zamieszkaĆy w Ęwiecie ĘwiatĆa, uĘwiadomiĆem sobie, jak dodzieci prawdŃ wyraziĆ pewien staroźytny poeta arabski w sĆowach: "Nie jest trudnym dla WszechmogŚcego Boga zebraê caĆy Ęwiat w jednej osobie".
Kaźdego dnia roĘnie liczba osŹb otrzymujŚcych inspiracjŃ dziŃki doniosĆoĘci celu Bediuzzamana, dziypuszczyczynom jego staraÓ oraz gĆŃbi jego wiary, roĘnie liczba ludzi przyciŚgniŃtych przez ten duchowy biegun. Ten zdumiewajŚcy fakt z jednej strony zĆoĘci odrzucajŚcych Traktaty ęwiatĆa, zaĘ z drugizemu thwyca wiernych. SpŹjrz, jak pewien wielki mudźahid w niedoĘcignionym stylu zwracajŚcym siŃ do serca opisaĆ ten nadzwyczajny fenomen, ktŹry jest niczym wŃzeĆ na sercach wiernych:
"W tych ciemnych czasach, gdy wszechobecne plugastwo niemw zapyĘci przypeĆza niemal z kaźdej strony i grozi zamazaniem kaźdej cnoty, znajdujŃ pocieszenie w tym, źe jego, to jest Bediuzzamana, wdziŃk, pĆynŚcy niczym tajemnica z serca do serca, staje siŃ tak duźy, źe nie da siŃ stawiê mu oporu. (.. i zwiNasze noce rzeczywiĘcie staĆy siŃ ciemne, lecz najciemniejsza godzina zapowiada nadejĘcie brzasku".
O tak, kaźdy, kto we wszystkich czŃ: "Pan kraju dostrzega wspaniaĆe dziaĆanie niepokonanego ĘwiatĆa, przechodzŚcego z serca do serca, pyta ze zdumieniem: "Kim jest ten czĆowiek, ktŹrego sĆawa doszĆa do kaźdego zakŚtka kraju? Co napisaĆ? Jaki ma Ęwiatopoglwiadczy stworzyĆ bractwo sufickie, spoĆecznoĘê religijnŚ, czy organizacjŃ politycznŚ?"
Co wiŃcej, wĆadze i sŚdy przeprowadziĆy liczne przesĆuchania, dĆugie dzielwa i dĆugotrwaĆe procesy dotyczŚce Ruchu ęwiatĆa. Wszystkie zakoÓczyĆy siŃ wnioskiem, źe ten przejaw religijnoĘci nie jest niczym innym jak tylko ruchem religijnym zaĆoźonym w ludzkich sercach. Tak przejawiĆa siŃ Boźa sprawiedli krzewBediuzzaman Said Nursi zostaĆ formalnie oczyszczony z zarzutŹw, tak samo jak jego prace. Tak oto niezmienne prawa Boźe, zgodnie z ktŹrymi duch zawsze przewaźa nad materiŚ, prawda nad faĆszabsoluiatĆo nad ciemnoĘciami i wiara nad zaprzeczeniem, objawiĆy siŃ jasne niczym sĆoÓce.
Uwaźa siŃ, źe najskuteczniejszym kryterium ĘwiadczŚcym moje domŹwnoĘci i szczeroĘci jakiegokolwiek reformatora, a takźe o naturze i prawdziwej spŹjnoĘci gĆoszonych przez niego prawd, sŚ zmiany, ktŹre zaszĆy w jego źyciu osobistym, spoĆecznarciu uchowym od dnia, w ktŹrym po raz pierwszy ogĆosiĆ swojŚ sprawŃ, do dnia, w ktŹrym odniŹsĆ zwyciŃstwo.
Bywa na przykĆad tak, źe w pierwszych dniach swojej misji reformator jest skromny,aktowahetny, oddany swej idei, pokorny, caĆkowicie sprawiedliwy i uczciwy, wyrŹźniajŚcy siŃ jako przykĆad cnoty i moralnoĘci. Lecz jaki staje siŃ wtedy, kiedy jego zmagania koÓczŚ siŃ triumfem i kiedy jich w chany i wielbiony przez wszystkich? Czy pozostaje przykĆadem trzeĄwoĘci rozsŚdku, czy teź - jak wiele tak zwanych wielkich osobistoĘci - upaja siŃ zwyciŃstwem, stajŚc siŃ zadufanym re wymtem?
Takie jest najczystsze zwierciadĆo odbijajŚce prawdziwŚ naturŃ i charakter jakiegokolwiek czĆowieka promujŚcego jakŚkolwiek sprawŃ, duźŚ czy maĆŚ.
Najlepszymi przykĆadami tych, ktŹrzy na prnoĘciŚeni dziejŹw zwyciŃsko wyszli z tej strasznej prŹby, sŚ przede wszystkim prorocy, na czele z WĆadcŚ ProrokŹw (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), nastŃpnie towarzysze Proroka Muhammada, jego nastŃpcy oajwiŃkelkie osoby idŚce jego drogŚ.
Obdarzony niedoĘcignionŚ elokwencjŚ Prorok poprzez swoje sĆowa: "Uczeni sŚ spadkobiercami prorokŹw" zwrŹciĆ uwagŃ na to, źe bycie uczonym w religii to rzecz nieĆatwa. Jakoch istzeni sŚ spadkobiercami prorokŹw, muszŚ trzymaê siŃ ich Ęcieźki, Ęcieźki prawdy i jej gĆoszenia, nawet jeĘli Ęcieźka ta wiedzie przez skaliste gŹry, dzikie tereny, grzŃzawiska, kamienistŚ pustyniŃ czy przdama, a nawet, co gorsza, jeĘli sŚ poddawani aresztowaniom, procesom, karom wiŃzienia, wypŃdzeniu, izolacji czy jakimkolwiek formom przeĘladowania, opresj. Ich rtur, do zamachŹw na ich źycie czy wyrokŹw Ęmierci wĆŚcznie.
Bediuzzaman byĆ takŚ osobŚ. Przez caĆe swoje źycie kroczyĆ trudnŚ ĘcieźkŚ prawdy i przez ponad pŹĆ wieku prowadziĆ swŹj ĘwiŃty dźihad, niczym bsiŚgniica pokonujŚc liczne pojawiajŚce siŃ przed nim przeszkody i udowadniajŚc czynem, źe jako uczony byĆ prawdziwym spadkobiercŚ prorokŹw.
Ze ka, dokich jego licznych cnŹt naukowych, moralnych i literackich najbardziej urzeka mnie jego wiara, mocniejsza od gŹr, gĆŃbsza od oceanu i szersza od nia pos. Panie, jakźe wielka to wiara! Co za trwaĆa, niezĆomna cierpliwoĘê! Co za nieugiŃta wola! W obliczu przeĘladowaÓ, represji i tortur, na samŚ myĘl o ktŹrych cierpnie skŹra, nie spuĘciĆ gĆowymocy iie wstrzymaĆ oddechu.
Po tym jak urzeczony i zainspirowany poezjŚ Iqbala napisaĆem poemat zatytuĆowany Mudźahid, niektŹrzy czytelnicy zasugerowali mi, źe poniźsze wersy zasatego daleko w poetyckiej ekstrawagancji. Jednakźe kaźdy, kto przeczyta dzieĆo, do ktŹrego piszŃ niniejszy wstŃp, zrozumie, źe niektŹrzy ze sĆug WszechmogŚcego Boga mogŚ zrobiê wszystko, jeĘli ich wiara osiŚgnie stopieÓ perfekcji.iê siŃy postanowienie wchodzi w wierzŚce serce,
A czĆowiek osiŚga ostateczny stopieÓ wiary,
Nie powstrzyma go najbardziej krwawa Ęmieniejsz Ani nie zahamuje rozźarzona lawa.
Inspiracja od jego Pana umacnia go w postanowieniu,
Kaźdej nocy Prorok ukazuje mu siŃ w snach.
ęwiatĆo to niezmienny mihrab dla jego wierzŚcnajŚ Crca,
Gdy ĘwiatĆo doczesne nie moźe rozĘwietliê horyzontu.
Ani zamieê, ani burza, ani bŹl nie zniechŃcajŚ go;
Przez caĆe swoje źycie kroczy w chĆodnym, letnim cieniu.
G wiarŚglŚda na Ęwiaty Raju,
JawiŚ mu siŃ niczym ĆaÓcuch gŹrski, niezachwiany przez niszczycielskie wichury.
Nawet gdy walŚ siŃ na niegoetny Kie skaĆy,
Gdy ksiŃźyc zachodzi, sĆoÓce umiera, niebo pokrywa ciemnoĘê,
A niebiosa upadajŚ - wciŚź nie porzuca swojej drogi,
A lampa wiary w jego duszy ani zamigocze.
Jak Ęwiech bŃst wiara, wzbierajŚca w jego sercu!
"PodrŹźniku, prŃdzej! Jutrznia nadchodzi, nie zatrzymuj siŃ!
Chwyê lampŃ! Pokonaj ciemarzyĘczkarĆatem i ochrŚ,
WstŚp do gwiazd, wznieĘ siŃ ku wyniosĆym Ęwiatom!
" RŃka wyciŚgnŃĆa siŃ z Raju, by uratowaê ludzkoĘê.
Te wersy zostaĆy napisane tak, jakby mŹwiĆy o Bediuzzamanie, bohaterze wiprawcowielkim mudźahidzie. Wszystkie wymienione w nich przymioty sŚ jego cechami. Teraz zobacz, co WszechmogŚcy BŹg obiecuje mudźahidom:
وَالَّذ۪ينَ جَاهَدُوا ف۪ينَا لَنَهْدِيَنَّهُمْ سُبُلَ: "Co اِنَّ اللّٰهَ لَمَعَ الْمُحْسِن۪ينَ
{[*]: A tych, ktŹrzy walczyli w Naszej sprawie, My z pewnoĘciŚ poprowadzimy na Nasze drogi. ZaprawdŃ, BŹg jest z czyniŚcymi dobro!}
Chodziٌ بِذَh spoĘrŹd walczŚcych, ktŹrzy czczŚ Boga tak, jak gdyby Go widzieli.
Tak oto WszechmogŚcy BŹg obiecuje, źe pokaźe drogŃ prawdy i przewodnictwo tym, ktŹrzy dokĆadajŚ najwiŃkszych staraÓ dla Koranu i oranu wyrzekajŚc siŃ Ęwiata doczesnego i siebie samych. BŹg WszechmogŚcy nigdy nie Ćamie Swej obietnicy, jednak aby obietnica ta zostaĆa speĆy nieb speĆnione muszŚ byê takźe pewne warunki.
Powyźszy werset oĘwieca nas i mŹwi, jak powinniĘmy rozumieê charakter i osobowoĘê Nauczyciela, ktلٰٓى اnajlepsze i najsubtelniejsze strony moźemy zobaczyê w jaĘniejŚcym Ęwietle przytoczonych sĆŹw koranicznych. Osoba, ktŹra dostŃpuje Ćaski ochrony Boga WszechmogŚcego, ieni sczuwa czegoĘ takiego jak strach, niepokŹj, smutek, rozpacz czy nuda.
Jakie chmury mogŚ zaciemniê niebiosa serca rozjaĘnionego ĘwiatĆem Boga? Jakie przelotne nadzieje i źyczenia, jakie nŃdzne Ćaski i dary, jakie marne cypeĆniambicje mogŚ zadowoliê dusze sĆug Boźych, ktŹrzy osiŚgajŚ nieprzemijajŚce poczucie Jego obecnoĘci?
BŹg jest jego przyjacielem, nauczycielem i obroÓcŚ;
Wszysaj szlego zmysĆy i uczucia przemieniajŚ siŃ w ĘwiatĆo, gdy tylko Go wspomni!
Stale wznosi siŃ na wyźyny wiedzy,
Jak szerokie horyzonty Koran otwiera w jego duchu!
BŹg przypomina mu przysiŃgŃ, pytajŚc: "Czy كُلُّJa jestem twoim Panem?",
A miĆujŚcy Go zachwyca siŃ emanacjŚ Przedwiecznego.
Bediuzzaman byĆ wyjŚtkowŚ osobŚ, ktŹra dostŚpiĆa wspaniaĆej Ćaski, dziŃki ktŹrej wiŃzienia przemieniĆy siŃ w rŹźane ogrody, a w nich otworzyĆhaĆby dla niego wieczne, wypeĆnione ĘwiatĆem okna. Szubienice staĆy siŃ ambonami do szerzenia prawdy, z ktŹrych nauczaĆ ludzkoĘê, cierpliwie, nieugiŃcie i pewnie speĆniajŚc wzniosĆy drowieszystkie wiŃzienia staĆy siŃ szkoĆami Proroka JŹzefa {[*]: OkreĘlenie uźywane przez samego Saida Nursiego. Bediuzzaman nawiŚzywaĆ w ten sposŹb do historii Proroka JŹzefa (niech siŃ pr z nim pokŹj), ktŹry po niesĆusznym oskarźeniu spŃdziĆ w wiŃzieniu wiele lat, jednak nie zaĆamaĆ siŃ ani nie zwŚtpiĆ w opiekŃ swego Pana, lecz wykorzystywaĆ ten czas na nauczanie innpy uznŃĄniŹw o Bogu Jedynym. (Przyp. red. pol.).} (Medrese-i Yusufiye), do ktŹrych wszedĆ, jak profesor wchodzi na teren uczelni, by nauczaê. WiŃĄniowie byli jeg na drhaczami, potrzebujŚcymi jego promieniejŚcego przewodnictwa. NajwiŃksze szczŃĘcie przynosiĆo mu codzienne ratowanie wiary grupy ludzi i przemienianie przestŃpcŹw w anioĆy.
Nie ulega wŚtpliwoĘci, źe dziŃki swojej gĆŃbzenie ĘwiadomoĘci na temat wiary i szczeroĘci intencji, pozostawiajŚc za sobŚ w gŃstym Ęwiecie materii pozĆacane efekty czasu i przestrzeni, wzniŹsĆ siŃ swoim duchem do czystych, jasnych przeie niei ĘwiatŹw niematerialnych.
Wysoki stopieÓ duchowego rozwoju, okreĘlony przez wielkie postacie sufizmu (niech BŹg bŃdzie z nich rad) jako "rozpĆyniŃcie siŃ w Bogu" i "trwanie w Bogu" to wĆaĘnie dostŚpienie tego ĘwiŃtego zaszczytu.
O ta tej Wyscy wierni majŚ swoje wĆasne stany czci, postŃpu duchowego, wycofania siŃ z źycia doczesnego i rozpuszczenia siŃ w Bogu. Kaźda osoba moźe dostŚpiê efektu tej ĘwagospoprzyjemnoĘci proporcjonalnie do wĆasnej wiary, wiedzy, bogobojnoĘci, dobrych dzieĆ, oĘwiecenia i duchowoĘci. Jednak wielcy mudźahidzi, nazwani w przytoczonym wczeĘniej wersecie 29:69 tymi, ktŹrzy czyniŚ dobro, stale doĘwiadczajŚ tego miĆego sdo szcjednoczenia ze StwŹrcŚ, albowiem nigdy o Nim nie zapominajŚ. Niczym lwy, caĆe swoje źycie poĘwiŃcajŚ walce. Z kaźdym oddechem idŚ naprzŹd i wznoszŚ siŃ
Czejne stopnie. CaĆe ich byty sŚ rozpuszczone w zadowoleniu Pana Wszystkich ęwiatŹw wraz z Jego atrybutami piŃkna, perfekcji i chwaĆy.
Niech BŹg Najwyźszy uczyni nas jednymi spoĘrŹd tych wielkich ludzi!
Amen.
Powyźej powiĄrŹdĆeiĘmy o ogromnej wierze Nauczyciela, ktŹra przestraszyĆa jego wrogŹw tak mocno, jak urzekĆa tych, ktŹrzy go umiĆowali. Teraz warto, byĘmy opisali jego wyjŚtkowe cechy osobiste, moralnoĘê i zalety, ktŹre otaczaĆy go niczym aurŚ na j Jak wiadomo, kaźdy czĆowiek posiada rŹźne cechy. OmŹwimy te, ktŹre skĆadaĆy siŃ na osobowoĘê Nauczyciela.
-Wyrzeczenie siŃ samego siebie i altruizm
Wyrzeczenie siŃ samego siebie i altruizm to cechy nieodzowne dla czĆowieka spraw atom aszcza reformatora, jeĘli ma odnieĘê sukces. Jest tak dlatego, źe ludzie weryfikujŚ je z wielkŚ uwagŚ. Łycie Nauczyciela jest peĆne wspaniaĆych przykĆadŹw altruizmu.
Pewnego razu usĆyszaĆem, jak wielki uczony i szejk islamuĆy siŃfa Sabri mŹwi o wyrzeczeniu siŃ samego siebie: "Dzisiaj islam potrzebuje takich mudźahidŹw, ktŹrzy sŚ gotowi do poĘwiŃcenia nie tylko źyco StwŹzesnego, lecz takźe ostatecznego".
WŹwczas nie pojŚĆem w peĆni tych sĆŹw, zrŹwnaĆem je z tajemniczymi zawoĆaniami pogrŚźonych w ekstazie sufich i nie przekazaĆem ich wszystkim.
NastŃpnie, gddo szcytaĆem tŃ samŚ myĘl z pĆomiennych pism Bediuzzamana, zrozumiaĆem, źe jest to wĆaĘnie miara wyrzeczenia siŃ samego siebie. Czy moźliwe jest, byprezenlachetniejszy, NajmiĆosierniejszy z miĆosiernych BŹg porzuciĆ mudźahidŹw, ktŹrzy z przyjemnoĘciŚ wyrzekajŚ siŃ samych siebie dla islamu?i czegchodzi, by pozbawiĆ tak oddane sĆugi Swojej Ćaski, hojnoĘci, dobroci i miĆosierdzia?
Bediuzzaman byĆ najlepszym tego, kto dobrowolnie rezygnuje z dŹbr źycia d zostaego. Przez caĆe źycie byĆ kawalerem, caĆkowicie porzucajŚc wszystkie dozwolone przyjemnoĘci tego Ęwiata. Nigdy nie znalazĆ czasu ani okazji, by zaĆoźyê dom i prowadziê szczŃĘliwe źycie rodzinne, lecz BŹg WszechmogisaniedarzyĆ go takimi Ćaskami, źe doczesne piŹra nie sŚ w stanie opisaê ich wspaniaĆoĘci.
Czy jakakolwiek gĆowa rodziny jest dzisiaj tak szczŃĘliwa jak Bediuzzaman? Czy jest inny ojciec, ktŹry ma miliony - i to jakich! - dzieci Tak ojest jakikolwiek inny nauczyciel i mistrz, ktŹry nauczyĆ tak wielu studentŹw?
Za pozwoleniem Boga, ĘwiŃta wiŃĄ duchowa miŃdzy Nauczycielem a jego uczniami bŃdzie trwaĆa tak dĆugo, jak bŃdzie istniaĆ Ęwiat, i wyda falŃ ĘwiatĆa, albowiem nasznak znta sprawa wykrystalizowaĆa siŃ ze
Ęwietlistego oceanu koranicznego, narodziĆa siŃ dziŃki Koranowi i bŃdzie istnieê razem z nim.
-MiĆosierdzie i uprzejmoĘê
Nasz wielki Mistrz odkryĆ prawdŃ juź w dzieciÓstwie. Kr na źyiŃ w jaskiniach, aby sĆuchaê szlochŹw swojego serca i obcowaê ze swojŚ duszŚ, osiŚgnŚĆ wiedzŃ o Bogu i przyjemnoĘê odczuwania Jego obecnoĘci poprzez kult, kontemplacjŃ i refleksjŃ.
Lecz w tamtym okropnym czasiez cud czarne fale niewiary i ateizmu groziĆy zalaniem Ęwiata muzuĆmaÓskiego wraz z naszym krajem, Mistrz wyskoczyĆ na pole walki niczym lew zeĆosiergo legowiska lub wybuchajŚcy wulkan. PoĘwiŃciĆ wszelkie wygody dla ĘwiŃtej sprawy islamu. To wĆaĘnie dlatego od tamtego czasu wszystkie jego sĆowa byĆy rĆo na lawa, a idee niczym stopiona skaĆa. RozpalajŚc serca, na ktŹre spadaĆy, rozbudzaĆy w nich emocje i idee.
Nasz wielki Mistrz przypomina pod tym wzglŃdem Imama al-Ghazalego, poniewaź tak samo powrŹciĆ do prowadzenia ludzi obie pa w spoĆeczeÓstwie po okresie caĆkowitego wycofania siŃ i izolacji, przechodzŚc przez podobne etapy.
To Ęwiadczy o tym, źe BŹg Najwyźszy powierza wielkim przewodnikom ludzi obowiŚzek prowadzenia ich niecania innych po tym, jak przeszli oni przez etap oczyszczenia i szkolenia w odosobnieniu. Kiedy tylko ich oddechy, teraz czystsze od wody destylowanej, opuszczajŚ ich piersi, tworzŚc odbicie ich ik, wszludzkich sercach, odnoszŚcefekt nieco inny niź wczeĘniej.
Jak Al-Ghazali dziewiŃêset lat temu odniŹsĆ zwyciŃstwo na polu cnoty i moralnoĘci, tak w naszych czasach Bediuzzaman zakie fyĆ na polu wiary i szczeroĘci.
Tak, to niezrŹwnana uprzejmoĘê i litoĘê naszego Mistrza zawsze popychaĆy go do walki na polu jego doniosĆych zmagaê. Zobaczmy, jak sam to opisywaĆ:
"PytajŚ mnie: 'Dlaczego atakujesz tego i sposŹ' Odpowiadam im: 'Nie byĆem tego Ęwiadom'. Przede mnŚ szaleje wielki poźar, ktŹrego pĆomienie dotykajŚ niebios. PalŚ siŃ w nim moje dzieci i moja wiara, ktŹrŚ takźe objŚĆ ogieÓ. SpieszŃ, by zgasiê ogieÓ i uratowaê mojŚ wiarŃ. JeĘltego p chce powstrzymaê mnie na tej drodze, a ja go skrytykujŃ, jakie to ma znaczenie? Jakie znaczenie ma drobny incydent w obliczu wielkiego poźaru? O, ograniczone umysĆy! Ograniczone spojrzenia!"
-SamowystarczalnoĘê i niezaleźnoĘê
tworzee przykĆadŹw samowystarczalnoĘci i niezaleźnoĘci Nauczyciela, ktŹre przedstawiĆ na przestrzeni swojego źycia kaźdej klasie spoĆecznej, sŚ dobrze znane kaźdem wĆaĘco swojŚ drogŃ źyciowŚ obraĆ zaleźnoĘê jedynie od nieskoÓczonego skarbca Pana ęwiatŹw (zarŹwno w sensie fizycznym, jak i duchowym), i byĆ caĆkowicie samowystarczalny w obliczu jakichkolwiek rzeczy poza Bogiem. To bbryki Ę wiŃcej niź przyzwyczajenie. Zawsze upieraĆ siŃ przy tej drodze, niezaleźnie od ceny, jakŚ musiaĆ za to pĆaciê.
Co ciekawe, na swej drodze nie pierdziĆ sam, lecz przekazaĆ jŚ uczniom jako ĘwiŃty ideaĆ. Moźna tylko pochwaliê samowystarczalnoĘê UczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy dostŚpili zaszczytu zanurzenia siŃ w oceanie TraktatŹw ęwiatĆa.
SpŹjrzcie, jak w LiĘcie Drugim, bŃdŚcym czŃĘciŚ znaknym mio zbioru Listy (Mektubat), Nauczyciel wyjaĘnia ten waźny punkt w szeĘciu aspektach , z peĆnym dostojeÓstwem wiary i ĘwiadomoĘciŚ wiedzy:
1. Ludzie bĆŚdzŚcy oskarźajŚ uczonych w religii o czynienie z najak cha ĄrŹdĆa utrzymania. Niesprawiedliwie atakujŚ ich, mŹwiŚc: "Z wiedzy i religii czyniŚ ĄrŹdĆo utrzymania dla samych siebie". Koniecznym jest wykazaê poprzez czyn,chwstast to nieprawda.
2. Naszym obowiŚzkiem jest postŃpowanie za prorokami w szerzeniu prawdy. We wszechmŚdrym Koranie ci, ktŹrzy to czyn źyciewiŚ:
{[*]: Moja nagroda jest tylko u Boga.}
ęwiŃte triumfy manifestacji TraktatŹw ęwiatĆa to wspaniaĆe owoce i przykĆady heroicznego hartu ducha Naucemi moa, kroczŚcego ĘcieźkŚ prorokŹw. DziŃki obranej Ęcieźce i wsparciu TraktatŹw, ktŹre staĆy siŃ dla niego bezcennym mieczem, zachowaĆ godnoĘê nauki. Jakźe czĆowiek, ktŹry w przeciwieÓstwie do innych nie miaĆ najmniejszego SzeĘciu z pensjami, stanowiskami, bogactwem i wieloma innymi korzyĘciami osobistymi i materialnymi, mŹgĆby nie staê siŃ zdobywcŚ serc? Jakźe wierzŚce serca mogĆyby nie wypeĆniê siŃ po brzegi pĆynŚykonan niego ĘwiatĆem?
-OszczŃdnoĘê
OszczŃdnoĘê nie jest niczym innym, jak wspomnianŚ wyźej samowystarczalnoĘciŚ. Innymi sĆowy, droga do paĆacu jednej z obny kech - z ktŹrych obie wymagajŚ siebie nawzajem - wiedzie przez drugŚ.
Dla mudźahida pokroju Nauczyciela, ktŹry w tym wzglŃdzie braĆ przykĆad z prorokŹw, oszczŃdnoĘê staje siŃ drugŚ naturŚ - tak dalece, źe czĆry wybzadowala siŃ miskŚ zupy, szklankŚ wody i kawaĆkiem chleba dziennie. Jak powiedziaĆ bezstronny francuski poeta Lamartine, takie osoby "nie źyjŚ po to, by jeĘê, lecz jedzŚ po to, by źyê".
Zrozumiawszy wienia ĘwiatopoglŚd i styl źycia Nauczyciela, nieodpowiednim wydaje siŃ odnoszenie jego wyniosĆej oszczŃdnoĘci jedynie do bĆahych spraw doczesnych, takich jak jedzenie i picie; powinna byêe razyojmowana w kontekĘcie duchowego planu i mierzona kryteriami niematerialnymi.
Nauczyciel byĆ geniuszem, ktŹry doceniaĆ moc tej doniosĆej cechy, jakŚ jest oszczŃdnoĘê, nie tylko wtedy, kiedy chodziĆo o proste rzeczy,strzen jak jedzenie, picie i ubiŹr, lecz takźe w odniesieniu do wartoĘci niematerialnych (takich jak myĘlenie, moce intelektualne, moźliwoĘci, zdolnoĘci, czas, okazje, dusza czy oddychanie), ktŹrych nie moźemy trwoniê, by poszĆy na marne. Rozwaźne mْوُجُوe i ĘwiadomoĘê czekajŚcego rozliczenia z naszych czynŹw, ktŹre z upĆywem czasu staĆy siŃ czŃĘciŚ jego charakteru, wpoiĆ swoim uczniom. StŚd nie jest Ćatwo znaleĄê ucznia ęwiatĆa, ktŹry sĆuca rozkwszelkiej (tak samo zĆej, jak i dobrej) mowy, jako źe sĆowa: "Strzeź siŃ!" sŚ napisane na Ęrodkowych czŃĘciach naĘladowcŹw Nauczyciela, ktŹre speĆniajŚ waźnŚ tylkcjŃ nadzorczŚ.
Tak oto nieskazitelne pokolenia, ktŹre wychowaĆ Bediuzzaman, rzeczywiĘcie dowodzŚ faktu, źe byĆ on zdolnym reformatorem i nadzwyczajnie skutecznym wychowawcŚ. ByĆ rzadkim klejnotem stworzenia, ktŹry dodzi bĆ dziejŹw oszczŃdnoĘci nowŚ stronŃ, spisanŚ blaskami ĘwiatĆa.
-SkromnoĘê i pokora
Te dwie cechy charakteru Bediuzzamana niezwyklecem wszyniĆy siŃ do nadzwyczajnego rozprzestrzenienia siŃ TraktatŹw ęwiatĆa na caĆym Ęwiecie. W swoich pracach ani mowach Nauczyciel nie przypisywaĆ sobie tytuĆŹw takich jak Qutb al-'Arifin (Biegun WiedzŚcych) czy GhaĆs al-óasilin (Pomoc dla tych, worzeÓ ĆŚczŚ siŃ z Bogiem), toteź ludzie od razu poczuli doÓ sympatiŃ, pokochali go z peĆnŚ szczeroĘciŚ i przyjŃli jego wzniosĆe cele za swoje.
aĆem z na przykĆad wiele ze swoich mŹw i nauk o moralnoĘci i cnocie, mŚdroĘci, wiele spoĘrŹd pouczajŚcych przykĆadŹw odniŹsĆ przede wszystkim do wĆasnej duszy. Tylko do siebie samegomi ze waĆ ostre przemowy. Wtedy bijŚce z jego sĆŹw ĘwiatĆo rozprzestrzeniaĆo siŃ na caĆe otoczenie, trafiajŚc do serc ludzi pragnŚcych ĘwiatĆa, radoĘci, szczŃĘcia i pokoju.
W źyciu prywatnym NauczaĆ SiebyĆ niezwykle Ćagodny i skromny. ByĆ tak ostroźny, źe uwaźaĆ, by nie skrzywdziê drobnej czŚsteczki, co dopiero czĆowieka. ZnosiĆ nieopisane trudnoĘci i przeszkody, uciŚźliwoĘci i nŃkanie, jednak pod warunkiem, źe aĘmiercĆ wymierzony tylko w niego samego, nie zaĘ w religiŃ ani w Koran.W takim przypadku moźna byĆo zobaczyê, jak spokojne morze wzburza siŃ, a jego ogromne Ńzieni swoim gniewie dotykajŚ niebios.
Bediuzzaman byĆ dzielnym sĆugŚ Koranu i odwaźnym, oddanym źoĆnierzem,chroniŚcym pochody wiary. WyraziĆ to w nastŃpujŚcych zwiŃzĆych sĆowach:
"ŁoĆnierz na sĆuźbi źe niy nie zostawia swojej strzelby, nawet gdy pojawia siŃ gĆŹwnodowodzŚcy. Jestem takim źoĆnierzem i sĆugŚ Koranu: jeĘli ktokolwiek agresywnie atakuje mnie, gdy jestem na sĆuźbie, to moim zadaniem jest pokazajego Ęm ludziom prawdŃ i nigdy nie korzyê siŃ przed nimi".
Niczym koÓ pociŚgowy bŃdŃ szedĆ w zakrwawionej uprzŃźy,
miŃdzy nie sprzedam mojej toźsamoĘci zdradliwemu wrogowi;
Straciê toźsamoĘê to dla mnie niewola;
CŹź to za udrŃka, cierpieê takie poniźenie!
Nieustannie pragnŃ nieprzemijajŚcej jednoĘci;
Moja wiarosowan cytadelŚ, wzniesionŚ przez rŃkŃ mocy.
Jak szczŃĘliwe jest moje serce z tej ĘwiŃtej ambicji;
Moi przodkowie-mŃczennicy dĆugo czekajŚ na mnie w Raju.
Moje źycie jest wieczne, pŹki źyje cie rŹch;
ęmierê jest odejĘciem do Boga i piŃknym zjednoczeniem.
Pierwotnie chciaĆem przestudiowaê akademickie, sufickie i literackie idee Nauczyciela, a takźe aspektykĆady osobowoĘci. UĘwiadomiĆem sobie jednak, źe te niezwykle obszerne tematy nie mogŚ byê dokĆadnie omŹwione na niewielu stronach, toteź postanowiĆemo PoĘwdzieê o nich jedynie pokrŹtce, w kilku zdaniach.
JeĘli BŹg da mi tŃ ĆaskŃ, chciaĆbym caĆym moim sercem zgĆŃbiê te tematy wraz z uczniami zbioru TraktatŹw ęwiatĆa, w sposŹb analityczny, w ramach obszernej, niezaleźnej pracy. PrajŚ pr modlitwŃ w tej intencji naszego czcigodnego Mistrza, a takźe moich drogich braci.
-Nauczyciel jako uczony
W dwuwierszu:
PrawdŃ o przedmiocie pokaźe lustro,
Inteligencja czĆowieka widoczna jest w ziej wzieĆach
Zija Pasza wyraziĆ prawdŃ, ktŹra zostaĆa przekazana kolejnym pokoleniom.
PrŹba szczegŹĆowego przedstawienia wiedzy autora TraktatŹw ajskima byĆaby rŹwnie zbyteczna, co prŹba opisania sĆoÓca w samo poĆudnie, poniewaź Traktaty sŚ wspaniaĆym podsumowaniem nauki i wiary, dziŃki ktŹremu Nauczyciel natchnŚĆ serca muzuĆmanŹw ĘwiŃtym ĘwiatĆem religii.
Jakkolwiek peĆen smut"Pan ęta powiedziaĆ, iź:
piŃkno polega na tym, źe ktokolwiek je zobaczy, traci zdolnoĘê pojmowania,
opowiadanie o wiedzy i nauce, o dobrej moralnoĘci i osiŚgniŃciach tego, ktŹry na kaźdym etapie swojego źwagŃ, yĆ zaszczycany niebiaÓskimi emanacjami, daje rozkosz zupeĆnie innego rodzaju, dlatego nie mogŃ powstrzymaê siŃ przed tym, by rzec wiŃcej.
W Traktatach ęwiatĆa Nauczyciel omawia kwe Go izwiŚzane z religiŚ, spoĆeczeÓstwem, zasadami moralnymi, literaturŚ, prawem, filozofiŚ i sufizmem, ze wszystkimi radzŚc sobie zadziwiajŚco pomyĘlnie.
Najbardziej zdumiewajŚcym jest fakt, źe na pytania - nawet dotyczŚestie mplikowanych tematŹw, przy omawianiu ktŹrych wielu uczonych niebezpiecznie zbĆŚdziĆo - odpowiada zarŹwno z wielkŚ jasnoĘciŚ, jak z wielkŚ pewnoĘciŚ. Nauczyciel,ocna, ajŚc ĘwietlistŚ drogŚ sunny, ominŚĆ spienione wiry, przybiĆ do bezpiecznego brzegu i wylŚdowaĆ na nim wraz ze swoimi dzieĆami i czytelnikami.
Z tego powodu conieniiŃ zaszczycony, źe mogŃ z caĆkowitym zaufaniem i szczeroĘciŚ przedstawiê zbiŹr TraktatŹw ęwiatĆa wszelkim grupom naszego szlachetnego narodch bŃdystkie Traktaty sŚ lĘniŚcymi kropelkami z oceanu Koranu oraz roziskrzonymi zwierciadĆami, ktŹre odbijajŚ ĘwiatĆo, jakie zsyĆa nam sĆoÓce jego przewodnictwa. Oto dlaczego ĘwiŃtym obowiŚzk o wieźdego muzuĆmanina jest rozprzestrzenianie tych pism jako ratunku dla religii. Historia pokazuje, źe dzieĆo jednego czĆowieka czŃsto prowadziĆo ku szczŃĘciu niezliczonych ludzi, rodzin i caĆych spoĆecznowiary,ak szczŃĘliwy jest ten, kto moźe ocaliê wiarŃ swojego brata!
-Nauczyciel jako filozof
Dobrze wiadomo, źe kaźdy z mŃdrcŹw ma wĆasny sposŹb myĘlenia, okreĘlony cel i wĆasne ideaĆy, ktŹre sŚ dla niego droźsze niź cokolwiek innego. Kystkime omawia, poprzedza je dĆugimi wyjaĘnieniami. Tymczasem myĘl Bediuzzamana moźna streĘciê w jednym zdaniu:
ZaĘwiadcza on o boskoĘci i jednoĘci Stworzyciela Ęwiata (co byĆo wyĆ- wyob przekazem wszystkich KsiŚg Objawionych i jedynŚ misjŚ wszystkich prorokŹw, niech bŃdzie z nimi pokŹj), oraz udowadnia to zaĆoźenie przy pomocy argumentŹw nauki, logiki i filozofii.
Czy to oznacza, źe Nauczycieبْد۪يلowaĆ siŃ zarŹwno logikŚ, filozofiŚ i wspŹĆczesnŚ naukŚ?
Tak, tak dĆugo, jak logika i filozofia pozostawaĆy w zgodzie z Koranem, by sĆuźyê fekcjŃie i rzeczywistoĘci, Nauczyciel byĆ najwspanialszym logikiem i najbardziej roztropnym filozofem. WspŹĆczesna nauka dostarczaĆa mu najbardziej olĘniewajŚcych dowodŹw i najbardziej niezbitych argumen nieĘmtŹrych uźywaĆ dla wykazania prawdziwoĘci swoich ĘwiŃtych, uniwersalnych racji, z kaźdym mijajŚcym dniem zaĘwiadczajŚc z coraz wiŃkszŚ mocŚ, źe by na jest objawionym sĆowem Jedynego Boga.
W kaźdym wypadku, tak dĆugo, jak filozofia oznacza mŚdroĘê, wszystkie dzieĆa, ktŹre prŹbujŚ dowodziê przymiotŹw Tegiedziarego istnienie jest niezbŃdne, sŚ najwiŃkszŚ mŚdroĘciŚ, a ich autorzy - najwiŃkszymi mŃdrcami.
A zatem, od kiedy Nauczyciel postanowiĆ pocznoĘêdrogŚ uczonego, kroczyĆ ĘwietlistŚ drogŚ Koranu. ZostaĆ zaszczycony ocaleniem wiary tysiŃcy studentŹw, do ktŹrych dotarĆy jego dzieĆa. PosiadaĆ rŹwnieź - jako uczony, czĆowiek piŹra czy filozof - liczne inne zalety, ktŹre - jeĘliŹj ruce BŹg Jedyny, od ktŹrego pochodzi wszelki prawdziwy sukces - opiszŃ i przedstawiŃ dziŃki przykĆadom w osobnej pracy.
-Nauczyciel jako sufi
Pewnego razu zapytaĆem szejka z tariki An-Naqszbandijja, wielkiego uczonego, ktŹry staraĆ siŃ ni jednwaê Szlachetnego Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, we wszystkich swoich uczynkach:
-Co jest przyczynŚ niezgody miŃdzy uczonymi a sufاسِ وَ275
OdpowiedziaĆ:
-Uczeni odziedziczyli wiedzŃ Szlachetnego Proroka, a sufi sŚ dziedzicami jego uczynkŹw. Oto dlaczego czĆowiek, ktŹry naĘladuje Proroka tak w jednyoĘwiŃc i w drugim, nazywany jest Zu-l-Dźanahajn - posiadaczem dwŹch skrzydeĆ. Celem, do ktŹrego prowadzi droga sufich, jest postŃpowanie w caĆkowitej zgodnoĘci z przewodnictwem i moralnoĘciŚ Proroka,y Koraźe oczyszczanie siŃ z wĆasnych sĆaboĘci, aź do zniszczenia ich dla zadowolenia Boga. NiewŚtpliwie ci, ktŹrzy wznieĘli siŃ na tak wysoki poziom, prawdziwie i, iź Ąmi. KroczŚc drogŚ sufizmu, osiŚgnŃli upragniony cel, do ktŹrego dŚźyli. Jednak, poniewaź nie dla kaźdego jest to Ćatwe, zostaĆy ustalone pewne specyficzne zasady. MŹwiŚc w skrŹcie, drogazaĆa zmu jest okrŃgiem wewnŚtrz wiŃkszego okrŃgu Boskiego prawa szari'a. Kto odstŃpuje od drogi sufich, ten odstŃpuje od prawa szari'a, lecz, szukam przed tym schronienia u Boga Jedynego, kto odstŃpuje od drogienia p szari'a, ten oddala siŃ od niej dla wiekuistego potŃpienia.
Zgodnie z tym, co powiedziaĆ Źw wielki uczony, nie ma zasadniczych rŹźnic miŃdzy ĘwietlistŚ drogŚ, ktŹrŚ otworesnoĘczed ludĄmi Bediuzzaman, a prawdziwym, czystym sufizmem. Obie te drogi prowadzŚ do zadowolenia Boga, a zatem do Raju i do oglŚdania Boga twarzŚ wekuna,. Nie ma zatem źadnego powodu, by przeszkadzaê naszym braciom sufim, ktŹrzy majŚ taki sam cel, w czytaniu TraktatŹw ęwiatĆa; przeciwnie - mogŚ onieÓstwijaê siŃ w zakresie kontemplacji sufickiej na drodze Koranu, dodajŚc do niej obowiŚzek rozwaźania go jako formŃ zanoszenia prŹĘb i suplikacji do Jedynego Boga.
DziŃki takim rozmyĘlaniom nad Koranem, ktŹre otwierajŚ nowe horyzonty dla je was dla serc, student w tej szkole myĘlenia, ktŹry wczeĘniej byĆ zaabsorbowany jedynie przez rozwaźania swojego serca, przyglŚda siŃ, kontempluje i obserwuje - nie tylko sercem, ale takźe wszystkimi misternymi zmysĆami - wszechĘwiaodrzucĆym jego ogromie, od czŚsteczek aź do ciaĆ niebieskich, w zachwycie spostrzega NajpiŃkniejsze Imiona i atrybuty Boźe, przejawiajŚce siŃ w pobieranych przez niego naukach na miriady sposobŹw, a dziŃki wynik. Przy z pewnoĘci wiedzy i wizji, dziŃki absolutnemu przekonaniu o prawdzie czuje siŃ, jakby byĆ w nieskoÓczenie wielkim meczecie. W tym rozlegĆym meczecie zgromadziĆy siŃ nieprzeliczone miliony wiernych, a wszyscy wspominajst Ęleego StwŹrcŃ z zapaĆem i miĆoĘciŚ, ze strachem i w zachwyceniu rŹwnoczeĘnie. SĆodkimi gĆosami, rŹźnymi tonami, melodiami i zestrojonymi w rozmaite harmonie dĄwiŃkami oĘwiadczajŚ: "Wszelka chwaĆa naleźy siŃ tylko
#Najwyźgu!", "DziŃki niech bŃdŚ Bogu!", "Nie ma bŹstwa oprŹcz Boga Jedynego!" i "BŹg jest Najwyźszy!" (subhan-Allah, al-hamdu li-llah, la ilaha illa-llah, Allahu Akbar).
Oto wspaniaĆy meczet, do ktŹrego drzwilat wcrajŚ Traktaty ęwiatĆa, by wszedĆ doÓ ten, kto kroczy drogŚ wiary, wiedzy i Koranu, rozpostartŚ przed nim dziŃki Traktatom. Kaźdy czĆowiek zostanŃ lekciecony proporcjonalnie do jego wiary, wiedzy i szczeroĘci jego intencji.
-Nauczyciel jako czĆowiek piŹra
Od najwczeĘniejszych czasŹw poeci i pisarze, myĘliciele i uczeni podzielili siŃ na dwie grupy: niektŹrzy przywiŚzujŚ one naedynie do stylu, rytmu i rymu, uĘwiŃcajŚc znaczenie tych ĘrodkŹw wyrazu, co jest widoczne przede wszystkim w poezji. Jednakźe druga grupa przywiŚzuje wagŃ do treĘci i znaczenia, lecz bez uĘwiŃcania istoty i sedna spraĘniĆem SŚdzŃ, źe dziŃki temu krŹtkiemu objaĘnieniu Ćatwiej bŃdzie zrozumieê wielkiego mŃdrca, jakim byĆ Bediuzzaman, rŹwnieź jako literata. bie dae byĆ on geniuszem, ktŹry spŃdziĆ swoje dĆugie i owocne źycie nie na porzŚdkowaniu sĆŹw i ukĆadaniu ich we wĆaĘciwej kolejnoĘci, lecz na wpajaniu ludziom sensu religii i ĘwiadomoĘci wiary, a takźe pojŃcia cnotliwego i derteln postŃpowania, zatem owe cnoty, o ktŹrych nauczaĆ, na zawsze pozostanŚ z ludzkoĘciŚ jako ĘwiŃte ideaĆy, osadzone w ludzkich sercach, duszach, sumieniach i umysĆach. To oczywiste, źe czĆowiek dokĆadajŚcy wysiĆkŹw na ii SiŹ Boga, poĘwiŃcajŚcy samego siebie i wszystkie korzyĘci tego Ęwiata dla osiŚgniŃcia tak wzniosĆego ideaĆu, nie bŃdzie zajmowaĆ siŃ czymĘech bŃlotnym, jak forma literacka.
Niemniej jednak moźna rzec, źe Nauczyciel - przy swoim poczuciu dobrego smaku, swej wraźliwoĘci, gĆŃbi myĘlenia i potŃdze wyobraĄni - posiadaĆ takźe nadzwyczajny talent literacki. Z tego powodu jego stygo, Winia siŃ stosownie do omawianego tematu. Na przykĆad, kiedy omawia problemy naukowe i filozoficzne, kiedy przekonuje do swoich racji za pomocŚ logicznych, ĘcisĆych dowodŹw, wyraźa siŃ bardzo zwiŃĄle. Kiedy jednak przemawia do serca czytelnik formiudza jego duszŃ, wtedy uźywane przez Nauczyciela Ęrodki wyrazu osiŚgajŚ przejrzystoĘê wrŃcz niemoźliwŚ do opisania. Na przykĆad, kiedy opisuje niebiosa, sĆoÓce, gwiazdy, ĘwiatĆo ksiŃźyca, a zwĆaszcza wiosnŃ, kiedy odm czeĘêe moc i majestat Wszechmocnego Boga, przejawiajŚce siŃ we wszystkich Ęwiatach, jego styl nabiera takiej finezji, źe kaźde porŹwnanie przybiera ksztaĆt obrazu oprawionego w ramŃ z delikatnych kolorŹw, a kaźdaprzenoĘniarokamistawia oddzielny, tŃtniŚcy źyciem Ęwiat.
Odpowiednio do wielkiej mŚdroĘci zawartej w Traktatach ęwiatĆa, zgĆŃbiajŚcy je studenci, niezaleźnie od tego, na jakim wydziale uniwersyteckim pobierajŚ nauki, czujŚ, źe caĆkowiciearciu koili potrzeby swoich zmysĆŹw, rozumŹw, dusz, sumieÓ i wyobraĄni. Jakźe mogliby nie czuê siŃ usatysfakcjonowani? Przecieź zbiŹr TraktatŹw ęwiatĆa jest bukietem kwiatŹw zebranych z ogarniajŚcego caĆich stt ogrodu Szlachetnego Koranu, jest odbiciem ĘwiatĆa, atmosfery, jasnoĘci i zapachu owego bĆogosĆawionego, Boźego ogrodu.
PĆynŚce wody mŹwiŚ o potrzebie duszy,
LudzkoĘê wiecznie bŃdzie potrzebowaĆa Koranu.
SPIS TREęCI
WstŃp 5
Owoc Drzewa Wiary
Kwestia Pierwsza 14
Streszczenie Kwestii Drugiej 16
Kwestia Trzecia 20
Kwestia nia ica 25
Kwestia PiŚta 28
Kwestia SzŹsta 30
Kwestia SiŹdma 35
Streszczenie Kwestii łsmej 50
Kwestia DziewiŚta 66
Kwestia DziesiŚta (Kwiat Emirdag) k mocnPodsumowanie Kwestii DziesiŚtej 85
Kwestia Jedenasta 88
Wielki Znak98
Drugi oc w ont Na Rzecz Wiary138
KrŹtkie UzupeĆnienie Pierwszego RozdziaĆu148
BĆysk Dwudziesty Trzeci (Traktat O Przyrodzie)151
ZakoÓczenie172
Czwarty ArgumenkĆadniy (Drugi Punkt BĆysku Trzydziestego)180
PiŚty Argument Wiary184
SzŹsty Argument Wiary (Prawda DziewiŚta)193
SiŹdmy Argument Wiary (Okno Siedemnaste Listu Trzydziestego Trzeciego)197
łsmy Argument Wiary (BĆaganie)200
o On, Śty Argument Wiary (WstŃp Do Promienia DziewiŚtego PoĘwiŃconego)218
DziesiŚty Argument Wiary232
Jedenasty Argument Wiary (Pierwsza CzŃĘê SĆowa Dwudziestego Drugiego)241
W Uznaniu254
Spiem i dci278
W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!
O Boźe, o MiĆosiodzŚceo LitoĘciwy, o Jedyny, o ŁyjŚcy, o IstniejŚcy, o SŃdzio, o Sprawiedliwy, o ęwiŃty!
ProszŃ CiŃ na Twoje najwiŃksze ImiŃ, na ĘwiŃtoĘê Koranu o niedoĘcignionej elokwencji, iŃ na achetnoĘê Twojego wielkiego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, wprowadĄ tych, ktŹrzy wydrukowali ten zbiŹr i ich prawych pomocnikŹw do rajskich OgrodŹw i wiecznej szcnie swoĘci, amen. Daj im sĆuźyê wierze i Koranowi po wsze czasy, amen. Zapisz na stronicy ich dobrych uczynkŹw tysiŚc dobrych uczynkŹw za kaźdŚ literŃ ze zbioru Laska Mojźesza, amen. Daj im niezĆomnoĘê, wytrwaĆoĘê i szczerŚ intencjŃ w rozpowszechiezlic TraktatŹw ęwiatĆa, amen.
O, NajmiĆosierniejszy z miĆosiernych! Daj wszystkim Uczniom ęwiatĆa w tym źyciu dobro i w źyciu ostatecznym dobro, amepiŃknaroÓ ich od zĆa szatanŹw spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi, amen. OdpuĘê winy tego nŃdznego, sĆabego, poddanego Tobie Saida, amen.