Promienie
— 361 —

Promień Trzynasty

(Rozsiewające światło, wielce wartościowe listy, które Nauczyciel, Bediuzzaman Said Nursi wysyłał do swoich uczniów, kiedy przebywał w więzieniu Denizli, a które w olś niewający sposób obrazują wspaniałe wysiłki Traktatów Światła).

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!

Moi drodzy, wierni bracia!

Całym moim jestestwem winszuję wam z okazji minionej Nocy Przeznaczenia i nadchodzącego święta, i powierzam was jedności i miłosierdziu Najbardziej Miłosiernego z miłosiernych. Choć zgodnie ze znaczeniem słów: مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ "Ten, kto wierzy w Boże zarządzenie, jest wybawiony od bycia nieszczęśliwym" nie sądzę, byście potrzebowali pocieszenia, mówię wam, że dzięki aluzyjnemu znaczeniu wersetu:

﴿ وَاصْبِرْ لِحُكْمِ رَبِّكَ فَاِنَّكَ بِاَعْيُنِنَا وَسَبِّحْ بِحَمْدِ رَبِّكَ ﴾

[1]

moim udziałem stało się całe pocieszenie, jakie ofiarowuje ów werset, a było tak:

Kiedy w spokoju rozmyślaliśmy o przemijaniu ramadanu, przydarzył się nam ów niepojęty i całkowicie niemożliwy do zniesienia epizod, lecz dostrzegłem, że był on czystą łaską zarówno dla mnie, jak i dla Traktatów Światła, a także dla was, dla naszego ramadanu i dla naszego braterstwa. Opiszę jedynie dwie lub trzy spośród licznych korzyści tego wydarzenia dla mnie samego.

Jedna z owych korzyści: Wielkie podekscytowanie, powaga, zanoszenie błagań do Boga i szukanie schronienia u Niego, jakich

— 362 —

doświadczyłem, przezwyciężyły poważną chorobę i uczyniły mnie zdolnym do działania podczas ramadanu.

Druga korzyść: Żywiłem silne pragnienie, aby w tym roku ujrzeć was wszystkich i być blisko was. Zgodziłbym się na wszelkie trudności, jakie wycierpiałem, bym tylko mógł zobaczyć choć jednego z was i przybyć do Isparty.

Trzecia korzyść: W nadzwyczajny sposób wszystkie bolesne okoliczności zarówno w Kastamonu, jak i po drodze tutaj oraz w tym miejscu nagle uległy zmianie, a na przekór mym nadziejom i pragnieniom ukazała się ręka Bożej łaski, która sprawia, że człowiek wykrzykuje:

اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ

"Dobro tkwi w tym, co postanowił Bóg!" Tym, co najbardziej sprawiło, że zdałem sobie z tego sprawę, był fakt, że najbardziej niedbali i zajmujący najwyższą pozycję ludzie stali się tymi, którzy z największą uwagą czytają Traktaty Światła, otwierając nowe pola dla triumfu Traktatów. Wszystkie cierpienia i żale każdego innego odczuwałem tak samo, jak moje własne, lecz teraz, jako że owo nieszczęście sprawiło, że stukrotna nagroda za każdą godzinę oddawania czci Bogu wzrosła do tysiąckrotnej - ponieważ błogosławiony miesiąc ramadan sprawia, że każda godzina staje się równa stu godzinom - mój smutek i współczucie dla ludzi o szczerej intencji, takich jak wy, którzy w zupełności pojęli lekcje Traktatów Światła, zatem wiedzą, że jest to jedyne ulotne miejsce dokonania handlu, którzy poświęcają wszystko dla ich wiary i życia ostatecznego, którzy wierzą, że przejściowe trudności owej szkoły Proroka Józefa (tur. Medrese-i Yusufiye) wytworzą wiecznie trwające przyjemności i korzyści...; mój smutek i współczucie dla was przekształciły się w powinszowania, uznanie i oklaski dla waszej wytrwałości. Oznajmiłem: "Al-hamdu li-llahi 'ala kulli hal illa-l kufri ła-d dalal!"( Ar.: Wszelka chwała i wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu za każdy stan prócz niewiary i zbłądzenia).

Jestem zdania, że pod tym względem obecny stan rzeczy przynosi takie korzyści zarówno dla mnie samego, jak i dla naszego braterstwa, dla Traktatów Światła, dla spędzania przez nas miesiąca ramadan i dla was, że gdyby podniosła się zasłona [2], sprawiłoby to, że oznajmilibyśmy: "Dzięki niech będą Tobie, o Boże! Boże zarządzenie zaiste jest przykładem Twojej łaski dla nas".

Nie obwiniajcie tych, którzy stali się przyczyną całej sprawy. Dalekosiężne i straszliwe plany dotyczące tego nieszczęścia zostały

— 363 —

ułożone na długo przedtem, zaś całe wydarzenie stało się dla nas lekkim, a in sza'a-llah, szybko przeminie. Zgodnie ze znaczeniem wersetu:

﴿ عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ ﴾

[3]

nie smućcie się.

Said Nursi

Moi drodzy bracia!

Jestem bardzo szczęśliwy, mogąc być blisko was. Od czasu do czasu rozmawiam z wami w wyobraźni, co jest dla mnie pocieszeniem. Wiedzcie, że gdyby tylko było to możliwe, byłbym dumny i szczęśliwy, mogąc znosić wszystkie wasze trudności. Z waszego powodu miłuję Ispartę i jej okolice, aż do jej kamieni i gleby. Oznajmiam nawet, a powiem to również oficjalnie, że gdyby władze Isparty wymierzyły mi jakąś karę, a inna prowincja uniewinniłaby mnie, wybrałbym pozostanie tutaj.

Tak, pochodzę z Isparty pod trzema względami. Nie jestem w stanie udowodnić tego genealogicznie, lecz jestem przekonany, że przodkowie Saida, którzy przyszli na świat w powiecie Isparit, przybyli tam z tej prowincji. Isparta dała mi braci tak prawdziwych, że byłbym szczęśliwy, gdybym mógł dla każdego z nich poświęcić nie tylko Abdulmecida [4]i Abdurrahmana [5], lecz także Saida (to jest, samego siebie).

Przypuszczam, że w tym czasie nie ma na ziemi nikogo, kto cierpiałby - w sercu, duszy i umyśle - mniej niż uczniowie Światła, jako że z powodu pewnej i potwierdzonej wiary (tur. iman-i tahkiki) [6]ich serca, dusze i umysły nie cierpią niedoli. Co się tyczy trudności materialnych, to uczniowie dzięki naukom Traktatów Światła wiedzą, że są one zarówno przejściowe, jak nieważne, że przynoszą nagrodę, a także są środkami służącymi temu, by odsłoniły się inne sposoby służenia wierze, zatem przyjmują owe trudności, składając podziękowania i okazując cierpliwość. Poprzez stan swych umysłów udowadniają, że pewna, potwierdzona wiara prowadzi do szczęścia także na tym świecie. Tak, mówią oni: "Spójrzmy, co czyni Bóg; cokolwiek On

— 364 —

czyni, jest dobrem!" i wytrwale pracują nad tym, by przekształcić owe przemijające trudności w trwałe przykłady miłosierdzia.

Niech Najbardziej Miłosierny z miłosiernych powiększy liczbę tych, którzy są im podobni, niech uczyni ich powodem do dumy i przyczyną szczęścia tego kraju, niechaj ześle im wieczne szczęście w Raju. Amen!

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Co się tyczy owego zaordynowanego przez Boga wydarzenia, mówię, patrząc z punktu widzenia sprawiedliwości Bożego zarządzenia: Ponieważ niektórzy z nowych uczniów zabiegali za pomocą Traktatów Światła o rzeczy tego świata, co nie jest zgodne z prawdziwym znaczeniem szczerości intencji, odkryli oni, że muszą stawić czoła samolubnym rywalom, a pozyskawszy poprzez długą i daleką ode mnie drogę Promień Piąty - którego oryginał został spisany dwadzieścia pięć lat temu, a w ostatnich ośmiu latach jego kopie znalazły się w moim posiadaniu jedynie dwa razy, po czym zaginęły - pewna liczba zawistnych ludzi w rodzaju owego zepsutego hodży poprzez ów traktat wzbudziła podejrzenia sądownictwa. W tym samym czasie bez mojej zgody został wydrukowany traktat Największy Znak (tur. Ayetu'l-Kubra) zamiast traktatu Klucz do wiary (tur. Miftahu'l-Iman Mecmuasi), który chciałem wydrukować w nowym alfabecie; w dniu ukazania się jego kopii zawiadomiono o tym rząd, a owe dwie kwestie zostały pomieszane. Sugerując, że Promień Piąty został wydrukowany niezgodnie z przepisami Kodeksu Cywilnego, niektórzy złośliwi ludzie zrobili górę z kretowiska i sprawili, że uwięziono nas w owym miejscu pokuty za grzechy. Niemniej jednak Boże zarządzenie przywiodło nas do tego miejsca dla naszego własnego dobra i ponownie wezwało nas do szkoły Proroka Józefa (niech będzie z nim pokój), daleko bardziej chwalebnej od miejsc próby dawnych czasów, byśmy mogli otrzymać w niej gruntowną lekcję dotyczącą szczerości intencji i sprostować to, co wiąże nas ze sprawami tego świata, które są zaprawdę bezwartościowe.

W obliczu bezpodstawnych podejrzeń ahl ad-dunja mówimy: Promień Siódmy (Największy Znak) od początku do końca jest poświęcony wierze;

— 365 —

zostaliście wprowadzeni w błąd; jest on czymś zupełnie różnym od Promienia Piątego, który był uważany za ściśle poufny i nie znaleziono go w moim posiadaniu podczas któregokolwiek ze skrupulatnych dochodzeń, a po raz pierwszy został on spisany dwadzieścia lat temu. Obecnie nie zgadzaliśmy się na to, by pokazać go komukolwiek, nie mówiąc już o wydrukowaniu go, niemniej jednak jest on potwierdzoną przepowiednią, która niczego nie kwestionuje.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Ponownie winszuję wam z okazji święta; niech nie będzie wam przykro z tego powodu, że nie mogliśmy spotkać się osobiście. Zaprawdę, zawsze jesteśmy razem i - in sza'a-llah - owa wspólnota będzie trwać na drodze do wieczności. Moim zdaniem wieczne zasługi, cnoty oraz radości duszy i serca, jakie stały się waszym udziałem w służbie wierze, zmniejszyły do zera obecne przejściowe, przemijające smutki i trudności. Aż do teraz nie było nikogo, kto doznałby tak niewielu trudności w tak świętej służbie, jakich doznali uczniowie Światła. Tak, Raju nie można kupić za niską cenę. W tym czasie prawdziwie największe znaczenie ma ratowanie innych od absolutnej niewiary, która niszczy zarówno życie tego świata, jak i życie ostateczne, a jeśli nawet istnieją niewielkie trudności, powinno się odpowiadać na nie z entuzjazmem, składając Bogu podziękowania i pozostając w cierpliwości. Jako że nasz Stwórca, Który zatrudnia nas w tej służbie, jest Najbardziej Litościwy i Wszechmądry, przeto powinniśmy polegać na Jego miłosierdziu i mądrości, i przyjmować każdą rzecz z radością, będąc pogodzonymi z Jego zarządzeniem.

Nasz bohaterski brat wziął na siebie całą odpowiedzialność za sprawę Największego Znaku. Ukazał on, jak bardzo zasługuje na nadzwyczajne zaszczyty i zasługi przynależne do życia ostatecznego, jakie stały się jego udziałem poprzez jego pióro oraz dzieła Hizb al-Qur'an [7]oraz Hizb an-Nur [8], i sprawił, że zapłakałem z głębokiej radości, jaką odczułem. W Promieniu Siódmym - traktacie Największy Znak - zawarte jest wiele mądrości, która zwraca na siebie uwagę, a także przygotowuje pole dla przyszłych triumfów, na jakie zasługuje: czasowa konfiskata tego dzieła nie unieważni pracy i wydatków poniesionych przez tego brata i jego żonę, lecz in sza'a-llah uczyni je jeszcze bardziej lśniącymi. Tak, tego oczekujemy od Bożego miłosierdzia.

— 366 —

Wasz brat, który używając pierwszej osoby liczby mnogiej we wszystkich swych suplikacjach, takich jak:

اَجِرْنَا وَارْحَمْنَا وَاحْفَظْنَا

"Ocal nas"; "Zmiłuj się nad nami"; "Zbaw nas", włącza do nich was wszystkich bez wyjątku; który pracuje zgodnie z zasadami współudziału naszych dusz, jakbyśmy byli licznymi ciałami, które mają jedną duszę; który przejmuje się waszą niedolą bardziej niż wy sami; który oczekuje od waszej zbiorowej osobowości siły, wsparcia, stałości, wytrwałości i wstawiennictwa - .

Said Nursi

W czasie, kiedy w obliczu skutków tego wydarzenia byłem zdecydowany, aby w zupełności wyrzec się samego siebie i poświęcić się dla mych niewinnych braci, kiedy poszukiwałem pocieszenia, czytałem Al-Dżaldżalutija [9]. Nagle przyszło mi na myśl, że Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) modlił się słowami: «O, Boże! Wybaw nas». In sza'a-llah, zostaniecie zbawieni poprzez znaczenie jego suplikacji:

Tak, w swym dziele Qasidah al-Dżaldżalutija Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) na dwa sposoby przekazał wieści o Traktatach Światła, zaś poprzez wersy:

وَ بِالْاٰيَةِ الْكُبْرٰى اَمِنّ۪ى مِنَ الْفَجَتْ

"I błagam Cię przez Największy Znak, uchroń mnie od nagłego nieszczęścia" wskazał na traktat Największy Znak.

Poprzez tę wzmiankę wskazuje on na fakt, że z powodu Największego Znaku uczniów Światła nawiedzi znaczące nieszczęście, a także przez wzgląd na Największy Znak błaga Boga o to, by wybawił On uczniów od owego nieszczęścia, zatem czyni on ów traktat i to, co jest jego źródłem, orędownikami. Tak, wydrukowanie Największego Znaku stało się pretekstem dla nieszczęścia, jakie nastąpiło, i dokładnie potwierdziło ów znak tego, co niewidzialne.

Ponadto (z drugiej strony) kasyda w swym zakończeniu czyni wzmiankę o ważnych częściach Traktatów Światła, a także o ich uporządkowaniu, mówiąc, co znaczy:

— 367 —
وَ تِلْكَ حُرُوفُ النُّورِ فَاجْمَعْ خَوَاصَّهَا ٭ وَ حَقِّقْ مَعَان۪يهَا بِهَا الْخَيْرُ تُمِّمَتْ

Owe litery światła łączą ich majątki

I sprawiają, że studiują oni ich znaczenie, jako że dzięki nim spełnia się dobro.

Oznacza to: «Ci, którzy są słowami i literami Traktatów Światła, a o których nadmieniamy, łączą swe majątki i studiują znaczenie owych traktatów, jako że dzięki nim dokonuje się wszelkie dobro i osiągane jest wszelkie szczęście». Ze słów "studiują ich znaczenie" można wywnioskować, że nie odnoszą się one do liter, które nie wyrażają żadnego znaczenia, lecz do traktatów nazwanych Sozler, co oznacza Słowa.

﴿ لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا ﴾

[10]

Said Nursi

Mój drogi, wierny bracie, Re'fet-beju!

Nie mogę przejść obojętnie wobec twych uczonych pytań, ponieważ są one kluczami do ważnych prawd zawartych w części Traktatów Światła zatytułowanej Listy (tur. Mektubat). Krótka odpowiedź na twe pytania jest następująca:

Jako że Koran jest przedwiecznym przesłaniem i przemawia do wszelkich grup ludzkości oraz do wszystkich grup czcicieli Boga, musi posiadać liczne znaczenia odpowiednie dla owych grup, a także liczne poziomy powszechnych znaczeń. Niektórzy spośród komentatorów wybierają jedynie najbardziej ogólne bądź najbardziej wyraźne znaczenie, bądź też takie, które wyraża czyn obowiązkowy lub potwierdzoną praktykę Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Na przykład uważają, że słowa:

﴿ وَمِنَ الَّيْلِ فَسَبِّحْهُ ﴾

I nocą wysławiaj Go [11]... wspominają o ważnej sunnie, jaką są dwa rakaty nocnej modlitwy tahadżdżud, zaś słowa:

اِدْبَارَ النُّجُومِ

...i przy zachodzie gwiazd [12]o dwóch rakatach sunny

— 368 —

przed modlitwą fadżr o brzasku, które są potwierdzoną praktyką Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Istnieje również wiele innych kwestii, które składają się na znaczenie drugiej z przytoczonych fraz. Mój bracie!, rozmowa z tobą nie ma końca.

Moi drodzy, wierni bracia!

Właśnie odprawiłem modlitwę południową (az-zuhr), a kiedy recytowałem tasbih, przyszło mi na myśl, że być może jesteście smutni, kiedy myślicie o was samych i o waszych krewnych w domach. Nagle przyszło mi na myśl, że gdyby ci ludzie dawnych czasów, którzy przedłożyli życie ostateczne nad ten świat i spędzili swe życie, umartwiając ciało w jaskiniach i innych miejscach ciężkiej próby z intencją zostania wybawionymi od grzechów społeczności i szczerej pracy na rzecz życia ostatecznego, żyli dzisiaj, byliby uczniami Światła. Z pewnością ci, którzy żyją w warunkach owych czasów, są po dziesięćkroć bardziej potrzebujący od tamtych, a ich zasługa jest po dziesięćkroć większą, choć niewygody, jakie znoszą, są dziesięć razy mniejsze.

Moi drodzy, błogosławieni bracia!

Przesyłam wam bardzo wiele pozdrowień... Dawnymi czasy w mych rodzinnych stronach zwykliśmy w Dniu Arafat tysiąc razy recytować surę Al-Ichlas. Obecnie jestem w stanie wyrecytować ją pięćset razy dnia poprzedniego i pięćset razy w Dzień Arafat. Ci, którzy są pewni siebie, mogą wyrecytować ją tysiąc razy jednego dnia. Nie mogę się z wami zobaczyć i nie mogę porozmawiać z wami wszystkimi osobiście, lecz przeważnie mogę rozmawiać z wami - niekiedy po imieniu - kiedy się modlę.

— 369 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Sądzę, że aż do tej pory dwaj przywódcy głównych grup kręgu Fabryki Światła (ar. An-Nur) zostali zbawieni. Ludzie z owego kręgu (czy też owej grupy) dokonali triumfów dwudziestu lub trzydziestu lat w ciągu sześciu lub siedmiu lat, a ich służba nie ustaje, jakby była upamiętnieniem ich lśniących piór, co sprawia, że w ich księgach dobrych uczynków cały czas zapisywane są kolejne zasługi. Zaprawdę, dzieło Hizb-i Nuri dokonało tak druzgocących podbojów i wkroczyło do miejsc tak ważnych, jakby ci, którzy je wydali, wciąż pracowali. Przypuszczałem, że pierwsza z owych osób, Hafiz Mustafa, który tak ciężko pracował i nadal tak ciężko pracuje, znajduje się na wolności, tymczasem doszły mnie słuchy, że on również znajduje się w tym miejscu. Myśląc, że być może chodzi o innego Mustafę, znalazłem w tej myśli pocieszenie.

Moi drodzy bracia!

Tego poranka, kiedy recytowałem tasbih, współczułem Hafizowi Tevfikowi [13], wspominając, że to już drugi raz, kiedy cierpi on z powodu owych kłopotów. Wówczas nagle przyszło mi na myśl: "Powinszuj mu! Z niepotrzebną ostrożnością pragnął on nieco zrzec się swej doniosłej pozycji i swego wielkiego udziału w Traktatach Światła, jednak ogrom i świętość jego służby ponownie zyskały dla niego ów wielki udział i ogromną zasługę. Nie można uciec przed duchowym zaszczytem tego rodzaju z powodu niewielkiej niedoli i ulotnych trudności".

Tak, moi bracia! Wszystko przemija, a po tym, jak odejdą, przyjemności i radości idą na marne, podczas gdy niedola i trudności wydają korzyści - dotyczące z punktu widzenia owej świętej służby zarówno tego świata, jak i życia ostatecznego - tak przyjemne, że sprawiają one, iż wszystkie kłopoty stają się niczym. Jestem najstarszy spośród was wszystkich (z wyjątkiem jednego z was) oraz tym, który cierpi największe kłopoty, lecz zapewniam was, że poprzez praktykowanie całkowitej cierpliwości, składanie podziękowań Bogu oraz wytrzymałość, jestem w mym położeniu szczęśliwy. Podziękowania w obliczu nieszczęścia służą otrzymaniu nagrody za owo nieszczęście, a także korzyściom tego świata i życia ostatecznego.

— 370 —

Moi drodzy bracia!

Wraz ze zniknięciem przeszkód, które uniemożliwiały zebranie wszystkich Tematów Owoców wiary, in sza'a-llah podejmiemy ich spisywanie. Jedną z owych rzeczy było zimno; inną trwoga, w jaką wpadli masoni w obliczu potęgi owego traktatu. Myślę o owym nieszczęściu pod kątem Bożego zarządzenia, a moje trudności przekształcają się w miłosierdzie. Tak, jak jest to wyjaśnione w Traktacie o Bożym zarządzeniu, istnieją dwie przyczyny każdego wydarzenia: jedna jest pozorna, a ludzie opierają na niej swoje osądy, często postępując niesprawiedliwie; druga jest prawdą, wedle której sądzi Boże zarządzenie, działające sprawiedliwie w tych wydarzeniach, w których człowiek postępuje niesprawiedliwie.

Wyobraźmy sobie, że człowiek zostaje uwięziony za kradzież, której nie popełnił. Boże zarządzenie również skazuje go na karę więzienia, lecz za zbrodnię, której nie wykryto, postępując sprawiedliwie w ludzkiej niesprawiedliwości. Istnieją zatem dwie przyczyny, dla których zostaliśmy poddani owej ciężkiej próbie, służącej oddzieleniu diamentów od okruchów szkła, prawdomównych czcicieli Boga od niestałych i chwiejnych, tych, którzy mają czystą szczerość intencji, od tych, którzy nie są w stanie porzucić swego egoizmu i samolubstwa:

Przyczyną Pierwszą jest potężna solidarność oraz szczera i znakomita służba na rzecz religii, która wzbudziła podejrzenia ahl ad-dunja oraz polityków; na tę przyczynę wskazuje ludzka niesprawiedliwość.

Przyczyna Druga: Jako że nie każdy mógłby na własną rękę zademonstrować wartość owej świętej służby poprzez całkowitą szczerość i zupełną solidarność, przeto również na nią wskazuje Boże zarządzenie. Jednak owo zarządzenie jest dla nas czystym miłosierdziem w czystej sprawiedliwości, jako że zebrało razem braci, którzy wielce tęsknili jeden za drugim, a także przekształciło trudności, jakich doznali, w akty czci, zaś to, co stracili - w jałmużnę. Jest również czystym miłosierdziem pod wieloma innymi względami, jak zwracanie powszechnej uwagi na traktaty, jakie spisali owi bracia; jak brak zezwolenia na to, by majątki, dzieci i wygody tego świata, które są przemijające, ulotne, i które trzeba pozostawić za sobą w jeden dzień zstąpienia do grobu, miały zaszkodzić ich życiu ostatecznemu; jak sprawienie, że bracia przyzwyczajają się do cierpliwości i wytrwałości, a także stają się wzorami bohaterów dla wiernych przyszłości, a nawet ich przywódcami. Istnieje jednak jeden aspekt owej kwestii, który sprawił, że nieco się zamyśliłem, a jest nim sytuacja, w której palec zostaje złamany, zaś oko, umysł i serce zaniedbują zajmowania się ich doniosłymi obowiązkami. Podobnie nasze życia,

— 371 —

kiedy osiągają ów pułap niedoli, sprawiają, że nasze serca i dusze zajmują się swymi ranami. Kiedy już miałem zostać zapomniany przez świat, sytuacja sprawiła, że znalazłem się na naradzie masonów, a także zająłem się wymierzaniem im ciosów. Pocieszyła mnie możliwość tego, że Wszechmocny Bóg przyjmie ów stan niedbalstwa jako pewnego rodzaju dokładanie starań poprzez intelekt.

Otrzymałem pozdrowienia Alego Gula, brata szanowanego nauczyciela Traktatów Światła, Hafiza Mehmeda. Przesyłam swoje pozdrowienia i modlitwy zarówno dla niego, jak i dla wszystkich ludzi z jego wioski, a także dla wszystkich ludzi z wioski Sava [14], zarówno żyjących, jak i zmarłych.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!

Moi drodzy, wierni bracia!

Wasza stałość i wytrwałość pokonały wszystkie plany masonów i hipokrytów. Tak, moi bracia, nie ma potrzeby, by to ukrywać - ci ateiści porównali Traktaty Światła i uczniów Światła do tariq sufickich, a szczególnie do tariqi Naqszbandijja, zaś zamierzając zwalić nas z nóg i rozproszyć, zaatakowali nas wedle tych samych schematów, poprzez które pokonali sufich:

Po pierwsze: Onieśmielić i zastraszyć sufich oraz ukazać nadużycia drogi sufich.

Po drugie: Podać do wiadomości ogółu błędy ich przywódców oraz tych, którzy za nimi podążali.

Po trzecie: Poprzez uwodzicielskie występki oraz ogłupiające przyjemności i trucizny filozofii oraz cywilizacji materialistów sprawić, by stali się zepsuci; zniszczyć ich solidarność; poprzez zdradzieckie kłamstwa oczernić ich przywódców; wreszcie zdyskredytować drogi sufich, wykorzystując do tego pewne zasady nauki i filozofii.

Zaatakowali nas tą samą bronią, jakiej użyli przeciwko naqszbandytom i sufim, j ednak zostali okłamani, ponieważ jako że istotą drogi Traktatów Światła są: całkowita szczerość intencji; wyrzeczenie się egoizmu; poszukiwanie i dostrzeganie miłosierdzia w trudnościach,

— 372 —

a trwałych przyjemności w cierpieniach; wykazywanie poważnych cierpień zawartych w ulotnych i rozwiązłych przyjemnościach; założenie, że wiara umożliwia zdobycie niezliczonych przyjemności również na tym świecie, a także nauczanie punktów i prawd, jakich nie jest w stanie dosięgnąć ręka filozofii - zatem, in sza'a-llah, sprawi to, że wszystkie ich plany spełzną na niczym, a ukazując, że nie można dokonać żadnego porównania drogi Traktatów Światła do tarik sufickich, sprawi, że całkowicie zamilkną.

Subtelny Punkt

Tego ranka zawołał mnie ktoś z położonego nieopodal pomieszczenia żandarmów, więc podszedłem do okna. Ów człowiek powiedział: "Drzwi naszego pomieszczenia zamknęły się same z siebie i czegokolwiek byśmy nie robili, nie możemy ich otworzyć". Powiedziałem mu zatem: "To znak dla was, że wśród ludzi, których strzeżecie i trzymacie za kratami, są tacy, którzy są tak niewinni, jak wy sami. Obraza, jaką mi wyrządzono pod pretekstem tego, że zobaczyłem się jednym z moich braci, którego nie widziałem przez dziesięć lat, a także pod innym pretekstem, zamknęła drugie z naszych zewnętrznych drzwi. Karą za to jest fakt, że również wasze drzwi zostały zamknięte".

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Istnieją trzy dalsze punkty dotyczące Subtelnego Punktu, jaki opisałem wam wczoraj.

Punkt Pierwszy: Będąc przedstawicielem zbiorowej osobowości pewnej błogosławionej grupy, która powstanie w przyszłości, zaryglowane drzwi otworzyły się same z siebie, a ponadto były zagniewane na przedstawiciela obecnie istniejącej błogosławionej grupy, jaki po dziesięciu latach spotkał się ze mną na pół minuty. Ja również byłem zagniewany, zatem ponownie powiedziałem: "Niechaj owe drzwi się zamkną!" Następnego ranka - a nie zdarzyło się to nigdy wcześniej - drzwi do pomieszczenia strażników zamknęły się i nie otwierały się przez dwie godziny.

Drugi Wytworny Punkt: Za pośrednictwem naczelnika więzienia wysłałem notę do oskarżyciela publicznego, w której powiedziałem:

— 373 —

"Jestem przetrzymywany w odosobnieniu i nie mogę się z nikim spotykać. Nawet gdybym miał się z kimś spotkać, nie znam nikogo w tym mieście (...) ani nikogo z rady miasta (...)", i tak dalej. Później oskarżyciel zapytał, czy byłem więziony w samotności, a naczelnik więzienia odpowiedział: "Nie". Obaj zgłosili sprzeciw wobec mojej noty. Tego samego dnia daleki na pół szalony krewny przybył i odwiedził mnie na pół minuty, co zostało przedstawione tak, jakbym nigdy nie był więziony w samotności. Tak oto ich sprzeciwy ugodziły w nich samych.

Punkt Trzeci: Hałas, jaki czynili między modlitwami maghrib i 'isza nieznośni młodzi ludzie osadzeni w celi sąsiadującej z moją, przeszkadzał mi, lecz nie za bardzo. Było to tego dnia, kiedy znaleziono wymówkę, aby zamknąć drzwi. Cuchnący zaduch w mojej celi stał się jeszcze gorszy, zaś hałas, jaki owi młodzieńcy czynili pod mymi drzwiami, zaczął mi nadmiernie doskwierać. Powiedziałem: "Niechaj te drzwi się zamkną! Dlaczego oni to robią?" Owo zdarzenie wydarzyło się właśnie tego ranka.

Moi bracia!

Dwa Tematy, które spisaliście w nowym alfabecie, odniosły potężny skutek. Byłoby wspaniale, gdyby zostały spisane również Tematy Pierwszy, Drugi i Trzeci. Martwię się jednak o to, czy mogą to uczynić Husrev i Tahiri, jako że ich pióra są szczególnie odpowiednie dla Koranu i spisywania tekstu koranicznego, i wzięli oni na siebie ten obowiązek. Będzie zatem lepiej, jeśli owe Tematy spisze kto inny.

Moi drodzy bracia!

Przez zeszły rok zwykłem korzystać z pewnej ilości (to jest, około kilograma) cienkiego makaronu oraz ryżu. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że stały się one środkami obfitości, jednak teraz nie zostawiliście ich dla mnie, abym mógł je ugotować. Zatem daję je wam

— 374 —

w podarunku, aby stały się narzędziami błogosławieństw i obfitości. Przy pewnej okazji zobaczyłem, jak w cudowny sposób zwiększyła się ilość makaronu w kształcie gwiazdek. Zwykłem osuszać kawałki makaronu po ich ugotowaniu. Sam widziałem, a widzieli to również inni, że jeden kawałek makaronu był dziesięć razy większy niż normalnie.

Moi drodzy bracia!

Ostatniej nocy strażnicy, a także inni więźniowie, mogli mnie słyszeć, kiedy recytowałem moje inwokacje. Zastanowiłem się nad tym i z niepokojem zapytałem samego siebie, czy takie wystawianie na pokaz dobrych uczynków nie przyczynia się do zmniejszenia nagrody. Wówczas wspomniałem znane powiedzenie hodży islamu, Imama Al-Ghazalego: "Niekiedy robienie czegoś otwarcie jest lepsze niż skrywanie tego uczynku". Oznacza to, że robienie czegoś otwarcie może na wiele sposobów być daleko bardziej wartościowym, jako że inni mogą skorzystać z tego uczynku, naśladować go lub obudzić się ze stanu niedbalstwa; takie postępowanie może również być ukazaniem cech szczególnych islamu w obliczu tych, którzy trwają w zbłądzeniu lub występku, a także może zachować dostojeństwo religii - zwłaszcza w tym czasie, jeśli ów czyn jest wykonywany przez tych, którzy całkowicie pojęli lekcje dotyczące szczerości intencji, a w całą sprawę nie ingeruje żadna utajona sztuczność. Pomyślałem o tym i znalazłem pocieszenie.

Dwa dni temu wezwał mnie badający naszą sprawę sędzia, a kiedy zastanawiałem się, jak mógłbym bronić swych braci, otworzyłem Hizb al-Masun Imama Al-Ghazalego. W oczy rzuciły mi się takie oto wersety:

﴿ اِنَّ اللّٰهَ يُدَافِعُ عَنِ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا ﴾

[15]

﴿ يَسْعٰى نُورُهُمْ بَيْنَ اَيْد۪يهِمْ وَبِاَيْمَانِهِمْ ﴾

[16]

﴿ اَللّٰهُ حَف۪يظٌ عَلَيْهِمْ ﴾

[17]

طُوبٰى لَهُمْ

[18]

— 375 —

Ujrzałem, że jeśli nie brać pod uwagę podwojeń oraz madda (długiej samogłoski "a") - a litera łał to również madda - zgodnie z obliczeniami wedle nauk abdżad i dżafr otrzymamy tysiąc trzysta sześćdziesiąt dwa, dokładnie datę obecnego roku, co - zarówno co do znaczenia, jak i poprzez ową liczbę - zgadza się z czasem, w którym postanowiliśmy bronić naszych wierzących braci. "Al-hamdu li-llah", powiedziałem, "nie ma już żadnej potrzeby, bym się bronił". Następnie przyszła mi do głowy myśl: "Zastanawiam się, co takiego się okaże". Byłem zaciekawiony. Ujrzałem że zgodnie z wyliczeniami wedle nauki dżafr - pod warunkiem, że weźmiemy pod uwagę tanłin - dwie frazy:

اَللّٰهُ حَف۪يظٌ عَلَيْهِمْ ٭ طُوبٰى لَهُمْ

Bóg bacznie obserwuje oraz szczęśliwość (ar. tuba) dają dokładnie tysiąc trzysta sześćdziesiąt dwa, jeśli jedna madda nie zostanie wzięta pod uwagę, a tysiąc trzysta sześćdziesiąt trzy, jeśli ją uwzględnić. Dokładnie zgadzając się z datami tego roku - a w tym czasie tak bardzo potrzebujemy Bożego zachowywania każdej rzeczy - oraz następnego roku, ten przykład tałafuq pociesza nas poprzez zapewnienie, że zostaniemy zachowani od nieszczęścia pomimo straszliwych ataków przeciwko nam, które w ciągu ostatniego roku przygotowywano na wielką skalę i tak, by objęły wielce rozległy obszar. Dokonywanie przez Traktaty Światła jeszcze bardziej olśniewających podbojów w kręgach rządzących w związku z owym epizodem oznacza, że ów tymczasowy areszt nie sprawia ani nie powinien sprawić, że popadniemy w rozpacz. Zastanowiłem się również nad tym, że traktat Największy Znak został skonfiskowany, jako że wydrukowanie go było obwieszczeniem, zwracającym powszechną uwagę na jego olśniewającą stację.

Właśnie przeczytałem werset:

﴿ رَبَّنَٓا اَتْمِمْ لَنَا نُورَنَا وَاغْفِرْلَنَا ﴾

[19]

Fraza اِغْفِرْلَنَا i przebacz nam daje dokładnie tysiąc trzysta sześćdziesiąt dwa. To dokładnie odpowiada dacie tego roku, wzywa nas i nakazuje nam, abyśmy stale poszukiwali Bożego przebaczenia, aby nasze światło mogło zostać dopełnione i aby również Traktaty Światła nie pozostały niedoskonałymi.

— 376 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Moim zdaniem ci, którzy nie zostali wstrząśnięci ciężką próbą dwóch szkół Proroka Józefa, byłej i obecnej [20], nie opuszczali ich lekcji i nie zrezygnowali z bycia ich uczniami, choć ich usta paliła wrząca zupa, których morale nie zostało złamane mimo całej owej agresji, będą oklaskiwani przez ludzi prawdy i nadchodzące pokolenia tak, jak oklaskują ich aniołowie i istoty duchowe. Jednakże udręka fizyczna jest nadmierną, ponieważ niektórzy spośród was są chorzy, delikatni lub biedni. Jednak kiedy pomyślałem o innych spośród was, którzy pocieszają strapionych, będąc doskonałymi przykładami cierpliwości i dobrego postępowania; o litościwych braciach, którzy ofiarowują swoją solidarność i uprzejmą uwagę; o inteligentnych towarzyszach omawianych lekcji; o zwierciadłach, które odbijają piękne zalety moralne, zmniejszając w ten sposób fizyczną udrękę do zera - moje obawy o was, których miłuję bardziej niż własną duszę, zostały uśmierzone.

Pewnego dnia wyślę wam szatę Maulany Chalida [21], która liczy sobie sto dwadzieścia lat. Owinę nią w jego imieniu każdego z was, w ten sam sposób, w jaki on owinął nią mnie. Wyślę ją, kiedy tylko będziecie tego chcieli.

Kiedy przybyliśmy tu po raz pierwszy, lekarz zaszczepił mnie przeciwko ospie wietrznej. Powstał wrzód, a moje ramię spuchło. Opuchlizna przesuwała się coraz niżej, aż sprawiła, że nie mogłem spać i z trudem wykonywałem ablucję przed modlitwą. Zastanawiam się, czy nie mogę przyjmować szczepionek, czy też owo zdarzenie ma jakieś inne znaczenie! Dwadzieścia lat temu byłem szczepiony w Ankarze, a ślad po tamtym szczepieniu wciąż od czasu do czasu ropieje i przysparza mi bólu. Myślę o tym i mam nadzieję, że z nowo przyjętą szczepionką nie będzie tak samo. A wy jak się macie?

Said Nursi
— 377 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Jednym z powodów, dla których sprawiedliwość Bożego zarządzenia przyprowadziła nas do szkoły Proroka Józefa w Denizli, jest to, że zarówno więźniowie z Denizli, jak i mieszkańcy tego miasta, a być może nawet jego urzędnicy i sędziowie potrzebowali Traktatów Światła oraz uczniów Światła bardziej niż ludzie z jakiegokolwiek innego miejsca. To dlatego zostaliśmy poddani owej ciężkiej próbie i wyznaczono nam zadanie przynależne do wiary i do życia ostatecznego. Jedynie jeden lub dwaj więźniowie spośród dwudziestu czy trzydziestu odprawiali obowiązkowe modlitwy tak, jak powinny one być odprawiane, lecz podążając za przykładem uczniów Światła czterdziestu lub pięćdziesięciu więźniów, wszyscy bez wyjątku, zaczęło odprawiać modlitwy w doskonały sposób - oto nauka i przewodnictwo (wygłoszone językiem usposobienia i czynu), które zmniejszają do zera niedolę i trudności, a zaiste sprawiają, że owe przeciwności stają się umiłowane. Mamy nadzieję, że miłosierdzie i łaska Boga sprawią, że jak uczniowie Światła nauczyli tego poprzez swe uczynki, tak dzięki potężnej i prawdziwej wierze w ich sercach staną się oni podobni fortecy ze stali, wybawiając wiernych od wątpliwości i podejrzeń ludzi zbłądzenia.

Ahl ad-dunja zabraniają nam w tym miejscu rozmawiania z ludźmi i utrzymywania z nimi jakichkolwiek kontaktów, choć nie przyniosłoby to żadnej szkody. Język usposobienia jest potężniejszy i skuteczniejszy niż przemawianie słowami. Jako że uwięzienie służy nauce i edukacji, zatem jeśli ci ludzie kochają naród, powinni pozwolić więźniom na spotykanie się z uczniami Światła, aby mogli oni w ciągu jednego miesiąca lub nawet jednego dnia odebrać naukę i edukację lepszą od tych, jakie w przeciwnym razie mogliby otrzymać w ciągu roku, aby wszyscy mogli stać się ludźmi przynoszącymi korzyść zarówno narodowi, jak i krajowi, a także użytecznymi dla ich własnej przyszłości oraz życia ostatecznego. Byłoby bardzo pożytecznym, gdybyśmy mieli tutaj Przewodnik dla młodzieży. In sza'a-llah, uda się go sprowadzić.

Said Nursi
— 378 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Dzisiaj przypomniałem sobie znaną wam rozmowę z moim starszym bratem, mułłą Abdullahem, dotyczącą szlachetnego Ziyaeddina. Następnie pomyślałem o was i rzekłem sam do siebie: "Gdyby nawet zostało objawione to, co niewidzialne; gdyby każdemu z owych szczerze pobożnych i żarliwych muzułmanów, którzy okazują taką stałość w tych niestałych czasach, a którymi nie zachwiały owe zawiłe i poddające ich próbie okoliczności, objawiono, że są oni świętymi lub nawet biegunami duchowości, ich znaczenie w moich oczach oraz troska, jaką im poświęcam, zwiększyłyby się bardzo niewiele; gdyby zaś okazało się, iż są oni prostymi i zwykłymi ludźmi, ich wartość w moich oczach nie zmalałaby w żaden sposób, jako że zadanie ocalenia wiary w tak nadzwyczaj ciężkich warunkach ma wartość większą niż cokolwiek innego".

W tak burzliwych i zmiennych okolicznościach cnoty, jakie nadaje ranga człowieka oraz dobra opinia innych w jego temacie, rozpływają się, kiedy owe dobre opinie zostają zniszczone, a ich umiłowanie maleje. Ten, do którego należą owe zalety, czuje się zobowiązany do tego, by przyjąć sztuczne maniery, pustą etykietę i uciążliwe dostojeństwo, aby tylko zachować swą pozycję w oczach innych. Nieskończone dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że nie potrzebujemy oziębłej sztuczności tego rodzaju.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Z całej duszy, z całego serca i całym swym umysłem winszuję wam z okazji owych dziesięciu nocy [22]i błagam Boże miłosierdzie o to, by przyniosły one wspaniałe zyski naszej duchowej współpracy. Ostatniej nocy śniłem o tym, że przybyłem do was, a obudziłem się, kiedy miałem poprowadzić modlitwę. Kiedy miałem interpretować ów sen stosownie do mego doświadczenia, przybyli - aby zinterpretować go w imieniu was wszystkich - dwaj nasi bracia spośród bohaterów miejscowości Sava i Homa. Byłem tak uradowany, jakbym ujrzał was wszystkich.

Moi bracia! Z pewnością obecna sytuacja sprawiła, że niektórzy urzędnicy, a także inni ludzie, odstąpili od Traktatów Światła, a także

— 379 —

przestraszyła ich, lecz również zbudziła uwagę - a także tęsknotę - wszystkich ich przeciwników, ludzi religijnych oraz urzędników związanych z tym przedsięwzięciem. Nie martwcie się, te światła wciąż będą lśnić!

Bracia, prosimy, zwróćcie uwagę na te słowa! W więzieniu Denizli, kiedy pozornie wszystko zwróciło się przeciwko niemu, a oskarżenie starało się doprowadzić do jego egzekucji, Nauczyciel powiedział: "Nie martwcie się, bracia moi. Te światła wciąż będą lśnić!" Spójrzcie, jak jego słowa okazały się prawdą!

Za zgodność: jego uczniowie.

Wedle interpretacji Sabriego, a także zgodnie ze wzmianką sury Ła l-'asr..., Traktaty Światła są narzędziem uchronienia Anatolii, Isparty i Kastamonu od niebiańskich i ziemskich klęsk, podobne Arce Noego, która osiadła na Al-Dżudi [23], ludzie nie powinni zatem wtrącać się do ich spraw ani spodziewać się nieszczęść, jakie wkrótce spadną na Traktaty Światła. Ci, którzy tak postępują, powinni oprzytomnieć. Powtarzam to, co powiedziałem na krótko przed nieszczęściem, a także zanim zostały do was wysłane owe listy. Zgodnie z wiadomościami, jakie obecnie otrzymałem, Kastamonu wraz z jego okolicami i cytadelą płacze, jakby opłakiwało Traktaty Światła; zostało dotknięte gorączką i zatrzęsło się trzęsieniem ziemi. In sza'a-llah, Kastamonu połączy się na nowo z Traktatami Światła, ponownie się roześmieje i złoży podziękowania Bogu.

Innego dnia pisałem do was o dwóch doniosłych zyskach, jakie stały się moim udziałem. W drugim liście napisałem: "...ofiarowując suplikacje i wychwalania Boga setkami języków"... i tak dalej, aż do końca. Pewne słowa w tym fragmencie zostały opuszczone; winno być: "Każdy z nas, stosownie do swego stopnia, ofiarowuje (...) setkami języków...", i tak dalej.

Ponadto czcigodny starzec z wioski Sava, do której jestem wielce przywiązany, został przykuty kajdanami do mnie i połączyliśmy się. Wielce mi się to spodobało i dzięki temu pojąłem, jak silnie przywiązaną do mnie jest owa wioska. Przesyłam szczególne pozdrowienia dla tego brata.

— 380 —

Mój drogi bracie!

Werset:

﴿ وَخَسِرَ هُنَالِكَ الْكَافِرُونَ ﴾

[24]

poprzez wzmiankę wersetów:

﴿ وَ الْعَصْرِ ٭ اِنَّ الْاِنْسَانَ لَف۪ى خُسْرٍ ﴾

[25]

wskazuje na fakt, że wszystkie wojny i zniszczenia dokonane przez niewiernych przynoszą niewypowiedzianą szkodę i stratę. Fraza: Ła l-'asr... Na czas (mijających wieków)! wskazuje ponadto na datę 1360 według kalendarza romańskiego, w którym to roku hipokryci i niewierni zaatakują Traktaty Światła, jednak będą przegranymi. Traktaty Światła są przyczyną, dla której słabną takie nieszczęścia, jak trzęsienia ziemi i wojny. Być może jest to ukryty znak wskazujący na fakt, że powstrzymanie działania Traktatów przyciąga nieszczęście.

Said Nursi

Moi drodzy bracia!

Sądzę, że naszą ostateczną i prawdziwą obroną będzie krótki traktat, który jest owocem więzienia Denizli, jako że rozległe spiski knute przeciwko nam przez miniony rok, pierwotnie spowodowane przez bezpodstawne podejrzenia, są następujące: Zaatakowano nas pod bezpodstawnymi pretekstami, takimi jak tworzenie wspólnoty sufickiej, ustanawianie tajnego stowarzyszenia, służenie za narzędzie sił zewnętrznych, wykorzystywanie uczuć religijnych dla celów politycznych, działanie na szkodę Republiki, wtrącanie się w sprawy rządu czy naruszanie bezpieczeństwa publicznego. Dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że plany naszych wrogów zawiodły. Nie znaleźli oni niczego prócz prawd wiary i Koranu, studiowania kwestii dotyczących życia ostatecznego i działania na rzecz wiecznie trwającej szczęśliwości, nawet w tak rozległym dochodzeniu, jakie objęło setki uczniów, setki traktatów, listy i księgi spisane na przestrzeni osiemnastu lat. Aby ukryć swe spiski, zaczęli poszukiwać jakiegokolwiek pretekstu. Myślę jednak, że w obliczu straszliwej, tajemnej organizacji ateistów, która zwiodła niektórych spośród przywódców rządu, zwracając ich przeciwko nam, a być może atakując nas bezpośrednio w imieniu

— 381 —

całkowitej niewiary, sprawiono, iż napisaliśmy traktat Owoce wiary - który jest jasny jak słońce, rozprasza wszystkie wątpliwości, jest stały i niezachwiany jak góra - jako najbardziej potężną obronę przeciwko nim, aby zmusić ich do milczenia.

Said Nursi

Moi bracia!

Przebywacie w bardzo ciasnym miejscu, lecz rozległość waszych serc nie pozwala, aby was to trapiło, a prócz tego miejsce, w którym przebywacie, ofiarowuje wolność względnie większą od tej, jaką ofiarowuje miejsce, w którym ja się znajduję. Wiedzcie, że naszą najtrwalszą siłą i najtrwalszym wsparciem jest solidarność. Strzeżcie się! Nie pozwólcie, aby porywczość spowodowana przez owe niedole sprawiła, że zaczniecie obwiniać jeden drugiego. Uskarżanie się, wzajemne obwinianie oraz mówienie: "Gdyby tylko nie stało się to-a-to, byłoby inaczej" jest tym samym, co uskarżanie się na przeznaczenie i Boże zarządzenie; nie czyńcie tego! Zdałem sobie sprawę z tego, że nie jest to sposób, w jaki moglibyśmy zostać ocaleni przed atakami naszych wrogów, ponieważ czegokolwiek byśmy nie zrobili, i tak nas zaatakują. Ponieważ już niedługo łaska Boga przybędzie nam z pomocą, musimy odpowiadać na Boże zarządzenie z cierpliwością, podziękowaniami, podporządkowaniem się Bożemu zarządzeniu i pogodzeniem się z nim, a także starać się o to, byśmy poprzez niewiele uczynków zyskali obfitą nagrodę i zasługę.

Modlę się o dobre samopoczucie naszych braci.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Znaczącym pocieszeniem w obliczu szybko zachodzących zmian życia doczesnego oraz jego upływania, jego ulotnych i bezowocnych

— 382 —

przyjemności, a także zadawanych przez nie ciosów rozłąki, jest spotkanie z prawdziwymi przyjaciółmi. Tak, niekiedy człowiek podróżuje przez dwadzieścia dni i wydaje setkę lir, aby spotkać się z jednym przyjacielem na godzinę lub dwie. Zatem teraz, w owych dziwnych czasach samotności, fakt, że możemy ujrzeć wszystkich z czterdziestu czy pięćdziesięciu przyjaciół, a także nasze wspólne rozmowy przez wzgląd na Boga, nasze otrzymywanie i dawanie prawdziwego pocieszenia, czynią owe trudności i straty finansowe, jakie na nas spadły, nadzwyczaj nieznacznymi i nieważnymi. Ja sam zaakceptowałbym owe trudności, by tylko ujrzeć tutaj jednego z moich braci, z którymi jestem rozłączony od dziesięciu lat. Uskarżanie się jest krytyką Bożego zarządzenia, podczas gdy podziękowania są podporządkowaniem się jego wyrokom.

Zapewniam was, że gdyby teraz nadeszła wyznaczona godzina, a ja bym zmarł, przyjąłbym to z doskonałym spokojem serca, ponieważ wiem, że wśród was jest wielu silnych, niezłomnych, młodych Saidów, którzy wezmą w posiadanie Traktaty Światła, odziedziczą je i ochronią daleko bardziej skutecznie niż ten nędzny, stary, schorowany i wycieńczony Said. Poczułem się bardzo szczęśliwy i bardzo wdzięczny tym, których imiona zostały spisane w notatce Nazifa, a którzy tak skutecznie umacniają swe morale; zresztą przypuszczałem, że właśnie tak się zachowają. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle im sukces i niechaj uczyni ich dobrymi przykładami dla innych. Amen.

Moi drodzy, wierni bracia!

Jako że związaliście się z Traktatami Światła dla życia ostatecznego, dla dobrych dzieł, dla aktów czci i nagrody za nie, dla wiary i dla waszego życia ostatecznego, przeto z pewnością koniecznym jest złożenie Bogu podziękowań za to, że jesteście tutaj, aby spotkać wasze przeznaczenie, aby spożywać wyznaczone wam zaopatrzenie i aby zdobyć za to nagrodę. To, co spotyka was w owej szkole Proroka Józefa, na owej arenie próby, w której każda godzina wraz z jej ciężkimi warunkami jest równa

— 383 —

dwudziestu godzinom oddawania czci Bogu, zostało ustalone przez Boże zarządzenie. Skoro dwadzieścia owych godzin jest dokładaniem starań w służbie Koranowi i wierze, przeto są one warte tyle, co setka godzin, zaś na ową setkę godzin składają się spotykanie się z prawdziwymi braćmi, którzy dokładają starań na drodze Boga (a każdy z nich wart jest tyle, co stu ludzi), składanie ślubów waszego braterstwa, umacnianie braci i zyskiwanie siły, pocieszanie ich i otrzymywanie pocieszenia, niezłomne trwanie w owej świętej służbie i prawdziwej solidarności, korzystanie z ich pięknych przymiotów oraz stawianie się godnymi bycia uczniami Medresetu'z-Zehra. Koniecznym jest, by w obliczu wszelkich trudności myśleć o wszystkich owych korzyściach, a także by odpowiadać na trudności cierpliwością i wytrwałością.

Said Nursi

Moi bracia!

Miałem szczerą nadzieję, że również Kastamonu wyda śmiałych bohaterów, podobnych silnym jak stal bohaterom Isparty i jej okolic, takim jak Husrev czy Hafiz Ali. Nieskończone dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że owa prowincja spełniła moje nadzieje, wysyłając nam z pomocą wielu bohaterów. Przesyłam pozdrowienia wszystkim gotowym do poświęceń braciom, którzy są z wami, którzy zawsze są obecni w mojej wyobraźni, lecz nie jestem w stanie zapisać ich imion, a także modlę się o ich dobre samopoczucie.

Moi drodzy, wierni, stali i oddani bracia!

Opisałem wam niektóre z okoliczności, w jakich się tu znajduję, nie po to, aby was zasmucić, ani nie po to, by je zmierzyć za pomocą tego, co materialne, lecz po to, bym mógł bardziej skorzystać z udziału w waszych modlitwach i byście mogli w większym stopniu praktykować powściągliwość, przezorność, cierpliwość oraz wyrozumiałość, a także byście żarliwie dbali o zachowanie waszej solidarności. Męczarnia

— 384 —

i niedola, jakie cierpię tutaj w ciągu jednego dnia, są większe niż te, które wycierpiałem przez miesiąc w więzieniu Eskisehir. Straszliwi masoni dotknęli mnie towarzystwem jednego z ich bezdusznych kompanów, abym w obliczu zadawanych mi przez nich mąk stracił cierpliwość, co mogliby wykorzystać jako pretekst i uczynić powodem ich okrutnej agresji, a także aby mogli ukryć swoje kłamstwa. Cudownym znakiem Bożej łaski jest to, że jedynie cierpliwie złożyłem Bogu podziękowania i postanawiam, że będę czynił tak dalej.

Skoro podporządkowaliśmy się Bożemu zarządzeniu, a zgodnie ze znaczeniem słów:

خَيْرُ الْاُمُورِ اَحْمَزُهَا

Najlepszymi ze spraw są najtrudniejsze z nich [26] wiemy, że owe trudności są Bożym darem, dzięki któremu możemy zyskać większą zasługę; skoro jesteśmy przekonani w stopniu "całkowitej pewności" o tym, że poświęciliśmy nasze życia prawdzie bardziej olśniewającej od słońca, pięknej jak Raj i słodkiej jak wieczne szczęście; przeto z pewnością - wiedząc, że prowadzimy ową duchową walkę na drodze Boga, z dumą i składając Bogu podziękowania mimo rozpaczliwych okoliczności - nie powinniśmy się uskarżać.

Moi drodzy bracia!

Moją pierwszą i ostatnią radą dla was jest: Zachowujcie waszą solidarność, unikajcie egoizmu, samolubstwa i rywalizacji, zachowujcie zimną krew i bądźcie roztropni.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Z aktu oskarżenia oskarżyciela publicznego można pojąć, że plany potajemnych ateistów, którzy wprowadzili w błąd niektórych przywódców rządu, skłaniając ich do wystąpienia przeciwko nam, spełzły na niczym

— 385 —

i okazały się fałszem. Obecnie starają się oni ukryć swe kłamstwa poprzez oskarżanie nas o tworzenie stowarzyszenia politycznego oraz tajnego komitetu rewolucyjnego, a skutkiem tego nie pozwalają mi na kontaktowanie się z kimkolwiek, jak gdyby wszyscy, którzy mieli z nami kontakt, przyłączali się do nas. Również wysocy urzędnicy starają się unikać nas i nadskakiwać swym zwierzchnikom poprzez prześladowanie nas. Zamierzałem dodać poniższy fragment do zakończenia mego sprzeciwu, lecz sądziłem, że nie pozwolą mi na to:

Tak, jesteśmy stowarzyszeniem; jesteśmy stowarzyszeniem, którego liczba członków we wszystkich wiekach sięgnęła trzystu pięćdziesięciu milionów. Każdego dnia członkowie owego stowarzyszenia poprzez pięć modlitw obowiązkowych ukazują z najwyższym szacunkiem swe przywiązanie do zasad owego świętego stowarzyszenia, a poprzez uświęcony program słów:

﴿ اِنَّمَا الْمُؤْمِنُونَ اِخْوَةٌ ﴾

Wierni są przecież braćmi [27]spieszą z pomocą jeden drugiemu w swych modlitwach i tym, co zyskały ich dusze. Należymy do owego uświęconego, wielkiego stowarzyszenia, a naszym szczególnym obowiązkiem jest nauczanie wiernych koranicznych prawd wiary w pewny i sprawdzony sposób, a także wybawianie ich i nas samych od wiecznej zagłady oraz wiecznie trwającego uwięzienia w samotności w królestwie pośrednim. Nie jesteśmy w absolutnie żaden sposób związani z jakimkolwiek knującym spiski politycznym stowarzyszeniem tego świata, z żadnym tajnym ugrupowaniem ani organizacją, które nie mają nic wspólnego z obowiązkiem, jaki na nas nałożono; nie zniżamy się do takich rzeczy.

Moi drodzy, wierni bracia!

Dzisiaj przed świtem prawdziwie współczułem wam wszystkim. Wówczas przypomniałem sobie Traktat dla chorych (tur. Hastalar Risalesi) i stało się to dla mnie pocieszeniem.

Tak, to nieszczęście jest rodzajem choroby społecznej. Większość związanych z wiarą lekarstw, jakie są zawarte w tym traktacie, można znaleźć również w Traktacie dla chorych. Jak powiedziałem

— 386 —

błogosławionemu choremu człowiekowi w Erzurum, cierpienie wszystkich zmartwień przeszłości przeminęło, zaś tym, co pozostało, jest wynikające z owych zmartwień dobro oraz korzyści, które wskazują na ten świat, na życie ostateczne, na wiarę i Koran. Oznacza to, że jedno przemijające zmartwienie zostało przekształcone w liczne trwałe dary. Jeśli chodzi o przyszłość, to jako że nie istnieje ona w teraźniejszości, zatem zmartwienia, które będą trwać w przyszłości, obecnie nie przyczyniają żadnych cierpień. Cierpienie bólu z powodu ułudy jest brakiem zaufania w Boże miłosierdzie i Boże zarządzenie.

Po drugie: Większość rodzaju ludzkiego na ziemi jest obecnie dotknięta materialnymi i duchowymi nieszczęściami, dotyczącymi ich serc, dusz i umysłów. W porównaniu z nimi nieszczęście, które nas dotknęło, jest zarówno nadzwyczaj lekkie, jak i przynoszące korzyść. Są w nim zawarte przyjemności dla serca i duszy bijące z wiary, dobrego zdrowia i dobrego samopoczucia.

Po trzecie: Gdybyśmy nie wkroczyli pośród owych burz do tego miejsca, owo nieznaczne nieszczęście z powodu kontaktu z podejrzliwymi urzędnikami byłoby cięższe, stałoby się nieszczęściem nadskakiwania im i pochlebiania im.

Po czwarte: Ujrzenie tutaj, w bezczynności fizycznej i duchowej zimy owej szkoły Proroka Józefa, która jest oddziałem Medresetu'z-Zehra, a przy tym bardzo niewielkim kosztem, prawdziwych przyjaciół, bardziej litościwych niż rodzeni bracia, a także braci w życiu ostatecznym podobnych duchowym przewodnikom; odwiedzanie ich; korzystanie z ich osobistych przymiotów; czerpanie siły z pięknych cech ich charakteru, które są niczym światło rozpraszające się w przejrzystych przedmiotach, z ich duchowego wsparcia, z ich radości i pocieszenia - to wszystko zmienia kształt owego nieszczęścia, czyniąc je rodzajem zasłony dla Bożej łaski. Subtelnym aspektem owej ukrytej łaski jest fakt, że wszyscy uczniowie Światła są tutaj nazywani hodżami i mówi się o nich z szacunkiem: "Hodża... hodża...". Ponadto w owym fakcie jest zawarta subtelna wzmianka o tym, że jak to więzienie stało się medresą (to jest szkołą religijną), tak wszyscy uczniowie Światła stali się nauczycielami, zaś dzięki owym hodżom również wszystkie inne więzienia staną się szkołami, in sza'a-llah.

— 387 —

Moi bracia!

Jeśli krótkie listy, napisane wcześniej, by was pocieszyć, takie jak ten, przeczytacie i przestudiujecie razem z ostatnimi częściami Owoców wiary, które omawiają wszelkie kwestie Traktatów Światła, jakie mogą wam przyjść na myśl, in sza'a-llah zyskacie dzięki temu zaszczyt bycia "uczniami nauk religijnych". Wybitne osobistości, takie jak Imam Szafi'i (niech jego tajemnica będzie uświęcona), przywiązywały do tego największe znaczenie, ukazując ów fakt poprzez słowa: "Nawet sen uczniów nauk religijnych będzie policzony jako akt czci". Jeśli w tym czasie, kiedy nie istnieją szkoły religijne, cierpicie w waszych miejscach męczarni setki trudności z tego powodu, że jesteście uczniami tak wzniosłych nauk, nie powinno się przydawać owym trudnościom żadnego znaczenia lub też, mówiąc:

خَيْرُ الْاُمُورِ اَحْمَزُهَا

Najlepszymi ze spraw są najtrudniejsze z nich, powinniśmy uśmiechać się ze szczęścia w obliczu owych trudności. Co się tyczy rodzin naszych niezamożnych przyjaciół i tego, czy posiadają one tyle, by wystarczyło im na życie, to w konsekwencji zasady Koranu, wiary oraz Traktatów Światła, która nakazuje spojrzenie na bardziej dotkniętych przez nieszczęście i na tych, którym odebrano więcej, można powiedzieć, że ludzie z owych rodzin są w sytuacji lepszej od tej, w jakiej znajduje się osiemdziesiąt procent ludzi. Nie mają zatem prawa do tego, by się uskarżać; ich prawem i obowiązkiem jest składanie osiemdziesięciu poziomów podziękowań. Boże przeznaczenie zarządziło, że spotkaliśmy nasz los w tym miejscu i jemy pożywienie, które zostało nam wyznaczone. Sprawiedliwość Bożego miłosierdzia zgromadziła nas tutaj, a rodziny zostały powierzone ich Prawdziwemu Zaopatrującemu, co na pewien czas uwolniło owych braci od obowiązku sprawowania pieczy nad rodziną, tak jak pewnego dnia zostaną zwolnieni z niego całkowicie... Skoro taka jest prawda, powinniśmy powiedzieć:

﴿ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ﴾

«Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!» i złożyć Bogu podziękowania.

Moi drodzy, wierni bracia!

Z pewnością nie mogę spotkać się z wami osobiście, lecz jestem szczęśliwy i wdzięczny za to, że przebywam blisko was, w tym samym

— 388 —

budynku. Mimowolnie przyszło mi na myśl, że powinniśmy podjąć pewne konieczne środki ostrożności. Oto jeden z przykładów:

Do celi sąsiadującej z moją masoni wysłali więźnia, który jest zarówno kłamcą, jak i szpiegiem. Jako że destrukcja jest łatwą, szczególnie pośród bezczynnych młodych ludzi takich jak ci tutaj, z tego, jak bardzo dokucza mi ów łajdak, a także z jego szerzenia zepsucia wśród młodych ludzi, wywnioskowałem, że w obliczu naszego prowadzenia tych ludzi drogą prostą i zmieniania ich na lepsze ateizm podejmuje próbę zepsucia ich moralności. W tej sytuacji konieczna jest najwyższa ostrożność, a sprawą absolutnie zasadniczą jest to, by - na ile to tylko możliwe - nie obrażać się na starych więźniów [28], nie obrażać ich i nie pozwalać na jakąkolwiek niezgodę, zachować spokój i pogodzić się ze stanem rzeczy, a także - tak dalece, jak tylko to możliwe dla naszych braci - umacniać braterstwo i solidarność poprzez pokorę, skromność i wyrzeczenie się egoizmu. Troszczenie się o kwestie doczesne sprawia mi ból, toteż ufając w waszą spostrzegawczość, nie zajmuję się nimi dłużej, niż jest to konieczne.

Said Nursi

Moi bracia!

Na przekór wszelkim ewentualnościom muszę wyjaśnić pewną kwestię, o jakiej oznajmiono mi tego ranka.

Pytając: "Zastanawiam się, co na to powiedzą niewierzący filozofowie, a także czym wesprą swoje twierdzenie?", moja dusza i towarzyszący mi szatan przez dwadzieścia lat dociekali, czy prawdy, jakie zaczerpnęliśmy z Koranu, pozostawiają jakiekolwiek miejsce dla wątpliwości, czy też nie, a także czy rzeczywiście są one tak jasne, jak światło dnia. Nie mogli znaleźć żadnego błędu ani żadnej skazy w jakimkolwiek zakamarku, więc zamilkli. Mniemam, że prawda, która uciszyła moją duszę i owego diabła, nadzwyczaj wrażliwego na tę kwestię i mocno w nią zaangażowanego, zmusi również do milczenia nawet najbardziej upartych spośród naszych przeciwników. Jako że działamy na drodze prawdy i przez wzgląd na prawdę, która jest tak niezachwiana, wzniosła, ogromna i doniosła, zaś jej wartość jest nieoceniona, a nawet gdyby dano za nią cały świat i życie człowieka, wciąż nie byłaby to wysoka cena, zatem z pewnością powinniśmy z całkowitą niezłomnością odpowiadać na wszystkie

— 389 —

udręki i niedole, a także wszystkim wrogom. Skonfrontowano nas również z wieloma wprowadzonymi w błąd lub otumanionymi hodżami, szejkami i ludźmi pozornie pobożnymi. W obliczu ich wszystkich musimy zachować naszą jedność i solidarność. Nie zawracajmy sobie nimi głowy ani nie spierajmy się z nimi.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Tego poranka przed świtem zostało mi wyjawione, że prawdziwym powodem owej nadzwyczajnej i znamiennej agresji wymierzonej przeciwko nam nie jest Promień Piąty, lecz są nim dzieła Hizb an-Nuri, Klucz do wiary oraz Wymowny dowód (tur. Huccetu'l-Baliga) [29]. Uważnie przeczytałem część Hizb an-Nuri, myśląc o Kluczu do wiary, i pojąłem, że ateiści wysunęli Promień Piąty, który ma nieznaczne powiązania z polityką, jako pretekst, ponieważ nie byliby w stanie obronić swej drogi całkowitej niewiary przed ciosami owych dwóch ostrych mieczów. Wprowadzili w błąd rząd, sprawiając, że wystąpił przeciwko nam.

W tym samym czasie przyszło mi na myśl, że jeśli niektórzy z naszych słabych braci na pewien czas złożą broń, będą w stanie wybawić się od tego nieszczęścia - i chciałem pozwolić im na to. Nagle oznajmiono mi, że ci, których tak ściśle dotyczy owa sprawa, którzy po dwakroć zostali poddani owej próbie, a w zamian wycierpieli tak wiele trudności, nie porzuciliby ich sprawy ze szczerego serca, co byłoby zarówno szkodliwe, jak i pozbawione wszelkich korzyści, lecz być może mogliby pozornie wycofać się tylko po to, by zwieść nieprzyjaciół. W przeciwnym razie przyniosłoby to szkodę zarówno takiemu człowiekowi, jak i nam, a także naszej uświęconej sprawie, zaś na owego człowieka spadłby będący karą cios sprzeczny z jego intencjami.

Moi drodzy, wierni bracia!

Z pewnością ci, którzy cierpią owe trudności, będą odczuwali - stosownie do stopnia, w jakim stali się przyczyną owego uwięzienia

— 390 —

w miejscu bardziej przyprawiającym o rozpacz i zimniejszym niż inne - skłonność do uniknięcia ich. Jednak jako że pewna i potwierdzona wiara w to, że Traktaty Światła - pozorna przyczyna uwięzienia - przynoszą zysk cierpiącym owe trudności; w to, że dzięki pewnej i potwierdzonej wierze można zyskać szczęśliwą śmierć, a duchowe współuczestnictwo daje zysk w postaci dobrych uczynków setki ludzi...; jako że to wszystko przekształca gorzkie trudności w słodkie miłosierdzie, zatem ceną, jaką należy zapłacić za owe dwa rezultaty, są niezachwiane wierność i wytrwałość. Żal i porzucenie ich byłyby zatem wielką stratą. Dla tych spośród uczniów, którzy nie są związani ze światem bądź są z nim związani w bardzo niewielkim stopniu, owo uwięzienie jest lepsze od wolności, a pod pewnym względem więzienie jest miejscem wolności. Dla tych, którzy są związani ze światem i zamożni, wydane pieniądze stają się pomnożoną jałmużną, zaś godziny spędzone w więzieniu - pomnożonymi aktami czci, zatem powinni oni raczej składać podziękowania Bogu niż się uskarżać. Co tyczy się tych, którzy są ubodzy i potrzebujący, życie poza murami więzienia ofiarowuje im zasługi, które nie przynoszą korzyści, oraz trudności, za które są oni odpowiedzialni, podczas gdy trudności tego miejsca wytwarzają wiele zasług i wielką nagrodę, nie pociągają za sobą odpowiedzialności, a także są łagodzone przez pociechę towarzyszy - to wymaga, by owi bracia złożyli Bogu podziękowania.

Moi drodzy, wierni bracia!

Pewien pobożny człowiek w Kastamonu powiedział, użalając się: "Podupadłem i utraciłem swój dawny duchowy stan, wszystkie światła i oświecenia". Powiedziałem mu:

"Być może nie podupadłeś, lecz postąpiłeś naprzód, ponieważ pozostawiłeś za sobą swoje oświecenia i objawienia, które schlebiają ego, pozwalają zasmakować owoców życia ostatecznego, kiedy pozostajesz na tym świecie, a także zachęcają do egocentryzmu. Być może popłynąłeś ku wyższym stacjom poprzez wyrzeczenie się egoizmu oraz poszukiwania ulotnych przyjemności, a także dzięki pokorze". Tak, ważnym darem Boga jest sprawienie, że człowiek, który wyrzeka się egoizmu, nie dostrzega owego daru, dzięki czemu nie staje się dumny i zarozumiały.

Moi bracia! W konsekwencji owej prawdy ci, którzy myślą podobnie do tego człowieka lub którzy biorą pod uwagę olśniewające stacje, jakie daje

— 391 —

dobre zdanie innych ludzi, patrzą na siebie, a widząc pośród nich uczniów, którzy odziani w szatę uniżenia, pokory i służby, są pospolitymi, prostymi ludźmi, mówią: "Czyż to są owi bohaterowie prawdy, którzy rzucili wezwanie całemu światu? Biada! Kim są ci ludzie? Gdzie są ci, którzy dokładają starań, by pełnić ową świętą służbę, wobec której w owych czasach nawet święci są bezsilni?" Jeśli są oni naszymi przyjaciółmi, doznają rozczarowania, a jeśli są naszymi przeciwnikami, uznają swój sprzeciw za usprawiedliwiony.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Według mnie owoce waszego uwięzienia są tak przyjemne i tak wartościowe jak owoce Raju. Potwierdzają one wielkie nadzieje, jakie w was pokładałem, a także to, co twierdziłem, jak również w piękny sposób ukazują siłę solidarności. Jak trzy lub cztery litery alif [30]nakreślone jedna obok drugiej, tak owe błogosławione pióra, zjednoczone podczas cierpienia tak ciężkich prześladowań, ukazują wartość trzech lub czterech setek. Stan umysłu, który zachowuje waszą jedność w tak pogmatwanych okolicznościach, udowadnia to, co powiedziałem wczoraj. Tak - a w tym porównaniu nie ma błędu - jak zgodnie ze stanowiskiem sunnitów pozycja wielkiego świętego w służbie islamu jest niższa od pozycji towarzysza Proroka, tak szczeremu bratu, który wyrzeka się przyjemności duszy, służąc wierze w tych czasach, który praktykując pokorę zachowuje solidarność i jedność, będzie przyznana pozycja wyższa od pozycji świętego. Oto, do jakiego wniosku doszedłem, zaś wy nieprzerwanie go potwierdzacie. Niech Bóg będzie rad z was wszystkich na wieki. Amen!

Moi drodzy, wierni bracia!

Owoce wiary są traktatem najważniejszym i wielce wartościowym. Mam nadzieję, że w swoim czasie będzie on święcił wspaniałe triumfy. Wygląda na to, że w pełni zrozumieliście jego wartość, ponieważ nie

— 392 —

odeszliście z tego miejsca studiów bez wysłuchania jego lekcji. We własnym imieniu mówię, że jeśli jedynymi owocami wszystkich owych trudów i wydatków byłyby ów traktat, mowy obrończe (tur. Mudafaat Risalesi) oraz przebywanie wraz z wami w tym samym miejscu, zmniejszyłoby to do zera wszystkie wydatki i trudy, a nawet gdybym miał cierpieć z powodu owego nieszczęścia dziesięć razy, jeszcze nie byłoby to wysoką ceną.

Z powodu wielu doświadczeń - zwłaszcza w owym przyprawiającym o rozpacz, ciasnym więzieniu - wykształciłem w sobie silne przekonanie co do tego, że zajmowanie się sprawami Traktatów Światła, to jest zarówno czytanie ich, jak i spisywanie, wspaniale zmniejsza niedolę i daje uczucie rozległej przestrzeni. Kiedy nie zajmuję się nimi, nieszczęście podwaja się i denerwują mnie nawet drobiazgi. Choć sądziłem, że z różnych powodów Husrev, Hafiz Ali i Tahiri będą cierpieli najbardziej, ujrzałem, że oni oraz ich towarzysze byli tymi, którzy zachowali największe opanowanie, poddanie się Bogu i spokój serca. Pytałem sam siebie, dlaczego tak jest, a teraz zrozumiałem, że wykonywali oni swe prawdziwe obowiązki, a jako że nie zajmowali się niczym, co płoche i frywolne, nie wtrącali się do spraw Bożego zarządzenia, a także nie byli chełpliwi, krytyczni ani nie wpadli w panikę, lecz wszyscy wyzwolili się od egoizmu poprzez ich opanowanie, wytrwałość i spokój umysłu, przeto oczyścili z zarzutów uczniów Światła i ukazali ich siłę moralną w obliczu ateizmu. Niechaj Wszechmocny Bóg sprawi, by ich dostojeństwo oraz bohaterstwo (przy ich całkowitej skromności i uniżeniu) rozciągnęły się na wszystkich naszych braci. Amen!

Moi bracia!

Tym czasem włada straszliwy egoizm, biorący początek z niedbalstwa i umiłowania tego świata. Zatem ludzie prawdy muszą porzucić egoizm i samolubstwo, nawet w ich dozwolonej formie. Jako że uczniowie Światła rozpuścili bryłę lodu ich egoizmu w stawie ich zbiorowej osobowości, przeto in sza'a-llah nie zostaną wstrząśnięci przez ową burzę. Tak, dobrze wypróbowaną metodą hipokrytów jest zebranie i uwięzienie w jakimś miejscu ludzi mających związek z daną sprawą, którzy wszyscy są niczym oficerowie lub sędziowie, by owo więzienie uczyniło ich oschłymi, drażliwymi i krytykującymi jeden drugiego, a podburzając ich do tego, by walczyli między sobą, hipokryci niszczą ich

— 393 —

morale, zaś następnie z łatwością zadają ciosy tym, którzy utracili swą siłę, i zabijają ich. Jako że uczniowie Światła obrali drogę miłości, braterstwa i "zatracenia się w braciach", in sza'a-llah zniweczą oni ów dobrze wypróbowany, dzielący ludzi podstęp.

Moi drodzy, wierni bracia!

Pewnego razu pewien szejk miał tak wielu zwolenników, że rząd zaniepokoił się politycznymi implikacjami tego faktu i zapragnął rozbić jego wspólnotę. Szejk powiedział rządowi: "Mam jedynie półtora zwolennika, żadnych innych. Jeśli chcecie, możecie to sprawdzić". Rozbił on w pewnym miejscu swój namiot i zgromadził wszystkich swoich zwolenników, a były ich tysiące. Powiedział im: "Zamierzam poddać was próbie. Ktokolwiek jest moim uczniem i zastosuje się do mego rozkazu, pójdzie do nieba". Wzywał ich pojedynczo przed wejście do namiotu, w którym trzymał zarżniętą w tajemnicy owcę, co wyglądało tak, jakby zabił swego ulubionego ucznia i wysłał go do Raju. Kiedy zwolennicy szejka ujrzeli krew, przestali być mu posłuszni i potępili go. Jedynie jeden mężczyzna powiedział: "Niech poświęcę się dla ciebie" i wszedł do namiotu; później tak samo postąpiła jedna kobieta, a pozostali rozpierzchli się. Szejk powiedział ludziom z rządu: "Teraz sami widzicie, że mam jedynie półtora zwolennika".

Nieskończone dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że podczas próby Eskisehir Traktaty Światła straciły jedynie półtora ucznia. Dzięki wysiłkom bohaterów Isparty i jej okolic na ich miejsce przybyło dziesięć tysięcy - przeciwnie, niż było w historii o szejku. In sza'a-llah, również w tej próbie, dzięki wysiłkom bohaterów ze wschodu i z zachodu, Traktaty utracą niewielu uczniów, a na miejsce każdego z nich przyjdzie dziesięciu nowych.

— 394 —

Pewnego razu ktoś, kto nie był muzułmaninem, znalazł sposób, dzięki któremu objął przywództwo nad wspólnotą sufich i został jej przewodnikiem. Szkoleni przez niego uczniowie zaczęli się rozwijać, a wtedy jeden z nich dzięki objawieniu ujrzał, że ich przewodnik poważnie podupadł. Dzięki swej wnikliwości przewodnik powiedział uczniowi: "Zatem zrozumiałeś", jednak uczeń rzekł: "Ponieważ to dzięki twemu przewodnictwu wzbiłem się aż do owej stacji, od tej pory będę podążał za tobą jeszcze bliżej". Błagał on Wszechmocnego Boga i ocalił swego nieszczęsnego szejka, który po tym, jak nagle opuścili go wszyscy jego uczniowie, ponownie stał się ich prawdziwym przewodnikiem. Oznacza to, że niekiedy uczeń staje się szejkiem dla swojego szejka, jednak o prawdziwej umiejętności mówimy wtedy, kiedy ktoś widzi swego brata w złym położeniu, a nie opuszcza go, lecz umacnia ich braterstwo i stara się zmienić go na lepsze. Oto cecha tych, którzy są wierni i oddani. Ponieważ hipokryci w takich sytuacjach chcą zniszczyć solidarność braci i dobre zdanie, jakie jeden z braci ma o drugim, mówią: "Spójrz, ten, o którym miałeś tak wysokie mniemanie, jest pospolitym, prostym człowiekiem".

Tak czy owak, wiele wycierpieliśmy w tym nieszczęściu, lecz jako że owa kwestia dotyczy całego świata islamu, ma ona wielką wartość, a my zapłaciliśmy bardzo niską cenę. Podobne wydarzenia nie były przedmiotem troski całego świata muzułmańskiego, jako że były one "polityką religijną" lub też z innych powodów.

Osobliwy podpis na początku dzieła starego Saida, zatytułowanego Lemeat, odpowiada - z niewielkimi tylko zmianami - mojej obecnej sytuacji, a jest dokładnie zgodny z siedemdziesiątym drugim rokiem mego życia, zatem umieszczam go w tym miejscu. Jeśli uważacie to za stosowne, możecie również dodać go, w miejscu przeznaczonym na podpis, do zakończenia mów obrończych, a także do Owoców wiary oraz krótkich listów. Ów osobliwy podpis składa się z poniższych trzech i pół wersu:

— 395 —
Błagający

Oto mój zburzony grób, w którym złożono na stos sześćdziesięciu dziewięciu martwych Saidów wraz z ich grzechami i smutkami.

Siedemdziesiąty jest nagrobkiem owego grobu, a wszyscy razem opłakują upadek islamu.

Mam nadzieję, że niebiosa przyszłości i Azji poddadzą się czystej i lśniącej dłoni islamu,

Ponieważ obiecuje ona pomyślność wiary, a rodzajowi ludzkiemu ofiarowuje pokój i bezpieczeństwo.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Powodem największego znaczenia, jakie nadaję waszej solidarności, nie są jej zalety jedynie dla nas i dla Traktatów Światła, lecz także dla rzesz wiernych, którzy nie znajdują się w sferze pewnej, potwierdzonej wiary, a wielce potrzebują punktu oparcia i prawdy, w jakiej wspólnota niezachwiana przez wszelkie wydarzenia znajdzie pewność. Jako że jest to autorytet, przewodnik i dowód, który jest nieustraszony, niezachwiany, który nie podlega zepsuciu, którego nie mogą wprowadzić w błąd prądy zbłądzenia, przeto ten, kto widzi waszą powszechną solidarność, staje się przekonanym, że jest to prawda, której nie można poświęcić dla żadnej rzeczy, która nie kłania się ludziom zbłądzenia ani nie została pokonana; jego morale i wiara umacniają się, zaś on sam jest wybawiony od przyłączenia się do ahl ad-dunja i ich występku.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Strzeżcie się! Nie prowadźcie sporów między sobą, ponieważ mogą na tym skorzystać uszy szpiegów. Ten, kto w naszej sytuacji prowadzi

— 396 —

spór, jest w błędzie, niezależnie od tego, czy ma słuszność, czy też nie. Nawet jeśli do pewnego stopnia ma słuszność, poprzez spór może przyczynić nam niewypowiedzianej szkody.

Powtórzę historię, którą kiedyś opowiedziałem mym nerwowym braciom w więzieniu Eskisehir. Podczas pierwszej wojny światowej byłem przetrzymywany wraz z dziewięćdziesięcioma innymi oficerami jako jeniec wojenny w długiej sali sypialnej w północnej Rosji. Jako że dzięki radom, jakim udzieliłem owym oficerom, mieli mnie za kogoś daleko ważniejszego, niż wskazywałyby na to moje zasługi, nie zezwalałem na jakiekolwiek hałasy czy bójki. Wówczas jednak popędliwość i irytacja będące wynikiem ograniczeń zaczęły wywoływać gwałtowne kłótnie. Powiedziałem trzem lub czterem z moich towarzyszy, że kiedy tylko słyszą hałaśliwy spór, mają podejść i pomóc tym, którzy nie mają racji. Tak uczynili, a owe szkodliwe kłótnie ustały. Wówczas zapytali mnie, dlaczego podjąłem tak niesprawiedliwe środki ostrożności, ja zaś powiedziałem im:

«Człowiek, który ma słuszność, jest uczciwy i poświęci swe nieznaczne prawa dla ogólnego pokoju, który jest daleko więcej wart. Ludzie, którzy nie mają racji, są przeważnie egoistyczni, zatem zgiełk przybiera na sile...»

Moi bracia!

Powinniście wielokrotnie i uważnie czytać te części niniejszego traktatu, które zawierają krótkie listy służące pocieszeniu, nakazujące wyrozumiałość, cierpliwość i wytrwałość. Jestem najsłabszym z was i mam największy udział w owym bolesnym nieszczęściu. Dzięki Bogu, znoszę to i nie pozwoliłem, by zirytowali mnie ci, którzy zrzucają na mnie całą winę, ani też - ponieważ chodzi o tę samą sprawę - nie denerwuję się na tych, którzy bronią wyłącznie siebie samych, a sugerując, że założyliśmy stowarzyszenie polityczne, obwiniają wyłącznie mnie. Domagam się tego, byście naśladowali mnie w owej cierpliwości, jako że jesteśmy braćmi.

— 397 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia i przyjaciele w gospodzie tego świata!

Dziś w nocy myślałem o tym, jak wszyscy zostaliśmy przyprowadzeni do sądu, skuci kajdanami, przez żołnierzy z nałożonymi na karabiny bagnetami. Skłonność do dumy w temperamencie starego Saida sprawiła, że poczułem się nadzwyczaj rozgniewany. Nagle jednak oznajmiono mi, że powinniśmy odpowiedzieć na ową sytuację nie z gniewem, lecz z dumą, składanymi Bogu podziękowaniami i radością, ponieważ oczom ludzi inteligentnych, niezliczonych aniołów i istot duchowych, ludzi prawdy, a także tych spośród ludzi, którzy posiadają sumienia oraz pewną, potwierdzoną wiarę, ukazujemy się jako karawana bohaterów na drodze prawdy, Koranu i wiary, którzy rzucają wyzwanie temu stuleciu. W obliczu ich wzniosłego szacunku, aprobaty i uznania, które wskazują na akceptację Wszechwładnego i na Boże miłosierdzie, obraźliwe spojrzenia ograniczonej liczby rozpustnych próżniaków nie mogą mieć żadnego znaczenia. Pewnego dnia, kiedy z powodu choroby zostałem przywieziony do sądu samochodem, odczuwałem ciasnotę, jednak wtedy, kiedy szedłem wraz z wami, ze skutymi rękami, czułem rozległość przestrzeni i radość duszy. Oznacza to, że z tego znaczenia wziął początek mój stan umysłu.

Powiedziałem to wiele razy i powtórzę jeszcze raz: Historia nie widziała nikogo, kto dokonałby tak wspaniałej służby na drodze prawdy i kto zdobyłby tak wielką nagrodę, cierpiąc tak niewielkie trudności, jak uczniowie Światła. Niezależnie od tego, jak wielkie trudności cierpimy, wciąż nie są one wysoką ceną.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[31]

Moi drodzy, wierni bracia!

To, byśmy mieli uniknąć owego nieszczęścia i zostać od niego wybawieni, jest niemożliwe pod dwoma względami:

Po pierwsze: Jako że Boże zarządzenie ustaliło, że powinniśmy napotkać część naszego losu właśnie tutaj, przybylibyśmy do tego miejsca tak czy inaczej. Ta droga jest zatem najlepsza.

— 398 —

Po drugie: Nie znaleźliśmy żadnego sposobu ocalenia się przed spiskami, które knuto przeciwko nam. Dostrzegałem je, lecz nie było żadnego wyjścia. Nieszczęśni zmarli Szejkowie Abdulhakim i Abdulbaki również nie znaleźli sposobu, by się uratować. Oznacza to, że uskarżanie się jeden na drugiego w owym nieszczęściu zarówno jest niesprawiedliwe, bezsensowne i szkodliwe, jak też jest żywieniem pewnego rodzaju urazy do Traktatów Światła. Strzeżcie się!

Uważanie niektórych działań wiodących uczniów Światła za przyczynę owego nieszczęścia, a także oburzanie się na nich, jest odejściem od Traktatów Światła i żałowaniem tego, że poznało się prawdy wiary; jest nieszczęściem daleko większym od materialnego nieszczęścia. Przyrzekam, że choć mój udział w owym nieszczęściu jest dwadzieścia lub trzydzieści razy większy od udziału każdego z was, to jako że działali oni z czystą intencją, nie denerwowałbym się na nich nawet wtedy, gdyby owo nieszczęście, jakie zdarzyło się z powodu braku ostrożności, było dziesięć razy większym. Bezsensownym jest również sprzeciwianie się temu, co należy do przeszłości, ponieważ nie da się naprawić tego, co już się stało.

Moi bracia! Trwoga podwaja nieszczęście; sprawia, że materialne nieszczęście zapuszcza korzenie w sercu; sugeruje sprzeciwianie się Bożemu zarządzeniu, krytykowanie go, a także oskarżanie Bożego miłosierdzia. Skoro każda rzecz ma swoją dobrą stronę i w każdej rzeczy zawarty jest przejaw Bożego miłosierdzia, a Boże zarządzenie działa sprawiedliwie i mądrze, zatem z pewnością nie możemy przydawać znaczenia jakimkolwiek nieznacznym kłopotom, jakie możemy cierpieć w wyniku uświęconego zadania, jakie wykonujemy, a które dotyczy całego świata islamu tego czasu.

(Pewne znikome i pospolite okoliczności wymagały tego, bym napisał do was ten list).

Moi bracia!

Wykształciłem w sobie silne przekonanie co do tego, że złe oko ciężko mnie dotknęło i spowodowało, że jestem chory. Całym sercem i całą duszą pragnę być waszym towarzyszem we wszelkich okolicznościach, lecz złe oko podziałało na mnie zgodnie ze znaną zasadą, która mówi:

— 399 —
اَلنَّظَرُ يُدْخِلُ الْجَمَلَ الْقِدْرَ وَ الرَّجُلَ الْقَبْرَ

Złe oko wkłada wielbłąda do garnka, a mężczyznę do grobu. [32]. Ci, którzy na mnie spoglądają, czynią to albo z gwałtowną nienawiścią, albo z uznaniem. Zarówno nienawiść, jak i uznanie obecne są w spojrzeniach pewnych ludzi, którzy są zdolni do tego, by dotknąć kogoś złym okiem. Postanowiłem zatem - jeśli to możliwe i jeśli nie zostanę do tego zmuszony - że nie będę zawsze towarzyszył wam, kiedy udajecie się do sądu.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[33]

Moi drodzy bracia!

To, co teraz napiszę, nagle zostało mi oznajmione tego ranka przed świtem. Tak, potwierdzam cud (tur. keramet) Traktatów Światła dotyczący trzęsienia ziemi, który szczegółowo opisał Husrev; na nim również skupiały się moje myśli. Jak zbieżność czterech przypadków dotkliwej agresji przeciwko Traktatom Światła i uczniom Światła oraz czterech przypadków ataków, jakimi były trzęsienia ziemi, nie była zbiegiem okoliczności, tak nie była nim dokładna zgodność widoczna w tym, że dwa ośrodki rozpowszechniania Traktatów Światła, to jest Isparta i Kastamonu, zostały zachowane od tego nieszczęścia w porównaniu z innymi miejscami; skoro - jak nadmienia sura Al-'Asr - środkami wybawienia od drugiej wojny światowej, owej największej "zguby" rodzaju ludzkiego u kresu czasu, są wiara i dobre uczynki, zatem nie może być jedynie przypadkiem fakt, że Traktaty Światła rozprzestrzeniły pewną, potwierdzoną wiarę po całej Anatolii, a Anatolia w nadzwyczajny sposób została ocalona od wielkiej zguby wojny. Ponadto jak dokładna zbieżność widoczna w tym, że na tych, którzy przeszkadzali służbie Traktatów Światła lub popełnili w owej służbie błąd, spadły ciosy czy to litości Boga, czy to Jego gniewu, nie może być jedynie przypadkiem - a były setki takich wydarzeń, tak tysiące wydarzeń ukazujących fakt, że wszyscy - niemal bez wyjątku - ci, którzy dobrze służyli Traktatom Światła, doświadczyli obfitości środków do życia, spokoju umysłu i szczęścia, również nie mogą być jedynie przypadkiem.

— 400 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Zgodnie ze znaczeniem słów:

اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ

Dobro tkwi w tym, co postanowił Bóg, a także wersetu:

﴿ عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ ﴾

[34]

najbardziej poufne części Traktatów Światła ukazały się zza zasłony siran tenevveret [35], aby znaleźć się w posiadaniu najmniej powołanych do tego ludzi, aby uderzyć w zadufanych i aroganckich, aby ukazać błędy tych, którzy są na szczycie władzy. Chcieli oni uczynić ową kwestię pozornie nieważną, lecz tak czy inaczej zrozumieli, że ma ona wielkie znaczenie, a zwrócenie na nią uwagi we wspaniały sposób doprowadziło do olśniewających triumfów Traktatów Światła, zaś ich wrogów uczyniło tymi, którzy je w zadziwieniu czytają. Zaprawdę, podczas prób Eskisehir oświeciło to wielu niezdecydowanych, zakłopotanych i potrzebujących ludzi i uratowało ich, przekształcając nasze trudności w miłosierdzie. In sza'a-llah, przy obecnej okazji Traktaty również będą pełnić ową uświęconą służbę na większą skalę, w wielu sądach i wielu ośrodkach. Tak, ci, którzy widzą styl i wyjaśnienia Traktatów Światła, nie mogą pozostać wobec nich obojętni. Traktaty nie tylko podporządkowują sobie serca i umysły, tak jak czynią to inne dzieła, lecz również zdobywają dla siebie dusze i emocje.

To, że zostaliście uwolnieni, nie wyrządza szkody owemu faktowi, lecz moje uniewinnienie byłoby szkodliwe dla naszej sprawy. Nawet moja dusza zgadza się na to, by poświęcić dla sprawy dotyczącej całego świata islamu nie tylko życie tego świata, lecz - jeśli będzie to konieczne - również życie świata, który nadejdzie, a także na to, by poprzez Traktaty Światła poświęcić moje własne szczęście na rzecz szczęścia ludzi wiary.

— 401 —

(W tym miejscu umieszczono dalszy ciąg listu Husreva dotyczącego trzęsienia ziemi, zaś początek owego listu pominięto).

(...) Później w innej gazecie ujrzałem następujące, zdumiewające i będące dopełnieniem poprzednich, fakty:

Przed trzęsieniem ziemi koty i psy gromadziły się w grupach po cztery lub pięć. W ciszy siadały wszystkie razem i spoglądały na siebie, czy to w zamyśleniu, czy obojętnie, a następnie rozchodziły się. Żadnego z owych zwierząt nie widziano ani podczas trzęsienia ziemi, ani tuż przed nim, ani po nim; rozproszyły się one po wsiach daleko od miast. Inną osobliwą rzeczą, o jakiej napisano, jest fakt, że owe zwierzęta językiem swego usposobienia przekazywały wiadomości o nadchodzącym nieszczęściu, które było rezultatem naszych grzechów, zaś ludzie nie mogą tego pojąć i są zdumieni.

Do setek rzeczy, które Bediuzzaman przez całe lata przepowiadał w Traktatach Światła, należy fakt, że ateiści powinni unikać wtrącania się w sprawy Traktatów Światła i uczniów Światła, ponieważ jeśli uczniowie Światła poniosą szkodę, to oczekiwane a bliskie nieszczęście sprawi, że niewierzący będą po stokroć żałować swego postępowania. Trzęsienie ziemi potwierdziło ową przepowiednię, składając pod nią swój podpis, a następnie nastąpiły cztery kolejne nieszczęścia... Niechaj Wszechmocny Bóg obdaruje wiarą nasze serca i serca tych, którzy atakują Traktaty Światła; niech da im umysły, które rozpoznają prawdę; niech wybawi nas od więzienia w owych lochach, zaś ich od nieszczęścia. Amen.

Husrev

Moi drodzy, wierni bracia i towarzysze nieszczęścia!

Jako że są pośród was błogosławieni uczeni, dobrzy organizatorzy i szczerze oddani uczniowie, byłem pewien tego, że w obliczu naszych potężnych, przebiegłych i licznych wrogów zachowacie jedność i solidarność. Czułem spokój i nie przejmowałem się wami, teraz jednak stało się konieczne wyjaśnienie kilku kwestii.

Punkt Pierwszy: Nie zamierzałem wysyłać czegokolwiek do Ankary, aby nie opóźniło to waszego uwolnienia, jednak jako że sąd pomieszał

— 402 —

traktaty, które są poufne, z tymi, które takie nie są, a także spisane starym alfabetem ze spisanymi w nowym alfabecie, i wysłał wszystkie do Ankary, było kwestią zasadniczą wysłanie do owych departamentów również Mów obrończych (tur. Mudafaat Risalesi), które dostarczają nadzwyczaj potężnych odpowiedzi na pytania dotyczące poufnych traktatów - szczególnie fragmentów Promienia Piątego, które mówią o Sufjanie i Antychryście (Dadżdżalu) spośród muzułmanów, a także Owoców wiary, które roztrzaskują arogancką niewiarę, jaka bierze swój początek z filozofii materialistów i jej bezczelnych ataków na wiarę - aby tamtejszy komitet ekspertów nie oparł swego osądu o owe poufne traktaty i wydał w naszej sprawie orzeczenie podobne temu, jakie wydał pierwszy komitet.

Punkt Drugi: Moi drodzy bracia! Kiedy pisałem odpowiedź na wasz ważny list, dostarczono mi taki sam list. Rozpocząłem spisywanie Punktu Drugiego, który pozostał nieukończony. Teraz uzupełniam go, zatem przeczytajcie go uważnie.

Jeśli ten pomysł został przekazany przez waszego bezwartościowego adwokata, bez wątpienia jest to plan tych, którzy starają się orzec, żejesteśmy winni, aby jak tutejszy komitet rzeczoznawców, tak również komitet z Ankary przyjął za podstawę swego orzeczenia nieopublikowane, poufne traktaty, a zwłaszcza Promień Piąty, aby rozciągnąć owo orzeczenie na wszystkie Traktaty Światła, a następnie skonfiskować je, zaś wnioskując, że kwestie omawiane w Promieniu Piątym są tym, co studiowali wszyscy nieszczęśni uczniowie czytający Traktaty Światła, uznać również ich wszystkich za winnych przestępstwa, które rzekomo miałem popełnić. Naczelnik więzienia i pomocnik oskarżyciela czynią mi trudności, uniemożliwiając mi zabranie głosu i konfiskując to, co napisałem, co jest potężnym znakiem tego, że zamiarem Ankary jest wydanie orzeczeniaw naszej sprawie, zanim dotrą tam niezbite odpowiedzi mów obrończych.

Punkt Trzeci: Zaprawdę, przewodniczący sądu mówił tamtego dnia, że zamierza wysłać do Ankary książki, dokumenty i ważne mowy obrończe, które przedłużyłyby sprawę. Do tego czasu owe dokumenty z pewnością już tam dotarły. Jeśli moje dwie dobrze wyłożone i objaśniające całą rzecz mowy obrończe zostały wysłane, szybko rozwiążą one całą sprawę i nie przedłużą jej, lecz przyspieszą, a ci, którzy mają rodziny, zostaną zwolnieni. Jednak ja sam i ci, którzy podobnie jak ja nie mają nikogo, nie powinniśmy zostać zwolnieni, lecz powinniśmy pozostać w więzieniu, ponieważ jest ono miejscem najlepszym do tego, by bronić prawd wiary przeciwko ateistom i odszczepieńcom.

— 403 —

Punkt Czwarty: Jeśli Traktaty Światła nie zostaną uniewinnione, a moja mowa obrończa nie zostanie wzięta pod uwagę, wasze pozorne zaparcie się nie ocali was, ponieważ wszyscy jesteśmy ze sobą związani przez tę samą kwestię. Jedynie bardzo nieliczni z naszych przyjaciół, którzy są z nią tylko nieznacznie połączeni, mogą zostać uratowani. Zaprawdę, ukazał to sąd w Eskisehir. Przez minione lata nasi wrogowie umieścili pośród nas szpiegów, którzy starannie zapisywali to, co wyjawiali im prostoduszni i nierozważni uczniowie, użyli wszelkich środków, by nas zniszczyć i sprawić, abyśmy pożałowali, że obraliśmy tę drogę, a nawet zmobilizowali przeciwko nam Szejka Abdulhakima. Jednak zniszczyli go tak samo, jak zniszczyli nas, a także Szejków Abdulbakiego i Suleymana, którzy sprzeciwiali mi się od czasu do czasu, zatem wasze zaparcie się i ucieczka nie zrobi im absolutnie żadnej różnicy i nie zmieni tego, co myślą, ani tego, co nazywają "przekonaniem wedle uznania", tak jak nie zrobiło to żadnej różnicy w Eskisehir.

Punkt Piąty: Poprzez nasze doświadczenia zarówno z tego miejsca, jak też z Eskisehir pojęliśmy z całą pewnością, że ponieważ chodzi nam o tę samą sprawę, naszą największą potrzebą jest potrzeba całkowitej solidarności. Obrażanie się oraz bycie drażliwym i krytycznym z powodu trudności podwaja niedolę naszego położenia. Niestety, to właśnie wy byliście tymi, do których miałem największe zaufanie i na których najbardziej polegałem. Czasami, kiedy czuję ukłucie niepokoju, myślę o Kamilu Hodży i Siddiku Hodży ze Stambułu, a także o ludziach z prowincji Kastamonu, którzy okazali nadzwyczajną wierność, a mój niepokój wyparowuje. Strzeżcie się, by nie przeniknęła między was sekretna organizacja, która wspiera całkowitą niewiarę. Owa organizacja przeniknęła do celi sąsiadującej z moją i przyczynia mi nieopisanych cierpień. Omówcie tę kwestię teraz, między sobą, nie wdając się w spór; zaakceptuję waszą decyzję. Jednak w waszych dyskusjach weźcie pod uwagę możliwość tego, że moja mowa obrończa jest w drodze do Ankary i jest tam studiowana, zaś tutejszy sąd może podjąć decyzję dotyczącą tych, których uwolnienie jest możliwe; weźcie pod uwagę, że ci, którzy walczą przeciwko nam, a także przeciw skazanym na wygnanie Abdulbakiemu, Abdulhakimowi i Hadżiemu Suleymanowi, sprawili, że Yesil Semsi pozostał tutaj po tym, jak został oficjalnie zwolniony, zatem jest możliwe, że nie uwolnią oni braci takich, jak Hafiz Mehmed czy Seyyid Sefik, którzy mocno trzymają się religii i odmawiają pokłonienia się przed zmarłym przywódcą lub jego wyobrażeniem, a także ukazują swój brak poparcia dla ateizmu oraz innowacji. Powinniście także wziąć pod rozwagę, że największe znaczenie ma fakt, iż Traktaty Światła wyłoniły

— 404 —

się z ciemności, co jest wielce doniosłą kwestią, zaś w czasie, kiedy Traktaty stawiają czoła naszym wrogom w ich ośrodkach, wahający się i oszołomieni ludzie wiary mogą odkryć, że uczniowie Światła są wśród nich, a poprzez wytrwanie na pozycjach można pokazać im, że uczniowie są związani z niezachwianą i niezwyciężoną prawdą. Strzeżcie się! Nie zwracajcie uwagi na błędy innych; niech jeden z was ma szacunek dla drugiego; miast odczuwać gniew; raczej pomagajcie sobie nawzajem niż bądźcie wobec siebie krytyczni.

Moi drodzy, wierni, oddani bracia!

Przez ostatnie kilka dni zmieniłem formę moich suplikacji. Nie używam już słowa "oddani" we frazie "oddani uczniowie Światła", kiedy powtarzam, być może nawet sto razy, "wybacz nam" lub "daj nam odnieść sukces". Zatem nie pomijam w owych modlitwach tych spośród naszych braci, którzy - czy to czując się zobowiązanymi do postąpienia tak, jakby uzyskali dyspensę, czy też z powodu niepokoju i rozpaczy wywołanych niedolą - postąpili niezgodnie ze stanowczością i wiernością, pozornie zapierając się czy też trzymając się z dala.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Mój drogi bracie, Hafizie Ali! [36]

Nie martw się swą chorobą. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle ci uleczenie. Amen! Osiągasz wielki zysk, ponieważ jedna godzina oddawania czci Bogu w więzieniu jest równa dwudziestu godzinom aktów czci. Jeśli chcesz lekarstwa, mam tutaj trochę lekarstw i mogę przesłać je do ciebie. Tak czy inaczej, to tylko lekka choroba, która krąży wśród nas. Tego dnia, kiedy byłem w sądzie, byłem pewien, że jestem chory. Być może wziąłeś niewielką część mojej choroby na siebie, aby mi pomóc, jak w dawnych czasach czynili ci, którzy

— 405 —

byli nadzwyczaj gotowi do poświęceń, którzy chorowali i umierali w zastępstwie innego człowieka.

ować wokół gwiazd i świata dusz, jak czynią to aniołowie. Po tym, jak wykonywał swe obowiązki co do litery, został od nich uwolniony, aby odpoczął. Oby Najbardziej Miłosierny z miłosiernych zapisał w księdze jego dobrych uczynków tyle zasług, ile jest liter w Traktatach Światła, zarówno spisanych, jak i przeczytanych. Amen! Niech wyleje na jego duszę tyle błogosławieństw, ile jest owych liter. Amen! Oby uczynił Koran i Traktaty Światła jego miłymi, życzliwymi przyjaciółmi w grobie. Amen! Oby zesłał w darze dziesięciu bohaterów, którzy zajmą jego miejsce w Fabryce Światła i podejmą jego pracę. Amen, amen, amen.

Pamiętajcie o nim w swoich modlitwach, jak pamiętacie o mnie. Błagam Boże miłosierdzie o to, by na miejsce jego jednego języka zatrudniło tysiąc języków, by zyskał on tysiąckrotne życie w miejsce jednego życia i jednego języka, jakie utracił.

Moi drodzy, wierni bracia!

Nieskończone dzięki niechaj będą Najbardziej Miłosiernemu z miłosiernych za to, że w tak niezwyczajnych czasach i w tak osobliwym miejscu posłużył się wami, by pozwolić nam na zdobycie zaszczytu

— 406 —

zostania uczniami nauk religijnych i na pełnienie tak ważnej służby. Przy wielu okazjach ci, którzy przepowiadali stan, w jakim znajdują się ludzie w grobach, widzieli, że jak męczennicy, tak również niektórzy spośród entuzjastycznych i poważnych uczniów nauk religijnych, którzy zmarli, kiedy byli zajęci swoimi studiami, przypuszczają, że żyją i nadal studiują. Zaiste, kiedy jeden z owych ludzi wieszczących o tym, co dzieje się w grobach, obserwował ucznia, który zmarł, studiując gramatykę i składnię, był ciekaw, jakiej odpowiedzi ów uczeń udzieli w grobie Munkarowi i Nakirowi - i usłyszał, że kiedy anioł zapytał: مَنْ رَبُّكَ "Kto jest twoim Panem?", uczeń odpowiedział: مَنْ "'Kto' - podmiot, رَبُّكَ 'twoim Panem' - dopełnienie". Udzielił on odpowiedzi zgodnej z zasadami gramatyki, przypuszczając, że znajduje się w swej medresie. Zatem, jak w przypadku owego wydarzenia, wiem, że zmarły Hafiz Ali jest uczniem nauk religijnych pracującym na rzecz Traktatów Światła, które są najwyższą z nauk, na poziomie życia właściwym męczennikom. W tym przekonaniu modlę się za niego, tak jak za Mehmeda Zuhdu i za Hafiza Mehmeda, w niektórych z moich suplikacji: «O, Boże! Aż do Zmartwychwstania daj im zajmować się w doskonałej szczęśliwości i zadowoleniu prawdami wiary i tajemnicami Koranu odzianymi w szatę Traktatów Światła. Amen!»

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy i wierni bracia!

Nie mogę zapomnieć zmarłego Hafiza Alego; jego cierpienie straszliwie mnie zdenerwowało. Dawnymi czasy ludzie gotowi do poświęceń niekiedy mogli umrzeć w zastępstwie swoich przyjaciół; sądzę, że on odszedł zamiast mnie. Gdyby tacy jak wy, którzy naśladujecie jego system, mieli nie wykonywać jego doskonałej służby, byłoby to straszliwą stratą dla islamu. Mój ból przygasa, a ja czuję się weselszy, kiedy myślę o was, o jego następcach. To zadziwiające, lecz jego odejście do pośredniego królestwa wraz z jego życiem duchowym, a zaiste, wraz z jego życiem cielesnym, zbudziło we mnie tęsknotę za tym, by także odejść do owego

— 407 —

świata, a w mojej duszy odchyliła się kolejna zasłona. Jak przesyłamy stąd nasze pozdrowienia naszym braciom w Isparcie, jak rozmawiamy z nimi i wymieniamy wiadomości, tak pośrednie królestwo, w którym teraz mieszka Hafiz Ali, stało się w moich oczach podobne Isparcie czy Kastamonu. Słyszałem nawet, że ostatniej nocy pewien człowiek został wysłany stąd tam. Zrobiło mi się jeszcze bardziej przykro - dlaczego nie przesłałem przez niego pozdrowień dla Hafiza Alego? Wówczas przyszło mi na myśl, że do przesłania pozdrowień nie są potrzebni żadni pośrednicy; jego potężna więź ze mną jest niczym telefon, a zatem przyjdzie on i odbierze owe pozdrowienia. Ów wspaniały męczennik sprawił, że umiłowałem Denizli i teraz nie chcę opuszczać tego miejsca. On, Mehmed Zuhdu i Hafiz Mehmed nadal wykonują swoje zadania w służbie wierze i Traktatom Światła, które wykonywali za życia. Przyglądają się nam z bardzo bliska, a nawet pomagają nam. Jako że dzięki wartościowej służbie, jaką wypełniali, ci dwaj bracia oraz Hafiz Mehmed zajęli miejsce w sferze wielkich świętych, wymieniam ich imiona wraz z imionami tych, którzy byli biegunami duchowości, w łańcuchu mych modlitw, i przekazuję im moje podarunki.

Moi drodzy i wierni bracia!

Wasza szczerość intencji, wierność i wytrwałość są wystarczającym powodem tego, by w obecnych ciężkich okolicznościach nie zwracać uwagi na błędy innych oraz ukrywać je. Potężne braterstwo w Traktatach Światła jest czynem tak dobrym, że sprawia on, iż człowiekowi zostaje przebaczone tysiąc złych uczynków. Na Sądzie Ostatecznym, kiedy dobre uczynki przeważą nad złymi, Boża sprawiedliwość wybaczy złe czyny, zatem wy również, widząc, że owe dobre uczynki przeważają nad złymi, powinniście postępować z miłością i przebaczeniem. Wpadanie w gniew z powodu jednego złego czynu, szkodliwa irytacja wynikająca z drażliwości, bycie zdenerwowanym z powodu trudności - to wszystko jest złem pod dwoma względami. In sza'a-llah, będziecie wspierać się nawzajem w radości i pocieszeniu, a wówczas trudności zmniejszą się do zera.

— 408 —

Moi wierni, błogosławieni bracia!

Powodem, dla którego nie rozmawiałem z wami przez kilka dni, jest ciężka choroba, jakiej jeszcze nigdy nie doświadczyłem, będąca skutkiem trucizny. Przed wzgląd na Traktaty Światła do końca moich dni będę dumny z moich wytrwałych, lojalnych i niezachwianych braci z terenów "Światła" i "Róży" oraz z oddanych braci z Kastamonu. Są oni dla mnie potężnym wsparciem i skutecznym pocieszeniem w obliczu nieszczęść, jakich przysparzają mi wszyscy tyrani. Gdybym miał teraz umrzeć, spotkałbym moją śmierć ze szczęściem, widząc, iż są oni w owych miejscach.

Ahl ad-dunja wtrącili mnie do więzienia z powodu bezpodstawnych lęków o to, jakobym się im sprzeciwiał, jednak Boże zarządzenie uwięziło mnie, ponieważ nie rozmawiałem z nimi i nie starałem się zmienić ich na lepsze. Jeśli pozostanę w więzieniu z jedynie kilkoma przyjaciółmi, będę starał się o otwarty proces, który wzbudzi zainteresowanie całego świata islamu, a ja również rozpocznę postępowanie przeciwko departamentom rządu w Ankarze, zaś posiadając liczne kopie Owoców wiary oraz mów obrończych spisane w nowym alfabecie, wyślę je do odpowiednich departamentów, in sza'a-llah.

Moi drodzy, wierni bracia!

Hadisy tego rodzaju są alegoryczne. Nie są one szczegółowe ani nie wskazują na określone miejsca. Co tyczy się innych, które mówią o różnicach natury religijnej, jakie dotkną wspólnotę (ummę) muzułmanów, wskazują one na nie tylko raz, przytaczając Hidżaz [38]i Irak jako przykłady. Tak czy inaczej w okresie 'Abbasydów powstały różne sekty zbłądzenia, takie jak mu'tazylici, rałafidzi czy dżabarijja, a także ateiści i heretycy ukryci pod rozmaitymi przebraniami. W czasie, gdy dochodziło do poważnych wstrząsów dotyczących prawa szariatu i dogmatów wiary, wyłaniały się liczne wiodące osobistości islamu - takie jak Al-Buchari, Muslim, Imam A'zam, Imam Szafi'i, Imam Malik, Imam Ahmad Ibn Hanbal, Imam Al-Ghazali, Ghałs al-A'zam czy Dżunajd al-Baghdadi - aby stłumić waśnie na tle religijnym. Zwycięstwo trwało przez mniej więcej trzysta lat, lecz sekty ludzi zbłądzenia potajemnie, za pomocą polityki, sprowadziły

— 409 —

na muzułmanów wojny Hulagu i Czyngis-chana. Zarówno hadisy, jak słowa Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) wyraźnie wskazują na owe waśnie, podając również ich daty. Jako że waśnie obecnego czasu są jednymi z najbardziej poważnych, zatem wiadomości o nich, wraz z datami, przynoszą zarówno liczne hadisy, jak i liczne napomknienia koraniczne. Poprzez analogię można rzec, że kiedy hadis w sposób ogólny wspomina o stadiach, przez jakie przejdzie umma, niekiedy poprzez przykład wskazuje na datę poszczególnego wydarzenia wewnątrz tego, co ogólne. W rozmaitych częściach Traktatów Światła dokonano pewnych interpretacji takich alegorycznych hadisów, których znaczenie nie jest całkowicie zrozumiałe. Słowo Dwudzieste Czwarte i Promień Piąty objaśniają tę prawdę poprzez przykłady.

Moi drodzy, wierni bracia!

Zostało mi oznajmione, że powinienem objaśnić prawdę, byście nie oskarżali jeden drugiego z powodu egoizmu lub nielojalności.

Pewnego razu zauważyłem, że niektórzy spośród wielkich świętych, którzy porzucili egoizm, aż nie pozostało nic z ich nakazujących zło dusz, gorzko uskarżali się na swój stan. Byłem zadziwiony. Dopiero później całkowicie zrozumiałem, że wraz ze śmiercią nakazującej zło duszy jej narzędzia zostają przekazane w ręce skłonności temperamentu oraz emocji, aby wysiłki duszy mogły trwać aż do końca życia człowieka. Zatem owi wielcy święci uskarżali się na owego drugiego wroga i spadkobiercę duszy. Ponadto wartość duchowa, osiągnięta stacja i cnota nie wskazują na ten świat tak, aby można było je odczuć. Zaprawdę, jako że niektórzy z tych, którzy dotarli do najwyższej stacji, nie dostrzegają wspaniałych łask Boga, jakimi zostali obdarowani, uważają, że są nieszczęśnikami i bankrutami większymi niż ktokolwiek inny, co ukazuje, że dokonywanie cudów, objawienia, oświecenia i światła, uważane przez rzeszę ludzi za duchową doskonałość, nie mogą być środkami osiągnięcia wartości duchowej i owych wyniosłych stacji ani ich kryterium. Jest to udowodnione przez fakt, że choć godzina towarzyszy Proroka miała wartość całego dnia innych świętych, lub być może nawet czterdziestu dni ciężkiej próby, wszyscy towarzysze doświadczyli tych samych cudownych oświeceń i stanów, jakie stały się udziałem świętych.

— 410 —

Moi bracia, bądźcie ostrożni! Nie pozwólcie, by wasze nakazujące zło dusze zwiodły was poprzez porównywanie innych do was samych i myślenie o nich źle; nie pozwólcie, abyście zwątpili w zdolność szkolenia Traktatów Światła.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

(Niesforni młodzi ludzie sami potwierdzili, że dziewięć ciosów, jakie otrzymali, a jakie odnoszą się do pięciu kwestii zawartych w Przewodniku dla młodzieży i Owocach wiary ze zbioru Traktatów Światła, jest subtelnym przykładem cudownego działania Traktatów).

Pierwszym z nich jest Feyzi, który niekiedy mi pomaga. Na początku powiedziałem mu: "Uczestniczyłeś w czytaniu Owoców..., uważaj zatem, abyś nie wpadł w kłopoty". Wpadł on w kłopoty i otrzymał cios: jego ręka przez tydzień była bezwładna.

(Tak, to prawda - Feyzi)

Drugim jest Ali Riza, który dopomaga mi i spisuje Owoce wiary. Pewnego dnia zamierzałem nauczyć go tego, co spisał. Z powodu lenistwa usprawiedliwił się tym, że musi przygotowywać jedzenie, i nie przyszedł. Nagle otrzymał cios: choć kocioł, w którym gotował jedzenie, miał właściwy kształt, niespodzianie odpadło od niego dno wraz z jedzeniem.

(Tak, to prawda - Ali Riza)

Trzecim jest Ziya. Spisał on na własny użytek tematy dotyczące młodych ludzi i modlitw obowiązkowych, i zaczął odmawiać modlitwy. Później jednak stał się leniwy i zaprzestał zarówno modlitw, jak i pisania. Nagle otrzymał cios: bez żadnego powodu i w nadzwyczajny sposób jego ubrania w stojącym obok niego koszu stanęły w ogniu. Nikt spośród wielu ludzi nie był tego świadomy, dopóki ubrania się nie spaliły, co ukazuje, że był to zamierzony "litościwy cios".

(Tak, to prawda - Ziya)
— 411 —

Czwartym jest Mahmud. Przeczytałem mu tematy Owoców wiary dotyczące młodych ludzi i modlitw, i powiedziałem mu, by nie oddawał się grom hazardowym, lecz odprawiał modlitwy. Zgodził się, jednak został pokonany przez lenistwo i nie modlił się oraz uprawiał hazard. Nagle otrzymał "zagniewany cios": kiedy grał, przegrał trzy lub cztery razy, a mimo swego ubóstwa musiał oddać przeciwnikowi czterdzieści lir, płaszcz i spodnie, a jednak wciąż nie oprzytomniał.

(Tak, to prawda - Mahmud)

Piątym jest czternastoletni chłopiec o imieniu Suleyman, który zawsze sprawiał kłopoty, a równocześnie namawiał do tego innych. Powiedziałem mu, by odpowiednio się zachowywał i odprawiał modlitwy, albo jego postępowanie wpędzi go w duże kłopoty i niebezpieczeństwo. Zaczął odprawiać modlitwy, lecz później zaprzestał ich odmawiania i ponownie zaczął przysparzać kłopotów. Nagle otrzymał cios: złapał świerzb i przez trzy tygodnie musiał pozostać w łóżku.

(Tak, to prawda - Suleyman)

Szóstym jest Omer, który na początku mi pomagał; zaczął on odprawiać modlitwy, a zaprzestał śpiewania. Później pewnego wieczoru do moich uszu doszła piosenka, którą ktoś śpiewał niedaleko moich drzwi; przeszkodziło mi to w recytowaniu suplikacji. Rozgniewałem się, wyszedłem i niespodzianie ujrzałem, że tym, który śpiewał, był Omer. Niespodzianie dla mnie samego uderzyłem go, a następnego ranka został on niespodzianie wysłany do innego więzienia.

Siódmym jest szesnastolatek o imieniu Hamza, który jako że miał ładny głos, zwykł śpiewać piosenki, a ponadto rozbudzał żądze innych i robił inne denerwujące rzeczy. Powiedziałem mu, by tego nie robił albo spadnie na niego cios. Dwa dni później niespodzianie zwichnął rękę, przez co męczył się przez następne dwa tygodnie.

(Tak, to prawda - Hamza)

Były również inne ciosy podobne tym, które opisałem, lecz skończył mi się papier, a ich znaczenie zostało już opisane.

— 412 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Minister edukacji uniósł zasłonę, która skrywała jego twarz, i ukazał całkowitą niewiarę w innym przebraniu. Do napisania owego manifestu musiało skłonić go co innego, zanim jeszcze otrzymał mowy obrończe, jakie ostatnio wysłaliśmy. Nie myślałem o wysłaniu ich do tego departamentu, lecz owa sytuacja ukazała, że zaiste właściwym, jak i koniecznym, jest wysłanie ich również tam, za zgodą moich braci, jako że najprawdopodobniej poseł tak fanatyczny w swym ateizmie nie pozostanie obojętny wobec dokumentów i poufnych traktatów, jakie zostały wysłane do Ankary. Nagle nasze nieodparte mowy obrończe wymierzyły mu cios prosto w głowę; to było coś wspaniałego. In sza'a-llah, sprawi to, że również w owym departamencie powstanie potężny ruch sprzyjający Traktatom Światła.

Moi bracia! Skoro tacy są niektórzy ludzie, podporządkowanie się im jest rodzajem samobójstwa, jest żałowaniem wyznawania islamu lub nawet odrzuceniem religii. Ponieważ są oni tak fanatycznymi ateistami, nie zadowolą się tym, że ludzie tacy jak my jedynie podporządkują się im bądź będą udawać, że się podporządkowali, lecz mówią nam: "Porzućcie wasze serca i sumienia, a pracujcie jedynie na rzecz tego świata". W takiej sytuacji nie ma innego wyjścia prócz polegania na łasce Wszechwładnego, ufania Bogu w cierpliwości i harcie ducha, wysłania czterech skrzyń kopii Traktatów Światła do owego ośrodka, a także modlenia się o to, by Traktaty wraz z ich potężnymi prawdami odniosły zwycięstwo. Nasze doświadczenie do tej chwili pokazuje, że unikanie jeden drugiego, zdenerwowanie, odłączenie się od Ruchu Światła, podporządkowanie się owym ludziom bądź nawet przyłączenie się do nich nie przynoszą żadnej korzyści. Zatem nie bądźcie w żaden sposób zaniepokojeni. Wrzawa i alarm, jakie podniósł ów poseł, ukazują jego słabość i strach, a także fakt, że musi on nie atakować, lecz bronić się.

Moi drodzy, wierni bracia!

Sami-bej powiedział mi, że jeden z naszych braci z miejscowości Homa, uczeń o imieniu Ali, zmarł mniej więcej w tym samym czasie, co Hafiz Ali. Również Mehmed Ali, jeden z bohaterów Homy, napisał do mnie, by powiedzieć mi o tym. Zatem w licznym modlitwach uczyniłem owego Alego towarzyszem wielkiego męczennika Alego.

— 413 —

Niedawno pewnej damie, która jest z nami związana, śniło się, że zmarło trzech lub czterech spośród naszych braci. Interpretacja tego snu jest taka, że jeden i drugi Ali, a także Mustafa, który w więzieniu zapragnął być uczniem Światła i został powieszony, odeszli do życia ostatecznego w zastępstwie nas wszystkich, poświęcając się, abyśmy my mieli się dobrze.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni, niezachwiani bracia, którzy znacie prawdziwą naturę polegania na Bogu i jego znaczenie!

Choć od dwudziestu lat nie byłem ciekaw tego, co piszą w gazetach, i nie chciałem ani przeczytać żadnej z nich, ani też zapytać o to, co jest w nich napisane, dzisiaj z wielkim żalem zobaczyłem artykuł w gazecie, po którą sięgnąłem jedynie ze względu na niektórych spośród naszych słabych braci. Z owego artykułu pojąłem, że wiele potajemnych i jawnych, a posiadających duże znaczenie ruchów, odgrywa fałszywe role. Jako że pojawiamy się publicznie, przypuszcza się, że jesteśmy powiązani z owymi ruchami. In sza'a-llah, cztery pudła potężnych i nieodpartych traktatów oraz notatników, w których spisano rozstrzygające mowy obrończe, wydadzą rezultaty dobre zarówno dla nas, jak i dla wiary, Koranu i islamu. Nie mieszamy się do spraw światów naszych przeciwników, a oni w żaden sposób nie ustalili tego, byśmy mieli taki zamiar. Ankara została zmuszona do tego, aby zażądać całego zbioru Traktatów Światła celem przestudiowania go.

Skoro taka jest prawda; skoro aż do tej pory w służbie Traktatów Światła doświadczyliśmy niezaprzeczalnego przejawu łaski Wszechwładnego - a wszyscy doświadczyliśmy owych przejawów, czy to poszczególnych, czy powszechnych; skoro wiele ruchów polityki oraz tego świata gromadzi siły, jeden przeciwko drugiemu; skoro nie możemy uczynić nic prócz bycia zadowolonymi z Bożego zarządzenia i podporządkowania się Bożemu zarządzeniu, a także otrzymania ogromnego i świętego pocieszenia, wynikającego ze służby wierze, Koranowi i Traktatom Światła - przeto z pewnością przede wszystkim nie możemy niepokoić się ani być przerażonymi, a tym, co musimy zrobić, jest napotkanie owego nieszczęścia z zaufaniem Bogu i rozeznanie tego, że góry, które bezmyślni i wrzaskliwi dziennikarze zrobili z kretowisk, są jedynie

— 414 —

kretowiskami, a my nie powinniśmy przydawać im żadnego znaczenia. Życie tego świata, szczególnie w tym czasie i w takich warunkach, nie ma żadnej wartości. Cokolwiek nie przydarzy się człowiekowi, powinien powitać to z zadowoleniem.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Dwaj lub trzej spośród moich braci mają dobry sposób na pocieszanie samych siebie. Oto, co mówią:

Niektórzy z naszych nowych braci w tym więzieniu cierpliwie znoszą rok, dwa lata lub nawet dziesięć lat owego nieszczęścia, jakie spotkało ich z powodu godziny lub dwóch godzin niedozwolonego działania. Niektórzy z nich nawet składają Bogu podziękowania, mówiąc, że dzięki temu zostali ocaleni od innych grzechów. Mówią oni: "Dlaczego mamy uskarżać się na sześć lub siedem miesięcy trudności, które przynoszą korzyści, skoro jesteśmy zatrudnieni przy najbardziej dozwolonej działalności i służymy wierze poprzez Traktaty Światła?" Winszuję im! Tak, pięć lub dziesięć miesięcy trudności cierpianych z powodu wykonywania przez pięć lub dziesięć lat miłej, korzystnej, przyjemnej i uświęconej służby oraz wzniosłych aktów czci, a także rozmyślań z intencją ocalenia zarówno własnej wiary, jak i wiary innych, jest powodem do dumy i złożenia podziękowań Bogu. W hadisie powiedziano: Jeśli jeden człowiek dzięki tobie osiągnie wiarę, będzie to dla ciebie lepsze niż równina pełna kóz i owiec o czerwonej sierści [39]. Powinniście zatem pomyśleć o wszystkich ludziach w tym miejscu, w sądzie i w Ankarze, których wiara została uratowana bądź będzie uratowana, a następnie złożyć Bogu podziękowania z cierpliwością i pogodzeniem się z Jego zarządzeniem.

Jeśli rządząca w Ankarze Republikańska Partia Ludowa uparcie sprzeciwia się potężnym częściom Traktatów Światła, które zostały tam wysłane, a także nie podejmuje prób chronienia ich z intencją doprowadzenia do pojednania, zatem najbardziej komfortowym miejscem dla nas jest więzienie. Jest to znak faktu, że ateiści połączyli komunizm z ateizmem, a rząd jest zobowiązany do tego, by zwrócić na to uwagę. W przeciwnym

— 415 —

razie Traktaty Światła zostaną zawrócone z drogi lub zatrzymane, a wówczas rozpocznie się nawała materialnych i duchowych nieszczęść.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ يَا مَعْشَرَ الْجِنِّ وَالْاِنْسِ اَلَمْ يَاْتِكُمْ رُسُلٌ مِنْكُمْ ﴾

[40]

(Choć powyższy werset stwierdza, że byli posyłani posłańcy spośród dżinnów, poniższy fragment jest odpowiedzią Nauczyciela na pytanie, które dopomaga w rozwiązaniu owej trudności).

Moi drodzy bracia!

Zaprawdę wasze pytanie ma wielkie znaczenie, lecz jako że główną funkcją Traktatów Światła jest ocalenie rodzaju ludzkiego przed zbłądzeniem i całkowitą niewiarą, nie ma w nich miejsca na kwestie tego rodzaju i nie są one omawiane. Wiodące osobistości pierwszych pokoleń islamu również nie omawiały owych kwestii zbyt obszernie, jako że interpretacja kwestii dotyczących tego, co niewidzialne i niewidoczne, jest sprawą otwartą. Ponadto ludzie nieuczciwi mogą interpretować je na własną zgubę, jak spirytualiści dzisiejszych czasów wykonują swą szarlatanerię, nazywając ją "przywoływaniem duchów" (to jest, dżinnów). Zatem owa kwestia nie powinna być dłużej omawiania, jako że jej interpretowanie wyrządza szkodę religii. Ponadto żadni prorocy spośród dżinnów nie zostali posłani po tym, który był Pieczęcią Proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Ponadto Traktaty Światła starały się udowodnić istnienie dżinnów i istot duchowych poprzez bezsporne dowody, aby obalić idee materializmu, który jest zarazą ludzkości tego czasu. Tę kwestię umieściły one dopiero na trzecim miejscu, pozostawiając innym jej wyjaśnienie. In sza'a-llah, być może ktoś z uczniów Światła w przyszłości objaśni surę Ar-Rahman i rozwiąże ową kwestię.

— 416 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

[41]

Śmierci Hafiza Alego, Hafiza Mehmeda i Mehmeda Zuhdu były prawdziwie wielką stratą nie tylko dla nas, lecz również dla Isparty, a nawet dla tego kraju i dla świata islamu. Jednak aż do tej pory - co było przejawem Bożej łaski - za każdym razem, kiedy traciliśmy ucznia Światła, natychmiast ukazywali się dwaj lub trzej inni, którzy naśladowali ten sam system. Mam zatem silne nadzieje, że ukażą się poważni uczniowie, którzy będą wykonywać obowiązki tych, którzy odeszli, w innej formie. Tak czy inaczej, owi trzej błogosławieni ludzie w krótkim czasie wykonali obowiązki warte setek lat służenia sprawie wiary. Oby Najbardziej Miłosierny z miłosiernych obdarował ich Swym miłosierdziem po tylekroć, ile jest liter w Traktatach Światła, które spisywali, wydawali i czytali. Amen!

Złóżcie w mym imieniu kondolencje krewnym Hafiza Mehmeda i jego błogosławionej wiosce. Uczyniłem go towarzyszem Hafiza Alego i Mehmeda Zuhdu, i dołączyłem imiona ich trzech do imion tych spośród moich mistrzów, którzy byli biegunami duchowości, zaś Hafiza Akifa uczyniłem towarzyszem Asima i Lutfiego.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Zgodnie z ukrytym znaczeniem słów:

اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ

Dobro tkwi w tym, co postanowił Bóg, dobrem jest, że nasza sprawa została odłożona na później. Umiłowanie owego straszliwego zmarłego człowieka zostało zaszczepione we wszystkich szkołach i departamentach rządu, a także w ludziach. Efekt tej sytuacji byłby bolesny dla świata islamu i dla przyszłości. Traktaty Światła, które poprzez rozstrzygające dowody ukazują jego prawdziwą naturę, obecnie bez udziału naszej woli trafiają

— 417 —

do rąk ludzi na szczycie władzy, tych, którzy byli z nim najbliżej związani, i tych, którzy porzuciliby go jako ostatni, zaś fakt, że Traktaty są starannie i z ciekawością badane, jest wydarzeniem tak doniosłym, że nawet gdyby tysiące ludzi nam podobnych zostały wysłane do więzienia lub nawet stracone, wciąż nie byłoby to wysoką ceną przez wzgląd na religię islamu. Traktaty przynajmniej do pewnego stopnia uratują najbardziej upartych spośród owych ludzi od całkowitej niewiary i odszczepieństwa, doprowadzą ich do "wątpiącej" niewiary, a także powściągną ich arogancką i zuchwałą agresję. W naszym ostatnim słowie wygłoszonym w sądzie powiedzieliśmy im prosto w twarz: «Niechaj i nasze głowy zostaną poświęcone dla uświęconej prawdy, dla której miliony bohaterów poświęciły swoje głowy!», i w tym wytrwamy do samego końca. W tym przypadku nie można zrezygnować. Mam nadzieję, że nie ma pośród was nikogo, kto by się poddał. Ponieważ cierpliwie wytrwaliście w tym stanowisku aż do tej pory, mówcie: "Nasze przeznaczenia i nasze obowiązki jeszcze się nie wypełniły", i trwajcie przy nim dalej. Z pewnością nie będą oni uparcie sprzeciwiać się Traktatom Światła, by bronić swej drogi, która - jak jest to niewątpliwie udowodnione w Owocach wiary - składa się z wiecznego unicestwienia i wiecznie trwającego uwięzienia w samotności, lecz raczej poszukają sposobu na dojście do porozumienia i zawarcie rozejmu.

اَلصَّبْرُ مِفْتَاحُ الْفَرَجِ وَالسُّرُورِ

Cierpliwość jest kluczem do szczęścia i radości [42].

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

W Promieniu Pierwszym opisaliśmy aluzje, jakie werset:

﴿ اَوَمَنْ كَانَ مَيْتًا فَاَحْيَيْنَاهُ وَجَعَلْنَا لَهُ نُورًا يَمْش۪ى بِه۪ فِى النَّاسِ ﴾

[43]

czyni zarówno do Traktatów Światła, jak również - poprzez słowo مَيْتًا martwy, poprzez trzy potężne znaki i powiązania - do nieszczęsnych uczniów Światła. Teraz jeden z owych znaków spełnia się poprzez obecne wydarzenia, ponieważ trzymając się życia, cywilizacji i przyjemności

— 418 —

ci, którzy nas prześladują, oskarżają nas o to, że nie przywiązujemy znaczenia do tego stylu życia, stawiają nam zarzuty, a nawet chcą nas uwięzić, skazać na ciężkie roboty lub stracić, jednak nie mogą znaleźć legalnego usankcjonowania takiego postępowania. Jeśli chodzi o nas, trzymamy się tego, że śmierć jest zaproszeniem do wiecznego życia i jego zasłoną, i tym uderzamy ich w głowy, aby oprzytomnieli, a także pracujemy ze wszystkich sił, aby ocalić ich przed prawdziwym wyrokiem, wieczną egzekucją i wiecznie trwającym uwięzieniem w samotności. Nawet jeśli zostanę poddany najcięższym karom z powodu żarliwych traktatów, jakie zostały wysłane do Ankary, a ci, którzy wymierzają owe kary, zostaną dzięki owym traktatom uratowani od egzekucji śmierci, przystaną na to zarówno moje serce, jak i moja dusza. Oznacza to, że chcemy, by nasi wrogowie żyli na tym świecie oraz w świecie, który nadejdzie, i o to się staramy, podczas gdy oni chcą, byśmy byli martwi, i poszukują pretekstu do uśmiercenia nas. Nie zostaliśmy jednak przez nich pokonani, ponieważ prawda śmierci i trzydziestu tysięcy ludzi, jacy umierają każdego dnia, ukazuje z jasnością równą tej, z jaką można zobaczyć słońce, obwieszczenia i zarządzenia dotyczące trzydziestu tysięcy wiecznych egzekucji i trzydziestu tysięcy pojedynczych cel, jakie przygotowano dla ludzi zbłądzenia. Niechaj czynią, co zechcą. Zgodnie z obliczeniami wedle nauk abdżad i dżafr werset:

﴿ اِنَّ حِزْبَ اللّٰهِ هُمُ الْغَالِبُونَ ﴾

[44]

nawet przez dwanaście lat naszej najbardziej gorzkiej klęski dawał nam dobrą nowinę zarówno o naszym zwycięstwie, jak i o dacie owego zwycięstwa. Skoro taka jest prawda, zatem od tej pory będziemy mówić zarówno sądowi, jak i ludziom, co następuje:

Dokładamy starań, abyśmy zostali ocaleni przed wieczną egzekucją śmierci, która nas oczekuje i którą zawsze mamy przed oczami, przed wiecznie trwającą ciemnością uwięzienia w samotności w grobie, którego drzwi otwierają się przed nami i który nieuchronnie nas przywołuje. Pomagamy wam, byście zostali wybawieni od owego straszliwego i nieuchronnego nieszczęścia. Kwestie polityki i tego świata, które w waszych oczach są najbardziej doniosłymi, w naszych oczach i w oczach prawdy mają niewielką wartość, a dla tych, których nie dotyczą bezpośrednio, są pozbawione znaczenia, nieważne i bezwartościowe, natomiast zasadnicze obowiązki człowieka, które nas zajmują, prawdziwie są powiązane ze wszystkimi ludźmi każdego

— 419 —

czasu. Ci, którym nie podoba się nasze zadanie i którzy chcą położyć mu kres, niechaj najpierw położą kres śmierci i zamkną drzwi grobu!

Punkty drugi i trzeci na razie nie zostały napisane.
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Jednym z cudów Traktatów Światła jest fakt, że przez dziesięć lat nasz Nauczyciel, Bediuzzaman, wielokrotnie powtarzał: "Ateiści i apostaci, nie wtrącajcie się do spraw Traktatów Światła! Służą one odpychaniu nieszczęść, jak jałmużna, zatem atakowanie ich bądź powstrzymywanie ich od działania osłabia ich obronę przed nieszczęściem. Jeśli będziecie je napastować, wówczas wyleje się na was wielka fala bliskich nieszczęść". Tak, w związku z atakami wymierzonymi w Traktaty doświadczyliśmy wielu nieszczęść. Kiedy tylko w ciągu ostatnich czterech lat Traktaty Światła i uczniowie Światła byli atakowani, następowało nieszczęście lub kataklizm, ukazując ważność Traktatów Światła oraz fakt, że służą one odpychaniu nieszczęścia. Pośród setek wydarzeń, jakie Bediuzzaman przepowiedział poprzez Traktaty Światła, nieszczęście złożyło podpis potwierdzający zgodność ręką trzęsień ziemi, a cztery nieszczęścia, które nastąpiły po nich, ukazały, do jakiego stopnia Traktaty Światła służą odpychaniu kataklizmów. Niechaj Wszechmocny Bóg obdaruje wiarą serca tych, którzy atakują nas i Traktaty Światła, a także umysły i oczy w ich głowach, aby ujrzały prawdę; niechaj wybawi nas z owych lochów, a ich niechaj ocali od owych nieszczęść. Amen!

Husrev
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Przejawem łaski Wszechwładnego jest fakt, że kiedy spodziewaliśmy się, iż minister edukacji wybuchnie i zaatakuje nas, choć nie widział

— 420 —

naszych mów obrończych, dokumentów i ksiąg, a jedynie przeczuwał, co zawierają; choć w najwyższych rządowych departamentach przestudiowano najbardziej gwałtowne i poufne traktaty, takie jak Promień Piąty i Dopisek do Sześciu ataków (tur. Hucumat-i Sitte'nin Zeyli), aby poddać je krytyce; choć śmiałe, przykre i ciężkie ciosy, jakie nasze mowy obrończe zadały absolutnej niewierze, powinny doprowadzić do tego, że Ankara ostro wystąpi przeciwko nam - przyjęli oni bardzo łagodną, a nawet pojednawczą pozycję, stosowną do znaczenia całej kwestii. Jednym z powodów owego przejawu Bożej łaski jest fakt, że Traktaty Światła były uważnie czytane w całym kraju (który w rezultacie owego zainteresowania stał się wielką szkołą czy też miejscem nauki), jak również we wszystkich ważnych departamentach rządowych. Tak, studiowanie owych wzniosłych nauk w tym czasie oraz na tak powszechną skalę z pewnością jest znaczącym przykładem Bożej łaski oraz potężnym znakiem tego, iż ów przykład Bożej łaski zmiażdżył całkowitą niewiarę.

Moi bracia! Przypuszczając, że dla niektórych słabych ludzi posiadających rodziny, którzy wycierpieli wiele trudności i wiele stracili, ów fakt może stać się usprawiedliwieniem tego, że nieco odejdą oni od Traktatów Światła i od nas lub nawet nas porzucą, mówię w konsekwencji tego, iż możliwym jest, że zmienią się oni po ich uwolnieniu: gdyby ci, którzy zapłacili taką cenę - materialną i duchową - za dobra o takiej wartości, którzy wiele wycierpieli, zrzekli się owych dóbr, byłoby to dla nich poważną stratą. Gdyby nagle porzucili Traktaty Światła oraz ich części, a także swe przywiązanie do nich, gdyby zaprzestali chronić nas, dopomagać nam i służyć, byłoby to niepotrzebną stratą zarówno dla nich, jak i dla nas. Z tego powodu prócz bycia ostrożnym koniecznym jest pozostanie niezmiennym w swej wierności, przywiązaniu i służbie.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Przejawem łaski Wszechwładnego i przykładem zachowywania przez Boga każdej rzeczy jest fakt, że - jak słyszałem - komitet rzeczoznawców w Ankarze został pokonany w obliczu prawd Traktatów Światła, a choć owi eksperci mieli wiele powodów do tego, by krytykować Traktaty i silnie się im sprzeciwiać, podjęli decyzję o ich uniewinnieniu. Jednakże szorstkie wyrażenia zawarte w poufnych traktatach; wyzywające słowa

— 421 —

naszych mów obrończych; zapalczywe ataki ministra edukacji; fakt, że dwaj filozofowie spośród materialistów, należący do komitetu ekspertów, związani są z ministerstwem edukacji, a pewien znaczący uczony popiera nowy porządek, zaś w ciągu ostatniego roku tajna organizacja ateistyczna podburzyła przeciwko nam Partię Ludową oraz Ministerstwo Edukacji - to wszystko sprawiło, że spodziewaliśmy się gwałtownych sprzeciwów komitetu rzeczoznawców oraz miażdżących kar, jakie nałoży na nas ów komitet. Wówczas jednak przybyły nam z pomocą łaska Najbardziej Miłosiernego i zachowywanie przez Niego każdej rzeczy, które, wskazując owym ludziom na wysoką stację Traktatów Światła, sprawiły, iż odstąpili oni od swej gwałtownej krytyki, a nawet z zamysłem ocalenia nas przed skazaniem oraz po to, abym w związku ze sprawą z Eskisehir i znanymi wydarzeniami trzydziestego pierwszego marca [45]nie był traktowany jako ktoś, kto wcześniej był skazany za przestępstwa natury politycznej, powiedzieli: "Said Nursi od dawna twierdził, że jest spadkobiercą Proroka. Przyjął pozycję odnowiciela w służbie Koranu i wiary, a to oznacza, że czasami opanowuje go pewnego rodzaju ekstaza i daje się on ponieść emocjom". Poprzez ów fragment i bezbożne wyrażenia filozofów ludzie ci mówią tym, którzy wspierają religię, kimkolwiek by oni nie byli: "Wykonuje on ów obowiązek, jaki odziedziczył po odnowicielach religii". Użyli oni owych bezbożnych i filozoficznych określeń, aby skrytykować nadmiernie dobre zdanie o mnie niektórych spośród naszych braci (które jest daleko lepsze niż moje rzeczywiste zasługi); aby poprzez nazwanie mnie ekstatykiem wraz ze wzmianką o mojej zapalczywości oczyścić mnie z zarzutów zaangażowania się w politykę, bym nie został skazany za działalność polityczną; aby do pewnego stopnia pochlebić tym, którzy się nam sprzeciwiają i są naszymi nieprzyjaciółmi; aby ukazać, jak potężne są wzmianki Koranu, cudowne wskazówki Imama 'Alego i prawdy Ghałsa al-A'zama; aby zgnieść ambicję, egoizm i pychę, które z pewnością mam przejawiać - jak mniemają, porównując mnie z innymi. Traktaty Światła, od początku aż do końca, dostarczyły odpowiedzi na owe słowa, która jest olśniewająca jak słońce. Jako że naszą drogą jest braterstwo i wyrzeczenie się egoizmu; jako że nie wygłaszaliśmy żadnych samochwalczych, ekstatycznych wypowiedzi - przeto skromne życie nowego Saida w czasach Traktatów Światła, a także lekceważenie przez niego nadmiernie dobrego zdania, jakie mają o nim niektórzy spośród jego błogosławionych braci, których mityguje poprzez swe nauki, całkowicie odrzucają i oddalają implikacje owych wyrażeń.

— 422 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Chwilowo nie wysyłam wam jednogłośnej decyzji komitetu rzeczoznawców, aby nie przyniosło to szkody tym, którzy nas o niej poinformowali. Ten ostatnio powołany komitet ekspertów najwyraźniej zrobił wszystko, co mógł, aby ocalić nas i zachować od zła ludzi zbłądzenia i innowacji, a także oczyścił nas ze wszystkich zarzutów, jakie nam postawiono. Owi ludzie dali nam odczuć, że całkowicie uchwycili to, czego nauczają Traktaty Światła, oraz jednogłośnie zadecydowali, że większość uczonych części Traktatów poświęconych wierze jest napisana w sposób merytoryczny, że Said wyjaśnia swoje poglądy zarówno szczerze, jak i poważnie, zaś moc i siła Traktatów nie mają na celu wystąpień przeciwko rządowi, lecz jedynie nauczanie prawd koranicznych tych, którzy tego potrzebują. Jeśli chodzi o poufne traktaty, które nazywają "nienaukowymi", to zadecydowali oni: "Niekiedy popada on w ekstazę i cierpi z powodu zaburzeń emocjonalnych oraz burz umysłowych, a zatem nie powinien ponosić za to odpowiedzialności". Co tyczy się określeń "stary Said" i "nowy Said", powiedzieli oni, iż są to dwie osobowości, i wywnioskowali, iż druga z nich posiada nadzwyczajną siłę wiary oraz wiedzę o prawdach koranicznych, a przez wzgląd na filozofów powiedzieli, iż "istnieje możliwość pewnego rodzaju ekstazy i zaburzeń umysłowych", podczas gdy aby ocalić nas od zarzutów dotyczących pewnych gwałtownych wyrażeń, a także aby pochlebić naszym przeciwnikom, powiedzieli: "Owa możliwość może być przypisana chorobie, jaka dotyka słuch i wzrok w rezultacie halucynacji". Traktaty Światła, które przewyższają wszelkie inne wytwory umysłu, wystarczająco odpowiadają na sugestię takiej możliwości, całkowicie ją odrzucając. Mają oni owe traktaty w swoim posiadaniu, jak również posiadają traktaty zawierające mowy obrończe, a także Owoce wiary, które wprawiły w zadziwienie wszystkich prawników. Składam Bogu wiele podziękowań za to, że z powodu owej możliwości została mi oznajmiona wzmianka, jaką czyni pewien hadis.

Ponadto komitet ekspertów całkowicie uniewinnił moich braci oraz mnie samego. Powiedzieli oni: "Przylgnęli oni do uczonych i merytorycznych dzieł Saida dla ich wiary i dla ich życia ostatecznego; w ich korespondencji, w ich księgach i traktatach nie znaleźliśmy niczego, wyrażonego czy to wyraźnie, czy domyślnie, co sugerowałoby jakiegokolwiek rodzaju konspirację przeciwko rządowi". Ową decyzję podjęli jednogłośnie i złożyli pod nią swe podpisy filozof Necati, uczony Yusuf Ziya i filozof Yusuf.

— 423 —

Jest to zaiste subtelny przykład tałafuq, że w czasie, kiedy na własny użytek nazwaliśmy owo więzienie szkołą Proroka Józefa (tur. Medrese-i Yusufiye), a Owoce wiary nazwaliśmy jego owocem, dwaj inni Yusufowie w tajemnicy powiedzieli językami swego usposobienia: "My również wzięliśmy udział w lekcjach owej szkoły Proroka Józefa". Co więcej, stwierdzili, iż subtelnym świadectwem możliwości ekstazy i halucynacji są takie frazy, jak "Słowo Trzydzieste Trzecie", "List Trzydziesty Trzeci, składający się z trzydziestu trzech Okien", "...słyszał, jak jego kot recytuje Imię Boga: 'O, Najbardziej Litościwy!' (ar. ja, Rahim)", a także: "ujrzał siebie samego jako nagrobek".

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Jako że - jak świadczą o tym liczne znaki - znajdujemy się pod ochroną Boga; jako że w obliczu wielu niesprawiedliwych wrogów Traktaty Światła nie zostały pokonane, lecz do pewnego stopnia zmusiły do milczenia ministra edukacji i Partię Ludową; jako że ci, którzy wielce wyolbrzymiając skalę naszej sprawy, zaalarmowali rząd, z pewnością będą starali się ukryć swe oszczerstwa i kłamstwa poprzez rozmaite zdradzające zakłopotanie usprawiedliwienia - tym, czego musimy dokonać, jest zachowanie naszej cierpliwości i opanowania w doskonałym poddaniu się Bogu. Przede wszystkim nie czujmy się rozczarowani, nie rozpaczajmy, kiedy coś pójdzie na przekór naszym nadziejom, nie pozwólmy, by zachwiały nami burze, które już odchodzą! Tak, rozczarowanie może zniszczyć morale i entuzjazm ahl ad-dunja, lecz jeśli chodzi o uczniów Światła, którzy za zasłoną trudów, starań i niedoli widzą łaski Bożego miłosierdzia, rozczarowanie jest konieczne, aby wzmocnić ich wysiłki, ich postęp i powagę. Czterdzieści lat temu politycy wysłali mnie do przytułku dla szaleńców, mówiąc, że cierpię na przejściowe szaleństwo. Powiedziałem im: "Większość z tego, co nazywacie zdrowiem psychicznym, uważam za obłęd i rezygnuję z takiego zdrowia psychicznego. Dostrzegam w was zasadę, która mówi:

— 424 —

'Każdy jest szalony, lecz szaleństwo ludzi różni się stosownie do ich zachcianek'". Teraz, aby ocalić mnie samego i moich braci od poważnych zarzutów, powtarzam te same słowa tym, którzy z powodu poufnych traktatów przypisują mi okazjonalne popadanie w ekstazę czy przejściowe szaleństwo, i pod dwoma względami jestem wdzięczny Bogu:

Po pierwsze: W wiarygodnym hadisie powiedziano:

وَ كُلُّ النَّاسِ مَجْنُونٌ وَ لٰكِنْ عَلٰى قَدَرِ الْهَوٰى اِخْتَلَفَ الْجُنُونُ

Prości ludzie uważają, że wzniosłe stany tych, którzy osiągnęli doskonałość wiary, są szaleństwem, ponieważ przekraczają one ich zdolność pojmowania - a tym samym wskazują na doskonałość wiary tych, których mają za szaleńców [46].

Po drugie: Mógłbym z całkowitą dumą i radością zgodzić się nie tylko na nazwanie mnie szaleńcem, lecz również na całkowite poświęcenie mego umysłu i mego życia dla dobra i zbawienia moich braci w owym więzieniu i dla wybawienia ich od ciemności.

Jeśli uznacie to za właściwe, niechaj nawet ktoś napisze do owych trzech ludzi list z podziękowaniami, i powiedzcie im, że zgadzamy się na to, by mieli oni udział w naszych duchowych zyskach.

Moi drodzy, wierni bracia i szczerzy przyjaciele w służbie Koranu i wiary, moi nieodłączni towarzysze na drodze prawdy, w królestwie pośrednim i w życiu ostatecznym!

W miarę jak zbliża się czas, kiedy się rozstaniemy, z powodu błędów i napięć biorących początek z irytacji przestają być przestrzeganymi zasady Traktatu o szczerości intencji. Jest zatem sprawą absolutnie zasadniczą, byście w zupełności wybaczyli jeden drugiemu. Jesteście braćmi, którzy są bliżsi sobie nawzajem niż najbardziej oddani bracia krwi, a brat ukrywa błędy swego brata, wybacza je i zapomina o nich. Nie przypisuję niezwyczajnych różnic między wami ani egoizmu, jakie ujawniły się w tym miejscu, waszym nakazującym zło duszom i nie mogę pogodzić ich z tym, że jesteście uczniami Światła; raczej uważam je za

— 425 —

rodzaj przejściowego egoizmu, jaki można znaleźć nawet u świętych, którzy wyrzekli się własnych dusz. Zatem ze swej strony nie psujcie dobrej opinii, jaką mam na wasz temat, i zaprowadzajcie pokój między sobą.

Moi bracia!

Dzięki raportowi komitetu rzeczoznawców można zrozumieć, że Traktaty Światła pokonały wszystkie występujące przeciwko nim grupy, jako że poprzez powtarzanie Rozstrzygającego dowodu (tur. Huccetullahu'l-Baliga), Traktatu dla ludzi starszych oraz Traktatu o szczerości intencji zwróciły na nie uwagę. Co więcej, krytyka nadzwyczaj powierzchownych i pseudopobożnych, podobnych hodżom ludzi z owych grup (a odpowiedź na ową krytykę była zupełnie prosta); ich słowa o tym, że "istnieją sprzeczności między traktatami", które nie uchwyciły istoty rzeczy i nie mają żadnego związku z owymi traktatami, które zaprawdę są zgodne; ich potwierdzenie dziewięćdziesięciu procent wszystkich traktatów oraz uznanie dla nich, wyrażone bez wahania pomimo zawartego w Dopisku do Sześciu ataków (tur. Hucumat-i Sitte) gwałtownego obalenia twierdzeń tych, którzy wydali fatły[47] popierające innowacje, a także pomimo atakowania owych zwolenników innowacji - to wszystko jest jedynie ich usprawiedliwianiem samych siebie. Co więcej, fakt iż poprzestali oni na wskazaniu na to, iż moja wypowiedź o tym, że prześladowani, pobożni chrześcijanie, zamordowani przez wrogów religii, u kresu czasu mogą zostać męczennikami, jest sprzeczna z poważnymi atakami, jakie ów Dopisek podejmuje przeciwko tym, którzy modlą się bez nakrycia głowy i wygłaszają wezwanie do modlitwy po turecku - tak, ów fakt daje silne przekonanie o tym, że ci ludzie z pewnością zostali pokonani przez Traktaty Światła.

Said Nursi