Promień Piętnasty
(Niniejsza lekcja jest traktatem, który pozornie jest nieważny, lecz w rzeczywistości ma największe znaczenie, a także jest nadzwyczaj potężny i wszechstronny. Jest on koranicznym owocem Raju i wiary, który powstał z połączenia - w stopniu "wiedzy równej pewności" oraz "całkowitej pewności" - mego życia refleksyjnych rozmyślań i duchowego życia Traktatów Światła, opartego na pewności w temacie rzeczywistości, uzyskanej dzięki jej świadectwom, zwanym tahqiqi).
Stacja Pierwsza
(Ta Stacja jest zwięzłym streszczeniem Listu Dwudziestego, a także Częścią Pierwszą nauki danej w trzeciej szkole Proroka Józefa. Składa się ona z trzech Części).
Jestem kimś, kto spędził trzydzieści pięć lat w osamotnieniu, kto szczególnie nocą zapomina o świecie, a cierpiąc przez dwadzieścia trzy lata przykrości wynikające z przebywania pod nieprzyjaznym nadzorem, stał się nietowarzyski. Będąc całkowicie samotny, zacząłem mieć dość, jeśli choćby przez godzinę przebywałem w towarzystwie kogoś innego prócz tych, którzy mi dopomagają lub pragną lekcji Traktatów Światła, jednak wówczas, wykorzystując jako pretekst petycję, jaką napisałem do Sądu Apelacyjnego, a która dotyczyła przetrzymywania mnie przez jedenaście miesięcy w całkowitym odosobnieniu w więzieniu Afyon, siłą przeniesiono mnie do celi numer pięć i zakazano moim braciom przychodzenia do mnie. Byłem prawdziwie zatrwożony tym, że nie będę w stanie znieść tłoku, kiedy nagle - co było znakiem oburzenia i gniewu - zimno stało się tak dotkliwe, że nie zniósłbym go, gdybym pozostał w dawnym miejscu. Tak trudności stały się dla mnie miłosierdziem.
Kiedy recytowałem następujący po modlitwach tasbih, przyszło mi na myśl: "We wszystkich celach uczniowie Światła pracują tak ciężko, jak tylko mogą, na własny rachunek, a także w twoim zastępstwie, nad Traktatami Światła oraz ich lekcjami. Jednak ponieważ owa cela numer pięć jest nieco odosobniona i stale to wypełnia się, to pustoszeje, ludzie w niej przebywający bardziej potrzebują nauki Traktatów Światła.
Młodzi i starzy ludzie czytają gazety, które piszą o atakach Rosji oraz jej straszliwego wyparcia się Boga, a zatem daleko bardziej potrzebują stanowczej i potężnej nauki Traktatów w temacie wiary w istnienie Boga i Jego jedność". Myślałem o napisaniu zwięzłego streszczenia Listu Dwudziestego oraz uświęconej frazy:
Nie ma boga prócz Boga Jedynego, Który jest Jeden, Który nie ma towarzysza; do Niego należy królestwo i Jemu należy się wszelka chwała; On jest Tym, Który zsyła życie i powoduje śmierć, On jest Żyjącym, Który nie umiera; wszelkie dobro spoczywa w Jego ręku; On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny i do Niego powrócicie [1], którą przez całe lata recytowałem dziesięć razy po porannej modlitwie, ponieważ wskazuje ona na potwierdzenie Bożej jedności w wielkiej skali, a poprzez swoje jedenaście wyrażeń ukazuje szczegółowo i z jasnością równą jasności słońca zarówno jedenaście dowodów konieczności istnienia Boga oraz jedności Wszechwładnego, jak też jedenaście dobrych wiadomości. Zgodnie z pewnym przekazem, owa fraza zawiera Najwspanialsze Imię Boga. Wówczas jednak nagle oznajmiono mi, że powinienem nauczyć owego zwięzłego streszczenia Nadira Hodżę oraz młodych ludzi w tym miejscu, zatem mówiąc: W Imię Boga!, rozpocząłem:
Na ukazywanie przez ową frazę Bożej jedności składa się jedenaście dobrych wiadomości oraz jedenaście dowodów prawd wiary. Na razie wskażę na owe dowody jedynie zwięźle, a ich dalsze objaśnienie oraz dobre wieści pozostawię Listowi Dwudziestemu oraz innym częściom Traktatów Światła. Jednakże uznałem za właściwe spisanie w tym miejscu kilku punktów, o których nie powiedziałem, kiedy spisywałem tę lekcję, traktujących o jedenastu wyrażeniach powyższej frazy, potwierdzającej Bożą jedność.
WYRAŻENIE PIERWSZE: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ
Nie ma boga prócz Boga Jedynego...
W tym przypadku dowodem jest traktat Największy Znak (tur. Ayetu'l-Kubra), który został wydrukowany. To dlatego, że jest on niezrównanym cudem, który przynosi wiadomości o rozmaitych częściach Traktatów Światła, Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) mówił:
"I przez Największy Znak, Boże, ocal mnie od nagłej śmierci", zaś uczynienie Największego Znaku naszym orędownikiem poprzez zwycięstwa owego traktatu w sądach Ankary i Denizli, a także poprzez skuteczne rozprzestrzenianie go w tajemnicy, zarówno było powodem uniewinnienia uczniów Światła, jak również - jako że potajemne wydrukowanie go doprowadziło do uwięzienia uczniów na dziewięć miesięcy - jasno potwierdziło cudowne proroctwo Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) oraz jego modlitwę za uczniów Światła.
Tak, Promień Siódmy, Największy Znak, wskazuje na trzydzieści trzy wielkie, powszechne i jednomyślne dowody zawarte we wszelkich bytach. Nadmieniając o niezliczonych świadectwach każdego z owych powszechnych dowodów, udowadnia przede wszystkim fakt, iż niebiosa wskazują na istnienie i jedność Tego, Którego istnienie jest konieczne, słowami gwiazd; Ziemia wskazuje na Niego frazami i wyrażeniami zwierząt i roślin; i tak dalej, aż do wszechświata jako całości, ze słowami wszystkich jego istot i wszystkiego, co zawiera, z prawami wszelkich możliwości, stworzenia i przemiany - ów traktat udowadnia to wszystko z jasnością równą jasności słońca i z pewnością równą tej, z jaką pewne jest istnienie dnia. Ci, którzy pragną niezachwianej wiary, którzy poszukują niezniszczalnego miecza, by walczyć z bezbożnością i anarchią, powinni zatem sięgnąć do Największego Znaku.
WYRAŻENIE DRUGIE: وَحْدَهُ
Który jest Jeden...
Zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
W każdym aspekcie wszechświata widoczna jest jedność Jedynego. Na przykład przejawia on jedność Jedynego, będąc dobrze zaplanowanym miastem, wspaniałym pałacem, pełną znaczeń, zmaterializowaną księgą i ucieleśnionym Koranem, którego każdy werset, a nawet każda litera i kropka, są cudowne. Podobnie, jako że lampa owego pałacu jest jedna i ta sama, jako że inna jego lampa, która umożliwia rachubę czasu, jego ogniste palenisko, niosące wodę gąbki i setki innych rzeczy, jakie się w nim znajdują, są jedne i te same, przeto w rozstrzygający sposób udowadnia to, iż właścicielem, władcą, pisarzem i autorem pałacu, miasta,
księgi i potężnego, ucieleśnionego Koranu, jest Ten, Który istnieje, Który jest Jeden i Jedyny.
WYRAŻENIE TRZECIE: لَٓا شَر۪يكَ لَهُ
Który nie ma towarzysza...
Zwięzła wskazówka dowodu zawartego w tych słowach jest następująca: Źródłem, mistrzem i podstawą traktatu Największy Znak jest wzniosły werset:
który także nazywany jest Największym Znakiem. Oznacza to, że gdyby Bóg miał jakichkolwiek towarzyszy i gdyby inni ingerowali w Jego stworzenie i w Jego wszechwładzę, porządek wszechświata zostałby zaburzony. Jednakże doskonały porządek w każdej rzeczy, małej czy wielkiej, poszczególnej czy powszechnej, od skrzydełka najmniejszej muchy i od źrenicy oka do niezliczonych fruwających w powietrzu ptaków i do Układu Słonecznego, dostarcza niewątpliwe i rozstrzygające świadectwo niemożliwości istnienia jakichkolwiek tego rodzaju towarzyszy, a ponadto zaświadcza z całą oczywistością istnienie i jedność Tego, Którego istnienie jest konieczne.
WYRAŻENIE CZWARTE: لَهُ الْمُلْكُ
do Niego należy królestwo...
Zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Widzimy, że spoza zasłony Ten, do Którego należą bezgraniczne moc i wiedza, czyni oblicze ziemi polem uprawnym, a każdej wiosny zasiewa na owym polu wymieszane wszystkie razem ziarna stu tysięcy gatunków roślin. Następnie w doskonałym porządku, bez jakiegokolwiek zamieszania w ich uprawianiu, powoduje ich wzrost, a ręka Jego miłosierdzia i mądrości rozprowadza spośród nich zaopatrzenie dla dwustu tysięcy gatunków zwierząt oraz racje żywnościowe stosowne dla potrzeb owych gatunków. Wykonuje On dzieło owej dyspozycji w Jego ogromnych i bogatych królestwach, a szczególnie na obliczu ziemi. Zatem ci, którzy nie uznają owego Wszechmądrego, Rozporządzającego i Litościwego, do Którego należy każda rzecz, są zmuszeni do tego, aby zaprzeczyć istnieniu całej ziemi wraz ze wszystkim, co ona wytwarza, niczym głupcy spośród sofistów.
WYRAŻENIE PIĄTE: وَ لَهُ الْحَمْدُ
i Jemu należy się wszelka chwała...
Oto bardzo zwięzła wskazówka wielce obszernego dowodu zawartego w tym wyrażeniu:
Tak, widzimy na własne oczy i jasno pojmujemy naszymi umysłami, że miasto wszechświata, jego dzielnica, jaką jest ziemia, a także koszary ludzi i zwierząt są rządzone, nadzorowane i zachowywane przez Najbardziej Litościwego, Który daje zaopatrzenie, Najbardziej Szczodrego, Który zsyła dary. Aby Jego dary były wychwalane i aby spotykały się z podziękowaniami, czyni On ziemię statkiem handlowym i pociągiem kolei żelaznej, przywożącym pożywienie, zaś wiosnę czyni wagonem wypełnionym setką tysięcy rodzajów jedzenia i puszkami konserw, jakie nazywamy piersiami, dostarczając je potrzebującym stworzeniom żywym, których racje żywnościowe wyczerpały się u kresu zimy. Każdy, kto tylko posiada choćby jotę inteligencji, zgodziłby się z tym, iż jest to dzieło Najbardziej Litościwego, Który daje zaopatrzenie, podczas gdy ten, kto tego nie potwierdza i zbacza w zaprzaństwo, jest głupim szkodnikiem, jako że jest on zmuszony do tego, by zaprzeczyć istnieniu na obliczu ziemi wszystkich systematycznie zsyłanych darów i określonych rodzajów pożywienia, które są przyczyną wychwalania Boga i składania Mu podziękowań.
WYRAŻENIE SZÓSTE: يُحْي۪ى
On jest Tym, Który zsyła życie...
Oto nadzwyczaj zwięzła wzmianka o dowodzie owego wyrażenia:
Tak, w Słowie Dziesiątym oraz w innych częściach Traktatów Światła jest udowodnionym, że każdej wiosny na obliczu ziemi jest budzona do życia wspaniała armia, składająca się z nieskończonej rozmaitości trzystu tysięcy gatunków istot żywych. Wraz z jej niezliczonymi przedstawicielami - a życie ich wszystkich oraz wszystko, co jest im niezbędne, zostały im dane w doskonałym porządku i z doskonałą systematycznością - ukazuje ona sto tysięcy przykładów, a zaiste znaków, Najwyższego Zmartwychwstania. Wszystkie te niezliczone, a różne stworzenia, które przeplatają się i mieszają, są budzone do życia w doskonałej równowadze i porządku, bez żadnego błędu, pomyłki czy niedostatku, a żadne z nich nie jest bezładne, niezorganizowane ani zapomniane. Owe setki tysięcy gatunków zwierząt z ich nieprzeliczonymi przedstawicielami, którzy wszyscy różnią
się od siebie nawzajem pod względem kształtu, ukazywanego kunsztu i potrzebnych środków do życia, są wskrzeszane z kropli płynu zwanego spermą, które wszystkie są podobne; z nasion przypominających ziemię; z drobnych ziaren, które jedynie w niewielkim stopniu różnią się jedno od drugiego; z maleńkich jaj much, które wszystkie są podobne; zaś ptaki - z tego samego powietrza, nasienia i jaj, które albo są takie same, albo jedynie niewiele różnią się jedno od drugiego. Zatem człowiek, który nie dochodzi do wniosku, że istnieje Wiecznie Żyjący i Samoistny, Wszechwiedzący Stwórca, Który daje życie, Który na karcie ziemi i wiosny zapisuje sto tysięcy różnych ksiąg, Który zapisuje je wszystkie razem, jedną wewnątrz drugiej, bez żadnego błędu i doskonale, z pewnością jest zmuszony do tego, by zaprzeczyć istnieniu zarówno siebie samego, jak i wszystkich żywych stworzeń na całej ziemi, we wszystkich wiosnach nawleczonych na sznur czasu, na obliczach żyjącej ziemi i przestrzeni kosmosu, a zatem sam musi być najgłupszym i najnędzniejszym z żywych stworzeń.
WYRAŻENIE SIÓDME: وَ يُم۪يتُ i powoduje śmierć...
Oto nadzwyczaj zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owej frazie:
Jesienią, kiedy trzysta tysięcy gatunków istot żywych jest zwalnianych z ich obowiązków, co nazywa się śmiercią, rejestry i karty uczynków wszystkich gatunków i wszystkich ich przedstawicieli, spisy wszystkiego, co przedstawiciele tych gatunków uczynili, a także listy tego, co uczynią nadchodzącej wiosny, jak również ich ziarna, które są rodzajem dusz - wszystkie zostają powierzone ręce mądrości Zachowującego, Któremu należy się wszelka chwała. Zatem człowiek, który nie uznaje owego Wszechmądrego Stwórcy, Który jest Wiecznie Żyjącym i nie umiera, Który zapisuje w maleńkich nasionach drzewa figowego - a każde z nich jest niczym nieśmiertelna dusza i zawiera wszystkie prawa rządzące życiem drzewa - historię życia drzewa, jaka wystarczyłaby do wypełnienia całej księgi, czyniąc ją opasłym tomem - taki człowiek z pewnością nie jest nawet idiotą ani bredzącym zwierzęciem, lecz jest bardziej nikczemnym od diabłów służących za podpałkę ogniom Piekła, i zostanie skazany na wieczną śmierć.
Tak, jak niemożliwym i daremnym po stokroć jest to, aby powyższe powszechne, wszechstronne, mądre i przemyślane dzieła, które zawierają niezliczone dziwy i cuda oraz wskazują na dowody owych wyrażeń, miały zajść bez istnienia Tego, Który ich dokonał, tak przypisywanie ich ślepym, bezsilnym, nieświadomym, głuchym, pozbawionym życia, bezładnym, nieuporządkowanym, wielce licznym pozornym przyczynom
jest po tysiąckroć niemożliwe, wykluczone i nieuzasadnione, ponieważ gdyby tak było, wówczas każda cząsteczka ziemi musiałaby posiadać nieskończoną moc i mądrość, a także cudowną i powszechną biegłość, aby mogła nadać kształt wszystkim roślinom i kwiatom, a jak jest to powiedziane we fragmencie Przewodnika dla młodzieży traktującym o powietrzu, każda cząsteczka powietrza musiałaby znać każdą mowę i wszystkie słowa wypowiadane przez radio i przez telefon, a także musiałaby być zdolna do tego, aby nauczyć ich inne cząsteczki. Nawet Szatan nie mógłby sprawić, aby ktokolwiek przyjął tak niesłychaną ideę. Karą za niewiarę i zaprzaństwo, które są zatem tak dalekie od rozumu i prawdy, a także stanowią zniewagę i agresję wymierzone przeciwko wszystkim istotom, może zatem być jedynie straszliwe Piekło, które jest czystą sprawiedliwością. Z pewnością powinniśmy oznajmić prosto w twarz niewiernych: "Obyście długo żyli w Piekle!"
WYRAŻENIE ÓSME: وَ هُوَ حَىٌّ لَا يَمُوتُ
On jest Żyjącym, Który nie umiera...
Nadzwyczaj zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Przykładowo, wraz ze zniknięciem drobnych słońc, odbijających się w pęcherzykach na powierzchni wzburzonego morza lub płynącej rzeki, pęcherzyki, które zastępują tamte, ukazują takie same drobne słońca, wskazują zatem na słońce na niebie i zaświadczają jego istnienie, zaś poprzez swe znikanie i śmierć wskazują na istnienie wiecznego słońca. Podobnie jest z istotami na powierzchni stale zmieniającego się morza wszechświata oraz wiecznie odnawianego, nieskończonego kosmosu, na polu uprawnym drobnych cząsteczek oraz w rzece czasu, która niesie w jego objęcia wszystkie przemijające istoty, nieprzerwanie i szybko płynące i odchodzące, a ich pozorne przyczyny umierają wraz z nimi. Każdego dnia i każdego roku wszechświat umiera, a zastępuje go nowy wszechświat. Jako że z pola cząsteczek nieprzerwanie zbierany jest plon podróżujących światów i płynących wszechświatów, zatem z pewnością jak pęcherzyki oraz drobne słońca poprzez ich przemijanie wskazują na wieczne słońce, tak śmierć owych niezliczonych stworzeń i nieskończenie licznych ziaren, a także fakt, że w doskonałym uporządkowaniu są one zwalniane z obowiązków wraz z ich pozornymi przyczynami, z jasnością równą jasności światła dnia i pewnością równą pewności jego istnienia, a zaiste, pewności istnienia słońca, zaświadcza konieczność istnienia i jedność Wiecznie Żyjącego,
Który nie umiera, Który jest Przedwiecznym słońcem, Przeczystego i Przenajświętszego dowódcy. Wszystkie istoty zaświadczają to po tysiąckroć jaśniej i po tysiąckroć bardziej stanowczo, niż zaświadczają istnienie wszechświata.
Teraz z pewnością pojęliście, jak jest głuchym i głupim, jak wielką zniewagę wyrządza ten, kto ani nie słyszy owych gromkich głosów i potężnych świadectw, które wypełniają cały wszechświat, ani też nie zważa na nie.
WYRAŻENIE DZIEWIĄTE: بِيَدِهِ الْخَيْرُ
wszelkie dobro spoczywa w Jego ręku...
Zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Widzimy, że w każdej sferze wszechświata, w każdym królestwie istnienia, w każdej jednostce, w każdej części, a nawet komórce, każdego ciała, znajdują się skład czy też magazyn zawierający rezerwowe zapasy zaopatrzenia, pole uprawne lub skarbiec wytwarzający i zachowujący wszystko, co jest jej potrzebne, ponieważ dokładnie we właściwym czasie, w doskonałym porządku i doskonałej równowadze, z doskonałą mądrością i łaskawością wszystko, co jest niezbędne owym potrzebującym istotom, jest im dawane przez ukrytą rękę, niezależnie od ich mocy i woli.
Na przykład góry zawierają wszystkie minerały i związki chemiczne niezbędne dla człowieka i istot żywych, a także inne rzeczy niezbędne do życia; wedle czyjegoś rozkazu i dzięki czyjemuś planowaniu są one doskonałymi magazynami i skarbcami. Podobnie dzięki mocy Wszechmądrego, Który daje zaopatrzenie, ziemia jest polem uprawnym, żniwem i kuchnią, wytwarzającymi w doskonałym porządku i z doskonałą regularnością zaopatrzenie dla wszystkich istot żywych. Jak nawet istoty ludzkie i wszystkie ich części ciała mają swe skarbce i składy, tak komórki ich ciał mają własne maleńkie magazyny. Taki stan rzeczy trwa aż do świata życia ostatecznego, magazynem dla którego jest ten świat; polem uprawnym i magazynem Raju jest świat islamu i prawdziwego człowieczeństwa, które wytwarza dobro, piękno i światło tego świata, zaś jednym z magazynów Piekła są nieczyste kwestie i grupy tego świata, które pochodzą od będącego złem niebytu i wytwarzają zło, rzeczy szpetne i niewiarę, a także zanieczyszczają światy będącego dobrem istnienia. Magazynem żaru gwiazd jest Piekło, podczas gdy skarbcem światła jest Raj. Nadmieniając o wszystkich tych niewyczerpanych skarbcach,
wyrażenie ...wszelkie dobro spoczywa w Jego ręku... ukazuje zatem najbardziej olśniewający dowód.
Tak, to wyrażenie, wraz z wyrażeniem On ma w Swym ręku klucze do wszystkich rzeczy, wskazuje każdemu, kto tylko nie jest kompletnie ślepy, na nieskończenie rozległy i cudowny dowód Bożej wszechwładzy i jedności. Spośród owych cudownych skarbców i magazynów rozważ na przykład jedynie to, co następuje:
Jak poprzez Jego rozkaz: "Zbudź się!" i poprzez klucz Jego woli Wszechmądry Zarządzający, Który trzyma w Swym ręku klucze ziaren i nasion - a wszystkie owe nasiona i ziarna są drobnymi magazynami, zawierającymi członki oraz przeznaczenie wielkich drzew lub lśniących kwiatów - otwiera w doskonałej równowadze i doskonałym porządku drobne drzwi ziarna, tak otwierając na oścież skarbiec ziemi kluczem deszczu, bez żadnego błędu otwiera On wszystkie nasiona, które są drobnymi magazynami i nasieniem roślin, jak również magazyny kropli spermy, które otrzymują rozkaz, aby rozwinąć się, i są początkiem wszystkich zwierząt, a także nasienie ptaków i latających owadów, składające się z powietrza i wody. Jeśli pragniesz zrozumieć i zobaczyć, jak otwiera On ręką mądrości, woli, miłosierdzia i wyboru wszystkie skarbce i magazyny we wszechświecie, materialne i niematerialne, powszechne i poszczególne, a każdy właściwym dla niego kluczem, zastanów się nad własnymi sercem, umysłem, ciałem i żołądkiem, nad ogrodem i wiosną, która jest kwiatem ziemi, nad jej kwiatami i owocami, ponieważ wszystkie z nich są otwierane przez ukrytą rękę, z doskonałymi porządkiem, równowagą, miłosierdziem i mądrością, a wszystkie rozmaitymi kluczami, które pochodzą z warsztatu rozkazu: «Bądź!» - i to się staje [3]. Ta ukryta ręka wydobywa całe funty - a niekiedy setki funtów - pożywienia z drobnego pudełka ważącego mniej niż jedna uncja, i ukazuje je jako ucztę dla stworzeń żywych. Czyż jest w ogóle możliwe, by ślepa siła, głucha natura, bezcelowy przypadek lub pozbawione życia, nieświadome i bezsilne pozorne przyczyny mogły wtrącać się w tak bezgranicznie uporządkowane, dokonane z wiedzą i spostrzegawczością dzieło, w tak całkowicie mądry i przemyślny kunszt, w którym przypadek nie gra żadnej roli, w sprawy tak całkowicie sprawiedliwej wszechwładzy, która jest wolna od wszelkiej tyranii? Czyż jakakolwiek istota, która nie widzi wszystkich bytów i nie zarządza nimi wszystkimi naraz i w jednej chwili, która nie ma pod swymi rozkazami drobnych cząsteczek wraz z planetami i gwiazdami, mogłaby wtrącać się do spraw owego zarządzania i władania, które są pod każdym względem mądre, przemyślane, cudowne i zrównoważone?
Jak stwierdza to werset:
Piekło kipi gniewem na człowieka nieuznającego Najbardziej Litościwego Zarządzającego, Wszechmądrego Pana (ar. Ar-Rabb), w Którego ręku spoczywa wszelkie dobro i Który ma klucze do każdej rzeczy, i zbaczającego w zaprzaństwo; kipi ze wściekłości, mówiąc językiem usposobienia: "Zasługuje on na moje bezgraniczne męki i w żaden sposób nie jest godzien litości".
WYRAŻENIE DZIESIĄTE: وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny...
Nadzwyczaj zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Kiedy tylko każde świadome stworzenie, które przybywa do gospody tego świata, otwiera oczy, widzi moc, która trzyma w swej garści cały wszechświat, a także widzi, że w owej mocy zawarte są przedwieczna i obejmująca każdą rzecz wiedza, która nigdy się nie myli, a także najbardziej dokładna mądrość i łaska, które nigdy nie działają bez celu ani równowagi. Jak obracając jedną spośród całej armii cząsteczek, jakby była ona pozostającym w ekstazie derwiszem Mevlevi, owa moc zatrudnia cząsteczkę przy wykonywaniu licznych obowiązków, tak w tym samym czasie i wedle tego samego prawa sprawia, że kula ziemska w ciągu roku przemierza odległość, jakiej pokonanie zajęłoby człowiekowi dwadzieścia cztery tysiące lat, również będąc podobną zachwyconemu derwiszowi Mevlevi. W tym samym czasie i wedle tego samego prawa, poprzez które wysyła ludziom i zwierzętom plon pór roku, owa moc czyni słońce czółenkiem tkackim lub kołowrotkiem, a sprawiając, że obraca się ono w zachwycie, przez co wytwarza przyciąganie, zatrudnia planety, ową armię Układu Słonecznego, przy wykonywaniu rozmaitych obowiązków, a wszystko w doskonałych porządku i równowadze. W tym samym czasie i wedle tego samego prawa mądrości ta sama moc zapisuje - jeden wewnątrz drugiego, bez żadnego błędu ani zamieszania - setki tysięcy przypominających księgi gatunków na karcie oblicza ziemi i ukazuje tysiące przykładów Najwyższego Zmartwychwstania. Ta sama moc w tym samym czasie przekształca kartę atmosfery w tabliczkę, na której można zapisywać słowa i z której można je ścierać. Zatrudniając poprzez wolę i rozkaz wszystkie cząsteczki atmosfery, które są niczym stalówki piór
lub kropki w księdze, przy wykonywaniu określonych dla nich zadań, owa moc nadaje im zdolności tak wspaniałe, że każda z owych cząsteczek otrzymuje wszystkie mowy i wszystkie słowa, jak gdyby je znała, a także przekazuje owe słowa bez jakiegokolwiek zamieszania. Zatrudnia każdą z owych cząsteczek jako maleńkie ucho lub drobny język, udowadniając, że żywioł powietrza jest "tronem" woli Boga i Jego rozkazu.
Zatem, zgodnie z ową zwięzłą wskazówką, Tym, Który czyni wszechświat dobrze uporządkowanym miastem, apartamentowcem pierwszej klasy i gospodą, cudowną księgą i Koranem, Który ma w Swej garści - w równowadze wiedzy i uporządkowaniu mądrości - wszystkie poziomy, królestwa i grupy stworzeń, od wszechświata jako całości aż do drobnych cząsteczek, a także zarządza nimi, jest Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy. Zatem człowiek, jaki nie uznaje Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego, Który ukazuje Swą mądrość i miłosierdzie w Swej mocy z jasnością równą jasności słońca i światła dnia, Który umożliwia poznanie Jego istnienia i jedności w absolutnej wszechwładzy, pragnąc uznania Go poprzez wiarę w zamian za to, że umożliwił ich poznanie, umiłowania poprzez cześć oddawaną Mu w zamian za to, że uczynił On Siebie Umiłowanym, a także podziękowań i wychwalania Go w zamian za Jego dary - każdy z tych szatanów w ludzkiej skórze, którzy nie uznają Go ani nie starają się miłować Go, oddając Mu cześć, lecz popierają wrogość wobec Niego wyrażaną poprzez zaprzaństwo, jest małym Nimrodem i Faraonem, i z pewnością zasługuje na niekończące się męczarnie.
WYRAŻENIE JEDENASTE: وَ اِلَيْهِ الْمَص۪يرُ
i do Niego powrócicie.
To oznacza: Jak wszelkie istoty odejdą przed Jego oblicze, zmierzając do wiecznego świata życia ostatecznego, do wiecznie trwającego królestwa szczęśliwości, tak On jest Tym, w Którym znajdują swe miejsce schronienia wszystkie stworzenia we wszechświecie. Wszystkie łańcuchy pozornych przyczyn na Nim się opierają i spoczywają na Jego mocy. Wszystkie są jedynie zasłonami dla zarządzeń Jego mocy. Wszystkie pozorne przyczyny są jedynie parawanami służącymi zachowaniu dostojeństwa i majestatu Jego świętej mocy, a same nie mają jakiegokolwiek udziału w stworzeniu. Gdyby nie Jego wola i rozkaz, nic, nawet drobna cząsteczka, nie mogłoby poruszać się ani działać. Bardzo zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Po pierwsze: Odsyłamy do Słowa Dziesiątego wraz z dopiskami, do Słowa Dwudziestego Dziewiątego, do Tematu Siódmego Owoców wiary, do Promienia Trzeciego, a także do Traktatów Światła mówiących o wierze, po dowód prowadzący do całkowicie pewnej wiary w to, że nastąpi Zmartwychwstanie, zaś życie ostateczne i życie wieczne zostaną dokonane w sposób tak niewątpliwy i ustalony, jak nadchodząca wiosna, jak stwierdza to owo uświęcone wyrażenie. Zaprawdę, owe traktaty udowodniły ten filar wiary w taki sposób i poprzez tak wiele świadectw, że zmuszają one nawet najbardziej upartych zaprzańców do przyznania tego, że istnienie życia ostatecznego jest tak pewne, jak istnienie tego świata.
Po drugie: Jedna trzecia Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, wskazuje na Zmartwychwstanie i życie ostateczne, i na nich opiera wszystkie swe twierdzenia. Skoro tak, zatem wszystkie cuda i świadectwa dowodzące prawdomówności Koranu również wskazują na życie ostateczne. Podobnie wszystkie cuda będące świadectwem prawdziwości misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wszystkie świadectwa jego misji proroczej i wszystkie dowody jego prawdomówności zaświadczają również prawdziwość Zmartwychwstania i życia ostatecznego. Jak przez całe jego życie jedno z jego najbardziej niezmiennych wezwań dotyczyło życia ostatecznego, tak wszyscy z dwudziestu czterech tysięcy proroków (niech będzie z nimi pokój) nauczali o wiecznym życiu i wiecznie trwającym szczęściu, dając dobrą nowinę rodzajowi ludzkiemu i udowadniając ich prawdziwość poprzez niezliczone cuda i pewne świadectwa. Skoro tak, to wszystkie cuda i wszystkie świadectwa udowadniające ich misjęproroczą i prawdomówność zaświadczają również prawdziwość wiecznego życia ostatecznego, które było ich najbardziej niezmienną i najważniejszą nauką. Poprzez analogię do tego, wszystkie świadectwa dowodzące innych filarów wiary świadczą również o Zmartwychwstaniu i otwarciu na oścież królestwa szczęśliwości.
Po trzecie: Aby ukazać Swą doskonałość, Swą moc i wszechwładzę, Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, Najpiękniejszy i Najbardziej Doskonały Allah, stworzył wszechświat wraz ze wszystkimi jego atomami, planetami, częściami i poziomami. Z doskonałą mądrością i nieprzerwanie sprawia On, że każda istota wykonuje swe zadanie, a zaiste, liczne zadania, zaś aby ukazać wieczne i nieskończone przejawy Jego Najpiękniejszych Imion, wysyła On karawanę za karawaną, zaiste, jeden podróżujący, odnowiony świat po drugim, a także plemiona stworzeń, do gospody tego świata i na arenę próby, jaką jest życie doczesne. Poprzez kamery pośredniego królestwa utrwala On dla kin życia ostatecznego,
rozmieszczonych w świecie podobieństw, wszystkie obrazy owych stworzeń, ich czyny i wszelkie dotyczące ich okoliczności, a po uwolnieniu ich od ich obowiązków wysyła na tę arenę inne plemiona, karawany oraz płynące, podróżujące światy, aby wykonywały one owe obowiązki i były zwierciadłami dla przejawów Jego Najpiękniejszych Imion. Czyż zatem jest w ogóle możliwe, by miało nie istnieć królestwo nagrody i kary, by miały nie istnieć Zmartwychwstanie i Sąd Ostateczny dla ludzi, którzy świadomie i w sposób inteligentny odpowiadają na wszystkie cele Stwórcy na tym ulotnym świecie; którzy miłując Go z całą mocą sprawiają, iż On ich miłuje; którzy uznają Go i umożliwiają Jego poznanie; którzy błagają poprzez nieskończone suplikacje o wieczne szczęście w życiu ostatecznym; którzy - jako że posiadają inteligencję - cierpią nieskończone męczarnie i tęsknią do życia ostatecznego, będącego czystą przyjemnością, całymi swymi jestestwami, z całej duszy i z całej mocy? Niech Bóg uchroni! Po sto tysięcy razy, niech Bóg uchroni!
Jako że owe zwięzłe wskazówki są olśniewająco, potężnie i szczegółowo dowiedzione i objaśnione w Traktatach Światła, odsyłamy was do owych Traktatów, zaś w tym miejscu przerywamy tę długą historię.
[5]
Zwięzłe streszczenie sury Al-Fatiha
(Część druga jedynej lekcji, jaką dałem, kiedy na pewien czas zostałem przeniesiony z celi, w której byłem więziony w samotności w trzeciej szkole Proroka Józefa, do celi, w której mogłem cieszyć się towarzystwem innych).
Oto krótka próbka lekcji dawanych w więzieniu innym uczniom Światła:
Kiedy podczas modlitw recytowałem surę Al-Fatiha, nakazano mi, bym objaśnił jedną kroplę z jej oceanu i jeden błysk spośród siedmiu barw światła jej słońca. Z pewnością niektóre z wielce słodkich i przyjemnych punktów z owego świętego skarbca opisaliśmy w części Listu Dwudziestego Dziewiątego - szczególnie w podróży podjętej w wyobraźni poprzez literę nun ze słowa n'abudu - a także w Ośmiu symbolach (tur. Rumuz-u Semaniye), w komentarzu do Koranu Znaki cudowności (tur. Isharatu'l-I'caz), a także w innych częściach Traktatów Światła, jednak czułem się zobowiązany do tego, aby spisać moje refleksje podczas modlitwy, lecz jedynie jako wzmianki o filarach wiary oraz ich dowody pochodzące z tego wielce słodkiego streszczenia Koranu [6], w formie zwięzłego ekstraktu i w stylu powyższej Części Pierwszej. Pozostawiając zatem frazę Bismi-llahi Ar-Rahmani, Ar-Rahim (ar. W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego! ) dwóm lub trzem traktatom spośród Traktatów Światła, rozpoczynam od słów: اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów.
W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów,
Miłosiernemu i Litościwemu,
Królowi Dnia Sądu.
Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc.
Prowadź nas drogą prostą,
Drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami, nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą [7] .
WYRAŻENIE PIERWSZE: اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu...
Oto wielce zwięzła wzmianka o dowodzie prawd wiary zawartym w owym wyrażeniu:
Oblicze ziemi, a zaiste cały wszechświat, wypełniają rozmyślnie zesłane dary, które są przyczyną wychwalania Boga i składania Mu podziękowań, a szczególnie wysyłanie niemowlętom białego, czystego, pożywnego mleka spomiędzy krwi i ekskrementów. Na ziemi i we wszechświecie istnieją również inne przemyślane upominki i podarunki, łaskawie świadczone dobrodziejstwa i wydawane uczty. Ceną ich jest wypowiedzenie na początku słowa bismi-llah (ar. w Imię Boga), na koniec słów al-hamdu li-llah (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu), zaś pomiędzy nimi dostrzeżenie w darze czynności obdarowania, zaś poprzez jej dostrzeżenie, uznanie waszego Pana (ar. Ar-Rabb).
Zastanów się nad samym sobą, nad swym żołądkiem i swymi zmysłami! Jak wielu rzeczy i darów potrzebują! Spójrz, jak wielu rodzajów pożywienia i radości pragną w zamian za wychwalanie i podziękowania, a następnie porównaj z samym sobą inne żywe stworzenia. Nieskończone wychwalania wypowiadane werbalnie i językami usposobienia w odpowiedzi na owo powszechne obdarowanie ukazują z jasnością równą jasności słońca istnienie i obejmującą każdą rzecz wszechwładzę Tego, Któremu należy się wszelka cześć i chwała, Najbardziej Litościwego, Który zsyła dary.
WYRAŻENIE DRUGIE: رَبِّ الْعَالَم۪ينَ
...Panu wszystkich światów...
Oto bardzo krótka wzmianka o dowodzie zawartym w owym wyrażeniu:
Widzimy na własne oczy, że wewnątrz wszechświata istnieją nie tysiące, lecz miliony światów, małych wszechświatów, a większość z nich istnieje jeden wewnątrz drugiego. Choć warunki zarządzania nimi i wprawiania ich w ruch są różne dla każdego z nich, to owe światy są urządzane, zachowywane i zarządzane tak doskonale, jakby były jedną stale odnawianą i zmienianą kartą trzymaną przed oczami wszechświata,
jakby były jednym wersem, a każdy z owych światów byłby zapisany piórem Bożej mocy i Bożego zarządzenia. Zaświadczenia każdej chwili, poszczególne i powszechne, stają się bezgranicznymi i nieskończonymi świadectwami, których jest tyle, ile jest drobnych cząsteczek i ukształtowanych z nich istot, świadczącymi o konieczności istnienia i jedności Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów, który zarządza milionami podróżujących światów i wszechświatów z nieskończoną mądrością i wiedzą, z bezgranicznym i obejmującym każdą rzecz miłosierdziem, w Swej nieskończonej wszechwładzy. Brak potwierdzenia, dostrzeżenia, pojmowania lub zauważenia wszechwładzy, która poprzez to samo prawo, z tą samą wszechwładzą i tą samą mądrością budzi do życia wszystkie stworzenia i zarządza nimi - od pola uprawnego cząsteczek do Układu Słonecznego i Drogi Mlecznej, od komórek ciała do magazynu Ziemi i do wszechświata w jego całości - z pewnością czyni człowieka zasługującym na niekończącą się mękę, a także neguje jego prawo do tego, aby się nad nim litować.
WYRAŻENIE TRZECIE: اَلرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
Miłosiernemu, Litościwemu...
Oto nadzwyczaj zwięzła wzmianka o dowodzie zawartym w owym wyrażeniu:
Tak, rzeczywiste istnienie bezgranicznego miłosierdzia jest widoczne we wszechświecie z jasnością równą jasności światłasłońca. Z pewnością równą tej, z jaką światło świadczy o istnieniu słońca, owo rozległe miłosierdzie zaświadcza istnienie Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego za zasłoną tego, co niewidzialne. Jako że ważną częścią miłosierdzia jest zaopatrzenie, zatem owo miłosierdzie jest wyrażane przez Najpiękniejsze Imię "Ten, Który daje zaopatrzenie". Co tyczy się zaopatrzenia, to wskazuje ono na Najbardziej Litościwego, Który daje zaopatrzenie, tak jasno, że każdy, ktokolwiek tylko ma choćby jotę inteligencji, jest zmuszony do tego, by potwierdzić Jego istnienie. Na przykład wysyła On pożywienie wszystkim istotom żywym, szczególnie bezradnym i młodym, na całej ziemi i w atmosferze, w prawdziwie cudowny sposób, przekraczający granice ich woli i mocy, z ziaren, kropel płynu i grudek ziemi, które wszystkie są podobne do siebie nawzajem. Sprawia On, że samice ptaków poszukują pożywienia i przynoszą je swym pozbawionym skrzydeł, wątłym pisklętom do gniazd na wierzchołkach drzew. Podporządkowuje On głodną lwicę jej młodym, aby nie zjadała ona mięsa, które znajduje, lecz oddawała je swym dzieciom. Wysyła On przyjemne, pożywne, czyste
i białe mleko, podobne wodzie ze źródła Al-Kałsar, ze źródeł piersi do ludzkich niemowląt i do młodych innych zwierząt, bez zanieczyszczania go przez czerwoną krew lub nieczyste ekskrementy, wysyłając młodym z pomocą również czułość ich matek. Następnie jak w prawdziwie cudowny sposób sprawia On, że odpowiednie zaopatrzenie spieszy ku wszystkim drzewom, które potrzebują pewnego rodzaju pożywienia, tak zsyła On rozległy stół zastawiony jedzeniem zmysłom człowieka, które potrzebują materialnego i duchowego zaopatrzenia, a także umysłowi człowieka, jego sercu i duszy. Jest tak, jak gdyby wszechświat składał się z setek tysięcy zastawionych stołów wszelkiego rodzaju, a każdy z nich jest owinięty przez inny tak, że przypominają one płatki róży lub liście kolby kukurydzy. Poprzez mnogie języki, poszczególne i powszechne, których jest tyle, ile jest owych stołów oraz rodzajów pożywienia i darów na nich, wskazują one każdemu, kto tylko nie jest całkowicie ślepy, na Najbardziej Miłosiernego, Który daje zaopatrzenie, na Tego, Który jest Najbardziej Litościwy i Najbardziej Szczodry.
Jeśli zostanie powiedziane: Nieszczęście, szpetota i wszelkie zło tego świata są sprzeczne z owym obejmującym każdą rzecz miłosierdziem i naruszają je,
Odpowiem: Na owo pytanie zupełnie zadowalająco odpowiedziano w rozmaitych częściach Traktatów Światła, takich jak Traktat o Bożym zarządzeniu. Odsyłając was do owych traktatów, w tym miejscu czynimy jedynie następującą zwięzłą wzmiankę:
Każdy żywioł, każde królestwo istot i każde stworzenie ma liczne obowiązki, poszczególne i powszechne, zaś każdy z owych obowiązków wydaje liczne rezultaty i owoce. W swej większości są one korzystne, piękne, dobre, a także są miłosierdziem. Jedynie niewiele z nich napotyka na tych, którym brak zdolności, którzy czynią zło, tych, którzy zasługują na ukaranie bądź zdyscyplinowanie ich, lub tych, którzy posłużą wydaniu wielu pędów dobra. Pozorne i pomniejsze zło jest szpetotą i pozorną nieuprzejmością, jednak gdyby owo pomniejsze zło nie nastąpiło, wówczas miłosierdzie zapobiegłoby temu, aby ów żywioł i powszechny byt wykonały swe obowiązki, a wtedy nie zaistniałoby wszelkie ich dobro ani żadne piękne rezultaty. Jako że nieistnienie dobra jest złem, a zepsucie piękna jest szpetotą, zatem zło, szpetota i brak litości wydarzyłyby się tyle razy, ile miało być owych pięknych rezultatów. Zatem setki przykładów zła i nieuprzejmości zostałyby popełnione jedynie dlatego, aby nie zaszedł
ów jeden przykład zła, co byłoby całkowicie sprzeczne z mądrością, korzyścią, a także z miłosierdziem Bożej wszechwładzy. Na przykład rzeczy takie, jak śnieg, chłód, ogień czy deszcz przynoszą setki korzyści i służą setkom zamysłów. Jeśli z powodu własnych decyzji nieostrożni lub nieroztropni ludzie szkodzą sobie samym, jeśli na przykład wkładają ręce w ogień i mówią, że w stworzeniu ognia nie ma żadnego miłosierdzia, wówczas nieprzeliczone dobro, korzyść, miłosierdzie i pożytek z ognia zadają im kłam, wymierzając im cios prosto w usta.
Co więcej, samolubne pragnienia i niskie emocje człowieka, które są ślepe na konsekwencje, nie mogą być kryterium, miarą ani wagą dla praw miłosierdzia, suwerenności i wszechwładzy Boga, które obowiązują we wszechświecie. Człowiek postrzega rzeczy stosownie do koloru własnego zwierciadła. Osoba niegodziwa i okrutna postrzega wszechświat jako szlochający, szpetny, ciemny i despotyczny. Jeśli jednak człowiek spogląda okiem wiary, widzi on "makroczłowieka" odzianego w siedemdziesiąt tysięcy pięknych szat, założonych jedna na drugą, uszytych z przykładów miłosierdzia, dobra i mądrości. Jak rajska hurysa odziana w siedemdziesiąt pięknych szat, tak ów "makroczłowiek" zawsze śmieje się i miłosiernie uśmiecha. Taki człowiek dostrzeże, że rodzaj ludzki sam w sobie jest miniaturowym wszechświatem, a każdy poszczególny człowiek jest mikrokosmosem, i wykrzyknie z całego serca i całej duszy:
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów,
Miłosiernemu i Litościwemu,
Królowi Dnia Sądu!
Królowi Dnia Sądu
Oto wielce zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu:
Po pierwsze: Wszystkie świadectwa wyrażenia: وَ اِلَيْهِ الْمَص۪يرُ
...i do Niego powrócicie, a także Zmartwychwstania i życia ostatecznego, jakie przytoczyliśmy na zakończenie Części Pierwszej niniejszej lekcji, zaświadczają rozległą prawdę wiary, na którą wskazują słowa: مَالِكِ يَوْمِ الدّ۪ينِ Królowi Dnia Sądu.
Po drugie: Jak jest to powiedziane w zakończeniu Słowa Dziesiątego, jak wieczne wszechwładza, miłosierdzie i mądrość Stwórcy wszechświata, Jego wieczne i przedwieczne piękno, chwała i doskonałość, Jego inne nieskończone atrybuty oraz setki Imion z pewnością wymagają istnienia życia ostatecznego, tak Koran zaświadcza istnienie życia ostatecznego tysiącami swych wersetów i dowodów, jak zaświadcza także Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) setkami swych cudów i świadectw; jak zaświadczają swymi niezliczonymi świadectwami wszyscy prorocy (niech będzie z nimi pokój) oraz Księgi i Pisma Objawione. Zatem człowiek, który nie wierzy w wiecznie trwające życie ostateczne, wtrąca sam siebie do pewnego rodzaju Piekła na tym świecie, które bierze początek z jego niewiary, i cierpi nieprzerwane męki. Jak jest to opisane w Przewodniku dla młodzieży, poprzez śmierć i rozłąkę cała przeszłość i przyszłość, wszystkie stworzenia i wszechświaty nieprzerwanie zsyłają na duszę i serce tego człowieka deszcz niekończących się smutków, sprawiając, iż cierpi on męki Piekła, zanim jeszcze do niego trafi.
Po trzecie: Wyrażenie "Dzień Sądu Ostatecznego" (ar. Jaum ad-Din) nadmienia o wielkim i potężnym dowodzie Zmartwychwstania, jednak sytuacja, jaka powstała w tym miejscu, sprawia, iż odkładam opisanie owego dowodu na inną porę. Rozmaite części Traktatów Światła udowodniły poprzez setki potężnych argumentów, że poranek i wiosna Zmartwychwstania oraz Wielkiego Zgromadzenia nastąpią z pewnością równą tej, z jaką dzień podąża za nocą, a wiosna za zimą.
Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc
Przyszło mi na myśl, że zanim wskażę na dowód zawarty w owym wyrażeniu, powinienem opowiedzieć o prawdziwej podróży wyobraźni, jaka została opisana w Liście Dwudziestym Dziewiątym. Oto, jak było:
Jak jest to objaśnione w Traktatach Światła, w szczególności w komentarzu do Koranu Znaki cudowności (ar. Iszarat al-I'dżaz), a także w Ośmiu symbolach (tur. Rumuz-i Semaniye), pewnego razu, kiedy poszukiwałem cudów Koranu, znalazłem cztery lub pięć cudownych proroctw w zakończeniu sury Al-Fath, historyczny cud w wersecie:
[8]
błyski cudowności w wielu innych słowach, a niekiedy nawet cudowne kwestie zawarte w literach. Wówczas, kiedy podczas modlitw recytowałem
surę Al-Fatiha, przyszło mi na myśl pytanie, które poinformowało mnie o cudzie litery nun w słowach n'abudu i nasta'in z frazy: Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc.
Dlaczego nie jest powiedziane: "Oto jedynie Ciebie czczę i jedynie Ciebie proszę o pomoc" lecz została użyta pierwsza osoba liczby mnogiej?", zapytałem. Nagle otworzyły się drzwi owej litery nun (wyrażającej zaimek "my"), wychodzące na rozległy obszar podróży wyobraźni. Poprzez doświadczenie pojąłem wielką tajemnicę i ogromne korzyści modlitwy w zgromadzeniu, a także fakt, iż owa pojedyncza litera jest cudem; istotnie to ujrzałem, a oto, jak było:
W owym czasie, kiedy odprawiałem modlitwy w Meczecie Bajazyda w Stambule, powiedziałem:
Spojrzałem i zobaczyłem, że całe zgromadzenie w meczecie mówiło: Prowadź nas... tak samo jak ja, a wszyscy członkowie owego zgromadzenia uczestniczyli w mej suplikacji, potwierdzając ją. Wtedy odsłoniła się przede mną kolejna zasłona. Ujrzałem, że wszystkie meczety Stambułu stały się jak gdyby wielkim Meczetem Bajazyda. Wszystkie zgromadzenia tych meczetów wołały:
tak samo jak ja, kładąc swe pieczęcie pod moimi twierdzeniami i błaganiami, i mówiąc po nich: "Amen". Wówczas - wraz z tym, że stali się oni mymi orędownikami - w mojej wyobraźni uniosła się kolejna zasłona. Ujrzałem, że cały świat islamu przyjął kształt wielkiego meczetu, z Mekką i Ka'bą jako mihrabem [9]. Szeregi wszystkich muzułmanów odprawiających modlitwę były kręgami zwróconymi w stronę owego świętego mihrabu. Mówiąc, jak ja:
Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc. Prowadź nas..., każdy z muzułmanów zarówno wypowiadał suplikację w imieniu wszystkich, jak również zaświadczał ją i potwierdzał, czyniąc wszystkich pozostałych swymi orędownikami. Wówczas, kiedy myślałem: "Twierdzenia tak wielkiej społeczności nie mogą być błędne, zaś jej suplikacje nie mogą zostać odrzucone. Oto, co odpiera szatańskie wątpliwości", kiedy potwierdzałem ogromne i oczywiste korzyści z odprawiania modlitw w zgromadzeniu, uniosła się kolejna zasłona. Ujrzałem, że wszechświat i wszystkie gatunki jego stworzeń jak gdyby odmawiały modlitwy językami ich istnień i oddawały cześć Bogu
w określony dla każdego z owych stworzeń sposób. Odpowiadając tak rozległą czcią na obejmującą każdą rzecz wszechwładzę Chwalebnego, Któremu należy się wszelka cześć, każda grupa stworzeń potwierdzała zaświadczenia i potwierdzenia Bożej jedności dokonane przez wszystkie inne grupy. Kiedy dostrzegłem, że tak to jest, ponieważ wszystkie istoty przyjmują pozycję dowodzącą tego samego rezultatu, uniosła się jeszcze inna zasłona. Ujrzałem, że jak wszechświat, ów "makroczłowiek", wykrzykuje:
językiem swego usposobienia, zaś jego rozmaite części oznajmiają to językiem swych zdolności i wrodzonych potrzeb, zaś świadome stworzenia wypowiadają tę prawdę słowami, a zatem wszystkie owe grupy ukazują swą cześć w obliczu litościwej wszechwładzy Stwórcy - tak dokładnie w ten sam sposób wszystkie cząsteczki, moce i zmysły mego ciała (a każda z nich przypomina drobny wszechświat), podobne moim towarzyszom w owym wielkim zgromadzeniu, oznajmiają w milczącym języku potrzeby i poddania się:
ukazując w ten sposób, iż działają one wedle woli Boga i Jego rozkazu, a w każdej chwili potrzebują łaski, miłosierdzia i wsparcia ich Stwórcy. Jak wchodząc przez drzwi litery nun obserwowałem w zadziwieniu zarówno uświęconą tajemnicę odprawiania modlitw w zgromadzeniu, jak i piękny cud litery nun, tak wyszedłem przez te same drzwi. "Al-hamdu li-llah!", wykrzyknąłem. Od tego czasu przywykłem do tego, by recytować werset:
w imie-niu owych trzech zgromadzeń i owych towarzyszy, wielkich i małych.
Zakończyliśmy wprowadzenie i wracamy do naszego głównego tematu oraz do zwięzłej wskazówki dowodu, o jakim nadmienia wyrażenie:
Po pierwsze: Widzimy na własne oczy, że we wszechświecie, a szczególnie na obliczu ziemi, pośród niesamowitych, nieprzerwanych i systematycznych działania i stwarzania, litościwa, zarządzająca każdą rzeczą i absolutna wszechwładza odpowiada poprzez działanie, z doskonałymi mądrością i łaską, na każdą z usilnych próśb i błagań o pomoc, dokonywanych poprzez czyn, język czy stan. Rozsądna inteligencja oraz oko wiary dostrzegają w ukazywaniu się owej wszechwładzy odpowiedź
przejawu absolutnej boskości Tego, Który jest Jedynym obiektem czci, na tysiące rodzajów aktów czci wszystkich istot, a szczególnie istot żywych, a także na dobrowolną i wrodzoną cześć wszystkich grup rodzaju ludzkiego w całej jego różnorodności. Mówią o tym również wszystkie Pisma Objawione i wszyscy prorocy (niech będzie z nimi pokój).
Po drugie: Jak w powyższym wprowadzeniu jest to wyrażone poprzez literę nun ze słowa n'abudu, fakt iż każde z trzech zgromadzeń oraz wszystkie te zgromadzenia razem zajęte są ich wrodzonymi i dobrowolnymi, a różnymi dla każdego z nich aktami czci, bez wątpienia jest wdzięczną odpowiedzią na zasługiwanie na cześć, a także bezgranicznym i jednoznacznym świadectwem istnienia Przenajświętszego, Który jest Jedynym obiektem czci. Jak wyraża to litera nun w słowie nasta'in, trzy wyżej wspomniane zgromadzenia, to jest każda grupa i każda jednostka od wszechświata jako całości aż do zgromadzenia cząsteczek ciała żywej istoty, wypowiadają usilne prośby o pomoc i suplikacje zarówno poprzez czyn, jak i poprzez stan, bez wątpienia zaświadczając istnienie Tego, Który litościwie nimi zarządza i spieszy im z pomocą, a także odpowiada na ich błagania i przyjmuje je. Na przykład - jak jest to powiedziane w Słowie Dwudziestym Trzecim - przyjmowanie trojakiego rodzaju suplikacji wszystkich stworzeń na ziemi w prawdziwie cudowny sposób i ponad wszelkie spodziewanie, stanowczo zaświadcza istnienie Litościwego Pana (ar. Ar-Rabb) i Tego, Który odpowiada na modlitwę. Tak, na naszych oczach przyjmowane są suplikacje ziaren i nasion oraz ich prośby o to, by mogły one stać się pędami i drzewami, składane ich Stwórcy językiem wrodzonej zdolności. Podobnie wszystkie stworzenia żywe poszukują u Niego językiem ich wrodzonej potrzeby zaopatrzenia, którego nie mogą dosięgnąć ich ręce, a także spełnienia wszystkich ich życiowych potrzeb i pragnień, jasno zaświadczając istnienie Najbardziej Szczodrego Stwórcy, Który na naszych oczach przyjmuje wszystkie owe suplikacje, składane językiem wrodzonej potrzeby, i dokładnie we właściwym czasie sprawia, że osobliwe i nieświadome stworzenia szybko odpowiadają na wołania o pomoc.
Zatem, jak powiedziano w powyższych dwóch akapitach, przyjmowanie werbalnych suplikacji wszystkich grup, a zwłaszcza cudowne przyjmowanie suplikacji wszystkich proroków (niech będzie z nimi pokój) oraz ludzi należących do elity, zaświadcza dowód Bożej jedności zawarty w wyrażeniu: اِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc
Prowadź nas drogą prostą...
Tak, jak najkrótszą spośród wszystkich dróg wiodących z jednego miejsca do innego, a także najkrótszą z linii narysowanych między dwoma odległymi punktami jest ta, która jest najbardziej prosta i najbardziej bezpośrednio prowadzi do celu, tak dokładnie w ten sam sposób najprostszą i wiodącą wprost do celu spośród duchowych ścieżek i wewnętrznych dróg jest najkrótsza i najłatwiejsza. Na przykład wszystkie porównania Traktatów Światła dotyczące dróg wiary i niewiary ukazują w rozstrzygający sposób, że droga wiary i potwierdzenia Bożej jedności jest nadzwyczaj krótka, wiodąca wprost do celu, prosta i łatwa, podczas gdy drogi niewiary i zaprzaństwa są nadzwyczaj długie, trudne i niebezpieczne. Oznacza to, że niewiara i przydawanie towarzyszy Bogu Jedynemu nie mogą utrzymać się w tym prostym i mądrym wszechświecie, w którym każda rzecz jest prowadzona najłatwiejszą i najkrótszą drogą, zaś wiara i potwierdzenie Bożej jedności są we wszechświecie czymś tak koniecznym i zasadniczym, jak słońce.
Ponadto najbardziej wygodną, najbardziej korzystną, najkrótszą i najbezpieczniejszą drogą w ludzkiej moralności i ludzkim postępowaniu jest droga ścieżki prostej i umiarkowania.
Na przykład jeśli moc rozumu odchodzi od mądrości drogi środka oraz łatwej i korzystnej drogi prostej, upada ona albo w nadmiar i w zgubne podstępy, albo też w niedostatek i nieszczęsną głupotę, a na ich długich drogach staje się ofiarą wszelkiego rodzaju trudności.
Jeśli moc gniewu nie podąża ścieżką męstwa, która jest drogą środka, upada ona albo w nadmiar i w nadzwyczaj szkodliwą, despotyczną furię i arogancję, albo też w niedostatek oraz poniżone, bolesne tchórzostwo i bojaźliwość, a w ramach kary za błąd zboczenia z drogi prostej cierpi nieprzerwane wyrzuty sumienia.
Jeśli moc zwierzęcych żądz zbłądzi z bezpiecznej, środkowej drogi cnotliwości, upada ona albo w nadmiar oraz w nieszczęsne i haniebne wyuzdanie i niemoralność, albo w niedostatek i oziębłość, to jest w niezdolność doświadczenia przyjemności, i cierpi męczarnie owej duchowej choroby.
Zatem, jak ukazują owe przykłady, spośród wszystkich dróg życia osobistego i społecznego droga wiodąca wprost do celu jest najłatwiejsza, najkrótsza i najbardziej korzystna, zaś inne drogi są pełne trudności, długie i przynoszące szkodę.
Oznacza to, że jak wyrażenie:
Prowadź nas drogą prostą... jest wszechstronną suplikacją i wydającym doniosłe efekty aktem czci, tak wskazuje na dowód Bożej jedności, na naukę zawartą w mądrości, na kształcenie moralności.
drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami...
Oto zwięzła wskazówka dowodu zawartego w tym wyrażeniu:
Po pierwsze: Odpowiedzią na pytanie o to, kim są ci عَلَيْهِمْ "oni", jest werset:
...z prorokami (którzy nauczali prawdy) i sprawiedliwymi (którzy szczerze ją umiłowali), z męczennikami (którzy zaświadczyli ją poprzez męczeństwo) i świętymi (którzy czynili dobro).
Ten werset wymienia cztery grupy ludzi, którzy otrzymali dar prowadzenia drogą prawości. Oznacza to, że poprzez frazę اَلنَّبيّ۪ينَ z prorokami wskazuje on na Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który jest przywódcą owych czterech grup; poprzez frazę: وَالصِّدّ۪يق۪ينَ i sprawiedliwymi (którzy szczerze ją umiłowali) - na Abu Bakra As-Siddiqa (niech Bóg będzie z niego rad), a poprzez frazę: وَالشُّهَدَٓاءِ z męczennikami (którzy zaświadczyli ją poprzez męczeństwo) - na 'Umara, 'Usmana i 'Alego (niech Bóg będzie z nich rad). Poprzez owe proroctwa dotyczące faktu, że po Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i po Abu Bakrze 'Umar, 'Usman i 'Ali będą zarówno kalifami, jak i męczennikami, werset ukazuje błysk cudowności.
Po drugie: Prawda Bożej jedności, której owe cztery najbardziej wzniosłe, najprawdziwsze i prowadzone drogą prawości grupy rodzaju ludzkiego, nauczały z całych sił od czasów Adama, poprzez niezliczone dowody, cuda, dziwy, świadectwa i oświecenia, którą potwierdziła większa część rodzaju ludzkiego, z całą pewnością jest jasna jak słońce. Owi najbardziej wybitni przedstawiciele rodzaju ludzkiego poprzez setki tysięcy ich
cudów i dowodów udowodnili swoją prawdomówność i wiarygodność, zaś ich jednomyślność i zgoda w kwestiach pozytywnych, takich jak jedność Boga czy konieczność istnienia Stwórcy, tworzą dowód, w jaki w żaden sposób nie można powątpiewać. Są oni najbardziej prawdomównymi i spraw-dzonymi przewodnikami, którzy prowadzą najprostszą drogą, a także przywódcami ludzkości w doskonałości, zaś człowiek jest najważniejszym rezultatem wszechświata, Bożym namiestnikiem na ziemi, a spośród żywych stworzeń - najbardziej wzniosłym i najbardziej wszechstronnie uzdolnionym. Zatem ci, którzy nie uznają prawdy, z jaką jednogłośnie zgodziły się owe cztery grupy ludzi, którzy zaprzeczają prawdom, w jakie ludzie z owych czterech grup uwierzyli niezachwianie, z "absolutną pewnością", "wizją równą pewności" i "wiedzą równą pewności", a jako jej dowód wysunęli wszechświat wraz ze wszystkimi jego istotami... Tak, tacy zaprzańcy z pewnością popełniają nieskończoną zbrodnię i zasługują na nieskończoną karę.
nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą.
Oto zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu:
Opierając się na jednomyślnych przekazach, na powszechnych i pewnych wydarzeniach oraz obserwacjach, historia ludzkości i święte Pisma Objawione relacjonują w jasny i stanowczy sposób, jak przy tysiącach okazji w cudowny sposób przybyła odsiecz ze świata tego, co niewidzialne, aby wspomóc proroków i ludzi drogi prostej, jak zostało im dane dokładnie to, o co błagali, a także jak przy setkach okazji gniew niebios i ich ciosy nawiedziły ich wrogów, tych, którzy zaprzeczali prawdzie. Ukazuje to bezapelacyjnie i niewątpliwie, iż wszechświat, a w nim ludzkość, mają swego udzielnego, sprawiedliwego, hojnego, szczodrego, potężnego, podporządkowującego Sobie każdą rzecz i Zarządzającego każdą sprawą Pana (ar. Ar-Rabb), który w rozmaitych wydarzeniach historycznych w cudowny sposób zesłał zwycięstwo i wybawienie wielu prorokom, takim jak Noe, Abraham, Mojżesz, Hud czy Salih (niech będzie z nimi pokój), a sprawił, że straszliwe niebiańskie klęski nawiedziły wielu prześladowców i zaprzańców, takich jak lud 'Ad, lud Samud czy Faraon, będąc karą na tym świecie za buntowanie się przeciwko prorokom.
Od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) zstępowały do nas dwa potężne, sprzeczne prądy. Jednym jest prąd ludzi proroctwa, prawości
i wiary, którzy podążając drogą prostą otrzymują dar szczęścia na tym świecie i w świecie, który nadejdzie. Służąc temu, by rodzaj ludzki wznosił się do poziomu aniołów, dzięki prawdom wiary osiągają oni pewnego rodzaju Raj na tym świecie i szczęśliwość w życiu ostatecznym, a także sprawiają, że mogą zdobyć je również inni.
Co się tyczy drugiego prądu, to ponieważ ci ludzie zbaczają z drogi prostej, a przez nadmiar bądź niedostatek przekształcają inteligencję w narzędzie tortur i akumulowania cierpień, zatem strącają oni rodzaj ludzki na poziom niższy od poziomu zwierząt. Co więcej, prócz otrzymywania ciosów Bożego gniewu, które są odpłatą za ich czynienie zła na tym świecie, z powodu swej inteligencji postrzegają oni wszechświat jako miejsce powszechnej żałoby, jako rzeźnię żywych stworzeń przewracających się w śmierć, a także jako niezmiernie szpetny i bezładny, stąd sprawiają, że ich sumienia cierpią na tym świecie nieprzerwane męki piekielne, a także czynią samych siebie zasługującymi na wiecznie trwającą mękę w świecie, który nadejdzie.
Zatem werset:
nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą
w zakończeniu sury Al-Fatiha informuje nas o tych dwóch potężnych prądach. Jest on także źródłem, fundamentem i mistrzem wszystkich porównań Traktatów Światła. Jako że Traktaty Światła objaśniają ów werset poprzez setki porównań i przypowieści, odsyłamy was do nich po dalsze wyjaśnienia, zaś w tym miejscu zadowalamy się ową zwięzłą wskazówką.
WYRAŻENIE DZIEWIĄTE: "Amen"
Oto nadzwyczaj krótka wzmianka w temacie tego wyrażenia:
Litera nun ze słów n'abudu i nasta'in wskazuje nam na trzy wielkie zgromadzenia, a szczególnie na zgromadzenia milionów tych, którzy w owym czasie odprawiają modlitwy, umieszcza nas między nimi i otwiera przed nami drogę do zyskania udziału w ich wstawiennictwie, zatem my również - poprzez słowo "amen" - dołączamy do suplikacji owego zgromadzenia wiernych czcicieli Boga, i błagamy o to, aby ich wstawiennictwo i poszukiwanie pomocy zostały przyjęte. Powoduje to, iż nasze nieznaczne akty czci, suplikacje i błagania stają się
powszechnymi i rozległymi, sprawiając, iż odpowiada na nie powszechna Boża wszechwładza. Oznacza to, że dzięki tajemnicy braterstwa wiary i muzułmańskiej jedności, dzięki więziom jedności milionów tych, którzy w porach modlitw gromadzą się w meczecie świata islamu, a także poprzez wiele nadajników "duchowego radia", słowo "amen" na zakończenie sury Al-Fatiha nabiera natury powszechnej i może stać się milionami słów "amen".
Jeśli zatem prosty człowiek, stosownie do swego poziomu, otrzymuje udział w owej uświęconej prawdzie drobny jak pestka daktyla, to człowiek doskonały i rozwinięty duchowo może otrzymać w niej udział wielki jak palmowe drzewo. Jednak człowiek, który nie rozwinął się wystarczająco, nie powinien celowo wspominać owych znaczeń, recytując surę Al-Fatiha*, aby nie osłabić poczucia obecności Boga. Kiedy w swym rozwoju dojdzie do odpowiedniej stacji, te znaczenia tak czy inaczej staną się dla niego jasne.
*Zapytaliśmy naszego Mistrza o to, co chciał wyrazić poprzez słowo "celowo", zaś w tym miejscu dokładnie spisujemy odpowiedź, jaką otrzymaliśmy:
"Mniemam, że rozważanie wszechstronnych i wzniosłych znaczeń sury Al-Fatiha oraz taszahhud - nie celowe, lecz pośrednie, a także bez zagłębiania się w szczegóły, które wywołuje pewnego rodzaju brak zwracania uwagi na obecność Boga, lecz treściwe i zwięzłe, rozprasza niedbalstwo i nadaje blask aktom czci oraz inwokacjom. To w zupełności ukazuje wielką wartość modlitw, sury Al-Fatiha oraz taszahhud. Tym, co miałem na myśli, mówiąc w Części Drugiej o braku celowego rozważania, jest fakt, że czasami zadumanie się nad szczegółami znaczeń samych w sobie sprawia, że człowiek zapomina o modlitwach i słabnie jego poczucie Bożej obecności. Czuję jednak, iż rozważanie ich pośrednio i zwięźle wydaje wspaniałe korzyści".
Za zgodność, w imieniu uczniów Światła z trzeciej szkoły Proroka Józefa - Ceylan.
[11]
[12]
Część Druga została napisana w odpowiedzi na ukryty rozkaz sury Al-Fatiha, recytowanej podczas pięciu modlitw obowiązkowych, a także dzięki blaskowi słów aszhadu an la ilaha illa-llah (ar. zaświadczam, że nie ma boga prócz Boga Jedynego). Teraz zostałem zobowiązany - dla trzech powodów, których na razie nie zezwolono mi wyjawić - do tego, by napisać tę oto Część Trzecią, jaka została mi podszepnięta językiem słów ła aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah (ar. ...i zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga), a także została napisana dzięki blaskowi wzniosłych wersetów w zakończeniu sury Al-Fath:
On, Który wysłał Swego Posłańca z drogą prostą i religią prawdy, aby jej dać wyższość nad wszelką religią! A Bóg wystarczy jako świadek!
Muhammad jest Posłańcem Boga. Ci, którzy są razem z nim, są gwałtowni wobec niewiernych, a miłosierni względem siebie [13] ...,
które zawierają pięć cudownych przepowiedni. Odsyłając po szczegóły, objaśnienia i udokumentowane dowody do traktatu Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w zbiorze Zulfikar, traktującym o posłannictwie Muhammada, a także do Hizb an-Nuri w języku arabskim w traktacie Największy Znak, w tym miejscu - w Drugiej
i Trzeciej spośród trzech Wskazówek - spiszę treściwie i bardzo zwięźle streszczenie Hizb an-Nuri oraz pewnego rodzaju tłumaczenie tej części wyznania wiary, która mówi Muhammadan Rasulu-llah, a którą stale zajmuję się w mych myślowych rozważaniach w języku arabskim, powtarzając ją wraz z po-twierdzeniem Bożej jedności w następującym po modlitwie tasbih.
WSKAZÓWKA PIERWSZA
Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który poprzez powszechną cześć i nauczanie odpowiedział na przejaw wszechwładzy Tego, do Którego należy wszechświat, na Jego wieczną boskość i na Jego nieskończone dary, jest dla wszechświata niezbędny jak słońce, ponieważ jest on największym mistrzem rodzaju ludzkiego i jego najwspanialszym prorokiem, jest chwałą świata i do niego zwrócił się Bóg przez słowa hadisu qudsi [14]:
Gdybym nie stworzył ich dla ciebie, gdybym nie stworzył ich dla ciebie, nie stworzyłbym sfer niebieskich [15] . Prawda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) była powodem stworzenia świata, jest rezultatem stworzenia świata i jego najdoskonalszym owocem. Zatem również prawdy powiązane ze wszechświatem, takie jak jego prawdziwa doskonałość i fakt, że jest on trwałym zwierciadłem dla Wiecznego, Najpiękniejszego, Chwalebnego, przejawem Jego Najpiękniejszych Imion, dziełem - któremu powierzono pewne obowiązki - Jego mądrych czynów oraz Jego najbardziej znaczącym przesłaniem, a także fakt, iż zawiera on w sobie wiecznie trwający świat oraz wytwarza rezultaty, jakimi są życie ostateczne oraz siedziba szczęśliwości, do której tęsknią wszystkie świadome stworzenia - to wszystko zostało urzeczywistnione dzięki prawdzie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i dzięki jego posłannictwu. Skoro tak, zatem wszechświat w najbardziej potężny i rozstrzygający sposób zaświadcza prawdziwość jego posłannictwa. Co więcej, posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz prawda Muhammada dają pewną dobrą nowinę o życiu wiecznym, którego - aby mogły zostać wybawione od niebytu, nicości, wiecznej zagłady i całkowitego unicestwienia - nieprzerwanie, żarliwie, z całej mocy ich wszechstronnej natury, językami wszystkich ich zdolności, poprzez wszystkie ich suplikacje, akty czci i błagania, poszukują cały rodzaj ludzki i wszystkie świadome stworzenia, a przede wszystkim świat islamu. Zaświadczają one zatem posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdę Muhammada, potwierdzając swymi podpisami, iż jest on chlubą
rodzaju ludzkiego i najszlachetniejszym ze stworzeń. Co więcej, zgodnie z zasadą, która mówi: "Ten, kto stał się przyczyną (dobra), jest jak ten, który (je) czyni", równowartość dobrych uczynków spełnianych każdego dnia przez trzysta pięćdziesiąt milionów wiernych jest zapisywana w księdze dobrych uczynków Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a jeden człowiek, jakim jest Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) osiąga "stację" przejawiającą powszechną cześć i blask setek milionów - a być może miliardów - prawych czcicieli Boga, zaświadczając w prawdziwie potężny sposób prawdziwość jego posłannictwa i potwierdzając je.
WSKAZÓWKA DRUGA
Na poniższą frazę, nad którą zawsze zastanawiam się podczas wypowiadania mych inwokacji, wskazuje ponad dwadzieścia świadectw.
[16]
Tłumaczeniem powyższej frazy i zwięzłym przedstawieniem jej znaczenia są następujące świadectwa prawdziwości posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie):
Świadectwem Pierwszym
jest dowód wynikający z jedenastu spośród atrybutów i stanów Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Tak, jego nagłe ukazanie się - choć był on niepiśmienny i nie miał doświadczenia w kwestiach religii - które pozostawiło w zadziwieniu uczonych ludzi i filozofów czternastu stuleci i zdobyło pierwsze miejsce pośród wszystkich religii Objawienia, jest atrybutem, jaki nie ma sobie równych.
Ponadto niezrównanym jest fakt, że islam, który wyłonił się z jego słów, czynów i postępowania, we wszystkich czasach uczył i szkolił dusze i umysły trzystu pięćdziesięciu milionów ludzi, zabierając ich ku duchowemu rozwojowi.
Co więcej, ukazał się on z prawem szari'a tak niezrównanym, że przez czternaście wieków poprzez swe sprawiedliwe zasady władało ono
piątą częścią rodzaju ludzkiego, prowadząc ją do postępu materialnego i duchowego.
Ponadto ów człowiek (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ukazał się z wiarą i jej wyznaniem tak silnymi, iż wszyscy ludzie prawdy potwierdzili to, że jego wiara była najwyższą i najsilniejszą, jako że stale udzielał się im jej blask. Fakt, że w tamtym czasie sprzeciwiali mu się niezliczeni przeciwnicy, nie wywołał u niego najlżejszego lęku, wątpliwości ani wahania, co również ukazuje, że siła jego wiary nie miała ani równych, ani podobnych sobie.
Ukazał również takie oddawanie czci Bogu i bycie Jego sługą, że przynosząc początek i koniec aktów czci, a przy tym nikogo nie naśladując, ujrzał najbardziej subtelne tajemnice czci, dostosował się do nich i wypełnił je nawet czasach największych niepokojów. Tak, ten jego atrybut był niezrównany, podobnie jak zanoszenie przez niego do jego Stwórcy modlitw, suplikacji i błagań tak wspaniałych, że aż do dzisiaj nikt nie osiągnął jego poziomu, nawet poprzez połączenie wielu umysłów. Na przykład w suplikacji Wielka tarcza (ar. Dżałszan al-Kabir), biorąc za swych orędowników tysiąc i jedno Imię Boga, opisał on swego Stwórcę i umożliwił poznanie Go w sposób, jaki nie ma sobie podobnych. Nikt nie osiągnął jego poziomu poznania Boga.
Wzywał on ludzi do religii z taką wytrwałością i głosił swe posłannictwo z taką śmiałością, że choć jego lud, jego stryj, wielkie potęgi świata i wyznawcy dawnych religii - wszyscy byli mu przeciwni i wrogo nastawieni do niego, to nie bał się ani nie dał się powstrzymać choćby odrobinę, lecz rzucił wyzwanie im wszystkim i pomyślnie wypełnił swoje zadanie. To również było jego niezrównanym atrybutem.
Zatem osiem owych cudownych i niedościgłych atrybutów tworzy prawdziwie potężne świadectwo jego prawdomówności i prawdziwości jego misji proroczej. Ukazują one również, że istnieje całkowita pewność w temacie jego zupełnej powagi, solidności, wiarygodności i prawdomówności. Każdego dnia, wypowiadając taszahhud, świat islamu milionami języków oznajmia:
"Pokój z tobą, o Proroku, niech będzie z tobą łaska Boga i Jego błogosławieństwa". Świat islamu podporządkowuje się funkcji powierzonej Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i potwierdza przyniesioną przez niego dobrą nowinę o wiecznym szczęściu, mówiąc:
"Pokój z tobą, o Proroku!" w obliczu drogi z pewnością wiodącej do wiecznego życia, którego rodzaj ludzki poszukiwał i do którego tęsknił wrodzoną i głęboką tęsknotą, a zatem spotykając się z nim w duchu i winszując mu w imieniu trzystu milionów, a zaiste miliardów, ludzi.
Świadectwo Drugie, które obejmuje dwadzieścia powszechnych świadectw, jak również wiele innych
[17]
Oznacza to, że prawdy i prawdomówność sześciu filarów wiary w rozstrzygający sposób zaświadczają prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdziwość jego posłannictwa, ponieważ sześć filarów było zbiorową osobowością jego życia jako Posłańca, fundamentami wszystkich jego twierdzeń i istotą jego misji proroczej. Wobec tego wszystkie świadectwa potwierdzające filary wiary udowodniły również prawdę posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego prawdomówność. Świadectwa życia ostatecznego oraz innych filarów wiary są wyłożone w Owocach wiary (tur. Meyve Risalesi) oraz w Dopiskach do Słowa Dziesiątego, zaś wszystkie filary wiary wraz z ich dowodami tworzą dowód jego posłannictwa.
Powszechne Świadectwo Trzecie, które obejmuje tysiące świadectw
[18]
Oznacza to, że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest olśniewającym jak słońce dowodem samego siebie, a to poprzez potężne świadectwo prawdziwości jego posłannictwa i jego prawdomówności, jakie składają tysiące jego cudów, osiągnięć i doskonałości, a także jego wzniosły charakter i piękne cechy moralne. Tak, jak jest to udowodnione w cudownym traktacie Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przez ponad trzysta wiarygodnych hadisów, a zgodnie z wyraźnymi wersetami:
[19]
oraz
[20]
rozdzielenie się księżyca na dwie części na jeden znak palca jego ręki; wypłynięcie pięciu źródeł wody z pięciu palców tej samej ręki, a także fakt, że cała spragniona armia piła z owych źródeł i zaświadczyła ów cud; rzucenie przez niego tą samą ręką garści pyłu w twarze wojowników atakującej armii, a także fakt, że podali oni tył i uciekli, kiedy pył wpadł do oczu ich wszystkich; fakt, że kamyki w tej samej dłoni wychwalały Boga, jak gdyby były ludźmi, mówiąc: "Chwała niech będzie Bogu!" - setki innych wydarzeń takich jak te, relacjonowanych w wiarygodnych hadisach, a jednomyślne relacje dotyczące niektórych z nich zachowała historia; cuda, których zgodnie z opinią skrupulatnych uczonych było około tysiąca, a które ukazywały się na znak jego ręki; fakt, że zgodnie ze świadectwami zarówno przyjaciela i wroga piękne atrybuty Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i przymioty jego charakteru osiągnęły prawdziwie najwyższy poziom; jednomyślna zgoda - osiągająca poziom "absolutnej pewności" - wszystkich ludzi prawdy co do tego, że osiągnięcia i doskonałości Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) były prawdziwie najwyższego stopnia; duchowe osiągnięcia świata islamu, który ma swój początek w jego religii, jak również prawdy potężnego islamu - to wszystko dostarcza świadectwa jego cudownych doskonałości. Z pewnością oznacza to, że ów człowiek (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w najbardziej olśniewający i powszechny sposób zaświadczył prawdziwość swego posłannictwa.
Świadectwo Czwarte, które zawiera liczne potężne świadectwa
[21]
Oznacza to, że Koran, owa Księga cudownej wystawy, zaświadcza posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego prawdomówność poprzez swoje niezliczone prawdy i dowody.
Tak, poprzez wszystkie swe wiarygodne prawdy Potężny Koran, który - jak zostało to udowodnione w traktacie Zulfikar - jest cudowny pod czterdziestoma względami, rozświetlił czternaście stuleci, a poprzez swe niezmienne prawa władał piątą częścią ludzkości; od czasu jego Objawienia aż do tej pory rzucał wyzwanie wszystkim, którzy mu się sprzeciwiali, a nikt nie ośmielił się stworzyć czegoś, co byłoby podobne do choć jednej
z jego sur; który - jak jest to udowodnione w Największym Znaku - posiada sześć aspektów, a wszystkie one są świetliste i nie mogą przeniknąć ich żadne wątpliwości; którego prawdomówność jest wsparta przez sześć najwyższych "stacji"; który jest oparty na sześciu niezachwianych prawdach; który w każdej chwili jest recytowany z zapałem i szacunkiem przez setki, ba - miliony języków, a wraz ze swą świętością zapisany jest w sercach hafizów [22]; z którego świadectwa biorą swój początek wszystkie świadectwa i cała wiara świata islamu; z którego źródła wypływają wszystkie nauki wiary i islamu, a jak potwierdza on wszystkie wcześniejsze Pisma Objawione, tak sam jest przez nie potwierdzany - tak, Potężny Koran ze wszystkimi swymi prawdami i dowodami jego prawdomówności potwierdza wiarygodność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdziwość jego posłannictwa.
Powszechne Świadectwa Piąte, Szóste, Siódme i Ósme
[23]
Oznacza to, że Wielka tarcza (ar. Dżałszan al-Kabir), która zarówno wyraźnie, jak i aluzyjnie wskazuje na tysiąc i jedno Imię Boga; która jest cudowną suplikacją, pod pewnym względem mającą swój początek w Koranie; która przewyższa wszelkie inne suplikacje recytowane przez tych, którzy postąpili naprzód na drodze poznania Boga; która została przyniesiona jako objawienie przez Gabriela (niech będzie z nim pokój) podczas wyprawy wojennej, kiedy powiedział on: "Odrzućcie swe zbroje, a zamiast tego recytujcie tę Tarczę!" - wraz ze wszystkimi prawdami, jakie zawiera, a także wraz z idealnie dokładnymi opisami Pana (ar. Ar-Rabb), zaświadcza o prawdomówności Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i o prawdziwości jego posłannictwa. Również Traktaty Światła - które pod pewnym względem otrzymały blask Wielkiej tarczy i z niej zostały zrodzone - poprzez racjonalne i logiczne udowadnianie wszystkich prawd posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jakby wszystkie ich sto trzydzieści części było jednym dowodem; poprzez nauczanie kwestii, które wedle filozofii są dalekie od rozsądku, w najbardziej racjonalny i najłatwiejszy sposób, jakby leżały one tuż przed oczami, w powszechny sposób zaświadczają prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdziwość jego posłannictwa.
Ponadto powszechnym świadectwem prawdziwości jego posłannictwa była przeszłość, ponieważ liczne wydarzenia, jakie miały miejsce przed rozpoczęciem jego misji proroczej, zwane irsahat, a także cuda uznane za cuda nadchodzącego Proroka, które jednomyślnie zostały przekazane w księgach historycznych i biograficznych, są autentycznym zaświadczeniem prawdziwości jego posłannictwa. Istnieje wiele różnych rodzajów owych wydarzeń i cudów, a część z nich jest opisana w poniższych Świadectwach, zaś inne zostały przekazane w formie wiarygodnych relacji w traktacie Zulfikar, a także w księgach historycznych.
Na przykład w czasie bliskim narodzinom Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) deszcz kamieni spadł ze szponów ptaków ababil na głowy żołnierzy Abrahy, którzy nadeszli, by zniszczyć Ka'bę [24]; w noc jego narodzin przewróciły się wszystkie posągi bożków przy Ka'bie, a pałac Chosroesa, szacha Persji, został zniszczony; tej samej nocy zgasł czczony przez zoroastryjczyków święty ogień, który płonął nieprzerwanie od tysiąca lat, a zgodnie z pewnymi relacjami mnicha Bahiry oraz Halimy as-Sadijji chmury rzucały cień wokół głowy Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - liczne wydarzenia podobne tym, które wymieniliśmy, zapowiedziały jego misję proroczą przed jej rozpoczęciem.
Ponadto doszło do bardzo wielu wydarzeń różnego rodzaju, które przepowiedział on jako mające nastąpić w przyszłości, to jest, po jego śmierci. Niektóre z tych proroctw dotyczyły jego rodziny i towarzyszy oraz podbojów islamu, a zostały one przytoczone w Cudach Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ze zbioru Zulfikar, wraz z ich autentycznymi źródłami. Innymi było osiemdziesiąt dokładnych przepowiedni, wśród nich mówiące o tym, że 'Usman (niech Bóg będzie z niego rad) zostanie męczennikiem, kiedy będzie recytował Koran; że Husajn (niech Bóg będzie z niego rad) zostanie męczennikiem w Karbali; mówiące o zdobyciu Syrii, Persji i Stambułu; o pojawieniu się dynastii 'Abbasydów; o tym, że pokonają ją i zniszczą Czyngis-chan i Hulagu - a wszystkie owe proroctwa zostały szczegółowo opisane na podstawie wiarygodnych hadisów, ksiąg historycznych i biografii Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Oznacza to, że owe liczne proroctwa dotyczące przyszłych wydarzeń i przyszłości, które udowodniły prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaświadczają także w potężny i powszechny sposób prawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego prawdomówność.
Świadectwa Dziewiąte, Dziesiąte, Jedenaste i Dwunaste
[25]
Oznacza to, że spośród powszechnych świadectw prawdomówności i wiarygodności Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) możemy wymienić poniższe świadectwa:.
Świadectwo Dziewiąte: Poprzez ich jednomyślną i całkowicie pewną wiarę, poprzez to, co się przed nimi odsłoniło, a także poprzez ich oświecenia, poprzez nadzwyczajne przewodnictwo, jakie dali całej ummie, a także ich cudotwórstwo, wielcy święci spośród rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), którzy w błogosławieństwie dla niego są uważani za równych potomkom Proroka Ibrahima (niech będzie z nim pokój), którzy ukazali znaczenie hadisu: Uczeni spośród mojej rodziny są równi prorokom spośród Dzieci Izraela [26], a także 'Ali, Hasan, Husajn i dwunastu imamów spośród rodziny Proroka oraz przywódcy, którzy byli "biegunami duchowości" (ar. Qutb A'zam), jak Ghałs al-A'zam, Ahmad ar-Rufa'i, Ahmad al-Badałi, Ibrahim ad-Dassuqi i Abu al-Hasan asz-Szazali - wszyscy poprzez swą wiarę i swe świadectwa potwierdzili prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdziwość jego posłannictwa.
Świadectwo Dziesiąte: Towarzysze Proroka, uważani za najbardziej wzniosłą i szanowaną grupę ludzi zaraz po prorokach, w krótkim czasie doszli do sprawiedliwego sprawowania władzy od wschodu do zachodu, choć wcześniej byli niepiśmiennymi nomadami, a stając się rozwiniętymi, uczonymi i cywilizowanymi mistrzami, nauczycielami, dyplomatami oraz sprawiedliwymi sędziami, pokonali potęgi tego świata i uczynili tamto stulecie epoką szczęśliwości. Po dokładnym zbadaniu każdego aspektu postępowania Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i poprzez moc wielu cudów, które ujrzeli na własne oczy, wyrzekli się dawnych waśni oraz dróg swoich przodków, a wielu z nich - jak Chalid Ibn al-Łalid czy Ikrima Ibn Abi Dżahl - porzuciło również system klanowy swoich ojców. Przyjęli oni islam z prawdziwym oddaniem i samopoświęceniem,
a fakt, że uwierzyli oni w prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i w prawdziwość jego posłannictwa w stopniu "wizji równej pewności", stanowi niezachwiane i powszechne świadectwo.
Świadectwo Jedenaste: Wiarawprawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego prawdomówność, rozsądna i logiczna, osiągająca stopień wiedzy równej pewności, jaką przejawiali mudżtahidowie, imamowie i uczeni będący autorytetami, znani jako ci, którzy dostąpili oczyszczenia i prawdomówni; wiara tysięcy skrupulatnych uczonych, takich jak olśniewający filozofowie Ibn Sina [27]i Ibn Ruszd (a każdy z owych uczonych i filozofów podążał własną drogą), oparta na tysiącach kategorycznych argumentów i rozstrzygających dowodów, tworzy świadectwo tak powszechne, że mógłby mu się sprzeciwić jedynie ktoś, kto posiadałby inteligencję ich wszystkich.
Jednym z owych niezliczonych świadectw są obecnie Traktaty Światła, w obliczu których zaprzańcy odkryli, że są bezradni, zatem wprowadzając w błąd policję i sądownictwo, starają się zmusić Traktaty do milczenia za pomocą sądów.
Świadectwo Dwunaste: W ich duchowym rozwoju posiadający najgłębszą wiedzę ludzie prawdy oraz jej badacze, znani jako "bieguny duchowości", z których każdy wprowadził do kręgu swych nauk znaczącą część wspólnoty świata islamu, poprzez swe cudowne przewodnictwo i cudotwórstwo sprawiając, iż ci ludzie rozwinęli się duchowo; których rozwój opierał się nie na dowodach, lecz na oświeceniu i na prawdzie, jaka się przed nimi odsłoniła - poprzez ich oświecenia ujrzeli oni "doświadczalnie" prawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także prawdziwie najwyższy stopień jego prawdomówności. Ich jednomyślne i wzajemnie zgodne świadectwa prawdziwości jego misji proroczej tworzą podpis, jakiego nie jest w stanie wymazać nikt, kto nie osiągnął stopnia doskonałości tak wzniosłego, jak razem wzięte stopnie doskonałości ich wszystkich.
Świadectwo Trzynaste, które składa się z czterech powszechnych, najbardziej rozległych i rozstrzygających dowodów
[28]
W tym miejscu zostanie dane jedynie zwięzłe objaśnienie powyższej frazy, ponieważ szczegóły wraz z łańcuchami autorytetów znajdują się w końcowej części traktatu Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), w zbiorze Zulfikar.
Zapisano w autentycznych hadisach, a częściowo także w jednomyślnych relacjach, jak również w księgach hadisów i biografiach Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), że pośród najbardziej znamienitych i sławnych przedstawicieli rodzaju ludzkiego minionych czasów - a szczególnie proroków, gnostyków i wróżbitów - "głosy ze świata tego, co niewidzialne" jednomyślnie, wyraźnie i wielokrotnie przepowiedziały nadejście posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w formie irsahat. Ponieważ najpotężniejsze i najbardziej pewne z owych tysięcy przepowiedni są szczegółowo opisane w traktacie Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), odsyłamy was do owego dzieła, zaś w tym miejscu tytułem zwięzłej wskazówki powiemy jedynie, co następuje:
Spośród setek wersetów Pism Objawionych przyniesionych przez proroków, takich jak Tora, Ewangelie i Psalmy, dwadzieścia wersetów dotyczących misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które są bliskie wyraźnym, zapisano w Liście Dziewiętnastym, to jest w Cudach Muhammada, natomiast Husajn al-Dżisri znalazł - pomimo wielu zniekształceń tekstu Świętych Ksiąg, dokonanych przez żydów i chrześcijan - setkę wersetów mówiących o misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i zapisał je w swej księdze [29].
Podobnie Ka'b Ibn Lu'ajj, gnostyk spośród przodków Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także wielu innych gnostyków i świętych tamtych czasów - jak władca Jemenu Sajf Ibn Zi Jazan i władca Abisynii Tubba - jasno przepowiedzieli posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i obwieścili je w swej poezji. Najważniejsze i najbardziej pewne z owych świadectw zawarte są w Liście Dziewiętnastym. Jeden z owych królów powiedział nawet: «Wolałbym być sługą Muhammada niż władcą tego królestwa». Inny powiedział: «Gdybym żył na tyle długo, by go zobaczyć, byłbym jego bratem stryjecznym» - to jest, byłby oddanym sługą i pomocnikiem Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), podobnym 'Alemu (niech Bóg będzie z niego rad). Księgi historyczne i biografie opublikowały wszystkie owe proroctwa, ukazując, że gnostycy potwierdzili prawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz jego prawdomówność potężnym i powszechnym świadectwem.
Podobnie istoty duchowe zwane hatif, które można usłyszeć, lecz nie można ich zobaczyć, dokonały przepowiedni dotyczących posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) tak samo jak gnostycy i wróżbici, przepowiadając jego misję proroczą w najbardziej wyraźny sposób. Ponadto poprzez przepowiedzenie jego misji proroczej wiele rzeczy - takich jak zwierzęta składane w ofierze bożkom, posągi bożków czy nagrobki - potwierdziło jego prawdomówność i prawdziwość jego posłannictwa, co jest zaświadczone językiem historii.
Świadectwo Czternaste
Poniższy fragment w języku arabskim nadmienia o potężnym świadectwie wszechświata:
[30]
W traktacie Największy Znak powyższy fragment jest zinterpretowany, jak następuje:
Jak wszechświat wskazuje na jego Stwórcę i Tego, Który go zapisał; Który stwarza go, zarządza nim i porządkuje go; Który go upiększa, określa i planuje; Który rozporządza nim, jak gdyby wszechświat był pałacem, księgą lub wystawą - tak wymaga on i domaga się wzniosłego herolda, prawdomównego odkrywcy, skrupulatnego mistrza i sumiennego nauczyciela, który pozna Boże zamysły w stworzeniu wszechświata i umożliwi ich poznanie; który nauczy przykładów mądrości Wszechwładnego zawartych w przemianach wszechświata; który oznajmi o rezultatach zgodnego z obowiązkiem ruchu wszechświata; który
obwieści wartość wszechświata i doskonałość żyjącym w nim istot. Skoro tak, skoro wszechświat wskazuje na istnienie owego herolda i nauczyciela, zatem z pewnością, zaświadczając w potężny i powszechny sposób prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który wypełnił owe obowiązki lepiej niż ktokolwiek inny, a także zaświadczając, iż jest on najwyższym i najbardziej lojalnym urzędnikiem Stwórcy wszechświata, oznajmia: Aszhadu anna Muhammadan Rasulullah (ar. zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga).
Tak, dzięki światłu przyniesionemu przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) natura wszechświata, jego wartość, doskonałość, obowiązki i rezultaty, a także wartość istot wszechświata i fakt, że są one urzędnikami Boga - to wszystko stało się znanym i urzeczywistniło się. Wszechświat od góry do dołu stał się pełnym znaczeń przesłaniem Boga, ucieleśnionym Koranem Wszechwładnego, wspaniałą wystawą Bożych dzieł. Gdyby nie światło Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wszechświat stałby się jedynie opustoszałą ruiną, stałby się bezładny, stałby się straszliwym miejscem żałoby, przewracającym się w ciemności niebytu, nicości, śmierci i unicestwienia. W konsekwencji tej prawdy doskonałości wszechświata, jego przemyślane przemiany i wieczne znaczenia w potężny sposób oznajmiają: "Zaświadczamy, że Muhammad jest Posłańcem Boga!"
Świadectwo Piętnaste
Poniższy fragment w języku arabskim zawiera wiele uświęconych świadectw. Wskazuje on na uświęcone świadectwo posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), składane poprzez dzieła Bożej wszechwładzy i czyny miłosierdzia Tego, Którego istnienie jest konieczne, Który rozporządza wszechświatem, poprzez Którego wolę, rozkaz i moc zachodzą wszelka zmiana, ruch i spoczynek od drobnych cząsteczek aż do planet, a także wszystkie dyspozycje życia i śmierci.
[31]
Odsyłając po szczegóły dotyczące owego najbardziej rozległego, pewnego i uświęconego świadectwa do Traktatów Światła, w tym miejscu jedynie rzucimy okiem na zwięzłe i treściwe opisanie jego znaczenia.
Jako że - zgodnie ze sprawiedliwością i mądrością, miłosierdziem, łaską i ochroną, które widzimy w systematycznym i uporządkowanym zarządzaniu wszechświatem - zwyczajem Bożej wszechwładzy jest wieczna ochrona dobrych, a wymierzanie ciosów złym i kłamcom, zatem - jak wymagają tego "dzieła Jego miłosierdzia" - Ten, Który zarządza światem i rozporządza nim, objawił Koran, ową Księgę cudownej wystawy, Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); zesłał mu blisko tysiąc najrozmaitszych cudów; litościwie ochraniał go we wszelkich okolicznościach i niebezpiecznych sytuacjach, nawet za pomocą gołębia i pająka [32]; dał mu całkowity sukces we wszystkich jego obowiązkach; uwiecznił jego religię wraz ze wszystkimi jej prawdami; sprawił, że jego religia islamu rozprzestrzeniła się po całej ziemi, docierając do całego rodzaju ludzkiego; poprzez podniesienie go do zaszczytnej pozycji ponad wszelkimi innymi stworzeniami i nadanie mu trwałej rangi wskazującej na przyjmowanie jego uczynków, wyższej od stacji wszystkich wybitnych przedstawicieli ludzkości, obdarował go - z czym zgadzają się zarówno jego przyjaciele, jak i wrogowie - najwyższymi przymiotami charakteru - to wszystko w najbardziej rozstrzygający sposób zaświadcza jego oddanie i prawdziwość jego posłannictwa, zatem patrząc z punktu widzenia "dzieł Bożej wszechwładzy" widzimy, że Ten, Który rozporządza tym światem i zarządza nim, uczynił posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) słońcem wszechświata, a jak jest to udowodnione w Traktatach Światła, sprawił, że rozproszyło ono wszelkiego rodzaju ciemności i ukazało swe świetliste prawdy, czyniąc szczęśliwymi wszystkie
istoty świadome, a zaiste cały wszechświat, poprzez dobrą nowinę o życiu wiecznym; że uczynił On religię Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) spisem wszystkich doskonałości ludzi, których akty czci są przyjmowane, oraz rozsądnym programem ich aktów czci; że - jak wskazują na to Koran oraz Dżałszan al-Kabir - uczynił On prawdę Muhammada, będącą jego zbiorową osobowością, wszechstronnym zwierciadłem dla przejawów Swej boskości, zaś jak wskazują na to wyżej wspomniane prawdy, a także poprzez fakt, że każdego dnia od czternastu stuleci Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) otrzymuje równowartość dobrych dzieł całej jego wspólnoty, jak również poprzez jego dzieła oraz ślady w życiu społecznym i duchowym człowieka - Bóg uczynił go najwyższym przywódcą, mistrzem i autorytetem ludzkości; że wysłał On Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz jego wzniosłe i uświęcone obowiązki z pomocą rodzajowi ludzkiemu, a ludzi uczynił tak potrzebującymi jego religii, jego prawa szariatu i prawd islamu, jak potrzebują oni miłosierdzia, mądrości, sprawiedliwości, pożywienia, powietrza, wody i światła,
W mej starości i nędzy dojrzałem jedynie milionową część duchowego zaopatrzenia przyniesionego przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Gdybym tylko był w stanie to uczynić, dziękowałbym mu, wypowiadając błogosławieństwa dla niego milionami języków. Oto, jak było:
Rozłąka i rozstanie przyczyniają mi wielkich cierpień, lecz świat, który miłuję, oraz wszelkie rzeczy na tym świecie, pozostawiają mnie i odchodzą. Jedynie dzięki temu, że usłyszałem od Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dobrą nowinę o wiecznie trwającej szczęśliwości i życiu wiecznym, zostałem wybawiony od owego ciężkiego bólu i od palącej duszę rozpaczy, a także odnalazłem zupełne pocieszenie. Zaprawdę, kiedy podczas taszahhud w modlitwie mówię: "Pokój z tobą, o Proroku, niech będzie z tobą łaska Boga i Jego błogosławieństwa", zarówno przysięgam mu posłuszeństwo, jak również oznajmiam o moim podporządkowaniu się i posłuszeństwie wobec jego rangi, winszuję mu wypełnienia jego obowiązku, wyrażam pewnego rodzaju podziękowania oraz odpowiadam na dobrą nowinę o wiecznym szczęściu, jaką przyniósł. Wszyscy muzułmanie wypowiadają owo pozdrowienie pięć razy każdego dnia (nie licząc modlitw nadobowiązkowych - uz. red. pol.).
składając w ten sposób uświęcone świadectwo prawdziwości posłannictwa Muhammada poprzez dwanaście powszechnych i rozstrzygających dowodów - a skoro tak, czyż jest w ogóle możliwe, by posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ukazujące powszechne i rozległe świadectwa Tego, do Którego należy wszechświat i Który nie jest obojętny wobec uporządkowania nawet kwiatu czy skrzydełka muchy, miało nie być słońcem wszechświata?
Każde z powyższych piętnastu Świadectw zawiera liczne świadectwa - a Świadectwo drugie dzięki językowi cudów zawiera ich nawet
tysiąc - dowodząc wyznania: Aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah (ar. zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga) w najbardziej potężny i rozstrzygający sposób oraz głosząc jego prawdę, wartość i znaczenie, aby podczas taszahhud recytowanego pięć razy każdego dnia świat islamu oznajmiał ową prawdę wszechświatowi milionami języków. Również miliardy wiernych bez wahania przyjmują i potwierdzają fakt, iż prawda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która stanowi podstawę owego wyznania, jest pierwotnym ziarnem wszechświata, powodem jego stworzenia i jego najdoskonalszym owocem, zaś Ten, do Którego należy wszechświat (niechaj Jego chwała będzie wywyższona ponad każdą rzecz) uczynił ową zbiorową osobowość Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) najgłośniejszym heroldem suwerenności Jego wszechwładzy, skrupulatnym odkrywcą talizmanu wszechświata i rozwiązania zagadki stworzenia, lśniącym przykładem Jego łaski i miłosierdzia, elokwentnym językiem Jego litości i miłości, najpotężniejszym z przynoszących dobrą nowinę o wiecznie trwającym życiu i szczęśliwości w wiecznym królestwie, zaś spośród wszystkich Jego posłańców - uczynił go Ostatnim i najwspanialszym Prorokiem.
Dzięki temu można ujrzeć, jak wielki błąd, głupotę i zbrodnię popełniają ci ludzie, którzy nie przyjmują prawdy takiej jak ta lub nie przywiązują do niej żadnego znaczenia, a także jak wielka będzie strata, jaką poniosą.
Zatem jak w Części Drugiej wskazano na to, że sura Al-Fatiha wypowiadana w modlitwach ukazuje poprzez rozstrzygające dowody potwierdzenie Bożej jedności w wyznaniu: Aszhadu an la ilaha illallah (ar. zaświadczam, że nie ma boga prócz Boga Jedynego), które jest wypowiadane w taszahhud, składając pod nim niezliczone podpisy, tak niniejsza Część Trzecia przedstawia potężne świadectwa prawdziwości posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wyrażone w słowach: Aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah (ar. zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga), również wypowiadanych w taszahhud, pieczętując owe słowa niezliczonymi potwierdzającymi je podpisami.
O, Najbardziej Miłosierny z miłosiernych! W najwyższym szacunku dla Twego Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) błagamy Cię, dozwól nam na jego wstawiennictwo, daj nam sukces w podążaniu za jego sunną i uczyń nas sąsiadami jego rodziny i jego towarzyszy w królestwie szczęśliwości. Amen. Amen. Amen.
O, Boże! Ześlij Swoje błogosławieństwa i pokój na niego, na jego rodzinę i towarzyszy, po tylekroć, ile liter Koranu jest zarówno recytowanych, jak zapisywanych. Amen.
[33]
Olśniewający Dowód
(Jedna z prawd zawartych w ostatnim wersecie sury Al-Fatiha, która wskazuje na porównanie ludzi przewodnictwa i drogi prostej do ludzi zbłądzenia i buntu, a jest źródłem wszelkich porównań Traktatów Światła, jest również wyrażona w cudowny sposób poprzez wersety sury An-Nur)
[34]
ten werset i werset następujący po nim:
[35]
te wersety, wszystkie razem, wyrażają ponadto w zdumiewający i cudowny sposób owo porównanie. W Promieniu Pierwszym udowodniono)
W Promieniu Pierwszym udowodniono, że pierwszy z powyższych wersetów, Werset Światła, zawiera dziesięć wzmianek o Traktatach Światła, w cudowny sposób przepowiadając powstanie owego komentarza do Koranu. Było to najważniejszym powodem, dla którego Imię Nur (Światło) zostało nadane Traktatom Światła. W konsekwencji opisania w przypowieści zawartej w Liście Dwudziestym Dziewiątym odbytej
w wyobraźni podróży, cudu słowa Nur w owym nadzwyczajnym wersecie, przypominającego cud litery nun w słowie n'abudu, wędrowiec z Największego Znaku (tur. Ayetu'l-Kubra) zadawał pytania całemu wszechświatowi i bytom wszelkiego rodzaju, aby poszukiwać, odnaleźć i poznać swego Stwórcę, aż poznał Go poprzez trzydzieści trzy drogi i nieodparte dowody z "pewnością, jaką daje wiedza" i w stopniu "wizji równej pewności". Ów niestrudzony i nienasycony wędrowiec podróżował również swym umysłem, sercem i wyobraźnią poprzez stulecia i poprzez poziomy niebios i ziemi, a widząc i badając cały świat, jakby ten był miastem, niekiedy dosiadał poprzez swój rozsądek mądrości Koranu, niekiedy filozofii, a spoglądając na najbardziej odległe poziomy przez potężny teleskop wyobraźni, ujrzał prawdę taką, jaka ona jest, i częściowo poinformował nas o niej w Największym Znaku.
Teraz spośród wielu światów i poziomów, do jakich wkroczył on w podróży swej wyobraźni, która miała znaczenie przypowieści i była zupełnie zgodna z rzeczywistością, objaśnimy tytułem przykładu jedynie trzy poziomy, nadzwyczaj zwięźle i po to, by zilustrować porównanie w zakończeniu sury Al-Fatiha, jednakże owo objaśnienie będzie poczynione jedynie z punktu widzenia potęgi rozumu. Po inne obserwacje i porównania odsyłamy was do Traktatów Światła.
Podróżnik, który przybył na świat jedynie po to, by odnaleźć swego Stwórcę i zapoznać się z Nim, powiedział do swego rozsądku:
"Zadawaliśmy każdej rzeczy pytania dotyczące naszego Stwórcy i otrzymywaliśmy doskonale zadowalające odpowiedzi. Aby poznać słońce, należy zadawać pytania samemu słońcu, zatem teraz udamy się w dalszą podróż, aby odnaleźć naszego Stwórcę i zapoznać się z Nim poprzez przejawy Jego świętych atrybutów wiedzy, woli i mocy, poprzez Jego widoczne dzieła, a także poprzez przejawy Jego Imion".
Wkroczył on zatem na świat, a wówczas ludzie zbłądzenia - ów drugi prąd - weszli na pokład statku, jakim jest Ziemia. Podróżnik nałożył okulary nauki i filozofii, które nie podążają za mądrością Koranu, a patrząc przez nie zgodnie z programem nauczania geografii, która nie czyta Koranu, ujrzał, że Ziemia podróżowała siedemdziesiąt razy szybciej od kuli armatniej, w ciągu jednego roku pokonując na swej orbicie, w niekończącej się próżni, odległość, na przebycie której człowiek potrzebowałby dwudziestu czterech tysięcy lat, przyjmując na swój pokład miriady gatunków nieszczęsnych i bezradnych istot żywych. Zdał sobie sprawę z tego, że gdyby Ziemia
zeszła z kursu choćby na minutę, lub gdyby zderzyła się z jakąś zabłąkaną gwiazdą, rozpadłaby się, wylewając wszystkie nieszczęsne stworzenia w niebyt i nicość. Dostrzegając straszliwe nieszczęście prądów tych, o których powiedziano:
nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą [36], i duszące ciemności, o których mówi werset:
Albo (działania niewiernych) są jak ciemności na morzu głębokim [37] ..., wykrzyknął on: «Biada nam! Cóżeśmy uczynili? Dlaczego wsiedliśmy na ten straszliwy okręt? Czyż jest jakikolwiek sposób na to, by się z niego uratować?» Wtedy, rozbijając na kawałki okulary ślepej filozofii, dołączył on do prądu
tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami [38].
Nagle przybyła mu z pomocą mądrość Koranu. Dając rozumowi podróżnika teleskop, który ukazuje rzeczywistość, powiedziała mu, aby spojrzał przez ten teleskop. Wędrowiec spojrzał i ujrzał Najpiękniejsze Imię "Pan niebios i ziemi" [39]wschodzące niczym słońce w gwiazdozbiorze wersetu:
On, Który uczynił dla was ziemię całkowicie poddaną. Przechadzajcie się więc po jej szlakach i jedzcie z tego, czego Bóg wam udziela [40] ...
Tak, Pan (ar. Ar-Rabb) uczynił Ziemię uporządkowanym i bezpiecznym okrętem, i wypełnił ją istotami żywymi wraz z ich zaopatrzeniem, sprawiając, że podróżuje ona wokół słońca po morzach wszechświata dla licznych korzyści i przykładów mądrości, przynosząc produkty pór roku tym, którzy pragną zaopatrzenia. Dwaj aniołowie o imionach Saur i Hut zostali mianowani kapitanami owego okrętu i zabrali go w podróż przez wspaniałe krainy Wszechwładnego dla uciechy stworzeń Chwalebnego Stwórcy i Jego gości. Podróżnik pojął, iż ów stan rzeczy ukazuje prawdę słów Bóg jest Światłem niebios i ziemi, umożliwiając mu poznanie jego Stwórcy poprzez owo Imię. Z całego serca i z całej duszy wykrzyknął: "Al-hamdu li-llahi Rabbi al-'alamin!" (ar. wszelka chwała niech będzie
Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów) i dołączył do grupy الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami.
Przykład Drugi, który podróżnik ujrzał podczas swej podróży przez światy
Wędrowiec zszedł z pokładu statku Ziemi i wkroczył do świata zwierząt i ludzi. Spojrzał na ów świat przez okulary nauki o naturze, która nie otrzymała swego ducha z religii, i ujrzał, że choć niezliczone stworzenia żywe mają niezliczone potrzeby i są atakowane przez niezliczonych dokuczliwych wrogów oraz przez nielitościwe zdarzenia, to ich kapitał jest ledwie tysięczną lub nawet stutysięczną częścią tego, czego potrzebują. Ich moc również jest być może milionową częścią tej, jaka jest potrzebna, by walczyć z tym, co przynosi szkodę. Będąc połączonym z nimi przez swoją inteligencję, a także z powodu współczucia dla swych bliźnich, wędrowiec tak wielce litował się nad nimi w ich okropnym położeniu, a jako że czuł piekielny ból, było mu tak przykro i był tak zrozpaczony, iż tysiąckrotnie żałował, że kiedykolwiek przybył do owego nieszczęsnego świata. Wówczas nagle przybyła mu z pomocą mądrość Koranu, a wręczając mu teleskop słów tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami, powiedziała mu, by spojrzał przez ów teleskop. Podróżnik spojrzał i zobaczył, że dzięki przejawowi wersetu Bóg jest Światłem niebios i ziemi... każde z licznych Najpiękniejszych Imion Boga - takich, jak "Najbardziej Miłosierny", "Najbardziej Litościwy", "Ten, Który daje zaopatrzenie", "Ten, Który zsyła dary", "Najbardziej Szczodry" czy "Zachowujący każdą rzecz" - wzeszło niczym słońce w konstelacjach takich wersetów, jak:
[41]
[42]
[43]
[44]
Owe Najpiękniejsze Imiona wypełniły świat ludzi i zwierząt miłosierdziem i darami, przekształcając go w przemijający Raj. Wędrowiec pojął, iż czynią one doskonale Poznanym Tego, Który jest Hojnym gospodarzem owej pięknej gospody, będącej miejscem nauki i wartej tego, by na nią spoglądać, i tysiąc razy powtórzył: "Al-hamdu lillahi Rabbi al-'alamin!" (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów).
Przykład Trzeci spośród setek obserwacji, jakich wędrowiec dokonał podczas swej podróży
Podróżnik przez świat, który pragnął poznać swego Stwórcę poprzez przejawy Jego Najpiękniejszych Imion i atrybutów, zwrócił się do swego umysłu i swej wyobraźni, i powiedział:
"Chodźcie! Jak duchy i aniołowie pozostawimy za sobą nasze ciała i wzniesiemy się do niebios. Zapytamy mieszkańców niebios o to, co dotyczy naszego Stwórcy".
Jego dusza dosiadła wyobraźni, a jego umysł dosiadł myśli, i razem wznieśli się do nieba. Wzięli za swego przewodnika astronomię i spoglądali z punktu widzenia filozofii, która nie dba o religię, a także prądów tych, na których jesteś zagniewany oraz tych, którzy błądzą. Wędrowiec ujrzał tysiące ciał niebieskich i rozpłomienionych gwiazd, po tysiąckroć większych od Ziemi i podróżujących sto razy szybciej od kuli armatniej, ścigających się ze sobą, nieświadomych, pozbawionych życia i celu. Gdyby przez przypadek jedno z tych ciał niebieskich zmyliło drogę choćby na sekundę, zderzyłoby się ono z inną nieświadomą planetą w owym bezgranicznym, pustym i nieskończonym świecie, powodując całkowite zamieszanie i chaos podobne do Dnia Zguby.
W którąkolwiek stronę nie spojrzał, podróżnik był przepełniony grozą i oszołomieniem; po tysiąckroć żałował, że wzniósł się do nieba. Jego umysł i wyobraźnia rozpadły się na kawałki i oznajmiły: "Naszym obowiązkiem jest dostrzeganie i wskazywanie pięknych prawd, zatem rezygnujemy z obserwowania i pojmowania tak piekielnie szpetnych i sprawiających ból rzeczy. Nie chcemy żadnej rzeczy tego rodzaju". Wówczas nagle, dzięki przejawowi słów Bóg jest Światłem niebios i ziemi, każde z licznych każde z licznych Imion takich, jak "Stwórca niebios i ziemi", "Ten, Który podporządkował Sobie słońce i księżyc" czy "Pan wszystkich światów", wzeszło niczym słońce w gwiazdozbiorach wersetów takich, jak:
[45]
oraz
[46]
a także
[47]
Owe Imiona wypełniły całe niebiosa światłem i aniołami, przekształcając je w ogromny meczet lub obóz wojskowy. Wędrowiec wkroczył w prąd tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami, a został wybawiony od prądu tych, którzy błądzą i od stanu niewiernych, który jest jak ciemności na morzu głębokim. Ujrzał on wspaniałą ziemię, tak piękną i dobrze uporządkowaną jak Raj. Kiedy ujrzał, że we wszystkich stronach tego kraju jego mieszkańcy czynią Poznanym Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała, wartość jego umysłu i wyobraźni wzrosła po tysiąckroć, a podobnie rozwinęły się ich obowiązki.
Odsyłając do Traktatów Światła po inne obserwacje podróżnika przez wszechświat, które są porównywalne z owymi trzema wybranymi spośród setek przykładami, a także po poznanie Tego, Którego istnienie jest konieczne, poprzez przejawy Jego Najpiękniejszych Imion, w tym miejscu zadowolimy się ową zwięzłą wskazówką i przerwiemy tę długą historię. Teraz, jak ów wędrowiec przez świat, postaramy się poznać Stwórcę wszechświata poprzez dzieła i przejawy jedynie trzech spośród Jego "siedmiu świętych atrybutów", a mianowicie wiedzy, woli i mocy. Po szczegóły odsyłamy was do Traktatów Światła.
Poniższy fragment w języku arabskim jest istotą traktatu Hizb an-Nuri po arabsku, który stale recytuję, rozmyślając. Objaśnia on trzy spośród trzydziestu trzech poziomów frazy Allahu Akbar (ar. Bóg jest Największy). Po nim następuje pewnego rodzaju tłumaczenie z arabskiego, składające się ze zwięzłych wskazówek, które otwierają drogę do zyskania wiary w Bożą wiedzę, wolę i moc w stopniu "wizji równej pewności" poprzez wskazywanie na ich przejawy we wszechświecie, a jest to temat, który wielce zajmował uczonych w teologii i w dogmatach wiary. Poprzez wskazanie przejawów wiedzy, woli i mocy Boga poniższe wskazówki otwierają drogę do całkowitej wiary - w stopniu wiedzy równej pewności - w istnienie i jedność Tego, Którego istnienie jest konieczne, a także do potwierdzenia owej wiary.
[48]
Bóg jest większy niż cokolwiek innego, jeśli chodzi o moc i wiedzę,
ponieważ jest On o każdej rzeczy Wszechwiedzący, a Jego wiedza ejmuje każdą rzecz w sposób konieczny dla Jego istoty. ic nie może ukryć się przed Jego wiedzą z powodu tajemnicy Jego wszechobecności, zaświadczania każdej rzeczy i obejmującej każdą rzecz świetlistości; istnienie wymaga tego, co powszechne, a światło Bożej wiedzy obejmuje cały świat istnienia. Tak, zrównoważony porządek, systematyczna równowaga, powszechna i przemyślana mądrość, szczególne łaski, dobrze uporządkowane zarządzenia i owocne rozporządzenia, określona i wyznaczona godzina śmierci, systematycznie zsyłane zaopatrzenie, mądre umiejętności, upiększona staranność, całkowicie doskonałe porządek, harmonia, rozmieszczenie, biegłość i równowaga, a także doskonałe rozróżnienie przy całkowitej łatwości - to wszystko wskazuje na obejmującą każdą rzecz wiedzę Wszechwiedzącego, Który zna to, co niewidzialne.
Czyż nie będzie wiedział Ten, Który stworzył? On jest Tym, Który pojmuje najbardziej finezyjne tajemnice i jest (ich) doskonale świadomy [49] .
Porównanie między finezyjnym kunsztem człowieka, który wskazuje na jego świadomość, a finezyjnym stworzeniem człowieka, które wskazuje na jego Stwórcę, jest porównywaniem nikłego blasku robaczka świętojańskiego podczas ciemnej nocy do wspaniałości słońca w samo południe.
Przedstawiając treściwe tłumaczenie powyższego fragmentu, zwięźle wskażemy na Bożą wiedzę, ową najważniejszą spośród prawd wiary, zaś po szczegółowe omówienie tego tematu odsyłamy do Traktatów Światła.
Tak, jak Boże miłosierdzie ukazuje samo siebie z jasnością równą jasności słońca poprzez cuda zaopatrzenia, jak w rozstrzygający sposób udowadnia istnienie Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego za zasłoną tego, co niewidzialne, tak również poprzez mądrość, zamysły i owoce porządku i równowagi we wszelkich rzeczach wiedza - która jest wspomniana w setkach wersetów Koranu, a pod pewnym względem jest najważniejszym z siedmiu świętych atrybutów - ukazuje sama siebie niczym słoneczne światło, czyniąc poznanym z całkowitą pewnością
istnienie Tego, Który jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący. Tak, porównanie między uporządkowanym i odmierzonym kunsztem, który wskazuje na świadomość i wiedzę człowieka, a finezyjnym stworzeniem człowieka, które wskazuje na wiedzę i mądrość jego Stwórcy, przypomina porównanie nikłego płomyka robaczka świętojańskiego podczas ciemnej nocy do obejmującego każdą rzecz światła słońca w południe.
Teraz, przed objaśnieniem świadectw Bożej wiedzy, pokrótce wspomnimy o świętej rozmowie, jaka miała miejsce podczas wniebowstąpienia Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ponieważ Wniebowstąpienie wskazuje i zaświadcza fakt, że święty atrybut wiedzy, poprzez swe przejawy we wszechświecie, najbardziej jasno ukazuje Przeczystego i Przenajświętszego. Kiedy tamtej nocy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) otrzymał Boże przesłanie w obecności Boga, jako że został on posłany w imieniu wszystkich istot żywych i wszystkich rodzajów stworzeń, zamiast przekazać pozdrowienie (ar. as-Salam) istot świadomych, powiedział on: "Pozdrowienia, błogosławieństwa, suplikacje i dobre uczynki - wszystkie należą się Bogu", w ten sposób ofiarowując swemu Stwórcy podarunki wszystkich stworzeń, ukazując sposób, w jaki poznają one ich Pana (ar. Ar-Rabb) poprzez przejawy atrybutu wiedzy. Oznacza to, że poprzez cztery słowa oznaczające "pozdrowienia, błogosławieństwa, suplikacje i dobre uczynki" nadmienił on o pozdrowieniach, powinszowaniach, aktach czci i uznaniu Tego, Który zna to, co niewidzialne, przez cztery najważniejsze grupy istot żywych, które ofiarowują Bogu owe pozdrowienia i akty czci dzięki przejawom przedwiecznej i wiecznej wiedzy. Z tego powodu wyrecytowanie podczas taszahhud owej świętej rozmowy, jaka miała miejsce w noc Wniebowstąpienia, w jej szerokim znaczeniu stało się obowiązkowym dla wszystkich muzułmanów. Odsyłając po szczegółowe przedstawienie owej świętej rozmowy do Traktatów Światła, objaśnimy jedno z jej znaczeń w formie czterech wielce zwięzłych wskazówek.
Pierwszą są słowa at-tahijjatu li-llah (ar. wszelkie pozdrowienia należą się Bogu). Zwięźle rzecz ujmując, ich znaczenie jest następujące:
Wyobraźmy sobie, że mistrzowski rzemieślnik wynajduje dzięki swej głębokiej wiedzy i cudownej inteligencji wspaniałą maszynę, a każdy, kto ją widzi, oklaskuje owego rzemieślnika i gratuluje mu, zaś wychwalając go i pozdrawiając, ofiarowuje mu podarunki zarówno materialne, jak i duchowe. Także maszyna, poprzez ukazywanie cudownie subtelnych kunsztu, umiejętności i wiedzy rzemieślnika, a także poprzez fakt, iż działa ona dokładnie tak, jak tego chciał, oklaskuje go językiem swojego
istnienia, w efekcie pozdrawiając go i ofiarowując mu niematerialne podarunki. Dokładnie w ten sam sposób wszystkie gatunki istot żywych we wszechświecie,wrazzewszystkimi ich poszczególnymi przedstawicielami, są pod każdym względem cudownymi i wspaniałymi maszynami, które - jak istoty świadome, to jest ludzie, dżinny i aniołowie, oklaskują ich Pana i pozdrawiają go werbalnie - językami ich istnienia i życia oklaskują i pozdrawiają swego rzemieślnika, Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała, Który uczynił Siebie Samego Poznanym poprzez głębokie i subtelne przejawy Jego obejmującej każdą rzecz wiedzy, dostrzegającej wzajemne powiązania między wszystkimi rzeczami i znającej wszystko, co jest niezbędne dla życia każdej z istot, a także dostarczającej im to, co jest niezbędne, we właściwym czasie. Pozdrawiając Go, istoty oznajmiają: "Wszelkie pozdrowienia niech będą Bogu!" i ze czcią ofiarowują cenę, jaką jest ich życie, wprost swemu Stwórcy, Który zna wszystkie stworzenia wraz ze wszystkimi ich stanami. W noc Wniebowstąpienia Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wypowiedział w obecności Tego, Którego istnienie jest konieczne: "Wszelkie pozdrowienia niech będą Bogu!" zamiast pozdrowienia pokoju i ofiarował Mu pozdrowienia oraz podarunki wszystkich owych gatunków istot żywych.
Tak, jak poprzez swój porządek i równowagę prosta, regularnie działająca maszyna niewątpliwie ukazuje pracowitego i biegłego rzemieślnika, tak każda z niezliczonych żyjących maszyn, jakie wypełniają wszechświat, ukazuje tysiąc i jeden cudów wiedzy. Jakiekolwiek porównanie uczynimy pomiędzy światłem słońca i wątłym blaskiem robaczka świętojańskiego, będzie ono porównaniem jego światełka do blasku słońca, z jakim - poprzez przejawy wiedzy - istoty żywe zaświadczają konieczność istnienia ich Wiecznego Stwórcy i rzemieślnika, a także fakt, iż jest On Jedynym godnym tego, by oddawać Mu cześć.
Drugim świętym słowem Wniebowstąpienia jest słowo almubarakat (ar. błogosławieństwa). Jako że zgodnie z hadisem, modlitwy są wniebowstąpieniem wiernego [50]i otrzymują przejaw największego Wniebowstąpienia; jako że nasz podróżnik w każdym świecie odnalazł jego Stwórcę, Który zna to, co niewidzialne, poprzez Jego atrybut wiedzy, zatem towarzysząc podróżnikowi, wkroczymy do szerokiego świata rzeczy błogosławionych i "błogosławieństw", które sprawiają, że ci, którzy je dostrzegają, oznajmiają: "Jak wspaniałe są błogosławieństwa Boga!" Jak nasz podróżnik, tak również my ujrzymy ów świat "błogosławionych istot" , a przede wszystkim niewinnych, błogosławionych niemowląt spośród istot posiadających dusze, a także ziaren stworzeń żywych, które są drobnymi pojemnikami zawierającymi
programy ich życia, zaś poprzez ich studiowanie podejmiemy próbę poznania naszego Stwórcy w stopniu "wiedzy równej pewności", a to poprzez cudowne i subtelne przejawy Jego świętego atrybutu wiedzy.
Tak, widzimy na własne oczy, że dzięki wiedzy Wszechwiedzącego, Który jest o każdej rzeczy dobrze poinformowany, wszystkie owe niewinne młode istoty oraz błogosławione, drobne skarbce i pudła - wszystkie istoty razem i każda z osobna - nagle budzą się, są wprawiane w ruch i podążają ku celowi ich stworzenia. Sprawiają one, że ci, którzy widzą je takimi, jakie są one w rzeczywistości, wykrzykują: "Niech Bóg pobłogosławi je po tysiąckroć! Jakże nieskończone są cuda, jakich zechciał Bóg!"
Na przykład wszystkie nasiona, jaja, całe nasienie i wszystkie ziarna podlegają precyzyjnemu porządkowi, który bierze początek z wiedzy; porządek jest zawarty w doskonałej równowadze, która wynika z umiejętności; równowaga jest zawarta w stałym porządkowaniu na nowo; porządkowanie na nowo jest zawarte w odmierzaniu i równoważeniu; odmierzanie i równoważenie są zawarte w rozróżnieniu i pielęgnowaniu, przy czym każda istota posiada zamierzone cechy odróżniające ją od towarzyszy; rozróżnienie i pielęgnowanie są zawarte w kunsztownym przyozdabianiu i upiększaniu; upiększanie jest zawarte w nadawaniu mądrze obmyślanych, właściwych i doskonałych kształtów i części ciała; nadawanie kształtu jest tożsame ze zróżnicowaniem miąższu i jadalnych części owych stworzeń i owoców, jako że służy zamysłowi szczodrego zaspokojenia poprzez smak owego upragnionego zaopatrzenia; te z kolei są zawarte w cudownych haftach i ozdobach, które odbijają wiedzę, a wszystkie z nich są różne, zaś to łączy się z przyjemnymi zapachami i wybornymi smakami, które również wszystkie są różne. Zatem poprzez odsłanianie i rozwijanie wszystkich owych form z całkowitym uporządkowaniem i rozróżnieniem, choć wszystkie są różne, bez żadnej usterki czy błędu w ich absolutnej obfitości, z największą szybkością i na nieskończonej przestrzeni, a ów cudowny stan rzeczy trwa przez wszystkie pory roku, wszystkie owe błogosławione istoty, każda z osobna i wszystkie razem, ukazują w widoczny sposób i powyższymi piętnastoma językami dziwy umiejętności Tego, Który jest ich rzemieślnikiem, oraz Jego cudowną wiedzę, czyniąc Poznanym z jasnością równą jasności słońca Wszechwiedzącego, Który zna to, co niewidzialne, ich Stwórcę, Którego istnienie jest konieczne. To z powodu ich prawdziwie olśniewającego i rozległego świadectwa oraz powinszowań, jakie składają swemu Stwórcy, w noc Wniebowstąpienia, przemawiając w imieniu wszystkich stworzeń, Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) użył słowa "błogosławieństwa" miast pozdrowienia pokoju.
Trzecim słowem jest słowo as-salałat, oznaczające wychwalanie lub suplikację. Każdego dnia miliony wiernych ofiarowują owo święte słowo, które zostało wypowiedziane podczas najwyższego wniebowstąpienia Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), na dworze Boga, wypowiadając je przynajmniej dziesięć razy podczas taszahhud w modlitwach obowiązkowych, które są wniebowstąpieniem wiernych, i obwieszczając to słowo wszechświatowi. Jako że w Słowie Dwudziestym Pierwszym wszystkie prawdy Wniebowstąpienia zostały udowodnione w najbardziej potężny i rozstrzygający sposób nawet zatwardziałym ateistom i zaprzańcom, do których owo Słowo częściowo jest skierowane, po szczegółowe dowody odsyłamy was do tego Słowa, zaś w tym miejscu nadzwyczaj zwięźle rzucimy okiem na osobliwy świat rozmaitego rodzaju istot świadomych i istot posiadających dusze, który obrazuje rozległe znaczenie trzeciego słowa Wniebowstąpienia. Spróbujemy również zrozumieć - poprzez przejaw przedwiecznej Bożej wiedzy - doskonałe miłosierdzie i litość naszego Stwórcy, ogrom Jego mocy i Jego obejmującą każdą rzecz wolę, jakie są zawarte w Jego istnieniu i jedności.
Tak, widzimy na tym świecie, że - nawet jeśli nie świadomie, poprzez swe umysły, to ze swej natury - wszystkie istoty posiadające dusze czują i dostrzegają, iż pomimo ich bezgranicznej bezsilności i słabości mają one niezliczonych wrogów oraz rzeczy, które wyrządzają im szkodę, a pomimo ich nieskończonych biedy i ubóstwa mają nieskończone potrzeby i pragnienia. Jako że ich moc i kapitał nie są wystarczające do tego, by spełnić choćby tysięczną część owych potrzeb i pragnień, te istoty płaczą i szlochają z całych sił, a ze swej natury błagają o pomoc. Każda swym określonym głosem i językiem ofiarowuje suplikacje, błagania, pewnego rodzaju modlitwy i błogosławieństwa Wszechwiedzącemu i Wszechmocnemu. Widzimy, że następnie, kiedy szukają schronienia na Jego dworze, Wszechmądry, Wszechmocny i Wszechwiedzący, Który dostrzega wszystkie potrzeby tych płaczących istot, rozumie ich skargi oraz ich położenie, słyszy ich wrodzone petycje i suplikacje, przybywa im z pomocą i czyni wszystko, czego sobie życzą, przekształcając ich szloch w uśmiech, a ich płacz w podziękowania. Owo mądre i litościwe wsparcie umożliwia poznanie w prawdziwie olśniewający sposób, poprzez przejawy wiedzy i miłosierdzia, Tego, Który dopomaga i odpowiada na modlitwy, Szczodrego i Litościwego. Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oznajmił podczas Wniebowstąpienia, a jego wspólnota oznajmia razem z nim podczas modlitw, które są pomniejszym wniebowstąpieniem: "Wszelkie błogosławieństwa, suplikacje i dobre
czyny należą się Bogu", co oznacza ofiarowanie Mu w swoisty sposób wszystkich błogosławieństw i aktów czci świata istot posiadających duszę.
Czwartym świętym wyrażeniem są słowa at-tajjibatu li-llah (ar. wszystkie dobre uczynki należą się Bogu). Jako że wiele prawd Traktatów Światła zostało mi oznajmionych, kiedy recytowałem następujący po modlitwach tasbih, całkiem po prostu zostałem nieświadomie poprowadzony ku wyjaśnieniu za pomocą zwięzłych wskazówek prawd powiązanych zarówno z surą Al-Fatiha, jak i ze słowami taszahhud.
Uświęcone słowo oznaczające "dobre uczynki", wypowiedziane podczas wniebowstąpienia Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), odsyła do dobrych słów i dobrych czynów tych, którzy mają wiedzę o Bogu, wiernych spośród ludzi, dżinnów, aniołów i istot duchowych, posiadających powszechną świadomość, poprzez którą upiększają wszechświat. Wskazują oni na świat piękna i w pełni pojmują nieskończone piękno Przedwiecznego, Najpiękniejszego, a także trwałe piękno Jego Najpiękniejszych Imion, które upiększa wszechświat - i odpowiadają na nie żarliwie, z zapałem i powszechną czcią. To słowo odsyła do niezliczonych dobrych słów, które wypowiadają oni, zwracając się do swego Stwórcy poprzez upojne zapachy ich lśniącej wiary, rozległą wiedzę w Jego temacie, wychwalanie Go i wysławianie. Jako że słowa wypowiedziane podczas Wniebowstąpienia były dobrymi słowami w tym właśnie sensie, każdego dnia bez znużenia cała umma powtarza owe święte słowa podczas taszahhud.
Tak, wszechświat jest zwierciadłem dla nieskończonego, wiecznego piękna i składa się z jego przejawów. Całe piękno i wszystkie doskonałości wszechświata pochodzą od tego wiecznego piękna i stają się piękne dzięki połączeniu z nim, a ich wartość się zwiększa, w przeciwnym razie wszechświat byłby ruiną, domem smutków, miejscem całkowitego nieładu. Ich połączenie z owym pięknem staje się zrozumiałym dzięki wiedzy i potwierdzeniu ludzi, aniołów i istot duchowych, którzy są heroldami głoszącymi suwerenność Jedynego w Jego boskości. Oznajmiono mi nawet, iż jest bardzo możliwe, że aby rozgłosić w każdym miejscu piękne i słodkie wychwalania i wysławiania przez owych heroldów Tego, Któremu oddają cześć, by wysłać je aż do Wielkiego Tronu i przedstawić owe dobre słowa na Bożym dworze, żywiołowi powietrza został nadany prawdziwie osobliwy i cudowny stan, w którym jego cząsteczki, podobne słuchającym rozkazów żołnierzom, są maleńkimi językami i uszami.
Zatem jak poprzez ich wiarę i cześć ludzie i aniołowie umożliwiają poznanie Tego, Któremu należą się całe cześć i chwała, tak poprzez
uczynienie każdego z owych mówców mikrokosmosem połączonym z całym wszechświatem - a to poprzez wszechstronne i cudowne zdolności oraz subtelności wiedzy, jaka została im dana przez Boga - Wszechmądry, Któremu należy się wszelka chwała, w olśniewający sposób umożliwił poznanie Samego Siebie. Na przykład ukazuje On Sam Siebie z jasnością równą jasności słońca poprzez stwarzanie w przestrzeni wielkości orzecha, umieszczonej w drobnej głowie człowieka, licznych cudownych maszyn, takich jak zdolności pamięci, wyobraźni czy myśli, a także poprzez uczynienie pamięci człowieka wielką biblioteką.
Obecnie bardzo zwięźle wspomnimy o znaczeniu wyżej przytoczonego fragmentu w języku arabskim, które wskazuje na powszechne dowody obejmującej każdą rzecz wiedzy, zawiera niezliczone dowody, łącząc je i czyniąc jednym rozległym dowodem, a także ukazuje obejmującą każdą rzecz wiedzę poprzez piętnaście Dowodów. Przedstawimy pewnego rodzaju tłumaczenie tego fragmentu.
Pierwszy z piętnastu Dowodów: zrównoważony porządek
Odmierzona regularność i zrównoważony porządek, jakie dostrzegamy we wszystkich stworzeniach, świadczą o wszechobejmującej wiedzy. Tak, istnienie we wszelkich rzeczach - od wszechświata przypominającego uporządkowany pałac, poprzez układ słoneczny, kartę powietrza, którego cząsteczki ukazują zdumiewający porządek w przekazywaniu słów i dźwięków, oblicze ziemi, na którym każdej wiosny z doskonałym porządkiem i regularnością budzi się do życia trzysta tysięcy różnych gatunków, aż po części ciała, komórki, cząsteczki i układy ciał wszystkich istot żywych - zrównoważonego porządku i doskonałej regularności, które są dziełami głębokiej, wszechstronnej i niezawodnej wiedzy, oznacza, że świadczą one w nadzwyczaj jasny i rozstrzygający sposób o obejmującej każdą rzecz wiedz
Dowód Drugi: regularna równowaga
We wszystkich stworzeniach wszechświata, poszczególnych i powszechnych, od planet do czerwonych i białych ciałek krwi, w każdej rzeczy istnieją nadzwyczaj uporządkowana miara i właściwa równowaga, które wskazują z całą oczywistością na obejmującą każdą rzecz wiedzę i zaświadczają ją w sposób rozstrzygający. Tak, widzimy na przykład, że części i układy ciała muchy lub istoty ludzkiej, a nawet komórki ciała oraz czerwone i białe ciałka krwi, są rozmieszczone w tak delikatnej równowadze
i wedle tak finezyjnej miary, że są one tak właściwe i odpowiednie dla każdej innej, że ich wzajemne proporcje względem innych części ciała są tak uporządkowane, że ukazują tak wspaniałą harmonię, iż w żaden sposób nie jest możliwe, aby taki stan miał nadać im ktoś, komu brakuje nieskończonej wiedzy.
Podobnie wszystkimi stworzeniami żywymi i wszystkimi rodzajami stworzeń, od drobnych cząsteczek do planet Układu Słonecznego, rządzą równowaga tak doskonała oraz miara tak regularna i niezawodna, że bezapelacyjnie udowadniają one istnienie wszechobejmującej wiedzy i świadczą o niej z całkowitą jasnością. Oznacza to, że wszystkie dowody wiedzy są również dowodami istnienia Wszechwiedzącego. Jako że jest niemożliwe i wykluczone, by atrybut miał istnieć bez tego, kogo określa, zatem wszystkie dowody wiedzy tworzą potężny, całkowicie pewny, najwyższy dowód konieczności istnienia Przedwiecznego, Wszechwiedzącego.
Dowód Trzeci: powszechna i rozmyślna mądrość
We wszelkich aktach stworzenia i w całej aktywności we wszechświecie, we wszelkich przemianach, we wzbudzaniu do życia, zatrudnianiu celem wykonania obowiązków i zwalnianiu z nich, wszystkie stworzenia i wszystkie gatunki stworzeń mają wyznaczone funkcje, przynoszą określone korzyści i ukazują pewne zamysły, które są tak zamierzone i wyrażające wiedzę, iż nie pozostawia to żadnego miejsca dla przypadku. Widzimy, że jeśli chodzi o akty stworzenia, ten, kto nie posiada obejmującej każdą rzecz wiedzy, nie mógłby rościć sobie prawa do żadnego z nich. Na przykład choć język wraz z dwoma jego głównymi funkcjami jest tylko kawałkiem mięsa, jedną spośród setki części ciała człowieka - a człowiek jest tylko jednym spośród niezliczonych żywych stworzeń - to służy setkom przykładów mądrości, efektów, owoców i korzyści. Jego funkcje rozróżniania wszystkich rozmaitych smaków pożywienia, przekazywania informacji ciału i żołądkowi; fakt, że jest on skrupulatnym nadzorcą kuchni Bożego miłosierdzia, dokładnym interpretatorem, a poprzez funkcję mowy centralą telefoniczną dla serca, duszy i umysłu - to wszystko w najbardziej olśniewający i rozstrzygający sposób wskazuje na obejmującą każdą rzecz wiedzę. Jeśli poprzez jego zamysły i owoce jeden język dostarcza takiego dowodu to niezliczone języki niezliczonych istot żywych i nieskończenie wielu stworzeń wskazują na nieskończoną wiedzę i świadczą o niej z jasnością i pewnością równą tym, z jakimi w południe jesteśmy przekonani o istnieniu słońca. Głoszą one, że żadna rzecz nie pozostaje poza granicami wiedzy Wszechwiedzącego, Który zna to, co niewidzialne, poza granicami Jego mądrości i woli.
Dowód Czwarty: wszechobejmujące, szczególne łaski
Łaski oraz przykłady litości i ochrony, zesłane wszystkim stworzeniom żywym w świecie istot świadomych, wszystkim gatunkom i jednostkom, każdej z nich z osobna i we właściwy sposób, wskazują z całą oczywistością na obejmującą każdą rzecz wiedzę i składają niezliczone świadectwa konieczności istnienia Łaskawego i Wszechwiedzącego, Który wie o wszystkich otrzymujących Jego łaski i zna wszystkie ich potrzeby.
Napomnienie: Objaśnienie słów fragmentu w języku arabskim, który jest streszczeniem i esencją Traktatów Światła, wskazuje na prawdy, które Traktaty Światła - będąc ekstraktem Koranu - zaczerpnęły z blasku wersetów koranicznych, a szczególnie na dowody i świadectwa wiedzy, woli i mocy Boga. Traktaty Światła w naukowy sposób objaśniają dowody, na które wskazują słowa w języku arabskim. Oznacza to, że Traktaty nie są wyjaśnieniem, wytłumaczeniem czy przekładem owych słów arabskich, lecz raczej każdy z owych naukowych dowodów objaśnia wskazówkę i subtelny punkt poczynione przez liczne wersety Koranu.
Wracając do naszego głównego tematu: Tak, widzimy na własne oczy, że istnieje Wszechwiedzący i Litościwy, Który zna nas oraz wszystkie istoty posiadające duszę, a znając, ochrania je; Który zna wszystkie ich potrzeby i skargi, a znając je, przybywa owym istotom z pomocą poprzez Jego łaski. Oto jeden spośród niezliczonych przykładów:
Powszechne i poszczególne łaski zesłane człowiekowi jako zaopatrzenie, lekarstwa i minerały, których potrzebuje, wskazują z największą jasnością na obejmującą każdą rzecz wiedzę, składając tyle świadectw istnienia Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego, ile jest rodzajów pożywienia, lekarstw i minerałów. Tak, mądre i przemyślane dzieła, takie jak karmienie człowieka, szczególnie ludzi bezradnych i niemowląt, a zwłaszcza dostarczanie z kuchni żołądka substancji odżywczych niezbędnych dla wszystkich części ciała, a nawet dla ich komórek, jak również fakt, że góry są aptekami i magazynami wszystkich minerałów niezbędnych dla człowieka - mogą zachodzić jedynie dzięki obejmującej każdą rzecz wiedzy. Bezcelowy przypadek, ślepa siła, głucha natura, pozbawione życia i nieświadome pozorne przyczyny oraz proste i występujące w wielkiej masie pierwiastki nie mogłyby w żaden sposób ingerować w owe odżywianie, zarządzanie, zachowywanie i planowanie,
które są dokonywane zgodnie z wiedzą, świadomie, mądrze, litościwie i łaskawie. Pozorne przyczyny, takie jak te, które wymieniliśmy, są jedynie zatrudniane i wykorzystywane w granicach wiedzy i mądrości Tego, do Którego należy wiedza absolutna, na Jego rozkaz i za Jego zezwoleniem, jako zasłona dla majestatu Bożej mocy.
Dowody Piąty i Szósty: regularne rozporządzanie i owocne zarządzanie
Kształty i proporcje wszelkich rzeczy, szczególnie roślin, drzew, zwierząt i ludzi, zostały wykrojone z umiejętnością i kunsztem, zgodnie z zasadami Bożego rozporządzenia i zarządzenia, które są dwoma rodzajami przedwiecznej wiedzy, uszytymi w sposób całkowicie właściwy dla postury każdego stworzenia, zaś owe istoty zostały doskonale przyodziane. Każdej z nich nadano nadzwyczaj dobrze uporządkowany, regularny i mądrze obmyślany kształt. Każda z nich z osobna oraz wszystkie razem wskazują na nieskończoną wiedzę i zaświadczają po tylekroć, ile jest owych istot, istnienie Wszechwiedzącego Stwórcy.
Tak, spośród niezliczonych przykładów owej prawdy spójrzmy jedynie na jedno drzewo i jednego człowieka, a ujrzymy, że owocujące drzewo i posiadający wiele części ciała człowiek zostali - jeśli chodzi zarówno o zewnętrze, jak i wnętrze - określeni przez niewidzialne kompasy i zapisani delikatnym piórem wiedzy, zaś każdej z ich części nadano doskonale uporządkowane i właściwe kształty, aby mogła ona wydać wymagane owoce i wypełniać obowiązki zgodne ze swą naturą. Jako że mogłoby to wydarzyć się jedynie dzięki nieskończonej wiedzy, owe istoty zaświadczają po tylekroć, ile jest wszystkich roślin i zwierząt, konieczność istnienia i bezgraniczną wiedzę Stwórcy, Kształtującego, Wszechwiedzącego, Który ustala miarę każdej rzeczy, Który zna i dostrzega wzajemne powiązania wszystkich rzeczy, a dzięki kompasom i piórom zrządzenia i zarządzenia przedwiecznej wiedzy zna definicje zewnętrza i wnętrza bliźnich człowieka i drzewa spośród ludzi i drzew, a także ich gatunków, oraz definicje ich odmierzonych proporcji i kształtów - zaświadczają istnienie Tego, Który to wszystko czyni.
Dowody Siódmy i Ósmy: Określona i wyznaczona godzina śmierci oraz ustalone i regularnie zsyłane zaopatrzenie
Wyznaczona godzina śmierci oraz zaopatrzenie z pozoru jawią się jako nieznane i nieokreślone, lecz dla ważnego przykładu mądrości skrytego za zasłoną braku precyzji, wyznaczona godzina śmierci jest ustalona i określona na karcie przeznaczenia każdej żywej istoty, w notatniku przedwiecznego Bożego zrządzenia i zarządzenia, i nie można ani jej
przyspieszyć, ani opóźnić. Istnieje wiele dowodów faktu, że również zaopatrzenie każdej istoty żywej jest wyznaczone, ustalone i zapisane na tablicach Bożego zarządzenia. Na przykład kiedy umiera wielkie drzewo, pozostawia za sobą ziarno, które w pewien sposób jest duszą drzewa, aby nadal wykonywało obowiązki drzewa w jego zastępstwie, a dochodzi do tego dzięki mądremu prawu Wszechwiedzącego, Zachowującego; mleko, zaopatrzenie niemowląt i młodych, wypływa z piersi, zaś jego pojawienie się spomiędzy krwi i ekskrementów, a także fakt, że wpływa ono do ust niemowląt czyste, świeże i niezanieczyszczone, w rozstrzygający sposób odrzuca możliwość przypadku i jasno ukazuje, iż owe zdarzenia zachodzą dzięki litościwemu prawu Wszechwiedzącego i Litościwego, Który daje zaopatrzenie. Możecie dokonać analogii do tych dwóch przykładów, jakie będą dotyczyć wszystkich stworzeń żywych oraz istot posiadających dusze.
Oznacza to, że zaprawdę zarówno wyznaczona godzina śmierci jest określona i ustalona, jak też zaopatrzenie każdego człowieka jest ustalone i zapisane w notatniku jego przeznaczenia, jednak dla najbardziej doniosłych przykładów mądrości zarówno wyznaczona godzina śmierci, jak i zaopatrzenie są ukryte za zasłoną tego, co niewidzialne, i jawią się jako niejasne, nieokreślone i pozornie związane z przypadkiem. Gdyby wyznaczona godzina śmierci była tak określona, jak godzina zachodu słońca, pierwsza połowa życia upływałaby w całkowitym niedbalstwie i byłaby stracona przez brak pracy na rzecz życia ostatecznego, zaś druga połowa upływałaby w straszliwej grozie, jakby każdy kolejny dzień był następnym krokiem ku szubienicy śmierci, co czyniłoby nieszczęście śmierci po stokroć większym. Oto, z jakiego powodu nieszczęścia, jakie cierpimy, a także Zmartwychwstanie, które jest wyznaczoną godziną śmierci świata, zostały miłosiernie skryte w tym, co niewidzialne.
Co tyczy się zaopatrzenia, to jako że jest ono najwspanialszym - po życiu samym w sobie - skarbcem darów, najbardziej obfitym źródłem podziękowań i wychwalania, i najbardziej wszechstronną kopalnią aktów czci, suplikacji i błagań, przeto zostało pozostawione pozornie niejasnym i ukazywane jest jako związane z przypadkiem, ponieważ w ten sposób nie zamykają się drzwi poszukiwania zaopatrzenia poprzez orędownictwo stałego szukania schronienia na dworze Boga, proszenia i błagania, dziękowania Bogu i wychwalania Go. Gdyby zaopatrzenie było jasno określone, całkowicie zmieniłaby się jego natura, a drzwi dziękczynnych i wdzięcznych suplikacji i błagań, zaiste drzwi pokornych aktów czci, zostałyby zamknięte.
Dowody Dziewiąty i Dziesiąty: systematyczna doskonałość i staranne upiększanie
Wszystkie piękne stworzenia, które ukazują przejawy wiecznego piękna i powabu, szczególnie wiosną na obliczu ziemi, jak na przykład kwiaty, owoce, małe ptaki i muchy, a zwłaszcza ozłocone i skrzące się owady, w swym stworzeniu, kształtach i częściach ciała ukazują tak cudowne umiejętności i precyzję, tak wspaniały kunszt, mistrzostwo i doskonałość, a wszelkie rodzaje ich kształtów są drobnymi maszynami, ukazującymi tak cudowną biegłość rzemieślnika, że wskazują one w rozstrzygający sposób na prawdziwie wszechstronną wiedzę, na - niechaj to wyrażenie nie będzie błędem - nadzwyczajne umiejętności i wrodzoną wiedzę naukową, a także zaświadczają, iż jest niemożliwością, by w ich stworzenie miały ingerować bezcelowy przypadek oraz nieświadome, bezładne pozorne przyczyny, podczas gdy fraza "i staranne upiększenie" oznacza, że owe finezyjne artefakty są upiększone w sposób tak przyjemny, przyozdobione tak słodko, ukazują piękno i kunszt tak przyciągające, że Ten, Który je ukształtował, mógł stworzyć owe dzieła jedynie dzięki nieskończonej wiedzy. On zna najlepszy sposób czynienia każdej rzeczy i pragnie ukazać świadomym istotom piękno wyśmienitego kunsztu oraz doskonałość owego piękna. On stwarza i upiększa najbardziej znikomy kwiat i najmniejszą muchę z największą pieczołowitością, z najwspanialszymi umiejętnością i kunsztem, nadając im największe znaczenie. Owo uważne przyozdabianie i upiększanie z całą oczywistością wskazują na bezgraniczną i obejmującą każdą rzecz wiedzę, i zaświadczają po tylekroć, ile jest przejawów owego piękna, konieczność istnienia Wszechwiedzącego i Najpiękniejszego Stwórcy.
Dowód Jedenasty, który zawiera pięć powszechnych świadectw i dowodów: całkowicie doskonały porządek, równowaga i zupełne rozróżnienie, a także stwarzanie wszelkich rzeczy w bez granicznej obfitości, z absolutną biegłością i prędkością, w całkowitej równowadze, bez żadnych ograniczeń, z doskonałymi pięknem i kunsztem; nieskończenie odległych od siebie, a doskonale stosownych; bezgranicznie przeplatających się, a jednak z całkowitym rozróżnieniem
Niniejszy dowód jest inną i lepszą formą podobnych wersów w zakończeniu wcześniejszego fragmentu w języku arabskim, lecz z powodu mej ciężkiej choroby objaśnia on pięć lub sześć świadectw, jakie zawiera, jedynie w postaci bardzo zwięzłej wskazówki.
Po pierwsze: Na całej ziemi widzimy stwarzanie cudownych, żyjących maszyn, niektórych w mgnieniu oka, a niektórych w minutę lub dwie, wedle uporządkowanego i odmierzonego sposobu, tak, że każda różni się od innych, z największą łatwością, a wszystkie mają początek w gruntownej wiedzy i biegłości, wskazują na nieskończoną wiedzę i zaświadczają, że doskonałość wiedzy jest proporcjonalna do łatwości, będącej wynikiem biegłości, wiedzy i kunsztu.
Po drugie: Doskonałe stwarzanie najpiękniejszych dzieł sztuki w najwspanialszej obfitości i mnogości wskazuje na bezgraniczną wiedzę zawartą w nieskończonej mocy i świadczy po tylekroć, ile jest owych dzieł sztuki, o istnieniu Tego, Który jest absolutnie Wszechwiedzący i Wszechpotężny.
Po trzecie: Akty stworzenia, które zachowują najbardziej finezyjną równowagę i miarę, choć są dokonywane z największą szybkością, wskazują na bezgraniczną wiedzę i po tylekroć, ile ich jest, świadczą o Tym, Który jest absolutnie Wszechwiedzący i Wszechmocny.
Po czwarte: Stwarzanie niezliczonych istot żywych na rozległym obliczu ziemi z najwspanialszym i najpiękniejszym kunsztem i najpiękniej przyozdobionych, a to pomimo wielkiej skali owego stworzenia, wskazuje na obejmującą każdą rzecz wiedzę, która niczego nie myli, dostrzega wszystkie rzeczy równocześnie, której żadna rzecz nie może przeszkodzić w jakiejkolwiek innej. Świadczy to również, że stworzenia - każde z osobna i wszystkie razem - są dziełami Tego, Który jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący, absolutnie Wszechmocnego.
Po piąte: Powoływanie do istnienia przedstawicieli gatunków, z których jeden znajduje się daleko od drugiego (jeden jest na wschodzie, jeden na zachodzie, jeden na północy, a jeden na południu), a wszystkich w taki sam sposób, przy czym owe istoty zarówno są do siebie podobne, jak i wzajemnie się różnią, mogłoby nastąpić jedynie dzięki nieskończonej mocy Tego, Który jest absolutnie Wszechwiedzący i absolutnie Wszechmocny, Który włada całym wszechświatem, a także dzięki Jego nieskończonej wiedzy, która obejmuje wszystkie istoty wraz z ich stanami - a zatem wskazuje na obejmującą każdą rzecz wiedzę i zaświadcza istnienie Wszechwiedzącego, Który zna to, co niewidzialne.
Po szóste: Stwarzanie wielkiej mnogości żyjących maszyn w niejasnych okolicznościach i w ciemnych miejscach (na przykład nasion pod powierzchnią ziemi), bez żadnego nieładu pomimo ich wzajemnego podobieństwa oraz faktu, że wszystkie są przemieszane, w cudowny
sposób, bez pominięcia choćby jednej z owych maszyn jakiegokolwiek rodzaju; stwarzanie ich wraz z ich cechami szczególnymi wskazuje z jasnością równą jasności słońca na przedwieczną wiedzę i olśniewająco niczym światło dnia zaświadcza moc stwórczą i wszechwładzę Tego, Który jest absolutnie Wszechmocny i absolutnie Wszechwiedzący. Po szczegóły odsyłamy was do Traktatów Światła, zaś w tym miejscu przerywamy tę długą historię.
Teraz rozpoczynamy temat woli, który jest omówiony w dziele Hulasatu'l-Hulasa [51], będącym streszczeniem Największego Znaku.
Ów fragment zawiera jeden długi i powszechny dowód woli Boga, w którego skład wchodzi wiele jej dowodów. W krótkim tłumaczeniu owego fragmentu przedstawiamy świadectwo, które bezapelacyjnie dowodzi istnienia woli Boga i Jego wyboru. Wszystkie powyższe świadectwa Bożej wiedzy są również świadectwami woli, ponieważ przejawy i dzieła wiedzy i woli razem ukazują się we wszystkich stworzeniach.
Oto zwięzłe tłumaczenie znaczenia wspomnianego fragmentu w języku arabskim:
Każda rzecz istnieje dzięki woli Boga. To, czego On chce, dzieje się, zaś nie dzieje się to, czego On nie chce. Nic nie stałoby się, gdyby On tego nie zechciał, a dowód tego jest następujący:
Widzimy, że pośród nieskończenie wielu bezładnych możliwości, pośród rozmaitych bezowocnych dróg, pośród ingerujących wzajemnie w swoje sprawy i wzajemnie sprzecznych pierwiastków, które płyną niczym wielka fala, powodując chaos, pośród wielu innych rzeczy podobnych do siebie nawzajem, co jest przyczyną nieporządku - każde stworzenie z jego własną określoną istotą, szczególnymi atrybutami, indywidualnym charakterem i odróżniającym je od innych kształtem, podlega precyzyjnemu, doskonałemu i systematycznemu porządkowi; wszystkie jego części ciała oraz narządy są zważone wedle precyzyjnej, dokładnej wagi i miary, i z nimi są związane; jego wzajemnie sprzeczne części ciała zostały wedle najwyższego kunsztu stworzone żyjącymi z prostej i pozbawionej życia materii. Na przykład istota ludzka wraz z setką jej różnych narządów jest stworzona z kropli nasienia; ptak ze swymi licznymi i różnymi częściami ciała oraz narządami jest uczyniony z prostego jaja i przyodziany w cudowny kształt; drzewo wraz z jego
konarami, gałęziami i rozmaitymi częściami zostało wydobyte z drobnego ziarna, zawierającego proste i pozbawione życia węgiel, azot, wodór i tlen, i przyodziane w uporządkowany i owocny kształt. To wszystko z całą oczywistością, niewątpliwie, kategorycznie i w sposób konieczny dowodzi, że poszczególny i doskonały stan każdego z owych stworzeń wraz ze wszystkimi ich częściami i cząsteczkami, z ich kształtem i naturą, został im nadany dzięki woli, wyborowi i intencji Tego, do Którego należy absolutna wszechmoc. Dowodzi to również faktu, że każdą rzeczą włada obejmująca każdą rzecz wola. Owe poszczególne stworzenia w ten niewątpliwy sposób wskazują na fakt, że Boża wola ukazuje, iż wszystkie stworzenia po tylekroć, ile jest owych stworzeń, i z jasnością równą jasności słońca składają świadectwo Bożej woli, obejmującej każdą rzecz, a także zawierają niezliczone dowody konieczności istnienia Wszechmocnego, do Którego należy wola.
Wszystkie wcześniej wspomniane świadectwa Bożej wiedzy są także świadectwami woli Boga, jako że zarówno wiedza, jak i wola funkcjonują wraz z mocą. Jedna nie może istnieć bez drugiej. Jak wzajemna zgodność między przedstawicielami gatunków i rodzajami istot wskazuje na to, że ich Stwórca jest Jeden i Ten Sam, tak fakt, że ich cechy szczególne w mądry i przemyślany sposób różnią się od siebie nawzajem, wskazuje na to, iż ich Stwórca, Który jest Jedynym w Swej jedności, działa zgodnie z wolą i wyborem. On stwarza każdą rzecz poprzez wolę, wybór i intencję.
Oto koniec moich wyjaśnień znaczenia fragmentu w języku arabskim, który przedstawia jeden powszechny dowód Bożej woli. Zamierzałem spisać wiele więcej doniosłych punktów w temacie Bożej wiedzy, lecz mój umysł był wyczerpany z powodu choroby, jaką cierpiałem w wyniku otrucia, zatem odłożyłem spisanie ich na inną porę.
Oto fragment w języku arabskim mówiący o Bożej mocy:
Bóg jest Największy! Poprzez Swą moc i wolę jest on większy od wszelkich innych rzeczy, ponieważ On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny poprzez Swą absolutną, wszechobejmującą moc, niezbędną i nieodłączną istocie Przeczystego i Przenajświętszego. Jest niemożliwością, by przeciwieństwo owej mocy ingerowało w jej dzieła, ponieważ nie ma ona żadnych stopni; w jej obliczu równe są cząsteczki i gwiazdy, to, co poszczególne, i to, co powszechne, część i całość, ziarno i drzewo, świat i człowiek - a to poprzez tajemnicę widocznych i całkowicie doskonałych porządku, równowagi, rozróżnienia i precyzji wraz z łatwością w absolutnej obfitości stworzeń, szybkości ich stwarzania oraz ich wzajemnego przeplatania się; poprzez
tajemnice świetlistości, przejrzystości, wzajemności, równowagi, porządku i posłuszeństwa; poprzez tajemnice wsparcia w jedności, łatwości w jedności i przejawu jedności Jedynego; poprzez tajemnice konieczności, odłączenia i całkowitej odmienności istoty; poprzez tajemnice nieograniczenia, braku ograniczeń przestrzeni oraz niepodzielności; poprzez tajemnicę przemiany przeszkód tak, aby służyły łatwości; poprzez tajemnicę pojmowania, dzięki któremu rzeczy poszczególne i częściowe, ziarno i człowiek nie są pod względem kunsztu i elokwencji, jakie przejawiają, gorsze od gwiazd, zaś Stwórca tego, co powszechne, całości, drzewa i świata jest Stwórcą tego, co poszczególne, części, ziarna i człowieka; poprzez tajemnicę faktu, iż rzeczy otaczające i będące całością niewątpliwie spoczywają w garści Stwórcy rzeczy otoczonych i będących częściami, jak miniaturowe, zapisane byty podobne do tamtych lub jak ekstrakt kropli mleka, ponieważ są one zawarte w tym, co powszechne, zgodnie z równowagą Jego wiedzy, jakby były "wydojone" z tamtych rzeczy zgodnie z zasadami Jego mądrości; poprzez tajemnicę Dostojnego Koranu, który - zapisany w cząsteczkach eteru, w atomie lub najdrobniejszej cząsteczce - nie jest mniej elokwentny ani nie ukazuje kunsztu mniej cudownego od tego, jaki ukazuje Wspaniały Koran zapisany atramentem gwiazd i słońc na karcie niebios - a podobnie, dzięki ich powiązaniu z mocą Stwórcy wszechświata, kwitnąca róża nie jest mniej wymowna czy mniej kunsztowna od Gwiazdy Porannej, mrówka nie jest gorszą od słonia, bakteria od nosorożca, a pszczoła od palmy daktylowej. Co więcej, nadzwyczajna łatwość i szybkość stworzenia wszelkich rzeczy sprawiają, że ludzie zbłądzenia mylą kształtowanie z sytuacją, w której dana rzecz ukształtowała samą siebie, co wymaga wielu niemożliwości i jest złudzeniem, podczas gdy ludziom przewodnictwa udowadniają, że wobec mocy Stwórcy wszechświata równe są cząsteczki i gwiazdy. Niechaj Jego chwała będzie wywyższona ponad każdą rzecz, ponieważ nie ma boga, jak tylko On! Bóg jest Największy!
Przed przedstawieniem tłumaczenia owego fragmentu w języku arabskim z punktu widzenia prawdziwie ogromnej kwestii Bożej mocy, a także przed zwięzłym przedstawieniem jego znaczenia, wyjawię prawdę, która została mi oznajmiona. Oto, jak było:
Istnienie Bożej mocy jest bardziej niewątpliwe niż istnienie wszechświata. Zaiste, każde stworzenie z osobna i wszystkie razem są ucieleśnionymi słowami mocy i ukazują jej istnienie w stopniu "wizji równej pewności". Po tylekroć, ile ich jest, zaświadczają istnienie absolutnie Wszechmocnego, Którego wyrażają. Nie ma potrzeby udowadniania Jego mocy przez dalsze dowody, lecz ponieważ jest ona jedną z najważniejszych
podstaw wiary, a także środkiem najbardziej niezbędnym do zrozumienia prawd koranicznych, a jak twierdzi werset:
[52]
niektórzy ludzie pozostają oszołomieni w obliczu Bożej mocy i nie pojmują jej, podczas gdy inni jej zaprzeczają - zatem jest niezbędnym udowodnienie potężnej prawdy, która dotyczy mocy Boga.
Co się tyczy wspomnianych podstaw, fundamentów, środków, twierdzenia i prawdy, to jest nimi znaczenie powyższego wersetu, który mówi: "O, ludzieidżinny! Stworzenie was wszystkich oraz wasze zmart wychwstanie i wskrzeszenie was podczas Wielkiego Zmartwychwstania jest dla Mojej mocy tak łatwe, jak stworzenie jednej istoty!" Boża moc stwarza wiosnę z tą samą łatwością, z jaką stwarza jeden kwiat. Dla tej mocy nie ma różnicy między tym, co poszczególne, i tym, co powszechne, między rzeczami małymi i wielkimi, między tym, co liczne, i tym, czego jest niewiele. Obraca ona planety z taką łatwością, z jaką obraca cząsteczki.
Powyższy fragment w języku arabskim poprzez dziewięć Stopni objaśnia najbardziej rozstrzygający i przekonujący dowód owej niesamowitej kwestii. Bardzo zwięźle ujęte znaczenie owego fragmentu jest następujące:
Na podstawy owych Stopni wskazują następujące słowa:
...ponieważ On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny poprzez Swą absolutną, wszechobejmującą moc, niezbędną i nieodłączną istocie Przeczystego i Przenajświętszego. Jest niemożliwością, by przeciwieństwo owej mocy ingerowało w jej dzieła, ponieważ nie ma ona żadnych stopni; w jej obliczu są równe cząsteczki i gwiazdy, to, co poszczególne, i to, co powszechne, część i całość, ziarno i drzewo, świat i człowiek.
Oznacza to, iż Boża moc jest tak wielka, że jest wszechwładna nad każdą rzeczą, obejmuje każdą rzecz, jest zasadnicza dla Tego, Którego istnienie jest konieczne, a zgodnie z logiką jest Mu "niezbędna"; jest niemożliwością, by miała zostać od Niego oddzielona, i nie jest w żaden sposób możliwe, by mogło tak się stać. Jako że do Przeczystego i Przenajświętszego należy tak niezbędna moc, zatem z pewnością bezsilność, przeciwieństwo owej mocy, nie mogłaby w żaden sposób wtrącać się do jej spraw, nie mogłaby kolidować z istotą Wszechmocnego. Jako że istnienie stopni danej rzeczy zachodzi poprzez ingerencję jej przeciwieństwa - na przykład stopnie ciepła istnieją poprzez ingerencję zimna, a stopnie piękna poprzez ingerencję szpetoty - zatem bezsilność, która jest przeciwieństwem owej
zasadniczej mocy Boga, w żaden sposób nie może się do niej zbliżyć; nie ma jakiejkolwiek możliwości, aby mogło tak się stać. W owej absolutnej mocy nie mogą istnieć żadne stopnie, a jako że nie mogą istnieć w niej żadne stopnie, zatem dla owej mocy równe są gwiazdy i cząsteczki; nie ma dla niej różnicy między częścią a całością, między jednostkami a całymi gatunkami. W odniesieniu do owej mocy równe i równie łatwe są wskrzeszenie ziarna i wielkiego drzewa, wszechświata i człowieka, wskrzeszenie jednostki i wskrzeszenie podczas Zmartwychwstania wszystkich istot posiadających dusze. Nie ma różnicy między wielkim a małym, między tym, czego wiele, a tym, co nieliczne. Rozstrzygającymi świadectwami owej prawdy są doskonałe kunszt, porządek, równowaga, rozróżnienie i obfitość, jakie widzimy w stwarzaniu wszystkich rzeczy z największą szybkością, z absolutną i całkowitą łatwością.
Stopień Pierwszy
Poprzez tajemnicę widocznych i całkowicie doskonałych porządku, równowagi, rozróżnienia i precyzji wraz z łatwością w absolutnej obfitości stworzeń, szybkości ich stwarzania oraz ich wzajemnego przeplatania się...
Po znaczenie tych słów odsyłamy do powyżej przedstawionej prawdy.
Stopień Drugi
Poprzez tajemnice świetlistości, przejrzystości, wzajemności, równowagi, porządku i posłuszeństwa...
Po szczegółowe objaśnienie tej kwestii odsyłamy was do zakończenia Słowa Dziesiątego, do Słowa Dwudziestego Dziewiątego i Listu Dwudziestego, zaś w tym miejscu poczynimy jedynie zwięzłą wzmiankę. Jak ze względu na świetlistość i dzięki mocy Wszechwładnego światło słońca odbija się we wszystkich pęcherzykach na całej powierzchni morza z taką łatwością, z jaką odbija się w jednym odłamku szkła, a te dwie rzeczy są równe, zatem dla świetlistej mocy Tego, Który jest Światłem wszystkich świateł, stworzenie niebios i gwiazd oraz obracanie nimi jest tak łatwe, jak stworzenie much i obracanie cząsteczkami i nie stanowi dla niej żadnej trudności.
Ponadto jak poprzez cechę przejrzystości i dzięki Bożej mocy obraz słońca ukazuje się w małym lusterku lub w źrenicy oka z tą samą łatwością, z jaką - poprzez Boży rozkaz - jego światło odbija się we wszystkich lśniących przedmiotach, kroplach, w przepuszczających światło pyłkach i w powierzchni morza, tak - jako że wewnętrzne oblicza istot wszelkich rzeczy są przejrzyste i lśniące - przejaw i efekt absolutnej mocy stwarzają
wszystkie żywe istoty z łatwością stwarzania jednej z nich; nie ma żadnej różnicy między tym, co liczne, a tym, czego niewiele, między rzeczami wielkimi a małymi.
Ponadto gdyby dwa orzechy o równej wadze zostały umieszczone na dwóch szalach absolutnie precyzyjnej wagi, które byłyby wystarczająco wielkie, by zważyć na nich góry, a na szalę z jednym z orzechów dołożono by drobne ziarenko, jedna z szal wzniosłaby się aż po szczyt góry, a druga opadłaby na samo dno doliny z tą samą łatwością, z jaką jedna wzniosłaby się do niebios, a druga opadła na dno doliny, gdyby na szalach umieszczono dwie góry o równej wadze, a następnie na jedną z nich dołożono orzech. Dokładnie w ten sam sposób, używając terminologii nauki teologii (ar. kalam), równe jest prawdopodobieństwo istnienia i nieistnienia. Oznacza to, że rzeczy, których istnienie nie jest niezbędne, lecz jedynie możliwe, są równe pod względem istnienia i nieistnienia, jeśli nic nie spowoduje ich zaistnienia; nie ma między nimi żadnej różnicy. Rzeczy nieliczne i liczne, wielkie i małe są tym samym w odniesieniu do owej możliwości i równości. Zatem istnienie wszelkich stworzeń jest jedynie możliwe, a jako że w sferze możliwości ich istnienie i nieistnienie są równe, dla bezgranicznej i przedwiecznej mocy Tego, Którego istnienie jest konieczne, nadanie istnienia jednej istocie jest tak łatwe, jak nadanie istnienia wszystkim istotom i przyodzianie ich w odpowiedni byt, co zakłóca równowagę istnienia i nieistnienia. Kiedy zaś istota ukończyła wypełnianie swych obowiązków, On zdejmuje z niej szatę zewnętrznego istnienia i wysyła ją pozornie w niebyt, jednak zaprawdę do sfery istnienia w sferze Jego wiedzy. Oznacza to, że jeśli istnienie wszystkich rzeczy przypisujemy absolutnie Wszechmocnemu, wskrzeszenie wiosny staje się tak łatwe, jak wskrzeszenie kwiatu, a wskrzeszenie całej ludzkości podczas Zmartwychwstania - tak łatwe, jak wskrzeszenie jednej duszy. Tymczasem jeśli rzeczy zostają przypisane pozornym przyczynom, stworzenie kwiatu staje się tak trudne, jak stworzenie wiosny, a stworzenie muchy tak trudne, jak stworzenie wszystkich istot żywych.
Ponadto dzięki tajemnicy porządku, wprawienie w ruch wielkiego statku czy samolotu poprzez naciśnięcie palcem przycisku jest tak łatwe, jak wprawienie w ruch sprężyny zegarka poprzez nakręcenie go. Zatem jako że poprzez zasady przedwiecznej wiedzy, poprzez prawa wiecznej mądrości, poprzez powszechne przejawy woli Wszechwładnego i jej określone zasady wszystkim rzeczom, powszechnym i poszczególnym, wielkim i małym, licznym i nielicznym, zostały nadane niematerialna forma, określona miara i proporcje oraz jasno określone granice, zatem
całkowicie podlegają one porządkowi Bożej wiedzy i prawom Bożej woli. Z pewnością dla absolutnie Wszechwładnego obracanie Układu Słonecznego i sprawienie, by okręt Ziemi odbywał swą podróż po orbicie, są dzięki Jego nieskończonej mocy tak łatwe, jak łatwe jest dla Niego sprawienie, by krew krążyła w ciele w uporządkowany i mądry sposób, by czerwone i białe ciałka krążyły we krwi, a cząsteczki w owych drobnych krwinkach, ponieważ bez żadnej trudności stwarza On istotę ludzką wraz ze wszystkimi jej cudownymi organami z kropli spermy, na wzór wszechświata. Jeśli jednak nie przypiszemy stworzenia jednego człowieka - wraz ze wszystkimi jego organami, częściami ciała i zmysłami - owej mocy, stanie się ono tak trudne, jak stworzenie wszechświata.
Ponadto dzięki tajemnicy posłuszeństwa, uległości i stosowania się do rozkazów dowódca wysyła jednego żołnierza do ataku poprzez rozkaz: "Naprzód marsz!", a poprzez ten sam rozkaz prowadzi do ataku wielką, zdyscyplinowaną armię. Tak samo stworzenia ze swym wrodzonym pragnieniem i zapałem przypominają żołnierzy całkowicie posłusznych prawom woli Boga i podporządkowanych znakom rozkazów stworzenia Wszechwładnego, lecz są tysiąc razy bardziej posłuszne od żołnierzy, całkowicie uległe i podporządkowane - w granicach działań określonych przez przedwieczną wiedzę i mądrość. Zatem następujące poprzez rozkaz Wszechwładnego: "Stań się z niebytu i zabierz się do pracy!", w sposób zarządzony przez wiedzę Boga i formie określonej przez Jego wolę, przyodzianie jednej żywej istoty w szczególne dla niej istnienie, wzięcie jej za rękę i powołanie do istnienia są dla mocy Boga tak łatwe, jak stworzenie całej armii żywych istot wiosny i przypisanie wszystkim ich obowiązków. Oznacza to, że jeśli każda rzecz jest przypisaną owej mocy, stworzenie całej armii drobnych cząsteczek i wielu dywizji gwiazd jest tak łatwe i bezproblemowe, jak stworzenie jednej cząsteczki i jednej gwiazdy, tymczasem jeśli przypisać je pozornym przyczynom, stworzenie cząsteczki w źrenicy oka istoty żywej lub w jej mózgu wraz ze zdolnością owej cząsteczki do wykonywania jej cudownych obowiązków byłoby tak trudne i kłopotliwe, jak stworzenie całej armii zwierząt.
Stopień Trzeci
Poprzez tajemnice wsparcia w jedności, łatwości w jedności i przejawu jedności Jedynego...
Znaczeniu owych słów przyjrzymy się za pomocą zwięzłych wskazówek.
Z powodu jedności panującego oraz z powodu faktu, że wszyscy jego poddani stosują się wyłącznie do jego rozkazów, dla władcy
i głównodowodzącego rządzenie wielkim krajem i wieloma narodami jest tak łatwe, jak rządzenie mieszkańcami jednej wioski, ponieważ z powodu jedności jego zarządzenia wszyscy przedstawiciele narodu służą łatwości, jakby byli żołnierzami, a rozkazy i prawa władcy z łatwością są egzekwowane. Tymczasem gdyby przekazać te sprawy rozmaitym władcom, to prócz pogrążenia się w zamęcie rządzenie wioską lub nawet domostwem byłoby tak trudne, jak rządzenie całym krajem. Jako że posłuszny naród jest przywiązany do jednego dowódcy, jego członkowie stają się podobni żołnierzom, z których każdy - dzięki sile, jaką daje poleganie na sile dowódcy, na jego armii i składach amunicji - może wziąć do niewoli nieprzyjacielskiego króla i dokonywać dzieł daleko przekraczających jego własną siłę. Jego połączenie z władcą umożliwia mu zyskanie nieskończonej siły i mocy, aby mógł on dokonać wielkich dzieł. Jeśli jednak ta relacja zostanie przerwana, traci on ową wielką siłę, a dzięki własnej niewielkiej sile wykonuje jedynie dzieła, na jakie pozwalają mu siła jego ramion i amunicja, jaką dźwiga na plecach. Gdyby wymagano od niego, by dokonał wszystkich dzieł, jakie spełnił, polegając na mocy jego połączenia z władcą, musiałby on mieć w ręku siłę całej armii, zaś na plecach wszystkie należące do władcy arsenały i magazyny amunicji.
Dokładnie w ten sam sposób, z powodu jedności Jego panowania i władzy absolutnej, Władca przedwieczności i wieczności, Wszechmocny Stwórca, stwarza wszechświat tak łatwo, jakby był on miastem, budzi do życia wiosnę tak łatwo, jakby była ona ogrodem, a podczas Zmartwychwstania wskrzesi wszystkich zmarłych z taką łatwością, z jaką wiosną stwarza liście, kwiaty i owoce drzew w ogrodzie. Z łatwością stwarza On muchę na wzór orła i z łatwością czyni człowieka mikrokosmosem, tymczasem gdyby przypisać Jego dzieła pozornym przyczynom, stworzenie bakterii byłoby tak trudne, jak stworzenie nosorożca, a stworzenie owocu - tak trudne, jak stworzenie ogromnego drzewa. Prawdopodobnie również każda cząsteczka, która wykonuje swe cudowne obowiązki w ciele żywej istoty, musiałaby posiadać oko, które dostrzega każdą rzecz, a także wiedzę o każdej rzeczy, aby mogła wykonywać owe subtelne i doskonale zaplanowane życiowe obowiązki.
Ponadto łatwość w jedności osiąga stopień, w którym staje się koniecznością. Jeśli wyposażenie całej armii pochodzi z jednej ręki i z jednej fabryki, wyekwipowanie armii staje się tak łatwe, jak wyekwipowanie jednego żołnierza. Tymczasem gdyby w owo działanie ingerowały liczne i rozmaite ręce, gdyby wszelkie rozmaite części ekwipunku były sprowadzane z różnych fabryk, to ilość ekwipunku
wystarczająca dla jednego żołnierza mogłaby zostać wyprodukowana jedynie za cenę tysiąca trudności, a jako że w ów proces ingerowałoby wielu oficerów, wyposażenie jednego żołnierza stałoby się tak trudne, jak wyposażenie tysiąca żołnierzy. Ponadto jeśli zarządzanie i wydawanie rozkazów tysiącowi żołnierzy zostaje powierzone jednemu oficerowi, pod pewnym względem staje się tak łatwe, jak komenderowanie jednym żołnierzem, tymczasem gdyby powierzono je dziesięciu oficerom lub żołnierzom jako takim, spowodowałoby to zamieszanie i wielkie trudności.
Dokładnie w ten sam sposób, jeśli wszelkie rzeczy przypiszemy Temu, Który jest Jedyny w Swej jedności, zarządzanie nimi stanie się tak łatwe, jak zarządzanie jedną rzeczą, jednak jeśli zostaną one przypisane pozornym przyczynom, zarządzenie jedną rzeczą będzie tak trudne, jak zarządzanie całą Ziemią, a być może nawet niemożliwe. To oznacza, że łatwość w jedności osiąga poziom tego, co konieczne, zaś wraz z ingerencją licznych rąk trudności rosną aż do stopnia niemożliwości.
Jak jest powiedziane w zbiorze Listy (tur. Mektubat), kiedy naprzemienność dnia i nocy, ruch gwiazd i kolejne następowanie pór roku - jesieni, zimy, wiosny i lata - pozostawiamy jednemu oficerowi i organizatorowi, ów głównodowodzący rozkazuje będącej żołnierzem kuli ziemskiej: "Powstań, obracaj się i wyrusz w podróż!" Z powodu radości i zachwytu wynikających z otrzymania tego rozkazu dwa ruchy Ziemi podobne tańcu zachwyconego derwisza Mevlevi z łatwością zaczynają służyć zmianom pór dnia i pór roku oraz pozornemu, wyimaginowanemu ruchowi gwiazd, w ten sposób ukazując całkowitą łatwość w jedności. Jeśli jednak pozostawimy owe sprawy nie jednemu dowódcy, lecz pozornym przyczynom i kaprysom gwiazd, a Ziemi zostanie powiedziane: "Pozostań w miejscu i nie podróżuj!", wówczas każdej nocy i każdego roku tysiące słońc i gwiazd po tysiąckroć większych od Ziemi musiałyby pokonywać odległości milionów lat drogi, by dzięki ich podróżowaniu na ziemi i w niebiosach mogłoby dojść do sytuacji pozwalających na zmianę pór roku oraz naprzemienność dnia i nocy, jednak byłoby to tak trudne, że aż niemożliwe.
Wyrażenie: وَتَجَلِّى الْاَحَدِيَّةِ ...i (poprzez tajemnicę) przejawu jedności Jedynego nadmienia o wielkiej, nadzwyczaj subtelnej, głębokiej i rozległej prawdzie. Odsyłając po objaśnienie i dowód owej prawdy do Traktatów Światła, w tym miejscu przedstawimy za pomocą porównania tylko jedną kwestię.
Tak, jak słońce poprzez swe światło rozświetla całą ziemię i jest przykładem jedności, tak tworzy przykład jedności poprzez swój obraz, odbicie, siedem kolorów światła i kształt ukazujące się we wszystkich przejrzystych rzeczach, jakie stają naprzeciw niego, takich jak zwierciadła. Gdyby słońce posiadało wiedzę, moc i wolę, a odłamki szkła, krople i pęcherzyki, w których ukazują się drobne słońca - odpowiednią zdolność, to poprzez prawo Bożej woli w każdej i obok każdej z nich, jak również we wszystkich innych miejscach, byłoby całkowicie obecne słońce wraz z jego obrazem i wszystkimi atrybutami. Gdyby poprzez rozkaz, skutek i słowo mocy Wszechwładnego nie istniał żaden niedostatek w mocy sprawczej słońca, stałoby się to przyczyną prawdziwie rozległych przejawów, ukazując nadzwyczajną łatwość w jedności Jedynego.
Dokładnie w ten sam sposób, jak przez wzgląd na Jego jedność Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, spogląda poprzez Swoje wiedzę, wolę i moc, które obejmują każdą rzecz, i w każdym miejscu jest Wszechobecnym i Widzącym każdą rzecz, tak przez wzgląd na Jego jedność Jedynego i poprzez jej przejawy jest On obecny wraz ze Swymi Imionami i atrybutami w każdej rzeczy, a zatem z łatwością i w jednej chwili stwarza muchę na wzór orła, a istotę ludzką zgodnie z systemem wszechświata. Stwarza On stworzenia żywe w sposób tak cudowny, że nawet gdyby zebrały się wszystkie pozorne przyczyny, nie mogłyby stworzyć słowika bądź muchy, zaś Ten, Który stwarza słowika, jest Tym, Który stwarza wszystkie ptaki, a Tym, Który stwarza istotę ludzką może być jedynie Ten, Który stwarza wszechświat.
Stopnie Czwarty i Piąty
Poprzez tajemnice konieczności, odłączenia i całkowitej odmienności istoty; poprzez tajemnice nieograniczenia, braku ograniczeń przestrzeni oraz niepodzielności...
Jako że bardzo trudnym jest wyrażenie prawdy owych dwóch Stopni w sposób dostępny dla każdego, ich znaczenie zostanie objaśnione w jednym lub dwóch bardzo zwięzłych punktach.
Wodniesieniu do mocy absolutnie Wszechmocnego, Którego istnienie osiąga stopień konieczności, najpotężniejszy i najbardziej trwały z poziomów istnienia, będąc przedwiecznym i wiecznym, Który jest całkowicie wolny od tego, co materialne i ponad to, Którego święta istota całkowicie różni się od wszelkich innych istot - w odniesieniu do Jego mocy gwiazdy są jak drobne cząsteczki, Zmartwychwstanie jest jak wiosna,a wskrzeszenie wszystkich ludzi podczas Zmartwychwstania
jest tak łatwe, jak wskrzeszenie jednej duszy. Już tylko koniuszek palca z poziomów tak potężnego bytu może utrzymać całą górę z nieistotnych poziomów istnienia i manipulować nią. Na przykład zwierciadło czy zdolność pamięci z poziomu potężnego, zewnętrznego istnienia mogą utrzymać setkę gór i tysiąc ksiąg z poziomów istnienia świata podobieństw i bytu niematerialnego, które są słabe i nieistotne, i mogą nimi rozporządzać. Zatem ilekroć niższe pod względem mocy nie byłyby poziomy istnienia świata podobieństw od poziomów istnienia zewnętrznego, i tak stworzone i akcydentalne istnienia bytów zależnych są tysiące razy bardziej niższe i słabsze od przedwiecznego, wiecznie trwającego i niezbędnego istnienia Boga, aby poprzez przejaw cząsteczki mógł on manipulować całym światem spośród światów istot zależnych. Niestety obecnie trzy ważne powody nie pozwalają mi na to, abym w pełni objaśnił ową długą prawdę i jej finezyjne kwestie, zatem odkładam to na inny czas i odsyłam was do Traktatów Światła.
Stopień Szósty
Poprzez tajemnicę przemiany przeszkód tak, aby służyły łatwości...
Poprzez prawo przejawu Bożej woli, nazwanej w nauce "węzłem życia", a także przejawu stwórczego rozkazu, poprzez fakt, że zwracają się ku nim rozkaz Boga i Jego wola, nieświadome konary i twarde gałęzie ogromnego drzewa nie stanowią przeszkód dla niezbędnych substancji i pożywienia, które przepływają do owoców, liści i kwiatów drzewa z "węzła życia", będącego przyczyną i żołądkiem drzewa, lecz zaiste, ułatwiają ów proces. Dokładnie w ten sam sposób, jako że wszystkie (potencjalne - uz. red. tur.) przeszkody w stworzeniu wszechświata i stworzeń przestają być przeszkodami w obliczu przejawu woli Boga i przez wzgląd na rozkaz Wszechwładnego, a stają się tym, co służy łatwości, wieczna Boża moc stwarza wszechświat i wszystkie gatunki stworzeń na ziemi tak łatwo, jak stwarza jedno drzewo. Nic nie jest dla niej trudne. Gdyby wszystkie owe akty stworzenia nie zostały przypisane tej mocy, wówczas stworzenie jednego drzewa i zarządzanie nim byłyby tak trudne, jak stworzenie wszystkich drzew i zarządzanie nimi, zaiste, jak stworzenie całego wszechświata, ponieważ wówczas każda rzecz stałaby się przeszkodą, a nawet gdyby zebrały się wszystkie pozorne przyczyny, nie byłyby w stanie wysłać w uporządkowany i systematyczny sposób niezbędnego zaopatrzenia do owoców, liści, konarów i gałęzi drzewa z żołądka i prawdziwej przyczyny "węzła życia" drzewa, które to działanie ma początek w rozkazie i woli - chyba że wszystkim częściom
drzewa, a nawet wszystkim jego cząsteczkom zostałyby dane oko, obejmująca każdą rzecz wiedza i cudowna moc, które widziałyby całe drzewo wraz ze wszystkimi jego częściami i cząsteczkami, wiedziałyby o nich i dopomagały im.
Wejdź zatem po owych pięciu Stopniach i spójrz, a zobaczysz, jakie trudności - zaiste, niemożliwości - są obecne w niewierze i w przydawaniu towarzyszy Bogu Jedynemu, jak dalekie są one od rozsądku i logiki, i jak bardzo są wykluczone. Następnie spójrz, jaka łatwość istnieje na drodze Koranu - zaiste, jest to łatwość osiągająca poziom konieczności - jak bardzo jest ona zadowalająca i rozsądna, jakaż pewna i satysfakcjonująca prawda znajduje się na tej drodze, pewna do tego stopnia, iż jest ona koniecznością. Pojmij to i powiedz: "Al-hamdu li-llahi 'ala iman!" (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za dar wiary).
(Trudności, jakie cierpię, a także moja niedyspozycja, spowodowały, iż spisanie pozostałej części tego ważnego Stopnia zostało odłożone).
Stopień Siódmy
Poprzez tajemnicę tego, że rzeczy poszczególne i częściowe, ziarno i człowiek nie są pod względem kunsztu i elokwencji, jakie przejawiają, gorsze od gwiazd, tego, co powszechne, całości, drzewa i świata...
Napomnienie: Podstawą, kopalnią i słońcem prawd zawartych w niniejszych dziewięciu Stopniach są wersety:
Mów (Muhammadzie): "On, Bóg Jeden! Bóg Wieczny i na wieki będący ponad wszelką potrzebę!" [53]Są one zwięzłymi wskazówkami blasków Bożej jedności Jedynego i wiecznego pozostawania Boga ponad wszelką potrzebę. Poprzez jeden lub dwa punkty pokrótce rzucimy okiem na znaczenie niniejszego Stopnia Siódmego, zaś po szczegóły odsyłamy was do Traktatów Światła.
Oznacza to, że cząsteczka, która wypełnia wspaniałe obowiązki w oku lub w mózgu nie jest gorsza od gwiazdy; ani też część nie jest gorsza od całości - na przykład mózg czy oko nie są gorsze od istoty ludzkiej pojmowanej jako całość; ani też poszczególna jednostka nie jest gorsza od powszechnych gatunków pod względem piękna kunsztu i cudów jej stworzenia; ani też człowiek ze swymi osobliwymi częściami
ciała i zdolnościami nie jest gorszym od wszystkich gatunków zwierząt; ani też ziarno, które jest podobne do skarbca, które przypomina spis treści, program i pamięć, nie jest gorsze od drzewa pod względem finezyjnego kunsztu; ani też człowiek, ów mikrokosmos, nie jest gorszym od wszechświata pod względem jego stworzenia oraz cudownych, wszechstronnych narządów i zdolności, stworzonych po to, by mógł on wypełnić tysiące zdumiewających obowiązków. Oznacza to, że Temu, Który stwarza cząsteczkę, nie może zabraknąć mocy koniecznej do stworzenia gwiazdy. Ten, Który stwarza organ taki jak język, z pewnością łatwo stwarza człowieka. Ten, Który tak doskonale stwarza człowieka, z pewnością jest w stanie stworzyć wszystkie zwierzęta - i dokonuje tego na naszych oczach. Ten, Który stwarza nasiono jako listę, spis i notatnik praw wydanych przez Boży rozkaz, jako "węzeł życia", z pewnością jest Stwórcą wszystkich drzew. Ten, Który stwarza człowieka jako pewnego rodzaju ziarno świata, jako jego wszechstronny owoc; Ten, Który czyni człowieka zwierciadłem dla wszystkich Imion Boga; Który czyni go połączonym z całym wszechświatem Swym namiestnikiem na ziemi - z pewnością posiada moc tak wielką, że stwarza On i porządkuje wszechświat z tą samą łatwością, z jaką stwarza człowieka. Wobec tego, ktokolwiek jest Stwórcą, Kształtującym i Panem (ar. Ar-Rabb) cząsteczki, części, poszczególnej jednostki, ziarna i człowieka, musi być również Stwórcą, Kształtującym i Panem (ar. Ar-Rabb) gwiazd, gatunków, całości, tego, co powszechne, drzew i całego wszechświata. To, by miało być inaczej, jest niemożliwe i wykluczone.
Stopień Ósmy
Poprzez tajemnicę faktu, iż rzeczy otaczające i będące całością niewątpliwie spoczywają w garści Stwórcy rzeczy otoczonych i będących częściami, jak miniaturowe, zapisane byty podobne do tamtych lub jak ekstrakt kropli mleka, ponieważ są one zawarte w tym, co powszechne, zgodnie z równowagą Jego wiedzy, jakby były "wydojone" z tamtych rzeczy zgodnie z zasadami Jego mądrości...
Oznacza to, że w odniesieniu do tego, co powszechne i otaczające, rzeczy poszczególne, jednostki, nasiona i ziarna, które znajdują się wewnątrz powszechnych całości i są przez nie obejmowane, są jak miniatury, jak bliźniacze próbki powszechnych całości, zapisane w pomniejszeniu najpiękniejszym charakterem pisma. Skoro tak, zatem otaczające je rzeczy powszechne muszą spoczywać w garści Stwórcy tego, co poszczególne, i całkowicie podlegać Jego zarządzeniom, aby poprzez równowagę Swojej
wiedzy i jej delikatnych piór mógł On zawrzeć ogromną, obejmującą każdą rzecz księgę w setkach maleńkich rozdziałów i notatników. Zatem relacja i porównanie tego, co częściowe i poszczególne do tego, co owe rzeczy otacza, jest taka, jakby rzeczy poszczególne były kroplami "wydojonymi" z otaczających je całości niczym mleko, lub też jakby ktoś wycisnął owe krople z tego, co je otacza. Na przykład ziarno melona jest kroplą wydojoną ze wszystkiego, co je otacza, lub też kropką, w której zapisana jest cała księga, jako że zawiera listę, spis treści i cały program melona. Skoro tak, zatem otaczające powszechne całości muszą spoczywać w garści Stwórcy owych poszczególnych kropel, aby mógł On "wydoić" z nich poszczególne krople i kropki zgodnie z precyzyjnymi zasadami Jego mądrości. Oznacza to, że Tym, Który stwarza ziarno i to, co poszczególne, musi być Ten, Który stwarza całość i to, co powszechne, a także inne byty powszechne i ich rodzaje, które obejmują rzeczy poszczególne i są od nich większe; owym Stwórcą nie mógłby być ktokolwiek inny. Wobec tego Tym, Który stwarza jedną duszę, może być jedynie Ten, Który stwarza cały rodzaj ludzki, zaś Ten, Który wskrzesza jednego zmarłego człowieka, jest w stanie wskrzesić podczas Zmartwychwstania wszystkie dżinny i wszystkich ludzi, i wskrzesi ich. Spójrz więc, jak twierdzenie wersetu:
[54]
jest najbardziej stanowczą i najbardziej olśniewającą, czystą prawdą.
Stopień Dziewiąty
Poprzez tajemnicę Dostojnego Koranu, który - zapisany w cząsteczkach eteru, w atomie lub najdrobniejszej cząsteczce - nie jest mniej elokwentny ani nie ukazuje kunsztu mniej cudownego od tego, jaki ukazuje Wspaniały Koran zapisany atramentem gwiazd i słońc na karcie niebios - a podobnie, dzięki ich powiązaniu z mocą Stwórcy wszechświata, kwitnąca róża nie jest mniej wymowna czy mniej kunsztowna od Gwiazdy Porannej; mrówka nie jest gorszą od słonia, bakteria od nosorożca, a pszczoła od palmy daktylowej. Co więcej, nadzwyczajna łatwość i szybkość stworzenia wszelkich rzeczy sprawia, że ludzie zbłądzenia mylą kształtowanie z sytuacją, w której dana rzecz ukształtowała samą siebie, co wymaga wielu niemożliwości i jest złudzeniem, podczas gdy ludziom przewodnictwa udowadnia, że wobec mocy Stwórcy wszechświata równe są cząsteczki i gwiazdy. Niechaj Jego chwała będzie wywyższona ponad każdą rzecz, ponieważ nie ma boga, jak tylko On! Bóg jest Największy!
(Zamierzałem spisać długie wyjaśnienie znaczenia tego ostatniego Stopnia, lecz niestety przeszkodziły mi w tym krańcowa niedola wynikająca z samowolnego prześladowania mnie i dokuczania mi, a także moja słabość i poważna choroba, będąca efektem otrucia. Zostałem zatem zmuszony do tego, aby poprzestać na zwięzłej wskazówce).
Oznacza to, że gdyby Potężny Koran został spisany w cząsteczce, którą uważa się za niepodzielną, a która w naukach teologii (ar. kalam) i filozofii nazywana jest dżałhar-i fard, lub w cząsteczkach eteru, który jest materią jeszcze bardziej delikatną, a inny Potężny Koran zostałby zapisany w gwiazdach i słońcach na kartach niebios, a następnie owe dwa Korany zostałyby porównane, wówczas pod względem cudów i wspaniałego kunsztu Koran zapisany w cząsteczkach nie byłby gorszy od wielkiego Koranu złocącego oblicze niebios, lecz zaiste, pod niektórymi względami przewyższałby go.
Dokładnie w ten sam sposób, patrząc z punktu widzenia osobliwości i elokwencji w ich stworzeniu, w odniesieniu do mocy Stwórcy wszechświata róża nie jest gorsza od Gwiazdy Porannej, mrówka nie jest gorsza od słonia, bakteria pod względem jej stworzenia jest bardziej cudowna od nosorożca, a pszczoła ze swymi cudownymi, wrodzonymi zdolnościami przewyższa palmę daktylową. Oznacza to, że Ten, Który stwarza pszczołę, jest w stanie stworzyć wszystkie zwierzęta. Ten, Który wskrzesza jedną duszę, jest w stanie wskrzesić wszystkich ludzi podczas Zmartwychwstania i zebrać ich na obszarze Wielkiego Zgromadzenia, i zbierze ich. Zupełnie nic nie jest dla Niego trudne, ponieważ każdej wiosny na naszych oczach stwarza On z najwspanialszą szybkością i łatwością sto tysięcy przykładów Zmartwychwstania.
Ujmując rzecz bardzo zwięźle, znaczenie ostatniego zdania po arabsku jest następujące:
Jako że ludzie zbłądzenia nie znają niezachwianych prawd powyższych Stopni, a stworzenia są powoływane do istnienia z największą łatwością i największą szybkością, wyobrażają sobie oni kształtowanie i stwarzanie istot przez nieskończoną moc Stwórcy tak, jakby stworzenia miały same siebie kształtować i same siebie powoływać do istnienia. Otwierają zatem przed sobą drzwi prowadzące do pod każdym względem niemożliwych i wykluczonych zabobonów, których nie mogłyby zaakceptować ani umysł, ani nawet złudzenie. Wobec tego na przykład każdej pojedynczej
cząsteczce każdego żywego stworzenia należałoby przypisać nieskończone moc i wiedzę, oko dostrzegające każdą rzecz i moc wystarczającą do wyegzekwowania wszelkiego kunsztu i wszelkiej biegłości. Zatem nie uznając jednego Boga ludzie zbłądzenia zmuszeni są przez drogi, które obrali, do uznania tylu bogów, ile istnieje cząsteczek, a zatem zasługują na to, aby zająć miejsce pośród tych, którzy znajdą się na samym dnie Piekła.
Jeśli chodzi o ludzi przewodnictwa, to potężne prawdy i niezbite dowody powyższych Stopni dają ich rozsądnym sercom i szczerym umysłom najbardziej silne przekonanie i najpotężniejszą wiarę, a także akceptację w stopniu "wizji równej pewności", aby uwierzyli oni bez wątpienia, bez obawy i ze spokojem umysłu w fakt, iż w odniesieniu do Bożej mocy nie ma różnicy między gwiazdami a cząsteczkami, między tym, co największe, a tym, co najmniejsze, ponieważ wszystkie owe cudowne rzeczy zachodzą prawdziwie przed naszymi oczami. Każdy cud kunsztu potwierdza twierdzenie wersetu:
[55]
i zaświadcza, że to, co stwierdza ów werset, jest czystą prawdą, zaś owe cuda językiem ich istnienia oznajmiają: "Allahu Akbar!" (ar. Bóg jest Największy). My również oznajmiamy: "Allahu Akbar!" po tylekroć, ile jest owych cudów. Z całych sił i z całkowitym przekonaniem potwierdzamy twierdzenie powyższego wersetu, i zaświadczamy poprzez niezliczone dowody, że to, co twierdzi ów werset, jest czystą prawdą.
[56]
(Laudacja, która odpowiada na pytania:
Wysocy słudzy religii, którzy zostali opisani w hadisach jako przychodzący na początku każdego stulecia, nie są tymi, którzy wprowadzają innowacje, lecz tymi, którzy podążają za prawdą. Oznacza to, że nie stwarzają oni niczego, co byłoby nowością, i nie przynoszą żadnych nowych rozporządzeń, lecz ulepszają i umacniają religię poprzez podążanie co do litery za podstawami i rozporządzeniami religii i prawa szariatu Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); głoszą prawdziwe i pierwotne znaczenie religii; usuwają i unieważniają bezpodstawne kwestie, które zostały z nią zmieszane; odpierają i niszczą ataki wymierzone w religię; ustanawiają Boże rozkazy; głoszą i czynią znanymi szlachetność i wzniosłość Bożych rozporządzeń. Nie uszkadzając fundamentów religii ani jej pierwotnego ducha, jedynie wykonują oni swe obowiązki poprzez nowe metody perswazji, właściwe dla pojmowania danej epoki, czyniąc to na nowe sposoby i poprzez nowe szczegóły.
Owi urzędnicy Wszechwładnego potwierdzają swą pozycję poprzez ich działania i uczynki. Wykonują oni swój obowiązek, odzwierciedlając stałość ich wiary i szczerość ich intencji. Ukazują stopień swej wiary w swoich uczynkach. Ukazują, że podążają co do litery za sunną Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i że prawdziwie są tymi, którzy przywdziali szatę Proroka. Ujmując rzecz w skrócie, dla społeczności Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stanowią oni doskonały wzór pod względem uczynków, moralności, postępowania za sunną Proroka i mocnego przylgnięcia do jego tradycji; są przykładami godnymi naśladowania. Dzieła, które spisują, objaśniają Księgę Boga i wyjaśniają nakazy religii, a przedstawiając je stosownie do pojmowania danej epoki i właściwego dla niej poziomu nauki, nie są wytworami ich wzniosłych, płodnych umysłów ani wynikiem ich własnej inteligencji i wiedzy. Są wręcz inspiracjami podszepniętymi przez czystą istotę posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która jest źródłem Objawienia. Dziełami tego rodzaju są Dżaldżalutija,
szlachetny poemat Masnałi, Futuh al-Ghajb i wszelkie inne podobne dzieła. Ci święci ludzie mają swój udział w porządkowaniu owych dzieł i w sposobie ich przedstawiania, co oznacza, że są oni miejscami, w których przejawiają się i odbijają znaczenia owych ksiąg.
Przechodząc do tematu Traktatów Światła oraz ich interpretatora: Jako że w owym wyniosłym dziele zawarte są wzniosły blask i nieskończona doskonałość, jakich nigdy nie napotkano w jakiejkolwiek podobnej pracy; jako że zaobserwowano, iż owo dzieło - w sposób, jakiego nie dostrzeżono dotąd w żadnym innym - jest dziedzicem Koranu, będącego lampą Boga, słońcem przewodnictwa i księżycem szczęścia, przeto jest faktem jasnym jak słońce, że jego fundamentem jest czyste światło Koranu i że niesie ono w sobie blask światła Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w stopniu większym niż dzieła świętych; że czysta istota posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ma większy udział w owym dziele, zaś jej uświęcone rozporządzenia dotyczą go w stopniu większym od tego, w jakim dotyczą dzieł świętych mężów, zaś osiągnięcia i doskonałości tego, kto jest interpretatorem Traktatów i miejscem ich przejawu, są wzniosłe i niezrównane w tym samym stopniu.
Tak, choć wciąż był on dzieckiem i nigdy nie studiował, to na przestrzeni trzech miesięcy studiów, jakie podjął, by zostać wybawionym od pewnych zewnętrznych okoliczności, interpretator Traktatów Światła stał się dziedzicem dawnych i późniejszych nauk, mistycznej wiedzy, prawdy o rzeczach, tajemnic wszechświata i Bożej mądrości, co nie zostało dane nikomu wcześniej. Wraz ze swą wiedzą i hartem moralnym, będąc ucieleśnioną czystością, z jego nadzwyczajnym męstwem i całkowitą samowystarczalnością był on cudem stworzenia i ucieleśnieniem Bożej łaski, a jego zdolności zostały dane mu od Boga.
Jako niezrównany uczony, jako człowiek niezwykle i cudownie uzdolniony, rzucając wyzwanie całemu światu nauki przed osiągnięciem wieku dojrzewania, zmusił on do milczenia wszystkich uczonych, z którymi debatował, odpowiadając absolutnie poprawnie i bez wahania na niemal wszystkie pytania, jakie zostały mu zadane; przywdział płaszcz "mistrza" w wieku czternastu lat i stale promieniał blaskiem wiedzy i światłem mądrości. Z subtelnością i głębią jego ukazywania tematu, ze zwięzłością i wzniosłością jego wyjaśnień, z jego wnikliwością, bystrością i światłem mądrości wprawił on w zdumienie uczonych i ludzi wykształconych, zasłużenie zdobywając znamienity tytuł "Bediuzzaman" (tur. cud swojej epoki). Jako ktoś, kto poprzez swe wzniosłe przymioty i naukowe cnoty propagował religię Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)
i w najbardziej doskonały sposób udowodnił jej prawdziwość, z pewnością doznał najwyższych łask pana wszystkich proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), znajdując się pod jego wzniosłą ochroną i patronatem. Bez wątpienia był on szlachetnym i cnotliwym człowiekiem, który rozwinął się na drodze zarządzenia przenajświętszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i działał pod jego rozkazami, który był dziedzicem jego prawd i w którym odbiło się światło Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Jak wskazuje na to fakt, że sprawił on, iż światło wiedzy Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i blask świecy Boga, jaką jest Koran, rozbłysły najbardziej olśniewająco; że spełniły się w nim matematyczne znaczenia Koranu i hadisów; że skupiły się w nim matematyczne przedstawienia wersetów wyrażających prorocze wypowiedzi - nie ma żadnej wątpliwości co do tego, że w swej służbie sprawie wiary był on wypolerowanym zwierciadłem dla Bożego posłannictwa i ostatecznym, świetlistym owocem drzewa posłannictwa; pod względem dziedzictwa języka posłannictwa - ostatnimi ustami prawdy, a pod względem służby wierze - ostatnim szczęśliwym, który poniósł świecę Boga.
W imieniu wszystkich uczniów Światła, którzy wzięli udział w jedynej lekcji trzeciej szkoły Proroka Józefa, składającej się z Olśniewającego dowodu i traktatu Zuhretu'n-Nur,
Ahmed Feyzi, Ahmed Nazif, Salahaddin, Zubeyir, Ceylan, Sungur, Tabancali
Przyznano mi udział daleko przekraczający moje rzeczywiste zasługi. Nie mając jednak odwagi, aby urazić tych, którzy podpisali ową laudację, zachowuję milczenie i przyjmuję ją w imieniu zbiorowej osobowości uczniów Światła.
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały [57].
Nasz najbardziej umiłowany, błogosławiony, wielce drogi i łaskawy Mistrzu!
Nasz czcigodny Mistrzu, który całkowicie wyrzekłeś się własnej woli i pozostawiłeś wszystkie sprawy woli Boga; który widzisz miłosierdzie i mądrość Bożego zarządzenia w każdym pozornym nieszczęściu i w każdej trudności; który z doskonałym zaufaniem i podporządkowaniem się, w doskonałej cierpliwości oczekujesz na efekty tego przejawu Bożej wszechwładzy! W tym straszliwym stuleciu, kiedy w niektórych miejscach rzeczy, na których polegają wierni, zaczęły się kruszyć; kiedy ci, którzy zaprzeczają Bogu, otwarcie i arogancko obnoszą się ze swymi publikacjami sprzeciwiającymi się filarom wiary; kiedy działania sprzeczne z rozkazami Koranu, niewiara w siły duchowe i przypisywanie prawa do stworzenia nieświadomej, ślepej i głuchej naturze są uważane za znaki cywilizacji, za cechy bycia człowiekiem kulturalnym i intelektualistą - w takim czasie nasz łaskawy Mistrz spisał Traktaty Światła, ów cud Koranu, a ofiarowując ich kojący balsam wstrząśniętym i nieszczęsnym sercom, potrzebującym wody życia, jaką jest wiara, dał im dobrą nowinę o wiecznym szczęściu. Na szerokim trakcie prawdy, która udowadnia nauki Traktatów poprzez rozstrzygające i kategoryczne argumenty i dowody, a także poprzez tajemnicę naszego szlachetnego przywódcy (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), do którego odnoszą się słowa: اَلسَّبَبُ كَالْفَاعِلِ "Ten, który zapoczątkował (dobro), jest jak ten, który (je) czyni", w rejestrze dobrych uczynków naszego Mistrza została zapisana równowartość wszystkich dobrych dzieł dokonanych przez setki tysięcy uczniów Światła, którzy dzięki Traktatom Światła ocalili swą wiarę!
Jak w więzieniu Denizli Wszechmocny Bóg zesłał Owoce wiary, których skuteczne lekarstwa w zupełności wystarczyły, aby zmniejszyć do zera niedolę uwięzienia, a słodka woń owej róży usunęła wszelkie cierpienia zadane przez jej kolce, rozpraszając wszelkie przejściowe niedole, tak tutaj, w więzieniu Afyon, w którym fizyczne niewygody jednego dnia odpowiadają miesiącowi niewygód w więzieniu Denizli, Najbardziej Szczodry i Najbardziej Litościwy, do Którego należy całe piękno, zesłał na twe ręce, nasz umiłowany Mistrzu, będące lekarstwami i odtrutkami wzniosłe dowody potwierdzające jedność i chwałę Boga oraz posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). My, twoi najbardziej grzeszni uczniowie, którzy dzięki blaskowi Traktatów Światła nauczyliśmy się czytać i pisać, uważamy, iż owe trzy krótkie traktaty są zarówno rozstrzygającymi dowodami prawdomówności Traktatów Światła, jak też rodzajem ich streszczenia, tak jak program i indeks potężnego sosnowego drzewa zawarty jest w jego nasionie.
Nie jesteśmy w stanie opisać zalet owych trzech traktatów, lecz podczas ich czytania nasze dusze doświadczyły wielkiej ulgi, nasze fizyczne cierpienia zostały przekształcone w radość, zaś owe traktaty przyniosły nam niezliczone owoce z ogrodu wiary. Pierwszy z nich ze swymi jedenastoma dowodami Bożej jedności rozprasza panujące w tym czasie ciemności niewiary, zbłądzenia i natury. Drugi z nich poprzez święte dowody wiary objaśnia surę Al-Fatiha, która jest źródłem, fundamentem i mistrzem wszystkich porównań Traktatów Światła. Trzeci olśniewająco i w sposób, który zapewnia całkowitą pewność, objaśnia tę część dotyczącą posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która została ci oznajmiona, nasz Mistrzu, tutaj, w więzieniu Afyon.
Choć w żaden sposób nie jesteśmy godni czegokolwiek, ze wszystkich sił będziemy dokładać starań, aby opublikować owe dzieła, które otrzymaliśmy. Składając nieskończone podziękowania Wszechmocnemu Bogu, modlimy się do Niego, mówiąc: "O, Najbardziej Miłosierny z miłosiernych! Bądź rad z naszego Mistrza zawsze i na wieki!"
Wprowadzenie
[58]
Moi drodzy, wierni bracia!
(W przeczuciu przyszłości stary Said dostrzegł prawdy wyrażone w owym kazaniu po arabsku, jakie na prośbę władz religijnych Damaszku wygłosił czterdzieści lat temu w meczecie 'Umajjadów, w obecności zgromadzenia liczącego blisko dziesięć tysięcy ludzi, w skład którego wchodziło stu uczonych w religii. Przekazał on nowinę o owych prawdach z całkowitą pewnością, jakby wkrótce miały się one urzeczywistnić. Jednakże dwie wojny światowe oraz dwadzieścia pięć lat absolutnego despotyzmu opóźniły ich urzeczywistnienie się, a obecnie znaki owych prawd, które wówczas zostały przepowiedziane, zaczynają być widoczne w świecie islamu. Zatem, jeśli uznacie to za właściwe, możecie opublikować tłumaczenie owego najbardziej doniosłego i pouczającego fragmentu nie jako stare i zdezaktualizowane kazanie, lecz jako nową i trafną naukę w kwestiach społecznych i muzułmańskich, adresowaną w roku nie 1327, lecz 1371, do zgromadzenia trzystu siedemdziesięciu milionów wiernych w meczecie świata muzułmańskiego, nie zaś w Meczecie 'Umajjadów).
Właściwym jest, by zapisać w tym miejscu najbardziej doniosłą odpowiedź na najbardziej doniosłe pytanie, ponieważ w owej lekcji wygłoszonej czterdzieści lat temu stary Said przemawiał w proroczy sposób, jak gdyby widział cudowne nauki Traktatów Światła oraz ich efekty. Oto, z jakiego powodu w tym miejscu zapisuję to pytanie i tę odpowiedź, a są one następujące:
Wielu ludzi pytało zarówno mnie, jak i uczniów Światła:
"Dlaczego Traktaty Światła nie zostały pokonane w obliczu tak wielu sprzeciwów, tak wielu upartych filozofów i ludzi zbłądzenia? Poprzez
zapobieganie - do pewnego stopnia - rozpowszechnianiu licznych wartościowych i prawdziwych ksiąg mówiących o wierze i islamie, poprzez ich doczesne przyjemności i występki pozbawili oni wielu ludzi, młodych i nie tylko, prawd wiary. Jednak ich najbardziej gwałtowne ataki, najbardziej złośliwe traktowanie, kłamstwa i propaganda zostały wymierzone przeciwko Traktatom Światła, aby je zniszczyć, aby odstraszyć ludzi od Traktatów i sprawić, by je porzucili. Pomimo tego Traktaty Światła rozprzestrzeniły się w sposób, jakiego nie widziano w przypadku żadnego innego dzieła; z niesłabnącym zapałem spisano ręcznie sześćset tysięcy kopii Traktatów i w tajemnicy opublikowano je. Jak to się dzieje, że Traktaty sprawiają, iż są czytane z takim entuzjazmem, zarówno w kraju, jak i za granicą? Jaki jest powód tego stanu rzeczy?"
W odpowiedzi na wiele pytań tego rodzaju mówimy:
Będąc prawdziwym komentarzem do Wszechmądrego Koranu, dzięki tajemnicy jego cudowności Traktaty Światła ukazują, że w zbłądzeniu zawarty jest rodzaj Piekła tego świata, podczas gdy w wierze zawarty jest rodzaj Raju tego świata. Wskazują one na bolesne cierpienia w grzechach, złych uczynkach i zakazanych przyjemnościach, zaś udowadniają, że w dobrych czynach, cnotach i prawdach prawa szariatu znajdują się przyjemności podobne przyjemnościom Raju. W ten sposób Traktaty wybawiają ludzi rozsądnych spośród tych, którzy upadli w występek i zbłądzenie, ponieważ w tym czasie istnieją dwa straszliwe stany:
Stan Pierwszy: Jako że emocje człowieka, które są ślepe na konsekwencje wszelkich rzeczy i przedkładają uncję natychmiastowej przyjemności nad tony przyszłych radości, zwyciężyły nad umysłem i rozsądkiem, jedynym sposobem wybawienia rozpustników od ich występku jest ukazanie im cierpienia zawartego w ich przyjemności oraz pokonanie ich emocji. Choć są oni świadomi podobnych diamentom darów i przyjemności życia ostatecznego, to jak wskazuje na to werset:
[59]
ludzie zbłądzenia, choć są wierzącymi, wybierają przyjemności tego świata, podobne odłamkom szkła, które wkrótce zostaną roztrzaskane. Jedynym sposobem wybawienia ich od umiłowania tego świata i od niebezpieczeństwa ulegnięcia mu jest ukazanie im mąk piekielnych iboleści, jakie cierpią na wet na tymświecie.Tędrogę obrały Traktaty Światła. W tym czasie - z powodu zatwardziałości wynikającej z absolutnej niewiary oraz upojenia spowodowanego przez występek i zbłądzenie, biorące początek z nauki - być może jedynie jednego człowieka na
dziesięciu lub nawet na dwudziestu można nakłonić do tego, by porzucił złe drogi, poprzez dowiedzenie istnienia Piekła i jego męczarni po opowiedzeniu mu o Wszechmocnym Bogu. Słysząc to, tacy ludzie prawdopodobnie powiedzą: "Bóg jest Przebaczający i Litościwy, a Piekło jest daleko stąd" i będą trwać w swej rozpuście. Ich serca i dusze są zwyciężone przez ich emocje.
Zatem ukazując poprzez większość ich porównań i przypowieści bolesne i straszliwe rezultaty, jakie wydają na tym świecie niewiara i zbłądzenie, Traktaty Światła sprawiają, że nawet najbardziej uparci i aroganccy ludzie czują wstręt do owych złych i niedozwolonych przyjemności, prowadząc ich do skruchy. Krótkie przypowieści w Słowach Szóstym, Siódmym i Ósmym, a także długa w Trzecim Miejscu Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego, prowadzą człowieka do stanu, w którym czuje odrazę do występku i zbłądzenia drogi, jaką obrał wcześniej, a także sprawiają, że przyjmuje on to, czego uczą owe przypowieści. Jako przykład pokrótce przytoczę sytuacje, jakie dostrzegłem podczas podróży mej wyobraźni, które zaprawdę były rzeczywiste. Ci, którzy pragną bardziej szczegółowego sprawozdania, mogą sięgnąć do zakończenia zbioru Pieczęć zatwierdzająca to, co niewidzialne (tur. Sikke-i Tasdik-i Gaybi).
Kiedy podczas tej podróży wyobraźni spojrzałem na królestwo zwierząt oczami materialistycznej filozofii oraz ludzi zbłądzenia i niedbalstwa, niezliczone potrzeby zwierząt oraz ich straszliwy głód przy ich słabości i bezsilności ukazały mi się jako bolesne i zasługujące na litość. Zapłakałem, a wtedy przez teleskop mądrości Koranu i wiary ujrzałem, że Najpiękniejsze Imię Boga "Najbardziej Miłosierny" wzeszło niczym słońce w znaku Tego, Który daje zaopatrzenie i ozłociło światłem swego miłosierdzia głodny i nieszczęsny świat zwierząt.
Następnie w świecie zwierząt ujrzałem inny smutny świat, okryty ciemnością, nad którym każdy by się ulitował, w którym młode musiały walczyć o swoje potrzeby mimo swej bezsilności. Było mi przykro, kiedy patrzyłem oczami ludźmi zbłądzenia. Nagle wiara dała mi inne okulary i ujrzałem, jak Najpiękniejsze Imię "Najbardziej Litościwy" wschodzi w znaku łaskawości, co przekształciło ów godny politowania świat i pięknie rozświetliło go radością, zmieniając łzy moich skarg i smutku w łzy radości i podziękowań.
Następnie, jakby na kinowym ekranie, ukazał mi się świat ludzkości. Spojrzałem przez teleskop ludzi zbłądzenia i ujrzałem ów świat jako tak ciemny i przerażający, że zapłakałem z głębi mego serca. "Biada!", zawołałem, ponieważ ludzie mieli pragnienia i nadzieje rozciągające się
aż do wieczności, myśli i wyobrażenia obejmujące cały wszechświat, żarliwe pragnienie wiecznego szczęścia i Raju, wolne i nie znające żadnych ograniczeń wrodzone zdolności i moce, lecz mimo ich niezliczonych potrzeb, mimo ich słabości i bezsilności byli wystawieni na ataki niezliczonych wrogów i ciosy niezliczonych nieszczęść. Ich krótkie i burzliwe życie upływało pod stałą groźbą śmierci, w prawdziwie żałosnych okolicznościach. Nawet patrząc na grób, który dla błądzących jest drzwiami prowadzącymi do wiecznie trwającej ciemności, cierpieli oni nieprzerwane ciosy śmierci i rozłąki oraz stan najbardziej bolesny dla serca i świadomości. Widziałem, jak pojedynczo i całymi grupami ludzie byli wrzucani do owej czarnej studni.
Widząc świat ludzkości pogrążony w owym mroku, już miałem zapłakać z mego serca, duszy, umysłu, mych subtelnych wrodzonych zdolności, zaiste - ze wszystkich cząsteczek mego jestestwa, kiedy światło i moc wiary pochodzącej z Koranu rozbiły owe okulary zbłądzenia, dając mi wnikliwe spojrzenie. Ujrzałem Imię Boga "Najbardziej Sprawiedliwy" wschodzące niczym słońce w znaku Wszechmądrego; Imię "Najbardziej Miłosierny" wschodzące w znaku Szczodrego; Imię "Najbardziej Litościwy" wschodzące w znaku - to jest, w znaczeniu - Zawsze Przebaczającego; Imię "Ten, do Którego należy Zmartwychwstanie" wschodzące w znaku Tego, Który jest Jedynym Dziedzicem każdej rzeczy; Imię "Ten, Który daje życie" wschodzące w znaku Hojnego; Imię "Pan" (ar. Ar-Rabb) wschodzące w znaku Tego, do Którego należy każda rzecz. Rozświetliły one cały świat ludzkości i wszystkie światy wewnątrz niego. Rozproszyły owe piekielne stany i otwarły okna wychodzące na świetlisty świat życia ostatecznego, rozsiewając światło nad całym światem ludzkości. Oznajmiłem: "Wszelka chwała i wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu po tylekroć, ile jest istniejących cząsteczek!" Pojąłem z całkowitą pewnością, że w wierze znajduje się rodzaj Raju, również na tym świecie, zaś w zbłądzeniu - rodzaj Piekła.
Następnie ukazał mi się świat Ziemi. W owej podróży wyobraźni mroczne i hipotetyczne zasady filozofii, która nie jest posłuszna religii, przedstawiły mi zaiste upiorny świat. Stan nieszczęsnego rodzaju ludzkiego, podróżującego przez przestrzeń na statku sędziwej Ziemi - która podróżuje z szybkością siedemdziesiąt razy większą od szybkości kuli armatniej, w ciągu roku pokonując dystans dwudziestu pięciu tysięcy lat drogi, w każdej chwili może się rozbić, a jej wnętrze targane jest wstrząsami - ukazał mi się jako ciemne pustkowie. Moje oczy pociemniały. Cisnąłem o ziemię okularami filozofii, rozbijając je. Następnie spojrzałem z punktu widzenia rozświetlonego mądrością Koranu i wiary, i ujrzałem, że Imiona
Boga "Stwórca niebios i ziemi", "Wszechmocny", "Wszechwiedzący", "Pan" (ar. Ar-Rabb), "Allah", "Pan niebios i ziemi" oraz "Ten, Który podporządkował Sobie słońce i księżyc" wzeszły niczym słońca w znakach miłosierdzia, wspaniałości i wszechwładzy. Rozświetliły one ciemny, opustoszały i przerażający świat, by kula ziemska ukazała się oku mojej wiary jako dobrze uporządkowany, podporządkowany, miły dla oka i bezpieczny okręt, samolot czy też pociąg. Ów statek zawierał zaopatrzenie dla każdego, a także został przygotowany dla handlu, radości, dla noszenia wokół słońca, poprzez królestwa Wszechwładnego, istot posiadających dusze. "Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za dar wiary po tylekroć, ile istnieje cząsteczek na Ziemi!", wykrzyknąłem.
Poprzez wiele porównań i przypowieści Traktatów Światła zostało udowodnione, że ci, którzy podążają za występkiem i zbłądzeniem, cierpią męki piekielne również na tym świecie, podczas gdy dzięki przejawom wiary wierni oraz ludzie prawi mogą dzięki żołądkom islamu i człowieczeństwa zakosztować przyjemności Raju. Mogą oni odnieść korzyść stosowną do stopnia swej wiary. Jednak w tych burzliwych czasach prądy, które paraliżują zmysły i rozpraszają uwagę człowieka na kwestie drugorzędne, pogrążając go w owych sprawach, stępiły jego zmysły i oszołomiły go. Skutkiem tego ludzie zbłądzenia chwilowo nie są w stanie odczuć ich męczarni, podczas gdy ludzie przewodnictwa są przytłoczeni przez niedbalstwo i nie potrafią prawdziwie docenić przyjemności prowadzenia drogą prostą.
Drugi straszliwy stan tego wieku: W dawnych czasach, jeśli porównamy je z obecnymi, absolutna niewiara, zbłądzenie wynikające z nauki czy niewiara wynikająca z perwersyjnego uporu były bardzo rzadkie. Nauki muzułmańskich uczonych owych czasów oraz ich argumenty były zatem wystarczające, szybko rozpraszając wszelką niewiarę wynikającą z wątpliwości. Wiara w Boga była czymś powszechnym, zaś uczeni mogliby nakłonić większość ludzi do porzucenia zbłądzenia i czynienia zła poprzez nauczanie ich o Bogu i przypominanie im o Ogniu Piekielnym. Obecnie jednak mamy stu ludzi absolutnie niewierzących w jednym małym miasteczku zamiast być może jednego niewiernego w całym kraju. Tych, którzy zeszli z drogi prostej z powodu nauki i wiedzy, którzy sprzeciwiają się prawdom wiary, jest po stokroć więcej, niż było ich w dawnych czasach. Z dumą podobną dumie Faraona, poprzez ich straszliwe zbłądzenie owi straszliwi zaprzańcy sprzeciwiają się prawdom wiary. Znacznie bardziej potrzebujemy zatem świętej prawdy, która całkowicie zniszczy fundamenty ich niewiary
na tym świecie niczym bomba atomowa, powstrzyma ich agresję, a niektórych spośród nich poprowadzi do wiary.
Wszelka chwała niech będzie Wszechmocnemu Bogu za to, że poprzez wiele swych porównań i przypowieści, będąc doskonałym remedium na rany tych czasów, Traktaty Światła - cud Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, mający początek w jego blasku - rozgromiły diamentowym mieczem Koranu nawet najgorszych spośród owych upartych zaprzańców. Ich ukazujące Bożą jedność i prawdy wiary dowody i argumenty, których jest tyle, ile jest atomów we wszechświecie, ukazały, że przez dwadzieścia pięć lat Traktaty nie zostały pokonane nawet w obliczu najcięższych ataków, lecz same zatriumfowały i były zwycięskimi. Tak, poprzez ich porównania dotyczące wiary i niewiary, przewodnictwa i zbłądzenia, Traktaty Światła dowodzą owych prawd z całą oczywistością. Jeśli spośród ich dowodów i blasków wziąć pod uwagę na przykład Stację Drugą Słowa Dwudziestego Drugiego, Pierwsze Miejsce Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego, Okna Listu Trzydziestego Trzeciego i jedenaście dowodów Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), stanie się zrozumiałym, że w Traktatach Światła ukazały się prawdy Koranu, które zmiażdżą i zniszczą absolutną niewiarę i perwersyjne zbłądzenie tych czasów.
Jak te części Traktatów Światła, które rozwiązują największe tajemnice religii i zagadki stworzenia świata, zostały zebrane w zbiorze Tajemnice (tur. Tilsimlar Mecmuasi), tak w ten sam sposób fragmenty, które opisują Piekło na tym świecie, jakiego doznają ludzie zbłądzenia, oraz przyjemności ludzi przewodnictwa podobne przyjemnościom Raju, a także ukazują, że wiara jest ziarnem Raju, podczas gdy niewiara jest ziarnem piekielnego drzewa Az-Zaqqum, zostaną in sza'a-llah zebrane w niewielkim zbiorze i opublikowane.
[60]
Moi drodzy, wierni, niezachwiani, stali i oddani bracia!
Wiecie, że komitet rzeczoznawców z Ankary nie był w stanie zaprzeczyć przykładom cudotwórstwa i przepowiedniom wskazującym na Traktaty Światła; jego członkowie jedynie błędnie przypuścili, że miałem w nich jakiś udział, i wyrazili swój sprzeciw, mówiąc: "Takich rzeczy nie powinno zapisywać się w księgach, a o cudotwórstwie nie powinno się rozpowiadać publicznie". W odpowiedzi na tę drugorzędną krytykę w swej mowie obrończej powiedziałem:
"Owe cuda nie należą do mnie i tak czy inaczej nie ośmieliłbym się rościć sobie praw do nich; są one raczej wydestylowanymi blaskami cudowności Koranu, które przyjęły kształt cudów Traktatów Światła, będących prawdziwym komentarzem do Koranu, a także rodzajem Bożego daru, służącego wzmocnieniu morale uczniów Światła. Publiczne rozgłaszanie daru Boga jest rodzajem podziękowań, jest dozwolone i przyjęte".
Teraz, dla pewnego ważnego powodu, nieco wyjaśnię moją odpowiedź. Zostałem również zapytany, dlaczego rozgłaszałem publicznie owe cuda i dlaczego tak bardzo skupiłem się na tej kwestii, a także dlaczego przez ostatnie kilka miesięcy poszedłem w tym temacie znacznie dalej, jako że większość moich listów odnosi się do cudotwórstwa.
Odpowiedź: Choć w tym czasie w służbie Traktatów Światła religii i wierze potrzebujemy setek tysięcy "naprawiających" w obliczu tysięcy destrukcyjnych sił; choć potrzebuję setek skrybów i pomocników; choć ludzie i władze powinni z uznaniem i zachętą dopomagać nam i pozostawać z nami w kontakcie, miast unikać nas i nie kontaktować się z nami; choć wierni są zobowiązani do tego, by przedkładać służbę wierze nad zajmowanie się życiem doczesnym i jego korzyściami, jako że wskazuje ona na życie ostateczne - biorąc siebie samego za przykład, mówię, co następuje:
Ponieważ nasi przeciwnicy uniemożliwiają mi kontaktowanie się z ludźmi i pozyskiwanie pomocników; ponieważ zabraniają mi wszystkiego; ponieważ niszczą morale mych przyjaciół, jak tylko mogą, sprawiając, że patrzą oni chłodno na mnie i na Traktaty Światła; ponieważ jestem obarczony obowiązkami tysiąca ludzi, choć jestem starym, chorym, słabym, nieszczęsnym obcym człowiekiem, który nie ma nikogo bliskiego;
ponieważ jestem zmuszony do tego, by unikać kontaktu z ludźmi z powodu pewnego rodzaju choroby będącej skutkiem tego, iż jestem odizolowany od innych i prześladowany; ponieważ tak skutecznie odstrasza się ode mnie ludzi, niszcząc ich morale - z powodu tego wszystkiego i w obliczu wszystkich tych przeszkód spisałem rzeczy tego rodzaju, aby skrzyknąć siły duchowe i zebrać je wokół Traktatów Światła; aby opisać Boże dary, które służą umocnieniu morale uczniów Światła; aby ukazać, że Traktaty Światła same w sobie są tak potężne, jak cała armia, i nie potrzebują pomocy innych. Zaprzedanie samego siebie - niech Bóg uchroni! - celem zyskania sympatii, przechwalanie się i popisywanie wyrządziłyby szkodę tajemnicy szczerości intencji, która jest ważną zasadą Traktatów Światła. Jak - in sza'a-llah - Traktaty Światła zarówno obronią siebie same, jak też ukażą swą prawdziwą wartość, tak w efekcie obronią również nas i posłużą temu, aby zostały nam wybaczone nasze grzechy.
Przesyłając tysiące pozdrowień dla wszystkich moich braci i sióstr, a szczególnie dla niewinnych i sędziwych starców, których modlitwy są przyjmowane, i modląc się za nich wszystkich, gratulujemy im z okazji miesiąca ramadan i prosimy, aby modlili się za nas.
Oto, co wasz bezsilny brat mówi zarówno do dawnego przyjaciela, który mu się sprzeciwił, jak i do tych, którzy uważnie słuchają, oraz do was samych:
Dzięki blaskowi Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, nowy Said wysunął dowody prawd wiary tak logiczne i poprawne, że zmusiły one do podporządkowania się im nie tylko uczonych muzułmańskich, lecz także najbardziej upartych europejskich filozofów - i tak oni uczynili. Co się tyczy znaków i wzmianek Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, pochodzących z poziomu jego aluzyjnego znaczenia, zwracających uwagę na Traktaty Światła, będące jednym z cudów Koranu tego czasu, to są
one znakiem szczególnym cudowności Koranu - podobnie jak aluzyjne i symboliczne proroctwa Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) oraz tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam (niech Bóg będzie z niego rad), dotyczące znaczenia i wartości Traktatów Światła. Uczynienie tego jest wymagane również przez cudowną elokwencję języka tego, co niewidzialne.
Tak, oto, co zostało mi oznajmione w więzieniu Eskisehir, w straszliwym czasie, kiedy rozpaczliwie potrzebowaliśmy świętego pocieszenia:
"Przytaczasz opinie świętych z dawnych czasów jako świadectwo przyjęcia Traktatów Światła, jednak zgodnie z ukrytym znaczeniem wersetu:
[61]
rozstrzygające słowo w tej kwestii powinno należeć do Koranu. Czy uznał on Traktaty Światła za możliwe do przyjęcia i jak na nie spojrzał?"
Stanąłem w obliczu owego osobliwego pytania, szukałem zatem pomocy Koranu i w ciągu godziny dostrzegłem, że Traktaty Światła były jednym elementem poziomu aluzyjnych znaczeń trzydziestu trzech wersetów, poziomu ustanowionego przez szczegóły wyraźnych znaczeń owych wersetów (a także były zawarte w ogólności ich znaczeń aluzyjnych), a także, że istniały potężne wnioski wskazujące na ich włączenie do Koranu i rozróżnienie. Część owych wniosków ujrzałem szczegółowo, a część w formie streszczenia. Moim zdaniem nie pozostała żadna wątpliwość, żadne wahanie, podejrzenie ani obawa. Spisałem owo moje mocne przeświadczenie i przekazałem je mym najbliższym (tur. has) braciom pod warunkiem, że będzie uważane za poufne. W traktacie nie powiedzieliśmy o wyraźnym znaczeniu wersetu, aby hodżowie nie powiedzieli o mnie: "Został on dotknięty przez złe oko", i nie mówimy, że jest to całość jego aluzyjnego znaczenia. Mówimy, że pod spodem wyraźnego znaczenia znajdują się liczne warstwy czy też poziomy, zaś aluzyjne znaczenie jest ogółem, który w każdym stuleciu ma swoje poszczególności. W tym stuleciu Traktaty Światła są jednym z elementów poziomu, jakim jest całość. Wnioski wyciągnięte poprzez zasady nauki dżafr i nauki o liczbach, od dawnych czasów praktykowanych przez uczonych, i zaiste, będące dowodami, ukazują, że ów element został ukazany celowo i wypełni ważną funkcję, co nie wyrządza szkody wersetowi Koranu ani jego jasnemu znaczeniu, lecz służy cudowności i elokwencji wersetu. Kto nie może zaprzeczyć tak niezliczonym dedukcjom dokonanym przez ludzi prawdy, ten nie powinien im zaprzeczać - i nikt nie może im zaprzeczyć.
Jednakże jeśli człowiek, który z powodu zadziwienia uważa za mało prawdopodobne, by tak doniosłe dzieło miało ukazać się w ręku znikomego człowieka, jakim jestem ja sam, myśli o stworzeniu wielkiego jak góra drzewa sosnowego z nasiona wielkości ziarnka pszenicy, z pewnością musi powiedzieć, że ukazanie się takiego dzieła w takim czasie palącej potrzeby za sprawą kogoś tak całkowicie bezsilnego i ułomnego, jak ja, jest świadectwem ogromnej rozległości Bożego miłosierdzia. Przyrzekając na honor Traktatów Światła zapewniam was i tych, którzy mi się sprzeciwiają, że owe aluzje, symboliczne przepowiednie i wskazówki świętych zawsze prowadziły mnie do składania podziękowań Bogu, wychwalania Go i poszukiwania wybaczenia moich grzechów. Poprzez rzucenie okiem na moje życie, które mieliście tuż przed oczami przez dwadzieścia lat, mogę udowodnić wam, że w żadnym czasie, nawet przez minutę, nie nadęły one mojego ja ani nie uczyniły mej nakazującej zło duszy dumną i arogancką. Niemniej jednak człowiek nie jest wolnym od błędu i zapomnienia. Mam wiele słabości, których nie jestem świadom. Ponadto, być może w niektórych traktatach są pewne błędy, gdyż wkradły się do nich moje własne idee. Jednak jako że moi wrogowie nie sprzeciwiają się fałszywym i zepsutym interpretacjom ludzi zbłądzenia, zamaskowanym przez tworzenie dokonanych przez człowieka i spisanych w ułomnych literach nowego [62]alfabetu - miast świętych liter Koranu - "tłumaczeń", które wyrządzają szkodę jasnym znaczeniom wersetów, przeto z pewnością nie powinni sprzeciwiać się komuś nieszczęsnemu i prześladowanemu, objaśniającemu finezyjną kwestię cudowności Koranu, aby umocnić wiarę swych braci, aż do stopnia, w którym zniechęcają go do służby wierze - a zgodziliby się z tym nie tylko ludzie prawdy, lecz również każdy, kto posiada choćby ziarenko uczciwości.
Dodatkowo mówię, co następuje: W obliczu straszliwych ataków zbłądzenia tego czasu potężne drogi i ścieżki prawdy oraz tariki z milionami oddanych uczniów pozornie zostały pokonane, jednak na pół piśmienny człowiek przebywający pod stałym nadzorem i żyjący naprzeciwko posterunku policji, który jest samotny i jest obiektem kampanii spadających na niego z wielu stron oszczerstw, mających na celu sprawienie, by wszyscy go znienawidzili, nie może rościć sobie praw do Traktatów Światła, które są bardziej rozwinięte od owych innych dróg i odparły silniejsze ataki; to dzieło nie może być wytworem jego umiejętności, zaś on nie może być z niego dumny, lecz raczej zostało ono zesłane bezpośrednio przez Boże miłosierdzie jako cud Koranu tych czasów. Ów człowiek wraz z tysiącami swoich przyjaciół położył ręce na tym podarunku Koranu. Z pewnością spadł na niego obowiązek bycia głównym interpretatorem Traktatów
Światła, jednak świadectwem faktu, iż nie są one dziełem jego myśli, wiedzy i inteligencji, jest to, że niektóre części Traktatów Światła zostały spisane w ciągu sześciu godzin, inne w ciągu dwóch godzin, inne w ciągu godziny, a jeszcze inne w dziesięć minut. Przyrzekam, że nawet gdybym miał moc pamięci starego Saida (niech Bóg będzie z niego rad), nawet przez dziesięć godzin nie mógłbym spisać w oparciu o własne myśli tego, co zostało spisane w dziesięć minut. W oparciu o własny umysł i zdolności przez dwa dni nie mógłbym napisać traktatu, który został spisany w godzinę. Ani ja sam, ani też najbardziej skrupulatny i pobożny filozof, nie moglibyśmy zbadać kwestii Słowa Trzydziestego i spisać ich w ciągu sześciu dni, choć zostało ono napisane jednego dnia, w ciągu sześciu godzin... I tak dalej.
Oznacza to, że choć jestem bankrutem, jestem heroldem i sługą cudownie zasobnego sklepu złotnika. Niechaj w Swej łasce i szczodrości Wszechmocny Bóg uczyni nas i wszystkich uczniów Światła czystymi, szczerymi w intencji i stałymi w owej służbie, i niechaj da nam sukces. Amen. Prosimy Go o to w najwyższym szacunku dla pana wszystkich posłańców (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).