Promienie
— 232 —

Promień Dziesiąty

Ten Promień, który nie wszedł w skład niniejszego zbioru, składa się ze szczegółowych opisów tego, co zawarte zostało w zbiorze Błyski (w Błyskach od Piętnastego do Trzydziestego), a także w zbiorze Promienie (w Promieniach od Pierwszego do Dziesiątego).

— 233 —
Promień Jedenasty
Owoc więzienia w Denizli

(Oto obrona Traktatów Światła przed ateizmem i absolutną niewiarą. Ów traktat jest naszą prawdziwą obroną podczas naszego uwięzienia, ponieważ tylko nad nim wówczas pracowaliśmy; jest owocem więzienia w Denizli i jego pamiątką, a powstał on podczas dwóch piątków).

Said Nursi
— 234 —
Owoce wiary
﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ فَلَبِثَ فِى السِّجْنِ بِضْعَ سِن۪ينَ ﴾

[1]

Zgodnie z ukrytym znaczeniem tego wersetu, Józef (niech będzie z nim pokój) jest patronem więźniów, zaś więzienie jest rodzajem "szkoły Proroka Józefa". Jako że to już drugi raz wielu uczniów Światła zostało uwięzionych, koniecznym jest studiowanie i pobieranie nauk w owej szkole, która została otwarta, aby umożliwić odbycie owej nauki, aby wyłożyć zwięzłe streszczenia wielu kwestii związanych z więzieniem, jakie są udowadniane przez Traktaty Światła, a także aby ludzie mogli całkowicie skorzystać z owych nauk. Objaśnimy pięć lub sześć z owych streszczeń.

— 235 —

Kwestia Pierwsza

Jak jest to wyjaśnione w Słowie Czwartym, każdego dnia nasz Stwórca obdarowuje nas kapitałem dwudziestu czterech godzin życia, abyśmy mogli nabyć wszystko, co jest potrzebne naszemu życiu doczesnemu i ostatecznemu. Jeśli dwadzieścia trzy godziny z nich spędzamy na ulotnym życiu doczesnym (ar. ad-dunja), a zaniedbujemy spędzenia pozostałej godziny - która wystarczy na odmówienie pięciu modlitw obowiązkowych - na rzecz wielce długotrwałego życia ostatecznego, można zrozumieć, jak nierozsądnym jest ów błąd, jak wielką stratę poniosą umysł i dusza, cierpiąc niedolę, która będzie karą za ów błąd, kiedy z powodu owej niedoli popadniemy w złe postępowanie, a z powodu życia w rozpaczy nie skorygujemy naszego postępowania, lecz zaiste, uczynimy wręcz przeciwnie. Możemy dokonać następującego porównania:

Powinniśmy pomyśleć o tym, jak zyskownym doświadczeniem będzie - jeśli jedną godzinę spędzimy na odmawianiu pięciu modlitw obowiązkowych - każda godzina nieszczęsnych terminów uwięzienia, która niekiedy staje się odpowiednikiem całego dnia oddawania czci Bogu. Jedna z owych przemijających godzin staje się wieloma trwałymi godzinami; rozpacz i strapienie naszej duszy i naszego serca częściowo znikają; owa godzina staje się pokutą za błędy, które doprowadziły do uwięzienia, a także przyczyną wybaczenia ich, staje się środkiem nauki i doskonalenia się, które są celem uwięzienia, zaś my powinniśmy myśleć o tym, że owa godzina staje się nauką oraz przyjemnym i pocieszającym spotkaniem z naszymi towarzyszami niedoli.

Jak jest to powiedziane w Słowie Czwartym, można dokonać porównania z faktem, jak sprzeczne z interesami człowieka jest wydanie dziesięciu z jego dwudziestu czterech lir na loterię, w której bierze udział tysiąc ludzi, aby zdobyć wygraną w postaci tysiąca lir, kiedy nie przeznaczamy jednej, jedynej liry na bilet do wiecznego skarbca klejnotów; jak nierozsądnym jest spieszenie ku temu pierwszemu wydatkowi, a uciekanie od drugiego - choć szansa wygrania tysiąca lir na loterii tego świata jest jak jeden do

— 236 —

tysiąca (ponieważ bierze w niej udział tysiąc ludzi), podczas gdy szansa wygrania dla ludzi wiary - którzy doświadczają szczęśliwej śmierci - na loterii przeznaczenia człowieka, które wskazuje na życie ostateczne, jest jak dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć na tysiąc, jak zostało to stwierdzone przez sto dwadzieścia cztery tysiące proroków i potwierdzone przez niezliczonych ludzi, którzy przekazali prawdziwą wieść, spośród świętych oraz uczonych, którzy dostąpili oczyszczenia, a to wskutek ich oświeceń.

Naczelnicy więzień, strażnicy więzienni, a zaiste, także zarządzający krajem i strażnicy porządku publicznego, powinni być wdzięczni za ową lekcję Traktatów Światła, jako że rządzenie i utrzymywanie w posłuszeństwie tysiąca wiernych, którzy stale mają na uwadze więzienie Piekła, jest daleko łatwiejsze od rządzenia dziesięcioma ludźmi, którzy nie mają żadnej wiary, nie odprawiają modlitw obowiązkowych, myślą jedynie o więzieniach tego świata, nie wiedzą, co jest dozwolone, a co jest zakazane, a także częściowo przywykli do życia pozbawionego dyscypliny i porządku.

— 237 —

Streszczenie Kwestii Drugiej

Jak zostało to pomyślnie wyjaśnione w Przewodniku dla młodzieży, będącym częścią Traktatów Światła, fakt, że przytrafi nam się śmierć, jest tak bezsporny i oczywisty jak to, że po dzisiejszym dniu nadejdzie noc, a po tej jesieni nadejdzie zima. Jak to więzienie jest gospodą, służącą przez pewien czas tym, którzy nieprzerwanie wkraczają do niego i opuszczają je, tak oblicze ziemi jest gospodą przy szlaku szybko podróżujących karawan, których podróżni zsiadają z wierzchowców na jedną noc, a następnie jadą dalej. Z pewnością śmierć, która po stokroć opróżniła wszystkie miasta, aż stały się one cmentarzami, ma większe wymagania od życia. Traktaty Światła rozwiązały zagadkę owej wielkiej prawdy i odkryły odpowiedź, a krótkie streszczenie owej odpowiedzi jest następujące:

Jako że śmierć nie może zostać zabita, a drzwi grobu nie mogą zostać zamknięte, pytaniem - oraz źródłem niepokoju - które ma dla człowieka znaczenie większe niż cokolwiek innego, jest pytanie o to, czy istnieje droga ratunku przed katem wyznaczonej godziny i przed samotnym uwięzieniem w grobie. Tak, istnieje takie rozwiązanie, a dzięki tajemnicy Koranu Traktaty Światła udowodniły je z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery. Krótkie streszczenie tej kwestii jest następujące:

Śmierć albo jest wiecznym unicestwieniem, szubienicą, na której człowiek zostanie powieszony wraz ze wszystkimi jego przyjaciółmi i znajomymi, albo też jest przepustką pozwalającą na odejście do innego, wiecznego królestwa, na wkroczenie, dzięki przepustce wiary, do pałacu szczęśliwości. Grób albo jest jamą bez dna i ciemnym miejscem uwięzienia w samotności, albo też jest drzwiami, prowadzącymi z tego świata do wiecznego, wypełnionego światłem ogrodu i miejsca ucztowania. Przewodnik dla młodzieży udowodnił ową prawdę za pomocą porównania:

— 238 —

Wyobraźmy sobie na przykład, że na dziedzińcu tego więzienia została ustawiona szubienica, a za jego murami, tuż za nimi, otwarto wielkie biuro loterii, w której bierze udział cały świat. Jesteśmy pewni, wszyscy z pięciuset ludzi w tym więzieniu, że wszyscy bez wyjątku zostaniemy wezwani na to miejsce; niemożliwym jest, byśmy tego uniknęli. W każdym miejscu jest ogłaszane: "Przyjdzie, odbierzcie wyrok śmierci i wstąpcie na szubienicę!" lub: "Odbierzcie wyrok skazujący was na wieczne uwięzienie w samotności i przejdźcie przez te drzwi!", albo też:

"Oto dobre wieści dla was! Oto wasz wygrywający los wart miliony! Przyjdźcie i odbierzcie go!" Widzimy na własne oczy, jak ludzie jeden za drugim wstępują na szubienicę. Widzimy, że niektórzy z nich zostają powieszeni, lecz inni przechodzą przez szubienicę do biura loterii za murami więzienia. Właśnie w tym momencie, o którym dowiedzieliśmy się z informacji, jakie przekazali nam wysocy rangą urzędnicy (a nasza pewność równa jest tej, jaką daje ujrzenie na własne oczy), do naszego więzienia wkraczają dwie grupy ludzi.

Ludzie z pierwszej grupy niosą instrumenty muzyczne, wino oraz pozornie słodkie wypieki i ciasta, i starają się sprawić, byśmy spróbowali owych słodkości. Jednak owe słodycze w istocie są zabójcze, ponieważ szatani w ludzkim ciele dodali do nich truciznę.

Ludzie z drugiej grupy niosą pouczające pisma, dozwolone pożywienie i błogosławione napoje. Ukazują je nam i wszyscy razem mówią z wielką żarliwością:

"Jeśli przyjmiecie podarunki ludzi z pierwszej grupy i skosztujecie ich, a są one dane wam po to, aby poddać was próbie, zawiśniecie na stojącej przed nami szubienicy jak inni, których widzieliście. Jednakże jeśli przyjmiecie podarunki, które przynieśliśmy wam zamiast tamtych na rozkaz władcy tego kraju, jeśli będziecie recytować suplikacje i modlitwy, jakie znajdziecie w tych pouczających pismach, będziecie wybawieni od egzekucji. Uwierzcie tak, jakbyście to widzieli, że każdy z was otrzyma jako królewską łaskę wygrywający los na loterii, który będzie wart miliony. Jednak te zarządzenia mówią, a my mówimy to samo, że jeśli skosztujecie owych niedozwolonych, podejrzanych i zatrutych słodyczy, każdy z was będzie cierpiał straszliwe męki z powodu zawartej w nich trucizny, aż do chwili, kiedy zostaniecie powieszeni".

Jak w tym porównaniu, na ludzi wiary i aktów czci czeka - pod warunkiem, że ich śmierć będzie szczęśliwa [1]- wygrany na loterii przeznaczenia człowieka, której biuro mieści się poza szubienicami wyznaczonej godziny, jakie cały czas mamy przed oczami, bilet do

— 239 —

wiecznie trwającego i niewyczerpanego skarbca. Jednak co tyczy się tych, którzy trwają w występku, niedozwolonych czynach, niewierze i grzechu, to zostają oni wezwani albo do wiecznego unicestwienia (jeśli chodzi o tych, którzy nie wierzą w życie ostateczne), albo do wiecznego, samotnego uwięzienia w ciemności i do wiecznego potępienia (jeśli chodzi o tych, którzy wierzą w nieśmiertelność duszy człowieka, jednak obierają drogę występku). Niechybne wieści o tym zostały przekazane przez sto dwadzieścia cztery tysiące proroków [2]wraz ich niezliczonymi cudami, które potwierdziły owe wiadomości; przez z górą sto dwadzieścia cztery miliony świętych, którzy w swych oświeceniach ujrzeli - niczym na kinowym ekranie - ślady i cienie tego, co powiedzieli prorocy, i złożyli pod owymi przejawami swoje potwierdzające podpisy; przez więcej niż tysiące milionów dociekliwych uczonych,

interpretatorów prawa i ludzi prawdomównych, którzy poprzez rozstrzygające dowody i potężne argumenty udowodnili zgodnie z wymaganiami rozumu i z całkowitą pewnością rzeczy głoszone przez owe dwie znamienite grupy rodzaju ludzkiego, składając pod nimi swe podpisy. Zatem położenie tego, kto nie zważa na wiadomości jednogłośnie przekazane przez te trzy ogromne i wzniosłe wspólnoty ludzi prawdy, którzy są słońcami, księżycami i gwiazdami rodzaju ludzkiego oraz świętymi przywódcami ludzkości; kto nie wybiera drogi prostej, na jaką wskazują; kto lekceważy straszliwe niebezpieczeństwo, którego prawdopodobieństwo wynosi dziewięćdziesiąt dziewięć procent; kto porzuca ową drogę, wybierając inną, długą, tylko dlatego, że jeden człowiek mówi, że na owej drodze prostej czeka niebezpieczeństwo - jego położenie przedstawia się, jak następuje:

Nieszczęśnik, który porzucił krótszą i łatwiejszą z dwóch dróg, choć ta - zgodnie z pewnymi wieściami przekazanymi przez dobrze poinformowanych obserwatorów - ze stuprocentową pewnością zaprowadzi do Raju i do wiecznego szczęścia, a wybrał stromą i trudną drogę, która obfituje w trudności, która na dziewięćdziesiąt dziewięć procent zaprowadzi do uwięzienia w Piekle i do wiecznie trwającej niedoli; nieszczęśnik, który porzuca krótką drogę, ponieważ - wedle kłamliwych informacji jednego informującego - prawdopodobieństwo niebezpieczeństwa i uwięzienia na jeden miesiąc wynosi na niej jeden procent, zaś jak pijani szaleńcy wybiera długą drogę, na której nie czekają żadne korzyści, tylko dlatego, że nie ma na niej żadnych

— 240 —

niebezpieczeństw - taki nieszczęśnik utracił swoje człowieczeństwo, umysł, serce i duszę do tego stopnia, że nie zważa na straszliwe, zagrażające mu smoki, które może ujrzeć już z daleka, a walczy z komarami, tylko na nie zwracając uwagę.

Skoro taka jest prawda o tej sytuacji, zatem my, więźniowie - abyśmy mogli w zupełności zemścić się za nieszczęście uwięzienia - powinniśmy przyjąć podarunki błogosławionych ludzi z drugiej grupy. Oznacza to, że jeśli przyjemność płynąca z jednej minuty zemsty, z minuty czy dwóch lub godziny czy dwóch owego nieszczęścia, jakim jest występek, wtrąciła nas do tego więzienia na piętnaście, pięć czy dziesięć lat lub na dwa czy trzy lata, i sprawiła, że nasze światy stały się więzieniem, zatem na przekór temu powinniśmy zemścić się na owej niedoli, przekształcając - dzięki podarunkom owej błogosławionej grupy - godzinę lub dwie naszego życia w więzieniu w dzień lub dwa wypełnione aktami czci, a dwa lub trzy lata naszego wyroku w dwa lub trzy lata trwałego życia, zaś dwadzieścia lub trzydzieści lat naszego uwięzienia w środki umożliwiające uzyskanie przebaczenia i wybawienia nas od milionów lat uwięzienia w lochu Piekła. W obliczu płaczu naszych przemijających światów powinniśmy sprawić, by uśmiechały się nasze wiecznie trwające życia. Powinniśmy ukazać, że więzienie jest miejscem szkolenia się i edukacji, a każdy z nas powinien starać się o to, byśmy stali się dobrze wychowanymi, rzetelnymi i pożytecznymi członkami naszego narodu i obywatelami naszego kraju. Niech oficerowie służby więziennej, zarządzający krajem i gubernatorzy zobaczą, że ludzie, których mieli za kryminalistów, bandytów, próżniaków, morderców, za zdeprawowanych i przynoszących szkodę krajowi, są uczniami studiującymi w owym błogosławionym miejscu nauczania, niech złożą podziękowania Bogu.

— 241 —

Kwestia Trzecia

Oto streszczenie pouczającego wydarzenia, które zostało opisane w Przewodniku dla młodzieży.

Pewnego razu, podczas Święta Republiki, siedziałem przy oknie mojej celi w więzieniu Eskisehir. Naprzeciwko mnie starsze z uczennic szkoły wyższej śmiały się i tańczyły na szkolnym dziedzińcu. Nagle, niczym na kinowym ekranie, ukazał mi się ich stan pięćdziesiąt lat później. Ujrzałem, że z owych pięćdziesięciu czy sześćdziesięciu studentek czterdzieści lub pięćdziesiąt znajdzie się w ziemi i będzie cierpiało męki grobu, podczas gdy dziesięć z nich będzie szpetnymi kobietami mającymi siedemdziesiąt kilka lat, które będą pogardzanymi - choć mogłyby doświadczać miłości - ponieważ nie zachowały czystości, kiedy były młode. To ujrzałem z całkowitą pewnością i zapłakałem nad ich żałosnym stanem. Niektórzy z mych przyjaciół w więzieniu usłyszeli mój płacz i przyszli, pytając, co się stało, lecz odparłem im: "Zostawcie mnie, chcę być sam".

Tak, to, co ujrzałem, było prawdą, nie zaś wyobrażeniem. Jak po lecie i jesieni przychodzi zima, tak po lecie młodości i jesieni podeszłego wieku przychodzi zima grobu i pośredniego królestwa. Gdyby istniało kino ukazujące wydarzenia pięćdziesięciu lat przyszłości tak samo, jak wydarzenia minionych pięćdziesięciu lat ukazuje teraźniejszość, a ludziom zbłądzenia i występku zostałyby ukazane okoliczności następnych pięćdziesięciu lub sześćdziesięciu lat, szlochaliby oni, przepełnieni grozą i niesmakiem, nad ich niedozwolonymi przyjemnościami i nad rzeczami, które teraz wywołują ich śmiech.

Kiedy byłem zaprzątnięty owymi obserwacjami w więzieniu Eskisehir, zbiorowa osobowość tych, którzy szerzą występek i zbłądzenie, ucieleśniła się przede mną niczym szatan w postaci człowieka i powiedziała:

"Chcemy doświadczyć wszelkich przyjemności i radości życia oraz sprawić, by doświadczyli ich inni. Nie wtrącaj się do naszych spraw!"

— 242 —

Odpowiedziałem:

Skoro nie pamiętacie o śmierci i nurzacie się w występku i zbłądzeniu dla przyjemności i radości, z pewnością powinniście wiedzieć, że z powodu waszego zbłądzenia cała przeszłość jest martwa i nie istnieje; jest opuszczonym cmentarzem pełnym gnijących ciał. Cierpienia biorące swój początek z niezliczonych rozstań i z wiecznie trwającej śmierci nieprzeliczonych przyjaciół, jakie odczuwają wasze głowy przez wzgląd na wasze człowieczeństwo i na wasze zbłądzenie, a także wasze serca (jeśli takowe posiadacie i jeśli nie są one martwe), wkrótce zniszczą wasze znikome, pijackie przyjemności teraźniejszości. Również przyszłość z powodu waszej niewiary nie istnieje, jest ciemnym, martwym i opuszczonym pustkowiem. Jako że głowy wyłaniających się stamtąd nieszczęśników, które wychylają się w istnienie na tę chwilę, w jakiej zatrzymują się w teraźniejszości, są ścinane mieczem kata wyznaczonej godziny i pogrążają się w niebycie, zatem z powodu waszego intelektu na wasze niewierzące głowy nieprzerwanie spada deszcz smutków i zmartwień, wywracając do góry nogami wasze drobne, rozpasane przyjemności.

Jeśli porzucicie występek i zbłądzenie, a wkroczycie do sfery pewnej, potwierdzonej wiary (tur. iman-i tahkiki) i prawości, dzięki światłu wiary ujrzycie, że przeszłość nie jest niebytem i cmentarzem rozkładającym każdą rzecz, lecz istniejącym i wypełnionym światłem światem, który przekształcany jest w przyszłość i w poczekalnię dla nieśmiertelnych dusz, jakie w przyszłości wkroczą do pałaców szczęśliwości. Jako że tak wygląda przeszłość, przynosi ona nie cierpienia, lecz rodzaj rajskiej przyjemności, stosownej do siły wiary. Również przyszłość jawi się oku wiernego nie jako ciemne pustkowie, lecz jako miejsce, w którym w pałacach wiecznie trwającej szczęśliwości Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy - Któremu należy się chwała i do Którego należy obdarowanie, Którego miłosierdzie i szczodrość są nieskończone, Który czyni wiosnę i lato stołami zastawionymi darami - wydaje uczty i rozstawia wystawy Swych podarunków. Jako że człowiek obserwuje to wszystko na kinowym ekranie wiary, wiedząc, że zostanie tam wysłany, może w pewien sposób doświadczyć przyjemności wiecznego królestwa. Może uczynić tak każdy, stosownie do stopnia swej wiary. To oznacza, że prawdziwą, wolną od cierpień przyjemność można odnaleźć jedynie w wierze w Boga, zaś jej osiągnięcie możliwe jest tylko poprzez wiarę.

W związku z naszą dyskusją w tym miejscu objaśnimy za pomocą porównania (które zostało włączone do Przewodnika dla młodzieży jako

— 243 —

przypis) tylko jedną z tysięcy przyjemności i korzyści, jakie wytwarza wiara również na tym świecie, a owo porównanie wygląda następująco:

Wyobraźcie sobie, że wasze jedyne, ukochane dziecko cierpi w agonii, zaś wy z rozpaczą myślicie o tym, że zostaniecie rozłączeni z nim na całą wieczność. Nagle przybywa z cudownym lekarstwem doktor podobny Al-Chidrowi lub mądremu Luqmanowi. Wasze urocze i przemiłe dziecko otwiera oczy, uratowane od śmierci. Sami możecie pojąć, jak wielkie byłyby wasze radość i szczęście.

Jak dziecko, tak miliony ludzi, których żarliwie miłujecie i o których jesteście zatroskani, rozkładają się - zgodnie z waszym punktem widzenia - na cmentarzu przeszłości i właśnie mają zostać unicestwieni, kiedy nagle światło podobnej mądremu Luqmanowi prawdy wiary pada przez okno waszego serca na ów cmentarz, który wyobrażaliście sobie jako wielkie miejsce egzekucji, a dzięki owemu światłu wszyscy martwi budzą się do życia. Oświadczają językiem swego usposobienia: "Nie umarliśmy i nie umrzemy, lecz ponownie się z wami spotkamy", a wy odczuwanie nieskończoną radość, jaką daje wiara również na tym świecie, udowadniając, że wiara jest ziarnem, w którym ucieleśniła się owa radość, zaś wyrośnie z niego wasz własny raj, stając się drzewem Tuba, które wyłoniło się z owego ziarna.

To powiedziałem owej zbiorowej osobowości, zaś ona w swym uporze rzekła:

"Możemy przynajmniej żyć jak zwierzęta, spędzając nasze życie na przyjemnościach i uciechach, pobłażając rozrywkom i rozpuście, a nie myśląc o owych trudnych kwestiach".

Tytułem odpowiedzi powiedziałem:

Nie możecie być podobnymi zwierzętom, ponieważ zwierzęta nie mają ani przeszłości, ani przyszłości. Nie odczuwają ani smutków i żalów przeszłości, ani też lęku i niepokoju o przyszłość. Otrzymują doskonałą przyjemność; śpią, budzą się i składają podziękowania ich Stwórcy. Nawet zwierzę prowadzone na rzeź niczego nie czuje; chce odczuwać śmierć jedynie jak cięcie noża, lecz to uczucie również znika, a zwierzę zostaje wybawione od cierpienia. To oznacza, że wspaniałym przykładem miłosierdzia i łaski Boga jest fakt, że nie znamy tego, co niewidzialne, zaś On zaciągnął zasłonę na rzeczy, które się nam przydarzą, a ów fakt jest jeszcze bardziej dopełnionym w przypadku niewinnych zwierząt. Lecz - o, człowieku! - twoja przeszłość i przyszłość do pewnego stopnia wyłaniają się z tego, co niewidzialne, a to z powodu twego rozumu, a zatem

— 244 —

jesteś całkowicie pozbawiony beztroski zwierząt, przed którymi zostało ukryte to, co niewidzialne. Żale i bolesne rozłąki przychodzące z przeszłości oraz niepokoje przybywające z przyszłości sprowadzają do zera twą znikomą przyjemność i czynią ją po stokroć mniejszą od tej, jakiej doznają zwierzęta. Skoro taka jest prawda, albo odrzuć precz swój rozum, stań się zwierzęciem i bądź wybawionym, albo też oprzytomniej dzięki wierze, posłuchaj Koranu i doznaj czystej przyjemności, po stokroć większej od tej, jaka jest na tym świecie udziałem zwierząt!

Powiedziawszy to, zmusiłem ową upartą zbiorową osobowość do milczenia, jednak jeszcze raz zwróciła się ona do mnie i rzekła:

"Przynajmniej możemy żyć jak ci ludzie Zachodu, którzy nie mają żadnej religii".

Odpowiedziałem:

Nie możecie być podobni bezbożnym ludziom Europy, ponieważ nawet jeśli odrzucają oni wiarę w jednego z proroków, nadal mogą wierzyć w innych; jeśli nie znają proroków, mogą wierzyć w Boga, a jeśli nie znają Boga, mogą posiadać pewne przymioty osobowości, poprzez które odnajdą spełnienie. Jednak jeśli muzułmanin zaprzecza Prorokowi kresu czasu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który był ostatnim i największym z proroków, którego religia i dzieło są powszechne, jeśli porzuca jego religię, nie uzna żadnego innego proroka, a być może nawet nie uzna Boga. Jest tak, ponieważ dzięki Prorokowi kresu czasu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zna on wszystkich proroków oraz Boga, a bez niego nie znajdzie dla nich miejsca w swoim sercu. Z tego powodu od najdawniejszych czasów wyznawcy innych religii przyjmowali islam, lecz żaden muzułmanin nie stał się prawdziwym żydem, wyznawcą religii magów [1]ani chrześcijaninem. Muzułmanie, którzy porzucają własną religię, stają się raczej bezbożni, ich charaktery są zepsute, zaś oni sami przynoszą szkodę własnemu krajowi i narodowi.

Kiedy to udowodniłem, owa uparta osobowość nie znalazła już nawet źdźbła, którego mogłaby się uchwycić, zatem zniknęła, aby odejść do Piekła.

O, moi przyjaciele, którzy wraz ze mną studiujecie w tej szkole Proroka Józefa! Skoro taka jest prawda; skoro Traktaty Światła udowadniają ją w tak rozstrzygający sposób i z jasnością równą jasności słońca, od dwudziestu lat łamiąc upór ludzi zatwardziałych i doprowadzając ich do wiary, powinniśmy zatem podążać drogą wiary i prawego postępowania, która jest łatwa, bezpieczna i korzystna zarówno dla obu naszych światów,

— 245 —

jak i dla naszej przyszłości, dla naszego życia ostatecznego, dla naszego kraju i narodu; powinniśmy spędzać nasz wolny czas na recytowaniu tych sur Koranu, które znamy, miast pobłażać przynoszącym niedolę kaprysom; powinniśmy uczyć się ich znaczenia od przyjaciół, który go nauczają; powinniśmy odmawiać zaległe modlitwy, których nie odprawiliśmy w przeszłości, kiedy powinniśmy byli to zrobić; powinniśmy wzajemnie korzystać z naszych zalet, przekształcając owo więzienie w błogosławiony ogród, w którym wyrastają sadzonki dobrego charakteru. Poprzez takie dobre uczynki powinniśmy dokładać wszelkich starań, by postrzegać naczelnika więzienia i tych, którzy mu podlegają, nie jako oprawców podobnych aniołom Piekła, stojących nad kryminalistami i mordercami, lecz jako prawych mistrzów i życzliwych strażników, których obowiązkiem jest wychowywanie ludzi Raju w szkole Proroka Józefa, a także nadzorowanie ich szkolenia i edukacji.

— 246 —

Kwestia Czwarta

Objaśnienietej Kwestii również znajduje się w Przewodniku dla młodzieży. Pewnego razu bracia, którzy mi pomagają, zadali mi następujące pytanie:

"Przez pięćdziesiąt dni" - a teraz minęło siedem lat od tej rozmowy- "w ogóle nie pytałeś o straszliwą wojnę światową [2], która pogrążyła cały świat w chaosie i jest ściśle związana z losem świata islamu, ani też nie byłeś jej ciekaw, podczas gdy pewni pobożni i uczeni ludzie porzucali zgromadzenia w meczetach i na wyścigi spieszyli, by słuchać radia. Czyż istnieje wydarzenie bardziej doniosłe od wojny? Czy też zaprzątanie uwagi jej sprawami jest w pewien sposób szkodliwe?"

Odpowiedziałem im:

Kapitał życia jest bardzo niewielki, a pracy do wykonania jest dużo. Istnieje wiele sfer, położonych jedna wewnątrz drugiej niczym okręgi o wspólnym środku, od sfer serca i żołądka człowieka, przez sfery jego domu i jego ciała, dzielnicy w której mieszka i jego miasta, jego ziemi, kraju, planety i ludzkości, aż do sfer istot żywych i świata. Każdy człowiek może posiadać pewne obowiązki w każdej z owych sfer, lecz najważniejszymi i najbardziej trwałymi są te, które dotyczą najmniejszej sfery, podczas gdy najmniej ważnymi i przemijającymi obowiązkami są te, które dotyczą największej, zatem zgodnie z tą analogią to, co największe, jest odwrotnie proporcjonalne do tego, co najmniejsze. Jednak największa sfera z powodu jej atrakcyjności sprawia, że człowiek zaniedbuje swoje ważne i konieczne obowiązki dotyczące sfery najmniejszej, zajmując się trywialnymi, zbędnymi i drugoplanowymi kwestiami. Owe bezwartościowe rzeczy niszczą kapitał życia człowieka i zabijają jego drogocenne życie. Czasami ten, kto z zaciekawieniem śledzi działania wojenne, zaczyna żarliwie wspierać jedną ze stron, spoglądając życzliwie na jej tyranię i stając się jej współuczestnikiem.

— 247 —

Odpowiedź na pierwszą część pytania: Tak, wydarzenie bardziej doniosłe od wojny światowej i sprawa ważniejsza od władzy nad światem rozpościera się nad głowami wszystkich ludzi, a zwłaszcza muzułmanów, zatem jeśli ktoś posiadałby bogactwo, siłę i rozsądek Anglików czy Niemców, bez wahania poświęciłby je wszystkie dla zwycięstwa w tej jednej sprawie, a jest ona następująca:

Polegając na tysiącach obietnic i gwarancji Tego, do Którego należy wszechświat, Który nim rozporządza, setki tysięcy najbardziej wybitnych przedstawicieli ludzkości, a także nieprzeliczona ilość jej gwiazd i przewodników - wszyscy jednomyślnie przekazali wieść (a niektórzy z nich rzeczywiście to ujrzeli) o tym, że przed wszystkimi ludźmi otwiera się sprawa, poprzez którą mogą albo zyskać dzięki wierze, albo też stracić wieczne majętności, rozległe jak cała ziemia, wraz z ich pałacami i ogrodami. Jeśli ludzie nie zaopatrzą się w dokument potwierdzający ich wiarę, poniosą stratę, jak stało się to z wieloma ludźmi tego wieku, a to z powodu plagi materializmu. Pewien człowiek spośród ludzi dociekających prawdy, którzy umieli ją przepowiedzieć, zauważył w pewnym miejscu, że spośród czterdziestu ludzi, którzy zmarli, jedynie kilku wygrało, zaś inni ponieśli stratę. Czyż cokolwiek jest w stanie zastąpić owo stracone zwycięstwo, choćby nawet była to władza nad całym światem?

Jako że my, uczniowie Światła, wiemy, że czystym szaleństwem byłoby zaprzestanie wykonywania obowiązków, dzięki którym możemy zwyciężyć w owej sprawie, i wyrzeczenie się cudownego orędownika, który ratuje dziewięćdziesięciu dziewięciu na stu od straty, jak również zadania, do wykonania którego zatrudnił nas ów orędownik, a zaangażowanie się w drugorzędne drobnostki, jakbyśmy mieli pozostać na tym świecie na zawsze, przeto jesteśmy pewni tego, że gdyby nawet każdy z nas posiadał inteligencję po stokroć większą od tej, jaką faktycznie posiada, wciąż używalibyśmy jej jedynie do wykonania tego zadania.

O, moi nowi bracia tego miejsca, moi bracia w tym nieszczęściu, jakim jest więzienie! Widzieliście Traktaty Światła, tak samo jak widzieli je moi starsi bracia, którzy przybyli tu wraz ze mną. Biorąc na świadków ich oraz tysiące im podobnych uczniów, mówię, że udowadniam i udowadniałem, iż Traktaty Światła są tym, co pozwala na odniesienie zwycięstwa w owej sprawie przez dziewięćdziesięciu spośród setki ludzi, zyskując dla nich pewną i zatwierdzoną wiarę; są dokumentem i gwarancją zwycięstwa dla dwudziestu tysięcy ludzi, jacy poznali je przez dwadzieścia lat. Traktaty Światła biorą swój początek z cudowności Wszechmądrego Koranu i są

— 248 —

najwybitniejszym orędownikiem tego czasu. Choć przez osiemnaście lat moi wrogowie, ateiści i materialiści omamili poprzez ich najbardziej okrutne spiski przeciwko mnie niektórych z członków rządu, choć wysłali nas do więzienia, żeby się nas pozbyć - tak w przeszłości, jak i teraz, byli w stanie wyrządzić szkodę jedynie dwóm lub trzem ze stu trzydziestu części ekwipunku zgromadzonego w stalowej fortecy Traktatów Światła. Oznacza to, że wejście w ich posiadanie wystarczy tym, którzy potrzebują orędownika. Zatem nie lękajcie się, Traktaty Światła nie mogą stać się zabronionymi! Z wyjątkiem dwóch lub trzech części owego zbioru, Traktaty swobodnie krążą wśród przywódców rządu Republiki i posłów, którzy służą owemu rządowi. In sza'a-llah, pewnego dnia szczęśliwi naczelnicy i strażnicy rozpowszechnią owe światła wśród więźniów, jak rozdają im chleb i lekarstwa, czyniąc w ten sposób więzienie miejscem prawdziwie skutecznych zmian na lepsze.

— 249 —

Kwestia Piąta

Jak jest to opisane w Przewodniku dla młodzieży, nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że wasza młodość odejdzie, zmieni się w starość i śmierć z pewnością równą tej, z jaką lato ustępuje miejsca jesieni i zimie, zaś dzień zmienia się w wieczór i noc. Wszystkie Pisma Objawione przynoszą dobre wieści o tym, że jeśli przemijająca młodość jest spędzaną na dobrych uczynkach, w czystości i bez przekraczania granic dobrego postępowania, da ona człowiekowi młodość wieczną.

Z drugiej strony, jeśli młodość jest spędzaną na występku, to jak morderstwo będące wynikiem jednej minuty gniewu prowadzi do milionów minut więzienia, tak niedozwolone przyjemności młodego wieku - prócz tego, że w życiu ostatecznym człowiek zostanie pociągnięty do odpowiedzialności, prócz męczarni grobu, prócz żalu płynącego z przemijania owych przyjemności, prócz kar za grzechy, jakie człowiek cierpi już na tym świecie - zawierają w sobie więcej cierpienia niż przyjemności, a każda mądrość, która zachowała rozsądek, potwierdzi to w oparciu o własne doświadczenia.

Na przykład cierpienia zazdrości, rozłąki oraz nieodwzajemnionej miłości sprawiają, że częściowa przyjemność, jaką można znaleźć w niedozwolonej miłości, staje się zatrutym miodem. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak ludzie kończą w szpitalach z powodu chorób wynikających z robienia niewłaściwego użytku z młodości, w więzieniach z powodu swych ekscesów, a w barach, jaskiniach występku i na cmentarzach z powodu rozpaczy biorącej swój początek z faktu, iż ich zaniedbane serca i dusze nie wykonywały swych funkcji tak, jak jest to słuszne - idź do szpitali, więzień, barów, na cmentarze, i pytaj! Usłyszysz przede wszystkim szloch i westchnienia żalu pod ciosami, jakie spadły na młodych ludzi jako kara za niewłaściwe korzystanie z ich młodości, za ich ekscesy i niedozwolone przyjemności.

Pisma i Księgi Objawione, a wśród nich zwłaszcza Koran z jego licznymi wersetami, dają dobrą wieść o tym, że jeśli młodość jest spędzaną

— 250 —

z zachowaniem umiaru, staje się przyjemnym darem Boga, a także słodkim i potężnym narzędziem dokonania dobrych czynów, które wydadzą plon w postaci lśniącej i nieśmiertelnej młodości w życiu ostatecznym.

Skoro taka jest prawda, skoro do odczuwania radości wystarczy pozostanie w granicach tego, co dozwolone, skoro godzina niedozwolonej przyjemności niekiedy prowadzi do kary roku lub dziesięciu lat więzienia, z pewnością jest całkowicie koniecznym spędzenie młodości, owego słodkiego daru, w czystości, na drodze prostej, dziękując Bogu za Jego dar.

— 251 —

Kwestia Szósta

(Niniejsza Kwestia zawiera zwięzły dowód filaru wiary, jakim jest wiara w Boga. Przytaczamy tylko jeden dowód, ponieważ liczne rozstrzygające dowody i objaśnienia znajdują się w wielu miejscach Traktatów Światła).

W Kastamonu przybyła do mnie grupa studentów szkoły wyższej, którzy powiedzieli: "Opowiedz nam o naszym Stwórcy; nasi nauczyciele nie mówią nam o Bogu". Oto, co im powiedziałem:

Wszystkie nauki, jakie studiujecie, nieprzerwanie mówią o Bogu i prowadzą do poznania Stwórcy, a każda przemawia właściwym sobie językiem. Nie słuchajcie waszych nauczycieli, lecz słuchajcie owych nauk.

Na przykład dobrze wyposażona apteka, pełna życiodajnych mikstur i lekarstw, których każdy słoiczek jest odważony wedle precyzyjnej i cudownej miary, bez wątpienia ukazuje istnienie nadzwyczaj zdolnego, doświadczonego i mądrego aptekarza. W ten sam sposób - lecz w znacznie większym stopniu, jako że jest większa, doskonalsza i lepiej zaopatrzona od apteki na rynku - apteka kuli ziemskiej z życiodajnymi miksturami i medykamentami w fiolkach, którymi jest czterysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, ujawnia - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z medycyny, którą studiujecie - Wszechmądrego, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest aptekarzem w wielkiej aptece ziemi, i ukazuje Go nawet oczom ślepca.

A oto inny przykład: cudowna fabryka, w której z jednego rodzaju materiału tkane są tysiące różnych tkanin, bez wątpienia ujawnia istnienie przemysłowca i zdolnego mechanika. W ten sam sposób - jakkolwiek w znacznie większym stopniu, jako że jest większa i doskonalsza od fabryki wzniesionej przez człowieka - owa podróżująca maszyna

— 252 —

Wszechwładnego, znana jako kula ziemska, wraz z setkami tysięcy głów jej mieszkańców (a w każdej z nich są setki tysięcy fabryk), ukazuje i ujawnia - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z nauk inżynieryjnych, które studiujecie - fabrykanta, do Którego należy.

A oto inny przykład: Skład, magazyn lub sklep, w którym zgromadzono i zmagazynowano z zachowaniem porządku i systematyczności tysiąc i jeden rodzajów zaopatrzenia, bez wątpienia ujawnia swego cudownego właściciela i nadzorcę owego zaopatrzenia i owej żywności. Dokładnie w ten sam sposób - jakkolwiek jest bardziej rozległa i doskonalsza niż magazyn czy fabryka - ten sklep spożywczy Najbardziej Miłosiernego, znany jako kula ziemska, ten okręt Boga, ten skład i sklep Wszechwładnego, w którym zgromadzono wszelkie towary, wyposażenie i konserwy, który w ciągu jednego roku regularnie pokonuje po swej orbicie odległość, na przebycie której człowiek potrzebowałby dwudziestu czterech tysięcy lat, wraz z niesionymi przezeń grupami istot, z których każda potrzebuje pożywienia innego rodzaju, przechodząc przez pory roku swej podróży, wypełniając wiosnę (jakby była wielkim furgonem) tysiącami rozmaitych rodzajów zaopatrzenia, dostarczając owo zaopatrzenie nieszczęsnym stworzeniom żywym, których zaopatrzenie wyczerpało się zimą - tak, ów skład i magazyn Ziemi ujawnia i czyni Umiłowanym - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z ekonomii, którą studiujecie - Tego, Który nim zarządza i do Którego należy.

A oto inny przykład: Wyobraźmy sobie armię, w skład której wchodzi czterysta tysięcy narodów, zaś każdy naród wymaga innego zaopatrzenia, używa innej broni, nosi inne mundury, w inny sposób odbywa musztrę, a także w inny sposób jest zwalniany do cywila. Gdyby takie wojsko i jego obóz miały dowodzącego-cudotwórcę, który sam zaopatrywałby wszystkie różne narody we wszystkie różne rodzaje zaopatrzenia, broń, mundury i ekwipunek, bez zapomnienia o żadnym z nich ani bez zamieszania, wówczas z całą pewnością armia i jej obóz ukazywałyby owego dowódcę, czyniąc go umiłowanym i odpowiednio docenianym. Dokładnie w ten sam sposób obóz wiosny na obliczu ziemi, w którym każdej wiosny świeżo powołana pod broń armia Boga, licząca czterysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, otrzymuje rozmaite mundury, racje żywnościowe, broń, podlega różnym ćwiczeniom, poszczególni żołnierze w różny sposób odchodzą do cywila, a wszystko odbywa się z doskonałą systematycznością, na rozkaz Jedynego głównodowodzącego, Który nie czyni zamieszania ani nie zapomina o żadnym żołnierzu, ujawnia za pomocą miary lub skali zaczerpniętej ze sztuki wojennej, którą studiujecie (jakkolwiek obóz rozbijany wiosną na obliczu ziemi jest bardziej rozległy i doskonalszy

— 253 —

od obozu wojska złożonego z ludzi), tym, którzy są uważni i rozsądni, swego Władcę, Pana (ar. Ar-Rabb), zarządzającego i Przenajświętszego dowódcę, wzbudzając zadziwienie i oklaski, czyniąc Go Umiłowanym, Wychwalanym i Wysławianym.

A oto inny przykład: Miliony lamp elektrycznych, które przemieszczają się i przemierzają cudowne miasto, zaś ich paliwo i źródło mocy nigdy się nie wyczerpują, z całą pewnością ujawniałyby czyniącego cuda rzemieślnika i nadzwyczaj zdolnego elektryka, który zarządzałby ową elektrycznością, uczyniłby lampy przemieszczającymi się, stworzył źródło ich mocy i dostarczył im paliwo; sprawiłyby, że inni gratulowaliby mu, oklaskiwali go i miłowali go. Dokładnie w ten sam sposób, choć niektóre z lamp na dachu naszego świata w mieście, jakim jest wszechświat - jeśli zastanowicie się nad nimi zgodnie z tym, co mówi astronomia - są tysiąc razy większe od ziemi, a poruszają się one siedemdziesiąt razy szybciej od kuli armatniej, nie zakłócają nadanego im porządku, nie zderzają się ze sobą, nie gasną, a ich paliwo nie wyczerpuje się. Zgodnie z astronomią, którą studiujecie, jako że nasze słońce - które jest milion razy większe od ziemi i milion razy starsze niż ona - stale płonie, będąc lampą i piecem w tym zajeździe Najbardziej Miłosiernego, jakim jest Ziemia, potrzebowałoby tak wiele ropy, ile mogłyby pomieścić morza na Ziemi, tyle węgla, ile mogłyby pomieścić jej góry, oraz tak wiele drewna, ile mogłaby pomieścić Ziemia, gdyby była dziesięć razy większa, by nie zgasnąć. Niezależnie od tego, o ile bardziej wspaniałe i doskonałe od lamp z naszego przykładu są owe elektryczne lampy pałacu świata we wspaniałym mieście wszechświata, które wskazują palcami swego światła na nieskończoną moc i władzę królewską, jakie rozświetlają słońce i inne podobne mu wyniosłe gwiazdy, a czynią to bez ropy, drzewa ani węgla, jakie nie pozwalają im na wygaśnięcie ani na zderzanie się ze sobą, choć wszystkie przemieszczają się z tak wielką prędkością, w tym samym stopniu - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z nauki o elektryczności, którą albo studiujecie, albo będziecie studiowali - zaświadczają one o istnieniu i ujawniają istnienie Tego, Który oświetla wielką wystawę wszechświata i zarządza nią, Który jest jej Władcą i Stwórcą; czynią Go Umiłowanym, Wychwalanym i Tym, Któremu należy się cześć.

A oto inny przykład: Weźcie księgę, w której każdym wersie zawarta jest pięknie spisana, inna, cała księga, w której każdym słowie delikatnym piórem zapisano całą surę Koranu. Będąc wielce doniosłą, wraz ze wszystkimi jej kwestiami, które potwierdzają siebie nawzajem, będąc cudownym zbiorem, taka księga ukazuje swego autora i pisarza jako nadzwyczaj zręcznego i zdolnego, niewątpliwie ukazuje go wraz z całą

— 254 —

jego doskonałością z jasnością równą jasności światła dnia, i umożliwia poznanie go. Powoduje, że jest on wielce ceniony, co wyraża się poprzez zdania: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg!" oraz: "Błogosławiony niech będzie Bóg!" Dokładnie taką jest wielka księga wszechświata; widzimy na własne oczy, jak pracuje pióro, które zapisuje na obliczu ziemi, będącym jedną z kart owej księgi, trzysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, które są podobne trzystu tysiącom różnych ksiąg, wszystkie razem, jedną wewnątrz drugiej, bez pomyłki ani błędu, bez pomieszania ze sobą ich treści, doskonale i w całkowitym porządku, niekiedy zapisując poemat w słowie takim jak drzewo, a spis treści całej księgi w kropce takiej jak ziarno. Niezależnie od tego, o ile bardziej ogromne, doskonalsze i bardziej doniosłe od księgi z przykładu, który przytoczyliśmy powyżej, są kompendium wszechświata i wielki Koran naszego świata, który zawiera nieskończenie wiele znaczeń, a w każdym słowie mieści liczne przykłady mądrości, w tym samym stopniu - zgodnie z rozległą miarą i dalekosiężnym wzrokiem nauk przyrodniczych, które studiujecie, a także sztuki czytania i pisania, w której ćwiczyliście się w szkole - ujawnia ona Tego, Który jest pisarzem i autorem księgi wszechświata wraz z Jego nieskończoną doskonałością. Oznajmiając: "Allahu Akbar!" (ar. Bóg jest Największy), umożliwia poznanie Go. Wypowiadając słowa takie, jak: "Subhan Allah!" (ar. Bóg jest wolny od wszelkiej niedoskonałości), opisuje Go. Wypowiadając zdania takie, jak: "Al-hamdu li-llah!" (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu), czyni Go Umiłowanym.

Setki innych nauk podobnych tym, które wymieniliśmy, umożliwiają poznanie Chwalebnego Stwórcy wszechświata wraz z Jego Najpiękniejszymi Imionami, każda wedle własnej szerokiej miary lub skali, wedle właściwego jej zwierciadła i własnej dalekowzroczności oraz badawczego spojrzenia; ujawniają Jego atrybuty i Jego doskonałość.

By dać naukę w owej kwestii, która jest olśniewającym i wspaniałym dowodem Bożej jedności, Koran, owa księga cudownej wystawy, naucza nas o naszym Stwórcy, najczęściej czyniąc to poprzez frazy takie, jak

﴿ رَبُّ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ ﴾

[1]

czy też:

﴿ خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ ﴾

[2]

To wszystko powiedziałem owym uczniom, oni zaś przyjęli to w zupełności, co potwierdzili słowami: "Nieskończone dzięki niech będą Bogu

— 255 —

za to, że otrzymaliśmy tak zupełnie prawdziwą i uświęconą naukę. Oby Bóg był z ciebie rad!" Ja zaś mówię:

Człowiek jest żyjącą maszyną, którą zasmucają tysiące różnych smutków i która doznaje przyjemności na tysiąc różnych sposobów; mimo swej całkowitej bezsilności ma niezliczonych wrogów, cielesnych i duchowych, a mimo swego nieskończonego ubóstwa ma nieprzeliczone potrzeby natury zewnętrznej i wewnętrznej; jest nieszczęsnym stworzeniem, stale cierpiącym z powodu ciosów, jakie wymierzają mu śmierć i rozłąka. Jednak dzięki wierze i oddawaniu czci Bogu natychmiast zyskuje połączenie z Władcą tak Chwalebnym, że znajduje on wsparcie przeciwko wszystkim wrogom i pomoc we wszystkich potrzebach, a jak każdy jest dumny z zaszczytów i rangi, jakie przyznał mu jego pan, tak wy poprzez porównanie możecie pojąć, jak zadowolonym, wdzięcznym i pełnym dumy staje się człowiek, połączony poprzez wiarę z nieskończenie Potężnym i Litościwym Władcą, wstępujący poprzez oddawanie Mu czci na Jego służbę i sprawiający, że obwieszczenie egzekucji o wyznaczonej godzinie staje się dokumentami uwalniającymi go od wypełniania obowiązków.

Powtarzam dotkniętym nieszczęściem więźniom to, co rzekłem owym uczniom:

Ten, kto uznaje Boga i jest Mu posłuszny, będzie szczęśliwy nawet w więzieniu, zaś ten, który o Nim zapomina, będzie nieszczęsnym więźniem, nawet jeśli mieszka w pałacu. Pewien skrzywdzony, lecz szczęśliwy człowiek powiedział prześladowcom, którzy mieli wykonać na nim wyrok śmierci: "Nie zostanę stracony, lecz jedynie odejdę do cywila tam, gdzie znajdę szczęście. Widzę natomiast, że wy jesteście skazani na wieczną egzekucję, a moja zemsta na was jest doskonała". Ów człowiek szczęśliwie oddał ducha, oznajmiając: "Nie ma boga prócz Boga Jedynego!"

﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

[3]

— 256 —

Kwestia Siódma

(Owoc pewnego piątku w więzieniu Denizli)
﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ وَمَا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ ﴾

[1]

﴿ مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ ﴾

[2]

﴿ فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ ﴾

[3]

Więźniowie z więzienia Denizli, którzy byli w stanie kontaktować się ze mną, przeczytali lekcję zawartą w Kwestii Szóstej, jakiej pewnego razu udzieliłem w języku nauk studentom szkoły wyższej w Kastomonu, którzy poprosili mnie: "Opowiedz nam o naszym Stwórcy", a otrzymawszy silną wiarę, owi więźniowie zatęsknili za życiem ostatecznym. Poprosili mnie: "Poucz nas również w temacie życia ostatecznego, abyśmy nie zostali sprowadzeni na manowce przez nasze dusze i szatanów tego czasu, i aby ponownie nie stało się to przyczyną naszego uwięzienia". W obliczu tej prośby uczniów Światła z więzienia Denizli i czytelników Kwestii Szóstej powstała potrzeba skróconego objaśnienia również tego filaru wiary, jakim jest wiara w życie ostateczne, ja zaś ofiarowałem im zwięzłe streszczenie rozmaitych ustępów Traktatów Światła.

W Kwestii Szóstej zapytaliśmy niebiosa i ziemię o naszego Stwórcę, zaś one opisały go dla nas w językach nauk z jasnością równą jasności słońca. Teraz, dokładnie w ten sam sposób, najpierw zapytamy o życie ostateczne naszego Pana (ar. Ar-Rabb), o Którym się dowiedzieliśmy, następnie naszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie),

— 257 —

Koran, innych proroków i inne Święte Pisma, a następnie aniołów i wreszcie wszechświat.

Na pierwszym etapie naszych dociekań pytamy Boga o życie ostateczne, zaś On odpowiada poprzez wszystkich Swoich posłańców, wszystkie Jego zarządzenia, wszystkie Najpiękniejsze Imiona i atrybuty: "Tak, świat życia ostatecznego istnieje, a Ja wyślę was do niego". Słowo Dziesiąte poprzez dwanaście olśniewających i rozstrzygających prawd udowodniło odpowiedzi na pytania o życie ostateczne, zaś owych odpowiedzi jest tyle, ile jest Najpiękniejszych Imion Boga. Uważając owe wyjaśnienia za wystarczające, w tym miejscu wskażemy na nie jedynie w skrócie.

Tak, jako że nie istnieje panowanie, które nie wynagradzałoby tych, którzy są mu posłuszni, i nie karałoby buntowników, zatem również wieczne panowanie, które osiąga stopień absolutnej wszechwładzy, wynagradza tych, którzy poprzez wiarę i podporządkowanie się jego dekretom kształtują więź z ową wszechwładzą, a kara, jaka spadnie na niewiernych buntowników, którzy zaprzeczają owemu dumnemu panowaniu, będzie stosowna do jego miłosierdzia, piękna, majestatu i chwały. Zatem na nasze pytanie odpowiadają Najpiękniejsze Imiona «Pan wszystkich światów» (ar. Ar-Rabb al-'alamin) i "Sprawiedliwy Władca".

Ponadto na obliczu ziemi widzimy z jasnością równą jasności słońca i światła dnia obejmujące każdą rzecz miłosierdzie, litość i szczodrość. Na przykład każdej wiosny owo miłosierdzie upiększa owocujące drzewa i rośliny, aż stają się one niby hurysy; wypełnia ich ręce wszelkimi rodzajami darów, jakie owe drzewa i rośliny wyciągają ku nam, mówiąc: "Dopomóżcie sami sobie i jedzcie!" Tak owo miłosierdzie daje nam słodki i leczniczy miód od jadowitej pszczoły, a także odziewa nas w najbardziej miękki jedwab, posługując się pozbawionym rąk owadem. W garści drobnych nasion deponuje dla nas całe funty pożywienia [4], składując w owych drobnych magazynach zapasy żywności. Takie miłosierdzie i taka litość z pewnością nie zgładziłyby przemiłych, wdzięcznych i oddających im cześć wiernych, których tak łaskawie pielęgnują, lecz raczej uwalniają ich od obowiązków życia doczesnego, aby obdarować ich jeszcze bardziej olśniewającymi przykładami miłosierdzia, a czyniąc tak, Imiona «Najbardziej Litościwy» i "Najbardziej Szczodry" odpowiadają na nasze pytanie.

Ponadto widzimy na własne oczy rękę mądrości, działającą we wszystkich stworzeniach na obliczu ziemi, a także sprawiedliwość ukazującą się poprzez jej miary, zaś umysł ludzki nie może wyobrazić sobie niczego, co przewyższałoby ową mądrość i sprawiedliwość. Na przykład

— 258 —

przedwieczna mądrość zapisuje w zdolności pamięci człowieka - która jest jednym przykładem mądrości spośród tysięcy jego zdolności i systemów jego ciała, będąc tak drobną, jak maleńkie ziarenko - całą historię życia człowieka i wszystkie wydarzenia, jakie go dotknęły, czyniąc ową zdolność małą biblioteką. Następnie Bóg wkłada do kieszeni umysłu człowieka notatkę pochodzącą z rejestru jego uczynków, który zostanie ukazany, aby człowiek został osądzony podczas Wielkiego Zgromadzenia, a umieszcza ją tam po to, aby stale mu o tym przypominała. Wieczna sprawiedliwość rozmieszcza w najbardziej finezyjnej równowadze części ciała wszystkich stworzeń i kształtuje wszystkie stworzenia - od bakterii do nosorożca, od muchy do feniksa, od kwitnącej rośliny do wiosny, która rozwija miliardy kwiatów - z całym pięknem kunsztu, w równowadze wzajemnej proporcji, która nie dopuszcza żadnego marnotrawstwa; czyni je uporządkowanymi i pięknymi; nadaje wszystkim stworzeniom żywym ich prawo do życia, czyniąc to w doskonałej równowadze i sprawiając, że rzeczy dobre wydają dobre rezultaty, a rzeczy złe wydają złe rezultaty, zaś od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) sprawiała, że można odczuć całą jej siłę, a to poprzez ciosy, jakie wymierza buntownikom i tyranom. Z całą pewnością i bez wątpienia, jak słońce nie może istnieć bez dnia, tak owa przedwieczna mądrość i wieczna sprawiedliwość nie mogą istnieć bez życia ostatecznego. Najpiękniejsze Imiona «Wszechmądry», "Sędzia", "Sprawiedliwy" i «Ten, dla Którego wszystkie rzeczy są równe» nigdy nie zezwoliłyby na tak straszną niesprawiedliwość, nierówność i nierozsądek, wedle których prześladowany i prześladowca byliby równi w obliczu śmierci, a zatem w rozstrzygający sposób odpowiadają na nasze pytanie.

Ponadto, jako że kiedy tylko stworzenia żywe poszukują tego, co zaspokoi ich naturalne pragnienia (a zdobycie tych rzeczy przekracza granice ich mocy), a czynią to poprzez języki ich wrodzonych zdolności i zasadniczych potrzeb, co jest pewnego rodzaju suplikacją, zaś wszystko, czego potrzebują, zostaje im dane przez najbardziej litościwą, wszystko słyszącą, łaskawą i niewidzialną rękę; jako że sześć lub siedem z dziesięciu suplikacji człowieka, które wypowiada on dobrowolnie, zostaje przyjętych w sposób sprzeczny z normalnym biegiem rzeczy, a tyczy się to zwłaszcza suplikacji proroków i wybrańców - zatem z pewnością jest zrozumiałym, że poza zasłoną tego, co niewidzialne istnieje Ten, Który słucha i słyszy westchnienia cierpiących i modlitwy potrzebujących, a także odpowiada na nie; On dostrzega najmniej znaczącą potrzebę najmniejszej z istot żywych i zaspokaja ją, litościwie odpowiadając poprzez Swe działanie. Nie ma zatem żadnej możliwości powątpiewania w to, że ten, który włączył do swych suplikacji najważniejsze i najbardziej

— 259 —

powszechne suplikacje człowieka (owego najważniejszego ze stworzeń, powiązanego ze wszystkimi Najpiękniejszymi Imionami Boga i Jego atrybutami, którego przeznaczeniem jest nieśmiertelność); który pozostawił w tyle wszystkich innych proroków, będących słońcami, gwiazdami i przywódcami ludzkości, sprawiając, że wołają po jego modlitwach: "Amen! Amen!"; dla którego prosimy o błogosławieństwo, recytując owe prośby po kilka razy każdego dnia; do którego suplikacji przyłączają się wszyscy członkowie jego wspólnoty, mówiąc: "Amen! Amen!", a zaiste, w którego suplikacjach mają swój udział wszystkie stworzenia, mówiące: "Tak, o Panie! Daj nam to, o co prosi! My także tego pragniemy!"... Tak, spośród wszystkich przyczyn, jakie czynią koniecznym Zmartwychwstanie na tak nieodpartych warunkach, jedno, jedyne błaganie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o nieśmiertelność w życiu ostatecznym i o wieczne szczęście byłoby wystarczającym powodem istnienia Raju i stworzenia życia ostatecznego, które dla mocy Boga jest tak łatwe, jak stworzenie wiosny. To stwierdzając, Najpiękniejsze Imiona «Ten, Który odpowiada na modlitwy», "Ten, Który słyszy każdą rzecz" i "Najbardziej Litościwy" odpowiadają na nasze pytanie.

Ponadto, jako że za zasłoną istnieje - z jasnością równą tej, z jaką światło dnia ukazuje istnienie słońca - Ten, Który rozporządza śmiercią i zmartwychwstaniem w naprzemienności pór roku na ziemi; jako że pióro Jego mocy zapisuje wielki glob z taką łatwością, jakby był on ogrodem lub nawet jednym drzewem, a wspaniałą wiosnę z taką łatwością i z taką symetrią upiększenia, jakby była ona kwiatem, zaś gatunki zwierząt i roślin tak, jakby były one trzystoma tysiącami ksiąg ukazującymi trzysta tysięcy przykładów Zmartwychwstania, znajdujących się jeden wewnątrz drugiego, przeplatających się i połączonych bez żadnej dezorganizacji lub nieporządku, przypominających siebie nawzajem bez żadnego zamieszania, błędu czy defektu; jako że czyni On to wszystko doskonale, regularnie i z sensem; jako że pomimo owej ogromnej obfitości działa On z bezgranicznym miłosierdziem i nieskończoną mądrością; jako że podporządkował On człowiekowi wielki wszechświat, urządził go i upiększył jak dom dla człowieka, którego uczynił Swym namiestnikiem na ziemi i któremu powierzył Największy Depozyt, przed jakim zadrżały ze strachu góry, niebo i ziemia, którego wyniósł do rangi oficera dowodzącego innymi istotami żywymi i zaszczycił go Bożym przesłaniem i rozmową z Bogiem; jako że obdarował On człowieka ową najwyższą stacją, a we wszystkich Swych objawionych zarządzeniach przyobiecał mu wieczne szczęście i nieśmiertelność w życiu ostatecznym - przeto z pewnością i bez wątpienia otworzy On owo królestwo szczęśliwości dla

— 260 —

człowieka, którego uszlachetnił i zaszczycił (a będzie to dla Jego mocy tak łatwe, jak stworzenie wiosny), doprowadzi do Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego. To stwierdzając, Najpiękniejsze Imiona «Ten, Który daje życie», "Ten, Który zsyła śmierć", "Wiecznie Żyjący", "Samoistny", "Wszechmocny" i "Wszechwiedzący" odpowiadają na pytanie o naszego Stwórcę, jakie zadaliśmy.

Tak, jeśli zastanowić się nad mocą, która każdej wiosny w identyczny sposób budzi do życia korzenie wszystkich drzew i roślin oraz stwarza trzysta tysięcy przykładów Zmartwychwstania spośród roślin i zwierząt, jeśli wyobrazić sobie i zobrazować w wyobraźni tysiącletnie okresy wspólnot Mojżesza (niech będzie z nim pokój) i Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ujrzy się, że owe dwa tysiące wiosen ukazują tysiąc przykładów Zmartwychwstania i tysiąc jego świadectw. Trzeba być po tysiąckroć ślepym i bezrozumnym, aby uważać cielesne Zmartwychwstanie za trudne dla tak wielkiej mocy.

Ponadto, polegając tylko na tysiącach obietnic Wszechmocnego Boga, sto dwadzieścia cztery tysiące proroków, którzy byli najsławniejszymi spośród rodzaju ludzkiego, jednogłośnie oznajmiły i udowodniły za pomocą ich cudów, że wieczne szczęście i nieśmiertelność w życiu ostatecznym są prawdziwe, a niezliczeni ludzie świętości złożyli swoje podpisy pod tą samą prawdą dzięki temu, że zostali oświeceni i odsłoniła się przed nimi prawda. Skoro tak, zatem z pewnością owa prawda jest jasną jak słońce, a ten, kto w nią powątpiewa, jest szalony.

Tak, idee i osądy jednego lub dwóch ekspertów w danej nauce czy dziedzinie sztuki obalają przeciwne idee dziesięciu ludzi, którzy nie są ekspertami w danej kwestii, nawet jeśli są autorytetami w dziedzinie, jaką się zajmują. Podobnie dwaj ludzie dokonujący pozytywnego twierdzenia odnośnie do danej rzeczy, jak na przykład ci, którzy udowadniają pojawienie się nowiu księżyca wyznaczającego początek ramadanu w "dniu niepewności" [6], lub ci, którzy twierdzą: "Gdzieś na ziemi istnieje ogród, w którym rosną orzechy kokosowe przypominające puszki z mlekiem" - pokonują tysiąc tych, którzy zaprzeczają ich twierdzeniu, a ich zdanie zwycięża. Jest tak, ponieważ ten, który dokonuje twierdzenia natury pozytywnej, musi jedynie wskazać miejsce, w którym rosną kokosy, by z łatwością zwyciężyć. Natomiast ten, kto zaprzecza owemu twierdzeniu, może dowieść słuszności swojej sprawy jedynie poprzez przeszukanie całego oblicza ziemi i wykazanie, że nigdzie nie znalazł

— 261 —

orzechów kokosowych. Zatem ten, kto składa sprawozdanie dotyczące Raju i królestwa szczęśliwości, kto zapewnia o ich istnieniu, zwycięża, jeśli tylko dzięki oświeceniu ukaże ich cień lub ekstrakt, jak w kinie, podczas gdy ci, którzy temu zaprzeczają, mogą zwyciężyć i udowodnić swe zaprzeczenie jedynie wtedy, gdy ujrzą cały wszechświat oraz cały czas od przedwieczności do wieczności, a następnie ukażą innym to, co ujrzeli. Z tego powodu dociekliwi uczeni są zgodni co do zasady, która mówi: "Jeśli tylko nie wykazują niemożliwości z samej swej natury, zaprzeczenia, które nie są określone, lecz wskazują na cały wszechświat, jak jest to w przypadku zaprzeczenia prawdom wiary, nie mogą zostać dowiedzione", i przyjęli ją jako fundamentalną.

W konsekwencji owej rozstrzygającej prawdy, kiedy sprzeczne z nią idee tysięcy filozofów nie mogą rzucić najmniejszej wątpliwości lub nawet podejrzenia na jedno prawdomówne sprawozdanie dotyczące kwestii wiary, możesz zrozumieć, jakim szaleństwem jest popadanie w zwątpienie i zaprzeczenia garstki filozofów, którzy w kwestiach wiary nie rozumieją niczego ponad to, co widzą ich oczy, którzy nie mają serca, są ślepi i dorastali z dala od kwestii duchowych. Filary wiary zostały zgodnie ustalone przez sto dwadzieścia tysięcy uczonych rzeczoznawców i prawdomównych relacjonujących wraz z ich pozytywnymi potwierdzeniami, przez niezliczonych specjalistów w dziedzinie prawdy oraz dociekliwych uczonych.

Ponadto widzimy na własne oczy, z jasnością równą jasności światła dnia, zarówno w nas samych, jak i wszędzie wokół nas, wszechogarniające miłosierdzie, obejmującą każdą rzecz mądrość i nieustanne zsyłanie łask. Widzimy również ślady i przejawy wspaniałej suwerenności Bożej wszechwładzy, precyzyjnej i wzniosłej sprawiedliwości, dumnego i chwalebnego władania. Zaiste, mądrość, która wiąże z drzewem tyle przykładów mądrości, ile jest jego owoców i kwiatów; miłosierdzie, które zsyła swe dary i łaski każdej istocie ludzkiej po tylekroć, ile jest jej zdolności, części ciała i uczuć; dumna, lecz łaskawa sprawiedliwość, która wymierza ciosy ludom zbuntowanym, takim jak ludy Noego, Huda i Saliha (pokój niech będzie z prorokami Boga), jak ludy 'Ad i Samud, jak lud Faraona, która chroni prawa najmniejszej z istot żywych; werset:

﴿ وَمِنْ اٰيَاتِه۪ٓ اَنْ تَقُومَ السَّمَٓاءُ وَالْاَرْضُ بِاَمْرِه۪ ثُمَّ اِذَا دَعَاكُمْ دَعْوَةً مِنَ الْاَرْضِ اِذَٓا اَنْتُمْ تَخْرُجُونَ ﴾

[7]

wszystkie z majestatyczną zwięzłością stwierdzają, co następuje:
— 262 —

Jak na wezwanie ich dowódcy i na dźwięk trąbki zdyscyplinowani żołnierze, którzy stacjonują w dwóch budynkach koszar, rzucają się do broni i do wykonywania swych obowiązków, tak kiedy tylko dźwięk trąby anioła Israfila (niech będzie z nim pokój) wezwie tych, którzy leżą martwi w wielkich niebiosach i na ziemi, a są one niczym dwa budynki koszar dla żołnierzy Przedwiecznego Władcy, posłusznych Jego rozkazowi, natychmiast przywdzieją oni mundury swych ciał i powstaną. Istoty zakwaterowane w koszarach ziemi udowadniają i ukazują ten fakt poprzez taką samą sytuację, do jakiej dochodzi wiosną na zadęcie w trąbę przez anioła grzmotu, a dzięki owej sytuacji można zrozumieć nieskończoną wspaniałość suwerenności Bożej wszechwładzy. Jak jest to udowodnione w Słowie Dziesiątym, jest zatem z pewnością niemożliwe, by miały nie powstać królestwo życia ostatecznego i miejsce Wielkiego Zgromadzenia, których istnienia z całą pewnością wymagają miłosierdzie, mądrość, łaska i sprawiedliwość Boga; by owo nieskończenie piękne miłosierdzie stało się szpetnym okrucieństwem; by bezgraniczna doskonałość mądrości stała się nieskończenie wybrakowaną marnością i bezcelowym marnotrawstwem; by słodka łaska stała się gorzką zdradą; by finezyjnie zrównoważona i słuszna sprawiedliwość stała się ciężką tyranią; by całkowicie wszechmocne i wspaniałe panowanie upadło i straciło całąswą wspaniałość (a tak stałoby się, gdyby miało nie nastąpić Zmartwychwstanie); by doskonałości owej wszechwładzy zostały zeszpecone przez bezsilność i wybrakowanie. Tak, byłoby to całkowicie nierozsądną i wielce skomplikowaną niemożliwością, wykraczającą poza granice możliwości, fałszywą i wykluczoną.

Ci, którzy posiadają inteligencję, z pewnością zrozumieją, jakim okrucieństwem byłyby tak troskliwe pielęgnowanie człowieka i obdarowanie go - poprzez takie zdolności, jak serce czy intelekt - uczuciem tęsknoty za wiecznym szczęściem i wiecznie trwającym życiem ostatecznym, aby później odesłać go do wiecznego niebytu; jak sprzeczne z mądrością byłoby związanie setek zamysłów i przykładów mądrości już tylko z jego mózgiem, aby później - poprzez niekończącą się śmierć - zmarnować wszystkie jego zdolności wraz z tysiącami zamysłów, którym służą, czyniąc je pozbawionymi wszelkich korzyści, celu i rezultatu; jak całkowicie sprzeczne z suwerennością Bożego panowania i ze wspaniałością Jego wszechwładzy byłoby ukazanie przez Niego - niech Bóg uchroni! - bezsilności i ignorancji, gdyby nie dotrzymał On tysięcy Swoich obietnic. Możesz dokonać

— 263 —

podobnej analogii dla łaski i sprawiedliwości. Zatem Najpiękniejsze Imiona «Najbardziej Miłosierny», "Najbardziej Sprawiedliwy", "Wszechmądry", "Najbardziej Szczodry" oraz "Władca" odpowiadają poprzez powyższe prawdy na pytanie o życie ostateczne, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy i udowadniają, iż jego istnienie jest niewątpliwe i jasne jak słońce.

Co więcej, widzimy, że nad wszystkimi rzeczami dominuje wielkie i wszechstronne zachowywanie każdej rzeczy, które zapisuje - w nasionach każdej rzeczy, na tablicach świata podobieństw, we wspomnieniach istot, które są drobnymi próbkami Strzeżonej Tablicy (a szczególnie w zdolności pamięci, która jest drobną, a równocześnie wielką biblioteką w mózgu człowieka), a także w innych zwierciadłach, materialnych i niematerialnych, ukazujących to, co się w nich odbija - liczne kształty wszystkich istot żywych i wszystkich rzeczy; które zapisuje notatniki obowiązków, jakie wypełniają wszystkie istoty zgodnie z ich zasadniczą naturą; które zapisuje karty uczynków istot dotyczące wychwalania Najpiękniejszych Imion Boga, jakie wykonują istoty językami ich istnienia; które zapisuje w owych notatnikach i na owych stronach wszelkie czyny, utrwala je i zachowuje. Następnie, kiedy przychodzi czas - to jest każdej wiosny, która jest kwiatem Bożej mocy - wszystkie owe bezcielesne inskrypcje są nam ukazywane w materialnej formie, obwieszczając całemu wszechświatowi milionami języków owego cudownego kwiatu, z siłą milionów przykładów, świadectw i próbek, cudowną prawdę o Zmartwychwstaniu, jaką wyraża werset:

﴿ وَ اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ ﴾

[8]

To w najbardziej nieodparty sposób udowadnia, że wszystkie istoty żywe i wszystkie rzeczy, a pośród nich szczególnie człowiek, zostały stworzone nie po to, by runąć w nicość, by upaść w niebyt, by zostały unicestwione, lecz po to, by zdobyły nieśmiertelność poprzez postęp i trwałość poprzez oczyszczenie, a także po to, by podjęły wieczne obowiązki, których wykonywania wymagają ich wrodzone zdolności.

Tak, każdej wiosny widzimy, że niezliczone rośliny, które umierają w dniu zguby, jakim jest jesień, wszystkie drzewa, korzenie, nasiona i ziarna podczas wiosennego zmartwychwstania recytują werset:

﴿ وَ اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ ﴾

Kiedy karty księgi zostaną rozpostarte...

Każde z nich własnym językiem objaśnia jedno ze znaczeń tego wersetu i jeden z jego aspektów, a to poprzez obowiązki, jakie wypełniło w minionym

— 264 —

roku; wszystkie zaświadczają o owym wielkim zachowywaniu każdej rzeczy. Ukazują one w każdej rzeczy cztery ogromne prawdy wersetu: On jest Pierwszym i Ostatnim, On jest Jawnym i Ukrytym [9]i uczą nas z taką pewnością i łatwością, z jakimi czyni to wiosna.

Przejawy tych czterech Najpiękniejszych Imion obecne są we wszystkich rzeczach, od najbardziej poszczególnych do najbardziej powszechnych. Na przykład dzięki przejawianiu Najpiękniejszego Imienia «Pierwszy» ziarno, owo źródło drzewa, jest jego precyzyjnym programem, jest małym pojemnikiem zawierającym bezbłędny system stworzenia drzewa i wszystkie warunki jego ukształtowania, udowadniając w ten sposób ogrom zachowywania przez Boga każdej rzeczy.

Owoc drzewa - wraz z jego ziarnem - ukazuje Najpiękniejsze Imię «Ostatni»; oba są szkatułkami zawierającymi indeksy wszystkich obowiązków, jakie drzewo wykonuje zgodnie z jego naturą i z zasadami jego drugiego życia, zaświadczając w ten sposób najwyższy poziom zachowywania przez Boga każdej rzeczy.

Materialna forma drzewa, która ukazuje Najpiękniejsze Imię «Jawny», jest finezyjnie odmierzoną i umiejętnie upiększoną szatą, która niczym mieniąca się siedemdziesięcioma odcieniami suknia hurysy, jaką upiększono, wyszywając na niej pozłacane wzory, w widoczny sposób ukazuje w zachowywaniu przez Boga każdej rzeczy ogromną moc, doskonałą mądrość i piękne miłosierdzie.

Jeśli chodzi o całą maszynerię wewnątrz drzewa, która ukazuje Najpiękniejsze Imię «Ukryty», to jest ona regularną, cudowną fabryką, bezbłędnie działającym warsztatem, pozostającym w równowadze kociołkiem pożywienia, który nie pozostawia głodnymi żadnej z gałęzi drzewa, żadnego z jego owoców ani liści, dowodząc w ten sposób z jasnością równą jasności słońca doskonałej mocy i sprawiedliwości oraz pięknych miłosierdzia i mądrości w zachowywaniu przez Boga każdej rzeczy.

Podobnie świat jest niczym drzewo, jeśli chodzi o coroczne zmiany pór roku. Poprzez przejaw Imienia «Pierwszy» wszystkie ziarna i nasiona, powierzone jesienią zachowywaniu przez Boga każdej rzeczy, są małymi zbiorami Bożych rozkazów, dotyczących kształtowania drzewa na obliczu ziemi, która - kiedy zostaje przyodziana w szatę wiosny - wypuszcza miliony gałęzi i gałązek, owoców i kwiatów. Owe nasiona są również spisami zasad wynikających z Bożego zarządzenia, są drobnymi stronicami, na których spisano uczynki drzewa podczas poprzedniego lata, są notatnikami, w których zawarto jego zadania, co z całą oczywistością

— 265 —

ukazuje, że funkcjonują one dzięki nieskończonym mocy, sprawiedliwości, mądrości i miłosierdziu Chwalebnego i Szczodrego, Który zachowuje każdą rzecz.

Koniec dorocznego drzewa ziemi następuje kolejnej jesieni, kiedy drzewo składa w owych drobnych pojemnikach wszystkie obowiązki, jakie wypełniło, wszystkie wychwalania, jakie wyrecytowało wobec Najpiękniejszych Imion Boga zgodnie ze swym stworzeniem, wszystkie karty swych uczynków, jakie zostaną opublikowane podczas zmartwychwstania kolejnej wiosny - i przekazuje je w ręce mądrości Chwalebnego, Który zachowuje każdą rzecz, recytując w niezliczonych językach i wobec całego wszechświata frazę: On jest Ostatnim.

Jawnym obliczem drzewa jest recytowanie przez nie - poprzez fakt, że otwiera ono trzysta tysięcy rodzajów kwiatów, które ukazują trzysta tysięcy przykładów i znaków Zmartwychwstania; poprzez fakt, że rozpościera niezliczone stoły miłosierdzia, opatrzności, litości i szczodrości, wydając uczty dla istot żywych - frazy: On jest Jawnym po tylekroć, ile jest kwiatów, owoców i rodzajów pożywienia, jakie daje drzewo, a także wysławianie i wychwalanie Boga oraz ukazywanie z jasnością równą jasności światła dnia prawdy słów: وَ اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ Kiedy karty księgi zostaną rozpostarte...

Wewnętrzne oblicze owego majestatycznego drzewa jest kociołkiem i warsztatem, który precyzyjnie i w uporządkowany sposób wprawia w ruch nieprzeliczoną ilość regularnie działających maszyn i pozostających w finezyjnej równowadze fabryk, które z jednej uncji przyrządzają tysiące funtów pożywienia i ofiarowują je głodnym. Jak niektórzy aniołowie, wychwalający Boga tysiącami języków, tak ziemia poprzez swe wewnętrzne oblicze głosi na sto tysięcy sposobów: On jest Ukrytym i udowadnia ową prawdę.

Jak pod względem jej życia w skali całego roku ziemia jest drzewem, jak poprzez cztery Najpiękniejsze Imiona, które wymieniliśmy, czyni zachowywanie przez Boga każdej rzeczy kluczem do drzwi Zmartwychwstania, tak pod względem jej doczesnego życia również jest dobrze uporządkowanym drzewem, którego owoce są wysyłane na targ życia ostatecznego. Jest miejscem przejawiania się owych Imion, jest zwierciadłem dla nich tak szerokim i drogą wiodącą do życia ostatecznego tak długą, że nasze umysły nie są w stanie zrozumieć tego ani opisać, zatem możemy powiedzieć jedynie tyle:

— 266 —

Jak wskazówki zegara odmierzającego tygodnie, które odmierzają sekundy, minuty, godziny i dni, są podobne do siebie nawzajem, a każda z nich udowadnia istnienie innych, przez co ten, kto widzi ruch jednej wskazówki, jest zmuszony do tego, by uznać ruch innych, tak dni, odmierzające sekundy tego świata, który jest wielkim zegarem Chwalebnego Stwórcy niebios i ziemi; lata, które odmierzają jego minuty; stulecia, które ukazują jego godziny, i epoki, które pozwalają poznać jego dni - wszystkie z nich przypominają siebie nawzajem, a każda z owych "wskazówek" jest dowodem innej. Również Imię «Ten, Który zachowuje każdą rzecz», a także Imiona wymienione w wersecie: On jest Pierwszym i Ostatnim, On jest Jawnym i Ukrytym poprzez niezliczone znaki informują nas o tym, że jak pewnym jest, iż po tej nocy przyjdzie świt, a po tej zimie wiosna, tak wiecznie trwająca wiosna i wieczny świt przyjdą po ciemnej zimie tego przemijającego świata, a zatem poprzez powyższe prawdy odpowiadają na pytanie dotyczące Zmartwychwstania, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy.

Ponadto, jako że widzimy na własne oczy i pojmujemy własnymi umysłami, że człowiek jest ostatecznym i najbardziej wszechstronnym owocem drzewa wszechświata... przez wzgląd na prawdę przyniesioną przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest ziarnem, które dało początek wszechświatowi... jest największym znakiem Koranu wszechświata... jest jego wersetem Tronu, w którym zostało zawarte Najwspanialsze Imię Boga... jest najbardziej honorowym gościem w pałacu wszechświata... jest najbardziej aktywnym funkcjonariuszem, wyniesionym ponad innych mieszkańców owego pałacu... jest urzędnikiem nadzorującym przychody i wydatki, doglądającym zasadzania i pielęgnacji ogrodów w tej dzielnicy miasta wszechświata, jaką jest Ziemia... jest najgłośniej przemawiającym i najbardziej odpowiedzialnym ministrem, wyposażonym w setki nauk i tysiące sztuk... jest nadzorcą i pewnego rodzaju namiestnikiem Władcy przedwieczności i wieczności, pozostającym pod Jego ścisłą kontrolą, zarządzającym prowincją kraju wszechświata, jakim jest Ziemia... jest tym, który rozporządza ową prowincją, a wszystkie jego czyny, poszczególne i powszechne, zostają zapisane... jest tym, który podjął Największy Depozyt, przez którym zadrżały ze strachu niebiosa, ziemia i góry... jest tym, przed którym otwierają się dwie drogi, i na jednej z nich będzie najbardziej nieszczęsnym ze stworzeń, zaś na drugiej - najbardziej szczęśliwym... jest on sługą Boga, któremu wyznaczono najbardziej powszechne i rozległe akty czci... jest miejscem przejawu Najwspanialszego

— 267 —

Imienia Władcy wszechświata i zwierciadłem odbijającym wszystkie Jego Najpiękniejsze Imiona... jest szczególnym adresatem Bożego przesłania, najlepiej pojmującym mowę Boga... jest najbardziej potrzebującą z istot żywych wszechświata... jest nieszczęsnym stworzeniem żywym, które posiada niezliczone pragnienia i cele, nieprzeliczonych wrogów, któremu niezliczone rzeczy mogą przynieść szkodę, a wszystko mimo jego nieskończonego ubóstwa i bezsilności... jest najbogatszym, jeśli chodzi o zdolności i możliwości... jest najbardziej cierpiącym, jeśli chodzi o przyjemności życia, bowiem jego radości są zeszpeconymi przez straszliwe cierpienia... jest wspaniałym cudem mocy Przedwiecznego Boga, Który jest ponad wszelką potrzebę; jest najbardziej pragnącym i potrzebującym; jest godzien nieśmiertelności i zasługuje na nią; poszukuje wiecznego szczęścia i błaga o nie w niekończących się modlitwach, a jeśli nawet zostałyby mu dane wszystkie przyjemności tego świata, nie zaspokoiłoby to jego pragnienia nieśmiertelności... miłuje Tego, Który zsyła mu Swoje dary, Który uczynił Siebie Umiłowanym, a człowieka miłującym Go aż do stopnia oddawania Mu czci... wszystkie jego zdolności, obejmujące cały wszechświat, zaświadczają, iż człowiek został stworzony, aby odejść do wieczności... jest tym, który poprzez z górą dwadzieścia powszechnych prawd został związany z Najpiękniejszym Imieniem Boga «Prawda»; tym, którego czyny są nieprzerwanie spisywane przez Najpiękniejsze Imię Tego, Któremu należy się wszelka chwała, «Ten, Który zachowuje każdą rzecz», Który dostrzega najbardziej nieznaczne potrzeby najdrobniejszej z istot żywych, Który słyszy jej skargi i odpowiada poprzez Swoje działanie... jest tym, który jest powiązany z całym wszechświatem, a jego czyny są zapisywane przez szlachetnych zapisujących Imienia "Ten, Który zachowuje każdą rzecz"... jest tym, kto bardziej niż cokolwiek innego przyciąga uwagę owego Imienia...

Jak wymaga tego powyższe dwadzieścia prawd, z całą pewnością i bez żadnej wątpliwości nastąpi Zmartwychwstanie i osądzenie człowieka; zgodnie z Najpiękniejszym Imieniem «Prawda» otrzyma on nagrodę za wykonywanie jego wyżej wymienionych obowiązków, a zostanie ukarany za swoje błędy; zgodnie z Najpiękniejszym Imieniem «Ten, Który zachowuje każdą rzecz» zostanie on zapytany o swoje uczynki i pociągnięty do odpowiedzialności za nie, a także otworzą się przed nim drzwi wiodące do dworów świętowania i wiecznej szczęśliwości w wiecznie trwającym królestwie oraz do więzienia wiecznej niedoli; człowiek, który był oficerem wydającym rozkazy licznym gatunkom istot tego świata, który ingerował w ich sprawy, a niekiedy wprawiał owe istoty w zamieszanie,

— 268 —

nie zstąpi do ziemi, nie będąc zapytanym o swe uczynki, ani nie zostanie pochowany w ziemi, aby nigdy się nie zbudzić. Jest tak, ponieważ słyszenie brzęczenia muchy i odpowiadanie na nie poprzez działanie, poprzez dawanie jej prawa do życia, a ignorowanie modlitw proszących o wieczność, wypowiadanych językami powyższych dwudziestu prawd spośród niezliczonych praw człowieka, które jak grom rozbrzmiewają w niebiosach i nad całą ziemią; pogwałcenie owych praw przez mądrość, która, jak zaświadcza to uporządkowanie skrzydełka muchy, nie pozwoli, by poszło na marne nawet takie skrzydełko; roztrwonienie zdolności człowieka, powiązanych z owymi prawdami, jego nadziei pragnień, które sięgają aż do wieczności, wielu więzi i prawd wszechświata, które żywią owe zdolności i nadzieje - to wszystko byłoby tak wielką niesprawiedliwością, taką niemożliwością i tak despotyczną szpetotą, że odrzucają ją wszystkie istoty, które świadczą o takich Najpiękniejszych Imionach, jak «Prawda», "Ten, Który zachowuje każdą rzecz", "Wszechmądry", "Najpiękniejszy" i "Najbardziej Litościwy", oznajmiając, iż jest ona całkowicie niemożliwą i wykluczoną. Zatem w odpowiedzi na pytanie dotyczące Zmartwychwstania, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy, Najpiękniejsze Imiona «Prawda», "Ten, Który zachowuje każdą rzecz", "Wszechmądry", "Najpiękniejszy" i "Najbardziej Litościwy" mówią: "Jak my jesteśmy prawdą i rzeczywistością, jak istoty świadczące o nas są prawdą, tak Zmartwychwstanie jest prawdą, co do której nie ma wątpliwości".

Jako że... Miałem zamiar napisać więcej, lecz ponieważ to, co napisałem powyżej, jest jasne jak słońce, skróciłem omówienie tego tematu.

Zatem - poprzez analogię do kwestii ujętych w powyższych przykładach i "jako że..." - poprzez ich przejawianie się i odbijanie we wszystkich istotach cała setka, zaiste, cały tysiąc Najpiękniejszych Imion Boga, które wskazują na wszechświat, udowadnia z cała oczywistością istnienie Tego, Którego opisują, a zatem również ukazują Zmartwychwstanie i życie ostateczne oraz udowadniają je w rozstrzygający sposób.

Ponadto jak przez wszystkie Jego zarządzenia i Pisma, które objawił, a także przez większość Jego Imion, które Go opisują, nasz Pan (ar. Ar-Rabb) i Stwórca udziela nam świętych i rozstrzygających odpowiedzi na pytanie, które Mu zadaliśmy, tak sprawia, że w inny sposób i w ich języku odpowiadają na nie Jego aniołowie, mówiąc:

"Nastąpiły setki zdarzeń jednogłośnie zaświadczających wasze spotkania zarówno z istotami duchowymi, jak i z nami, do których dochodziło od czasów Adama. Istnieją niezliczone znaki i świadectwa

— 269 —

istnienia naszego i istot duchowych, a także czci, jaką oddajemy Bogu. We wzajemnej zgodzie mówiliśmy waszym przywódcom, kiedy się z nimi spotykaliśmy, że podróżujemy poprzez dwory życia ostatecznego i poprzez niektóre z jego komnat - i zawsze to mówimy. Nie mamy żadnej wątpliwości co do tego, że piękne i wieczne dwory, przez które wędrujemy, wspaniale wyposażone i przyozdobione pałace i miejsca zamieszkania za owymi pałacami oczekują na ważnych gości, którzy zostaną w nich ulokowani. Przekazujemy wam niezawodne wiadomości w tym temacie".

Tak, tak aniołowie odpowiadają na nasze pytanie.

Ponadto jako że nasz Stwórca wyznaczył Muhammada z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jako najwspanialszego nauczyciela, największego mistrza, najbardziej prawdomównego przewodnika, który ani nigdy nie wprawia w zakłopotanie innych, ani jego nie można zdezorientować, skoro wysłał go jako Swego Ostatniego Posłańca, zatem przede wszystkim, aby osiągnąć postęp i przejść od stopnia "wiedzy równej pewności" do "wizji równej pewności", a następnie do "absolutnej pewności", powinniśmy zadać owemu mistrzowi pytanie, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy. Ponieważ jak ten człowiek poprzez tysiąc swych cudów, będących znakiem potwierdzenia naszego Stwórcy, potwierdził, że Koran jest prawdą i słowem Boga, jak potwierdził to cud Koranu, tak poprzez czterdzieści aspektów jego cudowności Koran, który był cudem Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), potwierdza, że ów człowiek mówił prawdę i był Posłańcem Boga. Prawda o Zmartwychwstaniu, jaką udowadniają - jeden językiem świata przejawów, zatwierdzając ją (potwierdzoną przez wszystkich proroków i świętych) przez całe swoje życie, zaś drugi językiem świata tego, co niewidzialne, poprzez twierdzenia tysięcy swoich wersetów, potwierdzonych przez wszystkie Pisma Objawione i prawdy wszechświata - jest zatem tak pewna, jak istnienie słońca i światła dnia.

Tak, kwestia taka, jak Zmartwychwstanie, która jest najbardziej osobliwą i niesamowitą kwestią, pozostającą poza granicami rozsądku, może zostać rozwikłana i zrozumiana jedynie dzięki wskazówkom dwóch tak cudownych mistrzów.

Powodem, dla którego najwcześniejsi prorocy nie objaśnili Zmartwychwstania szczegółowo, jak czyni to Koran, był fakt, że w owych czasach ludzkość wciąż pozostawała na pierwotnym etapie życia koczowniczego. Otrzymali oni jedynie mało szczegółowe wyjaśnienie, będące wstępem do pouczenia.

— 270 —

W skrócie: Jako że większość Imion Wszechmocnego Boga wymaga i pragnie życia ostatecznego, zatem z pewnością te świadectwa, które zaświadczają istnienie aniołów i istot duchowych oraz oddawanie przez nich czci Bogu, w pewien sposób zaświadczają również istnienie Zmartwychwstania i życia ostatecznego.

Jako że aniołowie informują nas o tym, iż widzieli świat życia ostatecznego i mieszkania wiecznego królestwa, zatem świadectwa istnienia aniołów, dżinnów, istot duchowych, a także czci, jaką oddają Bogu, pośrednio są również świadectwem istnienia życia ostatecznego.

Jako że - zaraz po Bożej jedności - tym, co Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nieprzerwanie twierdził i co potwierdzał przez całe swoje życie, było istnienie życia ostatecznego, zatem z pewnością wszystkie jego cuda i wszystkie dowody, które wskazują na prawdziwość jego posłannictwa, pośrednio zaświadczają istnienie życia ostatecznego i fakt, że ono nadejdzie.

Ponieważ czwarta część Koranu mówi o Zmartwychwstaniu i życiu ostatecznym, a także stara się udowodnić tę kwestię poprzez tysiące jego wersetów, przynosząc wiadomości w tym temacie, zatem wszystkie dowody i świadectwa prawdomówności Koranu pośrednio udowadniają istnienie życia ostatecznego i fakt, że drzwi do świata życia ostatecznego są otwarte.

Teraz spójrz, jak solidnym i pewnym jest ten filar wiary!

— 271 —

Streszczenie Kwestii Ósmej

(W Kwestii Siódmej pytaliśmy istoty z wielu poziomów bytu o Zmartwychwstanie, jednak przerwaliśmy omówienie tego tematu, ponieważ odpowiedzi dane nam przez Najpiękniejsze Imiona Stwórcy dostarczały pewności tak potężnej, że nie pozostała żadna potrzeba zadawania dalszych pytań. W niniejszej Kwestii streszczono jedną setną korzyści, jakie daje wiara w życie ostateczne, a należą do nich również te, których rezultatem jest szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie. Koran, owa Księga cudownej wystawy, nie pozostawia żadnej potrzeby dalszych wyjaśnień dotyczących szczęścia w życiu ostatecznym, zatem w tej kwestii odsyłamy czytelnika do Koranu. Pozostawiając objaśnienia dotyczące doczesnego szczęścia Traktatom Światła, w tym miejscu opiszemy w formie streszczenia trzy lub cztery spośród setek rezultatów wiary w życie ostateczne, jakie wskazują zarówno na życie jednostki, jak i na życie społeczne człowieka).

Pierwszy efekt wiary w życie ostateczne

Jak - w przeciwieństwie do innych stworzeń - człowiek jest powiązany ze swym domem, tak jest on związany ze światem, a jak nawiązuje on relacje ze swymi krewnymi, tak ze swej natury nawiązuje żarliwe relacje z całym rodzajem ludzkim. Jak pragnie przemijającej trwałości tego świata, tak żarliwie pragnie nieśmiertelności w królestwie wieczności. Jak dokłada starań, aby zaspokoić potrzebę pożywienia, jaką odczuwa jego żołądek, tak ze swej natury zmuszony jest do dokładania starań, aby zapewnić zaopatrzenie "żołądkom" jego umysłu, serca, duszy i człowieczeństwa. Żywi nadzieje i pragnienia tak wielkie, że nie może ich zaspokoić nic prócz wiecznego szczęścia. Jak jest to wspomniane

— 272 —

w Słowie Dziesiątym, nawet kiedy zapytałem swą wyobraźnię: "Czy pragniesz żyć przez miliony lat i władać całym światem, lecz potem przestaniesz istnieć, czy chcesz wieść życie wieczne, lecz zwyczajne i pełne trudności?", ujrzałem, że moja wyobraźnia pragnie tego drugiego istnienia, podczas gdy odczuwa ból na samą myśl o pierwszej możliwości. Moja wyobraźnia odpowiedziała: "Chcę żyć wiecznie, choćby w Piekle!"

Jako że przyjemności tego świata nie zaspokajają zdolności wyobraźni, która jest sługą ludzkiej natury, zatem wszechstronna natura człowieka z pewnością jest powiązana z wiecznością. Zatem dla człowieka - który, choć jest dotknięty tak bezgranicznymi nadziejami i pragnieniami, za swój kapitał ma jedynie znikomą zdolność woli i całkowite ubóstwo - wiara w życie ostateczne jest skarbcem tak wielkiej siły i samowystarczalności, jest tak wspaniałym narzędziem przyjemności, szczęścia i pocieszenia w obliczu nieskończonych smutków tego świata, takim źródłem pomocy i taką ostoją, tak wspaniałym owocem i tak wielką korzyścią, że nawet gdyby dla jej zdobycia poświęcić życie tego świata, wciąż nie byłaby to wysoka cena.

Drugi owoc i druga korzyść, które wskazują na życie jednostki

Jest to konsekwencja wiary mająca wielkie znaczenie, która została objaśniona w Kwestii Trzeciej', a mówi o niej przypis do Przewodnika dla młodzieży.

Największy i najbardziej nieprzerwany niepokój człowieka wynika z faktu, że wkroczy on na miejsce egzekucji, jakim jest cmentarz, tak samo jak wkroczyli tam jego przyjaciele i krewni. Nieszczęsny człowiek, który zaprawdę jest gotów poświęcić duszę dla jednego przyjaciela, myśli o tysiącach, milionach lub tysiącach milionów przyjaciół, którzy odeszli na całą wieczność, i cierpi męczarnie gorsze niż męki Piekła. Właśnie wtedy przybywa wiara w życie ostateczne, która otwiera jego oczy i unosi zasłonę, mówiąc mu: "Spójrz!" Człowiek spogląda z wiarą, a widząc, że owi przyjaciele zostali wybawieni od wiecznej śmierci i rozkładu, i z radością oczekują na niego w świetlistym świecie, doznaje duchowej przyjemności bliskiej przyjemnościom Raju.

Poprzestając na wyjaśnieniach i dowodach owej konsekwencji zawartych w Traktatach Światła, na tym zakończymy.

Trzecia korzyść dotycząca życia jednostki

Wyższość człowieka nad innymi istotami żywymi i jego wysoka ranga zostały mu nadane przez wzgląd na jego wzniosłe przymioty,

— 273 —

wszechstronne zdolności, powszechne akty czci oraz rozległe sfery jego istnienia. Jednakże zalety, jakich nabywa, takie jak zapał, miłość, braterstwo i człowieczeństwo, są rozwinięte w stopniu właściwym ulotnej teraźniejszości, wciśniętej między przeszłość i przyszłość, które nie istnieją, są martwe i ciemne.

Na przykład człowiek miłuje ojca, brata, żonę, naród i kraj, a także służy im, których wcześniej nie znał, a po rozłące z nimi nigdy już ich nie zobaczy. Bardzo rzadko byłby w stanie osiągnąć całkowitą wierność i szczerość, zaś proporcjonalnie do tego zmniejszyłyby się jego cnoty i doskonałości. Właśnie wtedy, kiedy z powodu swej inteligencji miał on runąć głową w dół, spaść z poziomu właściwego najwyższemu ze zwierząt na poziom najniższego i najnędzniejszego, przybywa mu z pomocą wiara w życie ostateczne, która rozszerza ciasną jak grób teraźniejszość, aż ta obejmuje przeszłość i przyszłość i staje się rozległa jak cały świat. Wiara ukazuje, że granice istnienia sięgają od przedwieczności do wieczności. Myśląc o tym, że jego ojciec przebywa w królestwie szczęśliwości i w świecie duchowym, że więź z jego braćmi przetrwa aż po wieczność, wiedząc, że żona będzie jego piękną towarzyszką również w Raju, człowiek będzie miłował ich i szanował, będzie dla nich uprzejmy i będzie im dopomagał. Nie wykorzysta doniosłych obowiązków, jakie dotyczą zależności w rozległej sferze życia i istnienia, dla bezwartościowych kwestii tego świata poprzez jego drobne nienawiści i interesy. Jego zalety i osiągnięcia rozwiną się aż do stopnia, w którym odniesie sukces, będąc żarliwie wiernym i prawdziwie szczerym, a jego człowieczeństwo wzrośnie. Choć nie otrzymuje on od życia nawet takiej przyjemności, jaką otrzymuje wróbel, stanie się najbardziej dostojnym i najbardziej szczęśliwym z gości wszechświata, wyższym ponad wszystkie zwierzęta, najbardziej umiłowanym i najchętniej przyjmowanym sługą Tego, do Którego wszechświat należy.

Ta konsekwencja wiary również została objaśniona poprzez dowody w Traktatach Światła, zatem na tym poprzestaniemy.

Czwarta korzyść z wiary w życie ostateczne, która wskazuje na życie społeczne człowieka

Streszczenie owego rezultatu wiary w życie ostateczne jest wyłożone w Promieniu Dziewiątym Traktatów Światła, jak następuje:

Dzieci, które stanowią czwartą część ludzkości, mogą wieść prawdziwie ludzkie życie i zachować człowiecze zdolności jedynie dzięki wierze w życie ostateczne. W przeciwnym razie wiodą jedynie dziecinne, puste

— 274 —

życie, zagłuszając bolesne cierpienia błahymi igraszkami. Nieprzerwanie zachodząca wokół nich śmierć dzieci im podobnych sprawia, że ich wrażliwe umysły, ich słabe serca (które w przyszłości wykształcą dalekosiężne pragnienia) i podatne na zranienie dusze zmieniają ich umysły i ich życie w narzędzia tortur. Jednak wtedy, dzięki nauce wiary w życie ostateczne, w miejsce ich niepokojów (a także igraszek, za którymi się chowają, aby nie widzieć owych śmierci) odczuwają one radość i mówią: «Mój braciszek lub mój przyjaciel umarł i stał się ptakiem w Raju. Lata wszędzie dokoła i jest bardziej szczęśliwy od nas. Moja mama zmarła, lecz odeszła do Bożego miłosierdzia. Ponownie przytuli mnie w Raju, a ja znowu ją zobaczę». Tak, wówczas dzieci mogą żyć w stanie odpowiednim dla ich człowieczeństwa.

Jedynie wiara w życie ostateczne jest tym, w czym ludzie starsi, którzy również stanowią czwartą część ludzkości, mogą znaleźć pocieszenie w obliczu bliskiego kresu ich życia, zstąpienia do ziemi oraz faktu, że zbliża się koniec ich finezyjnych i przemiłych światów. W przeciwnym razie uprzejmi, sędziwi ojcowie oraz oddane i czułe matki odczuwaliby tak burzliwe niepokoje duszy i serca, że świat stałby się dla nich przyprawiającym o rozpacz więzieniem, a życie okropną torturą. Wtedy jednak wiara w życie ostateczne mówi im: «Nie martwcie się! Czekają na was nieśmiertelna młodość i lśniące, niekończące się życie. Radośnie połączycie się z dziećmi i krewnymi, których utraciliście. Wszystkie wasze dobre uczynki zostały zachowane, a wy otrzymacie należną wam nagrodę». Te słowa dają im taką pociechę i radość, że choćby w jednej chwili doświadczyli starości po stokroć bardziej, nie sprawiłoby to, że popadną w rozpacz.

Trzecią część rodzaju ludzkiego stanowią ludzie młodzi. Młodzi przy ich burzliwych emocjach nie zawsze są w stanie kontrolować swą zuchwałą inteligencję i stają się owładniętymi przez ich namiętności. Jeśli zatem utracą wiarę w życie ostateczne i nie będą pamiętać o męczarniach Piekła, narazi to na niebezpieczeństwo majątek i honor prawych ludzi ich społeczności, a także spokój ludzi słabych i starszych oraz ich szacunek dla samych siebie. Jeden młody człowiek może zniszczyć szczęście spokojnego domu dla przyjemności trwającej jedną minutę, za co poniesie karę w postaci czterech lub pięciu lat więzienia, w którym znikczemnieje, stając się dzikim zwierzęciem. Jeśli wiara w życie ostateczne przybędzie mu z pomocą, szybko oprzytomnieje on i powie: "To prawda, że donosiciele rządu nie mogą mnie zobaczyć, a ja mogę ukryć się przed nimi, lecz aniołowie Chwalebnego Władcy, do Którego należy więzienie Piekła, widzą mnie i zapisują wszystkie moje złe uczynki. Nie jestem wolny

— 275 —

i niezależny, jestem wędrowcem, na którego nałożono pewne obowiązki. Pewnego dnia ja także będę stary i słaby". Ów młody człowiek nagle odczuwa współczucie i szacunek dla tych, na których chciał w okrutny sposób napaść.

Ta kwestia również została objaśniona poprzez dowody w Traktatach Światła, zatem uważając owe objaśnienia za wystarczające, na tym zakończymy.

Inną ważną częścią rodzaju ludzkiego są ludzie chorzy, prześladowani, ci, których dotknęło nieszczęście, tacy jak my, biedni i więźniowie. Jeśli wiara w życie ostateczne nie przybędzie im z pomocą, wówczas śmierć, o której nieprzerwanie przypomina im choroba, krzywdy, za jakie nie mogą się zemścić, zdrada butnych prześladowców, przed którymi nie mogą ocalić swego honoru, straszna rozpacz wynikająca z utracenia dzieci lub majątku w srogich nieszczęściach, niedola i męczarnie uwięzienia na pięć lub dziesięć lat z powodu przyjemności trwającej minutę bądź dwie lub godzinę czy dwie - to wszystko z pewnością sprawi, że świat stanie się dla owych nieszczęśników więzieniem, a życie męczarnią agonii. Jeśli jednak wiara w życie ostateczne przybędzie im z pomocą, nagle odetchną pełną piersią, a ich niedola, rozpacz, niepokój, gniew i pragnienie zemsty osłabną, niekiedy częściowo, niekiedy znikając całkowicie, stosownie do stopnia ich wiary.

Mogę nawet powiedzieć, że gdyby wiara w życie ostateczne nie dopomogła mi i niektórym z moich braci w owym strasznym nieszczęściu, jakim było uwięzienie nas bez żadnego powodu, znoszenie go przez jeden dzień byłoby dla nas bolesne jak sama śmierć i doprowadziłoby nas do wyrzeczenia się życia. Jednak - nieskończone dzięki niechaj będą Bogu Jedynemu! - choć cierpiałem z powodu niedoli moich braci, których miłuję jak własne życie, jakby była moją własną niedolą, a także z powodu szlochu i smutku tysięcy kopii Traktatów Światła oraz mych wyzłacanych, upiększonych i wartościowych ksiąg, które miłuję jak własne oczy; choć nigdy nie mógłbym znieść najlżejszej zniewagi ani prób zapanowania nade mną - przyrzekam, że światło wiary w życie ostateczne i jej siła dały mi cierpliwość, wytrzymałość, pocieszenie i niezłomność, zaiste, wypełniły mnie entuzjastycznym pragnieniem zyskania wspanialszej nagrody dzięki korzystnym i pouczającym doświadczeniom owej ciężkiej próby, ponieważ - jak powiedziałem na początku niniejszego traktatu - wiedziałem, że znajduję się w dobrej medresie czy też szkole, zaiste godnej miana szkoły Proroka Józefa (tur. Medrese-i Yusufiye). Gdyby nie choroba, która mi się przydarzyła, i drażliwość wynikająca z podeszłego wieku, pracowałbym

— 276 —

na mych lekcjach jeszcze lepiej i z większym spokojem umysłu. Jednakże odbiegam od tematu; mam nadzieję, że będzie mi to wybaczone.

Ponadto dom każdego człowieka jest dla niego małym światem, a nawet małym rajem. Jeśli wiara w życie ostateczne nie jest podstawą szczęścia owego domu, członkowie rodziny będą cierpieć udrękę i niepokój proporcjonalne do ich litości, miłości i przywiązania. Ich raj albo stanie się piekłem, albo sparaliżuje ich umysły poprzez rozrywki i rozpustę. Jak struś, który widzi myśliwego, lecz nie może ani latać, ani uciec, wtyka głowę w piasek, myśląc, że nikt go nie widzi, tak ci ludzie zanurzają głowy w niedbalstwie, myśląc, że nie dostrzegą ich śmierć, rozłąka i rozstanie. Znajdują wyjście w postaci czasowego tamowania swych uczuć w sposób godny szaleńca. Na przykład matka stale drży na widok swych dzieci, dla których poświęciłaby własną duszę, wystawionych na niebezpieczeństwo, podczas gdy dzieci przez cały czas odczuwają smutek i strach, nie będąc w stanie ocalić ojca i brata od nieprzerwanych nieszczęść. Zatem wśród wstrząsów życia doczesnego przypuszczalnie szczęśliwe życie owej rodziny pod wieloma względami traci swą szczęśliwość, zaś relacje i bliskość w owym krótkim życiu nie skutkują prawdziwą wiernością, serdeczną szczerością, bezinteresownym służeniem innym ani miłością. Proporcjonalnie do tego maleją, a nawet zostają utracone, dobre cechy charakteru. Tymczasem jeśli do owego domu wchodzi wiara w życie ostateczne, rozświetla go całkowicie, zaś członkowie tej rodziny odczuwają do siebie nawzajem szczery szacunek, miłość i litość, są lojalni i nie zwracają uwagi na błędy drugiej osoby, nie wedle miary ich relacji, bliskości, uprzejmości i miłości podczas tego krótkiego życia, lecz wedle miary ich trwania w królestwie życia ostatecznego, w wiecznie trwającym szczęściu, zaś ich dobre cechy charakteru stosownie do tego zwiększają się. W takim domu zaczyna rozwijać się szczęście prawdziwego człowieczeństwa.

Jako że ten temat również został objaśniony poprzez dowody w Traktatach Światła, na tym zakończymy.

Również miasta są domostwami dla ich mieszkańców. Jeśli członkami owej wielkiej rodziny nie włada wiara w życie ostateczne, wówczas występki takie, jak złośliwość, interesowność, fałszywe pretensje, samolubstwo, sztuczność, hipokryzja, łapownictwo i oszustwo będą dominować, zastępując szczerość, serdeczność, cnotę, zapał, samopoświęcenie, poszukiwanie zadowolenia Boga i nagrody w życiu ostatecznym, które to zalety są podstawami dobrego postępowania i dobrej moralności. Anarchia i barbarzyństwo zapanują nad powierzchownym

— 277 —

porządkiem i człowieczeństwem, zatruwając życie całego miasta. Dzieci staną się mąciwodami, młodzi zaczną pić, silni zaczną prześladować słabszych, a starsi zaczną szlochać.

Poprzez analogię kraj również jest takim domostwem, a ojczyzna - domem rodziny, jaką jest naród. Jeśli owymi wielkimi domami włada wiara w życie ostateczne, wówczas zaczynają rozwijać się prawdziwy szacunek, żarliwa litość, bezinteresowna miłość, wzajemne wsparcie, uczciwa służba i relacje społeczne, pozbawiona hipokryzji dobroczynność, cnota oraz skromna wspaniałość i doskonałość.

Wiara w życie ostateczne mówi do dzieci: «Porzućcie bałaganienie wszędzie dokoła, istnieje Raj, jaki możecie zdobyć!», a poprzez naukę Koranu uczy ich samokontroli.

Mówi do ludzi młodych: «Istnieje Piekło, porzućcie więc pijaństwo!» i doprowadza ich do stanu przytomności.

Mówi do prześladowców: «Istnieje sroga męka, a na was spadnie karzący cios!» i sprawia, że zaczynają bić pokłony przed sprawiedliwością.

Mówi do ludzi starszych: «Czeka na was wiecznie trwające szczęście w życiu ostatecznym, daleko wspanialsze od wszelkiego szczęścia, jakie utraciliście tutaj, a także nieśmiertelna młodość, zatem starajcie się, aby je zdobyć!» i przekształca ich łzy w śmiech.

Wiara w życie ostateczne ukazuje swoje korzystne efekty w każdej grupie, czy to powszechnej, czy poszczególnej, i rozświetla każdą z grup. W szczególności powinni to odnotować socjologowie i moraliści troszczący się o życie społeczne rodzaju ludzkiego. Jeśli pozostałe z tysięcy korzyści i zalet wiary w życie ostateczne porównamy z pięcioma lub sześcioma, o których nadmieniliśmy, stanie się zrozumiałym, że jedynie wiara jest środkiem umożliwiającym osiągnięcie szczęścia na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, w życiu doczesnym i ostatecznym.

Uważając za wystarczające potężne odpowiedzi na słabe wątpliwości dotyczące cielesnego Zmartwychwstania, które opisaliśmy w Słowie Dwudziestym Ósmym Traktatów Światła, a także w innych traktatach, poczynimy jedynie następującą zwięzłą wskazówkę:

Najbardziej wszechstronne zwierciadło dla Najpiękniejszych Imion Boga znajduje się w cielesności. Najbogatszy i najbardziej aktywny ośrodek Bożych celów zawartych w stworzeniu wszechświata znajduje się w cielesności. Najwspanialsze rodzaje różnorodnych darów Wszechwładnego znajdują się w cielesności. Najwspanialsza mnogość nasion suplikacji i podziękowań, jakie człowiek składa swemu Stwórcy

— 278 —

językami swych potrzeb, znajduje się w cielesności. Najwspanialsza różnorodność nasion światów niematerialnego i duchowego także znajduje się w cielesności.

Poprzez analogię do tego stanu rzeczy, jako że setki powszechnych prawd są skupione w cielesności, aby ją pomnożyć i uczynić przejawem powyższych prawd na obliczu ziemi z niesamowitą aktywnością i szybkością, Wszechmądry Stwórca przyodziewa kolejne karawany bytów w istnienie i wysyła je na ową wystawę [1]. Następnie uwalnia owe stworzenia od ich obowiązków, a na ich miejsce wysyła inne, nieprzerwanie wprawiając w ruch fabrykę wszechświata. Tkając cielesne produkty, czyni ziemię kwietnikiem życia ostatecznego i Raju. Zaprawdę, aby zaspokoić potrzeby materialnego żołądka człowieka, wysłuchuje On modlitw o nieśmiertelność, jakie żołądek wygłasza językiem swego usposobienia, i spełnia je, nadając im największe znaczenie, a by na owe modlitwy odpowiedzieć, przygotowuje w tym, co cielesne, niezliczone rodzaje kunsztownie przyrządzonego pożywienia i drogocennych darów, z których każdy daje inną przyjemność. To z całą oczywistością i bez wątpienia ukazuje, że w życiu ostatecznym najbardziej liczne i najbardziej rozmaite z przyjemności Raju również będą natury cielesnej, a dary wiecznej siedziby szczęśliwości, których każdy pragnie i które każdemu są dobrze znane, także będą czymś cielesnym.

Czyż jest w ogóle możliwe, by Najbardziej Litościwy i Wszechmocny, Wszechwiedzący i Najbardziej Szczodry, Który przyjmuje modlitwy, jakie wypowiada językiem swego usposobienia zwykły żołądek, Który zaspokaja je poprzez nieskończenie cudowne, materialne pożywienie, Który zaprawdę zawsze odpowiada na owe modlitwy świadomie i bez udziału przypadku, miał nie przyjąć licznych powszechnych modlitw człowieka - będącego najważniejszym rezultatem wszechświata, namiestnikiem Bożym na ziemi i wybraną przez Stwórcę istotą, która oddaje Mu cześć - jakie człowiek wypowiada poprzez największy "żołądek", jakim jest człowieczeństwo, prosząc o powszechne, wzniosłe, cielesne przyjemności w wiecznym królestwie, których zawsze pragnie ze swej natury i które są dla niego czymś dobrze znanym? Czyż jest w ogóle możliwe, by miał On nie odpowiedzieć na modlitwy człowieka - zaprawdę - poprzez cielesne Zmartwychwstanie i nie zadowolić człowieka na całą wieczność? Czyż miałby On słyszeć brzęczenie muchy, a nie słyszeć huku gromu? Czyż miałby On wyposażyć jednego żołnierza w to, co konieczne do osiągnięcia doskonałości, a zignorować całą armię, nie przywiązując do niej żadnego znaczenia? To niemożliwe, to absurd!

— 279 —
Tak, zgodnie z wyraźnym twierdzeniem wersetu:
﴿ وَ ف۪يهَا مَا تَشْتَه۪يهِ الْاَنْفُسُ وَ تَلَذُّ الْاَعْيُنُ ﴾

[2] człowiek dozna w Raju - w odpowiedniej formie - fizycznych przyjemności, które są dla niego dobrze znanymi, a ich próbek zakosztował na tym świecie. Nagrody za szczere podziękowania i akty czci dokonane poprzez jego poszczególne części ciała, takie jak język, oko, czy ucho, zostaną dane w postaci fizycznych przyjemności właściwych dla owych części ciała. Koran, owa Księga cudownej wystawy, opisuje fizyczne przyjemności tak wyraźnie, że niemożliwym jest odrzucenie widocznego znaczenia jego słów czy też dokonywanie ich wymuszonych interpretacji.

Zatem owoce i rezultaty wiary w życie ostateczne ukazują, że jak prawda dotycząca żołądka (który jest tylko jedną z części ciała człowieka) i jego potrzeb jest rozstrzygającym świadectwem istnienia pożywienia, tak prawda o doskonałościach człowieka, jego wrodzone potrzeby i pragnienie wieczności, jego zdolności i możliwości, które wymagają wyżej wspomnianych konsekwencji wiary w życie ostateczne i płynących z niej korzyści, są pewnym świadectwem życia ostatecznego i Raju oraz wiecznych fizycznych przyjemności, a także zaświadczają ich niewątpliwe istnienie. Podobnie prawda o doskonałościach wszechświata i doniosłych znakach jego stworzenia, jak również wszystkie prawdy wszechświata związane z powyższymi prawdami dotyczącymi człowieka, są świadectwem niewątpliwego istnienia królestwa życia ostatecznego, Zmartwychwstania, a także faktu, że Raj i Piekło zostaną otwarte. Zostało to udowodnione w Traktatach Światła - a szczególne w Słowie Dziesiątym, w obu Stacjach Słowa Dwudziestego Ósmego, w Słowie Dwudziestym Dziewiątym, w Promieniu Dziewiątym i w Suplikacji Promienia Trzeciego - w sposób tak olśniewający, że nie pozostawia on miejsca na zwątpienie. Odsyłając czytelników do owych traktatów, w tym miejscu kończymy tę długą opowieść.

Koraniczne opisy Piekła również są tak jasne i wyraźne, że nie pozostaje jakakolwiek potrzeba dalszego opisywania. Odsyłając czytelnika do Traktatów Światła po szczegółowe wyjaśnienia jednego lub dwóch Punktów, które rozpraszają jedną lub dwie liche wątpliwości, przedstawimy jedynie bardzo zwięzłe ich streszczenie.

Punkt Pierwszy: Myśl o Piekle i strach, jaki owa myśl wywołuje, nie rozpraszają przyjemności wynikających z powyższych owoców wiary,

— 280 —

jako że bezgraniczne Boże miłosierdzie mówi do przerażonego człowieka: "Chodź do mnie! Przejdź przez drzwi skruchy, a wówczas istnienie Piekła nie przerazi cię, lecz sprawi, że w pełni poznasz przyjemności Raju, da ci radość i sprawi, że zostaniesz pomszczony ty i wszystkie stworzenia, których prawa zostały pogwałcone". Nawet jeśli jesteś tak pogrążony w zbłądzeniu, że nie możesz się od niego wyzwolić, istnienie Piekła i tak jest nieskończenie lepsze od wiecznego unicestwienia, a zatem jest rodzajem łaskawości dla niewiernych, jako że człowiek, a nawet zwierzęta, które mają młode, czerpią przyjemność z przyjemności i szczęścia ich krewnych, potomstwa i przyjaciół, będąc pod pewnym względem szczęśliwe.

A zatem, o ateisto! Z powodu swego zbłądzenia albo zostaniesz zgładzony na wieki i runiesz w niebyt, albo zstąpisz do Piekła! Co się tyczy niebytu, który jest absolutnym złem, to jako że jest on unicestwieniem wraz z tobą wszystkich twoich krewnych, przodków i potomków, których miłujesz i których szczęście sprawia, że sam jesteś do pewnego stopnia szczęśliwy, zatem sprawia on twojej duszy, twemu sercu i twej wrodzonej naturze cierpienie gorsze od tego, jaki może sprawić tysiąc Piekieł, ponieważ gdyby nie było Piekła, nie byłoby Raju. Poprzez twą niewiarę wszystko upada w niebyt. Jeśli pójdziesz do Piekła i pozostaniesz w sferze istnienia, to ci, których miłujesz, i twoi krewni będą szczęśliwi w Raju lub będą tymi, którym w pewnym względzie zostanie okazana litość, również pozostając w sferach istnienia. To oznacza, że powinieneś wspierać koncepcję istnienia Piekła. Sprzeciwianie się jej jest wspieraniem niebytu, a on jest wspieraniem koncepcji, która wyklucza szczęście twych niezliczonych przyjaciół.

Tak, Piekło jest straszliwą, majestatyczną i istniejącą krainą, która wykonuje mądrą i sprawiedliwą funkcję więzienia Chwalebnego Władcy sfery istnienia, zaś owa funkcja jest czystym dobrem. Prócz owej funkcji więzienia Piekło wykonuje też wiele innych funkcji, wypełnia wiele Bożych zamysłów i spełnia wiele obowiązków związanych z wiecznym królestwem. Jest również wywołującym grozę mieszkaniem wielu istot żywych, takich jak aniołowie Piekła.

Punkt Drugi: Nie ma żadnej sprzeczności między istnieniem Piekła i jego straszliwymi męczarniami a nieskończonym miłosierdziem, prawdziwą sprawiedliwością i mądrością w ich równowadze i braku marnotrawstwa. Zaiste, miłość, sprawiedliwość i miłosierdzie wymagają istnienia Piekła, ponieważ ukaranie tyrana, który depcze prawa tysiąca niewinnych oraz zabicie dzikiego zwierzęcia, które rozrywa na strzępy setkę zahukanych zwierząt, dla prześladowanych jest tysiąckrotnym

— 281 —

miłosierdziem i sprawiedliwością. Tymczasem przebaczenie tyranowi i pozostawienie dzikiej bestii wolną dla setek nieszczęśników po stokroć jest brakiem litości okazanym w zamian za ów jeden akt źle ulokowanego miłosierdzia.

Podobnie do tych, którzy zstąpią do Piekła, należy całkowicie niewierzący. Jest tak, ponieważ poprzez swą niewiarę i zaprzaństwo gwałci on prawa Najpiękniejszych Imion Boga, zaś prawa istot gwałci poprzez zaprzeczanie ich świadectwom w temacie Najpiękniejszych Imion, poprzez zaprzeczanie wzniosłym obowiązkom wychwalania owych Imion przez stworzenia, a także poprzez zaprzeczanie temu, iż są one zwierciadłami dla Bożej wszechwładzy i odpowiadają na przejaw owej wszechwładzy poprzez akty czci, co jest celem stworzenia wszechświata, a także powodem jego istnienia i trwania. Jego niewiara jest zatem zbrodnią i złem tak wielkimi, że nie mogą one zostać wybaczone, i zasługuje na groźbę wersetu:

﴿ اِنَّ اللّٰهَ لَا يَغْفِرُ اَنْ يُشْرَكَ بِه۪ ﴾

[3]

Tak, w odmowie wtrącenia owego niewiernego do Piekła byłyby zawarte niezliczone przykłady braku miłosierdzia wobec niezliczonych stworzeń dochodzących swych praw, które zostały pogwałcone, a wszystko w zamian za jeden akt źle ulokowanego miłosierdzia. Jak owi 'dochodzący swych praw wymagają istnienia Piekła, tak również wymagają go z całą pewnością dostojeństwo i majestat Boga, Jego ogrom i doskonałość.

Tak, jeśli nędzny buntownik napadający na ludzi mówi do dumnego władcy: "Nie możesz wtrącić mnie do więzienia!", wyrządzając zniewagę dostojeństwu władcy, to gdyby w mieście nie było więzienia, władca nakazałby je wznieść tylko po to, aby wtrącić do niego owego źle wychowanego nędznika. Dokładnie w ten sam sposób całkowicie niewierzący poprzez swą niewiarę ciężko znieważa dostojeństwo chwały Boga, poprzez swe zaprzaństwo obraża wspaniałość Bożej mocy, a poprzez swą agresję narusza doskonałość Bożej wszechwładzy. Nawet gdyby nie istniało wiele rzeczy, które wymagają istnienia funkcji, jakie spełnia Piekło, nawet gdyby nie istniało wiele powodów jego istnienia i zawartych w jego istnieniu przykładów mądrości, to cechą szczególną owej wspaniałości i chwały jest stworzenie Piekła dla takich właśnie niewiernych oraz wtrącenie ich do niego.

Co więcej, nawet natura niewiary umożliwia poznanie Piekła. Tak, gdyby natura wiary wraz z jej przyjemnościami przyjęła kształt, mogłaby przyjąć kształt osobistego raju, a w ten sposób wiara przekazuje sekretną wieść o Raju. Zatem, jak zostało to udowodnione

— 282 —

poprzez świadectwa Traktatów Światła, a także jak wskazano na to we wcześniejszych Kwestiach, niewiara, a szczególnie absolutna niewiara, hipokryzja i apostazja są przyczynami tak ciemnych i strasznych cierpień oraz duchowych męczarni, że gdyby przybrały kształt, stałyby się osobistym piekłem apostaty, a zatem w niejawny sposób mówią o istnieniu wielkiego Piekła. Drobne prawdy kwietnika tego świata wypuszczają pędy w życiu ostatecznym. Zatem owo trujące ziarno wskazuje na szczególne drzewo, jakim jest drzewo Az-Zaqqum, mówiąc: "Jestem jego początkiem. Dla nieszczęśników, którzy niosą mnie w swym sercu, mój owoc jest przykładem drzewa Az-Zaqqum".

Niewiara jest agresją wymierzoną przeciw prawom niezliczonych istot, z pewnością jest nieskończenie wielką zbrodnią i zasługuje na nieskończenie srogą karę. Ludzka sprawiedliwość uważa, że wyrok piętnastu lat więzienia (a jest to blisko osiem milionów minut) jest sprawiedliwą karą za morderstwo trwające jedną minutę, będąc zgodnym z prawami i interesami ogółu. Skoro więc jeden przykład niewiary jest równy tysiącowi morderstw, zatem zgodne z prawem tej samej sprawiedliwości jest cierpienie blisko ośmiu miliardów minut męczarni za jedną minutę absolutnej niewiary. Człowiek, który spędza w niewierze jeden rok swego życia, zasługuje na karę równą niemal dwóm bilionom i ośmiuset osiemdziesięciu miliardom minut, i ukazuje znaczenie wersetu:

﴿ خَالِد۪ينَ ف۪يهَٓا اَبَدًا ﴾

[4] Jednakże...

Cudowne opisy Raju i Piekła we Wszechmądrym Koranie, a także dowody ich istnienia zawarte w Traktatach Światła, komentarzu do Koranu, który z niego bierze swój początek, sprawiają, że inne opisy i inne dowody nie są potrzebne.

Jak ukazują to liczne wersety Koranu, takie jak:

﴿ وَيَتَفَكَّرُونَ ف۪ى خَلْقِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ رَبَّنَا مَا خَلَقْتَ هٰذَا بَاطِلًا سُبْحَانَكَ فَقِنَا عَذَابَ النَّارِ ﴾

[5]

﴿ رَبَّنَا اصْرِفْ عَنَّا عَذَابَ جَهَنَّمَ اِنَّ عَذَابَهَا كَانَ غَرَامًا ٭ اِنَّهَا سَٓاءَتْ مُسْتَقَرًّا وَمُقَامًا ﴾

[6]

jak wskazali na to wszyscy prorocy - a szczególnie Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - i ludzie prawdy, stale powtarzający w swych suplikacjach:

— 283 —
اَجِرْنَا مِنَ النَّارِ ٭ نَجِّنَا مِنَ النَّارِ ٭ خَلِّصْنَا مِنَ النَّارِ

«Zachowaj nas od Ognia! Wybaw nas od Ognia! Ocal nas od Ognia!» (a ich świadectwo z powodu objawień i oświeceń, jakie stały się ich udziałem, jest pewne), najbardziej doniosłą kwestią, przed jaką staje ludzkość, jest zbawienie od Piekła. Piekło jest również ogromną, straszliwą i najbardziej doniosłą prawdą wszechświata, jaką dostrzegli niektórzy z ludzi świadectwa, oświecenia i ci, którzy dociekają prawdy, a widząc niektóre z jego ekstraktów i cieni, wołali w przerażeniu: "Zachowaj nas od Ognia!"

Tak, konfrontacja i wzajemne przenikanie się we wszechświecie dobra i zła, cierpienia i przyjemności, światła i ciemności, ciepła i zimna, piękna i szpetoty, prowadzenia drogą prostą i zbłądzenia - służą wielkim przykładom mądrości. Gdyby nie istniało zło, nie zostałoby poznane dobro. Gdyby nie istniało cierpienie, nie zostałaby zrozumiana przyjemność. Światło bez ciemności straciłoby całe swe znaczenie. Stopnie ciepła urzeczywistniają się poprzez zimno. Poprzez szpetotę jeden przykład piękna staje się tysiącami przykładów, a tysiące rozmaitych stopni piękna są powoływane do istnienia. Gdyby nie istniało Piekło, wiele przyjemności Raju pozostałoby ukrytymi. Poprzez analogię do powyższych przykładów każda rzecz może zostać pod pewnym względem poznana poprzez jej przeciwieństwo, zaś jedna prawda wypuszcza wiele pędów i staje się licznymi prawdami. Jako że przeplatające się wzajemnie istoty są wylewane z tego przemijającego królestwa do wiecznego królestwa, zatem z pewnością jak rzeczy takie, jak dobro, przyjemność, światło, piękno i wiara wlewane są do Raju, tak kwestie szkodliwe, takie jak zło, cierpienie, ciemność, szpetota i niewiara płyną do Piekła, a fale owego nieprzerwanie burzącego się wszechświata wylewają się do owych dwóch jezior. Odsyłając was do Aluzyjnych Punktów w zakończeniu cudownego Słowa Dwudziestego Dziewiątego, w tym miejscu przerywamy omawianie owego tematu.

O, moi towarzysze tego miejsca, uczniowie w owej szkole Proroka Józefa! Najłatwiejszą drogą do bycia wybawionym od owego straszliwego, wiecznie trwającego więzienia jest skorzystanie z naszego uwięzienia na tym świecie, a prócz bycia ocalonymi od wielu grzechów musimy się ich wystrzegać poprzez skruchę za nasze przeszłe grzechy i wykonywanie obowiązkowych aktów czci, by uczynić każdą godzinę naszego więzienia w życiu doczesnym równą całemu dniu oddawania

— 284 —

czci Bogu. To najlepsza okazja wybawienia od wiecznego więzienia i zdobycia świetlistego Raju. Jeśli nie skorzystamy z owej okazji, nasze życie ostateczne zaszlocha tak samo, jak szlocha nasze życie doczesne, a na nas spadnie cios wersetu:

﴿ خَسِرَ الدُّنْيَا وَ الْاٰخِرَةَ ﴾

On stracił życie tego świata i (życie) ostateczne [7].

Poniższa Stacja została napisana podczas Święta Ofiarowania

Trzysta milionów ludzi, które stanowią piątą część ludzkości, wspólnie oznajmia: «Allahu Akbar! Allahu Akbar! Allahu Akbar!» (ar. Bóg jest Największy), a stosownie do ich liczby Ziemia przekazuje owe święte słowa swym towarzyszom spośród planet. Więcej niż dwadzieścia tysięcy pielgrzymów wykonujących hadżdż oznajmia na górze Arafat i podczas Święta Ofiarowania: «Allahu Akbar!», co jest mającą kształt powszechnej czci odpowiedzią na powszechny przejaw Bożej wszechwładzy, jaki ukazuje się poprzez wzniosłe tytuły Boga "Pan ziemi" i "Pan wszystkich światów", jest pewnego rodzaju echem słów

«Allahu Akbar!», wypowiedzianych tysiąc trzysta lat temu przez Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który również nakazał, by wypowiadali je wierni, przez jego rodzinę i towarzyszy.

Oto, co sobie wyobraziłem, co poczułem i czego jestem pewien!

Wówczas zastanowiłem się, czy owa święta fraza ma jakiś związek z naszą kwestią. Nagle przyszło mi na myśl, że przede wszystkim owa fraza, jak również wiele innych, które są znakami szczególnymi islamu - takich, jak «La ilaha illa-llah», "Al-hamdu li-llah" czy «Subhan Allah» [8], do których należy tytuł "trwałych dobrych dzieł", przywodzą na myśl poszczególne i powszechne punkty dotyczące kwestii, którą omawiamy, a także sprawiają, iż zdajemy z niej sobie sprawę.

Na przykład jeden z aspektów znaczenia frazy «Allahu Akbar» mówi, że moc i wiedza Boga są większe niż cokolwiek innego; że nic nie może przekroczyć granic wiedzy Boga ani też uciec przez zarządzeniami Jego mocy lub zostać od nich wybawionym. Bóg jest większy od wszystkiego, czego najbardziej się lękamy. Oznacza to, że jest On większy niż doprowadzenie do Zmartwychwstania, większy niż ocalenie nas od niebytu, większy niż obdarowanie wiecznym szczęściem. Jest On większy niż cokolwiek osobliwego lub niewyobrażalnego, a zatem, jak jest to wyraźnie stwierdzone przez werset:

— 285 —
﴿ مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ ﴾

[9]

wskrzeszenie całej ludzkości jest dla Jego mocy tak łatwe, jak stworzenie jednej duszy. W związku z owym znaczeniem wersetu każdy, kto staje w obliczu ciężkiego nieszczęścia lub ważnego przedsięwzięcia, mówi: «Allahu Akbar! Allahu Akbar!», sprawiając, iż te słowa stają się dla niego źródłem pocieszenia, siły i wsparcia. Jak jest to ukazane w Słowie Dziewiątym, powyższa fraza i dwie jej towarzyszki - to jest słowa «Allahu Akbar!», "Subhan Allah!" oraz «Al-hamdu li-llah!» - kształtują nasiona i streszczenia rytual-nych modlitw, owych indeksów wszystkich aktów czci, a aby potwierdzić znaczenie modlitw, są recytowane w następującym po modlitwie tasbih. Dostarczają one potężnych odpowiedzi na pytania wynikające z zadziwienia, przy-jemności i trwogi, jakie człowiek odczuwa wobec osobliwych, pięknych i nadzwyczajnych rzeczy, jakie widzi we wszechświecie, a które sprawiają, że składa on podziękowania Bogu i odczuwa trwogę wobec wspaniałości owych zjawisk. Co więcej, w zakończeniu Słowa Szesnastego opisano, jak podczas święta szeregowiec i feldmarszałek razem stają przed obliczem króla, podczas gdy w innych dniach szeregowiec ma kontakt z feldmarszałkiem jedynie za pośrednictwem swego oficera dowodzącego. Podobnie człowiek wykonujący hadżdż - po trosze przypominając świętych - zaczyna poznawać Boga poprzez Jego tytuły "Pan ziemi" oraz "Pan wszystkich światów". Fraza «Allahu Akbar» wraz z jej powtarzaniem odpowiada również na wszystkie gorączkowe i wprawiające w oszołomienie pytania, które przygniatają duszę człowieka, w miarę jak w jego sercu odsłaniają się kolejne poziomy Bożej wspaniałości. Ponadto w zakończeniu Błysku Trzynastego opisano, jak również fraza «Allahu Akbar» jest tym, co najbardziej skutecznie odpowiada na przebiegłe podstępy Szatana, ucinając je u samych korzeni, jak również odpowiada - treściwie, lecz potężnie - na nasze pytanie o życie ostateczne.

Fraza «Al-hamdu li-llah» także przypomina nam o Zmartwychwstaniu, mówiąc do nas: "Nie oznaczam, że nie istnieje życie ostateczne. Jako że mówię, iż Bogu należy się wszelka chwała i wszelkie podziękowania składane od przedwieczności po wieczność, niezależnie od tego, przez kogo i komu były składane, jako że najważniejszym ze wszystkich darów i jedyną rzeczą, która sprawia, że dar prawdziwie staje się darem, która ratuje wszystkie

— 286 —

świadome stworzenia od niekończących się nieszczęść niebytu, jest wieczne szczęście, zatem jedynie wieczne szczęście może być równe memu powszechnemu znaczeniu".

Tak, każdego dnia po obowiązkowych modlitwach wierni przynajmniej sto pięćdziesiąt razy mówią: «Al-hamdu li-llah! Al-hamdu li-llah!», jak jest to nakazywane przez szariat, a jako że owa fraza jest wyrażeniem wychwalania Boga i składanych Mu podziękowań sięgających od przedwieczności po wieczność, jedynie ona może być natychmiast wniesioną opłatą za Raj i wieczne szczęście. Wierni składają swe podziękowania, jako że dary Boga nie są ograniczone do ulotnych darów tego świata, które są skażone cierpieniami przemijania, i postrzegają owe słowa jako narzędzia służące zyskaniu wiecznych darów.

Co tyczy się świętej frazy «Subhan Allah!», która w swym znaczeniu oznajmia, że Bóg jest wolnym od jakiegokolwiek towarzysza, niedostatku, ułomności, tyranii, bezsilności, nieuprzejmości, potrzeby i oszukaństwa, od wszelkich wad sprzecznych z Jego doskonałością, pięknem i chwałą, to przywołuje ona na myśl wieczne szczęście, królestwo życia ostatecznego i leżący w nim Raj, które są narzędziami chwały Boga, Jego piękna, majestatu i doskonałości Jego panowania, wspomina o nich i wskazuje na nie, jako że - jak zostało dowiedzione wcześniej - gdyby nie istniało wieczne szczęście, suwerenność panowania Boga, Jego doskonałość, chwała, piękno i miłosierdzie zostałyby skalane przez ułomność i niedostatek.

Jak owe trzy święte frazy, tak również fraza «Bismillah; la ilaha illallah» (ar. W Imię Boga; nie ma boga prócz Boga Jedynego) i wszelkie inne błogosławione frazy są nasionami filarów wiary. Będąc podobnymi ekstraktowi mięsa czy skondensowanemu cukrowi, które zostały odkryte dopiero niedawno, są one streszczeniami zarówno filarów wiary, jak i prawd Koranu. Trzy wyżej wspomniane frazy są zarówno nasionami pięciu modlitw obowiązkowych, jak i nasionami Koranu, skrzącymi się jak diamenty na początku wielu olśniewających sur. Są one również prawdziwymi źródłami i podstawami Traktatów Światła, ponieważ natchnienie do spisania wielu z nich przychodziło do mnie po raz pierwszy, kiedy recytowałem tasbih po modlitwach; tak, owe frazy są nasionami prawd Traktatów Światła. Pod względem świętości Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz czci oddawanej przez niego Bogu, owe frazy są inwokacjami drogi Muhammada, które więcej niż sto milionów wiernych powtarza po

— 287 —

każdej z pięciu modlitw obowiązkowych w wielkim kręgu wspominania Boga. Wierni przesuwają w palcach paciorki różańca, oznajmiając trzydzieści trzy razy «Subhan Allah!», trzydzieści trzy razy «Al-hamdu li-llah!» i trzydzieści trzy razy «Allahu Akbar!».

Teraz z pewnością pojęliście wielką wartość recytowania po trzydzieści trzy razy, po pięciokrotnej modlitwie obowiązkowej, w tak wspaniałym kręgu wspominania Boga, każdej z owych trzech błogosławionych fraz, które, jak wyjaśniono powyżej, są streszczeniami i nasionami zarówno Koranu, jak wiary i modlitw. Zrozumieliście również wielką nagrodę, jaką wydaje ich recytowanie.

(Kwestia Pierwsza na początku niniejszego traktatu jest znakomitą lekcją w temacie pięciu modlitw obowiązkowych. Teraz, choć nie myślałem o tym, bez udziału mojej woli zakończenie w tym miejscu stało się ważną lekcją dotyczącą tasbih wypowiadanego po modlitwach).

Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za Jego dary.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى اِنْعَامِه۪
﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

[10]

— 288 —

Kwestia Dziewiąta

﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ اٰمَنَ الرَّسُولُ بِمَٓا اُنْزِلَ اِلَيْهِ مِنْ رَبِّه۪ وَالْمُؤْمِنُونَ كُلٌّ اٰمَنَ بِاللّٰهِ وَمَلٰٓئِكَتِه۪ وَكُتُبِه۪ وَرُسُلِه۪ لَا نُفَرِّقُ بَيْنَ اَحَدٍ مِنْ رُسُلِه۪ ﴾

[1]

Wielce doniosłe pytanie i stan umysłu wynikający z odsłonięcia się ogromnego daru Boga stały się przyczynami, dla których objaśniłem powszechny i obszerny punkt dotyczący owego wszechstronnego, wyniosłego i wzniosłego wersetu, a było to tak:

Mojej duszy przyszło na myśl: "Dlaczego ten, który zaprzecza niektórym prawdom wiary, staje się niewiernym, a ten, który odrzuca część z nich, nie może być muzułmaninem? Z pewnością wiara w Boga i w życie ostateczne rozprasza ciemności, jak rozprasza je słońce. Zatem dlaczego człowiek, który zaprzecza jednemu z filarów wiary i jednej z jej prawd, staje się apostatą, upada w niewiarę, a odrzucając ową prawdę, odchodzi od islamu, tymczasem jeśli wierzy w pozostałe filary wiary, powinno to uratować go od całkowitej niewiary?"

Odpowiedź: Wiara jest jedną prawdą, złożoną z sześciu filarów, których nie można rozdzielić. Jest czymś powszechnym, co nie może zostać podzielone na części. Jest całością, która nie może zostać rozbita. Jest tak, ponieważ każdy z filarów wiary udowadnia prawdziwość innych filarów poprzez te same dowody, które udowadniają jego prawdziwość, a wszystkie owe dowody są nadzwyczaj potężnymi dowodami wszystkich filarów wiary. Wobec tego ułomna idea, która nie może wstrząsnąć wszystkimi filarami wiary wraz ze wszystkimi ich dowodami, nie może prawdziwie zanegować żadnego z filarów, a nawet jednej z ich prawd,

— 289 —

a także nie może im zaprzeczyć. Pod pozorem odrzucania owych prawd człowiek może jedynie, zamykając oczy, dopuścić się "uporczywej niewiary", a wówczas stopniowo upadłby w absolutną niewiarę, stracił swoje człowieczeństwo i trafiłby do Piekła, tak fizycznie, jak i mentalnie. W niniejszej Stacji, dzięki łasce Boga, objaśnimy tę najbardziej doniosłą kwestię w sześciu Punktach, mających postać zwięzłych streszczeń, tak jak w Owocach wiary, kiedy udowadnialiśmy Zmartwychwstanie, inne filary wiary, będące dowodami Zmartwychwstania, również zostały przedłożone w postaci zwięzłych streszczeń.

PUNKT PIERWSZY

Wiara w Boga poprzez jej własne dowody dowodzi również innych filarów wiary oraz wiary w życie ostateczne, jak jest to jasno ukazane w Kwestii Siódmej Owoców wiary. Tak, czyż jest w ogóle możliwe, czyż rozum może przyjąć, by owa przedwieczna, wiecznie trwająca suwerenność Bożej wszechwładzy; by wieczne władanie Boga, zarządzające bezgranicznym wszechświatem, jakby był on pałacem, miastem, lub krajem, sprawiające, że obraca się on w zrównoważony i uporządkowany sposób, dokonujące w nim mądrych zmian, wyposażające wszystkie jego cząsteczki i planety, muchy i gwiazdy oraz zarządzające nimi, jakby każda z nich była regularną armią, nieprzerwanie musztrujące je na wielkich manewrach zachodzących wewnątrz sfer rozkazu i woli Boga, wyznaczające im obowiązki, sprawiające, że działają, wędrują, podróżują i defilują, przepełnione czcią...; czyż jest w ogóle możliwe, by owo przedwieczne, wiecznie trwające władanie nie miało wiecznej siedziby i wiecznie trwającego miejsca jego przejawiania się, jakim jest życie ostateczne? Niech Bóg uchroni! To zaś oznacza, że suwerenność wszechwładzy Wszechmocnego Boga a także - jak jest to opisane w Kwestii Siódmej - większości Jego Najpiękniejszych Imion i dowodów konieczności Jego istnienia wymaga istnienia życia ostatecznego i zaświadcza je. Zatem spójrz i zrozum, jak potężne jest wsparcie owego filaru wiary, i uwierz w ten filar tak, jakbyś go widział!

Ponadto, skoro nie mogłaby istnieć wiara w Boga bez życia ostatecznego, zatem - jak zostało to objaśnione poprzez zwięzłe wskazówki w Słowie Dziesiątym - czyż jest w ogóle możliwe, czyż rozum mógłby przyjąć, by Bóg, Jedyny prawdziwie godny czci, miał stworzyć wszechświat - aby ukazać Swą boskość i fakt, iż zasługuje On na cześć - jako ucieleśnioną księgę, której każda strona wyraża całą księgę znaczeń, a każdy wers wyraża całą ich stronę; by miał On stworzyć wszechświat jako ucieleśniony Koran, którego wszystkie znaki i słowa stworzenia, a nawet kropki i litery

— 290 —

są cudami, jako wspaniały meczet Jego miłosierdzia, którego wnętrze upiększono niezliczonymi inskrypcjami i ozdobami, w którego każdym zakątku całe gatunki istot są zajęte oddawaniem czci Bogu, jak dyktuje im to ich natura...; czyż jest w ogóle możliwe, by miał On w ten sposób stworzyć wszechświat, a nie wysłać mistrzów nauczających znaczeń owej ogromnej księgi, komentatorów objaśniających wersety Koranu; by miał On nie wyznaczyć imamów owego wielkiego meczetu, aby przewodzili wszystkim owym aktom czci, wykonywanym na miriady sposobów; by miał On nie wydać Swych zarządzeń owym mistrzom, komentatorom i imamom? Niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe i czyż rozum mógłby przyjąć, by Najbardziej Litościwy i Szczodry Stwórca, Który - by ukazać istotom świadomym piękno Jego miłosierdzia, dobroć Jego litości i doskonałość Jego wszechwładzy, by zachęcić je do wychwalania Go i dziękowania Mu - stworzył wszechświat jako salę bankietową, miejsce wycieczki i wystawę, na której ukazywane są nieskończenie różnorodne rodzaje wybornych darów i bezcennych, cudownych dzieł sztuki...; czyż jest w ogóle możliwe, by nie przemówił On na wydanym przez Niego bankiecie do owych istot świadomych i nie pouczył ich poprzez wyznaczenie im obowiązków dziękowania za Jego dary i oddawania Mu czci w obliczu przejawów Jego miłosierdzia i tego, że uczynił On Siebie Umiłowanym? Niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by choć Stwórca miłuje Swój kunszt i pragnie, by inni go miłowali, jak ukazuje to fakt, iż zadbał On o tysiąc przyjemności, jakich doznają usta, chcąc, by zostały one poznane, docenione i zaaprobowane, choć upiększył On wszechświat bezcennymi dziełami sztuki w sposób, który ukazuje, iż pragnie On poprzez cały swój kunszt zarówno uczynić Siebie Poznanym i Umiłowanym, jak również ukazać Swe niedoścignione piękno...; czyż jest w ogóle możliwe, by miał On nie przemówić do ludzi, będących dowódcami istot żywych we wszechświecie, za pośrednictwem najbardziej wybitnych spośród nich, by miał On nie wysłać owych najbardziej znamienitych ludzi jako Swych posłańców, by Jego finezyjny kunszt miał nie zostać docenionym, by najdoskonalsze piękno Jego Najpiękniejszych Imion miało być bezwartościowym, a Jego pragnienie uczynienia Siebie Poznanym i Umiłowanym miało pozostać bez odpowiedzi? Niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe lub zgodne z rozsądkiem, by Wszechwiedzący i Mówiący, Który w jasny sposób odpowiada dziełem

— 291 —

i czynem, poprzez Jego nieskończenie liczne dary i podarunki, co wskazuje na intencję, wybór i wolę, Który odpowiada w dokładnie właściwym czasie na wszystkie suplikacje istot żywych dotyczące ich naturalnych potrzeb, na ich pragnienia i uciekanie się do Niego wyrażane językiem usposobienia...; czyż jest w ogóle możliwe, by miał On przemawiać poprzez czyn i stan do najbardziej znikomego żywego stworzenia, by miał On uleczyć niedole owej istoty poprzez Swoje dary i zważać na jej problemy, by miał znać jej potrzeby i zaspokajać je, a przy tym nie spotkać się z duchowymi przywódcami ludzi, którzy są wybranymi spośród rezultatów wszechświata, Jego namiestnikami na ziemi i przywódcami większości stworzeń ziemi? Choć przemawia On do nich i do wszystkich stworzeń żywych, czyż miałby nie przemówić do ludzi poprzez Swoje słowo, by miał nie zesłać im Pism, Ksiąg i Swych zarządzeń? Niech Bóg uchroni niezliczoną ilość razy!

To oznacza, że poprzez swą pewność i niezliczone dowody wiara w Boga udowadnia wiarę w proroków i Święte Księgi.

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe lub zgodne z rozsądkiem, by w odpowiedzi Temu, Który czyni Siebie Poznanym i Umiłowanym poprzez wszystkie Swoje stworzenia, Który wymaga podziękowań składanych Mu poprzez czyn i stan, Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) miał poznać i uczynić Poznanym, umiłować i uczynić Umiłowanym owego Chwalebnego artystę poprzez prawdę Koranu, która wywołała wrzawę wszechświata; by poprzez swe oznajmienia: "Subhan Allah!", "Al-hamdu li-llah" i "Allahu Akbar!" miał sprawić, że glob ziemski rozbrzmiewa tak, by usłyszały go niebiosa; by miał wprawić w zachwyt ląd i morze; by przez tysiąc trzysta lat miał wieść za sobą piątą część ludzkości ilościowo, zaś jakościowo jej połowę, odpowiadając poprzez rozległą i powszechną cześć na wszystkie przejawy wszechwładzy Stwórcy; by w obliczu wszystkich Bożych zamysłów miał on wołać poprzez sury Koranu do wszechświata i wszystkich wieków, nauczając owych zamysłów i oznajmiając je; by miał ukazać honor, wartość i obowiązki człowieka; by prawdziwość jego misji miała zostać potwierdzona przez tysiące jego cudów - i by przy tym wszystkim miał nie być najbardziej wybranym spośród stworzeń, najznamienitszym z posłańców i największym Prorokiem? Czyż jest to w ogóle możliwe? Niech Bóg uchroni, niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!

Oznacza to, że poprzez wszystkie swe dowody prawda słów: "Zaświadczam, że nie ma boga prócz Boga Jedynego" dowodzi prawdziwości słów: "...i zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga" [2].

— 292 —

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Stwórca wszechświata miał sprawić, że stworzenia rozmawiają ze sobą w miriadach języków, a Sam nie słuchałby ich mowy, nie znał jej i nie przemówił? Niech Bóg uchroni!

Ponadto czyż jest w ogóle zgodne z rozsądkiem, by miał On nie ogłosić poprzez Swoje zarządzenie Bożych zamysłów dotyczących wszechświata? By miał On nie zesłać Księgi podobnej Koranowi, która rozwiąże zagadki wszechświata i dostarczy prawdziwych odpowiedzi na trzy straszliwe, a powszechnie zadawane pytania: "Skąd owe stworzenia przybywają?";

"Dokąd zmierzają?" oraz: "Dlaczego przybywają karawana za karawaną i zatrzymują się na chwilę, aby potem odjechać?" Niech Bóg uchroni!

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Koran, owa Księga cudownej wystawy, który rozświetlił trzynaście wieków; który każdej godziny jest recytowany z najwyższym szacunkiem przez sto milionów języków; który poprzez swą świętość został zapisany w sercach milionów hafizów [3]; który poprzez swoje prawa włada większą częścią rodzaju ludzkiego oraz szkoli, oczyszcza i naucza jej dusze, serca i umysły; którego czterdzieści aspektów cudowności zostało dowiedzione w Traktatach Światła i objaśnione w cudownym Liście Dziewiętnastym, ukazującym aspekt jego cudowności przemawiający do każdej z czterdziestu grup ludzi; który jako jeden z tysiąca cudów Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest prawdziwym słowem Boga, co zostało udowodnione w rozstrzygający sposób...; czyż jest w ogóle możliwe, by Koran miał nie być słowem i zarządzeniem Przedwiecznego Przemawiającego i Wiecznego Stwórcy? Niech Bóg uchroni, niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!

Oznacza to, że wiara w Boga wraz ze wszystkimi jej dowodami dowodzi tego, iż Koran jest słowem Boga.

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Chwalebny Władca, Który nieprzerwanie zapełnia ziemię istotami żywymi i opróżnia ją, Który zasiedla ten nasz świat świadomymi stworzeniami, by uczynić Samego Siebie Poznanym, Czczonym i Wychwalanym, miał pozostawić niebiosa i ziemię pustymi i niezamieszkanymi; by miał nie stworzyć odpowiednich dla nich mieszkańców i nie osiedlić ich w owych wzniosłych pałacach; by miał pozwolić, aby suwerenność Jego wszechwładzy w najbardziej rozległych spośród Jego krajów pozostała bez sług, funkcjonariuszy, posłańców i majestatu, bez zastępców, nadzorców, widzów, czcicieli i poddanych? Niech Bóg uchroni! Niech Bóg uchroni po tylekroć, ilu jest wszystkich aniołów!

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Wszechmądry Władca, Wszechwiedzący i Najbardziej Litościwy, miał spisać wszechświat

— 293 —

w kształcie księgi; by miał zapisać całe historie życia drzew we wszystkich ich nasionach; by miał zapisać w nasionach traw i roślin wszystkie obowiązki ich życia; by miał precyzyjnie zapisać życie istot świadomych w pamięci każdej z nich, drobnej jak ziarnko gorczycy; by miał zachować na niezliczonych fotografiach wszystkie działania i wydarzenia zachodzące we wszystkich Jego królestwach i we wszystkich epokach Jego panowania; by miał stworzyć wielkie niebiosa, Piekło i szale najwyższej sprawiedliwości dla ukazania i urzeczywistnienia sprawiedliwości, mądrości i miłosierdzia, owych podstaw Jego wszechwładzy, a następnie nie spisać związanych ze wszechświatem czynów ludzi ani nie utrwalić ich uczynków, by mogły one spotkać się z nagrodą lub karą; by miał On nie spisać dobrych i złych uczynków ludzi na tablicach Bożego zarządzenia? Niech Bóg uchroni po tylekroć, ile liter zostało zapisanych na owych tablicach!

Oznacza to, że prawda wiary w Boga wraz z jej dowodami dowodzi prawdziwości zarówno wiary w aniołów, jak i wiary w Boże zarządzenie. Filary wiary udowadniają siebie nawzajem z jasnością równą tej, z jaką słońce ukazuje światło dnia, a światło dnia ukazuje słońce.

PUNKT DRUGI

Wszystkie nauki i twierdzenia wszystkich Pism i Ksiąg Objawionych, a szczególnie Koranu, wszystkich proroków, a szczególnie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), oparte są na pięciu lub sześciu punktach. Prorocy nieprzerwanie dokładali starań, by nauczać owych podstawowych nauk i udowadniać je. Wszystkie dowody i świadectwa zaświadczające posłannictwo proroków i ich prawdomówność wskazują na owe podstawy, potwierdzając ich prawdziwość. Tymi fundamentami są wiara w Boga, wiara w życie ostateczne, a także inne filary wiary. Oznacza to, że nie jest możliwym rozdzielenie sześciu filarów wiary. Każdy z nich udowadnia wszystkie pozostałe oraz wymaga ich istnienia. Sześć owych filarów jest powszechną całością, która nie może zostać rozbita na części, a ich rozdzielenie przekracza granice możliwości. Jak jest to w przypadku drzewa Tuba, którego korzenie znajdują się w niebiosach, tak każda gałąź, każdy owoc i każdy liść owego potężnego drzewa zdaje się na jego powszechne życie, które nigdy się nie wyczerpie. Człowiek, który nie jest w stanie zaprzeczyć owemu potężnemu i jasnemu niczym słońce życiu, nie może zaprzeczyć związanemu z nim życiu jednego z liści owego drzewa. Jeśli jednak mu zaprzecza, wówczas drzewo obala jego twierdzenia po tylekroć, ile jest jego gałęzi, owoców i liści, i zmusza go do milczenia. Podobna do owego drzewa jest wiara wraz z jej sześcioma filarami.

— 294 —

Na początku spisywania niniejszej Stacji zamierzałem objaśnić sześć filarów wiary w trzydziestu sześciu punktach, to jest w sześciu głównych Punktach, z których każdy składałby się z pięciu podrozdziałów. Miałem również zamiar odpowiedzieć na doniosłe pytanie postawione na początku oraz objaśnić ową odpowiedź, lecz nie pozwoliły mi na to pewne nieprzewidziane okoliczności. Mniemam, że Punkt Pierwszy jest wystarczającym, jako że człowiek inteligentny nie będzie już potrzebował dalszych objaśnień. Jest całkowicie zrozumiałym, że jeśli muzułmanin zaprzecza jednemu z filarów wiary, popada w całkowitą niewiarę, jako że w obliczu zwięzłych objaśnień innych religii, islam wyjaśnia i objaśnia owe kwestie całkowicie, zaś sześć filarów wiary stanowi całość. Muzułmanin, który nie uznaje Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i nie zgadza się z jego nauką, nie uzna także ani Boga, ani Jego atrybutów, i nie pozna życia ostatecznego. Wiara muzułmanina opiera się na dowodach tak potężnych, niezachwianych i niezliczonych, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zaprzaństwa; owe dowody po prostu zmuszają rozum do tego, by je zaakceptował.

PUNKT TRZECI

Pewnego razu powiedziałem: "Al-hamdu li-llah" i poszukiwałem daru, który byłby równy nieskończenie rozległemu znaczeniu owych słów. Nagle przyszło mi na myśl następujące zdanie:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلَى الْا۪يمَانِ بِاللّٰهِ وَعَلٰى وَحْدَانِيَّتِهِ وَعَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ وَعَلٰى صِفَاتِهِ وَاَسْمَٓائِهِ حَمْدًا بِعَدَدِ تَجَلِّيَاتِ اَسْمَٓائِهِ مِنَ الْاَزَلِ اِلَى الْاَبَدِ

"Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za wiarę w Boga, za Jego jedność, konieczność istnienia, atrybuty i Najpiękniejsze Imiona, po tylekroć, ile jest wszystkich przejawów Jego Najpiękniejszych Imion od przedwieczności aż po wieczność".

Spojrzałem i ujrzałem, iż owe słowa są całkowicie właściwe. A zatem...

— 295 —

Kwiat Emirdag

(Nadzwyczaj potężna odpowiedź na sprzeciwy zgłaszane wobec powtórzeń w Koranie).

Moi drodzy, wierni bracia!

Z powodu nieszczęsnej sytuacji, w jakiej się znajduję, ową kwestię przedstawię w sposób nieco pogmatwany i pozbawiony wdzięku. Wiedziałem z całą pewnością, że poza bezładną składnią ukryty był najbardziej wartościowy rodzaj cudowności, jednak na nieszczęście nie byłem zdolny do tego, by go wyrazić. Nie-zależnie jednak od tego, jak nudne byłyby słowa, to jako że dotyczą one Koranu, są zarówno aktem czci oddawanej Bogu w formie rozważań, jak i muszlą dla świętej, wzniosłej i lśniącej perły. Spójrzcie zatem na diament w moim ręku, nie na jego podarte szaty. Ponadto napisałem ów traktat w ciągu jednego lub dwóch dni ramadanu, kiedy byłem bardzo ciężko chory, nieszczęśliwy i pozostający bez jedzenia, z konieczności pisząc bardzo zwięźle, a liczne prawdy i dowody opisując zaledwie jednym zdaniem. Spójrzcie zatem przez palce na owe niedociągnięcia!

Moi prawdziwi i wierni bracia!

Czytając podczas ramadanu Koran, ową Księgę cudownej wystawy, niezależnie od tego, do którego z trzydziestu trzech wersetów, które -

— 296 —

jak to opisaliśmy w Promieniu Pierwszym - czynią aluzję do Traktatów Światła, bym nie doszedł, widziałem, że karta i historia tego wersetu również wskazują na Traktaty Światła i na uczniów Światła - na tyle, na ile mają oni swój udział w owej historii. Jak na Traktaty Światła wskazuje szczególnie werset światła z sury An-Nur, czyniąc to dziesięcioma palcami, tak następujący po nim werset ciemności wskazuje na tych, którzy się sprzeciwiają, i te wersety zapewniają otrzymanie z nich stosownego udziału. Pojąłem, że owa "stacja" wprost wznosi się od tego, co poszczególne, do tego, co powszechne, a jedną z części tego, co powszechne, są Traktaty Światła wraz z ich uczniami. Jest tak, jakby zwracając się do każdego stulecia i do każdej grupy ludzi, Koran był objawiany na nowo - nie tak, jakby ci ludzie mieli otrzymać swój udział czy jedną lekcję z opowieści o jednym wydarzeniu historycznym, lecz tak, jakby ów udział i lekcja były częściami ogólnej zasady. Szczególnie często powtarza on groźby skierowane pod adresem ludzi występnych, a surowość, z jaką ukazuje on nieszczęścia spotykające ich w niebiosach i na ziemi, a będące karą za czynienie zła (a taka kara i odpłata spotkała na przykład lud 'Ad, lud Samud czy Faraona), zwraca uwagę na zło naszego stulecia, które nie ma sobie równych, zaś poprzez opowieści o wybawieniu proroków takich jak Abraham czy Mojżesz (niech będzie z nimi pokój) Koran daje pociechę prześladowanym wiernym.

Zaiste, Koran, owa Księga cudownej wystawy, ukazuje ludziom każdego wieku i każdej grupy cały miniony czas, wszystkie wieki i stulecia, które przeminęły, a które w oczach ludzi niedbalstwa i zbłądzenia tworzą straszliwe miejsce niebytu i żałosny, zrujnowany cmentarz, jakby były one żyjącymi i pouczającymi stronicami, dziwnymi światami, obdarowanymi życiem i duchem, a także istniejącymi i połączonymi z nami królestwami ich Pana (ar. Ar-Rabb); ze swą wzniosłą cudownością Koran niekiedy zabiera nas w podróż do owych czasów, a niekiedy sprowadza owe minione czasy do nas. Poprzez tchnienie życia we wszechświat, który w oczach zbłądzenia jest pozbawionym życia, nieszczęsnym, martwym, bezgranicznym pustkowiem, obracającym się wśród rozłąki i zaniku, ten sam Wielki Koran z tą samą cudownością wskrzesza owe martwe istoty, sprawia, że zaczynają ze sobą rozmawiać, stają się urzędnikami, którym powierzono pewne obowiązki i którzy spieszą z pomocą sobie nawzajem; Koran z prawdziwą, świetlistą i sprawiającą przyjemność mądrością uczy rodzaj ludzki, dżinny i aniołów.

Z pewnością zatem Koran został wyróżniony świętością w rodzaju tej, która powoduje, że każda z jego liter daje dziesięciokrotną (a czasami stukrotną, tysiąckrotną lub jeszcze większą) zasługę; gdyby zebrali się

— 297 —

wszyscy ludzie i wszystkie dżinny, nie zdołaliby stworzyć nic podobnego do niego; Koran przemawia do całego rodzaju ludzkiego i do wszystkich istot w całkowicie właściwy sposób; przez cały czas miliony hafizów wypisują go z zapałem w swoich sercach; jego częste i liczne powtórzenia nie wywołują uczucia znużenia; mimo wielu niejasnych ustępów i zdań doskonale znajduje swoje miejsce w delikatnych i prostych głowach dzieci; uszom chorym, umierających i tych, u których już kilka słów wywołuje ból, sprawia taką przyjemność, jaką ustom sprawia woda ze źródła Zamzam, a swoim uczniom daje szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie.

Gładkość stylu Koranu - widoczna w tym, że ten, który był jego interpretatorem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), był niepiśmienny - nie pozwala na żadną pompatyczność, sztuczność czy zbytnie afektowanie, zaś jego zesłanie wprost z niebios ukazuje finezyjną cudowność. Koran ukazuje finezyjną cudowność również w łaskawości, z jaką poprzez swoje przewodnictwo schlebia umysłom zwykłych ludzi (owej najliczniejszej grupy ludzkości) poprzez uprzejmość wyrażania się, a ponadto najczęściej otwiera najbardziej jasne i oczywiste niczym niebiosa i ziemia stronice, naucza niezwykłych cudów mocy i pełnych znaczenia wersów mądrości poprzez najbardziej pospolite rzeczy.

Poprzez ujawnienie tego, że jest również Księgą modlitwy i wezwania, Księgą inwokacji i jedności Bożej, wymagającą powtarzania, Koran ukazuje pewien rodzaj cudowności, umożliwiając zrozumienie licznych i różnych znaczeń przeznaczonych dla różnych grup ludzi, a zawartych w jednym zdaniu czy też jednej opowieści, poprzez przyjemne dla ucha i częste powtarzanie owego zdania czy owej historii. Podobnie, poprzez ujawnienie tego, że najbardziej drugorzędne i pozbawione znaczenia rzeczy w zwyczajnych, banalnych wydarzeniach, pozostają w zasięgu jego litościwego spojrzenia, a także w sferze jego woli i zarządzenia, Koran ukazuje inny rodzaj cudowności, nadając znaczenie nawet drobnym wydarzeniom dotyczącym towarzyszy Proroka, ugruntowania islamu czy kodyfikacji prawa szariatu, ukazując, że w owych pomniejszych wydarzeniach, tak jak w ustanowieniu islamu czy szariatu, zawarte są zasady natury powszechnej i ogólnej, które wydają wielce ważne owoce, jakby owe pomniejsze wydarzenia były ich nasionami.

Jako że powtarzanie staje się konieczne z powodu powtarzania się potrzeby, przeto powtarzanie się pewnych wersetów - które były odpowiedziami na powtarzające się przez dwadzieścia lat pytania, pouczającymi liczne a różne poziomy ludzi - nie jest błędem; zaiste,

— 298 —

powtórzenie pewnych twierdzeń z taką mocą, że wydają one tysiące rezultatów, a liczne wersety stają się wynikiem niezliczonych świadectw, opisujących nieskończenie straszliwy i obejmujący każdą rzecz przewrót, który w Dniu Sądu, doszczętnie niszcząc cały wielki wszechświat i zmieniając jego kształt, usunie nasz świat, a na jego miejsce powoła wielki świat życia ostatecznego, który udowodni, że wszystko, co poszczególne i powszechne, od atomów do gwiazd, spoczywa w dłoni Jedynego i podlega Jego rozkazowi, który ukaże oburzenie Boga i gniew Wszechwładnego wywołane czynieniem zła przez człowieka, który jest wynikiem stworzenia wszechświata, a owo oburzenie sprawi, że gniewem zakipią ziemia, niebiosa i żywioły... Tak, powtarzanie takich wersetów nie jest błędem, lecz jest najbardziej potężną cudownością i najbardziej wzniosłą elokwencją; jest elokwentnym i jasnym stylem, który jest całkowicie zgodny z wymaganiami takiego tematu.

Na przykład - jak zostało to objaśnione w Błysku Czternastym spośród Traktatów Światła - fraza بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!, która tworzy osobny werset i powtarza się w Koranie sto czternaście razy, jest prawdą, która łączy ziemię z Tronem Boga, która rozświetla cały wszechświat, której potrzebuje każdy i w każdym czasie. Nawet gdyby została ona powtórzona miliony razy, wciąż byśmy jej potrzebowali. Człowiek potrzebuje jej i tęskni za nią nie każdego dnia, jak tęskni się za chlebem, lecz w każdej chwili, jak tęskni się za powietrzem i światłem.

Za kolejny przykład weźmy werset:

﴿ اِنَّ رَبَّكَ لَهُوَ الْعَز۪يزُ الرَّح۪يمُ ﴾

[2]

który w surze Ta, Sin, Mim [3]powtarza się osiem razy. Powtarzanie go przez wzgląd na wynik stworzenia wszechświata i w imię wszechwładzy Boga nad każdą rzeczą, po opowiadanych w tej surze historiach o wybawieniu proroków i karach, jakie spadły na ich ludy, by przekazać naukę o tym, że dostojeństwo Wszechwładnego wymaga cierpienia ludzi występnych, podczas gdy Boża litość wymaga wybawienia proroków, jest zwięzłą i wzniosłą cudownością, z powodu której nawet gdyby ów werset zostałby powtórzony tysiące razy, ludzie wciąż potrzebowaliby go i tęsknili za nim.

Za kolejny przykład weźmy powtarzający się w surze Ar-Rahman werset:

﴿ فَبِاَىِّ اٰلَٓاءِ رَبِّكُمَا تُكَذِّبَانِ ﴾

[4]

— 299 —

a także werset:

﴿ وَيْلٌ يَوْمَئِذٍ لِلْمُكَذِّب۪ينَ ﴾

[5]

który w surze Al-Mursalat groźnie woła do rodzaju ludzkiego i dżinnów, do tych, którzy żyli na przestrzeni wieków, w niebiosach i na ziemi, do niewiernych, niewdzięcznych i czyniących zło spośród nich, którzy wywołują gniew wszechświata, niebios i ziemi, którzy niszczą efekty stworzenia świata, którzy zaprzeczają majestatowi Bożego panowania i odpowiadają nań z lekceważeniem, a także występują przeciwko prawom wszystkich stworzeń. Gdyby owa ogólna lekcja dotycząca tysięcy prawd i mająca siłę tysięcy kwestii została powtórzona tysiące razy, ludzie nadal by jej potrzebowali, podobnie jak jej wywołującej grozę zwięzłości, i pięknej, cudownej elokwencji.

Za kolejny przykład weźmy frazę:

سُبْحَانَكَ يَا لَٓا اِلٰهَ اِلَّٓا اَنْتَ الْاَمَانُ الْاَمَانُ خَلِّصْنَا وَ اَجِرْنَا وَ نَجِّنَا مِنَ النَّارِ

Tobie niech będzie chwała! Nie ma boga, jak tylko Ty! Zmiłuj się! Zmiłuj się! Oddal nad od Ognia, ocal nad od Ognia, wybaw nas od Ognia (Piekielnego), która powtarza się w znanej suplikacji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zwanej Al-Dżałszan al-Kabir (ar. Wielka tarcza), która jest prawdziwą i autentyczną suplikacją Koranu i rodzajem jego podsumowania. Ponieważ zawiera ona wspaniałą prawdę i mówi o najbardziej doniosłym spośród trzech najważniejszych obowiązków wszystkich stworzeń wobec Bożej wszechwładzy, jakim jest wysławianie i wychwalanie Boga i oznajmianie, że On jest Przenajświętszy, a także o najważniejszej z kwestii, przed którymi staje ludzkość, to jest o wybawieniu człowieka od wiecznego nieszczęścia i o oddawaniu czci Bogu (które jest najbardziej koniecznym efektem ludzkiej bezsilności), nawet gdyby owa fraza została powtórzona tysiące razy, wciąż byłoby tego mało.

Zatem powtórzenia w Koranie wskazują na zasady podobne tym, które wymieniliśmy. Czasami nawet na jednej stronie, zgodnie z wymogami danego twierdzenia, z potrzebą wyjaśnienia i z tym, czego wymaga elokwencja, Koran wyraża prawdę Bożej jedności nawet dwadzieścia razy, czy to wprost, czy domyślnie. Nie wywołuje to znudzenia, lecz przydaje mocy jego słowom i wzbudza zapał. W Traktatach Światła objaśniliśmy za pomocą dowodów, jak właściwe, odpowiednie, a także zgodne z zasadami retoryki są powtórzenia w Koranie. Mądrość i znaczenie sur mekkańskich i medyńskich w Koranie, owej Księdze cudownej wystawy, różnią się między sobą pod względem elokwencji i cudowności, zaś zwięzłe, lecz szczegółowe objaśnienie tego tematu wygląda następująco:

— 300 —

W Mekce w pierwszych szeregach tych, do których Koran się zwracał, a także tych, którzy mu się sprzeciwiali, stali bałwochwalcy spośród Kurajszytów i ich pozbawieni wykształcenia współplemieńcy, zatem zgodne z zasadami retoryki niezbędnymi były potężny i wzniosły styl oraz cudowna i przekonująca zwięzłość, a by utrwalić przesłanie Koranu, konieczne były powtórzenia. Zatem w większości sur mekkańskich, wyrażających i powtarzających z potężną, cudowną i wzniosłą zwięzłością prawdy dotyczące filarów wiary, a także stopnie potwierdzenia Bożej jedności, Koran udowadnia z całą mocą pierwsze stworzenie i Zmartwychwstanie, istnienie Boga i życia ostatecznego - nie tylko na jednej stronie, w jednym wersie, zdaniu czy słowie, lecz czasami nawet w jednej literze bądź też za pomocą takich środków gramatyki, jak inwersja słów lub zdań, czynienie słowa nieokreślonym, pominięcia czy wtrącenia, a geniusze i czołowi uczeni retoryki stają zadziwieni w obliczu owych figur języka. Traktaty Światła, Słowo Dwudzieste Piąte wraz z Dopiskami do niego (które zwięźle udowadniają czterdzieści aspektów cudowności Koranu), a także napisany w języku arabskim komentarz do Koranu Iszarat al-I'dżaz, który w cudowny sposób udowadnia ten aspekt cudowności Koranu, jakim jest jego składnia, ukazały fakt, że sury i wersety mekkańskie przemawiają najbardziej wzniosłym stylem, z najbardziej wzniosłą i zwięzłą cudownością.

Co tyczy się sur i wersetów medyńskich, jako że w pierwszych szeregach tych, do których one się zwracały i którzy się im sprzeciwiali, stali Ludzie Księgi, to jest żydzi i chrześcijanie, którzy potwierdzali istnienie Boga, elokwencja, przewodnictwo i prowadzenie dyskusji w sposób adekwatny do sytuacji wymagały tego, by nie objaśniać w prostym, jasnym, lecz szczegółowym stylu podstaw religii i filarów wiary, lecz by objaśnić poszczególne kwestie, nakazy i zakazy prawa szariatu, które stały się przyczyną sporu, jak również pochodzenie i przyczyny pewnych kwestii drugorzędnych praw natury ogólnej. Zatem w surach i wersetach medyńskich, poprzez wyjaśnienia w szczegółowym, lecz jasnym i prostym stylu (a ów sposób przedstawiania tematu właściwy jest jedynie Koranowi i nie ma podobnego sobie), Koran najczęściej zawiera w owych poszczególnych i drugorzędnych kwestiach potężne i wzniosłe podsumowanie, wniosek, dowód i sformułowanie odnoszące się do Bożej jedności, wiary lub życia ostatecznego, co sprawia, że poszczególne zasady szariatu stają się tym, co powszechne, a także zapewnia o tym, że owo prawo jest zgodne z wiarą w Jednego Boga. Taki styl rozświetla cały fragment i czyni go wzniosłym. Traktaty Światła udowodniły przymioty, finezyjne punkty i wzniosłą elokwencję owych podsumowań i wniosków,

— 301 —

które wyrażają prawdę o Bożej jedności i życiu ostatecznym, a najczęściej występują na końcu wersetów, jak na przykład:

A Bóg jest nad każdą rzeczą Wszechwładny!; Zaprawdę, Bóg jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący!; A Bóg jest Potężny, Mądry! czy też: A On jest Wyniosły, Najbardziej Litościwy!

W wyjaśnieniu zawartym w Promieniu Drugim Światła Drugiego Słowa Dwudziestego Piątego, dotyczącym dziesięciu spośród wielu subtelnych punktów owych podsumowań i wniosków, udowodniliśmy ludziom upartym, że zawiera się w nich najwspanialszy cud.

Tak, objaśniając owe drugorzędne kwestie prawa szari'a i prawa dotyczące życia społecznego, Koran sprawia, że spojrzenie tych, do których się zwraca, wzbija się ku wzniosłym i powszechnym kwestiom, prosty styl przekształca we wzniosły, a nauki dotyczące szariatu w nauki dotyczące Bożej jedności, co ukazuje, że jest on zarówno Księgą prawa, nakazów i mądrości, jak Księgą zasad wiary i religii, Księgą inwokacji, refleksji i wezwania. Przekazując w każdym swym fragmencie wiedzę o wielu celach jego przewodnictwa, Koran ukazuje w surach medyńskich olśniewającą i cudowną elokwencję inną od tej, jaką charakteryzują się sury mekkańskie.

Niekiedy w dwóch słowach, takich jak na przykład "Pan światów" czy też "twój Pan" Koran wyraża fakt, że Bóg jest Jedynym, a poprzez frazę

"Pan wszystkich światów" wyraża Bożą jedność, to jest, wyraża fakt, że Bóg jest Jedynym w Swej jedności. Niekiedy nawet poprzez jedno zdanie umieszcza on cząsteczkę w źrenicy oka, a poprzez ten sam werset i przy pomocy tego samego młota umieszcza on słońce w niebiosach, czyniąc je okiem niebios. Na przykład po wersecie:

﴿ خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضَ ﴾

...Który stworzył niebiosa i ziemię,

przed którym znajduje się werset:

﴿ يُولِجُ الَّيْلَ فِى النَّهَارِ وَ يُولِجُ النَّهَارَ فِى الَّيْلِ ﴾

[6]

Koran mówi:

﴿ وَ هُوَ عَل۪يمٌ بِذَاتِ الصُّدُورِ ﴾

[7] co znaczy: «W Swym wielkim majestacie Tego, Który stworzył ziemię i niebiosa, Bóg zna również wszystkie myśli serca i zarządza nimi».

— 302 —

Poprzez cudowną wystawę tego rodzaju Koran sprawia, że poziom ludzi prostych i niepiśmiennych oraz dyskusja, która została podjęta przez wzgląd na umysły prostych ludzi, stają się wzniosłą, powabną i ogólną konwersacją, zgodną z zamysłem przewodnictwa Koranu.

Pytanie: "Niekiedy ważna prawda nie ukazuje się powierzchownemu spojrzeniu, a w niektórych sytuacjach, kiedy wzniosłe podsumowanie dotyczące Bożej jedności bądź powszechna zasada wyciągnięte są z drugorzędnej i zwyczajnej kwestii, połączenie między nimi pozostaje nieznane, przez co można przypuszczać, że jest to błąd. Na przykład wspomnienie o niezwykle wzniosłej zasadzie:

﴿ وَفَوْقَ كُلِّ ذ۪ى عِلْمٍ عَل۪يمٌ ﴾

[8]

w nawiązaniu do opowieści o tym, jak Józef (niech będzie z nim pokój) poprzez fortel zatrzymał w Egipcie swego brata, nie wygląda na zgodne z elokwencją. Jakie jest znaczenie i zamysł owego zabiegu?"

Odpowiedź: W większości długich i średniej długości sur, z których każda jest małym Koranem, na wielu stronach i w wielu fragmentach Koranu można zauważyć nie tylko dwa lub trzy cele, jako że Koran ze swej natury mieści w sobie wiele ksiąg i wiele nauk, będąc księgą inwokacji, wiary, refleksji, prawa, mądrości i przewodnictwa. Zatem jako że opisuje on majestatyczne przejawy Bożej wszechwładzy i to, jak obejmuje ona każdą rzecz, co jest rodzajem recytacji wielkiej księgi wszechświata, każde jego omówienie danego tematu służy wielu celom, niekiedy nawet na tylko jednej stronie. Kiedy Koran uczy wiedzy o Bogu, o stopniach Bożej jedności i o prawdach wiary, poprzez pozornie słabe połączenie otwiera kolejny temat nauki w kolejnym fragmencie, dodając silne połączenia do tego, które zdaje się słabe. Jest to doskonale zgodne z omówieniem tematu i sprawia, że wzrasta poziom elokwencji Koranu.

Drugie pytanie: "Jaki jest zamysł, dla którego Koran udowadnia istnienie życia ostatecznego, Bożą jedność i nagrodę lub karę człowieka, a także zwraca na nie uwagę tysiące razy, wyraźnie, domyślnie i aluzyjnie, nauczając owych prawd w każdej surze, na każdej stronie, omawiając każdy temat?"

Odpowiedź: By przekazać naukę dotyczącą najbardziej doniosłych i najbardziej znaczących kwestii dotyczących obowiązków człowieka, które to kwestie należą do sfery ewentualności i wszystkich przemian w historii wszechświata, a sprawiają, że udziałem człowieka - który podjął się bycia namiestnikiem Boga na ziemi - stanie się albo wieczne szczęście, albo wieczna niedola, by usunąć niezliczone wątpliwości człowieka,

— 303 —

a także roztrzaskać jego zaprzaństwo i gwałtowny upór, zaiste, by sprawić, że człowiek potwierdzi owe doniosłe przemiany i podporządkuje się najbardziej koniecznym i istotnym kwestiom, równie wielkim, jak owe przemiany, nawet gdyby Koran zwracał uwagę człowieka na owe kwestie tysiące, a wręcz miliony razy, nie byłoby to przesadą, a człowiek nadal potrzebowałby nauk Koranu, jako że wywody Koranu są czytane miliony razy, nie wywołując znudzenia.

Na przykład, jako że wersety takie, jak:

﴿ اِنَّ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ... لَهُمْ جَنَّاتٌ تَجْر۪ى مِنْ تَحْتِهَا الْاَنْهَارُ ﴾

[9]

﴿ خَالِد۪ينَ ف۪يهَٓا اَبَدًا ﴾

[10]

ukazują prawdę dotyczącą dobrej nowiny o wiecznym szczęściu, gdyby owa prawda, która «ratuje zarówno człowieka, jak i jego świat oraz wszystkich, których umiłował, od niekończącej się egzekucji, wskazując na prawdę o śmierci, którą nieszczęsny człowiek w każdej chwili ma przed oczami, a daje jemu i jego umiłowanym wiecznie trwające panowanie», została powtórzona tysiące lub miliony razy, gdyby nadano jej ważność całego wszechświata, jeszcze nie byłoby to przesadą, a owa prawda nie straciłaby niczego ze swojej wartości. Zatem poprzez nauczanie niezliczonych i bezcennych kwestii tego rodzaju, poprzez dążenie do przekonania człowieka i do udowodnienia tego, że dojdzie do straszliwych przemian, które zniszczą wszechświat w jego obecnej formie i przekształcą go, jak przebudowuje się dom, Koran, owa Księga cudownej wystawy, z pewnością zwraca uwagę na owe kwestie tysiące tysięcy razy, czyniąc to wprost, domyślnie, aluzyjnie, jednak nie jest to przesadą, lecz odnawianiem darów, a fakt, że człowiek potrzebuje owych darów, jest taką samą zasadniczą potrzebą, jak potrzeby chleba, lekarstwa, powietrza, czy światła, które wciąż się odnawiają.

A oto inny przykład: jak niezbicie to udowodniono w Traktatach Światła, w powtarzaniu przez Koran z surowością, gniewem, mocą i groźbą wersetów takich, jak:

اِنَّ الْكَافِر۪ينَ ف۪ى نَارِ جَهَنَّمَ

[11]

﴿ اَلظَّالِم۪ينَ لَهُمْ عَذَابٌ اَل۪يمٌ ﴾

[12]

— 304 —

zawarta jest mądrość, która mówi, że niewiara człowieka jest pogwałceniem praw wszechświata i większości stworzeń, jakie powoduje, że niebiosa i ziemia wpadają gniew, sprawiając, że gniewem kipią żywioły, by na owych niesprawiedliwych spadły ciosy nawałnic i burz. Zgodnie z jasnym twierdzeniem wersetów:

﴿ اِذَٓا اُلْقُوا ف۪يهَا سَمِعُوا لَهَا شَه۪يقًا وَهِىَ تَفُورُ ٭ تَكَادُ تَمَيَّزُ مِنَ الْغَيْظِ ﴾

[13]

Piekło tak szaleje ze wściekłości na owych podłych zaprzańców, że omal nie rozpadnie się od własnej furii. Zatem dzięki mądrości ukazania owej zbrodni nie z perspektywy małości i znikomości człowieka wobec tak nieskończonej agresji, lecz z perspektywy ważności praw poddanych Władcy wszechświata w obliczu owej zbrodni, niesprawiedliwości i bezmiaru tej agresji, a także bezgranicznej szpetoty niewiary i podłości owych zaprzańców - tak, zgodnie z ową mądrością, gdyby Koran z największymi gniewem i surowością powtórzył Boże zarządzenie dotyczące owej zbrodni i kary za nią tysiące, miliony, a nawet miliardy razy, wciąż nie byłoby to przesadą ani błędem, ponieważ od tysiąca lat tysiące milionów ludzi potrzebują jego wersetów i czytają je nie ze znudzeniem, lecz z zapałem.

Zaiste, każdego dnia i o każdej godzinie dla każdego jeden świat znika, zaś otwierają się drzwi do innego świata. Powtarzanie słów «La ilaha illa-llah» (ar. nie ma boga prócz Boga Jedynego) wynikające z tęsknoty i z potrzeby rozświetlenia każdego z owych przemijających światów sprawia, że słowa «La ilaha illa-llah» stają się lampą dla każdej z owych zmieniających się zasłon. W ten sam sposób, zgodnie z mądrością zawartą w należytym docenianiu Koranu podczas czytania go, Koran powtarza w najbardziej doniosłym stylu słowa mówiące o karach za owe zbrodnie i surowe groźby Przedwiecznego Władcy, miażdżące upór niewiernych, pracując nad tym, by wybawić człowieka od buntu jego duszy, by nie zaciemniać owych mnogich, ulotnych zasłon i odnawiających się, poruszających wszechświatów, by nie czynić szpetnymi ich obrazów, które odbijają się w zwierciadłach ich życia, by nie zwracać przeciwko ludziom tych, którzy mogą świadczyć na ich korzyść. Nawet Szatan zadrżałby, pragnąc, by znalazł się tam, gdzie nie dosięgną go owe potężne, surowe i powtarzane groźby Koranu. To ukazuje, że męczarnie Piekła są czystą sprawiedliwością dla zaprzańców, którzy je lekceważą.

Na przykład poprzez wielokrotne powtarzanie różnych opowieści o Mojżeszu (niech będzie z nim pokój), które zawierają liczne przykłady mądrości i liczne korzyści, jak historia o lasce Mojżesza, a także

— 305 —

historii innych proroków (niech będzie z nimi pokój), Koran ukazuje, że misja prorocza każdego z nich dowodzi prawdziwości posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a kto nie zaprzeczy wszystkim prorokom, ten nie może prawdziwie zaprzeczyć jego posłannictwu. Zgodnie z tym zamysłem, a także dlatego, że nie każdy ma czas przeczytać cały Koran i nie każdy jest w stanie to uczynić, Koran powtarza owe historie w ten sam sposób, w jaki powtarza ważne wiadomości o filarach wiary, by sprawić, że każda z długich lub średniej długości sur stanie się małym Koranem. Zatem powtarzanie owych historii nie jest przesadą, lecz jest zgodne z wymogami elokwencji, a ponadto uczy, że kwestia posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest najwspanialszą kwestią dotyczącą ludzkości i najważniejszą kwestią całego wszechświata.

W Traktatach Światła ukazaliśmy bezapelacyjnie, poprzez wiele dowodów i wskazówek, że poprzez nadanie w Koranie najwyższej pozycji osobie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), poprzez włączenie wiary w jego posłannictwo do filarów wiary, poprzez zrównanie słów: "Muhammad jest Posłańcem Boga" ze słowami: "Nie ma boga prócz Boga Jedynego" posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stało się najwspanialszą prawdą wszechświata, on sam - najbardziej szlachetnym ze stworzeń, a jego zbiorowa osobowość i święta ranga, znane jako Prawda Muhammada - najbardziej promiennym słońcem dwóch światów. Fakt, że jest on godzien owej nadzwyczajnej pozycji, również został udowodniony, a jeden z tych dowodów jest następujący:

Zgodnie z zasadą, która mówi, że ten, który stał się przyczyną dobra, jest jak ten, kto je czyni, w księdze dobrych uczynków Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zostaje zapisana równowartość wszystkich dobrych czynów, jakie wykonała cała jego wspólnota we wszystkich czasach; światło, które przyniósł, rozświetla wszystkie prawdy wszechświata; sprawił on przyjemność nie tylko dżinnom, rodzajowi ludzkiemu i stworzeniom żywym, lecz także wszechświatowi, niebiosom i ziemi; suplikacje roślin, wypowiadanie językiem ich usposobienia, suplikacje zwierząt, wypowiadane językiem ich wewnętrznej potrzeby, a także suplikacje prawych ludzi z jego wspólnoty przekazują mu błogosławieństwa ich wszystkich i błagania o pokój i miłosierdzie, zaś miliony owych suplikacji- awrazz tymi, którewypowiadają istoty duchowe, miliony milionów - są przyjmowane, co naprawdę widzimy na własne oczy i możemy zaświadczyć; a jako że każda z trzystu tysięcy liter Koranu daje od setki do tysiąca zasług, poprzez niezliczoną liczbę świateł zapisanych

— 306 —

w księdze jego dobrych czynów już tylko przez wzgląd na recytowanie Koranu przez całą jego wspólnotę, Wszechwiedzący, Który zna to, co niewidzialne, widzi i wie, że w przyszłości Prawda Muhammada, która jest jego zbiorową osobowością, stanie się podobna rajskiemu drzewu Tuba. Stosownie do zajmowanej przez niego pozycji Bóg w Koranie nadał mu największe znaczenie, a także ukazał, że podążanie za nim i zyskanie jego wstawiennictwa poprzez mocne przylgnięcie do jego znakomitej sunny jest jedną z najważniejszych kwestii dotyczących człowieka. Niekiedy Bóg w Koranie rozważa również ludzką osobowość Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz jego stan we wczesnych latach jego życia, które były ziarnem wspaniałego drzewa Tuba.

Zatem jako że prawdy powtarzane w Koranie są tak wartościowe, każdy, kto z natury jest rozsądnym, zaświadczy, że ich powtarzanie jest potężnym i wielkim cudem, o ile nie jest dotkniętym wywołaną przez zarazę materializmu chorobą serca i świadomości człowiekiem, do którego stosuje się zasada:

قَدْ يُنْكِرُ الْمَرْءُ ضَوْءَ الشَّمْسِ مِنْ رَمَدٍ٭ وَ يُنْكِرُ الْفَمُ طَعْمَ الْمَٓاءِ مِنْ سَقَمٍ

Człowiek zaprzecza światłu słońca z powodu choroby oczu;

Jego usta z powodu choroby zaprzeczają smakowi wody.

— 307 —

Dwa Dopiski

które składają się na Zakończenie Kwestii Dziesiątej

DOPISEK PIERWSZY

Dwanaście lat temu usłyszałem, jak najbardziej straszliwy i uparty spośród ateistów podżega do spisku przeciw Koranowi, jakim miało być przetłumaczenie go. Ów człowiek powiedział: "Koran powinien zostać przetłumaczony, by każdy mógł dowiedzieć się, czym on jest". Oznaczało to, że uknuł on straszliwy plan, a przyświecała mu idea, zgodnie z którą każdy miał ujrzeć "niepotrzebne" powtórzenia w Koranie, by zamiast tekstu arabskiego czytano jego tłumaczenie. Jednakże niezbite dowody przytoczone w Traktatach Światła dowiodły bezapelacyjnie tego, że "dokonanie wiernego tłumaczenia Koranu nie jest możliwe, a inne języki nie są w stanie zachować przymiotów Koranu i jego finezyjnych punktów, jeśli zastąpimy nimi język arabski z jego gramatyką. Banalne i niepełne tłumaczenia człowieka nie mogą zastąpić cudownych i wszechstronnych słów Koranu, których każda litera wydaje plon w postaci od dziesięciu do tysiąca dobrych uczynków, zatem owe przekłady nie mogą być odczytywane w meczetach zamiast Koranu". Poprzez swoje docieranie do każdego miejsca Traktaty Światła sprawiły, że ów straszliwy plan spełzł na niczym. Przypuszczam, że hipokryci, którzy przez wzgląd na Szatana dokładają swych idiotycznych i szaleńczych prób, aby zgasić słońce Koranu, dmuchając na nie, jak mogłoby to czynić głupie dziecko, uczyli się od owego ateisty, co zainspirowało mnie do napisania owej Kwestii Dziesiątej mimo wielkiej presji i nieszczęsnego położenia. Nie znam jednak prawdy o owej sytuacji, jako że uniemożliwiono mi spotykanie się z innymi braćmi.

DOPISEK DRUGI

Po zwolnieniu nas z więzienia w Denizli zatrzymałem się na najwyższym piętrze hotelu "Fiehir". Delikatny i wdzięczny taniec liści i gałęzi wielu topoli rosnących w pięknych ogrodach, jakie miałem przed oczami, wywołany przez dotknięcie wiatru (a każdy podmuch bryzy powodował ekstatyczne poruszenie, podobne tańcowi kręgu derwiszy), sprawił ból memu sercu, pełnemu smutku i melancholii z powodu rozłąki z mymi braćmi i pozostawania w samotności. Nagle przyszły mi na myśl jesień i zima, i zmogło mnie niedbalstwo. Tak bardzo było mi żal owych wdzięcznych topoli i innych żywych stworzeń,

— 308 —

kołyszących się w doskonałej radości, że aż moje oczy wypełniły się łzami. Wraz z owym przypomnieniem o rozłące i niebycie, ukrytymi za zdobną zasłoną wszechświata, przytłoczył mnie smutek całego świata, wypełnionego śmiercią i rozłąką. Nagle przybyło mi z pomocą światło Prawdy Muhammada, przekształcając mój żal i smutek w radość. Zaiste, wiecznie będę wdzięczny Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) za pomoc i pociechę, które złagodziły mój stan w owym czasie, a które są dla mnie - jak i dla wszystkich wiernych oraz w ogóle dla wszystkich - zaledwie jednym przykładem bezkresnego blasku owego światła. A oto, jak było:

Poprzez ukazanie owych błogosławionych i delikatnych stworzeń tak, jakby nie spełniały one żadnej funkcji, a ich ruch nie wynikał z radości, lecz jakby drżały one ze strachu na krawędzi niebytu i rozłąki, z której miały spaść w nicość, spojrzenie niedbalstwa (które dotknęło takich moich uczuć, jak pragnienie trwałości, umiłowanie tego, co dobre, a także litość dla mych braci spośród żywych stworzeń) sprawiło, że świat stał się rodzajem Piekła, zaś mój umysł - narzędziem tortur. Wówczas, właśnie w tym momencie, światło Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) uniosło zasłonę, przychodząc jako podarunek dla ludzkości, a w miejsce zagłady, niebytu, nicości, bezcelowości, daremności i rozłąki ukazało tyle znaczeń i przykładów mądrości, ile było liści na owych topolach, a także rezultaty i obowiązki, które - jak zostało to udowodnione w Traktatach Światła - można podzielić na trzy rodzaje:

Rodzaj Pierwszy wskazuje na Najpiękniejsze Imiona Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała. Na przykład, jeśli mistrz w swym fachu buduje cudowną maszynę, wszyscy biją mu brawo, mówiąc: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg!" Podobnie maszyna składa gratulacje owemu rzemieślnikowi językiem swego usposobienia, poprzez doskonałe ukazanie zamierzonych rezultatów jej działania. Wszystkie żywe stworzenia i w ogóle wszystkie rzeczy są właśnie takimi maszynami, oklaskującymi Tego, Który jest ich konstruktorem, poprzez wychwalanie Go.

Rodzaj Drugi przykładów mądrości wskazuje na stworzenia żywe i istoty świadome. Każdy z bytów staje się wdzięcznym obiektem badań oraz księgą wiedzy. Pozostawiają one swoje znaczenia w sferze tego, co istnieje w umysłach istot świadomych, zaś swe kształty w ich wspomnieniach (a także na tablicach świata podobieństw i w notatnikach świata tego, co niewidzialne), a następnie odchodzą ze świata przejawów, oddalając się do świata tego, co niewidzialne. Oznacza to, że pozostawiają

— 309 —

za sobą istnienie w widocznym kształcie, lecz zyskują wiele istnień, przynależnych znaczeniu, temu, co niewidzialne, i wiedzy. Tak, z punktu widzenia prawdy, jako że Bóg istnieje, a Jego wiedza obejmuje każdą rzecz, w świecie wiernych z pewnością nie istnieją niebyt, zagłada, nicość, unicestwienie ani przemijanie, podczas gdy świat niewiernych jest wypełniony niebytem, rozłąką, nicością i przemijaniem. Tego uczą słowa, wypowiadane przez wszystkie usta: «Dla tych, dla których istnieje Bóg, istnieje wszystko, zaś dla tych, dla których Bóg nie istnieje, nie istnieje nic».

W skrócie: Jak wiara w godzinie śmierci ratuje człowieka przed wiecznym unicestwieniem, tak ratuje prywatny świat każdego z nas od mroku, unicestwienia i nicości, podczas gdy niewiara - zwłaszcza jeśli jest całkowitą niewiarą - poprzez śmierć wysyła człowieka i jego własny świat w niebyt, a także wtrąca go w piekielne ciemności, sprawiając, że przyjemności życia stają się gorzkimi truciznami. Niechaj owe słowa rozbrzmią w uszach tych, którzy przedkładają życie tego świata nad życie ostateczne! Niech ci ludzie przybędą i znajdą wyjście z tej sytuacji, lub raczej niech mocno przylgną do wiary, aby mogli zostać zbawieni od owej przerażającej straty!

﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

[14]

Wasz brat, który bardzo potrzebuje waszych modlitw i wielce za wami tęskni,
Said Nursi
— 310 —

List od Husreva

[15]

do Nauczyciela, Bediuzzamana Saida Nursiego dotyczący Kwestii Dziesiątej

Mój drogi i szanowany Mistrzu,

nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że otrzymaliśmy Kwiat Emirdag, Kwestię Dziesiątą Owocu Denizli, który pocieszył nas w żalu wywołanym dwoma miesiącami naszej rozłąki i w niedoli wynikającej z tego, że nie możemy się z tobą kontaktować, a także wyliczył zalety powtórzeń w chwalebnych, czcigodnych, miłosiernych i litościwych wersetach Koranu, który natchnął nasze serca nowym życiem i tchnął w nasze dusze powiew świeżości, który wyjaśnia konieczność, doniosłość i powód koranicznych powtórzeń, a także jest olśniewającą obroną Traktatów Światła. Zaprawdę, im bardziej docierał do nas zapach owego kwiatu, tak zasługującego na pochwały i uznanie, tym bardziej tęskniły za nim nasze dusze. Jak w obliczu trudności dziewięciu miesięcy naszego uwięzienia dziewięć Kwestii Owoców wiary ukazało swe piękno, przyczyniając się do naszego uwolnienia, tak poprzez wskazanie na cuda zwięzłości Koranu Kwestia Dziesiąta, ich Kwiat, ponownie ukazała ich piękno.

Tak, mój umiłowany Mistrzu, jak wspaniałe i delikatne piękno róży sprawia, że ten, kto na nią patrzy, zapomina o cierniach na jej łodydze, tak ów świetlisty Kwiat sprawił, że zapomnieliśmy o niedoli owych dziewięciu miesięcy i uczynił ją wartą tyle, co nic. Styl, w jakim jest on napisany, nie wywołuje uczucia przesytu u tych, którzy go studiują, a zdumiewa umysł. Do wielu przykładów piękna, jakie zawiera, należy fakt, że w pełni ukazując wartość koranicznych powtórzeń, wykłada uniwersalną wzniosłość Koranu w obliczu zdrady, jaką jest "upraszczanie" owej Księgi w oczach człowieka poprzez jej "tłumaczenie". Udowadnia, iż Koran, owa Księga cudownej wystawy, zachowuje taką świeżość, jakby został objawiony na nowo; udowadnia, iż uczniowie Koranu mocno się go trzymają w każdym stuleciu, a także ukazuje ich doskonałe posłuszeństwo wobec jego nakazów i zakazów; jego surowe, straszliwe i powtarzające się groźby wobec prześladowców każdego stulecia; jego litość i miłosierdzie dla prześladowanych; jego groźby odnoszące się do tego stulecia, które sprawiły, że przez ostatnie sześć lub siedem lat tyrani nieprzerwanie płakali

— 311 —

w największych głębiach piekła przygotowanego dla nich przez niebiosa; fakt, że uczniowie Światła stali na czele prześladowanych w tym stuleciu, a także, że zostali oni uratowani z ich ciężkich terminów, poszczególnych czy powszechnych, prawdziwie jak dawni prorocy, którzy znaleźli zbawienie, wskazuje na ciosy, jakie spadły na bezbożnych przeciwników Traktatów Światła, a także na męki piekielne, jakie staną się ich udziałem; a ponadto do owego Kwiatu dołączone są dwa finezyjne i subtelne Dopiski... To wszystko sprawia, że twój biedny uczeń Husrev z radością składa Bogu niekończące się podziękowania. Jak już wspomniałem memu drogiemu Mistrzowi, a także jak przy licznych okazjach mówiłem to moim braciom, na których słabowitych barkach Wszechmocny Bóg umieścił wielkie i ciężkie brzemię, nigdy w życiu nie doświadczyłem takiej radości i takiego szczęścia, jakie dał mi ów piękny Kwiat. Niech Bóg będzie rad z naszego umiłowanego Mistrza, i niech przez uczynienie lekkim owego brzemienia sprawi, by moi bracia wiecznie się uśmiechali. Amen!

Tak, mój drogi Mistrzu! Zawsze jesteśmy zadowoleni z Boga, z Koranu, z tego, który był przez Niego umiłowanym (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), i z ciebie, nasz umiłowany Mistrzu, który jesteś heroldem Koranu. W żaden sposób nie żałujemy tego, że podążyliśmy za tobą. W naszych sercach nie żywimy żadnej intencji przynoszenia szkody innym, lecz poszukujemy jedynie Boga i Jego zadowolenia. W miarę upływu czasu rośnie nasza tęsknota za spotkaniem z Bogiem w granicach tego, co sprawia Mu zadowolenie. Pozostawienie Wszechmocnemu Bogu wszystkich bez wyjątku ludzi, którzy wyrządzili nam zło, wybaczenie im, czynienie dobra każdemu (również owym tyranom) - oto znak szczególny islamu, ugruntowany w sercach uczniów Światła. Składamy nieskończone podziękowania Bogu, Który obwieścił to, choć Go o to nie prosiliśmy.

Twój wielce grzeszny uczeń
Husrev
***
— 312 —

Kwestia Jedenasta

(W Traktatach Światła wyłożono, udowodniono i objaśniono setki z niezliczonych, poszczególnych i powszechnych, owoców drzewa wiary, z których jednym jest Raj, innym wieczne szczęście, a jeszcze innym przywilej oglądania Boga. Odsyłając zatem po dalsze wyjaśnienia do owej Dającej Światło Lampy - tur. Siracu'n-Nur - w tym miejscu przedstawimy raczej kilka przykładów owych szczególnych i poszczególnych owoców, niż ich powszechne filary).

Oto jeden z owych owoców: Pewnego dnia, kiedy w swej suplikacji recytowałem: «O, Panie mój! W najwyższym szacunku dla Gabriela, Michała, Israfila i Azra'ila oraz przez ich wstawiennictwo, proszę Cię, ocal mnie od zła ludzi i dżinnów», doznałem nadzwyczaj przyjemnego i pocieszającego stanu umysłu, kiedy wspomniałem imię Azra'ila, które zwykle sprawia, że ludzie drżą ze strachu. «Al-hamdu li-llah!», wykrzyknąłem i poczułem żarliwą miłość dla niego. Wskażę w nadzwyczaj zwięzły sposób na jeden poszczególny owoc spośród wielu poszczególnych aspektów filaru wiary, jakim jest wiara w aniołów.

Oto inny z owych owoców: Najbardziej drogocennym majątkiem każdego człowieka i tym, o który każdy najbardziej drży, jest jego dusza. Poczułem pewność tego, że poddanie jej silnej i godnej zaufania ręce chroni przed jej utraceniem i unicestwieniem, co dostarczyło mi głębokiej radości. Następnie przyszli mi na myśl aniołowie zapisujący ludzkie uczynki i ujrzałem, iż dobre czyny wydają wiele słodkich owoców podobnych poprzedniemu.

Oto inny z owych owoców: Każdy gorliwie stara się o to, by zachować - poprzez pisanie, poezję lub nawet kino - warte tego słowa lub uczynki, aby uczynić je nieśmiertelnymi, szczególnie jeśli czyny wydają wiecznie trwające owoce w Raju, gdyż wówczas ludzie jeszcze bardziej troszczą się

— 313 —

o ich zachowanie. Aniołowie zapisujący uczynki człowieka, unoszący się nad jego ramionami, aby mogli oglądać wieczne panoramy uczynków ludzi i wypłacać nagrodę tym, którzy ich dokonali, przedstawiali sobą widok, który był dla mnie tak przyjemny, że nie jestem w stanie tego opisać.

Kiedy ahl ad-dunja odizolowali mnie od życia społecznego, nie pozwalając, bym miał z nim cokolwiek do czynienia, trzymając mnie z dala od moich ksiąg, przyjaciół, pomocników i rzeczy będących dla mnie pocieszeniem, ja zaś zostałem zmiażdżony przez samotność zesłania, a mój opustoszały świat wszędzie wokół mnie walił się w gruzy, przybył mi na pomoc jeden z wielu owoców wiary w aniołów. Rozweselił on wszechświat i mój świat, wypełniając je aniołami i istotami duchowymi oraz sprawiając, że mój świat roześmiał się z radości [1], a także ukazał, że światy ludzi zbłądzenia szlochają w osamotnieniu, pustce i ciemności. Ciesząc się przyjemnościami owego owocu, moja wyobraźnia zerwała jeden z podobnych do niego owoców wiary w proroków i skosztowała go. Wówczas nagle moja wiara w to, że wszyscy prorocy minionych czasów byli jak gdyby żyjącymi, jak również moja akceptacja dla nich, rozświetliły teraźniejszość, czyniąc moją wiarę powszechną i powiększając ją, a także złożyły tysiące podpisów pod naukami proroków dotyczącymi wiary w Proroka kresu czasu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zmuszając szatanów do milczenia.

Następnie przyszło mi na myśl pytanie dotyczące mądrości zawartej w szukaniu u Boga schronienia przed Szatanem, a rozstrzygająca odpowiedź na to pytanie zawarta jest w Błysku Trzynastym. W swym znaczeniu zapytało mnie: "Ludzie prowadzenia drogą prostą są wspierani i umacniani przez niezliczone słodkie owoce i korzyści podobne powyższym, przez piękne rezultaty dobrych uczynków, a także przez litościwe wsparcie i pomoc Najbardziej Miłosiernego z miłosiernych, dlaczego zatem często zostają pokonani przez ludzi zbłądzenia, a niekiedy rozgromieni, choćby było ich dwudziestu czy stu?" Kiedy zastanawiałem się nad tym, wspomniałem, jak w obliczu słabych podstępów Szatana Wszechmocny Bóg zmobilizował aniołów i wysłał ich z pomocą ludziom wiary, o czym jest mowa w Koranie. Jako że Traktaty Światła objaśniły zawarte w tym zamysł i mądrość za pomocą rozstrzygających dowodów, w tym miejscu wskażemy na nie jedynie w zwięzły sposób.

Tak, niekiedy w obliczu jednego wandala, który stara się podłożyć ogień pod pałac, jaki zbudowała setka ludzi, pałac może stać nadal jedynie dzięki setce ochraniających go ludzi oraz dzięki odwołaniu się do rządu i króla. Jest tak, ponieważ istnienie pałacu jest możliwe jedynie dzięki

— 314 —

istnieniu wszystkich dotyczących go warunków i przyczyn, lecz jego nieistnienie i zniszczenie mogą nastąpić, kiedy nie zaistnieje tylko jeden z owych warunków. Jak pałac może zostać spalony do samej ziemi przez wałkonia z jedną zapałką, tak szatani spośród dżinnów i ludzi poprzez pewne niewielkie uczynki mogą spowodować wielkie zniszczenie i straszliwe niematerialne pożary. Tak, podstawą i początkiem wszelkiego zła i wszelkich grzechów są niebyt i destrukcja, które są ukryte pod płaszczykiem pozornego istnienia. Zatem poleganie na tej kwestii - która mówi, że szatani spośród dżinnów i ludzi oraz inne złe istoty mogą, będąc nadzwyczaj słabymi, wytrwać w obliczu nieskończenie wielkiej siły - doprowadza nas do tego, że ludzie prawdy stale powinni szukać schronienia na dworze Boga i do Niego się uciekać, dlatego Koran mobilizuje tak wielkie siły dla ich ochrony, oddając na ich użytek dziewięćdziesiąt dziewięć Najpiękniejszych Imion Boga i surowo nakazując im, by wytrwali w obliczu wrogów.

Ta odpowiedź ukazała wierzchołek wielkiej prawdy i fundamenty zdumiewającej kwestii, a mianowicie: Jak Raj zawiera plony wszystkich światów istnienia i wytwarza wieczne pędy nasion, które wzrosły na tym świecie, tak - aby ukazać poważne konsekwencje niezliczonych strasznych światów niebytu i nicości - Piekło spala wytwory niebytu, a prócz innych swych funkcji owa straszliwa fabryka oczyszcza wszechświat istnienia z brudu świata niebytu.

Na razie nie będziemy otwierali drzwi prowadzących do owej doniosłej kwestii; in sza'a-llah, zostanie ona objaśniona później.

A oto inny przykład owocu wiary w aniołów, dotyczący zadających pytania aniołów Munkara i Nakira [2][3]:

W wyobraźni zstąpiłem do grobu, mówiąc sam do siebie: "Muszę zstąpić do tego miejsca, tak samo jak wszyscy inni". Kiedy ponura rozpacz samotnego, zimnego, ciemnego i ciasnego więzienia grobu przejmowała mnie grozą, ukazali się dwaj błogosławieni przyjaciele, przypominający Munkara i Nakira, którzy zaczęli wieść ze mną dyskusję. Moje serce i grób rozszerzyły się, rozjaśniły i stały się ciepłe; otworzyły się w nich okna wychodzące na świat dusz. W owej sytuacji, którą widziałem w wyobraźni, a prawdziwie zobaczę ją w przyszłości, czułem się prawdziwie szczęśliwy i złożyłem podziękowania Bogu.

Pewien uczeń medresy, który studiował gramatykę arabską, myśląc, że przebywa w owej medresie, na pytanie Munkara i Nakira: "Kto jest twoim Panem?" odpowiedział: "'Kto' - podmiot, 'jest' - orzeczenie, 'twoim

— 315 —

Panem' - dopełnienie. To łatwe; zapytajcie mnie o coś trudniejszego". To sprawiło, że roześmiali się aniołowie, istoty duchowe, które były obecne, a także anioł grobów, który był świadkiem całej sytuacji, zaś ich śmiech spowodował, że uśmiechnęło się Boże miłosierdzie. Będąc ocalonym od męczarni grobu, Hafiz Ali, męczennik i bohater Traktatów Światła, zmarł w więzieniu, kiedy przepisywał i z entuzjazmem studiował traktat Owoce wiary. Jak on odpowiedział w grobie na pytanie aniołów prawdami Owoców wiary - a tak samo odpowiadał na pytania sądu - tak ja oraz uczniowie Światła w przyszłości zaprawdę odpowiemy na te pytania olśniewającymi i potężnymi dowodami Traktatów Światła, tak jak obecnie czynimy to co do znaczenia, i sprawimy, że aniołowie potwierdzą je, docenią i powinszują im, in sza'a-llah.

A oto kolejny mały przykład tego, jak wiara w aniołów prowadzi do doczesnego szczęścia: Niewinne dziecko, które odebrało swą lekcję z traktatu Ilm-i Hal, powiedziało do innego dziecka, które opłakiwało śmierć swego małego brata: «Nie płacz, lecz bądź wdzięczny, ponieważ twój brat odszedł do nieba i przebywa z aniołami. Dobrze się tam bawi i jest mu lepiej niż nam. Lata gdzie zechce, jak aniołowie, i spogląda na wszystko». Tak ów chłopiec zmienił biadania i łzy swego przyjaciela w szczęśliwy uśmiech.

Tej pełnej smutku zimy, będąc dokładnie podobnym owemu szlochającemu dziecku, otrzymałem wiadomości o śmierci dwóch osób. Jedną z nich był mój bratanek Fuad, który zarówno dostał się z pierwszym wynikiem na uczelnię, jak również wydawał prawdy Traktatów Światła. Drugą była moja siostra Hanim, uczona, która udała się na hadżdż i zmarła podczas okrążania Ka'by. Śmierć dwojga krewnych sprawiła, że zapłakałem, podobnie jak śmierć Abdurrahmana [4], która jest opisana w Traktacie dla ludzi starszych. Wówczas dzięki światłu wiary ujrzałem w mym sercu, że niewinny Fuad i prawa Hanim mają za swych towarzyszy aniołów i hurysy w miejsce ludzi i zostali wybawieni od niebezpieczeństw i grzechów tego świata. Czując przytłaczającą radość w miejsce palącego smutku, powinszowałem zarówno im, jak ojcu Fuada, Abdulmecidowi, oraz sobie samemu, a także złożyłem podziękowania Najbardziej Miłosiernemu z miłosiernych. Owe słowa zostały umieszczone w tym miejscu jako modlitwa o miłosierdzie dla dwojga ludzi, którzy odeszli.

Wszystkie porównania i alegorie w Traktatach Światła opisują owoce wiary, których konsekwencją jest szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie. Odnośnie do szczęścia i przyjemności

— 316 —

życia, jakie ukazują one na tym świecie, owe powszechne i rozłożyste owoce przynoszą wiadomość o tym, że umożliwią człowiekowi pozyskanie wiecznie trwającego szczęścia, że zaiste wypuszczą pędy, które się rozwiną. Pięć spośród owych licznych powszechnych owoców zostało opisanych w zakończeniu Słowa Trzydziestego Pierwszego jako owoce Wniebowstąpienia, zaś kolejne pięć zostało zawartych jako przykłady w Gałęzi Piątej Słowa Dwudziestego Czwartego.

Na początku powiedzieliśmy, że każdy z filarów wiary ma wiele rozmaitych owoców, a nawet niezliczone owoce, a także o tym, że podobnie, jednym ze wszystkich owych owoców jest wielki Raj, innym wieczne szczęście, a jeszcze innym - i być może najsłodszym - możliwość ujrzenia Boga. Ponadto niektóre z owoców wiary wydają szczęśliwość w obu światach, to jest na tym świecie i w świecie życia ostatecznego, co zostało dobrze opisane w porównaniu pod koniec Słowa Trzydziestego Drugiego.

Świadectwem tego, że wiara w Boże zarządzenie wydaje drogocenne owoce na tym świecie, jest powszechnie znane powiedzenie:

مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ

«Ci, którzy wierzą w Boże zarządzenie, są ocaleni od nieszczęścia», które stało się przysłowiem. Dwa powszechne owoce wiary w Boże zarządzenie zostały objaśnione w pięknej przypowieści pod koniec Traktatu o Bożym zarządzeniu, która mówi o dwóch mężczyznach, wkraczających do pięknego pałacowego ogrodu, zaś ja sam podczas mego życia tysiące razy doświadczyłem i zrozumiałem, że brak wiary w Boże zarządzenie niszczy szczęście życia doczesnego. Kiedykolwiek w ciężkich nieszczęściach spoglądałem na nie z punktu widzenia Bożego zarządzenia, widziałem, jak wspaniale się rozświetlały, i byłem wręcz zdumiony tym, jak może trwać życie tych, którzy nie wierzą w Boże zarządzenie.

O jednym z powszechnych owoców filaru wiary, jakim jest wiara w aniołów, wspomnieliśmy w Stacji Drugiej Słowa Dwudziestego Drugiego, a to w następujący sposób:

Błagając Wszechmocnego Boga, Azra'il (niech będzie z nim pokój) powiedział:

- Twoi słudzy będą się na mnie denerwować i skarżyć się na mnie, kiedy będę wykonywał mój obowiązek, jakim jest zabieranie dusz umierających.

Wszechmocny Bóg rzekł w odpowiedzi:

— 317 —

- Uczynię więc choroby i nieszczęścia zasłoną dla twoich obowiązków, aby Moi słudzy kierowali swe skargi do nich, nie zaś do ciebie.

Obowiązek Azra'ila jest zasłoną w ten sam sposób, jak zasłoną są wyżej wspomniane choroby i nieszczęścia, a to dlatego, aby niesprawiedliwe skargi nie były kierowane do Wszechmocnego Boga. Nie każdy jest w stanie dostrzec aspekty mądrości, miłosierdzia, piękna i korzyści zawarte w śmierci; ludzie widzą jej pozorne oblicze i zaczynają sprzeciwiać się i skarżyć. Azra'il został uczyniony zasłoną, aby owe niesprawiedliwe skargi nie były kierowane do Najbardziej Litościwego. Dokładnie w ten sam sposób funkcje wszystkich aniołów, a zaiste wszystkich pozornych przyczyn, są zasłonami dla dostojeństwa Bożej wszechwładzy, aby zostały zachowane dostojeństwo i świętość Bożej mocy oraz obejmowanie każdej rzeczy przez Boże miłosierdzie zawarte w rzeczach, których piękno nie jest widoczne, a zawarta w nich mądrość nie została zrozumiana; aby Boże dostojeństwo nie stało się celem sprzeciwu; aby Boża moc nie ukazała się powierzchownemu spojrzeniu jako mająca kontakt z tym, co podłe, trywialne czy okrutne. Traktaty Światła udowodniły niezbicie i poprzez niezliczone świadectwa, że pieczęcie Bożej jedności odciśnięte na każdej rzeczy ukazują, iż żadna pozorna przyczyna nie ma rzeczywistego efektu ani też nie posiada zdolności stwarzania. Stwarzanie i powoływanie do istnienia są właściwe jedynie Bogu, zaś pozorne przyczyny są jedynie zasłoną. Istoty świadome takie jak aniołowie nie mogą uczynić niczego prócz zgodnego z ich naturą wykonywania swego rodzaju dobrowolnego obowiązku, prócz aktywnego oddawania czci Bogu, zwanego "nabytym", które jest mało znaczące i nie ma mocy stwórczej.

Tak, dostojeństwo i wspaniałość Boga wymagają tego, by w oczach umysłu pozorne przyczyny były zasłonami dla ręki Bożej mocy, podczas gdy jedność Jedynego wymaga tego, by pozorne przyczyny nie odnosiły żadnego rzeczywistego efektu.

Jak wszyscy aniołowie i pozorne przyczyny zatrudnione przy wykonywaniu dobrych dzieł odnoszących się do istnienia mają oczyścić moc Boga z zarzutów niedoskonałości czy tyranii w przypadku rzeczy, których piękno nie zostało poznane lub jest niewidoczne, mają uświęcić ją i zachować od przypisywania jej ułomności, tak szatani spośród dżinnów i ludzi oraz rzeczy szkodliwe, zatrudnione w złych kwestiach, które odnoszą się do niebytu, uświęcają i wychwalają Boga poprzez uchronienie Bożej mocy od tego, by stała się celem skarg i niesłusznych oskarżeń o okrucieństwo. Oczyszczają Go z zarzutów i oznajmiają całemu wszechświatowi, iż On jest ponad wszelką niedoskonałość. Wszelkie

— 318 —

niedoskonałości biorą bowiem początek z nieistnienia, braku zdolności, destrukcji lub zaniedbania obowiązków, a wszystkie te rzeczy i działania są niebytem i przynależą do niebytu. Niedoskonałości zostają zatem przypisane owym diabelskim i złym zasłonom, sprzeciwy i skargi są słusznie kierowane do nich, zaś owe zasłony służą orzeczeniu tego, że Bóg jest wolnym od wszelkiej niedoskonałości.

Tak czy inaczej, siła czy moc nie są konieczne dla dokonania złych i destrukcyjnych dzieł przynależących do niebytu; niekiedy wielki niebyt lub wielkie zniszczenie może nastąpić poprzez drobny uczynek lub znikomą moc, lub nawet poprzez zaniedbanie obowiązku. Przypuszcza się, że ci, którzy czynią zło, posiadają moc, jednak ich działania nie mają innego efektu prócz nieistnienia, a oni sami nie mają mocy prócz tego, co znikome i "nabyte". Jednak czyniący zło są prawdziwymi czynnikami, jako że zło powstaje z nieistnienia. Jeśli są oni istotami inteligentnymi, słusznie ponoszą karę. Oznacza to, że ci, którzy popełniają zło, prawdziwie są

"czyniącymi", jednak jako że dobre czyny i dzieła są istniejącymi, ci, którzy je "czynią", nie są prawdziwie "czyniącymi", a ich działania nie mają rzeczywistego efektu, lecz raczej są odbiorcami blasku Boga. Wszechmądry Koran stwierdza, że również ich nagroda jest czystą łaską Boga, i mówi:

﴿ مَٓا اَصَابَكَ مِنْ حَسَنَةٍ فَمِنَ اللّٰهِ وَمَٓا اَصَابَكَ مِنْ سَيِّئَةٍ فَمِنْ نَفْسِكَ ﴾

[5]

W skrócie: Kiedy wszechświaty istnienia i niezliczone światy niebytu zderzają się, wydając owoce w rodzaju Raju i Piekła; kiedy wszystkie światy istnienia oznajmiają: "Al-hamdu li-llah! Al-hamdu li-llah!", a wszystkie światy nieistnienia oznajmiają: "Subhan Allah! Subhan Allah!"; kiedy poprzez obejmujące każdą rzecz prawo rywalizacji aniołów i szatanów, przykładów dobra i przykładów zła - aż do inspiracji i szatańskich podszeptów serca - każda rzecz walczy z innymi, wówczas nagle ukazuje się owoc wiary w aniołów, rozwiązując ową kwestię i rozświetlając wszechświat. Ukazując nam jedno ze świateł wersetu:

﴿ اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ ﴾

[6]

ów owoc ukazuje nam, jak bardzo jest słodki.

Słowa Dwudzieste Czwarte oraz Dwudzieste Dziewiąte - a drugie z nich ukazuje cuda liter alif [7]- wskazują na drugi powszechny owoc, udowadniając w olśniewający sposób istnienie i funkcje aniołów.

Tak, w każdej rzeczy we wszechświecie, poszczególnej czy powszechnej, w każdym królestwie istnienia istnieje litościwa i wspaniała

— 319 —

wszechwładza, która czyni samą siebie poznaną i umiłowaną. Z całą pewnością koniecznym jest odpowiedzenie na ową wspaniałość i litość, czyniące się poznanymi i umiłowanymi, przez podziękowania i wszechstronną, świadomą cześć, oznajmiając, iż są one wolne od jakiejkolwiek niedoskonałości. Jedynie niezliczeni aniołowie mogą wypełnić ów obowiązek w imieniu nieświadomych stworzeń nieożywionych i wielkich żywiołów, mogą reprezentować mądre i wspaniałe działanie suwerenności owej wszechwładzy, w każdym miejscu na ziemi, pośród Plejad, wśród fundamentów ziemi i na jej powierzchni.

Dzięki owemu owocowi na przykład stworzenie ziemi (którą bezduszne prawo filozofii ukazuje jako ciemną i opuszczoną) oraz jej naturalne obowiązki zostają umieszczone w dobrze znany i świetlisty sposób na barkach - to jest, pod nadzorem - dwóch aniołów, nazwanych Saur (Byk) i Hut (Ryba) [8], a prawdziwa substancja życia ostatecznego, zwana sachra, jest zesłana jako wiecznie trwający kamień węgielny przemijającej ziemi, to jest jako znak tego, że w przyszłości jej część zostanie przekształcona w wieczny Raj, a także tego, że jest ona uczyniona punktem oparcia dla aniołów Saura i Huta. Zostało to przekazane przez dawnych proroków spośród Dzieci Izraela, a także przez Ibn 'Abbasa. Niestety wraz z upływem czasu owe święte znaczenie i alegoria zostały potraktowane przez prostych ludzi dosłownie, przyjmując postać wykraczającą poza granice rozsądku. Jako że aniołowie podróżują poprzez ziemię, poprzez skały i poprzez wnętrze ziemi tak samo, jak podróżują przez powietrze, z pewnością niepotrzebne jest istnienie materialnych skał, ryby czy byka, które by ich wspierały.

A oto inny przykład: Jako że glob ziemski wypowiada wychwalania Boga tyle razy, ile jest królestw jego istot, tyloma językami, ilu jest przedstawicieli gatunków istot, a także części, liści i owoców owych przedstawicieli, z pewnością zostanie wyznaczony anioł - mający czterdzieści tysięcy głów, a w każdej z nich czterdzieści tysięcy języków, z których każdy po czterdzieści tysięcy razy wychwala Boga - który będzie znał owo wspaniałe, nieświadome i wrodzone oddawanie czci Bogu, który świadomie przedstawi je i przedłoży na dworze Boga, o czym też całkowicie bezbłędnie poinformował nas ten, który przyniósł nieomylną nowinę (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Ponadto istnienie i nadzwyczajna natura aniołów takich, jak Gabriel (niech będzie z nim pokój), który był posłańcem oznajmiającym o relacjach między Wszechwładnym a człowiekiem, owym najważniejszym rezultatem stworzenia wszechświata; jak Israfil i Azra'il (niech będzie

— 320 —

z nimi pokój), którzy jedynie przedstawiają najbardziej niesamowite dzieła Stwórcy w świecie istot żywych, jakimi są wzbudzanie do życia, powoływanie do istnienia oraz zwalnianie z obowiązków poprzez śmierć, a także są czcigodnymi nadzorcami owych istot; jak Michał (niech będzie z nim pokój), który prócz nadzorowania darów pożywienia Najbardziej Miłosiernego - które są najbardziej rozległym i najbardziej przyjemnym przejawem miłosierdzia w sferze życia - świadomie przedstawia nieświadome podziękowania - istnienie i nadzwyczajna natura podobnych im aniołów oraz nieśmiertelność ich dusz są tym, czego wymaga suwerenność i wspaniałość Bożej wszechwładzy. Istnienie tych aniołów oraz ich gatunków jest tak pewne i wolne od jakiejkolwiek wątpliwości, jak istnienie panowania i wspaniałości Boga, które można ujrzeć we wszechświecie z jasnością równą jasności słońca. Na tej podstawie można dokonać porównań dotyczących innych kwestii odnoszących się do aniołów.

Tak, Wszechmocny, Któremu należy się chwała i do Którego należy piękno, stworzył czterysta tysięcy gatunków istot żywych na ziemi i stworzył w wielkiej obfitości - nawet z pospolitej i gnijącej substancji - istoty posiadające dusze, wypełniając nimi każde miejsce na ziemi. Sprawił, że oznajmiają one w obliczu cudów Jego kunsztu: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg! Jak wspaniałe są Boże błogosławieństwa! Błogosławiony niech będzie Bóg!", zaś w obliczu podarunków Jego miłosierdzia: "Wszelka chwała i wszelkie podziękowania niech będą Bogu Jedynemu! Bóg jest Największy!" Zatem z całą pewnością i bez wątpienia stworzył on mieszkańców ogromnych niebios i odpowiednie dla nich istoty posiadające dusze, które nigdy nie buntują się i stale oddają Mu cześć. Nie pozostawiając niebios pustymi, zaludnił je owymi istotami. Stworzył również nieprzeliczone rodzaje aniołów, daleko liczniejszych od innych istot żywych.

Niektórzy z nich w swej drobnej postaci dosiadają kropel deszczu oraz płatków śniegu, wychwalając w swych językach kunszt i miłosierdzie Boga. Inni dosiadają podróżujących gwiazd, a w swych wędrówkach przez przestrzeń, poprzez wychwalanie Boga i głoszenie Bożej jedności, oznajmiają światu, iż oddają cześć wielkości, wspaniałości i dostojeństwu Bożej wszechwładzy.

Zgodność wszystkich Pism Objawionych i wszystkich religii od czasów Adama w temacie istnienia aniołów i oddawania przez nich czci Bogu, a także liczne jednomyślne przekazy wszystkich epok, mówiące o rozmowach i spotkaniach ludzi z aniołami, dowodzą tego, że istnienie

— 321 —

aniołów jest tak pewne, jak istnienie ludzi z Ameryki, których nigdy nie widzieliśmy, a także tego, że aniołowie troszczą się o nas.

Teraz chodź i skosztuj dzięki światłu wiary owego drugiego powszechnego owocu; spójrz, jak wypełnia on wszechświat od krańca do krańca, czyniąc go pięknym i przekształcając go w wielki meczet oraz miejsce oddawania czci Bogu. W obliczu nauki i filozofii, które ukazują wszechświat jako zimny, pozbawiony życia, ciemny i opustoszały, ów owoc ukazuje, iż wszechświat jest wypełniony życiem i światłem, świadomy, dobrze znany i przyjazny, pozwalając ludziom wiary, by stosownie do ich stopnia doświadczyli przejawu przyjemności życia wiecznego, pozostając na tym świecie.

Podsumowanie: Jako że dzięki tajemnicy jedności Jedynego Boga tę samą moc, te same Najpiękniejsze Imiona, tę samą mądrość i ten sam kunszt można znaleźć w każdej części wszechświata, jedność Stwórcy, Jego rozporządzanie każdą rzeczą, powoływanie jej do istnienia, wszechwładza, stwarzanie i świętość są głoszone językiem usposobienia wszystkich stworzeń, poszczególnych i powszechnych. Tak samo stworzył On aniołów i sprawił, że wychwalania Go, które wszystkie stworzenia nieświadomie wypowiadają językami ich istnień, są przedkładane Mu w świadomy sposób poprzez czcigodne języki aniołów. Żadne z działań aniołów nie jest pod jakimkolwiek względem sprzeczne z Bożym rozkazem. Nie robią oni nic prócz czystego oddawania czci Bogu, nie powołują żadnej rzeczy do istnienia, nie ingerują w żadne sprawy, jeśli nie zostało im to nakazane, nie mogą nawet wstawiać się za nikim bez zezwolenia Boga. W najwyższym stopniu ukazują znaczenie wersetów:

﴿ بَلْ عِبَادٌ مُكْرَمُونَ وَ يَفْعَلُونَ مَا يُؤْمَرُونَ ﴾

[9]

***
— 322 —

Podsumowanie

(Niniejsze Podsumowanie stanowi zwięzłą wskazówkę długiej prawdy odnoszącej się do subtelnej i cudownej kwestii, która ma wielkie znaczenie, a która została mi oznajmiona po zachodzie słońca i jasno ukazuje cudowne proroctwa sury Al-Falaq dotyczące tego, co niewidzialne).

﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ قُلْ اَعُوذُ بِرَبِّ الْفَلَقِ ٭ مِنْ شَرِّ مَا خَلَقَ ٭ وَمِنْ شَرِّ غَاسِقٍ اِذَا وَقَبَ ٭ وَمِنْ شَرِّ النَّفَّاثَاتِ فِى الْعُقَدِ ٭ وَمِنْ شَرِّ حَاسِدٍ اِذَا حَسَدَ ٭ ﴾

[10]

Nakazując Posłańcowi Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego społeczności, aby «chronili się przed złymi istotami i szatanami spośród dżinnów i ludzi, którzy dokładają we wszechświecie starań na rzecz światów niebytu», owe potężne, cudowne wersety wskazują na wszystkie epoki, zaś poprzez ich aluzyjne znaczenie w jeszcze większym stopniu, a nawet wyraźnie, wskazują na naszą epokę i wzywają wszystkie sługi Koranu do tego, by szukali schronienia u Boga. To cudowne proroctwo dotyczące tego, co niewidzialne, zostanie pokrótce objaśnione w pięciu znakach, jak następuje:

Wszystkie wersety owej sury mają wiele znaczeń. Biorąc pod uwagę wyłącznie jej aluzyjne znaczenie, sura cztery razy w pięciu frazach powtarza słowo "zło" (ar. asz-szarr); poprzez potężną relację, na cztery sposoby i poprzez tę samą datę wskazuje palcem na cztery niesłychane, okropne, burzliwe, materialne i niematerialne rodzaje zła tej epoki wraz z jej rewolucjami i wstrząsami, zaś jej domyślny rozkaz: "Trzymajcie się z dala od tego" z pewnością jest wskazówką pochodzącą ze świata tego, co niewidzialne, udzieloną w sposób stosowny dla cudowności Koranu.

— 323 —

Na przykład fraza:

﴿ قُلْ اَعُوذُ بِرَبِّ الْفَلَقِ ﴾

Mów (Muhammadzie): "Szukam schronienia u Pana świtu..." jest zgodna - wedle obliczeń dokonanych według nauk abdżad i dżafr - z datą 1352 bądź 1354, wskazując na drugą wojnę światową, którą nawarzono i która następnie wybuchła z powodu powszechnej ambicji i chciwości rodzaju ludzkiego, a także z powodu pierwszej wojny światowej, zaś w efekcie sura Al-Falaq mówi do wspólnoty Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie): «Nie przystępujcie do tej wojny, lecz szukajcie schronienia u waszego Pana». Poprzez inne z jej aluzyjnych znaczeń, będące szczególną łaską dla uczniów Światła, którzy są sługami Koranu, sura nadmienia im o tym, że w okolicach tej samej daty zostaną wybawieni od więzienia Eskisehir oraz od straszliwego zła, a plany mające na celu wyeliminowanie ich spełzną na niczym. Jest to jakby symbolicznym nakazaniem im tego, by szukali schronienia u Boga.

Na przykład fraza: مِنْ شَرِّ مَا خَلَقَ ...przed złem tego, co On stworzył daje datę 1361 - podwójne ra nie zostało uwzględnione - i wskazuje palcem poprzez daty zarówno według kalendarza hidżry, jak według kalendarza romańskiego na okrutne i despotyczne zniszczenie owej wojny, jaka nie miała sobie równych. Również w tym przypadku sura poprzez swe aluzyjne znaczenie wskazuje na uczniów Światła, którzy pracują ze wszystkich sił, by służyć Koranowi, a zostaną ocaleni przed rozległym planem, mającym na celu wyeliminowanie ich, jak również od ciężkiego nieszczęścia oraz od więzienia Denizli. Poprzez ukryty znak sura mówi: «Chrońcie się przed złem stworzeń Boga ».

Na przykład fraza: اَلنَّفَّاثَاتِ فِى الْعُقَدِ ...tych, którzy dmuchają na węzły daje datę 1328 (jeśli podwójne litery nie zostaną uwzględnione) lub 1358 (jeśli uwzględnimy podwójne lam), co jest zbieżne z latami, w których ambicja i chciwość tyranów Europy, którzy wywołali obie wojny światowe, zainspirowały zmianę sułtana, a także wojny bałkańskie i włoskie, aby zniweczyć skutki Rewolucji Konstytucyjnej, która sprzyjała Koranowi, a następnie wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej - poprzez polityczne zabiegi dyplomatów, będące podmuchem materialnego

— 324 —

i niematerialnego zła; poprzez ich czary i truciznę, jaką sączyli do głów wszystkich ludzi językiem radia; poprzez zaszczepianie ich tajnych planów w sercu przeznaczenia rodzaju ludzkiego - przygotowały zło, które miało barbarzyńsko zniszczyć tysiąc lat rozwoju cywilizacji, co jest dokładnie zgodne ze znaczeniem słów:

﴿ اَلنَّفَّاثَاتِ فِى الْعُقَدِ ﴾

...tych, którzy dmuchają na węzły.

Na przykład fraza: وَمِنْ شَرِّ حَاسِدٍ اِذَا حَسَدَ

...i przed złem człowieka zawistnego w chwili, kiedy żywi zawiść! daje rok 1347 (podwójne ra oraz tanłin [11]nie zostały uwzględnione), co jest dokładnie zgodne, również co do znaczenia, ze znamiennymi wstrząsami, do jakich doszło w tym kraju z powodu porozumień narzuconych przez Europejczyków, a także ze zmianami, jakie miały miejsce w owym pobożnym narodzie z powodu prześladowań go przez filozofię, jak również ze straszliwą zawiścią, rywalizacją i wstrząsami w krajach, które utorowały drogę dla drugiej wojny światowej. Tak, te frazy z pewnością są blaskami cudownych przepowiedni owej świętej sury, dotyczących tego, co niewidzialne!

Napomnienie

Wszystkie wersety koraniczne mają liczne znaczenia, a wszystkie znaczenia są powszechne i pozostają aktualne w każdym stuleciu. Te, które omawiamy w tym miejscu, to jedynie jeden poziom aluzyjnego znaczenia, który wskazuje na nasze stulecie, zaś nasza epoka jest jedynie jednym ze znaczeń - będącym częścią powszechnego znaczenia, które stało się szczególnym i wskazuje na naszą epokę i na przytoczone daty. Jako że przez ostatnie cztery lata nie wiedziałem ani o kolejnych etapach wojny, ani o jej skutkach, ani też o tym, czy pokój został ogłoszony, czy nie, jak również nie pytałem o to, przeto nie pukałem do drzwi owej świętej sury, aby dowiedzieć się, jak wiele zawiera ona aluzji odnoszących się do tego stulecia i jego wojen. Jednakże w rozmaitych częściach Traktatów Światła, a zwłaszcza w Ośmiu Symbolach (tur. Rumuzat-i Semaniye), zostało udowodnione i objaśnione, iż ów skarbiec zawiera o wiele więcej tajemnic, zatem odsyłając czytelników do owych traktatów, na tym kończę.

Odpowiedź na pytanie, które może przychodzić na myśl

W owym blasku cudowności, we frazie na początku sury: ...przed złem tego, co On stworzył , bierzemy pod uwagę zarówno słowa przed (ar. min), jak i złem (ar. asz-szarr); we frazie: ...i przed złem człowieka

— 325 —

zawistnego w chwili, kiedy żywi zawiść! na koniec sury zostało wzięte pod uwagę jedynie słowo złem, zaś nie zostały wzięte pod uwagę słowa i przed (ar. ła min); zaś w fakcie, że we frazie ...przed złem tych, którzy dmuchają na węzły (ar. szarri-n naffasati fi-l uqad) nie zostało wzięte pod uwagę żadne z owych słów, znajduje się znak wskazujący na nadzwyczaj subtelne powiązanie. W ludziach (ar. chalq) nie ma potrzeby ani dobra, ani zła, a ponadto nie każdego spotyka całe zło, zatem aby wskazać na ów fakt, słowa przed (ar. min) i złem (ar. asz-szarr), mające naturę cząstkową, zostały wzięte pod uwagę. Tymczasem człowiek zawistny, kiedy żywi zawiść, jest z kretesem zły, zatem nie ma potrzeby uwzględnienia słowa natury cząstkowej. Zgodnie ze wzmianką frazy: ...tych, którzy dmuchają na węzły, nie ma potrzeby uwzględniania słów przed złem, jako że wszystkie dzieła owych rzucających zaklęcia czarowników i dyplomatów, którzy dla własnych korzyści podpalili świat, są czystym złem.

Dopisek do punktu traktującego o cudowności sury Al-Falaq

Jak przez cztery z jej pięciu fraz sura Al-Falaq w swym aluzyjnym znaczeniu wskazuje na cztery największe zła, rewolucje i burze tego wieku, tak poprzez swe aluzyjne znaczenie i zgodnie z obliczeniami nauki dżafr, poprzez czterokrotne powtórzenie zwrotu przed złem (ar. min szarri) - podwojone litery nie zostały wzięte pod uwagę - sura wskazuje palcem na wiek niezgody, na Czyngis-chana i Hulagu, a także na czas upadku dynastii 'Abbasydów, który był najbardziej straszliwym nieszczęściem, jakiego doświadczył świat islamu.

Tak, jeśli nie brać pod uwagę podwojeń, słowo złem (ar. asz-szarr) daje 500, zaś słowo przed (ar. min) 90. Liczne wersety wskazują na przyszłość, a Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) i Ghałs al-A'zam, Szejk Al-Gajlani (niech jego tajemnica będzie uświęcona), którzy w swych przepowiedniach dotyczących przyszłości wskazywali zarówno na nasze stulecie, jak i na tamte czasy, ujrzeli zarówno nasze stulecie, jak i tamto stulecie, i dokonali swoich przepowiedni w dokładnie ten sam sposób. Słowa ciemności, kiedy się szerzy (ar. ghasiq iza łaqab) - ghasiq daje 1161, a iza łaqab 810 - nie wskazują na tamte czasy, lecz na ich wielkie zło, materialne i niematerialne. Jeśli obliczymy wartość tych słów razem, dadzą 1971, przekazując wiadomości dotyczące okropnego zła owej daty. Jeśli plony ziaren teraźniejszości nie zostaną oczyszczone, ciosy, jakie na nas spadną, z pewnością będą straszliwe.

***
— 326 —

Suplement

do Dopisku do Kwestii Jedenastej
﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾

Słowa wersetu: Nie ma przymusu w religii! Prawość wyróżniła się od nieprawości..., który jest dopełnieniem wersetu Tronu , dają 1350; słowa: Ten, kto odrzuca fałszywe bóstwa dają 1929 lub 1928; słowa: ...a wierzy w Boga, uchwycił... dają 946, co odpowiada nazwie Ruchu Światła; słowa: ...za najpewniejszy uchwyt... dają 1347; słowa:

...niemający żadnego pęknięcia. Bóg jest słyszący, wszechwiedzący! Bóg jest Opiekunem tych, którzy wierzą, jeśli dokonamy obliczeń dla wszystkich razem, dają 1012, zaś jeśli nie, dają 945 (przy czym jedno podwojenie nie zostało wzięte pod uwagę); słowa: On ich wyprowadza z ciemności ku światłu dają 1372 (podwojenia nie zostały wzięte pod uwagę); słowa: A opiekunami tych, którzy nie uwierzyli, są fałszywe bóstwa dają 1417; słowa: One ich wyprowadzą ze światła ku ciemnościom dają 1338 (podwojenia nie zostały wzięte pod uwagę); wreszcie słowa: Tacy są mieszkańcami Ognia; oni tam będą przebywać na wieki! dają 1295, jeśli wziąć pod uwagę podwojenia.

Zostało mi oznajmione, że poprzez ich aluzyjne znaczenie owe wersety są dokładnie i po dwakroć zgodne zarówno z nazwą Ruchu Światła, jak z przyjętą w nim formą dokładania starań; z datą 1293 (1876-1877), a w tym roku ludzie niewiary próbowali zagasić światło świata islamu poprzez wojnę; z datą podpisania straszliwych porozumień w roku 1338, które zaprawdę miały wtrącić świat islamu w ciemność, wykorzystując pierwszą wojnę światową. Oznajmiono mi również, że w owych wersetach światło i ciemność są wielokrotnie zestawiane ze sobą, zaś w owej duchowej walce Światło, którego źródłem jest światło Koranu, stanie się punktem wsparcia dla ludzi wiary. Musiałem wyłożyć owe prawdy na piśmie, a wówczas ujrzałem, że związek między znaczeniem tych wersetów a tym stuleciem jest tak potężny, że nawet gdyby nie znaki tałafuq, wciąż byłbym pewien tego, że owe wersety przemawiają do nas poprzez ich aluzyjne znaczenie, tak jak wskazują na wszystkie stulecia.

— 327 —

Po pierwsze: Tak, zdania na początku przytaczanych wersetów: Nie ma przymusu w religii! Prawość wyróżniła się od nieprawości... poprzez obliczenia zgodne z naukami abdżad i dżafr wskazują na datę 1934 (według kalendarza romańskiego lata 1931-32, a według kalendarza hidżry rok 1350), zaś poprzez swe aluzyjne znaczenie mówią: "Poprzez oddzielenie w okolicach tej daty kwestii religii od kwestii tego świata wolność sumienia, która jest sprzeczna z siłą i przymusem w religii, a także z walką religijną i ze zbrojnym dżihadem za wiarę, została przyjęta przez rządy jako podstawowa zasada w polityce, zaś ten kraj stał się 'świecką Republiką'. W związku z tym dżihad będzie duchowym, pobożnym dżihadem, prowadzonym za pomocą miecza pewnej i potwierdzonej wiary". Te słowa ukazują blask cudowności wskazujący na to, że z Koranu wyłoni się światło, które uczyni znanymi i jasno wyłoży dowody tak potężne, iż ukażą one przewodnictwo i prawdy religii w sposób niemal umożliwiający ich ujrzenie.

Co więcej, słowo chalidun, oznaczające (tam będą przebywać) na wieki, poprzez wielokrotne ukazanie kontrastu pomiędzy światłem i wiarą a ciemnością - który jest podobny wszystkim porównaniom Traktatów Światła, będąc ich źródłem i genezą - jest ukrytym znakiem, który wskazuje na fakt, iż wielkim bohaterem dżihadu manevi owego czasu są Traktaty noszące imię Światła, ponieważ ich duchowy miecz rozwiąże tajemnice religii, nie pozostawiając żadnej potrzeby korzystania z materialnych mieczów.

Tak, niezliczone dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że Traktaty Światła przez dwadzieścia lat zaprawdę ukazywały ową przepowiednię i ów błysk cudowności. Z powodu owej wielkiej tajemnicy uczniowie Światła ani nie wtrącają się do polityki i prądów politycznych tego świata, ani nie przywiązują do nich wagi, ani też nie zniżają się do jakiegokolwiek mieszania się w te sprawy. Prawdziwi uczniowie Światła mówią najbardziej straszliwym spośród swych wrogów w obliczu ich zniewag i agresji:

"Nędzniku! Staram się ocalić cię przed wiecznym unicestwieniem i sprawić, byś z poziomu najbardziej podłej, żałosnej i efemerycznej zwierzęcości wzniósł się do poziomu szczęśliwości wiecznego człowieczeństwa, podczas gdy ty pracujesz na rzecz zgładzenia mnie i na rzecz mojej śmierci. Twoje przyjemności tego świata są bardzo nieliczne i ulotne, zaś kary i męczarnie, jakie będziesz cierpiał w życiu ostatecznym, będą wielkie i wielce długotrwałe. Śmierć będzie dla mnie jedynie

— 328 —

zwolnieniem z obowiązków. Idź precz! Nie zamierzam zawracać sobie głowy twoimi sprawami, rób co chcesz!"

Uczniowie Światła nie odczuwają wobec swych wrogów gniewu, lecz współczucie i litość. Starają się zmienić ich na lepsze, mając nadzieję na to, że ich wrogowie zostaną ocaleni.

Po drugie: Ten, kto (...) wierzy w Boga, uchwycił za najpewniejszy uchwyt... Owe dwie święte frazy są silnie związane z Ruchem Światła. Zgodnie z obliczeniami dokonanymi wedle nauk abdżad i dżafr, pierwsza z nich dokładnie odpowiada nazwie Ruchu Światła, a druga odpowiada jego znaczeniu, zaś zgodnie z obliczeniami nauki dżafr, jego urzeczywistnieniu, udoskonaleniu i jego olśniewającym podbojom. Owe zgodności wskazują na to, że w tym stuleciu (zgodnie z datą, na jaką wskazują słowa Koranu) owym "najpewniejszym uchwytem" jest Ruch Światła. Oznacza to, że jest on nierozerwalnym łańcuchem o wielkiej sile i "węzłem Boga" (ar. hablullah) [12]. Poprzez swoje aluzyjne znaczenie owe słowa mówią o tym, że ci, którzy mocno się go trzymają i przylgnęli do niego, będą zbawieni.

Po trzecie: Zarówno co do znaczenia, jak i wedle obliczeń nauki dżafr, fraza: Bóg jest Opiekunem tych, którzy wierzą czyni następującą aluzję do Ruchu Światła...

(W tym miejscu opadła zasłona i nie zostało mi dane pozwolenie, bym pisał dalej, zatem ta kwestia została odłożona na inną porę).

﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

[13]

Napomnienie

Powodem, dla którego nie zostało mi dane pozwolenie na spisanie owego punktu do końca, jest fakt, że do pewnego stopnia dotyczy on spraw polityki i tego świata, nam zaś zabronione jest rozważanie owych spraw. Tak, werset: Zaprawdę, człowiek się buntuje! [14]zaiste wskazuje na owego fałszywego bożka [15]polityki i zwraca na niego uwagę...

Said Nursi
— 329 —

Część listu Husreva,

bohatera Traktatów Światła
dotycząca Kwestii Jedenastej Owoców wiary
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

[16]

Mój umiłowany i szanowany Mistrzu!

Z wielkim dobrem dla tego narodu i kraju, jakie zawierają, z ich Kwestią Dziewiątą Owoce Wiary nie tylko były środkiem zbawienia dla ich uczniów, kiedy przebywali oni pośród ich największych nieprzyjaciół i najbardziej straszliwych buntowników, lecz również - z ich Kwestiami Dziesiątą i Jedenastą - szczególnie wychwalają one uczniów Światła pozostających na drogach prawdy. Ponadto mówiąc o wydarzeniach dotyczących grobu, do którego z pewnością zstąpimy, czyniąc dobrze znanym owo miejsce pod ziemią, które sprawia, że każdy drży ze strachu, które jest źródłem przerażenia szczególnie dla niedbałych, w którym spotkamy się z aniołami i będziemy z nimi rozmawiać, Owoce wiary sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi z towarzystwa aniołów i rozpraszają nasze straszliwe lęki dotyczące owego pierwszego miejsca postoju, pozwalając nam swobodnie oddychać. W rękach ludzi takich jak ja, którzy nie widzieli owego świetlistego życia, ów traktat jest elektryczną lampą, której promienie przenikają setki tysięcy lat. Przypomina on również wzorcowy ogród pełen kwiatów, których woń jest wiecznym źródłem rozkoszy.

Tak, proponuję naszemu umiłowanemu Mistrzowi, byśmy zawsze spisywali dla niego - niczym uczniowie recytujący lekcje zadane im przez nauczycieli - blask, jaki stał się naszym udziałem dzięki Traktatom Światła. Jednak na razie naszemu Mistrzowi uniemożliwia się zabranie głosu.

— 330 —

Mój drogi Mistrzu! Prawda Traktatów Światła, piękno Owoców wiary i blask ich kwiatów doprowadziły mnie do wypowiedzenia z wdzięcznością kilku słów w imieniu mego kraju i tchnęły życie w wiele serc, które mówią to, co mówi moje serce. Jednakże teraz, z powodu kwiatu Jedenastego Owocu wiary, kroki podjęte na naszym terenie przeciwko Traktatom Światła stały się cięższe, a wzniesione przeciwko nim ręce stały się silniejsze i pobudzone do działania.

Twój pokorny uczeń
Husrev
— 331 —

List

napisany w imieniu wszystkich uczniów Światła z Isparty celem złożenia życzeń z okazji ramadanu zmodyfikowany tak, aby składał się z trzynastu części

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[17]

Nasz czcigodny Mistrzu, który poprzez blask Koranu, poprzez prawdy Traktatów Światła i dążenia twych wiernych uczniów płaczesz krwawymi łzami dla dobra świata islamu na tym świecie i w świecie, który nadejdzie...

Który w tych burzliwych dniach kresu czasu jesteś osaczony przez więcej nieszczęść i chorób, niż spadło ich na Hioba (niech będzie z nim pokój), a dzięki światłu Koranu, dowodom Traktatów Światła i wysiłkom twych studentów pracujesz na rzecz uleczenia chorób świata islamu niczym mądry Luqman; który poprzez trzydzieści trzy wersety Koranu oraz cudowne przepowiednie Imama 'Alego i Szejka Al-Gajlaniego, zwanego Ghałs al-A'zam, udowodniłeś, że Traktaty Światła wraz ze wszystkimi ich rozmaitymi częściami są prawdą i rzeczywistością...

Który - choć sam jesteś chory, stary, słaby i przebywasz w żałosnych warunkach - bardziej niż ktokolwiek inny poświęcasz swe życie dla świata islamu i odpowiadasz tym, którzy cię krzywdzą, prawdami Koranu i dowodami Traktatów Światła, zaś dzięki wierności uczniów Światła - modlitwami i dobrymi uczynkami...

Który wraz ze swymi uczniami zostałeś posłany do więzienia, ponieważ zostało wydrukowane jedno z twych doniosłych dzieł, a mianowicie Największy Znak; który dzięki przewodnictwu Koranu, naukom Traktatów Światła i entuzjazmowi twych uczniów sprawiłeś, że więzienie stało się szkołą Proroka Józefa i miejscem pobierania nauk; który sprawiłeś, że wszyscy ignoranci spośród nas tu obecnych uczą

— 332 —

się czytania całego Koranu, a choć jesteś stary i słaby, to dzięki świętej sile Koranu, pocieszeniu Traktatów Światła i wytrwałości swych braci wziąłeś na swoje barki ciężary nas wszystkich, zaś dzięki Owocom wiary i mowom obrończym, które spisałeś, cudowność Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, potężne dowody Traktatów Światła i szczerość intencji twych uczniów za zezwoleniem Boga otworzyły drzwi więzienia i wywalczyły nasze uniewinnienie, czyniąc ów dzień świętem dla nas i dla całego świata islamu, a udowadniając, że Traktaty Światła zaprawdę są "światłem na świetle", wywalczyły prawo swobodnego czytania i spisywania ich aż po kres czasu...

Który dzięki świętemu zaopatrzeniu Potężnego Koranu i strawie doczesnej Traktatów Światłaza spokoiłeś apetytich uczniów i udowodniłeś, że świat islamu potrzebuje Traktatów Światła, jak potrzebuje wody i powietrza, że tysiące tych, którzy czytali owe Traktaty i spisywali je, zstąpiły do grobu w stanie wiary; który nigdy nie zawiodłeś ani nie wprawiłeś w zakłopotanie podążających za tobą uczniów; który dzięki niebiańskim naukom Koranu, dzięki zasadom Traktatów Światła i inteligencji ich uczniów, dzięki Kwestiom Dziesiątej i Jedenastej Owoców wiary - będącym niby woda życia i wino źródła Al-Kałsar - ugasiłeś ognie rozłąki, jakie dniem i nocą paliły nasze serca, a wypełniłeś nasze serca radością i szczęściem...

Który, zgodnie z niechybnymi obietnicami i groźbami Potężnego Koranu, z niechybnymi odkryciami Traktatów Światła, z obserwacjami ich zmarłych uczniów i tych spośród nich, którzy przepowiedzieli wydarzenia grobu, wybawiłeś śmierć wiernych - a jest ona rzeczą, której najbardziej lęka się cały świat - od bycia wiecznym unicestwieniem i przekształciłeś ją w uwolnienie od obowiązków, a ukazałeś, iż śmierć jest wiecznym unicestwieniem dla niewiernych i hipokrytów; który udowodniłeś zgodnie z niechybnymi wieściami Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, potwierdziłeś zarówno przez tysiąc cudów Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jak przez czterdzieści aspektów cudowności Koranu, który potwierdziłeś przez dowody Traktatów Światła - które z Koranu biorą swój początek, które pokonały nawet najbardziej upartych nieprzyjaciół i którym podporządkowują się uczniowie Światła, a są one potwierdzone przez wiele znaków, doznań i przekonań - że przerażający, zimny, ciemny i ciasny dół grobu dla wiernych jest częścią Raju i drzwiami otwierającymi się na rajskie ogrody, podczas gdy dla niewiernych i dwulicowych ateistów jest jamą Piekła, pełną węży i skorpionów; który uczyniłeś

— 333 —

aniołów Munkara i Nakira, jacy przyjdą do nas w grobie, dobrze znanymi towarzyszami ludzi prawdy i tych, którzy obrali drogę prawdy; który zaliczyłeś uczniów Światła do grona "uczniów nauk religijnych"; który po śmierci bohaterskiego męczennika Hafiza Alego odkryłeś, że odpowiedział on na pytania Munkara i Nakira poprzez Traktaty Światła, i błagasz Boże miłosierdzie o to, by ci spośród nas, którzy wciąż żyją, również mogli odpowiedzieć na te pytania poprzez Traktaty...

Który - poprzez ukazanie aspektu cudowności przynależnemu każdemu z czterdziestu poziomów Potężnego Koranu; poprzez fakt, że Koran jest słowem Boga; poprzez dzieła Cudowność Koranu i Osiem symboli ze zbioru Traktatów Światła, a także poprzez nadzwyczajne wysiłki bohaterskich braci i uczniów Światła (jak ten, który był najważniejszym spośród spisujących Fabrykę róży); poprzez Husreva, jednego z bohaterskich skrybów Traktatów Światła, którym nakazano: "Pisz!", a choć nikt od czasów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie był w stanie spisać Koranu w tak cudowny sposób, to został on spisany tak, że przypomina Koran zapisany na Strzeżonej Tablicy - udowodniłeś w piękny i olśniewający sposób, jakiego wcześniej nie widziano ani o jakim nie słyszano, że Potężny Koran jest prawdziwym słowem Boga i najwspanialszą ze wszystkich Ksiąg Objawionych, a sura Al-Fatiha zawiera tysiąc sur Al-Fatiha, a sura Al-Ichlas mieści tysiąc sur Al-Ichlas, a każda z liter Koranu wydaje plon dziesięciu, stu, tysiąca, a nawet tysięcy zasług i dobrych uczynków...

Który - poprzez Koran, ową Księgę cudownej wystawy, ukazując jego cudowność, trwającą nieprzerwanie od tysiąca trzystu lat, a także zatrzymując tych, którzy mu się sprzeciwiają; poprzez dowody Traktatów Światła, które są tak jasne, iż niemal można je zobaczyć; poprzez diamentowe pióra uczniów Światła - udowodniłeś, że Słowo Dwudzieste Piąte (wraz z Dopiskami do niego), które rzuciło wyzwanie światu i zmusiło do milczenia nawet najbardziej upartych [18], jest cudem Koranu w czterdziestu aspektach...

Który w traktacie ze zbioru Traktatów Światła zatytułowanym Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) udowodniłeś tysiące cudów, ukazując, że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) prawdziwie był Posłańcem Boga, panem dwudziestu czterech tysięcy proroków i najbardziej cnotliwym spośród nich; który poprzez Potężny Koran obwieszczasz całemu wszechświatowi, że Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) został posłany jako miłosierdzie dla wszystkich światów, poprzez Traktaty

— 334 —

Światła ukazujesz, że był on miłosierdziem dla wszystkich światów, ukazując nawet oczom ślepca, że czyny i postępowanie Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) były najpiękniejszym i najlepszym we wszechświecie przykładem, za jakim można podążać; który poprzez świadectwo nieszczęść, jakie ustały, od kiedy Traktaty Światła są rozpowszechniane w Anatolii i innych krajach, a także katastrof, jakie miały miejsce, kiedy Traktaty były zmuszane do milczenia, poprzez solidne i niezłomne przywiązanie uczniów Światła do ich dzieła pomimo nadzwyczaj ciężkich okoliczności - ukazałeś, jak wielkie korzyści przynosi podążanie za sunną Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także fakt, że naśladowanie w tych czasach jednej z jego praktyk przynosi nagrodę równą nagrodzie stu męczenników; który udowodniłeś z absolutną pewnością, że od dwudziestu lat Traktaty Światła odpychają nieszczęścia i katastrofy, jakie w przeciwnym razie nawiedziłyby Anatolię, tak samo, jak jałmużna odpycha nieszczęście!

Teraz, jako że uniewinnienie Traktatów Światła przepełniło radością przede wszystkim naszego umiłowanego Mistrza, jak również nas, jego bezsilnych i grzesznych uczniów, oraz cały świat islamu, a także stało się drugim świętem, winszujemy ci z okazji twego wielkiego święta, a składając ci nasze życzenia z okazji ramadanu i Nocy Przeznaczenia, owego trzeciego święta, błagamy Wszechmocnego Boga o to, byśmy ujrzeli o wiele więcej, a błagając o przebaczenie win grzeszników spomiędzy nas, przesyłamy ci pozdrowienia od nas wszystkich, całujemy twoje błogosławione ręce i prosimy o twoją modlitwę, o, nasz Mistrzu!

Uczniowie Światła z Isparty i okolic
***

Skromne odrzucenie tego listu, który jest po stokroć wspanialszy niż moje zasługi, byłoby niewdzięcznością i zniewagą dla tak przychylnej opinii o mnie, jaką mają wszyscy uczniowie, podczas gdy przyjęcie go dokładnie takim, jaki jest, mówiłoby o dumie, egoizmie i próżności. Zatem podzieliwszy go na trzynaście części, wysyłam wam kopię owego długiego listu,

— 335 —

jaki skryba Traktatów Światła napisał w imieniu wszystkich, zarówno tytułem podziękowań, jak też dla ocalenia się przed niewdzięcznością i dumą. Może zostać on dołączony na koniec Kwestii Jedenastej pod tytułem "List od uczniów Światła z Isparty i okolic". Choć podzieliłem ów list w taki sposób, po dwakroć w moim oknie siadł gołąb, który już miał wlecieć do środka, jednak zobaczył głowę Ceylana i tego nie zrobił. Kilka minut później inny gołąb siadł w oknie dokładnie tak samo. On również zauważył głowę pisarza i nie wleciał do środka. Powiedziałem: "Bardzo możliwe, że owe gołębie przynoszą dobrą nowinę, jak wróbel i ptak kuddus przed nimi, lub też - ponieważ napisaliśmy ten list tak, jak wiele innych pisanych w tajemnicy listów - przybyły one, by powinszować nam wprowadzenia do owego listu takich właśnie poprawek".

Said Nursi