Słowa
— 599 —

Słowo Dwudzieste Siódme

Traktat poświęcony
niezależnemu osądowi w kwestiach prawa
(ar. idżtihad< )

(Pięć lub sześć lat temu napisałem traktat w języku arabskim, dotyczący tematu niezależnego osądu w kwestiach prawa szari'a. Obecnie, na prośbę dwóch spośród mych braci, zostało napisane dotyczące tej kwestii niniejsze Słowo, by przywołać do porządku kogoś, kto przekroczył wszelkie granice w swoich atakach na tamten traktat).

﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ وَلَوْ رَدُّوهُ اِلَى الرَّسُولِ وَ اِلٰٓى اُولِى الْاَمْرِ مِنْهُمْ لَعَلِمَهُ الَّذ۪ينَ يَسْتَنْبِطُونَهُ مِنْهُمْ ﴾

[1]

Drzwi do niezależnego osądu w kwestiach prawa są otwarte, lecz w obecnym czasie istnieje sześć przeszkód, które uniemożliwiają przekroczenie owych drzwi.

PRZESZKODA PIERWSZA

Zimą, kiedy szaleją gwałtowne burze, zatykamy nawet najmniejsze szpary, a otwieranie na oścież nowych drzwi w żaden sposób nie jest rozsądne. Kiedy przychodzi wielka fala powodziowa, robienie nowych otworów w murach po to, by je naprawić, sprawi, że zatoniemy. Dokładnie w ten sam sposób w naszych czasach zaprzaństwa, ataków obyczajów

— 600 —

Europy, legionu innowacji i destrukcji, jaką niesie zbłądzenie, otwieranie w imię idżtihadu nowych drzwi w murach cytadeli islamu i wybijanie otworów w owych murach sprawi, że ci, którzy gną się w pokłonach przed destrukcją, skruszą mury i wejdą do cytadeli, jest zatem zbrodnią przeciwko islamowi.

PRZESZKODA DRUGA

Niezależnego osądu nie można dokonywać, kiedy chodzi o zasadnicze nauki religii, ponieważ są one sprecyzowane i jasno określone. Co więcej, są one niczym podstawowe pożywienie i zaopatrzenie. Choć w tych czasach powinno się dokładać wszelkich wysiłków i starań, by utrzymać w mocy owe nauki i wskrzesić je do życia, sa one porzucane i poniżane. Zatem porzucanie ich - pomimo tego, że należą one do kwestii teoretycznych w islamie, a szczera i czysta interpretacja, jakiej dokonały pierwsze pokolenia muzułmanów, bynajmniej nie jest nieodpowiednią dla potrzeb wszystkich czasów - a także samowolne dokonywanie nowych interpretacji prawa, są innowacją i zdradą islamu.

PRZESZKODA TRZECIA

Jak na targowisku można znaleźć rozmaite towary, stosowne dla danej pory roku, na które kolejno następuje popyt, tak na wystawie tego świata i na targowisku ludzkiej społeczności i cywilizacji w każdym stuleciu możemy znaleźć inne dobra, na które jest popyt - są one wykładane w sklepach, popyt sprawia, że zwracamy na nie uwagę, a spojrzenia i umysły zwracają się ku owym towarom. Na przykład w naszych czasach najbardziej poszukiwanymi są towary polityki, zabezpieczenia życia tego świata oraz filozofii, na którą jest popyt. Z kolei w czasie pierwszych pokoleń islamu i na targowisku tamtej epoki najbardziej poszukiwanymi dobrami były te, dzięki którym ze słowa Stwórcy niebios i ziemi można było wywnioskować, czego On Sobie życzy i czego od nas wymaga, zaś najbardziej upragnionymi środkami były te, poprzez które - dzięki światłu proroctwa i Koranu - można było zyskać wieczne szczęście w świecie ostatecznym, a prawda o nich została objawiona do tego stopnia, że nie dałoby się jej ukryć.

W tamtych czasach, jako że umysły, serca i dusze ludzi ze wszystkich sił zwracały się ku zrozumieniu życzeń Pana (ar. Ar-Rabb) niebios i ziemi, na związane z nimi kwestie wskazywały wszystkie dyskusje, rozmowy, wydarzenia i okoliczności życia społecznego. Ponieważ następowały one zgodnie z owymi życzeniami, serce i istota każdego, kto tylko miał odpowiednio wysokie zdolności, z każdej rzeczy czerpały naukę

— 601 —

dotyczącą wiedzy o Bogu. Taki człowiek czerpał wiedzę ze wszystkich okoliczności, zdarzeń i dyskusji, jakie miały miejsce w owych czasach, jakby każda rzecz stawała się dla niego nauczycielem, zaszczepiając w jego naturze i usposobieniu wiedzę przygotowującą owego człowieka do dokonania niezależnego osądu. Ta naturalna nauka oświecała go do takiego stopnia, że niemal był on zdolny do interpretowania prawa bez zdobywania wiedzy, jakby zostawał oświecony bez rozpalania ognia... Zatem kiedy ktoś odpowiednio uzdolniony, kto w ten sposób odebrał taką naturalną naukę, rozpoczynał pracę nad interpretacją prawa, jego zdolności stawały się niczym zapałka ukazująca tajemnicę Tego, Który jest Światłem na świetle, zaś on sam stawał się kompetentnym do tego, by szybko i w krótkim czasie dokonać interpretacji prawa (ar. mudżtahid).

Jednakże w obecnych czasach, z powodu dominacji cywilizacji europejskiej, supremacji naturalistycznej filozofii oraz coraz większego znaczenia warunków życia doczesnego, umysły i serca rozproszyły się, podobnie jak starania i łaski. Kwestie niematerialne stały się obcymi dla umysłów. To dlatego, jeśli nawet dzisiaj ktoś zapamięta cały Koran w wieku czterech lat i posiada inteligencję mudżtahida - jak Sufjan Ibn Ujajna, który już w dzieciństwie wiódł dyskusje z uczonymi w religii - niezbędną do tego, by stać się kompetentnym w dziedzinie interpretacji prawa, potrzebuje czasu dziesięć razy dłuższego od tego, jaki był potrzebny Sufjanowi. Jeśli Sufjan posiadł ową wiedzę w ciągu dziesięciu lat, człowiek naszego wieku potrzebowałby na to stu lat. Jest tak dlatego, że czas, w którym Sufjan zdobywał wiedzę w sposób naturalny, rozpoczął się w wieku rozumu; jego usposobienie i zdolności były z wolna przygotowywane do tego i oświecane, a on sam odbierał lekcje od każdej rzeczy, aż stał się niczym zapałka. Jednak jeśli chodzi o człowieka, który miałby być jego odpowiednikiem w naszych czasach, jako że jego myśli są zatopione w filozofii, jego umysł jest pogrążony w polityce, zaś jego serce jest zagubione pośród kwestii życia tego świata, to jego usposobienie i zdolności coraz bardziej oddalają się tych, jakie są potrzebne do dokonywania interpretacji prawa. Z pewnością im bardziej tacy ludzie zajmują się współczesnymi naukami, tym bardziej oddalają się od interpretacji prawa szari'a, stając się tym bardziej zacofanymi, im większe wykształcenie zdobywają w dziedzinie nauki o tym, co materialne. Zatem taki człowiek nie może powiedzieć: "Jestem tak samo inteligentny, jak Sufjan, zatem dlaczego nie miałbym być na tym samym poziomie, co on?". Nie ma on prawa do tego, by tak mówić, i nie może pozostawać na tym samym poziomie.

— 602 —

PRZESZKODA CZWARTA

Ciało posiada skłonność do wzrostu, do rozszerzania się i rozwijania. Jako że owa skłonność została zawarta wewnątrz ciała i z niego pochodzi, jest czymś, co zostało udoskonalone dla ciała. Tymczasem gdyby owa skłonność pochodziła spoza ciała, rosnące ciało rozerwałoby skórę i zniszczyło ją, co nie byłoby ani wzrostem, ani rozwojem. Dokładnie w ten sam sposób, jeśli chęć rozwoju i dokonywania interpretacji prawa pojawia się w tych, którzy pozostają w sferze islamu, przechodząc przez drzwi doskonałej bogobojności (ar. at-taqła) na drogę tego, co zgodne z zasadniczymi naukami islamu, jak było to w przypadku prawych ludzi z pierwszych pokoleń, jest ona doskonałością i tym, co zostało udoskonalone. Jednak jeśli takie skłonność i pragnienie pochodzą od tych, którzy porzucili zasadnicze kwestie w religii, którzy przedkładają życie tego świata nad życie ostateczne, a także są skażeni filozofią materialistów, wówczas stają się one tym, co niszczy ciało islamu i zrywa z szyi łańcuszek szariatu.

PRZESZKODA PIĄTA

Trzy punkty widzenia sprawiają, że interpretacja prawa w naszych czasach staje się kwestią ziemską, i uniemożliwiają to, by stała się ona kwestią niebiańską. Tymczasem szariat jest prawem niebiańskim i objawionym, a jako że interpretacje tego prawa pozwalają poznać jego ukryte zarządzenia, one również winny być kwestią niebiańską.

Po pierwsze: Mądrość danego zarządzenia to jedno, podczas gdy powód, dla którego zostało ono wprowadzone, to coś innego. Mądrość i korzyści są przyczyną danego zarządzenia, nie zaś tym, dzięki czemu stało się ono konieczne i stworzone; zarządzenie zaistniało poprzez powód. Na przykład obowiązkowe modlitwy są skracane podczas podróży; odmawia się jedynie modlitwę z dwóch rakatów. Powodem, dla którego prawo szari'a zezwala na to ułatwienie, jest podróż, podczas gdy mądrością zawartą w tym zarządzeniu są spowodowane przez podróż trudności. Jeśli podróż nie sprawia trudności, modlitwy nadal są skracane, ponieważ nadal istnieje powód. Jednak jeśli istnieją trudności, lecz człowiek nie jest w podróży, nie ma powodu, dla którego można skrócić modlitwę. Sprzeczny z owym faktem punkt widzenia naszych czasów sprawia, że korzyści i mądrość zajmują miejsce powodu i stosownie do tego dokonuje się osądu. Taka interpretacja z pewnością jest interpretacją ziemską, nie zaś niebiańską.

Po drugie: Punkt widzenia naszych czasów wskazuje przede wszystkim na szczęście tego świata, podczas gdy punkt widzenia prawa szari'a wskazuje przede wszystkim na szczęście w życiu ostatecznym, zaś

— 603 —

szczęście na tym świecie pozostaje na drugim miejscu, a prawo szari'a wskazuje na nie jedynie pośrednio, jako na to, co może stać się środkiem do zdobycia szczęścia w życiu ostatecznym. Oznacza to, że punkt widzenia naszych czasów jest obcy duchowi szariatu, a wobec tego nie można w jego imieniu dokonywać interpretacji prawa.

Po trzecie: Istnieje zasada, która mówi:

اِنَّ الضَّرُورَاتِ تُب۪يحُ الْمَحْظُورَاتِ

«Konieczność czyni dopuszczalnym to, co jest zabronione». Konieczność czyni dozwolonym to, co jest zakazane, dopóki nie dochodzimy do takiego wniosku poprzez to, co zakazane; jednak jeśli coś staje się koniecznością poprzez nadużycie bądź z niedozwolonych powodów, konieczność nie może stać się podstawą zarządzenia dopuszczającego to, co zakazane, ani też nie może być formą usprawiedliwienia. Na przykład jeśli ktoś z powodu swego błędnego wyboru upił się (co jest zakazane), wówczas zgodnie ze zdaniem uczonych w prawie szari'a jego uczynki świadczą przeciwko niemu, a pijaństwo nie może być dla niego usprawiedliwieniem. Jeśli ów człowiek będąc pijanym rozwiódł się z żoną, rozwód pozostaje w mocy, a jeśli popełnił zbrodnię, zostaje ukarany, jednak jeśli owe czyny nie wynikałyby z jego błędnego wyboru, ani rozwód nie ma mocy prawnej, ani ów człowiek nie zostanie ukarany za swoje przestępstwo. Pozostając przy tym samym przykładzie, nawet jeśli alkoholik jest do tego stopnia uzależniony od alkoholu, że stał się on dla niego koniecznością, nie może on powiedzieć: "Alkohol jest dla mnie koniecznością, zatem jest dla mnie dozwolony".

W dzisiejszym czasie istnieje wiele kwestii, które osiągnęły poziom konieczności i przybrały kształt powszechnego nieszczęścia trapiącego ludzi, a które, jako że biorą początek ze złych decyzji, niedozwolonych pragnień i zakazanych czynów, nie mogą stać się podstawami zarządzeń zezwalających na nie lub czyniących dozwolonym to, co niedozwolone. Jednakże ci, którzy dokonują interpretacji w obecnym czasie, czynią owe konieczności podstawami zarządzeń szariatu, zaś ich interpretacje są ziemskie są skażonymi przez filozofię wytworami ich fantazji, nie można traktować ich jako niebiańskich, objawionych ani zgodnych z prawem szari'a. Jeśli wykonane przez jakiś autorytet opracowanie dotyczy Bożych zarządzeń Stwórcy niebios i ziemi, a jest wtrącaniem się w sprawy oddawania mu czci przez Jego sługi, dokonanym bez zezwolenia Stwórcy, takie opracowanie, taki autorytet i takie wtrącanie się należy odrzucić. Na przykład, pewna liczba ludzi nieuważnych i niedbałych akceptuje zmienianie cech szczególnych islamu, takie jak zmiany dotyczące kazania piątkowego czy zastępowanie języka arabskiego językiem danego kraju, zgadzając się na owe zmiany z dwóch powodów:

— 604 —

Powód pierwszy: "Ponieważ w ten sposób rzesza muzułmanów zrozumie obecną sytuację w polityce". Tak, jednakże obecna polityka do tego stopnia wymieszała się z kłamstwami, oszukaństwem i złem, że prawdziwie stała się podobna podszeptom Szatana. Kazalnica jest miejscem, z którego głosi się Boże Objawienie, a plotki dotyczące polityki nie mają prawa, by wznieść się do tak wysokiej pozycji.

Powód drugi: "Piątkowe kazanie służy zrozumieniu napomnień pewnych sur Koranu". Tak, jeśli większość narodu muzułmanów postępuje zgodnie z zasadniczymi naukami, bezspornymi kwestiami islamu i z dobrze znanymi zarządzeniami, wykonując owe zarządzenia, wówczas odczytanie kazania w znanym dla obecnych języku, a także odczytanie tłumaczenia znaczenia Koranu, jeśli to możliwe, mogłoby być pożądane, by wierni zrozumieli teoretyczne i subtelne kwestie prawa szari'a i jego skomplikowane nauki. Dziś jednak lekceważy się dobrze znane, bezsporne zarządzenia islamu, takie jak te, które nakazują odprawianie pięciu obowiązkowych modlitw, poszczenie w ramadanie czy dawanie jałmużny, jak również mówią, że bezprawnymi są morderstwo, cudzołóstwo czy picie wina. Zwyczajni ludzie nie potrzebują nauki o tym, co jest dla nich konieczne lub niezgodne z prawem, lecz przypomnienia im - poprzez zachętę lub ostrzeżenie - o owych świętych zarządzeniach, a także tego, by skłonić ich i zachęcić do przestrzegania owych zasad, by przypomnieć im o ich przestrzeganiu poprzez wstrząśnięcie ich wiarą i uczuciami, jakie żywią dla islamu. Niezależnie od tego, jak byliby skromni i nieświadomi, pojmują zwięzłe znaczenie recytacji Koranu i głoszenia kazania w języku arabskim, które jest następujące: "Ten, kto wygłasza kazanie i ten, kto recytuje Koran, przypominają nam o filarach wiary i filarach islamu, które są znane dla mnie i dla każdego, uczą nas i recytują wersety, które mówią o owych filarach", a wówczas w ich sercach rodzi się tęsknota za owymi prawdami. Jakież istnieją w całym wszechświecie słowa, które można porównać do cudownych, pouczających przypomnień, ostrzeżeń i słów zachęty Wszechmądrego Koranu, który pochodzi od Wielkiego Tronu?

PRZESZKODA SZÓSTA

Ponieważ wielcy interpretatorzy prawa spośród prawych ludzi należących do pierwszych pokoleń islamu żyli w czasach bliskich wiekowi towarzyszy Proroka, wiekowi światła i prawdy, mogli uzyskać czyste światło i byli w stanie dokonać czystych interpretacji. Jednak

— 605 —

interpretatorzy prawa naszych czasów spoglądają w księgę prawdy zza bardzo wielu zasłon i z tak daleka, że nawet najbardziej wyraźne spośród jej liter mogą dostrzec jedynie z trudem.

Jeśli powiesz: "Wszyscy towarzysze Proroka byli ludźmi i nie byli wolni od błędów czy różnic między nimi, jednak środkami interpretacji prawa i zarządzeń szariatu są sprawiedliwość i prawdomówność towarzyszy, których nie poddaje w wątpliwość cała wspólnota muzułmańska, wyrażając swą zgodność słowami: 'Wszyscy towarzysze Proroka byli sprawiedliwi i wszyscy mówili prawdę'",

Odpowiemy: Tak, absolutną większością towarzyszy Proroka byli ci, którzy umiłowali prawdę, prawdomówność i sprawiedliwość, jako że w tamtej epoce kłamstwo i fałsz ukazywały się w całej swej szpetocie, zaś prawość i prawdomówność ukazywały się w całym swym pięknie i w taki sposób, jakby prawdę od kłamstwa dzielił dystans tak wielki, jaki dzieli ziemię od Tronu Boga. Istniał jasny podział między nimi, od głębi najniższego z niższych poziomu Kłamcy Musajlimy aż do najwyższego z wysokich poziomu stopnia prawdomówności Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Zaiste, jak kłamstwo było tym, co sprawiło, że Musajlima spadł na poziom najniższego z niskich, tak prawdomówność i prawość sprawiły, że Muhammad Al-'Amin (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wzniósł się do poziomu najwyższego z wysokich.

Zatem towarzysze Proroka, który żywili wzniosły sentyment dla zalet charakteru i mieli je w wielkim poszanowaniu, którzy zostali oświeceni światłem rozmowy z tym, który był słońcem proroctwa (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), nie wyciągali swoich rąk po bufonadę i nieczystość kłamstwa na straganie Musajlimy, wiedząc, że są one wielce szpetne i są przyczyną upadku, a także drżeli na samą myśl o tym, że mieliby popaść w niewiarę. Tak samo drżeli na myśl o kłamstwie, które jest towarzyszem niewiary, a dopóki tylko byli w stanie to uczynić, poszukiwali - zwłaszcza w tym, co wiązało się z zarządzeniami prawa szari'a i propagowaniem ich - prawdy, prawdomówności i prawości, które są piękne, są powodem do dumy i chwały, są przyczyną rozwoju i postępu, a wówczas były najbardziej pożądanymi towarami ze skarbca tego, który był chwałą posłannictwa (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), rozświetlającymi życie społeczne człowieka swym pięknem i wspaniałością. Tak, towarzysze postępowali zgodnie z owymi cechami i pragnęli ich; jest to jasno określona pewność i konieczność. Tymczasem w naszych czasach odległość między prawdą a kłamstwem stała się tak niewielka, że teraz wręcz stoją one

— 606 —

ramię w ramię, a nadzwyczaj łatwo można przejść od prawdomówności do kłamstwa. Z powodu propagandy polityki i dyplomacji kłamstwo jest nawet przedkładane nad prawdomówność. Jeśli najbardziej szpetne i najpiękniejsze rzeczy są sprzedawane w tym samym sklepie za tę samą cenę, z pewnością nie da się nabyć klejnotu prawdomówności i prawości (który jest najbardziej wzniosłym i przenika istotę prawdy) bez właściwego rozeznania, polegając jedynie na słowie i umiejętnościach sprzedającego!

Zakończenie

Święte prawa zmieniają się stosownie do epoki. Zaiste, w jednej epoce mogli przybywać - i przybywali - różni prorocy. Jednak późniejsze prawo szari'a, jako że zostało przyniesione przez tego, który był Pieczęcią Proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jest wystarczające dla wszystkich ludzi w każdej epoce i nie pozostała żadna potrzeba sięgania do innych praw. Jednakże w kwestiach drugorzędnych do pewnego stopnia pozostała potrzeba powstania różnych szkół prawa. Jak ubrania zmieniają się wraz ze zmianą pór roku, a lekarstwa wedle dyspozycji wydanych przez lekarza, tak święte prawa zmieniają się stosownie do epok, a ich zarządzenia - stosownie do zdolności i możliwości ludzi. Jest tak, ponieważ drugorzędne kwestie zarządzeń prawa szari'a wskazują na okoliczności związane z ludźmi i stosownie do owych okoliczności przychodzą, będąc niczym lekarstwo.

W czasie dawnych proroków, jako że poszczególne grupy społeczne wielce różniły się od siebie, charaktery ludzi były nieco toporne i gwałtowne, a ich umysły prymitywne i bliskie pojęciom koczownictwa, wszystkie prawa owego czasu miały różne formy, stosowne dla danych warunków. Nawet na tym samym kontynencie i w tym samym stuleciu pojawiali się różni prorocy, przynosząc różne prawa. Następnie, jako że wraz z przyjściem Proroka kresu czasu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) człowiek jak gdyby przeszedł z pierwszego etapu swego rozwoju na drugi, poprzez liczne przewroty i rewolucje osiągając stan, w którym wszystkie ludy mogły odebrać jedną lekcję od jednego nauczyciela i postępować zgodnie z jednym prawem, nie było już potrzeby istnienia innych praw ani konieczności pojawiania się innych nauczycieli. Jednakże

— 607 —

ponieważ wszystkie owe ludy nie były na dokładnie tym samym poziomie i nie dostąpiły tego samego rodzaju życia społecznego, powstały liczne szkoły prawa. Gdyby ogromna większość ludzkości została przyodziana w ten sam rodzaj życia społecznego (jak studenci uniwersytetu noszą te same mundury) i osiągnęła ten sam poziom, wówczas wszystkie owe szkoły połączyłyby się w jedną. Jednak jako że nie pozwala na to stan naszego świata, szkoły prawne nie zmieniły się.

Jeśli powiesz: "Prawda jest jedna, jak zatem mogą być prawdziwymi różne zarządzenia czterech lub nawet dwunastu szkół prawnych?",

Odpowiemy: Ta sama woda oddziałuje na pięciu chorych ludzi o różnym usposobieniu na pięć różnych sposobów. Dla jednego woda jest lekarstwem na jego chorobę i - zgodnie z medycyną - jest niezbędna. Dla drugiego będzie trucizną, która zaszkodzi w jego chorobie i z punktu widzenia medycyny jest dla niego zakazana. Trzeciemu wyrządzi niewielką szkodę i zgodnie z medycyną chory powinien jej unikać. Dla innego woda jest korzystna i nie przynosi żadnej szkody - wówczas picie wody jest sunną, co potwierdza medycyna. Wreszcie dla piątego woda nie jest ani szkodliwa, ani korzystna; ów człowiek może ją pić bez szkody dla zdrowia, a z punktu widzenia medycyny woda jest dla niego dozwolona. Zatem tak oto zaczyna istnieć wiele prawd, ponieważ każde z owych pięciu twierdzeń jest prawdziwe. Czy jesteś w stanie powiedzieć: "Woda jest jedynie lekarstwem, jedynie koniecznością, i nie ma żadnego innego działania"?

Podobnie Boża mądrość sprawia, że Boże zarządzenia zmieniają się stosownie do danych szkół prawa i tych, którzy podążają za ich opiniami, lecz choć się zmieniają, wszystkie są słuszne i prawdziwe. Na przykład, jako że zgodnie z Bożą mądrością i zarządzeniem większość tych, którzy podążają za szkołą Imama Szafi'iego (oby Bóg się nad nim zmiłował) są bliżej życia wiejskiego i koczowniczego niż ci, którzy trzymają się szkoły hanafickiej, a także nie osiągnęli tego poziomu życia społecznego, który sprawia, że cała wspólnota staje się podobna jednemu ciału, zatem każdy człowiek z tych, którzy modlą się za imamem, recytuje za nim surę Al-Fatiha, jakby sam wyrażał swoje cierpienie na dworze Tego, Który jest szafarzem w każdej potrzebie, i jakby wypowiadał własne prośby. Jest to całkowita słuszność i czysta mądrość. Jednakże jako że większość rządów krajów muzułmańskich popiera szkołę tego, który był nazywany Największym Imamem (ar. Imam A'zam), olbrzymią większość tych, którzy podążają za naukami owej szkoły, stanowią ludzie bliżsi cywilizacji, życia w miastach i lepiej

— 608 —

przystosowani do życia społecznego. Wówczas cała wspólnota staje się podobna jednemu człowiekowi i jeden przemawia w imieniu wszystkich, którzy potwierdzają jego słowa w sercach, przywiązują swe serca do jego serca, a jego słowo staje się słowem wszystkich, zatem zgodnie ze szkołą hanaficką Al-Fatihy nie recytują ci, którzy modlą się za imamem, co również jest absolutnie słuszne i jest czystą mądrością.

A oto inny przykład: jako że wnosząc barierę przeciw atakom natury, prawo szari'a zmienia ją i kształci nakazującą zło duszę, zatem zgodnie ze szkołą Imama Szafi'iego (a większość z tych, którzy podążają za tą szkołą, to wieśniacy, będący w połowie koczownikami i zajmujący się przede wszystkim pracą fizyczną) "stan czystości zostaje unieważniony przez dotknięcie kobiety, a nawet najdrobniejsza nieczystość wyrządza szkodę". Tymczasem zgodnie ze szkołą hanaficką (a większość z tych, którzy się jej trzymają, to ludzie, którzy stali się "półcywilizowani" i wykształcili to, co konieczne dla życia społecznego) "dotknięcie kobiety nie unieważnia stanu czystości, a przy tym istnieje pozwolenie na pozostawienie małej ilości nieczystości".

Teraz porównajmy robotnika pracującego fizycznie i dżentelmena. Z powodu swego rzemiosła i sposobu, w jaki zarabia na życie, rzemieślnik doświadcza kontaktu (również fizycznego) z kobietami, które w sensie prawa kanonicznego są dla niego obce. Jako że siedzi on przy tym samym palenisku, co one, i ma kontakt z tym, co nieczyste, natura i jego nakazująca zło dusza znajdują dla siebie wolne pole, na którym mogą go zaatakować. Zatem by wznieść zaporę przeciw takim atakom, prawo szariatu stwierdza w tym, co dotyczy owych kwestii: "Nie dotykajcie kobiet, ponieważ wówczas utracicie stan czystości; nie zabrudźcie się, ponieważ wówczas wasza modlitwa będzie nieważna". Ten niebiański głos rozbrzmiewa w duchowych uszach człowieka. Tymczasem zgodnie ze zwyczajem społecznym i w imię powszechnej moralności dżentelmen - pod warunkiem, że jest on człowiekiem szanowanym i honorowym - nie jest narażony na kontakt z kobietami, które wedle prawa kanonicznego są dla niego obce, a w imię zachowania czystości cywilizacji nie splami się on tym, co nieczyste. Zatem wedle szkoły hanafickiej szariat nie ukazuje mu swej surowości i nie udziela mu nagany, lecz ukazuje swe zezwolenie i czyni ową kwestię lżejszą, a mówiąc: "Jeśli zetkną się wasze ręce, twój stan czystości nie zostanie unieważniony. Jeśli jesteś człowiekiem wstydliwym i nie wykonasz oczyszczenia się publicznie, nie będzie w tym żadnej szkody. Istnieje zezwolenie na niewielką ilość tego, co nieczyste", uwalnia człowieka od wątpliwości.

— 609 —

Niech te dwie krople z wielkiego oceanu posłużą ci jako przykłady. Wyciągnij z nich dalsze analogie, a jeśli potrafisz, zważ je na szalach prawa szari'a i na wadze dzieła Sza'raniego Al-Mizan al-kubra (ar. Wielka waga) [2].

﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

[6]

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى مَنْ تَمَثَّلَ ف۪يهِ اَنْوَارُ مَحَبَّتِكَ لِجَمَالِ صِفَاتِكَ وَ اَسْمَٓائِكَ بِكَوْنِهِ مِرْاٰةً جَامِعَةً لِتَجَلِّيَاتِ اَسْمَٓائِكَ الْحُسْنٰى وَ مَنْ تَمَرْكَزَ ف۪يهِ شُعَاعَاتُ مَحَبَّتِكَ لِصَنْعَتِكَ فِى مَصْنُوعَاتِكَ بِكَوْنِهِ اَكْمَلَ وَ اَبْدَعَ مَصْنُوعَاتِكَ وَ صَيْرُورَتِهِ اَنْمُوذَجَ كَمَالَاتِ صَنْعَتِكَ وَ فِهْرِسْتَةَ مَحَاسِنِ نُقُوشِكَ وَ مَنْ تَظَاهَرَ ف۪يهِ لَطَائِفُ مَحَبَّتِكَ وَ رَغْبَتِكَ لِاِسْتِحْسَانِ صَنْعَتِكَ بِكَوْنِهِ اَعْلٰى دَلَّالِى مَحَاسِنِ صَنْعَتِكَ وَ اَرْفَعَ الْمُسْتَحْسِنِينَ صَوْتًا فِى اِعْلَانِ حُسْنِ نُقُوشِكَ وَ اَبْدَعِهِمْ نَعْتًا لِكَمَالَاتِ صَنْعَتِكَ وَ مَنْ تَجَمَّعَ ف۪يهِ اَقْسَامُ مَحَبَّتِكَ وَ اِسْتِحْسَانِكَ لِمَحَاسِنِ اَخْلَاقِ مَخْلُوقَاتِكَ وَ لَطَائِفِ اَوْصَافِ مَصْنُوعَاتِكَ بِكَوْنِهِ جَامِعًا لِمَحَاسِنِ الْاَخْلَاقِ كَافَّةً بِاِحْسَانِكَ وَ لِلَطَائِفِ الْاَوْصَافِ قَاطِبَةً بِفَضْلِكَ وَ مَنْ صَارَ مِصْدَاقًا صَادِقًا وَ مِقْيَاسًا فَائِقًا لِجَم۪يعِ مَنْ ذَكَرْتَ فِى فُرْقَانِكَ اِنَّكَ تُحِبُّهُمْ مِنَ الْمُحْسِن۪ينَ وَ الصَّابِر۪ينَ وَ الْمُؤْمِن۪ينَ وَ الْمُتَّق۪ينَ وَ التَّوَّاب۪ينَ وَ الْاَوَّاب۪ينَ وَ جَم۪يعِ الْاَصْنَافِ الَّذ۪ينَ اَحْبَبْتَهُمْ وَ شَرَفْتَهُمْ لِمَحَبَّتِكَ فِى فُرْقَانِكَ حَتّٰى صَارَ اِمَامَ الْحَب۪يب۪ينَ لَكَ وَ سَيِّدَ الْمَحْبُوب۪ينَ لَكَ وَ رَئ۪يسَ اَوِدَّائِكَ وَ عَلٰٓى اٰلِهِ وَ اَصْحَابِهِ وَ اِخْوَانِهِ اَجْمَع۪ينَ اٰم۪ينَ بِرَحْمَتِكَ يَا اَرْحَمَ الرَّاحِم۪ينَ

[3]

— 610 —

Dopisek

do Słowa Dwudziestego Siódmego
poświęcony towarzyszom Proroka

Jak powiedział Maulana Dżami, tak i ja mówię:

يَا رَسُولَ اللّٰهِ چِه بَاشَدْ چُونْ سَگِ اَصْحَابِ كَهْفْ
دَاخِلِ جَنَّتْ شَوَمْ دَرْ زُمْرَهءِ اَصْحَابِ تُو
اُو رَوَدْ دَرْ جَنَّتْ مَنْ دَرْ جَهَنَّمْ كَىْ رَوَاسْتْ
اُو سَگِ اَصْحَابِ كَهْفْ مَنْ سَگِ اَصْحَابِ تُو

[4]

بِاسْمِهِ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[26]

﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ وَالَّذ۪ينَ مَعَهُٓ اَشِدَّٓاءُ عَلَى الْكُفَّارِ رُحَمَٓاءُ بَيْنَهُمْ ﴾

[5]

Pytasz: "Istnieją pewne przekazy, które mówią: 'W czasie, kiedy rozpowszechnią się innowacje, niektórzy spośród ludzi prawych, wierzących i bogobojnych osiągną poziom towarzyszy Proroka lub ich udziałem stanie się jeszcze większa cnota'. Czy owe przekazy są godne zaufania, a jeśli tak, jakie jest ich prawdziwe znaczenie?"

Odpowiedź: Wszyscy sunnici są zgodni co do tego, że po prorokach najbardziej cnotliwymi ludźmi są towarzysze Proroka, a owa jednomyślność jest niezbitym dowodem tego, że prawdziwe są te z owych przekazów, które odnoszą się do pomniejszych cnót, jako że w mniejszych cnotach i doskonałościach natury poszczególnej może ukazać się cecha uważana za lepszą od cechy tego, który zajmuje wyższą pozycję, i w istocie od niej lepsza. Jednak z punktu widzenia ogólnej cnotliwości nie można osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka, których Bóg wychwala w zakończeniu sury Al-Fath i których wychwalają Tora, Ewangelia i Koran. Na razie objaśnimy trzy punkty mądrości dotyczącej owej prawdy, które zawierają trzy spośród wielu powodów i przykładów mądrości.

— 611 —

Pierwszy Przykład Mądrości: Rozmowa z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) była eliksirem takiego rodzaju, że ten, kto jej doświadczył, w ciągu jednej minuty otrzymywał światło prawdy odpowiadające temu, jakie może stać się udziałem człowieka po całych latach duchowych podróży, jako że konwersacja oznacza odblask i ubarwienie. Z powodu owej tajemnicy nawet najwięksi spośród świętych nie mogą osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka. Nawet tacy święci, jak Dżalal ad-Din as-Sujuti (który wiele razy rozmawiał na jawie z Posłańcem Boga, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), nie mogą osiągnąć poziomu towarzyszy, nawet jeśli zostali zaszczyceni towarzystwem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) na tym świecie. Dzięki światłu proroctwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) towarzysze rozmawiali z Prorokiem, podczas gdy święci (ar. ałlija), którzy widzieli go już po jego śmierci, rozmawiali z nim dzięki światłu jego świętości. Oznacza to, że ujrzeli oni uosobienie Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przez wzgląd na jego świętość, nie zaś przez wzgląd na jego proroctwo. Skoro tak, to niezależnie od tego, o ile stopień proroctwa jest wyższy od stopnia świętości, będzie istniała różnica między tymi dwoma rodzajami rozmowy odpowiednia do różnicy między tymi dwoma poziomami.

To, jak świetlistym eliksirem było towarzystwo Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) można zrozumieć poprzez fakt, że kiedy prymitywny człowiek, który miał serce tak zatwardziałe i dzikie, że pogrzebał żywcem własną córeczkę, dostępował zaszczytu rozmowy z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przez jedną godzinę, zyskiwał taką uprzejmość i takie współczucie, że nie rozdeptałby nawet mrówki, a nieświadomy dzikus, który porozmawiał z Prorokiem przez jeden dzień, później udawał się do takich krajów, jak Chiny czy Indie, gdzie nauczał cywilizowanych ludzi prawdy i prowadził ich ku doskonałości.

Powód Drugi: Jak zostało to objaśnione i udowodnione w dyskusji na temat interpretacji prawa, zawartej w Słowie Dwudziestym Siódmym, olbrzymia większość towarzyszy znajdowała się na najwyższym poziomie ludzkiej doskonałości. W tamtych czasach, w wielkich przemianach, jakie przyniósł islam, dobro i prawda ukazały się w całym ich pięknie, zaś zło i fałsz w całej ich szpetocie, a także można było odczuć je wręcz fizycznie. Dobro i zło były tak różne od siebie, a prawdę od fałszu dzieliła taka odległość, że jedne od drugich były tak dalekie, jak wiara od niewiary, a nawet jak Raj od Piekła. Towarzysze, których uczucia z ich natury były wielce wzniosłe, którzy zostali urzeczeni przez najwspanialszą moralność i skłonili się ku godności i cnocie, nie wyciągnęliby dobrowolnie rąk po zło i fałsz, spadając w ten sposób do poziomu Kłamcy Musajlimy

— 612 —

i jego absurdalnych wypowiedzi, jako że on był heroldem fałszu, zła i kłamstwa, a także ich ucieleśnieniem. Ich cechy charakteru wymagały tego, by spoglądali oni ku randze doskonałości, właściwej najwyższemu z wysokich poziomowi umiłowanego przez Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który był heroldem i ucieleśnieniem prawdomówności, dobra i prawości, a także tego, by spieszyli oni po owej drodze, dokładając na niej starań ze wszystkich sił.

Czasami na przykład zdarza się, że na targowisku ludzkiej cywilizacji i w sklepie życia społecznego każdy ucieka z obrzydzeniem od straszliwych skutków i szpetnych konsekwencji pewnych rzeczy, jakby uciekał od śmiertelnej trucizny, nie mówiąc już o tym, by miał je kupić, podczas gdy piękne efekty i drogocenne konsekwencje innych rzeczy przyciągają spojrzenia wszystkich niby uniwersalne panaceum lub lśniący brylant i każdy dokłada największych starań, by tylko je kupić. Dokładnie w ten sam sposób, jako że w epoce szczęśliwości na targowisku społecznego życia człowieka takie towary, jak kłamstwo, zło i niewiara wydały rezultaty, jakimi były wieczne nieszczęście i podli kabotyni w rodzaju Kłamcy Musajlimy, jest pewnym i jasnym, że towarzysze Proroka, urzeczeni przez wzniosłe cechy charakteru i miłujący to, co wzniosłe, uciekaliby od nich ze wstrętem, jak ucieka się od śmiertelnej trucizny. Tak samo i z całą pewnością towarzysze, wraz z ich czystymi naturami i chwalebnymi cechami charakteru, ze wszystkich sił swych uczuć i zdolności pragnęliby stać się tymi, którzy nabędą prawdę, prawdomówność i wiarę, wydające takie efekty jak wieczne szczęście i takie owoce, jak Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); pragnęliby ich, jak pragnie się najbardziej skutecznego panaceum czy najcenniejszego diamentu. Jednakże po tamtych czasach odległość dzieląca prawdomówność od kłamstwa stopniowo zmniejszała się, aż stanęły one ramię w ramię. Moralność społeczna, sprzedawana w tym samym sklepie, co kłamstwa, uległa zepsuciu, a propaganda polityków stała się przyczyną wielkiego popytu na kłamstwo. W czasach, kiedy straszliwa szpetota kłamstwa została ukryta, a lśniące piękno prawdomówności przestało się ukazywać, któż mógłby osiągnąć siłę, stałość i bogobojność (ar. at-taqła) towarzyszy Proroka w kwestiach dotyczących sprawiedliwości, prawdomówności, wzniosłości i prawości; któż miałby wznieść się na poziom wyższy od ich poziomu? Wyjaśnię pewną rzecz, która mi się przydarzyła, a która do pewnego stopnia rozjaśni tę kwestię. Oto, jak było:

Pewnego razu przyszło mi na myśl pytanie: "Dlaczego niektóre cudowne osobistości, jak Muhjiddin Ibn al-'Arabi, nie miałyby osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka?". Następnie podczas modlitwy, kiedy wypowiadałem słowa: "Chwałaniech będzie mojemu Panu, Najwyższemu"

— 613 —

(ar. subhana Rabbi, ja Al-'Ala), odsłoniło się przede mną znaczenie owej frazy. Stało się dla mnie widoczne nie całkowite jej znaczenie, lecz część dotyczącej owych słów prawdy. W mym sercu rzekłem do siebie: "Gdybym tylko potrafił odmówić jedną z pięciu modlitw obowiązkowych w ten sam sposób, w jaki wypowiadam ową frazę, byłoby to lepsze niż cały rok oddawania czci Bogu". Po modlitwie pojąłem, że owa myśl i mój stan wskazywały na to, że nie można osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka w oddawaniu czci Bogu. Podczas wielkich przemian społecznych, jakie zostały spowodowane przez światła Koranu, kiedy przeciwieństwa były rozdzielone, a zło wraz z całym jego mrokiem, wszystkimi szczegółami i wszystkimi, którzy za nim podążają, oraz dobro i doskonałość ze wszystkimi ich światłami i rezultatami stanęły twarzą w twarz, w tak ekscytujących czasach wszystkie wychwalania Boga i recytacje Jego Najpiękniejszych Imion wyrażały wszystkie poziomy ich znaczeń w sposób właściwy temu, co jest młode i nie zdążyło zblaknąć, co jest nowe i świeże. Tak samo pod ciosami owych wielkich przemian zbudziły się wszystkie zmysły i delikatne, wrodzone zdolności ludzi, a nawet zmysły podobne fantazji i wyobrażeniu, będąc przebudzonymi i świadomymi, zyskały i przyjęły swój udział w postaci licznych znaczeń owych recytacji i wychwalań Boga, stosowny do ich zdolności postrzegania.

Zatem zgodnie z ową mądrością, kiedy towarzysze Proroka, których zmysły były przebudzone, a subtelne zdolności czujne, wypowiadali owe błogosławione słowa, w których zawierają się światła wiary i wychwalania Boga, czynili to zgodnie z wszystkimi ich znaczeniami, a w wypowiadaniu owych słów uczestniczyły wszystkie ich zmysły. Jednakże po owych rewolucjach i przemianach subtelne zdolności stopniowo pogrążały się we śnie, a zmysły z wysokości owych kwestii prawdy spadały w niedbalstwo, zaś owe błogosławione i podobne owocom słowa pod zasłoną tego, co dobrze znane, traciły swój delikatny smak i świeżość. Pozostało w nich jedynie niewiele świeżości, jakby wyschły na powietrzu tego, co powierzchowne, a ich poprzedni stan można było przywrócić jedynie przez drakońską operację rozważań i rozsądku. Z tego powodu nikt nie może osiągnąć poziomu cnoty właściwej towarzyszom Proroka w ciągu czterdziestu minut, lecz jedynie w ciągu czterdziestu lat.

Powód Trzeci: Jak zostało to udowodnione w Słowach Dwunastym, Dwudziestym Czwartym i Dwudziestym Piątym, proroctwo ma się do świętości tak, jak słońce do obrazu słońca, jaki ukazuje się w zwierciadle. Zatem niezależnie od tego, jak bardzo sfera proroctwa przewyższałaby sferę świętości, słudzy Boga należący do sfery proroctwa, a także towarzysze Proroka, będący gwiazdami jej słońca, w tym samym stopniu będą przewyższać prawych ludzi ze sfery świętości. Dziedzictwo

— 614 —

proroctwa i prawdomówność, które są największą świętością, są świętością towarzyszy; nawet jeśli święty dostąpi świętości tego rodzaju, nadal nie jest w stanie osiągnąć najwyższej rangi i poziomu towarzyszy Proroka. Objaśnimy trzy spośród wielu aspektów owego Powodu Trzeciego.

Aspekt Pierwszy: Nie można osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka w interpretacji Bożego prawa, to jest w wyciąganiu wniosków na temat jego zarządzeń, to jest w pojmowaniu dzięki słowu Boga tego, co zadowala Wszechmocnego, ponieważ owe wielkie przemiany, jakie zaszły za zezwoleniem Boga, obracały się pośród pojmowania tego, czego życzy sobie Wszechwładny, i zarządzeń Boga. Wszystkie umysły zwracały się ku wyciąganiu wniosków dotyczących Bożych zarządzeń. Wszystkie serca pragnęły dowiedzieć się, czego wymaga od nich ich Pan (ar. Ar-Rabb). Wszystko, co zdarzyło się w owym czasie, zdarzało się w taki sposób, że owe zarządzenia i wymagania stawały się znane i zrozumiałe, a dotyczyły ich wszystkie dyskusje tamtej epoki. Zatem jako że wszystkie wydarzenia, sytuacje, dyskusje, rozmowy i historie zachodziły w taki sposób, jakby miały przekazać pewnego rodzaju naukę dotyczącą owych znaczeń; jako że udoskonalało to zdolności towarzyszy Proroka i oświecało ich umysły; jako że ich zdolność interpretowania prawa i wyciągania wniosków na temat jego zarządzeń była gotowa do tego, by zapalić ją, jak zapala się zapałkę, przeto ktoś, kto żyje w naszym czasie, choć posiada zdolności i inteligencję towarzyszy Proroka, nie może ani w ciągu dziesięciu lat, ani być może nawet w ciągu stu lat osiągnąć poziomu wyciągania wniosków i dokonywania interpretacji, jaki oni osiągali w ciągu jednego dnia lub miesiąca. Obecnie skupiamy się na szczęśliwości tego świata, zamiast skupić się na wiecznym szczęściu, a uwaga i wzrok ludzkości zwrócone są ku celom innym od celów tamtych czasów. Jako że walka o zdobycie środków do życia połączona z niedostatkiem polegania na Bogu oszołomiły ducha człowieka, a filozofia naturalistów i materialistów oślepiła jego rozum, środowisko nie wzmacnia siły rozumu człowieka ani jego zdolności w kwestiach interpretacji prawa Bożego, lecz przeciwnie, mąci i rozprasza je. W dyskusji na temat interpretacji prawa zawartej w Słowie Dwudziestym Siódmym udowodniliśmy poprzez porównanie Sufjana Ibn Ujajny do kogoś, kto posiada jego inteligencję, lecz żyje w dzisiejszych czasach, że ten drugi człowiek nie może zyskać nawet w ciągu stu lat tego, co Sufjan zyskał w ciągu dziesięciu lat.

Aspekt Drugi: Krocząc ścieżką świętości, nie można osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka w zbliżaniu się do Boga, jako że Wszechmocny Bóg jest nieskończenie blisko nas, jest bliżej niż cokolwiek innego, jednak my jesteśmy nieskończenie daleko od Niego. Zbliżenie się do Boga można osiągnąć na dwa sposoby:

— 615 —

Sposób Pierwszy polega na odkryciu zbliżania się do Boga poprzez Jego bliskość, na którą wskazuje proroctwo, zaś ów sposób przejawił się w towarzyszach dzięki dziedzictwu proroctwa i dzięki rozmowom z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Sposób Drugi polega na pokonywaniu stopni, jakie składają się na dystans dzielący nas od Boga, aż do pewnego stopnia zostaniemy zaszczyceni Jego bliskością. Większość z duchowych podróży świętych mężów (ar. ałlija) przebiega wedle tego sposobu, czy to drogą wewnętrzną (poprzez samego świętego), czy to drogą zewnętrzną (poprzez świat zewnętrzny).

Zatem pierwszy z owych sposobów może być wyłącznie dany, lecz nie można go sobie przyswoić. Polega on na przyciągnięciu uwagi Najbardziej Miłosiernego, aż człowiek staje się umiłowanym przez Niego. Owa droga jest krótka (choć wielce trudna), jest wielce wzniosła, czysta i nie ma na niej żadnego cienia. Druga, którą można sobie przyswoić, jest długa i biegnie w cieniu. Nawet jeśli czeka na niej wiele dziwów i cudów, nie może równać się z pierwszą pod względem jej zalet i osiąganej dzięki niej bliskości Boga. Wyobraźmy sobie, że istnieją dwa sposoby na to, by powrócić do wczorajszego dnia. Jeden z nich polega na tym, by nie podlegać upływowi czasu, by dzięki uświęconej mocy wznieść się ponad czas i widzieć miniony dzień tak, jakby był teraźniejszością. Drugim sposobem jest podróż na odległość jednego roku wstecz, a następnie powrót do dnia wczorajszego, którego jednak nadal nie można zatrzymać - pozostawia on człowieka i odchodzi. Dokładnie tak samo istnieją dwa sposoby, dzięki którym można przejść od tego, co pozorne, do prawdy. Pierwszy polega na tym, by dać się ponieść powabowi prawdy, a wówczas odnajdzie się prawdę w tym, co pozorne, bez wkraczania do pośredniego królestwa, jakim jest droga sufich. Drugim sposobem jest pokonanie wielu poziomów podczas duchowych podróży. Z pewnością święci (ar. ałlija) osiągnęli sukces, jeśli chodzi o unicestwienie i zabicie nakazującej zło duszy, jednak wciąż nie mogą osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka, ponieważ jako że dusze towarzyszy zostały oczyszczone przez wiele właściwych duszy zdolności, w większym stopniu przejawiła się w nich różnorodność oddawania czci Bogu, składania Mu podziękowań i wychwalania Go. Jednak po tym, jak dusze świętych (ar. ałlija) zostały unicestwione, ich akty czci stały się proste.

Aspekt Trzeci: Nie można osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka w tym, co tyczy się cnotliwych uczynków i dobrych dzieł przynależnych do życia ostatecznego. Jeśli zostaną spełnione pewne warunki, poprzez godzinę pełnienia warty na ważnej i przejmującej trwogą placówce udziałem żołnierza może stać się taka cnota, jaką mógłby osiągnąć przez cały rok

— 616 —

oddawania czci Bogu, a kiedy owego wartownika trafi kula, w ciągu jednej minuty może się on wznieść do stacji podobnej poziomowi świętości, na osiągnięcie którego potrzebowałby przynajmniej czterdziestu lat. Tak samo służba towarzyszy Proroka na rzecz umacniania islamu i propagowania zarządzeń Koranu, ich wypowiedzenie wojny całemu światu w imię islamu były tak wzniosłe, że inni nie mogą w ciągu roku osiągnąć tego, co stało się udziałem towarzyszy w ciągu minuty. Można nawet powiedzieć, że każda z minut ich świętej służby była podobna jednej minucie, w której żołnierz zostaje męczennikiem, a każda z ich godzin była jak jedna godzina straży na straszliwej placówce, podczas której nie dokonuje się wielu czynów, lecz wynagrodzenie za nią będzie wspaniałe i drogocenne.

Zaiste, jako że towarzysze stali w pierwszym szeregu przy umacnianiu islamu i rozprzestrzenianiu świateł Koranu, zgodnie z zasadą, która mówi:

اَلسَّبَبُ كَالْفَاعِلِ

[6], mają oni swój udział we wszystkich dobrych uczynkach, jakie spełniła cała społeczność muzułmańska. Słowa, jakie wypowiada cała muzułmańska wspólnota:

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَعَلٰٓى اٰلِه۪ وَاَصْحَابِه۪

[7] ukazują, że towarzysze Proroka zaiste mają swój udział w dobrych dziełach całej społeczności.

Co więcej, jak mało znacząca cecha korzenia drzewa przybiera kształt w gałęziach drzewa, aż staje się większa od największej gałęzi; jak coś, co na początku jest małe, staje się wielką rzeszą; jak wycinek koła, który przy jego środku jest nie większy od czubka igły, na jego obwodzie będzie miał ponad metr...; zaiste, owe trzy przykłady ukazują, że skoro towarzysze Proroka byli korzeniami świetlistego drzewa islamu, skoro stali w pierwszych szeregach tych, którzy wznosili gmach islamu, skoro byli pierwszymi spośród przywódców muzułmańskiej społeczności, skoro znajdowali się blisko tego, który był słońcem proroctwa i światłem prawdy (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), niewiele ich uczynków stawało się wieloma, zaś małe akty ich służby stawały się wielkimi. Zatem osiągnięcie ich poziomu wymagałoby tego, by prawdziwie być towarzyszem Proroka.

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ ۨالَّذ۪ى قَالَ اَصْحَاب۪ى كَالنُّجُومِ بِاَيِّهِمْ اِقْتَدَيْتُمْ اِهْتَدَيْتُمْ وَ خَيْرُ الْقُرُونِ قَرْن۪ى وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ وَ سَلِّمْ

[8]

﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

[6]

— 617 —

Pytanie Pierwsze: Powiedziano, że towarzysze Proroka uwierzyli, ponieważ widzieli Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jednakże my uwierzyliśmy, nie widząc go, a w takim razie nasza wiara jest silniejsza. Czy zatem istnieją przekazy wspominające o sile naszej wiary, czy też nie?

Odpowiedź: W owym czasie, kiedy wszystkie idee były sprzeczne z prawdami islamu i nieprzyjazne wobec nich, wiara towarzyszy Proroka była tak silna - a niekiedy stawali się oni wierzącymi, jedynie ujrzawszy Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), bez żadnych cudów - że nie mogły zachwiać nią nawet wszystkie idee tego świata. Nie mówiąc już o zwątpieniu, nie mogły one wywołać u żadnego z nich nawet najlżejszego niepokoju czy wątpliwości. Porównujesz swą wiarę do wiary towarzyszy Proroka, lecz jak można je w jakikolwiek sposób porównać? Choć okiem swego umysłu nie dostrzegasz postaci Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która była ziarnem drzewa Tuba jego proroctwa, lecz dzięki wszystkim światłom islamu i prawdom Koranu dostrzegasz jego świetlistą i wspaniałą osobowość zbiorową, obejmującą tysiąc cudów, chwiejesz się i popadasz w zwątpienie na jedno słowo europejskiego filozofa, a przecież towarzysze Proroka z powodu ich wiary nie zachwiali się w obliczu ataków całego świata niewiary, w obliczu ataków żydów, chrześcijan i filozofów! O ty, który wysuwasz takie roszczenia! Jak możesz porównywać żarliwą bogobojność towarzyszy Proroka oraz ich całkowitą prawość, które ukazały siłę ich wiary i z niej brały swój początek, do twej ospałej i bezbarwnej wiary, która z powodu twej niezmiernej słabości nie jest w stanie skłonić cię nawet do tego, by odmówić wszystkie pięć obowiązkowych modlitw?! Hadis, którego znaczenie jest następujące: Ci, którzy będą żyli u kresu czasu, którzy uwierzą, nie widząc mnie, będą tymi, którzy bardziej zadowolą Boga [9], odnosi się do poszczególnych cnót i zalet, a także dotyczy jedynie pewnych określonych jednostek, podczas gdy nasza dyskusja dotyczy większości i ogólnej cnotliwości.

Pytanie Drugie: Powiadają, że święci (ar. ałlija) i ci, do których należy doskonałość, wyrzekli się świata. W hadisie powiedziano nawet: Umiłowanie tego świata jest źródłem wszystkich błędów. [10] Tymczasem towarzysze Proroka byli prawdziwie zaangażowani w sprawy tego świata. Nie było to wyrzeczenie się świata, lecz niektórzy z nich wyprzedzali ludzi cywilizacji tamtych czasów. Zatem jak to

— 618 —

możliwe, że mówisz, iż nawet najmniej znaczący spośród towarzyszy wart jest więcej niż największy święty?

Odpowiedź: W Drugim i Trzecim Miejscach Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego zostało udowodnione w sposób rozstrzygający, że umiłowanie tego oblicza świata, które wskazuje na życie ostateczne, a także tego, które wskazuje na Najpiękniejsze Imiona Boga, nie jest przyczyną straty, lecz sposobem na osiągnięcie doskonałości, a im dalej ktoś podąży tymi dwoma drogami, tym dalej dojdzie na drodze oddawania czci Bogu i poznania Go. Dla towarzyszy Proroka świat miał właśnie takie dwa oblicza. Widzieli oni ten świat jako pole uprawne życia ostatecznego, na którym siali ziarno, a następnie zbierali plon. Postrzegali istoty jako zwierciadła dla Najpiękniejszych Imion Boga i spoglądali na nie z tęsknotą do Niego. Co jednak tyczy się przemijania świata i jego przemijającego oblicza, to wskazuje ono na niegodziwe pragnienia człowieka.

Pytanie Trzecie: Ścieżki sufich są drogami prawdy. Niektórzy spośród bohaterów i przywódców tariki Naqszbandijja, których uważa się za najbardziej sławnych, najbardziej wzniosłych i podążających najszerszym traktem spośród dróg sufich, opisali podstawy owej szerokiej drogi następująco:

دَرْ طَر۪يقِ نَقْشِبَنْدِى لَازِمْ آمَدْ چَارْ تَرْكْ
تَرْكِ دُنْيَا تَرْكِ عُقْبٰى تَرْكِ هَسْت۪ى تَرْكِ تَرْكْ

Oznacza to, że na owej drodze należy porzucić cztery rzeczy: najpierw należy wyrzec się tego świata; następnie, przez wzgląd na duszę, nie czynić swym prawdziwym celem nawet życia ostatecznego; następnie zapomnieć o własnym istnieniu; a następnie - by nie stać się próżnym i dumnym - nie rozmyślać o owych aktach wyrzeczenia się. Czy to oznacza, że prawdziwe poznanie Boga i doskonałość osiąga się poprzez wyrzeczenie się wszystkiego prócz Niego?

Odpowiedź: Gdyby człowiek składał się jedynie z serca, byłoby koniecznym wyrzeczenie się wszystkiego prócz Boga, pozostawienie za sobą nawet Jego Najpiękniejszych Imion i związanie swego serca jedynie z istotą Boga. Jednak człowiek posiada wiele zmysłów i subtelnych zdolności, którym wyznaczono obowiązki, takich jak umysł, dusza i inne. Doskonałym człowiekiem jest ten, który - prowadząc wszystkie owe subtelne zdolności ku prawdzie różnymi drogami oddawania czci Bogu, właściwymi dla każdego ze zmysłów - bohatersko i dumnie maszeruje

— 619 —

przez rozległy obszar ku swojemu celowi, jak czynili to towarzysze, a subtelne zdolności są jego żołnierzami, zaś serce ich dowódcą. Porzucenie przez dowódcę owych żołnierzy tylko po to, by uratować samego siebie i dalej iść samemu, nie jest powodem do dumy, lecz przyczyną udręki.

Pytanie Czwarte: Z czego wynika twierdzenie o wyższości towarzyszy Proroka i kto je sformułował? Dlaczego w naszych czasach owa kwestia powinna stać się przedmiotem dyskusji? Prócz tego, dlaczego zatem wielcy interpretatorzy prawa twierdzą, że wszyscy są równi?

Odpowiedź: Istnieją dwie grupy, które tak mówią. Jedną z nich są szczerzy uczeni w religii i ludzie wiary, którzy otwierają taką dyskusję w oparciu o pewne hadisy, by dodać odwagi i otuchy pobożnym i prawym ludziom naszych czasów. Nie mamy im nic do powiedzenia, jednakże są oni nieliczni i szybko uświadamiają sobie swoją pomyłkę. Druga grupa składa się z wielce przerażających i zarozumiałych ludzi, którzy chcą rozprzestrzenić swoje zaprzeczenie racjom szkół prawa poprzez twierdzenie, że są równi wielkim interpretatorom, a także chcą powiększyć swą bezbożność, twierdząc, że są równi towarzyszom Proroka. Jednakże po pierwsze owi ludzie zbłądzenia stali się zdeprawowani i uzależnieni od tego, co niemoralne, i nie potrafią wykonać zobowiązań, jakie nakłada na człowieka szariat, jako że przeszkadzają one w ich znieprawieniu. By znaleźć jakiś pretekst, mówią oni: "Te kwestie mogą być rozmaicie interpretowane. Szkoły prawa różnią się w nich między sobą, zaś interpretatorzy prawa byli ludźmi takimi jak my i mogli popełniać błędy, a wobec tego możemy podobnie jak oni interpretować Boże prawo i wykonywać nasze akty czci tak, jak tego chcemy. Dlaczego mamy być zmuszeni do tego, by postępować za nimi?" Z powodu tych podstępów Szatana owi nędznicy sami wykraczają poza wszelkie szkoły prawa. W Słowie Dwudziestym Siódmym jasno ukazano, jak bezpodstawne i zepsute są ich twierdzenia, zatem odsyłamy cię do tego traktatu.

Po drugie owa grupa ludzi zbłądzenia postrzega kwestie religijne tak, jakby dyskusja nad nimi nie zakończyła się na wielkich interpretatorach prawa, ponieważ na ich barkach spoczywały jedynie kwestie teoretyczne. Jednakże ludzie należący do owej grupy chcą porzucić lub zmienić podstawowe nauki religii. Jeśli mówią: "Jesteśmy lepsi od nich", nie oznacza to końca dyskusji, ponieważ interpretatorzy prawa mogą wydawać swoją opinię w kwestiach teoretycznych i drugorzędnych, które nie są kategorycznie określone, jednak ci ludzie

— 620 —

zbłądzenia, którzy nie podążają za żadną szkołą prawa, chcą włączyć swe idee również do podstawowych zasad religii, zmienić kwestie, których zmieniać nie można, i sprzeciwić się bezspornym filarom islamu, a zatem muszą zaatakować towarzyszy Proroka, którzy ponieśli i wspierali zasadnicze kwestie religii. Biada im! W Słowie Dwudziestym Siódmym udowodniliśmy w sposób rozstrzygający, że nie tylko podobne im zwierzęta w ludzkiej skórze, lecz także istoty prawdziwie ludzkie, a nawet najwięksi święci, będący najdoskonalszymi z istot prawdziwie ludzkich, nie mogą rościć sobie prawa do równości z choćby najmniej znaczącymi spośród towarzyszy Proroka.

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى رَسُولِكَ الَّذ۪ى قَالَ لَاتَسُبُّوا اَصْحَاب۪ى لَوْ اَنْفَقَ اَحَدُكُمْ مِثْلَ اُحُدٍ ذَهَبًا مَا بَلَغَ نِصْفَ مُدٍّ مِنْ اَصْحَاب۪ى صَدَقَ رَسُولُ اللّٰهِ

[11]

﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾

[6]