Listy
— 62 —

List Pietnasty

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

Mój drogi bracie!

TWOJE PIERWSZE PYTANIE

Dlaczego towarzysze Proroka nie wykryli - spoglądając okiem świętości - złoczyńców, przez co trzej spośród czterech Kalifów Sprawiedliwych stali się męczennikami? Czyż nie jest powiedziane, że nawet najmniej znaczący spośród towarzyszy byli więksi od największych świętych?

Odpowiedź: Owa kwestia składa się z dwóch Stacji.

Stacja Pierwsza

Kwestię, o którą pytasz, można rozwiązać poprzez wyjaśnienie subtelnej tajemnicy świętości w następujący sposób:

Świętość towarzyszy, znana jako większa świętość, jest tą, która wynika z dziedzictwa proroctwa, przechodzącą od tego, co pozorne, do tego, co rzeczywiste, bezpośrednio, z pominięciem drogi pośredniej, wskazującą na objawienie Bożej bliskości. Ta droga świętości jest nadzwyczaj wzniosła, choć bardzo krótka. Jej cuda są nieliczne, lecz jej cnót jest wiele, a przypadki oświecenia i cudotwórstwa nieczęsto spotyka się na tej drodze. Co więcej, czynienie cudów przez świętych najczęściej jest mimowolne; cuda przytrafiają się im niespodziewanie, jako przejaw Bożego obdarowania. Większość przypadków oświecenia oraz cudów dokonanych przez świętych tego rodzaju zachodzi wtedy, gdy przemierzają oni sferę pośrednią, jaką jest droga sufich; ukazują oni pewne nadzwyczajne stany dzięki temu, że do pewnego stopnia wycofali się z tego, co jest domeną zwykłych ludzi. Jeśli zaś chodzi o towarzyszy Proroka, to z powodu ich refleksji, powabu, a także działania owego eliksiru, jakim było towarzyszenie Posłańcowi Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w jego misji, nie musieli oni pokonywać owej rozległej sfery duchowych podróży, jaką

— 63 —

jest droga sufich. Byli w stanie przejść od tego, co pozorne, do tego, co rzeczywiste, jednym krokiem, dzięki jednej rozmowie z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Dla przykładu, są dwa sposoby na osiągnięcie Nocy Przeznaczenia, jeśli ta noc już minęła:

Pierwszy sposób to podróżowanie i tułanie się przez cały rok, by dotrzeć do celu. Trzeba wówczas przemierzyć dystans równy odległości, jakiej pokonanie zajmuje cały rok podróży, by zbliżyć się do osiągnięcia owego celu. Tę metodę wykorzystują ci, którzy zaokrętowali się na statek duchowych podróży; tę drogę obiera większość ludzi podążających ścieżką sufich.

Drugi sposób to wyśliźnięcie się z powłoki cielesności, pozbycie się owej powłoki ograniczonej przez czas po to, by dusza człowieka mogła wznieść się ponad te ograniczenia, a on sam ujrzał Noc Przeznaczenia (która była poprzednią nocą) i noc Święta Zakończenia Postu (która nadejdzie za dwa dni) takimi, jakby obie były teraźniejszością, jako że dusza nie jest ograniczona przez czas. Kiedy uczucia człowieka wznoszą się do poziomu właściwego jego duszy, pojęcie teraźniejszości rozszerza się. Czas, który dla innych składa się z przeszłości i przyszłości, dla takiego człowieka jest teraźniejszością.

Zgodnie z owym porównaniem ten, kto chce osiągnąć Noc Przeznaczenia, musi wznieść się na poziom duszy i ujrzeć przeszłość tak, jakby była teraźniejszością. Co do swej istoty, owa niepojęta tajemnica jest objawieniem Bożej bliskości. Na przykład słońce staje się bliskie, ponieważ jego ciepło i światło obecne są w zwierciadle, które trzymamy, jednak my sami pozostajemy daleko od słońca. Jeśli dostrzeżemy jego bliskość, patrząc z perspektywy świetlistości słońca, jeśli pojmiemy, jaki związek zachodzi między nami a odbiciem słońca w zwierciadle, które to odbicie jest podobieństwem rzeczywistego słońca, jeśli poznaliśmy słońce w ten sposób i wiemy, czym jest jego ciepło, światło i czym jest słońce w ogóle, jego bliskość odsłania się przed nami - postrzegamy je jako bliskie i stajemy się połączeni ze słońcem. Jeśli chcemy zbliżyć się do słońca i poznać je przez wzgląd na nasze oddalenie od niego, musimy podjąć długą podróż naszego umysłu, byśmy za pomocą myśli i praw nauki mogli wzbić się do nieba i pojęcia słońca, zaś poprzez długie badania naukowe - zrozumieć, czym jest jego światło, ciepło i siedem barw jego światła. Tylko wtedy będziemy mogli osiągnąć ową duchową bliskość, którą człowiek pierwszego rodzaju z łatwością i po niewielu przemyśleniach osiągnął dzięki swemu zwierciadłu.

Podobnie jak w tym porównaniu, świętość proroctwa i jego spuścizny wskazuje na tajemnicę objawienia bliskości Boga. Święci innego rodzaju, których świętość opiera się przede wszystkim na bliskości, są zmuszeni do tego, by przemierzyć liczne stopnie swej duchowej podróży.

— 64 —

Stacja Druga

Ludźmi, którzy byli przyczyną owych wydarzeń i którzy wywołali kłopoty, nie było jedynie kilku żydów, ponieważ wówczas - po ich wykryciu - kłopotów można by było uniknąć. Islam przyjęło wielu ludzi z różnych narodów, zaś wiele nawzajem sprzecznych prądów i idei stało się przyczyną zamieszania. Niektórzy z nich - zwłaszcza dlatego, że 'Umar (niech Bóg będzie z niego rad) zadał straszliwy cios ich narodowej dumie - oczekiwali na okazję do zemsty, jako że zarówno zniesiono ich dawne obrządki religijne, jak też zmieciono z mapy świata ich królestwa i panowanie nad innymi, będące źródłem ich pychy. Świadomie czy też nieświadomie skłaniali się zatem ku poszukiwaniu zemsty na ludziach rządzących państwem muzułmańskim. Również niektórzy przebiegli intryganci spośród hipokrytów - tacy, jak żydzi - chcieli zemścić się na tej klasie muzułmańskiego społeczeństwa. Oznacza to, że pewnych wydarzeń można było uniknąć jedynie zmieniając całą społeczność i różne idee owego czasu, nie zaś poprzez wykrycie jednego lub dwóch złoczyńców.

Jeśli zostanie zadane pytanie: Dlaczego, posiadając tak przenikliwe spojrzenie świętości, 'Umar (niech Bóg będzie z niego rad) nie zauważył jego mordercy, który stał tuż obok niego, choć stojąc na kazalnicy Meczetu Proroka, powiedział do jednego ze swych dowódców, Sarii, który znajdował się wówczas w miejscu odległym o miesiąc drogi:

يَا سَارِيَةُ اَلْجَبَلَ اَلْجَبَلَ

sprawiając, że Saria go usłyszał, co w cudowny sposób przyczyniło się do strategicznego zwycięstwa, ukazując, jak przenikliwy był wzrok 'Umara?,

Odpowiemy: Naszą odpowiedzią jest odpowiedź Proroka Jakuba (niech będzie z nim pokój). Kiedy Jakuba zapytano: "W jaki sposób mogłeś poczuć zapach koszuli Józefa, gdy był on w Egipcie, jeśli nie ujrzałeś go na dnie studni, gdy był tak blisko?", odpowiedział: "Ta zdolność jest jak błyskawica - czasami się pojawia, a czasami pozostaje ukryta. Czasami jest tak, jakbyśmy siedzieli na najwyższej górze, z której można sięgnąć wzrokiem wszędzie, gdzie tego chcemy, a czasami nie możemy dostrzec nawet własnych stóp".

W skrócie: Człowiek ma wolną wolę, by czynił to, co zechce, jednak - zgodnie z wersetem:

﴿ وَمَا تَشَٓاؤُنَ اِلَّٓا اَنْ يَشَٓاءَ اللّٰهُ ﴾

- podstawowe znaczenie ma wola Boga, a Boże zarządzenie (tur. kader) jest wszechwładne. Wola Boża

— 65 —

odnawia wolę człowieka, potwierdzając stwierdzenie:

اِذَا جَٓاءَ الْقَدَرُ عُمِىَ الْبَصَرُ

które oznacza, że kiedy Boże zarządzenie przemawia, nie w mocy człowieka leży, by z nim dyskutować; wola człowieka milczy.

SENS TWEGO DRUGIEGO PYTANIA

Jaka była prawdziwa natura wojen, które rozpoczęły się za panowania 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad)? Jak powinniśmy nazwać tych, którzy wzięli w nich udział - tych, którzy ginęli, i tych, którzy zabijali?

Odpowiedź: Wojna między 'Alim a Talhą, Zubajrem i 'A'iszą Prawdomówną (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), w czasie której doszło do bitwy wielbłądziej, była starciem czystej sprawiedliwości ze względną sprawiedliwością. Wyjaśnimy to następująco:

Jako swoją wiodącą zasadę 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) obrał czystą sprawiedliwość i na tej podstawie opierały się wszystkie jego osądy i orzeczenia prawne, tak jak miało to miejsce za czasów kalifów Abu Bakra i 'Umara. Ci, którzy wystąpili przeciw niemu, mówili, że wcześniej czystość islamu pozwalała na czystą sprawiedliwość, lecz z biegiem czasu, od kiedy do wspólnoty muzułmańskiej dołączyli różni ludzie, których wiara była słaba, stosowanie i trzymanie się czystej sprawiedliwości stało się niezwykle trudne. Z tego powodu ich osądy i orzeczenia prawne opierały się na względnej sprawiedliwości, znanej jako zasada mniejszego zła. Spór dotyczący interpretacji Bożego prawa doprowadził do wojny. Ponieważ owych rozbieżnych interpretacji dokonywano wyłącznie przez wzgląd na Boga i dla korzyści całego islamu, zaś wojna wybuchła z ich powodu, z pewnością możemy powiedzieć, że zarówno ci, którzy zginęli, jak i ci, którzy zabijali, zasłużyli na Raj, zaś jedni i drudzy postępowali słusznie. Interpretacja 'Alego była ścisła, zaś ci, którzy mu się sprzeciwiali, byli w błędzie, jednak wciąż nie możemy powiedzieć, żeby zasługiwali na karę, ponieważ jeśli człowiek dokonuje słusznej interpretacji, otrzymuje nagrodę podwójną, lecz jeśli nie powiedzie mu się to, wciąż otrzymuje nagrodę za dokonanie interpretacji prawa, które jest jedną z form oddawania czci Bogu. Jego błąd będzie mu wybaczony. Pewien uczony człowiek, szeroko znany wśród nas, którego oświadczenia były miarodajne, napisał w języku kurdyjskim:

ژِى شَرِّ صَحَابَانْ مَكَه قَالُ وق۪يلْ لَوْ رَا جَنَّت۪ينَه قَاتِلُ و هَمْ قَت۪يلْ

— 66 —

Czystą sprawiedliwość i względną sprawiedliwość można wyjaśnić następująco:

Zgodnie z aluzyjnym znaczeniem wersetu:

﴿ مَنْ قَتَلَ نَفْسًا بِغَيْرِ نَفْسٍ اَوْ فَسَادٍ فِى الْاَرْضِ فَكَاَنَّمَا قَتَلَ النَّاسَ جَم۪يعًا ﴾

prawa przysługujące niewinnemu człowiekowi nie mogą zostać unieważnione przez wzgląd na wszystkich ludzi, zaś jednej osoby nie można poświęcić dla dobra wszystkich. Dla litości Wszechmocnego Boga prawo jest prawem; nie ma różnicy między tym, co wielkie, a tym, co małe, a to, co małe, nie może zostać anulowane dla tego, co wielkie. Życie i prawa jednego człowieka bez jego zgody nie mogą zostać poświęcone dla dobra całej wspólnoty. Jeśli ów człowiek zgadza się na poświęcenie ich w imię patriotyzmu, to już inna sprawa.

Co zaś tyczy się względnej sprawiedliwości, dopuszcza ona poświęcenie tego, co poszczególne, dla tego, co powszechne; prawa jednego człowieka są lekceważone w obliczu dobra całej wspólnoty. Ci, którzy wystąpili przeciw 'Alemu, podjęli zatem próbę zastosowania pewnego rodzaju względnej sprawiedliwości jako mniejszego zła. Jednak jeśli jest możliwe trzymanie się czystej sprawiedliwości, zastosowanie względnej sprawiedliwości jest niesłuszne i nie można podjąć takich działań.

Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) uznał za możliwe stosowanie czystej sprawiedliwości - jak w czasach kalifów Abu Bakra i 'Umara - i uczynił ją podstawą muzułmańskiego kalifatu. Ci, którzy wystąpili przeciwko niemu i sprzeciwili się, twierdzili, że jest to niemożliwe z powodu wielkich trudności i ocenili - zgodnie z prawem - że powinni postępować wedle względnej sprawiedliwości. Inne powody wybuchu wojny, jakie podają historycy, nie były prawdziwymi przyczynami, lecz jedynie pretekstami.

Jeśli zapytasz: Jaki był powód, dla którego 'Ali - w porównaniu do jego poprzedników - nie odniósł sukcesów jako kalif, a to pomimo jego nadzwyczajnych zdolności, niezwykłej inteligencji i faktu, że wielce na ów sukces zasługiwał?,

Odpowiem: Zasługi owego błogosławionego człowieka obejmowały wiele doniosłych obowiązków innych niż tylko polityka i władza. Gdyby osiągnął całkowity sukces w polityce i rządzeniu krajem, nie mógłby

— 67 —

w pełni dostąpić zaszczytnego tytułu Króla Świętości, tymczasem jego udziałem stała się władza duchowa dalece wykraczająca poza ramy kalifatu w znaczeniu zewnętrznym i politycznym, a on sam stał się mistrzem w znaczeniu ogólnym. W rzeczywistości władza duchowa, którą sprawuje, będzie trwała aż do końca świata.

Co się tyczy wojny 'Alego z Mu'ałiją, w czasie której doszło do bitwy pod Siffin, była to wojna o kalifat i panowanie. Oznacza to, że dla Imama 'Alego najważniejsze były przykazania religii, prawdy islamu i życia ostatecznego, a także zrezygnowanie z pewnych uprawnień władcy i bezlitosnych wymogów polityki, podczas gdy Mu'ałija i jego stronnicy, by wzmocnić wspólnotę muzułmańską poprzez środki władzy i polityki, porzucili stanowczość, a życzliwie patrzyli na pewne rozprzężenie, uważając, że zmusza ich do tego sfera polityki. Wybierając rozluźnienie obyczajów, popadli w błąd.

Jeśli chodzi o walkę Hasana i Husajna przeciwko 'Umajjadom, była ona wojną religii z nacjonalizmem. 'Umajjadzi oparli państwo muzułmańskie na arabskim nacjonalizmie, przyznając więzom narodowości pierwszeństwo przed więzami muzułmańskiego braterstwa, co spowodowało szkodę dwojakiego rodzaju:

Po pierwsze: 'Umajjadzi znieważali inne narody i utrzymywali je w posłuszeństwie przestrachem.

Po drugie: Zasady rasizmu i nacjonalizmu nie opierają się na sprawiedliwości i słuszności, są więc niesprawiedliwe i krzywdzące. Nie wynikają one ze sprawiedliwości; jako że władca o rasistowskich skłonnościach faworyzuje ludzi tej samej rasy, zatem nie może postępować sprawiedliwie. Zgodnie z wyraźnym stwierdzeniem:

اَلْاِسْلَامِيَّةُ جَبَّتِ الْعَصَبِيَّةَ الْجَاهِلِيَّةَ لَا فَرْقَ بَيْنَ عَبْدٍ حَبَشِىٍّ وَسَيِّدٍ قُرَيْشِىٍّ اِذَا اَسْلَمَا

więzy narodowości nie mogą zastąpić więzów braterstwa wynikającego z religii. Jeśli tak się stanie, nie będzie to sprawiedliwością, a to, co słuszne, przepadnie.

Husajn uznał więzy religijne za najważniejsze i walczył przeciwko tym, którzy uważali inaczej, jak ktoś, kto wymierza sprawiedliwość, dopóki nie dostąpił rangi męczennika.

— 68 —

Jeśli zapytasz: Skoro był tak prawy i sprawiedliwy, dlaczego nie odniósł sukcesu? Dlaczego Boże zarządzenie i Boże miłosierdzie pozwoliły na to, by spotkał go tak tragiczny koniec?,

Odpowiem: Tymi, którzy żywili pragnienie zemsty na Arabach, nie byli bliscy stronnicy Husajna, lecz członkowie innych narodów, jacy przyłączyli się do jego wspólnoty, zaś ich popchnęła do tego zraniona duma narodowa. Ci ludzie wyrządzili szkodę czystym, lśniącym zasadom Husajna i jego stronników oraz stali się przyczyną ich klęski.

Mądrość zawarta w tragicznym końcu Husajna i jego zwolenników z punktu widzenia Bożego zarządzenia przedstawiała się następująco: Hasan i Husajn, a także ich rodziny i potomkowie zostali przeznaczeni do sprawowania rządów duchowych. Nadzwyczaj trudne jest połączenie władzy duchowej z władzą doczesną, zatem Boże zarządzenie sprawiło, iż poczuli oni wstręt do tego świata, ukazując im jego szpetne oblicze po to, by w ich sercach nie pozostało żadne przywiązanie do spraw doczesnych. Utracili chwilową i powierzchowną władzę, lecz zostali wyznaczeni do sprawowania wspaniałych, nieustannych rządów. Stali się zwierzchnikami tych świętych, którzy osiągnęli najwyższy stopień duchowego rozwoju, miast być jedynie pospolitymi zwierzchnikami innych w życiu doczesnym.

TWOJE TRZECIE PYTANIE

Jaka mądrość przejawia się w tragicznym i okrutnym traktowaniu, z jakim spotkali się ci błogosławieni ludzie?

Odpowiedź: Jak już wyjaśniłem powyżej, były trzy główne powody bezlitosnego okrucieństwa, jakie przejawiło się w postępowaniu przeciwników Husajna podczas rządów 'Umajjadów:

Pierwszy to bezduszna zasada polityki: "Jednostki mogą być poświęcone dla pomyślności rządzących i zachowania porządku publicznego".

Drugi to okrutna reguła nacjonalizmu: "Nie ma takiej rzeczy, której nie można poświęcić dla dobra narodu". U podstaw reguł, których trzymali się przeciwnicy Husajna, leżały rasizm i nacjonalizm.

Trzeci to tradycyjna rywalizacja między 'Umajjadami a Haszymitami, obecna u takich ludzi, jak Jazyd, w którym przejawiało się bezlitosne okrucieństwo.

Powód czwarty: 'Umajjadzi uczynili arabski nacjonalizm podstawą wszelkich swoich zasad, a na ludzi z innych narodów - których można było znaleźć wśród stronników Husajna - spoglądali jak na niewolników, co z kolei raniło dumę narodową tamtych. Ponieważ ludzie spośród innych narodów

— 69 —

przyłączali się do wspólnoty Husajna z różnymi intencjami, także po to, by szukać zemsty, czuli się nadzwyczaj znieważeni fanatycznym nacjonalizmem 'Umajjadów, co stało się przyczyną straszliwej, a dobrze znanej tragedii.

Cztery powody, o których wspomnieliśmy powyżej, są natury zewnętrznej i pozornej. Kiedy rozważymy całe zagadnienie z punktu widzenia Bożego zarządzenia, ujrzymy, że rezultaty tych zdarzeń odnoszące się do życia ostatecznego, władzy duchowej i rozwoju duchowego, jakie dzięki tej tragedii stały się udziałem Husajna i jego bliskich, były daleko więcej warte niż nieszczęście, jakie spadło na nich z jej powodu, które stało się łatwym do zniesienia i mało znaczącym. Owe wydarzenia przypominają sytuację, w której żołnierz po mękach trwających jedną godzinę umiera i staje się męczennikiem, osiągając rangę tak wysoką, jakiej inni nie dostąpią, choćby dokładali starań po temu przez dziesięć lat. Gdyby ów żołnierz został o to zapytany po śmierci, z pewnością odpowiedziałby, że zyskał wiele za bardzo niewielką cenę.

SENS TWEGO CZWARTEGO PYTANIA

Po tym, jak w dniach ostatnich Jezus (niech będzie z nim pokój) zabije Antychrysta (Dadżdżala), większość ludzi przyjmie prawdziwą religię. Jednak zgodnie z pewnymi przekazami jest powiedziane: "Koniec świata nie nastąpi tak długo, jak długo na ziemi pozostaną ludzie, którzy będą szczerze wzywali Boga Jedynego". W jaki sposób zatem ludzie staną się niewiernymi po tym, jak większość z nich przystąpi do prawdziwej wiary?

Odpowiedź: Niektórzy ludzie, których wiara jest słaba, uważają za mało prawdopodobne to, co przekazano w wiarygodnym hadisie: "Jezus (niech będzie z nim pokój) przyjdzie ponownie, będzie postępował zgodnie z zasadami muzułmańskiego prawa szariatu i zabije Dadżdżala". Kiedy jednak wyjaśnić znaczenie owego hadisu, okazuje się, że nie ma w nim nic, co byłoby mało prawdopodobne. Powyższy hadis, jak również te, które dotyczą Sufjana i Mahdiego, mówią, że w dniach ostatnich dwa prądy niewiary wzrosną w siłę:

Prąd pierwszy: Ukrywając się za zasłoną obłudy, straszliwy człowiek zwany Sufjanem zaprzeczy posłannictwu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i stanie na czele hipokrytów, starając się zniszczyć muzułmańskie prawo szari'a. W przeciwieństwie do niego świetlista osobistość, jaką będzie pochodzący z rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

— 70 —

Muhammad Mahdi, obejmie przywództwo nad ludźmi świętości i doskonałości, którzy okażą się przywiązani do świetlistego szeregu potomków Proroka, zniszczy ów nurt hipokrytów, zabije Sufjana, w którym zawrze się zbiorowa osobowość owego prądu, i rozproszy jego stronników.

Prąd drugi: Tyrania narodzona z filozofii naturalistycznej w dniach ostatnich będzie stopniowo rosła w siłę i rozprzestrzeniała się dzięki materializmowi, aż dojdzie do zaprzeczenia istnieniu Boga. Barbarzyńcy, którzy nie uznają istnienia Króla ani nie uznają, że wszyscy oficerowie i żołnierze wielkiej armii są Jego żołnierzami, przypiszą władzę królewską i panowanie wszystkim żołnierzom. Dokładnie w ten sam sposób każdy z ludzi należących do owego ruchu, którzy zaprzeczają istnieniu Boga, przypisze władzę królewską i panowanie własnej duszy, niczym mały Nimrod. Największy z nich, Dadżdżal, który przyjdzie, by stanąć na ich czele, dokona niesamowitych cudów dzięki rodzajowi spirytyzmu i hipnozy; posunie się nawet dalej i, przedstawiając swoje despotyczne i powierzchowne rządy jako rodzaj wszechwładzy, ogłosi się bogiem. To jasne, jak głupi i błazeński musi być bezsilny człowiek, który może zostać pokonany przez muchę, a sam nie jest w stanie stworzyć nawet skrzydła muchy, by ogłosić się bogiem!

W owej chwili, właśnie wtedy, gdy ów nurt będzie wydawał się być bardzo silnym, powstanie religia prawdziwego chrześcijaństwa, w której będzie zawierać się zbiorowa osobowość Jezusa (niech będzie z nim pokój). Religia ta zostanie zesłana z niebios Bożego miłosierdzia, zaś chrześcijaństwo dnia dzisiejszego w obliczu tej prawdy oczyści się, odrzuci przesądy i wypaczenia, i zjednoczy się z prawdami islamu, w efekcie przekształcając się w islam nieco innego rodzaju. Zbiorowa osobowość chrześcijaństwa, podążającego za Koranem, będzie określała rangę wyznawców tej religii, zaś islam będzie określał rangę ich przywódcy. W rezultacie owego zjednoczenia chrześcijaństwa i islamu religia prawdziwa stanie się potężną siłą. Choć wcześniej pokonane przez ruch ateistyczny, kiedy pozostawały podzielone, w efekcie owego zjednoczenia chrześcijaństwo i islam staną się zdolne do zadania klęski niewiernym i rozgromienia ich. Wówczas Jezus (niech będzie z nim pokój), który obecnie w swym ludzkim ciele przebywa w świecie niebios, przyjdzie, by stanąć na czele ruchu wyznawców prawdziwej religii, jak to przepowiedział ten, który przyniósł niechybną wieść (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), polegając na obietnicy Tego, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny. Jako że tak powiedział Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jest to prawdą, a jako że Ten, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny, przyobiecał, że tak się stanie, z pewnością to sprawi.

— 71 —

Zaiste, nie jest dalekie od obejmującej każdą rzecz mądrości Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Który przez cały czas posyła aniołów z nieba na ziemię, sprawiając, że niektórzy z nich przybierają postać ludzką (jak Gabriel ukazał się jako Dihja), Który posyła ze świata duchowego zamieszkujące go istoty, sprawiając, że przybierają ludzką postać, Który nawet posyła na ten świat dusze zmarłych świętych, nadając im ciała podobne do tych, jakie mieli za życia...; z pewnością nie mogłoby być dalekie od Jego mądrości - nawet gdyby Jezus (niech będzie z nim pokój) nie żył, gdyby nie przebywał w niebiosach, zachowując swoje ciało, gdyby prawdziwie zmarł i odszedł do najdalszych zakątków mieszkań życia ostatecznego - przyodzianie Jezusa (niech będzie z nim pokój) w jego ciało i zesłanie go na świat, więc dalekie od Jego mądrości nie jest również doprowadzenie religii Jezusa do odpowiedniego dla niej zakończenia, które zaowocuje tak doniosłymi rezultatami. Zaiste, On obiecał, że tak będzie, ponieważ Jego mądrość wymaga, by tak się stało, a jako że tak przyobiecał, to z pewnością ześle Jezusa na świat.

Kiedy Jezus (niech będzie z nim pokój) przyjdzie, nie każdy rozpozna, że prawdziwie jest on Jezusem. Ci, którzy zostaną przez niego wybrani, a także ich bliscy, rozpoznają go dzięki światłu swej wiary. Nie będzie to oczywiste, ponieważ wtedy rozpoznaliby go wszyscy.

Pytanie: Istnieją przekazy, które mówią: "Dadżdżal ma fałszywy raj, do którego wyśle tych, którzy za nim pójdą, i ma też fałszywe piekło, do którego wrzuci tych, którzy za nim nie pójdą. Sprawi nawet, że jedno z uszu jego konia stanie się rajem, a drugie piekłem, tak wielkie rozmiary będzie miało jego ciało". Czy rzeczywiście opisano go w ten sposób?

Odpowiedź: Dadżdżal powierzchownie przypomina człowieka, jednak jest arogancki niczym Faraon i podobnie jak on zapomniał o Bogu, jest zatem szaleńcem spośród szatanów, intrygantem, który nazwie swą powierzchowną, despotyczną władzę władzą boską. Jednak ruch niewiary, któremu będzie przewodził, owa zbiorowa osobowość Dadżdżala, będzie prawdziwie wielki, i do tego właśnie nawiązują owe straszliwe opisy Dadżdżala. Pewnego razu głównodowodzącego armii japońskiej przedstawiono z jedną nogą w pewnym miejscu na Oceanie Spokojnym, zaś drugą w Port Artur, w miejscu odległym od tamtego o dziesięć dni podróży. Przedstawiając owego głównodowodzącego w ten sposób, zobrazowano jego zbiorową osobowość.

Na fałszywy raj Dadżdżala składają się powabne rozrywki i pokusy cywilizacji. Jego wierzchowiec to środki transportu takie jak kolej; na

— 72 —

jednym z końców pociągu znajduje się palenisko i komin, który czasem pryska ogniem na tych, którzy za nim nie podążają. Drugie ucho wierzchowca to drugi koniec tego pociągu, urządzony niczym raj, w którym Dadżdżal usadowi swoich naśladowców. W każdym razie kolej, ów wielki wierzchowiec grzesznej i okrutnej cywilizacji, przynosi fałszywy raj rozpustnikom i ludziom spośród ahl ad-dunja, podczas gdy ludziom religii i ludziom islamu niesie, niby anioł Piekła, niebezpieczeństwa, jakie ma w swych rękach cywilizacja, wtrącając ich w niewolę i ubóstwo.

Z pewnością, kiedy prawdziwe chrześcijaństwo powstanie i przekształci się w islam, rozprzestrzeni swoje światło na olbrzymią większość ludzi całego świata, lecz kiedy zbliży się koniec świata, niewiara ponownie się pojawi i zdobędzie przewagę. Zgodnie z zasadą, wedle której " świat należy do większości", na ziemi nie pozostanie nikt, kto powie: "Boże Jedyny! Boże Jedyny!", to jest słowa te nie będą wypowiadane przez żadną grupę ludzi na tyle znaczącą, by cieszyła się ważną pozycją na ziemi. Ludzie prawdy będą stanowić mniejszość lub zostaną pokonani, lecz pozostaną na ziemi aż do końca świata. Jedynie w chwili, gdy nadejdzie Dzień Zguby, znakiem Bożego miłosierdzia będzie to, że dusze wiernych zostaną zabrane jako pierwsze, by nie musiały oglądać grozy Dnia Ostatniego, która zostanie rozpostarta przed oczami niewiernych.

SENS TWEGO PIĄTEGO PYTANIA

Czy nieśmiertelne dusze będą zasmucone wydarzeniami Dnia Ostatniego?

Odpowiedź: Będą zasmucone stosownie do swego stopnia, tak samo jak wtedy, gdy ujrzą przytłaczających wszystko, przepełnionych gniewem, zbliżających się do nich aniołów. Człowiek ma wpływ na swój umysł i świadomość, jeśli inni na zewnątrz trzęsą się z zimna na śniegu, podczas gdy on znajduje się w cieple, pod dachem. Podobnie, jako że jest powiązany z nieśmiertelnymi istotami duchowymi wszechświata, zostanie dotknięty przez pewne przerażające wydarzenia stosownie do tego, jak bardzo będą wzbudzały strach. Koran wskazuje na tę prawdę i napomyka o niej, jak również wspomina o tych, którzy będą umęczeni i dotknie ich przerażenie, zaś ci, których przeznaczeniem jest wieczna szczęśliwość, będą zadziwieni i zdumieni, a nawet uradowani. Ponieważ Wszechmądry Koran zawsze wspomina o nadzwyczajnych wydarzeniach towarzyszących Zmartwychwstaniu, mówi: Zobaczycie go!, tymczasem tymi, którzy doświadczą tych wydarzeń fizycznie, będą ci, którzy dożyją

— 73 —

do Dnia Ostatniego. Oznacza to, że owe groźby zawarte w Koranie skierowane są również do tych dusz, których ciała już rozłożyły się w grobach.

SENS TWEGO SZÓSTEGO PYTANIA

Czy werset:

﴿ كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ ﴾

dotyczy życia ostatecz-z nego, Raju, Piekła i ich mieszkańców, czy też nie?

Odpowiedź: O tej kwestii wiele razy dyskutowali uczeni, święci mężowie i ci, którzy odkryli prawdy dotyczące stworzenia. Do nich należy wypowiadanie się w tej sprawie. Co więcej, sens tego wersetu jest bardzo rozległy i obejmuje wiele poziomów. Większość uczonych twierdzi, iż nie dotyczy on wiecznego królestwa, podczas gdy inni sugerują, że owe królestwa również przepadną, jednak na chwilę tak krótką, że ich unicestwienia i odnowienia nie da się zauważyć. Jednakże twierdzenie o całkowitym unicestwieniu, sformowane przez najbardziej radykalnych w swych koncepcjach spośród ludzi, przed którymi odsłoniła się prawda, nie jest słuszne. Jako że istota Przeczystego i Przenajświętszego Boga jest wieczna i nie ma końca, Jego święte atrybuty i Najpiękniejsze Imiona z pewnością również są wieczne i nieskończone, a jako że Jego atrybuty i Imiona są nieskończone i wieczne, zatem jest koniecznością, by nieśmiertelne byty w królestwie wieczności, które są zwierciadłami, przejawami, odbiciami oraz miejscami odbicia dla Jego cech i Imion, nie przepadły w całkowitym niebycie.

Przyszły mi na myśl dwa punkty, których źródłem jest blask Koranu, toteż w tym miejscu przedstawię ich streszczenie.

Punkt pierwszy: Wszechmocny Bóg jest Tym, do Którego należy wszechmoc tak doskonała, że może On zarówno powołać byt do istnienia, jak również odesłać go w niebyt, a czyni to z najwyższą łatwością, jakby istnienie i niebyt były dwoma budynkami, powiązanymi z Jego mocą i wolą. Jeśli tylko tego zechce, jest w stanie to uczynić w ciągu jednego dnia lub nawet jednej chwili. Tak czy inaczej nie istnieje całkowity niebyt, ponieważ wiedza Boga obejmuje każdą rzecz; żadna rzecz nie może istnieć poza sferą Bożej wiedzy. Niebyt w sferze wiedzy Boga jest niebytem zewnętrznym i określeniem tego, co jest ukryte, lecz istnieje w Jego wiedzy. Niektórzy uczeni nazwali byty istniejące w sferze wiedzy Boga "ukrytymi prawdami". W takim przypadku zagłada czy obumieranie są jedynie pozbyciem się na jakiś czas szaty zewnętrznej i wkroczeniem do sfery istnienia w Bożej wiedzy, istnienia co do znaczenia. Oznacza to, że przemijające, efemeryczne byty porzucają istnienie zewnętrzne, zaś ich

— 74 —

istoty zostają przyodziane w to, co jest znaczeniem istnienia; przechodzą ze sfery Bożej wszechmocy do sfery Bożej wszechwiedzy.

Punkt drugi: Jak wyjaśniliśmy to w wielu Słowach, z perspektywy tego oblicza wszelkich rzeczy, które wskazuje na nie jako takie, wszystkie rzeczy są niczym. Nie istnieją same z siebie, nie są niezależne ani stałe, nie są źródłem żadnych prawd, które umożliwiałyby ich istnienie. Jednak w odniesieniu do tych ich aspektów, które wskazują na Wszechmocnego Boga, a zatem wyrażają znaczenie inne od znaczenia rzeczy jako takich, nie są niczym. Ten aspekt wszelkiej rzeczy nie jest skazany na odejście w niebyt, ponieważ przejawia się w nim cień Tego, Który istnieje wiecznie, ów aspekt jest więc rzeczywisty, niezmienny i wzniosły; jest rodzajem niezmiennego cienia Najpiękniejszych Imion Przedwiecznego, które się w nim przejawiają.

Co więcej, werset:
﴿ كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ ﴾

jest mieczem, którym można przeciąć więzi, jakie łączą człowieka z rzeczami innymi niż Bóg Jedyny. Owe słowa wskazują na nietrwałość rzeczy w naszym ulotnym świecie, by zerwać więzi, jakie nas z nimi łączą, jeśli tylko nie przywiązaliśmy się do czegoś przez wzgląd na Wszechmocnego Boga. Oznacza to, że jeśli człowiek przywiązał się do czegoś przez wzgląd na Boga, jeśli to, co czyni, czyni na drodze Boga i dla Jego zadowolenia, będzie to zaliczone do rzeczy związanych z Nim, a więc nie zostanie ścięte przez miecz wersetu:

﴿ كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ ﴾

W skrócie: Jeśli człowiek spogląda na wszystkie rzeczy dla Boga, jeśli znajduje Boga, nie będzie istniało dla niego nic innego, jak tylko Bóg - zatem wszelkie jego sprawy nie zostaną zaliczone do tego, co poza Nim, więc nie zostaną ścięte. Jeśli jednak jego postępowanie nie służy zadowoleniu Boga, nie pochodzi z Jego drogi, będzie należało do tego, co poza Nim, i zostanie ścięte przez miecz wersetu:

﴿ كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ ﴾

Tak, człowiek musi używać miecza owych słów, musi rozciąć nim otaczające go zasłony, a wtedy będzie mógł odnaleźć Boga.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi