List Pierwszy
Ten List składa się ze zwięzłych odpowiedzi na cztery pytania.
PYTANIE PIERWSZE
Czy Al-Chidr żyje, a jeśli tak, dlaczego niektórzy spośród czołowych uczonych w religii nie przyjmują tego do wiadomości?
Odpowiedź: Al-Chidr żyje, lecz istnieje pięć poziomów życia, a on znajduje się na drugim poziomie. Oto dlaczego niektórzy uczeni mieli wątpliwości co do tej kwestii.
Pierwszym poziomem jest ten, który obejmuje nasze nadzwyczaj ograniczone życie.
Drugim poziomem jest poziom Al-Chidra i Eliasza (oby Bóg obdarował ich pokojem), który wiąże się z pewnym stopniem braku ograniczeń, co oznacza, że Al-Chidr czy Eliasz w tym samym czasie mogą być obecni
w wielu miejscach. Nie są - jak my - trwale ograniczeni przez to, co wynika z ludzkiej natury i jej wymagań. Mogą jeść i pić jak my, kiedy chcą to czynić, lecz - w odróżnieniu od nas - nie muszą tego robić. Święci mężowie, którzy dostąpili wizji i poznali prawdę, przekazali niemal jednogłoś nie relacje o swych przygodach z Al-Chidrem, co wyjaśnia i udowadnia istnienie tego poziomu życia. Jeden z poziomów świętości nazwano nawet "poziomem Al-Chidra". Święci, którzy osiągnęli ów poziom, spotykają Al-Chidra i otrzymują od niego wskazówki, lecz niekiedy zdarza się, że taki człowiek błędnie uważa, iż sam jest Al-Chidrem.
Trzecim poziomem jest poziom Idrisa i Jezusa (oby Bóg obdarował ich pokojem), który jest wolny od wymagań ludzkiej natury, wiąże się ze świetlistą czystością i jest poziomem życia odpowiednim dla aniołów. Idris i Jezus przebywają w niebiosach, lecz zachowali swoje ziemskie ciała, które cechują się delikatnością ciał mieszkańców świata podobieństw i świetlistością ciał mieszkańców niebios. W hadisie przekazano, że w dniach ostatnich Jezus (niech będzie z nim pokój) powróci do naszego świata i będzie postępował zgodnie z prawem szariatu, przyniesionym ludzkości przez Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), co wskazuje na to, że w dniach ostatnich chrześcijaństwo - w obliczu nurtu niewiary zrodzonego z filozofii naturalistów - zostanie oczyszczone z pewnych przesądów, pozbędzie się ich i przekształci się w religię islamu. W owej chwili zbiorowa osobowość chrześcijaństwa zgładzi straszliwą zbiorową osobowość bezbożności mieczem niebiańskiego objawienia, zaś Jezus (niech będzie z nim pokój), w którym przejawi się owa zbiorowa osobowość chrześcijaństwa, zabije Dadżdżala, reprezentującego zbiorową osobowość bezbożności, a zatem zgładzi ateistyczny sposób myślenia.
Czwartym poziomem jest poziom męczenników. Zgodnie z tym, co mówi Koran, męczennicy znajdują się na poziomie życia wyższym od tego, który osiągają w grobach inni zmarli. Jako że na drodze prawdy poświęcili życie tego świata, Wszechmocny Bóg w Swej doskonałej szczodrości obdarowuje ich w królestwie pośrednim życiem przypominającym życie doczesne, lecz bez jego trosk i trudności. Nie wiedzą oni, że są martwi, lecz przypuszczają, że jedynie odeszli do lepszego świata. Ciesząc się całkowitą szczęśliwością, nie cierpią z powodu bólu rozłąki,
który towarzyszy śmierci. Dusze zmarłych z całą pewnością są nieśmiertelne, lecz zmarli, którzy nie są męczennikami, zdają sobie sprawę z tego, że umarli. Szczęście i przyjemność, jakich doświadczają oni w pośrednim świecie, nie są równe szczęśliwości, jaka jest udziałem męczenników.
Jest tak, jakby dwaj mężczyźni w swoich snach wkroczyli do przepięknego pałacu przypominającego Raj. Jeden z nich wie, że to tylko marzenia senne, zaś przyjemność i radość, jakie są jego udziałem, są niepełne. Ten człowiek myśli: "Jeśli się obudzę, cała ta radość zniknie". Tymczasem drugi z tych ludzi nie jest świadom tego, że śni, dzięki czemu doświadcza prawdziwej przyjemności i rozkoszy.
Zatem udział męczenników w życiu królestwa pośredniego różni się od udziału innych ludzi. Bezsprzecznie ustalonym przez niezliczone zdarzenia i przekazy jest fakt, że przejawia się w nich powyżej opisany rodzaj życia, zaś oni sami przypuszczają, że wciąż żyją. Zaiste, właściwy im poziom życia został udowodniony przy licznych okazjach, które ukazały go we właściwym świetle, jako że Hamza - pan wszystkich męczenników - chroni tych wszystkich, którzy szukają u niego schronienia, nadal spełniając określone zadania na tym świecie.
Nawet ja sam miałem bratanka i ucznia o imieniu Ubeyd, który został zabity u mego boku i zamiast mnie, stając się męczennikiem. Kiedy byłem przetrzymywany jako jeniec wojenny w pewnym miejscu odległym od Turcji o trzy miesiące drogi, w prawdziwym śnie wkroczyłem do jego grobu, który był rodzajem podziemnego mieszkania, choć nie wiedziałem, gdzie został pogrzebany, i ujrzałem go, żyjącego na poziomie właściwym męczennikom. Najwyraźniej pomyślał, że umarłem, i powiedział mi, że wielce mnie żałuje. Myślał, że sam pozostaje przy życiu, a ów dobry dom pod ziemią stworzył dla siebie, by znaleźć schronienie przed najazdem Rosjan. Poprzez takie wskazówki pozornie mało ważny sen przekonał mnie o wyżej wspomnianej prawdzie z taką pewnością, jakby została ona zaświadczona.
Piątym poziomem jest poziom dusz zmarłych podczas "życia grobu". Tak, śmierć jest jedynie zmianą miejsca pobytu, uwolnieniem duszy, zwolnieniem z obowiązków; nie jest zaś unicestwieniem, niebytem ani odejściem w nicość. Wiele świadectw udowadnia istnienie owego poziomu życia i rzuca na niego światło, tak jak przy niezliczonych okazjach dusze świętych mężów przybierają kształt i ukazują się tym, którym odsłoniła się prawda, zaś inni zmarli komunikują się z nami w chwili, gdy budzimy się lub śpimy, a to, o czym nam mówią, jest całkowicie zgodne z rzeczywistością. Zaiste,
Słowo Dwudzieste Dziewiąte, które traktuje o nieśmiertelności duszy człowieka, ukazuje ten poziom życia poprzez bezsporne dowody.
PYTANIE DRUGIE
Podobne powyższemu wersety Wszechmądrego Koranu, owego kryterium rozróżnienia między prawdą a fałszem, czynią zrozumiałym fakt, że śmierć została stworzona tak jak życie i również jest darem Boga. Jednak jeśli śmierć jest rozkładem, niebytem, gniciem, zagładą życia i tym, co niszczy wszelką przyjemność, jak mogła zostać stworzona i jak może być darem?
Odpowiedź: Jak stwierdziliśmy pod koniec odpowiedzi na pytanie pierwsze, śmierć jest zwolnieniem z obowiązków życia doczesnego, jest odpoczynkiem, zmianą miejsca pobytu, przemianą rodzaju istnienia, początkiem życia wiecznego i zaproszeniem do niego. Tak samo, jak życie pojawia się na tym świecie dzięki aktowi Bożego stworzenia, tak samo odejście z tego świata jest stwarzane, ustanawiane i zaplanowane mądrze i celowo. Śmierć roślin - a życie roślin jest najprostszym poziomem życia - ukazuje, że jest dziełem sztuki nawet bardziej uporządkowanym niż ich życie, bo choć śmierć owoców i nasion zdaje się następować poprzez rozkład i rozpad, to w rzeczywistości jest rodzajem spajania, obejmującym nadzwyczaj starannie uporządkowane reakcje chemiczne, wyważone łączenie pierwiastków i mądre kształtowanie cząsteczek, których śmierć - niewidoczna, lecz uporządkowana i mądrze zarządzana - zachodzi, kiedy wyrastają nowe pędy. Oznacza to, że śmierć nasion jest początkiem życia pędów. Zaiste, ponieważ śmierć jest podobna do życia jako takiego, jest również stworzona i usystematyzowana tak samo jak życie.
Co więcej, śmierć żyjących owoców lub zwierząt w ludzkim żołądku jest początkiem ich wniesienia się na poziom życia człowieka, można zatem powiedzieć, że ich śmierć jest stworzona i uporządkowana w jeszcze większym stopniu niż ich życie.
Jeśli śmierć roślin, które znajdują się na najniższym poziomie życia, została stworzona, jest dowodem mądrości i jest w takim stopniu uporządkowana, to ze śmiercią, która przytrafia się człowiekowi, owej istocie z najwyższego poziomu życia, musi być tak samo. Podobnie jak zasadzone w ziemi ziarno w świecie żywiołu powietrza staje się drzewem, tak osadzony na ziemi człowiek z pewnością wyda pędy życia wiecznego w pośrednim królestwie.
Jeśli chodzi o aspekty śmierci, które są darami Bożymi, wskażemy na cztery z nich.
Aspekt pierwszy: Śmierć jest wielkim darem, ponieważ oznacza, że zostajemy uwolnieni od obowiązków i powinności życia doczesnego, które stają się uciążliwe. Jest również drzwiami, przez które przechodzimy, by dołączyć do przyjaciół (spośród których dziewięćdziesięciu dziewięciu na stu już czeka na nas w królestwie pośrednim) i zjednoczyć się z nimi.
Aspekt drugi: Śmierć jest wyzwoleniem od ciasnego, uprzykrzonego, niespokojnego więzienia tego świata, a równocześnie umożliwia doznanie wszechobejmującego, radosnego i wolnego od zmartwień życia wiecznego oraz wkroczenie do świata miłosierdzia Tego, Który jest na wieki Umiłowanym.
Aspekt trzeci: Liczne czynniki - takie, jak podeszły wiek - czynią życie mozolnym i ukazują śmierć jako dar dalece przewyższający inne. Dla przykładu, jeśli ujrzelibyście nie tylko waszych znacznie posuniętych w latach rodziców (o których wielce troszczycie się i martwicie z powodu ich starości), ale także dziadków waszych dziadków w całym ich żałosnym stanie, pojęlibyście, jak wielkim nieszczęściem jest życie, a jak wielkim darem śmierć. Podobnie każdy może sobie wyobrazić, jak trudne byłoby życie pięknych owadów, owych kochanków ślicznych kwiatów, w warunkach surowej zimy, a jakim miłosierdziem jest dla nich śmierć.
Aspekt czwarty: Tak jak sen jest pociechą, miłosierdziem i odpoczynkiem, szczególnie dla tych, których dotknęło nieszczęście, którzy są ranni lub chorzy, tak śmierć, ów starszy brat snu, jest darem i czystym miłosierdziem dla tych, w których uderzyło nieszczęście, i dla tych, którzy cierpią męki, doprowadzające ich do samobójstwa. Jednakże - jak w sposób rozstrzygający dowiedliśmy tego w wielu Słowach - dla ludzi zbłądzenia śmierć, tak samo jak życie, jest czystą męczarnią i czystym cierpieniem, jednak ta kwestia nie należy do tematu niniejszej dyskusji.
PYTANIE TRZECIE
Gdzie znajduje się Piekło?
Odpowie
Zgodnie z niektórymi przekazami, Piekło ma znajdować się pod ziemią. Jak wyjaśniliśmy to w innych miejscach, kula ziemska podczas swojego rocznego obiegu po orbicie wyznacza krąg wokół obszaru, który w przyszłości będzie miejscem Wielkiego Zgromadzenia i Sądu Ostatecznego. Oznacza to, że Piekło leży pod obszarem, którego granicę stanowi orbita Ziemi. Jest niewidoczne i niemożliwe do dostrzeżenia, jako że składa się z kurtyn czy też zasłon ognia, który nie daje światła. Wewnątrz owej rozległej przestrzeni, którą przemierza Ziemia, znajduje się wiele stworzeń, które są niewidoczne, jako że nie wydzielają światła. Dokładnie tak, jak księżyc pozornie przestaje istnieć, kiedy jego światło słabnie, tak nie jesteśmy w stanie dostrzec licznych pozbawionych światła planet i stworzeń, choć mamy je przed oczami.
Istnieją dwa Piekła, mniejsze i większe. W przyszłości mniejsze Piekło przekształci się w większe, jest zatem jakby jego nasionem, a w przyszłości stanie się jednym z miejsc pobytu w większym Piekle. Mniejsze Piekło znajduje się pod powierzchnią Ziemi, to jest w jej środku, jest wnętrzem i centrum naszego globu. Geologia informuje nas, że przy zstępowaniu w głąb Ziemi temperatura przeważnie rośnie o jeden stopień na każde trzydzieści trzy metry. Oznacza to, że - ponieważ promień Ziemi wynosi około sześciu tysięcy kilometrów - temperatura w środku naszej planety sięga dwustu tysięcy stopni, co oznacza, że jest dwieście razy większa niż temperatura ognia na powierzchni Ziemi, co jest zgodne z twierdzeniami przekazanymi w hadisach. Hadisy wskazują również na to, że owo mniejsze Piekło spełnia większość funkcji Piekła na tym świecie i w królestwie pośrednim. Dokładnie tak, jak w świecie ostatecznym Ziemia wyrzuci wszystkich swoich mieszkańców na obszar Zmartwychwstania, ograniczony orbitą jej obiegu, tak samo na mocy Bożego rozkazu mniejsze Piekło wewnątrz niej stanie się większym Piekłem.
Niektórzy uczeni spośród mu'tazylitów powiedzieli, że Piekło dopiero zostanie stworzone, jednak taka teoria jest błędna i nierozsądna, a bierze się z tego, że obecnie Piekło nie zostało jeszcze całkowicie otwarte, jak również nie nadano mu kształtu całkowicie stosownego dla jego mieszkańców. Byśmy mogli ujrzeć naszymi oczami tego świata mieszkania życia ostatecznego, skryte za zasłoną tego, co niewidzialne, byśmy mogli wykazać ich istnienie, albo wszechświat musiałby skurczyć się do rozmiaru dwóch prowincji, albo też nasze oczy musiałyby stać się wielkie jak gwiazdy, byśmy mogli zobaczyć owe miejsca i określić ich
położenie.
a mieszkania życia ostatecznego są niewidoczne dla naszych oczu tego świata, jednak zgodnie z tym, na co wskazują pewne relacje, Piekło życia ostatecznego jest połączone z naszym światem. Pewien hadis mówi o gorącym upale lata, że daje on pewne wyobrażenie o Piekle مِنْ فَيْحِ جَهَنَّمَ Oznacza to, że większe Piekło nie jest widoczne dla oczu naszych drobnych, ciemnych umysłów tego świata, jednak dzięki światłu Bożego Imienia "Wszechmądry" możemy spojrzeć na tę kwestię, jak następuje:
Jest tak, jak gdyby większe Piekło, położone pod obszarem ograniczonym przez orbitę dorocznego obiegu Ziemi, uczyniło mniejsze Piekło we wnętrzu naszej planety swym przedstawicielem, spełniającym niektóre z jego funkcji. Majątek Tego, Któremu należy się wszelka chwała, jest prawdziwie ogromny; On umieścił większe Piekło tam, gdzie wymagała tego Jego mądrość. Tak, Wszechmocny, Któremu należy się wszelka chwała i Wszechmądry, do Którego należy cała doskonałość, Który wydaje rozkaz: كُنْ فَيَكُونُ powiązał Ziemię i Księżyc prawdziwie przed naszymi oczami, z doskonałymi mądrością i porządkiem, a dzięki Swej obejmującej każdą rzecz mocy w równie doskonałym porządku powiązał Ziemię i Słońce i sprawił, że Słońce wraz z krążącymi wokół niego planetami przemierza przestrzeń z prędkością bliską prędkości obiegu Ziemi wokół Słońca, zaś dzięki Swej królewskiej władzy i zgodnie z jedynym możliwym rozwiązaniem sprawił, że Słońce zmierza ku słońcu wszystkich słońc, a gwiazdy podobne całej flocie lamp elektrycznych są świetlistymi świadkami niezależnej od nikogo wszechwładzy Boga. Nie jest odległym od doskonałej mądrości, olbrzymiej mocy i królewskiej wszechwładzy Tego, Któremu należy się wszelka chwała, uczynienie większego Piekła kotłownią w owej elektrowni, która umieściła ogień we wskazujących na życie ostateczne gwiazdach całych niebios, ani udzielenie im żaru i pewnej mocy. Oznacza to, że On udzielił gwiazdom światła pochodzącego z Raju, a ognia i żaru z Piekła, zaś w tym samym czasie uczynił część Piekła mieszkaniem i miejscem uwięzienia dla tych, których przeznaczeniem są srogie męczarnie. Co więcej, On jest Wszechmądrym Stwórcą, Który ukrywa wielkie jak góra drzewo w nasionku wielkości paznokcia, zatem
z pewnością nie jest dalekim od mocy i mądrości takich, jakie są udziałem Tego, Któremu należy się wszelka chwała, ukrycie większego Piekła wewnątrz ziarna, jakim jest mniejsze Piekło, położone w sercu naszego globu.
W skrócie: Raj i Piekło są dwoma owocami na gałęziach drzewa stworzenia, które rozciągają się aż do wieczności, zaś miejsce owych owoców jest na końcu tych gałęzi. Sa również dwoma efektami łańcucha wszechświata, których miejsce jest po obu stronach owego łańcucha - to, co podłe i ciężkie, znajduje się pod spodem owego łańcucha, zaś to, co świetliste i wzniosłe, na wierzchu. Są także dwoma magazynami potoku wszelkich wydarzeń i niematerialnych produktów ziemi, zaś miejsca przechowywania owych produktów różnią się w zależności od nich - zło jest przechowywane pod spodem, dobro na wierzchu. Jeśli chodzi o rozlewisko, w którym owa powódź zdarzeń zatrzymuje się i gromadzi, to, co nieprzyzwoite i brudne, jest pod jego powierzchnią, zaś to, co dobre i czyste - na powierzchni. Raj i Piekło są również dwoma miejscami przejawów dobroczynności, miłosierdzia, majestatu oraz gniewu. Miejsca poszczególnych z owych przejawów mogą znajdować się gdziekolwiek - Miłosierny, Którego władzy podlega każda rzecz, do Którego należy całe piękno i Któremu należy się wszelka chwała, umieszcza owe miejsca tam, gdzie On Sam tego zechce.
Jeśli chodzi o istnienie Raju i Piekła, to zostało ono bezapelacyjnie udowodnione w Słowach Dziesiątym, Dwudziestym Ósmym i Dwudziestym Dziewiątym. W tym miejscu powiemy jedynie, co następuje: istnienie owocu jest tak bezsprzeczne i pewne jak istnienie gałęzi; efekt jest tak bezsprzeczny jak ciąg zdarzeń; istnienie magazynu jest tak jasne jak istnienie produktu, a istnienie rozlewiska - jak istnienie rzeki, zaś prawdziwość określonych miejsc przejawów jest tak bezsprzeczna i pewna jak istnienie miłosierdzia i gniewu.
PYTANIE CZWARTE
Przemijająca miłość do rzeczy (tur. mecazi) może przekształcić się w prawdziwą miłość; czy zatem przemijająca miłość, jaką większość ludzi odczuwa dla tego świata, może również stać się prawdziwą miłością?
Odpowiedź: Tak, jeśli człowiek, który kocha przemijającą miłością efemeryczną twarz tego świata, widzi na tej twarzy szpetotę upadku i przemijania i odwraca się od niej; jeśli poszukuje nieśmiertelnego obiektu miłości; jeśli powiodło mu się i dostrzegł dwie inne, piękne twarze tego świata - twarz zwierciadła dla Najpiękniejszych Imion Boga i twarz pola uprawnego, które wyda plon w życiu ostatecznym, wówczas jego
przemijające, występne uczucie zaczyna przekształcać się w prawdziwą miłość, wszakże stanie się tak pod jednym warunkiem: że nie pomyli własnego, wewnętrznego, ulotnego i nietrwałego świata, który jest ściśle związany z jego życiem, ze światem zewnętrznym. Jeśli - jak ludzie zbłądzenia i ci, którzy są niedbali - taki człowiek zapomni o sobie samym, pogrążając się w świecie zewnętrznym i mniemając, że świat ogólny jest jego prywatnym światem, pokocha go, wpadnie w bagno natury i utonie w nim, chyba że w cudowny sposób uratuje go ręka Bożej łaski. Rozważcie następujące porównanie, które rozświetli ową prawdę:
Jeśli na czterech ścianach pięknie ozdobionego pokoju są cztery lustra, z których każde zajmuje całą ścianę, należące do czterech z nas, wówczas będzie tam pięć pokojów - jeden rzeczywisty i należący do wszystkich, zaś cztery będące jedynie jego podobieństwami, należącymi do właścicieli poszczególnych luster. Każdy z nas byłby w stanie za pomocą zwierciadła zmieniać kształt, formę czy kolor swego pokoju. Jeśli pomalujemy zwierciadło na czerwono, ukaże się w nim czerwony pokój, jeśli na zielono - zielony. Podobnie moglibyśmy zmieniać nasze pokoje przez odpowiednie ustawianie zwierciadeł, czyniąc je brzydkimi bądź pięknymi, a także nadając im różne kształty, jednak nie moglibyśmy tak łatwo zmienić zewnętrznego, ogólnego pokoju. Choć rzeczywiście pokój należący do wszystkich i cztery poszczególne pokoje byłyby tym samym, to jednak w praktyce różniłyby się od siebie. Moglibyście zniszczyć jednym palcem pokój należący do was, lecz nie moglibyście poruszyć nawet jednego kamienia ze ścian wspólnego pokoju.
Zatem ten świat jest jak przyozdobiony bądź pomalowany dom. Życie każdego z nas jest owym zajmującym całą ścianę zwierciadłem. Każdy z nas ma w ogólnym świecie swój świat, jednak jego podporą, centrum i drzwiami do niego jest życie człowieka. Zaiste, nasz własny świat jest niby karta, a nasze życie jest piórem; wiele rzeczy z tych, które zostały nim zapisane przechodzi do księgi naszych uczynków. Kochamy nasz świat, lecz później zaczynamy zauważać, że ponieważ został on zbudowany w oparciu o nasze życie, zatem podobnie jak życie jest ulotny, efemeryczny i nietrwały. Dostrzegamy to i rozumiemy, a nasza miłość dla owego świata zwraca się ku odbiciom Najpiękniejszych Imion Boga, dla których nasz świat jest zwierciadłem, zmienia się w miłość dla przejawów owych Najpiękniejszych Imion. Co więcej, jeśli jesteśmy świadomi tego, że nasz świat jest jedynie przejściową sadzonką życia ostatecznego i Raju, jeśli kierujemy nasze uczucia - takie jak żarliwe pragnienie, miłość czy zachłanność - ku korzyściom życia ostatecznego, stają się one jego owocami
i pędami, które przyniosą efekty, a wówczas przemijająca miłość zostaje przekształcona w miłość prawdziwą. W przeciwnym razie, ukazując znaczenie wersetu:
człowiek zapomni o sobie samym, nie myśląc o ulotnej naturze życia doczesnego i mniemając, że jego osobisty, nietrwały świat jest tak stały, jak świat ogólny, aż wyobrazi sobie, że sam jest nieśmiertelny, skupi się na sprawach tego świata i z żarliwym uczuciem weźmie je w objęcia, pogrąży się w świecie doczesnym, aż odejdzie z niego. Taka miłość będzie dla niego nieskończonym cierpieniem i męką. Z takiej miłości zrodzi się rozpacz, miękkie serce i współczucie podobne litowaniu się nad sierotami, aż człowiek będzie litował się nad wszelkimi istotami żywymi. Zaiste, będzie odczuwał współczucie dla wszystkich pięknych stworzeń, które obumierają, będzie odczuwał ból rozłąki i cierpiał w absolutnej rozpaczy, nie będąc w stanie niczego zrobić.
Jednakże ten, kto ocalił samego siebie od niedbalstwa, znajduje wspaniałe remedium na ból, będący skutkiem tak przejmującej litości, jako że w śmierci i przemijaniu wszystkich istot żywych, których tak żałuje, dostrzega zwierciadła ich nieśmiertelnych dusz, w których przedstawiają się przejawy wiecznych Imion Tego, Który trwa wiecznie. Żal owego człowieka przekształca się w radość. We wszystkich pięknych stworzeniach, które podlegają śmierci i przemijaniu, widzi również odbicie Tego, Który uczynił je pięknymi, widzi kunszt, upiększenie, obdarowanie i rozświetlenie, które są trwałe i które powodują, że człowiek dostrzega niedoścignione piękno i świętą urodę. Postrzega śmierć i przemijanie jako odnowienie, którego zamysłem jest powiększenie piękna, wzmocnienie przyjemności i ukazanie kunsztu, a to zwiększa odczuwaną przez niego przyjemność, jego gorliwość i jego podziw.