Błyskawice
— 142 —

Błysk Szesnasty

﴿ بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪ ﴾

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, szczerzy bracia! emu sercu przyszło na myśl, by objaśnić wam w zwięzłym i pouczającym stylu cztery niewielkie kwestie, które stały się przedmiotem ciekawości i pytań.

PIERWSZA CIEKAWA KWESTIA

Niektórzy z naszych braci, jak Caprazzade Abdullah Efendi, słyszeli, co zostało przekazane od ludzi prawdziwie znających przyszłość, że miniony miesiąc ramadan stanie się dla sunnitów wybawieniem od trudności i zwycięstwem, tymczasem tak się nie stało. Dlaczego ludzie świętości i oświecenia stworzyli przepowiednie sprzeczne z rzeczywistością? Zapytano mnie o to, a streszczenie odpowiedzi, jakiej udzieliłem, która mnie zainspirowała, by do was napisać, jest następujące:

W hadisie jest powiedziane: Czasami do człowieka przychodzi nieszczęście, lecz jeśli spotyka się z jałmużną, jest od niego odpychane. Zasadnicze znaczenie tego hadisu pokazuje, że jeśli określone wydarzenia miały zaistnieć tylko pod pewnymi warunkami, niekiedy nie następują. Oznacza to, że ustalone zdarzenia, o których ludzie oświecenia zostali poinformowani, nie są bezwarunkowe, lecz ich wystąpienie jest ograniczone pewnymi warunkami; jeśli te warunki nie zostaną spełnione, zdarzenie nie nastąpi. Jakkolwiek zdarzenie (takie jak wyznaczona godzina śmierci

— 143 —

człowieka) zostaje wstrzymane, pozostaje ustalone i zapisane na tablicy pojawiania się i rozpadu, która jest rodzajem notatnika dla Przedwiecznej Tablicy. Niezmiernie rzadko zdarza się, żeby ci, którzy zostali oświeceni, mogli przeniknąć aż do Przedwiecznej Tablicy, najczęściej nie mogą wznieść się aż tak wysoko.

Na skutek tego, jeśli nie doszło do wydarzeń zapowiadanych przez przepowiednie powstałe w wyniku objaśnień i oświecenia (dotyczące czy to minionego ramadanu i Święta Ofiarowania, czy też innych czasów), stało się tak dlatego, że nie zostały spełnione warunki, od których zależało nastąpienie owych wydarzeń. Nie zarzucajmy więc kłamstwa tym, którzy o nich mówili. Pewne zdarzenia zostały ustalone, lecz nie wydarzyły się, ponieważ nie zostały spełnione dotyczące ich warunki.

Tak, szczere modlitwy większości sunnitów o to, by wierni odstąpili od innowacji podczas ramadanu, stworzyły zarówno warunek, jak i ważny powód, lecz ponieważ w ramadanie innowacje znalazły drogę do meczetów, suplikacje nie zostały przyjęte, a pomoc nie nadeszła. Jak zgodnie z powyższym hadisem jałmużna odsuwa od człowieka nieszczęście, tak szczere błagania większości skutkują wybawieniem z kłopotów całej wspólnoty. Zwycięstwo nie zostało dane wiernym, ponieważ nie było siły, która mogłaby je przyciągnąć.

DRUGA CIEKAWA KWESTIA

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy sytuacja polityczna ożywiła się, a w obliczu tego ożywienia należało podjąć pewne próby złagodzenia warunków dotyczących tak mojej osoby, jak i braci, z którymi jestem związany. Choć było bardzo prawdopodobne, że uda się to osiągnąć, nie przywiązywałem żadnej wagi do tej sytuacji, a nawet przeciwnie, miałem pomysł, by poprzeć pewnego człowieka spośród ahl ad-dunja, który mnie prześladował. Wielu ludzi było tym zadziwionych. Powiadali oni: "Co myślisz o polityce prowadzonej przez przywódców tych, którzy popierają innowacje, a częściowo także przez obłudników, którzy cię dręczą, skoro nic z tym nie robisz?" Moją odpowiedź można streścić następująco:

Największym zagrożeniem, jakiemu w naszych czasach muszą stawić czoła ludzie islamu, jest zbłądzenie wyrastające z nauki i filozofii, które psuje serca i przynosi szkodę wierze. Jedynym rozwiązaniem jest światło, jest ukazanie im światła, by ich serca mogły się zmienić, a ich wiara mogła zostać uratowana. Jeśli zwycięży się ich maczugą polityki, niewierni spadną do poziomu hipokrytów, a hipokryci są gorsi od niewiernych.

— 144 —

Oznacza to, że nie można leczyć ludzkich serc przy pomocy maczugi, ponieważ wtedy niewiara wchodzi do serc, staje się skryta i przekształca się w obłudę. W naszych czasach bezsilny człowiek, jakim jestem, nie może używać równocześnie maczugi i światła. Z tego powodu jestem zmuszony objąć światło i trzymać się go ze wszystkich sił, nie mogę nawet zastanawiać się nad użyciem maczugi polityki, niezależnie od tego, jaki przybierze kształt. W tej chwili nie żąda się od nas, byśmy spełnili obowiązek walki zbrojnej. Tak, zgodnie ze sposobem ludzkiego działania, maczuga bywa niezbędna, by stworzyć zaporę chroniącą przed atakami niewiernych i odstępców od wiary. Mamy jednak tylko dwie ręce, a nawet gdybyśmy mieli ich sto, wystarczałyby one tylko do trzymania światła. Nie mamy innych rąk, w których moglibyśmy dzierżyć maczugę!

TRZECIA CIEKAWA KWESTIA

Pytanie: Dlaczego tak gwałtownie sprzeciwiasz się wojnie, choć przy tym, jak obce siły w rodzaju Brytyjczyków czy Włochów wtrącają się ostatnio do spraw naszego rządu, mogłaby ona rozniecić muzułmański zapał (a ten stałby się źródłem prawdziwego wsparcia i siły moralnej dla rządzących naszym krajem) i do pewnego stopnia stać się narzędziem dla odrodzenia islamu, a odparcia innowacji? Dlaczego zanosisz modlitwy o to, by ten cel został osiągnięty pokojowymi środkami, dlaczego występujesz z żarliwym poparciem dla rządu zwolenników innowacji? Czyż nie jest to pośrednie wspieranie innowacji?

Odpowiedź: Chcemy pomocy, wyzwolenia, szczęścia i zwycięstwa, lecz nie takich, które zostaną przyniesione na mieczach niewiernych. Niech ich miecze staną się przyczyną ich końca! Nie potrzebujemy żadnej korzyści, która pochodziłaby od nich. W istocie to właśnie ci zawzięci Europejczycy swoimi działaniami doprowadzili do tego, że hipokryci prześladują ludzi wiary, jak również wskrzesili niewiarę.

Jeśli chodzi o kataklizm, jakim jest wojna, wyrządziłby on wielką szkodę naszej służbie Koranowi. Większość naszych najbardziej wartościowych i ofiarnych braci nie ukończyła jeszcze czterdziestu pięciu lat, zatem z powodu wojny byliby zmuszeni porzucić świętą służbę Koranu i zaciągnąć się do wojska. Jeśli miałbym pieniądze, z przyjemnością zapłaciłbym tysiąc lir, jeśli byłoby to konieczne, by uwolnić każdego z tak wartościowych braci od służby wojskowej. Czuję się, jakbym wraz z setkami moich wartościowych braci, którzy porzucili koraniczną służbę Traktatów Światła, by wziąć do ręki maczugę walki zbrojnej, stracił sto tysięcy lir. Tak, dwa lata służby wojskowej mogą spowodować, że człowiek utraci niematerialne korzyści równe stu tysiącom lir. Tak czy inaczej, jeśli

— 145 —

Ten, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny, w ciągu jednej minuty wymiata chmury, by ukazać słońce, lśniące na czystym niebie, może zatem rozproszyć owe bezlitosne, czarne chmury i ukazać podobne słońcu prawdy prawa szariatu, może uczynić to bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów i bez jakichkolwiek trudności. Oczekujemy, że przez Swoje miłosierdzie nie każe zapłacić nam za to zbyt wysokiej ceny. Niechaj da mądrość głowom tych, którzy są na szczytach władzy, niechaj da wiarę ich sercom; to wystarczy, by sprawy potoczyły się we właściwy sposób.

CZWARTA CIEKAWA KWESTIA

Pytają: Ponieważ trzymasz w dłoni nie maczugę, lecz światło, a światłu ani nie można się sprzeciwić, ani uciec przed nim, nie można też wyrządzić żadnej szkody, ukazując światło, dlaczego doradzasz przyjaciołom ostrożność, a nawet powstrzymujesz ich przed pokazywaniem innym ludziom wielu wypełnionych światłem części Traktatów Światła?

Zwięzła odpowiedź na to pytanie jest następująca: Głowy większości ludzi zajmujących wysoką pozycję są jak pijane, stąd nie będą oni mogli przeczytać Traktatów Światła. Nawet jeśli je przeczytają, nie będą mogli ich zrozumieć, nadadzą im złe znaczenie i będą mieszali się w sprawy Ruchu Światła. Nie powinno się pokazywać im Traktatów Światła, póki nie wrócą do zdrowych zmysłów, by nie wtrącali się do naszych spraw. Jest również wielu ludzi pozbawionych skrupułów, którzy z powodu czy to złości, czy to ambicji lub strachu, zamykają oczy na blask światła bądź zaprzeczają mu. Oto dlaczego doradzam mym braciom, by byli ostrożni, by nie dawali prawdy nieodpowiednim ludziom, i by nie czynili tego, co może wzbudzić podejrzenia ahl ad-dunja.

— 146 —

ZAKOŃCZENIE

Dzisiaj otrzymałem list od Re'feta Beja, więc nawiążę do jego pytania, dotyczącego brody Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie):

Dzięki hadisom możemy ustalić, że liczba włosów w błogosławionej brodzie Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie była duża. Jednak, choć było ich niewiele - na przykład trzydzieści, czterdzieści, pięćdziesiąt lub sześćdziesiąt - fakt, że były one włosami jego błogosławionej brody, tysiąc razy powodował, że wielce się nad tym zastanawiałem. Pewnego razu przyszło mi na myśl, że to, co znamy jako błogosławioną brodę Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), to nie tylko włosy z jego brody, ale też włosy z jego błogosławionej głowy, które niezaniedbujący żadnej sprawy towarzysze zachowywali, kiedy je obcinał. Jego świetlanych, błogosławionych włosów, które zostaną zachowane na wieki, były tysiące, a ich liczba może odpowiadać tym, które przetrwały do naszych czasów. W owym czasie zastanawiałem się również nad tym, że niezależnie od tego, czy zostało ustalone na podstawie solidnych, opartych na faktach dowodów, że włosy znajdujące się w rozmaitych meczetach rzeczywiście pochodzą z brody Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), odwiedzanie tych meczetów i tak jest uczynkiem, który może zostać przyjęty jako dobry czyn. Wówczas przyszło mi na myśl, że jeśli owe włosy stały się powodem odwiedzania meczetów, wypowiadania modlitw o błogosławieństwo dla Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), oddawania mu czci i umiłowania go, nie powinniśmy patrzeć na nie wyłącznie jak na włosy jako takie. Zatem nawet jeśli te włosy nie pochodzą naprawdę z błogosławionej brody Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), to skoro tak się uważa ze względu na ich wygląd, i skoro stały się środkami oddawania czci, wyrażania szacunku i próśb o błogosławieństwo, nie muszą być autentyczne. Tak długo, jak długo nie został przedstawiony kategoryczny dowód na coś wręcz przeciwnego, taka opinia była wystarczająca i zgodnie z ogólnie przyjętym stanowiskiem całej wspólnoty muzułmańskiej została policzona za rodzaj dowodu.

— 147 —

Jeśli niektórzy spośród pobożnych ludzi mają w tej kwestii przeciwne zdanie z powodu bogobojności, ostrożności czy stanowczości, dotyczy to poszczególnych przypadków. Jeśli mówią, że jest to innowacja, należy ją zaliczyć do chwalebnych innowacji, ponieważ służy recytowaniu błogosławieństw dla Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Re'fet Bej wspomniał w swoim liście, że owa kwestia wywołała spór pośród braci. Radzę moim braciom, by nie spierali się w sposób, który powoduje różnice i scysje, lecz niech przywykną do tego, że dyskusje nad wszelkimi sprawami mają być wymianą poglądów, bez sporów i kłótni.

— 148 —
﴿ بِاسْمِهِ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪ ﴾

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy i wierni bracia z Senirkent! teiści od długiego czasu występują przeciwko trzem kwestiom, o które pytacie w liście, jaki przywiózł Hafiz Tevfik.

Pierwsza: Zgodnie z wyraźnym znaczeniem wersetu:

﴿ حَتّٰٓى اِذَا بَلَغَ مَغْرِبَ الشَّمْسِ وَجَدَهَا تَغْرُبُ ف۪ى عَيْنٍ حَمِئَةٍ ﴾

Zu'l-Qarnajn widział słońce zachodzące w gorącym, błotnistym źródle.

Druga: Gdzie znajduje się zapora, wzniesiona przez Zu'l-Qarnajna?

Trzecia dotyczy Jezusa (niech będzie z nim pokój) i tego, że przyjdzie on przed końcem świata i zabije Dadżdżala.

Odpowiedź na te pytania byłaby przydługa, więc zasygnalizujemy ją jedynie w skrócie, mówiąc, co następuje:

WASZE PIERWSZE PYTANIE

Ponieważ wersety koraniczne ujmują pewne kwestie w słowa zgodnie ze stylem języka arabskiego, odpowiednio dla ich oczywistego znaczenia, a także w taki sposób, by każdy mógł je zrozumieć, często objaśniają rzeczy poprzez przenośnie, alegorie i porównania. Rozważmy zatem słowa ...do jakiegoś błotnistego źródła. Zu'l-Qarnajn widział słońce albo zachodzące nad brzegami Oceanu Atlantyckiego, który zdał mu się wrzącym, błotnistym źródłem, albo zapadające w ognisty, dymiący krater wulkanu. Oznacza to z pewnością, że albo Ocean Atlantycki zdał się patrzącemu z dużej odległości Zu'l-Qarnajnowi wielkim rozlewiskiem lub bagnem otaczającym źródło, które dymiło i parowało w potężnym żarze słonecznym, a Zu'l-Qarnajn zobaczył, jak słońce pozornie zachodzi w części

— 149 —

owego rozlewiska, albo też ujrzał, jak słońce, oko niebios, chowa się w nowopowstałym, ognistym kraterze na wierzchołku wulkanu, wyrzucającym z siebie skały, ziemię i lawę.

Tak, cudownie elokwentne wyrażenie, jakiego używa Wszechmądry Koran, przekazuje nam wiedzę o kilku sprawach. Po pierwsze, wyjaśnia, że podróż Zu'l-Qarnajna na zachód zbiegła się z ogromnym żarem słońca, łączy ją z bagnami, zachodem słońca i czasem, w którym doszło do wybuchu wulkanu, a także wspomina o wielu pouczających kwestiach, takich jak całkowity podbój Afryki.

Dobrze wiadomo, że poruszanie się słońca jest jedynie pozorne, przynoszące wiadomość o niewidocznym ruchu Ziemi i wskazujące na jej obrót. Zatem Koran nie zamierza przedstawiać położenia słońca; również źródło jest jedynie przenośnią - z dużej odległości wielkie morze może wydawać się niewielkim rozlewiskiem. Koran w najbardziej znaczący, trafny i zgodny z tajemnicami elokwencji sposób przedstawia morze, pojawiające się za bagnem z mgłą i oparami, podnoszącymi się znad owego bagna z powodu słonecznego żaru, poprzez słowo 'ajn, które w języku arabskim może oznaczać zarówno źródło, słońce, jak oko. Morze zdawało się takim Zu'l-Qarnajnowi z powodu znacznej odległości, jaka dzieliła go od oceanu. Koran, który pochodzi od Pana Wyniosłego Tronu, rozkazuje ciałom niebieskim, zatem jego niebiańskie przesłanie oświadcza, że słońce, które w domu gościny Najbardziej Miłosiernego, jakim jest nasz świat, wypełnia obowiązki lampy, skryło się w ogromnym źródle, jakim jest Ocean Atlantycki, co jest zgodne z jego wyniosłością i wzniosłością; poprzez swój cudowny styl ukazuje morze, jakby było gorącym źródłem i parującym okiem. Oto, jak ocean ukazuje się oczom mieszkańców niebios!

W skrócie: Użycie określenia "błotniste źródło" dla opisania Oceanu Atlantyckiego wskazuje na to, że Zu'l-Qarnajn ujrzał ów olbrzymi ocean jako źródło z powodu odległości, jaka go od niego dzieliła, lecz ponieważ Koran widzi wszystko z bliska, nie widzi tego, co ujrzał Zu'l-Qarnajn, a co było pewnego rodzaju złudzeniem. Zaiste, ponieważ Koran przybył z niebios i na nie wskazuje, niekiedy widzi ziemię jako scenę, niekiedy jako pałac, niekiedy jako kołyskę, a niekiedy jako stronicę księgi. Nazwanie

— 150 —

ogromnego, zamglonego, parującego Oceanu Atlantyckiego źródłem ukazuje wyniosłą wspaniałość i majestat Koranu.

WASZE DRUGIE PYTANIE

Gdzie znajduje się zapora, wzniesiona przez Zu'l-Qarnajna? Kim byli Gog i Magog?

Odpowiedź: Dawno temu napisałem na ten temat traktat, który skutecznie uciszył ateistów. Nie mam go teraz przy sobie, a moja pamięć nie działa już tak dobrze, by mi pomóc. Ta kwestia jest pokrótce omówiona w Trzeciej Gałęzi Słowa Dwudziestego Czwartego, zatem bardzo zwięźle wskażemy na jedynie dwie lub trzy kwestie:

Zgodnie z wyjaśnieniami podanymi przez dociekliwych uczonych, a także dlatego, że wskazuje na to jego przydomek (imiona zaczynające się od przedrostka "Dhu", jak na przykład Dhu'l-Jazan, używane były przez królów Jemenu), Dhu'l-Qarnajn nie był Aleksandrem Wielkim, lecz jednym z królów Jemenu, który żył w czasach Proroka Abrahama (niech będzie z nim pokój) i otrzymywał instrukcje od Al-Chidra. Aleksander Macedoński żył w przybliżeniu trzysta lat przed czasami Proroka Jezusa (niech będzie z nim pokój) i był uczniem Arystotelesa.

Historia ludzkości zatacza koło, a jej wydarzenia powtarzają się w regularnym odstępie czasu odpowiadającym w przybliżeniu trzem tysiącom lat. Nasze niedoskonałe postrzeganie krótkiego okresu historii nie jest wolne od błędów, jeśli chodzi o czasy przed Prorokiem Abrahamem (niech będzie z nim pokój). To, co dotyczy dawniejszych czasów, jest albo przesądami, albo wyłącznie negacją, albo też przedstawiane jest w bardzo skróconej formie. Dhu'l-Qarnajn z Jemenu od najdawniejszych czasów znany jest w komentarzach do Koranu jako Aleksander, albo dlatego, że było to jedno z jego imion, a on był Aleksandrem Wielkim swoich czasów, albo też z poniższych powodów:

Wydarzenia o charakterze szczególnym, wspomniane w wersetach Koranu, wskazują na wydarzenia o charakterze ogólnym. Dzięki swojemu proroczemu przewodnictwu Aleksander Wielki, który był Dhu'l-Qarnajnem, wzniósł zaporę między pewnymi ludami, między prześladowcami

— 151 —

i prześladowanymi, i zbudował sławny Wielki Mur Chiński, by zapobiec najazdom owych okrutnych wrogów. Podobnie postępowało wielu potężnych królów i zdobywców świata (jak Aleksander Macedoński), którzy naśladowali Dhu'l-Qarnajna w tym, co materialne, podczas gdy prorocy i święci mężowie, władcy świata duchowego, naśladowali go w kwestiach duchowych, dotyczących podążania i prowadzenia innych drogą prostą. Jedni i drudzy również wznosili zapory między górami, co było jednym z najbardziej skutecznych sposobów na wybawienie prześladowanych od prześladowców, zaś w późniejszych czasach budowali twierdze na szczytach gór, zakładając je albo dzięki potędze "materialnej", albo dzięki przewodnictwu i mądremu zamysłowi. Późnej budowano mury wokół miast, a cytadele w miastach, aż w końcu powstały karabiny maszynowe i pancerniki, które są niczym ruchome cytadele. Najbardziej znana z owych zapór wzniesionych na ziemi, Wielki Mur Chiński, rozciąga się na odległość, na pokonanie której potrzeba kilku dni podróży, a został zbudowany, by zatrzymać najazdy dzikich plemion, które Koran nazywa Gogiem i Magogiem (inaczej znanych jako Mongołowie i Mandżurowie), wymierzone przeciwko uciemiężonym ludom Indii i Chin. Owe dzikie plemiona kilka razy sprawiły, że świat ludzkości pogrążył się w chaosie. Wylewając się zza Himalajów, szerzyły zniszczenie od Wschodu do Zachodu. Między dwiema górami niedaleko Himalajów został zbudowany mur, który na długi czas zapobiegł częstym atakom dzikich ludów. Podobne bariery wznoszono także - dzięki staraniom królów starożytnej Persji, którzy przypominali Dhu'l-Qarnajna - w górach Kaukazu, by powstrzymać najazdy łupieskich plemion tatarskich. Powstało bardzo wiele zapór tego rodzaju. Ponieważ Wszechmądry Koran mówi do całego rodzaju ludzkiego, wspominając o tym, co zdaje się poszczególnym zdarzeniem, przywołuje wszystkie podobne mu wydarzenia. Właśnie z tego powodu relacje dotyczące bariery Dhu'l-Qarnajna, Goga i Magoga, różnią się między sobą, tak samo jak pisma komentatorów Koranu na ten temat.

Co więcej, Wszechmądry Koran przenosi się od jednego wydarzenia do drugiego, odległego w czasie, poprzez podobieństwo pewnych pojęć. Człowiek, który nie jest w stanie pojąć tego podobieństwa, przypuszcza, że owe wydarzenia będą miały miejsce mniej więcej w tym samym czasie. Zatem proroctwo koraniczne dotyczące końca świata, który ma nastąpić po zniszczeniu zapory Dhu'l-Qarnajna, nie oznacza, że czas między tymi

— 152 —

dwoma wydarzeniami będzie krótki, lecz tworzy dwie subtelne kwestie połączone dzięki podobieństwu pojęć. Oznacza to, że świat będzie zniszczony tak samo, jak zniszczona będzie bariera wzniesiona przez Zu'l-Qarnajna. Tak jak góry, które są naturalnymi barierami wzniesionymi przez Boga, są mocne i zostaną zniszczone dopiero w Dniu końca świata, tak bariera Dhu'l-Qarnajna jest mocna jak góra i będzie obrócona w proch jedynie wtedy, gdy cały świat ulegnie zniszczeniu. Nawet jeśli została uszkodzona przez najazdy nieubłaganego czasu, w większości pozostaje nienaruszona. Tak, Wielki Mur Chiński jest jednym ze znaczeń szczególnych zawartych w ogólnym znaczeniu zapory Dhu'l-Qarnajna, a stoi od tysięcy lat i wciąż trwa, aby wszyscy mogli go ujrzeć. Można go odczytać jako długi, skamieniały, wymowny wers z księgi historii starożytnej, zapisany ludzką ręką na stronicy ziemi.

WASZE TRZECIE PYTANIE

Krótkie odpowiedzi dotyczące Jezusa (niech będzie z nim pokój) zabijającego Dadżdżala, które powinny was zadowolić, znajdują się w Listach Pierwszym oraz Piętnastym.

بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
﴿ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ ﴾

Moi drodzy, ofiarni, wierni, uczciwi bracia!

Wasze pytanie dotyczące ostatniego wersetu sury Lokman:

Zaprawdę, u Boga jest wiedza o Godzinie! On spuszcza ulewę. On wie, co jest w łonach. Lecz nie wie dusza, co zyska jutro, i nie wie dusza, na jakiej umrze ziemi. Zaprawdę, Bóg jest Wszechwiedzący, w pełni Świadomy!, mówiącego o "pięciu ukrytych rzeczach", zasługuje na poważną odpowiedź, lecz niestety nie pozwalają na nią ani obecny

— 153 —

stan mojego umysłu, ani stan mojego ciała. Wskażę jedynie w bardzo treściwy sposób na jedną lub dwie kwestie, których dotyczy wasze pytanie.

KWESTIA PIERWSZA

Wasze pytanie wskazuje na to, że ateiści, którzy zboczyli z prawdziwej drogi religii muzułmańskiej, poczynili zarzuty dotyczące słów o tych spośród "pięciu ukrytych rzeczy", które dotyczą padającego deszczu i płci embrionów w łonach matek, i pozwoli sobie na ich krytykę. Powiedzieli oni: "Dzięki instrumentom w obserwatoriach można odkryć, kiedy spadnie deszcz, więc wie to ktoś inny, poza Bogiem. Podobnie płeć płodu może być poznana dzięki wykorzystaniu promieni Rentgena. Oznacza to, że jest możliwe zdobycie wiedzy o 'pięciu ukrytych rzeczach'".

Odpowiedź: Czas, w którym spadnie deszcz, nie jest związany z żadnym prawem, lecz bezpośrednio z wolą Boga. Jeden z przykładów mądrości widocznej w pojawianiu się deszczu, który przychodzi ze skarbca Bożego miłosierdzia i zależy od Bożego życzenia, jest następujący:

Najważniejszymi i najcenniejszymi rzeczami we wszechświecie są istnienie, życie, światło i miłosierdzie. Wskazują one wprost, bez jakiegokolwiek pośrednika czy zasłony, na Bożą moc i na określone życzenie Boga. W przypadku innych stworzeń pozorne przyczyny są zasłonami dla rozporządzenia mocy Bożej, zaś systematyczne prawa i zasady również w pewnym stopniu przesłaniają wolę Boga i Jego życzenie. Jednakże żadne zasłony nie zostały umieszczone w istnieniu, życiu, świetle i miłosierdziu, ponieważ zgodnie z zamysłem, któremu służą, w ich przypadku zasłony nie są potrzebne.

Ponieważ najważniejszymi prawdami dotyczącymi istnienia są miłosierdzie i życie, deszcz jest źródłem życia i narzędziem miłosierdzia, zaiste, jest czystym miłosierdziem. Żadni pośrednicy nie zasłonią owej pewności, ani prawa z ich niezmiennością nie przesłonią chęci, która może pochodzić jedynie od Boga. W ten sposób każdy, w każdej sytuacji i o każdej porze jest zobowiązany do tego, by składać Bogu podziękowania, by Go czcić, by zanosić do Niego błagania i modlitwy. Jeśli zasady dotyczące przychodzenia deszczu zawierałyby się w zasadach jakiegoś prawa, każdy polegałby jedynie na tym prawie, a drzwi dla podziękowań i błagań zostałyby zamknięte.

To jasne, że ze wschodem słońca związane są liczne korzyści, jednak ponieważ podlega on systematycznemu prawu, nie błagamy o wschód słońca ani też nie składamy zań podziękowań, a ponieważ z powodu

— 154 —

owego prawa fakt, że słońce ponownie wzejdzie następnego dnia, jest częścią ludzkiej wiedzy, nie zalicza się do kwestii tego, co niewidzialne. Jednak jako że deszcz nie stosuje się do żadnego prawa, obowiązkiem ludzi w każdym czasie jest szukanie schronienia w pałacu Boga poprzez modlitwy i suplikacje. Ludzka wiedza nie jest w stanie wyliczyć, kiedy spadnie deszcz, zatem ludzie poczytują go za szczególny dar, który może pochodzić jedynie ze skarbca miłosierdzia, i szczerze ofiarowują Bogu podziękowania.

Wskutek tego, werset koraniczny zalicza czas, w którym spadnie deszcz, do "pięciu ukrytych rzeczy". Wnioskowanie dotyczące tego, co zapowiada deszcz, dokonywane za pomocą instrumentów w obserwatoriach, jak również określanie spodziewanego czasu opadów, nie są wiedzą o tym, co niewidzialne, lecz poznawaniem poprzez badania niektórych z owych rzeczy poprzedzających deszcz, kiedy wyłaniają się one ze świata tego, co niewidzialne i zbliżają do świata oczywistego. Kiedy choćby najlepiej ukryte wydarzenia spośród niewidzialnego następują, lub kiedy ich nastąpienie jest bliskie, można je spostrzec dzięki rodzajowi przeczucia, nie jest to jednak wiedza o tym, co niewidzialne, lecz o czymś, co już istnieje bądź jest bliskie zaistnienia. W rzeczywistości, sam niekiedy czułem deszcz dwadzieścia cztery godziny przed jego nadejściem, a to z powodu wrażliwości moich nerwów. Oznacza to, że są rzeczy, które poprzedzają deszcz i zwiastują go, które powodują, że odczuwamy pewien rodzaj wilgoci, dający nam do zrozumienia, że idzie deszcz. Podobnie jak prawa z ich zasadami, taka sytuacja jest środkiem do osiągnięcia wiedzy o tym, co już opuściło świat niewidzialny, lecz jeszcze nie wkroczyło do oczywistego świata. Jednak wiedza o tym, kiedy spadnie deszcz, który jeszcze nie postawił swojej stopy w świecie oczywistym ani nie opuścił - zgodnie z określonym życzeniem Boga - skarbca miłosierdzia, jest właściwa jedynie Wszechwiedzącemu, Który jest Jedynym znającym to, co niewidzialne.

KWESTIA DRUGA

Poznawanie za pomocą promieni X, czy dziecko w łonie matki jest chłopcem, czy dziewczynką, nie jest sprzeczne ze znaczeniem słów Boga (interpretacja znaczenia): On wie, co jest w łonach, które dotyczą tego, co niewidzialne. Tym, co należy rozumieć przez ten werset, jest wszystko, co poprzedza szczególne zdolności, które dziecko, zgodnie z wyznaczonym biegiem jego życia, osiągnie w przyszłości, a także to, co dotyczy cudownej pieczęci, odbitej na jego twarzy przez Przedwiecznego i Tego, Który jest ponad wszelkie potrzeby - poznanie dziecka w ten sposób jest właściwe

— 155 —

jedynie Temu, Który jako Jedyny posiada wiedzę o tym, co niewidzialne. Nawet jeśli połączyłoby się sto tysięcy podobnych promieniom Rentgena ludzkich umysłów, wciąż nie mogłyby odkryć prawdziwych cech dziecka, z których każda jest znakiem szczególnym, wyróżniającym je spośród wszystkich innych istot rodzaju ludzkiego. Jak zatem ludzie mogliby odkryć jego zdolności, które nie są cechami natury fizycznej, które są sto razy bardziej zdumiewające od owych fizycznych cech?

Na początku powiedzieliśmy, że istnienie, życie i miłosierdzie są najważniejszymi prawdami we wszechświecie, a najważniejszą stacją jest ta, która jest z nimi związana. W związku z tym, już jedna przyczyna tej ogólnej prawdy o życiu wskazuje - z wszystkimi swoimi pięknymi kwestiami i z całym swym wyrafinowaniem - na Bożą wolę, życzenie i miłosierdzie, które są właściwe tylko Bogu Jedynemu, a oto ona:

Ponieważ życie wraz ze wszystkimi jego zdolnościami jest tak źródłem, jak i środkiem składania podziękowań Bogu i oddawania Mu czci, prawa - które są zasłoną dla woli Boga i pozornymi pośrednikami - wraz z ich niezmiennością, które przesłaniają Jego miłosierdzie, nie dotyczą go. Wszechmocny Bóg przejawia się na dwa sposoby, a mianowicie w fizycznych cechach nienarodzonych dzieci i w tych ich cechach, które nie są natury fizycznej.

Aspekt pierwszy ukazuje Bożą jedność i to, że jest On ponad wszelkie potrzeby, ponieważ dziecko zaświadcza o istnieniu Jednego, Jedynego Boga poprzez bycie podobnym do innych istot ludzkich ze względu na wyposażenie go w te same części ciała, jak też w cechy właściwe człowiekowi. Tym językiem wykrzykuje: "Ktokolwiek dał mi te właściwości i członki, jest Twórcą wszystkich istot ludzkich, ponieważ ich części ciała są podobne do moich, a także jest On Twórcą wszystkich istot żywych!"

Ów język, którym mówi dziecko w łonie matki, nie odnosi się do tego, co niewidzialne, może być poznany, ponieważ wynika z pewnego prawa, ogólnej zasady i właściwości gatunku. Jest gałęzią i językiem świata oczywistego, które przedostają się do świata tego, co niewidzialne.

Aspekt drugi: Językiem cech wynikających z jego szczególnych zdol ności, językiem swych poszczególnych właściwości dziecko obwieszcza wybór swojego Twórcy, jego wolę, życzenie, właściwe Mu miłosierdzie i to, że nie podlega On żadnym ograniczeniom. Ten język pochodzi z najdalszych części świata tego, co niewidzialne; nikt inny, jak tylko Przedwieczny, Wszechwiedzący, nie może ujrzeć ani zrozumieć owych cech

— 156 —

i zdolności, zanim dziecko zostanie powołane do życia. Owe cechy nie mogą być poznane, kiedy dziecko pozostaje w łonie matki, nawet jeśli ujrzy się jedną czy drugą z tysięcy części jego ciała!

W skrócie: Cechy wrodzonych zdolności embrionu i jego cechy natury fizycznej zarówno zaświadczają jedność Boga, jak też udowadniają istnienie Jego woli i wyboru. Jeśli Wszechmocny Bóg pozwoli, opiszę wiele dalszych kwestii dotyczących "pięciu ukrytych rzeczy", jednak obecnie nie mam więcej czasu i nie pozwala na to mój stan, zatem w tym miejscu zakończę.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
﴿ سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ ﴾