Błysk Dwudziesty Ósmy
Owe wersety trapiły mój umysł od dawna, ponieważ zgodnie z wieloma komentarzami do Koranu ich pozorne znaczenie nie odzwierciedla wzniosłej cudowności tej świętej Księgi. Teraz w skrócie objaśnię trzy aspekty ich nadzwyczaj pięknego i wzniosłego znaczenia, które pochodzi z blasku Koranu.
Aspekt pierwszy: Niekiedy Wszechmocny Bóg przypisuje Sobie pewne cechy, które mogłyby dotyczyć raczej Jego Posłańca, by uczcić Swego Proroka i wywyższyć go. Tak jest również w przypadku
omawianych wersetów, których znaczenie jest następujące: "Mój Posłaniec nie chce ani gaży, ani wynagrodzenia, ani nagrody, ani tego, byście go karmili w zamian za wypełnianie obowiązków wynikających z jego posłannictwa i za przyniesienie wam obowiązku oddawania czci Bogu". Te wersety odnoszą się do Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), któremu były dane pożywienie i zaopatrzenie. W przeciwnym razie ujawniałyby one coś, co i tak jest jasne i oczywiste, a to nie byłoby zgodne z cudowną elokwencją Koranu.
Aspekt drugi: Człowiek jest nadmiernie zaabsorbowany pozyskiwaniem swego zaopatrzenia. Aby nie został zwiedziony i nie uczynił zdobywania zaopatrzenia pretekstem dla zaniedbywania aktów czci, werset mówi: "Zostaliście stworzeni, byście oddawali cześć Bogu, a oddawanie Mu czci jest również konsekwencją waszego stworzenia. Zdobywanie zaopatrzenia również jest pewnego rodzaju aktem czci, jeśli zauważymy, że dokonuje się ono dzięki rozkazowi Boga. Oto Ja zobowiązałem się do zapewnienia zaopatrzenia wam, waszym rodzinom i zwierzętom, Moim stworzeniom; ta sprawa należy do Mnie! Nie zostaliście stworzeni po to, byście starali się o jedzenie i zaopatrzenie, ponieważ to Ja jestem Tym, Który je zapewnia, Zaopatrującym. To Ja zapewniam zaopatrzenie Moim sługom, którzy są od was zależni. Nie czyńcie więc zdobywania go wymówką i nie porzucajcie aktów czci!"
Gdyby znaczenie wersetu nie było takie, stałoby się oświadczeniem tego, co oczywiste, jako że zapewnienie pożywienia i zaopatrzenia Wszechmocnemu Bogu jest w oczywisty sposób niemożliwe. W retoryce przyjęto zasadę, która mówi, że jeśli znaczenie danego zdania jest jasne i oczywiste, nie jest ono znaczeniem zamierzonym, lecz zależnym od zamierzonego i takim, którego wymaga zamierzone znaczenie. Na przykład, jeśli powiemy komuś: "Jesteś hafizem", będzie to stwierdzenie oczywistości. Zamierzonym znaczeniem jest: "Wiem, że jesteś hafizem"; poprzez nie informujemy człowieka, który nie wie o tym, że my wiemy.
Zatem wskutek zastosowania tej reguły znaczenie wersetu, w którym zakaz dawania pożywienia Wszechmocnemu Bogu jest jedynie metaforą, będzie następujące: "Nie zostaliście stworzeni po to, by wytwarzać jedzenie dla Moich stworzeń, które należą do Mnie i to Ja wziąłem na Siebie zapewnienie im zaopatrzenia. Waszym podstawowym obowiązkiem jest oddawanie Mi czci. Jednak dokładanie starań , by zdobyć zaopatrzenie w zgodzie z Moimi rozkazami, również jest pewnego rodzaju aktem czci".
Aspekt Trzeci: W surze Al-Ichlas pozorne znaczenie słów:
est jasne i oczywiste, stąd zamierzone znaczenie, którego wymaga owo znaczenie pozorne, jest inne. Oznacza to, że kiedy Wszechmocny Bóg z nadzwyczajną jasnością i oczywistością oznajmia: Nie zrodził i nie został zrodzony!, oznacza to: "Nikt, kto ma ojca i matkę, nie może być Bogiem", a także: "On jest Przedwieczny i Wieczny". W ten sposób Bóg zaprzecza boskości Jezusa (niech będzie z nim pokój), Uzajra, aniołów, gwiazd i innych fałszywych bóstw. W ten sam sposób w naszym przykładzie werset mówiący: "Zaopatrujący, Któremu należy się wszelka chwała, Jedyny, Który godzien jest czci, nie potrzebuje żadnego zaopatrzenia, a wy nie zostaliście stworzeni po to, by zapewnić Mu pożywienie" oznacza: "Rzeczy, które posiadają zdolność pozyskiwania zaopatrzenia i jedzenia nie mogą być ani Bogami, ani obiektami czci", czyli: "Istoty, które potrzebują zaopatrzenia i tego, by zostało im ono zapewnione, nie są godne tego, by oddawać im cześć".
Ten rozdział został napisany w związku z ciekawością Re'feta, który zapytał o koraniczne słowo qa'ilun (oznaczające popołudniowy odpoczynek, drzemkę), by uchronić jego podobne diamentom pióro od więziennej bezczynności i ospałości, które były skutkiem tego, że spał po porannej modlitwie, podobnie jak czynili to inni.
Wyróżniamy trzy rodzaje snu:
Rodzaj pierwszy to ghajlula - sen w porze od przedświtu do mniej więcej czterdziestu minut po wschodzie słońca, czyli w czasie, kiedy modlitwa nie jest zabroniona, lecz jest niemile widziana. Spanie w tym czasie jest sprzeczne z sunną Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jako że zgodnie z hadisami prowadzi do zmniejszenia się środków do życia i jest czymś, co nie wydaje żadnych owoców. Najbardziej odpowiednią porą do przygotowania się do zarabiania na życie
jest ta, kiedy jest chłodno. Człowieka opanowują letarg i ospałość, a owa pora przemija. Zostało ustalone poprzez wiele doświadczeń, że zarówno szkodzi to pracy, jaką wykonujemy w dzień (a więc pośrednio źle wpływa na nasze środki do życia), jak również jest przyczyną tego, że praca będzie bezowocna.
Rodzaj drugi to fajlula - sen między modlitwą popołudniową a zachodem słońca. Sen w tym czasie prowadzi do skrócenia życia, jako że czyni dzień krótszym i przemijającym w stanie półsnu i senności, co powoduje fizyczny "niedobór życia". Co więcej, jako że większość efektów, jakie przynosi dzień, materialnych i niematerialnych, ukazuje się po modlitwie popołudniowej, spędzanie tego czasu na spaniu jest tym samym, co uniemożliwianie zebrania plonów całego dnia, a sam dzień staje się przeżytym nieświadomie.
Rodzaj trzeci to qajlula - sen od przedpołudnia do pory tuż po południu, i ten jest zgodny z sunną Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Taki sen jest sunną, ponieważ pozwala człowiekowi, by ten nocą wstał na modlitwę. Tak samo zwyczajem na Półwyspie Arabskim jest odpoczynek od pracy w południe, kiedy jest bardzo gorąco, co również jest potwierdzeniem praktyki Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Taki sen zarówno wydłuża życie, jak też pomnaża zaopatrzenie. Pół godziny drzemki qajlula jest równe dwóm godzinom spania w nocy. Oznacza to, że qajlula każdego dnia dokłada półtorej godziny do życia człowieka, ratując owe półtorej godziny z rąk snu, owego brata śmierci, ożywiając je i wydłużając czas, w którym można zarabiać na życie.
Kiedy recytowałem tasbih po modlitwach i wypowiadałem słowa: Nieskończony pokój i nieskończone błogosławieństwa niech będą z tobą, o Posłańcu Boga, ujrzałem z daleka pewną subtelną kwestię, której znaczenia stopniowo odsłaniały się przede mną. Nie byłem w stanie pojąć ich wszystkich, zatem wypowiem jedynie jedno lub dwa zdania tytułem napomknienia o owej delikatnej kwestii.
Ujrzałem świat nocą jako nowo otwarte mieszkanie, do którego wkroczyłem podczas al-'isza, modlitwy o zmroku. Jako że człowiek związany
jest z całym światem, dzięki nadzwyczaj rozwiniętej wyobraźni tamtej nocy ujrzałem wielki świat jako mieszkanie. Stworzenia żywe (jak również ludzie) były tak maleńkie, że aż niewidzialne. Dzięki wyobraźni dostrzegłem, że jedyną rzeczą, jaka zamieszkała w owej siedzibie, uczyniła ją znajomą i wypełniła ją światłem, była zbiorowa osobowość Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jak człowiek, który wchodzi do domu, pozdrawia tych, którzy są w nim obecni, tak ja zostałem opanowany przez pragnienie powiedzenia: "Nieskończony pokój niech będzie z tobą, o Posłańcu Boga!"
yło tak, jakbym pozdrawiał go tyle razy, ile jest ludzi i dżinnów, jakbym pozdrawiał go, mówiąc: "Odnawiam przysięgę na wierność tobie, uznaję twoją misję, podporządkowuję się prawom i rozkazom, które przyniosłeś, a oświadczając poprzez pozdrowienia, że będą one bezpiecznie od naszych napaści, czyniąc mówiącymi wszystkie części mojego świata, wszystkich dżinnów i ludzi, wszystkie świadome istoty, pozdrawiam cię w ich imieniu".
Tak jak rozświetlił on mój świat dzięki światłu i podarunkowi, jaki przyniósł, tak rozświetla i wypełnia darami światy wszystkich mieszkańców tego świata. Z wdzięcznością odpowiadając na jego podarunek, zawołałem: "Nieskończone błogosławieństwa niech będą z tobą, o Posłańcu Boga!", co oznacza: "Nie jesteśmy w stanie we właściwy sposób odpowiedzieć na całą twoją dobroć, zatem okazujemy wdzięczność tobie, błagając naszego Stwórcę, by obdarował cię miłosierdziem pochodzącym ze skarbca Jego miłosierdzia tylekroć, ilu jest mieszkańców niebios". Uświadomiłem sobie to znaczenie dzięki temu, co podsunęła mi wyobraźnia.
Ze względu na cześć, jaką Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oddawał Bogu, a także dlatego, że odwrócił się od stworzenia i skierował ku Stwórcy, Muhammadowi należą się błogosławieństwa, które są tym samym, co miłosierdzie, podczas gdy ze względu na jego posłannictwo i na to, że został on posłany przez Stwórcę do stworzenia,
należy mu się pokój. Jest godzien pokoju tylekroć, ile jest dżinnów i ludzi, a my wszyscy odnawiamy naszą przysięgę na wierność tyle razy, ile jest dżinnów i ludzi. Tak samo jest godzien błogosławieństw pochodzących ze skarbca Bożego miłosierdzia tylekroć, ilu jest mieszkańców niebios, a owymi błogosławieństwami niechaj będzie obdarowany w imię wszystkich mieszkańców niebios. To dzięki światłu, które on przyniósł, stała się widoczna doskonałość każdej rzeczy, ukazała się wartość wszelkich istot, mogły zostać zauważone obowiązki, jakie stworzenia mają wobec Wszechwładnego, mógł zostać poznany zamysł Boga widoczny w Jego stworzeniach. Zatem jeśli wszystkie rzeczy wypowiedziałyby słowami to, co wyrażają językiem właściwym swemu usposobieniu, z całą pewnością oznajmiłyby: Pokój i błogosławieństwo niechaj będą z tobą, o Posłańcu Boga!, zatem mówimy w imieniu ich wszystkich : Nieskończone błogosławieństwa i nieskończony pokój niech będą z tobą, o Proroku Boga, tylekroć, ile jest dżinnów, ludzi, aniołów i gwiazd!
Mój drogi bracie!
Pragniesz wyjaśnienia w temacie jedności bytu. W jednym z Błysków Listu Trzydziestego Pierwszego jest silna odpowiedź na poglądy Muhjiddina dotyczące tej kwestii, jak również ich wyjaśnienie, zatem na razie powiemy tylko, co następuje:
W dzisiejszych czasach nauczenie ludzi o takiej kwestii, jaką jest jed ność bytu, może wyrządzić poważne szkody. Jak wtedy, kiedy metafory i porównania przechodzą z rąk uczonych do rąk zwykłych ludzi, a wiedza przechodzi od uczonych do ignorantów, owe metafory i porównania zaczynają być brane za prawdę w znaczeniu dosłownym, tak samo, kiedy wzniosłe prawdy w rodzaju jedności bytu trafią do ludzi nieuważnych oraz do zwykłych ludzi,
zatopionych w pojmowaniu wszystkiego poprzez "przyczyny", będą uważane za coś naturalnego i przyczynią poważnych szkód na trzy sposoby:
Pierwszy: Droga jedności bytu jest po prostu zaprzeczeniem istnieniu wszechświata ze względu na Boga. Mimo to, kiedy jest ona przyjmowana przez nieuważnych, zwykłych ludzi, kiedy wkracza do ich pojęć, zepsutych zwłaszcza przez myślenie materialistyczne, prowadzi do zaprzeczenia istnieniu Boga ze względu na wszechświat i to, co materialne.
Drugi: Droga jedności bytu odrzuca koncepcję władzy czegokolwiek poza Bogiem tak gwałtownie, że zaprzecza istnieniu czegokolwiek innego niż tylko Bóg, usuwając w ten sposób wszelki podział władzy czy jej dwoistość. Ponieważ nie uznaje niezależnego istnienia jakiejkolwiek rzeczy, nie mówiąc już o istnieniu nakazującej zło duszy, przeto w naszych czasach, kiedy przewagę zdobyły idee naturalistów, duma i egoizm, które powodują, że nakazująca zło dusza nadyma się pychą, zaś człowiek zapomina o życiu ostatecznym i o Stwórcy, wpajanie idei jedności bytu ludziom, których nakazujące zło dusze są niby mali Faraonowie, byłoby jedynie skłanianiem ich do tego, by obrali sobie za obiekt czci samych siebie, co tak nadęłoby pychą nakazującą zło duszę (przed czym szukam ucieczki u Boga), że już nie dałoby się jej powstrzymać.
Trzeci: Podczas gdy Ten, Któremu należy się wszelka chwała, jest wyniosły ponad wszelką zmianę, podział, ponad bycie pojmowanym poprzez czas i miejsce, jest czysty i wolny od każdej z tych rzeczy, jedność bytu rodzi koncepcje, które nie są odpowiednie dla Jego niezbędnego istnienia, świętości i bycia wolnym od jakichkolwiek niedoskonałości, a także prowadzi do fałszywych nauk. Tak, jeśli umysł tego, kto mówi o jedności bytu, wzbija się z poziomu ziemi aż ku Plejadom, jeśli ów człowiek pozostawia za sobą wszechświat, by utkwić spojrzenie w Wyniosłym Tronie, w ekstazie uważając wszechświat za nieistniejący, dzięki sile swej wiary może ujrzeć, że wszystko pochodzi bezpośrednio od Jednego, Jedynego, będącego jednością. Jednak człowiek, który patrzy na wszechświat z ziemi i widzi przed sobą przyczyny, może zatonąć w owych przyczynach i zanurzyć się w bagnie natury. Człowiek, którego umysł wzbije się aż do Bożego Tronu, może rzec, jak Dżalal ad-Din ar-Rumi: "Słuchaj! Słowa, które słyszysz, wypowiadane przez wszystkich, możesz usłyszeć jako wypowiadane przez Wszechmocnego Boga". Lecz jeśli powiesz do tego, kto nie może wzbić się tak wysoko, jak Dżalal ad-Din ani ujrzeć wszystkich istot od poziomu ziemi do poziomu Tronu
Boga jako zwierciadeł dla Jedynego: "Słuchaj, a usłyszysz, jak wszystko wypowiada słowa Boga!", taki człowiek spadnie z wysokości Bożego Tronu na ziemię, a także zostanie dotknięty przez fałszywe wyobrażenia, sprzeczne z prawdą.
Nie mam czasu, by szczegółowo rozważyć idee Mustafy Sabriego i Musy Bekufa. Powiem tylko tyle, że każdy z nich doszedł do innej skrajności. Mustafa Sabri miał słuszność odnośnie do Musy Bekufa, ale nie jest słusznością oczernianie kogoś takiego, jak Muhjiddin, który był cudem nauki muzułmańskiej.
Tak, Muhjiddin sam był prowadzony drogą prostą i jego nauka jest możliwa do przyjęcia, lecz nie powinien być dla nas przewodnikiem i nauczycielem, którego wszystkie dzieła akceptuje się bezkrytycznie, jako że bardzo często brnął w rzeczywistość bez równowagi, sprzeciwiał się zasadom sunnitów, a pewne rzeczy, które powiedział, pozornie wskazywały na to, że zbłądził, jakkolwiek sam był wolny od zbłądzenia. Czasami słowo może zdawać
się przejawem niewiary, lecz ten, kto je wypowiada, nie jest niewierzący. Mustafa Sabri nie rozważył dokładnie tych kwestii; w odniesieniu do pewnych kwestii sunnickiego prawa był radykalny z powodu swej gorliwości.
Jeśli chodzi o Musę Bekufa, zbytnio popierał on "odnowienie" w islamie; z tego powodu, a także ze względu na ustępstwa, jakie ze względu na swe idee poczynił wobec nowoczesności, był w wielkim błędzie, a jego fałszywe interpretacje zepsuły niektóre spośród prawd islamu. Posunął się zbyt daleko, utrzymując, że ktoś, kogo nauki zostały odrzucone, jak Abu al-'Ala al-Ma'arri, jest lepszy od autorytetów nauki. Nadmiernie popierał poglądy Muhjiddina w kwestiach, w których ten sprzeciwił się sunnitom, ponieważ pasowały do jego własnych idei.
Muhjiddin powiedział: "Ludzie, którzy nie są spośród nas i nie znają naszego stanowiska, nie powinni czytać naszych ksiąg, ponieważ mogą być one dla nich szkodliwe". Tak, czytanie ksiąg Muhjiddina w dzisiejszych czasach jest szkodliwe, a odnosi się to zwłaszcza do tych, które poruszają kwestie związane z jednością bytu.
Wyjaśnię kwestię, która odsłoniła się przed spojrzeniem mojej wyobraźni pewnej roziskrzonej świątecznej nocy, kiedy spoglądałem z okna mego więzienia przez soczewkę roztropności i dalekowzroczności na śmiech ludzkości, który miał zamienić się w łzy. Jak życie ludzi minionych wieków, którzy leżą na cmentarzu, można ujrzeć w kinie, tak i ja ujrzałem poruszające się zwłoki ludzi, którzy mieli zstąpić do grobu w niedalekiej przyszłości. Zapłakałem nad tymi, którzy się weselili, a to przez nagłe poczucie opuszczenia i współczucie, jakie mnie opanowały. Zwróciłem się do mego rozumu i zapytałem rzeczywistość: "Czym jest to wyobrażenie?" Rzeczywistość odpowiedziała, mówiąc:
Za pięćdziesiąt lat spośród pięćdziesięciu ludzi, którzy teraz śmieją się i zabawiają z taką radością, pięciu będzie przygarbionymi i pochylonymi siedemdziesięcioletnimi starcami, podczas gdy czterdziestu pięciu
będzie już gniło na cmentarzu. Cechy właściwe pięknu i radosne uśmiechy przekształcą się w swoje przeciwieństwa. Zgodnie z zasadą, która mówi: "Wszystko, co nadchodzi, jest bliskie", ponieważ fakt, że rzeczy, które mają wydarzyć się w bliskiej przyszłości, widzimy tak, jakby już nadeszły, zatem z pewnością to, co widzisz, nie jest jedynie wyobrażeniem.
Co więcej, jako że nieuważny śmiech tego świata przesłania przykry fakt, jakim jest to, że ów śmiech zamieni się w łzy, będąc czymś przejściowym, co zaniknie, z całą pewnością jedynie niewinna i pełna wdzięczności przyjemność, pozostająca w granicach tego, co dozwolone, jest tym, co prowadzi do uświadomienia sobie obecności Boga i rozprasza nieuwagę. Przyjemności, które staną się trwałe ze względu na wynagrodzenie za nie, sprawią radość sercu nieszczęsnego człowieka, oddającemu cześć temu, co wieczne, a także jego duszy, która nieodparcie pragnie nieśmiertelności; tak, owe przyjemności sprawią, że serce i dusza człowieka uśmiechną się!
Z tego powodu wśród przekazów znajdziemy wiele takich, które usilnie zachęcają do składania podziękowań Bogu w czasie świąt i do pamiętania o Nim w dni świąteczne, by zapobiec opanowaniu ludzi nieuwagi przez dewiacje, prowadzące ku temu, co zakazane. Takie zalecane postępowanie w owym czasie może przekształcić dary Boże, jakimi są radość i szczęście, w podziękowania, zwiększyć owe dary i sprawić, że będą w dalszym ciągu zsyłane temu, kto jest wdzięczny, ponieważ podziękowania powiększają dar, a rozpraszają nieuwagę.
Ten rozdział, który jest korzystny dla każdego, dotyczy pewnej kwestii, zawartej w wersecie:
także w hadisie, który mówi (co do znaczenia): Najgorszym spośród twoich wrogów jest twoja dusza.
Człowiek, który kocha samego siebie - jeśli tylko jego nakazująca zło dusza nie została oczyszczona - nie będzie miłował nikogo innego. Na wet jeśli kocha kogoś pozornie, nie czyni tego szczerze, lecz jedynie dla przyjemności lub dla jakiegoś dobra, które dzięki temu staje się jego
udziałem. Zawsze stara się zaskarbić sobie sympatię innych. Nigdy nie przypisuje sobie żadnych wad ani błędów; broni i uniewinnia samego siebie, jakby był prawnikiem. Wychwala samego siebie, koloryzuje, a nawet kłamie, by tylko ukazać siebie samego wolnym od jakichkolwiek wad, jakby uświęcał siebie samego, aż - stosownie do stopnia, w jakim popadł w błąd - otrzymuje policzek od wersetu koranicznego:
Jego wychwalanie własnej osoby i wysiłki, mające na celu zaskarbienie sobie sympatii innych, odnoszą wręcz przeciwny skutek, ponieważ przyciąga tylko pogardę innych i jest traktowany chłodno. Traci również szczerość swoich uczynków, które mogłyby wskazywać na życie ostateczne, a jego czyny łączą się z hipokryzją. Zostaje pokonany przez uczucia i pragnienia własnej duszy, która jest ślepa na konsekwencje, nie myśli o rezultatach takiego postępowania, jest opętana żądzą przyjemności tu i teraz; zapracowuje na jeden rok kary więzienia z powodu przyjemności trwającej jedną godzinę, której domagały się jego emocje, a te pobłądziły. Przez dziesięć lat płaci karę za dumę lub zemstę, które trwały jedną minutę. Będąc podobnym głupiemu dziecku, które sprzedaje część Koranu, uczy się kupowania pojedynczej słodyczy, by tylko schlebić swym emocjom, zadowolić swe zmysły, zaspokoić żądze; czyni swe dobre uczynki, które mogłyby stać się podobne diamentom, środkami do osiągnięcia egoistycznych przyjemności, które są tak bezwartościowe jak odłamki szkła, a jeśli chodzi o dzieła przynoszące zysk, jest on pośród stratnych.
O, Boże! Uchroń nas przed złem duszy, przed złem Szatana, przed złem dżinnów i ludzi.
Pytanie
Jak wieczne uwięzienie w Piekle w zamian za krótki czas niewiary może być sprawiedliwością?
Odpowiedź: Przyjmując, że rok ma trzysta sześćdziesiąt pięć dni, sprawiedliwe prawo wymaga, by ten, kto na jedną minutę stał się mordercą, został uwięziony na siedem milionów i osiemset osiemdziesiąt cztery tysiące minut. Zatem, jako że minuta niewiary jest niby tysiąc morderstw, zgodnie z prawem ludzkiej sprawiedliwości ten, kto przez dwadzieścia lat żyje w niewierze i umiera w tym stanie, zasługuje na uwięzienie przez
ponad pięćdziesiąt siedem miliardów lat. Dzięki temu wyliczeniu możemy zrozumieć, jak bardzo zgodne z Bożą sprawiedliwością są słowa: gdzie będą przebywać na wieki.
Oto, jaki jest powód, dla którego zachodzi związek między dwoma liczbami, które wymieniliśmy, choć jedna jest tak odległa od drugiej: ponieważ morderstwo i niewiara są zniszczeniem i agresją, oddziałują na innych. Morderstwo, które trwa jedną minutę, anuluje (licząc średnio) przynajmniej piętnaście lat życia ofiary, zatem morderca zostaje uwięziony. Tymczasem, jako że jedna minuta niewiary neguje tysiąc i jedno spośród Najpiękniejszych Imion Boga, oczernia to, co zostało przez nie zapisane, gwałci prawa wszechświata i zaprzecza doskonałości, z jaką został on stworzony, zadaje kłam nieprzeliczonym świadectwom i dowodom Bożej jedności, odrzuca to, co ową jedność potwierdza, niewierny zostanie wrzucony na samo dno najniższego poziomu Piekła, na więcej niż tysiąc lat, zostanie uwięziony na wieki.
Znaczący i subtelny przykład tałafuq
Oto, co mówi zjawisko tałafuq zachodzące między 163 artykułem tureckiego kodeksu karnego (w oparciu o który uczniowie Światła zostali oskarżeni i skazani) a liczbą deputowanych, spośród których stu sześćdziesięciu trzech na dwustu zdecydowało o wyasygnowaniu stu pięćdziesięciu tysięcy lir na medresę, o którą walczył autor Traktatów Światła: Będące wyrazem uznania podpisy stu sześćdziesięciu trzech deputowanych rządu Republiki Turcji unieważnia zasadę artykułu 163 kodeksu karnego w tym, co dotyczy autora Traktatów Światła.
A oto inny subtelny i znaczący przykład tałafuq: Sto dwadzieścia osiem części Traktatów Światła zostało zebranych w stu piętnastu broszurach. Od dnia, w którym uczniowie Światła i autor Traktatów Światła po raz pierwszy zostali aresztowani (co nastąpiło 27 kwietnia 1935 roku), do dnia 19 sierpnia 1935 roku, w którym sąd wydał wyrok, minęło sto piętnaście dni, co zgadza się z liczbą książek, w których zostały zawarte Traktaty
Światła. Dodatkowo stu piętnastu ludzi zostało uznanych za winnych, co również całkowicie zgadza się z tą liczbą i ukazuje, że nieszczęście, jakie nawiedziło uczniów Traktatów Światła oraz ich autora, zostało ustalone przez dłoń Bożej łaski.
Punkt Dwudziesty Ósmy
Ważna kwestia dotycząca wersetów podobnych powyższym zostanie objaśniona w połączeniu z krytyką, jakiej dopuszczają się ludzie zbłądzenia, a to w następujący sposób:
Szpiedzy spośród dżinnów i szatanów podsłuchują wydarzenia w nie biosach i - jak czynią to wróżbici, media czy spirytyści - przekazują wia domości ze świata tego, co niewidzialne. Podawanie przez nich informacji o tym, co niewidzialne, nie powinno powodować powstawania jakichkolwiek wątpliwości. Kiedy po raz pierwszy został objawiony Koran, ich
nieustanne szpiegowanie zostało w znacznym stopniu uniemożliwione, a oni sami od tamtego czasu są odpychani za pomocą spadających gwiazd. Poniżej udzielimy krótkiej odpowiedzi na nadzwyczaj ważne pytanie (składające się z trzech części), dotyczące powyższych wersetów, które poruszają ten temat.
PYTANIE
Z wersetów takich jak te jasno wynika, że szpiegujący szatani przenikają do odległych obszarów nieba, by zdobyć wiedzę o niektórych drobnych, a nawet dotyczących konkretnej osoby, zdarzeniach zachodzących w świecie tego, co niewidzialne. Pogłoski o takich mało istotnych wydarzeniach miałyby szerzyć się wszędzie w owych rozległych krainach, a każdy szatan, gdziekolwiek by się nie znajdował, mógłby usłyszeć pogmatwaną wersję tych pogłosek i przekazać ją dalej. Jednakże rozum i nauka nie mogą zaakceptować czegoś takiego.
Jest także powiedziane, że niektórzy spośród proroków, a także niektórzy ludzie, którzy mieli dar czynienia cudów, zrywali owoce Raju tak, jakby był on bliski (podczas gdy zgodnie ze stanowczymi wersetami Koranu znajduje się on ponad niebiosami), a niekiedy spoglądali na Raj tak, jakby był on tuż-tuż. Ta kwestia, dotycząca nieskończonego oddalenia w nieskończonej bliskości, nie jest zgodna ze zdolnością pojmowania ludzi naszych czasów.
Również założenie, zgodnie z którym nieistotna sytuacja dotycząca nieistotnego człowieka miałaby być przedmiotem dyskusji Najwyższego Zgromadzenia w rozległych przestrzeniach wszechświata i niebios, jest niezgodne z całkowitą mądrością, która zarządza wszechświatem.
Niemniej jednak uważa się, że owe trzy kwestie należą do prawd islamu.
ODPOWIEDŹ
Po pierwsze: W siedmiu Krokach traktatu nazwanego Słowem Piętnastym odpychanie i wyrzucanie z niebios diabelskich szpiegów przy pomocy spadających gwiazd, które zostało wyrażone przez werset:
jest udowodnione poprzez siedem przesłanek z taką pewnością, że ów dowód przekonuje nawet zatwardziałego materialistę, uciszając go i zmuszając do przyjęcia
Po drugie: Uczynimy aluzję do owych trzech prawd - które wedle mniemania niektórych mają być dalekie od rozumu - poprzez porównanie, które przybliży owe prawdy ludziom o ciasnych umysłach.
Na przykład, jeśli Ministerstwo Wojny jest na wschodzie danego kraju, Ministerstwo Sprawiedliwości na zachodzie, Ministerstwo Edukacji na północy, Departament Wyznań Religijnych na południu, służby publiczne mają swoje siedziby w centrum kraju, zaś każdy departament i ministerstwo mają połączenie z innymi i komunikują się - systematycznie i zgodnie z ustalonym porządkiem - za pomocą takich środków, jak radio, telefon, czy telegraf, cały kraj stanie się własnym Ministerstwem Wojny, tak samo jak stanie się Ministerstwem Sprawiedliwości, placówką naukową czy siedzibą służb publicznych.
Na przykład, niekiedy zdarza się, że licznym krajom (których stolice znajdują się w różnych miastach) zostaje dana suwerenna władza nad jednym krajem. Do takiej sytuacji może dojść na różne sposoby, przez kolonizację, koncesje czy handel. Choć naród zamieszkujący ów kraj jest jeden, to każde z państw posiadających władzę jest powiązane z jego sprawami dzięki koncesjom, jakie uzyskało. Sprawy owych krajów, odległych jeden od drugiego, dotykają każdego z mieszkańców skolonizowanego państwa, zaczynają dotyczyć wszystkich mieszkańców owego państwa we wszystkich domach podporządkowanego kraju.
Podobnie jest z owymi mniej ważnymi kwestiami, które omawia się we właściwym czasie i miejscu. Nie dotyczą one całego wszechświata, jednak kiedy są one omawiane, wspomina się o nich tak, jakby tak właśnie było, ponieważ owe sprawy bezpośrednio podlegają prawom dotyczącym całego wszechświata.
Podobnie jak w owych dwóch porównaniach, choć niebiosa są niezmiernie rozległe, a niektóre spośród ich obszarów - nadzwyczaj odległe od ich centrum i stolicy, istnieją niematerialne telefony, które sięgają serc ludzi na ziemi. Co więcej, nie odnosi się to jedynie do świata materialnego, lecz również do świata przejawów, świata duchowego i świata wewnętrznego wymiaru wszelkich rzeczy.
Również to, co dotyczy Raju, a co pochodzi ze świata wiecznego i niekończącego się królestwa, rozciąga się i rozprzestrzenia w świetlisty sposób, za zasłoną przejawów, pomimo nieskończenie wielkiej odległości. Jak poprzez zarządzenie mądrości i mocy Wszechmądrego, Chwalebnego Stwórcy ośrodki zmysłów w głowie człowieka różnią się od siebie, lecz każdy rządzi tymi częściami ciała, które otrzymał do dyspozycji, tak
wszechświat, ów "makroczłowiek", mieści w sobie tysiące światów, jeden wewnątrz drugiego, podobnych koncentrycznym okręgom. Niekiedy sytuacje i zdarzenia, jakie w nich zachodzą, stają się przedmiotem uwagi - czy to ze względu na to, że dotyczą całego wszechświata, czy ze względu na to, że mają szczególną naturę, czy to przez ich znikomość, czy to przez ich ogrom. Oznacza to, że wydarzenia natury szczególnej widoczne są w poszczególnych, bliskich miejscach, podczas gdy olbrzymie, ogólne kwestie stają się widoczne nawet na ogromnych, odległych stacjach wszechświata.
Jednakże czasami pozornie mało ważne, szczególne zdarzenie zaprząta uwagę szerokiego świata. W którymkolwiek zakątku świata się znajdujesz, słuchaj, a usłyszysz o nim. Czasami z kolei wielka mobilizacja nie jest spowodowana zbieraniem wojsk przeciwko siłom nieprzyjaciela, lecz służy ukazaniu przepychu i majestatu władcy. Na przykład wydarzenia, jakimi były posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i święte objawienie Koranu, stały się najbardziej istotnymi wydarzeniami dla niebiańskich krain, a wieść o nich rozeszła się po wszystkich zakątkach niebios. W owym czasie można było zobaczyć więcej spadających gwiazd, będących znakiem Wszechwładnego, Który obwieścił najwyższy stopień wspaniałości koranicznego objawienia, jego lśniące panowanie, jego prawdziwość, do której nie mogą przeniknąć żadne wątpliwości, a zostało to wyrażone i zobrazowane przez wartowników, pełniących straż na dalekich, wysokich bastionach rozległych niebios, którzy deszczem swych pocisków odepchnęli i przepędzili diabły. Koran, owa Księga cudownej wystawy, objaśnia i głosi owo wszechświatowe obwieszczenie, a także czyni napomknienie o owych niebiańskich znakach.
Tak, tak potężny znak niebios, jak również szpiegujący szatani, którzy zostali zmuszeni do walki z aniołami, choć mogliby zostać zdmuchnięci przez jeden oddech anioła, z pewnością mieli ukazać majestat panowania objawienia koranicznego. Tak wspaniałe przedstawienie Koranu i tak wielka mobilizacja niebios wskazują na to, że nigdzie nie istnieją dżinny ani diabły, które mogłyby w jakikolwiek sposób wmieszać się w długą drogę, prowadzącą od serca Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) do świata niebios i do Wielkiego Tronu, że dżinny i szatani nie posiadają nawet cząstki tej mocy, która prowadzi mieszkańców niebios do walki przeciwko nim i do obrony przed nimi. Objawienie koraniczne stało się prawdą omawianą przez wszystkich aniołów w niebiosach; szatani musieli wznieść się do nieba, by zbliżyć się do tej prawdy choć trochę, lecz nie powiodło im się i zostali odepchnięci. To pokazuje, że objawienie, które przyszło do serca Muhammada (niech będzie z nim pokój
i miłosierdzie), i Gabriel (niech będzie z nim pokój), który przychodził do niego samego, i prawdy świata niewidzialnego, które ukazały się jego spojrzeniu, były mądrymi, szczerymi i takimi, których nie mogą przebić żadne wątpliwości. Koran, owa Księga cudownej wystawy, mówi o tym w cudownym stylu.
Po trzecie: Jeśli chodzi o oglądanie Raju z bliska pomimo tego, że jest on bardzo daleki, będąc częścią świata tego, co niewidzialne, i o zrywanie jego owoców (co czasami miało miejsce), nasz przemijający świat, królestwo przejawów, jest jedynie zasłoną dla świata tego, co niewidzialne i dla niekończącego się królestwa - jak można to zrozumieć poprzez dwa powyższe porównania. Dzięki zwierciadłom ze świata podobieństw Raj można ujrzeć wszędzie, pomimo odległości, jaka dzieli nas od jego najwyżej położonego centrum. Podobnie, gdzie istnieje wiara równa "całkowitej pewności", tam mogą istnieć - jeśli nie popełniamy błędu w tym porównaniu - pewnego rodzaju kolonie lub ministerstwa Raju w naszym przemijającym świecie, a za pomocą takich narzędzi, jak telefon, jakim jest serce, owe ministerstwa mogą kontaktować się z ludźmi o wzniosłych duszach i wysyłać im swoje podarunki.
Jeśli zaś chodzi o nadmierne absorbowanie sfery tego, co wszechświatowe, kwestiami dotyczącymi jednej osoby... Szatani wznoszą się do niebios i podsłuchują prowadzone w niebie rozmowy, by przynieść wróżbitom sprawozdanie dotyczące tego, co niewidzialne, przynoszą jednak fałszywe i pogmatwane wieści. Zgodnie z tym, jak opisano ową kwestię w komentarzach do Koranu, wygląda ona następująco: rzecz nie w tym, czy dotrą oni aż do stolicy niebiańskiego kraju ani nie w tym, czy zgromadzą szczegółowe wiadomości, lecz w tym, że w niebiańskich krainach istnieją pewne miejsca, przypominające - jeśli taka metafora nie jest błędna - posterunki policji, których sieć obejmuje atmosferę, a które są miejscami kontaktu między krajami niebios a krajem ziemi. W tych poszczególnych miejscach szatani podsłuchują rozmowy dotyczące poszczególnych wydarzeń. Można nawet powiedzieć, że jednym z takich miejsc jest ludzkie serce, w którym walczą ze sobą anioł Bożej inspiracji i diabeł, jaki towarzyszy człowiekowi.
Jednakże poszczególne prawdy wiary i Koranu, jak również wydarzenia związane z Muhammadem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) należały do największych i najważniejszych zdarzeń dotyczących całego wszechświata i zostały ogłoszone przy Wielkim Tronie oraz w niebiosach, w sferze tego, co obejmuje cały wszechświat, w gazetach - jeśli takie porównanie nie będzie błędem - opisujących ustalone wydarzenia,
zachodzące we wszechświecie. Były one omawiane w każdym zakątku niebios. Ponieważ między sercem Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) a Tronem Boga nie ma żadnej drogi, na której mogliby czyhać szatani, nie mogli oni zrobić nic prócz słuchania prowadzonych w niebie rozmów. Zatem omawiany werset obwieszcza i ukazuje w najbardziej elokwentny, zaiste cudowny sposób, jak bardzo wzniosłe i jak bardzo prawdziwe są objawienie koraniczne i posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także fakt, że niemożliwe jest sprzeciwienie się im w jakikolwiek sposób ani też przybliżenie się do nich poprzez matactwa lub fałsz.