Słowo Trzecie
[2]
Jeśli chcesz zrozumieć, jak wielka korzyść i jak wielkie szczęście tkwią w oddawaniu czci Bogu, a także jak wielkie strata i zguba tkwią w występku i rozpuście, wysłuchaj uważnie poniższej historii, ujętej w formie przypowieści:
Pewnego razu dwaj żołnierze otrzymali rozkazy, nakazujące im udanie się do pewnego odległego miasta. Wyruszyli i podróżowali razem aż do miejsca, w którym droga się rozwidlała. Na rozstajach stał człowiek, który powiedział do nich: "Droga wiodąca w prawo nie przyczynia żadnej straty, zaś dziewięciu spośród dziesięciu ludzi, którzy ją wybierają, zyskuje wielkie korzyści i doświadcza wielkiej łatwości. Tymczasem droga wiodąca w lewo nie daje żadnych korzyści, zaś dziewięciu z dziesięciu podróżujących tą drogą ponosi stratę. Jeśli chodzi o odległość, obie drogi są równe; jest tylko jedna różnica między nimi: ci, którzy obierają drogę po lewej stronie, na której nie ma żadnych zasad ani żadnych autorytetów, podróżują bez bagażu i bez broni, czując pozorną lekkość i zwodniczą łatwość. Natomiast ci, którzy podróżują drogą po prawej stronie, na której obowiązuje wojskowy porządek, są zmuszeni do tego, by ponieść tornister pełen racji żywnościowych, ważący cztery okki, a także znakomity karabin, ważący jakieś dwie kiyye [3], dzięki któremu pokonają i rozgromią każdego nieprzyjaciela".
Kiedy dwaj żołnierze wysłuchali pouczających słów owego człowieka, ten, któremu się poszczęściło, wybrał drogę po prawej stronie. Wziął na barki ciężar jednego batmana, lecz jego serce i dusza zostały ocalone od tysiąckroć cięższego brzemienia lęku i poczucia zobowiązania wobec innych. Jeśli chodzi o drugiego, nieszczęsnego żołnierza, porzucił on wojsko. Nie chciał dostosować się do określonego porządku i poszedł na lewo. Został uwolniony od dźwigania ładunku jednego batmana, lecz jego
serce dusiło się pod tysiąckroć większym ciężarem długów wdzięczności, zaś jego duszę miażdżył ciężar niezliczonych lęków. Posuwał się naprzód po swej drodze, zarówno poniżając się do żebraniny przed każdym, kogo napotkał, jak i drżąc ze strachu w obliczu każdej rzeczy i każdego wydarzenia, aż dotarł do miejsca przeznaczenia, gdzie został ukarany jako buntownik i dezerter.
Jeśli chodzi o żołnierza, który miłował panujący w armii porządek, strzegł swego tornistra i karabinu i wybrał drogę po prawej stronie, szedł on swoją drogą, nie będąc wobec nikogo zobowiązanym i nikogo się nie lękając, ze spokojnym sercem i sumieniem, aż dotarł do miasta, do którego zmierzał. Tam otrzymał on nagrodę, na jaką zasługuje szanowany żołnierz, który wiernie wypełnia swoje obowiązki.
O, buntownicza duszo!, wiedz, że jeden z owych dwóch podróżników jest przedstawicielem tych, którzy podporządkowują się Bożemu prawu, podczas gdy drugi jest przedstawicielem buntowników i tych, którzy podążają za własnymi pragnieniami. Droga jest drogą życia, która biegnie od świata duchowego, przechodzi poprzez grób i prowadzi do życia ostatecznego. Jeśli chodzi o tornister i karabin, są one oddawaniem czci Bogu i bogobojnością. Oddawanie czci Bogu pozornie jest ciężarem, lecz w jego znaczeniu jest łatwość i lekkość, które zaprzeczają temu opisowi, ponieważ w modlitwach obowiązkowych oddający cześć oznajmia:
[4]. Oznacza to, że w każdej rzeczy znajduje on drzwi wiodące do skarbca Bożego miłosierdzia, ponieważ jest wierzącym i mówi: "Nie ma innego stwórcy ani tego, który daje zaopatrzenie, jak tylko On. Szkoda i korzyść są w Jego ręku. Jest On Wszechmądry, nie czyni niczego na próżno, jest Tym, Którego litość obejmuje każdą rzecz, a Jego dary i Jego miłosierdzie są obfite". Swoją suplikacją taki człowiek puka do owych drzwi. Co więcej, widzi, że każda rzecz jest podporządkowana rozkazowi jego Pana [5], więc do Niego się ucieka. W Nim pokłada zaufanie i na Niego się zdaje, znajdując twierdzę, w której może oprzeć się każdemu nieszczęściu, zaś jego wiara daje mu całkowite zaufanie.
Zaiste, źródłem odwagi - jak i wszelkiej prawdziwej cnoty - jest wiara w Boga i oddawanie Mu czci, zaś źródłem tchórzostwa - jak to jest z każdą podłością - jest zbłądzenie.
Zaprawdę, dla czciciela Boga, którego serce jest prawdziwie świetliste, jest możliwe, że nawet gdyby cały świat stał się bombą, która wybuchnie, nie przeraziłoby go to. Przyglądałby się temu z przyjemnym zadziwieniem, jako cudowi mocy Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę. Kiedy
jednak sławny spośród zwyrodniałych filozofów, z tak zwanym oświeconym umysłem, lecz bez serca, ujrzy na niebie kometę, kuli się na ziemi, drżąc ze strachu, i lękliwie woła: "Czyż ta kometa nie przybywa, by uderzyć w Ziemię?". (Przy pewnej okazji cała Ameryka zatrzęsła się ze strachu z powodu takiej komety, a wielu ludzi w środku nocy porzuciło własne domy).
Tak, choć człowiek potrzebuje nieprzeliczonych rzeczy, jego kapitał to tyle, co nic, a także choć podlega niezliczonym nieszczęściom, jego moc to tyle, co nic. Jego kapitał i moc sięgają jedynie tak daleko, jak daleko może sięgnąć jego ręka. Jednakże jego nadzieje, pragnienia, cierpienia i boleści sięgają tak daleko, jak daleko może sięgnąć oko wyobraźni. Zatem każdy, kto tylko nie jest całkowicie ślepy, może ujrzeć i zrozumieć, jak wielką korzyścią, szczęśliwością i darem dla ludzkiej duszy (która jest tak bezsilna i słaba, uboga i potrzebująca), jest oddawanie czci Bogu, zaświadczenie Bożej jedności, zaufanie i poddanie się Bogu.
Jest oczywistością, że bezpieczna droga jest lepsza niż droga szkodliwa, nawet jeśli prawdopodobieństwo bezpieczeństwa jest jedynie takie, jak jeden do dziesięciu. Jednakże na drodze oddawania czci Bogu, którą omawiamy w tym miejscu, dziewięć na dziesięć możliwości wiedzie do skarbca wiecznej szczęśliwości i nie dozna się na niej żadnej szkody. Tymczasem poprzez świadectwo niezliczonych rzeczoznawców i zaświadczających - co do którego wszyscy są zgodni - dowiedziono, że droga występku i rozpusty, prócz tego, że nie przynosi żadnej korzyści (co zaświadczają nawet rozpustnicy), kończy się w wiecznym nieszczęściu. Jest to całkowicie pewne i zgodne z relacjami tych, przed którymi odsłoniły się tajemnice stworzenia.
W skrócie: Jak szczęście w życiu ostatecznym, tak również szczęście na tym świecie tkwi w oddawaniu czci Wszechmocnemu Bogu i byciu Jego żołnierzem. Skoro tak jest, powinniśmy nieprzerwanie mówić:
[6], a także powinniśmy dziękować Mu za to, że jesteśmy muzułmanami.