Mam do zadania następujące pytanie: Jaki jest powód waszego zdumiewająco dziwnego traktowania mnie w odpowiedzi na to, że poszukuję poszanowania dla moich praw człowieka?
Po pierwsze: Przez ponad rok nie wniosłem skargi, jaką napisałem. Teraz działania policji doprowadziły do tego, że wysłaliśmy ją przez kogoś, kto miał dostarczyć ją władzom w Ankarze. Uważałem, że naczelnik policji w Afyon jest uczciwy, a zatem wysłałem odręcznie spisaną kopię również do niego. Kiedy spodziewałem się efektów, które ulżą mojej doli, zamiast tego napisał on do tych, którzy mnie prześladowali: "Ten piękny charakter pisma nie należy do niego. Znajdźcie tego, kto to napisał!".
Zignorowanie tak potężnych i prawdziwych skarg, a zamiast rozpatrzenia ich niepotrzebne zamartwianie się niewiele znaczącym i nieszkodliwym listem, a także zakłócanie mego spokoju - czyż nie jest tym samym, co poświęcanie uwagi rzeczy czemuś, co jest warte pięć kuruszów, przy równoczesnym niezwracaniu żadnej uwagi na coś, co jest warte tysiąc lir? W toku całego dochodzenia dotyczącego tysięcy kopii stu trzydziestu traktatów, spisanych przez różnych ludzi, spośród których większość trudziła się wraz ze mną, trzy sądy nie znalazły absolutnie żadnych podstaw dla postawienia nas w stan oskarżenia. Czyż mogą istnieć jakiekolwiek legalne postawy lub zgodny z prawem zamysł dla polecenia: "Znajdźcie tego, kto to napisał"? Dlaczego wezwaliście bezradnego człowieka na posterunek policji, używając takiego pretekstu, dlaczego przyczyniacie mu niepokoju i żądacie tego, by osobiście stanął do raportu? Teraz poinformuję was o tym, że jeśli kiedykolwiek tego zechcę, tysiące ludzi będą spisywać moje dzieła, jako że wszędzie będzie to korzystne dla tego kraju i tego narodu.
Po drugie: Przez wzgląd na człowieczeństwo domagam się od was, abyście aż do Święta (ar. 'Id) nie zwracali mojej uwagi ku sprawom tego świata. Jak ja nie troszczę się o was, tak również wy powinniście zapomnieć o mnie. Podczas tych błogosławionych miesięcy nie zmuszajcie bezradnego człowieka takiego jak ja, który odwrócił się plecami do świata, do tego, by miał zajmować się tak znikomymi kwestiami doczesnymi kosztem swego życia ostatecznego.
Zastanawiałem się nad tym znaczącym trzęsieniem ziemi, kiedy memu sercu przyszło na myśl, że jeśli inne rejony zostały uderzone (przez trzęsienie - uz. red. pol.) z tą samą siłą, jest prawdopodobnym, że zostali zaatakowani także inni uczniowie Światła. "Czy ma to związek jedynie z moim listem?", zapytałem. Zostało mi powiedziane, że jedynie w Ankarze ziemia lekko się zatrzęsła, lecz trzęsienie ziemi było odczuwalne w Afyon, Eskisehir i Emirdag, a to ostatnie miasto zostało uderzone najmocniej. To zdumiewające, że choć ziemia silnie zatrzęsła się cztery razy, nie spowodowało to żadnych zniszczeń. Zawarta w tym mądrość jest następująca:
Został wydany jasny rozkaz: "Sprowadźcie Saida przed oblicze władz siłą!". Pod moje drzwi przybył kapral wraz ze strażnikami. Drzwi były
zamknięte, zaś oni powiedzieli: "Zrezygnujemy, jeśli trzeba, lecz nigdy nie wyważymy jego drzwi", po czym odwrócili się i odeszli.
Zatem, jak w przypadku trzęsień, o których mowa w mojej mowie obrończej, to odosobnione trzęsienie ziemi również odnosi się do Traktatów Światła, dzięki którym tym razem było ono poszczególne i minęło, nie wyrządzając żadnej szkody mimo swej siły. Gdyby wyważono drzwi tutejszej małej Szkoły Światła, ów cios z pewnością byłby poważniejszy i nie pozostałby jedynie ostrzeżeniem.
Muszę przyznać, że choć ów atak był pomniejszy i mało znaczący, to nigdy wcześniej nie zostałem aż tak dotknięty, jednak w zdumiewający sposób byłem w stanie to znieść przez wzgląd na Światło i uczniów Światła (tur. Nurcular). Taki nędznik siedzi na swoim miejscu we władzach i znieważa mego służącego, krzycząc: "Idź i powiedz mu to!". Wyzwanie, jakie rzucił, twierdząc, że zasoby rządu mają służyć interesom takiego łajdaka, poruszyło dawną żyłkę, która pozostała po starym Saidzie. Niemniej jednak tym, co mnie uspokoiło, była jasna konieczność zachowania spokoju i równowagi, okazania rozwagi, cierpliwości i wy-rozumiałości, a także nadzwyczajne znaczenie tego, aby tak uczynić.
Po trzecie: Marangoz Ahmed w zupełności należy do ciężko pracujących wojowników Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija) i w zupełności zajął stację nieżyjącego już, nadzwyczaj wiernego Mustafy Cavusa, zaś jego starania o to, aby przygotować dla mnie mieszkanie na czas pobytu w królestwie pośrednim oraz na życie po śmierci na górze Davraz w Sav, sprawiły mi wielką radość, lecz równocześnie sprawiły, że roniłem łzy smutku.
Moi drodzy, wierni bracia!
Jeszcze raz winszujemy wam z okazji błogosławionego miesiąca ramadan. Dwójka bohaterskiego rodzeństwa oraz córka Suleymana Rusdu, która w pewien sposób stała się ósmą obok siedmiu dzieci wspomnianych w Cudach Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), pracowali z użyciem powielacza nad traktatem Zulfikar, a także z poświęceniem podjęli obowiązek powielania słodkich kopii skrupulatnie spisanych przez Husreva i Tahiriego. Z całej duszy winszujemy im całej wartościowej i owocnej służby, jaką w nadzwyczajny sposób wykonali dla Światła aż do tej pory, a także w imieniu Traktatów Światła tysiące razy mówimy
im: "Oto, czego zechciał Bóg! Niech Bóg pobłogosławi! Niech Bóg ześle sukces!" (ar. ma sza'a-llah, baraka-llah, łaffakumu-llah).
Moi drodzy, wierni, gotowi do poświęceń bracia!
Dwa przykłady tałafuq opisane w liście z życzeniami wysłanym przez wojowników z Inebolu, a także osobliwa wizyta dwóch ptaków, mają bardzo głębokie znaczenie. Zaiste, w tym samym czasie, kiedy rząd rozpoczął dochodzenie przeciwko jednemu człowiekowi, który spisał jeden mój list, a także poddał go prześladowaniom, wyolbrzymiając znaczenie tego listu - posiadanie traktatu Zulfikar ze zbioru Traktatów Światła - a przemawia on po tysiąckroć wspanialej ode mnie i dostarcza skutecznych lekcji poprzez tysiąc jego kopii (będących w obiegu - uz. red. tur.), tysiąc języków i tysiące listów... Tak, czas, w którym posiadamy ten traktat, spisany swobodnie i bez żadnych przeszkód piórem Ahmeda Nazifa - który do tej pory miał wielu wrogów, a ludzie śledzili go, lecz nigdy nie zniżył się do tego, by można było łatwo go przekonać - jest chwilą godną nie tylko wizyty ptaków, lecz również tego, aby aniołowie wraz z istotami duchowymi przybrali cielesną postać i powinszowali nam owego zdumiewającego sukcesu.
My również tysiące razy mówimy: "Oto, czego zechciał Bóg! Niech Bóg pobłogosławi! Niech Bóg ześle sukces!" (ar. ma sza'a-llah, barakallah, łaffakumu-llah) tym młodym wojownikom z Isparty. Winszujemy im z całej duszy i przypominamy im o tym, że wykonując ów wielce doniosły obowiązek, należy praktykować rozwagę i ostrożność.
Otrzymałem list naszego brata Mehmeda Zekeriyi, który pochodzi z okolic Inebolu, a poprzez swoje pióro wykonał wspaniałą służbę dla Światła. Ów list usunął moje niepokoje i dał mi wielką radość. Mehmed mówi, że obecnie zajmuje się służbą polegającą na uczeniu dzieci Koranu oraz na dawaniu im lekcji wiary (ar. iman), co również należy do obowiązków Światła. Napiszcie mu: "Ta twoja służba jest dokładnie tak samo wartościowa, jak praca, którą zwykłeś wykonywać dla Światła. Ponadto wiele traktatów, które spisałeś, będzie pracować nad tym, by rozprzestrzeniać Światło w twoim imieniu". Powiedzcie mu, aby się nie martwił; wciąż zachowuje swą dawną rangę.
Ostatnio, z powodu mojej choroby, zacząłem czytać litanię (ar. ałrad) Baha'ijja z książki, zamiast recytować ją z pamięci. Wcześniej nie recytowałem zakończenia litanii Baha'ijja, jako że nie poznałem go sercem. Tym razem poszedłem dalej i przeczytałem je. Ujrzałem, że na jednej ze stron, w długim zdaniu, które zajmuje sześć i pół wersu, słowo "światło, światło, światło..." jest powtórzone dziewiętnaście razy, co dało mi pewność co do tego, że jak Ghałs al-A'zam, tak również Szejk Naqszband ujrzał poprzez odkrycie (ar. kaszf) Traktaty Światła wraz z ich uświęconą służbą i wskazał na nie, dając nowinę o nich i wychwalając je. Zatem włączyłem sześć owych wersów, a także pierwszy i ostatni wers, do mego recytowania (ar. łird) litanii Baha'ijja, jakie odmawiałem przez trzydzieści lat, aby mogła ona wspierać tych aniołów, którzy rozprzestrzeniają Światło.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: Ciężko odczuwam cierpienia tych, którzy ucierpieli w dziwnym pożarze, jaki wybuchł w Isparcie, ponieważ jak pod wieloma względami pochodzę z Isparty, tak to błogosławione miasto ma w moich oczach wielkie znaczenie pod każdym względem, jest Uniwersytetem Al-Azhar dla Światła i służy jako centrum Medresetu'z-Zehra.
Powiedzcie w mym imieniu tym, którzy ucierpieli: W hadisie jasno przekazano, że jeśli chodzi o takie nieszczęścia, to aktywa stracone przez ludzi wiary (ar. ahl al-iman) staną się równe jałmużnie
nadobowiązkowej (ar. sadaqa). Szczególnie w tej epoce owe ulotne aktywa zostaną przeniesione do wieczności jak ustokrotniona jałmużna i zapewnią znacznie więcej trwałych dóbr. Oto dlaczego pod pewnym względem koniecznym jest, aby cierpliwie składać podziękowania Bogu. Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) wyrówna owe straty, które będą pokutą za grzechy, również na tym świecie. Powiedzcie: "Życzymy wam szybkiego powrotu do zdrowia i przesyłamy wyrazy współczucia; nie martwcie się bez potrzeby".
Po drugie: Jako że jednym z powodów takich wydarzeń jest straszliwy błąd popełniany przez ludzkość, Isparta jako źródło Światła i jego medresa jest odpowiedzialna za zachowywanie świętości i wartości świętego miesiąca ramadan, a także za chronienie Światła, bardziej niż inne miasta. Ma ona również obowiązek wspierać znaki szczególne (ar. sza'ir) islamu przeciw falom rozpusty.
Na przykład fragment: "To przesłanie, choć pozornie skierowane do Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), domyślnie odnosi się do życia i istot żywych", odnoszący się do wyrażenia:
Gdyby nie ty, gdyby nie ty, nie stworzyłbym sfer niebieskich [52] , powinien zostać poprawiony. Jako że powszechna prawda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest życiem życia, życiem wszechświata, odbiorcą najwspanialszego przejawu Najwspanialszego Imienia (ar. Ism al-A'zam), światłem wszystkich istot duchowych, zaś dla wszechświata jest jego esencją, ziarnem, celem jego stworzenia i najdoskonalszym owocem, zatem to przesłanie wskazuje bezpośrednio na Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Następnie wskazuje na życie, świadomość i cześć oddawaną Bogu w imieniu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Na przykład niektóre z wyrażeń dotyczących filozofii, takich jak: "Z biegiem czasu ukształtowała się zewnętrzna skorupa; następnie stała się ona ziemią; następnie pojawiły się rośliny; a następnie zostały powołane do istnienia zwierzęta" są filozofowaniem nad Bożym stworzeniem, które nie przystoi mówiącym o Bożym stworzeniu wyrażeniom Traktatów Światła.
Mój bracie Abdulmecidzie!
Wraz z owym bardzo drobnym błędem (ukazuje się - uz. red. pol.) silny dowód tego, że odbierzesz od niezrównanych dowodów Światła całkowitą i doskonałą lekcję w temacie Zmartwychwstania, a jak byłeś wybitnym uczniem starego Saida, tak in sza'a-llah staniesz się również doskonałym uczniem i uważnym nauczycielem Traktatów Światła. We właściwym czasie spiszę "Dodatek objaśniający kwestię Zmartwychwstania", poprawiając niektóre słowa, aby można było dołączyć go do Listów Dodatkowych i wysłać tym, którzy w zupełności otrzymali lekcję od Światła, tak jak ty.
Każdego dnia duchowo jesteś wraz ze mną w moich suplikacjach (ar. du'a) wraz z twoimi dziećmi, a szczególnie z Fuadem. Winszuję ci z całej duszy twojego obecnego oficjalnego obowiązku, polegającego na uczeniu dzieci tego, jak należy czytać Chwalebny Koran. Po tysiąckroć mówię: "Niech Bóg pobłogosławi!" (ar. baraka-llah).
Proszę, przekaż moje pozdrowienie pokoju wszystkim moim przyjaciołom i krewnym, którzy są w pobliżu i wrócili do naszego rodzinnego miasta. Teraz, kiedy tomy Zulfikar i Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) zostały wydrukowane w dwóch ośrodkach przy użyciu powielaczy, powinieneś użyć wszystkich swych sił i swego pięknego pióra przy ich poprawianiu, a to przez wzgląd na twą skrupulatność i uczoność.
Czy Re'fet przeszedł operację? Jaki jest jego stan? Martwię się o niego. Otrzymał on wiele życzeń poprzez nasze suplikacje (ar. du'a).
Wojownik Tahiri powierzył pewnemu człowiekowi ze Stambułu tom Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa), który został spisany przez Hatice, córkę wojownika Ahmeda z Sav. Ponieważ owa kopia zachęca kobiety do tego, by zostały uczennicami Światła, nie powinna zostać utracona. Jeśli jest bezczynna i niepotrzebna, powinna zostać odesłana z powrotem do mnie.
Winszuję wam z okazji ramadanu i Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr).
Kiedy przebywałem w Kastamonu, należące do wybranych uczniów Światła kobiety o imionach Asiye, Ulviye, Lutfiye, Zehra, Serife, Hacer,
Necmiye, Nimet i Aliye duchowo były wraz ze mną w moich suplikacjach (ar. du'a) i każdego dnia miały udział w mych duchowych zyskach. Wciąż są przy mnie w ten sam sposób.
Nie mogę was zapomnieć. Zaprawdę, niedawno martwiłem się o Ulviye i Lutfiye. Następnego dnia otrzymałem zarówno ich listy, jak i wskazujące na ich wierność podarunki. Choć od dawna mym zwyczajem jest, aby nie przyjmować żadnych podarunków, założyłem dżubbę i kamizelkę, jakie wysłaliście w Noc Przeznaczenia, i przyjąłem je w imieniu Asiye oraz wszystkich uczniów Światła z Kastamonu. Jednakże, abym nie popadł w sprzeczność z moimi zasadami, Lutfiye i Ulviye mogą wziąć kopię któregokolwiek z moich traktatów, jakie ma Emin, lub też Mehmed Feyzi wraz z przyjaciółmi spiszą dla nich kopię wybranego przez nie traktatu.
Niewinne dzieci tych moich sióstr, które wiele razy przychodziły mnie odwiedzić, są zaliczone do kręgu niewinnych uczniów Światła i często są obecne w moich myślach.
Składam niekończące się podziękowania Bogu i wychwalam Go za to, że wasze ostatnie listy usunęły wiele dręczących mnie trosk dotyczących Husreva, jego przyjaciół i ich powielacza, a także Nazifa, jego przyjaciół i jego powielacza, jak również za to, że mogą oni trwać w tej nowej uświęconej służbie. Tysiące razy al-hamdu li-llah.
Zaprawdę, na dzień przed otrzymaniem waszych listów udałem się na przejażdżkę samochodem. Nagle pojawił się dudek, ptak tego samego rodzaju jak ten należący do Sulejmana (niech będzie z nim pokój), a wychwalony w Koranie, który podążał za nami przez jakieś piętnaście minut, latając na lewo i prawo, przysiadając na drodze, a później znów fruwając. Było tak, jak gdyby starał się przekazać nam dobrą nowinę. Jako że nigdy nie widziałem czegoś tak dziwnego, doszedłem do wniosku, że następnego dnia otrzymam jakieś dobre wiadomości. Pokazałem ptaka Nureddinowi, który był moim przewodnikiem, a on również był zdumiony jego osobliwym stanem. Nagle, kiedy rozwikłaliśmy jego tajemnicę, dudek zniknął.
Następnego dnia otrzymałem pocieszający list Nazifa wraz z nowymi owocami jego powielacza. Otrzymałem także interesujący list Abdurrahmana Salahaddina, który poinformował mnie o samobójstwie gubernatora Nevzada - przyczynił mi on kłopotów w Ankarze, ponieważ
odmówiłem założenia kapelusza z rondem, a teraz cios i kara spadły na niego z jego własnych rąk; o tym, że nie podjęto żadnego ataku przeciwko trwającej służbie traktatu Zulfikar; o tym, że wojownicy Medresetu'z-Zehra nie są ani trochę zatrwożeni, wciąż pracują nad traktatem Zulfikar i oznajmiają, jaka jest prawda. Otrzymałem również list gratulacyjny Tahiriego, Abdullaha Cavusa i wojowników z Atabey, z którymi jestem blisko związany, oraz spadkobierców Lutfu, a także przedstawicieli i spadkobierców zmarłego Hafiza Alego Starszego i jego zdolnych przyjaciół w służbie Światła. Ponadto otrzymałem list od Alego, imama z Alikoy, w którym objaśnia on swoją mężną odpowiedź na ów nowy atak, jakiej udzielił w stylu godnym ucznia Światła, poprzez głębokie i prawdziwe odpowiedzi na rządowe dochodzenia. Powiedziałem: "Dobre nowiny przyniesione przez dudka okazały się prawdą".
Jak traktat Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) wybawia od zbłądzenia tych, którzy pogrążyli się w naturze, a także jest remedium, jakiego potrzebuje każdy w tej epoce, a szczególnie ci, którzy upadli w wątpliwości i zaprzaństwo, tak traktat Zulfikar jest niezbędnym dla ludzi wiary (ar. ahl al-iman) i ludzi nauki, a w szczególności dla hafizów. W tej epoce każdy hafiz rozpaczliwie potrzebuje tego tomu. Każdy hafiz powinien posiadać kopię tego dzieła, które objaśnia cudowność Koranu w czterdziestu aspektach.
Nigdy wcześniej w historii nie zdarzyło się, by takie wyzwanie, jakie Traktaty Światła rzuciły tak wielu grupom i ludziom różnych dróg, spotkało się z tak minimalną i nieznaczną krytyką. Zaprawdę, w zamian za swą świętą służbę i walkę, które są po stokroć wspanialsze, Traktaty doświadczyły trudności po stokroć mniejszych, będąc narażonymi jedynie na pomniejsze i krótkotrwałe nieszczęścia takie jak dwa wyroki więzienia, które co do ich rezultatów wydały dobro, a także dwa lub trzy będące łaską strapienia, których wynikiem były podboje Traktatów.
Przesyłamy tysiące pozdrowień pokoju i modlimy się o sukces was wszystkich.
Wierzę, że pozyskanie bez żadnych wysiłków tej zdumiewającej maszyny w tym samym czasie, kiedy musieliśmy powielić wiele kopii traktatów Zulfikar i Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa), a większość nieczystych drukarzy była temu niechętna, jest znakiem spośród tego, co
niewidzialne (ar. ghajb), który wskazuje na przyjęcie owych ksiąg jako cudowny podarunek Bożej łaski i cud (tur. keramat) Światła.
Zaiste, kiedy urzędowo naprzykrzano mi się i torturowano mnie osiem razy z powodu mego zwyczajnego listu, kiedy przesłuchiwano mnie, aby odkryć, "kto to napisał", taka maszyna, która pomnożyła osiemset stron do tysiąca pięciuset kopii i powieliła miliony stron, zaiste jest uczniem Światła (tur. Nurju), który przybył nam na pomoc z królestwa tego, co niewidzialne (ar. ghajb), jest jak skryba o tysiącu piór. Oto dlaczego nawet jeśli niektóre strony będą niewyraźne, nie przyniesie to żadnej szkody. Na razie będą pracować dla nas te strony, które są wyraźne. Strony, które są nieczytelne, mogą być przetrzymywane osobno, a później każdy z tych, którzy posiadają diamentowe pióra, poprawi jedną lub dwie kopie.
Kiedy po raz pierwszy doprowadzono do miasta kolej, woźnice byli zaniepokojeni i mówili: "Oto nadchodzi przemysł". Tymczasem jako że doprowadzenie linii kolejowej zwiększyło wszelką działalność, doprowadziło ono do podwojenia zapotrzebowania na wozy. W ten sam sposób zwiększy się liczba ksiąg spisywanych przez dalekich od zastoju skrybów Światła, a także, in sza'a-llah, nagród zapisanych w księgach ich dobrych uczynków.
Postanowiłem, że na wszystkie męczarnie zadane mi przez ludzi polityki, odpowiem słowami:
[53]
oraz cierpliwością i wytrwałością. Dawno temu miałem kontakt z Kazimem Karabekirem. Zastanawiam się, czy wciąż zachowuje on męstwo i przymioty, które uzasadniały ów kontakt? Jeśli jest taki jak dawniej, jeśli nie szkodzi Traktatom Światła, jeśli prawdopodobnym jest, że przyniesie im korzyść, jeśli jest przyjacielem, wówczas możecie przekazać mu moje pozdrowienie pokoju. Jednakże jako że ludzie polityki nie zniżają się do tego, aby mieli szukać schronienia u Traktatów Światła przez wzgląd na swoje życie wieczne, ja również nie poniżę się do tego, aby zwracać się do nich przez wzgląd na ulotne życie doczesne, które jest bezwartościowe w porównaniu z życiem (wiecznym - uz. red. tur.); nie przedłożę im mych skarg i próśb dla własnej wygody.
Otrzymaliśmy dwa znaczące i bardzo piękne podarunki Światła spisane przez Alego Młodszego, który jest doskonałym i pracującym wedle tego samego systemu spadkobiercą zmarłego Alego Starszego; jest w zupełności równy zmarłemu Abdurrahmanowi, którego jest następcą; jest dzielnym wojownikiem należącym do grupy błogosławionej. Jednak w zakończeniu nie została dołączona część Hizb an-Nurija. Powiedzcie mu, aby spisał swym cudownym piórem również ten fragment i wysłał go do mnie.
Notatka: W naszym rodzinnym mieście, kiedy uczeń medresy ukończył studiowanie jakiejś księgi lub miał zacząć studiowanie nowej, zwyczajem było częstowanie go słodyczami lub wydanie biesiady zwanej maftuhane lub mahtumane. Właśnie tej tradycji doświadczyliśmy dzięki winogronom przesłanym przez Katipa Osmana. Fakt, że przybyły one - jako jego mahtumane - dokładnie w tym samym czasie, kiedy ukończyłem poprawianie spisanej przez niego Laski Mojżesza, był subtelnym i słodkim wspomnieniem życia w medresie.
Jako że litość jest podstawową zasadą Światła, kobiety dokonały większego postępu w tym względzie i stały się żarliwie związane ze Światłem. Kiedy mówię "moi bracia" (tur. kardeslerim), odnosi się to również do moich sióstr. We wszystkich moich listach zwracam się również do nich.
Moi drodzy, wierni bracia!
Nie martwcie się ani trochę. Objaśniam moją chorobę, która nadeszła w wyniku wytężonych prób zamordowania mnie, jedynie po to, abyście modlili się za mnie tak jak wcześniej. Jednakże nie bądźcie zaniepokojeni. Jestem nieskończenie wdzięczny Bogu za to, że ta choroba nie powstrzymała mnie przed odmawianiem litanii (ar. ałrad) ani przed wykonywaniem obowiązku wprowadzania poprawek. In sza'a-llah jest w niej zawarta wielka nagroda i wielkie dobro. W każdym razie mój obowiązek jest niemal ukończony.
Traktaty Światła oraz wszystkie ich części i każda ich kopia będą kontynuować wypełnianie obowiązków, jakiego spodziewacie się po Saidzie w sposób przekraczający nawet wasze korzystne myśli na jego temat.
Każdy dzielny uczeń Światła spośród wybranych może we wspaniały sposób wykonywać obowiązki Saida. In sza'a-llah, całkowicie uczynią to oni w przyszłości. Jednego Saida zabraknie wśród was, lecz będą księgi jako setki duchowych Saidów, a także będą tysiące materialnych Saidów spośród was, którzy możecie kontynuować wypełnianie tych obowiązków ze szczerością i w doskonały sposób.
Z powodu tej prawdy, nie poświęcajcie jakiejkolwiek uwagi wydarzeniom dotyczącym mnie samego, a także kwestiom, jakim stawiam czoła osobiście. Jednak módlcie się za mnie; wspierajcie moją słabość i przesadny smutek poprzez wasze suplikacje (ar. du'a), które - moim zdaniem, bez żadnych wątpliwości - są przyjmowane przez Boga.
Głęboko zasmuciło mnie to, że swej emigracji (ar. hidżra) z tego świata do Raju dokonała niewinna i błogosławiona, będąca uczennicą Światła, córka wojownika Tahiriego, Hicret. Utrata tak ważnej i pracowitej uczennicy Światła należącej do grupy niewinnych dzieci zasmuciła mnie również w imieniu Światła. In sza'a-llah, przyjdzie wielu, którzy wkroczą do tego kręgu w jej imieniu, aby zająć jej miejsce, w ten sam sposób jak teraz sprawił nam radość mały Haydar z Usak, który wystąpił i wyraził pragnienie wypełnienia obowiązku swej siostry, która wyemigrowała. Niechaj Wszechmocny ześle obojgu rodzicom Hicret oraz jej krewnym piękną cierpliwość, niech uczyni ją orędowniczką dla nich, niech w Raju będzie rad na wieki z niej i z mojej zmarłej siostry Hanim, amen!
Przekażcie Haydarowi z Usak moje gratulacje i poinformujcie go, że modlę się o jego sukces w służbie Światłu oraz o to, aby został on zaliczony do grupy niewinnych uczniów Światła. Przekażcie również wiele pozdrowień pokoju jego (nauczycielowi - uz. red. pol.), hodży Izzetowi.
Uczniowie Światła nigdy nie wtrącają się do polityki ani nie wstępują do żadnych partii, ponieważ wiara (ar. iman) jest dobrem całego społeczeństwa. Tych, którzy potrzebują jej i strzegą, można znaleźć w każdej grupie społecznej. Stronniczość nie ma tu wstępu. (Ruch Światła - uz. red. pol.) sprzeciwia się jedynie niewierze (ar. kufr), ateizmowi i zbłądzeniu. Podstawową zasadą metody Światła jest braterstwo (ar. uchułła) między wiernymi.
Moi drodzy, wierni bracia!
Zapomniałem poinformować was o kwestii, o której chciałem powiedzieć wam już od jakiegoś czasu, a jest ona następująca:
Większość wersetów koranicznych zawartych w traktacie Cuda Koranu albo stała się celem krytyki ateistów, albo też została zakwestionowana przez ludzi nauki, albo też wersety te zostały poddane wątpliwościom szatanów spośród dżinnów i ludzi.
Teraz Słowo Dwudzieste Piąte dostarczyło objaśnień prawd i punktów owych wersetów; (owe objaśnienia - uz. red. pol.) udowodniły za pomocą naukowych zasad, że w kwestiach, jakie uznano za błąd, zawarte są blaski cudowności Koranu i źródła doskonałości jego elokwencji. Aby umysły nie zostały skażone, owe kwestie zostały rozstrzygnięte bez przytaczania wątpliwości. Wątpliwości zostały wspomniane jedynie w przypadku trzech lub czterech wersetów, takich jak:
[54]
[55]
w Stacji Pierwszej Słowa Dwudziestego.
Ponadto traktat Cuda Koranu, choć spisywany w pośpiechu i zwięźle, został napisany w naukowym, głębokim i potężnym stylu - do tego stopnia, że patrząc z perspektywy elokwencji (ar. balagha) i nauki o języku arabskim, zadziwił on uczonych. Nie jest tak, że każdy uważny czytelnik w całości pojmie każdą z jego kwestii lub skorzysta z niej, lecz każdy, kto wkracza do tego ogrodu, odbierze swój znaczący udział. Jako że ów traktat był spisywany pospiesznie i wśród trudności, zawiera on pewne niedociągnięcia dotyczące składni i środków wyrazu, jednak z perspektywy naukowej wyraża on prawdy dotyczące wielu doniosłych kwestii.
Jako że sporządzone na powielaczu kopie Traktatów Światła krążą w społeczeństwie; jako że wielu uczniów i nauczycieli filozofii oraz nauk współczesnych przystępuje do Traktatów Światła, zaiste koniecznym jest objaśnienie pewnej prawdy, która jest następująca:
Filozofią, w którą uderzają i którą atakują Traktaty Światła, nie jest filozofia w swej całości, lecz raczej jedynie ta jej część, która jest
szkodliwa. Jeśli chodzi o tę część filozofii, która służy życiu społecznemu człowieka, moralności, doskonałości człowieczeństwa i rozwoju przemysłu, jest to filozofia i mądrość zgodna z Koranem. Raczej służy ona mądrości Koranu i nie jest w stanie mu się sprzeciwić. Traktaty Światła nie wtrącają się do tego.
Jeśli chodzi o drugą część filozofii, to jak służy ona zstępowaniu do zbłądzenia, niewiary i w bagno natury, tak również sprawia, iż wzrastają rozpusta, niemoralność, niedbalstwo i zbłądzenie. Jako że używa ona swego nadzwyczajnego geniuszu podobnego czarnej magii do walki z cudownymi prawdami Koranu, Traktaty Światła w większości ich części wykorzystują pewną skalę, a także potężne i oczywiste przypowieści, biorąc na cel tę część filozofii, która zbłądziła z drogi, i w nią uderzając. Nie wtrącają się do spraw filozofii, która pozostaje na właściwym kursie i jest korzystna. Oto dlaczego uczniowie (filozofii - uz. red. pol.) bez wahania wkraczają do kręgu Traktatów Światła, i tak też powinni postępować.
Jednak jak potajemni hipokryci (ar. munafiqun) w zupełnie bezsensowny i nieuczciwy sposób wykorzystują pewnych hodżów przeciwko Traktatom Światła, które prawdziwie są własnością ludzi medresy oraz hodżów, tak jest możliwe, że podburzono naukowe ego pewnych filozofów, aby wykorzystać ich przeciwko Światłu. Oto dlaczego właściwym jest umieszczenie tej prawdy na początku ksiąg Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) i Zulfikar.
Nasz brat, który jest wybranym uczniem Światła, a mieszka jako nauczyciel w wiosce Mulayim, niedaleko miast Safranbolu i Eflani, napisał, iż pragnie przeznaczyć większość swego majątku na drukowanie oraz wydawanie Traktatów Światła i prosi o to, aby zaakceptować jego wolę. Nie jestem w stanie odrzucić namiętnej i żarliwej prośby naszego szczerego i wybranego brata, lecz jako że nie jest moją zasadą zajmowanie się majątkiem tego świata i odrzucam wszelką pomoc przeznaczoną dla mnie samego, nie jestem w stanie wydać osądu w tej sprawie. Pozostawiam tę kwestię dwóm wojownikom z Isparty, a także Husrevowi, Tahiriemu i jego przyjaciołom oraz Nazifowi i jego towarzyszom. Nie mogę przeszkodzić w spełnieniu tak wspaniałego dobrego czynu ani w uzyskaniu nagrody za rozpowszechnianie Światła. Możecie albo przyjąć wszystko, co ów brat ma zamiar ofiarować, albo część tego jako podwójny udział,
który zostanie przeznaczony częściowo na powielacz dla wielkiej Isparty, a częściowo dla młodszej Isparty. Albo przyjmijcie to, co oferuje, jako donację, tak jak o to prosi, albo też możecie potraktować jego propozycję w ten sam sposób jak inne oferty, dostarczając mu później kopie Traktatów Światła lub dając mu coś innego, czego może chcieć w zamian, tak aby ten nasz wybrany brat był zadowolony.
Kiedy pisałem traktat Osiem znaków (tur. Rumuzat-i Semaniye), był on spisywany w pośpiechu, a korzystając z mych dawnych doświadczeń, przedstawiłem dwa porównania poprzez wyliczenie. Wykorzystałem je, jak również obliczenia dawnych uczonych, aby wskazać na tajemnicę cudowności słów Koranu. Później zajrzeliśmy do sławnego i szanowanego komentarza (ar. tafsir) zatytułowanego Al-Mikbas, a napisanego przez Madżd ad-Dina al-Firuza Abadiego, autora wszechstronnego słownika arabskiego, a także do jego objaśnień dotyczących liter i słów Koranu. W dziewięćdziesięciu procentach odpowiadały one naszym wyliczeniom. Różnicę zauważyliśmy jedynie w pięciu lub dziesięciu miejscach. Później przeprowadziłem szczegółowe obliczenia i ustaliłem, że nasze wyliczenia były poprawne, zaś jego pomyłki były wynikiem błędów drukarskich.
Uważając, że niewielkie różnice dotyczące tego, co pojedyncze i pomniejsze, nie wyrządzają żadnej szkody przykładom tałafuq dotyczącym wielkich liczb, nie miałem czasu na to, aby całkowicie poprzeć ową subtelną cudowność poprzez szczegółowe i bardziej dociekliwe obliczenia dotyczące liter i słów w całym Koranie. Tyrani nie dali mi na to szansy. Musiałem zatem zaufać mym przybliżonym obliczeniom, pamięci, obliczeniom dawnych uczonych, a także mym tradycjom wynikającym z suplikacji (ar. du'a) Kanz al-'Arsz.
Otrzymałem list Nazifa Celebiego, w którym składa nam życzenia świąteczne w imieniu naszych szczerych braci z Inebolu, a także krótko pisze o swojej trwającej z największymi troską, znaczeniem i uwagą służbie (pełnionej poprzez traktat - uz. red. pol.) Zulfikar; o tym, że ukończył on spisywanie Cudów Koranu, a nawet niektórych części Dopisków do nich;
że wysłał poprzez godnych zaufania ludzi kopie Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) oraz Cudów Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - które Salahaddin czytał z amerykańskimi misjonarzami przez cztery czy pięć miesięcy - na Uniwersytet Al-Azhar jako podarunek w naszym imieniu; a także daje nowinę o tym, że Ahmed Kureysi, jako ważny uczeń Światła, wpłacił sto papierowych lir na zakup powielacza.
Naszemu bratu - wojownikowi Nazifowi, żarliwym, śmiałym i w zupełności powiązanym z Traktatami Światła uczniom z Inebolu, Ahmedowi Kureysi oraz jego towarzyszom, z całej duszy składamy świąteczne życzenia i winszujemy ich trwającej służby, wysokiej wierności, sukcesu w drukowaniu traktatu Zulfikar, a także starań Salahaddina na rzecz ustanowienia więzi między Uniwersytetem Al-Azhar a Medresetu'z-Zehra. Niech Wszechmocny Bóg ześle im sukces, amen! Niech w zupełności przyjmie ich służbę, amen!
Jako że dwie kopie wysłane uczonym z Uniwersytetu Al-Azhar nie są tymi, które poprawiłem, zaiste można znaleźć błędy w niektórych słowach arabskich i w znakach diakrytycznych oznaczających samogłoski. Szczególnie w znakach oznaczających samogłoski w ostatniej części traktatu Hulasat'ul Hulasa, a także w niektórych innych kopiach, natknąłem się na wiele błędów gramatycznych (dotyczących zapisu - uz. red. tur.). Z tego powodu, jako że jest to właściwe, powinniście wysłać na Uniwersytet Al-Azhar kopie Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) i traktatu Zulfikar, które zostały starannie sprawdzone przez uczonych w dziedzinie języka arabskiego.
Napiszcie im także, że uczelnia Medresetu'z-Zehra Traktatów Światła jest potomkiem i uczniem Uniwersytetu Al-Azhar zasługującym na jego litość, zaś jako jedna z jego uczniów stała się celem zaciekłych ataków swych wrogów, a także jest jednym z pomniejszych departamentów i gałęzi wielkiego Uniwersytetu Al-Azhar, będącego naczelnikiem wszystkich medres i rozświetlającego świat islamu. Oto dlaczego wzywamy tych szanownych nauczycieli, troskliwych ojców i oddanych, wspaniałych przewodników, prosząc ich o to, aby ofiarowali całkowite wsparcie ich bezradnemu dziecku i uczniowi.
Jeśli chodzi o dwie księgi, które zostały sprezentowane owym wspaniałym nauczycielom, to powinniście napisać w owym liście, że jak uczeń wraca do swego ojca i nauczyciela, aby powtórzyć lekcję i ukazać,
do jakiego stopnia ją zrozumiał, tak przedstawiliśmy dwie nasze lekcje uczciwemu spojrzeniu tak litościwych uczonych.
Muharrem, który jest naszym bardzo ważnym bratem, wręczył mi list z życzeniami świątecznymi w imieniu Husreva z Denizli, a także jego żarliwych i wiernych towarzyszy, w szczególności uczciwego sędziego Muharrema, Hafiza Mustafy i innych, informując mnie o poważnej i groźnej chorobie Hasana Feyziego.
Doszedłem do przekonania równego pewności co do tego, że jak męczennik (ar. szahid) Hafiz Ali, tak Hasan Feyzi (oby Bóg się nad nim zmiłował - uz. red. tur.) poświęcił się duchowo, aby wziąć na siebie większość mojego nieszczęścia. Jak - o czym świadczy kilka wskazówek - Hafiz Ali zstąpił do królestwa pośredniego (ar. barzach) w moim imieniu, tak samo przykład tałafuq, jakiego doświadczył Hasan Feyzi - a owe wydarzenia nastąpiły w tym samym czasie, tyle samo trwały, były tego samego rodzaju i oba miały miejsce w trudnej sytuacji będącej wynikiem uwięzienia - przedstawia silny znak tego, że ten nasz brat, który zawsze głęboko się o mnie troszczył, duchowo wziął na siebie część mojej choroby. Przy owych czterech aspektach tałafuq zachodzi tylko jedna różnica - moja choroba wynika z otrucia, zaś on najprawdopodobniej ma grypę.
Zaiste, Traktat dla chorych pocieszył go w naszym imieniu i był dla niego podobny naszej wizycie przy jego łożu boleści, służącej rozproszeniu wątpliwości i przeobrażeniu wielkich nagród wynikających z choroby oraz jej trudności w przyjemność. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle mu szybki powrót do zdrowia, amen!
Dawno temu, w pewnym traktacie napisanym w Barli dałem przykład ujęty w następujących wersach: Wyobraź sobie, że w tej wiosce, to jest w Barli, mieszkają dwaj mężczyźni. Dziewięćdziesięciu dziewięciu spośród setki przyjaciół
jednego z nich wyjechało do Stambułu, gdzie dobrze im się wiedzie. Pozostał tylko jeden, który również tam wyjedzie. Z tego powodu ów człowiek tęskni za Stambułem i myśli o nim, pragnąc dołączyć do swych przyjaciół. Jeśli zostanie mu powiedziane, by również tam wyjechał, będzie uradowany i wyjedzie szczęśliwy. Jeśli chodzi o drugiego mężczyznę... i tak dalej.
Dokładnie w ten sam sposób, dzięki ostrzeżeniu, jakim była moja choroba, spojrzałem za siebie, a w wyobraźni odwiedziłem miejsca, w których spędziłem moje minione życie. W każdym z tych miast mogłem odnaleźć jedynie jednego lub dwóch przyjaciół z owych słodkich okresów mego życia. Cała reszta przeniosła się do miast królestwa pośredniego (ar. barzach)... Zaprawdę, w mej własnej wiosce ujrzałem, że nawet Mułła Davud, który był mym uczniem i jedynym pozostającym przy życiu bratankiem, przeprowadził się do królestwa pośredniego, aby dołączyć do moich przyjaciół i krewnych. Spośród trojakiego rodzaju przyjaciół, jakich miałem przez ostatnie dwadzieścia lat w różnych miastach takich jak Barla - która jest dla mnie niczym drugie rodzinne miasto - i Kastamonu, ujrzałem jedynie dwa rodzaje; inni właśnie mieli odchodzić.
Z powodu tej prawdy, jaką ujrzałem w wyobraźni, przejście do królestwa pośredniego (ar. barzach), które uważamy za prawdziwie świetliste dzięki światłu Światła, staje się raczej upragnionym, niż kłopotliwym. Fakt, że setki bohaterów światła - takich jak Husrev, Tahiri, Mustafa, Nazif, Osman, Abdurrahman, Ali, Sabri, Feyzi, Ahmed, Mehmed, Atif, Sadik, Osman i wielu innych, którzy przyjdą po mnie - będą nadal wykonywać moje obowiązki i zdobywać dla mnie wynagrodzenie sprawia, że śmierć staje się dla mnie dużo lżejsza. Składam niekończące się podziękowania Bogu za to, że moja śmierć położy kres grzechom, zaś odnośnie do nagrody za dobre czyny nadal będę żył.
[56]
Odejście zmarłego Hasana Feyziego spośród wojowników Traktatów Światła, który wziął na swoje barki rangę (męczeńską - uz. red. pol.) Hafiza Alego, jest straszliwą stratą dla kręgu Traktatów Światła, dla tego narodu i dla świata islamu. Jednakże poprzez swą najwyższą szczerość, poprzez swoje czyste i nadzwyczajne pisma i lekcje przygotował on grunt,
na którym - in sza'a-llah - na jego miejsce wzrośnie wielu Hasanów Feyzich. Tak samo jak mój bratanek Abdurrahman, w ciągu roku lub dwóch wykonał on służbę równą tej, jaką można wykonać w dziesięć lat. Jest tak, jak gdyby obaj wykonali w ciągu roku lub dwóch równowartość dziesięciu lat służby, ponieważ wkrótce mieli odejść z tego świata.
W jego imieniu winszuję odejścia zmarłego Hasana Feyziego, a także przesyłam swoje serdeczne kondolencje dla Denizli, dla kręgu Światła i dla tego narodu. Strata takiego człowieka, posiadającego dwa skrzydła (materialne i duchowe - uz. red. tur.), prawdziwie wierzącego (ar. mu'min), dociekliwego uczonego, szlachetnego literata i nauczyciela, skutecznego kaznodziei i wykładowcy, jest wielkim nieszczęściem. Wszechmocny Bóg sprawi, że wielu strażników i ludzi rozpowszechniających Światło wyłoni się miejsca takiego jak Denizli, które wydaje wojowników. Jak ziarno zasadzone w ziemi umiera dopiero wtedy, kiedy wyrosły z niego kwiat wyda sto innych ziaren, tak samo z nadzieją oczekujemy od Bożego miłosierdzia tego, że również Hasan Feyzi wyda taki uświęcony kwiat; że w kręgu Światła wzrośnie wielu Hasanów Feyzich, którzy jeszcze przewyższą go w wykonywaniu jego obowiązków.
Po drugie: Jak nasze duchowe zyski dzielone są między nas wszystkich, tak samo powinniśmy poświęcić nasze osobiste nagrody, aby zostały one zapisane w rejestrze uczynków tego naszego brata, jak gdyby wciąż żył. Postanowiłem poświęcić dla niego moje duchowe zyski, a także dołączyć go jako piątego - obok Hafiza Alego, Hafiza Mehmeda, Ahmeda z Sav i Mehmeda Zuhdu - do wybranego kręgu wielkich świętych (ar. ałlija).
Jego pisma, które odmalowują Światło, a które wykonały wspaniałą służbę przy rozpowszechnianiu Światła w bardzo trudnych warunkach, zostaną dołączone do Listów Dodatkowych. Tak samo zostaną spisane w traktatach Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) i Zulfikar, aby owe żyjące fragmenty mogły służyć Światłu w jego imieniu. Wy również możecie dodać jeden z owych skutecznych listów, jaki uznacie za właściwy, do zakończenia którejś księgi.
Złóżcie również w mym imieniu kondolencje jego krewnym z domu, który był jego małą Szkołą Światła (ar. Madrasa Nurija), a także jego towarzyszom i uczniom w Denizli i okolicach, które stały się jego większą Szkołą Światła, a także uczniom Światła, i powiedzcie im, że nigdy wcześniej w moim życiu nie byłem tak zasmucony niczyją śmiercią i nikogo tak nie opłakiwałem.
Obecnie jest oczywiste, że gniew i nadzwyczaj nieszczęśliwy stan umysłu, jakie ukazały się w mym poprzednim liście, zaczęły się tego samego dnia, którego odszedł ten nasz brat i wojownik. Byłem zaprawdę wielce poruszony, niezależnie od mojej woli. Poinformowałem usługującego mi człowieka, jakie są moje ostatnie życzenia, jak gdybym spodziewał się śmierci. Oznacza to, że Hasan Feyzi - jako moja druga dusza - zmarł i odszedł w moim imieniu. Zaprawdę, w sposób całkowicie sprzeczny z moim normalnym zwyczajem, nie byłem w stanie otworzyć listu, który poinformował mnie o jego śmierci, choć trzymałem go w ręku przez ponad półtorej godziny. Tak czy inaczej...
W odpowiedzi na wszystkie owe niedole i boleści przybyła mi na ratunek Boża łaska; wraz z kondolencjami winszuję z całej duszy mnie samemu, jemu oraz uczniom Światła (tur. Nurcular). Po tysiąckroć mówię: "Niech Bóg pobłogosławi" i "Oby Bóg się zmiłował" (ar. baraka-llah, rahmatullah), i przyklaskuję temu, że został on uwolniony od swych obowiązków.
Po trzecie: Kiedy ze smutkiem rozmyślałem nad zstąpieniem Hasana Feyziego do królestwa pośredniego (ar. barzach); o tym, że jego stanowisko pozostało puste; o tym, jak jego szlachetne cechy jako nauczyciela skłaniały uczniów ku Światłu; o tym, jak poprzez obowiązki starszego wykładowcy i nauczyciela w szkołach stał się lśniącym źródłem inspiracji dla wielu spośród ich absolwentów - nagle otrzymałem list Hafiza Hasana z Daday, który pracuje wedle tego samego systemu, jest nauczycielem oraz uczniem Światła, jak jego dwaj synowie o imieniu Hasan, i przysłużył się temu, że Ahmed Fuad - będący wyjątkowym i dzielnym nauczycielem, jak obaj Hasanowie - wkroczył do kręgu Światła. Przez ostatnie trzy lata nie miałem o nim żadnych wiadomości i nic nie wiedziałem ani o jego położeniu, ani o tym, czy wciąż zajmuje się on Światłem. Powiedziałem zatem: "Jeden nauczyciel Hasan odszedł, lecz zastępują go inny nauczyciel o imieniu Hasan oraz bardzo dzielny nauczyciel Ahmed".
W tej samej chwili przyszedł odwiedzić mnie Hasan z Bolvadin, który właśnie wrócił po odprawieniu pielgrzymki (ar. hadżdż). Wkroczył on do kręgu Światła, a zabierając ze sobą kilka traktatów, zaczął stawać się oświeconym.
Trzy lub cztery godziny później przyszedł odwiedzić mnie Husrev i Feyzi z Emirdag, wielce cnotliwy lekarz imieniem Hayri. Powiedział on: "Nauczyciel z miejscowej szkoły o imieniu Abdurrahman wykonał dla Światła służbę podobną służbie Feyziego i chciałby być uczniem Światła. Jeśli się zgodzisz, damy mu kopię Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa)". Powiedziałem mu, aby tak uczynił.
Ponadto otrzymałem tego dnia list wysłany przez naszego brata Mustafę Osmana, który, jak zmarły Hasan Feyzi, wykonał wielką służbę w bardzo krótkim czasie. Ujrzałem, że w swym liście mówi on o uczniu Mustafie, który wcześniej w pewien sposób uczynił zaszczyt wyższej szkole w Kastamonu, zaś obecnie pracuje nad tym, aby rozświetlić uniwersytet, a także o tym, jak rozważnie bronił on wolności prasy, aby żadna szkoda nie spotkała drukowania Traktatów Światła za pomocą powielacza.
Powiedziałem: "Nieskończone dzięki niech będą Bogu za to, że w miejsce jednego nauczyciela, który został uwolniony od swych obowiązków, obecnie mamy dwóch Hasanów, dwóch Mustafów, trzech nauczycieli i jednego sumiennego ucznia, którzy obok innych swych obowiązków wykonają również obowiązki wojownika z Denizli". Ten stan wskazuje na fakt, że jak Denizli pojawiło się w miejsce Hafiza Alego i zmyło nasz smutek, tak po stracie jednego Hasana Feyziego ukaże się cały uniwersytet i - in sza'a-llah - zmyje nasze smutki będące rezultatem jego odejścia.
Pozdrowienie pokoju mym braciom w ogólności...
Po pierwsze: Wojownik Nazif oraz jego przyjaciele, którzy są jednego z nim ducha i jednej wierności, za pomocą powielacza wykonali dla Światła służbę tak wielką, że jest im szczerze wdzięczny cały ten naród. Niech Wszechmocny Bóg ześle im sukces, amen! Jest to wielkim sukcesem szczególnie dlatego, że kopie wytwarzane przez maszynę są zdobne, jasne i dokładne.
Wszechmocny Bóg dał Nazifowi wielu Salahaddinów i Ibrahimów.
Nazif poprosił, abym własnoręcznie spisał fragment znajdujący się na początku traktatu Zulfikar. Jako że nie byłem w stanie pisać własnoręcznie na czterech kartach kredowego papieru, jakie przysłał mi podczas mej choroby, podyktuję ów fragment jednemu z moich osobistych skrybów, a kilka słów napiszę własnoręcznie.
Otrzymałem trojakiego rodzaju materialne podarunki wysłane przez naszego brata Nazifa w imieniu uczniów Światła (tur. Nurcular) ze Stambułu i Inebolu wraz z życzeniami świątecznymi i noworocznymi. Choć było to sprzeczne z moim zwyczajem, przyjąłem je w imieniu ich wszystkich. Niech Wszechmocny Bóg będzie z nich rad, amen! Przez wzgląd na nich złamałem swą zasadę. Ponadto otrzymaliśmy duchowy i rajski Zulfikar wysłany w imieniu Ibrahima Młodszego, który jest drugim Salahaddinem, wraz z dwoma księgami wysłanymi w imieniu wszystkich uczniów Światła z Safranbolu przez naszego brata Mustafę Osmana, który pięknie spisał większość Słów (tur. Sozler) oraz jest wierny Nazifowi, z którym łączy go szczególna więź.
Niech Wszechmocny Bóg zapisze w księgach dobrych uczynków ich, Ibrahima, Mustafy, Izzeta oraz ich towarzyszy tyle nagród, ile jest liter w traktacie Zulfikar oraz w obu owych księgach, niech po stokroć ześle im miłosierdzie za każdą z ich liter, amen!
Mustafa Osman prawdziwie odnalazł dwa skrzydła, które są bardzo ważne i prawdziwie umożliwiają dokładanie starań. Jak Nazif znalazł Salahaddina i Ibrahima, tak on odnalazł nauczyciela Ahmeda Fuada i Mustafę Oruca z uniwersytetu. In sza'a-llah poprzez oba te skrzydła będzie on bardzo wydajnym w służbie Światłu. Zaprawdę, posiadanie takich ludzi jak Mustafa Oruc i nauczyciel Ahmed Fuad, którzy ostatnio skutecznie dołączyli do służby Światłu, do pewnego stopnia usuwa cierpienie wynikające z odejścia wojownika z Denizli, Hasana Feyziego.
Fakt, że Ibrahim Młodszy, który stał się dla Nazifa drugim Salahaddinem, a także jego dzieci, brat i żona, żarliwie pracują dla Światła z wykorzystaniem powielacza, a bracia wymienieni w liście z imienia - Salih, Gulcu Huseyin, Osman, Zuhdu, Izzet, Omer i inni - wytrwale i niezachwianie rozwijają się w służbie Światłu, sprawił nam wielką przyjemność. W przyszłości sprawią oni, że będzie im wdzięczny cały ten naród. Inebolu udowodniło, że w zupełności jest młodszą Ispartą i Szkołą Światła (ar. Madrasa Nurija) - oto, czego zechciał Bóg (ar. ma sza'a-llah)!
Po drugie: Po wcześniejszym wysłaniu niektórych ksiąg w dawnym alfabecie, wysyłamy Mustafie Orucowi - dokładającemu starań uczniowi Światła (tur. Nurju) z uniwersytetu, powiązanego z wioską Nurs,
z mym określeniem "Nursi" i ze Światłem (ar. Nur), który ma zdolności Abdurrahmana i Salahaddina - osiem lub dziewięć części Traktatów spisanych w nowym alfabecie, po tym jak prosząc o nie, wyraził się:
"Studenci uniwersytetu potrzebują takich dzieł i tęsknią za nimi". Jednak jako że ów młody uczeń ma bardzo niewielkie doświadczenie, nie wystarczy ono, aby chronić Światło, a zatem będzie koniecznym, aby uczniowie Światła - szczególnie ci z okolic Stambułu, którzy odwiedzają to miasto lub w nim mieszkają - wspierali go w rozpowszechnianiu i chronieniu Światła, by Traktaty były dawane godnym tego ludziom i nie pozostawały bezczynne.
Po trzecie: Głęboko zasmuciło nas to, że jeden z duchowych wojowników Denizli, zmarły Hasan Feyzi (oby Bóg się nad nim zmiłował), przeniósł się (do królestwa pośredniego - uz. red. pol.) jako następny po zmarłym wojowniku z Isparty, Hafizie Alim (oby Bóg się nad nim zmiłował). Niemniej jednak my również, jak jeden z jego wybranych uczniów oraz czystych uczniów Światła, wierny Muharrem, mówimy:
W pewien sposób nie umarł on, lecz raczej szybko ukończył wypełnianie swych obowiązków na tym świecie, został od nich uwolniony i odszedł, aby odpocząć w królestwie pośrednim (ar. barzach). Wraz z Hafizem Alim wciąż wspierają nas duchowo poprzez swoje wstawiennictwo oraz skuteczne, dotyczące Światła pisma, jakie pozostawili; duchowo kontynuują swą pracę dla Światła. Jako że uważamy ich za duchowych męczenników - jak studenta gramatyki (ar. nahł), o którym mowa w Kwestii Jedenastej Owoców wiary, a który sądził, że jest w medresie - zatem z silną nadzieją oczekujemy od Bożego miłosierdzia tego, by (Hasan Feyzi - uz. red. pol.) wraz z Hafizem Alim omawiali prawdy dotyczące Światła; by wciąż zajmowali się uczniami z kręgu Światła, którzy odeszli. In sza'a-llah, Wszechmocny Bóg przedłuży jego obowiązek na tym świecie i sprawi, by w kręgu Światła wzrosło wielu Hasanów Feyzich.
Ten nasz błogosławiony brat po części popełnił błąd, nie odmawiając przyjmowania lekarstw, jak ja to uczyniłem. Kiedy cierpiałem daleko bardziej niż on, powiedziałem: "Wystarczą mi suplikacje (ar. du'a) uczniów Światła (tur. Nurcular)", nie poszukiwałem materialnych lekarstw ani nie stawałem się zaniepokojony, słysząc inne opinie. Zdaje się, że nasz zmarły brat w tej kwestii zaniedbał postępowania zgodnie z moją praktyką. W swych olśniewających pismach Światła ślubował on, że poświęci się dla swego nieszczęsnego brata, zatem szybko ukończył swoje obowiązki dotyczące Światła i odszedł, aby odpocząć w królestwie pokoju. Jeszcze raz przesyłamy nasze kondolencje jego krewnym, jego wartościowym i poważnym uczniom, takim jak Muharrem, a także uczniom Światła (tur. Nurcular) z Denizli i okolic. Przesyłamy im tysiące pozdrowień pokoju i błagamy o miłosierdzie dla niego, i prosimy, aby podzielili się z nim swymi duchowymi zyskami, i uważamy go za żyjącego przez wzgląd na to, że w jego księdze dobrych uczynków wciąż zapisywane jest wiele nagród.
Po czwarte: Jak dudek Sulejmana (niech będzie z nim pokój), tak podobny do dudka ptak Mustafy Yildiza - jednego z ważnych uczniów Światła oraz wojownika z wioski Sav, która swego czasu pracowała dla Światła tysiącem piór - ukazujący cudowne stany dotyczące działalności Światła, nie jest niczym dziwnym; istnieje wiele podobnych mu przykładów. Powiązanie między ptakami a Traktatami Światła zostało ustalone przez wiele takich wydarzeń.
Kiedy przebywaliśmy w więzieniu, Sadik-bej prawdziwie wykonał, wraz z Hilmim, niezapomnianą służbę dla mnie samego, dla jedności uczniów Światła, dla harmonii między uczniami Światła a innymi więźniami, kontynuował swe bohaterskie dzieło w rodzinnym mieście przed uwięzieniem i po nim, i żył zgodnie ze swoim imieniem (tj. wiernie - uz. red. tur.). W odpowiedzi na list z powinszowaniami, jaki napisał do mnie wraz z matką i innymi krewnymi, a także na wieść o tym, że złożył on ofiarę świąteczną (ar. qurban) w moim imieniu, tysiąc razy mówimy: "Niech Bóg pobłogosławi! Oto, czego zechciał Bóg!" (ar. baraka-llah, ma sza'a-llah). Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju Osmanowi, synowi Saliha, który jest uczniem Traktatów Światła i przesłał nam swoje pozdrowienie, a także stwierdzamy włączenie go do kręgu Światła.
Atrament uczonych będzie przyrównany do krwi szahidów Kto podąży za moją sunną w czasie zamętu, ten zasłuży na odpłatę i nagrodę stu szahidów
Poprzez inspirację otrzymaną od tych dwóch hadisów wyjaśnimy jedynie kilka korzyści ze spisywania Traktatów Światła. Korzyści te dotyczą zarówno tego świata, jak i świata, który nadejdzie, a zostały objaśnione w Traktatach Światła i ustalone przez doświadczenia ich uczniów.