Listy Dodatkowe z Emirdağ
— 274 —
List Bediuzzamana Saida Nursiego do gazet

Jeśli gazety, które pisały o naszych sprawach, opublikują ten list, który do nich kieruję, wybaczę ich niedawne zarzuty wysunięte przeciwko mnie. Owe gazety powinny opublikować ten mój krótki list, jaki napisałem mimo mej choroby, aby moi zatroskani bracia nie pozostawali w smutku.

Po pierwsze: Nie martwcie się ostatnimi sprawami. Dzięki Bożej łasce i Bożemu miłosierdziu, jakie przejawiają się nad nami, jest w tym wielkie dobro. Ponadto, jako że jestem chory, nie mogę znieść rozmawiania ani spotykania się z ludźmi. Teraz, przy nadzwyczajnym rozprzestrzenianiu się Traktatów Światła i przy ich wielkich podbojach zarówno w kraju, jak i za granicą, nawet ich wrogowie stali się przyjaciółmi. W odpowiedzi na to, że tak wielu ludzi pragnie ze mną porozmawiać, Boża łaska uciszyła mój głos, tak że jestem niezdolny do spotykania się czy rozmowy z kimkolwiek, jako że Traktaty Światła sprawiają, że nie jest to potrzebne.

Kiedy mieliśmy przyjąć zaproszenie sześciu prowincji, urzędnicy, na których się natknęliśmy, a którzy docenili prawdy Traktatów Światła i moją metodę, poprosili o to, abym odpoczął w Emirdag, i poinformowali mnie o tym, że rząd prosi, abym pozostał w Emirdag. Jako że nie jestem już w stanie znieść spotkań i rozmów z innymi, owa przyjacielska prośba stała się dla mnie łaską, ponieważ nie uraziłem wielu prawdziwych przyjaciół, którzy mnie zapraszali. Ponadto, jako że z powodu mojego stanu niektóre prowincje odwiedziłem, zaś innych nie, poprosiłem setki tysięcy moich prawdziwych uczniów, aby nie żywili oni do mnie urazy.

Po drugie: Dowód tego, że moje wizyty nie miały absolutnie żadnego związku z polityką, jest następujący:

Odwróciłem się plecami do polityki na minione czterdzieści lat i poświęciłem się wyłącznie Traktatom Światła - które są komentarzem (ar. tafsir) do Koranu całkowicie zgodnym z tą epoką; które roztrzaskały całkowitą niewiarę (ar. kufr), stając się w ten sposób barierą przeciwko anarchii i siłom destrukcyjnym - i naszej służbie na rzecz życia ostatecznego, która, zgodnie z lekcją, jakiej Koran udzielił Traktatom Światła, naucza tajemnicy wersetu:

﴿ وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى ﴾

oznaczającej: "Zakłóceniem porządku publicznego jest prześladowanie dziewięćdziesięciu pięciu ludzi z powodu pięciu

— 275 —

zbrodniarzy". W rezultacie tego, jako że pełnią oni służbę przynoszącą wielką korzyść krajowi, narodowi i porządkowi publicznemu, wybaczyłem oficerom policji i urzędnikom służb bezpieczeństwa, którzy przetrzymywali mnie pod nadzorem lub przyczynili mi strapienia. Ponieważ są oni mudżtahidami i strażnikami publicznego porządku, z przyjemnością uznałem ich za braci.

Ponadto, jak odwróciłem się plecami do Ankary, tak złożyłem Bogu podziękowania za to, że sprawił, iż posłużyło to owej Bożej łasce. Odwróciłem się plecami do Ankary z całkowitą ulgą.

Po trzecie: Jako że Traktaty Światła obecnie rozprzestrzeniły się, są powszechnie czytane i mają wielu swych entuzjastów, którzy chcieli spotkać się ze mną, porozmawiać ze mną i zapraszali mnie. Musiałbym w tym stanie (tj. w ciężkiej chorobie - uz. red. pol.) odwiedzić dwadzieścia prowincji. Mogłem odwiedzić jedynie Ankarę, Stambuł i Konyę, to jest miasta, w których drukowane są Traktaty Światła.

Oto, co powiem tym przyjaciołom, którzy zawrócili nas do Emirdag: Takie traktowanie stało się narzędziem Bożej łaski i Bożego miłosierdzia.

Nie przyczyniło mi to strapienia, jednakże pewne moje rzeczy są w domu, który wynająłem na dwa lata w prowincji Isparta, gdzie mieszkałem przez dwadzieścia lat. Tamtejszy klimat również do pewnego stopnia dopomaga mi w chorobie. Za zezwoleniem rządu, chciałbym spędzić jeden miesiąc w Emirdag, a kolejny miesiąc w moim domu, który wynająłem w Isparcie.

Said Nursi