[24]
Niech będzie z nim pokój, miłosierdzie Allaha i Jego łaskawość według liczby liter w "Risale-i Nur"!
Mój drogi, wierny bracie! Mój przyjacielu, który odniosłeś sukces w służbie Koranowi!
To wielka przyjemność, że znowu jesteś z nami; witamy cię, ja zaś jestem ci na wieki zobowiązany. Ponadto twoje wysiłki, których dokładasz wraz z twymi wiernymi przyjaciółmi na rzecz uwolnienia Traktatów Światła, są tak wspaniałe i wartościowe, że nie tylko uczyniłeś wdzięcznymi nas i innych uczniów Traktatów Światła, lecz także zyskałeś duchowe uznanie tego kraju, a raczej całego świata islamu, jak gdybyś otworzył Traktatom Światła drogę, którą mogą swobodnie przejść, aby dotrzeć z pomocą do ludzi wiary (ar. ahl al-iman).
Przez cały ostatni rok włączałem ciebie oraz twoich przyjaciół, pracujących wraz z tobą na rzecz tego uwolnienia (Traktatów - uz. red. pol.) razem z takimi wojownikami Traktatów Światła, jak zmarły Hafiz Ali czy Husrev, pomiędzy tych, którzy mają udział w mych duchowych zyskach i suplikacjach (ar. du'a), i nadal będę tak czynił. Za każdą minutę, którą spędziłeś w tej podróży, jestem ci tak wdzięczny, jak gdybyś spędził cały dzień w służbie Traktatom Światła. Do końca swego życia nigdy nie zapomnę tego znanego człowieka, który zasłużył sobie na miano uczciwego sędziego, ani też tych, którzy wraz z nim pracowali dla naszej korzyści w tej służbie prawdziwej sprawiedliwości. Zaliczę ich również do tych, którzy otrzymają udział w mych duchowych zyskach za ostatnie siedem do ośmiu miesięcy.
Zapytam moich braci o to, czy mają niektóre części Traktatów Światła, jakie zostały mi zwrócone, spisane wszystkie razem, abym mógł wysłać je owym ludziom jako mój podarunek, ponieważ od tej pory będą mieli całkowity udział w służbie Traktatów Światła. Odnośnie do tej kwestii, uważałem miasto Denizli oraz mą wioskę za przyjaciół i postanowiłem włączyć tych z jego mieszkańców, którzy odeszli, wraz z tamtejszymi ludźmi wiary (ar. ahl al-iman), którzy żyją do dzisiaj, a także z uczniami
Traktatów Światła, pomiędzy tych, którzy mają udział w (mych - uz. red. pol.) duchowych zyskach. Ponadto uważamy więzienie Denizli za szkołę, w której mieliśmy zostać przeegzaminowani. Wszystkim tym, którzy byli złączeni z nami w Denizli i w więzieniu, a szczególnie członkom sądu, którzy w zupełności wykonali sprawiedliwość, przesyłamy wiele naszych pozdrowień pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a).
Moi drodzy, wierni bracia!
Nie mamy absolutnie żadnej wątpliwości co do tego, że wolność Traktatów Światła, która nadeszła w efekcie naszej służby, jest oklaskiwana z uznaniem nie tylko przez nas, nie tylko przez całą Anatolię i świat islamu, lecz raczej raduje ona wszechświat tak bardzo, że sprawia, iż oklaskują ją atmosfera i przestrzeń. Mimo strasznej suszy i potrzeby deszczu nie padało przez ostatnie trzy do czterech miesięcy, a kiedy sąd w Denizli postanowił zwrócić nam nasze księgi, zbiegło się to poprzez tałafuq z deszczem, jaki spadł w Noc Ragha'ib, zaś anioł grzmotu powtórzył swe oklaski w Noc Wniebowstąpienia, aby dokładnie wskazać na fakt, że Traktaty Światła są miłosierdziem, zaś miłosierdzie zostało zesłane na Emirdag w tym samym czasie, kiedy podjęto decyzję o zwrocie ksiąg. Tydzień później, być może mniej więcej wtedy, kiedy przedstawiciele władz Denizli zebrali nasze księgi pozostające wcześniej w sądach, ponownie poprzez tałafuq, miłosierdzie spadło na ten obszar obfitym deszczem, tak samo, jak stało się to w Lajlat al-Miradż i Lajlat ar-Ragha'ib. Wszystkie te wydarzenia dały nam jasność i pewność co do tego, że jak cztery trzęsienia ziemi, poprzez tałafuq odpowiadające konfiskacie Traktatów Światła, były sprzeciwem ziemi, tak fakt, że przez ostatnie cztery miesiące miasto Emirdag otrzymało obfite miłosierdzie jedynie w trzy piątkowe noce - raz w Lajlat ar-Ragha'ib, raz w Lajlat al-Miradż i raz w noc pierwszego piątku wspaniałego miesiąca sza'ban - które poprzez tałafuq były dokładnie zgodne z trzema fazami wolności Traktatów Światła, jest powinszowaniem i radosnym oznajmieniem atmosfery, a także silnym znakiem tego, że Traktaty Światła są duchowym miłosierdziem i deszczem.
Oto najbardziej subtelna wskazówka:
Wczoraj wróbel zbliżył się do mojego okna i zaczął je dziobać. Staraliśmy się odpędzić go, ale nie odlatywał. Byłem zatem zmuszony powiedzieć do Ceylana: "Otwórz okno, zobaczmy, czego on chce". Wróbel
wszedł do środka i został z nami aż do tego ranka. Później zostawiliśmy go i wróciliśmy do mojego pokoju.
Tego ranka wyszedłem z pokoju i zostawiłem otwarte drzwi, ponieważ miałem wrócić już za pół minuty. Zobaczyłem w moim pokoju ptaka wspominającego Boga (poprzez wymawianie Jego Imienia - uz. red. pol.): "Quddus, Quddus". Uśmiechnąłem się i powiedziałem: "Co też przynosi ów gość?". Dokładnie przez godzinę ptak patrzył na mnie. Nie fruwał ani nie uciekał, zatem wróciłem do czytania. Odłożyłem dla niego trochę chleba, lecz nie jadł. Później wyszedłem z pokoju, a kiedy wróciłem pół minuty później, odkryłem, że gość zniknął.
Później przyszedł chłopiec, który mi pomagał, i powiedział: "Ostatniej nocy widziałem (we śnie - uz. red. tur.), że brat Hafiz Ali przybył, by nas odwiedzić". Odpowiedziałem mu zatem: "Będzie tu jeden z naszych braci, podobny Hafizowi Alemu i Husrevowi".
Tego samego dnia, dwie godziny później, chłopiec wrócił i powiedział: "Przybył Hafiz Mustafa". (Hafiz Mustafa - uz. red. pol.) nie tylko przyniósł nam dobre nowiny o tym, że Traktaty Światła zostały uwolnione, ale też przyniósł mi z powrotem niektóre kopie Traktatów, jakie były przetrzymywane przez sąd, ukazując w ten sposób interpretację zdarzenia z wróblem, z ptakiem "Quddus" oraz waszego snu, jak również udowadniając, że żadne z tych zdarzeń nie było zbiegiem okoliczności.
Jakże w ogóle miałoby być zbiegiem okoliczności to, by ciekawe zdarzenie z wróblem, osobliwie czujne oko ptaka "Quddus", który później zniknął, a także całkowite urzeczywistnienie się snu niewinnego dziecka miały dokładnie zgadzać się poprzez tałafuq z czasem, kiedy Traktaty Światła zostały przyniesione tutaj ręką kogoś przypominającego Hafiza Alego? Czyż jest w ogóle jakakolwiek możliwość tego, aby nie było to radosne oznajmienie pochodzące ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb)?
Zaiste, ta kwestia nie jest kwestią drobną; jest ona powiązana ze wszechświatem i ze zwierzętami. Przez wzgląd na bycie uczniem Traktatów Światła jestem zadowolony z mego osobistego udziału w tej korzyści, jak gdybym w rezultacie zyskał tysiące złotych lir. Powinniście rozciągnąć to (porównanie na innych - uz. red. pol.) i porównać korzyści otrzymane przez dalsze setki tysięcy uczniów Traktatów Światła oraz ludzi wiary (ar. ahl al-iman), którzy potrzebują wzmocnienia ich wiary.
Tak, jako że Traktaty Światła rozwikłały ponad sto tajemnic religii, szariatu i Koranu; jako że zmuszają do milczenia nawet najbardziej zaciekłych ateistów; jako że w obliczu upartych i bezbożnych ludzi nauki udowadniają z jasnością równą jasności słońca takie koraniczne
prawdy, jak wniebowstąpienie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) czy Zmartwychwstanie, o których sądzono, iż są one dalekie od czystego rozumu, zaś niektórych z owych upartych ludzi skłaniają do tego, by przyjęli wiarę - z pewnością zwrócą na siebie uwagę ziemi i atmosfery, a także są koraniczną prawdą, która będzie zajmować teraźniejszość i przyszłość, oraz diamentowym mieczem w rękach wiernych.
Mój drogi bracie!
Przekaż w naszym imieniu wiele podziękowań i powinszowań Ziyi, adwokatowi Traktatów Światła. Od dawna oznajmiano mojej duszy o tym, że ktoś imieniem Ziya wykona wspaniałą służbę w imię Traktatów Światła. Ta kwestia ukazała nam, że to właśnie ten Ziya. Sprawił on, że na wieki jesteśmy mu wdzięczni. Składamy podziękowania uczciwym ludziom takim jak urzędnik i członek sądu Hasna Hanim oraz sędziowie śledczy. Proszę, przekaż nasze pozdrowienia i wyrazy wdzięczności bardzo ważnym braciom, szczególnie takim jak Muftu Osman i Hasan Feyzi; nigdy ich nie zapomnę. Przekaż nasze pozdrowienia i wyrazy wdzięczności człowiekowi, który jest uczciwym sędzią; poinformuj go o tym, że postanowiłem przekazać mu w podarunku większość spisanych dla niego części Traktatów Światła. Przekaż nasze pozdrowienia i wyrazy wdzięczności ochoczemu adwokatowi Traktatów Światła, Ziyi; zamierzam spisać ważne części Traktatów Światła, aby wysłać mu owe księgi w podarunku.
Zastanawiam się nad tym, czy jakikolwiek z pięciuset wydrukowanych egzemplarzy traktatu Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra) został wręczony tym, którzy drukowali ów traktat?
Jeszcze inną sprawą jest fakt, że wszystkie kopie Traktatów Światła, które zostały skonfiskowane w Stambule, należą do mnie. Tom zawierający dwadzieścia traktatów jest mi wielce drogi.
Ponadto kiedy opuszczałem Denizli, pozostawiłem w depozycie u pewnych ludzi Cuda Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). To dzieło również jest mi bardzo potrzebne, a być może Hodża Musaeffendi wie, co się z nim dzieje.
Aby chronić niektórych spośród słabych i nowych uczniów Traktatów Światła przed wątpliwościami, oznajmiam, co następuje:
Poprzez intrygi tajnego komitetu, pewni łatwowierni hodżowie oraz nasi przeciwnicy, którzy wspierają innowacje religijne (ar. bid'a) i pragną sprzeciwić się niektórym spośród niezachwianych prawd Traktatów Światła, starają się wyjawić niedociągnięcia mojej osobowości - która, co przyznaję, jest pełna wad i błędów - a także wykorzystać je do zdyskredytowania mnie, aby mogli wtrącić się do spraw Traktatów Światła i zadać im cios. Przez ostatnie dwadzieścia lat ten stan rzeczy ukazało dwadzieścia wydarzeń. Zaprawdę, jako że było to jednym z czynników, który dwa razy zadecydował o naszym uwięzieniu, oznajmiam moim przyjaciołom i uczniom Traktatów Światła, co następuje:
Składam podziękowania Wszechmocnemu Bogu za to, że nie uczynił mnie wychwalającym własną duszę, zaś uczynił mnie świadomym własnych błędów. Będąc dalekim od jakiejkolwiek ostentacji czy egocentryzmu, raczej z całkowitą nieśmiałością poszukuję odkupienia i odpokutowania moich grzechów poprzez szczerość intencji (ar. ichlas) błogosławionych uczniów Traktatów Światła, a także poprzez duchowe orędownictwo wynikające z faktu, że jestem jednym z nich.
Ci, którzy mi się sprzeciwiają, nie są świadomi mych ukrytych wad. Używają jako pretekstu wyłącznie mych jawnych błędów, a niewłaściwie przyjmując, iż Traktaty Światła są moją własnością, próbują narzucić zasłonę na światło Traktatów Światła oraz rzucić wyzwanie ich rozprzestrzenianiu się poprzez krytykę i twierdzenia takie jak: "Said nie chodzi na modlitwę piątkową (ar. salat al-dżumu'a) i nie zapuszcza brody".
Odpowiedź: Uznając wiele moich wad i błędów, mówię, iż mam znaczące usprawiedliwienia dotyczące obu tych kwestii.
Po pierwsze: Jestem szafi'itą. Jednym z warunków odprawienia modlitwy piątkowej według szkoły (ar. mazhab) Imama Szafi'iego jest to, aby surę Al-Fatiha za prowadzącym modlitwę recytowało czterdzieści osób. Istnieją również inne warunki. Oto dlaczego modlitwa piątkowa nie jest tu dla mnie obowiązkowa, jednak podążając za szkołą Imama A'zama, niekiedy odmawiam ją jako modlitwę nadobowiązkową (sunna).
Po drugie: Przez ostatnie dwadzieścia lat bezprawnie zabraniano mi spotykania się z innymi ludźmi - nawet niedawno, bo cztery miesiące temu, dostarczono mi urzędowe napomnienie, aby potajemnie upewnić się co do tego, czy wszelki kontakt ze mną został przerwany - a ponieważ
przez minione dwadzieścia pięć lat żyłem jak pustelnik, nie jestem w stanie odnaleźć spokoju w zatłoczonych miejscach. Zgodnie ze szkołą (ar. mazhab), której się trzymam, nie mogę również odprawiać modlitwy, podążając za każdym imamem. Nie mogę nadążyć za recytacją imama, zaś on przechodzi do pokłonu w pas (ar. ruku), kiedy ja jestem dopiero w połowie recytowania sury Al-Fatiha, zaś wyrecytowanie sury Al-Fatiha jest dla nas obowiązkiem (ar. fard) [25].
Co się tyczy kwestii brody: Jest to sunna, a nie zwyczaj ograniczony tylko do hodżów. Odkąd byłem młody, nie nosiłem brody, podobnie jak dziewięćdziesiąt procent mężczyzn spośród tego narodu. Widząc, jak niektórzy z moich przyjaciół musieli przycinać brodę w obliczu oficjalnych ataków wymierzanych przeciwko mnie przez ostatnie dwadzieścia lat, zrozumiałem, że w tym, iż nie wyrosła mi broda, zawarty jest przykład mądrości i Bożej łaski. Gdybym miał brodę i zgolił ją, wyrządziłoby to wielką szkodę Traktatom Światła, ponieważ umarłbym, nie zniósłbym tego.
Niektórzy spośród uczonych powiedzieli: "Nie jest dozwolonym, aby golić brodę". Znaczeniem, jakie mieli na myśli, jest to, że (golenie brody - uz. red. pol.) jest zakazane (ar. haram) po zapuszczeniu jej. W przeciwnym razie odmowa zapuszczenia brody jest równa porzuceniu jednej sunny. Jednakże w tej epoce, dzięki przewodnictwu Traktatów Światła, spędziliśmy dwadzieścia lat życia w będącym udręką więzieniu podobnym uwięzieniu w samotności, aby tylko wystrzec się grzechów ciężkich (ar. kaba'ir); in sza'a-llah będzie to pokuta za porzucenie owej sunny (dotyczącej zapuszczania brody - uz. red. pol.).
Ponadto oznajmiam wam z całą pewnością, że Traktaty Światła są własnością Koranu. Jakież mam prawo do tego, by twierdzić, że moje niedociągnięcia rozciągają się na Traktaty Światła? Jestem tylko ułomnym sługą owego Światła i heroldem owego sklepu z diamentami. Mój rozproszony stan nie może rozciągnąć się na Traktaty ani nawet zbliżyć się do nich. Tak czy inaczej, lekcja Traktatów Światła uczy nas prawd szczerości intencji, wyrzeczenia się ego, poznania samych siebie jako będących zawsze grzesznymi, a także unikania zarozumialstwa. Ukazujemy ludziom wiary nie nas samych, lecz zbiorową osobowość duchową Traktatów Światła.
Jesteśmy wdzięczni tym, którzy dostrzegają nasze błędy i wskazują je nam. Jeśli tylko jest to zgodne z prawdą, czujemy się zobowiązani wobec nich i modlimy się za nich. Jak wielką ulgę czulibyśmy, gdyby ktoś zdjął i odrzucił skorpiona z naszych pleców, zanim ten nas
ugryzie? Tak samo będziemy uznawać nasze błędy i czuć wdzięczność wobec tych, którzy je nam ukazali - pod warunkiem, że nie kieruje nimi uraza ani upór, a ich działanie nie wspomaga zabronionych innowacji religijnych (ar. bid'a) i zbłądzenia.
Moi drodzy bracia!
Szlachetny 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) informuje poprzez cud zawarty w jego słowach:
«I błagam Cię przez Największy Znak, uchroń mnie od nagłego nieszczęścia», o tym, że z powodu Największego Znaku (tur. Ayet'ul Kubra) jego uczniowie będą cierpieć nieszczęście, lecz przetrwają je w pokoju i bezpieczeństwie dzięki jego błogosławieństwom; zatem fakt, że traktat Największy Znak przez wzgląd na jego wolność posiada pozycję wyższą niż setki kopii innych części Traktatów Światła, jakie pozostają w obiegu, stał się najważniejszym środkiem służącym trzykrotnemu otrzymaniu przez to miasto błogosławieństwa deszczu. W ten sam sposób - choć nie znam obecnego stanu tego świata - wolność Największego Znaku i jego przyjaciół, pomimo długotrwałych prób najechania i zniewolenia ich, podejmowanych przez tych, którzy trzymali nas za gardło, którzy zawsze byli gotowi do tego, aby nas okupować, którzy zyskali straszliwą siłę i zebrali rzeszę stronników, oczekując na najbardziej odpowiednią chwilę, a przypuszczając, że nie mamy żadnego wsparcia... Tak, jako że wiele wydarzeń i znaków świadczy o tym, że Traktaty Światła aż do tej pory służyły rozpraszaniu nieszczęść - jak nadobowiązkowa jałmużna (ar. sadaqa) - zatem to również można uważać za narzędzie służące oddaleniu owego nieszczęścia.
Jak tym, co zamierzone we fragmencie spisanym przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad):
Ze względu na szacunek do Laski Musy, rozpraszającej mrok, jest w pewien sposób traktat Największy Znak, tak moje serce zostało napomniane co do tego, że Kwestia Jedenasta Owocu Denizli, to jest traktat Hudżdżat al-Baligha z jego jedenastoma dowodami, odpowiadając
poprzez tałafuq jedenastu cudom Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) posłużyła przyciągnięciu spojrzenia Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) dokładnie tak jak Największy Znak. Oznacza to, że jak Laska Mojżesza, tak i traktat Owoce zmusza do milczenia i zwycięża wielu faraonów. Wojownicy i błogosławieni uczniowie, którzy wydrukowali Największy Znak, wykonali wspaniałą służbę dla Światła, poprzez którą trwa służba dla Światła, jaką wykonał nieżyjący już Hafiz Ali (oby Bóg się nad nim zmiłował).
Moi drodzy, wierni bracia!
Wydrukowane kopie Największego Znaku potajemnie wykonały wspaniałą służbę. Pod spodem napomnienia będącego wprowadzeniem do tego traktatu - w miejscu, które pozostało puste - spisaliśmy dla was notatkę w sześciu wersach. Jeśli uznacie to za właściwe, możecie spisać również i ją, a także wprowadzić do niej poprawki.
Osiągnąłem całkowite przekonanie w temacie tego, co następuje:
Tym razem czytałem Największy Znak uważnie, biorąc pod uwagę (stanowisko naszych - uz. red. pol.) przeciwników. W odpowiedzi na ciężkie ciosy, jakie zadały im Traktaty Światła, ci, którzy się nam sprzeciwiają, uciekli się do nędznych wymówek i błędów, które są tak znikome, jak skrzydełko muchy, aby uczynić nas za nie odpowiedzialnymi. Pomimo to nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że powód, dla którego orzekli oni nasze uniewinnienie i uwolnili Traktaty Światła, nie zwracając uwagi na owe straszliwe ciosy, jest następujący:
Nadzwyczajne i niezachwiane prawdy zawarte szczególnie w traktacie Największy Znak oraz w takich częściach Traktatów Światła, jak Owoce i Hudżdżat al-Baligha, roztrzaskały ich przerażający upór na kawałki. Nie ma innej możliwości, jak tylko ta, że zostali oni zmuszeni do uwolnienia Traktatów i do oficjalnego orzeczenia uniewinnienia. Jednakże raz jeszcze, aby uniknąć przekleństwa i niechęci społeczeństwa, tajny komitet ateistów kontynuuje poszukiwania naszych błędów i nadal stara się wprowadzić rząd w błąd. Oto dlaczego musimy nadal praktykować ostrożność, tak jak czyniliśmy to wcześniej.
Oto przypis do frazy mówiącej o przyciągnięciu uwagi, która znajduje się w zakończeniu napomnienia, będącego wprowadzeniem do Największego Znaku:
Tak, wydarzenie z Denizli w zupełności potwierdziło wiadomości przekazane w temacie Największego Znaku przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), ponieważ potajemne wydrukowanie tego traktatu stało się przyczyną naszego uwięzienia, zaś zwycięstwo jego uświęconych i potężnych prawd posłużyło naszemu uniewinnieniu i oswobodzeniu. Ukazało to cud (tur. keramat) Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), dotyczący tego, co niewidzialne (ar. ghajb), nawet tym, którzy są ślepi, a także ukazało, jak została przyjęta przez Boga modlitwa Imama 'Alego za nas
"I błagam Cię przez Największy Znak, uchroń mnie od nagłego nie-szczęścia".
Całym naszym jestestwem winszujemy wszystkim naszym braciom nadchodzącego świętego miesiąca ramadan oraz minionej Lajlat al-Bara'a. Niechaj Wszechmocny Bóg uczyni tę Noc Przeznaczenia wartościową jak tysiąc miesięcy; niech sprawi, by przysłużyła się ona osiągnięciu nagród równym nagrodom za tysiąc miesięcy; niech ześle radość i pokój wspólnocie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), amen!
Moi drodzy, wierni, wytrwali, niezachwiani, niezłomni, gotowi do poświęceń i oddani bracia!
Wiecie, że komisja rzeczoznawców z Ankary nie była w stanie zaprzeczyć przykładom cudotwórstwa i przepowiedniom wskazującym na Traktaty Światła; jej członkowie jedynie błędnie przypuścili, że miałem w nich jakiś udział, i wyrazili swój sprzeciw, mówiąc: "Takich rzeczy nie powinno zapisywać się w księgach, a o cudotwórstwie nie powinno się rozpowiadać publicznie". W odpowiedzi na tę drugorzędną krytykę w swej mowie obrończej powiedziałem:
"Owe cuda nie należą do mnie i tak czy inaczej nie ośmieliłbym się rościć sobie praw do nich; są one raczej wydestylowanymi blaskami cudowności Koranu, które przyjęły kształt cudów Traktatów Światła, będących prawdziwym komentarzem do Koranu, a także rodzajem Bożego daru, służącego wzmocnieniu morale uczniów Światła. Publiczne rozgłaszanie daru Boga jest rodzajem podziękowań, jest dozwolone i przyjęte".
Teraz, dla pewnego ważnego powodu, nieco wyjaśnię moją odpowiedź. Zostałem również zapytany, dlaczego rozgłaszałem publicznie owe cuda
i dlaczego tak bardzo skupiłem się na tej kwestii, a także dlaczego przez ostatnie kilka miesięcy poszedłem w tym temacie znacznie dalej, jako że większość moich listów odnosi się do cudotwórstwa.
Odpowiedź: Choć w tym czasie w służbie Traktatów Światła religii i wierze potrzebujemy setek tysięcy "naprawiających" w obliczu tysięcy destrukcyjnych sił; choć potrzebuję setek skrybów i pomocników; choć ludzie i władze powinni z uznaniem i zachętą dopomagać nam i pozostawać z nami w kontakcie, miast unikać nas i nie kontaktować się z nami; choć wierni są zobowiązani do tego, by przedkładać służbę wierze nad zajmowanie się życiem doczesnym i jego korzyściami, jako że wskazuje ona na życie ostateczne - biorąc siebie samego za przykład, mówię, co następuje:
Ponieważ nasi przeciwnicy uniemożliwiają mi kontaktowanie się z ludźmi i pozyskiwanie pomocników; ponieważ zabraniają mi wszystkiego; ponieważ niszczą morale mych przyjaciół, jak tylko mogą, sprawiając, że patrzą oni chłodno na mnie i na Traktaty Światła; ponieważ jestem obarczony obowiązkami tysiąca ludzi, choć jestem starym, chorym, słabym, nieszczęsnym obcym człowiekiem, który nie ma nikogo bliskiego; ponieważ jestem zmuszony do tego, by unikać kontaktu z ludźmi z powodu pewnego rodzaju choroby będącej skutkiem tego, iż jestem odizolowany od innych i prześladowany; ponieważ tak skutecznie odstrasza się ode mnie ludzi, niszcząc ich morale - z powodu tego wszystkiego i w obliczu wszystkich tych przeszkód spisałem rzeczy tego rodzaju, aby skrzyknąć siły duchowe i zebrać je wokół Traktatów Światła; aby opisać Boże dary, które służą umocnieniu morale uczniów Światła; aby ukazać, że Traktaty Światła same w sobie są tak potężne, jak cała armia, i nie potrzebują pomocy innych. Zaprzedanie samego siebie - niech Bóg uchroni! - celem zyskania sympatii, przechwalanie się i popisywanie wyrządziłyby szkodę tajemnicy szczerości intencji, która jest ważną zasadą Traktatów Światła. Jak - in sza'a-llah - Traktaty Światła zarówno obronią siebie same, jak też ukażą swą prawdziwą wartość, tak w efekcie obronią również nas i posłużą temu, aby zostały nam wybaczone nasze grzechy.
Moi drodzy bracia!
Czterdzieści lat przed narodzinami Traktatów Światła miałem pewne przeczucie. Teraz czuję, że to, co zostało przepowiedziane, ucieleśnia się w naszej wiosce, w naszym miasteczku i we mnie samym. Chciałem wyjawić tę tajemnicę mym dawnym uczniom, takim jak Sefik czy mój brat Abdulmecid, jednak obecnie, jako że Wszechmocny Bóg dał mi wielu Abdulmecidów i wielu Abdurrahmanów[26] spośród was, objaśnię ją dla was:
Kiedy miałem dziesięć lat, byłem bardzo dumny, a taka duma niekiedy ukazuje się jako samochwalstwo. Nie będąc tego świadomym, przejawiałem poczucie spełnienia i przyjmowałem postawę godną wielkiego bohatera. Zwykłem mawiać sam do siebie: "Nie masz żadnej wartości, dlaczego zatem ukazujesz przesadne samochwalstwo i męstwo?" Nigdy się tego nie dowiedziałem i pozostawałem tym zdumiony.
Przez ostatni miesiąc lub dwa została mi udzielona odpowiedź dotycząca owego zdumiewającego stanu: "To Traktaty Światła sprawiły, że przeczułeś ich powstanie. Choć sam jesteś bezwartościowym kawałkiem suchego drewna podobnym ziarnu, poprzez owo przeczucie stałeś się chełpliwy, jakby owe owoce Raju były twoją własnością".
Jeśli chodzi o naszą wioskę Nurs, to zarówno moi dawni uczniowie, jak i moi ziomkowie wierzyli w to, że wysuwając się przed innych i pompatycznie popisując się wielką odwagą, ludzie z naszej wioski wychwalają samych siebie i przyjmują postawę godną bohaterów, jak gdyby dokonali podboju wielkich krain. Zawsze byłem zadziwiony tą cechą ludzi z mojej wioski oraz mnie samego. Teraz dzięki prawdziwemu ostrzeżeniu jestem przekonany o tym, że owi niewinni ludzie z wioski Nurs mieli przeczucie, iż ich wioska zyska wielkie uznanie dzięki światłu Traktatów Światła. Ludzie, którzy nigdy nie słyszeli tej nazwy, poznali znaczenie wioski Nurs, co sprawiło, że jej mieszkańcy wyrazili wdzięczność za ową łaskę Boga poprzez samochwalstwo.
Ponadto w owym czasie w Isparcie, będącej częścią poddystryktu Hizan, pojawiło się tak wielu uczniów, nauczycieli i uczonych pozostających pod auspicjami sławnego Szejka Abdurrahmana Taghiego, aż stali się oni chlubą i zaszczytem całego Kurdystanu. Będąc obecnym na ich naukowych debatach, uczestnicząc w ich rozległych staraniach oraz należąc do wszechobejmującego kręgu wiedzy i tariki, czułem się tak, jak gdyby ci nauczyciele mieli podbić cały świat. Jako dziewięciolatek słuchałem wywoływanych pośród nich dyskusji w temacie sławnych
naukowców (ar. 'ulama), świętych (ar. ałlija), uczonych i przywódców duchowych (ar. qutb) dawnych czasów. Moje serce odczuwało, że ci uczniowie oraz uczeni zajmowali taką pozycję, jak gdyby mieli dokonać wspaniałych podbojów w nauce oraz w religii. Jeśli uczeń ukazuje cechę nadzwyczajnej inteligencji, zostanie mu nadane wielkie znaczenie. Jeśli ktoś zwycięża innego człowieka w debacie na dany temat, ludzie dowiedzą się o tym i będą z tego dumni. Zwykłem być tym zdziwiony, jako że ja również miałem to uczucie. Zaprawdę, nasz poddystrykt, nasze wioski i nasza prowincja w szczególny sposób podejmowały współzawodnictwo z innymi w kręgach tariki i pośród szejków. Nigdy nie widziałem, by w innych regionach ów stan przejawiał się w tym samym stopniu.
Teraz dzięki owemu napomnieniu, jakie otrzymałem, jestem przekonany co do tego, że moi współuczniowie, moi nauczyciele, będący niczym moi przewodnicy (ar. murszid), święci (ar. ałlija) i szejkowie, odczuwali w duchu poprzez przeczucie, zaś bez udziału intelektu, że w najbardziej krytycznym czasie pośród tych studentów, pośród uczniów tych nauczycieli, pośród podążających za owymi przewodnikami ukaże się olśniewające światło, które przybędzie z pomocą ludziom wiary (ar. ahl al-iman). Obecne nadzwyczajne zwycięstwo Traktatów Światła, a także cudowne światło, jakim lśnią one zza zasłony, a także fakt, iż zmusiły swych wrogów do ich uwolnienia, choć dźwigały tak wielkie ciężary w tak osobliwych okolicznościach, stawiając czoła nieskończenie licznym przeciwnikom, stając w obliczu zbłądzenia silnego siłą tysiąca lat, wobec szeroko rozpowszechnionych kłamstw naszych podejrzliwych i niechętnych nam wrogów, po długotrwałych dochodzeniach dwóch przerażających sądów - to wszystko ukazuje, że dla Bożych błogosławieństw przyszłości Traktaty Światła godne są otrzymania owej rangi, o której nowinę poprzez swą dalekowzroczność przekazali Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) oraz Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona), a także podświadomie przeczuły ją - tak jak i ja - moja wioska, dystrykt i prowincja, które wyraziły swą radość.
Podzieliłem się z wami owym osobistym sekretem, ponieważ mniemam, że jesteście niczym moi dawni uczniowie, moi starzy przyjaciele, mój bratanek Abdurrahman i mój brat Abdulmecid.
Jak dzięki wilgoci, którą wyczuwają moje nerwy, potrafię wyczuć nadejście miłosierdzia (tj. deszczu - uz. red. tur.) na dwadzieścia cztery godziny wcześniej, tak moja wioska, moja okolica i ja sam czterdzieści cztery lata wcześniej przeczuliśmy, że oto nadchodzą Traktaty Światła, podobne do deszczu miłosierdzia.
Przesyłam pozdrowienie pokoju i moje modlitwy (ar. du'a) wszystkim braciom i siostrom, prosząc o waszą modlitwę za mnie.