Listy Dodatkowe z Emirdağ
— 66 —
Dopisek do przeczucia

Moi drodzy, wierni bracia!

Jak pojawienie Traktatów Światła dało się odczuć przez pewne wszechstronne przeczucie, tak spisuję dla was ten Dopisek przez wzgląd na przypuszczenia poczynione przez niektórych z wybranych uczniów Światła w temacie tego, jak niektóre z podróży ich życia wskazywały na usługi, które mieli oni w przyszłości oddać obowiązkowi Traktatów Światła.

Zaiste, w mniejszym lub większym stopniu owa zdolność przeczucia jest wrodzoną dla każdego, nawet w królestwie zwierząt. Zaprawdę, znacząca część prawdziwych snów (ar. ruja'i sadiqa) jest rodzajem tego samego przeczucia. W przypadku pewnych ludzi, a to z powodu ich wrażliwości, owa zdolność może nawet osiągnąć poziom cudu (tur. keramat). Sposób, w jaki jestem zdolny odczuć nadejście deszczu na dwadzieścia cztery godziny wcześniej, w pewien sposób może być uważany za przeczucie, w inny zaś nie.

Przyjrzałem się uważnie sposobowi na życie moich braci, którzy wykonują doniosłą służbę na rzecz Traktatów Światła, i ujrzałem, że jak w przypadku mojej podróży przez życie, tak ich nakłoniono do tej podróży oraz wyekwipowano przez wzgląd na rezultat taki jak Traktaty Światła.

— 67 —

Tak, jak wielu spośród naszych braci - takich jak Husrev, Feyzi, Hafiz Ali czy Nazif - odczuwa, iż bieg ich życia został ukształtowany dla owej służby Światłu, tak ja również mogę dostrzec, że jak moje życie, tak również życie wielu spośród mych tutejszych wybranych braci zostało uporządkowane dla dostarczenia tak świetlistego owocu. Ci, którzy nie są w stanie tego dostrzec, dokonają tego, jeśli spojrzą uważnie. Ja sam zwykłem sądzić, że nadzwyczajne etapy całego mego życia były efektem łańcucha cudów (tur. keramat) tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam. Obecnie stało się jasnym, iż jest to łańcuch cudów Traktatów Światła.

Na przykład: Przed Deklaracją Wolności, w drodze do Stambułu, natknąłem się na dwie ważne księgi dotyczące nauki o teologii (ar. 'ilm al-kalam). Przestudiowałem je uważnie. Kiedy przybyłem do Stambułu, popędliwie rzuciłem wyzwanie wszystkim uczonym oraz wykładowcom, oznajmiając: "Pytajcie mnie, o co tylko zechcecie!". Zdumiewającym było to, że wszystkie pytania wysunięte przez tych, którzy przybyli, dotyczyły kwestii, których nauczyłem się na pamięć podczas moich studiów odbytych po drodze.

Również pytania zadane przez filozofów były tymi, na które odpowiedzi miałem w pamięci już wcześniej. Obecnie jest zrozumiałym, że jeśli chodzi o owo znaczące osiągnięcie, a także o moje zarozumiałe i próżne ukazywanie cnoty dalece przekraczającej moje rzeczywiste zasługi, były one zaprawdę przygotowaniem gruntu pod przyszłe przyjęcie Traktatów Światła oraz pod znaczenie, jakie Traktaty zyskały w Stambule i pośród jego uczonych.

Po drugie: Choć jestem biedny i potrzebujący, zaś nie jestem ascetą (ar. zahid ), sufim ani kimkolwiek zaangażowanym w praktykowanie ascezy (ar. rijaza); choć nie posiadam wzniosłej i wybitnej rangi (jaką mógłbym uzyskać) poprzez cnotę zaszczytnego i szanowanego szlachectwa, to jednak - jak stwierdzono w mojej biografii - od młodego wieku nigdy nie byłem w stanie przyjąć społecznych datków ani podarunków; nigdy nie byłem zdolny do tego, aby poniżyć się do tego stopnia, by wyrażać swoje potrzeby. Jak ci, którzy mnie znają, tak również i ja byłem tym zdumiony. Teraz, a szczególnie przez ostatnie kilka lat, stało się zrozumiałym, że ów duchowy stan został mi zesłany, abym nie doświadczył klęski ani abym nie zachęcał do krytykowania straszliwej walki Traktatów Światła poprzez oskarżenia o chciwość i gromadzenie majątku. W przeciwnym razie moi wrogowie zadaliby w tym względzie silny cios.

A oto kolejny przykład: Choć stary Said wiele razy angażował się w politykę społeczną, obecnie, kiedy nowy Said potrzebował poszukiwa-

— 68 —

nia stronników pośród nękających ludzkość burz - jakimi przez ostatnie pięć lub sześć lat zajmował się każdy - oraz wstrząsów natury politycznej, owe burze i przewroty nie zajmowały mnie w żaden sposób, nie pokonały mnie poprzez ciekawość ani też przez pięć lat nie pragnąłem pozyskiwania informacji o nich.

Jak ci, którzy mnie znają, tak również i ja byłem zdumiony tym stanem rzeczy. Zaprawdę, zaskoczony pytałem samego siebie: "Czy to ja popadłem w szaleństwo, jeśli nie poświęcam żadnej uwagi wydarzeniu, które porywa każdego na świecie, ani nie przywiązuję do niego żadnego znaczenia, czy też inni oszaleli?".

Obecnie, poprzez duchowe napomnienie, poprzez wyżej wspomniane przeczucie, a także poprzez jasne zwycięstwo Traktatów Światła oraz przyznaną im wolność zostało ustanowione, że ów osobliwy stan duchowy został zesłany, aby ukazać, że prawda szczerości intencji (ar. ichlas) Traktatów Światła nigdy nie może być narzędziem (żadnej sprawy - uz. red. pol.) ani nie może zostać podporządkowana czemukolwiek prócz zadowolenia Boga, a także, że Traktaty Światła nie mają innego punktu wsparcia prócz Koranu.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Poruszony przez pewne wydarzenie na Wschodzie za sprawą skłonności starego Saida do spoglądania na świat zewnętrzny, kiedy jeden ze służących mi z uczuciem skrybów przekazywał mi informacje o znakach Święta Zakończenia Postu (ar. 'Id al-Fitr), aby wartościowy czas tego świętego miesiąca, jakim jest ramadan, nie został roztrwoniony na błahostki transmitowane przez radio, odczułem w sercu liczne duchowe napomnienia mówiące, abym zwięźle wyraził szkody związane ze wszechstronną, złożoną i niespokojną prawdą, by mogła ona objaśnić prawdę Kwestii Czwartej Owoców wiary. Zatem, przedstawiając pewne znaki, dostarczę zwięzłe wyjaśnienie, aby zaspokoić ciekawość uczniów Traktatów Światła. Ponieważ jednak owa kwestia jest tak rozległa, mój czas tak ograniczony, zaś moje położenie tak nieszczęsne, możecie stwierdzić, iż owe wyjaśnienia są trudne do zrozumienia. Ufam, że wasze umysły uchwycą ich istotę.

W Kwestii Czwartej Owoców jest powiedziane: "Powód, dla którego nie wtrącam się do spraw polityki tego świata, jest następujący: Choć do

— 69 —

owego rozległego i wielkiego kręgu przynależą obowiązki ograniczone i niewielkie, angażuje on ciekawość z powodu swego powabu; sprawia, że ludzie zapominają o swych prawdziwych i wielkich obowiązkach lub stają się w ich wypełnianiu ułomni, zaś tak czy inaczej skłania ich do stronniczości i do przychylnego spoglądania na tyranię prześladowców, sprawiając, iż mają swój udział w owej tyranii".

Teraz powiem ponadto: O, wy, nieszczęśnicy, którzy z powodu waszej ciekawości czerpiecie przyjemność z odurzającego niedbalstwa wydarzeń zewnętrznych! Jeśli twierdzicie, że owa ciekawość zawarta w człowieczej naturze, która sprawiła przez owo wydarzenie, że zaangażowaliście się w tak wielką bitwę kosztem wypełniania obowiązków religijnych (ar. fard) oraz innych niezbędnych obowiązków, jakie zostały na was nałożone poprzez wasze człowieczeństwo, jest duchową i naturalną potrzebą, powiem:

Wiedzcie z największą pewnością, że jak człowiek, który nie okazuje żadnej ciekawości ani nie przydaje żadnego znaczenia cudownemu stworzeniu każdej istoty ludzkiej, jest przejęty grozą na widok człowieka z dwiema głowami lub trzema nogami, tak można spoglądać na sto tysięcy gatunków, a także na - jak w przypadku istot ludzkich - dotyczące ich wydarzenia zachodzące na całym obliczu ziemi wyłącznie jak na przemijające, ulotne, destrukcyjne i mające szeroki zasięg zdarzenia, jakim ludzkość stawia czoła w tej epoce. Każdej wiosny, a jedynie w gatunkach pszczół czy winogron, ujrzycie wydarzenia bardziej godne zadziwienia, jak również narzędzia służące przyjemności zarówno duchowej, jak i doczesnej po stokroć bardziej od wydarzeń (jakie mają miejsce - uz. red. tur.) wśród ludzkości.

Brak przydawania jakiegokolwiek znaczenia owym prawdziwym przyjemnościom, a także bycie przywiązanym z takim zadziwieniem i przyjemnością do zdarzeń szkodliwych dla ludzkości, złych i doczesnych, mogłyby być możliwymi do przyjęcia jedynie wtedy, gdyby życie tego świata było wieczne; gdyby owe wydarzenia miały trwać w nieskończoność, a także zawierać dotyczące każdej jednostki konsekwencje w tym, co się tyczy doznania korzyści lub szkody; gdyby jednostki wywołujące owe wydarzenia miały być tymi, do których prawdziwie należą czyn i intencja. Tymczasem są to stany podobnie ulotne jak burzowa pogoda. Wpływ owych pozornych przyczyn jest zupełnie niewielki, zaś ów stan nie może dostarczyć wam, czy to ze Wschodu, czy z Oceanu Spokojnego, żadnej szkody ani też korzyści. Jeśli nie zastanawiacie się nad władaniem i mądrością Przenajświętszego, Który jest wam bliższy od was samych, wywiera całkowity wpływ na wasze serca, a w Jego ręku spoczywa

— 70 —

zarządzanie waszym ciałem i stwarzanie go, zaś przy tym oczekujecie korzyści lub szkody, które przybędą do was z końca świata, poziom waszego szaleństwa jest niemożliwym do opisania.

Ponadto przez wzgląd na wiarę (ar. iman) i prawdę ciekawość tego rodzaju przynosi wielką szkodę, ponieważ najbardziej rozległym kręgiem, który wywołuje niedbalstwo, pogrążenie się w tym świecie i zaniedbywanie prawdziwych obowiązków człowieka oraz życia ostatecznego, jest krąg polityki, szczególnie w przypadku tak ogólnych wydarzeń dotyczących konfliktu duszącego serce. Aby serce nie pogrążyło się w ciemności tyranii, a wiara nie uwiędła, aby umysł nie zajmował się jedynie naturą i przypadkiem, aby ślady i dzieła Bożego zarządzenia (ar. qadr) oraz potęga władzy Boga mogły zostać dostrzeżone w każdej rzeczy, w każdym stanie i każdym poruszeniu, potrzebna jest wiara (ar. iman) olśniewająca jak słońce.

Zaprawdę, aby dotrzeć do prawdy i poznania Boga (tur. marifetullah), ludzie prawdy starają się lekceważyć kręgi mnogości, aby serce nie zostało rozproszone, zaś zdolności ciekawości, przyjemności oraz entuzjazmu, które w zamierzeniu mają być wykorzystywane dla tego, co najważniejsze i najbardziej wartościowe, nie były marnotrawione na rzeczy zbędne i ulotne.

Zaprawdę, to z powodu owej doniosłej tajemnicy w większości przypadków - z wyjątkiem niektórych towarzyszy Proroka, którzy jako słudzy zasad religii posiadali wiarę (ar. iman) podobną słońcu; podobnych im mudżtahidów oraz szlachetnych przodków (ar. salaf as-salihin) - ci, którzy zajmują się polityką, nie mogą posiadać całkowitej bogobojności (ar. taqła) i poświęcenia religijnego. Ci, którzy są prawdziwie pobożni i cechują się bogobojnością, nie będą politykami. Oznacza to, że dla tych, którzy postrzegają politykę jako najważniejszy cel, religia stanie się czymś drugorzędnym i podrzędnym. Co się tyczy ludzi prawdziwie pobożnych, to jako że "najwspanialszym zamysłem całego wszechświata są akty czci wykonywane przez rodzaj ludzki", nie będą oni namiętnie interesować się polityką, lecz traktując ją jako drugolub trzeciorzędną, spróbują - jeśli będzie to możliwe - uczynić ją służącą religii i prawdzie. W przeciwnym razie będzie tak, jakby wiecznie trwające diamenty wykorzystywać jako narzędzia służące zdobyciu nędznych okruchów szkła.

Podsumowując: Jak stan upojenia i pijaństwa dostarcza złowrogiej i krótkotrwałej przyjemności, sprawiając, iż poprzez upojenie zapominacie o cierpieniach waszego prawdziwego obowiązku i prawdziwej odpowiedzialności, tak w ten sam sposób podążanie za tak ulotnymi

— 71 —

konfliktami i wydarzeniami oraz bycie zaciekawionym nimi jest rodzajem upojenia, dostarcza złowrogiej przyjemności, sprawiając, iż na pewien czas zapominacie o odpowiedzialności wynikającej z waszego prawdziwego obowiązku oraz o nieszczęściu biorącym początek z waszego niedbalstwa. Sprawia, że popadacie w niebezpieczną rozpacz, sprzeciwiając się Bożemu rozkazowi wersetu:

﴿ لَا تَقْنَطُوا مِنْ رَحْمَةِ اللّٰهِ ﴾

..nie traćcie nadziei w miłosierdzie Boga i czyni was zasługującymi na karcący policzek wyrażony w surowej Bożej groźbie:

﴿ لَا تَرْكَنُٓوا اِلَى الَّذ۪ينَ ظَلَمُوا فَتَمَسَّكُمُ النَّارُ ﴾

I nie opierajcie się na tych, którzy są niesprawiedliwi, bo dosięgnie was Ogień!

To z pewnością sprawi, iż będziecie mieli swój duchowy udział w niesprawiedliwości tyranów, a w konsekwencji tego otrzymacie zasłużoną karę na tym świecie i w świecie, który nadejdzie.

Jednakże oto znacząca troska i pociecha, jakie odczuwam w sercu: W rezultacie owych szeroko rozprzestrzenionych konfliktów zniszczenie daleko większe od zniszczenia wielkiej wojny[27] da początek diabelskiemu barbarzyństwu wewnątrz Europy, będącej punktem oparcia oraz źródłem tej cywilizacji. Środki pocieszenia w tej trosce są następujące: Poprzez całkowite przebudzenie się świata islamu; poprzez fakt, że Nowy Świat przyjmie za swą politykę prawdziwe chrześcijaństwo i sprzymierzy się ze światem islamu, zaś Ewangelia (ar. Indżil) zjednoczy się z Koranem i podąży za nim, a także dzięki niebiańskiemu wsparciu, (świat islamu - uz. red. pol.) przetrwa i - in sza'a-llah - zatriumfuje nad dwoma przerażającymi zagrożeniami przyszłości.

Przesyłam pozdrowienie pokoju każdemu z mych braci w ogólności. Winszujemy wam z okazji nadchodzącej lub minionej Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr).

Moi drodzy, wierni bracia!

Otrzymałem za waszym pośrednictwem długi i szczegółowy list Hasana Feyziego, który jest Husrevem z Denizli. Ujrzałem z przekonaniem, że jak sadzonka jest zagrzebywana w ziemi, aby wydała o wiele więcej

— 72 —

nasion i kwiatów, tak w ten sam sposób zmarły męczennik (ar. szahid) Hafiz Ali zstąpił do ziemi tego pola uprawnego, które cały czas wydaje kwiaty trzydziestu czy czterdziestu Hafizów Alich. Oto, co powinniście napisać w moim imieniu do Hasana Feyziego oraz do tych, którzy pracują w służbie Traktatów Światła:

Jako że w ciągu roku lub dwóch wojownicy z Denizli wykonali na rzecz Traktatów Światła służbę równą służbie dwudziestu lat, my, uczniowie Traktatów Światła, nigdy nie zapomnimy ich łaski. Jak uważamy Denizli za drugą Ispartę, tak wiemy, że więzienie w Denizli mieści w sobie znaczenie Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija).

Imiona wspomniane w liście Feyziego, szczególnie imiona tych, którzy wraz z uczciwym sędzią pracują dla prawdziwej sprawiedliwości - jak M.H.A. i prawnik Zija - uczyniły wdzięcznymi nie tylko nas, lecz raczej całą Anatolię i świat islamu. Jak my, tak i oni są strażnikami Traktatów Światła. Jeśli będzie to konieczne, wyślę jako depozyt niektóre księgi, jakie zostały mi zwrócone, aby były one czytane. Księgi, które pozostały, mogą tam zostać, jeśli będzie taka potrzeba, dopóki tylko nie będą bezczynne. S.V.K., który ma w swoim posiadaniu wielką księgę, może nadal ją przetrzymywać pod warunkiem, że nie uczyni jej bezczynną, że sprawi, iż będzie ona czytana przez innych, a jeśli będzie to możliwe, podzieli się nią z przebywającymi w więzieniu. Jeśli potrzebuje więcej kopii, mogę wysłać je do niego i na potrzeby tego regionu.

Jako że Denizli wydało dla nas i dla Traktatów Światła niezłomnych wojowników i strażników w tak krótkim czasie, zatem gdybym mógł, z radością i przyjemnością chciałbym spędzić resztę mego życia w ich błogosławionym więzieniu. Wszystkim tym, którzy są z nami blisko związani, a także przyjaciołom, których poznaliśmy w więzieniu lub którzy mi służyli, takim jak Suleyman z Berlerbeyi i Mehmed Cavus z Tavas, przesyłam moje pozdrowienie pokoju; zawsze mają oni udział w naszych duchowych zyskach i są włączani do naszych du'a. Szczególnie każdemu z tych, którzy są wymienieni z imienia w liście Feyziego, przesyłam moje pozdrowienie pokoju, a także winszujemy im całym naszym jestestwem z okazji ramadanu i Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr).

Halil Ibrahim z Milas prawdziwie jest uczniem Traktatów Światła niezłomnym i niezachwianym jak stal. Ta wioska powinna być z niego dumna. Jeśli chodzi o dwa olśniewające poematy napisane przez niego i przez Hasana Feyziego, które ułożyli oni w rezultacie ich nadmiernie

— 73 —

korzystnych, a po stokroć przekraczających moje rzeczywiste zasługi myśli w moim temacie, to przyjmuję je tak, jakby były skierowane do Traktatów Światła, czyniąc moją znikomą osobę zasłoną dla nich oraz ich ziemską etykietą. W przeciwnym razie jakież mam prawo do tego, aby twierdzić, że te cnoty należą do mnie! Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju jemu oraz obrońcy Traktatów Światła, Ahmedowi Feyziemu wraz z jego przyjaciółmi, a także Sefikowi spośród naszych starych braci, i modlimy się za nich.

Bracia! Jak Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra) ukazał się podczas miesiąca ramadan; jak ukończenie jego drukowania oraz jego przybycie do Isparty również miały miejsce w ramadanie; jak zezwolenie na jego swobodne czytanie i wkroczenie do meczetów, aby był czytany również i tam, także dokonało się w ramadanie; jak Hizb an-Nurija, który bierze początek z Największego Znaku, a jest w nim zawarte znaczenie "jednej godziny kontemplacji i jednego roku oddawania czci Bogu", również został zapoczątkowany w błogosławionym ramadanie - tak samo dzięki blaskowi Największego Znaku wierzę w to, że podczas wypowiadania trzydzieści trzy razy słów la ilaha illa-llah (ar. nie ma boga prócz Boga Jedynego), w ciągu dziesięciu minut tasbih memu sercu została oznajmiona ścisła prawda, jaka wypełniłaby dwie stronice. Jak gdyby dziesięć minut czytania Największego Znaku sprawiło - jak jest to wyrażone we Wprowadzeniu do niego - że mógłbym usłyszeć w wyobraźni wszechstronną mowę całego wszechświata, który na każdym poziomie mówi la ilaha illa-llah i uczynić ją moją własną; jak gdybym mógł użyć jako własnego języka usposobienia (jakim mówią - uz. red. tur.) poziomy mórz, gór, żywiołów i nieba, a także ludzkości, aby powiedzieć la ilaha illa-llah. Zatem każde wypowiedzenie słów la ilaha illa-llah było takim, jak gdybym wypowiadał je, używając języka ziemi, języka niebios, języka atmosfery lub języka żywiołów... In sza'a-llah, zostanie to wysłane do was później.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Wasz brat
Said Nursi