Stałem się celem niesprawiedliwości i ucisku pod dziesięcioma względami, a także prześladowań, jakich nie widziano na ziemi nigdy podczas historii ludzkości. Oto, jak się sprawy mają:
Ten bezradny Said, który padł ofiarą strasznych spisków uknutych w celu zamordowania go, a także choruje z powodu wielu prób otrucia go, jest nadzwyczaj słabym, mającym siedemdziesiąt jeden lat, starym człowiekiem. Jest samotny, wiedzie nieszczęsne życie na zesłaniu, żyje w nędzy. Utrzymuje się przy życiu, sprzedając swój płaszcz, koszulę i buty. Jest bojaźliwy i stale cierpi z powodu choroby. Wiodąc od dwudziestu pięciu lat życie pustelnika, spotyka się jedynie z jednym całkowicie wiernym mu człowiekiem spośród tysiąca. Jest niewinnym człowiekiem, którego dwadzieścia cztery lata życia oraz dzieła zostały osądzone oraz zbadane przez trzy sądy oraz komisję rzeczoznawców z Ankary - jedynie po to, by jednogłośnie uniewinnić go, a jego dzieła uznać za korzystne dla kraju i narodu oraz za takie, które nie powodują żadnej szkody. Jest on patriotycznym synem tego narodu, który wykonał doniosłą służbę podczas Wielkiej Wojny[45], a obecnie pracuje ze wszystkich sił, aby wybawić ten kraj i ten naród od anarchii i cudzoziemskiego zepsucia poprzez swoje pozostające w obiegu dzieła. W sądzie udowodnił on poprzez zeznania siedemdziesięciu świadków, że przez dwadzieścia pięć lat nie przeczytał żadnej gazety ani też nie był tym zainteresowany, a przez siedem lat ani nie pytał o przebieg drugiej wojny światowej, ani też nie otrzymywał żadnych informacji na ten temat. Poprzez silne świadectwo zawarte w jego dziełach udowodnił, że całkowicie wycofał się z polityki, a także - co oficjalnie przyznało pańskie sądownictwo - jest nieszkodliwym człowiekiem, który nie ingeruje w sprawy pańskiego świata. Gwałtownie odwraca się od uwagi społeczeństwa, aby nie wyrządziła ona szkody jego życiu ostatecznemu i jego szczerości intencji (ar. ichlas). Pozostaje obojętny wobec pochlebnych opinii i pochwał wygłaszanych pod jego adresem przez jego braci, a także gwałtownie odrzuca takie pochwały. Jak to możliwe, że przede wszystkim Pan jako minister spraw wewnętrznych może wykorzystywać gubernatora Afyon oraz policję z Emirdag do prześladowania tego bezradnego Saida, sprawiać, że przez jeden dzień cierpi on męczarnie równe tym, jakich przyczyniał mu miesiąc uwięzienia w samotności, a także zmuszać go do tego, by pozostawał w całkowitym odosobnieniu i zupełnej samotności? Jakież prawo zezwala na tak straszną niesprawiedliwość? Mówię to
ministrowi spraw wewnętrznych poprzez najwyższe władze sądownictwa, odpowiedzialne za utrzymywanie publicznej sprawiedliwości.
Prześladowany, pozbawiony schronienia we współczesneji humanitarnej sprawiedliwości,ten, któremu odebrano prawo do życia,
Moi drodzy, wierni bracia! Moi prawdziwi krewni na tym zesłaniu, szanowni Osmanie, Mehmecie i Hasanie!
Nadzwyczajna uwaga, jaką Hasan Feyzi oraz inni uczniowie poświęcają rodzinie Caliskan - rozgłaszając wieść o waszym honorze w swych okolicach oraz sprawiając, iż ludzie prawdy stają się waszymi przyjaciółmi - jest natychmiastową nagrodą za waszą szczerą i niezapomnianą służbę mnie samemu oraz Traktatom Światła. Przez wzgląd na to, aby bronić i chronić Traktaty Światła oraz ich uczniów bardziej niż mnie samego, aby ocalić ich przed spiskami ludzi polityki oraz mych wrogów, którzy mnie otruli, na was ciąży obowiązek tego, abyście w mym imieniu wykazywali najwyższą ostrożność, całkowitą wierność i największą troskliwość. W przeciwnym razie pojedynczy błąd będzie skazą nie tylko dla mnie, lecz również dla tysięcy niewinnych uczniów, a także dla waszego - obecnie jasno lśniącego - honoru. Jako że mój obecny stan oraz przysparzane mi niedole są bezprawiem na sześć sposobów, zatem ci, którzy poddali mnie owej bezlitosnej i bezprawnej męczarni starają się znaleźć jakąkolwiek wymówkę lub szansę na to, aby uwolnić się od przyszłych oskarżeń. Oto dlaczego musicie okazywać wielką ostrożność.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: Część mojej rozmowy[46] została wysłana do was kilka dni temu, abyście mogli wykorzystać ją jako wzór, kiedy będziecie potrzebowali napisania petycji lub raportu dla ministra bądź sądu, a także aby była ona dostępna, kiedy trzeba będzie zwrócić się do innych urzędów rządowych. Nasi bracia również mogą zastosować ten sam wzór, broniąc się przeciwko hipokrytom (ar. munafiqun). Oznacza to, że od samego początku to on (tj. minister spraw wewnętrznych - uz. red. pol.) stał za
trwającymi torturami i prześladowaniami, jakim mnie poddano. Tak czy inaczej, możecie podjąć decyzję dotyczącą koniecznego działania poprzez naradę (ar. maszłara). Jednakże powinniście być ostrożni i spokojni, a także unikać wszczynania alarmu.
Po drugie: Tym razem, poprzez tutejszego tchórzliwego muftiego, którego nigdy nie widziałem, otrzymałem list Hulusiego wysłany z Kars wraz z listem mego bratanka Nihada. Ten nasz brat (Hulusi - uz. red. pol.) prawdziwie zachowuje swą nadzwyczajną wierność oraz silną więź ze Światłem. Głębokim przykładem tałafuq jest fakt, że choć nie byłem tego świadomy, we fragmencie przeznaczonym dla Sabriego napisałem następujące słowa na wypadek, gdyby był tam Nihad: "Niech Nihad spotka się z Hulusim, jeśli jest w Kars". Po tym, jak powiedziałem to i owo w tych wersach, które później spisałem dla was, obaj w tym samym czasie wysłali listy do mnie, choć do tej pory zachowywali milczenie.
Po trzecie: Subtelnym i radosnym przykładem tałafuq było otrzymanie listu naszego brata Re'feta - ukazującego jego doskonałą wierność i więź łączącą go z Traktatami Światła, a także fakt, iż jest on dowódcą Światła podobnym Hulusiemu - w tym samym czasie, kiedy otrzymałem list Hulusiego. Dodajcie oba owe listy do Listów Dodatkowych. To, że Re'fet uczy niewinne dzieci Koranu, że jest zajęty spisywaniem i czytaniem Błysków, że wraz z niewinnymi dziećmi modli się o mój powrót do zdrowia - było niczym remedium, które przyniosło mi ulgę w chorobie.
Po czwarte: Często wspominałem Yakuba Cemala, którego charakter pisma przypominał charakter pisma nieżyjącego już Asima. Jako że nie wiedziałem, czy on żyje, a jeśli tak, czy służy Światłu poprzez swe piękne pióro, wspominałem go z uczuciem i smutkiem. Niekończące się dzięki niech będą Bogu za to, że otrzymałem list, który ukazuje, że Yakub żyje, pozostał wierny i służy Światłu. Powiedziałem: Al-hamdu li-llah.
Moi drodzy, wierni bracia!
Istnieje pewna nadzwyczaj wartościowa prawda wiary (ar. haqq aliman), której obecnie doświadczyłem ponad sto razy. Jednak z powodu mądrości ukrytej w tym, że czas spisywania (nowych dzieł - uz. red. tur.) dobiegł końca, niezależnie od tego, jak bardzo bym się starał, nie mogłem uchwycić owej ważnej prawdy. Czekałem, aż będę mógł wyrazić
ją oraz ujrzeć jasno, lecz nie powiodło mi się to. Obecnie, poprzez wielce delikatną wskazówkę, pokrótce objaśnię ową bardzo rozległą prawdę.
Hadis:
Zaprawdę, Allah stworzył człowieka na podobieństwo Miłościwego, jest zarówno zwięzły, jak też metaforyczny. Kiedy czytałem Hulasat'ul Hulasa oraz Wielką Tarczę (ar. Dżałszan al-Kabir), jeden z jego znaczących i wszech-stronnych punktów stał się jasnym dla mego serca. Aby nie pominąć owego zdumiewającego i pięknego punktu, oznaczyłem go poprzez pewnego rodzaju szyfry i znaki. Umieściłem owe zaszyfrowane znaki między Stacjami Siedemnastą i Osiemnastą Hulasat'ul Hulasa, które są świadectwami składanymi odpowiednio przez język Koranu i język wszechświata. Ów szyfr jest następujący:
Przetłumaczę i objaśnię ów zwięzły szyfr, używając innego wielce zwięzłego szyfru. Możecie wykorzystać owo objaśnienie jako przypis do Hulasat'ul Hulasa.
Tak, kiedy czytam Hulasat'ul Hulasa, obserwuję wielki wszechświat jako krąg wspominania Boga (ar. zikr). Jednakże z powodu przeczystego bogactwa wyrażeń używanych przez każdy gatunek, intelekt (ar. 'aql) przede wszystkim walczy o to, aby objąć myślą atrybuty Boga oraz Jego Imiona i osiągnąć pewność równą wiedzy (ar. 'ilm al-jaqin), a później widzi je w zupełności. Kiedy przygląda się prawdzie człowieczeństwa, jest w stanie potwierdzić Boże atrybuty oraz Imiona we wszechstronnej skali, jako miniaturową mapę, prawdziwy wzorzec, wrażliwą równowagę i zdolność ego, w stopniach świadomości, przekonania, wiary, pewności, świadectwa i zrozumienia. Nie potrzebując podejmować dalekich podróży umysłu, z łatwością, dzięki zwierciadłom obecnym w nich samych, można
zyskać wiedzę równą poziomowi potwierdzenia (ar. tahqiq), a w ten sposób pojąć prawdziwe znaczenie hadisu: Zaprawdę, Bóg stworzył człowieka na kształt Miłosiernego. Jako że niemożliwością jest, aby Wszechmocny Bóg przyjął materialny kształt, zamierzonym znaczeniem tej przenośni są cechy charakterystyczne, moralność (ar. ahlaq) i atrybuty.
Zaiste, jak ludzie tariki podróżowali do poznania Boga (tur. marifetullah) dwoma drogami tego, co wewnętrzne (ar. anfusi) i tego, co zewnętrzne (ar. afaqi), a drogę tego, co wewnętrzne, to jest serca, odkryli poprzez ciche wspominanie Boga (ar. zikr) w sercu, jako najkrótszą, najłatwiejszą, najpotężniejszą i najbardziej godną zaufania z dróg, tak dokładnie w ten sam sposób uwzniośleni ludzie prawdy (ar. ahl al-haqq) nie podróżują przez wiedzę (ar. marifa) ani koncepcję (ar. tasałłur), lecz dwiema wzniosłymi i cnotliwymi alejami wiary i potwierdzenia:
Pierwsza jest podróżowaniem przez to, co zewnętrzne (ar. afaqi) poprzez studiowanie wszechświata - jak w Największym Znaku (tur. Ayet'ul Kubra), Hizb an-Nurija oraz Hulasat'ul Hulasa.
Druga jest wzniesieniem się do najpotężniejszej stacji wiary (ar. iman) na poziomie wiedzy równej prawdzie (ar. haqq al-jaqin), która nie ma żadnych podejrzeń ani wątpliwości, zaś posługuje się świadomością i zdolnościami człowieka na poziomie świadectwa (ar. szuhud), a to poprzez studiowanie mapy prawdy człowieczeństwa, indeksu ludzkiego ego oraz natury duszy (ar. nafs). Wskazuje ona na tajemnicę Bożej bliskości (ar. aqrabijja) oraz na dziedzictwo posłannictwa.
Niektóre części prawdy odblasku wiary, która wskazuje na to, co wewnętrzne (ar. anfusi), zostały objaśnione w części Słowa Trzydziestego dotyczącej ego i "ja", w Oknie Życia oraz Oknie Człowieczeństwa Listu Trzydziestego Trzeciego, zaś inne jej części zostały do pewnego stopnia objaśnione w innych częściach Traktatów Światła.
Dołączcie ten fragment do Listów Dodatkowych, do Pieczęci zatwierdzającej to, co niewidzialne, a także do zakończenia Hulasat'ul Hulasa.
Moi drodzy, wierni bracia!
Proszę, abyście nie czuli się urażeni tym, że w rezultacie mego przysparzającego mi kłopotów stanu wysyłam wam tylko jedną i nieuporządkowaną odpowiedź na wasze liczne listy.
Po pierwsze: Nasi potajemni wrogowie zyskali wpływ na kilka ważnych osobistości w rządzie i prześladowali mnie. Ze wszystkich sił knują spiski drażniące mą nadzwyczaj wrażliwą osobowość, aby wywołać incydent podobny rozruchom w Menemen czy buntowi Szejka Saida. Teraz, kiedy ujrzeli, że stary Said odszedł, a ten nowy przetrwa wszystko, zmienili plan i zaczęli spiskować, aby mnie zamordować - w tym wypadku poprzez otrucie. Boża ochrona udaremniła również i ten ich plan. Teraz owi hipokryci (ar. munafiqun) oficjalnie wykorzystują wpływ rządu dla głoszenia w tym miejscu straszliwej kampanii propagandowej, aby odstraszyć ode mnie ludzi i aby społeczeństwo wyrzekło się mnie. Wy jednak nie powinniście martwić się ani trochę. Boża łaska trwa. Podboje Traktatów Światła szerzą się z dnia na dzień.
Po drugie: Pożegnalne poematy oraz szczera i poruszająca elegia, napisane przez Halila Ibrahima w zeszłym tygodniu, a obecnie przez Hasana Feyziego, wyrażają przesadnie korzystne opinie w temacie mojej osoby. Są trzy powody, dla których przyjąłem je z niewielkimi poprawkami:
Powód pierwszy: Ich pisma są przesłaniem mówiącym o mojej służbie Koranowi, wierze (ar. iman) i Światłu. Układając owe poematy, patrzyli oni raczej na ten uświęcony obowiązek, niż na moją osobę.
Powód drugi: Ich opisy, przekraczające moje rzeczywiste zasługi, spisane zostały w ich własnym imieniu, a także w imieniu szczerych braci z tamtego regionu, których przedstawicielami są Halil Ibrahim i Hasan Feyzi; zostały spisane jako szczera suplikacja (ar. du'a), jako podniosły znak, jako wzniosłe pragnienie dobra, jako odblask ich zdolności, wiary i żarliwej więzi ze Światłem.
Powód trzeci: Odnośnie do tego, iż uważają mnie za przedstawiciela i wzór Traktatów Światła oraz duchowej osobowości wspólnoty uczniów Światła, sprzecznym z mądrością byłoby rozbicie owej wspaniałej dobrej opinii i duchowej siły, które są dla uczniów środkiem zachęty. Przesyłam tysiące pozdrowień pokoju im oraz ich przyjaciołom, szczególnie Ahmedowi Feyziemu, naszym braciom z więzienia w Denizli, a także tym, którzy pracują na rzecz sprawiedliwości w naszej sprawie.
Po trzecie: Wiele listów napisanych przez wojownika Husreva trzymam przy sobie, a one wiele razy posłużyły jako remedium na moje niedole. Nie byłem w stanie znaleźć czasu na to, by wybrać z każdego z nich najważniejsze fragmenty i zebrać je w Listach Dodatkowych. In sza'a-llah przejdę do tego, kiedy znajdę czas na odpoczynek.
List Ahmeda Nazifa, jaki napisał on w imieniu uczniów z Inebolu, a który jest zgodny z poruszającą elegią Halila Ibrahima, usunął wszystkie
zmartwienia, jakie miałem odnośnie do moich wytrwałych braci z tamtego obszaru. Niech Wszechmocny Bóg będzie z nich rad.
Po czwarte: Jeśli chodzi o nowych i dawnych braci z wioski Coban Isa, których imiona są wspomniane w liście Ahmeda, to ich praca na rzecz Traktatów Światła oraz ich nauczanie dzieci Koranu i Światła są w tym czasie wspaniałą służbą dla Światła. Oby Wszechmocny Bóg zesłał im sukces, amen!
Po piąte: Choć czytanie Wielkiej Tarczy (ar. Dżałszan al-Kabir) oraz uświęconej litanii (ar. ałrad) Szejka Naqszbanda uchroniło mnie - poprzez świętość owych suplikacji - od śmiertelnego niebezpieczeństwa ponad dwadzieścia razy, stanąłem w obliczu materialnego i duchowego zatrucia przez moich wrogów spośród hipokrytów (ar. munafiqun). Ich tyrania niestety zraniła moje nerwy, moje usposobienie i moją wrażliwość poprzez smutek, niepokój, cierpienie i wstręt tak wielkie, że nie jestem w stanie znieść nawet towarzystwa najbliższego przyjaciela lub całkowicie wiernego brata dłużej niż przez godzinę, jako że jest ono ciężarem dla mej duszy. Zaprawdę, przyczynia mi boleści nawet to, że ktoś na mnie patrzy. Wcześniej jedynie w małym stopniu cierpiałem z powodu bycia aspołecznym; obecnie, wraz z koszmarnymi problemami oraz prześladowaniami, jakim poddali mnie owi tyrani, ten stan nasilił się. To z powodu owej prawdy i tajemnicy moi wybrani bracia zaczęli spisywać ich elegie jeszcze przed moją śmiercią, jak gdybym odszedł z życia społecznego.
Ponadto tutejszy klimat działa mi na nerwy. Jeden dzień tutejszej zimy jest dla mego ciała takim brzemieniem i taką niedolą, jak nasza zima w więzieniu Denizli.
Jak oko nie może znieść podrażnienia go przez rzęsę, tak obecnie w ten sam sposób mój duch i moje barki są zasmucone i nie mogą unieść nawet najlżejszej niedoli, słabej jak włos. Jednakże mimo to informuję was z całą pewnością, że dla dobra Traktatów Światła oraz ich uczniów, w ich imieniu i w ich zastępstwie, mój duch i moje barki z zadowoleniem, wdzięcznością i cierpliwością zniosą niedole i prześladowania ciężkie jak góra.
Jednak ponieważ moje bezsilność, słabość i smutek są tak wielkie, miast zwiększać ciężar, jaki dźwigam, poprzez wychwalanie mnie, moi wybrani bracia powinni spieszyć, aby uczynić to brzemię lżejszym poprzez ich suplikacje (ar. du'a), litość, starania i współczucie. Światełkiem Bożej łaski jest fakt, że mój ciężki i aspołeczny stan zmniejsza do zera trudy całkowitego odosobnienia, jakiemu poddali mnie tyrani... To nie męczarnie; w pewien sposób jest to przyjemne.
Moi drodzy, wierni i działający bracia! Moi znakomici pocieszyciele i spadkobiercy w owej przerażającej epoce!
Wasze nadzwyczajne wysiłki i starania przekształciły Ispartę i jej okolice w wielką uczelnię Medresetu'z-Zehra i w Uniwersytet Al-Azhar. Dowodem tego jest fakt, że wysłaliście waszemu na pół piśmiennemu bratu ponad dwadzieścia kopii Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) spisanych tak, by doskonale ukazywały przykłady tałafuq, w sposób, który zawstydził drukarzy. Niech Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) obdaruje tysiąckrotnym miłosierdziem was, skrybów oraz tych, którzy wam dopomagali, po tylekroć, ile jest liter w owych kopiach, niech obdaruje was tysiącami owoców Raju i niech zapisze wam setki dobrych uczynków, amen, amen, amen!
Kiedy patrzyłem na owe kopie, memu sercu przyszło na myśl następujące pytanie: "Czyż ci wojownicy nie zasługują na to, żeby zostali nagrodzeni choćby i teraz?"
Nagle zostałem napomniany: Poprzez spisywanie tego dzieła i czytanie go po raz pierwszy dla siebie samych, otrzymują oni potężną lekcję wiary (ar. iman), która ucisza filozofów i doprowadza do tego, że wierzą; która sprawia, iż zyskują oni duchowy skarb. Ponadto spisane przez nich kopie ocalą wiarę wielu ludzi lub sprawią, że ci ludzie uwierzą. W hadisie powiedziano: Jeśli jeden człowiek zyska wiarę dzięki twoim staraniom, będzie to dla ciebie lepsze niż pustynia pełna owiec o czerwonej sierści.
Poprzez ich błogosławione pióra ci wojownicy wypełniają uświęconą służbę, którą w przeszłości pełnili poprzez swoje miecze wielcy mudżtahidowie, będący bohaterami islamu. Zaiste, przyszłość przyniesie wielki poklask zarówno im, jak też uczniom Światła (tur. Nurcular).
Po drugie: Właściwym jest, aby na początku Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) dodać poniższy fragment zaznaczony podkreśleniem. Jeśli zechcecie, wraz z nim możecie spisać wcześniejszą część listu.
Błysk Dwudziesty Ósmy oraz Promień Ósmy doskonale udowodniły, że w swym dziele Dżaldżalutijja Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) z mocą poinformował o doniosłych traktatach spośród Traktatów Światła, a to poprzez dokładne wyliczenie ich tytułów w niemal zupełnie wyraźny sposób. W dziele Dżaldżalutijja Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) poinformował o ostatnim traktacie spośród Traktatów Światła poprzez frazę:
Z imieniem "Laska Mojżesza" duchowa ciemność zostanie usunięta
Kilka lat temu myśleliśmy, że owym ostatnim traktatem jest Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra). Jednak obecnie układanie Traktatów Światła zostało zakończone w roku sześćdziesiątym czwartym (tj. 1364 r. hidżry - uz. red. tur.). Urzeczywistniło się znaczenie owego zdania zapisanego przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), poprzez które informuje on o tym, iż ukaże się traktat, który rozproszy ciemność, z którego będzie biło światło jak z laski Mojżesza (niech będzie z nim pokój) i który zwycięży czarną magię. Oznacza to, że jak jedna część owego dzieła (tj. Laski Mojżesza, tur. Asay-i Musa - uz. red. pol.), zatytułowana Owoc drzewa wiary, stała się mową obrończą, która rozproszyła przerażającą ciemność prześladowań, jakie na nas spadły, tak część zatytułowana Doniosły argument od Boga zmyła ciemność filozofii, która zajęła stanowisko wrogie wobec Światła[47], a także zmusiła komisję rzeczoznawców z Ankary do tego, by przyznali się do klęski i wyrazili poklask (dla Traktatów Światła - uz. red. pol.). Wraz z dostarczeniem wielu dalszych znaków tego, że ów traktat również w przyszłości wciąż będzie rozpraszał ciemność, odpowiadając i będąc podobnym lasce Proroka Mojżesza (niech będzie z nim pokój), która sprawiła, że ze skały trysnęło dwanaście źródeł wody, i była odbiorcą jedenastu cudów, jedenaście świetlistych Kwestii Owocu drzewa wiary w owym ostatnim dziele, a także jedenaście jasnych dowodów w jego części zatytułowanej Doniosły argument od Boga (ar. Hudżdżat al-Baligha), dało nam całkowite przekonanie co do tego, że poprzez ów fragment Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) wskazuje wprost na dzieło zatytułowane Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) i przyklaskując mu, daje o nim nowinę.
Po trzecie: Dodaliśmy do Listów Dodatkowych ostatnią elegię napisaną przez Sabriego, który jest "tablicą rozdzielczą" Traktatów Światła, a dotyczy go wiele ważnych fragmentów Listu Dwudziestego Siódmego; jej kopię wysłaliśmy także i do was. Hafiz Mustafa, który należy do błogosławionych i ciężko pracujących, ma w zupełności błogosławionego i niewinnego syna, który w wieku siedmiu lat spisał Promień Szósty i napisał list do mnie; ów chłopiec pobudza zapał tutejszych niewinnych dzieci. Jego podpis powinien brzmieć "Said Nuri". "Nursi" jest nazwą wioski, zaś (jako imię - uz. red. tur.) będzie bez znaczenia. Wykreślcie (arabską - uz. red. tur.) literę sin, a zachowajcie literę ja, aby ukazać jego związek z Traktatami Światła.
Chciałem napisać więcej, lecz jestem zmuszony do tego, by się streszczać, a to z powodu wielu obowiązków oraz dzieł, którymi muszę się zająć.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: Wasze danie mi dobrej nowiny o tym, że ci, którzy ukończyli pierwszy obowiązek, zaczęli wykonywać drugi, jakim jest spisywanie Cudów, doprowadziło do tego, że złożyłem Najbardziej Miłosiernemu z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) niekończące się podziękowania za obdarowanie mnie prawdziwymi braćmi w tej służbie wierze (ar. iman). Jak jednym z cudów (tur. keramat) ukazanych przez pierwszy obowiązek na rzecz spisywania Koranu było otwarcie w tym mieście centrum nauczającego spisywania Koranu, tak drugi obowiązek również ukaże cud, jeszcze bardziej wspaniały.
Po drugie: Mądrzejszym i właściwym będzie, aby Sabri z Konyi korespondował ze mną za waszym pośrednictwem, ponieważ jesteście w stanie odpowiedzieć w moim imieniu na wiele z jego próśb. Na przykład jako że tamtejsi uczeni mogą całkowicie dowieść swojego wsparcia poprzez wprowadzanie poprawek, niechaj je rozpoczną. Wyślijcie im niektóre z kopii poprawionych przeze mnie.
Zaprawdę, praca polegająca na wprowadzeniu poprawek jest bardzo ważna. Niekiedy doniosłe znaczenie może zostać utracone poprzez błąd uczyniony w jednej literze lub jednym znaku diakrytycznym (w alfabecie arabskim - uz. red. tur.). Najpierw spisujący powinni dokładnie przeczytać cały tekst, a następnie mogą przejść do wprowadzania moich poprawek. Oto, czego zechciał Bóg (ar. ma sza'allah) - kopie Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), które otrzymałem tym razem, zawierają bardzo niewiele błędów, a do pewnego stopnia zostały już poprawione. Niech Wszechmocny Bóg będzie rad na wieki z każdego, kto pracował nad ich spisywaniem i poprawianiem, amen!
Po trzecie: Hodża Hasmet z Tunezji, który przebywa w Yozgat, a jest związany z Traktatami Światła, odkrył, że wciąż żyję, po tym, jak usłyszał nowiny o mojej śmierci. Przysłał mi dwa szczere listy. Przekażcie mu pozdrowienie pokoju w moim imieniu.
Po czwarte: Jeśli chodzi o brata wojownika Rusdu, Burhana, który przesłał mi wiele osobistych pozdrowień, a choć jest niepiśmienny, przez długi czas - aż do teraz - oddał wielkie usługi Światłu w czasach potrzeby, to każdego dnia wymieniamy go z imienia, zaliczamy do wybranych uczniów i dzielimy się z nim naszymi duchowymi zyskami.
Głębokim przykładem tałafuq jest fakt, że w chwili, gdy pisałem o moich troskach będących wynikiem tego, że jeszcze nie otrzymałem listów od Husreva i Sabriego, niespodziewanie dostarczono mi wiele ich listów poruszających bardzo wiele tematów, które usunęły wszystkie moje troski.
Pokój niech będzie ze wszystkimi moimi braćmi.
Moi drodzy, wierni bracia! Moi prawdomówni przyjaciele na drodze wieczności i prawdy!
Każdy z dzielnych ludzi z Kastamonu, wojowników Światła i bohaterów z Safranbolu, którzy przysłali tu swe listy, zasługuje na to i jest godzien tego, aby odpowiedzieć mu osobiście. Jednakże, jako że nie pozwalają mi na to mój stan i brak czasu, proszę, aby nie czuli się oni urażeni zwięzłością odpowiedzi, którą wysyłam im za waszym pośrednictwem.
Po pierwsze: Sprawiło mi wielką przyjemność czytanie listów Hilmiego, Ihsana, Emina oraz Sadik-beja z Taskopru. Zaprawdę, podczas dziewięciu miesięcy służby wykonali oni w więzieniu służbę Światłu równą tej, jaką można wykonać w dziewięć lat. Ci nasi bracia stanęli ramię w ramię z wojownikami z Isparty. Nigdy nie zapomnę ani doskonałych starań, jakich dołożyli dla zapewnienia mi wygody i dla utrzymywania jedności wśród braci, ani ich doskonałej pracy na rzecz ostatnio spisanych Traktatów Światła. Niech Wszechmocny Bóg będzie rad na wieki z nich i z was samych. Przy wielu sposobnościach z entuzjazmem odwiedzam w wyobraźni te dawne dni, aby spędzić czas w dobrze znanych miejscach mego wypoczynku w Kastamonu i Barli; płaczę, kiedy siadam wśród tamtejszych pól. W wyobraźni widzę tam mych bliskich towarzyszy.
Otrzymałem krótki list, którego mocne wyrażenia i ładny charakter pisma przypominają te używane przez wojownika Sadik-beja, a przekazujący mi pozdrowienia pokoju od uczniów z Safranbolu, Mustafy Osmana
i Hifziego. Nie byłem pewien, czy Sadik udał się do nich, czy oni do niego, czy też jest inny brat imieniem Sadik?
Obowiązkiem przede wszystkim wiernych uczniów z Barli, bardziej niż kogokolwiek innego, jest doskonała praca przy spisywaniu Traktatów Światła. Jako że Barla zyskała zaszczyt bycia pierwszą Szkołą Światła (ar. Madrasa Nurija), nie jest dozwolonym, aby owa błogosławiona medresa miała pozostać bez uczniów. In sza'a-llah, ożywi się ona jeszcze raz. Mówimy: "Niech Bóg pobłogosławi!" (ar. baraka-llah) tym, którzy wciąż wykonują swoją pracę. Niech Wszechmocny Bóg ześle im wsparcie, amen.
Po drugie: Dwa listy Osmana i Ahmeda spośród wiernych uczniów z Safranbolu ukazują ich nadzwyczajną wierność oraz więź łączącą ich ze Światłem. Oto, czego zechciał Bóg (ar. ma sza'a-llah) - Osman w tak krótkim czasie nauczył się Koranu i zaczął spisywać Traktaty Światła, a obecnie spisuje Laskę Mojżesza (tur. Asay-i Musa). W zupełności stał się on bratem Mustafy Osmana i Hifziego, a Ahmed również jest całkowicie związany z Traktatami Światła. Z powodu niedociągnięć w jego interpunkcji nie mogłem uchwycić sensu tego, co chciał mi powiedzieć. Przesyłam pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) im, jak również mym braciom w Safranbolu oraz w Kastamonu i okolicach, a także proszę o ich suplikacje (ar. du'a). Przesyłam również pozdrowienie pokoju wszystkim mym braciom z Medresetu'z-Zehra w Isparcie i jej okolicach oraz modlę się o ich dobre samopoczucie.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: Przez ostatnie dwa tygodnie nie otrzymałem listu spisanego piórem Husreva ani też nie miałem odpowiedzi na księgi, jakie wysłałem do Konyi. Stojąc w obliczu obecnych bezprecedensowych prześladowań, jakim jestem poddany przede wszystkim przez ministra spraw wewnętrznych, a także wobec połączonych wysiłków naszych wrogów i anarchistów, jak również wobec możliwości tego, że tutejsi hipokryci (ar. munafiqun) dowiedzą się od naszych łatwowiernych przyjaciół o księgach, jakie wysłałem do Eskisehir i Konyi oraz o kopiach Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), jakie otrzymałem, martwiłem się. Wówczas nieoczekiwane, straszliwe burze oraz śnieg, którego tej mroźnej pory roku napadało na półtora metra, sprawiły, że zacząłem myśleć nad tym, czy owe wściekłość,
gniew i skutek zamiaru zaatakowania Risale-i Nur - podobne czterem trzęsieniom ziemi oraz suszy, jaka nawiedziła nas w zeszłym roku - miały związek z Traktatami Światła oraz ich uczniami. Zapytałem zatem, czy owo nieszczęście jest powszechne, czy też jest czymś poszczególnym i ogranicza się do prowincji Afyon i Eskisehir.
Kiedy powiedziano mi, że jest to coś szczególnego dla tych dwóch prowincji, powiedziałem: «Al-hamdu li-llah. Oznacza to, że atak wymierzony w Traktaty Światła i ich uczniów nie jest powszechnym, lecz jest skierowany jedynie przeciwko mnie i temu Światłu, które mam w sobie».
Pomimo wielkich oczekiwań tego, że jak Denizli, tak również i Eskisehir stanie się Szkołą Światła (ar. Madrasa Nurija), powodem, dla którego Eskisehir po dziesięćkroć pozostało w tyle za Denizli, był zaszczepiony w jego mieszkańcach strach, jak stało się to również w Afyon i w Emirdag. Tak czy inaczej, nie martwcie się; in sza'a-llah, jak wydarzenie odnoszące się do uczniów szkół w Stambule, tak również to wydarzenie dotyczące powietrza udaremni niedawny plan ułożony przez potajemnych masonów dla zaatakowania nas. Chroni nas Boża łaska.
Po drugie: Tym razem otrzymałem siedem lub osiem waszych listów. Jako że mój stan, moje (niedoskonałe - uz. red. pol.) pióro i brak czasu nie pozwalają mi, abym napisał do każdego z was z osobna, proszę, byście nie czuli się urażeni. Listy Mehmeda Feyziego i Emina włączyliśmy do Listów Dodatkowych bez jakichkolwiek poprawek. Obaj ci ludzie, którzy służyli mi, dopomagając w mych osobistych obowiązkach przez osiem lat, opisali mnie w sposób dalece przekraczający moje rzeczywiste zasługi. Nie wtrącałem się do tego, ponieważ uznałem te listy za duchową suplikację (ar. du'a), za pochlebną opinię służącą zachęcie i przeświadczeniu, a także ujrzałem je jako znak ich wierności oraz dokument potwierdzający ich zaufanie i więź, jaka łączy ich z Nauczycielem odnośnie do tego, iż jest on interpretatorem Światła.
Ponadto właściwym jest, aby piękny i świetlisty opis śmierci matki Feyziego w chwili, gdy zajmowała się ona Traktatami Światła, dołączyć do Listów Dodatkowych jako olśniewający przykład tego, jak Światło przybywa z pomocą swym uczniom w wyznaczonej godzinie śmierci i w czasie niedoli.
Odpowiedź na liczne pytania, które Halil Ibrahim zadaje w temacie qadha oraz Bożego zarządzenia (ar. qadr), a pyta on: "dlaczego" i "dlaczego?", jest następująca: "Jest tak, abyśmy zyskali wiele nagród za
naszą walkę i aby wszyscy uważnie czytali Traktaty Światła". Jednak jako że te pytania po części mogą ukazać się umysłowi jako sprzeciw wobec Bożego zarządzenia (ar. qadr), na razie nie będzie właściwym włączanie ich do Listów Dodatkowych. Ponadto fragmenty i modlitwy na końcu listu, zaczerpnięte z Wielkiej Tarczy (ar. Dżałszan al-Kabir), są bardzo piękne.
Po trzecie: Wieść o tym, że Koturum Ali z Atabey i Kazim z Egirdir służą Światłu z całkowitym entuzjazmem, o którym wspomina w swym liście Husrev, sprawiła, że nawet istoty duchowe powinszowały im i przyklasnęły. Czternastoletni Mustafa Veysel z Alikoy, który przysłał mi list, a wraz z ojcem służy Koranowi i Światłu, oraz dzieci z tamtej wioski, pracujące dla Traktatów Światła, dokładające starań i wykonujące dzieło trzech Alich - sprawili oni, że nie tylko ja sam, lecz wszyscy uczniowie Światła przyklasnęli im i złożyli Bogu podziękowania.
Po czwarte: Kondolencje, które Salahaddin - Abdurrahman - zapisał w zakończeniu listu do Feyziego, mówiącego o odejściu matki Feyziego; jego dopisek mówiący o tym, iż nie wierzy on w moją śmierć, a także o tym, że Ghałs al-A'zam trzyma straż przy traktacie Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) - to wszystko sprawiło, że zapłakałem z radości. Z kolei usłyszenie o tym, że wojownicy z Safranbolu zgadzają się z poematami Mehmeda Feyziego i Emina, a także dobra nowina mówiąca o tym, że na znak podbojów i cudów (tur. keramat) traktatu Laska Mojżesza w stolicy obrano nowy kurs nauczania pisma i języka arabskiego, zmniejszyły do zera wszystkie trudności, jakim stawiałem czoła tej zimy.
Mułła Mehmed z Tavas, który należy do gotowych do poświęceń bohaterów z Denizli, napisał list krótki w formie, lecz długi w treści, w którym ujrzałem, że on również nie był skłonny uznać (za prawdziwą wiadomości o - uz. red. pol.) mojej śmierci i przypisuje mi cnotę większą od mych rzeczywistych zasług.
Przesyłam pozdrowienie pokoju jemu oraz wszystkim naszym braciom, których widziałem w więzieniu, a także Hasanowi Feyziemu, Hafizowi Mustafie oraz ich przyjaciołom.
Przesyłam pozdrowienie pokoju wszystkim braciom, których suplikacje (ar. du'a) były dla mnie skutecznym remedium.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: W imieniu wszystkich niewinnych dzieci i wojowników z Sav włączyłem do Listów Dodatkowych piękny i szczery fragment spisany przez Ahmeda spośród dawnych niewinnych uczniów Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija). Oto, czego zechciał Bóg (ar. ma sza'a-llah) - Ahmed ukazał, że jest wartościowym wnukiem Hadżiego Hafiza Mehmeda i przypomina go.
Po drugie: Radosnym było dla mnie czytanie listów napisanych przez dwóch niewinnych synów Hifziego spośród ważnych uczniów Światła z Safranbolu. Jeden z nich ma dziesięć, drugi osiem lat, a poinformowali mnie o tym, że niemal ukończyli spisywanie Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa).
Po trzecie, powód, dla którego tej zimy przyczyniono nam takiej niedoli, jest następujący: Odizolowano mnie od każdego, abym nie odegrał żadnej roli w partiach wolnościowych, wspierających zniszczenie absolutnego despotyzmu tych z Selanik. Traktaty Światła przemawiają w moim imieniu, niszczą heretycką niewiarę i wymiatają anarchię.