Informujemy Panów o tym, że przedstawiliśmy Panów wartościową służbę dotyczącą Uniwersytetu Wschodniego naszemu Nauczycielowi. Oto, co odpowiedział:
Gdybym nie był chory, również udałbym się w tej sprawie na wschód (Turcji - uz. red. pol.). Całym mym jestestwem winszuję ministrowi edukacji. Przez pięćdziesiąt pięć lat pracowałem na rzecz założenia tego Uniwersytetu Wschodniego pod nazwą Medresetu'z-Zehra, a jeszcze przed Deklaracją Wolności udałem się do Stambułu, aby wybudowane zostały trzy uczelnie - jedna w Van, jedna w Diyarbekir, a inna w Bitlis - lub przynajmniej jedna w Van. Po Deklaracji Wolności sprawa została odłożona.
Później podróżowałem do Kosowa w ramach wizyty Sułtana Resada w Rumelii za czasów Unionistów[46]. W owym czasie została wdrożona inicjatywa zbudowania tam wielkiego uniwersytetu islamskiego. Powiedziałem zarówno Unionistom, jak i Sułtanowi Resadowi: "Wschód bardziej potrzebuje takiego uniwersytetu i jest podobny centrum świata islamu", a oni zaangażowali się w tę sprawę, jednakże wybuchła wojna bałkańska i teren przeznaczony pod budowę uniwersytetu znalazł się pod okupacją[47]. Poczyniłem zatem sugestię: "Powinniście przeznaczyć te dwadzieścia tysięcy lir w złocie na Uniwersytet Wschodni", co też zaakceptowano.
Zatem z tysiącem lir udałem się do Van i zacząłem kłaść fundamenty budowli nad jeziorem Van, w miejscowości Edremit. Wkrótce wybuchła Wielka Wojna i projekt ponownie został odłożony.
Po ucieczce z niewoli podczas wojny przybyłem do Stambułu. Wezwano mnie do Ankary w uznaniu mych zasług dla Ruchu Narodowego. Udałem się tam i powiedziałem: "Dążyłem do (wybudowania - uz. red. pol.) tego uniwersytetu przez całe życie. Sułtan Resad i Unioniści przeznaczyli na to dwadzieścia tysięcy lir. Możecie przeznaczyć na ten cel taką samą kwotę (lub podwoić ją - uz. red. tur.)". Zgodzono się na to, aby przeznaczyć na ten cel sto pięćdziesiąt tysięcy papierowych lir. Powiedziałem: "Członkowie parlamentu powinni zgodzić się z tą decyzją poprzez złożenie pod nią swoich podpisów".
Niektórzy z członków parlamentu powiedzieli: "Obawiamy się, że podchodzisz do projektu tego uniwersytetu tak, jakby miał on być częścią systemu medres, a jego najważniejszym fundamentem czynisz islam. Tymczasem teraz jest czas na to, byśmy byli podobni ludziom Zachodu".
Odpowiedziałem: "Prowincje wschodnie są niczym centrum świata islamu. Jest koniecznym, by wiedzy religijnej nauczano wraz z nowoczesnymi naukami. Fakt, że większość proroków pojawiła się na Wschodzie, a większość filozofów na Zachodzie, ukazuje, że postęp i rozwój Wschodu zależą od religii.
Dawno temu miałem ucznia, który nie był Turkiem. Był on inteligentnym i ciężko pracującym uczniem w mojej dawnej medresie. Zainspirowany przez lekcje poświęcenia dla kraju, jakie odebrał od nauk religijnych, regularnie powtarzał: "Sprawiedliwy Turek zaiste jest moim bratem i jest mi daleko bliższy od mego grzesznego brata lub ojca". Na nieszczęście dla niego, później zaczął studiować wyłącznie nauki nowoczesne.
Kiedy powróciłem z niewoli - a było to cztery lata później - usiedliśmy, aby porozmawiać. Wypłynął temat zapału narodowego. Ów człowiek powiedział: "Teraz przedkładam Kurda-heretyka ponad prawego tureckiego hodżę". Odpowiedziałem: "O, nie! Jakże spaczonym stało się twoje myślenie!" Po pracowaniu nad nim przez tydzień wybawiłem go i przywróciłem do poprzedniego, zgodnego z prawdą stanu.
Później powiedziałem tym spośród członków parlamentu, którzy mi się sprzeciwiali: "O, parlamentarzyści! Jak bardzo naród turecki potrzebuje dawnego stanu owego ucznia! Pozostawiam wam osądzenie, jak dalece sprzeczne z korzyścią tego narodu byłoby pozostawienie go w owym drugim stanie. Oznacza to, że nawet jeśli założymy, iż wdrożycie politykę, która przedkłada ten świat nad świat, który nadejdzie, i nie przywiązuje znaczenia do religii, na Wschodzie zaiste dacie pierwszeństwo edukacji religijnej".
Po wysłuchaniu owej prawdziwej prośby członkowie opozycji odeszli, a wszyscy ze stu sześćdziesięciu trzech parlamentarzystów podpisali się pod decyzją.
Nawet jeśli w każdym innym miejscu nauczaliście wyłącznie nauk nowoczesnych, to zaiste, dla korzyści tego narodu i kraju podstawą edukacji na Wschodzie musi być wiedza religijna. W przeciwnym razie muzułmanie, którzy nie są Turkami, nie będą w stanie żywić prawdziwego braterstwa wobec Turków. Tym, czego obecnie, przy wszystkich wrogach wokół nas, potrzebujemy najbardziej, są współpraca i solidarność".
Teraz, z powodu mojej ciężkiej choroby, będącej wynikiem otrucia oraz słabości podeszłego wieku, nie tylko pozostałem w tyle, jeśli chodzi o dążenie do owego celu mego życia, lecz również nie byłem w stanie odbyć podróży do Ankary, aby osobiście pogratulować tym, którzy pracują nad urzeczywistnieniem owej instytucji, będącej kluczem do postępu i rozwoju Wschodu.
Niemniej jednak, minister edukacji musiał widzieć moje dzieła zatytułowane Debaty (tur. Munazarat) oraz Sajqal al-Islamija, które zostały wydrukowane trzydzieści pięć lat temu przez Wydawnictwo Ebuzziya. Te księgi mogą mówić w moim imieniu. Obecnie czuję się tak, jakby moje życie wkrótce miało się zakończyć. Jednakże wyznaczam sto pięćdziesiąt Traktatów Światła - jako fundament tego uniwersytetu,
jego zasadę, duchowy program i wspaniałą naukę - aby mówiły w moim imieniu. Darowuję je pobożnej młodzieży przyszłości tego narodu oraz Ministerstwu Edukacji, prosząc miłosierdzie Boga o to, by w miejsce tego bezradnego Saida Tevfik Ileri, któremu został zesłany sukces w tej sprawie, był obrońcą i strażnikiem Traktatów Światła.