Przejrzeliśmy raport przygotowany przez komisję rzeczoznawców, którzy zbadali naturę dzieła napisanego przez Bediuzzamana Saida Nursiego, wezwanego tutaj w sprawie opublikowania i rozpowszechniania Przewodnika dla młodzieży. Ujrzeliśmy, że ich analiza przeinacza fakty i jest napisana z punktu widzenia tych, którzy są bezbożni i wrodzy islamowi.
Uznajemy, że Traktaty Światła, które składają się ze stu trzydziestu części, a których niewielką częścią jest Przewodnik dla młodzieży, są skarbcem wiary (ar. iman), wiedzy i cnoty. Możemy udowodnić, że ten naród całą swą duszą jest związany ze wzniosłymi prawdami Traktatów Światła, będących skarbcem dzieł, które są przewodnikami dla ludzi tego narodu w życiu materialnym i duchowym. Oto dlaczego odrzucamy oskarżenia wysunięte przez komisję rzeczoznawców wobec Przewodnika i z całej siły ciśniemy ich raportem w ich brak doświadczenia, zaś sędziom tego sądu przedstawiamy, co następuje:
Ten raport komisji rzeczoznawców jest przykładem konspiracji całkowicie wrogiej wobec życia, historii, zwyczajów i uświęconych kwestii, jakie ten kraj i ten naród mają za drogie; ma on w pogardzie obowiązujące prawa, znieważa rząd, a poprzez oczernianie tysiącletniej historii tego narodu znieważa wszystkich jego przodków; atakuje on duchowe życie dwudziestu milionów naszych braci, jacy żyją w tym kraju. Niemożliwe, żeby sąd w jakikolwiek sposób dał mu wiarę.
Pytamy tych, którzy złożyli swe podpisy pod tym świadectwem konspiracji i którzy sami nazywają się rzeczoznawcami: Czy istnieje naród bez religii? Czy ten naród żyje w postaci nędznika, który - niech Bóg uchroni! - został pozbawiony wiary (ar. iman) i religii na setki lat? Czy przodkowie tego narodu, którzy wyzłocili jego olśniewającą historię, spędzili całe życie na drodze niewiary szerzącej rozpustę i zbłądzenie?
Nasi przodkowie pozostawili nam olśniewającą historię; rozpoczęli oni nową epokę w dziejach tego świata, zdobywając Konstantynopol; rozprzestrzenili światło zbawienia, wiedzy i cnoty, niosąc sztandar Koranu na wschód i na zachód; nauczyli Europę, czym jest prawdziwa cywilizacja; oświecili ludzkość światłem cywilizacji islamu. Nasza historia jest pełna bohaterstwa Yildirimów, Fatihów, Selimów i Sulejmanów, którzy stworzyli ten naród. Raport całkowicie temu zaprzecza, jak gdyby ten naród wygasł duchowo i nie miał pojęcia o swojej religii. Czy kłamstwem jest, że ci przywódcy są częścią naszej przeszłości? Czy historia pomyliła się, kiedy odnotowała, że ten naród szerzył islam? Czy ci bohaterscy dowódcy są częścią przeszłości innego narodu? Czyż nie jest prawdą, że Turcy jako bohaterowie islamu dzierżyli sztandar Koranu ponad innymi narodami jako przynoszącą im zaszczyt koronę?
A może jest kłamstwem twierdzenie, że dzięki nauce, jaką otrzymał od islamu, ten naród przyozdobił swoje kobiety i dziewczęta cnotami moralnymi Koranu, ochronił ich godność i honor, i ustrzegł je przed niewłaściwym traktowaniem, jak gdyby były bezwartościowe? Czyż jest w ogóle możliwe, że nasi przodkowie, którzy stali się sławni jako tureccy wojownicy islamu i z których jesteśmy dumni, a także nasze matki, które osiągnęły zenit godności i honoru, nigdy nie byli rzeczywiście posłuszni nakazom Koranu, a miast stroić się w prawdziwe piękno moralności Koranu i pozostawać w kręgu nauki islamu, ukazywali swoje obnażone ciała? Czy jest to możliwe?
Wzywamy ludzi uczciwości, ludzi obecnego pokolenia, dumnych ze swej historii i z kwestii, które mają oni za święte, a także ich bohaterskich przodków! Przybądźcie i spójrzcie! W imię waszego islamu, który dał życie waszemu życiu i waszym duszom; w imię waszego Koranu, który rozświetlał wszechświat przez czternaście stuleci, który poprzez swe uświęcone i niebiańskie zasady oświecał waszych przodków przez ponad tysiąc lat i stał się waszym przewodnikiem do wiecznej szczęśliwości; w imię setek i milionów waszych przodków, którzy byli posłuszni zasadzie Koranu; w imię waszych matek, babek i sióstr, które zostały oświecone światłem islamskiej nauki i edukacji na drodze zachowywania ich pięknej moralności i dostojeństwa, które ukazały prawdziwe znaczenie i piękno kobiecości poprzez swoje postępowanie, strój i życie - wyraźcie waszą pogardę i potępienie, odrzućcie twierdzenia tych, którzy przygotowali zdradziecki raport znieważający waszą historię i wasz islam, oszczerców, którzy cisnęli wam w twarz swoje szyderstwo i obmowę!
Oto ci oszczercy, biorący na cel z górą osiemdziesięcioletniego człowieka, który jest jednym z waszych wojowników islamu; który cierpi ciężkie choroby z powodu trucizny, jaką mu podano; który spędził całe życie w więzieniu z powodu jego służby religii. Aby skonfiskować jego dzieło zatytułowane Przewodnik dla młodzieży, które porusza kwestię ochrony młodych ludzi przed niemoralnością i występkiem - a tę troskę dzielą z nim intelektualiści, literaci, uczeni i nauczyciele, jak również ci, którzy namiętnie miłują swój kraj, co umożliwia im, aby stali się pożytecznymi członkami społeczeństwa, aby służyli interesom tego narodu i jego szczęściu - które jest najbardziej potężną siłą wspierającą sprawiedliwość, porządek i bezpieczeństwo publiczne, ci oszczercy, aby go skazać, mówią, co następuje:
"Bediuzzaman popiera zasłanianie ciała przez kobiety. Przedstawia kobiety ubierające się tak, że pozostają półnagie, jako żołnierzy armii dowodzonej przez Szatana i uważa, że w dzisiejszym życiu społecznym grzechem dla kobiety jest strój odsłaniający jej nogi. Bediuzzaman postrzega ubiór półnagich kobiet jako przeszkodę dla małżeństwa, która otwiera drogę do prostytucji. Ponadto, ponownie wedle Bediuzzamana, tym, co upiększa kobietę, będąc jej prawdziwym i trwałym pięknem, są raczej jej ozdoby cnót koranicznych zyskanych w kręgu nauki muzułmańskiej, nie zaś błyskotki i odsłanianie ciała, jakie proponuje kobietom społeczeństwo. Bediuzzaman popiera edukację religijną. Opierając się na źródle jego nauk religijnych, do którego odnosi się, nazywając je Traktatami Światła, twierdzi, że więźniowie (studiujący owe nauki - uz. red. pol.) zmienili się na lepsze w ciągu piętnastu tygodni - co ukazuje on poprzez zeznania sędziów, strażników i nadzorców więziennych, którzy poświadczają ten fakt. Autor żywi przekonanie, wedle którego młodzi ludzie stojący wobec niebezpieczeństwa bycia urzeczonymi przez uwodzicielskie zepsucie, mogą zostać ocaleni poprzez lekcje wiary (ar. iman) pochodzące od Światła. Jest zatem - jako wyznający takie idee - winnym popełnienia przestępstwa i zgodnie z prawem musi zostać skazany przez sąd". Oto, co twierdzą.
Teraz ci ludzie mają należeć do komisji rzeczoznawców złożonej z profesorów i wykładowców prawa, którzy uczą młodych ludzi tego kraju w temacie sprawiedliwości, praw i wolności.
Zatem zwracam się do sędziów, którzy jako przedstawiciele prawdziwej sprawiedliwości utrzymują zwyczajowe prawo i honor narodu! Jeśli lekcje wiary (ar. iman) i nauki moralne Przewodnika dla młodzieży są uważane za kwestię stanowiącą zbrodnię, jak argumentuje raport komisji
rzeczoznawców; jeśli autor ma być odpowiedzialnym za wykonywanie tej wspaniałej służby, oznacza to, że musicie zgodzić się z obmową i szyderstwem, z ciosami, jakie oskarżyciele poprzez swe wywrotowe twierdzenia zadali wcześniej opisanemu narodowi, jego tysiącletniej historii i tradycji; jego kodeksowi cywilnemu i zwyczajowemu prawu; jego uświęconej religii i uświęconym prawdom islamu, które były przyczyną dumy tego narodu; jego uświęconym lekcjom Koranu; jego szlachetnym przodkom, którzy podtrzymywali cywilizację islamu, ciesząc się doskonałą chwałą na całym świecie, a także ich dostojeństwu, prawom i duszom. Jedynie poprzez zaakceptowanie i przyjęcie tych wielkich duchowych zbrodni przestępstwo przypisywane (Bediuzzamanowi - uz. red. pol.) przez tę komisję rzekomych rzeczoznawców może być uznane za zbrodnię. Jedynie wtedy autor może zostać skazany, a jego uczniowie, którzy opublikowali Przewodnik, postawieni przed sądem. W przeciwnym razie taki wyrok i taki proces będą niemożliwymi w oparciu o prawa sprawiedliwości, wolności myśli i wolności sumienia. Będzie to również niezgodne z demokratycznymi prawami "wolności myśli i sumienia", jakie rząd Republiki stosuje w ich najszerszym znaczeniu.
Jeśli oskarżenie mówi, że rozpowszechnianie Przewodnika dla młodzieży, który dostarcza nauk religijnych, jest sprzeczne z sekularyzmem, zatem co oznacza sekularyzm? Pytamy: Czy sekularyzm oznacza wrogość wobec islamu? Czy sekularyzm oznacza, że nie wolno wyznawać żadnej religii? Czy sekularyzm przyznaje wolność atakowania religii tym, którzy przyjęli ateizm za swoją religię? Czy sekularyzm wprowadza despotyczną zasadę, wedle której każdemu, kto tylko dzieli się prawdami religii i rozprzestrzenia lekcje wiary (ar. iman), należy zamknąć usta i związać ręce?
Jeśli sekularyzm jest wolnością sumienia i myśli, czyż jest możliwe zezwolenie ateistom i wrogom religii na podejmowanie wszelkiego rodzaju ataków i szturmów przeciwko islamowi; zezwolenie im na to, by szerzyli idee anarchii w oparciu o pretekst wolności sumienia; czyż jest możliwe uznanie lekcji religijnej danej przez muzułmańskiego uczonego - który, bazując na zasadzie wolności myśli, działa zgodnie z tysiącletnimi zwyczajami i prawami tego narodu, dokłada starań dla ochrony godności i honoru na drodze szczęścia tego narodu - za przestępstwo podlegające zarzutom, ukazywanie jej jako sprzecznej z sekularyzmem i twierdzenie, że stara się on obalić system rządów, sprawiając, że rząd będzie przestrzegał zasad wiary i religii? Uważamy za nieprawdopodobne, aby taka niemożliwość miała stać się możliwą i wierzymy bez wątpienia, że nie zezwoli na to prawo sprawiedliwości.
Zaprawdę, Przewodnik dla młodzieży, będąc niewielką częścią składających się ze stu trzydziestu części Traktatów Światła, które zostały już całkowicie uniewinnione i zwrócone ich prawowitym właścicielom przez poprzednie sądy, jest jednym z najważniejszych środków służących osiągnięciu szczęścia w tym kraju i tym narodzie. My, jako setki uczniów Światła, którzy ukazali sądom, że poprzez czytanie owych dzieł i odbieranie ich lekcji zostali ocaleni od niebezpieczeństw występku i zbłądzenia; jako tysiące młodych tureckich ludzi, który udowodnili swym życiem i służbą, jak stali się pożytecznymi obywatelami kraju i członkami narodu - całkowicie odrzucamy te bezpodstawne oskarżenia i ciskamy je w twarze oszczerców.
Jakie to smutne, że dzieło, które służyło utrzymywaniu porządku i bezpieczeństwa publicznego oraz ochronie moralności, a także przyniosło tysiące korzyści sądownictwu i policji, obecnie stoi przed sądem jako winne popełnienia zbrodni całkowicie sprzecznej z jego zamysłem i zrobiono z niego dzieło szkodliwe. Pozostawiamy uczciwości tych, którzy są uczciwi, konfrontację uczciwości z tak oczywistą sprzecznością. Obecnie w odpowiedzi na wysunięte przeciwko naszemu Nauczycielowi oskarżenie, które twierdzi, że wykorzystuje on religię jako narzędzie polityki, powiemy: Ta komisja rzeczoznawców wykorzystuje sądownictwo jako narzędzie ateizmu.
Jednym z innych zarzutów tej komisji jest fakt, że autor przemawia w imieniu zbiorowej osobowości duchowej Traktatów Światła, a poprzez dobieranie takich wyrażeń, jak: "zostało to oznajmione mojemu sercu" czy też "ważna kwestia oznajmiona memu sercu w Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr)", twierdzi się, że stara się on zabezpieczyć wpływ swojej osoby na innych.
Wobec tak bezpodstawnego i bezsensownego oskarżenia człowiek nie ma innego wyjścia, jak tylko orzec, iż ci ludzie, którzy nazywają samych siebie rzeczoznawcami, są tak dalecy od bycia nimi, że ukazywana przez nich ignorancja zdumiewa każdego. Gdyby tylko uważnie i uczciwie zbadali ten aspekt, być może mogliby ocalić samych siebie od upadku w takie doły ignorancji. W odpowiedzi na to bezpodstawne oskarżenie, mówimy przede wszystkim:
Wszystkie części Traktatów Światła i wchodzące w ich skład listy, a także życie naszego Nauczyciela, są rozstrzygającymi dowodami tego, że ów szacowny człowiek dołożył wszelkich starań w służbie na rzecz Prawdy (ar. Al-Haqq) i wykonywanej jedynie przez wzgląd na Prawdę. Ta komisja rzekomych rzeczoznawców odeszła bardzo daleko
(od Prawdy - uz. red. pol.), aby przypisać mu pewne podlegające zarzutom przestępstwa po przeczytaniu jedynie niewielkiej części zbioru Światła, a dochodząc do takiego oskarżenia jej członkowie prawdziwie ukazali swą zajadłość w bezbożności. Tymczasem ów szacowny człowiek, objaśniając lekcje Traktatów Światła, mówi: Naszą najważniejszą lekcją są słabość (ar. 'ajz), ubóstwo (ar. faqr), litość i rozmyślania (ar. tafakkur).
Zaprawdę, ten szacowny człowiek wykonał wspaniałą i wszechstronną służbę oraz z cierpliwością i wytrwałością zniósł najbardziej bezlitosne męczarnie. Nie zaprzestając swej duchowej walki, rozbił nieugięte ataki niewiary i zbłądzenia, a także oparte o niewiarę metody materialistów i naturalistów, poprzez prawdy Światła, które otrzymał od Wszechmądrego Koranu. Wraz z setkami tysięcy jego żarliwych uczniów, którzy są mu wdzięczni za jego lekcje wiary (ar. iman), rozprzestrzeniał setki tysięcy kopii owych stu trzydziestu traktatów, aż dotarły one do każdego miejsca. Poprzez najbardziej rozstrzygające dowody i argumenty ukazał on prawdy wiary - które uniemożliwiły ataki ateizmu, a w szczególności komunizmu, na ten kraj - i rozbił ułomną metodę niewiary i zbłądzenia poprzez świadectwa wiary w Boga i Bożej jedności Jedynego (ar. tałhid). Obecnie Traktaty Światła dotarły do ważnych centrów świata islamu jako dzieła spotykające się z wielkim uznaniem. W zeszłym roku pakistański minister, który przybył z wizytą do Turcji, na spotkaniu z czterdziestoma czy pięćdziesięcioma studentami uniwersytetów powiedział:
"Moi bracia, przeszukiwałem świat islamu, a to, czego poszukiwałem, znalazłem w Turcji. Bediuzzaman nie należy tylko do was; należy do całego świata islamu. Wkrótce zrozumie go cały świat islamu. Dbajcie o Traktaty Światła. Opublikuję je dla dziewięćdziesięciu milionów muzułmanów. Niepokoiło mnie wiele rzeczy odnośnie do świata islamu i miałem nadzieję, że zapytam o nie Nauczyciela. Po tym jak słuchałem go jedynie przez godzinę podczas mojej wizyty (u niego - uz. red. pol.), wszelkie moje zmartwienia odeszły, a na wszystkie pytania otrzymałem odpowiedź. Teraz wracam do Pakistanu z nową nadzieją i z dobrymi nowinami o przyszłości muzułmańskiego świata. Studiowałem historię Turków i islamu. Zaiste, (z Turcji - uz. red. pol.) pochodziło wielu wojowników, wielu bohaterów islamu i patriotów. Wszyscy służyli narodowi i krajowi z wielkim poświęceniem i bohaterstwem, jednakże w zamian wszyscy zostali uhonorowani tak jak na to zasługiwali. Każdy z nich odebrał swego rodzaju nagrodę, jednakże Bediuzzaman, po tym jak przez ostatnie dwadzieścia lat cierpiał niemożliwe do opisania niesprawiedliwość i tortury przez wzgląd na szczęście tego narodu na tym świecie i w życiu ostatecznym, po tym jak poprzez spisywanie
i rozpowszechnianie tych ksiąg uniemożliwił szerzenie się prądów ateizmu wewnątrz narodu, dziś nie ma nawet lampy w domu, w którym mieszka. W taki sposób wyrzekł się on wszystkiego i poświęcił się wyłącznie dokładaniu starań na rzecz religii. Zaiste, wkrótce świat islamu pozna tego szacownego człowieka i jego dzieła".
Oto wyrazy uznania uczonego i intelektualisty takiego jak Ali Akbar Szach.
Teraz niektórzy spośród Demokratów w parlamencie mówią: «Uczniowie Światła, którzy czytają Traktaty Światła, uczą się ich lekcji i rozpowszechniają je, stali się poprzez tę służbę barierą uniemożliwiającą szerzenie komunizmu w tym kraju. Jako że nasz rząd sprzeciwia się komunizmowi, zatem jest wdzięczny uczniom Światła (tur. Nurcular) za pełnienie tej służby». Po otrzymaniu wyrazów uznania nawet od członków parlamentu można powiedzieć, że każda część Traktatów Światła, z tysiącami słów i zdań w każdej ich kopii, zaświadcza dwudziestopięcioletnią działalność Nauczyciela i ukazuje wielkie korzyści, jakie zapewniają publikacje Światła.
Tak, ten szacowny człowiek, który przyjął lekcję słabości i bezsilności jako swoją metodę, który nauczał jej swych uczniów, jest zaprawdę najbardziej godnym tego, by stał się odbiorcą najwyższych poziomów pochwały, uznania, szacunku i miłości zarówno swoich uczniów, jak i ludzi wiary (ar. ahl al-iman), a także ma wszelkie prawo do tego, aby je otrzymać. Jednak wielokrotnie unikał szczerego szacunku i pochwał tych, którzy przybywali, aby go odwiedzić, a także tych, którzy po przeczytaniu ksiąg Traktatów Światła byli zdumieni i uznali je za wyższe od innych ksiąg wiedzy i dowodów tej epoki. Uparcie mówił on w swoich listach:
«Ja również jestem waszym przyjacielem w otrzymywaniu lekcji Koranu. Te uświęcone prawdy zostały mi zesłane przede wszystkim dlatego, że jestem najbardziej potrzebujący i ubogi. Nie posiadam żadnych rang, nie miłuję samego siebie i nie darzę uznaniem tych, którzy mnie miłują. Moi bracia, nie dzielę się z wami mymi wieloma ukrytymi błędami, abyście całkowicie nie odwrócili się ode mnie». Poświęcił swoje życie jego jedynemu celowi, to jest służbie rozpowszechniania prawd wiary (ar. iman) i przez wzgląd na tę służbę poświęcił wszelkie korzyści tego świata.
Tak szacowny człowiek, którego życie - całe bez wyjątku - zaświadcza owo wyrzeczenie się i tę prawdę, stał się celem oskarżeń wysuniętych przez komisję rzeczoznawców w sposób, jakiego nie mógłby wyobrazić sobie nawet człowiek nieuczciwy. Zaprawdę, całkowicie przeoczyli oni
ważną prawdę, objaśnioną w Przewodniku pod tytułem Ważna kwestia, co do której zostałem napomniany w Noc Przeznaczenia; wyrwali słowo "napomnienie" z kontekstu i zinterpretowali je jako dowód starań o zachowanie osobistego wpływu na innych. Zaprawdę, słowo "napomnienie" ma tak szerokie znaczenie w wyrażaniu owych wzniosłych prawd, że sprawia, iż przeczytanie tych prawd staje się koniecznym. Ponieważ krańcowa tyrania i despotyzm ostatniej wojny światowej; jej bezlitosne zniszczenie; fakt, że setki niewinnych wypędzano i doprowadzano do ruiny z powodu jednego wroga; wielka rozpacz pokonanych; straszliwa trwoga zwycięzców oraz ich upiorne wyrzuty sumienia wynikające z faktu, iż nie mogli oni zachować swej supremacji ani naprawić wyrządzonego zniszczenia; całkowite przemijanie i efemeryczność życia tego świata; fakt, że zwodnicza i narkotyczna natura kaprysów cywilizacji stała się widoczna dla wszystkich, zaś wzniosłe zdolności umiejscowione w ludzkiej naturze zostały zranione w powszechny i straszny sposób, a powstało i zbudziło się wrodzone człowiekowi umiłowanie i pragnienie nieśmiertelności, zaś niedbalstwo, zbłądzenie i głucha, pozbawiona życia natura zostały ścięte diamentowym mieczem Koranu, przy czym stało się widoczne krańcowo szpetne i okrutne oblicze światowej polityki, będące najbardziej obszerną, duszącą i zwodniczą zasłoną dla niedbalstwa i zbłądzenia - to wszystko sprawiło, że z całą pewnością i bez cienia wątpliwości, jako że życie tego świata - będące metaforycznym umiłowanym rodzaju ludzkiego - jest szpetne i przemijające, prawdziwa natura człowieka będzie poszukiwać ze wszystkich sił życia wiecznego, które prawdziwie miłuje i za którym tęskni, jak jest to już widoczne poprzez znaki, które ukazały się na Północy, na Zachodzie i w Ameryce.
«Zaiste, jeśli tylko ludzkość nie straciła w zupełności rozumu, jeśli nie spadnie na nią materialny i duchowy Dzień Zguby, wówczas - jak sławni mówcy w Szwecji, Norwegii, Finlandii i Anglii, pracujący nad tym, by te kraje przyjęły Koran; jak ważna i pobożna społeczność w Ameryce, poszukująca prawdziwej religii - kontynenty i rządy całego świata będą poszukiwały Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, a po docenieniu jego prawd przyjmą go całym swym jestestwem. Przez wzgląd na tę prawdę z całą pewnością nie istnieje nic, co w jakikolwiek sposób byłoby równe Koranowi lub mogłoby się z nim równać; nie istnieje nic, co kiedykolwiek mogłoby zająć miejsce owego największego z cudów».
Szanowni Panowie Sędziowie! Przedstawiamy waszemu sądowi jedynie ostatnie zdania owego ważnego fragmentu jako jego próbkę.
Czyż może być podlegającym oskarżeniu przestępstwem użycie słowa "napomnienie" w tytule takiego fragmentu? Czyż ten fragment brzmi, jakby został napisany dla zabezpieczenia osobistego wpływu na innych? Czy też, wyjaśniając, jak ludzkość zaczęła poszukiwać prawd Koranu, informuje on o tym - i udowadnia to - że Koran będzie w przyszłości władał ludzkością? Pozostawiamy decyzję waszemu wzniosłemu osądowi.
Tak, autor Traktatów Światła dzieli się tymi napomnieniami, które otrzymał od lekcji Koranu jako czystą prawdę, aby mogły one ukazać prawdziwość tych lekcji oraz kwestii, jakie autor objaśnia i udowadnia. Zaiste, każdy, kto uważnie studiuje owe kwestie, może ujrzeć, że są one czystą prawdą. Ludzie mogą ujrzeć, jak owa lekcja wlewa się do serc i umysłów przyszłych pokoleń jako cud, jako ocean wiary (ar. iman), jako skarbiec jedności Jedynego (ar. tałhid), jako ocean mądrości; mogą ujrzeć, jak będzie żyć w doskonałej świetności, ciesząc się uznaniem. Mogą odczuć, że zgodnie z jego chwalebną tysiącletnią historią naród turecki jeszcze raz przyjmie prawdy wiary i będzie żył zgodnie z bohaterską rolą, jaką ukazał światu poprzez swoich przodków, aby jeszcze raz duchowo władać ziemiami przyszłości jako chorąży Koranu.
Aby zrozumieć owe wzniosłe i znaczące prawdy, należy cofnąć się do kazania (ar. chutba), jakie Bediuzzaman wygłosił czterdzieści lat temu, w 1327 roku, w Damaszku, w Meczecie 'Umajjadów, wobec zgromadzenia dziesięciu tysięcy wiernych, wśród których obecna była setka uczonych. Ów szacowny człowiek, który łaskawie przetłumaczył to dzieło (na turecki - uz. red. pol.), od tamtej pory oznajmiał dobrą nowinę o tym, że mimo nędznego jenieckiego stanu świata islamu, mimo faktu, że zło cywilizacji przeważa nad jej dobrem, dzięki sile islamu dobro cywilizacji zwycięży i zostanie ustanowiona władza słońca islamu wschodzącego nad narodami i kontynentami; to objaśnia i to udowadnia.
Jest jasnym, że ci ludzie, którzy nazywają samych siebie komisją rzeczoznawców, nie byli w stanie przeniknąć do prawdy zawartej w zdaniu: "Kwestia oznajmiona memu sercu..." i błędnie je zinterpretowali. Prawdy kazania z Damaszku, które wskazują na przyszłość islamu od roku 1327 aż do 1371, ukazują prawdę i rozległe znaczenie słowa "napomnienie" - które komisja rzeczoznawców błędnie zrozumiała lub błędnie zinterpretowała - i przedstawiają wzniosłą prawdę. Jako świadectwo przedstawiamy sądowi tłumaczenie dzieła Kazanie z Damaszku. Na razie przytoczymy kilka zdań wyrażonych w zakończeniu, po tym jak w kazaniu udowodniono jego argumenty:
"Tak, oto co mówię, opierając się na lekcji, jaką otrzymałem: O, zgromadzenie muzułmanów! Daję wam dobrą nowinę o pierwszych znakach prawdziwego brzasku szczęśliwości Arabów, który nadejdzie jako efekt doczesnego szczęścia muzułmanów (szczególnie szczęścia Osmanów), przede wszystkim poprzez wzrost islamu. Rzucając wyzwanie beznadziei, z pełnym przekonaniem, aby usłyszał mnie cały świat, powiem, że przyszłością jest islam i tylko islam, a islam jest prawdami Koranu i wiary, które zapanują nad każdą rzeczą. Musimy zatem podporządkować się Bożemu zarządzeniu (ar. qadr) i naszemu obecnemu losowi; do nas należy olśniewająca przyszłość, a do Europejczyków niepewna przeszłość.
Jeśli będziemy w stanie ukazać doskonałość moralności islamu oraz prawdy wiary w naszych działaniach, wyznawcy innych religii z pewnością tłumnie będą przyjmować islam. Zaprawdę, islam przyjmą nawet niektóre kontynenty i kraje na obliczu świata (...).
O, moi bracia w tym Meczecie 'Umajjadów, i o wy, którzy znajdujecie się w wielkim meczecie świata islamu! Wy również powinniście wyciągnąć lekcję ze straszliwych wydarzeń minionych czterdziestu pięciu lat. Oprzytomnijcie całkowicie, o wy, którzy jesteście myślicielami, którzy posiadacie wiedzę i uważacie się za oświeconych!
W skrócie: My, muzułmanie, którzy jesteśmy uczniami Koranu, postępujemy za dowodami. Obejmujemy prawdy wiary inteligencją, umysłem i sercem. W przeciwieństwie do niektórych wyznawców innych religii, nie wyrzekamy się dowodu na rzecz naśladowania duchownych. Zatem w przyszłości, kiedy będą panować wiedza i nauka, to Koran, który opiera się na racjonalnych dowodach i został ugruntowany w umysłach, będzie królował nad każdą rzeczą (...).
Tak, jeśli nie teraz, to trzydzieści do czterdziestu lat później wyposażona w cnoty nauki, prawdziwej wiedzy i cywilizacji skłonność do poszukiwania prawdy, uczciwości i umiłowania człowieczeństwa zostanie wysłana, wyposażona w owe trzy siły, na osiem frontów walki z owymi ośmioma szwadronami wroga. Już teraz sprawiła, że nieprzyjaciele się wycofują, a in sza'a-llah całkowicie rozbije ich w ciągu pół stulecia (...).
Zatem opierając się na fakcie, że pola umysłu Ameryki i Europy wydały plan w postaci genialnych dociekliwych uczonych, takich jak Mr. Carlyle i Bismarck, z całkowitą pewnością mówię, że Europa i Ameryka
są w ciąży, z której narodzi się islam, a pewnego dnia dadzą życie państwu muzułmańskiemu, i pewnego dnia dadzą życie państwu zorganizowanemu na wzór europejski.
Ponadto zaczęły unosić się zasłony, które przesłaniają słońce islamu, powstrzymują jego wschód i przeszkadzają mu w oświeceniu całej ludzkości. Ci, którzy powstrzymywali islam, zaczęli się wycofywać. Znaki świtu ukazały się czterdzieści do pięćdziesięciu lat temu. Prawdziwy brzask zaświta w roku siedemdziesiątym pierwszym (1371 hidżry, tj. 1951 - uz. red. tur.). Jeśli okaże się on fałszywym brzaskiem, wówczas prawdziwy świt wzejdzie w ciągu trzydziestu do czterdziestu lat.
O, moi bracia, którzy jesteście tutaj, w Meczecie 'Umajjadów, i o wy, którzy pół wieku później znajdujecie się w meczecie świata islamu! Czyż owe punkty wprowadzenia, jakie wymieniłem od początku do tej pory, nie wskazują na fakt, że jedynie do islamu będzie należało duchowe panowanie nad ziemiami przyszłości; że to islam skieruje ludzkość ku szczęściu na tym świecie i w życiu ostatecznym wraz z religią prawdziwych naśladowców Jezusa, która pozbędzie się zabobonów i zepsutych wierzeń, podąży za Koranem i zjednoczy się z islamem?"
Szanowni Panowie Sędziowie! Najbardziej rozstrzygającą legalną odpowiedzią na wszystkie oszczerstwa i oskarżenia wysunięte przeciwko autorowi Traktatów Światła jest fakt, że po przeprowadzeniu swych dochodzeń trzy różne sądy i trzy komisje rzeczoznawców uniewinniły i zwróciły owe księgi.
Ponadto pomimo pełnego dochodzenia, jakie objęło całość stu trzydziestu ksiąg (Nauczyciela - uz. red. pol.) i jego listów, a jakiemu został on poddany przez działających przeciwko niemu tyranów, apostatów i hipokrytów (ar. munafiqun); pomimo faktu, że wydano tajny rozkaz zamordowania go, jego wrogowie nie byli w stanie znaleźć najmniejszej wskazówki tego, że wykorzystał on religię jako narzędzie polityki, co jasno dowodzi, iż tego nie uczynił. Jako uczniowie Światła i bliscy towarzysze jego życia byliśmy zdumieni jego nadzwyczajną postawą, którą postrzegamy jako dowód jego prawdziwej szczerości intencji (ar. ichlas) w kręgu Traktatów Światła.
Przez wzgląd na to mamy nadzieję, że wasze sprawiedliwe i uczciwe orzeczenie odrzuci spiski owych despotycznych wrogów, jakie uknuto dla obalenia jego twierdzeń poprzez oszczerstwa z powodu pożytecznej
służby, jaką wykonał on na rzecz tego kraju i tego narodu, a także odrzuci wszelkie fałszywe oskarżenia, aby cisnąć je w twarze oszczerców.
Z wyrazami szacunku,