Listy Dodatkowe z Emirdağ
— 161 —
Do Komisji Lekarskiej

Piętnaście lat temu przybyło do mnie kilku młodych uczniów, prosząc o ochronę ich życia na tym świecie i w świecie, który nadejdzie - do czego odniosłem się na początku Przewodnika. Zatem udzieliłem im owej lekcji z Przewodnika przez wzgląd na Boga.

Ten traktat - z wyjątkiem jednego lub dwóch Dopisków do niego - był przez dwa lata przetrzymywany celem dochodzenia przez władze Isparty, sąd w Denizli, Sąd Karny w Ankarze i Sąd Apelacyjny, a ostatecznie orzeczono uniewinnienie; cały zbiór Traktatów Światła, w tym również Przewodnik, został uwolniony i zwrócony.

Później, kiedy kopię (Przewodnika dla młodzieży - uz. red. pol.) otrzymał naczelnik policji z Ankary, zgłoszono sprzeciw wobec jednego użytego w tym traktacie słowa, którego prawda została później zrozumiana, kiedy odczytano je we właściwym kontekście, stosownie do ostatnich zdań. Raz jeszcze, kiedy prawda została zrozumiana, nie podjęto żadnych działań dla uniemożliwienia rozpowszechniania Przewodnika.

Choć w obiegu pozostawały tysiące kopii, nigdzie nie wyrządziły one żadnej szkody ani też nie spotkały się ze sprzeciwem. Zaprawdę, kiedy kilka ksiąg - w tym Przewodnik - zostało skonfiskowanych w Mersin w dystrykcie Tars, wszystkie zostały wysłane do Ankary celem dochodzenia. Władze prowincji nakazały, aby owe księgi zostały zwolnione, czemu towarzyszył oficjalny zapis potwierdzający ich wolność. Również kiedy Przewodnik został opublikowany w Stambule, choć został wysłany do pięciu lub sześciu ministerstw, które przetrzymywały jego kopie przez pięć lub sześć miesięcy, nie wysunięto przeciwko niemu żadnych sprzeciwów natury prawnej. To wszystko udowadnia znaczenie Przewodnika, jak również legalność jego opublikowania.

— 162 —

Później, mimo nieszkodliwości (tego dzieła - uz. red. pol.) oraz korzyści, jaką przyniosło ono tysiącom młodych ludzi w Ankarze i innych prowincjach odnośnie do kraju, narodu i moralności, jedno lub dwa słowa, które w żaden sposób nie stanowią przestępstwa, zostały wyjęte z kontekstu i błędnie zinterpretowane. Na przykład tytuł książki, Przewodnik dla młodzieży, uznano za przestępstwo podlegające oskarżeniu.

Ponadto bezradny autor tego dzieła nie odegrał żadnej roli w jego opublikowaniu; leżał w łożu boleści, kiedy to dzieło zostało wydrukowane przez pewnych młodych uczniów. Wydrukowanie go uznano za przestępstwo; stwierdzono, że dokonane ono zostało dla zachowania osobistego wpływu na innych, a miast wezwać przed sąd wydawców, siłą doprowadzono autora do Sądu Karnego. Zaprawdę, ta księga została napisana piętnaście lat temu, była już uniewinniona przez sądy i objęta powszechną amnestią, co oznacza jedynie, że takie nękanie jej autora jest całkowicie bezprawne, jest wynikiem urazy lub zawiści. Mówię na to:

Takie upieranie się przy doprowadzeniu mnie do sądu siłą, w czasie kiedy jestem ciężko chory, nie tylko jest bezprawne na dziesięć względów, lecz również, jak mniemam, jest atakiem przedsięwziętym przeciwko mnie w imię anarchii i ateizmu, w rezultacie wielkiej korzyści, jaką Przewodnik przyniósł temu krajowi, narodowi, a także porządkowi i bezpieczeństwu publicznemu. Poprzez złą wolę i w imię bezprawia moi wrogowie obecnie chcą siłą sprowadzić mnie do Stambułu w imieniu prawa. Jednakże z powodu mej starości jestem bardzo słaby, zaś z powodu otrucia mnie krańcowo ciężko chory, co jest świadectwem wystarczającym do tego, aby przedstawić medyczne i naukowe usprawiedliwienie mej nieobecności (przed sądem - uz. red. pol.). Choć cztery razy przedstawiałem raporty o skutkach (mej choroby - uz. red. pol.), wciąż zmusza się mnie do tego, abym stanął przed sądem. To głęboko rani moją duszę, a obecnie przemawianie przed sądem lub wobec władz przekracza moje możliwości. Nawet gdybym tak uczynił, nie miałbym innego wyjścia, jak tylko cisnąć twierdzenia tych, którzy pracują, aby zaszkodzić porządkowi i bezpieczeństwu publicznemu w tym kraju i tym narodzie, którzy bezprawnie wytaczają mi proces, prosto w ich twarze. Nie jestem w stanie znosić takiego okrucieństwa ani chwili dłużej, co jest kolejnym rodzajem ciężkiej choroby, na którą cierpię.

Ta duchowa choroba niesie ze sobą ryzyko wyrządzenia szkody temu krajowi. Obecnie proszę, aby Komisja Lekarska rozważyła dobrze znany fakt, że moi potajemni wrogowie wielokrotnie próbowali zamordować mnie, podając mi truciznę - a to może zostać poświadczone przez tych,

— 163 —

którzy dobrze mnie znają, którzy są ze mną blisko związani i którzy mi służą. Mam trudności nawet z przełykaniem jedzenia.

Zaprawdę, nie mogę rozmawiać z mymi pomocnikami dłużej niż przez pięć minut. Ponadto dręczy mnie silny ból głowy oraz uporczywe, przenikliwe zimno, które sprawia, że boli mnie i łzawi jedno oko.

Cierpię z powodu chronicznego lumbago oraz przenikliwego bólu. Ponadto, jako że byłem przetrzymywany na zesłaniu przez dwadzieścia osiem lat, nie przyjmowałem niczyjej pomocy i żyłem w ubóstwie, jestem bardzo słaby fizycznie. Zaprawdę, ledwie mogę wejść na schody.

Z powodu zmęczenia nie mogę mówić dłużej niż pięć minut, chyba że jest to absolutnie konieczne. Byłem w stanie znieść wcześniejsze sprawy sądowe przez wzgląd zarówno na Traktaty Światła, jak i na uczniów Traktatów Światła; właśnie dlatego ujawniłem całą prawdę i do pewnego stopnia byłem w stanie znieść niesprawiedliwość moich wrogów bez ciśnięcia jej w ich twarze.

Przetrwałem wszelkie rodzaje męczarni i tortur, aby niewinni nie doznali szkody, a porządek publiczny nie został zakłócony. Jednak obecnie świat islamu przyjął Traktaty Światła, a uczniowie Światła nie potrzebują już mojej łagodności i wyrozumiałości wobec moich wrogów ani mego milczenia wobec ich niesprawiedliwości. Oto dlaczego, jeśli zostanę naprawdę sprowokowany, poza granicami mojej siły i woli będzie powstrzymanie się od wypowiedzenia nagiej prawdy w twarze tych, którzy ułatwiają krzywdę i mękę, zadawane mi przez mych ukrytych wrogów.

Cicho... Na razie się tym nie zajmuję.

Komisja Lekarska jest świadoma mego fizycznego i duchowego stanu zdrowia, stanu mych nerwów i serca, mojego bólu głowy, symptomów zimna, lumbago, cierpienia i mej niezdolności do tego, by przemawiać w sądzie. Skoro tak, skoro w sądzie są obecni moi prawni przedstawiciele oraz ci, którzy wydrukowali księgę, proszę o to, by Komisja Lekarska przedstawiła raport, że jestem do tego niezdolny, a moja choroba stanowi zagrożenie (dla życia - uz. red. pol.), a zatem moje oświadczenie może zostać przyjęte pod moją nieobecność.

Said Nursi
Emirdag
— 164 —

Mój drogi, błogosławiony i litościwy Nauczycielu!

Przedstawiam ci ten list wraz z mym towarzyszem podróży na pielgrzymkę (ar. hadżdż), Hadżim Sabrim z Karakocan, który jest wypełniony Światłem.

Po pierwsze: Z szacunkiem całuję twoje błogosławione dłonie i proszę o to, abyś zechciał włączyć twego słabego i ułomnego brata i ucznia do swych błogosławionych i przyjmowanych przez Boga suplikacji (ar. du'a).

Po drugie: Z szacunkiem proszę o to, abyś włączył do nich również Hadżiego Sabriego i innych nowych ludzi, którzy nawiązali więź (ze Światłem - uz. red. pol.).

Po trzecie: Mój brat Husrev wysłał listy napisane przez ciebie i przez innych naszych braci wedle twoich wskazówek. Li-llahi l-hamd, wciąż się rozwijamy.

Po czwarte: Dałem braciom księgi wysłane przez mego brata Husreva i brata Ceylana oraz wysłałem im pieniądze. Poprosiłem o to, aby z Urfy wysłano więcej egzemplarzy. In sza'a-llah, kiedy nadejdą, rozdam je uczniom. Zbiór tych dzieł został zakupiony przez Hadżiego Sabriego.

Po piąte: Prosimy łaskę Boga o to, aby dobre nowiny ukazane przez przemówienie prezydenta urzeczywistniły się.

Po szóste: Li-llahi l-hamd, nasze zaangażowanie w rozpowszechnianie Światła i jego podboje trwa, jak zostało to zarządzone przez naszego Najbardziej Litościwego (ar. Ar-Rahim) i Najbardziej Szczodrego (ar. Al-Karim) Pana (ar. Ar-Rabb). Nauczanie Światła trwa każdej nocy w świetlistej społeczności, w której gromadzimy się w moim skromnym mieszkaniu.

Kiedy byłem w Malatyi, uczestniczyłem w dyskusji z tymi, którzy złączyli się (ze Światłem - uz. red. pol.), na temat naszej działalności. Stronnicy (czasopisma - uz. red. pol.) "Buyuk Dogu" zaproponowali, abym dołączył do ich grupy, na co odpowiedziałem pytaniem: "Czy podążanie za 'Buyuk Dogu' jest inicjatywą polityczną?". Kiedy odpowiedzieli twierdząco, powiedziałem im: "Mogę rozwiązać stojące przed wami wyzwania w kwestiach wiary (ar. iman) i Koranu oraz objaśnić owe punkty z pomocą Traktatów Światła. Moja metoda polega na pracy w kręgu Traktatów Światła bez udziału mej woli i świadomości. Podzielam wasze poglądy w kwestiach wiary i Koranu, lecz nie mogę zaangażować się w politykę". Jednakże w owej grupie są ludzie związani ze Światłem, ja zaś poprosiłem o to, aby wspierali się wzajemnie, kontynuowali czytanie

— 165 —

ksiąg, pytali o kwestie, których nie rozumieją, a także zachęcali do uczenia się Koranu. W moich listach pokornie zachęcam ich do nabycia kopii ksiąg z Malatyi, Urfy i Antep, oraz do umacniania ich więzi ze Światłem. Takie na razie były moje działania dla Światła.

Ofiarowuję Wszechmocnemu Bogu niekończące się wychwalania Go i podziękowania za to, że przy mych licznych błędach uznał mnie za godnego tego, bym w ten sposób pracował w służbie Koranu i wiary (ar. iman). Zaiste, mam nadzieję na to, że dzięki błogosławieństwom suplikacji (ar. du'a) czynionych przez mego litościwego Nauczyciela, zawsze pozostanę słabym członkiem grupy Światła, a w ten sposób będę spośród tych, którzy zgromadzą się, stojąc na podwyższeniu Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i pod jego sztandarem.

Jeszcze raz z szacunkiem całuję twoje dłonie i przesyłam moje pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) i wyrazami szacunku wszystkim braciom związanym ze Światłem. Rozciągam moje wyrazy szacunku na wszystkich przyjaciół, którzy są ci bliscy fizycznie i duchowo. Moją stałą prośbą w modlitwie do naszego Pana (ar. Ar-Rabb), Który jest Najbardziej Miłosiernym z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin), jest to, aby był On na wieki rad z mego szanownego i litościwego Nauczyciela, i aby zesłał mu sukces w dążeniu do wszystkich jego celów.

اَلْبَاقِى اَلْحُبُّ فِى اللّٰهِ
Szczerze ci oddany
Hulusi

Mój umiłowany, litościwy, szanowny Nauczycielu, Effendi!

Po pierwsze: Winszując ci całym mym jestestwem błogosławionych dziesięciu dni (ar. lajal'i aszara) i uświęconego Święta (ar. 'Id), przesyłam wyrazy szacunku i całuję twoje dłonie, z których bije Światło, a także proszę, abyś wybaczył mi moje błędy.

Po drugie: Jako twój grzeszny, prosty, słaby, ułomny, niegodny, nędzny i leniwy uczeń składam niekończące się dzięki Wszechmocnemu i Najbardziej Miłosiernemu z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) za to, że jestem odbiorcą uświęconych prawd wiary (ar. iman) Traktatów Światła i Koranu, a także za materialne i duchowe nauki naszego umiłowanego Nauczyciela. Chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana!

— 166 —

Mój umiłowany Nauczycielu! Nie jestem w stanie wyrazić mej wdzięczności memu Miłosiernemu Panu (ar. Ar-Rabb) za to, że wciąż sprawia On, że odczuwamy efekty twej duchowej nauki. Oto, czym podzielę się z tobą, aby wyrazić podziękowania za to błogosławieństwo:

Nie czuję się zawiedziony z powodu mej choroby, ponieważ - li-llahi l-hamd - mój stan prawdziwie dopomógł mi w otrzymaniu poprzez czyn i doznanie lekcji Traktatów Światła, które są światłem moich oczu, radością mej duszy i pokarmem mego serca.

W czasie, kiedy cierpiałem z powodu tak ciężkich fizycznych i duchowych chorób, dzięki traktatom takim, jak:

Traktat dla ludzi starszych - który skropił moją duszę i serce tysiącem świateł jedności Jedynego (ar. tałhid) i lśnień pocieszenia, zawartych w każdej z jego Nadziei;

Podarunek dla chorych - który zawiera niezliczone duchowe lekarstwa w każdym Lekarstwie;

List Dwudziesty - który ukazuje talizman słów jedności Jedynego (ar. tałhid) w cudowny i niezrównany sposób, a z każdego jego zdania wypływa światło jedności Jedynego;

List Dwudziesty Czwarty - który rozwiązuje najostatniejsze, najtrudniejsze, najgłębsze i najbardziej znaczące tajemnice odnoszące się do prawd wiary (ar. iman) w sposób, jaki zadziwił filozofów, a nawet zdumiał uczonych islamu;

Słowo Siedemnaste - które jest uświęconą odtrutką na wszystkie duchowe choroby serca; wszystkie owe traktaty przybyły mi na pomoc w całkowicie niezwykły sposób i rozpoczęły leczenie mojej choroby.

Dało mi to przekonanie równe pewności co do tego, że było tak, jak gdyby Boże miłosierdzie sprawiło, że cierpiałem z powodu tej choroby, abyśmy zarówno ja sam, jak i ci, którzy odwiedzali mnie z powodu mojego stanu, mogli skorzystać z lekcji Traktatów Światła.

Tak, jest tak, jak gdyby nasz umiłowany i litościwy Nauczyciel ułożył Traktat dla ludzi starszych dla młodzieży, zaś Podarunek dla chorych dla ludzi w dobrym stanie zdrowia.

Po trzecie: Przesyłam moje pozdrowienie pokoju każdemu z naszych tamtejszych drogich braci, jak również tym, którzy pozostają w wartościowej służbie naszego umiłowanego Nauczyciela, i składam

— 167 —

świąteczne życzenia każdemu z nich. Całuję dłonie naszego umiłowanego Nauczyciela i oczy naszych braci.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Twój grzeszny i chory uczeń
Mehmed Feyzi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Otrzymałem długi list napisany w nowym alfabecie przez anonimowego człowieka. Wyraża on wątpliwości dotyczące trzech punktów i przedstawia swoje błędne interpretacje jako pewnego rodzaju sprzeciw, jak gdyby chciał, abyśmy mieli się na baczności. Jednak jako że nasze podejście zakłada, by nie wdawać się w spór ani dyskusję, a także ponieważ jesteśmy radzi z tych, którzy prawdziwie ukazują nasze błędy, chciałem sprostować błędy owego anonimowego człowieka poprzez ukazanie prawdy ukrytej za tymi trzema zasadami.

Zasada pierwsza

Pewne wersety, które były nauczycielem i początkiem Traktatów Światła, a także przez bardzo długi czas były regularnym wspominaniem Boga (ar. łird) przez Saida, zostały na prośbę pewnych uczniów spisane jako Hizb al-Qur'an, a później opublikowane. Ani uczeni z komisji rzeczoznawców powołanych przez cztery czy pięć sądów, ani nawet uczeni z Ministerstwa Spraw Religijnych czy z Komisji Nadzoru Wydawnictw Religijnych, podlegającej Urzędowi ds. Fatł w Stambule; żaden uczony z żadnej komisji rzeczoznawców nigdy nie wysunął sprzeciwu wobec tego dzieła, lecz raczej wyrażali uznanie i chwalili je, ponieważ, przede wszystkim, koraniczny hizb towarzyszy Proroka i Szlachetnego 'Usamy (niech Bóg będzie z niego rad) został włączony do wydrukowanej edycji Madżmu'at al-Ahzab i przeznaczony do tego, aby jego część była czytana każdego dnia; ponadto w tej samej księdze i w tym samym tomie Madżmu'at al-Ahzab znajduje się koraniczny hizb Imama Al-Ghazalego (niech Bóg będzie z niego rad); istnieje także wiele innych (podobnych dzieł - uz. red. pol.) pochodzących

— 168 —

od ludzi świętości (ar. ahl al-łalaja), którzy zebrali własne hizby z wersetów i sur, pokrewne z ich własnym podejściem.

Dziesięć lat temu nieżyjący już Hafiz Ali, który odszedł jako męczennik, a także inni spośród wojowników Światła, wystąpili (z prośbą o to - uz. red. pol.), aby zebrać moje własne inwokacje częstego wspominania Boga (ar. łird), a także doniosłe sury i wersety, które były nauczycielami Traktatów Światła i dały im początek. Zatem wysłałem je do nich, zaś oni ostatecznie wydrukowali je, ponieważ nie każdy i nie zawsze może znaleźć czas na to, by przeczytać cały Koran. Zatem z myślą o tym, aby ludzie mogli korzystać z niego w każdym czasie, ten koraniczny hizb zawiera wersety i sury, których recytowanie wydaje wielką nagrodę.

Zaprawdę, jednym z cudów Wszechmądrego Koranu jest fakt, że pionierzy spośród ludzi prawdy i doskonałości, którzy mają własne metody, znajdują w Koranie Koran będący ich nauczycielem - jako ich własny hizb, pokrewny z ich własnym podejściem. Jest tak, jak gdyby w jednym Koranie znajdowały się tysiące Koranów.

Tajemnica owego cudu jest następująca:

Powiązania między wersetami i słowami Wszechmądrego Koranu nie ograniczają się do wersetów i słów, które sąsiadują ze sobą. Słowa i wersety są raczej powiązane z miriadami wersetów, słów i liter, i na nie wskazują. Do pewnego stopnia zostało to ukazane w świetlistym komentarzu (ar. tafsir) Iszarat al-I'dżaz. Oznacza to, że Koran nie przypomina innych form wypowiedzi. Każdy werset posiada oko i oblicze, które wskazuje na tysiące innych wersetów. Pod tą cechą Koranu ukryte jest wiele prawd. W owym powszechnym Koranie każda grupa spośród ludzi tariki i ludzi prawdy może znaleźć hizb zgodny z ich metodami.

Zatem tego właśnie rodzaju jest Hizb al-Qur'an Traktatów Światła. Jako że tak było, nieżyjący już Hafiz Ali, który był spośród świętych (ar. ałlija), prawdziwie chciał, aby został on szybko wydrukowany. Po tym jak cały Koran, który spisaliśmy, ukazał pewnego rodzaju cud tałafuq, co było odkryciem (ar. kaszf) Traktatów Światła, postanowiono wydrukować i opublikować ów hizb jako wstęp, aby można było oznajmić dobrą nowinę, zaś później wydrukować (cały - uz. red. pol.) Koran. Tak, przez minione piętnaście lat pracowaliśmy nad tym, by wydrukować naszą kopię Koranu, która na razie została spisana przez Husreva, jest zachwycająca i cudowna w kategoriach ukazywania przykładów tałafuq. Jako że suma wymagana na pokrycie kosztów druku fotograficznego wzrosła do dwudziestu pięciu tysięcy papierowych lir, jako że większość uczniów Światła (tur. Nurcular) była uboga, postanowiono, że nasz Hizb

— 169 —

al-Qur'an będzie wydrukowany jako pierwszy, jako wstęp do naszego cudownie spisanego Koranu i jako jego herold.

Ten cudowny Koran został sprawdzony przez Ministerstwo Spraw Religijnych, które wielce go szanowało, a także przez Komisję Nadzoru Wydawnictw Religijnych Urzędu ds. Fatł w Stambule, która wyraziła swoje uznanie, a po sprawdzeniu kopii zwróciła ją do nas wraz ze swym zatwierdzeniem (do druku - uz. red. pol.). In sza'a-llah, w bliskiej przyszłości nasz Koran zostanie wydrukowany i rozprzestrzeni się po całym świecie islamu jako podarunek Światła.

Druga kwestia, co do której ów anonimowy człowiek zgłosił wątpliwości

Obraziłem wielu uczniów Światła (tur. Nurcular), którzy - w swej korzystnej opinii na mój temat posuwając się po stokroć dalej niż rzeczywiście na to zasługuję - przyjęli godne pochwały cechy za pochodzące ode mnie samego, co odrzucałem sto razy. Jednakże politycy uznali, że służba Traktatów Światła, służących wyłącznie wierze (ar. iman), oraz ich metoda, dotycząca wyłącznie ich samych przez wzgląd na życie ostateczne, nie są zgodne z obecną ideą "osiągania cywilizacji". Oto dlaczego przez dwadzieścia osiem lat poddawali mnie karom więzienia, przesłuchaniom sądowym, nadzorowi i bezpodstawnym oskarżeniom, a także nakładali na mnie bezprecedensowe trudności, aby przeszkodzić w rozpowszechnianiu Traktatów Światła poprzez odstraszenie uczniów Światła (tur. Nurcular) i zdyskredytowanie mnie. Jako człowiek na pół piśmienny, będący celem takich oszczerstw, odrzuciłem szacunek i pochwały uczniów Światła, zaś aby zupełnie ich nie odstraszyć, powiedziałem, iż powinni skierować je bezpośrednio ku Światłu.

Cnoty, które widzicie, nie są moje, lecz należą do Traktatów Światła, które są komentarzem (ar. tafsir) prawdy Wszechmądrego Koranu. Jak w każdym stuleciu byli odnowiciele służący religii i wierze (ar. iman), tak w tej osobliwej epoce komitetów i ataków zbłądzenia jako zbiorowej osobowości duchowej koniecznym jest, aby taki odnowiciel (ar. mudżaddid) był zbiorową osobowością duchową. Nie będzie on przypominał odnowicieli przeszłości. Niezależnie od tego, jak wspaniałą byłby osobistością, stanąłby wobec możliwości bycia pokonanym przez zbiorową osobowość duchową. Jako że pod tym względem jest bardzo prawdopodobne, że Traktaty Światła będą swego rodzaju odnowicielem, nie mam prawa do tego - niech Bóg uchroni! - by twierdzić, że owe cechy należą do mnie. Jak wielokrotnie pisałem, można uważać, że moje życie jest pewnego rodzaju ziarnem Traktatów Światła, a to dzięki Bożemu

— 170 —

aktowi stworzenia, dzięki światłom Koranu i łaskom Wszechmocnego Boga, to ziarno stało się okrytym liśćmi, uginającym się od owoców, wartościowym drzewem Traktatów Światła. Byłem ziarnem, które zgniło. Cała wartość i wszelka cnota należą się znaczeniu Wszechmądrego Koranu i jego prawdziwemu komentarzowi (ar. tafsir), Traktatom Światła.

Trzecia wątpliwość wysunięta przez owego anonimowego człowieka

Jak zostało to opublikowane w gazetach "Buyuk Cihad" i "Sebilurresad", już oznajmiłem, że nie mówiąc o wykorzystywaniu religii, służby wierze i Traktatów Światła jako narzędzia polityki tego świata, nie zezwoliłem nawet na wykorzystanie ich dla zyskania duchowych doskonałości i wzniosłych rang. Tak samo zostałem zmuszony do tego, aby nie wykorzystywać ich dla osiągnięcia szczęścia w życiu ostatecznym i bycia ocalonym od Piekła, i nie wykorzystałem ich dla niczego innego prócz jedynego zamysłu (spełnienia - uz. red. pol.) Bożego rozkazu i dla przyjęcia Traktatów przez Boga. Z tego powodu byłem zobowiązany do zachowania prawdziwej tajemnicy szczerości intencji (ar. ichlas), która jest prawdziwym źródłem siły Światła. Bym mógł osiągnąć choćby jotę uświęconego poświęcenia Najwierniejszego (ar. Siddiq al-Akbar), który powiedział: "Proszę Boga o to, aby powiększył moje ciało w Piekle do tego stopnia, by inni wierzący (ar. mu'minun) nie mogli zstąpić do Piekła, by moje ciało cierpiało za nich", stwierdziłem, że ja również godzę się na zesłanie do Piekła, by tylko kilku ludzi mogło zostać ocalonych od Ognia Piekielnego poprzez wiarę (ar. iman). Tak czy inaczej, aktów czci nie wykonuje się dlatego, aby wejść do Raju lub zostać zbawionym od Piekła - to uczyni je ułomnymi. Raczej są one wykonywane dla przyjęcia ich przez Boga i na rozkaz Boga.

Wracając do kwestii naszego Hizb al-Qur'an

Szlachetny 'Usama (niech Bóg będzie z niego rad), który był wielkim dowódcą wojsk Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przygotował dla siebie celem recytowania go hizb, jaki ułożył z różnych sur wybranych z całego Koranu; jednego dnia recytował werset mówiący o wychwalaniu (ar. hamd) Boga; innego dnia werset mówiący o poszukiwaniu przebaczenia (ar. istighfar); innego dnia werset mówiący o głoszeniu doskonałości (ar. tasbih) Boga; innego dnia mówiący o poleganiu na Bogu (ar. tałakkul); innego dnia mówiący o wyrażeniu "pokój" (ar. salam); innego dnia mówiący o jedności Jedynego (ar. tałhid) i odnoszący się do frazy: Nie ma Boga, jak tylko On! (ar. la ilaha illa Huła), innego dnia mówiący o słowie "Pan" (ar. Ar-Rabb). Zatem takie hizby powstawały za zezwoleniem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

— 171 —

Ponadto, ponieważ nasz koraniczny hizb zestawił wersety odnoszące się do prawd wiary (ar. iman), szczególnie te z początków sur, zaczyna się on od słów: W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego! (ar. Bismillahi Rahmani Rahim). Ten hizb zwiększa entuzjazm człowieka dla tego, by przeczytać cały Koran, nie zmniejsza go. Ponadto, jako że ów hizb ułatwia przeczytanie wersetów odnoszących się do wiary (ar. iman), których przeczytanie zajęłoby dwadzieścia dni, i zbiera je, aby zostały one przeczytane w dzień lub dwa, uczyniłem mym stałym wspominaniem Boga (ar. łird) recytowanie wersetów mówiących o wierze, w których zawarte są podstawowe zasady Traktatów Światła, wraz z wybranymi wersetami z początku każdej sury. Później ów łird przyjął postać hizbu.

Ów anonimowy człowiek przyjrzał się mojej postawie obronnej, mającej na celu uchronienie godności religii przed małymi Faraonami, i zinterpretował ją jako egoizm. Wyobraził sobie, iż moje działanie, które niezupełnie rozbija korzystną opinię uczniów Światła na mój temat, jest samolubstwem, i uznał moje objaśnienia - których byłem zmuszony udzielić z intencją tego, aby uczniowie ufali mym wyjaśnieniom dotyczącym prawd wiary (ar. iman) - blisko tysiąca znaków i wskazówek, poczynionych przez ludzi świętości (ar. ahl al-łalaja) i niektóre wersety - o których prawdziwości jestem całkowicie przekonany - za swego rodzaju egocentryzm.

Tak, w epoce, w której ego takich ludzi atakujących wiarę (ar. iman) i Traktaty Światła w imię ateizmu osiągnęło poziom Faraona, ukazywanie skromności i pokory, kiedy zajmujemy pozycje obronne, jest popełnianiem wielkiej zbrodni i zdrady. Taka skromność będzie uważana za hańbiące postępowanie i poniżenie. Jak w ogóle mogłoby być uważane za egocentryzm okazywanie wobec wrogów bohaterskiej wytrwałości i siły wiary dla ocalenia honoru religii i godności wiedzy? Czyż mogło ono kiedykolwiek być umiłowaniem sławy lub egoizmem, jak wyobraża to sobie ów człowiek?

Ponadto jeśli chodzi o tych, którzy potrzebują Traktatów Światła i poszukują Światła, aby wzmocnić i ocalić swą wiarę (ar. iman), trzech lub czterech na dziesięciu spośród nich czyni tak dzięki rozstrzygającym dowodom Światła, nie zwracając uwagi na moją osobę, podczas gdy pięciu lub sześciu spogląda na moją osobę, ponieważ są oni niezdolni do tego, aby w pełni docenić owe dowody Traktatów. Jak ma być egoizmem to, że zaciągnąłem zasłonę nad mymi ukrytymi błędami, kiedy nie miałem innego wyjścia, jak tylko chronić korzystne myśli takich ludzi na mój temat, aby nie zostały one roztrzaskane poprzez myśl: "Zastanawiam się, czy ten człowiek nie zwiódł nas, czy mówi prawdę"? Zgodnie z tajemnicą wersetu:

— 172 —
﴿ وَمَٓا اُبَرِّئُ نَفْس۪ى اِنَّ النَّفْسَ لَاَمَّارَةٌ بِالسُّٓوءِ اِلَّا مَارَحِمَ رَبّ۪ى ﴾

Ja wcale nie uniewinniam mojej duszy, dusza bowiem pobudza do złego, jeśli tylko nie zmiłuje się mój Pan

nie ufam mojej nakazującej zło duszy (ar. nafs), a żadna dusza nie jest bez grzechu. Jednak teraz, w czasie, gdy ateistyczne komitety podejmują swe ataki i wyładowują swą wściekłość, siejąc spustoszenie niczym smoki lub ifryty, wskazywanie moich pomniejszych błędów, kiedy bronię się, odpierając ich ataki, jest tym samym, co wspieranie atakujących w ich wysiłkach. Jest to pozbawianie owych pięciu lub sześciu z dziesięciu potrzebujących lekarstw Światła.

Z tego powodu, polegając nie na własnej sile czy cnotach, lecz na prawdach Koranu i na sile komentarza (ar. tafsir) jego prawd wiary (ar. iman), oznajmiam światu: Nawet jeśli wszyscy ci, którzy odrzucili religię, połączą się, wyzwę ich, rzucając im rękawicę. Nie skłonię przed nimi głowy i nie umniejszę godności wiedzy. Jeśli jest to egoizm, nie ma to dla mnie żadnego znaczenia; zresztą nie może to być egoizm. Jest to siła i stałość wiary.

Jak w kategoriach stworzenia odrzuciłem naturę - a zostało to rozstrzygająco udowodnione w Traktatach Światła - tak w ten sam sposób zaprzeczam zasadzie siły, która wiedzie ludzkość do egoizmu, przekształcając ludzi w Faraonów. Jedynie poprzez suplikację (ar. du'a) czynem pomniejsze działanie nabyte (ar. kasb) ludzkości, jakim jest szczera potrzeba, może przyjąć postać przyjętej przez Boga modlitwy. Wówczas Wszechmocny Bóg przyjmie owe błagania i ześle cuda, których potrzebuje ludzkość, poprzez to, co nazywa się odkryciami (ar. kaszf), jak zostało to ukazane poprzez jasne dowody uczonych w nauce religii (ar. usul ad-din), a także w dyskusji na temat Bożego zarządzenia (ar. qadr) i pomniejszej wolnej woli. W ten sam sposób, dzięki światłu Koranu i dowodom Traktatów Światła osiągnąłem jasne przekonanie równe pewności naocznego świadectwa (ar. 'ajn al-jaqin) co do tego, że ego i siła moje, a następnie innych, są jedynie zasłoną dla aktu stworzenia, łaski i pomocy Boga. Oto dlaczego oznajmiam Światłu i moim przyjaciołom:

Byłem ziarnem, które zgniło, lecz w rezultacie mej wrodzonej bezsilności i potrzeby, mych szczerych próśb i suplikacji (ar. du'a) poprzez

— 173 —

czyn, Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) stworzył z tego ziarna Traktaty Światła i zesłał je. Wszelkie pochwalne fragmenty listów Światła należą się temu świetlistemu drzewu. Mój udział w żaden sposób nie może być usprawiedliwieniem dla dumy; jest nim tylko i wyłącznie składanie podziękowań Bogu. Wypowiadam zatem słowa: "A cała wdzięczność, wszelkie podziękowania i chwała należą się tylko Bogu" (ar. asz-szukru li-llah, al-hamdu li-llah) wielkie jak wszechświat.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi
— 174 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَٓائِمًا

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Po wielu znakach i pewnych wydarzeniach, obecnie jest jasno ustalonym, że wrogowie Światła i uczniów Światła zawiązali spiski mające na celu znalezienie słabości pośród wybranych uczniów Światła, którą mogliby wykorzystać do tego, aby ci uczniowie wycofali się ze służby Światłu i aby osłabić więź łączącą ich ze Światłem. Podzielimy się z wami jednym lub dwoma przykładami jako ostrzeżeniem.

Przykład pierwszy: Aby skierować ku innym sprawom uwagę i myśli kilku spośród naszych wybranych braci głęboko związanych ze Światłem, lub też aby zająć ich przyjemnym i duchowym podejściem, a osłabić ich zaangażowanie w służbę wiary (ar. iman), pewni ludzie sprawili, iż ci bracia zaangażowali się w sprawy określane jako spirytyzm, określany także jako komunikowanie się ze zmarłymi, który dotyczy komunikowania się z dżinnami, a polega na twierdzeniu, że istnieje rodzaj takiej komunikacji z pewnymi wielkimi świętymi (ar. ałlija) lub nawet prorokami - poprzez ludzi wcześniej znanych jako wróżbici, a obecnie nazywanych mediami.

Jednakże, jako że ta kwestia ma początki w filozofii oraz na Zachodzie, może ona przyczynić wielkiej szkody ludziom wiary (ar. ahl al-iman) i stać się źródłem wykorzystania ich; z jedną zawartą w niej prawdą łączy się dziesięć kłamstw. Jako że (w owej kwestii - uz. red. pol.) nie istnieją podstawy lub kryteria umożliwiające rozróżnienie między prawdą a fałszem, daje ona początek możliwości tego, aby złe duchy i dżinny wspomagające Szatana wyrządziły szkodę zarówno sercu zaangażowanego w te praktyki człowieka, jak i islamowi, ponieważ w imię spirytyzmu mogą być przekazywane raporty sprzeczne z prawdą islamu i ogólnymi podstawami wiary (ar. aqida). Mogą istnieć złe duchy przedstawiające się jako dobre, które nawet nazwą same siebie wielkimi świętymi (ar. ałlija), wyrządzając szkodę podstawom islamu poprzez słowa sprzeczne z tymi podstawowymi zasadami, a w ten sposób przekręcając prawdę i zwodząc naiwnych ludzi.

Na przykład mały odłamek szkła może odbijać słońce wraz z jego światłem, żarem i kształtem. Gdyby jednak drobne odbicie światła w tym małym zwierciadle przemówiło i powiedziało: "Moje światło obejmuje cały świat, mój żar utrzymuje ciepło każdej rzeczy, a ja jestem milion razy większe od Ziemi", sami zrozumiecie, jak bardzo byłoby to sprzeczne z prawdą.

— 175 —

Jak w tym przykładzie, choć prorok zajmuje stację swej prawdziwej rangi podobną słońcu, blask jej przejawu w zdolności spirytualisty czy medium - które jest jak ten odłamek szkła - nie ma prawa do tego, by przemawiać w imię prawdy. Jeśli przemawia, będzie to sprzecznością po stokroć. Tego pomniejszego blasku odbijanego przez spirytualistów i media w żaden sposób nie można porównywać do uświęconej natury duchowego słońca, które jest odbiorcą objawienia (ar. łahi), ponieważ odłamek szkła na poziomie najniższego z niskich (ar. asfali safilin) nie może uczynić samego siebie prawdą duchowego słońca z poziomu najwyższego z wysokich (ar. alaji illijjin). Aby zbliżyć się do jego stacji (ar. maqam), należy wznieść się poprzez duchową podróż, jak Dżalal ad-Din as-Sujuti i niektórzy inni święci (ar. ałlija), a wówczas ukazać konwersację z owym duchowym słońcem. Jednakże, jak udowodniły to Traktaty Światła, takie wniebowstąpienie, które jest konwersacją ze świętością (ar. łalaja) Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zachodzi stosownie do poziomu i zdolności danego człowieka.

Jak prawda proroctwa (ar. nubułła) jest wyższa od świętości (ar. łalaja), tak w tym samym stopniu konwersacja i komunikacja, która ukazuje się poprzez spirytyzm lub też przez rozwój duchowy, w żaden sposób nie może osiągnąć poziomu prawdziwej komunikacji z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i nigdy nie może być podstawą nowych orzeczeń odnośnie do nakazów i zakazów szariatu.

Zaiste, działanie przywoływania duchów, które ma swe źródło nie w religii, lecz na wyniosłym poziomie filozofii, jest ponadto sprzeczne z prawdą i należy do złych obyczajów, ponieważ przyzywanie tych, którzy zajmują uświęcone stacje na poziomie najwyższego z wysokich (ar. alaji illijjin), aby zstąpili na poziom najniższego z niskich (ar. asfali safilin), na stoliki i plansze będące miejscem kłamstw, jest całkowitą zdradą i brakiem szacunku, jest jak wzywanie sułtana, aby zstąpił do nędznej chaty. Czystą prawdą, (właściwym - uz. red. pol.) postępowaniem, szacunkiem i korzyścią jest droga, na której można wznieść się poprzez duchową podróż - podobną podróżom Dżalal ad-Dina as-Sujutiego, Dżalal ad-Dina ar-Rumiego i Imama Al-Ghazalego - zbliżyć się do tych błogosławionych ludzi i osiągnąć korzyść.

W prawdziwych snach (ar. ruja'i sadiqa) złe duchy i Szatan nie mogą przybrać wyglądu Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jednakże przy wzywaniu duchów jest możliwym, by złe duchy przybierały imię Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i mówiły rzeczy sprzeczne ze znamienitą sunną i nakazami szariatu.

— 176 —

Jeśli taka rozmowa toczy się wbrew orzeczeniom szariatu i znamienitej sunny, jest to jasny dowód faktu, że nie pochodzi ona od dobrych duchów ani od dżinnów, które są wierzącymi (ar. mu'minun) lub muzułmanami (ar. muslimun), lecz od złych duchów, które w taki sposób naśladują te dobre.

Po drugie: Uczniowie Światła nie potrzebują otrzymywania lekcji w takich kwestiach. Traktaty Światła objaśniają prawdę dotyczącą rzeczy i sprawiają, że inne objaśnienia nie są potrzebne. Traktaty Światła wystarczą ich uczniom. Niemniej jednak, koniecznością dla tych, którzy nie są uczniami Światła, jest unikanie przysłuchiwania się takim rozmowom i naukom, które są sprzeczne z nakazami i zakazami szariatu i znamienitej sunny. W przeciwnym razie będzie to wielki błąd.

Napomnienie: Surowa krytyka wyrażona w tym liście wobec komunikowania się z duchami jest skierowana przeciwko metodzie, która wyłoniła się z Zachodu, z nauki i filozofii, z hipnozy i spirytyzmu, które przybrały duchowe przebranie. Nie jest ona poczyniona przeciwko sufizmowi bardzo nielicznych sufich, który ma swe początki w islamie, w tasałłuf i wśród ludzi tariki, a do pewnego stopnia przypomina rozmowyz duchami, które w pewnym sensie wykorzystują niekompetentnych ludzi wkraczających do kręgu sufich. Choć takie rozmowy również do pewnego stopnia wyrządzają szkodę innym, w żaden sposób nie są zwodnicze jak te wymienione wcześniej i w żaden sposób ich intencją nie jest wyrządzenie szkody islamowi. Jeśli chodzi o metodę, która przybyła z Zachodu, nie tylko jest ona sprzeczna z tariką i z islamem, lecz również próbuje poniżyć metodę owych sufich. Ci spośród ludzi tasałłuf, którzy są słabi i niezupełnie przestrzegają zasad sunny, powinni strzec się i unikać jakiegokolwiek upodabniania się do tamtych.

Said Nursi
— 177 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ