Laska Mojżesza
— 262 —
﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
وَ بِه۪ نَسْتَع۪ينُ

(Wstęp do oficjalnej biografii Bediuzzamana, napisanej przez wybitnego uczonego mieszkającego w Medynie.)

We wstępie tak oto napisałem o wielkim Iqbalu:

"Kiedy czyta się biografie wielkich ludzi, wspomnienia o nich i ich historie, można odczuć, jakby wchodziło się do innego świata. Serce rozpala się czystym ogniem miłości i ogarnia je święta emanacja. Historia mówi nam czasem o ludziach tak wielkich, że inni wydają się przy nich mali.

Gdy wspominamy wielkich, którzy przynieśli dziejom zaszczyt,

Duch wznosi się z ziemi ku szerokim światom;

Docierają doń tysiące zapachów

Z różanych ogrodów raju przeszłości."

Gdy piszę niniejsze słowa, ta wielka prawda ogarnia mnie w całej wspaniałości, albowiem praca, którą z całą szczerością i dobrą wolą przedstawiam szanownym czytelnikom, należy do zdobywcy naszych serc, Bediuzzamana Saida Nursiego - a każdy etap jego niemal stuletniego, owocnego życia zawierał tysiące cudów - do zbioru Traktatów Światła jego autorstwa, składającego się ze stu trzydziestu części, oraz do uczniów Traktatów Światła, których wzorowe zachowanie, cnoty, szczerość, dobra wola i wiedza stanowią przykłady warte do naśladowania nie tylko przez określoną grupę wiekową w jednym kraju, lecz przez całą ludzkość.

Wstęp do książki powinien streszczać pracę, lecz jakże treść tego wielkiego dzieła, którego każdy temat jest zbyt doniosły i obszerny, by dał się zawrzeć w jednym opracowaniu, mogłaby być przedstawiona na kilku stronach wstępu?

— 263 —

Nigdy nie czułem się tak słaby i zakłopotany podczas pisania, a pisałem zarówno poezję, jak i prozę. Ci, którzy będą czytać tę pracę z prawdziwą przyjemnością, duchową radością i radosnym podekscytowaniem, będą zdumieni faktem, iż Bediuzzaman już od dzieciństwa był wyróżniającym się uczonym o wyjątkowym wykształceniu, który przez całe życie otrzymywał Boże inspiracje.

Po przestudiowaniu w najdrobniejszych szczegółach biografii tego wielkiego człowieka, a także pracy jego i jego uczniów, po tym, jak mój duch, umysł i zmysły zamieszkały w świecie światła, uświadomiłem sobie, jak doniosłą prawdę wyraził pewien starożytny poeta arabski w słowach: "Nie jest trudnym dla Wszechmogącego Boga zebrać cały świat w jednej osobie".

Każdego dnia rośnie liczba osób otrzymujących inspirację dzięki doniosłości celu Bediuzzamana, dzięki przyczynom jego starań oraz głębi jego wiary, rośnie liczba ludzi przyciągniętych przez ten duchowy biegun. Ten zdumiewający fakt z jednej strony złości odrzucających Traktaty Światła, zaś z drugiej zachwyca wiernych. Spójrz, jak pewien wielki mudżahid w niedoścignionym stylu zwracającym się do serca opisał ten nadzwyczajny fenomen, który jest niczym węzeł na sercach wiernych:

"W tych ciemnych czasach, gdy wszechobecne plugastwo niemoralności przypełza niemal z każdej strony i grozi zamazaniem każdej cnoty, znajduję pocieszenie w tym, że jego, to jest Bediuzzamana, wdzięk, płynący niczym tajemnica z serca do serca, staje się tak duży, że nie da się stawić mu oporu. (...)

Nasze noce rzeczywiście stały się ciemne, lecz najciemniejsza godzina zapowiada nadejście brzasku".

O tak, każdy, kto we wszystkich częściach kraju dostrzega wspaniałe działanie niepokonanego światła, przechodzącego z serca do serca, pyta ze zdumieniem: "Kim jest ten człowiek, którego sława doszła do każdego zakątka kraju? Co napisał? Jaki ma światopogląd? Czy stworzył bractwo sufickie, społeczność religijną, czy organizację polityczną?"

Co więcej, władze i sądy przeprowadziły liczne przesłuchania, długie śledztwa i długotrwałe procesy dotyczące Ruchu Światła. Wszystkie zakończyły się wnioskiem, że ten przejaw religijności nie jest niczym innym jak tylko ruchem religijnym założonym w ludzkich sercach. Tak przejawiła się Boża sprawiedliwość; Bediuzzaman Said Nursi został formalnie oczyszczony z zarzutów, tak samo jak jego prace. Tak oto niezmienne prawa Boże, zgodnie z którymi duch zawsze przeważa nad materią, prawda nad fałszem, światło nad ciemnościami i wiara nad zaprzeczeniem, objawiły się jasne niczym słońce.

— 264 —

Uważa się, że najskuteczniejszym kryterium świadczącym o prawdomówności i szczerości jakiegokolwiek reformatora, a także o naturze i prawdziwej spójności głoszonych przez niego prawd, są zmiany, które zaszły w jego życiu osobistym, społecznym i duchowym od dnia, w którym po raz pierwszy ogłosił swoją sprawę, do dnia, w którym odniósł zwycięstwo.

Bywa na przykład tak, że w pierwszych dniach swojej misji reformator jest skromny, szlachetny, oddany swej idei, pokorny, całkowicie sprawiedliwy i uczciwy, wyróżniający się jako przykład cnoty i moralności. Lecz jaki staje się wtedy, kiedy jego zmagania kończą się triumfem i kiedy jest kochany i wielbiony przez wszystkich? Czy pozostaje przykładem trzeźwości rozsądku, czy też - jak wiele tak zwanych wielkich osobistości - upaja się zwycięstwem, stając się zadufanym arogantem?

Takie jest najczystsze zwierciadło odbijające prawdziwą naturę i charakter jakiegokolwiek człowieka promującego jakąkolwiek sprawę, dużą czy małą.

Najlepszymi przykładami tych, którzy na przestrzeni dziejów zwycięsko wyszli z tej strasznej próby, są przede wszystkim prorocy, na czele z Władcą Proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), następnie towarzysze Proroka Muhammada, jego następcy oraz wielkie osoby idące jego drogą.

***

Obdarzony niedoścignioną elokwencją Prorok poprzez swoje słowa: "Uczeni są spadkobiercami proroków" zwrócił uwagę na to, że bycie uczonym w religii to rzecz niełatwa. Jako że uczeni są spadkobiercami proroków, muszą trzymać się ich ścieżki, ścieżki prawdy i jej głoszenia, nawet jeśli ścieżka ta wiedzie przez skaliste góry, dzikie tereny, grzęzawiska, kamienistą pustynię czy przepaść, a nawet, co gorsza, jeśli są poddawani aresztowaniom, procesom, karom więzienia, wypędzeniu, izolacji czy jakimkolwiek formom prześladowania, opresji i tortur, do zamachów na ich życie czy wyroków śmierci włącznie.

Bediuzzaman był taką osobą. Przez całe swoje życie kroczył trudną ścieżką prawdy i przez ponad pół wieku prowadził swój święty dżihad, niczym błyskawica pokonując liczne pojawiające się przed nim przeszkody i udowadniając czynem, że jako uczony był prawdziwym spadkobiercą proroków.

— 265 —

Ze wszystkich jego licznych cnót naukowych, moralnych i literackich najbardziej urzeka mnie jego wiara, mocniejsza od gór, głębsza od oceanu i szersza od niebios. Panie, jakże wielka to wiara! Co za trwała, niezłomna cierpliwość! Co za nieugięta wola! W obliczu prześladowań, represji i tortur, na samą myśl o których cierpnie skóra, nie spuścił głowy ani nie wstrzymał oddechu.

Po tym jak urzeczony i zainspirowany poezją Iqbala napisałem poemat zatytułowany Mudżahid, niektórzy czytelnicy zasugerowali mi, że poniższe wersy zaszły za daleko w poetyckiej ekstrawagancji. Jednakże każdy, kto przeczyta dzieło, do którego piszę niniejszy wstęp, zrozumie, że niektórzy ze sług Wszechmogącego Boga mogą zrobić wszystko, jeśli ich wiara osiągnie stopień perfekcji.

Gdy postanowienie wchodzi w wierzące serce,

A człowiek osiąga ostateczny stopień wiary,

Nie powstrzyma go najbardziej krwawa śmierć

Ani nie zahamuje rozżarzona lawa.

Inspiracja od jego Pana umacnia go w postanowieniu,

Każdej nocy Prorok ukazuje mu się w snach.

Światło to niezmienny mihrab dla jego wierzącego serca,

Gdy światło doczesne nie może rozświetlić horyzontu.

Ani zamieć, ani burza, ani ból nie zniechęcają go;

Przez całe swoje życie kroczy w chłodnym, letnim cieniu.

Gdy spogląda na światy Raju,

Jawią mu się niczym łańcuch górski, niezachwiany przez niszczycielskie wichury.

Nawet gdy walą się na niego wysokie skały,

Gdy księżyc zachodzi, słońce umiera, niebo pokrywa ciemność,

A niebiosa upadają - wciąż nie porzuca swojej drogi,

A lampa wiary w jego duszy ani zamigocze.

Jak święta jest wiara, wzbierająca w jego sercu!

Głos wciąż woła do jego świadomości:

"Podróżniku, prędzej! Jutrznia nadchodzi, nie zatrzymuj się!

Chwyć lampę! Pokonaj ciemność szkarłatem i ochrą,

— 266 —

Wstąp do gwiazd, wznieś się ku wyniosłym światom!

" Ręka wyciągnęła się z Raju, by uratować ludzkość.

Te wersy zostały napisane tak, jakby mówiły o Bediuzzamanie, bohaterze wiary i wielkim mudżahidzie. Wszystkie wymienione w nich przymioty są jego cechami. Teraz zobacz, co Wszechmogący Bóg obiecuje mudżahidom:

﴿ وَالَّذ۪ينَ جَاهَدُوا ف۪ينَا لَنَهْدِيَنَّهُمْ سُبُلَنَا وَاِنَّ اللّٰهَ لَمَعَ الْمُحْسِن۪ينَ ﴾

Chodzi o tych spośród walczących, którzy czczą Boga tak, jak gdyby Go widzieli.

Tak oto Wszechmogący Bóg obiecuje, że pokaże drogę prawdy i przewodnictwo tym, którzy dokładają największych starań dla Koranu i wiary, wyrzekając się świata doczesnego i siebie samych. Bóg Wszechmogący nigdy nie łamie Swej obietnicy, jednak aby obietnica ta została spełniona, spełnione muszą być także pewne warunki.

Powyższy werset oświeca nas i mówi, jak powinniśmy rozumieć charakter i osobowość Nauczyciela, których najlepsze i najsubtelniejsze strony możemy zobaczyć w jaśniejącym świetle przytoczonych słów koranicznych. Osoba, która dostępuje łaski ochrony Boga Wszechmogącego, nie odczuwa czegoś takiego jak strach, niepokój, smutek, rozpacz czy nuda.

Jakie chmury mogą zaciemnić niebiosa serca rozjaśnionego światłem Boga? Jakie przelotne nadzieje i życzenia, jakie nędzne łaski i dary, jakie marne cele i ambicje mogą zadowolić dusze sług Bożych, którzy osiągają nieprzemijające poczucie Jego obecności?

Bóg jest jego przyjacielem, nauczycielem i obrońcą;

Wszystkie jego zmysły i uczucia przemieniają się w światło, gdy tylko Go wspomni!

Stale wznosi się na wyżyny wiedzy,

Jak szerokie horyzonty Koran otwiera w jego duchu!

Bóg przypomina mu przysięgę, pytając: "Czyż nie Ja jestem twoim Panem?",

A miłujący Go zachwyca się emanacją Przedwiecznego.

— 267 —

Bediuzzaman był wyjątkową osobą, która dostąpiła wspaniałej łaski, dzięki której więzienia przemieniły się w różane ogrody, a w nich otworzyły się dla niego wieczne, wypełnione światłem okna. Szubienice stały się ambonami do szerzenia prawdy, z których nauczał ludzkość, cierpliwie, nieugięcie i pewnie spełniając wzniosły cel. Wszystkie więzienia stały się szkołami Proroka Józefa (Medrese-i Yusufiye), do których wszedł, jak profesor wchodzi na teren uczelni, by nauczać. Więźniowie byli jego słuchaczami, potrzebującymi jego promieniejącego przewodnictwa. Największe szczęście przynosiło mu codzienne ratowanie wiary grupy ludzi i przemienianie przestępców w anioły.

Nie ulega wątpliwości, że dzięki swojej głębokiej świadomości na temat wiary i szczerości intencji, pozostawiając za sobą w gęstym świecie materii pozłacane efekty czasu i przestrzeni, wzniósł się swoim duchem do czystych, jasnych przestrzeni światów niematerialnych.

Wysoki stopień duchowego rozwoju, określony przez wielkie postacie sufizmu (niech Bóg będzie z nich rad) jako "rozpłynięcie się w Bogu" i "trwanie w Bogu" to właśnie dostąpienie tego świętego zaszczytu.

O tak, wszyscy wierni mają swoje własne stany czci, postępu duchowego, wycofania się z życia doczesnego i rozpuszczenia się w Bogu. Każda osoba może dostąpić efektu tej świętej przyjemności proporcjonalnie do własnej wiary, wiedzy, bogobojności, dobrych dzieł, oświecenia i duchowości. Jednak wielcy mudżahidzi, nazwani w przytoczonym wcześniej wersecie 29:69 tymi, którzy czynią dobro, stale doświadczają tego miłego stanu zjednoczenia ze Stwórcą, albowiem nigdy o Nim nie zapominają. Niczym lwy, całe swoje życie poświęcają walce. Z każdym oddechem idą naprzód i wznoszą się o kolejne stopnie. Całe ich byty są rozpuszczone w zadowoleniu Pana Wszystkich Światów wraz z Jego atrybutami piękna, perfekcji i chwały.

Niech Bóg Najwyższy uczyni nas jednymi spośród tych wielkich ludzi!

Amen.

***
— 268 —

Powyżej powiedzieliśmy o ogromnej wierze Nauczyciela, która przestraszyła jego wrogów tak mocno, jak urzekła tych, którzy go umiłowali. Teraz warto, byśmy opisali jego wyjątkowe cechy osobiste, moralność i zalety, które otaczały go niczym aureola.

Jak wiadomo, każdy człowiek posiada różne cechy. Omówimy te, które składały się na osobowość Nauczyciela.

-Wyrzeczenie się samego siebie i altruizm

Wyrzeczenie się samego siebie i altruizm to cechy nieodzowne dla człowieka sprawy, zwłaszcza reformatora, jeśli ma odnieść sukces. Jest tak dlatego, że ludzie weryfikują je z wielką uwagą. Życie Nauczyciela jest pełne wspaniałych przykładów altruizmu.

Pewnego razu usłyszałem, jak wielki uczony i szejk islamu Mustafa Sabri mówi o wyrzeczeniu się samego siebie: "Dzisiaj islam potrzebuje takich mudżahidów, którzy są gotowi do poświęcenia nie tylko życia doczesnego, lecz także ostatecznego".

Wówczas nie pojąłem w pełni tych słów, zrównałem je z tajemniczymi zawołaniami pogrążonych w ekstazie sufich i nie przekazałem ich wszystkim.

Następnie, gdy wyczytałem tę samą myśl z płomiennych pism Bediuzzamana, zrozumiałem, że jest to właśnie miara wyrzeczenia się samego siebie. Czy możliwe jest, by Najszlachetniejszy, Najmiłosierniejszy z miłosiernych Bóg porzucił mudżahidów, którzy z przyjemnością wyrzekają się samych siebie dla islamu? Czy uchodzi, by pozbawił tak oddane sługi Swojej łaski, hojności, dobroci i miłosierdzia?

Bediuzzaman był najlepszym tego, kto dobrowolnie rezygnuje z dóbr życia doczesnego. Przez całe życie był kawalerem, całkowicie porzucając wszystkie dozwolone przyjemności tego świata. Nigdy nie znalazł czasu ani okazji, by założyć dom i prowadzić szczęśliwe życie rodzinne, lecz Bóg Wszechmogący obdarzył go takimi łaskami, że doczesne pióra nie są w stanie opisać ich wspaniałości.

Czy jakakolwiek głowa rodziny jest dzisiaj tak szczęśliwa jak Bediuzzaman? Czy jest inny ojciec, który ma miliony - i to jakich! - dzieci? Czy jest jakikolwiek inny nauczyciel i mistrz, który nauczył tak wielu studentów?

Za pozwoleniem Boga, święta więź duchowa między Nauczycielem a jego uczniami będzie trwała tak długo, jak będzie istniał świat, i wyda falę światła, albowiem nasza święta sprawa wykrystalizowała się ze

— 269 —

świetlistego oceanu koranicznego, narodziła się dzięki Koranowi i będzie istnieć razem z nim.

-Miłosierdzie i uprzejmość

Nasz wielki Mistrz odkrył prawdę już w dzieciństwie. Kryjąc się w jaskiniach, aby słuchać szlochów swojego serca i obcować ze swoją duszą, osiągnął wiedzę o Bogu i przyjemność odczuwania Jego obecności poprzez kult, kontemplację i refleksję.

Lecz w tamtym okropnym czasie, gdy czarne fale niewiary i ateizmu groziły zalaniem świata muzułmańskiego wraz z naszym krajem, Mistrz wyskoczył na pole walki niczym lew ze swojego legowiska lub wybuchający wulkan. Poświęcił wszelkie wygody dla świętej sprawy islamu. To właśnie dlatego od tamtego czasu wszystkie jego słowa były niczym lawa, a idee niczym stopiona skała. Rozpalając serca, na które spadały, rozbudzały w nich emocje i idee.

Nasz wielki Mistrz przypomina pod tym względem Imama al-Ghazalego, ponieważ tak samo powrócił do prowadzenia ludzi i życia w społeczeństwie po okresie całkowitego wycofania się i izolacji, przechodząc przez podobne etapy.

To świadczy o tym, że Bóg Najwyższy powierza wielkim przewodnikom ludzi obowiązek prowadzenia i oświecania innych po tym, jak przeszli oni przez etap oczyszczenia i szkolenia w odosobnieniu. Kiedy tylko ich oddechy, teraz czystsze od wody destylowanej, opuszczają ich piersi, tworząc odbicie ich idei w ludzkich sercach, odnoszącefekt nieco inny niż wcześniej.

Jak Al-Ghazali dziewięćset lat temu odniósł zwycięstwo na polu cnoty i moralności, tak w naszych czasach Bediuzzaman zwyciężył na polu wiary i szczerości.

Tak, to niezrównana uprzejmość i litość naszego Mistrza zawsze popychały go do walki na polu jego doniosłych zmagać. Zobaczmy, jak sam to opisywał:

"Pytają mnie: 'Dlaczego atakujesz tego i tego?' Odpowiadam im: 'Nie byłem tego świadom'. Przede mną szaleje wielki pożar, którego płomienie dotykają niebios. Palą się w nim moje dzieci i moja wiara, którą także objął ogień. Spieszę, by zgasić ogień i uratować moją wiarę. Jeśli ktoś chce powstrzymać mnie na tej drodze, a ja go skrytykuję, jakie to ma znaczenie? Jakie znaczenie ma drobny incydent w obliczu wielkiego pożaru? O, ograniczone umysły! Ograniczone spojrzenia!"

— 270 —

-Samowystarczalność i niezależność

Tysiące przykładów samowystarczalności i niezależności Nauczyciela, które przedstawił na przestrzeni swojego życia każdej klasie społecznej, są dobrze znane każdemu. Jako swoją drogę życiową obrał zależność jedynie od nieskończonego skarbca Pana Światów (zarówno w sensie fizycznym, jak i duchowym), i był całkowicie samowystarczalny w obliczu jakichkolwiek rzeczy poza Bogiem. To było coś więcej niż przyzwyczajenie. Zawsze upierał się przy tej drodze, niezależnie od ceny, jaką musiał za to płacić.

Co ciekawe, na swej drodze nie pozostał sam, lecz przekazał ją uczniom jako święty ideał. Można tylko pochwalić samowystarczalność Uczniów Światła, którzy dostąpili zaszczytu zanurzenia się w oceanie Traktatów Światła.

Spójrzcie, jak w Liście Drugim, będącym częścią znakomitego zbioru Listy (Mektubat), Nauczyciel wyjaśnia ten ważny punkt w sześciu aspektach , z pełnym dostojeństwem wiary i świadomością wiedzy:

1. Ludzie błądzący oskarżają uczonych w religii o czynienie z nauczania źródła utrzymania. Niesprawiedliwie atakują ich, mówiąc: "Z wiedzy i religii czynią źródło utrzymania dla samych siebie". Koniecznym jest wykazać poprzez czyn, że jest to nieprawda.

2. Naszym obowiązkiem jest postępowanie za prorokami w szerzeniu prawdy. We wszechmądrym Koranie ci, którzy to czynią, mówią:

﴿ اِنْ اَجْرِىَ اِلَّا عَلَى اللّٰهِ ﴾

Święte triumfy manifestacji Traktatów Światła to wspaniałe owoce i przykłady heroicznego hartu ducha Nauczyciela, kroczącego ścieżką proroków. Dzięki obranej ścieżce i wsparciu Traktatów, które stały się dla niego bezcennym mieczem, zachował godność nauki. Jakże człowiek, który w przeciwieństwie do innych nie miał najmniejszego związku z pensjami, stanowiskami, bogactwem i wieloma innymi korzyściami osobistymi i materialnymi, mógłby nie stać się zdobywcą serc? Jakże wierzące serca mogłyby nie wypełnić się po brzegi płynącym od niego światłem?

-Oszczędność

Oszczędność nie jest niczym innym, jak wspomnianą wyżej samowystarczalnością. Innymi słowy, droga do pałacu jednej z tych cech - z których obie wymagają siebie nawzajem - wiedzie przez drugą.

— 271 —

Dla mudżahida pokroju Nauczyciela, który w tym względzie brał przykład z proroków, oszczędność staje się drugą naturą - tak dalece, że człowiek zadowala się miską zupy, szklanką wody i kawałkiem chleba dziennie. Jak powiedział bezstronny francuski poeta Lamartine, takie osoby "nie żyją po to, by jeść, lecz jedzą po to, by żyć".

Zrozumiawszy w pełni światopogląd i styl życia Nauczyciela, nieodpowiednim wydaje się odnoszenie jego wyniosłej oszczędności jedynie do błahych spraw doczesnych, takich jak jedzenie i picie; powinna być ona pojmowana w kontekście duchowego planu i mierzona kryteriami niematerialnymi.

Nauczyciel był geniuszem, który doceniał moc tej doniosłej cechy, jaką jest oszczędność, nie tylko wtedy, kiedy chodziło o proste rzeczy, takie jak jedzenie, picie i ubiór, lecz także w odniesieniu do wartości niematerialnych (takich jak myślenie, moce intelektualne, możliwości, zdolności, czas, okazje, dusza czy oddychanie), których nie możemy trwonić, by poszły na marne. Rozważne myślenie i świadomość czekającego rozliczenia z naszych czynów, które z upływem czasu stały się częścią jego charakteru, wpoił swoim uczniom. Stąd nie jest łatwo znaleźć ucznia Światła, który słuchałby wszelkiej (tak samo złej, jak i dobrej) mowy, jako że słowa: "Strzeż się!" są napisane na środkowych częściach naśladowców Nauczyciela, które spełniają ważną funkcję nadzorczą.

Tak oto nieskazitelne pokolenia, które wychował Bediuzzaman, rzeczywiście dowodzą faktu, że był on zdolnym reformatorem i nadzwyczajnie skutecznym wychowawcą. Był rzadkim klejnotem stworzenia, który dodał do dziejów oszczędności nową stronę, spisaną blaskami światła.

-Skromność i pokora

Te dwie cechy charakteru Bediuzzamana niezwykle przyczyniły się do nadzwyczajnego rozprzestrzenienia się Traktatów Światła na całym świecie. W swoich pracach ani mowach Nauczyciel nie przypisywał sobie tytułów takich jak Qutb al-'Arifin (Biegun Wiedzących) czy Ghałs al-Łasilin (Pomoc dla tych, którzy łączą się z Bogiem), toteż ludzie od razu poczuli doń sympatię, pokochali go z pełną szczerością i przyjęli jego wzniosłe cele za swoje.

I tak na przykład wiele ze swoich mów i nauk o moralności i cnocie, mądrości, wiele spośród pouczających przykładów odniósł przede wszystkim do własnej duszy. Tylko do siebie samego kierował ostre przemowy. Wtedy bijące z jego słów światło rozprzestrzeniało się na całe otoczenie, trafiając do serc ludzi pragnących światła, radości, szczęścia i pokoju.

— 272 —

W życiu prywatnym Nauczyciel był niezwykle łagodny i skromny. Był tak ostrożny, że uważał, by nie skrzywdzić drobnej cząsteczki, co dopiero człowieka. Znosił nieopisane trudności i przeszkody, uciążliwości i nękanie, jednak pod warunkiem, że atak był wymierzony tylko w niego samego, nie zaś w religię ani w Koran.W takim przypadku można było zobaczyć, jak spokojne morze wzburza się, a jego ogromne fale w swoim gniewie dotykają niebios.

Bediuzzaman był dzielnym sługą Koranu i odważnym, oddanym żołnierzem,chroniącym pochody wiary. Wyraził to w następujących zwięzłych słowach:

"Żołnierz na służbie nigdy nie zostawia swojej strzelby, nawet gdy pojawia się głównodowodzący. Jestem takim żołnierzem i sługą Koranu: jeśli ktokolwiek agresywnie atakuje mnie, gdy jestem na służbie, to moim zadaniem jest pokazać takim ludziom prawdę i nigdy nie korzyć się przed nimi".

Poniższe wersy opisują pozycję żołnierza na polu dżihadu:

Niczym koń pociągowy będę szedł w zakrwawionej uprzęży,

Nigdy nie sprzedam mojej tożsamości zdradliwemu wrogowi;

Stracić tożsamość to dla mnie niewola;

Cóż to za udręka, cierpieć takie poniżenie!

Nieustannie pragnę nieprzemijającej jedności;

Moja wiara jest cytadelą, wzniesioną przez rękę mocy.

Jak szczęśliwe jest moje serce z tej świętej ambicji;

Moi przodkowie-męczennicy długo czekają na mnie w Raju.

Moje życie jest wieczne, póki żyje mój duch;

Śmierć jest odejściem do Boga i pięknym zjednoczeniem.

Pierwotnie chciałem przestudiować akademickie, sufickie i literackie idee Nauczyciela, a także aspekty jego osobowości. Uświadomiłem sobie jednak, że te niezwykle obszerne tematy nie mogą być dokładnie omówione na niewielu stronach, toteż postanowiłem powiedzieć o nich jedynie pokrótce, w kilku zdaniach.

Jeśli Bóg da mi tę łaskę, chciałbym całym moim sercem zgłębić te tematy wraz z uczniami zbioru Traktatów Światła, w sposób analityczny, w ramach obszernej, niezależnej pracy. Proszę o modlitwę w tej intencji naszego czcigodnego Mistrza, a także moich drogich braci.

— 273 —

-Nauczyciel jako uczony

W dwuwierszu:

Prawdę o przedmiocie pokaże lustro,

Inteligencja człowieka widoczna jest w jego dziełach

Zija Pasza wyraził prawdę, która została przekazana kolejnym pokoleniom.

Próba szczegółowego przedstawienia wiedzy autora Traktatów Światła byłaby równie zbyteczna, co próba opisania słońca w samo południe, ponieważ Traktaty są wspaniałym podsumowaniem nauki i wiary, dzięki któremu Nauczyciel natchnął serca muzułmanów świętym światłem religii.

Jakkolwiek pełen smutku poeta powiedział, iż:

piękno polega na tym, że ktokolwiek je zobaczy, traci zdolność pojmowania,

opowiadanie o wiedzy i nauce, o dobrej moralności i osiągnięciach tego, który na każdym etapie swojego życia był zaszczycany niebiańskimi emanacjami, daje rozkosz zupełnie innego rodzaju, dlatego nie mogę powstrzymać się przed tym, by rzec więcej.

W Traktatach Światła Nauczyciel omawia kwestie związane z religią, społeczeństwem, zasadami moralnymi, literaturą, prawem, filozofią i sufizmem, ze wszystkimi radząc sobie zadziwiająco pomyślnie.

Najbardziej zdumiewającym jest fakt, że na pytania - nawet dotyczące skomplikowanych tematów, przy omawianiu których wielu uczonych niebezpiecznie zbłądziło - odpowiada zarówno z wielką jasnością, jak z wielką pewnością. Nauczyciel, podążając świetlistą drogą sunny, ominął spienione wiry, przybił do bezpiecznego brzegu i wylądował na nim wraz ze swoimi dziełami i czytelnikami.

Z tego powodu czuję się zaszczycony, że mogę z całkowitym zaufaniem i szczerością przedstawić zbiór Traktatów Światła wszelkim grupom naszego szlachetnego narodu. Wszystkie Traktaty są lśniącymi kropelkami z oceanu Koranu oraz roziskrzonymi zwierciadłami, które odbijają światło, jakie zsyła nam słońce jego przewodnictwa. Oto dlaczego świętym obowiązkiem każdego muzułmanina jest rozprzestrzenianie tych pism jako ratunku dla religii. Historia pokazuje, że dzieło jednego człowieka często prowadziło ku szczęściu niezliczonych ludzi, rodzin i całych społeczności. Jak szczęśliwy jest ten, kto może ocalić wiarę swojego brata!

— 274 —

-Nauczyciel jako filozof

Dobrze wiadomo, że każdy z mędrców ma własny sposób myślenia, określony cel i własne ideały, które są dla niego droższe niż cokolwiek innego. Kiedy je omawia, poprzedza je długimi wyjaśnieniami. Tymczasem myśl Bediuzzamana można streścić w jednym zdaniu:

Zaświadcza on o boskości i jedności Stworzyciela świata (co było wyłącznym przekazem wszystkich Ksiąg Objawionych i jedyną misją wszystkich proroków, niech będzie z nimi pokój), oraz udowadnia to założenie przy pomocy argumentów nauki, logiki i filozofii.

Czy to oznacza, że Nauczyciel zajmował się zarówno logiką, filozofią i współczesną nauką?

Tak, tak długo, jak logika i filozofia pozostawały w zgodzie z Koranem, by służyć prawdzie i rzeczywistości, Nauczyciel był najwspanialszym logikiem i najbardziej roztropnym filozofem. Współczesna nauka dostarczała mu najbardziej olśniewających dowodów i najbardziej niezbitych argumentów, których używał dla wykazania prawdziwości swoich świętych, uniwersalnych racji, z każdym mijającym dniem zaświadczając z coraz większą mocą, że Koran jest objawionym słowem Jedynego Boga.

W każdym wypadku, tak długo, jak filozofia oznacza mądrość, wszystkie dzieła, które próbują dowodzić przymiotów Tego, Którego istnienie jest niezbędne, są największą mądrością, a ich autorzy - największymi mędrcami.

A zatem, od kiedy Nauczyciel postanowił podążać drogą uczonego, kroczył świetlistą drogą Koranu. Został zaszczycony ocaleniem wiary tysięcy studentów, do których dotarły jego dzieła. Posiadał również - jako uczony, człowiek pióra czy filozof - liczne inne zalety, które - jeśli zechce Bóg Jedyny, od którego pochodzi wszelki prawdziwy sukces - opiszę i przedstawię dzięki przykładom w osobnej pracy.

-Nauczyciel jako sufi

Pewnego razu zapytałem szejka z tariki An-Naqszbandijja, wielkiego uczonego, który starał się naśladować Szlachetnego Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, we wszystkich swoich uczynkach:

-Co jest przyczyną niezgody między uczonymi a sufimi?

— 275 —

Odpowiedział:

-Uczeni odziedziczyli wiedzę Szlachetnego Proroka, a sufi są dziedzicami jego uczynków. Oto dlaczego człowiek, który naśladuje Proroka tak w jednym, jak i w drugim, nazywany jest Zu-l-Dżanahajn - posiadaczem dwóch skrzydeł. Celem, do którego prowadzi droga sufich, jest postępowanie w całkowitej zgodności z przewodnictwem i moralnością Proroka, a także oczyszczanie się z własnych słabości, aż do zniszczenia ich dla zadowolenia Boga. Niewątpliwie ci, którzy wznieśli się na tak wysoki poziom, prawdziwie są ludźmi. Krocząc drogą sufizmu, osiągnęli upragniony cel, do którego dążyli. Jednak, ponieważ nie dla każdego jest to łatwe, zostały ustalone pewne specyficzne zasady. Mówiąc w skrócie, droga sufizmu jest okręgiem wewnątrz większego okręgu Boskiego prawa szari'a. Kto odstępuje od drogi sufich, ten odstępuje od prawa szari'a, lecz, szukam przed tym schronienia u Boga Jedynego, kto odstępuje od drogi prawa szari'a, ten oddala się od niej dla wiekuistego potępienia.

Zgodnie z tym, co powiedział ów wielki uczony, nie ma zasadniczych różnic między świetlistą drogą, którą otworzył przed ludźmi Bediuzzaman, a prawdziwym, czystym sufizmem. Obie te drogi prowadzą do zadowolenia Boga, a zatem do Raju i do oglądania Boga twarzą w twarz. Nie ma zatem żadnego powodu, by przeszkadzać naszym braciom sufim, którzy mają taki sam cel, w czytaniu Traktatów Światła; przeciwnie - mogą oni rozwijać się w zakresie kontemplacji sufickiej na drodze Koranu, dodając do niej obowiązek rozważania go jako formę zanoszenia próśb i suplikacji do Jedynego Boga.

Dzięki takim rozmyślaniom nad Koranem, które otwierają nowe horyzonty dla oczu i dla serc, student w tej szkole myślenia, który wcześniej był zaabsorbowany jedynie przez rozważania swojego serca, przygląda się, kontempluje i obserwuje - nie tylko sercem, ale także wszystkimi misternymi zmysłami - wszechświat w całym jego ogromie, od cząsteczek aż do ciał niebieskich, w zachwycie spostrzega Najpiękniejsze Imiona i atrybuty Boże, przejawiające się w pobieranych przez niego naukach na miriady sposobów, a dzięki wynikającym z pewności wiedzy i wizji, dzięki absolutnemu przekonaniu o prawdzie czuje się, jakby był w nieskończenie wielkim meczecie. W tym rozległym meczecie zgromadziły się nieprzeliczone miliony wiernych, a wszyscy wspominają swojego Stwórcę z zapałem i miłością, ze strachem i w zachwyceniu równocześnie. Słodkimi głosami, różnymi tonami, melodiami i zestrojonymi w rozmaite harmonie dźwiękami oświadczają: "Wszelka chwała należy się tylko

— 276 —

Bogu!", "Dzięki niech będą Bogu!", "Nie ma bóstwa oprócz Boga Jedynego!" i "Bóg jest Najwyższy!" (subhan-Allah, al-hamdu li-llah, la ilaha illa-llah, Allahu Akbar).

Oto wspaniały meczet, do którego drzwi otwierają Traktaty Światła, by wszedł doń ten, kto kroczy drogą wiary, wiedzy i Koranu, rozpostartą przed nim dzięki Traktatom. Każdy człowiek zostanie oświecony proporcjonalnie do jego wiary, wiedzy i szczerości jego intencji.

-Nauczyciel jako człowiek pióra

Od najwcześniejszych czasów poeci i pisarze, myśliciele i uczeni podzielili się na dwie grupy: niektórzy przywiązują wagę jedynie do stylu, rytmu i rymu, uświęcając znaczenie tych środków wyrazu, co jest widoczne przede wszystkim w poezji. Jednakże druga grupa przywiązuje wagę do treści i znaczenia, lecz bez uświęcania istoty i sedna sprawy.

Sądzę, że dzięki temu krótkiemu objaśnieniu łatwiej będzie zrozumieć wielkiego mędrca, jakim był Bediuzzaman, również jako literata. Jako że był on geniuszem, który spędził swoje długie i owocne życie nie na porządkowaniu słów i układaniu ich we właściwej kolejności, lecz na wpajaniu ludziom sensu religii i świadomości wiary, a także pojęcia cnotliwego i dobrego postępowania, zatem owe cnoty, o których nauczał, na zawsze pozostaną z ludzkością jako święte ideały, osadzone w ludzkich sercach, duszach, sumieniach i umysłach. To oczywiste, że człowiek dokładający wysiłków na drodze Boga, poświęcający samego siebie i wszystkie korzyści tego świata dla osiągnięcia tak wzniosłego ideału, nie będzie zajmował się czymś tak ulotnym, jak forma literacka.

Niemniej jednak można rzec, że Nauczyciel - przy swoim poczuciu dobrego smaku, swej wrażliwości, głębi myślenia i potędze wyobraźni - posiadał także nadzwyczajny talent literacki. Z tego powodu jego styl zmienia się stosownie do omawianego tematu. Na przykład, kiedy omawia problemy naukowe i filozoficzne, kiedy przekonuje do swoich racji za pomocą logicznych, ścisłych dowodów, wyraża się bardzo zwięźle. Kiedy jednak przemawia do serca czytelnika, pobudza jego duszę, wtedy używane przez Nauczyciela środki wyrazu osiągają przejrzystość wręcz niemożliwą do opisania. Na przykład, kiedy opisuje niebiosa, słońce, gwiazdy, światło księżyca, a zwłaszcza wiosnę, kiedy odmalowuje moc i majestat Wszechmocnego Boga, przejawiające się we wszystkich światach, jego styl nabiera takiej finezji, że każde porównanie przybiera kształt obrazu oprawionego w ramę z delikatnych kolorów, a każdaprzenośnia przedstawia oddzielny, tętniący życiem świat.

— 277 —

Odpowiednio do wielkiej mądrości zawartej w Traktatach Światła, zgłębiający je studenci, niezależnie od tego, na jakim wydziale uniwersyteckim pobierają nauki, czują, że całkowicie zaspokoili potrzeby swoich zmysłów, rozumów, dusz, sumień i wyobraźni. Jakże mogliby nie czuć się usatysfakcjonowani? Przecież zbiór Traktatów Światła jest bukietem kwiatów zebranych z ogarniającego cały świat ogrodu Szlachetnego Koranu, jest odbiciem światła, atmosfery, jasności i zapachu owego błogosławionego, Bożego ogrodu.

Płynące wody mówią o potrzebie duszy,

Ludzkość wiecznie będzie potrzebowała Koranu.

Ali Ulvi Kurucu