Bediuzzaman Said Nursi — Autoryzowana biografia
— 5 —

SŁOWO WSTĘPNE

napisane przez wybitnego uczonego z Medyny

W mojej przedmowie do książki wielkiego Iqbala [1] napisałem, co następuje:

"Kiedy są czytane biografie wielkich ludzi, kiedy są relacjonowane ich historie, czujemy się, jak gdybyśmy wkroczyli do innego świata. Nasze serca grzeją się w niebiańskim blasku i stają się pochłoniętymi przez płomienie miłości. Historia mówi nam, że inne sławne osobistości, które nastąpiły po tak wielkich ludziach, w porównaniu do nich zdają się małe".

We wspominaniu wielkich ludzi, którzy uczynili zaszczyt historii

Dusza wzbija się do najdalszych zakątków globu.

Duszę ogarnia woń tysiąca zapachów,

Jak gdyby szła ona przez różane ogrody Raju.

Pisząc te słowa, doceniam ową wielką prawdę. Przedstawiamy niniejsze wspaniałe dzieło z całkowitą szczerością intencji, a cały zaszczyt tytułem owej pracy należy się zdobywcy serc, wielkiemu Nauczycielowi, Bediuzzamanowi Saidowi Nursiemu, którego długie i owocne życie, trwające blisko wiek, zostało na każdym etapie zaświadczone tysiącami cudów, a którego Traktaty Światła składają się ze stu trzydziestu części. Ten zaszczyt spływa również na uczniów Światła, którzy z ich charakterem, cnotą, szczerością intencji, wiedzą i wiarą stale są najlepszym wzorem do naśladowania we wszelkich aspektach życia nie tylko dla ludzi jednego narodu, lecz dla ludzi całego świata.

Przedmowa do księgi zwykle zawiera streszczenie jej zawartości. Nie jest możliwym przedstawienie zawartości takiej księgi na jedynie kilku stronach. Obejmuje ona tematy tak głębokie i wszechstronne, że każdy temat z osobna zaprawdę mógłby wypełnić całe księgi.

— 6 —

Nigdy nie czułem się tak bezsilnym i oszołomionym przy czymkolwiek, co napisałem wcześniej, czy była to poezja, czy proza. Z tego powodu ci, którzy będą czytali tę księgę z przyjemnością i zadowoleniem, zobaczą, że Bediuzzaman był niezrównanym uczonym wielkiego charakteru, który, wznosząc się [2] już od czasów swego dzieciństwa, stał się odbiorcą Bożych objawień [3] przez całe jego życie.

W miarę, jak badałem historię owego wielkiego człowieka, jego dzieł i jego uczniów, jak doświadczałem poprzez swe zmysły, duszę i umysł życia w owym świecie Światła, uświadamiałem sobie wielką głębię prawdy wyrażonej przez dwuwiersz wspaniałego poety starożytnej Arabii: «Nie jest trudnym dla Wszechmocnego Boga, by zgromadzić cały świat w jednym człowieku»...

Liczba ludzi, którzy doznali Bożego natchnienia i zostali przyciągnięci do owego Qutb A'zam [4] z powodu wielkości jego misji i głębi jego wiary, rosła dzień po dniu.

Ten nadzwyczajny fenomen trwa, aby zadawać miażdżące ciosy niewierze, podczas gdy wiernym daje radość i uciechę.

Spójrz, jak wielki człowiek dokładający starań na drodze Boga Jedynego opisuje ów Boży fenomen, który wiąże serca wiernych i przynosi miłość do ludzkich serc:

«Podczas ciemnych dni, w których niemoralność rozprzestrzeniała się na wszystkie strony, występując z brzegów jak wielka fala, by zatopić wszelką cnotę, wielką pociechę przyniosło nam odkrycie, że dziedzictwo przechodzi z serca do serca w sposób, jakiego niepodobna powstrzymać. Nasze noce zaiste stały się ciemne, a najciemniejsza godzina nocy nastaje wtedy, kiedy blisko jest brzask».

Tak, ci, którzy widzieli efekty rozprzestrzeniania się i emanacji owego światła w każdej części kraju, w nieodparty sposób, jakby było ono tajemnicą przechodzącą z serca do serca, zaczęli pytać w zdumieniu i zadziwieniu: "Kto jest tym człowiekiem, którego sława dociera do każdego zakątka kraju? Co szczególnego jest w jego życiu i dziełach, w jego metodzie i podejściu? Czy wybrana przez niego metoda jest tariką [5] lub wspólnotą, czy też jest organizacją polityczną?"

Zarówno rząd, jak i sądownictwo podjęły daleko idące środki, by zaprowadzić inwigilację, przeprowadzić dochodzenia i zainicjować przewlekłe procesy sądowe. Pewnego razu wywnioskowano, że owa "Boża manifestacja" nie była niczym więcej, jak tylko "ustanowieniem

— 7 —

wiary" i wiedzy w sercach ludzi, a w wyniku tego przejawem Bożej sprawiedliwości stało się oficjalne oznajmienie, że "Bediuzzaman Said Nursi został uniewinniony wraz ze wszystkimi jego księgami wchodzącymi w skład Traktatów Światła". Obecnie stało się oczywiste, że najwspanialszą prawdą spośród przedwiecznych i niezmiennych Bożych praw jest wieczny triumf ducha nad materią, prawdy nad fałszem, światła nad ciemnością i wiary nad niewiarą.

Powiedziano, że najlepszym kryterium osądzenia prawości i szczerości intencji reformatora jest odpowiedź na następujące pytanie: Jakim zmianom podlegało jego życie osobiste, społeczne, fizyczne i duchowe od pierwszych dni, w których jego sprawa zaczęła być prześladowaną, do chwili, kiedy osiągnął on sukces?

Wyobraźmy sobie, że w jego dawnych dniach taki człowiek byłby skromny i szczodry, gotów do poświęceń i pokorny. W krótkim czasie, przez wzgląd na jego cnoty moralne, zacząłby być stawiany za wzór jako postać czysta i wybitna. Czy osiągnął on sukces w swoim dżihadzie [6] i czy znalazł miejsce w sercach i umysłach ludzi? Czy udało mu się zachować jego wcześniejszy czysty stan i nadal służyć za wzór? Czy też jego sukces, jak miało to miejsce w przypadku wielu ludzi, których uważano za wielkich, sprawił, że stracił on głowę w chmurach arogancji i zarozumialstwa?

Oto zatem najbardziej jasne zwierciadło, które odbije rzeczywiste oblicze prawdziwego charakteru oraz osobowości jakiegokolwiek człowieka mającego poważną misję, bez różnicy, jak bardzo będzie on wielki czy mały.

Tymi, którzy ukazali najwspanialszy sukces podczas owego trudnego testu, byli po pierwsze prorocy, a przede wszystkim najwspanialszy z proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), następnie jego towarzysze i spadkobiercy, a następnie ci, którzy kroczyli po jego świetlistej drodze.

اَلْعُلَمَٓاءُ وَرَثَةُ الْاَنْبِيَٓاءِ

Tłumaczenie znaczenia tego hadisu mówi: "Uczeni są spadkobiercami proroków". Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ze wspaniałą elokwencją wyraził to, że bycie uczonym nie jest rzeczą łatwą.

Jako że uczony jest spadkobiercą proroków, zatem pod względem przynoszenia i rozprzestrzeniania prawdy musi dokładnie trzymać

— 8 —

się ich drogi; nieważne, jakiego rodzaju głazy, góry, bagna czy przepaście - a nawet gorzej: inwigilację, areszt, procesy, więzienie, prześladowanie, odosobnienie, truciznę czy egzekucję oraz wiele innych, niewyobrażalnych form prześladowań i męczarni - może przynieść mu owa droga.

Bediuzzaman kroczył ową trudną drogą jego uświęconego dżihadu przez z górą pół stulecia i przezwyciężył tysiące przeszkód, jakie napotkał. Poprzez swoje dzieła udowodnił, że jest on uczonym i prawdziwym spadkobiercą proroków.

Spośród wszystkich jego naukowych, moralnych oraz literackich cnót i zdolności tą, która urzekła mnie najbardziej, jest jego wiara (ar. iman), która była twardsza niż góry, głębsza niż oceany i bardziej rozległa niż niebiosa.

O, Panie, cóż to za wspaniała wiara! Cóż za stała i niewyczerpana cierpliwość! Cóż za determinacja, która była silna jak stal! Cóż za nieugięta głowa i niepowstrzymany głos, i to pomimo wszystkich prześladowań, gróźb, męczarni i obelg, tak strasznych, że sama myśl o nich czy ich wyobrażenie przyprawia o dreszcze!

Po tym, jak napisałem mój poemat zatytułowany "Mudżtahid" dzięki wspaniałemu natchnieniu, jakiego doświadczyłem, czytając żarliwe wiersze wielkiego Iqbala, było prawdopodobne, że niektórzy uznają ów poemat za przesadny. Jednakże ci, którzy będą czytali owo mistrzowskie dzieło, do którego mam zaszczyt napisać niniejszą przedmowę, zobaczą z zadziwieniem i podziwem pełnym umiłowania, jakie Swoje sługi stworzył Jedyny Bóg, jak zdumiewających czynów, jakich cudów można dokonać, kiedy wiara (ar. iman) osiąga swoją doskonałość.

Jeśli decyzja przychodzi do serca posiadającego wiarę,
A człowiek osiąga ów ostateczny punkt wiary,
Nie powstrzyma go najbardziej sroga śmierć;
Będzie on płynął jak lawa z wybuchającego wulkanu i nikt nie będzie w stanie go zatrzymać.
Natchnienie zostanie zesłane od mego Pana, by umocnić jego decyzję.
Prorok będzie ukazywał się w jego snach, być może nawet każdej nocy.
Światło jest niezmiennym mihrabem [7] w jego sercu wypełnionym wiarą,
A ziemskie światło nie jest w stanie dosięgnąć jego horyzontu.
— 9 —
Nie peszą go ani zamieć, ani burza.
Całe jego życie upływa w chłodnym cieniu, jaki rzuca letnie słońce.
Dostrzega on królestwa Raju, pozostając na ziemi.
Jest jak pasmo górskie, nieugięty pod niszczycielskimi ciosami.
Nawet jeśli otaczają go niebosiężne urwiska,
Jeśli zaszedł księżyc, umarło słońce, a horyzont zasnuły czarne chmury,
Jeśli upadły niebiosa, on nie odwróci się plecami do swej drogi;
Nie umrze płomień wiary płonący w jego sercu.
Jakże świętą jest wiara, która wzrasta w jego sercu!
Wciąż słyszy on głos, który woła do jego sumienia:
"Wędrowcze, pospieszaj! Wstanie świt! Nie zatrzymuj się, maszeruj naprzód,
Niosąc pochodnie rozpraszające ciemności!
Wspinaj się do gwiazd, wzbijaj się do wyniosłych królestw!
Oto ręka wyciągnięta w dół z niebios dla zbawienia ludzkości".

Jest tak, jakby powyższe wersy zostały napisane dla bohatera wiary i wielkiego mudżtahida, jakim był Bediuzzaman, ponieważ można było znaleźć u niego wszystkie te wzniosłe atrybuty. Spójrz, jaką rękojmię Wszechmocny Bóg daje mudżtahidom w wersecie:

﴿ وَالَّذ۪ينَ جَاهَدُوا ف۪ينَا لَنَهْدِيَنَّهُمْ سُبُلَنَا وَاِنَّ اللّٰهَ لَمَعَ الْمُحْسِن۪ينَ ﴾

A tych, którzy walczyli w Naszej sprawie, My z pewnością poprowadzimy na Nasze drogi. Zaprawdę, Bóg jest z czyniącymi dobro! [8] Uświęcone tłumaczenie tego wersetu brzmi: - to jest z mudżahidami, którzy oddają cześć Bogu tak, jakby Go widzieli.

To oznacza: Tym mudżtahidom, którzy wyrzekli się samych siebie i świata, Wszechmocny Bóg obiecał ukazać drogi prawdy i przewodnictwa. Wszechmocny Bóg - niech Bóg uchroni! - nigdy nie łamie obietnicy, dopóki tylko spełnione są warunki zapraszające do owego przymierza z Bogiem.

Podczas analizy charakteru i osobowości Nauczyciela ów werset staje się przewodnikiem (pochodzącym - uz. red. pol.) od światła, a dzięki owemu światłu [9] możemy dostrzec najbardziej finezyjne linie i najbardziej subtelne punkty. Kiedy człowiek staje się odbiorcą takiego

— 10 —

daru i znajduje się pod ochroną Wszechmocnego Boga, nie mogą dłużej istnieć dla niego takie rzeczy, jak strach, niepokój, smutek, strapienie czy zmęczenie.

Jakież chmury są w stanie zasnuć mrokiem niebo serca rozświetlonego światłem Jedynego Boga? Jakież ulotne nadzieje i pragnienia, jakież nędzne zaszczyty i dary, jakież prostackie cele i ambicje mogą zaspokoić, zadowolić i pocieszyć duszę sługi Boga, który cieszy się przywilejem stałego przebywania w Jego obecności?

Bóg jest jego Umiłowanym Panem i Obrońcą.
Zmysły i emocje stają się światłem, kiedy On jest wspominany.
Stale wspina się na szczyty wiedzy.
Spójrz, jakie horyzonty w jego duszy odsłania Koran!
Koran przypomina mu przysięgę słów:
"Czyż nie jestem twoim Panem?"
Ten, który miłuje, od przedwieczności jest urzeczony emanującym z Koranu światłem.

Zatem Bediuzzaman był człowiekiem wielkiej rangi, który ukazał tak wielką łaskę. To z tego powodu lochy stały się (dla niego - uz. red. pol.) różanymi ogrodami, z których mógł spoglądać na wieczne światło lśniące na horyzoncie. Szubienice były amboną służącą głoszeniu kazania i ofiarowaniu przewodnictwa, z której przyniósł on ludzkości lekcje cierpliwości i wytrwałości, męstwa i stałości w pogoni za wzniosłymi celami. Więzienia stały się szkołami Proroka Józefa, a kiedy Nauczyciel wkraczał do nich, czynił to tak, jak profesor wkraczający na uniwersytet, aby nauczać. Ludzie, którzy tam przebywali, byli jego uczniami, potrzebującymi jego promienistego przewodnictwa. Ocalenie wiary kilku ludzi każdego dnia i przekształcanie zatwardziałych kryminalistów w ludzi podobnych aniołom były dla niego przyjemnością tak wielką, że nie zamieniłby jej na cały świat, gdyby mu go ofiarowano.

Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że ktoś posiadający tak wysoce rozwiniętą świadomość wiary i szczerość intencji pozostawia za sobą świat materialny, lśniące efekty przemijania czasu i przestrzeń między zwykłymi śmiertelnikami, a postępuje naprzód ku świetlistym horyzontom królestwa duchowego.

Wyniosły stopień określony i opisany przez wielkich ludzi tasałłuf [10](oby Bóg się nad nimi zmiłował) jako "wyrzeczenie się w Bogu"

— 11 —

i "trwanie w Bogu" (ar. fana fi-llah, baka bi-llah) to właśnie całkowite osiągnięcie owego świętego zaszczytu.

Tak, wszyscy wierni mają przed sobą drogę do osiągnięcia stanów obecności (ar. huzur), pokory (chuszu), emanacji (tafajjuz), odosobnienia (tadżarrud) i refleksji (istighraq). Stosownie do poziomu wiary i wiedzy, prawości i świadomości (obecności - uz. red. pol.) Boga, Bożej inspiracji i duchowości, każdy może otrzymać korzyści płynące z owej niebiańskiej przyjemności, jednak dla owych wielkich mudżtahidów, którzy są mistrzami ihsan [11], jak wspomina o tym wyżej przytoczony werset, ów piękny stan, owo słodkie zjednoczenie, owa niezrównana przyjemność są wciąż trwającym doznaniem. Oto właśnie powód, dla którego nie upadają oni w ignorancję i nie zapominają o Bogu. Poświęcili całe swe życie na to, by ich niższe "ja" walczyło jak lew. Z każdym oddechem ich życia dawali świadectwo najwyższych poziomów rozwoju i doskonałości. Całym swoim istnieniem rozpływali się w przyjemności obcowania z Panem (ar. Ar-Rabb) [12] wszystkich światów, do Którego należą atrybuty doskonałości (ar. kamal) i chwały (ar. dżalal).

Oby Wszechmocny Bóg również nas zaliczył do owej grupy szczęsnych ludzi. Amen!

Na powyższych stronach wspomnieliśmy o ogromie i potędze wiary Nauczyciela, która zdumiewała i urzekała jego przyjaciół tak bardzo, jak bardzo przejmowała strachem jego wrogów. Obecnie wspomnimy o jego wybitnym charakterze i cechach moralnych, które otaczały go niczym świetlista aureola.

Każdego człowieka charakteryzują pewne cechy, spośród których jedne są wielorakie, zaś inne skonkretyzowane. Stąd te, które wymienimy poniżej, to najbardziej istotne cechy charakteru Nauczyciela.

JEGO WYRZECZENIE SIĘ SAMEGO SIEBIE

Jednym z najbardziej istotnych warunków dla odniesienia sukcesu przez człowieka mającego obowiązek, a szczególnie dla takiego, który jest reformatorem, jest wyrzeczenie się samego siebie. Oczy i serce są skłonne do szczegółowego zbadania owego ważnego punktu i przyjrzenia mu się z bliska. Jeśli chodzi o Nauczyciela, to całe jego życie było pełne olśniewających przykładów wyrzeczenia się samego siebie.

Pewnego razu usłyszałem od nieżyjącego już Wielkiego Muftiego, Mustafy Sabriego Effendi, następujące słowa dotyczące wyrzecze-nia się:

— 12 —

«Dziś islam potrzebuje takich wojowników, którzy są przygotowani do poświęcenia nie tylko ich świata, lecz również ich życia ostatecznego».

Wówczas nie byłem w stanie w pełni uchwycić znaczenia tych wspaniałych słów. Zrównałem je z tajemniczymi słowami, jakie wypowiada sufi w stanie ekstazy. Nie przekazałem ich innym i postanowiłem nie rozgłaszać ich wszem i wobec.

Następnie, kiedy wyczytałem te same żarliwe słowa z płomiennych pism Bediuzzamana, pojąłem, że im większy człowiek, tym większa jest miara jego wyrzeczenia się. Zaiste, czyż Najbardziej Szczodry Bóg, Który jest Najbardziej Łaskawy i Najbardziej Miłosierny, porzuciłby tych, którzy dokładają starań na Jego drodze, by praktykować tak gorzkie wyrzeczenie się samego siebie przez wzgląd na islam? Czyż byłoby słusznym - niech Bóg uchroni! - pozbawienie ich Jego łaski i szczodrości, Jego łaskawości i miłosierdzia?

Bediuzzaman jest najbardziej olśniewającym przykładem tak wyjątkowego charakteru. Był on całkowicie pozbawionym wszystkich dozwolonych przyjemności świata, przez całe życie pozostając nieżonatym. Nie miał ani czasu, ani sposobności do tego, by spełnić swe pragnienie założenia domu, aby wieść szczęśliwe życie rodzinne. Jednak Wszechmocny Bóg obdarował go błogosławieństwami tak wielkimi, że słowa przemijających istot nie są w stanie opisać ich wspaniałości.

Czyż istnieje dzisiaj głowa rodziny, która w sensie duchowym byłaby tak szczęśliwa jak Bediuzzaman? Który ojciec miał miliony dzieci? - a cóż to za dzieci! Który nauczyciel był w stanie wznieść się do poziomu, na jakim zyska tak wielu uczniów?

Owa uświęcona i duchowa więź - za zezwoleniem Boga - przetrwa tak długo, jak długo będzie istniał świat, i jak wielka fala światła wyleje się do wieczności, ponieważ jak ów niebiański obowiązek jest ona bytem wykrystalizowanym z oceanu światła Koranu, jest ona zrodzona z Koranu, a jej istnienie będzie trwało wraz z jego istnieniem.

JEGO MIŁOSIERDZIE I UPRZEJMOŚĆ

Nauczyciel poszukiwał prawdy już od czasu jego dzieciństwa. Nawet za dnia zwykł wycofywać się do jaskiń, by słuchać płaczu swego serca i modlitw swojej duszy. Tak stał się gnostykiem, który dostąpił przyjemności płynącej z aktów czci, z posłuszeństwa Bogu, z rozmyślań (ar. tafakkur) [13] i z kontemplowania Boga.

Jednakże koszmary niewiary i ateizmu były niczym ciemności nocy. Kiedy już miały pochłonąć świat islamu, w tym również Turcję,

— 13 —

Bediuzzaman ukazał się niczym lew wyskakujący ze swego legowiska i zaryczał niczym wybuchający wulkan. Poświęcił dla owego świętego obowiązku wszystkie wygody swego życia. To z powodu tej mądrości od owego dnia każde słowo, jakie wypowiadał, było niczym kawałek lawy, a każda z jego idei stała się płynną skałą. Owe słowa i idee rozpalały serca, do jakich trafiły, rozpłomieniały emocje oraz idee.

Fakt, że po życiu w całkowitej samotności i odosobnieniu nasz wielki Nauczyciel powrócił, by przynieść przewodnictwo, i wkroczył do życia społecznego, dokładnie przypomina ową ważną historyczną przemianę, jaką przeszedł Imam Al-Ghazali.

To sugeruje, że Wszechmocny Bóg obarcza wielkich przewodników odpowiedzialnością za oświecenie i przewodnictwo już po tym, jak odeszli oni w odosobnienie i przeszli przez okres oczyszczenia i ćwiczeń. To z tego powodu ich oddechy, czystsze od destylowanej wody, kiedy wydobywają się z ich piersi, głęboko oddziałują na serca, które się zastanawiają.

Jak to stwierdziłem powyżej, udziałem Bediuzzamana stały się zwycięstwa, jakie dziewięćset lat temu Imam Al-Ghazali odniósł na polu cnót moralnych, w dolinach wiary i szczerości intencji.

Tak, tym, co zawsze prowadziło Nauczyciela na pola dżihadu, były jego niezrównane litość i miłosierdzie. Usłyszmy o tym bezpośrednio od niego:

«Pytają mnie: 'Dlaczego sprzeciwiasz się tym ludziom?' Nie jestem świadom tego, bym sprzeciwiał się komukolwiek. Mam przed sobą straszliwy ogień, którego płomienie wzbijają się aż do nieba... Jest tak, jakby moje własne dziecko zostało pochłonięte przez owe płomienie, jakby moja wiara stanęła w płomieniach. Pędzę, by zgasić ów ogień i ocalić moją wiarę. A zatem któż dbałby o to, że ktoś stara się, by mnie zatrzymać, a ja potykam się o jego stopę; jakież to może mieć znaczenie? Czyż owo pomniejsze wydarzenie może mieć jakiekolwiek znaczenie wobec tak straszliwej pożogi? Tak ciasne umysły, tak ograniczone spojrzenia...»

JEGO SAMOWYSTARCZALNOŚĆ (ar. ISTIGHNA)

Tysiące wydarzeń całego życia Nauczyciela, podczas którego uosabiał on samowystarczalność wobec wszystkich klas społecznych, obecnie stały się zaświadczeniem świętości wysławianej pośród ludzi.

Podczas jego życia samowystarczalność była czymś więcej niż zwyczajem. Uczynił ją rodzajem szkoły prawnej (ar. mazhab), drogą

— 14 —

do wyrzeczenia się w prawdziwym sensie wszystkiego prócz Boga, do polegania na niewyczerpanym skarbcu Pana wszystkich światów całym jego jestestwem, zarówno w sensie fizycznym, jak i duchowym - i pozostawał niezłomnym za wszelką cenę.

Osobliwym jest fakt, że owa droga nie ograniczała się do jego życia osobistego, lecz została przekazana jego uczniom jako uświęcony ideał. Niemożliwością jest, by nie zadziwić się samowystarczalnością ucznia Światła, który zanurzył się w oceanie Światła...

Spójrz, jak w swym mistrzowskim dziele zatytułowanym Listy (tur. Mektubat), a mianowicie w Liście Drugim, Nauczyciel objaśnia ów ważny punkt w sześciu Aspektach, z całą mądrością, jaką daje szlachetność wiary (ar. iman) i wiedzy.

«Powód pierwszy: Ludzie zbłądzenia oskarżają uczonych w religii o to, że poprzez swoje nauki zdobywają oni korzyści dla siebie. Atakują ich niesprawiedliwie, mówiąc: » Wykorzystują wiedzę i religię, by zdobyć środki do życia", tymczasem w praktyce wykazano, że takie oskarżenie jest fałszem.

Powód drugi: Mamy obowiązek naśladowania proroków w szerzeniu prawdy. W Koranie ci, którzy tak czynili, mówią:

﴿ اِنْ اَجْرِىَ اِلَّا عَلَى اللّٰهِ ٭ اِنْ اَجْرِىَ اِلَّا عَلَى اللّٰهِ ﴾

[14]

Moja nagroda jest tylko u Boga..., ukazując niezależność od ludzi...".

Zatem wszystkie niebiańskie triumfy Traktatów Światła wynikają z przykładu niezłomności ukazanej w mistrzostwie na owej drodze proroków. Dzięki temu Nauczyciel zachował dostojeństwo swej wiedzy, podobne bezcennemu diamentowi.

Teraz powiedz, jak mógłby nie być zdobywcą serc człowiek, który nie jest nawet w najlżejszym stopniu przywiązany do poborów, rang, majątku i tysięcy innych korzyści osobistych i materialnych, których niewolnikiem w dzisiejszych czasach stał się każdy? Jak serca wypełnione wiarą mogłyby nie wypełnić się jego Bożą inspiracją i światłem?

JEGO OSZCZĘDNOŚĆ

Oszczędność nie jest niczym innym, jak objaśnieniem (ar. tafsir) wyżej wspomnianej samowystarczalności. Aby wkroczyć do pałacu oszczędności, najpierw trzeba przejść przez drzwi samowystarczalności.

— 15 —

Z tego powodu oszczędność i samowystarczalność wymagają jedna drugiej.

Oszczędność mudżtahidów, którzy podążają obraną przez proroków drogą samowystarczalności, jest naturalną cechą charakteru, będącą ich drugą naturą. Talerz zupy, szklanka wody i kawałek chleba wystarczają im na dzień, który został im dany. O tym wielkim człowieku można powiedzieć to, co francuski poeta de Lamartine wyraził w wersie: "Nie żył po to, by jeść, lecz raczej jadł po to, by żyć".

Po tym, jak całkowicie pojąłem drogę Nauczyciela, niechętnie myślę o odniesieniu jego oszczędnego stylu życia do rzeczy tak przyziemnych, jak jedzenie i picie. Koniecznym jest zmierzenie oszczędności tego wielkiego człowieka poprzez zastosowanie jej na płaszczyźnie duchowej, przy użyciu kryteriów niematerialnych.

Nauczyciel na przykład nie mierzył mocy owej wzniosłej oszczędności poprzez rzeczy proste, takie jak jedzenie, picie czy ubiór. Przeciwnie, był on geniuszem, który zastosował oszczędność dla unikania rozrzutności odnośnie do wartości duchowych, takich jak rozmyślanie, korzystanie z umysłu, potencjał, czas, dusza (ar. nafs) czy oddychanie, a tę metodę starannego obliczania, którą uczynił integralną częścią swego charakteru, zaszczepił swym uczniom.

Stąd nie jest łatwym poprosić uczniów Światła o to, by czytali oni rozmaite dzieła i słuchali każdego słowa, które zostaje wypowiedziane, ponieważ inskrypcje wypisane w centralnych punktach ich serc mówią: "Uważaj!", działając jak najbardziej czuły mechanizm kontrolny.

Zatem Bediuzzaman jest rzadkim klejnotem stworzenia, który dał początek przeczystemu pokoleniu. Poprzez działanie udowodnił, iż jest potężnym reformatorem i najbardziej nadzwyczajnym "pedagogiem" i dodał jeszcze jedną cudowną, lśniącą światłem (ar. nur) stronicę do historii oszczędności.

JEGO SKROMNOŚĆ I POKORA

Owe dwa przymioty oddały wielkie korzyści i wywarły głęboki wpływ na rozprzestrzenienie się Traktatów Światła po całym świecie w tak niezwykły sposób.

Ponieważ Nauczyciel w swych mowach i pismach nie odziewał się w szatę "Bieguna gnostyków" (ar. Qutb al-Arifin) czy też "Przewodnika tych, którzy dotarli do prawdy" (ar. Ghałs al-Łasilin), serca, które bardzo łatwo się rozgrzewały [15], umiłowały go z najczystszą szczerością intencji i natychmiast pojęły jego wzniosłe cele.

— 16 —

Wyobraźmy sobie, że zwróciłby on swoje mowy i nauki dotyczące moralności, cnoty, mądrości i wiedzy bezpośrednio do własnej duszy (ar. nafs). Wówczas jego dusza byłaby pierwszym odbiorcą jego płomiennych mów. Stamtąd rozprzestrzeniłyby się one - od rdzenia aż do kręgów zewnętrznych - do wszystkich serc tęskniących za światłem i radością, pokojem i szczęśliwością.

W życiu osobistym Nauczyciel przejawia łagodną postawę i jest nadzwyczaj skromny. Okazywałby on największą troskę, by nie zranić drobnej cząsteczki, nie mówiąc już o jednym człowieku. Znosiłby niewypowiedziane kłopoty i trudności, męczarnie i szkody, lecz jedynie pod warunkiem, że nie zostałyby zaatakowane jego wiara (ar. iman) i Koran.

W przeciwnym razie ujrzelibyście, jak ów spokojny ocean staje się potopem, którego fale sięgają chmur, przerażając stały ląd swą straszliwością i wściekłością. Nauczyciel jest wiernym sługą Koranu i mężnym żołnierzem, pełniącym straż na granicach wiary. Wyraził on ową prawdę w następujących trafnych słowach: "Żołnierz na warcie nigdy nie odkłada karabinu, nawet jeśli tym, kto przybył, jest sam głównodowodzący. A zatem jestem sługą i żołnierzem Koranu. Nieważne, przed kim stoję, kiedy spełniam swój obowiązek, powiem im prawdę. Nigdy nie pokłonię się przed nimi...".

Jego usposobienie, kiedy spełniał swój obowiązek na polu dżihadu, wyrażają takie oto wersy:

Niczym koń pociągowy będę szedł w zakrwawionej uprzęży;
Nigdy nie sprzedam swej tożsamości przebiegłemu wrogowi.
Utrata tożsamości to dla mnie niewola;
Cóż to za udręka, cierpieć takie poniżenie!
Tęsknię za wiecznym zjednoczeniem,
A moja wiara jest fortecą, wzniesioną przez rękę mocy.
Jak szczęśliwe jest moje serce z tej świętej ambicji!
Moi przodkowie-męczennicy od dawna czekają na mnie w niebie.
Moje życie jest wieczne, dopóki żyje moja dusza;
Śmierć jest jedynie odejściem do Boga, wzniosłym zjednoczeniem.
— 17 —

Zanim zagłębiłem się w (tę - uz. red. pol.) księgę, zamierzałem zbadać osobowość Nauczyciela w aspektach jego uczoności, ideałów, tasałłuf i zdolności literackich... Jednakże po zdaniu sobie sprawy z tego, że owe głębokie tematy z pewnością nie mogą zostać streszczone na kilku stronach, uznałem za właściwe poruszyć je przynajmniej za pomocą niewielu zdań.

Jeśli Bóg zaszczyci mnie, dając mi sposobność do tego, chciałbym zbadać owe doniosłe tematy i przeanalizować je w innej, odrębnej pracy. W tej sprawie proszę o drogocenną modlitwę Nauczyciela i moich drogich braci.

NAUCZYCIEL JAKO UCZONY

Dwuwiersz nieżyjącego Ziyi Paszy:

Uczynki są zwierciadłem człowieka; nie patrz na jego słowa.

Stopień inteligencji człowieka jest widoczny w jego dziełach

wyraża wielką prawdę, która została przekazana następnym pokoleniom jako znamienita zasada.

Tak, próba opisania naukowej wartości tak wybitnego i wyjątkowego człowieka, który pozostawił po sobie wielką bibliotekę wiary (ar. iman) i wiedzy, który w tak wielu sercach ustanowił uświęcone światło, z pewnością jest tym samym, co próba opisania słońca w samo południe.

Niemniej jednak, jak niegdyś powiedział nasz bolejący poeta:

Piękno jest takim, że ktokolwiek je widzi, przestaje panować nad swoją wolą.

Mówienie o wiedzy i uczoności, o pięknej moralności i osiągnięciach tego, kto na każdym etapie swego życia był zaszczycany manifestacjami Boga, dostarcza całkowicie odmiennej przyjemności, niebiańskiej rozkoszy. Oto, dlaczego nie mogłem powstrzymać się przed wydłużeniem omówienia tego tematu.

W zbiorze Traktatów Światła Nauczyciel zajmuje się najważniejszymi kwestiami religii, społeczności, moralności, literatury, prawa oraz filozofii - i osiąga nadzwyczajny sukces we wszystkich tych dziedzinach.

Najbardziej zadziwiające jest to, że rozwiązując z najwspanialszą jasnością i pewnością zagadki najbardziej złożonych tematów, przy omawianiu których wielu uczonych (ar. 'ulama) niebezpiecznie zboczyło z drogi, podążając świetlistą drogą ahl as-sunna ła-l dżam'a, Bediuzzaman

— 18 —

dotarł do bezpiecznych brzegów, wyciągając z owych trąb powietrznych swoje dzieła oraz ich czytelników.

Z tego powodu wielkim zaszczytem jest możliwość przedstawienia zbioru Traktatów Światła z ufnością i szczerością intencji wszystkim klasom naszego szlachetnego narodu. Światła Traktatów Światła są skrzącymi się kroplami z oceanu Koranu i blaskami słońca jego przewodnictwa.

Zatem najbardziej uświęconym obowiązkiem, jaki ciąży na każdym muzułmaninie, jest pracować na rzecz rozprzestrzenienia tych dzieł Światła, które ratują wiarę (ar. iman). Wiele razy w historii widziano, jak jedno dzieło doprowadziło do szczęścia niezliczonych ludzi, niezliczone rodziny i społeczeństwa. Och, jakże szczęsny jest człowiek, który przysłużył się ocaleniu wiary swego brata!

IDEE NAUCZYCIELA

Dobrze wiadomo, że wszyscy myśliciele mają własne systemy rozważań i szczególne dla każdego z nich cele tych myśli i idei, które mają za drogie swym sercom. Omówienia ich systemów rozważań, celów i idei opatruje się zwykle długimi przedmowami. Jednakże system rozważań Bediuzzamana, jego cele i ideały nie potrzebują przydługiego wprowadzenia. Mogą one zostać streszczone w jednym zdaniu: "Głoszenie boskości i jedności Stwórcy wszechświata". Była to jedyna misja wszystkich niebiańskich Pism Objawionych i wszystkich proroków - obok dostarczenia dowodów prawdziwości owego wspaniałego obowiązku za pomocą naukowych, logicznych i filozoficznych argumentów.

-Czy to oznacza, że Nauczyciel zajmuje się również logiką, filozofią i współczesnymi naukami?

-Tak, jeśli logika i filozofia pozostają w zgodzie z Koranem i służą podtrzymywaniu prawdy, wówczas Nauczyciel może być uważany za największego logika i filozofa. Najlepsze argumenty, jakich używa w obronie swej świętej sprawy, pochodzą ze współczesnych nauk, które z każdym przemijającym dniem z większą mocą udowadniają, że Koran jest objawionym słowem Jedynego Boga.

Tak czy inaczej, dopóki tylko "filozofia" oznacza "mądrość", dopóty każde dzieło napisane dla udowodnienia atrybutów Wyniosłego ponad każdą rzecz, Uświęconego, Którego istnienie jest konieczne, jest największą mądrością, zaś autorzy owych dzieł są największymi mędrcami.

Zatem to właśnie dlatego, że Nauczyciel podążał taką drogą nauki i dlatego, że mocno trzymał się świetlistej drogi Koranu, został

— 19 —

zaszczycony ocaleniem wiary tysięcy studentów uniwersytetów. Pod tym względem Nauczyciel posiadał znacznie więcej przymiotów jako uczony, literat i filozof, jednakże chciałbym zaprezentować je w innej odrębnej pracy poprzez przytaczanie przykładów z jego dzieł.

وَ مِنَ اللّٰهِ التَّوْف۪يقُ

A sukces pochodzi tylko od Boga.

JEGO TASAŁŁUF

Pewnego razu zapytałem szejka tariki Naqszbandijja, który starał się naśladować Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) we wszystkich swych uczynkach i który stał się wielkim uczonym:

-Jaki jest powód istnienia napięć między uczonymi i tymi, którzy podążają drogą tasałłuf?

Jego odpowiedź brzmiała:

-Uczeni są dziedzicami wiedzy Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaś ludzie tasałłuf są dziedzicami jego postępowania.

Zatem to z tego powodu człowiek będący dziedzicem tego, który był chlubą wszechświata (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zarówno w wiedzy, jak i w uczynkach, jest nazywany "Zu'l Dżanahajn", to jest "Tym, który posiada dwa skrzydła".

W konsekwencji tego zamysłem tasałłuf jest to, by postępować, ściśle trzymając się Bożych rozkazów, nie zaś wyjątków; by przesiąknąć postępowaniem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a będąc oczyszczonym, zatracić się w zadowoleniu Boga. Zatem ci, którzy wznieśli się do owego wyniosłego poziomu, bez wątpienia są ludźmi prawdy. Oznacza to, że osiągnęli oni zamierzony i upragniony cel poprzez drogę tariki. Jednak jako że nie każdy człowiek został obdarowany osiągnięciem tego wyniosłego poziomu, nasi wielcy ludzie nakreślili pewne zasady, służące szybkiemu osiągnięciu owego celu. Podsumowując, tariqa jest kręgiem wewnątrz sfery szariatu. Ten, kto wypadnie z kręgu tariki, upadnie w szariat, lecz - oby Bóg Jedyny nas przed tym uchronił - kto wypadnie z szariatu, zostanie oddany wiecznemu potępieniu.

Zgodnie z owym wielkim uczonym [16] nie ma zasadniczych różnic między drogą światła otwartą przez Bediuzzamana a prawdą i czystą drogą tasałłuf. Obie są drogami prowadzącymi do zadowolenia Boga, a w konsekwencji tego do wyniosłego Raju i oglądania Boga twarzą w twarz.

— 20 —

Zatem nie istnieje nic, co uniemożliwiałoby bratu, który trzyma się takich celów tasałłuf, żarliwe czytanie zbioru Traktatów Światła. Przeciwnie, Traktaty Światła poprzez drogę Koranu rozszerzą pole medytacji (ar. murakaba) i krąg kontemplacji w tasałłuf, dodając do owej drogi obowiązek kontemplacji jako najważniejszą suplikację (ar. łird).

Tak, poprzez ową kontemplację, która otwiera cudowne horyzonty dla oka i serca, człowiek tasałłuf, zajęty kontemplacją serca, ujrzy i będzie kontemplował swym sercem wraz ze wszystkimi jego subtelnymi zmysłami cały wszechświat w całych jego ogromie i wspaniałości, od cząsteczek do planet, a w owych światach dostrzeże w ekstazie przejawy tysiąca i jednego Najpiękniejszych Imion Wszechmocnego Boga. Wówczas poczuje z pewnością równą wiedzy (ar. 'ilma-l jaqin), z pewnością równą ujrzeniu na własne oczy (ar. 'aina-l jaqin) i z pewnością równą prawdzie (ar. haqqa-l jaqin), że znajduje się w nieskończenie wielkim meczecie. W owym meczecie, w jakim znajdzie się ten człowiek, wszelkie stworzenia, dalece przekraczające swą liczbą miliardy, praktykują w zgromadzeniu wspominanie (ar. zikr) ich Stwórcy z miłością i entuzjazmem, jak gdyby znajdowały się w obecności Boga. Swymi słodkimi i pięknymi głosami w ich melodii i harmonii oznajmiają: "Bóg jest ponad wszelką niedoskonałość! Wszelka chwała należy się wyłącznie Bogu! Nie ma boga prócz Boga Jedynego! Bóg jest Największy!" (Ar.: Subhan Allah! Al-hamdu li-llah! La ilaha illa-llah! Allahu Akbar!)

Ci, którzy kroczą drogą wiary (ar. iman), wiedzy i Koranu, otwartą przez Traktaty Światła, wkroczą do tak wspaniałego meczetu, a każdy otrzyma swe światło stosownie do poziomu wiary, wiedzy, oświecenia i szczerości wiary (ar. ichlas).

LITERACKI ASPEKT JEGO OSOBOWOŚCI

Od najdawniejszych czasów poeci i pisarze, myśliciele i uczeni podzielili się na dwie grupy. Niektórzy z nich uważali za ważne jedynie styl, środki wyrazu, rytm i rym. W końcu poświęcili oni znaczenie dla środków wyrazu, a ów stan w najbardziej widoczny sposób ukazuje się w poezji.

Co się tyczy ludzi z drugiej grupy, to przydając największą wagę znaczeniu i treści, wystrzegają się oni poświęcenia istoty sprawy na rzecz prozy.

Pisząc te zwięzłe słowa wprowadzenia, mam nadzieję, że przedstawią one bardziej jasny obraz Bediuzzamana jako literata. Nauczyciel nie

— 21 —

spędził swego wartościowego i owocnego życia, porządkując i rozmieszczając słowa, które miały trafić do uszu ludzi, lecz raczej przeciwnie, był zajęty zaszczepianiem w pokoleniach i stuleciach świętych ideałów dotyczących istoty religii, świadomości wiary, moralności i cnoty, a także osadzaniem owych ideałów w sercach, duszach, świadomości i myślach. Mudżtahid, który dla realizacji takiego celu pozostawił za sobą swe życie oraz ten świat i wszystko, co się na nim znajduje, w oczywisty sposób będzie trzymał się z dala od zajmowania się przemijającymi formami.

Niemniej jednak można rzec, że Nauczyciel - jeśli chodzi o jego finezyjne wyczucie smaku, wrażliwość, głębię myśli i potęgę wyobraźni - miał nadzwyczajny talent literacki. Z tego powodu widzimy, że jego styl i sposób wyrażania się zmieniają się stosownie do omawianej kwestii.

Na przykład przekonując umysł za pomocą logicznych i matematycznych dowodów, kiedy omawia kwestie naukowe i filozoficzne, Bediuzzaman będzie oszczędnie używał przymiotników, jednak wtedy, kiedy zniewala serca czy wskrzesza dusze, jego styl wyrażania się odznacza się nieopisaną jasnością.

Kiedy opisuje niebiosa, słońca, gwiazdy, światło księżyca, a zwłaszcza czas wiosny, a także przejaw mocy i wzniosłości Wszechmocnego Boga w owych światach, jego styl nabiera takiej subtelności, że od tej chwili każda metafora przypomina ramę obrazu, ocieniającą go najsłodszymi kolorami, a każdy opis ożywia świat pełen cudów.

To z powodu owej mądrości poprzez studiowanie Traktatów Światła uczniowie Światła - niezależnie od tego, na jakim wydziale jakiego uniwersytetu studiują - znajdują całkowite zadowolenie swych zmysłów, umysłów, dusz, świadomości i wyobraźni.

Jak mogliby nie być zadowoleni? Zbiór Traktatów Światła jest bukietem róż zebranych we wszechświatowym ogrodzie Szlachetnego Koranu, zatem ma w sobie światło, powietrze i woń owego błogosławionego ogrodu Boga.

Płynące wody mówią o potrzebie tej duszy;

Koran na wieki jest tym, czego potrzebuje ludzkość.

Ali Ulvi Kurucu