Risale-i Nur

Bediuzzaman Said Nursi — Autoryzowana biografia
— 649 —

jedność i braterstwo, co wspieramy z całą siłą, tak ukazuje, iż naród turecki zawsze dokonuje postępu w religii i wierze".

Spodziewałem się również, że zostaną zadane doniosłe pytania w rodzaju: "Jaka jest skala usług, które mogą oddać Traktaty Światła w obliczu niebezpieczeństw, jakie komunizm, który staje się anarchią, stanowi dla tego kraju? W jaki sposób można obronić ten błogosławiony kraj przed owym straszliwym prądem?" Powinno tak być, lecz omawiano rozdęte do niesamowitych rozmiarów, błahe i personalne oszczerstwa pewnego złośliwego człowieka, dotyczące kwestii, które nie miały najmniejszego znaczenia i w żaden sposób nie mogłyby być zbrodniami, co naprawdę przyczyniło mi strapień w owych ciężkich warunkach - a podobnych nie wycierpiałem wcześniej nigdy w życiu. Pytano o bezsensowne kwestie dotyczące jednej lub dwóch pomniejszych i osobistych spraw, jakie wcześniej zbadały już trzy sądy, aby następnie nas uniewinnić.

Punkt Piąty: Traktatom Światła nie można się sprzeciwić, nie można także pokonać ich. Przez dwadzieścia lat zmuszały one do milczenia najbardziej upartych filozofów. Ukazują one prawdy wiary z jasnością równą jasności słońca. Ci, którzy rządzą tym krajem, powinni skorzystać z siły Traktatów.

Punkt Szósty: Niszczenie mego mało ważnego charakteru z powodu moich osobistych błędów, a także zatruwanie opinii publicznej na mój temat poprzez traktowanie mnie ze wzgardą, nie wyrządzają żadnej szkody Traktatom Światła, a zaprawdę, na pewne sposoby umacniają je, ponieważ miejsce mego śmiertelnego języka zajmują języki stu tysięcy kopii Traktatów Światła, zaś one nie mogą zostać zmuszone do milczenia, lecz będą przemawiać, a tysiące potężnych języków szczerych uczniów Światła będą in sza'a-llah kontynuować ową uświęconą i powszechną służbę aż do końca świata, tak jak czyniły to do tej pory.

Punkt Siódmy: Jak już stwierdziłem podczas poprzednich procesów, przedstawiając dowody, nasi wrogowie oraz ci, którzy sprzeciwiają się nam zarówno oficjalnie, jak i nieoficjalnie, wprowadzając rząd w błąd, czyniąc niektórych z jego wiodących członków podejrzliwymi wobec nas i sprawiając, że występuje przeciwko nam sądownictwo, albo zostali ciężko oszukani przez innych, albo też są nadzwyczaj zdradzieckimi rewolucjonistami pracującymi na rzecz anarchii lub też przebiegłymi ateistami, którzy walczą przeciwko islamowi i prawdom Koranu przez wzgląd na swe odszczepieństwo. Nazywając absolutny despotyzm "Republiką", aby można było nas zaatakować, czyniąc ustrój zasłoną dla całkowitego odszczepieństwa, nazywając kompletną rozpustę

— 650 —

"cywilizacją", a samowolny przymus dokonywany przez wzgląd na niewiarę "prawem", zarówno doprowadzają nas do ruiny, zwodzą rząd, jak i sprawiają, że sądownictwo zajmuje się nami bez żadnego powodu. Pozostawiając ich gniewowi Chwalebnego, Który podporządkowuje Sobie każdą rzecz, szukamy schronienia w cytadeli słów: حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ [10] aby obronić się przed ich złem.

Punkt Ósmy: W zeszłym roku Rosjanie wysłali wielu ludzi na pielgrzymkę (ar. hadżdż), aby wykorzystać ją dla celów propagandy i pokazać, że szanują oni Koran bardziej niż inne narody, a także sprawić, że świat islamu z powodu religii zwróci się przeciwko pobożnym ludziom tego kraju [11]. Jednak w tym samym czasie główny zbiór Traktatów Światła rozprzestrzenił się, docierając do Mekki, Medyny, Damaszku, Egiptu i Aleppo, przyciągając uznanie uczonych w religii, co zarówno zanegowało twierdzenia komunistycznej propagandy, jak również ukazało światu islamu, że - jak dawniej - naród turecki wraz ze swymi braćmi wspiera religię i Koran oraz jest starszym bratem innych ludów islamu i ich bohaterskim przywódcą w służbie Koranu. Tak, owe zbiory Traktatów Światła ukazały ową prawdę w tych świętych centrach religii. Czyż Ziemia nie wpadnie w gniew, jeśli na ową wartościową służbę Traktatów Światła dla narodu odpowie się w taki sposób, udręką i torturami?

Punkt Dziewiąty jest zwięzłym streszczeniem kwestii, która została udowodniona i objaśniona w mojej mowie obrończej wygłoszonej w Denizli.

Jeśli poprzez swój geniusz oraz inteligencję wspaniały dowódca wojskowy będzie rościł sobie prawo do wszelkich cnót armii, zaś armii przypisze całe swoje zło, mężne działania i cnoty żołnierzy (a owych działań i cnót jest tyle, ilu jest żołnierzy) zostaną zredukowane do jednego uczynku i jednej zalety, zaś wad dowódcy będzie tyle, ilu jest żołnierzy, co będzie straszliwym błędem i będzie sprzeczne z prawdą. Skoro tak, powiedziałem do oskarżyciela publicznego w naszych wcześniejszych procesach, który atakował mnie z powodu ciosu, jaki wymierzył pewnemu człowiekowi [12] hadis objaśniony przeze mnie czterdzieści lat wcześniej: "To prawda, że obrażam go z powodu przepowiedni owego hadisu, lecz również bronię honoru armii i powstrzymuję go przed popełnieniem poważnego błędu. Co zaś tyczy się pana, to przez wzgląd na jednego swego przyjaciela znieważył pan honor armii, która jest chorążym Koranu i bohaterskim dowódcą świata islamu".

— 651 —

Bóg zechciał, aby oskarżyciel spojrzał na ową kwestię bardziej uczciwie i został wybawiony od swego błędu.

Punkt Dziesiąty: Ponieważ w zarządzaniu sprawiedliwością musi być zachowana bez jakiejkolwiek dyskryminacji istota sprawiedliwości i praw każdego, kto się do niej zwraca, a obowiązkiem tych, którzy są zaangażowani w sprawiedliwość, jest działanie jedynie przez wzgląd na prawo, przeto podczas swego kalifatu Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) zasiadł w sądzie obok pewnego żyda i był sądzony wraz z nim. Przy innej sposobności sprawiedliwy sędzia ujrzał, że pewien urzędnik zagniewał się na złodzieja, któremu ucinał rękę, jak wymagało tego prawo. Natychmiast zwolnił owego urzędnika i pełen żalu powiedział: «Największe zło popełniają ci, którzy w ten sposób pozwalają na to, by opanowały ich emocje, kiedy egzekwują prawo». Tak, nawet jeśli przy egzekwowaniu prawa ów urzędnik nie żałował skazanego, mógł nie wpadać w gniew, a jeśli tak się stało, to działał on w sposób despotyczny. Gdyby wykonał on karę śmierci, będąc zagniewanym, nawet jeśli owa kara byłaby odwetem [13] (ar. qisas),\w pewien sposób stałby się mordercą.

Zatem tym, co rządzi w sądzie, jest owa czysta i bezinteresowna prawda. Jednak choć trzy sądy uniewinniły nas (być może wiedząc, że dziewięćdziesiąt procent tego narodu zaświadczyłoby, iż uczniowie Światła są nieszkodliwi, a ich działalność jest korzystna dla tego kraju i tego narodu), uczniowie Światła są traktowani źle, z gniewem i wzgardą, choć są niewinni, a wielce potrzebują pociechy i pobłażliwości prawa. Jednak jako że postanowiliśmy odpowiadać na każde nieszczęście i na każdą zniewagę z cierpliwością i wyrozumiałością, zachowujemy milczenie, pozostawiamy tę sprawę Bogu i mówimy: "Być może jest w niej jakieś dobro". Jednakże lękałem się tego, że fakt, iż owi niewinni nieszczęśnicy są traktowani w taki sposób z powodu bezpodstawnych podejrzeń i złośliwych raportów donosicieli, doprowadzi do tego, że nawiedzi nas nieszczęście, a zatem byłem zobowiązany, by napisać te słowa. Tak czy inaczej, jeśli w owej sprawie można mówić o winie, to winnym jestem ja. Ci nieszczęśnicy dopomagali mi jedynie poszukując zadowolenia Boga, a także po to, by ocalić swą pobożną wiarę i życie ostateczne. Fakt, że spotykają się z takim traktowaniem, choć zasługują na pochwałę i uznanie, wystarczyłby do tego, by każdy wpadł w gniew.

Ponadto to zdumiewające, lecz ponownie wysuwa się niczym niepoparte twierdzenia dotyczące stowarzyszenia politycznego. Jednakże zarówno trzy sądy zbadały ten aspekt całej sprawy i uniewinniły nas, jak

— 652 —

również ani sądy, ani policja, ani komisje rzeczoznawców nie znalazły jakiegokolwiek znaku wskazującego na istnienie jakiegokolwiek stowarzyszenia, który mógłby usprawiedliwić takie oskarżenia. Uczniowie Światła są braterską wspólnotą wskazującą na życie ostateczne; są podobni uczniom nauczyciela, studentom uniwersytetu czy też uczniom tego, kto uczy zapamiętywania Koranu. Ci, którzy wysuwają zarzuty wobec nich, nazywając ich stowarzyszeniem politycznym, powinni postrzegać wszystkich kupców, kaznodziejów czy szkolne dzieci jako należące do takich stowarzyszeń. Nie widzę zatem żadnej konieczności obrony tych, którzy zostali uwięzieni w tym miejscu w rezultacie tak bezsensownych i bezpodstawnych zarzutów.

Jednakże nic nie powstrzyma mnie przed obroną Traktatów Światła poprzez te same fakty, poprzez które wcześniej broniłem ich trzy razy, ponieważ ta kwestia ściśle dotyczy zarówno tego kraju, jak i świata islamu, a Traktaty są przyczyną korzyści, obfitości oraz materialnych i duchowych błogosławieństw dla tego narodu i tego kraju. Żadne prawo i żadna polityka nie zabraniają tego ani nie mogłyby tego zabronić.

Tak, jesteśmy stowarzyszeniem; jesteśmy stowarzyszeniem, którego liczba członków we wszystkich wiekach sięgnęła trzystu pięćdziesięciu milionów. Każdego dnia członkowie owego stowarzyszenia poprzez pięć modlitw obowiązkowych ukazują z najwyższym szacunkiem swe przywiązanie do zasad owego świętego stowarzyszenia, a poprzez uświęcony program słów: اِنَّمَا الْمُؤْمِنُونَ اِخْوَةٌ [14] spieszą z pomocą jeden drugiemu w swych modlitwach i tym, co zyskały ich dusze. Należymy do owego uświęconego, wielkiego stowarzyszenia, a naszym szczególnym obowiązkiem jest nauczanie wiernych koranicznych prawd wiary w pewny i sprawdzony sposób, a także wybawianie ich i nas samych od wiecznej zagłady oraz wiecznie trwającego uwięzienia w samotności w królestwie pośrednim. Nie jesteśmy w absolutnie żaden sposób związani z jakimkolwiek knującym spiski politycznym czy rewolucyjnym stowarzyszeniem tego świata, jak nam to zarzucono, nie zniżamy się do tworzenia żadnego bezsensownego i bezcelowego tajnego stowarzyszenia. Tak czy owak cztery sądy zbadały tę kwestię aż do najdrobniejszych szczegółów, a następnie uniewinniły nas w tym, co dotyczyło owej sprawy (...).

— 653 —

Tak, uczniowie Światła wiedzą (a dowody tego wykazałem w sądach), że nie dla zyskania dla siebie samego jakiejkolwiek wysokiej pozycji czy sławy, lecz dla służenia wiernym w kwestiach wiary z całym przekonaniem i ze wszystkich sił jestem gotów na to, by poświęcić nie tylko moje życie na tym świecie i jego przemijające godności, lecz również - jeśli będzie to konieczne - moje życie ostateczne z jego wiecznymi godnościami, których poszukuje każdy, a nawet - aby posłużyło to wybawieniu pewnych nieszczęśników od Piekła - jeśli będzie to konieczne - wyrzec się Raju i samemu trafić do Piekła. Jak wiedzą to moi prawdziwi bracia, tak ja sam na wiele sposobów udowodniłem to w sądach. Oskarżanie mnie w ten sposób o nieszczerość w mej służbie Traktatom Światła i wierze, a także deprecjonowanie Traktatów Światła i dewaluowanie ich, pozbawi ten naród wzniosłych prawd Traktatów Światła.

Jeśli owi nędznicy - ponieważ wyobrażają sobie, że ten świat jest wieczny, a każdy tak jak oni wykorzystuje religię i wiarę dla celów tego świata - przypisują motywy tego świata komuś, kto rzuca wyzwanie wszystkim ludziom zbłądzenia na tym świecie; kto jest gotów do tego, by poświęcić swoje życie zarówno na tym świecie, jak i - jeśli będzie to konieczne - w świecie, który nadejdzie; kto, jak twierdził w sądach, nie zamieniłby nawet jednej prawdy wiary na władanie całym światem; kto z powodu tajemnicy szczerości intencji ucieka od polityki i wszelkich godności, materialnych i duchowych, które mają w sobie choć nutkę polityki; kto przez dwadzieścia lat znosił męki, jakie nie miały sobie równych; kto uważa samego siebie za daleko niższego od swoich uczniów i wierzy w to, że sam prawdziwie jest nędznikiem i nie ma żadnego znaczenia...; jeśli z powodu nadzwyczajnej siły wiary, jaką zyskali dzięki Traktatom Światła, niektórzy spośród jego szczerych braci w swych prywatnych listach przypisują mu pewne cnoty Traktatów Światła, jako że jest on ich "interpretatorem", zaś w konsekwencji przyzwyczajenia, które nie ma żadnych podtekstów politycznych, przyznają mu wysoką rangę - jak ci, którzy do prostych ludzi, których miłują, zwracają się: "Mój panie! Mój dobrodzieju!" - a myślą o nim daleko lepiej, niż nakazywałaby to jego faktyczna zasługa; jeśli podążając za dawnym i przyjętym zwyczajem, praktykowanym między mistrzem a jego uczniami, któremu nikt się nie sprzeciwia, a który służy wyrażeniu podziękowań, nadmiernie go wychwalają; jeśli spisują wyolbrzymione pochwały - a od dawna było zwyczajem umieszczanie ich w posłowiach mile widzianych ksiąg; jeśli czynią to wszystko - czyż może to być uważane za zbrodnię?

Z pewnością jest to w pewien sposób sprzeczne z prawdą, jako że choć jest to przesada, to jednak ów człowiek jest obcym, jest samotny,

— 654 —

ma licznych wrogów, a wiele rzeczy sprawiło, że utracił on tych, którzy mu dopomagali. Zatem jedynie po to, by umocnić ich morale w obliczu tak licznych przeciwników, by powstrzymać ich przed ucieczką, by nie niszczyć entuzjazmu tych, którzy nadmiernie go wychwalają, zmienił on część tego, co napisali, aby ich słowa odnosiły się do Traktatów Światła i aby nie odpychać tych ludzi. Można zatem pojąć, do jak dalekiego od prawdy, sprawiedliwości i uczciwości stanu upadli pewni urzędnicy, kiedy próbowali przedstawić powyżej opisanego człowieka jako kogoś, kto służy wierze dla korzyści tego świata, pomimo jego starości i pomimo faktu, iż stoi on u drzwi grobu. Mym ostatnim słowem jest:

لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

[15]

Said Nursi
Oto, co mówię sądowi w Afyon i Głównemu Sędziemu Karnemu:

Ponieważ od moich wczesnych lat nie mógłbym znieść żadnej dominacji, przeciąłem moje powiązania ze światem. Obecnie życie wraz z owym bezsensownym i niepotrzebnym prześladowaniem stało się dla mnie wielkim ciężarem. Nie mam siły, by znosić prześladowania tysięcy urzędników poza murami więzienia. Mam dosyć życia tego rodzaju. Z całych moich sił domagam się od was, abyście mnie skazali. Zstąpienie do grobu nie leży w mojej mocy, zatem muszę pozostać w więzieniu. Wy również wiecie, że nie istnieją zbrodnie, które bezpodstawnie zarzuca mi oskarżenie, zatem nie mogę zostać skazany z ich powodu. Jednakże przed podjęciem mych prawdziwych obowiązków popełniłem poważne błędy, za które mogę zostać skazany. Jeśli właściwym jest pytać o te sprawy, odpowiem na wasze pytanie. Tak, oto jedyna zbrodnia spośród moich poważnych błędów, jaką popełniłem: Tutaj, w więzieniu Afyon przyszło mi na myśl, że winą, której nie można darować, jest fakt, że ponieważ nie patrzyłem na ten świat, zatem nie wypełniłem ciężkiego obowiązku, jaki nałożono na mnie w imię kraju, narodu i religii, a moja niewiedza nie usprawiedliwia mnie.

Fakt, że w tym względzie uniewinniły nas trzy sądy, ukazuje, jak daleko od prawdy i sprawiedliwości upadli ci, którzy nazywają politycznym

— 655 —

stowarzyszeniem tego świata bezinteresowne i wskazujące jedynie na życie ostateczne przywiązanie uczniów Światła do Traktatów Światła i do ich interpretatora, którzy starają się wykazać, iż ci ludzie są winni kryminalnego przestępstwa. My również mówimy:

Podstawą i fundamentem wspólnoty ludzkości, a szczególnie narodu muzułmańskiego, są szczere więzi między krewnymi, troska i przywiązanie między klanami i grupami, a jeśli chodzi o narodowość muzułmańską - duchowe braterstwo wiernych i ich wzajemne wsparcie, oddanie owemu narodowi, a także niezachwiane przywiązanie do prawd Koranu i do tych, którzy je szerzą, oraz przynależność do stronnictwa owych prawd. Jedynie poprzez zaprzeczenie owym więziom, które zabezpieczają życie społeczne, poprzez przyjęcie czerwonej zarazy [16] która rozsiewa na północy straszliwe ziarna anarchii, która rujnuje młode pokolenie, która przyciąga do siebie dzieci wszystkich ludzi, niszczy więzi pokrewieństwa i narodowości, otwiera drogę dla całkowitego zepsucia ludzkiej cywilizacji i życia społecznego - jedynie wówczas uczniowie Światła mogą zostać nazwani stowarzyszeniem politycznym, co jest jednak zniewagą, za którą powinno się postawić przed sądem tych, którzy się jej dopuszczają. Z tego powodu prawdziwi uczniowie Światła otwarcie oznajmiają o swoim uświęconym przywiązaniu do prawd Koranu i o niezachwianych więziach ich braterstwa, wskazującego na życie ostateczne. Ponieważ ze szczęściem przyjmą jakąkolwiek karę, jaka zostanie im wymierzona z powodu owego braterstwa, przeto w waszym sprawiedliwym sądzie zeznają, jaka jest prawda. Nie poniżą się do obrony samych siebie za pomocą kłamstw, pochlebstw i wykrętów.

Więzień Said Nursi
— 656 —
DOPISEK DO DODATKU DO MOICH PISEMNYCH SPRZECIWÓW WOBEC AKTU OSKARŻENIA PRZEDSTAWIONYCH SĄDOWI W AFYON

Po pierwsze: Mówię sądowi, że ponieważ nowy akt oskarżenia oparty jest na dawnych aktach oskarżenia z sądów w Denizli i Eskisehir, a także na powierzchownych dochodzeniach "komisji rzeczoznawców", którzy się nam sprzeciwiali, zatem twierdzę przed waszym sądem, że jeśli nie będę w stanie udowodnić tego, iż w akcie oskarżenia znajduje się sto błędów, zadowoli mnie wyrok stu lat pozbawienia wolności. Dowiodłem tego w swojej sprawie; jeśli chcecie, mogę udowodnić to również wam, przedstawiając tabelę, która wymienia ponad setkę błędów.

Po drugie: Kiedy podczas procesu w Denizli nasze księgi i papiery zostały wysłane do Ankary, ja zaś byłem pełen niepokoju i rozpaczy, że zostanie wydany wyrok skazujący nas, napisałem do mych przyjaciół następujący fragment, który został dołączony na zakończenie niektórych z moich mów obrończych: «Jeśli urzędnicy sprawiedliwości, którzy studiują Traktaty Światła, aby je skrytykować, dzięki nim umocnią lub ocalą swą wiarę, zaświadczcie, że wybaczam im. Jesteśmy tu po to, aby służyć, zaś funkcją Traktatów Światła jest umacnianie i ocalenie wiary. Nałożono na nas obowiązek służby wierze bez różnicy, czy chodzi o przyjaciela, czy o wroga, i bez opowiadania się po którejś ze stron».

Panowie Sędziowie! W konsekwencji tej prawdy potężne i niezbite dowody zwróciły ku sobie serca członków sądu; cokolwiek uczynicie przeciwko mnie, wybaczam wam i nie żywię do was żadnej urazy. To dlatego, choć byłem zirytowany przez krańcową tyranię i represje, jakie wycierpiałem, przez pogardliwe traktowanie i zniesławianie mojej osoby, jakiego nie doświadczyłem w takim stopniu nigdy wcześniej, przetrwałem to i nawet nie mówiłem źle o tych, którzy byli w takie postępowanie zaangażowani. Zbiór Traktatów Światła, który macie w swym posiadaniu, stanowi moją niezbitą i niezaprzeczalną mowę obrończą, a także jest mymi sprzeciwami wobec wszystkich stawianych nam zarzutów i oskarżeń o zbrodnie, które rzekomo mieliśmy popełnić.

To zdumiewające, że choć wiodący uczeni Kairu, Damaszku, Aleppo, Medyny i Mekki, a także dociekliwi uczeni Ministerstwa Spraw Religijnych, drobiazgowo przestudiowali zbiór Traktatów

— 657 —

Światła, a nie przedstawiając żadnej krytyki, pochwalili je i docenili, to jednak "mądrzy" ludzie, którzy opracowali akt oskarżenia przeciwko nam, ukazali poprzez nadzwyczajny i oczywisty błąd - twierdząc, że Koran zawiera czterdzieści sur - to, jak powierzchownie rozpatrzyli tę kwestię. Pomimo potwierdzenia Traktatów Światła przez tysiące ludzi przebywających w tych ciężkich warunkach, przeze mnie samego, któ naprzebywałem na zesłaniu, byłem samotny, nieszczęsny i byłem celem straszliwych ataków, ów oskarżyciel, który nie wie nawet tego, ile sur jest w Koranie, powiedział: "Choć Traktaty Światła próbują objaśniać Koran i interpretować hadisy, nie zawierają żadnej naukowej zawartości i nie mają choćby w części żadnej wartości naukowej, która mogłaby posłużyć nauczaniu tych, którzy je czytają...". Jest zrozumiałym, jak daleką jest taka krytyka od prawa, rzeczywistości, sprawiedliwości i prawa.

Ponadto skarżę się wam również na to, że choć sprawiliście, iż przez dwie godziny wysłuchaliśmy całego czterdziestostronicowego aktu oskarżenia, który zawiera setki błędów i rani nasze serca, to mimo moich nalegań nie zezwoliliście mi na to, bym w odpowiedzi odczytał pół strony całkowitej prawdy, co zajęłoby dwie minuty. Zatem w imię sprawiedliwości domagam się tego, byście pozwolili mi odczytać całą listę moich sprzeciwów.

Po trzecie: Każdy rząd ma swoich przeciwników, jednak dopóki nie zakłócają oni publicznego porządku, zgodnie z prawem nie mogą zostać dotknięci represjami. Czyż zatem jest w ogóle możliwe, abym ja sam i ci, którzy są tacy jak ja, którzy są rozczarowani światem, a pracują tylko na rzecz grobu, mieli wyrzec się spędzenia reszty ich życia w granicach, o których naucza Koran, na drodze, którą nasi przodkowie podążali przez tysiąc trzysta pięćdziesiąt lat, w sposób, na jaki zezwalają zasady uświęcone we wszystkich czasach przez trzysta pięćdziesiąt milionów wiernych; czyż jest w ogóle możliwe, abyśmy porzucili tę drogę, a będąc zmuszonymi do tego przez naszych wrogów i ich matactwa, poparli jedynie dla krótkiego i ulotnego życia doczesnego barbarzyńskie prawa i zasady niemoralnej i rozwiązłej cywilizacji, która zaiste jest rodzajem komunizmu; byśmy przyjęli je jako naszą drogę? Żadne prawo jakiegokolwiek miejsca, a także nikt, kto jest choćby w najmniejszym stopniu uczciwy, nie zmusiłby nas do zaakceptowania tego. Tym, którzy się nam sprzeciwiają, mówimy jedynie: Nie naprzykrzajcie się nam, a my nie będziemy wam się naprzykrzać!

Z powodu owego faktu nie poprę ani rozumowo, ani na gruncie naukowym, stronniczych rozkazów dowódcy, zwanych prawami, które uczyniły meczet Aya Sophia domem bożków, a siedzibę urzędu Wielkiego Muftiego wyższą szkołą dla dziewcząt, zaś jeśli chodzi

— 658 —

o mnie samego, nie będę postępował stosownie do owych praw. Jednak choć przez dwadzieścia lat mej niewoli byłem ciężko prześladowany, nie zaangażowałem się w politykę, nie drażniłem władz, nie zakłócałem porządku publicznego. Choć mam setki tysięcy przyjaciół w Traktatach Światła, nie odnotowano ani jednego incydentu dotyczącego zakłócenia spokoju. Mam dość życia z powodu całkowicie poniżającego traktowania, z jakim zetknąłem się tutaj oraz na swym zesłaniu w ostatnim okresie mego życia, a owo traktowanie rozdrażniło mnie, ponieważ podobnego nie doznałem nigdy wcześniej. Czuję wręcz wstręt do wolności, jeśli po uwolnieniu miałbym być w ten sposób prześladowany. Napisałem do was petycję, mówiąc, że w przeciwieństwie do wszystkich innych więźniów nie pragnę od was uniewinnienia, lecz skazania, nie chcę łagodnego wyroku, lecz najcięższej kary. Abym został wybawiony od tego niespotykanego, niesłychanie despotycznego traktowania, nie ma dla mnie innego wyjścia prócz zstąpienia do grobu lub uwięzienia. Jednak jako że samobójstwo nie jest dozwolone, a wyznaczona godzina śmierci pozostaje nieznana, zaś jej przyspieszenie nie leży w granicach mej mocy, rezygnuję ze śmierci na rzecz uwięzienia w całkowitej samotności, jakie cierpię obecnie . Jednakże na razie nie przedstawiam owej petycji, a to ze względu na mych niewinnych towarzyszy.

Po czwarte: Oto, co oświadczam, potwierdzając te słowa przez wszystko, co napisałem w Traktatach Światła w czasie trzydziestu lat mego życia, który nazwałem okresem nowego Saida, przez wszystkie fakty dotyczące mojej osoby, zaświadczając je poprzez świadectwa wszystkich uczciwych ludzi i przyjaciół, którzy spotykali się ze mną w poważnych zamiarach: Na ile byłem w stanie to czynić, starałem się powściągać moją nakazującą zło duszę przed wychwalaniem samego siebie, poszukiwaniem sławy i dumą, a być może nawet sto razy zraniłem uczucia tych uczniów Światła, którzy mają nadmiernie dobre zdanie na mój temat. Jak potwierdzają to zarówno moi bliscy przyjaciele i moi bracia, jak również znaki, jakie zauważyli, mówiłem im: "Sam nie posiadam niczego, jestem tylko nędznym heroldem sklepu złot-nika, jakim jest Koran". Nie pragnąc doczesnych zaszczytów, wysokiej pozycji ani sławy, a nawet nie przypuszczając, że zyskam wysoką rangę duchową, lecz będąc przerażonym możliwością tego, że moja dusza otrzyma pewien udział w służbie, jaką wykonuję, co zepsuje moją szczerość i czystość intencji, postanowiłem poświęcić owe zaszczyty i stanowiska dla mojej służby. Jednak pomimo tego, iż

— 659 —

postępowałem w ten sposób, pomimo tego, że nie przyjmowałem wdzięczności niektórych spośród moich braci za to, że mogli skorzystać z Traktatów Światła - co zostało przedstawione Wysokiemu Sądowi w taki sposób, jak gdyby była to kwestia polityczna o wielkiej doniosłości - uczyniliście ich szacunek dla mnie, który jest większy niż szacunek, jaki żywi syn dla swego ojca, przedmiotem indagacji. Doprowadziliście niektórych spośród nich do tego, iż zaprzeczyli mu. Sprawiliście, że słuchaliśmy tego ze zdumieniem. Czyż można sobie wyobrazić, że nieszczęśnik, który nie jest szczęśliwy, kiedy go wychwalają, który uważa, że nie jest tego godzien, miałby popełnić przestępstwo?

Po piąte: Mówię wam z całym przekonaniem, że oskarżanie uczniów Światła o to, że należą do stowarzyszenia politycznego lub o zaangażowanie w politykę, kiedy nie mają oni absolutnie żadnego związku z jakimkolwiek stowarzyszeniem, związkiem czy ruchem politycznym, jest świadomą lub nieświadomą walką przeciwko nam przez wzgląd na tajną organizację ateistyczną, która od czterdziestu lat działała bezpośrednio na szkodę islamu i wiary, lub też w imię pewnego rodzaju komunizmu, który wytwarza w tym kraju anarchię. Trzy sądy uniewinniły w tym względzie wszystkich uczniów Światła i wszystkie Traktaty Światła.

Jedynie sąd w Eskisehir skazał mnie na rok pozbawienia wolności, zaś piętnastu spośród stu dwudziestu moich przyjaciół na sześć miesięcy więzienia z powodu jednej kwestii, jaka znalazła się w krótkim traktacie mówiącym o zasłanianiu ciała przez kobiety, lub być może z powodu zdania: «Wedle tego, co słyszałem, w mieście będącym siedzibą rządu pucybut zachował się bezczelnie wobec półnagiej żony pewnej ważnej osobistości, a jego zdumiewający brak manier wymierzył cios w bezwstydną twarz pewnego człowieka, który sprzeciwia się zasłanianiu ciała przez kobiety», które zostało napisane dawno temu. Oznacza to, że obecne oskarżanie Traktatów Światła oraz ich uczniów jest stawianiem zarzutów i wymierzaniem wyroku trzem sądom, a także jest lekceważeniem ich.

Po szóste: Z Traktatami Światła nie można walczyć. Wszyscy muzułmańscy uczeni, którzy je widzieli, potwierdzili iż są one wiarygodnym komentarzem do Koranu - to jest, że zawierają potężne dowody jego prawd. Są one cudem Koranu tego stulecia, są silną barierą, chroniącą ten naród i kraj przed zagrożeniami przychodzącymi z północy [17]. Pojąłem zatem, iż obowiązkiem waszego sądu nie jest odstraszanie od nich ich uczniów, lecz - przez wzgląd na ogólne prawa - zachęcanie ich, i tego od was oczekuję.

— 660 —

Dzięki wolności nauki nikt nie wtrąca się do spraw książek i czasopism tych, którzy nie mają żadnej religii, a także niektórych politycznych ateistów, którzy przynoszą szkodę narodowi, krajowi i bezpieczeństwu publicznemu, zatem z pewnością nie jest zbrodnią być uczniem Światła, ratować wiarę niewinnych i potrzebujących młodych ludzi oraz zachowywać ich od niemoralności; zaiste, rząd oraz Ministerstwo Edukacji powinny przyklasnąć temu i do tego zachęcać.

Oto moje ostatnie słowo: Oby Wszechmocny Bóg pozwolił sędziom na wyegzekwowanie prawa z prawdziwą sprawiedliwością. Amen.

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

[18]

نِعْمَ الْمَوْلٰى وَ نِعْمَ النَّص۪يرُ

[19]

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów.

Said Nursi
MOJE OSTATNIE SŁOWO

Zarówno z aktu oskarżenia, jak i z długiego więzienia mnie w samotności pojąłem, iż w tej sprawie chodzi przede wszystkim o moją osobę, zaś cała sprawa została ujrzana jako odpowiednia dla tego, aby zniszczyć mój charakter. Jak gdyby moja osoba przyczyniała szkody rządowi, bezpieczeństwu publicznemu i krajowi, jak gdybym za zasłoną religii ukrywał cele tego świata i dążył do pewnego rodzaju działalności politycznej. W obliczu tego mówię wam z całkowitym przeświadczeniem, co następuje:

Nie wyrządzajcie krzywdy uczniom Światła z powodu owych bezpodstawnych podejrzeń poprzez oczernianie mojej osoby, ponieważ są oni oddani Traktatom Światła, krajowi i narodowi, i ponieważ mają wielką wartość dla kraju i dla narodu. Gdybyście tak uczynili, mogłoby to otworzyć drogę dla znacznych szkód duchowych dla owego kraju i narodu, a zaiste, dla wystawienia kraju i narodu na niebezpieczeństwo. Mówię wam również z całkowitą pewnością, że jakakolwiek zniewaga, jakiekolwiek poniżające traktowanie, oszczerstwa, męczarnie czy wyroki więzienia spotkają moją osobę, przez wzgląd na drogę, którą teraz podążam, jestem zdecydowany

— 661 —

na to, aby je przyjąć - pod warunkiem, że żadna krzywda nie spotka z mego powodu Traktatów Światła ani uczniów Światła. Ponadto w takim traktowaniu zawarta jest również nagroda dla mnie, jaką otrzymam w życiu ostatecznym. Choć szlocham, jestem również zadowolony, jako że w ten sposób mogę zostać ocalonym od grzechów mojej nakazującej zło duszy.

Gdyby ci nieszczęśni, niewinni ludzie nie zostali wysłani do więzienia wraz ze mną, powiedziałbym to z wielką zapalczywością w waszym sądzie. Widzieliście również, że człowiek, który spisał akt oskarżenia, chce zniszczyć mój charakter poprzez swoje przekręcanie moich słów i wyolbrzymianie ich, a także źle interpretuje przynajmniej część tego, co napisałem, poprzez ukazywanie wszystkich moich ksiąg i listów, poufnych i innych, spisanych przez dwadzieścia czy trzydzieści lat mego życia tak, jakby zostały one napisane w tym roku, jakby nigdy nie widział ich żaden sąd, jakby nie zostały one ułaskawione ani nie podlegały upływowi czasu. Powiedziałem sto razy, że jestem niedoskonały, a powód, dla którego zniesławianie mnie przy każdej okazji nie ma żadnego wpływu na opinię publiczną na mój temat, co wystarczy do tego, by zaniepokoić polityków, jest następujący: Tutaj, w tym czasie, wielu ludzi odczuwa silną i nieodpartą potrzebę tego, aby nauczać innych religii i umacniać ich wiarę, a są to ludzie, którzy nie poświęcą prawdy dla niczego innego, nie uczynią jej narzędziem żadnej sprawy i nie pragną żadnego udziału dla swych dusz. Jedynie w ten sposób można odnieść korzyść z tego, czego nauczają oni w temacie wiary, a także dojść do tego, by uwierzyć z całkowitą pewnością.

Tak, wygląda na to, że w żadnym innym czasie ani w żadnym innym miejscu owa potrzeba nie była tak wielka, ponieważ z zewnątrz nadeszło zło w całej swej sile. Choć przyznałem i oznajmiłem, że sam nie odpowiedziałem na ową potrzebę, przypuszcza się, że dokonałem tego w pewnym stopniu, nie z powodu jakiejkolwiek mojej cnoty, lecz z powodu tego, że owa potrzeba była naprawdę ciężką, zaś inni nie wysunęli się na czoło. Przez długi czas patrzyłem na to ze zdumieniem i zadziwieniem, lecz dopiero teraz pojąłem mądrość zawartą w owej opinii ogółu, której w żaden sposób nie jestem godzien, a która ukształtowała się mimo mych straszliwych błędów. Oto, jaka jest owa mądrość:

Tutaj, w tym czasie, Traktaty Światła i zbiorowa osobowość ich uczniów zwróciły ową dotkliwą potrzebę ku sobie samym. Przypuszcza się, iż moja osoba jest przedstawicielem cudownej prawdy Traktatów Światła oraz ich szczerej i czystej osobowości - choć mój udział w ich dziele i służbie to zaledwie jedna tysięczna - i poświęca mi się pewną uwagę. Jednak jest to zarówno szkodliwe dla mnie, jak też

— 662 —

jest dla mnie ciężarem, a ponadto nie mam do tego prawa. Jednak zachowałem milczenie i przyjąłem ową szkodę przez wzgląd na Traktaty Światła i ich osobowość. Ponadto z powodu mej służby Traktatom uważa się, jakoby wzmianki o mojej skromnej osobie były zawarte w przepowiedniach dotyczących Traktatów Światła (które są zwierciadłem, jakie w tym czasie odbija cudowność Wszechmądrego Koranu) oraz zbiorowej osobowości ich szczerych uczniów, jakie zostały poczynione dzięki Bożej inspiracji przez niektórych świętych mężów (ar. ałlija), takich jak Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) czy Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona). Wygląda na to, że byłem w błędzie, jako że w niektórych miejscach przypisałem nieco ich łaskawej uwagi mojej osobie, zaś nie zwróciłem jej ku Traktatom Światła. Powodem tego była moja słabość; pozornie przyjąłem część owej uwagi dla samego siebie, aby zapobiec rzeczom, które mogły odstraszyć tych, którzy pomagali mi pomnażać Traktaty Światła, a także po to, aby zwiększyć ich ufność w to, co powiedziałem. Ostrzegam was! Nie ma potrzeby zniesławiania mej przemijającej osoby, która stoi u drzwi grobu, nie ma również konieczności nadawania jej tak wielkiego znaczenia. W żadnym wypadku nie jesteście w stanie walczyć z Traktatami Światła, zatem nie walczcie z nimi! Przez prowadzenie z nimi walki przyczynicie wielkich szkód temu narodowi i temu krajowi. Tak czy inaczej nie jesteście w stanie rozproszyć uczniów Światła, ponieważ obrońca Koranu w tym czasie - a w oczach świata islamu jest on równy bohaterom dawnych czasów - wraz ze swymi bohaterskimi czynami nie pozwoli na to, aby synowie przodków tej ziemi, która na drodze obrony Koranu wydała czterdzieści do pięćdziesięciu milionów męczenników, porzucili Traktaty Światła. Nawet jeśli ci szczerzy uczniowie pozornie się wycofają, wciąż będą przywiązani do Traktatów całym życiem i całą duszą. Nie porzucą Traktatów Światła, które są zwierciadłem owej prawdy, gdyż skutkiem tego wyrządziliby szkodę temu narodowi, krajowi i bezpieczeństwu publicznemu.

Moim ostatnim słowem jest:

فَاِنْ تَوَلَّوْا فَقُلْ حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ

[20]

PETYCJAWYSŁANA DO RZĄDU,
DO MINISTERSTWA SPRAW RELIGIJNYCH, A TAKŻE DO ZARZĄDU SĄDU APELACYJNEGO

Oto petycja do Najwyższego Sądu Dnia Zmartwychwstania; oto skarga do Sądu Bożego, której powinien wysłuchać również obecny Sąd Apelacyjny, a także nadchodzące pokolenia oraz przyszli oświeceni nauczyciele i studenci uniwersytetów.

Spośród setek męczarni i nieszczęść, jakie wycierpiałem przez dwadzieścia trzy lata, jedynie dziesięć przedkładam wraz z moimi skargami przed Sąd sprawiedliwości Władcy, Któremu należy się wszelka chwała.

Punkt Pierwszy: Pomimo mych błędów poświęciłem swoje życie szczęściu tego narodu i ocaleniu jego wiary religijnej. Mówiąc: "Niechaj i moja głowa poświęci się dla prawdy" (to jest, dla prawdy Koranu, dla której swe głowy poświęciły miliony bohaterów), pracowałem nad Traktatami Światła ze wszystkich moich sił. Dzięki Bożej pomocy wytrwałem w obliczu wszystkich okrutnych męczarni. Nie wycofałem się.

Oto jeden przykład niezmiernie okrutnego traktowania, jakiego doświadczyłem podczas mego procesu i uwięzienia w Afyon: Choć trzy razy (a za każdym razem trwało to blisko dwie godziny) zmuszano mnie samego oraz niewinnych uczniów Światła, którzy oczekiwaliśmy od sprawiedliwości pocieszenia, abyśmy wysłuchiwali oszczerczych i zjadliwych oskarżeń, nie pozwolono nam bronić naszych praw przez więcej niż minutę czy dwie (...).

Przez dwadzieścia miesięcy byłem przetrzymywany w całkowitym odosobnieniu, przy czym tylko jednemu lub dwóm moim przyjaciołom pozwolono na zobaczenie się ze mną przez trzy lub cztery godziny. Nie miałem nikogo, kto mógłby mi dopomóc przy spisaniu choćby małej części moich mów obrończych. Następnie również owym przyjaciołom zabroniono spotykania się ze mną i zostali oni niezmiernie brutalnie ukarani. Zmuszono nas, byśmy wysłuchali stronniczego aktu oskarżenia, który był niczym woda zebrana z tysiąca strumieni, a także - jak to udowodniłem - na piętnastu stronach zawierał osiemdziesiąt jeden błędów, będących wynikiem przeinaczeń, oszczerstw i kłamstw. Nie pozwolono mi na zabranie głosu. Gdyby zezwolono mi na to, powiedziałbym:

Choć - jak wymagają tego wolność myśli i wolność sumienia - nie wtrącacie się do spraw żydów, chrześcijan i zoroastryjczyków, a szczególnie

— 664 —

teraz nie wtrącacie się do spraw anarchistów, odszczepieńcówi hipokrytów, ukrywających się za zasłoną komunizmu,

O, Nauczycielu! Przez wzgląd na Boga i poprzez światło Koranu obroniłeś materialne i duchowe prawa nie dwudziestu milionów, lecz trzystu milionów ludzi (tj. nie tylko narodu tureckiego, lecz wszystkich muzułmanów - uz. red. pol.). Dowodem tego, iż dokonałeś tego przez wzgląd na Wszechmocnego Boga, jest fakt, że obdarował cię On sukcesem w służbie Koranowi. Jak Mojżesz (niech będzie z nim pokój) został wybawiony od tyranii Faraona; jak Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) widział zwłoki hipokrytów, a własnymi błogosławionymi rękami pozbył się najważniejszego z nich i wysłał go do Piekła - tak Traktaty Światła, z traktatem Błaganie spisanym w Eskisehir, z traktatem Owoce wiary i Dowodami (będącymi drugą częścią zbioru Laska Mojżesza) spisanymi w Denizli, z tą petycją spisaną w Afyon, wysłały do Piekła życie absolutnych bezbożników i bandytów ateizmu, a burząc jego zasady i ustrój, rozprzestrzeniły się po całym świecie. Al-hamdu li-llah.

Podpisano: młody Ali.

którzy zarówno zaprzeczają waszej religii, jak i znieważają waszych przodków, oskarżając ich o zbłądzenie, którzy nie uznają ani waszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ani praw Koranu; choć dzięki nauce Koranu miliony muzułmanów z krajów pozostających pod władaniem fanatycznie chrześcijańskiego imperium, jakim jest Wielka Brytania, odrzuciły wszelkie fałszywe wierzenia i zasady niewiernych Anglików, a angielskie sądy nie wtrącają się do ich spraw; choć przeciwnicy wszystkich rządów otwarcie głoszą swe idee, a rządy nie naprzykrzają się im; choć zarówno władze Isparty, jak i sąd w Denizli, Sąd Karny w Ankarze, Ministerstwo Spraw Religijnych oraz Sąd Apelacyjny po dwakroć - nie, po trzykroć! - uważnie zbadały czterdzieści lat mego życia, sto trzydzieści mych traktatów, moje najbardziej poufne traktaty i listy, a także od dwóch lub trzech lat mają w swym posiadaniu wszystkie kopie Traktatów Światła, poufnych i innych, a jednak nie mogłyby wykazać ani jednej kwestii zasługującej na choćby najmniejszą karę; choć - mimo że jestem niezmiernie słaby, prześladowany, pokonany i muszę znosić najcięższe warunki - nasza niewinność została dowiedziona przez zbiory Traktatów Światła, które również macie w posiadaniu, a które są naszą liczącą czterysta stron mową obrończą, a także - jak zostało to ukazane - są najpotężniejszym, najbardziej rozsądnym i najbardziej prawdomównym przewodnikiem dla dwustu tysięcy wiernych i oddanych uczniów, którzy przynoszą korzyść temu krajowi, narodowi i bezpieczeństwu publicznemu...; jakim prawem, zgodnie z jakim sumieniem, dla jakiego dobra, za jaką zbrodnię chcecie skazać nas wbrew temu wszystkiemu, ze wzgardą wymierzając nam najcięższe wyroki i skazując nas na najcięższe więzienie w samotności? Z pewnością zostaniecie o to zapytani na Sądzie Ostatecznym!

— 665 —

Punkt Drugi: Jednym z powodów skazania mnie, jakie wysunięto, było moje objaśnienie wersetów koranicznych dotyczących zasłaniania ciała przez kobiety, dziedziczenia, recytowania Najpiękniejszych Imion Boga, a także poligamii. To objaśnienie zostało napisane, aby zmusić do milczenia tych, którzy sprzeciwiają się owym wersetom w imię cywilizacji.

Poniższy fragment, który również został włączony do uzasadnienia decyzji sądu, napisałem piętnaście lat temu na użytek sądu w Eskisehir i Sądu Apelacyjnego. Teraz powtarzam go jako skargę kierowaną do Najwyższego Trybunału Sądu Ostatecznego, a także jako ostrzeżenie dla oświeconych nauczycieli przyszłości, aby wraz z Olśniewającym dowodem (tur. Elhuccetu'z-Zehra) był pewnego rodzaju dopiskiem do mej petycji, kierowanej do Sądu Apelacyjnego, który po dwakroć postąpił uczciwie, uniewinniając mnie, i wysłuchał mego wołania o sprawiedliwość, a także do zespołu sędziów, którzy nie pozwolili mi na zabranie głosu, zaś z powodu zjadliwego aktu oskarżenia - który, jak to udowodniłem, zawierał osiemdziesiąt błędów - skazali mnie na dwa lata ciężkich robót i uwięzienia w samotności, a także na kolejne dwa lata zesłania w innym miejscu, gdzie miałem pozostawać pod ścisłym nadzorem:

Mówię, że jeśli na obliczu ziemi istnieje jakakolwiek sprawiedliwość, to Sąd Apelacyjny powinien uchylić decyzję skazującą kogoś, kto objaśniał wersety koraniczne, które w każdym stuleciu spośród tysiąca trzystu pięćdziesięciu lat były uświęconymi, Bożymi zasadami życia społecznego trzystu pięćdziesięciu milionów muzułmanów, kto objaśniał je, opierając się na zgodzie i potwierdzeniu trzystu pięćdziesięciu tysięcy komentarzy do Koranu, podążając za wiarą naszych przodków od tysiąca trzystu lat. Czyż nie jest zaparciem się islamu i zdradą milionów naszych pobożnych i bohaterskich przodków skazanie z powodu objaśnienia owych trzech wersetów kogoś, kto zgodnie z rozsądkiem i nauką nie uznaje pewnych praw europejskich, jakie stosuje się tymczasowo z powodu pewnych wymagań naszych czasów, kto porzucił politykę i wycofał się z życia społecznego? Czyż nie jest to znieważeniem milionów komentarzy do Koranu?

Punkt Trzeci: Jednym z przytoczonych powodów skazania nas było naruszanie bezpieczeństwa i zakłócanie porządku publicznego. Wysuwając najmniej prawdopodobne - jak jeden na sto lub nawet jeden na tysiąc - możliwości zamiast rzeczywistych zdarzeń, nadając niewłaściwe znaczenie czterdziestu czy pięćdziesięciu słowom niektórych poufnych traktatów i prywatnych listów, wybranym spośród setek tysięcy słów i zdań Traktatów Światła, przedstawiono owe słowa jako dowód i oskarżono nas, pragnąc, abyśmy ponieśli karę.

— 666 —

Wzywając na świadków tych, którzy poznali moje życie przez trzydzieści czy czterdzieści lat, a także tysiące wybranych (tur. has) uczniów Światła [21], mówię:

Oskarżanie o zakłócenie porządku publicznego kogoś, kto - w czasie, gdy dowódca brytyjskich sił okupacyjnych w Stambule zasiał niezgodę między muzułmanami, a nawet wprowadził w błąd Wielkiego Muftiego i innych przywódców religijnych, a także podburzył Partię Jedności i Postępu oraz Partię Wolności i Zgody do tego, by zwalczały się nawzajem, w ten sposób torując drogę dla zwycięstwa Greków i klęski Ruchu Narodowego - udaremnił podstępny plan owego dowódcy, drukując i wydając dzięki staraniom Esrefa Ediba swe dzieło Sześć kroków (tur. Hutuvat-i Sitte) wymierzone przeciwko Brytyjczykom i Grekom, nie wycofując się nawet w obliczu groźby kary śmierci; kto nie uciekł z Ankary nawet wtedy, gdy z powodu owej służby został tam wezwany przez przywódców; kto będąc jeńcem wojennym w Rosji nie przywiązywał żadnego znaczenia do wyroku śmierci, jaki wydał na niego rosyjski głównodowodzący; kto poprzez mowę, jaką wygłosił podczas incydentu trzydziestego pierwszego marca nakłonił żołnierzy ośmiu pułków do tego, aby byli posłuszni swym oficerom; kto przed sądem wojennym, nie zważając na groźbę egzekucji, odpowiedział na pytanie przewodniczących sądowi paszów: "Więc ty także jesteś reakcjonistą, ty także chcesz wprowadzenia prawa szariatu?" słowami: "Jeśli ustrój konstytucyjny ma polegać na tyranii jednej partii, to niechaj wszyscy ludzie i wszystkie dżinny zaświadczą, że jestem reakcjonistą, który jest prawdziwie gotów do poświęcenia własnej duszy dla jednej, jedynej kwestii prawa szariatu", sprawiając, iż owi oficerowie wysokiego stopnia docenili go i podziwiali, a kiedy spodziewał się egzekucji, podjęli decyzję o jego uniewinnieniu; kto następnie, po tym, jak został uwolniony, nie podziękował im, lecz poszedł swoją drogą, wykrzykując: "Niech żyje Piekło dla tyranów!"; kto - jak jest to zapisane w uzasadnieniu decyzji sądu w Afyon - kiedy Mustafa Kemal gniewnie rzekł do niego w biurze Rzecznika Zgromadzenia: "Wezwaliśmy cię tutaj, abyś opowiedział nas o swych wzniosłych ideach, ty jednak przybyłeś, napisałeś pewne rzeczy o pięciokrotnej modlitwie i zasiałeś konflikt między nami", odpowiedział: "Obowiązkowe modlitwy są najbardziej wzniosłą kwestią zaraz po wierze w Boga. Ci, którzy nie odprawiają modlitw, są zdrajcami, a oświadczenia zdrajców są odrzucane"; kto wypowiedział te słowa w obecności czterdziestu lub pięćdziesięciu deputowanych i zmusił owego straszliwego przywódcę, by przełknął swój gniew i dokonał swego rodzaju przeprosin; w związku z kim policja ani władze sześciu prowincji nie odnotowały ani jednej kwestii związanej

— 667 —

z zakłóceniem porządku publicznego, a pośród setek tysięcy jego uczniów również nie poświadczono ani jednego, choćby najmniejszego, takiego zdarzenia (z wyjątkiem jednego mało znaczącego incydentu dotyczącego sprawiedliwej obrony, w jaką zaangażował się jeden z jego niewiele znaczących uczniów), zaś nie słyszano również o tym, by choć jeden z jego uczniów miał związek z jakąś zbrodnią; kto zmieniał na lepsze innych więźniów w każdym więzieniu, do jakiego został wysłany; kto - jak zaświadczają to owe dwadzieścia trzy lata jego życia, władze trzech prowincji oraz trzy sądy, które uniewinniły jego samego, a także sto tysięcy jego uczniów - poznał wartość Traktatów Światła, potwierdzając ją słowem i czynem, a choć setki tysięcy kopii Traktatów Światła zostały rozprowadzone po całym kraju, wydały one jedynie korzyści, a nie przyniosły żadnej szkody; kto jest pustelnikiem, jest nieżonaty, obcy, stary, biedny i sam widzi, że stoi u drzwi grobu; kto ze wszystkich sił wyrzekał się przemijających rzeczy, a poszukiwał sposobów odkupienia swych dawnych grzechów i uczynienia jego życia życiem wiecznym, a nie przywiązywał najmniejszego znaczenia do zaszczytów tego świata; kto, aby żadna szkoda nie spotkała ludzi niewinnych i starszych, nie przeklinał tych, którzy męczyli go i torturowali... Tak, ci, którzy mówią o takim człowieku: "Ten stary pustelnik zakłóca spokój i narusza bezpieczeństwo publiczne; jego celem są intrygi tego świata, zaś jego korespondencja odnosi się do tego świata, a wobec tego jest on winny", którzy więżą go w tak ciężkich warunkach, z pewnością sami są winni; ich wina sięga od ziemi aż do niebios, zaś oni zdadzą za to rachunek na Sądzie Ostatecznym!

Czyż można powiedzieć o człowieku, którego mowa nakłoniła żołnierzy ośmiu zbuntowanych pułków do posłuszeństwa oficerom; który przez jeden artykuł nakłonił tysiące ludzi do tego, aby go poparli; który nie przestraszył się, stojąc przed trzema wcześniej wspomnianymi potężnymi dowódcami i nie nadskakiwał im, a w sądzie oznajmił: "Gdyby miał tyle głów, ile mam włosów na głowie, a każdego dnia jedna z nich byłaby ścinana, nie poddałbym się ateizmowi i zbłądzeniu, nie zdradziłbym mojego kraju, narodu i islamu, nie skłoniłbym przez tyranami owej głowy, która poświęciła się Koranowi"; który w Emirdag nie troszczył się o nikogo prócz pięciu lub dziesięciu braci w życiu ostatecznym i trzech czy czterech sług...; czyż można powiedzieć o takim człowieku, jak uczyniono to w akcie oskarżenia: "Ów Said w tajemnicy wykonywał swą pracę w Emirdag; zatruł umysły niektórych ludzi, podsuwając im pomysł zakłócenia porządku; wokół niego zgromadziło się około dwudziestu ludzi, którzy wychwalali go w prywatnych listach, co ukazuje, iż przygotowywał on bunt i był zaangażowany w tajną działalność polityczną wymierzoną

— 668 —

przeciwko rządowi"? Pozostawiam waszym sumieniom zrozumienie tego, jak dalecy od prawa, sprawiedliwości i uczciwości są ci, którzy go męczą, którzy zboczyli z drogi poprzez wtrącenie go - z niesłychaną animozją i nienawiścią - do więzienia na dwa lata całkowitego odosobnienia, a także poprzez fakt, iż nie pozwolili mu na zabranie głosu w sądzie.

Czyż jest w ogóle możliwe, by ktoś, kto zyskał powszechną uwagę po stokroć większą niż jego zasługi; kto jednym przemówieniem przywołał tysiące ludzi do posłuszeństwa; kto jednym artykułem w gazecie nakłonił tysiące ludzi, aby dołączyli do partii Ittihad-i Muhammedi, kto sprawił, że pięćdziesiąt tysięcy ludzi z zachwytem słuchało przemówienia, jakie wygłosił w meczecie Aya Sophia [22]...; czyż jest w ogóle możliwe, by taki człowiek prowadził swe dzieło w Emirdag przez trzy lata i zwiódł jedynie pięciu czy dziesięciu ludzi; czyż jest możliwe, by miał on wypełnić swój grób, do którego się zbliża, ciemnością, nie zaś światłem? Czyż jest w ogóle możliwe, by miał on to uczynić? Nawet sam Szatan nie mógłby sprawić, by ktokolwiek miał to zaakceptować!

Punkt Czwarty: Jako ważny powód skazania mnie przywołuje się fakt, iż nie noszę kapelusza z rondem [23]. Nie pozwolono mi na zabranie głosu, w przeciwnym razie powiedziałbym tym, którzy starali się o ukaranie mnie, co następuje:

Przez trzy miesiące pozostawałem jako gość na posterunku policji w Kastamonu. Ani razu nie powiedziano mi: "Załóż kapelusz z rondem!", a choć w trzech sądach ani nie nosiłem kapelusza, ani nie zdjąłem mego nakrycia głowy, nie wtrącano się do moich spraw. Tymczasem pod tym pretekstem przez dwadzieścia trzy lata liczni bezbożni tyrani nieoficjalnie wymierzali mi prawdziwie przyprawiające o rozpacz i najcięższe kary. Dzieci, kobiety, wieśniacy, urzędnicy w swych biurach i ci, którzy noszą berety, nie są przymuszani do noszenia kapelusza, a noszenie kapelusza nie przynosi żadnych materialnych korzyści. Jednak z powodu zmyślonych zarzutów pustelnik taki jak ja przez dwadzieścia lat był karany za to, że nie nosi nakrycia głowy, które uznali za zakazane wszyscy mudżtahidowie i Wielcy Muftiowie. Ci, którzy ponownie starają się ukarać mnie z powodu pozbawionego znaczenia przyzwyczajenia związanego z ubiorem, którzy tak usilnie upierają się przy ponownym uznaniu mnie za winnego z powodu mego ubioru - choć mówiąc o wolności osobistej, stawiają się na równi z tymi, którzy w ciągu dnia w ramadanie piją raki, którzy nie wykonują modlitw obowiązkowych, przy czym tamtym nikt się nie naprzykrza - po tym, jak wycierpią zagładę śmierci i trwającą wieki samotność uwięzienia w grobie, z pewnością zostaną zapytani o swój błąd na Sądzie Ostatecznym.

— 669 —

Punkt Piąty: Ci, którzy słyszeli ów trzeci akt oskarżenia i którzy widzieli opublikowane przez nas orzeczenie sądu, potwierdzą, że wykorzystując preteksty wątłe jak skrzydełko muchy starano się skonfiskować niektóre spośród Traktatów Światła, o których przychylnie nadmieniają trzydzieści trzy wersety Koranu, którym przyklasnęli tacy święci mężowie (ar. ałlija), jak Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) i Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona), które są potwierdzone przez sto tysięcy wiernych, a w ciągu dwudziestu lat zdobyły dla tego kraju wysoce korzystne zaszczyty, nie przyczyniając mu żadnej szkody. Ponadto -a jako pretekst wykorzystano zajmujące dwie strony poprawne objaśnienia dwóch wersetów, które to wyjaśnienia zostały spisane dawno temu, a następnie objęte łaską - doszło nawet do tego, że skonfiskowano liczący czterysta stron traktat Zulfikar, a także traktat Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - tur. Mu'cizat-i Ahmediye - które to traktaty umocniły i ocaliły wiarę stu tysięcy ludzi, będąc nadzwyczaj korzystnymi i wartościowymi. Obecnie, nadając niewłaściwe znaczenie jednemu lub dwóm słowom wybranym z tysiąca, nasi wrogowie starają się sprawić, by owe nieskończenie użyteczne traktaty zostały skonfiskowane. Jeśli chodzi o nas, to mówimy:

لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ ٭ حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

Punkt Szósty: Oto, co mówię tym, którzy uważają mnie za winnego zbrodni, ponieważ niektórzy spośród uczniów Światła ujrzeli cudowne dowody Traktatów Światła i skorzystali z ich nieodpartych nauk w temacie wiary, które osiągają poziom "wiedzy równej pewności", a aby wyrazić swe poparcie, powinszowania, uznanie i wdzięczność, nadmiernie mnie chwalą i mają zbyt dobre zdanie na mój temat: Kiedy jako bezsilny, słaby, na pół piśmienny i samotny zesłaniec stałem się celem uwłaczającej mi propagandy, obmyślanej po to, aby odstraszyć ode mnie ludzi, odkryłem na własny użytek niektóre lekarstwa Koranu i jego święte prawdy związane z wiarą, które były doskonałym remedium na moje dolegliwości. Następnie spisałem owe wartościowe prawdy, dochodząc do wniosku, iż były one lekarstwem również dla tego narodu i dla synów tej ziemi. Jako że sam piszę bardzo słabo i wielce potrzebowałem pomocników, Boża łaska zesłała mi ich, wiernych i oddanych.

Gdybym całkowicie odrzucił ich dobre zdanie na mój temat oraz ich szczere pochwały, gdybym znieważył ich poprzez udzielenie im nagany, byłoby to niczym zniewaga i wrogość wobec świateł zaczerpniętych ze skarbca Koranu. Ponadto myśląc, iż sprawiłoby to, że ci

— 670 —

pomocnicy o diamentowych piórach i mocnych sercach zostawiliby mnie, skierowałem ich pochwały i brawa od bankruta, jakim jestem, ku Traktatom Światła, ku owemu cudowi Koranu, któremu prawdziwie należą się pochwały, a także ku zbiorowej osobowości wiodących uczniów Światła. Jednak w pewien sposób uchybiłem im, mówiąc, iż przyznali mi udział po stokroć większy od mych zasług. Czyż jakiekolwiek prawo mogłoby zarzucić człowiekowi, iż jest on winny, tylko dlatego, że inni wychwalają go, choć on sam tego unika i nie jest z tego powodu szczęśliwy? Tymczasem właśnie tak postępują urzędnicy, którzy działają w imię prawa.

Choć na stronie czterdziestej czwartej orzeczenia sądu - które jest dla nas niekorzystne, a jednak je opublikowaliśmy - zostało napisane: "Ten wielki człowiek kresu czasu będzie potomkiem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaś nas, uczniów Światła, można uważać za członków rodziny Proroka jedynie co do znaczenia. Ponadto na drodze Traktatów Światła nie może istnieć żaden rodzaj egoizmu, żadne pragnienie wysokiej pozycji, osobistych zaszczytów, rozgłosu ani sławy. Nawet gdyby ofiarowano mi wysoką rangę w życiu ostatecznym, byłbym zmuszony odrzucić ją, aby nie wyrządzić szkody szczerości intencji Traktatów Światła"; choć na stronach dwudziestej drugiej i dwudziestej trzeciej jest napisane: "Znając własne błędy i zdając sobie sprawę z własnego ubóstwa i bezsilności, pokornie poszukując schronienia na dworze Boga, poprzez tę osobowość wiem, iż sam jestem bardziej nędzny, bezsilny i ułomny niż ktokolwiek inny. Zatem nawet gdyby wszyscy ludzie sławili mnie i wychwalali, nie sprawiliby, abym uwierzył, iż jestem kimś dobrym, do kogo należy wysoka ranga duchowa i moralna. Aby was nie przestraszyć, nie będę mówił o wielu utajonych chorobach oraz złych cechach charakteru mojej prawdziwej, trzeciej osobowości. Z powodu Swej łaski Wszechmocny Bóg zatrudnił ową osobowość, podobną najniższemu szeregowcowi, w służbie tajemnic Koranu. Nieskończone dzięki niech będą Bogu Jedynemu! Dusza jest niższa niż wszystko inne, zaś obowiązek jest ponad wszystko"; choć to wszystko zostało napisane w orzeczeniu sądu, uznano mnie winnym tego, że z powodu pochwał innych, które w rzeczywistości odnoszą się do Traktatów Światła, jestem nazywany najlepszym przewodnikiem, a zatem z powodu owego błędu zasługuję na to, by ponieść straszną karę.

Punkt Siódmy: Choć sąd w Denizli, Sąd Karny w Ankarze oraz Sądy Apelacyjne jednogłośnie uniewinniły nas oraz wszystkie traktaty ze zbioru Traktatów Światła; choć zwrócono nam owe traktaty i nasze listy; choć powiedziano: "Nawet jeśli decyzja Sądu Apelacyjnego, uchylająca

— 671 —

poprzednią decyzję, a także uniewinnienie orzeczone przez sąd w Denizli, były błędem, jako że są one decyzjami ostatecznymi, przeto ta sprawa nie może być wznawiana", zostałem wysłany do Emirdag, gdzie spędziłem trzy lata jako pustelnik. Tam rozmawiałem jedynie z dwoma lub trzema czeladnikami krawieckimi, którzy mi pomagali, a także - z rzadka i jedynie przez pięć do dziesięciu minut - z pewnymi pobożnymi ludźmi, przy czym nawet od tych rozmów powstrzymywałem się, dopóki nie były one konieczne. Nie napisałem innych listów prócz tych, jakie pisałem raz na tydzień, aby dodawać odwagi na drodze Traktatów Światła, a przez trzy lata napisałem jedynie trzy listy do mego brata, który był muftim. Porzuciłem spisywanie części Traktatów Światła, którym zajmowałem się przez dwadzieścia do trzydziestu lat, jeśli nie liczyć dwóch punktów, jakie zajęły dwadzieścia stron, a były użyteczne dla ludzi Koranu i dla ich wiary. Jeden z nich traktował o mądrości powtórzeń w Koranie, a drugi o aniołach; nie napisałem żadnego innego traktatu. Jedynie dałem swe pozwolenie na to, aby traktaty zwrócone przez sądy zostały połączone w większe zbiory, a jako że sąd przekazał nam pięćset kopii Największego Znaku, wydrukowanych w starym alfabecie, zaś powielacze nie zostały oficjalnie zabronione, dałem swym braciom pozwolenie na powielenie owych kopii, aby mogły one zostać opublikowane na korzyść całego świata islamu, a także zająłem się poprawianiem ich. Z całą pewnością w żaden sposób nie zajmowałem się polityką. Co więcej, choć oficjalnie zezwolono nam na to, abyśmy powrócili do rodzinnych stron, w przeciwieństwie do innych zesłańców przyjąłem trudy zesłania, aby nie zaangażować się w sprawy polityki i tego świata, i nie wróciłem. Traktowanie, z jakim spotykałem się przez ostatnie dwadzieścia miesięcy, dowodzi tego, że tym, kto poprzez ów trzeci akt oskarżenia stara się doprowadzić do uznania takiego człowieka za winnego poprzez bezpodstawne zarzuty, kłamstwa i błędne interpretacje jego słów, władają dwa straszliwe znaczenia, o których na razie nie będę mówił. Mówię natomiast: Wystarczą mu grób i Piekło, ja zaś odwołuję się do Sądu Ostatecznego.

Punkt Ósmy: Jako że Promień Piąty został nam zwrócony po tym, jak przez dwa lata pozostawał w rękach sądów w Denizli i Ankarze, został dołączony do zakończenia większego zbioru, zatytułowanego Dająca światło lampa, wraz z mą mową obrończą, która doprowadziła do uniewinnienia nas przez sąd w Denizli. Z pewnością wcześniej uważaliśmy ów traktat za poufny, skoro jednak sąd rozpropagował go i zwrócił nam po tym, jak zostaliśmy uniewinnieni, zezwoliłem na jego powielanie, widząc, że jest to nieszkodliwe. Pierwsza wersja Promienia Piątego traktowała

— 672 —

o alegorycznych hadisach i została napisana trzydzieści lub czterdzieści lat temu. Z pewnością niektórzy uczeni w dziedzinie hadisów stwierdzili, że niektóre spośród hadisów dobrze znanych w całej ummie są wątpliwe, jednakże ponieważ tym, co zakwestionowano, było ich pozorne znaczenie, ów traktat został napisany jedynie w celu ocalenia wiernych przed powątpiewaniem w owe hadisy. Następnie, jako że pewien czas później ich cudowne interpretacje stały się jasne dla wszystkich, uważałem ów traktat za poufny, aby nie nadano mu niewłaściwego znaczenia. Następnie liczne sądy drobiazgowo go przestudiowały, aby zwrócić nam ów traktat, równocześnie publikując go. Pozostawiam zatem sumieniom tych, którzy samowolnie nas skazali, ujrzenie, jak dalekim od sprawiedliwości, prawa i uczciwości jest ponowne uznanie nas za winnych z tego powodu, zaś mówiąc: «Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!» [26], wzywam ich na Sąd Ostateczny.

Punkt Dziewiąty jest bardzo ważny, jednak jako że ci, którzy nas skazali, studiowali Traktaty Światła, nie spisałem go, aby ich nie drażnić.

Punkt Dziesiąty jest potężny i ważny, lecz jego również na razie nie spisałem, aby nie obrazić tych ludzi.

Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ukazał swe posłannictwo dżinnom, ludziom i aniołom poprzez wielki cud Wniebowstąpienia. Na przekór niewiernym i hipokrytom oznajmił on o najwyższym z filarów wiary, ujrzawszy Tego, Któremu należy się wszelka chwała (ar. Az-Zati Zu'l-Dżalal) na własne oczy. Poprzez swe błogosławione jestestwo, którego cechy zostały ujęte w przydomku Muhammad Al- 'Amin (prawdomówny i godny zaufania - uz. red. pol.) przyniósł on wieści o istnieniu Wszechmocnego Boga, Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego wszystkim dżinnom i całej ludzkości. Jako że to stulecie zachwiało punktami wsparcia wiary i religii, poprzez tę Petycję do Najwyższego Sądu Dnia Zmartwychwstania Traktaty Światła w ten sam sposób ukazują tym wiernym, rzeczoznawcom i sędziom, którzy popadli w zwątpienie, istnienie Wszechmocnego Boga, Jego sprawiedliwości, Sądu Ostatecznego, Zmartwychwstania i królestwa tego, co niewidzialne (ar. ghajb) w tym widzialnym królestwie. Nie pozostawiają żadnego miejsca na wątpliwości. Ukazały oczom na tym świecie znaczenie Piekła dla tych, którzy błądzą i tych, którzy upadli w całkowitą niewiarę, zaś znaczenie Raju dla ludzi wiary (ar. ahl al-iman). Udowodniły całej ludzkości potwierdzoną wiarę (tur. iman-i tahqiqi) na poziomie wiedzy równej prawdzie (ar. haqqa-l jaqin). Niech Wszechmocny Bóg będzie rad na wieki z naszego Nauczyciela, autora Traktatów Światła. Amen!

Podpisano: młody Ali.

Said Nursi,
przetrzymywany i więziony w całkowitej samotności
— 673 —

NIEKTÓRE Z LISTÓW NAPISANYCH PRZEZ BEDIUZZAMANA DO JEGO

UCZNIÓW, GDY BYŁ ON WIĘZIONY W SAMOTNOŚCI W WIĘZIENIU AFYON
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Nie składam wam kondolencji, lecz powinszowania. Jako że dla pewnych przykładów mądrości Boże zarządzenie wysłało nas do owej już trzeciej szkoły Proroka Józefa (tur. Medrese-i Yusufiye) [27] i zdecydowało, że będziemy spożywać zaopatrzenie, jakie nam tu przeznaczono, a to właśnie owo zaopatrzenie jest tym, co nas tutaj wezwało; jako że - jak z całą pewnością zrozumieliśmy z naszych minionych doświadczeń - Boża łaska ukazała w nas znaczenie wersetu:

عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ

[28] jako że nasi nowi bracia w tutejszej szkole Proroka Józefa potrzebują pocieszenia Traktatów Światła bardziej niż ktokolwiek inny, zaś przedstawiciele sądownictwa potrzebują zasad i innych świętych praw wyłożonych w Traktatach Światła bardziej niż inni urzędnicy; jako że wielce liczne kopie Traktatów Światła wykonują wasz obowiązek poza murami więzienia, a ich podboje nie ustają; jako że każda ulotna godzina, jaka mija w tym miejscu, jest równa wiecznym godzinom spędzonym na oddawaniu czci Bogu - przeto z powodu wszystkich tych punktów z pewnością powinniśmy radośnie, z doskonałą cierpliwością i hartem ducha składać Bogu podziękowania za całą tę sprawę. Zamierzam dokładnie powtórzyć i wysłać do was wszystkie krótkie listy, jakie napisałem jako pocieszenie w więzieniu Denizli. In sza'a-llah, owe trafne notatki pocieszą również was.

Said Nursi
— 674 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Niech nie irytuje was złe traktowanie, z jakim się spotykam, ani pogarda, jaką okazuje się mojej osobie. Jako że ci ludzie nie mogą znaleźć żadnej winy w Traktatach Światła, zamiast walczyć z nimi, walczą ze mną, mało ważnym i ułomnym. Jestem z tego zadowolony. To, czego nauczyłem się z Traktatów Światła, zmusza mnie do dumnego składania podziękowań Bogu, a jeśli ten stan rzeczy przysłuży się dobru i honorowi Traktatów, zniosę cierpienia, nieszczęścia i zniewagi nawet po tysiąckroć większe. Nie powinniście zatem żałować mnie w tym względzie.

Po drugie: Rozpowszechnione, zaciekłe i bezlitosne ataki jak na razie stały się dwudziestokrotnie słabsze. Schwytano jedynie kilku ludzi wobec tysięcy wybranych (tur. has) uczniów Światła oraz garstkę nowych braci wobec setek tysięcy ludzi, którzy troszczą się o naszą sprawę. Oznacza to, że Boża łaska sprawiła, iż owe ataki stały się wielce nieistotne.

Po trzecie: Dzięki Bożej łasce były gubernator prowincji, który przez dwa lata spiskował przeciwko nam, został odwołany, a jest bardzo możliwym, że minister spraw wewnętrznych, który był wobec nas nadzwyczaj podejrzliwy, złagodzi owe zaciekłe ataki, ponieważ pochodzi on z tych samych stron, co ja, zaś jego przodkowie byli bardzo pobożnymi ludźmi. Nie rozpaczajcie zatem ani nie bądźcie zatrwożeni!

Po czwarte: Liczne doświadczenia i wydarzenia ukazały na swój sposób, iż można być całkowicie pewnym tego, że kiedy płaczą Traktaty Światła, to albo trzęsie się ziemia, albo płaczą również niebiosa. Jak często widzieliśmy to na własne oczy, a częściowo udowodniliśmy to w sądzie, początek zimy uśmiecha się niczym lato, co jest w bezprecedensowy sposób zgodne z tym, że Traktaty Światła uśmiechają się z powodu ich powielania i publikowania, a następnie ich płacz - kiedy publikowanie Traktatów ustało wraz z rozpowszechnionymi rewizjami i konfiskatami - zbiegł się z nagłym srogim gniewem i szlochem zimy. Przypuszczam, że jest to potężny znak faktu, iż Traktaty Światła są największym i olśniewającym cudem Koranu tego stulecia, a troszczą się o nie zarówno ziemia, jak i cały wszechświat.

Said Nursi
— 675 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Stało się koniecznym, bym objaśnił dwa osobliwe i subtelne stany mego umysłu (...).

Pewnego razu pewien sławny uczony był widziany na wielu frontach wojny przez tych, którzy udawali się na dżihad. Później powiedzieli mu o tym, zaś on odparł: «Niektórzy święci (ar.ałlija)czynią to w mym zastępstwie, aby zyskać dla mnie nagrodę i aby pozwolić ludziom wiary na to, by skorzystali z moich nauk».

Dokładnie w ten sam sposób w Denizli stało się oficjalnie wiadomym, że byłem widziany w tamtejszych meczetach. Powiadomiono o tym naczelnika więzienia i strażników więziennych. Niektórzy z nich byli zatrwożeni i pytali: "Kto otworzył mu bramę więzienia?" Dokładnie taka sama rzecz wydarzyła się w tym miejscu. Jednak miast przypisywać ów bardzo niewielki cud mnie samemu, wielce ułomnemu i znikomemu, zbiór Pieczęć zatwierdzająca to, co niewidzialne, który ukazuje cuda Traktatów Światła, zjednuje dla owego cudu zaufanie po stokroć lub raczej po tysiąckroć większe i zatwierdza jego uznanie. W szczególności bohaterscy uczniowie Światła zatwierdzili ów prawdziwy cud swymi piórami i oświadczeniami.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Traktaty Światła spotykają się z wami w mym zastępstwie i przekazują swe znakomite nauki nowym braciom, którzy gorąco tego pragną. Z doświadczenia widzieliśmy, że zajmowanie się Traktatami Światła, czy to przez studiowanie ich, czy to przez czytanie ich na głos, czy przez ich spisywanie, dostarcza rozległości dla serca, łatwości dla duszy, zdrowia dla ciała, a także czyni zaopatrzenie obfitym. Teraz zostaliście obdarowani towarzystwem takiego bohatera Traktatów Światła

— 676 —

jak Husrev. In sza'a-llah, ta szkoła Proroka Józefa stanie się kolejnym błogosławionym miejscem studiów i częścią Medresetu'z-Zehra. Aż do teraz nie ukazałem Husreva ahl ad-dunja i ukrywałem go, jednak opublikowane zbiory całkowicie ukazały go politykom i nic nie pozostało tajemnicą. Opisałem zatem moim wybranym (tur. has) braciom dwa lub trzy spośród jego zadań.

Teraz jednak mamy przed sobą - pośród tych, którzy będą słuchali prawdy - dwóch straszliwie zatwardziałych i upartych ludzi. Jeden z nich ukazał się w Emirdag, z powodu zarówno ateizmu, jak i komunizmu, zaś drugi tutaj. Poprzez swoje oszczerstwa z nadzwyczajną przebiegłością starają się oni zatrwożyć urzędników i zwrócić ich przeciwko nam. Obecnie musimy zatem postępować z największą ostrożnością, nie bać się i cierpliwie czekać na nasz czas, dopóki łaska Boga nie przybędzie nam z pomocą.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Winszuję Traktatom Światła, wam oraz samemu sobie, a także oznajmiam dobre wieści, jakie przynieśli z Bartin Husrev, Hifzi i Seyyid. Tak, tak jak ci, którzy udali się w tym roku na pielgrzymkę (ar. hadżdż), pracowali na rzecz rozpowszechniania potężnych ksiąg Światła i przetłumaczenia ich zarówno na arabski, jak i na hindi przez wielkich uczonych z Mekki, tak również w Medynie Traktaty spotkały się z wielkim uznaniem i zostały umieszczone na błogosławionym grobie w Rałza al-Mutahhara [29]. Hadżi Seyyid widział na własne oczy, że księga Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) została umieszczona na szczycie grobu Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Oznacza to, że została ona zaakceptowana przez Proroka i wkroczyła do sfery tego, co zostało przyjęte przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Tak jak zamierzaliśmy i jak powiedzieliśmy pielgrzymom, którzy stąd wyruszyli, Światło odwiedziło owe święte miejsca w naszym imieniu. Nieskończone dzięki niech będą Bogu za to, że uczyniwszy owe ręcznie spisane kopie tekstami źródłowymi dla dalszych egzemplarzy, uwolnił mnie od zadania wprowadzania poprawek i od martwienia się o to. Co więcej, jedną z wielu korzyści wynikających z tego, że wojownicy Światła

— 677 —

publikują owe dzieła już po wprowadzeniu poprawek, jest fakt, że stali się oni podobni setkom korektorów.

Niechaj Najbardziej Miłosierny zapisze w ich księgach dobrych uczynków tysiące zasług za każde słowo w owych księgach. Amen!

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia i przyjaciele w tym więzieniu!

Po pierwsze: Nie martwcie się tym, że nie jesteśmy w stanie widywać się osobiście. W sensie duchowym wciąż i zawsze rozmawiamy. Którykolwiek z Traktatów Światła będziecie czytać i któregokolwiek wysłuchacie, będziecie rozmawiali z mymi zdolnościami sługi Koranu, miast z moją znikomą i pospolitą osobą. Poprzez wszystkie moje suplikacje (ar. du'a), wasze listy i waszą troskę o mnie, spotykam się z wami w wyobraźni. Jako że należymy do tego samego kręgu, jest tak, jakbyśmy wciąż rozmawiali.

Po drugie, nowym uczniom Światła w tej szkole Proroka Józefa mówimy: Potężne dowody i znaki Koranu, które przekonały nawet komisję rzeczoznawców, ukazują, że "wierni uczniowie Światła zstąpią do grobu w stanie wiary". Ponadto poprzez blask, jakiego dostarcza duchowe stowarzyszenie Światła, każdy uczeń będzie miał swój udział we wspólnych zyskach duchowych, a także w suplikacjach (ar. du'a)\jego braci i sióstr, stosownie do swego stopnia. Jest tak, jak gdyby każdy uczeń żałował za grzechy i oddawał cześć Bogu tysiącem języków.

Obie te korzyści i oba te rezultaty zmniejszają do zera nasze boleści w tym osobliwym czasie. Dostarczają one ich wiernym nabywcom dwa drogocenne dobra po bardzo niskiej cenie.

Said Nursi
— 678 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!

Moi drodzy, wierni bracia!

Mowy obrończe z Afyon zawierają ważne prawdy dotyczące zarówno nas samych, jak i Traktatów Światła, tego kraju i świata muzułmańskiego.

Prawdopodobnie koniecznym jest przygotowanie pięciu do dziesięciu ich kopii w nowym alfabecie, aby mogły zostać wysłane do departamentów rządu w Ankarze. To, czy nas uwolnią, czy ukarzą, nie ma znaczenia. Teraz naszym zadaniem jest poinformowanie rządu, sądów i narodu o prawdach, jakie zawierają owe mowy obrończe. Być może było to jednym z powodów faktu, że Boże zarządzenie wysłało nas do tego miejsca studiów. Owe kopie powinny zostać przepisane na maszynie tak szybko, jak to możliwe. Nawet gdyby uwolniono nas dzisiaj, wciąż bylibyśmy zobowiązani do tego, aby wysłać je do Ankary. Nie dajcie się zwieść i nie odkładajcie tego na później. Dość już zwlekania! Niech będzie to nasza ostatnia obrona w obliczu niesłychanych prześladowań i bezprecedensowych męczarni, jakie wycierpieliśmy trzy razy w ciągu piętnastu lat, za każdym razem z powodu tych samych sfingowanych zarzutów.

Jako że w poprzednich sądach legalnie dano nam maszynę do pisania, abyśmy mogli bronić samych siebie, nasi wrogowie nie mogą przytoczyć żadnej ustawy, zgodnie z którą w tym miejscu mogliby pozbawić nas tego prawa. Jeśli nie uda się wam rozwiązać tej sprawy oficjalnie, wówczas nasz prawnik poza murami więzienia powinien sporządzić pięć kopii na maszynie, jednak powinien zwrócić wielką uwagę na to, aby nie zawierały one żadnych błędów.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Powodem, dla którego dzisiaj zabito gwoździami moje okno, były pozdrowienia, jakie przekazałem więźniom w związku z procesem,

— 679 —

choć pozornie pretekstem uczyniono coś innego. Nie bądźcie ani trochę zatroskani. Przeciwnie, jako że zajęto się moją skromną osobą, a nie wyrządzono zbyt wielkiej szkody Traktatom Światła i ich uczniom, jestem żarliwie i szczerze rad. Jako że prześladują mnie, znieważając i dręcząc, oznacza to, że nie czynią tego samego z wami i z Traktatami Światła, a ich wtrącanie się do spraw Traktatów Światła w pewnym stopniu słabnie, zatem cierpliwie składam Bogu podziękowania i nie jestem zatroskany. Wy również wcale nie powinniście się denerwować. Moim zdaniem fakt, że nasi ukryci wrogowie kierują uwagę urzędników na moją osobę, jest przykładem Bożej łaski i rzeczą dobrą z punktu widzenia dobra Traktatów Światła i ich uczniów. Niech niektórzy z naszych braci nie wpadają w gniew i nie mówią ostrych słów, niech postępują ostrożnie i nie będą zatrwożeni, niech nie rozmawiają z każdym o tej sprawie. Istnieją szpiedzy, którzy przydają niewłaściwe znaczenie temu, co mówią nasi prostoduszni bracia oraz ci, których zwyczajem jeszcze nie stało się bycie ostrożnymi. Owi szpiedzy robią górę z kretowiska i mogą przekazać informacje o tych słowach. Nasze obecne położenie nie jest tematem do żartów.

Nie martwcie się. Znajdujemy się pod ochroną Boga i postanowiliśmy, że będziemy napotykać wszelkie trudności z doskonałą cierpliwością, zaiste składając Mu podziękowania. Jesteśmy zobowiązani do dziękowania Bogu, ponieważ już niewielkie trudności wydają obfite miłosierdzie i nagrodę.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Dla dwóch ważnych powodów i w konsekwencji potężnego ostrzeżenia, jakie otrzymałem, zostałem zmuszony do tego, aby - w odniesieniu do serca - pozostawić zadanie dotyczące wszystkich mów obrończych tym uczniom Światła, którzy również zostali wysłani do tego miejsca, zaś w przyszłości będą wiodącymi spośród uczniów, a szczególnie H., R., T., F., S .

Powód pierwszy: Zarówno w urzędzie przesłuchującego mnie sędziego, jak i z wielu innych znaków zrozumiałem, że nasi wrogowie,

— 680 —

dopóki tylko będą w stanie to czynić, będą starali się, by sprawiać mi trudności, aby powstrzymać mnie przed rozumowym pokonaniem ich, a także, iż otrzymali oni oficjalne powiadomienia w tym temacie. Pod różnymi pretekstami nie pozwolono mi na zabranie głosu, jak gdybym miał okazać polityczne i naukowe męstwo wystarczające do tego, by zmusić do milczenia sąd i doświadczonych dyplomatów. Zaprawdę, podczas przesłuchania na jedno z pytań odpowiedziałem: "Nie wiem". Zdumiony sędzia zapytał: "Jak ktoś o pańskiej nadzwyczajnej inteligencji mógłby o czymś zapomnieć?" Przypuszczają oni, iż cudowna wzniosłość i naukowe odkrycia Traktatów Światła są wytworem mej myśli, stąd też przestraszyli się. Nie chcą pozwolić mi na to, bym przemówił. Ponadto myślą, że ktokolwiek się ze mną spotyka, natychmiast staje się oddanym uczniem Światła, zatem nie pozwalają nikomu na to, by mógł się ze mną spotkać. Minister spraw religijnych powiedział nawet: «Ktokolwiek się z nim spotyka, natychmiast zbliża się do niego; jego siła przyciągania jest niemała».

Oznacza to, że najlepiej dla nas będzie, jeśli przekażę wam moje dzieło. Moje dawne i nowe mowy obrończe, które posiadacie, powinny wziąć udział w waszych naradach w moim zastępstwie. To wystarczy (...).

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Dziś pewne duchowe ostrzeżenie sprawiło, że zasmuciłem się i zatroskałem o was. Kiedy byłem prawdziwie zasmucony i przygnębiony z powodu naszych braci, którzy pragnęli szybkiego uwolnienia i dręczył ich niepokój o środki do życia, tym, co w tej samej minucie przyszło na myśl mojemu sercu, było duchowe wspomnienie, prawda i dobre wiadomości.

Za pięć dni ujrzymy początek trzech świętych miesięcy (radżab, sza'ban i ramadan - uz. red. tur.), które są wielce błogosławione, zaś oddawanie czci Bogu podczas tych miesięcy przynosi nadzwyczaj wielką nagrodę. Jeśli nagroda za każdy dobry czyn w innych porach jest dziesięciokrotna, to ową nagrodą będzie sto dobrych czynów podczas miesiąca radżab, ponad trzysta w sza'banie, a tysiąc podczas

— 681 —

ramadanu. W piątki (podczas ramadanu - uz. red. tur.) będą to tysiące, zaś podczas Nocy Przeznaczenia - trzydzieści tysięcy. Trzy święte miesiące są targiem dla duchowego handlu, który może przynieść bardzo liczne korzyści odnoszące się do życia ostatecznego; są szczególną wystawą dla ludzi prawdy i oddawania czci Bogu; są dla ludzi wiary (ar. ahl al-iman) jak życie trwające osiemdziesiąt lat. Z największą pewnością wielką korzyścią jest spędzenie tego czasu w szkole Proroka Józefa, która wydaje dziesięciokrotny zysk. Niezależnie od tego, z jakimi trudnościami się spotykamy, są one doskonałym miłosierdziem. Jak w przypadku aktów czci, tak służba Światłu wydaje - nawet jeśli nie co do ilości, to co do jakości - pięciokrotny zysk. Ponieważ fakt, że ludzie nieprzerwanie wchodzą do tej gospody [29] i wychodzą z niej, służy dzieleniu się z nimi lekcjami Światła, niekiedy zdarza się tak, że szczerość intencji (ar. ichlas) jednego człowieka przynosi korzyść dwudziestu ludziom. Ponadto na drodze Światła tajemnica szczerości intencji (ar. ichlas) polega na tym, że nawet jeśli spotykamy się z choćby najdrobniejszymi trudnościami czy boleściami, nie ma to żadnego znaczenia, kiedy dzielimy się lekcjami Światła z tymi bezradnymi współwięźniami, którzy przejawiają skłonność do politycznego bohaterstwa i rozpaczliwie potrzebują pocieszenia ofiarowanego przez Światło.

Jeśli chodzi o kwestię środków do życia, to jako że owe trzy miesiące są targowiskiem dla życia ostatecznego, każdy z was został sprowadzony tutaj w imieniu wielu uczniów; niektórzy z was przebywają tu dla tysiąca ludzi. Znalazłem ułatwienie w świadomości tego, że ludzie spoza więzienia zaiste będą nam dopomagać, a także zapewniono mnie, że pozostanie w tym miejscu aż do Święta (Zakończenia Postu - uz. red. pol.) było wielkim darem.

Said Nursi

W rezultacie pewnych znaków zdałem sobie sprawę z tego, że nasi potajemni wrogowie używają dla przeprowadzania dochodzeń bezpodstawnych wymówek, mając na celu umniejszenie wartości Światła i stworzenie podejrzeń dotyczących kwestii Mahdiego, która odwołuje się do idei politycznych. Starają się stworzyć wrażenie, iż Światło jest narzędziem tej kwestii, a także torturują mnie. Oto, co mówię owym potajemnym, despotycznym wrogom, a także tym, którzy słuchają ich, zaś nam się sprzeciwiają:

— 682 —

Niech Bóg uchroni po tysiąckroć! Siedemdziesiąt pięć lat mojego życia, a szczególnie jego ostatnie trzydzieści lat, a także sto trzydzieści mych Traktatów Światła wraz z tysiącami ludzi, którzy prawdziwie się ze mną zaprzyjaźnili, zaświadczą, że nigdy nie przekroczyłem swoich granic i nigdy nie użyłem prawd wiary jako narzędzia dla zyskania rangi, poklasku czy zaszczytów.

Zaiste, wszyscy uczniowie Światła wiedzą, a ja udowodniłem w sądzie, że nie mówiąc już o przyznawaniu samemu sobie rangi, poklasku, zaszczytów i sławy, a także duchowej rangi odnoszącej się do życia ostatecznego, chętnie poświęcę swoje życie doczesne i jego przemijające tytuły, aby przekazać wiernym mą służbę wierze z całkowitym przekonaniem i całą siłą. Zaprawdę, jeśli będzie to konieczne, poświęcę również swe życie ostateczne i jego wiecznie trwające rangi, których poszukuje każdy. Aby przysłużyć się ocaleniu bezradnych ludzi od Piekła, zgodziłem się - jeśli będzie to konieczne - na porzucenie Raju i zstąpienie do Piekła. Wiedzą o tym moi prawdziwi przyjaciele, a ja do pewnego stopnia udowodniłem to w sądach. Oskarżanie mnie w ten sposób jest zatem przypinaniem mojej służbie Światłu i wierze łatki nieszczerości i umniejszaniem wartości Światła.

Czyż ci nieszczęśnicy wyobrażają sobie, że świat jest wieczny? Czyż spoglądają na każdego tak, jakby wykorzystywał religię i wiarę jako narzędzie tego świata, jak sami to czynią? Mówią o człowieku, który otwarcie rzucił wyzwanie wszystkim ludziom zbłądzenia na tym świecie, który na drodze służby wierze poświęcił swoje życie doczesne, a jeśli będzie to konieczne, poświęci także swoje życie wieczne. Jak zostało to ukazane w sądach, nie zamieni on jednej prawdy wiary nawet na władanie światem, zaś poprzez tajemnicę szczerości intencji (ar. ichlas) ucieka ze wszystkich sił od polityki, a także od wszystkich materialnych i duchowych rang, jakie mogą o niej choćby napomykać. Przetrwał dwadzieścia lat bezprecedensowych męczarni, a - odnośnie do jego metody - nie zniżył się do polityki. Odnośnie do jego własnej duszy, to postrzega on siebie samego jako niższego od swych uczniów, stale wygląda ich suplikacji (ar. du'a) i łask, zaś własną duszę uważa za nędzną i pozbawioną znaczenia. Jakim prawem możecie oskarżać takiego człowieka, jeśli niektórzy z jego szczerych braci, którzy otrzymali nadzwyczaj silną wiarę od Traktatów Światła, przypisywanych temu bezradnemu człowiekowi, będącemu ich interpretatorem, którzy - odnośnie do jego roli interpretatora Traktatów - otrzymali nieco blasku Światła, bez żadnych myśli o polityce przyznali mu wysokie rangi duchowe, a myślą o nim z łaskawością dalece przekraczającą jego rzeczywiste zasługi? Szczególnie wtedy, kiedy nadmierne pochwały są

— 683 —

formą wdzięczności, która od tak dawna jest tradycją między nauczycielami a ich uczniami, niezaprzeczalnie są uważane za dopuszczalny zwyczaj.

To prawda, że przesada jest pod pewnym względem sprzeczna z prawdą. Jednak kiedy człowiek, który nie ma wokół siebie nikogo, jest otoczony przez tak wielu wrogów; kiedy człowiek, którego pomocnicy stają w obliczu tak wielu powodów do ucieczki, spotyka się z tak nieuczciwą wrogością, a nie odrzuca całkowicie nadmiernych pochwał, aby nie zniechęcić tych ludzi, którzy je wygłaszają, natomiast kieruje owe pochwały ku Światłu, aby wzmocnić swych duchowych pomocników i powstrzymać ich przed ucieczką - będzie oczywistym, jak sprzecznym z zasadą prawa i z jakimkolwiek poczuciem uczciwości jest fakt, że pewni urzędnicy publiczni starają się zwrócić jego służbę wierze - a jest on już tak bliski grobu - ku aspektom tego świata.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Nie bądźcie poruszeni ani nie martwcie się.

Poprzez powtarzające się wydarzenia zostało ustalone z całą pewnością, że niezależnie od tego, z jakimi wydarzeniami się spotykamy, tkliwość i blask miłosierdzia Boga i Jego wsparcia, jak również nauka Bożego zarządzenia i przeznaczenia, a także Bożej sprawiedliwości i litości, ukryte są za zasłoną owych wydarzeń oraz w wydawanych przez nie rezultatach. Nałożono na nas zatem obowiązek odpowiadania na nawet najbardziej gorzkie sytuacje i udręki poprzez składanie podziękowań Bogu z całkowitą cierpliwością. Choć uczniowie Światła ukazują próbkę uświęconej służby prawdzie wiary wykonywanej przez tysiące i miliony bohaterów takich jak Dżardżis (niech będzie z nim pokój), którego obdzierano żywcem ze skóry, to ich trudności nie są nawet tysięczną częścią trudności, jakie wycierpieli ci bohaterowie. Jednak - in sza'a-llah - będą one tym samym co do nagrody i zysku.

Po drugie: Jeśli chodzi o naszych potajemnych wrogów, którzy już jedenaście razy próbowali mnie zabić, a także wpłynęli na cztery różne sądy, by trzy razy nas uwięzić, to ich spiski knute przeciwko Światłu

— 684 —

nie powiodły się. Teraz przy wszystkich swoich oszustwach próbują oni torturować mnie poprzez nakładanie trudności na moją znikomą osobę, zamykając mnie w całkowitym osamotnieniu, nie zezwalając nikomu na kontaktowanie się ze mną, aby wywołać mój gniew. Spoglądam zatem na niebiańskie pozdrowienia ukryte za owymi torturami i wytrwale składam podziękowania Bogu. Nie widzę potrzeby jakiegokolwiek pocieszania was, ponieważ wyobrażam sobie, iż ta moja wytrwałość - będąca odpowiedzią na trudy nakładane na moje ciało, które jest dziesięć razy słabsze od waszych, a także na moje cierpienia, dziesięć razy większe od waszych - powinna w oczach silnych ludzi wielkiego ducha, jakimi jesteście, zmniejszyć owe drobne, przejściowe i pomniejsze problemy, którym stawiacie czoła.

Po trzecie: Nie martwcie się tym, że moi wrogowie próbują zdyskredytować moją osobę i poddają mnie uciskowi i zdradzie, ponieważ jest to znak, iż nie wtrącają się oni do spraw Światła i jego uczniów, co wskazuje na fakt, iż zostali całkowicie wprowadzeni w błąd. Starają się zdyskredytować mnie, zakładając, że właściwe (Światłu - uz. red. tur.) wartość i jakość pochodzą ode mnie. Wielką zaletą i korzyścią dla Światła jest to, iż zostali oni w ten sposób wprowadzeni w błąd. Poprzez negatywne działanie pozwalają mi wykonywać mój własny obowiązek służby Światłu, którego nie jestem w stanie wypełnić w zupełności. In sza'a-llah, będzie to pokutą za moje błędy.

Po czwarte: Potajemni hipokryci (ar. munafiqun) w pewien sposób wzbudzili podejrzenia pośród urzędników służb publicznych, mówiąc: "Ktokolwiek tylko ma kontakt z Saidem, będzie z nim sympatyzował i stanie się uczniem Światła". Uciekają przede mną nawet nadzorcy i strażnicy więzienni, jednak jestem z tego zadowolony i składam podziękowania Bogu. Fakt, że nie możemy rozmawiać ze sobą osobiście, nie wyrządzi żadnej szkody. Jako że jesteśmy pod jednym dachem i zawsze jesteśmy zjednoczeni fizycznie, duchowo, sercem, obowiązkiem, myślą i współpracą, rozmawiamy jeden z drugim duchowo, a to wystarczy.

Said Nursi
— 685 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia, moi gotowi do poświęceń i silni przyjaciele w służbie Koranowi i wierze!

Nie trapcie się z powodu tego, że przez te kilka dni nie byłem w stanie kontaktować się z wami na piśmie. Obecnie memu sercu przyszło na myśl, by wyrazić dwa Punkty.

Punkt Pierwszy: Dzięki tajemnicy słów:

اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ

Dobro tkwi w tym, co postanowił Bóg poczułem pocieszenie po tym, jak poddałem się Bogu i zdałem się na Niego, a było to tak:

In sza'a-llah, efekt odroczenia naszego uwolnienia, a szczególnie przetrzymywania w areszcie całej rodziny Caliskan, przyniesie, w zamian za jedną stratę, setkę duchowych korzyści i nagród. Oto przykład: Mocna i naukowa mowa obrończa wypełniona kwestiami wiary, która została wysłana do sześciu ministerstw w Ankarze, jest tam uważnie rozpatrywana od dwudziestu dni. Zarówno wartościowe prawdy w niej zawarte, jak i uważne zbadanie jej przez tych, którzy są ciekawi naszego położenia, stanowczo zabronią im bycia obojętnymi wobec naszej sprawy. Zaiste, gdyby nie zostali oni pokonani przez te prawdy, do tej pory zaatakowaliby nas drastycznymi środkami i wymierzonymi przeciwko nam zarządzeniami. Gdyby zaś poczuli się zwycięzcami, ujrzelibyśmy następstwa tego poprzez ludzi czyniących górę z kretowiska. To oznacza, że prawda zwyciężyła. Najwyżej będą się oni wtrącać do naszych spraw, używając przypadkowych kwestii. Osobiście osiągając taki efekt, zyskałem nagrody duchowe po stokroć większe od materialnych strat i trudności, jakie wycierpiałem aż do tej pory. Mniemam, że każdy z naszych braci spośród was otrzymał udział w owych nagrodach dalece większy niż ja sam.

To znaczy, że w odroczeniu naszego uwolnienia znajduje się dobro. Co się tyczy trzech braci Caliskan, to ocalili oni wielu uczniów Światła przed wtrąceniem do tego więzienia, a dzięki oszczerstwom kierowanym przeciwko nim byli oni w stanie w pewien sposób odwrócić uwagę sądu od Traktatów Światła.

Nie dostąpilibyśmy owych dwóch wartościowych nagród, gdyby byli oni pojedynczo zwalniani. Ponadto społeczeństwo postrzegałoby ich tak, jakby utracili oni swe poważne poświęcenie dla Światła.

— 686 —

Punkt Drugi: Nasza sprawa jest doniosłym obowiązkiem wobec Koranu i wiary, dotyczącym całego świata islamu. Owi hipokryci (ar. munafiqun), którzy się jej lękają, zrobią własnoręcznie wszystko, aby sprawić, że wyda się ona drobną. Ponadto jako że sami przydają jej wielkie znaczenie, będą starali się przedstawić ją jako nieważną, a tym samym wprowadzą w błąd rząd i sądownictwo.

Oto przykład: Pomijając generałów i pułkowników, którzy są stronnikami Światła, sąd wezwał tutaj zwykłego szeregowca, który miał w swym posiadaniu dwa nieszkodliwe traktaty, i wykorzystał to jako pretekst do przeciągnięcia naszej sprawy. Ukazując znikomość mojej osoby poprzez zdradę, prześladowania i wywołane przez nich wydarzenia, owi hipokryci postępowali tak, jakby nie przydawali żadnego znaczenia lekcjom Światła i zbiorowej osobowości duchowej jego uczniów, która jest nieprzenikniona i nigdy nie można zmusić jej do milczenia. Zaprawdę, to dlatego, że drżą ze strachu przed znaczeniem tej zbiorowej osobowości, starają się ukazać górę jako kretowisko.

Zostali jednakże całkowicie wprowadzeni w błąd. Nawet jeśli czterech lub pięciu braci doznało straty w swych rodzinnych interesach, jesteśmy tak prowadzeni, że - in sza'a-llah - hojnie wypłacone im nagrody duchowe zmniejszą do zera ich straty materialne. Nie czujcie zatem zmartwienia ani nie bądźcie tym poruszeni. Naszym obowiązkiem jest cierpliwe składanie podziękowań Bogu, zajmowanie się sprawami Światła tak bardzo, na ile to tylko możliwe, a także dostarczanie pociechy tym współwięźniom, którzy są strapieni bardziej od nas.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Wyrażę kwestię, która została zakomunikowana memu sercu jako zwięzłe ostrzeżenie duchowe. Otrzymaliśmy odpowiedź na naszą mowę obrończą, która pokonała sześć ministerstw, do jakich została wysłana, zaś nasi wrogowie nie mogli znaleźć sposobu, w jaki mogliby ukryć ich ataki podejmowane przeciwko nam. Jedynie jedno z ministerstw na potajemny rozkaz planowało zaszczepić strach pośród moich gotowych do poświęceń braci, aby osłabła więź łącząca ich ze mną. Od dawna próbowali - poprzez kłamstwo, zdradę i odosobnienie - osłabić naszą uświęconą więź odnoszącą się do życia ostatecznego i wiary. Obecnie używają pewnych wymówek,

— 687 —

aby zaszczepić strach w uczniach Światła i wykorzystać każdą słabość, jaką w nich znajdą, a także aby zwrócić ich uwagę ku innym kwestiom. In sza'a-llah, bohaterska stałość i wytrwałość uczniów Światła, którzy są silni jak stal, a także nadzwyczajne poświęcenie wielkiego mudżtahida ucieleśnionego przez zbiorową osobowość duchową uczniów Światła, którzy niosą prawdę Światła jak diamentowy miecz, udaremnią również ten ich plan. Zaiste, jak Raju nie można kupić za niską cenę, tak również istnienie Piekła nie jest czymś niekoniecznym.

Zostało wam powiedziane wiele razy wcześniej, że w porównaniu do wojowników i mudżtahidów dawnych czasów szczerzy uczniowie Światła in sza'a-llah zyskają wielką nagrodę przy niewielkich trudnościach doznanych w krańcowo ciężkich warunkach. To również uczniowie Światła są tymi, którzy wydadzą kilka lat życia doczesnego dla tak uświęconej służby Koranowi i wierze, a nie roztrwonią ich na próżno, na kaprysy i grzech, lecz raczej zyskają dzięki nim życie wieczne. Jestem zdecydowany na to, by przy wszystkich mych słabościach odpowiedzieć na owe ataki wytrwałością. In sza'a-llah, moi młodzi, bohaterscy bracia, którzy są gotowi do poświęceń, nie upadną pod owymi atakami ani nie wycofają się, lecz jak czynili to do tej pory, będą pracować nad tym, aby sprowadzić z powrotem tych, którzy się wycofali.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Z całego serca gratuluję wam z okazji miesiąca radżab i jutrzejszej świętej nocy Ragha'ib.

Po drugie: Nie traćcie nadziei, nie martwcie się ani nie bądźcie zatrwożeni. In sza'a-llah, Boża łaska przybędzie nam z pomocą. Bomba, która była przygotowana przez ostatnie trzy miesiące, wybuchła. Wiadomości przyniesione przez mój piecyk, kubek Feyziego i dwie filiżanki Husreva okazały się prawdą, jednak nie przyniosły straszliwej szkody, lecz nieznaczną. In sza'a-llah, ogień całkowicie zgaśnie. Wszystkie ataki miały na celu skompromitowanie mojej osoby i splamienie podbojów Traktatów Światła.

— 688 —

Ciosy, które starali się nam wymierzyć z całą mocą człowiek bardziej szkodliwy od utajonego hipokryty z Emirdag (a był on jedynie pionkiem w rękach potajemnych ateistów) i pewien niedouczony hodża [31] sprzyjający innowacjom, osłabły dwudziestokrotnie. In sza' allah, nie zadadzą nam oni ani jednej rany, zaś ich myśli, zamiary i plany tego, by odstraszyć nas od siebie nawzajem oraz od Traktatów Światła, spełzną na niczym.

Jest sprawą absolutnie zasadniczą, byśmy przez wzgląd na owe błogosławione miesiące, ufając w to, iż przyniosą nam one obfitą nagrodę, niezłomnie i cierpliwie składali Bogu podziękowania, polegali na Nim i podporządkowali się zasadzie, która mówi: "Kto wierzy w Boże zarządzenie, jest wybawionym od bycia nieszczęśliwym".

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia, którzy jesteście moim pocieszeniem na tym świecie! Moi przyjaciele, którzy niestrudzenie pracujecie w służbie prawdy!

Podczas tych błogosławionych miesięcy, w tej przynoszącej nagrodę krypcie (jaką jest więzienie - uz. red. pol.), wielce korzystnym jest spędzanie czasu niedoli na zajmowaniu się sprawami Koranu i Światła. Jak zmniejsza to niedolę, tak posłuży osiągnięciu nieocenionego stanu wygody serca i ducha, a także wykonaniu wzniosłych aktów czci, które zostaną wysoko nagrodzone. Zajmowanie się Traktatami Światła z wiarą stanie się aktem kontemplacji, a jak zostało to wspomniane w zakończeniu Traktatu o szczerości intencji, może być uważane za akt czci pod pięcioma względami.

Niedawno, kiedy byłem zasmucony tym, że mój umysł był częściowo zajęty przygotowywaniem mowy obrończej, memu sercu przyszło na myśl: "To zajęcie również jest działaniem naukowym; jest służbą na rzecz opublikowania i wydania prawd wiary. Pod tym względem jest to rodzaj aktu czci".

Kiedy zatem czuję się strapiony, spoglądam na te kwestie Światła, które widziałem już sto razy, zachwycony odwiedzam je ponownie i studiuję jeszcze raz. Uważam nawet mowy obrończe za naukowe Traktaty Światła. Jeden z naszych braci jakiś czas temu powiedział mi: "Choć czytałem

— 689 —

Słowo Dziesiąte trzydzieści razy, wciąż za nim tęsknię i odczuwam potrzebę przeczytania go ponownie".

Dowiedziałem się z tego, że jedna z najbardziej wyjątkowych cech Koranu, a mianowicie ta, że nie wywołuje on znużenia, ukazała się w Traktatach Światła, które są jego odbiciem, zwierciadłem i prawdomównym tafsirem.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Na tym świecie, szczególnie w tej epoce, zwłaszcza dla tych, którzy cierpią z powo du nieszczęścia, a w szczególności dla uczniów Światła, najbardziej skutecznym pocieszeniem, które umożliwia stawienie czoła straszliwym niedolom i rozpaczy, jest pocieszanie się nawzajem, wzmacnianie siły duchowej drugiego, leczenie smutku i rozpaczy drugiego, jak przystało prawdziwemu i gotowemu do poświęceń bratu, a także pieszczenie serc innych braci z całkowitą litością. Wasze prawdziwe braterstwo życia ostatecznego nie może znieść obrażania się ani stronniczego działania.

Ponieważ uwierzyłem w was i związałem się z wami ze wszystkich sił, dowiedzieliście się już - a być może także zaświadczyliście ją - o mej decyzji, aby poświęcić nie tylko własną wygodę, lecz również godność i honor, aby ze szczęściem poświęcić dla was moją duszę. Ponadto zapewniam was i przyrzekam, że przez osiem dni pewna znikoma kwestia, która sprawiła, że dwaj spośród najważniejszych uczniów Światła traktowali jeden drugiego z widoczną rezerwą, przysparzając sobie nawzajem smutku miast pocieszenia, sprawiła, że cierpiało moje serce. Spowodowało to, że moje dusza, serce i umysł płakały, użalając się: "Cóż za nieszczęście! Miłosierdzia! Miłosierdzia! O, Najbardziej Miłosierny, ocal nas! Ochroń nas! Wybaw nas od zła szatanów spośród dżinnów i ludzi! Wypełnij serca moich braci całkowitą wiernością, miłością i wzajemnym braterstwem!"

O, moi niezachwiani bracia, twardzi jak stal! Powinniście mi dopomagać. Nasza sprawa jest wielce delikatna. Zaufałem wam tak bardzo, że wszystkie swe obowiązki powierzyłem zbiorowej osobowości

— 690 —

duchowej, jaką tworzycie wy wszyscy. Jest zatem konieczne, byście ze wszystkich sił spieszyli mi z pomocą. Wasz problem jest nieznaczny, przemijający i niewielki, jednak nawet rzecz najmniejszej wagi w mechanizmie zegara czy kosmyk włosów w źrenicy naszego oka może przynieść szkodę. Ów punkt jest ważny również dlatego, że dokładne wiadomości o nim przyniosły trzy materialne wybuchy i trzy duchowe obserwacje.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Noc Wniebowstąpienia jest równa drugiej Nocy Przeznaczenia.

Kiedy podczas owej nocy czynimy tak wiele, jak tylko to możliwe, nagroda, jaką otrzymujemy, rośnie tysiąckrotnie. Dzięki tajemnicy "stowarzyszenia duchowego", jak niektórzy aniołowie wypowiadają tasbih czterdziestoma tysiącami języków, tak in sza'a-llah każdy z was podczas owej wartościowej nocy i w tej wydającej nagrodę krypcie będzie wykonywał akty czci i wypowiadał suplikacje (ar. du'a) czterdziestoma tysiącami języków. W zamian za to, że nie doznaliśmy nawet tysięcznej części szkody, jaką mogły wyrządzić szalejące wokół nas burze, będziecie składać Bogu podziękowania poprzez akty czci, jakie wykonacie tej nocy. Winszujemy wam ćwiczenia się w całkowitej roztropności i dajemy wam dobrą wieść o tym, że w naszym położeniu w najbardziej oczywisty sposób ukazuje się łaska Boga.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni i szczerzy bracia!

Stało się konieczne, abyśmy zaczęli stosować między nami zasady Błysku mówiącego o szczerości intencji (ar.ichlas, [32] a także

— 691 —

tajemnicę prawdziwej szczerości intencji, najlepiej jak to możliwe i ze wszystkich naszych sił. Otrzymałem pewne wiadomości o tym, że przez ostatnie trzy miesiące wyznaczono trzech ludzi do tego, by wywoływali pogardę pośród moich najszczerszych braci w tym miejscu, pobudzając do konfliktów odnośnie do przyjętych metod oraz myśli. Ponadto bez żadnego powodu opóźnia się rozprawę w naszej sprawie, aby zaniepokoić silnych uczniów Światła sprawiając, iż poczują się znużeni, zaś ci wrażliwi i niecierpliwi staną się niespokojni - a w ten sposób sprawić, by porzucili oni służbę Światłu.

Strzeżcie się! Nie pozwólcie, by ucierpiały gotowość do poświęceń, braterstwo i szczera miłość, które żywiliście do tej pory. Nawet najlżejsza szkoda przyczyni wielkich strat. Nasza służba Koranowi i wierze wymaga od nas, abyśmy - jeśli będzie to konieczne - poświęcali nasze dusze jeden za drugiego. Zatem nie mówiąc już o wzajemnym obrażaniu się w rezultacie nudy bądź wrażliwości biorących początek z innych rzeczy, prawdziwi gotowi do poświęceń bracia raczej wezmą na siebie wszelkie błędy z całkowitymi uniżeniem, skromnością i pokorą, będą nadal budować tkliwość i szczerość. W przeciwnym razie czynienie góry z kretowiska może spowodować nieodwracalną szkodę. W tym miejscu kończę i pozostawiam ową kwestię waszej dalekowzroczności.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze, poprzez tajemnicę słów:

اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ

Dobro tkwi w tym, co postanowił Bóg w odroczeniu naszej sprawy oraz w tym, że nasi bracia, którzy zostali zwolnieni, będą tutaj z nami w dniu rozprawy, znajduje się wielkie dobro.

Zaiste, sprawa Traktatów Światła ma powszechne znaczenie dla świata islamu, a szczególnie dla tego kraju. Jest zatem koniecznym zwrócenie uwagi ogółu na prawdy Światła poprzez takie zgromadzenia gorliwych ludzi. Traktaty Światła będą zatem jawnie dawać swe lekcje przyjacielowi i wrogowi, w sposób dalece przekraczający

— 692 —

nasze nadzieje, naszą ostrożność i nasze ukrywanie ich, niezależnie od pogardy naszych przeciwników i niezależnie od naszej woli. Bez zastrzeżeń ukazują one swe najbardziej strzeżone tajemnice nawet obcemu z najdalszych stron.

Skoro taka jest prawda, powinniśmy zatem uważać nasze drobne problemy za gorzkie lekarstwo podobne chininie i ofiarować Bogu naszą cierpliwość oraz podziękowania, mówiąc: "To również przeminie".

Po drugie, oto co napisałem nadzorcy owej szkoły Proroka Józefa: Jak burza bolszewizmu wybuchła w więzieniach, kiedy byłem jeńcem wojennym w Rosji, tak również Rewolucja Francuska została zapoczątkowana w więzieniach przez tych, których określano jako próżniaków. Z tego powodu my, uczniowie Światła, niestrudzenie pracowaliśmy na rzecz doskonalenia więźniów w Eskisehir, w Denizli i tutaj. Tutaj musieliśmy odnieść większe korzyści, jako że w tak delikatnych czasach i okolicznościach dzięki lekcjom Światła skutki owej pomniejszej burzy zmniejszyły się po stokroć. W przeciwnym razie owe zewnętrzne prądy, które korzystają z konfliktu i podobnych wydarzeń, które tylko oczekują na taką sposobność, rzuciłyby ogień na proch strzelniczy i wywołałyby pożar.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni, niezachwiani bracia, którzy nie porzuciliście nas z powodu niedoli!

Z powodu obecnej materialnej i duchowej niedoli moja dusza smuci się w waszym imieniu. Nagle memu sercu oznajmiono: Jeśli nawet ty lub twoi przyjaciele cierpielibyście te i inne trudności dziesięć razy, wciąż byłaby to niewielka cena za ujrzenie choć jednego z nich osobiście.

Ponadto zbliżanie się do Światła jest zbliżaniem się do bogobojności (ar.taqła)i ascezy (ar.rijazat),zaś metodą Światła jest dostarczanie jego lekcji ogółowi społeczeństwa, potrzebującym, a nawet jego przeciwnikom. Jak w dawnych czasach ludzie prawdy spotykali się przynajmniej raz lub dwa razy do roku, aby wypowiedziała się

— 693 —

ich zbiorowa osobowość duchowa, tak szkoła Proroka Józefa jest najbardziej odpowiednim miejscem do tego, aby zaspokoić potrzebę gromadzenia się uczniów Światła raz na kilka lat. Nawet gdyby istniało tysiąc niedoli i trudności, nie miałyby one żadnego znaczenia.

To, że kilku z naszych słabszych przyjaciół w poprzednich więzieniach okazało niechęć z powodu wyczerpania i wycofało się z kręgu Światła, przyczyniło im wielkiej straty, lecz nie wyrządziło żadnej szkody Światłu. Pojawili się silniejsi i bardziej szczerzy uczniowie, aby zająć ich miejsce.

Jako że próby tego świata są szybko przemijające, zaś ci, którzy odeszli, pozostawili dla nas ich nagrody oraz owoce, zatem powinniśmy pokładać zaufanie w łasce Boga i cierpliwie składać Mu podziękowania.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia i współuczniowie w tej klasie szkoły Proroka Józefa!

Dzisiejsza święta Noc Odpuszczenia (ar. Lajlat al-Bara'a) [33] jest niczym uświęcone ziarno całego roku, niczym program ludzkiego przeznaczenia, a zatem jest tak samo święta, jak Noc Przeznaczenia. Jak podczas Nocy Przeznaczenia każdy dobry czyn daje trzydzieści tysięcy zasług, tak podczas Nocy Odpuszczenia zasługa za takie uczynki i za każdą literę Koranu wzrasta dwadzieścia tysięcy razy. Jeśli w innych porach zasługa jest dziesięciokrotna, to podczas trzech miesięcy (jakimi są radżab, sza'ban i ramadan - uz. red. tur.) wzrasta do setki lub nawet do tysiąca, a podczas dobrze znanych świętych nocy do dziesięciu, dwudziestu lub trzydziestu tysięcy. Owe noce mogą być równe pięćdziesięciu latom oddawania czci Bogu. Jest wysoce korzystne zajmowanie się podczas nich - na ile tylko można - Koranem, poszukiwaniem Bożego przebaczenia i wypowiadaniem modlitw za Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Said Nursi
— 694 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Całym naszym jestestwem winszujemy wam z okazji świętego miesiąca ramadan. Niech Wszechmocny Bóg uczyni Noc Przeznaczenia podczas tego błogosławionego ramadanu bardziej wartościową dla każdego z nas od tysiąca miesięcy. Amen! Niechaj każdemu z was owa Noc Przeznaczenia zostanie policzona jako osiemdziesiąt lat oddawania czci Bogu.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni, niezachwiani, zebrani bracia, którzy nie wyrzekniecie się życia ostatecznego i nie zwrócicie się ku temu przemijającemu światu!

Nie smućcie się tym, że przetrzymują nas tutaj nieco dłużej i chcą rozszerzyć zakres naszej sprawy. Przeciwnie, bądźcie zadowoleni jak ja, ponieważ życie nie zatrzymuje się, lecz zmierza do zaniku. W pomieszczeniach takich jak to życie zyskuje wieczność poprzez wydawanie owoców życia ostatecznego. Ponadto krąg lekcji Światła powiększa się. Na przykład hodżowie z komisji rzeczoznawców muszą dokładnie zbadać zbiór Dająca światło lampa (ar. Siradż an-Nur). Jest również możliwe, że uwolnienie w takim czasie mogłoby na jeden lub dwa sposoby spowodować niedociągnięcia w naszej służbie wierze.

Choć cierpię niedolę daleko większą niż wy wszyscy, jestem gotów tu zostać. Wy również powinniście przyzwyczaić się do tego trybu życia z cierpliwością i wytrwałością, na ile tylko możecie, a także starać się o poszukiwanie pocieszenia i ulgi w spisywaniu i czytaniu Traktatów Światła.

Said Nursi
— 695 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

(...)

Po drugie: Zostałem napomniany, abym objaśnił prawdę, jako że pewni niedbali ludzie nie w pełni pojęli znaczenie powtarzania przez nas frazy: «Traktaty Światła są potężnym i prawdziwym komentarzem (ar.tafsir)do Koranu». Owa prawda jest następująca:

Tafsir może być dwojakiego rodzaju:

Rodzaj pierwszy to dobrze znane komentarze, w których wytłumaczone, objaśnione i udowodnione jest znaczenie fragmentów, słów i zdań.

Jeśli chodzi o drugi rodzaj komentarza, to jest nim wytłumaczenie, udowodnienie i objaśnienie poprzez potężne dowody prawd Koranu dotyczących wiary. Ten rodzaj komentarza ma wielkie znaczenie. Komentarze pierwszego, dobrze znanego rodzaju mogą niekiedy zwięźle odnosić się do tego aspektu. Jednakże Traktaty Światła są duchowym komentarzem, który bezpośrednio przyjmuje za swą podstawę ów drugi rodzaj, w niezrównany sposób zmuszając do milczenia upartych filozofów.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Pewien ważny człowiek zadał ważne i znaczące pytanie. Zapytał mnie:

"Nie jesteście stowarzyszeniem politycznym, a trzy sądy uniewinniły was w tej kwestii, a ponadto zostało to ustalone, ponieważ władze sześciu prowincji, które przetrzymywały cię pod nadzorem przez dwadzieścia lat, nie wysunęły żadnych związanych z tym oskarżeń. Niemniej jednak między uczniami Światła istnieje cudowne przywiązanie, jakiego nie można znaleźć w żadnym politycznym stowarzyszeniu ani w żadnej grupie. Chcielibyśmy, abyś rozwiązał dla nas ów problem".

Oto, co powiedziałem w odpowiedzi:

"To prawda, uczniowie Światła nie są żadnego rodzaju politycznym stowarzyszeniem ani grupą zorganizowaną dla jakichkolwiek

— 696 —

politycznych, doczesnych, negatywnych interesów, czy to osobistych, czy to wspólnych, i nie mogliby stać się takim stowarzyszeniem. Są oni synami, córkami i wnuczętami dawnych bohaterów tej ziemi, milionów wyznawców islamu, którzy z doskonałą radością poświęcili swe życie dla zdobycia rangi męczeństwa. Ukazują oni owo cudowne przywiązanie, ponieważ odziedziczyli ich gotowość do poświęceń, a w sądzie Denizli ich bezsilny i nieszczęsny brat oznajmił w ich imieniu: "Niechaj nasze głowy również poświęcą się dla prawdy, dla której swe głowy poświęciły miliony bohaterów!" Powiedział to w ich imieniu, pozostawiając sąd w zadziwionym i pełnym uznania milczeniu.

To oznacza, że pośród uczniów Światła znajdują się prawdziwi, szczerzy i stanowczy czciciele Boga, którzy działają jedynie dla zadowolenia Boga i dla życia ostatecznego, a straszliwe tajne stowarzyszenia masonów, komunistów, niszczycieli, ateistów, bezbożników i dasznaków [34] nie znalazły nic, dzięki czemu mogłyby się im sprzeciwić, zatem chcą zrujnować ich i rozproszyć poprzez "elastycznie" pojmowane prawa, poprzez wprowadzanie w błąd rządu i sądownictwa. In sza'a-llah,\nie będą w stanie niczego uczynić, lecz jedynie staną się powodem, dla którego wzrośnie liczba wyznawców Traktatów Światła i prawdziwej wiary.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Zamierzam zrelacjonować wam pytanie i odpowiedź sprzed czterdziestu lat, które przypominają wczorajsze pytanie i odpowiedź. W tamtych dawnych dniach, jako że namiętne przywiązanie uczniów starego Saida do ich mistrza było tak wielkie, że prawdziwie poświęciliby dla niego swoje życie, stary Said był w stanie zatrzymać ormiańskich dasznaków na terenach wokół Van i Bitlis, gdzie byli oni bardzo aktywni, a także w pewien sposób zmusić ich do milczenia. Znalazł dla swych uczniów karabiny Mausera i przez jakiś czas jego medresa była niczym koszary, w których obok siebie stały karabiny i książki. Pewien generał z wojska przybył, zobaczył to i powiedział: "To nie jest medresa, lecz koszary".

— 697 —

Z powodu wydarzeń w Bitlis ów generał stał się podejrzliwy i zarządził, by odebrano nam nasze karabiny. Miesiąc lub dwa miesiące później wybuchła wielka wojna [35] i odzyskałem moje karabiny. Tak czy inaczej...

W związku z powyższym zapytano mnie: "Ormiańscy rewolucjoniści, pośród których znajdują się żarliwi bohaterowie gotowi do poświęcenia swego życia, boją się ciebie, zatem kiedy wspiąłeś się na górę Erek Dagi w pobliżu Van, wycofali się i odeszli. Jakaż to siła, którą posiadasz, sprawiła, by to uczynili?"

W odpowiedzi powiedziałem im: «Jako że bohaterowie spośród Ormian przejawiają tę cudowną gotowość do poświęceń dla ulotnego życia tego świata i przemijających interesów błahego, negatywnego nacjonalizmu, i atakują nas, przeto z pewnością uczniowie, którzy dokładają starań na rzecz wiecznie trwającego życia i na rzecz wielkiej i uświęconej narodowości muzułmańskiej, a także wierzą, że wyznaczonej godziny śmierci nie można zmienić, nie pozostaną w tyle za owymi bohaterami. Jeśli to konieczne, bez wahania i z dumą poświęcają wyznaczoną godzinę i kilka lat iluzorycznego, zewnętrznego życia dla milionów lat prawdziwego życia, dla dobra i interesów miliardów swych towarzyszy w wierze».

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, lojalni, wierni i litościwi bracia!

Od dwóch dni moja głowa i nerwy cierpią z powodu dotkliwego zimna [36]. W takich sytuacjach potrzebuję pocieszenia i zażyłości, jakie daje spotkanie z przyjaciółmi. Jednak fakt, że znajduję się w owym dziwacznym odosobnieniu i w obliczu bestialstwa samotności sprawia, iż jestem strapiony. Memu sercu przyszła na myśl następująca skarga: "Dlaczego dochodzi do tej udręki i jaka jest w tym korzyść dla naszej służby?"

— 698 —

Nagle tego ranka memu sercu oznajmiono, coدّ٭stępuje:

Wasza szczera służba, którą wykonujecie jedynie w imię prawdy, poważnie wymaga tego, byś został poddany owej próbie. To dlatego Boże zarządzenie (ar. qadr) i Boża ochrona zezwoliły na to, abyś był uderzany raz za razem, aby wielokrotnie określić, czy jesteś szczerym złotem, czy tylko miedzią; na bezlitosne testowanie cię na wszystkich poziomach; na sprawdzanie, czy twoja dusza ma jakiś udział w owych sprawach lub jest zaangażowana w jakieś sztuczki; na przesiewanie cię w ten sposób przez trzy lub cztery różne sita. Wystawiając nasze cierpienia na widok publiczny na takiej arenie próby, przed upartymi przeciwnikami poszukującymi jakichkolwiek pretekstów, sprawiliśmy, iż każdy ujrzał, że owa służba pochodzi wprost od czystej prawdy, w której nie ma zupełnie żadnych sztuczek, żadnego egoizmu, żadnej złej woli, żadnych korzyści odnoszących się do życia osobistego, tego świata czy też życia ostatecznego.

Gdyby owa kwestia pozostała poufną i ukrytą, byłaby otwartą na błędne interpretacje. Przestalibyśmy cieszyć się zaufaniem prostych ludzi wiary. Nawet ich przywódcy zwątpiliby w nas, powiedzieliby: "Oni mogliby wprowadzić nas w błąd" i straciliby zaufanie do nas, przypuszczając, że jak ludzie rang i zaszczytów wykonujemy swą służbę dla promowania samych siebie i zyskania wiarygodności. Obecnie, po owych próbach, nawet najbardziej uparci i lękliwi ludzie muszą podporządkować się (prawdzie - uz. red. pol.). In sza'a-llah, wasze korzyści tysiąckrotnie przewyższą wasze kłopoty.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Oznajmiono mi, że powinienem opisać zdumiewające i pouczające traktowanie, z jakim spotkałem się podczas dwóch okresów mej niewoli. Było, jak następuje:

Przebywałem w obozie w Kostromie, w Rosji, wraz z dziewięćdziesięcioma innymi oficerami, którzy byli przetrzymywani jako jeńcy wojenni. Zwykłem od czasu do czasu dawać im nauki religijne. Pewnego dnia przyszedł rosyjski komendant obozu, zobaczył to i powiedział: "Ten Kurd był dowódcą oddziału milicji i wyrżnął wielu naszych ludzi,

— 699 —

a teraz daje tutaj nauki polityczne? Zabraniam tego! Nie może on udzielać żadnych nauk". Dwa dni później przyszedł ponowne i tym razem udzielił pozwolenia, mówiąc: "Ponieważ tym, czego pan naucza, nie są kwestie polityczne, lecz religijne i moralne, może pan nadal to czynić".

Podczas mej drugiej niewoli, tutaj, w tym więzieniu, urzędnicy zabronili jednemu z moich bliskich braci przybycia do mnie, choć od dwudziestu lat słuchał on, jak czytam Traktaty Światła, a sam czyta lepiej ode mnie. Nie pozwolili również na to, by przybyli do mnie ci, którzy troszczyli się o moje podstawowe potrzeby, aby nie mogli otrzymywać nauki ode mnie. Jednakże Traktaty Światła sprawiają, że nie jest potrzebna jakakolwiek inna nauka, a my nie mamy innych nauk prócz nauk Traktatów Światła, nie mamy też żadnych tajemnic, które nie zostałyby ujawnione. Tak czy inaczej, pewne okoliczności sprawiły, że przerywam tę długą historię.

PRAWDZIWE POCIESZENIE ZMNIEJSZAJĄCE DO ZERA NASZE BOLEŚCI

Po pierwsze: Nasze kłopoty, które są przekształcane w miłosierdzie.

Po drugie: Przyjemność, jaką można odnaleźć w sprawiedliwości Bożego zarządzenia oraz ulga, jaką przynosi podporządkowanie się Bożemu zarządzeniu.

Po trzecie: Radość wynikająca ze szczególnej Bożej łaski dla uczniów Światła.

Po czwarte: Przyjemność wynikająca z tego, że nasze boleści stają się przejściowe i przemijają.

Po piąte: Znacząca nagroda.

Po szóste: Brak wtrącania się w to, co dotyczy Boga.

Po siódme: Cierpienie jedynie nieznacznych trudności i lekkich ran, nawet w obliczu najcięższych ataków.

Po ósme: Fakt, że owe trudności stają się bardzo nieznaczne w porównaniu z tymi, jakie cierpią inni.

Po dziewiąte: Szczęście będące efektem powszechnego zachęcania do Traktatów Światła, które bierze swój początek z dociekliwego sprawdzania i badania naszej służby Traktatom Światła i wierze.

— 700 —

Te dziewięć duchowych radości jest balsamem i lekarstwem tak kojącym i słodkim, aż nie można tego opisać; łagodzą one nasze straszliwe cierpienia.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Kiedy despotyczny rząd uniemożliwia ludziom udanie się na hadżdż, rozlewa wodę z Zamzam, zezwala na to, byśmy byli traktowani nadzwyczaj niesprawiedliwie, nie przywiązuje żadnego znaczenia do konfiskaty traktatu Zulfikar i Dającej światło lampy, awansuje urzędników, którzy złośliwie i bezprawnie nas dręczą, nie słyszy wyrażanego językiem usposobienia głośnego płaczu z powodu prześladowań w naszym domu - w takim czasie najlepszym miejscem, w jakim można przebywać, jest więzienie. Jedynie byłoby najlepiej, gdybyśmy - jeśli to możliwe - zostali przeniesieni do innego więzienia.

Po drugie: Jak nasi wrogowie zmuszają najbardziej nieodpowiednich ludzi do tego, by czytali najbardziej poufne traktaty, tak nalegają na to i zmuszają nas do tego, byśmy stali się stowarzyszeniem politycznym. Nie czujemy jednak żadnej potrzeby, by stać się stowarzyszeniem politycznym czy tajnym ugrupowaniem rewolucyjnym jakiegokolwiek rodzaju, jako że pośród uczniów Światła, dzięki szczerości intencji i samopoświęceniu, w wysokim stopniu rozwinęło się muzułmańskie braterstwo zjednoczonej wspólnoty wiernych. Z potężnym oddaniem, jakie odziedziczyli po milionach swych przodków, uczniowie Światła są przywiązani do prawdy, dla której ich przodkowie poświęcili swe życie, a to aż do tej pory sprawiało, że nie pozostawała żadna potrzeba utworzenia jakiegokolwiek stowarzyszenia - oficjalnego czy politycznego, tajnego czy jawnego - ani jakiegokolwiek ugrupowania rewolucyjnego. To oznacza, że obecnie zaszła potrzeba, dla której Boże zarządzenie postanowiło, iż nasi nieprzyjaciele będą nas prześladować. Zadręczają nas oskarżeniami dotyczącymi wyimaginowanego stowarzyszenia politycznego, a Boże zarządzenie ich rękami zadaje nam cios, mówiąc: "Dlaczego nie przejawialiście całkowitej szczerości intencji i doskonałej solidarności, dlaczego nie byliście doskonałą 'partią Boga' [37]?", i postępuje sprawiedliwie.

Said Nursi
— 701 —

(...)

W tym czasie napaść wymierzona przeciwko nam prowadzona jest na wielką skalę. Z powodu bezpodstawnych podejrzeń premier i rząd zaatakowali nas zgodnie z pewnym planem. Zgodnie z informacją, jaką otrzymałem, a także z licznymi znakami, z powodu fałszywych raportów i intryg potajemnych hipokrytów ukazano nas jako blisko związanych z ruchem Kalifatu [38], a także jako tajną wspólnotę Naqszbandijja, zaiste przewodzącą naqszbandytom, co spowodowało, że rząd wielce się zatrwożył z naszej przyczyny. Jako świadectwo nasi wrogowie wskazali wielkie zbiory Traktatów Światła, które były oprawiane w Stambule i publikowane w całym świecie muzułmańskim (a wszędzie były dobrze przyjmowane), czym przestraszyli rząd, a także bez żadnego uzasadnienia zwrócili przeciwko nam zawistnych hodżów i podejrzliwych urzędników. Sądzili oni, że wyjdą na światło liczne dokumenty i obfite świadectwa, a także, że z powodu żyłki starego Saida w mym charakterze nie zdołam tego znieść i wywołam zamieszki. Jednak nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że po tysiąckroć zmniejszył On to nieszczęście. Podczas wszystkich rewizji nasi wrogowie nie znaleźli niczego, co mogłoby doprowadzić do powiązania nas z jakimkolwiek tajnym stowarzyszeniem czy wspólnotą. Nie mamy żadnych takich powiązań, jakie mieliby odkryć. Prokurator był zatem zmuszony uciec się do kłamstw i oszczerstw, przydając pewnym rzeczom błędne znaczenie i wysuwając zarzuty odnośnie rzeczy, które nie były przestępstwami.

Skoro taka jest prawda, zostaliśmy wraz z Traktatami Światła wybawie-ni od tego nieszczęścia w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach. W takim razie powinniśmy nie skarżyć się, lecz składać nieskończone podziękowania Wszechmocnemu Bogu i błagać Go, cierpliwie oczekując dopełnienia się owego przejawu Bożej łaski, zaś poprzez lekcje Traktatów Światła powinniśmy stale pocieszać potrzebujących i pragnących pociechy ludzi, którzy stale przybywają do tego miejsca studiów i odchodzą z niego.

Said Nursi
— 702 —

W więzieniu Afyon, które jest trzecią szkołą Proroka Józefa, Nauczyciel Said Nursi napisał księgę zatytułowaną Olśniewający dowód. Ten wartościowy traktat mówiący o jedności Boga i posłannictwie Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także zawierający tafsir sury Al-Fatiha, stał się satysfakcjonującym i świetlistym zajęciem dla więźniów dzięki swym lekcjom wiedzy i wiary. W tym miejscu załączamy pochwały uczniów, którzy po decyzji sądu przebywali w więzieniu wraz z Nauczycielem.

CZYM SĄ TRAKTATY ŚWIATŁA?
KIM JEST BEDIUZZAMAN?

Słudzy religii, których hadis zapowiada jako tych, którzy będą zsyłani na początku każdego stulecia, nie są ludźmi innowacji, lecz wyznawcami. Oznacza to, że nie wymyślają oni czegokolwiek nowego ani pochodzącego od nich samych, nie przynoszą też nowych orzeczeń (ar. ahqam). Poprzez fakt, że podążają oni drogą fundamentów religii oraz jej orzeczeń, a także ścisłego posłuszeństwa sunnie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ich obowiązkiem jest umacnianie i wzmacnianie religii, ukazywanie jej autentyczności i prawdziwości, a także zdemaskowanie i obalenie fałszywych twierdzeń używanych celem jej zepsucia. Jest nim odparcie i zniszczenie trwających ataków przeciwko religii, ustanowienie rozkazów Bożego prawa, oznajmienie i promowanie świętości przykazań religijnych. Wykonują oni swe obowiązki, używając nowych metod przekonywania oraz nowego rodzaju kodyfikacji i objaśniania, jednak nie wyrządzając żadnej szkody podstawowej istocie praw Boga ani nie naruszając ich oryginalnego charakteru.

Owi urzędnicy Boga potwierdzają swe obowiązki poprzez działania i uczynki. Osobiście wypełniają rolę ukazywania swej siły wiary i szczerości intencji. Ukazując poziom ich wiary poprzez działanie, całkowicie reprezentują moralność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ukazują zwierciadło praktyki Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także jego piękne cechy charakteru.

W skrócie: Odnośnie do ich czynów i moralności, a także z tytułu ich posłuszeństwa wobec sunny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz wspierania jej, są całkowitym wzorem oraz wzorowym przewodnikiem dla ummy Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

— 703 —

Ich komentarze do Koranu oraz zawarte w ich pismach objaśnienia orzeczeń religijnych są porządkowaniem kwestii religijnych stosownie do obecnych poziomów pojmowania i zrozumienia. Nie są one wytworami ich własnych dusz i rozumowania, intelektu i wnikliwości. Są to duchowe inspiracje i nauki pochodzące bezpośrednio od czystej osobowości Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która jest źródłem objawienia. Do tego rodzaju należą wszystkie dzieła takie jak Dżaldżalutijja, Masnałi Szarif, Futuh al-Ghajb i im podobne. Ich szacownych autorów uważa się jedynie za interpretatorów tych świętych dzieł. Ci błogosławieni ludzie mają pewien udział jedynie w zaaranżowaniu, stylu i środkach wyrazu użytych w owych wybitnych dziełach. Oznacza to, że są postrzegani jako odbiorcy owych znaczeń, ich zwierciadła oraz odbicia.

Jeśli chodzi o Traktaty Światła oraz ich interpretatora:

Jest oczywistym, że owo szacowne dzieło odznacza się uświęconym blaskiem i nieskończoną doskonałością. Jest jasnym, iż w niezrównany sposób odziedziczyło ono blask Koranu, który jest pochodnią Boga, słońcem przewodnictwa i oświeceniem szczęśliwości. Jest zatem prawdą widoczną jasno jak słońce, że fundamentem tego dzieła jest światło (ar. nur) Koranu. Niesie ono blask światła Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dalej niż dzieła napisane przez innych świętych (ar. ałlija). Udział owego dzieła w czystej osobistości Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), więź z nią, a także uświęcony wpływ Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) na to dzieło są większe niż w przypadku ksiąg innych świętych (ar. ałlija). Co więcej, doskonałości, jakie ukazuje i interpretuje ów uduchowiony człowiek, są w tym samym stopniu wzniosłe i nie mają sobie równych.

Nauczyciel studiował dawne i współczesne nauki i został obdarowany natchnioną wiedzą, prawdą w danej kwestii, tajemnicą wszechświata oraz Bożą mądrością. Tak, nawet jako dziecko, kiedy nie odebrał oficjalnej edukacji i miał za sobą jedynie trzy miesiące nauki w szkole, nie miał sobie równych, jeśli chodzi o uświęcone przejawy, jakimi został obdarowany. Jego cudowna wiedza była niezrównana. Nie mamy żadnych wątpliwości co do tego, że nadzwyczajny poziom moralności, jakim odznacza się interpretator Światła, uosabia wyjątkową prawość, zadziwiające męstwo oraz jego całkowite wycofanie się ze spraw doczesnych, czyniąc go cudem stworzenia, ucieleśnieniem łaski Boga i Jego zsyłania darów.

Zanim ów zdumiewający człowiek osiągnął choćby wiek dojrzały, jako wyjątkowy uczony rzucił wyzwanie całemu światu, podczas debaty pokonał i zmusił do milczenia innych uczonych, a wszędzie, gdziekolwiek

— 704 —

by nie był, dokładnie i bez wahania odpowiadał na wszystkie postawione mu pytania. W wieku czternastu lat osiągnął rangę nauczyciela i zawsze promieniował wiedzą i mądrością. Subtelności i głębia jego objaśnień, wzniosłość i siła jego wyrażania się, mądrość i dalekowzroczność jego celów wprawiły w zadziwienie uczonych owych czasów, którzy słusznie przyznali mu piękny przydomek "Bediuzzaman".

Jego wybitne cnoty i najwspanialsza wiedza rozwinęły się, by szerzyć i udowadniać religię Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) tak doskonale, że taki człowiek z pewnością musi być odbiorcą pochwał składanych przez naczelnika wszystkich proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także jego wzniosłej łaski oraz ochrony. Z całą pewnością jest szacownym człowiekiem, który kroczy swoją drogą zgodnie z rozkazami błogosławionego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), działając zgodnie z jego wpływem, który jest zwierciadłem dla jego świateł i prawd oraz ich dziedzicem.

Fakt, że w najbardziej olśniewający sposób zalśnił on światłem Ahmada Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego nauki; że stał się punktem, na który wskazują znaki numeryczne Koranu i hadisów; że wskazują na niego wersety skierowane do naszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - to wszystko ukazuje bez wątpienia, że odnośnie do jego służby wierze ten człowiek jest lśniącym zwierciadłem dla światła proroctwa oraz ostatecznym świetlistym owocem drzewa proroctwa. Jako dziedzic proroctwa jest on ostatnim głosicielem prawdy, w swej służbie wierze jest tym, który jako ostatni poniósł Boże światła.

W imieniu wszystkich uczniów, którzy przestudiowali jedyną lekcję trzeciej szkoły Proroka Józefa (ar. Madrasa Jusufijja), jaką jest traktat Olśniewający dowód -

Ahmad Feyzi, Ahmad Nazif, Zubeyir, Salahaddin,
Ceylan, Sungur

Choć przyznano mi udział po tysiąckroć większy od mych rzeczywistych zasług, nie śmiałem obrazić tych, którzy nakreślili swe imiona pod tym listem. Zamilkłem i przyjąłem owe pochwały w imieniu zbiorowej osobowości duchowej uczniów Światła.

Said Nursi
— 705 —

@

Bediuzzaman i jego uczniowie w drodze do sądu w Afyon, eskortowani przez strażników, jak gdyby popełnili ciężkie przestępstwo

@

Nauczyciel Bediuzzaman; obok niego Ahmed Husrev-effendi; po prawej stronie Bediuzzamana Mehmed Feyzi; przed Bediuzzamanem Mehmed Caliskan; za Husrevem Tahiri Mutlu; drugi z lewej strony Ibrahim Edhem Hodża; po jego prawej stronie Re'fet-bej; ostatni grupie uczniów Światła Ceylan Caliskan
— 706 —

CZĘŚĆ ÓSMA

Życie w Isparcie
— 707 —
PO ROKU 1950

We wrześniu 1949 roku Nauczyciel został zwolniony wczesnym rankiem z więzienia Afyon. Wraz z niektórymi ze swych uczniów, którzy dbali o jego potrzeby, został zabrany do domu bryczką, w eskorcie dwóch starszych stopniem oficerów policji.

Poniżej podsumowujemy wydarzenia w życiu Nauczyciela i w służbie Traktatów Światła po zwolnieniu Bediuzzamana z więzienia Afyon.

Aż do tego czasu Nauczyciel nie miał nikogo, kto przebywałby z nim na stałe. Jego drzwi były zamknięte od zachodu słońca aż do późnego ranka. Jednakże po zwolnieniu go z więzienia Afyon niektórzy z jego wiernych uczniów zaczęli dotrzymywać mu towarzystwa, aby zatroszczyć się o jego potrzeby. Nauczyciel zawsze miał dla siebie oddzielny pokój, do którego można było wchodzić tylko wtedy, gdy czegoś potrzebował.

Po uwięzieniu w Afyon Nauczyciel - mówiąc jego własnymi słowami - wkroczył w fazę trzeciego Saida. Służba Światła miała teraz przejawiać się na różnych etapach i rozwinąć się w sposób dalece bardziej powszechny. Tymi, którzy odwiedzali Nauczyciela i spieszyli z pomocą Światłu, byli przeważnie młodzi uczniowie.

Pod wieloma względami miłosierdzie Boga przekształciło nieszczęście więzienia Afyon w błogosławieństwo, a jeden z aspektów owego błogosławieństwa był następujący:

Podczas rozprawy uczniowie Światła gromadzili się i spotykali. Przybywali z różnych prowincji oraz miast i otrzymywali informacje o Nauczycielu, Traktatach Światła i służbie Światłu. Na drodze zdobywania zadowolenia Boga uczniowie zyskali źródło duchowej siły będącej wynikiem szczerego braterstwa Światła, a wypływającej jedynie z życia ostatecznego i wiary. W dniach rozpraw Nauczyciel i jego uczniowie wkraczali do sądu, defilując jak wojownicy. Sprawiło to, że w sercach wiernych zagościły przez wzgląd na Boga nieskończona miłość dla Nauczyciela i bliskość wobec niego. Na wiele sposobów rozprawy stały się źródłem zachęty do wykonywania służby na rzecz wiary i islamu. To nieszczęście sprawiło, że powstali gotowi do poświęceń bohaterowie, którzy wzięli na swoje barki służbę Traktatów Światła na rzecz wiary przeciw wszystkim wrogom religii. Uczynili oni ową służbę misją ich życia. Nowi i oświeceni uczniowie Światła podjęli działania.

— 708 —

Po zwolnieniu Nauczyciela z więzienia dwaj policjanci stale trzymali straż przed jego domem. Nie pozwalali nikomu na to, by zbliżył się do Bediuzzamana. Kiedy Nauczyciel przebywał w więzieniu, szerzono wszelkie rodzaje kłamliwej propagandy, zaszczepiającej strach w społeczeństwie, a także rozpowszechniano wiadomości o tym, że Bediuzzaman ma zostać stracony.

Po pozostawaniu w Afyon przez dwa miesiące, Nauczyciel osiadł w Emirdag. Uczniowie Światła w Emirdag byli liczni i wykonywali swą służbę dla Światła.

JAK TRWAŁA SŁUŻBA NA RZECZ ŚWIATŁA PO OKRESIE WIĘZIENIA W AFYON

W Isparcie kontynuowano publikowanie ksiąg Światła za pomocą powielacza. Nauczyciel zgodnie ze swym zwyczajem zajmował się wprowadzaniem poprawek do kopii Traktatów, jednakże po zwolnieniu go z więzienia służba Światłu objęła również wiele innych gałęzi. Nie była już ograniczona do publikowania traktatów odbijanych na powielaczu czy spisywanych ręcznie. Fazy owej służby w tamtych czasach najlepiej można opisać następująco:

1. Uczniowie z różnych prowincji, miast i wsi rozpoczęli pracę nad czytaniem, spisywaniem, nauczaniem i publikowaniem Traktatów Światła na terenach swego zamieszkania.

2. Publikowanie i rozpowszechnianie Traktatów Światła w wydaniach książkowych rozpoczęło się - z wykorzystaniem powielaczy - w Isparcie i Inebolu.

3. Ludzie z różnych grup społecznych w Ankarze i Stambule, a mianowicie studenci uniwersytetów i innych uczelni, ludzie młodzi, urzędnicy służb publicznych i damy, rozpowszechniali Traktaty Światła we własnych kręgach społecznych. Zapewniali oni zajęcie duchowe wielu ludziom z owych kręgów. Ukazanie się szczerych i gotowych do poświęceń wojowników pochodzących z tych kręgów doprowadziło do dynamicznego wzrastania i rozwijania się światła wiary w owych dwóch wielkich miastach.

4. Kolejnymi krokami były: ustanowienie relacji z urzędami i ministerstwami dla zapewnienia bezpiecznego zwrotu ksiąg, a także

— 709 —

tego, że owe urzędy nie będą w przyszłości wtrącać się do spraw uczniów Światła w innych miejscach; głoszenie i ukazywanie tego aspektu Traktatów Światła, zgodnie z którym służą one dostarczeniu szczęścia przyszłym pokoleniom tego narodu i kraju; uznanie i podziw nowego rządu Turcji dla wartości Traktatów Światła jako unikalnego i wybranego Światła Koranu; zapewnienie publikowania Traktatów w Anatolii, w świecie islamu i wśród całej ludzkości z wykorzystaniem nowoczesnych urządzeń wydawniczych;

5. Rozwój i wzrastanie Ruchu Światła w prowincjach wschodnich.

Kiedy Nauczyciel Said Nursi przybył do Emirdag po zwolnieniu go z więzienia Afyon, przewidywał owe fazy służby Światłu, niepokojąc się o politykę rządu centralnego. Do tej pory służba Światłu ograniczała się do spisywania Traktatów Światła i sporządzania ich kopii. Od czasu pobytu w Barli Nauczyciel regularnie spotykał się ze swymi wybranymi uczniami oraz z tymi, którzy działali na rzecz publikowania dzieł Światła, gratulując im i zachęcając ich (do dalszej służby Światłu - uz. red. pol.). Od tej pory uczniowie szkół wyższych i urzędnicy służb publicznych jawnie byli przyciągani do Światła. Wśród nich byli uczniowie, którzy uczynili służbę dla Światła misją swego życia i zaczęli wykonywać ową służbę na rzecz zapewnienia najwspanialszych korzyści temu krajowi, narodowi oraz islamowi.

Decyzja o skonfiskowaniu kopii Traktatów Światła podjęta przez sąd w Afyon została co do zasady uchylona przez Sąd Apelacyjny. Jednym z powodów uchylenia tej decyzji był fakt, że nie ujawniono, czy objęte zarzutami traktaty nie zostały wcześniej osądzone i uniewinnione przez sąd w Denizli. Jeślspre traktaty zostałyby już uniewinnione, to orzeczenie wydane później przez inny sąd byłoby nieważne. Ponowne rozpatrywanie wyroku wydanego przez Sąd Apelacyjny byłoby zasadniczo brakiem poszanowania dla prawa.

Po tym, jak sąd podjął decyzję o uchyleniu apelacji, w Afyon rozpoczęto ponowne rozpatrywanie sprawy. W czasie trwania procedur sądowych powstał rząd Partii Demokratycznej, a następnie ogłoszono powszechną amnestię. Ponieważ dotyczyła ona również sądu w Afyon, cała sprawa została oficjalnie zamknięta.

Uniewinnienie orzeczone przez sędziów nie objęło jednak Traktatów Światła. Postanowiono o kontynuowaniu konfiskowania ksiąg Światła, a ta decyzja pozostawała w mocy do 1956 roku. Dwa razy sąd orzekał konfiskatę Traktatów Światła i w obu przypadkach Sąd Apelacyjny uchylał to postanowienie. Zgodnie z decyzją Sądu Apelacyjnego, sąd w Afyon ostatecznie wydał wyrok na korzyść Traktatów Światła, orzekając uniewinnienie, jednakże wtedy Sąd Apelacyjny uchylił tę decyzję ze względu na możliwość niewłaściwego przebiegu procesu i zażądał dalszego zbadania ksiąg Światła przez Ministerstwo Spraw Religijnych. Komisja konsultacyjna Ministerstwa Spraw Religijnych przeprowadziła dochodzenie i ostatecznie przedłożyła raport mówiący o prawdomówności ksiąg Światła

W oparciu o poprzednie raporty przygotowane przez komisję rzeczoznawców, w czerwcu 1956 roku sąd w Afyon orzekł uniewinnienie Traktatów Światła. Decyzja została podjęta jednogłośnie. Od tej pory Traktaty Światła zaczęły być drukowane w stołecznych drukarniach.

— 710 —

Zanim doszło do wydarzeń w Afyon, minister spraw religijnych, Ahmed Hamdi, poprosił Saida Nursiego o dwa zbiory Traktatów Światła - jeden do biblioteki Ministerstwa, a drugi dla siebie samego. Z powodu wydarzeń w Afyon do przekazania zbiorów nie doszło. Po zwolnieniu go z więzienia i przybyciu do Emirdag, Nauczyciel sprawdził dwa kompletne zbiory, które zostały spisane wcześniej. Wysłał je do Ahmeda Hamdiego wraz z następującym listem:

Drogi Ahmedzie Hamdi Effendi!

Chciałbym podzielić się z Panem mym duchowym doświadczeniem:

Dawno temu poglądy Pana oraz hodżów zajmujących się tą samą dziedziną, które dopuszczały dozwalanie na coś z powodu konieczności, a odstąpienie od jasnych nakazów prawa szariatu, nie były zgodne z moimi poglądami. Oburzony na nich i na Pana, zapytałem: "Dlaczego odstępują oni od jasnych nakazów, a podążają za wyjątkami?" i powstrzymałem się od wysłania Traktatów Światła bezpośrednio do Pana. Trzy lub cztery lata temu moje serce krytykowało Pana i stało się rozżalone. Nagle otrzymało następujące ostrzeżenie:

«Twoi dawni przyjaciele z medresy, szczególnie Ahmed Hamdi Akseki i jemu podobni, podejmują ich naukowe starania dla zachowania uświęconych kwestii. Odpowiadają na straszliwe i krańcowe zniszczenie zgodnie z zasadą 'mniejszego zła'. Zatem fakt, że czterokrotnie zmniejszają oni zagrożenie, będziein sza'allahpokutą za ich błędy. Niektóre z ich decyzji dotyczących tego, co dopuszczalne, zostały podjęte pod przymusem».

— 711 —

Po tym ostrzeżeniu ponownie myślałem o Panu i o Panu podobnych zgodnie z zasadą braterstwa, jako o mych dawnych braciach z medresy i przyjaciołach z tej samej klasy.

Z tego powodu, jako że wierzę, że trucizna, którą mi podano, wkrótce doprowadzi do mojej śmierci, uważam Pana za prawdziwego właściciela i adwokata Traktatów Światła, który będzie ich strzegł w moim imieniu. W odpowiedzi na Pana osobistą prośbę sprzed trzech lat, w której nalegał Pan na wysłanie kopii (zbioru Traktatów - uz. red. pol.), wysyłam Panu zbiór Traktatów Światła. Choć w mej ciężkiej chorobie uczyniłem to w sposób niedoskonały i nie do końca, do pewnego stopnia ukończyłem poprawianie zbioru przeznaczonego dla Pana, który został spisany ręcznie przez trzech uczniów Światła piętnaście lat temu.

Pióra owych trzech ludzi są mi tak drogie, jak dziesięć kopii całego zbioru. Nie oddałbym tego zbioru nikomu innemu prócz Pana. Duchową zapłatą za to niechaj będą trzy rzeczy:

Po pierwsze: Proszę o rozpowszechnienie owego zbioru w różnych działach Ministerstwa Spraw Religijnych, najlepiej w starym alfabecie - bądź też w nowym, pod warunkiem, że jeden z mych wybranych przyjaciół będzie nadzorował wprowadzanie poprawek - a także o sporządzenie dwudziestu do trzydziestu kopii dla placówek Ministerstwa Spraw Religijnych w całym kraju, jak również o publikowanie zbioru Traktatów Światła celem zwalczania cudzoziemskich zagrożeń ateizmu, za co odpowiada Ministerstwo Spraw Religijnych.

Po drugie: Jako że Traktaty Światła są własnością medresy, a Pan jest jej fundamentem, głową i uczniem, zatem prawdziwie są one Pańską własnością.

Po trzecie: Koran, który spisaliśmy tak, aby ukazywał przykłady tałafuq, powinien zostać wydany przy użyciu druku fotograficznego, aby można było zobaczyć błysk cudowności ukazujący się w tałafuq.

Said Nursi
— 712 —

NIEKTÓRE Z LISTÓW NAPISANYCH PRZEZ BEDIUZZAMANA

I JEGO UCZNIÓW PO ROKU 1950

Rozmowa dotycząca przywrócenia przez Partię Demokratyczną azanu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w języku arabskim:

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: W rezultacie tego, że azan Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest głoszony z całkowitą łatwością z dziesięciu tysięcy minaretów, gratulujemy wam tego, co jest wstępem do wielu doniosłych świąt dla was, dla tego kraju i dla świata islamu. Blask symboli islamu głosi dobrą nowinę dla tego kraju. Akty czci i suplikacje (ar. du'a) wykonane podczas miesiąca ramadan mogą wydać nagrody równe tym, jakie wydaje osiemdziesiąt lat oddawania czci Bogu. Mówimy "amen" po owych modlitwach i błagamy Boże miłosierdzie o to, by każda z nocy ramadanu stała się dla was przynoszącą nagrody tak wielkie jak te, które przynosi Noc Przeznaczenia. Proszę was o wsparcie duchowe, jako że nie wywiązałem się ze swoich obowiązków z powodu krańcowej słabości i ciężkiej choroby.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Do moich błogosławionych przyjaciół-muzułmanów we wszystkich centrach świata islamu!

Winszujemy wam całym naszym jestestwem. Przedstawiliśmy Bediuzzamanowi Saidowi Nursiemu, który jest największym z najwybitniejszych uczonych i interpretatorów, list gratulacyjny napisany przez wartościowego i błogosławionego mudżtahida spośród uczniów.

— 713 —

Bediuzzaman odpisał. Ten szacowny, niezrównany i szanowany Bediuzzaman składa wam tysiąckrotne gratulacje! Dał dobrą nowinę o tym, że uczniowie Światła, którzy są dziedzicami i wojownikami Koranu i wiary w Anatolii, a także muzułmanie, którzy zwracają się ku prawdom Koranu w Arabii, połączą się jak bracia, tworząc dwa zgodne i miłujące się szeregi w kręgu stronnictwa Koranu (ar. Hizb al-Qur'an). Nauczyciel wyraził ogromne zadowolenie z wyrażonej przez nich silnej więzi z Traktatami Światła, a także z waszych intencji przetłumaczenia niektórych części Traktatów Światła na arabski i opublikowania ich, jak również nakazał nam, byśmy napisali, że trzeba, aby uświęcone społeczności islamu stały się strażnikami uczniów Światła w Urfie oraz ksiąg Światła.

O, szlachetni członkowie drogiego i wybitnego narodu arabskiego!

Od tysiąca czterystu lat wojska niewiernych pracowały nad tym, by rozerwać ów naród islamu i zaatakować naszych przodków, którzy przybyli do przyszłości dzisiejszego dnia z głębin historii. Ostatecznie niewierni osiągnęli swój cel poprzez pierwszą wojnę światową. Poprzez wszelkiego rodzaju oszustwa i kłamstwa zgasili niezachwianą miłość między dwoma prawdziwymi braćmi w islamie, jakimi są Turcy i Arabowie. Nie mogli znieść myśli o tym, że muzułmanie podtrzymają swą serdeczną tęsknotę i pragnienie tego, aby umieścić swe twarze blisko przeczystego ogrodu (ar. Rałza al-Mutahhara) Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który jest przyczyną chwały ludów islamu i całej ludzkości, przyczyną stworzenia wszechświata i tym, w którym ukazał się cały blask Boga. Nasi wrogowie nie mogli znieść myśli o tym, że owi prawdziwi bracia poświęciliby wszystko, nawet własne dusze, dla otrzymania choć najmniejszej z pochwał chwalebnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Ich celem było sprawienie, aby muzułmanie wyrzekli się wspaniałych inskrypcji wyrytych na obliczu ziemi, aby zapomnieli o owych inskrypcjach, które powierzono im, by je zachowali. Ta historia została spisana czerwonym atramentem przez białe, podobne piórom miecze męczenników i weteranów ostatnich tysiąca czterystu lat. Ci bezlitośni wrogowie z wielką determinacją szli naprzód, a przez całą serię straszliwych traktatów zapewnili sobie to, że dwaj bracia, Turek i Arab, których zmiażdżyli i poddali bolesnym męczarniom, nigdy się nie zjednoczą. Zakuwając ich w stalowe kajdany, przysporzyli im ogromnych cierpień, nakładając na muzułmanów zło wszelkiego rodzaju.

Nie wiedzieli o tym lub nie mogli przewidzieć tego, że muzułmanie z pomocą Boga jeszcze raz odniosą wspaniałe zwycięstwo. Zostało to osiągnięte poprzez nadzwyczajny komentarz (ar. tafsir) do Koranu,

— 714 —

jakim są Traktaty Światła, a także dzięki jego wzniosłemu autorowi, Bediuzzamanowi. Owe dzieła rozstrzygająco udowodniły Bożą jedność, prawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdy życia ostatecznego. Udowodniły je poprzez świadectwo tak potężne, prawdomówne i olśniewające, że żaden filozof ani uczony nie mógł powstać przeciwko nim ani się im sprzeciwić.

Przez wzgląd na Boga i na naszego Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) my, Turcy, zawsze żywiliśmy i pielęgnowaliśmy w naszych sercach i duszach nieskończoną miłość i bezgraniczny szacunek dla szlachetnego ludu Arabów, a także dla wybitnych towarzyszy Proroka, którzy są również naszymi przodkami. Jesteśmy gotowi na to, by poświęcić przede wszystkim nasze dusze, a także wszystko, co posiadamy, przez wzgląd na owego wzniosłego i chwalebnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i na jego wzniosłą religię.

Błagamy łaskę i szczodrość Wszechmocnego Boga i pokładamy wielką nadzieję w radosnych wieściach danych przez naszego umiłowanego Nauczyciela Bediuzzamana, które przewidują zjednoczenie się w niedalekiej przyszłości Turków i Arabów, będących prawdziwie braterskimi narodami. Owa jedność odrzuci w twarze naszych wrogów zasiane przez nich ziarna zepsucia. Czterysta milionów muzułmanów, którzy dziś jęczą w kajdanach, raz jeszcze, poprzez uświęcone życie islamu, poprowadzi ludzkość do ustanowienia pokoju i harmonii na świecie, in sza'a-llah.

Słaby uczeń Światła
Husrev
— 715 —

List napisany przez Nauczyciela do premiera Adnana Menderesa, który przyjął i docenił wielkie usługi, jakie Traktaty Światła oddały temu krajowi, temu narodowi oraz islamowi

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Choć jestem bardzo chory i nic nie łączy mnie z polityką, chciałbym porozmawiać z takim bohaterem islamu, jakim jest Adnan Menderes. Jako że mój stan nie pozwala na takie spotkanie, kreślę na papierze poniższe słowa, aby mogły one przemówić w moim imieniu.

Zwięźle ujmuję w słowa kilka zasad dla pobożnego człowieka, jakim jest Adnan Menderes, bohater islamu:

Po pierwsze, jedną z wielu podstawowych zasad islamu jest zasada następująca:

Ustanowioną prawdą wersetu:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

[1] jest to, że nikt, ani krewny, ani przyjaciel, nie może być odpowiedzialny za zbrodnię innego człowieka. Tymczasem obecnie, poprzez stronniczość, politycy spoglądają przychylnie na przyczynianie szkody dziewięciu niewinnym z powodu jednego przestępcy. Przez wzgląd na zbrodnię jednego przestępcy lżą i znieważają jego zwolenników, a nawet jego krewnych. Sprawia to, że jedno przestępstwo staje się setką zbrodni, jak również zaszczepia straszliwą niechęć i wrogość, skutkiem tego wywołując podobną niechęć i urazę jako odpłatę. Jest to trucizna, która całkowicie niszczy życie społeczne, a wrogom z zagranicy dostarcza doskonałą sposobność do tego, aby wtrącali się do naszych spraw. Jest zrozumiałym, że wydarzenia i kryzys w Iranie i Egipcie nastąpiły w wyniku owej zasady. Jednakże sytuacja ludzi z tych krajów jest inna niż tutaj. W porównaniu do nich to, czego doznaliśmy, jest zupełnie nieznaczne, być może to nawet tylko jeden procent ich kryzysu. Gdybyśmy - niech Bóg nas przed tym uchroni! - byli w tej samej sytuacji, byłoby to przerażające.

Jedyne wyjście z tego niebezpieczeństwa tkwi w ustanowieniu braterstwa muzułmańskiego i narodowości islamu kamieniem węgielnym owej siły, w ograniczeniu zbrodni przestępcy wyłącznie do niego samego, aby niewinni ludzie byli chronieni.

Ponadto z owej podstawowej zasady wynika kamień węgielny bezpieczeństwa i porządku publicznego. Jeśli na przykład w budynku lub

— 716 —

na okręcie jest jeden niewinny człowiek i dziesięciu zbrodniarzy, to zgodnie z podstawową zasadą prawdziwych sprawiedliwości, bezpieczeństwa i porządku, aby uratować owego jednego niewinnego i nie narażać go na niebezpieczeństwo, owe mieszkanie czy też okręt nie mogą zostać zniszczone, dopóki ów niewinny człowiek nie będzie bezpieczny.

Zatem zgodnie z ową podstawową zasadą Koranu zakłócanie porządku publicznego oraz bezpieczeństwa wewnętrznego i narażanie dziewięćdziesięciu niewinnych na niebezpieczeństwo z powodu dziesięciu przestępców, ściągnie (na tych, którzy tak postępują - uz. red. pol.) gniew Boga.

Jako że w tej niebezpiecznej epoce Wszechmocny Bóg otworzył dla pobożnych ludzi drogę dla dojścia do władzy, te czasy ostrzegają nas, że jest koniecznym, aby tacy ludzie używali owej zasady Koranu jako punktu oparcia i aby osłaniali się nią jak tarczą przed tymi, którzy żywią wobec nich niechęć i urazę.

Drugą zasadniczą zasadą islamu jest hadis: سَيِّدُ الْقَوْمِ خَادِمُهُمْ [2] Prawdą jest, że ten, kto zajmuje stanowisko w rządzie, jest urzędnikiem państwowym; takie stanowisko nie może być narzędziem siły dla autorytetu ani dla ego.

W tej epoce brak muzułmańskiej moralności oraz słabość w odprawianiu aktów czci wzmocniły egoizm i samolubstwo. Sprawiły, że ci, którzy zajmują stanowiska w rządzie, odwrócili się od służby ogółowi, zaś owe stanowiska stały się dla nich rangami arogancji, która wydaje prześladowania i despotyzm. Zatem - jak w przypadku odmawiania modlitwy bez oczyszczenia się lub odprawiania modlitwy bez zwrócenia się w kierunku qibla [3] - duch sprawiedliwości jest zrujnowany, a prawa ogółu - zniszczone. Prawa sługi (ar. 'abd) nie mogą być uważane za równe prawom Boga. Roszczenie sobie takich praw stałoby się narzędziem niesprawiedliwości, jakiej dopuści się dusza (ar. nafs).

Teraz, kiedy Adnan Menderes powiedział: "Spełnimy to, czego wymaga islam", jest wysoce prawdopodobne, że zostaniemy zaatakowani przez dwa straszliwe prądy. Działając sprzecznie z dwoma wyżej wspomnianymi podstawowymi zasadami, owe dwa prądy wprowadzą masy w błąd, wręczając im wielkie łapówki i przygotowując grunt dla wtrącania się mocarstw zagranicznych w nasze sprawy.

Pierwszy z owych ataków: Działając sprzecznie z pierwszą podstawową zasadą, morduje się czterdziestu niewinnych i pali się całą wieś z powodu jednego zbrodniarza. Ten poziom absolutnej tyranii

— 717 —

atakuje wolność religijną, przekupując ludzi tym, czego pragnie każda dusza, ofiarowując im wyimaginowaną władzę na wysokich stanowiskach w służbie publicznej.

Atak drugi to wyrzekanie się uświęconej narodowości islamu i - podobnie jak w przypadku pierwszego ataku - deptanie praw setki niewinnych z powodu jednego zbrodniarza, które pozornie jest skłonnością do nacjonalizmu, lecz w rzeczywistości jest rasizmem. Działa to na zgubę liberalnych i pobożnych Demokratów, a także na zgubę siedemdziesięciu procent ludzi w całym tym kraju, którzy należą do innych grup etnicznych. Jest to działanie przeciwko rządowi, przeciwko bezradnym Turkom, przeciwko linii politycznej, jaką wyznają Demokraci. W ten sposób przekupuje się ludzi będących egoistycznymi próżniakami, dostarczając im rasistowskiej solidarności, która sprawia przyjemność duszy (ar. nafs). Z powodu owego stanu pijaństwa stają się oni niezdolni do odczucia przyjemności braterstwa po tysiąckroć ważniejszego od owej korzystnej przyjemności i nie mogą należycie ocenić niebezpieczeństwa, które sprawia, że bracia stają się wrogami.

Na przykład miast otrzymania korzyści duchowego wsparcia, jakie daje suplikacja (ar. du'a) wypowiadania każdego dnia przez czterysta milionów muzułmanów:

اَللّٰهُمَّ اغْفِرْ لِلْمُؤْمِن۪ينَ وَ الْمُؤْمِنَاتِ

O, Boże! Wybacz (wszystkim) wierzącym mężczyznom i wierzącym kobietom,rasizm sprawia, że dla pomniejszej korzyści ludzie przedkładają czterystu niedbałych półgłówków ponad czterysta milionów uświęconych braterstwem muzułmanów. Owa groźba jest wielkim zagrożeniem dla tego kraju, dla tego rządu, dla pobożnych Demokratów i dla Turków. Ci, którzy tak postępują, nie są prawdziwymi Turkami. Szlachetni Turcy będą unikali popełnienia takiego błędu.

Poprzez działania owych dwóch grup jest oczywiste, że wykorzystają one wszystko, co tylko leży w ich mocy, aby obalić rząd pobożnych Demokratów lub zmusić go do ustąpienia. Walka z owym obcym zniszczeniem i z tymi dwoma potężnymi przeciwnikami oznacza zaufanie niezachwianej mocy prawd Koranu, z którym czterdziestu towarzyszy Proroka wyruszyło na pole bitwy przeciw czterdziestu narodom i odnieśli oni zwycięstwo; który w każdym stuleciu przez tysiąc czterysta lat miał trzysta milionów uczniów - wraz z odwołaniem się do owych prawd, aby źródłem wsparcia dla wiernych stało się wieczne szczęście na tym świecie i w życiu ostatecznym. Mocne przylgnięcie do owych prawd jest najbardziej konieczne i wymagane, jest jedynym wyjściem w walce

— 718 —

z waszymi wyżej wymienionymi wrogami, z waszymi wrogami tutaj i za granicą. W przeciwnym razie ci nieuczciwi wrogowie, zarówno tutejsi, jak i z zagranicy, wyolbrzymią jedno wasze przestępstwo do tysiąca, dodadzą je do tysiąca zbrodni waszych poprzedników i złożą je wszystkie na waszą głowę, jak uczynili to innym. Spowoduje to nieodwracalne niebezpieczeństwo dla was samych, dla tego kraju i tego narodu.

W zamian za przyjęcie wyżej wspomnianej prawdy moi przyjaciele spośród uczniów Światła i ja sam będziemy prosić Wszechmocnego Boga o to, by obdarował was sukcesem w waszej życzliwej islamowi służbie i by ochronił was od wyżej wspomnianych niebezpieczeństw.

Po trzecie, w podstawowej zasadzie islamu dotyczącej życia społecznego zawarta jest prawda trzeciego hadisu:

اَلْمُؤْمِنُ لِلْمُؤْمِنِ كَالْبُنْيَانِ الْمَرْصُوصِ يَشُدُّ بَعْضُهُ بَعْضًا

[4]

Ową prawdą jest zapominanie o wewnętrznych animozjach i całkowita solidarność wobec ataków wrogów zewnętrznych.

Zaprawdę, nawet najbardziej koczownicze grupy Beduinów zdały sobie sprawę z korzyści owej podstawowej zasady, wedle której wobec zewnętrznego zagrożenia dwie grupy, choć ludzie z jednej z nich zabijali ojców i braci drugiej, są w stanie odłożyć na bok swe wewnętrzne animozje i okazać wzajemne wsparcie, dopóki wróg nie zostanie wypędzony. Mówimy, że nieszczęściem po tysiąckroć większym jest fakt, że w obecnej sytuacji stronniczość wynikająca z egoizmu, zarozumialstwa, dumy i bezlitosnej polityki popchnie człowieka do tego, że będzie błogosławił popierającego go diabła, a sprawi, że będzie on przeklinał anioła popierającego stronę przeciwną.

Zaprawdę, byłem świadkiem tego, jak prawy uczony obmawiał innego wielkiego i prawego uczonego, który sprzeciwiał się jego poglądom politycznym, posuwając się aż do zarzucenia mu niewiary. Następnie namiętnie wychwalał ateistę sprzeciwiającego się islamowi, ponieważ tamten akceptował i popierał jego poglądy. Zatem na ostatnie trzydzieści pięć lat wyrzekłem się polityki, jak gdybym uciekał przed Szatanem.

Teraz zobaczyliśmy, że jeśli ktoś popełnia poważny i bezprawny czyn przeciwko miesiącowi ramadan, przeciwko symbolom islamu, przeciwko temu pobożnemu narodowi, to strona przeciwna właściwie jest z tego zadowolona. Tymczasem jak przyzwolenie na niewiarę jest niewiarą, tak samo przyzwolenie na zbłądzenie, grzech czy prześladowania jest tym samym, co popełnienie grzechu, prześladowanie czy zbłądzenie.

— 719 —

W tajemnicy owego dziwnego stanu ujrzałem, że poprzez próby usprawiedliwiania ich bezeceństw w oczach społeczeństwa ludzie ukazują - lub próbują ukazać - swych wrogów jako będących dalece bardziej bezbożnymi i bezecnymi niż oni sami.

Jako że rezultaty tego rodzaju straszliwej niesprawiedliwości są w poważnym stopniu niebezpieczne, to jest ona całkowicie destrukcyjna dla moralności społecznej i może być uważana za próbę zabójstwa tego kraju, tego narodu oraz suwerenności islamu.

Zamierzałem napisać więcej, jednak poprzestaję na przedstawieniu pobożnym demokratom owych trzech podstawowych punktów.

Said Nursi

Notatka dotycząca kwestii wspomnianej w poprzednim liście. Została ona spisana z intencją wysłania jej do Adnana Menderesa, a dotyczy pewnej prawdy życia społecznego

Osobiście myślę, że rozwiązanie uwalniające Demokratów od odpowiedzialności za sprawę wspólnoty Tijani [5] , która była wynikiem stronniczych praw, nadużyć i prowokacji poprzedniego rządu, jest następujące:

Jak Demokraci zyskali dziesięciokrotną siłę, zezwalając na wykonywanie azanu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przywracając meczet Aya Sophia do jego uświęconego stanu, który wcześniej trwał przez pięćset lat, a także oficjalnie ogłaszając wolność Traktatów Światła, które wciąż wywierają pozytywny wpływ na islam i zyskały łaskawą uwagę ludzi tego kraju, a żaden sąd przez dwadzieścia osiem lat nie mógł znaleźć w nich czegokolwiek szkodliwego, zaś pięć różnych sądów orzekło o ich uniewinnieniu, tak wierzę w to, że jedynie wtedy zyskają szacunek świata islamu i unikną odpowiedzialności za prześladowania i błędy innych. Przez wzgląd na pobożnych Demokratów, szczególnie takich jak Adnan Menderes, przez godzinę lub dwie spoglądałem na politykę, której wyrzekłem się na trzydzieści pięć lat.

Said Nursi
— 720 —
List uczniów Światła z Ankary

Drodzy, wierni bracia!

Poczuliśmy jak gdyby blask słońca islamu promieniujący z waszego listu. Odczuliśmy z waszego listu, że Traktaty Światła rozprzestrzeniły się wśród młodzieży i objęły przywództwo nad dziełem naprawy setek lat, przez które nagromadziły się ideologie agresywne wobec islamu i ludzkości. Owe ideologie rozprzestrzeniały się poprzez destrukcyjne siły ludzi niewiary. Prawdomówni podróżnicy po ścieżce życia wiecznego pozostawią za sobą wyimaginowane i próżne rozmowy, a poprzez Traktaty Światła roztopią ziarna niewiary. Uczniowie Światła są prawdziwymi braćmi ludzi szczerego serca i ludzi wiary (ar. ahl al-iman). Listy braci takich jak wy wciąż dyktują nam tempo.

Traktaty Światła, będące komentarzem do Koranu, informują nas o tym, że pozostawanie w zbłądzeniu i uchylanie się od walki przeciwko niewierze jest największą głupotą tej epoki. W epoce, w której komunizm, anarchia i masoneria rosną w siłę, największym obowiązkiem jest służba Światłu i przedstawianie go tym, którzy go poszukują, aby zyskać przyjęcie (ich dobrych czynów - uz. red. pol.) przez Boga. Nawet najcięższe ataki przedsięwzięte po to, abyśmy odwrócili się od owego najwyższego, najważniejszego, najbardziej wartościowego i najświętszego obowiązku, posłużą jedynie zwiększeniu naszego impetu.

Traktaty Światła uczą nas i udowadniają nam, że ten świat jest gospodą. Ci, którzy pragną życia wiecznego, będą tam mile widziani stosownie do stopnia, w jakim wypełnili swe obowiązki w tej gospodzie. Zatem naszym najbardziej zasadniczym obowiązkiem jest obecnie spieszenie na ratunek ludziom religii i dopomaganie tym, których serca są zmęczone przebywaniem w ciemności, którzy umierali z głodu i mieli dość przebywania w bagnie. Owym obowiązkiem jest nawoływanie do Światła, zaczynając od nas samych. Tym, co ma wielkie znaczenie i nad czym należy poważnie się zastanowić, jest przede wszystkim nieprzerwane czytanie Traktatów Światła z należytą uwagą i namysłem; następnie to, abyśmy wyposażyli się w prawdy Koranu i wiary znajdujące się w owym wspaniałym zbiorze, a przy tych zasadach i pod tymi warunkami skompletowali ów cudowny zbiór w najkrótszym możliwym czasie.

— 721 —

Wszyscy ludzie, którzy zostali uprzywilejowani otrzymaniem tego wspaniałego daru, zaczną przynosić korzyści ich krajowi i narodowi, a ich siła wzrośnie po stokroć, a nawet tysiąckrotnie; mogą oni przybrać korzystną dla nich postać, a potencjalnie - służyć krajowi, narodowi, młodzieży i całemu światu islamu. Z tego powodu, ponieważ uważamy was za godnych uczniów Nauczyciela Bediuzzamana, ze szczerą intencją prosimy o wasze modlitwy (ar. du'a) o to, abyśmy mogli jak najszybciej uzyskać dostęp do Traktatów Światła, poszukiwać ich, odnaleźć je i uważnie je czytać z namysłem i szczerością intencji (ar. ichlas).

Spieszmy w ten sposób ku służbie Koranowi i wierze. Jako że istnieje wiele dowodów powszechnego przyjęcia Traktatów Światła w tym stuleciu, zatem każdy wierzący brat i każda siostra, którzy są uczciwi, w naturalny sposób będą pragnęli służyć Traktatom.

Jako że Traktaty Światła mają przymioty szczególne dla tego stulecia; jako że zostały powitane z uznaniem przez tysiące uczonych; jako że Nauczyciel, ów herold Koranu, bohatersko poświęcił całe swoje życie wierze i islamowi poprzez podjęcie wyjątkowo doskonałych i uczciwych kroków, poprzez prawdziwe zasady; jako że pracował przez wzgląd na Boga, nie zabiegając o jakiekolwiek doczesne korzyści; jako że również uczniowie Światła bez wahania poświęcają swoje życie, aby wypełnić obowiązek służby wierze i islamowi w kręgu sunnitów (ar. ahl as-sunna), a nie uganiają się za niskimi korzyściami; jako że setki tysięcy uczniów Światła udowodniły tę prawdę czynem pomimo wszelkich prześladowań i gróźb, jakim stawili czoło; jako że wszyscy uczniowie są wyćwiczeni i wciąż się uczą, aby dostarczyć prawdziwych i logicznych odpowiedzi na fałszywe wierzenia filozofii przeważające w dzisiejszych czasach; jako że Koran spełnia wszystkie nasze potrzeby i można znaleźć w nim wyrażone wyraźnie wszystkie prawdy, jakie kiedykolwiek były wymagane; jako że Koran jest darem, światłem i miłosierdziem Boga, dostarczającym swych lekcji w najlepszy sposób - zatem najwspanialszym aktem czci i źródłem rozkoszy jest unikanie marnowania na próżno naszego cennego czasu, a także uważne i nieprzerwanie czytanie i spisywanie Traktatów Światła oraz rozmyślanie nad nimi. Ów skarbiec miłosierdzia jest źródłem prawdy i naucza prawd Koranu w sposób zrozumiały dla młodzieży i dla prostych ludzi. Traktaty są nadzwyczaj zachwycającym, upragnionym, korzystnym, a przy tym wystarczającym lekarstwem oraz odtrutką. Są duchowym zbawicielem naszej młodzieży teraźniejszości i przyszłości. Skoro owe niezachwiane prawdy są oczywiste, zatem odmowa objęcia

— 722 —

Traktatów ze wszystkich sił, unikanie dokładnego badania ich, a także pozostawanie obojętnym, mogą być jedynie znakiem niedbalstwa.

Ponadto ci, którzy dokładają starań na rzecz prawdy, muszą w końcu dotrzeć do pobierania lekcji Traktatów Światła. Każdy oświecony człowiek, który wybiera drogę Światła, napotka prawdziwe szczęście i zrozumie naturę oblicza świata. Oto kwestia, którą my, uczniowie Światła z Ankary, oznajmiamy jednogłośnie. Traktaty Światła są światłem Wszechmądrego Koranu, który ukazuje skarbce życia wiecznego. Pewnego dnia podniosą one głos, tak że będzie on rozbrzmiewał na całym świecie.

Zgodnie z hadisem, dopóki tylko uczeni islamu nie uganiają się za doczesną pomyślnością, będą oni najbardziej godnymi zaufania spadkobiercami proroków. Uznajemy Traktaty Światła za ich doskonałego dziedzica. Zbiorowa osobowość duchowa Traktatów Światła żyła wypełnianiem zasad bycia spadkobiercą proroctwa i nadal tak postępuje. Ci, którzy są ślepi, głusi i nieprzytomni, którzy występują przeciwko nim, będą poniżeni. Będąc tak dojrzałymi, Traktaty Światła z pewnością zaproszą wszystkich filozofów, wiodących uczonych świata oraz tych, którzy poszukują prawdy, i uczynią owych błogosławionych ludzi o spokojnych sercach i łaskawych umysłach swymi uczniami. In sza'allah, wydarzy się to nie w odległej, lecz w bardzo bliskiej przyszłości. Jak przyznaje to większość filozofów i uczonych, świat stoi u progu zupełnie nowego postępu. Świat poszukuje swego Światła. Obecnie jest jasne i oczywiste, że poeta prawdy, Mehmet Akif, wskazywał na to Światło, kiedy powiedział:

Ześlij to Światło, o, Boże! Minęły całe stulecia, już wystarczy.
Brzask jest tym, co potrzebują ujrzeć na horyzoncie zrozpaczeni ludzie.

Nasi drodzy bracia!

Prosimy, módlcie się za nas, abyśmy potrafili pracować, by oddać Traktatom Światła to, co się im należy, i abyśmy nie zgubili się w zgiełku Ankary. Dopóki tylko Światło rozprasza ciemność, wciąż potrzebuje spostrzegawczego oka i pojmującego umysłu. Mamy nadzieję, że w takim mieście nasze oczy nie staną się ślepe. Módlcie się za nieszczęśników takich jak my. Poprzez fakt, że mocno objęliśmy Traktaty Światła, niechaj Bóg umieści nas pośród tych, którzy służą naszej zaszczytnej i wybitnej religii.

— 723 —

Tego ranka, po modlitwie porannej (ar. fadżr), nasz brat wspomniał wersy, jakimi zostało natchnione jego serce. Podzielmy się nimi z naszymi braćmi i siostrami:

Moją religią jest islam, moją Księgą jest Koran, a moja wiara jest prawdziwa.

Oddanie życia na tej drodze to zyskanie życia wiecznego.

Szczerze wam oddani
uczniowie Światła z uniwersytetu w Ankarze
— 724 —

ANALIZA

Po długim czasie rozłąki

Ostatni raz widziałem Nauczyciela dwadzieścia siedem lub dwadzieścia osiem lat temu.

Choć moim życzeniem zawsze było być blisko niego, widzieć go i patrzeć na jego błogosławioną twarz, nigdy nie mogłem znaleźć czasu. Nauczyciel żył w naszych sercach, zatem duchowo zawsze byliśmy razem z nim, co w pewien sposób pocieszało nas w tęsknocie, jaką czuliśmy. Kiedy uściskaliśmy jeden drugiego, przyjemność, jakiej doznałem, widząc jego świetlistą twarz, ukazała, jak wielką stała się nasza fizyczna tęsknota.

Po raz pierwszy spotkałem Nauczyciela czterdzieści lat temu. W tamtych czasach codziennie chodził on do biura i całymi godzinami prowadziliśmy słodkie rozmowy z Akifem, Naimem, Feridem i Izmirem. Nauczyciel wygłaszał na swój własny sposób swoje lekcje dotyczące złożonych kwestii rozumowych i wzbudzał w nas zapał swym wspaniałym i bohaterskim wysławianiem się. Posiadał on wyjątkową naturalną inteligencję, która była darem Boga. Im bardziej złożoną była dana kwestia, tym bardziej oczywistą stawała się jego potężna i wspaniała inteligencja. Posiadał on stale pracujący i myślący umysł i niewiele zajmował się ludzkimi ideami, biorąc Koran za jedynego przewodnika. To było źródłem wszystkich jego inspiracji i całej inteligencji. Wszystkie jego Błyski pochodzą bezpośrednio od Koranu. Miał on siłę osądu mudżtahida i imama, zaś jego serce było wypełnione wiarą jak serca towarzyszy Proroka. W swej duszy miał męstwo 'Umara (niech Bóg będzie z niego rad). W dwudziestym wieku ożyła w nim epoka szczęśliwości. Jego jedynym celem były wiara i Koran.

Celem ponad wszystkie cele islamu są prawda Bożej jedności i wiara w Jedynego Boga, które stały się przyczyną wszystkich działań Nauczyciela oraz powstania Traktatów Światła. Gdyby żył on w epoce szczęśliwości, w czasach, gdy wiara muzułmanów dopiero co została ustanowiona, błogosławiony Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powierzyłby mu zadanie zniszczenia posągów bożków. Był zaprzysięgłym wrogiem politeizmu i bałwochwalstwa.

W walce jego życia, która trwała niemal wiek, natchnął on wiarą i Koranem serca wielu ludzi. Jego życie było wypełnione cnotą i męstwem.

— 725 —

Na polu walki, na czele wszystkich mudżtahidów, z ręką na rękojeści miecza, stojąc mocno na nogach, był prawdziwym bohaterem odpierającym ataki wroga. Przebywając w niewoli, rzucił wyzwanie nieprzyjacielskiemu dowódcy. Nawet krocząc na szubienicę był bohaterem, co sprawiło, że nieprzyjacielski dowódca zreflektował się i odzyskał rozsądek.

Był gotów do poświęceń do tego stopnia, że wiele razy narażał swoje życie, nie zważając na własne bezpieczeństwo. Żył dla jego ludu i dla jego narodu. Zaciekle sprzeciwiał się hipokryzji i niezgodzie. Dla korzyści ludzi tego narodu zniósł wszelkie rodzaje prześladowań i tortur. Nie przeklinał tych, którzy go prześladowali, a nawet modlił się o przewodnictwo i zbawienie dla tych, którzy wtrącili go do więzienia. Śmierć za jego sprawę była dla niego czymś łatwym.

Posilał się jedną miseczką zupy, jedną szklanką wody i jednym kawałkiem chleba. Jego ubrania były proste i niedrogie; posiadał jedynie rozpinany sweter z białej amerykańskiej bawełny. Prał i czyścił swoje ubrania, zanim stały się brudne. W największym stopniu zwracał uwagę na czystość. Nie posiadał żadnych pieniędzy ani dóbr doczesnych. Nigdy nie żył dla siebie samego, lecz poświęcił życie wyłącznie społeczeństwu.

Był niewielkiej postury, lecz jego wielkość była ogromna. Jego oczy lśniły jak słońce, a jego spojrzenie było niesamowite. Pod względem materialnym był najbardziej biednym człowiekiem, lecz duchowo był królem wszystkich królestw.

W jego pomarszczonej twarzy nie było widać żadnych oznak cierpień osiemdziesięciu lat życia prócz siwizny we włosach. Miał jasnoróżową cerę i nie nosił brody. Choć był energiczny jak nastolatek, miał również miękkie serce i był spokojny. Jednakże kiedy był zdenerwowany, przypominał lwa, a nawet na kolanach przemawiałby jak wielki król.

Polityka była tym, czego najbardziej nie znosił. Przez trzydzieści pięć lat nie przeczytał żadnej gazety i zerwał wszystko, co łączyło go ze sprawami tego świata. Nikomu nie pozwalał na to, by zobaczył się z nim między modlitwą po zachodzie słońca (ar. maghrib) a południem następnego dnia, nieprzerwanie oddając cześć Bogu. Sypiał bardzo niewiele.

Surowo zakazywał swym uczniom zajmowania się polityką. Po całym narodzie rozproszyło się sześćset tysięcy - a być może nawet milion - jego uczniów, którzy byli najbardziej cnotliwymi młodymi ludźmi. Wielu z jego uczniów - ich liczba sięga setek lub nawet tysięcy - studiowało na różnych wydziałach uniwersytetów. Wszyscy uczniowie Światła byli najbardziej cnotliwymi w swoich klasach [1] i najbardziej ciężko

— 726 —

pracującymi. Setki tysięcy uczniów Światła w całym narodzie postępowały zgodnie z porządkiem publicznym, nie wywołując ani jednego incydentu. Wszyscy uczniowie Światła są pewnego rodzaju duchowymi strażnikami porządku i bezpieczeństwa publicznego.

Zapytałem, czy był rozczarowany swoją podróżą do Stambułu. Odpowiedział:

-Jedyną rzeczą, jaka sprawia mi ból, są niebezpieczeństwa zagrażające islamowi. W dawnych dniach były one łatwe do zniesienia, ponieważ zagrożenia pochodziły z zewnątrz, jednak obecnie zagrożenia pochodzą z wewnątrz. Zaroiło się wśród nas od robaków. Trudniej to znieść, ponieważ ludzie są nieświadomi ich wroga, i obawiam się, iż ciało tej społeczności tego nie wytrzyma. Ludzie mniemają, że wrogowie, którzy rozpruwają ich żyły i piją ich krew, są ich przyjaciółmi. Jeśli zatem daleko sięgające oczy społeczności są ślepe, forteca wiary będzie w niebezpieczeństwie. To jest teraz moje cierpienie i moja męka. W innych przypadkach nie mam czasu na to, aby myśleć o moich osobistych trudnościach. Jeśli tylko forteca wiary będzie w przyszłości bezpieczna, ze szczęściem zniosę tysiąc osobistych trudności.

-Istnieją setki tysięcy uczniów posiadających wiarę. Czyż to nie jest dla ciebie pocieszeniem i nie daje ci nadziei na przyszłość?

-Tak, nie jestem zupełnie zrozpaczony, jeśli chodzi o przyszłość (...).Świat przechodzi duchowy kryzys. Duchowe filary zachodniej cywilizacji zatrzęsły się, a poprzez jej chorobę ciemność, kataklizm, śmierć i zaraza rozprzestrzeniają się po całym świecie. Jakiego rodzaju rozwiązania, które mogłyby zapobiec owej zakaźnej chorobie, istnieją dla cywilizacji islamu? Czy rozwiązaniem jest gnijąca, zepsuta i rozpadająca się formuła Zachodu, czy też rozwiązanie można znaleźć w nowych zasadach wiary, pośród społeczności muzułmańskich? Widzę wielkich przywódców w stanie ignorancji. Przegniłe filary niewiary nie mogą podeprzeć fortecy wiary. Oto powód, dla którego postanowiłem poświęcić dla wiary cały mój czas.

-Ludzie nie rozumieją Traktatów Światła lub nie chcą ich zrozumieć - mówił dalej Nauczyciel. - Myślą, że jestem nauczycielem z medresy, tonącym w bagnie scholastyki. Studiowałem wszystkie nauki, w tym również nauki współczesne oraz filozofię, i rozwiązałem najbardziej złożone kwestie w tej materii. Opublikowałem nawet wiele ksiąg poświęconych tym tematom, jednak nie znam sztuczek logiki ani też nie dbam o oszustwa filozofii. Wypowiadam się w kwestiach życia rodzinnego społeczeństwa, jego duchowego istnienia, sumienia i wiary.

— 727 —

Jako że najważniejszym filarem społeczności islamskiej jest Koran, który kładzie fundamenty Bożej jedności i wiary, mówię wyłącznie o nim. W dniu, w którym ten filar zostanie strzaskany, nie będzie już społeczności (muzułmańskiej - uz. red. pol.).

-Pytają: "Dlaczego drażnisz tych ludzi?". Nie robię tego świadomie. Przede mną jest ogromny pożar. Płomienie sięgają chmur. W tym ogniu pali się moje dziecko; moja wiara jest pochłonięta przez płomienie. Biegnę, by ocalić moją wiarę i gasić ogień. Jeśli jest ktoś, kto chce, bym po drodze się potknął, by poplątały mi się nogi, jakież to ma znaczenie? Jakież znaczenie mają owe niewielkie przeszkody wobec tak ogromnego ognia? O, ciasne umysły, ciasne poglądy!

-Czy myślą oni, że jestem aroganckim człowiekiem pracującym tylko dla zbawienia własnej duszy? Poświęciłem mój świat i moje życie ostateczne dla zbawienia wiary całej społeczności. Przez całe osiemdziesiąt kilka lat mego życia nie doznałem żadnych doczesnych przyjemności. Całe moje życie upłynęło na polach bitew, w obozie jenieckim, w więzieniach federalnych i w sądach. Nie ma trudów ani cierpień, których bym nie zniósł. Przed Sądem Wojennym byłem traktowany jak dzikus, byłem zsyłany z miejsca na miejsce jak wyrzutek. Całymi miesiącami w więzieniach nie mogłem z nikim się widywać. Wiele razy zostałem otruty, a sędziowie przysięgli pogardzali mną. Czasami po tysiąckroć wolałbym śmierć od takiego życia. Gdyby moja religia nie zabraniała mi samobójstwa, dzisiaj Said gniłby już w ziemi!

-Ze swej natury nie mogę znieść poniżenia i zniewag. Honor i bohaterstwo islamu jasno zabraniają mi pozostawania w takim stanie. Kiedy upadam do takiego stanu, nie dbam o to, kto stoi przede mną; choćby był to największy prześladowca i tyran lub najwyższy dowódca nieprzyjaciela, nie pozwolę im, aby mnie poniżali. Cisnę im prosto w twarz ich prześladowanie i barbarzyństwo. Mogą wtrącić mnie do lochu lub powiesić, to bez znaczenia. I tak też się stało - przeszedłem przez wszystkie te prześladowania. Gdyby serce i sumienie pewnego brutalnego dowódcy wytrwały w swym postanowieniu kilka minut dłużej, Said zostałby powieszony i dołączyłby do grupy niewinnie zamordowanych.

-Całe moje życie upłynęło w trudach, nieszczęściach i cierpieniach. Poświęciłem moje życie i mój świat dla pokoju, spokoju i wiary społeczności. Wybaczyłem wrogom. Nawet ich nie przeklinałem. Z tego powodu Traktaty Światła ostatecznie zyskały dwieście tysięcy, a może nawet dwa miliony uczniów - nie znam dokładnej liczby, ale tak mówią. Sąd w Afyon mówił o pięciuset tysiącach. Co więcej, Traktaty przysłużyły

— 728 —

się ocaleniu ich wiary. Poprzez śmierć ocaliłbym własną wiarę, lecz pozostając przy życiu, wykonałem swą służbę dla ocalenia wiary innych. Pozostając przy życiu, znosiłem wszelkie trudności, po tysiąckroć chwała niech będzie Bogu Jedynemu.

-Na drodze ocalenia wiary społeczności poświęciłem swe życie ostateczne. Moim celem nie jest ani umiłowanie Raju, ani strach przed Piekłem. Przez wzgląd na ocalenie wiary społeczności, owej społeczności dwudziestu pięciu milionów Turków, chętnie poświęcę nie jednego Saida, lecz tysiąc Saidów. Gdyby nasz Koran pozostał bez swej wspólnoty (ar. dżama'a) na tym świecie, nie mógłbym wejść do Raju, lecz czekałby na mnie loch (Piekła - uz. red. pol.). Chętnie spłonę w Ogniu Piekielnym, gdybym tylko mógł ujrzeć ocalenie wiary naszego narodu. Gdy moje ciało będzie płonąć, moje serce będzie ogrodem różanym.

Tak przemawiał szanowny Nauczyciel. Był jak wulkan, z którego bucha lawa. Na morzu jego duszy wzbierał sztorm. Był jak wodospad, który uderza w największe głębie duszy przyjemnym dźwiękiem wspaniałości. Był wielce pobudzony. Mówił jak podekscytowany orator na kazalnicy i nie chciał, aby mu przerywano. Poczułem, że jest zmęczony. Pomyślałem, że powinienem zmienić ów ekscytujący temat.

-Czy zmęczyłeś się w sądzie? - zapytałem (...).

-Czyż istnieje jakieś prawo, które mogłoby uważać za bezprawne wspieranie edukacji religijnej, a dla kobiet, naszych szanownych sióstr, zachowywanie ich czystości oraz godności poprzez nauki muzułmańskiej moralności? Czyż używanie wyrażenia "znaczenia, o których oznajmiono sercu" można uważać za świadectwo wpływania na społeczeństwo? Stawiam to pytanie profesorom nauki o prawie!

Nasza rozmowa z Nauczycielem trwała jakiś czas. Dopiero wtedy, kiedy poprosiłem o pozwolenie na odejście, zdałem sobie sprawę z tego, jak długo trwała.

Esref Edip, rok 1952
— 729 —
SAID NUR [2] I JEGO UCZNIOWIE

Istnieje szczęśliwy człowiek, którego przyjęło każde pokolenie, od ośmio do osiemdziesięciolatków. Ich wiek, wygląd i zajęcia różnią się od siebie nawzajem, jednak nie ma żadnej różnicy między nimi w tym, że wszyscy wierzą w to samo: w Jedynego Boga! W Jedynego Boga, Który jest Panem światów (ar. Ar-Rabb al-'alamin), w Jego wielkiego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i w Jego wspaniałą Księgę. Ci ludzie pozostają w takim stanie, jak gdyby Święty Koran został na nowo objawiony, a wszyscy znaleźli w nim dokładnie to, czego szukają. Kiedy widzisz Saida Nursiego i jego uczniów, czujesz się tak, jakby przebywali oni w epoce szczęśliwości. Wszyscy oni znajdują się w stanie pokoju. Jak wielkim przywilejem jest więź z czymś tak czystym, wzniosłym i wiecznym; z Tym, Który widzi i słyszy każdą rzecz, Który jest Stwórcą wszystkich światów! Jakimż przywilejem jest kroczenie po tej drodze i umiłowanie jej! Tak, cóż to za olbrzymie szczęście!

Said Nursi był starszym człowiekiem, którego życie objęło trzy pokolenia, który widział trzy okresy: konstytucjonalizm, Partię Jedności i Postępu oraz Republikę. Owe trzy okresy były wypełnione przewrotami, zniszczeniem i upadkiem. Nikt nie utrzymał się na nogach z wyjątkiem jednego człowieka, solidnie stojącego. Przybył z miejsca, gdzie słońce wschodziło nad pastwiskami Wschodu, i odbył podróż aż do Stambułu. Jego wiara była silna jak góry. Mówił jedynie o Jedynym Bogu, o Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - i o niczym więcej. Jego głowa była silna i dumna jak Góra Ararat. Żaden tyran nie sprawił, by się pokłoniła, a żaden uczony nie mógł jej pokonać. Posiadał on zdumiewającą siłę woli i był twardy niczym skała. Jego inteligencja była jak błyskawica. To był Said Nursi! Narady wojenne, sądy, przewroty, rewolucje... Przygotowano już szubienicę dla niego i został wygnany. Ów olbrzymi człowiek, ów byt duchowy nie mógł zachwiać się i zejść ze swej drogi. Stawił czoła wszystkim owym boleściom z nieśmiertelnymi siłą i męstwem, dzięki swojej wierze. Koran stwierdza: Wy będziecie górą, jeśli jesteście wierzącymi! [3] Jest tak, jak gdyby te słowa Boga przejawiły się w Saidzie Nursim.

Czytaliśmy jego mowy obrończe wygłoszone w sądzie. Te mowy nie broniły jego samego, lecz broniły jego sprawy. To dzielność, męstwo, wzór inteligencji i prawdziwy majstersztyk.

— 730 —

Dlaczego Sokratesa uważa się za tak wielkiego? Czyż nie dlatego, że spoglądał z góry na własne życie przez wzgląd na swoje ideały? Choć Said Nursi został nazwany przez wrogów islamu reakcjonistą i hipokrytą, był przynajmniej tak wielki jak Sokrates. Według nich, aby być wielkim, trzeba być cudzoziemcem [4] ...

Ciągano go od jednego sądu do drugiego. Był władczy nawet wtedy, kiedy był więźniem. Rzucano go z jednego więzienia do drugiego; z jego powodu więzienia i lochy stały się szkołami Proroka Józefa. Said Nursi wniósł Światło do lochów i przyniósł je sercom. Wielu zaciekłych morderców, wrogów publicznego porządku i gwałcicieli - wszyscy stopnieli w obliczu tego monumentu wiary. Było tak, jakby urodzili się oni na nowo. Wszyscy przeszli przemianę na lepsze, stali się łagodnymi i szlachetnymi obywatelami oraz wzorami do naśladowania. Która z waszych szkół i który z waszych systemów edukacji byłyby w stanie tego dokonać?

Zsyłano go na wygnanie, przepędzając z miejsca na miejsce. Każde miejsce, do jakiego go zsyłano, stawało się dla niego ojczyzną. Gdziekolwiek nie został zesłany, otaczali go wierni o czystych i szczerych duszach. Żadne prawa, zakazy, policjanci, żandarmi ani grube mury więzienne nie mogły nawet na chwilę rozłączyć go z jego wiernymi braćmi. Dla tego wielkiego kaznodziei i jego uczniów religia, miłość i wiara stały się narzędziami usuwającymi wszelkie materialne bariery, poprzez które starano się ich rozdzielić. Ograniczenia i groźby ślepych sił i martwej materii tworzyły wielkie fale na oceanie królestwa duchowego. Owe fale zaczynały bieg w pokojach i wioskach i rozprzestrzeniały się z miejsca na miejsce, aż docierały nawet do bram uniwersytetów.

Przez całe lata dzieci tego narodu, którego uświęcone cnoty podeptano, zniszczone pokolenia oraz ci, którzy byli spragnieni wiary, biegli ku jego drodze i ku jego Światłu. Traktaty Światła napisane przez Nauczyciela przechodziły z rąk do rąk, z języka na język i z jednej prowincji do drugiej. Od ośmiodo osiemdziesięciolatków ludzie starzy i młodzi, niewykształceni i oświeceni, wszyscy zyskali coś z Traktatów i zostali olśnieni ich Światłem. Każdy uczeń stał się jak maszyna drukarska, jak drukarz, a ich wiara rzuciła wyzwanie technologii. Więzienia stały się szkołami. Jego Światło, Światło Świętego Koranu, Światło Jedynego Boga wyszło poza granice tego narodu i rozprzestrzeniło się po całym świecie islamu.

Teraz w całej Turcji i wszystkich jej instytucjach wszyscy obywatele, którzy miłują swój naród, powinni wstać na znak szacunku przed taką siłą,

— 731 —

przed Saidem Nursim i jego uczniami! Nie mieli oni żadnego bractwa, klubu, miejsca, domu, żadnych partii politycznych, fantazyjnych mów ani luksusów. Byli tłumem nieznanych ludzi. Są oni błogosławionymi ludźmi, którzy poprzez wiarę świadomie poświęcili swe życie owej wzniosłej sprawie.

O. Yuksel
(Serdengecti)
BEDIUZZAMAN OTRUTY

Siedem lat temu, w niełaskawym czasie, kiedy prawo było łamane, prawa człowieka były krzyżowane, wolność nie miała żadnego znaczenia, a osobiste pragnienia i namiętności stały ponad prawem, osiemdziesięcioletni uczony w religii został zesłany do miasteczka Emirdag w prowincji Afyon. Został zmuszony do odwiedzenia urzędnika rządowego zajmującego się rejestrem mieszkańców i do zamieszkania w tym miejscu. Jedynym celem owego wielkiego myśliciela było głoszenie praw Koranu i prowadzenie ludzi do prawdy, dobroci i prawości. To było przyczyną jego zesłania. We własnej ojczyźnie, dla obrony której przelewał krew, został poddany takim prześladowaniom i torturom, których nawet sądy Inkwizycji nie uznałyby za uczciwe. Wtrącano się do spraw bród, wąsów, stroju, a ludzie ginęli pod lufami żandarmów.

Nawet w miejscach, do których był zsyłany, nie zostawiono go w spokoju. Jak każdy Turek, który odziedziczył po swoich przodkach cnotę gościnności, tak mieszkańcy tego miasta pospieszyli z pomocą owemu staremu i opuszczonemu człowiekowi. Miejscowi uznali za swój obowiązek dbałość o wspieranie tego starca, który zdobył sobie dobre imię poprzez jego dzieła naukowe i czyny.

Wiedział on, jak chronić godność, powagę i honor islamu oraz nauki. W żaden sposób nie przyjął wyrazów wdzięczności za jakąkolwiek doczesną przyjemność i z całą pewnością nie miał żadnych powiązań z partiami i organizacjami politycznymi.

Jak w Turcji postępowano ze wszystkimi wierzącymi i prawymi myślicielami, tak również dom tego człowieka nachodzono przy wielu

— 732 —

okazjach. Został on postawiony przed sądem, a jego księgi oraz listy zostały zbadane do najdrobniejszych szczegółów. Został uwięziony, choć był całkowicie niewinny.

Tak, mówię, że był on niewinny. Wszyscy, od gubernatora prowincji, przez gubernatora dystryktu, aż po żandarma na posterunku uważali, że prześladowanie i torturowanie Nauczyciela poprzez wtrącanie go do więzienia są powodem do dumy. Gorąco pragnęli zaimponować zwierzchnikom i wypatrywali sposobności awansu.

Powodu owych prześladowań i męczarni należy szukać w zmianie podejścia do religii, ograniczeniach nałożonych na wolność, a także w ograniczeniu praktykowania islamu. W tej sytuacji nie było nic niezwyczajnego ani osobliwego, ponieważ w owym czasie planowano wychowanie pokolenia niewolników uzależnionych od bezbożnych, materialnych i zwierzęcych żądz. Jednakże ten człowiek nie przywiązywał znaczenia do własnego życia i kroczył naprzód z całkowitą wiarą, i powstał w imię wolności i moralności. Nie chciał, żeby młodzi ludzie stali się niewolnikami zwierzęcych żądz. Jednak jego starania o osiągnięcie tego celu nie były mile widziane przez jego wrogów, a przedstawione przez niego propozycje były czymś przerażającym dla tych, którzy łamali prawa człowieka i obrali za cel życie kosztem milionów innych ludzi, jak żyje ośmiornica. Zatem nadzór i prześladowania trwały całymi latami.

Jeśli chodzi o ludzi, którzy rozmawiali z nim, pisali do niego listy lub spieszyli na jego usługi, dokonano najścia na ich domy, wtrącono ich do więzienia Afyon, by tam zgnili, zaś ich dzieci pozostawiono na ulicy. Zarówno jego odręcznie spisany Koran, jak i komentarz do niego, jakim są Traktaty Światła, zostały skonfiskowane, jakby spisanie ich było aktem zdrady, i przekazane oskarżycielowi publicznemu. Kiedy trwał jego proces przed sądem, ów uczony był przetrzymywany w areszcie przez dwadzieścia miesięcy, choć był całkowicie niewinny.

Nadszedł czas, kiedy więzienie Afyon było pełne niewinnych obywateli, którzy zostali uwięzieni jedynie dlatego, że wierzyli w Boga Jedynego i podążali za Jego rozkazami. Była to jedyna ich zbrodnia. Prześladowania i tortury, jakie uznano za właściwe dla nich, przeraziłyby nawet Szatana. Poziom okrucieństwa osiągnął zenit. Jak święte miasto Jeruzalem doświadczyło barbarzyństwa Żydów i stało się miejscem, w którym prześladowano proroków, tak Afyon stało się drugim miastem, w którym grubiańsko gwałcono prawa człowieka, a prawa obywateli zostały przybite do krzyża.

— 733 —

14 maja (1950 roku - uz. red. pol.) wybory unicestwiły i zniszczyły trwającą ćwierć wieku dyktaturę. Ludzie radowali się, ponieważ przejęli choć częściową kontrolę nad swym losem (...).

Kiedy spodziewano się, że po wyborach 14 maja rzeczy będą zmieniać się na lepsze, wkrótce każdy zdał sobie sprawę z tego, że gubernatorzy prowincji i dystryktów nie porzucili starych przyzwyczajeń.

Policja ponownie nękała dwóch lub trzech obywateli, którzy rozmawiali z Nauczycielem, a dom Bediuzzamana znowu był obserwowany. Mimo że prawo Republiki Turcji zabraniało przeszukania domu (bez zezwolenia - uz. red. pol.), żandarm, który nie miał takich rozkazów, mógł dokonać nalotu na przypadkowo wybrany dom wedle własnego uznania, a bezczelni sprawcy tego czynu nie zostaliby ukarani. Po raz kolejny zaczęto wtrącać się do spraw ubioru Nauczyciela, a tych, którzy zostali przyłapani na odwiedzaniu go, zabierano na posterunek policji (...).

Rozkazano otrucie owego osiemdziesięcioletniego uczonego w religii, który poświęcił się dla ludzi tego narodu. Jego jedzenie zostało zatrute w jedną z nocy Święta Zakończenia Postu.

Cóż to była za straszliwa i niemożliwa do zniesienia sytuacja! Nauczyciel pozostawał w izolacji, pod nadzorem, a przy jego drzwiach postawiono strażnika. Stał w obliczu śmierci w domu, w którym został opuszczony.

Cóż za nieszczęście! Dalejże, społeczności islamu! Wylewajmy nasze łzy! Nie, ten problem nie zostanie rozwiązany poprzez łzy i płacz; dokładajmy starań na drodze Boga!

Nihat Yazar
— 734 —
BEDIUZZAMAN SAID NUR

Turcja była kolebką wielu geniuszów i wydała wielu mudżtahidów, odnowicieli oraz szlachetnych ludzi. Wysokie standardy ich życia ukazały się w szacunku, jakim się cieszyli, jaki znaleźli wśród ludzi tego narodu, tak że bez umniejszania ich znaczenia droga prawdy, którą kroczyli, stała się dla nich łatwiejsza.

Pomimo całkowitej sprzeczności owych warunków i najcięższych prześladowań, jakie miały miejsce przez minione dwadzieścia pięć lat, zostaliśmy obdarowani kimś, kto w najcięższych czasach walczył i stanął do bitwy. Ów geniusz był wzorem Światła roznieconego przez jego sprawę. Sława, jaką cieszył się z powodu swej wiary, dotarła do najdalszych miejsc świata.

Ten człowiek rozświetlił swoim Światłem wiele mrocznych sumień. Jego siła dała męstwo ludziom słabej wiary, jego inteligencja natchnęła wielu nieszczęśników. Bez wątpienia tym człowiekiem był szanowny Said Nursi.

Po otrzymaniu od niego lekcji cnoty i samopoświęcenia wielu ludzi, którzy zbłądzili, znalazło się w samym środku pełnej światła i rajskiej pustyni.

Obok wielkości jego inteligencji i męstwa ów wspaniały człowiek miał też silną wiarę. Z powodu odwagi wynikającej z jego wiary bez mrugnięcia okiem wytrzymał dwadzieścia pięć lat tyranii i prześladowań, będąc jedynym człowiekiem, który był w stanie oprzeć się owym niesprawiedliwym i przerażającym torturom.

Cały muzułmański świat nie mógł powstrzymać się przed przyciąganiem tego duchowego przewodnika. Światło zrodzone w pustynnych i opustoszałych zakątkach Turcji rozprzestrzeniło swój blask do takich miejsc jak Pakistan i Indonezja, przydając chwały i sławy temu człowiekowi oraz jego ludowi.

Jakież to nieszczęście, że ów wspaniały i błogosławiony człowiek, który wyszedł z naszego łona i dzięki któremu zyskaliśmy honor, który rozświetlił serca pozostające w ciemności, który z powrotem sprowadził błądzących ludzi na drogę prawdy, był w naszej ojczyźnie torturowany i prześladowany, zamiast cieszyć się największym szacunkiem!

Mimo to nigdy nie dał się zastraszyć i nigdy nie zszedł ze swej drogi. Przeciwnie, bardzo dobrze wiedział, że bez walki, samopoświęcenia i cierpienia żadne dzieło nigdy nie zapuści mocnych korzeni.

— 735 —

Niezależnie od tego, jak bardzo pragnęlibyśmy zgasić blask owego słońca, jego światło płonęłoby niczym płomień w naszych mrocznych sercach i oświecało nas. Takie było prawo owego wielkiego człowieka i taki był owoc jego sprawy. Jakże szczęsnym jest ten człowiek!

Cevat Rifat Atilhan
BEDIUZZAMAN SAID NUR

Ta piękna turecka ojczyzna stała się wzorem dla całej ludzkości i obdarowała ją tym wielkim geniuszem i nauczycielem, tą wspaniałą istotą ludzką. Każdego dnia jego dziewięćdziesięcioletniego życia był on aurą Światła i światłem cnoty. Jest on uosobieniem wielkiej sfery wiary, która przeniknęła do umysłów i dusz całego tureckiego pokolenia. Przez całe lata owo Światło rozświetliło wiele ciemnych dusz i poprowadziło je ku słusznej, pięknej i pełnej światła drodze.

Wielki Nauczyciel Said Nur jest symbolem wspaniałej inteligencji, danej mu przez nadzwyczajną łaskę Jedynego Boga. Dzięki wspaniałej inteligencji i męstwu poświęcił wszystko, co miał, dla dobra tego drogiego mu narodu i walczył dla jego rozwoju i postępu. Światło Nauczyciela rozprzestrzeniało się, docierając do sąsiednich narodów, aż po Pakistan i Indonezję.

Wartości płomienia i blasku tego Światła, jego moralności i cnoty, nie można zmierzyć ani całkowicie docenić w oparciu o tylko jedno kryterium.

Jego determinacja i siła woli, jego wzniosłe zadowolenie z tego co posiadał i najwspanialsze cechy ludzkiego charakteru są dla nas wystarczająco wspaniałe, abyśmy ujrzeli go jako wzór do naśladowania.

Jego moralność i cnoty, a szczególnie jego wzniosła wiara, były olśniewające nie tylko dla nas, nie tylko dla muzułmanów, ale dla całej ludzkości, patrzącej na wyjątkową szlachetność tego człowieka, ukazującą się zarówno w nim samym, jak też w jego rodzie. Wszystkie dzieci narodu tureckiego mogą być dumne z tego, że ich ojczyzna była kolebką dla tak błogosławionej inteligencji, dla tak wspaniałego charakteru, dla takiej osobistości jak Nauczyciel.

Pewnego dnia stanął on przed sądem, a ten proces nauczył nas dwóch rzeczy.

— 736 —

Jedną jest fakt, że szlachetne pokolenie młodzieży tureckiej ma głęboki szacunek dla cnoty, najwyższej moralności, wzniosłej wiary i siły woli, a także jest nimi wielce zafascynowane.

Drugą jest fakt, że przy swoich luksusach, bogactwach, rangach i stanowiskach ci, którzy poszukują swego znaczenia w przemijającym dniu dzisiejszym i w rozpuście, poszukują również powodów, dla których mogliby utrzymać Turków w biedzie i zacofaniu. Stało się jasne, że ich trujące inspiracje i rozkazy, a także siła, jaką miało owo bezklasowe i nieznane plemię, pochodzą z instrukcji rewolucjonistów i podżegaczy, którzy są cudzoziemcami i potajemnymi wrogami Turków.

Ta wielka społeczność tysięcy oświeconych, młodych ludzi była zaskoczona, widząc zatrute, przeklęte pióra mąciwodów, których, choć byli oni bojaźliwi i chwiejni, użyto do przebiegłego sprzeciwienia się temu człowiekowi, do pomniejszenia jego wartości i fabrykowania bzdur, które już wyszły z mody.

Wielkiego Nauczyciela można porównać do Mahatmy Gandhiego, wielkiego współczesnego człowieka, który stanął na czele ruchu wyzwolenia Indii, a to w następujący sposób: Jeden z nich, buntując się przeciwko angielskim prześladowaniom, imperializmowi, straszliwej inwazji i wyzyskowi, przez całe lata z wielką siłą woli służył swej sprawie, aż zdołał osłabić i sparaliżować całą potęgę i moc Wielkiej Brytanii. Dla nas ten naród wydał naszego wielkiego Nauczyciela wraz z jego walką i sposobem życia bardzo podobnym do sposobu życia tego pierwszego człowieka. Jednakże prócz owych przymiotów Bóg obdarował go tym, że jest on muzułmaninem, a także posiada światło wiary. Tym światłem rozświetlił on niczym słońce wszystkie muzułmańskie kraje.

Jest jednak jedna wielka i zasmucająca różnica między nimi.

Owa różnica polega na tym, że ten pierwszy posiadał niezachwiane przekonanie, szacunek i wierność społeczności liczącej czterysta milionów ludzi. Tymczasem nasz (Nauczyciel - uz. red. pol.) nawet w granicach naszego kraju stał się celem przebiegłych ataków ze strony tych, których ród jest nieznany i którzy mają tylko niewielkie wymówki po temu, by nazywać się szlachetnymi.

O, Panie nasz! Dlaczego upadliśmy tak nisko, by stać się nikczemni i nędzni, kiedy zostaliśmy obdarowani tak wielką wartością i cnotą? Wiemy, że nasze grzechy są liczne i wielkie, lecz wystarczy nam, o Panie nasz, że upadliśmy tak nisko!

Cevat Rifat Atilhan
— 737 —
KIM JEST BEDIUZZAMAN?

Poprzez światło swej wiary oraz swe świetliste słowa Bediuzzaman usiłował przywrócić pokój i bezpieczeństwo, a także ustanowił wartości duchowe na drodze pełnej śmiertelnych niebezpieczeństw dla społeczeństwa. Niech ten fragment będzie refleksją na temat człowieka, który przeciwstawił się czasom, w jakich celebrowano ignorancję i ślepą wiarę.

Bediuzzaman zobaczył, że cnoty moralności i patriotyzmu nie mogą rozwinąć się dzięki nowoczesnym naukom. Młodzi ludzie, którzy dorastali otoczeni przez takie znaczenia i formy, byli jałowi niczym pustynia, a wypełniała ich pustka. To on uczynił ową prawdę oczywistą, przewidział, że ci ludzie będą katastrofą dla umysłów i widoków na przyszłość naszego społeczeństwa, a także zaproponował rozwiązanie.

Bediuzzaman był uczonym, który symbolizował wzniosłość charakteru w sercach pośród duszącego ucisku i eksponowania roli jednostki, które doprowadziło do wielkiego podziału między Wschodem a Zachodem, a także do utraty osobowości poprzez ślepe naśladownictwo.

Bediuzzaman był uczonym religijnym, który ucieleśniał filozofię stworzenia w umysłach i sercach wolnych ludów i narodów.

Ten szlachetny naród wielce potrzebuje służby ludzi, którzy - jak Bediuzzaman - zniszczyli w swych duszach bożki osobistych korzyści.

Ziya Nur z Wydziału Prawa
RADA DLA BRACI-DEMOKRATÓW

Pod przywództwem dyktatorów i nadzorców religia narodu, jego wiara i życie doznały szkody z winy bezlitosnych masonów poprzedniej epoki. Najbardziej skuteczną bronią, jakiej używali oni w owej bolesnej epoce, było przedstawianie Demokratów w ten sposób, jakby byli oni bardziej bezbożni od nich. Pewna grupa odgrywała rolę ludzi pobożnych i przekonywała, że Demokraci nie zamierzają przyznać ludziom wolności religijnej, jaką im obiecali. Inna grupa oskarżała Demokratów o to, że

— 738 —

chronią oni reakcję polityczną i odwracają ludzi od wspierania wolności religijnych. Namawiali też Demokratów do zniszczenia religii oraz instytucji religijnych, a także do okazywania wrogości wobec ludzi religii, jak sami czynili to w przeszłości.

Kiedy tylko Partia Demokratyczna doszła do władzy, twardo potraktowała komunistów i przywróciła swobodę wykonywania azanu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Z tego powodu Demokraci zyskali miłość społeczeństwa, a poparcie dla nich zwiększyło się dwudziestokrotnie, co zaalarmowało Partię Republikańską (Jedności i Postępu - uz. red. pol.) oraz jej zwolenników.

Wierzymy, że Demokraci nie wpadną w tę pułapkę, ponieważ są wystarczająco sprytni, aby zrozumieć, że (Republikanie - uz. red. pol.) stracili poparcie z powodu prześladowań uczniów Światła, którzy są ludźmi religii i Koranu.

Dobitne slogany minionej epoki są dobrze znane. Jeśli Demokraci chcą, by ich rządy trwały, muszą trzymać się polityki całkowicie sprzecznej z owymi sloganami, z jednej strony twardo traktować komunistów, zaś z drugiej chronić religię i ludzi religii. Potrzebują jawnego i mężnego kroczenia tą drogą. Jeśli ukażą najmniejszą słabość lub najmniejszą nieszczerość, wpadną w pułapki zastawione przez Republikanów.

Jako uczniowie Światła nigdy nie angażujemy się w politykę. Jedyną nadzieję pokładamy w tym, że wolność religii w narodzie zostanie prawdziwie zastosowana, a uczniowie Światła, którzy są ludźmi religii i Koranu, zostaną uwolnieni od prześladowań i ucisku, jakie przetrwali w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. Nasza rada dla braci-Demokratów jest następująca: Nie powinni oni dać się ogłupić szatańskim sztuczkom poprzedniej epoki ani popaść w to samo zbłądzenie. Nie powinni pogardzać duszą i wolą ludu, jak czynili to Republikanie. Powinni kontynuować swe wysiłki przeciwko komunizmowi i pracować na rzecz religii.

W imieniu uczniów Światła
Sadik, Sungur, Ziya
— 739 —
BEDIUZZAMAN

W jednym z ostatnich dzieł Bergsona [5], zatytułowanym Dwa źródła moralności i religii, autor wyjaśnia, że społeczność ludzka może wznieść się z poziomu nikczemności do wysokiego poziomu wiedzy, szczególnie w kwestiach moralności, jedynie dzięki pobożnym i czystym osobistościom.

Ten pogląd zawsze był udowadniany przez niezliczone przykłady w prawdziwym życiu, w historii ludzkości i historii islamu. W nauce o psychologii, a zwłaszcza w sztuce rozwoju, tradycyjnie polegano na tej właśnie zasadzie, aby wyznaczyć właściwy kierunek temu pokoleniu. Jeśli chodzi o wcześniejsze stulecia, jest oczywistym, że w im większym stopniu zachęcano ludzi do tego, by podążali za jednostkami będącymi dla nich wzorem, tym większe było ich szczęście w porównaniu z naszym szczęściem.

Niezależnie od społeczności lub epoki, w jakich żyłby Bediuzzaman, byłby jedną z tych wzorowych jednostek, które zachowują owe czyste i nadzwyczajne przymioty. Szpiedzy przeszkolili wielu zdrajców i wrogów narodu tureckiego, którzy chcą zniszczyć Turków, ukrywając się za różnymi zasłonami. Ci zdrajcy w każdej chwili pracują nad wprowadzeniem w błąd ludów tureckich poprzez swe oszustwa, widząc w tym sposobność zarobku. Oto dlaczego tłumili i ograniczali życie owego błogosławionego Bediuzzamana.

Pytamy ich (chociaż nie ma nikogo, kogo moglibyśmy o to zapytać, a cóż zyskamy, zadając to pytanie?): W ciągu całej naszej historii prawosławny patriarcha Konstantynopola udowadniał przy każdej okazji, że jest najbardziej przerażającym i bezlitosnym z naszych wrogów. Podczas gdy trwają jego rządy we wspaniałych pałacach, prawa Bediuzzamana do władania tym wspaniałym krajem trwają przynajmniej od tysiąca lat, a tytuły do owego panowania nosi on wypisane na swej skórze i w sercu. Czyż zatem można pozbawić go najbardziej podstawowych praw człowieka i nie pozwolić na to, aby posiadał przynajmniej te same prawa, jakimi cieszy się tamten odźwierny zepsucia?

Kiedy pozostajemy w duchowej podróży umysłu i duszy, czytając książki wśród liści drzew, któż z nas mógłby znieść najście na miejsce, które uważamy za błogosławione, pogwałcenie naszych praw oraz wymuszenie konfiskaty naszych ksiąg? Takie działania nie mają miejsca nawet w najbardziej zacofanych współczesnych społecznościach, takich jak

— 740 —

społeczność Hiszpanii - którą, jak twierdzicie, naśladujecie - a nawet gdyby do nich doszło, nie byłoby żadnych szans na to, by trwały w nieskończoność.

Jesteśmy oburzeni surowym traktowaniem Bediuzzamana przez ostatnie kilka dni, a także oburzeni na tych, którzy uważają tak nieusprawiedliwione traktowanie za właściwe dla tak zdobnego i błogosławionego człowieka, będącego przedstawicielem atrybutów wiedzy, moralności, cnót i dobrych manier.

W tych mrocznych dniach Turków, kiedy szpetota niemoralności szerzy się jak powódź i próbuje zatopić wszelkie cnoty, znajdujemy pocieszenie w jego inspiracji, która rozprzestrzenia się z serca do serca niczym tajemnica i pokonuje wszelkie przeszkody, choć zdawało się to niemożliwe. Nasze noce stały się bardzo ciemne, jednak tak ciemna noc oznacza, że bliskie jest ukazanie się brzasku.

Cevdet Sezer
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Wielce nam drogi, wielce błogosławiony, wielce opiekuńczy i wielce umiłowany Nauczycielu!

Czytając wielce uważnie i z namysłem Traktaty Światła, dzięki twemu duchowemu wsparciu i twym modlitwom otworzyliśmy, jak odkrywcy, talizman i tajemnicę wszechświata. Pojmujemy, że ów wspaniały zbiór jest wszechstronnym przewodnikiem dla teraźniejszości i przyszłości.

Tak, szanowny Nauczycielu! Wszyscy ludzie posiadający inteligencję, którzy czytają Traktaty Światła, dochodzą do zrozumienia tego, że Traktaty Światła ratują istoty ludzkie przed mrocznymi ideologiami. Nauczają i prowadzą ich ku drodze prostej w tym stuleciu i w przyszłości.

Traktaty Światła nie zostały spisane jedynie dla tego narodu i jego ludzi. Ten zbiór odpowiada na potrzeby świata islamu i całej ludzkości. Kiedy ludzkość walczy z katastrofami i nieszczęściami, jakich historia nie doświadczyła nigdy wcześniej, konieczne jest mocne trzymanie się Traktatów Światła, ponieważ są one zbawicielem. Nie ma innego zbawienia prócz zyskania światła Traktatów poprzez uważne czytanie ich i rozmyślanie nad nimi. Każdy, kto tylko czyta Traktaty Światła, pojął - i pojmie w przyszłości - tę prawdę.

— 741 —

Gdybyśmy tylko byli do tego zdolni, poszlibyśmy na wysokie miejsce górujące nad wszechświatem, aby oznajmić to całemu wszechświatowi. Jako że nie jesteśmy w stanie tego zrobić, oto nasze podziękowania za wsparcie duchowe naszego Nauczyciela, dzięki któremu pojęliśmy globalną wartość Traktatów Światła. W takim wypadku, skoro są one źródłem owego skarbca światła i blasku, mądrości i doskonałości, nie możemy pozwolić sobie na zmarnowanie ani jednej minuty, będziemy nieprzerwanie czytać je każdego dnia, każdej godziny, będziemy starać się o to dniem i nocą, in sza'a-llah. Jednakże - jak we wszystkim, co robimy - sukces odniesiemy dzięki wsparciu duchowemu i suplikacjom naszego Nauczyciela.

Oczywistą i widoczną prawdą jest fakt, że nawet człowiek będący wspaniałym uczonym może być jedynie uczniem Traktatów Światła i ich autora. Ludzie desperacko potrzebują Traktatów Światła. Jeśli są niedbali i podporządkowani swemu ego, które wprowadza ich w błąd, jeśli nie czytali Traktatów Światła, padną ofiarą wielkiej straty. Nie jesteśmy w stanie opisać naszej wdzięczności i zobowiązania tytułem tego, że jesteśmy w stanie docenić tę prawdę, mając tak wspaniałego Bożego urzędnika, który jako zbawca ludzkości wart jest tyle, co miliardy innych ludzi. Pojmujemy, że nigdy nie będziemy w stanie odpłacić za korzyści, które zyskaliśmy dzięki jednemu wersowi zdumiewających Traktatów Światła, będących duchowym cudem Świętego Koranu. Dlatego postanowiliśmy, że będziemy błagać Boga Jedynego następującymi słowami:

"O, Panie! Ocal naszego umiłowanego i litościwego Nauczyciela przed próbami zabójstwa podejmowanymi przez jego prześladowców i wrogów. Obdarował nas kluczem do wyjątkowego skarbca prawd, jakim są Traktaty Światła, które wybawiły nas z uwięzienia w samotności i stały się dla nas narzędziem osiągnięcia wiecznej szczęśliwości. Uczyń go stale odnoszącym sukcesy w służbie Koranowi i wierze, i obdarz go dobrym zdrowiem i długim życiem!"

Drogi, szanowny Nauczycielu! Niektórzy spośród nas, studentów uniwersytetu, dostąpili wielkiego daru dzięki uważnemu czytaniu Traktatów Światła i rozmyślaniu nad nimi. Nie było to jedynie pozytywne myślenie i przypuszczenia, lecz dzięki analizie i świadectwu, które można zweryfikować, zyskaliśmy niezachwianą pewność wiary dzięki wiedzy o tym, że aż do tego stulecia ziemia nie doświadczyła takiego okrucieństwa i grozy w wyniku bezbożności i prześladowań. Dzięki pomocy Boga i Jego przewodnictwu Bediuzzamanowi powiedzie się starcie owej bezbożności z oblicza ziemi.

— 742 —

Nie doszliśmy do tego przekonania, będąc naiwnymi lub zarozumiałymi, lecz raczej poprzez analizy i badania zyskaliśmy wiedzę jako świadectwo wspierające to, w co wierzymy. Oto dlaczego nawet przeciwnicy Bediuzzamana w swych sercach potwierdzą tę prawdę.

Prosimy, byś modlił się za nas i rozciągnął na nas swą litość, abyśmy stali się ludźmi, którzy poświęcili się służbie dla Koranu i wiary, byśmy mogli czytać i spisywać Traktaty Światła, nie marnując ani minuty, byśmy osiągnęli całkowitą szczerość intencji (ar. ichlas).

W imieniu studentów Uniwersytetu Światła,
Abdulmuhsin
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Nasz wielce błogosławiony i szanowny Nauczycielu!

Po pierwsze: Części Traktatów Światła, które otrzymaliśmy, zostały rozprowadzone, a uczniowie Światła są przepełnieni radością. Ci, którzy otrzymali swój udział w Świetle, spieszą ku niemu. Serca, które poszukują Światła, znajdują prawdę słów مَنْ طَلَبَ وَ جَدَّ وَجَدَ szukajcie, a znajdziecie. Tym razem czterdzieści cztery kopie Słów, jakie przyniósł nasz brat Ziya, były wręcz rozrywane. Laska Mojżesza rozprzestrzenia się po całej Ankarze i w różnych częściach Anatolii (...).

Nawet ci, którzy nie widzą jasności Traktatów Światła, potajemnie je wspierają. Szkoła Traktatów Światła, Medresetu'z-Zehra, staje się powszechnie znaną w Anatolii i w świecie islamu. Rozpoznajemy tych wiernych i ludzi wiedzy, którzy uważnie czytają wzniosłe prawdy Traktatów Światła i rozmyślają nad nimi, poprzez ich niezachwiane braterstwo.

Podobnie do Bożego działania rozprzestrzeniania wiosny na obliczu ziemi, ogromna aktywność Medresetu'z-Zehra postępuje w ciszy, bez hałasu i hucznego widowiska, rozwijając się w pokorny, lecz wspaniały sposób. Ludzkość, która ze swej natury jest skłonna do pośpiechu, nie bierze pod uwagę Bożych praw rządzących światem. Ludzie pragną rozwiązać każdy problem, kiedy tylko tego zapragną. Pomijają swe obowiązki w mniejszej sferze i błądząc, przechodzą od razu do bardziej rozległej sfery.

— 743 —

Traktaty Światła zasiały ziarna prawdziwych ludzi wiary, a teraz przyszedł czas, by owe ziarna rozkwitły. In sza'a-llah, w niedalekiej przyszłości ukażą one światło przewodnictwa, będąc wzorem do naśladowania dla świata islamu.

W imieniu uczniów Światła z Uniwersytetu w Ankarze,
Abdullah
List napisany do Nauczyciela przez wielkiego uczonego i człowieka szczerego serca, którego zaszczycono, powierzając mu zadanie rozpowszechnienia Traktatów Światła w Ankarze

Do szanownego Bediuzzamana, do którego należą szczerość intencji (ar. ichlas),\Światło, dojrzałość i przewodnictwo, który jest największym z mudżtahidów!

Od chwili, w której zostałeś posłany na tę arenę próby, aż do teraz dniem i nocą broniłeś praw Boga oraz praw Jego sług i dbałeś o zachowanie ich, w obecności Boga i przez wzgląd na Niego. Ludzie przypisali twej osobie potęgę wiedzy, dojrzałość i Światło. Gdy prowadzisz ludzi w tak niesłychanie ciężkich warunkach, bez wytchnienia, aby opisać twe osiągnięcia w owej ciężkiej pracy, twe starania i zapał, można powiedzieć, co następuje: Aniołowie, niebo, Tron Boga (ar. 'Arsz), Strzeżona Tablica (ar. Al-Lałh Mahfuz), pióro zapisujące złe i dobre czyny, ziemia, niebiosa, będący gospodą świat, ludzie i dżinny, ludzie islamu i spoza islamu, a także twój słaby sługa - wszyscy na wieki zaświadczają prawdę, oznajmiając: "Do ostatniego tchu zaświadczam istnienie i jedność Jedynego Boga".

O ty, do którego należy Światło, Bediuzzamanie! Jestem przyjacielem twej wypełnionej Światłem osoby i twoim sługą do głębi serca i duszy. Ta przyjaźń nie jest ulotna, a jej przeznaczeniem nie jest, by miała się skończyć. Skoro w królestwie znaczeń Przedwieczny Bóg zada nam pytanie: "Kto jest twoim Panem?", ta stała przyjaźń będzie trwać. Przez blisko pół wieku w świecie przejawów byłem świadkiem zakorzenionych w tobie manier, twych słów i czynów. Ta epoka prześladowań, konstytucji i Republiki poddała cię próbom i egzaminom, a jedna z owych prób była gorsza od drugiej. Podczas różnych etapów historii stawiałeś czoła najcięższym warunkom, od rozpraw sądowych po inne rozprawy sądowe

— 744 —

i wszystkie bitwy, których świadkiem byłeś na placu boju. Na polu wiedzy przewyższasz wszystkich swych współczesnych w dyskusjach dotyczących wiedzy, a także odnośnie do rozpowszechniania twych potężnych, pięknych i wartościowych ksiąg. Byłem świadkiem twego dżihadu, większego i mniejszego [6], uczyłem się od twej mądrości i od lekcji twoich ksiąg. Z powodu twej doskonałości, szczerości intencji (ar. ichlas), twych dobrych uczynków i oświeconych myśli nasza dawna przyjaźń rosła w każdej chwili, rosła w siłę, umacniała się i prowadziła mnie do wielkiej miłości i do entuzjazmu.

Przez wzgląd na Boga od czasu panowania sułtana Hamida owe miłość i entuzjazm sprawiały, że broniłem, chroniłem i strzegłem ciebie oraz praw uczniów Światła. Choć mam siłę mrówki, zrobię wszystko, co tylko będę mógł, aby duchowo i materialnie wypełnić obowiązek przyjaźni. Wie o tym Bóg, a społeczeństwo oraz uczniowie Światła również są poinformowani o tym moim postanowieniu.

In sza'a-llah, dzięki łasce Boga, wsparciu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz twej niezrównanej szczerości intencji (ar. ichlas) większy i mniejszy dżihad naszych czasów poskutkuje zwycięstwem prawdy i klęską niewiary. Świat ludzkości stanie się światem islamu, a cywilizacja Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powstanie w całej swojej chwale. Cała ludzkość, wszystkie dżinny i aniołowie, a także niebiosa, będą wspólnie celebrować wielkie święto. Wciąż modlimy się do Najbardziej Miłosiernego o to, abyśmy mogli w zachwyceniu ujrzeć to globalne święto, abyśmy wraz z naszymi rodzinami mogli dostąpić dobrego zdrowia i dobrobytu. Niech Bóg Jedyny przyjmie nasze modlitwy na Jego dworze przez wzgląd na tego, który był najbardziej przez Niego umiłowanym (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), amen, amen!

O, mój przyjacielu, przed którym nie mam żadnych tajemnic, którego serce i dusza są błogosławione! Nie wiem, czy będziesz pamiętał twego słabego sługę. Na wszelki wypadek pozwól, że ci przypomnę:

W czasie, kiedy trwała walka o wyzwolenie narodu, byliśmy razem w Ankarze. Gdy trwała owa walka, osiemnastu różnych ludzi zachęcało do ofensywy. Spotkaliśmy się w twym mieszkaniu w Stambule, aby przedyskutować, czy powinniśmy wziąć w tym udział, czy nie. To ja, twój stary przyjaciel, wojskowy mufti, Osman Nuri z Ankary. Zostałem mianowany muftim w Ministerstwie Obrony i byłem nim przez mniej więcej dwadzieścia pięć lat. Odszedłem w stan spoczynku trzy lata temu. Teraz mieszkam w mym domu w Ankarze i stale, nocą i dniem, modlę się

— 745 —

za ciebie, za ludzkość i za islam. Moim największym pragnieniem jest ujrzeć i odwiedzić cię przez wzgląd na Boga, zanim umrę, i porozmawiać z tobą osobiście. Pragnę tego całym sercem i duszą.

O, najbardziej szanowny z szanownych! W najwyższym szacunku dla twej mądrej osoby i dla twych uczniów Światła przesyłam z miłością i entuzjazmem moje pozdrowienia, modlę się do Boga i błagam Go o to, abyś był szanowany i podziwiany zarówno na tym świecie, jak w życiu ostatecznym. Całuję twe błogosławione dłonie z tęsknotą i entuzjazmem, oczekuję na twoje szczere modlitwy i na szczerą odpowiedź. Zostań z Bogiem, o nasz jeden i jedyny, do którego należą Światło, wytrwałość, siła woli i prowadzenie nas drogą prostą.

Twój przyjaciel w jaskini i na szczycie nicości, będący jedynie grzesznym sługą Boga,

Osman Nuri
PODRÓŻ NAUCZYCIELA DO EMIRDAG

Po tym, jak Nauczyciel Said Nursi został zwolniony z więzienia Afyon, wraz ze swymi uczniami udał się do Emirdag, gdzie przebywał przez mniej więcej dwa lata. W miesiącu muharram 1371 roku hidżry przybył do Eskisehir i spędził półtora miesiąca w hotelu "Yildiz". Przybycie Nauczyciela miało wielkie znaczenie. Aż do roku 1950, nie licząc miejsc, do których był zsyłany, Nauczyciel nigdzie nie wyjeżdżał, ponieważ nie był wolny. Przeważnie nie pozwalano mu nawet na odwiedzanie pobliskich wiosek.

W Emirdag Nauczyciel spotkał się ze swymi gorliwymi uczniami i przemówił do nowych, młodych uczniów Światła, którzy byli niczym świeże owoce tego regionu. Do pewnego stopnia zaczął angażować się w życie społeczne. Emirdag miało wielu uczniów Światła pochodzących ze wszystkich klas społeczeństwa, nawet spośród żołnierzy, a szczególnie spośród rekrutów sił powietrznych. Wszyscy z nich byli pełni wiary i wysokich cnót moralnych jako szanowni i mężni ludzie islamu. Byli szczerymi ludźmi, których serca były wypełnione umiłowaniem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), służby dla islamu oraz ich narodu.

— 746 —

Jakiś czas później Nauczyciel wyjechał do Isparty i spędził tam blisko siedemdziesiąt dni. W tym czasie aktywni uczniowie Światła ze Stambułu opublikowali Przewodnik dla młodzieży. To stało się przyczyną nowej sprawy sądowej przeciwko Nauczycielowi, który został wezwany przed sąd w Stambule.

W czasie spędzonym w Isparcie i Stambule Nauczyciel pisał o kwestiach dotyczących Bożej jedności (ar. tałhid). Zatytułował to dzieło Klucz do królestwa Światła i wysyłał je w listach do swych uczniów. Owe listy były niczym skarbce Bożej jedności, a kryły się w nich wielce wartościowe kwestie.

SĄD W STAMBULE

Mając na celu służbę wierze i moralności, pewni studenci uniwersytetu w Stambule opublikowali Przewodnik dla młodzieży. Oskarżyciel publiczny na podstawie Artykułu 163 uznał to za działanie przeciwko sekularyzmowi i oskarżył ich o to, że ich celem była zmiana podstawowych praw państwa, wprowadzenie kwestii religijnych i publiczne propagowanie ich. Nauczyciel został wezwany przed Sąd Karny w Stambule, aby wysłuchać aktu oskarżenia.

Bediuzzaman Said Nursi opuścił Ispartę, aby stanąć przed sądem w Stambule. Rozprawa rozpoczęła się 22 stycznia 1952 roku. Miejsca w sądzie zajęli uczniowie Nauczyciela, będący studentami uniwersytetu. Wielki tłum wypełnił korytarze budynku. Odczytano akt oskarżenia i raport rzeczoznawców. Rozpoczęto przesłuchanie Nauczyciela.

Raport rzeczoznawców stwierdzał: "Autor tej książki stara się szerzyć idee religijne i wyraża swe myśli, kierując młodymi ludźmi. Autor jest również zwolennikiem zasłaniania ciała (przez kobiety - uz. red. tur.) i twierdzi, że sprzeczne z islamem jest ubieranie się przez kobiety tak, by były półnagie, a także przechadzanie się ich w taki sposób, że odsłaniają nogi, twierdząc również, że taki strój sprzeczny jest z kobiecą naturą. Twierdzi również, że tym, co zdobi kobietę, są ozdoby cnót moralnych Koranu, jakie można zyskać przez ćwiczenie islamu i wspieranie edukacji religijnej. Próbuje zatem zaszczepić zasady religii w miejsce

— 747 —

fundamentalnych prawd państwa...". Lista takich twierdzeń przewija się w całym akcie oskarżenia.

Prawnikami ze Stambułu, którzy zostali wyznaczeni do obrony Saida Nursiego, byli Seniyyuddin Basak, Mihri Helav i Abdurrahman Seref Lac.

Nauczyciel Said Nursi osobiście odpowiedział na akt oskarżenia i na raport, który został odczytany w sądzie, używając trzydziestu pięciu lat swego życia jako przykładu tego, że nigdy nie był zainteresowany ruchami angażującymi się w politykę, a jedyną rzeczą, jaką się zajmował i która przyciągała jego uwagę, były prawdy wiary i służba Koranowi. Przypomniał, że dokłada starań w sprawie ocalenia wiary ludzi, że w przeszłości został uniewinniony od stawianych mu zarzutów przez wiele sądów, a niektóre z (niekorzystnych dla niego - uz. red. pol.) decyzji owych sądów również zostały uchylone. Nauczyciel dowodził, iż każdego powinien zadowolić fakt, że młodzież uniwersytecka publikuje Przewodnik dla młodzieży. Elokwentnie wyraził to, że z punktu widzenia pokoju naszego narodu i jego ludzi jest koniecznym, by wszystkie księgi Traktatów Światła, takie jak Przewodnik dla młodzieży, były rozpowszechniane, zaś młode i niewinne dzieci, a także kobiety, powinny je czytać, aby przeciwstawić się destrukcyjnym ruchom, jakie napotykamy w tym stuleciu, szczególnie zaś epidemii moralności i niewiary, która uderza w struktury naszego społeczeństwa. Powiedział, że studenci uniwersytetu opublikowali tę książkę, mając na uwadze te właśnie cele, i że zrobili to bez jego wiedzy.

Sprawa została odroczona do 19 lutego 1952 roku.

Drugiego dnia rozprawy studenci uniwersytetu i ludzie wiedzy, którzy skorzystali z Traktatów Światła, tłumnie przybyli wcześnie rano, aby zapełnić korytarze prowadzące do sali sądowej. Rozległy się oklaski, gdy Nauczyciel wchodził na salę sądową, obejmowany przez studentów uniwersytetu. Zasiadł na miejscu dla oskarżonego. Obrońcy również przybyli i zajęli miejsca. Sala sądowa była przepełniona, a tysiące ludzi, którzy chcieli być świadkami przesłuchania, wciąż próbowały dostać się na salę rozpraw. Całe fale ludzi napływały przez drzwi. Znaczenie przekazane przez widoczne dostojeństwo i blask tego wydarzenia było wielce głębokie i bardziej doniosłe niż cała sprawa. Said Nursi, który był uosobieniem światła islamu, został uhonorowany wdzięcznością bardzo młodych ludzi, którzy zostali pozbawieni możliwości wychowania się w kulturze islamu. Było tak, jakby mówili oni językiem swego usposobienia:

"O, wielki mudżtahidzie, który rozproszyłeś ciemności dwudziestego wieku światłem Koranu; który ukazałeś ludziom islamu świetliste

— 748 —

horyzonty szczęśliwości; który wzywasz ludzkość do tego, co z natury jest dla niej odpowiednie, do wzniosłego i wiecznego szczęścia! Jesteśmy ci na wieki wdzięczni za służbę, jaką wykonałeś dla ludzkości, szczególnie dla synów i córek tego narodu. Będziesz darzony najwyższym szacunkiem przez przyszłe pokolenia. Jak lekarz, który przynosi wodę życia dla duchowości pokolenia, które było niemal martwe, wykonałeś wielką i wielce wzniosłą służbę. Uznajemy twe starania i poświęcenie twego życia dla przyniesienia wiecznego szczęścia narodowi i jego przyszłym pokoleniom poprzez światło Koranu, dla zjednoczenia ich z Bogiem w czasie, gdy zostały opuszczone, gdy miały zostać rzucone w nicość i wieczną niedolę".

Ci ludzie ukazali znaczenie dwuwiersza:

Wierzące pokolenia podążą za tobą,

Przez lata i stulecia będą podążały twoją drogą.

Przepełnienie sali sądowej sprawiło, że kontynuowanie rozprawy stało się niemożliwe. Policjanci, którzy byli odpowiedzialni za zachowanie porządku, nie mogli powstrzymać ludzi przed wchodzeniem na salę. Widzowie zaczęli siadać dopiero wtedy, kiedy sędzia ogłosił:

-Jeśli miłujecie owego hodżę i effendiego, zostawcie nam trochę miejsca, byśmy mogli kontynuować rozprawę.

Kiedy rozprawa została wznowiona, zeznania złożyli dyrektorowie wydawnictwa, które wydrukowało Przewodnik dla młodzieży, a ich działania były wówczas obserwowane przez policję. Nauczyciel zgłosił sprzeciw wobec raportu rzeczoznawców. Następnie, kiedy zbliżał się czas modlitwy popołudniowej (ar. 'asr), poprosił o trochę czasu, aby mógł odmówić modlitwę. Sędzia przychylił się do tej prośby i zakończył rozprawę.

Nauczyciel wyszedł na korytarz, obejmowany przez studentów uniwersytetu, którzy szczerze go miłowali. Oklaskiwały go tysiące obecnych. Uniósł obie ręce i pomachał do swych uczniów. Przed budynkiem sądu na Nauczyciela czekały trzy lub cztery tysiące ludzi. Kiedy schodził po schodach, rozległy się oklaski tych tysięcy ludzi, którzy czekali, aby go zobaczyć. Było widać, jak niektórzy z nich płaczą. Byłoby niemożliwością przejść przez tłum, zatem uczniowie Światła zorganizowali samochód, aby Nauczyciel mógł pojechać do Meczetu Sułtana Ahmeda na modlitwę w zgromadzeniu, a następnie powrócić do miejsca, w którym się zatrzymał.

— 749 —

Ostatnim dniem rozprawy był 5 marca 1952 roku.

Nauczyciel jeszcze raz wkroczył na salę sądową, przechodząc obok młodych uczniów i tysięcy ludzi z różnych grup społecznych, którzy wysoko go cenili. Aby powstrzymać tłum ludzi przed spowolnieniem procedur sądowych, jak miało to miejsce poprzednim razem, długi szereg policjantów strzegł schodów, a korytarze i wiele innych miejsc w budynku sądu również otoczono kordonem policji, jednak sala sądowa nadal była wypełniona tłumem ludzi.

Rozpoczął się proces. Student uniwersytetu, który opublikował Przewodnik dla młodzieży, został przesłuchany w charakterze świadka. W swym oświadczeniu stwierdził, że po przeczytaniu wielu książek ze Wschodu i z Zachodu zdobył Traktaty Światła i odkrył, że omawiane w nich kwestie są wielce korzystne dla umysłu, duszy i serca. Traktaty wywarły wielki wpływ na podejmowane przez niego decyzje i na jego moralność. Przewodnik dla młodzieży był drogą do osiągnięcia wiary i dobrego postępowania, a także sposobem na zachowanie ich dla młodych ludzi. Ów student argumentował, że publikując tę książkę z nadzieją na przysłużenie się narodowi, nie widział w tym niczego, co mogłoby zostać uznane za przestępstwo.

— 750 —

@

Bediuzzaman Said Nursi recytujący po modlitwie piątkowej surę Al-Fatiha nad grobem sułtana Mehmeda Zdobywcy.
Stambuł, 1952
— 751 —

@

Widok od strony ogrodu na dom, w którym Nauczyciel Bediuzzaman Said Nursi mieszkał w Isparcie

@

Widok od frontu na dom, w którym Nauczyciel Bediuzzaman Said Nursi mieszkał w Isparcie
— 752 —
MOWA OBROŃCZA NAUCZYCIELA

Bediuzzaman zaczął od słów:

-Wygłoszę jedynie krótką prośbę człowieka, który przez całe swoje długie i pełne przygód życie był prześladowany. Proszę, abyście mnie wysłuchali.

Sąd pozwolił Nauczycielowi na swobodne wygłoszenie długiej mowy obrończej:

Szanowni Panowie Sędziowie!

Byłem ofiarą niewyobrażalnych zdrad, tortur, nadzoru i aresztów, które trwały przez dwadzieścia osiem lat. Podstawą wszystkich oskarżeń i domysłów było kilka punktów.

Po pierwsze: Podstawowym zarzutem wobec mnie jest to, że jestem uważany za przeciwnika ustroju.

Dobrze wiadomo, że każdy rząd na świecie ma swoich przeciwników. Dopóki tylko publiczny porządek i bezpieczeństwo nie doznają szkody, nikogo nie można obwiniać za poglądy i metody, które zostały przyjęte przez jego serce i sumienie. Jest to w oczywisty sposób dozwolone.

Brytyjczycy, którzy są fanatykami religijnymi, a ich rządy są tyranią, przez sto lat władali ponad stu milionami muzułmanów. Choć muzułmanie nigdy nie uznali bezbożnego reżimu Brytyjczyków i odrzucili go poprzez Koran, brytyjskie sądy aż do dzisiaj nie wtrącają się do ich spraw.

Od dawien dawna chrześcijanie i żydzi w tym kraju oraz ci, którzy pozostają pod władzą wszelkich rządów muzułmańskich, sprzeciwiają się naszej religii i jej uświęconemu porządkowi. Choć są jej przeciwni i występują przeciwko niej, to rządy muzułmańskie nigdy nie wtrącały się do ich spraw w imieniu prawa.

Podczas swego panowania szlachetny Omar (niech Bóg będzie z niego rad) został pozwany przed sąd przez prostego chrześcijanina. Choć ów chrześcijanin sprzeciwiał się błogosławionemu ustrojowi, religii i prawom rządu muzułmańskiego, te osobiste sprawy nigdy nie zostały wzięte przez sąd pod uwagę. Ten fakt jasno ukazuje, że instytucje sprawiedliwości nie powinny znajdować się pod wpływem jakichkolwiek prądów i nie mogą być w jakikolwiek sposób stronnicze. Fundamentalna zasada wolności religii i wolności sumienia przeważa i dominuje na Wschodzie i na Zachodzie, we wszystkich instytucjach sprawiedliwości na świecie, które nie są instytucjami komunistów.

— 753 —

Wierząc w ową fundamentalną zasadę wolności religii i wolności sumienia, polegając na setce wersetów Koranu, pytam: Jeśli wyraziłem swój sprzeciw wobec tej części cywilizacji, która jest zepsuta, wobec absolutnego despotyzmu, który szerzy się pod płaszczykiem wolności, wobec najcięższych prześladowań nakładanych na religię i ludzi pobożnych pod maską sekularyzmu, czyż sprawia to, że przekraczam granice prawa, czy też czyni to ów sprzeciw prawdziwą i szczerą obroną konstytucji?

Sprzeciwianie się niesprawiedliwości, prześladowaniom i bezprawiu nigdy nie było uważane za zbrodnię przez jakikolwiek rząd. Zaprawdę, ów sprzeciw zawsze był legalnym narzędziem, zapewniającym równowagę sprawiedliwości.

Po drugie: Drugim zarzutem, jaki ma na celu usprawiedliwienie tyranii i przyczynionych mi cierpień, jest naruszanie bezpieczeństwa i porządku publicznego. Z powodu tych podejrzeń oraz wyimaginowanych i fałszywych oskarżeń byłem karany przez dwadzieścia osiem lat. Ciągano mnie z miasta do miasta, z sądu do sądu, z więzienia do więzienia. Nie zezwalano mi na widywanie się z kimkolwiek. Odizolowano mnie od ludzi, otruto mnie i poddano wszelkiego rodzaju zniewagom.

Jeśli chodzi o pięćset tysięcy oddanych uczniów Światła, jesteśmy duchowymi strażnikami bezpieczeństwa i porządku publicznego w tym kraju. Przypisywanie nam takich rzeczy, o które jesteśmy oskarżani, to bardzo ciężki grzech. Mimo że zostaliśmy zdradzeni w tak przykry sposób, nigdy nie odpowiadaliśmy, kierując się emocjami. Nigdy nie ustawaliśmy w naszych wysiłkach na rzecz przywrócenia bezpieczeństwa i porządku publicznego w ludzkich sercach, nigdy nie przestaliśmy służyć wierze i Koranowi. Nigdy nie zaprzestaliśmy prób ocalenia niedbałych, którzy zbłądzili w anarchię, ani też ratowania ich z owego przerażającego bagna.

Szanowni Panowie Sędziowie! Mówię wam to z całkowitą pewnością; nie jest to bezpodstawne twierdzenie. Po długich i szczegółowych dochodzeniach sześć sądów z sześciu prowincji, w których byłem prześladowany i do których mnie zsyłano, nie odnotowało żadnego wydarzenia, które można by było uważać za zakłócenie porządku i bezpieczeństwa publicznego. Ten fakt udowadnia, że uczniowie studiujący w szkole wiedzy Światła pracują nad swymi sercami, osadzają w głowach i sercach straż, która utrzymuje publiczny porządek i bezpieczeństwo. Nasze lekcje wiary są sprzeciwem wobec anarchii, buntu, masonerii i komunizmu. Możecie zapytać dowolnego urzędnika bezpieczeństwa narodowego, czy doszło do jakiegokolwiek wydarzenia zakłócającego porządek publiczny, w które byłby zaangażowany choć jeden z pięciuset

— 754 —

tysięcy uczniów wiedzy Światła? Nie istnieją żadne raporty dotyczące takich wydarzeń. Oczywiście, nie istnieją, ponieważ wszyscy uczniowie Światła mają w swych sercach najbardziej stanowczych strażników prawa i porządku, którzy stoją na straży wiary.

Szczegółowo objaśniłem owe prawdy w mym artykule Prawda przemawia (tur. Hakikat Konusuyor), opublikowanym w 116 numerze pisma "Sebilurresad". Wasze twierdzenie dotyczy człowieka, którego życie może zaświadczyć o tym, iż poświęcił on swój świat - a jeśli będzie to potrzebne, poświęci również życie, a nawet życie ostateczne; który na ostatnie trzydzieści pięć lat wyrzekł się polityki. Podczas szczegółowych dochodzeń prowadzonych przez liczne sądy nie znaleziono żadnego świadectwa jakiejkolwiek jego działalności politycznej. Ten człowiek ma ponad osiemdziesiąt lat i stoi bardzo blisko drzwi grobu, nie mając żadnego doczesnego, materialnego majątku, nie przywiązując do tych spraw jakiejkolwiek wartości. Twierdzenie, że "używa on religii jako narzędzia polityki" jest popełnieniem nieskończenie wielkiej niesprawiedliwości, jest bezlitosnym postępowaniem.

Jako uczniów szkoły wiedzy Światła, Wszechmądry Koran nauczył nas następującej lekcji prawdy: Jeśli w budynku lub na statku znajduje się jeden niewinny człowiek i dziesięciu przestępców, sprawiedliwość Koranu zabrania zniszczenia owego budynku czy statku, aby nie wyrządzić szkody prawom tego jednego niewinnego człowieka. Jeśli tak, czyż można kiedykolwiek usprawiedliwić zniszczenie budynku lub statku z dziesięcioma niewinnymi ludźmi i jednym zbrodniarzem? Czyż nie byłoby największym prześladowaniem, największą niesprawiedliwością i największą zdradą, gdyby ów budynek lub statek został zniszczony? Jako że Boża sprawiedliwość i prawda Koranu surowo zabraniają nam zakłócania porządku publicznego i narażania życia dziewięćdziesięciu niewinnych ludzi z powodu dziesięciu przestępców, stosowaliśmy ową lekcję Koranu ze wszystkich sił i zachowywaliśmy porządek publiczny, ponieważ jest to obowiązkiem religijnym.

Nie ma wątpliwości co do tego, że nasi dawni potajemni wrogowie, którzy wysuwali przeciwko nam te fałszywe zarzuty, albo celowo uczynili z polityki narzędzie ateizmu, albo też świadomie lub nieświadomie pracowali nad zaszczepieniem w naszej ojczyźnie swych zepsutych ideologii. Jest jasnym, że tymi, którzy naruszają prawo i porządek oraz bezpieczeństwo publiczne narodu, nie jesteśmy my, lecz oni sami.

Prawdziwy muzułmanin i szczerze wierzący człowiek nigdy nie poprze anarchii i buntu. Religia stanowczo zakazuje buntu i anarchii, ponieważ

— 755 —

anarchia nie uznaje czyichkolwiek praw. Sprawia ona, że ludzkie cechy i wytwory cywilizacji stają się cechami i wytworami dzikich bestii. Wszechmądry Koran wskazuje na to, że ów komitet polityczny będzie Gogiem i Magogiem kresu czasu.

Szanowni Panowie Sędziowie! Moi uczniowie i ja sam byliśmy poddawani torturom i cierpieniu przez dwadzieścia osiem lat. Oskarżyciele nie powstrzymali się przed obrzucaniem nas obelgami. Cierpliwie znosiliśmy to wszystko i kontynuowaliśmy naszą służbę na rzecz wiary i Koranu. Wybaczyliśmy prześladowania i cierpienia, jakich doznaliśmy z rąk ludzi poprzedniej epoki, ponieważ oni dostali już to, na co zasłużyli, zaś nam zwrócono nasze prawa i wolność. Dziękuję Bogu za to, że dał nam sposobność do wypowiedzenia tych kilku słów w obecności sprawiedliwych i wierzących sędziów, jakimi jesteście.

Said Nursi
FRAGMENTY MOWY OBROŃCZEJ ADWOKATA MIHRIEGO HELAVA

Autor Traktatów Światła jest najbardziej skromnym ze wszystkich autorów i pisarzy. Jest on największym wrogiem rozgłosu i arogancji. Odwrócił się plecami do wszelkich majątków tego świata. Żadne bogactwo, sława, wpływ... Nic z tego nie jest godne stania się jego celem. Nawet Gandhi nie mógłby odwrócić się od świata tak, jak on to uczynił. Jeśli ten wielki człowiek, któremu wystarcza pięćdziesiąt gram chleba i miska zupy, żyje, to żyje on jedynie dla służby Koranowi i wierze. Nie istnieje zupełnie nic, co byłoby w jego oczach ważniejsze. Skoro tak, czyż zgodnymi ze sprawiedliwością, uczciwością, rozsądkiem, wiedzą, ludzką myślą, ideą prawa, logiką i inteligencją są oskarżanie go o wychwalanie jego ksiąg i próby oplątania go siecią Artykułu 163 Kodeksu Karnego? Pozostawiam to orzeczeniu Wysokiego Sądu (...).

Chciałbym powiedzieć kilka słów odnośnie do twierdzenia o sprzeciwianiu się rządowi, a na zakończenie przedstawić moje prośby. Oto stoi przed wami stary człowiek, który widział całe to stulecie. Z czystym sercem i szczerością oczekuje na wasz sprawiedliwy werdykt. Nigdy w życiu nie zniżył się do składania fałszywych zeznań. W pierwszym

— 756 —

dniu rozprawy otwarcie powiedział Wysokiemu Sądowi, że jest szczęśliwy za sprawą obecnego rządu i modli się o jego powodzenie, zaś rządem, którego nie lubił i który krytykował, był poprzedni rząd. Zaprawdę, mój klient wraz z wieloma innymi ludźmi walczył przeciwko prześladowaniom, działał na rzecz wolności i demokracji. Wszyscy oni są zadowoleni z sukcesu, jaki przyniosła ta walka.

Celem Traktatów Światła jest zaszczepienie w sercach prawa i porządku społecznego. Jak politycy pracują nad przywróceniem porządku społecznego, praw człowieka i wolności na polu polityki, tak autor Traktatów Światła pracuje na polu duchowym nad umieszczeniem tych samych wartości w ludzkich sercach. Oto wspólny cel. Autor Traktatów Światła i jego uczniowie są szkołą nauki, są duchowymi ochotniczymi strażnikami prawa i porządku społecznego. Pracują oni na polu duchowym dla usunięcia anarchii i buntu z serc i umysłów. Z całkowitą szczerością, bez żadnego wynagrodzenia ani złych zamiarów, nie spodziewając się jakiejkolwiek nagrody, pracują oni dla korzyści ludzi i narodu, mając na celu jedynie zadowolenie Boga. Takie postępowanie nie jest zbrodnią ani przestępstwem, lecz raczej przysługą dla ludzi i dla narodu. Powinno być pochwalane, nie potępiane. Mamy prawo prosić o uniewinnienie mojego klienta. Werdykt pozostawiam Wysokiemu Sądowi.

MOWA OBROŃCZA ADWOKATA SENIYYUDDINA BASAKA

Autor kolejnej mowy obrończej, Seniyyuddin Basak, miał czas jedynie na to, by powiedzieć kilka słów:

Rzuciliśmy światło na tę sprawę i obecnie prawda jest jasna jak słońce. Wysoki Sąd został powiadomiony o wszystkich faktach. Nie mam nic więcej do dodania. Chciałbym przedstawić analizę mentalności tych, którzy ciągają (po sądach - uz. red. pol.) i sadzają na miejscach, gdzie przesłuchiwani są przestępcy, tak wartościowych i cnotliwych ludzi, którzy, nie poszukując innej nagrody prócz zadowolenia Boga, poświęcają samych siebie dla ich ludu i narodu. Jednakże nie miejsce to na omówienie tej kwestii, dla którego byłoby potrzebne spisanie oddzielnej księgi, ponieważ walka z taką mentalnością jest obowiązkiem spoczywającym na każdym człowieku. Polegam na sumieniach Wysokiego Sądu i wierzę w to, że wydany przez

— 757 —

sąd wyrok nie spowoduje konieczności przedstawienia kolejnej mowy obrończej. Mam zaszczyt prosić o uniewinnienie mojego klienta.

MOWA OBROŃCZA ADWOKATA ABDURRAHMANA SEREFA LACA

Swą mowę obrończą rozpoczął inny sławny i znamienity adwokat, Abdurrahman Seref Lac, który podjął się obrony Nauczyciela przed sądem. Rozpoczął od wprowadzenia, mówiąc:

-Zostało jasno ustalone, iż ten błogosławiony człowiek, który ma ponad osiemdziesiąt lat, nie ma żadnego związku z przestępstwem, o jakie jest oskarżony. Obecnie Wysoki Sąd w zupełności zdał sobie z tego sprawę i mam nadzieję, że werdyktem, jaki zostanie wydany, będzie uniewinnienie. Choć prawdopodobieństwo werdyktu na naszą niekorzyść jest być może jak jeden do tysiąca, zaniedbanie obrony owego niewinnego człowieka uznałbym za niedopełnienie mego obowiązku. Proszę sędziów o to, aby uwzględnili decyzje i opinię Sądu Apelacyjnego. Aby ten proces nie został unieważniony tylko dlatego, że nie poruszyliśmy tej kwestii, proszę o pozwolenie na obronę mojego klienta przed tym Wysokim Sądem.

-W porządku, panie Abdurrahman, zatem wysłuchamy pańskiej mowy obrończej - odparł sędzia. - Proszę kontynuować (...).

Książka zatytułowana Przewodnik dla młodzieży zawiera nakazy Potężnego Koranu, komentarze do niego, a także omawia zalecenia religii islamu i jej przewodnictwo. Zgodnie z Artykułem 70 Konstytucji, wszyscy obywatele mają naturalne prawa oraz wolność bezpieczeństwa osobistego, sumienia, poglądów, wypowiedzi i publikacji, zaś w oparciu o Artykuł 75 Konstytucji nikt nie może zostać zganiony z powodu religii, jaką wyznaje, czy też sekty, do jakiej należy. Zatem sprzecznym z Konstytucją jest pozbawianie mego klienta praw i wolności, jakie zapewnia Konstytucja, a także stawianie mu zarzutów natury kryminalnej (...).

Jeśli założymy, że nasze wyjaśnienia nie zostały rozpatrzone, zaś panowie uznacie, że mojego klienta dotyczy niedemokratyczny Artykuł 163 tureckiego Kodeksu Karnego, przejdziemy z kolei do analizy aktu oskarżenia.

Oto starszy, siwowłosy muzułmanin. Muzułmanin, który osiwiał, ponieważ całe swoje życie poświęcił Światłu. Muzułmanin, którego włosy,

— 758 —

wiek i całe "ja" przesiąkły Światłem Boga, a on stał się najczystszym z muzułmanów. Poświęcił on całe swoje życie, będące darem od Wszechmocnego Boga, pokojowi i prawdziwemu szczęściu ludzi tego narodu. Wytrwał w kroczeniu tą samą drogą aż do chwili, kiedy podporządkował swą duszę Bogu będącemu Tym, do Którego prawdziwie należy przeznaczenie. Ten wielki muzułmanin, którego ciało, będące mieszkaniem Boga, jest wyczerpane kroczeniem po Jego drodze, stoi przed nami teraz, kiedy twierdzimy: "Mamy demokrację". Mówi jedynie o Bogu, Koranie i Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także ostrzega młodych ludzi słowami: "Strzeżcie się!". Kiedy tylko wypowie te słowa, oskarżyciel - który zainicjował ten proces - uczepia się ich i mówi: "Chodź tutaj. Popełniłeś przestępstwo!".

Zatem ciemność pochłonęła horyzont.

Spójrzcie jednakże na tego wielce szlachetnego, starszego wiekiem muzułmanina! Jak bardzo jest spokojny i jak bardzo zadowolony, ponieważ przebywa nie w mnogości, lecz w jedności. Nie nużą go ciemności nocy ani wiele barw dnia. Z więzienia nieszczęścia ogląda szczęście. Znalazł wierność na tablicy trudności i stał się odbiorcą przejawów Boga, ponieważ jest on świadom prawd stworzenia. Gęstość jego istnienia stała się subtelnością ducha. Prokurator - który przygotował ten akt oskarżenia - chwyta tego muzułmanina, w którego żyłach płynie niebiański blask, i wlecze go do więzienia.

Dlaczego? Z jakiego powodu? Co ów starzec uczynił? Jaki był błąd popełniony przez tego starego muzułmanina?

Pozwólcie mi powiedzieć, cóż on uczynił. Spójrzmy na to, co on czynił wedle oskarżyciela, który zainicjował całą sprawę.

A) Występował on przeciwko sekularyzmowi.

Jak kwestie Boga, religii i wiary mogłyby być uważane za sprzeczne z sekularyzmem? A zgodnie z tym aktem oskarżenia można je za takie uważać! Dobrze, cóż jeszcze?

B) Chciał uczynić społeczne, ekonomiczne, polityczne i prawne zasady rządu dostosowanymi do fundamentalnych zasad religii.

Dlaczego, z jakiego powodu i dla jakiego celu tak postępował?

C) Aby zyskać możliwość ustanowienia jego osobistego wpływu na innych.

Dobrze, lecz czy miał on jakiekolwiek motywy polityczne? Nie, nie miał. Ani komisja rzeczoznawców nie podjęła tematu jego zainteresowania polityką, ani też nie może tak twierdzić prokurator. Dobrze, skoro zatem

— 759 —

nie istniały żadne motywy polityczne, to dlaczego taki starszy człowiek tak drobnej postawy, który nie ma żadnych oczekiwań wobec świata, miałby zapragnąć wywierania jakiegokolwiek wpływu na innych?

"Skąd mam wiedzieć?", odpowiada oskarżyciel. "On po prostu chce to mieć - i właśnie to mówią rzeczoznawcy".

Następnie, jak ów muzułmanin wykonał całą swoją pracę?

"Uczynił on swoim narzędziem religię, uczucia religijne i rzeczy, które są uważane za święte".

Cóż to za rzeczy, które są uważane za święte? Religia islamu, pobożność muzułmańska, strach, jaki pojawia się w sercu, kiedy jest wspominane Imię Boże "Allah", Koran, tafsir... Oskarżyciel wie o tym i on również uważa owe sprawy za święte.

Dobrze, zatem w jaki sposób wiedza o tych kwestiach, wiara w nie i wyrażanie ich ma stanowić uczynienie z nich narzędzia? Tak, wedle prokuratora, który wniósł oskarżenie, to właśnie jest uważane za czynienie ich narzędziem. Jednak wówczas oznacza to, że oskarżyciel również czyni owe święte kwestie narzędziem, ponieważ używa ich jako narzędzia polityki i prawa, jako narzędzia służącego uwięzieniu muzułmanina. Wobec tego, czyż zgodnie z Artykułem 163 nie popełnia on przestępstwa?

"Nie", mówi oskarżyciel, "moje działanie nie jest propagandą, lecz jego działania są propagandą oraz indoktrynacją".

Dobrze, zatem cóż powiedział ten człowiek? Powiedział, co następuje:

"W obecnym czasie najbardziej przerażającą grupą w wojnie bezbożnego zbłądzenia z islamem, której dowództwo poprzez knowania nakazującej zło duszy zostało przekazane Szatanowi, są półnagie kobiety, które atakują wiernych ohydnymi nożami, jakimi s‌نآch obnażone nogi. Usiłując zamknąć drogę do małżeństwa, a uczynić szerszą drogę do prostytucji, biorą w niewolę dusze wielu ludzi, raniąc ich serca i dusze śmiertelnymi grzechami. Zaiste, zabijają one niektóre z tych serc".

Czyż nie jest to prawda? Czyż będziemy zaprzeczać istnieniu prostytutek, które promują nierząd, a niszczą instytucję małżeństwa? Czyż nie jest prawdą, że rząd walczy z jawną i potajemną prostytucją? Czyż nie mamy prawa karnego, ustawy o walce z prostytucją i funkcjonariuszy policji obyczajowej, którzy walczą z tym problemem dzień i noc?

"Tak, to prawda. Jednak zajmujemy się tym problemem, a nie Bogiem", mówi oskarżyciel. Cóż, może mówić, co zechce, jednak prawda w tej kwestii jest taka, że prawo i jego urzędnicy, również prokurator, zatrzymują

— 760 —

przestępców po popełnieniu przestępstwa, to jest dopiero wtedy, kiedy wszystko już się stało, kiedy czystość została stracona, a morderstwo popełnione. Prawo nie ma możliwości, by z góry powstrzymać kogoś przed popełnieniem złego czynu, jednak religia może powstrzymać ludzi poprzez bogobojność i praktyki religijne. Poprzez bogobojność można zapobiec wszelkiego rodzaju upokorzeniom. Nakazuje to religia islamu, która prosi nas, abyśmy podjęli środki zapobiegawcze.

Jak? Udzielając rad, ostrzegając ludzi, nauczając ich o Bogu, zaszczepiając w ich sercach bogobojność, umiłowanie Boga, strach przed Ogniem Piekielnym i wieczną karą, wpajając pragnienie wiecznego szczęścia, czyniąc ludzi świadomymi tego wszystkiego oraz ucząc ich miłości i strachu. Powinni bać się Boga, aby ich złe uczynki nie przeważyły nad dobrymi, aby mogli uratować samych siebie oraz ich społeczność. A zatem prokurator, naród, rząd i obywatele mogą być spokojni. Prokurator, władze i naród znajdą pomoc. Dlatego należy zaszczepiać ludziom bogobojność i umiłowanie Boga.

Jak więc można to zrobić? Nauczając ich, pisząc o nich i czytając o nich - jednak wówczas jest to nazywane propagandą. Co się stanie? Oto przykazania Boga i mądrość Potężnego Koranu, nieprawdaż? Czyż najbardziej naturalnym prawem nie jest prawo do swobodnego praktykowania religii? Nazywają to przestępstwem, lecz czy tak jest? Przeczytajmy przykazanie Boga:

اِنَّ الَّذ۪ينَ كَفَرُوا وَ صَدُّوا عَنْ سَب۪يلِ اللّٰهِ وَ شَٓاقُّوا الرَّسُولَ مِنْ بَعْدِ مَا تَبَيَّنَ لَهُمُ الْهُدٰى لَنْ يَضُرُّوا اللّٰهَ شَيْئًا وَ سَيُحْبِطُ اَعْمَالَهُمْ

Oznacza to: Zaprawdę, ci, którzy nie uwierzyli, powstrzymują ludzi od wstąpienia na drogę Boga i sprzeciwiają się Posłańcowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) po tym, jak przewodnictwo stało się dla nich jasne, nie zaszkodzą Bogu nawet w najmniejszym stopniu, lecz On sprawi, że ich uczynki staną się bezowocne.

A co, jeśli nie słuchają? Powtarzaj to tym, którzy słuchają i wierzą, ponieważ to, co robisz, jest dobre. Jest dobre dla ludzkości, dla społeczności, dla obywateli, rządu i narodu, chroni nas przed złem i nieszczęściami. Powiedz tym, którzy wierzą:

يَٓا اَيُّهَا الَّذ۪ينَ اٰمَنُٓوا اَط۪يعُوا اللّٰهَ وَ اَطِيعُوا الرَّسُولَ وَلَا تُبْطِلُوٓا اَعْمَالَكُمْ
— 761 —

Oznacza to: O wy, którzy wierzycie! Słuchajcie Boga i słuchajcie Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), i nie roztrwońcie waszych czynów na próżno.

Jeśli nie wierzą w to, powiedz im: "Strzeżcie się, strzeżcie się niebezpieczeństwa dla waszego narodu i jego obywateli". Tym niebezpieczeństwem nie jest religia ani propaganda religijna, lecz niewiara. Również nasz premier powiedział: "Konserwatyzm nigdy nie był postrzegany tak, jakby stanowił zagrożenie dla tego narodu. Dziś nie istnieje nic, co mogłoby powstrzymać propagowanie religii. Nie ma już potrzeby podejmowania środków ostrożności".

Szanowni Panowie Sędziowie! Jesteście tego świadomi, lecz być może powinniście zapytać oskarżyciela, który zainicjował całą sprawę, czy może temu zaprzeczyć? Gdyby młodzież nie była nauczana o przykazaniach Boga i mądrości Potężnego Koranu, zaś wy uniemożliwialibyście to, nazywając takie działania przestępczą propagandą, czyż byłoby w ogóle możliwe zapobieżenie niemoralności, bezczynności, złemu prowadzeniu, prostytucji, cudzołóstwu czy morderstwom poprzez prawo karne? Jak można by było zapobiec publicznemu i potajemnemu, gwałtownemu i knującemu spiski zniszczeniu przynoszonemu przez haniebne nieszczęście komunizmu, który zagraża całemu światu?

Szanowni Panowie Sędziowie, którzy jesteście patriotami wiernymi Bogu i uświęconej religii islamu! Spójrzcie, ta niszcząca, bezbożna propaganda jest trucizną, sączącą się z rąk straszliwych wrogów religii. Lata zniszczenia paraliżują jasne i czyste umysły młodych muzułmanów i tureckich dzieci.

Spójrzcie na straszliwe położenie i sprzeczność, w jakich się znaleźliśmy. Prokurator nie widzi tego i przymyka oczy na ten niszczycielski atak, na zniewagę dla religii islamu i dla wszystkich uświęconych religii. Zatrzymuje człowieka, który doradza, jak chronić młodzież i jak zapobiec szkodzie, która może spotkać młodych ludzi w wyniku tych ataków.

Szanowni panowie sędziowie, którzy jesteście Turkami i muzułmanami! Mój klient nie może zostać uwięziony tylko dlatego, że napisał należący do Traktatów Światła Przewodnik dla młodzieży, który jest odbiciem Bożego światła Koranu i jest wypełniony Światłem Boga!

Szanowni i szlachetni panowie sędziowie, którzy jesteście Turkami wyznania muzułmańskiego! Sami bardzo dobrze wiedzie, że prawdziwie wiodący uczeni są spadkobiercami proroków. Ci błogosławieni ludzie odziedziczyli obowiązek przewodnictwa i wypełniają swe obowiązki zgodnie z przykazaniami Koranu. Nie domagają się w zamian rekompensaty

— 762 —

ani wynagrodzenia. Wykonują swój obowiązek jedynie przez wzgląd na Boga. Tym, czego poszukują, jest wyłącznie zadowolenie Boga i Jego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Spełniają ten obowiązek do ostatniego tchu, ponieważ został im powierzony przez Boga i Jego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jak oskarżony może być obserwowany i prześladowany tylko za to, że dochował owego depozytu? Jak ten słaby, stary i kruchy człowiek może być poddawany tak niemożliwej do zniesienia karze i takim męczarniom?

Powiedzenie mu: "Idź do więzienia!" byłoby najbardziej przerażającą tyranią. Teraz na was spoczywa obowiązek powstrzymania tej tyranii.

Światło jest tym, co unicestwi wszelką niezgodę, grzech, niemoralność, poniżenie, bunt i zepsucie (...).

يُر۪يدُونَ اَنْ يُطْفِئُوا نُورَ اللّٰهِ ِباَفْوَاهِهِمْ وَ يَاْبَى اللّٰهُ اِلَّٓا اَنْ يُتِمَّ نُورَهُ وَلَوْ كَرِهَ الْكَافِرُونَ

Oznacza to: Chcą oni zgasić Światło Boga swoimi ustami. Bóg nie pozwoli na to, lecz udoskonali Swoje światło, choćby niewierni tego nienawidzili.

Adwokat Abdurrahman Seref Lac

Po wygłoszeniu tej mowy obrończej sędziowie zapytali, czy Nauczyciel Said Nursi chciałby cokolwiek dodać. Nauczyciel wstał i powiedział:

-Chciałbym powiedzieć kilka słów, za panów zezwoleniem.

-Śmiało.

-Nie jestem godzien pochwał, które moi szanowni obrońcy wypowiedzieli pod moim adresem. Jestem tylko słabym człowiekiem pracującym w służbie Koranu i wiary. Nie mam nic więcej do powiedzenia.

UNIEWINNIENIE

Rozprawa dobiegła końca, a po naradzie skład sędziowski ogłosił werdykt i uniewinnił Nauczyciela. Po tym, jak tę decyzję usłyszeli wszyscy studenci i cała publiczność obecna na sali sądowej, wybuchła burza oklasków. Werdykt był ostateczny, ponieważ prokurator nie zapowiedział apelacji.

— 763 —
List napisany przez ucznia Światła z uniwersytetu do przyjaciela, a mówiący o przybyciu Nauczyciela do Stambułu

Dziękuję ci za gratulacje dla nas i dla ludzi ze Stambułu za możliwość goszczenia Nauczyciela. Całe miasto radowało się i świętowało to wspaniałe i nadzwyczajne wydarzenie. Od uczonego do człowieka z ludu, od biednego do bogatego, od młodzieńca do starca, ludzie ze wszystkich profesji udali się do sądu, do hotelu oraz w inne miejsca, aby ujrzeć Nauczyciela i usłyszeć, jak przemawia.

Spełnienie naszych marzeń dało nam radość i zadowolenie, a twarze naszych wrogów pociemniały jeszcze bardziej. Obecnie zdali sobie oni sprawę z tego, że ich próby siania niezgody nie powiodły się i nigdy nie przyniosą efektu. Nasz Nauczyciel ożywił wszystkie wspomnienia epoki geniuszy Stambułu. W oczach naszych braci natychmiast zmienił się klimat miasta. Aya Sophia sięgnęła aż do Sarayburnu [7]. Minarety ponownie recytowały azan Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a w meczetach hafizowie ponownie recytowali Szlachetny Koran. Było tak, jakby sułtan Mehmed Zdobywca każdego dnia wstawał z grobu i przyjmował z zadowoleniem owego błogosławionego gościa, mówiąc: "Witaj!" i winszując mu; jak gdyby burza światła z minaretów meczetu Yeni Cami promieniowała aż do najciemniejszych i plugawych zakątków Beyoglu [8] .

Z powodu owego wspaniałego przybycia i wzniosłego światła meczety Aya Sophia, Mehmeda Zdobywcy, Sułtana Ahmeda, Eyyuba i Sulejmana, a także cały muzułmański Stambuł, zrzuciły zasłony hańby i pozwoliły nam ujrzeć ich wspaniałe i szczere światło. Nasz Nauczyciel jest teraz słońcem tego miasta. Kiedy odejdzie, słońce na horyzoncie podąży za nim, a to miasto milionów ludzi okryje ciemność. Naszą pociechą jest nadzieja na to, że miasto Mehmeda Zdobywcy zostanie rozświetlone i rozjaśnione przez Traktaty Światła.

Kiedy przez telefon oznajmiono mi o tym, że Nauczyciel zamierza przybyć do Stambułu, nagle całe moje pozbawione życia ciało doznało przypływu energii - nie tego jej rodzaju, który ma działanie zabójcze czy uspokajające, lecz raczej ożywiającej i podnoszącej na duchu. Moje materialne i duchowe istnienie natychmiast odnalazło siłę, ja zaś poczułem się, jakby przyciągało mnie potężne pole magnetyczne. Kiedy przybyłem do Sądu Karnego, poczułem, że cała społeczność podziela te

— 764 —

same odczucia. Budynek sądu był wypełniony ludźmi, zarówno w środku, jak i na zewnątrz. Starałem się przecisnąć przez tłum do środka, kiedy moje oczy pochwyciły obraz Nauczyciela, który szedł otoczony przez studentów uniwersytetu. Był on unikalną osobistością w sensie zarówno duchowym, jak i fizycznym. Jego strój wyraźnie odróżniał się od innych. Było tak, jak gdyby ów nadzwyczajny człowiek, za którym podążały spojrzenia milionów oczu, nie miał żadnego związku z tym, co się stało, i nic nie wiedział o zachodzących wydarzeniach.

Zająłem miejsce na sali sądowej. Gdy tylko wywołano jego szlachetne nazwisko, ten wielki człowiek, który był historycznym reprezentantem ludu, religii i epoki, wszedł do środka. Po kilku szmerach na sali zapanowała zupełna cisza. Wszyscy odczuwali znaczenie i dreszcz tej wspaniałej chwili.

Choć był chory, nasz Nauczyciel podniósł się z miejsca jak błyskawica, zgłosił sprzeciw i przedstawił swą mowę obrończą. Członkowie sądu byli pod wrażeniem, patrząc na niego. Następnie druga sesja rozpoczęła się przy znacznie większej publiczności. Nauczyciel osobiście odpowiedział na raport przygotowany przez niefachową komisję rzeczoznawców [9] Ostatecznie rozprawa została odroczona do 5 marca.

Mym najwspanialszym i niezrównanym wspomnieniem była chwila, w której - kiedy moje ciało drżało i trzęsło się z żalu za grzechy i za moją słabość - znalazłem dość męstwa, by zbliżyć się do jego błogosławionych rąk i ucałować je, kiedy szukałem odwagi, by spojrzeć mu w oczy. Inni moi bracia z uniwersytetu byli zaszczyceni, służąc Nauczycielowi. Niech Bóg będzie rad na wieki z naszego Nauczyciela i wszystkich jego uczniów. Niech Bóg obdaruje uczniów takich jak ja sam, bezradnych, biednych i słabych, inteligencją, mądrością, determinacją i szczerością intencji (ar. ichlas). Amen!

Mój drogi bracie, składam nieskończone dzięki Wszechmocnemu Bogu za to, że obdarował nas dziełami autora, który - jak dowodzi tego jego życie oraz jego dzieła - jest duchowym królem tego stulecia. Nadal będziemy czytać Traktaty Światła, które są najbardziej odpowiednimi odtrutką i lekarstwem na rany dnia dzisiejszego, najbardziej dobroczynnym światłem dla społeczności islamu, atakowanej przez sferę ciemności, najbardziej właściwym przewodnikiem dla zdezorientowanych ludzi, pozostawionych w dolinach zbłądzenia. In sza'a-llah, będziemy czytać je i publikować do ostatniego tchu.

Uczeń Światła z Uniwersytetu w Stambule
Kamil
— 765 —
NAUCZYCIEL ODWIEDZA EMIRDAG

Po tym, jak Nauczyciel Bediuzzaman został uniewinniony przez sąd w Stambule, udał się do Emirdag.

Pewnego dnia podczas ramadanu, kiedy przechadzał się po polach, podszedł do niego sierżant żandarmerii w towarzystwie trzech uzbrojonych żandarmów. Jak jest to wyjaśnione w następnym fragmencie, Nauczyciel najpierw został poproszony o założenie kapelusza, a następnie - z tego powodu - zabrany na posterunek policji celem przesłuchania. Nauczyciel napisał petycję i wysłał ją do Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Równocześnie wysłał ją jednemu ze swych uczniów z Ankary, aby ten mógł przedłożyć ją odpowiednim ministrom. Uczniowie z Ankary wysłali kopię tej petycji do wychodzącej w Samsun gazety "Buyuk Cihad". Petycja wraz z dodaną do niej notatką została opublikowana w tej gazecie pod tytułem Najwspanialszy dowód. Później uczniowie Światła z Uniwersytetów w Ankarze i Stambule napisali dwa lub trzy artykuły i wysłali je do gazety "Buyuk Cihad", aby zostały one opublikowane.

Mniej więcej w tym samym czasie doszło do wydarzeń w Malatyi [10]. Szerzono wiele kłamstw i sfabrykowanych oskarżeń jako propagandę wymierzoną przeciwko pobożnym ludziom. Pewni ludzie ogłupieni przez te prowokacje ciężko pracowali nad tym, aby znaleźć coś, o co dałoby się oskarżyć gazety religijne. W rezultacie opublikowania artykułu Najwspanialszy dowód oraz innych artykułów napisanych przez uniwersyteckich uczniów Światła aresztowano i postawiono przed sądem wydawcę gazety oraz uczniów Światła, którzy wysyłali artykuły z Ankary. W gazetach zaczęły ukazywać się wiadomości i opinie przeciwne rozprzestrzenianiu się Ruchu Światła w całym narodzie. W całym kraju dokonano dwudziestu pięciu przeszukań, mających na celu aresztowanie i uwięzienie sześciuset uczniów Światła. Niektórych z nich postawiono przed sądem. Ostatecznie ani w Traktatach Światła, ani w działaniach któregokolwiek z uczniów Światła nie dopatrzono się żadnego przestępstwa podlegającego oskarżeniu.

Początkowo sąd w Samsun zasądził karę pozbawienia wolności, która później została uchylona przez orzeczenie Sądu Apelacyjnego dotyczące Traktatów Światła i ich autora, Bediuzzamana. Na kolejnej rozprawie uczniowie Światła zostali uniewinnieni po tym, jak sędziowie orzekli, że pisanie artykułów nie stanowi przestępstwa.

— 766 —

W efekcie tego samego artykułu sąd w Samsun otworzył także postępowanie przeciwko Nauczycielowi. Sąd zignorował raport medyczny lekarza z dystryktu, w którym stwierdzono, że Nauczyciel jest chory i stary, a Bediuzzaman został oficjalnie i najbardziej surowo wezwany do Samsun. Nauczyciel postanowił udać się do Samsun i przebył drogę aż do Stambułu, jednak jego choroba wielce utrudniała drogę i sprawiła, że nie mógł on kontynuować podróży. Zespół lekarzy przygotował raport z przebadania Saida Nursiego i wysłał go do sądu w Samsun. Raport podkreślał, że po przebadaniu odkryto, że Nauczyciel nie jest w stanie odbyć lądowej, morskiej ani powietrznej podróży do Samsun. Pomimo nalegań prokuratora na to, by Said Nursi był obecny na rozprawie, skład sędziowski postanowił, aby Bediuzzaman pojawił się w sądzie w Stambule i tam wygłosił swoją mowę obrończą. Ostatecznie sąd w Samsun nie znalazł żadnych przesłanek dla uwięzienia Saida Nursiego, zatem uniewinnił go.

— 767 —

@

Na następnej stronie: ediuzzaman Said Nursi w jednostce wojskowej w Isparcie, do której został zaproszony, aby odmówił modlitwę (ar. du'a) i rozpoczął budowę meczet
— 768 —

@

Nauczyciel kładzie zaprawę na fundamenty podczas ceremonii rozpoczęcia budowy meczetu w jednostce wojskowej w Isparcie
— 769 —

Mowa obrończa Nauczyciela Bediuzzamana Saida Nursiego wygłoszona przed sądem w Stambule, która poskutkowała jego uniewinnieniem

Podczas tego świętego miesiąca ramadan nasi potajemni wrogowie jeszcze raz zwrócili sąd przeciwko mnie, zaś cała sprawa odnosi się do ukrytego komitetu komunistów.

Kiedy samotnie siedziałem na wiejskim pagórku, podeszli do mnie sierżant oraz trzej uzbrojeni w karabiny żandarmi. Powiedzieli: "Nie nosisz kapelusza!" i siłą zabrali mnie na posterunek policji. Oto, co mam do powiedzenia sędziom, których celem jest zaprowadzenie sprawiedliwości:

Człowiekiem, który powinien zostać oskarżony, jest ten, który pięć razy dopuścił się bezprawia, używając imienia prawa dla złamania praw islamu. Z powodu dziwacznego bezprawia i osobliwych wymówek dręczono moje sumienie przez dwa lata. Z pewnością (winni tego ludzie - uz. red. pol.) powinni zostać odpowiednio ukarani przez Sąd Najwyższy życia ostatecznego. Zaiste, jaki system prawny na świecie mógłby kiedykolwiek zezwolić na oskarżenie człowieka, który przez trzydzieści pięć lat wiódł życie odludka i nigdy nie przechadzał się po miastach czy targowiskach, na powiedzenie mu: "Nie nosisz europejskiego kapelusza!"?

Przez dwadzieścia osiem lat pięć prowincji, pięć sądów ani policja tych pięciu różnych prowincji nie wtrącały się do spraw nakrycia głowy tego człowieka. Szczególnie wtedy, gdy nosił je przed sprawiedliwym sądem w Stambule, wobec ponad setki przyglądających mu się policjantów, gdy miał je na głowie w każdym miejscu, do którego udawał się przez ostatnie dwa miesiące - nie naprzykrzali mu się żadni policjanci. Ponadto choć Sąd Apelacyjny postanowił uchylić zakaz noszenia beretów; choć istnieją wyjątki dotyczące kobiet i tych, którzy nie noszą nakrycia głowy; choć wszyscy żołnierze i wykonujący swe obowiązki urzędnicy służb publicznych są zwolnieni z obowiązku noszenia kapelusza, ponieważ nie przynosi ono żadnych korzyści - narzucacie ów oficjalny strój człowiekowi, który nie jest odpowiedzialnym za coś urzędnikiem, a równocześnie zwalniacie innych z obowiązku noszenia owego stroju. Oto człowiek, który jest pustelnikiem i nie spotyka się z innymi ludźmi; który, aby uniknąć zajmowania swej duszy bezprawnymi i szpetnymi sprawami, aby uniknąć przypominania sobie o świecie, nie spotkał się podczas miesiąca ramadan nawet ze swym najbliższym przyjacielem; który, choć jest ciężko chory, nie przyjmuje lekarstw ani nie wzywa lekarza, aby uniknąć zajmowania

— 770 —

swego serca i duszy sprawami swego ciała. Zmuszanie tego człowieka do noszenia kapelusza, zakładanie mu go siłą, aby wyglądał jak chrześcijański ksiądz, grożenie mu za pomocą prawa - to wszystko napełniłoby odrazą każdego człowieka o choćby najmniejszym sumieniu.

Na przykład człowiek, który zmusił go do noszenia kapelusza, powiedział: "Ja tylko wykonuję rozkazy". Jak człowiek może wymuszać egzekwowanie stronniczego prawa, aby inny mógł twierdzić, że tylko wykonuje rozkazy? Jak pewien werset Wszechmądrego Koranu zakazuje upodabniania się do chrześcijan i żydów, tak werset:

يَٓا اَيُّهَا الَّذ۪ينَ اٰمَنُٓوا اَط۪يعُوا اللّٰهَ وَ اَطِيعُوا الرَّسُولَ وَ اُولِى الْاَمْرِ مِنْكُمْ

[11] nakazuje posłuszeństwo przywódcom sprawującym władzę. Jeśli tylko owo posłuszeństwo nie jest sprzeczne z posłuszeństwem Bogu i Jego Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), można powiedzieć, że ktoś jest zmuszony do działania wedle rozkazów. Jednak odnośnie do tej kwestii, prawa tradycji muzułmańskiej nakazują litościwe traktowanie ludzi chorych i unikanie wyrządzania im krzywdy, a także unikania tego, by jakakolwiek krzywda spotkała tych, którzy przez wzgląd na Boga służą Koranowi i wiedzy w temacie wiary. Bezprawnym nie na dziesięć, lecz na sto sposobów jest zmuszanie samotnego człowieka, który wyrzekł się tego świata, do noszenia kapelusza, jaki noszą cudzoziemscy duchowni. Jest to zniewagą dla praw tradycji muzułmańskiej; jest złamaniem owych uświęconych praw przez wzgląd na stronnicze rozkazy. Z takim traktowaniem spotkał się człowiek stojący w drzwiach grobu, schorowany, stary, samotny, biedny, będący pustelnikiem, który trzydzieści pięć lat temu wyrzekł się świata jedynie dlatego, by uniknąć postępowania sprzecznego z sunną Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że jest to zakonspirowana próba działania na szkodę interesów tego narodu, islamu i religii, podejmowana pod płaszczykiem komunizmu i przez wzgląd na anarchię. Ponadto jest to konspiracja przeciwko tym, którzy pragną służyć islamowi i narodowi, a także przeciwko pobożnym członkom parlamentu i Demokratom, którzy pracują, aby przeciwstawić się zniszczeniu szerzonemu przez cudzoziemców. Niech pobożni parlamentarzyści mają się na baczności! Nie powinni oni opuszczać mnie, bym samotnie bronił się przed owymi konspiratorami.

Uwaga: Oto człowiek, który nie powstał przed rosyjskim głównodowodzącym, choć ten celowo przeszedł przed nim trzy razy; który nie zniżył się do oddania mu honorów, aby zachować honor islamu, i nie ugiął się przed groźbą egzekucji. Odpowiedział brytyjskiemu

— 771 —

dowódcy sił okupacyjnych, a pośrednio również tym, którzy wydali korzystne dla okupantów orzeczenia, oznajmiając: "Pluńcie w twarze tych bezwstydnych tyranów!" i rozpowszechniając swoją wypowiedź przez artykuły w prasie. Nie zwracając uwagi na gniew Mustafy Kemala, w obecności pięćdziesięciu parlamentarzystów odpowiedział im słowami: "Ten, kto nie odprawia modlitwy, jest zdrajcą", zaś na pytania zadane przez Sąd Wojenny odpowiedział: "Jestem gotów, by poświęcić moją duszę dla jednej kwestii prawa szariatu". Jest on starym strażnikiem islamu, który na dwadzieścia osiem lat wybrał odosobnienie, aby nie upodabniać się do niewiernych. Owemu strażnikowi prawd Koranu bez żadnego zamysłu, bez żadnej korzyści i bez żadnego prawa powiedziano: "Chcemy, byś wyglądał jak żydowski rabin lub chrześcijański ksiądz, noś więc taki kapelusz, jak oni. Domagamy się, abyś sprzeciwił się jednogłośnej opinii uczonych (ar. idżma), w przeciwnym razie ukarzemy cię". Z pewnością taki człowiek, który poświęcił wszystko dla prawd Koranu, zaiste poświęci dla nich również więzienie, jakim jest ten świat, nie dbając o wszelkie kary i tortury. Nawet gdyby go ćwiartowano, nawet gdyby został wtrącony do Piekła - jak zaświadcza to jego biografia - choćby miał setkę dusz, z pewnością poświęci je wszystkie.

Jakaż jest mądrość owego gotowego do poświęceń człowieka, trwającego wobec krańcowej tyranii potajemnych wrogów tego kraju i religii podobnej tyranii Faraona, kiedy ma on tak wielką siłę duchową? Dlaczego nie używa on siły fizycznej i nie odpowiada poprzez destrukcję?

Oznajmiam wam i wszystkim uczciwym ludziom, że aby dziewięćdziesiąt procent niewinnych nie doznało szkody z powodu dziesięciu procent bezbożnych, Wszechmądry Koran udzielił temu człowiekowi lekcji zachowywania porządku i bezpieczeństwa publicznego, a także umieszczenia w każdym sercu - dzięki lekcjom Światła - strażnika porządku i bezpieczeństwa. W przeciwnym razie mógłbym zemścić się na moich wrogach dwudziestu ośmiu lat w ciągu jednego dnia. Oto dlaczego, przez wzgląd na ochronę praw niewinnych i na drodze zachowania porządku i bezpieczeństwa publicznego, ten człowiek nie broni swych osobistych praw przed zniewagami, jakimi obrzuca się jego honor oraz uczciwość, i mówi:

"Poświęcę nie tylko moje życie doczesne, lecz również, jeśli będzie trzeba, moje życie ostateczne, przez wzgląd na ludzi islamu".

Said Nursi
— 772 —

O, błogosławiony, litościwy i szanowny Nauczycielu!

W tej dziwnej epoce materializmu i bezbożności umysły stały się ciasne, a serca stały się złe i zepsute. W tym czasie jedynie Traktaty Światła, które są prawdziwym i najbardziej oczywistym blaskiem Koranu, pozwalają umysłom na przeniknięcie do ducha kwestii materialnych oraz na rozświetlenie złych serc, mrocznych jak więzienne lochy. Z tego powodu właściwym jest nazwanie tego stulecia wiekiem Światła (...).

Dzięki lekarstwu życia ostatecznego Traktaty Światła leczą rany, które rodzaj ludzki miał za niemożliwe do uleczenia.

Traktaty Światła oraz nasz błogosławiony Nauczyciel, ich cudowny autor, nadal będą zbawicielem dla tysięcy oświeconych młodych ludzi. My, nieszczęśnicy, których wiara została ocalona, jesteśmy żyjącymi świadkami tego faktu. W tej przerażającej epoce Traktaty Światła niszczą fundamenty materializmu, a fałszywe ideologie masonerii i komunizmu zostały unicestwione poprzez wiedzę i pojmowanie. Traktaty dostarczają ich czytelnikom - którzy są szczęśliwcami tego stulecia - wody życia, wody wieczności, to jest biletu do wiecznego królestwa. Tym biletem jest wiara i nie może on zostać wymieniony na ten świat ani nawet na cały wszechświat.

O, szanowny i szanowany Nauczycielu! Nieważne, jak wiele okażemy ci szacunku i tkliwości za ów drogocenny dar, jaki nam dałeś, o Nauczycielu, wciąż będzie to niewiele. Więzi między naszym zbawicielem Nauczycielem a uczniami Światła są połączeniem, które jest wieczne. Żadna siła nie może ich rozwiązać. Całujemy z szacunkiem twe błogosławione ręce i prosimy o twoją modlitwę (ar. du'a).

W imieniu uczniów Światła z Wydziału Nauk Politycznych
Ahmet Atak
— 773 —
Ten list został opublikowany w gazecie "Buyuk Cihad", a następnie rozpowszechniony w Samsun. Został on
wykorzystany do rozpoczęcia procesu sądowego w Samsun.
Proces zakończył się uniewinnieniem

Do zbawiciela świata islamu, umiłowanego przez ludzi wiary (ar. ahl al-iman),\interpretatora Traktatów Światła, szanownego Bediuzzamana Saida Nursiego!

W tym czasie, dzięki mediacji pobożnych Demokratów, sąd w Afyon uwolnił Traktaty Światła i zwrócił wszystkie wchodzące w ich skład księgi i listy, nie znajdując w nich niczego, co stanowiłoby przestępstwo. Było to jasne ukazanie i olśniewający dowód twego prawdomównego twierdzenia, które mówi: "Traktaty Światła nie należą do mnie, lecz są one własnością Koranu i pochodzą od blasku Koranu. Żadna siła nie może wyrwać ich z łona Anatolii. Traktaty Światła są związane z Koranem, a Koran związany jest z Wielkim Tronem Boga (ar. 'Arsz al-A'zam). Któż ośmieli się wyciągnąć rękę, aby przerwać tę więź i ruszyć je z miejsca?" Przyjmując to za olśniewający dowód faktu, iż twoja służba jest służbą Bogu i Koranowi, witamy to uniewinnienie jako początek szczęśliwej przyszłości świata islamu, a zwłaszcza muzułmańskiego narodu. Mając to na uwadze, wyrażamy naszą nieskończoną wdzięczność oraz powinszowania dla naszego umiłowanego Nauczyciela, który oczekiwał tego zwycięstwa całym swym jestestwem, który został wyznaczony głową rodziny Światła i kapitanem na oceanach prawdy, który został mianowany zbawicielem ludzkości, toczącej swą walkę w mrokach niewiary. Następnie rozciągamy naszą wdzięczność na uczciwych sędziów i pobożnych Demokratów, którzy obrali ludzi wiary (ar. ahl al-iman) za swych przyjaciół i zyskali ich poparcie.

Prawdy Koranu, na rzecz rozwoju których pracujesz i dla których poświęciłeś swe życie, przynoszą szczęście sercom ludzi wiary w całym tym kraju i pośród całego tego narodu. Ich nadzwyczajny wzrost dowodzi z jasnością równą jasności słońca wzniosłości i blasku świętości twego obowiązku i służby, którą pomyślnie wypełniłeś.

Twoja cierpliwość i wytrwałość ukazywane przez te dwadzieścia pięć do trzydziestu lat na przekór wszelkim przeszkodom i trudnościom, twoja znakomita służba i walka, prowadzone przez rozpowszechnianie Traktatów Światła, które zostały oznajmione twemu sercu przez Koran, stały się wzorem, za którym będą podążały przyszłe pokolenia oraz

— 774 —

mudżtahidowie islamu. Promienie Światła, które są niewyczerpanym słońcem światła Koranu i jego wiecznymi błyskami, rozproszyły ciemności ignorancji i zbłądzenia oraz rozświetliły serca milionów wiernych, czyniąc ich wdzięcznymi.

Ten naród i jego ludzie, nasza historia i ta ziemia nigdy nie zapomną twojej służby i poświęcenia. Nawet po tym, jak przeniesiesz się do wiecznego królestwa, twoja służba stanie się ziarnem, z którego wykiełkuje wielkie drzewo, rozpościerając wszędzie swe gałęzie. Wielkie zgromadzenia zebrane wokół owego drzewa Światła i wiecznych promieni bijących z Traktatów Światła w olśniewający sposób rozwiną twą służbę.

Przez wzgląd na twój obowiązek interpretatora Traktatów Światła oraz odnośnie do twej służby wierze, lśniącej na horyzontach islamu, jesteś przywódcą prowadzenia drogą prostą w tym stuleciu.

Drogi heroldzie Szlachetnego Koranu w czternastym stuleciu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); wspaniały wojowniku, który walczysz z ciemnością tej niszczycielskiej epoki poprzez Światło Koranu; nasz szanowny, bohaterski i umiłowany Nauczycielu, który piórami setek i tysięcy twoich uczniów oraz krążących wszędzie setek tysięcy kopii Traktatów Światła wzniosłeś koraniczną barierę przeciwko ateizmowi i całkowitej niewierze!

Twoja uświęcona służba, która przyniosła miłosierdzie i szczęście światu, która dała pokój i pocieszenie ludzkości, wskazuje na wiadomości i dowody wzrastania ludzi wiary. Teraz jesteśmy w stanie ujrzeć jej znaki i gratulujemy ci całym naszym jestestwem z okazji święta ustanowienia panowania islamu nad wielkimi kontynentami. Prosimy Boga o to, by obdarował cię długim życiem, i w najwyższym szacunku całujemy twoje dłonie.

Ismail, Salih, Atif, Ahmet, Ziya, Mehmed, Abdullah
spośród uczniów Światła z Uniwersytetu w Ankarze
— 775 —
POBYT NAUCZYCIELA SAIDA NURSIEGO W ISPARCIE

Latem 1953 roku Nauczyciel przeniósł się z Emirdag do Isparty, w której miał bardzo wiernych uczniów. Zgodnie ze swymi wcześniejszymi listami, Nauczyciel określał Ispartę jako prowincję, która została pobłogosławiona wraz ze swymi skałami i swą glebą. Powiedział, że największą korzyść powstaniu tego, co stanowiło jego życie duchowe, to jest Traktatów Światła oraz ich rozpowszechniania, przyniosła prowincja Isparta. Zaprawdę, wydarzenia, które ukazywały się przez długie lata, dowiodły tego, że Isparta jego godna otrzymywania takich pochwał z ust Nauczyciela. Było tak, ponieważ pierwszą szkołą Światła i pierwszym miejscem spisywania Traktatów Światła była Barla, wioska w prowincji Isparta. To w Barli zostały spisane najważniejsze księgi Traktatów Światła.

Tymi, którzy spisywali Traktaty Światła tysiącami piór i rozpowszechniali je w mrocznych i najbardziej przerażających czasach, byli uczniowie Światła z Isparty i jej wiosek. Aby to ukazać, wystarczy przykład wioski Sav. Kiedy Nauczyciel przebywał w Kastamonu, w wiosce Sav prowincji Isparta tysiąc piór spisywało Traktaty Światła i kopiowało je przez całe lata.

To małe wioski Isparty okazały zainteresowanie Traktatami Światła i entuzjazm większe od tych, jakie okazały inne prowincje. Pracowały one nad rozprzestrzenianiem Traktatów Światła niczym centrale telefoniczne. Uczniowie Światła z takich grup (zwanych fabrykami) jak "Światło" i "Róża", "Szkoła Światła" czy "Błogosławiona" pochodzili z prowincji Isparta.

Wszyscy starsi bracia uczniów Światła, którzy są ich powodem do dumy, a każdy z nich w swej służbie Koranowi jest niczym biegun duchowości (ar. qutb), pochodzili z Isparty.

Ponadto sądownictwo i policja Isparty zawsze traktowały Ruch Światła sprawiedliwie i uczciwie. Nauczyciel wiele razy modlił się za sądy w Isparcie i wskazywał ich uczciwość jako wzór do naśladowania dla sądownictwa innych prowincji.

Z powodu tych czynników Nauczyciel przybył do Isparty, aby przeżyć w niej swe ostatnie lata i powitać śmierć pośród swych wiernych braci. Poprosił, aby jego grób znalazł się w Isparcie, Sav lub Barli. Wprowadził się do wynajmowanego domu, a towarzyszyło mu czterech do pięciu uczniów. Nauczyciel wraz z owymi uczniami założył własną szkołę Światła.

— 776 —
ŻYCIE NAUCZYCIELA W ISPARCIE ETAP SĄDOWY

Zanim księgi Traktatów Światła zostały uniewinnione przez sąd w Afyon, w niektórych prowincjach i miastach w następstwie wydarzeń w Malatyi trwały dochodzenia i procesy sądowe.

W skrócie: Sądy rozpatrywały oskarżenia wzniesione przeciw Ruchowi Światła i uczniom Światła w prowincjach Mersin, Rize i Diyarbakir. Wszystkie te sprawy zakończyły się uniewinnieniami. W związku z rewizjami i dochodzeniami, jakie miały miejsce w kilku prowincjach, oskarżyciel publiczny prowincji Isparta wykorzystał tę sposobność, aby wnieść sprawę przeciwko ogółowi uczniów Światła. Przygotowany akt oskarżenia domagał się uwięzienia ponad osiemdziesięciu uczniów Światła, a sprawa została przekazana sędziom śledczym.

Tajni funkcjonariusze policji zaczęli spędzać czas wśród uczniów Światła i bacznie przyglądali się wszystkim ich działaniom. Rozpoczęły się dochodzenia i śledztwa w Ankarze, Stambule, Adapazari, Safranbolu, Karabuku, Dinarze, Inebolu oraz w Van. Wyniki rewizji i dochodzeń wykazały, że nie istnieje żadna działalność, którą można uznać za szkodliwą dla kraju i narodu, lecz uczniowie Światła są raczej zaangażowani w kwestie, które wydają dumnych obywateli kraju, w działalność naukową, szerzenie wiedzy na temat wiary, w służbę narodowi i zachęcanie do rozwijania dobrej moralności. Ich jedynym zajęciem i celem jest czytanie Traktatów Światła i rozpowszechnianie ich, aby były czytane przez innych. Stało się to jasne dla wszystkich sądów, a wszystkie z nich doszły do następującego wniosku: "Nie możemy oskarżać uczniów Światła. Nie stwierdzono żadnego przestępstwa ani żadnego działania podlegającego oskarżeniu". Owe dochodzenia posłużyły zrozumieniu prawdomówności Traktatów Światła, a ostatecznie doprowadziły do uniewinnienia uczniów Światła.

Aktywni uczniowie Światła w Urfie i Diyarbakir utworzyli w każdym z tych miejsc szkoły Traktatów Światła. Rozpoczęli od odczytania zawartych w Traktatach Światła lekcji dotyczących wiedzy o wierze ludziom ze wszystkich klas społeczeństwa, a w szczególności uczniom oraz młodzieży. Ożywili w tym czasie najważniejszy zwyczaj uhonorowania ludzi, aby stali się oni uczniami wiedzy i wiary. Wielką służbę na rzecz wiary wykonano również we wschodnich prowincjach Turcji. Tylko w jednym przypadku do sądu wniesiono sprawę przeciw uczniom Światła z Diyarbakir, którzy poprzez Traktaty Światła służyli Koranowi i wierze.

— 777 —

Zakończyła się ona uniewinnieniem i przysłużyła się szczęściu oraz wdzięczności wiernych.

Także proces w Afyon dobiegł końca. W 1956 roku komisja konsultacyjna Ministerstwa Spraw Religijnych przedstawiła raport, który oficjalnie oznajmił, że Traktaty Światła służą rozwojowi wiary (ar. iman) i moralności. W rezultacie tego raportu sąd w Afyon uniewinnił Traktaty Światła, a jego orzeczenie nie podlegało apelacji.

Po uniewinnieniu orzeczonym przez sąd w Afyon sędziowie śledczy w Isparcie postanowili nie zajmować się dalej tą sprawą. W ten sposób Traktaty Światła przeszły przez filtry prawa sądów całego kraju, co doprowadziło do tego, że zyskały sobie one przychylność i dobrą opinię ogółu społeczeństwa i zostały powszechnie przyjęte.

ROZSIEWANIE ŚWIATŁA

Służba Światła trwała we wszystkich zakątkach Anatolii. Szczególnie szkoły Światła w prowincjach takich jak Stambuł, Diyarbakir czy Urfa odwoływały się do coraz szerszej publiczności i zapewniały służbę wierze także ludziom poza granicami tych prowincji. Ta służba nie była wykonywana przez jednego człowieka, w jednym ośrodku ani przez znanych ludzi z danego regionu. Ponieważ chodziło o służbę Koranowi, była ona wykonywana na różne sposoby i przez wielu różnych ludzi. Wielu szczerych studentów i lojalnych wiernych, których imion nikt nie usłyszał, niestrudzenie pracowało w owej świętej służbie dla szerzenia Światła Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Studenci uniwersytetu z Ankary oraz szanowani patrioci pracowali nad dostarczaniem ludziom ksiąg Traktatów Światła, publikując je - szczególnie w nowym alfabecie - i rozpowszechniając z korzyścią dla wszystkich, a także zapewniając dostęp do nich tym, którzy tego potrzebowali. To ludzie młodzi i studenci byli tymi, którzy pracowali nad rozpowszechnianiem Traktatów Światła, a ich żarliwe oddanie było wielkim błogosławieństwem dla kraju i narodu. Nie poszukiwali oni jakichkolwiek osobistych korzyści, lecz jedynie zadowolenia Boga. Udowodnili, że są prawdziwymi dziećmi tego narodu.

— 778 —
PODRÓŻ NAUCZYCIELA DO BARLI

Minęło dwadzieścia pięć lat, od kiedy Nauczyciel był ostatni raz w Barli. Był związany z Barlą bardziej niż z rodzinną wioską Nurs, ponieważ to w Barli rozpoczęło się spisywanie Traktatów Światła, będące jego życiem duchowym. Słowa, Listy i Błyski Światła, ukazujące światło zbawienia Wszechmądrego Koranu, zaczęły rozprzestrzeniać się z Barli. Z tego powodu Barla była pierwszym ośrodkiem Traktatów Światła i pierwszą szkołą Światła.

Choć pobyt w Barli był gorzkim doświadczeniem dla Nauczyciela, który został wysłany do niej jako zesłaniec, a przebywał w niej w izolacji, podlegając stałym prześladowaniom i nadzorowi, równocześnie były to jego najsłodsze i najbardziej przyjemne lata. Tym razem nie podróżował do Barli jako zesłaniec czy więzień, lecz jechał tam jako człowiek wolny i z własnego wyboru. Kiedy przybył, był piękny, wiosenny dzień. Nauczyciela powitali jego uczniowie mieszkający w Barli. Nauczyciel nie mógł powstrzymać łez, kiedy zbliżył się do szkoły Światła, w której mieszkał przez osiem lat. Było tak, jakby witało go również majestatyczne drzewo platanu.

Dawno temu, po ośmiu latach życia w Barli, Bediuzzaman został wezwany do Isparty. Kiedy odjeżdżał, święte drzewo platanu jak gdyby duchowo pożegnało Nauczyciela i zniżyło swe majestatyczne konary, oddając mu cześć i bijąc mu czołem. Teraz, po długim czasie rozłąki, było tak uradowane spotkaniem z Nauczycielem, jak gdyby biło czołem swemu Miłosiernemu Stwórcy (ar. Al-Al-Chaliq Ar-Rahim) na znak podziękowań. Nauczyciel przytulił się do owego błogosławionego drzewa i poprosił o to, aby na chwilę pozostawiono go samego. Płakał. Później wszedł do swego pokoju w szkole Światła i pozostał tam przez kilka godzin, a na zewnątrz było słychać jego płacz.

Zaiste, Nauczyciel posiadał nieskończone przejawy Bożego miłosierdzia. Pewnego razu został zesłany ze wschodniej Anatolii do Isparty. Z Isparty został zesłany do małej wioski Barla, skulonej między dwiema górami. Wysłano go tam, by zmarł w samotności. Jak zaświadczyła to jego wcześniejsza biografia, był on bohaterskim i bezinteresownym człowiekiem, który wręcz objął prawdy Wszechmądrego Koranu, którzy ujrzał, że szczęście jednostki i społeczeństwa leży w objęciu prawd

— 779 —

islamu. Oznajmił to całemu światu i wkroczył na arenę wiedzy, niosąc logiczne dowody, by zademonstrować ten fakt.

Podczas trzech odrębnych faz jego życia [12] nigdy nie skłonił głowy przed despotycznymi przywódcami i nigdy nie porzucił swej uświęconej sprawy. Był ranny, otruty, a wciąż nie umierał. Nigdy nie zniechęciły go wielkie jak góry fale procesów sądowych i boleści, jakim stawiał czoła.

Prądy tego stulecia, które pochłonęły narody i plemiona, które przekształciły umysły i postrzeganie, nie mogły sprawić, by ten człowiek odwrócił się od swej sprawy Koranu i wiary. Z męstwem wiary w swej duszy mocno wierzył w to, że prawdy, których broni, pewnego dnia zostaną przyjęte przez cały naród, a także w to, że wówczas nie będzie już jednego Saida, lecz pojawią się tysiące, a raczej setki tysięcy Saidów. Rozpoczęły się podboje i rozwój prawd wiary, które rozprzestrzeniały się wśród społeczeństw ludzkości, a płomień przewodnictwa danego mu przez Koran rozproszył ciemne chmury na horyzontach islamu. Duch wiary, który zdawał się uschnięty, zmartwychwstał, ożywiając ludzi i naród islamu, który stał w obliczu duchowej śmierci. Było to zapowiedzią dobrej nowiny materialnej i duchowej, mówiącej o tym, że islam, który prowadzi ludzkość na tym świecie, za zezwoleniem Boga poprowadzi cały wszechświat.

Ów drogi nam człowiek, poprzez którego rozprzestrzeniały się te uświęcone prawdy, który dziś jest źródłem dumy całej ludzkości, jakiś czas temu został wysłany do tego miasta [13], aby przeciwstawić się reżimowi i jego destrukcyjnej działalności w Anatolii. Cóż za nieszczęście! Zaprawdę wycofał się on z polityki i nie wtrącał się do spraw ahl ad-dunja. Jego starania były poświęcone spisywaniu i publikowaniu prawd, które miały rozświetlić przyszłość. Jego obrońcą i pomocnikiem był Bóg, do Którego należy wszechświat i Który jest Zarządzającym każdą sprawą.

Ta wizyta w Barli była przypomnieniem wielkich błogosławieństw i łask, jakimi Nauczyciel został obdarowanymi w swej służbie wierze, a ich wspomnienie sprawiło, że płakał z radości i bił czołem Bogu Jedynemu, składając Mu podziękowania.

Nauczyciel zatrzymał się w Isparcie, niekiedy odwiedzając Emirdag i Barlę. Te miejsca były ośrodkami spisywania Traktatów Światła oraz ich rozwoju, zaś on utrzymał duchową więź z tymi miejscami. Ponadto miał już blisko dziewięćdziesiąt lat, a jego ciało było chore z powodu wielu prób otrucia go. Cierpienia, jakich przysparzała mu choroba, były tak dotkliwe i ciężkie, że nie da się ich opisać

— 780 —

Duchowo i emocjonalnie jego zmysły pozostawały wytężone, zaś duchowy stan świata, w szczególności świata islamu, a zwłaszcza sfery Traktatów Światła, pozostawał żyjącą częścią jego duchowego ciała. Doświadczał krańcowych cierpień fizycznych i duchowych. Choć suplikacje (ar. du'a) jego uczniów i publikowanie Traktatów Światła były remedium leczącym jego cierpienia, to z powodu rozległości swej litości od czasu do czasu cierpiał rozdzierający ból. Z tego powodu wielce potrzebował zmiany klimatu i nie mógł pozostać na długo w jakimkolwiek miejscu. Kiedy udawał się w inne miejsce dla zmiany klimatu, jego choroba częściowo ustępowała i mógł swobodnie oddychać.

Jako że Traktaty Światła dotarły do każdego miejsca, a wszędzie było obecnych wielu uczniów Światła, Nauczyciel całkowicie powstrzymywał się od publicznych przemówień. Mawiał: "Czytanie Traktatów Światła jest dziesięć razy bardziej korzystne od rozmowy ze mną" i odprawiał wszystkich gości, którzy przybywali, aby go odwiedzić. Zaprawdę, nawet do uczniów, którzy mu służyli, odzywał się tylko wtedy, kiedy było to konieczne.

Nauczyciel wspominał o tym, że przeżywa ostatnie etapy swego życia, i zawsze powątpiewał, czy dożyje końca miesiąca. Oczekiwał wyznaczonej godziny śmierci. Był rad i wdzięczny z powodu publikowania Traktatów Światła i wyrażał uznanie za każdy krok na drodze służenia ludziom i narodowi, islamowi i szczęściu, przyjmując ową służbę z aprobatą. Zawsze modlił się za tych, którzy kroczyli drogą prawdy i pracowali na rzecz ożywienia znaków szczególnych islamu. Równocześnie pragnął materialnego i duchowego pokoju oraz szczęścia świata islamu i był wielce rad z każdego wysiłku na tej drodze podejmowanego w kraju lub za granicą.

Wiedział, że Traktaty Światła są cudem Wszechmądrego Koranu tych czasów, i twierdził, że prawdy Koranu zawarte w Traktatach Światła uchroniły ten kraj przed groźbą komunizmu i stały się przyczyną prawdziwych braterstwa i jedności w świecie islamu. Oznajmił, że nasze szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, tkwi w mocnym trzymaniu się tych prawd.

Nauczyciel był przekonany o tym, że Traktaty Światła powinny rozprzestrzenić się z Anatolii do innych krajów muzułmańskich. Poinformował, że bardziej korzystne od jakichkolwiek starań lub działań natury politycznej będą publikowanie i rozpowszechnianie Traktatów Światła.

— 781 —
CZYM SĄ TRAKTATY ŚWIATŁA?

Traktaty Światła objaśniają i udowadniają w sposób zgodny z pozytywną nauką odpowiedzi na najbardziej podstawowe pytania ludzkości, takie jak: "Kim jestem? Skąd przybyłem? Dokąd zmierzam? Co jest moim obowiązkiem? Skąd przybyły wszystkie istoty żywe i dokąd zmierzają? Jakie są ich istota i prawda o nich?".

Traktaty Światła odpowiadają na te pytania w jasny i rozstrzygający sposób, w atrakcyjnym stylu, używając pięknych środków wyrazu, które rozświetlają duszę oraz umysł i sprawiają im zadowolenie. To dzieło, które jest filozofią Koranu tego stulecia, zawiera w sobie z jednej strony nauki materialne, takie jak technologia, nauka i sztuka, zaś z drugiej strony nauki duchowe wiary i moralności. Udowadnia i ukazuje, że cywilizacja muzułmańska, obejmująca oba te skrzydła, przewyższa rywalizujące z nią cywilizacje wzniesione wyłącznie w oparciu o nauki fizyczne i materialne.

Nasi przodkowie dzięki osadzonej w ich sercach wierze rzucili wyzwanie ponad setce ludów i narodów, stawiając im czoła z bohaterstwem wynikającym z wiary. Dzięki najwyższemu poziomowi duchowości przedefilowali ze sztandarem islamu przez kontynenty Azji, Afryki i Europy, mówiąc: "Jeśli zginę, będę męczennikiem, a jeśli zabiję wroga, będę ghazim". Z dumą i uśmiechem witali śmierć; przetrwali ataki wielu otaczających ich wrogów. To jasne, jak niezbędnym dla interesów naszego narodu jest, by młodzież dnia dzisiejszego ucieleśniała owe wzniosłe cechy i rozwijała je jako cały naród. Myśl o tym, by wszystkie ruchy i wszelka służba obracały się wokół nagród i osobistych korzyści, jest niemożliwa do pogodzenia z honorem i dostojeństwem historii narodu tureckiego. Wykonujemy naszą pracę jedynie dla zadowolenia Boga. Jedynym prawdziwym wynagrodzeniem i jedyną nagrodą otrzymywaną za tę służbę jest przyjemność uczestniczenia w niej, a zaangażowanie we wspieranie islamu przez brata, siostrę i rodaka daje nam szczęście i nadzieję na życie wieczne.

— 782 —
JAKIEGO RODZAJU KOMENTARZEM DO KORANU SĄ TRAKTATY ŚWIATŁA?

Tafsir może być dwojakiego rodzaju:

Rodzaj pierwszy to dobrze znane komentarze, w których wytłumaczone, objaśnione i udowodnione jest znaczenie fragmentów, słów i zdań.

Jeśli chodzi o drugi rodzaj komentarza, to jest nim wytłumaczenie, udowodnienie i objaśnienie poprzez potężne dowody prawd Koranu dotyczących wiary. Ten rodzaj komentarza ma wielkie znaczenie. Komentarze pierwszego, dobrze znanego rodzaju mogą niekiedy zwięźle odnosić się do tego aspektu. Jednakże Traktaty Światła są duchowym komentarzem, który bezpośrednio przyjmuje za swą podstawę ów drugi rodzaj, w niezrównany sposób zmuszając do milczenia upartych filozofów.

Traktaty Światła dalekie są od tego, aby miały być subiektywną teorią lub poglądem. Są one zbiorem prac przedstawionych dla korzyści całej ludzkości, który objaśnia prawdy naszej świętej Księgi, Koranu, będącego przewodnikiem dla milionów ludzi w każdym stuleciu, w racjonalny i obiektywny sposób.

Traktaty Światła są tafsirem światła wersetów Koranu. Zawierają dowody odnoszące się do prawd wiary i jedności Jedynego Boga. Zostały przygotowane tak, by mogli je zrozumieć ludzie ze wszystkich klas społecznych, i wyposażone w dowody pozytywnych nauk, które przekonają nawet ludzi najbardziej skrupulatnych. Zwracają się do każdego, od najniższej do najwyższej klasy społeczeństwa, i zmuszają do poddania się najbardziej upartych filozofów.

Traktaty Światła są zbiorem ksiąg Światła. Składa się on ze stu trzydziestu dzieł, mających kształt wielkich lub małych traktatów (tur. risales). Całkowicie odpowiadają na potrzeby naszych czasów, zadowalając zarówno umysł, jak i serce. Są duchowym - nie zaś dosłownym - komentarzem do Koranu tego stulecia.

Traktaty udowadniają kwestie wiary! Wszystkie pytania, jakie przychodzą na myśl; poziomy wiary od atomu do słońca, jedność Jedynego Boga, słońce posłannictwa... To udowadniają Traktaty Światła! Od sfer niebios i ziemi, poprzez temat aniołów i istot duchowych, prawdziwą naturę czasu, nastąpienie Zmartwychwstania i życia ostatecznego, aż do śmierci i tego, czy jest ona źródłem wiecznej szczęśliwości, czy niedolą.

— 783 —

Zwracając się do intelektu, logiki i umysłu, Traktaty udowadniają poprzez rozstrzygające świadectwo kwestie związane z wiarą. Zachęcając do pozytywnej nauki, ów majstersztyk przekonuje umysł i serce, a także usuwa wątpliwości poprzez dowody bardziej rozstrzygające od tych, jakie wykorzystywane są w matematyce.

Te księgi wydawane są w niewielkim nakładzie, bez intencji przyniesienia zysku, dlatego nie są nawet wysyłane do punktów sprzedaży. Dochody uzyskane z rozpowszechniania tych książek są przeznaczone na wydawanie kolejnych egzemplarzy.

Kwestią, na którą bardzo zważamy i na którą jesteśmy bardzo wyczuleni, jest to, aby Traktaty Światła docierały do godnych ich czytelników. W zamian każdy czytelnik płaci za nie uczciwą cenę, zapewniając, że z Traktatów skorzysta przynajmniej dwudziestu pięciu innych ludzi.

Ten duchowy komentarz do Koranu składa się z czterech większych zbiorów, zatytułowanych Słowa, Listy, Błyski i Promienie, które w sumie zawierają sto trzydzieści traktatów.

Wydawcy Traktatów Światła
— 784 —

@

Fotografia wykonana w samochodzie, kiedy Nauczyciel Said Nursi zaszczycił Stambuł, 1959 r.
— 785 —

@

Jako gość przy wyjściu z hotelu. Zdjęcie wykonane,
kiedy Nauczyciel Bediuzzaman Said Nursi zaszczycił Ankarę, 1959 r.
— 786 —

TO TYLKO PRAWDA, KTÓRA PRZEMAWIA

Traktaty Światła udowodniły, że niekiedy sprawiedliwość przejawia się poprzez tyranię. Oznacza to, że człowiek z pewnych powodów cierpi niesprawiedliwość lub jest ofiarą prześladowań, lub spotyka go nieszczęście, lub też zostaje skazany za przestępstwo i wtrącony do więzienia. Jednak te wydarzenia służą ukazaniu się sprawiedliwości. Boże zarządzenie (ar. qadr) posługując się ręką niesprawiedliwego, wymierza wyrok człowiekowi, który zasługuje na to z innego powodu, sprawiając, że cierpi on z powodu nieszczęścia. Jest to pewnego rodzaju przejaw Bożej sprawiedliwości.

Właśnie o tym teraz myślę. Przez dwadzieścia osiem lat przenoszono mnie z prowincji do prowincji i z miasta do miasta. Ciągano mnie z sądu do sądu. Przez całe miesiące i lata ten sam sąd starał się o to, by uznać mnie za winnego i skazać mnie. Kiedy poddali się, inny sąd rozpoczął postępowanie przeciwko mnie dotyczące tej samej sprawy. Przez pewien czas zajmowano się tą sprawą i prześladowano mnie, sprawiając, że cierpiałem wszelkiego rodzaju męki. Z tego również nic nie wynikło, więc sędziowie poddali się, a później przyczepił się do mnie trzeci sąd. Włóczono mnie przez niedole i nieszczęścia. W ten sposób upłynęło dwadzieścia osiem lat mego życia. Wreszcie ci, którzy oskarżali mnie o popełnienie zbrodni, zrozumieli, że nie ma w tym zupełnie żadnej prawdy. Czy celowo mnie oskarżali, czy też porwał ich jakiś bezpodstawny strach? Czy było to celowe działanie, czy złudzenie, wiem z całkowitą pewnością, że nie mam nic wspólnego z takim przestępstwem. Wszyscy, których umysły są uczciwe, wiedzą, że nie jestem kimś, kto wykorzystywałby religię dla celów politycznych. Zaiste, wiedzą to również ci, którzy mnie oskarżają. Dlaczego zatem trwają w prześladowaniu mnie? Dlaczego stałem się celem tak długotrwałych prześladowań i ciągłych męczarni, choć jestem niewinny? Dlaczego nie byłem w stanie ocalić się przed tym nieszczęściem? Czyż ta sytuacja nie jest sprzeczna z Bożą sprawiedliwością?

Przez ćwierć wieku nie mogłem znaleźć odpowiedzi na te pytania, teraz jednak pojmuję prawdziwy powód tych prześladowań i męczarni. Z wielkim żalem mówię, że moją zbrodnią było uczynienie mej służby Koranowi narzędziem mojego materialnego i duchowego rozwoju,

— 787 —

a także osiągnięcia doskonałości. Teraz to rozumiem i czuję to. Składam Wszechmocnemu Bogu tysiąckrotne podziękowania za to, że przez długie lata, niezależnie od mojej woli, potężne bezcielesne przeszkody uniemożliwiały mi uczynienie mej służby wierze narzędziem mojego materialnego i duchowego rozwoju, ocalenia mego jestestwa od Piekła, a nawet mego wiecznego szczęścia. Owe przeszkody powstrzymały mnie przed tym, bym uczynił tę służbę narzędziem czegokolwiek. Te głęboko osadzone uczucia oraz inspiracje wprawiły mnie w zadziwienie. Byłem powstrzymywany - zarówno w mej duszy, jak i w sercu - przed osiągnięciem duchowej rangi, przed upragnionym przez wszystkich szczęściem życia ostatecznego, przed obraniem takiej drogi - choć jest ona zgodna z prawem i nikomu nie przynosi szkody. Pokazano mi, że powinienem służyć wierze wyłącznie dla zadowolenia Boga, prowadzony przez wrodzone pragnienie wiedzy. W tym czasie niezbędny jest taki sposób nauczania Koranu, jaki skutecznie ogłosi prawdy wiary - która będąc ponad wszystkie inne cele, nie może stać się niczyim narzędziem - wraz z wrodzonymi człowiekowi aktami czci tym, którzy nie wiedzą o nich, a potrzebują je poznać. Owych prawd trzeba nauczać w sposób, jaki w tym zdezorientowanym świecie ocali wiarę i da pewność ludziom twardego serca, to jest w taki sposób, by te prawdy nie stały się narzędziem żadnej innej sprawy. Jedynie w ten sposób mogą zostać zmiażdżone całkowita niewiara i uparte zbłądzenie, by każdy zyskał całkowitą pewność. W tym czasie i w tych warunkach ową pewność można zyskać poprzez poznanie prawdy, która mówi, że religii nie można uczynić narzędziem żadnej innej sprawy, czy to osobistej, czy doczesnej, czy odnoszącej się do życia ostatecznego, materialnej czy duchowej. Człowiek, który stawia czoła straszliwej zbiorowej osobowości bezbożności, zrodzonej przez pewne tajne organizacje i stowarzyszenia polityczne, nie może rozproszyć wątpliwości wywoływanych przez bezbożność, nawet jeśli posiada on najwyższą rangę duchową, ponieważ ego i dusza upartego człowieka, który pragnie uwierzyć, mogą powiedzieć: "Ten człowiek wprowadził nas w błąd poprzez swoją olśniewającą i nadzwyczajną rangę duchową", a ów uparty nadal będzie wątpił.

Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że przez dwadzieścia osiem lat, kiedy byłem oskarżany o to, że czynię religię narzędziem polityki, Boże zarządzenie (ar. qadr) wymierzało mi ciosy z czystą sprawiedliwością, rękami prześladowców, abym mimowolnie nie wykorzystał religii dla jakichkolwiek osobistych korzyści. Ostrzegało mnie: "Strzeż się! Nie wykorzystuj prawd wiary dla własnej osoby, aby ci, którzy potrzebują wiary, zrozumieli, że jest to tylko prawda, która

— 788 —

przemawia. Niech ustaną wszystkie podszepty duszy i szatańskie sugestie, niech zamilkną!"

Zatem oto powód, dla którego w ludzkich sercach powstał zapał Traktatów Światła, podobny niebosiężnym falom mórz wielkich jak góry dla efektu, jaki wywiera na ich dusze i umysły; nie chodzi o nic innego. Tysiące uczonych opublikowały setki tysięcy ksiąg poświęconych tym samym prawdom, które omawiają Traktaty Światła, lecz bardziej elokwentnych, a jednak nie byli w stanie powstrzymać całkowitej niewiary. Jeśli w tych nadzwyczaj trudnych warunkach Traktatom Światła do pewnego stopnia powiodło się w walce przeciwko całkowitej niewierze, właśnie to jest powodem owego sukcesu, nie żaden Said. Said nie ma żadnej siły i żadnej władzy. To tylko prawda, która przemawia, prawda wiary.

Ponieważ światło prawdy oddziałuje na serca potrzebujące wiary, niech dla tej prawdy zostanie poświęcony nie jeden Said, lecz tysiące Saidów. Niech będą wybaczone wszystkie udręki i prześladowania, jakie cierpiałem przez te dwadzieścia osiem lat, wszystkie męczarnie, na jakie zostałem wystawiony, wszystkie nieszczęścia, które przetrwałem. Wszyscy, którzy mnie dręczyli, przenosili z miasta do miasta, znieważali, którzy chcieli skazać mnie z powodu wszystkich ich rozmaitych oskarżeń, którzy przygotowywali dla mnie miejsce w więzieniach - wybaczyłem im wszystkim.

Oto, co mówię sprawiedliwemu Bożemu zarządzeniu:

Zasługiwałem na twe litościwe ciosy. Gdybym bowiem, jak każdy, obrał drogę myślenia o sobie, która jest całkowicie dozwolona i nieszkodliwa, gdybym nie poświęcił wszystkich duchowych przyjemności, straciłbym tę największą niematerialną siłę, która jest zawarta w służbie dla wiary. Poświęciłem wszystko, co materialne i duchowe, podporządkowałem się wszystkim nieszczęściom. Cierpliwie zniosłem wszystkie męczarnie. To dlatego prawdy wiary rozprzestrzeniły się do wszystkich miejsc. To dlatego szkoła wiedzy Traktatów Światła wychowała setki tysięcy, a być może nawet miliony uczniów. Teraz oni będą nadal kroczyć tą drogą w służbie wiary, nie schodząc z mojej drogi poświęcenia wszystkiego, co materialne i niematerialne. Będą pracować dla zadowolenia Boga - i tylko dla Jego zadowolenia.

Wielu moich uczniów wraz ze mną cierpiało wszelkiego rodzaju udręki, męczarnie i prześladowania. Przeszli ciężkie próby. Chcę, by wybaczyli wszystkim niesprawiedliwym i wszystkim, którzy niesłusznie ich znieważali tak jak mnie, ponieważ nieświadomie, nie pojmując tajemnic i głębokich przejawów Bożego zarządzenia (ar. qadr), ludzie ci służyli naszej sprawie i dopomagali nam w odsłanianiu prawd wiary. Nasz obowiązek

— 789 —

polega tylko na ich poszukiwaniu przewodnictwa. Zalecam, aby żaden z moich uczniów nie żywił nawet najlżejszego pragnienia zemsty na tych, którzy prześladowali nas i uciskali; żeby w obliczu tych prześladowców wszyscy wiernie i niezłomnie pracowali dla Traktatów Światła.

Jestem bardzo chory. Nie mam siły ani pisać, ani mówić. Być może będą to moje ostatnie słowa. Niech uczniowie Światła ze szkoły Medresetu'z-Zehra nie zapomną o mojej ostatniej woli.

Said Nursi

Wyjaśnienie uczniów Światła z uniwersytetu, będące odpowiedzią na ataki, fałszywe zarzuty i propagandę szerzoną przez wrogów islamu

Moi drodzy, prawdomówni bracia!

Życzymy wam, byście szybko wrócili do zdrowia po waszych procesach i waszej walce, a także gratulujemy wam. Lekcje potwierdzonej wiary (tur. iman-i tahqiqi) zawarte w Traktatach Światła rozwijają i wzmacniają wiarę uczniów Światła, dlatego takie ataki uważamy za próbę umożliwiającą odróżnienie diamentów od węgla. Jako że uczniowie Światła wierzą w Boga, podążają za przykładem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i postępują zgodnie z Koranem, więzienie jest dla nich szkołą Proroka Józefa (ar. Madrasa Jusufijja), a prześladowania i tortury są niczym bat lub nit.

Poprzez te udręki Boże zarządzenie (ar. qadr) mówi: "Dalej, nie zatrzymujcie się. Kontynuujcie swoje dzieło!". Dla uczniów Światła przebywanie w salach sądowych na drodze służby Koranowi i wierze jest jak rozmowa z przyjacielem. Zabieranie ich na posterunek policji i odprowadzanie z powrotem nie różnią się od wizyty na targu. Kajdany są symbolicznymi złotymi bransoletami większego dżihadu religijnego. Prześladowania i kary, jakich doznają ludzie, w rzeczywistości są świadectwem przejawiającego się Bożego uniewinnienia. Tortury i ucisk są Medalami Honoru dla uczniów Światła. Jakież to szczęście dla starszych uczniów Światła, którym przez minione trzydzieści lat przyznawano takie dary! Jeśli chodzi o nas, przegapiliśmy owe zaszczyty, a czas, w którym ludzie je zdobywali, ma się ku końcowi.

— 790 —

Traktaty Światła są dziełem odnoszącym się do wiary, które w interesie tego narodu i jego ludzi utrzymuje publiczne bezpieczeństwo i porządek, umieszczając w sercach strażnika, który powstrzymuje człowieka przed złymi czynami. Co więcej, we wszystkich z wielu spraw sądowych, wszczętych przez wrogów islamu, Traktaty Światła zostały uniewinnione, zaś Sąd Apelacyjny, wydając ostateczny werdykt, potwierdził ich uniewinnienie. Ponadto w dochodzeniach dwudziestu pięciu sądów stwierdzono: "Nie możemy znaleźć w Traktatach Światła żadnego przestępstwa podlegającego oskarżeniu". Przez minione trzydzieści lat nie odnotowano żadnego incydentu, w który byłby zaangażowany ktokolwiek z setek tysięcy uczniów Światła. Z tego powodu ci, którzy powstrzymują publikowanie Traktatów Światła, są w rzeczywistości wrogami bezpieczeństwa oraz porządku publicznego i, świadomie czy nieświadomie, działają na rzecz anarchistów, będących zdrajcami tego kraju i tego narodu. To nie rząd wtrąca się do spraw Traktatów Światła, ponieważ oficerowie służb bezpieczeństwa i policja miejska potwierdzili, że Bediuzzaman i uczniowie Światła nie mają żadnego programu politycznego, lecz zajmują się jedynie sprawami wiary i islamu. Aby odeprzeć ataki tych potajemnych wrogów religii, siła wiary, jaką nabyli uczniowie Światła dzięki lekcjom potwierdzonej wiary (tur. iman-i tahqiqi) zawartych w Traktatach Światła, ukazuje ich jako silną i niepokonaną społeczność Koranu, jako niezdobytą fortecę. Wraz z nasileniem się ataków wrogów religii, wzrosła wierność uczniów Światła, ich wytrwałość i służba Traktatom Światła oraz Nauczycielowi. Jeden z uczniów napisał do Nauczyciela:

«O, mój drogi mistrzu i Nauczycielu! Im bardziej rośnie liczba tych, którzy się nam sprzeciwiają, tym bardziej zwiększa się nasza siła. Nieskończone dzięki niech będą naszemu Najbardziej Miłosiernemu Panu».

Zaiste, owe czasy krańcowych prześladowań i absolutnego despotyzmu były tak mroczne, że zmuszeni do milczenia zostali wszyscy prócz jednego człowieka, którego nie można było uciszyć. Ów wyjątkowy i rzadki człowiek, to jest Bediuzzaman wraz ze swymi uczniami, nie mógłby zostać pokonany.

Podstawowym celem uczniów Światła jest uratowanie własnej wiary. Czyniąc to, spieszą na ratunek wierze ich braci w religii, czytając z nimi wzniosły i świetlisty tafsir Wszechmądrego Koranu, jakim są Traktaty Światła, i zachęcając innych do czytania ich. Na tej drodze pracy dla ocalenia wiary oraz służby Koranowi i wierze poprzez Traktaty Światła, wykonywanej dla zadowolenia Boga, nie zważają oni na wymierzone

— 791 —

przeciwko nim ataki i napaści. Całkowicie wierzą w to, że prześladowania i ataki ukrytych wrogów religii posłużą jako bat i jako źródło zachęty do dalszej służby Koranowi i wierze. Przez trzydzieści lat wydarzenia tego rodzaju oraz ich efekty sprawiły, iż stało się to jeszcze bardziej jasnym dla tego muzułmańskiego narodu.

A zatem, o moi bracia, którzy jesteście nowymi i tęskniącymi uczniami Traktatów Światła! Jako że jesteście uczniami takiego Nauczyciela i takich ksiąg, bardziej niż kiedykolwiek przejawią się w was tego rodzaju rezultaty i owoce, a wy mocniej niż kiedykolwiek obejmiecie Światło. Wasza energia i zapał wzrosną jeszcze bardziej, zaś wy ukażecie wytrwałość i wierność wobec Światła. Winszujemy wam całym naszym jestestwem, przesyłamy wam tysiące pozdrowień pokoju, modlimy się za was i prosimy również o waszą modlitwę (ar. du'a).

Jeśli w atakach przeciwko Światłu istnieje pojedyncza szkoda, to odpowiada jej dwadzieścia korzyści, jakie otrzymujemy. Z pewnością dwudziestokrotna korzyść zmniejsza do zera pojedynczą stratę. Owe ataki w rzeczywistości są przyczyną rozwoju publikowania Traktatów Światła oraz ich podbojów, a także narzędziem służącym temu, by społeczeństwo muzułmańskie zyskało zaufanie i pewność siebie.

Wrogowie islamu, którzy doświadczyli materialnych i duchowych efektów Traktatów Światła, a także sukcesów ich wydawania w kraju rozległym jak Anatolia i wielkim jak świat islamu, a także w Europie i Ameryce, raz jeszcze zainicjowali kilka ataków. Zgodnie z wiadomościami, jakie otrzymaliśmy, po owych atakach sukcesy Światła wzrosły dziesięciokrotnie w ciągu dziesięciu dni, szczególnie na wschodzie Turcji. Te ataki posłużyły również zwróceniu uwagi społeczeństwa na Traktaty Światła i naszego Nauczyciela, budząc śpiących, dając zastrzyk energii leniwym i sprawiając, że ci, którzy byli nieroztropni, stali się ostrożni.

Owe gorzkie ataki były jedynie tymczasowe. Były to jedynie podstępne manewry, zainicjowane z zamiarem szerzenia strachu i ułudy. Głupi wrogowie islamu starali się zaszczepić strach w uczniach Światła, wykorzystując ludzi zajmujących oficjalne stanowiska, zwodząc ich i prowokując. Być może ci niedbali ludzie nie są świadomi tego, że jesteśmy uczniami Światła! Fundamenty, na których opierają się ateiści, masoni i komuniści, są bardzo słabe. Sposób, w jaki zdają się oni silni, jest podobny do sposobu, w jaki głupie dziecko niszczy dom za pomocą jednej zapałki.

— 792 —

Zaiste, są oni nadzwyczaj słabi, ponieważ polegają na sile ich własnych istnień, które w rzeczywistości nie posiadają nawet siły wróbla. Ponadto są pogrążeni w krańcowej podłości, lenistwie i mają poczucie niższości, ponieważ czynią samych siebie niewolnikami innych i postępują jak hipokryci, wysługując się innym i schlebiając im. Jeśli zaś chodzi o ludzi wiary, zwłaszcza tych, którzy mają potwierdzoną wiarę (tur. iman-i tahqiqi), ich wiara rozwija się poprzez dociekania i świadectwo, są zatem silni i honorowi. Każdy z nich stał się wartościowym sługą Boga. Jest tak, ponieważ oddają oni cześć wyłącznie Wszechmocnemu, Któremu należy się chwała (ar. Al-Qadir Zu'l-Dżalal), Wszechmądremu, do Którego należy doskonałość (ar. Al-Hakim Zu'l-Dżamal), Panu niebios i ziemi (ar. Ar-Rabb as-samałati ła-l ard) - a On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny (ar. ła Huła 'ala kulli sza'in Qadir) - będąc wyłącznie Jego sługami. Z Nim są związani i na Nim polegają.

Potajemni wrogowie islamu oraz hipokryci od dawna wiedzieli, że Uczniowie Światła nie boją się śmierci i są na nią gotowi. Nie jest możliwym, aby odciągnąć uczniów Światła od Traktatów Światła i od ich Nauczyciela. Dlatego wrogowie zmienili swe szatańskie plany i podstępy. Wybrali drogę oszustwa, mając nadzieję na to, że skorzystają ze słabości (uczniów Światła - uz. red. pol.) oraz wykorzystają ich czystość i dobroduszność.

Hipokryci, ci, którzy wspierają hipokrytów lub ci, którzy zostali wprowadzeni w błąd przez tych ludzi, udają, że są przyjaciółmi, a niekiedy nawet zakładają maskę ucznia Światła i mówią lub starają się o to, by inni powiedzieli: "To również jest służba islamowi; to również jest walka przeciwko jego wrogom. Gdybyś osiągnął tę (inną - uz. red. tur.) wiedzę, lepiej służyłbyś Traktatom Światła. To również jest wspaniała księga". Poprzez takie podstępy próbują wprowadzić ludzi w błąd i stopniowo zmniejszać liczbę uczniów Światła bezpośrednio działających na rzecz Światła i jemu służących, starając się zwrócić ich uwagę ku innym rzeczom, aż w końcu zabraknie im czasu na Traktaty Światła. Ewentualnie zwodzą ich rzeczami takimi jak wynagrodzenie, majątek, stanowisko czy sława, lub też zastraszając ich, starają się sprawić, by porzucili swą służbę.

Jeśli ktoś uważnie czyta Traktaty Światła, budzą one i ostrzegają umysł, duszę i serce, które zaczynają być mocno przyciągane do Traktatów. Ma to efekt i rezultat całkowicie sprzeczny z celem owych hipokrytów. Chwała niech będzie Bogu (ar. subhan Allah)! Są tacy uczniowie Światła, którzy posiadając prawdziwą i szczerą intencję oraz uświęcony cel, rozmyślnie sprzeciwiają się planom hipokrytów, wyrzekając się życia doczesnego

— 793 —

i oddając samych siebie jako datek (ar. łaqf) Traktatom Światła. Tak jak ich Nauczyciel, mówią oni: "Nadszedł czas, by zostać bohaterem islamu".

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, oto dar od mojego Pana..

Nie mamy żadnego związku z polityką, która w porównaniu do naszej służby wierze jest podobna okruchom szkła. W podsumowaniu raportu rzeczoznawców Ministerstwa Spraw Religijnych stwierdzono: "Księgi Traktatów Światła nie zawierają żadnej kwestii związanej z polityką". Swego czasu nawet prokurator z Afyon stwierdził w swym akcie oskarżenia: "Działania Bediuzzamana i jego uczniów nie mają charakteru politycznego".

Tak, obowiązek, którym zajmują się uczniowie Traktatów Światła, jest daleko wspanialszy od jakiejkolwiek z najważniejszych kwestii tego świata. Nie mamy czasu na to, by zajmować się polityką. Nawet gdybyśmy mieli po sto rąk, ledwie wystarczyłyby one dla Światła. Nawet gdybyśmy posiadali całe bogactwo Amerykanów i Brytyjczyków, wydalibyśmy je dla naszej misji ocalenia wiary innych ludzi.

Nie mamy też czasu, aby wtrącać się do spraw działań kierowanych motywami politycznymi, fałszywych ruchów czy ideologii. Nasze życie jest krótkie. Nasz czas jest ograniczony. Jak mawia nasz Nauczyciel: "Zajmowanie się tym, co negatywne, ma negatywne skutki i pozostawia negatywny ślad". Zwłaszcza w tym stuleciu "szczegółowe przedstawianie fałszu wypacza czyste umysły". Zaiste, są tacy, którzy z czystą intencją rozpoczęli uczenie się kłamstwa, aby z nim walczyć, jednakże ich stałe zajmowanie się fałszem doprowadziło do tego, że ich więź z religią, siła i wierność zmniejszyły się w porównaniu do ich poprzedniego stanu.

Traktaty Światła rozpraszają i zmazują ciemność, osadzając w niej światło. Czynią ludzi świadomymi zła i pomagają im rozpoznać je i wyrzec się go, nauczając ich tego, co jest dobre. Wybawiają ich od fałszu i chronią przed nim poprzez nauczanie prawdy.

W skrócie: Zajmujemy się wyłącznie Światłem i klejnotami Koranu. Poszukujemy prawd koranicznych, które są niczym diamenty wielkie jak cały wszechświat. Służymy wyłącznie temu, co jest wieczne. Nie trwonimy naszych wysiłków na rzeczy ulotne. Nasza służba wierze poprzez Traktaty Światła zwalnia nas z zajmowania się innymi rzeczami i wystarcza, aby zaspokoić wszystkie nasze potrzeby.

— 794 —

Podsumowując: Bezwzględni, potajemni wrogowie religii, którzy sprzeciwiają się naszemu Nauczycielowi i Traktatom Światła, zostali pokonani na wieki z powodu ich całkowitej słabości, podczas gdy Bediuzzaman i Traktaty Światła wiecznie są zwycięscy i odnoszą sukcesy. Traktatów Światła nie można obalić, próbując obalić jednego człowieka, ponieważ Traktaty same w sobie są świadectwem i dowodem. Ci, którzy próbują obalić Traktaty Światła i ich autora, są skazani na to, że sami zostaną obaleni. Przykłady tego w historii są widoczne dla wszystkich. Wzniosłe prawdy Traktatów Światła sprawią, że Traktaty przetrwają aż po wieczność.

Uczniowie Światła stwierdzili przed Sądem Karnym: "Nie ma takiej ludzkiej siły, która mogłaby oderwać nas od Nauczyciela Bediuzzamana, od Traktatów Światła, która mogłaby oderwać jednego z nas od drugiego". Nawet bomby atomowe hipokrytów są pod tym względem słabsze (od Traktatów Światła - uz. red. pol.). Zakładając, że byłoby to możliwe, to nawet jeśli zabiją nasze ciała, nasze dusze będą przebywać w pokoju i wiecznej szczęśliwości. My również, jak nasz Nauczyciel w księdze zatytułowanej Listy, mówimy: «Nawet jeśli jeden z nas przebywa na tym świecie, zaś inny w życiu ostatecznym; jeden z nas na Zachodzie, a inny na Wschodzie; jeden z nas na Północy, a inny na Południu, to wciąż jesteśmy razem».

Nasz Nauczyciel nie rości sobie praw do jakiejkolwiek rangi duchowej, a nawet odrzuca wspaniałe rangi i najwyższe poziomy, jakie przypisują mu inni. Jednak jego postawa i postępowanie, jego stan i działania wystarczą jako dowód, aby ocenić, kim jest naprawdę. Zaiste, aby powstrzymać służbę Koranowi, wierze i islamowi, jaką wykonują Bediuzzaman i Traktaty Światła, należałoby posiadać moc kontrolowania świata i obracania kulą ziemską.

Poniżej zamieszczamy kilka zdań z mowy obrończej naszego Nauczyciela zamieszczonej w książce zatytułowanej Wspaniałe mowy obrończe, jaką wygłosił on, kiedy został postawiony przed sądem, który miał skazać go na śmierć:

«Uczniowie Światła nie są tacy jak inni. Nie jesteście w stanie wtrącać się do ich spraw i nie zostaną oni pokonani. Traktaty Światła są własnością Koranu i zostały rozsiane przez Koran. Koran jest świetlistym łańcuchem łączącym ziemię z Tronem Boga (ar. 'Arsz); któż śmiałby wtrącać się do jego spraw? Traktaty Światła osiedliły się w sercu Anatolii i żadna siła nie może ich stamtąd wyrwać».

— 795 —
A oto fragment sławnego i zadziwiającego dzieła Największy Znak:

"Traktaty Światła nie są jedynie naprawianiem nieznacznej szkody czy niewielkiego budynku, lecz są naprawianiem obejmującej każdą rzecz cytadeli, za murami której znajduje się islam, a której kamienie są wielkie jak góry. Nie są dokładaniem starań, mającym na celu zreformowanie serca i świadomości jednostki, lecz są dokładaniem starań, mającym na celu uleczenie - poprzez lekarstwa Koranu i wiary oraz poprzez cudowność Koranu - serca całej społeczności i ogólnie przyjętych idei, w których w straszliwy sposób uczyniono wyłom, używając narzędzi zepsucia przygotowywanych i składowanych od tysiąca lat, a także uleczenie ogólnej świadomości, która stawia czoła zepsuciu polegającemu na zniszczeniu fundamentów, nurtów i cech szczególnych islamu, jakie są ostoją dla wszystkich, a szczególnie dla rzesz wiernych.

Z pewnością do naprawienia wyłomów wielkich jak cały świat i do uleczenia tak straszliwych ran niezbędny jest ekwipunek w postaci dowodów o największej pewności, które mają siłę gór, a także sprawdzone lekarstwa i niezliczone specyfiki, które mają skuteczność tysiąca medykamentów. Wyłaniając się w tym właśnie czasie z cudowności Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, Traktaty Światła pełnią tę właśnie funkcję, a także są narzędziem rozwoju, umożliwiającym postępowanie naprzód przez niezliczone stopnie wiary".

Drodzy bracia, w tak niszczycielskich czasach, jakim podobnych nie doświadczono nigdy w historii, setki uczonych bały się mówić, publikacje religijne były zakazane, uczonych religijnych - choć ich obowiązkiem było nauczanie i dostarczanie prawd Koranu - powstrzymywano siłą przed wypełnianiem ich obowiązków, a pobożnych ludzi likwidowano. Kiedy wykonywano te przebiegłe plany zniszczenia Koranu, wiary i islamu, kiedy ateistyczne i bezbożne prądy przybrały najbardziej przerażającą postać, pojawił się Bediuzzaman Said Nursi, który podjął walkę religijną, służąc za gotowego do poświęceń, nieustraszonego obrońcę Koranu, wiary i islamu.

Bediuzzaman nie tylko wystąpił przeciwko narodom i krajom, ale także w pojedynkę rzucił - i nadal to czyni - wyzwanie nie tylko Faraonom jednego regionu, lecz wszystkim ateistom Europy. Szerzy on prawdy Koranu w warunkach krańcowych prześladowań i absolutnej tyranii. Mówi on: "Naszym obowiązkiem jest praca. Pokonanie nas lub uczynienie zwycięzcami, a także sprawienie, by inni przyjęli Światło, należy do Boga. Nie wtrącamy się do obowiązków Boga". Doświadczył on największych prześladowań i męczarni. U jego drzwi stali żandarmi i policjanci, aby uniemożliwić mu

— 796 —

udaniesię na piątkową modlitwę, a całe jego nieszczęsne położenie było utrzymywane w ścisłej tajemnicy, aby nikt się o nim nie dowiedział.

W tak strasznych okolicznościach dzięki łasce Boga nasz Nauczyciel spisywał alfabetem koranicznym kopie większości Traktatów Światła i rozpowszechniał je. Zatem równocześnie chronił alfabet koraniczny oraz umożliwiał setkom tysięcy młodych tureckich muzułmanów dostąpienie błogosławieństw i zaszczytu czytania Traktatów Światła, ucząc ich czytania Koranu. Ze swą siłą wiary i całkowitą szczerością intencji (ar. ichlas) w nowy i niezrównany sposób przedstawił i ukazał prawdy Koranu i wiary zarówno społeczeństwu, jak i elicie uczniów wiedzy w taki sposób, by wszyscy mogli zrozumieć owe prawdy stosownie do pojmowania epoki, w której żyjemy. W ten sposób Boża łaska zaprezentowała Traktaty Światła jako oryginalny, świetlisty i wzniosły tafsir Koranu.

To zdumiewające dzieło uchroniło ten kraj i ten naród przed ateizmem i komunizmem. W czasach prześladowań, kiedy siłą usuwano znaki szczególne islamu, większość ludzi odczuwała potrzebę poświęcenia owych cech wyróżniających islam dla doczesnej wygody i postępowała w sposób przynoszący szkodę religii. Wydawano orzeczenia sprzeczne z islamem i wymuszano przyjmowanie innowacji religijnych (ar. bid'a). Choć był prześladowany i żył pod groźbą egzekucji, Bediuzzaman nawet w najmniejszy sposób nie zmienił swej postawy, swych słów ani swych działań.

Korzystał z każdej okazji do dokładania starań, mówiąc: "Godzina śmierci została wyznaczona i nie ulega zmianie. Śmierć jest uwolnieniem z tego przemijającego świata i przejściem do świata Światła". Jak gdyby przywracając przejaw epoki szczęśliwości, przez trzydzieści lat kontynuował spisywanie i rozpowszechnianie swych dzieł, które ujawniały i powstrzymywały innowacje (ar. bid'a), podtrzymywały znaki szczególne islamu i ożywiały sunnę. Wybrał życie wśród męczarni i w odosobnieniu, aby uniknąć życia niezgodnego z sunną. Przez trzydzieści lat bezbożny, bezprecedensowy i przygniatający reżim, który władał milionami ludzi, w żaden sposób nie mógł władać Bediuzzamanem. Zaprawdę, to owi prześladowcy i tyrani zostali pokonani przez niego.

Zaprawdę, Traktaty Światła przekształcają wiarę poprzez naśladownictwo (tur. iman-i taqlidi) w potwierdzoną wiarę, nabywaną poprzez dociekania (tur. iman-i tahqiqi) i wzmacniają wiarę, zapewniając w ten sposób szczęście w obu światach [14] i pomyślny koniec na tym świecie. Ponadto Traktaty zmusiły do milczenia największych filozofów spośród ateistów.

— 797 —

Oto jedna z cech Traktatów Światła: W odróżnieniu od innych uczonych w teologii (ar.kalam),nie objaśniają one negatywnych cech ludzi, którzy zbłądzili z drogi prawdy. Zamiast tego dają jedynie pozytywną lekcję i leczą, nie otwierając ran. Pod tym względem Traktaty Światła niszczą wątpliwości i obawy; odpowiadają na pytania, które przychodzą na myśl i proszą o wyjaśnienie; zmuszają do milczenia duszę (ar. nafs)\i odpowiadają, ofiarowując sercu świadectwo i przekonanie.

Traktaty Światła rozświetlają zarówno umysł, jak i serce, jednocześnie ujarzmiając duszę (ar. nafs). Z tego powodu ludzie studiujący na tradycyjnych uczelniach i ludzie filozofii, którzy wykorzystują tylko umysł, jak również sufi (ar. ahl at-tasałłuf), którzy wykorzystują tylko serce - wszyscy przyjmują Traktaty Światła.

Ci, którzy studiują w szkołach, a także ludzie filozofii, zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że prawdziwe oświecenie może istnieć jedynie wtedy, kiedy serce i umysł są zjednoczone. Wykorzystywanie jedynie umysłu ogranicza go wyłącznie do tego, co umysł widzi. Ten stan skutkuje tym, że człowiek stara się latać, używając tylko jednego skrzydła.

Szczery człowiek spośród sufich (ar. ahl at-tasałłuf) zaczyna rozumieć, że ten czas nie jest podobny minionym czasom. W czasach takich jak te człowiek potrzebuje podróżować drogą Koranu, którą dotrze do prawdy, wykorzystując zarówno umysł, jak i serce, i wzleci, stając się tym, który posiada dwa skrzydła (ar. zu'l-dżanahajn).

Ludzie, którzy w swych duchowych podróżach przemierzyli siedemdziesiąt lub osiemdziesiąt lat i osiągnęli rangę bieguna duchowości i wspomożenia (ar. al-qutb łła-l ghałs), docierają do tego punktu i mówią: "Oto ostateczny cel podróży, nie można iść dalej". Ludzie, którzy czytali Świetlisty poemat Masnałi w języku arabskim, przyznają, że dzięki wiedzy Bediuzzamana doszli drogą, jaką odkrył on w Koranie, dalej od ludzi owych rang. Uważny człowiek wiedzy, który czyta owo dzieło w języku arabskim, mówi:

"Niezależnie od tego, jak wiele nauczymy się z tej księgi, która ma wielką głębię i zawiera subtelne oraz wzniosłe prawdy, będzie to dla nas wielką korzyścią".

Ludzie medresy, którzy się przebudzili, zaczynają rozumieć, że efekt piętnastu lat studiowania wiary i islamu w stylu medresy dawnych czasów można osiągnąć, studiując Traktaty Światła przez piętnaście tygodni. Nasz Nauczyciel twierdzi: «Człowiek, który przez jeden rok czyta, pojmuje i przyjmuje Traktaty Światła, może stać się ważnym i prawdomównym uczonym tych czasów».

Traktaty Światła są światłem i skarbcem blasku, który ukazuje świetlistą metodę Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

— 798 —

i wzniosłe przymioty jego szlachetnych towarzyszy. Ów wspomniany stan daje temu światu świeże, wypełnione światłem życie i całkiem nowe oblicze, a także ukazuje, że przez długi czas było tak, jak gdyby ludzie nauki, ludzie medresy i sufi sprzeciwiali się jedni drugim. Jednakże Traktaty łączą ich i o nich piszą, a także zaprowadzają pokój między Wschodem a Zachodem, które były swoimi przeciwnikami.

Eksperci przyjęli i potwierdzili fakt, że Traktaty Światła są rozwiązaniem, które umożliwia muzułmanom osiągnięcie islamskiej jedności. Rozwiązują spory całego świata i objaśniają prawdę ludziom dwudziestego wieku, którzy rozwinęli się dzięki swym ideom. Dają nowe możliwości studiowania wiedzy ludziom, którzy poszukują prądów odrodzenia w Ameryce, Europie, a zwłaszcza w Niemczech. Oto zbiór Traktatów Światła, jeśli ludzie potrafią je pojąć. Pojawiają się zatem znaki wskazujące na pojmowanie prawdy takiej, jak widzą ją szczęśliwi ludzie z Niemiec.

To dzięki blaskowi Koranu Traktaty odkryły (prawdę - uz. red. pol.), udowodniły ją poprzez rozum i naukę oraz rozwikłały węzły, z których nie mogli wyswobodzić się filozofowie przeszłości, a także węzły, co do których współcześni filozofowie wyznali: "Filozofia jeszcze nie rozwiązała tych zagadnień". Traktaty Światła zwięźle objaśniają na jednej stronie nawet złożone kwestie, które geniusze filozofii Wschodu starali się objaśnić na czterdziestu stronach.

Oto jedno lub dwa zdania z mowy obrończej, którą Bediuzzaman przedstawił przed Sądem Karnym w 1935 roku, kiedy chciano, by został stracony: «Traktaty Światła nie zostaną i nie mogą zostać zgaszone. Są światłem, które staje się jaśniejsze, kiedy dmuchacie, by je zgasić. Traktaty Światła są kluczem do rozwiązania zagadki tajemniczego talizmanu wszechświata».

Również jeśli chodzi o kwestię Zmartwychwstania po śmierci, to sławny geniusz spośród filozofów, jakim był Awicenna, powiedział: "Możemy poznać Zmartwychwstanie tylko poprzez Objawienie. Wierzymy w nie, jednak umysł nie może podążać tą drogą". Jednakże Traktaty Światła pochodzącego z blasku Koranu logicznie i w bezprecedensowy sposób udowodniły tę kwestię ogółowi społeczeństwa.

Europejczycy i studenci, którzy zbłądzili z drogi prostej, nie pojęli dosłownego znaczenia oznajmujących wersetów Koranu oraz hadisów

— 799 —

i zaprzeczyli im. Jednakże Traktaty Światła dają logiczne odpowiedzi i udowadniają, iż owe wersety są cudami. Zatem Traktaty wykorzeniają herezję i wątpliwości wywodzące się z nauki i filozofii tych czasów, a czynią to, przyjmując pozytywną metodę.

Traktaty Światła odznaczają się wyjątkową wyższością literacką. Nie można nawet porównywać ich do najsławniejszych dzieł; poprzez wyjątkową elokwencję, jasność, potoczystość i zwięzłość ich styl jest jedyny w swoim rodzaju. Nawet kiedy świat islamu nalegał, aby dzieła Bediuzzamana zostały przetłumaczone na arabski, wielcy uczeni islamu po przeczytaniu Laski Mojżesza powiedzieli:

"Dzieła Bediuzzamana mogą być tłumaczone jedynie przez niego samego. Nie jesteśmy w stanie zachować wzniosłej elokwencji, niezrównanej jasności i zwięzłości Traktatów Światła. Nie możemy w pełni pojąć jego poziomu wiedzy".

Tymi słowami owi wielcy uczeni ukazali cnotę naszego Nauczyciela i doskonałość Traktatów Światła.

W odróżnieniu od innych wielkich pisarzy i osobistości literatury, które skupiają się na formie wypowiedzi, Bediuzzaman przywiązuje wagę do znaczenia. Nigdy nie poświęcił znaczenia dla literackich środków wyrazu, lecz raczej poświęca literackie środki wyrazu dla znaczenia. Jego celem nie jest zaspokojenie emocji czytelnika, lecz raczej odzwierciedlenie prawdy i znaczenia. Szyjąc szatę dla ciała, przycinał nie ciało, lecz materiał. Tym, co przyciąga umysł, serce i świadomość do Traktatów Światła, co sprawia, że skłaniają one głowę przed prawdą, jest Boży powab, który sprawia, że dzieci, młodzież i starcy spośród ogółu społeczeństwa, aż do jego elity, spieszą ku Światłu i stają się miłośnikami owego przyciągającego Światła. Jasnym przykładem owej prawdy jest wielka liczba uczniów Światła, którzy w krótkim czasie sprawili, że wrogowie religii drżą ze strachu.

Rozważając wszystkie aspekty Traktatów Światła, należy wspomnieć również o wartości i ważności ich aspektu literackiego, ponieważ przekracza on granice możliwości wielkich osobistości literatury, a szczególnie naszego dzieła. Nasze wyrażenia są tak słabe, jak żyjąca w ciemności mrówka, lecz będąc szczerymi i uczciwymi, postanowiliśmy użyć tych wyrażeń z powodu nieskończonej wdzięczności za olbrzymie korzyści, jakie zyskaliśmy dzięki Traktatom Światła. Inaczej mówiąc, jedynym człowiekiem upoważnionym do zabrania głosu i ekspertem w tych kwestiach jest sam autor Traktatów Światła.

— 800 —

Traktaty Światła są jedynym komentarzem do Koranu, który w pełni odpowiada potrzebom tej epoki. Potwierdzają to, doceniając je i podziwiając, cnotliwi uczeni islamu, którzy poświęcili swe ego dla Boga. Z powodu dzieł Bediuzzamana Saida Nursiego, a także głębi jego wiedzy i geniuszu, pięćdziesiąt lat temu media egipskie ogłosiły go "Bediuzzamanem, geniuszem tej epoki".

Nawet wrogowie Bediuzzamana przyznali, że ściśle przestrzega on za-sady, która mówi, aby nie przyjmować podarunku bez dania podarunku w zamian. To jego postępowanie ostatecznie obala oskarżenie wysunięte przez wrogów islamu wobec ludzi wiedzy, a mówiące, że czynią oni swą wiedzę narzędziem zysku i korzyści. Zachował on godność i reputację uczonych muzułmańskich, a także dostojeństwo islamu i religii, wy-stępując w ich obronie przeciwko największym prześladowcom spośród władców. Nawet kiedy cierpiał głód, ani razu nie porzucił swojej zasady zadowolenia ze stanu posiadania, mówił: "Oszczędność i zadowolenie są dwoma wielkimi skarbcami, a błogosławieństwo (ar. baraka) z nich jest wystarczające"i nigdy nie przyjął czegokolwiek od społeczeństwa.

Bediuzzaman Said Nursi był rzucany z więzienia do więzienia, przenoszony z lochu do lochu i zsyłany z miejsca na miejsce. Był nieustannie prześladowany i torturowany, a siedemnaście razy został otruty. W ciągu jednego dnia cierpiał ból całego miesiąca. Oto żywa pieczęć i najbardziej jasny dowód, które ukazują prawdomówność jego samego oraz Traktatów Światła.

Na przykład kiedy w Indiach zapytano: "Jakiego rodzaju człowiekiem jest Bediuzzaman?", odpowiedź była następująca: "Jest schorowanym człowiekiem, przetrzymywanym z dala od swego rodzinnego miasta, biednym i niewinnym. Nigdy nie przyjmuje on podarunków ani jałmużny, a choć jest stale prześladowany, od sześćdziesięciu lat nigdy nie porzucił swej sprawy". Odpowiedziano: "Wobec tego broni on prawdy, a nie skłaniając głowy przed ateistami i ludźmi bezbożnymi, nie popisuje się, nie angażuje w pochlebstwa i wykonuje znaczącą i skuteczną służbę na rzecz Koranu i islamu, która jest ostateczną przyczyną jego prześladowań".

Słowa podziwu dla naszego Nauczyciela Bediuzzamana wypowiadane przez cnotliwych ludzi nie są pospolitą pochwałą. Wyrażają one prawdę o prawdziwych wydarzeniach i działaniach, zaś relacja o owych wydarzeniach i działaniach ukazuje skromny jeden procent prawdy. Również dotyczące tego tematu artykuły, listy i wspomnienia spisane przez uczniów Światła nie są pochwałą, lecz pozytywną obroną przeciwko pozbawionym

— 801 —

skrupułów i bezlitosnym wrogom religii, którzy chcą zaatakować służbę Nauczyciela dla religii oraz jego osobę .

Szatani spośród dżinnów i ludzi, a także ludzie bezbożni mają strategię polegającą na tym, że mówią bądź sprawiają, by inni powiedzieli: "Wasz Nauczyciel nie ceni samego siebie, a jednak piszecie o nim pochwalne listy, co znaczy, że nie działacie zgodnie z postanowieniem waszego Nauczyciela". Starają się oni, aby ukrócić tę pozytywną i czystą formę obrony Traktatów Światła oraz Nauczyciela przeciwko wrogom islamu, wykorzystując niewinne i dobroduszne charaktery uczniów Światła, a poprzez takie myśli i fałsz próbują wprowadzić ich w błąd.

Tak, nasz Nauczyciel Bediuzzaman może nie przywiązywać wagi do siebie samego, co jest wymogiem jego szczerej intencji (ar. ichlas). Ten stan ukazuje jego doskonałość i wzniosłe cechy charakteru. Jeśli nie przywiązuje on wagi do siebie samego, to dalekowzroczność, człowieczeństwo i wdzięczność za dar od Boga wymagają od nas przypisania znaczenia temu, co wykonuje, miliardy razy, ponieważ od niego pochodzi olśniewający tafsir Koranu i majstersztyk, jakim są Traktaty Światła. Nie tylko dzisiejszy świat islamu i świat ludzkości, lecz również wszystkie miliony przyszłych pokoleń interesują się autorem takiego dzieła i sługi sprawie Traktatów Światła.

W związku z owymi opiniami, a także z powodu wyrazów uznania wypowiadanych przez uczniów Światła, Nauczyciel jest zagniewany na takich lu dzi. Wielokrotnie nawet urażał ich (odrzucając ich wyrazy uznania - uz. red. pol.) i mówił:

"Ta epoka nie jest czasem dla jednostek, lecz jest czasem zbiorowej osobowości duchowej. W Ruchu Światła nie ma miejsca dla żadnej jednostki, lecz istnieje zbiorowa osobowość duchowa. Ja sam jestem niczym. Traktaty Światła są własnością Koranu i przez niego zostały rozsiane. Zaszczyt i piękno należą się Koranowi. Moja osobowość przemieszała się z Traktatami Światła. Cnota należy do Traktatów Światła, a niezrównany sukces rozprzestrzeniania Traktatów należy do uczniów Światła. Trzeba wspomnieć jedynie o tym, że Wszechmocny Bóg zesłał lekarstwa i eliksiry pochodzące z Koranu na skutek mojej wielkiej potrzeby. Przelałem je na papier. W pewien sposób obowiązek tłumacza należy teraz do mnie, który również jestem uczniem Światła. Choć przeczytałem dany traktat sto razy, wciąż czuję potrzebę czytania go. Jestem waszym towarzyszem w otrzymywaniu lekcji".

Tajemnica sukcesu i zwycięstwa Bediuzzamana Saida Nursiego w powszechnej służbie na rzecz Koranu, wiary i islamu, a także tajemnica potężnej skuteczności Traktatów Światła, tkwią w tym, że Nauczyciel osiągnął szczerość intencji (ar. ichlas). Innymi słowy, jego jedynym celem jest poszukiwanie zadowolenia Boga. Pod tym względem "istotą naszej metody jest osiągnięcie całkowitej szczerości intencji i wyrzeczenie się egoizmu. Uncja działania ze szczerością intencji jest lepsza niż tony działania

— 802 —

bez niej. Trzymam się z dala od materialnych i niematerialnych podarunków ludzi, od ich szacunku i od zwracania uwagi na siebie samego". Być może taka była mądrość ukryta za tym, że Nauczyciel nigdy nie przyjmował gości. Ponadto największe znaczenie, jakie przywiązywał on do szczerości intencji, można zrozumieć dzięki temu, co stwierdza na początku Traktatu o szczerości intencji: "Ten traktat powinno czytać się przynajmniej raz na piętnaście dni". W księdze Wspaniałe mowy obrończe Bediuzzaman mówi: "Traktaty Światła nie mogą służyć osiągnięciu całego świata ani nawet wszechświata; naszym celem jest wyłącznie zadowolenie Boga".

Oto tajemnica szczerości intencji, którą dostrzega człowiek wiedzy, uważnie poszukujący prawdy i czytający księgi najsławniejszych filozofów islamu, takich jak Imam Al-Ghazali. Taki człowiek mówi: "Korzyści, jakie otrzymuję dzięki przeczytaniu jednej strony Traktatów Światła, są daleko większe od tych, jakie otrzymuję dzięki przeczytaniu dziesięciu stron innych ksiąg".

Nauczyciel zajmujący się dziełami filozofii mówi: "Zajmowałem się czytaniem dzieł literatury faktu i filozofii przez wiele lat. Nie natrafiłem na książkę, która przekonuje mnie, która leczy rany, jakie zadało mi czytanie dzieł zawierających filozoficzne idee Zachodu, która udziela kompletnych odpowiedzi na pytania naszych czasów, tak jak czynią to Traktaty Światła".

Literat powiedział: "Mój umysł był nieoświecony, choć moje serce wierzyło. Jednak Traktaty Światła oświeciły zarówno mój umysł, jak i moje serce. Zmusiły do milczenia moją duszę i wybawiły mnie od tego piekielnego stanu".

Lekarz powiedział: "Dzień, w którym zacząłem korzystać z Traktatów Światła, uważam za dzień, w którym otworzyłem oczy i spojrzałem na świat".

Szczęsny student uniwersytetu powiedział: "Przedkładam służbę polegającą na dostarczeniu listu Nauczycielowi lub na dostarczeniu listu mówiącego o Traktatach Światła z jednej dzielnicy Stambułu do drugiej nad zasiadanie w parlamencie".

Trzydzieści lat temu szczery, cnotliwy i starszy wiekiem sufi wskazał na młodego człowieka imieniem Lutfu i powiedział: "Ten uczeń Światła rozwinął się bardziej niż ja".

To jedynie kilka przykładów spośród tysięcy świadectw.

To dzięki owej wspaniałej szczerości intencji uczniowie Światła osiągają sukces w służbie wierze oraz islamowi pełnionej w najcięższych warunkach oraz przy największych ograniczeniach, a także poświęcają swe życie Traktatom Światła oraz swemu Nauczycielowi. Uczynili oni Traktaty

— 803 —

Światła kapitałem oraz celem swego życia. To dlatego, że celem Traktatów Światła jest zadowolenie Boga, wybitni prawnicy, występujący publicznie w obronie islamu, zechcieli zostać honorowymi obrońcami Traktatów Światła, zaś pobożni i uczciwi mudżtahidowie spośród pisarzy zapragnęli zaszczytu, jakim jest udział w darze wspierania Traktatów Światła, aby mogły rozprzestrzenić się na cały świat. Wydawanie i rozpowszechnianie Traktatów Światła są podobne rozprzestrzenianiu się stworzeń po obliczu ziemi podczas wspaniałej wiosny.

O, bracia i siostry w Świetle, którym zesłano tak wspaniały dar, jakim są godne nieskończonych pochwał Traktaty Światła! Tak wielki geniusz; tak wspaniały muzułmański pisarz i uczony naszej epoki, posiadający wiedzę o dawnych i współczesnych naukach (ar. 'ilm al-ałłalin ła alachirin); tak wielki mudżtahid i asceta, który zawsze jest świadom obecności Boga; tak wspaniały sługa ucieleśniający istnienie prawd wiary, który nie poszukuje niczego prócz zadowolenia Boga; ten uczeń Koranu i sługa islamu mówi: "Jestem gotów, aby trafić do Piekła, by tylko ocalić wiarę jednego człowieka".

Kiedy taki wybawca wiary został wezwany przed Sąd Wojenny, który miał skazać go na śmierć, zarzucono mu: "Jesteś reakcjonistą!". Odpowiedział, mówiąc: "Jeśli konstytucja ma polegać na tyranii jednej grupy, wówczas niech cała ludzkość i wszystkie dżinny zaświadczą, że jestem reakcjonistą! Nawet gdybym miał tysiąc dusz, poświęciłbym je wszystkie dla jednej kwestii Koranu!", a następnie, nie dziękując za uniewinnienie, wyszedł z sądu, wołając: "Niech żyje Piekło dla tyranów! Niech żyje Piekło dla tyranów!".

Kiedy dwadzieścia lat temu wezwano go przed sąd, który miał go zgładzić, powiedział: "O wy, ateiści i niewierni! Powiedzieliście, że Said ma siłę pięćdziesięciu tysięcy żołnierzy... Jesteście w błędzie. W odniesieniu do służby Koranowi i wierze mam siłę nie pięćdziesięciu tysięcy, lecz pięćdziesięciu milionów! Drżyjcie ze strachu! Wtrącajcie się do moich spraw, jeśli się ośmielicie! Moja śmierć wybuchnie jak bomba nad waszymi głowami. Jak ziarna zasiane w glebie wydają setki pędów, tak zamiast jednego Saida setki Saidów wykrzykną wam prosto w twarz te wzniosłe prawdy".

— 804 —

Piętnaście lat temu powiedział: "Gdybym miał tyle głów, ile włosów na głowie, a każdego dnia byłaby ścinana jedna z nich, nadal nie wyrzekłbym się tej służby wierze", a także: "Nawet jeśli podpalicie cały świat, moja głowa, która poświęciła się dla prawd Koranu, nie skłoni się przed niewiernymi!".

Pięćdziesiąt lat temu, kiedy świat islamu powstał przeciwko imperium kolonializmu, tyranii i prześladowań, powiedział: "Pluńcie w bezlitosne twarze tych tyranów!" i publicznie odpowiedział (Brytyjczykom - uz. red. pol.) na łamach prasy.

Przewodniczącemu Wielkiego Zgromadzenia Narodowego powiedział: "Najwyższą prawdą we wszechświecie jest wiara, a po niej modlitwa. Ci, którzy nie odprawiają modlitwy, są zdrajcami, a opinia zdrajców nie jest brana pod uwagę. W stu miejscach Koranu Bóg nakazał odprawianie modlitwy. Gdyby istniała po wierze prawda większa od tej, zostałaby nakazana przez Boga!" Po spisaniu tej broszurki członkowie Zgromadzenia zaczęli odprawiać modlitwę.

Kiedy był dowódcą pułku ochotników, trafił do rosyjskiej niewoli, w której bronił godności islamu przeciwko carowi moskiewskiemu [15], a kiedy został skazany na śmierć i miał stanąć przed plutonem egzekucyjnym, bagatelizował śmierć, mówiąc: "Potrzebuję paszportu na podróż do życia ostatecznego".

Nawet gdybyśmy poświęcili nasze życie, gdybyśmy byli stale prześladowani i nigdy nie powstalibyśmy z dziękczynnego pokłonu przed Bogiem w zamian za przywilej czytania dzieł takiego bohatera islamu, jak nasz Nauczyciel Bediuzzaman, wciąż byłoby to bardzo niewiele.

Nasz Nauczyciel zawsze mówił: "Nasz sposób działania jest pozytywny, Koran zakazuje nam negatywnego działania".

Nasz drogi, godny zaufania Effendi! O ty, który jesteś duszą naszych dusz, sercem naszych serc, życiem naszego życia, naszą koroną, nasz umiłowany Nauczycielu! Jako że nie zezwalasz nam na negatywne działanie, będziemy błagać miłosierdzie Boga i obiecujemy, że zemścimy się na wrogach naszego Nauczyciela, będących brutalnymi i bezlitosnymi prześladowcami oraz nieprzyjaciółmi religii, jedynie w ten sposób, że stale i aż do śmierci będziemy czytać Traktaty Światła, poświęcimy się ich rozpowszechnianiu i będziemy wierni ich służbie. In sza'a-llah, spiszemy je złotym atramentem.

Uczniowie Światła z uniwersytetu
— 805 —
LIST NAUCZYCIELA DOTYCZĄCY GOŚCI

Muszę przeprosić wszystkich moich przyjaciół, a szczególnie moich gości.

Większość mego życia spędziłem w samotności, a przez trzydzieści do czterdziestu lat znajdowałem się pod dozorem policyjnym i atakowano mnie. Unikam rozmawiania z ludźmi i powstrzymuję się od niego, kiedy nie jest to konieczne. Również w przeszłości zbyt trudnym było dla mnie przyjmowanie materialnych i niematerialnych podarunków. Obecnie moi goście stali się liczni i potrzebują reakcji duchowej. Jak otrzymany w podarunku kęs pożywienia sprawia, że jestem chory, tak samo jest z niematerialnym podarunkiem takim jak gość czy rozmowa. Zwłaszcza jeśli goście zadają sobie trud przybycia do mnie z dalekich miast, by odwiedzić mnie i uścisnąć mi dłoń, jest to ważny duchowy podarunek. Nie jest to coś, za co mogę odpłacić, a ponadto taki podarunek nie jest tani, lecz raczej kosztowny. Nie sądzę, abym był godzien szacunku tego rodzaju i nigdy nie będę w stanie duchowo zań odpłacić. Oto, dlaczego - o ile nie jest to konieczne - zabroniono mi przyjmowania duchowych podarunków takich jak rozmowa, które są dla mnie niczym Boże łaski. Niektóre z nich sprawiają, że jestem chory, tak samo jak jestem chory, kiedy nie jestem w stanie całkowicie odpłacić za podarunek materialny. Dlatego nie powinniście czuć się zranieni ani odchodzić ze złamanym sercem.

Czytanie Traktatów Światła jest po dziesięćkroć korzystniejsze od odwiedzania mnie, również jeśli ktoś odwiedza mnie ze względu na życie ostateczne, wiarę i Koran. Jako że zerwałem więzi łączące mnie ze światem, rozmowa dotycząca tego świata nie ma sensu. Jeśli chodzi o życie ostateczne, wiarę i Koran, nie jestem wam potrzebny, ponieważ istnieją Traktaty Światła. Nie umiem rozmawiać nawet z mymi najbliższymi braćmi, jeśli nie jest to konieczne. Chciałbym rozmawiać jedynie z niektórymi ludźmi o służbie dla rozpowszechniania i wydawania Traktatów Światła. Kiedykolwiek poczuję chęć porozmawiania o tych kwestiach, takie rozmowy staną się dla mnie dopuszczalne i nie zaszkodzą mi.

Chciałbym poinformować tych, którzy przybywają, by mnie odwiedzić, a nie wiedzą o tej kwestii, że kilka lat temu ogłosiłem w gazetach, iż jeśli chodzi o tych, którzy przybywają, aby mnie odwiedzić, a szczególnie tych,

— 806 —

którzy nie mogli zobaczyć się ze mną po odbyciu dalekiej podróży, to włączyłem ich do mych modlitw i modlę się za nich każdego ranka. Oto dlaczego nie powinni oni czuć się zranieni.

Said Nursi
OSTATNIA WOLA NAUCZYCIELA

W tym miejscu załączamy listy i lekcje naszego szanownego Nauczyciela dotyczące jego ostatniej woli. Blisko kresu jego długiego życia, pełnego poświęcenia i dokładania starań dla wykonania uświęconego duchowego obowiązku służby wierze i Koranowi, Nauczyciel przygotował ów ważny testament, wypełniając sunnę dotyczącą spisania ostatniej woli. Właściwym jest załączenie w tym miejscu tych listów z Dopisku Emirdag, w których Nauczyciel szczegółowo opisał, w jaki sposób jego najważniejsze dzieło i zamysł, Traktaty Światła, winny być rozpowszechniane i chronione; w jaki sposób wpływy z rozprowadzania ich kopii winny być przekazywane zwolennikom Światła,; a także wymienił imiona tych uczniów, których wyznaczył do tego, by byli strażnikami rozpowszechniania i zachowywania Traktatów Światła.

Słudzy Bediuzzamana
Abdullah Yegin, Husnu Bayramoglu
MOJA OSTATNIA WOLA

Moi drodzy, wierni bracia i spadkobiercy!

Jako że wyznaczona godzina śmierci pozostaje nieznana, sunną jest spisanie ostatniej woli. Proszę, aby wszystko, co do mnie należy, moje osobiste kopie i pięknie oprawione księgi Traktatów Światła, zostało przekazane przede wszystkim Husrevovi, Tahiriemu, a także dwunastu wspaniałym braciom z grup "Róża" i "Światło" . Zostawiam je im, aby po mojej śmierci, która jest rozkazem Boga, to, co pozostawiłem, mogło

— 807 —

działać i być używane w moim imieniu dla służby Światłu i wierze wykonywanej przez owe wierne i błogosławione ręce.

Moi bracia! Nie bądźcie zaniepokojeni z powodu tego testamentu. Choć czuję się zmęczony z powodu smutku i dziewięciu prób otrucia mnie, spisałem ową ostatnią wolę z powodu trwających, zabójczych intryg potajemnych hipokrytów. Nie martwcie się. Zapewniana przez Boga ochrona i zachowywanie przez Niego każdej rzeczy przetrwają.

Wasz brat Said Nursi
OSTATNIA WOLA NASZEGO NAUCZYCIELA

Jest koniecznym, by majątek zarówno mojej osoby, jak też zbiorowej osobowości duchowej Traktatów Światła, został przekazany tym, którzy oddali siebie samych jako łaqf służbie Traktatom Światła, a szczególnie tym, którzy nie są w stanie utrzymać samych siebie.

Od kilku lat wiedzieli o tym wyłącznie wybrani uczniowie Światła, którzy zwykli otrzymywać to, co było im wysyłane. Jest koniecznym, by bracia, którzy mi służą, kontynuowali ten obowiązek jako moi przedstawiciele. Powinni również utrzymywać solidarność.

Tak, zatwierdzam ten testament -
Said Nursi
UWAGA DOTYCZĄCA OSTATNIEJ WOLI

(W ostatnich latach nasz Nauczyciel powstrzymywał się przed rozmawianiem z ludźmi. Rozumiemy, że w tej epoce zdarzają się sytuacje, w których ludzie doznają szkody przez podkreślanie swej doskonałości).

Moja choroba została zesłana dla zachowania całkowitej szczerości intencji w metodzie Traktatów Światła. Jako że w tej epoce przeważa pretensjonalność ukryta pod płaszczykiem sławy i zaszczytów, wymaganym jest, by poprzez całkowitą szczerość intencji wyrzec się również egoizmu.

— 808 —

Przyjaciele powinni z daleka recytować surę Al-Fatiha za moją duszę, modlić się za mnie i odwiedzać mnie duchowo. Nie powinni przychodzić na mój grób. Nawet jeśli są daleko, dotrze do mnie ich recytacja sury Al-Fatiha. Poprzez najwyższą szczerość intencji (ar. ichlas) Traktatów Światła czuję potrzebę całkowitego wyrzeczenia się egoizmu. Spośród tych, którzy oddali samych siebie jako łaqf Traktatom Światła ci, którzy mi służą, powinni kolejno być blisko mego grobu, aby informować o tej kwestii nieproszonych gości.

Said Nursi
DOPISEK DO OSTATNIEJ WOLI

Na trzydziestej stronie biografii wydanej przez Esrefa Edipa sześć spośród siedmiu cech charakteru Saida opisano w następujący sposób:

"Nigdy podczas swojego życia nie przyjmował on podarunków bez dania czegoś w zamian, a mimo swego krańcowego ubóstwa sześćdziesiąt lub siedemdziesiąt lat temu osobiście dostarczał swym uczniom środków do życia, samemu polegając na oszczędności i zadowoleniu z tego, co miał".

Jako że chwila dzisiejszego dnia i tajemnica owego dziwnego stanu zostały ustanowione lata temu, nadszedł czas, aby dopisać zakończenie do mojej ostatniej woli.

Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że przy mym krańcowym ubóstwie i samowystarczalności, a bez przyjmowania podarunków, dzięki cudownemu błogosławieństwu (ar. baraka) majątek uzyskany z legalnego rozpowszechniania Traktatów Światła za pomocą powielacza wystarczył, aby rozdzielić go między gotowych do poświęceń uczniów Traktatów Światła w czterech lub pięciu prowincjach duchowej szkoły Medresetu'z-Zehra, którzy oddali swe życie Traktatom Światła i nie są w stanie znaleźć czasu na to, by zadbać o środki do życia. Proszę o to, aby nawet po mojej śmierci moi szczerzy i gotowi do poświęceń bracia dokładnie stosowali się do mej liczącej sobie siedemdziesiąt lat zasady, której trzymam się do dzisiaj, dotyczącej błogosławionego majątku będącego zapłatą za kopie Traktatów Światła. In sza'a-llah, owa zasada jeszcze się rozwinie, kiedy Traktaty będą swobodnie wydawane.

— 809 —

To zaskakujące, że podczas swych dawnych czasów w Van, stary Said przyjmował datki zarządu do spraw łaqf dla owych pięciu uczniów. Mając tak niewiele pieniędzy, zawsze osobiście rozdzielał je wśród swoich uczniów, choć ich liczba wzrosła do dwudziestu, trzydziestu, a wreszcie sześćdziesięciu. Dzięki błogosławieństwu oszczędności i zadowolenia z tego, co posiadał, a także sprzedając swoje karabiny, mógł nie sprzeciwiać się owej zasadzie. Choć w tamtym czasie miał wielu zwolenników, takich jak Tahir Pasza, wciąż trzymał się swej zasady. Dzięki łasce Boga owoc owego zadowolenia i samowystarczalności został zesłany sześćdziesiąt do siedemdziesięciu lat później poprzez znak tego, co niewidzialne, dotyczący owej zasady mego życia, mającej ponad sześćdziesiąt lat. Przez tak wiele lat, mimo wszystkich spraw sądowych, konfiskat i prawnego zakazu korzystania ze starego alfabetu, Traktaty Światła wynagradzały za ich rozpowszechnianie wiernych i gotowych do poświęceń uczniów rozsianych po czterech lub pięciu prowincjach duchowej Medresetu'z-Zehra.

Zaprawdę, znaczna część kopii Traktatów została przekazana za darmo, w podarunku, a także została wysłana do różnych miejsc w pobliżu, w świecie islamu i w Europie, a Said wydawał pieniądze przeznaczone na własne utrzymanie na druk Traktatów Światła. Mimo to, posiadanie kopii Traktatów było wystarczającym wsparciem dla niego i dla jego szczerych i gotowych do poświęceń uczniów, co dało mi przekonanie, iż są one owocem i mądrością owego dawnego znaku tego, co niewidzialne. Dlatego dołączam ten fragment do zakończenia mojej ostatniej woli.

Właściwym jest, aby wyrazić tę prawdę, zaś kopię owego testamentu dołączyć do rzeczy, które będą rozdzielane po mojej śmierci, aby pewni okrutni ludzie nie powiedzieli: "Ten Said pozostawił w spadku setki lir, choć obywał się pięcioma lub dziesięcioma kuruszami dziennie. Jak zdobył te pieniądze?".

Moją wolą jest, aby moje duchowe dzieci i gotowi do poświęceń pomocnicy - tacy, jak Zubeyir, Ceylan, Sungur, Bayram, Husnu, Abdullah i Mustafa - zachowali tę zasadę, zaś nadzór nad tym niech sprawują wojownicy Światła o czystych sercach - Husrev, Nazif, Tahiri i Mustafa Gul.

— 810 —

Moi drodzy, wierni, gotowi do poświęceń, szczerzy bracia o czystych duszach! Moi prawdziwi, żarliwi i niezłomni przyjaciele w służbie Koranu!

Dzielę się z wami mym ważnym stanem, wiadomością o wyniszczającej trudności i pozornej dolegliwości, w których dzięki łasce Boga ucieleśniło się wielkie miłosierdzie, a także o chorobie, która sygnalizuje odpoczynek dla duszy i wypełnienie moich obowiązków. Nie skarżę się, lecz składam Bogu podziękowania, jednakże proszę, byście modlili się o moją wytrwałość. Ów stan jest następujący:

Kiedy tylko odzywam się, czuję, że moja gorączka rośnie, jakby chodziło o jakiś duchowy zakaz. Zaprawdę, choć zwykłem pić wodę raz lub dwa razy dziennie, obecnie, choć jem bardzo mało, muszę pić wodę dwadzieścia do trzydziestu razy dziennie. Zaprawdę, dwa dni temu mój stan był bardzo poważny. Myślałem, że zostałem otruty, a z powodu owych podejrzeń podzieliłem się tą myślą z przebywającymi obok mnie braćmi. Prosiłem Boga, aby obdarował mnie cierpliwością i wytrwałością, bym przezwyciężył tę nadzwyczaj ciężką chorobę, z powodu której cierpiałem. Błagałem o to Boże miłosierdzie, a wówczas nagle memu sercu przyszło na myśl, co następuje: Jak trudności, jakich doznawałem przez większość mojego życia, zawierały w sobie przejaw miłosierdzia, tak in sza'a-llah również w tej trudności znajduje się jeden z takich przejawów.

Szatani spośród ludzi i dżinnów, którzy chcą otruć was i uciszyć, są narzędziem Bożego miłosierdzia służącym temu, byście mogli wypełnić swe obowiązki i odpocząć. Przez cały miniony rok udzielałem lekcji tafsiru Iszarat al-I'dżaz oraz Poematu Masnałi w języku arabskim. Choć moi potajemni wrogowie spośród szatanów spomiędzy dżinnów i ludzi pracowali nad tym, by zmusić mnie do milczenia poprzez swoje intrygi, Boże miłosierdzie obdarowało mnie przekładami Iszarat al-I'dżaz oraz Poematu Masnałi w języku arabskim na język turecki. Jako że Traktaty Światła udzielą lekcji same z siebie, przeważnie nie potrzebując nauczycieli, owa dziwna choroba przybrała kształt Bożej łaski, stając się narzędziem służącym odpoczynkowi i powinszowaniom.

Ponadto mojej duszy oznajmiono: Masz tysiące, jeśli nie setki tysięcy młodych Saidów, którzy mogą nauczać i przemawiać w twym imieniu. Dzięki Bożej łasce Traktaty Światła nie wymagają skomplikowanych lekcji, jak jest to z innymi naukami.

Podobnie jak w najbardziej niszczycielskich czasach, cudowne słowa Ghałsa al-Gajlaniego (niech jego tajemnica będzie uświęcona) jeszcze raz dowiodły swej prawdziwości. Ponadto, aby wasza całkowita szczerość

— 811 —

intencji (ar. ichlas) nie doznała szkody, rozmowa i przemawianie w czasach, gdy wrogowie stają się przyjaciółmi, mogą przysłużyć się otrzymaniu pięknych i nieprzemijających owoców służby odnoszącej się do życia wiecznego. Aby szczerość intencji najwyższego poziomu nie stała się narzędziem żadnej sprawy, abym nie zajmował się sprawami Boga, Boże zarządzenie (ar. qadr) dopuściło ów krańcowo ciężki stan, działając nie przeciwko mnie, ale na moją korzyść. Wyznaczam młodych ludzi, których uznałem za swe duchowe dzieci, aby byli przedstawicielami mej ostatniej woli. Traktuję tych, którzy będą z nimi rozmawiali, tak jakby rozmawiali oni bezpośrednio ze mną.

Wasz brat Said Nursi

Choroba, z powodu której cierpi nasz Nauczyciel ukazuje, że ukryci ateiści wynaleźli truciznę, która uniemożliwia mu mówienie, i dodali ją do jego jedzenia. Mówiąc w skrócie, jest dla nas jasnym, że Nauczycielowi uniemożliwia się pozdrawianie ludzi, rozmawianie z nimi i przemawianie do nich.

Uczniowie stale pozostający do jego usług -
Tahiri, Zubeyir, Ceylan, Husnu, Bayram
Oznajmiam tę ostatnią wolę wszystkim moim przyjaciołom i moim braciom w Świetle.

Osobiście nie mam już sił, by wytrwać w wykonywaniu obowiązku Światła. Być może moje starania nie są już potrzebne. Ponadto przez wielokrotne podanie mi trucizny, będąc starym i chorym, nie mogę już znieść pozostawania przy życiu. Nawet gdyby śmierć, za którą tak tęsknię, miała nie przyjść, spisuję ostatnią wolę, jak gdybym odchodził ze świata tego, co widoczne.

Nieskończone dzięki niech będą Najbardziej Miłosiernemu i Litościwemu (ar. Ar-Rahmani Rahim) za to, że przeciwnie do przyjętego zwyczaju na drodze pobierania nauk, a zwłaszcza nauki o wierze, stary Said mimo własnego ubóstwa nigdy nie błagał o wsparcie innych, a zawsze, od młodości i dzieciństwa, pomagał swoim uczniom. Przez

— 812 —

krótki czas przyjmował to, co przysyłano dla pięciu spośród jego uczniów, lecz nadal osobiście wysyłał datki dla pozostałych dwudziestu czy trzydziestu. Z tego powodu uczniowie nigdy nie czuli się zmuszeni do tego, by uczynić swoją naukę narzędziem służącym zdobywaniu środków do życia.

Jak osiągnęli to dzięki własnej oszczędności i zadowoleniu ze stanu posiadania, tak nieskończone podziękowania należą się Bogu za to, że Traktaty Światła poprzez ich wydawanie w najlepszy sposób podjęły obowiązek rozdzielania dóbr wśród ich prawdziwych uczniów, jak robił to stary Said.

Aby zachować całkowitą szczerość intencji (ar. ichlas) i aby w doskonały sposób utrzymać zapewnienie środków do życia wybranym uczniom Światła, szczególnie tych, którzy nie są w stanie utrzymać samych siebie, zgodnie z prawem, jakie mają oni do Traktatów Światła, piąta część zysków wygenerowanych ze sprzedaży kopii Traktatów będzie wystarczająca dla owych pięćdziesięciu do sześćdziesięciu uczniów. Ja - ten bezradny Said - nie mam do nich żadnych praw, jednakże wielce szczególna cecha Traktatów Światła oraz doskonała wierność zbiorowej osobowości duchowej ich uczniów sprawiły, że przysłużyły się one owemu duchowemu świętu Światła.

Nie oznajmiając, aby byli oni lepsi od innych uczniów, wyznaczam czterech lub pięciu ludzi spośród tym, którzy są mi najbliżsi, dopomagają mi, a do pewnego stopnia poznali mój sposób postępowania i mogą go zaświadczyć, aby byli moimi wyłącznymi przedstawicielami. Mogą oni wypełnić służbę Światłu dokładnie na mój sposób, gdybym miał umrzeć lub stracić świadomość, pozostając przy życiu. Moją wolą jest, by moimi wyłącznymi przedstawicielami zostali Tahiri, Sungur, Ceylan, Husnu i jeszcze jedna bądź dwie osoby.

Wpływy ze sprzedaży kopii Traktatów Światła należą do Traktatów Światła. Said również jest uczniem Światła i może otrzymywać swój udział, pozostając przy życiu. Zaprawdę, w ostatnich dniach śmierć zdawała mi się bardzo bliska. Przez ostatnie dwa lub trzy lata usilnie starałem się rozdzielać kapitał pochodzący ze sprzedaży Traktatów Światła między pięćdziesięciu do sześćdziesięciu ludzi z sześciu prowincji. Nie posunąłem się w tej sprawie dalej, ponieważ zdałem sobie sprawę z tego, że niektórzy z nich porzucą służbę ucznia Światła.

Zatem teraz spisują moją ostatnią wolę.

Said Nursi
— 813 —

Uwaga: W jednym z fragmentów swego dzieła, który wspomina o Traktatach Światła oraz o ich autorze poprzez cud (tur. keramat) odnoszący się do tego, co niewidzialne (ar. ghajb), Ghałs al-A'zam, Szejk Al-Gajlani (niech Bóg będzie z niego rad) oznajmia, że jeśli chodzi o środki do życia, to autor Traktatów będzie wiódł szczęśliwe i błogie życie, jednakże do tej pory postrzegaliśmy te słowa jako pozornie sprzeczne z ubóstwem i samowystarczalnością praktykowanymi przez Nauczyciela. Obecnie owo oznajmienie przez tego, który był Wielkim Wspomożeniem, o tym, co niewidzialne, stało się jasno widoczne w życiu Nauczyciela. Nawet mając dziesięć lat, Nauczyciel powstrzymywał się od jedzenia zupy przyniesionej przez jego wuja i unikał zadłużania się, a później sam i własnymi środkami zapewniał wsparcie dla swoich uczniów. Fakt, że nawet teraz zapewnia on wsparcie pięćdziesięciu czy sześćdziesięciu uczniom, ukazuje, że wieści ze świata tego, co niewidzialne (ar. ghajb), ukazały się i zostały udowodnione.

Tahiri, Sungur, Ceylan
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Jako że godzina śmierci jest nieznana, a moja niezmiernie ciężka choroba może powrócić w każdej chwili, zaś ja cierpię w rezultacie poważnej choroby wewnętrznej, zostałem napomniany, aby spisać poniższy testament dla potwierdzenia poprzednio spisanego testamentu. Oznajmiam, że po mej śmierci majątek Traktatów Światła, który trzymam w depozycie, a także suma złożona w Eskisehir na potrzeby wydrukowania naszego cudownego Koranu, mają zostać przeznaczone na fotograficzny druk kopii Koranu ukazującej przykłady tałafuq.

Jeśli chodzi o majątek, jaki trzymamy w depozycie, to należy on do Traktatów Światła. Nieskończone dzięki niech będą Najbardziej Miłosiernemu z Miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) za to, że w zamian za moje przeciwstawienie się przyjętemu zwyczajowi, kiedy pomimo mojego ubóstwa siedemdziesiąt kilka lat temu rozdzielałem między innych własne środki do życia, Najbardziej Miłosierny z Miłosiernych zastosował, co

— 814 —

jest Jego łaską i miłosierdziem, tę samą zasadę do szczerych uczniów wielkiej duchowej szkoły Medresetu'z-Zehra, którzy nie są w stanie utrzymać samych siebie, a poświęcają swój czas Traktatom Światła. W rezultacie owej Bożej łaski towarzyszącej nam od dawna, majątek, który posiadamy, winien zostać rozdzielony między nich.

Moją wolą jest, aby moje duchowe dzieci i moi spadkobiercy czynili to samo, co czyniłem przez tak wiele lat.

In sza'a-llah, kiedy Traktaty Światła zaczną rozprzestrzeniać się zupełnie swobodnie, ów majątek wystarczy dla liczby gotowych do poświęceń uczniów Światła większej od liczby tych, którzy obecnie oddali Traktatom samych siebie, otwierając w wielu miejscach oddziały duchowej Medresetu'z-Zehra oraz szkoły Światła. Proszę, aby moje duchowe dzieci, moi wybrani i gotowi do poświęceń pomocnicy, a także najlepsi z moich braci, którzy oddali samych siebie Traktatom Światła, a znają ich wszyscy, dopomagali w moim imieniu w wykonaniu tego testamentu, tej prawdy i tego stanu. Ponieważ nie jestem już potrzebny Traktatom Światła, wkroczenie do królestwa pośredniego (ar. barzach) jest dla mnie narzędziem służącym osiągnięciu szczęścia. Nie smućcie się! Powinniście raczej winszować mi, ponieważ przechodzę od niedoli do miłosierdzia.

Cierpiący z powodu ciężkiej choroby
Said Nursi
Tak, zaświadczyliśmy, że taka jest wola naszego Nauczyciela.
Caliskan z Emirdag, Mustafa Acet, Husnu z Safranbolu,
Zubeyir z Ermenek, Bayram z Cogol
— 815 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Nasz drogi i szanowny bracie, Tahsin-beju!

Po pierwsze: Winszujemy ci z okazji Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) i życzymy ci, abyś osiągnął sukces. Nauczyciel przesyła ci swoje pozdrowienia, a oto, co powiedział:

"Biografia opublikowana przez Tahsina przyniosła korzyści i zwycięstwa równe korzyściom i zwycięstwom dwudziestu innych książek. Nie powinien on martwić się z powodu tych, którzy czynią mu nieznaczne przeszkody. Od kiedy ta biografia zwróciła na siebie uwagę, stała się podobna wspaniałemu obwieszczeniu.

Jak dwadzieścia książek opublikowanych w tajemnicy przez dwadzieścia lat posłużyło wielkim zwycięstwom, tak potajemne opublikowanie tej biografii przyniesie ten sam skutek, in sza'a-llah ".

Po drugie: Jak Wszechmocny Bóg obdarował cię stanowiskiem głównodowodzącego Traktatów Światła w Ankarze, tak tobie należy się zaszczyt opublikowania dzieła Iszarat al-I'dżaz, które ukazuje, iż układ słów (ar. nazm) jest jednym z czterdziestu aspektów cudowności Koranu. Ów aspekt układu słów składa się z siedmiu części. Innym rodzajem cudowności jest tałafuq, a jedną z kategorii tałafuq jest ta, którą wyraźnie widać w przykładach tałafuq dotyczących słowa "Allah".

Nasz cudowny Koran ukazuje ten rodzaj tałafuq. In sza'a-llah, będziesz miał swój udział w wydawaniu i rozpowszechnianiu tego cudownego Koranu. Wcześniej nasz Nauczyciel wysłał ci jedenaście tysięcy lir, a obecnie przesyła sześć tysięcy sześćset sześćdziesiąt sześć lir, co dokładnie odpowiada liczbie wersetów Koranu. Jest to kwota pozostała po dwóch latach rozdzielania pomocy wśród potrzebujących uczniów Światła. Tkwi w tym wielka tajemnica, którą należy uważać za równie cenną jak złoto. Koniecznym jest, aby nie wydawać tych pieniędzy na inne potrzeby. Wraz z wieloma pozdrowieniami pokoju przesyłamy ci tę kwotę wraz z pewnym dżuzem [16] Koranu.

Tahiri, Zubeyir, Ceylan, Sungur
— 816 —

OSTATNIA LEKCJA

JAKIEJ NAUCZYCIEL BEDIUZZAMAN SAID NURSI UDZIELIŁ PRZED ŚMIERCIĄ UCZNIOM ŚWIATŁA

Moi drodzy bracia!

Naszym obowiązkiem jest działanie pozytywne, nie negatywne. Jest nim wyłącznie wykonywanie służby na rzecz wiary zgodnie z tym, co zadowala Boga, przy unikaniu ingerowania w Jego sprawy. Naszym obowiązkiem jest odpowiadanie cierpliwością i podziękowaniami na każdą trudność. Możemy dokładać starań w pozytywnej służbie na rzecz wiary, a konsekwencją tego jest ochrona porządku i bezpieczeństwa publicznego.

Biorąc za przykład samego siebie, mówię:

Nigdy nie pokłoniłem się tyranii ani poniżającemu traktowaniu. Liczne wydarzenia udowadniają, że nigdy nie mógłbym znieść takiego traktowania. Na przykład fakt, że nie powstałem przed rosyjskim głównodowodzącym; że nie przywiązywałem wagi do pytań paszów z Sądu Wojennego nawet pod groźbą egzekucji; moja postawa wobec czterech dowódców - to wszystko ukazuje, że nigdy nie pokłoniłem się przed tyranią. Jednak przez ostatnie trzydzieści lat, przez wzgląd na działanie pozytywne, nie zaś negatywne, a także na to, aby nie wtrącać się do spraw Boga, odpowiadałem z cierpliwością i rezygnacją na wszelkie złe traktowanie, jakiego doznawałem. Przyjmowałem je z cierpliwością i rezygnacją, jak Dżardżis (niech Bóg się nam nim zmiłuje) i ci, którzy wycierpieli najwyższe trudności w bitwach pod Badrem i pod górą Uhud.

Tak, na przykład nawet nie przeklinałem oskarżyciela publicznego, którego osiemdziesiąt jeden błędów udowodniłem w sądzie, a którego fałszywe zarzuty zaowocowały podjęciem decyzji na naszą niekorzyść, ponieważ zasadniczą sprawą tej epoki jest dżihad duchowy. Jest nią wzniesienie bariery przeciw moralnemu i duchowemu zniszczeniu, a poprzez to - wspieranie ze wszystkich sił porządku i bezpieczeństwa wewnętrznego.

Tak, w naszej metodzie jest siła. Jednak ta siła ma na celu ochronę porządku publicznego w oparciu o zasadę wersetu koranicznego:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

, która mówi: «Brat, rodzina lub dzieci przestępcy nie mogą być pociągani do odpowiedzialności za jego zbrodnie». Z tego powodu przez całe moje życie ze wszystkich sił dokładałem starań na rzecz utrzymania porządku publicznego. Ta siła

— 817 —

nie może być wykorzystana w sprawach wewnętrznych; można użyć jej wyłącznie przeciwko agresji z zewnątrz. Zgodnie z powyższym wersetem, naszym obowiązkiem jest wspieranie ze wszystkich sił utrzymania porządku i bezpieczeństwa wewnętrznego. Z tego powodu w świecie islamu niszczące publiczny porządek wojny domowe były jedną tysięczną wojen, a wybuchały z powodu różnic w osądzie prawnym (ar. idżtihad). Najważniejszym warunkiem dżihadu duchowego jest to, aby nie wtrącać się do spraw Boga, toteż mówimy: "Naszym obowiązkiem jest służba, a jej rezultaty są sprawą Wszechmocnego Boga. Nałożono na nas wykonywanie naszego obowiązku i jesteśmy zobowiązani do tego, aby go wykonać".

Lekcja, jaką otrzymałem od Koranu, nakazuje, aby postępować ze szczerością intencji (ar. ichlas) i mówić, jak powiedział szach Chorezmu Dżalal ad-Din: "Moim obowiązkiem jest służyć wierze, zaś to, czy powiedzie mi się, czy nie, jest sprawą Wszechmocnego Boga".

Na agresję z zewnątrz można odpowiedzieć siłą, a majątek wroga i jeńców z jego rodziny uważa się za zdobycz wojenną. Nie dotyczy to jednak spraw wewnętrznych. Działanie wewnętrzne jest duchowym występowaniem przeciwko duchowemu zniszczeniu, zgodnym z tajemnicą szczerości intencji. Dżihad zewnętrzny i dżihad wewnętrzny są zupełnie różne. Teraz Wszechmocny Bóg dał mi miliony prawdziwych uczniów. Ze wszystkich sił będziemy działać wyłącznie pozytywnie na rzecz utrzymania porządku i bezpieczeństwa publicznego. W tej epoce istnieje znacząca różnica między zewnętrznym a wewnętrznym duchowym dżihadem.

Istnieje jeszcze jedna kwestia, która również jest ważna. Zgodnie z nakazami Koranu i w rezultacie wymagań "nieucywilizowanej cywilizacji" tej epoki, liczba podstawowych potrzeb wzrosła z czterech do dwudziestu. Przez uzależnienie, zwyczaj lub przyzwyczajenie nieistotne potrzeby są obecnie uważane za zasadnicze. Pomimo wiary w życie ostateczne, twierdząc, że coś jest "konieczne", przedkłada się ten świat ponad świat życia ostatecznego dla doczesnych korzyści i środków do życia.

Czterdzieści lat temu, aby sprawić, bym choć trochę przywykł do świata, głównodowodzący wysłał do mnie pewnych oficerów wysokiego stopnia, a nawet kilku ludzi religii, którzy powiedzieli mi: "Obecnie nie mamy wyboru. W oparciu o zasadę, która mówi:

اِنَّ الضَّرُورَاتِ تُب۪يحُ الْمَحْظُورَاتِ

Konieczność czyni dopuszczalnym to, co jest zakazane jesteśmy zmuszeni, aby przyjąć niektóre zasady Europy i naśladować pewne wymagania cywilizacji".

— 818 —

Odpowiedziałem im: "Jesteście w poważnym błędzie. Jeśli konieczność powstaje wskutek popełnionego z rozmysłem błędu, z pewnością nie jest to słuszne i nie sprawi, że to, co zakazane (ar. haram) stanie się tym, co dozwolone (ar. halal). Jeśli zaś konieczność nie wynika z popełnionego z rozmysłem błędu, to jest jeśli nie powstaje wskutek zakazanego działania, nie jest szkodliwa. Na przykład jeśli przez z rozmysłem popełniony błąd człowiek upija się, co jest zakazane, i popełnia zbrodnię, będąc pijanym, zostanie wydany wyrok na jego niekorzyść. Jego działanie nie będzie uważane za usprawiedliwione, a on poniesie karę, ponieważ owa 'konieczność' była wynikiem świadomie popełnionego błędu. Jeśli jednak szalony młody człowiek zastrzeli kogoś, będąc w stanie szaleństwa, będzie usprawiedliwiony i nie zostanie ukarany, ponieważ nie popełnił tego z własnego wyboru".

Ponadto powiedziałem temu dowódcy i owym hodżom: "Jakież istnieją zasadnicze potrzeby prócz tych, aby mieć chleb do jedzenia i środki do życia? Jakaż może istnieć konieczność prócz koniecznej potrzeby posiadania chleba i środków do życia? Działania, które powstają w wyniku rozmyślnie popełnionych błędów, zakazane pragnienia i postępowanie niezgodne z prawem nie mogą uczynić tego, co zakazane (ar. haram) tym, co dozwolone (ar. halal). Jeśli ktoś uzależnia się od takich rzeczy, jak kino, teatr czy taniec, to ponieważ nie są to sprawy zasadnicze, a są wynikiem świadomie popełnionych błędów, uzależnienie nie może być powodem uczynienia zakazanego dozwolonym. Prawa człowieka również wzięły tę kwestię pod rozwagę, rozróżniając między 'ostateczną koniecznością' nie-zależną od wyboru człowieka a działaniami wynikającymi ze świadomie popełnionych błędów. Rozróżnienie między tymi kwestiami dokonane w prawach Bożych jest jeszcze bardziej jasne i stanowcze".

Niemniej jednak nie powinno się atakować niektórych hodżów, wspierających zakazane innowacje (ar. bid'a) w wyniku założenia, że nasze czasy uczyniły je "koniecznymi". Nie uderzajcie w tych nieszczęśników, którzy nieświadomie działają w oparciu o przypuszczenie "zaistnienia konieczności". Nie stosujmy siły w sprawach wewnętrznych. Nie wtrącajmy się do spraw nieszczęśników, którzy działają zgodnie z "koniecznością" i sprzeciwiają się nam, nawet jeśli są hodżami. Wcześniej walczyłem samotnie przeciwko tak wielu przeciwnikom, nie męcząc się ani trochę, a powiodło mi się w mej służbie wierze; obecnie, mimo iż uczniów Światła są miliony, wciąż znoszę zniewagi moich wrogów i wszystkie ich prześladowania, działając pozytywnie.

— 819 —

Nie zastanawiamy się nad światem, a kiedy już to robimy, działamy tak, by pomagać. Dopomagamy w zachowaniu porządku i bezpieczeństwa publicznego w pozytywny sposób. Z powodu takich faktów, nawet jeśli jesteśmy prześladowani, musimy to tolerować.

Rozpowszechnianie Traktatów Światła, które docierają do każdego miejsca, dało nam pewność co do tego, że Demokraci wspierają religię. Obecnie utrudnianie wydania choć jednego traktatu jest działaniem ٍ ١zecznym z interesami kraju i narodu.

Był pewien poufny traktat, którego opublikowanie powstrzymałem. Postanowiłem, że mógłby zostać opublikowany dopiero po mojej śmierci. Później sądy skonfiskowały go i zbadały, uniewinniając go, a Sąd Apelacyjny potwierdził to uniewinnienie. By zachować porządek publiczny w kraju i by żadna szkoda nie spotkała niewinnych ludzi, których jest dziewięćdziesięciu dziewięciu na stu, udzieliłem wydawcom zezwolenia, mówiąc: "Po konsultacji z innymi Said może opublikować ten traktat".

Kwestia trzecia: Całkowita niewiara próbuje teraz rozprzestrzeniać Piekło tak straszliwe, że żaden niewierny we wszechświecie nie powinien nawet zbliżać się do niego. Duchowe znaczenie tego, że Koran jest "miłosierdziem dla wszystkich światów", jest następujące:

Jak jest on miłosierdziem dla muzułmanów, tak również ofiarowanie możliwości uwierzenia w życie ostateczne i w Jedynego Boga jest subtelnym znakiem tego, że jest on miłosierdziem dla wszystkich niewiernych, całego świata i całej ludzkości, ponieważ do pewnego stopnia wybawia ich również od duchowego piekła na tym świecie. Jednak obecnie pewien rodzaj nauki i filozofii zbłądzenia - to jest, ta część nauki i filozofii, która nie jest zgodna z Koranem, zbłądziła i sprzeciwiła się Koranowi - zaczął rozprzestrzeniać całkowitą niewiarę pod postacią komunizmu, jako że przy pomocy hipokrytów (ar. munafiqun), ateistów oraz pewnych nadzwyczaj bezbożnych polityków zaczęto wpajać ludziom i potajemnie szerzyć niewiarę jako komunizm w sposób, który doprowadzi do anarchii. Życie doczesne bez religii stanie się pozbawionym życia i nie może przetrwać. Na tę kwestię wskazuje powiedzenie: "Naród nie może przetrwać bez religii". Zaprawdę, nie można żyć w całkowitej niewierze. Oto dlaczego Wszechmądry Koran daje tę lekcję uczniom Traktatów Światła, które są jego duchowym cudem, aby mogli oni wznieść barierę przeciwko całkowitej niewierze i anarchii - i tak też się stało. Tak, tym, co uchroniło nas przed tym prądem, który opanował połowę Europy i Bałkany, jest owa lekcja Wszechmądrego Koranu, która wzniosła barierę przeciw owemu prądowi, w ten sposób znajdując rozwiązanie owego niebezpieczeństwa.

— 820 —

Oznacza to, że niemożliwym jest, by muzułmanin przyjął inną religię i stał się chrześcijaninem lub żydem, a szczególnie niemożliwym jest, by został komunistą. Jeśli chrześcijanin staje się muzułmaninem, jeszcze bardziej miłuje Jezusa (niech będzie z nim pokój). Jeśli żyd zostaje muzułmaninem, jeszcze bardziej miłuje Mojżesza (niech będzie z nim pokój). Jednak jeśli muzułmanin odstępuje od linii wyznaczonej przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i porzuca jego religię, nie przyjmie on żadnej innej religii, lecz stanie się anarchistą. W jego duszy nie pozostanie nic, co mogłoby służyć osiągnięciu doskonałości. Jego sumienie będzie zepsute, a on sam stanie się trucizną dla życia społeczeństwa.

Z tego powodu, niech będą dzięki Bogu Jedynemu (ar. al-hamdu li-llah), jak wskazują na to znaki Koranu z tego, co niewidzialne (ar. ghajb), lekcja Koranu i jeden z jego cudów, Traktaty Światła, zaczęły rozprzestrzeniać się wśród bohaterskich ludów Arabów i Turków w wersjach arabskiej i tureckiej, co ocali to stulecie. Jak szesnaście lat temu Traktaty ocaliły wiarę sześciuset tysięcy ludzi, tak teraz udowodniono, że ich liczba osiągnęła miliony. To znaczy, że jak Traktaty Światła przysłużyły się ocaleniu do pewnego stopnia ludzkości przed anarchią, tak przysłużyły się zjednoczeniu Turków i Arabów, dwóch wspaniałych braci w islamie, a także rozpowszechnieniu fundamentalnych praw Koranu, co potwierdzili nawet ich wrogowie.

Jako że w tym wieku absolutna niewiara sprzeciwia się Koranowi, przygotowano dla niej na tym świecie piekło daleko większe od Piekła jako takiego. Jako że śmierć nie może zostać zabita, a każdego dnia trzydzieści tysięcy ludzkich śmierci zaświadcza jej trwanie, ci, którzy upadli w całkowitą niewiarę bądź ją popierają, cierpią męczarnie dziesięć razy cięższe od męczarni Piekła, myśląc o ich wiecznym unicestwieniu, a także o unicestwieniu ich przeszłych i przyszłych krewnych. Oznacza to, że poprzez całkowitą niewiarę odczuwają owe męki piekielne w swych sercach, ponieważ człowiek jest szczęśliwy szczęściem swych bliskich, a cierpi mękę, kiedy oni cierpią. Zgodnie z tym, w co wierzą ci, którzy zaprzeczają istnieniu Boga, całe ich szczęście będzie zniszczone, a jego miejsce zajmie męka. Zatem w tym czasie istnieje jeden, jedyny sposób na to, aby rozwiać owo piekło obecne w sercach ludzi na tym świecie, a jest nim Wszechmądry Koran wraz z rozmaitymi częściami Traktatów Światła, które są duchowym cudem Koranu stosownym dla pojmowania tej epoki.

— 821 —

Składamy podziękowania Bogu za to, że jedna z partii politycznych do pewnego stopnia zdała sobie z tego sprawę i nie utrudnia publikowania tych dzieł. Nie krępuje ona Traktatów Światła, które w efekcie udowadniają, że prawdy wiary mogą zyskać dla wiernych niebo na tym świecie, dozwoliła na ich publikację i zaprzestała prześladowań ich wydawców.

Moi bracia! Moja choroba jest bardzo ciężka. Być może wkrótce umrę lub też w ogóle uniemożliwi mi mówienie, jak niekiedy tego doświadczam. Zatem - mówiąc, iż są one mniejszym złem - moi bracia z Ruchu Światła nie powinni atakować błędów popełnianych przez pewnych nieszczęśników, którzy sami są w błędzie. Powinni zawsze działać pozytywnie. Działanie negatywne nie jest naszą sprawą, ponieważ działania w sprawach wewnętrznych nie mogą być negatywne. Jako że niektórzy politycy nie przyczyniają szkody Traktatom Światła i są nieco tolerancyjni, postrzegajcie ich jako mniejsze zło. Aby zostać ocalonymi od większego zła nie przyczyniajcie im szkody, lecz czyńcie dla nich dobro.

Ponadto wewnętrzny, duchowy dżihad jest sprzeciwianiem się moralnemu i duchowemu zniszczeniu, a służba, której potrzeba, ma charakter nie materialny czy fizyczny, lecz duchowy i moralny. Z tego powodu ani my nie wtrącamy się do spraw polityków, ani też politycy nie mają żadnego prawa do tego, by zajmować się nami!

Na przykład wybaczyłem członkom pewnej partii, choć nałożyli na mnie tysiące rodzajów trudności, a nawet trzydzieści lat uwięzienia i prześladowań. Przysłużyłem się temu, że dziewięćdziesięciu pięciu spośród stu owych nieszczęśników zostało ocalonymi od zniewag, krytyki i ucisku, ponieważ zgodnie z wersetem:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

wina została przypisana jedynie pozostałym pięciu procentom. Ta partia, która sprzeciwiała się nam, nie ma zupełnie żadnego prawa do tego, by uskarżać się na nas.

Zaprawdę, w pewnym sądzie oskarżyciel starał się uzyskać skazanie nas - wszystkich siedemdziesięciu - na podstawie urojonych raportów szpiegów i donosicieli. Poprzez nadawanie fałszywych znaczeń nie którym częściom Traktatów Światła, poprzez swe niezrozumienie i niedbalstwo, popełniając osiemdziesiąt błędów, które udowodniono mu w sądzie, mocno starał się o to, bym został skazany. Kiedy zostaliśmy uwięzieni, jeden z naszych braci, który stał się celem najcięższych ataków, zobaczył za oknem trzyletnie dziecko. Kiedy zapytał, co to za dziecko, powiedziano mu: "To dziecko oskarżyciela publicznego". Przez wzgląd na to niewinne dziecko nie przeklinał on oskarżyciela. Zaiste, jako że

— 822 —

problemy, których przyczynił oskarżyciel, przysłużyły się propagowaniu i rozpowszechnianiu tego cudu Koranu, którym są Traktaty Światła, stały się one miłosierdziem.

Moi bracia! Być może wkrótce umrę, a ta epoka cierpi na jeszcze inne choroby: choroby takie jak egoizm, egocentryzm, samochwalstwo, pragnienie wygodnego życia zgodnego z kaprysami współczesnej cywilizacji i obsesja na tym punkcie. Pierwszą i najważniejszą lekcją, jakiej Traktaty Światła nauczyły się od Koranu, jest konieczność wyrzeczenia się egoizmu, samolubstwa i samochwalstwa, aby służba ocaleniu wiary mogła być wykonywana z prawdziwą szczerością intencji (ar. ichlas). Dzięki niech będą Bogu (ar. al-hamdu li-llah) za to, że wielu ludzi zyskało ową "całkowitą szczerość intencji". Wielu jest tych, którzy poświęcili swój egoizm, reputację i dobre imię dla najmniejszej z kwestii wiary.

Na przykład kiedy wrogowie nieszczęsnego ucznia Światła stali się jego przyjaciółmi, stracił on głos, ponieważ ich rozmowy stały się częstsze. Ponadto spojrzenia tych, którzy uważają go za kogoś podziwianego, uderzają w niego jak złe oko, sprawiając mu ból. Nawet uścisk dłoni jest dla niego udręką, jakby wymierzano mu policzek. Zapytano go: "Jaki jest twój stan? Jeśli masz miliony przyjaciół, dlaczego nie spotykasz się z nimi przez wzgląd na nich?". Odpowiedział: "Ponieważ naszą metodą jest osiągnięcie całkowitej szczerości intencji, koniecznym jest przedkładanie jednej wiecznej kwestii wiary nawet nad władzę nad światem, gdyby została nam kiedyś ofiarowana, nie mówiąc już o wyrzeczeniu się egoizmu i samolubstwa".

Na przykład w środku działań wojennych, na linii frontu, w ogniu wroga ów uczeń, przedkładając nade wszystko jedną literę lub jeden werset Wszechmądrego Koranu, nakazał swemu skrybie Habibowi, kiedy spadał na nich deszcz kul: "Wyjmij notatnik!" i podyktował mu pewną kwestię, siedząc na końskim grzbiecie. Oznacza to, że w obliczu ognia przeciwnika nie porzucił ani jednej litery i ani jednego znaku Koranu, przedkładając je nad ratowanie własnego życia.

Zapytaliśmy naszego brata, gdzie nauczył się tak nadzwyczajnej szczerości intencji, a on odpowiedział: "Z dwóch kwestii".

Po pierwsze: W hadisie przekazano, że ten, który był chwałą całego świata (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podczas bitwy pod Badrem - która była najbardziej cudowną bitwą w całej historii islamu - mimo ataku nieprzyjaciół w porze jednej z modlitw obowiązkowych nakazał, aby połowa mudżtahidów odłożyła broń, by dołączyć do modlitwy

— 823 —

w zgromadzeniu (ar. dżama'a) i pomodlić się dwa rakaty, aby nie zostali oni pozbawieni korzyści modlitwy w grupie, zaś druga połowa miała później uczynić to samo. Jako że istnieje zezwolenie na takie postępowanie podczas wojny, a korzyści z modlitwy w zgromadzeniu są ustanowione przez sunnę, stosowanie się do tej praktyki przedkładano nad najbardziej doniosłe sprawy tego świata. Przyjmując jedną niewielką kwestię z tej wskazówki naszego absolutnego mistrza (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), podążamy za nim ze wszystkich sił i z całej duszy.

Po drugie: Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), ów bohater islamu, prosił Boga o to, by Ten zesłał mu strażnika, który będzie pilnował, aby niedbalstwo nie kolidowało z poczuciem obecności Boga podczas pięciu codziennych modlitw obowiązkowych. Błagał na dworze Boga o to, by straszliwy dżinn - Ifryt - strzegł go, aby myśli o atakach jego licznych wrogów nie zakłóciły poczucia obecności Boga podczas modlitwy.

Zatem wasz nieszczęsny brat, którego życie w tym czasie jest dotknięte samochwalstwem, nauczył się tych dwóch niewielkich kwestii od tego, który był przyczyną stworzenia świata (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i od tego, który był bohaterem islamu (niech Bóg będzie z niego rad). Przywiązując wagę do tajemnic Koranu, które w tym czasie są tak niezbędne, nie dbał o ochronę własnego życia na wojnie, lecz objaśnił jedną subtelną kwestię jednej z liter Koranu.

Said Nursi
— 824 —

DO PREZYDENTA I PREZESA RADY MINISTRÓW

Oto słowa bezradnego, starego człowieka, który mając ponad osiemdziesiąt lat stoi w drzwiach grobu, a cierpiąc z powodu licznych chorób, czuje się bliskim śmierci.

Podzielę się z Panami dwiema prawdami.

Po pierwsze: Z całkowitą szczerością, radością i ulgą, całym naszym jestestwem winszujemy pomyślnego dla tego narodu zawarcia sojuszu z Pakistanem i Irakiem. W duchu jestem w największym stopniu przekonany, że - in sza'a-llah - ten sojusz jest pierwszym krokiem do zapewnienia powszechnego pokoju i bezpieczeństwa publicznego czterystu milionom muzułmanów. Poprzez potężne ostrzeżenie, jakie otrzymałem podczas odmawiania tasbih po modlitwie, zostałem zobowiązany do tego, by napisać do Panów te słowa. Choć na ostatnie trzydzieści do czterdziestu lat wyrzekłem się tego świata i polityki, obecnie powód mojej szczerej przestrogi i naglącej troski jest następujący:

Traktaty Światła, które w ostatnich pięćdziesięciu latach odkryły najkrótszą drogę do ocalenia wiary, a także są duchowym cudem Koranu, w Arabii i w Pakistanie są bardziej skuteczne i lepiej przyjmowane niż w jakimkolwiek innym miejscu. Zaprawdę, zgodnie z wiadomościami, jakie otrzymaliśmy, liczba uczniów Światła jest trzykrotnie większa od tej, jaką ustaliły sądy. To z powodu owej tajemnicy w mych ostatnich latach, stojąc u drzwi grobu, poczułem się zobowiązany duchowo do tego, by ujrzeć owe wspaniałe rezultaty i podzielić się nimi.

Po drugie: Idea rasizmu spowodowała wielkie niebezpieczeństwo w okresie kalifatu 'Umajjadów, a wszyscy byli świadkami jej szkodliwych efektów, kiedy ukazała się w postaci "klubów" powstających we wczesnych dniach okresu wolności. Podczas pierwszej wojny światowej ta idea po raz kolejny doprowadziła do strat, jakie ponieśli nasi błogosławieni arabscy bracia w starciach z tureckimi mudżtahidami.

Obecnie pewne znaki wskazują na to, że ta idea może zostać po raz kolejny wykorzystana na szkodę braterstwa islamu, a wykorzystując rasizm, potajemni ateiści, będący wrogami pokoju w społeczeństwie, pracują na rzecz wyrządzenia wielkiej szkody. Jednakże choć istota i natura rasizmu karmią się wyrządzaniem szkody innym poprzez negatywne działanie, Turcy - niezależnie od tego, gdzie znajdują się na

— 825 —

świecie - są muzułmanami, a ich nacjonalizm nasiąknął islamem; te dwa pojęcia są nierozłączne.

"Być Turkiem" znaczy być muzułmaninem. Zaprawdę, ci spośród Turków, którzy nie są muzułmanami, nie są już Turkami. Jak w przypadku Turków, tak również nacjonalizm Arabów nasiąkł islamem i musi takim pozostać. Ich prawdziwą narodowością jest islam. To wystarczy. Rasizm jest całkowicie niebezpieczny. Niedawno zawarty przez Panów sojusz z Irakiem i Pakistanem in sza'a-llah pomoże odepchnąć szkodę i niebezpieczeństwo rasizmu.

Dzielę się z Panami tym przekonaniem, ponieważ w duchu czuję, że w doskonały sposób przysłuży się ono zyskaniu dla tego kraju przyjaźni czterystu milionów muzułmańskich braci i sióstr miast przyjaźni czterech lub pięciu milionów rasistów, a także zyskaniu przyjaźni ośmiuset milionów chrześcijan i ludzi innych religii, którzy najbardziej potrzebują pokoju i bezpieczeństwa publicznego.

Po trzecie: Sześćdziesiąt pięć lat temu gubernator przeczytał mi pewien artykuł zamieszczony w gazecie. Brytyjski minister do spraw kolonii, będący ateistą, trzymając w ręku Koran wygłosił przemówienie, w którym powiedział: "Dopóki muzułmanie posiadają ten Koran, nigdy prawdziwie nie będziemy nimi władać ani nie zapanujemy nad nimi. Musimy albo zdyskredytować Koran, albo sprawić, by się go wyrzekli".

Mając na uwadze owe dwa cele, tajny komitet zepsucia starał się wyrządzić szkodę temu bezradnemu, gotowemu do poświęceń, niewinnemu i dokładającemu starań narodowi. Sześćdziesiąt pięć lat temu szukałem więc pomocy Wszechmądrego Koranu, aby przeciwstawić się temu prądowi. Po sześćdziesięciu pięciu latach, stojąc w obliczu krótkiej drogi prowadzącej do prawdy (tur. haqiqat) i przewidując powstanie wielkiego Uniwersytetu Islamskiego, znaleźliśmy dwa sposoby na ocalenie naszego życia ostatecznego, na ocalenie nas od absolutnego despotyzmu i zniszczenia, jakie niesie ze sobą zbłądzenie tego świata, na rozwijanie braterstwa między społecznościami muzułmańskimi.

Sposób pierwszy to Traktaty Światła. Rozstrzygającym dowodem tego, że rozwijają one braterstwo wiernych poprzez umacnianie wiary, jest fakt, że zostały one opublikowane podczas największej słabości, w czasie najbardziej bezprecedensowych prześladowań, a jednak ukazały swe działanie w świecie islamu, w Europie i Ameryce. Co więcej, od trzydziestu lat były zwycięskie w walce przeciwko ideologiom ateizmu, takim jak rewolucje, filozofia bezbożności czy filozofie materializmu i naturalizmu, a wszystkie procesy sądowe i komisje rzeczoznawców nie

— 826 —

mogły obalić ich twierdzeń. In sza'a-llah pewnego dnia w przyszłości ludzie Panom podobni, którzy odkryją klucze braterstwa muzułmańskiego, ogłoszą odblask owego cudu Koranu całemu światu islamu.

Sposób drugi: Sześćdziesiąt pięć lat temu chciałem udać się na Uniwersytet Al-Azhar. Uważając go za medresę całego świata islamu, zamierzałem pobierać nauki w owej błogosławionej medresie, jednak nigdy nie miałem sposobności po temu. Dzięki Swemu miłosierdziu Wszechmocny Bóg natchnął mą duszę następującym pomysłem: Uniwersytet Al-Azhar jest szkołą dla całej Afryki. Jak Azja jest znacznie większa od Afryki, tak potrzebny jest znacznie większy od Al-Azhar uniwersytet muzułmański w Azji, aby negatywny rasizm nie zepsuł plemion islamu, jakimi są ludy Arabii, Indii, Iranu, Kaukazu, Turkiestanu i Kurdystanu.

Taki uniwersytet może posłużyć wspieraniu jednego z fundamentalnych praw Koranu, mówiącego:

اِنَّمَا الْمُؤْمِنُونَ اِخْوَةٌ

[17] a to poprzez prawdziwą, pozytywną, uświęconą i rzeczywistą narodowość islamu.

Może pogodzić filozofię naukową z naukami religijnymi i sprawić, że cywilizacja europejska zawrze pokój z prawdami islamu. Co więcej, może stworzyć sojusz między uczniami współczesnej nauki i uczniami medresy, aby wspomagali się nawzajem. Jak pracowałem dla Traktatów Światła, tak przez dokładnie pięćdziesiąt pięć lat pracowałem na rzecz założenia w sercu wschodnich prowincji, między Indiami, Arabią, Iranem, Kaukazem i Turkiestanem, uniwersytetu w rodzaju Al-Azhar, działającego wedle systemu Medresetu'z-Zehra. Nieżyjący już sułtan Resad (oby Bóg zmiłował się nad jego duszą) jako pierwszy docenił znaczenie tego projektu i przeznaczył na wzniesienie budynku dwadzieścia tysięcy lir w złocie. Ponadto po mym powrocie z niewoli i po pierwszej wojnie światowej, w czasach, kiedy tak trudno było znaleźć pieniądze, stu sześćdziesięciu trzech spośród dwustu członków parlamentu w Ankarze podpisało zgodę na budowę tego samego uniwersytetu, przeznaczając na ten cel sto pięćdziesiąt tysięcy lir. Jednym z nich był Mustafa Kemal. Oznacza to, że założeniu tak wartościowego uniwersytetu nadano już w tamtych czasach tak wielki priorytet, że na ufundowanie go przeznaczono blisko pięć milionów dzisiejszych lir.

Zaprawdę, nawet niektórzy członkowie parlamentu, którzy byli obojętni na sprawy religii, a popierali ideę westernizacji i wyrzeczenie się zwyczajów muzułmańskich, złożyli swoje podpisy pod tą uchwałą. Dwaj

— 827 —

z nich powiedzieli jednak: "Teraz bardziej potrzebujemy westernizacji i cywilizacji, a nie tradycji i nauk religijnych". Odpowiedziałem im słowami:

"Będziecie wiedzieć, iż wskazówka, jaką jest fakt, że większość proroków pojawiła się na Wschodzie, a większość filozofów na Zachodzie, służy ukazaniu prawdy, wedle której tym, co przyniesie prawdziwy postęp na Wschodzie, są raczej uczucia religijne, nie zaś wpływ nauki i filozofii.

Nawet jeśli przypuszczacie, że absolutnie nie ma takiej potrzeby, jeśli nie zważacie na tę wrodzoną zasadę, a pod nazwą westernizacji porzucacie islamskie tradycje i ustanawiacie fundamenty bezbożności, nawet wtedy oczywistą koniecznością i istotną kwestią dla pokoju i bezpieczeństwa tych narodów i krajów jest wasze poparcie dla religii i prawd islamu w prowincjach wschodnich, które są ośrodkiem czterech lub pięciu wielkich narodów.

Podam wam jeden mały przykład spośród tysięcy przykładów:

Kiedy przebywałem w Van, powiedziałem pewnemu patriocie spośród moich uczniów, który był Kurdem: 'Turcy wielce przysłużyli się islamowi. Co o nich sądzisz?'. Jego odpowiedź brzmiała: 'Przedłożę muzułmanina-Turka nad mego grzesznego brata i będzie mi bliższy niż ojciec, ponieważ Turcy całkowicie poświęcają się służbie na rzecz wiary'. Jakiś czas później, kiedy byłem jeńcem wojennym, ów uczeń (niech Bóg zmiłuje się nad jego duszą) przybył do Stambułu i zaczął studiować współczesne nauki. Zobaczyłem się z nim po powrocie z niewoli. Poprzez reakcyjną postawę, jaką przejął od pewnych rasistowskich nauczycieli, przyjął inną metodę i stał się kurdyjskim nacjonalistą. Powiedział mi: 'Obecnie przedkładam grzesznego Kurda, a nawet Kurda-ateistę nad prawego Turka'. Później, po kilku dyskusjach, wybawiłem go (od tych poglądów - uz. red. pol.). Stał się całkowicie przekonany o tym, że Turcy są bohaterską armią islamu.

O, członkowie parlamentu, którzy zadajecie mi pytania! Na wschodzie żyje pięć milionów Kurdów. Hindusów i Persów jest blisko czterysta milionów. Arabów jest siedemdziesiąt milionów, a przedstawicieli ludów Kaukazu - cztery miliony. Ponieważ wszyscy ci bracia są sąsiadami, a jedni z nich potrzebują drugich, czy ważniejszym jest, aby otrzymać nauki, jakie odebrał mój uczeń w medresie w Van, czy może lepiej, by ludzie pozostawali w drugim stanie mego zmarłego już ucznia? By w swych poglądach opartych na poczuciu wyższości własnej rasy nie uznawali oni braterstwa islamu? By owe narody zostały zepsute przez studiowanie wyłącznie nauki filozofii, bez jakiegokolwiek zastanawiania się nad naukami islamu? Pytam was!"

— 828 —

Po udzieleniu tej odpowiedzi ci, którzy byli przeciwni zwyczajom muzułmańskim, a całkowicie sprzyjali westernizacji, powstali z miejsc i podpisali zgodę. Nie będę wymieniał ich nazwisk, ponieważ odeszli już z tego świata - oby Bóg im wybaczył.

Po czwarte: Wszyscy nauczyciele wschodniej Turcji są wdzięczni prezydentowi za to, że uczynił on sprawę Uniwersytetu Wschodniego priorytetową pośród tak wielu ważnych spraw polityki; są zdumieni tym, że posunął się aż do ustanowienia uchwały o przydzieleniu sześćdziesięciu milionów lir na ów uniwersytet i tak wspaniale przysłużył się tej medresie islamu. Zapoczątkowanie tych działań przez byłego nauczyciela jest powodem do dumy dla jego medresy i dla niego samego.

Nadanie priorytetu owemu uniwersytetowi - który jest kamieniem węgielnym i najważniejszą fortecą powszechnego pokoju na Bliskim Wschodzie - w obliczu wielce znaczących kwestii politycznych zaiste jest przynoszącą wielkie korzyści służbą na rzecz tego kraju, tego państwa i tego narodu. Program uniwersytetu zostanie oparty na naukach religijnych, ponieważ zniszczenie przynoszone przez siły zewnętrzne ma charakter duchowy, a jest nim niewiara. Owemu duchowemu zniszczeniu można przeciwstawić się i zatrzymać je tylko dzięki takiej bombie atomowej, która poprzez swój duchowy aspekt czerpie siłę z duchowości. Koniecznym jest, abyście Panowie skonsultowali się z człowiekiem, który poświęcił tej sprawie pięćdziesiąt pięć lat swego życia, badając wszystkie jej szczegóły i rezultaty, abyście zasięgnęli jego opinii. Ponieważ czujecie się zobowiązani do omówienia tej kwestii z Ameryką i Europą, ja również zastrzegam sobie prawo do zabrania głosu w tej kwestii. Oto, czego oczekujemy od Panów w imieniu tego patriotycznego narodu.

Said Nursi
— 829 —

RZUT OKA NA ZWYCIĘSTWA TRAKTATÓW ŚWIATŁA

W INNYCH KRAJACH

Traktaty Światła wykorzystują pozytywną metodę, odpowiednią dla poziomu wiedzy i nauki w naszym stuleciu, a także używają środków perswazji i świadectwa, zwracając się zarówno do intelektu, jak i do serca. Zostały dobrze przyjęte tak w Turcji, jak i w innych krajach. Zanim księgi Traktatów Światła zostały opublikowane w tym kraju, w nowym alfabecie, zostały zaprezentowane światu islamu i wydane w takich państwach, jak Pakistan czy Irak, a także w innych muzułmańskich krajach, w językach arabskim, urdu, angielskim i hindi. Natychmiast zyskały zainteresowanie i wielką poczytność.

Przez czterdzieści do pięćdziesięciu lat Bediuzzaman stał się znany jako wyjątkowa osobistość świata islamu i całej ludzkości. Od młodego wieku ukazywał swą wyższość na arenie wiedzy i zwracał uwagę uczonych z kraju i zagranicy. Uniwersytet Al-Azhar, który jest ośrodkiem wiedzy świata islamu, wyraził uznanie dla poziomu wiedzy i inteligencji Nauczyciela poprzez tak dociekliwych uczonych, jak rektor uniwersytetu, Szejk Bahit. Ponadto pojmowanie pozytywnych nauk przez Bediuzzamana stało się znane na całym świecie. W mediach egipskich były publikowane artykuły nazywające go Fatin al-'Asr, geniuszem tej epoki. Czterdzieści kilka lat temu wygłosił on doniosłe kazanie w Meczecie 'Umajjadów w Damaszku, w obecności setki uczonych i ogromnego zgromadzenia dziesięciu tysięcy ludzi. Wyjaśnił w nim przyczyny upadku w świecie islamu, wskazał drogi do jego postępu i podkreślił konieczność jedności.

To kazanie zostało przyjęte z zachwytem przez świat islamu, zaś imię i idee Bediuzzamana stały się tematem dyskusji w kręgach naukowych. Tysiące ludzi, którzy czytali jego księgi, którzy słyszeli o jego staraniach i o jego walce, zaczęły okazywać wielkie zainteresowanie jego dziełem. Pilni studenci Uniwersytetu Al-Azhar zakwestionowali znaczenie pewnego hadisu i wysłali do Bediuzzamana list z zapytaniem. Jako że Nauczyciel był chory, jego uczniowie przygotowali i wysłali rozstrzygającą odpowiedź, korzystając z kwestii Traktatów Światła, jak również z odpowiedzi, jaką Nauczyciel napisał wcześniej, spodziewając się podobnych pytań. Ta odpowiedź została przyjęta na Al-Azhar i spotkała się z wielkim uznaniem.

— 830 —

Minister edukacji Pakistanu, Ali Akbar Szach (obecnie rektor Uniwersytetu Sindh) odwiedził Bediuzzamana, kiedy przebywał w Turcji. Wracając, zabrał ze sobą zbiór Traktatów Światła, a po powrocie do Pakistanu wygłosił przemówienie do młodzieży, w którym mówił o Nauczycielu i Traktatach Światła. Oficjalnie rozpoczął nauczanie Traktatów na poziomie uniwersyteckim, a także zapoczątkował prace nad przetłumaczeniem ich na urdu. Popularne w Pakistanie gazety i czasopisma w językach angielskim i arabskim rozpoczęły przedstawianie swym czytelnikom Nauczyciela i jego ksiąg. Rozwój islamu w Turcji został przypisany działalności Traktatów Światła i Nauczyciela Bediuzzamana, który był wspominany jako duchowy lider świata islamu. Napisano wiele artykułów, zatytułowanych imieniem Nauczyciela: "Szanowny Bediuzzaman Said Nursi".

Dzisiaj świat islamu poznał Traktaty Światła i uznał je za koraniczną barierę wzniesioną przeciwko atakom na islam.

W Europie, Ameryce i Afryce Traktaty Światła zyskały szerokie zainteresowanie. Szczęsne kraje Niemiec i Finlandii, podążając za innymi, zaczęły czytać Traktaty Światła.

Zbiór Traktatów Światła został umieszczony w meczecie Politechniki Berlińskiej, a na wydziale teologii Uniwersytetu Wschodniego została zorganizowana poświęcona im konferencja. Traktaty Światła odegrały ważną rolę w rozwoju islamu w Niemczech.

W greckim mieście Komotoni Hafiz Ali Effendi otworzył szkołę Światła, w której czytano Traktaty Światła i która wychowała setki uczniów Światła.

Przywódca fińskiej społeczności muzułmańskiej rozpoczął wydawanie Traktatów Światła, w efekcie czego wielu Finów przyjęło islam.

Również w Japonii i Korei Traktaty Światła cieszyły się znaczącą poczytnością. Podczas wojny koreańskiej wielu uczniów Światła z Turcji zabrało ze sobą kopie całego zbioru. Niektóre z tych zbiorów trafiły na uniwersytety japońskie, a inne wręczono w podarunku koreańskim bibliotekom. W efekcie tego również społeczność muzułmańska w Japonii zaczęła korzystać z Traktatów Światła.

Również muzułmanie w Indiach i w Indonezji zyskali dostęp do Traktatów Światła. Pewien uczeń Światła, który udał się na pielgrzymkę (ar. hadżdż), wręczył w podarunku kopię zbioru Traktatów Światła uczonemu z Indii. Ów uczony powiedział, że przetłumaczy je na język hindi i uznał owo zadanie za doniosłą misję.

— 831 —

Niektóre traktaty zostały zaprezentowane również w meczecie w Waszyngtonie, aby mogli z nich skorzystać tamtejsi muzułmanie. Ów zbiór Traktatów Światła został tam wysłany z Iraku, a sekretarz waszyngtońskiego Centrum Kultury Muzułmańskiej w odpowiedzi wysłał list z podziękowaniem do uczniów Światła, którzy wysłali tę przesyłkę.

To, o czym pokrótce wspomnieliśmy, to jedynie znane nam przykłady rozprzestrzeniania się Traktatów Światła w innych krajach.

Wkrótce Cudowny Koran spisany kaligrafią Hafiza Osmana zostanie wydrukowany w tym samym formacie, który ukazuje cuda układu słów Koranu. Nie ma wątpliwości co tego, że ów Koran wzbudzi wielkie zainteresowanie w świecie islamu i w innych krajach.

Czyż to wszystko nie ukazuje, iż Traktaty Światła wypełniają ogromną lukę tego świata? Ludzkość potrzebuje Koranu, a zatem potrzebuje Traktatów Światła, które w tych czasach dowodzą duchowych cudów Koranu i oznajmiają o nich.

W tej części biografii zamieszczamy niektóre artykuły na temat Nauczyciela Bediuzzamana i rozwoju Traktatów Światła poza Turcją, a także niektóre z listów, jakie otrzymywali Nauczyciel oraz jego uczniowie z innych krajów.

List dziekana Uniwersytetu Sindh, Alego Akbara Szacha, do ucznia Światła z Ankary

Mój drogi, wierny bracie!

Przepraszam, że nie pisałem do ciebie tak długo. In sza'a-llah, będę pisywał częściej. Byłbym bardzo zadowolony, gdybym regularnie otrzymywał również listy od ciebie. Moje oddanie tobie i przywiązanie do ciebie nie zmniejszyły się, lecz raczej wzrosły.

Nie znam tureckiego, lecz widziałem twoje Traktaty Światła i podziwiam je.

Jak dobrze, że twój zbiór nosi imię Światła i że istnieje człowiek wzywający do Światła! Istnieje duchowa więź między nami, a ja proszę Boga, żeby ta duchowa relacja pozostała trwającą wiecznie. Kiedy byłem

— 832 —

w Turcji, spotkałem się również z kilkoma twymi przyjaciółmi. Byłbym bardzo wdzięczny, gdybyś mógł poinformować mnie, jak się miewają, i przekazać im moje pozdrowienia pokoju. Jak miewa się ten, który jest Szlachetnym Światłem? Proszę, napisz mi o nim i przekaż mu moje pozdrowienia pokoju oraz wyrazy szczerego szacunku. Niech wie, że pozostajemy w jego służbie. Spotkałem się również z Sabirem Ihsanoglu. Często spotykamy się i rozmawiamy o sprawach w Turcji i o tobie. Ciężko pracujemy i pozostajemy w służbie religii. Niech Bóg nam dopomoże!

Na zakończenie tego listu modlę się o twoje zdrowie i błagam Wszechmocnego Boga o to, by zesłał pokój i bezpieczeństwo wszystkim muzułmanom.

Twój brat w religii Sajjid Ali Akbar Szach
Dziekan Wydziału Teologii
Hajdarabad, Pakistan Zachodni
— 833 —

@

List wysłany do Nauczyciela przez Pakistańskie Stowarzyszenie Studentów Muzułmańskich

List wysłany do Nauczyciela Bediuzzamana przez przewodniczącego Pakistańskiego Stowarzyszenia Studentów Muzułmańskich

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ

Niechaj będzie z tobą pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo.

Z przyjemnością informujemy, że doroczny kongres Pakistańskiego Stowarzyszenia Studentów Muzułmańskich odbędzie się w stolicy Pakistanu, Karaczi, w dniach 14-16 miesiąca rabbi al-achir 1377 roku wg kalendarza hidżry, a 8-10 grudnia 1957 roku wg kalendarza gregoriańskiego. Uprzejmie prosimy o osobiste przesłanie od pana, które mogłoby zostać odczytane na kongresie celem zachęcenia młodych ludzi pracujących dla islamu.

— 834 —

Nasz życzliwy Effendi będzie już świadomy tego, że Pakistańskie Stowarzyszenie Studentów Muzułmańskich przyjęło islam za swój znak szczególny i wierzy w to, że najbardziej skomplikowane kwestie tego świata mogą zostać rozwiązane jedynie dzięki religii islamu.

Jako jedno z najbardziej szanowanych stowarzyszeń Pakistanu od dziesięciu lat pracujemy nad tym, by udowodnić myśl islamu i jej wzniosłe prawa studentom i społecznościom.

Za pańskim pozwoleniem, wierzymy w to, że nie zostaniemy zawiedzeni w naszych dotyczących pana nadziejach.

Z wieloma podziękowaniami i pozdrowieniami pokoju,

pański brat w religii Ibsar Alim,
Przewodniczący Pakistańskiego Stowarzyszenia Studentów
Muzułmańskich

List M. Sabira, który był wykładowcą na Wydziale Historii Tureckiej Uniwersytetu w Karaczi, a także pisał do czterech największych gazet Pakistanu. Ułatwił on opublikowanie Traktatów Światła w Pakistanie, umożliwiając wielu ludziom skorzystanie z owych dzieł

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Niechaj będzie z wami pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo.

Moi szanowni bracia w religii!

Wielce doceniam to, że otrzymałem wasz wartościowy list.

Jaki jest stan zdrowia naszego szanownego Nauczyciela, Bediuzzamana Saida Nursiego? Tutejsi studenci i inni ludzie, którzy go podziwiają, są tego ciekawi. Proszę, przyślijcie mi wiadomości o nim.

W ciągu tego miesiąca napisałem w Indiach cztery artykuły występujące przeciwko niewiernym spośród syjonistów i komunistów, którzy są prawdziwymi wrogami islamu i Turków. Ponadto w Karaczi opublikowano mój artykuł o podstawach i historii przyjaźni turecko-pakistańskiej, który

— 835 —

również wam wysłałem. Dla miesięcznika "Imam" napisałem artykuł zatytułowany "Prześladowana społeczność muzułmańska w Rosji", który wysłałem także do innych gazet w języku urdu. Moim celem jest służba islamowi, przedstawianie literatury tureckiej oraz próby występowania na piśmie przeciwko wrogom Turcji (...).

Powodem, dla którego piszę do was ten list, jest fakt, iż zamierzam wydać książkę poruszającą ważny temat. Przedstawiam w niej Republikańską Partię Ludową, sposób, w jaki działała ona na szkodę Turków, oraz to, jak przez wzgląd na republikanizm jej działacze wprowadzali ludzi w błąd i więzili ich. Chciałbym zebrać w wydaniu książkowym artykuły opublikowane w Karaczi. Opublikujemy wszelkie materiały, jakie tylko nam przekażecie.

Po tym liście napiszę do was inny ważny list. Wyjaśnię w nim, dlaczego Nauczyciel jest największą osobistością religii w świecie islamu i jak to się stało, że ani jeden podobny człowiek nie narodził się w Indonezji ani Południowej Azji, w Arabii ani Afryce.

Moi drodzy przyjaciele, uczniowie Światła! Powinniście działać na rzecz przyjaźni turecko-pakistańskiej i strzec się komunistów. Już jesteśmy dumni z tego, że Turcja i Pakistan są sojusznikami w Pakcie Bagdadzkim [18]. Naszą drogą jest islam, a nie nacjonalizm Arabów czy Persów.

W ostatnim miesiącu zadzwonił do mnie Sajjid Ali Akbar Szach. Po tym, jak w 1950 roku odwiedził Nauczyciela, udzielił mi informacji w jego temacie. Przedstawił już tutaj sylwetkę Nauczyciela, a także występował na piśmie przeciwko Żydom. Ten człowiek przesyła Nauczycielowi swoje pozdrowienia, modli się za jego uczniów i stwierdza: "Dwaj ludzie wywarli na mnie największy wpływ: jednym jest Maulana Dżalal ad-Din, drugim Said Nursi".

M. Sabir
Inny list M. Sabira
— 836 —

...Zgodnie z wiadomościami, jakie otrzymaliśmy, rząd premiera Menderesa nakazał opublikowanie Traktatów Światła, które są bardzo ważnymi muzułmańskimi księgami, napisanymi przez wielkiego myśliciela islamu i całego świata, Saida Nursiego. Ci, którzy pracują tutaj dla sprawy islamu, byli głęboko uradowani otrzymaniem takich wiadomości. W odniesieniu do wydania Traktatów gratulujemy z całego serca Nauczycielowi Saidowi Nursiemu, jego uczniom i naszym tureckim braciom. Dziękujemy Menderesowi i wszystkim Demokratom za to, że uratowali ludzi przed uciskiem, prześladowaniami i bezbożnością.

W rezultacie owej decyzji propaganda szerzona przeciwko Turkom przez cudzoziemców zostanie zniszczona, a także odrodzi się miłość, jaką niegdyś świat islamu żywił dla Turcji. Będąc muzułmaninem z Pakistanu, nigdy nie wybrałem się do Turcji ani nie spotkałem Saida Nursiego, jednak czytałem fragmenty jego ksiąg rozpowszechnianych przez studentów Uniwersytetu w Stambule i czułem prawdziwą duchową przyjemność. Tutaj, w tym dalekim kraju, stałem się uczniem Światła.

W języku mojej matki, to jest w urdu, nie ma takich dzieł, a w Indiach ani w Pakistanie nie ma bohaterów religii podobnych Saidowi Nursiemu. Taka jest prawda. Jeśli te dzieła zostaną przetłumaczone na urdu, mam nadzieję, że oddadzą wielkie usługi islamowi. Zaprawdę, konieczna jest walka z komunizmem na drodze wydawniczej. Demokraci poprzez swą konstytucję przygotowali miejsce dla tej walki. Za zezwoleniem Boga, dzięki muzułmańskim działaniom takim jak te, komuniści, masoni i inni, którzy występują przeciwko Turkom, zostaną zrujnowani, a Turcja wzniesie się do swej dawnej rangi. Amen!

M. Sabir z Ar-Rabad,
uczeń Światła w Pakistanie
— 837 —
List napisany w imieniu uczniów Światła z Karaczi
Uczniowie Światła z Karaczi, Pakistan
M.A. (Prev.) [19] Sabir Ihsanoglu
Wydział Historii i Kultury Islamu
Uniwersytet Karaczi
Islamska Republika Pakistanu

Mój szanowny Effendi!

Otrzymałem ważne księgi naszego drogiego i wielkiego Nauczyciela Bediuzzamana Saida Nursiego. Nie widziałem innych jego dzieł. Pierwszy raz wysłałeś mi jego prace. Moje egzaminy są już bardzo bliskie. In sza'allah, zamierzam napisać w maju kilka artykułów na temat Nauczyciela oraz jego służby wierze i Koranowi. Kiedy tylko zostaną one opublikowane, wyślę ci ich kopie. Choć nie spotkałem się z tobą osobiście, znamy się duchowo. Zgodnie z Koranem wszyscy muzułmanie są niczym prawdziwi bracia. Piszę do ciebie, ponieważ jesteś moim bratem w islamie, a co więcej, muzułmaninem i uczniem Światła z Turcji. Ja sam nie pochodzę z Turcji, lecz z Pakistanu. Językiem mojej matki nie jest turecki, lecz jestem uczniem Światła. Wiem, że Bediuzzaman Said Nursi jest największym człowiekiem religii i najwspanialszym myślicielem, i oznajmiam, że jestem uczniem Światła. Szanowny Said Nursi jest Nauczycielem nie tylko waszym, lecz całej młodzieży muzułmańskiej. Niestety nikt w naszym kraju nie zna tureckiego i dlatego ludzie nie są świadomi służby Nauczyciela.

Chętnie udzielę ci informacji o służbie Traktatów Światła w Pakistanie.

Niewiele tu wiadomo o Nauczycielu i o Turcji. Pracowałem nad tym przez dwa lata, pisząc artykuły do gazet z Pakistanu, Buchary i Birmy. Chwalono to, co napisałem o Turkach i o Traktatach Światła, a także poproszono mnie, bym napisał więcej na ten temat. Początkowo niewiele wiedziałem o Nauczycielu. Napisałem do młodego człowieka nazwiskiem Salih Ozcan, prosząc, aby przysłał mi książki o Turcji, a on wysłał je do mnie. Jedną z tych prac napisał Serdengecti; widziałem też w jego pismach artykuł poświęcony Traktatom Światła. Po przeczytaniu go rozpocząłem dalsze studia w temacie Światła. Chciałem przeczytać i spisać dzieła Nauczyciela [20]. Od tamtej pory czytałem jego pisma

— 838 —

i przemyślenia. Uświadomiłem sobie, że cudzoziemscy wrogowie islamu szerzyli propagandę wymierzoną przeciwko niemu. Do tej pory napisałem dwanaście artykułów o Nauczycielu. Pisałem dla gazet "Davet" (Delhi), "Istiklal" (Rangun), "Tasnim" i "Azja" (Lahore), "Elmunir" (Fajsalabad), "Muzułmanin" (Dakka), "Inkilab", "Aylan" i "Ceng" (Karaczi), a także dla kilku innych.

Te artykuły o Nauczycielu zostały również przetłumaczone na inne języki. Dzisiaj tysiące, jeśli nie miliony muzułmanów i nie-muzułmanów słyszały o Nauczycielu i poszukują dalszych informacji na jego temat. Wszystkie tutejsze gazety chcą o nim pisać. In sza'a-llah, poświęcę tej sprawie całą moją energię w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Nie boję się wrogów islamu. Zebrałem już wszystkie księgi Nauczyciela wraz z innymi książkami w języku tureckim i urządziłem małą bibliotekę. Są w niej wszystkie książki, jakie przysłano mi z Turcji.

Zamierzam założyć w tym roku stowarzyszenie o nazwie Liga Studentów Tureckich i Pakistańskich. Proszę naszych przyjaciół z Ruchu Światła o to, aby umacniali więzi przyjaźni turecko-pakistańskiej, a także uczyli się języka urdu. Na Półwyspie Indyjskim urdu jest jedynym językiem narodowym stu trzydziestu milionów muzułmanów. Pracujemy nad tym, aby uczyć się tutaj języka tureckiego, którym mówi sześćdziesiąt milionów muzułmanów od Syberii aż po Albanię, a także dwadzieścia milionów Turków mieszkających w Turcji.

Mówię mym braciom, którzy są uczniami Światła, że niezależnie od tego, gdzie się znajdują, powinni walczyć przeciwko syjonizmowi. Wszyscy wynalazcy komunizmu byli Żydami. Do dziś rozprzestrzenili oni tę ideologię do Uralu, Kaukazu, Niemiec, Krymu, Azerbejdżanu, Turkiestanu Zachodniego i sąsiadującego z nim Turkiestanu Wschodniego. Odebrali prawa sześćdziesięciu milionom naszych braci. Obecne Indie są imperialistyczne. Nehru i inni Hindusi są wrogami islamu. Niestety kraje muzułmańskie nie wiedzą o tym. Nehru nakazał zabijanie muzułmanów w Kaszmirze.

Zbliżcie się do Saida Nursiego, powiedzcie mu o sytuacji muzułmanów w Indiach i poproście go, aby w swym kraju wystąpił na piśmie przeciwko temu, co się z nimi dzieje.

Said Nursi jest tutaj bardzo szanowany. Miłujemy go i modlimy się o jego zdrowie i długie życie. W świecie islamu nie ma nikogo podobnego do Saida Nursiego. W naszym kraju mieliśmy Iqbala, lecz już odszedł. Wciąż mamy Maududiego. Jest wielu innych wielkich ludzi, lecz nie ma nikogo podobnego do naszego Nauczyciela. Nauczyciel jest klejnotem

— 839 —

świata islamu. Niewiele mamy tu informacji na jego temat. Jego dzieła nie zostały jeszcze przetłumaczone na farsi, angielski i urdu, lecz stanie się to w przyszłości .

Nauczyciel spędził swe cenne życie w więzieniach. Republikanie uznali, że właściwym jest, by cierpiał prześladowania. Al-hamdu li-llah, era prześladowań minęła, a obecnie u władzy są Demokraci. Dlatego my, Pakistańczycy, popieramy rząd premiera Menderesa. Gdyby nie Demokraci, nie byłoby przyjaźni turecko-pakistańskiej ani Paktu Bagdadzkiego, nie zaistniałyby również żadne więzi wiary.

Wybaczcie mi wszelkie moje błędy. Przesyłam pozdrowienia pokoju i wyrazy szacunku memu szanownemu Nauczycielowi i przesyłam pozdrowienia pokoju mym przyjaciołom z Ruchu Światła. Proszę, wyślijcie mi duże i dobrej jakości zdjęcie Nauczyciela.

Niech żyją braterstwo muzułmańskie i przyjaźń turecko-pakistańska!!

Mój adres domowy: Dom Studencki

Uniwersytetu w Karacz i, pokój nr 8.

Uczeń Światła z Ar-Rabad w Pakistanie,
Mustafa Sabir,
30.03.1957 r.

List, w którym M. Sabir wyraża swoją radość z rozwoju islamu

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Nasi drodzy, wierni, szanowni bracia!

Otrzymałem cztery wasze ważne listy ze zdjęciami oraz książką Nauczyciela zatytułowaną "Słowa". Słowa nie są w stanie opisać tego, jak jestem z tego powodu szczęśliwy. W waszym liście czytam, że

— 840 —

Ruch Światła i islam rozwijają się w Turcji. Bardzo miło mi to słyszeć. Niestety poprzedni rząd sprzeciwiał się Nauczycielowi i prześladował go, jednakże Menderes, który jest prawdziwym muzułmaninem, ocalił islam od prześladowań. Oby żył długo! In sza'a-llah, wkrótce Turcja wzniesie się do swej dawnej, wysokiej pozycji.

W Turcji są ważni i pobożni ludzie, tacy jak Nauczyciel i wydawcy Traktatów Światła. Dlaczego wasz rząd nie wysyła tych ludzi na spotkania muzułmanów? W Turcji jest wielu godnych zaufania ludzi. Moim zdaniem na całym świecie nie ma takiego uczonego jak Nauczyciel. Również w naszym kraju nie narodził się uczony podobny Nauczycielowi. Niestety przybywa tutaj wielu wykształconych ludzi ze Związku Radzieckiego, a także ateistów z Chin, zaś poprzez konferencje stopniowo zatruwają oni umysły młodzieży. Gdyby Turcy przysyłali tu wielkich tureckich uczonych, miałoby to wielki wpływ na Pakistan i na cały świat islamu.

Jako Pakistańczycy widzimy w Turcji przywódcę świata islamu. Turcja jest cytadelą świata islamu na Zachodzie. Jedność islamu nie jest możliwa bez Turcji.

Wysłałem wam moje artykuły na temat Nauczyciela. Opublikowałem również inny artykuł o Nauczycielu oraz artykuł zatytułowany "Imperializm chiński we Wschodnim Turkiestanie".

W Pakistanie nie ma ani szkoły tureckiej, ani tureckiej biblioteki, ani nikogo z waszych dokładających starań ludzi, a w waszej ambasadzie nie ma nikogo, kto mówiłby w języku urdu. Pracownicy ambasady nie są w żaden sposób związany z pakistańską młodzieżą ani nie wydają żadnych publikacji w urdu. Również w biurze waszego attache prasowego nie ma żadnych informacji o religii ani żadnych książek.

Pewnego dnia odbyła się muzułmańska debata w Lahore. Nie wziął w niej udziału żaden znany mówca z Turcji. Dr Lehber, który jest pakistańskim wykładowcą na Uniwersytecie w Ankarze, występował przeciwko islamowi. Wszyscy muzułmanie przeklęli go, jednak ogół społeczeństwa dowiedział się o jego wystąpieniu z gazet i sądzi, że jest on Turkiem. Ludzie byli niezmiernie zszokowani. Ten człowiek obraził religię i Turków. Piszę w tej sprawie do gazety "Sebilurresad".

Jaki jest stały adres zamieszkania Nauczyciela? Chciałbym sprezentować szanownemu Nauczycielowi Szlachetny Koran i artykuły na jego temat, jakie ukazały się w tutejszych czasopismach. Opublikowałem już wiele artykułów na wasz temat. Zamierzam zebrać je i opublikować jako książkę.

— 841 —

Ważni ludzie w Pakistanie regularnie pytają o Nauczyciela i pragną uzyskać informacje o jego stanie zdrowia. Chcielibyśmy również, wraz z tutejszymi uczniami Światła, zaprosić Nauczyciela, by tu przyjechał.

Wasz brat M. Sabir

W najbardziej popularnym czasopiśmie Pakistanu, jakim jest "Głos studenta", Przewodniczący Kongresu Muzułmańskiego, Zafer Afaq Ansar, napisał o szanownym autorze Traktatów Światła w artykule zatytułowanym "Wielkie odrodzenie islamu", co następuje:

...Prawdziwym ośrodkiem tego ruchu, w którym przeważają uczniowie Saida Nursiego, są uniwersytety i centra kultury. Ci uczniowie przyjęli imię uczniów Światła. Ci młodzi ludzie oznajmili:

"Przyjęliśmy Koran jako naszą zasadę. Naszym celem są wyłącznie: poszukiwanie zadowolenia Boga na Jego drodze i szerzenie islamu na całym świecie;

walka przeciwko syjonizmowi, komunizmowi, ateizmowi i wszelkim prądom, które sprzeciwiają się islamowi;

praca na rzecz uczynienia islamu w jego prawdziwym znaczeniu umiłowanym wśród całej tureckiej młodzieży;

obrona Turcji przed wszelkiego rodzaju zagrożeniami;

odłożenie na bok różnic rasowych i etnicznych oraz zapewnienie jedności muzułmańskiej".

Ci uczniowie rozpowszechniają Traktaty Światła, składające się ze stu trzydziestu ksiąg i traktatów Saida Nursiego.

— 842 —

Przykład tego, co opublikowano w Pakistanie na temat Traktatów Światła i Nauczyciela Saida Nursiego

Gazeta "Głos studenta" jest dwutygodnikiem Pakistańskiego Stowarzyszenia Studentów Muzułmańskich. Stara się ona wychowywać studentów - wielkich ludzi przyszłości - poprzez artykuły poświęcone wzniosłym zasadom islamu. Poniższy fragment pochodzi z artykułu "Turecka młodzież się budzi" (numer z 30.04.1958 r.).

Policzyliśmy organizacje muzułmańskie, które działają na rzecz jedności muzułmańskiej we wszystkich krajach islamu. W Turcji taką organizacją są uczniowie Światła, o których już wspominaliśmy. Uczniowie Światła, z którymi się spotkaliśmy, działają na rzecz jedności muzułmańskieji są dobrymi przyjaciółmi Pakistanu. Nauczycielem uczniów Światła jest osiemdziesięcioletni wielki uczony znany jako Nauczyciel Said Nursi. Jego walka o rozprzestrzenianie prawdy islamu spowodowała, iż przez trzydzieści lat był on torturowany i więziony w swej tureckiej ojczyźnie. Ostatecznie został uwolniony w 1952 roku. Jednakże ów wielki człowiek pozostaje zdeterminowany. Nie mogło pokonać go trzydzieści lat więzienia i tortur. Jego walka doprowadziła do powstania silnej i zwartej grupy zwanej uczniami Światła. Nauczyciel Said Nursi poprzez księgi swych Traktatów Światła uratował turecką młodzież z nikczemnych pułapek syjonizmu i komunizmu, które są największymi wrogami ideologii islamu. Obecny premier Turcji, Adnan Menderes, zalegalizował wydawanie zbioru Traktatów Światła. Z tego powodu wyraziliśmy nasze uznanie i przesłaliśmy temu wielkiemu człowiekowi nasze powinszowania przez pakistańskiego ambasadora w Turcji, wraz z pozdrowieniami pokoju dla Nauczyciela Saida Nursiego i uczniów Światła. Opublikowano tysiące egzemplarzy naszego listu, które były czytane przez wielu ludzi w Turcji. Nasz program został przetłumaczony na język turecki, a my przetłumaczyliśmy kilka ważnych Traktatów Światła na urdu.

Z okazji dziesięciolecia Stowarzyszenia Pakistańskich Studentów Muzułmańskich, aby pokazać ruch muzułmański w Turcji, zorganizowaliśmy wystawę tureckiej literatury muzułmańskiej. Na tej wystawie

— 843 —

znalazły się publikacje Wydziału Teologii, Ministerstwa Spraw Religijnych, niektóre książki, jakie zostały przetłumaczone na turecki, a także piętnaście ksiąg ze zbioru Traktatów Światła. Dzieła uczniów Światła zostały przedstawione wraz z mapami, zdjęciami i prezentacjami graficznymi.

Fragment artykułu zatytułowanego "Pozytywne przebudzenie świata islamu", który ukazał się w "Głosie studenta" (numer z 30.04.1958 r.)

W każdym muzułmańskim kraju można znaleźć historię zaszczytnej i godnej pochwały walki o zaprowadzenie supremacji islamu. Walka w Turcji sprawiła, że rząd odstąpił od ścisłej kontroli wolności religijnej. Mehmet Akif okrył hańbą materialistyczny nacjonalizm i pracował na rzecz ożywienia dusz poprzez swą książkę zatytułowaną Artykuły (ar. Safahat).

Szanowny Said Nursi nieustraszenie walczy dla prawdy islamu. Nawet mimo tego, że został oskarżony o sprzeciwianie się Ataturkowi, co było uważane za wielkie przestępstwo, choć rozpowszechniano publikacje wymierzone przeciwko niemu, ludzie wspierali go w odpowiedzi na wszystkie męczarnie, jakie wycierpiał. Nauczyciel, który napisał zbiór liczący sto trzydzieści części, teraz spędza swą starość, walcząc z efektami trucizny, jaką podano mu, kiedy przebywał w więzieniu. Nawet teraz, kiedy ma osiemdziesiąt lat, nic nie jest w stanie powstrzymać go od walki za prawdy islamu i szczęście muzułmanów.

— 844 —

@

Arabskie tłumaczenie Traktatu o oszczędności w czasopiśmie "As-Siddiq"
— 845 —

@

Arabskie tłumaczenie dzieła Sześć kroków (tur. Hutuvat-i Sitte) w pakistańskim czasopiśmie Ruchu Światła "As-Siddiq", które ukazywało się w językach arabskim i urdu. Również inne czasopisma opublikowały te artykuły
— 846 —

List pewnego człowieka mieszkającego w Medynie, który pojął prawdy Światła i służy islamow i

Zdobywco serc, nasz szanowny i szanowany Nauczycielu!

Całuję twe błogosławione dłonie i wraz z twymi uczniami modlę się na dworze Bożego majestatu o dobre zdrowie i pokój dla ciebie.

Twoje uniewinnienie, które mogło zostać przyjęte wyłącznie jako najwspanialsze święto dla muzułmanów, sprawiło, że uczniowie Światła radowali się w swym szczęściu, mnie zaś dało radość, która mogłaby wypełnić cały świat. Jakże mogłoby nie uczynić mnie szczęśliwym, skoro uniewinnienie ciebie i twych ksiąg oznacza triumf ducha nad materializmem, światła nad ciemnością, wiary nad niewiarą, prawdy nad fałszem, jedności Boga nad politeizmem, mądrości nad ignorancją.

Przeszkody podobne urwistym górom stawiane przed fontanną Światła przez tak wiele lat ostatecznie zostały w cudowny sposób zburzone. Wszystkie przeszkody zostały przezwyciężone, a Światło sprawiło, że rozproszyła się ciemność.

Jest powiedziane: "Wspaniałe cuda zrodzone z przejawów Boga mogą sprawić, że pióra się złamią, myśli zaryczą, a natchnienia spłoną i obrócą się w popiół". Zaprawdę, teraz całym swym istnieniem odczuwam moją niemoc w obliczu tak nadzwyczajnego zwycięstwa. Nieskończenie rozległy horyzont otworzył się przed mymi rozmyślaniami i inspiracjami. Świat przypomina wspaniałe miejsce oddawania czci Bogu, stworzone ze Światła (...). Wszystko wokół mnie osiągnęło stan, w wyniku którego wszelkie rzeczy zatraciły się w zachwycie i umiłowaniu Jedynego Boga. Wszystkie atomy ukazały Bożą tajemnicę słów:

وَ اِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały

Nie wiem zatem, jak nazwać to radosne wydarzenie. Wspaniałym zwycięstwem, cudownym podbojem, Bożym zbawieniem czy powszechnym świętem? Poprzez to niebiańskie zwycięstwo uświęconego obowiązku mudżtahidowie świata islamu i całej ludzkości zyskali siłę dla ich przetrwania, życie dla ich dusz, a także sukces i zapał w swojej wierze.

Tak, wielu muzułmanów, którzy nie osiągnęli poziomu dojrzałej wiary, którzy nie mają wytrwałości i determinacji, miłości i nadziei, było niestety

— 847 —

pogrążonych w gorzkiej rozpaczy. Uważali, że takie zwycięstwo jest czymś istniejącym tylko w wyobraźni i niemożliwym. Niemniej jednak księgi Światła pochodzą od Szlachetnego Koranu, który jest niczym słońce Boga, a swe światło i blask czerpie ze świetlistych horyzontów Bożego Tronu (ar. 'Arsz), aby oświecać i prowadzić ludzkość. Sprawiły one, że uciszyły się wielkie fale oceanów serc, które stały się spokojną wodą, zerwały łańcuchy mrocznych i smutnych lat, zakotwiczonych u brzegów nadziei i pragnienia. Blask, który bije ze źródła Światła i rozprzestrzenia mądrość, dostarcza odpowiedzi na przedwieczne i wieczne potrzeby tych, których emocje, myśli, a zwłaszcza dusze i sumienia, są pochłoniętymi przez płomienie. Zabiera ich z burzliwego i ciasnego miejsca i pozwala im, by swobodnie podążali ku jasnemu i czystemu horyzontowi Światła.

Po latach długiego i ciągłego milczenia, głębokiego niedbalstwa i mroku, to uświęcone zwycięstwo zalśniło jak słońce Boga, przynosząc dobrą nowinę o przyszłym zbudzeniu się tych nieszczęsnych ludzi w poszukiwaniu drogi wiodącej ku Światłu, ponieważ potrzeba religii nie dotyczy tylko muzułmanów, lecz jest potrzebą całej ludzkości, jaka zrodziła się jeszcze przed istnieniem człowieczeństwa.

Dzisiaj nieszczęsna ludzkość, pozbawiona daru religii, nieprzerwanie cierpi ból smutku i nieszczęść. To przerażające rezultaty tego smutnego i depresyjnego stanu ludzkości przez ćwierć wieku doprowadziły nas do dwóch wojen światowych i do tego, że byliśmy bliscy trzeciej.

Jedyną siłą, która obecnie może oznajmić, że ludzie są braćmi i siostrami, która może zgromadzić całą ludzkość pod uniwersalnym sztandarem powiewającym na wietrze pomyślności, szczęścia, pokoju i porządku, która dociera do nas ze świetlistych horyzontów Raju, może być wyłącznie islam. Dzisiejszy stan ludzkości przypomina żałosny stan ludzkiej społeczności przed islamem. Oto dlaczego islam, który wówczas ocalił ludzkość przed tym nieszczęściem, zaiste może uratować ją dzisiaj.

Zaiste, to islam był litościwą dłonią, która uleczyła głębokie, przez całe stulecia broczące krwią rany w sercach milionów i miliardów ludzi. Mimo wielu fałszywych świateł widocznych na horyzoncie, przyszłość otrzyma swe światło nie od słońca, lecz od wiecznej gwiazdy, która czerpie swe Światło od Pana wszystkich światów (ar. Ar-Rabb al-'alamin). Ta gwiazda zawsze zwycięży i powali każdego, kto tylko spróbuje ją zgasić.

Mój Nauczycielu, drogi mi jak cały świat!

W swej znakomitości wiesz, że w ostatnich czasach narodziły się pewne ruchy przewodnictwa, których celem była służba świętej sprawie.

— 848 —

Niestety, nie wykonały one owego doniosłego dzieła i nie zostało im dane niebiańskie zwycięstwo podobne zwycięstwu Traktatów Światła, jako że ta droga jest błogosławioną drogą proroków, świętych (ar. ałlija), ludzi uczonych, pobożnych, a szczególnie tych, którzy z miłością oddają swe życie za innych, jak również milionów bohaterskich męczenników. Nadszedł czas, by pamiętać o tym, że ktokolwiek chce kroczyć tą trudną drogą, spotka się z wielkimi przeszkodami, na jakie może natrafić w każdej chwili.

Ci, którzy będą kroczyć tą drogą, powinni być wyposażeni w twoje przymioty, posiadać silną wiarę, wzniosłą i Bożą wiedzę, a szczególnie zdumiewający poziom szczerości intencji (ar. ichlas) i wyrzeczenia. Jest tak, ponieważ nauczanie, oświecenie i przewodnictwo Światła odznaczają się na tym polu całkowicie unikalnymi cechami. Módl się za mnie, abym miał zaszczyt napisania dla mych drogich przyjaciół w religii odrębnego i zwięzłego dzieła poświęconego tej kwestii, ponieważ otwiera ona zupełnie nowe horyzonty dla głębokiej troski związanej z emocjami, myślami, duszą i sumieniem całej ludzkości. Owa świetlista kwestia jest tak rozległa i tak ważna, że dwie strony listu czy artykuł w żaden sposób nie mogą oddać jej sprawiedliwości.

Czyste serca młodych ludzi, które podbiłeś dzięki światłu wiary i Koranu, są najbardziej olśniewającym rezultatem i najcenniejszym klejnotem, który ukazuje twe niebiańskie zwycięstwo. Szlachetna i przebudzona, czysta młodzież, do której zwracam się w niemal wszystkich wersach mego poematu Dźwięki Światła, jest dokładnie tą samą młodzieżą, żywiącą umiłowanie prawdy.

Przedstawiam ci ten poemat, który napisałem w ekstatycznym natchnieniu twym ostatnim zwycięstwem w służbie Światła. Pokornie proszę, abyś zechciał go przyjąć.

Mój drogi i szanowny Nauczycielu, raz jeszcze całuję twoje dłonie i proszę o twą cenną modlitwę (ar. du'a).

Będący jednym z twych duchowych dzieci
Ali Ulvi
— 849 —

Telegram wysłany z Bagdadu, gratulujący uniewinnienia Przewodnika dla młodzieży spośród Traktatów Światła, orzeczonego przez sąd w Stambule

Do gazety "Sebilurresad" w Stambule:

Decyzja o uniewinnieniu wielkiego muzułmańskiego uczonego, Bediuzzamana Saida Nursiego, uczyniła nas bezgranicznie szczęśliwymi. Stosownie do sprawiedliwego werdyktu, który uczynił nas tak szczęśliwymi, dziękujemy zaangażowanym w tę sprawę tureckim sądom i prawnikom, gratulujemy Nauczycielowi oraz naszym braciom i przesyłamy tę wiadomość poprzez waszą gazetę.

Emced Zuhavi, Irak

List wysłany przez ucznia Światła z Iraku w związku z wiadomościami od Nauczyciela Saida Nursiego, o które prosili uczniowie z Pakistanu

Dwa dni temu odbyła się konferencja studentów w Pakistanie. Pragnęli oni wiadomości od Nauczyciela, która mogłaby wpłynąć na bieg historii. Otrzymaliśmy wieści o tym, że Salih wysłał wiadomość w imieniu uczniów Światła, a także napisano do was, abyście mogli szybko poinformować Nauczyciela.

Na konferencji Nauczyciel i Ruch Światła otrzymali wielkie pochwały. Komuniści zgłaszali sprzeciwy, jednak wszystkie zostały odrzucone przez przewodniczącego. Wystawiono zdjęcia Nauczyciela. Wkrótce w prasie ukaże się długi ilustrowany artykuł dotyczący Światła. Przesyłamy niekończące się pozdrowienia pokoju i nasze suplikacje (ar. du'a).

Ahmed Ramazan
— 850 —
Tłumaczenie artykułu napisanego po arabsku przez Isę Abdulqadira, jaki wydrukowano w Bagdadzie, w gazecie "Eddifa"

Wychodząca w Bagdadzie gazeta "Eddifa" pisze o uczniach Światła, co następuje:

Czy uczniowie Światła są w jakikolwiek sposób związani z Bractwem Muzułmańskim? Czy istnieją między nimi jakieś powiązania? Jakie są różnice między nimi? Czy uczniowie Światła w Turcji są tym samym, co Bractwo Muzułmańskie, działające na rzecz jedności islamu w Egipcie i w świecie arabskim? Czy są oni częścią Bractwa Muzułmańskiego? Moja odpowiedź na te pytania jest następująca:

Celem uczniów Światła oraz Bractwa Muzułmańskiego jest służba szczęściu muzułmanów na tym świecie i w życiu ostatecznym poprzez prawdy Koranu, wiary i jedności muzułmańskiej. Jednakże uczniowie Światła różnią się od Bractwa Muzułmańskiego na pięć lub sześć sposobów.

Różnica Pierwsza: Uczniowie Światła nie angażują się w politykę, lecz uciekają od niej. Gdyby kiedykolwiek musieli zaangażować się w politykę, uczynią ją narzędziem islamu, aby zademonstrować świętość religii tym, którzy czynią politykę narzędziem ateizmu. Nie są oni żadnego rodzaju stowarzyszeniem politycznym.

Jeśli chodzi o Bractwo Muzułmańskie, to z powodu warunków panujących w ich kraju i pośród ich narodu, jego członkowie zajmują się polityką przez wzgląd na religię i są stowarzyszeniem politycznym.

Różnica Druga: Uczniowie Światła nie gromadzą się wokół swojego Nauczyciela i nigdy tego nie potrzebowali. Nie czują się zmuszeni do spotykania się z Nauczycielem, aby otrzymywać lekcje, lecz raczej cały kraj jest dla nich jak szkoła. Księgi Traktatów Światła, jakie mają oni w posiadaniu, dają im lekcje w zastępstwie ich Nauczyciela, a każdy traktat przybiera postać Saida.

Ponadto za darmo sporządzają oni odręczne kopie dzieł Nauczyciela, tak wiele, jak tylko mogą, a czynią to za darmo. Nie oczekując niczego w zamian, przekazują owe kopie potrzebującym, aby ci mogli czytać Traktaty Światła i słuchać ich. W ten sposób cały kraj staje się medresą.

Jeśli chodzi o Bractwo Muzułmańskie, to jego członkowie odwiedzają swe centra i gromadzą się w nich, aby otrzymywać lekcje od swych kaznodziei i przywódców. W głównym oddziale Bractwa spotykają

— 851 —

się ze swym wielkim mistrzem i z ludźmi, którzy są jego zastępcami i spadkobiercami, i od nich pobierają nauki. Płacą również w swych ośrodkach za gazety i czasopisma, z których się uczą.

Różnica Trzecia: Jak uczniowie medresy i studenci uniwersytetu otrzymują swe lekcje, tak dokładnie w ten sam sposób uczniowie Światła otrzymują swe lekcje poprzez korespondencję o charakterze naukowym. Wielka prowincja staje się medresą. Nawet jeśli uczniowie nie widzą lub nie znają jeden drugiego, udzielają sobie nawzajem lekcji i wspólnie się uczą.

Jeśli chodzi o Bractwo Muzułmańskie, to z powodu warunków, z jakimi jego członkowie spotykają się w ich krajach, publikują oni czasopisma oraz książki i rozprowadzają je po całym świecie, a ludzie zapoznają się z nimi i otrzymują lekcje.

Różnica Czwarta: Obecnie uczniowie Światła dotarli do większości krajów muzułmańskich i jest ich w tych krajach wielu. Jednakże ich rozprzestrzenianie się po całym świecie nie wymaga zezwolenia różnych rządów, aby mogli oni gromadzić się i pracować. Jako że ich metoda nie jest metodą polityczną i nie dotyczy żadnego porządku społecznego, nie uważają, aby byli zobowiązani do tego, by prosić rząd o pozwolenie.

Jeśli chodzi o Bractwo Muzułmańskie, to ponieważ jego członkowie potrzebują powiązań z polityką, tworzą stowarzyszenia oraz otwierają swoje oddziały, muszą uzyskać pozwolenie i aprobatę rządu dla działalności tych miejsc. Nie pozostają nieznani, jak jest to w przypadku uczniów Światła. W rezultacie owej zasady mają oni wiele biur i oddziałów w Egipcie, Syrii, Libanie, Palestynie, Jordanii, Sudanie, w regionie Maghrebu i w Bagdadzie.

Różnica Piąta: Uczniowie Światła są ludźmi z różnych klas społecznych. Wśród uczniów Światła można znaleźć przedstawicieli wielu grup, od dzieci w wieku siedmiu czy ośmiu lat, które chodzą do meczetu i uczą się, jak czytać Koran, aż do osiemdziesięcioletnich starców i staruszek; od wieśniaka i tragarza aż do ministra w rządzie; od szeregowca do wielkiego dowódcy. Cel wszystkich owych rozmaitych grup uczniów Światła jest ten sam, a jest nim otrzymywanie przewodnictwa od Szlachetnego Koranu i osiąganie Światła dzięki prawdom wiary. Wszystkie ich wysiłki służą szerzeniu wiedzy, mądrości i prawd wiary. Każdy wie, że nie zaangażowali się oni w nic innego. Przez minione dwadzieścia osiem lat straszliwe sądy ani przebiegli, zawistni wrogowie nie znaleźli żadnego innego ich celu, pod pozorem którego mogliby uwięzić ich lub sprawić, że rozproszyliby się i porzucili

— 852 —

tę uświęconą służbę. Nic nie skłania uczniów Światła do tego, by poszukiwali klientów czy stronników. Mówią oni: "Naszym obowiązkiem jest służba; nie poszukujemy tych, którzy będą nas wspierać. To ludzie powinni nas poszukiwać, a wtedy nas znajdą". Nie przywiązują oni żadnego znaczenia do liczebności i przedkładają jedną osobę ze szczerością intencji (ar. ichlas) ponad setkę ludzi bez niej.

Jeśli chodzi o Bractwo Muzułmańskie, to jego członkowie, jak uczniowie Światła, również starają się zachęcać ludzi i prowadzić ich ku poznaniu islamu i prawd wiary. Jednakże z powodu warunków wymagających tego, by byli oni związani ze swym krajem, narodem i polityką, przywiązują znaczenie do liczebności i poszukują stronników.

Różnica Szósta: Prawdziwi, szczerzy uczniowie Światła nie przywiązują znaczenia do korzyści materialnych, praktykują najwyższą oszczędność i zadowolenie z tego, co posiadają, a choć niektórzy z nich żyją w biedzie, okazują cierpliwość i powstrzymują się od przyjmowania ludzkiej łaski. W ten sposób służą oni Koranowi z prawdziwą szczerością intencji (ar. ichlas) i samopoświęceniem. Pod pewnym względem wyrzekają się korzyści płynących z życia społecznego, aby uniknąć klęski wobec silnych ataków ludzi zbłądzenia, których jest wielu; aby zapobiec wszelkim wątpliwościom dotyczącym prawdy i szczerości intencji ludzi potrzebujących; aby zapewnić, że ich uświęcona służba nie służy jakiemukolwiek celowi prócz zadowolenia Boga.

Jeśli chodzi o Bractwo Muzułmańskie, choć jego cele są co do swej natury takie same, to z powodu rozmaitych okoliczności i wielu innych powodów jego członkowie nie są w stanie wyrzec się świata, jak czynią to uczniowie Światła. Nie czują się oni zmuszeni do praktykowania największego poświęcenia.

Isa Abdulqadir
— 853 —

Oto, co mówi Isa Abdulqadir, który jest dziennikarzem ważnej, poświęconej polityce, ukazującej się w Bagdadzie gazety "Eddifa":

Czytelnicy gazety "Eddifa" pytają mnie o przewodnika (ar. murszid) uczniów Światła, Bediuzzamana Saida Nursiego. Mówią: "Dostarcz nam informacje o uczniach Światła z Turcji i o ich Nauczycielu, Saidzie Nursim". Oto, co pokrótce o nich powiem:

Nauczyciel, Światło i uczniowie Światła mają pewne prawa do Arabów. Z tego powodu Arabowie powinni poważnie przedyskutować ich temat, ponieważ Arabowie, którzy stanowią esencję islamu, zaczynają czerpać wielkie korzyści z Traktatów Światła.

Poprzez Traktaty uczniowie Światła wznieśli mocny mur przeciwko rozprzestrzenianiu się komunizmu zarówno w Turcji, jak i w krajach arabskich (...).

Ten fragment został napisany przed dojściem Demokratów do władzy. Oto dlaczego oskarżyciel mówił, że uczniów Światła jest jedynie pięćset tysięcy, choć zaprawdę, w Turcji są ich miliony, a ich liczba rośnie każdego dnia (...).

Traktaty Światła szybko rozprzestrzeniają się nie tylko w Turcji i krajach muzułmańskich; żarliwie poszukują ich również ludzie w cudzoziemskich krajach. Ponadto nic nie może zniszczyć entuzjazmu uczniów Światła. Zatem wspaniała służba Traktatów Światła i ich uczniów na rzecz Koranu jest również zasługą rządu Demokratów. Każdy ruch muzułmański w błogosławionym świecie islamu powitał rządy Demokratów z uznaniem i podziwem. Cała populacja muzułmanów w Iraku, niezależnie od tego, czy są oni Arabami, Kurdami, Turkami czy Persami, przyjmuje ową służbę dla islamu i uświęconą walkę z rosnącym uczuciem ulgi. Obecnie ludzie uważają, że z pomocą swych tureckich braci będą w stanie oprzeć się negatywnym efektom cywilizacji Zachodu.

Isa Abdulqadir
— 854 —
List, jaki turecki student Uniwersytetu Al-Azhar wysłał w nawiązaniu do uniewinnienia Przewodnika dla młodzieży
Kair, 13.04.1952

Do naszego drogiego i szanownego Nauczyciela, Bediuzzamana Saida Nursiego!

Z nieskończenie wielką przyjemnością zawiadamiamy, że otrzymaliśmy nowinę o decyzji sądu uniewinniającej twoje dzieło Przewodnik dla młodzieży, które zostało postawione przed sądem, jakby wydanie go było przestępstwem kryminalnym. Ta książka jest natchnieniem pochodzącym od Wszechmądrego Koranu, rozświetla wiarę w sercach, jest filarem ogólnego porządku i prawdziwą busolą życia ostatecznego. Gratulujemy naszemu szanownemu Nauczycielowi oraz uczciwym sędziom demokratycznej Turcji.

O, Nauczycielu, który poświęciłeś swe życie dobrobytowi islamu, który uznałeś za zaszczyt służbę dla ludu tureckiego! W tym stuleciu nie napotkaliśmy podobnego tobie mudżtahida religii! Świat islamu i cała ludzkość są ci wdzięczni. Chcielibyśmy ująć w słowa najdrobniejszą próbkę naszego najgłębszego uznania i szacunku dla ciebie. Prosimy o twą błogosławioną modlitwę (ar. du'a). Niech Bóg będzie rad z ciebie i z ludzi, którzy cię miłują.

W imieniu tureckich studentów Uniwersytetu Al-Azhar,
Haci Ali Kilincalp
List perskiego ucznia Światła do Nauczyciela Bediuzzamana

Do wielce szanownego i cnotliwego Bediuzzamana, mieszkańca wioski Barla w prowincji Isparta Republiki Turcji.

Mój drogi, szanowny i szanowany Nauczycielu, Bediuzzamanie!

Po pierwsze i najważniejsze, przesyłam ci szczególne pozdrowienia pokoju oraz wyrazy szacunku i modlę się o to, by Wszechmocny Bóg obdarował cię zdrowiem i dobrym samopoczuciem. Gdybyś chciał zapytać

— 855 —

o mój pokorny stan, powiedziałbym: "Wszelka chwała i cała wdzięczność należą się Bogu Jedynemu". Moje ulotne ciało przebywa w wiecznie trwającym Iranie, w wiosce Dize powiatu Mergivar prowincji Rizaiye. Tutaj trwa moje życie.

Ze względu na przemiany naszych czasów przez ostatnie czterdzieści lat byłem bardzo zajęty. Ponieważ mieszkam daleko od ciebie, nie miałem żadnych wiadomości o twym stanie zdrowia. Moim najważniejszym życzeniem i pragnieniem jest stałe otrzymywanie wiadomości o twym dobrym zdrowiu. Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że w ostatnich kilku dniach otrzymałem od naszego szanownego ministra spraw wojskowych, Tayyiba Iranliego, wieści o twoim zdrowiu, które sprawiły, że stałem się zadowolony i uradowany. Niech Wszechmocny, Któremu należy się chwała (ar. Al-Qadir Zu'l-Dżalal) zachowa cię w szczęśliwości i służbie religii islamu. Amen!

Wielką przyjemność i wielkie zadowolenie sprawiło mi to, że otrzymałem od naszego szanownego brata twe wartościowe dzieła Pierwsza brama Światła, Laska Mojżesza, Przewodnik dla młodzieży i wiele innych twoich ksiąg. In sza'a-llah, będę miał swój udział w skorzystaniu z nich. Jako że jest to mój pierwszy list do ciebie, nie chciałbym ci przeszkadzać, więc na tym zakończę. Otrzymałem dobre wiadomości o twym zdrowiu oraz dobrym samopoczuciu i modlę się o to, aby trwały twe dobre zdrowie i szlachetne istnienie, pochodzące od naszego Stwórcy.

Uprzejmie proszę i pragnę tego, bym otrzymał łaskawą odpowiedź od ciebie, mój Effendi.

Dawny Seyyid Abdulqadirzade,
szczerze ci oddany Seyyid Abdullah
— 856 —
List wysłany do Bediuzzamana przez młodego ucznia Światła z Syrii
22 szałłala 1373 H.

Dumo islamu, wielki Nauczycielu, Bediuzzamanie!

Z całym szacunkiem całuję kurz na twoich stopach, przecierając nim twarz i oczy. Mam sześć lat. Dwudziestego szóstego dnia ramadanu skończyłem czytać Szlachetny Koran. Jestem najmłodszym uczniem Światła w Syrii. Jedenastu innych moich przyjaciół również ukończyło czytanie Koranu. Wszyscy odprawiamy modlitwę. Wraz tym listem przesyłam twej szlachetnej osobie przez uczniów Światła z Urfy moje zdjęcie. Usilnie proszę cię o to, byś na odwrocie zdjęcia napisał suplikację (ar. du'a) z jednego lub dwóch zdań i odesłał mi tę fotografię. Mój tata 'Abd Al-Hadi również całuje kurz na twoich stopach i prosi o twoją modlitwę (ar. du'a).

Uczeń Światła z wioski Alija w prowincji Derbasija,
Husajn 'Abd Al-Hadi

Traktaty Światła zostały powszechnie przyjęte również w Europie, tak samo jak w świecie islamu. W tym miejscu załączamy przykład przyjęcia Traktatów Światła, jakim są dwa listy imama wspólnoty muzułmańskiej w Tampere, którym był Habib Ar-Rahman Szakir

Habib Ar-Rahman Szakir
imam wspólnoty muzułmańskiej w Tampere
Vellamonkatu 21
Tampere, Finlandia
— 857 —
وَ عَلَيْكُمُ السَّلَامُ وَرَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Mój szanowny bracie!

Niechaj i z tobą będzie pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo.

Otrzymałem doniosły podarunek, jaki mi wysłałeś, księgę zatytułowaną Poemat Masnałi w języku arabskim spośród Traktatów Światła. Jestem z tego powodu wielce zadowolony i przesyłam podziękowania oraz wyrazy szacunku. Modlę się do Najbardziej Szczodrego Boga (ar. Allah Al-Karim), aby obdarował cię wszystkim, czego sobie życzysz.

In sza'a-llah, ów ważny podarunek przyniesie mi wielką korzyść i dopomoże mi w moich obowiązkach kaznodziei, a także będzie stale przynosił ci nagrodę, ponieważ bez wątpienia jest rodzajem stale trwającej jałmużny (ar. sadaqa dżarija).

Proszę, abyś dalej zaznajamiał nas z dziełami autora tej księgi, Saida Nursiego.

Z wyrazami szacunku i pozdrowieniami pokoju,

Habib Ar-Rahman Szakir
— 858 —

Przykładem rozprzestrzeniania się Traktatów Światła w Europie oraz ich przyjęcia jest inny list ucznia Światła z Finlandii, Habiba Ar-Rahmana Szakira

Vellamonkatu 21, 12.02.1958

وَ عَلَيْكُمُ السَّلَامُ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Niechaj i z wami będzie pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo.

Moi szanowni bracia!

Otrzymałem wysłane przez was cztery traktaty, zatytułowane Szczerość intencji (ar. Ichlas), Zajl al-Hubab, List wysłany do autora Traktatów Światła oraz Konferencje poświęcone Traktatom Światła, które były dla mnie podarunkiem i pomocą. Chciałbym podziękować wam, moi Effendi.

Tak, nie mamy żadnych wątpliwości co do tego, że wielki Nauczyciel Said Nursi jest cudem naszych czasów i umiłowanym sługą Boga. Nie prze-sadzilibyśmy, gdybyśmy poszli dalej i uwierzyli, że był on odnowicielem czternastego wieku (hidżry - uz. red. pol.). Al-hamdu lillah za to, że ów klejnot spośród narodu tureckiego, który ukazał się, aby przyozdobić nasze stulecie, przetrwał wszystkie rewolucje i uchronił nas przed tym, abyśmy mieli go stracić. Jak Prorok Mojżesz (niech będzie z nim pokój) wzrastał w rękach Faraona, tak ten święty człowiek wzrastał wśród prześladowań bezbożnych tyranów. Prosimy Boga, Który jest Jeden, aby obdarował go wieloma latami pokoju. W to wierzymy w temacie Nauczyciela Bediuzzamana.

Uprzejmie prosimy, abyście powiadomili go o tym, że szczerze go miłujemy, a także poprosili go o modlitwę (ar. du'a) w naszej intencji.

Z wyrazami szacunku i pozdrowieniami pokoju,

szczerze wam oddany
Habib Ar-Rahman Szakir
— 859 —

List wysłany do Nauczyciela Bediuzzamana przez wykładowcę na Wydziale Prawa Muzułmańskiego i Rzymskiego Uniwersytetu Sorbony, który jest również przewodniczącym paryskiego Centrum Kultury Muzułmańskiej

21 dżumada as-sani 1377 H., Islambol

Do szanownego Nauczyciela, który dokłada starań na drodze Boga!

Niechaj Bóg obdaruje cię długim życiem. Otrzymałem twe pozdrowienia pokoju oraz księgi, które są dla mnie ważnym podarunkiem, i chciałbym wyrazić swoje podziękowania. Niechaj Bóg da ci pokój i niech pozwoli nam, byśmy osiągnęli korzyść dzięki twym wspaniałym księgom.

W przeszłości słyszałem o twych wzniosłych cnotach i twej wspaniałej walce, i wciąż o nich słyszę. Bóg jednoczy tych, którzy są daleko od siebie. Niechaj powiedzie się nam zyskanie Jego zadowolenia i miłości. Nędzny i niski sługa Boga dziękuje ci, wysoki i drogi sługo Koranu.

Dr Muhammed Hamidullah

List Sekretarza Generalnego Stowarzyszenia Muzułmańskiego w Waszyngtonie oraz Centrum Kultury Muzułmańskiej, dr. Muhammeda Hamidullaha, do ucznia Światła z Iraku, Ahmeda Ramazana

Wyrażam szczere podziękowania za podarunek, jaki przysłał pan do Centrum Kultury Muzułmańskiej w Waszyngtonie, zawierający książki Bediuzzamana Saida Nursiego Kazanie z Damaszku i Szale Traktatów Światła.

Raz jeszcze zapewniam o swej głębokiej wdzięczności, życząc panu samych pomyślnych i szczęśliwych dni.

Sekretarz Generalny Centrum Kultury Muzułmańskiej,
szczerze oddany
Muhammed Hamidullah
— 860 —

List napisany do uczniów Światła w Turcji przez człowieka, który zajmował się publikowaniem Traktatów Światła w Grecji, a także wychował setki uczniów Światła

Moi drodzy bracia, którzy jesteście sługami religii i wiary, którzy służycie zniszczeniu politeizmu i niewiary!

Moi bracia w Świetle, Abdullahu, Husnu, Abdulkadirze, Mehmedzie i Sulejmanie!

Po pierwsze: Otrzymałem wasz szczery list i byłem niezmiernie rad. Wasze szczere wypowiedzi i emocjonalne pochwały wynikają z waszego umiłowania religii i upajającego umiłowania Światła. Jest niemożliwością, aby Światło nie wypełniło oświeconych serc, aby nie wywołało fal entuzjazmu i rozemocjonowania. Dlatego na wasze pozdrowienia pokoju i umiłowanie odpowiadam nieskończonymi pozdrowieniami pokoju i umiłowaniem. Poprzez ową więź i pragnienie, a także z muzułmańską tęsknotą, ściskam was serdecznie.

Po drugie: Jestem niezmiernie rad z tego, że otrzymałem Kazanie z Damaszku, Skargi i inne listy odnoszące się do postanowień sądu. Właśnie kiedy miałem na nie odpowiedzieć, otrzymałem Słowa, które przesłał mi brat Ahmed Ramazan z Kirkuku. Również dlatego stałem się wielce rozemocjonowany oraz pełen szczęścia i radości. Piszę list z podziękowaniami także do niego. Z tą przyjemnością i wdzięcznością zwracam się do wszystkich braci w społeczności, przesyłam pozdrowienia pokoju i ofiarowuję swoje braterstwo wszystkim najdroższym braciom w Świetle (...).

Czy dotyczy to mnie, czy też innych moich braci, nasza więź z Nauczycielem jest następująca:

Każde stulecie potrzebuje dojrzałego duchowo człowieka, by zostały wyjaśnione wersety dotyczące światów zewnętrznych i wewnętrznych. Nie jest tak, że na Wschodzie i Zachodzie nie ma cnotliwych i kompetentnych uczonych, lecz potrzebny jest ktoś, kto jest wolny od przemijających korzyści, kto jest oświecony i zadowolony wyłącznie z wiecznego Światła, kto posiada rangę wyjątkowego przewodnika (ar. Ghałs Farid). Wymienionymi cechami odznacza się wielki Nauczyciel, który jest biegunem duchowości (ar. qutb) naszych czasów. Jest on wzorem godnym tego, by wielce uważnie go naśladować. Jako że odnowiciel i najwyższy imam naszych czasów przybył w czasie bezkrólewia (ar. fatra) [21], podążanie za tak wielkim

— 861 —

przewodnikiem stało się zależne od nas. Już ten fakt sam w sobie jest tym, co prowadzi nas oraz innych do związania się z wielkim Nauczycielem bez namysłu. Sprawia to więź wiary ustanowiona przez Światło obecne w naszych sercach, a także przyciąganie przez wiarę do źródła owego Światła. Do owego źródła przyciąga nas pole magnetyczne wielkiego Światła. Kiedy ludzie uważnie czytają i studiują te księgi, zauważają w sobie nagłą lub stopniową zmianę na lepsze. Oznacza to, że od razu otrzymują możliwość czerpania inspiracji z tematów Traktatów Światła.

Nieważne zatem, jak bardzo wychwalalibyśmy naszego Pana za Jego dary i miłosierdzie, wciąż będzie to bardzo niewiele (...).

هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى ٭ هٰذَا رَحْمَةٌ مِنْ رَبّ۪ى
Oto dar od mego Pana,
Oto miłosierdzie od mego Pana!

Jak nauczacie nas i przypominacie nam poprzez swoje uczynki wśród nieskończonych trudności, tym, co jest potrzebne, aby odnieść sukces w owej służbie, są niezniszczalne i niezachwiane wytrwałość oraz niezłomność. In sza'a-llah, jeśli będziemy działali w ten sposób w każdej dziedzinie i na każdym poziomie, wynikiem stanie się zbawienie islamu.

Hafiz Ali
— 862 —

@

Traktaty Światła posiadały wielki krąg czytelników, a rozprzestrzeniały się nie tylko w Turcji, lecz również w Europie i Ameryce. Oto grupa europejskich uczniów Światła wraz z ich nauczycielami, którzy zostali oświeceni Światłem Koranu i skorzystali z wydanego w Turcji zbioru Traktatów Światła
— 863 —

Spis treści

SŁOWO WSTĘPNE 4

WPROWADZENIE 22

WCZESNE ŻYCIE 32

ŻYCIE W BARLI 170

ŻYCIE W ESKISEHIR 246

ŻYCIE W KASTAMONU 323

ŻYCIE W DENIZLI 449

ŻYCIE W EMIRDAG 519

ŻYCIE W AFYON 623

ŻYCIE W ISPARCIE 706

ANALIZA 724

RISALE-I NUR 786

RISALE-I NUR ZA GRANICĄ 829

SPIS TREŚCI 863

PRZYPISY 865

— 864 —
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
يَا اَللّٰهُ يَا رَحْمٰنُ يَا رَح۪يمُ يَا فَرْدُ يَا حَىُّ يَا قَيُّومُ يَا حَكَمُ يَا عَدْلُ يَا قُدُّوسُ

W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!

O, Boże! O, Najbardziej Miłosierny (ar. Ar-Rahman)! O, Najbardziej Litościwy (ar. Ar-Rahim)! O, Jedyny (ar. Al-Fard)! O, Wiecznie Żyjący (ar. Al-Hajj)! O Ty, Który jesteś ponad wszelką potrzebę (ar. Al-Qajjum)! O, Najmądrzejszy (ar. Al-Hakim)! O, Najbardziej Sprawiedliwy (ar. Al-'Adl)! O, Przenajświętszy (ar. Al-Quddus)!

Przez wzgląd na Twoje Najwspanialsze Imię (ar. Ismi A'zam), przez najwyższy szacunek dla Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, i dla Twego Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), obdarz niekończącą się szczęśliwością w Raju wszystkich wydawców tej książki i wszystkich, którzy im dopomagali. Amen! Obdarz ich niekończącymi się sukcesami w służbie wierze i Koranowi. Amen! Za każdą literę tej książki zapisz tysiąc zasług w księgach ich dobrych uczynków. Amen! I obdarz ich wytrwałością, stałością i szczerością intencji w wydawaniu Traktatów Światła. Amen!

O, Najbardziej Miłosierny z Miłosiernych (ar. Arham Ar-Rahimin)! Obdarz wszystkich uczniów Światła szczęśliwością na tym świecie i w świecie, który dopiero nadejdzie. Amen! Uchroń ich od zła szatanów spośród dżinnów i ludzi. Amen! I wybacz wszystkie błędy tego bezsiln ego,\nieszczęsnego Saida. Amen!

W imieniu wszystkich uczniów Światła,
Said Nursi
— 865 —

Przypisy

SŁOWO WSTĘPNE

1 Muhammad Iqbal, urodzony w Indiach brytyjski poeta, prawnik i filozof. Żył w latach 1877-1938.

2 Można to rozumieć albo jako wznoszenie się ponad innych, albo jako wznoszenie się ku kolejnym wyniosłym stacjom rozwoju duchowego, a obie interpretacje są prawdziwe.

3 W rozumieniu natchnienia, wizji, inspiracji czy ujrzenia przejawów, nie zaś Objawienia odnoszącego się do Ksiąg Objawionych. Użyty termin można przetłumaczyć także jako "manifestację" czy przejaw Boga.

4 Ten termin oznacza w uproszczeniu kogoś o wysokim stopniu wiary i świętości, kto ma wielki wpływ na innych. Na język polski można go przetłumaczyć jako "biegun duchowości". Sam Nauczyciel używał tego terminu, kiedy mówił np. o Imamie Rabbanim czy Szejku Al-Gajlanim.

5 Tariqa - wspólnota sufich podążających za naukami jednego mistrza.

6 Dżihad to nie tylko walka zbrojna, ale również wszelkiego rodzaju dokładanie starań na drodze Boga, szczególnie z poświęceniem własnego majątku, zdrowia czy życia. Z kolei ktoś, kto dokłada takich starań, to mudżtahid.

7 Mihrab - nisza w meczecie, wskazująca wiernym kierunek modlitwy.

8 Koran, 29:69.

9 A tłumacząc dosłownie: "oświetlającemu (a. rozświetlającemu) światłu".

10 Arabskie określenie sufizmu, mistycyzmu muzułmańskiego.

11 Przekazano, że Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zapytany o to, czym jest ihsan, odpowiedział: Czcij Boga tak, jakbyś Go widział, a jeśli Go nie widzisz, to wiedz, że On widzi ciebie.

12 Najpiękniejsze Imię Boga "Ar-Rabb" (zwyczajowo tłumaczone ja język polski jako "Pan") oznacza - w pewnym uproszczeniu - Jedynego Pana wszystkich istot, Który nie ma towarzysza i Który Sam utrzymuje istnienie wszelkiej rzeczy .

13 Dokładniej mówiąc, tafakkur to rozmyślania nad własnymi grzechami, nad własnym stworzeniem, nad samym sobą, a także wyciąganie lekcji ze wszystkiego, co stworzył Bóg Wyniosły ponad każdą rzecz.

14 Są to słowa, które wypowiadali dawni prorocy dla podkreślenia faktu, że nie żądają żadnego wynagrodzenia od ludzi, do których drutali posłani. Por. m.in. Koran, 10:72.

15 ...słuchając jego słów czy też czytając jego pisma (uz. red. pol.).

16 Chodzi o wspomnianego wcześniej szejka Naqszbandijja.

— 866 —
WPROWADZENIE

1 Chodzi o pierwszą wojnę światową .

2 Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye (tur. Dom - a. Siedziba - Mądrości Muzułmańskiej; uz. red. pol.) był komitetem uczonych, jaki został powołany w 1918 r. celem znalezienia rozwiązań dla problemów, w obliczu których stanął świat islamu, a także celem dostarczenia naukowych odpowiedzi dla ataków na islam. Był on powiązany z urzędem Wielkiego Muftiego (ar. Szajch al-Islam), a w jego skład wchodziło dziewięciu stałych członków oraz różni urzędnicy. Wyznaczenie Bediuzzamana zostało zatwierdzone przez Kalifa w sierpniu 1918 roku. (O ile nie zaznaczono inaczej, wszystkie przypisy pochodzą od redakcji wydania tureckiego).

CZĘŚĆ PIERWSZA - WCZESNE ŻYCIE

1 "Mułła" to tytuł grzecznościowy należący się uczonemu, imamowi a. kaznodziei.

2 W oryginale występuje zwrot "Szejk Effendi", który dość ciężko przetłumaczyć na polski. Formy grzecznościowej "Szejk" używa się wobec uczonych lub osób starszych; z kolei słowo "Effendi" znaczy mniej więcej "Szanowny", dziś oznacza tyle, co "Szanowny Pan".

3 "Seyyid" (ar. "Sajjid") to tytuł oznaczający tyle, co "Szlachetny".

4 Tekke a. takka to miejsce, w którym przede wszystkim członkowie wspólnot sufickich (choć nie tylko oni) modlą się, wspominają Boga i zdobywają wiedzę religijną. Pod wieloma względami przypomina ono medresę (szkołę religijną), jednak często uważano, że tekke jest czymś ważniejszym od medresy. .

5 Anatolia - kraina obejmująca Półwysep Azja Mniejsza i tereny na północy wschód od niego.

6 Jest to przerzucony nad Piekłem most prowadzący do Raju.

7 Pasza - honorowy tytuł przywódcy plemienia (kilku klanów a. rodzin; tytułem niższym rangą był bej); w Turcji Osmańskiej przyznawany również wybitnym dowódcom wojskowym i politykom rangi od gubernatora wzwyż.

8 Nazwa miasta.

9 Aby dokładnie przetłumaczyć ten zwrot, należałoby stworzyć liczbę mnogą dla grzecznościowego zwrotu "Effendi".

10 Aga - pierwotnie wysoki stopień wojskowy, później tytuł szlachecki, używany także w odniesieniu do wysokich rangą polityków; dziś tytuł grzecznościowy.

11 Koran jest podzielony na trzydzieści części zwanych dżuzami; każda z nich to mniej więcej dwadzieścia stron.

12 A dosłownie: "przeczytać z pamięci".

13 Tahir Pasza był Albańczykiem pochodzącym z dzisiejszej Czarnogóry. W wojsku osmańskim miał rangę generała. Posiadał wielki zbiór czasopism i książek dotyczących islamu, kultury osmańskiej, astronomii, matematyki, historii, geologii, geografii, chemii, fizyki czy filozofii. Uważany był za mecenasa uczonych i często organizował konkursy naukowe. Później był gubernatorem Bitlis. Zmarł w 1913 roku.

14 Oznacza on najbardziej wybitnego człowieka swoich czasów.

15 Nauczyciel, Effendi lub Szejk; tytuł używany we wschodniej Turcji przez uczniów wobec ich nauczycieli celem okazania szacunku.

16 Ruch nacjonalistyczny, dążący do obalenia Kalifatu i reorganizacji państwa tureckiego.

— 867 —

17 Rumelia - kraina obejmująca te ziemie Bałkanów, które należały do Imperium Osmańskiego.

18 "O, gdybym mógł być prochem!" Koran 78:40

19 Ar. "jeśli Bóg zechce" a. "jak Bóg da" (dosł. "z wolą Boga"); formułka, którą pobożny muzułmanin powinien wypowiedzieć zawsze, kiedy mówi o czymś, co ma się wydarzyć w przyszłości, choćby bliskiej. Por. Koran, 18:23-24.

20 "Jakże będziemy przemawiać do kogoś, kto jest w kołysce, do małego chłopca?" Koran 19:29

21 Anioł śmierci .

22 Por. Koran, 3:103.

23 Z ar. koncepcja jedności Jedynego Boga, Który nie ma równego ani podobnego Sobie, nie ma towarzysza, pomocnika ani przeciwnika w Swej boskości (ar. tałhid al-uluhijja) ani w panowaniu nad każdą rzeczą oraz utrzymywaniem jej istnienia (ar. tałhid ar-rububijja).

24 Mówiąc najogólniej, chodzi o przewrót z 1909 r. i towarzyszące mu niepokoje. Nie miejsce tutaj na szczegółowe zajmowanie się tymi wydarzeniami.

25 w Dniu, kiedy będą badane skryte myśli. Koran 86:9

26 Władcą narodu jest ten, który mu służy. Al-Magribi, Al-Adzluni

27 Ghazi (z ar.) - tytuł nadawany wojownikowi walczącemu z niewiernymi w obronie islamu.

28 Dzielnica Stambułu położona po europejskiej stronie Bosforu.

29 A dosłownie: "wiedzą medres".

30 Trudno znaleźć odpowiednik tego przysłowia w języku polskim .

31 Tur. wali, tj. człowiek stojący na czele wilajetu - prowincji. Nie należy mylić tego terminu z arabskim słowem łali, które w zwrocie łali-l Allah oznacza przyjaciela Boga.

32 Tj. gdyby nie doszło do wydarzeń 31. marca.

33 Epoką szczęśliwości określa się czasy Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

34 Chodzi o sułtana Saladyna (1138-1193), który był z pochodzenia Kurdem .

35 Tj. świata życia doczesnego i świata życia ostatecznego .

36 Chodzi o sytuację, w której człowiek nic nie robi, zasłaniając się niewłaściwie rozumianym poleganiem na Bogu i oczekując, że Bóg zrobi wszystko za niego .

37 Por. Koran, 2:256.

38. Koran 42:38

39 Tabia'in to następne pokolenie po Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a dokładniej biorąc, ludzie, którzy nie znali Proroka Muhammada, ale znali jego towarzyszy.

40 Por. Koran, 2:256.

41. Legendarny bohater z mitologii perskiej.

42 W jednostkach kawalerii zwanych kozackimi służyli nie tylko etniczni Kozacy, ale też Czerkiesi, Kirgizi i przedstawiciele innych narodów pogranicza Europy i Azji zamieszkujących Rosję.

43 Kostroma leży nad Wołgą, ponad dwieście kilometrów na północny wschód od Moskwy.

44 Artykuł z gazety Ehl-i Sunnet, zawierający pełny opis tego zadziwiającego wydarzenia oparty o relację naocznego świadka, Czytelnik może znaleźć w zbiorze Promienie.

45 Wielki książę Nikołaj Nikołajewicz był stryjem cara Mikołaja II.

— 868 —

46 Warszawa znajdowała się wtedy pod okupacją niemiecką.

47 Jakże wy się uchronicie - jeśli pozostaniecie niewiernymi - tego Dnia, który dzieci uczyni siwowłosymi? Koran, 73:17.

48 Koran, 3:173.

49 ...wraz z przemijaniem wszystkich pokoleń jego mieszkańców.

50 Chodzi prawdopodobnie o pomieszczenie przeznaczone dla pielgrzymów lub dla pobożnych ludzi, którzy pragną spędzić pewien czas w meczecie.

51 Tj. ciała.

52 "Ludzie tego świata" (tur. ehl-i dunya, ar. ahl ad-dunja; ad-dunja to ogólnie życie doczesne - uz. red. pol.) to ci, których punkt widzenia ograniczony jest do życia tego świata, którzy lekceważą życie ostateczne bądź nawet sprzedali swoją religię za korzyści tego świata.

53 Tj. nie powinno się uważać, że rzeczy powołane do istnienia przez Wszechmocnego są lepsze czy też gorsze od innych jedynie ze względu na ich wielkość.

54 ...jeśli chodzi o ich pochodzenie, powstanie, stworzenie i ukształtowanie.

55 Koran, m.in. 3:47.

56 Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy, Koran, 31:28.

57 Angielskie słowo fate może oznaczać zarówno los a. przeznaczenie, jak zgubę. A Bóg jest Jeden i On wie najlepiej.

58 Oznaczający mniej więcej "Wielkie Wspomożenie".

59 Chodzi o opanowanie Bosforu (przyp. red. tur.).

60 I trzymajcie się razem węzła Boga. Koran 3:103.

61 "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel! Koran 3:173.

62 A oto pełny tekst owej błogosławionej suplikacji: Allahumma, ighfirli muslimin ła-l muslimat, ła muminit ła-l muminat, 'al ahja-i minhum ła-l amłat. Oznacza to: O, Boże, zmiłuj się nad muzułmanami i muzułmankami, nad wierzącymi mężczyznami i wierzącymi kobietami, podczas ich życia i w chwili ich śmierci. .

63 Strzeż się intuicji wierzącego, ponieważ jego spojrzenie oświetla światło Boga. At-Tirmizi, Abu Na'im, Al-Hajdami, Al-'Adżluni.

64 Tego Dnia przyjaciele będą dla siebie wrogami, z wyjątkiem ludzi bogobojnych. Koran, 43:67.

65 A oto, jak sam Bediuzzaman podsumował ową przypowieść w Liście Dwudziestym Dziewiątym: "Pewnego razu, kiedy pewien mały człowiek zajmujący wysokie stanowisko na tym świecie, z powodu wielkiego błędu, do popełnienia którego popchnęło go pragnienie sławy, stał się błaznem w oczach świata islamu, przemówiłem do niego, ucząc go znaczenia powyższego porównania, którym zdzieliłem go po głowie. Był bardzo wstrząśnięty, jednak jako że ja sam nie byłem wolny od pragnienia rangi i pozycji, moje ostrzeżenie nie otworzyło mu oczu".

CZĘŚĆ DRUGA-ŻYCIE W BARLI

1 Świętymi w islamie nazywamy (mówiąc w uproszczeniu) wyjątkowo pobożnych i prawych ludzi, którzy ponadto osiągnęli wysoki stopień rozwoju duchowego, dzięki czemu mogli doznawać Bożych inspiracji czy będących prawdą wizji. Jednym z takich świętych - choć sam zaprzeczał temu przez skromność i w trosce o szczerość intencji - był również Bediuzzaman. Świętych ludzi w rozumieniu islamu nie należy mylić ze "świętymi" wg koncepcji chrześcijaństwa. Muzułmanie w żaden sposób nie modlą się

— 869 —

do świętych; nie są oni również - niech Bóg uchroni! - "pośrednikami" między Bogiem a człowiekiem.

2 W znaczeniu "wymazania" z życia i świadomości narodu tureckiego.

3 Chodzi o wydarzenia, do których doszło po Rewolucji Październikowej.

4 ...przez Bediuzzamana i jego uczniów (uz. red. pol.).

5 Tj. w języku arabskim lub tureckim (osmańskim) przy użyciu liter arabskich.

6 Obecnie islam ma ponad półtora miliarda wyznawców

7 Tasbih to wypowiedzenie trzydzieści trzy razy słów "subhan Allah" (ar. Bóg jest ponad wszelką niedoskonałość), trzydzieści trzy razy słów "al-hamdu li-llah" (ar. wszelka chwała należy się tylko Bogu), trzydzieści trzy razy słów "Allahu Akbar" (ar. Bóg jest Największy), a setki dopełni ten, kto powie: Aszhadu an la ilaha illa-llah, Łahdah, la szarika lah, ła Lahu-l mulk, ła Lahu-l hamd, ła Huła 'Ala kulli sza'in Qadir (ar. wyznaję, że nie ma boga prócz Boga Jedynego, Który jest Jeden, Który nie ma towarzysza, do Niego należy królestwo i Jemu należy się wszelka chwała, i On jest Najwyższy i nad każdą rzeczą Wszechwładny).

8 Takie sury o szczególnym znaczeniu lub wspólnej tematyce wydane w jednym osobnym tomie określa się arabskim słowem łird.

9 Koran 24:35

10 I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

11 Staraliśmy się zachować pewne niewielkie różnice między przekładami tego listu na język angielski w zbiorze Listy i w niniejszej biografii Nauczyciela. Dotyczy to szczególnie fragmentu mówiącego o mowie gwiazd, który pozornie przypomina poezję, lecz nią nie jest.

12 Bediuzzaman z właściwą mu skromnością pisze o sobie samym.

13 A komu darowano mądrość, temu darowano obfite dobro. Koran, 2:269.

14 W Imię Jego, Chwalebnego! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

15 . Pokój Boga, Jego miłosierdzie i błogosławieństwa niechaj będą z wami i z waszymi braćmi dopóty, dopóki trwają dzień i noc, dopóki wieki następują po sobie, dopóki trwają Słońce i Księżyc, i dopóki dwie gwiazdy w konstelacji Małej Niedźwiedzicy znajdują się naprzeciwko siebie.

16 A dosłownie: "rozmaitych odcieni".

17 "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!" Koran, 3:173.

18 A jeśli oni się odwrócą, to powiedz (Muhammadzie): "Wystarczy mi Bóg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufałem! On jest Panem Tronu wspaniałego!" Koran, 9:129.

19 Dżalal ad-Din ar-Rumi, urodził się w Wachszu (dzisiejszy Tadżykistan - uz. red. pol.) w 1208 roku. Wraz ze swym ojcem wyemigrował do Konyi, gdzie zmarł w r. 1273. Jest autorem poematu Masnavi i mistrzem duchowym sufickiej wspólnoty Mevlevi (jej członkowie często są nazywani "tańczącymi derwiszami" - uz. red. pol.).

20 Muslim, At-Tirmizi, Ibn Madża, Ad-Darimi, Ahmad Ibn Hanbal. Uzupełnienie w tekscie hadisu pochodzi od Autora.

21 ...jaką jest nasz świat .

22 W Imię Jego, Chwalebnego! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

23 W tym miejscu uczniowie Bediuzzamana pytają o warunki życia Nauczyciela na zesłaniu.

— 870 —

24. Tur. Suhur-u selase: miesiące radżab, sza'ban i ramadan.

25. Abu Firas al-Hamadani.

26 "Chwała niech będzie Bogu, Który poprowadził nas do tego! Nie bylibyśmy w stanie pójść drogą prostą, gdyby nie poprowadził nas Bóg. Z pewnością posłańcy naszego Pana przyszli z prawdą!" Koran, 7:43. Są to przytoczone przez Boga słowa mieszkańców Raju.

27 A temu, kto ufa Bogu, On Sam wystarczy! Oto Bóg powoduje spełnienie Swojego rozkazu! Bóg ustanowił miarę dla każdej rzeczy. Koran, 65:3.

28 Wersy te napisał Namik Kemal (1840-1888) w swej sławnej Odzie (Kasydzie) do wolności.

29 I powiedz (Muhammadzie): "Panie mój! Szukam ucieczki u Ciebie przed podszeptami szatanów! I szukam ucieczki u Ciebie, Panie mój, by oni nie zjawili się u mnie!" Koran, 23:97-98.

30 "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.

31 Powiedz (Muhammadzie): "Łaską Boga i Jego miłosierdziem niech się oni radują! To jest lepsze od tego, co zbierają! Koran, 10:58.

32 Chodzi o zmiany przeprowadzone przez Mustafę Kemala i o zastąpienie alfabetu arabskiego łacińskim.

33 Nauczyciel wymienia tu liczbę Traktatów, jakie zostały spisane w tamtym czasie; ostatecznie spisano ich sto trzydzieści.

34 "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry! Koran, 2:32.

35 Numeracja Punktów w dalszej części tekstu jest zgodna z tekstem źródłowym. Być może o niektórych zapomniał kopista, być może pominięto je w tym zbiorze, a być może kryje się w tym jakaś subtelna tajemnica, której nie jesteśmy w stanie poznać. A Bóg jest Jeden i On wie najlepiej.

36 "Panie nasz! Nie bierz nam za złe, jeśli zapomnieliśmy lub zgrzeszyliśmy! Koran, 2:286.

37 Tałafuq (tur. tevafukat): niezamierzona zgodność słów lub liter wedle pewnego wzoru w wersach na jednej lub kilku stronach; także zgodność pozornie niezwiązanych ze sobą wydarzeń.

38 Daktyle są bardzo sycące, w odróżnieniu od wielu innych owoców.

39 Nie sprzeczajcie się między sobą, bo osłabniecie i odejdzie od was wasza moc. Koran 8:46.

40 Hafiz (z ar. zachowujący, przechowujący) to ten, kto zna cały Koran na pamięć.

41 Przydomek 'Usmana Ibn Affana (niech Bóg będzie z niego rad), którego nazwano "Tym, który posiada dwa światła", ponieważ był on kolejno żonaty z dwoma córkami Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie.

42 Por. Koran, 24:35.

43 Tj. za taki, który można jedynie przyjąć na podstawie przekazów, lecz nie da się udowodnić jego prawdziwości za pomocą racjonalnych argumentów.

44 On jest Tym, Który uczynił słońce jasnością, a księżyc światłem; Koran 10:5

45 Al-Munałi, Ibn Madża.

46 Dosłownie: co (było zgodne) z wolą Boga; czego zechciał Bóg (ar.); najczęściej używane dla wyrażenia powinszowań, gratulacji .

— 871 —

47 Gdyby dosłownie przetłumaczyć ten termin zgodnie z przyjętą w naszym przekładzie regułą, należałoby mówić o "Najwyższym Biegunie Duchowości". Qutb A'zam (ar.) oznacza człowieka spośród świętych, do którego należy najwyższa stacja (w znaczeniu poziomu a. rangi) rozwoju duchowego. Termin Qutb A'zam najczęściej używany jest w literaturze sufickiej.

48 i towarzyszowi będącemu u boku Koran 4:36.

CZĘŚĆ TRZECIA-ŻYCIE W ESKISEHIR

1 Angielskie słowo genius może oznaczać zarówno geniusz, człowieka genialnego, jak dżinna.

2 ...pragnę odnieść się do następujących kwestii (uz. red. pol.).

3 To słowo może oznaczać również: błogosławieństwo.

4 Lira turecka składała się ze stu kuruszów, zaś kurusz z czterdziestu par.

5 Bunt w mieście Menemen w zachodniej Turcji miał miejsce w 1930 roku, jednak owe rozruchy zostały stłumione z nieproporcjonalną do ich skali brutalnością. Bediuzzaman nie był w żaden sposób zaangażowany w owe wydarzenia.

6 A dosłownie: "...by niesprawiedliwość, której zostaliśmy poddani, została (od nas? - uz. red. pol.) odwrócona".

7 Zgodnie ze znaną "ustawą o kapeluszach", wydaną przez rząd kemalistów 25 listopada 1925 roku, noszenie europejskich nakryć głowy stało się obowiązkowe, zaś wszelkie inne nakrycia głowy zostały zakazane.

8 Arabskie słowo ghurba, które tłumaczymy jako "zesłanie", może znaczyć również

"odosobnienie".

9 A dosłownie: "...wpychając im przed oczy".

10 Ówczesny turecki minister spraw wewnętrznych.

11 Ów artykuł miał na celu wymuszanie i egzekwowanie zasad "sekularyzmu" oraz uniemożliwienie powstawania jakichkolwiek ruchów religijnych.

12. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!" Koran 3:173.

13 Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostatni, którzy nie zakazują tego, co zakazał Bóg i Jego Posłaniec, i nie poddają się religii prawdy - spośród tych, którym została dana Księga - dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni. Koran 9:129.

14 Abdullah Cevdet; jeden z ideologów młodoturków, wolnomyśliciel i ateista, należał do założycieli Partii Jedności i Postępu, tłumaczył na turecki prace ateistów atakujących islam.

15 to mężczyźnie przypada udział dwóch kobiet. Koran 4 :176.

16 ... to jego matce przypadnie jedna szósta. Koran 4:11.

17 Prawdopodobnie: ...od podjęcia prób zastąpienia testu koranicznego przez tureckie tłumaczenie znaczenia.

18 A dosłownie: pod-dystryktów. Ta jednostka administracyjna Turcji nie ma swojej nazwy w języku polskim.

19 to mężczyźnie przypada udział dwóch kobiet/ Koran 4 :176

20. ... to jego matce przypadnie jedna szósta. Koran 4:11

21. O Proroku! Powiedz twoim żonom: Koran 33:28

22 Żeńcie się zatem z kobietami. Koran 4:3

— 872 —

23 Wy sobie przypomnicie to, co ja wam mówię. Powierzam swoją sprawę Bogu. Zaprawdę, Bóg widzi jasno Swoje sługi!" Koran 40:44

24 W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego! Niektórym mówiono: "Oto ludzie zebrali się przeciwko wam, bójcie się ich!"; lecz to pomnożyło tylko ich wiarę i oni powiedzieli: "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!" Koran, 3:173.

25. Koran, 20:44. Są to słowa, którymi Bóg zwraca się do Mojżesza i Aarona (niech będzie z nimi pokój), wysyłając ich do Faraona.

26 Islam zniósł podziały i przywileje klanowe z czasów ignorancji. Al-Buchari, Abu Daud, At-Tirmizi, An-Nasa'i, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal.

27 . Powierzam swoją sprawę Bogu. Zaprawdę, Bóg jasno widzi Swoje sługi!" Koran, 40:44. Bóg przytacza tutaj słowa jednego z Egipcjan współczesnych Faraonowi, który uwierzył w posłanie Mojżesza i Aarona, niech będzie z nimi pokój.

28 Lira turecka składała się ze stu kuruszów, zaś kurusz z czterdziestu par.

29 Tę nazwę można przetłumaczyć mniej więcej jako "Dom (a. Siedziba) mądrości muzułmańskiej". Daru'l-Hikmet był komitetem złożonym z najwybitniejszych uczonych, pisarzy i myślicieli ówczesnej Turcji, podlegającym bezpośrednio Wielkiemu Muftiemu Imperium Osmańskiego. Mufti Mustafa Sabri, zapytany o powód, dla którego Bediuzzaman wszedł w skład owej instytucji, odparł (a inni byli tego samego zdania): "Posiada on głęboką wiedzę o hadisach Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie". (Przyp. red. pol.; za: Ihsan Kasim Salihi, Bediuzzaman Said Nursi, wyd. polskie Rejhan, Warszawa, 2011).

30. A o dobrodziejstwie twego Pana - opowiadaj! Koran, 93:11.

31 36, 5 funta (a zatem ok. 16,5 kilograma - uz. red. pol.).

32 Ok. 1,3 kg.

33 Później okazało się, że ów jeden buszel pszenicy wystarczył Nauczycielowi na rok.

34 Tur. kiyye. Miara ta również odpowiada ok. 1,3 kilograma.

35 Może tu chodzić zarówno o modlitwę nocną, jak i o wspólne odmówienie modlitwy piątkowej .

36. "Ja wcale nie uniewinniam mojej duszy, dusza bowiem pobudza do złego, jeśli tylko nie zmiłuje się mój Pan" Koran, 12:53. Są to przytoczone przez Boga słowa Proroka Józefa, niech będzie z nim pokój .

37. Bóg nie nakłada na duszę niczego więcej nad jej możliwości. Koran, 2:286.

38 I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały.

39 W tekście źródłowym: Exiles' Law. Prawdopodobnie chodzi o akt amnestii, o którym Nauczyciel wspominał już wcześniej, a na mocy którego inni skazani na wygnanie mogli powrócić do swoich rodzinnych stron.

40. 'Antara Ibn Szaddad, arabski wojownik i poeta z czasów przedislamskich.

41 W teście źródłowym słowo Cossacks pisane jest z wielkiej litery, prawdopodobnie chodzi tu jednak nie o Kozaków jako naród, lecz o żołnierzy formacji kozackich, w skład których (prócz Kozaków, przede wszystkim dońskich) wchodzili również Czerkiesi, Kirgizi, przedstawiciele innych ludów azjatyckiej części Rosji, a także rdzenni Rosjanie. Dodajmy przy okazji, że owe zarzuty wobec Nauczyciela były bezpodstawne; przeciwnie, udokumentowane są przypadki, w których organizował opiekę nad rannymi czy dziećmi, dzięki czemu również walczący na tym odcinku frontu Rosjanie i Ormianie zaczęli lepiej traktować ludność turecką. Por. Ihsan Kasim Salihi, Bediuzzaman Said Nursi, wyd. Rejhan, Warszawa 2011, tłum. Raszid al-Bulandi, s. 47.

— 873 —

42. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel! Koran, 3:173.

43 Jakże to wspaniały Pan! Jakże to wspaniały Wspomożyciel! Koran, 8:40. Por. Koran, 22:78: Jakże to wspaniały Pan! Jakże to wspaniały pomocnik!

CZĘŚĆ CZWARTA-ŻYCIE W KASTAMONU

1 Czy ten, kto był martwy. Koran 6:122

2 Arabskie słowo rububijja użyte w oryginale oznacza wyłączne panowanie nad każdą rzeczą i utrzymywanie jej istnienia do oznaczonego czasu, dokonywane przez Tego, Który nie ma w Swym panowaniu żadnego towarzysza, wspólnika, przeciwnika ani nikogo podobnego Sobie.

3 Ar. rahmata-lil-'alamin; por. Koran, 21:107.

4 Takiego człowieka określa się słowem mudżtahid, oznaczającym człowieka, który jest w stanie dokonywać osądów prawnych; nie należy mylić jego znaczenia z innym znaczeniem tego samego słowa, jakie oznacza kogoś, kto dokłada starań na drodze Boga albo walczy zbrojnie w obronie religii.

5 . tym, którzy przedkładają życie tego świata ponad życie ostateczne, którzy oddalają się od drogi Boga i pragną drogi krętej. Oni są w zabłądzeniu dalekim. Koran 14:3

6 Mówiąc w dużym skrócie (za stroną www.iranicaonline.org, dostęp 06.03.2018), dżafr to termin o nieustalonej etymologii, używany na określenie wielce błogosławionej sztuki w islamskim mistycyzmie i gnostycyzmie. Nauka dżafr ('ilm al-dżafr lub po prostu al-'ilm) za pomocą różnych metod odkrywa los przeznaczony narodom, dynastiom, religiom i poszczególnym ludziom. Obszerna literatura na ten temat powstała za czasu kalifatu 'Umajjadów, jak również podczas kalifatu 'Abbasydów. Al-Dżafr to również tytuł księgi, która ma pochodzić od Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) i zawierać liczne przepowiednie i proroctwa. Z kolei abdżad (z ar. alfabet, abecadło) to nauka przypisująca określoną wartość poszczególnym literom alfabetu.

7 Arabskie słowo szahada oznacza również wyznanie wiary; szahid (męczennik) to ktoś, kto własnym życiem zaświadczył, że nie ma boga prócz Boga Jedynego.

8 Tj. oddawania czci Bogu nie przez wykonanie dobrego uczynku, ale przez powstrzymanie się ze względu na Boga od popełnienia grzechu, wykonania złego uczynku.

9. dla tych, którzy powstrzymują gniew i przebaczają ludziom; Koran 3:134

10 Kraina w Arabii, w której leży m.in. Mekka .

11 Prawdopodobnie chodzi o wspomniane wcześniej zarzuty wobec Nauczyciela z powodu tego, że nie zapuścił brody .

12. I ci, którzy nie zaświadczają fałszu, a kiedy przechodzą obok pustej gadaniny, to przechodzą z godnością; Koran 25:72.

13. Na porę przedwieczorną! Zaprawdę, człowiek jest na drodze zguby! Koran 103:1-2

14 Jest to nawiązanie do zmarłego w młodym wieku bratanka Bediuzzamana.

15 Arabskie słowo ajat może oznaczać zarówno "znak", jak i "werset Koranu".

16 Maulana Chalid al-Baghdadi; żył w latach 1779-1826 lub 1827 (wg kalendarza hidżry 1193-1242). Jeden z najbardziej olśniewających uczonych swojej epoki, znany także jako jej "Odnowiciel" (ar. Mudżaddid). Jego szata (dżubba) została dana Bediuzzamanowi w Kastamonu około 1940 roku.

17 Bez wątpienia Bóg na początku każdego stulecia będzie zsyłał tej wspólnocie odnowiciela (ar. mudżaddid), który ożywi religię.

— 874 —

18 Czekaj więc cierpliwie na rozstrzygnięcie twego Pana! Ty przecież jesteś na Naszych oczach. Koran 52:48.

19 Człowiek, któremu się poszczęściło, jest błogosławiony Bożym miłosierdziem nawet w łonie jego matki.

20 Wysławia Go siedem niebios i ziemia oraz ci, którzy się tam znajdują. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Lecz wy nie pojmujecie ich wysławiania. Zaprawdę, On jest Wspaniałomyślny, Przebaczający! Koran, 17:44.

21 ...w zmianie wiatrów i w chmurach, posłusznie podporządkowanych między niebem a ziemią..., Koran, 2:164.

22 On jest Tym, Który zsyła obfity deszcz, kiedy oni są już zrozpaczeni. On rozprzestrzenia Swoje miłosierdzie... Koran, 42:28.

23 I grzmot głosi Jego chwałę.... Koran, 13:13.

24 Blask Jego błyskawicy omal nie porywa spojrzenia. Koran, 24:43.

25 Spójrz więc na ślady miłosierdzia Boga, jak On ożywia ziemię po jej śmierci! Zaprawdę, On ożywia umarłych; On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny! Koran, 30:50.

26 Seyhan, Ceyhan (rzeki w południowej Turcji - uz. red. pol.), Eufrat i Nil. Odnośnie do rzek wypływających z Raju, por. Muslim.

27 A gór (czyż nie uczyniliśmy) jako podpory do namiotu?; Koran, 78:7.

28 I rzuciliśmy na nią solidnie stojące (góry); Koran, 50:7.

29 I On utwierdził solidnie góry. Koran, 79:32.

30 Powiedz (Muhammadzie): "Jeśliby było morze atramentu dla słów mojego Pana, to z pewnością ono wyczerpałoby się wcześniej aniżeli słowa mojego Pana, nawet gdybyśmy dodali jeszcze jedno takie morze". Koran, 18:109.

31 Tałatur (ar.) to relacja przekazana przez wiele autorytetów, co do której nie może być żadnych wątpliwości.

32...i rozerwał się księżyc. Koran, 54:1.

33 To nie ty (Muhammadzie) rzuciłeś, kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił; Koran, 8:17.

34 Wyznawaj otwarcie (Muhammadzie) to, co tobie zostało nakazane..., Koran, 15:94.

35. Wysławia Boga to, co jest w niebiosach, i to, co jest na ziemi, Koran, 57:1.

36 Muslim, Al-Hakim, At-Tabrizi.

37 Koran, 53:9.

38 Użyte w tekście źródłowym angielskie słowo uncreated zwykle jest używane w odniesieniu do Boga, a zatem świat nie może posiadać atrybutu należnego wyłącznie Bogu, jakim jest istnienie bez stworzenia i bez przyczyny.

39 Kiedy karty księgi zostaną rozpostarte... Koran, 81:10.

40 Powiedz (Muhammadzie): "Jeśliby było morze atramentu dla słów mojego Pana..." Koran, 18:109.

41 Zaświadcza Bóg, iż nie ma boga, jak tylko On - i aniołowie, i ludzie posiadający wiedzę - utrzymując ze słusznością: "Nie ma boga, jak tylko On, Potężny, Mądry!" Koran, 3:18.

42 Określenie "Dowód ósmy filarów wiary" odnosi się do pozycji niniejszego traktatu wśród części Traktatów-Światła, które weszły w skład zbioru Asa-yi Musa (pol. Laska Mojżesza).

43 Zaprawdę, w stworzeniu niebios i ziemi, w kolejnym następstwie nocy i dnia, w okręcie, który płynie po morzu - z tym, co jest pożyteczne dla ludzi - i w tym, co

— 875 —

zesłał Bóg z nieba w postaci wody - ożywiając przez nią ziemię, po jej śmierci, i rozprzestrzeniając na niej wszelkie zwierzęta - w zmianie wiatrów i w chmurach, posłusznie podporządkowanych, między niebem a ziemią, są z pewnością znaki dla ludzi, którzy są rozumni! Koran, 2:164.

44 Tłumacząc dosłownie, należałoby użyć niepoprawnego w języku polskim zwrotu "wydojone z chmur".

45 Odnośnie do historii towarzyszy groty (ar. ahl al-kahf) i ich psa, por. Koran 18:9- 26; dudka i mrówek króla Salomona (niech będzie z nim pokój), por. Koran, 27:17- 28; zaś historia Proroka Saliha (niech będzie z nim pokój) i jego wielbłądzicy (według egzegetów, w cudowny sposób wyszła ona ze skały, co miało być znakiem zesłanym przez Boga dla potwierdzenia misji Saliha) jest przypomniana w Koranie kilka razy.

46 Al-Bursałi, Al-Qurtubi.

47 Niech będzie Mu chwała! On jest wynioślejszy ponad to, co mówią, wyniosłością wielką! Koran, 17:43.

48 "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.

49 A końcem ich wezwania (będzie): "Chwała niech będzie Bogu, Panu światów!" Koran, 10:10.

CZĘŚĆ PIĄTA-ŻYCIE W DENIZLI

1 A także w zbiorze Promienie.

2 Obecnie jest to półtora miliarda.

3 Koran, 49:10.

4 Bunt Szejka Saida wybuchł we wschodniej Turcji w lutym 1925 roku. Bediuzzaman z całych sił odwodził jego przywódców od podejmowania działań przeciwko rządowi, jako że wedle jego słów sprawiłoby to, że "Ahmed zabije Mehmeda, a Hasan zabije Husajna" (tj., że Turcy będą zabijać się nawzajem - uz. red. pol.). Pomniejszy incydent w mieście Menemen w zachodniej Turcji miał miejsce w 1930 roku, jednak owe rozruchy zostały stłumione z nieproporcjonalną do ich skali brutalnością. Bediuzzaman nie był w żaden sposób zaangażowany w owe wydarzenia.

5 Te słowa odnoszą się do alfabetu łacińskiego, który został oficjalnie przyjęty w Turcji poprzez uchwalenie odpowiedniej ustawy w grudniu 1928 r. Zastąpił on arabski alfabet osmański, którego od tego czasu zakazano.

6 "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran, 3:173.

7 Reinhart Dozy (1820 - 1883); holenderski orientalista. Jedno z jego nieścisłych i uwłaczających islamowi dzieł, Eseje o historii islamizmu, zostało przetłumaczone na turecki przez ateistę Abdullaha Cevdeta i wydane pod tytułem Tarih-i Islamiyet (Kair, 1908).

8 "Wystarczy mi Bóg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufałem! On jest Panem Tronu wspaniałego!" Koran, 9:129.

9 "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran, 3:173.

10 "Zaprawdę, do Boga (należymy), i zaprawdę, do Niego powrócimy!" Koran, 2:156.

11 Por. Koran, 58:22.

12 ą idzi o Medresetu-z Zehra, muzułmański uniwersytet, do którego założenia we wschodniej Anatolii Bediuzzaman dążył od wczesnej młodości, na którym miały być wykładane obok siebie nauki religijne oraz współczesne, a który wedle zamiarów

— 876 —

Nauczyciela miał stać się centralnym ośrodkiem nauki w Azji i odegrać jednoczącą rolę, jaką w Afryce odgrywa uniwersytet Al-Azhar. Mimo dwukrotnego otrzymania funduszyna ów uniwersytet i położenia jego fundamentów, jego budowa nigdy nie została ukończo-na z powodu zmiennych kolei tamtych czasów. Choć ów projekt nie urzeczywistnił się w pierwotnie przewidywanym kształcie, kiedy Bediuzzaman przebywał w Kastamonu (1936-1943), pisał: "Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że sprawił, iż prowincja Isparta stała się Medresetu-z Zehra i uniwersytetem Al-Azhar, co od dawna było celem moich marzeń". Ten list znajduje się w zbiorze Kastamonu Lahikasi (wyd. 1960).

13 ...do celów świeckich (uz. red. pol.).

14 ...Saida Nursiego lub jego uczniów (uz. red. pol.).

15 Właśc. Hadżi Bektasz Veli; mistyk i filozof żyjący i nauczający w XIII wieku w Anatolii.

16 ...kiedy jesteście pijani. Koran, 4:43. Werset ten został objawiony, kiedy jeszcze spożywanie alkoholu nie było całkowicie zakazane muzułmanom.

17 "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran, 3:173.

18 Sayyid Ahmad Sanusi; w początkach XX wieku objął przywództwo ruchu Sanusijja w Afryce Północnej. W 1911 roku walczył po stronie Osmanów przeciwko agresji włoskiej. Jako wierny stronnik Kalifatu, w 1918 roku został zaproszony do Stambułu, a następnie mianowany "generalnym kaznodzieją" we wschodniej Turcji. Położył wielkie zasługi podczas tureckiej wojny o niepodległość.

19 Koran, 3:173.

20 Koran, 9:129.

21 W Imię Jego, Chwalebnego!I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

22 Czekaj więc cierpliwie na rozstrzygnięcie twego Pana! Ty przecież jesteś na Naszych oczach.Koran 52:48

23 Kasyda spisana w językach syriackim i arabskim, przypisywana 'Alemu Ibn Abi Talibowi (niech Bóg będzie z niego rad).

24 "Panie nasz! Nie bierz nam za złe, jeśli zapomnieliśmy lub zgrzeszyliśmy!" Koran, 2:286.

25 I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

26 Chodzi o Święto Zakończenia Postu.

27 Czekaj więc cierpliwie (Muhammadzie) na rozstrzygnięcie twego Pana! Ty przecież jesteś na Naszych oczach. Wysławiaj chwałę twego Pana, kiedy wstajesz! Koran, 52:48.

28 Przypominając uwięzienie Proroka Józefa (niech będzie z nim pokój), Bediuzzaman nazywa więzienie "szkołą Proroka Józefa" (tur. Medrese-i Yusufiye), wpajając swym uczniom, że więzienie w istocie jest miejscem nauki i szkolenia.

29 Ar.: Wszelka chwała i wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu za każdy stan prócz niewiary i zbłądzenia.

30 Chodzi o zasłonę skrywającą to, co niewidzialne.

31 Być może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra Koran, 2:216.

32 W Imię Jego, Chwalebnego! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały.Koran, 17:44.

— 877 —

33 Abdulmecid (zm. 1967) był młodszym bratem Bediuzzamana. Najpierw był nauczycielem nauk religijnych, a następnie muftim. Niektóre części Traktatów Światła przełożył na język arabski, zaś inne - z arabskiego na turecki.

34 Abdurrahman (1903-1928) był synem starszego brata Bediuzzamana, Abdullaha. Był "duchowym synem, uczniem i pomocnikiem" Bediuzzamana. Dołączył do swego stryja w Stambule po pierwszej wojnie światowej, wtedy też opublikował jego krótką biografię.

35 Chodzi o pierwszą wojnę światową.

36 Tj. więzień w Eskisehir (1935-36) i w Denizli (1943-44).

37 ...do oskarżenia (lub: skazania) nas (uz. red. pol.).

38 Al-'Adżluni.

39 Chodzi o tych, którzy zostali uwięzieni wcześniej niż Bediuzzaman i jego uczniowie.

40 Por. Koran, m.in. 13:16.

41 Por. Koran, m.in. 6:1.

42 "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.

43 W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!...a rozkaz dotyczący Godziny (Zmartwychwstania) będzie jak mgnienie oka albo jeszcze mniej. Koran, 16:77.

44 Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy . Koran, 31:28.

45 Spójrz więc (Muhammadzie) na ślady miłosierdzia Boga, jak On ożywia ziemię po jej śmierci! Zaprawdę, On ożywia umarłych; On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny! Koran, 30:50.

46 Jeden funt to ok. 0,45 kilograma.

47 Tj. w dniu, w którym jest możliwe, że ramadan już się rozpoczął, lecz jeszcze nie zostało to udowodnione.

48 I z Jego znaków jest to, iż stoją mocno na Jego rozkaz niebo i ziemia. Potem, kiedy On was wezwie jednym wezwaniem, wtedy (wprost) z ziemi wyjdziecie Koran, 30:25. 49 Kiedy karty księgi zostaną rozpostarte Koran, 81:10.

50 Koran, 57:3.

CZĘŚĆ SZÓSTA-ŻYCIE W EMIRDAG

1 Arabskie słowo ghurba może oznaczać również przymusowe zesłanie, odosobnienie, wygnanie .

2 Tariqa (ar.) to wspólnota czy też stowarzyszenie sufich; zakładanie takich stowarzyszeń było w kemalistowskiej Turcji zakazane.

3 ."Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!" Koran 3:173.

4. człowiek - on przecież jest niesprawiedliwy i nieświadomy - Koran 33:7.2

5 Jest to nawiązanie do zmarłego w młodym wieku bratanka Nauczyciela.

6 Chodzi o zakończenie drugiej wojny światowej.

7 Znaczenie tego tytułu podajemy wg wydania polskiego.

8 Być może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra Koran, 2:216.

9 Tłumacząc dosłownie, Nauczyciel nazywa owe grupy uczniów "fabrykami".

10 Chodzi o izdebkę przygotowaną dla Nauczyciela w meczecie, o której wspomina on w jednym z wcześniejszych listów.

— 878 —

11 Być może chodzi o wyznawców pewnego odłamu prawosławia (ros. duchownoje chriestian'stwo; and. Spiritual Christians), często - zwłaszcza w Ameryce - utożsamianych z mołokanami.

12 To obwieszcza Bóg Swoim sługom, którzy wierzą i czynią dobre dzieła. Powiedz: "Ja nie żądam od was za to żadnej zapłaty, tylko miłości dla bliskich". Koran 42:23

13 Dosłownie: ludzie domu (ar.); termin ten oznacza członków rodziny Proroka, niech Bóg będzie rad z nich wszystkich.

14 Ar. Haramajn Szarif; chodzi o Mekkę i jej okolice.

15 As-Szarani, Al-Badżuri.

16 Chodzi o pierwszą wojnę światową.

17 Tj. komunizmu.

18 A dosłownie: pozdrawiać mnie (na powitanie).

19 Nauczyciel nawiązuje do aktu amnestii, która objęła wszystkich skazanych na zesłanie - z wyjątkiem Bediuzzamana .

20 Zaprawdę, daliśmy tobie jasne zwycięstwo,...i aby ci dopomógł pomocą potężną. Koran 48:1,3.

21 Chodzi o głosowanie, w którym orzekający wyrok mogą głosować nie w oparciu o materiał dowodowy, lecz zgodnie z własnymi przekonaniami i sumieniem.

22 "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran 3:173.

CZĘŚĆ SIÓDMA-ŻYCIE W AFYON

1 Odpowiedni fragment można również rozumieć jako: "...którzy w rzeczywistości byli jedynie narzędziami, jakimi posłużył się Bóg, by zrealizować Swój plan".

2 ...dla tych, którzy powstrzymują gniew i przebaczają ludziom..., Por. Koran, 3:134

3 Całą mowę obrończą Nauczyciela Czytelnik może znaleźć w zbiorze Promienie.

4 ...a to z następujących powodów: (uz. red. pol.).

5 Chodzi o Mustafę Kemala.

6 Bunt Szejka Saida wybuchł we wschodniej Turcji w lutym 1925 roku. Bediuzzaman z całych sił odwodził jego przywódców od podejmowania działań przeciwko rządowi, jako że wedle jego słów sprawiłoby to, że "Ahmed zabije Mehmeda, a Hasan zabije Husajna" (tj., że Turcy będą zabijać się nawzajem - uz. red. pol.).

7 Pomniejszy incydent w mieście Menemen w zachodniej Turcji miał miejsce w 1930 roku, jednak owe rozruchy zostały stłumione z nieproporcjonalną do ich skali brutalnością. Bediuzzaman nie był w żaden sposób zaangażowany w owe wydarzenia.

8 Por. Koran, 3:103.

9 Tj. Bediuzzaman.

10 "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran, 3:173.

11 Tj. Turcji.

12 Chodzi o Mustafę Kemala.

13 ...za śmierć niewinnej osoby; tj. karą za zabójstwo.

14 Wierni są przecież braćmi. Koran, 49:10.

15 ...kiedy dosięgnie ich (jakiekolwiek) nieszczęście - mówią: "Zaprawdę, do Boga (należymy), i zaprawdę, do Niego powrócimy!" Koran, 2:156.

— 879 —

16 Tłumacząc dosłownie, Nauczyciel mówi o "czerwonym niebezpieczeństwie", jednak jako że używa zwrotu przyjętego w ówczesnym języku, tu - i w kilku innych miejscach - używamy określenia przyjętego w potocznym języku polskim.

17 Chodzi o komunizm.

18 "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran, 3:173.

19 Jakże to wspaniały Pan! Jakże to wspaniały Wspomożyciel! Koran, 8:40.

20 A jeśli oni się odwrócą, to powiedz (Muhammadzie): "Wystarczy mi Bóg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufałem! On jest Panem Tronu wspaniałego! Koran, 9:129.

21 W swoich pismach Bediuzzaman używa słowa has (tur. wybrani) zapewne wtedy, kiedy ma na myśli tych, którzy wiernie i z oddaniem służą Traktatom Światła, zaś słowa erkan (tur. wiodący; w języku literackim to słowo oznacza także filary) na określenie tych, którzy prócz ich oddanej służby odegrali także znaczną rolę organizacyjną w Ruchu Światła. 22 Owe wydarzenia miały miejsce w początkach 1909 roku.

23 Zgodnie ze znaną "ustawą o kapeluszach", wydaną 25 listopada 1925 roku, noszenie europejskich nakryć głowy stało się obowiązkowe, zaś wszelkie inne nakrycia głowy zostały zakazane.

24 Zaprawdę, do Boga (należymy), i zaprawdę, do Niego powrócimy!". Koran, 2:156.

25 "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran, 3:173.

26 Koran, 3:173.

27 Przypominając o uwięzieniu Proroka Józefa (niech będzie z nim pokój), które relacjonuje Koran, Bediuzzaman nazywa więzienie Medrese-i Yusufiye, szkołą Proroka Józefa, wpajając swoim uczniom, że więzienie w istocie jest miejscem studiów i ćwiczeń.

28 Być może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra.Koran, 2:216.

29 Chodzi o tę część Meczetu Proroka w Medynie, w której znajduje się grób Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie.

30 Może chodzić zarówno o więzienie, jak i - w szerszym rozumieniu - o ten świat, z którego zmarli odchodzą do grobu i królestwa pośredniego.

31 A tłumacząc dosłownie: w połowie hodża.

32 Chodzi o Błysk Dwudziesty Pierwszy.

33 Chodzi o noc wyznaczającą połowę miesiąca sza'ban, nazwaną tak dlatego, że została zesłana muzułmanom przez Wszechmocnego Boga, by mieli szansę oczyścić się z grzechów.

34 Dasznakami nazywano członków (także bojowników) Armeńskiej Federacji Rewolucyjnej, która od lat 90. XIX wieku działała m.in. na terenie Imperium Osmańskiego. Jednym z celów tego ugrupowania było oderwanie od Turcji ziem zamieszkiwanych przez Ormian.

35 Tj. pierwsza wojna światowa .

36 Angielskie słowo cold może oznaczać zarówno zimno, jak przeziębienie.

37 Por. Koran, 58:22.

38 Tj. ruchem dążącym do restauracji Kalifatu.

CZĘŚĆ ÓSMA-ŻYCIE W ISPARCIE

1 Każda dusza zarabia tylko dla siebie i nie poniesie niosąca ciężar ciężaru drugiej. Koran 6:164

2 Władcą narodu jest ten, który mu służy. Al-Magribi, Al-Adzluni

— 880 —

3 Tj. w stronę Mekki; dla Polski jest to południowy wschód z odchyleniem ku południowi, tj. SSE.

4 Wszyscy wierni są niczym solidnie stojący budynek, w którym każda ścianawspiera drugą. Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, An-Nasa'i, Ahmad Ibn Hanbal.

5 W kwietniu 1950 roku szejk sufickiej wspólnoty Tijani, Kemal Pilavoglu, został aresztowany i postawiony przed sądem w Ankarze. Wkrótce potem rozpoczęto procesy dotyczące innych wspólnot sufich - Naqszbandijja w maju 1950 r., Mevlevi w czerwcu 1950 r., Kadirijja w marcu 1951 r.

ANALIZA

1 Może tu chodzić zarówno o klasę, rocznik na uczelni, jak i o grupę społeczną .

2 Nieprzetłumaczalna gra słów: Nursi - nazwisko Nauczyciela, Nur - znaczy po arabsku "Światło".

3 Koran, 3:139.

4 Jest to odpowiednik polskiego przysłowia: "Najtrudniej być prorokiem we własnym kraju".

5 Henri Bergson (1859-1941); francuski filozof pochodzenia żydowskiego, laureat literackiej nagrody Nobla za rok 1927.

6 Mówiąc najogólniej, większy dżihad to walka z pokusami Szatana czy słabościami własnej duszy; mniejszy to walka w obronie religii z bronią w ręku.

7 Przylądek oddzielający Złoty Róg od Morza Marmara.

8 Dzielnica w europejskiej części Stambułu, oddzielona Złotym Rogiem od starego miasta.

9 W tekście źródłowym użyto niemożliwej do przetłumaczenia gry słów: inexpert comission of experts.

10 22 listopada 1952 roku próbowano zabić znanego dziennikarza, Ahmeta Emina Yalmana. Cała sprawa została nieproporcjonalnie rozdmuchana przez prasę. Ostatecznie rząd zamknął gazety otwarcie wspierające islam i aresztował ludzi związanych z tymi gazetami. Zamknięto także "Buyuk Cihad".

11 O wy, którzy wierzycie! Słuchajcie Boga! Słuchajcie Posłańca! I słuchajcie tych spośród was, którzy posiadają moc rozkazywania! Koran 4:59.

12 Nauczyciel określał je jako fazy starego Saida, nowego Said i trzeciego Saida.

13 Prawdopodobnie chodzi o Ispartę.

14 To jest na tym świecie i w świecie, który nadejdzie.

15 Nieścisłość autorów; chodzi o wielkiego księcia Mikołaja Mikołajewicza.

16 Koran dzieli się na trzydzieści części zwanych dżuzami (ar. część); przyp. red. pol.

17 Wierni są przecież braćmi. Koran, 49:10

18 Ostatecznie w skład Paktu Bagdadzkiego prócz Turcji i Pakistanu weszły również Wielka Brytania, Irak i Iran.

19 Stopień master of arts (M.A.) odpowiada mniej więcej polskiemu tytułowi magistra. Na Uniwersytecie w Karaczi obowiązują dwa egzaminy magisterskie, poprzedzający (ang. previous) i końcowy (ang. final).

20 Być może chodzi o spisanie Traktatów w języku urdu.

21 Chodzi o stan rzeczy istniejący od zniesienia Kalifatu przez Mustafę Kemala.